Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :) cz.2

  • dador1 16.11.04, 14:35
    Witam, Kiniu bardzo mi przykro z powodu zalanego mieszkania, mieliście
    ubezpieczone.
    Długi weekend upłynął nam na spotkaniach ze znajomymi oraz na szukaniu parkietu
    i drzwi. W czwartek była u mnie koleżanka ze swoim synkiem, pół roku starszym
    od Matiego, zaczynają się ze sobą ładnie bawić, ale wkurza mnie, że Hubert
    czasami wyrywa z rąk zabawki Mateuszkowi a Wiolka nie reaguje. W piątek byliśmy
    cały dzień praktycznie na zakupach, najpierw oglądaliśmy parkiety i drzwi a
    potem w Blue City, lubię tam chodzić, bo jest fajny plac zabaw dla dzieci przed
    Megasklepem Dziecko, są to zabawki Chicco, dwa domki, trzy zjeżdżalnie różnej
    wielkości, dwa stoliki z krzesełkami , wstęp bezpłatny, oraz ciuchcia (ale już
    płatna). Ten plac zabaw jest piętro niżej od tego co byłyśmy z dziewczynami na
    spotkaniu, ten nawet jest fajniejszy. W sobote byli u nas znajomi z synkiem
    Adasiem miesiąc młodszym od Matiego,
    Adaś to wcielony diabełek, Mati przy nim to aniołek. Tamten psuje zabawki,
    rzuca nimi, chodzi po nich, nie patrzy w ogóle pod nogi, chodzi jak taran.
    Rysuje po ścianach, u nas też chciał, ale w miarę szybko zauważyłam.
    Stwierdziłam, że moje dziecko jest jednak dobrze wychowane, czasami kłóce się z
    Darkiem, jak da mu klapsa, ale chociaż jak się do niego coś powie to zrozumie,
    a tamten wcale, bezstresowe wychowanie, a z drugiej strony brak ojcowskiej
    ręki, do nasz kolega cały dzień pracuje, i nie wiele się przykłada do jego
    wychowania, a Agnieszka moim zdaniem na wiele mu pozwala, żeby mieć trochę
    spokoju, i żeby mogła coś w domu zrobić. Po ich wyzycie, pół niedzieli
    chodziłam i sprzątałam.
    W niedziele była ładna pogoda i poszliśmy na długi spacer i zahaczyliśmy o
    moich rodziców. Wieczorem odpoczywaliśmy w domu, Mati ładnie się sam bawił, a
    ja sobie odpoczęłam, chciałam go wcześnie położyć i coś poczytać. Darek go
    uspił ok.21.30, ja się wykąpałam, usiadłam na kanapie i słyszę płacz, idziemy
    do małego a jemu zbiera się na wymioty, Darek go szybko wyjął z łóżka,
    obhaftował całą kuchnie, szybko mu zrobiłam miętowej herbaty, pogniotłam pół
    węgla, daliśmy mu czopek na wymioty, pytałam co go boli, to pokazywał i
    mówił „busio”. Darek mu masował i jak przestał to mówił „masiu, masiu”.
    Całą noc praktycznie nie spałam bo on co chwila się budził z płaczem. Widać
    było, że mu cos dokucza. Nie wiem czy mu coś zaszkodziło, zjadł wieczorem ze
    dwa gryzy pizzy, ale takiej własnej produkcji tylko spód gotowy, ale chyba to
    był początek infekcji bo rano wczoraj dostał kataru, zaraził się od moich
    rodziców, najpierw tata był chory, a dziś dzwonie i mama tez zakatarzona. Dziś
    już poszłam do pracy, Mati dziś z teściową, wczoraj zostałam z nim bo nie
    wiedziałam, czy dalej choroba się rozwinie i trzeba będzie iść do lekarza, ale
    na szczęście ma tylko katar, nie ma gorączki, kupiłam wczoraj Pyroaktin,
    Oscilococillum, Nasivin na noc wysmarowałam mu piersi maścią rozgrzewającą i
    zobaczymy. Macie jakieś sprawdzone metody na katar.
    Franca, czy w tej hurtowni na cybernetyki, są tylko zabawko i Smoby, czy inne
    też?

    Pozdrawiam
    Dorota

    --
    Mati + spotkanie w Blue City
  • didi23 16.11.04, 14:58
    Hej hej
    W końcu udało mi sie wstąpić i przy okazji nadrobić zaległości. Spróbuje
    niczego nie pominąć, szkoda, że notatek nie robiłam.
    Kini współczucia z powodu powodzi w domku, mam nadzieje, ze masz ubezpieczenie
    i nowe meble sie nie zniszczą.
    Aniu super, że z dziszia wszystko oki i będzie syncio. Mam nadzijeje, że
    szczęśliwie zjawiłaś sie w Polsce.
    Dawcio nadal śpi w łóżeczku, czsami sie obvija ale bezpiecznej bo strasznie sie
    rozwala na normalnym łóżku i bałabuym sie że spadnie.
    Długo nie pisalam bo w domku nie miałam netu, a w pracy nie bardzo mialam czas
    na to. Dawcio jest chory, tzn. wychodza mu dwie 5 i przy okazji ma katar i
    kaszel, ale osłuchowo jest czysty. Kilka nocy przez to nie przespałam, bo mały
    miał problem bo kaszel go bardzo meczył. Dzis poszłam do lekarki bo noc była
    okropna. Stwierdzila, że to niestety moze być alergiczne i zwieskzona ma dawke
    syropku na alergię. Rozmawialam o leczeniu homeopatia, bo nasza pani doktor
    daje czasami mu leki homeopatyczne, bo jak sie przyznała interesowała sie nią
    ale jak sie dowiedziała o niektórych lekach zrezygnowała z dalszego pogłębioana
    tekj wiedzy i nie wszystki leki stusuj.e Jako ciekawostke podam że ten sam lek
    podaje sie na raka prostaty i na lecznie astmy oskrzelowej u dzieci. Była u
    homeopatki zrobiła wywiad dala lek i raczej nie poskutkowal bo mały złapał i
    tak zapalenie krtani, które przeobraziło sie w oskrzela.
    Ja mieszkam teraz u rodziców bo opiekuja sie małym jak pracuje bo T. jest w
    stolicy na szkoleniu jeszcze 2 tyg. W srode przyjechał wieczorem i pojechał w
    niedzielę. Długi weenend minął nam raczej spokojnie. W piatek pracowała, w
    sovotę rozgladalismy sie za łóżkiem bo to niestety nie nadaje sie juz do spania
    a potem na imprezkę. Było fajnie. Oki kończę bo mam jeszcze troszke pracy. A
    mały kończy też wierszyki, ale całego nie mówi. Jak go zapytam co tata kupi to
    mówi jajo a ile tsi (chopdzi o jajko niespodziankę). Do nas mói mmu i tatu. Co
    do prezentów gwiazdkowych to zastanawiamyu sie nad jakimis składanymi autkami
    lub jakimis zestawami narzedzi, kolejka, farma z fishera. Zobaczymy.
    Pozdrowienia
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • didi23 16.11.04, 15:16
    To jszcze raz ja. Jola fryzurka super. Ja też zastanawiam sie czy nie wrócic do
    tej którkiej tylko nie czerwone tylko czarne włoski, ale szkoda mi troche bo
    rok zapuszczłąm prawie i mężowi sie podobają moje długie włosy. W koncu nie tak
    źle zareagowal na mój kolczyk w pepku ( nie podobaja mu sie takie rzeczy).
    Metody na katar nie mamy Dawcio dostaje wit. C 3 razy po 30 kropli i na noc
    krople homeopatyczne
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • franca1 16.11.04, 15:30
    Widziała chicco, domki Fisher Price, różne lalki z akcsoriami. Częściowa oferta
    na www.lechris.pl/. Podobało mi się kilka rzeczy i ma nadzieję, że
    jeszcze uda mi się tam wybrać.

    Ewa, szkoda że nie wiedziałam, że będziecie w ecco - i kupiłam u nas buty dla
    Olgi i dla siebie wydając majątek na nie sad

    Dziewczyny gdzie jesteście, ale cisza w eterze. Kini jak mieszkanko? Trzymaj
    się.
    Danwiku co u Ciebie?

    Didi - a ja Olce daję tylko 7-8 kropli raz dziennie tak jak na ulotce mamy
    witC "Cebion". Strasznie dużo 30 kropli.

    Prezenty gwiazdkowe:
    Ja właściwie żyję już świętami - prowadzę wszystkie świąteczne akcje firmowe i
    już od września wybieram, przebieram zamawiam.

    Jeżeli chodzi o prezenty to:
    Olga - będzie kuchnia, już kupiona. Może jakieś drobiazgi jeszcze do tego.
    Mama - kołdra zakupiona w Ysku - leciutka, błękitna, cieplutka ... (wcześniej:
    kosmetyki, farby i płótno do mlowania, pędzle ...)

    Teściowa - brązowa bluzeczka - kupiona jeszcze w lato na wyprzedażach (rok temu
    dostała radio do kuchni, żeby było jej weselej gotować)

    Tato - będzie coś ze staroci (drewno, mosiądź lub coś w tym stylu), do jego już
    całkiem dużej kolekcji. Ewnetualnie jakaś afrykańska maska albo figurka. W
    zeszłym roku dostał teleskop (lunetę)- więc może jeszcze jakąś książkę o
    gwiazdach dostanie.

    Teść - uwielbia dłubać w drewnie - więc coś w tym kierunku albo coś do nauki -
    kupił sobie kompuer i uczu się angielskiego i chyba włoskiego albo
    francuskiego smile

    Szwagier - kolarz - więc pewno coś do roweru, albo gadżet narciarski albo jak
    zawsze coś z ubrania

    Mój brat z żoną - chyba dostaną długie łyżeczki do kawy takie jak dają do latte
    w daily cafee (nie wiem czy dobrze napisałam), może jeszcze coś do domu.
    Albo on coś osobno (coś do komputera albo nie wiem) a Natalia - wiszące
    kolczyki (tzn. długie) uwielbia je, ja zresztą też

    Mąż - w tym roku będzie to album - stare samochody albo motocykle albo samoloty
    lub coś Wołoszańskiego. Ostatnio była kurtka narciarska, a razem kompletujemy
    sobie sprzęt narciarski.
    Kiedyś dostał imadło - największe w Castoramie, był wniebowzięty.

    No i babcie pewno dodatkowo dostaną po koszyku ze słodkościami - od Olgi za
    dzielna opieke nad nią.

    No i jeszcze moja chrześnica, 9-latka - granatowa, sportowa torebka z H&M i
    zastanawiam się nad książką, ale ona nie lubi czytać sad Ubrania już kilka razy.
    Macie pomysł na prezent dla 9-latki?
    --
    Olga, Iwo, Adaś czyli wesołe soboty
  • kini_franio 16.11.04, 17:35
    Jak w tytule, u nas jakos lecismileMagda zaiponowałaś mi ta listą zakupów -
    prezentów, ja też dużo obmyślam, w pierwszej kolejnosci co by tu komu
    wymalowaćsmile)na kubku lub filiżance. Inwencji mam sporo więc zobaczymy. zakupy
    Frankowe - to przede wszystkim będzie jakaś ksiązka - u nas jest to zawsze
    prezent dobrze widziany przez Frania, do tego nowe tubisie i reszta -
    zobaczymy. Rowerek planujemy albo na urodzinki albo na dzień dziecka. Dla mnie
    przydałyby sie perfumy smile)(czy czyta to mój mąż???smile)
    Mieszkanie - dzięki dziewczyny za słowa otuchy, trafnie ujęła to Skrzynka to
    duza przykrość i kłopot, ale ludzi spotykają gorsze rzeczy. Przykre jest to że
    mieszkamy tu zaledwie dwa lata i podłoga ma właśnie taki staż..., był dzisiaj
    pan z ubezpieczalni mam nadzieję ze sprawę załatwimy szybko i korzystnie dla
    nas.Tyle tylko ze nie wiem za co się wziąć - za kupno i wymianę paneli, - mycie
    okien i firan (to miałam w planie) jest raczej bez sensu. Masz racje MOnika,
    skłądki na ubezpeicznie wydają sie mniej bolesne i bezsensownesmile)No i doszłam
    do wniosku ze nie warto chyba zbytnio przywiazywać sie do rzeczy materialnych,
    wszystko w rozsądnych granicach, nie popadając też w zbytni minimalizm.
    Co do katastroficznych wizji, sama jestem raczej optymistką, czasami jednak
    kłębią mi się różne czarne myśli i lęki. Walczę z tym.
    To tak w skrócie, nie robiłam notatek z Waszych postów, swoja drogą to fajnie
    ze tyle piszeciesmile)
    Didi też mnie uderzyło to 30 kropli, na pewno tyle?
    DAdor mam nadzieję że infekcja przeminie jak najszybciej, my używamy sterimaru,
    wapna, cebionu, maści majerankowej, oilbasu, my jakis czas temu tez tak
    mieliśmy - takiego wirusa, najpierw pojawiła sie biegunka potem katar.
    I chyba nie przepadam za pojęciem "dziecka dobrze wychowanego", nie umiałabym
    sprecyzować co to znaczy.
    Pozdrawiam serdecznie

    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • skrzynka3 16.11.04, 18:02
    Pisalysmy razem tylko dlugo mi to zajelo bo ciagle cos mnie odrywalo. Ciesze
    sie ze sytuacja z grubsza opanowana i dzielnie to znosicie. Tez mam nadzieje ze
    w miare szybko wszystko zalatwicie -szczescie ze byliscie ubezpieczeni. Buziaki
    Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • skrzynka3 16.11.04, 17:54
    Hej!
    Znowu niestety zlapalam chrype crying(( Chyba jakas emisja glosu stanowczo by mi
    sie przydala. Dziewczyny obiecuje wyslac stymulacje mowy w piatek bo musze
    troche zredagowac ( mam gotowa wersje dla zupelnie niemowiacych trzylatkow i
    musze to przyciac do rozmiarow "styczniaka" wink)))
    Didi i Dador fajnie ze jestescie no i ze udal wyjazd i zakupy Ewie wink))Dawcio i
    Mati niech szybko zdrowieja!!!! Ja tez daje wit C tylko tyle ile na ulotce
    kiedys nasz pediatra powiedzial ze to nieprawda ze przedawkowanie wit C nie
    szkodzi (podobno moze sie odkladac w nerkach i pecherzu tak zrozumialam).
    Zosia od dzis rano cala buzia w czerwonych plamach crying( podejrzewam Cornflakes
    bo wczoraj wieczorem zabraklo Jej kaszki kukurydzianej i byla kolacja zastepcza.
    Ja tez juz pomalu zyje swietami zwlaszcza prezentami ale jak na razie z
    pomyslami krucho crying(( po za dziecmi. Chyba ostatecznie bedzie kuchenka Berchet
    Krups (dziadkowie sie troche obiecali dorzucic)najbardziej mi sie podoba.Do
    tego od Babci dostana zestaw kuchenny ciastoliny i bedzie kucharzenie na calego.
    Na urodziny Zosia dostanie od Dziadkow Baby Born (taka ubozsza wersje ale ja i
    tak uwazam ze to jeszcze za wczesnie ale co zrobic z zakochanymi
    dziadkami wink))) ja wczoraj kupilam Jej na urodziny lozeczko dla lalek na ktore
    polowalam juz kilka tygodni -spore, drewniane mogace byc kolyska. Bardzo nie
    podobaly mi sie te wszystkie z rozowego plastiku.
    Jejku wiecie ze moj skarb konczy dwa latka za niecaly miesiac???? Moze mi ktos
    powie jak to sie stalo tak szybko??? Bo jak na moj gust nie moglo minac wiecej
    jak rok jak zalilam sie Wam w kolnierz ze znowu jest gorzej i jak Kubek
    przynosil mi na patologie ciazy wydruki z "oczekiwania" .
    Jolu caly czas zapomonam napisac ze bardzo podoba mi sie Twoja skrocona
    fryzurka !!! Ja tez zagladam na forum strata dziecka bo moja bliska
    przyjaciolka stracila synka Czlowiek czasem nie wie jak sie zachowac wobec
    kogos kto przezyl taka tragedie, kiedy Ona przyjechala po rzeczy ktore
    pozyczala mi dla Zosi (urodzila kilka dni temu dziecko)czulam sie strasznie
    ciezko i jak ognia unikalam wspominania tego zmarlego dziecka (choc rzeczy byly
    glownie po NIm) dzieki Tamtemu Forum wiem ze to byl blad.
    Ide zajac sie troche dzieciakami -juz odparowala po pracy.
    Ps. z dzisiejszych zajec -co to jest (pokazuje powieki) odpowiedzi
    przedszkolakow - skorki, pokrywki na oczy.
    Nikt nie zmierzyl sie z KIninikiem wiec wyjasniam ze to Kopernik !(zrodlo Zosia
    Samosia)Buziaki Skrzynka
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • jogaj 16.11.04, 18:12
    Skrzynka u mnie o tyle gorsza sytuacja,ze moja kumpela stracila synka,na
    ktorego czekali dwa lata,a teraz juz 9 miesiecy probuja
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • jogaj 16.11.04, 18:14
    Sz mi wyslal posta.
    Skrzynka u mnie o tyle gorsza sytuacja,ze moja kumpela stracila synka,na
    ktorego czekali dwa lata,a teraz juz 9 miesiecy probuja zajsc w ciaze,no a ja w
    ciazy. Wiem,ze im bardzo ciezko,a i tak ich podziwiam,sa bardzo dzielni.
    Koncze,bo Sz mi chce jezdzic samochodem po klawiaturze.
    Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • monikam1 16.11.04, 21:19
    Hej! Padam i zaraz zasne na siedząco. Melduję, że dziś nuczyłam się skanować
    zdjęcia i teraz będę zarzucac Was fotkami. Od kilku dni mam w pracy drukrkę ze
    skanerem. Dziś pierwsza porcyjka. Dodam tylko, ze korona z niezbyt dobrego
    kruszcu, bo juz w częściach. Zwłaszcza, że Tata na nią usiadł. Jest też fotka z
    Helen Doron - ulubiona zabawa dzieci dotąd. Teraz jesteśmy na etapie zwierzątek
    i dzieciaki szaleją z pluszakami.
    My dziś po wizycie u alergologa-dermatologa. Własciwie Pani nie powiedziła nic
    nowego. Ale stwierdziła, że Gosia nie ma mocnej alergii i jej zdaniem wyjdzie z
    tego do 3 urodzin. Też zarządziła dietę, ale od czasu do czasu może Gosiunia
    mieć Dzień Dzieckasmile))
    Pozdrawaim
    monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • skrzynka3 16.11.04, 22:47
    Moniko jaka matka trojki alergikow (he he ale zabrzmialo wink)) wetne swoje trzy
    grosze. Sa rozne szkoly ale jedna z nich (moim zdaniem ma najmocniejsze
    podparcie medyczno -naukowe) glosi ze dieta ma sens jesli jest bardzo scisla i
    restrykcyjna -tzn. nie ma zadnych wyjatkow przez jakis okres czasu (min pol
    roku) tylko wtedy uklad immunologiczny ma szanse "zapomniec" ze na cos reagowal
    bez sensu. Jesli w tym czasie od czasu do czasu jest bodzcowany nawet
    niewielkimi dawkami alergenu to nie bedzie objawow widocznych ale moze byc tak
    ze pamiec immunologiczna ze cos jest BEEE zostanie wzmocniona i przedluzona i
    wydluzy sie czas wygasniecia alergii na dany alergen. W naszym przypadku to
    zadzialalo bez pudla u chlopakow i ma nadzieje ze zadziala teraz u Zosi.
    Znajomi ktorzy odstawili swoim dzieciakom alergeny ale czasem robili wyjatki
    maja teraz problem niby kilka lat bylo ok a teraz dzieciaki (6 i 8 lat) maja
    dosc nasilone objawy alergii na mleko i inne. U nas nie sprawdzila sie tez
    metoda ocenianai stopnia alergii na "oko" po stanie skory -Zosia miala
    najmniejsze objawy a jest uczulona na wiecej rzeczy i w testach reaguje silniej
    niz obaj chlopcy. Ufff wymadrzylam sie.A tak po za tym to tak naprawde cale to
    leczenie alergii to macanie na slepo cos tam u jednych pomaga i sie sprawdza u
    innych zupelnie nie. Mam nadzieje ze nie bedziesz zla za wtracanie sie wink)) a
    tak w ogole to mam nadzieje ze Gosiuni szybko przejdzie (podobno jest korelacja
    z czasem wystapienia alergii i dzieci im pozniej objawy -powyzej 1 szego roku
    zycia tym lepiej) Jakby co moge podrzucic pomysly na zamienniki i Alergiczne
    Swieta wink)) U nas juz osme z kolei wiec mam wprawe wink)Buzka Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • skrzynka3 16.11.04, 22:53
    Buu nie dosc ze zlapalam jakiegos dola psychicznego i wszystko mnie wkurza to
    serwer mnie ciagle wylogowuje -chyba mnie nie lubi buu sad((((
    Jolu mysle ze kazda strata dziecka jest tragiczna crying(( i inne dziecko nie
    zastapi tego ktore sie stracilo. U nich dochodzi jeszcze problem ze caly czas
    maja do siebie pretensje ze to z ich winy -to byl wypadek i to ze przez rok
    musieli patrzec jak ich nieprzytomny maluch pomalu gasnie.Ale bardzo wspolczuje
    Twoim znajomym pewnie przez to z eteraz nie moga miec maluszka jeszcze
    bolesniej odczuwaja strate. Mam nadzieje ze niedlugo Im sie uda.
    Danwiku co tam u Ciebie Kobieto w szalowej fryzurze??? Jak tam Wiki bez
    cycunia?? Buziaki dla Ciebie Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • jogaj 16.11.04, 23:23
    Masz racje Kasiu kazda strata dziecka jest przerazajaca i nie mozna
    porownywac,nie mowiac juz o zastepowaniu jednego dziecka drugim,bo czegos
    takiego po porostu nie ma,bo kazde dziecko jest wyjatkowe i jedyne.
    Kini mam nadzieje,ze ogledziny z ubezpieczalni wypadly po waszej mysli i
    troszke lepiej juz Wam,pomysl jak fajnie,bedziesz miala nowa podloge smile
    Didi mam nadzieje,ze Dawciu w koncu wyjdzie z choroby,bo chyba juz bardzo dlugo
    cos mu dolega,dobrze,ze masz rodzicow,ktorzy moga sie nim zajac pod nieobecnosc
    meza.
    Moje malenstwo chyba sobie dyskoteke urzadza,mam nadzieje,ze jak teraz
    poszaleje,to da mi w nocy spac,kreci fikolki w brzuszku na maksa,oj bedzie
    jakis lobuz lub lobuziara,a nie takie spokojne dzieko jak Szymon wink
    Franca podziwiam Cie za taki plan prezentow,podziwiam ludzi,ktorzy juz na dlugo
    przed swietami maja komplet prezentow lub chociaz dokladny plan zakupow.
    Danwik odezwij sie,martwimy sie o Ciebie,co slychac?
    Kasia-Ludikun tez juz zamilkla dosyc dawno,Joanna tez cosik sie nie odzwya,a
    czasem widze ja na gg,nie mowiac juz o Sowie,ktora chyba o nas calkiem
    zapomniala. Dziweczyny co jest? zle Wam z nami?
    Najnowsze mamusie tez zadko sie odzywaja,chyba im sie u nas nie podoba sad
    My tesknimy za wszystkimi,jak czytacie to napiszcie tez cos czasami.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • kini_franio 17.11.04, 09:48
    Skrzynka, ja poprosze garść sprawdzonych przepisów jeśli miałabys coś a la
    świątecznegowink)My bez pszenicy, białka kurzego, czekolady, bananów; Franek pije
    mleko tzn. je kaszki ale jakos dręczy mnie to ostatnio...Widzisz, Kasia, wy
    macie szczęście do dobrego lekarza, któremu w pełni ufacie i sami zresztą
    widzicie że zalecane postępowanie przynosi efekty. My chodzimy do lekarki,
    która ma naprawde świetną opinię, w moim odczuciu jest ok. , ale jak tak czytam
    co tam u Was w "tych sprawach" słychać to jednak różnice widzę spore w sposobie
    leczenia. Może wynikaja one jednak z tego ze rózny jest przebieg alergii?
    Szkoły leczenia rózne? Sama nie wiem.
    Jolu, chyba za dobrze by Wam byłosmile) - dwa takie spokojne maluchy jak
    Szymeksmile), zresztą Szymuś to też żywy , energiczny chłopak, wiec będzie miał
    zgrane towarzystwowink)
    Też podziwiam Francę za listę prezentów, Monika też chyba należy do osób -
    jeśli mogę sobie pozwolić na taką ocenę wirtualnąsmile)) - dosyć zorganizowanych,
    wszystko pięknie zaplanowne, naprawde podziwam dziewczyny, w mojej głowie
    ciągle chaos i nieład, niezgodny zresztą z wewnętrznym poczuciem uporządkowania
    (jestem zodiakalna dziwna panna) i tak się miotam wieczniesmile)))))))) A zakupy
    prezentowe to my potrafimy robić w dniu samej wigilii....
    Danwiku odezwij się!! uciekam do dziecka bo coś cicho w pokoju
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • didi23 17.11.04, 10:02
    Hej hej
    Oczywiscie ja pokręciłam z tym Cebionem przepraszam, gdy jest chory podajmey wg
    zalecen naszego lekarza 3 razy po 20 kropli, a gdy jest zdrowy to dajemy
    tylkoCebionmulti 6 kropelek.
    Ja cały czas myślę nad prezentami i mam juz mniej wiecej w glowie wszystko ale
    czekam, aż meżuś przyjedzie do domku i dokonamy zakupów. Dawcio tydzuień nie
    chorowal i znowu klops, ale tym razem te napady kaszlu sa alergiczne ide na
    konsultacje do innego lekarza zobaczymy co mi powie. Magda jestem pelna podziwu
    dla Twojej listy zakupów. Jola za dobrze by było gdyby maleństwo było spokojne
    Miłego dnia
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • kini_franio 17.11.04, 10:02
    U nas ciągle pada, więc spędzamy przedpołudnie z pewnosćią w domu. Co do
    slownictwa Franka, ostatnio ulubionym słowem jest "chiba" czyli chyba, " Chiba
    Januś bedzie jad ziupke", "Chiba mama izaka kupiła", "Janio jubi zielki a kuku,
    chiba" itd. idd. Generalnie Franek mówi pełnymi zdaniami, również kleci
    wierszyki, nuci piosenki czy zmyśla historie - ja zazwyczaj rozumiem go
    świetnie, osoby które zupełnie nie mają z nim kontaktu, wyłapują pojedyncze
    słowa z tej paplaninysmile)), lub decyduja się na tłumaczenie symultaniczne w moim
    wykonaniusmile))Słowotwórstwo jest na porzadku dziennym, niektóre rzeczy nawet
    trudno powtórzyćsmile. w dalszym ciągu np. telefon to felonsmile Odmienia dosyć
    ładnie, czasem nie wie jak coś nazwać wiec pyta: "A co to nowego mama? NOwoś
    jakaś!"
    Klapsy u nas dosyc rzadko, Franek dostał kilka razy w pupę i teraz czasami
    wystarczy słowo klaps, zeby opanował sie trochę, jestem jedyną osobą która dała
    mu klapsa, to chyba dobrze.Właśnie przyszedł F. "Zielki a kuku masz?. W tojbie
    masz! Siukaj!" i tak wiecznie mowię Wam jak nie lizaki to te przeklęte zelkismile))
    A uparciuch z niego straszliwy!!!! U nas działa tylko metoda zdartej płyty -
    powtarzanie i trwanie przy swoim do upadłego, czasami to mi sił brakuje.
    Ok. to tylesmile))
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • jogaj 17.11.04, 10:19
    Moj Szymon zazyczl sobie wlasnie Puchatka,a nie Tubisow,jestem w szoku,bo do
    tej pory nic innego nie dalo mu sie wlaczyc.
    U nas pogoda nieciekawa,ale i tak ide na spacer,chociaz na chwile,bo calkiem
    inaczej wyglda dzien i Szymon jest calkiem inny jak sobie troche wyjdziemu na
    dwor.
    Szymon tez juz zaczyna rozkazywac, mowi "oc tu" czyli choc tu,a dzis mial
    straszny problem i kazal mi sobie zdjac rajstopy,calkiem nie wiem o co mu
    chodzilo,bo cos mi tlumaczyl,ale ja nic nie rozumialam.
    Koncze,bo baja sie skonczyla.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • ewakop 17.11.04, 11:21
    Ale dzisiaj dużo postów, fajnie !!!!!!
    No właśnie, a gdzie zaginęły inne mamy. Nowe mamy, Sowo, gdzie
    jesteście ????????

    Kini, jak piszesz o Franiu, to tak jak bym widziała Adasia, gada jak najęty i
    cały czas jadł by słodycze. Jego ulubione to czekotubka, mamba i
    lizaki „zozole”. Koszmar z tymi słodyczami. Ja mam w każdej kieszeni, torbie,
    nawet w kosmetyczce poutykane słodycze. Wczoraj była u nas sąsiadka i mówię do
    Adasia, powiedz Oliwce, gdzie byłeś, a Adaś „w górach, HEJ!!!!!!!!”

    Magdo, ja też Cię podziwiam za listę prezentów. Ja podobnie jak Kini często
    robię prezenty w Wigilię, tak jak w tamtym roku. A 2 lata temu, przed Świetami,
    pamiętacie, jakie miałyśmy brzuszki ???????????

    Właśnie wypiłam herbatkę Fervex ( chyba się zaziębiłam na wyjeździe) i tak mi
    się chce spać, więc kończę, może nie usnę w pracy.
    --
    Pozdrowionka
    Ewa
    Adaś z tchórzofretką
  • agniesz76 17.11.04, 11:59
    Hej my już po spacerku , trochę krótko może ale ja wychodzę z założenia że
    skoro mi zimno to i Patrykowi też. Po południu pójdziemy jeszcze raz jeżeli nie
    będzie padać.
    Skrzynka z góry dziękuję za tą listę. Patryk chyba niewiele słów mówi ale za to
    z dźwiękami nie ma problemów, wie jak robi ciuchcia i jak widzi szczoteczkę do
    zębów to woła "o o o" bo śpiewam mu w trakcie mycia zębów i Patryk śpiewa tylko
    tą wstawkę. W sumie to nic jak czytam o Waszych dzieciach co już pełnymi
    zdaniami mówią, ale wiem że już niedługo i młody się rozgada.
    Co do słodyczy to Patryk uwielbia ciasteczka maślana ale jada je tylko na
    spacerku, tak przyzwyczajony, na czekoladę ma chyba uczulenie, żelków nie
    próbowałam nawet dawać. Zresztą martwię się o jego zęby , ja mam strasznie
    słabe i nie chciałabym żeby dostał próchnicy.
    Pozdrawiam AGnieszka
    Co do prezentów to jeszcze się zastanawiam, ale ja często mam już też tak
    ułożone w głowie, potem to tylko dostać się do sklepów, nie wiem tylko co dać
    mężowi może Wy macie jakieś pomysły? Koleżanka dała mi namiary na dziewczynę
    która robi kalendarze ze zdjęciami dzieci i chyba się zdecydujemy, to będzie
    prezent dla dziadków, muszę tylko powybierać zdjęcia.
  • camilcia 17.11.04, 12:40
    Najpierw to co pamiętam
    Z witC podobno nie można przesadzić, jeżeli podamy jej za dużo to organizm sam
    ją wydali (tzn po prostu wysika) to pamiętam jeszcze ze szkoły smile
    Prezent dla 9-latki: ja uczę jedną dziewczynkę, która uwielbia czytać, więc
    ciągle ma nowe książki, ale ma też np. kucyki pony wiecznie powyciągane, różne
    puszyste pamiętniki itp., laleczki i gadżety ‘Witch’ ja mam za to dla 9latka
    kupić i to do Stanów – nie mam pojęcia! Może puzzle?
    kurcze, piszecie o stracie dziecka - ja się tego baaardzo bałam, teraz trochę
    to uspokoiłam, ale myślę, że powodem była tak bardzo trudna ciąża, pod koniec
    miałam dosyć ciągłego myślenia że mogę nie donosić i aż się bałam mocno kochać,
    żeby nie cierpieć potem. na szczęście wszystko jest ok. a 2 lata temu
    rzeczywiście niezłe brzuszki miałyśmy smile fajnie powspominać, fajnie że jesteśmy
    razem tyle czasu - ja też leżałam w grudniu, Majka się pchała na świat, Marcin
    drukował posty i tak jak Kuba Skrzynce - przynosił do szpitala.
    a ja mam o 13 lekcję z tym małym, któremu w zeszłym tygodniu mama zginęła.
    widziałam się z opiekunką i mówiłam, że może przychodzić, bez pieniędzy,
    chociaż tyle mogę zrobić. no i zadzwoniła, że on jest u niej (tzn nie chciał do
    babci itp) i będzie przychodził - nie wiem zupełnie jak się zachować!
    ja mam nadzieję jakieś fajne prezenty pokupować w Londynie, jeszcze tylko 9
    dni!!! zobaczymy
    całe szczęście, że lecę bo bym się chyba zaszyła gdzieś i zapadła w sen zimowy,
    taki mam nastrój, że byle do wiosny. może bliżej świąt mi się polepszy, oby...
    to się zabieram, bo dzisiaj do 19.30 sad

    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • kini_franio 17.11.04, 13:00
    Jakoś nie mogę sie zabrać za robotęsmile, schną juz co prawda świąteczne podstawki
    z mikołajami ale reszta w polu. Do tego chyba video się popsulosad i Franek
    dosyc nieszcześliwy poszedł spać, nie dostał codziennej dawki tubisiów, i
    odnoszę wrażenie że zmywarka jakos dziwnie odstaje od ścianysmile, a Maricn
    wczoraj coś tam pokazywał facetowi z Hestii, - mówie Wam hopla dostajęsmile, boje
    się kran odkrecić itp. i jeszcze o koszmarnych wizjach - dzisiaj miałam taki
    sen ze sie spłakałam i nadenerwowałam - Franio biegał sam po ruchliwej ulicy!!!
    A cała rodzina stała na chodniku, i jeden drugiego wypychał na ratunek!! Ja tak
    jakby gdzies już odchodziłam ale widząc co się dzieje pośpieszyłam na ratunek,
    normalnie jak w jakimś filmie grozysad(( Ach czyli lęki głęboko są zakorzenione
    i wiara ze tylko - ja matka - mogę moje dziecko ocalićsmile)))
    Kamilcia , niestety z vit. C jest jednak tak że moze się odkładać, zakwasza
    mocz i przez to nerki, stąd jej nadmiar może być też szkodliwy, jak w
    wiekszosci przypadków przedawkowania vitamin. NIe martw się odkryto to jednak
    nie tak dawnosmile))Co do prezentu nie pomoge.
    My na spacerze jednak nie byliśmy, pada ciąglesad((, a też zauwazyłam że
    wszystko wyglada inaczej jeśli jesteśmy chociaż przez chwilkę na świeżym
    powietrzu, czas tylko wyciągnąć zimówkę Frania. Ewa fajnie widzieć takie
    podobieństwa!!smile) my ze slodyczami naprawdę uważamy, ponieważ Franek nie mozę
    jesć czekolady i zwykłych ciastek, robimy odstępstwa na rzecz lizaków i zelków,
    bodaj jednych z najgorszych słodyczny - zero wartości, no ale co robić? Staramy
    się rozsądnie i z umiarem, czasem to kiepsko wychodzismile)),zwłaszcza dziadkom,
    którym zal się robi i tak "okrojonego" dietetycznie wnuka.
    Biorę się za robotę!
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • franca1 17.11.04, 13:01
    O rany dziewczyny dziękuję za te wyrazy podziwu smile Jak to się mówi czasami
    życie nas zmusza do nauczenia się dobrej organizacji, a ja im mam mniej czasu i
    więcej obowiązków tym lepiej jestem zorganizowana. Zdarzało się, że tuż przed
    świętami kupowałam ... Ale z listą łatwiej i szybciej. A teraz to w ogóle nie
    mam czasu, więc najpierw pomysł, rozeznanie gdzie co jest i potem to już szybko.
    Zresztą dużo czasu spędzam w pociągu i jakoś produktywnie trzeba to wykorzystać.

    Skrzynka - jeżeli to ta kuchnia KRUPS z allegro to mi się też strasznie
    podobała, ale doszłam do wniosku, że ta Smoby jeszcze nie taka najgorsza, też
    wydaje dzwięki no i wychodzi trochę taniej i dla jednej Olgi w zupełności
    wystarczy.

    Słodycze i Olga - chyba bardzo lubi - ode mnie od czasu do czasu dostaje kinder
    coś tam - 1 małą czekoladkę, albo kankę czekolady, ciasteczko, ciasto ...
    Trochę wydzielam. Babcie czasami podsuwają, ale się tym nie chwalą zbytnio smile
    Ale buntuję się i od razu konfiskuję lizaki, raz Olce udało się polizać trochę -
    jestem zdania, że jak nie wie co to jest i nie zna smaku, to nie będzie
    chciała. Ale ze mnie zołza co?
    Klapsy - zdarza się, że Olijanna (to nowe jej przezwisko) dostanie po łapkach,
    jak słowa nie skutkują a ona np. robi coś czego zdecydowanie nie powinna.
    Staram się najpierw tłumaczyć tłumaczyć i na pewno nie jestem
    zwolenniczką "bezstresowego wychowania", dla mnie to oznacza jedno, brak
    wychowania.

    No dobra dosyć tego obijania się - wracam do pracy, do systemu i planowania

    Buziaki
    Magda
    --
    Olga, Iwo, Adaś czyli wesołe soboty
  • jogaj 17.11.04, 13:12
    Hihihi ja sobie nie musze przypominac jaki mialam brzuszek ddwa lata temu,bo
    teraz mam prawie taki sam smile)))))))))
    Pozdrowionka-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • skrzynka3 17.11.04, 15:31
    Moj dol niestety trwa. Jakos wstanie dzisiaj kosztowalo mnie bardzo duzo i od
    rana przybilo mnie wszystko po kolei ze nie zupy dla Zosi ze trzy dni temu
    skonczylam maraton prania (jeszcze czesc nie poskladana z suszarki) a ze
    WSZYSTKICH koszy na brudy sie wysypuje, ze sladu i popiolu po wczorajszym
    sprzataniu nie zostalo. To wszystko glupstwa i pewnie zaraz mi przejdzie ale
    jakos dzis szara rzeczywistosc mnie dobija i wydaje sie ponad moje sily sad((A i
    zapomnialam rano wyjac miesa z zamrazarki w zwiazku z tym obiad bedzie kiedys
    tam cryingA rano jak glupia wyskoczylam na Henia ze znowu znalazlam wczorajsza
    kanapke w tornistrze. No dobra nie powinien ale kurcze on ma dopiero 8 lat a ja
    jak ta idiotka na niego crying((


    Camilcia z wit.C tak jak pisala Kini calkiem niedawno odkryli ze jednak nadmiar
    szkodzi wink)
    Kini to jest tak ze nam akurat ta kobieta alergolog pasuje ufam Jej i trzymam
    sie tego co kaze (zawsze baardzo szczegolowo tlumaczy co i dlaczego podpiera
    sie wynikami badan -wie za ja byly medyk wiec mowimy jednym jezykiem) ale nasi
    znajomi(dwoje roznych) ktorym ja polecilismy zrezygnowali z Niej po kilku
    miesiacach ze stwierdzeniem ze "Baba jest nie do przyjecia" wink)Na pewno jest
    tak ze sa rozne szkoly, pewnie tez rozne alergie i rozne dzieci. Mysle ze nie
    ma sie co zalamywac, tylko warto trzymac sie jakiejs jednej lini postepowania
    (widzisz ja np. mam czasem watpliwosci czy taka zachowawcza dieta nie spowoduje
    w przyszlosci jakis niedoborow,niedorozwoju czegos???? niby dostaja dodatkowe
    witaminy i mamy dbac o maximum roznorodnosci tego co wolno ale jednak???...)
    Jolu zycze zeby maluszek dal Ci troszke odpoczynku noca ale wiesz ciekawe
    bedzie jak Twoje dzieci beda sie roznic u mnie najbardziej brykal Henrys az
    caly brzuch falowal przez ogrodniczki a jest zdecydowanie najspokojniejszy z
    calej trojki wink)))

    Patrys na pewno wkrotce sie rozgada maluchy bardzo roznia sie tempem rowoju
    mowy choc wiem ze to bywa stresujace. Trzymaj sie wink)
    A Jola "Oc tu" wg standartow logopedycznych zalicza Szymonowi sprawnosc
    pt."laczy po dwa wyrazy w zdaniu" smile)))
    Franca ogladalam dzis znowu kuchnie (moj ostatni fiol) Zosia zostala z Tesciowa
    a ja urwalam sie na dwie godzinki z moja mama w ramach wychodzenia z dola tym
    razem w sklepie Panda w Arkadii. Maja wybor Bercheta od ktorego kreci sie w
    glowie ale ceny tez zakrecone-ale przynajmniej obejrzec sobie mozna. Chyba
    jednak zaszaleje na tego Krupsa z Allegro. Dla samej Zosi bym sie nie
    zdecydowala ale dla calej trojki a niech tam smile))
    Ide zgarnac najmlodsze i najstarsze i idziemy po srednie wink))) Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • dador1 17.11.04, 15:59
    Witam, ja też mam dziś doła, bo dopadło mnie wirusisko i ledwo siedze w pracy,
    Mati za to lepiej, katar juz mniejszy i obyło się bez lekarza. Już wczoraj
    wieczorem było mi zimno i czułam, że mnie coś bierze. A wszystko przez mojego
    tatę, która przywlókł jakiegoś wirusa. Nie było mnie w poniedziałek i nie
    bardzo teraz mogę sobie pozwolić na wolne bo roboty od cholery. Marzy mi sie
    tylko, jak przyjade do domu, kanapa i kocyk, ale wiem , że to nie realne, bo
    Mati mie da się położyć, a Darek wraca dopiero ok.20-tej.
    Co do prezentów, to mam wstępny pomysł dla brata i bratowej, cos do nowego
    mieszkania, może jakiś sprzęt kuchenny. Dla rodziców i tesciów tez nie mam
    pojęcia, dla mamy jeszcze łatwiej jakiś kosmetyk, ale teściowa mało używa i mam
    problem.
    Matiemu, chyba na gwaizdke kupimy farmę Fisher Price'a,jest podobno teraz w
    promocji w Leclercu za 129 zł, ale jeszcze coś musze popatrzec na urodziny,
    babcie tez kazały cos znależć od nich, podobało mi się w Auchanie, takie cudo:
    syntezator na nóżkachz mikrofonem i krzesełkiem, on jest taki muzykalny, jak
    tylko usłyszy jakąś muzykę, nawet w reklamie to od razu rzuca wszystko i
    tańczy, wie może mu się to spodoba.
    Nie mam za to zupełnie pomysłu dla męża, a jeszcze 19.12 ma imieniny, może coś
    podpowiecie. Jego interesuje tylko komputer więc ciężko, jak pytam co by mu się
    przydalo, to odpowiada, że nic.
    Mati ostatnio bardzo duzo mówi, rano dzwonie z pracy sprawdzić czy już zjadł,
    nasza rozmowa:
    ja: jadłeś śniadanie?
    Mati: nie
    ja: a kto Ci dawał jedzonko?
    Mati: baba
    ja: a co jadłeś na sniadanie?
    Mati: papuu
    ja: ale co na to papu?
    Mati: buła, sina, jajo.



    Pozdrawiam
    Dorota
    --
    Mati + spotkanie w Blue City
  • wolf7777 17.11.04, 20:36
    To sewerynki. Zmienilam nika na inne fora z roznych wzgledow i nie chce mi sie
    teraz wylogowywac. Skrzyneczko kochana. Nos do góry nie daj się. Ja wlasnie w
    tym temacie zajadam sie ciasteczkami z orzechami na wierzchu i nie moge
    przestac. wiesz poczytalam i podzwonilam troche na temat homeopatii i jestem
    wsciekla. Bo zdecydowalismy sie jednak w to nie wchodzic tak gleboko.
    Wszystkiego dowiedzialam sie juz po spotkaniu z lekarka i teraz jest nam
    strasznie glupio. szczegolnie ze wszystko co ona zrobila bylo ok i to co mowila
    tez nam sie podobalo. I wiemy ze to leczenie moze byc i jest czesto skuteczne.
    Ale jak dla nas laczy sie ze zbytnim kompromisem w sprawach duchowych. Energia
    kosmosu ktora leczy, biala magia przy robieniu lekow, zyciorys tego tworcy i
    swiadectwo jednej farmaceutki wierzacej z ktora wlasnie rozmawialam + niepokoj
    w sercu mowia nam ze nie mamy sie tak leczyc. Ale ja juz tak sie cieszylam ze
    to bedzie cos dla nas, ze bezpiecznie bedziemy wojtka leczyc bez anytbiotykow.
    i ta kobieta taka fajna i tu taki klops. nie wiemy jak jej to wytlumaczyc zeby
    jej nie urazic itp.

    ja tez od 3 grudnia lezalam w szpitalu a wojtke spieszyl sie na swiat. tylko
    wtedy was nie znalam ...wiec nikt mi postow do szpitala nie przynosil.

    pa
    sama nie wiem co pisac. mam przerwe w tabletkach, okres i przez to potworna
    migrene. Rano tragedia ale juz teraz lepiej.
  • paty_mama_olenki 17.11.04, 21:09
    Witajcie,

    Moje dzieci wink wlasnie ogladaja Shreka 2 a ja moge chwilke przy kompie
    posiedziec.
    Tez mam jesiennego dola. Dzis jeszcze lalo jak na zlosc,a ja musialam do miasta
    sie wybrac po odkurzacz. U nas tez czarna seria trwa. Od dwoch tygodni mamy
    zepsuta pralke i juz druga firma ja naprawia i nadal z workami brudow latam po
    znajomych. Kurcze nawet chyba nie wiecie jakie to utrudnienie zycia. Moze
    znacie namiary na tego Henryka Zajaca co od 20 lat naprawia pralki? wink Moze on
    by sobie poradzil smile
    A jeszcze do tego male klopoty zdrowotne....

    Mnie sie tez zdarza miec czarne mysli. I wiecie co ...odczuwam jakis
    irracjonalny lek podczas podrozy samochodem. Poprostu czasem bardzo boje sie
    wypadku.
    Didi mnie sie rowniez wydaje, ze nawet te 20 kropli 3 razy dziennie to bardzo
    duzo... Nie jestem co prawda lekarzem. Ale szczerze mowiac ja bym sie
    skonsultowala z innym lekarzem w tej sprawie.
    U mnie tez chaos przedswiateczny w glowie. A jeszcze wczesniej tez mamy pare
    imprez w domku. Urodziny i dwa razy imieniny. Zawsze grudzien to trudny (pod
    wzgledem finansowym)czas i co roku obiecuje sobie, ze bede kupowac prezenty
    zawczasu i jak zawsze nic z tego nie wychodzi. A niby koziorozce takie
    obowiazkowe sa wink

    A jeszcze chcialam zapytac czy wiecie moze gdzie mozna kupic rozne gadzety z
    Puchatkiem i Shrekiem. Mysle o recznikach, koszulkach, moze parasol z
    Puchatkiem itp. ? Moze jakis sklepik internetowy?

    pozdrawiam i ide popatrzec na Shreka i reszte.
    pozdrowienia
    Patrycja
    --
    Olenka
  • monikam1 17.11.04, 20:50
    Hej! Skrzynko - ja już od dawna jestem ogłupiała, bo każdy lekarz mówi co
    innego. Jedną Panią doktor mamy z doktoratem specjalizacją pediatra-alergolog -
    gastroeterolog, a teraz tez babka z doktoratem, ale ale ze specjalizacją
    deramtolog-alergolog. Zalecenie jest oczywiście takie, żeby nie dawać iczego co
    uczula, ale kiedys mieliśmy lekarke, która nasze życie doprowadzała do obłedu -
    jak karmiłam Gosię żyłam o wodzie i landrynkach, bo kobieta we wszystkim
    wietrzyła białko krowie. NAsze aktualne lekarki opowiadają natomiast, że
    śladowe ilości nie zaszkodzą, bo działają jak szczepionki - chodzi np. o
    dodatek mleka w cieście czy chlebie. JA juz sama nie wiem. NA szczęscie babcie
    od wczoraj na przegranej pozcji i mam nadzieje, że nie będa już niczym Gosi
    futrowac dla wzmocnienia kości. Chetnie zapoznam się z przepisami alergicznymi,
    bo szczerze mówiąc brakuje mi juz pomysłów na urozmaicanie Gosinej diety. Gosia
    nie może jeść czekolady bezwzględnie (wysypki a całym ciałku), ryby, białko
    kurze i mleka krowiego - ale po nich wysypka tylko na buzi (można ją podziwiać
    na ostatnich fotkach).
    Widze, że nie tylko na mnie jesień działa przygnębiająco. Znalazłam sobie
    jednak lekarstwo - sklep z końcówkami serii. Dziś kupiłam za 20 zlotych bluzkę
    Marks&Spencer 100 % jedwab i czuję się jak złoty medalista olimpijski. A jutro
    wybieram się po sukienkę za 40 zł na Sylwka - Zara.
    Kini masz rację, że jestem dość dobrze zorganizowana - w każdym razie starm
    się, bo bym nie ujechała inaczej. Zamawiam sobie organizator na biurko z
    Unicefu - bo mam obsesję, zę o czymś zapomnę i zawsze przed wyjściem z pracy
    spraawdzam, czy coś mi się w szufladzie nie przedawnia. A kto powiedział, ze
    nie można zrobić prezentu samemu sobie? Dziś byliśmy na zakupach i mam już z
    głowy Mikołaja. Lalki Sheli (kurczę - jakie to małe, a takie drogie)siedzą już
    z pacynkami w szafie, książeczki wylegują się w szufladzie z moją bielizna smile))
    Ma to jednak znaczący minus- Wojtek wyciągnął wczoraj z szafy "schowane "
    krawaty na Mikołajki i pytał się co to jest i dla kogo. Hmmmm... Miałam okazję
    kupic od klienta, któremu prowadziłam sprawę jedwabne krawaty po 25 zł za
    sztukę, bo facet zwiózł jakieś odrzuty z Włoch, co nie przyjął Dior. Wśród
    roznych badziewi szło wyłowić perełki. No ale już po niespodziance sad((
    Mój tata wymyślił, ze kupi Gosi od Gwiazdora (wyczytałąm dziś w Rzepie, ze taki
    chodzi wśród wolnomyślicieli i ateistówsmile)) syntezator z mikrofonem, bo Gosia
    tęz z tych co lubi podrygiwać. Mnie się to bardzo podoba, ale chyba rację ma
    moja mama, że nie można dziecku kupować zabawek na wyrost, bo potem nie ma o
    czym marzyc na nastepne Gwiazdki. Myślałam np. o domku dla lalek dla Gosi, ale
    chyba dam Gosi szansę o nim pomarzyć.Ale organy... Zawsze o takich
    marzyłam... smile)) Niech będą już w tym rokusmile))))))
    Mój brzuszek ma się nieźle. Dbam o niego i stale mu dogadzamsmile)))
    Zresztą - moim nowym sklepie z końcówkami niewiele jest ciuchów w rozmiarze 36-
    38smile))
    Pozdrawiam
    monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • kini_franio 17.11.04, 20:59
    Skrzyneczko trzymaj się , to z pewnością przejsciowe obniżenie nastroju, niech
    przemija jak najszybciej!! A u mnie zaburzenia hormonalne - wiec apetyt jak
    diabli (właśnie jestem po duzej pizzy a przed kluskami z bigosemsmile))))))),
    wścieklość niesamowita, dezorientacja i chaos....przechodzę fatalnie PMS i mam
    wizytę w grudniu u endokrynologa.
    Monika trochę ubawiły mnie te krawaty - tzn. reakcja Twojego mężasmile)
    a taki organizator też bym sobie sprawiła - mam manię zapisywania wszystkiego
    co mam zrobić - gorzej z realizacjąsmile)
    Co do homeopatii - nie zagłebiam się aż tak daleko, po prostu stosuję pewne
    leki i już, i podziwiam ze działająsmile
    Moniak fajne były przepisy kulinarne w Dziecku w numerze o alergiach, zwykle
    jednak eksperymentuję samasmile))
    uciekam, bo miałam robić zupełnie co innego
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • jogaj 17.11.04, 22:43
    Skrzynka kazdy lapie doly,taka juz nasza natura,najgorzej jak sie zaczyna
    krecic dola,wtedy ciezko z niego wyjsc.Ale weekend juz bilsko wiec mam
    nadzieje,ze humorek wroci na wlasciwe miejsce.
    Paty to o co pytasz z Kubusiem i Skrekiem na pewno znajdziesz na rynku w S-
    ujsciu smile ale pewnie Ty tam nie chodzisz,bo chyba mieszkancy zadko cos tam
    kupuja,ale ja uwielbiam spacerowac wsrod tych rozmaitosci,zawsze cos wypatrze,a
    potem moja tesciowa nie moze sie nadziwic,ze to na rynku kupilam.
    Okropnie u nas dzis bylo zimno,nawet moj Szymon (chlopak ktoremu wiecznie
    goraco) odpowiedzial twierdzoco na pytanie czy mu zimno i kazal sobie zalozyc
    rekawiczki!!! A teraz to juz calkiem przegiecie,bo pada deszcz ze
    sniegiem,brrrr. Dobrze,ze jestem w domku.
    Dzisiaj sie bardzo ubawilam,bo kupilam Szymonowi z sklepie ksiazeczke z Bobem,a
    jak wrocilismy do domu to bylam zajeta konczeniem zupy,Sz oczywiscie nie mogl
    sie doczekac,zebysmy poczytali i w koncu,rozlozyl ksiazeczke na
    podlodze,powiedzial : "Gini,oc tu" tzn pies mial przyjsc i przyszed, zlapal go
    za obroze,zeby nie odszedl i pokazujac mu na ksiazeczke mowi do psa: "Cio to?"
    Myslalam,ze sie posikam ze smiechu,potem ciagle go trzymal i pokazywal mu i
    tlumaczyl: Bob,para (kopara), dzi(dzwig),albo pytal cio to. Komedia.
    Troche ostatnio bylo o wierze wiec sie przyznam,ze ja jestem ateistka,moze nie
    tak do konca,ale najblizej mi tego okreslenia z braku lepszego. Mam nadzieje,ze
    nic to nie zmieni.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • didi23 18.11.04, 07:53
    Hejka
    Widze, że nieźle namąciła poprzez ta wit. C idę skonsultować Dawcia do innego
    lekarza, choć od nie jednej osoby słyszalam, że właśnie duze dawki wit. C
    pomagaja w lweczeniu katarku i koleżnaki lekarz tez tak zalecał. Diś noc była
    lepsza, mnie mniej jednak mały nadal kaszle i ten kaszel mnie martwi bo nie
    jest mniejszy. Katarek sie zmniejsza, a kaszel nie. Jak ślubny wróci musimy
    rozważyć mozliwosć, zeby mały został w domku i nie chodził do przedszkola i
    nabrał odpornosci przynajmniej przez zimę. Moja lekarka powiedziala, że mogę go
    przetrzymać do połowy grudnia jak bedą pierwsze mrozy albo spróbować czy teraz
    załapie infekcje szybko i jesli tak to dać sobie spokój z przedszkolem. Obawiam
    sie, ze moje dziecię nie ma odpornosci po mnie. Mam przez to wszystko metlik w
    głowie.
    Mam nadzieję, ze w sobotę poprawie sobie humorek zakupem nart i butów, w makro
    wypatrzyłam w uloctce fajne. Co do prezentu dla małego mam kilka opcji i cos
    wykorzystam, a z resztą rodzinki nie robimy mikołaja tylko dzieciakom, ja mam
    do obkupienie 7 dzieci wiec troche tego jest. Od zeszłego roku wprowadzilismy
    ten zwyczaj bo niestety kasy nie przybywa a wydatków tak.
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • sewerynki 18.11.04, 11:07
    Jolu, przeciez nic do to tej pory nie zmienilo. Jak tylko bedziesz miala dosc
    moich "religijnych" komentarzy lub ktos inny - dajcie znac, to sie ogranicze,
    ja tak zyje wiec czasem jak sie przed wami uzewnetrzniam to chcac byc szczera
    nie umiem o pewnych przezyciach nie pisac. mam nadzieje ze to ok.

    dwie mamy z na "wychowaniu" nakrzyczaly na mnie w odpowiedzi na mojego posta z
    pytaniem czy ich dzieci tez nie placza jak dostaja klapsa. wg nich bicie jest
    karygodne. czy myslicie ze zle robie? ze jesli on nie placze to nie rozumie ze
    bicie jest kara za cos co zle zrobil i to jest bez sesnsu. jesli tak to nie
    wiem jak mam go dyscyplinowac a wydaje mi sie to konieczne przy jego pomyslach.

    moja mama ma problem ze swoja przyszywana wnuczka, napisze wam o tym dluzej
    przy okazji, to wnuczka jej meza a mojego ojczyma. Jej mama nie wychowala jej i
    olewala, teraz jest w ciazy i w szpitalu (mama) a wnuczka (3 klasa) u niej.
    dziecko nie jest z matka w ogole zwiazane, nie chce sie uczyc a opinia
    psychologa jest taka ze jak sie nie zmieni sytuacja to dostanie kuratora. Teraz
    nie chca matce mowic o tej opinii zeby jej nie stresowac w szpitalu (6,5 mc -
    Jola to tak jak ty chyba bo termin ma na luty)a dziewczynka jest bardzo
    niegrzeczna, brakuje jej jakby podstawowych umiejetnosci zycia w
    spoleczenstwie. dzieci jej nie lubia ona ich tez nie. potrafi tylko ogladac tv
    bo tego jej nauczyli. ojciec sie nie interesuje a ojciec drugiego dziecka tez
    ich olal.

    glowa dalej mnie boli. buuuuuu. moze to przez to pogode, wczoraj udalo mi sie
    przezyc tylko o jednym ibupromie co jest sukcesem.
    i tyle.
    Bakocia, Danwik, ludikun, socka - co u was? Acha socka juz w Polandi bez netu
    chyba.
    pa

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • agniesz76 18.11.04, 11:48
    Dzisiaj raczej nici ze spaceru, u nas wieje taki wiatr padał nawet grad i
    deszcz, ciekawe co dalej. Mieliśmy jechać dzisiaj do lekarza ale nie było już
    miejsc może to i dobrze bo chyba bym i tak się nie wybrała.
    Sewerynki co do klapsów to ja czasami daję, bo np. wczoraj nie wytrzymałam jak
    młody odkręcał kurki na kuchence i włączał piekarnik, po kilku tłumaczeniach
    dostał bezbolesnago klapsa przez pampka. To chyba wszystko zależy od dziecka i
    rodzica.
    Jolu ja myślałam nad tym rosnącym łóżkiem z Ikei ale gdybyśmy mieli jeszcze
    jedno dziecko to byśmy musieli kupić łóżko piętrowe.
    Muszę się pochwalić (mam nadzieję że nie zapeszę) że Patryk robi postępy
    nocnikowe. To na tyle
    Pozdrowienia AGnieszka
  • jogaj 18.11.04, 22:13
    Twona mi nie chodzilo o to co piszesz tylko po tym zdalam sobie sprawe,ze
    pewnie Wam nie pisalam o tym i dlatego napisalam o sobie.

    Faktycznie dzis na wybrzezu urywa glowy,wieje tak,ze strach wyjsc z domu,padal
    grad i snieg i deszcz,a u nas to nawet lezy jakas warstewka sniegu,mieszkam na
    osiedlu gdzie sie najszybciej zaczyna i najpozniej konczy zima i wieje zawsze
    wiec dzis wydaje sie,ze bloki pofruna. Ja bylam znowu u rodzicow,z
    kafelkarzem.Szymon mial super zabawe,bo kafelki w przedpokoju i trzeba chodzic
    po deskach i on zachwycony,biegal w ta i spowrotem,caly czas,jak kafelkarz
    poszedl.
    Jutro ide na test obciazenia glukoza,mam nadzieje,ze bedzie dobrze.
    Na razie koncze.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • skrzynka3 19.11.04, 10:15
    Jola trzymam kciuki za test -na pewno bedzie ok wink))Jola ja mysle ze to
    absolutnie nic nie zmienia. Jak pamietam gdzies przewinal sie taki watek dawno
    temu (chyba przy okazji zastanawiania sie skad tyle zla na swiecie np.
    maltretowania dzieci) i zgodnie ze statystyka wink))wyszlo ze czesc z Nas jest
    calkowicie niewierzaca, czesc troche, czesc wierzaca niezaangazowana ,czesc
    zaangazowana bardziej lub mniej (w roznych wyznaniach wink))co zupelnie nie
    przeszkadza ze mam wrazenie ze My sie po prostu lubimy i dogadujemy (choc w
    wielu punktach rowniez roznimy).
    U nas tez dzis pada snieg i Zosia podziwia go przez okno, odkad uzylam
    nieopatrznie slowa "platki" stoi przy oknie od tarasu i robi am am krzyczac
    Zosia je platki wink) -tyle ze owsiane ale co tam.
    Iwona dlugo sobie wczoraj myslalam o Twoim poscie -bylam na "wychowaniu" to
    trudne ale mysle ze, musisz bardzo spokojnie rozwazyc jak postepowac z
    Wojtkiem, zeby nie bylo tak ze facet w pewnym momencie Ci sie "zatnie" i
    stracisz z NIm kontakt. Ja wiem to pewnie mocno na wyrost w przypadku dwulatka
    ale cos powoduje ze On nie placze po klapsie (nawet niepokojaco mocnym
    skoro "Ciebie az boli reka!!") to przeciez wciaz malutkie dziecko. Nie wiem jak
    to napisac zeby Ciebie nie urazic ale jakos nie podoba mi sie
    slowo "dyscyplinowanie" kojarzy mi sie z wojskiem, tresura itp. Ja absolutnie
    nie jestem za wychowaniem bezstresowym i bez zasad ale jak pomysle co chce
    wpoic moim dzieciom to dyscyplina jest gdzies daleko z tylu (i to tez raczej w
    przypadku chlopcow -bo taki wiek ze juz obowiazki i szkola a jeszcze nie Zosi)
    i wiesz co na razie nie ma z tym problemow.Wojtek jest za maly zeby zrozumiec
    co jest dla NIego niebezpieczne i mysle ze jak bedzie dostawal klapa za
    grzebanie w kontakcie to tyle z tego bedzie ze bedzie w nim grzebal po kryjomu
    tak zebys nie widziala.Przypatrz sie tym kontaktom moze przydal by im sie maly
    remont? Taborety stoja u nas na balkonie krzesla sa stabilne Zoska na nie wlazi
    a z nich na stol ale ja albo opiekunka ciagle jestesmy obok, ucze Ja jak ma
    schodzic zeby bylo bezpiecznie ale mysle ze zabranianie dwulatkowi wspinania
    sie to walka z wiatrakami on ma to w naturze i programie rozwoju!! Stasiek
    wlazil na co sie dalo nieraz mimo uwazania spadl (ma musze przyznac swietnego
    Aniola Stroza wink))staralam sie skanalizowac jego pasje w bezpiecznych warunkach
    na placu zabaw i w pokoju stala rozstawiona drabina metalowa (powaznie wink) po
    ktorej namietnie wchodzil i schodzil pod opieka kogos doroslego. Pomoglo!
    Noze sa u nas w zamkniete szufladzie z blokada zdarzy sie czasem jakis na
    blacie i Zoska go dorwie ale ja wtedy tlumacze ze ostre ze bedzie bolalo i
    wyjmuje z reki -nigdy nie pozwalam jej samej byc w kuchni (a mamy kuchnie
    otwarta na duzy pokoj i korytarz), nigdy za to nie dostala bo wg mnie tak nie
    zrozumie ze nie mozna, na razie po prostu trzeba Jej pilnowac.Mysle sobie ze
    taki dwulatek na prawde sporo juz rozumie, przyznaje Zosia dostala klapsa po
    raczce za kuchenke ale to bylo rok temu!(zeby nie bylo prosto na Stasia nigdy
    takie metody nie dzialaly, zawsze sprawdzal kilka razy czy na pewno dostanie
    klapsa jak jeszcze raz to robi wiec po kilku probach musialam zmienic metody
    wychowawcze -Henio po pojedynczym lekkim klapsie omijal dana rzecz szerokim
    lukiem) Wtedy to dzialalo na zasadzie troche warunkowania i skojarzenia z
    negatywnym bodzcem, teraz tlumacze i pokazuje (ostatnio dorwala sie do szpilek
    i pokazalam bardzo lekko ze szpilka kuje i boli, za chwile sama kujnela sie
    mocniej i odlozyla je i okazalo sie dzisiaj ze pamieta o tym)-nie namawiam do
    pokaleczenia Wojtusia nozem wink))
    Wiesz ja (i kilka moich kolezanek) jestem bardzo zadowolona ze skorzystania z
    poradni psychologiczno -wychowawczej, mozna tam bezplatnie umowic sie na
    rozmowe z psychologiem. Taka rozmowa czasem uswiadamia rozne rzeczy ktorych sie
    nie widzialo. Mnie bardzo duzo dala ostatnia wizyta i rozmowa o Stasiu,
    przemyslalam rozne sprawy i troche inaczej na Niego spojrzalam, pare rzeczy
    ktore wydawaly mi sie oczywiste przestaly takie byc -pisalam Wam niedawno ze
    mamy z NIm troche problemow - pewnie ze to nie tak ze ciach mach wszystko sie
    rozwiaze ale kobieta podsunela mi kilka pozornie prostych jak drut rozwiazan i
    to Dziala!!!W domu zrobilo sie o wiele spokojniej i milej a ja na nowo
    uswiadomilam sobie jakiego mam fajnego synka i jak duzo rzeczy w NIm lubie (a
    nie tylko to co mnie w nim denerwuje) wiecej doszlo do mnie ze tak naprawde
    wkurza mnie do bialosci KILKA jego zachowan a nie ON caly.
    Moze pomysl z wystawieniem Wojtaka do drugiego pokoju jak zrobi cos czego
    absolutnie nie powinien nie jest taki zly???
    Trzymaj sie bo widze ze dosc Cie to dreczy i szukasz drogi. Pamietaj tez ze
    kazdy jest inny i nie ma uniwersalnych recept. BUziaki.Skrzynka
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • franca1 19.11.04, 10:14
    Pada śnieg - fajnie biało się zrobiło. Ja dzisiaj się wybieram na impreze w
    stylu lat 30. (przynajmniej takie mam plany).
    Jola uśmiałam się z Szymona i Ginesa, chłopak umie sobie radzić. A mi
    opowiadała moja mama, że Olga siedziała w pokoju bawiła się, gadała ze sobą i
    mówi no no Ola, mama no no, potem coś po swojemu, a potem klepneła się po
    łapkach i po pupie smile Hmmm czyżby mała kłotnia prawej i lewej rączki.

    Chcecie słońca? Umieściłam zdjęcia Olgi z gór - tak piątek tydzień temu był
    naprawdę piękny.


    Pozdrowionka
    Magda
    --
    OLGA i GÓRY
    MINY i MINKI
  • camilcia 19.11.04, 11:28
    u nas zima, taka na całego, padają płaty śniegu i jest naprawdę biało. ja
    weszłam tylko na chwilkę, musze napisać test dla grupy popołudniowej, nie
    wiem jak mi to wyjdzie bo wczoraj była straszna wichura i nie było światła a
    dzisiaj tez już zgasło raz, mam nadzieje ze się wyrobie.
    Co?? Zara za 40 zł? to ja jadę do Ciebie Monika! Ja zarę uwielbiam od lat, ale
    czasem ceny tam są strasznie wysokie. Ale fajnie masz.
    Dziewczyny, wszystkie mamy dołki jesienne? Dobrze że jeszcze kilka jest takich
    co pocieszy bo byśmy się nie wygrzebały z tych dołów smile
    Co do wiary – ja też nie z tych modlących, chociaż czasem mam potrzebę, ale
    kościoła nie lubię, jakoś trafiałam na nędznych księży, u nas w mieście np.
    dziekan ma interes na spółę z miastowym bossem mafii i siedział ostatnio w
    więzieniu – jakoś mi to nie pasuje do jego kazań i dyktowania innym jak mają
    żyć. No ale każdy żyje po swojemu, jak ktoś chce to chodzi/wierzy itd. To
    pewnie też od wychowania zależy.
    Nie chciałabym Cię urazić Iwona, ale czy pigułki nie kłócą się z wiarą?
    Dlaczego homeopatia tak? Skoro jest lepsza dla dziecka niż antybiotyk i
    znaleźliście dobrą lekarkę? Ja nie zagłębiałam się aż tak, jaka energia
    kosmiczna? Pytam z czystej ciekawości.
    Co do klapsów, Skrzynka znowu napisała tak że już właściwie nic dodać się nie
    da smile ja myślę, że dziecku nie wolno wszystkiego, ale nie oczekujmy, że będzie
    wbrew sobie np. siedzieć i nie łazić po stołkach, nie zaglądać w ciekawe
    miejsca, u nas też rzeczy których nie wolno są schowane, mieszkanie
    przystosowane do tego że jest w nim dziecko. Myślę, że klaps to wyraz naszej
    bezradności, ja Majce dałam klapsa parę razy, zawsze potem myślę, ze
    niepotrzebnie mnie poniosło. Wolę tłumaczyć nawet 1000 razy niż dać klapsa.
    Myślę sobie, że takie małe dzieci jeszcze nie robią czegoś ze złej woli tylko z
    ciekawości.
    Jeszcze jedno muszę napisać, piszemy o wszystkim, czasem się nie zgadzamy ze
    swoimi poglądami ale tak jest że ludzie są różni, to nie znaczy że ktoś ma nie
    pisać bo drugiemu się nie spodoba, nasze dyskusje i wymiana
    poglądów/doświadczeń są bardzo wartościowe. Gdybyśmy były wszystkie takie same
    to by było nudno smile
    Franca - udanej zabawy!
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • camilcia 19.11.04, 12:00
    Iwona, ja nie chcę być nachalna, ale homeopatia ma naprawdę dobre wyniki
    leczenia astmy, może warto spróbować. kiedyś pisałam, moja babcia była chora na
    astmę, kiedyś dostała ataku i ... zawsze będę żałować, że wtedy nie było takich
    leków jak dzisiaj.
    Moja mama kiedyś pracowała na dziecięcym i było dziecko, które ratowała tylko
    transfuzja krwi, to było wbrew zasadom ich wiary - dziecko uratowano, bo
    rodzice odstąpili od tego (zresztą w takich przypadkach może działać
    prokurator, już dokładnie nie wiem jak to było) wiem, że nie jesteście w takiej
    sytuacji, ale czasem nasze decyzje są trudne. tak mi przyszło do głowy - a
    jeżeli Wojtuś kiedyś zmieni wiarę? może nie rozumiem, ale dla mnie to nie jest
    argument, ja bym zrobiła wszystko żeby dziecku pomóc.
    dobra, już się zamykam
    pozdrawiam gorąco i życzę zdrówka
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • skrzynka3 19.11.04, 14:16
    Ale fajowo wink)) Zosia -kurcze jak cudownie jest moc to obserwowac po raz
    trzeci wink))-pelna zadziwienia. Bardzo ostroznie podeszla do tego czegos
    sypiacego sie z nieba, obmacala powachala ale zachwytu nie bylo bo zimne i
    mokre i buty pobrudzilo wink))trzymala w raczce w penym momencie powiedziala nie
    chce juz, to ja- no to wyrzuc a Ona pognala do podworkowego smietnika wink))
    A najlepsze bylo to ze w koncu wymyslila ze to Dziadzia wysypal i tylko dziwila
    sie ze do ogrodkow sasiadow tez Mu sie chcialo tyle sniegu nasypac -tlumaczenia
    ze snieg leci z chmur z nieba zostaly stanowczo odrzucone -Dziadzia nasypal i
    juz smile)))
    Dobrze ze jest Zosia i snieg, dzieki Niej nawet awantura w swietlicy szkolnej
    mniej nas z Heniem bolala,mala siostra sprawila ze lzy zalu w oczach mojego
    pierwszaka zamienily sie w lzy od smiechu smile)

    Camilcia pozwole sobie wyjasnic za Iwone wink))ze tylko Kosciol Katolicki nie
    zgadza sie na stosowanie antykoncepcji przez swoich wiernych, zarowno Kocioly
    Protestanckie jak i Prawoslawne nie maja w tej kwestii takich ostrych wymagan.

    Co do homeopatii to przyznam ze ja tez sie tak bardzo w to nie wglebialam ale z
    tego czego uczylam sie na Farmakologii nic tam nie bylo "duchowo"
    podpadajacego, raczej filozofia zeby podobne leczyc podobnym (stad nazwa homeo -
    taki sam, podobny) czyli jesli mamy chorobe to baaardzoo mininimalnymi dawkami
    roznych substancji chemicznych wywolujemy objawy podobne do chorobowych to
    organizm zacznie zwalczac je sam i przy okazji poradzi sobie z choroba. Zadnej
    tam energii kosmicznej nie bylo.Czy nie jest tak ze "dla wzmocnienia" ktos tam
    dorabia do tego jakas magie???Zeby sie lepiej sprzedalo? Ja akurat nigdy nie
    korzystalam z lekow homeopatycznych na zamowienie ale uzywam specyfikow
    dostepnych w aptece i niektore naprawde pomagaja. Sama teraz sse pastylki na
    chrype Homeogene9, Stas lyka pigulkina swoje problemy z kolanem (zapisal nam je
    ortopeda wcale nie homeopata) i narzeka na nie duzo mniej.
    Oki ide wrzucic przepisy na Swieta wiec do zobaczenia za chwile wink) Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • skrzynka3 19.11.04, 14:55
    W tych przepisach mozna duzo rzeczy zamieniac a i tak wyjda. Moje dzieciaki
    byly bezglutenowe stad w przepisach "maka niskobialkowa z czerwona kartka"
    (kupuje w sklepach ze zdrowa zywnoscia albo zamawiam w Fundacji "Przekreslony
    klos" tel 0-22 632 72 06 to w sumie maka kukurydziana ale jest mniej sucha i
    lepiej sie skleja niz zwykla kukurydziana.Jesli cos jest bez jajek dobrze dodac
    troche maki ziemniaczanej. W ogole najlepiej wychodza mieszanki z roznych mak
    gryczanej, ryzowej, zytniej (jesli wykleta jest tylko pszenica). Dobrze tez
    sprobowac wczesniej bo ciasto bezglutenowe inaczej sie zachowuje niz takie
    zwykle gorzej zlepia, bardziej kruszy i trzeba zlapac pewna wprawe.

    Najpierw anegdota o oplatku wink))) jak chlopcy mieli 4 i 2 lata znalazlam
    przepis,(kilka razy poeksperymentowalam zanim wyszedl), ladnie go zawinelismy w
    folie i czerwona wstazeczke i zanieslismy do Kosciola w niedziele kiedy
    wiedzielismy ze bedzie swiecenie oplatka. Po Mszy poszlismy do zakrystii
    (wczesniej bylismy umowieni z naszym owczesnym Proboszczem tak odlotowym
    Gosciem ze kazdemu bym zyczyla takich Ksiezy na swojej drodze wink)gdzie nasz
    Ksiadz z cala powaga i bardo uroczyscie poswiecil oplatek chlopcow, chlopaki
    byli wzruszeni i przejeci i nie mogli sie doczekac Wigilii scene lamania sie z
    Nimi tym bezglutenowym oplatkiem pamietam do dzis wink))

    Oplatek 4 plaskie lyzeczki maki z czerwona kartka, 6 lyzeczek wody, pol
    lyzeczki oleju, olej do smarowania tortownicy
    Dno wysmarowac olejem, skladniki ciasta dobrze wymieszac, wylac ciasto do
    tortownicy i rozprowadzic na cieniutka warstwe (ja robilam kilka mniejszych
    kolek, prostokaty mi nie wyszly crying(). Piec 3-5 min w goracym piekarniku .

    Pierniczki: pol szklanki cukru, szklanka wody, 2 szklanki maki (z czerwona
    kartka abo mieszanka albo zwykla pszenna co kto moze)pol lyzeczki sody, 3 lyzki
    oleju, olej do blachy 1-3 lyzki wody.
    Cukier wsypac na patelnie i podgrzac az bedzie brazowy, zestawic z ognia i
    zalac szklanka goracej wody, podgrzewac i mieszac az cukier sie rozpusci,
    odstawic do przestygniecia (mozna zamiast tego uzyc sztucznego miodu)
    make pomieszac z soda polaczyc z cieplym karmelem, zagniesc ciasto, dodac olej
    wyrabiac az bedzie geste, jesli maly placuszek oderwany z ciasta peka to znaczy
    ze potrzeba wiecej wody ciasto musi byc gladkie ale takie zeby nie kleilo sie
    do rak. Potem lepimy piernikowe cuda, mozna wycinac tez foremkami i pieczemy w
    temp. 250 st. 10-15 min, wylaczamy piekarnik i czekamy jeszcze 5 min,mozna
    polukrowac


    "Makowiec" :poltorej szklanki maki z czerwona kartka ( albo mieszanka lub
    zwykla) 3 dkg drozdzy, 2 lyzeczki cukru, 10 dkg margaryny bezmlecznej (jesli
    nie moze byc to wyjdzie tez oliwa czy olejem) pol sloika gestego dzemu jaki
    dziecko moze, olej do blachy.
    Drozdze rozetrzec z cukrem, dodac tluszcz, make sol. Zagniesc ciasto jesli
    trzeba dodawac po lyzce wody. Z ciasta zrobic kule, rozgniesc na placek
    grubosci 1 cm. Posmarowac dzemem (musi byc naprawde gesty bo wycieknie mozna go
    odparowac albo dodac troche maki ziemniaczanej) 2 cm od brzegu zostawic wolne
    delikatnie zwinac i zlepic konce, polozyc na blasze posmarowanej olejem
    (zlepieniem do spodu) polac lyzka wody i dodatkowo 2-3 lyzki wody na blache,
    piec w temp 250 st 20-30 min az bedzie jasnobrazowe

    Uszka do barszczu : pol szklanki kleiku kukurydzianego, 3/4 szklanki wody 2
    szklanki maki (jak zwykle do wyboru czerwona kartka, mieszanka albo zwykla)
    lyzka maki kukurydzianej lyzeczka oleju sol
    Kleik dobrze wymieszac z woda dodac olej, sol make, lepic male placuszki
    wypelniec farszem (dowolnym moze byc miesny, warzywny albo tradycyjny grzybowo-
    kapusciany) zlepic brzegi a nastepnie rogi pierozka, gotowac w osolonym wrzatku
    5-8 min od wyplyniecia.

    A propos diety bez jajek ostanio robie klopsy Zosi (albo mielone) z lyzeczka
    maki ziemniaczanej i tartym jablkiem, nie rozpadaja sie i sa mieciutkie.

    W tym roku Zosia na pewno bedzie miala oplatek, pierozki z kapusta (kiszona
    wymieszana z gotowana pekinska)swoj barszcz (bez wywaru z miesa), salatke
    jarzynowa bez marchewki, jajek i oliwka zamiast majonezu,"makowiec" musze
    poeksperymentowac z pierniczkami ona nadal bez cukru crying( i nie wiem czy umiem
    zrobic karmel z glukozy.
    Ok spadam po Stasia. Fajnie ze wlasciwie juz weekendwink) Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • camilcia 19.11.04, 15:23
    ale się świątecznie zrobiło!
    no i ten śnieg rzeczywiście piękny, tylko jak mój Marcin do domu dojedzie. bo
    wiecie, u nas na prowincji smile jest tak biało i tyle śniegu, że trudno się
    chodzi a co dopiero jeździć.
    wyciągnęłam sanki!
    Skrzynka, dzięki za wyjaśnienia co do pigułek.
    wiecie co, właśnie zadzwoniła do mnie mama uczennicy że nie przyjdzie na lekcję
    bo taka pogoda, że nie da rady dojechać. dodam tylko że dziewczę w 6 klasie i
    mieszka jakieś 10 min drogi piechotą! no ale dzięki temu ja mogę w necie
    posiedzieć smile
    ja zawsze robię na święta pierniczki, takie wg przepisu Ikea - imbirowe.
    pakujemy je później w przezroczystą folię, wstążka i jest super drobiazg pod
    choinkę. w tym roku planujemy od Majci takie. tzn ona sama będzie wycinać
    foremkami kształty.
    w nasze pierwsze wspólne święta, w mieszkaniu co prawda wynajmowanym ale jak
    swoje, nie mieliśmy pieniędzy żeby nakupować ozdób i ubraliśmy choinkę w
    pierniczki. śliczna była, ale jakoś chwilę po świętach przyszła do mnie
    sąsiadka z psem, my gadałyśmy w kuchni a Mela w pokoju zjadła wszystkie
    ciasteczka jakie tylko zdołała sięgnąć smile i oczywiście udawała że to nie ona.
    Maja dostała od teściowej skarbonkę, tydzień temu, chodzi i zbiera kasę po
    rodzinie smile wczoraj nie zauważyłam jak wyciągnęła mój portfel i ogołociła
    doszczętnie, nawet rachunki wrzucała.
    chyba kupimy Mai toaletkę chicco, jest fajna, prosta i jeszcze nie taka droga
    strasznie. może moje lustro się uchowa dzięki temu.
    halo!!!! a u pozostałych co słychać? tylko kilka piszących zostało...

    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • sewerynki 19.11.04, 17:39
    U was jest biało? U nas przede wszystkim mokro i wietrznie. I był grad. I duło
    potwornie. Głowy urywało a ja akurat musiałam wtedy iść na lekcje. Faktycznie
    jakoś mniej nas pisze ale coś ruszyło dzisiaj. Brakuje mi wieści od Danwika
    bardzo.
    Nie wiem czy napisze o wszystkim o czym chce i czy zdążę przed Wojciechem. Jak
    coś to będzie na raty. Znowu jakieś burze wywołuje na forum. Hm.

    Urolog.Przeżyliśmy i całkiem dzielnie. Babcia kupiła platikowego Tubisia który
    na pierwszy widok wydał mi się badziewiasty i obrzydliwy ale Tubiś ma ekranik
    na brzuszku który świeci po naciśnięciu i to pomogło nam przeżyć ponad 1,5h w
    poczekalni. Mama była ze mną i była zła że nie chciałam prywatnie bo by nie
    było kolejki. Nie miałam namiarów prywatnie poza tym w końcu za coś płacę ten
    Zus. Jak już się dostaliśmy Pani była uprzejma i b. szybka co młodemu pomogło.
    Hura nie dzieje się nic złego, podejrzanie wyglądająca dziurka jest dziwna ale
    w normie tzn. jest jakąś częścią stulejki. Jeśli nie będzie nawracających
    zakazeń moczowych to jest ok i mamy próbować ściągać napletek przy kąpieli i
    mozemy czekać. Zrozumiałam że tyle ile chcemy, a jak nam się nie uda to mamy
    się wysmarować Emlą i przyjść na zabieg który będzie szybciutki. Ulżyło mi
    bardzo. Bałam się ze trzeba będzie wymaz z tego robić co jak mój mąż
    doświadczony w tych sprawach niestety jest ogromnie bolesne. Tego bólu się
    najbardziej bałam. Zresztą lekarka mówiła że mogłaby to zrobić od razu ale bez
    tej maści ból by był i nie ma po co. Ufff.

    Weekend nie zapowiada sie uroczo. Małżonek idzie na szkolenie z rytmiki dla
    nauczycieli dzieci. Za tydzień zaś ma zajęcia. Buuu. Siostry dzieci pokasłują
    co uniemożliwia wyczekiwaną wizytę. Siostra być może urodzi 3 grudnia!!!
    Wymyśliłam żeby to był weekend bo nie będę miała problemu z przyjechaniem do
    szpitala a chcę dzidzię widzieć w tym samym dniu. Hi hi. Ciesze się z niego
    bardzo, nawet jak jest malutki. Wojciech też był malutki (2800) co dla mnie nie
    robiło żadnej różnicy.
    Wczoraj oglądaliśmy film, Wojtke usypiał sam i Paweł uparł się żeby mu zamknać
    drzwi bo wtedy szybciej uśnie. Wojtek nie boi się dzrzwi zamkniętych, jak mu
    przeszkadza to wali. No i było cicho. Po jakimś czasie poszłam zaglądnąc i
    chciałam go przenieść z wersalki na której zdarza mu się zasnąć do jego
    łóżeczka a on kochaniutki spał tak cudnie ... na podłodze.

    W kwestii homeopatii ku mojej uldze udała się rozmowa z lekarką, która przyjeła
    nasze marne tłumaczenia z szacunkiem i pozytywnie i zaoferowała każdą pomoc i
    poradę - co mnie ogromnie ucieszyło. Nawet zwykłymi lekami. Camilciu, nie wiem
    jak mogę wytłumaczyć z czym mam problem w tym wszystkim. Wiara to taki termin
    ogólny który nie wiele tłumaczy. Wiem że są księża którzy się leczą
    homeopatycznie. Na obecną chwilę jednak nie chcemy się decydować. Serce nie
    daje mi spokoju i wolę go słuchać. Nigdy nie zrobię świadomie czegoś co mogłoby
    dziecku zaszkodzić. Nie wiem czy porównanie z przetaczaniem krwi jest
    odpowiednie w tej kwestii. Na razie będę jeszcze czytać i szukać a jak będę
    pewna że wszystko w moim mniemaniu jest ok to będę używać tej metody. Cieszę
    się że lekarka która po tym wywadzie przecież tyle o nas wie dalej może
    próbować nam pomagać. To był mój problem bo nie chciałam jej urazić. Ma mi
    zresztą przynieść jeszcze jakieś rzeczy do poczytania.

    Skrzyneczko. Myślę nad tym wszystkim. Przekonałam się do tego że powinnam
    żadziej zostawiać Wojtka samego (oczywiście w pokoju nie mieszkaniu) na
    kontakty na razie nic nie poradze bo to kwestia całej instalacji, ale jeden
    odgrodziliśmy i staramy sie tam młodego nie wpuszczac. Nie moge jednak zawsze
    na niego patrzec (typu obiad, gary itp. Nie chodzi mi tez o wspinanie sie po
    stolkach - tylko szafach. Wiec postanowilam sie z nim wiecej bawic. Tak robie.
    Ale obstaje przy dycyplinowaniu - bez zadnych negatywnych konotacji, dla mnie
    to słowo ma wyraz pozytywny. Nie zrozumialam co mialas na mysli w kwestii
    utraty kontaktu z dzieckiem.
    Skoncze pozniej musze leciec.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • didi23 19.11.04, 20:28
    O raju ale sie napisałam a Dawcio mi skasował.
    Moze uda mi sieto odtworzyć. Nie wiem czy zaliczam sie do mam piszących ale i
    tak napisze cosik.
    Po pierwsze wczoraj byliśmy prywatnie u lekarza, aby skonsultować Dawcia bo ten
    kaszel mi sie nie podobał i trafione. Pan doktor wywarł na mnie bardzo dobre
    wrażenie, był rzeczowy i wydawał mi siewiedzieć co mówi i mieć doswiadczenie.
    Obejrzał cere Dawcia i stwierdził lekką skaze białkową, alergię. Po zbadaniu
    zapalenie oskrzeli. Niestety z przedszkola musimy zrezygnować do wiosny
    pomiomo, że bardzo bylismy zadowloweni i Dawcio też ale zdrowie jego
    ważniejsze.
    Co do wychowania. Skrzynak jak zwykle trafnie wszystko napisała. Ja z Dawciem
    mam tego typu problem, że jak mu sie czegos nie da lub nie pozowli to czasami
    wpada w hgiosterie i jest ona bardzo czesto powiażana z agresją, tzn robi cos
    na złość wyrzuca lub rzuca czymś. Czytam właśnie jak mówić zeby dzieci nas
    słuchały itd. Mądra ksiażka, próbuje jej metod. Nie wysztkie sie sprawdzają ale
    będę próbowałam. Ja oczywisćie kilka klapsów dałam małemu, ale to nie jest
    dobra droga, bo czujesie potem winna a one i tak nie skutkują.
    Co do wiary to dla mnie nie jest ona przeszkodą w kontaktach z innymi, dla mnie
    liczy sie człowiek i jaki jest on dla innych a nie wyznanie czy ubiór.
    Pogoda dzis jest do bani. Najpierw padał deszcz, co ja pisze lał, potem grad, a
    następnie wichura z biurzą i błuskawicami, a na końcu śnieg, który jeszcze
    leży. Ciekawe jakie opóźnienie bedzie miał pocia, którym wraca ślubny. Dawcio
    na niego czeka ja zresztą też. Ten wyjkazd nam służy, tak czesto sie nie
    kłocimy bo i okazji mało mamy. mały czeka na jajo a właściwe tsi jaja, czekaja
    aż tata da smykowi, leża spokojnie na barku.
    Skrzyneczko Twoje przepisy są super, mozę wypróbuje je ze składnikami nie dla
    alergików.
    Oki ucikam wyjać ciasto z piekarnika
    Miłego wieczorku
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • monikam1 19.11.04, 21:54
    Hej! u nas ani sladu deszczu ani śniegu. A jak przechodziłam przez gazeta.pl,
    to niby kraj sparaliżowany.
    Skrzynko! Dzieki za przepisy!!! Powiedz mi - czy Wasze przestrzeganie diety
    polega na takim rygorze, że nie pozwalacie np. jeśc dzieciom ciasta
    drożdżowego, bo tam też jst np. dodatek mleka??? Kiedyś stosowaliśmy się do tej
    szkoły, ale Gosia jest niejadkiem i niewiele jest rzeczy które chce jesć, więc
    ja dopuszczam szynki, paróweczki morlinki czy drożdżówki, bo gosia nie reaguje
    jakoś mocno, a inaczej nic by nie jadła. Lubi zresztą dokładnie to co ja w
    dzieciństwie i dokładnie tego samego nie znosi> dziś był dzień dziecka, bo
    przyjechała znajoma zHiszpanii nieświadoma alergii Gosi, a jak odmówić dziecku
    chociażby polizania prezentu?
    Gosia czasem dostanie lekkiego klapasa. Dziś dostała, bo specjalnie kruszyła
    babką i mimo upomnień,, próśb i gróźb specjalnie wdeptywała ją w dywan. Ale te
    klapsy są niebolesne. To raczej gest - a na Gosie one działają dość skutecznie.
    Po kązdym klapsiku przytulamy Gosię i tłumaczymy co zrobiła złego. Bez klapsa -
    niestety ma nasze tulenie i tłumaczenie w nosie. Ale klapsiki są b. rzadkie.
    Ja rozumiem Iwone. Mam dwie Ciotki wróżki - na etapie szkolenia innych wróżek,
    bo ponoć są niezłe. Hmmm.... Podobno mamy w rodzinie jakąś zdolność w tym
    kieunku. Niestety, ich wróżby się sprawdzają prawie w 100 %, ludzie twierdzą,
    że po ich dodtyku coś tam ich mniej boli itp. - ja się tym zabiegom nie poddaję
    i innym odradzam. Ciotki twierdzą, że to dar od Boga i są wierzące, ale ja nie
    jestem przekonana czyj to dar. Niestety - mam tez tą przypadłość rodzinną
    (podobno to zdolność do odbierania jakiś tam energii) - kiedyś sniły mi się
    śmierci ludzi, a potem drugiego dnia okazywało się, że np. ten facet, którego
    samobójstwo mi się śniło tej nocy popełniał samobójstwo, albo śniło mi się -
    albo nie będę już o tym pisać, bo to nic miłego dal mnie do spominania, a dla
    Was do czytania - poza ym wyjdę na dziwaczkęsmile)). Zmierzam do tego, że ja się
    boję wszystkiego co łączy się z magią (białą czy czarną), energią z kosmosu
    itp. Nie rozwijam swoich "zdolności", nie mam takiego zamiaru i cieszę się, ze
    od dłuższego czasu już nic mi się takiego nie śni. Albo że przynajmniej tego
    nie pamiętam. Uważam, że jest to coś okropnego i nieprzyjemnego i nigdy,
    przenigdy bym nie chciała mieć nic z tym wspólnego. Nawet pewnie nie
    wyobrażacie sobie, jak się cżłowiek czuje, kiedy "odbiera" czyjąś śmierć. Ja
    nie widzę w tym żadnego związku z Bogiem, bo to jest bardzo nieprzyjemne
    uczucie i nie wydaje mi się, aby mogło to pochodzić od Niego. Nie isteresowałam
    się nigdy homeopatią, ale jeśli faktycznie ma to jakiś związek z "kosmosem", to
    bym się pwoażnie zastanowiła i podobnie jak Iwona przestudiowała dokładnie o co
    w tym chodzi. Jestem b. wierząca, co chyba idzie czasem zuważyć. Ileś razy Pan
    Bóg uczynił w moim życiu takie cuda, że nie mogłabym nie wierzyć. BArdzo zależy
    mi na tym, aby Gosia też wyrosła na wierzącą osobę. Ale nie mam nic przeciwko
    osobom niewierzącym czy wierzącym w Boga inaczej niż ja. Mam w rodzinie
    przedstawicieli wielu najróżniejszych religii i myślę, ze różnice między nami
    to tylko szczegół i w ostatecznym rozrachunku nie będą miały znaczenia.
    A ja dziś, Kamilko, kupiłam 3 sukienkismile)) Niestety - te najfajniejsze to
    brytyjski rozmiar 12-14, a ja to 10 sad(( Jakbym miała więcej kassy, kupowałabym
    na zaps, mają b. klasyczne kroje i kolory, więc nie ma obawy, ze wyjdą z mody,
    a mnie kg na pewno przybędziesmile)) Zapraszam do Bydgoszczy - gotowa jestem
    zrobić wyjątek i pokazać Ci mój tajemny sklep.
    W ramach umartwiania adwentowego chciałam pierwotnie zrezygnowac z forum, ale
    stwierdziłam, ze to jest zbyt wielkie wyrzeczenie dla mnie. I postanowiłam nie
    jesć czekolady - co tez nie będzie łatwe.
    A poza tym, ja dziś po ciężkim dniu. W pracy NIK, a prywatnie dyskusja wokół
    Sylwestra i nieprzjemne sytuacje. Rozmowy przebiegały przez @, więc biorę
    poprawkę na to, że przez internet pewne zdania brzmią b. arogancko i brutalnie
    niż w rzeczywistości. NA szczęście u nas na forum nie ma tego problemu i miło
    mi było po ciężkim dniu poczytać Waszą dyskusję o klapsach czy homeopatii,
    prowadzoną z wyczuciem i zrozumieniem. Podniosło mnie to na duchu.
    Pozdrawiam
    Monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • camilcia 19.11.04, 23:02
    uff, Maja usnęła, jakoś ostatnio mamy problemy, mała nie chce iść spać, płacze,
    w nocy budzi się z rykiem. dosłownie, zawsze wychodziła z łóżeczka (ma wyjęte 2
    szczebelki) i przychodziła do nas, a ostatnio stoi w łóżeczku i ryczy na całe
    gardło. nie wiem czy jej się coś śni czy co? bardzo rzadko śpi z nami, wtedy
    nie ma problemu.
    ja jutro niestety pracuję i w niedzielę też, co wcale mi humoru nie poprawia sad
    Iwona, rzeczywiście może moje porównanie było mało trafione, chodziło mi o to,
    że nie zawsze to co robimy uznając za właściwe jest rzeczywiście dobre.
    Rozumiem, że każdy żyje po swojemu, dobrze że ta lekarka nadal chce Wam pomóc,
    nawet konwencjonalną medycyną.
    Moniko, byłoby super móc Was odwiedzić (no i sklep) smile ale to takie
    moje 'wishful thinking' (kurcze zawsze się zastanawiałam nad dobrym polskim
    odpowiednikiem tego i nie znalazłam, to takie myślenie-marzenie a nic z tego
    nie wynika) ale sukienek zazdroszczę smile
    ja jeszcze muszę zajęcia na jutro przygotować, więc uciekam, dobranoc.
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • jogaj 19.11.04, 23:19
    Brzydka pogoda i od razu postow sie duzo zrobilo wink
    Niesety mam troche za wysoki cuier po obizazeniu i pewnie bede musiala zrobic z
    75g glukozy.Dzis caly dzien sie czulam fatalnie po tej glukozie z rana,bylo mi
    niedobrze i slabo,a maz mnie wyciagnal do znajomych i dopiero wrocilismy.
    Wczesniej bylam u rodzicow pilnowac kafelkarza,ale na szczescie juz skoczyl i
    mam nadzieje,ze teraz troche pomieszkam w domu,bo nawet nie mam kiedy prania
    zrobic. U nas tak sie niesie,ze nie chcce wlaczac pralki wczesnie rano,ani po
    22.
    Skrzynka to co napisalas o wychowaniu to jak zwykle super to ujelas i nie mam
    nic do dodania,staram sie robic wlasnie tak jak piszesz,Szymon klapsy dostal
    jak np. bil psa i nic nie pomagalo,zeby przestal to robic,chcialam,zeby
    poczul,ze psa tez boli jak jego. Jak chcial dotykac ogien w swieczce,mowialm,ze
    gorace,a w koncu dalam mu dotknac,tak,ze poczul i teraz sam mi mowi,ze mam
    zapalic,ale tam jest si i wcale go nie ciagnie do swieczek. Wiem natomiast,ze
    klaps wcale nie jest dobra kara,boli chwile i przechodzi,a jak jeszcze uparte
    dziecko to mozna bic i efeltow brak. Jak ja bylam mala,to podobno moj tata
    dawal mi klapsy,bo powiedziala,ze babcia jest glupia i mialam ja przprosic,a ja
    sie uparlam i nie chcialam tego zrobic, i nie zrobilam mimo,ze trwalo to jakos
    dluzsza chwile,na mnie jakos podobno klapsy nie dzialaly.
    U nas tez zima w pelni,w calym Trojmiescie byly takie korki,ze lepiej bylo isc
    na piechote,my na szczescie zmienilismy juz wczesniej opony na zimowe,wiec bez
    problemow jechalismy,ale duzo samochodow,nie moglo podjechac pod gorke,bo
    Gdynia jest bardzo gorzysta (nasza rodzina ze Slaska nie mogla sie nadziwic,ze
    oni chcieli nad morze,a tu takie gory). Na naszym osiedlu jest calkiem duzo
    sniegu i nawet ulice sa biale,Szymon zachwycony sniegiem,najpierw patrzylismy
    przez okno,a jak wracalismy co domu,to zaliczal wszystkie gorki powstale po
    odsniezaniu i bardzo nie chcial isc do domu,tylko mu sie nie podobalo,ze snieg
    na butach zostaje smile
    Lece spac,milego weekendu-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • skrzynka3 20.11.04, 12:20
    Hej Jolu dalej trzymam kciuki pociesze Cie ze mnie tez po obciazeniu wyszlo za
    duzo a potem mialam zrobiony pelen profil glukozy i okazalo sie ze wszystko
    ok.Na wszelki wypadek mialam troche uwazac ze slodyczami ale nastepne badania
    wyszly w porzadku czego z calej sily CI zycze wink))))
    My juz po jezdzeniu na sankach z naszej mini gorki w ogrodku (uparlismy sie z
    Kuba w czasie budowy nowego domu i schody od starego zostaly przysypane ziemia
    no i mamy taka mala wlasna gorke smile) troche dziwnie wyglada ale dzieciaki ja
    uwielbiaja bywa statkiem, zamkiem, skocznia narciarska, K2 i czym tam wymysla.

    Danwiku odezwij sie choc na slowko ze wszystko z Toba w porzadku !!!!

    Zosia zaczela uzywac roznych czasow i namietnie eksperymentuje z nimi strasznie
    mnie wzrusza kiedy przy stole z mozolem ale widoczna przyjemnoscia mowi ze Tata
    zjadl, Enio jeszcze je a Zosia bedzie jadla (z wersjami bedzie jeść lub bedzie
    jesić). Po za tym bardzo duzo w Jej mowie ozdobnikow typu: moze, chyba,
    przeciez, acha, dlatego nie zawsze wstawianych z sensem wink))

    Monika ja tez na styczniakach cenie ze kady moze wypowiedziec swoje zdanie i
    ujawnic poglady bez obawy ze bedzie wdeptany w ziemie i rozjechany
    buldozerem wink) Wiec Iwona niepotrzebnie sie martwi ze wywolala burze-zreszta
    jaka burze smile)) troche sobie tylko podyskutowalysmy (ja np. przy okazji
    przemysliwujac o tym i owym co zawsze na dobre wychodzi)
    Z tym straceniem kontaktu to nie wiem jak to jasno wyrazic ale moze tak: Wojtek
    troche mi zaimponowal, Jego reakcja na klapsy nie jest tuzinkowa i mysle ze
    chlopak ma charakter i swoja dume. To cenne ale i bardzo trudne dla Rodzicow.Co
    zrobic zeby mu tego charakteru nie zlamac a jednoczesnie jednak pokierowac nim
    w "pozadanym " kierunku wink)) Tak sobie myslalam co bedzie jak dalej te klapsy
    bedzie dostawal i bedzie coraz wiekszy? Czy wlasnie efektem nie bedzie to ze
    sie "zatnie" i zhardzieje jeszcze bardziej? Ja sama nie wiem tak sobie
    dywaguje. I chyba po kazdym klapsie danym moim dzieciom (po za kilkoma naprawde
    nielicznymi wypadkami kiedy byl to srodek ostateczny po wyczerpaniu innych ale
    wtedy byl natychmiastowy efekt i problem sie nie powtorzyl) mam poczucie
    podobne do Camilci ze to ja nawalilam, ze mozna bylo inaczej madrzej a z
    lepszym skutkiem.Zosia widac bylo ze bardzo klapsy przezywa emocjonalnie
    ze "boli Ja dusza" -bo klapsy byly takie ze cialo na pewno nie
    bolalo.Odchodzila obarazona zalewajac sie lzami. Przyszlo mi do glowy ze Ona
    bardziej skupia sie na swoim zalu a zupelnie nie na tym czego ma nie robic i
    skutek jest zaden.
    Tak mi jeszcze przyszlo do glowy Iwonko a gdybys w czasie gotowania zabierala
    Wojtusia ze soba i w kuchni dawala Mu jakies zajecie? (nie wiem czy to
    mozliwe "lokalowo") jakas szafke z bezpiecznymi sprzetami kuchennymi do
    wybebeszenia, troche ciasta do polepienia, kasze do przesypywania (masz przy
    okazji zalatwiony problem logopedycznego usprawniania raczek wink)) - mniej
    nerwowo bedzie jak bedziesz musiala posprzatac po Jego "gotowaniu" niz jak
    musisz wybiegac co chwila i zdejmowac Goscia z szafy lub "odlaczac" od
    pradu wink)), salate do porwania rekami (przy okazji jest pomoc) ja wiem ze
    pewnie czasem to nie bedzie mozliwe (bo np pryskajacy tluszcz z kotletow) ale u
    nas sie dosc sprawdzalo. Nawet najruchliwszy Stas potrafil zajac sie takimi
    rzeczami bo byly nowe i niezwykle no i z przedszkola Montessori widze ze dzieci
    (nawet te bardzo zywe) naprawde uwielbiaja zabawe takimi rzeczami jak fasola,
    groch, kasza, przelewanie wody itp. A w sumie tak rzadko im na to pozwalamy.Ale
    Ty sama bedziesz najlepiej wiedziala czy to w ogole mozliwe i czy zadziala u
    Wojtusia.W kazdym razie trzymam kciuki i poprosze tez o "natchnienie" i pomoc
    dla Was z Samej GORY smile))

    Moniko jeszcze o diecie -tam my mielismy uwazac nawet na sladowe ilosci
    alergenu ale to nie bylo tak ze maluchy nie dostawaly drozdzowego, dostawaly
    swoje drozdzowe na bebilonie pepti (jagodzianki, buleczki itp), mialy zawsze
    swoja pieczona w domu wedlinke, pasztet itp. (gotowych parowek i wedlin nie
    dostawaly bo chlopaki mieli silna alergie na soje ktora tam jest obficie)Zawsze
    byl zapas suszonych sliwek, moreli zawinietych w sreberka jako cukierki,
    domowych ciastek i goscie byli przepytywani w progu czy przypadkiem nie maja w
    prezencie czekolady itp i w razie czego nastepowala szybka podmiana wink) Na
    szczescie udalo mi sie zaprzac do pomocy Babcie ktore przescigaly sie w
    kulinarnych eksperymentach wink) No i tak naprawde drozdzowe bez mleka i glutenu
    piecze sie tyle samo co zwykle-tyle ze nie mozna go kupic.
    Ide sciagnac chlopco w gorki i ululac Zosie.
    Camilcia wspolczuje pracujacego weekendu crying(( moj K. tez juz w wpracy.
    Caluski wszystkim Skrzynka


    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • paty_mama_olenki 20.11.04, 16:32
    Witajcie,

    I u nas zima idzie. Sniegu co prawda ilosci sladowe, ale zimno niesamowicie. A
    nasz pralka nadal "kaput" i nie moge sobie mojego plaszcza puchowego uprac,,a w
    brudnym tylko jak jest ciemno to mi nie wstyd wychodzic wink
    Jola dzieki za sugestie w sprawie rynku. Nie pomyslalam o tym smile A przy okazji
    tez mama nadzieje, ze z cukrem bedzie wszystko ok.

    Camilcia poprosze o przepis na pierniczki, bop ja wlasnie planuje w tym roku
    choinke piernikami ubrac. Juz mi sie dzis udalo foremki kupic. Ola tez ma takie
    nocne problemy jak Maja. Dzis w polsnie wolalal najpierw "tatus"
    potem "maausia" i nie pomoglo podawanie reki i glaskanie. Uspokoila sie dopiero
    gdy wzielam ja do naszego lozka i sie we mnie wtulila.

    Jolu wyglada na to, ze laczy nas swiatopoglad. Mnie tez raczej blizej jest do
    ateizmu. I tu jesli moge zapytac: czy chrzciliscie Szymona? Ola nie jest
    ochrzczona(myslalam, ze jako jedyna ze styczniakow), bo uwazamy z Mezem, ze
    byloby to z naszej strony niemoralne. Jesli Ola bedzie chciala to kiedys bedzie
    mogla wybrac sobie odpowiadajacy jej swiatopoglad i zyc zgodnie z jego
    zasadami. Mysle, ze ludzki umysl jest zbyt slaby aby te cala Tajemnice
    Wszechswiata ogarnac. Mam mnostwo watpliwosci i jakos nie spotkalam na swojej
    drodze madrego ksiedza, ktory potrafilby je jakos rozwiac. Niestety moj wujek,
    ktory byl Pastorem zmarl zanim ja dojrzalam na tyle aby zaczac sie na tym
    wszystkim zastanawiac. Bardzo chetnie bym z nim podyskutowala.
    Chcialabym wychowac Ole w poszanowaniu drugiego czlowieka i mysle, ze to jest
    chyba wazniejsze niz to do jakiego Kosciola nalezymy.
    Szczerze Wam wyznam, ze zazdroszcze osobom, ktore zyja w wierze, bo mysle
    sobie, ze to w duzym stopniu porzadkuje ich swiat. Mna targa niestety zbyt
    wiele watpliwosci.
    O karaniu juz sie kiedys wypowadalam. Tez mi sie zdarzylo dac klapsa Oli i tez
    jak Camila i Skrzynka targaly mna potem wyrzuty sumienia. A poza tym moja Ola
    reagowala podobnie jak Zosia, wiec teraz mysle, ze nie tedy droga i nie stosuje
    klapsow. Chociaz czasem wymaga to ode mnie nielada wewnetrznej dyscypliny. Taka
    mam czasem, ale bardzo zadko na szczescie, ochote Ja klepnac. Bo ja jestem
    bardzo wybuchowa osoba i niecierpliwa z natury sad No to sie przyznalam jakie
    mam wady najwieksze wink
    Co do bezpieczenstwa to tez poprostu dostosowalismy mieszkanie do potrzeb
    malego dziecka, a nie odwrotnie.

    Lece bo mnie Ola wzywa

    pozdrawiam Was goraco
    --
    Olenka
  • jogaj 20.11.04, 17:16
    Na poczatek pozdrowienia od Ani,wszystko u nich OK,dojechaly szczesliwie,ale
    jak zwykle z przygodami,Ania czuje sie dobrze. Niedugo postara sie wpasc na
    forum przy okazji odwiedzin u brata.

    Wiara to trudny temat i nie wiem czy uda mi sie napisac to co mysle,bo czasem
    to trudne,latwiej rozmawiac niz pisac. Ja jestem nie chrzczona,moi rodzice
    mieli taki poglad jak Paty i jej maz,no wlasnie ja nie moge poweidziec,ze ni
    wierze,ale jest dla mnie zbyt duzo niejasnosci,no i bardzo mnie zniecheca
    kosciol i ksieza,ktorych spotkalam na swojej drodze. Rowniez ludzie okreslajacy
    sie jako wierzacy swoim postepowaniem zniechecaja mnie bardzo. Mialam w swoim
    zyciu ttrche nieprzyjemnosci z powodu bycia nieochrzczona.
    Moj maz z rodziny wierzacej,slub byl w kosciele polowiczny,tzn GG mial normalna
    przysiege,a ja skrocona o wiadome slowa. Szymon zostal ochrzczony ze wzgledu na
    meza,no i troche na moje doswiadczenia ze szkolnych lat,ja jestem slina i dalam
    rade,ale teraz jest trudniej,bo religia w szkole,a dzieci bywaja okrutne,a
    nauczyciele msciwi.
    Koncze,bo maz wola na obiad.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • didi23 20.11.04, 19:26
    Hejka
    Ja tak szybko, bo czekamy na gosci, a Dawcio ogląda bajkę. Pochwalę się Wam, że
    dziś kupiłam narty i kijki a po niedzeli jak bedą nr na moja nogę to kupię
    buty. Franca szykuj sie na spotkanie na stoku.
    Co do klapsów to pisałam też wcześniej że to nie jest metoda, ktora dziala ja
    mam wyrzuty sumienia i jest mi przykto potem chodze po domu i sie truję, że jak
    tak mogłam zrobić. Mam pytanko czxy Wasze brdące są grzeczne przy babciach i
    dziadkach czy innych opiekunach a jak tylko przekroczycie prog to w nich cos
    wstępuje i są czasami nie do zniesienia? Dawcio tak ma. Dziwi to bardzo
    dziadków jak w ciagu paru sekund moze sie zmienic nie do poznania.
    Wiara to trudny temat. Ja jestem odobą wierzącą, ale nie chodze co niedzilea na
    msze, bo nie zawsze moge sie wybrać. Mam wiele wątpliwosci i wile zastrzezeń
    zwłaszcza do księży bo na swerj drodze spootkałam tylko 3 ksieży z prawdziwego
    zdarzenia. Podczas załatwiania formalnosci, aby otrzymac sakrament małżeństwa
    przekonalam sie ze dla ksieży ostatnio kasa sie liczy i tyle. Podziwiam osoby,
    ktore są głeboko wierzące, chcialabym miec taka wiarę, bo moze i moje problemy
    przynajmienj niektóre były by rozwiazane.
    Skrzynbeczko czy mozesz przesłać mi na proviva ćwiczenia logopedyczne? Dawcio
    zaczyna coraz wiecej mówic ale czy to normalne że niektóre wyrazy to tylko
    pierwsze literki, czy pierwsza sylaba np ko to kosz. Ja go rozumiem, ale czy
    inni to zrozumieją. No graik na przyszły tydzien ustalony, babcie będą sie
    opiekowały małym. Oj szkoda że nie bedzie na razie chodził do przedszkola. Dzis
    bardzo sie z mężem uśmaliśmy jak zaczął tańczyć, a potem naśladować pianistkę
    na MEZO. Oki uciekam.
    Jola mam nadzieje, ze badania kolejne wyjdą dobre, ja piłam od razu 75 g
    glukozy.
    Ja tez mysłałm nad pewnymi zmianami w moim życu i postaram sie w adwenice
    zastanowic nad pewnymi rzeczami i odmóię siobie słodyczy.
    Miłego wieczorku
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • camilcia 20.11.04, 19:28
    Podaję przepis na pierniczki:
    0,3 l miodu, 0,4 kg cukru, 350 g masła lub margaryny, 0,3 l śmietany kremówki,
    1 1/2 kg mąki, 1 1/2 łyżki stołowej imbiru, 1 1/2 łyżki stołowej cynamonu, 1
    łyżka stołowa goździków, 1 łyżka stołowa proszku do pieczenia

    wyieszać masło, miód, cukier i przyprawy (oczywiście zmielone, goździki np
    zawsze w takim starym młynku do kawy, pamiętacie jeszcze takie???) ubić
    śmietanę i powoli dodawać do ciasta. Rozpuścić proszek do pieczenia w
    niewielkiej ilości wody i dodać do ciasta. Stopniowo dodawać mąkę, tak aby
    ciasto nabrało stałej konsystencji. ciasto zawinąć w folię i włożyć do lodówki.
    następnego dnia (a czasem i za dwa) ciasto wyjąć, rozwałkować, wyciąć foremkami
    i do piekarnika. piec w temp 175 przez ok 10-15 minut, aż się zarumienią.
    Z podanych składników wychodzi ok 500 ciasteczek.

    przepis wg Ikea, robię zawsze ale niestety i tak nie pamiętam czy lepiej
    ciasto rzadsze czy nie, i ile w końcu piec. w każdym razie zabawa jest super!


    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • monikam1 20.11.04, 21:00
    Uff.. u nas też zrobiiło sie wreszcie bialawo. Gosai nam dzisiaj powiedziała
    nareszcie, kim zostanie w przyszłości - nauczycielką angielskiego. Nie może
    jednak zrozumiec, ze nie beędzie Pania Hanią, ae Panią Gosiasmile)) Rano nas kotek
    odblokowy (wdzięczny za dozywianie) ku radości Gosi odprowadził na angielski, a
    po angielskim cały dzień zabawa w prowadzenie lekcji, rozdawanie "dzieciom"
    kartek itp. W ogól dzić był przełomowy dzień, bo Gosia zaczęła sama opowiadać
    bajki - np. opoiadała mi o tym jak idzie trzymając się za ręce z Muminkiem i
    Panną Migotkąsmile))
    Gosia też zaczynała mówić wypowiadając ierwsze sylaby i litery.
    Muszę przyznać, ze byłoby mi pewnie b. ciężko bez wiary w Boga. Ale ja bardzo
    sobie cenię ludzi, którzy nie wierzą, a mimo to są dobrymi ludźmi, bo oznacza
    to, że są po prostu dobrzy i nic nie wymusza od nich takiego postepowania. Mam
    kolege w pacy i czesto rozmawiamy na te tematy, bo on z tych
    nieprzekonanychsmile)) Podobno to, że odmówię sobie w adwencie czekolady świadczy
    o moim fundamentalizmie katolickimsmile))) A ja po prostu połącze nieprzyjemne z
    pożytecznymsmile))
    Tez skorzystam z przepisu na pierniczki. Dzięki Kamilo!
    O mam y klawiatura to co kiedzđ Kasia LudikunŁ=====
    No to tzle na dyicŁ====
    Poydrawiam
    MOnika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • sewerynki 20.11.04, 21:43
    a u nas dalej nie jest bialo. wiecie co, wyszlo chyba na to ze ja wojtkowi
    czesto te klapsy daje - a to nieprawda. kiedys ktos powiedzial mi o sposobie
    drewnianej lyzki lub innego "narzedzia" (nie krzyczcie za to narzedzie) zeby
    tym straszyc dziecko lub lekko dac w pupe. I teraz wojtek faktycznie poki co
    nie wchodzi na meble, lyzla lezy wysoko ku przestrodze. mysle ze boi sie jej
    bardziej niz mojej ręki.staram sie sluchac waszych rad. i przez ostatnie dwa
    dni bylo lepiej. jeszcze nie wyprobowalam wynoszenia do innego pokoju bo tez
    nie bylo okazji.

    strasznie mi przykro - te wiadomosci o smierci Pawlowskiego, chcialoby sie
    sluchac tylko o ludziach ktorzy wygrali. I jeszcze to 6 mc dziecie w wozku.
    Koszmar.

    a mnie sie moje gardlo nie podoba i musze sie w koncu wybrac do laryngologa -
    porzadnego. czytalam ze wazne jest aby tam gdzie sie duzo mowi byla dobra
    wilgotnosc, zamierzam wieszac mokre reczniki u siebie w pracy.

    skrzynka - te porady to jest to co do mnie kiedys wyslalas, prawda? jakby bylo
    cos nowego to ja pierwsza - bo my na koncu z mowieniem, Szymon dawno nas
    przescignal. dzis wojtus nauczyl sie udawac rybe. i jeszcze jak siewam sto lat -
    to on spiewa po swojemu i dopowiada hej. tak smiesznie.

    bialo u nas dalej nie ma. ale mrozno. brrr. bylismy na 25 minut na spacerku.
    wiecie ja z tych co przesadzaja i sie boja wychodzic jak jest za zimno.
    tlumaczylam dzis mezowi ktory krzywil sie na wychodzenie ze jak mlody sie
    urodzil to bylo -10 i wyszlismy na pierwszy spacer.


    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • kingabd1 20.11.04, 23:09
    Hejki,

    Poczytałam i teraz się uaktywnie smile Strasznie powazne tematy poruszacie
    ostatnio to chyba ta pogoda i dlugie zimowe wieczory.

    Co do prezentow to nam się zmienila troche koncepcja. Byliśmy na takim placu
    zabaw dla dzieci w Genat i Zuzia miala do dyspozycji kuchenke i tzw. opiekunke
    czyli cos rodzaju toaletki dla lalek jest wanienka, przyczepiane krzesełko do
    karmienia, przewijak, jeden palniczek do gotowania, kranik i cos tam jeszcze.
    Zuzia była tym zachwycona. Jak już pisalam ona jest na etapie lalek i ich
    kapaniem i wysadzaniem na nocniczek, smarowaniem ich kremami (doslownie!) i
    wszystkim co się wiaze z opieka nad Lalusią. Mysle ze się z tego ucieszy.

    Paty – ja przezylam okres wielkiem milosci do Shreka i wszystkim co z nim
    zwiazane z reszta uczucie to trwa nadal smile)) A wiec po kolei maskotki Shreka
    Cartoon Planet i Geant (Shrek, Fiona, Osiol, Kot). Ostatnio w Smyku były plyny
    do kapieli w figurce Shreka z Oslem Zuzia nie chciala ich z reki wypuscic i
    szczoteczki do zebow. Koszulki tez w Cartoon Planet chociaz moja mama kupila
    jej latem T-shirt na jakims straganie. W Genat teraz sa kalendarze ze Shrekiem
    (bardzo ladne). Wejdz tez sobie na stronke www.shrek2.com

    Klapsy – temat ciezki. Mnie zdarzylo się dac Zuzi klapsa wlasciwie to taki
    plask w pieluche. Ale jej pelne smutku oczki i wyciagniete do mnie raczki ze
    slowami mamusiu powodoway u mnie takie wyrzuty sumienia ze nie moglam do siebie
    dojsc przez kilka dni. Poza tym dawno tego nie praktykowalam i mam nadzieje ze
    tak będzie dalej. Ona wszystko teraz rozumie można z nia negocjowac i
    pertraktowac smile)) Dziala na nia liczenie do 3 lub ewentulanie ze mamie jest
    przykro. Mam jeszcze jedno spostrzezenie jak chce cos osiagnac to nie
    podniesionym glosem bo maly koziolek się zacina. Najlepiej jak mowie cichym i
    stanowczym glosem. Chociaz albo ja mam wiecej cierpliwosci albo ona stala się
    spokojniejsza bo uklada nam się znakomice. Potrafi się sama bardzo ladnie
    bawic, sama mi ladnie zasypia w ciagu dnia teraz praktyujemy zasypianie samej
    wieczorem, spokojenie i bez stresu.
    Kiedys Wam pisalam ze jak Zuzia nie miala jeszcze roku to przeczytalam
    ksiazke „Kazde dziecko moza nauczyc spac” i zaczelam ja stosowac. Nie do konca
    mnie ona przekonywala ale usypianie Zuzi to był wtedy koszmar. W efekcie
    chodzilam z nia spac o 20. Nauka nie trwala dlugo około 5 dni jak kazdego
    wieczoru mialam silny bol brzucha i biegnke ze ona placze i to przeze mnie i co
    z tego ze mialam wolny wieczor jak caly był popsuty. Zuzia nauczyla się
    zasypiac ale potrafila się budzic co 30 min. ze strasznym placzem do momentu
    kiedy nie wzielismy jej do siebie a potem cala noc spala albo na mnie albo z
    rekami zarzuconymi mi na szyi. I wtedy powiedzialam sobie ze nigdy już nie będę
    robila w stosunku do niej niczego na sile bo to nie jest dobre ani dla mnie ani
    na pewno nie dla niej. Tak było w prypadku przedszkola. Pisalam Wam ze Zuzia
    miala kryzysik. Panie powiedzialy ze jak dziecko placze przy wyjsciu rodzicow
    to trzeba stanowczo powiedziec pa pa i wyjsć. No i raz tak zrobilam. Zuzia
    ponoc plakala ale potem przestala ale ja mialam i tak wyrzuty wiec
    zastosowalam „swoja” metoda. Już w domu mowilam jej ze idziemy do dzieci i ze
    Zuzia zostanie a mama pojdzie do sklepu i cos tam jeszcze co mi slina na jezyk
    przyniola. Zuzia oczywiście szczesliwa ze idzie do dzieci ale gorzej ze mama
    chce się ulotnic. Potem w przedszkolu troche z nia posiedzialam, potem wzielam
    na kolana i jeszcze raz wytlumaczylam i ….. podzialalo. Moje malenstwo
    zrozumialo dalo buziaka zrobilo pa pa i teraz jest super.

    Musze się z Wami podzielic pewna sprawa. Bardzo lubie czytac miesiecznik
    Dziecko a szczególnie felieton o Jasiu i Julce i ich rodzicach. Do tej pory
    uwazalam ze autorka tych opowiadan ma bardzo zdrowe podejście i duzo madrosci
    zyciowej. Ostatni artukul troche mnie do niej zniechecil. Nie podoba mi się
    sposób w jaki pani Mutor neguje ludzi którzy uzywaja w domu telewizora a
    dzieciom podobja się zabawki z reklam. Z jej artukulu wywnioskowalam ze nie ma
    swiat bez prawdziwej choinki i jeszcze kilka uwag. Troche mnie to zabolalo bo
    poczulam się tak jakby inaczej spedzone swieta nie były swietami. U mnie w domu
    nie były zywej choinki, mama kupowala tylko galazki żeby pachnialo. Nie pieklo
    się pierniczkow i nikt nie patrzyl na to czy jest 12 potraw. Pamietam za to
    rodzinna atmosfere, absolutnie rewelacyjen sledzie babci i kapuste która
    smakowala najlepiej tylko w Wigilie. Może to zle ze nie pielgnowalo się takich
    tradycji ale ja uwielbialam takie swieta, wspolne ubieranie sztucznej choinki a
    potem wieczorem z mama obiadajac się bakaliami ogladalysmy jakis film. Brakuje
    mi tych swiat. Niestety w takim komplecie do stolu już nie usiadziemy.
    Przepraszam ale ten artykul mnie troche wytracil z rownowagi. Czytalyscie go?
    Może ja przesadzam.


    Ja chyba troche przegielam z dlugoscia tego postu. Już koncze. A jeszcze jedno
    Kamilo ja „wishful thinking” tlumacze jako „pobożne życzenie”

    Dobra koncze. Gratulacje dla tego kto dobrnął do końca.

    --
    Kinga i Zuzia (19.01.03)

    ZUZIA - moj maly szkrabik
    Spotkanie w BLUE CITY
  • monikam1 21.11.04, 13:56
    Kingo! JA kiedyś kupowałam Dziecko wylącznie ze względu na Jasia i Pitulka. Od
    kilku miesięcy nie kupuje - ze względu na P. Mutor. MAm serdecznie dosyć jej
    zachwytu nad samą sobą, jej sposobami wychowawczymi i czepiania się innych
    ludzi, bo mają inne poglądy, podejście do wychowania dzieci, a nawet ich
    ubierania. Na początku miałam pretensje nawet do siebie, bo myślałam sobie, że
    może jej zazdroszczę domu z sosnami, strychem i całodobowej dyspozycyjności
    wobec dzieci i z tej mojej podświadomej zazdrości rodzi sie niechęć. Ale gdy
    przeczytałam czarno na białym, jak krytykuje pewną mamę, bo ta ubiera swoją
    córeczkę w pastelowe kolorki i firmowe ciuszki, a nastepnie jeszcze w którymś z
    felietonów napisała, że jej cudowne dzieci na wakacjach w górach nie mogły
    niczego dobrego nauczyć sie od innego dziecka, zrozumiałam, że nie stąd wzięła
    się moja uraza do niej. A kiedys ubóstwiałam jej felietony i zmuszałam jeszcze
    innych, żeby je czytali. Mam wrażenie, ze Pani tej trochę woda sodowa uderzyła
    do głowy. Nie czytałam tego felietonu o świętach, ale chyba rozumiem o co
    chodzi - mnie też robiło się czasem głupio, bo Pani pisze w taki sposób, że nie
    wypada robic coś innego niż ona. Powinnam się w związku z tym czuć winna, że
    moje dziecko nosi sukienki, że lubi oglądać bajki, na Mikołaja dostanie
    wymarzoną Shelly z gazetki Geant i nie mam zdjęć rodziny do 6 pokolenia wstecz,
    a teraz wychodzi jeszcze, że również dlatego, że u mnie w domu do 12 potraw
    zaliczł sie też chleb i ziemniaki, bo na 3 osoby nie było sensu robić tyle
    jedzenia, a moja babcia miała 6 dzieci i wspólne święta w jej 36 metrowym
    mieszkaniu nie wchodziły w grę. No i poza tym moi drudzy dziadkowie nie byli
    wyznania katolickiego, więc u nich w ogóle nie było tradycyjnej Wigilii. No i
    choinkę po dzis dzień mam sztuczną i nie dlatego, że nie lubię prawdziwej, ale
    zawsze było mi jej żal, bo mi sie przypominała bajka "Choinka" Andersena.
    Próbowałam z choinkami w doniczce, ale umierały po kilku miesiącach w
    męczarniach - i było mi jeszcze smutniej, bo się zdążyłam do nich przyzwyczaić.
    Oczywiście - marzę o cudownych świętach, żeby nikt się nie wstydził śpiewac
    kolęd, żeby się nie chciało włączyć telewizora itp. Ale nie znoszę narzucania
    innym swojego zdania. Wpieniali mnie np. znajomi, którzy wybierali za nas
    samochód, wściekam się gdy ktoś wie lepiej, czy mojemu dziecku na angielskim
    jest dobrze czy źle (mam problemy z dalszą rodziną), czy owinno się bawić
    klockami drewnianymi czy plastikowymi itp.

    Ja rozumiem Twój żal, Kingo, i tez sobie ulżyłam, bo mi sie odrodziła dawna
    uraza. Nareszcie moge się wygadac, bo nikt nie rozumiał jak się skarżyłam. No
    bo nikt tego nie czytał poza moim mężem, któremu zwykle podsuwałam "Jasia" do
    kibelkasmile))
    Pozdrawiam
    Monika
    --
    Małgośka
  • kingabd1 21.11.04, 14:26
    Juz sie przestraszylam ze nikt nie pisze bo moj post zabil Was nuda ale Monis
    dzieki za zrozumienie. Jednak zlapalas o co mi chodzi w tym belkocie.

    Do nas wlasnie wpadli nasi serdeczni przyjaciele i pojechali na chwile na nasza
    budowe bo prawdopodobnie kupia sobie segment na tym samym osiedlu. Super!!! Do
    tej pory mieszkali na drugim koncu miasta. Mam nadzieje ze sie nie
    pozabijamysmile))Choc i tak sie bardzo czesto spotykamy bo Karola nie pracuje ma
    synka w podobnym wieku co Zuzia i w dodatku teraz jest w ciazy. Mam nadzieje ze
    bedzie dobrze bo pol reku temu poronila sad(

    No i zaraz oddajemy dzieci do babc i jedziemy na dobry obiadek do greckiej
    tawerny.

    Wpadne wieczorkiem.

    Buziaki
    --
    Kinga i Zuzia (19.01.03)

    ZUZIA - moj maly szkrabik
    Spotkanie w BLUE CITY
  • camilcia 21.11.04, 14:48
    ufff.... lekko nie było, na szczęście już w domku smile no i zapłacili, więc w
    sumie dobrze, mam trochę na dokupienie funtów.
    dzisiaj rano zmieściłam się w moją spódnicę, ulubioną, która jest wąska i
    nierozciągliwa i dopasowaną do niej bluzeczkę!!! hura! już myślałam, że muszę
    wyrzucić (lub oddać). czułam się jak miss polonia smile dumna i zadowolona
    Maja u opiekunki, jednak dobrze że jest ta sama, że mimo sprawy z telefonem
    przychodzi. Maja ją uwielbia. Marcin uczy się do jakiegoś dziwnego egzaminu
    jutro w pracy.
    ja dziecko przestałam kupować też jakiś czas temu, w sumie nic tam nie
    znajdowałam ciekawego, same przedruki z forum, to już wolę sobie wejść i
    poczytać smile
    o świętach innym razem, lecę coś zjeść i po Maję.
    udanej niedzieli
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • jogaj 21.11.04, 15:01
    Mnie tez denerwuje jak inni ludzie ukladaja mi zycie,przeciez kazdy ma swoj
    pomysl na zycie. Ja nie czytalam jeszcze tego felietonu wiec nie moge sie do
    niego odniesc,ale rozumiem to co piszesz. Dla mnie swieta to tradycja (moja
    rodzina nie katolicka),obchodzimy swieta (co niektorych bardzo dziwi). Mamy
    swoje zwyczaje i to one tworza swieta. Siedzenie do 4 nad ranem w dzien
    poprzedzajacy wigilie,bo moja mama pracuje i zanim wszystko zrobimy to tak nam
    schodzi,ta sauna w kuchni,te zapachy. Wyglupianie sie ze znoszeniem
    prezentow,zeby nikt nie widzial,pakowanie kazdego drobiazdu osobno,zeby duzo
    bylo pod chodzinka pakunkow i rozadawanie tak jakby to byla faktycznie
    niespodzianka od Mikolaja. Zjadanie 12 potraw,do ktorych zaliczamy kazda rzecz
    na stole,odswietne ubranie. U mnie choinka zawsze zywa,tzn u moich
    rodzicow,zawsze tez ubieramy ja razem,zawsze sa cukierki,pierniczki.
    Bylam raz na swieta u tesciow i to byla porazka,wszyscy ubranie
    normalnie,jedzenie przed pierwsza gwiazdka,prezenty w foliowych workach bez
    tajemnicy co od kogo.Taka zwyczjana kolacja tyle tylko,ze inne potrawy,choinka
    wyciagnieta z pawlacza juz ubrana. No po prostu dla mnie brak atmosfery,ale to
    przeciez zalezy od ludzi,a nie od prawdziwej czy sztucznej choinki.
    To ten snieg tak na mnie podzialal,bo od razu chce mi sie swiat smile
    U nas dzis na zmiane pada snieg i siweci slonko,bylismy na spacerku,ale bez
    sanek,bo sanki sa u rodzicow takie kambinowane i chyba czeka nas zakup w tym
    roku,ja wczoraj w koncu kupilam sobie buty zimnowe (kupuje juz chyba 3 sezon)
    zadna rewelacja,ale cieple i nie bardzo drogie.
    Koncze i ide uspic moje malenstwo.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • paty_mama_olenki 21.11.04, 15:46
    Witajcie,

    Ja "Dziecko" kupuje i uwazam, ze to najlesza tego typu gazetka na naszym rynku.
    Tzn mnie sie podoba. Dla mnie z niej takie rodzinne ciepelko bije. Ale co do
    Pani M. to juz jakis czas temu tez zaczelam miec pewne watpliwosci. Bo jakas
    zbyt idealna mi sie ta ich rodzinka wydaje. No coz nikt nie lubi o sobie zle
    mowic i moze stad ten wyidealizowany obrazek. A po ostatnim felietonie zaczelam
    miec wrazenie, ze te dzieci chyba uchodza wsrod rowiesnikow za "dziwakow".
    Chociaz moze sie myle.
    Kinga dziekuje za podpowiedzi w sprawie Shreka.
    Jak juz wiecie mimo, ze my nie nalezymy do osob religijnych to obchodzimy
    swieta Bozego Narodzenia i Wielkiejnocy (chociaz te drugie jakos nie wywieraja
    na mnie takiego wrazenia). I pewnie niektorych to zdziwi. Ale to jest dla mnie
    poprostu tradycja. Do dzis pamietam rozne zwiazane z tymi Swietami wspomnienia,
    zapachy, emocje z dziecinstwa.
    Jolu na nas niektore osoby prob owaly wywierac nacisk, ze powinnismy Ole
    ochrzcic, "bo w kraju takim jak Polska bedzie jej latwiej zyc", ale ja tego
    jakos tak nie czuje. Dla mnie to poprostu hipokryzja. Ja jestem ochrzczona, ale
    jako protestanka, i jako jedyna z klasy nie chodzilam na religie. Ale nigdy nie
    spotkala mnie z tego powodu ze strony moich kolegow zadna przykrosc. Mam
    nadzieje, ze w Polsce ludzie bede coraz bardziej powiedzmy oswieceni a dzieki
    temu tolerancyjni i nikt Oli z powodu braku chrztu nie bedzie robil problemow.

    Koncze bo Ola wstala i musze jej obiadek dac

    Patrycja
    --
    Olenka
  • jogaj 21.11.04, 16:04
    Na Emamie jest post o tym felietonie o kotrym pisalas i wiekszosc glosow jest
    podobnych do Twojego wiec mysle,ze z Toba wszystko OK.
    Pozrowionka-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • monikam1 21.11.04, 22:44
    Hej! Dorabiam frekwencji w tn weekendsmile)) Miałam wczoraj awarię - więc nie
    naisałam wszystkiego, co chciałam.
    Moje drogie! Wypatrzyłam u Gosi na dwóch ząbkach jasnobrążowe plamy. Obawiam
    się, że to próchnica. Jestem w szoku, o Gosia codzienie, no prawie, myje ząbki,
    ze względu na alergię prawie nie je słodyczy ( 3 lizaki w życiu i to nie w
    całości). Szok i załamka. Gosia nie znosi lekarzy i nie wyobrażam sobie
    plombowania czy innyh zabiegów dentystycznych! Macie jakieś doświadczenia w tym
    zakresie??? Kurczę! Od czego to? Od alergii? Niedobór wapnia?
    A u nas przełomowy weekend. Gosia zaczęła się sama ładnie bawić. 1,5 h zabawy w
    angielski. Misie siedzą n a podłodze, dostają kartki, kredki, rysują, śpiewają
    piosenki. Byliśmy w szoku, bo do tej pory Gosia nie organizowała sobie sama
    zabawy, a dziś sama przejęła inicjatywę, wymyślała kolejne etapy, właćzała
    misiom płytę z HD, zorganizowała im Zibiego (maskotka zajęciowa, z ktorą dzieci
    się witają), lunetę z tekturowej rolki od papieru toaletowego (do piosenki "I
    see") i wołała: "Wszyscy turn around" itp. Byliśmy w szoku. Przprowadziła
    misiom normalną lekcję angielskiegosmile)) Zupełnie sama! A najlepsze jest to,, że
    od dwóch dni musimy mówic do naszej córki "Pani Haniu" smile))
    Wystawiłam dziś wielką bombkę Mikołaja na półkę w saloniku i powiedziałam, że
    to wywiadowca Mikołaja , który obserwuje Gosię i melduje Mikołajowi czy Gosia
    byla grzeczna. Efekt rewelacyjny - Gosia była grzeczna jak nigdy w życiu i gdy
    wykonała jakieś nasze polecenie (niegdyś bez szans) leciała do bombki i
    meldowała np. "Gosia oddała tacie klucze", "Gosia nie depta chlebka" smile))
    Kamilko! Zrozumiałam, że bywasz w GB. Czy mogłabyś mi napisać coś niecoś o
    markach tamtejszej odzieży??? To pytanie w związku z odkryciem sklepiku o
    którym pisałam. oj przydałabyś mi się na zakupach. W sklepiku króluja
    Marks&Spener, River Island i Next. Co to jest to ostatnie??? Gubię się też w
    rozmiarówce angielskiej, a tam wszystko z GB i rzadko są "przeliczniki" na
    nasze. Wiesz - część tych ciuchów ma jakieś felery, dlatego są tańsze i to dużo
    niż normalnie. Ale np. bluzka , która kupiłam ma maleńką plamkę właściwie
    niewidoczną na biuście. U mnie biust jest prawie nie widoczny, więc zakładam,
    że i plamki nikt nie zauważysmile)) Na trzy skukienki jedna ma felerek - krzywo
    wszyty w jednym miejscu materiał w zamek - ale krawcowa to wyprostuje za 5
    złotych. Jestem ccała szcżęśliwa z odkrycia, a najśmieszmniejsze jest to, że
    przechodziłam koło tego sklepu codziennie wracając z pracy przez 2 lata i nigdy
    nie weszłamsmile)) No i może jakoś wytrwam ten listopadsmile)) Przydałaby się tylko
    ajkaś premiasmile))
    Pozdrawiam
    Monika
    --
    Małgośka

  • kingabd1 21.11.04, 23:22
    Moniko co do prochnicy to tak czy siak musisz to sprawdzic u lekarza. Moze
    trafisza do jakiegos spryciaza ktory szybko Malgosi zajrzy do pyszczka. Jesli
    to prochnica to pozostaje lapisownie (nie wiem czy sie tak pisze). To takie
    zabezpieczenie przed dalszym rozwojem. jedyny minus ze jest to widoczne. Jesli
    to malutka dziurka to nie ma problemu bo bedzie to wygladalo jak ziarenko maku
    gorzej jeesli to dotyczy kilku zebow. Mam nadzieje ze to falszywy alarm. I
    uwierz mi to nie wynika z tego ze nie dbasz o jej zabki. Moze miec po prostu
    slaba kosc. A wlasnie czy podajecie dzieciom Zymafluor. Ja jestem straszna
    zwolenniczka tego preparatu cale dziecinstwo to bralam i nigdy nie miala
    wiekszych problemow z zebami. Moja mama uwaza ze to dzieki temu mam moca kosc.

    Pozdrawiam
    --
    Kinga i Zuzia (19.01.03)

    ZUZIA - moj maly szkrabik
    Spotkanie w BLUE CITY
  • sewerynki 22.11.04, 13:57
    co tu tak pusto? wszystkie zajete? ja zaraz wedruje do pracy. mama kaszle i nie
    wiem co jutro zrobic bo to jej dyzur. opiekunka i druga babcia nie moga - boje
    sie ze czyms wojtka zarazi, nie ma goraczki ani kataru tylko kaszel. wieczorem
    bede musiala zdecydowac co zrobie. buuu.
    weekend minal szybko. po dywagacjach kupislismy prezent na mikolaja dla
    mlodego - pociag fisher price, za ta cene nie ma szans bedzie musial sie
    bawic .... smile jak nie to ja sie bede bawic. kupilismy tez fajne puzzle piankowe
    ze zwierzatkami - jest ich mase za 10 zl w Hipernova - ale strasznie smierdza,
    na razie sa po pierwszej kapieli wodnej i zobaczymy. zaczely sie porzadki
    swiateczne. zobacze - moze uda mi sie w tym tygodniu zrobic cala kuchnia.
    wasze przepisy bardzo mi sie podobaja. z pierniczkow na pewno skorzystam,
    camilcia mozna tam dodac przyprawy korzenne - takie gotowe bez mielenia? tzn
    one juz sa zmielone Dr Oteker (tak sie pisze?)do piernika.
    a w srode mam urodzinysmile
    pa
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • dador1 22.11.04, 15:20
    Witam, ja już czuje się lepiej, mam jeszcze troche katar, ale Mati znowu ma
    wiekszy katar, a już myslałąm, że mu przeszło, ale w sobote bylismy u znjowych
    i musiał nawdychac sie zimnego powietrza. Mamy dwie pary zaprzyjaźnione ktorzy
    mają synków w podobnym wieku jak nasz, dzieciaki sie super bawiły, troche biły
    ale ogólnie było ok. , jak tylko którys zapłakał to leciałysmy wszystkie trzy
    zobaczyc co sie stało, miały swój osobny pokój i królestwo zabawek, wreszczie
    można było spokojnie usiąśc i pogadać. Dziciaki ganiały do 23.30.
    My tez mamy jeden prezent, kupilismy mu farme fisher price'a, też mam nadzieję,
    ze bedzie sie nia bawił, kosztowała 129 zł. w Leclerku, najtaniej jak udało mi
    sie znaleźć. Stwierdziłam ,ze kupie mu żelazko i deske do prasowania, widziałam
    w Auchanie, bo otatnio podszedł jak ja prasowałam i mówi : mu plasiu, co miało
    oznaczać ,że on tez chce prasować, jak powiedziałam że nie, to był zawiedziony.
    Na inne prezenty nie mam koncepcji, musze się rozejrzeć.
    Snieg i cała atmosfera odczuwalna w centach handlowych na witrynach sklepów
    przybliża natchodząc Święta. Ja bardzo lubie ten okres, choć szalony, szukanie
    prezentów, sprzątanie i przygotowanie świat. U mnie w domu sa raczej
    tradycyjne, mama piecze makowce, piernik, gotuje gar bigosu. Na szczęście nie
    musimy się spierać u których rodziców spędzamy święta, bo mój Darek jest
    jedynakiem, i moja bratowa tez jest jedynaczką, od kilku lat mamy wspólną duża
    wigilie, my, rodzice, brat z bratową i teściowa mojego brata. Jest bardzo
    rodzinnie i wesoło. W tym roku wigilię przygotowywuje moja mama, a w pierwszy
    dzień robię Mateuszka urodziny i Drka imieniny, wczoraj przeglądałam przepisy,
    bo jakoś zupełnie nie wiem co zrobić na świateczny obiad, chciałabym coś
    wyszukanego i na dodatek nie pracochłonnego. Może mi cos doradzicie.

    Pozdrawiam
    Dorota
    --
    Mati + spotkanie w Blue City
  • socka2 22.11.04, 15:56
    Witam wszystkich po dosyc dlugiej przerwie. U nas w porzadku, zdrowe i cale po
    malych perypetiach dotarlysmy do Slupska.
    Przepraszam, ze nie bede odnosila sie do zadnych z Waszych postow, ale nie mam
    czasu na czytanie, jestem u brata, a niedlugo pedze do domu, bo Paula sie
    obudzi i bedzie ryk.
    Jak juz pisalam jest ok, ale tak jak kiedys Maja Kamilci, tak teraz Paula ma
    powrot do pampersow -tzn Ona nadal chce zakladac majtki, ale co jakis czas
    zmieniamy je, bo albo siusiu albo kupa laduja w nich sad(( moze to zmiana
    otoczenia, emocje, przezycia, tak sobie to tlumacze i cierpliwie nastawiam
    prania smile
    Wczoraj moja corcia zaskoczyla mnie swoja super znajomoscia czytanych od dawna
    wierszykow Tuwima, Brzechwy i innych autorow. Dialog z Zosia Samosia,
    Lokomotywa, Slon Trabalski sa "obcykane" smile)) Paula poza tym coraz wiecej mowi,
    powtarza wszystko, przekreca slowka, dodaje wloskie itp, super to wychodzi. A
    wszyscy sa zachwyceni "slimakiem" czyli PIJAKIEM smile))
    Pogoda byla do tej pory super, od wczoraj pada snieg, Paula denerwowala sie, ze
    sypie Jej na buzie, ale jakos dala sie przekonac do spaceru.
    Jola, jak nie bedzie padal snieg, a ma sie ocieplic od czwartku, to moze na
    poczatku grudnia bede w Gdyni (bardzo bym chciala). co prawda mam tylko 3
    zdjecia Szymka, w tym jedno z Paula za raczke na plazy (ODLOT!) i jedno z Zosia
    (Kasia, jak tylko zeskanuje, to przesle do Ciebie, na forum nie umieszcze, bo
    Zosia w neglizu smile

    Pozdrawiam wszystkie mamusie i pociechy, nie chorujcie,caluski
    Ania Paula i Ktosiek
    --
    Paula - moje najukochańsze słoneczko
  • skrzynka3 22.11.04, 19:04
    Hej!
    Aniu jak super ze wszystko ok i ma nadzieje ze podrozne perypetie nie byly
    bardzo denerwujace. Trzymaj sie cieplutko wink)))
    Monika Zosia ma taka malenka czarna plamke z przodu na dwojce dentysta chlopcow
    (z podejsciem do dzieci) sprytnie zajrzal Jej do pysia i powiedzial ze to nic
    groznego. Zrob wywiad wsrod znajomych czy nie maja jakiegos dentysty od dzieci
    z sensem.

    Kinga mnie sie w ogole te felietony coraz mniej podobaja -ani sie umywaja z
    tymi poczatkowymi o ciazy z Julka i malej Julce.Wtedy jeszcze pani M. zdarzalo
    sie ze klocila sie z mezem czy dostawala szalu kiedy nawalila pelna ciuchow
    pralka po powrocie z wakacji. Teraz to juz sam lukier wink))Rozsmieszyl mnie
    fragment o "supermarketowej tandecie", nie zebym kochala supermarkety ale bez
    przesady. A co do dzieci to mam podobne refleksje jak Paty -cale zycie beda sie
    chowac w lesie w milusim otoczeniu?? Czy kiedys beda musialy poradzic sobie w
    tym "obrzydliwym" swiecie, w ktorym nie mowi sie dzien dobry kazdemu
    napotkanemu ochroniarzowi? -zreszta nie rozumiem ja zawsze mowie dzien dobry
    jak podchodze do kasy w supermarkecie i tego ucze tez dzieci.Ach wylalam z
    siebie troche jadu wink)))
    Padam na nos po calym dniu zajec z dziecmi i niemilych rozmow z ich rodzicami. ;
    (( i nie mam sily zajac sie wlasnymi, brutalna prawda jest taka ze patrze na
    zegar kiedy bede mogla polozyc Je spac i pasc do lozka sad((

    Jeszcze co do wiary, jestem wierzaca i staram sie (inny temat jak mi to
    wychodzi crying(( wciaz na nowo zyc wg. Jej zasad. Mam gleboki szacunek dla osob
    ktore potrafia zyc godnie i sa wspanialymi ludzmi bez pomocy wiary. Ja niestety
    wiem (bolesnie tego doswiadczylam) ze ja bez wsparcia Pana Boga to ech szkoda
    gadac, co potrafie wyrabiac crying((. Ciesze sie nadchodzi Adwent -czas zeby na
    nowo nabrac wiatru w zagle i sprobowac byc choc odrobine lepszym. Nie wiem jak
    mi wyjdzie ze slodyczami ale przechodze na bezwzgledna abstynencje alkocholowa.
    Ok moje dzieci przygotowaly Czerwonego Kapturka (cos musialy biedactwa wymyslic
    wobec duchowej i intelektualnej nieobecnosci matki) ide podziwiac -przypomnialo
    mi sie przedstawienie kiedy Zosia miala kilka miesiecy i zostala obsadzona w
    roli psa lesniczego wink))) ciekawe kim bedzie dzisiaj???
    Buziaki dla wszystkich Skrzynka
    ,2.html?f=621&w=10154462">moje trzy skarby wink)</a>
    Henio w Tatrach
  • monikam1 22.11.04, 20:31
    Dzięki za rady ząbkowe!!!! Dziś nie mogę się dobić do ząbków, by to lepiej
    obejrzeć. Nie dało się Gosi nawet naciągnąć na liczenie, co wprost ubóstwia!
    Ale sobie ulzyłam obgadując p. Mutor. Moj kolega jak miał zły humor, dzwonił
    dla rozładowania emocji z pretensjami do spóldzielnismile)) Dzieki, Kingo, za
    podsunięcie pomysłusmile)) We mnie ta złość siedziała od roku i nareszcie miałam
    okazję wykrzyczeć swoje żale. A kiedyś tak lubiłam jej felietony.
    Czerwony Kapturek - super! Zwłaszcza prapremiera z Zosią w roli psa lesniczego
    musiała być wyjątkowa! smile)) Zaraz opowiem mężowi, to się pośmieje. Chodzi
    przygnębony 3 dzień po śmierci Pawłowskiego.
    Aniu ! Świetnie, że podróż dobiegła szczęśliwie.
    A u nas jedna babcia pojawiła sie dziś ubrana na czarno-biało. I gosia do niej:
    Babcia! Ty jesteś miś panda! smile))
    Poza tym wczoraj na drzwiach otwartych w salonie samochodowym gosia krzyczała:
    Gdzie jest buc? Buc to facet, który kilka minut wczesniej wymusił na nas
    pierwszeństwo.
    Ulubionym przekleństwem Gosi jest "kurde Felek" smile))
    U nas wreszcei spadł śnieg - po kostki i po 4 godzinach stopniał. Ale
    zdążyłyśmy zobaczyć bałwana i domek ze śniegu.
    Pozdrawiam
    monika

    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • jogaj 22.11.04, 21:36
    Najgorsze,ze jak pada snieg od razu robia sie koszmarne korki,ja w ogole tego
    nie rozumiem,Gdynia cala zakorkowana,a wjazd na drogi dojazdowe do
    osiedli,ktore sie na gorkach (wiekszosc tak jest polozona) to tragedia po
    prostu. W piatek moj kolega jechal do domu 2,5 godziny,normalnie jedzie 20
    minut. Dzis powtorka z rozrywki,my na szczescie jechalismy w druga strone,a do
    domu wieczorkiem jak juz sie troche rozladowalo.
    Aniu mam nadzieje,ze przyjedziesz na dluzej do mnie,zapraszam na nocleg,po co
    masz wracac.
    Szymon coraz bardzej zachwycony sniegiem,ale jak pada w twarz tez mu sie nie
    podoba.
    Monika podobno duzo zalezy od genow z zebami i jeszcze co jadlas w ciazy kiedy
    sie tworzyly zawiazki zebow. Ja mam kolezanke,ktorej syn ma 4 lata,pije z
    butelki,nawet na noc,zeby raczej myje,je duzo slodyczy i zeby idealne,drugiej
    syn 5 lata,bez butli,mycie zabkow obowioiazkowe,malo slodyczy,w nocy woda-
    pruchnica,chodzi do dentysty od 2 lat.
    Wiem,ze w Trojmiescie mozna dziecku zalapisowac zeby i nie robia sie czarne,to
    drozsze i trudniej znalezc,ale mozliwe.
    W ogole moze niepotrzebnie sie martwisz.
    Skrzynka mam ndzieje,ze juz sobie odpoczywasz,Danwik skrobnij choc slowko.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • paty_mama_olenki 22.11.04, 21:52
    Socka fajnie, ze sie odezwalas. Dobrze, ze z Wami wszystko OK.
    Poczytalam opinie o felietonie na emamie.
    Mnie Skrzynko tez ten fragment o supermarketach powiedzmy zadziwil...bo nie
    wiem jak w Waszych osiedlowych sklepikach ale w moich tez szare swiatlo
    jarzeniowek oswietla stojace na polkach, te same tandetne, na dodatek
    reklamowane w tv!!, serki, jogurty itp towary, a na Swieta sklepiki te ubrane
    sa w paskudnie plastikowe i kiczowate ozdoby swiateczne...brrr..no tak ale ja
    mieszkam na zwyklym osiedlu a nie w Nibylandii...chociaz Panie w sklepie i
    Panowie na straganach znaja moje Dziecko po imieniu i wiedza jakie jablka lubie
    i jaki ser zloty uwielbia moje Dziecko wink))
    A jeszcze mnie zastanowilo, czy przypadkiem maz autorki jako fotografik nie
    para sie jakas fotografia reklamowa....
    Monika ja juz tez mialam etap pisania do telewizji, konkretnie do Polsatu bo
    mnie wnerwili ..ale to bylo jak bylam w ciazy wink
    A ulubionym i jedynym na szcescie przeklenstwem Oli jest "Shit!" i to jest
    jedyne slowo w angielsku jakie zna smile A przy okazji Ola czesto powtarza
    slowo "sodzinie" czy cos w tym stylu i nikt w domu nie ma pojecia co to znaczy.
    Moze macie jakies sugestie?
    U nas rano sniezylo aby zaraz potem zaczal padac deszcz i zrobila sie paskudna
    chlapa.
    U nas z prezentow bedzie napewno jakas lala bobas. Coz w stylu Baby Born, bo
    Ola jest zachwycona taka lala w katalogu Quelle i ciagle jak sie jej zapytac
    ktora jej sie podoba to pokazuje ta jedna. Oglada ten katalog zreszta
    napietnie, ale ylko te strony z lalkami. W katalogu sa tez dla zainteresowanych
    kuchenki Berchet za 159 zl. Jest toaletka za 179, i taki stolik do opieki nad
    lalka, o jakim pisala Kinga za 95 zl (stolik + 14 akcesoriow typu grzebyki,
    nocniki itp.)

    uciekam usypiac Ole
    pozdrawiam
    Patrycja
    --
    Olenka
  • danwik 23.11.04, 07:35
    Witam dziewczyny! Czytam Wasze posty w miare na bieżąco ale niestety nie
    mam "weny twórczej" i daje znać o sobie depresja jesienno/zimowo/"sytuacyjna".
    Nie wiem co będzie ...ale na 99% nie będziemy ze sobą ... ten miesiąc to był po
    prostu horror. Mój ślubny obrał "dziwną" i naprawdę chorą taktykę, tzn. niby
    chce TO zmienić, chce być z nami i wszystko odbudować ...a jednocześnie kłócimy
    się strasznie, wszystkich wini (tylko nie siebie), doszło do tego, że chciał
    wyrzucić moją sąsiadkę i przyjaciółkę (jednocześnie) z naszego domu!!!
    Oczywiście Ona się nie dała. Wyrywał mi telefony z ręki gdy chciałam dzwonić po
    Policję lub rodzinę ... zrobiłam coś strasznego i głupiego. Po jednej z takich
    awantur, najpierw Go kilkakrotnie uderzyłam ... a potem ...nałykałam się
    tabletek ... wiem, że to głupie, że mam dzieci i rodzinę ale naprawdę nie wiem
    dlaczego to zrobiłam, to był po prostu impuls. Chciałam wziąć tylko jedną
    przeciwbólową a wzięłam więcej, znacznie więcej. Na szczeście organizm sam je
    odrzucił i po ok. 2h zaczęłam wymiotować. W międzyczasie przyjechała moja mama
    i od razu zauważyła, że ze mną coś nie tak. Szwagier zawiózł mnie do
    szpitala ...to było 11.11. Teraz jest OK. Jestem pod dobrą opieką a moja mama
    czasowo mieszka z nami.
    Przykro mi, że pisze takie rzeczy ale niestety taka jest prawda ... co
    dalej ??? Nie wiem, naprawdę już nic nie wiem oprócz tego, ze nie chcę być z
    tym człowiekiem, że albo tak naprawdę go nie znałam albo w niewyobrażalnie
    krótkim czasie się zmienił o 180 stopni. W życiu nie zdawałam sobie sprawy jak
    krótka i krucha jest nić pomiędzy miłością a nienawiścią, przywiązaniem a
    całkowitą oziębłością. Eh, muszę się nauczyć życ od nowa surprised((((
    pzdr. Was Kochane cieplutko. agnieszka
    --
    Totalna metamorfoza ... mamusi surprised)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866&a=17264089
  • jogaj 23.11.04, 08:52
    Agnieszka dobrze,ze sie odezwalas,bo martwilysmy sie o Ciebie. Bardzo mi
    przykro,ze dzieje sie tak zle.Masz prawo robic dziwne rzeczy,bo jak w jedna
    chwile swiat sie wali na glowe,to naprwade nie wiadomo co z tym wszystkim
    zrobic. Dobrze,ze masz wsparcie mamy,dobrze,ze przyjechala na czas,mam
    nadzieje,ze teraz juz bedzie lepiej.
    Rozumiem,ze on nie chce sie wyprawadzic,byloby wtedy o wiele lepiej,w takich
    warunkach nie mozecie sobie tego wszystkiego spokojnie przemyslec,bo ciagle
    dzieje sie cos nowego. Moze na swieta uda Ci sie gdzies wyjechac,zeby choc na
    sekunde odpoczac.
    JEstem z Toba duchem,chcialabym Cie przytulic,pamietaj,ze jestesmy zawsze
    gotowe Cie wysluchac.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • skrzynka3 23.11.04, 08:52
    Danwiku kochany! Agnieszko!! Dalej uwazam ze jestes bardzo dzielna kobieta,
    dobrze ze skonczylo sie tak jak sie skonczylo! i ze jestes teraz pod opieka.
    Pamietamy bez przerwy o Tobie wiem ze to bardzo niewiele i tylko tyle mozemy
    zrobic zeby otaczac Cie naszymi cieplymi myslami i modlitwami tym co kazda z
    Nas moze i uwaza za najlepsze.Agnieszko sama nie wiem ale czy nie myslalas o
    tym zeby troche pomogl Wam jakis madry psycholog?? I to niezaleznie od tego jak
    sie ten koszmar skonczy. Tak czy inaczej trzeba bedzie jakos to zycie poukladac
    na nowo ( w kazdym przypadku).Trzymaj sie Kochanie i prosze nie znikaj -na
    pewno czesto nie chce Ci sie nic pisac ale wtedy daj chociaz sygnal ze jestes.
    Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • franca1 23.11.04, 09:48

    Danwiku - cieszę się, że się odezwałaś, jeszcze raz życzę Ci dużo siły i wiary,
    że wszystko się ułoży. Nie daj sobie wmówić, że jesteś winna. Trzymam kciuki za
    Ciebie.

    magda
    --
    OLGA i GÓRY
    MINY i MINKI
  • part_two 23.11.04, 09:54
    Kurcze blade, tak czułam, że Danwik na początku coś za dzielnie się sprawuje i
    musi się to źle skończyć. Boże, jak dobrze, że ta Twoja Mama ma szósty zmysł -
    ucałuj Ją ode mnie mocno. Mam nadzieję, że każda z nas będzie zawsze potrafiła
    wyczuć coś takiego i uchronić swoje dziecko.
    Ja wiem, że człowiek czasem musi pęknąć, ale jak, do cholery, jeszcze raz coś
    takiego zrobisz, to przyjadę do tego Bytomia i spiorę Ci tyłek. Poważnie.
    Z tym psychologiem, to dobry pomysł. Choć zawsze podchodzę do tego sceptycznie,
    to 2 razy w życiu bardzo, ale to bardzo mi pomogli, gdy myślałam, że już nic
    nie pomoże.
    Też myślę, że jeżeli się da, to odseparuj się na razie od męża, bo to Ci
    szkodzi, a to się odbija na dzieciach, one wszystko wyczuwają, nawet Wiktoria,
    nie mówiąc już o Danielu i muszą się teraz trochę uspokoić. Spotykajcie się na
    rozmowy poza domem.
    I pisz do nas, bo się martwimy.

    Całuję Was wszyskie,
    Sowa

    P.S. Przyganiał kocioł garnkowi - sorry dziewczyny, że dugo nie pisałam, ale
    też jakoś nie miałam weny. Dopiero Danwik mnie wyrwała z tego transu wink))

  • franca1 23.11.04, 09:49
    O wychowaniu
    Ja podzielam zdanie Skrzynki na temat wychowania i popieram pomysł
    zaangażowania Wojtka w prace domowe, to najlepsza frajda dla dziecka, masz go
    na oku no i jesteście razem smile Dla mnie to dyscyplinowanie też zabrzmiało
    trochę hmm przerażająco. Ja w swoim życiu dostałam kilka lekkich klapów - na
    palcach ręki można policzyć. I raczej nie było ze mną problemów wychowawczych.
    Dla mnie klaps (oczywiście zdarza mi się dać Olce - od wielkiego dzwonu) to
    raczej gest mojej desperacji i brak innego pomysłu albo nieskutkowania innych
    metod/środków wychowawczych. I wydaje mi się, że zwłaszcza jak dziecko
    jest "dumne" czy się zacina, może odnieść zupełnie inne efekty. Dla mnie bardzo
    ważne jest, że Olga jest ciekawa świata, pomysłowa, staram się zachęcać ją do
    tego i nie podcinać skrzydeł (pod warunkiem, że nie robi nic niebezpiecznego) i
    mam nadzieję, że zaowocuje to w przyszłości tym, że będzie kreatywnym i
    otwartym człowiekiem. A to, czy będzię grzeczna i dobrze wychowana, będzie
    efektem tego w jak sposób buduję z nią relację, jak ja się odnoszę do innych
    ludzi do niej, do bliskich. A nie tego czy nauczę ją dyscypliny czy nie. To
    słowo wywołuje we mnie jakieś dziwne dreszcze. Zresztą nie wiem co to znaczy
    zdyscyplinowany człowiek. To tylko takie moje przemyślenia i wierzę Iwonko, że
    zawsze kierujesz się dobrem Wojtusia. Co do bezpieczeństwa, to zdecydowanie
    dom dostosowany do dziecka a nie odwrotnie.

    "Dziecko" - ja nadal kupuję dla Pitulka i z sentymentu, co do artykułu Mmutor,
    to mnie rozbawił fragment o "zdziwieniu" dzieci, że w supermarkecie nikt nie
    mówi dzień dobry, mi zawsze przy kasie odpowiadają. Poza tym zabrzmiało to
    trochę tak jakby dzieci były chowane wyłącznie w znanej sobie małej
    społeczności smile Co do oceniania "lepszości", to według mnie dla każdego święta
    kojarzą się z czymś innym, ze wspomnieniami, z drobiazgami i dlatego są tak
    cudownie niepowtarzalne.

    Ania witaj w Polsce smile


    Pozdrawiam
    Magda

    --
    OLGA i GÓRY
    MINY i MINKI
  • franca1 23.11.04, 09:49
    Ja w kwestii pierniczków: w niedzielę (rok temu też robiłam, były rewelacyjne)
    zrobiłam ciasto na pierniczki (rok temu przepis znalazłam na forum wszystko o
    jedzeniu) leżakuje sobie 4 do 5 tygodni w chłodnym miejscu. Będę je robiła na
    kilka dni przed świętami. Olga dzielnie mieszała wczoraj a potem razem będziemy
    wycinały wzorki smile Sewerynki ja dodaję przyprawę korzenną gotową plus cynamon,
    imbir, zmielone goździki (w młynku do kawy), gałkę muszkatołową - wszystkiego
    około 1/2 szklanki. Przepis poniżej. W sumie to bardzo poodbny do przepisu
    Kamilci.

    Składniki:
    1 kg mąki
    1/2 litra miodu
    2 szklanki cukru
    1 kostka smalcu
    1/2 szklanki mleka
    3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
    3 jajka
    szczypta soli
    1 torebka gotowej przyprawy do pierników, ale to nie wystarczy, do tego osobno:
    imbir
    cynamon
    gałka muszkatałowa
    kardamon (czasem trudno kupić, więc można opuścić)
    mielone goździki

    W dużym rondlu na małym ogniu rozpuszczamy miód, smalec i cukier na jednolitą
    masę i czekamy.
    Kiedy ostygnie dodajemy mieszając i ugniatając rękami mąkę, jajka, sodę
    rozpuszczoną w chłodnym mleku, szczyptę soli oraz
    przyprawy - do gotowej mieszanki dodajemy oryginalnych przypraw, tak by
    wszystkich było pół szklanki (jak ktoś nie lubi
    aromatycznie to można wziąć troszkę mniej, ale ja polecam tą pełnię korzennych
    aromatów).
    Zagniatamy na jednolitą masę, odklejamy ręce (i oblizujemy mniam mniam) po czym
    miskę okrywamy ręcznikiem i folią, ale nie całkiem
    szczelnie i stawiamy w chłodnym miejscu (balkon, lodówka) na 4-5 tygodni.
    Tak więc mam przed sobą 5 tygodni walki ze sobą by nie wyjeść pysznego surowego
    ciasta


    Przed świętami wałkujemy ciasto, niezbyt cienko, bo będzie twarde i wycinamy
    fantazyjne wzory (ale radość dla dzieci, obowiązkowo
    bałwanki, choinki i aniołki!) lub korzystamy z foremek. Jak sobie przypomnę to
    napiszę do ilu stopni nagrzewamy piekarnik.
    Pieczemy 10-15 minut do zarumienienia, czas zależy od grubości i wielkości
    pierniczka, wyjmujemy i jak ostygną bierzemy się za
    artystyczną robotę (koniecznie z dziećmi!)
    Przygotowujemy lukier z cukru pudru i białka, pisaki tortowe, którymi też
    możemy zabarwić go na różne delikatne kolory, polewę
    czekoladową, wiórki kokosowe, rozdrobnione orzeszki, płatki migdałów, kolorową
    cukrową posypkę i mamy cudnie pachnącą zabawę na
    cały wieczór.
    Potem układamy w kartonie, leciusieńko kropimy wodą i przykrywamy folią, by na
    Wigilię były miękkie. Aha - twarde też są pycha. Pieczemy około 20 minut w
    temperaturze 180stopni.

    magda
    --
    OLGA i GÓRY
    MINY i MINKI
  • kini_franio 23.11.04, 10:23
    Witajcie!
    Ruch na forum jakby zwiekszony co cieszysmile
    Najpierw do Agnieszki - Danwiku kochany trzymaj się cieplutko i nie rób wiecej
    takich rzeczy, prosze, może faktycznie przydałaby się Tobie opieka fachowego
    psychologa? Bardzo cierpisz, miotasz sie i wykańcza Cie ta cała sytuacja i
    psychicznie i fizycznie, dalej nie możecie tego tak ciagnąć...Całuję Cię mocno
    i myślami jestem z Toba!!!
    Nas nie było przez weekend, pomieszkiwaliśmy u moich rodziców. NIestty okazało
    sie ze trzeba wymieniać podłogę w sypialni, reszta poczeka do wiosny na
    szczęście. Teraz do świąt mam nadzieję zę będzie spokój.
    Skrzynka dzięki za przepisy, szkoda ze nie mogę skorzystac z tych Francy brzmią
    tak apetyczniesmile)Psem leśniczego też jestem zachwyconasmile))))))))))(Nie pisałam
    też ze Szymek też mnie rozbawił swoją rozmowa z Ginesem). Co do przekleństw,
    Franka stasznie bawią:"kurcze blade, pieczone itp. wszystko co z kurczakami, i
    lubi też jak kichnie powiedzieć choćnieco niewyraźnie: psia kośćsmile)))
    Gosia spróbujcie skonsultować się z dentystą i narazie bez panikiwink Didi mam
    nadzieję ze dawcio szybko wyzdrowieje a pobyt w domu wyjdzie mu na dobre.
    Skrzynka, Jola - A Franio śniegiem zachwycony (dziś już nie ma po nim śladu),
    napadało tyle co kot naplakał i przemieszało się z mokrymi liśćmiw parku i
    wyszła brunatna breja - dla Frania szczyt marzeń - prawie lepil bałwana.
    Ania cieszę się że cali i zdrowi dotarliście do Polski, to zamieszanie z
    pieluchami to pewnie z nadmiaru wrażeń.
    U nas inne zamieszanie, Franek od kilku dni odmawia kategorycznie kąpieli,
    powiedział ze nie lubi sie myć i boi się wody, uff mówię Wam spory problem, na
    dodatek jakis tydzień temu lekko sobie pupę odparzył i winą za to obarczył
    własnie wodę....., więc namieszało się strasznie, nie chce robić kupki płacze,
    nie chce robić ani w pieluchę ani do nocniczka, nie mam mowy też o myciu pupy
    bez płaczu. Jesteśmy właśnie po pogadance umoralniającejsmile, jak to starsze
    dzieci z przedszkola myją się ładnie i nie płaczą, na co Franek stwierdził
    ze "fłaczą i ociekają do babci Jadzi" - czyli do mojej mamysmile))))))
    A ze zdań układanych przez Frania, najwiekszy problem to czasowniki i zaimki smile
    wczoraj jedząc zupkę: "Janio nie lubuje tego majchewki"smile)Wczoraj za to udawal
    ze jest św. Mikołajem i rozdaje prezenty, potem zmienił front i
    stwierdził "Mikolaj nie dał zadnego pjezenta Fjaniowi i fjanio fłakał" i zaczął
    udawac że płacze. Codziennie odstawia inny teatrzyk. A u nas jak juz chyba
    pisałam króluje slowo "chyba" i "nawet" "Chiba Janio izaka moze bjeść - Jednego
    nawet"smile)Koniec tych Janiowych monologów. W następnym odcinku od artykule pani
    Mutor, klapsach i wychowaniu.
    pozdrawiam
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • camilcia 23.11.04, 13:11
    Aga, mam nadzieję, że jakoś sobie z tym wszystkim poradzisz. Bądź dzielna,
    jesteśmy z Tobą! Wiesz, nawet jeżeli się rozstaniecie, to zgodzę się, że
    psycholog może dużo pomóc, można się rozstać ale nadal być w ‘uprzejmym’
    kontakcie. Tzn przecież on będzie chciał widywać dzieci, należałoby to jakoś
    poukładać. Po co walczyć ze sobą i robić sobie na złość. Cieszę się, że Twoja
    mama jest i pomaga.
    Ząbki – ja zawsze miałam słabe, pomimo brania zymafluoru, szczotkowania,
    nitkowania itp., nadal mam sad Lapisowanie ząbków jest polecane, ale polega na
    zakryciu bruzd ząbków trzonowych, np. takich jak 4, 5 itd. Wtedy tam się nie
    zbiera nic i jest mniejsze ryzyko ubytku. Kiedyś coś o tych plamkach czytałam
    ale nie bardzo umiem powiedzieć gdzie i co...

    Moniko, co do zakupów w UK – m&s to akurat w Polsce raczej drogi sklep (w W-wie
    jest), u nich to taki normalny, wiadomo, że tam inne zarobki, River Island to
    szałowy i markowy smile w Polsce też strasznie drogi (kiedyś był w Galerii
    Centrum, teraz nie wiem), oczywiście zależy co, next to jak m&s – raczej dobrej
    jakości rzeczy, fajne, u nas jeszcze niedostępne, bardzo fajne rzeczy mają dla
    dzieci. Ceny dla porównania:
    www.next.co.uk/
    www.marksandspencer.com/
    www.riverisland.com/home.jsp
    Co do rozmiarówki to trudno mi powiedzieć, mniej więcej to tak wygląda, że 8/10
    to 34/36 przynajmniej ja tak kupuję. Zara to hiszpański więc rozmiary zupełnie
    nie wiem, zazwyczaj na metce są różne podane EUR, UK, Francja, mexyk itp.
    Rozmiarówka tak jak w Polsce, co firma to inna – w jednym sklepie kupuję 34 a
    w innym 38.
    Muszę trochę pomyśleć, mam wielką ochotę odwiedzić ten sklep

    Aniu, fajnie że jesteś i wszystko ok.

    kurcze jeszcze tyle chciałam napisać a tu późno i muszę lecieć na lekcję,
    zajrzę za parę godzin
    wczoraj wracałam z W-wy 4,5 godziny!

    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • camilcia 23.11.04, 15:14
    Dorota, Majka też ma zapędy do prasowania, czasem na zimno prasuje prawdziwym
    żelazkiem, ale to dobry pomysł! A ile taki zestaw w Auchan?
    Ja na obiad robię czasem mięso w sosie koperkowym. My uwielbiamy i wszystkim
    smakuje. Jeżeli chcę żeby było bardziej odświętnie to robię różne sosy, np.
    słodko-kwaśny, ostry, itp. Do tego ryż i ziemniaki i jakieś tam dodatki w stylu
    warzywa/sałatki. Można mięso, można rybę.
    Sos koperkowy:
    Masło rozpuszcza się w rondelku, do tego mąkę, robię na oko, tak żeby nie było
    za rzadkie, do tego wlewam rozpuszczone wcześniej 2kostki bulionu warzywnego,
    jak trochę przestygnie to całą śmietanę 18%, sok z cytryny (ja dużo, ale jak
    kto lubi), przyprawy (sól, pieprz biały, ale może być i czarny) i koperek.
    Szybko, prosto i smacznie, do tego wrzucam podsmażone mięso i gotowe.
    Lubimy też kurczaka w rozmarynie
    Kurczaka (udka, piersi, co kto woli) namaczamy w sosie (oliwa i cytryna,
    łyżeczka rozmarynu) po ok. 20 min podsmażamy, układamy w naczyniu i do
    piekarnika, ja posypuję jeszcze czosnkiem, albo wrzucam parę ząbków do sosu,
    piecze się ok. 1 godz, przed wyjęciem jakieś 15 min posypujemy wszystko
    oliwkami, odrobiną rozmarynu i dolewamy kieliszek białego półwytrawnego wina.

    Jolu, dziwisz się że są korki? Ja wczoraj jechałam z W-wy 4,5 godziny!
    Pojechałam bo mojego męża siostra miała obronę i autobusem by nie zdążyła. Przy
    okazji byłam u fryzjerki i wreszcie na pedicure, bo już ledwo chodziłam. Trochę
    mi plany popsuł Marcin bo musiałam mu szukać zimowej czapki wojskowej, którą
    zgubił! Jak można zgubić czapkę? Taką wielką?
    I nie zdążyłam wejść do żadnego sklepu sad
    Trasa katowicka, piękna, jedzie się czasem 40 min – wczoraj była jednym wielkim
    torem narciarskim! Świeży śnieg na starym zlodowaciałym! Jechały 2 sznureczki
    30 km/h i nikt nie ryzykował. Jeden fałszywy ruch kierownicą, czy zmiana
    biegu, czy przyhamowanie mogło się skończyć karuzelą. Dobrze że radio fajnie
    grało smile
    teksty naszych dzieci są rozbrajające! super mają pomysły!
    jeszcze jedno, Maja ma w kuchni 2 szuflady ze swoimi rzeczami, moze w nich
    szukać, przekładać itd. ja znią też dużo robię np uwielbia obierać ziemniaki,
    siadamy na podłodze, Maja mi podaje do obrania a obrane wkłada do garnka,
    nalewam ciepłej wody, i robi 'plum' albo 'czary mary, hokus pokus' i ziemniak
    znika w wodzie.
    pa pa idę się pobawić z dziecięciem smile
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • skrzynka3 23.11.04, 17:53
    Hej! dzis mam jakos wiecej sil no i wczesniej wrocilam zdziebko. Wpadlam na
    forum i zaraz ide poszalec z moimi smykami bo stesknilam sie za nimi wink))
    Zapomnialam ze mialam jeszcze napisac o mowie. To normalne ze dwulatek baardzo
    znieksztalca i upraszcza slowa (mowi pierwsza albo koncowa sylabe albo srodek
    albo je przestawia itp)moze byc tak ze tylko bliscy rozumieja i jest ok. Nie ma
    normy jakie gloski powinien mowic dwulatek, kazdy ma troche inny zestaw. Juz
    kiedys pisalam ale powtorze co powinien trzylatek: wszystkie samogloski,l,
    k,g,h,j,ł,m,n,p,b,t,d,ś,ź,ć,dź.
    Iwonko to podobny zestaw zabaw jak wysylalam Tobie. Komus jeszcze mialam wyslac
    ale skleroza sad(( przypomnijcie
    Dialogi Frania jak zwykle super, Szymon "uczacy czytac" Ginesa tez smile)) a
    Gosia w poszukiwaniu "Buca" doprowadzila mnie do lez smile))

    Ja jeszcze o tej dyscyplinie. Pewnie to kwestia definiowania znaczen ale ja mam
    wciaz opory. Dyscyplina kojarzy mi sie z nierobieniem czegos z pewnego rodzaju
    strachu, z przestrzeganiem jakis sztywnych regul bez zrozumienia po co sa, z
    obawy przed kara ktora spadnie jesli sie ta dyscypline zlamie (posel w Sejmie
    jak ma dyscypline na glosowaniu to moze sie zupelnie nie zgadzac i nie rozumiec
    dlaczego tak ale albo glosuje jak kaza albo wylatuje z klubu z czyms takim
    wlasnie kojarzy mi sie dysyplina) Ja bym chciala zeby dzieciaki robily tak a
    nie inaczej z przekonania ze tak jest dobrze, nie gada sie na lekcji nie
    dlatego ze Pani uwage wpisze do dzienniczka ale dlatego ze przeszkadza sie
    innym ktorzy chca sluchac i nie szanuje Jej pracy, no i niemilo jest jak sam
    cos przygotuje a inni zamiast sluchac rozrabiaja. Dlatego-nie obraz sie
    Iwonko wink))- pomysl z lyzka "straszakiem" zupelnie mi nie lezy.Choc czasem
    rozne dziwne metody dzialaja na dzieciaki wink))Zgadzam sie z Franca ze ogromnie
    duzo zalezy od nas -jak my sie odnosimy do innych, czy ich szanujemy, czy sie z
    nimi liczymy (ja juz to przerabiam na wlasnej skorze jak bardzo bystrymi i
    bezstronnymi obserwatorami sa kilkuletnie dzieci tu nie da sie wcisnac zadnego
    kitu!!! zauwaza i wypomna kazdy blad)ale mysle tez ze od tego jak odnosimy sie
    i czy szanujemy wlasne dzieci.O znowu sie wymadrzylam wink)))Dzieki Wam bardzo
    duzo ostatnio mysle o roznych rzeczach. Zeby mi sie zwoje nie przegrzaly wink)))
    Ide sie poudzielac matczynie wink)) Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • monikam1 23.11.04, 20:49
    Danwiku! Super, że się odezwałaś. Ja rozumiem Twoj impuls. Jak siebie znam, tez
    pewnie bym w którymś momencie nie wytrzymała. Też bym poszla do psychologa, ale
    chyba sprobowałabym zaprowadzić tam męża. Jeśli mu rzeczywiście zależy,
    pójdzie. Nie chce się wtrącać, bo nie wiem, czy jesteście wierzący, ale cudu
    może dokonać dobre poradnictwo rodzinne przy parafiach. Ale co ja się będę
    mądrzyć - podoba mi się idea Oaz rodzin (np.), ale sami jakoś tam nie możemy
    trafic. Jestem pod wrażeniem rodzin znakomych, którzy w tym ruchu uczestniczą.

    Kamilko! Dzieki! Spróbowalam też poszukać - podaję Ci wynik moich poszukiwań -
    może się do czegoś przyda. Spędziłam wczoraj cały wieczór na oglądaiu stron ze
    spisu:
    www.twojamoda.pl/sklep/producenci.php
    Życzę szczęsliwych zakupów w Londynie.
    Idę sprzątać! PA!
    Pozdrawiam
    Monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • kingabd1 23.11.04, 22:02
    hej,

    ja tak na chwile. Niezla dysksusja rozgorzala na emamie odnosnie P. Mutor.
    Czyli nie tylko mnie szlag trafil. Ale dosc juz o tym.

    Przepis na piericzki wyprubuje od samego czytania slinka mi poleciala smile

    Zuzia w przedszkolu spisuje sie wzorowo. Nawet co dziwne w przedzkolu wola
    siusiu a w domu roznie bywa. Do Pan wola "koka" czyli ciocia. A do swojej
    ukochanej Pani Ani mowi "Anusiu". Nie wie skad to jej do glowy przyszlo ale
    Pani Ania mowi ze ja za serce sciska. Poza tym Zuzia ponoc jest bardzo pogodna
    i bardzo dobrze komunikuje sie z dziecmi. Bardzo sie z tego ciesze a jak Zuzi
    zadac Zuzi pytanie co robila w przedszkolu Odpowiada "Zuzia ziupke memeszala
    dla lali" czyli Zupke dla lalki mieszala i codziennie to robi wiec nie wiem do
    czego ja w tym przedszkolu zmuszajasmile)))

    Moj maz jutro wyjedza do piatku i mama moja bedzie u nas strasznie sie ciesze
    bo ostatnio ma nienajlepszy nastroj i mam nadzieje ze obie z Zuzia troche
    ja "podrasujemy"
    Dobra koncze
    Dobrej nocy.
    --
    Kinga i Zuzia (19.01.03)

    ZUZIA - moj maly szkrabik
    Spotkanie w BLUE CITY
  • sewerynki 23.11.04, 22:07
    Co by tu napisać. Chciałabym żebyście mogły kiedyś zobaczyć mnie w domu z
    Wojtkiem, albo zobaczyć móc was w domu z waszymi Pociechami i poobserwować i
    pouczyć się. Chyba nie umiem przy pomocy słów wszystkiego odpowiednio opisać.
    Trochę się nie rozumiemy. Z dyscypliną się nie poddam chociaż Skrzynka ładnie
    wszystko opisała - dla mnie jest ona równoznaczna z posłuszeństwem, oczywiście
    w granicach normy wiekowej. Mój Paweł rzadko daje Wojtkowi klapsa, może
    zdarzyło się to raz czy dwa, częściej mają ostre rozmowy chociaż nie wiem jakby
    to było jakby Paweł był z nim dłużej w ciągu dnia. We wszystkich rozmowach
    naszych o Wojtku wychodzi że się zgadzamy i rozumiemy. Paweł zauważa tylko że
    ja mam mniejszą tolerancję niż on i szybciej się wściekam - ale tak jest we
    wszystkim. Paweł dużo też opowiada o dzieciach swoich z przedszkola. Tam można
    świetnie poobserwować czego by się chciało uniknąć w postępowaniu swojego
    dziecka. Ja na zajęciach zresztą też mam szereg przykładów. Ale łatwo się
    obserwuje i myśli - gorzej z wykonaniem. Paweł mówi że dzieci są jakby coraz
    bardziej niegrzeczne, np. porównując teraz i 5 lat temu. Do głowy by nie
    przyszło jak mogą zachowywać się w stosunku do rodziców - w obecności
    nauczyciela lub na odwrót- jak rodzicie nie reagują na nieodpowiednie
    zachowania. Zresztą sama kiedyś byłam świadkiem pewnego 3-4 letniego Antosia
    rzucającego drewnianym klockiem po sali w której byłam ja i jego mama, Paweł i
    inne dzieci. Klocek prawie uderzył w głowę Pawła, sytuacja wydarzyła się
    kilkakrotnie a mama na to cichutkim i cierpliwym głosem: Antosiu, tak nie
    można, co ty robisz. Antoś miał gdziej jej uwagi. No więc ja nie chce żeby
    Wojtek miał gdzieś to co ja mówię.
    Czy drewniana łyżka jest brakiem szacunku?
    E tam. Już chyba nie chce mi się o tym gadać. Chcę dla młodego jak najlepiej.
    Kocham go bardzo i mam nadzieję że jakoś przebrniemy przez ten proces
    wychowawczy.

    Danwiku. O ile to b. głupio zabrzmi - bo skądże ja mogę wiedzieć przez co ty
    przechodzisz - to wszystkie twoje reakcje są normalne i masz do nich prawo. Ale
    nie rób sobie więcej krzywdy, postaraj się. Pisz i pisz. Jakoś to się ułoży.
    Przecież musi. Bądź dzielna. I nie bój się czasem popłakać. Nie możesz w naszej
    obecności ale znajdź kogoś do wypłakania się. Do boju. Nawet z łzami w oczach.
    Nie poddawaj się.

    Wojtek był dzisiaj bardzo marudny. Przez chwilę martwiłam się czy coś mu nie
    dolega - ale moze to taki dzień. Mama jednak przyszła. Nie znalazłam nikogo
    innego. Ja się trochę spóźniłam i jechałam taxi do pracy żeby w domu go uśpić,
    żeby mama go nie tuliła. Potem spał i szkoda że nie widziałyście mojej mamy
    chodzącej po domu w maseczce - takiej jak w szpitalu do operacji czy coś
    takiego. Zastanawiałyśmy się czy się wojtek jej nie przestraszy ale się z niej
    śmiał. Mama twardo ponoć trzymała ją dopóki Paweł nie wrócił. smile))Bardzo się
    bała że go zarazi.

    Bardzo tęsnknię za gagami w stylu waszych dzieci. Są super wszystkie. My z
    mówieniem bez zmian. Jak coś ruszy to wam dam znać.
    za długo już pisze.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • kini_franio 23.11.04, 23:09
    Ledwo sie zalogowalam, net chodzi tak wolno że juz kilka razy rezygnowalam....
    Iwonka, uśmiałam się z tej maski, moja mama też kiedyś tak chodziłasmile))))))
    I wiesz chyba pomyślałam to samo co Ty, ze jednak język jest tu źródłem barier
    i nieporozumień, w gruncie rzeczy myślimy wszystkie podobnie w peewnych
    kwestiach a już na pewno nie chcemy robić krzywdy swoim dzieciom , tylko nie
    potrafimy tego zwerbalizować, zwłaszcza na piśmiesmile)
    Taka miałam być mądra co do wychowania (miałam już kilka przemyślen którymi
    miałam się z Wami podzielić), a teraz samam mam dół bo po prostu są dni i
    chwile kiedy kompletnie sobie nie radzę. Daltego też częściowo rozumiem Iwonkę.
    Franek ma bardzo trudny charakter, jest uparty do granic możliwości, swoją wolę
    najczęściej próbuje wyegzegkwować krzykiem, siłą. Jest apodyktyczny, zywiołowy
    i ... to mnie przerasta. rozmowy w tym wieku raczej nam się nie udają, bo co
    mozę do niego dotrzeć kiedy zamiast sluchać - krzyczy? Kiedy przeczekuje ten
    moment i próbuję jeszcze raz, zwykle odwraca uwagę, spycha rozmowę na inne
    tory. A moze za duzo oczekuję od dwulatka? staram się szanować jego decyzje w
    granicach rozsądku, umożliwiac mu samodzielne działania, ale tez nie stawiać
    przy wyborach trudnych jak na jego wiek. U nas klapsy to już raczej rzadkość,
    ale jako straszak- brzydko mówiąc - działa wspomnienie o nich, niestety
    pokojowe negocjacje nie przynoszą rezulatatu. Franek mam na tyle silną
    osobowość, że faktycznie - tu masz racje Skrzynka - w przyszlości być może
    skończyłoby się to "zamknięciem" hardego dziecka w sobie. Czasami tak własnie
    sobie myślałam. Dlatego , ze Franek prawie nigdy nie płakał, wręcz odwrotnie
    robił się jeszcze bardziej rozbrykany. Czasami tez myślę, ze nie dam sobie z
    nim rady. Ot tak po prostu.
    Kończe , bo nie o tym miałam pisać, mam w koszyku merlina stos ksiązek o
    wychowyaniu, bez fachowej pomocy na pewno nie podołam, chciałabym być choć
    odrobinę mądrzejsza.
    Pozdrawiam
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • jogaj 23.11.04, 23:19
    My z zalecen,ktore przyslala Skrzynka od dawna i dokladnie wypelniamy to o
    grzebaniu w jedzieniu smile))))) Szymon uwielbia,a ja mu nie zabraniam,ze jak juz
    zje zeby sobie pomedlil i pobawil sie raczkami jedzeniem. Czesto zaczyna jesc
    lyzka czy widelcem,a konczy rekami. Ostatnio mielismy spaghetti i mielismy
    niezly ubaw z niego jak zaczal robic eksperymenty.
    Szymon mowi coraz wiecej,ale bardzo powoli sie rozkreca tzn wolno mu przybywa
    nowych slow,ale jednak przybywa.
    U nas dzis okropna pogoda,wyszlysmy z kumpela na spacer,weszlysmy zobaczyc co
    to Fikakoland (otworzyli nam na osiedlu taka malutka bawialnie dla
    dzieci).Zostalysmy na godzinke,chlopaki szaleli,a przebojem bylo wskakiwanie do
    basenu z pileczkami z wysokosci okolo metra,Szymo sie tak wybijal,ze bylam w
    szoku,ze taki malec tak potrwi skakac. Jak wyszlysmy to zaczelo duzo mocniej
    wiac i padal snieg,ze ledwo doszlysmy do kumpeli do domu,potem patrzac za okno
    nie chcialo mi sie wracac w taka pogode i Grzes po nas przyjechal.Tak naprawde
    idzie sie 5 minut,ale w ta zawieruche pewnie z 20 bym szla z wozkiem.
    BYlam dzis na kontroli u lekarza,wszystko jest w najlepszym porzadku,a moje
    bole to po prostu zmeczenie i mam czesciej lezec.No i musze powtorzyc badnie na
    cukier z 75g glukozy za 2 tygodnie. No i wiadomosc dnia-dzidzia raczej nie ma
    siusiaka! Jakies propozycje imion?
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • ewakop 24.11.04, 09:32
    Cześć,
    W tym tygodniu mój szef jest na urlopie, więc mam typowy zawrót głowy, więc
    krótko:

    Iwono, z okazji urodzin życzę Ci, aby wszystkie fajne dni w żółwim tempie
    upływały, by co dzień uśmiechał się do Ciebie świat cały. By nigdy nie było
    porannej pobudki i wiał wiatr specjalny, co rozwiewa smutki.

    Jolu, wygląda na to, że będziesz miała parkę, moje gratulacje !

    Danwiku, trzymaj się, jesteśmy z Tobą !
    --
    Pozdrowionka
    Ewa
    Adaś z tchórzofretką
  • skrzynka3 24.11.04, 10:06
    Hej! Iwonko najlepsze zyczenia urodzinowe, wszystkiego dobrego, usmiechu,
    zdrowego i usmiechnietego Wojtusia wink)))
    Ja tez wczoraj sobie pomyslalam ze net jednak utrudnie rozmowe, nie widac
    twarzy, nie slychac glosu no i nie mozna szybko wyjasnic jak sie nie
    zrozumialo wink)) np. szacunek nie byl do lyzki wink)))przyczepil sie na doczepke
    bo mi skojarzyl po poscie Francy wink))Najfajniej byloby usiasc gdzies w jakijs
    Krakowskiej knajpce nad kawa i spokojnie pogadac smile) -zaloze sie raz dwa bysmy
    sie zrozumialy bo przeczuwam ze czesto chodzi nam o to samo tylko troche od
    innej strony.
    Na uwage o sluchaniu i reagowaniu przez dzieci na to co mowia rodzice zgadzam
    sie calkiem i ja tez niestety obserwuje w przedszkolach sytuacje zupelnie
    oslupiajace -calkowity brak jakichkolwiek reakcji rodzicow kiedy ich dziecko
    mocno bije, szczypie czy kopie ich albo inne dziecko!Ostatnio jedna mama sie na
    mnie obrazila -dwulatka bila raczkami po twarzy na moich zajeciach innego
    chlopca (nota bene mial na oku ogromny jeczmien!)mama nic -ja nie wytrzymalam i
    przed kolejnym ciosem przytrzymalam raczke dziewczynki mowiac spokojnie ale z
    naciskiem ze tak nie wolno, ze to Go boli. Reakcja mamy -wyszla bez slowa
    obrazona z zajec i zabrala swoja coreczke. Ja strasznie nie lubie sie wtracac
    ale ta sytuacja trwala dluzsza chwile, zero reakcji tej mamy, kilka razy
    probowalam po prostu usiasc na dywanie miedzy nimi zeby oslonic tego chlopca
    ale mala obchodzila mnie z drugiej strony. Ech mnie tez szkoda o tym gadac crying(
    Dobra lece do pracy. Trzymajcie sie i nie dajcie sie porwac wiatrowi wink))
    Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • camilcia 24.11.04, 10:20
    Joluś, cieszę się że wszystko ok, odpoczywaj jak najczęściej.
    ja mam strasznie dużo pracy, jutro jeszcze więcej, pewnie zajrzę w piątek.
    Maja zawiedziona - strasznie chce fotografować naszą cyfrówką, czasem jej
    pozwalam, ale boję się że upuści albo coś zrobi, więc mówię 'a ty byś chciała
    swój aparacik?' 'taaaak' (prawie z płaczem) ' to może mikołaj ci przyniesie?' a
    ona myśli, myśli, biegiem do zabawkowego mikołaja, rozsunęła suwak gdzie wkłada
    się baterie i w płacz 'aparacik, aparacik' no i jak tu jej wytłumaczyć?
    strasznie była niepocieszona, że mikołaj nie miał dla niej aparaciku w
    spodniach smile
    dobra, lecę, miłego dnia
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • kini_franio 24.11.04, 11:41
    Hmmm... aparacik w spodniach Mikołaja...brzmi podejrzaniesmile))))))))
    U nas zimno ale słonecznie, dziadek z wnusiem na spacerze, ja odrobine
    odpręzona , bo Franek zdecydował się jednak na kupkęsmile)), brzmi śmiesznie, ale
    problem nie lada.
    Iwonko , dużo zdrówka, spokoju ducha, jak najmniej rozterek różnej natury,
    zdrowego, uśmiechniętego Wojtusia!!!
    Pozdrawiam
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • agniesz76 24.11.04, 12:37
    Rano tak się rozpisałam a tu mnie wywaliło, jak nie zapomniałam to wszystko
    napiszę.
    Iwonko wszytskiego najlepszego, dużo zdrówka bo to najważniejsze.
    Jolu podziwiam że wyszłaś wczoraj ja się trochę bałam po tych wypadkach
    czwartkowych, pojechaliśmy tylko do Witawy a tam zamknięte z powodu wiatru .
    Gratuluję " braku interesiku" chyba większość mam marzy o córce.
    Już się obudził musze lecieć pa
  • jogaj 24.11.04, 13:03
    Ja wychodzilam na spacer to wcale tak mocno nie wialo,poza tym przeciez nad
    morzem ciagle wieje smile Ja uwielbiam mocny wiatr,w koncu kiedys widsurfing byl
    moja pasja,no ale w zime moglaby nie wiac tak czesto.
    Iwona wszystkiego najepszego,przede wszystkim zdrowka dla Ciebie i
    Wojtusia,duzo radosci w domu i samych szczescliwych decyzji.
    U nas ciezka noc,Szymon kolo polnocy zaczal haftac,byl w szoku i nie wiedzial
    co sie dzieje,dwa razy przebieralam mu posciel,no i troche sie martwilam.Sama
    nie moglam potem spac,bo sie balam,ze znowu zacznie wymiotowac.W koncu wzielam
    go do nas do lozka i okolo 3 przysnalam. Co chwile sie budzilam,jak on sie
    tylko poruszyl.Potem jeszcze rozwolnionko.Myslalam,ze to jakas grypa
    zoladkowa,ale on obudzil sie rano jak skowronek,radosny,pelen energii,wiec
    pewnie mu cos zaszkodzilo.
    Ja nie robie Waszych pierniczkow,bo nie mam piekarnika w domu.
    Znalazlam przepis na samorobne banki mydlane,pierwszy wlasnie sprawdzilam i sie
    udalo:
    1.3/4 plynu do mycia naczyn Lucek obowiazkowo cytynowy i 1/4 wody
    2. 7 czesci wody,3 czesci Ludwika,1 czesc gliceryny
    Szymon polozyl sie na swojej ulubionej poduszcze czyli na Ginesie i oglada
    bajke w TV smile
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • agniesz76 24.11.04, 18:36
    Nad morzem owszem ciągle wieje ale ja dopiero od niedawna tu mieszkam i chyba
    jeszcze się nie przyzwyczaiłam. Za to dzisiaj było ok i poszliśmy na sanki.
    Co do zębów to pytałam się dentystki czy stosować zymafluor i powiedziała że
    jest takie zanieczyszczenie! powietrza że nie trzeba. Ja młodego powoli
    przyzwyczajam do pani dr , jeździł już na fotelu a przebojem okazało się
    napełnianie kubka wodą.
    Skrzynka dzięki za pomoce naukowe.
    Jolu dobrze że Szymonowi szybko przeszło.
    Agnieszko -Danwik jeszcze raz życzę siły i wytrwałości w trudnej sytuacji.
    Teraz to już nie pamiętam co miałam napisać
    Pozdrowienia AGnieszka
  • paty_mama_olenki 24.11.04, 20:10
    Sewerynki najserdeczniejsze zyczenia, przede wszystkim, zeby Wojtus rosl zdrowo
    i nie przysparzal Ci zbyt wielu trosk.
    Danwik badz dzielna. naprawde bardzo Ci wspolczuje sytuacji w jakiej sie
    znalazlas.
    Jola gratulacje. To fajnie bo wyglada, ze obie z Ania bedziecie mialy parki. To
    chyba marzenie kazdej mamy. I dbaj o siebie.
    Kini ja tez pelna jestem rozterek i jak juz wspominalam czytam ta ksiazke
    polecana przez Kamilcie. To chyba pierwszy poradnik psychologiczny jaki czytam.
    Generalnie metody w nim przedstawione bardzo mi sie podobaja, tylko mam pare
    watpliwosci. Nie wiem ktora z Was poza Kamila czytala ta ksiazke. Bo mnie np
    zastanawia czy stosowanie sie do tych metod nie zabija troche spontanicznosci.
    Chodzi mi o to, ze proponuje sie tutaj takie raczej przemyslane reakcje a nie
    takie na goraco. A moze one tylko na poczatku sa przemyslane a potem
    czlowiekowi przychodza ona automatycznie. Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi.
    Ach te ograniczenia w jezyku pisanym...
    Druga watpliwosc dotyczy nie wpychania dzieci w pewne role. Zgadzam sie z tym,
    ze nie nalezy dziecku ciagle powtarzac, ze np. jest leniem czy inne tego typu,
    ale jednak kazdy z nas ma jakies charakterystyczne dla niego cechy, zarowno
    pozytywne jak i niegatywne, wiec chyba normalnym jest, ze otoczenie zwraca na
    te cechy uwage, bo one poprostu czlowieka charakteryzuja. I ze je nazywa. Wiec
    to chyba nie jest jakies bardzo krzywdzace dla dziecka.
    Mysle, ze trzeba poprostu swoje dziecko lubic i chyba wtedy szacunek i
    zrozumienie sa naturalne. I o to chyba chodzi tez w tej ksiazce.
    U nas wczoraj tez wiatr byl nie dozniesiena i nie bylysmy na spacerku.
    Acha, wybieramy sie na narty i bardzo licze na pomoc naszych doswiadczonych
    narciarkek. Chodzi mi o to jakie buty i inne gadzety narciareskie sa potrzebne,
    na co zwrocic uwage a co jest zupelnie bez znaczenia, co potrzebne a co zbedne
    itp. Wszelkie sugestie beda mile widziane i z gory za nie dziekuje.

    pozdrawiam
    Patrycja

    --
    Olenka
  • monikam1 24.11.04, 22:02
    Iwono! Najserdeczniejsze życzenia!!!
    Jolu gratulacje! Koleżanka mi kiedyś powiedziała, ze córeczka, to największy
    skarb mamusi To prawda. Ale prawdą jest też to, że nie masz żadnych szans
    wyprzedzić póki co w córczynej hierarchii tatusiasmile))Ty szczęsciaro! Masz już
    Szymonasmile))
    Faktycznie. Rozmowy przez internet są trudne, bo brakuje tonu głosu,mimiki itd.
    Mnie przechodzi powoli ochota na impreze sylwestrową, bo wszystko załatwiamy
    przez maile, które czasem brzmią dość arogancko. Staram się brać poprawkę, że
    pewnie w realu nie dopatrywałabym się złośliwości czy obrażalstwa. No ale cóż -
    jak już kiedyś pisałam, u nas na liście nie przydarzyło mi się dopatrzeć czegoś
    podobnego w żadnym poście, jest szczera dyskusja i tolerancja, nie trzeba się
    bać obciachu i można napisać wszystko bez narażania się na wśmianie czy
    zlinczowanie. My dziś po dskusji co do charakteru imprezy. Dziewczyna
    zaproponowała coś w rodzaju balu przebierańców, a reakcja niektórych
    uczestników była taka, że już boję sie otworzyc jutro służbową skrzynkę, bo nie
    wiem, czy mi się zupełnie tego Sylwestra odechce.
    Pozdrawiam
    Monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • skrzynka3 25.11.04, 08:12
    Ja tylko na poranna kawke na styczniaki wink) Chlopcy juz wyprawieni przezd
    chwila z Kubim do szkoly a Zosia jeszcze spi wink))Wczoraj poszlelismy wieczorem,
    mimo ze Kubek wrocil po 7 i padniety calkiem, zjedlismy razem kolacje
    zostawilismy chlopcow pod opieka babci (nie wstaliby dzis inaczej i tak co rano
    jest truudno ich podniesc) a Zosia zamiast do lozka powedrowala z nami do
    samochodu i do znajomych na zaimprowizowane spotkanie. Troche sie balam jak
    bedzie ale bylo super, pogadalismy przy salatce i winku (ktore praktycznie
    wykonczylysmy z kolezanka bo panowie zachowywali abstynencje wink)), Zosia
    zachwycona ze cos nowego siedziala przy stole, zagadywala do wszystkich, troche
    sie bawila pod stolem, potem umoscila sie glowa na mnie nogi na Tutusiu wink) i
    sie zadowolona walkonila po nas i pieszczochowala wink). Zasnela w samochodzie i
    bez wiekszych problemow przebralismy ja w pizamke, po chwili spala w swoim
    lozeczku. Jednym slowem przez dwa lata nie wiedzielismy ze mamy imprezowe
    dziecko wink)). A powaznie to nie wiem jak to nazwac ale tak jakby wzroslo
    poczucie bezpieczenstwa u Zosi -jeszcze kilka miesiecy temu takie odstepstwo od
    stalego rytmu, nowe miejsce, nowi ludzie i bylby placz jak nie wiem i noc w
    plecy.Najciekawsze bylo to ze Ona chwilami jakby sledzila tok dyskusji przy
    stole i wtracala swoje uwagi niektore calkiem w temacie smile)
    O kawa sie skonczyla. No to ide przygotowywac sie do zajec. Milego dnia
    wszystkim. Danwiku bardzo prosze zameldowac obecnosc -moze byc post z samym
    tytulem bez tekstu wink))!!! Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • danwik 25.11.04, 08:43
    Zgodnie z życzeniem Skrzynki melduję, że jestem! Czytam na bieżąco, dziękuję za
    słowa otuchy a kop w tyłek to mi się naprawdę należy a chętnych nie brakuje
    (trzeba powołać komitet kolejkowy smile
    Wczoraj kupiłam Wiktorii malutki odkurzacz na baterie i moja mała pomocnica
    dzielnie sprzątała zachwycona nową zabawką. Oczywiście każdy paproch na
    podłodze bardzo ją bulwersowałam i głośno "cmokała" kiwając główką z
    dezaprobatą. Hmm miał być na Mikołaja ... ale ja tak uwielbiam dawać prezenty,
    że oczywiście nie wytrzymałam surprised). Ale dzielnie się trzymam i schowany zestaw
    lekarski czeka na 6.12 surprised) a dla Daniela kupiłam zestaw pinpongowy z siatką, bo
    w piwnicy urządzili sobie klub tenisa stołowego (wykorzystując nasz stary
    stół). Kupiłam też film ScobyScooby i gry (piłka nożna, wiścigi samochodowe) i
    poszukuję Misia Uszatka (chyba będę musiała zakupić na Allegro). Wiktoria
    uwielbia tą bajeczkę i rzewnymi łzami płacze gdy wieczorynka się kończy smile
    Cudnie śpiewa: Misio Usiii surprised)
    Buziaki. aga
    --
    Totalna metamorfoza ... mamusi surprised)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866&a=17264089
  • camilcia 25.11.04, 11:17
    nt książki i innych poradników, ja właściwie nic innego nie czytałam,
    przeglądałam parę książek, ale wkurza mnie tam, że dziecko trzeba do czego
    zmuszać itp. ja jestem bardzo tolerancyjna i nazwę to 'elastyczna' tzn, jak
    Maja nie chce czegoś robić to nie robi, nie trzymam się ustalonych godzin,
    staram się dopasować do niej, czasami ją do nas, pozwalam jej na dużo rzeczy,
    które moją mamę złoszczą, np bałaganić, brudzić się, taplać w wodzie, malować
    się moimi kosmetykami. jest dzieckiem, ma swoje humory i czasem tracę
    cierpliwość, ja też mam swoje, bywam zmęczona i czasem się niepotrzebnie
    złoszczę. dogadujemy się bardzo dobrze, uwielbiam swoje dziecko jako małego
    człowieczka, jestem nią bezustannie zachwycona, podoba mi się bycie mamą itp. w
    tym wszystkim znajduję też czas dla siebie i czasem jestem stanowcza, bo nie
    mogę też podporządkować pewnych rzeczy małej. ufam swojej intuicji, nigdy bym
    np nie zdecydowała się na metodę nauki zasypiania 'uśnij wreszcie'
    książka 'jak mówić ... jak słuchać...' nie jest poradnikiem którego
    przestrzegam, ale pokazała mi ile moich zachowań jest złych. i to nie tylko w
    stosunku do dziecka. np ciągle 'myślałam za kogoś' i co gorsza gderałam jak
    najęta snując domysły. np że napewno mój mąż uważa to lub tamto. jak teraz
    pomyślę to identycznie zachowuje się moja mama i zawsze mnie to denerwowało.
    nie chciało mi się nawet z nią rozmawiać jak zaczynała 'bo ty to zawsze...' bo
    ty to myślisz...' (prosty przykład: Maja lubi zimne picie, ja gorące, kiedyś
    jak mówiła, że za gorące to ja mówiłam, że wcale nie i dawałam jej dalej, nie
    chciała, ja się wkurzałam, a teraz studzę az jest prawie zimne i tyle.)
    pilnuję tego (oczywiście nie zawsze) i zauważyłam że rozmawiam inaczej z Mają i
    z innymi. nigdy nie powiem że ktoś jest beznadziejny albo mam go dosyć, powiem
    że mam dosyć jego zachowania itp.
    nie można nawet najlepszej metody wychowawczej stosować wbrew sobie, można
    najwyżej spróbowac ocenić swoje zachowanie i przemyśleć co możnaby zmienić.
    nigdy w ataku złości nie będę w stanie zareagować wg książki, bo nie jestem na
    tyle opanowana, więc spontanicznie wrzeszczę (nie na kogoś tylko do kogoś)
    mam nadzieję, że chociaż trochę to zrozumiałe smile

    kurcze, jest jakiś test szybszy niż 7 dni? chyba nie wytrzymam. teoretycznie
    nie może być inaczej, ale wiadomo że jak się chce to nie wychodzi. chyba nie
    wytrzymam! już sobie zaczęłam wmawiać że mnie piersi bolą itp smiletak bym
    chciała...
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • mama_03 26.11.04, 09:29
    Cześć to ja Gabi!!! Już się tłumaczę dlaczego tak długo mnie nie było. Więc zaczynam: Z Dąbrowy Górniczej od rodziców wróciłam około 10.11 i w Warszawie niemiła niespodzianka mój ślubny jak zwykle coś zmajstrował przy komputerze i komputer odmówił posłuszeństwa, trzebabyło przeinstalować system i potem zinsalować wszystkie programy mo i to trochę trwało, a potem było trochę nie ciekawie pokłociliśmy się już nawet niewiem o co konkretnie acha mężuś chodził cały czas zły bo coś mu tam nie chciało działać w komputerze i wyżywał się na Julce i na mnie a we mnie aż się zagotowało wię mieliśmy ciche dni wiec profilaktycznie nie dotykałam jego zabawki tzn.komputera.
    teraz mu już przeszło powiedziałm kilka słow ze zachowuje sie jak dziecko któremu nie chce działać zabawka po przemyśleniu przyznał mi racje choć nie usłyszałam słowa przepraszam.
    Tak więc od wczoraj nadrabiam zaległości w czytaniu a naprawdę miałam co czytać co do prazentów świątecznych to Julka chyba dostanie kuchenkę albo odkurzacz, mikser, żelazko, pralkę, telefon bo zuważyłam że właśnie takie rzeczy ją intresują. Musimy tylko umówić sie z rodziną zeby nie kto co kupuje żeby prezenty się nie powtarzały.A co do reszty prezentów dla rodzinki to jeszcze nie mam koncepcji, co gorsza mój mąż ma 6 grudnia urodziny więc musze coś wymyślić choć mie wiem czy zasłużył na prezent po ostatnim.
    Jolcia to fajnie że teraz dziewczynka, parka to marzenie kżdych rodziców.
    Aga trzymaj się i nie rób już więcej głupstw - pomyśl czy warto przez takiego niezdecydowanego człowieka.
    Z przepisu na pierniczki tez chyba skorzystam-choć to bedzie mój pierwszy raz - nigdy dotąd nie robiłam pierniczków.
    A teraz z innej bajki
    Julka coraz wiecej mówi uwielbia rozmawiiać przez telefon z babcią,gdy tylko dzwoni telefon Julka biegnie do telefonu jest wyscig kto pierwszy bo Julka podnosi słuchawkę i mówi halloo baba a jesli to nie jest moja mama to odkłada słuchawkę więc naprawdę muszę pilnować telefonu.
    Ostatnio także ulubiną zabawą Julki jest rozbieranie i ubieranie zabawek sama jeszcze nie potrafi tego robić więc agażuje w to mnie lub męża.
    Moja córcia ostatnio buntuje sie podczas podróży autobusem, a przecież tak lubiła jeżdzić. Cały czas wierci się w wózku i popłakuje jak pomyślę o podróży autobusem to odrazu robi mi sie gorąco.
    To na razie tyle teraz już bedę pisać na bierząco Przyrzekam!!!!
    Gabi i Julka(14.01.2003)
  • skrzynka3 26.11.04, 09:37
    Danwiku dziekuje za "zameldowanie sie" wink))fajnie ze Wikusi prezent sie
    spodobal no i masz pomoc wink)
    Camilcia chyba napisalas cos bardzo waznego o tym ze nie mozna zadnej metody
    stosowac wbrew sobie, bo wtedy nie bedzie szczerym i dzieci to wyczuja. Dlatego
    mimo potkniec bledow i wahan ktore kazda z nas przezywa (a czasem i glebszych
    kryzysow) gleboko wierze ze to wlasnie kazda z nas najlepiej potrafi wychowawac
    wlasne dziecko najlepiej, i najlepiej czuje co dla Niego jest najlepsze, a
    poniewaz kazda z nas jest inna mamy czasem bardzo rozne podejscia i metody. I
    dobrze czasem posluchac co inni "w tym temacie" -ja ciagle sie czegos ucze i
    dowiaduje od Was wink))
    Jola co to za cisza ???
    Iwonka tez przepadla urodzinowo smile))pewnie jeszcze odpoczywa po swietowaniu.
    Ja i Zosia niestety od wczoraj mamy znowu katar crying(( Nie za dlugo bylismy
    zdrowi. Ale za to plyn ze Stasiowego ucha zniknal juz prawie calkiem czyli
    aparat do dmuchania dziala !!!
    Ide poodrabiac zaleglosci domowe. Milego dnia Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • didi23 26.11.04, 11:05
    Hejka
    Ja znowu musialam nadrabiac zaległosci. W pracy za bardzo nie mam jak a w domku
    na razie nie miszkam, dzis tamwracam, bo ślubny przujeżdża ze szkolenia.
    Iwonko spóźnione ale szczere życienia dla Ciebie. Przede wszystkim zdrówka,
    miłosci i życzliwosci, wielu przyjaciół, cierpliwosci i samych radnosnych dni.
    Jolu super, że bedziecie miały z Anią parki i to ptawie w tym samym czasie.
    Kamilka czyzbys i ty zaciażyła. Trzymam kciuki żeby tak.
    Co do poradników to przeczytałam "Jak mówić ...." Mam do niego mieszne uczucia
    jak KAmila. Jstem wybuchowa i newrwowa osoba, staram sie opanowoywać i stosować
    niektore wskazówki, ale nie wszystko wydaje mi sie normalne. Staram się
    postepować tak żeby mały był zadowolony i szczesliwy i nie było duzo szkód.
    Pierniczki chce upiec sama tylko niewiem nak tory przepis sie zdecyduję, chyba
    ten szybszy ale zobaczę.
    Cos miałam skrobnać i zapomnialam.
    Patrycja ja jeżdże na nartach ale co do sprżetu to nie bardzo ci pomoge, sama
    jestem na etapie kompetowania sprzetu, nart, kijków, butów. Rękawiczki mam,
    gogle sobie na razie daruję. Mam problem z zakupem butów, bo są fajne nawet i
    wygodne w makro za super cenę ale rozmiarów nie ma i klapa. Oki kończe bo mam
    duzo pracy, a teraz to chyba zamieszkam w pracy. Wczoraj siedziałam od 7.30 do
    19 po prostu szok. Miłego weekendu. Pochwale sie że Dawcio wczoraj po raz
    pierwszy mial infalacje i super mu poszło domowym sposobem. Mamy cały czas brać
    leki na nasza alergię i 2 razy dziennie inhalować się
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • didi23 26.11.04, 11:08
    Dawniczku nie rób wiecej takich głupot, ja zapisuje sie pierwsza do kolejki.
    wiem, ze to trudne, ale trzymaj sie. Super, że masz taka mamę. Postaraj sie
    wyprawic chłopa z domku i odpocznijcie od siebie, a potem sie zastanówicie i
    uzdrowie troszke stosunki, żeby w razie rozstania dzieci nie patrzały jak
    skaczecie sobie do oczu raczej on skacze, bo z pewnoscia będzie chciał mieć
    kontakty z maluszkami. Fajnie, że masz taka pomocnicę w sprżetaniu jak ja
    pomocnika, Dawcio odkurza i sprżta, ściera kurze, choc dla niego nie wskazane
    ze wzgledu na roztocza
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • didi23 26.11.04, 11:11
    Kurcze napisałam sie i zeżarło mi posta. Dawnik trzymaj sie i nie rób głupot.
    Ja pierwsza zapisuje sie w kolejkę. Postaraj sie wydelegować chłopa z domku
    uzdrowic stosunki żeby dizcieki nie ogladaly hjak ślubny skacze ci do oczu.
    Super, ze masz taka mamę. Wisze, że masz takiego pomocnika jak ja Dawcio
    odkurza i ściera kurze, ale niestety sdal niego jest to nie wskazane ze względu
    na roztocza.
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • didi23 26.11.04, 11:11
    Kurcze napisałam sie i zeżarło mi posta. Dawnik trzymaj sie i nie rób głupot.
    Ja pierwsza zapisuje sie w kolejkę. Postaraj sie wydelegować chłopa z domku
    uzdrowic stosunki żeby dizcieki nie ogladaly hjak ślubny skacze ci do oczu.
    Super, ze masz taka mamę. Wisze, że masz takiego pomocnika jak ja Dawcio
    odkurza i ściera kurze, ale niestety sdal niego jest to nie wskazane ze względu
    na roztocza.
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • didi23 26.11.04, 11:12
    Ale narobiłam chcialam szybko napisać zeby zabrac sie do pracy a tu tyle
    postów. Przepraszam za zamieszanie
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • camilcia 26.11.04, 11:21
    ja jeszcze tylko parę godzin, popołudnie całe w pracy, wieczorem taniec, a
    jutro o 6.00 lecę. więc życzę Wam miłego weekendu. odezwę się pewnie w pon/wt.
    wracajcie do zdrowia szybciutko!
    Maja powiedziała, że będzie się opiekować dzidziusiem (jeżeli się udało?),
    będzie karmić ale kategorycznie nie zgadza się żeby dzidziuś spał z mamą i z
    tatą, niezmiennie odpowiada że dzidziuś będzie spał 'w swoim łóżku'!

    ważne!!! jeżeli ktoś pisze post i go wyloguje to należy się spowrotem zalogować
    i ten post nie znika! można dalej pisać i wysłać. sprawdziłam smile
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • jogaj 26.11.04, 11:40
    Jestem u rodzicow,bo tata znowu wyjechal,dzis wracam wiec napisze wiecej.
    Szymon ma katar,a maz chyba wirus zoladkowy od wczoraj,ale oczywiscie jest w
    pracy.
    Kamila mam nadzieje,ze test wyjdzie pozytywny (mowilas,ze od stycznia
    zaczynacie,a jednak wczesniej smile)
    Milego pobytu w Londynie,superowych zakupow i koniecznie opisz nam wrazenia jak
    wrocisz.
    Skrzynka mam nadzijeje,ze i Wam i Szymonowi katar szybko przejdzie.
    Didi nie pracuj tyle smile
    Ja powiem szczerze,ze wcale nie marzylam o parce,bylo mi wszystko jedno,a nawet
    sobie myslalam,ze lepiej drugi synek,bo sie dogadaja z Sz. Ale wszyscy mowia,ze
    synowie odchodza do zon,a corka zawsze zostaje blizej przy mamie. Obojetnie co
    bedzie,zawsze mama sie baedzie cieszyc i mowic,ze tak lepiej smile))
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • sewerynki 26.11.04, 22:53
    Krótka relacja bo padam z nóg a jutro czeka mnie ciężkie tłumaczenie live.
    Dzięki wszystkim za życzenia. Z radością je czytałam bo urodziny miałam marne
    czyli żadne.
    Wojtek dziś przed 18 bawił się z Pawłem a ja gadałam z siostrą przez telefon.
    Zostawił Pawła na chwilę, Wlazł do naszej sypialni, wlazł na stolik taki z Ikei
    który stał pod oknem (zawsze pilnujemy żeby drzwi do naszej sypialni były
    zamknięte ale tym razem ...)i jakoś spadł strasznie. Wyglądało potwornie, ryk w
    niebogłosy, nos z chwili na chwilę coraz gorszy, krew itp. W końcu pojechaliśmy
    na ostry dyżur na chirurgie do prokocimia. Zdjecie rtg musiało byc zrobione czy
    nos nie jest złamany. Wojtek strasznie przeżył to rtg, wył a my we dwójke nie
    dawalismy rady go utrzymac. jednego w ogole nie udalo sie zrobic (mial lezec
    pod ta maszyna na boczku) koszmar, nos nie zlamany, wrocilismy do domu i mamy
    go b. obserwowac - chodzi o upadek - Pawel z nim spi i ma go budzic w nocy zeby
    sprawdzic czy jest przytomny. tak kazali. nastawilismy budzik. o jejku.
    siostra rodzi na tydzien 3.XII.
    ide pa

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • jogaj 27.11.04, 15:02
    Zowu jakies pustki na forum,czyzbyscie juz zaczely porzadki swiateczne?
    U nas pogoda znowu okropna,caly dzien mrzy i jest pochmurno,tylko spac sie
    chce. Bylismy wszyscy razem na krotkim spacerku, pogoda dobra na cere,podobno
    dobrze taka mglielka z deszczu robi na twarz wink
    Powinnam juz zaczac szukac prezentow,ale nie chce mi sie wychodzic z
    domu,Szymon ma katar wiec nie chce go brac ze soba,musialby zostac z nim
    Grzes,a ja sama nie lubie jezdzic na zakupy.Moja przyjaciolka w Angli,siostra
    pojechala na urodzinowy weekend do Paryza,kumpela spedza czas z rodzina....
    Tak wiec siedzimy w domu,wszyscy razem.
    Iwona dobrze,ze Wojtusiowi nic sie nie stalo,ja mysle,ze czeka nas jeszcze
    wiele takich wypadkow,Szymon tez wlazi na wszystko i skacze,ja mu nie zabraniam
    (bo by to robil jak mnie nie ma) tylko ucze jak i skad ma skakac,zeby bylo
    bezpiecznie.
    Jak bylismy u mamy Szymon mial nie lada atrakcje-kapiel w wannie,byl super
    zadowolony,chlapal,probowal plywac,skakal,po prostu dla niego raj.My mamy tylko
    brodzik,a rodzice naprawde duza wanne.Potem od rana ciagle chodzil do lazienki
    i probowal mnie naciagnac na kolejna kapiel smile
    U nas motor zmienil nazwe z ajo na ka,to chyba od kasku,ktory trzeba miec na
    motorze. Wczoraj Sz mial bluze z Bobem i Kotkiem,nie mial sie komu pochwalic,bo
    bylismy sami z dwoma psami,wiec na zmiane wolal Ago (Argo-pies rodzicow), Gini
    i im pokazywal: Bo i Cici.
    No dobra nie zanudzam Was.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • ewakop 27.11.04, 20:08
    Ale pusto !!!!!!! Czyżby strajk ???????? W takim razie nadrabiam zaległości i
    robię frekwencję.

    Mojemu Adasiowi ostatnio poprzestawiały się godziny snu. Właśnie przed chwilą
    usnął i chyba poszedł już spać „na noc”. Dzisiaj w dzień spał tylko20 min. w
    samochodzie, jak wracaliśmy z zajęć Musical Babies. Wczoraj przyjeżdżam z pracy
    około 19.00 a moje dziecko śpi. Usnął po 18.00, bo wcześniej za żadne skarby
    świata nie dał się uśpić. Obudziłam go około 20.00, bo stwierdziłam, że nie
    chcę, żeby mi się obudził w środku nocy, albo bladym świtem. Później usnął o
    23.00 i spał do rana. Może w ciągu dnia już nie potrzebuje snu ??????

    Co do przeklinania, muszę z przykrością stwierdzić, że Adaś używa najbrzydszego
    przekleństwa, a mianowicie „ch……a jasna”. Teściowa mówi, że usłyszał to w
    telewizji, w jakimś kabarecie i tak mu się spodobało, bo w kabarecie wszyscy
    się z tego straszliwie śmiali i chyba stwierdził, że to jest fajne i z tego
    trzeba się śmiać.
    Często też mówi „o matko bośka” !!!!!!!! Najgorsze, jak mu się pomyli i
    mówi „ch…a bośka”

    Patrycjo, ja jeżdżę na nartach, ale typowo rekreacyjnie i nie uważam się za
    eksperta w tej dziedzinie, więc nie mogę się wypowiadać na temat doboru
    sprzętu, odzieży itp. Najlepiej poszukaj w poradnikach, a i tak wszystko
    wyjdzie w praniu. Ja np. miałam źle dobrane buty narciarskie, dostałam od moje
    go męża w prezencie, strasznie mnie cisnęły w kostkach. Ja mam bardzo wystające
    kostki, a buty były z tych „twardych”. Same byty były czaderskie, miały bardzo
    fajny design, wyjmowaną wkładkę, mnóstwo bajerów, były to buty Kneiss-la..
    Każde wyjście na stok kończyło się tym, że biegłam do wypożyczalnie, po inne
    buty, bo w tych nie mogłam jeździć, chociaż robiłam różne cuda, obklejałam
    kostki plastrami, owijałam bandażem, i na nic. Ja po prostu nie mogłam w nich
    jeździć. Na narty wybieramy się dopiero w styczniu, ponieważ mój mąż ma w
    grudniu gorący okres w pracy. Ja dla odmiany mam jeszcze 16 dni urlopu, do
    wykorzystania w 2004roku, co jest oczywiście nierealne i niewykonalne.

    Iwono, mam nadzieję, że Wojtkowi nic się nie stało i wszystko skończy się
    dobrze.

    Kamilo, udanego pobytu w Londku (trochę za późno Ci życzę),na pewno będzie
    udany, czekamy na opowieści.

    Kończę, bo mój domowy komp coś wariuje, już raz mi zrzucił pamięć.
    --
    Pozdrowionka
    Ewa
    Psoty i psotki
    Nowa fryzura
  • monikam1 27.11.04, 21:43
    Hej! Iwonko! Zamelduj koniecznie, co z Wojtkiem!!! Ja mam wrażenie, ze Ty (!)
    masz nosa. Niedawno przecież pisałaś nam, jak trudno Ci zapanowac nad WOjtkiem,
    ze Cie nie slucha, ze się boisz, że zrobisz sobie krzywdę i kurczę - niewiele
    minęło czasu. Nie mam problemu z Gosią z wchodzeniem na co sie da, ale juz tez
    się nauczyłam, że Gośki nawet na sekunde nie można zostawić samej, bo rózne
    dziwne rzeczy przychodzą jej do głowy. Ostatnio jest spokój, bo Gosia na okrąło
    bawi się w angielski (będziesz miała konkurencję - bo Gosia od tygodnia
    twierdzi, ze zostanie nauczycielką angielskiego i będzie uczyć dzieci robiś
    pikaboo - czy jak się to piszesmile)). Chociaz z tą spokojną zabawą tez może być
    różnie - bo robiła dziś turn around za wszystkie 10 pluszaków (to jej dzieci -
    uczniowie), zakręciło jej się od tego w głowie i gdybym jej nie złapała,
    przyfasoliłaby głową w ławe.
    Jolu! Gosia dziś dołączyła do grona wielbcieli Bobasmile)) Rzadko się zdarza, żeby
    Gosia bez protestu akceptowała nową bajke. Gosia długo sie oswaja z bajkami i
    płacze nawe, gdy wprowadzamy nowe odcinki. Potem jest już o ale pierwsze
    oglądanie kasety odbywa się całą rodzinąsmile)) A Bob - bez skrzywienia buźki
    nawet!
    Jestem zachwycona - Gosia wynalazła na półce moje stare książki o mminkach i
    każe sobie czytać. Wytrzymuje 5 stron tekstu bez obrazków! Nareszcie! Może już
    niedlugo będziemy czytać normalne książki, a nie wkółko te same wierszyki,
    Kamilki i Myszaniołki.
    Fajnie Gabi, że się odezwałąś! Nie pamiętam kiedy ostatnio sie wypowiadałaś.
    MAm nadzieję, że mąż da się częściej i na dłużej odciągnąć od sprzetu! Muszę
    przyznać, zę z moim mężem nie mam takich problemów, choć na Mikołaja zażyczył
    sobie jakąś grę z Małyszem, która ponoć strasznie wciąga. Jeny! Gdzie takie
    rzeczy się kupuje!???? My jeszce nie mamy w komputerze żadnych gier i wogóle
    się na tym nie znam!
    Kamilko! Jak wyjazd? Trzymam kciuki za szczęśliwy powrót!
    Pozrawiam
    Monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • jogaj 27.11.04, 22:42
    Monika gre z Malyszem kupisz pewnie w Geant,w tym dziale na ktory pewnie nigdy
    nie zachodzisz,hihihi A tak powaznie to naprawde w hipermarketach sa dzialy z
    grami i tam pewnie dostaniesz ta gre,Geant,jak macie to Media Markt,a jak nadal
    bedziesz miala problem to w sklepie z komputerami.
    U nas tez sie ruszylo z bajkami,bo Szymon chce ogladac rowiniez inne bajki,a
    nie tylko "Lala,Po" czyli teletubisie. Bardzo go wciaga Bob,Puchatek i Noddy.
    Bob jest super,bo tam jest koparka smile W ogole to smiac mi sie chce,bo Szymon
    zasypia nie z misiami,ale z samochodami,motorami,a kiedys poszedl spac z
    foremka do piasku Lokomotywy. Jak usnal to polozylam ja obok,jak sie obudzil i
    przyszedl do nas w srodlu nocy to znowu wzial to foremke smile
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • kingabd1 27.11.04, 23:21
    Hej,

    My dzisia bylismy e tej hurtowni ktora polecla Magda i kupilismy Zuzi (wlasciwe
    to dziadkowie kupili) ten zestaw do "opieki" nad lalka. Hurtownia bardzo fajna.
    Polecam. Dzieki Magda za namiar smile)

    Ale juz w sklepach zaczyna sie goraczka zakupow. Ja dzis na chwile wpadlam do
    Empiku bo jutro idziemy na imprezke do 3-latki i chcialam kupic ksiazke i do
    kasy sie nie moglam dostac.

    Iwonko Zuzia dzis nam tez spadla z szafki przy lozku bo chciala wyjzec przez
    okno. W ciagu ostatnich 4 dni miala 3 stluczki. Tez skacze ze wszystkiego i w
    srode zrobila wyskok z fotela i przygrzmocila w rant szklanego stolika.
    Myslalam ze zlamala sobie kosc policzkowa. Mam nadzieje ze z Wojtusiem juz
    dobrze. Ja tez nie zabraniam Zuzia bo to tylko poarsza sytuacje.

    Koncze bo padam.

    Buziaki
    --
    Kinga i Zuzia (19.01.03)

    ZUZIA - moj maly szkrabik
    Spotkanie w BLUE CITY
  • skrzynka3 28.11.04, 00:30
    Hej! Iwonko trzymaj sie mam nadzieje ze juz po strachu crying( jesli Wojtus nie
    stracil przytomnosci i nie wymiotowal to wszystko powinno byc ok. Jak widac to
    taki spadajacy czas na styczniakisad( oby tylko wszystkie upadki konczyly sie
    tylko strachem rodzicow i placzem!!!
    My dzis robilismy przymiarke do prezantow ale kiepsko nam wyszlo i co gorsza
    wszedzie juz tlumy crying( Mamy tylko polarowe kominiarki pod kaski na narty dla
    chlopcow na mikolajki (takie wyrazili zyczenia w listach do Sw Mikolaja -hmm
    chyba nie mam bardzo zepsutych komercja dzieci surprised)dla Zosi mam samochodzik
    policyjny (widac ze chowa sie z bracmi moze wreszcie przestanie zabierac
    Stasiowi Jego ulubiony)
    Paty ja tez za wiele Ci nie pomoge z nartami -mialam przerwe od urodzenia Henia
    wznowilam w zeszlym roku -jezdze w starych spodniach Kubiego a butach i nartach
    Tesciowej (ale bardzo sa wygodne i super mi sie w zeszlym roku jezdzilo)
    zalatwilam juz pozyczke na ten rok. My wybieramy sie w ferie (niestety szkola ;
    (( do Niedzicy fajnie utrzymany stok, instruktorzy i jak na ten rok zupelnie
    dla naszych orlow wystarczy (a i mnie sie tam fajnie jezdzilo).
    Najgorsze ze nie mam za bardzo pomyslow na te prezenty. Moim rodzicom chyba
    kupimy tel z abonamentem -maja jeden ale Tata zabiera go do pracy i jak moja
    mama miala ostatnio atak na ulicy nawet nie mogla wezwac pomocy. A propos
    kamieni -byla wreszcie u Chirurga i jest wpisana w kolejke -"gdzies w przyszlym
    roku" ciekawe kiedy bedzie to gdzies?
    Babcia dostanie ksiazke z duzymi literami i specjalna lupe (w styczniu konczy
    90 lat i coraz gorzej widzi skarzyla sie ostanio ze nie moze czytac normalnych
    ksiazek), tesciowie moze stojak na wino??? Najgorsze ze nie ma pomyslu dla K.;
    ((( no i jeszcze gromada dzieci do obdarowania w tym takie wieksze na ktore juz
    zupelnie koncepcji nie mam.
    Chyba ide spac.Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • sewerynki 28.11.04, 12:25
    Dzieki za troske. Z nami juz lepiej. Po obudzeniu wczoraj nos wyglądał o wiele
    lepiej. Opuchlizna zeszła, zostały tylko skrzepy krwi w środku i rany na buzi.
    Strachu było co nie miara. Jutro mam jeszcze jechac do laryngologa zeby
    sprawdzil czy nie przesunęła się przegroda. Pojedzie ze mna znajomy kolega. Nie
    cierpie szpitali.
    Musimy zamykać ten pokój. Myślę że na długo teraz będzimy starać się cały czas
    mieć go na oku. Teraz moge pisać bo młody ogląda ... dzieci śpiewające. Mamy
    taką kasetę po angielsku gdzie dzieci z lat 80 tych spiewają piosenki o Bogu.
    Wojtek to uwielbia i dlatego gra na gitarze bo tam jedna pani gra.
    W ogóle poruszam temat TV. Tzn. ja za każdym razem jak młody coś ogląda to
    gdzieś głęboko w sercu mam poczucie winy, że puszczam mu coś zamiast się z nim
    bawić. Jest wtedy taki święty spokój. Na razie pozwalam na jedne teletubisie
    (inna bajka na razie nie wchodzi w gre) i jedne piosenki dla dzieci dziennie. A
    jak sie uda bez to wydaje mi sie ze to sukces. Ech te rozterki.

    Tłumaczenie jakoś poszło ale byłam wściekła. Mówiłam przez cały czas - bo nie
    jak z ang na polski na przodzie to do amerykańców z polskiego na angielski - i
    wysiadł mi głos. Tzn po powrocie bolało coś w gardle, ale nie było
    zaczerwienione. Po nocy już było lepiej ale jutro praca. Kiedy ja znajde chwile
    zeby isc do larynglogoga ze sobą? No i cały czas boli mnie delikatnie głowa.
    Podejrzewam zatoki i modle sie zeby to nie bylo cos innego, gorszego. Pozytywne
    myslenie - prosze wrócić!!!
    Siosta rodzi w piątek. To już tylko 5 dni!!!!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • skrzynka3 29.11.04, 17:35
    Iwonka przylaczam sie do Twojego apelu -pozytywne myslenie prosze wrocic wink) i
    przesylam strumienie "pozytywnych mysli" smile))I ma nadzieje ze przegroda
    Wojtusia na miejscu.
    Ja tez staram sie zeby Zosia nie ogladala za duzo telewizji ale przyznam ze z
    premedytacja wypycham Ja z chlopcami na dobranocke -mam 20 min spokoju dla
    siebie przed wieczornym kolowrotkiem. Mysle ze nieduza porcja telewizji nie
    zaszkodzi naszym styczniakom. W piatek zrobilismy lepszy numer smile) hmm po cichu
    Wam sie przyznam ze jestesmy wszyscy w domu fanami Bonda (zwlaszcza starszych
    odcinkow z ich roznymi smaczkami), normalnie dolaczam w polowie odcinka jak
    Zosia zasnie ale w ten piatek odbilo nam i poszlismy na TV z Nia. Smiesznie
    bylo troche bawila sie na dywanie tylem do telewizora a troche ogladala (akurat
    byl tygrys i slon i krokodyl wiec cwiczylismy zwierzaki wink))Na widok polykacza
    ognia zaczela pluc i krzyczec ze pan tak robi i zasmiewac sie.No coz czlowiek
    glupieje na stare lata smile) kiedys do glowy by mi zrobienie czegos takiego nie
    przyszlo.
    Wczoraj sprzedalismy Zosie na drzemke dziadkom a z chlopcami poszlismy
    na "Iniemamocni" ubawilam sie choc moi "dorosli" synowie w polowie siedzieli
    juz obydwaj na moich kolanach ciasno wtuleni.A dzis niestety do pracy, a
    wczoraj sprawdzilam w kalendarzu ze wtym roku nie za wiele wolnego da sie
    wykroic z okazji Swiat- w piatki i tak mam wolne crying((
    Ide robic lampion na roraty (najgorsze ze zgubilismy szablon z przedszkola crying(
    i wycinac piorka dla wrobelka Elemelka (najnowsze wcielenie Henia ze szkolnego
    kolka teatralnego ;0) i pomyslec ze w szkole najbardziej nienawidzilam plastyki
    i prac recznych!!!!
    Buziaczki Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • didi23 29.11.04, 17:47
    Hejka
    Iwona mam nadzieję, że po wypadku Wojtusia nie będzie już śladu szczególnie w
    pamięci. Na szczęscie Dawcio odpukać w nie malowane nie ma poważniejszych
    wypadków. Czasami upadnie ale niegroźnie. No w końcu mąż wraca na łono rodzinki
    i zaczniemy normalne życie. Unormowane przede wszystkim. Dawcio na szczęscie
    zdrowy, vczasami pokasłuje ale to alergiczne, bierze leki na alergię i na
    uodpornienie. Mówi coraz bardziej zrozumiale i wiecej. Dziś jak wróciłam z
    pracy zaczął zmyślać że babcia biła czyli że babcia zbiła po dupce, ale
    oczywiscie to kłamstwo. W sobotę przywieźli nam nowe meble. Mały zaraz usiald w
    fotelu jednym a potem drugim. Upatrzył sobie fotel. Rano na drugio dzień jak
    wstal to zaraz poszedł na fotel. chybam u spasowały meble. Dzis spal ze mna bo
    T. nie było i nie dał się przełozyć potem do łóżeczka. Oki uciekam bo mały cos
    chce ode mnie. Miłego wieczoru
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • jogaj 29.11.04, 22:38
    Wszystkich gdzies wymiotlo czy co?
    My dzis bylismy cala banda u chirurga,tzn ja z kolezanka i 3
    chlopakami,oczywiscie wszyscy maja problem z sisiakami. Lekarz ogladal
    Szymoa,stwierdzil,ze jest lepiej,ale ogladajac dosyc mocno mu
    naciagnal,wlasciwie nie bolalo go do momentu kiedy po powrocie chcial zrobic
    siku,zaczal i wstrzymal i poweidzial,ze boli.Chyba go szczypalo,potem co
    pewnien czas sie lapal za ptaszka,w koncu po spaniu zrobil siku,na poczatku nie
    chcial,bo pamietal,ze bolalo,ale jak zaczal to poszlo bez problemu.Niestyty
    przed spaniem chcial zrobic siku,zaczal i znowu poweidzal,ze boli i nie poszedl
    spac bez sikania. Zal mi go strasznie i nie wiem co robic.
    Ja tez mam wytzuty jak Sz oglada TV i sama nie wiem ile moze siedziec i czy w
    ogole powinien.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • camilcia 30.11.04, 12:27
    Mam nadzieję że chłopaki już ok., kaskaderzy nam rosną? (Wojtuś) Co do
    siusiaków to nic mi nie wiadomo, życzę zdrówka.
    Krótko o weekendzie, cały wyjazd bardzo intensywny, w sobotę o 4 na lotnisku w
    w-wie, o 8
    już w L i do sklepów, tam jest taki sklep Primark, gdzie są super rzeczy dla
    dzieci i inne, wiec jak wpadłyśmy to szaleństwo zakupów aż do 16,potem do nich
    na obiad - Pino nam ugotował, makaron z dodatkami i serem Gorgonzola, mniam.
    wieczorem ok 8 do centrum - ale ślicznie, są już dekoracje świąteczne, a
    wystawa w Harrodsie cudowna. jak zwykle w centrum tłum ludzi, nawet o 2 w nocy,
    obejrzałyśmy wszystko nocą, wróciłyśmy i padłyśmy, a o 7 już sama znowu do
    centrum. Umówiłam się z kuzynką, która mieszka w Brighton, zwiedzałyśmy, super
    było się spotkać! o 3 już powrotem do Sandry spakować torby i o 7 samolot do W-
    wy.
    oczywiście sobie kupiłam tylko buty piżamę i szlafrok (w sumie za 14 funtów,
    czyli w Polsce niemożliwe) Marcinowi tez piżamę i szlafrok + sweter, a
    reszta Majce - normalnie nie mogłam wyjść ze sklepu takie piękne
    i słodkie te rzeczy.
    Maja została z Marcinem i poradzili sobie bez problemu, chociaż trochę się
    martwiłam, pierwszy raz wyjeżdżałam tak daleko bez możliwości powrotu w
    każdej chwili.
    Pogoda dopisała, było ok. 10 stopni i co najważniejsze – nie padało!
    Ja generalnie jestem tolerancyjna i ubiór dziwny mnie nie szokuje, ale nigdy
    się nie przyzwyczaję do tego że oni tak chodzą niepoubierani. Wieczorem było
    chłodniej, ja 2 bluzy, buty zakryte i skarpetki, a niektórzy klapki japonki i
    krótki rękawek. Nawet dzieci bez czapek i z gołymi nogami (ani skarpet ani
    butów) brrrr! Na samą myśl mi zimno, nic dziwnego, że oni narzekają na
    reumatyzm smile

    Idę robić pranie, Maja usnęła, mam straszny bałagan, nie muszę pisać że nie
    chce mi się jak nie wiem co!
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • agniesz76 30.11.04, 12:54
    Przez tą pogodę nic mi się nie chce robić, już wolałam jak był śnieg.
    Camilcia ale super wypad, ja też jak jadę kupić coś sobie to najczęściej
    Patrykowi.
    Jola mogłaś czymś posmarować Szymonowi bolące miejsce, nawet zwykłym kremem. A
    tak a propos to u jakiego chirurga i gdzie byłyście?
    A jak tak nos Wojtka, mam nadzieję że wszystko ok?
    Ja zaczęłam już przygotowania do świąt i powoli myję okna, ale na sprzątanie
    kuchni to chyba będę musiała poświęcić kilka dni.
    Pozdrawiam Agnieszka
  • ewakop 30.11.04, 13:44
    Kamila, ale fajny wyjazd, chociaż rzeczywiście intensywny !!!!!!!!!! Jak sobie
    poczytałam, to od razu nabrałam chęci na jakiś mały wypad.

    Adaś od soboty ciągle dzwoni do Olgi, po parę razy dziennie. Chociaż ma swoje
    telefony-zabawki, to i tak cały czas „czatuje” na nasze i jak się dorwie, to
    nie chce oddać. W niedzielę „dzwonił” z dziadka telefonu, skończył, oddał
    dziadkowi telefon, podziękował, a za chwilę słyszę „dziadek, daj mi jeszcze
    telefon, zadzwonię do Iwo”. No proszę, jak sobotnie spotkania zbliżają naszych
    Styczników !!!!!!!! A propos soboty, w tą sobotę nie będziemy na zajęciach, bo
    wyjeżdżamy na weekend, już w piątek. W sobotę mamy imprezę imieninową u naszego
    znajomego małżeństwa Basi i Andrzeja, będziemy świętować „Barbórki”
    i „Andrzejki” za jednym zamachem, w Płocku, w jakiejś knajpeczce.

    Wczoraj dziadek wyciągnął swój stary aparat (prawdziwy) i dał Adasiowi do
    zabawy. Zachwyt był przeogromny, na początku były okrzyki „mama, to naprawdę
    działa”, później było ładowanie prawdziwą ładowarką, włączanie i wyłączanie,
    przyciskanie wszystkich guziczków itp. itd.

    Co do świątecznych porządków, to stwierdziłam, że będę sprzątała najpóźniej jak
    się da, bo u mnie 10 minut po generalnych porządkach nie widać nawet śladu tych
    porządków. W sobotę prałam kanapę, tuż po wyschnięciu Adaś tak mi wysmarował
    boki czekoladą, wcześniej były mało widoczne ślady, a teraz są super
    czekoladowe maziańce.
    --
    Pozdrowionka
    Ewa
    Psoty i psotki
    Nowa fryzura
  • franca1 30.11.04, 13:54
    Iwonka jak Wojtuś, już chyba dobrze. Jola strasznie m szkoda Szymona, na pewno
    będzie wszystko dobrze.
    Camilcia strasznie się cieszę, że wypad do Londynu się udał, ale nie mogło być
    inaczej. Dla mnie to magiczne miasto, spędziłam tam 2 miesiące i nadal nie mogę
    zapomniec tego wyjazdu i bardzo mi się marzy, żeby spędzić tam chociaż 2-3
    dni ...
    Olga na pytanie co chce od Mikołaja (już wie, że ten Pan przynosi prezenty),
    odpowiada niezmiennie bumm bumm na pytanie co to ma być za bum bum mówi duzi!
    Chyba będziemy musieli jej dokupić samochód. Choć podobno teściowa ma jej kupić
    straż pożarną, musze potwierdzić te pogłoski.
    Ostatnio Olga cały czas "gotuje" tzn. robi z ciastoliny kulki i serwuje
    zamiennie albo kotlety albo ciasto, dziennie zjadam kilkanaście porcji, chyba
    zacznę martwić się o swoją figurę smile A ostatnio "dzidzie" czyli figurki z farmy
    grały kasztanem w piłkę, a owca jadła kukurydze i dynię. Całkiem niezła
    wyobraźnia!
    Mam nadzieję, że kuchnia jej się spodoba.
    A wczoraj sama zasnęła i to we własnym łózku - zrobiłam małe przemeblowanie,
    odkręciłam część tylnej ścianki od łóżeczka (można je przerobić na tapczan) tak
    że może tamtędy wchodzić. Przez 2 dni tłumaczyła, że duże łóżko nie jest Oli,
    że to małe to jej. A wczoraj położyła się tam i wołała mnie, musiałam coś
    jeszcze zrobić więc krzyczałam, że przyjdę za chwilę zobaczyć jak Olga ładnie
    leży, no i przyszłam, a ona już spała. Tak się cieszę, bo usypianie Olgi
    polegało na tym, że tylko mama, tata nie! Musiała kłaść się z nią ... No i
    kończyło się na tym, że ja zasypiałam jako pierwsza. A tu niespodzianka.
    Czyli przede mną chyba tylko nauka "nocnika". Smok już dawno skreślony z listy,
    łóżeczko zaakceptowane ...

    Narty - Paty nie jestem specem, ale jeżeli dysponujesz ograniczonym budżetem to
    w pierwszej kolejnośći: Najważeniejsze są wygodne buty, u mnie najlepiej się
    sprawdzają na 4 klamry, mam dosyć miękkie. Narty - mi się dobrze jeździ na
    carvingach - takich krótszych o jakieś 10cm ode mnie - powiedzmy, że jestem
    średniozaawansowana. Moja koleżanka, w zeszłym roku na carvingach uczyła się
    jeździć i była bardzo zadowolona.
    Ważne są też ciepłe rękawiczki. Reszta stroju - zależy od zasobności portfela,
    i nie jest ważna, ważne jest żeby było ci ciepło i wygodnie. Gogle - przydają
    się tylko przy złych warunkach pogodowych. Kijki - nie muszą być jakieś super,
    dopasowane do wzrostu. (Ja planuję (od 2 lat) w tym roku kupić sobie wreszcie
    porządne spodnie - jeżdzę w piankowych, które pamiętaja początki liceum, więc
    są już lekko zużyte no i gogle, bo przy śniegu , z moją krótkowzrocznością
    widocznoś )

    Didi - ja już widzę siebie na stoku i mam nadzieję, że się spotkamy my jak
    zawsze na Skrzycznym w Szczyrku - może choć raz też się tam wybierzecie?

    --
    OLGA i GÓRY
    MINY i MINKI
  • jogaj 30.11.04, 17:34
    Z siusiakiem nie lepiej,dalam mu syrop przeciwbolowy,bo nie moge juz patrzec
    jak sie meczy.Ciezko mu posmarowac,bo nie daje sie dotknac. Bylam u
    Wesolowskiego na Warszawskiej. Juz sama nie wiem czy dobrze zrobilam.W sumie
    myslalam,ze bedzie go tylko ogladal.
    Kamila zazdrosze wyjzdzu do Londynu,znam rzeczy z Primarka,faktycznie sa
    super,ja bylam w Londynie krotko,ale bylam pod oglamnym wrazeniem miasta.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • socka2 30.11.04, 18:08
    hej wszystkim
    Jola, przede wszystkim szkoda mi Szymka, nie wiem co poradzic sad(((

    U nas OK, dzisiaj bylysmy u dentysty (znajoma), sprawdzila Pauli zabki na
    zyczenie mojej corki - wszystko dobrze, zadnych plamek, mozemy uzywac pasty
    elmex dla dzieci mimo, ze jest chyba 225 jednostek fluoru.

    Poza tym nadal zakladam pampki Pauli, chociaz teraz juz wola, ze chce siusiu i
    robi do nocnika, ale wole byc zabezpieczona bo nie nadarzalam z praniem.

    Jola, myslalam, zeby jechac ok. 7 grudnia i ewentualnie wracac 8 - wyjazd o 10
    ze Slupska i powrot jakos tak ok poludnia albo wczesnych godz, popoludniowych,
    zeby nie jechac pozno z Paula. Daj znac czy Ci odpowiada (to tak wstepnie) a ja
    jeszcze Ci napisze, czy na pewno sie wybierzemy (zalezy od pogody i zdrowia).

    Pozdrawiamy wszystkich i zyczymy zdrowka
    Ania i Paula
    --
    Paula - moje najukochańsze słoneczko
  • mama_03 30.11.04, 19:28
    Dobry wczesny wieczorek!!! unas wszysko dobrze odpukać !!!! żeby nie zapeszyć.
    to już moje trzecie podejście żeby coś napisać, dwa razy już miałam takie długaśne posty i gdzieś je wchłonęło. Ale się wkurzyłam !!!
    Piszę że wszystko dobrze ale ostatni tydzień mój ślubny był zagrypiony więc spał na kanapie a Julka ze mną i tak się przyzwyczaiła że teraz nie chce spać u siebie w łóżeczku tylko gdy przychodzi pora spania birze swoją kołderkę i podusie oraz kotka - przytulotka wchodzi na nasze łóżko i woła "mama aaa, Julia też, kot też." I muszę kłaść się obok niej albo zasypia gdy tylko się obok niej położę lub jeszcze sobie śpiewamy kołysanki Julka tylko w sobie znanym języku.
    co do postępów nocnikowych to Aniu podobnie jak u Pauli, Julka woła i robi do nocnika ale profilaktycznie ma założoną pieluchę, choć właśnie teraz nie ma bo kategorycznie odmówiła założenia a ja co 10 minut pytam " julia siku? .
    Jola tez nie wiem co poradzić bo nigdy nie spotkaam się z tym problemem nawet wśród znajomych którzy mają chłopczyków. Ale mam nadzieję że bardzo szybko cierpienia Szymka się skończą.
    Tak wogóle to też mi się nie chce rozpoczynać porządków świątecznych, a już powinnam się za nie wziąść bo prawdopodobnie 13 grudnia wyjeżdżam do rodziców.
    Na razie wyprałam wózek Julki ponieważ już wstyd było z nim gdziekotwiek się pokazać.
    A pozatym to wszystko odkładam do jutra ale muszę się już naprawdę od jutra wziąść za porządki.
    A i jeszcze muszę zrobić zakupy za Świętego Mikołaja.
    Narazie to tyle. Duża Buźka!!!!
    Gabi i Julka(14.01.2003)

  • monikam1 30.11.04, 21:58
    Hej! Ja tylko na chwilkę, bo padam. Goska ma ostatnio problemy z zasypianiem -
    ja zasypiam, a ona nic sad((
    Fajnie Kamilko, że wyjazd się udał! No tak - u nas tez zakupy dla Gosi na
    pierwszym miejscu. Ale ostatnio postanowiliśmy wziąć się za siebie i
    inwestujemy w swoją garderobę. Ja z wyrzutami sumienia, bo boję się, że po
    następnym zaciązeniu - nie wejdę w moje "wydatki". Podoba mi się podejście
    mojego dziecka do szczułej sylwetki. Jak zapewne pisałam - Gosia lubi lalki
    typu Barbie, ale nazywa je "patykami". Gdy włączę jej Fahion TV, to siedzi
    wpatrzona w ekran i z zachwytam powtarza "patyki, patyki...". smile)) A za dwa
    tygodnie w Bydgoszcczy w Geant weekend z księżniczkami Disneya. Pewnie Pani
    Mutor miałaby by pożywkę, gdyby dowiedziała się o moim entuzjazmie, bo jesteśmy
    już przygotowane na spędzenie tam możliwie dużej ilości czasu. Gosia ubóstwia
    takie "imprezki", słowo "księżniczka" króluje od dawna, a na doatek ulubiona
    lalka Patyk to właśnie Disneyowska księżniczka Jasmina.
    A jak z Tobą - Kamilo? Czy dobrze zrozumiałąm, że zaciązyłaś? Gosia ostatnio
    zgłasza żądania posiadania siostry. A ja ciągle czekam na wyjasnienie sytuacji
    w pracy i tak pewnie poczekam z następnym dzieckiem do emerytury.
    Był dziś facet nasłany przez spółdzielnię, kt. w ramach rękojmi ma nam usuwać
    pęknięcia na ścianach. Nastarszył nas, że będzie straszny bałągan i teraz nie
    wiem, czy się w to bawić. Podobno będzie coś szlifował, skrobał itd.
    Przechodziłyście kiedyś przez coś takiego?
    U nas przed świętami jeszcze imieniny jednej i urodziny drugiej babci.
    Zamówiłam dziś kosmetyki z Avonu, kupiliśmy radiobudzik i nie mam zielonego
    pojęcia, co mógłby przynieść Mikołajsad((
    Pozdrawiam
    monika

    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • paty_mama_olenki 30.11.04, 22:37
    Witajcie

    Widze ze temat usypiania aktualny nie tylko w naszym domu. U nas wyglada to
    koszmarnie. Spedzamy w lozku jakies 2 godziny albo wiecej, czytamy,
    spiewamy,udaje, ze spie, wylaczamy w koncu swiatlo i czasem ja tez w koncu
    zasypiam wczesniej niz Ola. Ola sie strasznie w tym lozku rzuca, wierzga,
    skacze itp. szalenstwa. Nie polozy sie spokojnie tylko ja nosi. Czy Wasze
    Styczniaki tez tak maja? Ja juz sil nie mam i czasem cierpliowsc wrecz trace.
    Co robic? Dac jej sie bawic az sama padnie? Probowalam ale jesli sie jej nie
    powstrzyma to Ona sie wrecz nakreca i szaleje jeszcze bardziej.
    W dzien nie ma problemow z zasypianiem. Zasypia albo w wozku na spacerze i
    potrafi spac potem jeszcze w wozku w przedpokoju. Czasem jak nie usmie na
    spacezre a zmeczona jest juz mocno to sie awanturuje i histeryzuje i marudzi,
    wiec jej wlaczam Shreka i momentalnie zasypia. Ostatnio tak mnie rozzloscila
    taka histeria wynikajaca ze zmeczenia, ze zostawilam ja taka placzaca i wyszlam
    z pokoju, a Ola jak stracila widza to sie uspokoila i jak weszlam za 2 minuty
    to juz spala jak aniolek.
    Dzis bylsmy na rekonesansie w przedszkolo-zlobku. Oli sie tak spodobalo u
    przedszkolakow (grupa wiekowa Oli akurat miala drzemke), ze sie balam, ze nie
    bedzie chciala wyjsc. Jutro idziemy wczesniej, zeby sie zapoznala z
    rowiesnikami i zobaczymy. Jak sie Oli spodoba to bedziemy chodzic chociaz na 2-
    3 godzinki dziennie, zeby miala kontakt z dziecmi, bo ta jesienno-zimowa pora
    nas zabije.
    No to lece potowarzyszyc Oli w lozkowych zabawach (juz o 21 chciala isc do
    lozka i tak sie bawimy na zmiane z Tatusiem sad )
    pozdrawiam
    Patrycja

    ps. Mam nadzieje, ze z Wojtusiem i Szymonem juz wszystko ok.
    Kamila czy juz mozna gratulowac? smile
    --
    Olenka
  • jogaj 30.11.04, 22:56
    Moj Szymon tez sie nakreca jak ma zasnac,ale ja generalnie wylaczam swiatlo i
    nie pozwalam mu wychodzic z lozka,jak nie dzialo sie nic w ciagu dnia innego,np
    nie spal bardzo dlugo lub pozno) to dosyc szybko sie jednak wycisza i zasypia.
    Mialam jakis czas tak,ze potrafil usypiac dwie godziny,wtedy zaczelam go budzic
    wczesniej rano i teraz jest w miare OK,zasypua w okolo 0,5 godziny.
    Ja zauwazylam,ze jak sie nie widze dlugo z kolezanka,czyli Szymon nie ma
    kontaktu z dziecmi to potem jest problem z dzieleniem sie zabawkami itd. A jak
    widzimy sie codziennie to jest super,czyli Sz potrzebuje kontaktu z innymi
    dziecmi. Dzis mialam w domu prawdziwe przedszkole,kolezanki z dziecmi,4
    chlopcow od 1,5 do 4 lat i 3 letnia dziewczynke,w domu taki sajgon,ze szok,ale
    bylo wesolo i byly momenty,ze bawili sie wszyscy razem.
    Siku Sz nie zrobil przed spaniem sad
    No walsnie kto dolacza do mnie i Ani? Kasia-Ludikun jak starania? Kamila ile
    kreseczek? kto nastepny?
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • camilcia 30.11.04, 23:17
    no i nic! jedna kreska! już nie wiem jak mamy to dziecko robić, żeby zrobić,
    dni się zgadzają, nawet trochę po i przed też się staramy, a może za bardzo nam
    zależy? kurcze, szkoda mi... Maja już zbiera zabawki dla dzidzi - przywiozłam
    jej pluszową myszkę (Maja twierdzi że to kotek) i ona mówi 'to dla dzidzi'
    cholera!
    no cóż będziemy dalej próbować
    test robiłam ok południa, miałam poczekać jeszcze ale nie wytrzymałam. szkoda,
    już mi się wydawało że mnie tak trochę bolą piersi ciążowo smile
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • sewerynki 01.12.04, 08:52
    Witam przy porannej kawie. nie wiem ile dam rade napisac. Młody słucha piosenek
    ale zobaczymy.
    Z nosem wszystko w porządku. Odpadły strupki w nosie i na buzi. Jakby się nic
    nie stało. Ktoś mi mówił żeby pamiętać na przyszłość że upadki na buzię zawsze
    brzydko wygądają bo szybko puchnie ale potem szybko się goją. W szpitalu w
    Prokocimiu u laryngologa było potwornie. Oby nigdy więcej się tam nie pojawiać.
    # godziny czekania z dzieckiem latającym po korytarzu. Żadnych godzin, żadnych
    kolejności - wydzimisie lekarza. A wizyta trwała 3 minuty. Nie chcę się
    denerwować więc o tym nie pisze. powiem tylko tyle że przy końcówce ryczałam
    latając za dzieckiem po ogromnych korytzrzach. Z frustracji, bólu głowy i
    zmęczenia.
    Dziś idę do laryngologa wieczorem i zobaczymy. Bardzo martwię się tym że ta
    głowa boli mnie codziennie, bez żartów.
    Jolu współczuję sisiaka. Nasza lekarka musiała to zrobić delikaytniej bo jego
    tak nie bolało bardzo. Może okłady z Rivanolu mu zrób - niech w nim moczy
    sisiaka lub na watkę.Żeby tam się jakieś zakażenie nie wdało. Jak coś to daj
    Ibufen - przeciwzapalnie.
    Kamilciu, znam to uczucie. Czasem chyba lepiej wpaść jak moja siostra z trzecim
    (to już pojutrze smilesmilesmilesmile jak się już człowiek zdecyduje to by chciał żeby to
    było od razu. Moja przyjacióła ma pododne stres, bardzo długo się zastanawilali
    w końcu decyzja i cisza. Trzymaj sie i ufaj że ktoś na górze o tym decyduje
    ostatecznie - nie my i nasze starania. No bo co możemy zrobić?
    Ze spaniem już pisałam. WOjtke o 9 się kąpie, potem rytuał ubierania i modlitwy
    wspólnej, chwila tulenia i mówię że Wojtuś pójdzie sam do łóżeczka, przytuli
    Tubisia ze jest już duży i potrafi spać. I gasimy światło i wychodzimy. często
    jak zaczyna wychodzić zamykamy drzwi od pokoju. nie boi sie i szybciej usypia.
    czasem na podłodze.
    poczekam ze smokiem do stycznia. niech dobrze się przyzwyczai do usypiania
    samotnie - z nim, potem bez niego.
    na pawła znowu zaczełam burczeć. chyba mi żal że tych urodzin żadnych nie
    miałam, i on sie szybko unosi. wczoraj sie obrazilam i poszlam spac do innego
    pokoju, nie zauwazyl bo siedzial przed kompem i potem w nocy mnie sciagal do
    łóżka z głupim pytaniem co ja tu robię. A jak tam Danwik - daj znak życia
    prosze.
    Skrzynka mialam sie ciebie spytac jaka ty masz lekarska przeszlosć? wydawalo mi
    sie ze cos takiego napisalas.
    A gdzie bakocia z krakowa?
    Kupilismy wojtkowi tunel z ikea - bedzie pewnie pod nim sie czolgal. tam mu sie
    podobalo.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • jogaj 01.12.04, 09:22
    Kamila nic sie nie przejmuj,moze za wczesniej zrobilas test. My o Szymona
    staralismy sie 4 miesiace,a teraz 5,wiec nic sie nie przejmuj.Najgorsze wlasnie
    jest to,ze jak juz sie podejmie decyzje to chcialoby sie juz,a wtedy za bardzo
    sie starasz i nic z tego nie wychodzi.Ja zawsze mowialam,ze najlepiej wpasc wink
    Z sikaniem w koncu lepiej,ten lekarz za pierwszym razem tez byl delikatny.
    Dzieki za podpowiedz o rivanolu,nie pomyslalam.
    Syn mnie wzywa,skonczyl kupe.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • mama_03 01.12.04, 09:24
    Witam wszystkich w pierwszym dniu grudnia tak jak obiecałam wczoraj dziś od samego rana wzięłam się w garść i umyłam okna, zmieniłam fieranki, wstawiłam już trzecie pranie i teraz czas na chwilę relaksu przy kawie i kompie.
    Camilcia nie załamuj się podobno jak sie bardzo chce to los jest przekorny jak to mówią, że trzeba przestac intesywnie myśleć o dzidzi wyluzować się.
    Ja na razie nie myślę o drugim, tak jak kiedyś napisałam chyba jeszcze nie dojrzałam zeby być poraz drugi mamą.
    Cieszę się że z Wojtusiem wszyastko w porządku.
    właśnie Julka woła mama siu siu już wsydzadzona na nocnik.
    Pralka skończyła pranie wieć muszę na razie kończyć, powiesić pranie.
    Zajrze do was wieczorkiem!!! Pozdrowionka!!!!!
    Gabi i Julka(14.01.2003)
  • ludikun 01.12.04, 14:52
    Kamilcia, to mozemy sobie reke podac !!! Nam w zeszlym miesiacu tez sie nie
    udalo...Mysle, ze u mnie nie bedzie latwo, bo mam strasznie nieregularne cykle.
    Ja caly czas mam nadzieje, ze w tym miesiacu sie udalo...nawet lekkie mdlosci
    mam, ale nie wiem czy tak naprawde, czy tylko sobie wmawiam !!! Testu na razie
    nie robie, bo chyba za wczesnie na to i nie chce sie niepotrzebnie stresowac.
    Ale jest jedna rzecz, ktora nie daje mi spokoju: W niedzielu urzadzilysmy sobie
    z psiapsuilami wrozby i kolezanka wrozyla mi z obraczki na nitce. Choc nigdy
    nie wierzylam w te bzdury, to co mi wyszlo bardzo mnie zastanawia, a
    mianowicie, ze bede miala 3 dzieci: dziewczynka, chlopiec, dziewczynka. O ile
    na obie dziewczynki obraczka robila spokjojne koleczka, tak na chlopca tak sie
    rozbujala, ze prawie deba stawala...czyli mogloby znaczyc, ze juz jest u mnie w
    brzuszku !!! Jak to sie sprawdzi - zaczynam wierzyc w czary - mary !!! Test
    robie w niedziele - dam znac !!!

    A u nas jest koszmar z alergia. Zaczelo sie mniej wiecej jak Olke odstawilam
    (dzieki za rady - wszystko poszlo gladko). Dotychczas miala troszke wysypana
    buzie, teraz ma cale rece, nogi i pupe w malych krosteczkach. Myslicie, ze to
    moze miec jakis zwiazek ?? A moze pora roku ma na to wplyw. A jak jest z
    waszymi alergikami. Acha, dodam jeszcze, ze Ola od pol roku je ser i maslo.

    No i hit sezonu: zgubilam kluczyki od swojego samochodu i to byly zapasowe !!!
    Tak wiec moj samochod od 2 tygodni stoi na parkingu w Warszawie a ja nie mam
    czym jezdzic !!! Myslalam, ze sie znajda, ale tyle czasu minelo, ze chyba nic z
    tego. Bede musiala wymienic wszystkie zamki i stacyjke...

    Danwik, ja Cie prosze, Ty nie rob glupstw !!! A tak w ogole to po co ty caly
    czas brniesz w to wszystko. Skoro i tak nie chcesz z nim byc, to po co jeszcze
    sie klocic i denerwowac. Odetnij sie od tego i zacznij zyc !!!

    Tyle na dzisiaj, sciskam was mocno,

    Kasia i Ola
  • didi23 01.12.04, 18:52
    Kama nie martw się może za wcześnie zrobiłaś test. Luskin trzymam kciuki że to
    już. Jolu my nie mieliśmy takich problemów z susiaczkiem ale rivanol może być
    dobrym rozwiazaniem. Dawcio właśnie studiuje ofertę tesco i ku mojemu
    nieszczęściu zażyczył sobie auto na akumulator i parę innych a proponowana
    przez mnie kolejka drweniana nie uzyskała akceptacji. Ostatnio mały uwielbia
    mówić nu nie co oznacza o nie. Ostatnio trajkocze jak katarynka i zaczyna
    zmyślać, że go babcia zbiła, albo je na niby. Oki kończę, bo zaraz wybieramy
    się na zakupy. Miłego wieczroku
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • skrzynka3 01.12.04, 19:45
    Hej Camilcia trzymam kciuki -to chyba najlepiej podsumowala Jogaj jak sie
    czlowiek juz zdecyduje to chcialby juz a tu najczesciej nic crying( na Zosie
    musielismy czekac z 8 cykli ale wiecie co z drugiej strony to milo wspominam
    ten okres "starania sie o Nia " wink))))tym bardziej ze chyba mnie juz nic
    takiego nie czeka -jesli juz to wariant "niespodzianka" co,tez moze miec, swoj
    urok smile)))No i gratuluje udanego wyjazdu wink) (a propos pierwszy test ze Stasiem
    juz w brzuszku wyszedl ujemnie wink))
    Jola wspolczuje Szymkowych problemow -dobrze ze juz lepiej ja tez nie ma takich
    doswiadczen tzn Henio maial odciagany napletek i strasznie przy tym plakal ale
    tylko w tym momencie a z siusianiem nie mial problemow (po odklejaniu
    smarowalismy tam jakas mascia nie pamietam nazwy jakas taka brazowa i nietypowa)
    Aniu jak milo ze sie odezwalas wink)
    Sewerynki gratuluje powiekszenia rodzinki i ucalowania dla malego Samuela,
    Marzek i calej rodzinki od kolezanki z "wychowania" smile)))To chyba cos sie
    przyspieszylo bo zrozumialam ze miala isc do szpitala w piatek na planowe
    CC ??? No i dobrze ze Wojtusia nosek ok!Ale Ty zeczywiscvie zrob cos z ta
    Tawoja glowa cos za czesto Cie boli crying(( mam nadzieje ze to tylko zatoki +stres
    i zmeczenie. Trzymaj sie.
    Ludikun nawet jak w brzuszku fika juz facecik (czego zycze) i tak chyba nie
    warto wierzyc w czary mary wink))))
    Troche mnie ostatnio tu nie ma bo szykujemy z dziecmi jaselka na Wigilie a
    poniewaz blizej Swiat bedzie ciezko z czasem wiec juz teraz cale popoludnia po
    troszeczku robimy stroje i dekoracje. W sumie fajna zabawa -gdyby nie to ze
    Stas doprowadzil mnie dzis do wrzenia -zaczyna wszystko od awantury ze nic nie
    umie i mu nie wychodzi specjalnie cos tam byle jak z zamknietymi oczami
    przetnie po to zeby potem okazalo sie nawet fajne rzeczy Mu wychodza jak sie
    postara i przestanie szlochac.
    Ale dzis zrobilam numer -Zosia buszowala od 5 rano do 7 kiedy slodko usnela -
    wyprawilam chlopcow z K. do szkoly i 7.30 przylozylam sie do Niej na pol
    godzinki (z nastawionym budzikiem) -o 10 obudzila mnie zaniepokojona tesciowa -
    zajecia o 10.30!!Ale zdazylam -dobrze ze do pracy chodze na piechote 5 minsmile)))
    Zosia ledwo sie dobudzila i efekt byl taki ze dzis juz nie spala w dzien. Ona
    zwykle zasypia bez problemu okolo 21 tylko musze siedziec przy jej lozeczku w
    fotelu przy lampce. Ale budzi sie w nocy w rozrzucie od 3-6 i wtedy chce do
    nas. Zwykle zasypia szybko wtulona we mnie no chyba ze jak dzisiaj odbije jej i
    kombinuje jak by mnie obudzic.
    Ide klasc Zosie bo sie zatacza Skrzynka

    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • monikam1 01.12.04, 21:55
    Hej! My dziś mieliśmy kulminację w kłopotach z zasypianiem. Zasnęła dopiero,
    gdy oboje położyliśmy się z nią do łóżka, w ręku siedział porcelanowy anioł - w
    międzyczasie była histeria z wymiotami. Na pranie po wymiotach czeka ukochana
    podusia - słoninka, bez której nie da się zasnąć, więc w ogóle był koszmar. Nie
    wspomnę nawet o rzucaniu smoka. Zaczekam aż się rozpadnie. Obawiam się, ze może
    to być wykluwanie sie jakiegoś choróbska.
    Dziś w Cubusie był zniżka 30% na wszystko - z tego szcęścia nie mogłyśmy się z
    Gosią zdecydować i kupiłyśmy tylko rajstopki w kotki. Zaczekamy na poświętach -
    będzie 50%.
    Nurkuje ostatnio w sklepie z tanimi książkami - można dostać za 2 zł
    kolorowanki "Nasze dobranocki" - kupa stron. Gosia zachwycon muminkami (robi
    rzeczywiście postępy w kolorowaniu i wreszcie chwyciła, o co w tym chodzi i
    stara się już nie gryzmoolić, ale kolorować), a w szafie w pracy czeka jeszcze
    Miś Uszatek. pamiętam, że któreś z dzieci lubi Uszatka, więc wspominam, ze jest
    coś takiego do dostania.
    Dziewczyny starające! Głowy do góry - ja na Gosię tez musiałam poczekać! Jak
    wyszło raz, wyjdzie i drugi - tak twierdzi moja lekarka. Teraz nie jest dobry
    czas - dzieci będą najmłodsze w klasie. Moja koleżanka psycholog dziecięcy
    twierdzi, ze trzeba się starać, aby dzieci rodziły się w pierwszym półroczu, bo
    łatwiej się wszędzie aklimatyzują - tj. np. w przedszkolu. A może Wy po prostu
    czekacie na mnie??? smile))) Ja zacznę za 3 miesiące. Urodzi się powiedzmy w
    styczniu 2006 - macierzyński, urlopik, a po wakacjach Gosia pójdzie do
    przedszkola i babcie znowu będą miały pod opieką tylko jedno dziecko. Ciekawe
    co wyjdzie z moich misternych planów. Zdyscyplinuję się w braniu Folika i
    zmieniam dietę na dziewczynkową, bo Gosia chce siostrę. Zresztą - co ja zrobię
    z tonami sukienek i lalek???smile)))
    Pozdrawiam
    Monika

    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • jogaj 01.12.04, 22:15
    Bylam znowu u lekarki,bo Szymon ciagle kaszle,to juz 4 tygodnie,a do tego
    zrobily mu sie chropowate raczki i nozki (mysle,ze winne mandarynkki,ale z
    opoznionym zapolonem),no i padlo podejrzenie o alergiczny kaszel sad Od dzis
    jestesmy na Fenistilu,a potem mamy przjsc na Zyrtec,bo Fenistil szybcej dziala
    (prawda to?)
    Na siusiaczka rivanol,ale chyba problem siedzi w glowie,tzn wieczorem juz bylo
    calkiem dobrze,ale musialam mu tlumaczyc i tlumaczyc,ze wczesniej bolalo,a
    teraz juz nie,zeby sporobowal.Sikanie znacznie sie wydluzalo,ale chyba w koncu
    sie przekonal.Okropnie mi go bylo zal,jak mu sie chcialo i bal sie
    zrobic,mialam ochote pojechac i udusic tego chirurga.
    Sz dzis spal w dzien krotko w samochodzie,wieczorem po kapieli mial straszna
    glupawke wiec nawet nie probowalam go klasc,bo on biegal i szalal jak
    nakrecony,w pewnym momencie poszedl sobie do swojego pokoju,myslalam,ze po
    zabawke,ale nie wraca i cisza wiec poszlam za nim,a on juz spal!!! Nie moglam
    uwierzyc.
    Sewerynki gratulacje dla siostry.
    Ludikun w koncu sie odezwalas.
    Danwik prosze sie zameldowac choc pustym postem.
    Monika jak bedziesz miala synka,a ja corke to po prostu sie wymienimy
    rzeczami wink))))))))))
    Didi mam nadzieje,ze zakupy sie udaly.
    Skrzynka przerazasz mnie tymi pracami plastycznymi,bo ja mam dwie lewe rece do
    takich rzeczy,z plastyki mialam 4 tylko dlatego,ze prace domowe robla mi zdolna
    siostra inaczej grozilaby mi troja (jedyna na swiadectwie).
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • danwik 02.12.04, 07:50
    Jestem!!!!
    Niestety nie w nastroju świątecznym, raczej śledczym i bojowym tzn. dzisiaj idę
    do adwokata a wczoraj spotkałam się z (jeszcze)mężem kochanicy Tomka. Wczoraj
    też mój mąż wykrzyczał mi, że wymyślam bzdury a on się z nią już dawno nie
    spotyka więc zaraz po jego wyjściu dałam znać męzowi pani M, który pojechał
    sprawdzić czy mój slubny się pokaże w ich gniazdku - oczywiście prościutko z
    domu pojechał do niej...
    Wiktoria powolutku zaczyna opanowywac nocnik, tzn. gdy się ją wysadza to bardzo
    szybko i ładnie się załatwia ale sama jeszcze nie wola ... powolutku i mam
    nadzieję, że my też zrobimy "pa-pa" pampersom.
    Ludikun - gratulacje dla siostry !!!
    Jogaj - Danielowi też lekarka też naciągnęła siusiaczka i też go szczypało przy
    siusianiu ale szybciutko przeszło więc mam nadzieję, że i Szymek szybko się z
    tym upora.
    Skrzynka - nie zaśpij dzisiaj !!!
    Na razie tyle. Może jeszcze później "wpadnę" a teraz zabieram się do roboty.
    Pzdr. cieplutko. agnieszka

    --
    Totalna metamorfoza ... mamusi surprised)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866&a=17264089
  • sewerynki 02.12.04, 08:44
    Ale przeżycia. Skrzynka mnie uprzedziła. Termin siostra miała na piątek ale
    zaczęły jej odchodzić wody więc ze względu na 3 cesarke zrobiło sie
    niebezpiecznie i od razu pognali na cięcie. Sami (Samuel) wcale nie jest
    malutki, ma 51 cm czyli tyle co Wojtek i waży 3,004 czyli więcej niż Wojtek.
    Byliśmy w szpitalu wczoraj wieczorem, wpuścili nas nawet po 20 ! Jest śliczny.
    Jak go zobaczyłam poryczałam się ze wzruszenia. Marzek też ma się dobrze i mimo
    kaszlu jest dzielna.

    U laryngologa dobre wiadomości chociaż nie ucieszyły mnie do końca - zatoki mam
    zdrowe, struny i krtań ok tylko coś w nosie jest do popraiwenia. Ale marna
    szansa że głowa boli od tego. Zmieniło się tyle że nie boli mnie od samego rana
    tylko jakoś w południe, po południu zaczyna. Następny jest neurolog. Ale ja coś
    zaczynam podejrzewać hormony. Nie lubię ich. Moze ta minipigułka do dla mnie za
    mała ilość hormonów. Ale ja je miałam odstawiać! Zobaczymy.
    Młody na wieczór był u babci żebyśmy mogli jechać do lekarza i do siostry.
    Szalał. Mama cały czas sie śmieje z niego ale widzę że ją trochę męczy. Mówi
    że on nie moze usiąść na pupie przez 5 minut tylko cały czas lata i kombinuje
    co by tu sknocić. Mieszkanie wyglądało interesująco jak przyjechaliśmy.

    No nic. Świeci słońce. Zabieram się za życie, sprzątanie ,robienie obiadu, może
    spacerek krótki. Mycie głowy itp.

    Danwiku, dobrze że się trzymasz. Powiem szczerze - twój mąż ma nierówno pod
    sufitem. Przynajmniej obecnie. Może kiedyś miał równo tylko mu się pofałdowało.

    Jolu Aniu ale ja będę przeżywać wasze dzidziusie.

    Ludikun i Camilcia - miłych starań.smile

    Wszystkim - miłego dnia.
    iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • jogaj 02.12.04, 09:04
    Sewerynki jak ja bralam tabletki anty to strasznie bolala mnie glowa,wlasciwie
    cale dnie,jak odstawilam jak reka odjal. Teraz glowa boli moja siostre i gin
    powiedzial,ze tabletki anty moga nasilac bole glowy,az do takich prawie
    migrenowych napadow. Piszesz,ze bierzesz jakies hormony wiec moze to ich wina.
    Pozdrawiam-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • part_two 02.12.04, 11:09
    Hej Dziewczynki !

    Seweryki, gratulacje zostania super-ciocią wink i również dla siostry - potrójną
    super-mamą, chyba tego już w życiu nie dokonam.
    Trzymam kciuki za wszystkie sarające się mamusie. My ze względów lokalowych
    musimy jeszcze poczekać, ale też już bym bardzo chciała. I też dziewczynkę, ale
    to podobno trudniej. Eee.. co będzie, to będzie.

    Danwiku: to, co się teraz u Ciebie dzieje, to jak rosyjska komedia : byłoby
    śmieszne, gdyby nie było straszne. Trzymam za Ciebie kciuki z całej siły, żebyś
    była mądra i wytrwała przez cały ten trudny czas. To niestety jedyne, co mogę
    zrobić, ale myślę o Tobie i wierzę, że dasz radę. Na cokolwiek się zdecydujesz.

    Jola, ja też zawsze cierpię razem z moim dzieckiem, więc wiem, co czujesz. Mam
    nadzieję, że Szymon szybciej od Ciebie o tym zapomni. Iwo też ma teraz
    szorstkie łydki i również podejrzane są mandarynki. Fajnie masz, że Szymon tak
    sam zasypia. Ja usypiam Iwo po kąpieli ok. godziny i on ani na chwilę nie
    przestaje szaleć. Potem jestem padnięta i nie bardzo mam siłę cokolwiek zrobić.


    Buziaczki
    S.

  • camilcia 02.12.04, 11:41
    jakoś strasznie mam dużo pracy, więc tylko na chwilkę
    Aga, trzymaj się! fajnie że się od czasu do czasu odzywasz, bo my tu wszystkie
    tęsknimy smile
    Maja wczoraj założyła nowe buty i zaczęła je całować smile, chociaż wiem że jej
    się podobają. a swoją drogą kupiłam jej kapcie rozm 21 (befado) i takie
    bokserki za kostkę, nie takie ciepłe jak trapery bo pogoda fajna i jej się
    nóżka pociła, rozm 24! te na dwór o nr większe, ale bez przesady z tą różnicą w
    rozmiarach! buty prawie równe!
    Nie wiem co zrobić, bo jak 2 x tyg Maja zostaje z teściową, jakiś bunt ma
    ostatnio bo jak tylko widzi że zaczynam pakować torbę to płacze 'babci Lidki
    nie', aż mi przykro bo co mam zrobić? tłumaczę itp, babcia na pewno się nią
    zajmuje dobrze, nooże nie wariuje tak ja my, ale nie wiem co jest grane. Maja
    jeszcze za mała żeby powiedzieć. hmmm
    ok, lecę
    Jolu, mam nadzieję, że z Szymusiem coraz lepiej
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • skrzynka3 02.12.04, 15:02
    Danwiku trzymaj sie. Chyba Sewerynki trafnie to ujela ze Twojemu mezowi sie
    niezle pofaldowalo pod czaszka sad((A moze by tak jednak jakas terapia szokowa -
    typu walizki za prog itp??? Moze to go troche otrzezwi ze naprawde zarty
    skonczyly sie juz bardzo dawno temu i albo w lewo albo w prawo bo nie wiem ile
    dasz rade jeszcze tak to ciagnac.Jestem myslami i modlitwa.

    Iwona jeszcze raz gratulacje wink))potrojna ciociu! Z drugiej strony to dobrze ze
    zatoki i gardlo ok, moze te pigulki to jest jakis trop??? Moja kumpela tez
    musiala zrezygnowac calkowicie z pigulek bo miala probowane ze trzy rozne i
    migreny nie do zniesienia. Wiec moze zanim nadenerwujesz sie u neurologa
    zeczywiscie sprobuj do gina? Trzymam kciuki zeby wszystko sie okazalo w
    porzadku i najwazniejsze zeby Cie bolec przestalo!!!!

    Jola jak pisalam ja tez zawsze na bakier bylam z rozymi takimi plastycznymi
    rzeczami bylam ale odkad Henio poszedl do przedszkola to sie zaczelo a to stroj
    na bal przebierancow, a to kostium na przedstawienie, a to pomoc przy
    dekoracjach. Czesc niby mozna kupic ale zwykle drogie to jak piorun a na jeden
    raz no i moi panowie nietypowe marzenia dotyczace przebran mieli(produkowalam
    juz ducha, choinke, kota w butach, jagodke, labedzia, wilka, balwanka i sama
    nie wiem co jeszcze). Z czasem nabralam wprawy i zaczelo mnie to bawic -
    nieskromnie powiem ze Elemelek wyszedl mi pierwsza klasa wink))]
    Dzis wczesniej wrocilam bo dzieci choruja w przedszkolach (niestety mniej zajec
    to tez mniej pieniedzy)
    Sowa fajnie ze sie odezwalas -stesknilam sie wink))
    Chlopcy napadli na mnie i wymusili wygrzebanie z kata gitary (ale sie ladnie
    przykurzyla)i cwiczenie kolend na Swieta. Wszyskie palce mnie bola ale
    zaskoczylo mnie jak Zosia ladnie spiewa, swietnie lapie nawet skomplikowane
    melodie (slowa na razie raczej wlasne choc lili lili laj -profeska wink))
    Buziaki Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • jogaj 02.12.04, 16:58
    Sowa Szymon tak pierwszy raz zasnal i nie mam nawet nadzieji,ze to na
    stale,zwykle to tak jak u Was zasypianie wyglada.
    Fajnie,ze sie odezwalas,czemu tak zadko? Kinga tez zadko,a ostatnio bardzo sie
    Kini zaniedbala w postach.
    Co do meza Danwik to jemu sie chyba wlasnie wyprostowalo pod czaszka,bo
    pofaldowane to czlek madrzeje,a on zglupial do reszty.
    Z siusiaczkiem juz dobrze,ale ja ciagle mam leki,ze wroci ten bol i strach.
    Najlepsze jest to,ze wczoraj Szymon pierwszy raz dostal Fenistli i od tamtej
    pory ani razu nie kaszlnal!!! A kaszlal chyba ze cztery tygodnie,nawet w nocy
    nie kaszle,wic to chyba ewidentnie od alergii.
    U nas znowu padalo caly dzien wiec siedzielismy w domu,ale byla moja kumpela z
    synami wiec bylo wesolo,choc oczywiascie nie obylo sie bez problemow,bo fajne
    jest to co ma ktos inny. My sie smiejemy,ze chyba zaczniemy wszystko kupowac w
    trzech egzemplarzach,zeby nie bylo problemu. Gosia stwierdzila,ze przywiezie do
    mnie ich samochodzik jezdzik,bo ja mam dwa i ciagle ktos cierpi wink
    Kamila ja bylam kiedys w Anglii zima,na swieta i tez bylam w szoku jak oni sie
    ubieraja,dzieci bez czapek,a laski wieczorami ubrane w sandalki na obcasach i
    suienki na ramiaczka bez rajstop i to nie pojedyncze egzemplarze,ale wiekszosc
    tak chodzila po ulicy,a my w zimowych kurtkach i czapkach. Faktycznie ich od
    malego tak chlodza,a potem na starosc sa pokreceni i z MEGA reumatyzmem. Co
    kraj to obyczaj.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • monikam1 02.12.04, 19:16
    DanwikU! Trzymaj się twardo. Mam nadzieję, że trafisz na dobrego adwokata.
    Trzymam kciuki i gdybyś czegoś potrzebowała - ppostaram się pomóc. Szkoda, że
    się tak układa, bo trzymałam kciuki, żeby się jednak wszystko ułożyło - ale
    wygląda na to, że Twój mąż ma pokiciane w głowie. Faktycznie - jak takiemu
    zaufać? Szkoda, ze aż tyle ludzi cierpi przez jego głupotę.
    Zgadzam sie z Jolą - jest nawet powiedzenie: Mózg duży, ale nie pofałdowany -
    tak mawiam, gdy chcę kogoś obgadać.
    Sowa! Dzięki za prezent! Przyda się taka wersja dla leniuchów.
    Jolu! Ja się chetnie na ciuszki zamienięsmile)) Utkwiła mi w pamięci zwłaszcza
    kurtka Szymona. Pamiętam, ze przymierzał ją na którymś ze zdjęć.
    A moja koleżanka z forum mam luty 2005 już leżącasad(( Więc - dziewczyny
    oszczędzajcie się!
    UWAGA! UWAGA! CZY MACIE JAKIŚ PRZEPIS NA ELEKTRYZUJĄCE SIĘ CIUCHY???? BO MNIE
    NIEBAWEM SZLAK TRAFI! JAKIEGO PŁYNU UŻYWACIE??? Chyba mnie niebawem uznają za
    jakieś niekonwencjonalne źródło energiismile))

    A ja w związku z kłopotami z zasypianiem Gosi zrezygnowałam dziś z wyjazdu na
    Gwiazdkę firmową do Poznania na koncert Banaszak. Koncert jak koncert - choć
    BAnaszak, jak nie śpiewa, że przedstawi mi Macieja kota b. lubię - ale jadą
    wszyscy moi znajomi i zapowiadała się podróż wesołym autobusemsad(( ALe że
    powrót koło 12 w nocy - wystraszyłam sięsad((
    Pozdrawiam
    Monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • sewerynki 03.12.04, 16:23
    Pustki straszne - co wy robicie? Monika nie załapałam o co chodzi z Banaszak i
    kotem.
    U nas spoko choć wojtek od południowej drzemki jakis dziwnie marudny dzis
    kolejna dawka ribomunylu.
    piszcie wiecej tesknie za wami.ide odkurzac.
    acha - przy moim gotowaniu bawimy sie grochem smile zajmuje go na chwile.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • monikam1 03.12.04, 20:25
    Iwonko! Chodzi mi o to, że Banaszak jest znana gł. z twórczości typu "w moim
    maagicznym domu", co nie oddaje jej możliwości - bo ma cudowny głos, ale jej
    inny repertuar jest mniej znany. My mamy w teatrze w Poznaniu koncert koled dla
    firmy.
    Pozdrawiam
    Monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • jogaj 03.12.04, 22:35
    NO faktycznie wszystkich gdzies wywialo.
    Ja jakos tez nie mam weny na pisanie,a poza tym ja ciagle cos pisze.
    Szymon moglby caly dzien spedzic w kapieli,nawet polewanie glowy nie robi na
    nim wrazenia. Teraz nie daje tylko umyc sobie siusiaka,ale juz wszystko
    dobrze,nic nie boli i sika normalnie.
    Zrobil sie "Zosia-samosia" i wszystko musi robic sam,oszalec z nim mozna,,ze je
    to normalka,ale on sie rozbiera sam,probuje sie ubierac,chce sam zakladac buty
    i kapcie,robic sobie picie,nalewac kropelki,wycierac pupe itd. Dopiero jak po
    dluzszej chwili cos mu nie wychodzi pozwala sobie pomoc.
    Jutro pewnie mnie nie bedzie,bo moz idzie na sluzbe,a my do rodzicow na noc.
    Pozdrawiam-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • camilcia 04.12.04, 08:23
    to ja napiszę chociaż kilka słów, strasznie mamy rozplanowany weekend, jedziemy
    zaraz do W-wy, najpierw kupujemy nowy komp (jupiiii!!!!!!) a potem małe zakupy,
    widziałam że terranova ma w tym sezonie normalne ubrania (takie raczej
    eleganckie) i już 50% zniżki, a na 17 na karową bo dzisiaj jest rajd barbórki,
    spotykamy się tam ze znajomymi i potem pewnie do nich wpadniemy, kupili Mai
    toaletkę, bo już nie ma w żadnej hurtowni a znalazłam w jednym sklepie,
    ostatnia w dodatku miała pogniecione pudełko (troszkę) i facet opuścił za to
    10%. Maja zostaje u teściów.
    wczoraj ku mojemu zdziwieniu, Maja dała sobie spokojnie umyć głowę i w dodatku
    sama sobie lała wodę na głowę! niewiarygodne, a tyle zachodu przy tym zawsze
    było.
    lecę suszyć głowę i jakieś śniadanie wciągnąć.
    miłego weekendu, buziaczki
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • skrzynka3 04.12.04, 08:36
    Hej! Ja tez jakos wczoraj nie mialam weny tworczej crying(
    Jola no to mozemy sobie podac rece jakbym o mojej Zosi Samosi slyszala. I tez
    poddaje sie dopiero po dluzszej chwili albo jak np. caly sok zamiast w kubku
    wyladuje dookola. Proba nawet dyskretnej pomocy z mojej strony w czasie
    ubierania, rozbierania itp wywoluje napad szalu delikatnie mowiac. Nie chce tez
    jechac w wozku problem polega tylko na tym ze isc w konkretnym "rodzinnnie"
    pozadanym kierunku tez nie crying( na wyjsciach typu spacer to mi nie przeszkadza
    tylko ze zwykle ten spacer jest polaczony z odbieraniem chlopcow i wtedy gorzej.

    Namieszali mi wczoraj w glowie w przedszkolu do ktorego chodzili chlopcy crying(
    Zosia byla juz dawno wpisana na liste a wczoraj cos w przelocie zagadnelam
    pania drektor a ona ze przeciez chyba mowimy o wrzesniu za rok bo dzieci
    grudniowych nawet jak sa rocznikowo trzylatkami nie przyjmuja. Lekko sie
    zajezylam bo wyraznie kilka mc temu o tym rozmawialysmy i na wlasne oczy
    widzialam Zosie wpisana na liste wrzesien 2005, mogla mi od razu kobieta
    powiedziec ze nie.Zosia do szkoly pojdzie przeciez ze swoim rocznikiem
    (niestety caly rok wczesniej jak wiekszosc styczniakow) i wtedy nikogo to ze
    jest z grudnia obchodzic nie bedzie. Ja sama widze ze dzieci ucza sie w
    przedszkolu calej masy roznych rzeczy ktorych po prostu nie da sie nauczyc w
    domu i zalezy mi ze by chodzila do przedszkola normalnie 3 lata a nie 2.
    Zaczelam robic juz wywiad w innych przedszkolach (dwa podobaja mi sie nawet
    bardziej niz to nasze tyle ze cenowo jest duza roznica)No nic trzeba bedzie
    sprawe dokladnie przemyslec.Zreszta chyba nie ma tego zlego ... ostatnio coraz
    wiecej rzeczy mi sie w tym przedszkolu nie podobalo, widze wyrazna roznice na
    minus od czasow kiedy chlopcy zaczynali tam chodzic. Tez tak czasem macie ze
    cos co sobie planujecie nie wychodzi i po pierwszym momencie zmartwienia
    wychodzi ze wlasciwie to tak jest nawet lepiej???
    Iwonka gratuluje grochowych zabaw wink))
    Jolu Zyrtek zaczyna dzialac dopiero po kilku dniach a Fenistil prawie od razu.
    Pociesze Cie ze to nie koniecznie musi oznaczac jakas silna alergie, tylko po
    infekcji mogla Szymkowi zostac nadwrazliwosc oskrzeli a za kilka tygodni
    wszystko sie wyrowna (ale wtedy tez warto Mu troche podac te przeciwalergiczne
    zeby sie nadwrazliwosc nie utrwalila)
    Ide montowac sniadanko. Milej soboty Skrzynka
    Ps My dzis "trujemy roztocza" Aletgoffem i bedziemy spac u moich rodzicow wiec
    tez mnie nie bedzie
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • sewerynki 04.12.04, 21:12
    Chcialam tylko powiedziec ze dałam nowe zdjęcia na zobaczcie. Są tam też
    zdjęcia Samuela - siostrzeńca - syna Marzek czyli mojej siostry,
    tak sie chwale.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • sewerynki 04.12.04, 21:16
    gdzie jest moj post?
    powiem tyle ze wysłałam nowe zdjęcia na zobaczcie- Wojtka i tez osobny link to
    Samuel - mój siostrzeniec.
    my bylismy dzis na basenie- pierwszy raz w zyciu wojtka -ale byly jaja, płakał
    dużo przez suszarki ale potem siedzielimy w jaccuzi i było lepiej.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • camilcia 05.12.04, 14:10
    my dzisiaj niedziela dla Majusi, wczoraj wróciliśmy późno i zabieraliśmy ją
    śpiącą od teściów. nawet się nie przebudziła, a ubieranie, zapinanie,
    przebieranie itd smile
    kupiliśmy śliczną srebrniutką toshibę, jak zwykle fartem. bo my tak jakoś mamy
    że coś nad nami czuwa (albo ktoś, mój mąż bardzo wierzący, ciągle Bogu dziękuje
    za to i owo). wybraliśmy sobie hp, tańszy i trochę gorszy, przyszła już
    akceptacja na raty, a tu się okazało, że w całym sklepie nie ma zasilacza do
    niego! nawet uniwersalny nie pasował. szef nas obsługiwał i chyba się strasznie
    przejął, bo nam za 500 więcej zaoferował o klasę lepszy komp, dodał gratis
    torbę też firmową i Irdę. no udało nam się niesamowicie. tylko teraz to ja już
    wogóle męża nie mam smile
    toaletka dla Majuni odebrana, stoi już zapakowana, ale bardzo mnie kusi, żeby
    dać wcześniej, sama bym sobie pooglądała. Rajd super!!!! zresztą uwielbiam
    takie imprezy bo ja trochę samochodziara jestem (a to po tacie). byliśmy w
    Arkadii, na koniec już, tylko godzinkę - o matko jakie to wielkie!!!
    Maja się najbardziej ucieszyła, że kupiliśmy mleko sojowe, u nas nie do
    dostania, pomimo usilnych próśb w sklepie, więc zawsze kupujemy hurtowo.
    Mała śpi, właśnie uśpiliśmy ją bujaniem w kocu.
    Maja jest straszna makaroniara, tylko makaronik i kluseczki, placuszki, kopytka
    itp itd, już się zastanawiałam nad wersją kopytek/klusek kładzionych z
    warzywami, bo inaczej nie da rady, a przecież nie może jeść samej mąki...
    kiedyś w gazecie była taka płytka na dzień mamy, lubimy te piosenki, Maja
    pamięta niektóre i dzisiaj przyszła zainspirowana tekstem jednej z nich i mówi
    do mnie 'dziękuję ci mamo' normalnie mi się łezka zakręciła ze wzruszenia.
    och... smile

    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • jogaj 05.12.04, 21:16
    Oj jakos pewchowo zaczal sie dla mnie grudzien.
    Najpierw sprawa siusiaka,teraz Szymon w ogole nie pozwala sie dotknac nawet w
    okolicach siusiaka.Wczoraj wszystko bylo super u rodzicow,wieczorkiem Szymon
    szalal w wannie,plywal sobie,klad sie w wodzie na plecach,tak jakby
    nurkowal,szybko zasnal i po godzinie obudzil sie z przerazliwym placzem. Dlugo
    nie moglam sie dowiedziec o co chodzi,plakal okropnie,nie mogl sie uspokoic,a
    potem w koncu poweidzial,ze boli go ucho,dlugo trwalo zanim zasnal,potem
    jeszcze kilka razy budzil sie w nocy i nerwowo sie przewalal w lozku,rano
    wszystko bylo OK. Chyba mu sie woda nalala i nie wiedzial o co chodzi i dlatego
    sie tak denerwowal,ale sama do konca nie wiem. Oprocz tego zlapal mnie w nicy
    skorcz w lydke,tak,ze noc do tylu.
    Dzisiaj bylismy sami po prezenty,oczywiscie prawie nic nie kupilismy,potem
    zabralismy Szymona od dziadkow,przyjechalismy do domu,byli u nas znajomi i bylo
    bardzo,bardzo fajnie. No a potem cos Szymon wydal mi sie goracy,mial 37,7. Boje
    sie co bedzie dalej.
    Kamila zazdroszcze,ze bylas na rajdzie,oj jak mi sie marzy wlasnie odcinek na
    Karowej,a jeszcze bardziej chcialabym sie przejechac kiedys z Holkiem,a
    najbardziej samej przejechac sie rajdowym samochodem,echhhhhhhhhh
    Spadam spac,bo padam-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • sewerynki 06.12.04, 09:42
    Cóż myślę że po prostu wszyscy są zajęci.
    Jola, trzymaj się dzielnie na posterunku. Jestem z tobą. Mam nadzieję że
    Szymuś już lepiej. #7.7 to wcale nie wysoko, może ze zmęczenia i przejdzie. A
    może od tego siusiaka. Jak coś to idź do lekarza to się uspokoisz.
    Camilcia, uwielbiam towje zdjęcia Maji. Są super. pokazuje je mężowi jako
    wzorcowe.

    Poniedzałek. Młody coś się nie może dobudzić. Mąż pognał do pracy. Od dziś
    nasza opiekunka jest w szpitaku na operacji co trochę utrudnia życie ale ładnie
    się póki co udało załatwić. Paweł będzie wychodził wcześniej dzisiaj a w środy
    zawozimy go przez pół Krakowa do teściowej gdzie będzie siedział z nią i
    kuzynami przez cały dzień od wczesnego rana. Inaczej się nie dało. Wiecie ze to
    bedzie dla mnie pierwszy dzien bez niego tak dlugo? ( no moze jeszcze raz to
    bylo jak bylam na szkoleniu ale wtedy byl z tatą).

    Mikołaj u nas skromny bo bardziej nastawiamy się na gwiazdke. Wojtek dostal
    tunel z Ikea. My sobie nic bo szkoda troche kasy a mi jeszcze wisi prezent
    urodzinowy. ma byc bielizna tylko nie ma kiedy kupic.

    Siostra moze dzisiaj wyjdzie. smile Maly jest cudny tylko dostal jakiejs wysypki
    nacalym cialku - wyglada to jak rozyczka lub cos. Smaruja czyms. Marzek mysli
    ze to od proszku bo Sami nie jedyny na oddziale to ma. I oczko ma zaropiale.
    Jak wojtus w szpitalu. Szwagier wczoraj pojechal do niej a dziewczyny my
    wzielismy zeby sobie mogli chwile razem pogadac, bylo wesolo, wojtek nie spal
    do poludnia bo obiad u babci, potem szlenstwo z nimi, o 8 padl i jeszcze nie
    wstal na dobre. ale wieczorem byl potowrnie placzliwy i darl sie bardzo. chyba
    jednak w naszym przypadku to odpuszczanie drzemki nie jest dobrym pomyslem. Ale
    z dziewczynakmi super sie bawili, tylko one troche kaszlaly wiec troche sie
    boimy. ale moze bedzie wlaczyl. Zal mi byo ich nie brac, moja mama byla
    wykonczona bo nie spala w nocy a tak to by u niej musialy siedziec.

    widzialyscie nasze zdjecia z kraksy nosowej?

    skrzynka, wiesz cos o zmianach regon - ponoc trzeba placic 50 zl cos pozmieniac
    w urzedzie i stac w kolejce sad musze sie dowiedziec, sroda to bedzie czas na
    takie sprawy.
    piszcie wiecej cos!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • jogaj 06.12.04, 10:25
    Iwona faktycznie bardzo biedny byl Wojtus z tym nosem.
    Wysypka pewnie od oliwki,w szpitalach czasto stosuja Jonsona,a ona bardzo
    uczula,podobno 9 na 10 dzieci jest uczulonych na prdukty Johnsona.
    U nas chyba lepiej,tzn rano tylko stan podgoraczkowy,ale i tak dzis lepiej
    chyba zostaniemy w domu.
    Jutro ide na 75g glukozy wiec trzymajcie kciuki.
    U nas tez skromnie na mikolajki,z mezem tylko mikolaje czekoladowe sobie
    dalismy,hihihi a ja i tak nie moge jesc slodyczy.
    Moj Zosia=samosia dzis wylal pol kubka mleczka,bo wycieral sam stolik po tym
    jak mu kapnelo i tracil kubek.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • monikam1 06.12.04, 10:49
    Hej! Ja tylko na chwilę, bo mam urlopik i przygotowuje przedpokój do remontu.
    Mam pytanie! Jakie kuchnie kupiłyście!!! Skrzynko - Ty chyba przymierzałaś się
    do tej z Geant Bercheta? Kupiłaś? Jestem ogłupiała, bo po pudłach nie mogę się
    zorientować jak to wygląda, a nigdzie nie rozstawili w markecie. Mnie się ta za
    149 zł podoba, ale na mój gust ma mało garów. No ale jest czym kręcić (pokrętła
    a nie nalepki). Pamiętam, ze Magda już jakąś kupiła - ale takiej u nas w
    ofercie nie widziałam. Zresztą - nie chciałabym przekroczyć 150 zł.
    Pozdrowienia dla chorasków.
    Monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • kini_franio 06.12.04, 11:33
    No nareszcie udało mi się zalogować, witajcie, czytamy na bieżąco tylko pisać
    nie ma kiedy. Iwonko, mam nadzieję ze nosek Wojtusia goi się szybciutko, a mały
    Sami ma się dobrze, a moze przegrzewają go w tym szpitalu? Oczywiscie
    gratulacje z powodu bycia potrójną ciocią! Jola, może faktycznie to jakiś stan
    zapalny siusiaka?Lepiej to sprawdźcie!
    my tez sie przymierzamy do zakupu kuchni, ale wkurza mnie ze z opakowania nic
    nie wynika, a rozłożone nie są (np. w realu), my kupiliśmy Frankowi garaż 3-
    poziomowy na mikołajki, spodobał się bardzo, ale nie wszystkie części są takie
    jak na opakowaniu!! Pomysły gwiazdkowe ciągle dochodza nowe, zaczynam już się
    gubićsmile)U nas w rachubę nie wchodzi nic dźwiękowego, zadnych samolotów, straży
    pozarnej i tego typu, Franek twierdzi że sie tego boi, ze nie lubi hałasu.
    Wzięcie mają za to misie i mikołaje z muzyczką. Jesteśmy zdrowi, choć Franus ma
    mocny atak alergii, skórka nie wyglada najlepij, szukamy winowajcy, a ja jestem
    tym wszystkim powaznie umęczona. Od jutra u nas wielkie porzadki, mąż bierze
    urlop i mamy zamiar do końca tygodnia ze wszystkim się uporać (mam na mysli
    również zakup prezentów). Jutro mojej mamy urodziny, wiec tydzień zaczynamy od
    samych przyjemnosćismile)
    pozdrawiam Was cieplutko
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • ewakop 06.12.04, 12:09
    Witam poniedziałkowo,

    U nas Mikołaj przyszedł już w sobotę, z prezentami, dla Adasia przyniósł statek
    piratów, keybord, 3 samochodziki i betoniarkę. Ja dostałam portfel Wittchena,
    bo poprzedni mi się rozpruł tak, że wypadały mi pieniążki. Adaś zajął się
    nowymi zabawkami, a my pojechaliśmy na imprezę. Impreza była nad jeziorem, w
    restauracji „Rusałka” w Grabinie pod Płockiem. Bardzo fajna knajpeczka, mają
    super jedzonko, bardzo miłą obsługę i wspaniały klimat imprezowy. Balowaliśmy
    do 3.00 w knajpeczce, a później do 6.00 były dożynki w domu solenizantów.
    Wczoraj mieliśmy ciężki dzień poimprezowy.

    Kini, Adaś też najlepiej bawi się samochodzikami i garażem. Możę nawet godzinę
    się zająć zabawą. My mamy też 3 poziomowy garaż Wadera, u nas stoi na pufie,
    także Adaś ma z każdej strony dostęp i fajnie spadają samochodziki z wysokości.

    Iwono, gratulacje z powodu bycia potrójną ciocią, widziałam zdjęcia, Samuel
    jest bardzo słodziutki. Wojtek rzeczywiście musiał bardzo cierpieć po upadku,
    już mu się zagoił nosek ?????????

    Ja też zamieściłam nowe zdjęcia Adasia i moje. Zapraszam do obejrzenia.

    --
    Pozdrowionka
    Ewa
    Psoty i psotki
    Nowa fryzura
  • didi23 06.12.04, 13:02
    Dawno nie pisałam, bo niestety mialam duzo pracy, dzis niewiem o której wyjdę z
    pracy. Ale potem moze troszke lepiej bedzie. Sobota i niedzilea to dzień
    mikołajków. Dawcio dostal juz w sobote prezent cieżarówke z wadera, skiażeczkę
    w ksztalcie piły o Bobie i oczywiscie jajo to musialo byc obowiazakowo. Mały od
    innyh też dostał super prezenty. Na gwiazdke planuje zakup garażu musze sie
    rozejrzeć, mam juz dwie ksiażki i myjkę. Co do ślubnego to nie mam kompletnie
    pomysłu. Ja sobie dzis w koncu zakupiłam depilator po tym jak mi wysiadł mój
    stary. Satala w sklepie i nie wiedzialam co kupić browna czy philipsa. Teraz
    mialam philipsa i dzialal 6 lat aż w koncu wyzionał ducha. Kupiłam w koncu
    brawna bo tańszy co prawda o 10 zł ale zawsze to jest to. Ponoc lepiszy ma
    przewód zasilajacy lepsze roziwazanie i 3 opredkości. Zobaczymy ja bedzie
    depilował. Oki moze wpadne póxniej.
    Iwona mały wygladal okropnie ale mam nadzieje że juz sie zagoił nosek.
    Pozdrowienia dla chorowitków pa pa
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • kini_franio 06.12.04, 13:56
    Zapomniałam dodać ze ten nasz garaż to z mochtoysa, polskie zabawki, ale jak
    się okazuje nie wszystkie udane, własnie napisałam do producenta, czasem
    wykorzystuję net do celów reklamacyjnychsmile)Uważam za nie fair pokazywanie
    czegos innego na opakowaniu a zawartość rózni się. Ktoś wspominał o odkurzaczu
    chyba Danwik?( tu musze dodać że masz nieźle pokręconego faceta, nie daj sie!!!)
    Chcieliśmy cos takiego kupić temu naszemu pomocnikowismile nO i dodam że my już na
    etapie Kubusia, problem w tym że kupiliśmy bajkę o ... Wielkanocysmile))))))
    A tę bajkę do czytania Bob w róznych kształtach, mieliśmy młotek - no i
    zgubiliśmy transportując ze skelpu, gamonie............
    pa pa
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • ludikun 06.12.04, 14:03
    Dwie kreseczki !!! A juz myslalam , ze nic z tego bo dzien wczesniej robilam 4
    testy i nie bylo ani jednej kreseczki... Tak bardzo chcialam, zeby na pewno
    wyszlo, ze...za duzo siusialam !!! Strasznie sie ciesze, rodzinie jeszcze nic
    nie mowimy, bo chcemy im zrobic niespodzianke na swieta. Kamilcia, trzymam
    kciuki, zeby w tym miesiacu sie udalo (ktos jeszcze sie stara?). Ja jestem w
    szoku, ze tak szybko sie udalo, bo mialam cykle od 27 dni do 37. Poza tym czuje
    sie jakby po mnie autobus przejechal, niedobrze mi...i dobrze mi z tym !!!

    Mam jeszcze pytanie odnosnie piewszej wizyty u ginekologa - ile czasu od
    zaplodnienia?? A pierwsze usg kiedy ?? Ja juz zapomnialam jak to bylo a cala
    literature na ten temat oddalam kolezankom.

    buziaki,

    Kasia i Ola
  • kini_franio 06.12.04, 14:20
    Z całego serca Kasiu, cieszymy sie razem z Tobą!!!!!!!!!! Super!!!!Świetna
    niespodzianka dla rodziny na Święta. No proszę kolejna podwójna Mama nam
    doszła!!Pozdrawiamy
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • jogaj 06.12.04, 14:54
    Ludikun bardzo sie ciesze i gratuluje!!! To na kiedy Ci wychodzi termin?
    Ja bylam u lekarza w 8 tygodniu od ostatniej miesiaczki,zrobil mi wtedy
    USG,tylko sprwadzajace czy pechezyk jest,ale serduszko juz bilo. Potem kolejne
    USG do 12 tygodnia,potem 20-24 tydzien i po 30 tygodniu.mowie o tygodniach od
    miesiaczki.
    Kini ja mam jutro urodziny taty smile
    Chyba nie od siusiaka,bo z nim wszystko OK,znowu cos Sz mowil o uchu,wiec albo
    faktycznie to ucho,a moze mu 5 ida i dlatego.
    Koncze,bo wlasnie sie obudzil.
    Buziaczki-jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • part_two 06.12.04, 15:38
    Ludikun, super, gratulacje, dużo zdrówka i pięknego czasu oczekiwania !
    Czy ja dobrze przeczytałam, że mieszkasz w Konstancinie ? Ja w Wilanowie, ale
    być może przeniesiemy się w okolice Konstancina. Na razie szukałam tam
    przedszkoli i nie za bardzo mi się udało znaleźć.
    Ale mieliśmy aktywny weekend. W sobotę rano Musical Babies - super ! Potem
    biegiem do domu i usypianie Iwutka, bo o 15.00 już lecieliśmy na Mikołaja do
    Zielonej Ciuchci - było super, Iwo dostał klocki Lego i bardzo Mu się podobało.
    Potem jeszcze podjechaliśmy do Sadyby Best Mail po łańcuszek dla Babci, a tam
    akurat był Makłowicz i trochę z Nim pogadaliśmy i podpisał nam książeczki i
    kalendarze i wróciliśmy do domu.
    W niedzielę byliśmy na obiedzie w stajni Chojnów - prezent od Teściów, bardzo
    fajne miejsce. A potem Dziadkowie zabrali Iwo, a my poszliśmy na basen. Po
    basenie po Małego i do domu. Wieczór Tata z Synkiem, a ja na babski wieczorek.
    I jakoś tak weekend przeleciał zanim się obejrzałam...

    Pozdrawiam
    Sowa
  • skrzynka3 06.12.04, 19:43
    Kasiu serdeczne gratulacje!!! Za reszte starajacych sie mam trzymam kciuki!
    Miniko my juz kupilismy kuchnie Berchet ale ta drozsza wersje z dzwiekami (nie
    ma za duzo naczyn ale dzieci dostana do tego od dziadkow zestaw z
    ciastoliny "kuchnia" no i mamy troche naczyn "pozostalosci" po chlopcach) sa
    takie na allegro po 240 zl (Berchet Krups).Ja ogladalam ja na zywo w Arkadii w
    sklepie Panda bo rzeczywiscie w wiekszosci miejsc zamkniete pudla a na zdjeciu
    tojednak inaczej wyglada (tak bylo z kuchnia Smoby ktora bylam zachwycona dokad
    nie zobaczylam jej rozlozonej w Auchan). W zwiazku z tym wydatkiem
    mikolaj "oszczedny" dzis byl (chlopcy wiedzieli o tym jak decydowali sie na
    kuchnie) chlopcy dostali kominiarki pod kaski na narty z polaru (sa super a
    kosztowaly po 19zl w H&M coraz bardziej lubie ten sklep)a Zosia samochodzik
    policyjny -zrobil furrore zwlaszcza ze wydaje dzwieki czyli wg Zosi piszczy no
    a my z K. dalismy sobie po buziaku wink))
    Jolu na wszelki wypadek koniecznie sprawdzcie uszy!!! To co piszesz to bardzo
    typowe - ostry poczatek w nocy, lekka goraczka a potem slabsze pobolewanie. U
    Stasia czesto tak jest w nocy zwija sie z bolu i placze potem w dzien nic a
    nastepnego dnia u laryngologa okazuje sie zapalenie jednak sie tli. Oby to bylo
    nie to ale lepiej sprawdz (niestety u nas pediatra zwykle odsyla do
    laryngologa).
    Trzymam kciuki za glukoze!!!
    Jakos chyba dzisiaj cisnienie siada bo doslownie slaniam sie na nogach a dzien
    byl jak codzien. Moze uda nmi sie wczesniej polozyc. Milego wieczoru Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • skrzynka3 06.12.04, 20:28
    Zjadlo mi posta teraz w skrocie!
    Kasia serdeczne gratulacje!!!!
    Jola trzymam kciuki za glukoze i koniecznie sprawdz u laryngologa uszy!!! to co
    piszesz to bardzo typowe ostry poczatek w nocy, niewelka goraczka a potem
    niewielkie pobolewanie (albo nic) -Stas czesto tak ma a u laryngologa okazuje
    sie ze jednak zapalenie sie tli i plyn w uchu zbiera. Jak sie zostawi bez
    leczenia moze zrobic sie ropne zapalenie ucha a to juz ciezsza sprawa.
    Mikolaj oszczedny chlopcy- kominiarki z polaru pod kaski na narty z H@M sa
    super a tylko 19 zl coraz bardziej lubie ten sklep i samochodzik policyjny dla
    Zosi -jest zachwycona zwlaszcza ze "ciści ooo!!! Musiu ciści" czyli piszczy
    znaczy sie ma syrene policyjna wink)) a my z K po buziaku wink)
    Monika kupilismy Bercheta Krups z odglosami (na allegro sa po 240 zl) ogladalam
    na zywo w Arkadii w sklepie Panda - to trzeba jednak zobaczyc Smoby bylam
    zachwycona ze zdjec i przestalam kiedy zobaczylam na zywo w sklepie.
    Jakos cisnienie dzisiaj chyba siada bo ledwo chodze moze uda mi sie pojsc spac
    wczesniej Milego wieczoru Skrzynka

    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • skrzynka3 06.12.04, 20:29
    Sorki cos sie pokrecilo i okazalo sie ze ten poprzedni jednak poszedl tylko nie
    widac go bylo Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • jogaj 06.12.04, 20:55
    Mi sie ostatnio tez tak zrobilo,ze nie bylo widac posta,a dopiero po chwili sie
    wyswietlil.
    Okolo 15 zadzwonilam do lekarki,bo coraz mniej optymistycznie widzialam
    wszystko.
    U nas od 16.30 do 18 temp skoczyla od 37,5 do 39,2,bylam przerazona,bo Szymon
    tylko lezal na mnie i podsypial.To pierwsza goraczka Szymona wiec calkiem bylo
    mi dziwnie. Czekalam na lekarke,w sumie dobrze wyszlo,bo w gabinecie prywatnym
    nie miala juz miejsc i przyszla do nas,ale skasowala nas jak to my bysmy do
    niej poszli.
    Po 18 to juz nie trzeba bylo zagladac do ucha,bo wyplywala z niego ropna
    wydzielina,oprocz tego ropne zapalenie gardla,dostalismy antybiotyk (drugi raz
    w zyciu Szymona). Teraz juz jest calkiem dobrz,ale powiem szczerze,ze bylam
    przerazona i czekalam na lekarke jak na zbawienie.
    Z Ania nie uda nam sie spotkac,bo my chorzy,a jeszcze sa roboty kolejowe i
    trzeba by sie przesiadac sad Musimy poczekac do lata.
    Ania rowniez dolacza sie do gratulacji dla Ludikun.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • kini_franio 06.12.04, 21:26
    JOlus trzymajcie się i nie dawajcie sie, mam nadzieję ze antybiotyk zacznie
    szybko działać. Co do naszego garażu, producent przeprosił i przyznał rację,
    okazało się ze do sklepów real trafiła omyłkowa partia towaru....., mają nam
    wymienieć bez szemrania. Nasz Mikołaj był zaskakujący, bo i mi coś nie coś
    skapnęło a dodam że całkiem ładne i gustowne to cośsmile))))
    Pozdrawiam i uciekam
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • monikam1 06.12.04, 21:30
    Hej! No i po sprawie - wybraliśmy się po kuchnie do Geant, a tam już kurz
    ścierają z półek po zabawkach! Chyba ich po....bało! Trzy tygodnie do Świąt, a
    tam zabwaki wypsprzedane i ju nie będzie dostawy. No to wtedy był tour de
    Bidgostia w poszukiwaniu kuchni, a jutro ciąg dalszy, bo same straszydła, a
    wkońcu przez jakiś czas człowiek będzie ją widział ilekroć tylko rankiem oczy
    otworzy. Oczywiście wszystkie w pudłach. Jutro został nam tylko osiedlowy Brio,
    w którym np. Barbie jest 40 zł droższa niż w supermarkeciesad(( jedna pozytywna
    rzecz z wycieczki po marketach - zdjęcie z Mikołajem - po które niestety trzeba
    jutro jechać, bo Gosia koniecznie chciała do Mikołaja na kolanka. No i
    kupiliśmy zapsową słonikę pod choinkę na Święta (poduszka do spania)
    U nas w domu wygląda jak scenografia do filmu na podstawie powieści Lema.
    Wszystko owinięte w plasikowe worki. Malarze weszli dzis na drabinę i kładli
    gładź na sufit, a Gosia krzyczy: Pan duży maże! Gosia nie maże!smile))
    Mikołaj zaskoczył mnie swoją szczodrobliwością. W południe przyszła paczka.
    Myślałam, że to moja przesyłak z Unicefu i wręczam facetowi kase, a on mi, że
    już opłacone. Gosi chrzestny pomógł zrealizować Gosine marzenia - przysłał
    siusiającą lalkę z całym zestawem pielęgnacyjnym i żywieniowym, różową
    sukienkę, słodycze, książeczkę - Gosia szalała ze szczęścia. Rano też - w bucie
    (osobiście wyczyszczonym) znalazła 10 pacynek, maskotkę Kubusia, wielkie
    łóżeczko dla lalek, książeczki (hicior to te z serii Kamilki, w kt. dokleja się
    obrazki) i oczywiście lalę Shely. No i jak ta lala wyszła z krtona, pojawiło
    się hasło: Bez mamy? Bez taty? w głowie pojawił się impuls - mama 100 zł, tata
    100 zł. Na szczęście znalazło się rozwiązanie - Shely została zaadoptowana rzez
    Księżniczkę Disneya - Jasminę (czyli u nas zwaną Patyk).
    A ja się czuję jak nastolatka, bo dostałam wreszcie płytę Evanescence i
    dudniłam nią, aż bok się trząśł w posadach, jak rozwieszałam moje worki. A
    jutro skatuhje nią kolegów z pracysmile))
    Kini! Przez to co napisałaś, niebawem moja podobizna zawiśnie na drzwiach
    wysztkich supermarketów, bo zaczynam żądać otwierania kartonów. smile))
    Mam nadzieję, że u Szymona już wszystko ok. Trzymam kciuki za poziom cukru.
    Ludikun! Gratulacje!!! Ja też już chcę!!!!!!!!!
    Lecę oglądać kuchnie na @.
    pozdrawiam
    Monika

    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • monikam1 06.12.04, 21:50
    Skrzynka! Widziałam wasza kucnię - super! Dzięki za podpowiedź. Musze jednak
    przemyśleć sprawe, bo jednak trochę droga.
    monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • skrzynka3 07.12.04, 00:31
    Monika ale tam byly rozne bardzo. Droga jak piorun ale pocieszam sie ze u nas
    cene trzeba podzielic przez 3 to wtedy juz lepiej brzmi wink))-nawet maz dal sie
    przekonac do tej logiki ze na trzy osobne prezenty nie poszloby pewnie mniej
    kasy smile)
    Jolu trzymajcie sie dzielniesad( Kurcze nie moge sobie darowac ze nie weszlam tu
    wczoraj jak wrocilam od rodzicow, jak tylko przeczytalam od razu zapalilo mi
    sie czerwone swiatelko ze to wypisz wymaluj jak u Stasia i ze to ucho a nie
    siusiak. Pociesze cie ze Stas dwa razy w zyciu mial wyciek ropy z ucha i
    laryngolog twierdzil ze to sposob na samoleczenie organizmu (czasem nacina sie
    specjalnie blone bebenkowa u dzieci zeby wypuscic rope)i zarasta sie bez sladu -
    Stasiowe badanie sluchu w tym akurat uchu wyszlo idealnie.My nauczeni
    doswiadczeniem pare razy odwiedzalismy juz w nocy ostry dyzur laryngologiczny.
    Trzymajcie sie dzielnie, teraz po wyplynieciu ropy i antybiotyku szybko juz
    powinno byc dobrze. Tylko nam wszyscy napotkani laryngolodzy (oj bylo ich
    troche) zawsze kazali bardzo uwazac zeby takiego chorego ucha nie przechlodzic
    i nie przewiac za wczesnie (zwykle oznaczalo to tydzien zamurowania w domu a
    potem czapki na uszy itp). Ostatnie pocieszenie takie ze na szczescie nie
    zawsze jest tak ze juz zawsze te uszy beda szwankowac.Henio mial zapalenie ucha
    dwa razy w zyciu (jak mial 2 latka i 4 latka) i na szcescie Mu nie nawraca.
    Hmm jak widac bardzo wczesnie poszlam spac wink)) czytalam strony internetowe
    przedszkoli a potem probowalam szukac prezentow gwiazdkowych w necie z
    rezultatem 0 crying((A teraz juz dobranoc Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • didi23 07.12.04, 07:33
    Kasiu gratulacje. Cieszke sie, że Wam sie udało. Trzymam kciuki za wszystkich
    starajacych się.
    Jolu mam nadzieję, ze antybiotyk szybko zadziała i Szymon poczuje ulgę i
    wyzdrowieje.
    Zastanawiam się jaki garaż kupic małemu czy Wadera czy jakis inny nie mam
    zupełnie pojecia. W makro od dzis jest jakis z torem, musze jechać i zobaczyć
    jak zdążę. Dzis cieżki dzień, wczoraj pracowałam dopo 19 potem po małego i do
    domku, mały był bardzo marudny i poszedł dopiero spać po 21 a za dopiero o
    21.30 zaczęłam prasowanie. W efekcie poszłam spać przed 00 i jestem padnieta.
    Dlaczego nie mozna chodzic do pracy na którą sie chce i na ile sie chce. Do
    tego rano jak zamykałam drzwi od pokoju małego obudzilam i płakał jak
    wychodzilamze chce do mamy, a ja wyriodna matka do pracy. Dlaczego kurcze nie
    ma tak, że matka siedzi z dzieckiem na wychodwawczym a mąż zarobi na rodzinkę
    żeby ich było stac na jakie takie życie. Po prostu koszmar. Ja hcę iść na
    wychowawczy. Brakuje mi czasu spedzonego z Dawciem, szczególnie teraz gdy
    często musialam zostawać do póxna w pracy. Sory za moje żale ale po prostu juz
    nie moge moze by mi sie jakis urlopik przydał sama nie wiem.
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • part_two 07.12.04, 09:13
    Didi, wyobrażam sobie jak musisz być już zmęczona. Trzymaj się, powolutku
    (najpierw napisałam "po wolutku" i zastanawiam się, co to jest ten wolutek, do
    cholery wink)) wszystko będzie lepiej. Jeśli możesz, to weź sobie dzień wolny,
    ale "zmarnuj" go koncertowo tzn. odprowadź Dawidka do przedszkola i broń Boże
    nie bierz się za sprzątanie, ani inne konieczne sprawy tylko weź kąpiel,
    poczytaj sobie i pośpij. A potem odbierz Małego wcześniej z przedszkola i
    idzcie na plac zabaw. Pomyśl, że robisz to też dla Niego, bo jak jesteś
    zrelaksowana, to ze wszystkim sobie lepiej poradzisz i przede wszystkim masz
    lepsze podejście do dziecka.
    Jola, cieszę się, że już lepiej z uchem Szymka. Kasia, Ty to jednak jesteś jak
    najlepszy czujnik. Ale się cieszę, że tu z nami jesteś. Ja często bujam w
    obłokach i strasznie boję się, że mogłabym przegapić jakieś niepokojące sygnały
    u Iwa. Okropnie tym się martwię.
    A teraz coś przyjemniejszego : Iwo dostał tyle prezentów, że po prostu nie mamy
    ich gdzie przechowywać. Nawet od Niani. Dlatego część prezentów jest jeszcze
    schowana i stopniowo będzie je dostawał, a inne będziemy chować. Od nas dostał
    znikopis i jest z niego bardzo zadowolony. Planowaliśmy pod choinkę kolejkę
    elektryczną Chicco, ale dostał teraz tor samochodowy od szefa mojego męża, więc
    sama nie wiem, czy to ma jeszcze sens. Taaak , wszystko czego nam potrzeba, to
    duży dom ze strychem do przechowywania zabawek wink))
    Kupiliśmy też mojej Mamie komórkę, taką śliczną z klapką i oczywiście miałam
    wieczór z głowy, bo się nią bawiłam.

    No nic, kończę, bo się rozpisałam
    Buziaczki
    Sowa


  • didi23 07.12.04, 09:32
    Sowa, Dawcio niestety na razie nie chodzi do przedszkola, bo maq okres
    rekonwalensencji, pódzie wiosną. Dzieki za radę. Musże z niej koniecznie
    skorzystać tylko nie mam kiedy
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • part_two 07.12.04, 09:35
    A jeszcze zapomniałam, że ja dostałam od Mamy książkę "Jestem mamą", czy coś
    podobnego i przejrzałam wstęp. Napisała ją kobitka, która pracuje w Polsce, ale
    mieszka i dziecko wychowuje w Szwecji. I porównuje dwa kraje pod kątem
    wychowania dzieci. Zdążyłam tylko przeczytać, że mają 1,5 roczny PŁATNY urlop
    macierzyński. No po prostu szok. Przynam się - zazdroszczę. Tak powinno być. A
    u nas oczywiście na wszystko są pieniążki, lewe zwolnienia, renty, marmurowe
    siedziby ZUSu itp, itd. Ale na urlopy macierzyńskie, w których przypaku nie
    można nic oszukać, oczywiście nie ma. Zeźliłam się.

    Sowa
  • agniesz76 07.12.04, 10:07
    Hej dziewczyny,
    Po pierwsze Ludikun gratulacje!!!
    Po drugie Jolu współczuję Szymonowi, ale podobno statystycznie 70 ileś % dzieci
    przechodzi zapalenie ucha. A już myślałam że uda nam się spotkać w większym
    gronie.
    Sowa ja też czytałam o tym że jest 450 dni urlopu macierzyńskiego w Szwecji,
    którego można podzielić na oboje małżonków,no ale tam jest po prostu inaczej.
    Didi ja nie pracuję i siedzę w domu z małym ale powoli i zaczyna mi to dokuczać
    i zażądałam urlopu wink) Z jednej strony to brakuje mi pracy i znajomych a z
    drugiej to pewnie jak bym pracowała to miałabym wyrzuty sumienia że nie spędzam
    czasu z dzieckiem. To chyba normalne że matki mają takie rozterki. Z książki
    pamiętam taką scenkę kiedy matka zastanawia co zrobić: trzymać zamknięte okno -
    miała wizję że dziecko dusi się bez świeżego powietrza, otworzyć to pełno
    zarazków i brudów wleci.
    Pozdrawiam Agnieszka
    Acha po przeczytaniu Waszych postów lżej mi się zrobiło że nie tylko ja lulam
    małego do spania.
  • jogaj 07.12.04, 10:44
    U nas juz calkiem dobrze,goraczka o dziwo nie wrocila,a lekarka mowila,ze
    mozemy z nia walczyc 3 dni,jednak Szymon,ktory drugi raz w zyciu ma antybiotyk
    i syrop przeciwgoraczkowy zareagowal natychmiast.
    Oj ciagle mi niedobrze po tej glukozie,ale mam nadzieje,ze bedzie dobrze,wyniki
    kolo 13,trzymajcie kciuki.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • dador1 07.12.04, 10:40
    Kasiu, ogromne gratulacje, dbaj o siebie i dobrze się odżywiaj. Powiem
    szczerze, że trochę zazdroszcze, z jednej strony bym chciała a z drugiej sie
    boje, bo musze pracować, wiadomo jakie czasy, a z dwojgiem to już gorzej, tym
    bardziej , ze 10 godz. jestem poza domem. Ale bardziej jestem na tak, mąż
    bardzo chce,(dwie koleżanki sa teraz w ciąży, jedna ma juz synka pół roku
    starszego od Matiego) na wiosne planujemyn remont mieszkania, a potem zabieramy
    się do roboty, planuje żeby urodziło sie na wiosne 2006, ale plany często nie
    wychodzą wiec zobaczymy.
    Mikołaj był u nas w niedziele, mały dostał od nas garaż do parkingu Wadera
    (który już ma)i armate z piłeczkami, musze powiedzieć, że prezenty przypadły mu
    do gustu, bawił się nimi cały dzień. My na Mikołaja nie robimy sobie prezentów.
    Jogaj, wiem co to zapalenie uszu, Mati juz miał 3 razy, w tym dwa razy jednego
    ucha, bardzo się boję przy każdym katarze, żeby wydzielina nie dostała sie do
    ucha. Na szcęscie nie miał ropnego zapalenia, ostatni razmiał we wrzesniu, tez
    zaczęło sie w nocy, płakał i brał sie za ucho, na pytanie co go boli pokazywał
    na ucho (na sczęście mozna się z nim dogadać i pokazał) rano od razu do lekarza
    i zapalenie dopiero się rozwijało, nie miał temperatury, także teraz jestem
    wyczulona. Jak miał pierwszy raz miał 4 miesiace i lekarka powiedziała, że
    mogła mu się woda dostać podczas kompieli, a ucho dziecka jest tak
    skonstruowane, że jak wleci to sama nie wyleci, zalega i może byc stan zapalny,
    ale jakos nie bardzo mi się chce w to wierzyć, a jak dzieci chodza na basen to
    też moze dostac się woda.
    Długo mie pisałam, bo nie bardzo mam czas, dużo pracy, w domu Mati nie da
    usiąść do kompa. Poza tym szukam prezentów pod choinkę, jeszcze pare mi brakuje
    i chce w tym tygodniu już wszystkie kupić. W sklepach zabawek coraz mniej a
    nowych dostaw ma już nie być, więc trzeba się spieszyć.

    Pozdrawiam
    Dorota
    --
    Mati + spotkanie w Blue City
  • part_two 07.12.04, 11:16
    Odpowiadam za Nią, bo pewnie nawet nie ma czasu przeczytać. Zapracowana jest
    okrutnie, bo to wiadomo okres przedświąteczny, ale zawstydziła mnie, że ma już
    prawie wszystkie prezenty.

    Sowa pocztowa
  • ewakop 07.12.04, 12:41
    Cześć,

    Kasiu, moje gratulacje !!!!!!!!!!! Dbaj o siebie i pisz często, jak się czujesz
    i jak maleństwo. A co z samochodem, dalej unieruchomiony ??????????

    Didi, to chyba przejściowy kryzysik, pomyśl o czymś miłym, o Świętach, o
    prezentach, o Sylwestrze, o nartach i od razu będzie weselej.

    Jolu, dobrze, że Szymon od razu zareagował pozytywnie na antybiotyk i na syrop.
    Życzę Ci, aby jak najszybciej minęło choróstko, bo Ty również umęczysz się przy
    chorowitku.

    Od rana dzisiaj mi popsuły humor dwie wiadomości, po pierwsze, nie będziemy
    mieli w tym roku w firmie bonów upominkowych na Święta, a po drugie będę
    pracowała w Wigilię. Mamy Styczniaków, która jeszcze ma zaszczyt pracować w
    Wigilię ???????? No cóż, takie jest życie, nie zawsze wiadomości są dobre.
    Zjadłam sobie za to 3 pralinki, które wczoraj znalazłam na biurku w pracy od
    firmowego Mikołaja i od razu zrobiło się sympatyczniej. Takie „docukrzenie
    organizmu” poprawia samopoczucie.

    Idę na obiadek, bo coś mnie głód chwyta, to chyba na zimę.
    --
    Pozdrowionka
    Ewa
    Psoty i psotki
    Nowa fryzura
  • didi23 07.12.04, 14:36
    Ewa nie jesteś sama ja tez pracuję w wigilię. Mialam sie odchdzać i nie jeść
    słodyczy wszystko do bani nie potrafie wytrzymać bez słodyczy mam coraz to
    słabszą wolę. Dietę mogę sobie odpuścic najwyzej zacznę moze ćwiczyc i cos mi z
    tego wyjdzie
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • ewakop 07.12.04, 16:19
    Didi, to możemy podać sobie rekę, odnośnie pracy w Wigilię.
    --
    Pozdrowionka
    Ewa
    Psoty i psotki
    Nowa fryzura
  • jogaj 07.12.04, 16:26
    Hurrrrrra!
    130,2 moj wynik po glukozie,a norma po obciazeniu to chyba 140,zaraz zadzwonie
    do lekarza i wtedy bede na 100% pewna. Bardzo sie ciesze,ale wiem,ze nie moge
    przeginac ze slodyczami i innymi slodkimi rzeczami,zeby sie nic nie dzialo.
    Chyba Didi pisala o depilatorze,ja mam Brauna od chyba 8 lat i nic sie z nim
    nie dzialo,tfu tfu, przez ten czas.Jestem bardzo zadowolona z zakupu.
    Lece zjesc jakiegos mikolaja slodkiego smile)) choc tak naprawde po tej glukozie z
    rana nie mam ochoty na nic slodkiego.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • socka2 07.12.04, 18:42
    hej dziewczynki i maluchy,

    ciesze sie bardzo z wynikow testu Ludikun!!! Gratulacje!!! i oby wszystko szlo
    super!

    niestety nie mialam czasu na przejrzenie postow, o Kasi wiem od Joli.

    U nas prawie ok, mam jakies problemy z zylami w dosyc nieciekawym miejscu,
    zobaczymy co ginek w piatek powie, hemoglobina bardzo niska bo 11,2 , glukoza
    po 50 g w porzadku, toxo nie aktywna, a slodycze wzeram a nie jem - nie moge
    sie powstrzymac od niejedzenia ich surprised poza tym w moczu znalazly sie nie wiadomo
    skad erytrocyty swieze czyli krew sad
    u Pauli natomiast w moczu znalezli fosforany i nie wiem co to znaczy sad mowila
    ze boli ja jak robi siusiu, ale teraz juz jest dobrze, nie narzeka, a ginka i
    tak spytam co to jest.
    Poza tym jest super, Paula jest zdrowa, wesola, duzo mowi, czeka na Mikolaja i
    lale od niego (dostanie placzaca i smiejaca sie lale chou chou) - to prezent od
    nas, w Potenzy juz czeka kuchnia i grajaca czesc farmy fisher price.
    Do wloch wracamy 29 grudnia z berlina liniami niemieckimi - chyba nie
    zbankrutuja tak jak air polonia.

    pozdrawiam wszystkich i przesylamy caluski
    Ania i Paula



    --
    Paula - moje najukochańsze słoneczko
  • camilcia 07.12.04, 20:46
    Kasiu, gratulacje!!! Ja nie robie następnego testu, poczekamy... zobaczymy...
    Jolu, trzymajcie się, dużo zdrowia i sił. Cieszę się że ten cukier już lepiej.
    Iwona, wzorcowe zdjęcia, czy wzorcowa córcia wink? dzięki, a Wojtuś rzeczywiście
    strasznie biedny z tym noskiem, dobrze że się tak szybko zagoiło.
    Mikołajek nie obchodzimy, tylko wyciągnęłyśmy z Mają malutką choineczkę a
    dzisiaj już zrobiłyśmy pierniczki – w całym domu tak pachnie, że już się chce
    choinkę ubierać. Zamieszczę zaraz zdjęcia jak Maja robi ciasto i pomaga smile
    Kini, nie dziwię się że masz dosyć alergii, ostatnio oglądałam zdjęcia Mai z
    Wielkanocy i byłam w szoku – już zapomniałam jak ona strasznie wyglądała i jak
    nam było ciężko trzymać dietę.
    Monika, zgadzam się! Ludzie oszaleli! Wykupili wszystko, ledwo udało mi się
    znaleźć dla Majki toaletkę, obdzwoniłam pół Polski wink bo podobno w hurtowniach
    już nie będzie do świąt i liczyłam na to że komuś została (no i na szczęście
    znalazłam). Może każdego już zmęczyło robienie zakupów na ostatnią chwilę i
    postanowili w tym roku wcześniej? Hi hi
    Didi, ja też swojego czasu marzyłam o tym żeby w Polsce kobiety mogły być
    spokojnie na wychowawczym, bez obawy o utratę pracy, o to że jednak jedna
    pensja to mało i trzeba dorobić. Dla mnie równouprawnieniem wcale nie jest to
    że kobiety rodzą dzieci i wracają do pracy, równouprawnienie to prawo do
    decydowania o sobie, chcesz – pracujesz, chcesz – jesteś z dzieckiem, ale twój
    mąż zarabia tyle że nie musicie się martwić, no i jeszcze to, że ludzie szanują
    twój wybór, niestety wiele kobiet nie ma takiego wyboru. No ale, mi się udało
    pogodzić jakoś, pracuję inaczej niż dawniej, jestem w domu do południa, a i tak
    Maja czasem się budzi w nocy z płaczem ‘mama do pracy nieeee’. Przykro mi
    wtedy, ale co robić... taki los.
    Ja jeszcze nie mam prezentu dla moich rodziców, reszta już jest. My sobie nie
    robimy w tym roku prezentów bo kupiliśmy laptopa i to jest nasz prezent, chyba
    jeszcze obejmie i rocznicę ślubu wink
    Po tych dzisiejszych pierniczkach tak mi się już chce świąt, że chyba wcześniej
    ubierzemy choinkę, przynajmniej parę dni, bo my zazwyczaj w wigilię lub dzień
    przed. Wigilii u teściów nie lubię, bo u nich właściwie jak zwykła kolacja,
    tylko dania inne. U nas przygotowania do późna w nocy, każdy wystrojony, stół z
    najlepszą zastawą i udekorowany, od paru lat przychodzi mojej mamy siostra,
    moja ulubiona ciocia, z mężem i córką. Jest bardzo uroczyście, rodzinnie,
    szczególnie. Każdy śpiewa/mówi wierszyk, żeby dostać prezent, dużo śmiechu. nie
    mogę się doczekać...
    Aniu, fajnie że się odezwałaś.


    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • camilcia 07.12.04, 21:03
    kurcze, no nic mnie tak nie wkurza jak to że ktoś wkleja zdjęcie swojego
    dziecka w cudzym wątku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    mają swoje? to o co chodzi?
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • monikam1 07.12.04, 21:31
    Hej! uffff.... Kuchnia kupiona. W sklepie, kt. nie znoszę - tj. w Smyku. Taka
    była ostatnia!!! 150 zł i żaden cud, ale i tak najlepsza z możliwych w tej
    cenie - z piekarnikiem, lodówką i pudełkami np. mlekiem itp - jakś rncuska, ale
    nawet nie zdązyłam jej się dobrze przjrzeć, bo została w garażu.
    U nas dziś było mlowanie, a gosia cały dzien spędziła u dziadkówi była tym
    zachwycona.
    Gosia od 2 dni śpi bez dyda!!! Zato - uwaga - z Fixem Knora!!!! smile)))) Śpimy z
    fixem, słoninką... smile))
    Skrzynko! Czy to oznacza, że Zosia w ogóle nie jest zapisana do przedszkola???
    Ja jestem niezadowolona, że w Wigili idziemy do pracy. Dali nam wolne za Święto
    przypadające w sobotę. Wolałybysmy inny dzień, bo i tak nas zawsze puszczają po
    10.
    Tez polecam depilator Brauna i te mam go z 10 lat - choć ja depilację rzuciłam
    w czasie ciąży i nie kusi mnie by do tego wrócić.
    Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr......
    Pozdrawiam
    monika
    --
    Małgośka

    Gosia wakacyjna
  • kingabd1 07.12.04, 23:38
    hej,

    nie odzywalam się bo nie mialam dostepu do kompa. Ale już teraz jestem na
    biezaco. Zuzia miala Mikolajki w przedszkolu i na widok Mikolaja strasznie się
    rozplakala sad((

    My z mezem poszlismy na Mikolajkowa kolacje i chcemy się wypusic na Romea i
    Julie.

    A w ogole to się rozchorowala i co najgorsze zlapala wirusa od madrego tatusia
    który bez kurtki wychodzil na dwor i go przewialo. Wiec do konca tego tygodnia
    siedziemy w domku. A szkoda bo Zuzia bardzo chetnie chodzi do przedszkola. Od
    tygodnia chodzi tez na sniadania i ponoc bardzo ladnie je.

    Pieklysmy tez pierniczki. Przednia zabawa. Wykorzystalysmy foremki od
    ciastoliny i pierniczki mialy ksztalty krasnoludkow, krolewny sniezki i krola
    lwa.

    Kupilam jej dzisiaj drewniana stolnice i akcesoria (walek, mloteczek i cos tam
    jeszcze) bo Zuzia to maniaczka ciastoliny i do tej pory korzystala z mojego
    sprzetu.

    Co do zasypiania to u nas tez nie wyglada to rozowo. Jak się z nia kladlam to
    potrafila ponad godzine wakowac się po lozku. Wiec zaczelam ja stopniowo
    pryzwyczajac żeby sama zasypiala. Najpierw w ciagu dniu kaldlam ja do lozka,
    chwile się przytulalysmy i cos mi tam opowiadala a potem mowilam ze ide do
    kuchni robic obiadek i zostawialam jej otwarte drzwi dawalam Lalusie i tak
    zaczela zasypiac. Wieczorami jest gorzej, ale raz się uda a innym razem klade
    się z nia. Tak w ogole to ja strasznie lubie momenty w lozku. Zuzia mi gaduli,
    przytula się do mnie, caluje. Najgorzej jest jak to trwa straznie dlugo a ja
    chce cos zjesc a czuje ze za chwile padne.

    Ostatnio na powitanie rano jak tylko otworzy oczy Zuzia mowi do mnie „zieziobry
    olke” co ma oznacza cytat z Seksmisji „Dzien dobry zastalem Jolke”.

    Cos mialam jeszcze napisac ale wylecialo z glowy.

    Buziaki

    --
    Kinga i Zuzia (19.01.03)

    ZUZIA - moj maly szkrabik
    Spotkanie w BLUE CITY
  • didi23 08.12.04, 07:19
    Hejka
    Ale dzis mi sie nie chciało wstać. Myślałam, że usne w autobusie. Jak ja
    przeżyje ten dzień. Mam nadzieję, że nie usnę i nie spadnę z krzesła.
    Dzięki za utwierdzenie mnie, że dokonałam dobrego zakupu.
    Jala fajnie, że badania wyszly oki, a jak Szymon?
    Aniu super, że się odezwałaś ale zmartwiłaś mnie swoimi badaniami, czy Ty się
    za bardzo nie przemęczasz? Napisz koniecznie co Ci powiedzial gini i co z
    badaniami Pauli.
    Kamila jak napisalaś o tych pierniczkach to szukam zaraz Waszych przepisów i
    jutro zarabiam ciasto a w sobotę piekę, a w piatek jadę do makro po foremki.
    Mam pytanko, czy ciasto trzymałaś przez te 2 dni w lodówce czy w zamrażalniku?
    Muszę wybrać sie w koncu po garaż dla brzdąca bo tez wykupią i bedzie klops.
    Miłego dzionka
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • jogaj 08.12.04, 08:20
    Szymon dobrze,czasem tylko sie zlapie za ucho przez sen i powie,ze boli,ale tak
    wyglada na calkiem zdrowego,temperatury juz nie mial.Dzis to ciezko mi
    uwierzyc,ze mial taka wysoka temperaure w poniedzialek,to jak zly sen,tak
    odlegle.
    Od rana sie wkurzylam na mojego Zosia-samosia,siedzial na nocniku i robil kupe
    wiec go ubralam (jak zwykle),po czym wstal i siam chcial wylac zawartosc
    nocnika,zwykle mi pomaga,no i zanim zdazylam,to pol nocnika na podlodze,caly
    kibelek zalany i Szymon tez,wrrrrrrrrrr Mycie,sprzatanie i przebieranie..Oj
    potrafi mi zalatwic synek od rana atrakcje.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • franca1 08.12.04, 09:11
    ... ja chcę na urlop!!!

    Cześć Babki - staram się czytać, z pisaniem trudniej, poza tym ogarnął mnie
    iście filozoficzny nastrój, nerwowa atmosfera w pracy wkradła się do domu (jak
    ja tego nie lubię) i jakoś tak się pokręciło. Mam nadzieję, że Sowa przeżyje
    sobotnią kawkę ze mną? Sowo pewna jesteś, że dasz radę?

    Olga wkroczyła w etap "co to jest?" potrafi tak pytać w kółko, wszędzie i o
    wszystko.
    My chyba też zdecydujemy się ubrać wcześniej choinkę, bo Olga już nie może się
    doczekać i twierdzi, że marzy o choince i o samochodzie dużym pod choinkę.

    Moje ciasto na pierniczki jeszcze grzecznie leży w korytarzu i się ziębi -
    będzięmy piekły w następną sobotę. W zeszłym roku wycinałam pierniki Olki
    foremkami do piasku, zupełnie zapomniałam kupić foremki do ciasta.

    Podobnie jak Zuzia Olga uwielbia ciastolinę. Ostatnio przychodzi i
    trzyma "placek" i mówi, że zrobiła słonia smile

    Mikołajki - to głównie prezenty dla Olgi, dostała "Mysię", "Myszkę Klementynkę"
    (przepiękne ilustracje), i wcześniej kurnik do farmy. A pod choinkę
    czeka "Kuchnia" od nas i od moich rodziców. Pozostałe prezenty to niespodzianki.

    Kasiu gratuluję 2 kreseczek
    Jola rozumię, że Szymon już czuje się dobrze, a Twoje wyniki lepsze smile Ania
    dbaj o siebie i napisz co z Paulą.

    Kto wie co to znaczy "SITA"?

    --
    OLGA i GÓRY
    MINY i MINKI
  • part_two 08.12.04, 10:30
    franca1 napisała:

    > ... ja chcę na urlop!!!

    A ja na emeryturę !!!

    > Mam nadzieję, że Sowa przeżyje
    > sobotnią kawkę ze mną? Sowo pewna jesteś, że dasz radę?

    Spoko, spoko, Sowa nie jedne upadki i wzloty przeżywała, a i "pofilozować" też
    potrafi.

    > Kto wie co to znaczy "SITA"?

    Pewnie sitko byłoby zbyt oczywiste ? wink

    Aniu, dobrze, że jesteś. Oszczedzaj się teraz, gdy rodzinka koło Ciebie i jest
    się komu Paulą zająć. Korzystaj. A tak w ogóle, to nam jeszcze nie zdradziłaś,
    czy to będzie dziewczynka, czy chłopiec, hmmm ?

    Zdrówka wszystkim, a zapracowanym Mamom wytchnienia
    Buziaki,
    Sowa
  • part_two 08.12.04, 10:53
    Jeszcze zapomniałam, Kamila, mnie też to wnerwia.
    Mam ochotę wleźć takiej babie na wątek jej dziecka i powysyłać 50 przypadkowych
    zdjęć. Mi jakieś babsko wrzuciło dwa duże zdjęcia swojego dziecięcia, zamiat
    dać linka. Wrrrrrr...

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8769311&v=2&s=0
  • jogaj 08.12.04, 12:51
    U Ani wiadomo,ze bedzie chlopak smile
    Mnie tez wkurza wklejanie zdjec dzieci do watkow,to calkiem bez sensu.
    Ja mam dzis jakis newowy dzien,wszystko mnie wkurza.
    Franca i Sowa zycze wytrwalosci w pracy,szkoda tylko,ze w swieta tak malo
    wolnego,ale pewnie i tak odpoczniecie.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • skrzynka3 08.12.04, 13:01
    Hej! Jolu jak dobrze ze glukoza wyszla ok i Szymkowi lepiej wink))
    Ania witaj jak milo Cie poczytac wink)
    Mnie tez wnerwia wklejanie zdjec do cudzych watkow czasem ogladam i dluzsza
    chwile nie moge zalapac o co chodzi ze nagle dzieci jakby nie te crying(
    My wczoraj zaczelismy robic kartki swiateczne smile)
    Franca trzymaj sie dzielnie, dasz rade i tylko spokoj moze Cie uratowac (i Twoj
    przyrodzony optymizm) Milej soboty z Sowka wink)
    Didi nie daj sie chandrze ale mnie tez czasem ciezko zwlaszcza jak Zosia chora
    a ja zamiast Ja tulic ide do cudzych dzieci crying((
    Jola moj Zos-Samos wczoraj bawil sie z chlopcami u nich w pokoju i w pewnym
    momencie Henio przybiegl ze maja problem bo Zosia zrobila kupke -okazalo sie za
    przytaszczyla nocnik siadla wsrod klockow zrobila co trzeba i poszla sobie
    podciagajac majtki bez podcierania sie oczywiscie wink))
    Moniko no niestety tak wyglada ze Zosia byla zapisana do przedszkola ale nie
    jest bo sie komus cos odwidzialo. Dosc mnie to wnerwilo (na tyle ze wcale nie
    wiem czy chce walczyc o wpisanie Jej z powrotem co pewnie dalo by sie po starej
    znajomosci zrobic)Na razie rozmawiam w innych przedszkolach i przeliczamy kase.
    Mialam cos jeszcze napisac i wylecialo mi.
    Gratuluje wszystkim udanych zakopow prezentowych wink))
    A nas juz trzynastego (a wlasciwie przelozone na 12) czeka pierwsza porcja
    wzruszen -drugie urodziny Zosi.
    Buziaki lecimy po Henia Skrzynka
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • part_two 08.12.04, 14:28
    Ja oczywiście najbardziej aktywna, jak mam dużo pilnej pracy, za którą nie wiem
    jak się zabrać. No po prostu brak mi natchnienia. Byłyśmy z koleżanką na
    drineczku, ale też nie pomogło wink)) No po prostu nie wiem, jak to zrobić i
    już.
    Aniu, gratuluję parki. Ale Wa się, dziewczynki super ułożyło. Cicho, ty
    Zazdrościo, ty ! Cicho !
    Skrzynka, dzięki wielkie za życzenia, na pewno początek weekendu będzie super,
    bo Iwo po prostu szaleje za tymi zajęciami.
    Strasznie mi przykro, że Zosia źle się czuje, ale na pewno pod czujnym okiem
    Mamy szybko wyjdzie na prostą. Jak zwykle opowieść o Zosinej kupie rozbawiła
    mnie do łez. Choć szerze Ci współczuję sprzątania. No, no, no , pierwsza
    dwulatka wśród styczniaków. Super.

    Buziaczki
    Sowa
  • skrzynka3 08.12.04, 15:20
    Sowko Zosia odpukac zdrowa fragment o tym ze ja zostawiam jak jest chora byl
    ogolna refleksja w odpowiedzi na rozzalenie Didi -ze mnie tez czasem ciezko i
    wolalabym (gdyby nie inne okolicznosci) byc z Nia caly czas w domu i dopada
    mmnie to zwlaszcza kiedy musze ja zostawic chora.
    Zosiowa kupka nie byla najgorsza (wystarczylo przebrac Samosie i "zutylizowac"
    zawartosc nocnika wink))) Joli za to wspolczuje z calego serca -chyba tez bym nie
    wytrzymala spokojnie i delikatnie mowiac "pozrzedzila" na "Samosia" wink)) Buzka
    Skrzynka
    Ps a teraz dla odmiany ide po Stasia wink)))
    --
    moje trzy skarby wink)
    Henio w Tatrach
  • jogaj 08.12.04, 15:59
    Ja dzis mam zly dzien i czuje sie zla matka,nakrzyczalam na Szymka i strasznie
    zle mi z tym crying((((((
    Sowa u nas na razie na 60% dziewczynka,ale mnie wszystko jedno kto
    bedzie,jedneho dnia chcialabym synka,drugiego coreczke smile
    Mam nadzieje,ze juz Ci przyszla wena do pracy,a poza tym pewnie zaraz koniec
    pracy.
    Skrzynka jak sie zsynchronizowaly dzis w temacie "kupa" nasze Samosie.
    Najgorsze,ze znowu dywanik z lazienki do prania.
    Moj spioch jeszcze spi,to juz 2,5 godziny,ale pewnie odsypia noc,bo wczoraj
    zasnal po wielkich bojach dopiero o 22.30,a dzis juz 7.15 sie obudzil. Dla mnie
    to dziwne,ze on im pozniej pojdzie spac tym wczesniej wstaje.
    Zaczelam tez porzadki i umylam jedno okno,bede powoli myc po jednym,choc nie
    wiem czy to nie za wczesnie,bo u mnie strasznie brudza sie okna z zewnatrz.
    Buziaczki-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • paty_mama_olenki 08.12.04, 19:49
    Witajcie,

    Widze ze nastroje przedswiateczne juz kroluja.
    Acha! W pierwszych slowach mego listu mialam pogratulowac Kasi dwoch
    kreseczek!! GRATULACJE!! Dbaj o siebie i czekamy na relacje.
    Jola nie miej wyrzutow sumienia (latwo sie mowi, ja tez zawsze mam) Jestes w
    stanie usprawiedliwiajacym wachania nastroju. Ja nie w ciazy a tez mi sie
    zdarza miec gorszy dzien. Ta szarosc za oknami nie nastraja najlepiej. Dobrze,
    ze Szymonowi juz lepiej. Ucaluj go od nas mocno i uwazajcie na uszko.
    Aniu mam nadzieje, ze wizyta u gina troche Cie uspokoi i, ze sie okaze, ze te
    wyniki nic zlego nie oznaczaja. Trzymajcie sie dzielnie.
    Dziewczyny glowy do gory! Swieta tuz tuz. Kamila my wczoraj tez ciasto na
    pierniki zakrecilysmy wg Twojego przepisu. Na zdjeciach widzialam, ze Ty reka
    zagniatasz a ja mikserem je potraktowalam, ale to chyba bez znaczenia dla
    smaku wink A jeszcze pytanko : bo ja czesc chce na choince powiesic. Czy dziurki
    musze zrobic przed czy zaraz po upieczeniu, czy kiedy? Jutro chyba zaczniemy
    piec.
    My od wczoraj malujemy nasze wypieki z masy solnej. Pierwszy raz w zyciu
    robilam taka mase. Powycinalysmy rozne ksztalty foremkami do ciastek,
    zrobilysmy balwanki i aniolka.
    Ola tez wielka fanka ciastoliny zwanej u nas "katiliaki". Ma rozne foremki,
    walki i inne takie akcesoria i ciagle ciastka robimy.
    Jak Was czytam to jestem troche przestraszona, bo my calkiem w tyle z
    prezentowymi zakupami. Dopiero w przyszlym tygodniu sie wybieramy...chyba
    jeszcze cos w sklepach dla nas zostanie wink
    Tylko jeden prezent dla Rodzicow juz mamy zamowiony. Tradycyjnie kalendarz z
    Ola wink W zeszlym roku to byl, osmielam sie stwierdzic, najwspanialszy prezent
    jaki dostali. Byli niesamowicie wzruszeni. Az mieli lzy w oczach. No i dla Mamy
    mam zamowiony tylko go musze odebrac...u Kini smile))
    My ostatnio zaniedbalismy przedszkole troche, bo mialam troche obowiazkow, a
    Ola sama nie zostaje. Poza tym troche pozno wstajemy i zanim sie wygrzebiemy to
    dzieci ze zlobka maja obiad i lezakowanie i sie Ola nie nabawi z nimi.
    Dzis Ola pokazala, ze zna teksty ze Shreka na pamiec!! Meczymy obie czesci na
    zmiane...ja osobiscie wole jednak jedynke. I musze przyznac, ze polski dubbing
    jest znacznie lepszy od oryginalu. Nie pasuje mi Mayers na Shreka.
    A przy okazji mi sie przypomnialo: Skrzynka my tez nalezymy do fanow Bonda. Maz
    marzy o calej kolekcji na DVD...ale chyba napierw musze trafic w Lotto wink Ale
    ostatni Bond to poprostu katastrofa. Fleming sie chyba w grobie przewraca na
    tego zmatrixowanego Bonda, ktory stracil gdzies swoj polot i finezje.

    No ale nanudzilam...

    Pozdrawiamy serdecznie
    Patrycja z Olenka

    --
    Olenka
  • camilcia 08.12.04, 21:17
    Paty, ja też najpierw robiłam mikserem, ale ponieważ ja już dla całej rodziny
    masówkę piekłam to mi się w niczym nie mieściło i resztę zrobiłam ręką. Dziurki
    robię po upieczeniu, można i przed, szczególnie w małych ciasteczkach bo potem
    mogą się kruszyć. Ciasto leżało w lodówce od wieczora późnego do 11. trzeba
    pilnować, ja trochę tacek przypaliłam, tak szybko się pieką.
    Napisałam do moderatora Zobaczcie i poprosiłam o usunięcie postu ze zdjęciem
    obcego dziecka. Wyjaśniłam grzecznie o co chodzi i że rozumiem, że mogę kogoś
    urazić, ale jestem naprawdę wściekła i w końcu to wątek Majuni. No i dziś już
    postu nie ma, hura!
    Magda, byle do świąt, ja też sobie tak myślę, a przenieść nerwy z pracy do domu
    jest bardzo łatwo. Jolu, nie przejmuj się, masz prawo być zmęczona albo nerwowa.
    SITA to system nauki podświadomej, ale od czego to skrót? Nie wiem, jak znajdę
    chwilkę to poszukam. Uczą tą metodą np. języków, polega na wprowadzeniu się w
    stan odprężenia, zakłada się okulary i czujnik oddechu itd., i włączają kasetę
    np. z lekcją języka i podobno to wszystko podświadomie zapamiętujemy. W każdym
    supermarkecie kiedyś było można spróbować. Osobiście nie wierzę, ale nie jestem
    w tym ekspertem.
    Skrzynko, jak to zabrzmiało – 2 latka! Aż spojrzałam na Maję i nie mogę
    uwierzyć...

    To jeszcze sobie pomarudzę, zmęczona jestem, w dodatku w niedzielę idę do
    pracy, nie chce mi się jak nie wiem co, chcę wolne!!! Natychmiast, albo jakąś
    gosposię co w domu wszystko zrobi. No dobra, na ziemię smile

    życzę Wam dziewczyny zapału do pracy i życia, sobie zresztą też.

    Maja mnie woła 'Kamilaaaaa, kamilaaaaa!'
    pa pa
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • didi23 09.12.04, 07:17
    Hejka
    Jak dobrze, że dzis czwartek. Dzis chcę zarobic ciasto na pierniczki i moze
    jutro albo w sobotę je upieke, chyba nic się nie stanie jak ciasto poleży do
    soboty w lodówce co? Mam nadzieje, że mi ciasteczka się za bardzo nie przypala
    bo mój piekarnik bardzo przypala. Musże też koniecznie zrobić rogaliki
    migdałowe są super spaczne i proste do zrobienia, a smakuja bosko. Są o niebo
    lepsze niz kruche ciasteczka. Paier juzzakupiłam do wypieków, musze kupic tylko
    miód i śmietane, a w necie wyczytalam, zeby pierniczki były brazaowe to dodaje
    sie kakao, częśc zrobie jasnych, a częśc ciemnych.
    Miłego dnia.
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • didi23 09.12.04, 08:54
    Kamila mam pytanko czy masło, miód, cukier i przypraw gotujesz tak jak w
    przepise Magdy czy po prostu miszasz? Nie chcę nic schrzenic i dlatego tyle
    pytam
    --
    Papajki
    Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
  • sewerynki 09.12.04, 09:07
    witam o poranku szybciutko.
    camilica - sprobuje robic pierniczki. Na zdjeciach robicie pierniczki czy inne
    ciasteczka, bo jak robicie inne to ja bardzo prosze o przepisy sprawdzone. Na
    kruche np. Mi czesto wychodza za twarde.
    Jolu - ciesze sie ze wy juz lepiej. pamietam jak smialysmy sie z kolezanka ze
    ona nie wie co to jest kaszel i wymioty u dziecka, a ja co to bol ucha. Dla
    mnie goraczka i lecace przez rece dzieco to zawsze jest wielkie przezycie.

    wczoraj wojtek u tesciowej dzien zniosl dzielnie. Trudny byl poranek bo
    musielismy go obudzic o 6 rano - byl wsciekly, plakal i nie wygladalo to
    ciekawie. Na dodatek popsulam zamek blysk. w jego kurtce zimowej, dzis musimy
    zaniesc do naprawy. Ale u mamy bylo w porzadku nie plakal ani nic. Mama opisala
    go że jest to dziecko z uzależnieniem. Mówi ze jest terrorysta i ze musimy coś
    z tym zrobić. Jego narkotykiem są piosenki na kasetach lub CD. Tylko wybrane.
    Ostatnio moze być HD, kołysnanki o każdej porze dnia i TGD. Nawet Arka Noego
    jest be. I jest szaleństwo i płacz kiedy kaseta się skończy lub jest cisza.
    Macie pomysły na odwyk?
    Tunel z Ikea się podobał ale zajmuje trochę dużo miejsca.
    Z zakupów udało mi się wczoraj - kawa z Pożegnania z Afryką dla szwagierki,
    gazetnik (śliczny) dla mamy, figurka Żyda z groszem dla ojczyma i pacynki w
    Rossmanie dla młodego. I załatwiłam Urząd i dzis już mam ok z firmą. Byłam
    również u kolegi chiropraktyka na poprawianie mojego kręgosłupa, gdyby bóle
    głowy były od tego. Przedwczoraj i dzisiaj nie bolała mnie głowa - sukces. Ale
    dziś ostatnia pigułka i to może być ciężki okres.

    Mąż ma zajęcia więc weekend samotny - ale w sobotę mamy Chanuka u mojej mamy co
    oznacza dużo placków ziemniaczanych z gulaszem i prezenty (niby mikołajowe) dla
    wnuków. Wojtek dostanie Little People pociąg.

    Siostra trochę zmaga się z dziećmi. Dziewczynom odbija i to one są najbardziej
    męczące. Mika - 3 latka chyba ma depresje z powodu pojawienia sie konkurencji,
    jakbys Skrzyneczko miala jakies rady w tej kwestii ...?

    No i trochę wam zazdroszczę. Tak cichutko - brzuszków i dzieci takich
    komunikatywnych. Ech, idę do mojego szczęścia.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003
  • jogaj 09.12.04, 09:54
    Jak Wam zazdroszcze tych pierniczkow,pierwszy raz zaluje,ze nie mam piekarnika.
    Wlasnie wymyslilam,ze moze u kumpeli zrobimy te pierniczki,tylko nie wiem co
    ona na to,musze odnalezc przepis.
    Wczoraj Szymon na wieczor mial 37 i mowil,ze uszko go boli,bardzo sie krecil w
    nocy,chyba niepotrzebnie go wykapalismy.On tak kocha sie kapac,ze juz nam bylo
    go zal. Na pewno jak wyzdrowieje pojde z nim do laryngologa.
    Paty nie przejmuj sie ja tez nie mam jeszcze prezentow dla niekogo.
    Wczoraj przyleciala z Angli moja kolezanka,z jej mama nie jest najlepiej. Z
    jednej strony ciesze sie,ze przyjechala,ale z drugiej strony bardzo martwie sie
    o jej mame.
    Iwona to chyba normalne,ze dzieci sa zazdrosne o pojawiajacego sie malego babla
    w domu,trudno jest im zrozumiec,ze nie sa najwazniejsze i mama zajmuje sie
    wiecej kims innym. Teraz potrzebuja duzo cierpliwosci i okazywania milosci
    starszym dzieciom w miare mozliwosci.Mnie tez to na pewno czeka.
    Buziaczki-Jola

    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • part_two 09.12.04, 10:51
    Hejka !
    Wena do pracy wczoraj nie przyszła, więc dziś jest więcej. Ale nic to, Baśka,
    nic to.
    Skrzynko, no to rzeczywiście naplątałam z tą Zosią ,to dobrze, że się czuje w
    porządku.
    Jola, jeśli nie macie piekarnika z powodów przestrzennych, to polecam opiekacz
    DeLonghi z termoobiegiem. Piekę w nim pyszne ciasta, mięsa, a mąż nawet robił
    bezy, mniami.
    Co do zazdrości starszego dziecka, to mam fajny artykuł na ten temat.
    Zainteresowanym mogę podesłać. Podobno to takie uczucie, jakby Twój mąż wziął
    sobie nową, młodszą żonę, oddał jej Twoje sukienki, a wszyscy przychodzili i
    interesowali się tylko nią i mówili : "Jaka ona śliczna" i pytali, czy Ty ją
    kochasz. Taaaa... jasssssne, mój ssssskarbie.

    Pozdrawiam
    Sowa

    P.S. Wrzuciłam parę nowych zdjęć. Potem dorzucę jeszcze Mikołajki w Zielonej
    Ciuchci
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8769311&a=18399594
  • kini_franio 09.12.04, 11:01
    Oj, dziewczyny ale tempa nabrałyście i takie szaleństwo pierniczkowe
    zapanowałosmile))My wybieramy sie do sklepu ze zdrową żywnoscią po niezbędne
    artykuły i tez spróbujemy tego wypieku wg własnych możliwości. Z foremek też
    planowałam korzystać tych ciastolinowychsmile))i nie tylko może jakieś jeszcze
    zdobędę. Jola no mam nadzieję, że wyjdziecie z tego szybko, nie znam się na tym
    ale moze z tym kąpaniem to poczekajcie troche. Sewerynki- o moim Franku też
    mówią ze terrorysta mały i że dyscypliny mu brakuje, mowie Wam niektórzy to sie
    nagadająsmile. My po wczorajszym sądnym dniu - noc nieprzespana była, F. płakał i
    histeryzował, chyba nadmiar wrażeń do tego zaczał sie chyba z nerwów drapac i
    tak usnęliśmy ok. 6.00, a od rana sąsiedzi wiercili do godziny 20.00!!!! Głowa
    mi pękała, Franka w końcu wywieźliśmy do babci, cały dzień nie spał, usnął w
    drodze do domu w samochodzie, i to z pełną pieluchą!!!, trzeba go było budzić,
    pupa odparzona, F. wściekły i głodny, potem się tak rozbawil że za nic nie
    chciał się do łózka poożyć. Oj trudny to był dzień, dodajcie jeszcze do tego
    generalne porządki.... Prezenty mam narazie w głowie - chociaż tosmile))Franca czy
    Ty przypadkiem kiedyś nie wspominałaś o albumie ze starymi samochodami -
    poszukuję takowego?
    Didi trzymaj sie, mam nadzieję ze znajdziesz chwilkę na odprężnie!!! Jolu a złe
    dni w Twoim stanie to chyba nic dziwnego, nie przejmuje sie zanadto!!
    Skrzynka, Zosia rozbroiła mnie swoją nocnikową akcją smile))
    Franca mam nadziję że to chwilowy spadek formy i już jest po wszystkimsmile)
    Franek odgląda juz chyba z 100 raz Kubusia, jeszcze trochę i zaczniemy malować
    pisanki, juz spiewamy wszyscy "Pisanki bawią nas!!!"
    ok. uciekam do sprzatania
    --
    Kini mama Franka (14.01.2003)
    Franuś-Szczęście moje
    Pracownia Czerwona Kropka w Galerii Wylęgarnia
  • camilcia 09.12.04, 11:41
    jeszcze o pierniczkach, ja nic nie gotuję, wkładam masło cukier i miód
    (rozpuszczam w mikrofalówce żeby był płynny, ale nie gorący bo się masło zważy)
    mieszam to, do tego przyprawy, proszek, śmietana, mąka, (nie wiem czy jeszcze
    coś nie pamiętam) do lodówki na tyle ile akurat wyjdzie, tzn teraz robiłam
    następnego dnia, ale czasem czeka długo aż się zabiorę.
    miłego kucharzenia smile
    maja znowu u teściowej, ja cały dzień w pracy, kurcze, doszło do tego że
    nienawidzę jej tam zawozić i zastanawiam się nad jedną nianią, może Maja płacze
    bo w sumie zostaje z tyloma osobami - pon i czw - teściowa, środa moja
    ciocia , piątek niańka, reszta godzin po południu jest Marcin więc się
    zamieniamy on przychodzi ja wychodzę, może jakby była to jedna osoba to by coś
    pomogło sad do chrzanu to wszystko
    --
    Kamila mama Majuni
    a tu Majcia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772
    www.majcia.friko.pl
  • franca1 09.12.04, 12:01
    Kini album ze starymi samochodami to był jeden z moich pomysłów, ale w końcu
    zdecydowałam się na książkę o projektowaniu ogrodów i budowaniu
    stawków/basenów/potoków w ogrodzie - bo mój P. roztacza przede mną ciągle wizje
    jaki piękny stawek będzie nieopodla werandy, której jeszcze nie mamysmile Niech
    się dokształci. Proponuję poszperać w: internecie, na allegro i w dobrej
    księgarni, ja zazwyczaj trafiam do empiku.
    My dla babć od Olgi też mamy zamówione kalendarze (czekam na projekt).

    Moja forma ... Mnie uleczyć mogą tylko święta i trochę odpoczynku, ale poza tym
    to zdecydowanie lepiej. Olga na pytanie kim jest odpowiada "żabusią mamusi".
    Wczoraj przez sen powtarzała "Tany, tany" (wieczorem zażyczyła sobie żebym
    założyła jej kurtkę i chciała jechać na tańce), a dzisiaj watała o 6 i zaczęła
    tańczyć.

    A SITA to w słowniku Olgi znaczy choinka smile

    W styczniu chyba będę musiała wyjechać na całe 11 dni i mam już prawie
    rozdwojenie jaźni, bo z jednej strony chciałabym jechać, z drugiej, oj jak ja
    będę tęskniła za moją żabcią, z trzeciej strony może uda mi się wykręcić z
    jednego wyjazdu i nie będzie mnie tylko 4 dni ... Muszę to przemyśleć.

    I jeszcze jedno nurtujące mnie pytanie czy wszystkie styczniaki w przyszłym
    roku idą już do przedszkola? I czy w związku z tym planujecie wysłać je o rok
    wcześniej do szkoły?

    W niedzielę czeka nas ostatnia wyprawa po prezenty i maraton po sklepach - na
    samą myśl o tych wszystkich tłumach przechodzą mnie ciarki ... Brrr


    Kolor pierniczków - didi jak dodasz sporo przypraw to one też zabarwią
    pierniczki na ciemniejszy kolor. Ja też już nie mogę doczekac się jak zacznę je
    piec - uwielbiam ten zapach, który roznosi się po całym domu. Ja dodatkowo
    część jeszcze polukruję.

    Macie może sprawdzony przepis na świąteczną rybkę? Ja jak zwykle mam wielkie
    ambicje kulinarne i dzisiaj idę zamówić sobie ryby w moim ulubionym sklepiku.

    A poszukuję książki (przewodnik/album/wsponienia) o Włochach możecie jakąś
    polecić?

    Camilcia właśnie przeczytałam Twój post, u nas "opiekunek" jest w sumie 5 ze
    mną i czasami Olga rano płacze jak ja wychodzę, ale to jest raczej żal, że idę
    do pracy i ją zostawiam, a nie dlatego, że ta czy inna osoba z nią będzie.
    Zdarza jej się powiedzieć "bacia nie!", ale potem szybko łzy wysychają, a żal
    mija. No ale może to też zależy od chcarkteru naszych maluchów. Np. na Olgę
    jakoś specjalnie nie wpływają odstępstwa od ustalonego rytmu dnia, świetnie
    dopasowuje się do potrzeby chwili i urozmaicenia jakie jej proponujemy. Co jest
    nieuniknione przy trybie życia jaki my prowadzimy.

    Magda

    Ale groch z kapustą wyszedł z tej mojej pisaniny, ale w końcu to też świąteczna
    potrawa, więć jak najbardziej w temacie
    --
    OLGA i GÓRY
    MINY i MINKI