Dodaj do ulubionych

dzieci z września 2004

06.09.04, 22:09
witajcie,ja już po tej stroniesmilepozbyłam się brzusia i od 3 września jestem
szczęśliwą podwójną mamusią.Mój pierwszy synek ma 4 latka a 3 września
urodziłam mu braciszka ,Michałka.Oj kolosek byl bo urodził sie 4170 i
57cm,jest przesłodkim chłopczykiem a Wojtuś jest wspaniałym braciszkiem,na
widok Michasia w szpitalu popłakał się ze szczęścia,dziś wróciliśmy do domu i
nie odstępuje go na krok.
Wrześniowe mamusie,wpisujcie sięsmile
Obserwuj wątek
    • ddorcia Re: dzieci z września 2004 07.09.04, 09:24
      Gosia...mam nadzieje ze nie wypiszecie mnie z tego wątku bo moj Michaś troszkę
      się ppośpiszyl i urodził się w sierpniu??.
      Michałek urodził się 30.08.2004... o godz 23:50, 3640g, 58 cm.
      jest slicznym blondaskiem, ma starszą siostrę 2,8 mies. Narzie pomaga bardzo
      przy Michałku ale tez nie duzo brakuje zeby np. nakarmic go tik-takami..smile)
      Wczoraj mielismy ierwszy atak bolacego brzuszka. Ale nocki ładnie spi, tylko co
      2-3 godz. przerwa na cycusia..

      Czekamy na inne dzieciaczki z mamusiami...
      --
      dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
      Strona Natalki
    • k_awka Re: dzieci z września 2004 07.09.04, 14:30
      Mam nadzieję, że mnie kiedyś tez nie wyrzucicie, bo ja mam termin na 30.09 i
      moze wyjść październikowy dzieciaczek, ale będę robiła, co w mojej mocy, żeby
      jednak Maluszek pojawił się we wrześniu smile

      Gratuluję Wam pięknych synków!!!

      Kinga i 37tyg.Niespodzianka
      • adomi Re: dzieci z września 2004 07.09.04, 14:46
        No i ja oczywiście się melduję! Mój Mateuszek urodził się 01.09 o 20.15 (3200g,
        53cm)! Nie wiem jak często uda mi się tu wpadać, ale zrobię wszystko, żeby jak
        najczęściej. Czekamy na następne mamusie wrześniowe i na pewno nikogo stąd nie
        wyrzucimy smile)))

        Pozdrawiam cieplutko,
        Aida i Mateuszek (6 dni)
        • ddorcia Re: dzieci z września 2004 07.09.04, 17:58
          Gosia... ja nie widze na Zobaczcie tego naszego watku wrzesniwoego...jakas
          slepa jestem. Mozesz podac linka, to wrzuce tez mojego Michalka.

          Byłam dzisiaj u lekarza, bo Michałkowi strasznie ropieja oczka, ale tak bardzo
          ze sklejaja sie powieki, i nie mógł biedaczek otworzyc oczek, Dostalismy jakies
          kropelki, zobaczymy mam nadzieje ze przestanie ta ropka leciec sad((.

          Wazy juz 3720g !! Bo od razu o zwazylismy.
          Wczoraj mielismy piersze ble bzuszka, nosiłam go i uspokajam przez 3 godz. -
          mam nadzieje ze nie za czesto tak bedzie. POza tym cały czas je cycucha i spi.
          Praktycznie całe noce przesypia, nawet nie wiem kiedy cycca podaje mu.
          Oczywiscie moja Nacia wpada do nas rózwniez nad ranem - i mamy ciasno
          troche. smile))we czwórke . Dobrze ze szerokie lózko mamy!!

          A co u Waszych maluszków.???
          --
          dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
          Strona Natalki
          Michałek i Natalka na Zobaczcie
          • adomi Re: dzieci z września 2004 07.09.04, 19:36
            Ddorcia - nasz maluszek też na razie śpi z nami! W gondolce nie chce spać a mi
            też wygodniej gdy mam go obok i cały czas na oku. Przesypia raz lepiej raz
            gorzej, ale ogólnie jest OK - potrafi czaem przespaś 3-4 godziny. Jak tylko się
            przeprowadzimy (za 2-3 tygodnie) to w końcu Mati będzie miał własne łożeczko i
            wtedy będzie spał oddzielnie.

            Mam nadzieję, że kropelki pomogą Twojemu Michłkowi na oczka.
            U mnie ma być jutro położna - ciekawe jak wyglada taka wizyta patronażowa....

            A'propos wątku na Zobaczcie to ja też go nie mogę znaleźć... Ddorcia a gdzieś
            są zdjęcia Twojego Michałka? Bo Gosi maluszka widziałam - cudo!

            Pozdrowionka
          • ukaja Re: dzieci z września 2004 19.01.05, 01:33
            No to i ja się dołączę z moją Olgą, której tak dobrze było w moim brzuszku, że
            dopiero 19 września 2004 lekarze zmusili do pojawienia się na tym padole. Mała
            urodziła się długa na 56 cm i ważyła 3750.
            A teraz jest przeuroczym dzieciaczkiem, któremu usmiech nie znika z buzinki smile)

            Pozdrawiam
            Agnieszka
    • mama_natalki1 Re: dzieci z września 2004 07.09.04, 20:39
      Witam wszystkie wrześniowe mamy i ich pociechy. Ja również jestem tą
      szczęściarą i mam córcię Natalcie, która urodziła się 26 września o 19.20 w
      2003 roku, ważyła 2290 i miał 53 cm. Dzies jest już prawdziwą wielką ,małą
      kobietką - jak ten czas szybko leci............
        • ddorcia Re: dzieci z września 2004 08.09.04, 09:17
          Adomi, ja tez mam nadzieje ze te kropelki pomoga, juz widze poprawde w jednym
          oczku.
          A zdjęcia, sa i owszem, pod tyułek "Michałek i Natalka - moje dzieciaczki"
          załozonym przeze mnie czyli ddorcia. Albo po prostu kliknij pod moim postem
          wpisałam linka - czyli "Michałek i Natalka na Zobaczcie " i od razu trafisz na
          Zobaczcie tam gdzie s aich zdjęcia.

          Twój Mati jest sliczny, zupełnie inny niz mój Michaś - mój jets straszny
          blondasek. W szpitalu wszytskie połozne przychodziły i go ogladały smile).

          Pozdrówka
          --
          dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
          Strona Natalki
          Michałek i Natalka na Zobaczcie
          • adomi Re: pytanie o pieluchowanie i inne wieści 08.09.04, 20:03
            Ddorcia - rzeczywiście słodki blondasek z Michałka - jest śliczny!!!! I podobny
            do Natalki! Naprawdę super z Was rodzinka. No, no podziwiam Cię jak sobie dasz
            radę z dwójką maluchów.

            Ja coś dziś miałam kryzys jak Mateuszek nie chciał znów zasnąć przez 3,5
            godziny - najedzony, przebrany i łeeee i łeeee - a mi się serce kraje, a nie
            wiem jak mu pomóc. Teraz w końcu zasnął... W końcu udało mi się go przystawić
            do piersi bez kapturków, ale tak mi zgryzł brodawki, że wyłam z bólu i znów
            wróciłam do kapturków. Musi się nauczyć lepiej chwytać.

            Była dziś u mne położna - powiedzcie dziewczyny czy Wy pieluchujecie szeroko
            swoje maleństwa, bo ona mi kazała na pampersa jeszcze zakładać pieluchę
            tetrową, tak by nóżki były szeroko. Sama nie wiem... Poza tym maluszek
            ma "sapkę" (chyba tak to się nazywa) i muszę zakrapiać mu nosek solą
            fizjologiczną. No i jeszcze napletek smarować Rivanolem, bo coś czerwony. Poza
            tym widzę, że mały ma stulejkę - już się boję co czeka biedaczka sad((

            To tyle na razie. A jak tam u Waszych dzieciaczków.
            Gosia i Ddorcia na razie tylko my dzielnie bronimy honoru mam z wątku
            wrześniowego - czekamy na następne rozdwojone!!!!

            Pozdrawiam cieplutko,
            Aida i Mati (dziś ma już tydzień)

            PS. O tej porze tydzień temu parłam co sił - o 20.15 Mati był na świecie smile
            • kolmi Re: pytanie o pieluchowanie i inne wieści 08.09.04, 20:36
              Witam mamusie !!
              ja jeszcze 2 w 1 hihi, ale przeczytałam obawy Adomi dotyczące szerokiego
              pieluchowania. Moim zdaniem położna ma rację, jak moja KArolcia była mała to
              kazali wkladac dodatkowo 2 pieluchy żeby nóżki były jak u żabki. zapobiega to
              dysplazji (chyba tak to sie nazywa) stawów biodrowych. więc chyba lepiej
              wkladac te pieluchy niż potem dziecko w szynę albo coś równie "wytwornego"
              wbijać.
              Ha! dziś mogę trochę sie pomądrzyć tu u Was hihihi smile))))
              ściskam serdecznie Was i maluszki !! no i mam nadzieję ze wkrótce dołączę...
              Kasia
            • silvana_s Re: pytanie o pieluchowanie i inne wieści 09.09.04, 08:56
              Witam - ja jeszcze w brzuszkiemsmile Trzymam się do sobotysmile
              Wszystkiego najlepszego z okazji tygodniowych urodzinek Mateuszkasmile

              Ale w zwiazku z tym, iz ciekawa jestem co u Was zaglądam tu od czasu do czasu.

              adomi - czytam twój post i jakbym siebie 3 lata temu czytałasmile
              - czy masz maść bepanthen na piersiaki (brodawki)? Naprawdę pomaga. Trzeba
              smarować m-dzy karmieniami, a przed karmieniem wytrzeć wilgotną pieluszką. Ja
              do dziś pamiętam ten ból, karmiłam i płakałam - mój Mati też potrafił się
              przyssać na 2 godz. I mimo, ze wszedzie pisza aby po pół godzinie odstawić od
              cyca, bo napewno zdążył się najeść to ja nie miałam sumienia.

              - Mateusz, podobnie jak Kasia swoją córcir pieluchowałam - nawet dwoma
              pieluchami tetrowymi. Ale o ile pamiętam, to nie tak wcześnie. U nas jak
              dzidzia skończy 4 tyg. należy zgłosić się do chirurga ortopedy. Po usg bioderek
              to lekarz decyduje czy pieluchować, ile pieluch i ile czasu. Potem do 6m-cy sa
              kontrole co 6 tyg. - to na kase chorych, a potem chodziłam z Matim co pół roku,
              na kontrolę, żeby nie miał krzywycgh nóżek. Wszystko było ok., ale jak można to
              trzeba sprawdzać. Lekarz chirurg też sprawdza siusiaka. Tacy malutcy chłopcy to
              wszyscy mają stulejkę. Tzn. tak to wygląda, że napletek jest na całym siusiaku.
              Nic z tym nie rób i nie odciągaj, to za wcześnie. Napletek naturalnie powinien
              odejść ok 2 latek. Trochę wiem na ten temat bo się bardzo dużo naczytałam -
              stresowałam się oczywiście siusiakiem mojego synkasmile) Teram ma trzy latka i
              wszystko wygląda ok. Tak więc nic się ni martw.
              Aida mój Mati jak miał czerwonego siusiaka to smarowałam mu tylko sudokremem i
              super pomagało. Nie używałam innych maści.

              Mam nadzieję, że Cie trochę pocieszyłamsmile
              pozdrawiam serdecznie,
              S (M&M-w brzuszku)smile
              • ddorcia Re: pytanie o pieluchowanie i inne wieści 09.09.04, 09:25
                adomi, ja tez wyłam z bólu jak przystawiałam Michałka...ale jakos zagryzłam
                zeby i ało sie wytzymać bez tych katurków. Smarowałam bepanhetem niebieskim i
                dawało ulge, naprawde.Wiedziałam ze musza sie jakos zahartować ...i faktycznie
                teraz jest lepiej, przeszłam nawet juz jeden nawał pokarmu, troche odciagałam
                laktatorem zeby poczuc ulge i pozniej malego troche.

                Adomi, a moze go brzuszek boli i kupki nie moze zrobic dlatego ci płacze?
                Spróbuj wtedy pomasowac mu brzucho...a i co wazna odbijaj mu po kazdym
                karmieniu!! To wazne naprawde. Wtedy gazy sie nie zbieaja w brzuszku i nie
                prezy sie tak. No i ja smoczka wkladam wtedy kiedy płacze. Na szczescie złapał
                o co chodzi (bo z Nata ni w zab nie chciała nigdy sie smoczkiem uspokoić). I
                pije ja na wszelki wypadek herbatke z kopru włoskiego - na brzusze malego.
                Uwazam oczywiescie na diete. Chociaz wczoraj ozywiscie nie mogłam sie opanowac
                i sprobowałam czekolady (mam jakś chcice na slodkosci straszna!!!) i mały juz
                ma mała wysypkę na warzy i brzuszku.

                No narazie ...
                pa
                U nas oprocz oczek pojawil sie nastepny problem - dostała jakiegos uczulenia na
                pupie, czerwona cała w krostach....biedulek. Smaruje taka mascia - tormentiolem
                i juz po nocy widze poprawde. Przestałam narazie myc pupe chusteczkami bo moze
                od nich, albo żrące kupki jakies robi. Przemywam woda i wacikami, wczoraj
                wietrzyłam w tetrze. Cały dzien przesiedziałam nad nim. ufff...cięzko było. Tez
                była u mnie wczoraj połzona...nic nie mówiła o szerkim pileluchowaniu.
                --
                dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
                Strona Natalki
                Michałek i Natalka na Zobaczcie
                • carolline1 ja sie melduje!! 09.09.04, 14:57
                  hey, moj Franek urodzil sie 1 wrzesnia o godz.14.10 waga 3500 i 52 cm!

                  moj maly jest bardzo grzeczny.. na razie zadnych problemow z brzuszkiem..spi
                  po 2-3 godz potem papu,przewijanko i znow spanko!! tylko ja mam okropne
                  problemy ze snem.. bo zanim zasne, to mija godz. no i godzinke spie i on znow
                  sie budzi! a w dzien nie ma mowy zebym zasnela i tak spie po 3-4 godz na dobe i
                  juz ledwo chodze! a do tego moja niegojaca sie rana po cc(wczoraj bylam u
                  lekarza, zdjal szew,zrobil dziurke i odsaczyl plyn zbierajacy sie pod skora-
                  okropnosc! ale moze teraz juz zacznie sie goic) no bo przez ten bol ciezko mi
                  wstawac do bobaska i go nosic!
                  na skore waszych maluchow polecam do smarowania zamiast wszelkich oliwek masc
                  na recepte robiona w aptece, sklad:wit A,wit E i cholesterol! super sprawa,moj
                  maly ma cudna skorke bez zadnej krostki!
                  aaa.. i dziewczyny, co wy jecie??? bo ja w sumie na scislej diecie jestem i juz
                  mam ochotke zjesc cos normalnego... macie moze jakas diete karmiacej mamy albo
                  cos w tym stylu??
                  • ddorcia Re: ja sie melduje!! 09.09.04, 15:16
                    Caroline.... witamy w nowym wątku...
                    C do diety to ja to znazłam... podaje linka:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=15369249&v=2&s=0
                    Ja generalnie jem gotowane miesko, ziemniaczki z warzyw burcazki i marchewke i
                    zupki jakies, wedlinke drobiową i bułki, robie sobie tez tosty z białym serkeim
                    i powidłami jabłkowymi. Podjadam troche słodyczy bo nie moge sie opanowac.
                    Chyba mi czegos brakuje... Zaczełam brac witaminki. Nie mam pojecia co pic. CZy
                    zielona herbate mozna?
                    --
                    dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
                    Strona Natalki
                    Michałek i Natalka na Zobaczcie
                  • adomi Dzięki za odpowiedzi i witamy Carolline! 09.09.04, 15:33
                    Dzięki dziewczyny za Wasze odpowiedzi! Jak to dobrze ża Was mam smile)) Z
                    brodawkami dzisiaj ciut lepiej, smaruję Bephantenem, ale i i tak jeszcze krew
                    czasem poleci. Jednak nie poddam się hi,hi !!!!

                    Dzisiaj w nocy mały spał o niebo lepiej.Kolki chyba nie ma, bo jak się go
                    pobuja to się uspokaja - nie pręży się, tylko zasnąć nie może. Dzisiaj
                    wypróbowałam smoczek i chyba trochę pomaga na długi płacz - mały się uspokaja,
                    (chociaż nie chciałam żeby tak szybko ssał smoka - no ale trudno).

                    Carolline - fajnie, że jesteś z nami! Mam nadzieję, że szybko dojdziesz do
                    siebie i że trochę lepiej będziesz spać... A co do diety to ja też jem
                    dość "jałowo" bo boję się jakichś większych eksperymentów. Na razie
                    wypróbowałam jogurty i jest OK, zajadam się cukinią, i staram się jeść w miarę
                    normalne obiady. Diety karmiącej mamy chyba nie ma idealnej - z tego co
                    czytałam każda z nas musi wypróbować najpierw w małych ilościach czy coś nie
                    szkodzi maluszkowi, no i jak wszystko jest OK to można to jeść smile Na pewno nie
                    wolno cytrusów i truskawek oraz warzyw typu kapusta, cebula, kalafior czy
                    brokuły, no i mleka nie za dużo - lepiej przetwory (sery itp). Z przyprawami
                    też ostrożnie. Wskazane są kasze, makarony, ryż. Tyle teorii, a w praktyce
                    okaże się, co naprawdę jest dobre a co nie dla naszych dzieci smile

                    Pozdrawiam z chłodnego Wrocławia
                    Aida i Mati (8dni)
      • adomi Re: dzieci z września 2004 10.09.04, 12:02
        Gosieńko co u Ciebie - coś nic nie piszesz... Jak tam Michaś?

        Moje słoneczko dziś pięknie przespało noc! Muszę go pochwalić - od 11-tej tylko
        raz jedzonko między 3 a 4-tą i spał do rana do 7.30! Cycuchy dalej bolą i są
        trochę mocno ciepłe - trudno je zagoić, bo przecież przerwy między karmieniami
        krótkie... Mam nadzieję, że to niejakieś poczatki zastoju sad Ale nic to ważne,
        że go karmię!

        A co u Was? Byłyście już na spacerze? My może w końcu dziś lub jutro wyjdziemy
        na 20 minut - ma być w miarę ciepło.

        Pozdrawiam
        --
        Aida i Mateuszek (01.09.2004)
        A oto moje szczęście forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
        • ddorcia Re: dzieci z września 2004 10.09.04, 12:22
          adomi, ja juz w niedzele byłam 3 godz na dworku, siedzielismy cała rodzinka na
          ogrógku. No i poza tym codzienne od poniedzialku juz chodze dalej na spacerki
          nawet na dwie godzinki. Wczoraj nie byłam bo straszny wiatr był. Dzisiaj byłam
          tez juz z nim , bo jezdzilam do szpitala ze soba na kontrole. Tylko dzisiaj
          ubrałam go w polarek juz ale wczesniej tylko w spiochy i rożek.

          Dziewczyny macie pomysł czym smarowac małego - ma straszny rumień, kąpie go w
          krochmalu i w fiolecie (zaleenia połoznej środ.) ale w ciągu dnia czymś bym
          posmarowala ale nie wiem czym??

          Moj tez przesypia nocki, tyle ze ze 2-3 razy go karmie miedzy czasie ale od
          razu przy cycku uypia na leżąco..
          --
          dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
          Strona Natalki
          Michałek i Natalka na Zobaczcie
            • gosia.mama.wojtusia Re: dzieci z września 2004 10.09.04, 16:49
              hej,adomi ja w poniedziałek wyszłam ze spzitala a we wtorek już byłam na
              pierwszym spacerku(2 godziny),szkoda kisić sie w domku jak taka piękna
              pogoda,wychodzimy codziennie,mały uwielbia spacerki.Noce też pięknie
              przesypia,je regularnie co 4 godzinki,nie marudzi,cudo nie dziecko.
              ddorcia kąp w balneum hermal ,po tym juz nie musisz niczym dziecka smarowac bo
              ma laden cialko,fajny jest tez balsam SVR topialyse lait.
    • mamu75 Re: dzieci z września 2004 10.09.04, 16:54
      To ja też pragnę się zameldować.Choć moje szczęście przyszło na świat w sierpniu
      to i tak identyfikujemy się z wrześniowymi mamami i maluszkami.

      Mały ma na imię Bartoszek. Urodził się 26.VIII.2004r. o 15.05 (3840gr.i 62cm).Ma
      dwuletnią siostrę Igę. Niestety obecnie jest w szpitalu-ma zakażenie dróg
      moczowych. Na szczęście zakażenie jest już opanowane, maluszek ma się dobrze i
      mam nadzieję, że niebawem wróci do domku. Póki co staram się jak najwięcej z nim
      przebywać, przytulać, karmić. W nocy ściągam mleczko i raniutko pędzę ze świeżą
      dostawą do szpitala (w ten sposób ma mój pokarm kiedy mnie przy nim nie ma).
      Niestety Bartoszek nie jest wielkim wielbicielem ssania piersi-nie potrafi
      dobrze złapać, albo się denerwuje, albo, co częściej się zdarza, zasypia
      kamiennym snem gdy tylko poczuje cycusia w ustach. Natomiast butelka to co
      innego-wcina po 100ml w 5 minut. No ale staram się jak mogę, może uda mi się go
      przekonać.

      Życzę dużo zdrówka Waszym pociechom. PA PA.
      • adomi Re: dzieci z września 2004 12.09.04, 13:07
        Hej Mamu75!
        Fajnie, że jesteś z nami! Mam nadzieję, że z maluszkiem już wszystko OK i już
        jesteście razem w domku. Biedne maleńswo!
        Nie poddawaj się z karmieniem - mi też to szło jak grudzie, ale teraz mały
        uwielbia cycusia i najchętniej spędzałby przy nim cały dzień. Co prawda jeszcze
        karmię przez kaptrurki, ale już zaczynam przystawiać go bez, choć to jeszcze
        trochę boli.

        Mój maluszek na szczęście zdrowiutki - jedyne co mnie martwi to nadal
        zaczerwieniony napletek - ani Rivanol, ani Sudecrem nie pomogły. Przez tę
        stulejkę nie mogę mu nawet dobrze go oczyścić i boję się żeby nie zrobiło mu
        się jakieś świństwo ... - jutro przyjdzie połozna to się zapytam co z tym
        robić.

        Mateuszek dzisiaj pięknie przespał nockę - to i mama w końcu odespała i od razu
        mamlepszy humor smile

        Pozdrawiam wszystkie wrześniówki (te sierpniowe oczywiście TEŻ!!!)

        --
        Aida i Mateuszek (01.09.2004)
        A oto moje szczęście forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
    • ar30wroclaw Re: dzieci z września 2004 12.09.04, 18:12
      To i ja sie dopisuje do wrzesniowego watku.
      Od piatku jestesmy w domku i nasze życie zaczyna nabierac rytmu.Pierwszy dzień
      był dla mnie straszny .Brak organizacji i pytanie czy sobie dam rade.dzisiaj
      jest o niebo lepiej.Mały jest grzeczny i budzi sie na karmienie tak co 3godziny.
      nocki przesypia idealnie i dwa razy wstaje by go nakarmić.
      Daje mamusi czas by sie ponudziła.W tej chwili słodko spi ale za chwile
      powinien się zbudzić.
      U mnie połozna była jak tylko wyszłam za szpitala .Dosłownie ja w domu pół
      godziny ,rozgardiasz i niewiem w co ręce włozyć a tu połozna.Jednak chwała jej
      za to ze przyszła bo udzieliła mi wiele cennych rad odnosnie karmienia,które
      dla mnie niebyło łatwa sztuka.Mały mi pogryzł prawa brodawkei jest ona na 3dni
      wyłaczona z karmienia.Pokarm sciagam a z drugiej karmi mi sie rewelacyjnie.

      Adomi mój synek tez ma problemy z siusiaczkiem ma zaczerwienionego i równiez
      smaruje mu to rivanolem ale jeszcze poprawy nie widze co mnie martwi.Bidulek.
      Na watku wrzesniowym pytasz gdzie w końcu rodziłam wiec na 1maja.

      To narazie tyle musze kończyć bo Dominis zaczyna sie przebudzać.
      Pozdrawiam Ania
      • gosia.mama.wojtusia Re: dzieci z września 2004 13.09.04, 08:13
        hej,ja wczoraj zjadłąm u rodziców kawałek torta i noc mieliśmy
        nieciekawa ,Michaś bardzo się napinał,płakał,biedaczysko,pomógł nam infacol,na
        szczescie mielismy w domku.Poza tym jest wspaniałym dzieciaczkiem,je regularnie
        co 3-4 godzinki,nie marudzi,mam czas zeby wszystko w domu zrobić.

        ja też czuję się dobrze,choć ostatnio znów zaczełam krwawić i nie wiem czy to
        ok?szwy jeszcze mi się nie rozpuściły ale juz ich nie czuję ,nie kłują i nie
        przeszkadzają.

        adomi a skad wiesz ze to stulejka,chyba nie chcesz mu odciągać skórki z
        siusiaczka?stulejka jest wtedy gdy napletek jest przyklejony do żółędzi ale u
        takiego malucha do 2 lat to zawsze prawie jest przyklejona,o stulejce mozna
        mówic gdy robi się balonik przy siusianiu lub gdy dzieciatko ma problemy z
        oddawaniem moczu,u takiego malca nie odciaga się skórki do mycia
        • carolline1 Re: dzieci z września 2004 13.09.04, 10:46
          heyy!!
          dziewczyny jak wy to robicie ze wasze malenstwa tak cudnie spia! smile moj w dzien
          to tez aniolek, spi po 3 godzinki, a w nocy... brrr budzi sie nawet co 1,5
          godzinki no i ja wciaz chodze ledwo zywa.. niewyspana! pozdrawiam was cieplo.
          ja wlasnie wystawilam Franka na balkon,niech powdycha swiezego powietrza!
          gosia... piszesz o jakims leku na brzuszek, no bo wlasnie moj maly czesto tuz
          po jedzeniu zaczyna sie napinac, marudzic i plakac...robi si eczerwony na buzi
          i podkula nozki!
          a jak dlugo karmicie swoje bobaski? bo moze powinnam go jakos dluzej trzymac
          przy cycusiu to na dluzej mu starczy i dluzej pospi??!! jak myslicie?
          • adomi Re: dzieci z września 2004 13.09.04, 12:19
            Hej dziewczyny!

            Aniu - ja też rodziłam na 1 maja - moje wspomnienia nie za ciekawe, a jak Twoje?
            Nie martw się - moje brodawki też były pogryzione do krwi, ale mi pomagają
            kapturki, ciągle jeszcze przez nie karmię, choć staram się czasem przystawiać
            małego bez, żeby się trochę "zahartować" smile Siusiaczek dalej czerwony, ale
            dzisiaj położna stwierdziła, że jest troszkę lepiej - poradzę się jeszcze
            pediatry w czwartek.

            Gosiu, tak mi się wydaje (i zresztą położna potwierdza), że mały będzie miał
            stulejkę, bo wszystko mocno zarośnięte - tylko mała dziurka do siusiania
            została...Wiem, że to normalne u takich maluszków, ale i tak się martwię. W
            szkole rodzenia mówili żeby bardzo leciutko odchylać napletek i tam czyśćić bo
            zbierają się bakterie, a tu nie ma co odchlić sad Zobaczymy co powie pediatra.

            Carolline, mój makuszek też raczej dobrze śpi w nocy, ale to może dlatego, że
            zwykle wieczorem jest długo aktywny (nawet 3-4 godz. lub dłużej) no i może
            jeszcze emocje związane z kąpielą smile Trochę mu czasem trudno zasnąć jak jest
            mocno zmęczony, ale jak zaśnie 10-11 to potem śpi ładnie (nawet ponad 4
            godziny), budzi się zwykle około 2-3 ciej i śpi do rana.
            Ja karmię około 1/2 godz. z jednej piersi, ale mój ssaczek i dłużej lubi sobie
            poleżeć przy cycku i tak najczęściej zasypia smile

            Pozdrawiam.
            --
            Aida i Mateuszek (01.09.2004)
            A oto moje szczęście forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
    • ddorcia Re: dzieci z września 2004 13.09.04, 12:25
      Hejka...

      Caroline, mój mały tez czesto chce cyca...nawet co 1 - 1,5 , ale pozniej
      natychmiast usypia takze jest oki. Tez nie iwem co zrobic zeby na dluzej
      wystarczyło, tzn zeby dłuzej spał. Wydaje mi sie ze za krotko je - tak 5-10
      min. Ale jak on zaraz usypia nie moge go dobudzic zeby dluzej pojadl.
      Jak tam wasze cycuchy, u mnie wszytsko se unormowało, nie mam juz nawału. Robia
      sie wieksze wstedy kiedy mały ma sie obudzić. Cały czas chodzę w biustonoszu,
      nawet w nocy zeby od ciężaru nie leciało mleczko. Tylko jak ide pod
      prysznic ...to od razy sika. Czasami mam wrazenie ze za malo jest ...musze
      pomysec o tej herbatce laktacyjnej.
      W piątek szykuje mi sie imprezka służbowa (mąż mnie wyciąga) i chyba pojdziemy
      na 2-3 godz. dlatego musze spróbowac odciąnac i dac z butelki na
      tygodniu.Smoczka ciąnieto moze i zechce z butlki mleczko.
      U " naszego" siusiaczka wszystko w porzadku, chociaz ja sama i tak nic nie
      ruszam (podobno nic nie trzeba robic), ...
      Skolei u nas po problemi z oczkami i rumieniu ...nastepne problem: katarek! sad.
      Znów dzisiaj byłam u lekarza. Okropny ten katar - taki gęsty, męczy sie
      biedaczysko. Ale płucka w porzadku i uszka tez. takze tylko sól fizjologicna i
      ew. Nasivin i inchalacje z Oil of Olbas.
      Powiedzcie jak ubieracie na spacer?? Bo ja w spiochy i ew. rożek lub kocyk. Raz
      załozyłam cieniutki polarek.

      Odzywajcie sie w miare możliwosci.
      Ja tez mam niby duzo czasu (o dziwo chyba wicej nic przy jednym dziecku wtedy)
      ale starsznie mi sie nichce gotowac. Narazie wykorzytsuje mame badz tesciową.

      Czy Wy też macie ocote na słodkosci. Ja sie opycham na maxa narazie nic małemu
      nie jest. Ale boje sie o moja figure (zostało 6 kg - momo ze nie widac). A tak
      a poropo kiedy mozna zacząc ćwiczyć?? Ja zaczełam narazie Kegla, ale po tym mam
      starszne krwawienia (chociaż tez juz nic nie miałam) i tez Gosiu bie wiem czy
      sie tym martwic czy nie. Przestalam cwiczyc po prostu.

      Trzymajcie i sie i całuski dla maluszków?? Prawie same chłopaki chyba co?
      --
      dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
      Strona Natalki
      Michałek i Natalka na Zobaczcie
      • ddorcia Re: dzieci z września 2004 13.09.04, 12:29
        Gosia... acha i dzieki za przypomnienie o Balneum. Faktycznie jest extra.
        Stoswałam przy Natalce - miała skóre rewelacja. I teraz po jednym razie u
        Michałka - rumień zniklął. Takze dziewczyny polecam!!!!! Nawet jak nie ma
        zadnych poroblemów. A ten balsam Svr mozna jzu stosowac u takich maluchów???
        --
        dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
        Strona Natalki
        Michałek i Natalka na Zobaczcie
      • gosia.mama.wojtusia Re: dzieci z września 2004 13.09.04, 13:54
        ja na spacerki wychodze już od kad tylko wróciłam ze szpitala,ubieram małęmu
        warstwę wiecej niż sobie,tzn spioszki cieniutkie,jak chłodniej to welurkowy
        pajacyk,pod spód tylko body jak wieje przykrywam kocykiem,lekka czapusia.

        z tym odciąganiem napletka to są rózne szkoły,ja bym u takiego maucha nie
        ruszała.

        ten lek na kolki i wzdecia to infacol,rewelacja!!

        dziewczyny to ja was wszystkie przebiłam bo mój wielkoludek na początku to
        nawet godzinę ciągnął zpiersi a w szpitalu to nawet dwie godziny,potem pół
        godziny przewry i znów dwie godzinki,wiadomo skąd potem taki nawał mialam,w
        domku ,teraz daje mi troszkę odetchnać i je ok 40 min ale czasem zdarza się ze
        i z godzinę pociumka przy cycku,staram sie zeby nie przysypiał tylko
        miarodajnie jadł,je ładnie,spokojnie,rytmicznie,jesli nic nie zjem co mu na
        zoładeczku siadzie to nie ma problemu ze wzdeciami
        • bebewawa Re: dzieci z września 2004 14.09.04, 09:21
          Witam,
          Dziewczyny mam do Was takie pytanie, czy takie pobolewania w dole brzucha coś
          jak przed miesiączką- czy to już mogą być jakieś oznaki zbliżającego się porodu
          czy też coś czym należy się zaniepokoić i iść do lekarza. Już tak nie mogę się
          doczekać kiedy to nastąpi, że wypatruję wszystkich mozliwych sygnałów.
          Pozdrowienia dla Was i Waszych Maluszków
          Magda i Ignaś (39tyg.)
          ps.ciekawe kiedy tu do Was dołącze? smile
    • ar30wroclaw Re: dzieci z września 2004 14.09.04, 09:48
      Bebewawa ja dakie pobolewanie miesiaczkowe dostałam 2dni przed porodem do tego
      były częste wizyty w toalecie .Dokłdnie za 2dni w nocy odeszły mi wody tak wiec
      kto wie moze i u ciebie to juz niedługo.

      Adomi ja na 1maja nie narzekam bo w sumie dzięki jednej pielegniarce urodziłam
      w tym samym dniu którym przyjechałam a wiadomo jak to z wodami mogłam urodzic
      znacznie później.To ona zaproponowała mi olej rycynowy ,który znacznie
      przyspieszył akcje porodową.Jedyny minus tego szpitala to bardzo mały personal
      który niezbyt czesto byawał w salach połoznic i zbyt wiele niedoradził.
      Mam im za złe że nikt nie doradził jak przystawic malucha do piersi.Przez ten
      brak informacji brodawki wyglądały jak wygladały.
      Na szczeście miła połozna środowiskowa wyjaśniła i doradziła co robić.Tak wiec
      po 3dniach przerwy w karmieniu prawa piersia dzisiaj wznawiam karmienie juz
      wyleczonym cycuchem.
      Adomi a jaki lekarz odbierał ci poród bo mi Radecki.Młody i bardzo
      wyluzowany.Całkiem mi sie spodobał potrafił człowiaka rozbawić.

      Dziewczyny ten olejek Balneum jest faktycznie rewelacyjny.Mi zaleciła go
      pediatra bo mały po urodzeniu miał również rumień.Wszystko zeszło rewelacyjnie
      icere ma teraz sliczna.

      Czy pijecie wode koperkowa? Mi zaleciła ja połozna działa ona uspokajajaco na
      dziecko i łagodzi u dzidzi wszelkie wzdecia i kolki.Wiec moze warto by mamuski
      których dzieci mało spią taka wode sobie kupiły.Ja jestem zadowolona.

      Wczoraj mały był werandowany i spał prawie 4godziny.Dzisiaj przed nami pierwszy
      spacerek i ciekawe jak sie spisze.

      Pozdrawiam Ania


      • ddorcia Re: dzieci z września 2004 14.09.04, 10:50
        bebewawa...
        dokładnie ja miałam takie bole przed porodem..kilka dni juz przed porodem
        mialam takie pobolewania ale po godz regularnych np. 10-15 min przestawaly.. a
        w dniu porodu ni przestaly.. acha i te pobolewania w dole brzucha razem z
        twardnieniem brzucha byly
        takze to normalne skurce ie wziely...czekaj tylko zeby byly regularne i sie
        wzmacnaly i do szpitala...smile
        --
        dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
        Strona Natalki
        Michałek i Natalka na Zobaczcie
        • carolline1 Re: dzieci z września 2004 14.09.04, 11:11
          hey! no moj maly dzis w nocy lepiej spal, tzn od 19.00 do 21.00 marudzil bo
          zdaje sie bolal go brzuszek, potem jak zasna to spal 2,5 godz, potem znow 2,5
          godz no i potem 3,5!! ale rano znow przez dwie godziny po karmieniu marudzil,
          naprezal sie,podkurczal nozki! moze cos zjadlam co mu szkodzi!
          a powiedzcie, co do tej herbatki koperkowej, to chodzi o ta herbatke hipp? ja
          myslalam ze daj esie je bobasom... a my tez mozemy je pic!? byloby fajnie, moze
          mojemu Frankowi by troche ulzylo z tym brzuszkiem! pozdrawiam
          • ddorcia Re: dzieci z września 2004 14.09.04, 12:01
            Caroline...no jasne ze tez mozemy ja pic. Ja odkad wrócilam ze szpitala pije 2
            filizanki wlasnie Hippa , bo szybko sie rozpuszcza i nie trzeba wrzatkiem. Ale
            tez mozna kupic w saszetkach tylko wtedy trzeba parzyc jak ziółka.
            dzieciom mozna podawac hippa od 1 miesiaca. Ja tez czasami pije uspakajajaca.
            Wszystko w co w siebie wlewamy to dziala a dzisiusia. Ja narazie nic oprocz
            cycusia nie daje.
            --
            dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
            Strona Natalki
            Michałek i Natalka na Zobaczcie
            • carolline1 Re: dzieci z września 2004 14.09.04, 13:02
              no to postaram sie jak najszybciej kupic sobie ta herbatke i pic! to moze
              Franek przestanie po jedzonku marudzic! choc przed chwila wlasnie go nakarmilam
              i grzecznie usna po 20 minutach ssania! a jeszcze wczesniej w czasie
              przewijania zdazyl mnie obsiusiac i wszystko dookola smile)) chyba mu sie
              spodobala taka zabawa bo w nocy jak go przewijalam to tez zacza siusiac i
              wszystko bylo mokre hehe!! niezly agencik z niego! ale jest taki slodki,ze jak
              sie na niego patrze to poprostu szaleje ze szczescia!! upsss... cos siue
              odzywa, chyba za wczesnie sie pochwalilam,ze grzecznie zasnal! lece do niego,
              papa
    • silvana_s Jesteśmy już w domku 14.09.04, 14:04
      Szybciutko poszłosmile
      w sobotę 11-09-2004 byłam w szpitalu o 12:00, moja położna potwierdziła
      rozwarcie, zażartowała, że ładna dziś pogoda - taka na urodzenia - więc
      rodzimysmile!
      No to ok. zadzwoniłam po męża, żeby przywiózł resztę bagażusmile i do dzieła.
      Skurczy nie miałam, a że położna moja fachurka wiec lewatywkasmilesad- i po pół
      godzinie skurcze były. O 13:40 pierwsze- leciutkie, potem dopiero zaczęła się
      jazda. No ale nie długa - na szczęście. O 15:10 mój skarb był już w ramionach
      mamusi. Mój prezent urodzinowy - jedyny w swoim rodzaju: Maksymilianek
      kochanysmile))

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15466553&a=15758934
      Wyszliśmy wczoraj tj. 13, po skończonej drugiej dobie. Czujemy się super.
      Mateuszek braciszka przywitał cudnie. Kochany jest bardzo.

      No więc mam ich dwóch - synków cudnych.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12518754&a=12518754
      pozdrawiam gorąco
      szczęśliwa mamusia Mateuszka i Maksymilianka

      • gosia.mama.wojtusia Re: Jesteśmy już w domku 14.09.04, 16:23
        silvana cudni Ci Twoi chłopcysmile

        muszę sobie kupić tą herbatkę koperkową hippa bo mojego też czasem brzusio
        pobolewa,nie bardzo ale troszkę

        ja mam problem bo Michaś ma już 11 dni a mi się jeszcze szwy nie rozpuściły a
        już powinny,nie mozna z tym czekać bo taki szew mógłby się wrosnąć,boje sie jak
        cholera
        • adomi Re: Jesteśmy już w domku 14.09.04, 18:18
          Silvana - gratulacje jeszcze raz! Sliczne te Twoje chłopaki!!! smileNo i poród -
          tylko pozazdrościć!

          Ja też piję herbatkę HIPP - taką na laktację i też uspokajającą czasem. O
          wodzie koperkowej nie słyszałam - powiedz Aniu coś więcej.
          Aniu - mój poród przyjmował dr Jagielski - też w porządku. A co do opieki
          położnic to się całkowicie zgadzam, mi też niewiele położne pomogły...

          Gosiu, a jak wyczuwasz, że szwy się nie rozpusciły? Nie martw się - może po
          prostu Twoje ciało dłuzej się goi.
          Mi się wydaje, że u mnie już, ale nie wiem na pewno. Jeden szew puścił od razu
          i mam brzydką bliznę sad Ale za to prawie już ze mnie nie leci. Nareszcie.

          Kończę, bo piszę jedną ręką, bo mały płakał i tylko na rękach leży cichutko.
          Pa - pozdrawiam cieplutko.

          --
          Aida i Mateuszek (01.09.2004)
          A oto moje szczęście forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
        • silvana_s szwy -ała! 14.09.04, 18:24
          Gosia, Twoi też są superanccysmile

          W temacie szwów - to moja położna powiedziała, ze przyjedzie do mnie do domku
          zdjąć mi je ok. 7-10 dnia po porodzie(???) - mąż się śmieje, że no i
          zainkasować kaskęsmile)). Przy Mateuszku też była u mnie na ściągnięciu, do
          rozpuszczenia się zostawiła tylko te wewnątrz, na szyjce. (???)
          Może lepiej jakbyś się dowiedziała o to ściągnięcie - to przecież taka ulga. Na
          pewno będziesz sie czuła o niebo lepiej. Spróbuj zadzwonić do lekarza, albo
          położnej.
          pozdrawiam wszystkie mamusiesmile
          S. (M&M)
    • ar30wroclaw Re: dzieci z września 2004 14.09.04, 21:38
      Woda koperkowa o której pisałam nazywa sie dokładnie Gripe Water i jest do
      nabycia w aptece kosztuje ok.13zł.Pije ja mama ok.6 łyzeczek dziennie.Dziecku
      ponoć tez mozna podawać 1łyzeczke dziennie.Jutro sie dokładnie dowiem od
      połoznej bo w ulotce pisze że dziecku nie podawać.Tak wiec zgłupiałam.

      Mamy juz pierwszy spacerek za soba.Kogo bysmy nie spotkali to był Dominisiem
      zachwycony a mama obrastała w pióra.
      Synek był grzeczny i smacznie spał na spacerku ale za to jak przyszlismy do
      domu to miał apetyt nieziemski myslałam ,że go od cyca nie odstawię.Chyba
      chłopak za duzo powietrza się nałykał.

      Pozdrawiam ania
        • silvana_s Re: dzieci z września 2004 15.09.04, 09:07
          Gosia - to naprawdę pikuśsmile Mnie nie bolało- to coś pomiedzy uszczypnieciem, a
          ukąszeniem, czy ukłuciem igłą w małych punkcikach (obrazowo, co nie?). Trwa
          krótko -tzn. zależy ile masz szwów. Przyjemne to specjalnie nie jest, ale
          czujesz się po tym duuuuuużo lepiej.
          • gosia.mama.wojtusia Re: dzieci z września 2004 15.09.04, 10:01
            dzwoniłam do spzitala w Trzebnicy zapytac o te szwy,powiedzieli ze jak
            przeszkadzaja to moge zdjac ale ze to sa jakiejsc 3 generacji,lepsze i dłuzej
            się rozpuszczaja,wiec nie ma powodu do obaw,ufff.na szczescie one mi juz nie
            przeszkadzaja,zupelnie ich nie czuję
            • adomi Re: dzieci z września 2004 15.09.04, 12:09
              Cześć dziewczyny!
              Ja dzisiaj ledwo na oczy patrzę... Mateuszek wczoraj od 18 do 23 nie spał, nie
              wiem czemu, ale podsypiał a potem się budził z płaczem i tylko cycuś go
              uspokajał (ale jak juz potem nic nie leciało to się wkurzał). Co mu zmieniłam
              pieluszkę to za chwilę kupka, przewijanie, karmienie i tak w kółko... Dał
              pospać do 1.30 i potem znowu płacz. A może to dlatego, że taty nie było, bo
              musiał wyjechać.... W końcu trochę przysnęlismy do 6.30, ale i tak oczy mi się
              kleją, a oczywiście mały teraz śpi w najlepsze wink)) Muszę odespać w dzień.

              Gosiu, wiem, że laik ze mnie, ale nie byłam pewna czy to już te szwy się
              rozpuściły smile)) U mnie rzeczywiście te sznurki już nie przeszkadzają od
              jakichś 2-3 dni, więc chyba OK.

              Ale nam rozwojonych przybywa. Ciekawe kiedy Menadka i inne mamy do nas
              dołączą smile

              Pozdrawiam i może zajrzę później. PA!
              --
              Aida i Mateuszek (01.09.2004)
              A oto moje szczęście forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
              • gosia.mama.wojtusia Re: dzieci z września 2004 15.09.04, 12:14
                Aida no właśnie,tylko że te sznurki na zewnątrz powinny normalnie odpaść ok tyg
                po porodzie,u Ciebie to już tez dwa tyg,zadzwoń do spzitala spytaj jakich szwów
                używają ,ja dzwoniłam dziś rano i powiedzieli ze to są jakiejs 3 generacji i
                mogą się długo rozpuszczać ale są i takie które jak po tyg ,max 10 dniach nie
                rozpuszczą sie a te nitki z zew nie odpadną szybko to trzeba je usunąć bo mogą
                się wrosnąć i wtedy kaplica.
    • aqua_77 gościnnie z września 2004 15.09.04, 16:40
      Hej Mamy!
      Ja to jeszcze oczekujaca jestem, ale juz bym chciala tutaj oczywiscie wink))
      Chcialam Was zapytac o 2 nurtujace mnie sprawy. I jeszcze napisac, ze
      slyszalam, ze ta herbatka HIPP dla kobiet karmicych to zalecana jest tylko jak
      sie ma problemy z pokarmem, a nie tak na stale...
      Po pierwsze: wiem, ze jak dziecko zje to musi mu costam sie odbic czy ulac, nie
      wiem, co trzeba w tym celu z nim zrobic? Czy on tak sam? (sorki za ignorancje
      hehe)
      Po drugie: czy wasze malenstwa spia w rozkach, pod kocykiem, pod kolderka czy
      jeszcze inaczej?

      Dzieki! Pozdrawiam Was i Wasze Kruszynki!
      • adomi Re: gościnnie z września 2004 15.09.04, 16:51
        Aqua - mój maluszek na razie śpi w cienkim rożku, albo w obleczonym kocyku jak
        nocki chłodne - tez składam jak rożek.
        A heratkę HIPP piję, choć nie mam problemów z laktacją, ale myślę, że nie
        zaszkodzi tylko ewentualnie pomoże. Poza tym ma ziółka, które moga maleństwu
        pomóc np. koper włoski.
        To tyle ode mnie - czekamy "po tej stronie". Pozdrawiam!

        PS> Nic nie pospałam, bo mały marudzi cały dzień i jeszcze czekam na gości,
        więc chyba padnę wieczorem przed Mateuszkiem smile)))
        --
        Aida i Mateuszek (01.09.2004)
        A oto moje szczęście forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
      • ddorcia Re: gościnnie z września 2004 15.09.04, 17:09
        aqua...
        ja np. nie pije herbatki Hippa dla matek karmiących (chociaz mam juz taka na
        jakby co - jakbymmiala mało pokarmu), tylko pije Hippa z kopra włoskiego.
        Akurat Hiipa jest mnóstwo - ułatwiajaca trawienie, orzezwiajaca i wiele wiele
        innych.

        Zeby sie odpiło - ja po prostu po kazdym karmieniu biore dziecko do pionu,
        czyli delikatnie za głowke, pieluche na ramie(bo moze sie ulac), i łade sobie
        na ramie, zeby pionowo było z głowka troszke dalej na plecki badz nie ...to
        aley jak mi sie połzoy. Zreszta w takiej pozycji pioowej mały bardzo lubi ,
        brzuszek sie masuje od razu, reka masuje mu plecko lub lekko poklepuje. Jak sie
        nie odpije to poziom-pion-poziom-pion.

        Moj lezy w rozku, albo na poduszcze przykryty cienkim kocykiem.

        Pozdrawiam

        Aida- ja tez padam na pysk dzisij. chialaby pospac ale starsza mi nie pozwala,
        caly czas w domu siedzi bo pada... i nie mam kiedy odpoczac..

        --
        dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
        Strona Natalki
        Michałek i Natalka na Zobaczcie
    • utka Witamy z Mileczka 15.09.04, 22:46
      Hej Dziewczynki - i ja sie tu melduje i pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.
      Od soboty juz jestesmy w domu i radzimy sobie coraz lepiej. Mileczka jest
      bardzo grzeczna dziewczynka - spi, je i rozglada sie ciekawie po pokoju.
      Na dzis tyle. Mam nadzieje, ze Wasze dzieciatka maja sie dobrze.

      Powtarzam porsbe z wrzesnia 2004 = prosze napiszcie mi jak wyglada Wasz dzien,
      ile Wasze bajtki spia i jedza no i nade wszystko niech ktos cos napisze na
      temat diety - jecie wszystko czy trzymacie rygor ??????

      pzfka
      goska
      • silvana_s Re: Witamy 16.09.04, 12:03
        Gorące pozdrowienia i gratulacje dla Ciebie i córunismile

        Utka - mój synuś urodził się tak jak przeczuwałam - w moje urodziny (Starszy,
        Mateuszek urodził się dla odmiany w męża imieniny, fajnie, co nie)
        Maks, podobnie jak Twoja Mileczka jest bardzo spokojniutki. Dużo śpi i ładnie
        je. Uwielbia spać u mnie lub męża na brzuchu, tzn. my siedzimy, a on sobie spi
        na piersiakach, lubi to bardzo, czuje wtedy nasze serduszka i oddechy. może tak
        przespać i 2 godziny. Kładzenie dzieci na brzuszkach jest dla nich bardzo
        zdrowe.

        Dietę na razie trzymam i planuję wytrzymaćsmile, choć strasznie mi sie chce coś
        czekoladowego, ale pierwszy m-c dam radę. Potem zobaczymy. Motywacje mam dwie i
        to duże: dobre samopoczucie brzuszkowe Maksymilianka no i come back do swojej
        figurysmile

        pozdrawiam wszystkie wrześniowe (i nie tylko) mamusie
        muszę isć troche się pobawić ze straszym synusiemsmile
        pa, S.
    • mamu75 Re: dzieci z września 2004 15.09.04, 23:02
      Hej, hej, a ja wypiłam już całego Hipp dla karmiących tzn. całe 1 opakowanie i
      niewiele mi pomogło w kwestii zwiększenia laktacji sad Mój Bartoszek zjada z
      piersi 50-60 (wiem bo jest jeszcze w szpitalu, a tam trzeba ważyć przed
      karmieniem i po żeby wiedzieć ile dziecko zjada), laktatorem ściągam max. 80 a
      mały zjada na jedno karmienie 110. Tak więc połowę mi brakuje. Słaba ze mnie
      mleczarnia.

      Malutki ma już dobre wyniki ale musi dokończyć antybiotyk więc wyjdzie dopiero w
      poniedziałek. Tymczasem odsypiam nocki na zapas - chociaż co 3 godz. pobudka na
      szybkie ściągnięcie mleczka dla małego i znów pod kołderkę. Kurcze, nie mogę się
      już doczekać go w domku. Fajnie że macie maluszki przy sobie.

      Życzę przespanej ładnie nocki. PA.
      • ddorcia Re: dzieci z września 2004 16.09.04, 09:23
        Mamu75 - ciesze sie razem ztoba ze juz niedługo bedziesz sie cieszyła
        maleństwem w domku. Biedulek. Mam nadzieje ze wylezy sie w tym szpitalu na cale
        zycie - i ze to pierwszy i ostatni raz.

        Utka...
        jak u nas wyglada dzien: Własciwie mój maly cały czas spi (no moze ze 2 godz na
        dobe marudzi troche lub poczuwa) a tak spi, karmie 10 - 15 min, czasami od razu
        usypia, czasami poczuwa kilka min, czasami pomarudzi z pół godz lub godz. ale
        jak go biore na rece to spokojny, płacez jak go zostawiam samego i np. ide z
        mała do jej pokoju. Czasami spi 8 godz z przerwa na karmienia co 2 godz. Przed
        kapiela wieczorna jak sie obudzi gdzies o 18 to do 19:30 juz go nie chce
        usypiac- gadam wtedy do niego itd zeby poznije po kąpieli zasupiał od razu i
        długo spał. Wtedy spi do rana ale kilka razy przez sen go karmie. Nie tak jak
        dziewczyny co 4 - ja czasami co 1,5 godz. nawet.

        Co do diety: Ja juz w szpitalu dostawałam gotowane miesko, ziemniaczki,
        buraczki marchewka, szpinak. Kanpki z wedlinka, twarożek. Dalej w domu tego
        sie trzymam. Oprocz tego kanapeczki z sekami białym i zólty. Codziennie na
        sniadanko tosty z serem białym i domowymi powidłami jabłkowymi. Z owoców jabłka
        i banany (winogrona z działki sróbowała i był problem z brzuszkiem). Mam
        straszna chcice na słodkosci - i sobie nie załuje. Jej ciasta z jabłkami,
        czekolade, ciastak, pierniczki, paluszki itp. Ale od dzisiaj obiecałam sbie ze
        dosyc !!!! Zostało mi 5 kilo!!! Musze to zrucic powoli.
        Generalnie nie chce jesc wzdymających i smazonych. Nabiał cały jem oprócz mleka
        ktory powoduje wzdęcia i te uczulajace powoli próbuje (np. po drezmie
        truskawowym miał krosteczki na buzi, ale po czekoladzie i orzechach nic).

        Nie wiem czy moja odpowiedz jest wyczerpujaca. Jakby co to pytaj jescze.

        Zaczelam cwiczyć. Znalazłam na necie takie proste popołogowe cwiczenia.
        Moze Wam sie przydadza. Ja szcególnie cwicze Kegla - na wzocnienie mięsni
        pochwy i całego krocza.
        A propos szwów - ja mialam juz na 3 dobe jescze w spitalu sciagniete. I od razu
        lepiej. Fakt ze miałam tylko dwa - po jednym z kazdej strony zszyta sluzówka.
        Po ierwszym porodzie byłam nacinana i tez od razu w 3 dobie miała sciagne. Nie
        zabardzo miłe uczucie.
        --
        dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
        Strona Natalki
        Michałek i Natalka na Zobaczcie
    • agata.23 Re: dzieci z września 2004 16.09.04, 14:24
      Dołączam do Was wrzesniowe mamusie!
      12.09 o godzinie 19.40 urodziłam Kamila. Ważył 3300 i mierzył 54 cm, urdził się
      zdrowiutki i dostał 10 punktów. Od wczoraj jesteśmy w domku i tworzymy
      szczęśliwą rodzinkę.
      Kamil jest spokojniutki - ale najchętniej czas spędza przy cycu wink a pokarmu
      mam tyle, że wykarmiłabym cały oddział noworodków.
      Poza tym załatwia się dwa razy dziennie (konkretnie po pachy) więc na
      pieluszkach mam narazie oszczędność.
      Jedyny problem jaki mamy to obcięcie paznokci - wczoraj zacieliśmy mu paluszka
      i strasznie boimy się podejmować kolejną próbę obcinania.
      Jestesmy w nim zakochani po uszy i nie wyobrażam sobie już życia bez niego!

      Pozdrawiamy Agata i 4 dniowy Kamil
    • ar30wroclaw Re: dzieci z września 2004 16.09.04, 17:23
      Dziewczyny jak to jest z tymi szwami,bo ja juz sama nie wiem.W szpitalu bardzo
      dobrze je czułam i zauwazyłam jak tylko jeden mi odpadł.Teraz jest spokój nic
      nie zauwazam i w czasie mycia nie czuje juz szwów .Generalnie czuje ze krocze
      sie goi.Martwi mnie tylko ,ze po dłuzszym spacerku z małym jak przychodze do
      domu to ból staje sie bardzo silny.Nie wiem czy za duzo chodze i to ma jakis
      wpływ czy poprostu cos jest nie tak.Czy wy tez tak macie po takiej wyprawie?

      Utka jesli chodzi o nas to w zasadzie wiekszosc dnia mały przesypia .Tak
      średnio co 2- godziny sie budzi ,Przebieram go ,Karmie i dalej śpi.Czasami
      troszeczke polezy w łózeczku nakrecam mu karuzele w której muzyczka jest bardzo
      uspokajająca i zdarza mu sie że zasnie.Około14 chodzimy na taki 2godzinny
      spacerek.Jesli chodzi o noc to ok.20kapie małego ,dostawiam do cyca i o 21
      zasypia .Spi do godziny 1,przebieram go karmie i pozwalam by juz do rana czyli
      5 spał z nami w łózku.Około 5 dostaje ponownie cyca i spi juz do 8,8.30.
      Jesli chodzi o diete to połozna powiedziała mi ,ze mam unikać
      smazonego,gazowanego, cebuli ,czosnku,owoców
      cytrusowych ,grzybów,papryki,alkoholu,kawy.Jeść pieczywo,makarony,kasze, zupki
      wszelkiego rodzaju,sery,jogurty,drób,mieso z indyka,cielecine,wedline drobiowa
      i to by było chyba tyle.Staram sie tego trzymac chociasz to łatwe nie jest.Mam
      jednak nadzieje ,ze taka dietka równiez przyczyni sie do zrzucenia pozostałych
      5kg ,które mi zostały.A jakby sie udało zrzucić ich wiecej to juz wogóle była
      bym szczesliwa.Ja takze mysle o rozpoczeciu ćwiczeń ale odłoze to do
      przyszłego tygodnia jak juz krocze bedzie w jeszcze lepszej formie.

      Dziewczyny mój mały niby jest grzeczny i spi ale dzisiaj zauwazyłam ,że jakos
      tak dziwnie steka przez sen nie wiem co mu jest czy go boli brzuszek i jak mu
      pomóc.Czy wasze dzieci tez tak pojekuja przez sen ?

      pozdrawiam Ania
      • menadka Witam i od razu o radę pytam :))) 16.09.04, 17:52
        >Witajcie,
        już jesteśmy z Honoracią w domku. Jest super, tylko jedna rzecz mnie martwi. Na
        początku miałam problem z pokarmem, piłam herbatkę Hipp i dziś pojawiło się
        więcej mleczka. W związku z tym wyczułam w piersiach takie jakby zgrubienia, a
        raczej twarde kule. Niby nie boli, ale boję się czy nie dostanę zapalenia
        piersi. Karmię na razie za pomocą kapturków co ok 2 lub 3 godziny.

        A ja z wrażenia zapomniałam się spytać co ze szwami !? Jutro zadzwonię do mojej
        położnej.

        Poród był rewelacyjny. Położna była boska, dzięki ni9ej trwało to tak krótko i
        mam same dobre wspomnienia (gdyby jeszcze obeszło się bez nacięcia), szpital
        (Brochów) też w porządku, nie mam w sumie na co narzekać.

        Pozdrawiam

        Ula i Honoratka
    • utka Pozdrowienia od Miłeczki 16.09.04, 18:54
      Dziewczyny – w koncu udalo mi się przeczytac wszystkie posty, tzn do listu
      Dorci z 15 – go wrzesnia. Strasznie się martwilam, ze moje dzieciatko, takie do
      niedawna spokojne zaczyna się teraz dziwnie prezyc po jedzonku i poplakiwac
      sobie, ale widze, ze to problem wiekszosci z Was – pytalam tez polozna o te
      bole i ona powiedziala mi, ze wlasciwie wszystkie noworodki cierpia z powodu
      brzuszka, bo uklad trawienny jeszcze jest nie dosc sprawny, a ze dostaja pokarm
      plynny, to bardzo szybko przez nie przelatuje i stad te problemy burzuszkowe.
      Ja tez pije herbatke laktacyjna Hippa + koperkowa i na trawienie – pije, pije,
      a dzieciatko i tak się meczy, wiec już zaczelam się zastanawiac nawet czy to
      nie od tych herbatek. Moja polozna mowi, żeby je sobie darowac a pic tylko
      rumianek. Kurcze – widze, ze ile poloznych, tyle roznych zdan.

      Ktos pytal o MYCIE MALUSZKOWEJ PUPY – ja uzywalam do wycierania chusteczek
      nivea, ale jak polozna to zobaczyla, kazala zabrac i powiedziala, ze sama mogę
      sobie tym rece wycierac a takiego maluszka do 6 tygodni, to powinno się
      podmywac tylko przegotowana woda i wacikami, ja jeszcze smaruje pupe
      linomagiem – który dostalam ze szpitala gdzie rodzilam – maja tam takie
      specjalnie robione.

      PODWOJNE PIELUSZKOWANIE – Dziewczyny moja mala miala robione w szpitalu usg
      stawow biodrowych na drugi dzien po porodzie i dopiero po takim usg ortopeda
      stwierdzil, ze może nastapic dysplazja i zalecil malej podwojne pieluszkowanie.
      Wszystkie maluchy mialy takie usg ale wiekszosc zostala przy jednej pieluszce,
      wiec nie wiem, czy bez badan ortopedycznych, tylko na podstawie zdania poloznej
      trzeba dziecku nakladac dwie pieluchy. My mamy kontrole u tego ortopedy za 4
      tygodnie.

      Jeśli chodzi o KARMIENIE, to mnie 4 godziny po cesarce, jak tylko bylam na tyle
      przytomna, żeby nie wypuscic malej z rak, polozne przyniosly dzieciatko do
      karmienia – poczatki tez były bolesne, ale po kazdym przystawianiu malej
      smarowalam brodawki bepanthenem i udalo się je uratowac – teraz już nawet nie
      bola i nie sa popekane. Nawal pokarmu tez już za mna - mala zjadala wszystko
      na biezaco. W ogole straszny z niej zarloczek (no teraz to już troche
      mniejszy) – w szpitalu w ciagu czterech dni odrobila na wadze stracone 20 dkg.

      DIETA – powidzcie mi czy jecie a jak tak to co z nabialu. ???????? Jak to
      jest z kompotami – z jablek można, ale czy sliwki i brzoskwinie nie szkodza –
      Caroline to pytanie do Ciebie, bo Ty je pijasz ???

      POZYCJA DO SPANIA – Dziewczyny, czy Wasze dzieci tez się przeciagaja na spiaco
      do tylu i spia z glowka odchylona do tylu ? - moja tak czasami robi – wygina
      się, podklada piastke pod brodke i spi z glowka odgieta – troche mnie to martwi.
      WIZYTA U PEDIARTY – Powiedzcie mi, kiedy idzie się z wizyta do pediatry – tylko
      wtedy, jak się cos dzieje, czy można się wybrac kontrolnie ????????

      CAROLINE – moja blizna pocesarkowa ma się dobrze, czasem nawet zapominam, ze
      cesarke mialam i razno zrywam się do telefonu czy podnoszenia malej i dopiero
      wtedy, jak mnie cos mocno zaboli przypominam sobie, co tez mam w dole brzucha –
      polozna jak zobaczyla rane, powiedziala, ze ekstra to zrobili. Zycze Ci, by
      się wszystko dobrze i szybko goilo u Ciebie.

      Dziewczynki, ja jeszcze ze swoja malutka nigdzie nie bylam – nie bardzo wiem w
      co ja ubrac ? Co dac na spod wozka ? Jak kladziecie dzieciaczka do rozka, to
      nie owijacie go w pieluszke ???? A może dajacie pieluszke pod glowe, żeby mu
      się nie ulewalo ????

      SILVANA – moje gratulacje – z okazji urodzin Twoich i Maluszka – super masz
      prezent Kobietko. U nas 2 dni poslizgu, ale się smiejemy, ze my to tak będziemy
      swietowac caly wrzesien, bo tyle rocznic nam się w tym miesiacu pozbieralo.

      Sciskam Was wszystkie goska
      • kolmi Re: dzieci z wrzesnia 2004- poród! 16.09.04, 19:11
        Witam Was drogie Mamusie!!
        Ja wciąż 2 w 1, ale zajrzałam do Was zobaczyć jak sie mają bobaski i Wy smile)
        Pozatym łatwiej będzie nam nierozdwojonym już z Waszymi doswiadczeniami...
        Ale tak poza tym to ja mam pytanko do tych które rodziły z mężami - jak było?!
        Ja bardzo bym chciałą ale mój mąż sie boi że potem będzie się mnie brzydził - i
        miał przed oczami ciągle poród... sad( Przykro mi tego słuchac ale w końcu sama
        nie wiem co lepsze - zmuszac go czy odpuścić... Wiem że tu piszecie o
        maluszkach, ale dajcie znać jak było plizzz!!
        ściskam Was serdeczenie
        Kasia z brzuszkiem smile
        • silvana_s poród i mąż! 17.09.04, 11:33
          Kasiu - u mnie było podobnie - przy pierwszym dziecku, decyzja była taka, ze
          mąż bedzie ze mna do czasu parcia, tzn. przy bólach itd. Mój jest /był w tych
          kwestiach konserwatystą. Też mi było smutno, ale nie naciskałam. Rzeczywistośc
          sama zadecydowała. Akcja porodowa rozpędziła sie w takim tempie, ze tak
          naprawde nie zdażył wyjść - dosłownie. Fakt, ze miałam dwa parcia i nasz
          pierwszy synek był na świecie. Mąż suma sumarą był z siebie bardzo dumny i
          naprawde cieszył sie ze mógł przeciąć pepowine - chwalił sie wszystkim,
          szczególnie tym tatom, co przy porodach nie byli.
          Przy drugim, nie było już rozmowy.
          Kasiu - uzgodnijcie, żeby mąż był z Tobą podczas skurczy, to pomaga, np.
          masowanie krzyża, a jak położna będzie Cie badać czy robić nne takie tam
          intymne sprawki, to niech wychodzi. U mnie wychodził, właśnie jak mnie badała i
          zaraz potem go prosiłyśmy - szczerze ja też się lepiej w takim układzie czułam.
          Przy porodzie był - trzymał mnie za głowę; nie wolno odchylać głowy do tyłu
          (tarczyca), trzeba przyciskać brodę do piersi. No i znów dwa parcia i był
          Maksymilianek, mąż przeciął pępowinę, a jak zabrali maluszka do ubrania i
          dalszej "obróbki" poszedł z nim go "pilnować". a mnie w tym czasie zszyli.
          Tak więc nie jesteś sama w tym temacie - uzgodnijcie żeby z Tobą był,
          szczególnie przy skurczach - to dla Ciebie najważniejsze i niech decyduje na co
          nie chce patrzeć, przy samym porodzie tj parciach, to już nie bedzie takie
          istotne - dla Ciebie najważniejsze bedzie to że zaraz bedzie synuś, a cała
          reszta to kreci sie tak szybko jak na przyspieszonej karuzeli, nie myslisz juz
          wtedy o niczym, tak wiec wystarczy jak maz wyjdzie i wejdzie jak już bedziesz
          miała "kluseczke" na brzuszku.

          pozdrowionkasmile)
          S.
          • kolmi Re: poród i mąż! 17.09.04, 20:59
            Silvana, bardzo Ci dziekuję! troche mi lepiej - co tam trochę - duzo
            nawet smile) !! tez tak zrobię z wychodzeniem na badania itd, a jak sie rozwinie
            sytuacja to zobaczymy... Mam nadzieję że mój kochany nie spanikuje i stanie na
            wysokości zadania hihi. Na razie zapowiedziłą że go nie ma w weekend i żebym
            nie rodziła jeszcze wink jakbym miała na to wpływ hihi.
            Twoje dzieciaczki są śliczne!! Mam nadzieje zze moja córa tez ak pokocha
            braciszka smile
            Ściskam sredecznie Wasza Rodzinkę!
            KAsia i Maks
      • madgal Re: Witamy:) 16.09.04, 19:25
        Czesc Kobietki ja rozmnozylam sie 9.09 o 11.32 (cesarka) mam najukochansza osobe
        na swiecie syneczka, ktory wlasnie spi i korzystam z okazji.
        Do domku wrocilismy w poniedzialek. Poki co zadnych problemow nie mam (odpukac)
        ciesze sie kazda chwila a kazdy usmiech Malenstwa to dla mnie nagroda.
        Spogladajac wstecz jeszcze tydzien temu odchodzilam od zmyslow a tu moj Dawidek
        ma 1 tydzien za sobą.
        Pozdrawiam wszystkie mamuski w miare mozliwosci bede tu zagladac ale same dobrze
        wiecie jak to jest w praktycesmile
        Kruszak z Dawidkiem
        • gosia.mama.wojtusia Re: Witamy:) 16.09.04, 22:55
          jeny,nie mam kiedy tu wpaść a jak już mam chwilkę to czytanie mi zajmuje tyle
          czasu ze napisac już nic nie zdążam bo mały się budzisadno i teraz też :
          (idę ,może jutro mi się uda
    • gosia.mama.wojtusia Re: dzieci z września 2004 17.09.04, 09:06
      czy któras ma może jakąs diete dla karmiących?ja na razie tylko gotowane
      warzywka jem,marchewke,ziemniaczki,ryz ,makarony,obzeram sę krakersami(potrafie
      zjesc 3 paczki dziennie-nie tucza wiec jesc moge),czekolady zero,zpróbowałąm
      wczoraj pomidora z działki i malemu nic nie ejst ,co jecie?ja zupelnie nie jem
      owoców,po historiach z Wojtusiem wole dmuchac na zimn,etylko jabłka,ale jak
      przechodze przez targ i widze maliny sliwki itd to slina mi cieknie po brodziesmile
      • adomi w końcu czas na napisanie do Was... :-) 17.09.04, 11:47
        Cześć! Ja podobnie jak Gosia - jak już znajdę chwilę na poczytanie to już z
        napisaniem gorzej. Ciekawe jak będzie tym razem smile))
        Już przedwoczoraj miałam do Was napisać, ale dostałam strasznych dreszczy i
        gorączki nawet 38,7st - męczyłam się całą noc. Wzięłam 2x Apap i dopiero nad
        ranem zaczęło puszczać. Bałam się bardzo o małego, ale dzwoniłam do lekarki i
        mówiła, że można karmić, więc karmiłam. Już wczoraj i dzisiaj jest lepiej, ale
        jeszcze mnie bolą węzły pod pachami. Ciekawe czy to nie od piersi... chyba
        zastój jakiś...? Ale pokarm leciał, tylko piersi były mocno ciepłe i obolałe.

        Witam nowe mamy "po tej stronie" - magdal z Dawidkiem i Agata.23 z Kamilkiem
        fajnie, że jesteście już z nami. Znów nam chłopaków przybyło smile))

        GOSIU I UTKA - ja dietę trzymam bardzo podobną do Ddroci, czasem też zjem
        czerwone mięso, a słodyczy raczej unikam - wczoraj zjadłam na próbę kostkę
        czekolady i sezamka, chyba wszystko OK, więc będę dalej eksperymentować. Ja jem
        pomidory i ogórki i mały jakoś to znosi. Z nabiału jem twarożek, jogurty do
        ktorych wrzucam musli i sery żółte. Mleka unikam, chyba, że troszkę do kawy na
        którą sobie pozwalam raz na 2-3 dnismile

        UTKA - jeśli chodzi o pozycję do spania to mój synek preferuje na boczku, tak
        często zasypia przy cycu smile Na plecki czasem go jednak przekładam, bo tak
        chyba lepiej dla stawów, ale nie zawsze. Głowkę ma raz na jedną raz na drugą
        stronę i chyba też ją leciutko odgina, ale nie bardzo. Pediatra powinien
        przyjść na 1 wizytę patronażową (u mnie pani doktor była wczoraj), a potem jak
        ją pytałam gdzieś w 6-7 tygodniu nalezy iść do kontroli, no i oczywiście gdy
        tylko coś cię niepokoi. Na spacer ubieram dwie warstwy ubranka (np. na kaftanik
        i śpiochy welurkowy komplet), zakładam czapeczkę i owijam cienkim rożkiem, a
        jak będzie trochę chłodniej, to przykryję jeszcze kocykiem.

        KOLMI - jeśli chodzi o poród z mężem, to ja mogę powiedzieć tylko tyle, że bez
        niego sobie nie wyobrażam. BAAARDZO mi pomógł przezyć ból i chwile zwątpienia,
        no i oczywiście przypominał o oddechu czy otwieraniu oczu przy parciu. POza tym
        nie wyobrażam sobie tej chwili bez niego kiedy nasze maleństwo już przyszło na
        świat i położyli mi go na brzuszku, a tatuś odciął pępowinę. Więc ja polecam,
        ale mój mąż sam bardzo chciał, więc nie musiałam go namawiać. To w sumie jest
        indywidualna sprawa każdej pary, ale ja uważam, że takie przeżycie bardzo scala
        związek i jest pomimo bólu cudownym przeżyciem.

        MENADKA - ja też miałam to samo z piersiami. Mi za radą położnej pomógł masaż
        ciepłym prysznicem + delkatny masaż kolistymi ruchami oraz zmiana pozycji do
        karmienia. Teraz karmię głównie leżąco i mały ściąga pokarm jakoś bardziej
        równomiernie. Ale też gdzieś czasem cos jeszcze nazbiera to powtarzam cała
        procedurę, zmieniam wtedy pozycję i masuję i pomaga.

        oj mały płacze... cdn...
        --
        Aida i Mateuszek (01.09.2004)
        A oto moje szczęście forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
        • bebewawa Brać rożek do szpitala? 17.09.04, 13:27
          Witam Mamuśki smile

          Jestem ciekawa czy brałyście rożek do szpitala a jeśli tak to czy z wkładem
          kokosowym czy też bez. Zastanawiam się co jest lepsze, brać rożek, a moze kocyk
          tylko do szpitala co radzicie doświadczone już mamy smile?

          Pozdrowionka dla Was i Waszych maluszków
          Magda i Ignaś (2w1 nadal)
          • adomi Re: Brać rożek do szpitala? + ciąg dalszy posta 17.09.04, 16:04
            Boże mały dopiero usnął, uffff - czy Wasze maluszki też mają takie długie fazy
            aktywności?

            BEBEWAWA - ja nie brałam rożka (mam tylko zwykły) do szpitala, bo tam oni mają
            swoje. Kocyka też nie brałam. Miałam ze swobą tylko ciuszki, a rożek i kocyk
            leżały w domu razem z fotelikiem i mąż tylko w sumie kocyk przywiózł dopiero na
            wyjście ze szpitala. Jednak i tak mi się nie przydał, bo było ciepło, więc mały
            tylko w kompleciku welurkowym i cienkiej czapeczce jechał. A gdyby było
            chłodniejkocyk był w pogotowiu.

            ANIU - mnie też czasem "tam" jeszcze boli. A dzisiaj znów zaczęła lecieć mi
            krew sad Jak do jutra nie przejdzie to zadzwonię do gina, albo do położnej, bo
            już mi prawie nic nie leciało. Próbowałam co prawda trochę ćwiczyć wczoraj
            Kegla i to może dlatego...
            Aniu mój maluszek tez tak niespokojnie śpi, ale to normalne, że czasem stęka i
            macha rączkami - niemowlaki mają dwie fazy snu -taką płytką i wtedy właśnie
            śnią im się różne rzeczy i wtedy właśnie robią miny, jęczą lub się uśmiechają -
            oraz głęboką - gdy śpią słodko i spokojnie. Czytałam o tym i pytałam też
            położną - potwierdziła, tak więc się nie matrw. Mój mały czasem myślę, że już
            się budzi, a on chwilkę "pokwęka" i śpi dalej smile

            No to tyle na dzisiaj dziewczyny. Jestem zmęczona po tym 4-godzinnym maratonie
            z maluszkiem, bo ani na chwilkę praktycznie nie mogłam odejść (bo albo cycuś,
            albo przebieranko, albo po prostu obserwacja świata smile)))
            Jeju chałupa mi zarasta hi,hi... Jeszcze pranie, prasowanie i obiadek do
            zrobienia. No i muszę zacząć pakować rzezcy do przeprowadzki... Nie wiem jak ja
            to zrobię smile))

            Pozdrawiam cieplutko Was i Wasze skarby. PA!

            --
            Aida i Mateuszek (01.09.2004)
            A oto moje szczęście forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
      • ddorcia Re: dzieci z września 2004 17.09.04, 13:24
        zdisiaj ja nie mam kiedy pisac...
        Ta szybko:
        Gosia podaje diete os stachusrkiej skopiowałam z forum dla karmiacych, tez
        uboga jest, dodam tylko ze ja jem z warzyw jescze: cukinie, buraczki, szpinak,
        pomidory.. z owoców banany, nalesniki z bialym serem, kopytka, pierogi
        gortowane,potrawka z kurczaka...

        Wybieram sie dizisj na mała imprezke i zostawiam małego z babcia i moim
        odicagnietym mleczkiem, troche sie boje ze cos nie pojzdie nie ta...ale jestem
        dobrej mysli...kiedys musi byc ten pierwszy raz smile) Moj mIchas w poniedzialek
        konczy 3 tyg!!! Jeny kiedy to zlecialo??!!
        pozdrawiam

        Ta od stachurskiej

        "
        Agnieszka Stachurska - doradca laktacyjny
        Warszawa, ul. Radna 1/7 m. 6, tel. 0504859924

        DIETA KARMIĄCEJ MATKI

        PN - PRODUKTY NIEWSKAZANE
        PZ - PRODUKTY ZALECANE



        OWOCE - PN
        • cytrusy2(gównie pomarańcze)
        • pestkowce1 (śliwki, morele, wiśnie, czereśnie)
        • truskawki2, maliny2, jagody2, poziomki2
        • gruszki1
        • kiwi


        OWOCE - PZ
        • jabłka ( lepiej obrane)
        • banany ( umyte przed obraniem)
        • rozcieńczony sok z czarnej jagody i z aronii
        • kisiele i kompoty domowe ( np.. z suszonych śliwek)

        PIECZYWO - PN
        Wszystkie zboża prócz ryżu i kukurydzy trzeba wyeliminować w przypadku
        uczulenia na gluten i celiaklii

        PIECZYWO - PZ
        Wszystkie gatunki pieczywa ciemnego i jasnego.

        PRODUKTY ZBOŻOWE - PN
        Wszystkie zboża prócz ryżu i kukurydzy trzeba wyeliminować w przypadku
        uczulenia na gluten i celiaklii

        PRODUKTY ZBOŻOWE - PZ
        • wszelkie kasze
        • ryż
        • makarony - uwaga na jajka !!!!

        MIĘSO I WĘDLINY - PN
        wyeliminować w przypadku uczulenia na białka krowie
        • cielęcina, wołowina
        • baranina
        • zupy gotowane na kościach
        • podroby (parówki, pasztety, konserwy)

        MIĘSO I WĘDLINY - PZ
        • drób ( indyk, kurczak)
        • królik
        • wieprzowina chuda
        • mięso gotowane lub duszone

        RYBY I JAJKA - PN
        • wędzone1, smażone1 i marynowane1
        • „owoce morza” 2

        RYBY I JAJKA - PZ
        • ryby najlepiej gotowane 1 raz w tyg.
        • jajka gotowane 1 - 2 w tyg.
        • zamiennie 1 jajko kurze = 5 jajek przepiórczych

        PRODUKTY MLECZNE - PN
        wyeliminować w przypadku uczulenia na białka krowie
        • mleko w czystej postaci,
        • sery pleśniowe, śmietana

        PRODUKTY MLECZNE - PZ
        • jogurty w tym owocowe
        • kefiry, maślanka
        • żółty i biały ser

        WARZYWA - PN
        • kapusta1, kalafior1
        • groch1, bób1, fasola1
        • cebula1, czosnek1 ( ponadto zmieniają smak mleka)
        • nowalijki1
        • kukurydza z puszki1
        • papryka1
        • chrzan1

        WARZYWA - PZ
        • ziemniaki
        • marchew, buraki
        • pietruszka, seler, szpinak, brokuły, szczaw
        • koperek
        • soja – przy skazie białkowej bardzo uważać !!!
        • sałata, cykoria, kapusta pekińska, ogórki

        TŁUSZCZE - PN
        • smalec

        TŁUSZCZE - PZ
        • oleje, szczególnie oliwa z pierwszego tłoczenia na zimno
        • masło

        PRZYPRAWY I DODATKI - PN
        • ostre przyprawy: papryka1 chili1, pieprz1, kurkuma,
        • aspartam2, benzoesan sodu2, wzmacniacze smaku,
        • musztarda1, chrzan, ketchup, ocet1
        • orzechy2
        • kakao2, czekolada2
        • kawa i mocna herbata parzona ponad 5 minut

        PRZYPRAWY I DODATKI - PZ
        • sól
        • majeranek, kminek, koperek, anyż, natka pietruszki,
        • cukier
        1 - produkty mogące wywołać kolkę, wzdymające
        2 - produkty mogące wywołać uczulenie

        UWAGA Każdy produkt może spowodować reakcję alergiczną u dziecka. W przypadku
        podejrzenia alergii należy wyeliminować wszystkie produkty pochodzące od krowy
        ( w tym mięso i masło), surowe owoce i warzywa, soję, przyprawy i dodatki,
        jajka, kupne soki owocowe, białe pieczywo. Nie pić herbaty owocowej ani
        mieszanek ziołowych. Należy bacznie czytać etykietki na produktach.
        Uzupełnienie wapnia i witamin rozpocząć po konsultacji z lekarzem. Koperek i
        anyżek jako „ziółka przeciw-kolkowe” stosować z wielkim umiarem.
        Fakt wystąpienia alergii pokarmowej u dziecka nie jest powodem do zakończenia
        karmienia piersią. Pokarm matki jest w takiej sytuacji znacznie lepszy niż




        Polecam:
        Gotowana wołowina (wrzucona na osolony wrzątek z liściem laurowym, zielem
        ang.) na zimno i ciepło (np. kanapki z wołowiną i żurawiną),
        Gotowane warzywa (wszystkiego po trochu) polane masełkiem z bułką tartą
        (marchew, groszek, ziemniaki, seler (troszkę), cukinia (kabaczek)), po 2 mies.
        wprowadziłam fasolkę szparagową;
        Makaron/ryż z sosami owocowymi (np. jagody, maliny + jogurt);
        Ryż zapiekany z jabłkami + cukier, masło, cynamon;
        moje wielkie odkrycie: mieszanka chińska hortexu (wprowadziłam po pierwszym
        mies.) - robię z tego sos (dodaję wody i duszę, zagęszczam mąką ziemniaczaną,
        przyprawiam, można dodać pokrojoną gotowaną wołowinę), podaję z ryżem;
        Kasze!!!, polane sosem pieczarkowym/boczniakowym (dużo wit. B), lub
        roztopionym masłem + maślanka/kefir;
        Z zup: koperkowa, krupnik, pomidorowa, jarzynowa;
        drobiu nie polecam, jest zbyt mocno naszpikowany hormonami, o innej chemii nie
        wspomnę, odradzają go również niektórzy lekarze, no, chyba, że nasz dostęp do
        ptactwa wiejskiego, co to po trawce biegało ...
        Jak sobie coś przypomnę to dopiszę :o)
        mieszanki HA. "
        --
        dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
        Strona Natalki
        Michałek i Natalka na Zobaczcie
        • menadka Re: dzieci z września 2004 17.09.04, 22:55
          Cześć

          Nasze maleństwo bez problemu zaaklimatyzowało się w domku i jest fantastycznie.
          Mój mąż prawie wszystko chce robić przy niej sam: przebiera, kąpie, karmi
          butelką (odciągam laktatorem + dokarmiamy sztucznym), sterylizuje butelki
          itp big_grin

          Ja dziś byłam w hurtowni dopkupic jeszcze kilka pierdołek, a mąż przyniósł z
          pracy furę prezentów od współpracowników: kocyk, zabaweczki, album na zdjęcia,
          polarkowy kombinezonik smile

          Moje koty na razie omijają maleństwo szerokim łukiem, muszą sie oswoić.


          Pozdrawiam

          Ula i Honoracia
          • gosia.mama.wojtusia Re: dzieci z września 2004 18.09.04, 09:19
            adomi ,z żółtym serem trzeba uważac,plasterek sera odpowiada jednej szklance
            mleka

            mnadka a dlaczego dokarmiasz?ja bym nie rezygnowała tak łatwo,nie masz pokarmu
            czy co?to czesciej dostawiaj do piesi albo odciągaj laktatorkiem i pokarm się
            pojawi,szkoda zeby faszerowac dziecko mieszkankami
            • utka Bole brzuszka - help !!! 18.09.04, 09:56
              Dziewczyny – czy Wasze dzieciaczki tez maja problemy z trawieniem i bola je
              brzuszki. Moja malutka nie placze, ale strasznie mi jej szkoda, jak spi tak
              niespokojnie, napreza się co chwile, czerwienieje na buzi, wydaje jakies dziwne
              dziweki i nic – w portkach tylko siuski. Strasznie chcialabym jej pomoc, ale
              kompletnie nie wiem jak ? Co Wy robicie, poicie czyms Wasze maluszki, masujecie
              je ??????????????????? Plizzzzzzzz
              Raczej uwazam na to co jem, wiec zupelnie nie wiem co jej może szkodzic –
              polozna mowila, ze wiekszosc noworodkow tak ma i ze jest to raczej niezalezne
              od diety (no oczywiście w granicach zdrowego rozsadku), ale mi się serce kraje,
              jak ona się tak meczy.

              Czy można jesc ryz, cz jest to raczej rzecz, która powoduje zaparcia ?????????

              To tyle na dzis – sciagne sobie Wasze listy i doczytam, co u Was, poki co
              pozdrawiam sobotnio i czekam na rady

              goska

              ps. Widzialam zdjatka naszych-Waszych wrzesniowych dzieciaczkow na zobaczcie -
              same sliczne i urodziwe bobaski - bedzie miala w czym moja cora wybierac, jak
              dobrosnie.
              • ddorcia Re: Bole brzuszka - help !!! 18.09.04, 10:36
                Ja na krotko bo spałam dzisiaj tylko 3 godz. mały szalał w nocy, brzuszke go
                bolał, a zrestz aja wrociłam o 1 w nocy z imprezki (w sumie 6 godz. mnie nie
                bylo w tym czasie babcia karmiła moim odicagnietym pokarmiem 2 razy zjadł po
                100ml, mały był grzecny przy babci dlatego musial dac czadu zmeczonej mamie
                wpoznije..).
                Utka... moj tez steczny i przy sie imo diety..., kupiłam infakol, bo esputikon
                nic nie dawał, zobaczymy i wczoraj nie wypiłam herbatki z kopru moze dlatgeo w
                nocy i dizisiaj rano boli go brzuszek?? tez sie zastanawiam dlaczego takie
                maluszki tak cierpia, moze jecsez melisą sie potraktuje...grunt to spokoj, bo
                jak mamma zdenerwowana to maluch tez...

                adomi, mi tez przestalo leciec , a poznije jak zaczelam cwiczyc kegla spowrotem
                sie zaczelo, to chyba od wysilku, ale pytałam połoznej..mam cwiczyc dalje.
                Krwawienia/plamnienia do 6 tyg sa normalne,...ja jescze od czasu do czasu mam.

                Ja tez rozka nie brała, w szpitalu miałam taki szpialny, tylko wzielam
                kocyk...mi sie przydał...i pileluszki do wycierania pyszczka na ulewani itp.i
                czapeczki i ciuszki swoje,...bo spzitalne byly za duze..

                To tyle narazie uciekam ...moze poznije sie odezwe...
                moja starsza dzisiaj z tata idzie do cyrku!! smile) moze wtedy bede miala wiecje
                czasu..
                pa
                --
                dorcia smile), mama Natalki (2,5 latka) i Michałka ur. 30.08.04
                Strona Natalki
                Michałek i Natalka na Zobaczcie
                • adomi Re: Bole brzuszka - help !!! 18.09.04, 14:50
                  Utka - nie wydaje mi się żeby ryż mógł powodować zaparcia. Mój Mateuszek z
                  zaparciami nie ma problemu, a ryż jem. Ale jak widzę, że się bardzo pręży
                  masuję mu brzuszek albo najlepiej kładę go na swoim brzuszku (brzuszkiem do
                  brzuszka) i wtedy się uspokaja. Na szczęśćie mój maluszek rzadko aż tak cierpi.
                  Wiem, że to okropne patrzeć i nie móc pomóc takiemu maleństwu...
                  Może rzeczywiście spróbuj Infacol.

                  Ddorcia - mam nadzieję, że te krwawienia to normalne. Leci malutko więc nie
                  panikuję. Zobaczymy jak będzie dalej. Podziwiam Cię, że już zostawiłaś
                  maluszka. Ja też muszę się na dniach wyrwać na parę godzin żeby kupić
                  wykładzinę i już mam stresa hi,hi smile No ale muszę się przyzwyczaić, bo chcę od
                  października wrócić na studia - zaoczne na szczęście (to ostatni rok
                  uzupełniających i szkoda mi przerywać). No ciekawe jak to będzie...

                  To tyle na razie. Życzę Wam miłego weekendu. Ja zaraz na spacerek się
                  wypuszczę smile PA!
                  --
                  Adomi - mama Mateuszka (01.09.2004)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
                  • menadka mój poród 18.09.04, 18:55
                    Udało mi się znależć chwilę czasu i zamieszczam opis mojego porodu:

                    11-09-04 (Sobota)
                    Zgodnie z poleceniem mojego gina przyjeżdżam do szpitala na badanie. Okazuje
                    się, że mam 3 cm rozwarcia, a więc decyzja - zostaję w szpitalu. Leżę na
                    patologii ciąży, bo na porodówce straszny tłok. Na sali leżą dziewczyny, które
                    też czekają na pojawienie się spóźnialskich dzieciaczków J
                    Co kilka godzin jesteśmy po kolei podłączane do ktg, a w nocy mierzone jesty
                    tylko tętno dzieci.

                    12-09-04 (Niedziela)
                    Dostaję 2 zastrzyki z witaminy B1, lekarz dyżurny bada mnie i – 4 cm rozwarcia.
                    Stwierdza, że jutro czekać mnie będzie próba oksytocynowa.
                    Znowu kilka ktg, i oczekiwanie, a dziewczyny z mojej sali po kolei jadą na
                    porodówkę i rozdwajają się.

                    13-09-04 (Poniedziałek)
                    Ok. 10 przyjeżdża mój mąż, podłączają mnie do ktg i do pompki z oksy. Skurczyki
                    pojawiaja się, ale bardzo marniutkie. Idę na ko9lejne badanie. Lekarz stwierdza
                    5 cm, a więc nie ma na co czekać i kieruje mnie na porodówkę. Jeszcze tylko
                    lewatywka, prysznic, spakowanie i jedziemy na górę.
                    Tam wita nas nasza nieoceniona położna – p. Bożena Górska. Mamy opłacony poród
                    rodzinny, więc idziemy do sali z pojedyńczym łóżkiem porodowym. Tam zostaję
                    ponownie podpięta do ktg i pompy z oksy. Jest 11.40.
                    Po około 1,5 godzinie skurcze zaczynają być uciążliwe, ale jeszcze nie jest
                    źle, nadal śmiejemy się i żartujemy – rozwarcie 7 cm. Jednak z minuty na minutę
                    robi się coraz mniej zabawnie. Najbierw zaczynam sobie pojękiwać. Ok. 13.40
                    kategorycznie żądam przybycia anastezjologa do znieczulenia zo. Położna idzie
                    go poprosić. Pechc chciał, że 10 minut wcześniej zaczął robić cesarkę.
                    Przyjdzie za pół godziny, chociaż pani Bożenka twierdzi, że już nie będzie miał
                    po co. Zaczyna boleć coraz bardzie, zaczynam zachowywać się dość głośno. Mój
                    dzielny mąż robi co może żeby mi ulżyć – trzyma za rękę, daje wodę do picia i
                    podtrzymuje na duchu. Położna aplikuje mi dopochwowo 2 czopki rozkurczowe i
                    zastrzyk przeciwbólowy. Potemi2 razy pod rząd aplikuje mi masaż szyjki macicy –
                    no i tu muyslałam, że wyjdę przez okno.
                    Jest już ok. 14.20 – nadchodzą bóle parte, znacznie fajniejsze niż krzyżowe.
                    Zbieram się w sobie i zaczynamy. Po kilku próbach położna znajduje mi pozycję,
                    w której najlepiej idzie mi parcie – bokiem na łóżku, a obie stopy oparte na
                    jednej z podpórek. Dopiero na 2 czy 3 ostatnie parcie kładę się na wznak, a
                    pani Bożenka musi niestety mnie naciąć L
                    14-50 – Honoratka pojawia się na świecie Kładą mi ją na chwilę na brzuchu.
                    Mąż niestety nie mógł przeciąć pępowiny, bo mamy pobieraną krew do banku
                    komórek macierzystych. Zabierają więć Honoratkę – Tatuś idzie z nią. Położna i
                    lekarz wyciskają z mojego łóżyska krew. Potem rodzę łóżysko. Gin czyści mnie i
                    zszywa, przy czym żartujemy sobie, że fajny dziś dzień i trzynasty i w dodatku
                    imieniny męża, że ładnie się spisałam.

                    Po chwili przewożą mnie do pokoiku rodzinnego, gdzie czeka na mnie mąż z
                    Honoratką na rękach. Połóżna robi mi herbatę i próbujemy przystawić małą do
                    piersi. Niestety nie bardzo nam się udaje, bo mam wklęsłe brodawki L. Mąż idzie
                    kupić kapturki, ale nadal nic z tego.

                    Po godzinie zwożą mnie na odział położniczy .Zabierają Honoratkę na badania, a
                    ja mam leżeć i odpoczywać. Szybko jednak wstaję, kąpię się i idę po maleństwo.
                    Od tamtej pory jesteśmy już razem bardzo szczęśliwe. Minęło 5 dni i nadal nie
                    mogę w to uwierzyć J

                    Jeżeli chodzi o opiekę poporodową w szpitalu, to w sumie trudno mi się
                    wypowiedzieć. Nie prosiłam ich o nic, ale też oprócz rutynowego zainteresowania
                    nie było nic więcej. Ze szpitala wyszłam 16-09-04, bo i ja i Honoracia byłyśmy
                    zdrowe i w dobrej formie (mała nie miała nawet śladu żółtaczki)

                    Mój mąż jest wspaniałym ojcem, robi przy malutkiej wszystko, bo ja ze względu
                    na ból krocza nie poruszam się jeszcze zbyt dobrze, więc na niego spadła
                    większość obowiązków.

                    To byłoby na tyle

                    Pozdrawiamy
                    Ula i Honoracia
                    • kolmi Re: mój poród 19.09.04, 12:10
                      Menadko, z Twoje opisu przebija siła spokoju!! nie wiem czy to tak samo wyszło
                      czy byłaś taka spokojna cały poród - ale fajnie! Zazdroszczę Wam coraz bardziej
                      dziewczyny że macie swoje maluszki i możecie sie do nich przytulić...
                      Ale dzieki za takie info - bo można naprawde przestać sie bać smile)
                      A przy okazji mam jeszcze jedno pytanko - przydały Wam sie te majtki
                      poporodowe? i czy faktycznie korzystałyście z tych pieluch belli czy
                      wystarczały nowlamne duże podpaski? Dzieki z góry, bo jeszcze tylko te 2 rzeczy
                      mnie nurtują. smile))
                      Pozdrawiamy niedzielnie
                      KAsia i Maksio w brzuszku
                      • adomi Do Menadki i Kolmi 19.09.04, 14:59
                        Menadka, rzeczywiście z Twojego opisu wynika, że nie było tak źle. Ale jak Ty
                        to zrobiłaś, że do 5 cm rozwarcia nie bolało??? Super, że tak Ci się udało, bo
                        ja już do tego etapu miałam bolesne skurcze no i trwało to już prawie 10
                        godzin... A im dalej tym było gorzej... Ale już prawie o tym pamiętam... nasze
                        skarby szybko dają zapomnieć o bólu wink Menadka - czekamy na zdjęcia
                        Honoratki!!! Aha - nie poddawaj się z tymi kapturkami - ja też miałam bardzo
                        płaskie brodawki, ale "ćwiczyłam" małego i się udało. Robiłam tak, że dawałam
                        mu poczuć smak mleka z butelki - zabierałam butlę i szybko przystawiałam do
                        kapturka. Po jednym dniu ćwiczeń i nerwów z obu stron się udało. Do tej pory
                        karmię przez kapturki smile)

                        Kolmi - majtki mi się przydały, choć w szpitalu i tak głównie chodzi się bez -
                        tak jest wygodniej no i trzeba często wietrzyć krocze. Ale na 2-gi, 3-ci dzień
                        już zakłdałam, szczególnie na wizyty gości smile A duże pieluchy Belli też się
                        przydały, a poza tym to głownie korzystałam z ligniny szpitalnej (dużo tego
                        idzie na początku). Wydaje mi się, że warto mieć parę sztuk tych majtek i ze 2
                        paczki pieluch.

                        Pozdrawiam. PA!

                        PS. Pogoda nam się chyba psuje - ja teraz zasnęłam przy małym na 2 godzinki :-
                        ))))
                        --
                        Adomi - mama Mateuszka (01.09.2004)
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
                        • silvana_s Re: Do Menadki i Kolmi 19.09.04, 15:43
                          Menadka - ja przy perwszym synku też miałam problem z brodawkami. Bardzo mi
                          pomogły takie specjalne nakładki firmy "medela". Super wyciągają brodawki, a i
                          do lekkiego odciągnięcia nadmiaru pokarmu tez sa świetne.
                          Kolmi - mi majtki jednorazowe się przydały, a poza ligniną szpitalną uzywałam
                          podpasek maxi belli - uwaga! muszą być bawełniane, nie te plastikowe, bo można
                          sie nieźle załatwić, czyt. odparzyć.

                          pozdrawiam wrześnióweczkismile
                          S.
                        • kolmi Re: Do Menadki i Kolmi 20.09.04, 12:22
                          Dziewczyny bardzo dziękuję! teraz już chyba jestem przygotowana ze wszystkim do
                          szpitala hihi. Torba stoi i sie kurzy, a tu dalej nic... Ale przestaje już tak
                          bardzo czekac bo sie wykończe - co ma być to będzie i w końcu ja tez urodze.
                          Termin mam na środe wiec moze akurat mój synek będzie punktualny? wink)
                          Menadka - śliczna jest Twoja Honoratka!! Ma fajną czuprynkę smile) No i
                          przynajmniej Wasze dzieciaczki jeszcze troche z letniego słneczka skorzystają smile
                          Pozdrawiam gorąco Kasia z brzuszkiem
    • agata.23 Re: jak umieścić zdjęcia? 19.09.04, 16:17
      Nazbierałam juz całe mnóstwo zdjęć Kamila ale nie umiem ich umieścić na
      Zobaczcie. Czy trzeba wysłać maila do moderatora ze zdjęciami czy jest inny
      sposób? Na jaki adres przesyłać.
      Nie czytałam dokładnie instrukcji, bo przy komputerze spędzam bardzo mało
      czasu - szwy jeszcze dość mocno mnie ciągną i nie mogę wygodnie usiąść.

      Pozdrawiam Agata i tygodniowy Kamil
        • menadka Re: jak umieścić zdjęcia? 19.09.04, 22:27
          Cześć

          Dziewczyny, Kiedy przestało was boleć krocze, a raczej kiedy przestały was
          ciągnąć te cholerne szwy. Ja w piątek trochę przeceniłam swoje siły i wczoraj
          strasznie cierpiałam. Ból był potworny. Cały dzień i całą noc leżałam, a mąż sam
          zajmował sie malutką, ja tylko odciągałam pokarm i przytulalam ją do usypiania.

          Dzis jest już lepiej, ale leżę i się wietrzę, ale nadal ciężko się chodzi i nie
          mogę siedzieć sad(


          W sygnaturce jest link do zdjęć, które mój mąż zameścił przed chwilą w sieci.
          Jutro postaram się zamieścić je na Zobaczcie w naszym wątku.

          Pozdrawiam
          --
          Ula i Honoratka (13.09.2004)

          Zdjęcia:
          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27845&q=honoratka&k=2
          • gosia.mama.wojtusia Re: jak umieścić zdjęcia? 20.09.04, 11:20
            kolmi,mi te jednorazowe majtki i pieluchy bella bardzo się przydały,pieluszki o
            niebo lepsze niz podpaski,ja nosilam od zaraz po porodzie bo płyneło ze mnie
            wszystko,na wieczór jak juz lezałam to wietrzonkosmile
            menadka,honoratlka jest cudna!!

            adomi,twój synek wyglada jakby sie z conajmniej 4 kg urodzilsmile
            • adomi Re: zdjęcia 20.09.04, 15:35
              Menadka - śliczna ta Twoja Honoratka - też taka czarniutka jak mój Mateuszek :-
              ) To chyba nie po Tobie hi,hi smile)) Najładniejsze to zdjęcie w wanience - sama
              słodycz.

              A mój maluszek rośnie rzeczywiście jak na drożdżach - Gosiu i Silvana - dzięki
              za miłe słowa - wasze skarby też są cudne!!! W ogóle te nasze wrześniowe dzieci
              jakieś wyjątkowe smile)))

              Pozdrawiam i kończę, bo mały się zaraz obudzi.PA!!!
              --
              Adomi - mama Mateuszka (01.09.2004)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15539012
          • llella Urodziłam Weronikę 20.09.04, 11:20
            Witam Was rodwojone mamusie, widzę że wszystkie jesteście szczęśliwe ze swoimi
            maluszkami. Podziwiam Was, że potraficie wygospodarować czas i wpadać na forum,
            ja mam niestety z tym problem. Ciągle brakuje mi czasu, chociaż ostatnio nasze
            życie troszkę sięunormowało, mam nadzieję, ze jeszcze chwila i też bedę mogła
            częściej tu zaglądać.

            Urodziłam Weronikę 11 września o godz. 19.02, Na porodówce znalazłam się z 2 cm
            rozwarciem o godz. 13, gdyby nie znieczulenie, moje szczęście pojawiłoby się
            wcześniej. Mała miała 54 cm i ważyła 3520. I okres porodu przebiegał idealnie,
            ale sam poród troszki gorzej - zostałam nacięta dość porządnie i do tego pękła
            mi jeszcze pochwa. Szyli mnie pół godziny. Najgorsze później te szwy, w
            czwartej dobie prawie ich nie czułam, a w piątej myślałam, ze zwariuję, zdjęli
            mi je dopiero w 6 dobie, gdy już zaczęły prawie wrastać, więc dla mnie zdjęcie
            szwów było podobne po samego porodu - ból przeokropny! Na szczęście mąż
            towarzyszył mi wszędzie. Umówiliśmy się, ze będzie stał przy moim boku i
            nigdzie nie będzie zaglądał, jednak podczas zbliżającej się II fazy porodu,,
            położna zapytała go czy chce zobaczyć włoski, chętnie się zgodził i cały czas
            teraz wszystkich informuje, jakie to piękne uczucie. Potem stał obok, ale i tak
            wszystko widział w oknie które btło na przeciwko nas, zressztą ja też oglądałam
            wszystko jak w lustrze.
            Jak pojechaliśmy na zdjęcie szwów, też był przy mnie, stwierdził, ze wszystko
            musi kontrolować. Ale ja do nieczego go nie zmuszałam, sam podjął takie decyzje.

            Na szczęście Weronika z każdym dniem jest spokojniejsza i nasze życie bardziej
            się normalizuje.
            Pozdrawiamy Was wszystkie i całuski dla maluszków.

            Ola i Weronika


            --
            *****
    • k_awka Ja z pytaniem 20.09.04, 14:35
      Witam wszystkie Mamusie juz po drugiej stronie !!! big_grin
      Z całego serca gratuluję i zazdroszczę smile
      Mam do Was pytanko, może trochę głupie, ale że będę debiutować w roli mamusi,
      także nie chciałabym już na starcie popełnić jakiś błędów, choc na pewno tego
      nie uniknę.
      Chodzi mi mianowicie o to, czy przy każdym przewijaniu smarujecie pupę dziecka
      kremami ochronnymi? Podobno tak trzeba, ale ja nie wiem i wole się Was zapytać,
      wkońcu juz macie doswiadczenie i najlepiej wiecie z autopsji. I jeszcze a
      propos tego smarowania pupy, to jaki krem/maść polecacie?
      Z góry dziękuję, domyślam się, że niełatwo jest znależć wolną chwilę przy
      takich Maluszkach.
      Cudne te Wasze dzieciaczkismile

      Pozdrawiam
      Kinga i 39tyg. Brzucholek
          • menadka buuuuuu - mam dołek :(( 20.09.04, 16:55
            Cześć dziewczyny

            Dzięki za wsparcie. Dziś rano przyjechała moja teściowa obejrzeć te moje obolałe
            krocze (jest pielęgniarką). Okazało się, że rozpuścił sie po prostu jeden z 2
            wewnętrznych szwów i to jest ok. Ale zewnętrzne szwy trochę poprzecinały mi
            skórę i dlatego mnie tak strasznie boli i szczypie. Mam leżeć z rozłożonymi
            nogami i się wietrzyć. Więc leżę tak od wczoraj i szlag mnie trafia, czuję się
            paskudnie - taka bezużyteczna sad(( Dziś,kiedy mój mąż musiał jechać na chwilę do
            pracy przyjechała do pomocy moja bratowa. Dobrze, że mam na kogo liczyć, ale
            doła mam i tak sad(((

            Dziś mąż odebrał akt urodzenia naszej cudownej Honoratki Aurelii Very Happy

            Pozdrawiam
            --
            Ula i Honoratka (13.09.2004)

            Zdjęcia:
            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27845&q=honoratka&k=2
            • silvana_s Re: buuuuuu - mam dołek :(( 20.09.04, 18:55
              Menadko, super, ze masz takiego męża który Ci pomoże. Ty sie kuruj i
              wypoczywaj - przed toba jeszcze wiele czasu z malutka, jeszcze zdazysz sie nia
              naopiekowac - choc wiem, ze z pierwszym dzieckiem to by sie chcialo wszystko
              samemu - tez tak miałam. Jezeli czujesz ból i szczypanie , to spróbuj sie
              leciutko posmarowac sudokremem. Pomaga - próbowałam w sobote.
              Dziewczyny, położna poradziła mi po zagojeniu smarowac sie tam, mascia na
              blizny - czy znacie jakies dobre masci? ostatnio pytalam w aptece, ale mieli
              tylko takie na cebuli, a do tych miejsc one sie wybitnie nie nadaja.
              Jezeli cos znacie to prosze napiszcie.
              pzdr.
              S.
          • k_awka Re: Ja z pytaniem - odpowiedź 21.09.04, 09:16
            Dziękuję Kochane!!! Wolałam się upewnić zanim jeszcze trafię do szpitala. Muszę
            zakupić ten Sudocrem w takim razie, bo go nie mam, a wolałabym Maluszka na
            jakies sensacje pieluszkowe nie narażać. smile

            Pozdrawiam Was i Wasze Maleństwa

            Kinga i 39tyg. Bąbelek
      • elve cześć laski 21.09.04, 15:53
        melduję się po stronie rozdwojonej
        niedługo napisze wiecej, bo obecnie mamy trzęsienie ziemi wink
        papa
        --
        "My jsme Borg. Odpor je marny, budete asimilovani."
    • ar30wroclaw Re: dzieci z września 2004 20.09.04, 17:40
      Gratuluje wszystkim nowo przybyłym mamusiom .Równiez sledze wrzesniowy wątek na
      zobaczcie i musze przyznać że faktycznie te nasze wrzesniowe bobaski są
      wyjatkowe i jedyne w swoim rodzaju.Ja równiez dołaczyłam 2zdjecia Dominisia
      zrobione w pierwszej dobie jego zycia.Jak czas mi da to jeszcze dzisiaj dołacze
      zdjecia misia zrobione wczoraj,czyli w 2tygodniu zycia.Tak na marginesie to
      strasznie ten czas leci dopiero co go urodziłam a on juz zaczął 3tydzień i
      jakos dajemy obie rade a dzień zaczyna mieć swój rytm ,czyli sytuacja jest już
      ustabilizowana.Jedynie piersi dalej pobolewaja.Niby prawa jest juz czynna i
      podleczona to na sama mysl o karmieniu dostaje dreszczy.Jestem jednak dobrej
      mysli ,ze w koncu i to sie ułozy.Jesli chodzi o krocze to ja juz bólu nie czuje
      i chyba sie zagoiło.
      Ja dzisiaj czekam na wizyte patronazowa pediatry i juz caczynam watpic czy sie
      wogóle zjawi.Jestem troche zła ,bo dzisiaj był dosc ładny dzień i moglismy
      sobie zrobić fajny spacerek a tak to siedzimy i czekamy.Dobrze ,ze rano jak
      pojechałam do pracy zawieź papiery i załatwić kilka spraw to maz był z
      Dominisiem na spacerku1,5 godzinnym.Wogóle to jestem szczesliwa ,że te moje
      chłopaki dały sobie rade bezemnie, bo strasznie sie bałam.
      Koncze ,bo pewnie misiu zaraz sie zbudzi.
      Pozdrawiam Ania
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka