4-ro miesięczne niemowlę nie chce jeść:(((( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • WITAJCIE DZIEWCZYNY!Moja cztero miesięczna córeczka nie chce
    jeść.Karmię ją piersią.W drugim miesiącu jej życia wystąpiły u niej
    zaburzenia ssania spowodowane ssaniem smoczka.Smoczek poszedł do
    kosza i na jakiś czas wszystko się unormowało.Niestety maluszek
    znalazł pocieszenie we własnym kciuku.Od wielu tygodni nasza niunia
    ssie kciuka i widzę,że problem powrócił.Nie jestem w stanie oduczyć
    jej tego nawyku.Starałam się dawać gryzaka i inne rzeczy,ale
    wystarczy,że się obrócę i słyszę odgłos ssania -kciuka
    oczywiście.Ostatni miesiąc był mordęgą i dla niej i dla
    mnie. "Walczę" żeby choć trochę zjadła.Słabo przybrała na
    wadze.Dodam,że mleka modyfikowanego nie chce (wypluwa).Butli też nie
    chce...Co ja mam robić?
    • U mnie wystąpił inny problem, mój 4 miesięczny bąbel z dnia na dzień
      odrzucił mleko, był na butli, pił bardzo fajnie. Przez dwa dni nie
      jadł prawie nic i nie był z tego powodu szczęśliwy marudził bo
      głogny a mlekiem pluł jak wściekły. Lekarka stwierdziła że zdrowy
      jak rydz i kazała czekac i próbowac dalej z mlekiem. Jakoś nie
      miałam serca 3 dzień męczyc dziecka, kupiłam słoiczki od 4 miesiąca
      i jakie było moje zdziwienie jak mały zaczął jeśc (jeśc to mało
      powiedziane żr...ec smile I tak skończyła się nasza przydoda z mlekiem,
      po tygodniu spróbowałam znowu dac mleko, ale w dzień nie było mowy,
      udawało mi się w nocy jak spał przemycic mu butle, ale to trwało
      jakieś 3 tygodnie. Jeżeli chodzi o mleko to przemycałam je do
      obiadków na zasadzie zabielania no i na szczęście kaszki teraz
      wcina, na śniadanie i na kolację. Sory że się tak rozpisałam , ale
      może to jakiś sposób na Twoją maleńką. pozdrawiam i powodzenia
    • Ale ja tak bardzo chcę karmić piersią...Eh...Jak tak dalej
      pójdzie,to "źródełko" wyschnie...Najgorsze jest,to że ja zaraz beczę
      i nie wiem dlaczego traktuję to jako macierzyńską porażkę...Szok!
      Jutro mam wizytę u położnej,która prowadzi moją córeczkę (mieszkam w
      Szwecji i tutaj dzieci są pod opieką położnych) więc powiem jej o
      problemie.Choć chyba wiem jaka będzie reakcja.Kiedy pierwszy raz
      dzidzia odmówiła jedzenia (trwało to 3 dni) poinformowałam o tym
      położną.Jej reakcja? Bardzo się zdziwiła i poradzić nic nie
      potrafiła.
      Ale dzięki dziewczyny...
      • zapytaj p. Moniki na forum karmienie piersią, jest super ekspertem
        zna się na rzeczy powinna pomoc,
      • hej, nie załamuj się - to nie porażka, chociaż kilkanaście dni temu
        też tak myślałam;
        mam podobny problem, mała przestała jeść z piersi, były badania i
        wyszło, że niski poziom żelaza, a mi polecono dawać jej żelazo i
        wprowadzić zupki;
        tak mi było żal, tak przykro, że mała mnie nie chce - tak to
        traktowałam; bo jadła mleko, ale nie z piersi tylko z butelki
        (ściągnięte); spróbowałam też modyfikowanego (bo jak już nic nie
        jadała to lepiej żeby w ogóle coś) - i nie było problemu;
        strasznie to przeżyłam, dalej mi jakoś tak, nie wiem jak to nazwać,
        bo to przecież nie jest świadoma decyzja dziecka, tylko jakaś
        przeszkoda, którą trudno wykryć; tak to sobie tłumaczę i sądzę, że
        Ty też możesz potraktować swoje problemy w ten sposób;
        też mi żal karmienia naturalnego, dlatego chociaż mała się
        odstawiła, ściągam pokarm i podaję jej butelką;
        mam nadzieję, że Twoje problemy znikną po jakimś czasie, bo może
        dziecko tylko "chwilowo" nie chce jeść, ale do tego czasu może -
        jeśli chcesz oczywiście - może ściągaj pokarm i zamrażaj - do
        wykorzystania w lepszych czasach; wydaje mi się, że ja tak bym
        zrobiła
        serdecznie pozdrawiam
    • No dzięki serdeczne dziewczyny za wszystkie dobre słowa
      pocieszenia...
      Widzę,że nie jestem sama.Ba! Wiedziałam o tym,ale same wiecie jak to
      jest...
      Mała przytyła 390g w ciągu 1,5 m-ca.To bardzo mało.Z drugiej strony
      wiem,że powinna się cieszyć,że nie schudła ,jest zdrowa i żywa...Ale
      jakoś tak...Nie wiem...Jak się usłyszy,że dziecko podskoczyło prawie
      1 kg w ciągu m-ca,to człowiek się tak bardzo cieszy.Prawda?
      Położna zasugerowała podawanie kaszki. Spróbuję.Choić nie wiem czy
      na to pójzie,bo ona nie chce NIC żreć...Eh...No właściwie to
      przesadzam.Je,ale miniumum...
      Pozdrawiam serdeczniesmile)))

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.