Dodaj do ulubionych

Uczulenie na mleko matki.......................???

31.12.08, 14:57
Witam jestem zrozpaczona matka 4 miesiecznej Melodi .Horror zacza
sie jakies 2 i pol miesiaca temu u corki pojawila sie sucha skora na
czole ,na uszach i za uszami,kilka egzem w ciagu miesiaca,corka
zaczela robic kupki z krwia bardzo rozwodnione i sluzowate,lekarz
stwierdzil wirusa w przewodzie pokarmowym .Jednak po zastosowaniu
leczenia kupki sie nie poprawily,ciagle sluz,konsystencja bardzo
wodnista i czasami odrobinki krwi wiec wyslano nas do szpitala tam
lezalysmy trzy dni poniewaz karmie piersia,przeprowadzono badania
krwi i kalu wszystkie wyniki w normie,rozpoznano u niej skaze
bialkowa,a dokladniej po przeprowadzeniu testow(plastry)wynik
wyszedl negatywny mimo tego lekarz stwierdzil skaze bialkowa,nie
poinformowano nas natomias jak postepowac,kazano sie konsultowac z
naszym pediatra.On natomiast stwierdzil ze przy karmieniu piersia
nie ma o tym mowy i ze mleko matki jest najlepsze.Ja jednak
postanowilam zastosowac diete eliminacyjna w nadziei ze cos sie
poprawi.Droga eliminacji wykluczylam prawie wszystko ze swojej
diety,zostawilam ryz ,kabaczka i mieso z indyka jednak mimo tak
desperackiego kroku nic nie pomaga,corka caly czas robi bardzo
wodniste i bardzo sluzowate kupy czasem z odrobinka
krwi.Postanowilam podac jej Nutramigen jednak nie chce go pic
strasznie sie krzywi,nie wiem wiec jak moge ja do tego przekonac.Na
domiar zlego zaczelam produkowac coraz mniej pokarmu bo corka je
bardzo nieregolarnie,possie 3,4 minuty i za pol godziny znowu
chce,wiec obecnie jestem na etapie odciagania i podawania jej w
botelce.Bedac w ciazy przytylam tylko 7 kg bo bylam na diecie(mialam
cukrzyce ciazowa)natomiast teraz przez ta diete zdazylam schudnac
juz 11 kg,dodam ze jestem osoba bardzo szczupla,waze 55 kg przy
1.72.Jestem juz wykonczona ta cala sytuacja usmiech juz dawno
zniknal z mojej twarzy,moje zycie ograniczylo sie do oczekiwania na
kolejna kupe i sprawdzania czy nie ma w niej krwi.Dodam jeszcze ze
corka brala smecte 6 dni i po tym leczeniu dwa dni robila kupy
normalne o konsystencji papkowatej i bez sluzu jednak po tych dwoch
dniach wszystko powrocilo do przykrej normy.Corka przybiera ladnie
na wadze ma 4 miesiace i wazy okolo 7 kg,choc obecnie wydaje mi sie
ze troche zeszczuplala,jest dzieckiem bardzo pogodnym i
usmiechnietym.Chcialam karmic piersia rok a teraz nie wiem czy uda
mi sie karmic do 6 miesiaca.Ostatnio spotkalam sie z opinia
kolejnego lekarza ze w moim mleku jest cos nie tak cos co uczula
moja corke i nie wazne jaka diete zastosuje corka ciagle bedzie
miala objawy alergi,do tej pory nie zgadzalam sie z ta opinia,ale
niestety coraz bardziej zaczynam sie do niej przekonywac.Ostatnio
zaczelam sie zastanawiac czy laktoza w mleku matki nie ma
wlasciwosci alergizujacych??Jesli ktos przeszedl podobna
droge,prosze o kontakt ze mna bo sama juz sobie nie radze z tym
problemem.
Edytor zaawansowany
  • 31.12.08, 15:09
    Jak długo trwała lub trwa ta eliminacja potencjalnych alergenów? U
    nas poprawa była dopiero po 3-4 tygodniach. Spróbuj tego
    nutramigenu - tez nie chciałabys tego jesc...
    Skoro mała jest pogodna i ładnie rośnie, to przestań sie tak
    wpatrywac w te pieluchy!!! Kąp jąś w krochmalu, bo może ta wysypka
    jest tez od mydła, czy czego tam używacie.
    Piszesz, że karmisz ja czasem butelka - moze ona przy piersi
    enerwuje sie, ze jej tak po woli leci?
    I na koniec: jesteś mamąż Melodii - imię Twojej Córki w dopełniaczu
    na 2 i wink
  • 31.12.08, 15:10
    Acha - mnie w szpitalu mówiono, że testy alergiczne u takich
    mal;uchów nie wychodzą, daja zafałszowane wyniku. Alergia na mleko
    kobiece sie zdaeza, ale tak rzadko, ze raczej mlo to prawdopodobne
  • 31.12.08, 15:21
    Melodi we wszystkich przypadkach,mieszkamy we Francji i tutaj sie
    nie odmienia imion.Jesli chodzi o Nutramigen to pilam poniewaz
    jestem na diecie bezmlecznej ponad 2 miesiace i stwierdzilam ze moze
    dobrze by bylo jak bym zaczela jesc jakies proteiny.Bialka
    krowiego,koziego i owczego nie jem juz ponad 2 miesiace ,ryb grzybow
    orzechow,pomidorow soi sezamu jakies poltora miesiaca natomiast
    gluten od 3 tygodni.
  • 31.12.08, 16:06
    Jesz proteiny, przecież mięso to białko smile
    Uczulenie na laktozę nie jest możliwe, to zbyt prosty związek, dwucukier. Pod
    wpływem laktazy, enzymu w jelitach trawi się na cukry proste, a przy niedoborze
    laktazy rozkłada się w jelitach na metan i dwutlenek węgla.
    Nie piszesz nic o wzdęciach, bólach brzuszka, więc problem niestrawionej laktozy
    nie wchodzi tu chyba w grę?

    --
    Wszędzie dobrze, ale online najlepiej!
  • 31.12.08, 16:20
    jesli wyeliminuje indyka to zostanie mi tylko ryz i kabaczek,nie
    wiem jak to sie odbije na skladzie mojego mleka
  • 01.01.09, 18:57
    jest cos takiego jak nietolerancja laktozy, warto by o tym
    porozmawiać z pediatrą
  • 31.12.08, 17:57
    To ona nie pisze sie Melodie??? A tak nawiasem mówiąc to ja jestem
    po romanistyce wink

    Jeszcze jedno mi przyszło do głowy: czy robili małej morfologię? Czy
    po tych epizodach z krwią w kupie ona nie anemizuje się? Bo jesli
    nie, tzn, że nie sa to uciążliwe dla niej krwawienia z odbytu,
    tylkpo może manifestacja niedojrzałości układu pokarmopwego, która z
    pewnością minie.
  • 03.01.09, 09:04
    tak robilismy morfologie i wszystkie wyniki sa w normie,tej krwi to
    tez sa sladowe ilosci,czasami jedno male pasemko czasami kilka
    kropeczek wielkosci glowki od szpilki,ponad to jej kupy sa bardzo
    wodnistea czasami to sam sluz, potrafily sie wylac z pieluchy tak ze
    mala byla po pachy umorusana,ale nie wiem czy to biegunki bo kupe
    robi raz dziennie,i nie jest ona ogromna,zastanawia mnie jeszcze to
    ze jak 6 dni brala smekte,to po tem 4 dni nie robila kupy,(wiec
    zaprzestalam dawac smecte)i po tych 4 dniach przez dwa nastepne dni
    robila kupy normalne,jakich wczesniej nigdy nie widzialam papkowate
    zolte,takie jak nalezy wiec stwierdzilam ze cos ja uczula bo gdyby
    to wyeliminowac to moze zawsze robila by normalne kupy,ja tez ciagle
    myslalam ze uklad pokarmowy jest niedojrzaly,ale teraz wydaje mi sie
    ze to cos innego....
  • 31.12.08, 16:50
    Czy dobrze rozumiem : Twoim glownym problemem jest skora dziecka?
    Jesli tak, to moge dodac cos i od nas. Moja coreczka miala egzeme.
    Zaczela sie w osmym miesiacu zycia. Byla uczulona na mydla.
    Zaprzestalam wiec uzywania mydel. Uzywalismy duzo kremow
    nawilzajacych typu: Oilatum, E45 i pare innych. Sytuacja sie ciut
    tylko poprawila. W koncu arowalismy sterydami, troche
    hydrocortizonem. Corka koniec koncow wyrosla tak, jak powiedziala
    nam pani dermatolog. Powiedziala tez nam, ze na mleko dzieci sa
    zudko uczulone (choc zapewne roznie to jest w roznych krajach).
    Corka nie byla uczulona na mleko, ani na cytrusy, ani nic innego,
    raczej na Londyn. Obecnie juz nie ma sladu po egzemie, a sama ona
    zaczela ustepowac gdzies tak gdy corka mial 4.5 lat. MOze i u Was
    samo przejdzie.
  • 31.12.08, 17:35
    pewnie sie nie jasno wyrazilam,ale moim problemem wcale nie jest
    skora mojej corki z egzema poradzilysmy sobie juz dawno do kapieli
    uzywamy emolium do ciala krem na recepte dexedryl i jej skora jest
    gladka martwiace sa raczej jej kupki tak jak pisalam wczesniej
    czasami mam wrazenie ze to sama woda albo tylko sluz no i krew ktora
    sie pojawia raz po raz ponad to moja dieta ktora nie przynosi
    zadnych rezultatow..................dzisiaj do mojego mleka zaczelam
    dosypywac nutramigen,male ilosci zeby przyzwyczaic corke mam
    nadzieje ze uda mi sie wprowadzic jedna butelke nutramigenu dziennie
    i wtedy zobacze,moze sie cos poprawi,ale najgorsze jest chyba to ze
    nikt nie umie mi dac jasnej odpowiedzi co dolega mojej corce,lekarz
    zostawil mnie z tym problemem mowiac ze on nie wierzy w zadne
    alergie i jednym slowem radz sobie pani sama,a nastepnym razem jak
    pojawi sie krew to prosze od razu jechac do szpitala a nie do
    mnie,tylko ze w szpitalu odeslali mnie do niego hmm...
  • 31.12.08, 22:36
    Wg mnie to nie twoja wina tej krwi w kupce.Absolutnie nie przestawaj
    karmić piersią i odstaw ten Nutramigen.Uważaj tylko na to co jesz
    jesli jest skaza białkowa u Twojego dziecka- musisz sporo rzeczy
    wyeliminować z własnego pozywienia.Zrób jeszcze raz morfologię
    dziecku i wymaz z kupki i udaj sie do innego lekarza.
  • 31.12.08, 23:58
    Mój synek (7 mc.) jest również uczulony. Miał szorstkie policzki ( ostatnio
    zniknęły) jednak pojawiła się szorstka skóra na łokciach sad
    Byłam u kilku lekarzy i każdy kazał mi odstawić nabiał. Jednak czy go jadłam,
    czy nie to uczulenie było.
    Doszłam metoda eliminacji, ze synek jest uczulony na czekoladę , orzechy.
    Musiałam również odstawić Vigantol (zamieniłam na Devikap) i Oilatum,bo
    zawierają olej z orzechów arachidowych , a on bardzo uczula.
    Śkóra na twarzy jest juz ładniutka, jednak coś go jeszcze musi uczulać, poniewaz
    na łokciach i gdzie niegdzie na ciele ma szorstkie miejsca.
    Nie mam już pomysłu co to może być.
    O tyle dobrze, ze z kupkami jest wszystko ok, i te dolegliwości skórne mu nie
    dokuczają.
    Dermatolog wypisywał nam maści sterydowe, ale można je stosowac tylko przez
    kilka dni. Jak stosowałam, to wszystko było ok, ale jak przestałam objawy sie
    nasilały.
  • 01.01.09, 11:25
    Lokcie, - to czesto objawy egzemy. ROzumiem, ze nie uzywasz juz
    zadnych mydel. ZE sterydami no jest tak, ze pomoga, a gdy
    przestaniesz uzywac to egzema powraca. Moja corka tez miala egzeme,
    ale tak jak nasza dermatolog powiedziala, wyrosla juz z niej jak
    zdecydowana wiekszosc dzieci.
  • 01.01.09, 10:47
    Opiszę Ci naszą historie.Będzie długa,ale może coś pomoże.

    Moja córa ma 11tygodni.Gdy miała 3 tyg zaczęła robić kupki ze śluzem,a zaraz następnego dnia doszła krew.Mniej więcej w tym okresie zsypało jej czoło,brodę,skronie i miejsca za uszami.To była taka kasza,a za uszami żółte strupki.Ponieważ panikarą nie jestem,zanim poleciałam do lekarza,zaczęłam szukać info,co to może być?Obstawiłam nietolerancje laktozy,skazę lub jakąś inną alergie.No i zaczęłam jeść kurczaka,ziemniaki i marchewkę.Czekałam,ale po kilku dniach było coraz gorzeja.W kupkach,to właściwie sam śluz i krew,albo zielona woda.Jedyne co,to wysypka ustępowała,ale to pewnie po maści,którą nam przepisała pani doktor,bowiem udałyśmy się do lekarza,coby skonsultować to i owo.Pediatra oczywiście skaza białkowa.
    Gdy niunia skończyła dokładnie 5tyg poszłam znowu do lekarza,bowiem moja dieta nie dawała żadnych efektów.Diagnoza-dziecko odwodnione-szpital.No to dawaj w ten szpital,a tam milion podejrzeń,badania,coraz to ciekawsze diagnozy...Co ciekawe,nikt nie mówi o alergii,czy skazy.Wszysc zgodnie twierdzą,że bakteria.Po pobraniuy próbek do badań,podają Bactrim,no bo przecież to pewnie bakteria.Czekamy.Ja w między czasie przerzucam się na indyka z ryżem.Na widok tego jedzenia mam już odruch wymiotny.Powoli opadam z sił.Jem prawie wcale,ale poprawy brak.Jestem przerażona,że jak tak będzie,to nas nigdy z tego szpitala nie wypuszczą.Powoli nadchodzą wyniki badań.Krew w porządku,mocz (posiew)również.Usg przesiewowe główki,brzuszka i st. biodrowych super.Laryngolog też ok.Chirurg również.No więc czekamy na posiew kału,no bo przecież ma być bakteria.Mnie lekarze powoli dobijają.Nie wiem czemu,ale w ich oczach jestem wyrodną matką.Ciągle słyszę,że coś źle robię.Raz słucham jednego lekarza,to drugi raz inny mnie opieprza,no bo on ma inne zdanie.Czuję się,jakbym z premedytacją krzywdziła własne dziecko.Mam dość.Ryczę non stop.Jak tylko mąż przychodzi,wychodzę poza oddział złapać oddech...Po prawie dwóch tyg przychodzą wyniki kału i tu niespodzianka.Wszystko cacy.Moja pierwsza myśl:"po cholerę ten Bactrim"?!No ale nic nie mówię.Wyniki super,więc wypisują nas do domu.Diagnoza-żadna!!!Paranoja jakaś.Co więcej,dają mi Bactrim do domu.Po co?Nie wiem.
    Jesteśmy w domu.Niunia ma 7 tydzień życia.Ja dalej ryż i indyk.Poprawy żadnej.Masakra.Wyć mi się chce,kiedy widzę tą krew.Pzestaję wierzyć,że będzie lepiej.Idę do pediatry,bo na kolanach i łokciach robią się suche placki,tylko skąd,skoro ja nadal jem to samo?Już mi ręce opadają.Boję się każdej kolejnej kupki.I tak jak mówisz,moje życie toczy się na oczekiwaniu na kolejną kupkę i sprawdzaniu,czy nie ma w niej krwi.Peditra nie umie mi pomóc.Właściwie nie mówi nic.Tylko tyle,że ta krew jej się nie podoba.I tyle.Dziecka nie szczepią.Każą czekać.Na co?Nie wiem.Koszmar!
    Mijają dni.Poprawy brak,a nawet chwilami jest gorzej.Ja już mam wizję kolejnego pobytu w szpitalu,bo te wstrętne kupy,to najlepsza droga do odwodnienia.Pewnego dnia,nie wytrzymuje.Zjadam coś.Coś innego.Co ma i mleko i jajka.Jestem pewna,że zrobiłam tym krzywdę swojemu dziecku.Czekam na pogorszenie,ale to nigdy nie nadchodzi.Jest bez zmian.Zjadam znowu coś i czekam.Pogorszenia brak.Zaczynam powoli jeść.Kupy dalej brzydkie,ale nie gorsze niż na indyku i ryżu.Suche placki ustępują.Przestaję cokolwiek rozumieć.Niunia kończy 9tygodni i nagle z dnia na dzień jest jakby lepiej.Krwi coraz mniej,śluzu zero,kupki żółte i nie wodniste.Czasem jeszcze zielona,czasem z odrobiną krwi,ale tylko czasem.Ja jem już wszystko.Dosłownie.pogorszenia brak.Wręcz poprawa.Niunia ma 10tyg i nagle zauważam,że mąż podaje dziecku tylko wit K.Pytam gdzie D.Skończyła się słyszę w odp.Pytam kiedy?Z tydzień temu-pada odp.Zaczynam myśleć.Włażę na forum i czytam,że wit D może uczulać.Kojarzę fakty.I już wiem.Zaczęło się zaraz po podaniu wit D (3tydz życia) i kończy po odstawieniu.Co więcej dziecko z wrzeszczącego potwora,robi się roześmianym aniołkiem.Wiadomo-powoli,stopniowo z dnia na dzień.
    Dziś mamy 11tyg.Po kolejnej próbie podania witD zaczęło się znowu,ale szybkie odstawienie nie narobiło szkód.Kupki mamy książkowe,żółtą jajeczniczke.I choć nie raz myślałam o przejściu na butlę,baaardzo się cieszę,że karmimy się piersią.
    Na koniec powiem,że mam lekki żal do lekarzy,którzy nie potrafili nam pomóc,a na moje pytania,czy czasem witD nie uczula,reagowali wręcz agresją.Mam żal,że zostawili mnie samą z tym problemem,że kazali przejść na butle.To straszne,że wypisuje się dziecko ze szpitala bez diagnozy.Że pediatrzy mają wszystko w d.....A byłam u wielu.
    Nie wiem,czy podajesz małej witD lubK,lub cokolwiek innego z leków.Ale jeśli tak,odstwiłabym wzystko.U nas każda wit,czy np debridat pogarszał sprawę.I jeszcze coś.Czytałam tu na forum,że jedna mama też tak miała,ale chyba do pół roku,czy jakoś tak i problem minął,jak zaczęła podawać marchew,ziemniaka itd.Twoja dzidzia ma już 4m,więc może warto spróbować.Nie załamuj się.Ja też nie wierzyłam,że kiedyś zobaczę coś innego niż tę padkudną zieleń z krwią.I może spróbuj coś zjeść.Może nie bęzie pogorszenia?Kombinuj.Będzie dobrze.Trzymam kciuki i pozdrawiam w Nowym RokusmileI życzę upragnionej pięknej kupkismilesmile
  • 01.01.09, 18:24
    dziekuje bardzo za odpowiedz,podaje witamine D lub ADEC na zmiane od
    jakis dwoch miesiecy biore tez tabletki antykoncepcyjne ale podobno
    specjalne dla kobiet karmiacych piersia,pytalam wielokrotnie lekarzy
    czy moze to witamina D albo tabletki antykoncepcyjne ale za kazdym
    razem slyszalam ze to niemozliwe wrecz doprowadzalam ich do smiechu
    moim pytaniem wiec zaprzestalam tym zaprzatac sobie glowe,ale teraz
    widze ze moje przypuszczenia nie byly z palca wyssane,nie chce sie
    pocieszac,ale jestem pelna nadziei,od jutra odstawiam witaminy,nie
    wiem tylko na jak dlugo,ile czasu potrzeba aby zobaczyc jakas
    poprawe,jesli to nie pomoze odstawie antykoncepcyjne,moze to
    faktycznie ktorys z tych lekow,widze swiatelko w tunelu i jeszcze
    raz dzieki za odpowiedz smile
  • 02.01.09, 10:22
    No cóż,pewności nie mamy,że to od witamin lub tabl. anty.,ale trzeba spróbować wszystkiego.
    Ja dodam jeszcze,że mój pediatra (jak i kilku następnych)podchodzili do tematu w sposób pozostawiający wiele do życzenia.Pamiętam,jak poszłam pierwszy raz z tą nieszczęsną krwią,a pani doktor wręcz debila ze mnie robiąc,próbowała mi wmówić,że to co widziałam,krwią nie było.Ja oczywiście miałam pieluszkę ze sobą,ale ona nawet spojrzeć nie chciała!!Dla niej była to alergia i koniec.Pamiętam,jak będąc na tak drastycznej diecie,każdy pediatra mi mówił "pewnie coś pani zjadła".Nie muszę pisać,jak bardzo bolały takie olewające stwierdzenia lekarzy,kiedy ja marzyłam o kromce chleba z masłem.Zdanie zmieniali dopiero po obejrzeniu owej krwi,która krwią była bez wątpienia.Wtedy wymyślali silne alergie,ciężkie choroby itd.Wyniki badań uspakajały mnie,natmiast pediatrzy zgodnie twierdzili,że "coś zjadłam".Wtedy już wiedziałam,że nie mam co szukać pomocy u lekarzy.

    My nie mieliśmy szczęścia trafić na dobrego pediatre.I tylko zwykły przypadek spowodował,że wytropiłam winowajcesmileJa byłam pewna,że witD jest podawana,a mąż..hmm...jak to chłop.Nic nie mówił,bo myślał,że wiem iż trzeba zakupić.Gdyby chodziło o coś innego,pewnie bym się wściekła.Dziś jestem wdzięczna losowi za to niedomówienie.

    Nie namawiam Cię do odstawienie wit,czy tab anty,ale...Ja po porodzie miałam baaardzo niskie żelazo,a mimo to odstawiłam swoje tabl żelaza,żeby nie zaburzyły obrazu kupki.Moja córcia ma deczko za niską hemoglobine,ale narazie nie podajemy żelaza,coby znowu nie było sensacji(decyzja pediatry...dodam,że już po tym,jak znalazłam winowajce).Wcześniej też,słyszałam,że witK uczula,więc i tej nie podawałam 2tyg,ale to ciągle nie było to.Będąc na tak drastycznej diecie miałam nakaz suplementowania owej diety,ale nic nie wzięłam,no bo kupka niuni była najważniejsza.WitD była najmniej podejrzana.W sumie nie wiem czemu.Może po prostu po tym,jak wszystko co odstawiałam okazywało się nie trafione,odpuściłam sobie.Po prosu nie wierzyłam już,że to się kiedyś skończy.

    W sytuacjach takie jak nasze,wszystko jest podejrzane i tak naprawdę,dopiero jak odstawi się wszystko,można być pewnym czegokolwiek.Nie sugeruj się podśmiechiwaniem lekarzy,gdy pytasz o wit,czy coś innego.Próbuj.Szkody nie narobisz(w końcu np w UK dzieci nie biorą żadnych wit i są zdrowe i silne),a możesz pomóc.

    U nas dopiero po ok 2tyg kupki wróćiły całkiem do normy.Najpierw było coraz mniej krwi i śluzu.Ponieważ u nas każda kupka była krwista,to kiedy znajdywałam krew już tylko raz dziennie,był to znak,że jest lepiej.Później ilości krwi były śladowe i to raz na dwa,trzy dni.Zniknął śluz,a na koniec powoli zmieniał się kolor i konsystencja.Początkowo była np 1 kupka żółta na dobę,a 6zielonych.Wszystkie wodniste.Potem coraz częściej żółte i jakby gęściejsze.W końcu znikła i zieleń,a kupki są wreszcie papkowate i jest ich zdecydowanie mniej.

    Jak już pisałam,mała jest dużo spokojniejsza,lepiej śpi,więcej się śmieje.Ponieważ podawałaś te wit dość długo (troszke dłużej niż my),to być może i efekty mogą być później.Z całego serca życzę Ci,aby to było TO.Czekaj cierpliwie,obserwujn i ufaj sobie.Lekarze czasem....szkoda gadać.Powodzeniasmile

    P.s.Ja też długo bałam się wierzyć,że jest lepiej.Bałam się cieszyć tym.Nidgy jednak nie trać nadzieji.No i pytaj inne mamy.To skarbnica wiedzy.
  • 06.01.09, 21:25
    witam serdecznie.mój Mtejusiek ma 8 tygodni , od jakiegoś czasu miał na buziuni krosteczki takie podskórne, które powodowały ze policzki były bardzo ostre. 30.12 byłam na szczepieniu i zwróciłam pediatrze uwagę na nie ponieważ miałam wrażenie ze się nasilają, ale.. jak to w przychodnie , zero reakcji. po tygodniu mały wyglądał jak upiór. wyskoczyły plamki które czerwieniały. poszłam prywatnie i pediatra podejrzewa skazę białkowa. dodam ze od narodzin jadłam tylko gotowane, lekkie rzeczy marcheweczke, pietruszkę, piersi, rybka, schabik, jabłka od babci-nie pryskane, banany, wędliny swojskiej roboty albo drobiowe i jedna porcje nabiału dziennie (zgodnie z zaleceniami położnej). Mały dostał maść elacom (na sterydach) i miałam smarować 1-2 razy dziennie. ja smaruje raz i rzeczywiście zadziałało ale odstawiłam nabiał i banany, i nie wiem co dalej. A tak mogole to zastanawiam się nad ta Wit d, bo jak tylko ja podałam mały miał problemy z kupa, nie mógł zrobić , potem kolka-pomogły kropelki, teraz wysypka a dzisiaj w kupce pojawiły się niteczki krwi.pediatra twierdzi ze pękło mu naczynko-mam nadzieje.fakt ze kupki SA żółte (tzn jak wychodzą z dupci SA zielone a po chwili już żółte-podobno to naturalne)ale dość rzadkie z kuleczkami, ktorych ostatnio coraz mniej. aż się boje co będzie dalej.możne u nas tez Wit. D szaleje....Bzikuje za Twoją historie
  • 07.01.09, 09:11
    Ja tam ekspertem nie jestem.Przeszłam jednak już swoje i napiszę,co ja bym zrobiła.

    Widzisz, u nas też była taka wysypka,dlatego padło podejrzenie skazy białkowej.Mimo to moja pediatra,choć mnie kilka razy zawiodła,podała nam maść,ale taką na witA(robiona na receptę),bardzo leciutką.Kiedy zaczęłam smarować,krostki jakby się nasiliły,więc odstawiłam.Krostki pomału zeszły.Dodam,że doraźnie smarowałam balneum krem,ale wydaje mi się,że one zeszły same.Kiedy została suchość na buzi i kolankach oraz łokciach,zakupiłam emolium emulsje specjalną i zmieniłam tak osławione Oilatum do kąpieli na zwykłą,ciekłą parafinę.Nic poza za tym.Aha!Na spacery taką najtańszą wazeliną apteczną smaruję jej pysia.Efekt?Piękna,aksamitna skórka.Nie wiem,czy wpływ miały te specyfiki.Wydaje mi się,że nie.Jeden pediatra mi powiedział,że u niemowlaczków czasami tak bywa i nie koniecznie musi to być alergia.Tego się trzymałam.Dodam,że skórka się zrobiła aksamitna dopiero,jak zaczełam jeść wszysko,więc dieta nie miała wpływu.

    Nie namawiam do "złego",ale ja bym absolutnie nie stosowałą sterydów,tylko poprosiła o receptę na leciutką,dobrze tłustą maść.Po drugie,jak najmniej chemii na ciałko.Po tzrecie w diecie zrezygnowałabym jedynie z ryby(silny alergen)za to jadłabym inne rzeczy,łącznie z jajakmi i mlekiem.Jeśli objawy się drastycznie nasilą,tzn,że jednak alergia.Ale...

    No właśnie,jest ale.Ponieważ było szczepienie,objawy mogły się nasilić/pojawić po szczepieniu,więc trzeba poczekać ok 2-3tyg.Poza tym,po odstwieniu sterydu,objawy też mogą się nasilić(dot wysypki).Ja osobiście odstawiłabym tę witD.Jak już pisałam w deszczowej Anglii nikt jej nie podaje,a dzieci rosną zdrowe.

    Co do kupek,to nie wiem,czy się nie pomyliłaś.Kupki powinny być żółte tuż po zrobieniu,a kiedy łapią kontakt z powietrzem,zielenieją.Ilością grudek się nie martw.One nie są wyznacznikiem niczego.Tak mi mówiło kilku pediatrów,kiedy byłam z małą w szpitalu.

    Sumując wszystko.Odstawiłabym sterydy,witD,rybkę z menu i odczekała ze 2tyg.Jeśli po tym czasie się wszysko uspokoi,można zrobić prowokację na witD.Jeśli objawy nie miną,tzrba się przyjrzeć diecie,ale biorąc po uwagę,że maleństwo ma 8tyg,to może to być niedojrzałość układu.

    Poza tym....nie panikowaćsmileJeśli dziecie nie płacze non stop histerycznie,tzn,że nie jest źłe.Szukaj,pytaj,kombinuj i nie wierz ślepo pediatrze.Po prostu obserwuj.Czekaj cierpliwie.Ja bym zrobiła jak wyżej.Ale to jasmile
    Pozdrawiam i życzę powodzeniasmile
  • 01.01.09, 12:45
    A gdybyś spróbowała podać małej normalne mleko modyfikowane? Tak na
    próbę. Jest prawdopodobieństwo że mała nie ma skazy białkowej więc
    podawanie nutramigenu jest wtedy zbędne.
  • 01.01.09, 13:13
    ja tylko z jedną rzeczą się wtrącę. Jeśli odciągasz mleko lub zdecydujesz podać
    modyfikowane, to nie dawaj przez butlę. Łyżeczką, z niekapka (lub kapka),
    kieliszka, strzykawką (są takie fajne strzykawki przy lekach dla dzieci).
    Butelka (nie musi) ale może zaburzyć technikę ssania. Często po butli dzieci
    odrzucają pierś,a po co dokładać problemów do i tak problematycznej sytuacji.
    Trzymam kciuki!
    P.S. widziałam wiele podobnych wątków o krwi w kupce na forum "karmienie
    piersią". Tam też ekspert może Ci doradzić odnośnie diety i chorób.
    --
    chętnych los prowadzi, niechętnych wlecze
  • 01.01.09, 18:20
    Ja polecam Beneflorę, ale często dzieciom podaje się też Dicoflor.
  • 02.01.09, 11:04
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 02.01.09, 11:26
    Dziewczyny, czym myć zamiast mydła. Przyznam się, że ja myję mydełkiem
    bambino.Jak pisałam wyzej synek ma szorstki jesden łokieć i gdzie niegdzie takie
    dzorstkie placki(małe) na raczce i nóżce.
    Dodam, ze Oilatum odpada, bo jest uczulony na olej arachidowy, który zawiera Oilatum
  • 02.01.09, 12:04
    Balneum Hermal. Albo w ogole bez mydla (my uzywamy bezzapachowego
    szamponu do wlosow, co kilka dni, a mydlo tylko do pupy, reszte
    myjemy woda). I potem prepartaty-lotiony zmiekczajace do skory,
    smarowanie ciala nawet 5 razy dziennie (no,obecnie udaje nam sie 1-2
    razy na dobe). Dziecko przyjaciolki ze znaczie wiekszymi problemai
    skornymi w ogole przestalo byc kapane codziennie, tylko zanurzenie
    stop w misce z woda, szybkie mycie nog i pupy, a blyskawiczny
    prysznic max. 2 razy w tygodniu, do tego lotiony do skory i
    jakkolwiek obrzydliwie to brzmi, pomoglo,a skora ewidentnie pogarsza
    sie po kazdej kapieli z glebokim zanurzeniem. Czeste mycie skraca
    zycie? wink
  • 02.01.09, 11:59
    gdybys miala dziecko alergiczne, zwlaszcza takie po wstrzasie
    anafilaktycznym, albo ze skora zlazaca platami, nie pisalabys takich
    glupot.
  • 02.01.09, 12:23
    Jak to w samej wodzie??? Przecież sie wcane skóra nie umyje
    Ja myslałam raczej o jakiś płynach do kąpieli, czy żelach, tylko nie wiem jakie.
    Nie wyobrażam sobie nie wykąpać codziennie dziecka. Ma teraz 7 mc, dużo się
    rusza a przy tym poci.
  • 02.01.09, 12:25
    ano w samej wodzie. Mydlo bardzo wysusza i drazni, a z 7-
    miesieczniakiem nie przesadzaj. W blocie sie nie tarza, a do zmycia
    potu wystarcza woda. Sprobuj.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.