Dodaj do ulubionych

nie chce jezdzic w wozku!

24.06.08, 12:58
Moja 4mies. corka nie znosi wozka.Na spacerach ciagle placze czy to
siedzi w wozku czy w foteliku.Nigdzie nie moge sie ruszyc,bo po paru
minutach jazdy w wozku jest wrzask.Nic jej nie dolega,jak tylko
znajdzie sie na rekach lub w domu odrazu jest szczesliwa.Przy wozku
wisza rozne zabawki,ale to na krotko pomaga,nie wiem juz co robic,co
wymyslec.Prosze doradzcie!
Edytor zaawansowany
  • 24.06.08, 13:08
    Miałam dokładnie ten sam problem do ok 5 m.Potem woziłam malucha w
    wózku w pozycji połsiedzącej i problem zniknął.Obserwował wszystko
    dookoła i był grzeczny.Fotelik samoch. tez wymienilismy na taki 0-18
    kg i tez krzyk w samochodzie sie skonczył.
  • 24.06.08, 14:17
    polecam chuste wiazana.
    genialanie pomaga przeczekac bunt wozkowy.
    --
    Gosia
    Maja: 26.03.99; Maciek: 14.02.05; Michał: 27.02.07
  • 24.06.08, 15:40
    u nas bylo to samo. trwalo gdzies do 7 mies. teraz o niebo lepiej, wytrzymuje do
    2 godzin.
  • 24.06.08, 23:04
    u nas dokładnie to samo.
  • 24.06.08, 23:06
    tzn.tak było di 7 m.A teraz siedzi nawet do 2 godzin.
  • 24.06.08, 16:21
    mam to samo synek ma 4 mies. i nie chce już więcej leżeć! Czy
    używasz już spacerówki???
  • 24.06.08, 19:26
    TO minie za miesiacsmile
    Blanka 27.11.2007
  • 25.06.08, 20:53
    Witam! Mam podobny problem.Nasza mała jest grzeczna w wozku jak spi,
    gdy sie obudzi jest płacz. Całkiem inaczej zachowuje w foteliku
    samochodowym. Wtedy obserwuje i jest zadowolona.Moze nudne jest
    takie leżenie gdy nic ciekawego nie widac.
  • 26.06.08, 10:08
    Moja miała to samo. jeden wielki wrzask z gondoli. Ponieważ była jeszcze za mała
    na spacerówkę (4mc) zaczęłam ją wozić w foteliku samochodowym. Teraz gdy
    wychodzimy na spacer podziwia świat, bawi się grzechotkami i gdy jest śpiąca
    sama zasypia. Gdy skończy 6 mc przenosimy się do spacerówki.
    to miniesmilesmile
  • 26.06.08, 14:31
    Dziękuję wszystkim za odpowiedż.Mamy wózek Graco,można rozkładać do
    spania,albo zostawić w pozycji półsiedzącej.Jest też wpinane
    nosidełko,ale mojej Maji to bez znaczenia.Chociaż dzisiaj wytrzymała
    na spacerze 1h w ciszy,a ja odetchnełam.
  • 26.06.08, 21:03
    Mai
  • 26.06.08, 16:38
    10 tygodniowy wrzaskun spacerowy został przesadzony do spacerówki z nieznacznie
    podniesionym oparciem. Wrzask sie skończył jak ręką odjął.
  • 26.06.08, 20:53
    Jak się cieszę,że ten problem nie tylko mnie dotyczy!!!U mnie jest to samo,ale
    zauważyłam,że im robi się starszy tym wszystko lepiej idzie.Teraz ma skończone
    wczoraj 5 miesięcy i wydaje mi się,że jak zacznie już tak lepiej siedzieć to
    będzie super.Trzymam za wszystkie dzieciaki kciuki!!!
  • 04.07.08, 15:29
    moja córeczka ma 2 miesiące i jak mam z nią iść na spacer to na samą
    myśl jestem spocona, normalnie matki zabierają dzieci na spacer by
    usnęły w wózku, ja ama odwrotnie, musze w domu uśpić by móc wyjść, a
    jak się obudzi w wózku to nawet nie ząży dobrze oczu otworzyć a już
    wyje w niebogłosy, za każdym razem ze spaceru biegiem na takiej
    syrenie do domu. nie pomaga nic, ani zagadywanie ani zabawianie.
    ludzie sie za nami oglądają jak bym conajmniej dziecko ze skóry
    obdzierała...do tej pory myślałąm że tylko moje dziecko tak się
    zachowuje, ale widzę że nie... mam nadzieję że mojej córeczce też to
    minie,choć powoli tracę cierpliwość, z zazdrością na spacerach mijam
    mamy których dzieci leżą grzecznie w wózeczku...i moja córeczka tez
    w momencie wzięcia na ręce milknie jak zaczarowana i jest po prostu
    przeszczęśliwa....
  • 04.07.08, 20:54
    Dlatego ja jak wychodzę na dwór to trzymam wrzaskuna na rękach dopuki nie uśnie
    i dopiero wtedy w wózek chociaż na te pół godzinkismile
    BArdzo często bujam wrzaskuna do snu, też w parku, a jak wychodzę to kładę mu
    poduszkę pod głowę, zdejmuję budkę, rozwijam parasolkę, grzechoczę grzechotkami
    tak, że mnie na całym osiedlu słychać i jakoś do parku dojeżdżamy...a potem 2 h
    na rączki i krótki sen w międzyczasie...
    Ale i tak jest lepiej iz miesiąc temu...w nd skończy 3 miesiące smile
    To na pewnno minie...

    A moja koleżanka ma 2 tyg młodszego syna i tamten wciąż śpi na
    spacerze...ech!chociaż od 2 dni też ma fazę na noszenie na rękachsmile po prostu
    się nudzi tym dzieciaczkom smile

    A ja też myślałam że problem dotyczy tylko mnie , a tu co 2 post taki smile
  • 04.07.08, 21:41
    po co ci wozek, prawdopodobnie sie do wozka przekona jak juz pewnie na
    nogach bedzie stala.
  • 05.07.08, 11:55
    Jak dobrze przeczytać, że nie tylko mój synek tak ma. Dzisiaj skończył 2miesiące
    i od półtora tygodnia z dnia na dzień jest gorzej. Potrafi przespać 20 minut i
    jak się zbudzi to koniec. Smoczek pozwala jeszcze na 5minut spokoju, a potem
    wrzeszczy jak opętany. Wzięty na ręce - uspokaja się jak za dotknięciem
    czarodziejskiej różdżki. Jeszcze 2 tygodnie temu spał na spacerze spokojnie 2
    godziny. Teraz wychodzę na godzinę, a dziś na pół sad

    Myślałam na początku, że go te upały denerwują. Ale dziś chłodno i jest to samo.
    Przy upałach dawałam mu co pół godziny pierś, ale jego płacz nie wynikał chyba z
    pragnienia tylko ze znudzenia.

    Nie wiem co poradzić, bo w chuście kategorycznie leżeć nie chce. Jak podrośnie
    trochę (jeszcze z miesiąc, półtora) to kupię nosidełko...
    --
    Mateuszek ... 05.05.08... 3010g, 52 cm, 10 Apgar, psn
  • 06.07.08, 12:26
    Tak dzieciaki mają i co im zrobić!Sama się przekonałam na własnej skórze!Byłam w
    szoku jak zobaczyłam co mój syn robi we wózku.Moja teraz już 4 letnia córka
    leżała tak długo i grzecznie dopóki jej nie wzięłam.Mój syn zaczął 6 miesiąc i
    mam nadzieję,że jak już będzie sobie siedział to nie będzie mu wózek
    przeszkadzał bo jestem na kupnie spacerówki ale wstrzymuje się jeszcze żeby
    zobaczyć co będzie dalej bo po co mi nowy wózek jak nie będzie jeździł w nim,ale
    jestem dobrej myśli.Pozdrawiam Wszystkie mamy!
  • 06.07.08, 19:46
    Moja Julka ma tak samo, spacer to męczarnia...Wychodzimy to czasem uda jej się
    góra 20 minut zdrzemnąć, a potem wrzask, aż na całym osiedlu słychać, wtedy
    oczywiście muszę wziąć na ręce i spokój jak ręką odjął, nie pomagają zabawki,
    tylko jak ją noszę, dziś była na rękach prawie 2 godziny!Za chwilę będę miała
    bicepsy od tego noszenia jak Pudzianowski...Właśnie czekam na zamówione
    nosidełko, może to chwilowo rozwiąże mój problem,aż małej przejdzie, bo mam
    nadzieję że przejdzie... pozdrawiam wszystkie mamusie wrzeszczących na spacerzesmile

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.