Dodaj do ulubionych

Kontrola niani

02.02.09, 12:13
Mam pytanie do mam, które maja nianie do dziecka - czy kontrolujecie
swoją Nianię? Chodzi mi o to, czy np. liczycie ile zużyła pieluch w
danym dniu, czy przegladanie kosz na śmieci (czy sa słoiczki i inne
papierki po jedzeniu dla dziecka), a może montujecie kamerę, zeby
podgladać nianię z dzickiem.
Pytam się, poniewaz pytanie o kontrol nini zadał mi moja kolezanka z
pracy, która właśnie m.in nagrywa nianię, czy liczy pieluchy.
Edytor zaawansowany
  • 02.02.09, 14:53
    Witam!
    Ja sprawdzalam swoja nianie-nagrywalam na dyktafon. I nie chodzilo mi o to ile
    pieluch zuzywa, a czy nie krzywdzi mojego dziecka. No i po pierwszym dniu
    odsluchania dyktafonu szczeka mi opadla. Krzyczala na corke (ona miala 5 m-cy),
    wyzywala........ SZOK! Wiec doradzam sprawdzanie niani w sumie pod kazdym
    wzgledem-czy w ogole zajmuje sie dzieckiem a nie ogladaniem TV.
  • 02.02.09, 16:20
    Rozumiem podglądanie niani ale liczenie pieluch???? Po co?? Chyba niania sama
    sobie tych pieluch nie zakłada i żarełka ze słoiczków nie wcina smile
    --
    Miśka- mama Augunia (2002), Łuśki (2008) i Aniołka(*)(2006)
  • 02.02.09, 18:30
    chyba chodziło o to czy nie ubywa ich za mało tzn czy dziecko jest
    wystarczająco często przewijane i karmione smile
  • 02.02.09, 18:43
    Uff..... a już myślałam że ktoś podejrzewa nianie o kradzież pieluch. Bo to by
    było z lekka chore....
    --
    Miśka- mama Augunia (2002), Łuśki (2008) i Aniołka(*)(2006)
  • 02.02.09, 21:10
    Moze sloiki wyzera,matko,to juz masohistka by byla,one takie okropne
  • 02.02.09, 21:15
    nie..mam zaufanie do mojej niani.
    zreszta widze jak si emalym zajmuje, nie ma ani odparzen, jest przebrany kiedy
    popluje sobie ubranko,
    usmiecha si ekiedy sie z nia bawi...nie mam powodow do tego zeby ja
    kontrolowac..a i nie lubie takiego czegos.
    nie licze pieluch, bo to juz na manie zakrawa... o nagrywaniu nie
    wspominam...jezuu...
  • 02.02.09, 21:17
    dobrze powiedziane camel- Jezu!
    Takie panikary jak Twoja znajoma powinny same zostawac z dzieckiem i
    sie nim zajmowac bo chyba nikt im nie dogodzi. Inwigilacja to za
    komuny byla.
  • 02.02.09, 21:19
    eee..jaka moja znajoma??
  • 02.02.09, 21:41
    My akurat nie korzystamy z niani ale dziewczyno nie mów że nie
    słyszłaś, nie widziałaś w TV i nie czytałaś w necie o opiekunkach
    które baaardzo żle wykonywały swoją pracę delikatnie mówiąc.Owszem
    nie siałabym paniki ale w każdym zawodzie zdarzają się czarne owce a
    tu przecież nie chodzi o sprzedaż pietruszki bez uśmiechu na ustach
    tylko o opiekę nad niemowlęciem. Błagam Cię jak można porównać
    sprawdzenie opiekunki z inwigilacją za komuny??
  • 02.02.09, 21:16
    asiulenka1981 napisała:

    > Chodzi mi o to, czy np. liczycie ile zużyła pieluch w
    > danym dniu, czy przegladanie kosz na śmieci (czy sa słoiczki i
    > inne papierki po jedzeniu dla dziecka),

    To chyba bez sensu, bo zbyt rzadkie przewijanie odbije się na stanie
    skóry a zbyt słabe karmienie na nastroju dziecka. Pieluchy mogły
    zostać wyrzucone na spacerze, dziecko mogło mniej pić czy nie zrobić
    kupy danego dnia. Zresztą gdy mama wraca do domu, to niania chyba
    zdaje krótką relację z dnia: jak dziecko się zachowywało, jaki miało
    dzień na jedzenie czy picie...

    Co innego kontrola bawienia dziecka...

    -----------
    Platek, Skorpek i Hans Helmut
  • 02.02.09, 21:57
    i co w zaiwzku z tym?

    serio. ale do reportazy wybiera sie same najgorsze przypadki. rownie dobrze
    mozna by bylo napisac reportaz o babciach, ktore drecza maluchy i bija je. czy
    wtedy tez kazda mama instalowalaby kamery i dyktafon w domu zeby wlasna matke
    szpiegowac.

    jestem ZA jezeli zachodzi jakies podejrzenie, ze cos jest nie tak..ale jezeli
    dziecko jest zadowolone..i widac, ze si erozwija to chyba ok...

  • 02.02.09, 22:26
    Babci do niani bym nie porównywała. Każdy swoją matkę zna i wie czy
    może jej zaufać, a niania to zazwyczaj zupełnie obca osoba,
    przynajmniej na początku. Całe szczęście moja mała jak wróce do
    pracy zostanie z babcią więc takich dylematów nie mam.
  • 03.02.09, 08:53
    Inaczej by sie wypowiadal ktos, kto by wysluchal to co ja na swoim dyktafonie
    !!! Serce mi pekalo jak sluchalam jak moje dziecko sie smieje a nianka krzyczy
    by sie zamknelo i siedzialo cicho. A to byla niania z polecienia, sprawdzona
    :smile) Male dziecko nie powie, a rodzice dopoki nie sprawdza, to ie wiedza co obca
    baba robi z ich pociecha przez 8 godzin dziennie. To ona spedza z dzieckiem
    najwiecej czasu dziennie.
    Zycze wiele optymizmu, ale i rozsadku. Ja zmienilam nianie i mam cudowna
    kobiete. Ciesze sie, ze sprawdzilam poprzednia.
  • 10.02.09, 23:18
    No wlasnie ag-zgadza sie, tez mam takie obawy.Przy okazji jak
    zamontowac monitoring w domu, poradzi mi ktos praktycznie?Tzn nie
    chcialabym zlecac tego firmie, tak we wlasnym zakresie.Z gory dzieki!
  • 11.02.09, 08:57
    Dobrze, ja tez moze bym sie bala zostawic moje dziecko z calkowicie
    obca osoba (dziecko ktore jeszcze nie potrafi mowic), ale zaraz
    monitoring? Jezu, jak bym sie dowiedziala ze mnie ktos tak podglada
    podczas pracy to jak Boga kocham udalabym sie z tym do sadu, choc
    moja prace zawsze staralam sie wykonywac najlepiej jak potrafilam.
    Dyktafon jeszcze bym zdzierzyla ale monitoringu nie zakladaj kobieto
    bo to uraga chyba ludzkiej godnosci. Chicalabys aby ktos widzial jak
    podczas pracy dlubniesz sobie w nosie albo za przeproszeniem
    pierdniesz? No chyba ze to tez zaraz nianie dyskfalifikuje a Tobie
    sie to w pracy nigdy nie zdarzylo.
  • 03.02.09, 09:38
    Mam tę samą nianię, którą miałam przy pierwszym dziecku i nie mam najmniejszego
    powodu, żeby ją kontrolować. Tyle tylko, że ja ją znam 5 lat. Moje dzieci jak ją
    widzą to strasznie się cieszą, żadne nie miało odparzeń. Jak przychodzę do domu
    to mam dokładnie relację ile synek zjadł i wypił, od której do której spał i o
    której ostatnio się obudził i za czym oglądał się na spacerze.

    Dodatkowo z moim dzieckiem w domu trzeba ćwiczyć. Rehabilitantka twierdzi
    stanowczo, że synek na pewno ćwiczy ponieważ robi spodziewane postępy.

    Z tych powodów nie przyszło mi do głowy, żeby kiedykolwiek sprawdzać moją
    nianię. Aczkolwiek nie odradzam takich środków przy zupełnie nieznanej osobie.
  • 11.02.09, 12:28
    To masz szczęściewink
    Ja co prawda mam osobę z polecenia, ale dla dobra mojego dziecka,
    nie zawahałabym się nawet to monitoringu niani. Na szczęście jestem
    w o tyle dobrej sytuacji, że mieszkam w domu piętrowym, i pietro
    niżej będzie osoba, która w każdej chwili będzie mogła podejść do
    mnie do mieszkania i sparwdzić co sie dzieje z moim dzieckiem. Każdy
    człowiek potrzebuje czasu, aby nabrac zaufania do drugiej osoby.
    Decydując się na małżeństwo, również musielimy mieć zaufanie do
    drugiej osoby, z tą jednak różnicą, że naszego/ą wybrańca/wybrankę,
    mogliśmy sami poznawać i stopniowo obdarzać zaufaniem, a tutaj nie
    mamy takiej mozliwości, jeżeli z nianią rozmawiamy tylko kikanaście
    minut dziennie. Uważam, że jakiś nadzór, monitoring powinien być,
    oczywiście z czasem powinno się już zaprzestać podobnych zachowań,
    ale na początku - jak najbardziej.
  • 11.02.09, 23:20
    przez lata pracowalam jako niania ... znalam mnostwo nian z roznych krajow
    swiata i nigdy nie zdazylo mi sie spotkac nianie podobna do pokazywanych w tych
    slynnych reportazach o znecajacych sie niankach nad dziecmi.... moze mialam
    szczescie.....


    --
    http://b1.lilypie.com/N2lLm4/.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.