Dodaj do ulubionych

Wieczne marudzenie!!!

18.11.19, 21:59
Cześć dziewczyny! Kiedyś pomogliście mi Dobrą Radą więc teraz na was liczę. Z góry przepraszam was za mój z chaotyczny sposób pisania ale jak człowiek chce zawrzeć wszystko w miarę krótko i na temat niestety tak czasami wychodzi. Ostatni raz byłam tutaj Kiedy moja córeczka miała pół roku wtedy problemy które były tłumaczyłam sobie głównie tym że jest jeszcze bardzo malutka. W sobotę moja córeczka skończyła roczek a ja nadal mam z nią problemy które myślałam że do tego czasu już minął. Od połowy października moja córka chodzi do żłobka bardzo dobrze się tam zaklimatyzowała nie mam z nią żadnego problemu, wiadomo kiedy ją przywożę i kiedy po nią przyjeżdżam jest paro sekundowy płacz ale zaraz potem się uspokaja .marudzenie jak było tak jest dalej ja nie wiem co już mam robić . wcześniej Miałam dosyć ciężkie noce od niedawna Lekarz stwierdził refluks i po leczeniu jest już dobrze, budzi się co prawda kilka razy w nocy ale do tego co było to jest luksus. Moja córka od zawsze wydawała się nadwyraz rozwinięta, inteligentna, ale także szybko nużąca się wszystkim i bardzo marudna. Dzisiaj Rozmawiałam z panią w żłobku i zadałam jej pytanie czy u nich ona też tak marudzi bo u nas w domu od przywiezienia jej do pójścia spać jest ciągłe marudzenie. Pani odpowiedziała mi że nie jest marudna ale jest absorbującym dzieckiem, wydaje się być również mądrzejszym od pozostałych dzieci w grupie, za przykład opiekunka podała sytuację w której dzieci Malowały farbkami moja córka jako jedyna nie brała wszystkiego do buzi tylko o dziwo wiedziała że pędzelek ma zamoczyć farb c a później rozsmarować to na kartce. Od początku szybko Uczyłaś się nowych umiejętności teraz już chodzi i miałam szczerą nadzieję że jak już zacznie chodzić będzie o niebo lepiej, chociaż każdy powtarzał mi to na każdym możliwym etapie najpierw jak się przewróci potem jak usiądzie potem jak wstanie A tak naprawdę cały czas było tak samo. Pani opiekunka podpowiedziała mi również że przez to że ona wydaje się być mądrą dziewczynką trzeba ją ciągle stymulować i rozwijać skąd może pochodzić to marudzenie że po prostu się nudzi i cały czas trzeba ją zabawiać. Mam straszne wyrzuty sumienia Bo doszło do tego że mam stres w momencie kiedy mam po nią jechać do żłobka i odwlekam ten moment bo nie mam już sił na to marudzenie. Proszę podpowiedzcie mi czy to kiedyś minie poczytałam na forach że jeśli dziecko jest od urodzenia marudne to tak już pozostanie nie wiem też czy mam reagować bliskością i tuleniem Czy postawić jakąś granicę i zostawić ją na chwilę taką marudzą żeby ona zobaczyła że nic z tym marudzeniem nie wskóra. I Uwierzcie mi nie przesadzam z tym że to marudzenie jest cały czas to nie są momenty tylko to po prostu jest ciągłe jęczenie i zawodzenie może na sekundę zajmij się czymś ale po sekundzie znów marudzi. Dzisiaj dałam jej kartkę i dwa pisaki i faktycznie zaczęła rysować po tej kartce i z 10 minut bym się zajęła ale czy naprawdę tak to ma wyglądać że ciągle podsuwa się dziecku coś nowego aby mieć chwilę dla siebie? Mojej koleżanki mają dzieci do dzieci potrafią się same sobą zająć, chociaż na 5 minut..
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: Wieczne marudzenie!!! 19.11.19, 07:29
      A komu ma marudzić jak nie najukochańszym osobom smile ? Ty wypłaczesz się przyjaciółce czy postronnej znajomej ?

      Nie pocieszę, mój absorbujący syn właśnie kończy 6 lat. Jest jedynie łatwiej, że można z nim się jakoś dogadać i teraz w końcu potrafi zająć się czymś na dłużej, jeśli powiem, że nie mogę się nim zająć (sam z siebie rzadko). Gdyby to było możliwe, to najchętniej nie opuszczałby dorosłych na krok. W jego przypadku bardzo pomaga to, że ma młodszego brata.
    • magdamajak Re: Wieczne marudzenie!!! 19.11.19, 18:26
      Ojej, jakbym o moim Młodym czytała. Zaraz zacznie ósmy miesiąc i z marudzenia nie wyrasta. O ile nie mogę powiedzieć, że jest płaczliwy, to jęczenie jest normą. Dodatkowo teraz staje, więc najlepiej wspinać się po mnie, nic nie mogę zrobić bez niego przy nogawce, no może szybko odkurzyć, bo ten dźwięk go hipnotyzuje. Oczywiście to, że siada sam niczego nie zmieniło, nie umie się sobą zająć. Od pół roku sobie tłumaczę, że to zęby, a nadal nie ma żadnego big_grin Dodatkowo nie będzie szedł do żłobka, więc przekichane. Czasem po prostu olewam to marudzenie i robię swoje. Mój najlepszy sposób na dzień bez jęczenia, to całodzienne spacery i zmiana warty wieczorem, gdy tata Filipa wraca do domu.
    • amiralka Re: Wieczne marudzenie!!! 19.11.19, 20:38
      Diagnoza pani przedszkolanki jest słuszna moim zdaniem. Rozumiem, ze Ci ciezko ale musisz zmienic nastawienie, ona nie marudzi, żeby coś "wskórać", to raczej reakcja adaptacyjna na nudę, która odbierana jest na tym etapie przez mózg jak stres, ból itp
      Druga rzecz, sprawdz na ile realistyczne są twoje oczekiwania. Bo ileż to roczne dziecko może spędzić czasu z mazakami? Mój syn dopiero kolo 4-5 roku zaczal w to wsiąkać. Roczniak ma krotki czas koncentracji. Czas dla siebie, hm... Moze jak inny dorosly ja przejmie mub pojdzie spac?
      A drugiej stronie, majac na stanie wymagajacego 5 latka (w sensie hajnida w czasach niemowlęcych) i niemowlę to widzę, że z kazdym jest tylko jedna metoda na "czas dla siebie" to... zapełnić na maksa ich "wiaderko". Czyli wracasz z pracy i zamiast sie rzucac na dom... rzucasz sie na dziecko. Bawicie sie, duzo kontaktu fizycznego, niemowle po chwili zabawy ze mnă w nosidle, robimy wszystko razem, starszak naturalnie sie oddala do swoich zajęć lub tez towarzyszy mi w moich. Praktycznie od zawsze wciagalam go w moje obowiazki, to byl jedyny sposob zeby cos zrobic, a on sie mniej nudzil. W kuchni obowiazkowo "wieza" typu montessori (znaczy u nas drabinka ale on byl bardzo stabilny) i dziecko robilo wszystko ze mnă - kroilo swoim nozykiem co miękkie, mieszalo itp (czy po prostu dotykalo i robilo bajzel big_grin). Rozwieszanie czy sciaganie prania - razem, zamiatanie - wlasna miotelka, itp . On mniej marudzil, ja cos pchalam do przodu (a dzis jest niesamowicie samodzielnym przedszkolakiem, ktory sam sklada swoje ubrania, segreguje pranie, ostatnio zrobil -choc wciaz z moja pomoca przy manipulacji kuchenką- jajecznicę). Ale to zawsze i tak po tym jak ja sie nimi zajmę, na podlodze, taki czas tylko dla kazdego z nich najpierw. A potem niech moze albo byc przy tobie (np szuflada do wywalania "skarbow", a najlepiej wlasnie na twojej wyskosci, niech obserwuje i sie włącza
      Inny sposob na wiecej stymulacji to muzyka. Piosenki moga byc nawet jakie ty lubisz. Chodzisz spiewasz i jest fun. Na necie jest mnostwo piosenek tez dla dzieci, mozna dodac rozne ruchy, maluszki to uwielbiają.
      • magdamajak Re: Wieczne marudzenie!!! 20.11.19, 10:09
        Jeszcze tylko dodam, że zgadzam się z tym 'zapełnieniem wiaderka', chodzimy 2x tydzień na zajęcia dla maluchów i to 'robi' mi cały dzień, mimo że zajęcia trwają 1-1.5h. Ale trzeba się przygotować, drzemka w wózku przed, drzemka po, a na zajęciach dzieci zajmują się sobą. I choć nie jest to czas typowo dla mnie, że mogę książkę poczytać, to przynajmniej w te dni nie muszę być mistrzem kreatywności, a i marudzenia wtedy praktycznie nie słychać. Już rozglądam się za drabinką 😆

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka