
Osiem godzin spędziłam na oddziale intensywnej terapii noworodków w Centrum Zdrowia Dziecka. Pierwszy raz w życiu widziałam, jak lekarze walczą o życie wcześniaka, który mieści się w dłoni. Ciągle myślałam o tym, jak niesamowitej precyzji i wiedzy wymaga wkłucie igły czy operacja na tak malutkim pacjencie.