Dodaj do ulubionych

6-tygodniowe niemowlę i wzdęcia

21.02.09, 12:07
Witam na formum udręczonych, ale szczęśliwych mam.
Moje niemowlę ma 6 tygodni, od 2 tygodnia życia jest bardzo
niespokojne: płaczliwe (choć się nie nadziera) i ruchliwe tak, że
trudno utrzymać je na rękach - często się pręży, nawet przy piersi,
i jeszcze to, co najbardziej mnie niepokoi - ciągłe postękiwanie, w
czasie snu, ale i w chwilach czuwania. W czasie stękania wysila się
bardzo, wygląda to tak, jakby próbował prytać, ale często bez
efektu. Robi się przy tym czerwony jak pomidor i widać, że sprawia
mu to ból. Robiliśmy usg brzuszka, a doktor powiedział, że
to "potężne wzdęcia". Poradźcie, co robić, bo nie mam już siły nosić
i lulać, zwłaszcza, że nawet wtedy Wojtuś nie jest spokojny. To
trudne doświadczenie. Poradźcie, co robić i napiszcie, czy mieliście
podobny problem.
Edytor zaawansowany
  • 21.02.09, 12:50
    Jedz banany. U mnie zadziałało, z czego sie bardzo cieszę. Juz 3
    miesiące wcinam codziennie 2 banany. Jedyny skutek uboczny - ty też
    bedziesz z łatwością bączkowaćsmile
  • 21.02.09, 13:19
    Witam, mieliśmy ten sam problem u synka. Po pierwszej wizycie u
    pediatry z tą sprawą dostaliśmy takie zalecenia:
    masaż brzuszka - szeroko w internecie opisane
    układanie na brzuszku - to dla synka a dla mamy (z tym że ja karmię
    piersią)
    picie herbatki koperkowej
    dodawanie do potraw ziółprzeciw wdęciom np. czarnuszki
    oczywiście nie spożywanie produktów wzdymajacych.
    Gdyby to nie pomogło - a nie pomogło- mieliśmy podawać synkowi
    plantex lub gripe water.Tu też było bez efektu więc nastepny krok to
    debridat - czyli lek na kolki ale generalnie regulujący pracę
    jelit. Diametralna poprawa nastapiła po 2 tyg stosowania.
    Bardzo dobre efekty ale doraźnie dawał masaż brzuszka i tzw.
    rowerek - kiedy brzuszek pęczniał i twardniał to natychmiast
    pomagało. Pozdrawiam
  • 21.02.09, 15:44
    Dziękuję za odpowiedź. Przynajmniej nie czuję się osamotniona.
    Problem w tym, że wszystko, o czym piszesz, już stosowaliśmy - póki
    co bez efektu. Napisz, proszę, jak długo trwało to u Twojego
    maluszka i jak było z tym postękiwaniem - sporadycznie czy całymi
    dniami? Oszalec można. Jeśli dodac do tego moje trzyletnie
    rozwydrzone dziecko, to ma tutaj takie małe zoo. Pozdrawiam i
    dziękuję.
  • 21.02.09, 16:37
    malgoska2_k- ja miałam to samo, z tym, że u mojej córki zaczęło się
    to w 3 tygodniu życia. Doraźnie pomagał Infacol, a bardzo pomogły
    zalecone przez pediatrę i dostepne bez recepty krople probiotyczne
    Biogaia (żywe kultury bakterii dla niemowlaków- w 100% bezpieczne i
    skuteczne).Bez recepty, cena 40 zł, przechwywać w lodówce. 5
    kropelek dziennie do herbaki (np. ułatwiającej trawienie) lub
    bezpośrednio na pierś, jeżeli karmisz.
  • 21.02.09, 18:00
    Dzięki. Wypróbuję na pewno.
  • 24.02.09, 18:51
    W odpowiedzi na ostatni życzliwy post: ani Infacol ani probiotyk nie
    okazały się skuteczne. Co więcej, odnoszę wrażenie, że objawy, o
    których pisałam, nasilają się z każdym dniem: mały płacze nie tylko
    po jedzeniu, ale też w czasie snu - po kilkunastu minutach pozornie
    głębokiego chrapania wybudza się z płaczem i znów to samo:
    podkurczone nóżki, twardy brzuszek, czerwona od napinania się buzia.
    Zastanawiam się tylko - czy to na pewno wzdęcia? może to jakiś inny,
    poważniejszy problem? Napiszcie, proszę, jeśli doświadczyciliście
    podobnych chwil. A macierzyństwo miało być takie piękne... Tymczasem
    czuję się chronicznie zmęczona i nie umiem się cieszyć moim
    dzieckiem. Do tego trzyletnia siostra, która kompletnie nie rozumie,
    że nie jest już sama. Czy to na pewno kolki??? Czy to naprawdę
    minie???
  • 24.02.09, 19:20
    możliwe że to kolki nam na kliki pomógł sab zagraniczne lekarstwo a już w takich
    większych boleściach to polecam vibutcol czopki odrazu przechodzi tylko nie
    można co chwile podawać ale mocno polecam pozdrawiam i życzę cierpliwość co
    tydzień będzie coraz lepiej
    --
    moje skarbeczki
    oddaj głos na Julkę
  • 24.02.09, 20:22
    zwróć uwagę na dietę jeśli karmisz piersią, może coś co jesz powoduje u małego
    wzdęcia i niemożność oddania gazów. Podaj mu Infacol, kosztuje ok 20 zł i pomaga
    na tego typu dolegliwości.Po tym będzie pierdział aż miło smilei przyniesie mu ulgę.
    --
    "Dopóki jesteśmy- nie ma śmierci, a gdy ona przychodzi- nie ma nas"
  • 24.02.09, 20:31
    malgoska2_k napisz czy karmisz piersią? Jak wyglada Twoja dieta?
    Jeżeli mieszanką to jaką?
    U nas objawy były identyczne jak u Was tylko z tą różnicą że
    najgorsze były godziny 5-7 rano (masakra!!!) i 17-19 po południu.
    Jak byłao wyjątkowo źle używaliśmy rurki odgazowujacej - taka
    rureczka której koncówkę wsuwasz maluchowi w pupkę i bąki odchodzą.
    Ale tak jak doradził pediatra - w ostateczności bo zwieracze się
    przyzwyczajają. Pozdrawiam i wytrwałości życzę.
  • 24.02.09, 21:42
    Emissy - dziękuję za informacje. Tak, tak, ciągle jeszcze karmię
    piersią, tylko nie wiem, jak długo. Przestrzegam ścisłej diety:
    ciemne pieczywo, wysokogatunkowe wędliny, na obiadek gotowane mięso,
    parowana rybka, ziemniaczki, buraczki, marchewka, zero mleka, trochę
    przetworów mlecznych, do popicia woda mineralna, słaba herbatka - i
    tak wkoło. Mam jeszcze jedno pytanie: jak długo trwało to u Waszej
    niuni? kiedy nastąpiła poprawa? i czy robiliście jakieś badania
    potwierdzające domniemaną kolkę?
  • 23.06.09, 15:17
    u nas trwało to dobre 4 tyg ale pomogł nam tez Bobotic.
    nie chce juz nigdy wiecej takich kolek.
  • 25.02.09, 10:42
    U nas było to samo. Próbowaliśmy różnych rzeczy, dziś mój syn ma 12
    tygodni i chyba mu przeszło, tzn od tygodnia jest lepiej (ale
    zaczęłam podawać espuminsan) ale nie chcę zapeszać...
    A i właśnie go ochrzciliśmy, babcie i ciotki twierdzą że po
    chrzecie dzieci stają się spokojniejsze, grzeczniejsze wink więc może
    chrzciny zadziałały smile
    Próbowałaś wody koperkowej GRIPE WATER? Nasz synek przy podaniu
    robił tyle paniki, że niestety nie udało się stwierdzić czy ona
    działa, w każdym razie spóbuj.
    Lekarz nam powiedział, że te wzdęcia przejdą, po prostu trzeba
    przeczekać.
    powodzenia i cierpliwości życzę.
  • 25.02.09, 11:14
    ja na brak odchodzenia gazów dawałam wodę koperkową, pomogła super, potem
    zamiennie z espumisanem.
    --
    http://img34.glitterfy.com/45/glitterfy135231704D38.gif
  • 26.02.09, 16:35
    Dziękuję za wszystkie rady. Nasze dziecko ma chyba poważny problem,
    skoro nic na nie nie działa. Najbardziej martwi mnie to, i stąd moje
    kolejne pytanie do mam kolkowych dzieci, że moje dziecko jest
    permanentnie niespokojne. Powiedzcie proszę, czy Wasze wzdęte
    brzuszki" też były takie nerwowe. Odnoszę wrażenie, że nie tylko w
    chwilach ataku i bólach brzuszkach, ale w ogóle, moje dziecko jest
    niespokojne, rzadko zapatrzy się w jakiś punkt, spojrzy na twarz,
    uśmiechnie, wiem, wiem, jest jeszcze małe (dziś rozpoczęło ósmy
    tydzień), ale ono nawet przez moment nie leży bez wypinania i ciągle
    ten zbolały wyraz twarzy. Martwię się oczywiście. Napiszcie, jak
    było u Was, bo ja tylko noszę i noszę, lulam i lulam. Kochany mały
    skarb...
  • 26.02.09, 22:09
    Tym, że jest cały czas płaczliwy się nie dziw, gdyż on po prostu cierpi. Ja
    byłam załamana, bo jak się cieszyć macierzyństwem skoro dziecko bez względu na
    to co się robi jest nieszczęśliwe? Trzeba przeczekać ten fatalny okres, a potem
    sama się zdziwisz jak cudowne i wesołe jest twoje dzieciątko.
    --
    mama Maciusia 12.11.2008
  • 26.02.09, 22:02
    U nas było identycznie, do tego jeszcze ulewał na potęgę. Tak na prawdę nic nie
    pomagało, ani leki,ani masaże, ani zmiana diety.Jeszcze najlepszy z leków był
    saab simplex, oraz probiotyk-lacido baby. W sumie jednak chyba samo mu przeszło
    w połowie 3 miesiąca. Najbardziej bolesne było dla mnie to, że dziecko się
    męczyło i nie mogło spać. Jedyna możliwa pozycja do spania była na brzuszku, a
    wszyscy na około straszyli że nie wolno tak dziecka układać, a on tylko tak
    spał. Pomagała w usypianiu też suszarka.Teraz jest już ok, ale problemy z
    usypianiem pozostały i wciąż suszarka na topie smile
    --
    mama Maciusia 12.11.2008
  • 27.02.09, 16:47
    Kolejne konkretne pytanie: czy Wasze kolkowe dzieci, mimo ataku o
    określonych porach dnia, miały też zwyczaj płakania bezpośrednio po
    jedzeniu o każdej porze dnia? - bo to chyba najbardziej mnie martwi.
    Wszyscy tłumaczą to niedojrzałością układu pokarmowego, a ja boję
    się, że to coś innego: niedrożnośc jelit lub inny poważny problem,
    nie do wykrycia przy zwykłym badaniu lekarskim. Co o tym sądzicie?
    Jak było z Waszymi maleństwami?
  • 27.02.09, 17:13
    Co do Twojej diety to wygląda ok. Co do niedrożności jelit to
    przecież robiliście usg no i wyszło dobrze więc nie zadręczaj się
    dodatkowo. Wiem doskonale co czujesz - w pewnym momencie jak już nic
    nie pomaga to się tak własnie człowiek doszukuje nie wiadomo czego a
    to przecież zupełnie niepotrzebne. My ze wdęciami walczyliśmy jakieś
    4 tyg, przeszło po debridacie chociaż myślałam ze to się nigdy nie
    skończy. Co do ulewania - dobrze i często odbijacie Maleństwo? Może
    po prostu wybierzcie się do pediatry?
  • 27.02.09, 20:28
    Pytanie do emissy: w jakich ilościach podawaliście ten Debridad? Ja,
    zgodnie z zaleceniami naszego pediatry, podaję 3 x 1 ml dziennie. No
    i napisz, proszę, jak z tymi płaczami po jedzeniu? Zdarzały się
    często czy sporadycznie?
  • 26.02.09, 23:38
    Nie jedz buraków.
  • 01.03.09, 10:49
    Jakie probiotyki polecacie na "wzdęte brzuszki"? Ktoś zasugerował mi
    po prostu Lakcid, ale w ulotce producenta nie ma nic na temat tego,
    czy można i w jakich ilościach podawac tak małym niemowlętom. Jeśli
    macie na ten temat jakąś wiedzę - napiszcie. Spróbuję uczepic się
    tego, bo wszystko inne zawodzi. Wyczytałam, że probiotyki znacznie
    zmniejszają fermentację mleka w jelitach.
  • 01.03.09, 22:23
    Lakcid zawiera białko mleka krowiego, więc odpada. Polecam dicoflor30 lub
    beneflorę. U nas pomagał esputicon oraz delikatne turlanie (synek bardzo to
    lubił). Czy dziecku odbija się dobrze po karmieniu? Powinno porządnie beknąć, to
    ważne. Dietą nie katowałabym się na twoim miejscu. Wiele dzieci ma wzdęcia, bo
    łykają powietrze w czasie karmienia albo niedojrzały przewód pokarmowy nie radzi
    sobie z nadmiarem laktozy w mleku mamy.
  • 03.03.09, 13:23
    malgoska2_k nawet sobie nie wyobrażasz jak doskonale Cię rozumiem
    przez co przechodzisz. Moja córeczka ma 7 tygodni i praktycznie od
    urodzenia ma problemy ze wzdęciami. Jest bardzo niespokojna, w dzień
    praktycznie wogóle nam nie śpi, a jeżeli już zaśnie to na góra 30
    min. Stosujemy Esputicon, ale mało pomaga. Podawaliśmy też Infacol,
    ale po nim było jeszcze gorzej. Każdy dzień to dla mnie walka o to
    żeby choć na chwile usnęła. A ja nie mam kompletnie czasu na nic, z
    małą cały czas na rękach. Podczas ataku pomaga doraźnie tylko
    noszenie pionowo na rękach i ciepła kąpiel. Też odnoszę wrażenie że
    nasze dziecko jest nieszczęśliwe, ciągle ma ten okropny wyraz twarzy
    i ciągle płacze. Czy to kiedyś minie?
  • 15.03.09, 08:03
    Dziewczyny, piszę znowu. Dziś moje maleństwo kończy 9 tygodni. Ma
    więc za sobą najtrudniejsze 2 miesiące. Ale jakoś ciągle nie widzę
    poprawy. To znaczy, mogę powiedziec, że złe dni przeplatują się już
    z dobrymi. Niestety ostatnie trzy były bardzo złe. Popadam już w
    zwątpienie. Najgorsze, że mały pręży się przy piersi i jestem już
    poraniona. Dzidzia nauczyła się też porządnie płakac i ma już swoje
    6 kg, więc ciężko jest nosic. Powiedzcie, kochane mamy od kolkowych
    dzieci, czy to naprawdę mija? Czy w czwartym miesiącu będę mogła już
    powiedziec: Cudownie byc mamą!
  • 15.03.09, 08:39
    Mija.
    Potem, koło 18 tygodnia pojawia się skok rozwojowy i znów masz dość, dziecko
    płacze, marudzi non stop i nie wiesz co zrobić.
    Następnie zaczynają rosnąć zęby.
  • 15.03.09, 13:02
    trochę spóźniona odpowiedź na pytanie o dawkę debridatu - u nas
    pediatra zaleciła 2*dziennie 2,5 ml. Dobrze odbijasz maleństwo? Ja
    odbijałam kilkakrotnie w ciągu karmienia i po oczywiście. Mam
    wrażenie to to delikatnie zmniejszyło dolegliwości.
    malgoska2_k- to niedługo przejdzie, na pewno pojawią się
    inne "problemy" (życzę Wam ich jak najmniej) ale zobaczysz, cudownie
    być mamą. Bądź silna a zanim się obejrzysz wszystko się ułoży.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Patryk 27.06.2008 g. 15:55
  • 15.03.09, 13:56
    mamy dokladnie to samo...

    nie pomogl infacol ani esputicon...czekam teraz na sab simplex jak
    na zbawienie, choc juz trace nadzieje, ze pomoze uncertain

    chyba trzeba to po prostu przeczekac sad
  • 03.06.09, 20:29
    Ja też juz starciłam nadzieje na cokowlwiek. U nas na samym poczatku
    prym wiodła herbatka z kopru,ale kolezanka polecila mi Bobotic. Od
    dwóch dni odpukać jest spokój.Przeszłam juz przez wszystkie tego
    typu preparaty.
  • 15.03.09, 15:36
    Moje dziecko dzisiaj też kończy 9 tygodni i tak jak piszesz, dobre
    dni mijają się ze złymi, ale nigdy nie jest tak dobrze żebym mogła
    poczuć, że nareszcie te diabelne wzdęcia przechodzą. Chociaż moja
    kruszynka stała się trochę bardziej pogodna, bo już się pięknie
    uśmiecha i zaczyna gaworzyć. No ale ze spaniem nadal mamy problem,
    bo gazy bardzo często potrafią ją wybudzić z najgłębszego snu. No i
    te ciągłe pytania szwagierki "czemu ona tak płacze?". Czasami mam
    ochote odpowiedziec, źe po kryjomu wykręcam jej nogi i ręcęsmile
  • 03.06.09, 20:33
    u nas pomogly kropelki ESPUTICON - nic innego pomimo iz do do domu
    przytaszczylam cala apteke (tz rozne specyfiki)
  • 03.06.09, 20:55
    A suszarki probowalas? Dmuchac z odleglosci na brzuszek (w cos
    ubrany)? Moja nie miala poteznych kolek, ale to jej pomagalo od
    czasu do czasu. No i sam szum robil swoje.
  • 03.06.09, 21:18
    Wiem, że w aptekach są specjalne rurki do odgazowywania. Mamy
    wkładają je dosłownie na 1 cm do pupy i często jest po kłopocie. One
    są miękkie i delikatne, dostosowane do tego właśnie. Cyba nawet na
    tym forum mama chwaliła jak bardzo przynoisły ulgę jej maluszkowi.
    Generalnie kładź małego na cały dzień na brzuszku, bardzo wspomaga
    rozwój dziecka.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 04.06.09, 11:35
    Oj wiem coś o tym.Mój ma 2,5 miesiąca. Wzdęcia okrutne, śpi bardzo
    mało,jego ciągły sen to od 21 do 23, czasami 1. Czasami budzi się o
    22 30, popłacze, ja go oklepię po pupci żeby się wypierdział i śpi
    jeszcze tak do tej 24 30, ale to juz takie stękanie, kwękanie i
    przeciąganie, pózniej również tak do 5. W dzień to wieczne prężenie,
    płacz,marudzenie a piardy się sypią, jak z wiadra. On dostał już
    bardzo wcześnie wzdęcia około 4 dnia życia , byliśmy jeszcze w
    szpitalu, może to dodatkowo też trauma związana z ciężkim porodem i
    przeżyciami.Stosowaliśmy już wszystko(kropelki-łącznie z Sab Simlex,
    lefax, probiotyki, Debridat, herbatki) i nic niestety nie pomaagasad,
    najlepszy efekt przynosi gimnastykowanie.Też jest taki jakby
    nadpobudliwy, w ciągłym ruchu, czsami to strach wyjść na spacer żeby
    tylko sie nie rozpłakał. Cały urok zabierają tę wstrętne wzdęcia,
    zazdroszczę mamom , ktore wyspane beztrosko sobie
    spacerują.Wyczytałam w jakimś lekarskim poradniku , że im szybciej
    się to cholerstwo pojawi, tym pózniej mija, niestety(8-9 miesiąć),
    ja miałam 6 miesięcy. Trzeba czekać, nie ma innej rady, tylko żeby
    znać tę datę , to by człowiek żył chociaż nadzieją.Pozdrawiam i
    życzę wytrwałości.
  • 05.06.09, 13:12
    Ja zamiast wspomnianej suszarki i Boboticu praktykowałam jeszcze
    ciepły recznik na brzuszek skropiony spirytusem salicylowym.
  • 04.06.09, 11:53
    Proponuję odstawić ciemne pieczywo, ona może powodować wzdęcia.
    Zamiast wędlin mięso pieczone bez tłuszczu - np. w folii.
  • 04.06.09, 18:13
    Infacol może podziała.
  • 08.06.09, 13:16
    Bobotic z tego co czytałam na ulotce jest najbardziej
    skoncentrowanym lekiem jesli chodzi o zawartosc symetykonu.
  • 09.06.09, 10:44
    MOja dzidzia ma 5 tyg. i tez ma koleczki, popłakuje, steka, prezy
    sie, placze, wybudza sie płacze i poźniej jest prykanie( płacze
    podczas prykania i robienia kupki), my stosujemy krople bobotic 5
    kropelek do kazdego posiłku smile ale podobno trzeba stsoowac
    regularnie i po około tygodniu jest poprawa bo niestety nic nie
    zadziała od razu sad
  • 16.06.09, 14:56
    Z tego co wiem to Bobotic jest chyba najtańszy niz podobne tego typu
    leki .
  • 23.06.09, 21:44
    miałam podobny problem.
    debridat pomógł.
    teraz synek ma 3ipol mieisaca debridatu juz nie podaje.
    i JEST OKEJ.

    czasami sie zbiera silnie do prykania ale to juz nie to co bylo.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.