Dodaj do ulubionych

Sierpień 2004 nowy wątek.

  • monikak14 16.05.05, 07:52
    Witam,

    Dla mnie dzisiejszy poranek jakiś senny... Może herbatka pomoże mi się obudzić?
    Kawa będzie troszke później, choć chyba powinnam wrócić starego zwyczaju
    porannej kawy.

    Marek zaczyna mieć problemy z wieczornym zasypianiem sad Historia lubi się
    powtarzać... Dorota też nigdy nie była dzieckiem, które kładzie się wieczorem i
    zasypia. W sobotę zasnął o 22.30, a wczoraj o 22. Na szczęście śpi prawie do 5 rano.

    Weekend chyba głównie spędzałyście na spacerach... bo pusto było na forum.

    Mama.madzi. Grypa żołądkowa to okropność, dobrze, że to już za Tobą.
    Kasia. Życzę Wam, aby wreszcie dzieci wyzdrowiały i pozwoliły Ci się wyspać.
    Zelmerka. Trzymam kciuki za Twoją nową pracę!!!


    Pozdrawiam Was bardzo bardzo serdecznie i życzę miłego dnia.
    Monika
  • biealka 16.05.05, 08:13
    Cześć,
    Melduje się po wspaniałym weekendzie, Julka cudnie spi teraz w dzień a i pogoda
    była absolutnie boska.
    Musze niestety zaprząc się do pługa. Odezwę się wieczorem z domu. Niepokoi
    mnie że nadal nie ma Megryan. Już jakieś koszmarne sny mam z jej udziałem.
    Pa pa.

    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • ania_f1 16.05.05, 08:45
    Cześć dziewczyny,

    Od paru dni mam doła giganta, jestem chora (4 dni nie wychodziłam z domu,
    brałam antybiotyk a dzisiaj gorzej niż było - ja to się chyba tylko na odstrzał
    nadaję). Nawet pisać mi się nie chce
  • vikingowa1 16.05.05, 09:58
    Cześć dziewczyny!
    Faktycznie poranek senny. Kawa już dawno za mną, Majka sobie smacznie śpi, a ja
    stukam w klawiaturę. Zaczynam poważnie myśleć, że jednak nie będę nauczycielem
    od września. We czwartek byłam w kolejnym miejscu i nic nie udało mi się załatwić.
    A tak w ogóle mam jakiś niesmak od wczoraj. Pisałam wam jakiś czas temu, że mamy
    wesele w rodzinie, ale nie pójdziemy z braku kasy, przede wszystkim. Chciałam
    być szlachetna i w sobotę poinformowałam o naszej nieobecności przyszłą pannę
    młodą, tłumacząc, że nie mamy z kim zostawić Majki. Pomyślałam, że watro
    poinformować, bo przynajmniej na nas oszczędzą, a wiadomo, że koszt jednej osoby
    w restauracji nie jest mały. Głupio było mi mówić, że nie mamy kasy na prezent,
    taksówkę itp. Właściwie mocno nie skłamałam, bo mała dziecko cyckowe i budzi się
    średnio 10 razy, zanim się z nią nie położę i jedyne czego wtedy chce to cycka.
    Tak więc musielibyśmy latać co raz do domu lub zawinąć się do niego najpóźniej o
    21. Natomiast, gdybyśmy poszli z nią to wiadomo, jak byśmy się bawili z
    dzieckiem na rękach, które trzeba uspokajać, bo głośna muzyka, dużo obcych ludzi
    itp. No i dostało mi się za moje próby szlachetności. Wysłuchałam godzinnej
    tyrady przez telefon od mojego wujka, ojca panny młodej, jaki on jest zły, że
    nie przyjdziemy, że nie umiemy tego wszystkiego jakoś zorganizować, że po co
    przyzwyczaiłam dziecko do cycki, jak mu będzie i pannie młodej przykro itp. Na
    nic moje tłumaczenia, że dziecko małe i nie zniesie takiego zamieszania. W
    niedzielę zadzwoniła ciocia pytać, czy na pewno nie przyjdziemy i nie prowadziła
    ze mną rozmowę tak, że od razu wyczułam jaka jest obrażona. Jest mi łyso i
    głupio i pomyślałam, że nie warto być szczerym. Trzeba był mówić, że
    przyjdziemy, a w dzień wesela powiedzieć, że Maja chora i musimy biec do domu. A
    tak wiadomo, jak w rodzinie, obrażają się wszyscy na długie miesiące. A my
    naprawdę chcieliśmy iść i też nam jest przykro, że nie możemy. No, to się wyżaliłam.
    A ja, chyba z powodu Massmix (bo mnie natchęła) zaczęłam szycie. Na razie małe
    poprawki, rzeczy, któe leżą juz od dawna ieczekaja na wstawienie zamka,
    podłożenie itp, ale to już coś. I o dziwo zawsze mi sie chce coś robić tylk ow
    niedzielę, bo potem w tygodniu tracę zapał.

    Zelmerko, cieszę się, że się udało z pracą. Na pewno sobie poradzisz. Trzymam
    kciuki.

    Kasiu2511, ty to się biedaku masz z tymi nocami. Pomyślałam, że może to ząbki
    idą twojej Oli. U nas też tak było i zaczęłam jej dawać czopki przeciwbólowe,
    (takie homeopatyczne, vibrukol chyba, nie pamiętam dokładnej nazwy) na noc.
    Teraz jest spokój.

    Mamo.madzi, bardzo ci współczuję. Ja się boję takich sensacji żołądkowych jak
    ognia. Też bym wzywała kogoś na pomoc. Dzielna jesteś więc kobitka.

    Monikok, to chyba taki wiek u naszych dzieci, bo Majka też najchętniej szaleje
    po łóżku wieczorami i za nic nie daje jej się uśpić. A ja zaczynam już tracić
    cierpliwość. nie wspomnę nawet o siadaniu przez sen po kilka razy na godzinę.

    Aniuf, przesyłam ci dobrą energię. Nos do góry. Nie jesteś sama.

    Biealko, pracuj, pracuj, a potem pisz, pisz. A swoją droga też zaczynam się
    martwic o Megryan. Mam nadzieje, że powód jej nieobecności jej prozaiczny. A i
    happymama, gdzieś zniknęła, co zauważyła Kasia.

    Pozdrawiam.
    Gośka
    --
    Majeczka
  • massmix 16.05.05, 11:06
    Witajcie,

    Co tydzien jak weekend sie konczy coraz bardziej zastanawiam sie nad zlozeniem
    wniosku dosejmu o przeglosowanie 3-dniowego weekndu - ile tys podpisow
    potrzeba??
    Weekend pod znakiem meczaco-relkasacyjnym.Meczacym bo z dwoma dziewczynami na
    glowie ale od wczorajszego popoludnia relaksacyjny bo maz starsza do domu
    odwiozl Polcia nocowala u moich rodzicow a ja...zrobilam polowe robotki
    haftowanej.Ale to wciaga!!!Bylam zla,ze kupilam tylko 4 kolory na poczatek bo
    myslam,ze bede to dluzej robic a tu wczoraj po 21 juz zrobilam ta czesc wzoru
    na tych kolorach i zabraklo mi a haftowala bym pewnie do upadlego wczoraj i
    dzis bym sie nie zwlekla ale maz w koncu zawiozl samochod do serwisu zeby drzwi
    wymienili (od wlamania wsiadalam przez drzwi pasazera)i musialam dzis autobusem
    jechac.Jak tak raz na jakis czas sie jezdzi to calkiem fajna przygoda-cala
    gazete przeczytalam,muzyczka w ucho grala ,cieplo jest wiec nawet mnie szlag
    nie trafil przez te poltorej godziny.Teraz w pracy tutki pale bo szefa brak
    dzis i tak sobie scedowalam robote na jutro zeby bylo widac wszem i wobec jaka
    niezbedna jestem firmie wink
    Zaistniala tez potrzeba zakupu nocnika bo strasza siostra Polki juz na kibelek
    sie zalatwia i mala jak mnie asystuje i jak Agate podgladala przezd dwa dni
    wydaje sie kumac,ze to o sikanie chodzi bo za pieluche w kroku lapie jak ktos
    na kiblu siedzi.
    vikingowa - piosenka z "M jak Miłosc" to najlepsza kolysanka dla mojego
    bobasasmile zastyga wtedy w bezruchu i cos tam brzeczy pod nosem i buja sie w tyl
    i przod.Sama slodycz!A dzis znowu sesja nas czeka wiec jak wyplaca kase moze w
    koncu zmotywuje sie do wybrania sie po fotelik samochodowy-mamakura,co z Toba??
    Czy juz kupilas??Wogole gdzie sie podziewasz???

    pzdr Mamuski i Maluszki i piszcie wiecej bo sie zanudze dzis wink
    pa


    --
    Polka nasza córeczka
    Polka ma teraz...
    www
  • dbial 16.05.05, 12:07
    Cześć
    przychodzę do szkoły, odpalam komputer, a tu cisza, nic się nie dzieje... a
    wszystko przez pogodę - po prostu nic się nie chce.
    Kajtula robi postępy w zatrważającym tempie - dopiero co usiadł, a już raczkuje
    jak stary. Można zatem podejrzewać że za tydzień będzie chodził, a za dwa
    jeździł na rowerku smile
    Mama.madzi - nasz Kajtek też kręci się przy jedzeniu. Za każdym razem wykonuje
    te same element: otwiera szafkę i głaszcze kaloryfer. Dobrze że jeszcze go nie
    całuje, ale to kwestia dni - uwierzcie. ostatnio bowiem tylko czaeka na zachętę
    z naszej strony i całuje ze zdwojoną siłą. Wczoraj tatuś czytał synkowi bajki,
    a synek obdarowywał siarczastymi buziaki każdą wskazaną przez tatę postać. jak
    można się domyślać książka była raczej mokra niż sucha.
    na koniec dodam, że Kajetan reaguje spazmatycznie na dźwięk jakielkowiek
    pozytywki. kiedy tylko usłyszy jej tony, robi "podkówkę" i zanosi się od
    płaczu. musieliśmy nawet wymontować pozytywkę z nocnika - i jak tu dogodziś
    dziecku?
    pozdrawiam słonecznie i ciepło (może choć w ten sposób uda się zakląć pogodę)
    pa, Sylwia
  • super-kasiatko 16.05.05, 13:27
    dziś Daniel obronił swoją prace licencjacką na 4 smile
    nazywam go zaklinaczem Usia, bo usypia mu na rękach dosłownie w 5 minut smile
    wogóle radosny dziś dzień smile
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • burbuja 16.05.05, 13:43
    Kurdebele, dziewczyny, co z Wami? Jak nie dzieci chorują to Wasi mężowie, jak
    nie mężowie, to Wy... No przecież lato się zbliża wielkimi krokami! Już nie
    wiem, co mam napisać, tyle chyba tylko, że ogromnie Wam współczuję i ściskam
    kciuki, żeby Was te choróbska w końcu opuściły.

    Mamo.Madzi, ja tez jestem taka Zosia-Samosia i choćby się waliło i paliło,
    choćbym miała zęby zagryzać, mdleć i płakać, to się nie przyznam i posiłków
    żadnych nie wezwę. Inna sprawa, że obcy w domu (ktokolwiek by to nie był)
    wpłynąłby pewnie negatywnie na moje zdrowie no i na ogólne stosunki, bo
    człowiek chory – wiadomo – zmierzły i nieprzyjemny być potrafi. Heh. Jak tak
    czytam Twoje posty, w których opisujesz swoje odczucia związane np. z
    przyjazdem teściów, to tak jakbym sama siebie czytała. Nienawidzę, jak ktoś
    wtrąca się w moje sprawy a już nie daj Boże jak ktoś rości sobie jakiekolwiek
    prawa w stosunku do Oleńki. Czasem może przesadzam, wiem, ale nic na to nie
    poradzę, co więcej - nie próbuję nawet tego zmienić.

    Biealko, ja też wolałabym nie umieszczać zdjęć Oleńki na Zobaczcie. Przepraszam.

    Kasiątko, gratulacje dla Daniela. To dzisiaj impreza, co? No w końcu jest co
    oblewać smile

    A co u nas? Weekend minął nam bardzo milo i leniwie. Nareszcie odpoczęłam
    trochę (!). Basen, spacerek, piknik na polance w parku... Ola - na chwilę
    spuszczona z oka - najadła się oczywiście trawy i patyków, nie pogardziła nawet
    mrówką smile czas chyba rozszerzyć jej dietę smile Nauczyła się też robić "papa" i od
    paru dni jest to jej ulubiona zabawa.

    Pozdrawiam Was słonecznie,
    Burbuja
  • super-kasiatko 16.05.05, 16:14
    Co do imprezy, to musimy najpierw jechac po zakupy smile
    Apropos, to ile piwa może wypić matka-polka???

    Dziś ugotowałam pierwsza zupkę dla Sebusia(marchew, ziemniak, pietruszka, por,
    jabłko, ryż, indyk i sok z winogron) i ku mojemu ździwieniu zjadł ja ze
    smakiem, a nawet sie oglądał, czy jeszcze nie ma więcej. Dotychczas dawałam mu
    zupki ze słoiczków, ale teraz zadecydowałam, że będę mu sama robić.
    Gdyby ktoś mi zechciał tylko podrzucić inne przepisy, to ęde wdzięczna, bo
    zupkę ugotowałam pierwszy raz w swoim życiu smile
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • super-kasiatko 16.05.05, 16:20
    zapomniałam dodac, ze mam nowe zdjecia zaby smile
    żabodil
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • biealka 16.05.05, 16:43
    Dziewoje moje,
    Oczywiście album jest robiony dla nas, a nie dla oglądaczy na Zobaczcie, więc
    zgodnie z waszymi życzeniami bedzie na płytkach. Każda z was dostanie takąż.I
    nie ma za co przepraszać Burbujeczko. Twoje dziecko, twoje życzenie.
    Obrobiłam się z robotą, czekam na Tomka i pewnie jeszcze poczekam, bo dopiero z
    Gdyni wyjeżdża.
    Tak czytam sobie o tym, co potrafia wasze maluchy i wpadam w kompleksy, bo moja
    Jula ani papa, ani "jaka duża urosłam", ani całowania (no chyba że kota), ani
    innych atrakcji. Tylko gada dużo i z wyraźną pretensją przeważnie.
    Wczoraj znakomicie się bawiła z moją 5-letnią chrześniaczką. Zasypia późno, jak
    wiele z waszych dzieciaczków, może to taki okres w ich młodym zyciu?
    Ja też daję na noc Viburcol w czopkach, wyrzyna się dwójka dolna, więc trochę
    bólu jest.
    Vikingowa, i tak to się z rodziną wychodzi. Znaczy kłamać trzeba.
    Monika, weź no tę wiosnę jakoś zaczaruj, nawet moje bzy jeszcze nie rozkwitły.
    No, zbieram się, bo mój luby nadjeżdża.
    Pa.
    Beata

    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • mama.madzi 16.05.05, 18:23
    Witajcie Mamuśki!
    Dziś Magdula ma cięęęęęęężki dzień. W ogóle nie chciała dziś spać w dzień. Jak
    już ją uśpiłam (cyckiem oczywiście) to za 5 minut budziła się z wrzaskiem. W
    końcu na spacerku udało się i przysnęła na prawie godzinę. To i tak mało, no
    ale zawsze coś. Dziś udało się i zjadła obiad w pokoju, ale może to dlatego, że
    Tomek ją karmił, a ponieważ rzadko ją ostatnio widuje to ma do niej więcej
    cierpliwości.

    Zelmerka-trzymam kciuki za pracę. Wierzę, że Ci się uda i wszystko się pięknie
    rozkręci.

    Ania_f1-teraz Ciebie dopadło, biedaku sad( Zdrowiej szybko.

    Dbial-gratulacje dla raczkującego Kajtusia. Mam nadzieję, że rowerek masz już
    dla niego przygotowany, hi,hi,hi...Uśmiałam się z tym całowaniem wszystkiego,
    fajnie to musi wyglądać.

    Vikingowa-współczuję tej historii ze ślubem. Ja już się nauczyłam i czekam ze
    wszystkim do ostatniej chwili żeby takich sytuacji nie było. Wkurzają mnie
    niektórzy ludzie, nic nie rozumieją tylko gadają i się obrażają.

    Kasiątko-cieszę się, że zupka się udała i smakowała Usiowi. Ja robię zawsze z
    głowy. Ziemniak, pietruszka i por to zwykle podstawa, a potem daję co mam czyli
    kurczak lub indyk, brokuły, fasolka, buraczek. Jutro spróbuję dodać szparagi.

    Dziewczyny!Ja też się coraz bardziej martwię Megryan. Codziennie włączam
    komputer z nadzieją, że wreszcie zobaczę jakiś post od niej, a tu nic sad

    Pozdrawiam.
    Maja

    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • maks_i_mama 16.05.05, 22:34
    Witam wszystkie sierpniowe mamy,
    Nazywam się Olka i jestem nowa na tym forum, od kilku dni bywam na sierpień
    2004 - otwarte. Mam nadzieję że mnie przyjmiecie do swojej wirtualnej rodzinki.
    Opowiem krótko o naszej rodzince. Wstąpienie do tego forum umożliwił mi mój
    synuś - Maksymilian - urodził się po 6 latach po ślubie - 21 sierpnia o 11.35 w
    Tarnowskich Górach, a o samym forum poinformowała mnie Kasia2511 z którą
    leżałam zaraz po porodzie na jednej sali. Nasze dzieciaczki spędziły pierwszą
    noc razem w jednym łóżku - wcześnie zaczęły nie ma cowink Do naszej rodzinki
    należy jeszcze mój kochany mąż -Heniek. Mieszkamy jak na razie w małym 50 m
    domku, ale jak Bozia pozwoli to w czerwcu przeprowadzamy się do nowego i
    większego domku, gdzie znajdzie się miejsce na wszystkie zabawki malucha. Ja
    pracuję w Starostwie i ściągam kasę z Unii a mój mąż jest księgowym, jakby co
    to służymy radą w kwestiach zawodowych.
    Historia naszego dzidziusia niestety nie jest usłana różami. w ciąży miałam
    problemy, Maks urodził się o 4 tygodnie za wcześnie ale wypuścili nas do domu
    normalnie gdyż mały w inkubatorze był tylko 4 godzinki i to dlatego że było mu
    zimno. Niestety po 3 tygodniach powróciliśmy do szpitala, bo okazało się że ma
    nadal żółtaczkę, która była skutkiem pięknego prezentu jaki maluch dostał na
    porodówce - GRONKOWCA brrr. Miał go w oczku. Przy ponownym pobycie w szpitalu
    dowiedziałam się że maluch ma żabi brzuch, wzmożone napięcie mięśniowe, za duże
    ciemię i że jest niesymetryczny... od listopada cały czas maluch jeździ na
    rehabilitację i jak porównuje opisy co już Wasze szkraby potrafią, to
    przekonuje się że Maks rzeczywiście jest miesiąc do tyłu... Po szpitalu
    trafiliśmy do okulisty, który najpierw wykonał przebicie kanalika łzowego a
    potem nas postraszył, że mały ma jaskrę dziecięcą... Na całe szczęście po
    pobycie w klinice okulistyki okazało się że jaskry nie ma ale musi być pod
    kontrolą okulisty.
    Na całe szczęście mamy to za sobą, Maksymilian bardzo dzielnie znosił wszystkie
    wizyty u lekarzy, pięknie się śmieje i wszystkich czaruje swoimi dużymi oczami,
    jest po prostu kochany i nie wyobrażam sobie życia bez tej małej istotki.
    Jak każda mama debiutantka mam wiele pytań i problemów, mam jednak to szczęście
    że moje znajome mają małe dzieci i mam się kogo zapytać o radę, choć czasami
    wydaje mi się że patrzą na mnie jak na wariatkę, chyba za bardzo się przejmuję.
    Od lutego wróciłam do pracy, nadal karmię małego piersią, niania (jest to
    teściowa mojego brata) uwielbia Maksika i karmi go domową zupką i odciągniętym
    mlekiem. Niestety od tygodnia musi mu podawać też Bebiko bo mleka jest za
    małoL. Maluszek je wszystko, a jak widzi że my jemy to jest koszmar.... mam
    tylko problem, bo jak dostaje biszkopt czy chrupki to się krztusi i boję się o
    niego.
    To byłoby na tyle - jako wstęp oczywiście, mam nadzieję że Was nie zanudziłam.
    Kasiu2511 dzięki za odesłanie mnie do tych dwóch forów - skarbnic wiedzy!!!!
    Pozdrawiam
    Olka i Maks
    PS Nowe zdjęcia Maluszka pojawią się na „Zobaczcie” jak tylko zmienię system w
    komputerze

    --
    Maksymilian
  • eg0s 16.05.05, 23:23
    Cześć,

    Ja jak zwykle wieczorową porą wink.

    Święto mamy co udaje, że pracuje u mnie nie udało się, bo tak dużo pracy nie
    miałam, juz dawno. Część zostawiłam na dzisiaj a efekt (wyszłam z pracy o 19-
    tej sad.

    Biealka - do Władysławowa. Ale najpierw musimy z wygonić choroby, bo inaczej
    z wyjazdu nici. A nabiał to już nie pamiętam jak smakuje (nie jem odkąd Michał
    skończył 2 miesiące). Aż czasem mi marzy, żeby zjeść naleśniki z serem i
    truskawkami i do tego szklanka mleka.

    Mamo Madzi - nas też dopadło to samo. Straszne paskudztwo. Dokładnie tydzień
    po tym jak Bartek to świństwo załapał Michał zachorował. Od soboty prawie non
    stop ma gorączkę ok. 38-39 stopni. Dzisiaj w połowę nocy siedziałam i robiłam
    mu chłodne okłady na czółko, bo gorączka nawet po syropkach przeciwgorączkowych
    wracała sad. Podziwiam, że dałaś sobie radę.

    Bartek pojechał na wakacje do dziadków. Już zapomniałam, że w domu może być
    tak spokojnie (mimo choroby Michała) a z drugiej strony może przynajmniej nie
    załapie tej grypy spowrotem od Michała.

    Jeśli chodzi o alergię Michałka, to okazało się że maść która miała łagodzić
    podrażnienia jeszcze bardziej podrażniała. Że też wcześniej na to nie
    wpadłam. Tyle Michałek musiał się nacierpieć. Wyrzuciliśmy ją i przeszliśmy na
    inną i jest dokładnie to samo co u Ciebie Zelmerko (glazurowane policzki ale
    chyba nie swędzą). Jaka ulga. Wiem, że to nie jest jeszcze zadowalające ale
    już przynajmniej maluszek tak nie cierpi. Proszek też zmieniłam na płyn
    Lovela, dywany usunęłam (przynajmniej tam gdzie Michaś najczęćiej się bawi) itd.
    W środę idziemy do alergologa z niecierpliwością czekam na tą wizytę -
    zobaczymy co powie. Może jakieś testy zaleci?

    Kasiu, o tych chorobach jakbym to ja pisała, u nas też jak jeden zacznie
    chorować to na bank drugi od niego załapie i tak dalej. Trzymaj się i powrotu
    do zdrówka dla całej rodzinki. W końcu te choróbska muszą sobie pójść - drugą
    połowę maja już mamy.

    Vikingowa - z rodziną się nie przejmuj. Niestety ludzie muszą zrozumieć, że
    jak są dzieci małe to nie wszystko się układa tak jak by się chciało. A jesli
    chodzi o dziecko na weselu to my kiedyś wzięliśmy rocznego Bartka na poprawiny
    i to była pomyłka bo po godzinie musieliśmy uciekać do domu, bo za głośno dla
    nie go było.

    Pozdrawiam,
    Ewa
  • dorota3plus2 17.05.05, 00:30
    Witajcie! Wybaczcie, ze tak późno dołączam... Mam na imię Dorota, 33 lata,
    jestem mamą 3 chłopców i 2 dziewczynek, w wieku od 9 lat do 9 miesięcy. Nasza
    najmłodsza córeczka urodziła się w sierpniu zeszłego roku jako 34 tygodniowy
    wcześniak. Mimo trudnych początków rozwija się świetnie i już niemal wyrównała
    zaległości... (ufam iż wkład w tę szybką rehabilitację ma też ciągła obecność
    starszego rodzeństwa). Chętnie nawiążę kontakt z rówieśnikami Dominiki (i ich
    mamami wink

    Bardzo gorące pozdrowienia~!
    --
    DOROTA
    + Darek,Damian,Dawid,Danusia,Dominika

    Z D J Ę C I A
  • biealka 17.05.05, 08:02
    Witajcie wszystkie, a szczególnie Maks_i_mama oraz Dorota3plus2. Dobrze że do
    nas trafiłyście.
    Ruszam do galopu, myslę, że w ciągu dnia znajdę chwilkę, żeby tu zajrzeć.
    Trzymajcie kciuki za powodzenie tej cholernej kontroli.
    Beata
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • monikak14 17.05.05, 08:34
    Witam o poranku,


    Wczorajsze piękne popołudnie spędziłam na spacerze... Odpuściłam sobie
    sprzątanie, prasowanie itd., itp. Żebym się jednak nie przyzwycziła do takich
    sytuacji - dzisiaj pada... wink Kasztan różowy kwitnie. Eluszka jak u Ciebie? Bez
    rośnie przed żłobkiem i też kwitnie. Wokół jest naprawdę ładnie. Staram się
    odganiać wszystkie choróbska i inne problemy, może nastąpi jakiś przełom.

    Vikingowa. Mam za sobą kilka podobnych doświadczeń. I zupełnie mnie nie zraziło
    to do mówienia prawdy, ale z czasem całkowicie się uodporniłam na obrażanie.
    Kiedyś próbowano mnie zmuszać do zapraszania różnych osób na różne uroczystości,
    bo rodzina, bo wypada, bo... Niestety ja zwykle potem nie potrafię ukrywać
    faktu, że nie wynika taki gość z przymusu. Ale do grzecznych dziewczynek nie
    należę... Ja z natury bardzo nie lubię, kiedy ktoś próbuje wywierać na mnie
    presję. Tak jak Burbuja lub Mama.madzi i Mamakura zawsze uważam, że potrafię
    zrobić wszystko sama i pomomo wszystko dam sobie radę. Ma to plusy o których
    lubię mówić i wiele minusów o których staram się nie pamiętać.

    Mamakura, gdzie jesteś?

    Serdecznie witam nowe mamusie i ich maluszki. Piszcie często.

    Biealka. Trzymam kciuki!

    Ania_f1. Zdrowiej szybko i wracaj na forum.

    Eg0s i Kasia Proszę kurować siebie i rodzinki. Trzymajcie się dzielnie!

    Przesyłam wiosenne pozdrowienia i kawę z mleczkiem... a jutro może będziemy
    obchodzić imieniny Aleksandry, żeby znowu świętować, co?

    Monika
  • bejoy 17.05.05, 09:22
    Witajcie mamuśki smile
    Dorota3plus2 i Maks_i_mama - witajcie, piszcie, dobrze, że nasze grona się
    powiększa smile
    Biealka - trzymam kciuki za kontrolę, oby szybko sobie poszli i nic nie znaleźli wink
    Monikak14 - mam nadzieję, że szybkoprzestanie u Ciebie padać i będziesz mogła
    znowu urwać się w teren smile
    Imieniny Aleksandry - świętujemy, jak najbardziej smile)) Jutro z rana stawiam
    wirtualny tort w imieniu córki oraz zapraszam na kawkę smile))

    My dalej chodzimy. Teraz widać, że Ola naprawdę trenuje, bo kiedy może (a
    raczej chce), stara się samodzielnie stać lub iść parę kroczków do przodu.
    Dziś rano zafundowała mi kilkukrotne przebieranie: najpierw siusiu wyleciało z
    pieluszki, potem wypluła całą kaszkę z buzi, potem kichnęła z pełnymi ustami a
    na koniec wsadziła nogę do miski z moczącymi się spodniami (oczywiście po jej
    popisach żywieniowych z dnia poprzedniego).
    Tak więc dziecko zapewnia mi rozrywkę non-stop smile Do tego wyłazi ostatnia
    jedynka na górze, więc maruderka wstaje o 1 w nocy z regularnością zegarka, żeby
    trochę się pobawić.
    Czy Wasze maluchy chcą w nocy pić? Bo Ola wypija za jednym podejściem nocą około
    250 ml. Nie wiem, gdzie ona to mieści, ale nawet kaszy tyle nie zjada,a w nocy
    jak smok pije. Żeby chociaż było gorąco... ale nie jest. Nie wiem, co jej jest?
    Zapomina w dzień o piciu, czy jak?

    Miłego dzionka życzę, wracam do dłubania baz danych smile
    Pozdrawiam
    bejoy

    --
    Olenia
    Forum sierpniowe
  • eluszka77 17.05.05, 11:04
    Hej dziewczyny, wczoraj było pięknie, a dziś /żeby nie było za dobrze/ znowu
    pada, a wręcz leje. Ze spacerku nici.

    Ola śpi - wnocy budziła się z 8 razy, SUPER!
    Na dolnym dziąsełku zrobił jej się twardy guzek, więc mniemam, że lada dzień
    opuści grono bezzębnych. posiadła także nową umijętność - gryzienie w nos.

    Monikok - niestety u nas jest dużo chłodniej kasztany jeszcze w ogóle nie
    kwaitną, a co dopiero bez. Ech.

    Biealko - ja mocniuto ściskam kciuki za kontrolę. Zobaczysz wszytsko będzie ok.
    i jutro już o niej zapomnisz. zresztą Twój urok osobisty oczaruje każdego
    kontrolera.

    Vikingowa zajrzyj na pocztę.

    Burbuju cieszę się, że się odezwałaś.

    Aniu-F zdrówka Ci życzymy

    Massmix bardzo ładna fryzurka

    Niestety z pracy raczej nici. Nie chcę tam pracować. Była to praca w salonie
    samochodowym suzuki. Salon 2x2, mini. Praca po 10 godz. czasem soboty i
    niedziele. ja tak nie chcę! Czy mogę w końcu pracować jak normalny człowiek po
    8 godz i w normalnej firmie?

    Ok nie pamiętam co miałam dodać.

    Ach Super Kasiątko; przepis na pomidorówę dla Sebusia: marchewki ze 2 kawałek
    pietruchy, ryż, koncentrat pudliszki odrobina soku jabłokowego.Ja to jeszcze
    lekko zmiksowałam (ola bezzębna). Bardzo jej smakowało, nie nadążałam podawać
    do buziaka.

    Całuski papa


    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • biealka 17.05.05, 12:46
    Hej, dziewczyny!
    Mam przerwę, auditor poszedł z serwisantami do magazynu. Na razie idzie dobrze.
    Okazało się że kiedyś mieszkaliśmy razem na osiedlu, więc było o czym pogadać
    na wstepie, żeby przełamać lody. Ale najlepiej przełamane lody były podczas
    zeszłorocznej kontroli celnej i jakiejś tam. Facet był jak sie okazało
    wielbicielem książek M. Musierowicz (rzadka sprawa wśród mężczyzn) i na widok
    czegoś niedozwolonego w moim kompie zakrzyknął: Cha! Co widzę!? Serwis
    Nowakowskiego!
    To było boskie. To jest cytat z "Szóstej klepki" (dla nie znających) i są to
    słowa 5-letniego Bobka, późniejszego Baltony, na widok serwisu pozyczonego od
    sąsiadów dla wywołania lepszego wrażenia na przyszłych teściach.
    Najpierw więc przeegzaminowaliśmy sie ze znajomosci Jeżycjady, potem dopiero
    własciwa kontrola, zakończona zresztą pełnym sukcesem.

    No ale dzisiaj nie było (nie jest) aż tak zabawnie.

    Leje deszcz jak nie wiem co. A rano zapowiadał się taki piekny dzień.
    Na zrazie, musze uporządkować swoje zawalane od rana papierami biurko.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • kasia2511 17.05.05, 17:36
    Witam serdecznie.

    Dziś mam same dobre wiadomości jeśli chodzi o zdrowie Olki,byłysmy u kontroli i
    okazalo sie że już prawie jest zdrowa ,dostała jeszcze antybiotyk z tej samej
    serii co zastrzyki doustnie na dwa dni ponieważ ma lekko gardło czerwone i
    jedno uszko jeszcze sie niedokonca wyleczyło,no ale juz prawie po chorobie.

    Właściwie tu sie ciesze ale Olka jest bardzo niespokojna w nocy nieśpi i
    ogólnie jest marudna ,sama niewiem czy to uraz po zastrzykach czy zeby.Podobno
    4 naraz wychodzą.Musimy przeczeka mam nadzieje że jej minie ,bo od 5 nocy
    prawie niespałam.

    Egos-dzieki za słowa otuchy wam również zdrówka życze.Okropne ty choróbska.

    Aniaf1 zdrowiej szybciutko.

    Vikingowa ,no przykra sprawa z tym weselem ale mysle że wszystko sie jakoś
    ułoży.

    Eluszka-znam ten ból maja Olka również ostatnio w nocy niesypia,może nasze OLki
    sie namówiły co, z tym spaniem hihi.

    mamusiu maksa dzieki za podziekowanie ,właściwie niama zaco, miło mi że
    bedziesz pisac o Was,ja dziekuje za wczorajszą pomoc.

    papa kasia.
    ps.zapraszam do obejrzenia nowego foto olki.
    --
    Oleńka
  • mama.madzi 17.05.05, 17:44
    Hej kobitki!
    Dziś u nas też pogoda do niczego, zimno i pada. Ale mimo to poszliśmy z Madzią
    na spacer, bo znowu miała problemy ze spaniem w ciągu dnia. Jak wyszliśmy to
    zasnęła na szczęście.
    No i niestety stało się to czego się potwornie bałam, czyli telefon od teściów.
    Wybierają się do nas w przyszłą środę na długi weekend.
    Buuuuuuuuuuuuu........Umrę chyba.

    Maks_i_mama-witaj w naszym gronie.Współczuję tych szpitali. A Maksik jest
    słodziutki.

    Dorota3plus2-witaj również. Gratuluję takiej gromadki. Wszyscy macie imię na D-
    to przypadek czy celowo? Zdjęcia bardzo mi się podobają.

    EgOs-przykro mi z powodu chorego Michałka. Mam jednak nadzieję, że lada dzień
    wszystkie choróbska pójdą w siną dal i wszyscy na forum będą tryskać zdrowiem.

    Biealka-jak kontrola?

    ELuszka-współczuję ciężkiej nocy. Oby dziś było lepiej.

    Pieprz-Ciebie też coś ostatnio nie widać?Czyżby znowu jakiś zlew się zepsuł i
    jesteś pochłonięta naprawą, bo mąż ma ważniejsze sprawy na głowie?

    Pozdrawiam i ściskam.
    Maja

    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • pieprz6 17.05.05, 21:45
    Witajcie Moje Drogie, szczególnie witam Maks_i_mamę i Dorotę3plus2.
    CZekam na Ł. i Irena już śpi (ostatnio bardzo wcześnie zasypia -- ok.20 ale potrafi się o 23 obudzić, żeby się pobawić), więc wpadam do Was.

    U nas urwanie głowy, biegamy po lekarzach...
    Zdaje sie, że w laboratorium przy naszej przychodni laborantki sie pomyliły. Wyszlo że Irka ma zapalenie pęcherza, tylko że dziecko bardzo zdrowo wyglądało i zachowywało sie, nie miało temeratury (tylko jeden dzień była -- ale to chyba zęby), itd. Lekarka niechciała wierzyć, że jej coś jest i kazała zrobic posiew, który wyszedł idealnie. W związku z tym właśnie powtarzamy wszystkie badania, żeby wiedziec co jest prawdą, a co nie. Przyznaję,że zgłupiałam i już sama nie wiem czy ona jest chora, czy nie. Moja mama twierdzi, że I. to okaz zdrowia. Jutro polecę do lekarki, obejrzy nowe wyniki i mam nadzieję, ze się wyjaśni.

    Kochane nie było mnie kilka dni i mam ogromne zaległości smile

    Biealko -- Irena też nie robi kosikosi, papa, ani nic z tych rzeczy... Co prawda ze dwa razy nakryłam ją jak robiła kosikosi po kryjomu, więc się nie martw Julka się tylko dobrze maskuje wink CZy zdjęcia do albumu są nadal aktualne? Moge jeszcze wysłać?

    Vikingowa -- faktycznie głupio wyszło z tym weselem, nie dziwię sie , że masz niesmak. Na pocieszenie mogę tylko powiedzieć, że chyba każdy ma kogoś takiego w rodzinie sad

    Ania_f -- zdrowiej!

    Monikak -- nie jestem przesądna (kiedyś miałam czarnego kota wink), ale mimo to mam czerwoną gumke przy wozku wink BTW braku obwodnicy Gliwic -- ponoc to bardzo ładne miasto i bardzo starą katedrą(?), więc mozna połaczyć przyjemne z pożytecznym wink Oczywiście żartuję i wyobrażam sobie jakie to uciążliwe dla mieszkańców!

    Mamakura -- gratulacje dla Braciaka. My kiedyś kupiliśmy bilety do kina i zapomnieliśmy o nich! Jak skojarzyliśmy, ze film itd. już lista płac szła.

    Massmix -- ale mnie zrobiłaś mi chętkę, też chyba coś zacznę dłubać.

    Uciekam, papa
    --
    "I meant," said Iplsore bitterly, "what is there in this world that makes living worthwhile?"
    Death thought about it. "CATS," he said eventually, "CATS ARE NICE."
  • happymama 17.05.05, 23:32
    Witajcie kochane MAMY.
    ZDOŁAŁAM przeczytać Wasze posty z 2 dni wstecz, z czego jestem ogromnie dumna
    patrząc na moją nieudolność w organizacji czasu, skutkiem czego tak Was
    zaniedbywałam przez ostatni czas. Nie jest to jednak żadna niechęć ani
    lekceważący stosunek - o nie, wręcz przeciwnie, nie chcę odpisywać NIE CZYTAJĄC
    wcześniejszych Waszych postów. Niestety wszystkich nie dałam rady nadrobić,
    więc wybaczcie, jeśli będę się powtarzać.Jeszcze raz dziękuję za troskę i
    pozdrawiam.

    Co u nas? Kamilka rusza się ja nakręcona.Siedzi już ładnie, od tygodnia sama
    siada, zaczyna czworakować do przodu i wspina się jak mału taternik. Bardzo
    chce chodzić, ale jeszcze duuużo pracy przed nią.

    Wyszły też 2 górne zęby. Ma między nimi szparę i trochę wygląda jak hipopotam.
    Ciekawe, czy szpara zostanie?

    Biealka - Gratuluję udanej kontroli. O co chodzi z tym albumem? Pewnie
    wcześniej o tym pisałaś. Przepraszam, ale nie mam siły szukać w tych
    dziesiątkach postów...

    Ania_f1 - zdrowia życzę

    Vikingowa1 - denerwuje mnie ludzka obłuda. Ludzie aż się proszą, żeby im byle
    kit wcisnąć. Mało jest takich, co cenią szczerość. A w ogóle to
    niesprawiedliwe, że musicie rezygnować z wesela z powodów finansowych. Przecież
    to rodzina? Nie to jest najważniejsze. Dziwny ten świat.

    Massmix - zazdroszczę Ci czasu na szycie i haftowanie. Ja bardzo lubię malować
    a ostatnim razem wyżywałam się na Boże Narodzenie 2003!!! Ach, ale mi tego
    brakuje...

    dbial - czy masz również wrażenie, że od kiedy dziecko próbuje raczkować, to
    brakuje Ci rąk i oczu wokół głowy? Ja czasem już nie mogę i mam ochotę
    przywiązać...

    Super-kasiątko - gratulacje dla Daniela. Buś jest coraz fajniejszy - czekamy na
    nast. zdjątka

    Maks_i_Mama - Witamy. Fajnie się 'gada'. Dobrze jest powitać kolejną osobę zza
    miedzy.Pomysł z postem o ciastach - super. Moje przepisy niestety się chyba nie
    sprawdzają. Już 2 osobom zepsuły humor, za co barzdo przepraszam kiss

    Dorota3plus2 - Witam.Zazdroszczę tej wesołej gromadki, szczególnie tak
    uśmiechniętej, jak na zdjęciach. Ach, chciałoby się mieć większą rodzinkę...

    Monika14 - dzięki za smsa. Ja też tęskniłam. Dobrze znów tu być.Moje urodziny:
    29 stycznia '76, imieniny - chyba 21 czerwca. - ostatni dzień wiosny.

    Bejoy - Kamilka w nocy nie pije. Karmię ją cycuchem przed spaniem i ok. 5. Nie
    dopajam również niczym. Może moje mleko jest jakieś wodniste???

    Kasia 2511 - super zdjęcia. Jestem zakochana w niebieskich oczętach...

    Mama.madzi - powodzenia z Teściami. Moja teściowa przyjechała po 4 miesiącach
    nieobecności i teraz intensywnie nadrabiamy.

    Mamakura i inne Mamuśki szukalące pracy - POWODZENIA. Wiem, jakie to stresujące
    i mam nadzieję, że wkrótce coś fajnego znajdziecie.

    Pozdrawiam Was wszystkie. Życzę super pogody i czasu wytchnienia.

    Buziaki
    Ala i Kamilka
    --
    Oto moj kuzyn Feliks
    Pół roczku
  • maks_i_mama 17.05.05, 18:45
    Drogie e-mamy,
    Bardzo dziękuję za miłe przyjęcie mnie w swoim gronie, cieszę się bardzo że
    będę mogła się wymieniać spostrzeżeniami z innymi mamami.
    Dziś na Śląsku była paskudna pogoda, w pewnym momencie wiało strasznie i leciał
    grad brrr... jeszcze przez to nie będzie truskawek, a ja je tak lubię....
    Rozmawiałam dziś na gg z bejoy, hapyymamą eg0s i demiką i postanowiłam, że na
    sierpień 2004-otwarte założę nowy wątek z przepisami na wspaniałe ciasta,
    zapraszam zaglądajcie tam, jak będziecie miały jakieś problemy czy pytania
    odnoście pieczenia to bardzo chętnie służę radą.
    Jutro zapraszam na wirtualną kawę i ciasto – w końcu są moje imieniny: )
    Mój Maks miał w miarę spokojną noc, ale dzisiejsza nie zapowiada się
    najlepiej... zaczął mu wychodzić drugi ząbek i mały jest bardzo, ale to bardzo
    zmierzły, na całe szczęście przyszła dziś moja mama i to ona rozpieszcza wnuka,
    a ja mam czas żeby posiedzieć na necie.
    Jutro idziemy na kolejną rehabilitację no i jeszcze mamy zaplanowane
    szczepienie... ciekawa jestem czy lekarka pozwoli go zaszczepić z powodu tych
    ząbków

    Mama.madzi współczuję... wizyta teściów brrr...

    Kasia2511 cieszę się że Oleńka już prawie zdrowa

    Biealka mnie niestety też w najbliższym czasie nawiedzi auditor i to
    zewnętrzny... aż się boję co on wymyśli (chodzi o stypendia unijne dla
    dzieciaków i studentów)

    Vikingowa – nie przejmuj się sama przechodziłam podobną sytuację, uwierz mi
    jeżeli nie jesteś najbliższą kuzynką panny młodej to ona nawet nie zauważy że
    Cię nie ma, tylko jej rodzice wydaje mi się że zapomnieli jak to jest mieć
    dziecko... cóż zapomniał wół jak cielęciem był...

    Massmix o ile wiem to musiałabyś zebrać 100 tys podpisów żeby bęcwały z
    wiejskiej w Warszawie chociaż spojrzały na Twój projekt, ale wydaje mi się ze
    nie powinnaś mieć problemów z tą stówką ; )

    Życzę wszystkim mamom i ich pociechom dużo zdrówka
    Pozdrawiamy
    Olka i Maks

    --
    Maksymilian
  • mamakura 17.05.05, 21:28
    jestem, chodzę na rozmowy o pracę, ale pewnie nic z tego n iebędzie, bo jak
    mówi mój stary nie mam zdolności interpersonalnych (świnia). Zmęczona jestem i
    w ustach mi zasycha....ale na forum też pustawo

    Witam Mamy nowe i ich pociechy, o starych pamiętam i myślę czule

    MassmiX jak chcesz dziergać ( ale serio???) to najlepszy super sklep dla takich
    hafciarek est na śniadeckich, bliżej placu konstytucji, raj po prostu, ja
    krzyżykami w podstawówce haftowałam, ale miejsce to odwiedzam często straszne
    skarby tam mają, np. piękne boa, gadżety do robienia biżu i takie tam polecam.

    Ależ życie jest męczące.

    A moja mama została z bebe i udało nam się wyrwać do kina, ale pomyliliśmy
    kina, no i nici z oglądania, ale poszliśmy się alkoholizować i też było git.
    Następna taka okazja...fiu fiu...Muszę popracować nad językiem, bo robi się
    zdeczka blokerski.

    A i muszę się pochwalić, że braciak zdał maturę pisemną
    --
    Magdula
  • monikak14 18.05.05, 07:48
    Witam serdecznie o poranku, jest prawie super, bo widzę, że większość
    zaginionych się odezwała. na resztę nadal czekamy.


    Chciałam złożyć serdeczne życzenia małym Oleńkom, żeby mamusie miały dla nich
    dużo czasu. A dużej Oli uśmiechu i radości z maluszka. Przesyłam wirtualne uściski.

    I jeszcze bajeczka (z pokazywaniem) dla wszystkich, a szczególnie dla maleńkich
    Aleksander:


    "Pan Kciuk poszedł na wiosenny spacer, szedł, biegł, zmęczył się (kciuk do góry
    pozostałe palce zwinięte razem i maszeruje sobie) ... wrócił do domu i zasnął
    (kciuk chowamy w pozostałych palcach).
    - Puk, puk czy jest tam pan Kciuk? (stukamy w zamkniętą dłoń)
    - Ciii! Pan Kciuk śpi.
    - Puk, puk czy jest tam pan Kciuk? (głośniej niż poprzednio)
    - Ciii! Pan Kciuk śpi.
    - Puk, puk czy jest tam pan Kciuk? (jeszcze głośniej niż poprzednio)
    - Ciii! Pan Kciuk śpi.
    - Puk, puk czy jest tam pan Kciuk? (prawie krzycząc)
    Pan Kciuk spał, a już wstał i otworzył dzwi (otwieramy palce, kciuk wyskakuje do
    góry)"

    Marek bardzo lubi. Podobno jest więcej tych opowieści, ale my nie oglądamy
    Jedyneczki sad Tą dorota nauczyła się jak była chora.

    I niestety zabieram się do pracy... sad
    Monika
  • biealka 18.05.05, 08:41
    Cześć babeczki,

    Pan Auditor na razie w terenie, w związku z czym mam co nieco czasu. Dziś w
    południe cały cyrk się kończy i życie wróci do normalności.

    Happymamo i Pieprz, album powstaje. Zdjęcia poproszę na moją gazetową, potem
    zgram na płytki i powysyłam. Też podejrzewam Julkę o ukrywanie się z
    umiejętnościami, bo większości z rzeczy, o których opowiada babcia nie
    widziałam na oczy.

    Monika, zabawa z kciukiem jest świetna, pokażę ją Juli dziś wieczorem, może coś
    oprócz kota wreszcie ją zainteresuje.

    Mamokuro, ja pomyliłam kiedyś datę koncertu Voo Voo, poszliśmy ze znajomymi
    dzień później, a bilety miałam skitrane w swojej osobistej kieszeni, więc
    wiadomo było czyja to wina. Cud, że żyję jeszcze. Każdy film wart obejrzenia
    obecnie w kinie bardzo proszę polecać na forum.

    Wszystkim Oleńkom sto lat i jeszcze raz. Mama Maksa to sobie pewnie poszaleje
    przy tej okazji skoro ma taka fajną wyrękę w teściowej. A ząbki to raczej nie
    przeszkadzają w szczepieniu.

    Julka spała dzisiaj okropnie. Pobudka dosłownie co chwila, nie wiem czy to zęby
    kolejne, czy zjadła coś niefajnego i brzuszek ja męczył.

    Chyba już wszystkie powracały na nasze łono oprócz Megryan. Nie mam żadnego
    pomysłu jak ją odnaleźć. Megryan, daj jakiś znak, bo mając w pamięci twoje
    perypetie z Juleczką sprzed miesięcy denerwujemy się, że dzieje się coś złego.
    Daj chociaż znak na gg, albo na pocztę, jeśli nie masz chwilowo ochoty na
    forumowanie.

    Trzymajcie się.

    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • burbuja 18.05.05, 08:59
    Hi Mamusie,

    No dobra, wirtualnie możemy obchodzić nawet imieniny. A zatem dziękujemy Moniko
    i Bielako za życzenia, a po południu wpraszamy się do Bejoy na ten wirtualny
    tort. Mam nadzieję, że będzie to tort z truskawkami smile Bo dobrą kawę to wypiję
    tak czy inaczej. Prawdziwą i pachnącą. I to zaraz. Wszystkiego "naj" życzymy
    również wszystkim pozostałym Oleńkom i Olom.

    Co to, jakiś najazd audytorów? Czas pomyśleć, czy się nie przekwalifikować, bo
    to fajna robota jest. I jak się wszyscy boją, nadskakują, uważają... jakieś
    Mamo Maksa, ci, którzy sprawdzają wykorzystanie środków unijnych są wyjątkowo
    wredni. Tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń. I tylko Biealka jest - jak
    widzę - tak wyluzowana, że w czasie audytu przegląda sobie w kompie jakieś
    rzeczy nie związane z tematem i pewnie niezbyt też związane z pracą smile

    Mamo Piąteczki – super blondasy. To medal się należy za taką gromadkę.

    Mamo Madzi, nie wykrakałam chyba tych Twoich teściów, co? No, w każdym razie
    nie chciałam. Trzymaj się jakoś. I nie myśl na razie o tym, to jeszcze cały
    tydzień.

    Dziewczyny, szukam pomysłu na jakiś czadowy prezent dla kuzynki, która właśnie
    zrobiła specjalizację z neurochirurgii. To musi być coś super, bo to duża
    sprawa. No i fajnie by było, jakby to było cos oryginalnego. Macie jakiś
    pomysł? A może jest coś, co Wy chciałybyście dostać? Tylko żadne "kurzołapy",
    please.

    Pozdrawiam cieplutko,
    Burbuja
  • massmix 18.05.05, 09:16
    Witajcie Mateczki!

    Dzien zaczal sie milo,pogoda w miare i generalnie jakis optymistyczny nastroj u
    mnie.Jakos tak jak jade do pracy (przez Powsin wiec pieknie jest...)to tak mi
    dobrze,papieroska popalam i slonko przez listki przeswieca i taka jakas
    szczesliwa jestem czy co...

    Poleczka zaliczyla wczoraj kolejna sesje z fotelikiem do 13 kg tylko juz na
    miejscu okazalo sie ze troche duza do takiego fotelika choc oczywiscie tyle nie
    wazy ale jaks dluga jest.Zdjec jeszcze nie mam.Jak tak czytam o Waszych
    dzieciaczkach to dziekuje Bogu,ze za wszystkie grzechy przyszle i przeszle
    obdarzyl mnie takim spokojnym dzieckiem.Od dawna przesypia noce a ostatnio to
    spi od 21:30 do 7 rano z mala podudka na wyjeczenie przeniesienia jej do
    naszego lozka i tam sie troche wije i steka i kokosi ale zaraz zaypia i musze
    ja budziec na sile zeby zdarzyc do pracy.genelanie jest grzeczna i rozrabia
    tylko czasami.Wczoraj zobaczylam ze przeszla pierwszy samodzielny kroczek -
    malutki ale zawsze.Puscila porecz fotela i zlapala za regal-maly kroczek dla
    Polki czlowieczka duzy dla mamusi smile

    Takze mam conajmniej dwa powody do dumy bo drugi to to ,ze jestem w 2/3 robotki
    mojej hafciarskiej!Idzie mi coraz lepiej i tak mnie wciagnelo,ze nawet w pracy
    pod biurkiem troche haftuje jak nikogo nie masmileaz mnie nie przylapia.Takze
    mamakura i pieprz6 polecam - odstersowuje i relaksuje i jak juzPoleczka spi a
    ja dziergam to nawet bardziej wypoczeta jestem rano jak tylko spojrze ile
    zrobilam.I juz sie doczekac nie moge az do Polkowego pokoju bede robic naszego
    ukochanego Prosiaczka.

    Wszystkim malym i duzym Oleńkom zycze wiele radosci i slonca nacodzien i
    spelnienia marzen tych malych i duzych - dla Was diete zlamalam i paczek
    zniknal raz,dwa...ale coz sa rzeczy wazne i wazniejszesmile

    poza tym usciski dla wszystkich Was i maluchow

    pa
    --
    Polka nasza córeczka
    Polka ma teraz...
    www
  • bejoy 18.05.05, 09:38
    Dziękujemy wszystkim mamusiom za życzenia.
    Julia, jasne, że będzie truskawkowy. Ostatnio obie zajadamy się tym owocem smile))
    tyle że ja normalnym, a Oleńka kaszką smakową.

    Moje maleństwo trochę się zlitowało i spała do 5 rano całą noc, a że u nas znowu
    wizytacja (teściowa), to się nią zajęła i mama przymkinęła oko aż do 6.15 wink
    A swoją drogą, to nie dziwi mnie, że Ola tam mało przybiera na wadze - jakbym
    tak latała cały dzień, jak ona, to pewnie też by mnie prawie nie było widać wink

    Dobrze, że uważa na druty wysokiego napięcia, hihihi

    Pozdrawiam
    bejoy

    PS Dziś trochę nieprzytomna, bo do 23 byłam w pracy

    --
    Olenia
    Forum sierpniowe
  • pieprz6 18.05.05, 11:27
    Wtajcie,
    dołączam sie do życzeń imieninowych: Wszystkiego naj, naj wszystkim Olom!

    Właśnie wróciłam od lekarza i się okazało, że Irena zdrowa jest. Bardzo się cieszę, bo antybiotyk (którego z resztą nie podałam) z pólki powędrował do szafki.
    Ech wściekła jestem jak sobie pomyślę, że gdyby nie moja mama to faszerowałabym ZDROWE dziecko antybiotykiem. A co by było gdyby pomyliły (panie laborantki) sie w drugą stronę i choremu dziecku dałyby świetne wyniki?
    Z jednej strony rozumiem że błądzić jest rzeczą ludzką, ale to ponoć nie pierwszy raz. Wychodzi na to, że teraz wszystkie badania prywatnie mamy robić.

    Monikak -- swietna ta bajeczka smile Bardzo mi sie podoba.

    Miłego dnia Wam życzę
    --
    "I meant," said Iplsore bitterly, "what is there in this world that makes living worthwhile?"
    Death thought about it. "CATS," he said eventually, "CATS ARE NICE."
  • maks_i_mama 18.05.05, 13:09
    halo, halo
    witam wszystkie mamy, ja również przyłączam do życzeń dla wszystkich "Oleniek"
    i tych duzych i tych małych i dziękuję za zyczeniawink
    Dziś mam urwanie głowy w pracy, ale wiczorem napiszę co z moim Maksem
    Życzę dużo zdrówka
    Olka
    PS zobaczcie nowe zdjęcia Maksia
    --
    Maksymilian
  • mama.madzi 18.05.05, 18:11
    Witajcie!
    Na początku składamy z Madzią najserdeczniejsze życzenia imieninowe wszystkim
    małym i dużym Olom - zdrówka, radości i samych słodkich chwil w życiu.

    Mąż w nocy wyjechał i do niedzieli jesteśmy znów same. Dziś w dzień udało mi
    się uśpić Magdulę bez problemu, co mnie oczywiście bardzo ucieszyło, bo mialam
    wreszcie chwile dla siebie. Poczytałam chwilę gazetkę, a potem udałam się do
    kuchni żeby w spokoju ugotować sobie obiad. I co się stało? Ktoś zadzwonił do
    drzwi. Dodam tylko, że nasz dzwonek jest tak przeraźliwie głośny, że postawiłby
    na nogi umarłego. No i dzwoni tak długo jak długo się trzyma palec na
    przycisku. No a debil, który zadzwonił trzymał ten swój paluch przez kilka
    dobrych sekund. Tak więc wiedziałam już, że to oznacza koniec spania. Na
    dodatek jak otworzyłam drzwi to się okazało, że to jest dziad, który roznosi
    rachunki za prąd i gaz, wiec tym większe było moje wnerwienie, bo znowu trzeba
    kasy się pozbyć. Myślałam,że mu jaja urwę. Magda oczywiście się obudziła i
    spędziła ze mną godzinę w kuchni. Na szczęście zasnęła potem na spacerze, więc
    to jest jedyny plus, bo nie musiałam słuchać wrzasków dobiegających z wózka.

    Kasia2511-Boże!Tak bardzo Ci współczuję. Ale musisz być dzielna. To musi się
    wreszcie skończyć.

    Mamakura-trzymam kciuki za Twoje rozmowy, a chłopa nie słuchaj. Gratulacje dla
    brata, no i dla Ciebie przede wszystkim, bo to Twoja zasługa. Trzymam kciuki za
    ustne.

    Happymama-cieszę się ogromnie, że wreszcie się odezwałaś. Pisz proszę jak
    najczęściej. Gratulacje dla Kamilki za jej postępy.

    Burbuja-nie,nie. Nie wykrakałaś z tymi teściami. Oni to już UKNULI z moim
    mężulem chyba w poprzedni długi weekend, gdy chcieli przyjechać, ale okazało
    się, że bierzemy pod nasz dach moją koleżankę z problemami. Ale i tak umieram
    na samą myśl o tym. A jeśli chodzi o prezent to musiałabym pomyśleć, bo okazja
    rzeczywiście jest szczególna i taki też powinien być prezent. Ja bym się
    cieszyła z jakiejś grafiki (bo bardzo lubię), ale to chyba nie jest nic
    wyszukanego, no i kurz łapie...

    Monikak-bajeczka jest super, muszę spróbować i zobaczymy czy Magduli też się
    spodoba.

    Pieprz-brak mi słów-to wszystko co mogę napisać o tych nieszczęsnych badaniach.
    Szlag człowieka trafia!!!!!!!!!!!!!!

    Maks_i_mama-zdjątka są super smile

    Pozdrawiam.
    Maja

    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • mamakura 18.05.05, 21:52
    My raz poszliśmy na ślub znajomej dzień wcześniej, w samochodzie wystrojeni w
    garniaki sprawdziliśmy i okazało się, że pomyłka. Postanowiliśmy więć oddać
    dywan do pralni, w naszych strojach i z dywanem przemazaliśmy się przez
    zaprzyjaźniony lokal, wzbudzając rado ść. A następnego dnia nie poszliśmy, bo
    nam się już nie chciało i była obraza.

    A a propos prezentów, to jak nie wiedziałam, co kupić tacie na imieniny,
    koleżanka mi doradziła-kup mu coś związaanego z pracą. Mój tata jest lekarzem
    sądowym.....

    Z haftowaniem- rozumiem jego zbawienną moc, na uczelni miałam kaligrafię i
    uwielbiałam to jako jedyna chyba, można się było cudownie oderwać, teraz
    trzaskam rysuneczki-komiksiki, też frajda.

    A w ogóle to niedługo odpalamy stronkę naszą zawodową, hurra. Wieć tak działam
    na dwa fronty, trochę szukam pracy, trochę pracuję w domu, jednak miło jest
    opuszczać dom na pare godzin dziennie dla zdrowia psychicznego, no nie wiem. Do
    jednej roboty mnie chcą, ale nie wiem czy ja ich chcę, mam się zastanowić. To
    się zastanawiam. Wszystkim Oleńkom szczęścia wiele, a ty Kasiu nie martw się
    ospą (łatwo powiedzieć!) chociaż nie będzie pamiętała, ja pamiętam moją,
    brrrr....

    --
    Magdula
  • biealka 19.05.05, 08:46
    Ochocho, może będę pierwsza dzisiaj...
    Cześć mamunie,
    Audit zakończony, wszytsko poszło super, dzieki za trzyamnie kciuków.
    Dzień piekny za onkem, ale chłodny nieco, własnie przebiegłam się po gazetkę do
    naszej skrzyneczki, ale pusta. Ukradli, czy co?
    Wczoraj mój mąż zrobił na kolacje nowy sos do spaghetti. Nie wiem jeszcze co
    tam dał, ale niezłe było, jak mi zdradzi swoja wielką tajemnicę to wam powiem.
    Jula śpi kiepsko ostatnio i namietnie wydziera sie w domu. Chyba woli być u
    babci.
    Mamokuro, czyli trzy etaty? Wliczając oczywiście matczyno-domowy. My kobiety to
    musimy mieć zdrowie. Jak mój Tomek ma zły dzień to MUSI odpocząć przy piwku z
    kolegami, albo przy komputerze. Ja nie mogę sobie pozwolic na taki luksus, ale
    odbije sobie jak odstawię Julę. Co do prezentu, to ja najbardziej lubie
    dostawać książki, na taką szczególną okazję na pewno znajdzie się coś pięknego
    w księgarni, niekoniecznie związanego z zawodemwink
    Moja koleżanka po zrobieniu specjalizacji dostała kilkanaście piór do pisania,
    bardzo eleganckich, teraz ma jak znalazł na prezenty dla innych. Chyba się
    zmówili wszyscy. Ja wtedy kupiłam jej obrazek ręcznie malowany, a na nim trzy
    kurki znoszące jajka. Niedługo potem zaszła w ciążę i urodziła bliźniaki,
    twierdzi że to moja wina. Poczuwałabym się, gdyby urodziła trojaczki, ale
    tak?...

    Kasiu, będziesz miała przynajmniej ospę z głowy. Ja się tak pocieszałam
    cierpiąc razem z Julą przy trzydniówce.

    Kasiątko, czy obrona Daniela już oblana? Jakie perspektywy na pracę teraz? Może
    macie zamiar zmienić miasto, na przykład na jakieś na wybrzeżu??? Jula
    ucieszyłaby się z takiego przystojnego kolegi.

    Happymamo, dobrze, że nie stresujesz nas tak jak Megryan, odzywasz sie niezbyt
    często ale w miare regularnie. Pisz co u was i jak tam wymarzony domeczek?
    Daleko jeszcze czy na wyciągnięcie ręki?

    Pieprz, u mojej Oli 10 lat temu znienacka wykryto salmonellę w piatej próbce i
    jeszcze opierdziel dostałam w sanepidzie, że dziecko takie chore a ja z nim
    jeżdżę po mieście. Dziecko czuło sie wyśmienicie i tak jest do tej pory. Nie
    pamietam dlaczego w ogóle to badanie było robione, ale cos mi się majaczy że to
    był komplet badań przed planowanym zabiegiem zamykania ubytku w serduszku, do
    którego w końcu nie doszło, bo ubytek sam się zamknął.
    A tak apropos lekarzy, to dostałam właśnie zawiadomienie z mojej przychodni
    jakobym wypisała z niej Julkę i zapisała do innej, co wynika z zestawień NFZ.
    Jakoś nie mogę sobie przypomnieć takiego faktu. Od narodzin Julki byłysmy tylko
    raz w szpitalu i raz u neurologa ze skierowaniem od mojej pediatrzycy.
    Pozostałe badania robilismy prywatnie. Musiałam pójść i napisać oświadczenie,
    że że nie zgłosiłam się w innej przychodni i jestem nieprzerwanie pacjentką
    (oraz moje dzieci) Baltimedu. Ależ mają bałagan w papierach! Ciekawe czy mają
    jakiś certfikat jakościwink)

    Mamo Maksa, dołożę jakis przepis do twojego wątku i sama chętnie skorzystam,
    chociaż się odchudzam i wolę się tzrymac z daleka od słodkosci.

    Monika, pewnei wstrzelisz się przede mną ze swoim postem, bo ja się strasznie
    zawsze grzebię przy pisaniu. Mam nadzieję, że u ciebie już nie pada, rzuć
    jakieś optymistyczne hasło na zbliżający się weekend.

    Mamo.madzi, UKNULI powiadasz? Współczuję, ale może jednak znajdziesz w tym
    jakieś dobre strony? Może przywiozą piękne prezenty, może będą za ciebie
    gotować obiady, może zabiorą Magdulę na spacer i będziesz miała dużo czasu dla
    siebie? Mówią, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

    Pozdrowionka z rana i soczyste buziaki.
    Beata



    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • biealka 19.05.05, 08:52
    No własnie, Massmix, pominęłam cię bezczelnie, a myślałam o tobie rano, bo
    znalazłam swoje stare wzory do krzyżykowania.
    Niewykorzystane oczywiscie. Chyba sie skuszę, bo tak zachwalasz.
    Tryskasz takim optymizmem, że aż ci zazdroszczę.
    Muszę wybrać się do tesco po gazetkę z Poleczką.

    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • massmix 19.05.05, 10:28
    Ach Biealko!Moj optymizm nic nie oslabl choc kregoslup mnie boli i poszlo kilka
    baboli bo okazalo sie,ze mam problemy z liczeniem ale uratowalam sytuacje
    wlasna radosna tworczoscia wiec obrazek wyszedl ladnie-wczoraj znowu zabraklo
    mi muliny a poniewaz dzis szczepilam Polke na HiB i żółtaczke i
    zapowiedzialm,ze sie spoznie to juz mialam mysl coby rano po nie podjechac zeby
    nie ustawac w wysilkach zakonczenia dzis tego haftowania ale szybko sie
    rozmyslilam bo bymnic nie robila caly dzien tylko pod biurkiem dziobala.Ale
    nawet mnie moj maz wczoraj pochwalil,ze chyba pierwsza rzecz w jaka sie tak
    mocno zaangazowalam i dociagnelam do konca smileJa poszukuje takich wzorow z
    Bubusiem Puchatkiem i ukochanym Prosiaczkiem albo z takimi miskami co maja
    latki ponaszywane jak macie cos to prosze na gazetowa o schematy.
    Gazetka z Polka powinna byc w jakies 3 tyg od zdjecia-jak bede wiedziala
    dokladnie dam znac smile
    Polka dzis na szczepieniu byla bardzo grzeczna a pani jak zwykle powiedziala ze
    takiego pogodnego dziecka od dawna nie spotkala.Wazy 7880 i jest na dole 25
    centyla ale nie jest zle i podobno wszystko w normie.A jak powiedzialam ile je
    to pani doktor uwierzyc nie chciala bo juz dawno powinna miec nadwage.Uczulenie
    tez w normie bez sterydow.Takze wszystko pieknie a i pogoda cudna i juz
    weekendu wygladam bo grillowania ciag dalszy smile

    Sciskam z sil calych moich rak duzych i Polki raczek malych smile
    --
    Polka nasza córeczka
    Polka ma teraz...
    www
  • super-kasiatko 19.05.05, 11:58
    wczoraj o mału nie dostałabym zawału:
    jadłam obiad, Sebuś bawił się w łózeczku i nagle wielki krzyk. Biegnę do niego
    i myślę sobie-pewnie znowu walnął się główką o szczebelki, biorę go na ręcę
    i... KREW MU SIĘ WYLEWA Z UST!!!!!!
    spanikowałam i mało nie zemdlałam, Daniel zabrał mi dziecko, żebym go nie
    upuściła, a ja w płaczu biegnę za nimi i wycieram mokrąpieluchą krew z buźki
    Usia. Patrzę na nich-juz obaj zalani krwią-śpiochy, bluza Daniela, pielucha-
    wszystko czerwone. Po zatamowaniu krwawienia okazało się, że Sebuś, chodząc po
    łóżeczku, przeciął sobie ten pasek skóry pomiędzy dziąsłem a ustami. Ale się
    strachu najadłam, od porodu nie widziałam tyle krwi brrrr. Na szczęscie nic
    złego się nie stało, a Sebuś przestał płakac wcześniej ode mnie, ale jak o tym
    pomyślę, to mi ciarki po plecach przechodzą(człowiekowi wtedy naprawdę głupie
    myśli do głowy przychodzą). Sebuś na szczęście po 2 minutach przestał płakać i
    zaczął się bawic jak gdyby nigdy nic. A ja nadal jestem roztrzęsiona sad
    bieałka-prace oblewmy dziś na grillu, na razie Daniel wstąpił w zaszczytne
    grono bezrobotnych, ale chyba będzie dalej studiować i poszerzać swa wiedzę
    co do mieszkania na wybrzeżu to bardzo chętnie, Daniel uwielbia te okolice i
    gdybym nie musiała kończyć radomskiej polibudy, pewnie osto zastanawialibyśmy
    się nad przeprowadzką smile tak więc poczekaj jeszcze rok, jak ja będę miała
    licencjat smile
    kasia2511-naprawdę ci współczuję, jak Ola wyzdrowiała z jednej choroby, to
    następna ją dopada, biedne dziecko
    wszystkim Olom naj naj...
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • kasia2511 18.05.05, 11:50
    Kochane kobitki

    Normalnie odechciewa mi sie wszystkiego ,wczoraj radość bo olka ma sie lepiej
    a dziś niespodzianka ,ospa jej sie wysypała.Kolejne 3 tygodnie w domu
    siedzimy.Mam już dosyć wszelkich chorób,czy to wszystko za kare.....

    --
    Oleńka
  • pieprz6 18.05.05, 11:56
    Ojej Kaisu, wspólczuję Ci strasznie!
    Nie martw się małe dzieci przechodzą ospę dość łagodnie, więc może maluch nie będzie bardzo absorbujący.
    Pocieszę Cię, że ja miałam 16 lat jak chorowałam na ospę i moje mama nie spała po nocach, bo bylam gorzej niż małe dziecko (temperatura 39 + krostu dosłownie wszędzie) -- więc może to lepiej teraz niż, za 15 lat wink

    Trzymaj sie ciepło i trzymam kciuki, żeby szybko ta ospa sobie poszła.
    --
    "I meant," said Iplsore bitterly, "what is there in this world that makes living worthwhile?"
    Death thought about it. "CATS," he said eventually, "CATS ARE NICE."
  • kasia2511 18.05.05, 17:47
    hejka.

    Poczytałam sobie wasze dzisiejsze posty i z Okazjii imienien wszystkim Olką i
    dużym Olą wszystkiego co najlepsze i spełnienia mażeń życze.

    Ola sobie śpi,i chyba na azie chosteczki jej niepszeszkadzaja zato ja mam
    obsesje i wszystko mnie swedzi,jakis tik chyba mam hihi.

    Dziekuję za wsparcie witualne nawet i mam nadzieje że wkońcu sie wychorujemy na
    dobre.

    mamo maksa chyba spotkamy sie przy kawce na 18 naszych pociech.

    Pieprz6-dzieki za pocieszenie może żeczywiście lepiej że teraz nas dopadło
    podobno im starsze dziecko tym gorzej przechodzi.teraz czakam aż matik dostanie.
    --
    Oleńka
  • monikak14 19.05.05, 08:51
    Co jest najprzyjemniejszą rzeczą/ami o poranku?
    Obudzić się bez budzika (obojętnie czy jest to zegarek, czy Marek), zobaczyć
    piękny poranek i mieć ochotę wstać... Tak mi się wydaje. Może dlatego, że zdarza
    się to tak rzadko. Budzi mnie Marek o 4.45 od początku tygodnia dokładnie jak w
    zegarku. I zaczyna się codzienny pośpiech, bo ja pomimo wszystkich
    wcześniejszych przygotowań (przygotowane ubrania, spakowana torebka, itd. itp.)
    nie umiem inaczej. Chciałabym spokojnie, leniwie zaczynać dzień, ale nie umiem.

    To może tak kiedyś będzie w tej Toskanii jak się już wybierzemy.

    Dziś zamierzam ugotować botwinkę (porady mile widziane). Będzie wreszcie
    wiosennie na talerzu.

    Życzę wszystkim miłego dnia!
    Monika
  • dbial 19.05.05, 12:01
    witajcie!
    męczy mnie jedna rzecz, więc postanowiłam ją wyjaśnić. czy nigdy żadnej z Was
    nie zastanowiło to, że w początkach naszej "znajomości" miałam inny styl
    pisania, inne spostrzeżenia, że w ogóle byłam inna? (jeśli nie pzmiętacie to
    zajrzyjcie) Otóż wyjaśniam: to mój mąż pisał do Was podając się za mnie, gdyż
    było mu wstyd, że jest jedynym na forum tatusiem. Ja dowiedziałam się przez
    przypadek, a potem mąż sam się przyznał. A ponieważ w domu nie mamy internetu,
    więc ja jajko ja pisać nie mogłam. Dopiero kiedy poszłam do pracy,
    zapowiedziałam mężowi żeby przestał pisać, bo ja przejmuję to po nim i będę
    wereszcie pisała sama za siebie.
    myślę że dobrze robię pisząc Wam o tym, ponieważ znam mego ślubnego, wiem jaki
    jest zadzirny, no i ... czytałam jego wypociny. Cóż, jego sposób myślenia i
    opinie nie zawsze zgadzały się z Waszymi... (ale pomyślcie, proszę, jak to
    wyglądałoby gdyby któryś z Waszych mężów wyciął taki numer)
    I jeszcze jedno : Massmix - sorry za NIEGO!!!
    Sylwia
  • super-kasiatko 19.05.05, 12:11
    dbiał, mam propozycję, niech twój mąz wymyśli sobie nowy nick i tez pisze,
    przecież to nie forum "mamusie 08.2004", tylko sierpień 2004, czyli płeć
    rodzica nie ma znaczenia
    a chłop jakiś też czasem na forum potrzebny, obiektywnie by popatrzył, bo matki
    to wiesz, jakie są smile
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • bejoy 19.05.05, 12:19
    Daj facetowi też się wykazać smile
    Niech pisze pod innym nickiem, juz swoim smile
    Mój niestety nie ma czasu na pisanie, ale kilka dziewczyn wpadło na niego na GG,
    więc skoro przeżyły, to chyba nie jest z tymi facetami tak źle,prawda?

    --
    Olenia
    Forum sierpniowe
  • burbuja 19.05.05, 12:38
    Już widzę w wyobraźni, jak wszystkie wędrują na początek wątku, żeby sobie
    przypomnieć o czym to też ta Dbial kiedyś pisała smile

    Bejoy, to był najlepszy wirtualny tort truskawkowy, jaki kiedykolwiek jadłam smile
    Chyba zaczniemy obchodzić imieniny smile

    Pozdrawiam,
    Burbuja
  • massmix 19.05.05, 13:40
    Sylwia! No ja tez bylam zdziwiona,ze po tym nieciekawym poczatku Twoje nastepne
    posty byly sympatyczne i jakby niesiadome wymiany uszczypliwych uwag jakie
    wymienilam okazuje sie z Twoim mezem a ze doszlam do wniosku,ze nie
    warto "ubijac gowna na piane"(jedno z moich ulubionych powiedzen smileto z
    radoscia pozostalam przy milej konwersacji.Sama bylam tu wtedy nowa i nie
    znalam zasad i stylu w jakim sie tu porozumiewalyscie wiec tez moze zle
    zaczelam za co i ja teraz przepraszam.
    W kazdym razie jak widac nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo i nie
    wracajmy do tegosmile
    A co do facetow - coz ja chyba tez juz wspominalam ,ze i moj tu czesto
    zaglada.A zorientowalam sie kiedy w domowych konwesacjach zaczal nazywac
    sie "chlopem" tak jak ja zwyklam tu o nim pisac kiedy mnie wkurza czy
    wypowiadac zdania czy opinie w takiej konstrukcji i takimi slowami jakimi jam
    zwykla to robic.Cos mi nie pasilo bo zawsze smial sie ze mnie ,ze ja jakas
    straopolszczyzna mowie (na co faktycznie kilka juz osob zwrocilo mi uwage,ze
    stosuje skladnie z zamierzchlej przeszlosci ...hmmm...ciekawe?!)i nagle zaczal
    sam tak gadac.I w koncu sie przyznal.Oczywiscie od razu dostal zakaz pisania tu
    o czymkolwiek.Nie dlatego,ze niema nic do powiedzenia ale balam sie ze nasze
    forum przeistoczyloby sie w jakas nasza prywatna potyczke o duperele i popsulo
    nasza mila atmosfere a tak towiem,ze czasem czyta ale ustalilismy,ze jak ma
    jakies ale do tego co pisze tu to moze sobie je w buty wlozyc bo to moja
    prywatnosc a jak chce z butami w nia wchodzic to jego problem.Takze teraz nie
    dziwi mnie,ze czasem wie cos o czym wcale Mu nie mowilam inie ma problemu.Choc
    nie szczedzi mi wrednych komentarzy w stylu:"co tam u Twoich przyjacioleczek
    slychac?","mezus zly ale kolezaneczki Cie pociesza na pewno?!","wez sie wyzal
    na forum a mnie daj spokoj..."itd ,itp.A ja sie mszcze ,ze Wam o wszystkim
    opowidam i widze jego wsieklosc kiedy sobie uswiadamia ,ze pol Polski o czyms
    tam wie (choc nie wie ktojest kto,skad,po co i na co).A moj kochany zlosci sie
    cudownie wiec warto smilesmilesmile

    Pozdrawiam Cie Kochanie kisskisskiss

    i Przyjacioleczki TEZ!!!
    --
    Polka nasza córeczka
    Polka ma teraz...
    www
  • mama.madzi 19.05.05, 17:48
    Witajcie!
    Nareszcie wyszło u nas słonko, więc poleciałyśmy z Madzią na długi spacer. O
    dziwo w dzień spała dziś ponad dwie godziny(żaden dziad nie przyniósł nowego
    rachunku) i na spacerku też przysnęła, więc było SUPER! Za to teraz trochę
    jęczy no ale muszę to jakoś wytrzymać.

    Monika-życzę Ci że by przyszedł taki dzień, kiedy obudzisz się sama, za oknem
    będzie świeciło słońce a przy Tobie będzie siedział mąż z kawką i pysznym
    śniadankiem, no i oczywiście z bukietem konwalii.

    Biealka-cieszę się, że audit masz już za sobą i to z takim skutkiem. A jeśli
    chodzi o moich teściów to dziękuję za te wszystkie pocieszenia, ale i tak
    wizycie tej będzie towarzyszył ogromny stres (mój of course). A o robieniu
    obiadów przez teściów nie ma mowy. W moim domu gotuję i sprzątam ja i mąż.
    Niecierpię jak ktoś mi wchodzi wtedy w drogę. Może jestem psychiczna, ale nie
    zmienię tego.

    Kasiątko-też bym się przeraziła jakbym była na Twoim miejscu. Dobrze że to nic
    poważnego.

    A na koniec pozdrawiam wszystkie mamusie, maluchy no i okazuje się, że tatusiów
    też muszę pozdrowić.

    Maja
    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • seniorella 19.05.05, 21:31
    Witam i o zdrowie pytam, wszystkim zafaflunionym i zaospowanym życzę zdrówka i
    szybkiego nadejścia lata.
    Witam nowe mamy, dorota2plus3 - moje blizniaki też są z 34 tygodnia, nadal
    troszkę w tyle ale szybko nadrabiają.
    Dzisiaj Antoś po raz pierwszy sam wstał i stał jakiś czas w kojcu, a jego
    leniwa siostra przygladała sie tylko z obrzydzeniem i zastanawiała sie na pewno
    po co sie tak męczyć. przecież można sobie poleżec, w najgorszym wypadku
    posiedzieć, przecież jak sie wystarczająco długo popiszczy to wszystko podadza,
    przeniosa itp. Moje dzieci maja bardzo różne temperamenty - Antek to żywe
    srebro, nie przebywa w jednym miejscu dłużej niż 3 sekundy - Jagoda nie widzi
    takiej potrzeby, nawet pani rehabilitantka zauważyła, że to mały uparty
    leniuszek.
    Byłam na zakupach z zamiarem kupienia sobie letniej spódnicy, a wróciłam do
    domu z: kolorowym plastikowym i jeżdżącym telefonem, smoczkami do butelek,
    miseczkami z Kubusiem Puchatkiem, spodenkami w rozmiarze 74 i małymi
    szczoteczkami do zębów, których moje pociechy zresztą jescze nie posiadają.
    Dodam, że to nie pierwszy raz, czy tak już będzie zawsze?
    Udało mi się w końcu zamieścić zdjęcia na Zobaczcie, super-kasiatko jeszce raz
    dzięki za pomoc.
    pozdrawiam s.
    --
    Antonio i Gusia
  • pulcheria2 19.05.05, 22:07
    Witajcie drogie mamusie (tudzież tatusiowie)!

    Jak miło tu znowu zajrzeć. I jak miło mieć chwilkę spokoju, żeby móc spokojnie zajrzeć smile

    U nas o spokój trudno-mamy w domu mały lazaret sad Mąż nadal chory, nic mu się nie poprawia, chociaż leczy się już drugi tydzień. Przeżył już źle dobrany antybiotyk i związaną z tym utratę świadomości, rozwalenie żyły przy wkłuwaniu wenflonu i w ogóle jest nieciekawie... Mam nadzieję, że będzie lepiej.
    My z Jasiem jesteśmy przeziębieni, Jaś bardziej niż ja. Ma potworny katar i chore gardło. Sapie jak lokomotywa, nie może spać, nie chce jeść. W dodatku ząb nadal nie wyszedł, chociaż dziąsło jest jak bania i czerwone jak malina. Noce łatwo sobie wyobrazić sad
    Przy okazji wizyty u lekarza, zważyłam Jasia-ma już 8 kilo. Zważywszy, że waga wypisowa ze szpitala to było 2700, wynik niezły smile Poza tym trenuje chodzenie przy meblach, bo stanie opanował już na tyle, że potrafi stać trzymając się jedną reką, a dziś nawet się zapomniał i na chwilę puścił całkiem. Zreflektował się biedaczek już na pupie wink

    Ale są i wieści pozytywne. Ja mam w końcu pracę. Także od wrzesnia dołączam do grona matek pracujących. Okazało się, że z pracą w moim zawodzie jest fajnie, co mnie bardzo cieszy (poprzednią pracę też znalazłam bez problemu). Dostałam aż trzy oferty pracy i musiałam wybierać. Tego się naprawdę nie spodziewałam. Postanowiłam opuścić oświatę-nie wiem, czy na stałe, czy chwilowo, ale nie opuszczam budżetówki wink Przerzucam się na służbę zdrowia. Monika, będzie nas łączyło nie tylko miejsce zamieszkania, ale i pracy-ja też Gliwice smile Jaś jest już zapisany do żłobka, ale jak sądzę, nie będzie kolegą Marka? Jaś do integracyjnego na Wyciska-mamy go najbliżej.

    Mama.madzi-teściowie może i nie ugotują, ale na pewno zajmą się Madzią i będziesz miała chwilkę dla siebie. Tego się trzymaj, a na resztę przymknij oko. W końcu się przecież wyniosą... No i dogadaj się z mężem, żeby w razie czego stał za Tobą murem - w końcu jest mężem smile

    Massmix-Twój optymizm jest zaraźliwy, aż nabrałam ochoty na jakieś robótki ręczne, a nie zajmowałam się tym od wieków! Czy gazetka z Polką będzie dostępna w całej Polsce?

    Bejoy-tort pycha, uściski dla solenizantki!

    SuperKasiątko-dobrze, że wszystko dobrze się skończyło. W pełni rozumiem Twoją panikę, nam tez się kiedyś coś takiego przydarzyło-Jaśkowi krew lała się ciurkiem z ucha, które okazało się po prostu podrapane-a my już chcieliśmy jechać na pogotowie.

    Dbial, a wiesz, że chodziło to za mną? Dobrze, że się wyjaśniło. Gratulacje dla Kajtulka za postępy.

    Biealka, fajnie że audit za Tobą. Bardzo mi się podobał pan, znający Musierowicz-jeszcze takiego nie spotkałam! Pozdrowienia dla ząbkującej Julki od kolegi w tej samej sytuacji życiowej wink

    Monika, wierszyk jest super. Poza tym natchnęłaś mnie z tą botwinką, też coś upichcę. A Marek chyba się porozumiał z Jasiem z tą 4.45 wink

    Mamakura. Jak nie chcesz do tej pracy, a nie musisz, to nie idź. Będziesz się męczyć, a o zdrowie psychiczne dbać trzeba smile

    Kasia2511, kobieto, jesteś dzielna i nie daj się! Przesyłamy wirtualne uściski i życzenia zdrówka dla Oleńki. Kiedyś musi się to skończyć, a wtedy na długo będziecie mieć spokój, bo limit chorób wyczerpiecie teraz. Jesteśmy z Tobą.

    Maks_i_mama i dorota_3_plus_2, witamy smile)) Dorota, jestem pełna podziwu. A mój mąż uśmiechnął się szeroko, jak Was zobaczył na zdjęciu-jemu też marzy się taka gromadka wink

    Pieprz, służba zdrowia jak zwykle się nie popisała, mówiąc eufemistycznie. Najważniejsze, że Irenka jest zdrowa.

    Seniorella, obawiam się, że z tymi zakupami tak już będzie... A na Antka uważaj, teraz będzie wstawał namiętnie przy każdym meblu. A Jagusia jest po prostu rozumną dziewczynką wink

    Burbuja, mam nadzieję, że już bardziej dbasz o siebie. I dla Twojej Oleńki-małej-globtroterki uściski i życzenia smile

    Happymamo-aż tak mi humoru Twój przepis nie zepsuł smile Dobrze, że się odzywasz. Pozdrowienia dla raczkującej Kamilki.

    Eluszko, i dla Twojej Oli najlepsze życzenia.

    I dla wszystkich innych małych i dużych Oleniek (nie wiadomo, ile nas podczytuje, a się nie udziela?).

    Vikingowa, nie daj się z tą pracą. Pukaj, pukaj i jeszcze raz pukaj. Najlepiej osobiście, bo wtedy najłatwiej coś znaleźć. I nie przejmuj się rodziną, zawsze się znajdą jacyś obrażalscy.

    Zelmerka, gratuluję pracy i powodzenia.

    Ania_f1. Zdrowiej, bo od Was się też choróbska nie chcą odczepić.

    Eg0s, miałam podobne doświadczenia z alergią Jasia i dietą (łącznie z tym chudnięciem...). Jaśkowi zeszło dopiero, kiedy jadłam dosłownie kilka rzeczy (łącznie z samodzielnie pieczonym przeze mnie chlebem). Ale dziś większość problemów minęła-okazało się, że była to bardziej niedojrzałość układu pokarmowego, niz alergia, może i u Was będzie podobnie.

    Megryan, czy Ty kiedyś się pojawisz??? Mam nadzieję, że po prostu Ci się znudziło, a nie, że coś się dzieje...

    Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich. Rozpisałam się niemożebnie.



    --
    Ania i Jaś
    Wiosenne dreptanki
  • kasia2511 19.05.05, 22:13
    Hejka

    A my nadal w ciapki ,i co gorsza zaczynają swedziec,oj cieżka noc przed nami.
    seniorella-dzieciaki supeeeeer.

    No nic zmyka spac dobranoc.
    --
    Oleńka
  • happymama 19.05.05, 22:35
    Witam
    I znow pewnie mój wpis będzie ostatnim. A tak pięknie się zapowiadało, kiedy to
    rano zabierałam się za czytanie podczas gdy moje boskie dzieko jeszcze spało...
    No cóż telefony powinno się powyrzucać, to wtedy pewnie dzidzia pospałaby
    dłużej.
    Well, może teraz się uda.
    Mała zasnęła jakiś czas temu, co nie jest niczym nadzwyczajnym, bo raczej
    kłopotów ze spaniem nie ma. Tyle tylko, że zdołałam ją przenieść do jej
    łóżeczka (właściwie od urodzenia spała z nami i powoli zaczyna nam być
    niewygodnie) i nadal tam śpi. Ciekawe kiedy się obudzi.
    Pozdrawiam Was wszystkie.Może jutro uda mi się napisać coś więcej.

    Trzymajcie się kobitki, ponoć lato idzie!!!
    --
    ZOBACZCIE nowe fotki
  • maks_i_mama 19.05.05, 22:53
    Drogie sierpniówki,
    Miałam wcześniej napisać i nic z tego nie wyszło, wczoraj ze zmęczenia zasnęłam
    z Maksem o 22 i nawet nie pamiętam że o 23 mój mąż dał mu butelkę... źle ze
    mną, ale to po prostu przemęczenie. Maksuś wczoraj na rehabiltacji toczył się
    na piłce, on nie znosi rehabilitacji, a wczoraj o dziwo nie było źle, ale jak
    go Patryk -rehabilitant zaczął wyginac na stole tortur, to mały tak się
    zdenerwował, że ponoć go uderzył piąstką po nosie zadziorny chłopakwink Szkoda że
    tego nie widziałam, niestety mamy tak kretyńskie godziny rehabilitacji że tylko
    mój mąż jeździ z małym, zresztą skoro dziś była mowa o tatusiach to muszę się
    pochwalić, a co będę bo mam kim. Mój mąż co wieczór kąpie małego, czasami
    specjalnie wraca wcześniej z budowy, albo z pracy, tylko po to by być z
    synkiem, sam myje i wyparza rzeczy od małego, pierze – a może wrzuca do
    automatu i nie pomiesza kolorów naprawdę!!! I czasami powiesi nawet na
    suszarkę, niestety nie prasujewink a co do gotowania, to mam to szczęście że on
    skończył gastronomik i sam potrafi sobie obiad ugotować, nigdy nie narzeka jak
    nie ma obiadu. Ostatnio też na budowie wyszły jego kolejne talenty, umie
    układać kafelki, parkiet i panele a nawet świetny podwieszany sufit zrobił,
    i... kocha mnie, a ja taka czasami zołza jestem jakich małosmile ale mi się
    trafiło prawda???

    Biealka ja też się odchudzam, a raczej dziś to postanowiłam zacząć gdyż rano do
    pracy próbowałam wejść w garsonkę... to było straszne, ale to wszystko przez to
    że zajadałam stresy związane z Maksem, teraz mam efekt 8 kilo więcej niż po
    porodzie... więc proszę podtrzymujcie mnie na duchu, bo muszę schudnąć żeby
    mój mąż nie zaczął się oglądać za jakimiś 18-tkami

    Kasiu2511 spotkamy się na 100% przed osiemnastką naszych dzieci, muszę
    zainteresowanych poinformować, że rodziłyśmy z Kasią tego samego dnia, w tym
    samym szpitalu i leżałyśmy razem na sali, ja nawet słyszałam jak się Oleńka
    urodziła i popłakałam się jak bóbsmile

    Kasiątko gratulacje dla męża, a co do pracy trzeba być dobrej myśli że coś
    znajdzie. A co do wypadku z Sebusiem bardzo Ci współczuję, ja też pewnie
    płakałabym jak głupia. Na całe szczęście nic złego się nie stało.

    Pieprz miałam taki sam przypadek z Maksem, na całe szczęście mam super lekarkę,
    która jak zobaczyła wyniki to nic nie przepisywała, tylko kazała zrobić mocz na
    cito i sama dzwoniła do laboratorium co z wynikami, a potem zadzwoniła do nas
    do domu żeby mnie uspokoić, dodam że to lekarka z przychodni a nie prywatna

    Monikak mam podobne marzenia... ale czasami mąż i syn dają mi się wyspać w
    niedzielę, więc nie mogę narzekać

    Massmix podziwiam Cię że znajdujesz czas na krzyżyki, ja też kiedyś haftowałam,
    ale teraz nie ma na to czasu i oczy chyba nie te... ale jak dalej będziesz je
    tak zachwalać to może też powrócę do dawnej pasji?? Teraz tylko robię witrażyki
    z tych fajnych farbek, bo na to nie potrzeba aż tyle wolnego czasu. Polka jest
    śliczna, mała modelka Ci rośnie.

    Seniorella śliczne maluchy, ja też chciałam mieć bliźniaki, ale po
    porodziedzienkowałam Bogu że Maks jest jedensmile A co do zakupów, to muszę Ci
    powiedzieć że nie jesteś osamotniona, ja już od tygodnia chciałam kupić sobie
    buty, a co wyszłam do miasta po buty to wracałam z czymś dla Maksa, dziś np.
    była to kolejna czapeczka... ach my mamywink

    Pulcheria2 życzę dużo zdrówka całej rodzince i cieszę się że udało się znaleźć
    Ci pracę, a jeszcze chciałam powiedzieć że Gliwice są bardzo blisko Tarnowskich
    Gór

    Hapyymama nie będziesz dziś ostatniawink i chciałam Ci powiedzieć że jak Maks
    widzi Twoją małą na monitorze, to chce monitor całować, a jakie przy tym
    odgłosy wydaje.... Chyba syn mi się zakochał... wcześnie zaczyna nie ma co, ale
    umiem go zrozumieć taka laska nie często się trafia

    Ale się rozpisałam, pozdrawiam
    Olka
    PS zamieściłam nowe zdjęcia Maksika

    --
    Maksymilian
  • bejoy 20.05.05, 07:58
    Jupi, dziś jestem pierwsza smile))
    Witam się tylko cieplutko i pędzę do roboty.
    Jestemuziemiona do 18 w firmie, więc pewnie coś jeszcze skrobnę później smile

    --
    Olenia
    Forum sierpniowe
  • biealka 20.05.05, 08:50
    No, Bejoy, udało ci się tym razem, ale to tylko dlatego, że jadłam pączka i
    oglądałam gazetki poranne. Na czytanie jeszcze nie czas, to nastapi podczas
    śniadanka o 11:00.
    Przede wszystkim musze wyrazić swój zachwyt nad nowymi zdjęciami Kamilki, bo to
    chyba nasza miss forumowa. Bliźniaki Seniorelli są słodkie jak ten mój poranny
    pączuś, też bym schrupała, chowaj je przede mną Seniorella, bo ja nad wyraz
    lubię słodkości.
    Maksiowi należą się brawa za postępy, a szczególnie za fangę w nos dla pana
    rehabilitanta, buźka urocza, zwłaszcza z tym smokiem-przyjacielem.
    Tak sobie myślałam dziś rano o marzeniu Moniki. Ja też bym tak chciała i jestem
    przekonana, że za rok w nowym mieszkaniu tak będzie. Otworzę okno na park a nie
    na chodnik z przystankiem autobusowym, będę słyszeć jak ptaki spiewają, Julka
    będzie już duża i będę mogła się wyspać, przez okno bedzie wpadać słońce a z
    kuchni dobiegnie mnie odgłos ekspresu do kawy. Takie wizje wyciskają mi łzy z
    oczu (ja strasznie sentymentalna jestem) i nawet widzę siebie na balkonie jak
    haftuję krzyzykamiwink
    Maks_i_mama, no to odchudzamy się razem! Koniec z pączkami. Ja wchodzę w swoje
    ciuchy, ale wygląd mojego brzucha to jest nie powiem co.
    W sobotę przymierzałam biustonosz w sklepie i mało się nie poryczałam jak
    zobaczyłam jak wyglądam. Hantelki leżą na wierzchu, ale jakos nie mogą trafić
    do moich rąk.

    Kochane babeczki, podobno weekend będzie ciepły, obysmy mogły się nim nacieszyć
    w towarzystwie swoich grzecznych jak aniołki dzieci.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • monikak14 20.05.05, 08:42
    ***Iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
    syn Kuba, ur. 22.07.2004
    (corka Zuzia, ur. 04.01.2002)
    ***Stynka2 z Warszawy
    corka Joasia, ur. 22.07.2004 godz. 12.50
    (corka Justyna, ur. 12.04.2002)
    ***Mycha40 - Sylwia z Warszawy
    corka Milenka, ur. 26.07.2004
    (syn Michas, ur. 12.10.1998), (syn Julus, ur. 12.07.2000)
    ***Borunia2 - Anka z Krakowa, lat 26
    corka Natalia, ur. 28.07.2004
    (syn Szymek, ur. 31.01.2001)
    ***Bejoy - Magda, 25 lat
    corka Aleksandra, ur. 1.08.2004 g 19.55
    ***Cenia5
    corka Jagodka, ur. 1.08.2004
    ***Anja3333
    corka Agatka ur. 1.08.2004
    (syn Marek 7 lat, syn Wojtek 4 lata)
    ***Kasiulek74 - Kasia l.30 z Lublina
    corka Amelka ur. 02.08.2004
    ***Monis.4
    corka ur. 2.08.2004
    ***Libra.Alicja
    corka Helena ur. 2.08.2004
    (corka Basia 8 lat)
    ***Ksaga - Agnieszka z Inowroclawia
    syn Pawelek, ur. 03.08.2004, godz. 23:15
    ***Pszczolka10 - Ania
    syn Oliwier, ur. 03.08.2004
    ***Marie7 - Bozena z Wroclawia
    corka Wiktoria, ur. 04.08.2004
    ***Szemesz3 z Gdynia
    syn Adrianek ur. 3.08.2004
    (corka 8 lat)
    ***Anmala - Ania z Piaseczna
    syn Grzes zwany Gregorem lub Grzechotnikiem ,
    ur. 04.08.2004, godz. 12:10
    (corka Ola 21, ur.04.2001)
    ***Juropka - Agnieszka z Lodzi
    corka Pola, ur. 04.08.2004, godz. 16.45
    ***Anioleks4- Gosia z Lodzi
    syn Jasio- ur. 4.08.2004 o 2:20
    ***Jutakg – Justyna z Łodzi
    syn Igor zwany Bobbym ur. 4.08.2004 o godz. 13.15
    ***Smedron – Ewa z Monachium
    corka Inga ur. 4.08.2004
    ***Seniorella – Ela mama blizniakow
    syn Antos ur. 4.08.2004 g.18.40
    corka Jagodka ur. 4.08.2004 g.18.42
    ***Monia_81 z Lublina
    syn Kacperek ur. 4.08.2004
    ***Dobra26 - Dobrochna z Krakowa, lat 28
    syn Iwo, ur. 5.08.2004, godz. 14.00
    ***Megryan25 - Asia, Gdynia
    corka Julka ur. 5.08.2004 g. 14:20
    ***Ika27
    syn Szymon, ur. 5.08.2004
    ***Kashunda
    corka Anielka ur. 5.08.2004 godz. 0.48
    ***Gapio1 - Gosia
    corka Maja ur. 5.08.2004
    syn Kuba lat 2,5
    ***Gosiaklis - Gosia z Debicy kolo Rzeszowa, lat 25,
    syn Maksymek - ur. 06 sierpnia 2004
    (corka Paulinka - ur. 29 sierpnia 2001)
    ***Zelmerka - Ania z Suwalk
    syn Mateuszek ur.06.08.2004
    ***Lila1974
    corka Kornelka, ur. 6.08.2004
    ***Agula.74 – Agnieszka
    corka Julia ur. 6.08.2004
    (syn Kacperek 18.09.200)
    ***Surinam - Dominika z Chorzowa
    corka Joasia, ur. 8.08.2004, godz. 19.35
    ***Burbuja - Julia z Krakowa
    corka Ola, ur. 8 sierpnia 2004
    ***Biealka - Beata z Gdanska, 36 lat
    corka Julia ur. 8.08.2004, godz.21.30
    (syn Kubus 12 lat, coreczka Ola 11 lat)
    ***Mamamata1-Ksenia z Katowic lat 27
    syn Mateusz ur. 08.08.04
    ***Magdalenki1
    corka Maja ur. 08.08.2004
    ***Matolinip - Marta
    syn Kacperek ur.8.08.2004
    ***1234ewcik
    corka Klaudyna ur.08.08.2004
    ***Vikingowa1 - Malgoska z Bialegostoku
    corka Maja ur. 09.08.2004
    ***Gabibu – Gabi
    córka Marta 9.08.2004
    ***Krysias70 - Krysia z Elblaga
    corka Karolina, ur.10.08.2004, godz10.35
    (synek Mateusz, ur.09.07.1997)
    ***Antuanet1
    syn Oliwier, ur. 10.08.2004
    *** Marteczka271
    syn Oskarek ur. 10.08.2004
    ***Gosia251
    syn Jakub ur. 10.08.2004
    (corka Zuzia 3 lata)
    ***Massmix - Anka z Warszawy (29 l)
    corka Pola ur.11.08.2004 o godz.00:20
    ***Tynka11 - Aska z Nowej Soli l.29
    corka Martyna ur. 11.08.2004, godz. 14.10
    ***Eluszka77- Ela z Bialegostoku l.27
    corka Aleksandra, ur. 11.08.2004 godz.16.45
    ***Asialub1
    syn Damian, ur. 11.08.2004
    ***Emka55-Monika z Jastrzebia Zdroju
    syn Mikolaj ur.12.08.2004, godz.0.45
    (corcia Emilka ur.13.10.1998r)
    ***Super-kasiatko- Kasiatko z Radomia
    synek Sebus, ur. 12.08.2004 godz.6:30
    ***Melka12 - z Warszawy, lat 28
    syn Leonek ur. 12.08.2004
    ***Lmamaet
    corka Nelka ur. 12.08.2004 o 8.45
    ***Eg0s - Ewa z Warszawy,
    syn Michalek ur 12.08.2004 o godz. 9:10
    (syn Bartek 3.12.2001)
    ***Dorota3plus2 – Dorota, lat 33
    Corka Dominika ur 12.08.2004
    (synowie Darek,Damian,Dawid i corka Danusia)
    ***Pieprz6 - Karolina z Warszawy, lat 25
    corka Irenka ur. 13.08.2004
    ***Ryza.malpa1
    corka Franciszka ur. 13.08.2004
    ***Ookuba
    syn Kubulek ur. 13.08.2004 o godz. 16.30
    ***Miniaxv - Monika z Poznania, lat 29
    coreczka Emilka, ur. 14.08.2004
    ***Joga7 (Joannam7) - Joanna z Lodzi
    corka Oliwia, ur. 14.08.2004
    (corka Julia, ur 11.07.2000)
    ***Mamakura - Sylwia z Warszawy,lat 26
    corka Magdalena ur.14.08.2004 o 11.20,
    ***Anjaa13 -Ania
    Grzes ur. 14.008.2004
    Wiktoria, ur. 14.08.2004
    ***Maciaga
    corka 16.08.2004
    ***Anulaf - Ania z Warszawy
    syn Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
    (corka Hania - 3 latka), (syn Kuba - 6 lat)
    ***Atena29, Aneta
    corka Alicja, ur. 17.08.2004r., godz. 05.35
    ***Ivonne2
    syn Michas, ur. 17.08.2004 w Krakowie
    ***Kmianka
    syn Hubert ur. 17.08.2004
    (syn Igor 1.07.2003)
    ***Ha_nka-Ula z Opola l.30
    corka Zuzia, ur. 18.08.2004
    ***Jokka, Justyna
    corka Julka, ur. 18.08.2004
    ***Mama_wiktora - Gosia z Sosnowca, lat 29
    corka Julia, ur. 18.08.2004, godz 8.55
    (syn Wiktor, ur 18.11.2001)
    ***Jolenkam - Jola
    corka Lenka ur. 18.08.2004 o godz. 2.22
    ***Aiwa51
    corka Gabrysia ur. 18.08.2004
    ***Yen74 - Kaska, Koszalin, lat 30
    Hania - Aniolek – 19.08.2004
    (corka Maja, ur. 27.04.2002)
    ***Aniutek75 z Bydgoszczy
    syn Kubus, ur.19.08.2004
    (corka Ola 96r.)
    ***Bewka7 - Ewa z Lodzi
    syn Szymek, ur. 20.08.2004 godz. 9.35
    ***Betisch- Beata z Bydgoszczy
    synek Marcin ur. 20.08.2004 o godz. 11:50
    (syn Tomek ur. 31.03.1999)
    ***Anna75 - Ania ze Starogardu k. Gdanska
    syn Marek, ur. 20.08.2004 o godz. 15.20
    ***Monikak14 - Monika z Zabrza
    syn Marek, ur. 20.2004 o godz. 19.08
    (corka Dorota, ur. 26.01.1998)
    ***Kaszajas
    corka Paulinka, ur. 20.08.2004
    ***Shiraze
    corka Maja, ur. 20.08.2004
    ***Arleta.Kamilek
    syn Kamilek ur. 20.08.2004
    ***Dbial, Sylwia
    syn Kajetan, ur. 20.08.2004 godz. 19.20
    ***Agathea
    corka Alicja ur. 20.08.2004
    ***Ania-f1 - Ania
    syn Piotrus, ur. 21 sierpnia 2004
    ***Olaalo
    syn Hilbert ur. 21.08.2004
    ***Kasia2511 – Kasia z Tarnowski Gor, lat 25
    corka Olenka ur. 21.08.04 godz. 6.30
    (syn Mateuszek ur. 6 11.2001)
    ***Maks_i_mama – Ola z Tarnowski Gor
    syn Maksymilian ur. 21.08.04 godz. 11.35
    ***Tess74 - Malgosia z Poznania
    syn Kubus, ur.22.08.2004
    ***Aggula
    corka Misia ur. 23.08.2004
    ***Dyrka - Daria z Nowego Sacza, l. 24
    corka Milenka, ur. 23.08.2004, godz. 11:10
    ***Dolotka - Dorota z Klodzka; lat 26
    corka Aurelka, ur. 23.08.2004, godz. 1.30
    ***Antola- Irena z Poznania
    corka Tosia, ur. 23.08.2004, godz. 14.54
    ***Xxxinkaxxx - Inka z Warszawy
    corka Zuzanna Marta ur. 23.08 W-wa
    (syn Maciek)
    ***Agata.l1
    syn Kubus ur. 23.08.2004
    ***Kropisia
    corka Karina ur. 24.08.2004
    ***Isa2
    syn, ur. 24.08.2004
    ***Gonzolina - Malgoska ze Szczecina
    corka Marysia, ur. 24.08.2004
    ***Galeonia
    syn Jas, ur. 24.08.2004 godz. 19.00
    ***Gosia8888 - Gosia
    syn Jas ur. 2.08.2004
    ***Adrianna23 - Ada
    syn Remek ur. 25 sierpnia 2004
    ***Dagaaa82, l.23
    coreczka Majka ur. 25.08.2004
    (Oliwia – 2.04.2002)
    ***Balbina
    syn Kubus ur. 25.08.2004
    ***Pulcheria2 - Ania z Zabrza
    syn Jas, ur. 26.08.2004
    *** Zojja
    syn Jas ur. 26.08.2004
    ***Martamila1 z Sosnowca
    syn Piotrus ur. 26.08.2004
    ***Happymama - Alicja z Katowic (pochodzi z Chorzowa) l.29
    corka Kamilka, ur. 27.08.2004
    ***Ewadagmara - Ewa
    maluszek, 27.08.2004
    ***Sheenaz (Dagmar22) - Dagmara l.22 z Myslakowic k/Jeleniej Gory,
    obecnie pomieszkujaca w Poznaniu
    syn Jasiek zwany Krecikiem ur. 28.08.2004, godz. 16:44
    ***Mama.madzi-Maja z Poznania; l.25
    corka Magda, ur.28.08.2004, g.2:38
    ***Gabi27 - Ela z Bialegostoku
    corka Gabrysia ur. 28.08.04 godz. 1.55
    ***Moniazjulkiem
    syn Felix ur. 28.08.2004 godz. 4.14
    (syn Julek 5 lat)
    ***Ramota - Asia z Opola
    corka Olenka, ur.29.08.2004r, godz. 19.45
    ***Agii_75
    syn Dawid ur 29.08.04 o 24.15 w Krakowie
    ***Marjotka
    syn Kubus ur. 29.08.2004
    ***Mija4 - Mija z Bialegostoku,
    corka Maja, ur. 30.08.2004
    (syn Mat - 13 lat)
    ***Aska112 - Beata z Siedlec
    syn Jozio ur.30.08.2004
    ***Katarina171
    corka Weronika ur. 30.08.2004
    ***1012ja
    corka Anastazja ur.31.08.2004

  • monikak14 20.05.05, 09:08
    Jak dziś jest? Po pierwsze słonecznie, po drugie cicho, po trzecie piątek!!!

    Marek jak widać zaprzyjaźnił się z innymi forumowymi sierpniaczkami i przekazuje
    im informacje. Albo umawia się z Madzią, albo z Jasiem, albo ... Tak się
    zastanawiam jak on to robi?

    Maks_i_mama mnie natchnęła, aby wrócić do mojego wiosennego postu. Może
    pamiętacie, że jak niektóre z Was też postanowiłam zacząć po raz kolejny różne
    zmiany w swoim życiu, domu i wyglądzie. I co z tego wynikło? Otóż
    joga-gimnastyka i inne ćwiczenia fizyczne chwilowo odpadają z powodów
    zdrowotnych (mam problem z kolanem, ortopeda już był, ale nie będę szczegółami
    zanudzać), po wizycie u fryzjera już nie ma śladu (trzeba się umówić znowu),
    balsamy i kremy różnie (ale kurz na nich nie osiada, więc nie najgorzej), okna
    wymagają umycia, miałam sobie kupić jakiś nowy ciuch, ale nic mi się nie
    podobało, albo na mnie nie pasowało. Jakoś nieciekawie w sumie to wyszło... TO
    ZACZYNAM JESZCZE RAZ!

    Chciałabym coś napisać do każdej z Was osobiście, ale moja praca na mnie
    czeka... Postaram się zajrzeć w weekend i to zrobić.

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a zwłaszcza nasze słodkie maluchy (Bewka i
    Dbial - nasze maluszki kończą dziś 9 miesięcy).

    Monika
  • dbial 20.05.05, 09:13
    witam w ten cudnej urody dzień!
    dzięki wszystkim za tak fajne podejście do tematu mego dziada (czyli męża).
    dobrze że nie wykluczyłyście mnie ze swego grona, bo mogłabym tego nie
    przepykaćsmile
    proszę o radę: otóż od tygodnia Kajtula ma biały nalot na wargach, ale nia są
    to pleśniawki, bo dają się ścierać i pojawiają się tylko po mleku. cóż to za
    cholerstwo? może wiecie?
    Pulcheria - dzień zaczął mi się dobrze jak przeczytałam że rozpisałaś się
    niemożebnie. NIEMOŻEBNIE!!! super - będzie to moje ulubione słowo.
    mama.madzi - co do całusów Kajtka to rzeczywiście są super, gorzej z efektem
    końcowym: malinki bowiem nosi się wszędzie tam, gdzie tylko szybkie jak
    błyskawica ustka mego dziecięcia, dotrą.
    dzwonek zabrzmiał, tak więc lecę nieść kaganek oświaty.
    pa
  • eluszka77 20.05.05, 09:53
    Hej, witam wiosennie o poranku!
    Słoneczko cudownie świeci za oknem , tylko nieco zimnawo jeszcze. ola zwiędła
    mi pół godz. temu, więc nadrabiam zaległości: przede mna leży kartka i
    długopis, notuję o czym i do kogo mam napisąć. Tak to jest ze slerozą.

    Dbial, rzeczywiście wcześniej "byłaś" nieco uszczypliwa. Ale co tam.

    Biealko, widzisz, mówiłam, że oczarujesz audytora. Gratulacje, przed Tobą w
    nagrodę wiosenny cieplutki weekend.

    Seniorello- dzieciaczki są cudowne i wcale nie wyglądają na wcześniaki.

    Pulcherio-współczuję szpitala w domku i życzę Wam zdrówka z całego serca.
    Gratulacje z powodu pracy, u nas bez zmian.

    Happymamo Kamilka jest urocza, podejrzewam, że gdyby Ola była Olkiem to też by
    się zakochała.

    Kasiu2511 - Wam też całą walizkę zdrówka wysyłam. Mam nadzieję, że to już
    ostatnie choróbsko i potem będziecie miały spokój.

    Wszystkim w imieniu Oli dziękuję za życzenia.

    Co do odchudzania to niestety idzie w odwrotną stronę. Przed świętami ostro
    dietowałam, ale teraz mięsko robi swoje. więc znów zaczynam od początku. Kawa,
    i 3 kanapki dziennie. Zero słodyczy, a każde ominięcie cukierni to maleńki
    sukces. w ogóle to brakuje mi energii i itp. mam mega lenia i tylko bym
    spała.ZMĘCZENIE MATERIAŁU?
    Ale dziś idziemy na dłuuuuugi spacer. Do biblioteki na moje stare śmieci -
    osiedle.

    Przed nami weekend tym razem w domku, piszemy jeszcze teczkę, a ja mam
    szkolenie na sędziego p.s plażowej. Więc od przyszłego tyg. będę waletować na
    piachu z Olą w wózku.

    Mam pytanie do "mam wielokrotnych" jak Wasze dzieci reagowały na pojawienie się
    rodzeństwa?

    Wszystkich gorąco pozdrawiam i całuję
    Ela
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • biealka 20.05.05, 11:12
    Moje dzieci bardzo pozytywnie reagowały na siebie kolejno. Kuba miał rok i
    miesiąc kiedy urodziła się Ola. Od początku namiętnie ją całował (teraz mu to
    przeszło, pewnie bezpowrotnie), o Julkę oboje molestowali mnie długie lata, aż
    w końcu spełniło się ich marzenie.
    Dużo mi pomagają przy Juli a ona wariuje za nimi.

    Wczoraj koło siódmej zorientowalismy się, że nie ma w domu Karmelki. Kuba
    powiedział, że tuż po czwartej otworzył okno na całą szerokość na kilkanaście
    minut. W domu rozpacz. Od trzech godzin Karmela poza domem, na pewno ktoś ją
    ukradł, bo taka piękna. Mój mąż obraził się na dzieci, że nie pilnują kota,
    musiałam go zdrowo opieprzyć za podejście do sprawy. Akcja poszukiwawcza dała
    szybkie rezultaty, Karmelka siedziała pod balkonem w trawie i tam ją znalazła
    Oleńka. Na szczęście, bo chyba byśmy się zapłakali. Ona chyba też była
    przestraszona, bo przytulała się jak nigdy.

    Dbial, "twoje" wczesniejsze posty rzeczywiście były bardzo męskie - krótkie i
    konkretne. Nie domyslałam się jednakże niczego, tylko zwróciłam uwagę
    jak "pisałaś" ODSTAWILIŚMY Kajtka od piersi. Cóż za poczucie wspólnoty z mężem -
    opowiadałam o tym mojemu Tomkowi, a tymczasem to nie do końca tak. Ciekawe,
    czy tu więcej facetów się podszywa. Fajnie to wyszło.

    Eluszko, plaża i słońce to miła perspektywa. Oli też na pewno się spodoba.

    Na razie.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • kasia2511 20.05.05, 17:01
    Cześc mamuśki

    witam serdecznie w ten wspaniały i cieplutki dzień,jakoś sie zaraz człowiekowi
    na duszy robi lepiej jak słoneczko za oknem świeci.
    Olenka coraz gorzej znosi ciapki na swoim ciele,chyba zaczyna ją na poważnie
    swędziec,biedne dziecko tyle musi ścierpiec.Oby jak najszybciej jej mineło ,już
    nawet kupiłam jej wapno żeby jej ulżyc,sama sie dziwie że lekarka niedała nic
    doustnie przeciwko swedzeniu no ale co zrobic.
    Mateusz nistety niema ani jednego objawu ospy wiec pewnie bedzie miec za 2
    tygodnie i znowu w domu siedzimysad(((((((( no ale cóz trzeba to ścierpiec i
    mam nadzieje, że to już koniec chorowania i puźniej bedziemy sie cieszyc pełnią
    lata.

    biealko- miło sie czyta o twojej rodzince sama myśle czy jeszcze kiedyś jak
    nasza dwójka podrośnie niebędziemy chcieli kolejnej pociechy,zawsze tak mi sie
    mażyło,no ale czas pokaże,przygoda z kotkiem na szczeście skończyła sie
    sukcesem poszukiwań,cieszy mnie to.

    pulcherio-gratulacje z powodu pracy,i powrotu do zdrowia wam życze.

    heppymamo -Olka rzeczywiście jest super,zrób rezerwacje dla mojego mateuszka
    hihi...

    mamo maksa- ty to masz pamiec ,niesamowite jakie ty szczegóły pamietasz z
    naszego wspólnego biwakowania w szpitalu,mam nadzieje, że moment narodzin Olki
    niezapadł ci w pamieci z powodu moich "okrzyków radości" hihi.zdjecia maksa są
    superanckie, ale przystojniak rośnie i jaki niesamowicie do ciebie podobny.

    eluszka77-mój mateusz przez połowe ciąży był "uświadamiany" o tym, iż pojawi
    sie na świecie jego siostrzyczka,tak do końca chyba nierozumiał choc wiedział
    co to dzidzius bo koleżanki z małymi bobaskami odwiedzaliśmy.Ogólnie był
    zachwycony jak wrócilismy ze szpitala,a wspominałam że bedzie musiał mi pogac
    przy dzidziusiu,to wyjmowal swojego cycorka żeby ją nakarmic bo miał
    mleczko,pełno śmiechu.Do tej pory wspomina, że olka była w moim brzuszku bo
    nieściemnialismy, że dzieci bocian przynosi.Miedzy nimi jest niecałe 3 lata
    róznicy.
    wydaje mi sie, że to dobra przerwa miedzy klejnymi dzieciakami.jak bys chciała
    sie jeszcze czegos dowiec to pytaj.

    OLKA dziekuje za imieninowe życzenia.

    Jeśli chodzi o odchudzanie to ja sie terz głodziłam,i nic z tego niewyszło waga
    tylko troszke spadła.Dajcie pomysła jak zwalczyc swoje kulinarne zachcianki.

    No nic koncze papa kasia.



    --
    Oleńka
  • mama.madzi 20.05.05, 18:19
    Witajcie!
    Dziś na spacerku byłyśmy z Miniaxv i Emilką. Madzia była tak zainteresowana
    koleżanką, że zapomniała o krzyczeniu smile Poza tym mam wrażenie, że Magduli
    idzie wreszcie pierwszy ząb, bo dziś rano na górnym dziąsełku odkryłam malutki
    biały punkcik (na pewno nie jest to pleśniawka).

    Seniorella-gratulacje dla wstającego Antosia. A o zakupach to też coś wiem.
    Muszę kupić sobie mnóstwo rzeczy, ale zamiast tego Magdula coś dostaje. Zdjęcia
    są świetne. Masz śliczne dzieciaczki.

    Pulcheria-współczuję choroby i życzę Wam szybkiego powrotu do zdrowia.
    Podziwiam, że dajesz sobie radę z dwoma chorymi facetami. Gratuluję pracy.

    Happymamo-zdjęcia Kamilki są cudne. Ona jest prześliczna.

    Maks_i_mama-czy mogę wypożyczyć sobie Twojego męża na jakiś czas? wink

    Dbial-nie mam pojęcia co to może być za nalot, ale skoro to tylko po karmieniu
    to pewnie nic groźnego.

    Eluszka-czy chcesz nam o czymś powiedzieć? Czy Olka będzie miała niedługo
    braciszka albo siostrzyczkę?

    Pozdrawiam wszystkich i lecę do drącej się istoty.

    Maja

    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • vikingowa1 20.05.05, 18:21
    Szybko przesyłam spóźnione życzenia dla Olek, małych i dużych.
    Bardzo też wam dziękuję za pocieszenia z powodu wesela. bardzo mi to pomogło
    spojrzeć bez wyrzutów sumienia na sprawę. Trudno, wszystkich się nie zadowoli.
    Mamy dziś piękną pogodę (nareszcie), więc większą część dnia spędziłyśmy z Mają
    w ogrodzie na trawce. Oczywiście uciekała mi z posłanka, które dla niej
    skonstruowałam z karimaty, starej kołderki i koca. Doceniam bardzo posiadanie
    ogrodu, mimo że za płotem mamy dość ruchliwą ulicę, po której jeżdżą ciężarówki
    i hałas jest okropny. A pomyśleć, że gdy wprowadzali się tu teściowie jakieś 20
    lat temu, to były obrzeża Białegostoku i było bardzo spokojnie. Pewnie kiedy
    Majka dorośnie będzie to okolica w pobliżu centrum.
    Dziś również urządziliśmy z mężem małe przemeblowanie i schowaliśmy magnetofon i
    video, bo stały nisko, a Majka ukochała sobie opieranie się o nie przy wstawaniu
    i sprawdzanie do czego służą te wszystkie otworki i guziczki. Poza tym Pulpecja
    nauczyła się pokazywać nie ma i trenuje teraz rozkładanie rączek, czy trzeba czy
    nie trzeba.
    A ja w końcu dotarłam do neurologa z moimi zawrotami głowy i co się
    dowiedziałam? Że póki nie odstawię Majki, to nie zaczną mnie leczyć. Można
    bowiem poprawić mój stan jakimiś pigułami. Zastanawiam się tylko, dlaczego nie
    zlecono mi żadnych badań. Myślałam o jakiejś tomografii głowy, czy co. A tu nic,
    może to z oszczędności w NFZ ?

    Kasiu2511 bardzo ci współczuję tych chorób. No, co one nie chcą się od was
    odczepić? Trzymaj się dzielnie, jak dotychczas. To na pewno już ostatki.

    Biealko, dobrze, że się Karmleka znalazła. Ja mam takie same marzenia jak ty.
    Pewnie nie tylko ja, ale wszystkie matki sierpniaczków. No może nie licząc mamy
    maxa. Ta to ma dobrze.

    Eluszko, w niedzielę planujemy spotkanko z mamusiami z Białegostoku. piszesz
    się? Zajrzyj na tamto forum. Dzięki też za info. odnośnie basenu. Nie wiem
    tylko, czy to dobry pomysł jednak. Zaczęłam się zastanawiać, gdy kiedyś
    wsadziłam Majkę do wanny, żeby jej umyć pupę i spotkałam się ze strasznym
    płaczem ze strachu. Nie wiem więc, jak mała zniesie taki ogrom wody w basenie. A
    co do teczki na awans. Witaj w klubie, ja siedzę nad teczka mojego męża na razie
    na mianowanego, więc pracy o wiele mniej. Przy okazji dowiedziałam się również,
    że mój zaczęty awans trafił szlak. Rok pracy można włożyć do kosza. Jeśli
    przyjdzie mi pracować w szkole będę od nowa zaczynać. No i jak tu się nie
    dołować.

    Dbial, ja jakaś niedomyślna jestem. Przez myśl mi nie przeszło, że to twój
    ślubny pisze. A co do nalotu, nie mam pojęcia co to jest.

    Monikok, trzymam kciuki za wytrwanie w postanowieniach.
    Max i mama, gratuluję męża. Mój też nie najgorszy, ale aż takim aniołem nie
    jest. Max natomiast to bojowy chłopak rośnie. majka buntuje się typowo po
    babsku. Jak jej coś nie pasuje, to drapie po buzi. Powodzenia w odchudzaniu.
    Trzymam kciuki.

    Happymamo, Kamilka cudna. jak ty to zrobiłaś z tym spaniem w łóżeczku? Może i ja
    w końcu spróbuję.

    Pulcheria, zdrowia dla rodziny i gratulacje. Pukam, pukam, ale nic z tego nie
    wynika. Po rozmowach z dyrektorami czuję się jeszcze bardziej przygnębiona. Poza
    tym tracę przy tym dużo czasu. Ostatnio czekałam pół godziny, aż pan zakończy
    rozmowę telefoniczną, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że pracy brak.

    Seniorella, dzieciaczki super. A Jagódka zachowuje się jak moja Majka. od
    tygodnia umie czworakować, ale ciągle robi kilka kroczków. Ciekawe, ze nie nudzi
    jej siedzenie na rękach. A co tam z oczkami małej?

    Super kasiatko, ale miałaś makabryczne przeżycia. Dobrze, że to nie było nic
    poważnego.

    Massmix, jak tylko sobie wyobrażę ciebie schowaną pod biurkiem z robótką w
    ręku, mimowolnie się uśmiecham. podziwiam twój zapał. Ja póki co nie mogę się
    oderwać tylko od gierki w kulki, którą kiedyś znalazła Biealka.

    A gdzie się teraz podziała Ania_f? Ostatnio coś pisała o dole. Aniu, wracaj do
    nas.

    Ojoj, znowu naklepałam. to chyba jakieś zboczenie zawodowe. Kończę, momo ze
    mogłabym jeszcze napisać drugie tyle.

    Pozdrowionka.
    Gośka
    --
    Majeczka
  • monikak14 20.05.05, 22:04
    Pogoda zrobiła się bardzo ładna, popołudnie było ciepłe i słonecze. Zamierzam
    nadrobić spacerowe zaległości w sobotę i niedzielę. Marek bardzo lubi spacerki,
    więc będzie zachwycony.

    Biealka. Proszę pilnować Karmelki wink. Napisałaś własnie to o co mi chodziło...
    szkoda, ze nie zmieniam mieszkania...

    Mama.madzi. Rośnie z tej Madzi typowa kobietka. Z przyjaciółką zawsze na
    spacerze raźniej i poplotkować można.

    Vikingowa. Ale macie fajnie z tym ogrodem... ale ja wybieram sie na długi
    weekend do rodziców, więc też posiedzimy w ogrodzie.

    Seniorella. Bliźniaki śliczne!

    Happymama. Kamilka super. Szkoda, że nie udało nam się spotkać, ale znowu robi
    się ciepło to może wybierzemy się znowu do Chorzowa.

    Dbial, czy ja zwerbowałam tu Ciebie czy Twojego męża? Kajtuś ma fajnych rodziców.

    Kasia2511, współczuje Ci biedaczko... zdrowiejcie szybko i cieszcie się pięknym
    ogrodem. Trzymaj się dzielnie!

    Ania_f1. Zdrowiej szybko i wracaj w poniedziałek.

    Burbuja. Lubię Twoje posty!!! Jak postępy Oleńki na basenie?

    Eluszka. Mam gratulować? U mnie różnica wieku między Dorotą, a Markiem jest
    ponad 6 lat. Ona ogromnie chciała mieć rodzeństwo i wiedziała jak to jest z tymi
    dziećmi, że najpierw trzeba długo czekać, a potem niemowlak to śpi i trzeba mu
    poświęcać dużo czasu (moja siostra ma 2,5 letniego synka i Dorota obserwowała ją
    podczas ciąży oraz Jacusia po urodzeniu). Dorota z Markiem bardzo się lubią, ona
    bardzo lubi występować, a Marek stanowi superwidownię. Marek piszczy na jej
    widok. Przy dużej różnicy wieku dość łatwo znaleźć czas dla każdego dziecko i
    zorganizować dzień tak, aby każde było zadowolone. Przy małej dzieci świetnie
    się bawią i rozumieją.

    Super-Kasiatko. Gratulacje dla Daniela i dla Ciebie, gdybyś go nie wspierała to
    byłoby mu trudniej. Trzymam kciuki za pracę, choć na pewno warto zrobić studia
    magisterskie.

    Bejoy. Byłaś pierwsza. Fajnie, że takie małe rzeczy potrafią cieszyć.

    Maks_i_mama. To mąż na medal. Jak Maks też taki będzie to zaraz tutaj ustawi się
    kolejka chętnych... A skoro tutaj proponowałaś porady kulinarne to ja poproszę o
    szparagi (o ile można), bo próbowałam gotować i jakoś wyszło mi nie to co
    jadłam. A teraz sezon się chyba rozpoczął?

    Pulcheria. Gratuluje!!!

    Massmix. "Co tam u Twoich psiapsiółek słychać" - to z kolei słowa mojego męża i
    odnoszą się do wszystkich moich koleżanek w świecie rzeczywistym i wirtualnym.
    A jak coś opowiadam to chyba nie słucha, bo potem się dziwi, że nie wiedział. A
    z haftowaniem to dzielna jesteś. jest forum haft krzyżykowy - specjalnie
    szukałam dla Ciebie:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20039
    Mamakura. Ja bym chciała taki komiks... i proszę zaglądać nawet jak nie trzeba
    odpajęczać. I szykuj już tort dla Madzi.

    Pieprz. "Żeby się leczyć trzeba mieć zdrowie" i jak tu nie wierzyć w taki
    przysłowia??? Uściski dla Irenki.

    Zelmerka. Rób przerwy w pracy na zglądanie do nas.

    Bewka. Co u Was?

    Megryan. W każdej chwili możesz przyjść i powiedzieć: to robimy ufoludki!!!

    Eg0s. Już wszystko w porządku u Was? A Władysławowo to fajne miejsce na wakacje,
    byłam dwa razy i raz w Chałupach.

    Melka. Coś się rzadko pojawiasz?

    Sheenaz. Czy Ty już tylko bywasz na zamkniętym?

    Pozdrawiam wesoło o nietypowej dla mnie porze, może to kolejna z moich przemian.
    Monika
  • dbial 21.05.05, 08:04
    Zwerbowałaś mnie mężą Sylwii.
  • eluszka77 21.05.05, 12:28
    Hej,
    dziewczyny spokojnie! ja tylko z ciekawości pytałam. Wczoraj było ciepełko więc
    poszłysmy na 3-godzinny spacer. Efekt taki, że buzię mam spieczoną na raka. Nos
    piecze czoło również. Ale pocierpię i bedzie ok.
    Biealko-pilnujcie tego cudownego kociska.
    Pozdrawiam wszystkich serdelecznie
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • happymama 21.05.05, 15:18
    Witam
    Dziś pięka i słoneczna sobota a ja nabawiłam się kolejnych kompleksów. Moje
    odchudzxanie nawaliło na całej linii a tu trzebaby się rozebrać. Dziś mamy
    wielką imprezę całonocną (10 lat po maturze), więc przeszłam wszystkie sklepy i
    kiszka. Wchodzę jedynie w jakieś wory. Oj źle i niedobrze. Może któraś z Was
    zarazi mnie siłą woli, bo do mnie się czekolada uśmiecha a potem mąż nazywa
    mnie Klopsem smile. Wybrałam więc super byty i gorset, no i mam nadzieję, że się
    zmieszczę w spódnice w wesela mojego brata. trzymajcoe kciuki...

    Mokika - chętnie się spotkam, tylko, że jutro mnie nie ma (jadę za Tarnowskie
    Góry a za tydzień dłuuugi weekend i jedziemy na wieś za Rzeszów. Ale potem ...
    mam nadzieję, że się uda.

    Vikingowa - Kamilka przesypia w łóżeczku do ok. 1. Potem się budzi i nie da
    uśpić, więc przenoszę ją do nas. Ale postęp jest. Karmię ją , ona usypia na
    rękach i wtedy kładę do łóżeczka. Raz nawet próbowałam ją dokarmić w jej
    łóżeczku - gdybyście to widziały!!! Efekt był, bo zasnęła, ale było ciasno jak
    diabli... big_grin

    Buziaki dla wszystkich dużych i małych.

    Ala
    --
    ZOBACZCIE nowe fotki
  • massmix 23.05.05, 09:43
    Moniko!
    Wielka zes mi poczynila radosc w domu moim wyszukaniem tej strony!Wielkie
    dzieki!Niniejszym obwieszczam,ze w weekend zakonczylam obrazek jeszcze pranie i
    prasowanie a potem juz tylko wieszanie smile

    EgOs - cos ktos wspomnial o Wladyslawowie w zwiazku z Toba - czyzbys miala
    jakas fajna miejscowke sprawdzona??

    Pa zajrze pozniej
    --
    Polka nasza córeczka
    Polka ma teraz...
    www
  • burbuja 23.05.05, 09:58
    Moniko, ja już dawno nie byłam pierwsza, opuściłam się trochę. Ach, widzę, że
    weekend minął Wam wszystkim bardzo przyjemnie. I pomyśleć, ze wystarczy trochę
    słońca... A zatem, jak już będziemy się przeprowadzać do tego domku na południu
    Europy, to ja - jeżeli można – jestem raczej za Prowansją niż za Toskanią, bo
    po pierwsze język ładniejszy a po drugie kuchnia bardziej smakowita no i ludzie
    chyba bardziej gościnni. Ale oczywiście dostosuję się smile

    Pulcherio i Moniko, dobrze, że nie wybrałyście się w ten weekend do Zoo.
    Przyjemniaczki z tych misiów, nie ma co. A tak swoją drogą, to jak widziałam,
    jak niektórzy rodzice stawiają na tych nieszczęsnych murkach swoje dzieci, to
    aż mnie czasem ciarki przechodziły. Jeszcze à propos misiów z chorzowskiego
    Zoo: ja najbardziej lubiłam tego białego, polarnego, którego widać też było
    z "Elki", ale ponoć go już nie ma sad

    Mamo Madzi, niech tam Madzia szepnie Emilce na ucho, żeby przekazała swojej
    Mamie, żeby do nas czasem zajrzała i napisała, co tam u małego Ruska słychać
    (choć teraz w takich temperaturach to już pewnie nie Rusek, tylko mały
    Murzynek). Napiszcie, jak się udało pierwsze wielkie spotkanie "Starych
    Sierpniowych Mamuś", bo plany były śmiałe smile

    No dobra, koniec dygresji, bo nie wszystkie Mamy tak daleko sięgają pamięcią,
    mało też jest prawdopodobne, że któraś z Mam spoza Śląska trafi kiedyś do Zoo w
    Chorzowie, choć jakbyście były w pobliżu, to serdecznie polecam (warto zajrzeć
    również do parku). Ja też dawno już tam nie byłam...

    Happymamo, mi też się zdarzało wisieć jak pająk nad łóżeczkiem i karmić małą.
    Myślę, że inne mamusie tez mają podobne doświadczenia. Choć teraz, jak łóżeczko
    obniżone, to jest to dużo bardziej skomplikowane smile

    Na razie tyle, musze uciekać, ale być może jeszcze zajrzę.

    Pozdrawiam was wszystkie gorąco (tak jak na dworze).
    Burbuja
  • eluszka77 23.05.05, 10:11
    Hej, Kochane.
    1500 postów juz za nami.
    Weekend minął jak z bata trzasł. Było milusio, chociaż wczorajszy film (Kate i
    Leopold) uswiadomił mi jak moje słoneczko się zmieniło. Nie wymagam ciągłych
    deklaracji miłości z jego strony, ale miło by było dostać chociaż bukiet
    mleczy. A kiedyś były karteczki w portfelu, cukierki podrzucone do kieszeni czy
    torebki. Trzeba chyba nad tym popracować.

    No to Oleńka opuszcza powoli grono bezzębnych, przy którejś z kolei salwie
    śmiechu zauważyłam małą białą kropkę na dolnym dziąsełku. Więc to chyba to?
    Poza tym wszystko ok, w sobotę był basenik i Ola nurkowała, a w niedzielę
    została z dziadkami a my pojechaliśmy na rowery. Fajne są takie wypady, tylko
    przeszkadza mi ta ciągła presja, że zaraz będzie telefon i trzeba będzie wracać.
    Przeszłam wczoraj szkolenie na sędziego piłki siatkowej plażowej, więc troszkę
    kasy wpadnie. I muszę się jeszcze pochwalić, że uzyskałam II klasę sędziowską.
    W praktyce oznacza to, że mogę już sędziować całkiem poważne mecze za całkiem
    przyzwoitą kasę. Jeszcze tylko I klasa i mogę startować na szczebel - czyli
    jeździć po Polsce i zaliczać mecze ligowe.

    No, dosyć chwalenia się.
    Pulcherio, oczywiście, że brązowieję już wyglądam cudnie- tylko buzia. Niestety
    nigdy nie opałam się na czekoladkę. Nawet po Grecji tak nie wyglądałam.

    Biealko, gdzie jesteś?

    Aniu_f dobrze, że do nas wróciłaś.
    Pozdrawiam i życzę szybkiego pracującego tygodnia.
    Ela
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • mamakura 23.05.05, 11:45
    krótko ale treściwie:
    byliśmy w ikea po takie narogi meblowe - wycofali
    magda rozcięła sobie czoło
    kopnął ją prąd z faxu - tylko 12v....
    kupiliśmy maxicosi na allegro - miodzio
    chodzę na rozmowy ciągle stuetapowe rekrutacje
    udaję, że robię konkurs, ale nie mam pomysłu więc forumuję
    mam @....sad
    niech mnie ktoś przytuli....
    ale pogoda piękna faktycznie
    idę myśleć-pewnie jeszcze zajrzę.
    --
    Magdula
  • mama.madzi 23.05.05, 12:37
    Hej kobitki!
    Magdula chyba nie będzie jeszcze miała zęba. Ten biały punkcik, o którym Wam
    ostatnio pisałam po prostu zniknął. Nie wiem co to było, ale naprawdę wyglądało
    tak jakby ząbek zaczynał się przebijać. No cóż, poczekamy jeszcze...
    Mnie znowu jakieś cholerstwo chyba bierze, bo od wczoraj boli mnie gardło. W
    nocy w ogóle nie mogłam połykać śliny. Tomek kupił mi jakieś tabletki
    homeopatyczne na takie sprawy, no ale zobaczymy czy to pomoże.
    Teraz muszę się trochę pochwalić. Wczoraj szliśmy do mojego taty na imieniny.
    Ponieważ po ostatnim rodzinnym zlocie byłam załamana (po wysłuchaniu opinii na
    temat mojego fatalnego wyglądu), więc wczoraj postanowiłam zadziałać i
    się "odstrzeliłam". Ładnie się ubrałam, buciki na obcasie, makijaż i te sprawy.
    Jak mnie Tomek zobaczył to zaniemówił z wrażenia. Jak już szok minął to
    powiedział, że już dawno tak ładnie nie wyglądałam. Rodzina też mnie
    wychwalała. Jedna ciocia powiedziała nawet, że wyglądam jak nastolatka. A gdy
    już wracaliśmy do domu (pieszo, bo rodzice mieszkają na sąsiednim osiedlu) w
    którymś momencie Tomek z Madzią zostali w tyle, a ja szłam sama. Gdy już mnie
    dogonili to mój mąż z dumą w głosie oznajmił, że wszyscy faceci, których
    mijałam sie za mną oglądali. No muszę powiedzieć, że baaaaardzo mnie to
    podbudowało. Stwierdziłam, że może jednak moja okropna dieta z powodu alergii
    Madzi i zmuszanie się do regularnego ćwiczenia coś dają. No to się pochwaliłam.

    Pulcheria i Monikak - super, że wreszcie udalo się Wam spotkać i że miło
    spędziłyście czas. Pulcherio-współczuję tylko tych sąsiadów. Makabra.

    Seniorella-rzeczywiście przestrzeganie zaleceń odnośnie oczek Jagusi nie będze
    należało do najłatwiejszych, ale trzymam kciuki żeby się udało.

    Melka-gratuluję postępów Leona.

    Dbial-niestety nie oglądałam tego programu o ciąży, bo nie mam Discovery nad
    czym bardzo boleję, bo często puszczają tam ciekawe programy

    Ania_f1-dobrze, że już wróciłaś do zdrowia i że Piotruś się nie zaraził.

    Burbuja-zlot "starych" sierpniówek już tuż,tuż. Mam nadzieję, że będą się
    dobrze bawić. Niestety Miniaxv nie jedzie (nie wiem czy mogę o tym pisać, jeśli
    nie to przepraszam Moniko-więcej nie będę).

    Eluszka-gratuluję uzyskania II klasy sędziowskiej.

    Mamakura-no to Magdula miała trochę przeżyć z tym czołem i prądem. Ach te nasze
    dzieci...Współczuję @. Przytulam Cię wirtualnie, ale za to bardzo mocno.

    Pozdrawiam.
    Maja

    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • mamakura 23.05.05, 12:52
    dzięki, od razu lepiejsmile
    Ja też czasem się sprężam i robię na bóstwo, częściej jednak jestem domowo-
    niewyjściowa, chociaż taka pogoda dobrze mi robi w tym względzie i nawet mi się
    chce, chciaż nie wróciłam jeszcze do starej siebie sprzed ciąży. Gratuluję w
    kazdym razie
    --
    Magdula
  • biealka 23.05.05, 13:42
    Dziewczyneczki moje,
    Jak to miło czasem tak namieszać facetom w głowach, prawda Mamo.madzi? I
    pomysleć, że tak nieiwele trzeba, makijaż i obacasy...
    Mamokuro, przesyłam uściski mocne takie, aż do połamania żeber prawie.
    Eluszko, gratuluję licencji sedziowskiej, czy jak to tam się nazywa. Czy bedzie
    można zobaczyć cię czasem w TV?

    Nasłuchałam sie ostatnio o szkodliwości opalania, więc zamiast na solarium, jak
    planowałam, udałam się do łazienki, zrobiłam solidny peeling i zastosowałam
    samoopalacz. Wiecie, że nawet fajnie to wyszło? Nie ma nierówności, ani smug,
    kolorek fajniusi i nie brudzi sie bielizna. Zapach na poczatku był taki sobie,
    ale jak sie potem wyprysznicowałam i nasmarowałam pachnidłem to już nie ma się
    do czego przyczepic. Polecam więc.

    Weekend był super, duzo spacerów, duzo wina, dużo usmiechów mojej małej córci i
    druga jedyneczka dolna. W sobote Julka namietnie jedła gołabki z młodej
    kapustki. Oczywiście nadzienie tylko, ale i tak przezornie aplikowałam jej na
    noc esputicon. Bardzo jej smakowało miesko z ryżem, z mojej ręki jeszcze nigdy
    nie zjadła niczego w takiej dużej ilości.

    Wczoraj oglądałam "Rekruta" z Alem Pacino i Colinem Farellem. Troche się
    rozczarowałam, bo usilnie czekałam na drugie dno, ale dosyć przyjemnie się
    ogladało.

    Happymamo, dostałam zdjęcia Kamilki i jestem dogłębnie przywalona jej urodą,
    szczególnie wkomponowaną w tę łąkę i kwiatuszki. Cudo po prostu.

    Wiecie co? Nie mam zupełnie sie w co ubrać przy takiej pogodzie. Gapie się w
    szafę i nic nie mogę wymyslić, czas na zakupy, nie macie jakiejś kasy na
    zbyciu? Bo u mnie pusto.
    No to pa.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • biealka 23.05.05, 15:09
    Massmix, wedle wszystkich znaków na niebie i ziemi trafił ci się typowy
    aniołek. Szczęściara. A już myślałam, że Tracy Hogg zmysla i takich dzieci nie
    ma.
    Zazdroszczę ci tej pasji krzyżykowania, dojrzewa we mnie mysl o pójściu w twoje
    ślady.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • super-kasiatko 23.05.05, 17:54
    jestem po kolejnym formacie sad
    ale za to internet mi szybko chodzi smile
    nie mam chwilowo gadulca sad
    Sebuś nie chce jeśc moich zupek sad
    chyba się załamię sad
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • kasia2511 23.05.05, 20:11
    hwjka

    nie pisze co u nas bo od paru dni to samo ,czyli ciapki,wspomne tylko że ładnie
    sie goja i jutro do kontroli sie wybieramy,mati nadal nic ani jednej kosteczki
    buuu.
    Pochwale sie że moja Ola zaczeła świedomie minie wołac ,mama,jak mnie poczebuje
    i jest jej źle to wyciąga rączki i woła mama,pisze bo maeusz w tym wieku ani
    myślał mnie wołac ale pono dziewczynka łatwiej mowa idzie ,ile w tym prawdy kto
    to zgadnie.

    Weekend minol spokojie i griilowo ach cóz za pyszności wcinalismy ,szkoda że
    nastempny weekend dopiero za tydzień.

    melka 12 zdrowia dal całej rodziny.nas terz sie wieczne choroby trzymaja.

    Aniaf1-oj groźne chorubsko cie dopadło,dobrzye że już zdrowa.

    super kasiątko, oj jakoś sie niemożemy trafi gg milczy icóż ma ci radzi głowa
    do góry i niezamartwiej sie.

    A tak wogule to zauważyłam że jakos w tym pieknym wiosennym czasie bardzo dużo
    rodzinek choruje ,co sie dzieje z nami??
    Pozdrawiam ciepło i gorąco prawie letnie Kasia.
    ps.nowe fotki wklejone,zapraszam do oglądania.
    --
    Oleńka
  • massmix 23.05.05, 13:35
    Monia!Jeszcze raz dzieki juz jestem podniecona jaknie wiem co zeby wyjsc z
    pracy i jechac po muliny i juz dzis ,juz teraz cos wyhaftowac - jakis obled
    mnie naszedl...Szperam na tamtym forum od rana i znlazlam conajmniej 20 tych
    miskow co szukalam wiec mam zajecie na jakies 2 miechy smileCo prawda opisy po
    rusku ale nie po to w podstawowce sie uczylam zeby teraz nie skumac (jakby co
    sa slowniki)
    Wczoraj na wspanialym grillu ze znajomymi Polka byla jak szalona (chyba ma to
    po matce...)jak tylko sie ja z oka spuscilo dojadaja z talerzy zeberka i
    karkowki a rece wycierala o siebie tochyba cos z atawistycznych odruchow
    pierwotnych po przodkach niewiadomego pochodzenia wink ale generalnie byla do
    rany przyloz - jak zwykle zreszta.A jak Marcin wzial ja na barana to piszczala
    z radosci a poniewaz on ma krotkie wlosy to nie mogla ciagnac tylko go glaskala
    u mnie niestety wszystkie wystajace czesci owlosine czy nie sa jedynie targane
    i ciagnione ale nic to.Spi pieknie od jakichs 2 tyg czego tu wiecej
    chciac...moze braciszka...
    Juz moj maz cos przebakuje ze czas bo odkad sie zaangazowalam w haftowanie to
    mu zle bo ja ciagle w myslach licze i planuje wzory i ich ulepszenia i taka
    polswiadoma jestem rzeczywistosci to moze wymyslil,ze przy dwojce dzieci nie
    bede miala juz czasu na nic poza obowiazkami.Wiec sie nie dam smile az nie
    wyhaftuje tych wzorow ktore dzieki naszej niezastapionej Monice mam juz u
    siebie w kompie.

    Pozdrawia Was z upalna stolica i sle buziaki w wasze blade lica
    Pa

    --
    Polka nasza córeczka
    Polka ma teraz...
    www
  • pulcheria2 24.05.05, 22:54
    Jest, stuka i czuć pod palcami wink Po tym, jak po dwóch koszmarnych nocach, dzisiaj Jaś spał normalnie w dzień, nabrałam podejrzeń i z łyżeczką w garści zajrzałam mu do paszczy. Znacie taki zwyczaj-kto pierwszy wystuka, temu należy się prezent? Podobałby mi się taki wink A coś takiego słyszałam.

    Wiecie co? Napisałam całego długaśnego posta, odpisując każdej z Was po kolei i osobiście i... niechcący mi się skasował sad((( Czy któraś z douczonych informatycznie mam wie, czy takie rzeczy są do odzyskania? (zamknęło mi się okno z odpowiedzią, którą pisałam). Wybaczcie, ale nie mam siły pisac jeszcze raz. Zapewniam, że o każdej z Was myślę ciepło.

    Mimo mojej nieuważności (patrz wyżej) muszę sama sobie przyznać medal w kategorii "Co dziś zrobiłam dla siebie?" za swój niedzielny wypad rowerowy. Wysłałam dziadków z Jasiem na spacer i wskoczyłam na rower, po raz pierwszy od ho, ho... Zafundowałm sobie godzinna przejażdkę z postojem na łąkach, ech... Tego mi było trzeba. Polecam, jeśli tylko macie taką możliwość smile

    Kurczę, ale jestem zła na siebie za to skasowanie. No nic, następnym razem. Dobranoc, mamusie.

    --
    Ania i Jaś
    Wiosenne dreptanki
  • biealka 25.05.05, 08:11
    Gratulacje dla Jasia! Z tym prezentem to prawda. U nas też jest taki zwyczaj.
    Monika dała mi znać, że ma problemy z serwerem w pracy i na forum odezwie się z
    domu wieczorem.
    Dzień piękny, wygrzebałam z szafy przedciążowy popielaty kostium i lepiej mi
    dzisiaj, bo się w niego zmieściłam, trochę wiosenniej sie czuję.
    Jutro pierwszy dzień matki dla wielu z nas, jak się czujecie mamusie? Czy
    tatusiowie staną na wysokości zadania i zorganizują w imieniu naszych
    dziewięciomiesięczniaków to święto?
    Na razie.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • super-kasiatko 25.05.05, 09:19
    uspokoiłaś mnie trochę, bo kupka usia jest twarda i do rzadkiej jej brakuje
    duuuużo
    niestety, dziś znów kupka niezbyt ładna, ale nadal twarda
    muszę po kolei eliminować ostatnie nowości, bo nie dojdę, co to sad
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • eluszka77 25.05.05, 09:50
    Hej Kobietki,
    u nas za oknem cudowne słoneczko, planuję w "wolne dni" troszkę się poopalać,
    nie weim na ile mi się to uda. A propos: Smarujecie czymś swoje dzieciaczki od
    słońca?
    Byłysmy wczoraj u lekarza bo O. troszkę pokasłuje: waga 9650 i oficjalnie dwie
    jedynki dolne wychodzą. Ktoś kiedyś wspomniał, że jak nie ma to nie ma, a potem
    hurtem. Poza tym muszę zaprzestać eksperymentów żywieniowych bo są problemy z
    kupami: śmierdżace niesamowicie, zielone i zdarzają się rzadkie. Gluten precz!

    Przede mną kolejna rozmowa tym razem powiem co i jak: na asystentkę zarządu w
    firmie zajmującej się dystrybucją sprzętu medycznego. Juz sama nie iwem czy
    chcę teraz do pracy czy nie. Wczoraj doszłam do wniosku, że pomimo mego wieku
    (28) mam sentyment do wakacji - chyba dlatego, że mąż ma zawsze wakacje.
    Więc znów dylemat co będzie jak praca będzie?
    No i tak w kółko Macieju.
    Mam do Was jeszcze kilka pytań:
    - czy wasze bobasy ssą smoka?
    - czy chodzą w bucikach?
    Życzę miłego dnia, a jutro hulaj dusza!

    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • super-kasiatko 21.05.05, 15:51
    niech mi ktoś powie, jak się robi zdjęcie w sygnaturce, żeby pojawiało się od
    razu w poście, bo mi nie wychodzi
    --

    usiowa stronka-zdjęcia
  • pulcheria2 21.05.05, 22:36
    W domu posprzątane, ciasto wyjęte z piekarnika, można chwilkę odsapnąć smile

    Byliśmy dzisiaj z Jasiem na fantastycznym spacerku w Ogrodzie Botanicznym i to w doborowym towarzystwie Moniki i Marka smile)) Tym, którzy znają Monikę z postów jako osobę wyjątkową, spieszę donieść, że na żywo jest jeszcze bardziej wyjątkowa smile A Marek jest przekochany i wyraźnie przypadli sobie z Jasiem do gustu. Pogoda była cudna, jedyne czego żałuję, to tego że mało przyrody widziałam, bo cały czas gadałyśmy wink

    Słyszałam dzisiaj w radiowej Trójce fajny dowcip:
    Przychodzi Romuś z przedszkola strasznie podrapany. Mama się pyta:
    -Co Ty tam robiłeś w tym przedszkolu, że jesteś taki podrapany?
    -Aaaa, tańczyliśmy dookoła choinki, ale dzieci było mało, a jodełka spora...

    Mamy nowych sąsiadów. Z poprzednimi przez dwa lata naszego mieszkania był spokój, ci w ciągu dwóch tygodni podpadli nam już kilkakrotnie. Na przykład nieco zawiany pan sąsiad nawiedził nas w niedzielę o godzinie 6.15 rano, żeby zapytać się, czy nie mamy fajek... Wczoraj, nadal w stanie permanentnego upojenia alkoholowego (a może to już zmieniona osobowość?), przyszedł się zapytać, czy może przejść przez nasz balkon na swój, bo nie ma klucza... Dodam, że mieszkamy na 7 piętrze, a balkony nie są ze sobą połączone... A jak zrobiło się ciepło i okna są otwarte, słyszymy raczej mało ciekawe wymiany zdań...

    Jaś ma się lepiej, katarek powoli ustępuje, niestety teraz męczy go pokatarowy kaszel. Ale przynajmniej łatwiej mu się oddycha. Mąż też już nie ma kłopotów z oddychaniem, także wychodzimy na prostą smile

    Happymamo, mam nadzieję, że impreza będzie udana! Idzie lato, będzie łatwiej zrezygnować ze słodyczy-upał, jeść się nie chce, więc moze i Twoje postanowienia uda się zrealizować. A lato na szcęście nie trwa tydzień wink

    Eluszka, może okłady z kefirku? Podobno pomagają. A Tobie zostaje takie czerwone, czy za chwilę będziesz piękną czekoladką? smile

    Witamy męża Dbial! A ten nalot nie jest czasem po prostu osadem z mleka?

    Vikingowa, może trzeba zmienić neurologa, żeby się uspokoić? Mam nadzieję, że to nic poważnego i nie trzeba będzie robic żadnych dodatkowych badań.

    Mama.madzi, oby ząbek Madzi wyszedł bez dodatkowych atrakcji.

    Kasia2511, biedna Ola. Życzę Wam, żeby szybciutko wszystko zeszło.

    Bielka, kot moich rodziców zginął kiedyś na trzy tygodnie. Okazało się, że wrócił do domu, ale pomylił klatki, zamiast do pierwszej, poszedł do ostatniej i tam siedział w piwnicy, przez trzy tygodnie! Jak wrócił, mruczał przez tydzień bez przerwy.

    Maks i mama, Twój mąż to skarb smile Ale ja na mojego też nie narzekam smile Jesteśmy z Zabrza, to chyba jeszcze bliżej Tarnowskich Gór wink Tak w ogóle to stwierdziłam, że Śląsk jest w zdecydowanej przewadze wśród forumowiczek.

    Seniorella, maluchy są świetne!

    Pozdrawiam wszystkie mamy i sierpniaczki. Dobranoc.
    --
    Ania i Jaś
    Wiosenne dreptanki
  • kasia2511 22.05.05, 17:50
    Hejak ,to niesamowite jak tu przez weekend pusto...

    Wczoraj olka miała 9 miesiecy,a ja sie dopieo dziś na datach połapałam no ale
    trudno hihi.
    Pogoda wprost wspaniała w cieniu 26 stopni,Ilka nadal w ciapki ale była dziś na
    troszke w ogrodzie ,oczywiście w cieniu,mam tylko nadzieję że nic jej niebędzie.
    Wczoraj mój T.pojechał do kina na Gwiezdne ,a ja sobie pogriilowałam z
    teściami,nistety Olka sie przebudziła i końcówke impezki w domu
    spedziła,dziadziś zarwał nam bukiet bzu i mateusz mi go węczył z pieknym
    uśmiechem i słowami dla kochanej mamusi leśne kwiaty zerwałem.Bardzo mi było
    miło.
    No nic uciekam bo dziś kolejne griilowanie,mniam taki pyszny karczek, i piersi
    z kurczaczka ummmm pycha...
    pozdawiam wszystkie wypoczywające mamusie .Kasia.
    --
    Oleńka
  • kasia2511 22.05.05, 17:52
    włąśnie przyczytałam te moje wypociny ,i sorki za literówki i błędy, ach ja
    gapa niesprawdziłam.
    --
    Oleńka
  • melka12 22.05.05, 22:47
    Halo, parę słów tylko bo lecę spać ciągle niedospana jestem, chociaż Leon się
    bardzo poprawił ostatnio i śpi ciągiem od 21 do 4-5 rano a potem po cycu
    jeszcze dosypia do 6-7 więc troche mi lepiej niz wstawać co 3 godziny.
    Ostatni tydzień upłynął pod znakiem choroby - najpierw niezniszczalny L
    podłapał kaszelek i gile które to męczyły go od soboty do soboty, potem ja we
    wtorek podłapałam od niego a na koniec przedwczoraj mój mąż buuu zafaflunieni
    wszyscy - dlatego senirella sie nie odzywałam bo nie będę Ci się zwalać z
    zarazkami - ale po kolejnym długim weekendzie sie pojawimy i nabałaganimy
    troszeczkę, dobrze?
    Leoś ma już całkiem wyrżnięte jedynki u góry - wyglądaja smiesznie takie łopaty
    bo te na dole to raczej kołeczkismile Zaczął też chodzić trzymany za łapki albo
    sam bokiem przy kanapie. No i przestał się juz przewracać ze stania więc mam go
    trochę z głowy bo tak to trwałam w wiecznym przysiadzie łapiąc niedołegę. Ha za
    to ma piękne limo pod okiem bo się walnął łyżką cedzakową która okazała się
    wspaniałą ale niebezpieczną zabawką sad nie polecam
    pozdrowienia dla wszystkich - nie wiem jak wy znajdujecie czas na pisanie i
    zaglądanie tu codziennie?
  • bejoy 23.05.05, 08:08
    Khem, khem, dziś pierwsza smile))
    Śpicie jeszcze? wink

    --
    Olenia
    Forum sierpniowe
  • monikak14 22.05.05, 19:49
    Ania mnie uprzedziła i już napisała, że pierwszy wspólny spacer Jasia i Marka
    był wczoraj. Było super i teraz planujemy kolejne. Chłopcy wyraźnie przypadli
    sobie do gustu, bo obserwowali się uważnie i uśmiechali. My natomiast mogłybyśmy
    rozmawiać i rozmawiać... Jaś ślicznie robi "papa", niestety Marek nie zdążył się
    od Niego nauczyć, ale może następnym razem. I jeszcze Wam napiszę, że całkowicie
    słusznie Ania ma taki właśnie nick, bo Jej mąż był całkowicie obiektywny, że
    Pulcheria to piękna.

    A dziś również dzień upłynął pod znakiem spacerku. Powtórzyłam Ogród Botaniczny,
    ale cały czas brakowało mi Ani i Jasia.

    Kasiu, ale mi zrobiłaś smak na karczek z grilla... I życzenia dla Oleńki!!!

    Pozdrawiam weekendowo i leniwie
    Monika
  • seniorella 22.05.05, 20:59
    Na reszcie lato, bylismy dzis na spacerze w Łazienkach, tłum dziki ale i tak
    było przyjemnie. Mnóstwo ludzi z wózkami i babeczek w ciąży. A mówią że
    przyrost ujemny. Nie wiem dlaczego ale gdy jest ciepło i ładna pogoda moje
    dzieci nie chca za nic spać na spacerkach. Marudzą, każą się nosić na rączkach,
    zmęczone i niezbyt przytomne ale nie usną i już. Mam nadzieję, że im tak nie
    zostanie.

    Ja też postanowiłam się odchudzać, przede wszystkim zero słodyczy, nie licząc
    tego pysznego gofra dzisiaj, i dużo wody. Niestety wyznaję zasadę "sport to
    twój wróg" więc może być ciężko. Nawet ortopeda, który kazał mi robić ćwiczenia
    izometryczne (nuda), jeździć na rowerze (nie posiadam), i pływać (basenu tez
    nie posiadam a publicznych sie brzydzę) mnie nie przekonał. Zdaję obie sprawę,
    że ta oponka sama nie zniknie więc codziennie wieczorem mam postanowienie : 100
    brzuszków z rana. Postanowienie całkowicie wystarczy.
    Co do oczków mojej Jagusi - lekarka kazała nam przyjś po wakacjach, nie
    pozwalać jej oglądać przedmiotów z bliska centralnie, co nie jest łatwe do
    wykonania. Bidulka przecież poznaje świat i musi wszystko dokładnie oblukać.

    pozdrawiam wszystkich zdrowych i chorych
    s.
    --
    Antonio i Gusia
  • monikak14 23.05.05, 08:09
    Burbuja, przepraszam jeśli będę przed Tobą, ale obawiam się, że potem mogę mieć
    problem z napisaniem czegoś na forum...

    Świat wygląda o wiele ładniej, gdy jest ciepło... i ta cudowna perspektywa, że
    tydzień ma 3 dni. Mam nadzieje, że spędzilyście weekend równie miło jak ja.
    Nawet marudzący dziś w nocy Marek nie popsuł tego. Obawiam się, że musi
    przyzwyczaić się do wyższej temperatury w nocy niż panowała poprzednio.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu
    Monika
  • dbial 23.05.05, 08:14
    witam w poniedziałek!
    kiedy tylko do Was zaglądam, zawsze jestem cała zdziwiona, że tak dużo
    piszecie. ja tak nie umiem, nawet moja praca maturalna z polskiego miała tylko
    3 strony, więc... nadal nie wiem co to za nalot na usteczkach mej żaby, bowiem
    pojawia się i znika, tak więc chyba to nic groźnego. niedługo mam wizytę u
    lekarza więc zapytam u źródła.
    pogoda przecudnej urody, a ja nie wiem jak me dziecię ubierać. niektórzy
    krzyczą: "po co mu czapka", a niektórzy "gdzie on ma czapkę", tak więc cała
    jestem głupia. a już myślałam że po tych 9 miesiącach coś wiem. ostatecznie
    postawiłam na chusteczkę, ale mój, znany już Wam,mąż stwierdziłam że Kajetan
    wygląda :
    A) jak baba
    B) jak gej
    i nigdzie z nim w "tym" nie pójdzie.i tyle na ten temat.
    Biealka - on tak o wszystkim, aż znajomi mieli ubaw: razem odstawialiśmy od
    cyca, razem rodziliśmy, razem nas zszywano,...
    oglądałyście wczoraj o 21 program o ciąży na "Discovery". super zdjęcia!
    pozdrawiam mocno, Sylwia (żebyście nie miały wątpliwości)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka