Dodaj do ulubionych

nauka samodzielnego zasypiania.jak Wy to robicie?

06.12.08, 10:01
...czytalam juz duzo postow na ten temat,ale chcialam sie zapytac konkretnie
mam dzieciaczkow w przedziale wiekowym od szostego miesiaca i kilka kolejnych
miesiecy jak Wy to robicie? moja corka okropny niespioch i niejadek,ma
skonczone 7 miesiecy...nigdy nie przespala nocy,ba dwie h to gora i
pobodka,zachowuje sie jak noworodek...jest chora,wiec trzeba ja traktowac z
taryfa ulgowa,w piatym miesiacu zycia sama zasypiala w lozeczku,ale i tak
budzila sie po okolo 2h...w momencie kiedy skonczyla 6 mies.i zaczela sie dosc
intensywnie przekrecac i rzczkowac,odkladanie do lozeczka konczy sie
harcowaniem po nim,niewazne ile,nawet do 3h!pada na buzie ale nie
zasnie!!!dalam juz do lozeczka podwojne ochraniacze,bo rozpedza sie i lup w
szczebelki...sciaga te ochraniacze na dol,bo chce widziec co sie dzieje w
pokoju,chce wstawac (w kojcu juz staje sama),ale w lozeczku jeszcze nie umie
tak sie zlapac,zeby wstac i rozbija sie po calym tym lozku...az nie wydzwoni
tak,ze chce sie zaplakac na smierc...w tych wszystkich poradnikach pisza,ze
6-cio miesieczne niemowle to juz dobry wiek na taka nauke zasypiania...czy
Wasze dzieci siedza spokojnie w tych luzeczkach? bo juz sama nie
wiem...poplacza troche i wkoncu usypiaja??? bo u mnie to niewykonalne! predzej
sobie zrobi krzywde,niz zasnie...
Edytor zaawansowany
  • teane 06.12.08, 10:32
    własnie o tym samym myślałam smile z pierwszym dzieckiem przechodziłam straszne
    dramaty spaniowe i obiecałm sobie, że z 2 od początku powalcze o dobre
    zasypianie. i co? mała na 2 tygodnie i nic z tego, zasypia u mnie na rękach... a
    może to jakieś szczególne dzieci są, że zasypiją same smile chociaż pewnie bardziej
    szczególni rodzice... i pewnie nie ma złotego środka dla wszystkich
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/teane.html
  • insomnia0 06.12.08, 11:21
    2 tyg to drobinka! ja do miesspalam razem z dzieckiem.
    Pozniej nastepny miesiac noszenie -usypianie przy cycku..i wreszcie cos drgnelo...
    Moj synek sam nie zasypia co prawda bo ze smokiem, ale wole takie rozwiaznie...
    W dzien wyglada to tak..ze bawimy sie -czy on sam sie bawi..jak widze ze zaczyna
    trzec oczka i staje sie marudny.. to biore smyka do sypialni.. do lozeczka
    -klade na boczek wkladam smoka- daje flanelowa pieluszke do ktorej sie przytula-
    tym samym smoknie wypadawink i wychodze!!! nie mozna siedziec tam bo dziecko
    wyczuwa matke.. i albo od razu usypia, albo sie rozkopie- smok wypadnie-zaczyna
    marudzic. Wtedy wchodze-wkladam smoka, przykrywam -daje pieluche i wychodze. tak
    do skutku- u mnie ok 2 -3 razy.
    wieczorem-jest kąpiel-jedzonko-piers. Ukladam w lozeczku -smok pieluszka -gasze
    swiatlo- wychodze.
    Juz przy karmieniu nic do dziecka nie mowie- nie nawiazuje kontaktu wzrokowego-
    to wycisza malca.
    Oczywiscie jak zaczyna plakac -szlochac- kilka razy tak bylo w przeciagu 1/2
    roku. to biore na raczki przytulam- caluje- nic nie mowie... odkladam jak sie
    uspokoi i smok -pieluszka. jak nic nie skutkuje daje cycka- to uspokaja najbardziej.
    Wazna jest konsekwencja- nam przyszlo to bardzo naturalnie..maly nawet nie
    protestowal. Woli spac sam. jak biore go czasem do lozka kreci sie i placze, jak
    odloze do lozeczka dam smoka i pieluszke - to wtula sie i zasypia natychmiast.
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png
  • dagmaraswierkowska 06.12.08, 11:33

    > -klade na boczek wkladam smoka- daje flanelowa pieluszke do ktorej sie przytula

    i albo od razu usypia, albo sie rozkopie- smok wypadnie-zaczyna
    > marudzic. Wtedy wchodze-wkladam smoka, przykrywam -daje pieluche i wychodze. ta

    > wieczorem-jest kąpiel-jedzonko-piers. Ukladam w lozeczku -smok pieluszka -gasze
    > swiatlo- wychodze.

    > Oczywiscie jak zaczyna plakac -szlochac- kilka razy tak bylo w przeciagu 1/2
    > roku. to biore na raczki przytulam- caluje- nic nie mowie... odkladam jak sie
    > uspokoi i smok -pieluszka. jak nic nie skutkuje daje cycka- to uspokaja najbard
    > ziej.


    no ok,super i gratuluje...ale ja pytalam czy jak np.odlozysz do lozeczka,to
    dzidzius sobie tak na tym boczku lezy? nie wiem ile ma Twoj szkrab? bo tak jak
    napisalam,moja odrazu na raczki i gotowa do zabawy...to jak to jest,Twoj sobie
    tak lezy z tym smokiem???
  • insomnia0 06.12.08, 20:21
    niedlugo skończy 7 miesiac.
    Jak jest zmeczony i uchwyce to to odkladam na boczek + smok i pielucha i
    lezy...zamyka oczki . pisalam ze jak sie rozkopie- to cynnosc powtarzam i tak do
    skutku..az zasnie.

    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png
  • dagmaraswierkowska 06.12.08, 11:25
    moze i szczegolne...moja pierwsze 3 miechy miala straszne kolki,wiec byly raczki
    non-stop,ale tylko w pozycji pionowej,bo na lezaco nie lubila i nie lubi do tej
    pory-w zyciu nie usnela na rekach! pocieszalam sie ze jak kolki mina to bedzie
    lepiej...potem zaczely sie klopoty z jedzeniem i wszelkie objawy zabkowania (do
    tej pory nie ma ani jednego zeba,choc lekarka mowi,ze to juz tuz,tuz),a jesc jak
    nie jadla,tak nie je.(pisalam tutaj tez kilka watkow na ten temat).w 4 misiacu
    byl dramat i usypianie tylko w wozku(za namowa babcu).na poczatku piatego sie
    wkurzylam i postanowilam zostawiac mala w lozeczku do zasniecia...pierwszy dzien
    15minut marudzenia i ok,spala...ale tak jak pisalam wyzej,gora na 2h...i dalej
    juz zancie z pierwszego posta,po szostym.....i tragedia do tej pory...ja jestem
    nerwowa i padam na ryj...z jedzeniem dalej walcze-w poniedzialek mamy badanie na
    refluks-takze cos sie wyjasni...po leczeniu zamierzam uczyc mala spac
    samodzielnie-mie wiem,chyba sama uszyje taki ochraniacz,ze nigdzie nie wywali
    główskiem.nie widze innego wyjscia...
  • caro_lina78 07.12.08, 10:34
    dagmaraswierkowska napisała:

    ...ja jestem nerwowa i padam na ryj...

    może tu leży też przyczyna takiej nadpobudliwości twojego dziecka. Maluchom
    udzielają się nasze nastroje.

    A nawiązując do tematu moja mała (6 miesięcy bez tygodnia) ogólnie zasypia sama
    w łóżeczku ale jak ją przeładuję wrażeniami popołudniu (sklep, goście) to przed
    snem jest w łóżeczku szaleństwo i w moim przypadku pomaga suszarka włączam na
    chwilę i mała się wycisza i przy niej zasypia.

    --
    17.06.2008. godz.0.12 - od tej pory wszystko się zmieniło a Natalka zdominowała
    moje życie

    mój suwaczek
  • dagmaraswierkowska 06.12.08, 17:55
    kuku...podnosze do gory.
    tyle bylo postow na ten temat.
    czy naprawde odkladacie dzieciaczki do lozeczka i one tam grzecznie siedza???
  • agamamaani 06.12.08, 19:20
    ja nie odkładam. próbowałam - trwało to strasznie długo zanim dzieci mi
    zasypiały, a ile przy tym wrzasku i krzyku było... żal mi było i dziecinego
    stresu i moich nerwów.
    teraz po prostu kładę się obok i przytulam, czasem śpiewam kołysankę lub
    opowiadam bajkę. usypianie trwa max 15 minut.

    aaa... dzieci mam 4 i 2 lata wink

    --
    KLUB KANGURA
    http://klubkangura.com.pl/forumkangura/images/smiles/kangur.gif
  • soilew 06.12.08, 19:32
    Moj synek zasypiał tylko bujany w wozku.Obecnie nie spi w dzien i jak idzie spac o 19 to pada i nie ma mowy o wrzasku.Poprostu dac maluchowi tyle spac w dzien by był zmeczony wieczorem i na pewno o marudzeniu nie bedzie mowy.Pozdrawiam
  • pabla28 06.12.08, 20:42
    Ja odkładam do łózeczka i sama zasypia. Mała ma skonczone 5 mcy i
    jest tak od początku. Teraz, jak jest juz bardziej aktywna to
    najpierw fika jeszcze w łóżeczku a potem sama zasypia. Zdarzaja sie
    sytuacje kiedy zaczyna płakać ( aczkolwiek rzadko ), wtedy
    podchodze, biorę na ręce, tulę aż sie uspokoi i odładam do łóżeczka.
    Po paru minutach sama zasypia. Teraz mamy problem z dziąsełkami i
    jest troche więcej marudzenia, ale generalnie nie usypiam jej, sama
    zasypia. Teraz sie wiecej tulimy bo mała marudna przez ząbki.
  • loretta_pl 06.12.08, 21:50
    ja ciebie doskonale rozumiem, moja 7msc nie dosć ze raczkkuje to
    staje nawet w lóżeczku,próbowałam ze 100razy nauczyć ją usypiać
    samodzielnie, wg TH- jedzenie, zabawa, spanie. I co ? i g..., jest
    jedzenie, zabawa, dziecko ziewa, ja myk do łóżeczka, wyciszamy,
    kładziemy wstające dziecię z 50 razy, usypianie przeciąga sie do pół
    godz, potem dziecię zaczyna nudzić ciągłe kładzenie, wiec zaczyna
    ryczeć, ja uspokajam i odkładam, kolejne pół godziny, potem dziecię
    dostaje histerii, ja odkładam i uspokajam na zmianę, czas upływa,
    usypianie trwa 2,5 godz, dziecko ryczy mnie trafia szlag,
    dziecko ,jest głodne, bo przez przedłużone usypianie szlag trafił
    plan dnia i podsiłkow no i kapituluję, dostaje cyca lub bujam na
    rękach.

    moje dziecko jest strasznie zywe, usypianie to koszmar, przewijanie
    to koszmar,ubieranie to koszmar, znam maluchy 7mies. które w
    zasadzie siedza spokojnie i nic, Takie to rozumiem połozyć do
    łóżeczka i czekać aż zasnie, a nie takie "wścieknięte" jak moja.
    Smiem trwierdzić ze nawet T. Hogg odpadła by przy mojej, niby jestem
    uparta i staram się być konsekwentna, tylko ż emała
    jest "mocniejsza" i oczywiście wygrywa najczęściej...
  • teane 07.12.08, 08:56
    dzidzioch zasypia na noc sama, troche pomarudzi, ale zasypia, ale w dzien to
    tragedia jest...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/teane.html
  • dagmaraswierkowska 07.12.08, 09:34
    no i o taka odpowiedz mi chodzilo...moja tez probuje wstawac i dlatego jest
    koszmar...tam ktoras pisze,ze dziecie ma 5 miesiecy i odklada...moja jak miala 5
    tez zasypiala odkladana (tak jak napisalam wyzej).wiec nie o takie -jeszcze malo
    mobilne dzieciaczki pytalam...w dzien tez ladnie dziecko zasypialao w wozku,a
    teraz...wstaje,odwraca sie,na nic sie zdaly szelki do wozka (mialam taki model
    bez,i dokupilam osobno szelki),ona i tak da rade sie podniesc na "pieska".no i
    musialam kupic drugi wozek,juz z szelkami,na wysokosci bioderek,i jest
    lepiej,ale mala sie zlosci,ze za bardzo nie moze sie odwrocic...dzieki
    dziewczyny,a zwlaszcza loretta_pl,bo myslalam,ze tylko ja mam malego dzika w
    domu...pozdrawiam.
  • eda326 07.12.08, 20:25
    Mój synek (7.5 miesiąca) mimo, iż w dzień śpi jak na lekarstwo
    czasem dwa razy po półgodziny, a czasem tylko raz 15 minut, i tak
    potrafi marudzić przy nocnym zasypianiu. Są dni, że pięknie zaśnie,
    choć o wyspanej nocce mogę pomarzyć, a są dni, ze krzyk i wrzask
    trwa nawet 1,5 godziny. Karmię go piersią i mówiąc szczerze niewiele
    je poza moim mleczkiem, także w nocy musze wstawać nawet 6-7
    razy.Przy zasypianiu stosuje różne metody i może tylko raz mój synek
    zasnął sam. Zazwyczaj odkładam go takiego "al dente" do łóżeczka,
    niekiedy zacznie płakać a niekiedy obudzi się dopiero po 2 godzinach
    na jedzonko. Ja sobie tłumaczę, tym, że mam takie dziecko, i chyba
    nic innego mi nie pozostało jak się z tym pogodzić. Jak to zrobiłam,
    jest mi łatwiejsmile))
  • chicamonachium 10.12.08, 15:15
    moja corcia ma dopiero 5 tygodni ale juz teraz ucze ja zasypiac
    samej, poprostu jak placze podnosze ja i uspokajam a nastepnie klade
    spowrotem do lozka, zdarza sie ze musze to kilka razy powtozyc, ale
    potem lezy juz sama do czasu az zasniesmilezdazylo mi sie ja
    usypiac ,ale tylko wtedy gdy wiedzialam ze boli ja brzuszek, taka
    pomoc w zasnieciu dla mojej ksiezniczkismile Dziecko trzeba juz uczyc w
    poczatkowych tygodniach, ze nie spi sie na rekachsmile Jak bedzie
    zmeczone to napewno samo zasnie. Placz malenstwa trzeba kilkanascie
    razy przetrwac, a potem wie juz ze na rece do mamy nie mozesmile
  • beti-as 10.12.08, 21:33
    Moj syn skonczykl 4 grudnia 6 miesiecy. Do 3 miesiecy częściej zasypiał sam a potem niestety to się zmieniło gdy odrzucił smoczka i zasypiał w wózku albo przy butelce. Po 5 miesiącu zaczęłąm nauke zasypiania no i po 2 tygodniach byliśmy na dobrej drodze, zasypiał sam albo przy butelce (wózek był wyeliminowany) i trwało może to ok 2 tygodnie bo nauczył się obracać z pleców na brzuszek. Teraz z zasypianiem jest tragedia, darcie i darcie bo obróci sie na brzuszek a nie umie wrócić na plecy no i też łup w szczebelki. Mimo mocnego zmeczenia on i tak walczy ze snem. Nawet butelka nie pomaga, jak pije to przysypia ale jak sie skonczy to pobudka. W nocy nawet przez sen się przewraca i płacze. Znowu usypianie w wózku ale nieraz jak przełożę go do łóżeczka to obrót na brzuch i wszystko odnowa ;/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka