Dodaj do ulubionych

czerwiec 2004 - czekam na Was!

06.06.04, 15:41
Wlasnie dzis miala pojawic sie na świecie nasza niespodzianka. Tymczasem od
10 maja jest już z nami malutka Tosia. Ładnie rośnie, dużo spi, lubi sobie
też poobserwować świat i mam wrażenie, że od wczoraj tak nieśmiało sie
uśmiecha świadomie. I tylko martwi rodzicow jakims katarkiem... Wczoraj
przeżyła dwie wizyty lekarzy, z czego jeden zapisał antybiotyk, a drugi
stwierdzil, ze jest zdrowa i absolutnie nic jej nie jest. Szkoda, że nie umie
nam powiedziec, jak sie czuje.
Podsumowujac - w sumie jestesmy maj'04 ale ze zylysmy w przekonaniu ze
bedziemy czerwiec i polubilysmy czerwcowe mamy, chcemy sie podszyc pod
czerwiec. Wiec czekamy!!
Pozdrawiamy!
Edytor zaawansowany
  • tyldak 08.06.04, 15:31
    podciagam do gory i cierpliwie czekam...
  • bourgeonek 08.06.04, 22:09
    Czesc Tyldaku,

    Pisze, choc jeszcze wciaz jestem 2 w 1, no ale zeby Ci nie bylo smutno, ze sama
    tu jestes.
    Mam nadziej, ze nie podalas Tosi antybiotyku? Ja generalnie wystrzegam sie
    lekarzy, ktorzy na wszystko daja antybiotyk. Nie oznacza to, ze jestes z gruntu
    przeciw antybiotykom, ale nie na wszystko i nei od razu, zwlaszcza na maly
    katarek u malej istotki.

    Jak radzisz sobie z karmieniem? Karmisz piersia, czy butla? Mialas nawal? Jak
    polog, juz chyba blizej konca.

    Nie moge sie doczekac, kiedy sie stane pelnoprawnym uczestnikiem tego watku wink

    Pozdrawiam,

    Bourgeonek z Kajtkiem 20 m-cy i Ziemkiem 36/37 tydzien, za to z dzisiejszego
    USG ok 4kg!!!
  • evita33 09.06.04, 14:40
    to tak samo jak ja, jeszcze się ulam z brzuszkiem ale niedługo dołącze do
    Ciebie.Super , ze jest takie grono dziewczyn , z którymi można pogadać ,
    wymieni.c radami i nikt na nikogo sie nie obraża i nie krzyczy.
  • tyldak 09.06.04, 23:54
    O jak miło tu Kogos spotkac. Fajnie, ze wpadlyscie. Zycze Wam by te ostatnie
    tyg i dni mijaly Wam szybciutko. Troche mi szkoda, ze nie wiem jak to jest tak
    czekac, a z drugiej strony to sobie nie wyobrazam juz jakby to bylo bez Tosi.
    Choc caly czas twierdze ze bardzo zabraklo mi tego miesiaca.
    Dzis bylysmy u lekarza na kontroli. Wazymy juz 2780 i ponoc to bardzo ladnie.
    Dowiedzialam sie, ze musze miec dobry pokarm, co mnie ucieszylo (w koncu cos
    pozytywnego bo tak to tylko zastanawiam sie co sie stalo ze tak wczesnie sie
    pojawila i ze taka mala). Tak wiec karmienie wychodzi nam calkiem niezle. Nocki
    tylko sa trudne Czasem budzi sie co 4 godz a czasem co 2. Antybiotyku na
    szczescie nie dalam,za tez dr mnie pochwalila. Ponoc ro furczenie w nosku to
    sprawa fizjologiczna i nie nalzey sie tym przejmowac. I tylko jedno nas
    zasmucilo. Mala ma przepukline, do tego przez to gdzies tam (w ogole sie na tym
    nie znam...) wchodzi jej jajniczek. na razie mamy pilnowac zeby go masowac tak
    by cofnal sie na swoje miejsce a za 2 m-ce zabieg Brrr!! Jeszcze padlo haslo ze
    jak sie to zaniedba to grozi to martwica jajnika. W zwiazku z tym zaczynam
    obsesyjnie sprawdzac, czy jest na swoim miejscu. Pewnie jeszcze sporo takich
    niepodzianek przed nami.
    Alez sie rozpisalam. Pozdrawiam i lece zagladnac jeszcze na czerwcoweczki zeby
    poczytac co u Was slychac.
    Matylda i Tosia
  • ksas 11.06.04, 16:53
    hej, ja juz jestem rozdwojona , Pola przyszla na swiat 1.06 przez cc i juz od
    tygodnia jestesmy w domu... no i narazie jestem oszolomiona wszystkim co sie
    dzieje...
    wyobrazam sobie jaka malutka jest Twoja Tosia , bo Pola urodzila sie 2820 i
    balam sie ja wziac na rece...
    pozdrwaimy Was serdecznie i rozpisze sie bardziej jak dojde do siebie...smile
    Kasia i Pola

    p.s. ale na liscie rozdwojonych zajmuje 7 miejsce wiec gdzie jest reszta mam???
  • kasik81 11.06.04, 18:00
    Pozwolę sobie się zameldować, chociaż tak jak duuużo czerwcóweczek nadal jestem
    2w1. W każdym bądz razie będę tutaj zaglądać regularnie jako mama.
    Pozdrawiam. Kasia i Alicja (38tydzień)
    --
    preg.fertilityfriend.com/pregticker/509fa
  • kasik81 13.06.04, 21:38
    Chciałam tylko podciągnąć wątek. Pewno wszystkie z naszych 12tu jak na razie
    mam, jest zajęta swoimi skarbami smile)
    Pozdrawiam.
    --
    preg.fertilityfriend.com/pregticker/509fa
  • tyldak 14.06.04, 10:36
    Hej! Ja w weekend troche odpoczywalam od komp i cieszylam sie obecnoscia meza.
    No ale dzis poniedzialek i znow jestesmy we dwie. Choc tata obiecal wrocic
    szybko. Zobaczymy.
    Malutka sobie spi (prawie jak zwykle). Ma juz ponad miesiac... a wciaz jest
    mniejsza niz przecietne dziecko, ktore sie rodzi. Ale my jeszcze wszystkich
    przegonimy! Smiejemy sie z mezem ze jeszcze kiedys bedzie gruba bo juz sie jej
    takie pyzy zrobily.
    Musze pokombinowac ze zdjeciami, zeby sie Wam ja w koncu pochwalic.
    A w pt obrona, kt mialam miec 25 maja. Chyba powinnam cos troche sie do niej
    przygotowac A tak mi sie nie chce...
    Pozdrawiamy!
  • leefka 16.06.04, 10:14
    Ach, tyldaczku! Zapomniałabym! Oczywiście trzymam mocno kciuki za piątkową
    obronę! Dzielna kobieta z Ciebie, no no... smile

    Pozdrawiam,

    O.
  • duszka6 14.11.04, 19:33
    proba
  • duszka6 14.11.04, 19:33
    proba
  • stonoga81 15.06.04, 12:19
    Witam,
    Nazywam się Paulina i bardzo sie cieszę, że znalazłam taki wątek. Mój synus,
    Maciuś, urodził się 11.06, wiec niedawno. Jestem już w domku, mamy się dobrze,
    tylko szwy mnie niemiłosiernie ciągną. Ale czekam cierpliwie na dojście do
    formy. Pozdrawiam wszystkie mamusie, także bardzo serdecznie te oczekujące, bo
    widzę, że Was tu sporo i Wam przede wszystkim życzę wytrwałości w czekaniu na
    pociechy. Pozdrowionka!!!
  • aka_78 21.06.04, 13:01
    moja Kasia tez z 11 czerwca!!! Ale fajnie wink
  • agnes_now 25.12.04, 11:06
    Mój synek Adam też jest z 11 czerwca 2004 g. 15.23 waga 3240 i 55 cm. Jest
    słodki.
  • leefka 27.12.04, 09:53
    Przez przypadek zauważyłam, że zgłosiłaś się do nas wink z Adasiem.
    Ponieważ wątek nam się niebezpiecznie rozrósł i nijak nie dało się go ściągać
    (a przynajmniej przy wielkich bólach), przeniosłyśmy się na drugą część - tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=17971026
    Czekamy smile
    --
    Pozdrawiamy,
    Ola i Tosia (19.06.04)
    Tosia ma już dzisiaj...
  • leefka 27.12.04, 09:57
    Przed chwilą wysłałam do Ciebie odpowiedź, ale dziwnym trafem mi ją "wcięło".
    Cóż, teletubisie jeszcze raz wink:
    Ze względu na męczącą wielkość wątku, przeniosłyśmy się na drugą część. Można
    nas znaleźć tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=17971026
    Czekamy na Was smile
    --
    Pozdrawiamy,
    Ola i Tosia (19.06.04)
    Tosia ma już dzisiaj...
  • leefka 27.12.04, 09:58
    A jednak się wysłało...
    Hmm...
    --
    Pozdrawiamy,
    Ola i Tosia (19.06.04)
    Tosia ma już dzisiaj...
  • leefka 16.06.04, 10:12
    Witam wszystkie czerwcowe mamy!(a także te czerwcowo-majowe - buźka dla tyldak
    i jej Tosieńki)
    Ja nadal sobie czekam, choć przyznam, że już coraz bardziej jak na szpilkach.
    Termin wprawdzie dopiero za tydzień, ale pan doktor wczoraj na izbie przyjęć
    stwierdził, że to właściwie może być "lada moment", a jako że czeka mnie cc
    (moje Maleństwo wypina się na świat, cóż...) muszę być szczególnie uważna.
    Jutro kolejna konsultacja i zobaczymy...
    Dzieciątko maleńkie ponoć (wg wczorajszego USG "marne" 2850), ale pocieszam
    się, że jeśli tyldak tak cudownie poradziła sobie ze swoją kruszynką, to i ja
    mojej przez przypadek nie zgniotę wink Oby tylko była zdrowa...
    Mimo iż nie znam płci, mam coraz większe przekonanie (może przez tę mikro
    wagę), że będzie to kolejna czerwcowa baba. W końcu zdecydowaliśmy z mężem
    jakie damy dziecku imiona i - mam nadzieję, że tyldak nie będzie miała nic
    przeciwko - jeśli dziewuszka to Tosia Ida, a jeśli "pędzelek" to Hubert Jan.
    A teraz, jako że mama ze mnie jeszcze żadna (to będzie moje pierwsze
    Maleństwo!) i staram się na razie teoretycznie przygotować do roli mamy
    czytając co popadnie, podam Wam linka do wątku z forum Niemowlę pt. "co robicie
    a czego absolutnie nie wolno wink". Może go nie znacie, a fajna, odstresowująca
    lektura smile

    Pozdrawiam ciepło!

    Ola i Tosia Ida / Hubert Jan
  • kramla 16.06.04, 22:55
    Już jestem tutaj!!!Urodziłam 10 czerca, od poniedziałku jestem w domu.Termin
    miałam na 20 czerwca jednak przypuszczałam,że będzie to szybciej.Sara jest moja
    trzecia córciąi rzeczywiscie ten trzeci poród odbyłsię sprawnie i
    szybko.Urodziłam w Boże Ciało, nawet zdołałam byc troche na procesji (bałam się
    być na całej bo nadd ranem zaczeły mi odchodzic wody) i z zegarkiem w ręku
    liczyłam skurcze...Dziś mam już swojego skarbeczka w domu.Ma troche wysypke
    hormonalną na buźce, poza tym jest spokojniusią dziewczynką, jeszcze nie
    usłyszałam jej donosniejszego płaczu co najwyzej kwilenie...Kocham ja mocno,
    moje starsze dziewczynki też (6 i 3 lata), mąż chyba już też nie wyobraża sobie
    by mogła być kimś innym niz naszą Sarenką, mimo,ze wcześniej po cichu liczył na
    chłopczyka...Cóż ,będzie błogosławiony między niiewiastamiwink)).

    Pozdrawiam wszystkie mamusie, które jeszcze czekaja i te które juz tulą...
  • betty761 17.06.04, 14:08
    Cześć !
    Zgłaszam się wink Basia urodziła się 6.06 o 21.40.
    Jest bardzo spokojna, dużo śpi. Budzi się co ok. 3 godziny na przewijanie i
    jedzenie. Już zaczyna się zaokrąglać na ciałku. Basia jest również wnikliwym
    obserwatorem, z dużą uwagą przygląda się wszystkiemu i wszystkim. Nie lubi gdy
    jest jej za ciepło uwielbia za to gdy tata ją kąpie, mama karmi i oboje rodzice
    przytulają. Do gustu przypadły jej również spacery.
    Z karmieniem z początku miałyśmy problem, Basia za płytko chwytała, ale teraz
    chwyta juz ładnie, chociaż nadal karmię ją 'na krzykacza', tylko wtedy ładnie
    otwiera buzię.
    Pępuszek jeszcze nie odpadł, ale już chyba niedługo...
    --
    Pozdrawiam
    Beata z Basią [11 dni] <)//><
  • ksas 17.06.04, 16:45
    hej, gratuluje Betty, fajnie jest juz byc mama , prawda? Moja Polaneczka tez
    obserwuje swiat tak uwaznie,ze az nie chce mi sie wierzyc,ze nie widzi... jak
    twierdza postronni... jedyne co mnie martwi, to pojawiajacy sie problem z
    brzuszkiem, bardzo duzo czasu i wysilku od kilku dni zajmuje jej wyproznienie-
    a czasem proby koncza sie histerycznym placzem i aplikacja czopkasad... to chyba
    jeszcze nie kolka - zreszta na kolke nie pomagal by chyba copek i to od
    reki...?

    a co do pepka to Polusiowy zostal urwany przez Pana doktora na kontrolnej
    wizycie w siodmej dobie - myslalam,ze zemdleje,a pan dr stwierdzil,ze juz byla
    pora na to...? teraz Pola po spacerze konczy drzemke na tarasie, aja znowu
    musze zmienic kompres na szwie, bo zrobil mi sie krwiak na szwie po cc,- jak
    pech to pech...

    pozdrawiam serdecznie i do nastepnego razu...
    kasia i Pola...
  • tyldak 18.06.04, 12:43
    Czesc!
    O jak milo, ze jest nas tu coraz więcej. Bardzo sie ciesze! I witam z Tosią
    wszystkich.
    Dziekuję Leefka za zyczenia powodzenia. Juz jestem po, i tym samym zakonczylam
    naukę - a w moim przypadku trochę sie ona ciagnela. Tosia byla ze mna i
    dzielnie trzymala kciuki za mamę. A za imię jak najbardziej sie nie gniewam, a
    nawet sie ciesze. Nas wszyscy ochrzaniaja za to imię... Ja sie tylko boje, ze
    nikogo nie bedzie znala o tym imieniu, a ze sama mam oryginalne kiedys imie
    wiem co to znaczy dla dziecka. Ale mam nadzieje ze urodzisz coreczke i juz beda
    dwie Tosie.
    Malutka coraz fajniej sie rozglada wodz juz oczkami za zabawka. TYlko tak
    bardzo jej furczy w nosku ze ja tego sluchac nie moge, Lekarze mowia ze to nic
    zlego nie jest ze przejdzie samo, a ja mam wrazenie ze to tak coraz bardziej.
    Alez sie rozpisalam. Czekam na wiadomosci co tam u Was.
    Pozdrawiamy. ja i Tosia (obecnie z czkawka)
  • kramla 18.06.04, 22:41
    Ja jeszcze z moją Sarunią na dwór nie wychodzę, u nas na osiedlu bardzo wieje i
    czekam na lepszą aurę.Bardzo ropieje jej oczko i myślę,ze to może być zatkany
    kanalik.Masuję to oczko i co trochę przemywam rumiankiem.Przedwczoraj była u
    mnie położna i zaproponowała ściągnięcie szwów- jak najbardziej
    rozpuszczalnych.Zgodziłam się, bo pamiętam jak przy mojej drugiej córci
    strasznie długo mi sie wszystko świniło, a szwy rozpuszczały się przez cały
    połóg.
    Z imieniem dla córci też miałam kłopoty.To znaczy dziadek (mój tata) nie
    mógł za żadne skarby zdzierżyć Sary.Nie dosyć,ze trzecia dziewczynka to jeszcze
    z takim pogńskim imieniem (bo nie ma go w litanii do Wszystkich
    Świętychwink)).Ostatecznie poszlismy na ugodę.Powiedziałam tacie,że moze wybrać
    drugie imię...I tata wybrał...Nigdy nie zgadniecie.Powiedział,że jak juz jest
    jedno pogańskie to żeby iść za ciosem i drugie imię niech też pogańskie
    będzie.No i mamy...Sarę Wandęwink)).Cóż wiem,że brzmi komicznie, ale za cenę
    zazegnania wojny z moim tatą warto było.Przymnajmniej imię będzie związane z
    jakąś rodzinną anegdotąsmile...
  • tyldak 19.06.04, 00:01
    A mnie wszyscy mowia, ze nie wolno przemywac oczka rumiankiem bo jest bardzo
    uczulajacy czy cos w tym stylu. I przemywam sola fizjologiczna. tez podejzewam
    zatkany kanalik, ale na razie oszczedze jej chyba przyjemnosci z jego
    odtykaniem. Mam nadzieje,z e tak mozna.
    A jutro Tosia ma wazny dzien - swoj chrzest... wlasciwie juz dzis. Trzymajcie
    kciuki
    Pozdrawiamy
  • betty761 20.06.04, 13:18
    Ksas masz rację - fajnie być mamą.
    Moja Basienka właśnie odpadła od cyca. Jest coraz większa i coraz łatwiej ją
    przystawić. Od kilku dni wypróbowujemy inne pozycje do karmienia.
    Malutka też pręży się gdy robi kupkę i robi je naprawdę głośno. Często przy tym
    płacząc. Gdzieś wyczytałam [chyba w którymś numerze Dziecka], że maluchy
    karmione piersią też mogą wyprózniać się raz na kilka dni.
    A nasza Basia dziś 'stzreliła' kupą w Tatę, który zdążył uskoczyć w ostatniej
    chwili smile
    Pępek nadal siedzi, ale widzę, że to jego ostatnie chwile.
    Oczka przemywam Baśce solą fizjologiczną. Szczególnie jedno jej ropieje,
    zwłaszcza jak sobie na nas pokrzyczy. Na rumianek alergię mam ja smile
    Widzę, ze wydłużają się jej okresy czuwania. Z ogromną uwagą studiuje moją
    twarz, przygląda się mężowi i intryguje ją światło.
    Najzabawniejsze jest to, że nasz kot, poczuł instynkt macierzyński, aż dostał
    jedwabistego futerka. Jak Basia płacze, to Kotka układa się brzuchem do góry -
    do karmienia... smile

    --
    Pozdrawiam
    Beata z Basią <)//><
  • verbena 20.06.04, 16:42
    Cześć!
    Dopiero znalazłam ten wątek i już się dopisuję. Niestety czasu na komputer
    teraz mniej...
    My dzisiaj mamy małe "święto". Hania zrobiła kupkę po 5 ciężkich dniach. A ja
    już zaczynałam się na poważnie martwić. Poza tym dzisiaj pomieszał jej się
    dzień z nocą. Większą część nocy miała otwarte oczki i zero ochoty na spanie.
    My wprost przeciwnie...
    Dzisiaj tak krótko, bo maleństwo głodne, ale obiecuję, że będę bardziej
    aktywnym członkiem, niż na forum ciążowym.
    Pozdrawiam wszystkie rozdwojone i te jeszcze 2 w 1.
    Lidka z Hanią ( 16.05.2004)
  • kramla 20.06.04, 20:37
    A ja jestem ciekawa dzisiejszej nocy.Sara spała dzisiaj ciągiem w ciągu dnia 6
    godzin i spałaby dłużej gdybym nie interweniowała, bo moje cyce domagały sie
    dojareczkiwink)).W sumie wszystko mi przemaka, wkładki zdają egzamin tyle o ile,
    w nocy i tak się przesuwają w staniku więc jestem cała zamleczonawink.Dzisiaj po
    tych kilku godzinach bez cycania podłozyłam sobie pieluchę.Wolę nie odciągać,
    bo kiedy tak robiłam przy mojej najstarszej Marcie, pokarm produkowałmi się jak
    głupi i mialam non stop problemy z zatkanymi kanalikami mlecznymi.
    Tak póki co jeszcze nie poznałam płaczu mojej najmłodszej dziewuszki.Jest
    tak spokojna,ze aż boję się zapeszać.Moje dwie starsze córy miały pod tym
    względem bardziej zdecydowany charakterek...Pępek odpadł nam w trzeci dzień
    pobytu w domu.No a zkupami to córcia raczej oszczędna- nie więcej niż jedna
    dziennie, natomiast Dominika robiła raz na kilka dni, a Marta...szkoda gadać,
    mamwrazenie,że kilanaście dziennie...Tak więc jeśli dzieciak karmiony cycem nie
    ma reguły...
  • yessa 21.06.04, 11:51
    Witajcie czerwcowe mamy,
    Postanowiłam też do Was dołączyć, a w zasadzie to postanowił mój synek - Bartuś
    urodził się 13 czerca w niedzielę o 21.45. I tym samym mam kolejnego
    niedzielnego chłopaka - starszy syn też urodził się w niedzielę...
    To jego pierwsze zdjątka:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13551502
    --
    Pozdrawiam
    szczęśliwa mama Jola
  • aka_78 21.06.04, 12:57
    Kasia dzis skonczy 10 dni - urodzila sie 11 czerwca na Zelaznej, 3 dni po
    temirnie USG, 8 po tym wg OM
    nie mam niestety ani skanera, ani aparatu cyfrowego, wiec nie pochwale sie
    zdjeciem sad
  • betty761 21.06.04, 13:28
    Basi kikucik pępowiny. czy teraz też należy pępuszek przemywać?

    jak radzicie sobie z obowiązkami domowymi? ja mimo szczerych chęci mało co
    robię, bo jak odkładam córcię do łóżeczka zaczyna płakać... próbowałam więc
    ponosić ją w chuście, ale grymasi tak samo o ile nie bardziej...

    --
    Pozdrawiam
    Beata z Basią <)//><
  • maniusza 21.06.04, 13:41
    witam wszystkich serdecznie, urodziłam Tomka 1.06 czyli w dzień dziecka wink.
    Tomala jest słodkim bobaskiem, prawie nie płacze (chyba że go głód przyciśnie),
    w nocy daje pospać - innymi słowy prawdziwy prezent na dzień dziecka!!!
    tylko martwi mnie że pogoda do kitu, tak się cieszyłam że urodzę w czerwcu,
    myślałam że będziemy wciąż chodzić na spacery a tu albo wieje albo pada...
    są wśrod Was - czerwcówek poznanianki? smile
  • kramla 21.06.04, 13:59
    Mnie tez wkurza ta pogoda.Kiedy byłam wszpitalu cieszyłam się,że kiedy jestem
    uziemiona z małą to akurat wieje i pada...Miałam nadzieję,że jak wyjdziemy to
    się rozpogodzi, a tu nic z tego.Dalej nieszczególnie.A już miałam nadzieję ,ze
    dzisiaj wyjdziemy na pierwszy spacerek, tymczasemjakoś nie za ciepło, pochmurno
    i w ogóle buro...
    Ja też nie wiem do końca jak to dalej robić z tym pępuszkiem jak odpadł.NMie
    pamiętam, jak to było u moich starszych dziewczyn.My cały czas przemywamy przy
    kąpieli spirytusem i wyjmujemy jeszcze jakies smietki i pozostałości
    pepkowe.Położna kazała nam też robić taki masaż żeby pępuszek ładnnie sie
    chował i aby w przyszłości Sarunia nie musiała sie go wstydzićwink.
  • maniusza 21.06.04, 16:41
    kramla napisała:

    > Mnie tez wkurza ta pogoda.Kiedy byłam wszpitalu cieszyłam się,że kiedy jestem
    > uziemiona z małą to akurat wieje i pada...Miałam nadzieję,że jak wyjdziemy to
    > się rozpogodzi, a tu nic z tego.Dalej nieszczególnie.A już miałam
    nadzieję ,ze
    > dzisiaj wyjdziemy na pierwszy spacerek, tymczasemjakoś nie za ciepło,
    pochmurno
    >
    > i w ogóle buro...
    > Ja też nie wiem do końca jak to dalej robić z tym pępuszkiem jak
    odpadł.NMie
    >
    > pamiętam, jak to było u moich starszych dziewczyn.My cały czas przemywamy
    przy
    > kąpieli spirytusem i wyjmujemy jeszcze jakies smietki i pozostałości
    > pepkowe.Położna kazała nam też robić taki masaż żeby pępuszek ładnnie sie
    > chował i aby w przyszłości Sarunia nie musiała sie go wstydzićwink.


    ... i mogła w przyszłości chodzić z odkrytym pępkiem wink

    Tomkowi odpadł pępek po tygodniu, teraz się zagoił. po odpadnięciu póki się
    sączy trzeba co najmniej raz dziennie robić gencjaną, zwłaszcza po kąpieli
  • aka_78 22.06.04, 15:23
    mojej corci jeszcze nie odpadl, ale wyglada na taki, co to juz zaraz odpadnie
    co do obowiazkow domowych, to slabo sie jeszcze czuje, chociaz regulanie piore,
    zmywam i prasuje.
    Od dwoch dni zamierzam odkurzyc, ale musze w tym celu umiescic Kachne w wozku i
    wywiezc do najodleglejszego pokoju od tego sprzatanego, ale jakos nie udaje mi
    sie zrealizowac tego planu... Mala starsznie marudzi jak ja klade spac i tylko
    by jadla - teraz maz ja ukolysal w foteliku samochodowym i mam spokoj wink

    A wlasnie, fotelik sluzy tez jako nosidelko, bujak i lezak - czy dziecko moze
    tam zasypiac i spac te 2-3 godziny?

    PS. Piszmy moze kiedy urodzily sie nasze dzieci, bo trudno spamietac wink)
    Agata i Kasia (11-06-2004)
  • tyldak 22.06.04, 09:45
    W koncu wyszlo slonko. Tylko mojej Tosi tak furczy w nosku, ze coraz bardziej
    dziala mi to na nerwy. Chcialam isc z nia dzis do lekarza ale przychodnia
    dziecka zdrowego jest nieczynna a do chorego boje sie isc bo tam dopiero latwo
    cos zlapac. A w sumie nic jej nie jest oddycha przez nosek tylko gdzies gleboko
    cos tam zalega. I sol fizjologiczna nic nie daje.
    A chrzest mala przespala - i Msze i impreze. Wczoraj caly dzien za to
    dokazywala. Ciekawe jak bedzie dzis Na razie spi.
    No i w koncu moge sie nia pochwalic Choc zdjecia sa z jej piewrszych dni w domu
    a to bylo miesiac temu i teraz juz zupelnie inaczej wyglada Z czasem
    uaktualnie. Pozdrawiamy!!!

    A to moje Maleństwo:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13621371
  • aka_78 22.06.04, 15:29
    juz macie za soba czy dopiero planujecie?
    Ja zamierzam zabrac mala na dwor jutro - chyba nie za wczesnie (12 dni)?

    Agata i Kasia (11-06-2004)
  • ksas 22.06.04, 15:33
    my spacerujemy od pierwszego dnia - czyli od soboty - w piatek wyszlysmy ze
    szpitala, a Pola urodzila sie we wtorek wieczorem... lekarz powiedzial,ze
    chocby caly dzien na powietrzu nie zaszkodzi,a na nasze pytanie o wyjazd nad
    morze pod koniec miesiaca i wczasy w Hiszpanii na przelomie sierpnia i
    wrzesnia - zartobliwue stwoerdzil,ze skoro rodza sie tam i wychowuja dzieci to
    naszej Polce nic nie bedzie...
    pozdrawiam,
    k
  • ksas 22.06.04, 15:37
    .... moja Pola jest za mala zeby siedziec w tym foteliku - wyglada w nim jakby
    byla potwprnie pokurczona i pognieciona wiec nie trzymam jej w domu w
    foteliku , a na lezaczku rozkladanym na plasko - czemu nie??? oho , chyba sie
    budzi , pa
  • aka_78 22.06.04, 16:22
    no faktycznie taka troche pokrecona, ale to w koncu blisko pozycji
    embrionalnej..? wink
  • bourgeonek 05.07.04, 22:31
    Im mniej tym lepiej. Zdecydowanie lepszy jest lezaczek - mozna zaczynac od
    pozycji horyzontalnej, a skonczyc za jakis czas w siedzacej.
    Jak chodzilam z Kajtkiem na rehabilitacje do neurologa, to kategorycznie
    odradzali naduzywania fotelika samochodowego.
  • stonoga81 25.06.04, 18:04
    Hej!
    Mam nadzieję, ze bylaś juz z malutką na spacerku. Bo ja juz z moim bylam, dokladnie 10 dni po porodzie. I teraz chodzimy codziennie, jak tylko pogoda dopisuje. Pozdrawiam.
  • bourgeonek 05.07.04, 22:33
    Ziemek od 5 doby z zasadzie caly dzien jest na swiezym powietrzu (mam te
    wygode, ze mieszkamy w domu z ogrodem0. Wystawiam kolyske na taras i kolega spi
    caly dzien. Oczywiscie jak mocno wieje, to raczej siedzi (ups - lezy) w domu.
  • mia101 22.06.04, 18:53
    witam mam na imie Magda i jestem mama prawie 4 tyg. Lili. urodzila sie co
    prawda 27 maja, ale termin byl jak najbardziej czerwcowy (11.06). Stad czuje
    sie bardziej zwiazana z watkiem czerwcowym. Poza tym, mimo braku aktywnosci,
    sledzilam pilnie watek ciazowy "czerwcowezki".
    Moja malenka urodzila sie z waga 2800, ale w poniedzialek wazyla juz 3450! juz
    widac jak sie zaokraglila. Jest dosc absorbujaca, czasem ma gorsze dni -
    bardziej placzliwe i bezsenne (nawet na raczkach sie nie uspokaja, a czasem
    slodziutko spi.
    Przy okazji chcialam zapytac czy na forum sa mamy z Warszawy (najlepiej z
    okolic Grochowa). Poniewaz wiekszosc czasu spedzam sama (maz pracuje, rodzice
    daleko) chetnie nawiazalabym kontakt z innymi mamami. pozdrawiam !

  • aka_78 23.06.04, 10:58
    czesc!
    jeszcze Was zapytam; mialyscie moze wszystkie szwy rozpuszczalne a mimo to
    zdecydowalyscie sie zdjac te zewnetrzne?
    Nie wiem wlasnie, co robic, bo chcialabym chyba zdjac, a nie chce mi sie jechac
    specjalnie na Zelazna, bo to kawal drogi...

    Jestesmy z W-wy, co prawda z Kabat, nie z Grochowa
    Agata i Kasia (11-06-2004)
  • bourgeonek 05.07.04, 22:37
    Ja jestem w 10 dobie po porodzie i caly czas mam jakies szczatkowe szwy. Boze
    jak mnie c... swedzi! Koszmarne jest to gojenie!
    Za to tylna czesc ciala kazala juz o sobie zapomniec (nie jest jeszcze super,
    ale moge normalnie siedziec i nie tylko wink)
    Mam pytanie - kiedy mozna sie wykapac w wannie, bo ja jestem od tego
    uzalezniona - neicierpie prysznica, brrr.
    Kiedy mozana w wannie, a kiedy mozan w wannie z plynem do kapieli?
    Moze mowili Wam cos na ten temat w szkolach rodzenia, bo ja nie pamietam.


    Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
  • aka_78 23.06.04, 11:13
    ja na razie nie zauwazylam oznak skazy bialkowej ani zadnego uczulenia (raz na
    jakis czas pojawiaja sie malej pojedyncze krostki na buzi, ale po 2 dniach
    znikaja, poza tym nie wygladaja na uczulenie), wiec jem to, co zalecali w
    szkole rodzenia. Tzn. z warzyw buraki, marchew, ziemniaki, pietruszke, selera a
    z owocow tylko jablka. Zrobilam schab pieczony i mam do kanapek. Poza tym ser
    zolty i twarog, czasem jogurt (naturalny) i serek waniliowy Danio wink

    Moja Kasia od 2 dni nie zrobila kupki, ale nie ma sie podobno co stresowac, bo
    wazne jest robienie siusiu, a przy kazdym przewijaniu pielucha jest taka
    ciezka, ze nie mam watpliwosci, ze nasiusiala wink)

    Dzis idziemy na pierwszy spacer!
    Czekam, az sie obudzi, potem ja nakarmie i wskakuje do swojego sportowego
    trzykolowego wozu wink) Jedziemy zarejestrowac ja w przychodni i przy okazji
    zwazyc - ciekawa jestem, ile przytyla.

    Milego dnia!
    Agata i Kasia (11-06-2004)
  • betty761 23.06.04, 14:41
    witam serdecznie!
    korzystając z tego, że Mała śpi napiszę słów kilka.
    pierwszy spacer mamy już za sobą. byłyśmy na nim po ok. tygodniu od porodu.
    myśle, że Basi się podobało, bo była bardzo spokojne.
    pępek przemywam dwa trzy razy w ciągu dnia, zaczyna ładnie się goić.
    szwów rozpuszczalnych chyba zdejmiwać nie trzeba, w każdym bądź razie ja ich
    zdejmować nie będę.
    nadal nie mogę się zabrać za poważniejsze porządki, ograniczam się do prania,
    prasowania i gotowania...
    położnej u nas nie było, ale dzwoniła. jutro idziemy do lekarza w rejonie. Basi
    też furczy w nosku, przemywaliśmy jej go solą fizjologiczną, która mało pomogła,
    więc wczoraj podczas wizyty patronażowej [ nie wiedziałąm, że coś takiego jest
    praktykowane] p. doktor zaleciła sterimar sól fizjologiczną w areozolu. mąż się
    odważył i psiknął Małej do noska, ależ była zdziwiona, aż zamarła.
    wystraszyliśmy się, że utopiliśmy dziecko, ale chwilę później kichnęła porządnie
    mężowi na koszulkę... używamy też nawilżacza i mam wrażenie że jest lepiej
    jeśli chodzi o dietę, to jem wszystko oprócz silnych alergenów np. truskawek,
    orzechów i owoców cytrusowych oraz wzdymających np. kapusta, kalafior. jem
    raczej rzeczy lekkostrawne, a więc raczej gotowane niż smażone i staram się nie
    przesadzić z przyprawami.

    --
    Pozdrawiam
    Beata z Basią <)//><
  • bourgeonek 05.07.04, 22:46
    Cierpliwosc - alergie nei wychodza od razu. Pierwsze moga zaczac dawac o sobie
    znac najwczesniej okolo 5-6 tygodnia, lub pozniej.
    Ale z drugiej strony nie demonizujmy. Rzeczona skaza bialkowa wcale tak czesto
    nie wystepuje, jak kaze sie nam w to wierzyc.
    Przestrzegam tez przezd wszystkimi lekarzami, ktorzy na bylr krodtke wyrokuja
    alergia - to nalprosciej powiedziec. Wiem o czym pisze, bo mialam taka jazde z
    Kajtkiem jak byl malutki. Okazalo sie potem, ze nie byla to alergia, a
    lojotokowe zapalenie skory, ale na diecie i tak bylam...

    Jak bylam ostatnio na Zelaznej pokazac Ziemka, to spytalam co mozna, a czego
    nie (2 lata temu przy wyjsciu ze szpitala dawali takie kartki, co alergizuje, a
    co wzdeciuje), ale juz od tego odeszli.
    Pani pediatra a propos owocow powiedziala, ze oczywiscie jablka. Mozna tez
    sprobowac morele (nie brzoskwinie!), maliny (!), porzeczki, agrest. Spytalam o
    arbuzy - powiedziala ostroznie.
    Poki co jem prawie wszystko - drob - kurczaki, kaczke, schab (to mozna nawet
    przy silnej alergii i skazie bialkowej). Uniakam cebuli i czosnku. Jem smazone
    (nie za czesto), jem jajka, sery i twarogi, lody.Pije tylko ode mineralna i
    herbate, raz na jakis czas cinka kawe z mlekiem.
    Czekam co to da. Moze nic?
    Ile Wam zostalo do zrzucenia? Mnie 7 kg do wagi przedzajsciowej. Ciekawe ile to
    bede zrzucac????

    Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
  • bourgeonek 05.07.04, 22:48
    aka_78 napisała:


    >
    > Moja Kasia od 2 dni nie zrobila kupki, ale nie ma sie podobno co stresowac,
    bo
    > wazne jest robienie siusiu, a przy kazdym przewijaniu pielucha jest taka
    > ciezka, ze nie mam watpliwosci, ze nasiusiala wink)
    >
    Sory, ze wciaz nawiazuje do Kajtka, ale z nim mam najwieksze doswiadczenie.
    Otoz jak byl malutki, to robil od urodzenia jedna kupke raz na 3 dni. Nie mial
    kolek i lekarze mowili, ze to norma. Za to Ziemek jest duzo mniej ekonomiczny i
    wali tak srednio po 6 dziennie! Musze Kajtka jak najszybciej nauczyc robic na
    nocnik, bo pojdziemy z torbami!

    Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
    > Milego dnia!
    > Agata i Kasia (11-06-2004)
  • bourgeonek 05.07.04, 22:51
    Jesli chodzi o przyporawy, to zalecany jest kminek i majeranek. Inne z umiarem.
  • kasik81 23.06.04, 21:18
    Ojej, już się nie mogę doczekać, aż do Was dołączę. Puki co tylko sledzę
    postępy Waszych dzieciaczków.

    Pozdrawiam, Kasia z Alicją (jeszcze w brzuszkiu, chociaż to już 40ty tydzień)
    --
    preg.fertilityfriend.com/pregticker/509fa
  • betty761 24.06.04, 16:18
    byłam dziś z Basią w przychodni rejonowej.
    wszystko jest w porządku. Aniołek waży już 3480 g. lekarz powiedział że noskiem
    nie należy się przejmować, a Sterimar mamy podawać jak będzie jej bardzo trudno
    oddychać. Na razie mam obwieszać łóżeczko wilgotnymi ręcznikami albo włączyć
    nawilżacz.
    mamy przepisaną wit. D i skierowanie na usg stawów biodrowych za ok. 10 dni

    --
    Pozdrawiam
    Beata z Basią <)//><
  • kramla 24.06.04, 23:14
    My już od kilku dni nieźle spaceryjemy.Jutro jedziemy na wieś do moich
    rodziców.Natomiast, do przychodni mamy przyjść po skończeniu małej
    miesiąca.Dzisiaj natomiast skończyła 2 tygodnie!
    Co do jedzenia sama już nie wiem.Moja Sarcia od urodzenia ma jakieś
    krosteczki,które pojawiają się i znikają nawet podczas jednego dnia.W szpitalu
    mówiono, że to wysypka hormonalna i że kiedyś zniknie.Po trochu jem już
    wszystko.Wiadomo: nie kapustę czy inne wzdymające, podobnie z
    truskawkami.Chociaż muszę przyznać, że dzisiaj zgrzeszyłam dwiema truskawami,
    ale tak trudno było kiedy je myłam i obierałam z szypułek dla moich
    dziewczynek...No i brzoskwinki podjadłam wczoraj i jeszcze arbuza...

    Chyba jak będziemy planować czwartego dzidziusia, to wybierzemy mniej nęcącą
    owocami porę rokuwink)).
  • leefka 24.06.04, 23:57
    Witajcie smile
    No i jesteśmy od wtorku (22.06) w domu. Tosia2 (żeby odróżnić od Tosi
    tyldakowej wink) urodziła się 19.06 przez cesarskie cięcie (była ułożona
    pośladkowo). Na szczęście mała jest zdrowa, choć przyznam, że będąc zupełnie
    niewprawioną matką (i na dodatek bez mamy lub teściów przy boku, bo i jedna i
    drudzy oddaleni od nas o 300 km w różne strony Polski) trochę panikuję. Teraz
    na przykład martwię się częstymi kupkami mojego maleństwa (wcoraj obie miałyśmy
    biegunkę), bo te odparzają jej pupkę, a ja nie zawsze w porę jestem w stanie
    zareagować i zmienić pieluszkę na czas. Co robicie na odparzenia? A może nie
    macie takiego problemu? Na szczęście doi jak złoto i pomogła mi przetrwać
    nawał mleczny (przy nieocenionej pomocy Tatusia, masującego cycuszki). Teraz
    śpi, ale już wkrótce pewnie się przebudzi, więc piszę póki mogę.
    Ja też mieszkam w Warszawie (choć stąd nie jestem) - na Mokotowie (ściślej -
    przy Metrze Wierzbno - do połowy lipca, potem stację dalej, czyli Wilanowska).
    Jakaś mamusia z okolic?
    Cieszę się, że mogę w końcu pisać na tym wątku, choć obiecałam relację z porodu
    na czerwcóweczkach, więc i tam się jeszcze będę pokazywała, żeby te wciąż
    oczekujące nie traciły nadziei smile
    O, już trzeba szykować cycuchy! Żegnam zatem i pozdrawiam wszystkie Mamy.

    Ola i Tosia2 (19.06.04)
  • amoran 25.06.04, 12:04
    Witam wszystkie mamy!

    Dzisiaj mam więcej czasu, aby właczyć się w dyskusję o naszych dzieciach.
    Joasia urodziła się 12 czerwca, zatem jutro będzie miała 2 tygodnie. Od
    czterech dni chodziy z nią na krótkie spacerki. Jak na razie w pierwszy dzień
    była spokojna, w kolejne średnio jej się podobało. Jest grzeczna i niewiele
    płacze. Często chce być przy piersi i czuć nasze ciepło. Od początku przesypia
    cał noce, budzi się tylko na karmienie. Za to w ciągu dnia potrafi czuwać 6
    godzin z przerwami na drzemki podczas jedzenia. Czy wasze pociechy też tak
    dlugo nie śpią? Wieczorem pada ze zmęczenia.

    Co do szwów to jak mi położna zdjęła (rozpuszczalne) to jest DUŻO lepiej. Mogę
    siadać i o wiele mniej mnie boli, wieć polecam ten krótki zabieg smile

    Czy byłyście już na USG stawów biodrowych. Moja Joasia urodziła się pośladkowo
    i może mieć z nimi problemy, wiec w przyszłym tygodniu idziemy na pierwsze USG.
    Chce się także z nią wybrać do ortopedy.

    Pozdrawiam wszystkie MAMY

    Ania
    www.termisan.com.pl/asia.htm
  • leefka 25.06.04, 13:23
    Witaj Aniu!
    Jak widzę i Twoja pociecha miała świat w d... (za przeproszeniem wink) skoro tą
    stroną wystawiła się do wyjścia. Moja maleńka ma dopiero 6 dni, ale też jest
    grzeczna i sporo śpi, również w dzień, przy czym dzienne drzemki są krótsze i
    czasem przerywane bolesnym oddawaniem kupki. Tosia wtedy macha nóżkami, wierci
    się, przekręca głowę i tak żałośnie poskrzekuje. Zaczynam się zastanawiać czy
    to przypadkiem ta niesławna kolka ją nie męczy powodując taką reakcję, ale
    gdzieś wyczytałam, że małe dzieciątka tak robią. Macie (miałyście) podobną
    sytuację?
    Co do ułożenia pośladkowego, ja też muszę wybrać się na USG, ale w mojej
    poradni powiedziano mi, że wszystkie terminy są już zarezerwowane do końca
    lipca, a o ile mi wiadomo trzeba zrobić to badanie przed upływem 6 tygodnia. I
    co teraz? Chyba muszę poszukać czegoś prywatnie. Znacie jakichś ortopedów w
    Warszawie???
    Oj, maleńka chyba się budzi. To tyle na teraz smile

    Pozdrowienia,

    Ola i Tosia (19.06.04)
  • amoran 25.06.04, 14:08
    Witaj Olu!

    Ja idę na USG bioderek w przyszłym tygodniu-będzie to trzeci tydzień Joasi.
    Wolę iść wcześniej i jeśli coś będzie nie tak będę mogła szybciej zareagować.
    Termin w państwowej przycodzi mam na 9 lipca (w innych dopiero w sierpniu),
    wiec idę prywatnie. Koszt w Poznaniu to około 60 zł.Kładź małą na pleckach
    (lekko na boszku może być) i na brzuszku-tak mi zalecili lekarze.

    A rodziłaś siłami natury, czy miałaś cc? Bo ja rodziłam naturalnie.

    A jeśli chodzi o główkę, to nasza mała ma ładny kształt-tak mi się wydaje.

    Ania
  • mia101 25.06.04, 16:06
    moja malenka jak juz pisalam ma 4 tygodnie (wlasciwie 4 tyg. i 2 dni) i tez
    bardzo malo spi w ciagu dnia. Dzis to prawie wcale, bo nawet na spacerze nie
    spala (udalo nam sie przetrwac 1 godz. z czego moze 20 min. bylo snu a reszta
    niestety placzu - ale takiego ze az uszy i serce bolalo. Mam nadzieje ze kiedys
    jednak spacerki polubi. Tak w ogole to ona glownie chcialaby "ciumkac" cysia i
    zasnac sobie w ramionach mamy. Ale nie moge przeciez caly czas siedziec z nia
    na rekach. POMOZCIE nie wxiem czy ja zle postepuje, czy co - staram sie z
    niabawic, ale to jest dla niej dobre tylko na 20 minut , potem placz, cysio,
    przysypianko, a gdy juz jest w lozeczku znowu placz. Nie pomaga nawet noszenie
    na raczkach i kolysania, spiewanie - nic... jak widac macierzynstwo to nie jest
    jedynie pasmo radosci ale czasem takze rozpaczliwego pytanie siebie - dlaczego,
    czy ja cos robie nie tak?
  • verbena 28.06.04, 11:24
    Mia101 nie trzymaj się! U mnie jest tak samo. Moją Hanię łóżeczko parzy. W
    dzień śpi jak mysz pod miotłą, na każde stuknięcie się budzi. Spi najlepiej na
    moim brzuchu, o, wtedy, to śpi jak kamień. Nawet młot pneumatyczny z pobliskich
    robót drogowych jej nie rusza! Na spacerze, jak nie daj Boże sie obudzi, jest
    dramat, wrzask, aż się ludzie oglądają. Ja już czasami nie mam siły. Nawet
    chwili dla siebie. Bywa, że śniadanie jem o 12:00, jak w ogóle mogę zjeść...
    Betty761 - ja też mieszkam na Imielinie, na Polaka. Może kiedyś umówimy się na
    spacerek? teraz wyjeżdżam na 3 tygodnie do rodziców, ale jak wrócę i byś miała
    ochotę, to bardzo chętnie. W razie czego daj znać na maila gazetowego.
    Pozdrawiam wszystkie mamy, oby nasze pokłady cierpliwości nigdy się nie
    wyczerpały...
    Verbena z Hanią (16.05.2004)
  • bourgeonek 05.07.04, 22:57
    Dzuiewczyny z W-wy. Moze nie w najblizszych dniach, ale tak jakos za miesiac
    uda nam sie spotkac na jakims spacerku? Nie za bardzo udalo sie spotkac w ciazy
    (prawda Aka?), ale moze za to z pociechami sie uda.

    Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
  • aka_78 06.07.04, 13:40
    jak to sie nam nie udalo??
    spacerki uskuteczniam codziennie, mimo ze wozek, ktory kupowalismy jako b.
    lekki teraz wydaje sie byc cholernie ciezki, ale chyba jestem caly czas troche
    oslabiona...
  • bourgeonek 06.07.04, 22:39
    To na pewno do Ciebie dolacze ktoregos dnia, jak tylko moj maz wroci do pracy.
    Zreszta na Kabatach jest jeden super szmateks z dziecinnymi ubrankami z Anglii,
    ktory mam ochote odwiedzic.
    Znow tylko my aktywistki spotkaniowesmile

    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
  • leefka 08.07.04, 10:19
    Ostatnio ucichłam nieco, bo znowu sporo się dzieje wokół nas. Wczoraj w końcu
    odebraliśmy klucze od naszego własnego M i czeka nas teraz ekspresowy remont i
    przeprowadzka. No i te miliony formalności... Wczoraj zafundowaliśmy Małej
    niezłą eskapadę - najpierw pospała, pojadła i pokupsała sobie trochę
    na "odziedziczonej" kanapie w nowym mieszkanku, a potem huzia na przegląd
    sklepów meblowych. Niby już wiemy co, ale i tak trzeba było ustalić
    szczegóły. I chwała Bogu, że istnieje Ikea z tym ich przytulnym pokoikiem dla
    rodziców z fotelem do karmienia i przewijakiem smile) Kolejne karmienie niestety
    czekało mnie w samochodzie na parkingu przed kolejnym marketem. Wieczorem
    oczywiście był półgodzinny ryk i mam wrażenie, że Tośka odreagowuje sobie
    tak "kolkowo" wszelkie nowości. Tak było po pierwszej wizycie w szpitalu na
    kontrolnym badaniu, po pierwszym spacerze, itp. Chociaż może zawinił ten
    chłodnik co to go wchłonęłam w Ikei właśnie? Sama już nie wiem. A może po
    prostu moje Małe z tych "kolkowych" jest? Młoda trochę marudzi, ostatnio
    pojawiły się zielone kupska, ale może to wynik moich eksperymentów ze
    szpinakiem i koperkiem? Póki co, jakoś sobie radzimy smile No, ale nie o tym
    chciałam, choć może jeszcze będę was wzywać na pomoc smile
    Co do spacerków, jak rozumiem, chodzi o zorganizowanie wspólnego spaceru
    czerwcówek warszawskich? Jak wspominałam, mieszkam na Ksawerowie, więc na
    Kabaty chętnie się kiedyś z Tosieńką wybiorę smile Metro blisko, a to dla mnie
    dosyć istotne, bo posiadam "odziedziczony" wózek starej daty, raczej
    nieprzystosowany do transportu miejskiego ze schodkami smile
    Problem w tym, że w najbliższym czasie będę raczej mocno zajęta remontem i
    przeprowadzką, a potem przez jakiś czas nie będę miała dostępu do netu (zanim
    nie podłączymy się do sieci osiedlowej) sad Gdybyście jednak robiły
    jakiś "zlot", podaję póki co nr tel. 606 324 517.
    A, bourgeonku, mam pytanie o ten szmateks, co to o nim wspominałaś. Możesz dać
    jakieś bliższe namiary? Ja mam "namierzone dwa na Marszałkowskiej i jeden
    maciupeńki na Puławskiej. Ostatnio słyszałam o kolejnym na Modzelewskiego (to
    rzut beretem ode mnie), ale go jeszcze nie sprawdziłam. Z doświadczenia wiem,
    że w takich sklepach można znaleźć nie lada cudeńka za bardzo, ale to bardzo
    przystępne ceny.
    Tośka rośnie jak na drożdżach (przynajmniej tak mi się wydaje), a w tydzień po
    wypisie ze szpitala przybrała 400 g! Jak tak dalej pójdzie wyhoduję sobie nie
    lada gigancika wink

    Nic to, pogoda piękna, więc czas na spacerek się przejść. Jeszcze tylko cyca
    trza dać i huzia!

    Pozdrawiamy wszystkie czerwcówki, majówki (ze szczególnym uwzględnieniem Tosi
    tyldakowej - sentyment do imienia smile) i lipcówki.

    Ola i Tosia (19.06.04)

  • betty761 25.06.04, 14:51
    o! metro wierzbno to moje byłe okolice. przez dwadzieścia kilka lat mieszkałam
    przy Naruszewicza, później przez trzy lata na Narbutta [Pole Mokotowskie} a
    teraz 'uciekłam' na Imielin, przy Pileckiego

    Basia też ma trochę poodparzaną pupę. Lekarz poleciła nam myć pupę pod bieżącą
    wodą, często zmieniać pieluchy i smarować sudocremem. inna pani doktor poleciła
    tormentiol, ale przeczytałam, że u noworodków nie wolno go stosować, więc
    zostajemy przy sudocremie
    Basia robi kupy często, głośno przy tym purkając smile myślę, że jest ich 8-12 na
    dobę, w każdym bądź razie wydaje mi się, że bez przerwy ją przewijam i karmię wink
    dziś spacer już mamy zaliczony, ale może jeszcze się później przejdziemy

    --
    Pozdrawiam
    Beata z Basią <)//><
  • leefka 25.06.04, 13:32
    Jeszcze ja. Na chwilę, bo okazało się, że to fałszywy alarm.
    Mam pytanie do wszystkich Mam, których dzieci urodziły się w położeniu
    pośladkowym. Oprócz ewentualnych komplikacji związanych z bioderkami, dzieci
    tak ułożone mają charakterystycznie wydłużoną z tyłu główkę, tworzącą
    swoisty "kask" (mój mąż się śmieje, że mamy małe E.T. wink). Co robicie, żeby
    kształt główki uzyskał "normalny" wygląd? Pediatra w szpitalu powiedziała,
    żeby w czasie snu podkładać Małej pieluchy tetrowe z obu stron główki, ale to
    się nie sprawdza, bo po paru minutach Tosia i tak znajdzie sposób, żeby położyć
    główkę na boku. Wiem, że problem jest natury bardziej estetycznej niż
    zdrowotnej, ale nie chciałabym, żeby w przyszłości wyrzucała mi, że przeze mnie
    nie musi tapirować włosów z tyłu wink
    Uff, ale ze mnie przewrażliwiona Mama, ale, kurcze, przecież dopiero się uczę!

    Pozdrawiam ponownie,

    Ola i Tosia (19.06.04)
  • beciaw77 25.06.04, 22:15
    Witajcie dziewczyny! Sorrki że tak późno do Was zaglądam ale gdyby nie ostatni
    post kasika81 to nic bym nie wiedziała o tym że tu jesteściewink)!! Widocznie
    jakoś mi to umknęłosmile! A już mi się żal robiło że czerwiec się kończy i jakos
    tak coraz ciszej na naszych CZERWCÓWECZKACH 2004... a to niespodzianka! Miło
    wiedziec że zawsze można tu spotkac znajome nicki osób z którymi tak wiele się
    przeżyło wirtualnie....
    Pozdrawiam!
    Becia
    a to moja Smoczycawink)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0
  • aka_78 26.06.04, 16:06
    jestesmy, ale przynajmniej mnie jest o wiele mniej niz na czerwcoweczkach -
    wszystko za sprawa mojego Szczescia, ktore nie pozwala mi zbyt duzo czasu
    spedzac samej wink
    nie wiem jak Wy, ale ja ciagle jestem niewyspana...
    jeszcze sie najwyrazniej moj organizm nie przyzwyczail do takiego trybu zycia i
    urywany sen nie bardzo potrafi mnie zregenerowac. mam nadzieje, ze to minie.

    pozdrawiamy wszystkie mamy
    agata i Kasia (11-06-2004)
  • tyldak 26.06.04, 19:17
    Witam wszytkie nowe mamusie i ich maleństwa! A Tosia szczególnie wita Tosię.
    Cieszę się, że już nie jestem sama smile
    My ostatnie dni spędziliśmy pod znakiem lekarzy. Dzis miała USG glowki (za
    pierwszym razem bylo cos nie tak, ale teraz jest OK) i stawow biodrowych - i
    tez jest ok. W ogole to zafundowlismy malej dzien pelen wrazen po pozwolilismy
    sobie na spacer dluzszy po Rynku a potem z mała poszliśmy na obiad. Tosia niby
    jest starsza od Waszych pociech i to az o miesiąc, ale... ale jest dalej
    mniejsza niż Wasze niektóresad Słuchać już nie mogę "jaka ona malutka..." a ja
    widze jak bardzo urosła.
    A w ogóle to jabyście miały ajkieś pytania to pytajcie jak tylko bede umiala
    odp jako ta troszeczke - minimalnie bradziej doswiadczona to odp.
    Tymczasem pozdrawiamy. Jeszcze do tego bede dzis wyrodna mama i zostawiamy ja
    na 2 godz z moja siostra zeby zobaczyc sztuczne ognie z okazji Wiankow. Ale
    obawiam sie ze i tak bede myslala tylko o dziecku...
    Ok to koncze.

    PS dodalam sygnaturke - ciekawe co z tego wyjdzie...
  • tyldak 26.06.04, 22:04
    nic z sygnatury nie wyszlo, probuje wiec jeszcze raz
    --
    Nasza Tosieńka
  • kramla 26.06.04, 23:20
    Pamiętam jak urodziła się pierwsza Marta też chodziłam w ciągu dnia na wpół
    przytomna.Mimo,że Martusia w nocy spała dosyć dobrze, w dzień natomiast
    przysypiała tyle co przy cycu, nie było możliwości jej prełożyć do łózeczka bo
    od razu płacz.
    Przy trzecim dziecku chodzę względnie wypoczętawink)).Chociaz wczoraj dała nam
    trochę bardziej popalić i nawet czasami popłakiwała.Bo tak w ogóle to ciągle
    spokojniutkie dzieciątko.Czasem sbie myslę,że gdyby nie moje dwie starsze
    dziewczynki, to z takim dzidziusiem jak Sarunia byłoby nudnowink)).Oczywiście nie
    chcę zapeszać, bo wszystkie ewentualne kolki jeszcze przede mną i wszystko się
    może zdarzyć...Faktem jest, że do przerywanego snu na nocne cycanie można się
    przyzwyczaić.
    My juz sobie spacerujemy, jeździmy samochodem i trochę narzekamy na pogodę,
    ze nie moze się zdecydować...A w srodę 3 urodzinki będzie obchodziła moja druga
    córcia Dominisia.Też czerwcowa dziewczynka!Prezent już mamy, jeszcze tylko
    muszę obmyśleć jakiś tort, no i goscie mogą przychodzić...Trochę mi żal tej
    mojej Dominisi bo z nas wszystkich urodziny bedzie miała na końcu.Martusia , ja
    i maż jesteśmy z maja, Sara 10 czerwiec, no a Miśka z ostatniego...
  • betty761 27.06.04, 15:42
    taaak ja też chodzę niewyspana, mimo iż nocną zmianę pieluchy przejął mąż...

    Basia ma dziś straszny apetyt, karmię ją co dwie godziny z obu cyców...

    --
    Pozdrawiam
    Beata z Basią <)//><
  • beciaw77 27.06.04, 22:48
    ja też chodzę z oczami na zapałkach wink wszystko przez kolke!crying która dreczy
    moje dziecko juz od 2 tygodnia życia! na szczęście jest coraz lepiej i
    prawdopodobnie znaleźlismy przyczynę tych wieczornych ryków (od ok 20 do 23-24
    i to zawsze po kąpieli podczas jedzenia ja łapała) oraz porannych jęków i
    postekiwań (5-6.30 aż do 11 czasem 12 w południe z półgodzinną drzemką!)
    Przyczyna jest prawdopodobnie (pisze prawdopodobnie bo przeprowadziłam w piatek
    pierwszy test na Dominice z wynikiem pozytywnym!) nabiał! Musze jeszcze za
    jakis czas sprawdzić to jeszcze raz i wtedy bedę miała 100% pewnośćsad ...
    Z każdym dniem widzę jak Dominika się zmienia i rośnie... jak mądrze i
    powaznie patrzy na mnie... marszczy brwi... leżąc na moich piersiach podnosi
    głowę i zagląda mi w oczy... usmiecha sie kiedy do niej mówię... wypluwa
    witaminkewink obserwuje przesuwającą się karuzelę... jest taka moja... i tak
    bardzo ją kocham... mały żarłoczek, moja córeczka... to takie dziwne uczucie
    gdy pomyślę że jutro minie jej miesiąc...
    Pozdrawiamy Was wszystkie szczęśliwe mamy kochanych czerwcowych i majowych
    dzieci!
    Becia i Dominika (28.05.2004)
  • verbena 28.06.04, 11:33
    Hej Becia! Moja Hania też strasznie postękuje. Zaczyna ok 4 nad ranem. Biorę ją
    sobie wtedy na brzuch, bo już nie mogę słuchać tych stękach - serce mi sie
    kraje. I tak sobie śpimy do rana. Mąż się śmieje, że mi jakaś "narośl"
    wyrosła... Jak doszłaś do tego, że przyczyną może być nabiał? Odstawiłaś mleko,
    czy sery też? Jestem ciekawa, bo może ja też bym spróbowała...
  • beciaw77 28.06.04, 23:13
    Witaj verbena! Tak odstawiłam wszystko nabiałowewink sery,mleko,jogurty etc. na
    10 dni -tak mi poradził pediatra i po tych 10 dniach zjadłam troche sera i
    wypiłam bawarkę (duuuzy kubek) na śniadanie a następnego dnia Dominika dostała
    takich spazmów wieczorem! Musze sprawdzić to na niej jeszcze raz za jakiś czas-
    napiszę jaki wynik-ale wszystko wskazuje na nabiałsad( bo przez kilka dni
    przed "testowaniem" było dużo lepiej i spokojniej...
    Póki co nie jem nabiału choć bardzo lubie ale jem TRUSKAWKI! które uwielbiam a
    Dominika po przetestowaniu nie zareagowała! Zrobiłam tak jak sugerują wszystkie
    madre podręczniki wink) i jak radziły emamy zjadłam 1 truskawke i poczekałam dwa
    dni-zero reakcji po 2 dniach zjadłam 5 sztuk i znów poczekałam... później 20 a
    dziś spora miseczkę ale bez przesady oczywiście! Cóż to co się jednak czuje w
    chwili gdy bierze sie tą pierwszą truskawkę... obserwowałam ja przez te dwa dni
    z duszą na ramieniu... ale coś jeść trzeba... a ja mam dość wędliny i
    gotowanych filetów z kurczaka z marchewką (też gotowaną!)! Wczoraj wprowadziłam
    pomidora (dwa plasterki beż skórki) teraz czekam na reakcje...
    Pozdrawiam!
    Becia
  • asiaaa25 28.06.04, 13:46
    Witam!
    moja kruszynka powinna przyjśc wczoraj na światy więc tu jestem. Jednakże jest
    juz z nami 2,5 miesiaca i rośnie sobie powolutku.
    Asia i Kamilek
  • bioo 28.06.04, 14:05
    Małgorzata Anna 3650g,53cm urodzona 18.06 w W-wie przesyła bęzzebny usmiech
    swoim Rówiesnikom!!!!!!!!!!!!!buziaki tez dla Mam,
    koncze bo od 10 dni leze, momi ze powinnam juz "fikac" -pekło mi krocze, ktos
    spartolił robote, dzis mam prywatnie szyte ponownie, bo szpital sie
    wypiął...ach, szkoda gadac, tylko ten niepotrzebny ból i strach i ponad 10 dniw
    łóżki, i tego ze tak jak Małgosie trzeba mnie podmywac, robic opatrunki na te
    rane (3,5 cm długa, 1,5 cm głeboka), ale zycie i tak jest cudne jak obok leży
    taki Skarb!!!!
    pozdrawiam Ania i Małgosia

    ps mam nadieje ze niedługo bede bardziej aktywna smile))))
    dzi sodpadł nam pepuszek (10dni po porodzie)!!!!
  • beciaw77 28.06.04, 23:16
    Pozdrowienia bioo! Trzymaj się! Aż mi się krew w żyłach zagotowała jak
    przeczytałam co Ci zrobili!
    Becia
  • nervusmama 29.06.04, 16:37
    witam wszystkie mamy ja tez naeze do czerwcowych mam choc ne spotkalysmy sie na
    watku w oczekiwaniu ... nie wiem dlaczego bylam w wszystkich co mialay do
    czynienia cokolwiek z czerwcem a tu umknal mi taki mega post i stracilam tyle
    pogawedek ... ale meldowalam sie uz na oczekiwaniu ale zrobie to jescze raz tu
    mam 25 lat jestem ze slaska mialam porod wywolywany 08.06.2004 urodzilam
    coreczke natalie 2500 i 50cm druga coreczka ma juz 2,5 roku mam nadzieje ze
    przyjmiecie nas do waszego licznego juz grona smile
    --
    Pozdrawiamy
    Nervusek, Marta 30.12 2001 i Natalia 08.06.2004
  • aka_78 29.06.04, 22:16
    wlasnie moje dziecko jak na zlosc nie chce sie obudzic do kapieli a ja nie mam
    sumienia jej wybudzac... wink) a oczy mam juz na zapalkach, a jeszcze co najmniej
    godzinka karmienia, ech...
  • werata 16.07.04, 13:35
  • leefka 16.07.04, 13:48
    W ubiegłym roku, kiedy braliśmy ślub, mieliśmy się wybrać w te wakacje w podróż
    poślubną na Krym, z plecakami, pociągiem, w nieznane. Zamiast Krymu mamy
    Tosieńkę i nasze pierwsze mieszkanie (czyt. długi sad), więc plany wakacyjne
    siłą rzeczy ograniczone są do odległości, które możemy pokonać wózkiem smile No,
    ale nasza mała warszawianka musi najpierw dobrze poznać swoje miasto zanim
    wybierze się gdzieś dalej, prawda? Po cichu liczę, że może końcem sierpnia lub
    początkiem września, jeśli aura będzie sprzyjająca i da się skądeś wykombinować
    samochód, wyrwiemy się na parę dni do teściów, bo oni mieszkają na cichej i
    spokojnej, zdrowej wsi podkarpackiej (no, bliżej Lublina niż tych Karpat,
    szczerze mówiąc).
    Ale na przyszły rok to już planuję choćby tygodniowy wypad nad polskie morze
    (jod!), najchętniej późną wiosną, ale ze względu na rodzaj mojej pracy będzie
    to trudne. Fajnie jest tak planować, nawet jeśli zamiast Krymu jest
    dzieciątko smile No, może niekoniecznie chciałabym zamiast morza w przyszłym
    roku kolejne dzieciątko :-0

    Pozdr,

    O+T
  • werata 18.10.04, 13:28
    ... no tak, objawiło się tym, że rano zamiast ochoczo wstać na aerobik, to
    rzucilam się na budzik (6.50) i uciczyłam go z przyjemnoscią... Potem
    usłyszałam, ze wyglądam na zmęczoną (jestem troszkę zaziębiona) i wtedy
    rzeczywiście tak sie poczułam: zmęczona. Po samotnym weekendzie z zakatarzonym
    Tomaszkiem (czytaj: trochę marudnym) mam prawo. Wcześniej był przez prawie 4 m-
    ce był z nami Tata, ale cóz, skończyło sie dobre...
    a jak Wasza forma???
    pozdrawiam Was
    pa
    Mój Tomaszek ma dziś...
  • betty761 30.06.04, 13:29
    Maleńka się budzi, więc szybko tylko napiszę, że żyjemy smile Basia z dnia na
    dzień przybiera na wadze i długości.

    Dziewczyny, mam pytanie. Czy bolą Was nadal piersi a dokładnie sutki? Myślę, że
    Basia ssie prawidłowo, fakt, że często. Przez jakiś czas nie czułam bólu, ale
    znowu od kilku dni mam pomięte piersi. Jak jest u Was?

    A tu mój Skarb
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13751906
    --
    Pozdrawiam
    Beata z Basią <)//><
  • aka_78 30.06.04, 13:58
    czasem pobolewaja, mimo ze tez mam wrazenie, ze mala ssie prawidlowo - tyle ze
    czesto, a nawet bardzo czesto. Pewnie dlatego czujemy, ze sa wyeksploatowane wink
    wlasnie zostawilam ja w lozeczku, bo od 8 rano nie spi tylko je!!! 6 godzin
    przy cycu to chyba przegiecie?? w tak zwanym miedzyczasie przewinelam ja 3 razy
    i byly 3 megakupy. Moj maz slusznie zauwazyl, ze nie wiadomo co est przyczyna a
    co skutkiem; czy wali takie kupale bo tyle zre, czy tyle zre bo ma taka szybka
    przemiane materii? wink
    jestem potwornie zmeczona...

    a to moja Kacha:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13821078
  • amoran 30.06.04, 14:22

    Moja Joasia ma 18 dni. Od dwóch dni zdarza się jej zrobić zieloną kupkę, 2 razy
    była ze śluzem. Czy wiecie może co to oznacza? Czy Wasze dzieci też tak mają?
    Jutro idę do lekarza na USG bioderek, więc zpytam się o przyczyny. Martwię się
    jednak. Dodatkowo czasami boli ją brzuszek jak robi kupkę. Staram się bardzo
    pilnować z dietą. Na razie jem nabiał, ponieważ Mała płakała tylko parę razy z
    powodu brzuszka i tylko przez kilkanaście sekund.

    Poza tym jest słodziutka. Są dni, ze od rana do 17 czuwa, albo przesypia cały
    dzień budząc się tylko na jedzenie. W nocy zazwyczaj śpi, czasami budzi się co
    trzy godziny innym razem co godzinę.

    Ania i Joasia

  • bourgeonek 30.06.04, 14:44
    To pewnie dieta. Czy na pewno od razu ja przewijasz? Pamietam, ze jak Kajtek
    byl maly, to raz nie zauwazylismy kupki (w pewnym momencie caly dom "pachnie'
    juz ta kupa i czlowiek staje sie mniej wrazliwy smile) i przewinelismy go po
    czasie. Kupa byla jak z wodorostow. Panika byla oczywiscie (a byla niedziela
    wieczor). Okazalo sie, ze to jest przyczyna.
    Sluz natomisat to oznaka, ze cos moze byc nie tak. Skonsultuj sie z lekarzem.
  • bourgeonek 30.06.04, 14:48
    Czec Mamuski,

    Nareszcie moge stac sie pelnoprawnym czlonkeim watku rowiesnicy.
    Ziemek ma juz 5 dni! Je i spi. Nocki super, moze dlatego, ze mam go caly czas
    przy sobie i po omacku daje mu cyca. Wogole spimy jak sardynki, pomimo
    ogromnego malzenskiego loza, bo Kajtek tez laduje u nas w nocy...
    Ale ja tak lubie, mam przy sobie wszystko co kocham smile
    Ziemek ma jeszcze ciut zoltaczke, ale jutro idziemy do przychodni
    przyszpitalnej. Mam nadziej, ze wciaz przybywa na wadze (w dniu wyjscia, tj. w
    3 dobie juz przybieral!).
    Poza tym ma jeszcze wciaz przekrwione oczka od wysilku (i kto tu sie meczyl!)
    A wazyl 4150 i lial 56 cm, no i 10 pkt!

    pozdrawiam,

    Bourgeonek mama 2 synkow, Kajtka (23.09.2002) i Ziemka (25.06.2004)
  • martekj 30.06.04, 21:23
    Hej moje drogie,
    Ja Was podziwiam, ze macie czas i sile siedziec przy komputerach. Moja Zosienia
    jest jak aniol, je i spi, a ja albo spie z nia albo nadrabiam zaleglosci w
    obowiazkach domowych. Ale kurcze to juz 9 dzien po porodzie, a ja jestem taka
    rozbita, naciecie mnie denerwuje , szwy ciagna i tak mi troche sil brakcrying(
    Staram sie ale skutki zalosne, wszedzie bajzel, prasowanie lezy buuu. Nawet nie
    mam czasu opisac Wam mojego porodu, a bylo pieknie dzieki mojemu ukochanemu,
    byl cudowny opieknczy i bardzo mu pomogl. Teraz zreszta tez zajmuje sie mala,
    kapie, przewija, nosi na rekachwink)) Tatus ze hej. Jestem bardzo szczesliwa,
    ale ciagle czegos sie obawaim, czy z moja myszka wszystko ok. Dziwczyny licze
    na Wasza pomoc, bo ja taka zielona. teraz sie martwie, bo Zosia jak wczesniej
    robila 6 kupek dziennie tak wczoraj tylko 3 a dzis ani jednej jeszcze! Boze
    niech ona ma juz 18 lat bo osiwieje!!!!
    Pozdrowionka
    Marta mama Zosi (ur. 21.06.2004)
  • betty761 01.07.04, 10:56
    Hej Marta,
    mnie również doprowadzał do szału bałagan w domu, nadal jak wchodzę do kuchni to
    płakać mi się chce... moja rada na przetrwanie, zamknąć oczy... już niedługo
    znajdziesz swój nowy rytm dnia, oże troch e inny niż otychczasowy, ale wszystko
    się poukłada. Tym bardziej że masz silne wsparcie w osobie Taty Zosi, a to dużo smile

    Na kupkach niestety nadal mało się znam, karmisz piersią?


    --
    Pozdrawiam
    Beata z Basią <)//><
  • martekj 01.07.04, 15:01
    hej dzieki za slowa pocieszeniawink
    przeciez to wszystko nie jest takie straszne, pewnie glownie to hormony
    wariuja. Karmie piersia i jestem juz spokojniejsza z tymi kupkami, bo mala
    nadrabia z nawiazkasmile)
    Inna sprawa to hemoglobina po porodzie, dosc mi poleciala i trzeba jakos to
    nadrobic. Biore hemofer i materne, ale przydalo by sie jeszcze cos. Pije utarte
    soki z marchwi, ale boje sie przesadzic, zeby Zios nie zaszkodzilo. Znacie moze
    jakies przepisy na mikstury budujace plytki krwi? Dla mojego skrzacika jestem
    gotowa zrobic wszystko, ale jedno boli .....musialam ograniczyc sobie moj
    ukochany napoj czyli herbate. Teraz pije jakies owocowe bllle. Ach trudno sie
    mowi. Pozdrawiam serdecznie
    Marta mama Zosi (ur. 21.06.2004)
  • kasia011 01.07.04, 22:33
    Witajcie Dziewczyny,
    chcialysmy sie z moja Ola dopisac do waszego watku i mam nadzieje ze nie macie
    nic przeciwko..., Olenka przyszla na swiat 24 czerwca o 6.28 nad ranem (a mial
    byc 4 lipca wink) wazyla 3140g i miala 51 cm, niestety moje szczescie i radosc
    zostaly zaburzone bo Olenka z zoltaczka wrocila do szpitala, wczesniej spadla
    nam na wadze do 2950g... i nie bardzo chciala jesc
    nawiazujac do Waszych stresow z nieposprzatanym mieszkaniem to zdecydowanie
    wolalabym byc na Waszym miejscu niz byc w domu bez Oli i miec czas na
    wysprzatanie wszystkich katow, ale pocieszam sie ze robie to dla Oli na jej
    powrot...
    to dluzej nie smuce, pozdrawiam Was wszystkie i Wasze male pociechy, mam
    nadzieje ze niedlugo bede mogla dolaczyc sie do rozmow z Wami i dzielic sie
    uwagami co do wspolnych chwil z naszymi skarbami
    Kasia i Ola
  • aka_78 02.07.04, 15:33
    pytalam pediatre o kupy i "niewazna jest ilosc, ale jakosc", jak sie wyrazila
    To znaczy jesli karmisz piersia to maja byc takie musztardowe z bialymi
    grudkami.
    Jesli tak wygladaja, to wszystko OK i nie ma znaczenia czy jedna na tydzien czy
    na godzine.
    Moja Kasienka dzis juz 3 razy wymusila na mnie przebranie jej, bo obsrala sie
    po pachy...
    ale nie dziwne, jak sie caly czas je wink

    pozdrawiamy
    Agata i Kasia (11-06-2004)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13821078
  • tyldak 01.07.04, 20:16
    Czesc!
    Widzę, że coraz nas tu więcej. Cieszy mnie to bardzo!
    My ostatnie 3 dni spedzilysmy w szpitalu. Chyba pislaam ze mala ma przepukline.
    Poszlismy we wt skontrolowac czy jest ok i nagle sie dowiedzielismy, ze nie ma
    co czekac z zabiegiem do sierpnia, bo jajnik uwiezl na dobre. Potem jeszcze
    okazalo sie ze jest dwustronna i jeszcze tego samego dnia miala zabieg. Mowie
    Wam, okropne jest jak sie patrzy na maluszka z wenflonem w glowce, podlaczonego
    do kroplowki I mimo ze chyba bardzo nie cierpiala, myslalam ze serce mi peknie
    z zalu. I to uczucie, kiedy mi ja zabierali na sale operacja... Nie zycze tego
    nikomu! A z drugiej strony lepiej i latweij jej bylo teraz bo nie tak do konca
    swiadoma, nie plakala za mna no i nie bedzie pamietala. Teraz obydiwe jestemy
    juz wdomku. Jest ok, tylko obie zmeczone. Toska sobie spi ja juz tez troche
    odsypialam bo trzy dni i dwie noce na krzesle przy szpitalnym lozeczku daly sie
    we znaki.

    Co do kupek. I nas tez tak bylo. Teraz robi najczesciej jedna megakupke. Mnie
    polozna mowila, ze do pieciu dni bez kupki przy karmieniu piersia nie trzyba
    nic robic.
    A co do piersi. mnie czasem tak kluja brodawki ale od srodka jakbym miala
    jakies igielki tam. Ponoc to normalne. Pamietam ze w 3 tyg i teraz w 6 mala tez
    wisiala non stop. Ona w ogole czesto je i widac ze bardzo chce nadrobic swoich
    rowiesnikow. A wazy juz 4 kg czyli przez 7 tyg przytyla 2 kg.Chyba ladnie smile A
    teraz sie boje ze wszystko mi sie rozleguluje, bo jeden dzien caly musialam
    odciagac bo byla na diecie scislej a teraz je duzo mniej i boje sie ze strace
    pokarm. Mam nadzieje ze nie.
    No dobra, alez sie rozpisalam! Milo tu bylo wrocic. Pozdrawiamy!!!!
    --
    Nasza Tosieńka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka