Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

6-tygodniowe niemowlę i wzdęcia Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam na formum udręczonych, ale szczęśliwych mam.
    Moje niemowlę ma 6 tygodni, od 2 tygodnia życia jest bardzo
    niespokojne: płaczliwe (choć się nie nadziera) i ruchliwe tak, że
    trudno utrzymać je na rękach - często się pręży, nawet przy piersi,
    i jeszcze to, co najbardziej mnie niepokoi - ciągłe postękiwanie, w
    czasie snu, ale i w chwilach czuwania. W czasie stękania wysila się
    bardzo, wygląda to tak, jakby próbował prytać, ale często bez
    efektu. Robi się przy tym czerwony jak pomidor i widać, że sprawia
    mu to ból. Robiliśmy usg brzuszka, a doktor powiedział, że
    to "potężne wzdęcia". Poradźcie, co robić, bo nie mam już siły nosić
    i lulać, zwłaszcza, że nawet wtedy Wojtuś nie jest spokojny. To
    trudne doświadczenie. Poradźcie, co robić i napiszcie, czy mieliście
    podobny problem.
    • Jedz banany. U mnie zadziałało, z czego sie bardzo cieszę. Juz 3
      miesiące wcinam codziennie 2 banany. Jedyny skutek uboczny - ty też
      bedziesz z łatwością bączkowaćsmile
    • Witam, mieliśmy ten sam problem u synka. Po pierwszej wizycie u
      pediatry z tą sprawą dostaliśmy takie zalecenia:
      masaż brzuszka - szeroko w internecie opisane
      układanie na brzuszku - to dla synka a dla mamy (z tym że ja karmię
      piersią)
      picie herbatki koperkowej
      dodawanie do potraw ziółprzeciw wdęciom np. czarnuszki
      oczywiście nie spożywanie produktów wzdymajacych.
      Gdyby to nie pomogło - a nie pomogło- mieliśmy podawać synkowi
      plantex lub gripe water.Tu też było bez efektu więc nastepny krok to
      debridat - czyli lek na kolki ale generalnie regulujący pracę
      jelit. Diametralna poprawa nastapiła po 2 tyg stosowania.
      Bardzo dobre efekty ale doraźnie dawał masaż brzuszka i tzw.
      rowerek - kiedy brzuszek pęczniał i twardniał to natychmiast
      pomagało. Pozdrawiam
      • Dziękuję za odpowiedź. Przynajmniej nie czuję się osamotniona.
        Problem w tym, że wszystko, o czym piszesz, już stosowaliśmy - póki
        co bez efektu. Napisz, proszę, jak długo trwało to u Twojego
        maluszka i jak było z tym postękiwaniem - sporadycznie czy całymi
        dniami? Oszalec można. Jeśli dodac do tego moje trzyletnie
        rozwydrzone dziecko, to ma tutaj takie małe zoo. Pozdrawiam i
        dziękuję.
        • malgoska2_k- ja miałam to samo, z tym, że u mojej córki zaczęło się
          to w 3 tygodniu życia. Doraźnie pomagał Infacol, a bardzo pomogły
          zalecone przez pediatrę i dostepne bez recepty krople probiotyczne
          Biogaia (żywe kultury bakterii dla niemowlaków- w 100% bezpieczne i
          skuteczne).Bez recepty, cena 40 zł, przechwywać w lodówce. 5
          kropelek dziennie do herbaki (np. ułatwiającej trawienie) lub
          bezpośrednio na pierś, jeżeli karmisz.
          • Dzięki. Wypróbuję na pewno.
            • W odpowiedzi na ostatni życzliwy post: ani Infacol ani probiotyk nie
              okazały się skuteczne. Co więcej, odnoszę wrażenie, że objawy, o
              których pisałam, nasilają się z każdym dniem: mały płacze nie tylko
              po jedzeniu, ale też w czasie snu - po kilkunastu minutach pozornie
              głębokiego chrapania wybudza się z płaczem i znów to samo:
              podkurczone nóżki, twardy brzuszek, czerwona od napinania się buzia.
              Zastanawiam się tylko - czy to na pewno wzdęcia? może to jakiś inny,
              poważniejszy problem? Napiszcie, proszę, jeśli doświadczyciliście
              podobnych chwil. A macierzyństwo miało być takie piękne... Tymczasem
              czuję się chronicznie zmęczona i nie umiem się cieszyć moim
              dzieckiem. Do tego trzyletnia siostra, która kompletnie nie rozumie,
              że nie jest już sama. Czy to na pewno kolki??? Czy to naprawdę
              minie???
    • zwróć uwagę na dietę jeśli karmisz piersią, może coś co jesz powoduje u małego
      wzdęcia i niemożność oddania gazów. Podaj mu Infacol, kosztuje ok 20 zł i pomaga
      na tego typu dolegliwości.Po tym będzie pierdział aż miło smilei przyniesie mu ulgę.
      --
      "Dopóki jesteśmy- nie ma śmierci, a gdy ona przychodzi- nie ma nas"
    • malgoska2_k napisz czy karmisz piersią? Jak wyglada Twoja dieta?
      Jeżeli mieszanką to jaką?
      U nas objawy były identyczne jak u Was tylko z tą różnicą że
      najgorsze były godziny 5-7 rano (masakra!!!) i 17-19 po południu.
      Jak byłao wyjątkowo źle używaliśmy rurki odgazowujacej - taka
      rureczka której koncówkę wsuwasz maluchowi w pupkę i bąki odchodzą.
      Ale tak jak doradził pediatra - w ostateczności bo zwieracze się
      przyzwyczajają. Pozdrawiam i wytrwałości życzę.
      • Emissy - dziękuję za informacje. Tak, tak, ciągle jeszcze karmię
        piersią, tylko nie wiem, jak długo. Przestrzegam ścisłej diety:
        ciemne pieczywo, wysokogatunkowe wędliny, na obiadek gotowane mięso,
        parowana rybka, ziemniaczki, buraczki, marchewka, zero mleka, trochę
        przetworów mlecznych, do popicia woda mineralna, słaba herbatka - i
        tak wkoło. Mam jeszcze jedno pytanie: jak długo trwało to u Waszej
        niuni? kiedy nastąpiła poprawa? i czy robiliście jakieś badania
        potwierdzające domniemaną kolkę?
    • U nas było to samo. Próbowaliśmy różnych rzeczy, dziś mój syn ma 12
      tygodni i chyba mu przeszło, tzn od tygodnia jest lepiej (ale
      zaczęłam podawać espuminsan) ale nie chcę zapeszać...
      A i właśnie go ochrzciliśmy, babcie i ciotki twierdzą że po
      chrzecie dzieci stają się spokojniejsze, grzeczniejsze wink więc może
      chrzciny zadziałały smile
      Próbowałaś wody koperkowej GRIPE WATER? Nasz synek przy podaniu
      robił tyle paniki, że niestety nie udało się stwierdzić czy ona
      działa, w każdym razie spóbuj.
      Lekarz nam powiedział, że te wzdęcia przejdą, po prostu trzeba
      przeczekać.
      powodzenia i cierpliwości życzę.
      • ja na brak odchodzenia gazów dawałam wodę koperkową, pomogła super, potem
        zamiennie z espumisanem.
        --
        http://img34.glitterfy.com/45/glitterfy135231704D38.gif
        • Dziękuję za wszystkie rady. Nasze dziecko ma chyba poważny problem,
          skoro nic na nie nie działa. Najbardziej martwi mnie to, i stąd moje
          kolejne pytanie do mam kolkowych dzieci, że moje dziecko jest
          permanentnie niespokojne. Powiedzcie proszę, czy Wasze wzdęte
          brzuszki" też były takie nerwowe. Odnoszę wrażenie, że nie tylko w
          chwilach ataku i bólach brzuszkach, ale w ogóle, moje dziecko jest
          niespokojne, rzadko zapatrzy się w jakiś punkt, spojrzy na twarz,
          uśmiechnie, wiem, wiem, jest jeszcze małe (dziś rozpoczęło ósmy
          tydzień), ale ono nawet przez moment nie leży bez wypinania i ciągle
          ten zbolały wyraz twarzy. Martwię się oczywiście. Napiszcie, jak
          było u Was, bo ja tylko noszę i noszę, lulam i lulam. Kochany mały
          skarb...
          • Tym, że jest cały czas płaczliwy się nie dziw, gdyż on po prostu cierpi. Ja
            byłam załamana, bo jak się cieszyć macierzyństwem skoro dziecko bez względu na
            to co się robi jest nieszczęśliwe? Trzeba przeczekać ten fatalny okres, a potem
            sama się zdziwisz jak cudowne i wesołe jest twoje dzieciątko.
            --
            mama Maciusia 12.11.2008
    • U nas było identycznie, do tego jeszcze ulewał na potęgę. Tak na prawdę nic nie
      pomagało, ani leki,ani masaże, ani zmiana diety.Jeszcze najlepszy z leków był
      saab simplex, oraz probiotyk-lacido baby. W sumie jednak chyba samo mu przeszło
      w połowie 3 miesiąca. Najbardziej bolesne było dla mnie to, że dziecko się
      męczyło i nie mogło spać. Jedyna możliwa pozycja do spania była na brzuszku, a
      wszyscy na około straszyli że nie wolno tak dziecka układać, a on tylko tak
      spał. Pomagała w usypianiu też suszarka.Teraz jest już ok, ale problemy z
      usypianiem pozostały i wciąż suszarka na topie smile
      --
      mama Maciusia 12.11.2008
      • Kolejne konkretne pytanie: czy Wasze kolkowe dzieci, mimo ataku o
        określonych porach dnia, miały też zwyczaj płakania bezpośrednio po
        jedzeniu o każdej porze dnia? - bo to chyba najbardziej mnie martwi.
        Wszyscy tłumaczą to niedojrzałością układu pokarmowego, a ja boję
        się, że to coś innego: niedrożnośc jelit lub inny poważny problem,
        nie do wykrycia przy zwykłym badaniu lekarskim. Co o tym sądzicie?
        Jak było z Waszymi maleństwami?
        • Co do Twojej diety to wygląda ok. Co do niedrożności jelit to
          przecież robiliście usg no i wyszło dobrze więc nie zadręczaj się
          dodatkowo. Wiem doskonale co czujesz - w pewnym momencie jak już nic
          nie pomaga to się tak własnie człowiek doszukuje nie wiadomo czego a
          to przecież zupełnie niepotrzebne. My ze wdęciami walczyliśmy jakieś
          4 tyg, przeszło po debridacie chociaż myślałam ze to się nigdy nie
          skończy. Co do ulewania - dobrze i często odbijacie Maleństwo? Może
          po prostu wybierzcie się do pediatry?
    • Nie jedz buraków.
      • Jakie probiotyki polecacie na "wzdęte brzuszki"? Ktoś zasugerował mi
        po prostu Lakcid, ale w ulotce producenta nie ma nic na temat tego,
        czy można i w jakich ilościach podawac tak małym niemowlętom. Jeśli
        macie na ten temat jakąś wiedzę - napiszcie. Spróbuję uczepic się
        tego, bo wszystko inne zawodzi. Wyczytałam, że probiotyki znacznie
        zmniejszają fermentację mleka w jelitach.
    • malgoska2_k nawet sobie nie wyobrażasz jak doskonale Cię rozumiem
      przez co przechodzisz. Moja córeczka ma 7 tygodni i praktycznie od
      urodzenia ma problemy ze wzdęciami. Jest bardzo niespokojna, w dzień
      praktycznie wogóle nam nie śpi, a jeżeli już zaśnie to na góra 30
      min. Stosujemy Esputicon, ale mało pomaga. Podawaliśmy też Infacol,
      ale po nim było jeszcze gorzej. Każdy dzień to dla mnie walka o to
      żeby choć na chwile usnęła. A ja nie mam kompletnie czasu na nic, z
      małą cały czas na rękach. Podczas ataku pomaga doraźnie tylko
      noszenie pionowo na rękach i ciepła kąpiel. Też odnoszę wrażenie że
      nasze dziecko jest nieszczęśliwe, ciągle ma ten okropny wyraz twarzy
      i ciągle płacze. Czy to kiedyś minie?
      • Dziewczyny, piszę znowu. Dziś moje maleństwo kończy 9 tygodni. Ma
        więc za sobą najtrudniejsze 2 miesiące. Ale jakoś ciągle nie widzę
        poprawy. To znaczy, mogę powiedziec, że złe dni przeplatują się już
        z dobrymi. Niestety ostatnie trzy były bardzo złe. Popadam już w
        zwątpienie. Najgorsze, że mały pręży się przy piersi i jestem już
        poraniona. Dzidzia nauczyła się też porządnie płakac i ma już swoje
        6 kg, więc ciężko jest nosic. Powiedzcie, kochane mamy od kolkowych
        dzieci, czy to naprawdę mija? Czy w czwartym miesiącu będę mogła już
        powiedziec: Cudownie byc mamą!
        • Mija.
          Potem, koło 18 tygodnia pojawia się skok rozwojowy i znów masz dość, dziecko
          płacze, marudzi non stop i nie wiesz co zrobić.
          Następnie zaczynają rosnąć zęby.
        • trochę spóźniona odpowiedź na pytanie o dawkę debridatu - u nas
          pediatra zaleciła 2*dziennie 2,5 ml. Dobrze odbijasz maleństwo? Ja
          odbijałam kilkakrotnie w ciągu karmienia i po oczywiście. Mam
          wrażenie to to delikatnie zmniejszyło dolegliwości.
          malgoska2_k- to niedługo przejdzie, na pewno pojawią się
          inne "problemy" (życzę Wam ich jak najmniej) ale zobaczysz, cudownie
          być mamą. Bądź silna a zanim się obejrzysz wszystko się ułoży.
          Pozdrawiam serdecznie.
          Patryk 27.06.2008 g. 15:55
        • Moje dziecko dzisiaj też kończy 9 tygodni i tak jak piszesz, dobre
          dni mijają się ze złymi, ale nigdy nie jest tak dobrze żebym mogła
          poczuć, że nareszcie te diabelne wzdęcia przechodzą. Chociaż moja
          kruszynka stała się trochę bardziej pogodna, bo już się pięknie
          uśmiecha i zaczyna gaworzyć. No ale ze spaniem nadal mamy problem,
          bo gazy bardzo często potrafią ją wybudzić z najgłębszego snu. No i
          te ciągłe pytania szwagierki "czemu ona tak płacze?". Czasami mam
          ochote odpowiedziec, źe po kryjomu wykręcam jej nogi i ręcęsmile
    • u nas pomogly kropelki ESPUTICON - nic innego pomimo iz do do domu
      przytaszczylam cala apteke (tz rozne specyfiki)
    • A suszarki probowalas? Dmuchac z odleglosci na brzuszek (w cos
      ubrany)? Moja nie miala poteznych kolek, ale to jej pomagalo od
      czasu do czasu. No i sam szum robil swoje.
    • Wiem, że w aptekach są specjalne rurki do odgazowywania. Mamy
      wkładają je dosłownie na 1 cm do pupy i często jest po kłopocie. One
      są miękkie i delikatne, dostosowane do tego właśnie. Cyba nawet na
      tym forum mama chwaliła jak bardzo przynoisły ulgę jej maluszkowi.
      Generalnie kładź małego na cały dzień na brzuszku, bardzo wspomaga
      rozwój dziecka.
      --
      Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
      Aniołek VIII 1996
      Aniołek XI 1997
      Aniołek IX 2005
      • Oj wiem coś o tym.Mój ma 2,5 miesiąca. Wzdęcia okrutne, śpi bardzo
        mało,jego ciągły sen to od 21 do 23, czasami 1. Czasami budzi się o
        22 30, popłacze, ja go oklepię po pupci żeby się wypierdział i śpi
        jeszcze tak do tej 24 30, ale to juz takie stękanie, kwękanie i
        przeciąganie, pózniej również tak do 5. W dzień to wieczne prężenie,
        płacz,marudzenie a piardy się sypią, jak z wiadra. On dostał już
        bardzo wcześnie wzdęcia około 4 dnia życia , byliśmy jeszcze w
        szpitalu, może to dodatkowo też trauma związana z ciężkim porodem i
        przeżyciami.Stosowaliśmy już wszystko(kropelki-łącznie z Sab Simlex,
        lefax, probiotyki, Debridat, herbatki) i nic niestety nie pomaagasad,
        najlepszy efekt przynosi gimnastykowanie.Też jest taki jakby
        nadpobudliwy, w ciągłym ruchu, czsami to strach wyjść na spacer żeby
        tylko sie nie rozpłakał. Cały urok zabierają tę wstrętne wzdęcia,
        zazdroszczę mamom , ktore wyspane beztrosko sobie
        spacerują.Wyczytałam w jakimś lekarskim poradniku , że im szybciej
        się to cholerstwo pojawi, tym pózniej mija, niestety(8-9 miesiąć),
        ja miałam 6 miesięcy. Trzeba czekać, nie ma innej rady, tylko żeby
        znać tę datę , to by człowiek żył chociaż nadzieją.Pozdrawiam i
        życzę wytrwałości.
      • Ja zamiast wspomnianej suszarki i Boboticu praktykowałam jeszcze
        ciepły recznik na brzuszek skropiony spirytusem salicylowym.
    • Proponuję odstawić ciemne pieczywo, ona może powodować wzdęcia.
      Zamiast wędlin mięso pieczone bez tłuszczu - np. w folii.
    • Infacol może podziała.
    • MOja dzidzia ma 5 tyg. i tez ma koleczki, popłakuje, steka, prezy
      sie, placze, wybudza sie płacze i poźniej jest prykanie( płacze
      podczas prykania i robienia kupki), my stosujemy krople bobotic 5
      kropelek do kazdego posiłku smile ale podobno trzeba stsoowac
      regularnie i po około tygodniu jest poprawa bo niestety nic nie
      zadziała od razu sad

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.