Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Szczepicie szczepionkami 5 w1 - 6w 1 Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • ..na pewno mniej wkłuć ale czy są one dobre ??
    • szczepiłam 5w1, jeśli chodzi o wkucia to jak zobaczysz jak dziecko
      płacze przy szczepionce to będziesz szczęśliwa że nie musi dostać
      jeszcze 4 lub 5 szczepionek, to nowoczesna szczepionka i chroni
      przed wszystkimi tymi chorobami co tradycyjne a oszczędza
      cierpienia dziecku
    • Jak dla mnie argument, że jedno wkłucie lepsze niż kilka to tylko niepotrzebne
      wydawanie kasy. Dziecko raz ukłute nie płacze mniej niż ukłute kilka razy.
      Zresztą, te 6 w 1 to w normalnym szczepieniu 3 wkłucia, a nie 6 osobnych wkłuć.

      Ćwiczyliśmy ten temat na naszej młodej - chwilkę popłakała, po wyjściu z
      gabinetu już nawet nie pamiętała o bólu wink)
      • Wlasnie przed nami takie szczepienie,za tydzien.Mloda bedzie miala
        skonczone 6 tyg.
        Mi nie chodzi o kase,ale o komfort,ze daje dziecku mniej bolu.
        Mam pakiet w luxie,pewnie doplace tylko za cos tam.
        Nie jestem pewna,ale chyba to infanrix(rota,pnaumo tez)
      • to miałaś szczęście smile
        • Po mojej szczepienie mimo bezpłatnych 3 wkłuć spłynęło jak po kaczce, nawet nie
          pisnęła, ale mamy świetną pielęgniarkę od szczepień.
          Fakt sama ilość wkłuć nie jest dobrym argumentem za ani przeciw w końcu życie
          dziecka nie będzie cały czas rozpieszczać...no ale na pewno argumentem za jest
          acelularny krztusiec w skojarzonych czyli ten bezpieczniejszy, który dzieci
          lepiej znoszą, dający słabsze i rzadsze reakcje poszczepienne.
          --
          Alicja 15.03.2006
          Czekamy na Wrześniaka.....
      • Dziwię się Twojemu podejściu. Mi nie szkoda kasy na szczepionki skojarzone, bo
        wystarczyło mi popatrzeć jak mała płakała po jednym wkłuciu. My kupiliśmy
        szczepionkę 5 w 1, bo tylko taka była dostępna w przychodni - mała podczas
        pierwszego szczepienia miała więc 2 wkłucia. Po pierwszym "zastrzyku" tak
        usztywniła nóżki, że ledwie udało się zrobić drugie wkłucie. Dla Ciebie to
        chwila płaczu, a dla dziecka ból i stres.
    • ja wole placic. Moja Marysia bardzo plakala przy szczepieniu, nie wyobrazam
      sobie jej reakcji po kilku szczepieniach narazuncertain
    • Ja szczepiłam 6w 1 i jestem szczęśliwa że nie muszę ciągle biegać do
      przychodni po nastepną szczepionkę, tak ja ze starszym synem,no i
      zaoszczedzisz dziecku płaczu.Bardzo polecam
      • bjablonska3 napisała:

        > Ja szczepiłam 6w 1 i jestem szczęśliwa że nie muszę ciągle biegać do
        > przychodni po nastepną szczepionkę,

        A czemu miałabyś biegać 6w1 czy 5w1 czy bezpłatne to i tak szczepienia przeciwko
        tylu samo chorobom, różnią się ilością wkłuć ale nie trzeba dodatkowo nigdzie
        biegać szczepić.
        --
        Alicja 15.03.2006
        Czekamy na Wrześniaka.....
    • hm...jakbym miała sobie aplikować szczepionkę to wolałabym raz kłuć, a o
      szczczepionkach takich i owakich piszą raz dobrze raz źle i do końca człowiek
      nigdy nie wie.
      Ja też szczepiłam dziecko (teraz ma 3 lata) tymi 6w1.
      • Ja też szczepiłam swojego malucha 6 w 1 i zdecydowanie nie żałuje,
        poza "mniej bólu", takie szczepionki są podobnież lepiej
        przyswajalne (tzn. składniki są ze sobą lepiej zgrane :o).
        Oczywiście jak ktoś nie ma tych pieniążków, to sobie ich nie
        wyczaruje i są ważniejsze rzeczy, ale jeżeli mam wybrać pomiędzy
        parą nowych spodni, a tą szczepionką... to chyba wszystko jasne.
        Przeciw rota wirusom też szczepiłam i kiedy przyszliśmy na trzecią
        ostatnią dawke to błyskotliwy lekarz krzyknął na mnie: to stać Panią
        na szczepienie przeciw rotawirusom, a przeciw pneumokokom Pani nie
        zaszczepiła, od żygania się jeszcze nie umiera!!! ... ta... Nad
        pneumokokami się jeszcze zastanowie, wydaje mi się, że rotawirusy są
        często spotykane, kilkanaście dzieci moich znajomych w tą zimę
        chorowało. (
        • monisia.k1 napisała:
          Przeciw rota wirusom też szczepiłam i kiedy przyszliśmy na trzecią
          > ostatnią dawke to błyskotliwy lekarz krzyknął na mnie: to stać Panią na
          szczepienie przeciw rotawirusom, a przeciw pneumokokom Pani nie zaszczepiła, od
          żygania się jeszcze nie umiera!!! ... ta... Nad
          > pneumokokami się jeszcze zastanowie, wydaje mi się, że rotawirusy są często
          spotykane, kilkanaście dzieci moich znajomych w tą zimę chorowało. (

          Ten lekarz to chyba niepoważny jakiś skoro tak się zachowuje, na rotawirusa
          dziecko będzie chorowało nawet po kilka razy w roku, szansa na zakażenie
          pneumokokami nie wynosi nawet dziesiątej części promila a szczepienie niesie z
          sobą ryzyko wystąpienia poważnych powikłań jako skutków ubocznych, jak on taki
          mądry to niech siedzi z dzieckiem w domu i biega z nim do lekarza z rzyganiem
          zamiast chodzić do pracy.
          Trochę mi to przypomina niedawne promowanie szczepień przeciwko kleszczowemu
          zapaleniu mózgu, choroba co prawda śmiertelna ale bardzo rzadko występująca i do
          tego jeszcze ryzyko jej złapania występuje na ograniczonym terytorium.



          pozdrawiam
          --
          wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
          pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
          pl.youtube.com/watch?v=7Kn2D1rBkkk&feature=related
    • Szczepiłam.
      Dlatego, że mniej wkłuć, dlatego, że były w niej też szczepionki wtedy
      nierefundowane (Hib), ale też i dlatego że składnik krztuścowy w tych
      szczepionkach to nowoczesna szczepionka tzw. acelularna, o wiele bezpieczniejsza
      dla dziecka (duzo mniejsza szansa ciężkich skutków ubocznych niż przy
      szczepionce refundowanej, starego typu).
      (U nas było zero problemów przy szczepionkach. )

      --
      *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
    • szczepię tylko szczepionkami skojarzonymi ze względu na reakcję dziecka. Moja
      córeczka bardzo płacze przy szczepieniach,a ostatnio ma po dwa wkłucia, bo
      jesteśmy w trakcie pneumokoków, znosi to bardzo źle, więc nie wyobrażam sobie
      kilku wkłuć na raz, nie mogłabym patrzeć na jej cierpienie. Dobrze, że możemy
      sobie pozwolić na szczepienia płatne, ale nawet gdybym miala gorszą sytuację
      finansową, to i tak uzbirałabym na szczepionki skojarzone, żeby dziecka nie męczyć.
    • szczepiłam 6 w 1 i jestem zadowolona, a na pewno już mały jest szczęśliwy,że
      tylko jedno wkłucie. I dla mnie mniej wkłuć jest argumentem za.
    • Czytałam, że skuteczność szczepionek skojarzonych jest większa, niż podawanych
      pojedynczo. Dla mnie to argument za. Jeśli dodatkowo jest tam acelularny
      krztusiec (o tym nie wiedziałam)- to drugie za. Mniej biegania, mniej straty
      czasu- trzecie za. Jak przyjdzie pora na moją małą to na pewno będę wolała
      szczepionki skojarzone.
    • Wydaje mi sie, że są to nowocześniejsze szczepionki. Poza tym jeśli mogę dziecku
      oszczędzić wkłuć to wolę zapłacić. Ja szczepiłam infantrixem 6w1.
    • Nam lekarz polecił i tak też zrobiliśmy. Z resztą czytałam kiedyś, że
      szczepionki skojarzone są lepsze od tych zwykłych.
    • MOje najmłodsze dziecko było szczepione takimi 5w1. Musze przyznac
      ze najlepiej zniosło szczepienia własnie najmłodsze.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.