nie chce jezdzic w wozku!

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moja 4mies. corka nie znosi wozka.Na spacerach ciagle placze czy to
    siedzi w wozku czy w foteliku.Nigdzie nie moge sie ruszyc,bo po paru
    minutach jazdy w wozku jest wrzask.Nic jej nie dolega,jak tylko
    znajdzie sie na rekach lub w domu odrazu jest szczesliwa.Przy wozku
    wisza rozne zabawki,ale to na krotko pomaga,nie wiem juz co robic,co
    wymyslec.Prosze doradzcie!
    • 24.06.08, 13:08 Odpowiedz
      Miałam dokładnie ten sam problem do ok 5 m.Potem woziłam malucha w
      wózku w pozycji połsiedzącej i problem zniknął.Obserwował wszystko
      dookoła i był grzeczny.Fotelik samoch. tez wymienilismy na taki 0-18
      kg i tez krzyk w samochodzie sie skonczył.
    • 24.06.08, 14:17 Odpowiedz
      polecam chuste wiazana.
      genialanie pomaga przeczekac bunt wozkowy.
      --
      Gosia
      Maja: 26.03.99; Maciek: 14.02.05; Michał: 27.02.07
    • 24.06.08, 15:44 Odpowiedz
      wozisz w gondoli czy w spacerowce? przodem, czy tylem do kierunku jazdy?
      --
      Zuzia ma już...
      Moje drzewko pomarańczowe
    • 24.06.08, 16:21 Odpowiedz
      mam to samo synek ma 4 mies. i nie chce już więcej leżeć! Czy
      używasz już spacerówki???
    • 25.06.08, 20:53 Odpowiedz
      Witam! Mam podobny problem.Nasza mała jest grzeczna w wozku jak spi,
      gdy sie obudzi jest płacz. Całkiem inaczej zachowuje w foteliku
      samochodowym. Wtedy obserwuje i jest zadowolona.Moze nudne jest
      takie leżenie gdy nic ciekawego nie widac.
    • 26.06.08, 10:08 Odpowiedz
      Moja miała to samo. jeden wielki wrzask z gondoli. Ponieważ była jeszcze za mała
      na spacerówkę (4mc) zaczęłam ją wozić w foteliku samochodowym. Teraz gdy
      wychodzimy na spacer podziwia świat, bawi się grzechotkami i gdy jest śpiąca
      sama zasypia. Gdy skończy 6 mc przenosimy się do spacerówki.
      to miniesmilesmile
    • 26.06.08, 16:38 Odpowiedz
      10 tygodniowy wrzaskun spacerowy został przesadzony do spacerówki z nieznacznie
      podniesionym oparciem. Wrzask sie skończył jak ręką odjął.
      • 26.06.08, 20:53 Odpowiedz
        Jak się cieszę,że ten problem nie tylko mnie dotyczy!!!U mnie jest to samo,ale
        zauważyłam,że im robi się starszy tym wszystko lepiej idzie.Teraz ma skończone
        wczoraj 5 miesięcy i wydaje mi się,że jak zacznie już tak lepiej siedzieć to
        będzie super.Trzymam za wszystkie dzieciaki kciuki!!!
    • 04.07.08, 15:29 Odpowiedz
      moja córeczka ma 2 miesiące i jak mam z nią iść na spacer to na samą
      myśl jestem spocona, normalnie matki zabierają dzieci na spacer by
      usnęły w wózku, ja ama odwrotnie, musze w domu uśpić by móc wyjść, a
      jak się obudzi w wózku to nawet nie ząży dobrze oczu otworzyć a już
      wyje w niebogłosy, za każdym razem ze spaceru biegiem na takiej
      syrenie do domu. nie pomaga nic, ani zagadywanie ani zabawianie.
      ludzie sie za nami oglądają jak bym conajmniej dziecko ze skóry
      obdzierała...do tej pory myślałąm że tylko moje dziecko tak się
      zachowuje, ale widzę że nie... mam nadzieję że mojej córeczce też to
      minie,choć powoli tracę cierpliwość, z zazdrością na spacerach mijam
      mamy których dzieci leżą grzecznie w wózeczku...i moja córeczka tez
      w momencie wzięcia na ręce milknie jak zaczarowana i jest po prostu
      przeszczęśliwa....
      • 04.07.08, 20:54 Odpowiedz
        Dlatego ja jak wychodzę na dwór to trzymam wrzaskuna na rękach dopuki nie uśnie
        i dopiero wtedy w wózek chociaż na te pół godzinkismile
        BArdzo często bujam wrzaskuna do snu, też w parku, a jak wychodzę to kładę mu
        poduszkę pod głowę, zdejmuję budkę, rozwijam parasolkę, grzechoczę grzechotkami
        tak, że mnie na całym osiedlu słychać i jakoś do parku dojeżdżamy...a potem 2 h
        na rączki i krótki sen w międzyczasie...
        Ale i tak jest lepiej iz miesiąc temu...w nd skończy 3 miesiące smile
        To na pewnno minie...

        A moja koleżanka ma 2 tyg młodszego syna i tamten wciąż śpi na
        spacerze...ech!chociaż od 2 dni też ma fazę na noszenie na rękachsmile po prostu
        się nudzi tym dzieciaczkom smile

        A ja też myślałam że problem dotyczy tylko mnie , a tu co 2 post taki smile
    • 04.07.08, 21:41 Odpowiedz
      po co ci wozek, prawdopodobnie sie do wozka przekona jak juz pewnie na
      nogach bedzie stala.
    • 05.07.08, 11:55 Odpowiedz
      Jak dobrze przeczytać, że nie tylko mój synek tak ma. Dzisiaj skończył 2miesiące
      i od półtora tygodnia z dnia na dzień jest gorzej. Potrafi przespać 20 minut i
      jak się zbudzi to koniec. Smoczek pozwala jeszcze na 5minut spokoju, a potem
      wrzeszczy jak opętany. Wzięty na ręce - uspokaja się jak za dotknięciem
      czarodziejskiej różdżki. Jeszcze 2 tygodnie temu spał na spacerze spokojnie 2
      godziny. Teraz wychodzę na godzinę, a dziś na pół sad

      Myślałam na początku, że go te upały denerwują. Ale dziś chłodno i jest to samo.
      Przy upałach dawałam mu co pół godziny pierś, ale jego płacz nie wynikał chyba z
      pragnienia tylko ze znudzenia.

      Nie wiem co poradzić, bo w chuście kategorycznie leżeć nie chce. Jak podrośnie
      trochę (jeszcze z miesiąc, półtora) to kupię nosidełko...
      --
      Mateuszek ... 05.05.08... 3010g, 52 cm, 10 Apgar, psn
    • 06.07.08, 12:26 Odpowiedz
      Tak dzieciaki mają i co im zrobić!Sama się przekonałam na własnej skórze!Byłam w
      szoku jak zobaczyłam co mój syn robi we wózku.Moja teraz już 4 letnia córka
      leżała tak długo i grzecznie dopóki jej nie wzięłam.Mój syn zaczął 6 miesiąc i
      mam nadzieję,że jak już będzie sobie siedział to nie będzie mu wózek
      przeszkadzał bo jestem na kupnie spacerówki ale wstrzymuje się jeszcze żeby
      zobaczyć co będzie dalej bo po co mi nowy wózek jak nie będzie jeździł w nim,ale
      jestem dobrej myśli.Pozdrawiam Wszystkie mamy!
      • 06.07.08, 19:46 Odpowiedz
        Moja Julka ma tak samo, spacer to męczarnia...Wychodzimy to czasem uda jej się
        góra 20 minut zdrzemnąć, a potem wrzask, aż na całym osiedlu słychać, wtedy
        oczywiście muszę wziąć na ręce i spokój jak ręką odjął, nie pomagają zabawki,
        tylko jak ją noszę, dziś była na rękach prawie 2 godziny!Za chwilę będę miała
        bicepsy od tego noszenia jak Pudzianowski...Właśnie czekam na zamówione
        nosidełko, może to chwilowo rozwiąże mój problem,aż małej przejdzie, bo mam
        nadzieję że przejdzie... pozdrawiam wszystkie mamusie wrzeszczących na spacerzesmile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.