Dodaj do ulubionych

Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych historii !

  • kags 05.11.04, 14:44
    hej babeczki!
    troche zaniedbalam forum... z przyczn, hmmmm, wiadomych wink
    a wiec mam Karola (21.05.) przez moje wymarzone cc smile. wszystko sie udalo, a
    teraz... Mlody ma 2 zeby, 70cm, ponad 8kg i zaczyna raczkowac...
    oj musze konczyc, bo Karolowi wlaczylo sie turbo wink

    sciskam,
    KaGS.
  • aninia1 05.11.04, 20:24

    Mam nadzieje,ze jutro nie zaspie ,jak mi sie to notorycznie zdaza w sobotesmile

    Witamy KAROLA i Jego Mamusie na naszym forum:prosze sie czesciej udzielac!!smile)

    pozdrawiam,

    Ania

    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • nelka1313 06.11.04, 11:31
    Hej

    Nie wydaje sie wam,że zaklinaczka jest juz troche przereklamowana?Nie ogladałam
    tego często, ale mam wrażenie,że ciagle pokazuja to samo.W sumie nie za bardzo
    tez przekonują mnie jej metody.Wszyscy na około powtarzaja-nosic niemowlaka,
    przytulac jak najwięcej a jak się juz do tego przyzwyczai to zaraz trzeba go
    tego oduczyc-bo przecież dziecko musi samo spać.To troche takie błędne koło....

    Teraz troche o czyms innym, pierwsze coraz mniej sie tu nas robi, drugie nie
    wiem czy zauważyłyścia ale co sie tu pojawi jakas mamusia chłopca to dosc
    szybko znika.Czyzby za duza damska presja wink)

    Witam nowa mame i mam nadzieję,że zagości tu częściej i nie zrazi się nadmairem
    narzeczonych dla swojego synka.

    Jolu z ta reklama mówiłąm całkiem poważnie.Wydaje mi się,że mogłabyś przesłać
    zdjęcia Madzi do gazet dziecięcych, może do producentóe kosmetyków dla
    niemowląt itp. Madzia jest naprawdę niesamowita w tych kitkach.Chyba
    nawet "Dziecko" ma ogłoszony konkurs-dziecko na okładke.

    Pozdrawiamy wszystkie mamcie.


    papap


    ps. Mam nadzieję,że niedługo nie zostane tu całkiem sama.
  • rosiee 06.11.04, 22:41
    nelka1313 napisała:
    > Hej
    > Nie wydaje sie wam,że zaklinaczka jest juz troche przereklamowana?Nie
    ogladałam
    > tego często, ale mam wrażenie,że ciagle pokazuja to samo.W sumie nie za
    bardzo
    > tez przekonują mnie jej metody.Wszyscy na około powtarzaja-nosic niemowlaka,
    > przytulac jak najwięcej a jak się juz do tego przyzwyczai to zaraz trzeba go
    > tego oduczyc-bo przecież dziecko musi samo spać.To troche takie błędne
    koło....

    Moj maz twierdzi dokladnie to samo!
    Ta metoda z logicznego / czytaj meskiego/ punktu widzenia nie ma sensu.
    hm?

    Witam mowa mamusie - kags - czy ja znalam ten nick wczesniej?

    Odnosnie zas kur domowych to witam w klubie.
    Jeszcze bedac w ciazy dostawalam dobre rady w stylu, ze trzeba dbac o prace i
    po maciezynskim szybko wracac, bo potem juz nie bedzie do czego. Ano nie
    bedzie, ale ja za tym i tak plakac nie bede. Kamilka najwazniejsza i ponad
    wszysko, co mi tam jakas praca. No, moze gdybym miala na prawde dobra prace tj.
    ciekawa i za godziwe pieniadze, ale w oswiacie.. wszyscy wiedza jak
    sie "zarabia". Chociaz, czy ja wiem, chyba tez nie.. Ciesze sie po prostu, ze
    mnie zycie do tego na razie nie zmusza, uff!

    a i na koniec tak mi sie przypomnialo:
    "za jeden usmiech oddal bym Chicago, Paryz, Krym.."

    pa

    ps. dzis "komisyjnie" posadzilismy drzewko, brzoze, i niech rosnie sobie razem
    z Kamilka
    amen

    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 06.11.04, 22:43
    Czesc smile)

    Dzisiaj było o Maluszku mnie wiecej w naszym wieku.Chlopczyk mial sam
    zasypiac.Ostatnie karmienie o godz 24.Tylko wydaje mi sie,ze był on karmiony
    nie sama piersia i pewnie dlatego maluszek mogl dluzej spac .Poza tym Tatus
    czuwal przy dziecku a u mnie nie wiem czy cos by z tego wyszlo.Program
    programem ale czy widzialyscie to co bylo PO "zaklinaczce"?? Byl reportaz o
    anorektyczce- SZOK .Mloda piekna dziewczyna i taka choroba.Do tej pory mam ja
    pzred oczami...Ale tu jest watek o dzieciac hwiec nie bede przynuszac.

    Polka spi smacznie juz prawie 3 godzinki.Powinna obus=dzic sie ok.23-24.Dzieki
    pampkom tylko raz ja w nocy pzrewijam i jest fajnie.Niestety coraz mnie spi -
    budzi mnie ok 7.30 przemilym gawodzeniem i drapaniem.Czasami ciagnie mnier za
    koszulke,bo oczywiscie spi z nami.Metody zalkinaczki na razie nie sa u nas
    niezbedne i mam nadzieje,ze uda nam sie bez tego.

    pozdrawiamy!!
    paa!


    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • tupelo 05.11.04, 21:56
    Hej Kags! Ale ten Twój Karol szybki! Ząbki, raczkowanie, no no no! Gratulacje,
    witaj nam i odzywaj się!
    No i kolejny chłopczyk w naszym babskim watku.
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • rosiee 06.11.04, 22:49
    No to juz wszystko wiem. Wrzucilam na wyszukiwarke i sobie powspominalam
    troszeczke.
    Gorace usciaski dla Kags i jej Karolka, oby czesciej tu zagladali.

    a odnosnie wspomnien to mamy listopad, pamietacie cos ciekawego..?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 06.11.04, 22:56
    aninia, a my znow sie mijamy, czyzbys przyjela te sama metode co ja, siedzac
    przy kompie do pierwszego karmienia?
    u nas tez okolo 23-24, chociaz czasami pozniej
    niepokoi mnie tylko, ze nad ranem to znow co dwie godzinki..
    a czytalam, ze dziecko w 6-tym miesiacu zycia potrafi przespac cala noc.. nie
    mojesad i na zmiane sie nie zanosi
    usciski dla Polci
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 08.11.04, 00:01
    Hejsmile

    Rosiee-Chyba rzeczywiscie mamy podobne metodysmileNiewiem jak dlugo pociagne,hi
    hi!!

    Dzisiaj padlam z coreczka ok.19:00 po kapieki i..przed chwila
    wstalam..Troszeczke dospalam ale zaraz zmykam.Organizm chyba ma dosyc tych
    szarpanych nocek.Trudno mi powiedziec ile razy w nocy karmie Polcie(!!)mam
    ją ,ze tak powiem." pod ręką",bo spi z nami..Cwaniara-kiedy karmie w nocy to
    czekam kiedy skonczy ssac,zeby ja wzorowo odlozyc do
    lozeczka..czekam ..czekam..czekam ...zasypiam.Coreczka jakby wiedziala o co
    chodzi i celowo przeciagala ten moment.Wygrywa ze mna!!
    Poza tym usypianie odbywa sie bez bujania.Dzisiaj niezbyt dobrze sie czulam i
    nie sluchalysmy kolysanek jak zwykle,jednak nie bylo z tego powodu zadnych
    nieprzyjemnoscismileW nocy tez nie ma bujania-tylko jedzenie (postaram sie
    zakodowac jak czesto).Co przerazajace dla mnie Niunia budzi sie ( zaczyna
    pogaduchy i smiechy..) coraz wczesniej - dzisiaj np.o 7:30.Az boje sie pomyslec
    co moze zdazyc sie jutro - w zwiazku z tym pospalam troche "na zapas".musze sie
    przyznac ,ze nie naleze z natury do tzw."rannych ptaszkow"Wogole stwierdzam,ze
    coraz bardziej i czesciej sie "nudzi".Znudzil sie lezaczek,hustawa,krzeselko
    jeszcze jej pasuje(jest wysokie).Wola mnie ,bo po prostu pragnie towarzystwa i
    nie chce byc sama (chodzi o jakies moje krzatania po kuchni itp..)
    Codziennie sobie obiecuje,ze bede wczesniej chodzic spac ale po Jej zasnieciu
    mam wreszcie "chwile" dla siebie i mezusiasmileCzas na rozne zalegle pracki.

    pozdrawiamy caluski dla Waszych,coraz wiekszych pociech!!!

    Mamusie pozostale - napiszcie jak u Was odbywa sie rytual usypiania i czy sie
    wreszcie wysypiacie?
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • nelka1313 08.11.04, 07:57

    Co przerazajace dla mnie Niunia budzi sie ( zaczyna
    > pogaduchy i smiechy..) coraz wczesniej - dzisiaj np.o 7:30.

    Ania jak U mnie mała pospi do siódmej to uważam to za sukces!!!Dzis np. jeszcze
    śpi co zdarzyło się jej pierwszy raz w życiu.Normalnie o tej godzinie to juz
    dawno szaleje.Ale moja mała cos sobie ostatnio wszystko poprzestawiała!Poszła
    spać tak koło 20 jak zawsze, bo ostatnio juz koło 18 marudzi na spanie, mimo,że
    koło 15 spała z 1,5 godzinki.Potem obudziła sie koło 21 pełna entuzjazmu do
    zabowy.Uśpiłam ją koło 22.Dość często budziła się w nocy i pewnie teraz jeszcze
    odsypia.Co do rytuałów to u nas po kąpaniu są "witaminki, witaminki..."-D3 i po
    odspiewaniu tego kołysanki z płyty i mleczko z cycucha.Mniej więcej tak wygląda
    nocne usypianie.

    A teraz z innej beczki!

    Moze macie kochane jakieś "domowe" sposoby na przeziebienie i ból
    gardła.Mężulek pociągający strasznie a i mnie zaczyna coś łapać i czuje
    gardło.Małej zaczyna coś furkać w nosku a ja boje sie żeby jej nie zarazić- w
    piatek ma szczepienie!Będę wdzięczna za wszelkie rady.

    pozdrawiamy Ela I Martulka


  • tupelo 08.11.04, 08:33
    Na przeziebienie dla doroslych: syrop z cebuli, miodu i soku z cytryny.
    A u Małej - katar leczony trwa siedem dni, a nieleczony tydzien smile Moze
    witaminka C, np. Cebion lub jakies witaminki kompleksowe? My czasem dajemy
    Kinder Biovital w żelu. No bo tak, gdyby ten katarek na dobre, to sol
    fizjologiczna do noska, masc majerankowa pod nosek... Ale katarek sam chyba nie
    jest przeciwskazaniem do szczepienia, chyba zeby cos sie z niego wiecej
    wyklulo. Czego absolutnie nie zycze. Duzo zdrowka!
    --
    Moja kochana
    Zosia
    a tu jej src="lilypie.com/baby1/050525/1/12/0/+1"alt
    ="LilypieBabyBirthday"border="0" />metryczka</a>
  • jola.wie 08.11.04, 09:37
    Co to za dziwne obawy, że nam wątek "chudnie"? No, dobra, może i chudnie, ale
    na pewno nie zaginie! smile)
    Nie było mnie chwilkę, bo musiałam sobie poprzestawiać priorytety: mieliśmy
    wczoraj chrzcinki, nareszcie! Się Pan Bóg wyczekał, ale fajnie się zlożyło, bo
    chrzcił nowy proboszcz in persona po raz pierwszy, a dzieci była dwunastka (!),
    więc nie omieszkał wysnuć analogii do Dwunastu Apostołów, może na dzeciaczki
    spłynie z tego jakaś szczególna Łaska?? Oby...
    No wiadomo, w niedzielę zamieszanie, choć impreza w bardzo scisłym gronie,
    obiad w restauracji (pyszny i było fajnie, choć miałam pewne obawy) ale ja
    ambitnie podeszłam do tzw. "popołudniowej kawy" i kolacji i chyba dobrze
    wypadło, bo choć goście wcześniej deklarowali wczesne zniknięcie (chrzestna
    jest w klasie maturalnej i materiał na nową maturę i egzaminy wstępne kuje po
    szkole i w weekendy, twierdzi że szkoła jej nic nie daje, a chodzi do
    najlepszej w mieście (!!!!), a chrzestny z innego miasta a rano do pracy, jego
    żona również), wszyscy zostali dosyć długo i bardzo miło spędziliśmy czas.
    Sobota zeszła mi więc na przygotowaniach i szyciu, bo odzież dla szanownej
    Chrzcinki, aby uczcić okazję, zrobiłam sama. (brawa! smile)))) A ogólne
    zaaferowanie trwało cały tydzień poprzedzający. (zdjęcia są wszystkie w wersji
    tradycyjnej, ale zaraz zrobię małą sesję i zamieszczę chociaż Madzię)
    W związku z powyższym Madzia dokonała następnego skoku rozwojowego. Z
    powyższym, czyli z faktem, że całą praktycznie sobotę spędziła z Babcią
    (czyt. "u babci na rękach" smile))). Babcia z nią szaleje, skacze, podrzuca,
    zabawia, piszczy, krzyczy, śpiewa jej, no, full wypas! (mnie na to nie stać ani
    czasowo, ani energetycznie, że tak powiem). No to Madzia w niedzielę w
    kościele: hopsa, hopsa, eeee!!!!, łyyy!!!! ksiądz za długo w jednej pozycji,
    ona za długo w jednej pozycji, w restauracji za ciemno i dziwnie pachnie -
    alarm!, dzisiejszy poranek zaczęła od pisków i wrzasków w łózeczku (bynajmniej
    nie rozpaczliwych), teraz protestuje, bo matka siedzi, zamiast się z nią bawić!
    Znalazłam cos, co powoduje, że madzia obraca się na boki - jest to nocna lampka
    w kszatałcie księżyca i aby jej dosięgnąć jest gotowa na wszystko! Zabawa nie
    całkiem bezpieczna, ale na pewno niekonwencjonalna!
    Jeśli chodzi o usypianie i w ogóle cały tryb zycia Małej, to jeszcze nigdy nie
    podchodziłam do tego aż tak instynktownie. Staram sie dac jej to, czego
    potrzebuje, karmie ja w nocy tyle razy ile potrzebuje (zauwazyłam ze po
    ekscytujacym dniu czesciej sie budzi, jest tez meteoropatką, wiec kiedy jest
    np. pełnia ksiezyca to źle sypia, niespokojnie, za to jak jest "barowa pogoda"
    to jest senna cały dzien). W dzien to samo: nie jestem w stanie
    wprowadzić "cyca co trzy godziny", jedyne czego staram sie trzymac to obiadek w
    okolicach 15.00. Czyli dosyć duży luz. Nie wiem, czy to jest akurat najlepsza
    droga, ale ja dosyc dobrze sie z tym czuje, mimo zarwanych nocek i
    hm, "przywiazania" do dziecka. Widzę, że jesteście o wiele bardziej poszukujące
    ode mnie smile))
    No, koniec (lub przerwa), z pieluchy madzi unosi się niepokojący zapach smile))),
    już wiem, czemu się tak irytuje!
    pa

    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
  • kags 09.11.04, 23:14
    Witam smile
    Czytam i czytam Wasze posty i tak sobie mysle, ze wyrodna ze mnie matka wink.
    Kapie Karola o 21, dostaje kaszke (roznie czasem z jablkiem czasem z bananami,
    czasem zwykla - bez dodatkow), butle Bebiko 2GR i w zaleznosci od stopnia
    rozbawienia - piers. Czasem nic to nie daje i maly baraszkuje jeszcze w kojcu,
    az padnie smile. Ale zdaza sie oczywiscie, ze usnie juz przy butelce. Spi do ok.
    3 - 4 w nocy, dostaje piers i zazwyczaj przesypia do 7 - 8 rano.
    Cale szczescie nie mam problemow z usypianiem go. Gorzej jest ze spaniem w
    ciagu dnia. Zasypia ok. 11 - 12, czasem na az 2 godziny, pozniej spi po 30-40
    min.
    Diete rozszerzylismy juz 14 pazdziernika po wizycie u lekarza. Pani doktor
    stwierdzila, ze juz sie Mlody na to nadaje smile. Wcina zupki, glownie jarzynowe,
    ale byly juz 3 razy z mieskiem, ale wydawalo mi sie, ze kupsko jest zielonkawe,
    wiec na razie wstrzymalam sie z ich podawaniem. Jabluszka, bananki i oczywisce
    sloiczkowe cuda. Kaszka ryzowa, ale rozrabiana na bazie 2GR. Za to mamy juz
    nowa jakosc kupy wink
    W nocy nie robi kupki od 7 tygodnia zycia, za co jestem mu baaardzo
    wdzieczna smile)). Tak sobie mysle, ze (tfu, tfu) jest malo problemowym
    dzieckiem smile
    Z tym raczkowaniem... Troche sie martwie o stawy biodrowe, bo od dwoch dni co
    raz czesciej udaje mu sie stanac na nozkach (paluszkach) z pupa w gorze,
    opierajac sie oczywiscie na raczkach... No i podciaganie sie na szczebelkach od
    wyrka... Brrr! Mamy juz na najnizszym poziomie...
    Ja jakos nie ogladam zaklinaczki, za to robi to regularnie moja mama... Ale
    sama widzi, ze raczej nie mamy tego typu problemow. No moze czasem mala
    histeria jak nie chce wracac do kojca sad. Zal mi sie go robi, bo sama przeciez
    nie chcialabym siedziec w "zagrodzie". No i na raczki... Ale w wiekszosci
    przypadkow udaje sie czyms odwrocic uwage smile)).

    No to tyle o moim Karlosie.
    Sama przezywam jakas doline - gary, sciera do podlogi, dziecko i cztery
    sciany... W "malzenstwie" spory, bo przeciez ja siedze w domu i "nic nie
    robie"... Hmmm, juz nie raz czytalam na forumach o podobnych problemach, wiec
    nie czuje sie odosobniona. Moze to mija... smile

    Dobra, czas na relaks smile. Mialam obejrzec film na 2 ale sie zasiedzialam smile
    Sciskam,
    KaGS.
  • rosiee 09.11.04, 23:29
    Na przeziebienie to najchetniej: gorace mleko z maslem i miodem, jesli nie
    dziala to jeszcze z czosnkiem, a gdy i to nic nie daje to kanapki z czosnkiem -
    beeeee..
    Jak bylam chora w ciazy to lekarz polecil mi sok z malin i lipy do herbaty -
    pyszota!

    Usypianie, usypianie.. to chyba temat, ktory sposrod innych kamilkowych nie
    daje mi spokoju. Smieszne jest to, ze ciagle cos sie w tym temacie zmienia,
    Mala zmienia swoje przyzwyczajenia i upodobania a mi czasem trudno za tym
    nadazyc.
    Ostatnio odkrylam np. ze jesli przerwa od ostatniej drzemki byla krotsza niz 3
    godz. to Kamilka obudzi sie niedlugo po zasnieciu /na noc/.
    Poza tym zasypianie przy piersi nie wyglada juz jak dawniej tzn. dziecko spi i
    dalej ssie, niby przez sen. Teraz po najedzeniu i w fazie tuz przed zasnieciem
    Mala odrywa sie od piersi, uklada do snu, zamyka oczka i zasypia. Ale zanim to
    odkrylam kilka razy po oderwaniu sie od piersi sadzac, ze nie bedzie juz spala,
    udalo mi sie ja skutecznie rozbudzic.
    Wciaz sie siebie nawzajem uczymy.
    Przy okazji, czy macie jakis patent na odkladanie dziecka do snu? Chodzi mi o
    to jak odlozyc spiace dziecko ze swoich rak do lozeczka tak zeby sie nie
    rozbudzilo.
    Pozdrawiamy chorowitki.
    Aha, jak Kamilka byla przeziebiona to pilam herbatke Hipp-a na przeziebienie,
    moga pic tez maluchy od 1-go miesiaca zycia.
    Dobranoc
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 10.11.04, 00:09
    Hej,

    Juz jestesmy po pierwszym nocnym karmieniusmile

    rosiee-dzisiaj mnie wyprzedzilas na forum (mielismy gosci hi hi)

    Kanapki z czosnkiem? Tego jesczze nigdy nie cwiczylam .Jednak jak decydujecie
    si na taka metode to poczestujcie cala rodzinke..bedzie raźniejsmile

    Znalazlam link odnosnie katarku u dzieci ( ze strony glownej)
    kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54927,2361416.html
    Jesli chodzi o te wszystkie jesuienno-zimowe choroby to slyszalam w radio-
    u,zeby unikac duzych skupisk ludzi typu" kino czy supermarket .Na pewno przyda
    sie wiecej wit.C i ogolnie witaminki na wzmocnieniesmile

    Usypianie.
    Odkrycie: nie pozwalam jej spac po 17 smile Wtedy bez problemu zasypia po kapieli
    i "kolacyjce" Nic jej jeszcze nie podaje poza podreczna mleczarnia-korzystam z
    ostatnich w miare przyjemnych chwil podszas przebierania ( Pola nie lubi
    ostatnio przewijania,wierzga jak szalona i wygina sie-robi mostek,prostuje
    nozki i wogole dostaje foszkow-tata twierdzi ,ze wie po KIM ona to ma...-).Nie
    lubi takze swojego "spacerowego"kombinezonu - szczegolnie zapinania pod
    szyjką ,bo odnosnie czapek to nie ma zastrzezen a i kremowanie sprawia jej
    przyjemnosc (moze dlatego ,iz -chyba z wygody-uzywamy tego samego
    kremu..najpierw ja ,pozniej onasmile
    Wracajac do zasypiania to takze "odrywa sie" i uklada (czyt.wygina)po swojemu
    i zasypia.Moge ja nawet zostawic sama i wyjsc z pokoju-tez zasniesmile

    MAMUSIE - napiszcie czy spicie z Maluszkami? Czy odnosicie je do lozeczka po
    nocnym karmieniu? Strasznie sie boje ,ze Apolonia juz sie przyzwyczaila do
    naszego "malzenskiego" loza..

    a teraz padamm

    pa pa!

    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • rosiee 10.11.04, 01:07
    aninia1 napisała:

    > Hej,
    >
    > Juz jestesmy po pierwszym nocnym karmieniusmile
    >
    > rosiee-dzisiaj mnie wyprzedzilas na forum (mielismy gosci hi hi)


    taaaaaaak, tyle, ze ja siedze tu DO pierwszego karmienia, bo w trakcie
    karmienia usypiamy razem i tak juz do rana
    wiec spimy razem, we trojke, Kamilka nie wie co to lozeczko, bo takowego w
    ogole jeszcze nie ma, na razie ma kosz niemowlecy, ale uzywamy go glownie na
    drzemki w ciagu dnia,
    hm, mysle, ze na pewno przyzwyczaila sie juz do wspolnego spania.. my tez smile

    kto pierwszy sprawdzi moja nowa sygnaturke?

    ps no i nie udalo mi sie popelnic tylko jednego posta
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 10.11.04, 08:51
    Rosiee! Ale fajowa ta sygnaturka! Moze tez sobie taka zrobie, tzn. Zosi
    zrobie...
    Widze, ze nie ja jedna mam problemy z usypianiem i odkladaniem Zosi do lozeczka.
    U nas jest tak: w ciagu dnia Zosia najlepiej spi na spacerze, potrafi tak i
    ponad 2 godziny. Ostatnio spi nawet po przyjsciu do domu (przesypia nawet jazde
    winda), dla mnie to lepiej, bo tak nie marzna na dworze. Jesli w ciagu dnia
    uspie ja na rekach, spi moze pol godziny i wszystko, kazdy szmer jest w stanie
    ja obudzic. Wiec wolimy wychodzic, nawet jak jest mzawka, przynajmniej dziecko
    mi sie hartuje.
    Po poludniu nie spi juz od 16 lub 17. O 19 lub ieco po 19 kapiemy, potem
    karmie, potem Zosia slucha przez chwile kolysanek, potem kladziemy ja do
    lozeczka i opowiadamy "ZOO" Jana Brzechwy, najwieksze wrazenie robia na niej
    wierszyki w kolejnosci:
    1. o dziku
    2. o misiu
    3. o malpach
    4. o lisie
    Reszta ma o wiele slabsze dzialanie. Trwa to dosyc dlugo, bo Mala jest po
    kapieli dosyc ozywiona, wiec musi sie wyciszyc. A potem niestety usypianie na
    rekach. Czasami, jesli mamy problemy z odlozeniem, to przystawiamy ja w tym
    polsnie do piersi i ona ssie i zasypia na dobre, ale niestety w naszym lozku.
    Do lozeczka przenosimy ja, jak sami idziemy spac. Nocne karmienia... Nie wie,
    ile ich jest. Czasem jest karmienie o 22-23, potem o 2, a potem to juz sama nie
    wiem, wlasciwie co ona sie troche wybudza, to ja ja do piersi i spimy dalej. No
    i wychodzi to tak, ze pol nocy spi w swoim lozeczku, a pol z nami.
    Co do odkladania, najlepiej wychodzi to mnie, maz ma wiecej problemow, ale tez
    mu sie udaje. Ja najpierw lade stope na lozku, opieram pupe Zosi na
    podniesionym kolanie, wkladam prawa reke pod jej glowe a lewa pod pupe i
    odkladam. Zwykle lekko sie wybudza, ale zaraz sie mosci i zapada w sen.
    Stwierdzilismy, ze na razie nie bedziemy stososwac zadnych radykalnych metod,
    jestesmy w stanie ja jeszcze lulac, a moze po jakims czasie bedzie zaskakiwac
    przy wierszykach w lozeczku? Marzenie...
    Dalam wczoraj Zosi zupke ze sloiczka Gerbera marchewkowa. Miala silny odruch
    wymiotny, a po trzech lyzeczkach sie na mnie wsciekla. No coz... probowalam te
    zupke, jest ohydna.
    Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze maluchy tez,
    Monika
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • jola.wie 10.11.04, 11:53
    Jak odłożyć dziecko do łóżeczka, żeby się nie obudziło?
    Otóż po uśpieniu Madzi odczekuję kilkanaście minut, sprawdzam "bezwład" i jeśli
    jest odpowiedni, odkładam. Jeśli przegapię ten moment, to potem robi się znowu
    wrażliwa, a ja mam "zabawę" nawet przez następne dwie godziny!
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
  • jola.wie 10.11.04, 11:58
    Dzisiaj Madzia przespała całą noc, dokładnie od 22.00 do 7.30 rano!!!! Uwżam to
    za pomyłke i nie spodziewam sie powtórek, ale miło pomarzyć....smile)))
    Wyobrazacie sobie mój biust rano? To ból piersi uswiadomił mi rano, ze w nocy
    nie karmiłam...smile)))
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
    status: "Dziecko Boże"
  • jola.wie 10.11.04, 13:12
    abstrahując od wszystkich tematów, które tu powinny/ mogłyby być poruszane
    chciałam się z wami podzielić wesołym spostrzeżeniem. Jestem germanistą z
    wykształcenia, co moze niektóre z was pamiętają. Mój syn uczy się niemieckiego
    w szkole, ale nie da sobie pomóc (no, nie wymaga pomocy, powiedzmy), Anka jak
    coś po niemiecku mówię, "coooo?!" - nie rozumie. No i właśnie zagadałam do
    Madzi (po niemiecku), a tu Madzia wygląda na bardzo ucieszoną propozycją
    pójścia do szkoły po Ankę, a potem na zakupy, coś tam mi nawet odpowiada w tym
    swoim niemowlęcym języku smile)))) i jest dosyć zainteresowana tym co mam jej do
    przekazania, no mówię wam, pełna komunikacja!!!! Rosiee, próbowałaś?
    smile))))))))))))))))
    pozdrawiam
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
    status: "Dziecko Boże"
  • rosiee 10.11.04, 15:43
    Jolu ja podobnie jak Ty odkladam Kamilke do snu, juz mi sie wydaje, ze zasnela
    na amen a tu tuz po odlozeniu szeroko otwiera oczy /wcale a wcale niezaspane/ i
    sie do mnie smieje "znow Ci sie nie udalo"..
    Monko, Twoj patent wydaje mioe sie ciekawy, musze wyprobowac.
    Niestety takie wybudzanie zdarza sie Malej dosc czesto, a bujanie nie trwa
    kilku minut. Jakie to moze miec nastepstwa, to co ja Wam bede pisac, same
    wiecie, Jola napisala.
    Przed zasnieciem na noc tez czytam Kamilce ksiazeczki. Ulubiona to Jada, jada
    misie, a ostatnio mamy tez Kaczke Dziwaczke z efektem dzwiekowym. Czytam jej
    tak co wieczor juz po kapieli w lozeczku z nadzieja, ze moze kiedys nauczy sie
    w ten sposob zasypiac.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 10.11.04, 15:50
    Tak Jola probowalam gadac do Kamilki po angielskiemu i mam zamiar to robic
    dalej, zeby Mala sie osluchiwala. Jesli chodzi o jej reakcje to sa raczej takie
    same, gdy mowie do niej po polsku.
    Najciekawiej jest jednak, gdy rozmawiamy w jej jezyku. Wyrazenia typu: ałła
    a /nawet na polskie znaki sie odwazylam/ czy: eja eja, zagoscily na stale juz w
    naszym slowniku.
    Moze powinnas na stale zmienic jezyk komunikacji z Madzia.
    To by bylo na tyle.
    Pa Dziewczeta.
    ps a miarke zciagnelam od czerwcowekwink
    dla mnie bomba, bo ze zdjeciem
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 10.11.04, 16:56
    Dzięki,za domowe metody lecznicze.Na szczęście przeziebienie już się uspokoiło
    ale miód i czosnek zostanje w jadłospisie w celach profilaktycznych.

    Co do usypiania i odkładania do łóżeczka to nie mam zbyt rewelacyjnych
    metod.Wieczorem raczej nie mam problemu-mała po kapieli juz wpół śpiąca szuka
    cycula i zasypia przy nim.Czasem to wieczorne ciumkanie trochę trwa, ale mi to
    nie przeszkadza-mam czas na troche telewizji albo gazetkę.Z reguły koło 21 mała
    śpi już twardo.W dzień jest trochę gorzej-zasypia przy mleczku ale czasem
    odkładana do łóżeczka wybudzała się gdy poczułą inne podłoże niż moje
    ręce.Znalazłam na nia metodę-nie zasze skutkuje ale tak w 70%.Podczas karmienia
    przykrywam ja delikatnie kocykiem-tak żeby miała policzek zasłonięty.Gdy ja
    odkładam do łóżeczka delikatnie otulam kocykiem i kładę na boczku.Mała cały
    czas czuje kocyk przy buzi-czyli dla niej jakby otoczenie się nie
    zmienia.Zauważyłam,że tak wtulona żadziej sie rozbudza.
    Co do spania to mała śpi w swoim łóżeczku, czasem tylko rano tak koło 7 biorę
    ją do siebie.Szczerze to nie umiałabym spać z mała w łóżku, po pierwsze bałabym
    się,że się zagrzeje po drugie bałabym się czy ja nie zgnieciemy.Rano jak ja
    biore do łóżka to budzę się cała zdrętwiała- śpie w jednej pozycji, po pierwsze
    żeby jej moje kręcenie nie obudziło, po drugie,żeby jej nie przydusić wink))

    Co do jedzenia to Marta jest niejadkiem.W zasadzie jeśli chodzi o dorosłe
    jedzonko to nie lubi nic.Ani zupek ani deserków.Staram się jej nic nie
    wciskać,jeśli tego niechce-niestety pod tym względem nie mogę opanować babci co
    mnie doprowadza do szału.Sama byłam niejadkiem i dobrze pamiętam to wciskanie
    jedzenia przy każdej okazji.Zauważyłam jednak,że mała zje czasem parę łyżek jak
    siedzi ze wszystkimi przy stole gdzy jedzą a deserki to je ewentualnie wtedy
    gdy je podam na chrupce.Wogóle to na punkcie chrupek ma świra.Jak tylko
    widzi,że mam takową w buzi zaraz się śmieje w głos.Kiedy dałam jej pierwszy raz
    do ręki taka wielką chrupke to aż sie popłakała z rozpaczy gdy chciałam jej ja
    zabrać.

    A i jeszcze jedno.Dzis kupiłam sobie "Mam dziecko"-jedyna gazeta która nie
    znika natychmiast z półek.To co przeczytałam troche mnie zdumiało.Otóż piszą
    tam,że pół roczne dziecko juz swobodnie siedzi, raczkuje itd. :-0 ! Szok! Moja
    mała jest na etamie przewrotów i brania nóżek do buzki ale siadanie i
    raczkowanie???? Wogóle wydaje mi sie,że te "gazetowe" dzieci jakoś tak bardzo
    rozwinięte.

    Pozdrawiamy wszystkich.

    Ela i Martunia Moje maleńkie cudeńko

    ps.A tak na marginesie po ekscesach z gruszka kupiłam fride-jest naprawde dobra
    i przede wszystkim mam wrażenie,że jest mniej przykra dla dziecka niz grucha.
  • jola.wie 10.11.04, 19:27
    "Dalam wczoraj Zosi zupke ze sloiczka Gerbera marchewkowa.(...) probowalam te
    zupke, jest ohydna."
    Monia, tak ci sie wydaje na pierwszy raz.... Przyzwyczaisz sie, a potem nawet
    moze polubisz....smile)))))))))))

    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
    status: "Dziecko Boże"
  • jola.wie 10.11.04, 19:45
    smile)) no to już wiesz nelka, czemu ta gazeta zalega w kiosku smile))) a tak
    poważnie, to mnie się jest przed wami nawet głupio przyznać, że Madzi nawet jej
    własne nogi nie interesują specjalnie, do tej pory może ze dwa razy przyjrzała
    się z bliska dużemu paluchowi....
    Jeszcze sobie wmawiam, ze jeszcze nie ma się czym przejmować, skoro nawet
    sprowokowana nie chce się dalej rozwijać, to może ma jeszcze czas....
    (właśnie przygląda się pluszowej krowie trzymając ją wysoko w wyciągniętej
    ręce, dokonała wyboru i wsadziła do buzi krowi ogon smile))) jak mnie strasznie
    śmieszą te wszystkie miny skupienia i wytężonego myślenia: ściągnięte brwi,
    pionowa zmarszczka na czole, buzia w ciup! albo cieknąca z przejęcia
    ślina! smile))))
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
    status: "Dziecko Boże"
  • jola.wie 10.11.04, 19:58
    I to racja z tym kocykiem: Madzia się czasem wybudza, kiedy zrobie ten błąd i
    kładę ją do zimnej pościeli, zwykle jest "zatulona" w jakąś szmatkę (kocyk,
    poszewkę) w której ją karmię.
    Już dawno wam chciałam powiedzieć o czymś, co mnie zadziwia: otóż M. podczas
    czyszczenia uszu patyczkami nieruchomieje! I to od początku życia tak reaguje,
    czyszczenie uszu sprawia jej najwyraźniej wielką przyjemność! Jestem tym
    zdumiona, bo starsze dzieci do tego trzeba było pętać, krępować rączki
    kocykiem, ręcznikiem i w ogóle było wielkie darcie. A ta sobie leży golutka z
    rozpostartymi łapkami i rozkoszuje się czyszczeniem uszu! smile))))Macie też takie
    niezwykłe spostrzeżenia odnosnie waszych dzieci? Lubią coś czego nie powinny?

    Nelka, nasza babcia nie wciska jedzenia na siłę, ale za to utylizuje ogromne
    ilości pieluch (poza tym jest kochana, nie licząc faktu, że rozpieszcza Młodą
    ile wlezie, "dziecko płacze" jest dla niej największą świętością, rzuca
    wszystko i na wyścigi leci do niej i zawsze wygrywa! smile)). Ciągle się jej
    wydaje że Madzia zrobiła siusiu (ma ciepło) i KONIECZNIE trzeba przebrać wtedy
    pieluchę. Już jej zaproponowałam, że pożyczymy jej lalkę Baby Born i ze dwie
    pieluchy do domu, jak tak lubi to niech przewija, bez szkody dla portfela smile)))
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
    status: "Dziecko Boże"
  • rosiee 10.11.04, 22:31
    jola.wie napisała:
    > Już dawno wam chciałam powiedzieć o czymś, co mnie zadziwia: otóż M. podczas
    > czyszczenia uszu patyczkami nieruchomieje! I to od początku życia tak
    reaguje,
    > czyszczenie uszu sprawia jej najwyraźniej wielką przyjemność! Jestem tym
    > zdumiona, bo starsze dzieci do tego trzeba było pętać, krępować rączki
    > kocykiem, ręcznikiem i w ogóle było wielkie darcie. A ta sobie leży golutka z
    > rozpostartymi łapkami i rozkoszuje się czyszczeniem uszu! smile))))Macie też
    takie
    >
    > niezwykłe spostrzeżenia odnosnie waszych dzieci? Lubią coś czego nie powinny?


    Kamilka jest nadzwyczaj cierpliwa gdy czyszcze jej nosek. Zanim to zrobie
    to "ukrecam" z chusteczki taki maly "wyciorek" i to sie jej b. podoba. Slucha i
    patrzy z zainteresowaniem. Potem, gdy zaczynam czyszczenie o dziwo nie
    protestuje, ale dalej z glebokim zainteresowaniem przyglada sie tym zabiegom.

    Jesli chodzi o czyszczenie uszu to gorzej. Ostatnio robie to, gdy Mala lezy na
    brzuszku /wowczas wiele mozna z Nia zrobic/ albo w czasie karmienia. Okrutne,
    co? Sama mam wyrzuty, ze jej przeszkadzam w jedzeniu, jednak jest nim tak
    zaoferowana, ze nie zwraca na to szczegolnej uwagi.

    A najgorzej jest ostatnio z przewijaniem i przebieraniem. Krzyk i pisk jest
    przy tym niesamowity. Gorzej niz jak byla mlodsza! To samo zreszta z
    kremowaniem, szczegolnie buzi..

    ..i tak to..

    Jolu przeslij beci pozdrowienia od nas
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 11.11.04, 00:17

    Moja Lalka lubi ubieranie,kremowanie,czesanie ale dziki wrzask nastepuje przy
    zmianie pieluchy.Przy czyszczeniu noska-pokrzykuje na mnie,niezbyt zadowolonasmile
    Uszka tez moge spokojnie czyscic-najlepiej jak ja w tym czasie czyms zajme,zeby
    nie krecila za bardzo glowka.Wogole zauwazylam ze straszna "przylepka "sie z
    niej robi.Czasmi nie moge jej odlozyc: chce na raczkach i koniec..Albo mam przy
    niej lezec i ją zabawiac.

    A swoja droga -dlaczego nie lubic czyszczenia uszu?

    JOLU : Moja coreczka ma takie fajne kapciuszki-zwierzaczki.Moze takie "cos"
    sklonilo by Twojego Bobaska do wykazania wiekszego zainteresowania nozkom?Moja
    namietnie "wcina"palucha glosno przy tym mlaszczac.Szok-prawy paluszek
    szczegolnie jej pasuje!! hi hi
    pozdrawiam,zmykam przytulic sie do mojej Kluseczki cieplutkiejsmile)
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • jola.wie 11.11.04, 09:26
    "A swoja droga -dlaczego nie lubic czyszczenia uszu?"
    smile)))))))))))))
    Popytam moich starszych dzieci, pewnie mają na ten temat duuuużo do
    powiedzenia smile)))), w kwestii np. obcinania paznokci to informuje, że
    ich "paznokcie bolą". Tak czy siak, przed czyszczeniem uszu i obcinaniem
    paznokci musze prowadzić z Anką prawdziwe negocjacje....smile)))

    A są takie malutkie kapciuszki ze zwierzątkami? Rozejrzę się, w razie czego
    sama zrobię.... To wydaje się być dobrym pomysłem na zachętę.... dzięki!

    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
    status: "Dziecko Boże"
  • jola.wie 10.11.04, 20:11
    Ale jestem dzisiaj upierdliwa, to znowu ja smile)))
    1. Becia was pozdrawia, nie ma czasu do nas zajrzeć, ale tęskni.
    2. o rytuałach usypiania: kiedy byłam mała usypiał mnie dziadek opowiadając
    bajki, w związku z czym mama już miała powazny problem mnie uśpić przy pozornie
    tej samej czynności. Pozornie tej samej, bo dziadek robił z tych bajek jakies
    super-mixy w stylu "siedmiu krasnoludków mieszkało w chatce z piernika"
    albo "królewnę śnieżkę zjadł wilk" i kiedy mama opowiadała mi prawidłową wersję
    bajki ja cały czas protestowałam, w końcu byłam już tak zdenerwowana
    niekompetencją mamy, że o spaniu nie było mowy (nie chce sobie wyobrażać, w
    jakim stanie były mamy nerwy w tym momencie smile)))
    A jeszcze o spaniu: spadłam mamie kiedyś z tapczana na dywan w nocy, mama
    przerażona łap mnie szybko i z powrotem do łóżka, ja nie płaczę, ale babcia się
    już obudziła, mama chciała przed nią zatuszowac incydent i mówi do niej "nic
    nic mamusiu, wszystko w porządku" ale babcia była już w drodze do kontaktu, jak
    zapaliła światło okazało się, że ja leżę z nogami na poduszce, a reszta
    przykryta pierzynką smile)))), nawet się nie obudziłam przy całym zajściu!
    Sama pozwolę sobie zasnąć jednak wyłącznie wtedy kiedy Madzia leży w łóżku od
    strony wewnętrznej!
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
    status: "Dziecko Boże"
  • tupelo 11.11.04, 17:51
    Oj dziewczyny, ale się rozkręciłyście, nie nadążę z pisaniem!

    Co do tych rewelacji w "Mam Dziecko" - raz kupilam tę gazetkę, ale uważam, ze
    jest słabiutka, a już pisanie bzdur w stylu, ze 6-miesięczne dzieci raczkują i
    same siedzą to szkoda gadać. Według książek (mam np. taki poradnik, jak się
    rozwija dziecko) to dobrze siedzi dziecko dopiero 8-miesięczne, a raczkuje 10-
    miesięczne. Oczywiście są takie, które robią to szybciej lub później, ale w 6
    miesiącu? Poza tym najpierw jest pełzanie, a siedzieć z poduchami dokola to też
    żadna sztuka, tylko nie wiadomo, czy mały kręgosłupek to wytrzyma.

    A Zosia nie za bardzo chce się przewracać z pleców na brzuszek i dowrotnie.
    Zrobiła to dosłownie kilka razy i tyle, jakby stwierdziła "zaliczone" i cześć.
    Stópki chwyta, ale do buzi jeszcze nie trafiły. Za to zachwyca mnie sprawnością
    manualną, bo bez problemu przekłada zabawki z jednej rączki do drugiej i chwyt
    ma już bardzo precyzyjny.

    Zupki... Dzisiaj próbowałam dać zupkę z dyni BoboVity. Nie wiem dlaczego te
    wszystkie zupki w słoiczkach można nożem kroić, takie są gęste - i jak dziecko
    ma to przełknąc? Ta zupka rownież nie smakowała Zosi, zaraz sie wkurzyła. Znów
    ją spróbowałam - znów ohyda! Ale deserki sa pyszne!

    Co do gadania w obcym języku... jestem romanistką (śmiesznie się złożyło, w
    jednym wątku spotkały się germanistka, anglistka i romanistka) i czasem gadam
    do Zosi w języku Moliera, ale ta nic sobie z tego nie robi. Probówalam sobie za
    to przypomnieć coś po portugalsku i zaraz zaczęła ze mna "dyskutować"...

    Czyszczenia uszek Zoficzek nie lubi, tzn. nie protestuje, ale zawsze obraca
    głowę w strone patyczka i trudno jej wyczyścić. Za to nieruchomieje, kiedy
    caluję ją w skroń smile A kiedy caluję ją w gołe stópki, zaczyna gadać.

    A jak śpi przy mnie, to czasem z brzegu łóżka, tylko daleko od brzegu i zawsze
    ma poduszkę wciśniętą za plecy.

    O rany, tyle tematów i stąd ten chaos.

    Uściski,
    Monika
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • aninia1 11.11.04, 22:05
    Hej,

    Pola tak prostuje nozki ze ciezko jej zminic pieluche,ubrac,rozebrac.Przy
    wkladaniu do wanienki tez-sztywne nozki.
    Zaobserwowalam u niej takie dziwne "drgaweczki",bynajmniej nie z zimna.Jolu-
    spotkalas sie w swoim doswiadczeniu z czyms takim? Dziewczyny-co to moze byc?
    Kilka razy tak sie "trzesla"-kiedy trzymalam ja na raczkach. Niz zaonserwowalam
    takich reakcji podczas snu...
    A chcialam zauwazyc ,ze kolezanka jak zw3ykle wyprzedza - mowie o czytaniu
    bajek.My jeszcze nie zaczelysmy ,jutro sie bede rozgladac za bajamismile)

    pozdrawiamy !!!(dzisiaj wczesniej)
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • rosiee 11.11.04, 22:43
    Wlasnie dzis zauwazylam to samo u mojej Bromby Malej.
    Na przewijaku jak zwykle /ostatnio/ szalenstwo - rozgladanie, wyginanie,
    wyciaganie raczek po przedmioty, ktore stoja obok itd. Po podciagnieciu
    zgietych nozek do gory, lewa noga wyprostowala sie i pieknie trzymala w takiej
    pozycji w gorze.

    A z tym wyciaganiem raczek to smieszy mnie bardzo, gdy wyciaga je do
    przedmiotow, ktore nie sa kompletnie w jej zasiegu np. do zyrandola smile

    Aninia polecam Ci /a raczej Twojej Poli/ bajeczki na dobranoc /i nie tylko/.
    Niby taki szkrab nic z tego nie rozumie i jedyna rzecza jaka ma w glowie to co
    tu zrobic, zeby te ksiazeczke zjesc, ale i tak polecam. Cos tam jednak w tej
    malej glowce zostanie, a z dnia na dzien, gdy jest starsza to coraz wiecej.
    Kamilka dopomina sie czytania, gdy tylko pokazuje jej obrazki. Uwielbiam jak na
    mnie spoglada /z ogromnym przejeciem i zainteresowaniem/podczas czytania /bo
    tak na prawde to nie zawsze chce pakowac ksiazke do buzi/. Mysle, ze fajnie
    jakby tata czytal, bo to swietny pomysl na zacisniecie wiezi z dzieckiem.
    Niestety moj maz na razie odmawia sad Mam nadzieje jednak, ze Kamilka jak tylko
    bedzie w stanie to mu nie przepusci.

    --
    Rosie - mama Kamilki
  • jola.wie 13.11.04, 10:32
    Dzieci, co oczywiste, zachowują się zupełnie różnie, mamy, co oczywiste,
    porównują swoje dzieci do innych dzieci i niepokoją się, kiedy te ich dzieci
    wyglądają inaczej niż inne, albo nie umieją tego, co inne. Bo jak umieją więcej
    niż inne, to zwykle nie stanowi źródła niepokoju smile))
    Miałam wczoraj w rękach stare zdjęcia. Stare, znaczy sprzed 12 lat i
    późniejsze. I przypomniałam sobie jak wyglądał Marek kiedy się urodził. Był
    długi, patykowaty, miał "za dużo skóry" na nogach (marszczyły mu
    się "pończoszki", a ja miałam taki trochę żal, że nie wygląda on jak dorodny
    pączuszkowaty bobasek. Nigdy tak nie wyglądał, mimo, że potem szybko rósł i
    ładnie się tuczył. Kiedy urodziła się Anka, była z twarzy do Marka bardzo
    podobna, ale choć była od niego przy urodzeniu lżejsza o 800g (!) wyglądała,
    jak tłuściutki utuczony kurczaczek. Dłonie i stópki miała z
    rodzaju "dokręcanych", to znaczy ramię i podudzie kończyły się rozkoszną fałdką
    w której zaczynała się dłońka i stópka. (Madzia ma to samo). Ja się cieszyłam,
    ze mam "normalne" dziecko. Lecz Emilka, której mama Kasia również uważa, że
    ma "normalne" dziecko, jest właśnie "patykowata" (choć pięknie rośnie i
    przybiera na wadze): długa, twarzyczka owalna, na głowie czub koloru blond.
    Dodatkowo Emilka od urodzenia prostuje nóżki i zwykle trzyma je wyprostowane w
    stosunku do siebie nawzajem i do tułowia jednocześnie pod kątem prostym. W tej
    pozycji łapie się za stópki. Jeśli próbujecie sobie to wyobrazić, to zapewne
    wydaje wam się to niemożliwe. Ja w każdym razie patrzyłam zafascynowana na to
    zjawisko, marząc żeby moja Madzia raczyła choć unieśc w górę swoje kończyny.
    Nic z tego.
    Ani jedna panna, ani druga nie jest "niedorozwinięta". W każdym razie głęboko w
    to wierzę smile))))
    pozdrawiam
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Wcielenia Madzi
    status: "Dziecko Boże"
  • jola.wie 13.11.04, 10:41
    wiecie, że Elvis żyje? smile))))
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    status "Boże Dziecko"
    Elvis żyje!
  • tupelo 14.11.04, 20:00
    Po pierwsze: Elvis jest BOSKI!!! A raczej BOSKA! Rewelacyjna fryzura!

    Wczoraj mieliśmy nawał gości, dawno już przez nasze mieszkanie nie przewinęło
    się tyle ludzi. Efekt: dużo zmywania, nowe zabawki, nowe ubranka, wielkie
    zmęczenie. Najpierw przyszli znajomi z dziećmi: Liwia ma 3 latka, a Bartek... 5
    miesięcy, jest młoszy od Zosi dokładnie o 3 tygodnie.
    Jest coś takiego, że nawet jeśli jest się do końca świadomym, iż każde dziecko
    ma swoje tempo rozwoju i że bez sensu jest porównywanie, to i tak się porównuje
    i... wyciąga wnioski. Poobserwowałam sobie tego Bartusia i zaczęłam się trochę
    martwić. Bartek ma dysplazję stawu biodrowego, nosi poduszkę ortopedyczną, więc
    teoretycznie nie powinien być zbyt ruchliwy. A jednak stwierdziłam, że w
    leżeniu na brzuszku Zosia jest o wiele bardziej statyczna niż on. W ogóle z
    naszym Zofikiem było tak, że głowę trzymała wysoko bardzo wcześnie, babcia
    pediatra zawsze wygawała okrzyki radości i zachwytu, kiedy się ją kładło na
    brzuszek, a teraz wydaje mi się, że ona tkwi w jednym miejscu. Nóżki leżą
    raczej płasko, rzadko są zgięte. Co z tego, że wyciaga rączki do przodu i
    przyciąga sobie zabawki (które potem liże i ssie z głową w dole oczywiście),
    skoro nie próbuje się dźwigać na wyciagniętych rękach. Bartek balansował na
    wyciagnietych rączkach, właściwie cały czas się ruszał, a Zosia leży i nic. I
    jak ma się przewracać na plecki? Wspomnę też, że z plecków na brzuszek też jest
    problem, zrobiła tak parę razy jakiś miesiąc temu i już ma dość. Na boczki
    przewraca się bez problemu, łapie nogi, także wyprostowane, wsadza sobie stopę
    do buzi... Właściwie wszystkie inne sprawności są OK, ale ta jedna - dramat. No
    i czasem się napina, cała sie prostuje aż się trzęsie z tego napięcia, ale
    dzieje się to w sytuacjach, kiedy np. widzi zabawkę i chce jej dotknąć albo
    kiedy chce z kimś "pogadać" (ale nie zawsze). Powiedzmy, że to są emocje, choć
    też trochę mnie to martwi. Moja teściowa pediatra z dużym dośwaidczeniem mówi,
    że wszystko jest w porządku i żeby się nie martwić, ale wiecie same... No
    martwię się i już.

    Aniu, myślę, że z tymi drgawkami koniecznie trzeba skonsultować z lekarzem, to
    może być nic, a może być coś, co da się szybko wyprowadzić, więc radzę wizytę u
    pediatry.

    Kiedy szczepicie dzieci na WZW B? My musimy troche poczekać, bo nasza babcia ma
    urlop zdrowotny, wraca do pracy na początku grudnia i wtedy się zaszczepimy.

    Ściskamy mocno wszystkie maluszki.

    Rosiee, może wyślesz jakieś nowe zdjęcia Kamilki? Ciekawe, jak się zmienia.
    Aniu, masz może jakieś nowe zdjęcia Poli? Zaglądam na Wasze wątki ze zdjęciami
    i tylko u Joli i Eli ciagle są nowe fotki. Ja niedługo też zamieszczę nowe
    zdjątka Zosi, na pół roczku!
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • tupelo 14.11.04, 20:09
    Listopad jakoś nie wrył mi się w pamięć. Nadal odczuwam strach o ciąże, boję
    się ją stracić, z drugiej strony jestem szczęśliwa, że to już trzeci miesiąc,
    może tym razem się uda, naprawdę się uda? Na zajęcia jeżdżę ostrożnie. Ponieważ
    w tramwajach tłok, a brzuszka nie widać, więc nie mam szans na wolne miejsce,
    wozi mnie mąż, tato, teść, jeżdżę taksówką... Czasem mnie boli. To wiązadła
    macicy się rozciagają - pociesza mama męża. No tak, ale dlaczego tak boli?
    Obchodzę się z ciążą jak z jajkiem. Tyle jeszcze do końca! Remont skończył się
    na dobre, mąż wysprzątał mieszkanie (hihihi) i od teraz pomału zaczynamy
    planować, gdzie będzie stało łóżeczko, gdzie komoda z przewijakiem... Pomarzyć
    zawsze można, prawda? Dużo śpię, bardzo chce mi się spać, jestem jakaś taka
    ociężała. No i spodnie noszę "na pętelkę", bo już nie dopinam guzika.
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • aninia1 14.11.04, 23:59
    Hej,


    Nadrabiając wspominki:
    Od razu wiedzialam ze jestem w ciąży(to bym poczatek wrzesnia).A tak wogole to
    mialam cichą nadzieje bycia w ciazy juz miesias=c wczesniej...Na drugi dzien
    kazalam sie zawiezc do apteki po kwas foliowy.Maz jeszcze nie dowierzal ( jest
    z typu: nie uwierzy jak nie zobaczy).Bylam u ginki.zaskoczyla mnie pytaniem;
    Zależy Ci na tym dziecku? ( jestesmy na Ty)
    - Oczywiscie ,ze tak - odpowiedziałam.
    -To damy cos na podtrzymanie.
    Nie chcialam.Nie wzielam.Nie zaluje.Uwazam ,ze jak ciaza jest "silna" to sie
    utrzyma a jak nie to znaczy ,ze tak ma byc.Zgodzila sie ze mną.
    No i zaczelo sie..spanie smile) Wiekszosc ciazy zdecydowanie przespalam.Mdlosci w
    normie.Zero zainteresowania mezem.Wstret na zapachy,nienawidzilam kuchni.Nie
    pamietam ,czy juz wtedy zaczelam sie potykac o wlasne nogismile Musze odszukac
    wreszcie te swoje watki smile
    Acha ,co do zdejc to juz kilka razy chcialam zamiescic ale zostalu odrzucone
    ze wzgl.na duzy format.Ciagle brakuje czasusmile

    rosiee: moja zabka do 24 ,ze dwa razy dopomina sie jedzonkasmileNie jest bardzo
    glodna ,raczej dla zasady..marudka

    Monika: wszystko wskazuje ,ze chodzi o ..siusiu.To znak ze trzeba ja
    przewinac.U pediatry bylam w piatek ale niewiele pomogl(??!!).Musze sie dostac
    do neurologa a ten bedzie za ok.2 tyg.,bo przyjezdza z innego miasta.Zaczelam
    nawet pic magnezsmile)

    zmykam
    achasurprisedDKRYCIE: hula hoop big_grinDDDDD
    --

    Buziaki i zmykam spac! Paa!
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • tupelo 15.11.04, 20:42
    Aniu, my sciagnelismy z Internetu jakis darmowy program do obrobki zdjec,
    nazywa sie Irfan View. A jesli chcesz, to przyslij mi pare zdjec, to Ci je
    zmniejsze i odesle.
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • rosiee 15.11.04, 00:52
    Aninia no to masz zajecie na caly wieczor z tym karmieniem, co?
    Kamilce czasem tez sie zdarza wybudzac pol lub godzinke po zasnieciu. Wowczas
    przystawiam ja do piersi, ale raczej po to zeby zasnela niz sie najadla.
    W ogole zauwazylam, ze ostatnio ma plytki sen.

    Uwazam, ze porownywanie dzieci jest nieuniknione. To tak samo jak porownywanie
    wszystkiego innego. Jest to silniejsze - przynajmniej ode mnie. Ale nie uwazam
    tego tylko za cos negatywnego, ma rowniez swoje zalety.

    Jedno z nowszych zdjec Kamilki umiescilam na pasku w sygnaturce, co prawda
    malutkie i moze slabo ja widac.. Postaram sie cos podeslac mailem.

    Dobrej nocki zycze
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 15.11.04, 20:43
    Bo u nas cisza... chociaz ostatnio jakis wiekszy slinotok. No i rzuca sie na
    wszystko i do buzi.
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • aninia1 15.11.04, 23:03
    Monia!

    Ja mam ten programik do obrobki-Irfana.Zdjecia mam w programiku (albumie
    Kodaka).No i tu mam problem,bo jak zmniejsze zdejcie,to pozniej ,kiedy
    chcialabym je wywolac to jakosc jest okropna.Chodzi o to ,ze chyba
    powinnam "rozmnozyc " te zdejcia w "kodaku" i jedno obrobic a drugie zostawic
    do wywolania.Nie wiem jak moge z jednego zrobic kilka takich samych zdjec?.W
    aparacie juz ich dawno nie mam, bo na biezaco kasuje-szalewje z tym aparatem na
    maxa.Gdybym miala w aparacie to dwa razu zgrywam i mam dwie kopie ,a tak ..to
    hmmm sad((((

    To sie nazywa " odrobina techniki "..

    U nas tez wszystko do buzi,do buzi i do buzi.Nawet kolderke-spiworek zasysa
    przed zasnieciem smile)
    --

    caluski ! Buziaki dla Maluszkow (zauwazylyscie jakie one juz "wielkie"??)
    Ania&Pola (04.06.04)

    Kochana Pola
  • tupelo 15.11.04, 23:44
    Aniu, żeby były odbitki dobrej jakości, trzeba niestety dawać do wywołania
    zdjęcia "wielkie", takie jak zgrywasz z aparatu. My najpierw zanosilismy na
    płycie, a teraz wysyłamy przez internet, ale ok. 10 zdjęć potrafi "iść" i 2
    godziny. Też trzaskamy dużo fotek, teraz troche mniej, bo światło gorsze smile W
    Irfanie zmniejszam zdjęcie np. do 60-70 kb i zapisuje je w osobnym folderze -
    to są małe fotki, nie zabieraja duzo miejsca, w związku z czym mam jedno
    zdjęcie w wersji dużej i wybrane, najładniejsze w wersji malutkiej - te łatwiej
    wysłac znajomym, bo nie zapychają skrzynki i można umieścić na forum.
    Pozdrowionka!
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • rosiee 15.11.04, 23:05
    Na razie cisza.
    Slinka leci i wszystko co dostanie sie w raczki laduje w buzi, paluszki non
    stop mokre.
    Zauwazylam tylko, ze jak mnie teraz zlapie za palec, albo ssie piers to chwyta
    jakby mocniej i dziasla sa jakby twardsze.
    A jak w ogole wygladaja te tzw. zawiazki?

    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 15.11.04, 23:39
    > A jak w ogole wygladaja te tzw. zawiazki?

    U Zosi widać taką białą kreseczkę na dziąśle.

    --
    Moja kochana
    Zosia
  • rosiee 15.11.04, 23:45
    Kamilka niestety nie daje sobie spojrzec w buzie..
    Na gorze to jeszcze cos zobacze jak patrzy w gore i otwiera usta.
    Na dole nie widze nic, bo zaraz wyciaga jezorek wink
    A ktore zabki wychodza pierwsze na dole czy na gorze?
    Gdzie u Zosi widac te kreseczke?
    Strasznie fajnie.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 16.11.04, 08:22
    Najpierw wychodza dolne jedynki, potem gorne jedynki, potem gorne dwojki...
    Biala kreseczka u Zosi jest na dole po lewej stronie, widac ja od 4 miesiaca i
    nic sie wiecej nie rusza.
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • jola.wie 16.11.04, 10:52
    Jeśli chodzi o ząbki, to ja na razie nic nie widzę. A zaczynam już nachalnie
    zaglądać smile)))
    Jeśli chodzi o hoola-hop, to owszem, ten genialny wynalazek został, mimo
    protestów męża, przytargany z piwnicy, dokąd trafił na początku ciązy, ale nic
    mu to nie pomogło, mieszka jak na razie za drzwiami sypialni i specjalnie nikt
    mu tam nie przeszkadza....smile))) Na swoje usprawiedliwienie mam, ze jednak dwa
    razy w tygodniu nadludzkim wysiłkiem wyrywam się (to dobre określenie) z domu
    na aerobik, coż, może nie jest on zbyt "ambitny", ale JEST! smile)))

    Listopadowe wspominki ciążowe:
    Niestety, listopad to był przełom. Gdzieś 8-9 mało nie padłam w toalecie:
    krew!!!! Wyczołgałam się z toalety i wczołgałam na kanapę (prawie dosłownie,
    człowiek się w takich sytuacjach zachowuje irracjonalnei, nic mnie nie bolało,
    ale teraz zaczęło wszystko!) i przeanalizowałam sytuację: jestem sama, mąż w
    innym mieście w pracy, jak się okazało po telefonie, wcale nieskłonny rzucać
    wszystko i wracać (ja jestem z kolei nieskłonna go rozumieć, to pierwszy
    ciążowy "zgrzyt" między nami), mama w Warszawie, dzieci do odebrania (a jakże),
    moja katowicka lekarka nieuchwytna (w ten dzień tygodnia ma wolne), kolega-
    ginekolog na bloku operacyjnym do popołudnia, moja ukochana "stara" lekarka 35
    km ode mnie, ona na szczęście pod telefonem, ale też nie od razu, i ona
    zachowuje się, jakby pracowała w Leśnej Górze: "przede wszystkim proszę się nie
    denerwować, to może nic nie być, wziąc to co zapisałam (podała dawkowanie, to
    był Duphaston) i leżeć sobie spokojnie. Plamienie się bardzo często zdarza,
    przeważnie nie ma wpływu na dzidziusia (ona zawsze o płodach i ciążach
    mówi "dzidziuś")..." i tak mnie uspokaja i to działa, bo nie ma w tym co mówi
    ani krzty bagatelizowania, a jest autentyczna troska, a ja jej wierzę w to co
    mówi. Mnie ręce tak latają, ze nie mogę utrzymać słuchawki przy uchu. Pomogła
    mi. Dzwoni do mnie kolega między jednym zabiegiem a drugim "co się dzieje?" i
    stwierdza, ze nie ma nic do dodania, ze mam tak właśnie zrobić jak mi
    powiedziała pani doktor i że niestety jeszcze medycyna nie wynalazła sposobu na
    przyklejanie dzieci do macicy. Tak właśnie mi powiedział. Jeśli mnie nie boli,
    to oczywiście mogę się poruszać (boję się przekręcić z boku na bok), ale
    brutalne realia są takie, ze jeśli chcę ratować moje dziecko, to musze sobie
    pojechać do apteki po lekarstwo sama, odbieram po drodze Ankę z przedszkola,
    modląc się cały czas, jakoś cało i zdrowo docieram do domu. Plamienie ustaje,
    ale nie ma możliwości przez kilka dni zrobić usg żeby sprawdzić, czy dziecko
    żyje, koszmarne wizje mnie prześladują, w końcu 12. listopada (właśnie patrzę
    na wydruk) musze stawić temu czoła. Badanie odbywa się w ciasnym gabinecie w
    obecności innej lekarki (szkoda, ze nie innych pacjentów jeszcze), robi je moja
    katowicka lekarka, którą niebawem zmienię, bo ma zbyt luźny stosunek do mojej
    ciąży, a na monitorze widać całego dzidziusia: główkę, nosek, oczka, usteczka
    (jaka ona podobna! smile, brzuszek, lewą piąstkę, nożki i BIJĄCE SERDUSZKO!!!!
    Płaczę. Na wydruku pojawia się data porodu: 24 maj. To 12 tydzień wg wielkości
    dziecka. Wg mojej lekarki o dwa tygodnie za dużo. Wychodze stamtąd uskrzydlona,
    tak jak nie mogłam się tam zawlec i musiał mnie podtrzymywać, tak teraz mąż nie
    może mnie dogonić. Jest piękny mroźny dzień. Tak, mroźny, zamarzają szyby w
    samochodzie, szron na drzewach, ale świeci słońce, a teraz widzę jak wróble
    kłócą się w krzaku. Zdaje się, że jedziemy uczcić dobrą nowinę jakąś kawą w
    kawiarni. Ale piętno tych wydarzeń pozostaje już do końca ciąży. Na razie
    dotrzymuję w jako takiej kondycji do świąt Bożego Narodzenia, a nawet do
    sylwestra. Ale o tym za miesiąc.

    Pozdróweczka! Madzia ćwiczy jakieś niemożliwe dźwięki, od których boli ją
    gardło, bo kaszle smile)))), w międzyczasie dzielnie obgryza (dobrze, że nie ma
    czym) komputerową mysz w pogardzie mając leżące wokół grzechotki.... To pewnie
    zapowiedź dalszych doświadczeń, bo muszę was uprzedzić, ze żadna zabawka nie
    będzie nigdy tak atrakcyjna, jak prawdziwy pilot do telewizora, szklanka,
    telefon, szminka, klucze czy torba z mąką, więc nie warto wydawać zbyt dużych
    ilości pieniędzy.... naprawdę... smile))))
    pa
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    status "Boże Dziecko"
    Elvis żyje!
  • nelka1313 16.11.04, 12:37
    Co do wspominek ciążowych to listopad w zasadzie przespałam.Czułam sie
    paskudnie!Ranne wstawanie do pracy makabra.... mdliło mnie nawet od zapachu
    mydła!Najbardziej pamietam potwrony ból głowy, był tak silny,że nawet dostałam
    zwolnienie na parę dni.Mój dzień wygladał mniej więcej tak: pobódka,praca-
    maksymalne unikanie wszystkich-szczególnie przedstawicieli innych firm, którzy
    jakby nie widząc mojego stanu i spojrzenia potrafili nawet i godzine mnie
    męczyć!po 15 powrót do domu z atakiem wilczego głodu i tak samo mocnych mdłości-
    a podobno w ciązy są poranne mdłości.Potem spanie, kolacja-mdłości i
    spanie.Więc jednym słowem miesiąc listopad mogę zaliczyć do przespanych,
    zupełnie nie wiedziałam co się dzieje wokół mnie.
  • nelka1313 16.11.04, 12:47
    A teraz trochę z innej beczki.Mam do was pytanko,jak zachowują sie wasze
    maleństwa trzymane pod paszki?W piątek byliśmy na szczepieniu i pani doktor
    zaniepokoiło to,że mała staje na paluszkach i zachęcona jeszcze robi małe
    kroczki.Po tych obserwacjach wysłała nas do rehabilitantki.Pani obejrzała
    Martulę i faktycznie stwierdziła,że nie podoba się jej to stanie na paluszkach
    i ocieranie nóżki o nóżkę.Decyzja zapadła-ćwiczymy.Nie wiem czy jesteście sobie
    w stanie wyobrazić jakie męki przeszłyśmy.Wizyta trwała 2 godziny.Mała po
    szczepieniu ryczała i nie chciała nikogo obcego widzieć.Niestety zostalismy i
    tak przyjęci trochę "po znajomości" a formalnie wizyta mogłą by sie odbyć
    pewnie za parę tygodni.Zresztą wszystko działo się i tak w Poznaniu.Więc suma
    sumarum pani rehabilitantka pokazał man chyba z 8 ćwiczeń.Mała tak się darła,że
    po wsztstkim padła i zasnęła na naszych rękach jeszcze w gabinecie.
    W sumie nie powiedziałą nam co to konkretnie jest, bo stwierdziła,że mała jest
    bystra i jedne rzeczy wykonuje bardzo ładne a inne żle uncertainMożemy ćwiczyć lub
    nie-decyzja należy do nas.
    Tak więc od soboty próbuję ćwiczyć, niektóre układy są nawet fajne i małej sie
    podobają a nie które wywołuja prawdziwy bunt.Bo jak tu ćwiczyć pełzanie kiedy
    Marta spina się cała i nie ma mowy o niczym.Właśnie tego pełzania nie
    cierpi.... a ono jest najważniejsze uncertain/

    Uciekam bo się budzi pa
  • aninia1 16.11.04, 23:10
    Hej,

    Moja Niunia też pociera nozke o nozke ( a ja myslalam,ze to skarpetki i buciki
    jej przeszkadzają). Jak jest trzymana pod paszkami to SKACZE! Enargicznie
    prostuje i zgina kolanka.Do gory i na dol. Do gory i na dol.Odbija sie od moich
    kolan i trudno ja utrzymac.

    pa! Lece spac ,mam troche do odespania.

    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • tupelo 17.11.04, 08:24
    Zosienka tez pocierala nozka o nozke, teraz juz rzadziej, ale byl taki czas, ze
    robila to dosyc czesto, nie powiem, troche mnie to martwilo. A trzymana pod
    paszkami na razie staje glownie na palcach, ale tak ma podobno jeszcze byc, na
    krotko opada na cale stopy. A Pola Ani szybko sie rozwija, bo sprezynowanie (to
    skakanie) pojawia sie dopiero w 7 miesiacu! Gratulajce!
    Teraz jest jakas moda na rehabilitacje... Dobrze jest cwiczyc z dzieckiem, ale
    mozna zrobic krzywde rodzicom, sugerujac w ten sposob, ze cos z ich dzieckiem
    jest nie tak. A niektore dzieci rozwijaja sie szybciej, inne wolniej i wszystko
    jest OK. Ale powiem Wam szczerze, ze ja tez mysle, zeby poprosic prywatnie
    jakas pania rehabilitantke, zeby mi pokazala, jak moge cwiczyc z Zosia, zeby
    wspomoc jej rozwoj.
    Buziaki,
    Monika
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • jola.wie 17.11.04, 10:08
    No toście mi zabiły cwieka z ta rehabilitacją.... Przy następnej wizycie musze
    uwrażliwić moją pediatrę, a jak nie, to zasugeruję, żeby się przejechała na
    jakiś kongres w pobliże Poznania smile))) tam wrażliwośc jest większa....
    A tak serio, to.... kogo by tu skonsultować? Nelka, przestraszyłaś mnie, no!
    idę zapisac na listę "rzeczy do zrobienia" (A4 drobnym maczkiem) "zapisac się
    na wizytę".... ech!
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    status "Boże Dziecko"
    Elvis żyje!
  • rosiee 17.11.04, 12:45
    Polecam cwiczenia.
    U Kamilki to byla koniecznosc, bo stwierdzono asymetrie. Kilka
    tygodni "cwiczen" i juz jest ok.
    Pisze "cwiczen" bo polegalo to glownie na odpowiednim trzymaniu lub noszeniu
    dziecka oraz na kilku zabawach. Polubilysmy obie te nasze codzienne zajecia i
    teraz profilaktycznie dalej sie bawimy.
    Najpierw byla wizyta u pediatry, ktora zauwazyla, ze Kamilka lezac wygina sie w
    litere c. Potem u neurologa, ktory stwierdzil asymetrie, a nastepnie skierowal
    do rehabilitantki. Pierwsza wizyta byla po to aby pokazac rodzicom jak maja
    cwiczyc z dzieckiem. /Nie trwala 2 godzin, ale 45 minut chociaz to i tak bylo
    duzo dla Kamilki, przenoszenie, wywijanie, przekrecanie, a do tego kondycja
    byla b. slaba!/ Potem kontrola po 3 tyg. Nastepnie korekta niektorych ukladow i
    kolejne kilka tygodni cwiczen.
    Moze brzmi to jak cos trudnego i ciezkiego dla rodzica, ale na prawde takie nie
    bylo. Jak pisalam wyzej polubilysmy te nasze codzienne zabawy. Przede wszyskim
    czesto kladziemy Mala na brzuszku, minimum 5x dziennie na min. 5 min. Dzieki
    temu wzmocnila sobie bardzo miesnie szyi i kregoslupa. Na poczatku nie
    przepadala za tym. Wytrzymywala po 3 min. Teraz to zdecydowanie polubila i
    potrafi wylezec 10 minut. Poza tym zakupilismy taka duza pilke do skakania.
    Kladziemy Mala na brzuszku i potrzasajac przechylamy na boki do przodu i do
    tylu. Fajna zabawa.
    W piatek mamy prawdopodobnie ostatnia wizyte u rehabilitantki, bo sami juz
    widzimy, ze jest z Mala ok. Mam zamiar poprosic ja o to, zeby pokazala nam
    jakies cwiczenia ogolnorozwojowe dla dziecka w tym wieku.
    Chetnie zdam relacje z tej wizyty.
    A jak sie zachowuje trzymana pod paszkami to musze sprawdzic,a z tym tarciem
    nozki o nozke to tez nie sadzilam, ze moze byc problemem..
    Jesli macie jakies pytania to napiszcie a chetnie wypytam kobitke w piatek.
    Pozdr
    Milego dnia
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 17.11.04, 14:54
    Przez to wszystko nie zapytałam się co małej jest!Za duzo tego było na raz,
    szczepienie-ryk, telefon do rehabilitantki i za 30 minut u niej i znów
    ryk.Chyba byłam w jakims amoku! Ale jak to sobie spokojnie przemyślałam, to
    chyba zadzwonie do niej i umówie się na wsześniejszą wizyte,żeby chociaż
    skorygowała moje ćwiczenia i wtedy sie o wszystko wypytam na spokojnie.Co do
    tarcia nóżkami to tez nie sądziła ,że to niepokojące.Rehabilitantka
    powiedziała,że jeśli mała robi to przy zgjetych nózkach to nie jest zle, gorzej
    jak to robi przy wyprostowanych-mam obserwować.Ze staniem na paluszkach to
    chodzi głównie o to,że mała nie spręzynuje a sztywno stoi.
    Czy wrażliwość w okolicy Poznania jest większa to nie wiem, sama zmieniłam
    jakiś czas temu lekarke małej bo poprzednia wszystko bagatelizowała.Teraz mam
    pewność,że pani doktor "wyłapie" pewne rzeczy, bo ja na intuicję czy
    doświadczenie nie liczę, bo przy pierwszym dziecku pierwsze zawodzi a drugiego
    nie posiadam.
    Mam tylko nadzieje,że mała polubi jakos te ćwiczenia i ,że będą rezultaty....
    Jako przewrazliwiona matka zastanawiam sie czy nie isc tez do neurologa,
    chociaż ani pediatra ani reh. nie wspominały o tym- ale cóż moja
    nadwrażliwosc.Mała z racji pewnego rodzaju wczesniactwa miała robiona po
    urodzeniu usg główki i badanie wykazało,że jest ok.Mam nadzieję,że jedno takie
    badanie daje pewność i,że nie trzeba go powtarzać dla uwiarygodnienia.

    Rosiee skoro wy byłyscie najpirew u neurologa to może poradzisz mi czy warto
    jeszcze sie do niego wybrać?

    Co do ćwiczeń to moze i ostatnio jest na nie moda a może po prostu wzrosła
    świadomosć w tym temacie.Bo skoro dziecko rozwiaja sie troche nie tak jak
    powinno to dlaczego mu nie pomóc skoro bardzo wiele nieprawidłowości mozna
    zderukowac.Kiedys tak nie było a dzis trzeba z tego korzystać.

    znów sie budzi łobuz jeden wink)
  • jola.wie 17.11.04, 18:46
    Widze na rtl-u, że mamy, które urodziły swoje dzieci zaczynają bardzo wcześnie
    z nimi chodzić na tzw. gimnastykę dla niemowląt. Organizują to różne ośrodki,
    przede wszystkim zajmują się tym położne w swoich przychodniach (pewnie
    równolegle ze szkołami rodzenia). Ciekawa inicjatywa, ale u nas chyba
    nieosiagalna, co? Gdyby takie zajęcia były, chętnie bym chodziła. Uczą tam też
    masażu, zresztą na tych zajęciach się po prostu taki masaż wykonuje. Fajnie to
    wygląda: dziesięć mam w kółeczku, a przed nimi wierzgające słodkie golaski! To
    się nie kojarzy z korekcją, rehabilitacją czy innymi zabiegami, i że coś jest
    nie tak, tylko z przyjemnym i pożytecznym sposobem spędzania czasu z dzieckiem.
    Słyszałyście o takich zajęciach? Rosiee, spytaj panią rehabilitantkę, plizz...
    zaraz szpernę w sieci, może coś znajdę...
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    status "Boże Dziecko"
    Elvis żyje!
  • rosiee 17.11.04, 22:37
    Gdy po powrocie ze szpitala po urodzeniu Kamilki byla u nas polozna w domu to
    zasugerowala, zeby oprocz pediatry i ortopedy wybrac sie z dzieckiem do
    neurologa, tak profilaktycznie, zeby sprawdzic czy wszystko jest w porzadku.
    Potem jednak pediatra skierowala nas tylko do ortopedy, a do neurologa nie, bo
    stwierdzila, ze nie ma takiej potrzeby.
    Dopiero gdy zaczely sie problemy to bylismy u neurologa, ktory stwierdzil
    asymerie i skierowal na rehabilitacje. Oprocz przedstawionego przez nas
    problemu doktor dokladnie obejrzala Mala, powywijala nia na wszyskie strony i
    znalazla jeszcze jakies szczegoly na ktore zwrocila nam uwage. Poza tym ona
    rowniez pokazala nam kilka cwiczen oraz prawidlowe sposoby na noszenie i
    trzymanie na rekach dziecka.
    Nelka, jesli Ty jestes juz po wizycie u rehabilitantki, to po prostu na skroty
    przez to przeszlas. Trudno mi cokolwiek doradzac. Jesli Cie cos niepokoi to bym
    poszla a jesli cwiczenia przyniosa poprawe i bedzie ok to chyba nie ma takiej
    potrzeby. U nas w kazdym razie doktor stwierdzila te nieszczesna asyumetrie i
    wykluczyla jakiekolwiek nieprawidlowosci ze strony neurologicznej - tak przy
    okazji ogledzin.
    Odnosnie cwiczen Jolu to u nas w W-wie sa takowe. Odbywaja sie przewaznie w
    miejscach gdzie jest rowniez gimnastyka dla ciezarowek. Jednak mniejsze jest
    zainteresowanie ze strony mam. W miejscu, gdzie mialabym najblizej niestety
    takie zajecia sie nie odbywaja ze wzg na brak zainteresowania. Dalej to juz dla
    mnie problem z dojazdem, niestety, szczegolnie zimasad
    Dobrej nocki zyczymy wszyskim
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 17.11.04, 23:42
    Ja też chętnie chodziłabym z Zosią na podobne ćwiczenia. Nie mówię już, że
    prawidłowego masażu niemowlęcia nie potrafię dobrze wykonać sad Hmmm... U nas
    jest tak, że nad Zosią opiekę pediatryczna sprawuje jej babcia, mama męża,
    zresztą świetna pediatra, ale... nie bylismy nawet u ortopedy, nie było żadnego
    USG stawów biodrowych nie mówiąc już o skierowaniu do neurologa czy na
    rehabilitację. Akurat ze stawami biodrowymi od urodzenia jest wszystko OK, ale
    niektóre zachowania Zosine troche mnie martwią i jednak zdecydowałam się, że
    poproszę jaką rehabilitantke od dzieci prywatnie, to może coś pokaże, doradzi.
    Nie chcę się jednak pakować do żadnego ośrodka rehabilitacji dziecięcej.
    Czasami wynajdują tylko kolejne wady u dziecka, rodzice się zamartwiają, a
    okazuje się, że to błahe sprawy lub cechy indywidualne dzieci. Trzeba w tym
    wszystkim chyba znaleźć umiar, nie szukać na siłę, co u mojego dziecka jest nie
    tak, ale pomagać mu się prawidłowo rozwijać.
    Zosia nie za bardzo lubi leżeć na brzuszku, oj nie. Zachęcamy ją ostatnio do
    przewrotów z pleców na brzuch i już przewraca się prawie sama!
    A sprężynowanie według mojej książeczki jest w 7 miesiącu, czyli w normie nawet
    pod koniec 7. Elu, Martusię przecież dotyczy wiek korygowany (tak to się
    nazywa?), czyli tak jakby się urodziła w terminie - na sprężynowanie ma jeszcze
    trochę czasu! Grunt się nie martwić za wiele. Na pewno wszystko będzie OK.
    Pozdrawiam,
    Monika
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • jola.wie 18.11.04, 09:03
    Tak to jest, kurde, mieć lekarzy w rodzinie! "Nie, nie, daj spokój,
    przesadzasz...". Siosta męża jest stomatologiem (wybitnym) i uważa, ze
    próchnica na mleczakach jest nie do pokonania, jest bez znaczenia i nie warto z
    nią nic robić, więc z dziećmi jeżdżę do mojej koleżanki 40 km, i się cieszę, ze
    mam do kogo. Ciocia skonsultowana, mówi "eee, matka, przesadzasz". Szwagier
    jest naurologiem (wybitnym), odpada jako konsultant, choć raz załatwił mi
    badania na klinice. Nie mówię już nawet, co się dzieje, kiedy dzieci chorują, a
    ja preferuję naturalne metody w przeciwieństwie do męża, któy woli
    farmakologię... W przychodni wiedzą o tych lekarskich konotacjach, więc moja
    wizyta z Małą trwa pięc minut, bo pani doktor wychodzi z założenia że ja
    wszystko wiem, wiem, co powinnam i kiedy, a jak nie wiem, to mi rodzina powie.
    I tak właśnie szewc bez butów chodzi! Już wiem, założę kartotekę gdzie indziej,
    a w rubryce zawód rodziców wpiszę, dajmy na to, nauczyciel.smile))
    Nie wiem, co jest grane nie mogę się od wczoraj dostać ani do onetu, ani na
    wp, więc nic mi się na temat gimnastyki nie udało znaleźć sad((
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    status "Boże Dziecko"
    Elvis żyje!
  • rosiee 18.11.04, 12:12
    Kamilka trzymana pod paszkami "staje" na palcach i nie "sprezynuje", wczoraj
    sprawdzalam. Jak piszesz Moniko to na razie tak ma byc. Dla pewnosci spytam
    jutro.

    U nas pogoda dzis do bani. Wichura niesamowita, w nocy padal deszcz, ale na
    razie przestal. Zastanawiam sie czy isc w taka pogode na spacer, bo jeszcze mi
    wozek z dzieckiem porwie ..wink

    Aha, jeszcze odnosnie lezenia na brzuszku, to Kamilka tez nie byla fanka.
    Jednak konsekwentne kladzenie jej w tej pozycji poczynajac od 1 minutki i
    wydluzajac ten czas - ile dziecko wytrzyma, daje takie rezultaty, ze w koncu
    polubi. Oczwiscie nic na sile, bo jak zaczyna marudzic to z powrotem na plecki.
    Wazne jest zeby to robic czesto. No i ja ukladam jeszcze gore zabawek w zasiegu
    raczek i wzroku, to wtedy lezy i jest happy.
    Trzeba tez zanlezc odpowiednie miejsce i czas, zeby dziecko chcialo. U nas
    najchetniej wychodzi to rano i po kapieli gdy smaruje ja po pleckach. Kiedys
    robilam to, gdy Kamilka lezala na pleckach a ja ja tylko przewracalam na
    boczki. Od czasu gdy odkrylam jak to lubi, lezy sobie tak na golaska
    wysmarowana do czasu az sie nie zmeczy. No i mejsce, kiedys ukladalam ja u nas
    na lozku na koldrze i marudzila, bo pewnie miala za miekko, teraz lubi na
    przewijaku i na macie edukacyjnej.

    Milego dnia.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 18.11.04, 12:19
    Czy ubezpieczylyscie swoje dzieci?
    Wykupilyscie jakas polise?
    Wczoraj mielismy spotkanie z moja agentka i troche na ten temat rozmawialismy,
    ale na razie zadne decyzje nie zapadly.
    Dostalismy kilka broszurek do przestudiowania, mam zamiar dzis sie z nimi
    zmierzyc.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 18.11.04, 22:17
    No właśnie... Myślę, że takie ubezpieczenie posagowe to bardzo dobry pomysł,
    jeśli tylko możecie sobie na to pozwolić, to jak najbardziej ma to sens. My też
    o tym myslimy, tylko nie wiem, czy w formie ubezpieczenia, czy lokaty czy
    papierów wartościowych... Nie ukrywam, że to raczej domena męża, ale musimy już
    niedługo się zdecydować na cos konkretnie, bo od nowego roku chcę koniecznie
    coś dla Zofika odkładać.
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • tupelo 18.11.04, 21:55
    ... to, jakimi ćwiczeniami wzmocnić mięśnie rączek? Zosia nie podnosi się na
    nich na brzuszku, a ciągnięta za rączki do siadania, nie zgina barków, tzn. nie
    ciągnie ramion (powinno być zgięcie nóg, głowy i ramion). Może to i nie tak do
    końca źle, ale chciałabym pomoć jej wzmocnić mięśnie rączek.
    Pozdrawiam,
    Monika
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • rosiee 20.11.04, 22:49
    tupelo napisała:
    > ... to, jakimi ćwiczeniami wzmocnić mięśnie rączek? Zosia nie podnosi się na
    > nich na brzuszku, a ciągnięta za rączki do siadania, nie zgina barków, tzn.
    nie
    >
    > ciągnie ramion (powinno być zgięcie nóg, głowy i ramion). Może to i nie tak
    do
    > końca źle, ale chciałabym pomoć jej wzmocnić mięśnie rączek.
    > Pozdrawiam,
    > Monika



    Moniko.
    Niestety od czwartkowego wieczoru nie mialam kompa, ale, ale..
    Tak sie skalada, ze Kamilka dostala m. in. cwiczenie na wzmocnienie raczek.
    Otoz, kladziemy dziecko na brzuszku pod ktory podkladamy sredniej grubosc
    miekki waleczek. Chwytamy za nozki i przesuwamy dziecko do przodu i do tylu.
    Raczki leza proste i wyciagniete przed dzieckiem, a gdy przesuwane jest ono do
    przodu wspiera sie na raczkach. Jesli dziecko opada na nosek, nie nalezy sie
    tym martwiec poniewaz po chwili podnosi sie samo prostujac raczki. Nastepnie
    przesuwamy dziecko do tylu. Mam nadzieje, ze opisalam to w miare obrazowo.
    Jesli nie - to pytaj.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 20.11.04, 23:01
    Dzieki! Bede probowac!
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • tupelo 18.11.04, 22:21
    We Wrocku też wieje strasznie, dzisiaj wiało i padało, a ja okrutna matka
    wysłałam dziecko na spacer... U nas jest tak, że w dzień Zosia najlepiej śpi na
    spacerze, więc dzisiaj usnęła na spacerku po 10 minutach i potem wciągnełam ja
    do domu, poodkrywałam, uchyliłam okno i się werandowała. Najpierw spała tak pół
    godzinki, ale po drugim spacerze po południu - prawie 3 godziny!
    No i marudna była bardziej. To chyba przez ten wiatr. Jak Jola napisała, dzieci
    są bardzo wrażliwe na pogodę.
    --
    Moja kochana
    Zosia
  • nelka1313 18.11.04, 22:41
    Co do spacerów to was podziwiam i po części mam wyrzuty sumienia.Jak wieje czy
    pada to nic nas z domu nie wyciągnie.Trochę mam z tego powodu wyrzuty
    sumienia...muszę to zmienic.

    Z tych tragicznych informacji-nie wiem czy wam pisać-brr- ale w teleekspresie
    podali,że dziś podczas tej wichury wielka gałąz spadła na wózek z 6 miesięcznym
    dzieckiem i je przygniotło sad(((((((((((((((((((((
    To są tak straszne informacje,że aż dech zapiera ..........
  • nelka1313 18.11.04, 22:45
    Muszę się pochwalic a tym samym utwierdzic w przekonaniu,że nasze ćwiczenia
    maja jak najbardziej sens.Martula nie umiała sie przewracać na brzuszek z
    prawej strony.Na lewo robiła to zadziwiająco szybko i zgrabnie a prawo nie za
    bardzo chciała i tez jej to nie za bardzo wychodziło.Po tych paru dniach
    ćwiczeń, mała śmiga juz na brzuch z obu stron.No może nie tak całkiem
    spontanicznie w prawo jak w lewo, ale zachecona zabawka-niezawodnym pampersem-
    robi to całkiem sprawnie smile)))

    pozdrawiamy
  • rosiee 20.11.04, 23:03
    nelka1313 napisała:
    > Muszę się pochwalic a tym samym utwierdzic w przekonaniu,że nasze ćwiczenia
    > maja jak najbardziej sens.Martula nie umiała sie przewracać na brzuszek z
    > prawej strony.Na lewo robiła to zadziwiająco szybko i zgrabnie a prawo nie za
    > bardzo chciała i tez jej to nie za bardzo wychodziło.Po tych paru dniach
    > ćwiczeń, mała śmiga juz na brzuch z obu stron.No może nie tak całkiem
    > spontanicznie w prawo jak w lewo, ale zachecona zabawka-niezawodnym pampersem-

    > robi to całkiem sprawnie smile)))
    >
    > pozdrawiamy

    No to gratulacje dla Martuni.
    Rzeczywiscie takim szkrabom na prawde niewiele trzeba cwieczen, zeby pomoc.
    Asymetria naszej Kamilki jest juz w zasadzie w zaniku. Jak na moje oko to jest
    niewidoczna, jednak pani rehabilitantka prosila, zeby jeszcze troche pocwiczyc.
    Poza tym wypytywala sie nas czy Mala ssie palce u nozek, czy przewraca sie z
    brzuszka na plecki i odwrotnie itp. Musze przyznac, ze Kamilka nie jest
    wyczynowcem i nie idzie jej to za bardzo. Dostala wiec kilka dodatkowych
    cwiczen i przykazanie o lezeniu na brzuchu, oczywiscie. Prowokujemy ja wiec do
    przewrotek chwytajac na noge w udzie i pomagajac sie przekrecic na brzuszek i z
    powrotem na plecki. Dzis maz juz przyuwazyl, ze sama prawie, prawie sie juz
    obrocila, troszeczke zabraklosad


    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 20.11.04, 22:55
    Taaaak, my tez w koncu w te wichure nie poszlysmy. A gdy uslyszalam o tym
    smutnym wypadku..
    Wczoraj natomiast sniezyca. Tez nie bylysmy.
    Mimo braku spacerow i powodu do choroby dzis rano stwierdzilam u Malej
    katarek?!?
    Aha, pani doktor ostatnio nas przestrzegala, ze "takie male dziewczynki
    na "chodza" na spacery, gdy jest zimniej niz -5 stopni!"
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 20.11.04, 09:52
    Zamieściłam nowe zdjęcia mojej córeczki, zapraszam na nasz wątek...
    Monika
    P.S. Wczoraj spasowaliśmy ze spacerem, bo była śnieżyca. Dzisiaj 3 stopnie i
    wysłałam męża smile A teraz biorę się za sprzątanie sad
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • tupelo 20.11.04, 21:19
    Aaaaaaa! Ukradli mi auto! To straszne, jak ja będę teraz wozić Małą do babci?
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • rosiee 20.11.04, 23:11
    Mam nadzieje, ze autko szybko sie znajdzie i Zosia znow bedzie mknela przez
    ulice miasta do sowjej kochanej babci.
    Dobrej nocki wszyskim zycze.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • jola.wie 21.11.04, 10:41
    Risiee, jak żeś ty to znalazła? dzieki za ostrzezenie!

    Monia, rany, no takie przygody??? daj spokój! Oby sie znalazł, a jak nie to oby
    ubezpieczalnia wypłaciła! sad(
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia"
    Świątecznie!
  • aninia1 21.11.04, 12:32

    Zycze zeby samochod szybciutko sie znalazl i znowu zeby moglo Was wozic do
    babuni i wszedzie gdzie chcecie!
    Mail z bankiem twarzy - skasowany ( cena mnie powaliła he he)
    Jolu- gratuluje wyobraźni pzr nowych wcieleniach Madzismile Nawet Shreka tam
    widzialamsmile
    Zmykam,obudzila sie Lalka!!

    pozdrawiamy!!
  • rosiee 22.11.04, 20:27
    tak sadzilam, ze to temat nie do ominieciawink
    musze sie z Wami w tej kwestii skonsultowac
    otoz
    ostatnio Kamilka robi raz na 2, 3 dni
    ale jak juz zacznie robic..
    nie bede sie wdawac w szczegoly, w kazdym razie zadna pieluszka nie wytrzymuje
    wczesniej norma byly 3, 4 qupki dziennie
    aha i od czasu tej zmiany baki leca jeden za drugim
    jak sadzicie nalezy sie tym przejmowac czy to normalka?

    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 22.11.04, 21:36
    Wydaje mi sie,że to jak najbardziej normalka.

    Nie wprowadziłaś jej czasem jakiegoś nowego jedzonka?
    Moja mała te sprawy załatwia w różnych odstepach czasowych-czasami codziennie,
    czasem raz na parę dni.Jesli mała sie nie męczy i nie widać,żeby jej coś
    dokuczało to nie ma się co martwic wink)
  • rosiee 22.11.04, 21:47
    Nelka dzieki za szybka odpowiedz.
    Zapomnialam dodac, ze Kamilka caly czas jest tylko na piersi, bo ja sobie
    zamarzylam karmic ja tak do 6-go miesiaca.
    Teraz gdy mysle o wprowadzaniu nowosci, to mam z nia taka historie.
    Zastanawiam sie wiec czy wprowadzac nowosci, bo wszysko jest ok, czy sie
    wstrzymac i wprowadzac dopiero gdy sie sytuacja unormuje?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 23.11.04, 17:12
    Hej, u nas nadal 1 do 3 kupek dziennie, nic sie nie zmienilo, nawet po
    wprowadzeniu pierwszych zupek (na razie w marnych ilosciach, bo Zosi nie za
    bardzo smakuja). Podobno im dalej w las, tym kupek mniej, a raz na kilka dni to
    tez norma, ale taka nagla zmiana, no nie wiem, a moze cos nowego jadlas?
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • aninia1 23.11.04, 20:16
    Hej,

    U nas tez sie pozmieniało. Zaczelo sie jak to /babciusia dała Małej skrobane
    jabluszko.NIC nie było przez 3 dni!!Gdyby nie moja ingerencja Babciusia
    niswiadoma nadal pchalaby jabluszko. Teraz niunia je /pije soczki (sama robie z
    wlasnych ,ogrodowych jabluszek).W qpki wlasnie 1 na 2-3 dni.Daje tylko
    soczek.Wogole zrobila sie niespokojna..Kup[ilam tez kleik ryzowy - moze podam
    jutro zamiast jabluszka? Niechec do jablek to chyba po mnie odziedziczylasad(

    CIUSZKI: Teraz najlepszy rozmiar to 80/86.
    Kombinezon mamy 74 ale chyba nie dociagniemy na nim do
    konca zimy,ktora przeciez dopiero sie zaczyna sad
    74 -ciuszki nie odpakowane - rozmiar nie ruszony.
    Rajstopek nie mamy ale byc moze powinnysmy.
    W skarpetki wkladamy spodnie hmmmm ale i tak je sciaga-paluszkamismile

    pozdrawiamysmile
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • rosiee 22.11.04, 20:36
    jakie ciuszki obecnie kupujecie?
    Kamilka ma na pewno ponad 64cm, ale ciuszki na 68 sa juz male, na 74 ok, a
    najlepsze na 80 luzne i wygodne
    hm, tyle tylko, ze nakupowalam jej duzo na 74 a one sa w sam raz, zaraz beda za
    male
    pocieszam sie tylko tym, ze chociaz kombinezon mamy przyszlosciowy bo na 80 (na
    74 nie bylosmile))

    poza tym skarpetki to ostatnio udreka
    jedne sa juz za male i spadaja a drugie za duze i tez spadaja, koszmar, a zime
    mamy i w bose stopki zimno
    rajstopki dobry wynalazek, tyle tylko, ze nie zawsze mi konwenjuja do calosci,
    macie moze jakies sprawdzone firmy czy rodzaje niespadajacych skarpetek (i nie
    jest to kwestia sciagania ich przez dziecko)
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 23.11.04, 22:14
    Zosia nosi ubranka 74. Z 68 zostal jakis kaftanik, ale pomalu robi sie ciasny.
    Rozmiaru 80 jeszcze nie nosi, nawet nie mam za wiele rzeczy w tym rozmiarze. Co
    do skarpetek, to jakoś jej nie spadają, czasami je sciagnie, ale rzadko.
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • tupelo 23.11.04, 22:32
    Rosiee, jakiego wałka uzyć do tego ćwiczenia? Tzn. jakiej grubości? Robiłam z
    pieluszki, ale ten był za cienki, rączki mają być wyprostowane (w dół)? Zosia
    właśnie w ogóle ich nie prostuje na brzuszku... I ile razy dziennierobisz to
    ćwiczenie?
    Rozmawiałam dzisiaj z rehabilitantką, ogólnie złe wrażenie (chciała mi u
    dziecka sprawdzać odruch Babińskiego i Moro! Ten drugi to już przecież
    zanikł!), ale była załatwiana po znajomości i nie jest specjalistką od dzieci,
    tylko od dorosłych. Muszę sama szukać jakiejś innej rehabilitantki, rodzina
    mnie nie wspiera, jestem trochę na nich zła. Nieważne zresztą. Ale ta
    rehabilitantka zasugerowała jedną fajną rzecz: żeby jak Zosia leży na brzuszku,
    łaskotać ją np. miękką szczoteczką w łokieć - wtedy odruchowo prostuje rączkę i
    rzeczywiście to działa!
    A po tygodniu ćwiczeń nauczyłam naszego leniuszka przewracać się z pleców na
    brzuszek. Odwrotnie nie umie. A jak Kamilka sobie z tym radzi?
    Buziaki
    Monika
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • rosiee 24.11.04, 11:46
    tupelo napisała:
    > Rosiee, jakiego wałka uzyć do tego ćwiczenia? Tzn. jakiej grubości? Robiłam z
    > pieluszki, ale ten był za cienki, rączki mają być wyprostowane (w dół)? Zosia
    > właśnie w ogóle ich nie prostuje na brzuszku... I ile razy dziennierobisz to
    > ćwiczenie?
    > Rozmawiałam dzisiaj z rehabilitantką, ogólnie złe wrażenie (chciała mi u
    > dziecka sprawdzać odruch Babińskiego i Moro! Ten drugi to już przecież
    > zanikł!), ale była załatwiana po znajomości i nie jest specjalistką od
    dzieci,
    > tylko od dorosłych. Muszę sama szukać jakiejś innej rehabilitantki, rodzina
    > mnie nie wspiera, jestem trochę na nich zła. Nieważne zresztą. Ale ta
    > rehabilitantka zasugerowała jedną fajną rzecz: żeby jak Zosia leży na
    brzuszku,
    >
    > łaskotać ją np. miękką szczoteczką w łokieć - wtedy odruchowo prostuje rączkę
    i
    >
    > rzeczywiście to działa!
    > A po tygodniu ćwiczeń nauczyłam naszego leniuszka przewracać się z pleców na
    > brzuszek. Odwrotnie nie umie. A jak Kamilka sobie z tym radzi?
    > Buziaki
    > Monika



    Nasz walek do cwiczen ma srednice 14cm. Mowiac szczerze to troszke za duzo,
    wiec musze troche kombinowac z tym cwiczeniem. Wczesniej uzywalam zwiniety
    kocyk, gdy Kamilka tylko lezala na nim, teraz to nie zdaje egzaminu, bo
    potrzebny jest grubszy walek na ktorym swobodnie mozna "jezdzic" do przodu i do
    tylu. Raczki dziecka wyciagniete sa do przodu, a w trakcie przesuwania
    dzieckiem na walku (do przodu) raczki przesuwaja sie w dol i ciezar ciala
    opiera sie na nich. W ten sposob zmuszamy dziecko do podpierania sie na
    raczkach co wzmacnia jego miesnie w tym miejscu. Natepnie powrot, czyli
    przeciagamy dziecko do tylu i z tej pozycji powtarzam cwiczenie. Cwicznie
    powtarzam dotad az Mala sie nie zmeczy. Cwiczymy kilka razy dziennie, w
    zaleznosci i checia i kondycji danego dnia. Generalnie staram sie stosowac
    zasade, ze im czesciej tym lepiej.

    Z ta szczoteczka to fajny pomysl tyle tylko, ze powoduje to u dziecka jedynie
    zgiecie, a nie utrzymywanie sie na raczce, a o to nam chodzi, prawda?

    Kamilka na razie tak samo jak Zosia umie tylko przwracac sie z pleckow na
    brzuszek, a w dodatku tylko przez prawy boczeksad Musze jeszcze nad nia
    popracowac.

    Smieszy mnie ostatnio, bo gdy chce ja nakarmic na lezaco i przekrecam ja na
    boczek, to ona od razu fika na brzuszek.

    Wczoraj bylismy u pediatry, bo malo byc szczepienie i doktor zasugerowala
    wizyte u neurologa,bo jej zdaniem Kamilki prawa raczka jest mniej sprawna..
    Znowu cos.. Ja tego nie zauwazam. Fakt, czasem lewa raczka jest pierwsza,
    czasem prawa, gdy np. podaje grzechotke. Czy lekarz obserwujac dziecko kilka
    minut moze cos takiego stwierdzic. Pewnie skonczy sie na tym, ze dla pewnosci
    znow wyladujemy u lekarza.

    Powodzenia i wytrwalosci w cwiczeniach.

    Cosik mi dzis forum szwankuje.
    Mam nadzieje, ze wysle tego posta.

    no i ..
    wylogowal mnie, ale post nie zniknal, ufffff
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 24.11.04, 13:25
    Hej
    Widze,że nie tylko ja mam problemy z Martulą.Moja mała tez nie przewraca się
    jeszcze z brzuszka na plecy i podpór raczek słaby uncertain.Ale ćwiczymy.
    Na raczki to my mamy robic takie ćwiczenie:bierzemy małą jak do samolocika-
    opiera sie na moim przedramieniu, wyciaga rączki w dół, ja opieram je na stole,
    tak żeby podtrzymywała sie na nich całym ciezarem i chodzimy-lekko
    naprzemiennie odpycham rączki.Nie jest to proste ale czasem sie udaje.
    Co do obracania na brzuszek to i nas rewelacyjnie zadziałało wypychanie z
    pośladka i prowadzenie za rączki.Może znacie tez jakieś ćwiczenia na obrót z
    brzuszka na plecy?

    uciekam pa
  • tupelo 24.11.04, 17:46
    A jak wyglada wypychanie z posladka i prowadzenie za raczki? Ja zginam Zosi
    nozke, te zewnetrzna i lekko popycham ja na boczek, a ona juz wie, ze ma
    wyladowac na brzuszku. Fajne to cwiczenie na raczki, na pewno sprobujemy. A z
    obrotami z brzuszka na plecy wydaje mi sie, ze konieczne jest wlasnie to
    prostowanie raczek - wtedy dziecko wyprostuje np. jedna raczke i sie gibnie na
    boczek.
    Pozdrawiam
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • nelka1313 24.11.04, 19:47
    Już opisuję dokładnie.
    prowadzenie za raczki:Maluch lezy na plecach, my siadamy za jago główka i
    chwytamu za wyciądniete rączki- dłonie- i leciutko pociagamy do przewrotu raz w
    jedną raz w druga strone.
    Wypchnięcei z posladka np. na prawo:maluch na plecach przytrzymujemy delikatnie
    jego prawa nóżkę i pchamy za lewu posladek.
    Mam nadzieję,że dobrze wytłumaczyłam, najlepiej jednak było by pokazać, ale mam
    nadzieję,że tak też sie uda.Pierwsze ćwiczenie powoduje,że maleństwo uczy sie
    jak prowadzic nóżki, drugie rączki.Dodam,że mała naprawdę szybko pojeła o co w
    tym chodzi, gorzej z tymi rączkami.W ogóle ostatnio strasznie sie wścieka i mam
    wrażenie,że zaczynaja jej dokuczać ząbki.Na dodatek zamiast troche wyluzowac
    nóżki strasznie zaczęła sie spinać.We wtorek jadę do rehabilitantki moze dowiem
    sie czegos madrego.
  • tupelo 24.11.04, 23:04
    To ja do tej pory uczylam ja sposobem wypchniecia z posladka, tylko ze raczki
    przy tej pozycji zawsze jakos pod spodem zostają... Dzieki za wytlumacznie!
    Elu, czy mozesz jeszcze raz podac swoj nr gg?
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • aninia1 25.11.04, 00:50
    Hej,

    Widze ,ze ostro cwiczyciesmile

    Pola potrafi pzrewracac sie z brzuszka na plecki.Nie robi jednak tego za
    czesto.Tak od czasu do czasu.Natomiast z pleckow na brzuszek to chyba jeszcze
    jej sie nie udało.W kazdym razie teraz sobie nie przypominam.Tez bedziemy
    cwiczyc.Dziekujemy " za przepisy".

    pozdrawiam--
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • jola.wie 25.11.04, 10:01
    Cześć dziewczyny!
    O ubraniu: kupujemy na 80 (!), skarpetek nie używamy praktycznie wcale żadnych,
    bo wszystkie, bez wyjątku, jak nie spadają, to zostaną w końcu ściągnięte
    przez "pracowite" nóżki smile), za to jesteśmy fankami rajstopek. Wiecie,
    dziewczynka, może się przydadzą kiedyś do jakiej sukienczyny, z taka intencją
    zostały zakupione, tymczasem w domu Madzia fika najczęsciej własnie w
    rajstopkach, do tego jakaś bluza z długim rękawkiem, pod spodem koszulka-body.
    No jasne, można polemizować z estetyką takiego ubioru, bo te baleronki
    popakowane tak ciasno, a jeszcze pielucha między nogami, ale widze, że jej tak
    bardzo wygodnie! Rajstopki najlepiej kupować u baby na targu, wtedy każde można
    wziąć do ręki i sprawdzić jak rozciągliwa jest guma w pasie, a w tych
    niemowlęcych to jest właściwie elastyczna dzianinka w pasie, więc zupełnie nie
    gniotą i w ogóle polecam rajstopki. "Wola" robi fajne. No i z rajstopek
    skarpetki "docieplające" tak łatwo nie spadają! Właściwie rzadko kiedy spadają.
    Tak się wymądrzam, a "obracamy" raptem dwoma parami tych rajstopek! smile))

    Widzę, że trzeba będzie zacząc cwiczyć...wink No cóż...
    pozdrówka

    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • nelka1313 25.11.04, 09:48
    Moje GG 3133280

    ps.powodzenia w gimnastyce.
    A tak na marginesie czy wasze córeczki cierpliwie znoszą te ćwiczenia? bo moja
    ostatnio nie zabardzo uncertain

    pozdrawiamy
  • rosiee 26.11.04, 23:19
    Wszyskiego dobrego dla Madzi i Zosi wczorajszych polroczniakowych solenizantow!
    Duza buzka ode mnie i Kamilki.

    Jeszcze w sprawie cwiczen to Kamilce chyba ostatnio troche zbrzydly, bo mniej
    entuzjastycznie do nich podchodzi. Postepy jednak sa. Maz podobno widzial jak
    Mala kombinuje przewrotki w brzuszka na plecki!

    Kto ma w domu rybki akwariowe?

    Moniko jak tam z samochodem?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 27.11.04, 12:25
    Hej, dziekujemy za zyczenia!!!
    Zosia tez nie za bardzo przepada za cwiczeniami. Najgorzej, ze chyba tylko ja o
    nie dbam... Dzisiaj maz zajmowal sie nia przez 2 godziny, pytam: polozyles ja
    na brzuszek? - Nie... No coz... Ostatnio sciele jej koc na podlodze, ukladam
    zabawki dokola i zachecam do samodzielnosci, a ona , przyzwyczajona, ze ktos
    prawie zawsze przy niej jest, najpierw sie troche pobawi, a potem marudzi.
    Raczki nadal slabe, ale przyznaje, ze za malo cwiczymy, za malo!
    Ach, i nam tez spadaja skarpetki... Ale czy Wasze dzieciaczki nie tona w tych
    ubrankach na 80? W zasadzie ksiazkowo jest tak, ze rozmiar 74 ma dziecko na
    roczek, a 80 na poltora... smile U nas 74 akurat, a rekawki w kaftanikach jeszcze
    za dlugie. W 80 sie topimy...
    A samochod? Juz sie z nim pozegnalam. 10-letniego cinquecento to juz sie nawet
    nie oplacalo ubezpieczac... Niestety. Policja sie nie odzywa, wiec szanse na
    znalezienie coraz mniejsze. sad
    Buziaki
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • rosiee 27.11.04, 13:36
    Witajcie,
    ostatnio zastanawiam sie czy nadal nalezy przestrzegac jakiejs diety karmiac
    juz 6-cio miesieczne dziecko. Diete hardcorowa juz porzucilam, ale nadal nie
    wiem czy jesc juz wszystko tj. np. potrawy smazone, kapuiste itp.?
    Jak to jest z tym u Was dziewczyny? Czesto mam ochote na kakao, ale wiem, ze to
    uczulacz, a poza tym z mlekiem.. Na razie nie pije mleka, tylko wcinam jego
    przetwory. Moze po prostu sprobowac, czy tez sa jakies wytyczne w tym temacie?

    Moniko, u nas tez nastapilo juz zejcie na podloge, wiec maz i babcie chcac nie
    chcac padaja na kolana przed Malawink Na kocyku lezy mata edukacyjna w ktorej
    podniesione sa do gory palaki z zabawkami. Lezac na pleckach a potem na
    brzuszku Kamilka jest zmuszona podnosic wysooooooooooko glowke po to zeby
    zerknac na zabawki. Cwiczymy glownie tu na kocyku. Jednak przewrotki trenujemy
    na duzym lozku z miekkim materacem, bo z brzuszka na plecki wciaz ciezko jest
    sie Kamilce przeturlac i zwykle glowka opada i uderza w podloze.
    A w ogole to jak to jest z ta przewrotka z brzuszka na plecki? Jak najlepiej
    jest dziecko ustawic do takiej przewrotki? Probuje jej pomoc, ale sama nie wiem
    jakwink
    O cwicznia Kamilki tez dbam glownie ja. Ale to i tak ja spedzam z nia najwiecej
    czasu. Maz uklada ja na brzuszku, czasem poskacza razem na pilce i to na tyle.
    Aha i ponosi ja jak trzeba. Dziadkowie to nawet nosic nie za bardzo chca tak
    jak prosze, ale to tylko ewentualnie w weekendy i sporadycznie w tygodniu, wiec
    Kamilka duzo nie traci.
    A u Ciebie Moniko jest jakis front przeciwko Tobie czy tak po prostu nikt o
    cwiczeniu z dzieckiem specjalnie nie mysli?

    Ubranka na 80 sa dla Pyzy the best! Oczywiscie rozmiarowka jest nierowna i 80-
    ka 80-tce nierowna, ale generalnie to sa luzne i wygodne. 68 zdecydowanie za
    bardzo opiete i za krotkie, a 74 w sam raz, wiec juz nie kupuje. A te rozmiary
    ksiazkowe to nie wiem na podstawie czego byly ukladane. Kamilka do kolosow sie
    nie zalicza, chociaz wiele osob twierdzi ze jest dluga.
    W poniedzialek bedziemy na comiesiecznej kontroli w szpitalu gdzie jest
    ogladana od stop do glow, mierzona i wazona wiec sie na pewno dowiemy.

    Tymczasem w Warszwie siapi sobie deszczyk. Spacerek byl dzis krotki, tylko pol
    godzinki, w tym na stacji benzynowej pompowalismy kolka.
    Teraz Bromba spi sobie na balkonie, czapa prawie na oczach, smoczek chodzi w
    rownych kilkurazowych cmoknieciach. Sama slodycz.

    Szczesliwa mama.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 27.11.04, 17:58
    Hej,

    Jesli chodzi o mnie i Poleczke to diete dawno juz porzucilam.Wcinam smazone i
    pije mleko litrami 9 maz musi mi cale zgrzewki kupowac ,bo idzi jak woda -
    glownie platki na sniadanie)Kakao jeszcze nie pilam a to po prostu dlatego,ze
    nie mialam ochoty ale juz jest kupione- maz zakupil,wiec trzeba bedzie
    poprobowac,(zeby sie nie zepsuło..)

    Ubranka mamy 80/86 - bo sa luzne i Mała nie ryczy przy ich nakładaniu.Obu nam
    jest tak wygodniesmileCo prawda rekawki i nogawki są podwiniete ale nam to nie
    przeszkadza.Rozmiar 74 po prostu "przespałyśmy".Rozpakowalam jednego spiocha i
    jest akurat-na styk , wiec reczta dalej ,jak to mowi Jola - "mieszka w
    foliowych torebkach" w szufladzie.Niekrore bluzeczki 68 sa jeszcze na nią
    dobre,rzeczywiscie rozmiar rozmiarowi nierównysmile

    Balkon to fAJNA SPRAWA - MY NA RAZIE MAMY TYLKO drzwi OD BALKOWUsmile))))))))))
    rESZTA W PRZYSZLYM ROKUsmile)

    pozdrawiamy)

    ania
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • tupelo 27.11.04, 23:32
    Hej, co do diety, ja juz sie prawie nie ograniczam. Tzn. smazonego za duzo nie
    jem (czasem nalesniki), kapusty i innych wzdymajacych nie zjem, ale inne rzeczy
    owszem: czekolada, orzechy, miod (te uczulajace...), mleko pije tylko do
    porannej kawy, bo w ogole slabo je trawie, a tak z nabialem juz sie nie
    ograniczam (a nie jadlam przez cale 2 mies., kiedy Zosia miala kolki). Na
    Wigilie zamierzam wszystkiego poprobowac. A co! Najwazniejsze, ze z waga nie
    mam problemow, na razie jeszcze mi spada, Zosia mnie po prostu zjada. Waze o 3
    kg mniej niz przed ciaza smile
    Co do cwiczen - moze front przeciwko mnie to nie, ale tak jakbym ja najbardziej
    o nie dbala. Maz (lekarz niby) uwaza, ze z Mala jest wszystko OK, babcia
    pediatra mowi, ze tylko z niej leniuszek i ze za malo na brzuszku lezy. Ja
    uwazam, ze mozna by bylo wybrac sie do rehabilitantki i jakies konkretne
    cwiczenia z nia regularnie robic.
    Na forum Niemowle czytalam wypowiedzi dziewczyny o nicku Osmag, jest wlasnie
    dziecieca rehabilitantka, pisala, ze przewrot z plecow na brzuszek powinien sie
    pojawic do konca 6 miesiaca, a z brzuszka na plecy tak do 8. My na razie
    cwiczymy intensywnie ten pierwszy i podnoszenie sie na raczkach, drugi na razie
    slabiutko (tzn. wyszedl on pare razy, ale na tym sie skonczylo).
    Fajnie miec balkon. My niestety mamy tylko... "rzygacz" za przeproszeniem,
    czyli sama barierke bez balkonu... Dzisiaj maz spacerowal z Mala 2 godziny w
    mzawce przechodzacej w deszczyk. Wozek nie przemokl. Na szczescie.
    Dobranoc!
    Monika
    P.S. Rosiee, zazdroszcze Wam tego smoka, Zosia gardzi wszystkimi smokami... A
    ze smokiem byloby lzej...
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • rosiee 28.11.04, 23:29
    Odwiedzili nas dzis znajomi z roczna Maja.
    To sie dopiero dzialo, Kamilka buzki ze zdziwienia nie zamykala. Ciasto w
    kapciach, chusteczki higieniczne w strzepach, mata edukacyjna w czekoladzie,
    fruwajace grzechotki, sznurowki w buzi itp.
    Maja slicznie chodzi, juz od miesiaca cwiczy wytrwale, chociaz przewrotki sa
    nieuniknione, ale co tam zawsze miekko wyladuje na grubej pieluszce. Mowi ma-ma
    i ba-ba. Rozumie czego robic nie wolno. I takie tam.
    Pomyslcie, ze to samo czeka nas juz za kilka miesiecy. Ciasto w kapciach -
    trzeba bedzie uwazac, zanim sie je wlozy na nogi!
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 28.11.04, 23:33
    bo za miesiac bedzie juz po..
    zawsze tak szybko mijaja..
    te beda przeciez szczegolne, bo pierwsze dla naszych pociech
    planujecie w zwiazku z tym cos wyjatkowego?
    juz nie moge sie doczekac!
    pozdr
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 29.11.04, 23:00
    Ja też nie mogę się doczekać Świąt. Jestem strasznie ciekawa miny Zosi, gdy
    zobaczy choinkę... Gdy dostanie prezenty... Uwielbiam magię Bożego Narodzenia,
    nawet jeśli są to najbardziej skomercjalizowane święta w roku.
    Co planujemy? Wigilię u moich rodziców. Potem, niestety, w pierwszy dzień świat
    mąż ma dyżur w szpitalu sad(((((, drugi dzień świąt u drugich dziadków. U nas
    będzie choinka, nieekologiczna, bo żywa (uwielbiam jej zapach, nic nie mogę na
    to poradzić)... Kolędy, światełka, świece, bombki... Będzie kolorowo!
    A najpierw Mikołajki. Mikołaj już wie, przyniesie Zosi książeczkę interaktywną
    Tiny Love, kaczuszkę do wanny i pluszową kumkającą żabkę (bo ona jest żabka).
    No i czekają sanki...
    Oj, będzie się działo tej zimy, będzie się działo!
    A to oczekiwanie na święta też wcale przyjemne.
    Buziaki
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • aninia1 30.11.04, 00:05
    Uwielbiam świeta.To beda pierwsze swieta Naszych dzieciaczkow- beda
    wyjatkowe.Tez sie ciesze na sama mysl o sankach- cudownie!!Choinke tez
    chcialabym prawdziwą i pachnącą - maz jest pzreciwnikiem !!sadNie wiem czy
    bedziemy obchodzic Mikołaja - to sie chyba zacznie w przedszkolu,zreszta ja
    sama tez raczej nie obchodzilam.Pomysly na prezent tez nie mam jeszcze ,Tiny
    Love to podobno fajne zabawkismileJak dobrze byc dzieckiemsmile)))

    Ps.Rosiee dzieki za przypomnienie-wyslalam juz nowe zdjecia .Ukaza sie jak
    tylko moderator je zaakceptujesmileZobaczcie mojego Maluchasmile

    Ps.Znalazly sie te dwie dziewczynki co to "obiegły" internet.Sa całe i zdrowe z
    mamąsmile
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • aninia1 30.11.04, 00:08
    My również ,jak najbardziej, dołączamy do życzeń wszystkim Półroczniaczkom!!
    BUZIAKI!!!!!!!!!
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Kochana Pola
  • rosiee 04.12.04, 00:26
    Wszyskiego dobrego dla Polci!!!
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 01.12.04, 23:21
    Taaaaak, choinka ze swiatelkami na pewno zaintryguje nasze maluchy. Kamilka jak
    wiekszosc dzieci szaleje za swiatelkami. U nas tez bedzie nieekologiczna,
    zielona i pachnaca.
    Pomyslu na prezent nie mialam jeszcze do wczoraj kiedy to bylam w Smyku. Otoz
    mozna kupic piekne pluszowe misie i juz wg wlasnego uznania, na zamowienie
    dobrac ubranko, serduszko, nazwac go po swojemu, itp. Misia kupuje sie z
    metryczka i informacja, ze jego wlascicielem jest to a to dziecko. Super,
    bardzo mi sie spodobalo i chyba taki prezent sprawimy Kamilce na pierwsze jej
    swieta. Co prawda stwierdzam, ze malo praktyczny i myslalm raczej o jakiejs
    zabawce edukacyjnej, bo jestem ich fanka, ale te misie sa taaaaaaaaakie
    sliczne. A ksiazeczka Tiny Love super sprawa, czekam az tylko ktos zapyta co ma
    kupic Malej po choinke, moze dziadkow naciagnewink

    O Mikolajkach to zapomialam jak zwykle. Moze jakis drobiazg, zobaczymy.

    Co Wy o tych sankach?
    Kto niby ma na nich jezdzic, bo chyba nie Maluchy, no chyba nie w tym roku
    jeszcze..?

    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 13.12.04, 02:23
    W sobote bylismy z mezem na zakupach swiatecznych. Zamiast planowanego misia
    kupilismy Pyzie pilke interaktywna TinyLove, jest teraz na nie promocja o
    ktorej napisalam wiecej tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=15898273&wv.x=2&a=18527919
    Uwielbiam te zabawki, ale moze misio tez bedzie.. zobaczymy jak nasz budzet to
    wytrzyma, well..
    Dziadkowie natomiast zostali naciagnieci na klocki sensoryczne dla wnuczki.

    Choinki jeszcze nie mamy, ale bedzie prawdziwa. Chociaz wiecie co? Czytalam
    gdzies na forum, ze niektore mamy nie kupuja prawdziwych ze wzg na dzieci w
    wieku naszych szkrabow. Powod? - lecace igly moga byc niebezpieczne dla
    dzieciakow, ktore zaczynaja raczkowac, moze im sie taka igielka wbic w dupke
    lub inna wrazliwa czesc ciala..

    Swieta, swieta, ale aura za oknem do kitu, w ogole nie czuje tej atmosfery.
    Czuje sie jakbym rozmawiala w zime o wakacjachsad

    Pozdr
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 27.11.04, 22:36
    Oczywiście ode mnie i Martuni tez moc buziaków dla naszych 6-miesięczniaków smile)
    Wysłałam kartki z życzeniami na meile ale chyba nie doszły uncertain
    Ale nic, jeszcze raz 100 lat!
  • beciaw77 29.11.04, 08:00
    wczoraj o 18.50 moja Dominiczka skończyła pół roku! Ale ten czas leci.... juz
    prawie sama siedzi( podpiera sie jedna reką druga chwyta mamy lub innego
    przedmito stałegowink) i hooooopwink)!!), w wanience, którą musielismy
    przenieść do łazienki bo tak strasznie chlapie,sama podciaga sie za brzegi i
    siada i potrafi tak przesiedzieć całą kapielsmile) do tego rośnie jak na
    drożdżach, zaczyna się podpierac na nóżkach jak tylko wyczuje podłoże, ciagle
    powtarza nienienienienie wink) i mama mami jak płacze no i wogóle to jestem
    zakochana w niej jeszcze bardziej niż pół roku temu!!!
    Pozdrawiam!!
    Beata
    P.S. usciski i buziaki dla wszystkich mam i dzieci!
    tęskno mi za Wami ale czas nie pozwala odwiedzac częściej.... trzymajcie sie
    ciepło!!!
    --
    kocham Cię córeczko!
    zapraszamy do: KLUBU MAM PRACUJACYCH!
  • rosiee 29.11.04, 22:15
    Wszystkiego dobrego dla Ciebie Becia i Twojej polrocznej Dominiki ode mnie &
    Kamilki.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 29.11.04, 22:54
    I od nas wszystkiego NAJ, NAJcudowniejszego.
    Monika&Zosia
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • jola.wie 01.12.04, 10:43
    Witam w grudniu, dziękuję za życzenia półurodzinowe i przyłączam sie do
    wszystkich z takowymi, najlepszymi dalszego radosnego i niezakłóconego rozwoju
    naszych pociech!
    Mamy wam do odniesienia o trzech milowych krokach (niekoniecznie pozytywnych wink:
    1. Madzia polubiła smoka! Jest to bardzo przydatne w ciągu dnia, kiedy
    wymieniając cycka na smoczek mogę ja odłożyć i przez to dłużej śpi (niwiele,
    ale jednak!) za to zupełnie nie do zastosowania w nocy, bo udało mi się Mała
    tym obudzić i zaczęła się smokiem bawić po ciemku smile))) zamiast zasnąć....
    2. Madzia jest ostatnio nadaktywna w nocy, mam wrażenie, że całą noc ją karmię,
    padam na dziób ze zmęczenia, musze opracować jakąś strategię na to.
    3. Zaczyna się siłować z własnym ciałem, to znaczy napina się, napręża, próbuje
    się zwijać w kulkę, siadać, obracać, to DOBRZE, bo może wreszcie "ruszy z
    miejsca", a źle, bo nie znosi teraz nudy i stagnacji, no nie da mi odejśc od
    siebie dosłownie, teraz jest czas na najbardziej szalone zabawy (huśtanie,
    fruwanie, karuzele, podrzucanie, samolot i te pe), jedynie pomaga wyjście na
    zewnątrz,ale co się nawydziera i napręży w wóżku tuż przed!, ja wychodzę z domu
    spocona z nerwów jak mysz!
    No, właśnie muszę przerwać moje wywody, (a chciałam jeszcze o świętach), bo się
    obudziła z drzemki i co robi? Ma pretensje oczywiście, że mnie tam jeszcze nie
    ma! smile)) Ogólnie nerwowa atmosfera a to źle robi na elokwencję smile))
    pa
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • rosiee 01.12.04, 23:06
    No to jak bilans to bilans.
    Kamilka
    masa ciala: 7,750
    dlugosc: 67
    zebow brak
    jedzonko: tylko na piersi, chociaz bylo juz tez lizanie jabluszka i skrzywiona
    minka przy tym
    ilosc przewrotek z pleckow na brzuszek: nieskonczona ilosc
    ilosc przewrotek z brzuszka na plecki: 1
    ulubione zajecia: pisanie na klawiaturze od komputera, wygladanie przez okno po
    zmroku, laskotanie po brzuszku i szyjce, chlapanie w kapieli
    nielubiane zajecia: ubieranie sie i przewijanie - ogolnie lezenie w bezruchu na
    przewijaku

    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 02.12.04, 08:46
    Po pierwsze najlepsze zyczonka dla Kamilki na pol roczu! I gratulujemy super
    wynikow!
    My jeszcze przed szczepieniem i pomiarami, bo czekamy na babcie, idziemy
    dopiero 14 grudnia...
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • aninia1 02.12.04, 22:15


    My "kończymy" pół roczku za dwa dni i tez jestesmy przed szczepieniem.
    Nasze najnowsze odkrycie to Kubek Niekapek.Pola zupełnie sie nie
    spodziewała,ze z tego kubeczka cos poleci i skonczylo sie plamą na sliniaku.
    Mała ma juz całkiem szerokie menu.Niestety troszkę ją "zapycha" i musze ją
    dopajać rumianeczniem.
    W sprawie prezentow to jedna Babciusia juz zostala namówiona na ciuszki.Co
    dalej nie wiem,ta książeczka interaktywna to chyba dobry pomysł.
    Acha,byłyśmy u neurologa i to co mi sie wydaje bardzo wazne to to ,zeby nie
    krępować Maluszka i dać mu dużo miejsca ( bezpiecznego oczywiście) do ćwiczen i
    przewrotów.Podobno jak nam dobrze pojdzie to córcia na święta będzie już
    siedziała.Teraz biedulka siedzi ,taka troszke zgarbiona i z podporem na
    rączkach - po czym sie przechyla na bok - i lezy z placzem - tak strasznie
    lubi siedziec.
    Dziewczyny,jak biusty? Macie jakies sprawdzone kosmetyki?......

    pozdrawiamy ,buziaki!!
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • tupelo 02.12.04, 23:00
    Wlasnie, co dajecie do jedzenia Waszym maluszkom?
    Ja od wczoraj zaczelam eksperymentowac z kaszka kukurydziana na mleku, Zosia
    zjada rano jakies 30 ml. Do tego bardzo jej smakuje jabluszko (deserki np.
    Gerbera), wcina ze milo. Zupek nie lubi, a ja z uporem maniaka jej troche
    wcisne kolo 13-15 (gotuje sama lub babcia, z "pewnych" jarzyn, bo te w
    sloiczkach sa okropne). I na razie to tyle. Oczywiscie cycus jest na pierwszym
    miejscu. No i czasem soczek jablkowy, najwyzej 30 ml dziennie. Na szczescie jej
    nie zatyka, 1 kupka dziennie musi byc.
    Kubek niekapek kupiony, mysle, ze niedlugo zaczniemy nauke picia z niego.
    Zosia siedzi chwilke sama, tak pare sekund, ale staram sie jej nie sadzac za
    czesto, choc oczywiscie bardzo to lubi.
    No i dzisiaj po kapieli byly prawdziwe wyczyny: zupelnie samodzielne przewrotki
    z plecow na brzuszek! Nad raczkami dalej pracujemy.
    Ela, a co u Was? Piszcie, dziewczyny, bo tak smutno jakos...
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • rosiee 03.12.04, 11:51
    Rzeczywiscie, jakos tak smutno ostatnio sie zrobilo, Jola, Ela gdzie Wy
    dziewczyny, gdzie? ..ze nie wspomne juz o dziewczynach, ktore zagladaly tu raz
    czy dwa i nagle przepadly gdzies bez wiesci, szkodasad

    Tymczasem, Ania popieram Cie oczywiscie, dzidzia musi miec duuuzo miejsca, zeby
    sie poruszac i nic na przeszkodzie, przynajmniej na poczatku, bo trudno jej je
    pokonywac. Poza tym motywacja! Kamilka fiknela samodzielnie z brzuszka na
    plecki dopiero gdy ustawilam jej nakrecona pozytywke po ktora b. chciala
    siegnac. Madrala juz wie, ze jesli ma czegos dosiegnac to musi sie przyblizyc i
    najlepszym sposobem jest przeturlanie. Taka madra!wink - ulubione powiedzenie
    dziadkow.
    To wszystko na pierwszy rzut oka wydaje sie takie oczywiste, ale ja np. czesto
    o tym zapominam, niestety, w ferworze codziennej walki.

    Co do jedzenia i picia, to Kamilka dalej tylko na moim mleku, ale juz w tym
    miesiacu zaczynamy jesc warzywka. Nasza pani doktor radzi zaczac od
    pojedynczych warzyw: ziemniak, marchewka itd. potem zaczac je laczyc w zupki.
    Oby sie Mala nie zrazila do jedzenia. No i zaczne gotowac, bo podobno zupki
    sloiczkowe sa beeeeeeee, w odroznieniu od deserkow, ktore ja nawet ze smakiem
    czasem podjadamwink Jabluszko radzi dac pozniej i to nie swieze, ale pieczone.
    Wiecie co, kazdy lekarz ma swoja teorie, na sloiczkach pisz cos zupelnie innego
    i kogo tu sluchac?
    Zastawa w kazdym razie juz czeka i dwa kubki niekapki, bo ten z kompletu
    zastawy wydawalo mi sie, ze jest kapkiem i dokupilam niekapka Aventu. Mam
    laktator i butelki tej firmy, rozebrany na czesci kubek pasuje np. na butelki,
    lub mozna sciagnac mleko laktatorem prosto do tego kubeczka. Wszysko do siebie
    pasuje i jest b. funkcjonalne i wygodne w uzyciu.

    Aha, Ania, a dlaczego bylas u neurologa, mialas jakies problemy z Pola, te
    trzesace raczki? Napisz cos wiecej o tym.

    Kamilka ostatnio coraz czesciej wydluza sobie przedpoludniowa drzemke, z pol
    godzinki do nawet dwoch! B. mnie to cieszy bo moge troche ogarnac mieszkanie i
    nawet na internecie posurfowac troszke.
    Ostatnio, wieczorem padam razem z Kamikla i juz tu pozno raczej nie zagladam.
    Poza tym Kamilka ma problemy ze spaniem wieczornym. Kiedys polozona do snu
    budzila sie dopiero na pierwsze karmienie, teraz potrafi budzic sie co godzine,
    lub czesciej, wiec po prostu klade sie z Nia, bo wowczas pospi dluzej.

    To sie napisalam.
    Moze ktos dobrnal do konca tego postawink
    Milego dnia, chociaz szaro i smutno za oknem..
    Kamilka tez dzis jakas taka nie w sosie od rana i markotnasad
    Pozdr
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 03.12.04, 21:22
    Kamilka zsunela sie z lozka i spadla na podloge..
    Wiecie jak ja sie teraz czuje?..
    Polozylam ja tam, zbyt blisko krawedzi i wdluz, zamiast prostopadle do boku.
    Prawopodobnie chciala sie przekrecic na bok lub na brzuch.. i wyladowala jak
    kot na czterech lapach, cale szczescie w nieszczesciu.
    Prawie wcale nie plakala, za to ja sie poryczalam.
    Obejrzalam ja, wszysko wyglada ok, wiec na razie chyba lekarz jest
    niepotrzebny. Zobaczymy jak bedzie w nocy. Ale jesli by sie cos stalo to by
    plakala albo marudzila, prawda? Co byscie zrobily na moim miejscu?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 03.12.04, 22:12
    Jejku rosiee! mam nadzieje,że Kamilce nic nie będzie.Nie wiem, obserwuj ją
    dobrze przez pare dni.Zaraz poszukam na forum, bo wydaje mi sie,że kiedyś
    dziewczyny pisały co robić w takich przypadkach.
    Co do wywijasów maluchów to ja chyba popadam juz w lekką paranoję, nie
    zostawiam juz małej na łóżku mimo,że jest duże i na około ma poduchy.Nigdy nie
    wiadomo co też dzieciątko akurat sobie wykombinuje a mi ciągle się wydaje,że
    jak się obrócę to mała zaraz gdzieś zleci.
    znalazłam:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=13938827&s=0
  • nelka1313 03.12.04, 22:22
    Poprzedni wątek o tym jak to często zdarzaja sie nam wypadki smile a teraz
    znalazłąm ten właściwy (za bardzo sie spieszyłam z tym szukaniem)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=14904776&v=2&s=0
    myślę,że to co napisała osmag jest dość ważne! i jeszcze to:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=11603569&v=2&s=0

    ale myślę,że małej nic nie będzie obserwuj ją i nie denerwuj!!!!!!! będzie
    dobrze!!!!!!!

    ps.ja podobno jak byłam mała wyleciałm z wózka który mnie jeszcze na dodatek
    całą nakrył! i chyba jestem normalna wink)- choć tu czasami mąż by polemizował
    smile
  • nelka1313 03.12.04, 22:40
    Faktycznie trochę cichutko sie tu zrobiło, może dlatego,że idą święta! Jejku
    dziewczyny za 3 tygodnie pierwsze święta naszych maluchów.Cały czas zastanawiam
    sie nad prezentem i nic mi nie przychodzi do głowy rozsądnego.Może wy macie
    jakies pomysły na prezenty dla takich maluchów no i takich starszych-4 letnich
    tez?
    My niedawno bylismy u pani neurolog, bardzo miła i konkretna osoba, wizyta
    trwała całą godzinę.Marta ma lekka asymetrię i wzmożone napięcie w nóżkach.Mamy
    pokazane ćwiczenia i zalecone dużoooooo zabawy w "dorosłej" wannie a najlepiej
    na basenie-szkoda tylko,że idzie zimauncertain.Dzis pierwszy raz widziałm jak dziecko
    może latac w powietrzu! Pani doktor tak zakręciła małą,że zrobiła piruet w
    powietrzu a ja nawet nie zdąrzyła zareagować tak to szybko zrobiła!Naprawdę jej
    umiejętność "obsługiwania wink" malutkich dzieci wprawiała w osłupienie.

    Co do jedzenia to ja raczej sie nie będe wypowiadac.Marta dziś była ważona i ma
    7370g! Jest drobniutka i apetyt ma średnio nijaki!Badania ma ok więc pani
    doktor stwierdziła,że taka jej uroda- podpbno ma drobniutkie kosteczki smile.Co
    do wzrostu to nie wiem ale cos koło 70 cm.

    Nie wiem co tam jeszcze...

    Aaaa Marcie wychodzą zęby! Idą, idą ale jakos pojawić sie nie mogą-ma już takie
    zarysy na dziąsłach a pani doktor powiedziała,że jeszcze troche i będą.

    No i jeszcze jedna nowość-za zaleceniemi pani doktor małą kąpiemy w dużej
    wannie.Wody ma pod same pachy i tyle samo radochy z tego!

    Pozdrawiamy Kamilkę,Zosię, Polę,Madzię i calą resztę 6 miesięczniaków!
  • aninia1 04.12.04, 00:22


    Hmmm

    Rosie nie denerwuj sie!! Chyba wiekszosci mam sie zdarzaja takie wpadki.(
    mnie również zdarzyło sie za młodu wypaśc z wózka he he - maz nie wie,bo
    dopiero by było gadania ) Z tego tematu "spadania-wypadania" to ja chyba bylam
    pierwsza.Pola spadła z leżaczka i to juz jakis czas temu. Teraz tez tak pelza
    na dol w lezaczku,ssuwa sie coraz nizej i nizej,nozki w gore i w dol az laduje
    na pupci na dywanie.Robi to calkiem sprawnie....Wiem co czujesz ale dobrze ze
    Małej nic sie nie stało. Pewnie bardziej sie przestraszyla wink

    My juz mamy kolec.Dzidzius lezy za szczebelkami a ja jestem spokojna.Wogole u
    nas w domu sporo jest niebezpiecznych miejsc typu: schody ,kominek czy balkon
    (bez balkonu)

    Nasz Kubek nie kapek to chyba nie jest wcale niekapek,bo jak sie go przechyli
    to plyn wycieka z niegosad((((((

    Neurolog badala Pole ale wszystko OK.Bylam z nią ,bo lekko czasami
    drzala.Dziewczyny na innym forum pisały ,że to moze występować kiedy dziecko
    zrobi siusiu w pieluszke.Sprawdzilo się,więc jestem spokojniejsza.Pije magnezsmile
    tak na wszelki wypadek. Pola ma zdrowe serduszko.
    Teraz znowu sie zastanawiam czy mamy "dobrą" neurolog - nie badała Poli
    GODZINE tylko jakies 15 minutsad(Tez niezle nią wywijala az sie dziecko
    popłakałouncertain Najgorzej Bombelina zniosła "samolocik" tzn.trzymanie za nozke i
    raczke ( i tak samo z drugiej strony)

    Ostatnio podczas karmienia czuje ból!! Tlumacze wiec córeczce,zeby mnie nie
    gryzła ,bo skonczy sie cyckowaniesmile) A ona na to mi dzisiaj przed kąpielą DWA
    ząbki pokazała!!!!!!!!To w zasadzie nie są chyba jeszcze zęby ale takie
    kreseczki a na dodatek juz przebiły dziąsła.Dwa na dolewink O zgrozo , jestem
    gryziona na prawde(:

    prezenty: Tez nie bardzo wiem co wymyslec..Rodzinka kupiła kozuszek ale Pola
    chyba boi sie tych wiszacych włosów i co oznajmila glosnym placzem. Mysle o
    jakiejs fajnej czapie,takiej zimowej z pomponemsmile)
    Jak tak dalej pojdzie to dziecko pod choinke same pieluchy dostanie smile)

    odkrycie: Materac IMETEC - Apolonia spi na nim jak suseł !!

    DZISIAJ POLA KOŃCZY PÓŁ ROCZKU!! Urodze ją za pięć godzin o 5.15 nad ranemsmile
    Ojj działo sie działo na tej porodówcesmile)))))))))))

    Pozdrawiam i buziaki dla WSzysTkich Naszych Pocieszeksmile)


    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • rosiee 04.12.04, 00:22
    Nelka dziekuje za linki.
    Kamilka cale szczescie nie spadla na glowke, bo to byloby chyba najgorsze.
    Upadla na brzuszek, podpierajac sie na raczkach.
    Musze jeszcze sprawdzic jej zeberka, czego wczesniej nie zrobilam.
    Na razie spi, nie placze, nie marudzi i nie wymiotuje.
    Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze.
    Zyczcie nam dobrej nocy.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 04.12.04, 18:11
    O rany, Rosiee, mam nadzieje, ze wszystko jest OK. Ale nie zamartwiaj sie za
    bardzo, chyba wiekszosci mam takie wypadki sie zdarzaja. Moja tesciowa pediatra
    powiedziala mi ostatnio, ze wszyscy jej trzej synowie spadli z kanapy swego
    czasu i nie jest to wcale dowod na to, ze dziecko nie bylo pilnowane. Mojej
    mamie moja siostra wypadla z wozka na schody... Na szczescie nic sie nie
    stalo...
    No i najlepsze zyczonka tym razem dla Poli!!! Niech rosnie duza, silna i
    zdrowa!!!
    Nasz niekapek dzis przeszedl probe. Na szczescie z niego nie kapie, Zosia z
    zapalem wciska dziubek do buzi i dziwi sie, ze cos leci...
    Dziewczyny, chce sie w koncu wybrac do rehabilitantki, oczywiscie prywatie, czy
    najpierw trzeba isc do neurologa? I czy te badania sa bardzo nieprzyjemne? Moja
    maruda na pewno sie rozryczy.
    Buziaki,
    Rosiee, jak dzisiaj? Pewnie wszystko OK!

    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • rosiee 05.12.04, 23:00
    To cud, Kamilce NIC sie nie stalo!
    Wczoraj byla wesola i szczesliwa. Glosno smiala sie na imeninach u babci Basi,
    co do tej pory jej sie nie zdazalo poza domem wsrod wielu obcych osob.
    Dzis tez radosnie przezyla kolejny dzien.
    Dziekujemy Wam dziewczyny za mile slowa i pocieszenie.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 05.12.04, 09:19
    Nic na to nie wskazywało, nawet się mniej ostatnio śliniła... Ostatniej nocy
    była marudna, budziła sie co chwilę, popłakiwała. Myślałam, że bolał brzuszek,
    bo poprzedniego dnia zjadła sporo (kaszka, jabłuszko, troche zupki), poza tym
    ja zjdałam makaron z sosem grzybowym... Rano Zosia jak zawsze radosna,
    fikająca, siadamy do śniadania, Zosia obok nas w foteliku, przez chwilę coś mi
    mignęło w jej buzi, wkładam palca, a tu... ostre!!! Przebiły się ząbki, dwie
    dolne jedynki na raz! A maść na bolesne ząbkowanie nieruszona leży w
    szufladzie, podobnie jakiś lek homeopatyczny... No w sumie nie było najgorzej z
    tymi ząbkami, myślałam, że będzie sto razy gorzej.
    No to koniec bezzębnych usmiechów.
    Równie spokojnego ząbkowania i Wam życzę.
    Monika
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • tupelo 05.12.04, 09:20
    P.S. To chyba sprawka Mikołaja...
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • rosiee 05.12.04, 23:05
    Gratulujemy Zosi pierwszych zabkow.
    Widze, ze Zosia tez lubi towarzyszyc rodzicom przy posilkach.
    Moniko, czy ja tak tylko sadzacie obok czy tez razem z Wami cos wcina?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 05.12.04, 23:06
    Gratulujemy Zosi pierwszych zabkow.
    Widze, ze Zosia tez lubi towarzyszyc rodzicom przy posilkach.
    Moniko, czy ja tak tylko sadzacie obok czy tez razem z Wami cos wcina?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 05.12.04, 23:30
    Dzis Kamilka dostala pierwsza papke z gotowanego ziemniaczka.
    Nie powiem zeby byla nim zachwycona, ale troszke zjadla, nawet chetnie
    przyjmowala lyzeczke do buzi. Nie plula, nie marudzila itp. Dobre dziecko. Po
    tym eksperymencie dostala piers i wiecie co, dopiero wowczas przelknela ta
    papke! Wydaje mi sie, ze ona za bardzo nie wiedziala co z nia zrobic, ze to
    trzeba polkac i dopiero zrobila to wraz z pierwszymi lykami mleczkawink
    Niby skad miala wiedziec, prawda?

    Moniko, piszesz o sosie grzybowym. Ja tez ostatnio jadlam, ale nie wiedzialam,
    ze moze miec niekorzystny wplyw na dziecko!?

    Moniko, my zanim trafilismy do rehabilitantki, to bylismy u neurologa, bo tak
    zalecila nam pediatra. Wizyta byla tylko jedna, doktor stwierdzila asymetrie i
    skierowala na rehabilitacje. Nie mowila nawet nic o kontroli.
    Rehabilitantka zanim przeczytala skierowanie od neurologa po rzuceniu okiem na
    Kamilke stwierdzila to samo co doktor. Teraz chodzimy tylko do rehabilitantki,
    srednio raz w miesiacu. W domu cwicze z Kamilka. Na wizytach korygujemy lub
    zmieniamy cwiczenia dostosowujac je do aktualnego stanu Malej.
    Tak to wyglada u nas.

    Jola znow przepadla, a obiecala napisac cos o swietach.
    Jolu, widzialam w Smyku nocniczki - takie kibelki!

    Ania, ja od poczatku karmienia smaruje piersi kremem Mustela.
    W ciazy uzywalam ich kremu na rozstepy i bylam z niego b. zadowolona /ani
    jednego nie mialam, chociaz to moze nie kwestia smarowania tak do konca/.
    Teraz uzywam kremu do piersi. O efektach trudno cokolwiek na razie mowic. W
    kazdym razie byly polecane tu na forum.
    A Ty czego uzywasz?

    Pozdr
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 05.12.04, 23:44
    Hej Rosiee! Ciesze sie, ze Kamilce humorek dopisuje i nic sie jej nie stalo!
    Zosia przy naszym sniadaniu siedzi w foteliku samochodowym i obsewuje, bawi
    sie. Po prostu lubi nam towarzyszyc. Zawsze jemy posilki razem, wiec chyba
    bedzie to taka swiecka tradycja w naszej rodzinie. Ale musze przyznac, ze coraz
    czesciej patrzy na nas tak, jakbysmy zjadali jej sniadanko. Na razie dajemy
    tylko kaszke kukurydziana, jabluszko, marchewke, zupke jarzynowa (marchewka,
    seler, pietruszka, ziemniak, troche maselka), czasami soczki (jablkowe l.
    marchwiowe). A dziecko musi sie najpierw nauczyc przesuwac te papke z jezyka do
    przelyku, wiec to normalne, ze Kamilka na razie przelknela wszystko dopiero z
    mleczkiem!
    Sos grzybowy - no zastanawialam sie, bo grzyby sa niby ciezkostrawne, no i ta
    smietana... Ale widac Zosi juz nie szkodzi to, co jem, bo to byly ewidentnie
    zabki.
    Hmmm, a ja niczym nie smaruje biustu. Moze to i zle. W ciazy tez nie
    smarowalam... No coz, troche sie rozstepy zrobily, ale teraz juz ich prawie nie
    widac. Za to na brzuchu zadnych rozstepow, dziwne, prawda? A o Musteli tez
    slyszalam, ze bardzo dobra firma.
    A Zosia mnie gryzie. Niestety. Buuuu!
    Jolu, odezwij sie!
    Pozdrawiamy
  • rosiee 06.12.04, 01:56
    Tak pytam o to "siedzenie" przy stole, bo wiem, ze dzieciaki to lubia.
    13-to miesieczna Malgosia, ktora znam z opowiadan mojej mamy, uwielbia siedziec
    z rodzicami przy stole, gdy wroca z pracy i jedza obiad. Ona je wowczas z nimi,
    mimo tego, ze jadla juz wczesniej /oczywiscie swoje specjalistyczne jedzonko/.
    Kamilka mimo tego, ze do tej pory nie jadala z lyzeczki, to tez nam
    towarzyszylawink
    Smieszne te dzieciaki, co?

    Aha, czy te stale posilki podajecie o tych samych porach, czy nie ma to
    znaczenia?
    Jola pisala kiedys, ze daje Madzi jakas papke codziennie o 15.

    Dobrej nocki
    i rano smacznego sniadanka
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 06.12.04, 09:01
    Ja daje jedzonko o roznych, ale pilnuje, zeby to bylo mniej wiecej tak: kaszka
    raczej rano (do poludnia), zupka miedzy 13 a 15, a kolo 17 mniej wiecej
    deserek. Kupujemy Zosi wysokie krzeselko do siedzenia, mysle, ze jeszcze
    bardziej bedzie lubila siedziec z nami przy stole. Bo w foteliku, nawet jesli
    stoi na krzesle, szybko sie nudzi.
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • rosiee 06.12.04, 22:53
    Kamilka tez przesiaduje ostatnio duzo w foteliku samochodowym /nie tylko w
    samochodzie/.
    Pamietam, ze na poczatku dziecko nie powinno przebywac w nim zbyt dlugo do 2
    godzin, a jak to jest gdy ma juz pol roku?
    O krzeselku na razie nie myslimy, bo przez ten upadek zostal wywolany temat
    lozeczka. Do tej pory Kamilka w nocy spi z nami /w dzien czesto w koszyku
    niemowlecym, chociaz tez nie zawsze/, ale zanim my dolaczymy do niej dlugo spi
    tam sama. Teraz zaczyna fikac, zaraz zacznie sie turlac i takie spanie bedzie
    niebezpieczne. Poszukujemy wiec na razie lozeczka. Tylko zeby chciala w nim
    spac!

    Moniko, zupki gotujesz sama? Napisz mi jak to robisz. Czego uzywasz do
    rozdrabniania warzyw itp.

    Ostatnio mam wrazenie, ze same tu zostalysmy.
    Dziewczyny, odezwijcie sie!

    Dzis na mikolajki Kamilka dostala pierwsze w swoim zyciu buciki.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 07.12.04, 00:15
    Hejsmile

    Ja karmię Polę starając się aby posiłki wypadały mniej wiecej o tej samej
    godzinie. Do południa dostaje soczek albo jabłuszko ( spaćkowane) . Później , w
    porze obiadowej towarzyszy nam przy stole, w swoim krzesełku, bacznie nas
    obserwując.Wcześniej daje jej obiadek - Gerbera ,najczesciej zupka-papka ze
    słoiczka ( całkiem,całkiem te zupki)Zjada tak połowę-słoiczek starcza na dwa
    dni -hmm chyba jej nie glodze??).Ma przez to urozmaicone posiłki a ja i tak nie
    mam mini garnuszka do mini porcyjek ,wiec sprawe sobie uprościłamsmile
    Sama gotowałam jej marcheweczke ale ta ekologiczna juz mi sie skończyłasmile
    Po poludniu to Niunia dostaje juz tylko rumianeczek do picia.

    Jakbyście szukały krzesełek do karmienia to jestem w temacie a nawet mam
    takowe Polaka w baardzo korzystnej cenie i bardzo ładne i wygodne ( sama mam
    rtakowe i z czystym sumieniem moge Wam polecić). Moje krzesełko,troszke widac
    na nowych zdjęciach Poli ale mam oczywiscie lepsze zdjecia.Krzeselka sprzedaje
    na Allegro ( mozna sprawdzic)
    -- Jutro mamy szczepienie.Nieciekawie sad(

    pozdrawiam!! Paa!

    Ps.Jak dbacieo "ząbki"? Trzeba już coś z nimi robić??Nie daję córeczce cukru
    wogóle,wręcz unikam jak ogniasmile
    pozdrawiamy
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • rosiee 07.12.04, 00:29
    spaćkowane!!!
    hi, hi, hi
    bardzo mi sie to spodobalo
    dobrej nocki
    mam nadzieje, ze was mikolaj odwiedzil, co?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • jola.wie 07.12.04, 09:44
    Odzywam się, zanim poczytam zaległości, u nas sporo nowości (bardzo
    absorbujących jak widać smile), ale o tym kiedy indziej, choc może się dla was
    okazać ciekawe!!!!!!!!!
    1. 3 grudnia wystukaliśmy (to znaczy JA wystukałam) łyżeczką pierwszy ząbek:
    lewą dolną jedyneczkę!!!!!!!!!!! Piątego grudnia dołączyła prawa, co będzie tak
    samotnie w dziąśle siedzieć! Madzi już jakiś czas ma takie gumowe "szczoteczki
    do zębów" dla niemowląt (właśnie się ostatnioo gdzieś zadziały, ale myślę, że w
    dużej mierze przyczyniły się do bezbolesnego ząbkowania)
    2. poszłyśmy na basen (!!!!!!!) i będziemy chyba chadzać, bo się małej baaardzo
    spodobało (biedne dziecko nie kąpie się w domu w wannie smile))), skóra też jakoś
    wytrzymała, kataru niet, innych dolegliwości też, a chlaptałyśmy się z półtorej
    godziny! akcesoria: pielucha swimmers, co nie pęcznieje i nie wypuszcza smile)), i
    na drugi raz weźmiemy jakąś zabawkę do wody, jeden recznik do uzytku na hali
    (potem sie juz do niczego nie nadaje bo taki mokry) i fotelik samochodowy (z
    odwinieta tapicerką smile)))). W szatni nie ma gdzie malucha połozyc, jakos sobie
    poradzilysmy, ale moze nastepnym razem wezme jakas mate do przewijania? Nie
    wolno zapomniec patyków do uszu i oliwki!!!!!!
    3. był mikołaj i przyniósł madzi ubranie swiatecze (nie doceniła wcale!) i
    kolorowe aniołki oraz własnego misia Bazylka (zaprzyjaznil sie juz z Aninym
    Bartkiem). Bazylek jest słodki i niedługo znajdzie sie w galerii!
    4. z wycieciem sie pierwszego zabka zbiegl sie pierwszy w moim zyciu ZASTÓJ
    POKARMU W PIERSI!!!! Wyobrazacie sobie?! doprawdy nie wiem z czego, zatkał sie
    kanalik i czesc! bolało jak, z przeproszeniem, cholera, ale ból jako ból mnie
    specjalnie nie rusza, tylko mierzyłam w sportowym kostium kapielowy i jak
    zobaczyłam w lustrze zniekształcona piers to mało nie zemdlałam z
    przerazenia!!!! Na basen poszłam w starym, w który myslałam ze sie juz nie
    mieszcze, nie tylko sie mieszcze, ale i niezle wygladam, co wydatnie poprawiło
    mi nastrój! smile))))) kanalik do dwóch dób sie odetkał, boli jeszcze, ale nie
    musiałam leciec na pogotowie. Bardzo pomogło naswietlanie lampa na swiatło
    spolaryzowane, zna któraś?
    Madzia nie da mi dalej pisac!
    Monia, jak sobie radzisz bez auta?
    na zrazie i czołgiem! (ała! robi mi malinke na ramieniu!!!!)
    zaraz poczytam zaległosci!
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • tupelo 07.12.04, 10:41
    Ale ruch się zrobił nieoczekiwanie i tyle tematów!
    Ale po kolei...

    1. Zupki. Rosiee, pytałaś, jak je robię. Dzięki mojej koleżance, która ma kawał
    pola, dostajemy marcheweczki i pietruszki, w związku z czym mogę je robić sama.
    Biorę jedną marcheweczkę i kawałek pietruszki, kawałek selera (jesli go mam,
    ale niekoniecznie) i kawałeczek ziemniaka (ale niekoniecznie). Baza to jednak
    marchewka, z resztą uważam. Obieram, myję, ścieram na tarce o dużych oczkach,
    gotuję w wodzie min. 20 minut, studzę, wrzucam do robota kuchennego (ma takie
    noże rozdrabniające), jest papka, wlewam do garnuszka, daję pół łyżeczki
    masełka i zagotowuję. I jest zupka. Nie doprawiam niczym, jest słodziutka od
    marchewki. Jeśli wychodzi rzadka, można ją zagęścić kleikiem lub kaszką
    kukurydzianą, ta druga jest o tyle dobra, że nie powinna powodować zaparć.
    Zupki Gerbera zupełnie Zosi nie smakowały, a jak próbowałam zjeść to, czego ona
    nie zjadła, to mnie odrzuciło. No nam nie smakują i już. Ale przecież dzieci
    mają różne gusta kulinarne, nie? Poli przecież smakują.
    Zosia zjada tej mojej zupki parę łyżeczek, nie przepada za nią, ale ja karmię
    ją codziennie, żeby się przyzwyczaiła do smaku, może wkrótce się przekona.
    Za to jabłuszko wcina pięknie.

    2. Krzesełko do karmienia. Zamówiliśmy na Allegro takie drewniane, co można je
    rozłożyć i jest do tego stoliczek. Moi siostrzeńcy mieli takie 7 lat temu i
    bardzo się sprawdziły, długo z nich korzystali, więc chciałam tylko takie.

    3. Łóżeczko - na początku kupilismy takie z Ikei, ale Zosia śpi raczej z nami,
    oczywiście między nami, żeby się nie sturlała.

    4. Ząbki. Jak tak patrzę wstecz, to widzę teraz, jak te ząbki się zapowiadały.
    Jakieś 3 tygodnie przed ich wyjściem Zosia coraz częściej budziła się o... 4, 5
    rano, gotowa do zabawy, po prostu rozbudzona na dobre. A teraz śpi do 7. Myslę,
    że wcześniej budziła sie właśnie przez ząbki.
    Jolu! Gratulujemy Madzi ząbków, widzę, że nasze córeczki znów się zgadały i
    ząbkowały w tym samym czasie!

    5. Mikołaj. Zosia dostała książeczkę interaktywną Tiny Love, pluszową żabę i
    kaczuszkę do kąpieli. Wszystkie prezenty bardzo jej... smakują. A żabka jest
    lipna (z Campola), bo w wodzie się przewraca zamiast pływać.
    A do rodziców też przyszedł Mikołaj... Pierwszy prezent dla nas to były właśnie
    ząbki.

    6. Auto. No jakoś sobie radzę, tzn. jak wcześniej woziłam Zosię do babci, to
    teraz babcia przyjeżdża do nas. Ale może w tym tygodniu kupimy nowe auto...

    7. Allegro. Ja też muszę powystawiać jakieś rzeczy, co się nam zupełnie nie
    przydały, np. taką chustę do noszenia niemowląt...

    8. Jolu, piszesz o zastoju w piersi, ja na szczeście nie miałam z tym kłopotów,
    raz zatkał mi się kanalik, ale objawiało się to tylko białą kropką na brodawce.

    No dobra, na razie się zamykam, za duzo gadam ostatnio.

    Ela, gdzie jesteś?
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • nelka1313 07.12.04, 14:56
    Hej ! jestem jestem i czytam wszystko co piszecie.Ale jakos ostatnio opuściła
    mnie wena twórcza.

    Zupki- faktycznie te słoiczkowe są obrzydliwe ale zauwazyłam,że moja mała
    szybciej otworzy bużke na zupke niz na deserek confused czego ja osobiscie nie
    pojmuję.Deserki są przecież pyszne.Ja małej nie gotuję, z jednej strony
    zastanawiam się czy może powinnam-może zacznie więcej jeść z drugiej obawiam
    się,że ja się nagotuje a ona i tak nic nie zje.
    Muszę powiedzieć,że temat jedzenia jest dla mnie ostatnio dość
    męczącym.Niestety Marta w tym miesiący znów malutko przybrała-ma jakieś 7370g a
    ja już w głowę zachodzę jak ja mam ja jeszcze karmić-jest na moim mleku i
    słoiczkach-max 1/3 słoiczka jest zjadana!

    Krzesełko- powoli się zastanawiam nad zakupem takowego.Poszperałam na forum i
    znalazłam firme Arti.Krzesełka polskie,ceny polskie a wygląd "zagraniczny: :-
    ).Są one dość podobne do Polaka o którym pisała Ania, tylko nie mają tego
    pałaka między nóżkami-podobno.Ciągle sie zastanawiam jakie lepsze-takie
    drewniane czy takie plastikowe-typ Polaka- ale chyba skończy się na tym
    ostatnim.

    Zabki-gratulacje dla małych gryzoni smile)) u nas Marta ciągle jeszcze ssaczek-
    jedyneczki nie moga się przebić a mała szarpie dziąsłami już dosłownie wszystko.

    Mikołaj-o i tu pojawił się nowy mieszkaniec i przyjaciel Marty.Zółw Leon z Tiny
    Love.Jest rozbrajajacy-szczególnie jego śpiew i śmiech.Zauważułam,że Marta
    wsłuchuje się w te jego wszystkie odgłosy i czasem odpowiada serią w stylu:
    babu bab buba babu ba albo długim babubabubabu......

    Zastoje-o ja juz przezyła trzy!!!!!! Mi osobiście pomagał obkład z ciepłego
    ziemniaka rozduszonego z oliwie-ziemniak ze skórką- tak po pół godzinie
    noszenia przystwaiałam małą i czasem za pierwszym razem ściągała
    wszystko.Uczucie dość głupie jakby piers zaraz miało urwać!

    Basen- Jolu daleko masz na basen? i ogólnie jak to wygląda od strony
    technicznej.Mała w zasadzi powinna jeżdzić na basen-rozlużnienie nóżek-ale
    obawiam się zimna na dworze-mokre dziecko w ubranka i zaraz na dwór? hmmm jak
    to wyglada od strony praktycznej?

    Cwiczenia-a jak w tym temacie? bo u nas róznie, mała od jakiegoś czasu tak sie
    spian,że praktycznie cały dzień polega na rozlużnianiu nózek i przemyceniu
    jakis ćwiczeń

    Neurolog- ja w zasadzie najpierw byłam u rehabilitantki, ale potem dla własnego
    świętego spokoju poszłam do neurologa.Wiem przynajmniej ,że od stronu medycznej
    jest ok i,że rehabilitantka dobrze wszystko rozpoznała.

    Jejku Świętaaaa juz niedługo!!!!!!

    Z moich ostatnich spostrzeżeń to Martula zrobiła sie ostatnio bardzo kontaktowa
    i bystra.Wszytsko naokoło ja interesuje, wszystko musi dosięgnąć,
    obejrzeć.Czasem zastanawiam sie co ona sobie kąbinuje w tej główce jak widzę
    zacięcie na jej twarzy gdy czegoś bardzo chce.


    Pozdrawiamy wszystkie skarby i ich mamusie!!!


    ps. no no ale dzis mamy spanie-mała śpi od 13-w tym 30minut na cycucha.
    jeszcze śpi, ciagle śpi wink)))

    papapapa
  • aninia1 08.12.04, 00:59
    Czescsmile

    Zupki nie wszystkie Poli smakują - ostatnio kupiona jarzynowa z indykiem nie
    wchodziła jej za bardzo .W koncu zjadła- rozlożylam porcje na raty.Słoiczek
    mamy na 2 dni.Mi za to baardzo zupki smakują smileCiesze sie,bo mam nadzieję,że
    Pola nie będzie mi wybrzydzac za duzo i bedzie jadła wszystko co mamusia podasmile
    Na pewno bardzo jej smakuje kleik ryzowy z tartym jabluszkiem - otwiera dzioba
    szeroko- na tyle ,ze zdaze cos tam wrzucicsmile)Musze kupic kaszke
    kukurydzianą ,bo dziecko mi sie za bardzo zapycha...Chyba popelniaj jakies
    błędy w odzywianiu dziecka.Dzisiaj na szczepieniu natomiast córcia zostala
    pochwalina-podwoila swoją wage.
    Ta naturalna mardzewka to rzeczywiscie PYCHA -słodziutka ,super.

    Pola spi z nami.Mam wytłumaczenie- nie marznie sama.To nic,ze zabieram jej
    kołdrę- mąż ją opatula spowrotem.Ostatnio zauważył dziecko nie dosc ,ze
    odkryte to jeszcze nóżka jej wyszła przez dziure( tą miedzy zatrzaskami) w
    śpiochu..

    Niuńka Nie budzi mnie zbyt rano ( chyba wie ze mama lubi pospac-to dlatego,ze
    w nocy spac nie mogesmile)).Wstajemy ok.8-9.Jak za wczesnie mnie budzi
    to..podrzucam ją tatusiowi,zeby sie zaopiekował na pół godzinki.( z tej
    półgodzinki robi sie 1,5 h...

    Ząbki mają juz kilka dni ale nie widzę,żeby coś sie tam ..zmieniało..

    Zastoju piersi nie było ,chociaz raz tez sie przestraszylam jak to zobaczylam w
    lustrze jedna piers PO karmieniu a drugą PRZED ..........Szokuncertain

    Mikołaj przyniósł Córeczce świetną czape i szaliksmile

    Kąpiel urzadziłyśmy sobie w niedziele w pełnej wannie.Było SUPER!!POla
    ZACHWYCONA - po tylu wrazeniach,harcach,pluskaniach z plywajacymi zabawkami
    zasnela jak susełek
    --
    Odkrycie: pływająca zabawka do kąpieli.To dopiero zabawa -takową złapać!!
    Pola ma ...nogę do gryzienie ,pomarańczowąsmile))

    pozdrawiamy!!
    Nawet Nocny mój mezus juz chrapie ..


    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • jola.wie 09.12.04, 09:25
    No i doigrałam się! Wczoraj podczas wizyty lekarskiej miałam tyle wątpliwości
    do prawidłowego rozwoju fizycznego Madzi, że dostałam skierowanie do
    neurologa! smile)) Ale to nic, zobacze jak ta procedura u nas wygląda! Przymierzam
    się bowiem do zaimportowania z niemiec do polski pewnego projektu dotyczącego
    wspomagania rozwoju dzieci od 2 tyg życia do ukończenia 1 roku, zajęcia
    grupowe, z mamami (albo tatusiami). Trzymajcie kciuki, zeby mi starczyło
    determinacji, bo 1. Byłoby żal gdyby się nie udało, 2. Dobrze by było, gdyby
    się udało, stworzyłabym coś własnego i znów miałabym dochód smile)). Mogę was
    potrzebować jako ekspertów, mogę? wink. Koleżanka przywiezie mi na swięta książkę
    z ćwiczeniami dla bobasów, na razie jestem w trakcie czytania materiałów
    zebranych w internecie oraz w trakcie tworzenia ankiety w celu zbadania popytu
    na takie zajęcia.
    Ten "zatkany kanalik" to moja prywatna diagnoza, bo zastój dotyczył dokładnie
    jednej czwartej piersi, prawej górnej ćwiartki, wyglądało to strasznie, zastoju
    już nie ma, ale pierś mnie mrowi, a przy karmieniu brodawka boli jak diabli,
    biała kropka zniknęła, ale boli dalej - to jest uciążłiwe podczas karmienia
    nocnego, bo się wtedy całkiem wybudzam z tego bólu...
    Zupki gotuję następująco: wrzucam pokrojony w kawałki "zestaw podstawowy":
    marchewkę, kawałek pietruszki, odrobinę pora i selerka, i teraz albo
    kartofelek, albo ryżyk i jak wszystko jest miękkie, miksuję końcówką miksującą
    miksera (o żesz! ale masło maślane!). Do zestawu podstawowego dałam kiedyś
    brokuł, ale na drugi dzien śmierdzi.. Takie garnuszek przekładam do dwóch
    trzech słoczków po gerberkach i dzisiaj spróbuję zawekować, bo niezawekowane
    trzyma się do trzech dni. Owoców, deserków i herbatek Madzia nie chce, krzywi
    się niemiłosiernie i ją aż otrzepuje (tak jak Polę smile))). Pani doktor kazała
    nie dawać skoro tak jest.
    Basen: też miałam mnóstwo wątpliwości, że zimno, że przeziębię itd. Okazało
    się, że na pływalni jest faktycznie ciepło, zarówno w przebieralni jak i na
    hali, w brodzikach zwykle jest o wiele cieplejsza woda niż w dużym basenie,
    dziecko się rusza, chlapie i wierzga, więc nie jest mu zimno, ja byłam zresztą
    przygotowana na wersję siedzenia z nią na ławce przy cycku, bo Madzia się w
    domu bała dużej ilości wody, kiedyś się wykąpałam z nią w pełnej wannie, to
    biedaczka ryczała z przerażenia! A tu taka niespodzianka! Na ostatek poszłyśmy
    do jakuzzi, tam to już w ogóle w porównaniu z brodzikiem, woda była gorąca!,
    bąbli Madzia nie musiała robić, bo się robiły automatycznie, to zaczęła się
    uśmiechać i gurgać do ludzi, co tam siedzieli....smile))) Wybieranie z powrotem
    też nie było takie straszne (nie zapomnieć patyków do uszu! ale to już chyba
    pisałam), spocona byłam tylko ja smile))) bo musiałam zsynchronizować Madzię,
    długowłosą Ankę i siebie z zawartością portfela (płatne od czasu spędzonego za
    bramką), ale Madzia akurat była najbardziej wyluzowana, niespocona,
    zrelaksowana, najpierw oczywiście wybrałam ją, żeby zdążyła "ostygnąć", no i
    zdążyła, a w drodze powrotnej słodko spała ze zmęczenia. Jedyne, czego mi
    brakuje, to kółko pływackie z krzyżakiem w środku (z takimi "majtkami"),
    szukałam, no ale teraz nie jest "sezon", to nigdzie nie ma.
    Już nie pamiętam, co chciałam napisac o świętach, tyle tylko że to miało być
    coś wzniosłego i pięknego, ale życie tak pędzi i oferuje mi taką huśtawkę
    odmian, że naprawdę nie pamiętam, co to miało być! sad((
    Ile kosztuje krzesełko Polaka? Wygląda jak Chicco, ale chicco kosztuje sześć i
    pół stówy!!!!!!!! Chyba pójdę na minimalizm i kupię w ikei takie za 50 zł, byle
    tylko dziecko miało na czym siedziec przy stole! Mamy dzisiaj napięty dzień,
    który spędzimy w większości w fotelach samochodowych sad(( uf! Odwagi! Ale
    dziecka mi zawsze żal w takich przypadkach...
    Ojej, jaki dłuuugi list! smile))
    Na razie pozdrawiam

    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • rosiee 14.12.04, 13:15
    Moniko, juz chyba zrozumialam dlaczego zupki gotujesz glownie na marchewcewink
    Wczoraj podalam Mlodej spackowanego ziemniaka, jadla niechetnie, a raczej nie
    jadla. Dodalam troche marchewki to jadla chetniej. Za sama marchewka szaleje!

    Mam pytanie do Ani, bo Ty karmisz ze sloiczkow?!
    Czy podawalas od razu jakas zupke z roznych warzywek, czy najpierw pojedyncze
    warzywka.
    Doktor zalecila mi podawac najpierw pojedynczo. Ugotowalam ziemniaka, bo mialam
    ze sprawdzonego zrodla, marchewke juz ze sloiczka, bo nie odwazylam sie kupic
    tej megamarchwi supermarketowej. Ale jak podac pietruszke, selera itp.? Chyba
    nie mozna ich kupic pojedynczo w sloiczkach? Ania jak Ty po kolei podawalas te
    sloiczkowe jedzonko?

    U nas ze spaniem ostatnio chyba jest nienajgorzej /odpukac/.
    Oczywiscie na spacerze spi sie najlepiej. Oprocz tej drzemki jest jeszcze
    przedpoludniowa 30min.-2h i podwieczorna 30min. Problem z odkladaniem jakby
    jest mniejszy po zastosowaniu Waszych rad np. z kocykiem. Dzieki dziewczyny.
    W nocy ok, bez bezsensownych pobudek na zabawe o 4 nad ranem, jak to bywalo
    wczesniej. Jedynie na karmienie sie budzimy, niestety dosc czesto, bo minimum 3
    razy, w porywach do 5-ciu, chyba jakos tak.. karmie i spie, czesto trace
    rachube.

    Nasze tegoroczne swieta beda super, bo: jest Kamilka, a poza tym, rodzice
    mojego meza organizuja wigilie dla calej swojej ogromniastej rodzinki i bedzie
    okolo 25-ciu osob.
    Do tej pory spedzalismy w mniej licznym gronie. Z uteskieniem jednak wspominam
    wigilie mojego dziecinstwa, ktore organizowala moja prababcia dla calej
    rodziny. Juz nie moge sie doczekac. Rodzinka meza jest ok.

    No to pa.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 09.12.04, 10:39
    Zapraszam na nasz wątek ze zdjęciami Zosi - od dziś jest tam 6 nowych zdjęć,
    tylko jedno mi się zamieściło tak jakoś bokiem sad
    Jolu! Super pomysł ze stworzeniem takiego "ośrodka" z ćwiczeniami dla maluchów,
    trzymam za Ciebie kciuki!
    Zosia nareszcie przekonała się do zupek smile
    Buziaki
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • tupelo 10.12.04, 08:37
    Dziewczyny! Dziękuję za miłe wpisy!
    Monika
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • jola.wie 10.12.04, 09:26
    Uff, było wczoraj trochę skomplikowanie, ale udało nam się jakoś przetrwać
    ten "samochodowy" dzień smile))) w dodatku "na koniec" skoczyłyśmy sobie do ikei i
    kupiłyśmy krzesełko antilope w sam raz mieszczące się w kuchni i sięgające
    DOKŁADNIE do blatu stołu, aż się mąż mnie zapytał "czy ty to wcześniej
    mierzyłaś?" smile)). Tak więc temat krzesełek się dla nas zamknął.
    Dzisiaj najprawdopodobniej powtórzymy akcję "basen". Wczoraj na rozgrzewkę
    zrobiłyśmy dużą kąpiel w wannie z kółkiem pływackim, żółwiem i kąpielowym
    termometrem, ale była zabawa!!!!! Młoda wiosłowała w kierunku żółwia, chlapała
    ile wlezie i tak, aż skóra na jej ciele się zmacerowała, jak, nie
    przymierzając, w wodach płodowych prawie smile))), a i tak był protest przy
    wycieraniu!
    A krzesełko zrobiło furorę! Madzia była tak szczęśliwa siedząc w nim i
    zrzucając zabawki ze stołu na podłogę oraz waląc czym popadnie w blat, że aż
    dostała wypieków na twarzy a z buzi leciała jej ciurkiem ślina smile))) Uwielbiam
    patrzeć jak poznaje świat! (ale jestem odkrywcza, nie?). No w każdym razie
    takie akcje popychają rozwój dziecka o całe lata świetlne w przód! Ma się do
    czynienia potem już z zupełnie innym dzieckiem!
    Chyba wkracza w wiek, kiedy dzieci z etapu uśmiechania się do wszystkich
    przechodzą do etapu bania się wszystkich i ten miszung zaprezentowała w
    przychodni: do wszystkich się uśmiechała, do każdej pielęgniarki, kiedy
    rozbierałam ją z kombinezonu i odwróciłam od siebie, zaczęła gurgac i się
    uśmiechac do pacjentki, pani doktor na wejściu strzeliła uśmiech, zaczęła
    gadać, rozebrałam ją, była szczęśliwa, na wagę, na wadze leżąc pogrzebała pani
    doktor we włosach, bo ta się schylała żeby odczytać pomiar, i wśród "hi hi"
    i "aaa" naraz wyjechała z "łeeee!!!!", lekarka ze stetoskopem, a ta
    znowu "łeee!!!", przy mierzeniu głowy i "biustu" następne "łeee!" (wszystko na
    moich rękach!) a już patyk do buzi to była obraza majestatu i tu już nie
    było "łeee!" tylko gniewny ryk.
    Czy też obserwujecie, ze wasze dziewczyny nudzą się zabawkami? Madzia ma ich
    cały kopiasty koszyk i bawi się nimi kiedy jest w dobrym nastroju, bo jak jest
    w złym, to machanie jej przed nosem dobrze znaną grzechotką tylko pogłębia
    wściekłość smile)) Jest wściekła, kiedy nie jest zmęczona, a musi jechac
    samochodem wieczorem (czyli po ciemku), wydziera się gniewnie w niebogłosy, a
    śpiewanie piosenek w takich warunkach wydaje mi się sytuacją rodem z Monty
    Pythona, niestety, musiałam to wczoraj uprawiać w drodze powrotnej z ikei
    (chciałam to mam) i metodą prób i błędów odkryłam, że "koci koci łapci" to JEST
    TO! "Raz rybki w morzu brały ślub" oraz "Poszła żabka po wodę", jakkolwiek
    pozornie bardzo do "koci łapci" podobne, to już NIE JEST TO, protest wyrażony
    dzikim rykiem (taką Madzia ma zresztą ksywkę u brata: "Dzikiryk"), proszę,
    jakie dziecko ma wrażliwy słuch! smile))))
    Mamy choinkę! W siatce, pachnie, prawdziwa! Prawdopodobnie dlatego nie moge się
    opędzić od wczoraj od bólu głowy. Nieubrana oczywiście. Trzeba ją bedzie
    wystawić na balkon, ale tu troche się boję, żeby nam jej nikt nie zaiwanił
    (aczkolwiek balkon mamy zabudowany i nie widac z zewnątrz, ale to, choć
    wysoki, to jednak parter)
    (Madzia własnie bawi się grzechotką własnej roboty: do butelki ma wsypany
    popcorn, zaraz jej tam dorzucę parę kulek z folii aluminiowej, uwielbia bawić
    się kawałkiem folii, a do telefonu komórkowego aż się cała trzęsie! zresztą, co
    ja wam będę mówić, u was to samo pewnie!)
    Wysyłam wam teraz te puzzle (ten mój nieszczęsny list) i życzę udanego dnia!
    pa
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • rosiee 10.12.04, 10:00
    o kurde ale tu ruch z rana
    Jolu dzieki za odp
    niestety z niemieckiego nic nie majasad
    sorry za forme
    kamilka na lewym reku
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 10.12.04, 09:13
    Witajcie,
    dziewczyny napiszcie mi jak technicznie to zrobic zeby wykapac sie w duzej
    wannie w niemowlakiem, bo kompletnie nie wiem jak sie do tego zabrac. Albo jak
    wykapac dzidzie w duzej wannie. Dodam, ze Kamilka jeszcze sama nie siedzi wiec
    to moze byc problem. Chce ja troche oswoic z wieksza iloscia wody i zobaczyc
    jak reaguje, bo mysle o basenie dla niej. Jola, czy Ty chodzisz z Madzia na
    jakies zajecia czy tak sobie tylko? Jesli sa to zajecia to co na nich jest?

    Gratuluje Ci pomyslu. Mam nadzieje, ze Ci sie uda, jestem nawet tego pewna
    widzac jak sie do tego zabierasz, ankieta - dobry pomysl. Jesli szukalas takich
    zajec w okolicy i nic nie moglas znalesc dla siebie i Madzi to zapotrzebowanie
    na pewno bedzie. Bede trzymala kciuki. Jesli pomysl z basenem nie wypali to
    mysle tez o takich zajeciach dla nas.

    Tymczasem, chcac nie chcac znalazlam sobie prace! Calkiem przypadkiem, przyszla
    do mniewink Glownie w internecie /no to teraz bedzie szlenstwo na forumwink/ oraz
    transkrypcje dla zaprzyjaznionej firmy mojego meza. Nawet sie ciesze, zawsze to
    jakas nowosc a i pare zlotych zawsze wpadnie co miesiac - to milo.
    Mam nadzieje, ze podolam i wywiazywac sie bede solidnie, bo bylejakosci nie
    lubie, a Kamilka na tym nie straci.

    Moniko, widzialam, ze Zosia juz calkiem fajnie siedzi!?
    Kamilka jeszcze leci do przodu sad

    Dzieki za przepisy na zupki.
    Na pewno skorzystam, jak tylko wprowadze jeszcze kilka warzyw do menu Malej.
    Mialam zamiar kupic sobie takie cos z nozykami do rozdrabniania, ale Jola
    pisze, ze robi to koncowka miksera. Mozesz to mi bardziej lopatologicznie
    wytlumaczyc jak to robisz i jakiej koncowki uzywasz, to moze nie bede musiala
    nic nowego kupowac.

    Pozdrawiam cieplutko.
    Dzis slyszalam prognoze na swieta. Podobno ma byc do 19 stopni!!!

    Jesli nie macie jeszcze pomyslow na prezenty to polecam forum - Pomysly na
    prezenty - kopalnia pomyslow.
    A oto link:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24105
    Buzka.

    --
    Rosie - mama Kamilki
  • jola.wie 10.12.04, 09:49
    Tradycyjny mikser ma dwie dziurki na mieszadła (jedne do ubijania piany,
    drugie, takie świdry, do mieszania i wyrabiania ciasta) i zwykle z drugiej
    strony większy gwint do wkręcenia końcówki miksującej albo zamocowania kubka
    miksującego (ja mam jedno i drugie, ale kubek jest do niczego!) i ta końcówka
    miksująca wygląda , czy też działa dokładnie tak jak taki blender z nożykami do
    rozdrabniania. Ja mam taki właśnie mikser z wyposażeniam, od ciąży mam też
    robota kuchennego Moulinex, ale powiem wam po cichu, ze nie jestem z tego
    zadowolona, ładnie wygląda i graci mi w kuchni smile), najbardziej bym chciała
    takiego browna multiquicka (tak się zdaje się nazywa).
    Kąpiel: wchodze do wanny razem z Madzią, bo nie chce mi sie nadwyrężać mojego
    kręgosłupa i stawów ramion próbując utrzymac niesiedzące dziecko "z góry" w
    wannie, większa frajda jest razem, bo można trzymac dziecko na nogach (dziecko
    siedzi na twoich stopach buzią w tym samym kierunku co ty, a pleckami opiera
    się o golenie /ogolone?smile)))/, albo siedzi na twoim brzuchu twarzą do ciebie a
    pleckami opiera się o uda - w obu przypadkach twoje nogi ugięte), albo "wozić"
    je tak i z powrotem w wodzie w pozycji zarówno na brzuszku (trzeba kontrolować
    główkę, czy nie pije po drodze wody smile)) jak i na pleckach - tu Madzia znosi
    bez protesu kompletne zamoczenie uszek! A kąpiel z "przyrządami": kółeczko
    pływackie - małe - pod paszkami, trzymasz Małą za bioderka i jazda do przodu! -
    teraz na pewno nie napije się wody!, albo włożyć ją pupą do dziury w kółku,
    ramionka (główka, kark leży na oponce) i nóżki na powierzchni i pływa jak na
    materacyku! Ma wolne rączki i może się teraz czymś bawić, na przykład obgryzać
    termometr kąpielowy albo butelke po szamponie!
    Basen: to nie sa żadne zorganizowane zajęcia, idziemy solo, będziemy robiły to
    co w wannie w domu smile)) na basenie to by można spróbowac jeszcze z deską do
    pływania. Na basenie głównie goniłyśmy Ankę smile))) Ale można tez samemu sie
    przepłynąć (Mała w foteliku na brzegu), bo i tak zafascynowana patrzy na ludzi
    taplających się w basenie....
    Rosiee, masz jakieś namiary na drobiazgi z niemieckiego? Bardzo chętnie....wink
    pozdrówka
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • tupelo 10.12.04, 11:23
    Hihihi! Właśnie wczoraj kąpalismy Zosię w dużej wannie. Trochę w niej siedziała
    trzymana pod paszkami, trochę leżała na wyciagniętych rękach pochylonego taty,
    a potem... fik na brzuszek! Wystarczyło ja trzymać pod paszkami, pupa się
    unosiła smile A Zosia zaczęła chlapać rączkami za pływającą kaczuszką. Pełen
    odjazd! Bardzo się jej podobało i w ogóle się nie bała. Myślę, że raz w
    tygodniu będziemy kąpać w dużej wannie, a na co dzień w tej małej.
    Wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która ma dwie córeczki i podsunęła mi pewną
    myśl na wspomaganie motoryki i masaż u dziecka... Potrzebny do tego okrągły
    dmuchany basenik, nie za duży, a do tego baseniku... leciutkie piłeczki jak w
    salach zabaw dla dzieci w hipermarketach! Dziecko się w tym podobno znakomicie
    rusza, a do tego to wszystko masuje. Uważam, że to świetny pomysł, chcemy coś
    takiego przygotować dla Zosi pod choinkę.
    A co Wy o tym myślicie?
    Buziaki
    Monika
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • nelka1313 10.12.04, 11:52
    Monika fajny pomysł z tym basenikiem.Jak juz to zorganizujecie to daj znać jak
    sie sprawdził pomysł i jak sie Zosi podoba nowa zabawa itp.Ciekawa tez jestem
    gdzie mozna dostac takie piłeczki do baseniku.

    pozdrawiam
  • tupelo 11.12.04, 10:02
    Takie kulki podobno można kupić w hipermarkecie, spory wór za ok. 20 zł. Tak
    mówi moja koleżanka, mnie się wydaje, że mogą być jednak droższe. Niedługo się
    wybiorę do sklepu, to sprawdzę i dam znać.
    Zosia wczoraj była szczepiona. Podajemy wyniki:
    - waga 7900 g
    - długość 71 cm
    - obwód głowy 42 cm
    - obwód klatki piersiowej 42 cm
    Dzielna była, a na końcu się rozgadała... W ogóle ostatnio gada na potęgę:
    babi, mami, abugabua, dyń, nie, meme... Słodka jest, że hej!
    Monika
    --
    Moje kochane
    Słoneczko
  • jola.wie 11.12.04, 11:47
    Miałam napisać wczoraj, na gorąco, ale się przeciągnęło do dzisiaj....
    Więc byłyśmy wczoraj na basenie. Było fajnie, ale w tygodniu, jak się okazało,
    są tam zajęcia dzieci szkolnych i co chwila jakaś grupa zgrana wyposażona w
    deseczki wkracza na pływalnię i mąci wodę smile)). Madzia była zresztą zachwycona,
    tyle dzieci i takie kolorowe! robią tyle fantastycznego hałasu (jakby go było
    mało!) i chlapią na potęgę! Ja się bałam że zachlapią jej oczka i będa ją potem
    piekły, ale było wszystko ok. Wytłukłam ją w tej wodzie w te i z powrotem,
    zabrałyśmy kąpielowego żółwia i kółko pływackie, tak, że atrakcyjnie było, nie
    powiem. Ale w szatni miałyśmy przygodę. Mianowicie Madzia wykąpana, goła,
    zawinieta w moim szlafroku (biorę właściwie dla niej), pod pupą ręcznik nagle
    robi się purpurowa i ciśnie! Kurde, myślę sobie, co za osr... szczęście! Na
    szczęście kupka o konsystencji plasteliny (fakt, bardzo miękkiej plasteliny!),
    szybko posprzatałam (w trakcie stanęła nad nami jakaś pani z kluczykiem w ręku,
    chciała do swojej szafki smile)), wyniosłam "bombę" i zaprałam ręcznik, ale moje
    drogie, kiedy wróciłam, zastałam coś takiego, że się mało nie osunęłam na
    podłogę!!!! Mój biedny szlafrok tak zmaltretowany, że nawet nie próbowałam go
    zapierać! W trakcie sprzatania stanęły nad nami dwie panie, które chciały do
    swoich szafek! smile))) Szlafrok wraz z "bombą zegarową" w środku wylądował
    zwinięty w torbie, a ja uświadomiłam sobie, co by się działo, gdyby taka wpadka
    zdarzyła nam się w niecce basenowej!!!!! Swoją drogą ciekawe, czy pielucha
    swimmers faktycznie coś takiego w środku utrzyma. Pisze wam to ku rozrywce, a
    nie żeby was odstraszyć od wizyty z dzieckiem na basenie smile))), ale kupa w
    basenie oznacza zamknięcie basenu, dezynfekcję i pozwolenie sanepidu na jego
    ponowne otwarcie. No, miałam w każdym razie efekt moich intensywnych wodnych
    gimmastyk! Szlafrok na szczęście się doprał, bałam się, że zółte plamy nie
    zejdą!
    Mam na dzisiaj ambitne plany sprzatacze w kategorii swiatecznej. sama jestem
    ciekawa co mi tez z tego wyjdzie? warunkiem sprzedaz madzi babci. uproszczona
    forma niniejszego tekstu wynika z posiadania na lewym ramieniu "pomocnika" smile)))
    pozdrawiamy zatem!
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • rosiee 13.12.04, 02:10
    No to sie ubawialam!
    Ale rowniez nie zachecilo mnie to do wyprawy na basen z Mloda.
    Zreszta i tak sie ciagle waham.
    Poki co mam karnet na wejscia tylko dla siebie, a z Kamilka to chce isc na
    zajecia, wiec dopiero pewnie gdzies po nowym roku.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 13.12.04, 22:41
    Ja też się ubawiłam. Swego czasu chciałam chodzić z Zosią na basen, ale na taki
    dla niemowlaków. Ale się przestraszyłam: tego, że najlepiej by było chodzić w
    dwójkę, z tatą, bo łatwiej wtedy się ubrać, przebrać i potem na basenie też;
    tego, że zima i zimno. No i tak nie mam auta, więc nic z tego... Ale w
    przyszłości czemu nie? Właśnie zaczęli we Wrocławiu budować aquapark
    (wreszcie!), prawie pod naszym blokiem.
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • jola.wie 12.12.04, 14:07
    No pewnie że słodka! A jak już patrafią demonstrowac nastroje! Rozróżniacie
    zapewne wyrzut, żal, zarzut, gniew i wściekłość, osamotnienie, nawoływanie i
    ryk bez możliwości negocjacji....
    Taki basenik (no, moze nie ten najmniejszy) może stanowić fajną alternatywę do
    kojca, do środka trzeba by zorganizowac jakąś szmacianą wykładzinkę, zeby bobas
    nie leżał na ceracie; a może się zresztą mylę, że to fajny pomysł....
    Prosiłam panią doktor ostatnio, zeby z łaski swojej uzupełniła wpisy w
    książeczce zdrowia, bo się zorientowałam, że posiadam dokładnie dwa: kiedy
    madzia miała sześc tygodni, drugi, kiedy miała trzy miesiące.... Pani doktor
    uzupełniła... o ostatni! Będę musiała pojechac po to do przychodni ekstra i
    sama spisać, bo dosłownie nie mam jak porównać. Okazało się też, że np. wzrost
    nie jest mierzony przy wizycie, nie wspominam nawet o tabeli "umiejętności",
    która posiada duuużo luk...sad((
    No, ale z ostatniego wynika, że Madzia waży 7950g, czaszka i biust po 44 cm.
    Kawał babki. Najważniejsze, że "zdrowa"smile)
    Na wigilię jedziemy do siostry męża: to ich pierwsze święta w nowym domu i chcą
    to rodzinnie uczcić. Mamy z nimi odbyć jeszcze spotkanie na ten temat, myślę,
    że przede wszystkim ustalimy zasady "obdarowywania się". Ale pierwsze święta z
    Maleństwem są fajne, zawsze sa fajne. Marek miał cztery miesiące, nawet jeszcze
    nie siedział, był bardzo przejęty, kiedy ubieraliśmy choinkę. Zanim usiedliśmy
    do stołu, dostał swoją wieczorną butle mleka. Anka miała tyle co Madzia, siedem
    miesięcy, ale ona w tym wieku była już bardzo mobilna i niezależna, dostała
    takiego pieska na kółkach, lecz była żywo zainteresowana prezentami, które
    dostali inni, a już najfajniejszy to jest papier i celofan, w który zapakowane
    są prezenty, mówię wam, dziewczyny!
    Chyba mamy problem ze spaniem w nocy. Madzia coraz mniej w nocy śpi. Dzisiaj
    prawie wcale nie spała, więc ja tez, czuję się dzisiaj koszmarnie, wisiała na
    cycku cały czas, za to od rana nic nie robi, tylko odsypia nockę! A ze dwa
    tygodnie temu rozmawiałam z koleżanką, mamą 9-cio miesięcznego Mateusza i
    skarżyła się, ze Mały w nocy nie śpi, tylko rozrabia, gada, i całą noc wisi na
    cycku, za to o 9 rano zaczyna odsypiać nockę, a Jola musi mknąć do roboty. I
    przestrzegała mnie: "nie pozwól jej tak cyckać, bo się przyzwyczai i będziesz
    miała tak jak ja"! Nie wiem, czy miała rację, ale zaczyna to tak wyglądać. Nie
    wiem co mam zrobić. Czy mam zacząc odciągac pokarm i dawać Madzi wieczorem w
    butelce, żeby rozgraniczyć jedzenie od zasypiania i opracowac jakąś taktykę
    na "zasypianie". Nie chciałabym rezygnowac z karmienia naturalnego z powodu
    usypiania....
    Ach, królewna raczyła się obudzić!
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • nelka1313 13.12.04, 11:56
    To pytanie przede wszystkim do Moniki-pamietam,że swego czasu pisała o
    kalendarzu z maleństwem da niemowlaku.Jesli znalazłaś fajne miejsce gdzie robia
    ładne kalendarze daj proszę jakiś cynk wink)).Wymysliłam sobie taki prezent dla
    dziadków a tata dostanie koszulke ze zdjęciem córy.

    A teraz o basenie.Jolu czy ty chodzisz na taki "dorosły" basen czy taki
    ozonowany dla małych dzieci?


    pozdrawiamy
  • rosiee 13.12.04, 12:22
    Nelka, napisze do Ciebie na priv.
    Dostalam oferte pewnej dziewczyny z forum, ktora robi takie kalendarze.
    My tez robimy, tyle tylko , ze nie zamawiamy przez internet.
    Pozdr
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 13.12.04, 20:02
    Czesc !!

    Ja również myślałam o takim kalendarzu.Podaję link,który za mną chodzi (
    kubki,kalendarze,koszulki,puzzle - świetne pomysły na prezenty + ZDJECIA
    GRATIS!!!!)

    Dziewczyny,czy Wasze Maluszki tez tak zywo reagują na dzwięki? Głośniejsze
    odgłosy? Tez tak podskakują??

    pozdrawiamy
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • nelka1313 13.12.04, 20:52
    dzięki dziewczyny za cynk.

    Aniu moja mała też jest dość wrażliwa na nieprzyjemne dzwieki.Zupełnie niedawno
    przesuwałam stolik nogą, bo małą miałam na rękach, przy tym zrobił sie
    nieprzyjemny hałas do tego stopnia,że Marta popłakała się ze strachu.

    eż macie takie problemy z uśpieniem małych? Moja budzi sie juz 3 raz w ciągu 15
    minut!!!!
  • tupelo 13.12.04, 22:22
    Hej!
    Zamówiliśmy taki dla jednych i drugich dziadków, a trzeci dla nas. Jeszcze nie
    przyszły, ale projekt nam się bardzo podobał: na każdy miesiąc inna strona i
    inne zdjęcie. My zamówilismy przez Allegro, ale chyba teraz nie mają takiej
    aukcji. Namiary na nich znajdziesz na stronie www.babyart.fr.fm (mam nadzieje,
    że nie pokręciłam końcówki). Tylko trzeba się spieszyć, bo świeta już tuż tuż.

    Elu, może Marta gorzej śpi, bo ząbki idą? Zosia po wyjściu ząbków śpi o wiele
    lepiej. W ciągu dnia 2 razy na spacerze: raz ok. 2 godz., drugi raz 1,5 godz.,
    a potem od 20 do 6 rano. Mniej więcej.
    Buziaki,
    prosimy o nowe zdjęcia Martulinki!!!
    Monika
    Acha, taki basenik z kulkami znalazłam w Kauflandzie. Zestaw basenik o średnicy
    70 cm, wysoki na 30 cm plus do tego niby 100 kulek-piłeczek kosztuje 60 zł.
    Zosia dostanie go pod choinkę...
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • nelka1313 13.12.04, 23:42
    Dzięki Monika-strona jest super! Powiedz mi tylko czy długo trwa realizacja
    zamówienia, bo obawiam sie,że to juz troche pózna- ten mój spózniony zapłon!!!!!
    Ale kalendarze naptrawdę fajne.

    Co do ząbków Marty i spania to sama już nie wiem.W zasadzie jej dziasła
    wyglądaja ciągle tak samo-małe zarysy ząbków z przodu dziaseł.Nie wiem czy to
    jej dokucza bo czasem szoruje dziasła ale nie jest to jakies notoryczne.


    Chyba mojej małej udziela się moja bezsenność!Ostatnio nie potrafię zasnąć-2 na
    zegarku a mi sie wcale nie chce spać.Na szczęście mała jak sie budzi o 8 to
    potem koło 10 robi sobie godzinna dzremke-a ja razem z nią wink.

    Co do świąt to ja od kiedy pamietam zawsze obchodziłam je w licznym
    gronie.Spedzamy je zawsze u moich rodziców, zjezdzaja się moje ciotki,kuzynka z
    rodzina, babcie itd.Ogólnie to święta są w gronie 12-13 osób!Uwielbiam tak
    liczną wigilię, szczerze to nie wyobrażam sobie świat tylko z mężem-było by
    strasznie cicho i pusto ;-0.


    pa
  • tupelo 14.12.04, 08:19
    Elu, najlepiej sie skontaktowac z ta firma mailem i zapytac, czy sie zdazy
    przed swietami. Od momentu wyslania zdjec (15) czeka sie 3 dni na projekt,
    potem wplacasz pieniazki i czekasz na przesylke z Krakowa. Gdybys sie z nimi
    umowila na priorytet, to byloby szybko. Kalendarz kosztuje 40 zl, kazdy
    nastepny 30 zl.
    U Zosi tez nie bylo spuchnietych dziasel, a jednak zabki wyszly smile
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • tupelo 13.12.04, 22:37
    Pierwsze święta z Zosią... Na pewno będą wyjątkowe! Wigilię spędzimy u moich
    rodziców - co roku jeździmy na zmianę, tym razem padło na moich. Będziemy
    świętowaćw piątkę, aż by się chciało, żeby było więcej osób, ale moja siostra z
    rodziną w tym roku jedzie do mamy mojego szwagra do Wałbrzycha. Pierwszy dzień
    świąt spędzę z Zosią u moich rodziców, bo Marcin ma... dyżur w szptalu. Trochę
    smutno, ale co zrobić? Z dwojga złego chyba lepiej tak niż w Wigilię. Drugi
    dzień świąt oczywiście już u drugich dziadków. Na szczęście nasza rodzina
    mieszka we Wrocławiu.
    Już nie mogę się doczekać! W przyszłym tygodniu trzeba będzie kupić choinkę...
    No i nie mam jeszcze wszystkich prezentów...

    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • jola.wie 14.12.04, 09:41
    Monika, kiedy przeczytałam, jak sypia Twoja Zośka, to aż mnie ukłuło z
    zazdrości! wink. Na usprawiedliwienie losu mam, ze los do tej pory obszedł się ze
    mną bardzo łaskawie. Marek i Anka spali wzorcowo. W ogóle jedli wzorcowo i
    zachowywali sie wzorcowo. No a teraz czas na statystykę. Madzia śpi bardzo
    mało. W sumie w ciągu dnia przesypia może z 1,5 godziny, w nocy budzi się
    przynajmniej 3 razy, przy czym mam wrażenie ze dzisiaj w nocy w ogóle nie
    spałam, cały czas ją "przypinałam" to z jednej, to z drugiej strony.... Ale
    wczoraj był u nas kolega, mąż tej dziewczyny od nieśpiącego 9-cio
    miesięczniaka, o którym pisałam. No więc zrelacjonował, że wymienili
    Matiemu "baterie na nowe" wskutek czego zachowuje się jak króliczek Duracell:
    śpi po dwie godziny NA DOBĘ! Kiedy nie śpi, szaleje i jest uśmiechnięty i
    pogodny. A jego starzy ryją nosem w chodnik! W kontraście do tej sytuacji moge
    powiedzieć, ze mam się całkiem nieźle smile)))

    Elu, basen na który chodzę, jest "normalny" czyli chlorowany (to znaczy on
    jest "kombinowany": częściowo ozonowany częściowo chlorowany, nie wiem, czy tak
    można, ale takiej informacji udzieliła mi pani przy telefonie). Staram się
    pozostawać w wodzie nie dłużej niż godzinę, ze względu na skórę oczywiście i ze
    strachem obserwowałam skórę madzi, ale NIC jej nie dolega po tej wodzie. Nawet
    oczy nie cierpią. Nawet nie ma czerwonych! (w przeciwieństwie do mnie zresztą,
    a Anka po chlorze chce się zadrapać!)

    Choinkę już mam (biedaczka marznie na balkonie), ale prezentów ani widu ani
    słychu.... NA CO JA CZEKAM?! (aż mnie Gwiazdka wyręczy smile)))
    Fajnie jest kiedy jest na wigilię dużo ludzi, jest weselej (prezentów jest
    więcej!), można pośpiewać kolędy, i wtedy śpiewają nawet ci, co fałszują smile))),
    trochę mi przykro, ze nie przemawia do mnie wizja wigilii intymnej, w
    tzw, "dwoje", ale coż,... życie....
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • jola.wie 14.12.04, 10:29
    "eż macie takie problemy z uśpieniem małych? Moja budzi sie juz 3 raz w ciągu
    15
    minut!!!!"
    Elu, w domu to jest koszmar! Uśnie mi na rękach i chce spac na rękach, budzi
    się w momencie odkładania, albo da się odłożyć, ale po pięciu miutach się
    budzi. I to w dodatku z uczuciem paniki, jakby jej ktoś odciął dopływ
    powietrza, tak, że ponowne usypianie z takim pulsem jest po prostu niemożliwe!
    Mąz mi się kazał nie przejmowac, ale chyba pójdę z tym do lekarza!

    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • tupelo 14.12.04, 12:09
    Hmmm... może za kolorowo opisałam to spanie Zosi... No w sumie nie jest źle,
    Zosia nawet duzo śpi, ale... Gdybym ją miała kłaść spać w ciągu dnia w domu, to
    musiałabym ją lulać na rękach, z odkładaniem są czasem problemy, a Zosia
    pospałaby 30-40 minut i już. I ja bym się z nią męczyła, i ona nie spałaby
    dłużej, chyba że przez sen dałabym jej piersi, to wtedy, ciumkając, mogłaby
    przespać kolejne pół godzinki.
    Długi sen w ciągu dnia to zasługa spacerów. Zosia pieknie wtedy śpi. I nawet
    teraz, kiedy pogoda nie jest za dobra, ale przynajmniej deszcz nie pada,
    wychodzimy na spacer 2 razy dziennie. Przyznaję, że przy tym przedpołudniowym
    pomaga mi mama. I tak Mała śpi do południa ok. 2 godzin, po południu ok. 1,5.
    Wieczorem po kapieli i karmieniu jest lulana, ale trwa to może z 5 minut, potem
    albo ja odkładamy do łóżeczka, albo przystawiamy do piersi i już ma
    sen "nocny". Budzi się na jedzenie 2 razy: ok. północy i ok. 4 rano.
    Tak to wygląda dokładniej. Ale wiem, że jeśli tylko będzie szaruga, ulewa,
    śnieżyca, śnieg, to nie będzie już tak dobrze spać w dzień, bo zabraknie
    spaceru.
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • nelka1313 15.12.04, 19:06
    Pamietam Aniu,że pisałaś coś o krzesełkach Polaka,że wystawiasz na
    allegro.Jesli to jeszcze aktualne daj znać w jakim kolorze i cenie.

    pozdrawiamy
  • aninia1 16.12.04, 00:35
    witam,

    Ledwo widze ale postaram sie tez poudzielac chwilke na forum:

    1.nelka1313- link z krzeselkami wyslalam na priva
    2.tupelo- Powiedz ( napiszsmile)gdzie dostalas ten basenik z kulkami? My tez taki
    chcemy! Rodzinka zlozyla zapytanie w sprawie prezentu wiec trzeba to
    wykorzystacsmile)
    3.rosiee - Ja po prostu zauwazylam,za Mała sie juz nie najada moim
    mlekiem.Jest glodna,marudzi i nie wiedomo o co jej chodzi ( zabki tez bralam
    pod uwage)Zauwazylam ze az sie trzesie,kiedy cos jemy.Tak wiec rano robie jej
    kleik ryzowy z przetartym jabluszkiem.Ok.14 ( przed naszym obiadem) Pola
    dostaje papke ze sloiczka- zupka jarzynowa,indyk z warzywami,marchwiowa z ryzem
    itp(dzisiaj zjadla CAŁY słoiczek!! To Babciusia tak w nią pcha,ale skoro Pola
    zjada to widocznie tak ma byc).Ok.17 dostaje deserek - tez gotowy (dzisiaj to
    bylo cos z ciemnymi czy czerwonymi winogronkami,calkiem smaczne)A i po kąpieli
    tez sie rwie do jedzenia (jak tak dalej pojdzie to zbankrutuje na te sloiczki)
    wiec robie jej znowu ten kleik ryzowy i dobeltam jej troche zupki czy
    warzywek.Piers tez dostaje ale nie jest juz za bardzo zainetersowana zeby sie
    najesc - po prostu chyba chodzi o kontakt,o bliskosc.
    Dokoncze chyba nastepnym razem ,bo chyba sie wybudza. i kwęka.

    Pa!!
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • tupelo 16.12.04, 08:27
    Kupilismy w Kauflandzie za 60 zl. Ale mozna tez kombinowac osobno basenik
    dmuchany i poszukac takich kulek w hipermarkecie, podobno mozna dostac.
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • nelka1313 16.12.04, 10:06
    Aniu-zerknij jeszcze raz bo mi nie wyswietliło linka.
  • aninia1 16.12.04, 23:22
    Czesć!!


    rosiee: Daję POLI juz trzy posiłki dziennie.Rano , po południu ,deserek i
    kolacyjke i jeszcze piers przed zaśnieciem ( zjada mnie żywcem!!!zęby coraz
    większe ale ciągle tylko DWA..)

    Nelka 1313- link wysłałam jeszcze razsmileMam nadzieje,ze tym razem zobaczysz co
    się pod nim kryje?

    tupelo- napisałam na priva ( przepraszam Cie z góry,mam nadzieje,że Cie nie
    urażę...)
    --
    Wogóle jakoś nie mogę się zebrać w te Święta.Wigilię robię " u mnie"dla 5-iu
    osób ( czyli prawie jak codzień) a Rodzinka zejdzie się po kolacji ( jakos
    dziwnie ale niech będzie) Najważniejsze ,że wszyscy się zejdą i chata będzie
    pełna.Pomysłów na prezenty brak: jakoś nie mam weny.Chciałam kupić Małej
    książeczkę albo piłeczkę interaktywną ( rosiee ,co to za piłeczka???co ona
    robi? smile)piszczy ,skacze,gada???) ale pani w sklepie z interakt.zabawek
    pokazała mi ..miauczącego..kotka..załamka. Przez Jole napaliłam się na basen -
    brakuje nam tego kola z "siodełkiem" i motylków.Butki tez bym chciala dla
    dziecka.Dziekuje ze jestescie a do tego macie świetne,świetne pomysły.

    pozdrawiamy!
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • nelka1313 16.12.04, 23:54
    Muszę sie pochwalić wink)) od jakis trzech dni Marta turla sie w zawrotnym
    tempie.Najpierw nauczyła sie obracać na plecki-nawet nie wiem jak- a teraz to
    juz szał przemieszczania.Nie ma mowy o zostawieniu jej samej na kocyku-dziś
    znalazłam ja pod stołem.Byłysmy też u rehabilitantki- pochwaliła nas za postępy-
    tak,że wręcz pękam z dumy wink).No donra juz sie nie chwalę.
    Ale tak na marginesie to widze ile daja nam te ćwiczenia-od jakiegoś czasu mała
    zrobiła sie bardziej ruchliwa-nóżki jakby puściły-jeszcze trochę je spina ale
    juz jest naprawde lepiej.Dobrze ,że widac efekty bo czasem po całym dniu
    meczenia się nad nia miałam dość i zastanawiałam sie nad sensem ćwiczeń.Duzo
    tez chyba daja jej kąpiele w duzej wannie.

    Co do jedzenia to u nas z tym fatalnieeeee.Już był okres,że mała zjadała jakieś
    1/3 słoiczka-nawet chetnie.Teraz nie ma mowy o żadnym jedzeniu-tylko cycuś!
    Czasem ma takie zrywy,że np. zje cała porcje sinlacu na kolację-ale tylko
    czasem.Przez to z waga też nie za ciekawie...

    Co do prezentu to u nas bedzie to fotelik-rodzinna zbiórka wink).

    pozdrawiamy
  • rosiee 17.12.04, 00:20
    Gratulacje!!!
    No to teraz musisz uwazac na Marte. I kto to pisze, co? ha, ha
    Elu, co mialas na mysli piszac, ze kapiele w duzej wannie tez pomagaja?
    Kamilce ostatnio nie chce sie cwiczyc, a kiedys to bardzo lubila. Chyba jej sie
    znudzilo, zbyt dlugo mamy te same cwiczenia. Czas cos zmienic. Jutro mamy
    wizyte u rehabilitantki, zobaczymy.
    Pa
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 17.12.04, 00:13
    Hejka Kobiety,

    Ania co z Toba, martwie sie!
    Spiesze Ci doniesc gdzie mozesz sobie zobaczyc pilke interaktywna oraz inne
    edukacyjne zabawki TinyLove jak np. ksiazeczke interaktywna, piramidke itd.
    Poza tym sa tez opisy przy zdjeciach.
    Oto link:
    www.tomi.com.pl/
    Gdyby nie forum a przede wszyskim Wy czyli moja kochana grupa wsparcia to tez
    nie wiedzialbym co kupic. Po to tu wlasnie jestesmy.
    Aniu, dzieki za odpowiedz w sprawie jedzenia. Chodzilo mi jednak o to w jaki
    sposob wprowadzalas nowosci? A moze podawalas wszystko hurtowo, co?
    wink
    Kamilka na razie je marchewke, ziemniaczka i marchewke z ziemniaczkiem. Dzis
    kupilam jej jarzynowa z kalafiorem, zobaczymy czy sie spodoba.

    Teraz bedzie jak w temacie.
    Moja mala Zaba nauczyla sie piszczec na dobre i bardzo jej sie to spodobalo.
    Niestety, do tego stopnia, ze piszczy z kazdego powodu, czy jej zle czy dobrze -
    pisk jest dobry na wszystko.
    Biedne moje uszy!

    Macie jakies sposoby na zolta buzie po jedzeniu marchewki oraz plamy z
    marchewki na ubrankach?
    Zeby tego uniknac to chyba bede musiala wymyslic jakies pancerne ubranko do
    jedzenia, ha, ha.
    Sliniaki roznej masci nie pomagaja. Jak sobie z tym radzicie?

    Dobrej nocki i wszyskiego dobrego, Aniu!!

    ps. Kamilka jedla wczoraj w nocy 5! razy, co dwie godziny. Ostanie nocne
    karmienie bylo o 3:30, nastepne juz rano o 9. Co sie z Nia dzieje?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 17.12.04, 23:14
    Hej!

    Co do zabawek Tiny Love to są naprawde super- tylko ta cena ;-/.Z tego co
    wiem,dziewczyny polecały internetowy sklep, tani market:
    www.tanimarket.pl/index.php?manufacturers_id=36&PHPSESSID=
    podobno sprawna i szybka obsługa-ale to ze słyszenia wiem.My mamy zółwika,
    karuzelkę i matę- ostatni nabytek to zółwik-Marta jest jeszcze troszkę mała na
    zabawy nim ale śmiech i gadanie tego stworzenia rozbraja wszystkich wink.
    Zresztą co by nie kupic dziecku to i tak bedzie się cieszyć-przecież jeszcze
    tak mało rozumie.Az się boje tych listów do gwiazdora za perę lat.Ostatnio
    rozbawił mnie niesamowicie list mojej chrzesniaczki-4 latka.Moja kochana Sara
    zażyczyła sobie na gwiazdke min:pieska znajdę-zabawka, konia-żywego, żeby na
    nim jeżdzic, własny pokój, biurko, komputer itp. ma dziecko wymagania wink)))

    Co do kapieli w wannie to mam wrażenie,że działaja dośc rozluznijąco na nogi
    małej.Lejemy jej zawsze bardzo duzo wody-jak usiadzie ma prawie pod szyję.Unosi
    się wtedy swobodnie i pracuje nózkami, jeden mały fikołek i z plecków przenosi
    się na brzuszek.Oczywiście te akrobacje odbywają się tylko ze mna!

    Co do jedzenia-fatalnie! Mam tylko nadzieje,że to przez te zeby i że one w
    końcu wyjda i zdarzy sie cud!!

    Co do piszczenia to na szczęcie mnie jeszcze omija.Niestety moja córka
    nauczyła sie ostatnio krzyczeć na mame.Ma bestyjka charakterek i potrafi sie
    niezle wydrzec jak jej cos nie pasuje.Jest to autentyczna złośc z zmarszczonym
    czołem i grozna mina wink)).Wogóle zauwazyłam,że zrobiła sie bardzo kontaktowa,
    mam wrażenie,że juz wiele rozumie tak po swojemu.Rozbraja mnie natomiast jej
    radosc gdy mnie zobaczy po dłuzszym niewidzeniu- tak fajnie marszczy nos i
    wyciaga do mnie raczki!Wogóle jest rozbrajająca-ostatnio dostała napadu smiechu
    gdy jej czytałam ksiażeczke o króliczkach...


    Co do marchewki- także szukam metody na plamy----- ratunku!

    Ale dziś monotematyczna-wszystko zaczynam od "co do.." wink

    I na koniec jestem w kropce-nie mam prezentów dla rodziców- mieli dostac
    kalendarze ale chyba nie zdarza ich zrobic uncertain.Kurcze trudno wymyslic ciekawy
    prezent.


    Pozdrawiamy wszystkie maluszki i ich mamusie Ela I Marta kyóra usypiała dziś od
    19,15 do 21 20!!!!!!!!!!!!!!!
  • aninia1 19.12.04, 21:16

    Dziękuję Wam za pomoc.
    nelka : fikołek w wannie? Jak to robicie? Czy Mała pływa w kole i z motylkami?
    rosiee : dziękuję za link - zamówiłam ta piłeczkę ( za bardzo do piłeczki to
    nie jest podobne..))Poza tym inna jest cana na stronie głównej a inna jak się
    wejdzie " w' tą piłeczkę.Hmmm Zółwik tez bardzo mi się podobał ale wszystkiego
    nie da rady kupićsmile)

    Pola póki co nieżle wcina - najlepiej gdy karmi ją Babciusia.Potrafi "upchać"
    w nią cąły słoiczek na obiad.
    Miała ostatnio napad śmiechu też - super sama się naśmiałamsmileSmiała się jak
    nakręcona lalka!!Niesamowite.Trzeba ją tylko dobrze rozbawić!! Zrobić Show i z
    siebie komedianta!!na plamy nic nie mam sa to Pola ma wieelki,pl;astikowy
    śliniak - do kolan jej sięga!!Wogóle ostatnio zrobiła się bardzo ruchliwa: sama
    przewraca wiaderko z zabawkami i wyciąga co jej sie podoba! Turla się ostro:
    również zaturlała się pod stółsmile)Gra na fortepianie.Dzisiaj bylismy na mszy
    sw.Pola tak spiewala z ksiadzem ze po 15min,trzebabylo wyjsc z kościoła.
    Zabki sa na razie 2 i nic sie w tym temacie nie zmienia.
    rosiee: zaczelam dawaC Niuni zupki : warzywne i inne .Oczywiscie zaczelam od
    marcheweczki (eko) i jabłuszek (z własnej hodowli).Teraz je juz warzywne z
    ryzem i mieskiem (kurczaczek,indyczek).Dzisiaj juz jadla gruszeczkowy deserek
    ale nie za bardzo jej szło.
    topelo-wielkie dzięki za pomoc w sprawie basenika.Rodzinka jednak uznała,że nie
    będzie komu zbierać tych piłek oczyma wyobraźni widzianych w kazdym zakamarku
    domu.

    Buziaki dla Was i Naszych Panien!!
    pozdrawiamy
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • rosiee 20.12.04, 22:42
    Hello,
    Ania, rzeczywiscie pilka TinyLove niewiele ma wspolnego z prawdziwa pilka.
    Jednak juz niedlugo.. Kupowalam mojemu 4-letniemu siostrzencowi na Gwiazdke
    zestaw: telefon komorkowy, zegarek i kalkulator - zabawki, a wygladaja jak
    prawdziwe!
    Za link nie dziekuj mi tylko Eliwink

    Moniko, ciesze sie bardzo, ze samochod sie znalazl, to cudny prezent
    przedswiateczny, co? Dwa samochody na swieta!
    Czy ja nauczylam Kamilke przewrotki na plecki, hm, sama nie wiem czy ona to
    umie i tylko jest leniwa, czy za bardzo jeszcze nie potrafi? Otoz, przede
    wszyskim rehabilitantka doradzila mi stymulowac ja do przewrotek. Turlamy sie
    wiec kilka razy dziennie. Raz szybko, zeby przecwiczyc sposob ukladania sie i
    takie tam, raz wolno, zeby wiecej pomagac niz calkowiecie przepychac gruba
    dupinkewink Kamilka przekreca sie z brzuszka na plecki, ale nieczesto, glownie w
    chwilach desperacji, gdy np. ma juz dosc lezenia na brzuszku, a nikogo nie ma w
    poblizu kto moglby jej pomoc. Czasem znecam sie nad Nia, ustawiajac jej
    ulubiona zabawke z daleka, ale w polu widzenia. Kombinuje jak moze zeby ja
    tylko zdobyc.

    W gondolce tez juz ledwo sie miescimy. Chyba glownie przez gruby kombinezon i
    spiworek okalajacy Mala od stop do glow. Tez za bardzo mi sie nie usmiecha
    przesadzac ja do spacerowki w zime, bo te spacerowy w wozkach wielofunkcyjnych
    rzeczywiscie sa jakies dziwne. Mam jeszcze jedna mozliwosc zanim trafimy do
    spacerowki. Otoz, w Deltimie, ktorego mamy, jest mozliwosc ustawienia oparcia
    dla dziecka siedzacego. Wtedy zrobi sie luzniej i juz tylko byle do wiosny!

    Moniko, jak Ty stwierdzasz bol brzuszka u Zosi?
    Ja podaje mojej Mlodej nowe papki i patrze tylko, czy nie reaguje na nie jakas
    wysypka czy czyms takim, aha no i qupke obserwujewink/wole juz nie wachacwink))
    Jak jest ok to wprowadzam nowe. Faktycznie przeciez ona moze sie tez zle po
    nich czuc. Jak to stwierdzic?

    Ela, fajny ten kalendarz. Gdzie zamawialas?

    Dzis probowalam napoic moje dziecko z niekapka, bo udaje cwaniara ze z butelki
    to juz niby jest za dorosla, zeby picwink
    Nic nie wypila, nic! Miedlila koncowke jak cyca, zreszta nie wiem czemu, ale z
    butelki tez tak pije/nie pije?!?
    Sprobowalam z niego sie napic i rzeczywiscie nie jest to proste. Samo nie
    wyleci, bo to przeciez NIEKAPEK! Trzeba dosc mocno pociagnac zeby sie napic. I
    jak tu teraz nauczyc dziecko pic z tego kubka?
    Dodam, ze nie byla to raczej niechec do picia, bo dzioba slicznie otwierala.

    A z jedzeniem tez na razie /tfu, tfu i odpukac, zeby nie zapeszyc/ nie mamy
    problemow. Kamilka wciaga wszysko ladnie co jej podam, a i dokladek sie domaga.
    Slicznie otwiera pyszczek a ja tylko sie zastanawiam kiedy przestac ja karmic,
    bo ona nie protestuje i tak mozna z nia wioslowac dlugo. Jak Wasze Maluchy
    sygnalizuja: dosyc mama! Kamilka na razie nie sygnalizuje..
    Dopiero przeciez zaczelam ja karmic nowosciami i myslalam, ze bedzie jadla po
    troszku..

    Poscior wyszedl wypasiony, nie ma co.

    Duzo zdrowka dla zakatarzonej Zosienki.

    Swieta juz za 4 dni!!!
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 21.12.04, 09:10
    Hello!
    My też jesteśmy fanami zabawek firmy Tiny Love, są piękne, szkoda, że takie
    drogie! Mamy matę edukacyjną "Ścieżka odkryć" (taką "poważniejszą", od 3 do 18
    mies.) i skiążeczkę interaktywną, która jest naprawdę hitem, Zosia uwielbia
    ją "czytać".
    Rosiee, dzięki za opisy ćwiczeń, no coż, będę chyba Zosię turlać, choć na pewno
    jej się to nie spodoba. U nas jest tak, że Zofik to mała złosica. Jeśli coś się
    jej nie podoba, to zaczyna wrzeszczeć i na pewno wtedy nie będzie kombinować,
    jak z tej sytuacji wybrnąć. Stąd też wiem, kiedy już nie chce jeść - po prostu
    zaczyna się wiercić w foteliku i złości się.
    > Moniko, jak Ty stwierdzasz bol brzuszka u Zosi?
    Pamiętam po kolkach, że jak boli brzuszek, to się kuli, płacze, brzuszek robi
    się twardy, płacze przy bączkach. Ale czasami moja intuicja zawodzi i to, co
    biorę za ból rzuszka, wcale nim nie jest. Tak było przy pierwszych ząbkach.
    > jak tu teraz nauczyc dziecko pic z tego kubka?
    Zosia próbowała pić z niekapka: raz się dziwiła, że coś leci, a drugi raz
    ciągnęła, ale nie połykała, więc wszystko się z buci wylewało. Hihihi, ja też
    próbowałam się z tego napić, ale dlatego, że na początku wlałam tam, głupia,
    soczek z marchwi, który się nijak potem nie chciał wypłukać, trzeba było go...
    wyssać. Teraz wiem, że można tam wlewać tylko klarowne soczki.
    Pozdrawiamy przedświątecznie!
    U nas od wczoraj choinka za oknem! A ja jeszcze nie kupiłam wszystkich
    prezentów!
    Monika i Zosia
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • rosiee 21.12.04, 11:54
    No tak to oczywiscie musi byc taki moment, kiedy dziecko jest wypoczete,
    najedzone i chetne do zabawy. Kamilka tez zaczyna sie zloscic, gdy jej cos nie
    pasuje. Piszczy i krzyczy, gdy zostawie ja gdzies sama na chwile.

    W ogole to zaczyna sie bac obcych i nagle plakac. W sobote bylismy u dziadkow,
    ktorych widzi raz na 2 lub 3 tyg. Zostawilismy ja spiaca i wyjechalismy na pol
    godziny. Podobno po przebudzeniu uderzyla w placz i nie dala sie uspokoic.
    Reagowala tak szczegolnie na dziadka. Babcie czasem widzi czesciej to moze ja
    jeszcze poznawala. Poza tym nagle znalazla sie w nowym miejscu. Nigdy dotad jej
    sie to nie zdazalo.
    Niedobrze, oj niedobrze.

    Moniko, po Twoim opisie bolow brzuszka u Zosi, stwierdzam, ze Kamilka takowych
    nie ma, zakladajac oczywiscie, ze wszyskie male dzieci przezywaja to podobnie.

    Dziewczyny napiszcie gdzie zamawiacie kalendarze i jaka jest jakosc wydruku.
    Planuje takie upominki z okzji dnia babci & dziadka. Mialam zamowic w pewnym
    punkcie w W-wie, ale jakosc tamtejszych odbitek pozostawia wiele do zyczenia.

    My choinki jeszcze nie mamy, ale moze juz dzis kochany maz kupi.
    Prezenty zakupione zostaly, teraz zbieram sie tylko zeby je zapakowac.
    Poza tym robie tez dla nas i dla dziadkow ozdoby na choinke ze zdjeciem
    Kamilki! Obrysowalam jej raczki i stopy. Wytne je, ozdobie i posklejam. Raczki
    beda skrzydelkami, a stopa sukienka slicznego aniolka. To nie moj pomysl,
    niestety. Sciagnelam z innego forum. Mam zdjecia juz gotowych aniolkow i
    przesle Wam jesli chcecie.
    To taka jedyna rzecz na ktora sie zdobylam przed tymi swietami. Myslalam tez o
    kartkach swiatecznych z Pyza itp. ale nie starczylo mi inwencji, czasu itp.

    Pozdrawiam przedswiatecznie.
    Caluski.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 21.12.04, 11:59
    aha, co roku mozna robic takiego aniolka, ktory rosnie wraz z dzieckiem!
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 20.12.04, 10:30
    Witam znów po dłuższej przerwie, napisałam w tytule, że część pierwsza, bo
    pewnie Zosia się zaraz obudzi. Biedna ma katarek, więc postanowiłam przez 2-3
    dni nie wychodzić z nią na spacer.
    U nas się działo a działo i dlatego się nie odzywałam.
    Ale przede wszystkim gratulacje dla turlających się! To musi być fajny widok!
    Tak bym chciała, żeby Zosia się chociaż z brzuszka na plecy nauczyła
    przewracać... Bo w drugą stronę umie, ale nadal robi to niezbyt chętnie.
    Rosiee, jak uczyliście Kamilkę przewrotów z brzuszka na plecy?
    Co do jedzonka, to my nowości wprowadzamy powoli. Niestety, Zosia raz zje
    więcej, innym razem mniej, ale jak czytam, że Pola zjada nawet cały słoiczek
    zupki, to pękam z zazdrości, bo zupka nam wchodzi w naprawdę marnej ilości.
    Lepiej wchodzą deserki i kaszka. Ale podstawa to nadal mleko mamy. No coż,
    ostatnio się pocieszyłam, bo przeczytałam w "Dziecku", że przy karmieniu
    piersią wcale nie trzeba tak odrazu dążyć do tego, żeby np. zupka zastapiła
    jedno karmienie piersią itd. Dziecko ma się tylko przyzwyczajać do nowych
    smaków. No chyba że ktoś chce odstawić niemowlę od piersi. Ja chcę karmić do
    roku, a Wy?
    Ostatnio wprowadziliśmy do zupki trochę mięska z indyka i niestety Zosię bolał
    brzuszek, więc postanowiliśmy zaczekać z mięskiem do następnego miesiąca.
    Z innych nowinek: w środę kupiliśmy autko dla mnie i Zosi, a w piątek
    znaleźliśmy stare...
    Piszę z Zosią na kolanach, a ona bardzo chce pisać ze mną, chyba na razie
    skończymy. Do następnej części!
    Buziaki
  • tupelo 20.12.04, 12:43
    Malutka się obudziła, a potem tak rozpłakała, że jeszcze raz ją ululałam i
    teraz śpi już 1,5 godz. Jak jest chora, to tak ma, śpi jak suseł, widać sen
    jest jej wtedy bardzo potrzebny.
    A wcześniej za bardzo się pochwaliłam tym spaniem Zosi, bo zaraz przestało być
    tak różowo. Jakieś 3 noce w zeszłym tygodiu tak nam dała popalić, że
    chodziliśmy jak zombi. Budziła się co godzinę z wielkim rykiem albo wybudzała
    na amen, np. z soboty na niedzielę poszlismy spać o 2, bo Zosia urzędowała od
    23 do 2 w nocy... Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, najpierw myślałam, że to
    brzuszek, a teraz nie wiem, czy to przypadkiem nie wychodzą następne ząbki...?
    Dziąsła są rozpulchnione... No jest ciężko, nie powiem, jesteśmy oboje bardzo
    zmęczeni.
    W sobotę zrobiliśmy Wigilię dla moich znajomych ze studiów, niespodziewanie
    pojawiło się aż 9 osób, plus my dwoje, było razem 11 osób dorosłych, Zosia
    chyba tylko na chrzcinach miała do czynienia z takim tłumem smile Ale było
    spokojnie. Nie robiła podkówki i niepłakała na widok obcych, nawet się
    rozgadała i była bardzo, bardzo grzeczna.
    Nareszcie spadło trochę śniegu, czekamy na więcej, żeby pójść na sanki, ale
    Zosia musi się trohcę podkurować.
    Już mi się ledwo mieści w gondoli, właszcza w kombinezonie, opatulona kocem...
    Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymamy w gondoli, ale nasz wózek Quinny
    spacerówki nie ma najlepszej na zimowe mrozy. Najlepiej by było jeszcze z
    miesiąc poczekać, ale pewnie się nie da, bo Zosia na dobre wyrośnie. Rosiee, a
    jak Kamilka się mieści jeszcze w gondoli?
    Aniu, przepraszam, że się nie odzywałam, ale naprawdę tyle się działo, że nie
    miałam nawet jak, nie mówiąc już o jechaniu po ten basen z kulkami. Zresztą jak
    mój mąż go kupował, to były tylko 3 sztuki i już wybrakowane. Nasze opakowanie
    np. nie ma rączki do trzymania.
    Elu, kiedy będziemy mogły zobaczyć jakieś nowe zdjęcia Martusi?
    Jolu, jak tam rozkręcanie interesu?
    Trzymajcie się ciepło, duzo zdrówka dla Was i Waszych dzieciaczków.
    Monika
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • nelka1313 20.12.04, 17:22
    Hej

    Dostaliśmy projekt kalendarza.Mam nadzieję, że dojdzie do czwartku.
    Tu możecie kknąć jak wyszła moja mała modelka wink))).

    pozdrawiam i uciekam bo Marta mi klawiature demoluje!
    mój kalendarz
  • aninia1 20.12.04, 22:25
    kknelam i zobaczylam sliczności!! Modelka jest przekochana !! A gdzie
    marzec,kwiecien itd.????????Swoja droga strasznie nam sie dzieci
    starzejąsmile)))))))))

    buziaki!!
    Kalendarz bedzie super i na pewno zrobi furore!
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • tupelo 21.12.04, 08:40
    Prawda, ze fajnie robia te kalendarze? Nasz tez jest piekny! Dziadkowie na
    pewno bardzo sie uciesza!
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • rosiee 22.12.04, 11:22
    Hm, wszyscy zarobieni przed swietami, zakupy, sprzatanie, gotowanie..?!
    Tymczasem Kamilka jak gdyby nigdy nic szykuje nam prezent swiateczny..
    Zaczyna zabkowac i pozkazywac nam swoj pierwszy zabek, ktory na razie malo
    widoczny, ale wyczuwalny jest na dolnym dziaselku.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 22.12.04, 11:25
    Wydaje mi sie, ze doktor wspominala kiedys, ze jak dziecko zabkuje to podaje mu
    sie zwiekszone dawki wit. D3.
    Podajecie?
    Jesli tak to ile?
    Milego dnia.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 22.12.04, 15:16
    hej Rosiee, jestem, jestem z Zosia na kolanach. my podajemy 2 krople wit. D3
    dziennie. Lekarka nie kazala podawac wiecej przy zabkowaniu, zreszta wiecej to
    juz chyba niebezpiecznie. Przedawkowanie jest fatalne w skutkach.
    A ten kalendarz mozna zamowic na stronie www.babyart.fr.fm format A4 kosztuje
    40 zl, kazda nastepna sztuka 30 zl. My zamowilismy go 30 listopada i dalej
    czekamy sad mam nadzieje, ze jutro dojdzie, inaczej nie mamy prezentu dla
    dziadkow sad
    buziaki
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • nelka1313 22.12.04, 16:57
    Monika nie doszły jeszcze :-0 ?!!!!
    To mnie nastraszyłaś! To co mam w domu to jesynie projekt i czekam na przesyłke
    gotowych kalendarzy! Miały być wysłane we wtorek priorytetem-czyli dzis być! a
    nie ma!!! Mam nadzieję,że to uczciwa firma-bo nie wiem co zrobie!!! nie mówiąc
    o braku prezentu dla dziadków!Mam tylko WIELKĄ nadzieje,że przyjdą jutro.
    A tak na wszelki wypadek zaczęłam juz molestować ich o to chy wysłali-zobaczymy
    czy i co odpiszą!

    pozdrawiamy
  • nelka1313 22.12.04, 17:19
    A tu całkiem świeżutkie zdjęcia, właściwie jedno też bedzie na prezent-mam
    nadzieję,że ten wypali smile.

    Moja Marta czrno-biała wink)
  • tupelo 23.12.04, 00:03
    Ano jeszcze nie doszly, jestem coraz bardziej zla, monitowalismy juz pare razy,
    nawet dzwonilismy na komorke. Kalendarz tez mial byc wyslany we wtorek
    priorytetem, na razie czekamy. Jak na szpilkach...

    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • rosiee 22.12.04, 21:48
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 23.12.04, 00:01
    Ups... Juz sie poprawiamy!
    Hip hip hurrra! Kamilko, gratulujemy pierwszych zabkow!!!
    Zosia i Monika
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • nelka1313 23.12.04, 16:07
    Również przyłączamy się do gratulacji!!!

    pozdrawiamy
  • tupelo 23.12.04, 09:38
    Grudzień akurat całkiem nieźle pamiętam. W Mikołajki pojechaliśmy po specjalne
    ciążowe spodnie, bo wydawało mi się, że brzuszek już dobrze wystaje i bałam się
    go ściskać "normalnymi" spodniami. A w sztruksowych ogrodniczkach wyglądałam
    jak w zgrzebnym worku, za to było mi wygodnie i Zosi pewnie też.
    Czułam się różnie, ogólnie bez rewelacji, a to przez rozciąganie wiązadeł
    macicy, co mnie bolało! Na uczelnię najczęściej zawiził mnie mąż, a nasze auto,
    jak na złość, co chwila nawalało, często na samym środku ulicy. Wątek z autem
    skończył się tym, że kiedy jechaliśmy na Wigilię, nawaliły hamulce i...
    wjechaliśmy w samochód przed nami. Na szczęście nie byliśmy rozpędzeni, więc
    nic się nikomu nie stało, jednak nasze auto poniosło nawet spore straty, a co
    się nadenerwowaliśmy, to nasze. Oczywiście tego dnia byl mróz, a policja
    przyjechała dopiero po godzinie... Ale Wigilia była bardzo udana.
    Tuż przed świętami poczułam pierwsze ruchy! Na początku to było takie
    łaskotanie, jakby motylek się ruszał w moim brzuchu. Z dnia na dzień te ruchy
    były wyraźniejsze i wyraźniejsze, ale mąż mógł je poczuć dopiero pod koniec
    stycznia.
    Z 16 tc mamy takie piękne zdjęcia USG: widać na nich, jak Zosia głaszcze się
    rączką po buzi, podczas badania prawie popłakałam się ze szczęścia.
    Przed świętami zorganizowaliśmy Wigilię dla moich znajomych ze studiów.
    Niestety, jedna osoba przyszła chora, z jakimś rotawirusem i, niestety,
    musiałam się rozchorować. Zaczęło się pierwszego dnia świąt od wymiotów, potem
    katar, ból gardła i gorączka, nawet do 38,7 st. C. Bałam się o dzidzię! I tak
    strasznie kaszlałam, że cały brzuch skakał. No i na święta byłam na diecie...
    Tak gdzieś koło świąt zaczęła się kurczyć moja macica. Nie było to za
    przyjemne: takie twardnienia co chwilę, zdarzały się dni, że było to i kilka
    razy w ciągu godziny. Oczywiście obleciał mnie strach, że szyjka się zacznie
    skracać i rozwierać, do końca ciąży się tego bałam, ale na szczęście okazało
    się, że mięsień, jak to mięsień, musiał sobie poćwiczyć.
    Sylwestra spędziliśmy w domu, przyszło do nas parę osób, była taka nasiadówa.
    Sen mnie zmorzył o 1 w nocy, w związku z tym nie byłam za bardzo towarzyska
    tego wieczoru. A 1 stycznia poszliśmy do kina na 3 część "Władcy Pierścieni":
    ponad 3 godziny w jednym fotelu z brzuchem twardniejącym średnio co 15 minut!
    Film piekny, ale samopoczucie... fatalne.

    No proszę, ale mam pamięć! Kochane, teraz Wy!
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • jola.wie 24.12.04, 11:47
    Zaległości w czytaniu nadrobię później. W pisaniu zaraz potem. Wspominki
    grudniowe będą może jeszcze w grudniu?! A teraz......TA RA!!!:
    ŻYCZENIA!
    Radosnych Świąt Wam i waszym młodym rodzinkom, uciechy i radości ze Świąt dla
    Maluchów, zdrowia i pogody (przede wszystkim ducha) i nieustającego, bądź
    rosnącego, poczucia szczęścia.
    Bardzo Was ściskam!
    (już się cieszę na "poświąteczne" relacje smile)))) u nas na razie Madzia dzielnie
    wczoraj (czyli w przeddzien wigilii) czuwała, spać poszła łaskawie, tfu! co ja
    mówię, dała się uśpić, o godzinie 00.30, więc ja dobre półtorej godziny
    później, bo placki i ciasteczka nie chciały się same upiec, deser makowy i
    bakaliowy tez nie chciał się sam zrobić, umówili się z kapustą z grzybami że
    się z miejsca nie ruszą bez mojej pomocy wink))
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Nowe wcielenia
    Świątecznie!
  • jola.wie 25.12.04, 10:56
    "Zobaczcie"!
    Madzik Moment

    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Madzik Moment
  • rosie.rosie 24.01.05, 22:51
    Zarejestrowalam sie na forum, no i sie zaczelo dziac..
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosie.rosie 24.01.05, 23:19
    ..hop, hop
    czy ktos tu jeszcze jest..?sad??

    Od dzis zaczynamy nowy etap.
    Postanowilam malymi kroczkami, bezstresowo i raczej na czuja przeprowadzic
    Kamilke do jej lozeczka i nauczyc ja samodzielnego zasypiania w nim.
    Niby nic, ale to jest w ogole niewykonalne na razie.
    Zaczynam najpierw od odzwyczajenia jej od starych nawykow.
    1. Zasypiania tylko i wylacznie przy mnie i przy piersi,
    dzis byly dwie proby i musze sie pochwalic, ze ku mojemu zaskoczeniu za drugim
    razem sie udalo, chociaz bylo troche mekolenia, to myslalm, ze bedzie o wiele
    gorzej.
    Kolejny etap to bedzie zasypianie bezemnie wciaz w naszy lozku.
    Itd. itd.
    Plan dotyczy spania w dzien.

    Trzymajcie kciuki.
    I oczekuje wsparcia, od mojej grupy wsparciawink

    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 24.01.05, 23:29
    Trzymam kciuki. Ja też jestem za nauką "małymi kroczkami", a nie jakimiś tam
    drastycznymi metodami.
    Dużo wytrwałości, cierpliwości.
    I buziaki dla Kamilki.
    --
    Aniołek, Słoneczko i basen z kulkami
  • rosie.rosie 26.01.05, 22:15
    He, he plan planem.. a dziecko i tak ma swoj..
    Odzwyczajanie od zasypiania przy piersi jakie sobie zalozylam w pierwszym
    etapie na razie w dzien nam kompletnie nie wychodzi. Po pol godzinie
    kotlaszenia sie i nie wiem co robienia z Mloda poddaje sie.
    Tymczasem wieczorem, tuz przed snem nie ma najmniejszego problemu zeby
    zrezygnowac z usypiania przy piersi. Wczoraj i przedwczoraj trwalo to okolo pol
    godziny, dzis juz tylko kwadrans! Ah te dzieciaki.

    Kobietki, udalo mi sie zdobyc "Jezyk niemowlat" Tracy Hogg - slynnej
    zaklinaczki, jesli ktoras z Was bylaby zainteresowana to chetnie przesle, bo to
    wersja elektroniczna.

    To byloby juz chyba tyle na dzis, chyba, ze sie jeszcze mine w miedzyczasie z
    ktoras z Was, tak jak ostatnio z Monika.

    Slodkich snow.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosie.rosie 30.01.05, 22:42
    Sa postepy. Ale sie pusze. Kamilka nakarmiona na rekach i odlozona + przytulona
    usypia bez piersi!! W dzien i na noc.

    Poza tym wydazylo sie dzis cos niesamowitego - Kamilka tak ladnie sie bawila
    sama na macie, ze ucielismy sobie z mezem polgodzinna drzemke w tym czasie!
    Gdyby nie gilki do pasa, ktore zaczely ja zalewac, to moze pospalibysmy dluzej.
    Ostatnio wyciszyla sie i ma troche wiecej cierpliwosci - ciekawe na jak
    dlugo ? wink

    Mam nadzieje, ze piszac o tym wszystkim nie zapeszylam.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 31.01.05, 00:39
    Hej,

    Witam nową naszą "wątkową" koleżankę!!!Buziaki dla kolejnej Panieneczki
    Malutkiej!! Gratuluje 6 ząbkówsmile) Czy karmisz ją piersią??


    Elu- co tam malujesz ładdnego??
    Rosiee-ja nadal nie widze w skrzynce zdjęcia Kamilki- kalendarzowego zdjeciasad(

    U nas OK.Nie wiem jak ale udało nam obu się zaziębić.Ganiam córeczkę z gruszką
    ale jakoś mi to gruszkowanie nie wychodzi.Pola raczkuje i prubuje wstawac
    (???!!!tzn.tylek unosi do goru i staje na stopkach podpierajac sie jednoczesnie
    na raczkach) ..
    !! Najwiekszy klopot to tongue_outLUCIE przy jedzeniu!!Dziewczyny,czy tez macie
    taki problem?? Po posiłku muszę szorować krzesełko,sliniak wiecej do uzytku sie
    nie nadajesad( Oczywiscie mycie podłogi tez jest niezbedne.Pola robi cos w
    stylu : " BBrrrRrrrRR"albo "GgggGRrrRrrr" i już zupke mam we włosach confused

    Zazdroszczimy Wam wypadów do kina - u nas zamknięte he he (...)
    Za to wczoraj wyrwaliśmy sie na bal - do 4 ranosmileZero formysad( Nie to co
    kiedyśsmile))

    Zmykam i całusy dla Was

    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
    border="1"
    src="spanie.pl/info/bannery/anim_93_47.gif" width="93" hei
  • rosie.rosie 01.02.05, 20:10
    rosie.rosie napisała:

    > Mam nadzieje, ze piszac o tym wszystkim nie zapeszylam.


    Oczywiscie, ze zapeszylam!!..sad((

    Mamy przelom w naszych poczynaniach - wielki bunt!
    Chyba juz mam dosc.
    Myslalam, ze obejdzie sie bez lez i szlochan tymczasem dzis byl fatalny dzien i
    atrakcji nam nie zabraklo.
    Teraz stawiam sobie pytania: po co nam to bylo? czy w ogole warto dalej
    probowac?
    Czytam 'Jezyk niemowlat', postanowilam troche skorzystac z doswiadczenie Tracy
    Hogg, ale nie stosuje jej metody w ciemno, wybieram to co uwazam, ze sie uda u
    nas bezbolesnie wprowadzic. Glowkuje, kombinuje i co, wielkie nico z tego mam!
    Sorry, ze musicie to czytac, ale musialam sie wyzalic.
    Moniko, pamietam, ze Ty probowalas chyba metode zaklinaczki. Napisz prosze o
    tym cos wiecej, dlaczego przerwaliscie?
    Dziewczyny, w ogole napiszcie jak to sobie dalej wyobrazacie. Mnie przerazila
    wizja ciaglego spania Kamilki z nami. Im dziecko starsze tym trudniej je
    odzwyczaic. Chcialam zaczac od prostych rzeczy - nauczyc usypiania bez piersi i
    juz na samym poczatku takie trudnosci. Chyba za bardzo optymistycznie myslalam
    o tym wszystkim...

    Bye
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 26.12.04, 20:21


    Mam nadzieję ,że Wasze święta była bardzo ciepłe, rodzinne ,kolorowe i pełne
    bajkowych prezentów!
    U nas zjawiła się rodzinka.Ledwo się wyrobiłam ze wszystkim.

    Bardzo Wam dziękuję za serdeczne życzenia,jesteście PRZEKOCHANE!!

    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • rosiee 27.12.04, 23:50
    Hej,
    tak szybko zlecialo, ze az strasznie szkoda..

    W Wigilie Kamilka przedluzyla sobie przedpoludniowa drzemke i spala 3,5
    godziny. Jak sie potem okazalo, po to, zeby wytrzymac ze wszyskimi do konca tj.
    23:30 i nie spac od 18, tj 5,5 godziny!!
    Zasnela dopiero w samochodzie w drodze powrotnej a w domu, gdy maz ja rozbieral
    z kombinezonu dalej spala na dobre i mozna bylo wszysko z Nia zrobic.
    Wczesniej, gdy dotarlismy do tesciow, gdzie byla Wigilia, i Kamilka zobaczyla
    tlum ludzi i uslyszala te wrzawe, to sie na dziendobry poplakala. Szybko sie
    jednak oswila z nowa sytuacja i dzielnie przezyla przerzucanie z rak do rak,
    glosne spiewanie koled, Mikolaja itp. swiateczne sytuacje. Byla raczej
    spokojna, chociaz pod koniec juz wyraznie zmeczona i spiaca.

    Ania, nie napisalas jak sie Poli spodobala pilka. U nas nie wywolala zbyt
    duzego entuzjazmu na poczatku. Jednak, gdy pokazalismy Mlodej mozliwosci jakie
    ma ta pileczka to chetniej sie nia teraz bawi. Mowiac szczerze to jest to dla
    niej na razie troche za duze i za ciezkie w porownaniu z grzechotkami do raczki
    jakimi zwykle do tej pory sie bawila. Ale, wystarczy na dlugo, mam nadzieje, ze
    sie za szybko nie znudzi.

    Najfajniejsze jest to, ze zabek wyszedl juz przed swietami, wiec byla
    spokojniejsza.
    Poza tym nauczyla sie smiac sama do siebie, bez rozsmieszania jej. Jest taka
    slodka.

    Jak planujecie Sylwestra?
    My bedziemy w domu, ale moze zaprosimy znajomych, nie wiecej jednak niz dwie
    osoby.

    Pozdrawiamy poswiatecznie.

    ps. Czy zamrazacie zupki wlasnej produkcji czy trzymacie w lodowce?
    Jesli tak to jak dlugo?
    Bede wdzieczna za info.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosiee 28.12.04, 22:21
    mam problemy z forumowa wyszukiwarka
    czy u was dziala?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 28.12.04, 22:39
    Powiedziała "Ma Ma" !! I to przy świadkach!! W drugi dzień świąt w niedzielę!!
    Jedliśmy akurat ciasto i na chwile zamarłam.To było takie głośne i wyraźne!
    Teraz nie moge jej na chwile zostawić samej ,bo zaraz woła takim
    błagalnym ,głebokim głosem : Mmma MmA !(czyli to raczej swiadomie mówi) Wogóle
    to zaczeła gadać 20-go i wtedy mówiła da-da,ba-ba i ta-ta.
    Poza tym święta spokojnie ,ciepło i rodzinnie.Tak na prawde dopiero teraz
    odpoczywam..Ciagle byli goście i goście.
    Rosiee: wycofałąm sie z tej piłeczki i Pola dostala basenik z
    piłeczkami .Myslalam,ze bedzie w nim bezpiecznie sie bawić ale ona z niego
    wyłazi i raczkuje DO TYŁU ( jak właśnie raczek) raz wędruje do koszyka raz do
    telewizora raz pod stół albo do kanapy..
    Od świat mamy tez problemy z zasypianiem ( za duzo wrazen??)Dzisiaj zasnela o
    22(!!)Wogole moja córcia mało śpi : w dzień to ok.półtorej godzinki....

    Rosiee: dajesz już Kamilce mieszanki warzywne?
    pozdrawiamy
    Acha,znowu chodze na cwiczenia.Zastanawiam sie czy znowu nie jestem w ciąży
    (ach te swieta..)
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • nelka1313 28.12.04, 23:05
    Gratulacje! Widze,że Pola urodzona najpóżniej z naszej gromadki szturmem
    zdobywa świat wink.
    U nas świeta spokojne-w drugi dzień świąt Marta miała mały kryzys ale ogólnie
    była kochaniutka i nie płakała za bardzo na obcych.Tylko ze spaniem było
    kiepsko- w wigilie w dzień spała tylko 1 godzinę i szlałą do 22, obudziła sie o
    5 i położyła o 7! Na szczęście wszystko się już unormowało.
    No i dostalismy prezent pod choinkę -dwa śliczne ząbki.
    Co do mówienia to moja mała jak narazie "świadomie" to mówi tylko BEE jak widzi
    łyżeczkę z jedzeniem uncertain.A mama i owszem powie ale jak jest jej żle i pacze,
    jak na razie to w jej repertuarze gości: babau...puf itp.
    Dziś miała bestia radochę jak wyciągała mi chrupki z buzi i wkładała do swojej.

    Pozdrawiamy.

    ps.postaram się zamieścić niedługo "gwiazdorowe" zdjęcia.
  • rosiee 28.12.04, 23:23
    Kamilka tez gada: mammmmmma, ba ba ba ba ba ba ba - glownie gdy jej zle i cos
    nie pasuje. Ale i tak to jest fajne. Wydaje mi sie wowczas, ze wola mnie na
    pomoc!wink

    Ania, do tej pory podawalm tylko to co w nazwie ma zupka. Ale wlasnie sie
    zorientowalam, przegladajac ostatnie zakupy, ze kupilam danie. Chce wprowadzic
    wkrotce miesko wiec kupilam kilka zupek z krolikiem, indykiem i kurczakiem, a
    przez pomylke rowniez danie - jarzynki z kurczakiem. Na sloiczku jest napisane,
    ze od 6-go miesiaca, wiec pewnie podam, jesli ww zupki sie przyjma. A czy Ty
    podajesz juz Poli miesko?
    Kurcze, a z ta ciaza to cos pewnego? Czy mozna juz gratulowac?

    Polcia, rzeczywiscie najmlodsza w naszym gronie, a taka ruchliwa!
    Moj leniuch w temacie przemieszczania sie nie zrobil w ostatnich dniach duzych
    postepow ktorymi warto byloby sie pochwalic sad

    Dobrej nocki
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • tupelo 29.12.04, 09:13
    No gratuluję!!! Pola rzeczywiście rozwija się jak marzenie, nawet już pełza do
    tyłu! Och, kiedyż to u nas będzie? Bo gadać to gadamy na całego: babi, mami,
    meme, wawa, wewe, nie, NIE!, abuababu..., no i oczywiście a gu. Świadome to to
    nie jest, ale przemiłe, to fakt.
    U nas święta minęły spokojnie, w Wigilię Zosia ładnie spała, tylko marudziła,
    kiedy ubieraliśmy choinkę, pakowaliśmy prezenty, po prostu nie była w centrum
    zainteresowania. A na Wigilii wystapiła w skrzydełkach aniołka, czym wywołała
    aplauz dziadków. Dostała m.in. basen z kulkami, zabawki do wanienki, duzo
    książeczek, kulę do nauki raczkowania, ale największy hit to chyba "garnuszek
    na klocuszek" Fisher Price - gra, gada, liczy, śmieje się, no i można do niego
    wrzucać klocki. Fajna zabawa smile Tylko w pierwszy dzień świąt było nam smutno
    bez taty.
    Z innych prezentów absolutnym hitem okazał się kalendarz z Zosią, który
    przyszedł na 2 dni przed Wigilią. Dziadkowie oszaleli z radości.
    Rosiee, zupek nie mrożę, choć pewnie tak można. Ja wolę zrobić świeże. Taką
    świeżo zrobioną można przechowywać w lodówce 2 dni, a mrożoną nie wiem. Też
    muszę nakupić słoiczków, bo już mi się kończą...
    Aniu, z tą ciążą to serio? O rany!
    Gratulacje dla ząbkujących, raczkujących, ślicznie jedzących, dla wszystkich
    buziaczki. Niedługo zamieścimy zdjęcia "aniołkowe".
    Uściski,
    Monika
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • rosiee 29.12.04, 23:19
    Witajcie,
    mam zamiar zamowic kalendarz ze zdjeciami. Napiszcie mi prosze jak wyglada w
    rzeczywistosci ten ktory zamawialyscie w internecie. Jaka jest jakosc wydruku i
    w ogole czy jestescie zadowolone.

    Moniko, dziekuje za odpowiedz w sprawie zupek. Ostatnio dostalam cala siate
    warzywek dla Kamilki, zastanawiam sie co z tym zrobic, bo zjesc tego sie od
    razu nie da. Myslalam o zamrazeniu, ale nic niestety na ten temat nie wiem.

    Jak dbacie o pierwsze ząbki?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 29.12.04, 23:36
    Co do kalendarzy to ja jestem bardzo zadowolona.Prawdziwe profesjonalne
    wykonanie-mogły by być tylko troszkę wieksze-te na ścianę -ale ogólnie są
    bardzo ładne.Tak więc z czystym sumieniem mogę polecać firme która je nam
    zrobiła.Ja zamówiłam je dzięki Monice- wink a dokładnie dzięki namiarom jakie
    podała na firmę babyart.My też dostaliśmy je dzień przed wigilią.
    Co do prezentów to Marta może juz spokojnie założyc swój "domowy fanklub".Cała
    rodzinka została zaopatrzona w kalendarze z Martą, w kubki z Martą i koszulki z
    Martą- ;-0.

    Zabków na razie jeszcze nie pielęgnuję, bo dopiero się przebiły i są jeszcze
    malutkie.


    pozdrawiamy.
  • tupelo 30.12.04, 09:06
    My też jesteśmy bardzo zadowoleni z kalendarza, jakość wydruku jest naprawdę
    bardzo dobra, rzeczywiście rozmiar mógłby być większy (robią tylko A4 lub A5).
    Ząbki... prawdę mówiąc nie wiem, jak o nie dbać. Żeby było dobrze, powinno się
    je czyścić wacikiem nasączonym przegotowaną wodą lub naparem rumianku
    codziennie przed snem, ale co z tego, jeśli Zosia i tak je w nocy parę razy.
    Kupiliśmy takie gumowe szczoteczki Nuk (są dwie w zestawie, kosztują ok. 18 zł)
    i wieczorem po kąpieli trochę szorujemy te ząbki smile
    --
    Mój kochany
    Promyczek
  • tupelo 30.12.04, 18:19
    Zapraszam na nasz zdjęciowy wątek. Są tam nowe, świąteczne zdjęcia Zosi.
    Dzisiaj była u nas pani rehabilitantka, było ciekawie smile Wizytę opiszę później.
    --
    Aniołek, Słoneczko i basen z kulkami
  • aninia1 31.12.04, 14:21

    Zyczę Wam,kochane Mamusie i Maluszkom wszelkiej pomyślności na Nowy Rok :
    spełnienia marzeń ,samych pogodnych dni,wielu miłych
    niespodzianek,cierpliwośc,wytrwałości i żeby nadchodzący rok był lepszy od tego
    co odchodzi!!( jessu za rok one będą już biegać!!)
    Naszym Maluchom życzę jak najmniej guzów przy odkrywaniu świata,duzo duzo
    śmiechu ,pierwszego tortu urodzinowego,kochających przyjaciół i rodzinki która
    zawsze będzie wspierać ( co do tego to nie mam najmniejszych wątpliwości)
    Dla mnie rok 2004 był rokiem pzrełomowym w 100%,moje życie zmieniło się o 180
    stopni.Mam to o czym marzyłam i jestem bardzo szczesliwa.Rok 2005 tez pełen
    jest pięknych marzeń i sobie jak i Wam ,życze realizacji wszystkich zamierzeń i
    planów oraz wytrwałości w dążeniu do nichsmile


    pozdrawiamy,sciskamy!!
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • rosie.rosie 01.01.05, 02:08
    Happy New Year, everybody!
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 01.01.05, 14:24
    Żeby ten nowy był jeszcze lepszy i szczęśliwszy !!!!!!!!


    Ela i Martula
  • jola.wie 03.01.05, 10:12
    Cześć dziewczyny!
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku, żeby nasze laski (ich ich koledzy smile))
    pięknie o zdrowo rosły i przysparzały nam w dalszym ciągu wyłącznie radości!
    To ich pierwszy pełny rok na tym świecie, te parę miesięcy 2004 można uznać
    za "rozgrzewkę", teraz trzeba się brać "do roboty", czyli do życia na serio smile))

    Pooglądałam sobie te wasze dzieciątka od nowa, swoje (na beżąco), napatoczyły
    mi się jeszcze jakieś inne zdjęcia od osób nie z wątku i wiecie co? albo byłam
    do tej pory ślepa i nieczuła, albo to teraz właśnie rodzą się takie cudne
    dzieci, bo wszystkie one takie śliczne i zachwycające, że aż nie wiadomo, co
    powiedziec...

    Monia, jak tam doświadczenia z basenikiem i kulkami?
    Czy wasze skarby tez się tak nudzą zabawkami i najbardziej na świecie pragną
    rzeczy "dorosłych"?
    Najpoważniejszym moim zdaniem na nowy rok jest zrobienie ile się da w kwestii
    uruchomienia ośrodków (ha, jak optymistycznie!, najpierw ośrodka smile) z
    gimnastyką dla dzieci, dostałam na święta dwie wspaniałe książki od koleżanki z
    Niemiec i nawiązałam kontakt z babką, która jest założycielką całego takiego
    programu w Niemczech (jedna z tych książek jest jej autorstwa), certyfikuje
    ludzi chcących się tym zajmować. Piszę wam to dlatego, żebym miała świadomość,
    że wiecie i że mnie w razie czego przepytacie, żeby mi czasem zapału nie
    zabrakło smile))), bo dobre i śmiałe pomysły to moja domena, ale wykonastwo tego
    potem to katastrofa! Jak byście miały jakieś wolne skojarzenia z tematem to
    proszę o sugestie smile))

    Pozdrówka!
    (nareszcie wrócił normalny tryb życia po świętach! jak ja się odsprzątam?! smile))
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Madzik Moment
  • rosie.rosie 04.01.05, 00:10
    Sluchajcie,
    przez te przydlugie swieta mam problem. Kamilka totalnie sie rozregulowala
    jesli chodzi o rytm jej dnia i nocki tez! Od trzech dni swiruje niezle i nie
    daje nam zyc. Budzi sie okolo 22 i robi sobie przerwe okolo 2 godzin. W
    Sylwestra wzielismy ja do nas do pokoju, myslelismy, ze moze wytrzyma do 24,
    ale sie nie udalosad Wczoraj bylo to samo, tyle tylko, ze juz tak sie z tego
    nie cieszylismy. Poza tym zgotowala nam dzis pobudke od 3 do okolo 5. Cale
    szczescie bylismy przez te dni we dwoje z mezem i jakos sie dzielilismy
    obowiazkami, dzis jestem sama i padam na nos! Cale szczescie, ze odespalysmy
    troche te nocne charce i pospalysmy dzis do 10:30.
    W dzien spi po pol godzinki, niewadomo o ktorej i dlaczego, poza tym jest
    okropnie marudna wieczorem.
    Na dodatek jutro idziemy na szczepienie.
    Co za pech.
    Mam nadzieje, ze znow szybko zlapie jakis rytm, bo jak tak dalej pojdzie to ja
    dziekuje..
    Nie wspomne juz o karmieniach nocnych - co 2 godziny!

    A tak poza tym jest bardzo kochana i slodka jak cukierek.

    Co do zabawek, to najlepsze sa: telefon komorkowy mamy, pilot od sprzetu
    grajacego, klawiatura komputera oraz wszystko co zabronione.
    Jakies takie malo kobiece upodobania ma moja panna.

    Poradzcie cos w sprawie snu i rytmu dnia.
    Help.

    A co tam u Was wraz z nadejsciem Nowego Roku slychac?
    Dziekujemy za zyczenia.
    Dobrej nocki.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 04.01.05, 00:23
    Hemmm Rosiesmile

    Moja coreczka nie dotrwala do 24 w Sylwestra , troche tez sie balam zeby sie
    nie rozregulowala.Jezeli chcesz Kamilke "ustawić" to zaplanuj dzień.Dzieci
    lubią stałe godziny posiłku i snu i zabawy chyba też - chociaz to mogę na
    okrągłosmile.To podobno daje im poczucie bezpieczeństwa.
    Pola też mało śpi - w ciągu dnia to tak wychodzi dwa razy po pół godzinki..
    My robimy tak:
    -rano 9-10 jak wstajemy ,Pola dostaje śniadanko.
    koło południa ucina sobie drzemke,
    około 14:00 je obiadek
    około 16:00 druga drzemka
    około 17:00 deserek
    około 19:00 kąpiel

    kolacja : czasami przed kąpielą a czasami po - zależy jak jest głodna
    z zasypianiem róznie: najczęściej około 21:00 ( dzisiaj jednak padła zaraz po
    kąpieli uff)
    Nocne karmienie oczywiscie jest ale trudno mi liczyc ,bo robię to
    automatycznie pzrez sen.Wydaje mi sie,że dosyc czesto.(((

    Zabawki:mamy ten sam problemsmile poza tym dochodzi pieluszka,opakowanie
    chusteczek Dzidziuś,papierki po cukierkach ( mamy....)i gazety do czytania sa
    bardzo mile widzianesmile)

    Rosie - jakie szczepienie teraz wykonujecie?
    Zyczę szybkiego i bezbolesnego klucia..

    Caluski!!


    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • jola.wie 05.01.05, 09:32
    Patrzcie, myślałam, ze to tylko u mnie tak, z tym spaniem-nie spaniem...
    Madzia wstaje między 7.30 a 9.30 (!), coś tam zje (o ile przebudzenie nie jest
    poprzedzoen karmieniem) i bawi się do południa, potem je i zasypia... na okres
    15 min. - 3 godz. (! wczoraj na przykład), ok. 15.00 zjada obiadek, potem się
    bawi, w międzyczasie soczek albo woda lub nawet cycek, bawi się dalej i ok.
    18.00 pada znów na dziób. Jak mam pecha, to nie budzi się przed 20.00, jak
    mam "szczęście" to po pół godzince jest po spaniu, ale jest wtedy okropnie
    upierdliwa. Kąpiemy się 20.30-21.30. I do tej pory po karmieniu zasypiała, po
    chwili przebudzała się, ale szybko z powrotem zasypiała (przy cycku rzecz
    jasna). Teraz (od ja wiem? dwóch tygodni, trzech?) po pół godzinie snu budzi
    się gotowa do "życia". My nie mamy żadnego wieczornego życia, bo trzeba
    wszystko wyłączyć, wyciszyć i wygasić i w tych warunkach Madzia daje się z
    trudem uśpić ponownie ok 1.00 (jak nie jest gotowa do spania, a gasimy światło,
    drze się wściekła na tę ciemność). Budzi się kilka razy, najdłuższy sen ma ten
    ostatni przed obudzeniem, jakieś trzy godziny cięgiem. Ja nie jestem w stanie
    rano zwlec się z łóżka. Oglądam dziąsełka, czy tam czasem sie coś nie dzieje,
    ale niczego nie stwierdzam. Może to taki etap rozwojowy?
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Madzik Moment
  • aninia1 05.01.05, 11:05


    Jolu!

    Piszesz ,że córeczka bawi się do południa ,później do 18 też się bawi.Powiedz
    mi czy ona sama sie "zabawia" czy trzeba ciagle przy niej siedzieć ( tak jest w
    naszym przypadku).Cały czas Pola mnie woła ( zreszta obojetne,byle tylko ktoś
    sie nią zajmował,pokazywał zabawki i do niej mówil) Sama bawi sie tylko ok.pol
    godzinki po przebudzeniu.
    Trzeba caly czas przy niej siedziec. Mam nadzieje,ze nie polelniam jakiegos
    bledy wychowawczego...??Teraz tez wystaje lepek z baseniku i robi zalosne minki
    i pokrzykuje na mnie a nawet juz sie chyba wkurzyla,...

    pozdrawiamy!!
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • rosiee 06.01.05, 01:05
    Ania, u nas podobnie jak u Poli. Kamilka sama potrafi sie zabawic tuz po
    przebudzeniu jakies 0,5h. Potem w ciagu dnia jest juz raczej gorzej, zalezy od
    dnia i humorkuwink Aha, i po spacerze tez lubi sie bawic, bo przeciez ciagle
    jezdzi w gondolce i nie ma tam juz w ogole miejsca na wygibasy.
    Na macie edukacyjnej polezy 5min., chyba, ze nie widziala jej tydzien, po tym
    jak jej schowam - to zabawi sie dluzej. Ma tam duuuuuzo zabawek, czasem czyms
    sie zainteresuje dluzej.
    Poza tym ma swoja ublubiona zabawke, ktora lubi sie bawic ZAWSZE, gdy ja
    dostanie do raczek, a cieszy sie juz nawet w momencie gdy ja uslyszy.
    Generalnie to lubi, gdy ktos jest w poblizu lub przynajmniej mnie widzi i
    slyszy.
    Tez czekam na jakis pomysl w tej kwestii, kobiety.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosie.rosie 06.01.05, 01:07
    Ania, u nas podobnie jak u Poli. Kamilka sama potrafi sie zabawic tuz po
    przebudzeniu jakies 0,5h. Potem w ciagu dnia jest juz raczej gorzej, zalezy od
    dnia i humorkuwink Aha, i po spacerze tez lubi sie bawic, bo przeciez ciagle
    jezdzi w gondolce i nie ma tam juz w ogole miejsca na wygibasy.
    Na macie edukacyjnej polezy 5min., chyba, ze nie widziala jej tydzien, po tym
    jak jej schowam - to zabawi sie dluzej. Ma tam duuuuuzo zabawek, czasem czyms
    sie zainteresuje dluzej.
    Poza tym ma swoja ublubiona zabawke, ktora lubi sie bawic ZAWSZE, gdy ja
    dostanie do raczek, a cieszy sie juz nawet w momencie gdy ja uslyszy.
    Generalnie to lubi, gdy ktos jest w poblizu lub przynajmniej mnie widzi i
    slyszy.
    Tez czekam na jakis pomysl w tej kwestii, kobiety!
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 05.01.05, 15:11
    Widze,że macie problemy ze snem maluchów.U nas na szczęście wszystko sie
    unormowało i nawet świeta specjalnie niczego nie poprzestawiały.Martula ma 2-3
    drzemki dziennie-zależnie od długości.Średnio śpi 1-1,5.Wieczorem różnie ale z
    reguły do 21 już śpi.W nocy cycuś 3 razy i podudka-ostatnio koło-6! picie na
    śpiąco jakis 30 minut mała drzemka i koło 7,30 gotowa do nastepnego
    dnia.Pamiętam jednak ,że był okres,że miałam straszne kłopoty z jej
    spaniem.Spała kiedy chciała i jak chciała od 15 minut do 2 godzin.Jakoś sie
    samo unormowało.Ze swojej strony staram się przestrzegać jej rytmu dnia.Czyli
    zmęczona nie zmeczona jedna drzemka koło 11-12 druga koło 14-14,30 i czasem
    koło 17.Wydaje mi się,że dzięki temu jest spokojniejsza i łatwiej usypia.
    Ale jak tak sobie dokładnie przeanalizowałam sytuacje to wydaje mi się,że
    te "spaniowe" problemy zwiastowały u nas zęby, no a zęby szły bardzooo długo bo
    chyba miesiąc.
    Chciałam zamieścić jakieś świateczne zdjęcia ale coś mi jakosć szwankuje.Nie
    mam pojęcia co sie stało, aparat ciągle ten sam a jakość fatalna uncertain.

    Kochane a jak spędziłyście sylwka? My po raz pierwszy od bardzooo dawna
    spędzilismy do w domu.Marta obudziła sie koło 24,30 i ogólnie nic ja nie
    ruszało.Za to mieliśmy przeboje z psem.Strasznie sie boi petard i róznych
    wybuchów-mimo tabletek wył do 2 w nocy!!! i obskrobał całe drzwi.

    O słyszę,że szkrab się budzi.Muszę ostatnio na nia uważać, wczoraj zdjęła mi
    ochraniacz , okręciła sie w niego, przekręciła na brzuch i tak ja znalazłam w
    poprzeg lóżeczka całą rozgadana.
    Zastanawiam sie powolij nad obnizeniem lóżeczka.

    pozdrawiam mamusie i ich maleństwa.
  • tupelo 05.01.05, 22:46
    Hej kochane!
    Przepraszam, ze ostatnio sie tak malo udzielam, ale wraz z nadejsciem Nowego
    Roku i nowych postanowien wzielam sie ostro za moje prace (magisterska i
    doktorancka), wiec nie mam za wiele czasu na inne rzeczy sad Ale obiecuje, ze
    jeszcze w tym tygodniu skrobne cos wiecej.
    Z nowosci u nas: trzy dni temu przesiedlismy sie do spacerowki. Jest fajowo smile
    A dzis obnizylismy lozeczko. Cwicze z Zosia po 2-3 razy dziennie i juz zaczela
    sie wiecej ruszac. Cwiczenia czynia cuda!
    A spanie... Czasem jest OK, a czasami nie bardzo. Ostatnio lepiej.
    Buziaczki dla Maluszkow
    --
    Aniołek, Słoneczko i basen z kulkami
  • rosie.rosie 06.01.05, 01:24
    Ania, pytasz jakie szczepienie? Otoz zostala nam juz tylko zoltaczka - 3-cie
    klocie. Cale szczescie juz za nami. Teraz w 11-tym miesiacu sprawdzenie blizny
    po gruzlicy.
    Podajesz juz dania ze sloiczka? Jesli tak to, czym one sie roznia od zupek?
    Mloda dostala wczoraj po raz pierwszy zupke z mieskiem, zjadla ze smakiem,
    nawet wiecej niz zwykle, no, no.

    Spanko nadal do kitu.
    Po wieczornym usypianiu Bromba jedna budzi sie juz po 30-60min. Po co? Po nic!
    Trzeba obrocic ja tylko na boczek, przytulic i podac smoczka. Spi po tym dalej.
    Ale zanim usnie to okolo 20min. trzeba z nia polezec.
    Potem znow za godzinke lub nawet niecala jest pobudka na jedzonko.
    W nocy caly czas czeste pobudki na jedzenie co 1,5 - 2h.
    Najlepsze spanie jest dopiero nad ranem.
    Pytalam doktor co z tym zrobic.
    A ona mi na to, ze nalezy zaczac ograniczac noce karmienie piersia. Sprobowac
    podawac np. picie. He, he, tyle tylko, ze Kamilka nic innego nie chce pic. Nie
    pija z butelki ani niekapka. Nie chce wody, herbatek..
    Doktor mi na to, ze moze wlasnie w nocy sie napije.
    Sprobuje, ale watpie, zeby sie udalo..

    ..wlasnie znow sie budzi..
    pa, pa
    ide tez spac
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 06.01.05, 13:07
    Witajcie,

    Oczywiście,że to nie tylko do Joli ale zaskoczyla mnie stwierdzeniem ,że Madzia
    sama sie bawi.U nas to niezwykle rzadko sie zdarza.Bratanice juz ja
    rozpiescily ,no i dziadkowiesmile

    Rosiee: Ja daję Poli to co dostane w sklepie: dania,zupki,deserki.Dania i
    zupki nie dosć ,że maja podobnę konsystencję to i smakuję podobnie(czy
    kurczaczek,czy indyczek czy króliczek).Jednak skoro chętnie je,rośnie i jest
    zadowolona to ja też jestem szczęsliwasmilePotrafi zjeść na obiad cały duuzy
    słoiczek.
    Ja też czasami idę do Poli tylko po to ,żeby ją przytulić i pzrewrócic na
    drugi boczeksmile
    Do picia daję Małej rumianeczek,żeby sie nie zapychała- po tych słoiczkach.Na
    początku się krzywiła ale teraz normalnie pije - oczywiście taką słabiutką. "Co
    trzeba" robi codziennie nawet kilka razy (sic!) smile
    Postaraj się może dać Kamilce butelkę ,niech ma radosc i sama ją np.trzyma
    (oczywiście,przygotuj sie ,że troche nachlapie).

    Poza tym Pola juz raczkuje - dzisiaj zaszła na tych kolankach pod choinkę ( z
    baseniku do choinki jest 1,5 m)
    Acha,muszę zdementować tą moją rzekomą ciążę .Przeszły święta i brzuch
    zmalał....smile)

    pozdrawaimy i całujemy!!


    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • rosie.rosie 06.01.05, 17:54
    Spokojnie, ja tylko tak zartem wink

    Odnosnie zabaw, to musze Wam jeszcze cos napisac.
    Porozmawialam sobie ostatnio z pewna kobitka rehabilitantka.
    Twierdzi ona, ze na podstawie jej obserwacji, najlepiej i najszybciej
    rozwiajaja sie ruchowo te dzieci, ktore nie sa noszone na rekach
    ani "lezaczkowane", lecz te ktore czesto bawia sie na podlodze.
    Otoz, szkraby w wieku naszych dzieci potrzebuja duzo przestrzeni po to, zeby
    cwiczyc te swoje przewrotki i inne fikolki. Dziecko na reku jest pod tym wzg.
    ograniczone ruchowo. Poza tym najlepiej, gdy taki sobie dzidziuch lezy sam i
    samodzielnie siega i wysila sie na jemu tylko mozliwe sposoby zeby zdobyc
    zabawke, ktora nie jest w zasiegu reki. Kochane mamusie nie powinny zatem
    podawac prosto do raczki zabawek dziecku, bo ono nie musi sie wowczas wysilac i
    jedyne co robi to sobie lezy, a jak ucieknie zabawka to w krzyk, przyjdzie
    mama, zabawke poda i dalej mozna sie walkonic.
    Owszem, ma to dla mnie jakis sens tyle tylko, ze nie wiem jak Wasze lale, ale
    moja nalezy do tych co krzycza po mame jak ucieknie zabawka, albo jak po 2
    minutach sie znudza samotnym lezeniem.
    Pani rehabilitantka mi na to, zeby dziecko przyzwyczajac, co sie wiaze z
    placzem dziecka, przynajmniej na poczatku.
    I co tu robic?
    Katowac dziecko psychicznie, zeby rozwijalo sie dobrze fizycznie?
    A moze ja przesadzam?
    Co myslicie na ten temat?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • nelka1313 06.01.05, 22:27
    To trochę jak z tymi metodami uczącymi samodzielnie usypiać.Niby to dla dobra
    dziecka ale płacz wyzawla w nas wątpliwości.To raczej noramalne,że dziecko
    wścieka się jak nie może dosięgnąc czegos co jest blisko widzi to i nic...
    Myślę,że łagodniejsza jest metoda podsuwania zabawek.Ja tak robie z Martulą.Nie
    daję jej do rączki zabawki tylko przesuwam tak blisko,że prawie dosięga ja
    paluszkami.Widzę,że to ja dość motywuje i zaczyna sobie dalej kombinować-bo
    przecież juz prawie ja ma.Po pewnym czasie mozna zacząć odsuwać je jeszcze
    dalej i jak maluda dopełznie do nich, znów przesuwać itd.U nas to sie w miare
    sprawdza.Co prawda Marta jeszcze nie pełza poruszając na przemian nogami ale
    mocno podnosi tyłek do góry i odpycha się nogami.W połączeniu z turlaniem
    predzej czy póżniej zdobywa to co chce.

    pozdrowienia
  • tupelo 07.01.05, 09:53
    Mysle, ze rehabilitantka ma zupelna racje. Tzn. na pewno trzeba wziac tez pod
    uwage indywidualne predyspozycje dziecka oraz ewentualne problemy
    neurologiczne, np. ze wzmozonym lub zbyt slabym napieciem miesniowym. Wydaje mi
    sie tez, ze teraz troche za pozno na przyzwyczajanie do zupelnie samodzielnej
    zabawy - wlasnie ze wzgledu na placz, prostesty... Zosia tez lubi, jak ktos
    jest przy niej, wtedy nawet potrafi sie sama bawic, ale w obecnosci kogos
    doroslego, a jak jest sama, to zaraz wola. To sa nasze pierwsze dzieci, wiec
    poswiecamy im maksymalnie duzo czasu, jestesmy nimi zafascynowane, pilnujemy,
    zeby nic im sie nie stalo. Kazde nastepne dziecko nie bedzie juz mialo tak
    dobrze, bo zawsze ta uwaga musi byc juz podzielona. Ja nie zaluje, ze
    troche "rozpuscilam" Zosie. A raczkowac, chodzic na pewno sie nauczy, co z
    tego, ze moze dwa miesiace pozniej niz inne dzieci?
    A propos. Wiecie, ze raczkowanie jest b. wazne? Dzieki ruchom naprzemiennym
    tworza sie polaczenia miedzy obiema polkulami mozgu. I mniejsze ryzyko np.
    dysortografii, dysleksji...
    buzka
    Monika
    --
    Aniołek, Słoneczko i basen z kulkami
  • rosie.rosie 07.01.05, 23:33
    Taka ponoc jest kolejnosc. Chociaz podobno niektore dzieciaki nie raczkuja i od
    razu biora sie za stawanie. Dobrze jednak jak dziecko raczkuje, chociaz nie
    wiedzialam o tym o czym piszesz Moniko.

    Kamilka na razie jest na etapie poczatow pelzania. Podnosi pupe wysooooko do
    gory i probuje sie przesuwac. Kreciolek jeden wierci sie coraz bardziej, wokol
    wlasnej osi, przekreca to na brzuszek to na plecki itd. Jeszcze nie siedzi i
    prawdopodobnie usiadzie sama dopiero gdzies w lutym - tak przepowiedziala nam
    rehabilitantka. Przestrzegla jednoczesnie przed sadzaniem dziecka zanim samo
    nie nauczy sie siadac. Tzn. mamy jej nie opierac, nie sadzac w kacie fotela,
    czy tez nie obkladac poduchami - to bardzo wazne. Dlatego pisze o tej
    kolejnosci, chociaz pewnie sa i takie dzieci, ktore robia to inaczej, nie wiem.
    Zastanawiam sie tylko czy Kamilka jako jedyna jeszcze nie siedzi. Ogladajac
    zdjecia Waszych pociech widze je juz na krzeselkach.

    Moniko, jak Zosi w spacerowce? Rozkladasz na plasko?
    Zima w tym roku taka ciepla na razie, tez coraz czesciej mysle o przesadzeniu
    Kamilki do spacerowy. Robi sie na prawde ciasno w gondolce.

    Maz mnie pogania.
    Pora konczyc.
    Dobrej nocki.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 08.01.05, 09:09

    he he Rosie, szykuje sie na raczkowanie pełną parasmile)

    Nie przejmuj się siedzeniem a raczej brakiem samodzielnego siedzenia,Pola
    sama tzn.posadzona siedzi chwilke i fika na bok:0 .Sama jesszcze nie siada ale
    w spacerówce ładnie się podciąga.Oczywiscie nie sadzam jej za bardzo -
    najczęściej ma rozłożone plecki a w krzesełku do karmienia siedzi tylko i
    wyłącznie do jedzenia.Lubi to krzesełko ,poniewaz więcej widzi i może lepiej
    obserwować co się dzieje dookoła niejsmile

    Wczoraj oglądała rybki w akwarium - ale jej się podobało! Wielkich oczu
    dostała!!

    Rosiee jak Kamilce idzie jedzenie zupek ,kremikow i dań ,deserkow?

    Myślę,że trzeba bedzie sie rozejrzec za jakimis przepisami do samodzielnego
    gotowania,bo Poli juz sie chyba nudza te smaki.Ostatnio Babciusia dała małej
    serek homog.( z cukrem o zgrozo...)Bardzo jej smakował ale teraz chyba ma
    problem...potrzebna jest jakas tabela zywieniowa albo cos w tym stylu..

    Pozdrawiamy!!
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • jola.wie 08.01.05, 10:55
    Oczywiście, pisząc, ze mdazia się Bawi, nie wdawałam sie w sczegóły
    techniczne smile)). Kiedy jestem z nią sama w domu, zabieram ją wszędzie z sobą:
    po kolei sprzatamy pokoje (a tam się zawsze znajdzie coś do zabawy albo
    przynajmniej coś do czego można piszczeć! Ścielimy łóżka, robimy "wiatr"
    kołdrami i tego typu atrakcje. W łazience też jest ze mną w bujaczku, siedzi na
    pralce i dużą frajdę sprawia jej obserwowanie jak ja się kąpię, poza tym ma w
    łazience w zasięgu ręki powieszone różne ciekawe rzeczy do zabawy. W kuchni w
    krzesełku do karmienia najbardziej lubi patrzec jak rozpakowywauję zmywarke i
    otwieram te wszystkie magiczne szafki z kolorową zawartością, do których ona
    się już niedługo zacznie dobierać smile)) Już mi wywaliła patelnie z szafki, nie
    wiem jak ale jej się to udało, mamy nawet odnośne zdjęcie! Podczas pracy
    odkurzacza siedzi cicho jak trusia (widać czuje respekt! smile), ale szalenie
    zainteresowana. W kuchnio-salonie bawi się też sama, na kanapie albo na
    podłodze, albo siedząc ze mną przy kuchennym stole - ja przy kompie, ona w
    krzesełku przed stosem zabawek. Czasem sama się zajmuje, czasem trzeba jej
    pomagać, to znaczy być obok, zagadywać, pokazywać zabawki, ale kiedy zaczyna ją
    niecierpliwić bawienie się samej to znak, że tak naprawdę chce czegoś innego
    niż zabawa. Jasne, że można jej wtedy odwracać uwagę zabawą, ale to działa
    krótko. Bawi się sama po obudzeniu, potem cierpliwośc jej opada, późnym
    popołudniem wymaga towarzystwa, a wtedy jest już szanowne rodzeństwo, wpada też
    babcia, tatuś się zainteresuje, a kiedy już nic nie działa, to zawsze mozna się
    ubrać i gdzieś się wyprawić, choćby w nosidle do sklepu, albo gdzies
    samochodem, zawszeć to jakaś atrakcja. W bardzo mądrej książce przeczytałam
    ostatnio, żeby zapomnieć o pojęciu "wychowanie" przed ukończeniem przez dziecko
    I roku życia. Do tego czasu należy bez ociągania się zaspokajać wszystkie
    potrzeby dziecka, chce się bawić, niech się bawi, nie chce spać, niech nie śpi,
    chce jeść, dac mu jeść, marudzi - wziąć na ręce, NIE POZWALAĆ DZIECKU PŁAKAĆ!!!
    po co? Żeby dac dziecku odczuć, że jego potrzeby się liczą, a wyrażanie tych
    potrzeb, czyli jego "głos" posiada moc sprawczą. Żeby się podświadomie
    nauczyło, że ma wpływ na swój "los". Twierdzi się, że w pierwszym roku życia
    biorą się zalążki zahamowań w tym zakresie. Nie należy tez dziecka przesadnie
    oszczędzać, trzeba, żeby uczestniczyło w życiu dorosłych, a więc zabierać go ze
    sobą, oczywiście nie na huczne czy zadymione imprezy, ale do kina, na zakupy,
    do znajomych, do urzędów - jak najbardziej! A kto tylko może, to nawet ze sobą
    do pracy!
    Dieta: pomału nadchodzi czas na próbowanie różnych rzecy, Madzia też zaczyna
    się interesować, co my tam wcinamy! Pomijam, że do najulubieńszych zajęć należy
    spoglądanie z mojego ramienia na bulgoczącą zawartość garnków w porze gotowania
    obiadu, a potem oglądanie, jak te kolorowe papki wkładamy do ust przy pomocy
    widelca na przykład (widelec jest taki fascynujący, że rzuci każdą zabawkę!) -
    o wiele lepiej Madzia zjada zupkę, kiedy karmiąc ją udaję, że ja jeż ją jem! Z
    dorosłych rzeczy dostała już do spróbowania ziemniaki (bezpieczne), krzywiła
    się, bo konsystencja jej nie odpowiadała, ale była wyraźnie usatysfakcjonowana,
    ze traktujemy ją jak "dorosłą", mokroskopijną dozę twarożku (!), skórkę od
    chleba (!) - nic jej nie było - i dwa razy do polizania cytrynę - UWIELBIA i w
    dodatku się nie krzywi, tylko chce JESZCZE! I ostatnio, kiedy gotuję dla całej
    rodziny rosół, to zanim go przyprawię, wyławiam dla Madzi porcję i ją miksuję,
    a dopiero potem solę, pieprzę i wegetuję dla reszty. Ale póki co matczyny cycek
    jest kwintesencją szczęścia i błogości i jest bezdyskusyjny.

    A teraz poczytam zaległości smile)))

    (aninia, na basen zabieram (o, właśnie dzisiaj nie poszłyśmy smile)) tylko
    pieluchę, wszelkie "udogodnienia" typu kółka czy skrzydełka (zresztą skrzydełka
    to chyba jeszcze nie teraz) nam przeszkadzają, najbezpieczniej jest tylko na
    maminych rękach)

    Papaczki
    --
    Jola
    mama Marka, Ani i Madzi (25.05.04)
    Madzik Moment
  • nelka1313 08.01.05, 15:36
    Jolu jak zwykle Madzia wypadła super na zdjęciach.

    Tak czytam wasze posty i zastanawiam sie czy same juz coś gotujecie maluchom.Ja
    co prawda ściągnełam sobie książkę kucharską dla niemowląt(mogę podesłać) ale
    zastanawiam sie na jakich warzywkach robić jedzonko.Nie jestem pewna co
    do "bezpieczeństwa " tych bazarowych.Domową mam tylko marchewkę ale całą resztę
    musiałabym kupić.Czasem czytam jak dziewczyny piszą,że dałja maluchom to
    marchewkę, to jabłuszko, gruszke winogronka-wszystko surowe- jak myslicie takie
    nasze sklepowe nadają się juz dla naszych szkrabów?

    pozdrawiamy

    ps. a tak na marginesie, to piekna mamy wiosne tej zimy prawda?
  • rosie.rosie 08.01.05, 22:52
    Ania, Kamilka je na razie zupki jarzynowe i jarzynowe z mieskiem oraz z
    deserkow na razie tylko jabluszko. Nowosci wprowadzam stopniowo. Zupki na razie
    sie chyba nie nudza, bo kupuje rozne, Gerbera ale tez BoboVity i inne, wowczas
    nie narzekam na brak urozmaicenia. Poza tym BoboFruit ma mnostwo roznosmakowych
    deserkow.
    Gotuje tez czasem sama np. buraczki, ziemniaczki czy marchewke jak dostane od
    jakiegos dzialkowicza i mam pewnosc, ze sa ekologiczne. Tyle tylko, ze mamy
    zime i niewiele jest takich co maja zapasy.
    Aha, a z soczkow podobno mozna robic kisielki, musisz poszperac np. na podforum
    Wszysko o jedzeniu.
    Ja tez mam te ksiazke kucharska, i to nawet nie jedna, ale mowiac szczerze to
    do niej nawet nie zajzalam.
    Na razie Kamilce smakuje i nie nudzi sie podawane przeze mnie jedzonko.
    Dzis wtrabila podobno caly sloiczek zupki, zgadnijcie kto karmil - babcia
    oczywiscie!wink
    A o podawaniu surowych warzywek i owocow to na razie nie mysle, bo jak to
    wsuwac jednym zebem? Poza tym nie ma swiezych, takich na prawde, prosto z
    krzaka, a przechowywane.. jakos nie mialaby odwagi, przynajmniej teraz na
    poczatku karmienia. Mam nadzieje, ze na wiosne to sie zmieni, bo przeciez
    kiedys trzeba w koncu sprobowac, prawda?
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • rosie.rosie 08.01.05, 23:03
    Aha, dla urozmaicenia menu sama robie tez mieszanki wybuchowe. Mieszam np.
    brokula z marchewka, albo ziemniaczkami, buraczki z ziemniaczkami itd. itd.
    Mlodej to o dziwo smakuje
    wink
    nie mowiac juz o tym, ze nadal nie chce niczym popijac oprocz mleczka z piersi,
    ktore wciaga po tych moich wynalazkch.
    Ostatnio tak ja zatkaly te papki, ze az charczala, myslalam, ze wtedy sie
    przekona, ale nie, jej to nie przeszkadzalo za bardzo.

    No to pa.
    Udanej niedzieli.
    --
    Rosie - mama Kamilki
  • aninia1 09.01.05, 01:23
    He He rosiee- widze ,że się rozkręciłać z tymi papkami hi hi. U mnie też
    Babciusia świetnie radzi sobie z karmieniem małej.Zakłada jakieś
    maski,peruczki ,tańczy i spiewa - normalnie zwariowała !! Za to efekt jest
    świetny - wszystko zjedzone !Nikt tak nie nakarmi maluszka jak..Babciusia!!
    Co do mieszanek wybuchowych to ostatnio zrobiłam słoiczek(obiadek) a do tego
    starte jabłuszko albo kleik na cherbatce rumiankowej.Ratunku!! - potrzebuje
    książkę kucharską ! smile

    pozdrawiam i pomykam spac,chyba sie zasiedzałamsmile
    --
    Ania&Pola (04.06.04)
    Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki
  • tupelo 09.01.05, 23:42
    Hello,
    nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę, że Wasze córeczki tak pieknie jedzą
    różne zupki, dania itp. Zosia deserek jeszcze zje (ale nie zawsze), tzn. zje
    tak z 1/3 słoiczka na raz, ale zupka w każdej postaci i w każdym smaku jest be!
    Niezła była jeszcze dynia Gerbera, ale robione przeze mnie lub babcie lub inne
    zupki ze słoiczków różnych firm są okropne! Aż ją trzęsie z obrzydzenia!
    Zosia już bardzo ładnie siedzi, nie leci zaraz na bok, potrafi tak wysiedzieć i
    parę ładnych minut bez żadnego podtrzymywania. Nachyla się po zabawki, bierze
    je z przodu, z boku, nawet z tyłu... Wiem, że to może za wcześnie i że być może
    za wcześnie nauczylismy ją siedzieć (bo siadać sama jeszcze oczywiście nie
    umie), ale... tak wyszło. Muszę przyznać, że trudno wytrzymać dziecko tylko w
    pozycji leżącej, półleżącej do tego 9 mies, kiedy to samo powinno siadać,
    Rosie, podziwiam Cię za konsekwencję! Bo czasem Zosia siedzi i na moich
    kolanach, czasem jest noszona w pozycji prawie siedzącej, a że szybko i pieknie
    podciagała się do siadu, nie był to wielki problem. Staram się nie trzymać ją
    za długo w tej pozycji, jednak najwięcej oczywiście leży.
    Poprosiłam do domu panią rehabilitantkę. Powiedziała, że Zosia ma słabe mięśnie
    pleców, więc trzeba je wzmcnić (np. nie podnosi się na brzuszku na
    wyprostowanych rękach), przydałoby się ją też przysposabiac do raczkowania
    poprzez tworzenie wzorców, a także wzmocnic nóżki i ustabilizować miednicę. No
    więc ćwiczymy: najpierw nóżki w leżeniu na plecach: zginamy w stawach
    biodrowych i prowadzimy do jednego boku i drugiego, także na skos (kolanko do
    przeciwległej rączki), potem ćwiczymy rączki: podnosimy na przemian,
    krzyzujemy, potem ruszamy barkami. Na brzuszku podkurczamy kolanka na przemian
    do boków, patrząc czy wyciaga przeciwległą rączkę, prostujemy rączki i
    wyciagamy do przodu i do góry, turlamy się... Kupilismy też piłkę, taką dużą do
    skakania, z rogami i na tej piłce kładziemy Zosię na brzuszku i kołyszemy na
    boki i do przodu, bardzo do przodu, aż dotknie rączkami podłogi... Powiem wam,
    że muszę się sporo namęczyć, żeby ona myślała, że to zabawa. Inaczej ryczy w
    niebogłosy. A panią rehabilitantkę od razu wyczuła, że ona to nie przychodzi o
    tak, w odwiedziny, tylko coś chce. Jak ćwiczy z nią rehabilitantka, Zosia
    płacze strasznie, tak mi się serce kraje sad
    Nie bylismy u neurologa. Babcia pediatra nie da skierowania, bo uważa, że
    wszystko jest OK, mąż też mówi, żebym nie szła. Według tego, co powiedziała o
    Zosi rehabilitantka, Zosia nie ma problemów neurologicznych, ale warto byłoby
    ją zbadać. Niestety, jestem osamotniona z tym problemem. Może się wybiorę
    prywatnie i w tajemnicy wink
    Chcemy wziąć opiekunkę na 2-3 godziny dziennie. Chodzi mi o to, żebym mogła
    pisać swoje prace, bo wieczorami jestem za bardzo zmęczona i nie zawsze mi to
    wychodzi. Aż smutno mi się robi na myśl, że ktoś obcy będzie Zosię tulił...
    A ze spaniem u nas znowu gorzej, tym nocnym. Zosia budzi się po 1,5 godz.,
    musze ją wtedy przytulić, ona kładzie na mnie nózki i łapie mnie za bluzkę,
    żebym jej nie uciekła i śpi dalej. Czasami po godzinie znów się budzi. A potem
    śpi koło mnie i jest nadaktywna, tzn. kopie mnie przez sen! Je w nocy może 2
    razy i trzeci raz nad ranem. Podobno dzieci, które jedzą co godzinę, wcale nie
    robią tego z głodu, tylko dlatego, że czują się bezpiecznie przy maminej
    piersi, chcą się popieścić. Do tego w 8 miesiącu pojawią sie u dziecka strach
    przed porzuceniem/opuszczeniem. Stąd kłopoty ze snem.
    Wiem, że Jola jeździ z Madzią do hipermarketów, ale napiszę Wam szczerze: my
    byliśmy raz, w lecie. Zosia się oczywiście obudziła w samym środku hali
    sklepowej, zrobiła kupę, zaczęła płakać, przewijałam ja w jakims niewygodnym
    pokoiku, potem nie chciała przestać płakać, musielismy szybko kończyć zakupy, w
    związku z czym nie kupiliśmy wielu rzeczy, które trzeba było kupić. I wtedy
    powiedzieliśmy sobie, że juz jej nie zabierzemy do hipermarketu, przynajmniej
    na razie.
    Ulubione zabawki Zosi: telefon bezprzewodowy, łyżeczki wszelkiej maści,
    długopis, jej własna szczoteczka do zębów, notesik przypięty na lodówce, klucze
    do domu i do samochodu...
    Ściskam Was mocno, pozdrawiam Wasze maluszki.
    Monika
    --
    Aniołek, Słoneczko i basen z kulkami
  • aninia1 10.01.05, 00:07
    Monika!!

    Twoja Zosia to sliczna i mądra dziewczynka.Jeżeli chodzi o jedzenie to moze
    zobacz,moze ma swoje ulubio