Dodaj do ulubionych

Ile kryzysow przechodzi przecietnie dziecko?

11.01.09, 10:29
No wlasnie czy ktos sie nad tym zastanawial? Ja po dzisiejszej nocce
zaczelam smile
No wiec zacznijmy:
- kryzys narodzin smile przeciez wyciagneli malca z brzucha i przezywa
szok! Na szczesnie kryzys malo odczuwalny, trwajacy krotko, poza tym
w szpitalu wiele rak do pomocy itp smile
- kryzys przyjscia do domu - zmiana otoczenia, znowu szok! No, ale
to tez kryzys z serii tych chwilowych, choc bardziej odczuwalny, bo
tu juz tylu rak do pomocy nie ma
- kryzys kolek... no i tu sie zaczynaja kryzysy na serio wink Trwa
krocej lub dluzej, ale do przetrwania, gdyz wiadomo, ze w koncu
minie smile
- kryzys zabkowania
- kryzys szostego miesiaca
- kryzys osmego miesiaca
- kryzys dziesiatego miesiaca...
Najgorzej jak te odnosnie miesiecy naloza sie z kryzysem zabkowania
(o zgrozo zazwyczaj tak jest) to mamy jazde bez trzymanki...
- teraz jeszcze slyszalam o kryzysie raczkowania (ze dziecko jak
zaczyna raczkowac to moze gorzej sypiac!!!), ale nie wiem ile w tym
prawdy

Jak sie przejdzie z forum "niemowle" na forum "male dziecko"
lub "wychowanie" to widzimy watki:
- kryzys 14 miesieczniaka
- histeria 1,5-roczniaka
- histeria 2-latka
- kryzys 2,5-latka, 3-latka, 3,5-latka, 4...

Czy to sie kiedys skonczy? Wiem, wiem, wlasciwie o wiekszosci niby
bylo wiadomo w momencie jak decydowalysmy sie na bobasa (ja niby
wiedzialam, hehe), ale kazdy nowy kryzys w rezultacie jest dla nas
jakze duzym zaskoczeniem i szokiem!

Jak sie tak glebiej zastanowic, to moze jeszcze kryzys pelni
ksiezyca? W koncu dorosli tez wtedy czasem zle sypiaja...

No, a jak przypadnie jakis jeden jedyny dzien-rodzynek, na ktory nie
przypada zaden z ww. kryzysow to co to moze byc??
Jak to co do ch... SKOK ROZWOJOWY!!!!!

Tylko szkoda, ze mama to nigdy nie moze miec takiego skoku sad Ona
moze skoczyc... co najwyzej z balkonu smile

No, juz mi lepiej smile Wlasnie sie tylko zastanawiam, o ktory kryzysik
wlasnie zahacza moj dziec (7,5 mca) spiacy do tej pory jak aniol smile
Pozdrawiam wszystkie niewyspane i lece na sniadanie smile
Edytor zaawansowany
  • sabciass 11.01.09, 10:34
    Kochana, to się nigdy nie skończy, potem będą kryzysy przedszkolne i
    szkolne, a potem wspaniały wiek nastoletni czyli jeden olbrzymi
    kryzys. big_grin
    --
    www.klubkangura.com.pl/
    www.dninoszenia.pl/
  • mamavinca 11.01.09, 10:45
    Usmialam sie do lez.... wink
    Jak milo ze ktos sie czuje tak jak ja. Moj syn tez ma 7.5
    misiaca.zabkuje wlasnie, ma katar, bolace gardlo i jest nie do
    wytrzymania-mega marudny- a ja padam na ryj...i rece mi opadaja od
    ciaglego noszenia na rekach...ach te uroki macierzynstwa...
  • mamakostka 11.01.09, 10:46
    Kryzys to mozna przejsc wczytujac sie w takie rzeczy hahahhah
    MOj maly 11-miesieczniak przechodzi kryzys jedynie wtedy, gdy widzi
    na stole slodycze a nie moze ich dostac smile)))))
  • patrice7 11.01.09, 11:33
    Pierwszy rok dziecka to jeden woelki kryzyssmile)
    --
    Wybacz za literówki, ale to z emocji... big_grin
    Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć
    przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
    poglądów, bez podawania przyczyny wink
  • monikatra 11.01.09, 20:49
    hehe, 12-sto miesięczny kryzys egzystencjonalny,
  • agrafka781 11.01.09, 11:40
    Dzięki za tego posta, od razu mi lepiej. U nas kryzys trwa niemalże
    nieprzerwanie od dnia narodzin - czyli już 9,5 miesiąca.
    Na początku noworodek- nie odróznia dnia od nocy- potrafiła przespać
    dzień a w nocy rozrabiać, potem przyszły bóle brzuszka, potem
    upodobała sobie spanie na boku i jak przewrócila się w nocy na plecy
    a nie potrafiła jeszcze na boczek to ryk. W miedzyczasie zaczęły się
    ząbki ( z kilkunocnymi przerwami trwa to cały czas), następnie
    nauczyła się przekręcać na brzuch i przekręcała się w nocy, a że nie
    potrafiła wrócic na bok- znowu ryk. Nie wspomnę już o kaszlu,
    katarku, biegunce czy zbyt dużej ilości wrażeń w ciągu dnia.
  • lukrecja34 11.01.09, 11:47
    he,he-mój 11-latek przechodzi właśnie swój kolejny wielki kryzys...
    --
    80% polek ma zły rozmiar stanika-ja niesmile)
    Lobby Biuściastych
  • dg2604 11.01.09, 12:43
    Prawie sie posikalam ze smiechu,dodam,ze ciezko u mnie ostatnio z humorem smile)) U
    nas tez kryzys trwa wlasciwie od narodzin...najpierw straszliwe kolki,potem
    wszelkie objawy zabkowania(bez wybijania sie zabkow),potem
    raczkowanie,siadanie,wstawanie...w koncu na Swieta zebulce! dwa na raz-dolne
    jedynki...refluks,skaza bialkowa,nietolerancja laktozy i ani nawet trzech godzin
    ciegiem nie przespanych-w nocy!!!pobodki co godzinke,no i chyba nastepne
    zabki-moze tym razem ze tzry wyjda na raz...corcia ma skonczone osiem
    miesiecy.pocieszam sie,ze po roku moze sie wyspie troche...pozdrawiam
  • atucapijo 11.01.09, 13:04
    nie wiedzialam ze tyle jest tych kryzysyow,lepiej mojego synka oddam
    do sklepu poki jeszcze na gwarancji smile przezyjemy i to, takich dwoch
    jak nas trzech to nie ma ani jednego smile))
    --
    mama Macijanka, ur. 24.11.2008 o 2.15 w snieg i wiatr
  • monikatra 11.01.09, 20:50
    a co to jets kryzys szóstego miesiąca?
  • maminka21 11.01.09, 21:06
    Ha nie powiem nic mądrego, mam synka 2,8 jeszcze pól roku temu
    chciałam mieć drugie dzieciątko, teraz już nie ha ha
    --
    mój na zawsze
    <*>
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,65547357.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka