Dodaj do ulubionych

Brak oddechu podczas płaczu

17.11.08, 06:26
Wczoraj moja miesięczna córeczka tak strasznie płakała że nagle
zaczeła kasłać i przestała oddychać. Dziewczyny myślałam że wyjdę z
siebie. Wziełam ją do pionu i zaczełam klepać w pupkę. Po jakiś 30-
40 sek.złapała oddech. Dziewczyny czy Wam się też trfiło takie coś?
Co wtedy robiłyście?
Edytor zaawansowany
  • 17.11.08, 07:43
    zdara się podczas histerii gdy walczy w ciagu dnia ze snem.nie
    apnikuję bo wystarczy,że mała jest zła-w końcu swiat btaki ciekawy a
    tu tzreba spać smile
  • 17.11.08, 07:45
    Lekarz mi kiedyś podpowiedział, że w takim przypadku trzeba dmuchnąć dziecku w nosek-buzię, nabiera wtedy powietrza i to powinno pomóc.
    --
    http://www.empikfoto.pl/albumy34/356396/721212/thumbs/21908567_p1000183.jpg
  • 17.11.08, 11:15
    Czytałam ostatnio że nazywa się to "zanoszenie", czy jakoś tak
    podobnie.
  • 17.11.08, 11:21
    zgadzam sie z Matysiaczek,tez mi to powiedzial lekarz
  • 17.11.08, 12:12
    tak jak powiedziała matysiaczek trzeba dmuchnąć maluszkowi w buzkę.
    powiem Ci że u mojej siostry takie zanoszenie skończyło się na wezwaniu
    pogotowia i sztucznym oddychaniu zrobionym przez szwagra.dziecko jednak troszkę
    nie oddychało i miało malutkie niedotlenienie.pilnowała go wtedy babcia i
    troszkę spanikowała,być może żeby odrazu dmuchnęła mu w twarz strząchnęła
    troszkę całym ciałkiem mały by oddech załapał.całe szczęście że szwagier szybko
    przyszedł bo wyszedł tylko do sklepu.zanoszenie było spowodowane tym że malutki
    się wystraszył więc to może spowodowało taki silny wstrząs i brak oddechu.
    napewno nie masz powodu do paniki dzieci tak mają,ale uważam iż ostrożności
    nigdy za wiele,i najlepiej jak juz mocno płacze zareagować w jakiś sposób.
    podobno dzieci z tego wyrastają około 3 roku życia.pozdrawiam.
    --
    Maksio 06.08.2008r
  • 17.11.08, 12:23
    Moja córeczka tak miała, zanosiła się i jak się zdarzyło to
    zatykałam nosek na jakies 10 sekund i od razu oddech wracał.
  • 17.11.08, 13:39
    Moja mała tak ma od urodzenia. Nazywa się to bezdechem afektywnym (inaczej-
    dziecko zanosi się płaczem). Fundowała mi to codziennie przez 5 tyg podczas
    pielęgnacji pępka, teraz czasem jak ociągam się z karmieniem, a podczas
    szczepienia to była już zupełna tragedia. Ja w takiej sytuacji masuję małą po
    mostku. Ale już zapowiedziałam rodzinie, żeby nigdy nie testowała na Lili
    zadnego wypłakiwania, bo może źle się to skończyć.
  • 17.11.08, 13:47
    przy takim zanoszeniu sie najlepeij dmuchnac dziecku w buzie. u nas
    zawsze pomaga.
    --
    Wiktor 6 paźdzernika 2007 smile
  • 17.11.08, 14:03
    1. Nie panikować.
    2. Nie szarpać dzieckiem, nie podnosić gwałtownie itd.
    3. Dmuchnąć w buźkę.

    Ja jako dziecko zanosiłam się potwornie płaczem, moje dzieci
    podobni. Starszy syn ma 3 lata i już sie nie zanosi (ja zresztą
    też wink ) Trzeba to prztrwać.
    --
    Kulczę blade
    Supeł Z Pętelką I Inne Historie
    kulcze@gmail.com
  • 17.11.08, 14:49
    Jeśli kiedykolwiek dziecko "zaniesie" się płaczem (traci oddech,
    sinieje) należy szybko bardzo silnie dmuchnąc powietrze prosto w
    usta maleństwa- powinno złapać wtedy oddech. Jeśli takie sytuacje
    będą się powtarzać u maleństwa, zwłaszcza bez powodu, należy
    powiadomić pediatrę, że dziecko się "zanosi" i poprosić o
    skierowanie do neurologa dziecięcego na konsultację.
  • 17.11.08, 20:48
    dmuchnac w buzie.Nigdy nie wolno dziecku silnie dmuchac w
    buzie.Trzeba delikatnie!!!Po takim bardzo silnym dmuchnieciu mozna
    pluca dziecku rozerwac.Tak mi mowila neurolog.Moj zanosil sie
    strasznie do 3 lat.dmuchalam w usta a jesli bylo to mozliwe szybko
    pod kran i reke do zimnej wody.Wyczytalam to kiedys tutaj na forum i
    zastosowalam u siebie.Naprawde pomagalo.
  • 18.11.08, 06:54
    Zlituj się, nie wypisuj takich bzdur! Rozerwać płuca? O czym Ty kobieto? W jaki sposób? Jedyny to chyba taki, jak się robi sztuczne oddychanie, wtedy ustami obejmujesz usta - to mogę sobie wyobrazić, cały "dmuch" idzie do środka dzieciątka. Ale tak z odległości np 15-20, to jakie to trzeba mieć dmuchnięcie! Straszysz tylko niepotrzebnie inne mamy, kiedyś będzie taka konieczność, a nie dmuchną, bo będą pamiętać co wypisywałaś, i zastanawiać się, kiedy zaczyna się te "delikatne" dmuchnięcie.
    Dmuchnąć, zwyczajnie dmuchnąć, jak dmucha się świeczkę... i tyle.
    PŁUCA ROZERWAĆ BOSZE...

    --
    http://tiny.pl/sjn6
  • 18.11.08, 14:17
    Dmuchania w buzie nauczyła mnie pielęgniarka która dawała mojej małej
    zastrzyki,ja dmuchałam bardzo delikatnie,nic to nie dawało pokazała mi jak to
    się robi i wcale nie może to być jakiś lekki podmuszek bo nic temu dziecku nie
    da,podmuch musi byc taki jak przy zdmuchiwaniu świeczki i na pewno dziecku płuc
    nie rozerwie.
  • 27.11.08, 19:19
    > dmuchnac w buzie.Nigdy nie wolno dziecku silnie dmuchac w
    > buzie.Trzeba delikatnie!!!Po takim bardzo silnym dmuchnieciu mozna
    > pluca dziecku rozerwac.
    skad ty takie idiotyzmy bierzesz?
    pluca dziecku rozerwiesz jak chyba je pod sprezarke podlaczysz
    i nie powtarza dalej tych debilizmow bo sie osmieszasz
    --
    Gry małżeńskie
  • 21.11.08, 22:20
    jak takie bezdechy sa czesto to radziłabym isc do neurologa.moj syn
    tez sie tak zanosił od niemowlaka i wyszlo ze to byly oznaki
    padaczki.u mnie pomoogalo mocne dmuchniecie i klepniecie w pupke
  • 27.11.08, 19:20
    BEZDECH AFEKTYWNY NIE JEST OBJAWEM PADACZKI!!!!!!!!!!!!!!!!!
    --
    Kapłan nie z tej ziemi
  • 22.11.08, 00:33
    Córcia zemdlała z braku powietrza kiedyś. Ja dmucham w twarz- pomaga.
    --
    http://b5.lilypie.com/hG0Gp2.png
    http://b2.lilypie.com/Qrxlp1.png
  • 22.11.08, 11:09
    Ja też dmucham w twarz a nie w usta i pomaga, ale dobrze wiedzieć.

    Dobrze, że mój mąż wiedział od teściowej o tym dmuchnięciu bo jak mała się zaniosła nie wiedziałam co zrobić a mąż podleciał, dmuchnął i mała załapała.
    --
    03.08.2008r.- odtąd we troje smile)
  • 22.11.08, 21:20
    Zemdlała? a Ty ją dmuchaniem w twarz cuciłaśwink no piękniesmileopatentuj to
  • 23.11.08, 19:13
    Maciek też traci oddech- ja wiem ,że nazywa się to "tajeniem". My chwytamy na
    chwile za nosek i też pomaga. Dobrze,że przeczytałam tu te wszystkie rady , bo
    może z dmuchaniem faktycznie też będzie dobrze. Rozmawiałam z naszą pediatrą, bo
    raz się zdarzyło, że Maciek tak się zaniósł,że zrobił się siny i wiotki.
    Powiedziała mi,że jeśli jeszcze raz tak będzie to mam się zgłosić to da nam
    skierowanie do szpitala na badania neurologiczne, bo z wiotkością to mogą być
    objawy bezdechów.
    Na razie mały rzadko traci oddech a takiej sytuacji nie było ponownie. Daj Boże
    żeby się nie powtórzyło!!!
    --
  • 25.11.08, 23:05
    Co otwieram post, to tam ty.
    Nie, nie tak się cuci, kobieto opamiętaj się. Szukasz specjalnie
    zadymy?
    --
    http://b5.lilypie.com/hG0Gp2.png
    http://b2.lilypie.com/Qrxlp1.png
  • 25.11.08, 23:41
    Masz jakiś problem? "Nie ,nie tak" to sobie do swoich dzieci możesz mówić a nie
    do mnie! A jak Ci "mnie za dużo" to zmień forum!
    --
  • 25.11.08, 23:49
    Nie do ciebie pisałam, tylko do tej opentanej kobiety, która za mną
    łazi. Sorry.
    --
    http://b5.lilypie.com/hG0Gp2.png
    http://b2.lilypie.com/Qrxlp1.png
  • 25.11.08, 23:52
    Ok. To ja również przepraszam...po prostu to 2 post gdzie napisalaś coś pode mną
    smile Pozdrawiam
    --
  • 25.11.08, 23:58
    Nawet nie zauważyłam smile Nie, na pewno nie celowo. Poprostu jedna
    kobita ciągle za mną łazi i wypisuje złośliwości, no to jej
    napisałam. Pewnie ją mocno wkurzyłam chwaląc się moim maluchem smile
    --
    http://b5.lilypie.com/hG0Gp2.png
    http://b2.lilypie.com/Qrxlp1.png
  • 27.11.08, 16:10
    droga koleżankowink
    nie musisz się unosić , bo chwalić się czym tez nie masz prawda? może lepiej
    napisz o prawdziwych sowich problemach a nie lejesz wodę i dobrze wiesz prawda?
    znamy się nie od dziśwink droga "znajoma koleżanko" ps.naprawdę się znamysmile


  • 27.11.08, 17:50
    napisz mi proszę o jakich problemach mam napisać i skąd mnie znasz,
    to chętnie pogadam lub podam telefon do specjalisty. Skoro mnie
    znasz czemu na priva nie napiszesz?
    --
    http://b5.lilypie.com/hG0Gp2.png
    http://b2.lilypie.com/Qrxlp1.png
  • 27.11.08, 18:40
    a po co?smile
    przecież mnie znaszsmile rusz głową kto tak dobrze cie znawink
  • 27.11.08, 18:49
    nie ty na szczęście
    --
    http://b5.lilypie.com/hG0Gp2.png
    http://b2.lilypie.com/Qrxlp1.png
  • 27.11.08, 18:52
    mylisz się na twoje nieszczęściewink
  • 27.11.08, 18:51
    Tak, to już wiem lubisz specjalistówwink
    Jesteś pustym stworzeniem , nawet nie potrafisz rozmawiać tylko ciągle
    specjalistą się zasłaniasz raczej tobie on potrzebny może coś w stylu
    specjalista do spraw nawiązywania kontaktów międzyludzkich?

    gdybys była tak inteligentna za jaką się nosisz, pomyślałabyś ze mi wcale nie
    chodzi o Ciebie...tylko chodzi o to ze pisząc bzdury typu synek pełzający w
    wieku 1 m czy 3 zależy jaką Twoją wersję przyjąć robisz wodę w mózgu mamy,
    troskliwej mamy która zadaje pytanie bo czymś się martwi...nawet nie potrafisz
    odczytać pytania, jeśli kobieta zadaje pytanie kiedy unosiły główkę to
    potrzebuję normalnej rady a nie Twojego przechwalania się...jeśli nie masz nic
    do powiedzenia to się nie odzywaj...załóż wątek typu chwalę się i po sprawie...

    współczuję Tobie, naprawdę...nie jestem złośliwa ale żal mi ciebie bo Twoje
    życie jest ograniczone tylko do chwalenia się, nie masz innych radości i
    przyjemności w życiu? przejrzyj swoje posty kochana, w wątku w którym mama się
    zamartwia ze jej synek czegoś jeszcze nie robi wyskakujesz z tekstem - Napisze
    ci o swoim
    synku to się zaraz zdenerwujesz, że twój jeszcze tego nie potrafi.po co to
    robisz? uważasz ze to jest mądre? skoro nie masz nic sensownego do powiedzenia
    oprócz moje najlepsze to się nie odzywaj...nie dziw się że znajomi się odsunęli
    od ciebie...ile można słuchac że ty i twoje dzieci są naj.
  • 27.11.08, 18:58
    jacy znajomi? z forum? nie dziwię się, ha ha
    tu jest dużo wątków na temat co dzieci umieją i mamy chwalą się
    często. Nie widzę sensu takiego porównywania, chyba telko właśnie
    nuda. Więc nie jestem tu sama, nie? Naprawdę jak masz coś do mnie to
    napisz na priva i nie zaśmiecaj forum. Wszystko co napisałam jest
    prawdą czy wierzysz w to czy nie. Przykro mi, że cię to tak bardzo
    boli.
    --
    http://b5.lilypie.com/hG0Gp2.png
    http://b2.lilypie.com/Qrxlp1.png
  • 27.11.08, 19:15
    scarlet_s napisała:

    > W realu częto miewam
    > niemiłe sytuacje, ludzie nie wierzą w to ile mały ma lat, czasem
    > nawet śmieją się, czasem szlak i ch trafia.
  • 27.11.08, 18:51
    Napady afektywnego bezdechu, zwane również napadami omdleń, polegają na
    wystąpieniu bezdechu, utraty przytomności i obniżeniu napięcia mięśniowego pod
    wpływem działania niekorzystnych bodźców. Napadowi mogą towarzyszyć drgawki
    toniczne, kloniczne lub toniczno-kloniczne. W piśmiennictwie medycznym napady
    afektywnego bezdechu opisywane są już od kilkuset lat, a zagadnienie to
    poruszono w niemal wszystkich dawnych podręcznikach pediatrii. Epidemiologia,
    przebieg kliniczny, rokowanie, a niekiedy także leczenie napadów afektywnego
    bezdechu były przedmiotem wielu zakrojonych na szeroką skalę badań
    naukowych.[1-3] Szereg najnowszych doniesień przyczyniło się do lepszego
    zrozumienia, a także opracowania sposobów postępowania w tym jednym z
    najczęściej spotykanych zaburzeń napadowych u dzieci.

    Poza napadami afektywnego bezdechu u niemowląt i dzieci występują także inne
    zaburzenia o charakterze napadowym, które należy uwzględnić w diagnostyce
    różnicowej drgawek i padaczki. Niektóre z nich, podobnie jak napady afektywnego
    bezdechu, mogą być wywołane zadziałaniem określonego bodźca. W niniejszym
    artykule omówiono zarówno napady afektywnego bezdechu, jak i inne podobne do
    nich zaburzenia napadowe.

    Epidemiologia

    Większość danych dotyczących epidemiologii napadów afektywnego bezdechu pochodzi
    z zakrojonego na szeroką skalę badania prospektywnego, które było częścią
    programu Maternal Infant Health Collaborative Project.[1] W latach 1963-1965
    programem objęto 4980 noworodków z Bostonu i okolic, które obserwowano do 8. rż.
    Od matek zbierano wywiad na temat występowania u dzieci napadów afektywnego
    bezdechu. Napady wystąpiły u 225 niemowląt (4,6%). Informacje o tych dzieciach
    porównano z danymi uzyskanymi na temat 384 niemowląt z dobranej losowo grupy
    kontrolnej. Ci sami autorzy poddali także analizie informacje na temat 83
    dzieci, wyłonionych w retrospektywnym badaniu chorych, u których rozpoznano
    napady afektywnego bezdechu.
    --
    fotka moich cycków
  • 27.11.08, 18:51
    Częstość występowania napadów afektywnego bezdechu jest prawie taka sama u obu
    płci, z niewielką przewagą chłopców. Nie stwierdzono różnic w warunkach
    socjalnych i ekonomicznych między dziećmi, u których wystąpiły napady
    afektywnego bezdechu, a grupą kontrolną. Nie obserwowano także znamiennej
    różnicy w częstości występowania upośledzenia rozwoju umysłowego, padaczki i
    innych chorób neurologicznych.[1,3] U około 25% niemowląt z napadami afektywnego
    bezdechu (względem 11% dzieci z grupy kontrolnej) wywiad rodzinny wskazywał na
    występowanie w dzieciństwie podobnych zaburzeń u członków rodziny,3 a u 18%
    matki zauważyły zaburzenia zachowania, takie jak krnąbrność, nieposłuszeństwo
    lub agresja. W grupie kontrolnej takie zachowania stwierdzono u 8% dzieci.[1]

    U większości niemowląt pierwszy napad afektywnego bezdechu występuje między 6. a
    18. miesiącem życia. Rzadko napady zaczynają się po 2. rż., ale nie ma ani
    jednego dobrze udokumentowanego napadu afektywnego bezdechu, występującego po
    raz pierwszy w wieku powyżej 4,5 lat.[2] Istnieją doniesienia o występowaniu
    tego zaburzenia już w pierwszych tygodniach życia. Niektórzy autorzy uważają
    jednak, że opisy te odnoszą się raczej do epizodów zachłyśnięcia.[3] U prawie 7%
    dzieci napady afektywnego bezdechu pojawiają się już w 1. miesiącu życia. Czas
    trwania choroby jest zmienny, ale u 90% dzieci napady ustępują do 6. rż. Również
    częstotliwość występowania napadów jest zmienna - zwykle początkowo są one
    sporadyczne, po kilku miesiącach ich częstotliwość wzrasta, a następnie maleje.
    U większości dzieci występuje przynajmniej 1 napad afektywnego bezdechu w tygodniu.

    Klasyfikacja

    Napady afektywnego bezdechu można podzielić na 2 duże grupy - tzw. napady sine i
    napady blade.[1] U większości dzieci występuje jeden rodzaj napadów, a tylko u
    nielicznych chorych pojawiają się oba. W każdej z 2 grup można dodatkowo
    wydzielić napady proste (bez drgawek) i powikłane, którym towarzyszą drgawki.
    --
    Gry małżeńskie
  • 27.11.08, 18:51
    Sine napady afektywnego bezdechu

    U prawie 60% chorych dzieci stwierdza się sine napady afektywnego bezdechu.
    Napad występuje po zadziałaniu określonego bodźca i przebiega podobnie u
    wszystkich chorych dzieci. W 72% przypadków przyczyną sinych napadów afektywnego
    bezdechu jest złość lub frustracja, rzadziej ból lub inne czynniki. U 54% dzieci
    napady powtarzają się tylko po zadziałaniu jednego określonego bodźca.
    Niezmiernie rzadko dochodzi do samoistnego napadu. Sine napady afektywnego
    bezdechu nigdy nie występują podczas snu.

    Po krótkim okresie nasilonego płaczu u dziecka następuje zatrzymanie oddechu w
    fazie wydechu. Początkowo sinica pojawia się wokół ust, dziecko staje się
    wiotkie i na krótki czas traci przytomność. Wielu rodziców obserwuje także
    zjawisko "zanoszenia się"[4] u silnie płaczących niemowląt. Prawie połowa dzieci
    natychmiast odzyskuje przytomność i nie stwierdza się u nich żadnych
    niepokojących objawów, pozostałe zapadają w sen, który rzadko trwa ponad godzinę.

    Patofizjologia sinych napadów afektywnego bezdechu jest prawdopodobnie
    złożona.[1] Gwałtowny płacz wywołuje hipokapnię, która z kolei jest przyczyną
    niedokrwienia mózgu (w wyniku skurczu naczyń krwionośnych - przyp. red.). Na
    skutek zatrzymania oddechu dochodzi do hipoksemii. Zamknięcie głośni podczas
    wydechu (próba Valsalvy) jest przyczyną wzrostu ciśnienia w klatce piersiowej i
    zmniejszenia pojemności minutowej serca. Wszystkie wymienione czynniki powodują
    upośledzenie przepływu mózgowego, a w rezultacie utratę przytomności. Podobny
    mechanizm występuje podczas zabawy niektórych nastolatków, polegającej na
    wykonaniu serii głębokich wdechów zakończonych próbą Valsalvy (tzw. "mess
    trick"),[5] co powoduje zaburzenia świadomości i euforię. Taki sam patomechanizm
    prowadzi do omdlenia podczas kaszlu lub mikcji. Prawdopodobnie część, a być może
    nawet wszystkie dzieci, u których występują sine napady afektywnego bezdechu,
    wykazują podobne zaburzenia autonomiczne, jak dzieci z napadami bladymi.[4]

    Nie wiadomo, czy jakikolwiek rękoczyn sprzyja wystąpieniu napadu afektywnego
    bezdechu. Standardowa ocena zachowania dzieci z ciężkimi napadami nie wykazuje
    znamiennych różnic względem dzieci zdrowych.[6] Jest prawdopodobne, że dzieci, u
    których występują sine napady afektywnego bezdechu, są bardziej wrażliwe na
    niedokrwienie mózgu. Napady te występują najczęściej u 2-latków, czyli w wieku,
    gdy dziecko nie radzi sobie jeszcze ze złością i frustracją. Oczywiście nie
    tłumaczy to występowania napadów u młodszych niemowląt lub starszych dzieci.

    Rokowanie w przypadku sinych napadów afektywnego bezdechu jest bardzo dobre. Na
    podstawie długotrwałych obserwacji nie stwierdzono, aby powtarzające się utraty
    przytomności przyczyniały się do uszkodzenia mózgu.[1,3] Wieloletnie badania nie
    wykazały różnic w wynikach testów psychometrycznych u dzieci, u których
    występowały napady afektywnego bezdechu i w grupie kontrolnej, nie ma również
    dowodów, że częściej zapadają na padaczkę.
    --
    fotka moich cycków
  • 27.11.08, 18:52
    Blade napady afektywnego bezdechu

    W klasycznym opracowaniu Lumbroso i Lerman napisali, że u około 20% dzieci, u
    których stwierdzono napady afektywnego bezdechu, obserwowano nagłą utratę
    przytomności, występującą bez płaczu lub przy niewielkim jego nasileniu.
    Zasadniczym objawem klinicznym nie była sinica, a bladość pojawiająca się przed
    i utrzymująca się podczas utraty przytomności. Bodźcem najczęściej wywołującym
    blady napad afektywnego bezdechu jest ból, rzadziej może to być złość lub
    strach. Co ciekawe, niemowlęta - inaczej niż starsze dzieci i osoby dorosłe -
    rzadko reagują napadem afektywnego bezdechu na widok krwi.[2] Zaburzenia
    świadomości i ustępowanie objawów są podobne do zaburzeń występujących w sinym
    napadzie afektywnego bezdechu.

    Wydaje się jednak, że patofizjologia bladych napadów afektywnego bezdechu jest
    całkowicie odmienna. U dzieci obserwuje się asystolię utrzymującą się od jednej
    do kilku sekund, która występuje tuż po zadziałaniu bodźca i bezpośrednio przed
    omdleniem. Stwierdza się również wygórowany odruch oczno-sercowy - ucisk na
    gałki oczne prowadzi do asystolii u 61% dzieci, u których stwierdzono blade
    napady afektywnego bezdechu i tylko u 25% dzieci z napadami siniczymi.[1] Zabieg
    ten stosowano niekiedy jako test diagnostyczny bladych napadów afektywnego
    bezdechu, a także w celu przerwania częstoskurczu nadkomorowego. Należy jednak
    pamiętać, że zagraża on odklejeniem siatkówki, dlatego wielu autorów odradza
    jego stosowanie. Im dłuższy jest okres asystolii, tym większe prawdopodobieństwo
    wystąpienia powikłanego napadu afektywnego bezdechu. U niektórych dzieci z
    napadami bladymi stwierdza się zaburzenia autonomicznej regulacji układu
    sercowo-naczyniowego. Zmiana pozycji na stojącą powoduje u nich większy spadek
    rozkurczowego ciśnienia krwi, bez wzrostu ciśnienia skurczowego. Stwierdza się
    także nieprawidłowy stosunek wartości odstępu RR w zapisie EKG 30 i 15 sekund po
    wstaniu.[7] Długotrwałe obserwacje dostarczyły dalszych dowodów na związek
    bladych napadów afektywnego bezdechu z zaburzeniem czynności układu
    autonomicznego - u około 15% dzieci dotkniętych tym zaburzeniem w wieku dorosłym
    występują omdlenia.[3] W dużej grupie spokrewnionych osób wykazano, że blade
    napady afektywnego bezdechu są dziedziczone autosomalnie dominująco z niepełną
    penetracją.[8]
    --
    Tak,wiem,wspułczujesz moim dziecią...
  • 27.11.08, 18:52
    Powikłane napady afektywnego bezdechu

    Napady afektywnego bezdechu, po których występuje pobudzenie przypominające
    drgawki, określa się jako napady powikłane. Można przyjąć, że im dłuższy jest
    okres nieprzytomności, tym większe prawdopodobieństwo rozwoju drgawek. Nie jest
    to jednak regułą. Powikłany przebieg napadu afektywnego bezdechu stwierdza się u
    około 15% chorych.[1,3] Drgawki kloniczne pojawiają się w chwili utraty
    przytomności. Jeżeli utrata przytomności przedłuża się, występują uogólnione
    prężenia z ułożeniem ciała charakterystycznym dla odmóżdżenia lub odkorowania.
    Często po tej fazie następuje kolejny napad drgawek klonicznych, zakończony
    zwiotczeniem i objawami przypominającymi stan ponapadowy. Większość powikłanych
    napadów afektywnego bezdechu przebiega tylko z tonicznymi prężeniami.
    Nietrzymanie moczu występuje rzadko i wyłącznie u dzieci z tonicznymi prężeniami.

    Zapisy elektroencefalograficzne (EEG) wykonane u dzieci w czasie powikłanych
    napadów afektywnego bezdechu wykazują pewne podobieństwo.[1] Równocześnie z
    wystąpieniem wczesnego niedotlenienia, prawidłowy rytm podstawowy przechodzi w
    rytm hipersynchroniczny. W miarę trwania napadu pojawia się rytmiczna czynność
    wolna, która zbiega się z początkiem drgawek klonicznych. Następnie występuje
    krótki okres "ciszy" bioelektrycznej mózgu, odpowiadający utracie przytomności,
    a po nim ponownie ujawnia się synchroniczna czynność delta i powoli powraca
    prawidłowy zapis. Nie występują natomiast charakterystyczne dla padaczki
    wyładowania iglicowe. Zapis EEG wykonany między napadami niemal zawsze jest
    prawidłowy i tylko niekiedy stwierdza się nieswoiste zmiany. Podobnym do
    opisanych powyżej zaburzeniem jest napad spowodowany wkłuciem igły do żyły.[9]

    Rozpoznanie

    W większości przypadków nie ma trudności z ustaleniem rozpoznania, gdyż można
    wykazać prawdopodobny związek zmiany zachowania, a następnie utraty przytomności
    z działaniem określonego bodźca. Ponieważ lekarz rzadko ma okazję bezpośredniego
    obserwowania napadu, podstawą prawidłowego rozpoznania jest szczegółowy wywiad.
    Jeżeli na podstawie wywiadu nie można ustalić pewnego rozpoznania, należy
    poprosić rodziców, aby nagrali przebieg napadu na taśmę wideo. Nie ma swoistych
    testów diagnostycznych, umożliwiających rozpoznanie napadów afektywnego
    bezdechu. W diagnostyce różnicowej należy uwzględnić szereg innych zaburzeń
    napadowych i innych podobnych objawów.
    --
    Gry małżeńskie
  • 27.11.08, 18:53
    Postępowanie

    Postępowanie w napadach afektywnego bezdechu - zarówno sinych, jak i bladych -
    jest trudne. W przypadku prostych sinych napadów afektywnego bezdechu dziecko
    należy uspokoić, a czas jest najlepszym lekarstwem. Zapobieganie sytuacjom
    prowokującym napady jest niemal niemożliwe z uwagi na wiek, w którym najczęściej
    występuje to zaburzenie. Jeżeli do wystąpienia napadu przyczynia się
    nieprawidłowe postępowanie ze strony rodziców, należy udzielić im odpowiedniej
    porady. Nie należy jednak zalecać, aby lekceważyli napady, ponieważ mogą być one
    wywołane czynnikami biologicznymi, a nie zaburzeniami zachowania. Niektórzy
    rodzice twierdzą, że napad skutecznie przerywa spryskanie twarzy dziecka zimną wodą.

    W leczeniu bladych napadów afektywnego bezdechu zaleca się podawanie atropiny,
    chociaż nie przeprowadzono dotychczas badań klinicznych potwierdzających
    słuszności takiego postępowania. Lek podaje się w dawce 0,01 mg/kg/dobę w 2
    dawkach podzielonych. Niestety nie ma postaci doustnej atropiny, ale można podać
    równoważną dawkę alkaloidów pokrzyku (Atropa belladonna). Już 30 lat temu
    zauważono związek pomiędzy występowaniem niedokrwistości a napadami afektywnego
    bezdechu.[14] Przeprowadzone niedawno badania kliniczne wykazały, że podawanie
    preparatów żelaza, zwłaszcza u dzieci, u których występuje jego niedobór, jest
    skuteczną metodą leczenia napadów afektywnego bezdechu.[15]

    Postępowanie w powikłanych napadach afektywnego bezdechu jest bardzo trudne. Dla
    większości rodziców prosty napad afektywnego bezdechu jest już wystarczająco
    przerażającym wydarzeniem, dlatego epizod przypominający drgawki zwykle skutkuje
    wizytą na oddziale pomocy doraźnej. Jeżeli pierwszy napad wystąpi w żłobku lub
    przedszkolu, powoduje zwykle wielkie poruszenie. Autor poleca podjęcie próby
    leczenia przeciwdrgawkowego u dzieci, u których często występują napady
    powikłane. U niektórych dzieci dobry wynik daje zastosowanie karbamazepiny w
    dawce 10-20 mg/kg/dobę podawanej w 2 lub 3 porcjach dziennie. Nie ma pewności,
    czy poprawa wynika z działania przeciwdrgawkowego leku czy jego wpływu na
    zachowanie. Karbamazepinę stosuje się również w leczeniu napadów furii.
    --
    Tak,wiem,wspułczujesz moim dziecią...
  • 27.11.08, 18:59
    a tak naprawde to cale dmuchanie to ma na celu tylko dostarczenie tlenu do pluc
    a nie wyjscie z zaniesienia sie, rozmawialam z bardzo madrym neurologiem, mowil,
    ze chlapanie woda, poklepywanie, dmuchanie - to wszystko sa dzialania dla
    rodzicow - dziecko i tak samo wyjdzie z napadu
    pierwsza zasada to NIE PANIKOWAC
    dziecku nic sie od takiego napadu nie stanie: nie umrze, jak zemdleje to
    przepona wyjdzie ze skurczu i zacznie dzialac, nie dostanie padaczki

    --
    Gry małżeńskie

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.