Dodaj do ulubionych

Zamartwica

28.03.05, 23:17
Miesiąc temu urodził się mój synek...pojawiły się jednak komplikacje i
dziecko urodziło się w tzw.zamartwicy...chciałabym nawiązać kontakt z
mamami, które miały podobne doświadczenia i będą miały chwilę czasu na rozmowę
pozdrawiam
Beata, mój numer gg 4975740
beata@steemproject.com
Edytor zaawansowany
  • 29.03.05, 21:48
    Moja Kochana Niunieczka też urodziła się w zamartwicy, poród był straszny, więc
    jeśli chcecie pogadać zapraszam na gg6164724, może jak się wygadam będzie mi
    łatwiej to wszystko przetrzymać.
    Renata.
  • 29.03.05, 22:07
    "Należy podkreślić ogromną rolę wczesnej i długotrwałej opieki sprawowanej nad
    dziećmi przez rodziców i specjalistów. Wczesna stymulacja i działania
    profilaktyczne mogą w takim stopniu wpłynąć na rozwój dziecka, że nie odczuje
    ono skutków niedotlenienia"
    nauka-polska.pl/raporty/opisy/synaba/85000/sn85285.htm
    nie wiem na ile sie przyda, ale poczytac warto, sciskam mocno
    charl
  • 29.03.05, 22:29
    Kochane, ja tez miałam tego typu przejścia.Zastosowano ostatecznie Vacum,ale
    nie moge powiedzieć,aby poród był koszmarem.Cieszę się,że wszystko zakończyło
    sie pomyślnie.Chciałabym dowiedziec się czy i jak zapobiegac ewentualnym
    powikłaniom.Słyszałam również opinię,że dzieci po ciężkich porodach trudniejsze
    są w wychowaniu.Co wy na to?
    os_piatki@op.pl
    GG 8013137
  • 03.08.05, 00:15
    Kochane mamy,

    Ja jestem Mama urodzona w zamartwicy... Nie martwcie sie o swoich maluszkow. U
    mnie nie bylo zadnych konsekwencji z tego powodu. Rozwijalam sie normalnie,
    skonczylam studia, 6 miesiecy temu urodzilam coreczke.

    Jestem zywym przykladem na to, ze zamartwica nie powoduje zadnych konsekwencji
    zdrowotnych.

    Pozdrawiam Was wszystkie,

    Mama Kasia z ząbkującą Amelką
  • 03.08.05, 07:40
    chciałam się pochwalić że Olga rozwija się jak najbardziej parawidłowo już
    nawet zaczyna chodzić, komory (odpukać) nieposzerzają się i jest bardzo bystrym
    dzieckiem, a mówili, że już tylko modlić się można!!!


    Pozdro Renia
  • 03.08.05, 09:14
    Ja też urodziłam się w "zamartwicy": jako druga z bliźniąt - 50 min po siostrze-
    lekarze się mnie nie spodziewali (czasy przed USG). Podobno byłam bardzo sina.
    Do 4 roku życia mdlałam przy zanoszeniu się płaczem, jako nastolatka byłam
    bardziej podatna na problemy emocjonalne. I to wszystko...
    Serdecznie pozdrawiam i życzę, aby obecne problemy przeszły szybko do historii.
  • 03.08.05, 12:07
    Moja kolezanka urodzila coreczke w zamartwicy mala dostala tylko 4 apgar a
    dzisiaj ma 9 miesiecy i jest zdrowa dobrzerozwijajaca sie dziewczynka i tak
    bylo od poczatku jedyne co sie z nia dzialo i dziej to jest placzliwa i troche
    niespokojna ale lekarze nie wiarza tego z trudnym porodem tylko z uosobieniem
    malutkiej pozdrawiam.
  • 03.08.05, 12:16
    Moja córeczka też urodziła się w zamartwicy - 11 lat temu. Rozwija się
    normalnie, uczy wspaniale, naprawdę nie zauważam żadnych negatywnych
    konsekwencji niedotlenienia. Dodam, że nawet się nie bałam, bo nasi "wspaniali"
    lekarze po porodzie nie poinformowali mnie o tym jakie mogą być skutki takiego
    porodu i długo żyłam w nieświadomości...
  • 03.08.05, 13:07
    Ja 30 lat temu urodziłam się w 7 miesiącu ciąży w zapartwicy, z 1 punktem
    abgara - żyję, mam się dobrze, nigdy nic mi z tego powodu nie byłosmile)

    Mój syn Adrian 7 lat temu - poród zakończony vacuum - wzmożone napięcie,
    zanoszenie się do 2 roku życia, duże napięcie emocjonalne (ciągły płacz)-
    obecnie się jąka - dlatego 4 miesiące temu wymusiłam cesarkę, żeby nie było
    powtórki - córcia urodziła się jak brzoskwinkasmile - pozdrawiam Dorota
  • 03.08.05, 15:29
    mój syn urodził sie z zamartwicą i 2 pkt.apgar - 18 minut niedotleniony, miał
    być nienormalny, chorować itp. - ma obecnie 15 lat, jest bardzo inteligentny,
    wyższy ode mnie, nie wie co to antybiotyki, jedynie jest nieco nadpobudliwy i
    popyrtany (zawsze tak gonił po domu i energia go roznosiła i tak ma do dziś).
  • 03.08.05, 16:19
    mój synek też urodził się w zamartwicy, poród koszmarny, nie musze Ci opisywac
    co przezywałam, niestety sama wiesz
    przez pierwsze dni tylko płakałam w szpitalu, potem był rehabilitowany,
    chcociaż w sumie to nie wiem czy i bez tego nie byłoby z nim wszystko ok.
    teraz skończył roczek, prawie już chodzi sam- tzn. za jedną rączkę, jest super
    chłopcem, bystrym i wogóle
    kiedyś też pytałam na forum:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=14478906&v=2&s=0
    --
    pozdrawiam
    Monika

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.