Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd. 2 :)

14.10.04, 10:16
Niniejszym otwieram kolejną część naszego wątku smile
Nasze spore już maleństwa mają mniej więcej pół roczku, atrakcje drugiego
półrocza przed nami!

Pozdrawiam i zapraszam wszystkie kwietniowe mamusie.
Obserwuj wątek
    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 10:49
      maliko mnie moja gin przepisała Nystatynę ale to z powodu, że ostatnio nasiliły
      mi się upławy. Poza tym przy badaniu stwierdziła, że na wewnętrnej bliźnie
      (rodziłam naturalnie, ale byłam nacinana) urosło dzikie mięso, które za jakiś
      czas powinno się samoistnie wchłonąć lub odpadnie.

      Postanowiłam, że zaczniemy próby z mlekiem modyfikowanym, mój Szymuś w
      porównaniu z waszymi dziećmi, to chuderlaczek, alo to chyba ma po tatusiu,
      długi i chudy.

      Ania
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 11:41
        Malilka to ma szczęście!
        Nie było jej dwa dni, przychodzi i od razu na 1000 post trafia!
        Super!
        A może ktoś się pokusi na podsumowanie poprzednich 1000 postów, tzn. kto tu
        zagląda, które dzieci już mają ząbki itp.
        Ewa
        • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 12:03
          eklonsmile tu roztaczam zachwyty nad krzesełkiem arti:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=16237556&a=16246124
          naprawdę mi się wydaje to krzesełko o niebo lepsze od Polaka. W Arti moje
          dziecko już je od dwóch tygodni, a i w Polaku go sadzałam. Poza tym Arti jest
          tańsze, bo 345 zł chyba, a Julia Polaka na allegro faktycznie tylko 369 zł.
          Widziałam też wszystkie super drogie krzesełka i sadzałam w nie Mateusza.
          Niewarte pieniędzy, tzn niczym nie różnią się od Arti!
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 12:12
          Hej dziewczyny...

          Na poczatek mój komentarz do wszych wczęsniejszych wypocinek, sorki jeśli
          pomyliłam osoby i watki ale wszystko przeczytaąłm i mogło mi sie cosik pomieszac

          Malilka, szczęściara z Ciebie trafienie w 1000...!!!!super , ze udało Ci sie
          wyeliminowac to jedzonko, ja jak daje małej około 13.00 stały pokarm to potem
          około 16.30 pierś i potem około 19.30 piers i trochę kleiku. Pochwaliłam sie z
          przespanymi nocami i wsyztsko szlak trafił, tylko nie wiem, czy przypadkiem nie
          z powodu ząbków, ktore męczą mała, dziaj pani doktor powiedizała, ze są mocno
          dziasła napuchniete i napewno mała to męczy. Katar mamy nadal i stiiwerdozne
          przeziębienie, ale tkaie lekkie. wiec nie pamnikuje tyko nadla walczę z tym
          dziadostwem.

          Asik, wspaniale, ze wracasz do polski, ale Ci zazdroszcze, życzac
          niezapomnianych chwil, radosnego życia i szybkiego dostosowania sie, małej
          tęsknoty za usa i wielkiej radości przy maluszku.

          eklon, wspaniałe zdjęcia...maluszek jak sie patrzy, bluzeczka w krateczke i
          ogordniczki zabiły mnie!!!!

          jagna, gratulacje,moja mała nigdy nie wsadziąl sobie palca od stópki do buzi,
          nie wiem, cyz sie tego doczekam.

          Winia, ja uzywam od dłuższego czasu pampersów ponieważ mała ma delikatna skórę
          i normalne pampersy ją raniły, te zapięcia przecinały jej skórke na uda..więc
          aktiv jak najbardziej się sprawdziły.

          pozdrówka..mała śpi na brzuszku
          • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 17:19
            Witajcie w nowym wątku.
            Malilka na suchość gin przepisał mi Lactovaginal, któtry zawiera żywe pałeczki
            kwasu mlekowego. Mam brać jedną kapsułkę raz na trzy dni. Nie wiem czy jest do
            kupienia bez recepty. Dostałam również Contractubex na upiększenie blizny.
            Podobno blizna goi się do 9 miesięcy i po tym czasie niewiele z nią można
            zrobić. Tak więc babeczki zapraszam do aptek. Kosztuje 28 pln ale zastrzegam,
            nie wiem czy skuteczne. Powiem Wam za jakiś czas.

            Dziś kupiłam małemu puzle edukacyjne, które po złożeniu tworzą matę podłogową.
            Narazie Niki jest do nich za malutki ( od 4 lat) ale zależało mi na czymś w
            formie materaca dla izolacji i zabezpieczenia przed skutkami upadku, czy jak
            nie zapanuje nad główką. Fajna, kolorowa rzecz i łatwa w utrzymaniu czystości.
            Jest jednak jeden minus niektóre elementy wydają mi się dość małe, tak więc
            będzie się na niej bawił wyłącznie w obecności dorosłego. A może widziałyście
            takie matki bez tych wyjmowanych elementów ze środka? Połączyłabym je.

            Nasza rehabilitantka twierdzi, że podłoga jest bardzo rozwijająca, a najlepszym
            przyżądem rehabilitacyjnym są uda opiekuna.
            Ok lecę, spał całe 10 min.
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 21:46
              Dziecko zasnęło, a ja zamiast pójść spać razem z nim oddaję się nałogowi
              forumowania smile Ale po co się kłaść, jak i tak nocka pewnie będzie z gatunku
              tych zarwanych... W nocy to Maciuś nawet nie płacze, tylko biedaczek się męczy,
              nieustannie wybudza, muszę co chwilę podawać mu smoczek, potem smoczek też jest
              be, więc biorę go do naszego łóżka, przytulam i opowiadam różne historie
              (kołysanki go od jakiegoś czasu wkurzają, pewnie wie, że oznaczają zasypianie),
              no i tak nam mijają nocne godziny. Czasem przysypiamy, potem znowu się budzimy,
              nie wiem ile śpię i ile czuwam, bo tracę poczucie czasu. A rano jestem tak
              nieprzytomna, że nie jestem w stanie otworzyć oczu jak już usłyszę, a raczej
              poczuję, że mały się obudził. Jeszcze raz wielki respect dla wszystkich
              pracujących mam- jesteście dla mnie naprawdę wielkie!
              Dzisiaj mały zjadł obiadek o 15.00, po czym spontanicznie odmówił kaszki o
              18.45, zacisnął buzię i się popłakał, pierwszy raz coś takiego widziałam w
              wykonaniu własnego dziecka. Ja też się omal nie popłakałam wylewając 120ml
              mojego mleczka do zlewu, po co ja się kurde tak męczę nocami je ściągając...
              Już drżę na myśl, jaka będzie dzisiejsza nocka, nie dość, że ząbki, to jeszcze
              pusty brzuszek. Mam nadzieję, że to tylko przejściowa odmowa, związana z
              ząbkowaniem.

              Eklon, ja z kolei właśnie na forum niemowlę przeczytałam, że brązowy ryż dla
              niemowlaka jest najlepszy i dlatego go kupiłam. Ale wszystko jedno, bo i tak do
              niczego mi się na razie nie przyda. Zmieliłam go, ugotowałam bardzo gęstą
              kaszkę z zamiarem połączenia z moim mlekiem i co? i nic- mleko nadal miało
              konsystencję wody. Jestem zatem skazana na kleik błyskawiczny.
              Nie wiem, jak te Wasze dzieciaczki wydostają się z leżaczków. Ja przypinam
              młodego pasami 5-punktowymi i nawet jak obgryza skarpetki oglądając mamusię
              gotującą obiad, to i tak stabilnie w leżaczku siedzi. Inna sprawa, że za chwilę
              pewnie z niego po prostu wyrośnie, ale myślę, że jeszcze z półtora miesiąca go
              poużywamy.
              Chodzikom mówimy zdecydowane nie, nie dość że powodują wady stóp i kręgosłupa,
              to jeszcze sprawiają, że dziecko nie potrafi dobrze padać na ziemię, przez co
              postawione już na wolnej przestrzeni często kończy groźnymi potłuczeniami, bo
              nauka upadania jest równie ważna jak nauka chodzenia. Chociaż na pewno fajnie
              byłoby mieć możliwość wsadzenia szkraba do chodzika w celu spokojnego udania
              się do łazienki. Jak maluch zacznie raczkować, to bezpieczny będzie chyba tylko
              w łóżeczku, albo kojcu.
              A krzesełko do karmienia mały dostanie w prezencie na chrzest (w końcu w
              przyszłą sobotę), wiem tylko że Chicco, więc chyba będzie ok.
              Pytałaś o technikę siadania dzieci. Mojemu Maciusiowi ani to w głowie na razie,
              ale z tego co wszędzie czytam, to normą jest samodzielne siadanie w 8-9
              miesiącu, więc nasze maluszki mają jeszcze trochę czasu. My dzisiaj opuściliśmy
              dno łóżeczka, ale głównie dlatego, że mały namiętnie polował na zabawki wiszące
              na karuzeli smile
              A dlaczego Michaś już musi bawić się w kojcu? Dlaczego nie na podłodze na
              kocyku? Czy on też już raczkuje??? Nie załamujcie mnie pls...

              Dziewczyny, jak czytam o Waszych dietach i pragnieniach zjedzenia czegoś tam to
              aż mi głupio, bo od dawna jem absolutnie wszystko. W zeszłym tygodniu miałam
              jazdę na placki ziemniaczane i codziennie przez kilka dni jadłam kilkanaście
              ciężkostrawnych, ociekających tłuszczem placków, poza tym schabowego i frytki,
              a młodemu nic. Na szczęście takie smaki mam rzadko, w tym tygoniu wcinam litry
              jogurtów z musli.

              Opolanka, Maciuś musi mieć ciepłe ubranko na zimę (czyt. kombinezon), bo ja
              trzymam wózek w bloku obok i kawałem do niego muszę przejść z dzieckiem na
              rękach, więc jak będzie minus 10, to małemu musi być ciepło.
              A co do tłuszczu to ja do zupki daję (akurat oliwę z oliwek, ale to wszystko
              jedno), ale do kaszki na słodko to mi jakoś nie pasowało...

              Contra, ja też jestem miłośniczką Tiny Love, chociaż moja miłość trochę osłabła
              po tym jak dwukrotnie musiałam reklamować karuzelkę, która kosztuje ponad
              200zł. Ale wzorniczo są bez zarzutu.

              Igosia, moja mądra książka o skoczku mówi tak: "(...) Czas spędzony na takiej
              sprężynującej "huśtawce" jest czasem straconym, ponieważ maluch niczego nowego
              się nie uczy." I dalej, że podobnie jak chodzik daję złudne wrażenie dziecku,
              że potafi stać w pionie i potem postawione może boleśnie upaść, co potrafi
              zahamować naukę chodzenia na kilka miesięcy. A czy to prawda to nie wiem smile

              Jagna, ja kiedyś brałam Lactovaginal przez kilka miesięcy (według mojej gin
              dobry na wszystko smile i z tego co pamiętam, to lepszego poślizgu po nim nie
              zauważyłam sad A Contratubex to nawet mam w domu, bo się jakiś czas temu
              oparzyłam, to może rzeczywiście zacznę bliznę smarować? A ile razy dziennie
              kazała Ci ginka smarować?

              Asik, spokojnej podróży smile

              I jeszcze chciałam napisać, że mój synek ma problemy z kupkami sad Od ponad
              tygodnia nie robi jak kiedyś 1-2 normalnych kupek, tylko tak z 6-7 mniejszych.
              Konsystencja i kolorki jak z zestawu plasteliny, więc to ok, ale to przecież
              nie jest normalne, żeby kupkać w taki sposób, nie? Może wiecie co z tym zrobić?

              Uciekam, bo teraz to rozpisałam się na maksa smile
            • contraria Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 21:54
              witajcie w nowym watku!
              ale ostatnio naprodukowalyscie cale mnostwo postow! czy wy macie jakies inne
              dzieci niz ja??? ja w dzien nie mam sekundy wolnej, zeby komp mi sie odpalil, o
              napisaniu czegokolwiek mowy nie ma, a wy...
              jak juz to wszystko czlowiek przeczyta, to na pisanie nie ma juz sil lub czasu!

              noce coraz gorsze - maly juz regularnie spi z nami. nie mam sily go 20 razy
              podnosic, tulic, odkladac. spiac z nami, budzi sie rzadziej, ale i tak czesciej
              niz niegdys. znowu zaczely sie akcje pt. slinienie i gryzienie, a juz byl taki
              spokoj. 1-2 tyg. przed wybiciem sie dolnych jedyneczek, Michaszek nie slinil
              sie wcale.

              dzisiaj moje dziecko pierwszy raz podnioslo sie w wannie i prawie stanelo.
              Malutki usiadl sobie twarzyczka do brzegu wanny, chwycil raczkami i... ja tu
              jak zawsze - luzik! - jedna reka podtrzymuje mojego rozbojnika, a on mi takie
              numery robi.

              likwidacja spaceru nr 2 przebiega tak sobie. tzn. nie wychodzimy z domu, ale
              Miszka ma kryzys zwiazany ze spaniem - baaaardzo chce mu sie spac, jest
              zmeczony /od ostatniej drzemki mijaja 3-4 godz./, trze oczka, ziewa, ale nie
              potrafi zasnac. dzisiaj sie zlamalam i dalam mu piers, zasnal bez problemu na
              cale 15 minut. od razu inne dziecko, bawil sie do 19.15 bez zadnego marudzenia.

              a propos zabaw i zabawek - "swiat odkryc" TL jest wlasnie w trakcie odkrywania,
              gasieniczki, hipcie i inne grajace, gadajace zaby, zolwie i krowki sa swietne
              tylko i wylacznie, gdy mama lub tata sa blisko. sam bawi sie troche w kojcu,
              troche na kocu na podlodze i tyle. larum wznoszone jest w momencie, gdy znikamy
              z pola widzenia. Maly lubi tez czytanie, uwielbia lezec u mnie na brzuchu,
              ksiazke trzymam nad nim i glosno czytam. czasami - czego nie znam na pamiec -
              konfabuluje i nikt sie nawet nie orientuje. czasami Mirek lapie mnie na
              niekonsekwencji w imionach bohaterow wink ale Michal sie nie orientuje jeszcze.

              co do rodzicow i tesciow - nie moge narzekac. czasami mam tylko wrazenie, ze
              Malutki jest juz zbyt dorosly, a oni wciaz mu chca "pitpilitac i pimpilic".
              wszyscy szanuja nasze decyzje dotyczace dziecka i mamy spokoj. poza tym
              zwycieza rozsadek. moj ofkors.

              a jak juz o rozsadku mowa, to zabieram sie za czytanko, bo mi strasznie duzo
              naplodzili studenci.


              trzymamy kciuki za bezzebne dzieciaczki, sciskamy wszystkich atopiczkow,
              zebolkow i reszte naszej ferajny.
              buziaki, ja i moje chlopaki



              • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 10:17
                Witam
                Malilko to się nazywa wyczucie trafić w 1000 wątek. U nas w nocy jest podobnie
                z tym że mała nie mam smoczka a więc tulenie głaskanie po głowce. No i
                oczywiście śpi z nami w łóżku nie mam siły wstawać w nocy tyle razy a czasmi
                śpi nawet na mnie tzn . na moim brzuchu i delikatnie ją wtedy bujam i jest
                spokojna.
                Eklon masz ślicznego synka
                Gratulacje dla Nikodema
                Conataria z moja mala jest podobnie tez swietnie sie bawi jak mama jest w
                zasiegu wzroku a jak jej nie ma to zaraz jest placz.
                Wczoraj byłam u fryziera i zostawiłam małą z mężem. Wracam po 2 godzinach i
                trzech wcześniejszych telefonach a mała śpi i przez sen szlocha. Tatuś nie
                potrafił uspać córki nakrzyczał a nią (sam się przyznał) a nawet jej nie
                przewinął a zrobiła kupkę. Poza tym stwierdził że więcej dzieci nie będziemy
                mieć.
                Zawsze zapomne opisać jak moja córcia próbuje siadać Wyglada to tak podnosi się
                mocno na lewym łokciu a prawą ręką szuka czegoś aby się złapać. Co dziwne robi
                tak nawet przez sen i jak już jest w półsiadzie to się budzi albo pada na twarz
                i wtedy muszę ją szybko położyć.
                Kończę bo muszę się ubrać i przygotować na wyjście niestety trzeba porobić
                zakupy.
                Pozdrowienia i całuski dla maluchów
                Iza
        • przyszla_mama22 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 20.10.04, 12:58
          hej!!!
          moja Daria urodzila sie 24 i 24 pazdziernika(na moje urodziny)ma imieninysmile))
          jest zdrowa ale zabkow jesczce nie ma a slini sie niesamowicie mocnooo nie wiem
          kiedy przestanie sie slinic sliniaki zmieniam co 2 min bo mozna wykrecac je
          takie sa mokre
          pozdrwiam wszytkie kiwetniowe mamusie i wasze bobaski jezeli jakas mama chce
          pogadac ze mna zapraszma na gg 5855030
    • mamciama Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 10:38
      Witajcie!
      Jestem Marzena z Krakowa, mama Tomcia (urodz.23.04.04)
      Pisywalam na forum w oczekiwaniu ale tylko na poczatku z racji tego,ze komp.mam
      tylko w pracy.
      Moj synek jest aniolkiem.Od 3-ciego m-ca przesypia cale noce.12.10.04 przebily
      mu sie dwa zabki na dole (specjalnie nie dalo sie odczuc,bo tylko sie wiecej
      slinil i pakowal wszystko do buzi)a spokojnie spal jak wczesniej.
      Wszyscy sie dziwia skad takie spokojne dziecko,po kapieli jest karmiony i przy
      cycu usypia o 20.00,nastepnie jest kladziony do lozeczka (osobno w swoim
      pokoju) budzi sie o 7.00 na sniadanko.Noce od dawna przespane,sam tez potrafi
      sie zabawic.Jest lakomczuchem,wazy ok 9kg i od 4 m-ca oprocz mleka z piersi je
      zupki i deserki (preferuje zupki)I jedzac mruczy AM i zachwyca sie.Sloiczek
      zjada w ciagu 10 min.!
      Ja od 5-tego miesiaca jestem w pracy a Malym zajmuje sie moj maz na przemian z
      moja mama.Synek uwielbia ojca.Jest wesolutkim grubaskiem.
      Mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swojego grona i bedziemy sie dzielic na
      biezaco swoimi dosiawdczeniami!

      Pozdrawiam Mamy i Dzieciaczki.
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 12:12
        Cześć dziewczyny!!!

        Witam nową mamusię i jej cudowne dziecko, taki aniołeczek, tylko pozazdrościć,
        masz sie czym pochwalic...Marzena a co do naszego grona, to wspaniale, ze
        chcesz dołączyć

        Malilka, witamy w klubie plastycznych kupek...moja mała ogólnie ma porblemy z
        załatwieniem sie, a jak to sie stanie, to troszeczkę i to własnie w formie
        modelinkowego klocuszka...nie wiem, co jets przyczyną. Lelaraka mi powiedizała,
        ze niektóre dzieci przy ząbkowaniu włąnsie tak reaguję, oprócz tego bóle
        brzuszka, boli pupcia, jest zaczerwieniona....

        tutaj mam koleznkę Polke , która wspaniale mówi po niemiecku i wyczytała w
        jednej z mądrych ksiażek, jakie są dzieci w tym wieku co moja córcia..podawane
        są tu tygodnie...przypominam urodziła sie 28 marca ...a pisze o tym ponieważ
        wszystko sie sprawdza u mojej Zuzi
        Wiec..dzieci wtedy mniej gaworzą i sie śmieją, bawiac sie zabawkę nagle placża,
        zmianna nastroju jest częsta i bezpowodów, mamie trudno okrelić co jets
        przyczyna, niechcetnei sie kąpia i przebierają, są marudne, placzliwe. po tym
        okresie który trwa w zależności od dziecka , umieją rozpoznawac kto jest obcy,
        raagują często placzem na nieznajomą osobe. Mama w tym czasie musi być w
        pobliżu, najlepeij w tym samym pokoju w zasiegu wroku, a jak gdzies znika to
        ważne aby mówiła do dziecka...w tym okresie mama jest naj pod każdym względem.
        To czas kiedy maluszkom rozwija się mózg i dlatego są takie poddenerwowane
        ponieważ to duże dla nich przeżycie..więc z tąd sie bierze ich złe
        samopoczucie, a jeśli dochodza do tego ząbki, to dziecku jest bardzo
        trudno.....cierpliwosć, lagodnośc mamci pomoze znieść złe chwile

        wiec staram sie jak mogę ale czasem bardzo to trudne.

        ząbków nie widac, ale dokuczają malej, dostalam tu takie czopki homeopatyczne
        wlaśnie dla poprawy nastroju, złagodzenia bólu..podobno rewelacja, tak mówia
        koleżnki

        pozdrówka i juz za kilka godzin weekendzik...hura
        • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 14:43
          Cześć,
          Co do wagi mego Henrysia to wiem że on, jak na 5,5 miesiąca to jest duzy ponad
          8 kg. Zmartwiłam się tym, że mało przybrał na wadze dlatego że ja go stale
          karmię jak nie deserek to cyc, cyc, warzywka, kaszka na moim mleku, kaszka z
          deserkiem, cyc, cyc i cyc, minął miesiąc a tu tylko 300 g. Już mi przeszło, już
          sie nie przejmuję poprostu tak ma być, utwierdziła mnie w tym Opolanka, dzieci
          przechodzą terez duże zmiany i trzeba być cierpliwym.
          Winia ja sie zawziełam i z uporem maniaka ściągam mleko po kazdym karmieniu.
          Pierwszego dnia na wieczór miałam całe 25ml. Ale z każdym dniem jest więcej a
          mały tę kaszke wcina az mu sie uszy trzęsą. Wczoraj wymieszałam mleko sojowe z
          moim i Henrys ku wielkiej radości całej rodziny wypił wszystko, wprawdzie nie
          było tego znowy jakoś duzo ale pierwsze koty za płoty.
          Ja w niedziele wybieram się na zakupy i juz sie nie moge doczekac aż kupie coś
          małemu.
          Pozdrawiam Magda
          • joasiiik25 Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 19:18
            Kacperak od wczoraj bierze zawiesnie z antybiotykiem bo ma zolty, gesty
            katarek. Na dodatek zabkuje i jest dosc marudny, niespokojny, zle sypia i nie
            chce jesc nic oprocz cycusia. dzisiejsza noc pewni bedzie taka jak wczorajsza,
            noszenie, spiewanie lulanie wszystko byle by nie plakalsadczulam sie bardzo
            bezradna kiedy sie tulil do mnie i po swojemu sie zalil.
            Teraz zasnal, caly dzien nie zmruzyl oka, a jak juz udalo mu sie usnac przy
            cycu to sie wybudzal.Szkoda mi go okropnie

            o zbudzil sie wiec koniec pisania
            pozdrawiam
            --
            oswajanie słów
            jest trudniejsze
            niż oswajanie tygrysów
            • mag-da Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 19:29
              Cześć,
              Joasik współczucia serdeczne dla ciebie i twego maluszka, trzymajcie się,
              wszystko przejdze.
              Dzewczyny przeczytałam na opakowaniu od mleka sojowego, ze go nie mozna mieszać
              z żadnym innym jedzeniem. Co mam o tym myslec? To kaszki tez nie można robic,
              to bez sensu.
              Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
              • joasiiik25 Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 19:36
                madziu dzieku jakos sie trzymamy smilemaly sie nie zbudzil i spi dalejsmile niech spi
                to szybciej wyzdrowieje

                co do Twojego pytania to nie znam sie na tym, wiec ci nie pomoge.

                pozdrawiam serdecznie

                ps:trzymajcie kciuki, zeby ta noc minela spokojnie
                --
                oswajanie słów
                jest trudniejsze
                niż oswajanie tygrysów
                • eklon Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 21:48
                  Witam Marzenę i pozostałe Dziewczyny!

                  Mag-da a co to za mleko? Zapytaj na alergiach, może tam ktoś Ci podpowie, czy
                  faktycznie nie można mieszać?!

                  U nas wszystko w jak najlepszym porządku, chociaż Michał dzisiaj jakoś dziwnie
                  pokasływał. Mam nadzieję, że to tylko dlatego, że się strasznie ślini i po
                  prostu się zachłystuje! Nie będę nic pisać o spaniu, bo zaczynam wierzyć w
                  magię forum, ale możecie się domyślać jak jest smile))))

                  Ząbków nadal niet! Gryzienie mamy i wszysktiego na porządku dziennym!

                  Opolanka, to co piszesz to o dzieciach w naszym wieku, to wypisz wymaluj o moim
                  Michale! Codziennie rano jak wychodzę teraz do pracy jest ryk i po kilku
                  minutach wszystko jest ok dopóki nie wrócę do domu. Tzn. jak tylko junior mnie
                  zobaczy, albo usłyszy i nie daj boże zniknę mu z pola widzenia - ryk! Czasami
                  tak bez powodu zaczyna marudzić a na dokładkę czasami krzywi się na widok,
                  dziadka albo wujka, których widuje trochę rzadziej!

                  Dzisiaj przeżyłam mały horror związany z naszą służbą zdrowia! Mój siostrzeniec
                  miał podcinane wędzidełko pod językiem, bo zaleciła to jego ortonodontka
                  (podobno nie umiał dosięgnąć językiem do podniebienia, a nikt tego nie
                  zauważył) zabieg miał robiony tydzień temu w Opolu, bo w naszym pięknym mieście
                  nie ma dentysty-chirurga. Zabieg wg NFZ został wyceniony na 29zł (znieczulenie,
                  podcięcie, założenie szwu i opatrunku). Siostra poprosiła mnie, żebym zawiozła
                  go dziś do jego dentystki na ściągnięcie szwu (dosłownie jedna nitka). Okazało
                  się, że jego dentystka dzisiaj akurat gdzieś wyjechała i pani pielęgniarka z
                  rejestracji poleciła pojechać do jakiegokolwiek innego dentysty w mieście, bo
                  przecież nie jest to zabieg nie z tej ziemi i może to zrobić każdy dentysta. I
                  co jak myślicie... odwiedziliśmy 4 dentystów!!!! Trzech nie miało sterylnych
                  nożyczek, bo nie robią normalnie takich zabiegów, a czwarta mogłaby to zrobić,
                  ale nie na kasę chorych tylko prywatnie za ... 30zł!!! Przecięcie jednej nitki
                  i wyjęcie jej z buzi! Wkurzyłam się i powiedziałam, że na pewno jej tyle nie
                  zapłacę tym bardziej, że sam zabieg był tańszy niż ona chciała za wyjęcie
                  szwu!!! Jaki finał? Siostra zadzwoniła do Opola i tam jej powiedziano, że
                  trudno ma poczekać i wyjmą mu ten szewek w przyszłym tygodniu na wizycie
                  kontrolnej! Powiecie, że zwariowałam, że dla świętego spokoju mogłam zapłacić
                  te 30zł, a dziecko miało być mniej stresu, ale szczerze ... pani powiedziała to
                  z tak rozbrajającym uśmiechem, a jakbyście zobaczyły ten wypoczynek ze skóry w
                  poczekalnii na pewno zrobiłybyście to co ja!

                  Mam nadzieję, że ja z moim Michałem nie trafię nigdy na takiego konowała!!!

                  Musiałam się Wam wygadać (a właściwie wypisać), bo po prostu szlag mnie dzisiaj
                  trafił!
                  Ewa
                  • malilka Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 22:49
                    Dużo zdrowia dla wszystkich chorujących dzieciaczków i dużo sił dla ich mamuś,
                    bo niestety w tym wieku choroba dziecka równa się wyczerpanie fizyczne mamusi.
                    Załamałam się dzisiaj, bo po raz kolejny wylałam do zlewu cały pyszny kleik z
                    owocami na moim mleczkusad To ja z takim trudem ściągam to mleko, męczę się
                    zamiast siedzieć z książką z nogami do góry, a moje dziecko jak tylko poczuje
                    nosem kleik to w ryk i to jaki. Czas to powiedzieć głośno- moje dziecię
                    nienawidzi kleiku, i ryżowy i kukurydziany jest beee i nie ma mowy, by w ten
                    sposób napełniać brzuszek przed snemsad Już wcześniej zaczął jeść niechętnie i
                    trzeba było go w trakcie jedzenia mocno zabawiać, ale teraz to już tak płacze,
                    że nie ma mowy o uspokojeniu, póki miseczka nie odjedzie na bezpieczną
                    odległość. Nie wiem co będzie w związku z tym ze spaniem w nocy, chociaż
                    wczoraj kleiku też nie zjadł, a jadł dopiero nad ranem o 5.15. Może starcza mu
                    to co wsuwa w dzień, bo dzisiaj też wsunął 250ml zupki i wypił 250ml różnych
                    płynów. Tylko co ja zrobię z zamrażarką pełną mleka to jeszcze nie wiem.

                    Poza tym ostatnio mamy niezły cyrk przy zasypianiu w dzień. Jedna drzemka jest
                    na spacerze i młody zasypia jak aniołek, bez smoczków, ani jednego dźwięku, za
                    to zasypianie w domu wygląda jak jakaś walka z szamotaniną, krzykami, no
                    koszmar. Po prostu moje dziecko musi w pewnym momencie zostać "unieruchomione"
                    i przytulone do mnie i wtedy w czasie wyrywania i płaczu w 30 sekund zasypia.
                    Ale z boku wygląda to chyba strasznie smile Aaaa i jeszcze mam problem z basenem,
                    bo zajęcia dla niemowląt są w soboty i niedziele o 9.00 i 9.30, a młody o 9.30
                    zasypia, codziennie jak w zegarku, to co ja mam zrobić???

                    Witam nową mamusię, pisz u nas jak najczęściej!

                    Opolanka, ja te dziwne kupki Maciusia też zwalam na ząbkowanie, jak wszystko
                    zresztą ostatnio smile Małego co prawda nie bole brzuszek i kupki robi bez
                    najmniejszego wysiłku, no tylko ta ilość... A Twój opis też pasuje do małego
                    (niestety, bo kiedyś mogłam iść do kuchni, a on się bawił sam na macie, teraz
                    już po 3 min słyszę wzywanie), tylko z tym gaworzeniem i śmianiem się nie
                    zgadza, bo mały od kilku dni gada jak najęty od rana do wieczora, śmieje się,
                    krzyczy, no strasznie głośny jest. Tak się zaaferował wydawaniem dźwięków,
                    nowych sylab, że zapomniał o rozwoju ruchowym i stoi w miejscu, no ale
                    dzieciaczki nie są podzielne pod tym względem.

                    Mag-da, nic się nie przejmuj, że Henryś mało przybiera, u cięższych dzieci
                    spowolnienie jest normalne. Mój locuszek 2 miesiące temu ważył 8.800, a teraz
                    9kg, więc tylko 100g/miesiąc i to jest ponoć jak najbardziej w porządku.

                    Eklon, nie stresuj się rzeczami na które nie masz wpływu, tak to już jest
                    niestety w naszym kraju sad Stres źle wpływa na mleczko, więc spokojnie Ewuniu,
                    spokojnie... smile

                    Pozdrowionka i idę spać.
                    • winia5 Re: pierwsza choroba:( 16.10.04, 00:33
                      Witajcie,
                      jak widać siła tego forum jest naprawde nie do opisania. Zaledwie kilka dni
                      temuchwaliłam Szymka, jak to ładnie śpi, a tu od kilki dni maniana. Zasypia jak
                      zwykle po kapieli ok 21, potem po godzinie budzi się, oczy jak pięc złotych,
                      skory do zabawy, kiedy my byśmy już chętnie poszli spać. Zasypia potem ok 23-
                      23.30. Dzisiaj spał do 4.30. potem cycuś, pobudka o ok.8, dwie godziny zabawy,
                      10.45-12.15 spanko, potem spacer godzinny z małym i z psem, kolejna drzemka ok
                      17.30. Z tymże z zasypianiem w dzień nie ma problemu, mały jak jest śpiący
                      śmiesznie pociera sobie uszy i oczka, dzisiaj przy porannej kawce oglądałam
                      telwizję, mały leżał obok na sofie, w pewnym momencie przytulił sie do mojej
                      nogi, złapał za spodnie i ja patrze a on śpi Podobnie było wczoraj, leżąc na
                      sofie "uczepił" się babcinej spódnicy i zasnął. Kidy zasypia, lubi trzymać w
                      rączce jakiś materiał, jak do tej pory była to teetrowa pieluszka, ale teraz
                      widać, jest mu to obojętne, byleby coś paluszkami dotykał.

                      Z kupkami tez u nas ostaatni problem, mały robi czasami jedna kupke dziennie, i
                      to taką twrdawą, dzisiaj strasznie stękał , i udało mu się zrobic
                      kilka "bobków". Daałam mu starte surowe jabłuszko, może go coś jutro popędzi.

                      Maliko, właśnie, jak ty podajesz Maciusiowi jabłuszko, ścierasz takie surowe,
                      czy robisz podobnie jak gruszkę?

                      No i nasz mały synek coraz więcej wcina zupki, które mu sama gotuje, a i
                      deserki też bardzo uwielbia, już nie robi mu różnicy, czy to Gerber, czy Bobo-
                      Vita. Niektóre deserki takie bardziej lejące zagęszczam małemu kleikiem, wcina
                      że szok i jak śmiesznie wyciąga rączki, kiedy coś jemy. Musimy bardzo uważać,
                      bo próbuje wszystko łapać, a szczególnie wyciąga rączki do kubków, kiedy coś
                      pijemy.

                      Samotne zabawy u nas też idą w zapomnienie, jak tylko zniknę małemu z oczu jest
                      pisk i wielki krzyk. Zabawki też mu się szybko nudzą, staram sie zmieniac w
                      miarę możliwości. Zdecydiwaliśmy z mężem, że na pół roczku kupimy małemu albo
                      klocki sensoryczne dotyk, albo młoteczek z Little Tikes, wiem, że któraś z was
                      juz ma te zabawki, jak bawią sie nimi wasze dzieci?

                      ząbków nadal nie mamy, chcociaż jak mały dzisiaj gryzł gryzak to w pewnej
                      chwili strasznie sie rozpłakał, to pewnie już niedługo. Aha, posmarowałam mu
                      ostatnio dziąsełka bobodentem i na wewnętrznej stronie warg miał takie cos
                      dziwne białe , wyglądało tak, jak po wypiciu czegoś gorącego, jakby poparzone
                      usta, nie wiem, czy to od Bobodentu, czy to może pleśniawki tak wyglądają??

                      pozdrawiam
                      Ania

                      • joasiiik25 Re: siedzi sam:) 16.10.04, 09:34
                        dziewczyny moj maly slicznie siedzi SAM w lozeczku, na okolo ma zabawki i sie
                        bawi. Piekny widok siedzacy bobassmilesmilesmile az sie napatrzec nie moge!!!!
                        za 13 dni skonczy 6mies.

                        --
                        oswajanie słów
                        jest trudniejsze
                        niż oswajanie tygrysów
                        • opolanka1 Re: siedzi sam:)...gratulujemy 16.10.04, 16:46
                          cześć dziewczyny

                          joasik gratulujemy malemu nowej umiejętności, moja mała za 12 dni bedzie mie
                          już 7 miesiecy i narazie siedzi, jakby to ująć na ółdupku, opierając się ręką,
                          więc nie jest to prawdziwy siad, bo jedna rączka zajeta dla podtrzymania
                          ciałka, drugą może trzymyaź zabaweczkę.

                          Dziewczyny co do przytulanek, to w tej książce także było napisane, że dzieci
                          zaczynają zasypiac z czymś przy głowie, ze bardziej są zainteresowane aby cosik
                          miec przy sobie, czegoś trzymać.

                          a jak czytam o coraz wiekszej ilości chorych dzieciaczków, to przypomina mi się
                          co powiedziała moja pediatra, ze teraz jest taka paskudna pora, że wiecej ludzi
                          chorych sie snuje po drogach i przy ząbkowaniu dziecko dostarcza do organizmu o
                          wiele wiecej zarazków , które potęgują ich moznośc na jakie kolwiek
                          przeziebienia czy choroby.

                          Małej chyba powoli mija o jest juz bardzo roześmiania, nie to co pare dni
                          temu...nockami sie budzi, ale chyba ząbki dokuczaja, a tak jak same pisalyście
                          najlepsze na uspokojenie jest mamusiny cycuś.

                          Jutro małej będe dawać mięsko, kurczaczka i jeszcze potem pietruszkę oraz
                          por...no a dzisiaj dostała akwałek banana surowego i bardzo jej smakował...i z
                          kawałeczkami bez problemu sobie poradziła.

                          pozdrawiam i życze milej soboty, oraz spokojnych nocy
                          • joasiiik25 Re: siedzi sam:)...gratulujemy 16.10.04, 16:56
                            opolanko dzieki...ponoc chlopcy sa bardziej silniejsi na pewno niebawem Twoja
                            coreczka bedzie rozkosznie bawic sie dwoma raczkamismile

                            co do pogody i chorob to trzeba to po prostu przeczekac i nie wariowacsmile ja
                            mimo, iz opuscilam kilka spacerkow zamierzam codziennie wychodzic z malym jak
                            tylko katarek mu minie.szybciej w ten sposob mija i dzien i o dziwo jestem
                            mniej zmeczonasmilemimo, iz sie troche nachodze.

                            moj wlasnie usypia zawsze blisko szczebelek lozeczka, musi po prostu czuc te
                            szczebelkismile

                            pozdrawiam
                            --
                            oswajanie słów
                            jest trudniejsze
                            niż oswajanie tygrysów
                            • ja_sylwia Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 16.10.04, 20:14
                              W związku z tym, tak jak wspominałam, postanowiłam dać małemu coś nowego do
                              jedzonka. Zaczęłam od Sinlacu, bo przecież taki pyszny, maluchy go uwielbiają,
                              itp (dla alergików oczywiście). Mały otrząsał się, jakby robale żarł, po czym
                              rzygnął całością....cóż za niefart.... Dziewczyny na alergiach mówią, że to
                              może być natychmiastowa reakcja alergiczna, buuu, w każdym razie nie poddaję
                              się. Dziś zakupiwszy kleik kukurydziany, doładowałam do nutramigenu (który mały
                              pije bez problemu)i znów to samo, tzn. bez rzyganka, ale zaciskał dziób,
                              odpychał mnie i w ogóle się wkurwił, nawet zmieniłam łyżeczkę i nic. Przelałam
                              całość do butli i proszę bardzo, wytrąbił wszystko. Mój mały cwaniak nie lubi
                              łyżeczki, załamał mnie!!! i co ja zrobię z zupkami i resztą???!!!!
                              Zębów nadal brak, przewrotów brak, giry do dzioba niet, siadu niet, ehhhhh.
                              Pozdrawiam Was mamusie i maluszki.
                              --
                              Sylwia
                              • male_co_nieco Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 16.10.04, 20:33

                                Serdeczne życzenia dla Jędrusia, dużo uśmiechy,samych radosnych chwili i
                                mnóstwa fajnych zabaweksmile)

                                Gratulacje dla Kacperka smile no i zyczenia szybkiego powrotu do zdrowia

                                witam nowe mamusiesmile


                                W czwartek byliśmy na szczepieniu. Igor waży 7850, czyli w przeciągu 6 tyg.
                                przytył 450g, więc znowu nie tak dużo. Wydawało mi się jednak,że będzie więcej
                                bo młody wcina ogromne ilości. Rozwija się bardzo dobrze. Mamy powoli zacząć
                                wprowadzać żółtko jesli coś by się po nim działo , to spróbować przepiórcze.Na
                                samym szczepieniu młody spisywał się dzielnie. Poza tym będziemy musieli
                                powtórzyć szczepienie przeciw gruźlicy, bo Igor nie miał po nim blizny i
                                dlatego w 11 miesiącu ma zostać doszczepiony.

                                Malilko z zasypianie u nas podobnie na spacerze ok, ale w domu ....oj, czasami
                                bywa cięzko no i w domu Igor śpi bardzo krótko 15- 20 min. Teraz mimo nie
                                najfajniejszej pogody i tak chodzimy na spcery bez zmian - 3 dziennie, nie
                                wyobrażam sobie jak by to było bez nich.

                                Jesli idzie o pokarmi to ja mam odwrotny problem, Igorowi tak spodobało się
                                jedzenie łyżeczką, że nie bardzo już chce pierś , czaasmi nad ranem się
                                przyssie ale coraz częście ciumka troszkę a potem zaczyna gadac , szczypać ,
                                podgryzać , itd. Sciągać laktatorem nie daje rady , ręcznie też nie bardzo a
                                jesli już to tak mimialne ilości ,ze Młody nawet nie poczuje że coś zjadł, bo
                                co to dla niego 20ml. Na noc od drugiego misiąca dostaje butle nutramigenu bo
                                za mało przybierał na wadze a ja miałam zbyt mało pokarmu i tak się
                                przyzwyczaił,że na noc butla musi byc.Odkąd je zupki, deeserki, pije soczki i
                                kompociki, pierś już nie jest obiektem pożądaniasmile czasami wręcz odmawia i
                                tyle. Jak tak dalej pójdzie to nie wiem co będzie z karminiem piersią , boję
                                się że w końcu przestane mieć pokarm, tym bardziej że od poczatku miałam
                                problem ze zbyt małą jego ilością. Kurcze a tak chciałąm karmić przynajmniej
                                przez rok a jak tak dalej pójdzie to czarno to widzęsad
                                Sylwia , z łyżeczka spróbuj między posiłlami jak mały nie jest jeszcze tak
                                bardzo głodny, a może spróbuj którąś z kaszek ryzowych z owocami, albo do tej
                                kukurydzanje dodaj starte jabłko. Życzę powodzenia i cierpliwości.
                                Jesli już w temacie jedzenia jestem , to wprawdzie Winiu pytałaś Malilkę , ale
                                odpowiemsmile Jabłuszko Igor je surowe od samego początku , podobnie gruszki ,
                                czasami gotowane - pije kompoty i czasami dotaje owoce z kompotu. Z kupkami
                                odpukać , odkąd je wciągu dnia sporo owoców nie mamy problemów, a swego czasu
                                były duże ( kilka dni przerwy , płacz i problem z ich zrobieniem)

                                Nasze dzieciaczki chyba faktycznie wchodza w nowy, ważny dla nich etap. Igor
                                również reaguje płaczem na nieznajomych, i niestety na jednego dziadkasad
                                którego widuje rzadziej.Na szczęście potrafi sie sam zając zabawą ,a le nie na
                                długo ale tak było od początkusmileNatomiast ostatnio kiedy budzi się w nocy i
                                ląduje u nas w łózku, bywa o 2 a dziś np. 4:30 jest bardzo niespokojny, wierci
                                sie , popłakuje, uspakaja się dopiero wtedy gdy usiądę , wezmę go na ręce i
                                tak zasypia, nawet kiedy leżymy przytuleni obok siebie marudzi, muszę usiąść i
                                wziąśc go na ręce. Tak zasypia odkładam go a po jakimś czasie znowu.Ok siodmej
                                wstaje i jest zadowolony i uśmiechnięty. Nie wiem o co chodzi.

                                W temacie zabawek, klocki sensoryczne narazie nie cieszą się u nas jakąś
                                straszną popularnością, może za jakiś czas Igor się nimi zainteresuje. Co do
                                młoteczka to też jestem ciekawa opinii, bo tez zastanawiam się nad jego kupnem.

                                Nie zanudzam dłużej,życzę miłej niedzielismile
                                --
                                Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                                • malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 16.10.04, 22:16
                                  No i znowu jestem słomianą wdową i samotną matką, na szczęście tym razem przez
                                  4 dni. Dzisiaj cały dzień była u nas moja mama, więc trochę odpoczęłam i całe
                                  szczęście, bo noc była tragiczna. Poszłam spać o 1.00, bo mój niemąż zawsze się
                                  pakuje godzinami i koniecznie musi wtedy coś mi opowiadać, a już o 3.00 mały
                                  się obudził i trochę spał, trochę się przytulał, a o 4.00 chyba chciał już
                                  jeść, ale konsekwentna mamusia wywiesiła kartkę, że czynne dopiero od 5.00, no
                                  to czekał nie śpiąc. Gaworzył, wiercił się, majstrował paluszkami przy mojej
                                  buzi, czasem popłakiwał, no ja nie spałam. O 5.00 go nakarmiłam, zasnął, po
                                  kwadransie go przełożyłam do łóżeczka, czego nigdy nie robię nad ranem, no i
                                  się wybudził i usypianie od nowa. Zasnęłam o 5.40, a już o 7.00 moje słoneczko
                                  obudziło mnie z promiennym uśmiechem od ucha do ucha... Sama się dziwię, że w
                                  sumie tak dobrze funkcjonuję, jednak młoda matka ma niespożyte pokłady energii,
                                  nie? smile Nie mam zbyt wiele siły na to przesuwanie karmienia w nocy, ale wiem,
                                  że muszę wytrwać i że na moje dziecko ta metoda świetnie działa, bo przecież
                                  już tak dużo w tym temacie osiągnełam. Poza tym wszędzie czytam, że półroczne
                                  dziecko jest już gotowe na przesypianie nocy bez jedzenia, dentyści grożą
                                  próchnicą od nocnego podjadania, teściowe złymi nawykami do wieku
                                  przedszkolnego, no więc muszę walczyć i już. Moje dziecię świetnie sobie
                                  rekompensuje braki snu w nocy. Dzisiaj poranna drzemka 40min, na spacerze 2,5h,
                                  a jak zasnął trzeci raz o 17.40, to się już nie obudził, spryciula. To znaczy
                                  obudził się na chwilę koło 21.00, przewinęłam go, nakarmiłam i śpi dalej.
                                  Takiemu to dobrze....

                                  Winiu, Maciuś bardzo długo miał uczulenie na jabłko, więc długo go nie
                                  dostawał, potem gotowane, surowego jeszcze nie dawałam. A gruszki od początku
                                  je surowe (gotowane zresztą też) i nic mu nie jest, podobnie jak po świeżych
                                  winogronach i malinach.

                                  Serdeczne życzonka dla Jędrusia, żeby mamusia przestała go wkurzać z tą
                                  łyżeczką smile A tak na serio to Sylwia nie panikuj, nie wszystkie rzeczy załapują
                                  łyżeczkę od pierwszego razu. Próbuj mu podawać codziennie coś z łyżeczki, choć
                                  kilka łyżeczek, w końcu załapie i polubi, w końcu mało jest dorosłych facetów
                                  pijących zupę z butelki ze smoczkiem, nie? smile

                                  Nika, to się podobno czasem zdarza, że maluch woli świat nowych smaków niż
                                  pierś, ale może Igorek ma przejściowy etap fascynacji i mu przejdzie? W końcu
                                  pierś to nie tylko jedzenie, ale i poczucie bezpieczeństwa, którego maluszki
                                  potrzebują.

                                  Uciekam, zanim padnę smile
                                  • joasiiik25 Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 13:48
                                    Witam!!!

                                    Po Kacperka katarku nie ma sladu, slicznie oddycha i zaczal lepiej sypiac,
                                    kiedy nosek mu sie oczyscilsmile

                                    Co do karmienia lyzeczka to dzieciaczki z tego co widze to maja roznie: moj
                                    lyzeczke akceptuje, ale zupelnie oduczyl sie pic z butelkisad wiec soczki podaje
                                    mu lyzeczka( w sumie niechetnie wogole je pije, zjada)

                                    zmartwilam sie czytajac o tym nocnym jedzeniusad moj synek jeszcze budzi sie na
                                    cycusia (raz lub 2 razy)mam nadal duzo pokarmu i czasami robia mi sie guzy, jak
                                    maly robi za dlugo przerwe nocnasad.

                                    Chcialam zaczac stosowac antykoncepcje( tabletki) ale ostatnio gin mi
                                    powiedziala, ze w takim wypadku musze odstawic malego od piersi bo ona sie nie
                                    zgadza, zebym karmila przy tabletkachsad kurcze i nie wiem co robic?mam mieszane
                                    uczucia i nie wyobrazam sobie tego "odstawiania".chyba jeszcze poczekam i
                                    zostaniemy przy gumkach i globulkachsad

                                    jak jest u Was z antykoncepcja?

                                    pozdrawiam
                                    --
                                    oswajanie słów
                                    jest trudniejsze
                                    niż oswajanie tygrysów
                                  • malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 13:50
                                    Przeżyłam rano chwile grozy, jeszcze teraz robi mi się słabo, jak to wspominam.
                                    Podałam dziecku na łyżeczce witaminy rozpuszczone w moim mleku, no i poleciało
                                    niefortunnie i widzę, że mały się zachłysnął. Wypięłam go natychmiast z
                                    leżaczka, przeciłam przez ramię, klepię między łopatkami, a on cały czas nie
                                    oddycha, robi się voraz bardziej czerwony, wiotki, a z buzi leci mu strużka
                                    sliny. Pobiegłam do pokoju, położyłam go na kolanach prawie pionowo w dół,
                                    oklepuję, a on nadal nic, żadnego dźwięku. Zaczęłam się trząść ze strachu, w
                                    końcu tak go huknęłam, że dziecko zapłakało, czyli złapało pddech. Potem
                                    rozpłakał się na dobre, kaszląc i plując i jak juz doszedł do siebie, to
                                    poczułam, że mam nogi jak z waty, łzy mi popłynęły jak grochy i gdybym nie
                                    usiadła, to bym zemdlała. Nie wiem ile to wszystko trwało, pewnie krótko, ale
                                    dla mnie to była cała wieczność. Gdyby małemu coś się stało, to chyba
                                    targnęłabym się na swoje życie, bo nie mogłabym żyć bez niego. To przerażające,
                                    że malutkie dziecko jest tak kruche, że łyżeczka płynu może spowodować cos
                                    strasznego.... Ciągle nie mogę się z tego otrząsnąć, najgorsze że byłam i
                                    jestem sama w domu, chyba nie podam dziecku witamin do powrotu niemęża. Dobra,
                                    już nie smęcę, wiadomo że matka musi być dzielna i że takie rzeczy się
                                    zdarzają.

                                    A tak poza tym, to kolejna noc z tych z 4-5 godzinami snu, miałam dzisiaj iść
                                    na basen, skoro i tak moja mama spaceruje z małym, ale niestety jestem tak
                                    zmęczona i niewyspana, że nie miałabym siły na jakąkolwiek aktywność fizyczną.

                                    A poza tym to dałam rano małemu po raz pierwszy banana (jeszcze przed akcją z
                                    duszeniem) i był zachwycony. Dałam mu duży kawałek i ja go trzymałam, a on
                                    skrobał ząbkami, dwa razy przeskrobał się prawie na wylot, więc sporo zjadł, a
                                    potem mu zabrałam ku jego wielkiemu oburzeniu, no ale to był pierwszy raz.

                                    Uciekam, miłej niedzieli.
                                    • opolanka1 Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 15:11
                                      Hej dziewczyny...

                                      no magia forum działą, mała nadal budzi sie w nocy, nie wiem czy to ząbki czy
                                      to przyzwyczajenie, opróczt tego pory jedzenia w ciągu dnia zmieniają sie jak w
                                      kalejdoskopie...mam nadzieję, ze w końcu cosik sie wyklaruje.

                                      Jutro idziemy na basenik, mała ma a raczej już nie ma kataru

                                      Malilka, tówj post po przeczytaniu dal wiele do myslenie, że jak niewiele
                                      trzeba aby takie nasze maleństwa sie zachłysneły, zaksztusiło...musimy uważac.
                                      jak maął kiedyś jak była małą tez taki mi numer wywineła, to od razu ją w dół i
                                      walnełam w plecy, wystarczyło raz i było ok...dobrze, ze wiemy jak sie
                                      zachowac....uwazaj i życze aby sytuacja taka juz nigdy nie miała miejsca...a
                                      swoją drogą takie rzeczey sie zawsze zdażąją kiedy cżłowiek jest sam

                                      pozdrówka i miłej niedzieli
                                      • male_co_nieco Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 20:08
                                        witam serdecznie!!

                                        Malilka przeżycie straszne to fakt,najważniejsze że wszystko skończyło się
                                        dobrze.Niestety czasem nawet kiedy bardzo się uważa pewnych rzeczy nie da się
                                        przewidzieć, najważniejsze że szybko zareagowałaś.


                                        Co do banana daj znać czy nie było po nim żadnych dolegliwości, tez chce
                                        wprowadzić więc jestem ciekawa.


                                        Nad ranem znów mieliśmy marudzonko i siedząc musiałam kołysać małego. Przez
                                        całą noc nie chciał jeść , ok 6 pociumkał trochę pierś, właściwie tyle co
                                        nic.Tak więc kolejna noc bez jedzenia, zaobaczymy czy to już na stałe czy znów
                                        magiczan siłą forum sprawi,że Igor zacznie w nocy jeśćsmile mam jednak
                                        nadzieję ,że jednak udało się wyeliminować nocne karmienie,a tak właściwie to
                                        Igor sam , bez żadnych specjalnych zabiegów z nich zrezygnował.
                                        --
                                        Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                                        • eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 20:48
                                          Hej Dziewczyny!

                                          Malilka, straszne zdarzenie, oby nigdy więcej nie zestresował Cię tak Twój
                                          Junior!
                                          A tak swoją drogą to ja będę teraz też na pewno ostrożniejsza przy podawaniu
                                          witamin!

                                          BYliśmy dzisiaj znowu na basenie. Michał był w siódmym niebie, nawet przy
                                          całkowitym zanurzaniu!

                                          Poza tym nawet bez przechwalaania Michała na forum jego magia zadziałała i dziś
                                          mieliśmy nockę z serii nieprzespanych! Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej.
                                          jestem tak zmęczona, że zaraz idę spać!

                                          Aha napiszcie koniecznie jakie reakcje po bananie, bo nam lekarz zabronił
                                          owoców cytrusowych do końca 10 miesiąca! Mój mały jest alergikiem i mam nie
                                          ryzykować, ale szczerze mówiąc nie wiem, czy banan też się do nich zalicza?!

                                          Jak wprowadzacie jajko?

                                          Czy wasze dzieci miały pobieraną krew na ostatnim szczepieniu? Bo my nie! A
                                          czytałam, że właśnie ok. 6 miesiąca powinno się zrobić morfologię?!

                                          Śmigam spać!
                                          Do Jutra spokojnej nocy!
                                            • malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 21:25
                                              Serdeczne życzenia dla kolejnego półroczniaczka smile

                                              Co do zachłyśnięcia, to mam wrażenie, że ten mój pieprzony za przeproszeniem
                                              leżaczem ma taki kąt nachylenia, że jakikolwiek płyn z łyżeczki leci nie do tej
                                              dziurki. Pokarmy stałe, niekapek ok, ale nic płynnego. I jeszcze mi teściowa
                                              powiedziała, żeby płyn z łyżeczki wlewać zawsze pod język, to znakomicie
                                              minimalizuje ryzyko zachłyśnięcia. Chociaż zawsze coś może maluszkowi źle
                                              wlecieć, teściowa karmiła siostrę niemęża w wieku niemowlęcym skrobanym
                                              jabłuszkiem (na siedząco!) i ociupinką dziecko się zachłysnęło. Omal się nie
                                              udusiła, bo poleciało do płuc, a potem dostała zachłystowego zapalenia płuc, na
                                              szczęście wszystko dobrze się skończyło. Takie rzeczy po prostu się zdarzają,
                                              grunt to reagować natychmiast, jak będę miała kiedyś nianię to jej zrobię
                                              egzamin z pierwszej pomocy.

                                              Po bananie zmian brak, no może były przez chwilę lekkie rumieńce, ale mały tak
                                              zwykle reaguje na każdą nowość, więc się tym nie przejmuję. Eklon, na mój gust
                                              banan to nie jest cytrus, zresztą w Niemczech banany są od 5 m-ca, więc i ja
                                              nie będę się przejmować. Ale Maciuś nie jest alergikiem, więc się tych
                                              harmonogramów sztywno nie trzymam.
                                              Wiecie, że mały wsunął dzisiaj 140ml kleiku ugotowanego na wodzie??? To ja mu
                                              kurde pyszne, słodkie mleko do kaszek nocami ściągam, a on ma je gdzieś i woli
                                              mdły kleik bez smaku, zjadł go nawet bez owoców, szok.
                                              Jajko wprowadzam pojutrze- trzeba ugotować (10min) i połowę do zupki.

                                              Maciuś dostał skierowanie na morfologię na ostatnim szczepieniu, ale myślałam,
                                              że o tym indywidualnie decyduje lekarz.

                                              No to idę spać, papa
                                              • eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 08:32
                                                Hej Dziewczyny!
                                                u nas była dziś kolejna z serii tragicznych nocy. Michał się wścieka jak tylko
                                                bierze coś do buzi, a zębów i tak nie widać!

                                                Dziewczyny napiszcie mi jak to u Was z morfologią, może faktycznie tak jak
                                                pisze Malilka to zależy co stwierdzi lekarz. Nasza powiedziała, że Michał poza
                                                tym, że jest alergikiem jest okazem zdrowia. Zresztą pytała się, czy już je
                                                mięsko pewnie doszła do wniosku, że skoro tak to anemikiem nie może być, poza
                                                tym mój syn nie wygląda na anemika ma takie śliczne opalone polika i nosek!
                                                Cerę ma po mamie smile szybko się opala i opalenizna się go trzyma!

                                                Pozdrowionka
                                                Ewa
                                                • malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 08:58
                                                  Ja tylko na chwilkę, bo potem to się rozpiszę smile
                                                  Eklon, zapomniałam dodać, że do zupki połowa żółtka, białko jest bardzo silnie
                                                  uczulające. Zresztą ogólnie jajko jest silnym alergenem, więc obserwuj Michała.
                                                  A co do morfologii, to moja pediatra zleciła Maciusiowi ze względu na dużą
                                                  masę, a Twój Michał chyba też nie jest mikrusem. Cerę mały też ma ładną, nie od
                                                  opalania bo od tego go chowam, ale od betakarotenu, w końcu non stop je
                                                  marchewkę i dynię w zupkach i soczkach. A np ja zawsze opalałam się
                                                  błyskawicznie i na długo, a z anemią walczę od dziecka sad
                                                  • male_co_nieco Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 09:35
                                                    Najlepsze życzenia dla Michała, no i niech w końcy wyjdą te ząbki,żeby juz nie
                                                    cierpiał.

                                                    co do ząbków to podejrzewam, ze jutro pokaże się nam prawa górna jedyna, juz ją
                                                    prawie widac przez dziąsło.

                                                    U nas spoko nocka. Bez jedzenia młody wytrzymał prawie 14h, nie wiem czy to
                                                    dobrze , wczoraj ostatni posiłek zjadł po 19, ok 7 rano chciałam mu dac pierś
                                                    i.... no cóż pociągnłą ze trzy razy i koniecsad( odsunął się i dalej do zabawy,
                                                    próbowałam ściągać ale nie było tego nawet łyżeczkisad( Oj, czarno to widzę. No
                                                    i dopiero ro 9 wsunął kaszkę z owocami na nutramigenie.

                                                    Co do żółtka my tez wprowadzamy w tym tygodniu.

                                                    Morfologię Iogr miał zleconą chyba nawet przy poprzednim szcepieniu( teraz nie
                                                    pamietam dokładnie), w każdym bądź razie miał ją robioną na początku szóstego
                                                    miesiąca.


                                                    Uciekam , bo chyba mamy kupę
                                                    --
                                                    Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                                                  • eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 09:48
                                                    Hej,
                                                    Michał jest opalony raczej wiatrem, (pozostałość po wizycie nad morzem) od
                                                    słońca też był raczej osłaniany!

                                                    Zastanawiam się nad tą morfologią, bo faktycznie Michał do ułomków raczej nie
                                                    należy i może powinnam się o nią upomnieć!

                                                    Co do ząbków to dziąsła raczej nie wskazują na szybkie pokazanie się ząbka,
                                                    więc się chyba jeszcze trochę pomęczymy!

                                                    Białko u nas na pewno nie przejdzie, bo mały ma skazę, ale może spróbuję z
                                                    żółtkiem?!

                                                    Mleczka odpukać u nas dostatek!
                                                  • mag-da Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 10:54
                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    tyle piszecie o tyym basenie że może ja tez sie zdecyduję. Nie chodzę kąpac się
                                                    z małym poniewaz chlor w wodzie może podrażniac skórę (alergik) a poza tym nie
                                                    mamy samochodu więc musiałabym wracac autobusem a u nas zimno się zrobiło
                                                    ostatnio. Wyobrazam sobie jak sie razem chlupiemy, to musi być być super. Nie
                                                    wiem, może jeszcze poczekam bo Henrys po rozebraniu dostaje ataku drapawki,
                                                    mimo że nic nie ma ani jednej krostki, chyba tak mu zostało z przyzwyczajenia.
                                                    Z nowości u nas to Heniutek zaczął wreszcie pic mleko sojowe, ale po nim mu się
                                                    strasznie ulewa i wczoraj podałam mu warzywa z kurczakiem, które zjadł z
                                                    wielkim smakiem. Skóra czysta, jestem juz prawie pewna ze on ma na szczeście
                                                    tylko alergię na białko krowie.
                                                    Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć Henrysia i jego rodziny
                                                    www.wolek.dsl.pipex.com/Magda
                                                  • opolanka1 Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 17:09
                                                    cześc...

                                                    Serdeczne życzenia od zuzi i jej mamy dla michłka, niechaj jak najszybciej
                                                    stanie sie posiadaczem ząbków, moja mała takze sie meczy i cierpi z powodu
                                                    górnych jedyneczek, ale jeszcze nic nie widać ,ale po jej zachowaniu to mi sie
                                                    wydaje, ze jeszcze chwilke....

                                                    Magda synuś jak marzenia, wspaniały....i potwierdzam nie wyglada na alergika

                                                    Malilka, wielka prośba powiedz jak oduczasz małego tego wstawania w nocy na
                                                    jedzenie, wiesz prosze Cie napisz mi to krok po kroku...oczywiście jak bedziesz
                                                    miała chwilkę czasu...bo jakoś nie wiem do końca jak to ugryźć....

                                                    Pytanko co ile wasze dzieciaczki jedzą ile to posiłków wypada w ciagu dnia i o
                                                    któej jest pora obiadowa waszych maluszków.....????

                                                    POzdrawiam..

                                                    a ha co do morfologi i jakis innych badań to tutaj w niemczech nic takiego nie
                                                    miała zuzia...nie wiem, czy to dobrze czy źle....

                                                    Malilka i jeszcze jedno, wiesz tutaj rzeczy podawane maleństwu sa przynajmniej
                                                    o jeden jak nie o dwa miesiace szybciej...jakbyś zobaczyła co oni tu juz dają
                                                    4m iesiecznym bobasom...fiu, fiu..i takze trzeba uważąc, bo wiekszości jest
                                                    cukier albo witamina c podawana....wiec ja zaopatruje sie w biologicznych
                                                    sklepach, jedynie owoce podaje ze słoiczka i to nie zawsze, bo gruszka i
                                                    jabłuskzo ok, a jak dałam banana to troszeczkę zjadła...zobzaczymy jak będzie z
                                                    nim dzisiaj
    • malilka Uwaga- długie :) 18.10.04, 17:25
      Witajcie,
      Eklon, skaza białkowa to alergia na białko mleka krowiego, więc białko kurze
      się nie zalicza, ale niestety też mocno uczula.
      Nika, podziwiam Igorka, 14 godzin bez jedzonka to u nas niewyobrażalna rzecz.

      Wczoraj znalazłam na forum linka do forum pod auspicjami telewizyjnej
      zaklinaczki Tracy Hogg i korzystając z tego, że siedziałam całą niedzielę u
      mamy, a małym zajmowała się praktycznie cały dzień babcia, wlazłam na to forum
      i trochę sobie poczytałam. Przeczytałam też wywiad-rzekę z panią Hogg na temat
      snu niemowląt, strasznie długi, chyba książkę dałoby się z niego zrobić. Trochę
      się podłamałam, bo tak wiele rzeczy robię nie tak. Oczywiście wiem, że o tylko
      jedna z teorii, a dziecko ma gdzieś teorie, ale i tak trochę przykro. W tym
      wywiadzie było poruszone 1500 wątków i nie sposób tego streścić, ale napiszę
      Wam krótko o najciekawszych rzeczach.

      *Zaklinaczka proponuje, zeby dziecko ustawic w systemie EASY (eat-activity-
      sleep-you), czyli dziecko ma jeść-bawić się-spać w powtarzających się blokach.
      Jeden cykl EASY powinien trwać 2-4 godziny, w zależności od wieku dziecka i od
      samego dziecka. 6-miesięczniach powinien mieć już 3-4 godzinny cykl, oczywiście
      wybieramy 3 albo 4h, a nie raz tak, raz tak. System EASY oznacza między innymi,
      że dziecko po jedzeniu ma mieć czas aktywności, a nie spania, co automatycznie
      wyklucza pozwalanie dziecku na zasypianie przy piersi. Przy karmieniu na noc i
      w nocy nie ma aktywności, ale dziecko nieśpiące odkłada się do łóżeczka, gdzie
      ma zasypiać samo. Na koniec wywiadu, jak juz panie omówiły 100 różnych
      problemów, redaktorka mówi, że tyle problemów do rozwiązania może załamać
      niejedną mamę, która chciałaby wdrażać metodę i od czego Tracy proponuje
      zacząć, bo wiadomo, że nie da się wszystkiego zrobić na raz. No i według
      zaklinaczki najgorszym złym nawykiem jest właśnie zasypianie przy piersi i
      trzeba zacząć od walki z tym, najlepiej natychmiast.
      U nas z zasypianiem przy piersi nie najgorzej, bo odkąd wyeliminowałam
      karmienie o 17.00 po którym mały zasypiał to właściwie zasypia przy piersi
      tylko w nocy. Potem sobie przypomniałam, że chociaż mały umie zasypiać sam w
      łóżeczku, to od jakichś 2 tygodni zasypia wieczorem przy piersi, bo jest taaak
      zmęczony, a ja mu na to pozwalam, no i wczoraj wieczorem przysypiające już
      dziecko brutalnie oderwałam od cycka i włożyłam do łóżeczka, bo zaklinaczka
      straszy, że 3 dni powtarzalności to u niemowlaka już nawyk (!), ale na
      szczęście nie zapomniał i zasnął bez żadnych problemów sam.

      *6-miesięczne dziecko powinno mieć 12h snu nocnego, idealnie w godzinach 19-7,
      ewentualnie 19.30-7.30 (no tu się wpasowywuję idealnie). Wg. zaklinaczki
      nieprawdą jest, że późniejsza godzina kładzenia spać powoduje późniejszą
      pobudkę, często jest wręcz na odwrót- wczesne zasypianie daje dłuższy sen
      niemowlaka. Jeśli dziecko wstaje o jakiejś chorej godzinie typu 4-5, to trzeba
      z nim powalczyć, poustawiać i da się dojść do ideału. Zauważyłam na forum fanek
      zaklinaczki, że one kąpią swoje dzieci już koło 18.15, żeby o tej 19.00 maluch
      już spał.

      *Podstawą dobrego snu jest oczywiście pełen brzuszek dziecka. Zaklinaczka, w
      przeciwieństwie do polskiej literatury twierdzi, że dziecko jest gotowe na
      przespanie całej nocy dopiero około 8 m-ca życia, a 6-miesięczniaki zwykle
      potrzebują jeszcze jednego posiłku nocnego. Jeśli dziecko je w nocy, to
      najlepiej serwować mu tzw. "dreamfeed", czyli karmienie na śpiąco koło 22.30-
      23.00. Idea dreamfeed jest taka, że dziecko nakarmione o 23.00 powinno
      wytrzymać do 7 rano, a poza tym nie wyrabia się w nim nawyku budzenia do
      jedzenia w nocy, który jest bardzo trudny do wyeliminowania. To mnie mocno
      zaciekawiło i zamierzam spróbować, bo mały ewidentnie nie jest w stanie
      przespać nocy bez jedzenia. Co ciekawe, moja mama już od 3 m-cy namawia mnie do
      tego, bo ona mnie i moją siostrę karmiła na śpiąco o północy i od 3 m-ca życia
      spałyśmy grzeczniutko do 8 rano, więc pomysł nie jest nowy, a jest sprawdzony.
      6-miesięczniak budzący się w nocy więcej niż jeden raz budzi się albo nawykowo,
      albo jest głodny- wtedy trzeba dokładnie przyjrzeć się posiłkom w ciągu dnia,
      bo najprawdpodobniej dziecko je za mało. Jeśli nie można zwiększyć ilości na
      posiłek, to trzeba dawać jeść między posiłkami, bo swoją dawkę kalorii dziecko
      musi w ciągu doby otrzymać. Można także spróbować "cluster-feeding" po
      południu, czyli dać dziecku kilka posiłków w stałych, krótkich odstępach czasu-
      np o 14,16 i 18, często dzieci lepiej po czymś takim śpią w nocy.

      *Drzemki dzienne. No tu pani Hogg mogła by do mnie przyjechać do pomocy smile
      Dzieci w wieku naszych potrzebują zwykle 2 drzemek po 1,5h. Drzemki trwające po
      40-45 minut to zły nawyk, z którym trzeba walczyć, drzemki 30-minutowe to już w
      ogóle patologia, na którą nie można pozwolić smile)) Niemowlęta skracają zwykle
      drzemki po ukończeniu 4 m-cy i jeśli matka nie zareaguje, to krótkie drzemki
      stają się złym nawykiem. Dziecko wpada w błędne koło- 30min to za krótko na
      pełną regenerację, w związku z czym okres aktywności jest krótszy niż powinien,
      bo dziecko za mało spało, a dziecko za mało śpi, bo za krótko było aktywne.
      Walka o wydłużenie drzemek wydaje mi się najtrudniejsza.

      *Zasypianie. Wszelkie bujanie, kołysanie, noszenie itd. to złe nawyki do
      wyeliminowania. Teorię usypiania podnieś-połóż pewnie znacie, bo wielokrotnie
      było o niej na forum Niemowlę. Zaklinaczka podkreśla, że najważniejsza jest
      konsekwencja- jeśli decydujemy się na metodę, to usypiamy w ten sposób dziecko
      i w nocy i w dzień, bo inaczej dziecko ma mętlik w głowie. Poza tym te
      wszystkie w/w punkty składają się w jedną całość, czyli jeśli bierzemy się za
      usypianie dziecka metodą podnieś-połóż i dziecko zasypia po półtorej godziny, a
      za kolejne 10 minut przypada pora karmienia, to dziecko budzimy, karmimy, a
      potem serwujemy mu czas aktywności, który ewentualnie skracamy. No jak dla mnie
      to trzeba już być mega fanatycznym twardzielem smile))

      Nie wyobrażam sobie siebie wdrażającej całą metodę zaklinaczki, ale parę
      pomysłów jest fajnych. Już po obejrzeniu programu w tv postanowiłam spróbować
      metody podnieś-połóż, bo u nas zasypianie to jest problem i myślę, że nocne
      budzenia są też tego konsekwencją, bo jestem przekonana, że od dwóch nocy
      małego nie bolą ząbki, a budzi się, bo się wcześniej budził. Zmobilizowana
      lekturą tego wywiadu i faktem, że mam idealne warunki skoro niemąż wyjechał,
      postanowiłam wczoraj wdrożyć tę metodę zasypiania. Mały obudził się o 1.30,
      dostał smoka i zasnął, potem obudził się o 2.30, ale smoczek już nie pomógł.
      Zastosowałam się do teorii- jak mały się wiercił, ale był cicho, albo ledwo co
      marudził to nie reagowałam, jak bardziej marudził/lekko popłakiwał to
      uspokajałam go leżącego w łózeczku, a jak zaczynał płakać, to go podnosiłam,
      trzymałam w pionie nieruchomo i delikatnie i rytmicznie poklepywałam między
      łopatkami. Uspokojonego odkładałam. Zasnął po 14 podnoszeniach i 45 minutach.
      Spał potem bardzo spokojnie, obudził się nad ranem na jedzenie i potem dopiero
      o 7.15, więc w porównaniu z jego wcześniejszymi wyczynami to naprawdę nieźle.
      Kolejny raz go usypiałam przy porannej drzemce i zasnął w łóżeczku po 10
      podnoszeniach i 10 minutach, pozytywny szok. Wściekał się i wydzierał, ale
      dokładnie to samo robił jak go usypiałam przytulonego do mnie.

      Rozpisałam się bardzo, ale wydało mi się to bardzo ciekawe, mam nadzieję, że
      niektórym z Was też smile

      ps. Aaa i jeszcze z ciekawostek. Na tym forum są głównie Amerykanki i jako
      pierwszy posiłek stały podają dziecku kleik/kaszkę ryżową. Jak dziecku nie
      smakuje, albo dostaje zatwardzenia, jak to po ryżu, to od razu wjeżdżają z
      oatmeal, czyli naszą swojską GLUTENOWĄ owsianką!
      • malilka Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 20:09
        Ups, źle podałam modelowy czas drzemek.
        6-miesięczniakowi powinny wystarczyć dwie drzemki: 1x1h i 1x1:15h

        Uciekam, ale tylko dodam, że mały wsunął dzisiaj o 18.30 200ml kleiku na
        wodzie. Przykro mi, że woli tę bezsmakową breję od mojego mleczka, chlip chlip.
        A dzisiaj o 23.00 zaserwuję mu dreamfeed smile
        • eklon Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 21:27
          Ojej!
          No to się podłamałam!

          Nie oglądam zaklinaczki, bo generalnie mało oglądam telewizji, a w sobotę to
          już szczyt rozpusty, ale to co przeczytałam niemal zwaliło mnie z nóg, bo wg
          niej to moje dziecko wpada poprostu przez wyrodną matkę w same nałogi.

          Po pierwsze Michałowi najlepiej zasypia się przy piersi i nie ma to generalnie
          znaczenia, czy jest to w dzień czy w nocy!
          Sypia tylko po 30min w ciągu dnia, więc po prostu katastrofa. No i jak się
          wydziera to niestety matka zamiast tylko podnieść i położyć, bierze go i tuli
          do siebie! Po prostu od razu powinni mnie pozbawić praw rodzicielskich!!

          A teraz na serio. Malilka możesz podać namiary na to forum. Nie mam czasu na
          oglądanie telewizji, ale poczytam chętnie!

          Po przeczytaniu Twojego ostatniego posta na temat kleiku, dziś wypróbowałam
          zrobienie go na wodzie i co... mój syn też zajada się kleikiem na wodzie!!! To
          ja się męczyłam ostatnimi czasy, żeby tylko ściągnąć mleko na kleik, a i tak
          większość lądowała w zlewozmywaku, a on woli takie bebły na wodzie! Dodałam mu
          trochę musu jabłkowego własnej roboty i wsunął bez mrugnięcia okiem normalną
          porcję musu + 100ml kleiku. Jutro spróbuję z większą ilością zobaczymym, czy
          Mihchał będzie przez to dłużej spał!

          A tak swoją drogą, to co zaklinaczka pisze na temat wychodzenia zębów?! Co
          wtedy? Mój junior drugą nockę z rzędu strasznie się męczy a przy okazji zamęcza
          matkę i ojca!
          W środę mąż wyjeżdża w delegację, więc może będę próbować metod zaklinaczki,
          pod warunkiem, że zdążę przeczytać ten wywiad z nią!

          Śmigam spać, bo junior śpi jużod ponad godziny, a pewnie tradycyjnie obudzi się
          ok. 23-ciej

          Pozdrawiam
          Ewa
          • contraria Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 22:03
            czesc!
            serdeczne zyczenia dla Michałka!

            Malilka - bardzo dziekuje za dlugasna prezentacje. ja sie na zaklinaczke nie
            nadaje sad((( widzialam juz kiedys program o niej i troche mnie przerazil, choc
            niby wszystko do siebie pasuje. jak dla mnie zbyt przedmiotowo traktuje
            dziecko. ja momowolnie wpisuje sie w ten model jedynie w dzien. Michaszek nie
            spi w dzien nigdy w sumie 2h15min. natomiast w nocy budzi sie jeszcze 2, i
            zasypia - o zgrozo! - przy piersi. pewno moglabym to zwalczyc, ale jestem zbyt
            zmeczona i nie mam sily zmagac sie po kilkadziesiat minut z odkladaniem
            Malucha. zreszta na razie nie narzekam.
            w ogole zamierzam Michaszka karmic tak mniej wiecej przez rok, a max to do
            maja. potem mam wakacje i wtedy bedziemy sie rozprawiac ze wszystkimi zlymi
            (???) nawykami smile))
            dzis po kapieli Malutki nie mogl w ogole zasnac - odmowil piersi, rozplakal sie
            i musial byc utulony i ponoszony. dopiero karuzelka go znudzila. wczoraj bylo
            podobnie. nie wiem, czemu tak sie dzieje. zobaczymy jutro.
            nasze zajadanie wyglada tak - 5.30-6, 9 (tylko ciamkanie), 12(deserek), 14.30,
            17 (zupka), 19.30. no i w nocy je raz porzadnie (ok.polnocy), a raz ciamka.
            konsekwentnie odmawia picia. moze kupic inny niekapek albo butelke? ale ja sie
            odczuwam dziwne leki przed butelka.
            co do klockow to fishery sa dla Malucha takie sobie, natomiast najfajniejsze sa
            zwykle gumowe klocki z roznymi, jednokolorowymi rysunkami na sciankach. mozna
            je zajadac i mozna z nich dmuchac. mozna tez burzyc wieze, ktore zbuduje mama.
            sa najboskrze i maly, gdy tylko je widzi, piszczy z radosci. a w ogole to
            najwazniejszy w naszym domu stal sie kot Klopot vel Kici Miau. kilka razy
            nakrylam juz Michala trzymajacego jego ogon lub lapke w bardzo bliskim i mocnym
            uscisku smile))
            w srode idziemy do lekarza i wtedy sie okaze, ile ten moj szkrabek wazy.
            obstawiam okolice 11 kg. a w nawiazaniu do watpliwosci Ewy, anemia u takich
            malcow jest niewidoczna (bladosc, brak wigoru itp.), czasami bywa, ze bardzo
            zywotne dzieciaczki maja kiepska morfologie. a zapasy zelaza sie wlasnie ok. 6
            mieisac wyczerpuja. lepiej wiec chuchac na zimne.
            dzis przed spacerem Michal rozwrzeszczal sie (nie moge tego inaczej nazwac) i
            uspokoil sie dopiero po jakis 200m jazdy. takiego krzyczacego musialam ubrac i
            zniesc z 3 pietra do wozkarni (9 schodow w dol), wyjac wozek, wciagnac go (9
            schodow w gore) i dopelnic stroju Malucha kurtka, rekawiczkami. wlasnie wtedy
            umarlam po raz pierwszy - juz na starcie bylam zmeczona. a pogoda dzis raczej
            niespacerowa byla. potem powrot do domu, akcje z wozkiem i wniesieniem Malucha,
            karmienie i do pracy.
            teraz padam na nos, ale jeszcze mam tyle do zrobienia. ostatnio ledwo sie
            wyrabiam. chodze spac po 1, wstaje przed 7. czekam na jakis wolny weekend, a to
            dopiero w grudniu (tyle mam zaocznych). oj, nie narzekam, pomyslcie jednak jak
        • jagna.04 Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 21:36
          Witajcie
          Malilko, ja w prawdzie nie jestem zaklinaczką i z całą pewnością robię masę
          błędów w wychowaniu Nikodemka ale jedno wiem na pewno, nie karmiłabym dziecka
          na śpiąco. Zbyt dużo mam doświadczeń w dziedzinie zakrztuszeń. Malilko,
          zastanów się nad tym raz jeszcze, o nieszczęście nie trudno.

          Mój maluch kaszce na mleku również powiedział stanowczo "nie"! Natomiast kleik
          ryżowy na wodzie z całym słoiczkiem deserku owocowego był pyszny zarówno dla
          mojego synka jak i dla mnie.

          Zastanawiałam się również nad rumieńcami, które od paru dni ma Niki. Z tego co
          piszecie może to być reakcja na któryś z nowo wprowadzonych składników
          obiadków. Tylko który? Ja z braku dojścia do niepryskanych warzywek podaję
          gotowce i jakoś nie wychwyciłam momentu pojawienia się tych rumieńców. Nasza
          pani dr stwierdziła, że są prawidłowe i to objaw zdrowia, ale jakoś mnie to nie
          przekonuje.
          Niki pełza, ale głównie wokół własnej osi i jest naprawde szybki. W wózku
          wyrywa się do siadu, ale sam jeszcze nie siedzi. Łóżeczko od dwóch tyg. mamy
          obniżone i od dłuższego już czasu spacerujemy w szelkach.

          Dziewczyny, nasza niania odeszła. Znalazła lepszą pracę, tzn. codziennie i po 9
          godz. a buu. Na szczęście dziś przyprowadziła swoją sąsiadkę, podobno uczciwą i
          pobożną osobę na swoje zastępstwo. Jakoś nie rzuciła mnie na kolana, ale
          postanowiłam dać jej szansę.

          Opolanko, u nas rozkład posiłków wygląda następująco:
          między 6-8 pierwsze śniadanko - pierś
          11 - pierś
          15 - obiadek ze słoiczka ok. 160ml
          17:30 - owocowydeser+witaminki
          19:15 - pierś
          1 raz pierś w nocy.
          Co do drzemek to u nas zdaniem zaklinaczki jest patologia sad((. Niki ma cztery
          drzemki półgodzinne. Mam nadzieję, że jak już skończymy rehabilitację to uda mi
          się go jakoś ustawić. A tak to biedne dziecko ciągle jest szarpane, wybudzane,
          bo zabiegi, badania, konsultacie zawsze są o określonych godzinach. Jutro mamy
          neurologa. Bardzo jestem ciekawa jej opinii.

          Malilko, żel na bliznę należy stosować rano i wieczorem. A co do poślizgu, to
          chyba zostają w takim razie środki doraźne typu żele intymne sad.

          Dobra babeczki, postaram się jutro odezwać
          Dajcie znać co z bananem.
          Całuski dla kolejnych półroczniaczków.
          Mag-da, Henryczek jest boski!
          • izabela_p25 Re: Półroczku :)) 18.10.04, 22:22
            Cześć dziewczyny!!
            Martynka kończy dzisiaj półroczku. Był oczywiście torcik i wizyta dziadka i
            babci. Pokazała co nowego potrafi i prawie nas przegadała. Będzie z nej modelka
            bo na widok aparatu fotograficznego i haśle uśmiech śmieje się od ucha do ucha
            w strone fotografa i to za każdyma razem. Siada na razie w półsiadzie podobnie
            jak Zuzia. Ząbków dalej nie ma.
            Malilko ciekawe rzeczy napisałaś. Moja córcia zawsze zasypia wieczorem przy
            cycusiu a czasami zdarza się jej to nawet w dzień. Poza tym czesto ją kołoszę
            do snu bo inaczej będzie płakała. No i ma 2 dzie pory karmienia w nocy 1-2 i 5.
            Czeka mnie dużo pracy aby wyelimomowac wszystkie te nawyki.
            Uciekam bo oczy mi się same zamykają.
            Spokojnej nocy
          • winia5 Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 22:43
            Hej,
            maliko - gdy cztałam twój post, w którym opisywałaś jak Maciuś się zakrztusił
            spowodował, że włosy mi dęba stanęły. Także przemyśl to nocne karmienie na
            śpiąco, wiem, że człowiek uczy sie na własnych błędach, ale po co ryzykować.

            magdo - Henryś jest przecudny, a na zdjęciu w stroju reprezenatacji Anglii
            zwalił mnie z nóg.

            Eklon, wszystkiego najlepszego dla Michałka, no i niech wreszcie te ząbki sie
            pojawią, co przyniesie ulgę nie tylko małemu, ale i wam rodzicom.

            Ja niestety też należe chyba do wyrodnych matek, bo to co malika pisze o
            zaklinaczce, jej metodach , wogóle nie pasuje do mnie i mojego dziecka. Ze snem
            w ciągu dnia to jest różnie, czasami mały prześpi godzinkę, czasami 2, a
            czasami standardowo 40 minut. Chociaż muszę przyznać, że to dośc interesujące,
            i chyba spróbuję z tym karmieniem ok pólnocy, bo mały ostatnio jakoś częściej
            się budzi w nocy, nawet trzy razy, pociamka i dalej śpi.

            Szymek je kleik tylko na wodzie, bo jak do tej pory na mleku był be, dzisiaj
            zrobiłam mu kleik "na oko" i dodałam kilka łyżeczek starego jabłuszka, zjadł
            wszystko i jeszcze pewnie by zjadł, ale więcej nie było. Potym popił mlekiem,
            zobaczymy jak długo pośpi, czy okaże się ten wynalazek dośc sycący.
            Wczoraj mały zjadł warzywa na rosołku i nic mu nie było, myślałam, że może
            wreszcie zrobi porządna kupkę, a tu nadal kilka bobków z trudem wystękanych
            przy mojej pomocy, masaże brzuszka, rowerki.

            Tak się zastanwaiam, czy to zatwardzenie nie jest wywołane kleikiem ryżowym,
            jak myślicie? A czy kleik kukurydziany tez powoduje zatwardzenie, czy może
            będzie lepszy dla mojego małego.

            Kurcze tyle chciałam dzisiaj napisać, tyle mam pytań, a teraz pustka w głowie,
            chyba od jutra zaczne robić notatki. Dzisiaj mąz urządził sobie biuro w domu
            więc nawet nie miałam kiedy i jak usiąść do kompa i coś napisać.

            Aha, czy wasze dzieciaczki piją chętnie soczki przecierowe, bo Szymek ja
            narazie gustuje tylko w klarownych, szczególnie z czerwonych winogron, nie
            wiem, czy mu zwyczajnie nie smakuję, bo chyba są mniej słodkie niż klarowne,
            czy może nie ma siły ciągnąć przez smoczek. I czy dają sobie radę z nimi przez
            niekapek.

            Czy któraś was ma może niekapek Canpolu z serii Balonik, ciekawa jestem opini
            i różnicy między Aventem, oprócz ceny oczywiście. Mąż twierdzi, że jak mamy
            butelki Aventu to trzymajmy się jednej firmy i już. No i zastanawiam się
            jeszcze nad zmianą smoka z NUK'a na Avntu, ale czy teraz Szymek będzie chciał
            taki doić, jednak ma troszke inny kaształt, NUk jest wyprofilowany i obawiam
            się, czy przez jego "dojenie" małemu górna szczęka nie wysunie się z czasem do
            przodu

            A Szymek już zaczyna się podnosić do siadania, dzisiaj wyczaił, że szczebelki
            świetnie się nadają do podciągania, śmiesznie tak przy nich wisi, ale mam
            nadzieję, że jeszcze trochę potrwa nim sam usiądzie, a leżeć to już wogóle nie
            chce. Zresztą potrafi się już upomnieć o swoje. Jego nowym ulubionym zajęciem
            jest szczypanie, ciąganie za włosy, i "gryzienie" brody i nosa, główni moich.
            tak mi sie odwidzięcza za wszystko mały glonojadsmile. I zaczyna wyciągać rączki,
            gdy chce, żeby go wziąć, ale chyba bardziej preferuje facetów, wiadomo " męska
            solidarność".
            pozdrawiam
            Ania
            • eklon Re: dzisiaj wtorek a my mamy katarek! 19.10.04, 08:14
              Hej Dziewoje!
              Mój Michaś dziś w nocy budził się z przeraźliwym płaczem i odkasływaniem. Nagle
              nie wiadomo skąd przyplątał się nam katarek i widocznie śluz spływał mu do
              gardła, bo odkasływał, a przy okazji odkasływania nasz junior się wybudzał i
              ryczał w niebogłosy. Co ciekawe Michał jadł tylko o 24-tej, a później dopiero
              ok 6.30, nawet jak się budził z płaczem wystarczyło, podać smoczek i przytulić
              i zaraz zasypiał, gorzej było z odłożeniem znowu do łóżeczka! RYK taki, że
              sąsiedzi pewnie pomyśleli, że go obdzieram ze skóry.
              jestem ciekawa, co z tym katarkiem moja mama twierdzi, że to może efekt
              wczorajszego odkurzania podczas obecności Michała w domu. Ostatnio tego
              unikaliśmy, ale wczoraj byłam sama a piachu tyle na ziemi, że musiałam coś z
              tym zrobić.

              Metody zaklinaczki sprawdzają się tylko częściowo. Tzn. dziś w nocy podnosiłam
              Michała do pozycji pionowej, uspakajał się owszem, ale o efektach przy
              odkładaniu do łóżeczka już pisałam.

              W naszym pięknym miasteczku budują rondo na obwodnicy i niestety jeden pas
              ruchu puścili przez miasto. Teraz żeby dojechać do pracy potrzebuję co najmniej
              15 minut i muszę objechać całe miasto! A tak było pięknie, 5 min i już
              widziałam mojego szkraba.

              Wczoraj wreszcie kupiliśmy krzesełko do jedzenia. Chcieliśmy wprawdzie Arti
              Alice, po przeczytaniu wielu postów na ezakupach, ale w naszej okolicy trudno
              je dostać (trzeba zamawiać) i w końcu zdecydowaliśmy się na Julię firmy Polak
              (przynajmniej wspieramy polski przemysł). Zdecydowaliśmy się na nie, bo mały po
              włożeniu do niego był po prostu zachwycony! Walił w blat, gładził siedzisko i
              piszczał jak zwariowany. Może to przez kolory, bo jest ich na prawdę pełna
              gama! Teraz przynajmniej można go ciągać po całym mieszkaniu za sobą (krzesełko
              ma kółka), a on jest spokojny, że ma towarzystwo.

              Zabieram się do roboty!
              Jeszcze oczywiście życzenia dla Martynki z okazji pół roczku!

              Aha zębów nadal brak
              Pozdrawiam
              Ewa
            • malilka Re: Uwaga- długie :) 19.10.04, 08:28
              Kochane, napisałam Wam o metodach zaklinaczki na zasadzie ciekawostki. Ja w
              ogóle nie wierzę, że można dziecko wytresować, żeby jak w zegarku spało, jadło
              i się śmiało, każdy może mieć gorszy i lepszy dzień, jakieś upodobania,
              przyzwyczajenia itd. Mnie wcale nie zależy na modelowym dziecku! W ogóle myślę,
              że póki wszystko nam pasuje, to nie ma co tego ruszać. Nigdy bym nie obudziła
              dziecka po karmieniu o 5 rano, bo sama jestem na tyle nieprzytomna, że tylko
              przystawiam dziecko, a potem budzę się po 7.00 z piersią na wierzchu i synkiem
              wkładającym mi paluszki do nosa. I tak u nas będzie dalej, bo według mnie tak
              jest fajnie. Ale jeśli pojawia się problem, a dla każdej z nas co innego może
              być problemem, to pewnie same zaczynamy szukać rozwiązania i pomysły takiej
              zaklinaczki mogą się przydać.
              My mamy problem z nocnym spaniem, a raczej niespaniem. Ja z przyjemnością
              usypiałam dziecko w środku nocy przytulone do mnie, tylko że po takim usypianiu
              mały się budził co godzinę. Pal licho moją niewygodę i niespanie, ale dziecko
              na pewno jest bardziej zadowolone, jeśli może spać w nocy spokojnym,
              nieprzerwanym snem. Więc skoro samodzielne zasypianie ma w tym pomóc, to
              postanowiłam spróbować. Tak samo z drzemkami. Jak tylko mały skrócił sobie
              drzemki do 3x po 30min, co rzeczywiście miało miejsce po 4 m-cu to od razu
              intuicyjnie czułam, że coś jest nie tak, że on jest za malutki na spanie tak
              mało w dzień. Może gdybym wtedy to przeczytała, to bym w porę zareagowała?
              Mnie samej też nie podobało się, że w pewnym momencie mały potrafił zasnąć
              tylko przy piersi, bo mogłam go usypiać tylko i wyłącznie ja, a chciałam, żeby
              mógł go usypiać i tatuś i żeby u dziadków nie było problemu i dlatego właśnie
              przestawiłam go na rytm jedzenie-zabawa-spanie i to mi się wydaje jak
              najbardziej słuszne.
              Uciekam, napiszę jeszcze później.
              Eklon adres forum: www.thebabywhisperer.com/forums
              Link do wywiadu jest na każdym podforum o spaniu.
                • opolanka1 jedzenia, spanie i takie tam... 19.10.04, 11:11
                  Cześc dziewczyny!!!

                  Eklon, jak zuzia miała katar to ją w nosy kładłam na brzuszku, zreszta
                  intuicyjnie sama sie przewracała na niego, wtedy dziecku nie leci nic do
                  gardła...używałam jeszcze roztworu wody morskiej do noska, kropli otrivin i w
                  pokoju dawałam olejek eukaliptusowy w podgrzewaczu...pomogło, kataru nie ma

                  Winia, moja mała takze ma takie plastelinkowe kupki, juz o tym pisałyśmy z
                  malilka, ja takze czasem jej pomagam sie załatwić, rowerek a nawet niekiedy
                  próbuję wyjac to co wystaje, bo wiele razy wraca z powrotem do pupci i mała sie
                  meczy. Podobno przy zabkach boli pupka i mysle, ż edlatego z jednej strony sie
                  napina a z drugiej czasme zapalcze i jak ją boli to sie powstrzymuje. Pediatra
                  powiedziaal, ze przy zabkach tak też sie dzieje, dużo zarazków maluszkiw tedy
                  pchają do buzi i to też przyczyna....ja kleik odstawiłam pare dobrych dni temu
                  a zmian nie ma.....trzeba przeczekać....

                  Malilka dzieki za takie obszerne wskazówki zaklinaczki...ale jak sama piszesz,
                  z dzieckiem róznie bywa..ja znam takich dwuch ancymonków jeden z nich wogóle
                  nie spał i był aktywny cąły dzien, drugi spał dosłownie z zegarkiem w ręku 40
                  minut i czuł sie wspaniale i wypoczety.....napewno fajnie jest odzwyczaić
                  dziecko od zasypiania przy piersi szczegolnie noca i nocnego budzenia
                  sie,,,tylko nie kiedy nie wiem, czy to z przyzwyczajenia czy zuzie ząbki
                  męcza.Moja koleżanka przyzwyczaiła tą metoda dziecko do okreslonych pór spania,
                  ma je dwie....oraz jedzenia i teraz ne ma z nim problemów a nocki to całe
                  przesypia...wiele dziewcżat tą lub podobną metoda pomaga malca znaleźc ryt,
                  który i dla nich i dla mam jest wspaniała sprawą...ale powiedzmy szczerze,
                  trzeba wiele zaparcie, wysiłku, wytrwałości i odpornośic psychicznej na płacz
                  maleństwa i zmęczenie...

                  ok..uciekam bo mała cosik palcze
                  • eklon Re: jedzenia, spanie i takie tam... 19.10.04, 12:45
                    Malilka wydrukowałam sobie ten wywiad i zabieram się do lektury. Ciekawe ile z
                    jej zaleceń uznam za absurdalne, ale ile będę próbowała wprowadzić w życie.
                    Dzisiaj w nocy junior jadł tylko o 24-tej, więc mam już pewne zadatki na to, że
                    jeżeli minie mu katar to może przestanie się budzić również o 2 i 4-tej, bo
                    podejrzewam, że to właśnie z przyzwyczajenia.

                    Opolanka dzięki za rady, chcę dziś również wypróbować Twój przepis na czosnek
                    smażony na masełku, bo w niedzielę chcielibyśmy iść na basen, ale jak jutro nie
                    będzie wyraźnej poprawy to pójdę z nim do lekarza. W końcu katar u takiego
                    maluszka może zwiastować różne rzeczy. Tym bardziej, że u mojego alergika
                    skończyło się to poważnym skurczem oskrzeli!
                    • joasiiik25 Re: jutro lekarz:( 19.10.04, 17:21
                      Kacper ma 38i5 idziemy jutro do lekarzasad oj cos nam jesien nie sluzy

                      caly dzien byl dzis cieplutki ja sadzilam ze to temp w pomieszczeniu i dlatego
                      tak jest, po spacerku nie spodobaly mi sie jego oczy byly swiecace i okazalo
                      sie ze to leciutka goraczkasad co robic? zadzwonilam do mamy ta troche mnie
                      uspokoila i poradzila co i jak...syropek dany, teraz zasypia przy cycu...oj moj
                      biedny anioleczeksad

                      pozdrawiam
                      --
                      oswajanie słów
                      jest trudniejsze
                      niż oswajanie tygrysów
                      • male_co_nieco takie tam 19.10.04, 20:18
                        Witam serdeczniesmile

                        Dziś mieliśmy marudzenie od 3:30, trwało może jakąs godzinkę , a potem Igor dał
                        nam pospać do wpół do ósemj. Ok czwartej troszeczkę pociumkał , ale nie było w
                        tym widać entuzjazmu.Dopiero o 9 zjadł kaszkę. Bojkot trwa nadal, po południu
                        też nie chciał piersi, po 15 zjadł deserek, po 17 chciałam mu dać pierś no i
                        nie chciał, po kąpieli ok 19:30 wręcz rzucił się na butelkę aż trudno mu ją
                        było wyjąć z ręki. Więc był głodny a piersi nie chiciałsad( Nie wiem co robić sad(

                        Co do metod zaklinaczki, to rzeczywiście trzeba dużo, dużo cierpliwośći. O
                        karmieniu przez sen, przed położeniem się mamy spać słyszałam i osoby , które
                        ją stosowały twierdzą ,że działa.

                        Soczki czy klarowne czy przecierowe młody pochłania, bez róznicy mu co pije,
                        byle było dużosmile


                        Mam pytanie. Ostatnio zaczęliśmy się zastanawiać nad nowym fotelikiem
                        samochodowym. Czy któraś z Was już się dokonała wyboru??? A może już kupiła???
                        trudno się zdecydować , wprawdzie sprawa nie jest super pilna , ale za jakiś
                        mmiesiąc pewnie trzeba będzie podjąć decyzję.

                        oki uciekam.

                        Najlepsze życzonka dla świeżo upieczonych półroczniaków.

                        A wszystkim chorym maluszkom duuuuużo zdrówka.


                        --
                        Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                        • malilka Re: takie tam 19.10.04, 22:12
                          Przyznam, że Wasze uwagi na temat możliwego zakrztuszenia zastanowiły mnie, ale
                          wydaje mi się prawie niemożliwe, by dziecko zakrztusiło się w czasie ssania
                          przez sen. Maciuś jak je w nocy to prawie zawsze mi przysypia w połowie
                          jedzenia, albo jeszcze wcześniej i reszte konsumuje na śpiąco i nigdy nic mu
                          się nie stało. Ale na pewno będę go uważnie obserwowała, co zresztą nie będzie
                          specjalnie trudne, bo o 23 to jeszcze jestem przytomna smile
                          Wczoraj nakarmiłam małego o 23, jak szłam do niego to właśnie sam się obudził,
                          więc nie było to na śpiąco. Potem obudził się na chwilę o 2.00, ale zasnął po
                          podaniu smoczka, potem na jedzonko o 4.30 i spaliśmy do 7.30. Dawno nie miałam
                          tak spokojnej nocy. Mam tylko nadzieję, że mały nie wpadnie mi od nowa w rytm
                          jedzenia 2x w ciągu nocy, bo tego bym bardzo nie chciała, no ale podobno
                          przestawienie może zająć do tygodnia. Znowu do porannej drzemki zastosowałam
                          metodę podnieś/połóż i znowu z sukcesem- mały zasypiał 15 minut (tylko 1
                          podnoszenie) i tak mu się świetnie zasnęło samemu w łóżeczku, że spał 2h10min!
                          Ostatni raz spał tyle w domu chyba w lipcu... Ja mam pełne przekonanie do tej
                          metody usypiania, bo akurat Maciuś nie płacze przy niej więcej niż przy
                          zasypianiu przez przytulenie, a wręcz mniej. Poza tym podoba mi się to, że jak
                          dziecko płacze, to od razu reaguję i biorę je na ręce, nie zniosłabym jego
                          płaczu jakbym miała liczyć minuty do wejścia do pokoju jak w innych metodach.
                          W kwestii teoretycznej- Eklon, nie rezygnuj dlatego, że dziecko zaczyna płakać
                          już jak chcesz je odłożyć, na poczatku dziecko zaczyna plakac jeszcze zanim
                          plecy dotkna materaca, to normalne. Trzeba wtedy na chwileczke polozyc dziecko
                          na materacu (dosłownie na sekundę), po czym podnosisz od nowa. Maciuś płakał
                          cały czas przez 3 odkładania, po czym się uspokoił, w pionie zaczął ziewać, no
                          a potem zasnął. Co do ząbków to wtedy wszystko staje do góry nogami, chociaż
                          ona twierdziła, że nie spotkała się z dolegliwościami ząbkowania, które by
                          zakłócały porządek na dłużej niż 3 noce z rzędu. No tu bym polemizowała...

                          Opolanka pytała o rozkład posiłków. Ja ostatnio znowu wyeliminowałam kolejne
                          karmienie piersią w dzień i zastanawiam się, czy nie przesadziłam, napiszcie
                          proszę ile razy karmicie teraz piersią na dobę. Wcześniej mały dostawał pierś
                          po obudzeniu, potem koło 9.30 i potem o 12.00, więc całe przedpołudnie był na
                          piersi, a teraz pierś jest tylko rano, w południe i wieczorem i raz w nocy, czy
                          to nie za mało? Do tego 1,5-2h po porannym karmieniu mały robi się wściekle
                          głodny. Mogę mu dawać deserek, ale on na krótko starcza, a poza tym nie ma co
                          przesadzać z owocami, mały i tak je deserek o 17.00 i potem z wieczornym
                          kleikiem. No i dzisiaj dałam mu znowu kleik i chociaż znakomicie napełnił mu
                          brzuszek (wsunął 180ml) to zastanawiam się, czy to dobrze, że kleik będzie 2x
                          dziennie? Nie chcę, żeby dziecko było głodne, ale też nie chcę go niepotrzebnie
                          tuczyć... A może powinnam jednak dawać mu jeszcze pierś o tej porze?? Teraz
                          karmimy się tak:
                          7.30 pierś
                          9.00 deserek/kleik
                          12.00 pierś
                          15.00 zupka (250ml)
                          17.00 deserek (140ml)
                          18.30 kleik (160-180ml)
                          19.15 pierś
                          noc 1x pierś (4.00-5.00)

                          Winia, kleik ryżowy ma właściwości zatwardzające, a kukurydziany rozluźniające,
                          ja daję na zmianę, bo po samym ryżu kupki były zdecydowanie bardziej zbite. I u
                          nas wchodzą tylko soczki przecierowe, od klarownych lepsza jest woda, ale póki
                          co soczki dawkuję ostrożnie, bo chcę żeby mały lubił wodę, a po słodkich sokach
                          to się może odzwyczaić. Dzisiaj mu dałam słabiutką herbatkę z dzikiej róży
                          (sama robiłam z ususzonych owoców), też mu smakowała. Taka herbatka
                          przynajmniej nie ma cukru, a jest urozmaicenie. Miałam miękki ustnik z Canpolu
                          i był beznadziejny. Nie wiem jak niekapki, ale dla mnie niekapek Aventu to po
                          prostu rewelacja- mały sam z niego pije, a ile mu to daje radości smile

                          Opolanka, napiszę Ci w skrócie jak eliminowałam karmienia nocne. Maciuś jadł
                          wtedy całą noc, bo o 20, 23, 2-3, 4-5 i 6-7, więc bylam mocno zdeterminowana,
                          żeby coś z tym zrobić. Najpierw się wzięłam za karmienie o 2-3. Jak mały się
                          budził na to jedzenie, to najpierw mu dawalam butelkę z ciepłą wodą, żeby
                          oszukać brzuszek, a potem nosiłam, kołysałam, tuliłam- no robiłam wszystko,
                          żeby dziecka nie nakarmić. Maciuś zwykle w końcu zasypiał i budził się dopiero
                          na kolejne karmienie, ale nawet jak Ci Zuzia nie zaśnie to się nie przejmuj,
                          pierwszej nocy przetrzymaj ją 20 min (tyle na pewno dasz radę), następnej pół
                          godziny, potem znowu dłużej i Zuzia sama zacznie budzić się później i w końcu
                          dojdziecie do następnego karmienia i to jedno będzie wyeliminowane. Z kolei
                          karmienie o 23 podobno lepiej jest spychać w kierunku 20, czyli jeśli dziecko
                          je np. o 20, 23 i 2, to karmisz dziecko o 20, potem je budzisz i karmisz o
                          22.30, i przetrzymujesz do 2.30. W kolejne dni tę przerwę znowu poszerzasz w
                          jedną i drugą stronę. Ja tak nie robiłam, w pewnym momencie uznałam, że mały
                          jest już gotowy, żeby nie jeść o 23 i dawałam mu tylko wodę i w sumie przestał
                          się domagać jedzenia bez protestów. Dużo gorzej było z tym następnym
                          karmieniem, bo chyba z 3 tygonie regularnie budził mi się o tej 2-3, no ale
                          przyzwyczajenie drugą naturą człowieka...

                          Dobra, lecę spać, dobranoc.
                          ps. Nika, o foteliku już pisałam, jak jutro znajdę chwilkę, to Ci wygrzebię
                          starego posta
                        • mag-da Re: takie tam 19.10.04, 22:15
                          Cześć,
                          według mnie prawie wszystko co mówi ta zaklinaczka ma sens. Nasz dzień wygląda
                          prawie wzorowo: zabawa - sen - jedzenie wprawdzie mój syn ma trzy godzinne
                          drzemki zamiast dwóch półtoragodzinnych ale to jakurat jest mi bardziej na
                          rękę. Nie pytajcie mnie jak to zrobiłam bo to mój Henryś sam sobie narzucił
                          taki rytm. Niestety noc jest całkowicie do bani. Śpi do 12.30 a potem jest
                          różnie budzi się co 2 godziny czasami wogle nie śpi od 2 do 4 cazasami śpi
                          pięknie i budzi sie tylko dwa razy jeść. Ciągle nie mogę go rozszyfrować od
                          czego to zależy ciężko jest wszystko zwalać na zęby, czasami jest to brzuszek,
                          czasami uczulenie, może przyzwyczajenie, a może chce powkurzać swoich rodziców -
                          taką teorię wysnuł mój mąż. Stwierdził że zauwazył pewien rodzaj błysku w jego
                          oczach.
                          Małe_co_nieco a może twój Igor daje ci sygnały, że juz koniec karmienia
                          piersią, co o tym myslisz?
                          (A co do fotelika to nie mam pojęcia. My nie mamy samochodu, nasz fotelik stoi
                          w domu i służy mi do usypiania i karmienia dziecka.
                          POzdrawiam
                          magda
                        • bebicka Re: chwile grozy 19.10.04, 22:41
                          No tak czytalam dzisiaj rano list Maliki jak Mlody sie zachlysnal i myslalam
                          sobie, musze uwazac zeby mojemu sie nic takiego nie stalo.
                          No i pare minut pozniej, zostawilam go na naszym lozku z tona zabawek,
                          oblozonego z dwoch stron koldrami i poszlam sie szybko umyc... po jakims czasi
                          uslyszalam lekki gluchy odglos, nawet nie pomyslalam ze to u nas i zaraz potem
                          placz. malo sobie geby nie rozwalilm jak z mokrymi nogami pognalam so sypilani,
                          przekonana ze Mlody wyrznal sie w rame lozka jak to mu sie juz nie raz zdazylo.
                          Rzut oka na lozko ... a tam go niema. Lezy obok... na podlodze...! Rany! teraz
                          to ju7z moge sie nawet usmiechnac, jak moje kolezanki powitaly mnie w
                          gronie "mam lotnikow", ale rano bylam przerazona, zaraz za telefon do
                          szwagierki doswiadczonej z dwojka dzieci, ona ze spoko, pierwszy raz ale nie
                          ostatni i ze sie pewnie nic nie stalo, ale zeby obserwowac, gdyby zaczal
                          wymiotowac to jechac do szpitala a tak sie nie przejmowac. latwo powiedziec a
                          ja akurat musialam dziecko oddac od opiekunki i do pracysad studenci mieli ze
                          mnie pewnie ubaw dzisiaj bo w ogole to mi sie ciezko myslalo. Jakos to
                          wszystkoz e mnie schodzilo, obdzwonilam pozostale kolezanki doswiadczone,
                          mlodemu jak an razie nic nie ejst wiec pewnie chrzest bojowy mamy za soba. I
                          nigdy wiecej wylegiwania sie na lozku!

                          Rany czy Wasze dzieciaki sa tez takie ruchliwe? Moj to jakby sie amfy nacpal
                          albo jakiegos innego spida, nie wiem co oni dodaja do tego mleka, naprawde.
                          czasami to oboej z mezem za nim nie zadazamy a przeciez jeszcze nie raczkuje
                          nawetsmile

                          A co poza tym, cos bym napisala o zeszlej nocy ale wiadomo jak dziala to forum
                          wiec nie napisze. A co do zjadania kleiku, na wodzie mowicie... hmmm bo Mlody
                          tez kategorycznie odmowil na mleku, co prawda ja mu sie wcale nie dziwie bo
                          Nutramigen to taki syf ze glowa boli, zastanawialm sie jak dlugo on na nim
                          wytrzyma, ja bym ani jednego dnia nie pociagnelasmile

                          Sprobuje zaraz jeszcze jakies zdjecia Mlodego wkleic zobaczymy jak mi pojda
                          proby..
                          Acha co do fotelika to Mlody juz jezdzi w tym wiekszym, glownie dlatego ze
                          poprzedni byl pozyczony a zdazyl juz w nim dziury porobic, wiec lepiej niech
                          dziurawi wlasny, a poza tym w tym ma wiecej miejsca. Wozimy sie w jakims chyba
                          firmy ProBaby, to podobno podrobka Maxi Cosi, jak na razie zadowoleni ejstemy
                          bardzo a cena tez byla bardzo przystepna.

                          Pozdrawiam i ide walczyc ze zdjeciami
                          no zobaczymysmile
                          foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=23405
                          pa Maraska
                          • bebicka Re: chwile grozy 19.10.04, 22:54
                            no chyba dziala... az dziwne zeby sie tak udalo za pierwszym razem...smile
                            sluchajcie a mam jeszcze pytanie, nie ukrywam Maliko ze licze na Ciebie bo jak
                            dal mnie ejstes skarbnica wiedzy, nie wiem skad tyle wieszsmile W kazdym razie
                            Mlody spi i maz poszedl sprawdzic i dzieciak ma normalnie az mokra glowe... co
                            to mzoe byc? Dosc czesto miewa tez mokre stopy... gdzies slyszalam ze to moga
                            byc objawy krzywicy, ale lekarz (nawet dwoch) go badalo i mowia ze nie ma tejze
                            i ze to taka uroda.
                            A teraz kuzynka mi podpowiada ze tak maja mali alergicy????
                            pomocy co to jest?smile
                            nie no powaznie sie zaczynam amrtwic, kurna jak Ty masz problem a lekarz ci
                            mowi ze wszystko ok to sie powinnas przestac martwic prawda? retoryczne pytanie
                            pozdrawiam raz jeszcze
                            maraska
                            • eklon Niestety... 20.10.04, 07:41
                              mamy zapalenie oskrzeli!!!
                              Przedwczoraj wieczorem młody tylko się smarkał, rano zakaszlał może 2 razy, a
                              po południu już szczekał jak pies. Poszłam do lekarza i diagnoza powaliła mnie
                              z nóg. Lekarka jeszcze dodała, że niestety ale przy jego alergii, może się to
                              dość często powtarzać, a że rozwija się u niego w tempie zawrotnym kazała go
                              obserwować w nocy i w razie czego wzywać pogotowie, więc możecie sobie
                              wyobrazić jak wyglądała moja dzisiejsza noc! A tu jeszcze człowiek musi rano
                              iść do pracy. Dzwoniłam przed chwilą do domu, moja mama mówi, że właśnie się
                              obudził z uśmiechem na ustach, jakby nic mu nie było. Zobaczymy, czy po
                              zastrzyku też się będzie tak uśmiechał ;-(

                              Male_co_nieco my kupiliśmy fotelik chicco bodajże model zenith, ale była to
                              decyzja chwili po naszym wypadku ze starym fotelikiem (jeśli pamiętacie robił
                              za pochodnię na weselu), ale jesteśmy z niego zadowoleni, chociaż czasami
                              zastanawiam się, czy Michał jest równie zadowolony jak my smile

                              Bebicka niestety zdjęcia nie dadzą się obejrzeć!

                              Malilka a nie uważasz, że tymi kleikami to sobie trochę Juniora utuczysz? Do
                              małych on już i tak nie należy!

                              Śmigam coś robić, zajrzę tu później.
                              Ewa
                              • godiva Re: Niestety... 20.10.04, 08:15
                                Witam dziewczyny i dzieciaczki!

                                Na początku może podam nasz jadłospis, bo troszkę się zmienił ostatnio - sądzę,
                                że mała je tak sobie, ani za dużo, ani za mało - Malilka Ty pytałaś o liczbę
                                karmień piersią - u mnie 3, ale ja karmię mieszanie:
                                około 6 - pierś
                                10 - butla - wypija ze 180-200 często na dwie raty
                                13 - zupka - bardzo różnie - od 130 ml - 200 ml - lecimy wyłącznie na słoiczkach
                                15-16 - mój powrót z pracy i pierś do uśnięcia
                                18-19 - deserek z kaszką Sinlac (ale tej kaszki odrobinka, bo mała nie toleruje
                                takich zapychaczy)
                                21 - butla z mlekiem - ostatnio 260 ml (!!!) - pierś!!!
                                i po takiej dawce śpi do 6 rano.

                                U nas pokręciło się także ze spaniem ostatnio - mały pyrtek nie sypia już
                                prawie wcale do południa (5-10 minut), za to po moim powrocie do domu trochę
                                sie pobawimy, potem się przysysamy i zasypiamy na 2 godziny! (razem - takie
                                wtulone). Wieczorem po karmieniu z zasypianiem jest różnie, niby usypia od razu
                                po jedzeniu, ale jak tylko wyczuje, że jest w łózeczku, przwraca się na
                                brzuszek, siada i wreszcie łappie się za szczebelki i staje z buzią roześmianą
                                od ucha do ucha!!! Potem usypianie może trwac nawet do 23. Więc u nas
                                zaklinaczka nie ma szans. Z tego też powodu na razie nauka samodzielnego spana
                                w łóżeczku na nic się nie zdajesad Jestem chyba mamą do bani!

                                Foteliki - my już mamy z miesiąc fotelik taki do 18 kg - firmy Renolux,
                                odkupiony (starsza kuzynka). Jest całkiem fajny, a mała siedzi w nim jak
                                królowa! - można go wyregulować na pół leżąco, żeby dzidzia mogła pospać w
                                spokoju. W sobotę próba generalna, zabieram małą ze sobą na studiasmile 250 km w
                                jedną stronę, ciekawe jak to zniesie.

                                Co jeszcze chciałam Wam tu napłodzić...dziś chyba jest kumulacja w lotto, jak
                                chciałabym móc powiedzieć "mi to lotto"...
                                Na razie tyle Pozdrawiam
                                Godiva
                                --
                                To właśnie Ewunia
                                • eklon Re: Niestety... 20.10.04, 08:36
                                  Dobrze, że istnieją telefony, bo przynajmniej mogę się dowiedzieć jak wygląda
                                  sytuacja na pokładzie! Mr Bell powinien dostać pośmiertnie Nobla! Chociaż
                                  podobno to nie on pierwszy wypróbował telefon!
                                  • male_co_nieco Re: Niestety... 20.10.04, 09:16
                                    Eklon dużo zdrówka dla Twojego Maluszka, mam nadzieję ,że szybko się z tego
                                    wygrzebie.

                                    Mag-da coś mi się wydaje, że Igor rzeczywiście postanowił ,że to już koniecsad(
                                    Dzisiaj po prawie 12h snu( przerwanego tylko raz ale tacie udało się go
                                    spacyfikować )znów nie chciał piersi. Chcąc sprawdzić czy faktycznie nie jest
                                    głodny zrobiłam mu butlę nutramigenu, jak tylko ją zobaczył to zaczął płakać
                                    rzucił się na nią i jak się przyssał to nie dało się go oderwać. Teraz się
                                    zastanawiam, może ja już nie mam pokarmu?????? Wprawdzie jak mały trochę
                                    pociągnie to potem "wycisnę " kroplę albo dwie, ale może więcej wcale nie ma???
                                    Kurcze jak pomyślę ,że to może być koniec karmienia piersią to trochę mi smutno:
                                    ( No a tatuś oczywiście skwitował " co synu, mamusia nie jest już tak
                                    atrakcyjna jak kiedyś?" ha ha ha.....smile))

                                    Bebicka u nas podobnie jak u WAs młody to wulkan energii, aż się boję co będzie
                                    jak zacznie raczkować nie mówiąc już co będzie jak zacznie chodzić. Banan z
                                    buzi nie schodzi, no chyba, że jest bardzo zmęczony i chce mu się spać
                                    A co do raczkowania to to Igor już zaczyna pomału kumać w czym rzecz,
                                    przemieszcza się już ale idzie mu to niezdarnie, właściwie to się podciąga
                                    odpychając nóżkami,a od dwóch dni zaczął unosić pupkę. Na łóżku już go nie
                                    zostawiamy, rozkładam mu na podłodze koc( mata już za mała) i tam rozrabia.
                                    Co do nutramigenu ja też cały czas zastanawiam się jak można to jeść, tym
                                    bardziej teraz kiedy Igor spróbował już tylu innych pysznych rzeczy, co więcej
                                    olał mleko mojej produkcji a to świństwo mu smakuje nadal!!



                                    --
                                    Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                                    • godiva Re: Niestety... 20.10.04, 09:23
                                      Male_co_nieco - rozwaliło mnie stwierdzenie tatusia, że niby mamusia już taka
                                      mniej atrakcyjna!!! Te chłopy to mają hasłasmile Mie martw się, że to już może być
                                      koniec, pomyśl sobie, że jednak pół roku wytrzymałaś, a nie było Ci łatwo. Jest
                                      tyle matek, które mogą karmić sporo czas, bo mają czym, a rezygnują
                                      dobrowolnie. Fak jest to najprzyjemniejszy moment dnia, kiedy mały pyszczek się
                                      w Ciebie wpija, ale to musi być przyjemne dla obu stron, w przeciwnym razie, co
                                      to za przyjemność. A może to tylko taki kryzys chwilowy - postaraj się utrzymać
                                      laktację chociaż w minimalnej dawce (na noc?)

                                      Pozdrawiam
                                      Godiva
                                      --
                                      To właśnie Ewunia
                                      • mag-da Re: Niestety... 20.10.04, 10:44
                                        Cześć to właśnie ja jestem jedną z tych okropnych matek , które mogą karmic a
                                        rezygnują. Ciężko mi to wytłumaczyc ale ja jestem poprostu zmęczona, chuda,
                                        niewyspana, pozbawiona nabiału i innych smakołyków. Wczoraj dałam małemu dwa
                                        razy mleko sojowe zamiast piersi, jedną butle na noc. Mały spał, a ja obudziłam
                                        się o 1 z bolącymi i cieknącymi piersiami. Poczekałam do 3 i obudziłam go. (Był
                                        to straszny moment w moim zyciu bo przecież cały czas narzekam, że Henryś budzi
                                        sie w nocy). Possał odrobinę i zasnął, o 6 już nie wytrzymałam i ściągnełam
                                        mleko laktatorem. Teraz siedzę zła, że jakoś to bez głowy robię, przez
                                        ostatnie parę dni ściągałam dodatkowo mleko żeby mieć na kaszkę dla dziecka.
                                        Myślę że to dlatego zrobiło go się nagle tak dużo. Muszę sobie rozpisać na
                                        kartce co kiedy dawać i jak powoli tę pierś eliminować.
                                        Pozdrowionka
                                        Magda
                                        • godiva Re: Niestety... 20.10.04, 10:53
                                          No i muszę się wytłumaczyć mag-do! NIe chciałam powiedzieć, że jesteś okropną
                                          matką!!! Miałam raczej na myśli osoby z bliskiego mi otoczenia, które nie mając
                                          ŻADNYCH, podkreślam żadnych problemów laktacyjnych rezygnują, BO WOLĄ PALIĆ
                                          FAJKI! Mało tego karmią te biedne dzieciaczki piersią i palą jednocześnie - to
                                          już dla mnie głupota totalna. Mając na szali zdrowie dziecka i własne używki
                                          wybierają to drugie. U Ciebie to coś innego, w grę wchodzi surowa dieta i wiele
                                          wyrzeczeń z tym związanych...
                                          Zresztą co ja sie będę rozpisywać - nie chciałam nikogo urazić.
                                          Poza tym przyjmuję za taką magiczną barierę dlugości karmienia piersią 6
                                          miesięcy, potem jak kto chce.
                                          Przepraszam, że poczułaś się przeze mnie jak okropna matka, nie to było moją
                                          intencją, zwłaszcza, że sama karmię moją małą od urodzenia mieszanie.
                                          --
                                          To właśnie Ewunia
                                          • malilka Re: Niestety... 20.10.04, 11:10
                                            Gorące życzenia dla wszystkich nowych półroczniaczków smile

                                            W nocy nakarmiłam małego na totalnego śpiocha o 23, niesamowite że zjadł a się
                                            nie obudził... Jadł baardzo spokojnie i wydaje mi się, że nie da się zachłysnąć
                                            w ten sposób, ale oczywiście uważałam bardzo. Mały znowu obudził się nad ranem
                                            na jedzenie, ale kurka nawet nie pamiętam o której, musiałam prawie na śpiąco
                                            wyjąć go z łóżeczka i nakarmić... No i wcześniej nie spaliśmy od 2.30 do 3.20,
                                            to pamiętam, ale w końcu mały usnął w łóżeczku, nawet bez podnoszenia, bo nie
                                            płakał, tylko marudził i nie mógł znaleźć sobie pozycji. Teraz po karmieniu
                                            wieczornym natychmiast odkładam małego do łóżeczka, żeby sobie zasypiał sam i
                                            wczoraj mnie rozbroił tym swoim zasypianiem- położył się na plecach, ręce pod
                                            głową, patrzył na sufit i mruczał (sam w ciemnym pokoju), po czym zamknął oczka
                                            i zasnął. Słodziutki jest smile

                                            Eklon, dużo zdrówka dla Twojego synka. Przerażające jest dla mnie, że tak
                                            poważna choroba jak zapalenie oskrzeli może się rozwinąć tak błyskawicznie! Ja
                                            generalnie jestem z tych, które nie biegają do lekarza z drobnostkami i na
                                            pewno z samym katarem nie poszłabym do pediatry, ale widzę, że muszę to
                                            podejście zweryfikować, skoro choroby u niemowlaków moga w takim tempie się
                                            rozwijać....
                                            Ja właśnie martwię się, co by małego nie utuczyć, dlatego Was pytałam co o tym
                                            myślicie... On jest ewidentnie głodny o 9.00 i coś mu dawać muszę, zwłaszcza że
                                            następne karmienie jest tuż przed spacerem o 12.00. Dzisiaj dostał całą gruszkę
                                            i 120ml wody. Z drugiej strony Maciuś jest tak ruchliwy, że on chyba wszystko
                                            spala, no bo skoro potrafi jednego dnia zjeść 300ml zupki (15.00), potem 150ml
                                            deserku (17.00), 200ml kleiku (18.30) i poprawić piersią (19.30), a mimo to
                                            przez ostatnie 2 miesiące przybiera tylko 100g na miesiąc, a przez ostatnie 2
                                            tyg w ogóle nic, więc może on potrzebuje więcej energii? I on też się zachowuje
                                            jak po amfie smile Nawet jak je w leżaczku, to pedałuje nogami, wierzga pupą i
                                            macha rączkami. Nogi to ma ciągle w ruchu, bez względu na to, czy leży na
                                            plecach czy na brzuchu. Kurczę, skoro on ma takie spalanie teraz, to co będzie
                                            jak zacznie raczkować albo chodzić? Może nawet będę miała szczupłe dziecko? No
                                            nie, w to na razie nie wierzę, chociaż 9kg przy 73cm wygląda dla mnie już
                                            proporcjonalnie i ok.

                                            Bebicka, współczuję upadku dziecka, ale to chyba rzeczywiście większości mamuś
                                            się zdarza, nawet tym super ostrożnym. U nas w domu nie ma takiej możliwości,
                                            bo u nas sypialnia właściwie nie jest pokojem, tylko jednym wielkim łóżkiem. My
                                            śpimy na dwóch materacach, więc powierzchnia spania jest 3mx2x i nie mam
                                            żadnego stresu w związku z zostawianiem małego na niej, bo nawet jak się sturla
                                            to tylko z wysokości materaca (10-15cm) na grubą wykładzinę dywanową. Jak
                                            właśnie mieliśmy kupić normalne łóżko, to okazało się, że jestem w ciąży, więc
                                            od razu nam się materace wydały bezpieczniejszą opcją i tak rzeczywiście jest.
                                            Nie wspominając o tym, że przy szerokości 3m możemy spać wygodnie w trójkę smile
                                            Ale zdarza mi się zostawiać go śpiącego na normalnym łóżku jak jesteśmy u
                                            rodziców albo teściów. Obkładam go poduszkami, ale widzę, że chyba czas z tego
                                            zrezygnować...

                                            I jeszcze Wam powiem, że odkąd usypiam małego w łózeczku metodą zaklinaczki
                                            jego poranna drzemka wydłużyła się od ręki! Wczoraj 2h10m, dzisiaj zasnął o
                                            10.00 i nadal śpi, super!
                                            • malilka Re: Niestety... 20.10.04, 11:14
                                              Bebicka, jeszcze w temacie pocenia. Maciuś też się poci w trakcie jedzenia,
                                              czasem ma główkę z tyłu całą mokrą, a czasem nie. Pediatra twierdzi, że to taki
                                              jego urok, a nie objaw krzywicy i że ssanie jest dla dziecka bardzo dużym
                                              wysiłkiem i dlatego potrafi się spocić. Jeśli chcesz być 100% pewna, że to nie
                                              jest niedobór D3 prowadzący do krzywicy, to zbadaj stosunek poziomu wapnia do
                                              fosforu- nie pamiętam, czy to się robi z moczu, czy z krwi. Wtedy wszystko
                                              będzie jasne.
      • joasiiik25 Re: ANGINA 20.10.04, 12:27
        Juz wiem co dolega mojemu synkowi-ANGINA, bylismy u pediatry osluchala,zajrzala
        do gardelka i zdecydowala,ze musi malego obejrzec laryngolog sprawdzic uszka i
        porzadnie gardelko,pediatra dala skierowanie na mocz i na morfologie. Po
        wizycie u laryngologa okazalo sie ,ze z uszkami wszystko ok lecz stan gardla
        nie jest ciekawy(zaczerwionione,powiekszone mogdalki)pediatra to
        przeoczyl,poniewaz nie ma lampki ze swiatelkiem.Nie mam do niej zalu bo dala
        skierowanie do laryngologa(widocznie cos jej sie nie podobalo w
        gardelku),powiem,ze p.dr byla bardzo zmieszana i przepraszala, ze nie zauwazyla
        tych objawow.Mam antybiotyk i w piatek ponowna kontrol u lekarza

        pozdrawiam was cieplutko i maluszkow,zeby nie chorowalysmile

        ps:moj synek to prawdziwy aniolek teraz grzecznie spi,dzielnie znosil badanie
        nawet nie zaplakal.
        --
        oswajanie słów
        jest trudniejsze
        niż oswajanie tygrysów
        • bebicka do Pearl itd 20.10.04, 13:12
          Czesc
          Pearl przede wszystkim, nie wiem czy napisalas na adres cos tam gazeta.pl, ale
          ja tego konta nie uzywamsad. jak mozesz to napisz raz jeszcze na bebicka@o2.pl
          tym bardziej ze piszesz ze to waznesmile

          Malika i Godiva dzieki za namiary an te badania, na pewno zrobie tym bardziej
          ze i tak mam skierowanie na badania moczu, wiec za jednym zamachem sie dasmile.
          mam nadzieje ze to nie musi byc pojemniczke taki jak na posiew a wystarczy jak
          do ogolnego badanka?

          kurcze ten album z onetu faktycznie nie dziala, nie wiem jak ja to sprawdzilam
          z apierwszym razem ze sie udalosad sprobuje jeszcze raz wkleic ale mam prosbe,
          pamietam ze jeszcze na starym watku ktoras tez sie meczyla i jakos do tego
          dzosla jak to zrobic...smile licze niesmialo na podpowiedz...
          foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=23405
          pozdrawiam
          zycze powrotu do zdrowia wszystkim maluszkom, no niestety jesien sie zaczela
          grrr. moj maz tez chyba dorwal jakies chorobsko, musze go gonic od Mlodego bo
          sie zapomina.
          trzymajcie sie
          maraska
            • opolanka1 Re: Nastała jesień... 20.10.04, 13:39
              cześc dziewczyny...

              przepraszam za szybko mi się cisneło..
              po pierwsze u na sjest juzd efinitywnie jesień i zaczełam spacery z parasolem w
              dłoni, jestem ciekawa ile to potrwa, bo tutaj jak pada, to nawet przez tydzień
              albo i dłużej, wszytsko przez ten Ren, i taki tu mikroklimat.

              Malilka, co do twego pytania o karmienei piersią to mówi sie, ze dzieciaczki w
              takim wieku musza miec jeszcze dwa posiłki mleczne minimum i to
              wystarcza...sama pisałaś, ze maleństwo w tym miesiacu to musi miec do 7
              posiłków dziennie....ja ogólnie zatrzymałam sie na 5 posiłkach w ciągu dnia i
              dwóch w nocy, jak nie wiecej i nie wiem, ale bedę starała sie małą oduczyć. w
              ciagu dnia ona je o 7.30 i potem około 10.00 lub 10.30 pierś, około 13.oo
              obiad, potem około 16.30...17.00 deser i potem na samym końcu pierś.
              Któras z was pisała o tym, ze odciaga pokarm bo piersi bolą, ja to tez
              przechodiząlm ale uwierzcie kikla dni meczarni i piersi sie przyzwyczaja, tera
              zkarmie io 10.30 rano a potem dopiero wieczorkeim, najpierw wyeliminowałam
              jedno karmienei wprowadzając obiadek, potem drugie wprowadzając deserczyli
              owoce i kleik.....oczywiście w pewnych odstępach czaoswych to czyniłam i piersi
              się przyzwyczaily i jest ok.

              Eklon, mam nadzieje, zę bobasowi wsyztsko minie szybciutko i wróci do zdrowia
              na dniach, głowa do góry

              Co do upadków z łóżka to niby jestem rostrzepana, ale jeszcze moja mała nie
              zalicyzła podłogi, co mnie dziwi, przy moim pedzie i potykaniu sie o wsyztsko,
              ze jeszcze sie z nia nie wywaliłam w tym jednym pokoju, gdzie jets juz
              wszystko, to cud....

              pozdrówka i życze spokojneog dnia z maluchami
            • eklon Re: do Pearl itd 20.10.04, 16:05
              Bebicka, musisz spróbować sposobu Godivy, bo nadal nie chodzi!

              Jestem już w domu. Junior niestety ma sapkę, więc chyba powtarza nam się
              scenariusz z poprzedniej choroby, ale nie chcę wywoływać wilka z lasu, bo może
              wszystko jest ok, a ja po prostu panikuję! Wiem tylko jedno, że inhalator
              schowałam głęboko w szafie i chętnie wcale bym po niego nie sięgała.

              Piszę, żeby się Wam pochwalić, że mój junior zaczął uwielbiać samodzielną
              zabawę w kojcu, oczywiście przez ograniczony czas, ale świadczy to o tym, że
              dorasta i potrafi się już sam zabawić. W każdym razie ja sobie tak to tłumaczę@!
              • malilka Re: do Pearl itd 20.10.04, 20:12
                Opolanka, pamiętam że dziecko w 7 miesiącu powinno jeść 5-6 posiłków na dobę, u
                nas jest na razie 6 w dzień i 1 w nocy, więc w miarę ok, ale nigdzie nie mogę
                znaleźć info ile w tym powinno być karmień piersią, jak jest najlepiej... Na
                razie przestawiłam trochę posiłki, żeby kleik był jednak tylko raz dziennie i
                od dzisiaj jadłospis wygląda tak:
                7.30 pierś
                9.00 deserek
                12.00 pierś
                15.00 zupka
                18.00 kleik
                19.30 pierś

                Od 2 dni mały nieustannie gada dwoma sylabami "łełełe" i "łałała", czym
                nieustannie doprowadza mnie do śmiechu, bo takie przy tym robi śmieszne minki,
                trochę jak stary dziadek, któremu zostały dwa zęby na dole smile
                No i jest biała kropeczka na górnej jedynce, więc pewnie jutro-pojutrze będzie
                ząbek. Ale już od niedzieli ząbki nie doskwierają w nocy, czasem tylko
                podokuczają w dzień, więc i tak najgorsze już za nami...
                • eklon Re: kolejna noc... 21.10.04, 08:00
                  Cześć Dziewczyny,
                  choroba to chol..stwo! Wczoraj po południu nie usypiałam juniora, bo ok.17.30
                  miała przyjść na zastrzyk pielęgniarka. Położyłam go spać dopiero po 18-tej i
                  przespał sobie prawie godzinę. O 20-tej próbowałam go położyć spać i wtedy
                  zaczął się cyrk! Mój młody nawet nie myślał o spaniu, jak tylko go położyłam do
                  łóżeczka od razu cwiczył podciąganie się za szczebelki i kołdrę! A uśmiech miał
                  przy tym jakby co najmniej Mount Everest zdobywał smile Walczył tak do 23-ciej. O
                  23-ciej przejęła go moja mama (bo mąż jak zwykle na kilka dni w delegacji, więc
                  babcia została), ja poszłam spać! A mój junior szalał podobno do po 24-tej!
                  A dziś śpi sobie w najlepsze, no bo przecież odespać nockę musi!

                  Na szczęście wydaje mi się, że dziś oddycha już trochę lepiej, bo gorzej niż
                  wczoraj już chyba być nie może! Tak mu wczoraj świszczało, że się momentami
                  zastanawiałam, czy on się przypadkiem nie dusi, a on w takim momencie
                  np "banana" na buzię i zaczyna coś gadać!

                  Zapomniałam Wam napisać, że dopytałam się lekarki o banana. Niestety u mojego
                  alergika dozwolony definitywnie dopiero od 10-tego miesiąca i niestety nie mogę
                  pić herbaty z cytryną! A tak ją lubię...
                  • malilka Re: kolejna noc... 21.10.04, 10:00
                    Metoda usypiania zaklinaczki odniosła u nas pełny sukces. Pamiętacie, że
                    skarżyłam się, że mały strasznie płacze przy usypianiu w dzień. Dzisiaj przy
                    porannej drzemce zasłoniłam okna w sypialni, nastawiłam karuzlkę na cicho i na
                    wolną melodię, żeby dziecko mogło się wyciszyć, po 10 min karuzelkę wyłączyłam,
                    dałam dziecku pieluszkę i smoczek i powiedziałam dobranoc. Wyszłam z pokoju
                    nasłuchując w gotowści do podnoszenia/odkładania, ale tam cisza, zaglądam pp 3
                    minutach a moje dziecko słodko śpi w swoim łóżeczku!!! Dla mnie to nieustający
                    szok...
                    U nas banan przeszedł bez najmniejszych dolegliwości, dzisiaj będzie żółtko.
                    • lgosia1 mamy alergików 21.10.04, 10:35
                      dziś do mam alergikówsmile
                      a co powiecie na to, żeby łykać sobie alertec na noc. Byliśmy wczoraj z małym
                      na szczepieniu i nasza pediatra coś takiego zaproponowała. Niestety Mateuszowi
                      też od czasu do czasu coś wyskakuje, głównie pod bródką i nie są to potówki, no
                      ale też go za bardzo nie swędzi. Próbowałyście w ten sposób leczyć swoich
                      małych alergików????
                        • joasiiik25 Re: sluzba zdrowia:( 21.10.04, 10:44
                          Mialam zrobic synkowi badanie moczu, morfologie i cpr okazalo sie ze nasze
                          kochane pielegniarki potrafia powiedziec wprost " NIE CHCE MI SIE" ale od
                          poczatku.
                          Kacper spal dzis do 7:30,zalozylam mu woreczek na mocz i czekalismy az
                          nasika,karmienie,podanie lekarstw,ubranie do wyjscia. Wychodzimy. Zachodze
                          pod labolatorium,pukam dopytuje sie czy tu z niemowlakiem do pobrania badan.
                          W gabinecie sa dwie panie i pacjet. jedna z nich konczy pobierac krew a druga
                          oznajmia mi, ze do badania mam przyjsc jutro bo one pracuja do 8:30 a zreszta
                          to "jej sie nie chce" pobrac krwi. Jutro? tlumacze,ze dziecko chore, ze spal
                          dzis dluzej niz zwylke, ze jest 8:40 (czyli 10 min spoznienia)itp. Niestety
                          pani twierdzi,ze mnie rozumie,ale jej sie nie chce chyba,ze kolezanka zrobi
                          to. Tamta druga tez oznajmia to samo, dodajac prosze poczekac przy okienku,
                          moze ktoras z kolezanek sie ZLITUJE...Szlak mnie trafil na miejscu,wcisnelam
                          woreczek z moczem i wyszlam. Bylismy u pediatry ta stwierdzila,ze jak maly
                          nie ma dzis goraczki to zeby go nie kuc, badanie moczu wystarczy...

                          Czuje dziwny niesmak po tym calym zajciu, zlosc i chetnie zrobilabym cos z
                          tymi paniami, ktorymi pracowac sie nie chce.

                          pozdrawiam

                          --
                          oswajanie słów
                          jest trudniejsze
                          niż oswajanie tygrysów
                          • opolanka1 Odwiedza mnie rodzinka.... 21.10.04, 11:03
                            Cześć dziewczyny!!!!

                            Joasik, po Twoim poście to nóż w kieszeni sie sam otwiera. Powiem szczerze,
                            jestem osoba która wogóle nie przeklina ale w tej sytuacji to bym pósciła
                            wiazankę jak sie patrzy. Co one łaskę robia, gdybysmy nie musieli miec
                            pobieranej krwi, to one nie miałyby pracy...Księzniczki zafajdane...ale mnie to
                            wkurzyło....Dobrze, ze nie potrzebne były te badania i mocz wystarczyl.

                            Malilka gratulacje, moja mała jakoś nie chciała tą metodą usnąc, ale chyba
                            takze z a krótką to robiłam, zresztą ja mam jeden pokój, słońca dawało w szyby,
                            a zasłony jasne wiec z nastroju do spania nici...spróbuję jak sie
                            przeprowadzimy, czyli gdzieś za około 3 , 4 tygodnie...a te metode bede
                            stosowac w nocy. Moja maął dzisiaj sie budzila co godzinkę i do cycyka, nie
                            wiem czy to ząbki, czy przyzwyczajenie.. W tej książc eo której Wam już
                            pisaąłm, jest mowa, ze teraz ma skok jakiś i może się tak zachowywac a
                            bliskość mamy daje ukojenie....
                            Tylko ja do końca ie wiem, cyz to przez ten skok, cyz to przez ząbki czy to jej
                            widzimisie...i bądź tu mądrym i pisz wiersze. bo jak to zabki, to ie bedę jej
                            oduczac nocnego wstawania, bo ją boli a ja bedę ją co katowac...o nie..ale
                            jesli jej to widzimisie, to się jej jeszcze w główce poprzewraca i dopiero będe
                            miała póxniej z nią kłopot przy odzwyczajaniu...siedze i się zastanawiam co
                            zrobić.

                            Z dobrych wieści dzisiaj aż do niedzieli i tlyko do niedzieli będą moi rodzice
                            i moja teściówka....wspaniale juz sie ine mogę doczekac...sągdzies na trasie i
                            z każda minutką blizej mnie. a raczej nas...powiedzmy sobie szcczerze
                            spragnieni widoku wnusi...a naszego napewno mniej..no i przywiozą smakołyki z
                            polski..mniam, mniam..

                            uciekam z mała na spacerek...

                            milego dnia
                        • winia5 Re: mamy alergików 21.10.04, 11:14
                          Witajcie, dwa dni bez dostępu di sieci a tu tyle zaległości.

                          Na początku dużo zdrówka dla chorych dzieciaczków.

                          Jak widać jesień daje sie juz nieźle we znaki, dookoła pełno chorych ludzi,
                          zarazków itp, dlatego my też ograniczyliśmy wyjścia z małym, tzn. staramy się
                          go nie zabierać tam, gdzie jest dużo ludzi, głównie do supermarketu. Jeżeli
                          ktoś chce nas odwiedzić, to na wstępie pytam, czy aby ktoś z tych osób nie jest
                          przeziębiony lub chory. Wiem, że to może nie wypada, ale wiadomo, jak taki
                          maluszek wszystko łapie, więc wolę zapobiegac na początku, niż potem biegać po
                          lekarzach. Co innego w domu, w środowisku, do którego mały jest przyzwyczjony,
                          bo jak byliśmy chorzy z Maciejem, to Szymek nic od nas nie załapał.

                          a swoją drogą to troszkę mnie dziwi, że zarówno eklon, jak i joasikk widząc
                          pewne oznaki choroby u swoich synków czekałyście, to niby jeden, czy dwa dni,
                          ale same widzicie jakie sa skutki. Absolutnie nie ciciałabym abyście pomyslały,
                          że wtrącam się w wychowywanie waszych dzieci. Kiedyś, jak Szymek był chory,
                          nagle dostał gorączki, zaszkliły mu sie oczki i tyle, poza tym żadnych innych
                          objawów typu np. marudzenie, to wezwałam do domu prywatnie lekarkę, była już
                          godz. 21, gdybym czekałam do nastepnego dnia, aby iśc do przychodni do naszej
                          pediatry, to mały miałby już conajmniej zapalenie oskrzeli o ile nie płuc.
                          Pomyślicie, że może przesadzam, wiem, że wydatek 50 zł też nie jest mały, ale z
                          drugiej strony pewnie nie mniej wydałanbym potem na leki, a tak przynjmniej
                          byłam spokojna, mały dostał juz na noc odpowiednie medykamenty i po trzech
                          dniach było po chorobie. Z drugiej strony urodził się z zapaleniem płuc, także
                          może, choć nie musi byc bardziej podatny na tego typu infekcje, dlatego tak
                          szybko reaguję.

                          Joasikk - a tak nawiasem mówiąc, to co to za pediatra, który przy zwykłym
                          świetle, przy użyciu patyczka nie może stwierdzić zmian w gardełku, że odesłał
                          was do laryngologa, chyba że podejrzewał coś innego to rozumiem.

                          A u nas ząbków nadal brak, mały ślini się coraz bardziej i czasami chyba uraża
                          się gryząc zabawki, bo zdarza mu się rozpłakać. a ze spaniem to tez niezłe
                          szopki, mały zasypia po kapaniu, potem po 1-1,5 budzie sie i walczy do 23 albo
                          i dłużej, nie marudzi, bawi sie, gada sobie, no ale ja bym wolała, żeby spał,
                          bo po całym dniu chciałabym mieć chociaż wieczorkiem chwilke da siebie

                          Widać, jak maluszki się zmieniają Szymek np. zaczął robić słodkie, przesmieszne
                          minki typu "kaczorek", i wydaje dziwne dźwieki, typu abu abua, jakby sie żalił,
                          naprawdę śmieszny jest ten nasz maluch. Nie wspominając , że usmiech to ma
                          normalnie przyklejony do buzi. Nic więcej nie piszę, bo siła tego forum już nie
                          raz dała mi się we znaki, i po przechwalaniach wszystko się po odwracało.

                          A i wiecie co, stało się, tak jak przewidziała moja gin, wczoraj dostałam
                          okres, buuu...

                          pozdrawiam
                          Ania
                          • joasiiik25 Re: do winia5 21.10.04, 11:19
                            U lekarza bylismy juz tydz temu (dokladnie w czwartek)kiedy zauwazylam,ze maly
                            ma katarek, nic nie wskazywalo,ze to cos powaznego. Zaraz po wystapieniu
                            goraczki udalam sie z malym do lekarza (wczesniej wieczorem podalam syrop
                            przeciw goraczce) i raniutko bylismy juz w przychodni. Nie czuje sie winna
                            choroby mojego dziecka.
                            Pediatra jest dobrym specjalista, u nas jest pochmurno i szaro,wiec zajrzenie
                            do gardla w takich warunkach nie gwarantuje dokladanej diagnozy, dlatego
                            potrzebna byla kontrola u laryngologa.
                            --
                            oswajanie słów
                            jest trudniejsze
                            niż oswajanie tygrysów
                            • winia5 Re: do Joasiiik25 21.10.04, 11:27
                              Asiu, ale ja nie miałam na myśli tegoi nie obwiniam Ciebie w jakikolwiek sposób
                              o to, że Kacperek zachorował. A jeżeli cię obraziłam, to bardzo przepraszm.

                              Z drugiej strony na temat naszej służby zdrowia można by wiele książek napisać.
                              Ania
                              • joasiiik25 Re: do Joasiiik25 21.10.04, 11:59
                                nie poczulam sie obrazona, wiem,ze nie mialas nic zlego na mysli. Co do sluzby
                                zdrowia jutro skladam pisemna skarge bo tak byc nie moze.
                                --
                                oswajanie słów
                                jest trudniejsze
                                niż oswajanie tygrysów
                              • eklon Re: do Winii 21.10.04, 12:23
                                Bebicka udało się! Niezły ten Twój Mateuszek! Ciekawe, czy jak będzie starszy
                                też będzie tak chętnie zaglądał do książek smile
                                Mam pytanie do Was jak to robicie, że Wasze zdjęcia zajmują tak mało pamięci?
                                Ja mogę wkleić co najwyżej 6, bo później mam już pełen album, a na
                                forum "zobaczcie" już nawet nie próbuję, bo żadnego zdjęcia mi nie przyjmuje!

                                Do Winii: Zorientowałam się, że mój junior ma katarek w poniedziałek podczas
                                wieczornego karmienia o 23-ciej! Podejrzewam, że znając naszą służbę zdrowia,
                                pani z pogotowia wyśmiałaby mnie, gdybym wezwała karetkę do dziecka z katarkiem
                                (zaznaczę: bez gorączki). Postanowiłam go poobserwować. Rano zaczął pokasływać,
                                ale że zdarza mu się to nawet jak jest zdrowy (ostatnio strasznie się ślinił i
                                zachłystywał przy tym). Kaszel zaczął mnie niepokoić dopiero po powrocie z
                                pracy i wtedy postanowiłam pójść do lekarza. Nie uważam, że było to późno.
                                Zresztą nawet lekarka na podstawie mojej relacji powiedziała, że rozwinęło się
                                to u niego błyskawicznie, ale taki podobno urok alergików.
                                Teraz szukam przyczyny, najparawdopodobniej niestety sama mu pomogłam, bo w
                                niedzielę z okazji pół roczku zjadłam kawałek torta z bitą śmietaną, a mój
                                junior ma skazę białkową, na dokładkę w poniedziałek odkurzałam mieszkanie pod
                                obecność Michała. Wprawdzie zaraz je wietrzyłam, ale nie wiem, czy mu to
                                przypadkiem też nie "pomogło".
                                Nie czuję się urażona, a pisałam o naszym przypadku dlatego, żeby Was ostrzec
                                przed zwlekaniem z wizytą u lekarza, bo ja o mały włos nie poszłabym do tego
                                lekarza we wtorek, bo mój mąż stwierdził, że mam jeszcze poczekać, bo
                                przesadzam, że on nieładnie kaszle. Najgorsze jest to, że Michał ostatnio
                                bardzo łatwo krztusi się własną śliną i to jego pokasływanie we wtorek o mały
                                włos bym zlekceważyła, tylko niepokoiło mnie to, że ten jego kaszel był taki
                                dziwny, jakby ktoś pokasływał w pustej puszce, taki suchy i z pogłosem.
                                Aż się boję pomyśleć, czym to się mogło skończyć w środę!
                                Faktem jest, że mój junior bierze zastrzyki, ale dziś jest już zdecydowanie
                                lepiej i stwierdziła to nawet moja teściowa-panikara, więc tak jest faktycznie!
                                Ewa
                                • dabrowianka Re: również przeziębiona 21.10.04, 16:21
                                  Witam!
                                  Ja po dłuższej nieobecności (brak dostępu do netu).
                                  Jagoda również mi się przeziębiła. Złapała wirusa od nas, bo i ja i mój ślubny
                                  chorujemy. Na szczęście u niej przebiega dużo łagodniej - głównie ma katar, bez
                                  temperatury. No i czerwone gardziołko, ropiejące oczko, no i ponoć lekko
                                  zaczerwienione uszy. A w związku, z tym, że jej spływa niżej to trochę
                                  pokasłuje. Tylko, co najgorsze ciągnie się to już drugi tydzień i nie może się
                                  wygrzebać. Ale mam nadzieję, że jej w końcu przejdzie.
                                  Byłam wczoraj u kontroli i podzielę się z Wami, co mi lekarz poradził robić z
                                  tym katarkiem. A no kazał obciąć dół gruszki, takiej z plastikową wyjmowaną
                                  końcówką, nie wchodzącą do nosa. I po obcięciu nałożyć na rurę odkurzacza,
                                  włączyć i ściągnąć to co zalega w nosku. I co Wy na to? Z pewną dozą
                                  nieśmiałości to zrobiłam, a Młoda nawet nie płakała podczas zabiegu. Była
                                  nieźle zdziwiona.

                                  A co u nas? Tak ogólnie mamy się dobrze. Jagoda jest bardzo ruchliwym dzieckiem
                                  (tak więc nie dało się jej np zostawić na łóżku już 3 miesiące temu).
                                  Już raczkuje od 1,5 tyg, staje jak znajdzie coś o co może się podciągnąć,
                                  mówi "mama", "baba". Zaczęła się bać obcych. Jest bardzo pogodnym i ciekawskim
                                  dzieckiem. Chodziłyśmy na basen na "kurs pływania dla niemowląt" - niestety na
                                  razie przerwa, w związku z przeziębieniem. Bo tak to jej się bardzo podobało.
                                  No i jak czytam o waszym karmieniu to my jesteśmy daleko w tyle. Chciałam ją
                                  przetrzymać do skończenia 6 miesiąca na cycku, ale zaczęła się ślinić i mlaskać
                                  jak widziała, że coś jemy. Tak więc zaczęłyśmy wprowadzanie na tydzień przed
                                  końcem 5 miesiąca. Nie wszystko jej służyło i jeszcze to przeziębienie
                                  spowodowało, że w sumie na razie i tak króluje cycuś.
                                  A i mam pytanie: jak coś z nowości uczulało wasze maluszki to po jakim czasie
                                  po odstawieniu wysypka schodziła?
                                  A co do stosunku w karmieniu piersią i innymi pokarmami, w Dziecku był artykuł
                                  na temat wprowadzania posiłków i zdaje się, że tam pisali, że w dziennym
                                  jadłospisie dziecka do ukończenia roku pierś powinna stanowić 2/3. Ale jak
                                  odnajdę ten numer to Wam potwierdzę, bo głowy za to nie dam.
                                  A do mam ze skazą u maluszków - co lekarze Wam radzili - próbować stopniowo
                                  jeść nabiał? Mi lekarz poradził, żeby zacząć od łyżeczki jogurtu, zwiększająć
                                  ilość codziennie, a potem wsiąść się za masło.
                                  Tylko młoda dostała jakiejś wysypki - takie krostki na nosie i koło nosa i pod
                                  okiem. Mam nadzieję, że to nie przez ten mój nabiał (jem już 2miesiąc). Może to
                                  jabłuszko? Sama nie wiem. A tak ciężko mi by było rozstać się z tymi
                                  jogurcikami...
                                  12.10 Jagoda skończyła pół roczku!!! Ale zębów ani widać, ani słychać.

                                  Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie będę się tu takim przelatującym cyklicznie
                                  meteorytem smile Dużo zdrowia!!!
                                  Agnieszka

                                  • malilka Re: również przeziębiona 21.10.04, 17:02
                                    Wszystkim chorującym maluszkom dużo zdrowia. Maciuś na razie na szczęście
                                    zdrowy jak rydz, dzisiaj poszłam na 2-godzinny spacer mimo deszczu, bo to
                                    jedyny sposób na hartowanie dziecka jaki znam.
                                    Podejście pediatry Joasik też mnie zdziwiło, mam nadzieję, że w razie czego
                                    moja pediatra zapali sobie lampę zamiast nas wysyłać do laryngologa na
                                    obejrzenie gardła smile
                                    Dąbrowianka, jak Maciuś dostał wysypki od jabłka, to skóra zrobiła się gładka
                                    dopiero 10 dni po odstawieniu. Generalnie alergia może schodzić do 2 tygodni i
                                    tyle powinno się odczekać z wprowadzeniem kolejnej nowości. No i nie chcę Cię
                                    martwić, ale podobno wysypka w okolicy oczu to ponoć prawie zawsze alergiczna
                                    reakcja na nabiał, choć życzę Ci, żeby u Ciebie to akurat się nie sprawdziło.
                                    No i zazdroszczę raczkującego malucha- u nas pupcia ciągle za ciężka sad


                                      • eklon Re: jutro już piątek 21.10.04, 20:42
                                        i na szczęście, może się wreszcie wyśpię!

                                        U nas bez zmian. Młody jeszcze kaszle, ale przynajmniej spokojnie zasnął i to
                                        bez smoczka, więc chyba trochę pośpi!

                                        Dzisiaj była u nas piękna pogoda a my siedzimy w domku! Moja mama przynajmniej
                                        wieczorem może wyjść sobie na spacer, a ja wracam do domu, jem obiad śmigam na
                                        angielski, a później moja kolej na pilnowanie juniora, a mój mąż bawi się w
                                        delegacji na Litwie! i gdzie tu sprawiedliwość!!!

                                        Jutro muszę jeszcze odwiedzić wulkanizatora, bo mojemu mężowi nie chciało się
                                        posiedzieć dłużej w serwisie, a ja w jednej z opon mam podobno gwoździa i jak
                                        źle stanę samochodem to przez przypadek przyjdzie mi jeszcze zmieniać koło!!!
                                        A to ostatni raz robiłam chyba 12 lat temu!

                                        Czasami się zastanawiam dlaczego to faceci mają lepiej w tym życiu i w dodatku
                                        lepiej zarabiają!

                                        Nadal remontują u nas obwodnicę a ja jutro przed 12-stą muszę być z młodym na
                                        kontroli, więc będę musiała się urwać z pracy i już pewnie tam nie wrócę, bo i
                                        po co w piątek po południu smile!

                                        Śmigam spać, bo mam potworne zaległości w spaniu.

                                        Spokojnej nocy i zdrówka dla wszystkich choróbek!
                                        Ewa
                                      • contraria jak zwykle - szybko 21.10.04, 21:03
                                        witajcie, nieustanne producentki postow!!!
                                        magda, bebicka - sliczniutkie te wasze maluchy, od razu sie buzia czlowiekowi
                                        cieszy na ich widok.
                                        niech Kacperek, Michalek i Jagoda szybko wracaja do pelni sil!!!
                                        Michala na razie nic nie uczula, choc jakies ma krosteczki na policzkach -
                                        najprawdopodobniej po morelce. wcina juz wiele warzywek i owocow - po 1
                                        sloiczku dziennie zupki lub danka i deserku. wciaz nie chce pic!
                                        lekarka powiedziala, ze trzeba konsekwentnie probowac, wiec probujemy smile
                                        Michaszek mierzy 78cm i wazy 10.700g! a nie mowilam, ze blisko mu do 11!
                                        po wizycie i szczepieniu utwierdzeni jestesmy w przekonaniu, ze wszystko jest
                                        cudnie. a lekarka powiedziala nam, zeby czasami zadnych chodzikow czy kicanek
                                        malemu nie sprawiac. sa zakazane!!! nawet o nich nie myslelismy ani jej nie
                                        pytalismy - a ona sama z tym wyskoczyla. i kazala poczekac jeszcze z zoltkiem.
                                        stwierdzila rowniez, ze skoro Michaszek je miesko, to pewno nie ma anemii, ale
                                        dla swietego spokoju dala skierowanie - jest ok. w dalszym ciagu podajemy wit.D
                                        i cebion. nie zalecala tez na razie niczego z fluorem podawac.

                                        Michal nie jest szybkim dzieckiem, to raczej typ misia - ale jest bardzo
                                        precyzyjny, potrafi juz chwytac pesetowo - kciukiem i paluszkiem wskazujacym.
                                        natomiast smiesznie wypuszcza z dloni przedmioty - macha raczkami (czasami z
                                        zacisnietymi paluszkami na jakiejs rzeczy) dotad, az w koncu wypadna. jest
                                        bardzo cierpliwy.
                                        najchetniej to by juz tylko i wylacznie stal. spiewa - tzn. wymawia "aaaaa" na
                                        roznych wysokosciach, przechodzac do nich plynnie. robi "brum-brum", ciagnie
                                        sie za uszka i siusiaczka,
                                        od jakiegos czasu kapie sie z tata - chlapiac na cala lazienke - istna powodz!
                                        poza tym podrozuje w maxi cosi priori. a fotelik kupilismy - dzieki reklamie
                                        Igosi - Alice, choc chcielismy chicco mamma. jest ok. Malutki uwielbia w nim
                                        siedziec,ale musi cos obserwowac albo zajadac. stawiamy go w drzwiach
                                        balkonowych albo przy akwarium - 15 min. spokoju gwarantowane. i niespodzianka!
                                        nauczyl sie w nim zasypiac - 3,4 oddalenia-przyblizenia i maluszek zasypia -
                                        wiec, hop, do lozeczka i spi popoludniami. wreszcie!!!
                                        tyle, bo praca czeka.
                                        pozdrawiamy cieplo


                                        • bebicka Re: jak zwykle - szybko 21.10.04, 21:46
                                          No aj tez na szybko, bardzo sie ciesze ze sposob godivy na zdjecia zadzialalsmile
                                          postaram sie zapamietac na przyszlosc...
                                          a co do rozmierow zdjec, ja je najpierw zmiejszam np w Adobie - Image size i
                                          tam dluzszy bok zmniejszam do 650, badz 600 pixeli i dopiero potem wklejam,
                                          badz przesylam znajomym, dlatego zajmuja mniej miejsca.
                                          a mam jeszcze pytanie odnosnie tych badan poziomu wapnia do fosforu, jaka jest
                                          norma, co to badanie ma pokazac, jak jest za duzo wapnia (czyli ile?) to zle
                                          czy dobrze? Jednym slowem jak interpretowac wynik?
                                          Bylismy dzisiaj w kinie na bardzo fajnym filmie "Czlowiek w ogniu", nie dosc
                                          ze bardzo lubie Denzela Washingtona, kurcze tyle lat a on ciagle tak samo
                                          przystojnysmile, do tego takze bardzo lubie ta aktorka ktora zagrala Pite czyli
                                          Dakote Fanning, jest swietna. A do tego wszystkiego film naprawde dobry.
                                          podobal nam sie. Polecam... chociaz moze nie jako rozrywke lekka, latwa i
                                          przyjemnasmile a mzoe to tylko ja tak reaguje odkad mam dziecko, wszystkie filmy
                                          o porwaniach, zabojstwach itp dzieci dzialaja na mnie duzo mocniej.. hmmm
                                          to pozdrawiam i uciekam na troche publicystyki z Lisem
                                          Maraska
                                        • izabela_p25 Re: jak zwykle - szybko 21.10.04, 21:59
                                          Cześć dziewczyny
                                          W końcu nadrobiłam zaległości po troszeczku przez cały dzisiejszy dzień a byłol
                                          co cztyać.
                                          Post joasiik po prostu zbił mnie z nóg i cieszę się ze mam mamae w przychodni
                                          której nikt nie podskoczy. Jest główną księgową i ja się śmieję że w razie
                                          czego to ktoś będzie bez premiismile)
                                          Twój post joasiik przeczytałam mężowi i on powiedział tak: "dałbym jej mój
                                          telefon komórkowy" aj się zapytałam "po co" a on na to " żeby zadzwoniła pod
                                          112 bo karetkę bo bym ją zaraz pobił" . Po namyśle stwierdzam że ja chyba też
                                          bym nie wytrzymała.
                                          Martynka dalej ząbów nie ma choć dziąsełka dokuczają. Dzisiaj wybudziła się po
                                          ok 21.00 i zasnęła bez podnoszenia przy smarowaniu dziąsełek żelm.
                                          Z metod zaklinaczki chciałam spróbować nuczyć mała zasypiać w łóżeczku. Na
                                          razie mam chyba za miękkie serce i wczoraj po 10 podniesieniu i 30 minutach
                                          połozyłam jaj koło mnie i razem od razu zasnęłyśmy. Obecnie za duży sukces
                                          uwazam to, że udało mi się ją nauczyć siedzieć we wózku na spacerze a potem
                                          zasnąć bez płaczu. Wcześniej musiałam ją ko.łysać czasem przez 15 minut a po
                                          odłożeniu znów płakałas aż się wkurzyłam i popłkała przez 15 minut i zasnęła.
                                          Na drugi dzień płakała 5 minut i zsnęłą a na trzeci zasnęła bez płaczu i terza
                                          śpi na spacerze po 2 a nawet 3 godziny. Dzisiaj była u koleżanki ma też córeczę
                                          starsząś od mojej o miesiac jest urocza i ma piękny kucyk na głowie. Śliczny
                                          widok maluszek z piękną czarną czuprynką. Od urodzenia małą miała tyle włosów a
                                          teraz jej wchodzą do oczu i mama robi jej kucuk. Dla pocieszeniua wszystkich
                                          bzzębnych ona też jeszcze nie ma ząbków
                                          bebicka i magda przystojniaki z waszych synków.

                                          contraria duży chłopak z Michałka

                                          Uciekam bo może dzisiaj się wyśpię (wczoraj spałam 5 niepełnych godzin
                                          Pozdrawiam Iza
                                          • eklon Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 08:55
                                            Hej Dziewczyny,
                                            u nas trochę lepsza noc, chociaż nadal z pobudkami o 24 i 4-tej, ale na
                                            szczęście już nie przez kaszel, ale z głodu!

                                            Dzisiaj idziemy do kontroli. Michałowi zostały jeszcze wprawdzie 4 zastrzyki,
                                            ale lekarka chce go widzieć jeszcze przed weekendem. Dzisiaj chyba zostaniemy w
                                            domku sami, bo moja mama przebąkuje coś o powrocie do domu, bo pogoda taka
                                            ładna, a groby na święto zmarłych jeszcze nie posprzątane, a że dziś przyjeżdża
                                            mój szwagier, więc pewnie sobie z nim śmignie, a my będziemy skazani sami na
                                            siebie aż do jutra w nocy jak wróci tata!

                                            Bebicka próbuję Twojej metody ze zmniejszaniem zdjęć. Zobaczę czy przejdą mi na
                                            forum Zobaczcie, jeśli wszystko będzie ok, to zamieszczę linka!

                                            Śmigam do pracy. Zajrzę tu później.

                                            Chciałam zauważyć, że jakoś tak spokojnie u nas pewnie to dlatego, że tylko my
                                            z Michałem siedzimy w domu, a wszystkie dzieciaczki korzystają z uroków złotej
                                            jesieni!
                                            Ewa
                                            • godiva Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 09:07
                                              No rzeczywiście jakoś tu spokojniej. Podejrzewam, że dobrze się dzieciaczkom
                                              śpi w taką pogodę. A mi w taką pogodę to chce się tylko płakać... Po
                                              wczorajszym b. niedobrym dniu, miałam nadzieję, że dziś będzie lepiej, ale
                                              chyba nie. Mam doła - chy z powodu jesieni, do tego wczoraj nie wypaliło coś,
                                              na co bardzo liczyłam, potem na domiar złego pokłóciliśmy się z mężem i dziś
                                              będą 'ciche dni'. A mało tego jutro zowu weekend bez mojej niuni kochanej.
                                              Mieliśmy jechać razem, ale nie wypalisad Ogólnie KUPA. Poza tym któraś z Was
                                              napisała, że to niesprawiedliwe, że faceci więcej zarabiają - a ja myśle, że to
                                              dobrze, bo mój odkąd siedzi z małą w domu, mniej pracuje i mnie zarabia i nie
                                              chce się do tego przyznać, ale strasznie go to boli - ta pieprzona męska
                                              ambicja...Nie wiem, jak to się skończy, bo niewesoło, oj nie...

                                              Ale co tam, nie będę Wam tu smęcić.
                                              Chore dzieciaczki niech zdrowieją, a zdrowe niech śmigają na spacerki jak tylko
                                              mgła opadniesmile
                                              Pozdrawiam
                                              Godiva
                                              --
                                              To właśnie Ewunia
                                            • gandalf21 Re: hej mamy 23.11.04, 15:40
                                              hej,
                                              jak to super poczytac ze o "jakby moich" problemach u innych. Blanka niedlugo
                                              skonczy 7 mies. Miala wzmozone napiecie miesni (b. mocne az nie wierzyli
                                              lekarze ze z tego wyjdziemy) Po b. intensywnej rehabilitacji zaczela raczkowac
                                              majac 5,5 mies. Wszedzie jej pelno i wszystko stanowi potencjalne ryzyko. Jesc
                                              nie chce jak i wasze skarby. Nie karmilam jej persia bo przez napiecie wogole
                                              nie chciala - ale sciagalam mleko i teraz caly czas jeszcze je zamrozone (1
                                              posilek dziennie) i niestety nie ma zmiluj sie mleko mamy trzeba zjesc - ale to
                                              roznie bywa!. Nocki rozne ale na szczescie uzuwamy smoka i trzeba kilk razy
                                              wstawac i dawac smoka. Zeby mecza ja oj jak strasznie - no i mame tez.
                                              Najgorzej ze snem w dzien to dla mnie steres- zasnie czy nie. Bo jak nie to
                                              bedzie nie do wytrzymania. Zrezygnowalam juz z lozeczka i bujam ja w wozku.
                                              Czytam was pilnie ale z czasem na pisanie to jest roznie.
                                              Pa Adsia
                                          • male_co_nieco Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 09:01
                                            Cześć Dziewczyny!!
                                            co za pogoda, za oknem mgła , mimo że na nocki nie mogę narzekac ( ale o tym
                                            cisza, wiadomo magia forum...) to nie kontaktuje. Na szczęścei Igor potrafi się
                                            dłużej sam bawić także mam trochę czasu dla siebie , poza tym dzisiaj mąz w
                                            domu więc mogę poleniuchować- rzecz jasna w granicach rozsądkusmile Mój mąż
                                            wielbiciel wczesnego ( jak dla mnie ) wstawania, znów mnie obudził z
                                            tekstem "kochnanie wstawaj już ósma" no, rozumiałabym gdyby była jaedynasta ale
                                            ósma ....
                                            Młody nadal nie hce piersi, nie wiem bije się z myślami, ale to chyba już
                                            koniec sad nie iwem czy dale próbować go przystawiać , czy juz sobie darować.

                                            Dzięki za odpowiedzi na pytanie o fotelik, nadal nie podjęliśmy decyzji, ale
                                            mamy jescze troch czasu.

                                            Bebicka zdjęcie z ksiązką -supuuuper, synuś świetny.

                                            "Człowiek w ogniu" tez ogladałam i tez polecam, dzieczynka grająca Pitę jak dla
                                            mnie rewelacja.Pomysł może nie super oryginalny, ale film jak dla mnie bardzo
                                            fajny.Jak będziecie miały okazję , to obejrzyjcie.


                                            oki nie zanudzam.

                                            Wszystkich chorym maluszkom zyczę dużo, dużo zdrówka a ich rodzicom mniej
                                            problemów ze służbą zdrowia.
                                            --
                                            Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
      • eklon Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 23.10.04, 20:44
        Śliczny chłopak a uśmiech powalający!

        Joasiiik jesteście szczęściarzami, my z Michałem niestety nadal kwitniemy w
        domu chociaż na dworze pogoda iście wiosenna! Chyba wszystkie dziewczyny
        korzystają z pogody, bo puchy na forum jak nie wiem co.
        Michałowi nie poprawia się tak jak spodziewała się nasza lekarka i dlatego
        dorzuciła nam niestety hydrocortison do wcześniejszych zastrzyków i przedłużyła
        je aż do wtorku. Bałam się tego jak tylko Michał zachorował, bo niestety jego
        skurcz oskrzeli nie przechodzi tak łatwo i poprzednio męczyliśmy się prawie 2
        tygodnie, teraz pewnie nie będie wiele krócej!

        Śmigam spać, bo po całym dniu samotnie z Michałem jestem strasznie wykończona.
        Tata wraca w nocy, więc jutro będzie mógł odrobić zaległości w zajmowaniu się
        synem!
        • bebicka Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 23.10.04, 23:41
          Mateusz to bardzo fajne imiesmile stwierdzam.... bo moj to tez oczywiscie
          Mateuszsmile hihihi...
          ale dzisiaj to sie musze na niego poskarzyc, normalnie chadza nam spac kolo 20
          i zazwyczja nie ma z tym specjalnych problemow... ale dzisiaj to sie bujalismy
          do 22.30!!!! Niby nie byl amrudny, niby nie plakal, anwet sie sam bawil i
          slodko do mnies mial... ale padnieta jestem, nie ma cosmile Mam nadzieje ze to
          byl taki jednorazowy wyskok.
          A poza tym to po staremu, jakos tak dziwnie rano jak sie budzimy to Mlody ma
          zapchany starsznie nos, leci mu z niego jak nie wiem, dzisiaj juz naprawde
          zalamana stwierdzilam no katar jak nic i to porzadny. A potem mijaja ze dwie
          godzinki i katar znika...hmmm zastanawiajace. Oby tak dalejsmile nie chemy
          katarkow zadnych...
          Zaczelismy testowac nowe mleczko, do tej pory mlody jechal caly czas na
          Nutramigenie a to raz ze dosc kosztowna sprawa a do tego balam sie ze na
          normalne przejsc bedzie ciezko, raz zemsy probowali to sie emczyl. Teraz
          testujemy NAN i chyba nie jest zle, an razie robimy pol na pol... slyszalyscie
          cos moze o tym mleczku, bo gdzies mi sie obilo, ze moga byc po nim
          zatwardzenia, a Mlody kupy niby robi, ale calkiem "sztywne"smile
          Acha i chcialam powtorzyc swoje pytanie o ot badania stosunku wapnia do fosforu
          jak interpretowac wyniki, co ono ma mi pokazac... bo chyba odpowiedz mi nie
          umknela..? zazwyczja staram sie czytac wszystkie listy z pisaniem gorzej...
          chociaz dzisiaj faktycznie jakos spokojnie, az dziwniesmile
          pozdrawiam i uciekam spac bo nie wiadomo co moj mezczyzna jeszcze dzisiaj
          wymyslisad
          A tata sobie baluje z kolegami... grrr
          trzymajcie sie
          dobranoc
          Maraska
          • male_co_nieco Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 07:57
            Widzę,że wczoraj Panowie mieli wychodne. Nasz też się bawił a dzisiaj "proszę ,
            tylko do dziewiątej"smile
            Młody obudził się po drugiej i do trzeciej rozrabiał, na szczęście nie było
            jakiegoś strasznego kapryszenia, jednak przyznam że trochę się odzwyczaiłam od
            takich nocnych pobudek.
            Co do Nan to Igor jadł na samym początku i z tego co pamiętam kupy akurat były
            ok.

            Kupiliśmy fotelik, zdecydowlaiśmy się na małego podróżnika Deltimu , mam
            nadzieję ze będzie to trafny wybór, głównie jesli chodzi o gust młodego
            użytkownika.
            14.11 czeka nas chrzest młodego,boję się czy ni "rozniesie" koscioła przecież
            on minuty w spokoju nie usiedzi.

            oki spadam bo Igor domaga się towarzystwa

            --
            Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
              • malilka Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 10:49
                Wczoraj ochrzciliśmy naszego diabełka smile Nieoczekiwanie trafiliśmy na super
                pogodę, bo kto by się spodziewał 19 stopni i pięknego słońca pod koniec
                października... Było bardzo miło i kameralnie (tylko my byliśmy w kościele), w
                małym, drewnianym kościółku, nawet moja mama która wcześniej pomstowała, że
                chrzcimy dziecko na wsi była zachwycona. Mały był bardzo grzeczny, przez cały
                dzień nawet nie zapłakał, tylko w kościele mocno się rozgadał i musiałam
                zatykać go smoczkiem, bo te jego "łałałała" i "łełełełe" na cały regulator
                zagłuszały księdza smile Przez cały dzień Maciuś bardzo mało spał, dwie drzemki
                trwały krótko, a z jednej musiałam go obudzić, żeby jechać do kościoła, ale i
                tak wytrwał bez marudzenia do 20.00, chociaż normalnie o 19.15 to już śpi.
                Dostaliśmy w końcu krzesełko do karmienia Bebe Confort, jest super.
                Przez 4 dni karmiłam dziecko na śpiąco o 23.00, ale u nas nic to nie dało i od
                2 nocy to zarzuciłam. Może byłam za mało wytrwała, ale bałam się, że w końcu
                dwukrotne jedzenie w nocy wejdzie małemu w nawyk. Ząbki nadal się nie przebiły,
                chociaż na prawej jednynce jest duża biała kropeczka tuż pod dziąsłem a na na
                drugiej mała, więc pewnie wyjdą obie na raz. Ale najważniejsze, że ząbki już
                małemu nie dokuczają, u nas przebijanie jest wyraźnie gorsze, niż sam moment
                wyrzynania. Nocki dużo spokojniejsze, choć przespane noce to to nie są. Dzisiaj
                np. mały obudził się dopiero 3.30 i godzinę nie spał. Nie płakał, ale wiercił
                się i marudził. Dopiero jak go nakarmiłam o 4.30 to zasnął i spał do 7.30, więc
                jak dla mnie to super.

                Contraria- skoro Michał nie chce pić z niekapka, to może spróbuje ze słomką?
                Może mu się akurat spodoba.
                Uciekam, do usłyszenia.
                • opolanka1 Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 12:03
                  Cześc dziewczyny!!!

                  Dzisiaj króciutko, nadrobilam posty..dzieciaczki na zdjeciach śliczniutkie, te
                  które jeszcze trochę meczy choróbka życze syzbkiego powrotu do zdrowia.
                  Postów tyle, ze ho..ho...

                  Mała jeszcze nie raczkuje, ale próbuje wciaż usiaść na pupie, bo anrazie siediz
                  an jednym posladku. Kupki nadal bardzo plastelinkowe, zastanawiam sie od czego,
                  bo ryż€ anrazie nie podaję, zabki sie uspokoiły, czyżby to przez zmianę
                  jedzenia,,,teraz dostaje 3 razy w ciagu dnia pierś, raz obiad raz
                  deserek....nawet herbatka z koperku nie nawiele sie zdaął...macie jakieś
                  pomyłśy, pomózcie????

                  U nas powoli mija niedizela..mała teraz śpi, ząbki chyab na chwilkę ją
                  odpuściły, pobutki nadal w nocy trwają, ale byli rodzice no i nie miałam siły
                  na walke z tą przypadłością, ale od poniedziałku ostro biorę sie do roboty....
                  Wyjechali rodzice dzisiaj rano, wiec tak pusto i ciszej i smutno.....

                  wiec pozdrawiam i napisze jak troszeczkę będe sie czuła lepiej psychicznie
                  • monikaps plukanie kanalika lzowego? 24.10.04, 23:21
                    Witam!

                    Najlepsze zyczenia dla wszystkich polroczniakow, tych juz i tych za kilka dni.
                    W czwartek Ewa tez skonczyla pol roczku, ale to zlecialo. Bylo pol tortu, pol swieczki, troche gosci i prezenty.
                    Bylismy tez na szczepieniu, waga 9770g a wiec raczej dziewczyna wagi ciezkiej. Oj, czuje sie to jak trzeba ja troche ponosic. Na szczescie jest grzeczna i akceptuje jezdzenie w wozku. Na grymaszenie dobrze robi polozenie na brzuszku, bo wtedy duzo widac. Chociaz chyba bede ja musiala przypinac jakimis szelkami, bo dzis to normalnie na czworaka sie podnosila w gondolce.
                    Obraca sie nadal tylko z brzuszka na plecki, w przeciwnym kierunku tylko jak ma sie czego przytrzymac. Lapie sie wreszcie za stopy, ale do buzi jeszcze nie siega. Za to dobrze celuje nogami np. w butelke z mydlem i ma radoche jak ja zwali z wanienki. Pelza po macie lub tapczanie tez calkiem niezle. Jak musze ja na chwile zostawic, to tylko na podlodze lub w lozeczku. Kiedy biore prysznic to Ewa bawi sie na macie przed drzwiami lazienki. Jeszcze tak moge zrobic ale juz niedlugo to pewnie nie przejdzie - pojdzie sobie z tej maty.
                    Ze spaniem ostatnio sporo gorzej. Z rozrzewnieniem wspominam te czasy, jak spala o 21-ej i budzila sie okolo 2-ej. Teraz budzi sie po godzinie spania i potem jeszcze kilka razy i trzeba ja usypiac. Czasem to dosc dlugo trwa. W nocy tez budzi sie czesciej. Lekarka mowila, ze to prawdopodobnie przez zabki. Jeszcze ich nie widac, ale gorne dziasla sa rozpulchnione. Wydawalo mi sie, ze pierwsze wychodza dolne, ale widocznie nie zawsze. Czy ktoremus dzieciaczkowi tez najpierw wyszly gorne zabki?
                    Dwa tygodnie temu spanikowalismy przez pogode i polecielismy kupic Ewie kombinezon. A teraz wisi nieuzywany - takie lato. Oby jak najdluzej. Pochwale Ewunie. Wybralismy sie do pobliskiego centrum handlowego, bo tam byl duzy wybor. W poniedzialek w poludnie to raczej nie bylo tloku. Dobrze, ze pojechalismy z dzieckiem, bo przy okazji zobaczylismy jakie fasony odpadaja - nie da sie tego dziecku nalozyc. Ewa byla bardzo dzielna - marudzic zaczela przy przymierzaniu 7-go kombinezonu. Zrobilismy mala przerwe i kupilismy rozowy kombinezon na dwa suwaczki - swietna sprawa, jedna osoba spokojnie jest w stanie sobie poradzic. Z rozmiarami to jest dziwnie - ubranka kupuje jej na 80cm, a ten kombinezon jest na 80 i raczej ma spory zapas.
                    Malilka - jak tam basen, chodzicie? Nam proponowano zajecia na 8.30 w niedziele. Raczej odpada bo Ewa budzi sie okolo 8-ej, a na basen trzeba by jechac okolo godziny. Zdecydowalismy, ze nie bedziemy meczyc dziecka i poczekamy az utworza grupe w jakims rozsadniejszym dla nas terminie.

                    Mam pytanie - czy ktores dziecko mialo plukany kanalik lzowy? Ewie od urodzenia ropieje prawe oczko. Ostatnio czasem jak sie budzi, to moze otworzyc tylko lewe oczko. Troche smiesznie to wyglada, ale wlasciwie smieszne nie jest. Bylismy z tym u okulistki, dawalismy krople, na jakis czas sie poprawilo ale teraz chyba jest gorzej. Okulistka wtedy powiedziala, ze jakby to nie przechodzilo to zapisac sie do szpitala na Nieklanska na plukanie kanalika. Troche sie boje bo nie wiem ile to moze trwac i czy nie jest bolesne. Nie chce Ewuni meczyc. Moze ktos wie, na czym to polega?

                    Szybkiego zdrowienia dla chorujacych dzieciaczkow. I wszystkim jak najwiecej sloneczka i jak najdluzej pieknej zlotej jesieni.

                    Pozdrawiamy
                    Monika i Ewa
                    • eklon Re: i znowu poniedziałek 25.10.04, 08:11
                      Hej Dziewczyny!
                      Ależ mam poniedziałek, od samego rana a właściwie od niedzieli wieczorem jest
                      nieciekawy!
                      Najpierw Junior nie chciał zasnąć. Męczy go już chyba pupa od tych zastrzyków.
                      Pielęgniarka poradziła przykładać mu liście kapusty, żeby mu się łatwiej
                      rozchodziły siniaki, bo niestety od tej ilości kłuć już widać zmiany na pupie!
                      A dzisiaj rano musiałam się wrócić z pracy do domu, bo mój genialny mąż wrzucił
                      kluczyki od swojego samochodu służbowego do mojej torebki i przyjechałam z nimi
                      oczywiście do pracy.

                      Dziewczyny po całej sobocie tylko w dwójkę z moim chorym juniorem, podziwiam te
                      z Was, które siedzą jeszcze z maluszkami w domu, bo ja wieczorem byłam po
                      prostu wykończona! Dobrze, że z Juniorem jest babcia, bo przez ten czas jak
                      jestem w pracy zdążymy się za sobą stęsknić i mam więcej zapału do zabawy z
                      nim. Poza tym ileż można wytrzymać z dzieckiem, które uwielbia spacery, a na
                      siłę trzyma się je w domu przy tak pięknej pogodzie! Poza tym mały po
                      zastrzykach jest tak wymęczony i rozdrażniony, że najchętniej zasypiałby na
                      rękach, a ja tak nie chcę go tego nauczyć.

                      Znowu cały tydzień przede mną, a ja nie mam siły żeby zająć się normalnymi
                      sprawami, bo przez weekend po prostu nie wypoczęłam.

                      U nas nadal bez zębów, ale za to Michał zaczyna powoli raczkować! Tak trochę
                      dziwnie, bo podnosi pupę i odpycha się nogami jednocześnie pikując trochę
                      głową! Mam nadzieję, że wkrótce udoskonali tą technikę. Nadal nie siada
                      samodzielnie. Ciągle z uporem maniaka próbuje się podciągać za szczebelki w
                      łóżeczku albo chwytając się kołdry lub czegokolwiek co ma w zasięgu ręki. Jest
                      chyba za ciężki i dlatego nie potrafi się podnieść.

                      Pozdrowienia dla wszystkich chorujących dzieciaczków i najlepsze życzenia dla
                      wszystkich półroczniaków!
                      Ewa
                      • godiva Re: i znowu poniedziałek 25.10.04, 08:18
                        Eklon, wiem, co masz na myśli, z tym umęczeniem. Ja tez kocham moje dziecko
                        ponad zycie, ale ostatni weekend uswiadomil mi, ze przeciez ja tez jeszcze
                        jestem i mam potrzeby! Pojechalam sobie na zajecia, a przy okazji poszlam z
                        dziewczymani na jedzonko (niedozwolone - ale przy prawie 2-dniowej przerwie w
                        karmieniu jak najbardziej), potem kino! A potem hotel. Drogie to, to, ale jakie
                        skuteczne. Wrocilam do domu uskrzydlona, a corcie i mezusia kocham jakby
                        jeszcze bardziej! Ech, fajnie bylosmile
                        Widziałyście "Pręgi"?
                        --
                        To właśnie Ewunia
                        • malilka Re: i znowu poniedziałek 25.10.04, 08:53
                          Gorące życzonka dla świeżo upieczonych półroczniaczków, już ostatnia tura
                          kończy 6 mieisięcy, jak to szybko leci...
                          Jaki jest Wasz stosunek do sadzania dziecka? Wszędzie czytam i słyszę ortopedów
                          i rehabilitantów grzmiących, że nie wolno sadzać dziecko, bo jego kręgosłup
                          jest gotowy do siedzenia dopiero jak dziecko samo usiądzie i to nie podciągając
                          się np w łóżeczku, a z leżenia na płasko na podłodze. Nawet czytałam, że jeżeli
                          dziecko namiętnie podciąga się do siedzenia o szczebelki w łóżeczku to należy
                          je z łóżeczka wyjmować i zostawiać na podłodze, żeby nie miało nic do
                          podciągania i samo siadało. Niestety muszę walczyć z wszystkimi dokoła, bo
                          bliscy uważają, że wymyślam itd. Maciuś co prawda siedzi sam tylko kilka sekund
                          (ale i tak idziemy w tej sprawie do rehabilitanta w piątek, skoro mam umówioną
                          wizytę), ale jak tylko nie patrzę, to sadzają go chociaż na kolanach,
                          podciągają do siedzenia, itd. Wkurza mnie to, bo nawet jeśli uważają, że nie
                          mam racji, to przecież ja jestem mamą i mam prawo decydować o tym, co jest
                          dobre a co nie dla mojego dziecka i chyba powinni to uszanować. Rozbraja mnie
                          tylko mój niemąż, który mimo mojego gadania też czasem sadza małego, ale zawsze
                          mnie tym rozśmiesza. Np wczoraj wchodzę do pokoju, a Maciuś siedzi u taty na
                          barana wczepiony w jego włosy, ja się rzucam, żeby go zdjąć, a niemąż ucieka,
                          przy czym obaj zaśmiewają się z tego do rozpuku- uroczy widok tatusia z
                          synkiem smile
                          Dokończę później, bo dziecię wzywa...
                              • opolanka1 Re:domowy szpital:( 25.10.04, 18:27
                                Czesc dziewczyny!!!

                                Na poczatek szybkiego pozwrotu do zdrówka wszytskim chorującym i cierpiącem z
                                tego powodu....
                                mnie ejst trochę smutno, bo rodzice wczoraj pojechali po 4 dniach odwiedzin u
                                nas i już tęsknię, ale mała mi wynagradze te chwile, jest kochana, ząbki
                                narazie poszly w las i nie dają o sobie znac, jestem ciekawa na ile dni będzie
                                spokój....

                                Mała stara się usiaśc na macie, ale narazie jest to jeden półdupek, na dwa
                                jeszcz enie potrafi...i powoli odkrywa co to znaczy przesuwać rączki, bo
                                naraize chodziła do tyłu....a teraz juz wczoraj zaraczkowaąl, ale tylko raz.

                                Malilka troszeczkę mnie przestraszyłaś, ja moja mala od czasudo casu sadzam na
                                kolankach, ale ją podtrzymuje pod paszkami, albo opieram o swój brzuszek, jak
                                siedzi odwrócna do mnie tyłem, wieć sama de facto nie siedzi, tylko zawsze ma
                                jakieś odciążenie....czy tak tez nie można??????

                                Pozdrawiam was serdecznie i życzę spokojnej nocki
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 25.10.04, 20:28
        hej witam nową dziewczynę.

        Malilka faktycznie straszysz! Ja sadzam małego na kolanach a czasami sadzam
        samego w rogu fotelu jak go karmię deserkiem tak, że de facto jest oparty
        prawie z trzech stron.
        A to, że Michał podciąga się na przykład za kołderkę albo szczebelki w
        łóżeczku, to też źle, przecież robi to sam! Niby jak ma ćwiczyć podciąganie się
        do siedzenia, bez podciągania! Przecież trening czyni mistrza!

        Jutro rano ostatni zastrzyk i po południu idziemy do kontroli. Mam nadzieję, że
        od jutra będzięmy mogli wychodzić na spacer, bo zaczyna mnie już męczyć to
        ciągłe siedzenie w domu a pogoda jak marzenie!
        Zazdroszczę wszystkim mamom, które mogą teraz bez ograniczeń spacerowaći
        rozkoszować się pięknem jesieni!

        Śmigam spać, bo mój mąż znowu ma wychodne (imieniny brata) a ja siedzę na
        czatach!