Dodaj do ulubionych

karmie piersia ale tego nie lubie

03.07.06, 16:05
moze to wlasnie przez to nie mam tyle pokarmu zeby dziecko sie najadlo,
dlatego dokarmiam....poza tym nie karmie piersia tylko sciagam i to co
sciagne podaje. Czuje dyskomfort, piersi sa wieksze (D),a zawsze miałam
plaski brzuch i miseczke C. Juz nie moge sie doczekac az synek skonczy pol
roku i koncze sciaganie.Zaczne nareszcie mniej jesc
Edytor zaawansowany
  • amoszyn 03.07.06, 16:13
    Miałam podobną sytuację - karmiłam, nie znosiłam tego, zaczęłam dokarmiać,
    ściągać - nie wytrzymałam tak długo (psychicznie). Po jakichś dwóch miesiącach
    się poddałam - a potem żałowałam, że tak długo się męczylam. Karmienie sztuczne
    jest calkiem ok, moje dziecko jest zdrowe, dobrze się rozwij (ma 10 m-cy).
    Szkoda nerwów.
    --
    Jak dobrze, że jesteś
  • aniasek 03.07.06, 16:55
    Uff, już myslałam, że tylko ja jestem takim "dziwolągiem". Podpisuję się obiema
    rękami!!! Karmiłam wszystkie moje dzieci po 3 miesiące (mam trójkę), ale
    przyznaję się, że robiłam to z poczucia obowiązku. Tylko i wyłącznie. Co prawda
    pokarmu miałam aż nadto, więc nie bardzo miałam wymówkę, że nie mam pokarmu,
    ale wytrzymałam 3 miesiące i odżyłam. Skończyły się wysypki, (mimo, że całą
    moją "dietę" stanowił ryż, woda i od czasu do czasu jakiś drób), dzieci zaczęły
    przesypiać noce, a ja przestałam być sfrustrowana. Nie oszukujmy się, dla
    większości z nas karmienie nie jest przyjemnością, tylko mała która mama
    przyzna się do tego, bo przecież karmienie to coś najwspanialszego, co może nas
    spotkać! Pójdę nawet dalej, nie jestem przekonana (ale grad kamieni!!!), czy
    karmienie piersią rzeczywiście uodparnia dzieci na choróbska. Moje dzieci (2x 7
    lat+ 10 miesięcy) nigdy nie chorowały, może z wyjątkiem jakichś jesiennych
    katarów, są bardzo inteligentne, mądre, grzeczne i wierzą w siebie. Kocham je
    tak bardzo, że trudno to opisać, mimo, że nie karmiłam 2-3 lata, jak niektóre
    rekordzistki. Pozdrawiam Amoszyn i wszystkie mamy niekarmiące (a może nie
    karmiące, nigdy nie wiem jak napisać). Mam tylko nadzieję, że Twój post nie
    wywoła żadnej burzy i ataku Mam Karmiących, bo zwykle na tym forum, tak to się
    kończy. A to przeciez nie o to chodzi, prawda? Ania
  • gloria2 03.07.06, 16:56
    Przypuszczam, że ten argument przegra z płaskim brzuchem i miseczką C, ale
    mleko matki jest niestety najlepsze.
  • olensia 03.07.06, 17:38
    no tak zawsze wszyscy mowia mleko matki najlepsze. JA nie widze roznicy w
    rozwoju dzieci karmionych mlekiem matki i sztucznym. A ze ludzie maja wkute w
    lbach ze mleko matki chroni przed chorobami to totalna bzdura. Moj brat byl na
    mleku sztucznym i nie choruje mimo ze ma juz 30 lat ja na mleku mamy i
    chorowalam co najmniej 4 razy do roku i tak po dzis dzien a mam 25 lat... i
    teraz sama karmie butelka a moje dziecko jest bardzo szczesliwe, rozwija sie
    prawidlowo.
  • dyzurna 03.07.06, 21:20
    ja napisze tak, napoczatku nie cierpialam karmienia piersia, nie umialysmy sie zgrac z malutka.mialam wielkie problemy na poczatku. pierwszy miesiaca byl horrorem ale teraz mija 3 miesiac i jestem przeszczesliwa ze mi sie to udalo. i chce karmic moze nie 2-3 lata ale 6 miesiecy na pewno smile
  • goska2771 03.07.06, 17:17
    Ja karmilam mojego malego wylacznie piersia przez 8 tyg.Potem sie
    zatrulam,pokarmu mialam malo i zaczelam dokarmiac sztucznym.Niestety maly
    bardzo polubil butle ,o cycu juz nie chcial slyszec mimo stoczonych przeze mnie
    wielu walk.I tak od 6 tyg.odciagam pokarm,a dzis rano wstalam i po prostu nie
    mialam sily i cierpliwosci by to zrobic poraz kolejny,tak wiec chyba
    rezygnuje...zwlaszcza,ze za dwa tyg.wracam do pracy i regularne odciaganie
    byloby niemozliwe.Pozdrawiam!
  • katrint 03.07.06, 20:42
    No ja też z tych "dziwolągów", czuję się jak wyrodna matka bo rzadko
    przystawiam synka do piersi (mały zaczął 4 tydzień) tylko ściagam laktatorem i
    podaje butlę(albo podaje ją mąż co też jest duzym plusem).Raz na dobę muszę
    synkowi podać sztuczne mleko, bo mojego nie starcza.Ale przyznam,że czekam na
    moment kiedy bedę mogła karmić go wyłącznie sztucznym,bo zabawa z laktatorem
    mnie męczy.Tymczasem wszyscy i wszędzie trabią o wyższości karmienia
    naturalnego nad sztucznym.Pewnie jest w tym racja ale z drugiesj strony znam
    przykłady super zdrowych dzieci karmionych sztucznym mlekiem i chorowitych przy
    piersi.Nie rozumiem tej ciągłej krytyki matek karmiących swoje dzieci sztucznym
    mlekiem.Pierwszym pytaniem po gratulacjach dla świeżo upieczonej mamy jest czy
    karmi piersią, tak jakby karmienie butlą było przestępstwem.
  • mamaivcia 03.07.06, 20:50
    Zadne z was wyrodne matki, dziewczyny jestescie zupełnie normalne i jesli nie
    chcecie karmic piersia, to tego nie róbcie - nic przeciwko sobie,
    pamiętajcie że jak mama szczęśliwa to i dziecko też smile)))
    pozdrawiam
    iv
  • julca2 03.07.06, 21:24
    od urodzenia wszyscy pytaja czy karmie. Nie chce byc niegrzeczna i mowie ze
    karmie, ale to straszne dla mnie pytanie...mam chcec powiedziec ze nie, ze
    dziecko samowystarczalne i wogole ale wiem ze nie moge. Kiedys sledzac ten
    temat przeczytalam madre slowa, ze nie wazne czy naturalne czy sztuczne ale ze
    dziecko i mama szczesliwe i najedzone!
  • moreno500 03.07.06, 21:09
    ja też wychodzę z założenia, że szczęśliwa mama jest najważniejsza. ja miałam
    takie przejścia z karmieniem, że miałam dość. ale jakoś udało się, wszystkie
    kłopoty zniknęły i teraz mogę powiedzieć, że to jest całkiem przyjemne! mała
    podczas karmienia głaszcze mnie łapką po boku no i jesteśmy tak blisko. ale
    generalnie nic na siłę!!! wierzę w to, że mleko matki jest najlepiej dopasowane
    do potrzeb dziecka, ale też współczesne mieszanki nie są złe, my byliśmy
    karmieni znacznie gorszymi sztucznymi pokarmami i żyjemy.
  • mata811 03.07.06, 21:33
    Ja karmię piersią, bo wiem, ze to najlepsze dla mojego maleństwa, ale i dlatego
    ze to poprostu bardzo wygodne!Uwielbiam przystawiac moje maleństwo do
    cycunia.Ale rozumiem Was dziewczyny. Sztuczne mleko ma wszystko!A karmiąc
    piersią trzeba zróżnicować swoją dietę, zeby mleko było wartościowe.Pozdrawiam.
  • betulinka 03.07.06, 21:35
    Drogie Mamusie! Osobiscie uwazam ze mierzenie matczynej milosci w kategoriach
    sposobu karmienia dzieciatka jest rownie zryte jak berety ludzi ktorzy podobne
    brednie afirmuja.Najistotniejsza sprawa jest bliskosc z malenstwem i okazywanie
    mu czulosci.Na tym buduje sie wzajemna wiez.Zadne z Was "dziwolagi" jezeli
    jestescie kochane i cieple i Wasz swiat kreci sie wokol Waszych Pysiow.Na
    koniec dodam ze wciaz karmie swojego 10 miesiecznego synka piersia od urodzenia
    i nikt napewno wlasnie z tego powodu nie jest ode mnie gorszy.Pozdrawiam
    serdecznie
  • julca2 03.07.06, 21:49
    dodam ze nie chodzi o to ze sie nie staram z tym swoim mlekiem, bo juz od 4
    miesiecy sciagam swoj pokarm, jest go malo byc moze przez to ze nie lubie tego
    podciagania koszulki i sciagania czy wczesniej przystawiania mego dzidziusia. A
    i cuda na kiju robilam zeby pokarm byl, wszystkie metody zawiodly. Moze i to,
    ze sie ilosci mleka nie zwiekszylo zniechecilo mnie, uswiadomilo ze na pewne
    sprawy mimo chceci nie mamy wpływu...Synkowi w inny sposob okazuje bliskosc i
    czulosc. Spotkalo mnie cos najlepszego w zyciu! Ale uwazam piersi za czesc
    intymna kobiecego ciala i przykro mi ale nie do karmienia. Wiem, ze i dzidzius
    jak byl przystawiany to to czul i doszlismy do innego rozwiazania.
    Postanowienie mam sciagac jeszcze 2 miesiace.I wkoncu luzik.
  • gonia28b 04.07.06, 23:11
    Hmmmmm... Tak czytam i czytam te Wasze wypowiedzi... Zupełnie jakbym widziała
    siebie. Tyle, ze ja w przeciweństwie do autorki wątku bardzo, ale to naprawdę
    bardzo chciałam karmić piersią.
    Pokarmu miałam wystarczająco dużo, więc to nie był żaden problem. Coś jednak
    nie działało jak trzeba. Nie wytrzymałam tego. Mój Kubuś musiałby non-stop
    wisieć na cycu.
    I czuję się jak wyrodna matka. Moje przyjaciółki, które wcześniej rodziły
    dzieci opowiadały mi (jeszcze zanim w ogóle zaszłam w ciązę), że też miały
    kłopoty z karmieniem piersią i myślały, że zrezygnują, ale jakoś wytrzymały i
    karmią.
    No i co???? A ja nie wytrzymałam. Po 6 tygodniach męczarni przeszłam na butlę.
    Jeszcze mi ktoś zaraz powie, że za szybko się poddałam.

    Podobnie jak wiele mam uważam, że najważniejsze jest szczęście i... uśmiech
    dziecka
    --
    Bezduszna i zboczona - uprzedzam... wink
    gg: 6196468
  • julca2 05.07.06, 11:14
    dlaczego uwazasz ze ja nie chcialam?poza tym dluzej karmilam piersia niz Ty,
    mimo ze mleka nie bylo a po piersi bylo dokarmianie. Dlatego moze w
    przeciwienstwie do Ciebie nie czuje sie jak wyrodna matka bo robilam wszystko
    zeby karmic...maly tez slicznie sie przystawial i ciamkal pieknie sciagajac co
    tylko bylo ale jednak nie wystarczajaco zeby przybierac na masie i nie plakac z
    glodu! A u Ciebie co nie dizałało jak trzeba?Potrafisz powiedziec?
  • agniecha9991 07.07.06, 21:17
    A mi jest ciebie szkoda, tak naprawde, sama wykarmilam córke (przez 7 miesięcy)
    i teraz karmie synka (1,5 miesiąca)-początki zarówno przy córce jak i teraz były
    STRASZNE-zaciskalam zęby z bólu-ale nie ma nic fajniejszego niż widok
    zafascynowania, uwielbiebia na twarzy malucha gdy widzi zbliżającego się cyca, i
    nie ma nic fajnieszego w poczuciu (gdy maluch juz sie "przyssie") że daję mu
    poczucie spokoju, bezpieczenstwa no i w koncu zaspokajam głód. Bo tak naprawde
    to w calym tym karmieniu piersia chodzi o BLISKOSC jak atowrzy sie miedzy
    maluchem a mama - jest to nie do zastapienia przez cokolwiek innegosmile))ps. dodam
    iz nie mam nic wspolnego z beretami, moherami itd, nie uwazam sie za super mame
    godna nasladowania co zjadla wsystkie rozumywink
  • krusonek 07.07.06, 21:56
    agniecha9991 napisała:

    > A mi jest ciebie szkoda, tak naprawde, sama wykarmilam córke (przez 7
    miesięcy)
    > i teraz karmie synka (1,5 miesiąca)-początki zarówno przy córce jak i teraz
    był
    > y
    > STRASZNE-zaciskalam zęby z bólu-ale nie ma nic fajniejszego niż widok
    > zafascynowania, uwielbiebia na twarzy malucha gdy widzi zbliżającego się
    cyca,
    > i
    > nie ma nic fajnieszego w poczuciu (gdy maluch juz sie "przyssie") że daję mu
    > poczucie spokoju, bezpieczenstwa no i w koncu zaspokajam głód. Bo tak naprawde
    > to w calym tym karmieniu piersia chodzi o BLISKOSC jak atowrzy sie miedzy
    > maluchem a mama - jest to nie do zastapienia przez cokolwiek innegosmile))ps.
    doda
    > m
    > iz nie mam nic wspolnego z beretami, moherami itd, nie uwazam sie za super
    mame
    > godna nasladowania co zjadla wsystkie rozumywink
    A ja jak czytam twój post,dopiero jest mi ciebie
    szkoda
    Matko
    karmąca!!!!
    Zostało ci coś jeszcze z tych
    cycków?
    Czy obwwiśnięte wymiona, jak u krowy?
  • agniecha9991 07.07.06, 22:29
    mam calkiem niezle cycki-przynajmniej moj maz sie zachwyca- jak równiez moj
    syneksmile)), oprócz niezych cycków mam tez równo pod sufitem - jestem dumna
    mamuska i równocześnie sexowna żonką - bo jedno moze isc w parze z drugim,
    powiem więcej - zwykle w parze idziesmile)) pozdrawiamwink)
  • asiul_78 03.07.06, 21:51
    nie karmisz piersią tylko dajesz dziecku swoje mleko
    --
    src="<a
    href="b1.lilypie.com/Dfh4p2.png""
    target="_blank">b1.lilypie.com/Dfh4p2.png"</a> alt="Lilypie 1st Birthday
    Ticker" border="0" width="400" height="80" /></a>
    src="<a
    href="suwaczki.waszslub.pl/img-2002061500100130.png""
    target="_blank">suwaczki.waszslub.pl/img-2002061500100130.png"</a> alt="ślub
  • julca2 03.07.06, 21:54
  • majka96 03.07.06, 21:59
    ja tez sie dopisze do waszych postow,moja siostra karmiła swoje dziecko do
    półtora roku, mała ma alergie pokarmowa jest bezglutenowcem oprócz tego jest
    uczulona na kurz pyłki traw itp.także moim zdaniem to czy dziecko bedzie
    chorowac jest zapisane w genach,nikt nie zagwarantuje tego co jest lepsze piers
    czy butla,mam 2 tygodniwego synka i karmie go piersia jak narazie ale nie wiem
    jeszcze jak dlugo bo dziecko sie nienajada do konca moim i musze je dokarmiac
  • makulka1 03.07.06, 22:06
    Wiem co czujesz. w ciązy nie mogłam sie doczekać kiedy przystawię dziecko do
    piersi a ono będzie ssać z ufnościa, rzeczywistość była inna. Mała ssała ciągle
    i nerwowo, ja przy tym odchodziłam od zmysłów i tak zaczęło się odciąganie.
    Inna sprawa, to to iż krępowało mnie karmienie przy nawet bliskich osobach. Nie
    znajdowałam w ty żadnej przyjemności. Obecnie Mała ma pół roku, nadal
    podtrzymuje laktację, ale karmimy się tylko dwa razy dzinnie. Znalazłam dobrą
    stronę tego procederu, kiedy mała jest głodna albo spragniona, a ja niechcący
    zapomne zabrać picie jadąc w pospiechu do sklepu, zawsze przed wejściem w
    samochodzie mogę podkarmić Małą.
    Pozdrawiam Cie serdecznie i jestem pewna że jestes wspaniałą matką.
  • kotosz 03.07.06, 22:07
    Ja byłam w podobnej sytuacji. Miałam od początku kłopoty z ilością pokarmu, w
    dodatku synek był pierwszy raz zbyt długo przy piersi i poranił mi brodawki.
    Tego bólu nigdy nie zapomnę!!! W szpitalu czułam się jak kosmita, ciągle
    słyszałam peany na temat karmienia piersią, czułam też ogromną presję ze strony
    personelu. Też chiałam być idealną mamą i karmić ale niestety pokarmu nie
    przybywało. W efekcie wypuszczono mnie z głodnym dzieckiem i bez jakiejkolwiek
    wiedzy na temat dokarmiania, mimo, iż pielęgniarki wiedziały,że mam mało
    pokarmu i same dokarmiały małego!!!Prawie zwariowałam, bo byłam głupio
    zafiksowana na wyższości karmienia piersią. Oskarżałam siebie samą o nieodbór
    pokarmu, pytałam dlaczego właśnie ja? Dzięki temu nie potrafiłam się
    skoncentrować na radosnych stronach macierzyństwa. Wielokrotnie płakałam z
    bezsilności, kiedy ściągałam za mało mleka a synek wciąż był głodny. Do dzisiaj
    zadaję sobie pytanie, jak mogłam dać sie tak otumanić?(mam doktorat z
    pedagogiki!!i sama udzielałam wielu rad sfrustrowanym mamom). Obecnie karmię
    mojego 4-miesięcznego synka tylko butlą i dopiero od niedawna przestałam się
    obwiniać, że moje dziecko jest "sztuczniaczkiem". Pozdrawiam
  • ewatas 04.07.06, 21:05
    Kochana Kotosz! zupełnie jak bym czytała historię o sobie. Do dziś się
    zastanawiam skąd brałam tyle sił na walkę o pokarm (którego z każdym dniem
    zamiast przybywać ubywało!). Też uległam terrorowi laktacyjnemu. Teraz ten
    męczący nie tylko dla mnie ale i dla wiecznie głodnego dziecka problem mam z
    głowy. Czuje się szczęśliwa, widocznie to nie było mi dane. Teraz mały ma już 5
    miesięcy, dostaje sztuczne i jest zdrowy, radosny, szczęśliwy. Na dodatek żadne
    świństwa typu wysypka, bo mmausia zjadła coś niedobrego i uczulającego, go nie
    dręczą. Złożenie broni uważam za najmądrzejszą macierzyńską decyzję. Pozdrawiam
    wszystkie butelkowe mamy i ich dzieci
  • kotosz 03.07.06, 22:09
    aha, no i zapomniałam dodać jak w temacie, że przez wszystkie niepowodzenia,
    także nienawidziłam karmienia piersią. Niewątpliwie był to efekt "przegranej
    laktacyjnej".
  • agniecha9991 07.07.06, 21:28
    niestety ale tak to jest - skoro ktos nienawidzi karmienia - pokarmu zaczyna
    ubywac-tak to juz jest w niezbadanej naturze-ogólnie rzecz biorąc podaz rosnie w
    miare popytu, im czesiej malucha sie przystawia tym wiecej mleka organizm
    produkujesmile, i nie ma innej mozliwości, no chyba ze stres, nerwy, brak checi,
    choroba-wtedy koniec z produkcjasmile)
  • babilon8 03.07.06, 22:22
    Jeżeli tego nie lubisz, sprawia Ci dyskomfort, czujesz się z jakiegoś powodu
    niedobrze z tym to chyba lepiej przejść na modyfikowane. Moim zdaniem nie ma
    sensu zmuszać się do karmienia, bo może się to odbić na relacjach z dzieckiem,
    więc wybierz tak żeby było najlepiej dla Ciebie i dzidziusia. Tak poza nawiasem
    to ja baardzo tęsknię do rozmiaru piersi z karmienia. Teraz odstawiłam małą po
    10 miesiącach i biust mam tragiczny - piersi małe,prawie wklęsłe, obwisłe,
    ufffffffff......mogę tylko powspominać jakie ładne były kiedyśsad
    --
    www.jupa.pl
  • domiwika 03.07.06, 22:22
    ja karmiłam piersią do 7 miesięcy, ale zaczęłam dokarmiać jak mała miała 3
    miesiace.z jednej strony bardzo chciałam karmić piersia bo było to dla mnie
    przyjemne, uwielbiałam jak mała podczas karmienia na mnie patrzyła i tuliła się
    do mnie, czułam wtedy że wiąże nas coś wyjątkowego, z drugiej strony było dla
    mnie męczące to ograniczenie, wieczne zastanawianie się czy nie zaszkodzi jej
    cos co zjadłam,no i to odciąganie, żeby pobudzić laktacje,itp, itd. Nie mam nic
    przeciwko mamom które nie chcą karmić piersią, to wcale nie oznacza że mniej
    kochają swoje dzieci, gdyby się do tego zmuszały to maluch szybko by to
    wyczuł.Ja muszę się przyznać że czasami żałuje że już nie karmie piersią
  • demarta 03.07.06, 23:11
    mam to samo, i zauwazyłam, że niechęć wzmaga mi sie w momentach, kiedy mały ma
    zły dzień i domaga się cyca co 20 min, ssie chwilę, zasypia, ja go odkładam do
    łóżeczka, odchodzę i.... zaczyna się ryk. zabawa trwa kilka godzin, po których
    karmiąc go złoszczę się na niego okrutnie, staram się panować nad emocjami ale
    rzadko kiedy mi to wychodzi, ja się wkurzam, to denerwuje jego, wię znowu nie
    je i znowu za 5 min ryczy. ja wpadam w depreche a on jest non stop głodny jak
    był. nie wiem jak w takich sytuacjach zadbac o jakość pokarmu, skoro nie mam
    nawet czasu pójść do klopika, odebrać telefonu, umyć rąk, a gdzie tu mowa o tym
    żebym sobie kromkę chleba zrobiła... jak maż wraca z pracy i widzi nas w tym
    stanie to sam bierze małego na ręce, daje mu flachę i w ciągu pół godziny
    sytuacja jest unormowana... potem mam wyrzuty sumienia, jak po sztucznym mleku
    mały ma zaparcia i boli go brzuchal, ale z tym radzę sobie szybciej i łatwiej
    niż z tym wiecznym rykiem o cyca... kocham go przestrasznie, ale po co męczyć
    siebie i jego? narazie jeszcze częściej karmię piersią, sporadycznie dokarmiam
    (raz dziennie, max dwa razy), ale czuję, że długo tak nie będzie, będzie
    częściej, mam nadzieję na korzyść małego i moją...
  • jana111 04.07.06, 01:00
    to jest:
    1. takie forum: karmienie piersią
    2. taka metoda na zwiększenie laktacji: położyć się z dzieckiem na 48h i karmić
    na każde piśnięcie. Działa jak złoto.
    --
    Maciuś
  • kotosz 04.07.06, 10:52
    jana111 napisała:

    > to jest:
    > 1. takie forum: karmienie piersią
    > 2. taka metoda na zwiększenie laktacji: położyć się z dzieckiem na 48h i
    karmić
    >
    > na każde piśnięcie. Działa jak złoto.

    No tak, może i działa ale pod warunkiem, że możesz sobie pozowlić na leżenie 48
    godzin w łóżku. Niestety, nie każdy ma taką możliwość, szczególnie, kiedy ma
    sie jeszcze dzieci, małżonka w pracy i rodzinę z dala od domu.
  • jana111 04.07.06, 15:31
    Też miałam małżonka w pracy i rodzinę z dala od domu.
    Ale większych dzieci niet, to fakt. Który dużo zmienia.
    PS 1.A ile godzin ma weekend?
    PS 2.Dziewczyny które wypowiadały się w tym wątku i z tym problemem, nie maja
    starszych dzieci.
    --
    Maciuś
  • julca2 04.07.06, 11:08
  • agniecha9991 07.07.06, 21:33
    BRAVO!!!-no wlasnie popyt na mleko wyreguluje podaż - wystarczy 24hwink pozdrawiam
    wszsytkie mamy zmeczone karmieniem - oby tylko takie zmeczenia byly na swiecie..
  • agawa5 04.07.06, 08:33
    kiedys ktoś mądry napisał że lepiej podać dziecku butelkę z miłoscią niż pierś
    z niechęcią. I uwazam ze to jest święta prawda mimo iż osobiście jestem ogromną
    zwolenniczką karmienia naturalnego.
    Najważniejsze aby i mama i dziecko byli szczęśliwi, reszta nie ma znaczenia.

    Pozdrawiam
  • zuzaleczka 04.07.06, 11:10
    witam,
    jak ktoś lubi. ew jest mu z tym dobrze niech karmi.
    ja zakończyłam karmienie piersią jak córka miałam 3,5 m-ca, była non-stop
    zestresowana, maiam malo pokarmu, małam wciąz sie darła.
    Butla rozwiązała wiekszość probemów.
    Butla była tym, czego malej było potrzeba.
    Obecnie ma 1,5 roku, jest zdrowa, usmiechnięta, rozrabia za dwóch.

    Nie wolno generalizować i terroryzować kobiet że TYLKO I WYŁĄCZNIE PIERŚ. To
    jest chore.

    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;0;105/st/20041215/n/Pysia/dt/6/k/7ca6/age.png[/image]
  • aniasek 04.07.06, 16:09
    Własnie tak!
  • gosiekbia 04.07.06, 12:21
    Synek ma teraz 11 m-cy. Karmiłam Go przez 7 m-cy. W pierwszym miesiacu
    dokarmiałam go raz dziennie modyfikowanym bo wydawało mi sie ze jest głodny. Po
    ukonczeniu pierwszego miesiąca moje dziecko stwierdziło że nie chce pic z butli
    i preferuje tylko cycka . Jakos przybyło tego mleka ale w piatym miesiącu zycia
    wprowadziłam juz marchewke , jabłuszko , zupki itp... bo jednak był troszke
    głodny. W dalszym ciagu odmawiał mleka z butelki ( nawet mojego ściągnietego),
    ale ja nie rezygnowałam no i w siódmym miesiacu zaskoczył butlę. Przyznam
    szczerze że byłam wtedy bardzo szcześliwa. Mąż mógł wtedy podać mleczko a ja
    urwałam sie na ploty , jakieś piwko i poczułam troczę luzu którego nie miałam bo
    dziecko odmawiało butelki. Z perspektywy czasu to cieszę się że tak wyszlo bo
    jakby od razu zaskoczył butlę to by szybciej był odstawiony od piersi ale wtedy
    czułam co innego. Oczywiście presje dookoła czułam ogromną. Jeżeli bede miała
    drugie dziecko to też chce je karmic piersią ale będe też sie bardzo starała aby
    piło z butli. W sumie to chyba dokładnie to samo czułam - Karmiłam piersią ale
    tego nie lubiłam. Chociaż były też momenty że wariowałam wtedy ze szczęścia!
    Człowiek ma wtedy mętlik w głowie! Pozdrawiam !
    --
    Nikoś - nasz skarbeksmile
  • szykk 04.07.06, 12:43
    Gdy urodziłam córkę bardzo chciałam karmić piersią ale nie wyszło. Troche sobie
    popłakałam i zaczełam dawac butlę. Córeczka w ciagu dwóch i poł lat
    zachorowała tylko dwa razy. jest zywym wesołym dzieckiem. Teraz urodziłam syna
    i zawzięłam się, że będę karmić piersią i udało się. Ale przyznam , że coraz
    częściej myslę o wprowadzeniu butli ( tym bardziej ,że wracam do pracy).Mnie
    tez krępuje konieczność karmienia przy rodzinie i znajomych. I tez chciałabym
    wrócic do rozmiaru sprzed ciąży - teraz żadna bluzka nie chce się dopiąć!Mam
    straszne rozterki bo uwielbiam patrzec na mordkę synka gdy ssie, na jego
    zadowolenie. Ale ,,uwiązanie'' w domu mnie przygnębia, często jestem
    rozdrażniona i nie mogę zająć się córką tak często jkabym chciała. Mały je mało
    a często, śpi krótko. Czasami gdy biorę go na ręce córka płacze i mówi żebym
    odozyła go łóżeczka. Strasznie mi wtedy przykro.
  • paskowka1973 04.07.06, 12:56
    No właśnie, lubię karmić piersią. Może dlatego, że wróciłam do pracy i sprawia
    mi prtzyjemność, że malutki się do mnie przytula po tak długiej całodziennej
    nieobecności. No i z tymi piersiami, że są większe to dla mnie super. Mam C (
    choś maleją sad i jem co chcę, małemu nie przeszkadza, a ja nie tyję. Wręcz
    jestem szczuplejsza niż przed ciążą.
  • kiniak22 04.07.06, 13:51
    u mnie sprawa wygladala tak ze nie mialam pokarmu dorobilam sie dzieki lekarzom
    pielegniarkom i calemu otoczeniu depresji z tego powodu i czulam sie strasznie
    no bo panuje obecnie wyzszosc cyca nad butelka no a ja wyrodna matka tylko
    butelka bo innego wyjscia nie mialam teraz wiem ze jestem super mama bo mam
    wesole zdrowe i zadbane dziecko chociaz wykarmione na proszku (jak to mi lekarz
    w szpitalu powiedzial) jesli kiedys bede miala drugie dziecko i bede miala
    pokarm to pewnie bede go karmic piersia ale wiem na pewno ze jesli tylko bede
    miala z tym jakies problemy to sie cackac z nikim nie bede i od razu podam
    butelke i na pewno zla matka nie bede bo najwazniejsze jest dobro dziecka
  • beta54 04.07.06, 14:02
    Już 8 miesięcy ściągam pokarm i karmię z butelki.
  • agniecha9991 07.07.06, 21:54
    PO CO???? nie prościej byłoby prosto z cyca???? przyjemne z pozytecznymsmile)
  • gosika78 04.07.06, 14:01
    Ale moje córcia badzo by nie chciała, efekt jest taki, że nawet do dentysty pójść nie mogę sad Ni e mówiąc o fryzjerze, koleżance, samotnym spacerze, angielskim, basenie, buuuu. I trochę Wam zazdroszczę butelkowe mamy, że macie "elastyczne" dzieci, bo moja nawet jak głodna, to z butli co najwyżej 20 ml mojego odciągniętego mleka zje, pluje, krztusi się i tyle... Ma 1,5 miesiąca.
  • beta54 04.07.06, 14:08
    Próbuj. Bo potem ani tyle się nie przestawisz. Będzie jeszcze gorzej.
  • agniecha9991 07.07.06, 22:00
    Ludziska, dajcie tym dzieciom troche poczuc mamy, 1,5 miesiąca... przeciez to 6
    tygodni temu bylo jeszcze w brzuszku, moze niech se troche possa tego cyca -
    choc dla przyjemnosci czucia cialka swej mamauski, a przy dobrej organizacji
    spokojnie mozna wyrwac sie na 2 godzinne pogaduchy, do fryzjera(wlasnie dzis
    wrocilam od niego choc maly przy cycu i tez ma 1,5 m-ca) czy samatny spacer.. ja
    tam nie wiem ale bycie mamą chyba do czegos jednak zobowiązuje a nie tylk od do
    myslenia jaki to ma teraz rozmiar misek czy wielkosc brzucha (ktory to mozna
    spokojnie cwiczeniami skorygowac)
  • ninkasz 04.07.06, 21:03
    przede wszystkim jak sama zauwazylas wcale nie karmisz piersia tylko sciagasz i
    podajesz swoje mleko w butelce a to OGROMNA roznica.
    poza tym uwielbiam czytac takie watki. jak tylko co jakis czas sie pojawia
    odzywa sie mnostwo mam ktore karmia butelka. wyjasniaja jakie karmienie piersia
    bylo meczace dla nich a przede wszystkim dla dziecka, pisza ze liczy sie tylko
    dobro dziecka. zastanawiam sie dlaczego tak duzo energii w to tlumaczenie
    wkladaja. moze czuja sie winne i probuja sie wytlumaczyc? tylko po co? mamy
    karmiace piersia nie odzywaja sie w ogole albo sporadycznie. zwroccie na to
    uwage to bardzo ciekawe.
    a ja widocznie jestem nienormalna bo karmie syna piersia i uwielbiam to. malo
    tego karmie go na razie wylacznie piersia (ma 5 miesiacy) i jestem z tego
    dumna. i wcale nie bylo mi latwo - tez mialam kilka kryzysow (ostatni 3 dni
    temu w czasie choroby) ale zalezy mi na tym zeby karmic malego piersia i walcze
    o to. i bede to robic dopoki synek nie skonczy roku.
    o to chodzi generalnie zeby sie nie poddawac przy pierwszej lepszej okazji ale
    powalczyc troche. bez przesady ale jednak. a powod "chce miec figure jak sprzed
    ciazy" to sorka dla mnie zaden powod. nie mowiac o tym ze w czasie karmienia
    piersia szybciej sie zrzuca kilogramy.
    nie napisalam tu nigdzie ze matki nie karmiace piersia sa zle wyrodne i tak
    dalej wiec spokojnie nie rozpedzajcie sie jeszcze. matki karmiace butelka to
    generalnie takie same matki jak te karmiace piersia. ale nie o to tu chodzi.
    chodzi o to ze jesli ktos naprawde chce to niech sie nie poddaje za szybko
    (rozbrajaja mnie teksty "chcialam karmic nie wyszlo daje butle jestem
    szczesliwa i glupia ze tak pozno na to wpadlam"). jesli nie chce niech da od
    razu butelke.
    jeszcze co do tego ktore lepsze. tu tez widze mamy butelkowe zawsze maja mase
    przykladow dzieci karmionych piersia i chorujacych i odwrotnie. wychodze z
    zalozenia ze skoro natura (czy jak wolicie bog) tak to wymyslila ze po
    urodzeniu dziecka rusza laktacja to znaczy ze to jest najlepsze dla dziecka.
    czasem trzeba tylko naturze (bogu) troche pomoc. chociaz nie za wszelka cene.
    teraz siegajcie po kamienie.
    --
    Michaś
  • muuunia 04.07.06, 21:28
    no to leci pierwszy wink bo nie do końca się z Tobą zgadzam. Mamy karmiące są
    często niezwykle ortodoksyjne w swoich poglądach i niestety nie szczędzą słów
    krytyki, na co dowowdem niech choćby będzie tłumaczący ton wielu wypowiedzie mam
    karmiących butlą. Ja miałam potworny dyskomfort karmiąc i potwornie bałam się do
    tego przyznać bo obawiałam się publicznego linczu. Pediatra kazał mi zrezygnować
    w pewnym momencie z karmienia piersią z powodu różnych okoliczności przyrody i
    wskazań medycznych a nie z powodu mojego dyskomfortu ale tłumaczenie się za
    każdym razem dlaczego już NIE karmię powodowało delikatny, współczujący
    uśmieszek na ustach mojego rozmówcy, który kwalifikował mnie batychmiast do
    kategorii pań, które karzą (już w szpitalu) robić sobie zastrzyki z hormonów
    żeby zaytrzymać laktację bo będą miały obwisłe piersi. Czytałam czasami posty
    matek, które nie miały pokarmu i widziałam jak strasznie cierpiały z tego powodu
    w czasie gdy te mające i karmiące wymądrzały sie jak to na ich mleku dzieci się
    świetnie rozwijają. Ja czytając to miałąm poczucioe winy, tym bardziej, że
    niestety to te lepsze - karmiące wykazywały częstrzą tendencję do agresji.
    Przeczytałam uważnie Twojego posta i nie chcę oczywiście nikogo krytykować, ale
    w mojej subiektywnej ocenie ma on wiele cech wymądrzania Wszechwiedzącej
    Karmiącaj, czyli ma to coś, co w nas niekarmiących wzbudza poczucie winy i
    odruch tłumaczenie / obrony. Ja uważam (jeśli to kogoś interesuje), że prywatna
    i bardzo intymna sprawa każdej mamy (przepraszam, ale ja się czułam niemalże
    gwałcona kiedy w czasie karmienia stali nade nmą teściowi, szwagierka ze szwgrem
    żeby sobie popatrzeć) i żadnej decyzji nie należy krytykować. Ja nie piszę, że
    roczne dziecko wiszące na piersi matki to patologia, choć tak uważam, i uważam,
    że w pewnym momencie to nie o dobro dziecka chodzi ale o przyjemność mamy i to
    jej poczucie Dumy z bycia Karmiącą. Ja z całego serca życzę każdej mamie swobody
    podejmowania decyzji i dumy z tego, że się ją podjęło i nie jest się za to
    ocenianym.
  • ninkasz 04.07.06, 22:17
    musialam policzyc "u" smile

    w kilku kwestiach sie z Toba zgadzam w kilku nie ale po kolei. Owszem karmienie
    to prywatna i niemalze intymna sprawa kazdej mamy a zagladanie ciekawskich
    rzeczywiscie graniczy prawie z gwaltem (tzn ja rowniez tak czuje choc pewnie
    nie kazda kobieta czuje taki dyskomfort).

    karmienie rocznego czy nawet starszego dziecka tez uwazam za fanaberie mamy.
    niektore robia to zeby sprawic sobie przyjemnosc inne pewnie nie potrafia
    odstawic dziecka od piersi i czekaja az samo zrezygnuje.

    nie chodzilo mi wcale o wymadrzanie sie. zwroc uwage ze w pewnym miejscu pytam
    po co mamy karmiace butelka sie tlumacza. to ich decyzja. ich i tylko ich. i
    nikogo nie powinny interesowac powody dla ktorych ja podjely.

    w moim poscie chodzilo mi o to ze jesli juz ktoras matka podejmuje sie
    karmienia piersia to dziwi mnie pozniej tak szybka rezygnacja przy pierwszej
    lepszej okazji. jesli chce naprawe karmic to niech troche o to powalczy. jesli
    nie chce niech poda dziecku butelke i nie czuje sie winna. a juz bron boze
    niech sie nie tlumaczy bo nikomu nic do tego.
    --
    Michaś
  • muuunia 04.07.06, 22:50
    Byłoby idealnie, gdybyśmy nie musiały nidgy tłumaczyć się z naszych decyzji. ale
    póki co jest inaczej. Ja pamiętam moje zmagania z karmieniem, pamiętam krew i
    ropę sączącą się z pogryzionych sutków, pamiętam położne (szpital św. Zofii na
    żelaznej), które dokarmiały mi dziecko pod moją nieobecność (żóltaczka i
    naświetlanie) bo UZNAŁY że nie mam pokarmu bo dziecko płacze a jak leżąc pod
    kroplówką poprosiłam jedną w nocy, żeby mi pomogła przystawić to burknęła, że
    mogłabym się wreszcie nauczyć obsługiwać swoje dziecko. Pamiętam jakim ciosem
    była dla mnie informacja że MOJE dziecko nie toleruje MOJEGO mleka i ma silna
    alergię i dla dobra dziecka powinnam przestać karmić piersią. Kontrowersyjna
    diagnoza, ale skuteczna. Moment odstawienia od piersi przeciągałam póki mogłam
    znieść widok ropiejącego ciałka i niemiłosierny krzyk bolącego brzuszka. A mimo
    to i mimo tego, że karmienie nie było dla mnie przyjemne czuję się paskudnie.
    Omijam posty o walorach i dobrodziejstwach naturalnego karmienia i rozumiem
    wszystkie rozterki mam butelkowych. Tłumaczę się, bo to nawyk wyrobiony przez
    inne mamy (te z mojej rodziny też). Nie wiem jak będzie przy drugim dziecku,
    może tak samo a może inaczej. Może sama będę mogła podjąć decyzję że nie karmię
    bo nie lubię a może znów będę miała poczucie jakiejś niedoskonałości z powodu
    braku, małej ilości albo szkodliwości dla dziecka mojego pokarmu. Chciałabym aby
    mamy były względem siebie bardziej tolerancyjne - to wszystko smile
  • latouche 05.07.06, 00:35
    > karmienie rocznego czy nawet starszego dziecka tez uwazam za fanaberie mamy.
    > niektore robia to zeby sprawic sobie przyjemnosc inne pewnie nie potrafia
    > odstawic dziecka od piersi i czekaja az samo zrezygnuje.
    Nie masz racji. Ja karmiłam piersią dwa lata, za radą i w porozumieniu z
    pediatrą prowadzącym synka. Nie wiem jak inne mamy długo karmiące, ale nie
    ryzykowałabym dopatrywania się u każdego inaczej postępującego niż ja "fanaberii".
  • jakw 05.07.06, 18:19
    ninkasz napisała:

    >
    > karmienie rocznego czy nawet starszego dziecka tez uwazam za fanaberie mamy.
    > niektore robia to zeby sprawic sobie przyjemnosc inne pewnie nie potrafia
    > odstawic dziecka od piersi i czekaja az samo zrezygnuje.
    >
    Zobaczymy co będziesz uważała za 7 m-cy...
    Zapewniam, że jak mamy chcą odstawić od piersi to potrafią. Na szczęście nie ma
    obowiązku odstawiania od piersi w wieku 1 roku, więc pozwolisz, ze jeszcze
    pokarmię swoją młodzież młodszą
    --

  • ninkasz 05.07.06, 11:31
    mysle ze wlasnie na tym polega problem ze kazdy robi jak chce. dlatego jest w
    tym kraju tak a nie inaczej.
    --
    Michaś
  • jamile 05.07.06, 11:48
    ninkasz napisała:
    > mysle ze wlasnie na tym polega problem ze kazdy robi jak chce. dlatego jest w
    > tym kraju tak a nie inaczej.

    <LOL>
    to juz karmiące butlą odpowiadają za PiS, Leppera i Giertycha u władzy?

    Może powinien byc panstwowy nakaz karmienia piersia? Moze Dorna posłac na
    mamuski, które smia robic po swojemu, zamniast podkulac ogonki i posłusznie
    wypełniac polecenia doradców laktacyjnych?

    <><><><><><><><>
    KuKa trochę większa
    <><><><><><><><>
  • ninkasz 05.07.06, 11:56
    hmmmm a gdzie znalazlas w mojej wypowiedzi cos takiego?
    --
    Michaś
  • jamile 05.07.06, 12:09
    tu:
    >mysle ze wlasnie na tym polega problem ze kazdy robi jak chce.<
    i tu:
    >dlatego jest w tym kraju tak a nie inaczej.<

    <><><><><><><><>
    KuKa trochę większa
    <><><><><><><><>
  • ninkasz 05.07.06, 12:42
    to zwroc uwage ze wypowiedz ta nie dotyczy bezposrednio karmienia ale ma
    szerszy kontekst. sorka ale nie myslalam ze bede to musiala tlumaczyc
    --
    Michaś
  • jamile 05.07.06, 15:54
    dlaczego więc to, że każdy wybiera tak jak chce (dla przypomnienia: wybiera
    sposób karmienia, bo w końcu o tym rozmawiamy) miałaoby stanowic problem?

    <><><><><><><><>
    KuKa trochę większa
    <><><><><><><><>
  • ninkasz 05.07.06, 16:10
    jamile napisała:

    > dlaczego więc to, że każdy wybiera tak jak chce (dla przypomnienia: wybiera
    > sposób karmienia, bo w końcu o tym rozmawiamy) miałaoby stanowic problem?
    >

    nie napisalam nigdzie ze to ze ktos cos wybiera stanowi problem ale ROBI. a to
    uwierz mi niejednokrotnie jest problem.

    --
    Michaś
  • ninkasz 05.07.06, 16:10
    prosilabym jeszcze zebys nie wkladala mi w usta slow ktorych nie powiedzialam
    --
    Michaś
  • julca2 05.07.06, 11:20
    odpowiem Ci tak...gdybys przez pierwsze tygodnie słyszała ciagle placz a
    dziecko zamiast przybierac na masie traciloby to ciekawe co zrobilabys zeby
    pomoc? ale Ty tego wiedziec nie bedziesz...poza tym jezdzilam co 3 dni na wage
    i nie ja zdecydowalam o dokarmianiu a lekarz! i jesli chcesz to moge Ci
    wymienic wszystkie mozliwe metody na zwiekszenie laktacji, ktore oczywiscie jak
    kula w sciane
  • ninkasz 05.07.06, 11:54
    hmmm przeczytaj jeszcze raz moj post i tam masz odpowiedz na pytanie co bym
    zrobila w takiej sytuacji. Pozdrawiam
    --
    Michaś
  • jamile 05.07.06, 12:07
    Prawidłowosc jest inna: w postach mam karmiących butlą prędzej czy poźniej musi
    pojawic się jakaś piersiasta karmicielka, która wkłada mnóstwo energii w
    znalezienie "drugiego dna" i "prawdziwych motywow" - w rezultacie zaczyna się
    stała śpiewka: "a może ma wyrzuty sumienia", "pewnie się tłumaczy bo jest
    winna" bla bla bla
    Ciekawe, czemu karmiące piersią (tak jak ty) nie potrafią przejsc obojętnie
    wobec faktu, ze ktoś karmi butlą i z tego powodu nie rozdziera szat, nie jojczy
    na forum, nie lamentuje - jest po prostu szczęśliwy i zadowolony. Tak uwiera?

    Za to niemal na 100% pojawi sie tekst, że "jestem dumna, ze wytrwałam, że sie
    nie poddałam" - no sorry - skoro to takie naturalne, oczywiste i dane od boga,
    to gdzie tu powód do jakiejs szczegolnej dumy?

    <><><><><><><><>
    KuKa trochę większa
    <><><><><><><><>
  • ninkasz 05.07.06, 12:48
    Nigdzie nie napisalam ze karmiace butelka sa winne. Napisalam za to ze czuja
    sie winne i nie rozumiem po co sie tlumacza a to ogromna roznica. Napisalam tez
    ze to ich prywatna sprawa jak karmia dziecko i nikogo innego nie powinno to
    interesowac. A juz w zadnym wypadku nikt nie ma prawa ich oceniac na podtawie
    tego w jaki sposob i jakie podaja dziecku mleko. Proponuje na przyszlosc
    przeczytac dokladnie co sie komentuje.

    A powod do dumy jest wbrew temu co piszesz. Bo jak sama zauwazylas lub nie, nie
    wszystko co naturalne i oczywiste zawsze przychodzi latwo.
    --
    Michaś
  • jamile 05.07.06, 13:10
    Proponuję na przyszłośc przeczytac przed wysłaniem to, co sie napisało.
    <><><><><><><><>
    KuKa trochę większa
    <><><><><><><><>
  • ninkasz 05.07.06, 15:00
    zawsze przed wyslaniem czytam co napisalam. a tego co probujesz mi wlozyc pod
    palce nie moglam napisac bo po prostu tak nie mysle!
    --
    Michaś
  • jamile 05.07.06, 15:34
    Co oznacza tytułowe "ja i tak wiem swoje" - tzn. co wiesz w kwestii karmienia
    butlą którego nie praktykujesz?
    Z jakiego to powodu uwielbiasz akurat "takie wątki"?
    Na jakiej podstawie twierdzisz, że w posty o zadowoleniu z karmienia butla
    autorki wkładają "dużo energii"?

    ninkasz napisała:
    >a powod "chce miec figure jak sprzed ciazy" to sorka dla mnie zaden powod.<
    sorka ale czemu ktokolwiek miałaby brac twoje zdanie pod uwage przy zmianie
    sposobu karmienia?

    >rozbrajaja mnie teksty "chcialam karmic nie wyszlo daje butle jestem
    szczesliwa i glupia ze tak pozno na to wpadlam". jesli nie chce niech da od
    razu butelke.

    A dlaczego ma dac od razu butelkę? co złego jest w tym, że próbuje?

    <><><><><><><><>
    KuKa trochę większa
    <><><><><><><><>
  • ninkasz 05.07.06, 16:06
    jamile napisała:

    > Co oznacza tytułowe "ja i tak wiem swoje" - tzn. co wiesz w kwestii
    karmienia
    > butlą którego nie praktykujesz?

    tytulowe "ja i tak wiem swoje" wcale nie tyczy sie karmienia butla. przeczytaj
    post to bedziesz wiedziala co oznacza. ni mniej ni wiecej tylko to ze czasem
    mamy gdy nie udaje sie karmienie piersia bardzo szybko sie poddaja. uprzedzajac
    twoj atak (bo tak to wyglada) podkreslam CZASEM. sama znam 3 takie przypadki.
    to wlasnie te osoby mowily mi gdy urodzilam ze za szybko zrezygnowaly i zebym
    ja troche powalczyla.


    > Z jakiego to powodu uwielbiasz akurat "takie wątki"?


    uwielbiam takie watki bo czasem prowadza do konstruktywnej dyskusji. ale nie
    tym razem.


    > Na jakiej podstawie twierdzisz, że w posty o zadowoleniu z karmienia butla
    > autorki wkładają "dużo energii"?

    na podstawie ich ilosci

    > >a powod "chce miec figure jak sprzed ciazy" to sorka dla mnie zaden powod.
    > <
    > sorka ale czemu ktokolwiek miałaby brac twoje zdanie pod uwage przy zmianie
    > sposobu karmienia?

    moze tego nie widac ale nikomu nie kaze brac mojego zdania pod uwage przy
    zmianie sposobu karmienia. forum sluzy do wymiany mysli, jak najbardziej
    subiektywnych zreszta i wlasnie swoja subiektywna opinie tu wyrazilam

    > >rozbrajaja mnie teksty "chcialam karmic nie wyszlo daje butle jestem
    > szczesliwa i glupia ze tak pozno na to wpadlam". jesli nie chce niech da od
    > razu butelke.
    >
    > A dlaczego ma dac od razu butelkę? co złego jest w tym, że próbuje?


    nic zlego w tym ze probuje zakladajac ze rzeczywiscie probuje i chce. bo
    patrzac chocby na niektore swoje znajome ktore twierdza ze chca a rezygnuja
    przy pierwszej lepszej okazji mam watpliwosci. jesli ktos nie chce karmic
    piersia to nie ma przeciez nic zlego w podaniu butli i poinformowaniu
    swiata "nie chcialam karmic piersia". ot i wszystko. po co opowiadac ze sie
    chcialo i czekac na okazje zeby zrezygnowac?

    mam nadzieje ze juz zrozumialas moj post.

    to teraz ty odpowiedz mi na pytanie. dlaczego tobie trzeba wszystko wyjasniac 2
    razy?

    --
    Michaś
  • jamile 05.07.06, 16:17
    > to teraz ty odpowiedz mi na pytanie. dlaczego tobie trzeba wszystko wyjasniac
    2 razy?

    A kto ci powiedział, ze twój post cokolwiek wyjaśnił?
    Wycofałaś sie raczkiem z części negatywnie wartościujących sformułowań i to
    wszystko.

    <><><><><><><><>
    KuKa trochę większa
    <><><><><><><><>
  • ninkasz 05.07.06, 16:23
    oj kolezanko nigdzie sie nie wycofalam. gdyby tu byly negatywnie wartosciujace
    sformulowania to bylby na mnie taki atak ze nie wiedzialabym jak sie bronic.
    zdarzaly sie juz takie rzeczy na tym forum. a z tego co widze nikogo moj post
    nie poruszyl oprocz ciebie.
    --
    Michaś
  • ananas01 05.07.06, 00:45
    A ja uwielbiam karmić piersią, ale i tak czuję, że kończy mi się pokarm.
    Pierwszą córcię karmiłam 8 mies. Druga kończy 9 i chyba już nic nie leci.
  • mj77 05.07.06, 07:47
    ja podobnie się czułam kiedy karmiłam piersią. Piersi były ogormne, przymus
    jedzenia (i to nie wszystkiego) przytłaczał mnie. Nie mogłam się doczekać aż
    przestanę tyle jeść. Wraz z powrotem do pracy przestałam karmić piersią (mała
    miała ok. 5mcy). Ale brzuch nie wrócił do swojej dawnej postaci, jestem dalej
    bardzo szczupła, ale mam nadmiar skóry na brzuchu. Piersi zmalały, "sflaczały",
    są jeszcze mniejsze niż przed ciążą. W staniku wyglądają dobrze, ale to nie to
    samo co kiedyś.
    Mała ma teraz 10 m-cy.
    Zobaczysz, jak przestaniesz karmić to szybko schudniesz.
  • julca2 05.07.06, 11:27
  • gosiekbia 05.07.06, 11:50
    dokładnie też widzę to u siebie- piersi mniejsze niż przed ciażą , nadmiar skóry
    na brzuchu, której nijak nie mogę sie pozbyć , ale czy to jest po karmieniu??? -
    to mam wątpliwości! Myślę że sporo jest też kobiet które nie karmiły persią i
    mają takie same skutki po ciąży. Po prostu jedna kobieta wraca szybko do tej
    samej formy co przed ciążą a inna nie! Ale to nie jest raczej "wina " karmienia.
    Na pewno warto karmic piersia , ale nie na siłę, a karmienie mlekiem sztucznym
    nie jest grzechem smile
    --
    Nikoś - nasz skarbeksmile
  • agniecha9991 07.07.06, 21:50
    oj mj77 - co ma sflaczly brzuch do karmienia????????? lub do braku karmienia
    piersią?????, a tak na marginiesie - karmienie piersią wspomaga szybsze spalanie
    tluszczu - inaczej mówiąc szybcie wraca się do formy, podaczas karmienia bowiem
    wyzwalanyjest odpoweidni hormon który pomaga w obkurcznaiu sie macicy a co za
    tym idzie obkurczaniu sie brzuchasmile), zupelnie tez nie rozumiem tych narzekan ze
    rzeba tyle jessc podczas karmienia??? pierwsze slysze, jem tyle co zwykle tj.
    malo ale wartosciowo, bez pustych kalorii,- ale bez przegięć - w zasadzie omijam
    lukiem alkohol (pół szklanki piwka raz na jakis czas wcale nie szkodzi dziecku -
    co innego w ciąży)i na szczesie odrzucilo mnie od papierosów - co mam nadzieje
    już tak zostaniesmile)
  • danuskad1 05.07.06, 13:25
    nie lubisz to nie karm bo ani Tobie ani dziecku na dobre to nie wyjdzie.
    Sflustrowana mama nie jest wymarzoną.
  • franula 05.07.06, 13:58
    Ja nie piszę, że
    roczne dziecko wiszące na piersi matki to patologia, choć tak uważam, i uważam,
    że w pewnym momencie to nie o dobro dziecka chodzi ale o przyjemność mamy i to
    jej poczucie Dumy z bycia Karmiącą

    własnie piszeszsmile
    uprzejmie prosze - jesli mogę - o wyjasnienie dlaczego matka karmiąca piersią
    dziecko dlużej niż rok to patologia
    --
    Kasia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.