4,5 miesiąca nie przesypia całej nocy:( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dziewczyny pomóżcie moja córeczka jak miała dwa miesiące spała po całe noce a
    teraz budzi sie dwa razy w nocy . Co mam zrobić żeby przesypiała całe noce?
    • Ale dzieci czasami tak maja. Przemyyśl czy czegoś z wieczornych
      czynności nie zmieniłaś. Może po prostu musisz to przeczekać.
      --
      Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
      Aniołek VIII 1996
      Aniołek XI 1997
    • Dziecko w tym wieku ma prawo budzić się w nocy, nawet dzieci
      póltoraroczne budzą się w nocy. Uważam ze dwa razy to nie tragedia,
      bywają dzieci budzące się co 2 godziny. Pewnie jest głodna.
    • Jak moja córeczka miała 7 tygodni wyszłam na pierwszą imprezę, bo
      jak ją nakarmiłam o 21 to budziła się dopiero o 3. Tak było do 3
      miesiąca. Póżniej zaczęła się budzić na pierwsze jedzenie o 1 a
      teraz zdarza jej się budzić o 23 i był głodna. Po tyej pobudce
      zdarzają się jeszcze 3 inne. Malutka ma 5 miesiecy i tydzień
      --
      <a href="HTTP://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50550 ">WRZEŚNIOWE DZIECIACZKI</a>
    • Przeczekać,wytrzymać. To normalne. mój synek też tak miał.
      Unormowało się dopiero w 8.miesiącusmile
      • bzdura. To nie jest normalne, dałyście sobie to wmówić i dalej ten
        bezsens przekazujecie, rany..... Już był tu wątek opisujący praktykę
        odchowywania dzieci w roznych krajach Europy. I komentarz
        holenderskiej położnej na temat polskich i albańskich matek. Polska
        i Albania jako skanseny rzecz jasna...
        Jeśli dziecko ma w zwyczaju przesypiać noce, to ma je przesypiac. A
        długotrwała zmiana powinna niepokoić i dawać do myslenia. Może dieta
        dziecka stała się niedostosowana do jago aktualnych potrzeb, może ma
        bezobjawową infekcję układu moczowego i pieczenie nie pozwala mu
        spokojnie spać, a może po prostu jest dziecku niewygodnie lub za
        głośno. Przyczyn jest wiele i trzeba je zidentyfikować. Przestańcie
        pisać o przeczekaniu, bo mnie rzuca. same sobie przeczekajcie własne
        problemy z bezsennością i inne dolegliwości, a nuż kiedyś przejdą,
        prawda ?
        • A co jesli wszystkie wyniki są dobre? Głodzić?
          Moje je to samo od 2 miesięcy, w takich samych porach, o tych samych
          idzie spać i na spacer. Takiej samej długości ma drzemki i
          podejrzewam, że uśmiecha się też tą samą ilość czasu smile))
          Załącz tu te teksty na które się powołujesz, bo nie rozumiem co
          robię żle że kiedyś się nie budziła a teraz to robi?
          Może u nas w Polsce jest taki klimat do "problemowych" dzieci. Nie
          bez przyczyny połowa postów na tym forum dotyczy nieprzespanych nocy
          i karmień.

          --
          <a href="HTTP://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50550 ">WRZEŚNIOWE DZIECIACZKI</a>
          • "je to samo od 2 miesięcy, w takich samych porach" - ? No właśnie...
            Nadchodzi moment kiedy dziecko potrzebuje zjeść więcej, co innego,
            czasem częściej, a niektóre dzieci rzadziej niż do tej pory. Utarty
            schemat któregoś dnia przestaje się sprawdzać. Zmienia się dziecko,
            zmienia się jego dzienny 'grafik".
            Problemy około 5mca to standard, każdy pediatra ci powie, że wiele
            dzieci właśnie wtedy (a nie w 6mc) ma już zwiększone potrzeby
            żywieniowe. To nie reguła, ale zdarza się często. Znajdziesz takie
            informacje na wszystkich portalach, no może poza ortodoksyjnymi
            poświęconymi wyłącznie laktacji. bO Tam przeczytasz, że każde
            dziecko duze, małe, chore, zdrowe, ruchliwe i leżące może mieć
            rozszerzaną dietę najwcześniej dzień po ukonczeniu 6mca życia.
            Ludzie tu ślepo w to wierzą, a do tego karmią na żądanie w tak
            wypaczony sposób, ze brak słów. Na każdy problem dziecka (płacz,
            niepokój) reagują podtykając pierś czy butlę. A dziecko trzeba
            zrozumieć, pomóc. I wdrożyć do regularnych posilków oraz
            przesypiania całej nocy. Da się. Warto i należy.
            • Jeny, chociaż jeden głos rozsądku.
              O jakiej normie drogie mammy tutaj piszecie? Nie dalej jak wczoraj mieliśmy
              poporodowe wink spotkanie par ze szkoły rodzenia. Szóstka dzieci w wieku 4-6
              miesiecy. ŻADNE z nich nie budzi się w nocy. I WSZYSTKIE karmione są o stałych
              porach. Dwójka 4-miesięczniaków pięć razy na dobę, starsze cztery razy. W grupie
              były dzieci karmione zarówno piersią jak i pokarmem sztucznym.
              Dodam, że mowa o dzieciach urodzonych w Holandii. Chociaż o ile wiem, nie jest
              to holenderską specyfiką. To raczej nocne karmienie 5-miesięcznych niemowląt
              można uznać polską specyfikę, będącą efektem błędów przy karmieniu na żądanie
              oraz nieistniejącej edukacji młodych mam. Przy czym proszę mnie dobrze zrozumieć
              - nie uważam wcale, że jest wina samych mam. Jestem pewien, że dobro dziecka
              jest nadrzędnym celem wszystkich rodziców odwiedzających to forum.
              • apolinary.laseczka napisał:
                > Szóstka dzieci w wieku 4-6 miesiecy. ŻADNE z nich nie budzi się w nocy. I
                WSZYSTKIE karmione są o
                > stałych porach. Dwójka 4-miesięczniaków pięć razy na dobę, starsze cztery
                razy. W grupie były dzieci karmione zarówno piersią jak i pokarmem sztucznym.

                WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) oraz UNICEF zalecają jako idealne, cytuję:
                " Karmienie piersią na żądanie, czyli tak często jak chce tego dziecko, w dzień
                i w nocy".
                www.who.int/child_adolescent_health/topics/prevention_care/child/nutrition/breastfeeding/en/index.html
                --
                *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
                • A doczytałaś, że sygnał musi być oczywisty? Rzecz w tym, że większość mam
                  interpretuje każde skrzywienie dziecka jako sygnał do karmienia. I chwilowe
                  uspokojenie się dziecka po podaniu piersi uważa za prawidłowe odczytanie
                  sygnalizowanej potrzeby oraz potwierdzenie, że chodziło właśnie o karmienie. W
                  międzyczasie dokonuje się spustoszenie w nawykach żywieniowych u dziecka co ma
                  dalsze konsekwencje, np. nocne pobudki dziecka. Właściwe odczytanie sygnałów
                  generawanych przez dziecko jest ogromną sztuką. Dlatego o wiele bezpieczniejsze
                  jest karmienie dziecka o ściśle określonych porach.
                  Poczytaj też, jakie motywacja stoi za karmieniem piersią na żądanie. Według WHO
                  tak karmione dziecko jest spokojniejsze i bardziej ufne. I kiedy patrzę na
                  holenderskie dzieci i porównam z postami choćby na tym forum...
                  Nie mówię, że wiem lepiej smile)). Lecz zalecalbym naprawdę ścisłe, bardzo ściesłe
                  przestrzeganie zaleceń WHO. Albo przejście na sprawdzone sposoby, jeśli
                  odczytywanie sygnałów generowanych przez dziecko stanowi zbyt duże wyzwanie.
            • ja mam bliźniaki, dietę rozszerzam powoli od skończenia 4 miesiąca, jedzą urozmaicone jedzonko, przed snem kaszka, łyżeczką bo z butelki nie chcą i się budzą w nocy, czasami tylko, żeby się przytulić, czasami żeby zjeść, próbuję zrozumieć bo wstawać kilka razy w nocy do bliźniaków fajnie nie jest, ale jeszcze rady nie znalazłam, więcej niż chcą nakarmić ich nie mogę, bawić się więcej czy zajmować też nie jestem w stanie. po prostu tak mają i czasami w nocy muszą się napić i koniec, zresztą ja też pijęsmile
              --
              sylvex
        • "holenderska położna": a co to wyrocznia?!?
          • saha_ra, tak czytam sobie te Twoje posty i zastanawiam się, czy Ty
            nie budzisz się przez całą noc? nigdy? gratuluje Ci dziecka, które
            sie nie budzi!masz farta, ale to nie musi oznaczać, że te Twoje
            wszystkie mądre poniekąd rady tu pomogły-może masz takie dziecko!
            Moja mała miała okres przespanych nocy (ok 5-6m-ca)a potem sie
            skończyło, teraz jest różnie potrafiła budzić się 8-9 razy ostatnio
            1-2(ma rok)-pobudki tylko na chwilkę, bez mleka czy picia. Zaznaczam
            że je dobrze, bardzo regularnie, spacery drzemki -wszystko na tip
            top, zasypia praktycznie sama-bez butli. W dzień jest cudownym
            dzieciaczkiem, ciągle uśmiechniętym, ale to nie znaczy, że dziecko
            to zabawka na bateryjkę, którą się na noc wyłącza. Dla Ciebie to
            albo białe albo czarne, myślę że dziewczyny to właśnie denerwuje,iż
            nie dostrzegasz rzeczy odbiegających od norm.
            p.s. to prawda wkurza mnie to, że muszę do niej wstawać w nocy,
            jestem niewyspana, nie myślę, że to norma -po prostu wstaję do niej
            i już-nie jestem cierpiętnicą.
      • Moja ma też 4,5 m-ca i od ok 3tyg budzi się co godzinę max 1,5.
        Jej starsza siostrzyczka w tym czasie pięknie przesypiała do rana a
        przynajmniej do minimum 4 rano.
        no cóż, jak mówią słowa piosenki:" nic dwa razy się nie zadarza"....
        • Nie pocieszaj się w ten sposób. Te pobudki to sygnał jakiegoś Twojego błędu.
          Przeanalizuj, czy aby na pewno Twoje postępowanie w obydwu przypadkach jest
          dokładnie takie samo. Nie twierdzę, że to musi być coś strasznie groźnego dla
          dziecka. Z czasem na pewno i tak wszystko samo się wyreguluje. Tylko pytanie,
          jaki będzie tego koszt? Po co zamęczać siebie i dziecko (i pewnie też męża, ale
          kto by się tam przejmował takim drobiazgiem wink skoro nie jest to konieczne?
    • Dziewczyny pomóżcie moja córeczka jak miała dwa miesiące spała po
      całe noce

      No to dosyć tego szczęścia wink Moja ma 8, 5 miesiąca i od urodzenia 3
      razy przespała noc.

      Co mam zrobić żeby przesypiała całe noce?

      Skorzystaj z powyższych rad,ale nade wszystko uzbrój się w
      cierpliwość.
    • a co zrobić, żeby 4,5 miesięczne dziecko budziło się 2 razy w nocy?
      bo moje budzi się minimum 5
      --
      Monika, od 27 IX 2007 mama Maksa
    • Jak przeczytałam tytuł wątku to pomyślałam że to żart. Jeżeli
      dziecko w tym wieku albo wcześniej przesypia całe noce to trzeba się
      naprawdę cieszyć, bo należy raczej do wyjątków, więc raczej nie
      możesz być rozczarowana, że Twoje dziecko budzi się w tym wieku w
      nocy. Moja córka jak była mniejsza w nocy budziła się tylko raz ok.
      3 ( wcześniej o 21 jadła), później dopiero rano tak ok.6. Jak
      skończyła 5 miesięcy zaczęła się budzić w nocy nawet do 15 razy
      (oczywiście nie na jedzenie, jadła 3-4 razy). W tej chwili ma 8
      miesięcy i budzi się od 5 do 10 razy, w tym je regularnie co 2 - 3
      godziny. I co mam zrobić ?
      A wstaję rano do pracy i
    • No ja też mam wrażenie ze to jakiś żart! chyba zbyt wiele oczekujesz
      od swojego dziecka! maluch ma 4,5 miesiaca i ma prawo budzić się w
      nocy żeby zjeść! a jak przestanie budzić się na jedazenie to będize
      się po prostu budziło i tyle bo dzieci mają prawo nie przesypiać
      nocy przez pierwsze dwa lata swojego życia!
      poza tym chyba nikt ci jeszcze nie uświadomił że definicja
      przespanej nocy u dziecka w pierwszym półroczu zycia według Tracy
      Hogg to przespanie sześciu godzin ciurkiem, a według innych
      specjalistów od spania to 5 godzin. Jak chcesz zeby dziecko spało 12
      godzin bez przerwy to daj mu się napić kompotu z maku. Przepraszam
      za bezpośredniość ale denerwują mnie takie posty mam zszokowanych ze
      maleństwa nie śpią od dobranocki do drugiego śniadania.
    • pociesze cie,moja zaczela przesypiac cale noce jak miala 1 rok i 3
      tygodnie!zdarzalo sie,ze musialam wtedy wstawac nawet po 8 razy.do dzis nie wiem
      jak to wytrzymalam....
    • mój syn ma 20 miesięcy i tez nie przesypia . Taki urok dzieci
      --
      Gdyby kunszt konwersacji stał u nas wyżej, niższy byłby przyrost
      naturalny- S. J. Lec
    • a ja Ci napiszę moja droga, ze rozumiem Cie doskonale i mniej więcej
      od początku 5 m-ca kombinuje co by tu zrobic , żeby spala całe noce
      jak od 2 m-ca. rozumiem Cie świetnie i nie daj się zwariować
      opiniom, że tak musi byc, że sie budzi... i niech Cie saharo na
      lektyce nosza za ten post!wink
      nieumiejętnośc radzenia sobie z takimi zmianiami powoduje, że
      przyjmuje sie bierna, defensywna postawe "tak musi byc więc sie z
      tym pogodzę". jesli powodem zmiany trybu dnia i nocy jest głód to
      trzeba sie w głowe stuknąć, żeby nie nakarmic dzieka porządnie,tylko
      tak cykać co 2 h... później nie dziwne, że dziecie budzi sie i
      powyżej roku, bo przyzwyczajenie ponieką drugą naturą człowieka.
      gdzie tu sens? gdzie logika?
      do 4 m-ca po wieczornym karmieniu piersią dokarmiałam swoim
      sciagnietym koło północy mlekiem z poprzedniego wieczora. po 4 m-cu
      przestało starczać, więc włączyłam modyfikowane (humane) - swoje
      nadal sciagalam i mrozilam na ewentualne przypadki moich wyjsc z
      chaty, kolejny etap (jakieś 2 m-ce temu) zaczełam dosypywać kleik
      ryżowy, 2 wieczory temu zaczęłam podawać kaszkę.
      jesli mleko z piersi nie stracza, to znak, żeby cos zmienic i tyle.
      nie ma sensu psuc tego co dobre. i dla mamy i dla dziecka (ono spi
      spokojnie w nocy i naprawde sie regeneruje, w dzien ma sile na pełna
      aktywnosc, a nie odsypianie rwanych nocy, a mama jest wyspana i ma
      sily byc pelnym wigoru przewodnikiem w odkrywaniu swiata).
      hawk
      • nie napisalam, moja corcia ma skoczone 7 m-cy. i
        dzieki "kreatywnosci" niewyspanej mamy spimy obie. i o to chodzi.smile
        • Aaaa dziękuję, kiedy dopadła mnie rwa kulszowa, a dzieciątko trzeba
          było wziąć na ręce, to dzień w dzień marzyłam o takiej przestronnej
          lektyce, niesionej przez przystojnych mężczyzn oczywiście! Serio,
          hahaha...
          A wracając do tematu. Nikt mnie nie przekona, że przespana noc to u
          niemowlęcia jakiś kuriozalny mega cud. Znam sporo dzieci i ich mam,
          w wielu domach wszyscy normalnie śpią. To kosmici mam rozumieć, tak?
          Ok. Proszę tylko o linki do fachowych (nie nawiedzonych) portali i
          wskazanie linijki, w której pada stwierdzenie (z ust nieanonimowego
          fachowca), że niemowlęta nie przesypiają nocy i tak ma i musi być.
          Poważnie, czekam. ???!!!???
          Ps. Podobnie jak fampirella (po wykluczeniu problemów zdrowotnych)
          przyjrzałam się szczegółowo diecie dziecka. Doradziła mi to dobra
          lekarka. Stopniowo zmieniłam sposób żywienia córeczki, nauczyłam się
          patrzeć na zegar i zapamiętywać godziny karmienia. Nigdy nie ulegam
          namowom osób trzecich typu "a słuchaj może ona już glodna, daj jej
          trochę". Nigdy. Bo u nas nie ma żadnego trochę. Są regularne,
          przemyślane i pelnowartościowe posiłki. Pomiedzy nimi bywa najwyżej
          picie. Nie ma też usypiania dziecka w porze karmienia ani wciskania
          mu butelki kiedy zakwili w nocy łóżeczku. I w efekcie kryzys 6 mca
          został zażegnany, teraz znowu maluda słodko śpi do rana. Od 21.30 do
          8.00. A ma już 9mcy.

          • No cóż,moja córcia ma 3,5 miesiąca i też nie przesypia całej
            nocy.Zasypia ok 20.30, obudzi się na jedzenie między 1 a 2 w
            nocy,dzieciątko sie naje i bez problemu zasypia.Potem obudzi się
            jeszcze ze 3 raz na karmienie( wliczam w to godz 6 rano). Mała
            najada bez problemu bo po zakończonym posiłku mam jeszcze pokarm w
            piersi z której jadła.Nie mam zamiaru wpychać jej na siłę sztucznego
            mleka bo moje jej bez problemu wystarczy.Jak podrośnie i będzie
            nadal się wybudzała to dopiero zacznę ją dokarmiać sztucznym.Zresztą
            mi to nie przeszkadza że wstaję do niej w nocy,wkońcu to mój
            Skarbek smilesmilesmile
        • Zapomniałam dodać że jestem wyspanan i wypoczęta,wstajemy obie ok
          godz 7.
      • A ja się z tym nie zgadzam. Najwięcej o przesypianiu nicy piszą mamy, których maluchy przesypiają noce od urodzenia... Albo wspominacie o karmieniu co 3h i jak dziecko śpi, to obudzić na karmienie - chętnie bym spróbowała, ale moje dziecko chce jeść częściej! Czemu mam mu odmawiać - przecież teraz promuje się karmienie na żądanie. Czasem mamy przerwy 3 godzinne owszem, ale często przerwa między karmieniami wynosi godzinę. A mały ssie przez ok. 10 minut efektywnie i gdy się najada to sam puszcza cyca, i zależnie od pory dnia albo już śpi albo się rozgląda. Nie mów mi, że się nie najada i mam włączyć mu sztuczne mleko, które tylko może zmniejszyć moją laktację, no i jak wmusić mu butlę gdy właśnie najadł się z piersi? Dzidziusie mają małe żołądki, a mleko matki trawi się szybko więc mają prawo jeść dość często. A czasem chcą tylko się napić, więc niektóre karmienie nie jest "do pełna" tylko do ugaszenia pragnienia. Wyznacznikiem ilości pokarmu i czy się dziecko najadło jest jego przyrost wagi, a mój 3 miesięczny synek waży już 7kg na samej piersi (podwoił już wagę ur.) więc naprawdę wprowadzanie mleka modyf. byłoby bez sensu - tylko dla mojej wygody spania całonocnego? Dziecko wysypia się nocą mimo pobudek na cyca, bo w dzień mało śpi a jest wesoły i aktywny.
        Rzeczywiście o przesypianiu nocy pomyślę gdy wprowadzę jakieś sycące i zapełniające brzuszek kaszki, ale to przecież po 6 miesiącu. Póki co respektuję potrzeby mojego synka i karmię gdy jest on głodny czy chce mu się pić. Z dzieckiem to trochę jest kompromisów, nie ma być tak jak ja chcę bo przyzwyczaiłam się spać od 22 do 8 rano, trochę się trzeba nagiąć do dziecka, trochę naginać je do naszych zasad, czyli wypracować kompromis. Który zresztą jeszcze kilka razy się pozmienia wraz ze wzrostem dziecka!

    • Moja mala od 2mies,a w tej chwili ma 3,5 przesypia cala noc
      tzn.karmie ja ostatni raz ok 21 i to nie tak byle jak tylko solidnie
      z dwoch piersi poczym dokarmiam jeszcze sztucznym mlekiem.Przesypia
      do 8 rano.Sprobuj tak zrobic moze Ci sie uda ,sprawdz tez czy budzi
      sie aby na pewno glodna-bo jesli jest to przyzwyczajenie to daj jej
      wody cieplej przegotowanej z pewnoscia jej nie polubi i przestanie
      Cie budzic w nocywink))
      --
      Nasza Jagódka
      • uważam, że całodzienna dieta powinna być przemyślana i odpowiednio
        sycąca. A nie tylko ostatni posiłek -to nie jest zdrowe ani rozsądne
        rozwiązanie. Jak dziecko ma mądrze rozplanowany dzień, bawi się, śpi
        i je ile mu potrzeba to prześpi noc i po samym mleku.
        • Według mnie moja córeczka ma prawidłowo rozplanowoany dzionek.Je o
          tych samych porach(karmię ją tylko piersią i waży 6,5 kg smile).Spanie
          i zabawy też o regularnym czasie,kąpanie i nocne zasypianie
          również./ ięc co jest nie tak że budzi się w nocy????
          • może nie najda sie twoim pokarmem? myslałaś o tym? poniewaz jest juz
            strasza, aktywniejsza po prostu nie wystarcza kalorycznie-
            energetycznie? może warto ściagnąć i podac dodatkow z butli z jakimś
            kleikiem? kukurydzianym albo ryzwym oczywyiście po 4 m-cu). zanim
            sie przyzwyczai i bedzie chciała jeść w nocy w wieku 2 lat? (swoja
            droga paranoja...)
            • w postach z Holandii było o tamtejszej metodzie "programowania"
              dzieci na regularne jedzenie i przesypianie nocy. Pomaga w tym
              fachowa położna środowiskowa, która przez tydzień po prostu mieszka
              z rodziną noworodka. Ponoć to działa, tak pisali mieszkający tam
              Polacy.
              Ja -można powiedzieć- miałam podwójne szczęście. Nie rodziłam w
              Holandii a i tak spotkałam mądre położne, a do tego moja córeczka od
              urodzenia a i nawet już w brzuchu zawsze chciała sobie odpoczywac w
              nocy, a baraszkować w dzien. Tak ma i już, kryzysy przychodziły
              tylko w momentach kiedy uczyła się inaczej przemieszczać i dieta nie
              była wystarczająca w stosunku do potrzeb malego "sportowca"
              (mistrzyni turlanek, hehe). No ale jak ktoś ma dziecinę płaczliwą i
              nerwową a położna lub bliscy kazali bez określonych wskazań
              zdrowotnych mocno dokarmiać maluszka w nocy i co chwilę karmić w
              dzien, no to bryndza niestety. Ale na pewno da się i z tego wyjść.
              Jeśli się chce oczywiście.
              a GDZIE TE LINKI o które prosiłam???
              • Saha_ra -jesteś jeszcze bardzo młodą mamą. I do tego mamą jednego
                dziecka. Z tonu w jakim piszesz posty wnioskuję,ze jesteś też sporo
                młodsza ode mnie - zatem bardziej radykalna.( Myślę sobie,ze jakby
                się uparł mogłabym być mamą niektórych z Forumek smile))))) A, że
                rodzicielstwo przerabiam po raz 3 - to pomądrzę się trochę.
                Dzieci są różne. U jednych programowanie zadziała, u innych - nie.
                Bo tak mają.
                33% moich dzieci skończyło nocne pobudki mając 3 miesiące. I tak do
                teraz, czyli parę lat. 33% moich dzieci pierwsze 6h jednym ciągiem
                przespało mając 2,5 roku - całe noce na stałe przesypia od ok 6
                r.ż., też ładnych hihi parę latek już. Kolejne 33% śpi
                nieregularnie. Czasem zdarza się 8h a czesem pobudka co 2h.- mam
                nadzieję,ze w okresie szkolnym mu to przejdzie wink
                Jedno ich łączy. Za czasów "maluchowania" usypianie polegało na
                ułożeniu w łóżeczku i powiedzeniu "czas spać". U nas to gwarancja
                zasypiania w max. 5 minut. Po prostu takie różne dzieci mam. Jeden
                melancholik, drugi zawsze uśmiechnięty, trzeci ciągle niezadowolony.
                LUDZIE SĄ RÓŻNI. Warto to zauważyć i nie ferować krytycznych wyroków
                świadczących o małym doświadczeniu życiowym.
                Wszystkim mamom umęczonym życzę "wkrótce przespanych" nocy. smile)))
                Stały rytm dnia, odpowiednio sycące jedzenie (wcale nie tuż przed
                snem) w ciągu dnia. RYTUAŁY. I jakoś to będzie smile))))))
                • Chylę czoła przed doświadczeniem, którego mi z całą pewnością brak. Na samym
                  końcu Twojego postu piszesz jednak rzecz najistotniejszą: stały rytm dnia i
                  dobrze skomponowana dieta. Niekoniecznie sycąca. Po prostu właściwa dla dziecka,
                  zapewniająca jego harmonijny rozwój. Do tego jednak potrzeba jest widza lub
                  doświadczenie (najlepiej jedno i drugie wink. Proszę zauważyć Pani Kasiu, że
                  wiele postów w tym wątku świadczy o calkowicie intyicyjnym podejściu do opieki
                  nad niemowlakiem, wspartym co najwyżej wiedzą przekazywaną z pokolenia na
                  pokolenie (z całym szacunkiem dla naszych kochanych babć rzecz jasna smile.
              • Mój synek urodził się właśnie w Holandii. I mogę potwierdzić wszystko to co
                napisałaś. Doświadczam na własnej skórze smile.
            • dzieki za dobra radę,byc może właśnie tak jest że jest jej mało smile.
    • warto - tak ja wspomniala sahara w postach wyżej - zastanowic sie
      nad rozkladem dnia, nad wprowadzeniem regularności, stałego rytmu,
      stałych pór jedzenia, aktywności, drzemek. ktos kiedys napisał, że
      niemowleta uwielbiaja rutyne, bardzo im słuzy i pozwala odnależć w
      tym wielkim, co krok zaskakującym czyms świecie. jak karmienie to
      pełne, o m/w stałej porze, żadnego "podjadania". Jak sapć to spać -
      do skutku. Trzeba mocno wsłuchać się w bobaska. Nauczyc rozpoznawać
      sygnały ( takie 4 m-cze dziecko wyraznie inaczej sygnalizuje swoje
      rózne potrzeby). Ja w 1 m-cu prowadzilam notatki (za namowa
      połoznej). Pory jedzenia, długość karmienia, pory drzemek, iość
      kupek itp, prawie wszystko. Nauczyłam się patrzec na zegarek. Nasze
      mamy prawdopodobnie w wiekszości funkcjonowały w
      tzw. "spock'owskiej" szkole, gdzie karmienia były co 3 h, nie ważne,
      że dziecko spało, za habety i do "cyca". to oczywiście "hitleryzm",
      ale chodzio o uporządkowanie dnia, narzucenie pewnego schematu. taki
      schemat rysuje sie sam, tylko trzeba go dostrzec. Jeśli go nie ma -
      to nasz bład. Nigdy dziecka. To znaczy, że zaprosilismy do naszrgo
      zycia chaos...
      zaspokajamy rózne potrzeby naszych cyt. Skarbów (dziecko jest dla
      wiekszości matek Skarbem nawet wtedy, kiedy wolałaby nie karmic
      swojego dziecka nocą.....). Dlaczego tak podstawowa potrzeba jak
      zdrowy, regenerujący sen ma byc traktowana po macoszemu? w imie
      czego?
      Ja poza 1 m-cem nie karmiłam w nocy (zdarzało się , ale natychmiast
      podejmowałam kroki, żeby to sie zmieniło). A rano mleka mam mnóstwo
      (córcik ma 8 m-cy). Poziom prolaktyny w nocy jest najwyższy, więc
      nie martwcie sie, że "stracicie mleka" nie karmiąc nocą.....
      • moj ma 2 miesiace i w dzien je jak w zegarku co 3h i nie da mu sie
        wcisnac wiecej niz jego porcja ani czesciej. i w nocy tez je, co 4
        godziny swoja porcje i jak go oduczyc? jak "dokarmic" przed snem jak
        tu niektorzy pisza skoro ono nie zje wiecej i juz, a porcja starcza
        na 4 godziny max?
        macie jakies pomysly?
    • No z dzieciakami to tak właśnie jest .... Mój spał ładnie w wieku
      ok.3-7 mies., a potem coraz gorzej i gorzej .... Teraz, od 2 mies.
      intensywnie ząbkuje, ma rok i budzi się nawet 8 razy w nocy, a
      czasem raz ale nie śpi np. 2 godz. Trzeba nauczyć się nieczego nie
      oczekiwaćsmile)
      • nie rozumiem określenia nie przesypia nocy. jeśli dziecko budzi się
        tylko na karmienie i zasypia dalej to znaczy, że ono noc przesypia.
        zwłaszcza dziecko w wieku ok. 5 m-cy. moja ola kończy 5 mies. za
        tydzień. noce przesypia od początku i od początku jest na butli. ale
        ja nigdy nie karmiłam na rządanie tylko o w miarę określonych
        godzinach. teraz mała idzie spać 20.30-21.00, o 22 dostaje butle z
        kleikiem i kolejne karmienie jest o 5. oba karmienia na śpiąco. śpi
        do 7.30-8.30. trudno oczekiwać, że 4,5 mies. dziecko będzie spało w
        nocy gdy jest głodne. ja jeden raz postanowiłamprzeczekać aż ola się
        obudzi na karmienie. nie dość, że obudziła się o 5.30, to płakała. i
        z nerwów nie wypiła całej porcji,a tylko 100ml (normalnie wypija
        200). no i było po spaniu.
        poza tym szlag mnie trafia jak ktoś pisze, że jego dziecko w nocy
        się budzi i chce się bawić. no a skoro ono chce to matka wstaje i
        sie z nim bawi. u nas od początku były jasne dla córki zasady.
        początkowo ściemnione światło (teraz zgaszone), cisza w jej pokoju
        (żadnego tv). w nocy jak się obudziła (a to zaledwie kilka razy) nie
        było zabawiania. za każdym razem brałam ją na ręce i pomimo protestu
        usypiałam. marudziła (płakała) z 10-15 min i zasypiała. teraz nawet
        jak sie obudzi w nocy to nie płacze, jak mnie obudzi jej gadanie to
        przychodzę do niej, otulam, układam na boczku i wychodzę. jak płacze
        to wracam. i tym sposobem my przesypiamy noce i ona. zdarza sie, że
        muszę wstać do niej kilka razy. ostatnio miała dwie takie noce, że
        do 4 wstawałam co 30 min. ale ona zapłakała na śpiąco. dawałam
        snoczek, pogłaskałam, jak sie wyciszyła wychodziłam. a z reguły
        wstaję do nie 1-2 razy plus karmienie. tylko, że wstaję na chwilkę i
        zaraz idę spać dalej.

        --
        OLA (16-09-07)
        ZDJĘCIA OLI
        • i jeszcze jedno. ola ma stałe pory karmienia i spania w ciągu dnia.
          rozbieżności się zdarzają, ale bardzo rzadko.
          --
          OLA (16-09-07)
          ZDJĘCIA OLI
          • Kasiu jestem panią po trzydziestce jeśli chcesz wiedzieć, więc nie
            wiem czy mogłabyś być moją mamą.... oj raczej nie, hehe.
            Ale jeszcze ciekawsze jest to, że na koniec swojego postu piszesz to
            samo co ja: "Stały rytm dnia, odpowiednio sycące jedzenie (wcale nie
            tuż przed snem) w ciągu dnia. RYTUAŁY. "
            Czyli w gruncie rzeczy masz takie same poglądy. To po co ta
            wcześniejsza krytyka? NO nie ważne.
            Wiesz ja nigdzie nie twierdzę, ze wszyscy są tacy sami. Przeciwnie,
            dostrzegam piękną róźnorodność tego świata. Pisałam o holenderskim
            modelu opieki nad mamą i noworodkiem, który zakłada, ze każde zdrowe
            dziecko po ukończeniu 3 mca będzie w nocy spało a nie płakało
            domagając się mleka. Forumowicze którzy pisali tu z Holandii
            twierdzili, że to "programowanie" w okresie noworodkowym potem
            działa. Także zażalenia i uwagi proszę kierować do holenderskiego
            ministerstwa zdrowia, nie do mnie smile)
            • czy ktos ma linka do watku gdzie mamy z holandii pisza o metodch u
              nich stosowanych? albo chociaz jakie to forum bylobig_grin
              • aga_bee napisała:
                > czy ktos ma linka do watku gdzie mamy z holandii pisza o metodch u
                > nich stosowanych? albo chociaz jakie to forum bylobig_grin

                To było forum Niemowlę, i to nie były "mamy", tylko jeden tata, baaardzo pewny
                swojej jedynie słusznej holenderskiej idei. O tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=74217615&a=74217615
                A przepraszam, jeszcze tu raz mama się wypowiedziała:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=74840897&a=74870999

                Swoja drogą, nie widzę powodu, że się specjalnie ekscytować tym co zaleca się w
                jakimś konkretnym kraju, jako mądrością objawioną. W różnych krajach zalecenia
                dotyczące prawie wszystkich aspektów opieki nad kobietą w ciąży i niemowlakiem
                bardzo się różnią. I zwykle bardzo dobrze się z nimi zapoznać, bo człowiek zdaje
                sobie sprawę, że właśnie nie ma "jedynie słusznego" rozwiązania.

                Na przykład: w jednym kraju badanie ginekologiczne w ciąży co miesiąc, w innym
                raz; w jednym kąpać dziecko codziennie, w innym 2-3 razy na tydzień; w jednym
                mleko krowie od 7m, w innym po 2 latach, w jednym dziecka nie sadzać, bo
                nadwyręży kręgosłup, w innym sadzać dla praktyki; w jednych spacery z
                niemowlęciem są bardzo zalecane, w innych w ogóle się o nich nie wspomina; w
                jednym witaminę D3 dla wszystkich, w innych tylko dla niektórych i malutko. Itp,
                itd...

                Zresztą w każdym kraju, także w Polsce, położne i lekarze zalecają bardzo często
                wiele rzeczy, które są niezgodne z nowoczesną medycyną, albo i ze zdrowym
                rozsądkiem. Według mnie, rolą mamy jest zapoznawać się z różnymi poglądami i
                zaleceniami, a także doświadczeniami innych mam i babć, i wybrać te, które
                najbardziej pasują w jej sytuacji życiowej, pasują jej poglądom, no i
                najważniejsze - jej konkretnemu dziecku.

                --
                *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
                • kaeira napisała:
                  > To było forum Niemowlę, i to nie były "mamy", tylko jeden tata, baaardzo pewny
                  > swojej jedynie słusznej holenderskiej idei.

                  O, ten sam tata, który się właśnie pojawił w poście na górze wątku. On WIE, że
                  "Normą u niemowlaka w wieku 4,5 miesiąca jest przesypianie całej nocy".

                  --
                  *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
                  • Daruj sobie tę złośliwość, dobrze?
                    Nie mam patentu na wiedzę, ale wraz z żoną staramy się ściśle przestrzegać
                    zaleceń instytucji, która w Holandii została powołana specjalnie do tego, by
                    wspomagać rodziców w opiece nad dzieckiem. Piszę więc o tym, czego się od nich
                    dowiedzieliśmy.
                    A co do przesypiania całej nocy, z czego się tak naśmiewasz, jesteśmy o to
                    pytani przy okazji każdej wizyty w placówce wspomnianej wyżej instytucji.
                    Odpowiedź, że dziecko 4,5 miesieczne nie przesypia nocy jest dla personelu tej
                    instytucji sygnałem, że coś się dzieje i podejmowana jest próba znalezienia
                    przyczyny. Dla Twojej informacji od 3 miesiąca nasz chłopaczek przesypiał
                    praktycznie całą noc, z krótka przerwa na karmienie o 23. A od 4 miesiąca nawet
                    to karmienie nie było już potrzebne.
    • mój syn ma 1rok i 4 miesiace i nadal nie przespał żadnej nocy.
      Dziękuj Bogu że wysypiałaś się chociaż te 2 miesiące po porodzie.
      Zazdroszczę...
      • rzecz jasne zgadzam sie z mamami co twierdza ,ze każde dziecko jest
        inne. a wynurzenia o jakiejś holenderskiej metodzie to mozna sobie w
        **** wsadzić. moje zdanie.mój pioerwszy synek zaczał przesypiać całe
        noce od 21 do 6-7 jak miał 3,5 miesiaca. nie miałam zadnych diet,
        badań i bóg wie czego. a jeszcze był po paru operacjach nadrabiał
        dopiero wagowowedług tu padajacej teorii to powinien być dokarmiany
        i budzić sie co 2 h w nocy...a drugi synek ma 5 miesiecy, przez
        pierwsze 2,5 przesypiał noce w teraz budzi sie o 23 ( karmie po 20)
        i o 5. i jest zdrowy, grubiutki i usmiechnięty non stop. no i jak ta
        holenderska teoria. mialam dziecko chore, a spało cała noc...smile
    • moja córcia ma 7,5 miesiąca i budzi się 2-3 razy w nocy. Zdarza się nawet, że
      częściej. Wcześniej zasypiała o 19 i budziła się ok. 4 nad ranem. Teraz mam
      pobudki ok. północy, potem 3-4.
    • to raczej normalne, z moim Filipem było to samo. Tłumaczę to sobie w
      ten sposób, ze teraz ma dużo ciekawsze dni, więcej się dzieje, ma
      prawo miewać sny, przez które się budzi, pozatym jest bardziej
      przyzwyczajony do smoczka i gdy poczuje, że go nie ma, czasami się
      budzi. Na tym eptapie to chyba normalne!
      --
      Filip 23.09.2007
      to ja Filipek - moje zdjęcia
      • Nie wiem czy karmisz piersią czy butelką?
        Wojtek ma 9 miesięcy i cyca je 2-3razy.Dla mnie to i tak b.mało bo
        bywały noce gdzie budził się od 5 do 8 razy.
        W dzień cyca tylko raz.
        Moim zdaniem to norma,iż dziecko na piersi budzi się cześciej i to
        mit,że wszystkie dzieci po 6 miesiącu powinny spać bez
        jedzenia,picia itp. od 21 do 8 rano.
        Każde dziecko jest inne.
        Jedne potrzebuje sobie zjeść,inne się napić,inne się poprzytulać a
        inne tylko pociumkać(nie tylko chodzi tu o jedzenie cyca ale także o
        butelkę i smoka).Tak to już jest.
        Mi nocne karmienie nie przeszkadza bo wyjmuje cyca niemal przez
        sen.Czasami rano wydaje mi się,że mały wcale nie jadł bo nie
        pamiętam czy coś mu dawałam czy nie.
        Wojtek w nocy się nie wybudza,tylko kręci,jęczy,wierci i wiem,że to
        już czas na karmienie.

        Pozatym wiele mam pisze,że dziecko budzi się 6 razy(podaje tylko
        przykład).Ale ono zapewne się wcale nie wybudza tylko przez sen
        szuka piersi.To znaczy,że bez budzenia się przespało całą noc.I
        tylko BYŁO KARMIONE 5 czy 6 razy.Ja widzę w tym dużą różnicę.

        Ja też w nocy wstaje.Raz na siku.I dwa razy pije wodę.Widocznie
        dzieci też tego potrzebują i żelazna zasada od 21-8 jest śmieszna bo
        4.5msc maluch chyba nie będzie umiał w nocy zawołać o jedzenie czy
        chociażby o picie.

        --
        Zilka mama majowego Wojtusia-cyckowego ssakasmile
        05.05.07r
        • moja też ma 4,5 miesiąca i budzi się w nocy na jedzenie i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, karmię tylko piersią
          --
          Mamusie rocznik 76
          zapraszamy na forum :o)
          • No cóż, czas mija a na forum stały obóz od lat daje na jedną nutę w
            stylu "ja się namęczyłam to niech tamta też pocierpi". Kurde ileż
            można kultywować mit matki Polki cierpiętnicy?!? Dajcie spokój.
            Kobieta ma prawo normalnie funkcjonować, a w macierzyństwie
            odnajdować przede wszystkim radość i spełnienie. Delikatnie tez
            przypomnę, że... mamy 2008 rok.
            Jeśli ktoś wyraźnie pisze, że nie odpowiadają mu nocne pobudki i
            martwi go zmiana w długości snu dziecka, to porusza tu jakiś problem
            i potrzebuje podpowiedzi jak go rozwiązać. A nie porad, żeby problem
            zbagatelizować i w ogóle uznać za super fajną normę.
            • saha_ra napisała:
              > No cóż, czas mija a na forum stały obóz od lat daje na jedną nutę w
              > stylu "ja się namęczyłam to niech tamta też pocierpi".

              Ach, jakże niemiło oceniasz postawę współforumowiczek. Skąd wiesz, że ich
              motywacja jest właśnie taka?

              >Kurde ileż można kultywować mit matki Polki cierpiętnicy?!?

              Ten epitet się naprawdę robi nudny. Nie trzeba być zacofaną, zaniedbaną,
              moherową cierpiętnicą - co imputujesz - żeby mieć poglądy na temat wychowania
              dzieci, ktorych ty nie znosisz. (Ja osobiscie nie jestem Matką Polką, tylko jak
              już raczej Matką Radykalną Feministką.)

              --
              *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
              • Po pierwsze, trochę przejaskrawiasz i wypaczasz sens wypowiedzi Saha_ry. Po
                drugie, każdy ocenia podług siebie. Poczytaj jednak uważnie posty na tym forum,
                choćby ten otwierający nasz wątek. To że Ty masz obniżone wymagania na dzienną
                porcję spania i jest Ci dobrze z pobudkami co dwie godziny w nocy - tylko
                pozazdrościć. Dla większości jest to jednak wysiłek na krawędzi wytrzymałości. W
                efekcie mamy Matki Polki jak się patrzy...
                • apolinary.laseczka napisał:
                  > To że Ty masz obniżone wymagania na dzienną
                  > porcję spania i jest Ci dobrze z pobudkami co dwie godziny w nocy - tylko
                  > pozazdrościć.

                  1. Nie napisałam, że mam pobudki co dwie godziny.

                  2. To że dziecko się budzi (a właściwie, że je przez sen), nie znaczy że ja śpię
                  mniej zwykle. Bo ja się przy tym praktycznie nie budzę. A partner w ogóle.
                  (Oczywiście, oprócz przypadków faktycznego budzenia, np. płaczu przy ząbkowaniu.
                  Ale to na szczęście zdarza się rzadko).

                  --
                  *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
                  • Bardzo przepraszam Kaeira. Nie chciałem Ciebie urazić. Z tymi dwoma godzina
                    nawiązywałem raczej do wypowiedzi innych forumowiczek w kotekście Twojej
                    wypowiedzi o wysypianiu się "mimo wszystko". Powinienem być bardziej precyzyjny.
                    I naprawdę nie zamierzam przekonywać nikogo, że nocne karmienie jest czymś
                    bardzo złym i szkodliwym. Ale po pierwsze nie zgodzę się, że jest to norma, bo
                    przykłady które ja obserwuję w Holandii (a nie ukrywam, że od jakiegoś czasu
                    żywo się tym interesuję) świadczą o czyś całkowicie przeciwnym. A po drugie
                    uważam, że najważniejsze jest dobro rodziny. Celowo piszę o szczęściu RODZINY, a
                    nie DZIECKA. Jeśli cała RODZINA postrzega nocne pobudki w kategoriach rodzinnego
                    szczęścia, to nie ma najmniejszego problemu...
          • Jeśli w dzień chodzisz wyspana, jesteś w dobrym humorze i całej Twojej rodzinie
            jest z tym dobrze, to faktycznie nie mam problemu. Z czasem, może za rok, a może
            za półtora, dziecko na pewno będzie przesypiac całe noce...
            • apolinary.laseczka napisał:
              > Jeśli w dzień chodzisz wyspana, jesteś w dobrym humorze i całej Twojej rodzinie
              > jest z tym dobrze, to faktycznie nie mam problemu. Z czasem, może za rok, a może
              > za półtora, dziecko na pewno będzie przesypiac całe noce...

              Nasza 16-miesięczna córeczka śpi obok nas (w łóżeczku przystawionym do naszego),
              budzi się w nocy (choć coraz rzadziej), karmię ją w nocy piersią. Chodzimy
              "wyspani i w dobrym humorze". Wcale się nie spodziewam, że zacznie przesypiać
              noce jak będzie miała półtora roku, dwa lata czy 4. Jak będzie, to fajnie, jak
              nie, tyz piknie.

              --
              *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
              • autorce wątku nie jest !!! z tym dobrze i prosi o pomoc. Proponuję
                odświeżyć sobie lekturę pierwszego postu, a nie tylko komentować
                odpowiedzi innych forumowiczek.
                Autorka pyta co ma robić. Dacie jej jakąś sensowną radę? Nie, dalej
                będziecie się rozpisywac jak wam fajnie w trzyosobowej sypialni i po
                kilku nocnych karmieniach....
              • Dokładnie. Twój i Twojego męża wybór. Najważniejsze, żeby rodzina była
                szczęśliwa... smile
                Dla mnie i dla mojej żony taki wariant jest nie do zaakceptowania. Oboje
                pracujemy i musimy być w dzień przytomni. A w nocy... nie chcemy maluszkowi
                przeszkadzać w spaniu wink.
                • Apolinary, hehehe.... Wiesz zawsze kiedy czytam o tym spaniu z
                  dzieckiem w łóżku, to mam ochotę spytać autorki takich postów czy w
                  ich domach w ogóle istnieje jakaś małżeńska intymność. Bo zakładam,
                  że nie skoro facet w dzień pracuje, a w nocy sypialnia zmienia się
                  po części w dziecięce łóżeczko i teren karmienia. No ale wprost
                  nikogo przez grzeczność nie spytam.
                  • saha_ra napisała:
                    > zawsze kiedy czytam o tym spaniu z
                    > dzieckiem w łóżku, to mam ochotę spytać autorki takich postów czy w
                    > ich domach w ogóle istnieje jakaś małżeńska intymność. Bo zakładam,
                    > że nie skoro facet w dzień pracuje, a w nocy sypialnia zmienia się
                    > po części w dziecięce łóżeczko i teren karmienia. No ale wprost
                    > nikogo przez grzeczność nie spytam.

                    Jestem taka grzeczna, że odpowiem ci na to pytanie nie wprost:
                    W moim domu intymność istnieje, choć niemałżeńska. Seks można uprawiać gdzie
                    indziej, nie tylko w łóżku w sypialni. (Mam nadzieję, że nie szokuje cię to za
                    bardzo). Ale można i tam, kiedy dziecko jest np. z babcią na spacerze.
                    Oczywiście, nie ukrywam, że czasami miło by było wieczorkiem się pointymnić na
                    wygodnym dużym łożu, ale coś za coś. (Aha, akurat w moim przypadku "facet"
                    pracuje poza domem nie codziennie.)

                    --
                    *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
                    • hahaha smile)) no to super!
                      ALe u wielu dziewczyn facet pracuje dzyń w dzyń, a babci za dnia ani
                      widu ani słychu. Wtedy co?
                      Ps. za stara już jestem żeby się szokować...
                      • saha_ra napisała:
                        > ALe u wielu dziewczyn facet pracuje dzyń w dzyń, a babci za dnia ani
                        > widu ani słychu. Wtedy co?

                        No jak to co? Wieczorem, ale poza sypialnym łożem.

                        --
                        *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
                        • Tym razem stanę w obronie Kaeiry. Moje skromne doświadczenie podpowiada mi, że w
                          tej sferze życia ludzie potrafia być bardzo innowacyjni. Szczególnie, gdy są
                          przymuszeni okolicznościami. Jak się nad tym zastanowić, to wbrew pozorom (o
                          czym zresztą świadczy wypowiedź Kaeiry) dziecko w łożu małżeńskim może... hmm,
                          być czynnikiem motywującym i doprowadzić do wzbogacenia repertuału smile)).
                          Ale z wiekiem człowiek robi się wygodny i mniej skory do gimnastyki wink)).
                          • Dziecko budzi się nie tylko na jedzenie. Moja mała przestała spać w
                            nocy jak zaczęły jej rosnąc zęby co zbiegło się też z moim pójsciem
                            do pracy (5 m-cy). Pewnie przeżywała rozstanie ze mną a zęby
                            dodatkowo ją męczyły i męczą nadal bo rosną jeden za drugim. Jak dam
                            jej viburcol na noc to śpi rewelacyjnie, z jedną pobudką, ale nie
                            mogę dziecka za często faszerować lekami, więc nie śpimy sobie już
                            od kilku miesięcy ( teraz 8 m-cy ). Czy na to też macie gotowe
                            rozwiązanie? Bo w kółko piszecie, że dziecko nie powinno jeść w
                            nocy, a co całą resztą "atrakcji" które dziecku towarzyszą ? Chyba
                            te teorie nie mają wtedy pokrycia.
                            • mój synek ma skonczone 5msc, od 3msc jest na mleku sztucznym. W nocy je okolo
                              2-3 razy (ostatni posilek o 6tej rano i jest to tylko 20ml. A tak w ogole to
                              roznie- czasami 150ml i jeszcze by chcial a czasami tylko 20ml..
                              Powoli staram sie przechodzic na pojenie herbatką w nocy. Sądzicie że to dobry
                              pomysł?
                              • witam ...jeśli chodzi o mnie to pobudki mam od 4 mies. dziecko ma
                                teraz 10 mies. budzi sie nawet co 45 min. często na jedzenie. w
                                zwiazku z tym ,ze nie udalo mi sie wprowadzic nic z nowości pozwalam
                                córce jeść do woli, przy okazji wychodza jej zęby ...przyczyn jest
                                kilka jej budzenia. nie mogę sobie pozwolic na odmawianie piersi bo
                                dodatkowo dziecko w dzień je bardzo mało...a pierś jak wiadomo
                                trudno wcisnać. wykorzystuje czas nocny na karmienie niestety. i
                                jestem matką polką- tak czy owak. macierzyństwo polega też na
                                pewnych wyrzeczeniach niestety. słowo matka ma też ogromne mityczne
                                znaczenie.tak jak sama ciaża wymaga pewnych zmian w życiu tak i
                                okres niemowlecy naszego dziecka.moja znajoma ma dziecko
                                niepełnosrawne chlopiec ma 18 lat i niestety zabrzmi to okrótnie ale
                                od 60 lat nie przespala nawet jednej nocy (z wyjatkiem tych , kiedy
                                ej w domu nie bylo). ma wnocy pobudki musi przebierac chłopa
                                przecież- i to jest poswiecenie.i jest aktywna zawodowo.
                                wydaje mi się że ten rok dla dziecka mozna poświecić to my musimy
                                zmienić przyzwyczajenia niestety a nie dzieci.dla nich to abstrakt.
                                przeciez zdrowe dziecko nie będzie się budzilo nieustannie.
                                a jęsli chodzi o holandie .jest bardzo liberalna.
                                w czasie ciaży nie robi sie tam zbyt wielu badań kobietom
                                cieżarnym...jest tam dużo osob niepełnosprawnych ale żyją
                                godziwie.opieka panstwa jest. ale aborcja też. po porodzie przez
                                chyba 10 dni przychodzi połozna i przyucza matke, kapie dziecko
                                itp...ale tego samego dnia co rodzisz jesteś juz w domu...tam sa
                                inne zwyczaje co kraj to obyczaj . ale nie oto chodzi .a jeśli
                                chodzi o dywagacje na temat seksu i tego czy dziecko śpi z rodzicami
                                czy nie , to wydaje mi się ,że to jest intymna sprawa. jak ktoś
                                będzie chciał to i przez przyslowiową"dziurkę od klucza" to zrobi.
                                pozdrawiam ciepło wszystkich a matki polki szczególnie ):
                            • mam pytanie. co robisz jak twoja córka budzi się w nocy? i ile mała
                              śpi w dzień?
                              --
                              OLA (16-09-07)
                              ZDJĘCIA OLI
                              • Moja córka najczęściej nie wybudza się do końca, często przez sen
                                zaczyna płakać. I to strasznie głośno, wtedy muszę ją przytulić dać
                                ewentualnie smoka i śpi dalej. Poza tym rzuca się przez sen, wierci
                                się, wędruje po całym łóżku czuwam więc przez całą noc. Do tego
                                dochodzą pobudki na jedzenie i nocka z głowy. W sumie wybudzam się
                                od 5-10 razy w nocy ( bywało i ok 15 razy). Nasiliło się to w
                                okresie ząbkowania, a zęby rosną już od 3 miesięcy, dlatego jestem
                                strasznie niewyspana. Gdyby moje dziecko tylko budziło się na
                                jedzenie to wysypiałabym się i nie narzekałabym, zwłaszcza gdyby
                                było to tylko raz w nocy. W dzień dziecko śpi w sumie ok 2-3 godzin
                                ( najczęściej śpi raz choć zdarzy się i drugi raz, ale suma snu to
                                maksymalnie 3 godziny). W nocy je regularnie co 3 godziny, ale
                                wypija maks. 150 ml mleka na raz (więcej nigdy jej się nie udało).
                                Je mało ale często i nie wiem co z tym zrobić, bo nie da jej się
                                dłużej przetrzymać, po prostu ma tak lekki sen, że pierwsze uczucie
                                głodu wybudza ją. Na noc dosypuję kaszki do mleka i w nocy też
                                zdarzy się że raz dostanie mleko z kaszką, ale poprawy rzadnej po
                                kaszce nie zauważyłam. Zdarzało mi się na noc dać jej viburcol, to
                                spała lepiej. A wogóle moje dziecko do śpiochów nie należy. Jak
                                miała miesiąc to zdarzało jej się wogóle w dzień nie spać, a do
                                niedawna zasypała dopiero ok 22-23 godziny. Wyeliminowanie spania
                                popołudniowego (tego drugiego), albo niepozwolenie na spanie dłużej
                                niż 3 godziny/na dzień spowodowało że zasypia już. ok 20-21. To już
                                ogromny sukces, bo mam trochę wieczorem czasu dla siebie. Spi tak do
                                8-9 rano. Część osób pisała tu jak można problemy ze snem ładnie u
                                dziecka wyregulować zwłaszcza u tak dużego jak moja mała - 8
                                miesięcy. Jak możecie to doradźcie. Chętnie skorzystam z porad. Bo
                                jak na razie nie przemawiają do mnie wasze argumenty (sahary i
                                apolinary laseczka). Rzadne moje starania nie przyniosły większego
                                efektu. I jeszcze jedno mała śpi w łóżku ze mną, bo przy tych
                                akcjach nocnych nie miałabym siły wstawać do dziecka czasmi co 5-10
                                minut. Poza tym tak się rzuca przez sen, że w łóżeczku wcale nie
                                mogła spać bo co chwilę uderzała o szczebelki abo płytę z tyłu.
                                Czekam na rady co z takim problemem zrobić
                                • Sahara napisałaś o spaniu z dzieckiem.Rozumiem twoje dziecko nie śpi
                                  z tobą?Ok twój wybór.Jednkaże ja-mama 9 miesięczniaka-nie wyobrażam
                                  sobie,narazie aby mały miał spać sam,a może jeszcze w innym pokoju.
                                  Po pierwsze lubie spać z małym.
                                  Po drugie jak sobie wyobrażasz 9 miesięczniaka,który sam wstaje i
                                  wędruje w łóżeczku przy barierkach?Trzyma się dobrze w pionie ale
                                  wiadomo,jest ciemno,pościel leży w łóżeczku-nietrudno o wypadek.Nie
                                  wyobrażam sobie żebym mogła go zostawić.Przecież mógłby się potknąć
                                  w uderzyć mocno głową o szczebelki,pozatym mój bardzo wędruje przez
                                  sen.Czasami śpiąć potrafi się podnieść do raczkowania.Wiem,że moje
                                  zdanie może być dla ciebie obiawem "Matki Polki" która boi sie żeby
                                  się dziecko w nocy nie uderzyło,główką o drewniane szebelki i nie
                                  zaniosło od płaczu(mój synek tak ma) ale uwież mi nie zawsze
                                  sytuacja pozwala na spanie dziecka gdzie indziej niż w łóżku z mamą
                                  i tatą.
                                  Co do wygody to jest ok.Mamy łóżko 1.8x2m i naprawdę dla każdego
                                  jest dużo miejsca.Noi uwież mi można spać z dzieckiem i nie tracić
                                  nic z życia seksualnegowink

                                  --
                                  Zilka mama majowego Wojtusia-cyckowego ssakasmile
                                  05.05.07r
    • Milenka ma w tej chwili 13 miesięcy - 10,5 korygowane - i dopiero
      od ok. 2 miesięcy pozwala nam przespać całą noc; były momenty ze nie
      dawałam rady, szczególnie po powrocie do pracy; i próbowalam
      wszystkiego (przede wszystkim bardziej wartościowych pokarmów, nie
      zmieniałam dosłownie nic w wieczornych rytuałach + tysiąc innych
      pomysłów naszego lekarza z patologii noworodka - zero rezultatu; w
      międzyczasie pojawiły się jeszcze ząbki więc totalne zero snu;
      uważam że trzeba to po prostu przeczekać - oczywiście warto próbować
      z jedzonkiem, ale to chyba taki etap rozwoju; mam sporo małych
      dzieci w otoczeniu i identyczne problemy
      • Zgadzam sie ,ze czesto karmiace matki popelniaja ten blad i podstawiaja piers
        ,jak dziecko tylko zaczyna "kwekac". Zamiast zastanowic sie co jest przyczyna
        niepokoju od razu podstawiaja cycka. najczesciej dziecko sie wtedy uspakaja.
        Co do przesypiania nocy. Moja pierwsza corka przesypiala cale noce od 3 mies.
        Byla na samej piersi 6 mies. Zaczelam wprowadzac stale pokarmy jak skonczyla 6
        mies (czyli byla w 7)Bylo to pozno.
        Teraz mam corke niedlugo skonczy 4 mies. i mam zamiar juz zaczac wprowadzac
        zupki. Niestety mala budzi sie w nocy 2 razy.Zasypia ok 20-21 potem budzi sie ok
        2-3-4. Nastepnie ok 6 i jeszcze spi do 8. jak dam cycka o 8 to potrafi spac do
        10. Tak naprawde kazda noc jest inna. Z tm ,ze tak ok miedzy 4 a 6 rano corka
        spi niespokojnie.
        Nie wiem co zrobilam ,ze starsza corka przesypiala cale noce? Nie moja zasluga
        tylko taki typ dziecka.
        Co robie teraz nie tak?,ze dziecko budzi sie w nocy??? Daje cycka,dziecko zajada
        i spimy dalej.
        Co mam robic,nie dac? Mam bujac,tulic,nosiac na rekach??? Przyzwyczai sie do
        nocnych bujanek i dopiero narobie sobie klopotu.
        • odpowiadajac na wcześniejsze posty chcę zaznaczyć, że jest dla mnie
          oczywiste, że nie ma sensu delegowanie do osobnego pokoju ani
          noworodka, ani dziecka, które budzi się co 2 godziny. Oddzielne
          łóżeczko we własnym pokoju jest przeznaczone dla dzieci, które w nim
          sobie w miarę spokojnie i smacznie śpią do rana.
          Ale wszystkim mamom zyczliwie doradzam przeprowadzenie próby-
          eksperymentu. A mianowicie ułożenie dziecka do snu w innym
          pomieszczeniu (oczywiście w asyście elektrycznej niani czy chociaż
          przy uchylonych drzwiach). U nas taka próbna noc była ..... pierwszą
          nocą, którą córeczka przespała do ósmej rano. Serio. Byliśmy w
          ciężkim szoku. Podejrzewam, ze po prostu nasza obecność,
          przewracanie się na boki, jakieś pochrapywanki itp przeszkadzały
          małej w spaniu. Do tego skojarzyłam, ze nasza sypialnia jest
          pokojem, w którym najwcześniej pojawia się slońce i mała reagowała
          wybudzeniem również na to. Pomijając okresy ząbkowania i gorączki
          córeczka na stałe od tamtego dnia śpi "u siebie". Mam wrażenie, ze
          wszyscy odżyliśmy. Polecam. Taka próba nikomu nie zaszkodzi smile))
          Ps. Moja mała też ma 9mc i kładę ją w śpiworku m.in. po to żeby mi
          nie raczkowała ani nie siadała rano w łóżeczku. W zapinanym śpiworku
          to dla niej niewykonalne. Poza tym układam wałki z kocyków, żeby
          ograniczyć jej pole manewru i utrudnić przekręcanie się w poprzek
          łózka. Także jak widać da się i nie ma co dramatyzować - ruchliwość
          dziecka to nie przeszkoda. Ale jak się szuka wymówek, pretekstów do
          dalszego spania z dzieckiem... to nie ma mocnych. Szwagierka mówiła,
          ze śpi z synkiem, bo on się rozkopuje. Szwagier po roku się
          wyprowadził. No comments.
          • > Ps. Moja mała też ma 9mc i kładę ją w śpiworku m.in. po to żeby mi
            > nie raczkowała ani nie siadała rano w łóżeczku. W zapinanym śpiworku
            > to dla niej niewykonalne.

            Ha. Widzisz, kolejna zasadnicza różnica w filozofii wychowania dziecka. Ja
            miałam zapinane śpiworki, ale w końcu pozostały niewykorzystane, bo zdałam sobie
            sprawę, jak bardzo przeszkadzały by małej przekręcać się, kopać, właśnie
            nabierać "ruchliwości".


            > Szwagierka mówiła, ze śpi z synkiem, bo on się rozkopuje. Szwagier
            > po roku się wyprowadził. No comments.

            Wow. Szwagier. No tak.
            Jak wspominałam wyżej, my śpimy z córeczką już prawie półtora roku, mój partner
            nie tylko się nie wyprowadził, ale planujemy następne dziecko.
            I co? Moja historyjka przebija twoja, czy może wychodzi na zero? Czy może
            szwagier przebija niemęża?
            Ech.

            --
            *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
    • Saha_ra, Apolinary bardzo Was prosze doradzcie co jeszcze moge
      zrobic, zeby synek (4 miechy) przesypial ciurkiem wiecej niz 4
      godziny?

      Od razu napisze, ze u nas by "rygor" zywieniowy wink prowadze
      "dziennik karmicielki". Pomimo ze zbieralam ciegi od otoczenia,
      zawsze trzymalam sie planu zywieniowego. Stolowka wydaje flaszki
      regularnie o 9, 13, 17, 21, 2 i 5 rano. Trzymamy sie rytualow, 2
      spacery dziennie, kolejnosc roznych czynnosci w ciagu dnia...

      I niezaleznie od tego:
      - ile w ciagu dnia synek przespi na spacerach (raz wiecej, raz
      mniej)
      - ze na noc dostanie o 1/4 dawki zarcia wiecej
      - proby przesuniecia mu kapieli i zarcia z 21 na 22

      ... je 2 razy w nocy a w okolicach 5 rano ma faze "preaktywnosci" a
      o 6 rano jest w pelnej gotowosci do zabawy i nie ma zmiluj sad Jak
      juz wszystkich postawi na rowne nogi, to mowi: "dziekuje bardzo, to
      ja sie teraz zdrzemne".

      Dodam, ze spi w swoim lozeczku i nie lece z "parkinsonem" za kazdym
      razem jak zakwlili. Wychodzi na to ma u nas zimny wochow, ale to
      chyba nieprawda poniewaz zajmuje sie nim prawie caly dzien i noc.
      Maz rano - przed pojsciem do pracy, i troche wieczorem po powrocie.

      Co moge zrobic jeszcze? Bo stracilam juz nadzieje, ze to sie kiedys
      zmieni. I zaznaczam, nie jestem w obozie Matek Polek tylko po
      przeciwnej stronie barykady!!! Synkowi to nie przeszkadza bo caly
      dzien jest usmiechniety od ucha do ucha smile
      • wiesz co, nie czuję się ekspertem. Pierwsze co mi przychodzi do
        głowy, to - za zgodą pediatry !!!- rozważenie rozszerzenia diety (np
        do butli z mlekiem dosypujesz miarkę kleiku kukurydzianego, pierwsze
        eksperymenty ze słoiczkami dla 4mc) i może - za zgodą pediatry !!!-
        zmniejszenie liczby karmień do pięciu? Często pięć sycących posiłków
        sprawdza się lepiej, bo jest pomiędzy nimi więcej czasu na
        odpoczynek i odbicie, czas na zabawę aż do zmęczenia i jeszcze czas
        na regenerację podczas snu. Ale to takie przypuszczenia na podstawie
        własnych doświadczeń. U nas to wszystko zadziałało, było wręcz
        strzałem w 10tkę. No i pamiętaj, ze owszem regularność posiłków jest
        ważna, ale wiele dzieci ma własny specyficzny rytm dnia i nie pasują
        im równe przerwy, bo niektóre karmienia wystarczają im na krócej a
        inne na dłużej. Trzeba bardzo uważnie obserwować kawalera smile
        • Dzieki, ze tak szybko odpowiedzialas! smile))
          Naprawde bardzo dziekuje!!!
          Faktycznie, jeszcze sprobuje z kleikiem kukurydzianym.
          Na razie probowalam na noc z ryzowym i zero roznicy sad(( Przespane
          maks 4 godz. sad
          A jesli chodzi o pediatre, to mam super wypas, bo moj wujek jest
          (prof) kierownikiem oddzialu pediatrii w IMiD, no i niestety wujek
          twierdzi, ze synek juz tak moze miec "defaultowo" sad((
          Zywczyk i tyle sad(( Nosi chlopaka.
          • Nam doradzano, aby dziecko w analogicznym wieku karmić 4 razy dziennie, t.j. o
            7, 11, 15, i 19. Elimancja karmień nocnych polegała na redukcji ilości
            podawanego pokarmu (o 10 ml dziennie) i stosownym zwiększaniu porcji dziennych
            (ok 180-210 ml). Oczywiście redukować można tylko jedno karmienie nocne na raz.
            Zacząłbym od tego o 5 rano.
            Co do kleików, to znowu jest obszar zasadniczej różnicy między zaleceniami w
            Polsce i Holandii. W Holandii na początek zaleca się papki owocowe i warzywne.
            Żadnych kleików czy kaszek. Taki pokarm jest tu wprowadzany dopiero od 6 miesiąca.
            Przepraszam za spóźnioną odpowiedź sad.
      • aha no i nie jestem pewna czy dobrze cię zrozumiałam - rygor dotyczy
        również porcji jedzenia, tak? Bo u nas to był jeden z głównych
        błędów. Moje założenia i wytyczne z opakowań czy schematów żywienia
        miały się nijak do apetytu i zwyczajów dzieciątka. Ona chciała jeść
        więcej, duuużo więcej smile A ja jej niemądra wyliczałam. Więc dzeicko
        jadło za mało a innym razem miało wciskane więcej niż o tej porze
        dnia chciało. Jak zaczęłam robić więcej mleka i patrzeć ile zjada i
        jak reaguje, dostosowywać się do potrzeb małej, to powoli zaczęliśmy
        wychodzić na prostą. Kiedy miała 4 mc, to nie wstawałam już w nocy w
        ogóle, była tylko pobudka koło 5.30. Od 5mc sypia do 7-9 rano.
        Pomogła jej wtedy też przeprowadzka do własnego pokoju.
        • Tak mi jescze przyszlo do glowy...
          Moze ja medze? Ze to mi nie psi lub tamto.
          Moja matk uwaza ze furmanka (wozek) jest super, bo jak mnie wozila w
          wozku to kolka odpadaly!
          • czekaj,.... teraz widzę (łyk Karmi i od razu jaśniej, hahaha)!!! Ty
            masz 6 karmien, ale strasznie duże przerwy. Czyli źle się wyżej
            wyraziłam - chodziło mi o 5 karmień rozłożonych tylko w dzień. 4
            godziny przerwy to czasem ok, ale w niektórych porach dnia (tylko
            dziecko wie których) to za dużo. Maluch czasem głodnieje po butli
            nawet po 2,5 godziny, serio. ALe ok dla rygoru i zimnego wychowu
            przyjmijmy, że 3 godziny ma wytrzymać i nie ma bata. Po trzech
            jednak odczuwa już głód, a po czterech wielki głooód, a to nie jest
            ani zdrowe ani dobre. Powinno się bowiem jeść wtedy (dorośli
            również) kiedy jest się lekko głodnym. I nigdy nie czuć przejedzenia
            czy nawet pełnej sytości. A twój kawaler czuje, bo je na głodniaka.
            Mój pomysł: Zrób eksperyment. Nakarm małego od 9.00 w odstępach
            około 3 godzin (np 9, 12.00, 15.30, 18.30, 21.30)i połóz spać
            później. Mleka daj do oporu, nie bój się, dziecko nie zje więcej niż
            potrzebuje, zwłaszcza, że jest przyzwyczajony do dłuższych przerw.
            Do pierwszego i ostatniego karmienia dodaj pół miarki kleiku
            kukurydzianego. Powodzenia!
przejdź do: 1-100 101-109
(101-109)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.