07.11.08, 14:54
Tak bardzo mi wstyd, nie przyznałam się ani mężowi, ani nikomu z bliskich, piszę pod innym nickiem, bo wstydzę się też przed Wami, ale nie mogę tego dłużej tłumić. Uderzyłam własne dziecko, trzymając je na rękach, nie wytrzymałam płaczu, uderzyłam otwartą dłonią w główkę, dość mocno, bo aż mnie zaszczypało. Boże, co ja zrobiłam, nigdy sobie tego nie wybaczę. Dziewczyny, ja wiem, że czasem można stracić cierpliwość, ale ja przesadziłam i to ostro. Stało się to dwa dni temu. Czytałam tu nie raz że czasem ma się ochotę zostawić i wyjść z domu, wyrzucić przez okno itd., ale to wszystko tylko gadanie, a ja przeszłam do czynu, okropnego czynu. Musiałam to z siebie wyrzucić.
Edytor zaawansowany
  • dziobek6 07.11.08, 15:04
    dziecko potrafi wyprowadzic z rownowagi jednak najwazniejsze jest
    trzymac nerwy na wodzy.Wiesz ze zle zrobilas,masz wyrzuty sumienia
    to normalne.Teraz jak tylko bedziesz tracila cierpliwosc to
    przypomnij sobie to jak teraz sie czujesz.Zycze duzo sily i
    cierpliwosci.
  • azx 19.11.08, 17:33
    ała dziecko w ciemię bite. Poza tym odpuść sobie.
  • behemot_666 07.11.08, 15:08
    Mysle ze to moze zdarzyc sie kazdemu, dobrze ze ci wstyd bo pewnie wiecej tego
    nie zrobisz. Czasem lepiej wlozyc wrzeszczace dziecko do lozeczka i isc do
    pokoju obok albo na balkon - ja to robilam jak mialam wrazenie ze strace
    cierpliwosc.
  • maleninki 07.11.08, 15:36
    masz zdrowy odruch, ze Ci wstyd.. wiec nie lam sie i mysl pozytywnie. wiecej
    tego nie zrobisz, bo przeciez doskonale wiesz, ze takie malenstwo nie zrozumie
    za co dostalo.
    ehh, moja cora tez potrafi wyprowadzic mnie z rownowagi, wiecjak czuje, ze
    zbliza sie kres mojej cierpliwosc, to ide zlapac oddech do drugiego pokoju, a
    mala odkladam do lozeczka.. efekt jest taki, ze jak wracam mala wrzeszczy
    jeszcze bardziej, ale ja biore sie wgarsc i panuje nad soba.. bardzo Ci
    wspolczuje, ze Cie ponioslo, ale i rozumiem, czasem po calym dniu sluchania
    ciaglego yyy yyyy tez mysle, ze juz dluzej nie wytrzymam i rzuce sie z wiezowca..
    mysle, ze kazda z nas ma chwile slabosci, a przeciez kochamy te nasze marudy smile
    pozdrawiam i zycze cierpliwosci!
  • aleks2539 07.11.08, 15:40
    Raz zrobiłaś, pewnie już tego nie zrobisz... Polecam odłożenie
    dziecka do łóżeczka i wyjście z pokoju. Ja miałam raz taki moment,
    dałam młodego męzowi. O dziwo dziecko się uspokoilo i wróciło z
    powrotem do matczynej piersi.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/efb34b14da.png
  • dare-czka 07.11.08, 15:41
    Ja tez czasem trace nerwy zwlaszcza przy usypianiu i zdarza mi sie
    mozcniej potrzasac wozkiem,czasem powiem cos okropnego,dziecko to
    wyczuwa,wiem,ale rozumiem cie,ze czasem mozna opasc z sil...Postaraj
    sie wiecej nie zrobic tego-tak jak ktos radzil,lepiej wyjsc na
    balkon,zlapac oddech i dopiero wrocic...
  • rybkaplum4 16.03.09, 17:10
    ja jak mam dosc placzu mojej 8 miesiecznej corki to wkladam ja do lozeczka i tam lezy sobie krzyczy ja regeneruje sily i ide do niej i tak tobie tez polecam moze troszke pokrzyczy ale mam pewnosc ze dobrze zrobilam bo zle to by bylo gdybym zostala bo mogly by nerwy poscic a tak wole chwilke odsapnac a dziecku nic nie bedzie jezeli samo polezy
  • peia 07.11.08, 15:45
    Trzymaj sie i duuuuuuuzo cierpliwosci zycze. Naprawde rozumiem smile
    Moze za malo czasu spedzasz sama...? Czasem przyda sie nabrac dysttansu,
    zatesknic....
  • skarbus34 07.11.08, 15:55
    Wycisz się, oddaj dziecko pod opiekę rodzinie, weź gorącą kąpiel, wyluzuj się.
    Ja też tracę cierpliwość tylko mnie wyprowadza z równowagi teść. Szkoda, że nie
    jest dzieckiem, dupę to miałby czerwoną tak bym go tłukła smile
  • memphis90 07.11.08, 19:18
    Szkoda, że nie
    > jest dzieckiem, dupę to miałby czerwoną tak bym go tłukła smile

    Szkoda, że nie jest dzieckiem??? To znaczy, że dziecko można stłuc, a dorosłego
    już nie? Pewnie dlatego, że teść większy, silniejszy i pewnie odda...
  • skarbus34 07.11.08, 20:35
    Jakiś masz kompleksy? Ktoś bił Cię w dzieciństwie? Ps. nikogo nie można bić, ale
    jak już to się zdarzy to co ma się dziewczyna powiesić?
  • lady-in-jeans 07.11.08, 21:23
    Nie zrozumiałaś. Memphis odniosła się tylko do twojej wypowiedzi, a
    nie do wypowiedzi załozycielki wątku. ty podjęłas zupełnie inny
    temat. Nie odwracaj kota ogonem.
  • znam-sie 20.11.08, 05:20
    W dupe dzieciaka uderzyc, zdarza sie! W przyszlosci to nawet konieczne
    (bezstresowe wychowanie jest bardziej krzywdzace niz piekaca pupa!) ... Ale w
    głowe? Jak mozna dziecko w glowe uderzyć? Trzeba samemu miec cos nie tak z glowa
    i to równo
  • annubis74 21.11.08, 11:21
    Nie ma czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie
    wychowanie musi wiązać się ze stresem, bo próbujesz dziecku narzucić
    pewne zasady i ograniczenia
    ale niekoniecznie ręcznie!!!!!!!!!1
    gdyby ciebie ktoś uderzył??? oddałabyś aż by zadzwoniło, albo
    wezwałabyś policję i zrobiłabyś obdukcję!
    więc dlaczego uważasz że można lać kogoś małego, bezbronnego i
    zależnego od nas
    mnie zdarzyło się dać klapsa psu i miałam z tego powodu mega
    poczucie winy
    mam nadzieję że nigdy nie podniosę ręki na dziecko - prędzej ją
    sobie odgryzę!
  • kajkai 21.11.08, 11:51
    mąż też Cię tlucze jak się buntujesz ??

    --
    "Tęsknię za deszczem w Santo Domingo"
  • monia02115 18.11.08, 12:27
    czy ty zawsze musisz byc taka przemadrzala, kiedy bym nie czytala twojej odpowiedzi to jest ironiczna i czepiasz sie wszystkiego. wkurzaja mnie takie osoby a ty zmien troche nastawienie. pozdrawiam smile
  • memphis90 18.11.08, 21:07
    Jasne, że się czepiam- jak można nie czepiać się podejscia "dziecku można sprać
    tyłek, żeby był czerwony". Zastanów się...
  • Gość: rudakazia IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 19.07.09, 22:58
    Widocznie nie zrozumiałaś przesłania wypowiedzi koleżanki, która użyła tego
    stwierdzenia. Wytłumaczę ci więc to: teść tak ją wyprowadza z równowagi,że gdyby
    był dzieckiem, zrobiłaby wyjątek i sprała mu dupsko na kwaśne jabłko. Innymi
    słowy zrobiłaby teściowi to, co ogólnie jest niedopuszczalne i wstrętne,ale
    akurat teść na to w pełni zasługuje jako dorosły upierdliwy i wkur....cy
    osobnik. A że nie jest dzieckiem - jest więc zapewne większy i silniejszy,to
    trudno to osiągnąć - spranie dupska na kwaśne jabłko. A ja w pełni rozumiem jej
    pragnienia...
  • kajkai 21.11.08, 11:52
    polecam deprim. Naprawde działa.

    --
    "Tęsknię za deszczem w Santo Domingo"
  • maleninki 07.11.08, 19:52
    a mnie tesciowa wink wrcam od nich chora... ;p
  • jacksparrow1 19.11.08, 14:35
    Ogladalam wczoraj Judging Amy i byla tam sprawa ze tatus pare razy w
    tygodniu albo mocna reka albo pasem przywalil dziecku i tlumaczyl ze
    to dyscyplina.Amy wyslala go na konsultacje dla rodzicow i tatus sie
    zgodzil bo inaczej stracilby dziecko, ale wyrazil swoje zdanie ze
    jest to ingerencja w jego dyscyplinowanie dziecka.I tutaj piekny
    speach uslyszalam ze strony sedziny.Ze jakby podniosl reke na
    doroslego to bylby sadzony za assault, ale jak jest to dziecko to
    tlumaczenie jest ze to dyscyplinowanie dzieciaka.Warto sie nad tym
    zastanowic.To do skarbus 34
    A do dziewczyny co zapoczatkowala watek
    Jak masz takiego moralniaka to z pewnoscia drugi raz tego nie
    zrobisz.Niebezpieczne byloby jakby po czyms takim splyneloby to po
    tobie jak woda po kaczce.Czasami nasze drugie polowy nie rozumieja
    ze mozemy miec dosyc, ze bycie z dzieckiem w domu moze nas wykanczac
    i nie chodzi o fizyczne zmeczenie ale o psychiczne.Moj maz sie
    nauczyl jak zobaczyl ze po zostawieniu go na pol godziny/ godzine i
    poszwedaniu sie i ogladaniu sobie wystaw wracam zregenerowana i
    moge sie z pelna werwa zajac placzacym dzieckiem nie mial zadnych
    obiekcji zajmowac sie dzieckiem przez ten czas nawet jak to sie
    przytrafialo zaraz jak przyszedl z pracy.NIe bylo to czesto, ale
    potrzebowalam tej ucieczki od tego placzu, od tego jednostajnego
    domowego chaosu.wracalam zregenerowana i o dziwo steskniona za tym
    krzykaczem i przylepka.
    Od czasu do czasu Tobie tez cos takiego jest potrzebne.Potrzebujesz
    wyjsc sama bez ogona nawet na 15 min.Zostaw meza z dzieckiem i myk
    na krotki sapacer zeby sie zregenerowac.To pomaga.Wszyscy beda
    szczesliwi.A teraz juz przestan sie zamartwiac.
  • neurotic_girl 19.11.08, 20:18
    jak chcesz anglicyzmy wrzucac to przynajmniej poprawnie - speech a
    nie speach.
  • jacksparrow1 19.11.08, 20:50
    praszam, literowka.Pozatym cos konkretnego?Przepraszam, jakos nie
    moglam w danej chwili znalezc polskiego odpowiednika.Dany serial
    ogladam w oryginale.Przepraszam ze urazilam.
  • wewerto 20.11.08, 01:09
    Nie "sędziny", tylko "sędzi". Nie wspominam już o interpunkcji...
  • jacksparrow1 20.11.08, 02:45
    Piewrwsze slysze/No ale moge sie mylic.Widze ze w Polsce nadal
    pozostaje przypieprzenie sie do interpunkcji, literowki, ba nawet do
    bledu ort., ale zeby odniesc sie tematu jakos trudniej.No coz.Nie
    zmieni sie juz tego.Jak ktos nie ma nic do powiedzenia, bedzie sie
    przypieprzal bez powodu do byle czego.
  • Gość: rudakazia IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 19.07.09, 23:04
    Rzeczywiście: pani sędzi,ale...ale rozwalają mnie te przytyki co do ortografii,
    interpunkcji i innych takich. Osobiście mam to w d...jak kto pisze. W dobie
    podkreślania przez komputer błędów można zapomnieć co nieco. Można mieć- tak,
    jak ja - zrypaną klawiaturę,która nie wyczuwa pewnych stuknięć, póki się 4 razy
    nie przywali; można się spieszyć i wcale nie chcieć spędzać pół dnia na jednym
    postem, byle tylko był bezbvłędny, itp. itd...a jesli ktoś jest takim tępakiem,
    że z powodu jakiejś literówki nie jest w stanie zrozumieć wypowiedzi...albo
    jesli ktoś jest takim tępakiem, że nie ma nic innego do powiedzenia, tylko
    jakieś marne zdanie o zrobionym przez kogoś błędzie, to...to tym bardziej mam
    takiego kogoś głęboko w moim skąd inąd całkiem zgrabnym dupsku.
  • cora73 07.11.08, 15:53
    Niby rozumiem ze cie ponioslo........nie chce rozpetac dyskusji na
    temat bicia bo wiadomo ze nie nalezy bic dzieci, niestety czasami
    czlowiek popelnia blad i daje klapsa maluchowi. Mimo to nie rozumiem
    i pytam jak moglas uderzyc tak male dziecko w GLOWE???????
    --
    Chce przejsc przez zycie..... nie przebiec.
  • dare-czka 07.11.08, 16:00
    Czasem traci sie cierpliwosc i wykonuje ruch,ktory nie da sie
    skontrolowac,podejrzewam,ze pozniej bylo Ci bardzo przykro-
    slusznie.Nie bede tu nikogo potepiac-bo tez czasem mocniej chwyce
    malego jak mnie zdenerwuje-ale od pewnego czasu zdalam sobie sprawe
    ze nie tedy droga-dzieci wyczuwaja wszystko wiec poprostu wychodze
    do lazienki albo na balkon na kilka chwil,maly w tym czasie placze a
    ja staram sie ochlonac.Nic sie dziecku nie stanie jak poplacze
    chwilke samo,lepsze to nic pokazywaniu mu swoich zlych emocji...Wiec
    trzymja sie dzielnie!!I nie daj sie "sprowokowac"smile
  • annubis74 08.11.08, 20:26
    dobrze że sobie zdałaś sprawę
    agresja wobec tak malutkich dzieci skutkuje uszkodzeniami układu
    nerwowego i mózgu (wcae nie trzeba bić w głowęm, wystarczy potrząsać)
    jest taki syndrom dziecka potrząsanego
  • emigrantka34 07.11.08, 16:04
    Mysle, ze na tym forum jest znacznie wiecej mlodych matek, ktore
    daly w chwili slabosci mocniejszego klapsa swojemu wlasnemu
    slicznemu, niewinnemu i wypieszczonemu niemowlakowi, tylko boi sie
    albo wstydzi sie przyznac. Nie jestes pierwsza i ostatnia, ktora to
    zrobila. No coz, nie kazdy jest w stanie wytrzymac bedac zmeczonym
    placz dziecka, ktory potrafi byc tak upierdliwy, ze ja calkowicie
    rozumiem, ze ma sie nim ochote co najmniej potrzasnac. Jednak dla
    dobra Twojego i dziecka nastepnym razem zostaw je ryczace na te pare
    chwil, idz na drugi koniec mieszkania, poklnij sobie w duchu albo i
    na glos, wloz glowe pod kran, kopnij kanape, rozplacz sie, stlucz
    talerz, ale nie wal dziecka (no, moze z tym waleniem przesadzilam),
    no nie klep dziecka po glowie, bo strasza tu o roznych
    neurlogicznych powiklaniach i po co Ci wyrzuty sumienia przez
    nastepne kilka lat, dopoki sie nie przekonasz, ze dziecko jest
    jednak zdrowe i normalne? Zycze cierpliwosci.
  • kasiuchna_symphonica 07.11.08, 16:21
    Mój syn też jest czasem taki marudny że wyć mi się chcę i najchętniej bym go
    zagniotła udusiła itp ale jest lepszy sposób- u mnie skutkuje i jest chyba
    najbardziej odpowiedni- dziecko marudzi bo chce żebyś je np przytuliła a nie
    karmiła, bo sie udeżya a nie potrafi tego oznajmić bo poprostu cie kocha.
    "Maruda" tobą nie manipuluje- ono marudzi bo chce twojego ciepła i
    wyrozumiałości. A im ty bardziej się wściekasz i tracisz cierpliwość tym
    bardziej ono marudzi. Trzeba poprostu spokojnie podejść do dziecka, czule
    przemówić, przytulić, ukoić jego nerwy. Wiem że nie chciałaś uderzyc dziecka ale
    myślę że w środku wiesz co trzeba zrobić. Zrekompensuj to dziecku- zapewne tego
    nie pamięta ale sprawi mu przyjemność. A tobie nie będzie już wstyd. To tok
    mojego postępowania. Pozdr.
  • fenolblue 19.11.08, 12:10
    emigrantka34 napisała:

    > Mysle, ze na tym forum jest znacznie wiecej mlodych matek, ktore
    > daly w chwili slabosci mocniejszego klapsa

    Klapsa? Przywalić dziecku, o ja pierdykam, niemowlakowi w głowę to jest klaps?
    Kobieta powinna iść się leczyć z agresji i to natychmiast zanim rzuci swoim
    dzieckiem o podłogę. Próby przekonania autorki wątku, że nic takiego nie zrobiła
    są wysoce szkodliwe, niemoralne i obrzydliwe. Nie trzeba być świętym, utrata
    cierpliwości przy dzieciach zdarza się na co dzień, ale brak opanowania w takim
    stopniu kwalifikuje się zwyczajnie do odebrania matce dziecka.
  • jacksparrow1 19.11.08, 14:46
    Jasne fenolblue, odebrac prawa rodzicielskie i jeszcze zeby
    przypadkiem nie miala kolejnych dzieci wysterylizowac kobiete i
    zeslac do lagrow.
  • fenolblue 19.11.08, 17:24
    jacksparrow1 napisała:

    > Jasne fenolblue, odebrac prawa rodzicielskie i jeszcze zeby
    > przypadkiem nie miala kolejnych dzieci wysterylizowac kobiete i
    > zeslac do lagrow.

    Pewnie miło jest sobie podramatyzować od rzeczy, ale publicznie sprytniej jest
    robić to inteligentnie. Zsyłka w obliczu wcześniej sterylizacji wydaje się już
    zbędna. W meritum - są kraje, w których za uderzenie niemowlaka w głowę na pewno
    rozważono by taką opcje jak ograniczenie praw rodzicielskich. I dobrze, bo jest
    to czyn bezdennie okrutny, niczym nie uzasadniony i głupi.
  • pyzz 19.11.08, 22:02
    A czy gdyby zrobił to ojciec, jak myślisz, czy byłbyś również pełen zrozumienia?
  • jacksparrow1 20.11.08, 15:14
    pyzz, zapytam sie tak.Dlaczego wyroki sa szafowane po jednym
    zdarzeniu?Odebrac dziecko, lecz sie psychicznie bla bla bla...
    osoby tak glosno krzyczace jakos nie zwracaja uwagi na fakt ze osoba
    ktoa podniosla reka na to malenstwo czuje sie prawie jak ostatnia
    szmata, ma moralniaka.Moze i szuka tutaj jakiegos rozgrzeszenia,
    moze szuka wsparcie , ze nie jest jedyna ktorej sie to przytrafilo ,
    ze sa tez matki ktorym nerwy puscily, ze uderzyly dziecko, ze tez
    mialy moralniaka.
    Pytasz czy bylabym pelna zrozumienia dla faceta.Zalezy.Jak koles
    zajmowalby sie dzieckiem od rana do wieczora, bo los zabralby mu
    zone przy porodzie i teraz ma male dziecko na glowie i nerwy mu
    puscily i ma owego moralniaka - tak zrozumialalbym go ze tak sie
    moze zdazyc.NIe glaskalabym po glowie ze nic sie nie stalo, bo stalo
    sie i to wiele, ale nie nie pietnowalabym NIKOGO ze "maltretyuje"
    jak to tutaj padalo,dziecko jezeli jest to JEDEN raz i
    prawdopodobnie wiecej sie to nie powtorzy.Dlaczego tak zazarcie nie
    walczycie o te placzace dzieci za sciana jak tatus czy mamusia wala
    nie tylko reka i nie tylko po glowie i nie tylko jeden raz?Gdzie
    wtedy jestescie, co?Nie ma nikogo, nikt nic nie slyszal, ale jak sie
    art. pojawi w prasie to mozna sie naczytac - zwierze,
    wykastrowalabym, pozbawic praw rodzicielskich , i taki ma dzieci....
    Pochylcie sie nad ta osoba i jakos pomozcie.Byc moze ktos sobie robi
    dowcipasy zeby wywolac kolejna awanture w necie na temat bicia
    dzieci, byc moze naprawde sie to przytrafilo i moze jakies konkrety
    a nie idiotyczne teksty o pozbawianiu praw rodzicielskich.
    Bo ja nie wierze ze te ktore tutaj wypisuja - NIGDY nie uderzylam
    swego dziecka.JA wam nie wierze.Tylko drogie panie rozroznijcie
    maltretowanie i obicie dzieciaka ze nie moze sie ruszyc a danie
    klapsa bo pomimo wielkokrotnego mowienie i tlumaczenia dziecku ze na
    jezdnie sie nie wybiega dzieciak testuje twoje nerwy i wybiega ci
    pod nadjezdzajacy samochod.Ale po przylozeniu klapsiora jakos owa
    informacja dociera do lepetynki i malo tego jak pojawi sie
    rodzenstwo to nawet zostanie przekazana.Znam taki przypadek.
    Rozroznijcie drogie panie maltretowanie dziecka bo rozlalo mleko, bo
    przynioslo kolejna lufe ze szkoly bo nie rozumie matematyki,
    fizyki , chemii - tu trzeba reagowac i to zdecydowanie.CZasami
    klaps, nawet delikatny jak dziecko histeryzuje sprowadza je na
    ziemie w 3 sek.I ja uwazam ze nie jest to bicie.Kontrolowany klaps
    mniej bolu zada niz przepychanka w szkole miedzy rowiesnikami.I zeby
    nie bylo - jest to ostatecznosc.Nie popieram bicia bo dorosly zawsze
    ma przewage nad dzieckiem.
    Ot co.
    Jezeli ktos ma cos konkretnego do napisania, chetnie
    podyskutuje,Tylko prosze powstrzymajcie sie od idiotycznych uwag o
    ewentualne literowki, bledy interpunkcyjne, stylistyczne i ort.
  • mama-123 20.11.08, 15:23
    przeczytaj koniec watku.
  • annubis74 21.11.08, 11:34
    jak pojawia sie w niusach kolejny temat o skatowanym
    noworodku/niemowleciu to wszyscy sie oburzaja, ale jednoczesnie
    mysla ze przeciez ich to nie dotyczy, bo to margines, patologia, itp.
    wiesz kiedy klaps bedzie na tyle mocny ze uszkodzi dziecko w sposób
    nieodwracalny???? poczytaj sobie o zespole dziecka potrzasanego,
    nawet nie trzeba dzieciaka uderzyc, zeby je uszkodzic.
  • daria3101 07.11.08, 16:54
    A dla mnie mnie ma wytłumaczenia na zbicie dziecka po głowie. To
    okropne co zrobiłaś. To małe dziecię płakało z jakiegoś powodu, a Ty
    zareagowałaś najgorzej jak mogłaś. Obyś była dobrą mamą.
  • qqazz 07.11.08, 17:15
    O ile klaps a czasem nawet solidniejsze lanie dla starszego dziecka bywa
    rozsądnym rozwiazaniem, o tyle udeżenie niemowlaka za to tylko ze płacze to cos
    czego usprawiedliwić w zaden sposób nie mozna Pierwszy powazny test na
    wychowywanie dziecka i opieke nad nim oblałas i to z hukiem. Całe szczęscie że
    potrafisz się do tego przyznać i zdajesz sobie z tego sprawę, oby sie na tym nie
    skończyło bo czeka cie naprawde dużo pracy.



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • niecierpliwa3 07.11.08, 17:20
    A moim zdaniem to właśnie klaps czy co gorsza lanie dla starszego dziecka
    wyrządzi mu więcej szkód, bo uczy je przemocy. Nie Tobie qqazz oceniać, kto
    oblał jakie testy.

    Oczywiście nie popieram bicia niemowląt, ale nie potępiam autorki wątku - sama
    znam to uczucie docierania go granic cierpliwości wink Tak jak wiele dziewczyn w
    tym wątku polecam odłożenie dziecka i wyjście na momencik.
    --
    "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego faktu w
    słowa" - J. Tuwim
  • dare-czka 07.11.08, 17:31
    Podpisuje sie po tym-oceniania kto zdal a kto nie-to chyba nie Twoja
    rola...
  • qqazz 07.11.08, 23:16
    niecierpliwa3 napisała:
    > A moim zdaniem to właśnie klaps czy co gorsza lanie dla starszego dziecka
    wyrządzi mu więcej szkód, bo uczy je przemocy. Nie Tobie qqazz oceniać, kto
    oblał jakie testy.

    Nie mnie to komu? Ciekawym też jak zareagowałabys gdyby twój 4 latek zaczął w
    parku na spacerze np. rzucać w cięzarna albo wózek z dzieckiem kamieniami majac
    przy tym ubaw, pogroziłabyś mu palcem? Ciekawe też że jeszcze kilkanaście lat
    temu kiedy karcenie fizyczne było powszechne nie było problemów z masą
    dzieciaków z ADHD, rozwydrzoną młodzieżą w szkołach czy taką ilościa przemocy
    wśród gó...arzerii, więc to raczej nadmierna pobłazliwośc skłania ludzi do
    agresji a nie karcenie fizyczne, owszem nie moze to być standardowa metoda
    wychowawcza a srodek ostateczny stosowany tylko w wyjatkowych sytuacjach,
    rozsadnie i z umiarem bo jak się go nadużywa to efekt może byc taki o jakim piszesz.
    Uderzenie niemowlaka (autorka watku nie napisała wprost o jaki wiek chodzi ale
    jak dla mnie to wynika z jej postu) który moze płakać bo go cos boli to rzecz
    najgorsza z mozliwych, to tak jak bys np. strzeliła w twarz niepełnosprawnego
    którym sie opiekujesz za jego nieporadnośc która cie denerwuje i na którą nie
    mozesz nic poradzić, sa po prostu granice których przekraczać nie wolno i tyle.
    Starsze dziecko w pewnych sytuacjach jak najbardziej mozna skarcic fizycznie ale
    kara musi byc adekwatna do tego co zrobiło i dla niego zrozumiała a walniecie
    maluszka za to ze płacze to po prostu wyładowywanie własnych nerwów i tyle. Czy
    on płacze specjalnie tobie na złość? A moze cos go boli? A może wkurza go
    monotonia? Brak zainteresowania bo mama daje mu smoka na uspokojenie żeby
    spokojnie obejrzec "modę na sukces" albo inny "taniec z gwiazdami" a on na złośc
    jej płacze?.
    Jak komuś brakuje cierpliwości przy takim maluchu to co bedzie sie działo jak
    dziecko podrośnie?



    pozdrawiam
    --
    wiadomosci.wp.pl/gid,9847763,gpage,5,img,9847780,galeria.html
    pl.youtube.com/watch?v=KHRleh3lIDg&feature=related
  • niecierpliwa3 08.11.08, 00:23
    No już się nie tłumacz, że lejesz swojego 4-latka.
    Z postu autorki wynika, że rozumie ona swój błąd. Tobie brakuje nawet tego.
    Ocena - niedostateczny.
    --
    "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego faktu w
    słowa" - J. Tuwim
  • bambussi 19.11.08, 13:13
    nikt nie pisze o laniu czy biciu dzieci, natomiast faktem jest że
    klaps dany kilkulatkowi jako ostateczność jest też pewnym rodzajem
    pokazania granicy w zachowaniu (pokazaniem szybkim i
    natychmiastowym), a brak takiej reakcji może czasami zaowocować dużo
    powazniejszymi konsekwencjami wychowaczymi w późniejszych latach

    natomiast autorka wątku uderzyła NIEMOWLĘ w dodatku W GŁOWĘ w
    dodatku MOCNO - tak jak jestem w stanie wyobraźić sobie 4, 5 czy 6-
    latka który wiedząc że robić coś źle i tak to robi lub usiłuje
    zrobić, natomiast nie wyobrażam sobie jak niemowlę może zrobic coś
    co zaslugiwałoby na bicie...

    na miejscu autorki wątku powiedziałbym mężowi - niech ma na nią oko
    skoro ona sama nie umie się pohamować
  • kra123snal 08.11.08, 17:28
    > Nie mnie to komu?

    Jaki wysoki poziom mniemania o sobie...

    Ciekawym też jak zareagowałabys gdyby twój 4 latek zaczął w
    > parku na spacerze np. rzucać w cięzarna albo wózek z dzieckiem
    kamieniami majac
    > przy tym ubaw, pogroziłabyś mu palcem?

    Zastanowiłabym się nad swoimi metodami wychowawczymi i może rodzicom
    biczowanie by się przydało za tak kiepskie wypełnianie swojej roli.

    A może wkurza go
    > monotonia? Brak zainteresowania bo mama daje mu smoka na
    uspokojenie żeby
    > spokojnie obejrzec "modę na sukces" albo inny "taniec z gwiazdami"
    a on na złoś
    > c
    > jej płacze?.

    Tak, kobiety oglądają tylko tv, to faceci są najlepsi we wszystkim.
    Wskaż nam biednym owieczkom drogę, o mężczyzno!

    > Jak komuś brakuje cierpliwości przy takim maluchu to co bedzie sie
    działo jak
    > dziecko podrośnie?

    Jak się domyślam z Twojego życia, dostanie lanie, bo nie będzie
    wiedziało, że rzucać w nikogo nie można. I to z błogosławieństwem od
    qqazz.

    CHORE!!!

    A do autorki wątku: trzęsie mną na samą myśl, że to zrobiłaś. W
    szczególności, że przestrogą były przypadki dzieci maltretowanych,
    tak mocno nagłosnione ostatnio. Mam nadzieję, że wbrew temu co się
    słyszy o przekroczeniu granic, u Ciebie ta granica powstanie na
    nowo, umocni się i przesunie ku bardziej humanitarnym metodom
    wychowawczym.
  • gaja78 18.11.08, 12:37
    qqazz napisał:

    > Nie mnie to komu? Ciekawym też jak zareagowałabys gdyby twój 4 latek zaczął w
    parku na spacerze np. rzucać w cięzarna albo wózek z dzieckiem kamieniami majac
    przy tym ubaw, pogroziłabyś mu palcem?

    Wiesz ja się w sumie nie dziwię, że zachowanie o jakim piszesz zdarza się u
    dzieci, których rodzice mają takie spojrzenie na świat:

    > Ciekawe też że jeszcze kilkanaście lat
    > temu kiedy karcenie fizyczne było powszechne nie było problemów z masą
    dzieciaków z ADHD, rozwydrzoną młodzieżą w szkołach czy taką ilościa przemocy
    wśród gó...arzerii (...)

    Mojej starszej córce rzucanie kamieniami się nie zdarza. Moja starsza córka jest
    normalnym przeciętnie-spokojnym dzieckiem. Nigdy jej nie uderzyłam.

    --
    Alicja
    Daria
    Heeelp !
  • memphis90 18.11.08, 21:16
    O rany, jesteś FACETEM??? Bo mężczyzną nazwać Cię chyba nie można... I cóż
    przekazujesz swojemu 4-latkowi piorąc je po tyłku? "Nie wolno rzucać kamieniami,
    bo to boli"? Taaa....

    Mąż mojej ciotki regularnie bił mojego kuzyna. Rzecz jasna nie bez powodu-
    zawsze było jakieś wytłumaczenie, że to dla wychowania, dla jego dobra, żeby nie
    było przemocy wśród gó...arzerii itd. Aż wreszcie kuzyn się odmachnął i też
    strzelił "tatusia" w mordę. I jaka była reakcja ? "Na ojca podnosisz rękę? A
    gdzie szacunek?" Szczerze mówiąc- ja słysząc to wybuchnęłam śmiechem. Jak może
    cham mówić o szacunku?
  • emigrantka34 07.11.08, 23:25
    A Ty jestes tutaj profesorka od savoir - vivre'u niemowlecego, zeby
    wystawiac stopnie ?
  • memphis90 18.11.08, 21:10
    > O ile klaps a czasem nawet solidniejsze lanie dla starszego dziecka bywa
    > rozsądnym rozwiazaniem
    Rozwiązaniem czego??? Bicie nie jest rozwiązaniem NICZEGO. Bicie jest
    odreagowaniem frustracji dorosłego na mniejszym, słabszym dziecku, które obronić
    się nie może. Ciekawe, że jak facet odragowuje stresy w pracy piorąc żonę kablem
    od żelazka "bo zupa..." itd- to jest przemoc. A uderzenie bezbronnego dziecka
    nazywa się wychowywaniem albo rozsądnym (o zgrozo!) rozwiązaniem. Wstyd!
  • kajkai 21.11.08, 11:54
    Solidne lanie ????
    Zyczę Ci abyś Twój mąż też stosowal takie argumenty wobec Ciebie.
    Zenada
    --
    "Tęsknię za deszczem w Santo Domingo"
  • smerfetka8801 07.11.08, 18:15
    źle zrobiłaś wiesz o tym-połowa sukcesu.pelny sukces to nie zrobic
    tego nigdy więcej.
    ja kiedyś niefortunnie przekładałam nogę nad fotelikiem ktory stal an
    podłodze i kopnełam dziecko w rękę...przypadek ale poczulam się
    okropnie mala płąkała a ja mialam ochotę sama siebie kopnąć w zad.
    ale za to od tamtej pory jestem potwornie ostrożna.i ty tesz
    będziesz-wyczujesz moment i wyjdziesz z pokoju
  • buszynska 07.11.08, 18:47
    Porozmawiaj o tym z kims bliskim a nie na forum gdzie nie mozesz
    osobnikom z krwi i kosci spojrzec w oczy.
    Wiadomo te Panie, ktorym sie przytrafilo pociesza Cie, poglaszzca i
    tym sposobem zrobia sobie dobrze usprawiedliwiajac same siebie.
    Ja ktorejs "dziurawej" nocy tez szarpnelam moje dziecko ciut
    mocniej, z agresja a w tej samej chwili doszlo do mnie co zrobilam.
    Odlozylam mala do lozeczka i z calej sily piescia udezylam w sciane.
    To mnie ocucilo!
    Na nasetepny dzien nie pisalam o tym na forum tylko powiedzialam
    wszystko mezowi, o swoich nerwach, poczuciu winy i o zmeczeniu....
    Pomoglo!
    Maz powiedzial, ze to bardzo zle ale ze moze to wynika z
    przemeczenia i zaczal mi bardziej pomagac przy dzieciach a ja
    doszlam do jako takiej formy, dospalam, poczulam sie zdrowsza a do
    podobnego incydentu nigdy juz nie doszlo.
    Poczucie wspomnienia tego co sie stalo nie pozwala mi zapomniec a
    jak dziecka mnie juz dobijaja to sie wynosze z domu, biore psa na
    spacej i jest dobrze.
    Trzymaj sie!
  • basik32 07.11.08, 19:08
    Trudno,stało się ważne że wiesz że bardzo żle zrobiłaś.Każda z nas
    ma nieraz dosyć,dziecko płacze,marudzi,stęka no cóż taka rola matki
    że raczej musi być cierpliwa.Pamiętaj żeby więcej tego nie
    zrobić.Ale pewnie sama wiesz że już tego nie zrobisz!
  • alicja0000 07.11.08, 19:34
    nie jesteśmy od tego by Cię oceniać, nikt z nas nie jest święty. Piszesz, że aż
    Cię Cię zaszczypało-czyli to było dość mocne huknięcie. Wyrzyłaś się na dziecku
    bo było pod ręką-szkoda, mogłaś to zrobić waląc w ścianę czy kopiąc tapczan.
    Dziecko to z pewnością bolało, płakało jeszcze bardziej , Ty czujesz się winna i
    nic dobrego z tego nie wynikło. To są fakty. Skoncentruj się na panowaniem nad
    emocjami a będzie Ci w życiu łatwiej.
  • elle2006 07.11.08, 20:35
    Ja też mam chwile, że trace cierpliwość, pewnie jak większość mam. Wtedy w duchu przeklinam, jak jest mąż w domu oddaję mu dziecko, biorę psa i idę na spacer. Uspokojona wracam do domu i już bez nerwów zajmuję się małą.
    Współczuję Ci bo domyślam się jak się czujesz, ale współczuje też Twojemu maleństwu. Pamiętaj, że dziecko nie płacze żeby zrobić na złość tylko sygnalizuje swoje potrzeby, ból itd.

    Najważniejsze żebyś nie zadręczała się teraz, tylko pilnowała żeby nigdy więcej taka sytuacja się nie zdarzyła. Pozdrawiam 3maj się
    --
    03.08.2008r.- odtąd we troje smile)
  • grazia2704 07.11.08, 20:41
    A ja nie będę Cię usprawiedliwiać, jesteś na niemowlakach więc masz maluszka
    ,bezbronnego, którego jedyną formą obrony i jakiejkolwiek komunikacji jest
    płacz... jak można takie dziecko uderzyć ręką w głowę, nie rozumię i nigdy nie
    zrozumię!!! Mam 14 letnią córkę i 13 miesięcznego synka i też mi nerwy siadały,
    nie raz, ale na miłość boską po to mamy mózgi żeby ich używać. A potem telewizja
    pokazuje nam takie zmaltretowane maluszki... jest granica której się nie
    przekracza sad
  • mamuska5.pl 07.11.08, 21:04
    zgadzam się z przedmówczynią, nic nie usprawiedliwia tego, że
    uderzyłaś dziecko. Nie wolno bić nikogo a w szczególnosci dzieci,
    nie wiem jak bardzo by Cię wkurzyło i ja bardzo byłabyś zła! Nie
    wolno i już! Karą dla Ciebie jest Twoje poczucie winy ale nie nas
    Ciebie osądzać.
  • pgerek 07.11.08, 21:05
    Tak Grazia2704, raczej nie ZROZUMIESZ...
  • 2122joan 08.11.08, 16:55
    grazia2704 napisała:

    > A ja nie będę Cię usprawiedliwiać, jesteś na niemowlakach więc
    masz maluszka
    > ,bezbronnego, którego jedyną formą obrony i jakiejkolwiek
    komunikacji jest
    > płacz... jak można takie dziecko uderzyć ręką w głowę, nie rozumię
    i nigdy nie
    > zrozumię!!! Mam 14 letnią córkę i 13 miesięcznego synka i też mi
    nerwy siadały,
    > nie raz, ale na miłość boską po to mamy mózgi żeby ich używać. A
    potem telewizj
    > a
    > pokazuje nam takie zmaltretowane maluszki... jest granica której
    się nie
    > przekracza sad
    Oczywiscie ze masz racje ja mam trojke chlopcow 6,2 ipol roku i 4
    miesiace.Wiadomo ze sie nie raz cierpliwosc traci ale zeby udezyc
    takie malenstwo!!!!!CZASEM MNIE REKA SWIERZBILA ZEBY CHLASNAC 2 CZY
    3 LATKA ALE NIE KILKO MIESIECZNE ....Ja bym na miejscu autorki udala
    sie do dobrego psychologa,moze to depresja poporodowa???Ja po
    pierwszym dziecku mialam bardzo duza ale u mnie bardziej objawiala
    sie agresywnoscia w stosunku do samej siebie.Tez tylko pomoc rodziny
    i lekarzy pomogla .Czasem wlasnie depresja robi to ze niekontroluje
    sie swoich emocji nawet prowadzi do takich "wypadkow" jak uderzenie
    dziecka.Zle zrobila ale potepiac jej nie bede,tez nie raz popelnilam
    blad.Np.jak moj pierwszy synek mial 6 miesiecy zostawilam go na
    balkonie //mieszkalam na 2 pietrze/// zeby sie bawil bo robilam
    pranie.Jak wrocilam to mial glowe utkwiona pomiedzy
    szczeblami...jakby mial troszke wezsza to pewnie mialabym teraz
    dwujke ,a nie trojke synkow.Jak sobie otym pomysle az ciarki mi
    przechodza po ciele.Nigdy juz takiego czegos nie zrobilam.Czlowiek
    uczy sie na bledach,niestety....Glupota calkowita tez dlugo nie
    moglam sobie tego wybaczyc.Mysle ze z pierwszym dzieckiem jest
    bardzo trudno czlowiek bardzo malo wie,malo cierpliwosci ,wszystko
    takie nowe.Latwo wtedy o depresje...
  • jacek226315 20.11.08, 10:56
    lola Boga grazia2704,nawet telewizja pokazuje nam takie
    zmaltretowane maluszki...nie moze byc?A nie pokazuje zmaltretowanych
    rodzicow,przez wydrzonych bachorow wychowywanych bezstresowo-czemu?
    W Stanach jest takie powiedzenie jak corka chce zabic ojca to nie
    bron jej,bo jak sie zdenerwuje to zabije matke
  • mama-123 20.11.08, 11:02
    Jacku, z mojego doswiadczenia jako matki trojki dzieci (tudziez
    obserwacji) wynika, ze problemy z zachowaniem u dzieci sa prawie
    wylacznie konsekwencja brakow rodzicow, ktorzy nie potrafia
    wlasciwie podejsc do dziecka. Czasem zdarza sie tez brak czasu, bo
    duzo pracy, stres z powodu braku pieniedzy, ale dziecko samo w sobie
    winne nie jest. Dziecko robi to, czego jest nauczone, na co mu sie
    pozwala. Jesli dziecko chce zabic rodzica (przyklad, ktory sam
    podajesz) to oczywiscie ekstremalna sytuacja, ale co sie stalo, ze
    rodzic dla teog dziecka nie jest wazny, dlaczego to dziecko nie ma
    zainteresowan, pytan wiele jeszcze mozna by zadac. Dla mnie nie ma
    watpliwosci, ze dziecko tak sie zachowuje, jak jest wychowane. JEsli
    jest wychowane wsrod agresji, to samo takie bedzie, jesli jest
    wychowane wsrod braku poszanowanie dla innego czlowieka, to samo
    takie bedzie; jesli rodzic jest nerwowy, to dziecko tez takie bedzie.
  • jacek226315 20.11.08, 11:16
    mama-123 napisała:

    > Jacku, z mojego doswiadczenia jako matki trojki dzieci (tudziez
    > obserwacji) wynika, ze problemy z zachowaniem u dzieci sa prawie
    > wylacznie konsekwencja brakow rodzicow, ktorzy nie potrafia
    > wlasciwie podejsc do dziecka. Czasem zdarza sie tez brak czasu, bo
    > duzo pracy, stres z powodu braku pieniedzy, ale dziecko samo w
    sobie
    > winne nie jest. Dziecko robi to, czego jest nauczone, na co mu sie
    > pozwala. Jesli dziecko chce zabic rodzica (przyklad, ktory sam
    > podajesz) to oczywiscie ekstremalna sytuacja, ale co sie stalo, ze
    > rodzic dla teog dziecka nie jest wazny, dlaczego to dziecko nie ma
    > zainteresowan, pytan wiele jeszcze mozna by zadac. Dla mnie nie ma
    > watpliwosci, ze dziecko tak sie zachowuje, jak jest wychowane.
    JEsli
    > jest wychowane wsrod agresji, to samo takie bedzie, jesli jest
    > wychowane wsrod braku poszanowanie dla innego czlowieka, to samo
    > takie bedzie; jesli rodzic jest nerwowy, to dziecko tez takie
    bedzie.
    To czemu nie bylo takiej przemocy kiedys,co inni ludzie byli.Ale jak
    bys wiedziala,ze wybryk nie ujdzie Ci bezkarnie to sie zastanowisz
    najpierw.. Nie wiem jak jest w Polsce ,ale w Stanach nawet
    niebezpiecznego wariata nie zamkna w zakladzie przed tem jak on/ona
    niepodpisze zgody.Pozniej idzie taki na stacje metra i dla zabawy
    wpycha ludzi pod pociag/byl taki wypadek w NYC/ no i wtedy aresztuja
    go ,sedzia wydaje wyrok,ze musi isc do specjalnego zakladu/gdzie
    powinien byc na pierwszym miejscu/ no ale pare osob zginelo. Pewno
    tez byl wychowany bezstresowo.Co innego znecanie sie nad dzieckiem a
    co innego dyscyplina. Gdyby kierowcom nie dawali mandatow za zla
    jazde ,zobaczylabys dopiero wolna amerykanke na drogach.W konkretnym
    wypadku, pewnie ,ze autorka postu postapila zle,bo to raz ,ze
    niemowle,po drugie moze plakalo bo bylo chore.Dobrze tylko,ze nic
    sie nie stalo dzieciakowi.Ale ogolnie to bezstresowe wychowanie nic
    dobrego nie wrozy.Wystarczy sie przejsc po amerykanskich ulicach.A z
    drugiej strony dlaczego sie nie mowi glosno o zmecaniu sie nad
    rodfzicami-co nie ma takiego zjawiska?
  • jacek226315 20.11.08, 11:19
    jacek226315 napisał:

    > mama-123 napisała:
    >
    > > Jacku, z mojego doswiadczenia jako matki trojki dzieci (tudziez
    > > obserwacji) wynika, ze problemy z zachowaniem u dzieci sa prawie
    > > wylacznie konsekwencja brakow rodzicow, ktorzy nie potrafia
    > > wlasciwie podejsc do dziecka. Czasem zdarza sie tez brak czasu,
    bo
    > > duzo pracy, stres z powodu braku pieniedzy, ale dziecko samo w
    > sobie
    > > winne nie jest. Dziecko robi to, czego jest nauczone, na co mu
    sie
    > > pozwala. Jesli dziecko chce zabic rodzica (przyklad, ktory sam
    > > podajesz) to oczywiscie ekstremalna sytuacja, ale co sie stalo,
    ze
    > > rodzic dla teog dziecka nie jest wazny, dlaczego to dziecko nie
    ma
    > > zainteresowan, pytan wiele jeszcze mozna by zadac. Dla mnie nie
    ma
    > > watpliwosci, ze dziecko tak sie zachowuje, jak jest wychowane.
    > JEsli
    > > jest wychowane wsrod agresji, to samo takie bedzie, jesli jest
    > > wychowane wsrod braku poszanowanie dla innego czlowieka, to samo
    > > takie bedzie; jesli rodzic jest nerwowy, to dziecko tez takie
    > bedzie.
    > To czemu nie bylo takiej przemocy kiedys,co inni ludzie byli.Ale
    jak
    > bys wiedziala,ze wybryk nie ujdzie Ci bezkarnie to sie zastanowisz
    > najpierw.. Nie wiem jak jest w Polsce ,ale w Stanach nawet
    > niebezpiecznego wariata nie zamkna w zakladzie przed tem jak
    on/ona
    > niepodpisze zgody.Pozniej idzie taki na stacje metra i dla zabawy
    > wpycha ludzi pod pociag/byl taki wypadek w NYC/ no i wtedy
    aresztuja
    > go ,sedzia wydaje wyrok,ze musi isc do specjalnego zakladu/gdzie
    > powinien byc na pierwszym miejscu/ no ale pare osob zginelo. Pewno
    > tez byl wychowany bezstresowo.Co innego znecanie sie nad dzieckiem
    a
    > co innego dyscyplina. Gdyby kierowcom nie dawali mandatow za zla
    > jazde ,zobaczylabys dopiero wolna amerykanke na drogach.W
    konkretnym
    > wypadku, pewnie ,ze autorka postu postapila zle,bo to raz ,ze
    > niemowle,po drugie moze plakalo bo bylo chore.Dobrze tylko,ze nic
    > sie nie stalo dzieciakowi.Ale ogolnie to bezstresowe wychowanie
    nic
    > dobrego nie wrozy.Wystarczy sie przejsc po amerykanskich ulicach.A
    z
    > drugiej strony dlaczego sie nie mowi glosno o zmecaniu sie nad
    > rodfzicami-co nie ma takiego zjawiska?
    Jeszcze jedno: w USA doszlo to juz do absurdow,nauczyciel daje
    uczniom telefon specjalny pod jaki maja dzwonic jesli by tak rodzic
    odwazyl sie dac klapsa.Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak latwo
    dzieciak moze wsadzic rodzica do wiezienia.Co najciekawsze sad
    zawsze uwierzy dziecku ,a nie rodzicom
  • mama-123 20.11.08, 11:30
    Wiem, ze takie wypadki sie zdarzaja. Slyszalam o social worker,
    ktorego niemal wsadzono do wiezienia, za znecanie sie nad dzieci,
    ktore wymyslaly historie o tymze czlowieku. To jest
    niebezpieczenistwo, o ktorym trzeba wiedziec. Dzieci wymyslaja, to
    prawda. W UK prawo jest takie, ze jesli czlowiek oskarzony jest o
    przestepstwo, trzeba mu je udowodnic. W przypadku oskarzenia o
    molestowanie dziecka, to dorosly musi udowodnic, ze tego nie zrobil.
    Takie zycie. Jest to konsekwencja tego, ze wiele dzieci pada ofiara
    przemocy rodzicow. Wlasnie w tym tyfgniu w UK glosno bylo o 18-
    miesiecznym dziecku, ktore bylo maltretowane przez matke, konkubina
    i jeszcze trzecia osobe. To jest druga strona medalu, o ktorej tez
    trzeba pamietac.
  • jacek226315 20.11.08, 11:37
    mama-123 napisała:

    > Wiem, ze takie wypadki sie zdarzaja. Slyszalam o social worker,
    > ktorego niemal wsadzono do wiezienia, za znecanie sie nad dzieci,
    > ktore wymyslaly historie o tymze czlowieku. To jest
    > niebezpieczenistwo, o ktorym trzeba wiedziec. Dzieci wymyslaja, to
    > prawda. W UK prawo jest takie, ze jesli czlowiek oskarzony jest o
    > przestepstwo, trzeba mu je udowodnic. W przypadku oskarzenia o
    > molestowanie dziecka, to dorosly musi udowodnic, ze tego nie
    zrobil.
    > Takie zycie. Jest to konsekwencja tego, ze wiele dzieci pada
    ofiara
    > przemocy rodzicow. Wlasnie w tym tyfgniu w UK glosno bylo o 18-
    > miesiecznym dziecku, ktore bylo maltretowane przez matke,
    konkubina
    > i jeszcze trzecia osobe. To jest druga strona medalu, o ktorej tez
    > trzeba pamietac.
    Tak ale to wszystko chore przypadki. W Stanach pewna matka na skutek
    obejrzenia filmu w TV podpuscila swoja osmioletnia coreczke by
    sasiada oskarzyla o niecne czyny.Badan DNA wtedy nie robili,facet na
    podstawie falszywych zeznan dzieciaka poszedl na 25 lat. Po paru
    latach kiedy dzieciak zaczal sobie zdawac sprawe co zrobil zglosil
    sie na policje i powiedzial,ze ta historie cala zmyslila.Tym razem
    sad jej nie uwierzyl i facet musial odsiedziec swoje,nawet na
    pogrzeb wlasnej zony nie dali mu przepustki.Ciekawym jak ona/ta
    kobieta-teraz/moze zyc ze soba ze swiadomoscia ze zmarnowala komus
    zycie
  • gabi071984 20.11.08, 11:38
    OD ZAŁOŻENIA WĄTKU MINĘŁO TROCHĘ CZASU WIĘC MOŻE ZAPYTAMY PANIĄ CZY JEST JUŻ
    DOBRZE CZY MIEWA PANI TAKIE ZAŁAMANIA.?
    --
    moje skarbeczki
  • mama-123 20.11.08, 11:22
    Mysle, ze ludzie blednie interpretuja bezstresowe wychowanie. To
    wychowanie jak najbardziej zaklada dyscypline, tylko inna niz
    kiedys. Dziecko nie bedzie klaczec na grochu, nie dostanie pasem,
    nie bedzie sie go popychac czy bic. Dziecku natomiast mozna zabronic
    opgladania TV, wyjscia na dwor, grania na playstation, telefonow czy
    inne takie. Znam dzieci wychowywanie bez bicia, ale w dyscyplinie i
    naprawde nie mam im wiele do zarzucenia.To sa dzieci, ktore szanuja
    inne osoby, potrafia sie zachowac, sa uprzejme, czasem puszcza
    focha, ale ogolnie sa grzeczne.
  • jacek226315 20.11.08, 11:30
    mama-123 napisała:

    > Mysle, ze ludzie blednie interpretuja bezstresowe wychowanie. To
    > wychowanie jak najbardziej zaklada dyscypline, tylko inna niz
    > kiedys. Dziecko nie bedzie klaczec na grochu, nie dostanie pasem,
    > nie bedzie sie go popychac czy bic. Dziecku natomiast mozna
    zabronic
    > opgladania TV, wyjscia na dwor, grania na playstation, telefonow
    czy
    > inne takie. Znam dzieci wychowywanie bez bicia, ale w dyscyplinie
    i
    > naprawde nie mam im wiele do zarzucenia.To sa dzieci, ktore
    szanuja
    > inne osoby, potrafia sie zachowac, sa uprzejme, czasem puszcza
    > focha, ale ogolnie sa grzeczne.
    A wieesz co moj syn mowil jak zabranialem mu ogladac TV-wzruszyl
    ramieniem i mowil :big deal,bral ksiazke i czytal.Nie nie bilem
    go ,ale niestety kleczal na grochu ale raz bo jak sobie przypomnial
    jak go postraszylem to od razu byl dobry.Sam tez kleczalem i nic mi
    sie takiego nie stalo.Nie przesadzajmy z tym bezstresowym
    wychowaniem.Pamietam jak po jednej z olimpiad jakas mamunia napisala
    do gazety,ze to jest" child abuse" zmuszac mlode dziewczyny do
    cwiczen gimnastycznych/bo to rzeczywiscie mlode
    dziewczynki/.Paranoja we wszystkim umiar.Pozdrowienia
  • mama-123 20.11.08, 11:38
    Jacku, w opisanej przez Ciebei sytuacji (no big deal) zauwaz, ze
    jednak wymysliles kare, ktora nie skutkowala, a syn mial nadal nad
    Toba przewage, skoro powiedzial no big dela. Moze powinien nie robic
    nic tylko siedziec. Wiadomo, ze dla kazdego dziecka co innego bedzie
    kara.
    Pamietam sytuajce u nas w domu, kiedy corka cos zmajstrowala i
    miala to naprawic i przeprosic ojca (bo to akurat chyba cos jego
    zniszczyla). Miala powiedziec sorry, a ona sie uparla na
    przepraszam, czyli ze niby posluchala, a jednak nie. Mnie to wtedy
    wystarczylo, ale zdalam sobie sprawe pozniej z teog, ze to jednak
    corka byla gora. Wlasnie o czyms takim mowie, ze dziecko musi
    wiedziec, ze to rodzic jest "bossem", a jemu jako dziecku szcunek
    sie nalezy, ale koniec koncow to rodzic wyznacza granice
    wszystkiego.
  • jacek226315 20.11.08, 11:43
    mama-123 napisała:

    > Jacku, w opisanej przez Ciebei sytuacji (no big deal) zauwaz, ze
    > jednak wymysliles kare, ktora nie skutkowala, a syn mial nadal nad
    > Toba przewage, skoro powiedzial no big dela. Moze powinien nie
    robic
    > nic tylko siedziec. Wiadomo, ze dla kazdego dziecka co innego
    bedzie
    > kara.
    > Pamietam sytuajce u nas w domu, kiedy corka cos zmajstrowala i
    > miala to naprawic i przeprosic ojca (bo to akurat chyba cos jego
    > zniszczyla). Miala powiedziec sorry, a ona sie uparla na
    > przepraszam, czyli ze niby posluchala, a jednak nie. Mnie to wtedy
    > wystarczylo, ale zdalam sobie sprawe pozniej z teog, ze to jednak
    > corka byla gora. Wlasnie o czyms takim mowie, ze dziecko musi
    > wiedziec, ze to rodzic jest "bossem", a jemu jako dziecku szcunek
    > sie nalezy, ale koniec koncow to rodzic wyznacza granice
    > wszystkiego.
    Chcialem tylko powiedziec,ze kazdy inaczej odbiera kare.Moj syn
    nawet gdybym mu zabronil wyjsc do kolegow tez by powiedzial big
    deal,ale kleczenia na grochu drugi raz bal sie. No rozpisalem sie,
    wracam do czytania biografii Beethovena i sluchania ktorys raz
    Requem Mozarta Pozdrawiam
  • puellapulchra 07.11.08, 21:58
    Konewko - sama wiesz, że źle zrobiłaś - błagam, nie rób tego nigdy
    więcej! Dzieciaczek płakał, domagał się przytulenia, noszenia, cyca
    itp. a dostał mocne uderzenie w główkę...
    Ja wiem, też jestem matką i też czasem nerwy mi siadają, ale
    naturalne zupełnie dla mnie jest odłożenie wtedy dziecka, by
    ochłonąć. Źle zrobiłaś, ale najgorsze jest to, że nie panujesz nad
    sobą w trudnych chwilach - rozważ wizytę u psychologa,
    psychoterapeuty. Musisz umieć powściągać nerwy, przecież nie bije
    się psa, za to że szczeka, jak nie bije się dzieci, dlatego że
    płaczą... Dużo przytulaj swoje maleństwo, całuj i pokaż mu, że jest
    dla Ciebie najważniejsze, że może na Ciebie liczyć. Na szczęście,
    najprawdopodobniej już nie pamięta tego, ale zadbaj, by się to nie
    powtórzyło.

    Jeśli jesteś z Warszawy, mam namiary na bardzo dobrego specjalistę,
    jak się zdecydujesz, pisz na priv.
  • frida-marzec08 07.11.08, 23:33
    I bardzo dobrze, że ci wstyd!
    Jak ciebie łapsko zaszczypało, to co z główką maleństwa?????????
    Boże! Zaraz zwymiotuję!
  • travka1 08.11.08, 00:10
    dziecko placze bo mu jest zle,nie ,ze robi Ci na zlosc i co? Ty je
    uderzylas zeby przestalo plakac czy jak? wydaje mi sie,ze raczej
    dzieje sie odwrotnie dziecko jeszcze bardziej sie denerwuje a Ty ?
    spokojniejsza jestes bo sie rozladowalas? Szkoda mi takich
    ludzi,ktorzy w ten sposob wyrazaja emocje , raczej powinnas sama
    siebie walnac w pusta glowe i moze sobie uswiadomisz,ze nie tedy
    droga!Ktos napisal,ze raz uderzylas wiecej sie to nie
    powtorzy ...acha jak ktos tak umie reagowac to trudno to
    zmienic,meza tez walisz jak cie zdenerwuje?pewnie nie, bo odda a
    taki maluszek?lepiej ci....?
  • mama-123 08.11.08, 01:27
    Obserwuj dziecko czy jest wszystko z nim/nia w porzadku. Takie
    uderzenie (a rozumiem bylo mocne) moze doprowadzic do powaznych
    obrazen.
    Jedno jest pewne: lepiej zeby dziecko plakalo, bo cos mu jest, niz
    zeby plakalo od uderzenia. Nastepnym razem, poloz dziecko w
    bezpiecznym miejscu i wyjdz na chwile. ZImny prysznic? albo
    policzenie do 10 - sieciu albo glebokie oddechy. Cokolwiek, ale
    nigdy wiecej nie bij swojego dziecka, zwlaszcza niemowle moze
    przyplacic to wysoka cena. Tego bys sobie nie wybaczyla.
    Jesli jeszcze raz nie bedziesz potrafila sie powstrzymac to znak, ze
    cos jest barzo zle. Musisz wtedy poprosic o pomoc rodzine zebys
    miala wiecej odpoczynku i czasu dla siebie. (wychodzsz z dzieckiem
    codziennie dla oderwania sie od domowych obowiazkow?). Umow sie z
    inna mama na spacer. To Ci pomoze, a tymczasem nie o wstyd chodzi,
    tylko o zdrowie Twojego dziecka.
    Nie boj sie poprosic o pomoc.
  • caraanna 08.11.08, 02:11
    No też dużo zrozumiem ale żeby w główkę, trzeba myśleć na każdym kroku, nawet
    pod wpływem takich nerwów. Zostaw lepiej i zamknij drzwi na 5 minut, jak
    popłacze to nic się nie stanie. Dziewczyno opamiętaj się. Nie rób tego więcej
  • ik_ecc 08.11.08, 03:20
    Nastepnym razem we wlasne czolko sie walnij. Nie mowie tego
    zgryzliwie, to moja osobista metoda jak mnie reka swedzi. Odloz
    dziecko i klepnij sie po czole. Otrzezwia.
  • konewka5 08.11.08, 08:40
    Nie mam pretensji do tych z Was, które mnie za przeproszeniem pojechały, bo wiem że należało mi się. Zdaję sobie sprawę z tego, że dziecko to człowiek, którego trzeba szanować, tym bardziej że jest bezbronny. Nie chcę się tłumaczyć w żaden sposób, ale prawdopodobnie z równowagi wyprowadziła mnie ta histeria, spowodowana takim zmęczeniem, że dziecko nie mogło usnąć. Zaczęło się wywijać mi na rękach, prężyć i szczypać mnie. W pewnym momencie tak mnie zabolało że nie wytrzymałam no i stało się... Dodam że kolki mamy już dawno za sobą, dziecko jest w wieku późnym niemowlęcym i jest już całkiem świadome, dlatego jest mi jeszcze trudniej z tym co zrobiłam. Mam przed oczyma tą powszechnie pokazywaną w telewizji patologię, te pobite, zmaltretowane dzieci. A czy oblałam test macierzyństwa? Hmm, właściwie to nie wiem czy po jednym takim czynie można podsumować w ten sposób kogoś, kto jednak do tej pory całkiem nieźle się spisywał. Ale każdy ma prawo mieć własne zdanie. Pozdrawiam.
  • buszynska 08.11.08, 10:26
    Juz wyzej cos do Ciebie napisalam .....ale wiesz w tamtym poscie sie
    powstrzymalam bo mysle, ze czujesz sie okropnie ale jest w tym co
    piszesz jakis falsz.
    Jezeli sie tu wypisalas to co liczylas tylko na rozgrzeszenie?
    Pojechaly Cie niektore panie?
    Niestety powiem juz otwarcie (wczesniej troche mi bylo Ciebie szkoda)
    przesadzilas i to baaaaaaardzo.
    Dla wiekszego zrozumienia co moglo poczuc Twoje dziecko walnelam sie
    w udo tak mocno zeby mnie reka zaszczypala i sie przerazilam bo mnie
    udo porzadnie zabolalo ...a co musialo poczuc Twoje dziecko?
    Jak dla mnie to choc to zle i to zle to istniej roznica miedzy
    mocniejszym szarpnieciem dziecka a walnieciem go z liscia w glowke,
    ze az zasczypie lapa.
    A jezeli to z przemeczenia to jak Ci pisalam i chyba nie tylko ja to
    wez pogadaj ze swoimslubnym moze musisz troche odpoczac bo moze sie
    zdarzyc cos gorszego..........
  • konewka5 08.11.08, 11:10
    Dlaczego widzisz tutaj fałsz? Czy nie możesz zrozumieć, że ludzie mają różne charaktery i ja nie potrafię czasami powiedzieć komuś prosto w oczy o tym co zrobiłam? Pomyślałam, że może trochę mi ulży gdy chociaż tutaj się wyżalę, chociaż jakie prawa do wyżalania się ma kat, oprawca? To moje dziecko jest ofiarą, tylko że ono żalić się jeszcze nie potrafi niestety. Ja nigdy nie odważę się przyznać mężowi, czy komukolwiek z rodziny. Nie znasz relacji rodzinnych panujących u mnie, ale uwierz mi na słowo - pogrążyłabym się.
  • buszynska 08.11.08, 12:06
    Przepraszam, nie chcialam Cie zranic w tym wszystkim w sumie chodzi
    o to tylko, zeby to sie wiecej nie przytrafilo i juz.
    A faktem jest, ze nie znam twoich relacji rodzinnych.....wspolczuje,
    ze nie masz tak, ze mozesz z mezem o wszystkim pogadac bo to wielka
    ulga jak nie jest sie samemu ze swoimi problemami.
    A co do netu to juz tak jest, ze czlowiek jest bardzo subiektywny w
    tym jak ocenia i co pisze.
    Anonimowosc jest swego rodzaju patologia a ja tez w tym
    uczestnicze....niestety.
    Trzymaj sie i bez urazu kochaj maluszka i bredzej zrob sobie krzywde
    niz dotknij maluszka!!!!!!!, metoda z klepaniem sie wczolo zdaje sie
    moze byc skuteczna...
  • konewka5 08.11.08, 12:10
    Następnym razem uderzę się w gębę, może wtedy do mnie dotrze że pewnych granic się nie przekracza. Dziękuję. Pozdrawiam.
  • gabi071984 08.11.08, 16:01
    nie musisz uderzać siebie po prostu jak już nie wytrzymujesz to połóż dziecko
    bezpiecznie w łóżeczku i wyjdź do drugiego pokoju nawet jak płacze to nic się
    nie stanie mu a ty się trochę uspokoisz. a skoro dziecko jest takie nie spokojne
    to też musisz się zastanowić dlaczego bo piszesz że jest i troszkę większe
    wnioskuje że ma 0k.4 miesięcy to kolki chyba już nie są takie duże.
  • landri83 08.11.08, 09:28
    Powiem tak - nie powinnas byla tego robic. Byc moze gdybys byla lepiej przygotowana do radzenia sobie z niemowleciem tak by sie nie stalo.

    Polecam ksiazke "Placzace niemowle" Kitzinger. Nie jestes w swoich odczuciach odosobniona, ale musisz nauczyc sie sobie z nimi radzic.
  • agusia7807 08.11.08, 10:57
    Moja córcia ostatnio,porządnie daje mi w kość...i niestety przyznam
    się,że szybko idzie mnie wytrącić z równowagi.Ale nigdy nie
    uderzyłabym takiego maluszka...ja jak juz czuję ,że "za chwilke
    wyjde z siebie"poprostu zostawiam ja i wychodze z pokoju(oczywiscie
    co chwilke zerkam czy wszystko gra)Mała ryczy,ja w tym czasie
    próbuje sie uspokoic zajmując sie czyms...(robię kawę,myje
    naczynia...załezy od pory dnia).Jak mi przechodzi,wracam i zaczynam
    wszystko od początku....na spokojnie...Niestety dzieci wyczuwają
    nasze zdenerwowanie.
  • gabi071984 08.11.08, 11:15
    moja córeczka ma 10 tygodni i też ma kolki pierwsze tygodnie były tragiczne
    płakała prawie cały czas i prawie nic nie spała. A dążę do tego że było to
    ciężko znieść psychicznie jeszcze zaraz po porodzie ale nigdy nie pomyślała
    przez te 10 tygodni by je uderzyć czy coś innego.Także musisz uważać na siebie i
    soją psychikę.W żadnym razie cię nie karce bo nie mnie oceniać ale jak posunęłaś
    się do takiego czynu to znaczy że siada ci psychika.Musisz o siebie zadbać,
    niewiem jakiego masz męża ale powiedz mu że jest ci ciężko i może on niech
    weźmie dzieciaczka,być ty wypoczęła. Pozdrawiam
  • annubis74 08.11.08, 20:23
    słusznie ci wstyd, miejmy nadzieję że wyciągniesz z tej sytuacji
    nauczkę na przyszłość
    podobnie jak już tu kilka osób radziło, kiedy już nie wytrzymujesz
    odłóż dzieciaka do łóżeczka lub w inne bezpieczne miejsce i wyjdź z
    pokoju, tupnij nogą walnij w ścianę, policz do dziesięciu zrób coś
    co pomoze ci sie uspokoić, wbrew temu co piszą uczone poradniki
    lepiej zostawić płaczace dziecko na chwilę samo niż je obtłukać.
    Wiem co mówię, dziś przeżyłam wyjątkowo upiorny dzień z moją
    coreczką, nieśpiącą i marudną przez cały dzionek, kilka razy
    zastosowałam tę metodę kiedy już myślałam że nie wytrzymam, pomaga
    naprawdę.
    Miejmy nadzieję ze ta gorzka lekcja czegoś cię nauczy
  • sloooneczko 08.11.08, 20:37
    Przykre, że się stało ale się nie odstanie i pamiętaj o tym
    następnym razem jak poczujesz, że zaraz wybuchniesz.
    Mnie mała też nie raz podniosła ciśnienie, ale szybko sie
    zorientowałam,że wściekam sie bo cos bym chciała w tej chwili zrobic
    a ona ma inne na ten temat zdanie i ta rzecz tak naprawdę jest w
    sumie mało istotna i nic się nie stanie jak zrobię to później.
    Jestem w domu po to właśnie by sie nią zajmowac i wszystko inne może
    sobie poczekac.
  • plusimisi 08.11.08, 21:09
    Idź się lecz!!!
    Co z ciebie za matka!
    ...
    a co spać ci nie dawało, w nocy się obudziło...
    No nie dziwię się że nie powiedziałaś mężowi, pewnie zgrywasz przed
    nim super matkę polkę.

    Tragedia!
    Cierpliwości i miłości.
  • drzoana 08.11.08, 22:37
    Plusimisi - z tym leczeniem to lepiej moze zacznij od siebie. Sa
    specjalisci od leczenia gniewu i zlosci.. polecam.
  • badena 08.11.08, 23:18
    ja nie uspokoje Twojego sumienia - uwazam ze to co zrobilas jest po prostu
    bardzo zle i swiadczy tylko i wylacznie o tym ze nie potrafisz nad soba panowac
    i nie jest zadnym pozytywnym elementem to ze sie tutaj anonimowo na forum
    przyznajesz ze uderzylas swoje malenstwo w glowke - i to tak ze Cie
    zaszczypalo...dziewczyno - to jak Ty musialas uderzyc zeby Cie az
    zaszczypalo???!!! ja jestem po prostu w szoku
  • mamajaneczki 08.11.08, 23:48
    Stało się, trudno. Nie płacz nad rozlanym mlekiem
    Jak moja mała jest marudna i już mi odpadają ręce od noszenia, to nie zostawiam
    jej samej, bo jeszcze bardziej płacze i nie mogę się wtedy wyciszyć. Biorę ją po
    prostu w chustę, ona przytulona i szczęśliwa a ja trochę odpoczywam. Polecam
    zakup chusty lub nosidla w takich przypadkach naprawdę pomagasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka