Dodaj do ulubionych

Sierpień 2004 nowy wątek.

  • monikak14 13.04.05, 11:41
    Zaczynam porządki wiosenne od siebie! Lepiej późno niż wcale, a przynajmniej mam
    taką nadzieje.
    Megryan słusznie zauważyła, że zaczynamy fiksować, a przynajmniej niektóre z
    nas... I chyba jest to niezależne od tego, czy się pracuje czy nie, bo ja
    głównie pracuję, a dopadło mnie totalnie. Chyba doszłyśmy do takiego momentu, że
    sama radość z malucha to za mało.
    U mnie jest jeszcze problem typu "nie cierpię korzystać z pomocy osób, którym
    muszę potem okazywać wdzięczność, więc ze wszystkim poradzę sobie sama".

    Nie podoba mi się moja fryzura, mój strój, brak czasu i długa lista wiecznie
    niezałatwionych spraw. Małe przyjemności czyli kawa i ciasteczko oraz książka
    przestały mi poprawiać humor. I co teraz???

    Pamiętacie, że planowałyśmy wspierać się w odchudzaniu, smarowaniu balsamami i
    robieniu z siebie kobiety pięknej. U mnie klapa ... Przydałby mi się jakiś
    fitness (najchętniej joga)... ale to zupełnie nierealne obecnie. Balsam po
    kąpieli był przez 3 pierwsze dni. Krem na noc równie krótko.

    To zaczynam znowu od początku. Zaraz opracuję sobie plan strategiczny.

    PRASOWANIE. Prasuję, kiedy muszę czyli wieczorem na następny dzień. A moja
    babcia prasowała mi i mojej siostrze majteczki... wspominam z łezką w oku.

    STARSZE DZIECKO-MŁODSZE DZIECKO. Dorota dała mi tak w kość, że Marek wydaje mi
    się aniołem... I mam dla niego dużo więcej cierpliwości i czasu niestety... A to
    niestety bo u mnie najczęściej jest "Dorotko poźniej, Dorotko później..." lub
    "Jesteś dużą dziewczynką, POMYŚL".

    Aniu_f1 proszę o rymowanki.

    To co robimy jak Vikingowa czyli pościk codziennie??? A w takim razie co z
    wczorajszym dniem Małgosiu?

    Pozdrawiam Anię-f1, Bewkę, Biealkę, Burbuję (mam nadzieję, że chociaż zerkasz
    pracusiu do nas), Dbial, Eluszkę, Happymamę, Kasię2511, Mamękurę, Mamę.Madzi,
    Massmix, Megryan (czekamy na przepisy), Pieprz, Pulcherię (która wkrótce wróci z
    wakacji), Seniorellę, Super-Kasiątko (ale ten Subuś rośnie, a jak pięknie
    siedzi), Zelmerkę i inne mamy i ich pociechy.
    Monika
  • massmix 13.04.05, 11:54
    Witajcie,

    super-kasiatko - usciskaj urodzinkowo Buśka od kumpelki Polki z w-wy! Wielka
    buzka!

    happymama - my juz raz mielismy strone ale glowny problem polega na tym,ze zeby
    ja miec to trzeba miec miejsce na jakims serwerze i sa takie gdzie mozna miec
    np.na miesiac a potem trzeba zabulic.Tam gdzie mielisnmy bylo super i wszystko
    zorganizowane juz tak ze tylko zdjecia wklejic i opisy i juz gotowe.Maz mowi,ze
    nawet filmy mozna tam zamieszczac.I przez miesiac czy dwa dzialalo i kazdy mogl
    wejsc i mozna bylo jako sygnaturke tu adres do strony zamiescic.Potem mnie
    pytal czy chce juz na zawsze ta strone (co kosztowalo 100$)a ja tak dlugo
    myslalam,ze w koncu wygasla.A teraz zaluje.I chyba jeszcze raz tam zalozymy.Jak
    juz to zrobie to bede udzielac Wam wskazowek smile

    Polka ma sie juz lepiej i szaleje z tym ga i da calymi dniami.Smieszne to bo
    roznie intonuje :jak cos chce to rozkazujaco a czasem jakby pytala o cos a
    czasem paple tak ,ze jej ojciec juz nie watpi ze jest nasza i ze jej w szpitalu
    nie podmienili smile

    a te Wasze przepisy to jakos w jednym miejscu sa bo ja kocham makarony i jak
    czytam co gotujecie to az mi slinka cieknie.Nasz ulubiny to carbonara ale
    chetnie cos innego upichce.Na pytanie :"co bys zjadl Kochanie?"odpowiedz
    niezmiennie jest :"obojetnie - co zrobisz to zjem" i chyba naprawde mu wszystko
    jedno bo nie ma reklamacji ale mnie juz inwencji tworczej brak co robic
    szybko,dobrze i smacznie.

    pzdr


    --
    --
    Polka nasza córeczka
  • ania_f1 13.04.05, 11:54
    Monikak i Biealka - rymowanki wysłane smile
  • biealka 13.04.05, 12:19
    Dzieki Aniu, zaraz zajrzę na pocztę.
    A Monika mnie zmobilizowała do zadbania o siebie!
    I jeszcze wam powiem, że ogromnie podnosi mnie na duchu to, że nie tylko mi
    zdarza się zaszlochać histerycznie z powodu bezradności i bezsilności.
    Ale przecioeż w końcu musi być lepiej!
    Pozdrawiam serdecznie
    Beata
    --
    Julka i Karmelka
    i mamusia
  • eluszka77 13.04.05, 13:14
    Cześć dziewczyny,
    nawey nie czytam aszych postów więc będzie krótko.
    Pogoda piękna a mnie trafia szlag, dlaczego? Nie wiem, poprostu. Mężulek dobija
    i w ogóle. Ale nie będę Wam psuła humoru. Ola zaskakuje nas z dnia na dzień,
    stuknęło jej osiem miesięcy i akurat w przedzień zaczęła czworakować. Śmiesznie
    wygląda zwłaszcza gdy lezie po drewnianej podłodze. Nóżki jej się rozjeżdżają,
    ale już ma patent i z tym też sobie radzi: jedną nóżką klęczy i a drugą
    wyprostowaną się odpycha. Buzia jej się nie zamyka, nawet w nocy jak się budzi
    to odrazu jest mamama. Pobudki są troszkę żadsze, ale są budzi się z płaczem a
    gdy zachodzimy to ona albo siedzi albo klęczy w łóżeczku. Podejrzewam, że robi
    to przez sen bo oczy ma zamknięte, ale chyba potem się orientuje i wystraszona
    płacze. Spóbowała też kilku nowych potraw: rybki, jajka, soku z cytryny. Na
    razie zero reakcji alergicznych. Na szczęście.
    Dni są dłuższe i w związku z tym mam troszkę wolnego czasu na czytanie,
    połknęłam już Macochę- Nataszy Sochy (taka sobie), rewelacyjna natomiast była
    Lęk Wysokości - Izy Szolc. Szczerze polecam; lekka łatwa i przyjemna.
    Przygotowałam też pięciominutową sałatkę PYcha: po puszce tuńczyka, kukurydzy,
    fasoli, i ananasa (pokrioć w kostkę). 2 ząbki czosnku pokroić w drobniutką
    kosteczkę i dodać majonez. My się zajadamy co drugi dzień. To tyle w
    telegraficznym skrócie. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie i gorąco ściskamy.
    Ela i Ola
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • mama.madzi 13.04.05, 18:20
    Cześć Dziewuszki!
    Dziś byliśmy z Madzią u lekarza. Nie pamiętam czy Wam pisałam, ale zmieniliśmy
    pediatrę, bo miałam już dość tamtej lekarki. A dziś poszliśmy, bo miałam kilka
    pytań (między innymi o to, że MAgdula potwornie ulewa ostatnio, a słyszałam, że
    to też może świadczyć o alergii). Teraz chodzimy do bardzo przystojnego pana
    doktora smile (mąż się nawet trochę zaniepokoił, gdy oznajmiłam, że teraz do
    przychodni będę częściej zaglądać,hi,hi,hi...). Dostaliśmy skierowanie do
    alergologa i na razie nie mamy robić tego badania IgE, o którym Wam pisałam. Do
    alergologa już się zapisaliśmy, ale termin mamy na -uwaga,uwaga-18
    lipca!!!!!!!!!Oprócz tego mamy dawać Madzi jakieś dwa syropki na alergię, no i
    oczywiście moja dieta została jeszcze bardziej ograniczona sad Za tydzień
    idziemy na kontrolę.

    Monikak i reszta Dziewczyn - smarujemy się, ćwiczymy itd. bo musimy być piękne.
    Ja codziennie wieczorem jak wchodzę do łazienki to przepadam prawie na godzinę.
    Postanowiłam sobie, że to jest czas tylko i wyłącznie dla mnie i trzeba o
    siebie zadbać (kremiki, balsamiki itp.). Nadal staram się też codziennie
    ćwiczyć, mimo iż czasami naprawdę mi się już nie chce, ale wtedy przypominam
    sobie o moich spodniach sprzed ciaży i o tym, że nie mam kasy na nowe i od razu
    zabieram się do roboty.

    Eluszko-gratulacje dla czworakującej Olki.

    Ania_f1-czy mogę też prosić o te rymowanki?

    Pozdrawiam i uciekam, bo stwór zaczął ryczeć, a mąż pojechał po zakupy. Pa,pa!
    Maja&MAdzia
    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • eluszka77 13.04.05, 19:38
    Hej, jeszcze raz!
    Jak nie było to nie było a teraz 2 razy jestem.
    Poczytałam sobie Wasze posty i już jestem na bierząco. Biedne te nasze
    dzieicaczki piękna pogoda, ptaszki ćwierkają a one chorują. Chociaż muszę
    przyznać, że Ola od lutego (zaczęłyśmy chodzić na basen) nie choruje, alergii
    tu nie wliczam. TFU tfu żeby nie zapeszyć.
    Mamomadzi my idziemy do alergolga w poniedziałek , jestem bardzo ciekawa co nam
    powie. Mam przynajmniej nadzieję, ż epotwierdzi wstepną diagnoże naszej doktor
    i bebilon pepti dostaniemy na 50% zniżki. Bo Kosztuje nie mało a starcza
    zaledwie na tydzień.
    Aniu_f ja również poproszę rymowanki.
    Ja co drugi dzień postanawiam, że wezmę się za siebie i nakłądam nawet krem pod
    oczy. Balsamuję się również ale wolę jak robi to mój mąż, ale on ostatnio
    bardzo zmęczony.
    Widoków na pracę nie ma żadnych wysłałam ok. 10 podań i żadnego odzewu. Więc
    siedzę i składam mężulkowi tezkę na dyplomowanego nauczyciela. Może któraś z
    Was już to robiła?
    Dziś u nas pobojowisko, po całym pokoju Ola porozciągała zabawki, obecnie hitem
    nr 1 jest butelka po jogurcie do picia. ola ją łapie a butelka się wyślizguje i
    toczy się dalej więc Ola goni za nią. Fajnie to wygląda.
    Wiecie, że dziś 13? mam nadzieję, że dla nikogo nie okaże się pechowy.
    No to tyle, aha ja pytałam o przepis na ciasto pierogowe ale nikt mi nie
    odpowiedział.
    Jeszcze raz całuski zasyłam iżyczę spokojnej nocy.
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • seniorella 13.04.05, 21:32
    Cześć laski,
    megryan i ania_f1 - dzieki za pamięć
    Ale dużo postów, nie dałam rady wszystkich przeczytać. Od soboty jestem na wsi,
    u mojej mamy. Rzadko zagl;ądam, mama nie ma stałego łącza więc nie chcę jej
    naciągać, bedziemy tu aż do 3 maja. Pogoda super, dzieciaki dzisiaj pół dnia
    były na dworze, tak je interesuje przyroda i wszystko dookoła, że wcale nie
    śpią, za to o siódmej wieczorem padają na amen. Ale nie ma się co cieszyć bo
    będzie bardzo wczesna pobudka, dzisiaj walczyłam z nimi od 4 rano.
    Apropos balsamowania, wiem że tak tzreba, ale szczerze tego nie znoszę.
    Biednego Antońka tak obsypało liszajem, że skończyło sie na sterydowej maści
    Cutivate, ale już po 2 dniach jest widoczna poprawa. No i znowu zaczynamy od
    samych jabłuszek, żeby znależć wredny alergen.
    Ania_f1 - baaardzo proszę o te rymowanki
    Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i ich mamy.
  • kasia2511 13.04.05, 21:34
    Witam!!!
    U nas na Śląsku dziś było pieknie i słonecznie,cały dzień z dzieciakami na
    spacerkach spędzony.Wiecie jakoś sie lepiej człowiek czuje kiedy może troszkę
    wyjśc do ludzi,odkąd na świecie pojawiła sie Olka to nasze wyjścia do koleżanek
    na kawke, przerodziły sie w całą eskapade.Zimno ,tona ubrań jedzenie, picie i
    tym podobne graty,koszmar ,a teraz cieplutko mamuśki na ogródkach przesiadują
    dzieci terz jakoś bardziej znośne,mają całe mnóstwo zajęc na dworze(mowa o tych
    starszych pociechach ).No niewiem ale ogólnie słoneczna pogoda jakoś
    optymistycznie na nas wpływa.Nawet Olka dziś w wózku zasneła bez histerii, o
    dziwo.Jeśli chodzi o wiosenne dbanie o siebie to ja już przed świetami
    zaserwowałam sobie wizyte u fryzjera i mam różne kolorki na włosach, pare
    pasemek ale efekt widac. zawsze jakaś odmiana.

    Jeśli chodzi o przepis na ciasto pierogowe to ja zazwyczaj robie z 1/2 kg.mąki
    1 jajka i odrobiny mleka i sole z 1/2 łyżeczki wyrabiam, a jeśli wydaje mi sie
    zbyt zbite lub wręcz przeciwnie to dodaje po troszku mleka lub mąki.No niewiem
    czy ci wyjdą zaznaczam że dośc dużo ich wychodzi(muj mąz uwielbie pierogi z
    mięskiem).
    no to tyle. pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaki.
  • megryan25 13.04.05, 21:56
    myślałam, że w końcu zobaczę zdjęcie mojej trójmiejskiej koleżanki w kolorze
    blond, ale widzę, że się coś obija i zdjęcia jeszcze nie ma

    a swoją drogą to muszę znaleźć chwilkę i wrzucić parę nowych fotek

    dzień był nawet przyjemny, bo Julka marudziła głównie tylko jak miała spać ale
    to na pewno przez ząbki, nie widać co prawda nowych ale gryzie nawet kołderkę
    czy łóżeczko

    samotnie spędzam wieczór, bo mąż jest w delegacji, ale oczywiście nie mam czasu
    na nic, bo dopiero skończyłam sprzątać całodzienny bałagan

    ale na pewno znajdę chwilkę na dokończenie Kodu Leonardo... bo mnie bardzo
    wciągnął w swoje sieci i nie spocznę nim nie poczytam na dobranoc

    no to dobranoc wszystkim i do usłyszenia

    Asia
    --
    Julcia
    Julcia i Asia
  • biealka 14.04.05, 09:30
    Cześć babeczki,
    Megryan, nie denerwuj się, foto będzie, czekam na maila od mojego szwagra, bo
    foto na jego aparacie jest. Jak tylko dostanę, to wrzucam na forum. Już go
    zarzuciłam postulatem.
    Ja tak samo jak ty, prasuję tylko to co muszę mieć na zaraz, bo nie mam czasu
    na wszystko. Tomek i dzieci prasują sobie sami, ja tylko swoje i Julki.
    Wczoraj naprawdę był fajny dzień, Jula miała doskonały humor, ładnie mi zasnęła
    wieczorem i ładnie spała w nocy. Jutro kontrolujemy wysypkę potrzydniówkową i
    chcę też poradzić się naszej pani doktor w sprawie uszu.

    Dziewczyny, no właśnie, jak czyścicie uszy swoim maluchom? Przy starszych
    dzieciach nie miałam problemu, ale Julce zbiera się bardzo dużo woskowiny,
    wyraźnie ją swędzi a boję się czyścić jej patyczkami, takie małe uszka! Podobno
    są jakieś kropelki, które tą woskowinę rozpuszczają. Wiecie coś o tym?

    Eluszka, nie mam pojęcia o tych nauczycielskich formalnościach, czasem drukuję
    coś dla mojej szwagierki, która też coś tam robi takiego, jak twój mąż, ale jak
    patrzę na te tabele i scenariusze to cieszę się ogromnie, że to nie moje.
    Ciasto pierogowe robię tylko z mąki i wody ciepłej, wtedy jest takie fajne
    elastyczne, czasem dodaję troszkę oleju. Jajko można dorzucic, ale bez niego
    jest chyba mniej twarde.

    Vikingowa, "Mistrz i Małgorzata" to jest moja ukochana książka, znam ją prawie
    na pamięć, dla mnie - nikt nie napisał czegoś równie doskonałego.
    A czemuz to Maja miałaby być albinosem, skąd ten pomysł?
    Moja dieta dzisiaj wygląda tak: z rana dwa pączki do kawy, a na drugie
    śniadanie chałka z ogromną ilością kruszonki i Danio z limetką.
    Kremów używam regularnie jak pasty do zębów, ale balsam to juz dla mnie zbyt
    męcząca sprawa, używam żelów nawilżających ale woda w kranach i tak jest
    paskudna, więc łydki mnie np. swędzą. Balsam mam koło łózka i tak się smaruję
    jakbym na galerach była, z miną cierpiętnicy.
    Baaaardzo fajny jest peeling avonowski z serii Skarby Indii, tak fajnie
    nawilża, że balsam niepotrzebny i ładnie pachnie. Akurat w promocji po 14,90.
    Zakupiłam dwa na zapas.

    Seniorella, mój najstarszy Kubuś tak sypiał - od siódnej do czartej rano,
    dopiero jak byłam w ciąży z Olą i spałam jak kamień, to mąż go przestawił na
    bardziej ludzkie tory. Julka śpi od 20 do 6 rano, czasem pospałaby dłużej, ale
    musimy ją wieźć do babci, więc pobudka przymusowa. Oczywiście w weekend, kiedy
    pospać może, to budzi się jak skowroneczek rannym słonkiem i koniec spania.
    Cutivate też używałam dla Julci ale dawno, szybko działa i daje doskonałe
    efekty.

    Kasia, nie ma to jak fryzjer, co? Ja lubiłam jeszcze bardzo kładzenie akrylu na
    paznokciach, ale jestem teraz w trakcie regeneracji i mam kilka miesięcy
    przerwy. A to takie miłe było....
    Mój mąż jada tylko pierogi ruskie. Ja nie lubię, ale robię.

    Ania, dziękuję za rymowanki, prawdziwa skarbnica. Wydrukowałam sobie i złożyłam
    w książeczkę. Jest coś takiego w formie książkowej, ale ciągle niedostępne w
    księgarniach, oto link: www.gandalf.com.pl/b/antologia-literatury-dla-
    najmlodszych/

    Massmix, te przepisy nasze strasznie porozrzucane są faktycznie, może któraś z
    nas się pokusi o zebranie ich w jeden kawałek, tak jak te rymowanki? Kto się
    zgłasza? W każdym razie trochę jest w wątku tym a trochę na forum otwartym.
    A stronkę internetową też bym chciała, popracuję nad tym.
    Z polki rosnie prawdziwa stanowcza kobieta. To prawdziwa sztuka umieć się
    wypowiedzieć, kiedy nie umie się mówić jeszcze!

    Grupę krwi chyba Julka ma taką jak ja i Tomek, czyli A+, czy tak? Która z was
    zna się na genetyce?

    Czekam na post Moniki, hej, jak tam twoje wiosenne porządki? Dzisiaj
    kontrolujesz Marka u pediatry? Mam nadzieję, że już dobrze. Teraz tylko
    brzuszek niech się unormuje po antybiotyku.

    A Pieprz, Burbuja, Happymama i Mama.madzi zajęte?

    Buziaczki dla wszystkich
    Beata




    --
    Julka i Karmelka
    i mamusia
  • biealka 14.04.05, 09:38
    Obejrzałam twojego Busia i ciebie. Bardzo mi się podobacie oboje. A egzamin na
    pewno do przodu, przecież wszystkie trzymałysmy kciuki.
    --
    Julka i Karmelka
    i mamusia
  • sheenaz 14.04.05, 11:08
    Stara Ruro!!!!!
    wyślij mi na gg albo na pocztę swój numer kom lub domowy, bo mam sformatowany
    komp, a nie zapisalam nigdzie Twojego numeru sad((

    lekarza pewnie zmienilaś na tego co Minia Ci mówila??? hihih
    buziaki dla Madziaka i dla Ciebie

    p.s. wyslalam Ci swój numer na gazetową.
    --
    daga&KRECIK
    Jaś ma już...
    www.labfoto.pl/dyna/myphotos.mhtml?gid=16435;gt=p;tid=2
  • vikingowa1 13.04.05, 21:18
    Cześć babeczki!
    No miałam pisać codziennie, ale chyba za nic mi nie wyjdzie. Praktycznie dwa
    ostatnie dni jeździliśmy po lekarzach. Wczoraj zaliczyliśmy genetyka, żeby
    dowiedzieć się, że Majka nie jest albinosem tylko zupełnie normalną dziewczynką,
    co wiedziałam już od dawna. A dzis byliśmy na kontroli u nerologa i
    rehabilitanta. też jest wszystko w porządku. A na koniec pojechaliśmy wybrać
    małej okularki i dowiedzieliśmy się, że czeka nas niezły wydatek, czyli ok. 150
    zł na pół roku, o ile nie zostaną połamne wcześniej. Korzystam też z pięknej
    pogody i chodzę na długie spacery. W końcu!

    Lampka, pali się tyko do momentu, gdy sama sie nie położę. Bardziej potrzebna
    jest dla mnie, bo ja przy tym ciągłym usypianiu czytam książki. teraz na topie
    "M|strz i Małgorzata". polecam dla wszystkich, któzy nie przeczytali w liceum.
    Późniejsze wyciąganie cycki opanowałam do perfekcji po ciemku i praktycznie
    prawie przez sen.

    A ja zupełnie zapomniałam wam napisać, że Maja wreszcie obrac sie z brzuszka na
    plecki, a do tego z pozycji półleżącej lub gdy ma sie czego chwycić samodzielnie
    siada.

    A dla Sebusia samych słonecznych dni i mamusi obok pod dostatkiem.

    Biedne wy jesteście dziewczyny z tymi dietami. Majka na szczęście nieuczuleniowa
    i mogę jeść wszystko oprócz duzej ilości cytrusów. Ostatnio co prawda miała
    wysypkę na plecach, a podałam jej deserek z brzoskiwnką. Okazało się jednak, że
    to potówki. Ależ ja ciemna jestem w tych sprawach, że nawet potówek nie rozpoznałam.

    A odchudzać nie chce mi się paskudnie, a ćwiczyć to już bardzo nie. Ale trzyma
    za was kciuki. Pewnie i ja zacznę śpiewać inaczej, gdy zmierzę letnie ubrania.

    No frunę, bo mąż karze mi kwiatki podlać, chociaż to jego działka, ale dziś go
    plecy bolą tego mojego kochanego emeryta wink

    Trzymajcie się kobitki. dobrze, że jesteście.
    Gośka
  • ania_f1 14.04.05, 08:53
    Cześć dziewczyny

    Monikak – podpisuje się obiema rękami pod tym co napisałaś o wiosennych
    porządkach, jakbym to ja sama pisała. A ja nie piję kawy ani nie jem ciasteczek
    (próbuję się odchudzić) a na książkę też z reguły nie znajduję czasu (jestem
    tak zmęczona wieczorem, że już mi się nie chce czytać) –nawet tych drobnych
    przyjemności nie mam. Ale postanowiłam sobie, że muszę pomyśleć trochę o sobie
    bo inaczej naprawdę zwariuję!

    Eluszka – ach ci mężowie, ja też ostatnio z moim nie bardzo się dogaduję, ale
    może też nie będę was zanudzać, fajnie, że Ola już raczkuje! Ja ostatnio sobie
    kupiłam krem pod oczy i nawet go już stosuję ze 2 dni, balsamów pełna szafka i
    jakoś zawsze zapominam…

    Mamamadzi – ja postanowiłam ćwiczyć ale z reguły o tym zapominam i wychodzi na
    to, że ćwiczę tak raz w tygodniu, taka moja silna wola….

    Vikingowa – Gratulacje dla samodzielnie siadającej Majki!

    Seniorella – zazdroszczę Ci tego pobytu na wsi, cisza, spokój i przede
    wszystkim można posiedzieć na dworze, ja mieszkam w bloku, w okolicy żadnego
    parku (co ja mówię w okolicy, w mieście nie ma w ogóle parku, nie licząc małego
    skwerku ale daleko ode mnie), samochody poustawiane na chodnikach, nawet nie ma
    jak przejść z wózkiem, kompletnie nie ma gdzie iść na spacer!

    Kasia2511 – fryzjer to dobry pomysł, chyba zacznę od tego

    Biealka – a propos fryzjera – też czekam na zdjęcie!

    Mamamadzi, Eluszka i Seniorella - rymowanki wysłałam

    To nam się ostatnio prawie wszystkim porobił jakiś smętny nastrój. Może odezwie
    się jakaś mama, która tryska optymizmem i nas trochę zarazi (tym optymizmem
    oczywiście)?

    Tymczasem biorę się za pracę i życzę wszystkim miłego dnia!
    Ania
  • monikak14 14.04.05, 09:58
    Hej,

    Marek przespał całą noc może to oznacza, że udało mu się pokonać to
    zapalenie oskrzeli. Chciałabym, aby pediatra to potwierdziła. Dziś
    przyjmuje po południu, więc napiszę Wam wieczorem czy Marek wreszcie zdrowy.

    Optymistycznie! Od paru dni, bo jestem w domu obserwuje kasztan za moimi oknami
    (zakwitnie na różowo jak co roku) i z małych paków zrobiły się większe, a dziś
    pełno liści. Jeśli ktoś wie co to za odmiana z tymi różowymi kwiatami to będę
    wdzięczna za informacje mnie te kwiaty intrygują odkąd tu mieszkam czyli około
    10 lat.

    Samo postanowienie zmian wyzwoliło we mnie trochę energii. Poczytałam Wasze
    posty i bardzo się cieszę się, że mogę się z Wami dzielić tym wszystkim.

    Massmix. Mój mąż twierdzi "człowiek nie żyje, aby jeść, ale je aby żyć..." co
    jest miłe, gdy coś w kuchni nie wyjdzie i denerwujące gdy się bardzo staram.
    Oczywiście potrafi też pochwalić, ale chyba dużo rzadziej...

    KOBIETY/MĘŻCZYŹNI. Parę lat temu była modna książka "Płeć mózgu" Anne Moir,
    David Jessel. Moja koleżanka z pracy kupiła ją więc przeczytałyśmy obie z
    zainteresowaniem podczas służbowego wyjazdu. Siadłyśmy pewnego dnia do śniadania
    z sympatyczną panią (żoną, matką, babcią) i rozmowa zeszła na temat tej
    książki... jej konkluzja była taka "gdybym to przeczytała dwadzieścia lat temu
    to może nie starałabym się tak zmienić mojego męża, chociaż teraz nawet jak
    wiem, że dla niego porozrzucane gazety są bez znaczenia to wcale mnie to mniej
    nie wkurza..." Ze mną jest to samo wink

    Biealka. Rozumiem, że można nie akceptować fryzury. Ja będę robić trzecie
    podejście... najpierw zapomniałam, że chcę grzywkę, potem fryzura niby była taka
    jak zawsze (która mi zwykle odpowiadała) ale cos jest nie tak... O kropelkach do
    czyszczenia uszów słyszłam, ale muszę poszperać, bo nie pamiętam nazwy. Jak nikt
    inny nie poda jej to poszukam w weekend.

    Mama.madzi. Ćwiczę od czasu do czasu... sad a powinnam wziąść przykład z Ciebie.
    Godzinka w łazience codziennie to by mi się przydało... albo taki domowy salon
    kosmetyczny. Z moją siostrą sobie czasem robiłyśmy.

    Eluszka. Basen na pewno hartuje. Postaram się napisać któregoś dnia o pierogach.

    Vikingowa. To czekamy na pościki po spacerku. Jak wygląda wiosna w Białymstoku?
    "Mistrz i Małgorzata" to też jedna zmoich ulubionych książek, nawet chciałam
    obejrzeć spektakl, ale 8 godzinne siedzenie w teatrze mnie odstraszyło sad

    Seniorella. Korzystaj w wakacji i ładnej pogody, a po 3 maja czekamy na relacje
    "maluchy na wsi" i nowy przepis.

    Kasia2511. To prawda z tym słoneczkiem, jak zaświeci to od razu cieplej na duszy
    też.

    Megryan. Też przeczytałam ostatnio "Kod..". Było ciekawie, szybko, szybciej... i
    zupełnie nie można się oderwać, zeby nie przeczytać do końca. A kiedy czytałam
    zupełnie byłam daleko, daleko od kaszlącego Mareczka i innych problemów. To
    teraz będziemy czekać na film, żeby sobie powybrzydzać.

    Ania_f1. A ja myślałam, że Myszków to Jura Krakowsko-Częstochowska i macie
    bardzo miło i zielono... To wyciągaj basamy itd. i zrób sobie porządek, jak ja
    wczoraj. Nawet znalazłam lakier do paznokci, może sobie pomaluje na weekend???

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dalej próbuje dodzwonić się do przychodni...
    ale ciągle jak zwykle zajęte.
    Monika
  • eluszka77 14.04.05, 10:49
    Cześć,
    miał padać deszcz a za oknami piekne słońce, grzechem byłoby nie skorzystać ze
    spacerku, ale to później. Ola śpi więc piszę do moich kochanych współmam.

    MOnikok ten różowy kasztan: nie wiem czy to jakaś specjalna odmiana, my gdy
    kupowaliśmy poprostu poprosiliśmy o kasztana który kwitnie na różowo. I mamy:
    rośnie w zastraszającym tempie, ale to tylko nas cieszy.

    Aniu_f dziękuję za rymowanki, poczty jeszcze nie sprawdzałam ale jak tylko
    skończę tu to zajrzę. Nie wiedziałam,że jesteś z Myszkowa. Macie niedaleko
    sliczne górki i zamek. Kilka lat temu byłam na turnieju w Myszkowie i mieliśmy
    wycieczkę krajoznawczą. Możecie fajne wycieczki sobie urządzać z Piotrusiem
    (nie wiem czy ci mówiłam , ale mam sentyment do tego imienia: bardzo bliski
    przyjaciel).

    Ola wczoraj poszła spać o 23.30, koszmar ja padałam już na nos, a ona tylko by
    się bawiła. I potem też się budziła. Ale noc już za nami a Ola teraz odsypia, a
    ja? Czasem marzymy sobie z mężulkiem, by komuś Olę podrzucić choćby na jedną
    noc. Ale nie mamy serca by tak zrobić.

    OKi lecę przygotować kaszkę,
    aha, Kasiu25.... dziękuję za przepis zobaczymy co wyjdzie z tych pierogów. Ja
    jak robię naleśniki to upływa mi na tym pół dnia, więc sądzę że tu będzie
    podobnie. A naleśniki robię z prawdziwego wiejskiego twarogu (od babci), z
    dodatkiem cynamonu (jeden wariant), brzoskwiń (drugi wariant). I obdzielam całą
    rodzinę. Pozdrawiam wszystkie dziwczęta.
    Burbuju co z Tobą?
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • ania_f1 14.04.05, 11:24
    Mam tyle roboty ale dzisiaj nic mi nie idzie, żeby mi się tak chciało jak mi
    się nie chce….

    Biealko – jesteś okrutna ….. piszesz o takich pysznościach (dwa pączki, chałka
    z kruszonką – mniam…wink a ja biedna próbuję się odchudzić – a po przeczytaniu
    Twojego postu myślę tylko – co by tu dobrego zjeść…. Nie mam pojęcia o
    kropelkach do czyszczenia uszków ale też by mi się przydały.

    Monikak – dobrze, że Marek już poradził sobie z tym zapaleniem oskrzeli –
    trzymam kciuki, żeby pani doktor dzisiaj to potwierdziła. No i żeby z
    brzuszkiem było ok. – u nas po antybiotyku (a brał 2 pod rząd w syropkach – w
    sumie z 15 dni) dość szybko się unormowało – mam nadzieję, że u was też tak
    będzie! Porządki w kosmetykach ostatnio zrobiłam, połowę wyrzuciłam bo
    przeterminowane (a niektóre rzeczy prawie nietknięte), resztę poukładałam,
    postanowiłam używać, 2 razy zrobiłam sobie nawet peeling i na tym się
    skończyło….

    Myszków to faktycznie Jura i rzeczywiście okolicę mamy śliczną – ale jednak
    trzeba tam dojechać (bo w samym Myszkowie nie ma gdzie wyjść). A jak wracam z
    pracy w tygodniu to już nie ma na to czasu, zostają weekendy – a tu jak na
    złość albo pada deszcz (jak ostatnio) a to znowu mąż wyjeżdża na cały weekend a
    ja sama nie pojadę. Właśnie, mam prawo jazdy i nie jeżdżę, co jakiś czas
    postanawiam to zmienić i zacząć w końcu (bo to jednak utrudnia życie) i jakoś
    mi to nie wychodzi…. Niestety….

    Eluszka – cieszę się, że podobały Ci się okolice Myszkowa, a na jakim turnieju
    byłaś? (bo chyba nie na rycerskim w Ogrodzieńcu?) A Ty jesteś z Białegostoku?
    Byłam tam raz i bardzo mi się podobało (od nas to cała wyprawa – byliśmy u
    kolegi męża ze studiów – dokładnie w Tykocinie – chyba mi się nie pomyliły
    nazwy….) Ja też nie mam pojęcia o tych formalnościach nauczycielskich ale
    jakbyś miała jakieś problemy to napisz na prix – zapytam mamy – jest
    emerytowanym dyrektorem szkoły a teraz pracuje w edukacji i między innymi
    uczestniczy w komisjach oceniających takie dokumenty.

    Pozdrawiam
    Ania
  • massmix 14.04.05, 11:49
    Chello Mamuski,

    eluszka77 - a jednak...13 jest pechowy sad prawie dokladnie miesiac temu
    wywalili nam szybe w aucie i chciali radio ukrasc a wczoraj w nocy wydlubali
    zamek od kierowcy i ukradli jedno pioro wycieraczki.Drugie zostawili...Szlag
    mnie trafil bo juz nie wiem czy to my mamy pecha czy ten samochod jakis felerny
    w kazdym razie pol dnia zeszlo na formalnosci.I obecnie wsiadam przez drzwi
    pasazerasad

    Lekarz- bylismy wczoraj u pediatry - wiec antybiotyk do pon choc juz zdrowa ale
    jeszcze trzeba a co do alergii to usilnie probowala mnie namowic zebym przeszla
    zupelnie na bebilon pepti.Tylko tym razem sie nie zastosuje bo jak pisalam
    wczesniej Polka miala duze zmiany ,rany wrecz na pleckach ale po cutivate
    zeszly.Tego pepti nie lubi ,pluje i nie chce jesc.Ale zauwazylam (wg Waszych
    wskazowek zreszta smile) ,ze ona chyba nie tolerowala tego mleka w proszku ktore
    daja do tych kaszek ryzowych.Jak teraz robie jej kaszki na bebilonie to jest
    spokoj.Plecki normalne i zadnych innych oznak alergi.Wczoraj wpadlam do domu a
    tam Polke pasli truskaweczka.Ciekawe jak to sie skonczy ale po raz kolejny
    wyszlo jaka jest cwana - nagle okazalo sie ze sie nie dlawi i umie sobie
    pogryzc ale tylko to co jej smakuje.I ma od wczoraj kolejnego 7 zeba -lewa
    dolna dwojeczke.

    Lece zajarac bo nerwy mnie roznosza.

    pa
    --
    --
    Polka nasza córeczka
  • super-kasiatko 14.04.05, 12:12
    komputer mi się psuje sad
    udało mi się tu dostać dopiero po 6 resecie sad
    aż boję się wyłączać dziś strony, żeby później znów mieć przygody

    co do genetyki, to ja się bardzo tym interesuję (chciałam iść nawet na takie
    studia, ale mam za niską samoocenę, żeby startować)
    hihi kasiątko-genetyk smile co do grup krwi:
    jeśli oboje rodzice mają A, to dziecko może mieć A lub 0
    co do rh + i - to trzeba by się zagłębić w grupy krwi dziadków(jest
    prawdopodobieństwo, że może mieć -, ale baaaaardzo niewielkie)

    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • super-kasiatko 14.04.05, 12:15
    ty palisz??
    o jak ci zazdroszczę, aż mi się zachciało papierosa
    ja rzuciłam przed zajściem w ciążę(o której nie wiedziałam), ale głód
    nikotynowy siedzi we mnie do dziś sad
    mąż chyba by mi łapciątka powyrywał, jakby mnie z papierosem spotkał(to dzięki
    niemy nie palę) smile
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • super-kasiatko 14.04.05, 12:34
    7 zębów macie??
    w jaki sposób??
    my narazie tylko jednego(w dodatku ma tylko milimetr)
    co do kaszek z mlekiem:
    oni tam dodają mleko w proszku, ale NIE modyfikowane!! lepiej nie podawj na
    razie deserków z jogurtem, bo skutek może być ten sam
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • massmix 14.04.05, 13:12
    Mamy i juz chyba trzonowe ida!Pierwszego mamy od 3 miesiaca ale o tym juz
    pisalam.Porzyczylismy kamere na jakis czas to moze uda sie ta klawiature
    zaprezentowac na forum bo z cyfrowki jak pstrykamy to zawsze zanim cyknie to ta
    juz zdarzy paszczke zamknac.Zeby fajna sprawa ale i jaki problem - juz sie
    martwie bo myc sobie nie daje choc mamy dwa rozne silikonowe sprzety do mycia
    zakladane na palec i szczoteczki specjalne ale wszystko jest najpierw slinione
    potem rzucane w kat a zeby brudne.Martwi mnie to strasznie ale co robic -
    probuje usilnie oswiecic moje dziecie do czego to sluzy.Poza tym wszystkie
    zabawki maja juz cos odgryzione a jak sie odgryzc nie da to zeskrobuje co
    namalowane - zebami.
    A palic to palilam i niestety pale i choc mi klepali,ze jak karmie nie powinnam
    to tez popalalam - oczywiscie nigdy przy malej.A teraz jak jzu nie karmie to
    przynajmniej sumienie mniej gryzie wink

    pzdr Kasiu i dzieki za podpowiedz odnosnie zdjec
    --
    --
    Polka nasza córeczka
  • megryan25 14.04.05, 21:29
    zęby - a czym myjecie - jakaś pasta?
    w gazecie widziałam reklamę nenedent-baby właśnie dla niemowląt, ale niestety
    usilnie szukam specyfiku w trójmieście, ale bez owocnie

    my mamy to ustrojstwo na palec gumowe Canpola oraz szczoteczkę (w opakowaniu 2
    sztuki) taką malutką maciupeńką Mothercare ale ma normalne włoski

    inne szczoteczki są od 2 roku życia, a nam lekarka kazała już pielęgnować 2
    ząbki naszego małego kasownika, tylko nie wspomniała czym

    pozdr.
    Asia
    --
    Julcia
    Julcia i Asia
  • eluszka77 14.04.05, 19:54
    Hej, Aneczko
    Byłam naturnieju piłki siatkowej.
    Jeśli mogłabyś spytać swoją mamę wg. jakich zasad mam układać teczkę. Chodzi o
    to, że zmieniły się troszkę przepisy, ale nie wiem czy dotyczą też strony
    praktycznej. No tek Olka zjadła kawałek kartki.
    Rymowanki są fantastyczne, jeszcze raz dziękuję.
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • pulcheria2 14.04.05, 12:13
    Witam wszystkie mamy!
    Ja tylko króciutko. Jestem na wyjeździe u rodziców, jeszcze do niedzieli. Tutaj tyle chętnych do kompa, że trudno się przebić wink
    Spacerujemy sobie dużo, bo tu blisko do "za miastem", pogoda super.
    Jasiek pięknie się wyregulował, jeśli chodzi o ilość jedzenia i sen. Oby tak dalej...
    Raczkowanie dalej nie wychodzi, chociaż ostatnio zaczął wyczyniać dziwne sztuczki pt prostowanie jednej nogi w pozycji na czworakach. Nie mam pojęcia, czemu ma to służyć? Przed chwilą wyczytałam u Eluszki, że jej Ola tez coś takiego robi. Może jednak Jaś rusza do przodu? Bo pełzanie do tyłu i wokół własnej osi opanowane do perfekcji-więc generalnie jest mobilny, tylko nigdy nie dociera tam gdzie chce.
    Przepraszam, że tym razem tak hurtowo: pozdrawiam wszystkie mamusie i ich maluchy smile)) Życzę słońca, pięknych spacerów, zdrowia i prawdziwie wiosennego samopoczucia.
    Następnym razem pewnie odezwę się dopiero z domu.
    Pa, pa!

    --
    Ania i Jaś
    Z mamą
  • super-kasiatko 14.04.05, 12:31
    na termometrze dziś było prawie 30 stopni, zero wiatru, a ja sie prawie
    ugotowałam z gorąca
    ale jak mam ubierać usia??
    miał body(krótki rękaw), pajacyka, sweterek, skarpetki i czapkę-uszatkę(a jak
    mnie nie było, to go babcie kocem przykryły)
    mi się wydaje, że mu za gorąco(próbował się nawet rozebrać)

    jak mam go ubrać??
    myślę o zakupie cieniutkiej czapeczki(takiej tylko od słońca i wiaterku)_

    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa pomocy!!
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • super-kasiatko 14.04.05, 12:42
    wasze dzieci tez "pozują do zdjęć"??
    sebuś jak widzi aparat to od razu się uśmiecha i patrzy w obiektyw smile
    a ostatnio chciałam sobie zrobić z nim zdjęcie, to mnie odepchnął i zasłonił,
    bo to on jest fotomodel, mamusia nie musi być na zdjęciach smile
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • monikak14 14.04.05, 14:16
    Hura!!!
    Marek i Dorota zdrowi, zmian osłuchowych brak. Z antybiotykiem koniec (bo
    wzięliśmy 10 dni) więc pewnie i brzuszek Mareczka się poprawi.

    Ale się czuję lekka, chyba mi skrzydła urosły.

    Pozdrawiam i mam nadzieję, że Was wszystkie uda mi się zarazić tą radością. Od
    wczorajszego postanowienia jakoś mi lepiej idzie.

    Ania_f1 Co to za turniej rycerski? Jakaś lokalna atrakcja? MOże jeśli podasz
    wcześniej dane to wybiorę się. Oglądałam coś podobnego w Sandomierzu 2 lata temu
    i było dość zabawnie.

    Super-Kasiatko. Proszę nie brać przykładu z Massmix!!! Oczywiście to dotyczy
    tylko papierosów. Jak już masz to za sobą, to chyba nie warto wracać?

    Może statystyka antynikotynowa? Ja nie palę. Może zaczniemy namawiać Massmix?
    Bardzo negatywnie wspominam moją mamę z papierosem...

    Pozdrawiam jeszcze raz serdecznie
    Monika
  • massmix 14.04.05, 14:35
    Alez droga Moniko ja nikogo nie namawiam i nigdy nie smiala bym - ja poprostu
    wyszlam z zalozenia ,ze nie moge sobie wszystkiego odmawiac bo tak jest lepiej
    i zdrowiej.To oczywiste ale zyje sie raz i na cos umrzec trzeba a obie moje
    babcie umarly na raka choc zyly zdrowo i beznalogowo.Co ma byc to bedzie i nie
    mam na to wplywu - dodam,ze nie jaram paczki dziennie tylko 4 fajki wiec to
    chyba jeszcze nie tragedia.Cale zycie robi sie rzeczy nierozsadne i probuje
    robic te rozsadne ale efekty zazwyczaj odwrotne od zamierzonych.Zreszta gdybym
    tak dalej kalkulowala i obliczala wszystko na zyski i straty to dzis...nie
    mialabym Polci.A mam i jestem szczesliwa.A chyba o to chodzi...

    pzdr popalajace i te ktore definitywnie zakonczyly ten etap zycia smile

    smierdzacym caluskiem wink
    --
    --
    Polka nasza córeczka
  • monikak14 14.04.05, 14:52
    Massmix, może Cię kiedyś Polcia namówi? Małe dziewczynki mają ogromną siłę
    przekonywania.

    Może zamienisz kiedyś papierosy na inne przyjemności...

    Ja tak namawiam z sympatii do Ciebie i Poli oczywiście.
  • mamakura 14.04.05, 19:56
    Takie różowe kasztany rosną przy mojej podstawówce. Mam nadzieję że szrotówek
    ich nie wszamie.

    Mój tata który jest lekarzem, co prawda medycyny sądowej, a nie genetykiem
    twierdzi, że jak z dwóch + wychodzi -, to zapewne po ojcu dzieckasmilelistonosz???
    Może jednak nie jest to takie proste i należałoby się wgłebić samodzielnie, a
    nie słuchać starego ojca

    Magda absolutnie nie da sobie zrobić zdjecia z zaskoczenia, zawsze pozuje,
    zrobienie jej zdjęcia z profilu jest niewykonalne niestety, polujemy dalej.
    Póki co wszystkie zdjęcia ma pozowane.

    Uwielbiam Mistrza i małgorzatę, behemota co latał z prymusem, wszystkie sarkomy
    płuc, patriarsze prudy, anuszki i cały ten cudowny język.

    Patycfzków do uszu używam standardowych, takich jak dla dorosłych, ufając w
    moją precyzję i sprawność manualną, na razie się nie przeliczyłam.

    Jeśli chodzi o kaszkę to my jesteśmy za kaszką HIPP w pudełku, ona jest na
    mleczku modyfikowanym następnym, od 4 miesiąca, bardzo smaczna, lubi ją nawet
    mój mąż. Jest droższa od innych, ale jak się do kaszki ryżowej np. nestle
    doliczy mleko wychodzi chyba podobnie, a łatwiej. Polecam.

    Papierosy rzuciłam jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży, strasznie
    cierpiałam, bo naprawdę to lubiłam, śniły mi sięprzez większość ciąży. Teraz
    jest lepiej, ale jak jest milutki cieplutki wieczór mam ochotę wyleźć na taras
    i strzelić w płucko...zobaczymy

    Kończę bo mi coś kwili (a jest z ojcem swym)
    CZy wy też macie motorek w tyłku i oczy wokół głowy? Ja się tak czuję non stop
    --
    butelkowy potwór
  • dbial 14.04.05, 14:48
    czołem Kobitki
    jeśli miałoby być optymistycznie, to nie będziesad A powodów do pesymizmu
    trochę mam:
    - wczoraj miałam od 12 do 18 radę pedagogiczną
    - Kajtuś był w tym czasie z tatusiem, który musiał specjalnie na ten dzień
    wziąć urlop i opowiadał o tym dzień cały (jaki jest biedny i nieszczęśliwy), a
    ja beznadziejna bo wymyśliłam sobie głupią radę
    - jest coraz cieplej, niedługo trzeba będzie ubrać się po ludzku , a tu ...
    kilogramy do zrzucenia
    - ugotowałam według mego ślubnego beznadziejny obiad i "on go jadł nie będzie"
    - Kajtuś nie chce jeszcze siedzieć i wszyscy wokół straszą mnie, że już
    powinien (najbardziej moja mama)
    - chce mi się palić!!! ale nie mogę, bo chyba mąż by mnie wyrzucił z domu (on
    oczywiście pali)
    to chyba większość powodów mego skrajnego pesymizmu, czego Wam nie życzę
    absolutnie
    pozdrowienia i sorry, ale musiałam się wyżalić
    eluszka - o co chodzi z tymi nauczycielskimi papierami? może ja mogę pomóc?
    pa
  • monikak14 14.04.05, 15:02
    Marek nie siedzi!!! I zupełnie się nie przejmuje. Wczoraj dostałam koleją
    reklamę z Gerbera gdzie jest:

    "Niektóre dzieci potrafią wcześniej stawać niż siadać. Jedne w tym wieku już
    raczkują, inne przemieszczają sie pełzając. Większość z nich kojarzy dźwięki z
    ich znaczeniem, dlatego przedmioty i sytuacje nazywaj poprawnie i nie
    zniekształcaj słów" (dotyczyło 9 miesiąca)

    Było akurat aktualnie i mądrze. Jak chcesz to Ci wyślę tą reklamę wink)

    Zaglądaj do nas bo my od wczoraj przestajemy być zdołowane i będziemy Cię bardzo
    wspierać!!!

    Kajtuś i Marek witocznie z tej "paczki", ktra nie siedzi, taki ich urok.
  • biealka 14.04.05, 15:27
    No to są, tylko się nie smiejcie. Ale nie wiem dlaczego takie posrebrzane
    wyszły, jakby mnie szron osypał.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • eluszka77 14.04.05, 20:08
    Zdjęcia rewelacja.!!!!!
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • megryan25 14.04.05, 21:51
    Dobry wieczór wszystkim zdrowym mamom i maluszkom i tym, których słoneczko
    niedługo całkowicie wyleczy.

    Kode Leonardo... zaliczony i to z wielkim entuzjazmem, co prawda nie zmieni to
    moich uczuć religijnych, ale jako sensacja na pewno ciekawa wartka akcja i
    polecam wszystkim, który jeszcze nie pochłonęli tego bestselleru. Przez niego
    co prawda chodzę ostatnich parę dni jak śnięta ryba bo czytam po nocach a ranne
    pobudki nie są łatwe.

    Teraz będę połykać trzy książeczki Sowy, bo mąż mi ostatnio kupił, ale za to po
    Kodzie to literatura lekka i na pewno da się czytać z przerwami, bo takich
    pozycji jak Kod... to NIE MOŻNA PRZERYWAĆ.

    No ale wracając do tematu maluchów, to z powodu nieobecności mojej drugiej
    połowy wczoraj przy kąpieli Julki towarzyszyła mi mama a dzisiaj musiałam sobie
    dać radę sama więc o kąpieli na wysokościach nie było mowy - po nocnym czytaniu
    dzisiaj oczu wokół głowy niestety nie miałam. Julka więc po raz drugi była
    kąpana w brodziku (na szczęście przy projekcie łazienki wzięliśmy pod uwagę
    zmęczone stopy, lub zrobienie małego prania) i brodzik jest głęboki. Jedynie
    Jula mnie zaskoczyła bo jak wyszłam po ręcznik to już stała w brodziku i było
    znów niebezpiecznie. Ja już parę razy dziennie słyszę jej buczenie. Oj
    szczęśliwe wy, których dzieci jeszcze nie raczkują i nei stają. Jula staje w
    łóżeczku przez sen i buczy i muszę wstawać i ją położyć. Nie zawsze jednak
    zaśnie od razu.

    Jeśli chodzi o kaszki to my do Bebilonu dodajemy kaszkę bananową Bobovity ale
    ryżową a ostatnio ponieważ moje dziecię je tylko słoiczki od 10 m-ca to jej
    włączyłam kaszkę Owoce południowe-jogurt Hippa i jest to już kaszka pszenna.
    Obiadki z cyferkami poniżej 10 m-ca są odrzucane podobnie jak deserki. Więc
    wcina sobie już obiadki z kluseczkami, deserki z biszkoptami a dziś na
    śniadanie wciągnęła pół słoiczka owsianki Gerbera. Polecam urozmaicanie diety
    niejadkom. Jula nie zjada dużo - zazwyczaj po pół słoiczka ale zawsze coś tam
    do brzuszka wpadnie.

    Beata - włosy nie są oczywiście złe, ale wiem, że to się tak mówi. Mnie również
    obecna fryzura nie pasi, bo musiałabym codziennie kręcić lokówką taką solidną
    aby je ułożyć a przy Julce dobrze jak rano mam czas zjeść i rozładować
    zmywarkę. Na lato na razie wiążę włosy ale jak będę wracać do pracy trzeba
    będzie o czymś pomyśleć. Czy na świecie są w ogóle dobrzy fryzjerzy, którzy
    wymodelują tak fryzurę jak się do nich mówi??

    Niestety na pierogach się nie znam bo robię zazwyczaj raz na pół roku z moją
    mamą i mrożę. Robię wtedy ruskie, z kapustą i grzybami, z jagodami (w sezonie),
    z ziemniakami, z mięskiem i potem tylko wrzucam na wrzątek. Ale u nas nadal
    króluje pesto i dzisiaj jak Piotrka nie ma też sobie zrobiłam porcyjkę.

    Przepis na sernik zaraz wklepię i lecę czytać coś dalej bo mam wenę smile A
    chciałabym mieć czas i poczytać Sienkiewicza, bo lubię jego styl i czasy, które
    opisuje. Nie rozumiem natomiast fanatyków Lalki, Nad Niemnem i paru innych
    pozycji, które jako uczennica klasy humanistycznej wałkowałam na prawo i na
    lewo, ale jak to się mówi potocznie "każda potwora, znajdzie swojego amatora".

    życzę wszystkim spokojnej nocy, ja wyczekuję powrotu męża i oddania mu na
    weekend naszego Diabełka tasmańskiego.

    papa
    Asia
    --
    Julcia
    Julcia i Asia
  • mama.madzi 14.04.05, 22:00
    Cześć Kobitki!
    Miałam dziś baaaardzo ciężką noc. Prawie w ogóle nie spałam. Po pierwsze
    Magdula mi się budziła (nie wiem czemu, bo zwykle śpi jak zabita), a po drugie,
    jak już w końcu usnęła i położyłam się do łóżka, to nie mogłam zasnąć
    rozmyślając o wszystkim co mnie trapi. No i tak sobie rozmyślałam, że aż się w
    jakiegoś doła wpędziłam, więc już kompletnie odechciało mi się spać. A potem
    cały dzień łaziłam nieprzytomna. Poza tym mamy problem, bo Madzia nie chce w
    ogóle przyjmować tych syropków, które nam wczoraj przepisał lekarz. Jeden jest
    na alergię (truskawkowy smak), a drugi na ulewanie(pomarańczowy). Jak jej to
    daję to zaciska buzię, odwraca głowę i zaczyna ryczeć. Jak już uda mi się coś
    tam jej wcisnąć to od razu to wypluwa.

    Vikingowa-współczuję tego latania po lekarzach. Gratuluję postępów jakie Majka
    poczyniła.

    Ania_f1-dziękuję za rymowanki.

    Massmix-o rety! Rzeczywiście macie pecha z tym samochodem, przykro mi, że Cię
    coś takiego spotkało. Miejmy nadzieję, że to już ostatni raz. Gratuluję
    kolejnego zęba.

    Monikak-cieszę sie ogromnie, że Marek i Dorotka są już zdrowi. Zazdroszczę
    pięknego widoku na różowy kasztan(niestety nie wiem jak on się nazywa). Ja za
    to mogę podglądać sąsiadów (niestety oni mnie też), bo na naszym osiedlu jest
    blok na bloku.

    Dbial-oj, rzeczywiście miałaś ciężki dzień. Nie przejmuj się tym, że Kajtek nie
    siedzi. Magdula tej sztuki również jeszcze nie opanowała. Bardzo pocieszające
    jest to, co napisała Monikak. Poza tym ja zaczęłam siadać jak miałam 9
    miesięcy, więc się nie martwię MAgdą.

    Mamakura-jak tam brat? Matura już za kilka dni, prawda? A motorek w tyłku i
    oczy dookoła głowy to ja też mam.

    Biealka-no nareszcie się doczekałyśmy zdjęć. Mi, szczerze mówiąc, podobają się
    Twoje włoski. Wydajesz się weselsza. No ale najważniejsze żebyś Ty sie dobrze
    czuła, więc jeśli Ci nie odpowiada kolor to zmień, ale ja bym zostawiła. A
    jeśli chodzi o uszka Julki, to też gdzieś kiedyś czytałam o takich kropelkach
    na woskowinę, ale kompletnie nie wiem gdzie to było, ani tym bardziej nie
    pamiętam ich nazwy.

    Pozdrawiam Was Mamusie i Wasze Dzieciaczki. Duża buźka dla wszystkich.
    Maja&Madzia

    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • eluszka77 14.04.05, 20:02
  • eluszka77 14.04.05, 20:05
    Jeszcze raz składam teczkę mężowi na dyplomowanego i nie bardzo wiem jak to
    zrobić. Nie wiem czy po zmianie ustawy coś się zmieniło czy układ jest bez
    zmian a zmianie uległy same wymogi konieczne. Wiesz coś o tym?
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • grajek.p 14.04.05, 23:17
    Cześć, dzisiaj byliśmy na kontroli i mój Leoś waży 9700! Matko Boska od dzisiaj
    przestaję dawać kaszkę na śniadanie bo jak nic na tej kaszce tak przybrał.
    Lekarka mówi, że waży ok bo cały czas trzyma 75 centyl - od urodzenia. Ale
    kaszka i tak won. Poza tym zdrów jak ryba i piękne osiągnięcia ma: raczkuje jak
    trzeba, siedzi, stoi przy meblach no i ma dwie jedynki na dole a od dwóch dni
    górne idą co pani dr potwierdziła macając.
    Megrayan25 - zęby myję mu przegotowaną wodą właśnie tym kondomem Canpolu z
    gumową tareczka, początkowo przecierałam gazą ale gumką wygodniej. Dzisiaj
    przepisała nam też zymafluor, na który namawiała mnie też moja dentystka więc
    będę podawała. L bardzo grzecznie siedzi sam z tyłu w swoim foteliku w aucie,
    siedzi po przekątnej od kierowcy więc mnie widzi i zaczepia. Bardzo dużo z nim
    jeżdzę, prawie codziennie bo odwiedzamy koleżanki (moje oczywiście) zaliczamy
    spacery w innej scenerii niż nasze pola mokotowskie, odwiedzamy babcie itp Jak
    był mniejszy i siedział tylem w małym foteliku to zawsze darł się w niebogłosy
    jak się nie jechało czyli np.musiałam ignorowac pomarańczowe światło smile
    Super-Kasiątko - ja też ciągle karmię i mam zamiar do półtora roku - tak sobie
    założyłam i mam nadzieję że L sam nie zrezygnuje wcześniej. Z dietą juz nie mam
    problemów, nawet zaczęłam jeść pomarańcze, banany i nic mu nie jest (dzisiaj
    dałam też banana do łapki i pożarł ze smakiem i mam nadzieję bez konsekwencji
    żadnych), to bardzo fajne karmic cyckiem i nie zraża mnie to że L mnie bardzo
    molestuje bo silny i niedelikatny chłop jest (drapie sciska szczypie gryzie
    itp) cycki straciły mocno na wyglądzie sad no i nocne pobudki są
    AniaF1- L ma tak prawie codziennie - drze się na spacerze przed zaśnięciem jak
    opętany, ostatnie 4 dni jednak idzie ku lepszemu bo zaczął zasyppiać na
    siedząco marudząc sobie tylko pod nosem, a zaczęlo się od tego że dałam mu
    flipsa do łapki i sobie go jadł jadł aż zasnął z takim cygarem w buzi więc może
    spróbuj zatkać flipsami. Ale jeszcze mi się słabo robi jak sobie przypomne
    kiedy byl młodszy ile razy ja wracałam ze spaceru z tobołkiem w ramionach
    pchając wózek biodrem...sad
    mamamadzi i inne babki- kochane jak sie siedzi cały dzień z dzieckiem to
    przecież mamy prawo mieć czasem powyżej uszu, tak? szczególnie jak sie ma
    dziecko wydzieraj`ace się smile ja w takich chwilach kładę go do lóżeczka i
    wychodzę na minutę żeby się uspokoić, zdarzyło mi się raz krzyknąć i bardzo
    żałowałam bo się jeszcze bardziej rozdarł tak się przestraszył i nigdy więcej
    nie krzyczałam
    Biealka - jak opisujesz swojego męża to tak jakbym mojego widziała (może coś
    mamy wspólnegowink) czasem mnie tak wkurza że łeb urwany - ale ja go znam więc
    wiem, że niektóre jego zachowania to taki charakterek a nie zła wola, ale jak
    ktoś go mało zna to normalnie gbur smile
    Zelmerka - rehabilitantka mówila mi, że dziecko jak usiądzie juz to powinno
    plecki trzymać prosto i żeby tak się stało to nie wolno za wcześnie sadzać
    czyli np obkładać poduchami i takie tam, samo powinno usiąść wtedy plecki
    powinny być wyprostowane. L trzyma się prosto ale za to wystają mu kręgi w
    okolicy lędźwiowej kręgosłupa co ponoć jest u maluchów normalne więc może to
    własnie o to Ci chodziło.

    8-9 miesiąc jest cudowny, L wyciąga do mnie łapki, wtula sie w szyję i szuka u
    mnie pocieszenia jak się walnie albo czegos lub kogos przestraszy, od paru dni
    zaczął też płakać kiedy jego tata wychodzi do pracy rano- robi podkówkę zaraz
    jak zamkną się za nim drzwi. A parę dni temu robiłam porządki w szafie i
    zamknęłam się na pól godz w sypialni a L bawił się z tata na dywanie w pokoju -
    jak wyszłam to sie rozpłakał i wyciągał do mnie łapki a potem wtulił sie w
    szyję - takie to kochane, zjadłabym...

    wczoraj dzwonili z pracy czy przypadkiem nie mam ochoty już wrócic bo akurat są
    dla mnie dobre propozycje - ale gdzie tam, kazałam spadać bo założyłam sobie ze
    będę z leosiem rok i nie chcę nic z tego czasu stracić, a we wrześniu też się
    coś dla mnie znajdzie mam nadzieje.
    o rany mój mąż znowu się wydarł z kanapy, jakie te chlopy nie myślące - Leon
    śpi jak zając i wieczorem musi być cicho a ten sie drze coś o fajnym filmie.
    Wczoraj kazałam mu pogonić kota który hałasował zabawką to tak potuptał po
    podłodze że Leona w sypialni obudził i za karę musiał go kołysać na rękach pół
    godziny i co odkładał to ten płakał - skonczyło się oczywiście cyckiem i się
    nie mogłam zrelaksować w wannie - chłopy.... chłopy....


  • monikak14 15.04.05, 07:35
    Hej, hej,

    Beatko, fajnie jest wiosennie. Ale znam to uczucie, że "niby OK, al coś nie tak..."

    Marek z babcią, a ja w pracy więc nie będę dziś aktywna. I nie będę namawiać
    palaczek do rzucania wink

    OPTYMISTYCZNIE
    Przed moją pracą magnolia ma piękne pąki... i kwitną forsycje. A ja tak lubię
    magnolię, choć najbardziej konwalie i oczywiście ten kasztan (cieszę się, że
    jest ich więcej). Dla pocieszenia powiem, że z drugiej strony okno mojego
    mieszkania wychodzi na kolejny budynek, gdzie "wiszą" znudzone kobietki w oknach
    smile)
    Wczoraj spędziłam część wieczoru w łazience i stwierdziłam, że mój balsam
    pachnie (myślałam, że jest bezzapachowy). Dziś będzie maseczka, ale się mąż
    uśmieje...
    To jakie spacerki lub inne atrakcje planujemy na weekend??? Mój mąż coś
    wspomniał o ZOO...

    Jak tam basenowe maluchy? Tylko Oleńki pływają (mała Burbuja i mała Eluszka)? Bo
    ja chcę teraz odczekać i też spróbować iść z Markiem na basen.

    Pozdrawiam wszystkich BARDZO ciepło i wiosennie i wysyłam ESD (fanki
    M.Musierowicz rozszyfrują w razie potrzeby jakby były wątpliwości co to takiego ESD)
    Monika
  • biealka 15.04.05, 09:04
    Witajcie w piątek,
    Bardzo lubię ten dzień, szczególnie jak jest taki piękny jak dziś.
    Dziekuję wam bardzo za miłe komentarze, ale wiem na pewno, że muszę w te moje
    blondy włozyć więcej ciemnych pasemek.
    Megryan, moja fryzjerka jest super, przyjeżdża do mnie aż z Rumii, potem ją w
    nocy odwozimy, ale warto, bo żadna inna nigdy nie ścięła mnie tak dobrze jak
    ona. Po każdej wizycie u fryzjera zawsze wkładałam od razu łeb pod kran i
    układałam włosy po swojemu, po jej cięciu i czeasniu chciałabym, żeby ta
    fryzura została mi na wieki. Jak chcesz to dam ci jej numer telefonu i polecę
    cię. Ona pracuje w KLIFie.

    Mamokuro, chyba wszystkie mamy motorki w dupach i oczy dookoła głowy. Jak
    wieczorem Julka już śpi a ja wreszcie mogę usiąść, to aż nie wiem co robić,
    taka się czuję WOLNA. Oczywiście ciągle uciszam rodzinkę, bo oni nawet światło
    gaszą tak głosno, że szlag mnie trafia, nie mówiąc juz o spuszczaniu wodu w
    łazience czy rzucaniu kotu łomoczących zabawek. A Karmela też nie lepsza.
    Strasznie duża się zrobiła (ma prawie pół roku i rosnie w oczach) i pcha mi sie
    uparcie do pokoju, w którym usypiam Julkę. Otwiera sobie drzwi - niestety umie -
    i zbliża się do mnie posuwistym krokiem mrucząc zajadle w oczekiwaniu na
    pieszczoty, których jej dac nie mogę, bo ręce mam zajęte. No więc pcha się na
    mnie, na Julkę, no bo w koncu kto tu jest najważniejszy? Oczywiście kudłate
    kocisko. Muszę ją wyrzucac z pokoju, a czas leci i na TVN7 czeka kolejny
    odcinek "Przyjaciół".
    Wczoraj zrobiłam peeling twarzy. Jakoś lepiej mi się dzisiaj podkład
    rozprowadził. Chodzę już bez kurtki, więc mi lekko jak nie wiem co, teraz mnie
    dołuje za to brak garderoby wiosenno-letniej.
    Monika, zazdroszczę ci widoków z jednego okna, ja z jeden strony mieszkania mam
    co prawda piękny trawnik ale i chodnik z przystankiem autobusowym a z drugiej
    brzydki trawnik i całkiem ładny plac zabaw oraz sad owocowy, który jest
    największą atrakcją mojego osiedla. Ten sad jest czyjąś prywatną własnością i
    nasza spółdzielnia nie może go kupić, chociaż stara się od lat, bo marzy o tym,
    żeby go wyciąć i postawic tam ze trzy bloki jeszcze. Na szczęście właściciel
    odmawia, a jest to jakiś żur, co siedzi w więzieniu i tak naprawdę ma ten sad
    głeboko gdzieś, tylko taki złośliwy jest.
    Ale dzięki temu wszyscy korzystamy z owocujących cudnie drzew, niedługo
    zakwitną, potem będą czeresnie i jabłka i gruszki i w ogóle jest milutko, tyle
    tylko, że paru pijaczków znalazło tam schronienie i smiecą.

    Monika, super, że dzieci zdrowe. Ja wczoraj nie zdążyłam z Julką do lekarza,
    ani ze sobą też nie. Następny wolny termin do mojego gina to 30 maja. Chyba
    będę musiała się wybrać na prywatną wizytę. Wczoraj mój Tomcio zabawił w pracy
    bardzo długo i sama musiałam odebrać Julę od babci. Ale nic to, niech pracuje i
    zarabia pieniążki, bo ja na przykład nie dostałam premii w tym roku z uwagi na
    moją długą (sic!) nieobecność w pracy w zeszłym roku. Zostałam ukarana za
    urodzenie dziecka i urlop macierzyński, z którego zresztą na prośbę szefa
    wróciłam wcześniej do pracy. No i fajnie! Ale czułam to w kościach!

    No ale się rozpisałam, musze się brać za robotę, bo jeszcze inne kary mię
    spotkająwink)

    Miłego dnia dla wszystkich i dużo usmiechów, no i oczywiście ESD ode mnie
    również. I wyslę też ESD dzisiaj swojemu szefowi, niech ma!
    Beata
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • pieprz6 15.04.05, 13:41
    Wiatjcie,
    Irka śpi, więc wskakuje do Was na chwilkę. Aż dziwne że zrobiła sobie drzemke w domu. W ogóle ostatnio jej te drzemki w domu nie wychodzą. Śpi tylko na spacerach, w związku z tym spacerujemy nawet i 3 razy dziennie (przy okazji mamusia ma wrażenie że sie odchudza wink)

    Biealka -- mnie się bardzo Twoja fryzurka podoba, ale tak jak dziewczyny mówily: najważniejsze to czuć sie w niej dobrze.

    Aniu_f -- bardzo, bardzo Cie prosze wyślij mi te rymowanki (na gazetowy).

    Megryan i Massmix -- z tym krztuszeiem sie to niezły numer. I. kaszle jak chce zwrocić na siebie uwagę.

    Mamakura -- też mam motorek w dupce i oczy dookola głowy, ale jak któraś zauważyła, chyba wszystkie tak mamy.

    Vikingowa -- brawo dla Majki za siadanie! Iw spółczuje tych eskapad po lekarzach -- nie lubię tego, zwlaszcza że zawsze trafiam na awanturę "kto za kim, a kto przed kim".

    Dbial -- cuda się zdarzają.

    Monikak -- chyba mieszkamy w tym samym bloku! U mnie też wszyscy w oknach, niby zapalić, a z drugiej strony mieszkania mają balkony (tylko tam nie ma żadnego bloku, a tak telenowela "co na przeciwko" gratis!)

    Dieta cud + ćwiczenia -- jakoś mi kiepsko idzie ćwiczenie w domu, ale rozgrzeszam sie częstymi spacerami (choć to nie pomaga na oponkę na moim brzuchu). Diety nie stosuję, ale mam zamiar! Muszę być laska na urodziny swojej corki -- muszę mieć wyznaczony jakiś termin bo nigdy nie wrócę do stanu pierwotnego. A i tu musze się pochwalić, ze mimo braku diety schudlam! mieszczę sie spodnie, które kupiłam, będą w ciąży, ale jeszcze o niej nie wiedząc.
    Zaczęłam się nacierać jakimiś mazidłami. Na opakowaniu jest napisane że obwód powinien sie zmniejszyc nawet do 14%, więc za miesiąc będę super laska wink))

    Lampka -- nie palę choć kupiłam księżyc w ikei, bo będę palić w nocy. rezultat jest taki że leży (nie ma mi kto dziury w ścianie zrobić) on na stoliku.

    Kolor oczu -- zupełnie się nie znam na genetyce. Irka ma oczy szarogranatowe, a my oboje szarozielone.

    Książki -- bardzo lubię Mistrza i Małgorzatę smile A Kod leonarda leży na półce i czeka, a ja nie mam odwagi go zacząć, bo sie boję, że przepadnę. wink

    Gotowanie -- mój mąż wie, że mam dwie lewe ręce do gotowania, jak chce dobrze zjeść to: a/ sam sobie zrobi; b/ zje na mieście, ale i tak nikt nie gotuje jak mój teść! Ponieważ nigdy niedoścignę wzoru to nawet nie staję do tego biegu wink
    (A kiedyś gdzieś przeczytałam, taką poradę: "Nie martw sie i tak nigdy nie będziesz gotować lepiej niż jego (męża) mama."wink)

    Gdy usypiam Irkę, mój mąż stara się być cicho, ale i tak o tym zapomina po 5 min. i musi mi coś niecierpiącego złoki powiedzieć wink
    Biealka -- jak czytalam o zapalaniu światła to jakbym swojego męża widziała.

    Dzis rano, gdy I. byla zniecierpiwiona moim zbyt wolnym przewijaniem jej zaczęla cmokać, żebym sie pospieszyla! Robi się beszczelna! wink
    Podobno I. jest grzeczniejsza jak mnie nie ma! Wie, że nie może sobie pozwolić na żadne "yyyy", bo nie wiadomo jak zareagują i czy wogóle!

    Ale się rozpisalam! Chyba będę codziennie pisać, za dużo potem do napisania i przeczytania!
    Pozdrawiam, Was wszystkie i maluchy (a właściwie to nasze dzieci są już calkiem duże zauważyłyście? ja wciąż nie mogę wyjść z podziwu.)
  • kasia2511 15.04.05, 19:52
    Witam!!!!!!!!!!!!!
    Oj drogie mamusie tyle piszecie że nienadążam z czytaniem.Pojawiam sie tylko na
    chwilkę wiec dużo nienapisze.
    Od paru dni mam problem ze starszym synkiem.Niewiem czy powinnam tutaj sie
    żalic bo może troszke nie na temat ale co zrobic komus trzeba.
    Mianowicie od dwuch tygodni męczył go kaszele,teraz sie okazuje że byc może
    odziedziczył pomnie skłonnośc do astmy.NIstete od parud ni jego stan sie
    pogorszył i po kolejnej wizycie u lekarki(ostatnio prawie codzeń tam jestem)
    przepisała mu budezonit,a to nistety sterydy.ja równiez go biore ale ja jestem
    dorosła a jaki wpływ mogą one mniec na dziecko.Niewiem może wy coś
    wiecie.Bardzo sie martwie o niego .
    Olka na razie zdrowa i nadal czekamy na ząbki.Odmawia jedzenia wiec może
    zaniedługo sie pokaża.
    Wiosna w pełni choc od paru dni ponoc miało padac i grzmiec,dobrze że prognozy
    sie niesprawdzają.Dobra uciekam bo jeszcze kapiel synka mnie czeka.Muszę
    nadrobic czytanie tyle tego.
    pozdrawiam.papa

  • mama.madzi 15.04.05, 22:08
    Witajcie Mamuśki!
    Dziś w Poznaniu była przepiękna pogoda-gorąco i słonecznie, więc spacerek był
    długi. Rano mąż wyjechał i wraca w poniedziałek. Mam nadzieję, że tym razem
    Magdulka nie będzie tak marudna jak ostatnio i moja cierpliwość nie ulegnie
    wyczerpaniu. Niestety po południu skręciłam sobie nogę w kolanie i trochę boli.
    Czy to musiało się stać akurat teraz jak jestem sama????????!!!!!!!!!Popsuło mi
    to humor, ale na krótko, bo potem dowiedziałam się, że moja serdeczna koleżanka
    jest w ciąży. Cieszę sie ogromnie, bo niewiele moich znajomych ma dzieciątka.
    Reszta albo robi karierę, albo nie ma z kim mieć tych dzieci (mimo iż by
    chciały). Smutne tylko jest to, że ona mieszka w USA, a szanse na nasze
    spotkanie są marne, bo ona tam siedzi na czarno, więc do Polski się nie
    wybiera. No trudno.
    Poza tym MAgdula dalej odmawia przyjmowania syropów. Wieczorem dosłownie wlałam
    jej to do buźki, gdy krzyczała, ale to jest chyba jedyna metoda. Aż mi się
    płakać chciało jak to robiłam.
    Z powodu bólu w kolanie dziś ćwiczyć nie będę (hi,hi,hi...).
    Pozdrawiam Was, kochane Mamusie.Pa,pa!
    Maja&Madzia

    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • happymama 15.04.05, 23:22
    Witam
    I znow noc, w weekend pewnie wiele z Was sie nie odezwie, ale taka dola...

    Biealka - mnie sie fryzyra podoba - i mowię to obiektywnie, bo nie pamiętam
    poprzedniej.

    Super-Kasiątko - Kamila też pozuje. A jest taka cwana, że nie można jej
    zaskoczyć...

    Ania_f1 - Poproszę o rymowanki

    MamaKura - Motorek - a i owszem. I rolki by się przydały, bo nie nadążam.

    MonikaK - Ja też nie palę. Jedynie teść smrodzi. Można się starać nie wiem jak
    bardzo, ale zawsze się wyczuje kogoś, kto pali. Polecam zerwać z nałogiem
    zwłaszcza ze względu na dzieci.
    Czy chodzi o ZOO w Chorzowie. Daj znać jak będziesz, to może dam radę
    podjechać. Wysyłam nr kom. na gazetową.


    Mama.Madzi - przykro mi z powodu nogi. Uważaj na siebie i oszczędzaj ją (w
    miarę możliwości) żeby nie pogorszyć stanu...

    A teraz coś o nas, bo trochę się działo. Od tygodnia Kamilka sama siedzi.
    Troche się chwieje na boki, ale codziennie lepiej. Nie wiem jednak czy ją tak
    sadzać. Lekarka mówi, że powinna sama siadać, ale ona nie ma możliwości się po
    niczym podciągnąć, no i nie wiem, co zrobić.

    Dzis była ze mną w przedszkolu. Dzieciaki z jednej grupy robiły przedstawienie
    a ja nie miałam jej z kim zostawić, bo moja mama pojechała na wieś. Więc ją
    wzięłam. Ale była zachwycona, aż piszczała z radości.

    Od wczoraj mała płacze, jak mąż idzie do pracy lub wraca i nie bierze jej na
    rączki. To ciekawe przeżycie. Cieszę się, że tak się zachowuje, bo mężowi było
    przykro, że tyko mama i mama, to teraz ma. Chyba mu miło.

    Pozdrawienia dla Was wszystkich. Niestety nie nadążam w dalszym ciągu z
    odpisywaniem na wszystko. Dajcie mi trochę czasu.
    ściskam
    ala




    --
    Oto moj kuzyn Feliks
    Pół roczku
  • ania_f1 16.04.05, 08:43
    Cześć mamuśki!

    Dzisiaj wyjątkowo w sobotę piszę bo jestem w pracy – sporo mam dziś do
    zrobienia (w poniedziałek i wtorek audit) ale oczywiście nie mogłam sobie
    odmówić tej przyjemnoścismile

    Noc była niezła ale i tak jestem niewyspana, mąż wstawał o 4-tej no i obudził
    Piotrka, musiałam go nosić żeby znowu zasnął (Piotrek rzecz jasna a nie mążsmile.
    A w ogóle to lada dzień powinnam dostać @ i jestem przez to strasznie drażliwa,
    sama się wkurzam na siebie za to a czekolada to mi się śni po nocach. Wczoraj
    tak mi się chciało czegoś słodkiego, przeszukałam wszystkie szafki a tu pustki
    (specjalnie ostatnio nic nie kupuję bo wiem, że jak to będzie w domu to prędzej
    czy później to zjem) – ale przypomniało mi się, że są lody w zamrażarce no i
    objadłam się jak bąk lodamisad

    Pieprz – ja też zawsze męża uciszam i on mówi, że się stara być cicho a im
    bardziej się stara tym bardziej się wszystkim tłucze….. a sąsiadów to prędzej
    czy później zamorduję za trzaskanie drzwiami (tłuką się niemiłosiernie i to o
    każdej porze, trzecia w nocy też jest dla nich dobra na tłuczenie drzwiami)

    Vikingowa – Piotruś też bez przerwy marudzi i najlepiej to chciałby żeby cały
    czas go nosić, wygląda to tak że go noszę jakiś czas, potem sadzam na chwilę i
    lecę szybko coś zrobić, za parę minut znowu go muszę brać i tak cały czas,
    czasem noszę go w nosidełku (przynajmniej ręce nie bolą) – też często robię coś
    w kuchni z nim na rękach, a do ubikacji też chodzimy razemsmile.

    Kasia2511 – Piotruś brał przez dłuższy czas Budesonid – to jest steryd ale mąż
    wyczytał na ulotce, że w bardzo niewielkim stopniu się wchłania czyli w
    niewielkim stopniu szkodzi, chociaż pewnie nie jest całkiem obojętny, Piotruś
    brał zawsze przed Budesonidem Ventolin – na rozszerzenie oskrzelików.

    Mamamadzi – trzy wspólne rzeczy: koleżanka w ciąży (strasznie się z tego
    cieszę, bo dość długo się starali i im się udało), mąż wyjechał na weekend no i
    Piotrusiowi też muszę wlewać syrop siłą i też jest przy tym dużo krzyku (na
    szczęście teraz nie pije syropów). Kuruj tą nogę, nie nadwyrężaj jej za bardzo –
    chociaż jak jesteś sama w domu z Madzią to będzie pewnie trudne.

    Biealka – tak to już u nas jest, że tylko się mówi o tym, że rodzi się mało
    dzieci a podejście pracodawców jest takie jakie jest, niestety. Przykro mi z
    powodu tej premii – znam to niestety ze swojego doświadczenia. W ubiegłym roku
    jak mieliśmy audit to byłam w ciąży, ale wszystko przygotowałam, nawet jak na
    początku byłam trochę na zwolnieniu to brałam pracę do domu, a potem siedziałam
    po godzinach, mimo że nie czułam się najlepiej. Szef obiecał premię ale dopiero
    jak będzie oficjalny wynik auditu – ale wynik był jak już byłam na zwolnieniu,
    no i dawali premię różnym ludziom za audit a o mnie jakoś zapomnielisad

    Pozdrawiam was wszystkie gorąco! Buziaki dla dzieciaczków!
    Ania

    P.S. Pieprz, Vikingowa i Happymama - rymowanki wysłanesmile
  • eluszka77 16.04.05, 09:30
    Hej, witam w sobotni poranek,
    MOje dziecko mnie codziennie czymś nowym zaskakuje. Wczoraj przeszła ok. pół
    metra trzymając się barierki łóżka. Wabikiem był pilot:
    Nawet nie wiem jak to zrobiła, bo czytałam gazetę a ona kwękała, patrzę a w
    paszczy pilot.
    Wczoraj również nie mogłam usiąść do kompa, bo gdy tylko zobaczyła no to: mama
    i sunie po klapki. Skończyło się na tym, że bosa siedzę przy kompie a klapy
    leżą na biurku.
    Olasia również zaczęła sama zwiedzać domek, nie wystarcza jej przestrzeni w
    pokoju ok. 20m i cały czas wychodzi dalej do jadalni. A tak w ogóle to dzień
    rozpoczynam od wywiezienia wózka na klatkę bo Ola go demontuje: lezie do wózka
    i próbuje zdjąć koła. Mam tylko nadzieję, że wózek nie zniknie tak jak mamie
    madzi.
    Dziś kolejny basenik a potem wyprawa na wieś do dziadków (znowu biedne dziecko
    nie będzie miało czasu się pobawić).

    Z mężem jakby lepiej.
    wczoraj byłam u gina i na moje dolegliwości przypisał mi lin coś tam, ogólnie
    rzecz biorąc progesteron. Oczywiście ochrzanił mnie ostro, że tak długo
    czekałam. Dostałam też skierowanie na badania: GOT, GPO i birubinę. Czy któraś
    wie co to za badania, bo sierota-nie spytałam.

    Cieszę się, że Wasze maluchy zdrowieją i przesyłam całuski. Ola mnie napastuje.
    lecę pa
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • kasia2511 16.04.05, 13:20
    Hejka!!!
    Szczerze to niezabardzo lubie soboty ba tyle sprzątania.No ale cóż zrobic
    pożądek jest, Olka nakarmiona ,ciasto w piekarniku wiec zajżałam do Was na
    chwilkę.
    Deszczu nadal niewidac choc wczoraj troszke postraszyło.śłoneczko śiwci wiec po
    objadku pewnie na spacerek pujdziemy.

    happymamo-z tym siadaniem to sama niewiem moja Olka terz odniedawna siedzi ,ale
    tylko posiedzona gdzie tam jej do samodzielnego siadania.Na ostatnim
    szczepieniu lekarka ją chwaliła i powiedziała,że dzieci rozwijaja sie w rożnym
    tępie a moja kruszyna widocznie osiągnie rózne umiejętności odrobinkę puźniej
    niż niektórzy jej rówieśnicy.Z tego co tutaj czytam to niektóre dzieci
    sierpniowe to juz chodzic zaczynają a Olka dopiero soedzi stabilnie.
    myśleże niemasz sie czym martwi i spokojnie możesz sadzac dziecko,żeby troszke
    pocwiczyło.

    Aniu f1- dzieki za słowa otuchy a ciekawa jestem dlaczego Piortuś musial
    zażywac te leki i czy po jakimś czasie mu je odstawiono.
    eluszko77-na picieszenie napiszę ci że my z moim ślubnym każdej wiosny
    przechodzimy mały kryzys malżeński niewiem może to wiosenne przesilenie tak na
    nas dzieła w tym roku jekby nawet troszke gożej było i nadal zdażają nam sie
    ciche dni.tak sobie uświadomiłam że od urodzenia Olki nigdzie razem
    niebyliśmy.Może trzeba pomuślec o tym i sprzedac dzieciaki rodzince na pare
    godzinek i wyskoczyc sobie na pizze lub do kina.No niewiem co wy nato.
    Na razie kończe.Zajże jeszcze wieczorem.Papa kasia
  • biealka 17.04.05, 11:59
    No, ale pustki, tylko Kasia podciągnęła wątek po południu. Teraz kolej na mnie.
    Julka spała dzisiaj do 8:15, aż nie mogłam uwierzyć jak spojrzałam na zegarek.
    Teraz znowu mała drzemka a za godzinkę jedziemy do Sopotu, bo mój mężuś ma
    uroczyste zakończenie ligi biznesu, może dadzą jakieś dobre winko. A jak nie,
    to miły spacerek będzie, bo pogoda prima sort.
    Wczoraj pobiłam rekord świata w jedzeniu ciasta i paczków, aż mi w nocy
    niedobrze było. O 10 wieczorem wypiłam pół szklanki piwa i zasnęłam na kanapie
    przy gościach. Po prostu szkoda gadać, forma imprezowa = 0.
    Miłej niedzieli kobietki, ESD dla wszyskich.
    Beata
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • ania_f1 15.04.05, 09:13
    Cześć dziewczyny!

    Dzisiaj nastrój mam trochę lepszy ale optymizmem to bym tego nie nazwała….

    Wczorajszy spacer – jeszcze gorzej, darł się już po pięciu minutach, znowu
    musiałam go nieść na rękach, na rękach – aniołeksmile

    Biealka - a mnie się podoba kolor Twoich włosów! Ale tak jak pisała Monikak -
    to przede wszystkim Ty musisz się z nimi dobrze czuć. Będziesz miała
    przynajmniej pretekst do kolejnej wizyty u fryzjerasmile

    Massmix – z tym krztuszeniem się przy tym co jej nie smakuje a nie krztuszeniem
    się przy tym co smakuje to niezły numersmile))). Polka znowu udowodniła, że to
    babka z charakterkiemsmile

    Kasiątko – Piotruś też pozuje do zdjęć, tylko na większości zaciska oczy (jak
    widzi błysk), ja też mam zawsze problem z tym jak go ubrać na spacer, teściowa
    mówi, że tak jak siebie tylko odrobinę cieplej bo ja się ruszam na spacerze a
    dziecko siedzi w wózku i najlepiej na cebulkę, żeby w razie czego móc coś
    rozpiąć czy zdjąć.

    Monikak – ten turniej rycerski to był 2 lata temu (latem – ale nie pamiętam
    dokładnie kiedy) na zamku w Ogrodzieńcu, ja nie byłam ale podobno było fajnie,
    ale nie wiem czy to była taka jednorazowa impreza czy w tamtym roku też była bo
    ubiegłe lato spędziłam akurat w Zabrzu w szpitalusmile)). Jakbym coś wiedziała o
    tym roku to dam Ci znać.

    Dbial – faktycznie miałaś kiepski dzień, ale mam nadzieję, że dzisiaj będzie
    już lepiej! Dobrze, że się wyżaliłaś, może chociaż trochę pomogło. Tak jak
    dziewczyny pisały – nie przejmuj się, że Kajtek nie siedzi, każde dziecko
    rozwija się w swoim tempie – a Kajtek może pewnego dnia po prostu wstanie i
    pójdzie a potem klapnie na pupę i będzie siedziałsmile. Co do kilogramów to
    rozumiem – mam ten sam problem, w nic się nie mieszczę, na nowe ciuchy za
    bardzo kasy nie mam – nie wiem w czym będę chodzić jak się zrobi naprawdę
    ciepło! Życzę dużo silnej woli w walce z kilogramami i optymizmu!

    Eluszka – o teczkę zapytam mamę ale odpiszę Ci dopiero po weekendzie, bo nie
    mam dostępu do kompa (tzn. jutro będę w pracy i mogłabym odpisać ale z kolei
    nie będę się widziała z mamą). Jakby to było za późno, to daj znać, podam Ci nr
    tel na priva i się zdzwonimy.

    Mamakura – motorek w tyłku i oczy wkoło głowy – też tak mam

    Pozdrawiam wszystkie emamy i ich pociechy! Miłego dnia!
    Ania

  • massmix 15.04.05, 09:18
    Witajcie,

    Prosze niech ktos przesle i mnie te rymowanki.W wannie zaczynamy od:"byla sobie
    zabka mala ,re re kum kum..."a potem jest juz tylko kum kum bo nie wiem co
    dalej sadSpiewam wszystjko co znam ale "peczek rzodkiewek "gawedy z lat mojego
    dziecinstwa konczy sie po dwoch wersach.Sciagnelam fasolki i nawet mozna sie
    powyglupiac-Polka zawsze jak spiewaja dzieciece glosiki to sie wsluchuje i
    sprerzynuje(cholera,jakie rz???)na maksa.

    Pola jest juz na chodzie wiec Mamokuro czekam na znak odnosnie spaceru.Choc
    dzis ma juz padac taka to zlosliwosc losu.

    magryan - wiec ja jej tylko woda myje.Faktycznie ja tez szukalam po aptekach
    tego specyfiku-pasty co reklamuja w gazetach o dzieciach i nigdzie nie
    znalazlam.Ktos mi powiedzial,ze najpierw idzie reklama a potem produkcja i za
    jakis czas powinno sie pojawic.

    Wczopraj moja mama wciskala Polce bialy twarog bo twierdzi,ze jej te zabalki
    szybko wyleca jak bedzie malo wapnia.A jak to jest z tymi modyfikowanymi
    mlekami - czy one maja to wszystko co to prawdziwe w sensie pierwiastkow i
    minaralnych skladnikow??Bo jak nie to moze jakies dodatkowe specyfiki trzeba
    podawac np z wapnem i fluorem??(Choc ja tyle skorupek zjadlam w ciazy ,ze
    pewnie Polka ma duze zapasy smile)

    Znikam bo od calonocnego czuwania przy Polce i dogladania smochodu przez okno
    peka mi leb.

    pa


    --
    --
    Polka nasza córeczka
  • megryan25 15.04.05, 09:45
    W nocy Julka znów się budziła, ale wypełnia mnie optymizm, bo mąż już w drodze
    z W-wy i wybawienie blisko!!

    Ja właśnie zamierzam kupić Julce taki fotelik - mąż coś wspominał o Kiddy Life
    Plus - na razie jeździ w Grilo Deltima bo waży przecież 7800 g, ale co tam jest
    już dłuuggga i jak tylko zmienimy to już Piotrek pewnie codziennie autka nie
    dostanie smile

    Massmix - Julka też udaje czasami kaszel, no a jak jej coś nie smakuje to robi
    się czerwona i udaje dławienie się - teraz to już wiem o co chodzi - ale za
    pierwszym razem miałam pełne galoty strachu. Ja jej po prostu już nie wciskam
    czegoś co jak widzę jej nie smakuje. A dzisiaj próbujemu twarożek - u nas
    sprzedają taki w granulkach ze śmietaną firmy Piątnica, ale wiem, że niektóre
    produkty nie są sprzedawane w całej Polsce.

    ESD coś mi świta w głowie, bo Musierowicz coś kiedyś czytałam i świta mi to w
    taki sposób, że konspiracyjnie ja wam też przesyłam ESD czyli taki sygnał
    dobra, aby po dzisiejszym dniu nikt nie mógł napisać nic negatywnego na forum.

    A Piotrek dzwonił, że na południu upały a u nas wczoraj zaledwie 15 stopni w
    cieniu a dzisiaj jest 14,4 więc pomimo silnego słońca pewnie upału też nie
    będzie.

    Rymowanki - poproszę na gazetową pocztę, przydadzą się.

    Stronkę internetową to już przygotowuję półtora roku, bo mąż na pierwszą
    rocznicę ślubu zrobił mi prezent i kupił mi domenę internetową, ale czasu nie
    mam aby coś tam zacząć projektować oczywiście przy pomocy bardzo prostego
    narzędzia.

    No i postanowiłam, że koniecznie umieszczam nowe zdjęcia. Dam cynk jak już
    obietnicę spełnię.

    Miłego dzionka i rozsyłajmy ESD.

    Asia

    --
    Julcia
    Julcia i Asia
  • mamakura 15.04.05, 13:39
    o rany, mój mąż nenawidzi żabka mala, a ja cały czas to śpiewam, bo MAgdula
    uwielbia, nienawidzi też wędrowali szewcy...co za facet, nie pozwala też rwać
    gazety, a myślałam, że jak wydam się za artyste, to będę miała luziksmile
    Massmix, na spacer chętnie się wybiorę, ale mogę tylko w niedzielę, zresztą
    naświetli łam Ci na gazetową.
    jeszcze coś miałam napisać, ale co...?
    --
    butelkowy potwór
  • dbial 15.04.05, 09:05
    Dzięki Wam dobre kobiety za te słowa!
    muszę powiedzieć, że Wielka Smuta minęła: dziś Kajko przespał calą noc i nawet
    nie chciał butli!!! czyżby cuda się zdarzały? poza tym muszę usprawiedliwić
    mego lubego, gdyż zakupił mi na zgodę książkę - ekstra super. A i jeszcze
    jedno, pomimo tego że nasz dzisdziuś nie siedzi, wczoraj posadziliśmy go po raz
    pierwszy w huśtawce: uśmiechom nie było końca.
    Biealka - fryz jest ok.wyglądasz młodziej, chyba że nie taki efekt chciałaś
    osiągnąć.
    Monikak - wierzę Ci na słowo z tą reklamą, a za ESD dzięki wielkie - pomogło
    Eluszka - dokładnie nie wiem, bo ja jestem na etapie mianowanego, ale
    ponieważ dziś jestem w szkole to spróbuję czegoś się dowiedzieć. może to jednak
    potrwać, bo mamy zakończenie klas maturalnych i nie wiem czy kogoś dorwę - ale
    postaram się
    pozdrawiam wszystkie Wasze rodzinki
  • ania_f1 15.04.05, 13:34
    Massmix i Megryan - Wysłałam rymowankismile

    Może ktoś jeszcze chce?
  • biealka 15.04.05, 13:40
    Czy to Melka? Bo jakos innego masz nicka teraz czy co? Czy inna mama z Leonkiem?
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • pieprz6 15.04.05, 13:43
    Aniu, ja poproszę o te rymowanki (na gazetowy). Napisałam we wcześniejszym poście, ale kleiło mi go jakoś wysoko.
    --
    Małpa w kąpieli
    Irenka ma już...
  • mamakura 15.04.05, 13:52
    a juz wiem, ale teraz trudniej bo z m. na kollanach.
    matura 9, 10 maj, bo to sskoła wieczorowa, wiec stara matura i jeszcze troche
    czasu iest.
    moja mama co tydzien mi obiecuje, ze wezmie urlop i posiedzi z m. zebym mogla
    brata spokojnie edukowac, ale na razie nic z tego nie wynika...puki co siedzi z
    nia niania, ale taka inwestycja nam sie nie usmiecha. postanowilam za wszelka
    cene byc konsekwentna, bo to jest cecha ktorej brakuje mojej mamie i zawszev
    mnie to dobijało. ale pewnie odpuszcze sobie pod innymi wzgledami, nie ma lekko.

    magdulenka na sztucznym podwoiła swoja kubature;
    calusy

    --
    butelkowy potwór
  • super-kasiatko 15.04.05, 14:24
    wszystkie kabelki mi powypadały z mojego komputerka(na szczęście już je jakoś
    powsadzałam)
    dziś miałam na rękach córeczkę koleżanki, która jest równo miesiąc starsza od
    usia i ręce mi same do góry leciały(jaka ona mała kruszynka)-widać jednak moja
    żaba jest big

    biealka-super fryzurka, może i ja się skuszę na zamieszczenie moich nowych
    blond zdjęć
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • pieprz6 15.04.05, 13:49
    (Coś mi się nie wklejają posty, jeśli pojawią się dwa to przepraszam!)

    Aniu, jeszcze ja poproszę o te rymowanki (napisałam w długim poście, ale wkleił się jakoś wysoko). Prześlij na gazetowy.
    --
    Małpa w kąpieli
    Irenka ma już...
  • vikingowa1 15.04.05, 18:04
    Witajcie babeczki!
    Ledwo nadążam czytać to, co napiszecie. Dziś robiłam to na raty i dopiero teraz
    mogę coś napisać. Białystok dziś pod chmurami. przymierzałam się do spaceru, a
    tu zaczęło padać, wiec zostałyśmy w domu. Od dwóch dni nie mogę niczego zrobić,
    bo Maja zaczyna burczeć. doszło do tego, ze dziś przewracałam rybę na patelni z
    nią na rękach. Jak wy to dziewczyny robicie? gotowanie obiadu, wszystkie te
    domowe sprawy, spacery itp. Ja nawet jak chcę już coś zrobić (to po waszych
    mobilizacyjnych postach) to dziecko w ryk. Większość czasu muszę więc spędzać na
    dywanie i zabawiać Majkę. To co zostaje spędzam na zwiedzaniu mieszkania i
    oglądaniu tego co jest za oknem, oczywiście z małym gadającym obciążeniem na
    rękach.

    Biealko, Majka miała być albinosem, bo ma bardzo jasne włoski i dość jasną
    karnację. Przy badaniu okulistycznym lekarz wypatrzył mało wybarwioną tęczówkę i
    skierował nas do genetyka. Oczywiście nic mnie nie uspokoił, ze nawet jeśli Maja
    jest albinosem to nic groźnego i ja byłam cała w strachu. Sama się musiałam
    wyedukować i na wizytę poszłam już tylko dla formalności.
    A tak wyglądamy. Co prawda już kiedyś się ujawniałam, ale to przy okazji tych
    włosków. Na pierwszym zdjęciu jest Eluszka ze swoja Olą, a my na drugim.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18772840&a=21353221

    A co do balsamów mam to samo. Lubię mieć gładką skórę, ale nie cierpię się
    smarować. Kremy do buzi i pod oczy to co innego, o tym nie zapominam, a i tak
    ciągle mam problemy z cerą. Pryszcze jak u nastolatki. A z nową fryzurą
    wyglądasz naprawdę świetnie.

    Monikak, wiosna w Białymstoku przychodzi bardzo powoli, dopiero teraz zaczynają
    się pojawiać pączki i zaczyna się zielenić trawka, są dni bardzo ciepłe, takie
    jak wczoraj 20 st., ale są i takie z dużym wiatrem i deszczem, wiec jak
    piszecie, że chodzicie bez kurtek, to ja tak mam dopiero od dwóch dni. Nie
    licząc dnia dzisiejszego.
    Cieszę się, że dzieciaczki już masz zdrowe.

    Super_kasiatko, Majka strasznie pozuje. Rzuca wszystko, jak widzi aparat.
    dlatego też do dzis nie udało mi się zrobić jej zdjęcia z nogą w buzi.

    Megryan, wstyd się przyznać, ale ja nie myję ząbków, bo Maja nie daje sobie nic
    do buzi włożyć. Trzeba jednak to zmienić, ale słyszałąm że te szczoteczki na
    palec nie miszczą się dziecio w buzi.

    Mama.madzi, współczuję z tymi syropami. Ja też miałam ten problem i z jednej
    strony to się dzieciom nie dziwię, one są strasznie, ale to strasznie słodkie.
    Mi się udawało po troszeczku wstrzykiwać strzykawką i oczywiście nic na siłę, bo
    było albo krztuszenie albo plucie.

    Aniu_f, bardzo proszę o rymowanki. Może być na adres gazetowy.

    No ja tu piszę, a Majka na podłodze robi YYYY, żeby ją wziąć na ręce. Kangurzycą
    jakąś zostanę czy co, tylko gdzie moja torba na brzuchu?

    Pozdrawiam was i kończę, bo marudzenie się nasila.

    Gośka
  • biealka 15.04.05, 19:07
    Dziewczyny, jesteście super, wszystkie cztery. Same blondynki! A ty taka
    pszeniczna Vikingowa. Naprawdę miło was zobaczyc.
    Mają marudzącą się nie przejmuj, to taki okres, ja mam to samo. Własnie
    skończyłam odkurzanie mieszkania i całe szczęście, że odkurzacz zagłuszał mi
    kwękanie Juli. Teraz mam chwilkę spokoju, bo starsze dzieci wróciły z basenu i
    Julka biega za nimi. Zaraz kąpiel i spanko. I wtedy mamusia sobie naprawdę
    odpocznie przy książce.
    Widzę, że troche pusto, ale nie dziwię się, skoro taka piękna pogoda.
    Do jutra, miłej i spokojnej nocy.
    Beata
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • melka12 17.04.05, 23:03
    grajek.p to ja Melka12 mama Leonkowa. sie zapedziłam bo najpierw byłam w swojej
    poczcie na gazecie a potem od razu na forum i jakoś mnie zalogowało gazetowo -
    dziwne. Leoś grzeczny dzis jak nie wiem, cały dzien w uśmiechach ale pewnie
    dlatego, że dzisiaj pół dnia zajmowała się nim moja siostra ze swoim chłopakiem
    a my do kinasmile tak go umordowali, ze spac poszedl o 19 ale obudzilam na kasze i
    kapanie bo obawiałam się pobudki o 5 rano np.
    co do hałasowania to juz pisałam jak mój małzonek potrafi np pogonoić "cicho"
    kota, ale najgorsze jest jego chrychanie, bo jako nałogowy palacz niestety
    ciągle kaszle i zawsze w nieodpowiednim momencie tzn budzac Leonka. Dziś za to
    wyeliminowałam inny hałas - skrzypiące łózko, zdjęłam materac i pod stelaż
    napchałam książek i dzięki temu główna deska przestała skrzypieć - będzie można
    się dziś położyć jak człowiek bez budzenia dziecka (do tej pory na łóżko trzeba
    było sfrunąć a najlepiej lewitować smile)
    donoszę uprzejmie, że my też chodzimy na basen raz wtygodniu na specjalne
    zajęcia dla niemowląt. chodzimy od niedawna, przez pierwsze trzy zajęcia Leoś
    się bał - trzymał kurczowo mnie albo moją siostrę za szyję (co było miłe bo
    nigdy aż tak się nie przytula) i bzynczał pod noskiem, ale się przełamał i
    nawet uśmiecha się i popiskuje tylko nurkowania nie lubi bo zawsze po wyjęciu
    glówki z wody ma niezadowoloną minę ale się nie krztusi, nauczył się tez nie
    połykac wody tylko ją fontanna wypluwa - fajnie to wygląda. I śmieszne bo jak
    pływa na pleckach w rekawkach to prawie zasypia tak to dziwnie na niego działa.
    No własnie malzonek chrychnął aż podskoczyłam, lecę się kąopać bo dziecko
    zacznie marudzićh i ttrzeba bedzie lecieć z cyckiem
  • burbuja 18.04.05, 01:09
    Nie mogę zawieść Moniki i nie być dzisiaj pierwsza smile Choć obiecałam sobie, że
    skończę już te nocne nasiadówki. Faktycznie mam ostatnio bardzo dużo pracy i
    już nie mam siły nawet pisać na Forum. Ale jak już jestem bardzo, bardzo
    zmęczona wszystkim dookoła, to do Was zaglądam. To taki miły odstresowujący
    przerywnik. W zeszłym tygodniu moje nocne przygody skończyły się dwoma
    omdleniami i ogólnie fatalnym samopoczuciem. Najgorsze, że Ola też na tym
    ucierpiała, bo po raz kolejny zaliczyła upadek z łóżka, tym razem centralnie na
    głowę. Bawiłam się z nią leżąc na łóżku i w pewnym momencie sobie przysnęłam, a
    tu nagle bęc i wielki ryk. I wtedy postanowiłam sobie, że już więcej nie
    doprowadzę się do takiego stanu. Co prawda łatwiej to powiedzieć, niż
    zrealizować, ale staram się smile
    Wprowadziłam różne małe modyfikacje: gaszę lampkę, bo faktycznie nie ma ona
    większego sensu. No i postanowiłam nie odciągać już tego cholernego mleka. Nie
    mam już siły. Trudno. Zamiast mleczka o 10.00 będzie deserek albo jakiś owoc,
    nie zrobi jej to chyba różnicy. Próbowałam też wprowadzić kaszkę, ale Ola
    kategorycznie odmówiła współpracy. Spróbowałam dać jej Sinlac – cała kuchnia w
    kropki. No dobrze, więc na razie nie będzie kaszki.
    Poza tym standard: basen, spacerki, dziś było nawet zoo...
    Eluszko, próbowałam Twojej sałatki, pycha. Co prawda tuńczyk był w sosie
    pomidorowym (z serii: wyślij chłopa na zakupy smile, ale i tak była dobra.
    Biealko, nabyłam też dwie paczki ciasta francuskiego i na razie oswajam się z
    myślą, że będę eksperymentować. Kucharka ze mnie od siedmiu boleści, więc
    pewnie trochę poleży w zamrażalniku, zanim się zdecyduję coś z nim zrobić, ale
    termin ważności upływa w marcu 2006, więc do tego czasu może mi się uda coś
    wyczarować. Pierwszy krok w końcu już zrobiłam.
    Biealko, mi się podoba, ale Ty wiesz najlepiej... Ja chodzę do fryzjera co dwa
    lata. Ścinam włosy na krótko, a potem żałuję i znowu pozwalam im rosnąć. A
    potem znowu przychodzi moment, kiedy mam już dość długich i tak w kółko. Teraz
    mam długie ale ich dni są chyba policzone smile
    Ściskam Was mocno.
    Burbuja
  • dbial 18.04.05, 07:26
    Witam wszystkie Mamusie
    co słychać po weekendzie? jak spędziłyście "wolne" dni? (tu następuje ton
    sarkastyczny, gdyż jak mniemam, o wolnym to my tylko możemy sobie pomarzyć)
    u Kajtuli nadal brak postępów - czyli jesteśmy nie siedzący i bezzębni. moja
    znajoma twierdzi, że coś z nim jest nie tak, bo sąsiada dziecko jest w tym
    samym wieku i jeździ już na rowerku. ponieważ nie uważam jej za osobę pełną
    rozumu to i nie dałam się zdołować tym faktem.
    Eluszka - ciężko dowiedzieć się czegoś konkretnego o tych stażach. powiedziano
    mi ,że zmieniły się wymogi konieczne, które zresztą zmieniają się co chwila i
    że najlepiej będzie jeśli na bieżąco będziesz zaglądała na strony MENiS - tam
    wszystko jest aktualizowane. Układ natomiast jest bez zmian - zgodnie z planem
    rozwoju
    pozdrowionka
    p.s. Czy Wasze dzidzie tak samo jak Kajtula, trwają w niemym zachwycie na widok
    pilota czy komórki? nie mówiąc już o TV, bo gdyby nie mądrzy rodzicie,
    wgapiałby się bez ustanku.
  • monikak14 18.04.05, 07:50
    Weekend pomimo małych zawirowań (mąż musiał nagle pojechać do pracy...) był
    bardzo udany. Chyba bardzo dobrze podziałała na mnie ta wiosenna mobilizacja,
    słoneczko i spacerki.
    Bylismy w niedielę w ZOO, nie udalo nam się spotkać z Happymamą, ale moja
    rodzinka stwierdziła, że park jest super na rolki więc wybierzemy się znowu
    wkrótce. Ponadto wyczytali o wystawie Dinozaury, więc może nawet powtórzymy
    wyprawę w kolejną niedzielę. Marek pospał w wózku, bo interesowały go raczej
    barszo wybrane zwierzęta (głownie papugi). I zapiszczał na widok lwa! Ale było
    tak ciepło i przyjemnie, że zapmniałam o wszystkich domowych zaległościach,
    pracy itp., itd.
    W nocy budził się kilka razy, ale ponieważ jestem pozytywnie nastawiona do życia
    to mnie to nie dołuje, choć jestem niewyspana, a czeka mnie męczący dzień...
    Wszystkich Wam życzę miłego dnia i wysyłam mój optymizm i ESD. Trzymajcie się!!!
    Mama.madzi co z kolanem? Martwię się...
    Dbial. Opowieści w stylu synek sądziadki doprowadzają mnie do szału... Kajtuś na
    pewno rozwija się prawidłowo, tak wynika z tego co nam opisujesz. Jeśli mogę Ci
    coś poradzić to zapytaj swojego pediatry czy on widzi powody do niepokoju.
    Pewnie powie, że oczywiście nie i potraktuje Cię jako przewrażliwioną mamę. A Ty
    spokojnie każdemu powiesz potem "Lekarz powiedział, że on rozwija się
    prawidłowo, a on w końcu jest specjalistą". I zupełnie nie przejmuj się takimi
    komentarzami.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich, jeśli jakieś pytania zgubuiłam to odpowiem
    wieczorem.
    Monika
  • megryan25 18.04.05, 08:30
    Witajcie!
    Weekend upłynął trochę pod hasłem zakupów. Na moje szczęście mąż w ekstazie
    wydatków dał się zapędzić do IKEI, bo podobnie jak Tomek Beaty nie za bardzo
    lubi zatapiać się w labiryncie, którego nie widać końca. Na razie ochłonęliśmy
    i liczymy, czy przypadkiem nie przekroczyliśmy debetu VISY 

    A jeśli chodzi o wyjazdy do pracy, to mój Piotrek też w sobotę dwa razy leciał
    na skrzydełkach - co nam komplikowało jeżdżenie sobotnie po sklepach, ale co
    tam, nie ma rady, w końcu utrzymuje nas więc trzeba pracy pilnować.

    Nie wiem już sama co pisałam a co nie bo jak byłam z Julką sama to mi trochę
    nerwy dawały się we znaki. W weekend przez tą gonitwę nie miałam też czasu
    odpocząć, ale za to wczoraj wieczorem przerwałam prasowanie i padłam jak długa
    już o 23-ciej. A w piątek nasze dziecko zasnęło u przyjaciół jak to mówię w
    bambetlach - baliśmy się, że spadnie z ich łoża małżeńskiego i położyliśmy ją w
    salonie na podłodze na ich wielkiej puchowej kołderce - Jula sobie smacznie
    spała a my w końcu odpoczęliśmy. W sobotę oczywiście było znów PESTO smile) i
    przyjaciele u nas się nim zajadali. A Beato kupiłam w BOMI pastę z suszonych
    mielonych pomidorów zalaną oliwką i dodałam do pesto - pychotka.

    No to nie wiem czy wam się już pochwaliłam, ale Jula robi na nocnik o 4 dni nie
    miałam rozgnieconego kupsztolka w pampersie. Siku zrobi zawsze jak ją wysadzę,
    a kupkę tak do 2 razy dziennie z rana po drzemce i po południu. Wczoraj jednak
    była dziwna ta kupka taka bardzo nienaturalnie jasna i miała jasno zielone
    cętki - teraz czekam na kolejną, bo w nocy nie dawało mi to spokoju. Obawiam
    się jakiejś bakterii zwłaszcza, że ona teraz zwiedza wszystko nawet klatkę
    naszej świnki penetruje - ostatnio robiła Bilbiemu przejażdżki w klatce i
    usiadła przy nim i ciągnęła w różne strony jego klatkę - chyba nie przypadło mu
    to do gustu. Ja nie szaleję ze sterylnością, bo pewnie Jula w lato wpadnie do
    piaskownicy i na plaży też nie ma czystego piaseczku.

    A i kupiłam jej dół od stroju w H&M - cały strój był za 30 zł taki piekny
    jednoczęściowy, ale u nas już była VISA empty więc wystarczyło mi na same
    majteczki sprzedawane, bo pewnie kojarzą, że takie maluchy i tak muszą mieć
    jakiś T-shirt założony na ramionka i kapelusik. Ale już się nie mogę doczekać
    lata! i wypadów nad morze i nad jezioro.

    OK. kończę, bo czas ucieka a ja jak usiadłam o 7-mej to jeszcze nic w domu nie
    ruszyłam, a mąż może weźmie pół dnia wolnego, bo niedługo mija autku roczek i
    pojedziemy na przegląd - rodzinką może, bo mamy u dealera całą paczkę
    znajomych smile więc może dzień będzie ciekawy.

    A zapomniałam dodać, że widzieliśmy ten NAJBEZPIECZNIEJSZY fotelik wg testów
    ADAC - Kiddy Life plus i jesteśmy załamani - może i bezpieczny, ale nasze
    dziecko posadzone w nim by nie mogło nawet wziąć zabawki do rączki - gorzej niż
    fartuch bezpieczeństwa, a może jeszcze w lato będzie wypad do rodzinki za
    granicę więc fotelik musi być wydogny i bezpieczny.

    Więc podobnie jak dziewczyny przyłączamy się najprawdopodobniej do klubu Maxi-
    Cosi - Priori ale chbya kupimy XP bo jest niewiele droższy od samego Priori.

    Zaraz zajrzę na gazetową - dzięki Aniu. Trzymam kciuki za audit - to trochę
    moja branża - napisz kto was certyfikuje. Znając jednak ten świat od podszewki
    i walkę o klienta nie martwcie się bo auditor wiodący będzie ostry a
    akredytację do certyfikacji dostaniecie, a może to tylko audit sprawdzający?
    NIe wiem bo nie doczytałam chyba.

    Mamo.madzi uważaj na siebie i oszczędzaj kolanko, to szybciej wrócisz do formy
    i ćwiczeń.

    A swoją drogą to łączę się w bólu z mami będącymi obecnie same - i życzę im
    dużo cierpliwości i wytrwałości.

    Julka też ma czasami dzień na nie i przyłazi do mojej nogi i wstaje i mnie
    szarpie np. wtedy gdy smażę kotlety mielone i to jest super moment na noszenie
    mojego dzieciątka na rękach. Z resztą doskonale mnie rozumiecie.

    A nasz nocnik niestety gra "Dla Elizy" - siostra kupiła moja Julce na wielkanoc
    foczkę nocnik i nie wiedziała jaka tam jest melodia.

    papa i dużo słoneczka
    Asia
    --
    Julcia
    Julcia i Asia
  • biealka 18.04.05, 08:52
    I znowu poniedziałek, niestety. Ale z drugiej strony, znowu piszemy na forum.
    Przez weekend życie rodzinne kwitnie jak widać. Chyba wszystkie spedziłysmy
    fajnie ostatnie dwa dni.
    Wczoraj mój Tomcio i jego kamanda przegrali finał o włos, ale i tak była okazja
    do świętowania, więc zrobiło nam się bardzo miłe popołudnie. Julka miała
    wysmienity humor, na meczu aż podskakiwała z emocji i machała rękami. Potem sie
    wyspała i do wieczora super się bawiła bez zbytniego angażowania mamy w swoje
    sprawy.
    Z radą Megryan kupiłam słoiczkową zupkę od 10 miesiąca i kilka łyżek zjadła,
    ale chyba muszę jej to przyprawić po ludzku, bo ona nie znosi jak coś nie ma
    smaku. Konkretna konsystencja jest - mięso, ryż, warzywka, ale soli ewidentnie
    brak. Trudno, przestałam się już przejmować. Kubę i Olę wychowałam na bebiku i
    normalnym jedzeniu ze wspólnego gara. Kuba miał 8 miesięcy jak bylismy u
    dziadzia mojego męża na wsi pod Zamościem i on tam rąbał kartofle z bigosem z
    młodej kapusty. A nastepnie tak zwana porkę, albo parkę, czyli ziemniaczki
    ugniatane z mąką, i tą własnie potrawą skutecznie się zakleił. A babcie i
    ciocie przyglądały się z zachwytem "jak to dziecko pieknie je", gdy tymczasem
    dziecko prawie się udusiło. Było bardzo wesoło.
    Julka odmawia wszelkich miksów, pluje po całej kuchni, toleruje bułke z masłem,
    parówki, rybę i konkretne zupy o konkretnym smaku. Lubi też biszkopty i flipsy.

    Melka, no to dobrze zgadłam, że to ty, Leosiów nie ma zbyt wiele. Nam się znowu
    nie udało dostać na basen na zajęcia dla niemowlaków, ale pójdziemy z Julką tak
    po prostu sie pochlapać, bo ona jak Nutria Borejko uwielbia kapiele.
    Nasza kanapa też skrzypi, ale nie da się pod staelaż napchać książek, bo jak ją
    wtedy złożę? Może nasamrować czymś to cholerne żelastwo?

    Burbujo, hiszpańska kropelko, uważaj na siebie, przystopuj troszkę z tą robotą,
    bo będzie bieda. ja mleko nadal odciągam, bo mam go sporo. Powzięłam
    postanowienie, że odstawię julkę od piersi, kiedy zacznie jeść przyzwoite
    ilości normalnego żarcia. czekamy nadal na zęby, zaczęła mocniej się ślinić a
    dziąsła są białe, coś się dzieje, tylko że bardzo powoli. Ciasto francuskie to
    znakomity zakup, jest to jedna z tych rzeczy, których nigdy nie powinno
    zabraknąć w zamrażarce, podobnie jak szpinaku. Spróbuj poszaleć kulinarnie a
    przekonasz się ajkie to przyjemne. Moim zdaniem niechęc ludzi do gotowania i
    przekonanie, że nie potrafią tego robic wynika tylko z tego, że zaczynają od
    zbyt skomplikowanych rzeczy, a tymczasem jest tyle potraw szalenie prostych a
    przy tym tak atrakcyjnych, ze aż nie do wiary. I nagle okazuje się, że "jestem
    świetna w gotowaniu!" Co do włosów, to ja mam krótkie od lat, w długich
    wyglądam fatalnie. Przyzwyczaiłam się już do tego koloru, ale przy następnym
    farbowaniu dam więcej ciemnych pasemek.

    Dbial, z tego, co piszą mamy, to każde dziecko woli pilota i telefon od
    najfajniejszej zabawki, tyle że u nas zachwyt nie jest niemy - nastepuje bieg
    na czworakach, wspinanie się, sieganie i miamlanie w paszczy z ewntualnym
    wyjeciem baterii, przełaczaniem kanałów i rzutem pod stół. Nie wiem jak długo
    nasz pilot jeszcze pozyje. Na dokładkę moja Julka wczoraj namiętnie ssała
    klucze i otwieracz do piwa.
    Zębów nie mamy również, jak Kajtuś, a na siedzenie macie jeszcze czas, "dzieci
    sasiadów" zawsze są "lepsze".

    Monika, spodobał mi się pomysł z ZOO, wybierzemy się w przyszły weekend. W
    ramach mobilizacji natarłam się rano specyfikiem antycellulitisowym, ciekawe na
    ile dni starczy mi zapału. Takie kosmetyki ujędrniające zbierałam przez całą
    ciążę, więc trochę ich mam, tylko żeby chęć stosowania też była wystarczająca.
    A tu lato blisko.

    Miłego dnia dla wszystkich mamuś i maluchów.
    Beata



    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • eluszka77 18.04.05, 11:54
    Cześć dziewczyny,
    ja dziś ledwo patrzę na oczy więc wybaczcie mi ewentualne błędny ortograficzne,
    tudzież stylistyczne.
    Z Olą byłyśmy dziś w DSK w przychodni alergicznej niby z AZS, a lekarz prawie
    nas wysmiał, bo u niej taka śliczna skóra. Ale bebilon pepti nadal przez pół
    roku. Najlepsze jest to, że gdy powiedziałam mu co O. brała (leki) to się
    okz=azałao, że syropek trzeba brać przynajmniej miesiąć by był skuteczny (my
    piłyśmy 5 dni). No ale przynajmniej mamy zaświadczenie i mleko będzie o połowę
    tańsze.
    Przedwcozraj spróbowała O. pomarańczy, wiem, wiem, że to za wcześnie ale tak
    ślicznie prosiła, a zresztą nie jest powiedziane, że dostanie od tego
    uczulenia. Do tej pory nic. Poza tym zero nabiału, a za pół roku amay zacząć
    eksperymentować.
    Od kiedy można wprowadzać cutrusy?
    Na basenie byłyśmy tym razem z dziadkiem - był zachwycony, chyba nie wiedział,
    że ma tak fantastyczną wnuczkę.
    Weekend spędziłyśmy na wsi, wczoraj byłyśmy na naszym "ranczo" i po leśnym
    spacerze O. zasnęła snem kamiennym na 3 godziny. Pogoda była cudownac i
    debiutowałam w krótkim rękawku.

    Kochane mamy nie karmiące! czy wasz biust też tak strasznie się zmniejszył?
    Nigdy nie był rewelacyjny, standardowo 75b, ale teraz to koszmar!
    Nic tylko rodzić kolejne dziecko i zbierać na operację! A może znacie jakieś
    inne sposoby?
    Burbuju! oszczędzaj się dziecinko, nic z ciebie nie zostanie jak tak będziesz
    się zaharowywać. NIczemu to nie służy. Wiem, że nartki były fajowe i że trzeba
    nadgonić z pracą, ale są pewne granice. Dbaj o siebie!

    Dbial dzięki za info, dostałam parę adresów www i już prwie wszystko wiem, ale
    najgorsze przede mną- trzeba wziąć się za robotę.

    Mamo.madzi jak noga? Mam nadzieję, że nienadwyrężyłaś jej zbytnio będąc samą z
    córunią?

    MOniko, my miałyśmy ZOO na żywo: kurki, kotki itp, ptaszki. Na wsi jest tak
    cudownie.

    Aniu_f a ty co się obijasz?

    Pozdrawiam WAS wszystkie cieplutko i żu=yczę miłego dzionka.
    Ela
    --
    Olka-fasolka
    Olamajuż
  • mama.madzi 18.04.05, 13:09
    Witajcie!
    Moja noga ma się lepiej. Dziękuję Wam za troskę. W sobotę nałożyłam sobie na to
    nieszczęsne kolano taką specjalną opaskę i poszłyśmy na spacer. Szłam powolutku
    siadając czasem na ławce i odpoczywając. A wczoraj byłyśmy na spacerku z moimi
    rodzicami, wiec przynajmniej miałam mniej dźwigania. Dziadkowie koniecznie
    postanowili rozpieścić wnusię i zamiast ją wozić w wózku to ją nosili!!!! Mam
    nadzieję, że Magdula się nie przyzwyczai, bo ze mną tak dobrze nie będzie, oj
    nie!!!Poza tym Madziuś trochę stabilniej siedzi i nie podpiera się jak
    wcześniej. Ale sama usiąść jeszcze nie potrafi. Ogólnie weekend minął szybko i
    bez zbytniego marudzenia, więc jakoś dałam sobie radę. Dziś już mąż wrócił,
    więc może trochę odsapnę. A syropki zaczęłam mieszać z moim mlekiem albo z
    zupami i deserami i jakoś wchodzą.

    Burbuja-uważaj na siebie,kochana. Co Olka zrobi z mdlejącą ciągle mamą?

    Melka-fajnie, że Leon polubił basen. Zazdroszczę wszystkim Wam, które chodzicie
    na baseny. Może i ja się kiedyś wybiorę, jak będę miała wiecej kasy.

    Dbial-uśmiałam się z tym rowerkiem. A Magdula szaleje ze szczęścia jak widzi
    telefon. TV niestety też uwielbia oglądać. Ja zawsze wtedy staram się jakoś
    odwrócić jej uwagę od ekranu, ale jak jest z mężem to on wręcz ją usadza przed
    telewizorem w leżaczku żeby mieć święty spokój. Wkurza mnie to, no ale co
    zrobić. Dziady...

    Megryan-gratuluję nocniczka. Mnie mama też ponoć zaczęła wysadzać na nocnik jak
    mialam kilka miesięcy. A z czystością i sterylnościa rzeczywiście nie ma co
    przesadzać. Znam kobitkę, która tak dbała o czystość wszystkiego z czym jej
    córeczka się stykała i teraz mała (ma kilka lat) non stop jest chora. Nawet
    doszło do tego, że jak mała w piaskownicy wzięła piasek do buzi to ta matka
    szybko brała ją do domu żeby wyszorować jej język.

    Monika-chyba też wybiorę się wkrótce do zoo. Cieszę sie, że tak fajnie minął
    Wam weekend.

    Eluszka-fajnie, że macie już alergologa za sobą. My idziemy dopiero 13 czerwca.
    Najpierw mieliśmy termin na 18 lipca, ale znalazłam w innej przychodni ten
    czerwiec. Zazdroszczę Ci tych wyjazdów na wieś. Ale wkrótce może i my
    pojedziemy na działkę do mojej babci, więc też sobie odpoczniemy i poodychamy
    świeżym powietrzem.

    Idę jeść obiad, potem budzę Magdulę, daję jej jedzonko i lecimy na dwór. Pa,pa!
    MajaMadzia

    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • zelmerka 18.04.05, 21:10
    Cześć dziewczyny!!
    U nas weekendzik miną szybko i sympatycznie.
    Już zaczęliśmy sezon grilowy, na który tak długo czekaliśmy.Mati uwielbia
    spędzać czas na powietrzu chociaż wcześniej to dużo spał na spacerkach a teraz
    chyba uważa że to strata czasu i już nie chce sypiać na podwórku.
    Szkoda że dziś była tak brzydka pogoda i ciągle padało nawte nosa nie
    wystawilam dzis z domu i jakos zle sie z tym czyję ale jutro nie dam sie
    pogodzie.
    Megrayan jak ty to robisz z tym nocniczkiem?Skąd wiesz kiedy ją posadzić?A tak
    wogóle to gratulacje.
    Pozdrawiam wszystkich.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22577217&v=2&s=0
  • pulcheria2 18.04.05, 22:47
    Witam mamusie!

    Z góry przepraszam, ale nie jestem w stanie odpisać Wam osobno. Ogromnie produktywne jesteście (jesteśmy) wink Nadrobienie zaległości z tygodnia zajęło mi bardzo dużo czasu...

    U nas ruch do przodu: Jasinek przestał być "stacjonarny" i zaczął raczkować smile No i oczywiście oczy dookoła głowy trzeba mieć... Ale jaki jest szczęśliwy i dumny z siebie smile Szczególnie lubi raczkowac za balonikiem, który mu ucieka.
    Oprócz tego rozgadał się na dobre i nadaje "mamama", "tatata", "bababa", "dadada", "papapa" i inne kombinacje. Ostatnio wspiął się na wyżyny i do pa-pa, które ładnie robi już od jakiegoś czasu, dołączył dźwięk i tak ślicznie pożegnał dziadka smile
    Pokrzykuje sobie jeszcze głośniej, niż wcześniej (teraz chyba głównie jako objaw zadowolenia z siebie), no i nadal namiętnie naśladuje różne odgłosy z otoczenia wink
    Byliśmy sobie tydzień u dziadków, co prawda w mieście, ale na peryferiach, koło lasu, także chodziliśmy sobie na długaśne spacerki do lasu... Pogoda była rewelacyjna. Karmiliśmy też wiewiórki, które w ogromnej ilości mieszkają w parku koło dziadków. Jaś strasznie się śmiał, jak któraś podchodziła bliziutko (a podchodziły, bo są już oswojone). Próbował je też wołać, naśladując mnie-w jego wersji to było "babababa" wink
    No i jak zwykle próbował oswoić kota dziadków, niestety biedny kot dostawał palpitacji serca, kiedy Jasiek głośno wrzeszczał na niego "ej" albo szarpał go za sierść. Więc szybko nauczył się unikać małego wink

    Skoro byliśmy u dziadków, mamy nowe zdjęcia (my nadal się nie dorobiliśmy cyfrówki). Zdjęcia poniżej.

    Pozdrawiamy wszystkie mamy i ich maluchy i od teraz będę czytać regularnie i odpisywać bardziej personalnie.

    P.S. Pozwolę sobie tylko na jeden malutki wtręt personalny wink Ania_f1, czy my też możemy prosic rymowanki? Z góry dzięki smile

    --
    Ania i Jaś
    Wiosenne dreptanki
  • biealka 19.04.05, 13:09
    Pulcherio! No właśnie! Wiedziałam, że cos mi umknęło! Chciałam ci powiedzieć,
    że oboje z Jasiem jesteście fantastyczni, ten twój mąż to ma farta! Miłych
    spacerków i kolejnych fajnych zdjęć wam życzymy.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • ania_f1 19.04.05, 07:43
    Cześć dziewczyny!

    Poczytałam rano trochę postów ale mam już mało czasu żeby coś więcej napisać,
    za pół godzinki ciąg dalszy auditu - wczoraj siedziałam do 19tej a dzisiaj ma
    się skończyć wcześniej a tu jak na złość o 15-tej mam tłumaczyć szkolenie,
    które Włosi będą prowadzić dla naszych pracownikówz nowej maszynysad

    Nastrój u mnie kiepski, w weekend męczyłam się z Piotrusiem sama i był bardzo
    marudny, nie chciał spać, a był śpiący okropnie, bez przerwy popłakiwałsad
    Jeszcze mąż ma bardzo poważne problemy w pracy, nie będę was zanudzać
    szczegółami ale jest naprawdę źlesad Do tego jestem potwornie zmęczona pracą,
    ale pocieszam się, że w czwartek i piątek mam urlop to może trochę odpocznę -
    chociaż przy Piotrusiu to może być różniesmile

    Megryan - dzięki za maila! ten audit to jest już drugi audit sprawdzający, za
    rok będzie ponowna certyfikacja (tak że nie jest tak źle bo mamy już trochę
    doświadczenia, najgorszy był pierwszy raz). A audituje nas PCBC z W-wy.

    Pulcheria2 - wysłałam rymowanki!

    Odezwę się jutro, pewnie będę miała więcej czasu. Trzymajcie się wszystkie
    ciepło! A może mi ktoś wyjaśnić ESD (bo nie bardzo pamiętam E...... Sygnał
    Dobra) tylko co na początku?
    Ania
  • biealka 19.04.05, 10:21
    Cześć kobietki,
    Już drugi raz piszę, bo znienacka wyłączyli mi prąd.
    Miałam nadzieje, że odezwie się Kasiątko, ale nic.... Może komputer wysiadł jej
    na dobre, na gg też się nie świeci.
    Aniu, ten Sygnał Dobra jest Eksperymentalny, działa!
    Napisz jak przeżyłaś audit, i czy wasza firma jest duża. Nas czeka to 16 i 17
    maja, pierwszy raz, bo iso mamy dopiero od września.

    Megryan, dzięki za przypomnienie o nocniczku, jeszcze dzisiaj kupię, jakoś
    zapomniałam że to juz czas a Oleńkę nauczylismy własnie w tym wieku mniej
    więcej.

    Zelmerko, ja jadę na wieś w długi majowy weekend, muszę pochwalić się Julką
    rodzinie i znajomym w moich rodzinnych stronach. Mam nadzieję, że pogoda
    dopisze i że Juli się spodoba. Szkoda tylko, że mojej Mamy już nie ma, na pewno
    zakochałaby się w kolejnej wnusi na zabój i z wzajemnością.

    Pogoda się zepsuła, a tak się cieszyłam na słoneczko, bo jutro mam wolny dzień
    i chciałam pospacerować z Julą nad morzem.

    Megryan, co kupiłaś w IKEI? Dawno nie byłam, a mam chęć na takie przeroczyste
    miseczki żaroodporne. Ślicznie wygladają nich sałatki.

    Monika, czyli jednak wyjazd! Zazdroszczę ci Krakowa. Jeśli będzie ładna pogoda,
    to może też wyskoczymy, od mojego taty to tylko 1,5 godziny jazdy samochodem.

    Na razie, zajrzę jeszcze na pewno.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • megryan25 19.04.05, 13:20
    Witajcie!
    Dzisiaj lekkie opóźnienie w czytaniu i pisaniu, ale co tam - Julka cały dzień
    marudzi - kupki takie sobie i puszcza bączki więc chyba coś z jedzeniem nie tak
    a u nas w weekend zazwyczaj latamy po znajomych, sklepach itp i jest głównie
    kaszka. No ale może jednak coś jej zaszkodziło.

    Z nocniczkiem to jest tak, że moja siostra wysadzała córeczkę jak miała pół
    roczku już bo Paulina bardzo ładnie już wtedy siedziała. Więc na zajączka
    kupiła Juleczce foczkę. No i tak pewnego dnia wysadziłam ją po dziennej drezmce
    no i jak foczka zagrała to Julka zaczęła ją klepać po głowie i potem sama sobie
    klaskać. Potem dla zajęcia jej jak szłam do toalety to zawsze ją sadzałam i
    zazwyczaj robi szybko siusiu chociaż ale czasami to chwilkę potrwa. Czasem
    nasika tak fest ale czasami tylko parę kropelek, ale najwyraźniej jej się to
    podoba no i kupkę chyba fajniej robić. Sadzam ją z rana potem przed snem, po
    śnie i po drugiej drzemce, albo jak wracamy ze spaceru no i przed kąpielą. Już
    sam fakt, że nie ma brudnego tyłka, z którym mi ucieka po mieszkaniu, albo co
    gorsza po naszym małżeńskim łóżku. Na pewno jeszcze potrwa wiele miesięcy zanim
    nauczy się wołać, że chce na nocnik, ale przynajmniej już go będzie lubiła a
    dla mnei jest taka zaleta, że nie ucieka mi z łazienki jak ja idę za
    potrzebą smile)

    Zatem życzę wszystkim powodzenia w nocnikowaniu.

    My dzisiaj nie idziemy na spacer bo u nas pogoda bardzo zmienna, jest chłodno
    bo zaledwie 7stopni a do tego silny wiatr od morza. Wczoraj za to Jula
    siedziała ze mną u naszego dealera przez 3 godziny, bo oczywiscie Piotrek mnie
    oszukał że przegląd gwarancyjny trwa pół godziny - trwał ponad 2 a do tego w
    międzyczasie wzięliśmy auto do jazd próbnych i pojechaliśmy zamówić Julce
    fotelik, bo w obecnym siedzi już z nogami na bok przekoszonymi i strasznie
    kopie i zdejmuje sobie buty.

    A nie wiem czy wam pisałam ale moje dziecko mi załatwiło w sklepie w Kliffie
    Kapp Ahl 30% zniżki smile) Wybrałam sobie 2 rzeczy i ekspedientka się pyta czy
    mam kupon z Glamour? Ja na to, że nie i o co chodzi. Więc były jakieś urodziny
    tej gazety i można było kupić, rzeczy ze zniżką - jedynie warunkiem było że nie
    mogły one już byc przecenione. Biedny Piotrek zatem latał po całym centrum za
    gazetą a ja zostałam w sklepie na takich fotelach. No i Julka piła herbatkę i
    zaczepiała taką młodą dziewczynę, która się przysiadła. W międzyczasie
    dzwoniłam do męża, czy już dostała gazetę, bo ciuchy tam są bardzo drogie i
    warto było tą zniżkę załatwić. No i po 15 minutach ta dziewczyna wstała - a
    cały czas o czymś tam gadałyśmy no i Julka ją oczywiście czarowała długimi
    rzęsami. No i nietrudno się domyśleć, że Julka dostała od Pani dla mamusi kupon
    rabatowy, bo ta Pani nic sobie w sklepie nie upodobała smile Mąż był zadowolony,
    że nie musiał pędzić w poszukiwaniu gazety.

    A wczoraj od naszego dealera wracała Julka obładowana jakimiś horągiewkami, no
    i tam też wszystkich czarowała.

    Beato - w IKEI niestety byłam ciąglę "szarpana" przez Piotrka, który podobnie
    jak Twój Tomek nie przepada za tym sklepem. No niestety nie pozwolił kupić mi
    pięknej ceramicznej wielkiej donicy w kolorze granatowym do naszej balkonowej
    lawendy, a marzy mi się ją właśnie wsadzić do donicy w kolorze blue.
    Kupiliśmy tam nowy malutki stolik bo mieliśmy super nowoczesny szkło+aluminium
    no i trochę drewna bukowego, ale niestety Julka go sobie upodobała do
    gryzienia. Więc stolik jest na przechowaniu a my mamy taki malutki zwykły z
    okleiny bukowej, bo nie chcemy wydawać na nowe rzeczy, bo nie wiadomo jak
    bedzie w nowym mieszkaniu, którego będziemy szukać jak tylko wrócę do pracy. No
    i musieliśmy kupić nową lampę nad barek w kuchni, bo tak ekpresyjnie
    opowiadałam przyjaciołom o zebraniu naszej wspólnoty, że podniosłam gwałtowanie
    wyporostowaną rękę w górę, celem ukazania jak ktoś głosował, że zbiłam
    wierzchem dłoni nasz szklany klosz !! No ręka trochę bolała, ale rana była
    bardzo powierzchowna. No i namówiłam na kolejną pościel męża, na parę świeczek,
    na pojemniki nowe na zabawki i jeszcze parę innych gadżetów. Więc jak zwykle
    parę stówek zostawiliśmy. A niedawno kupiliśmy nowe regały do kompletu jakie
    mamy w sypialni z systemu Billy bo wtedy w nowym mieszkaniu można połączyć to
    co mamy w sypialni z tym w salonie i już jest kawałek mebla. No i z jednego z
    regałów sobie zrobiłam witrynkę i wsadziłam tam serwis z Lubiany i drugi z
    Ćmielowa i nawet nieźle wygląda, a szpargały z komody, która przedtem stała
    posegregowałam w kartony kolorowe i też jakoś to współgra ze sobą. no i
    zakupiliśmy też dywan bo poprzedni żółto granatowy doprowadzał mnie do
    szewskiej pasji.

    Ale jak zwykle mam niedosyt IKEI i tylu rzeczy, które jeszcze czekają na mnie
    na półkach smile) ale niestety debet VISY jest ograniczony i lepiej go nie
    przekraczać, bo odsetki będą ścigały nas do grobu.

    A i kupiliśmy różne zatyczki do gniazdek i takie tam ochraniacze bo Julka
    zwiedza mieszkanie i jest to dość neibezepieczne.

    Aniu trzymam kciuki za audit - ci z PCBC są uważam strasznymi formalistami, a
    średnia wieku odpowiada naszym rodzicom - chyba, że coś się zmieniło. Ale
    zależy im na klientach więc siupy żadnej nie będzie i audit przejdziecie
    pozytywnie.

    Życzę wszystkim dużo zdrowia. Mamie Madzi oby kolano już nie bolało, a tym co
    się zmagają jeszcze z katarkami i innymi choróbskami aby przeniosły sie
    bakterie na Antarktydę gdzie ich miejsce.

    Nie wiem co sie dzieje z Massmix, bo Seniorella mogła jeszcze nie wrócić od
    rodzinki. No i reszta mam gdzie się podziewa??????

    Zazdroszczę wam wypadów majowych, my na razie będziemy spłacać długi, a nikt
    nas jakoś nie chce ze sobą zabrać do rodzinki gdzie taniej smile)
    Julka ma tylko babcie więc jak gdzieś jedziemy to musimy zabrać i jedną i drugą
    a w aucie pomimo, że jest duże to we dwie osoby dorosłe i fotelik mnie
    zdecydowanie jest za ciasno! Więc nie robimy sobie już z babciami wypadów do
    Pucka lub na półwysep smile)

    papa
    --
    Julcia
    Julcia i Asia
  • massmix 19.04.05, 13:48
    Jestem jestem od rana i juz sie nawet wyzalic zdarzylam.Ja jestem zawsze tylko
    nie zawsze pisze.A wczoraj moje wkurzenie na starego bylo jeszcze w zenicie
    wiec wolalam sie nie odzywac zeby nie psuc innym humoru.Ale dzis wpisalam
    wszystkie numery gg ktore wpisalyscie na otwartym do swojej skrzynki i tylko
    czycham az sie jakas ujawni-to atakowac bede wink

    megryan - no wlasnie i ja sie zasadzilam na fotelik na allegro i sporo jest
    tych maxi cosi .Ale jak zajrzysz to zobaczysz,ze jest kilka ofert w
    umiarkowanej cenie bo po 300 z dopiskiem,ze uzywany,bezwypadkowy z nowym
    poszyciem.Wygladaja przyzwoicie tylko zastanawia mnie czy to zadna lipa nie
    jest tzn.zeby sie nie okazalo,ze wyglada jak na zdjeciu a na dole zlom.W Wawie
    na Namyslowskiej w sob i niedz jest gielda rzeczy dla dzieci i chyba jednak tam
    pojade-bo zawsze lepiej kupic co mozna pomacac smile
    Zazdroszcze Ci tego nocnika ja chyba kupie taki z pasami bo mi bedzie z
    dupskiem ufajdanym zwiewac po calej chacie.Dlatego ja nie jade po dywan z Ikei
    a panele planuje plastikowe zeby jej drzazgi nie weszly smile

    buzka
    --
    --Polka nasza córeczka
  • massmix 19.04.05, 10:48
    wITAJCIE bABECZKI!

    Polka chora caly czas.Wczoraj skonczylismy antybiotyk i byla na kontroli i niby
    wszystko ok a wieczorem temperatura znowu ponad 38C a rano dzis to i 39C.Ja juz
    sam nie wiem co z nia jest.Poza wiekszym niz zwykle marudzeniem to radosna jest
    i raczej rozbrykana i poza goracymi nozkami nie ma oznak choroby.Znowu brak
    kataru czy kaszlu.Ale spac nie dala i choc sie nieprzebudzala zupelnie to
    wrzeszczala przez sen i sapala z goraca.Biedna taka a mnie serce peka bo juz
    nie wiem czy pasc ja syropami przeciwgoraczkowymi.Czytalam w jakiejs "madrej"
    gazecie,ze 3-dniowka to choroba tylko jednorazowa jak swinka,rozyczka czy
    ospa.A mozliwe jest,ze ma drugi raz??
    Uczulenie tez po 3 tyg spokoju wrocilo i ranki na pleckach sa znowu choc nic
    nowego nie wprowadzalismy.
    Chlop doprawadza mnie do szalu (oburzyl sie,ze go tak nazywam - ale ze zlosci
    tak wlasnie bede!!!!-czasem tu zaglada i czyta a potem wymowki mi robi)nigdy mi
    nie pomagal ale w niedziele to samego siebie przeszedl.Bylismy w Powsinie z
    duza grupa znajomych.Grill piwko itd.CHLOP pojechal na rowerze a ja autem z
    Pola ,wozkiem,garami ,jedzieniem i tysiacem roznych rzeczy.No bo niby co-nie
    dam rady?!I dalam tylko bardziej sie zmeczylam niz wypoczelam.A oczywiscie bylo
    kilka piwek za duzo wiec jak juz dotarl do domu na rowerze z dziurawa dentka (
    przebil jeszcze na trzezwo...) to padl jak ta detka ("ę" czy "en"??????)i
    obudzil sie rano.Ze juz nie wspomne,ze polozyl sie w ubraniu i nawet paszczy
    nie umyl.Dramat!!!Tylko mnie nikt nie zapytal czy dam sobie rade z rozbrykana
    Pola,z karmieniem i ogarnieciem wszystkiego.Mam dosc!!!!
    ...I juz nawet zalic mi sie nie chce sad

    pa
    --
    --Polka nasza córeczka
  • massmix 19.04.05, 11:00
    Acha ...tylko pytanko - czy ktoras moze miala stycznosc z fotelikiem Ramatti
    Venus Comfort - jest ich duzo na allegro i nowe kosztuja pod 300 zl.Czy moze
    macie jakies opinie na ich temat??
    z gory dzieki pa
    --
    --Polka nasza córeczka
  • megryan25 19.04.05, 14:18
    No widzisz pisałam od rana i zanim wysłałam zdążyłaś się odezwać smile)
    Mój mały criters zasnął - strzela takie minki - jak to mówi moja kumpela -
    Julka robi czaszki smile) - , że z nazywania jej diabełkiem tasmańskim tym z
    kreskówki bo też tak się wierci i pędzi jak on, zaczęliśmy ją nazywać critersem
    tym z filmu dla dzieci - nie pamiętam jednak pisowni.

    Co do fotelików to ja oglądałam te Venuss - są ładnie wykonane, ale dopiero je
    produkują od roku. Mam 2 w Gdyni hurtownie i u nas są po ok. 260 zł. Obicia też
    ciekawe. Jednak w naszej zaprzyjaźnionej hurtowni facet, który się na tym zna
    powiedział, że do bezpieczeństwa jeszcze im daleko. Są na rynku niedługo i
    nadal doskonalą te foteliki, jednak jeszcze materiał, z którego je robią
    pozostawia wiele do życzenia. Porównaliśmy sobie te Venus (nazwa myli ale
    podobno jest to polski producent) z Maxi-Cossi i te Venus się chwieją jak nimi
    tak poruszasz, szarpiesz - ten plastiko-styropian jest dość miękki w porównaniu
    z Priori XP Maxi-Cossi. Jeszcze Vanus nie były testowane przez ADAC, ale
    podobno jak mówi ten znajomy z hurtowni, to kwestia parunastu miesięcy -
    poprawią jakość fotelików, pojadą do Niemiec na crash testy i mają rynek
    opanowany, bo wygrywają ceną. My w ogóle wybraliśmy Kiddy Life Plus - najlepszy
    w testach ale jak wsadziliśmy Julkę to ona nawet nie dała się dobrze zapiąć a
    już wyła i strzelała kończynami w każdą stronę, na co ten fotelik nei za bardzo
    jej pozwalał. Rozumiem, że jest on najbezpieczneijszy, ponadto cena ponad 800
    zł ale Julka nie zajechała by w nim do domu bez wycia. Więc przypasowywaliśmy
    ją do kolejnych i wybraliśmy udoskonalony Priori - czyli Maxi-Cosi model Priori
    XP też w testach wypadł średnio i dobrze, a cena 660 chyba jeśli pamiętam po
    zniżce.

    Musisz sprawdzić ceny u Was, bo niby W-wa droga, a mój Piotrek jest oburzony,
    bo był w delegacji i wszędzie kebaby są po 8 zł, a u nas tyle że większy kebab
    kosztuje 13 zł!! Także nie wszystko co drogie to W-wa. Na pewno przebijacie nas
    cenami mieszkań. Choć my właśnie mamy cynk od developera, gdzie mieliśmy kupić
    mieszkanie na naszej dzielnicy przy Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, że dostał
    zgodę na budowę, zaprasza do biura, a cena mieszkań zaledwie od 3450 zł za
    metr !! Normalnie się załamaliśmy...

    A co do chłopów, to oni są z Marsa!! I trzeba się pogodzić, choć mnie też
    czasami krew zalewa, bo mój NIE MUSI sprzątać akwarium, NIE MUSI włożyć
    skarpetek do pojemnika z brudami tylko rzucić obok... itp... ale ja za to MUSZĘ
    wstać w nocy do Julki, MUSZĘ posprzątać bo jak przyjdzie teściowa to mnie się
    oberwie, MUSZĘ ugotować, MUSZĘ wyprasować i ja MUSZĘ wszystko przy Julce, a
    jego MUSZĘ PROSIĆ aby coś zrobił. Nawet zrobiłam podział obowiązków domowych,
    ale jakoś mi słabo wychodzi wyegzekwowanie od niego tych paru rzeczy i ostatnio
    ja rozładowuję zmywarkę, bo jak mają mi stać gary na widoku a mamy salono-
    kuchnię to wstaję i ładuję zmywarę z Julą na rękach, a zmęczony tatuś kima w
    fotelu. Ale ja wszystko MUSZĘ i dlatego kiedyś powiedziałam, że szkoda, że
    Julka nie urodziła się chłopcem, bo też będzie wszystko MUSIAŁA!!

    No i Massmix dużo zdrowia dla Polki. Może zrób badanie moczu i kału na posiew -
    nawet sama prywatnie - gorączka może być spowodowana bakterią właśnie tam
    zagnieżdżoną, a przecież kataru przy tym nie ma, a gorączka jest. Zobacz czy
    nie robi Pola innych kupek niż zwykle.

    Pozdr. i trzymaj się ciepło !!

    --
    Julcia
    Julcia i Asia
  • biealka 19.04.05, 12:00
    Massmix, strasznie mi przykro z powodu Poli, nie mam żadnego pomysłu co to może
    być, trzydniówka na pewno nie, nie powtarza się i nie trwa tak długo. Może w
    tych rankach zagnieździła się jakaś bakteria? Może ta goraczka jest na tle
    alergicznym własnie. Współczuję bardzo i tobie i jej, a twojemu chłopu wcale!
    Mój też sobie w niedzielę został na imprezce podczas gdy ja wróciłam kapać
    Julkę i kłaść ją spać, ściągałam go przez telefon o 22, no bo co w końcu?
    dlaczego tylko ja mam ponosić konsekwencje rodzicielstwa?
    Trzymaj się. Daj znać co z Polą. Fotelika nie znam niestety.
    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • mama.madzi 19.04.05, 12:41
    Witajcie Mamusie!
    O rety, widzę, że znowu naszym chłopom odbija. Ja wczoraj pół wieczoru przez
    mojego przepłakałam. Pisałam Wam, że pracuje na razie w firmie u znajomego.
    Ponieważ ta praca wiąże się z tym, że ciągle musi wyjeżdżać, wiec sam
    stwierdził, że to tylko będzie tymczasowe zajęcie dopóki nie znajdzie czegoś
    innego. A wczoraj oznajmił mi, że on już nie szuka innej roboty, bo ta mu
    odpowiada, a że prawie w ogóle go nie ma w domu to trudno. Jak powiedziałam,że
    ciężko mi jest samej, bo Madzia waży coraz więcej i jest coraz bardziej marudna
    i że jeszcze trochę a wyląduję w gumowych ścianach to usłyszałam, że to jest
    mój problem. Powiedział, że on już decyzję podjął i mam się od niego odwalić :-
    ( On po prostu nie ma pojęcia co to znaczy być z takim maluchem non stop 24h na
    dobę przez kilka dni w tygodniu. Ale to jest mój problem, nie jego. Ciekawa
    jestem jak długo tak pociągnę. Jemu jest to na rękę, bo jeździ sobie po całej
    Polsce i poznaje ciągle nowych ludzi i ma gdzieś całą resztę.

    Zelmerka-Magdulka też już niestety nie chce spać, gdy jesteśmy na dworze. Świat
    jest przecież taki ciekawy, że szkoda czasu na drzemkę.

    Pulcheria-gratulacje dla raczkującego Jasia. Zdjęcia są rewelacyjne smile

    Ania_f1-mam nadzieję, że dzisiejszy dzień w pracy mimo wszystko szybko Ci
    zleci. W czwartek i piątek sobie wreszcie odpoczniesz. Trzymam kciuki za
    Twojego męża żeby wszystko dobrze się skończyło.

    Massmix-zmartwiłam sie bardzo Polcią. Biedactwo. Nie mam pojęcia co to może
    być. Może Biealka ma rację, że to jest na tle alergicznym. Uściskaj ją ode mnie
    i od Magdulki. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrówka.

    Kasiątko-gdzie się podziewasz? Jak tam ten rachunek prawdopodobieństwa, znasz
    już wyniki? Odezwij się, czekamy.

    Pozdrawiam Was wszystkie, kochane Mamusie, i Wasze maluszki.
    Maja&Madzia

    --
    Moja rodzinka
    Nowe zdjęcia
  • megryan25 19.04.05, 14:27
    Piszę po przeczytaniu listu Mamy.Madzi i Massmix. Nie wiem co zrobić, aby nie
    mając kasy zostawiać tych chłopów na jeden dzień w tygodniu na 24h. Czy oni na
    prawdę nie rozumieją, że pomimo, że się kocha nasze szkraby to po tylu
    miesiącach można sfiskować? Dobrze, że tak jak Massmix niektóre macie własne
    COŚ w postaci pracy, ja już nawet podjęłam temat wcześniejszego powrotu, ale
    mój Piotrek stwiedził, że nie mam kombinować, tylko siedzieć do końca wakacji,
    bo szkoda iść na samo lato do roboty. Ale mnie też już nerw czasami bierze.
    Dzisiaj Julka wyła pół dnia i obojętnie czy była na rękach, w łóżeczku, czy na
    podłodze siedział to marudziła i jęczała. Nie wiem skąd wziełam tyle
    cierpliwości, ale dzisiaj jakoś byłam dziwnie przy niej opanowana, choć nie
    miałam pojęcia jak jej pomóc.

    Może któraś z Was ma pomysł. Zróbmy dzień bojkotu i zostawmy chłopów samych z
    maluchami na 24 h. Jak Julka była mała jeździłam sama na zakupy, a Piotrek
    siadał do kompa wtedy a Jula w leżaczku miała się sama zająć. Ja też czasami ją
    zostawiam samą aby sie pobawiła, ale teraz przecież ona jest starsza i potrafi
    się sama zająć jak mnie oczywiście z daleka widzi, ale część dnia czytamy
    bajki, bawimy się zabawkami. A potem zdziwienie, że Julka robi na nacnik,
    przegląda sama książeczki, bije brawo i mówi mama, tata... no przecież sama się
    tego wszystkiego nie nauczyła, ale moja zasługa w oczach męża to chyba jest
    żadna, przynajmniej tak się zachowuje.

    Trzymajmy się kobity i niedajmy zwariować!
    --
    Julcia
    Julcia i Asia
  • massmix 19.04.05, 14:51
    megryan - no wlsanie tak myslalam o tych fotelikach - na zdjeciach wygladaj
    przyzwoicie ale w pewnym sensie cena w tym przypadku jest wykladnikiem jakosci
    i bezpieczenstwa.Znane nie pozwola sobie na fuszere a taki rok pobedzie i sie
    zwinie a ja sie bede bala z dzieckiem jezdzic.A swoja droga zawsze zastanawialo
    mnie,ze co zagraniczne to lepsze i ladniejsze niz nasze polskie.Co to za
    problem zrobic cos ladnego ,czy uszyc fajny ciuszek ale dziecka-w H&M dla
    doroslych chlam i badziew a dla dzieci sama slodycz.Jak dostalam przewijak -
    "dobry bo polski" z misiami to rece mi opadly bo one juz zalozenia wygladaly
    jak po ostrym zderzeniu z tirem co nie bylo bez znaczenia w ogolenj deformacji
    ich postaci.Zero proporcji!Przykazalam,ze nie zycze sobie zadnych rajstopek z
    pieskami,kotkami i calym tym zwierzyncem a jak widac firma Wola potrafi fajne
    rajstopki frote zrobic i sie da.Ale fotelika bym nie zaryzykowala takiego z
    tesco czy leclerca.Nie tylko dlatego,ze tam piesek wyglada jak smok ale z
    bezpieczenstwem to chyba nic wspolnego nie ma.
    Moze namowie mamekure na zakupy na Namyslowskiej-tez chcialas kupic fotelik??!!!

    Co do zostawienia Polki na 24h z jej ojcem to pewnie w rezultacie dalby rade a
    potem jeszcze wiecej gdakal,ze to nic trudnego i z checia by sie ze mna
    zamienil ale taki jednorazowy wyczyn nie jest zadnym wykladnikiem wobec
    monotonii dnia codziennego z dzieckiem - choc jak wspomnialas klochamy nasze
    dzieci najbardziej na swiecie!Ja poprostu wierze,ze moja praca i posiecenie to
    inwestycja w szczesliwosc mojego dziecka i ,ze warto.A chlop...coz...swoje juz
    zrobil wink

    sciskam
    Anka
    --
    --Polka nasza córeczka
  • monikak14 19.04.05, 12:36
    Hej,

    Pewnie nie nadgonię wszystkich zaległości… ale przynajmniej postaram się część

    Burbuja. Bardzo się cieszę, że piszesz, ale martwi mnie, że Twoja kondycja
    wyraźnie pogorszyła się. Może jakiś spacerek po Lasku Wolskim w celu dotlenienia
    się przydałby się Tobie i Oleńce. Myślę o Tobie ciepło i trzymam kciuki, żebyś
    mogła wypocząć i cieszyć się kolejnymi osiągnięciami córeczki.

    Mama.madzi. Uważaj na kolano. Dbaj o siebie. Trzymaj się dzielnie!

    Super-Kasiatko. Jak wyniki z egzaminu?

    Massmix. Trzymam kciuki za Polcię, żeby szybko wyzdrowiała. Raczej to nie
    wygląda na trzydniówkę… Ja zamierzam kupić Maxi Cosi Priori więc nic nie poradzę
    w kwestii fotelika. Mam nadzieje, że znalazłaś „Żabki” i Polcia poznaje całą
    piosenkę, a niedługo sama zacznie śpiewać?

    Mamakura. U mnie i motorek i oczy… czyli normalka

    Biealka. To jak wszyscy wyjedziemy na długi weekend to nie będziemy mieć
    zaległości w czytaniu smile

    Ania_f1. Trzymam kciuki za szybki i pomyślny koniec auditu. A przede wszystkim
    za Piotrusia, żeby nie popłakiwał. I żeby wszystko w pracy Twojego męża się
    wyprostowało.

    Pulcheria. Super są te nowe zdjęcia! Szczęściarz z Jasia, że miał takie wakacje.

    Zelmerka. Też lubię sezon grillowi… może zainauguruję w długi weekend?

    Eluszka. Dobrze, że możesz płacić zniżkową cenę za Babilon Pepti, choć te mleka
    powinny być tylko w takiej cenie. Nikt nie daje ich niemowlę, kiedy nie ma
    takiej potrzeby…

    Megryan. Super z nocniczkiem! Jestem pełna podziwu. Ja zacznę później pewnie w
    lipcu, sierpniu… ciekawe jak to pójdzie.

    Dbali, Melka, Vikingowi, Kasia2511, Seniorella, Bewka, Happymama, Pieprz ESD
    (Eksperymentalny Sygnał Dobra… o szczegółach chyba w Kłamczusze M.Musierowicz)
    dla Was

    Marek postanowił w nocy dawać w kość, ale ja nie daje się! Praca też postanowiła
    mi dołożyć… też się nie daje. Ogólnie trzymam się czego i Wam życzę. Ale dziś
    chyba zamiast spacerku nadrobię domowe zaległości…

    Pozdrawiam wszystkie mamusie i maluszki sierpniowe.
    Monika
  • massmix 19.04.05, 12:47
    Ach...Moniko...Dziekuje bardzo!!!Jak mnie stary do wiatru wystawil w niedziele
    to jak wsciekla kapalam sie sama z Polcia w wannie to wylysmy "Zabke" na caly
    glos.Ja "kumkum" Pola "gaga" falszujac niemilosiernie.Jak wyszlam mial poduszke
    na glowie wiec jednak cos docieralo...

    Aniu-f - dziekuje za rymowanki!Stanowczo bardziej podoba mi sie ta druga
    czesc "drastyczno-makabryczna".Ale te wersje bede sobie przy goleniu nucic a
    Polke naucze tych wlasciwych smile

    super-kasiatko - i Tobie dziekuje ze pomoc ze zdjeciami.Udalo sie i jutro
    wklejam nowe (jak sie STARY przeprosi il askawie mi zmniejszy format)

    oj...jakis dzien dzienkczynny dzis smile

    pzdr


    --
    --Polka nasza córeczka
  • ania_f1 19.04.05, 14:01
    No, już po audicie, wszystko poszło dobrze i mamy certyfikat przez następny rok
    a za rok audit odnowienia! Jeszcze tylko dzisiaj to szkolenie a jutro to już
    będzie trochę więcej luzu no a potem 2 dniu urlopu!

    Kasia2511 - Piotruś brał te leki na zapalenie oskrzeli bo potem przez dłuższy
    czas mu piszczało przy oddychaniu i lekarka kazała je brać jeszcze przez 2
    tygodnie tylko zmniejszyła dawkę, w sumie to brał to przez miesiąc. Pomysł z
    podrzuceniem dziecka dziadkom i wyskoczenia gdzieś (kino, pizza) jest świetny,
    tylko z realizacją jakoś nam nie wychodzi, od dłuższego czasu o tym myślimy,
    mam nadzieję, że wkrótce się gdzieś wybierzemy (ale najpierw muszą się wyjaśnić
    te problemy męża w pracy).

    Biealka - ja w weekend nie jadłam ciasta ani pączków ale za to nakupiłam
    batoników i zeżarłam, a gdzie moje postanowienie odchudzania? smile poszło w
    las... Audit mieliśmy już trzeci raz, więc wiedzieliśmy czego się spodziewać,
    ja właśnie tym się w pracy zajmuję to jakbyś miała jakieś pytania to daj znać
    na gg. A kto was będzie certyfikował?

    Dbial - ulubione zabawki Piotrusia to pilot i telefon, a w telewizor gapi się
    namiętnie, oczywiście krótko, bo mu na to nie pozwalamy. A porównywanie dzieci
    do "wspaniałych i cudownych" dzieci sąsiadów naprawdę nie ma sensu. Każde
    dziecko rozwija się w swoim tempie i jeśli lekarz nie ma zastrzeżeń to olej
    takie komentarze!

    Monikak - zazdroszczę spaceru do ZOO, fajnie, że ostatnio tryskasz optymizmem,
    bo to jest jednak zaraźliwe i po przeczytaniu Twoich postów poprawił mi się
    trochę nastrój!

    Megryan - gratuluję nocniczka (a raczej umiejętności korzystania z niegosmile

    Burbuja - dołączam się do innych dziewczyn - zwolnij tempo koniecznie, nie
    warto tak się zarzynać! Może przyjąć zasadę - co masz zrobić dziś zrób jutro?
    (zabawne, ale ja sama też nie potrafię jej stosowaćsmile

    Mamamadzi - dobrze, że noga już lepiej,a z tymi mężami to szkoda gadać, ja też
    się często wkurzam na mojego męża - bo też tak często jest, że wygląda na to,
    że dziecko to mój obowiązek (ale nie chcę pisać o szczegółach bo mąż tak jak
    mąż Massmix też tu czasem zagląda i też zdarzają się potem wymówki....)

    Pulcheria - gratuluję, że Jaś już raczkuje i robi ładnie papa, a swoją drogą to
    trafił Ci się prawdziwy miłośnik zwierząt (fajna ta historia z kotem, chociaż
    kot pewnie by się ze mną nie zgodziłsmile))

    Massmix - przykro mi, że Pola chora - życzymy zdrowia, może idź na konsultacje
    do innego lekarza? może to faktycznie na tle alergicznym, tak jak pisała
    Biealka? fotelika nie znam, ale gdzieś na forum czytałam bardzo pozytywne o nim
    opinie, tylko nie pamiętam gdzie, ale nawet sobie zapisałam nazwę (właśnie
    sprawdziłąm, że to ta). Co do chłopa - cóż - te typy chyba tak mają....

    Kasiątko - jak tam egzamin?

    Pozdrowienia dla wszystkich mam i sierpniowych dzieciaczków!
    pa
    Ania
  • pieprz6 19.04.05, 19:44
    Witajcie Moje Ulubione Sierpniowe Forumki!smile

    Jakoś wczoraj wieczorem strona gazety mi szwankowała i nie mogłam was nawet poczytać, a co dopiero o napisaniu czegoś (dziś nadrabiam!).

    Kochane musze się pochwalić; Bestia dziś stanęła podciągając się prętów łózeczka, a następnie zabrakło sił i opadła. Stala ok. 2 sekund, ale bardzo jej sie podobało i próbowała potem jeszce, ale dupka ciężka jest wink
    Dbial -- ulubioną zabawką jest krzesło na kólkach od kompa i mój podnózek (właściwie to taki stopień dziecięcy)-- gdy raczkujemy. Dotego moje okulary i komórka w każdej sytuacji. Jeszcze jest niebieska linka tatusia -- niezastąpiona w masażu dziąseł! Zębów nadal brak.

    Megryan -- jesteście niesamowite z tym nocnikiem! Powoem szczerze, że ja bym nie wpadła, ale to rzeczywiście chyba dobry moment na oswojenie.

    Burbuja -- nie powiem nic nowego, ale przyhamuj. Szkoda zdrowia! Odpocznij troszkę i wyśpij się koniecznie.

    Ania_f -- dzieki wielkie za te rymowanki i mam nadzieję, ze szybko się uwiniesz z tym auditem

    Massmix -- a może ta gorączka faktycznie (tak jak Biealka, chyba wspomniała) od wysypki... Co do fotelika, to nie mam pojęcia. Jakoś ostatnio nie jestem w fotelikowym temacie, bo jeszcze nie zmieniamy...

    Pulcheria -- gratuluję i zazdroszczę tego "papa". Jak jej pokazujemy to sie śmieje jak opętana i nic nie załapuje. Ale najlepsza zabawa jak uczymy ją "koci, koci" (kosi, kosi??? Nie wiem która wersja poprawna -- słyszłałam obie)

    Kasiątko -- gdzie jesteś? Jak tam exam Ci poszedł?

    Mamomadzi -- cieszy mnie, że z nogą lepiej. Co do bycia samej na okrągło z małym dzieckiem to sama wiem, że lekko nie jest. Ja też ciągle sama, Mój mąż pracuje do późna, więc całymi dniami jestem z Irką sama sad Niestety on pracuje do 18 (teraz to nawet i dłużej bo je=akiś projekt kończą i gonią ich terminy -- nawet w sobotę w firmie był) i nic sie raczej z tym nie da zrobić...
    Trudno mi co kolwiek doradzić... Może spróbuj na spokojnie z nim pogadać, w dzień wolny od pracy, na jakimś spacerze. W sumie jeśli macie taką możliwość to chyba warto żeby Madzia miała tatę na codzień.

    Spanie - irka na spacerze śpi modelowo, gorzej jak na spacer nie idziemy. Jakoś ciężko jej zasnąć w ciągu dnia w domu.

    Kochane czy ja dobrze zrozumiałam, że część z Was będzie w Kraku na majówce? Może by tak małe spotkanko, bo my wybieramy się do teściów...

    Pozdrawiam Was wszystkie,
    Karolina z Irką świrką wink
    --
    Małpa w kąpieli
    Irenka ma już...
  • zelmerka 19.04.05, 22:39
    Cześć dziewczyny!!
    Dziś pogoda równie okrutna jak wczoraj ale jak mówilam nie dalam się dziś
    wrobić i wyszlam z domu chociaż na godzinkę a mianowicie umówilam się z kumpelą
    na gorącą czekoladę i pogaduchy w pabie i dosłownie po godzince telefon od
    mężusia wracaj bo syn placze.I tak to z nimi jest - z tymi chlopami....
    Ale ogólnie to dobra i godzinka relaksu-polecam.

    Burbuja - jak tam dziąsełka Oleńki, my dziś byliśmy u pediatry i wyslala nas z
    tym do stomatologa bo jak się okazało są to krwiaczki, które u niektórych
    dzieci powstają przy ząbkowaniu, narazie nie jest to groźne i nie mamy z tym
    nic robić, chybaże zacznie się zbierać ropka to wtedy po antybiotyk albo pomoc
    przy wychodzeniu ząbka czyli rozcinanie dziąsełka no ale mam nadzieję że ten
    ząbek sam da radę się przebić. U Oli może dzieje się coś podobnego. Daj znać.

    Jutro lecę po nocnik i też popróbuję sadzać Matiego.

    Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22577217&v=2&s=0
  • melka12 19.04.05, 23:05
    Czesc kobitki. Dzisiaj ostatni ciepły dzień przed zimną przerwą, jutro tylko 7
    stobni brrr a tak pieknie było na spacerach, my to całymi dniami na dworze.
    Seniorella odurzyło Cię to wiejskie powietrze, że się nie odzywasz?

    Pulcheria mój Leosko też kociarz i psiarz wielki. Kota mamy w domu codziennie
    sie do niego L smieje i robi phiii marszczac nosek jak kotek smile A u babci dwa
    jamniory które Leonowi buźkę liżą, a on tylko oczy mruży jak do niego lecą.
    zazdroszcze pa pa bo L uczę już drugi tydzień i nic a nic nie załapał, ze dwa
    razy zdarzyło mu się machnąc i tyle, za to na czesc wyciaga pieknie raczke.

    Megrayan - dziadek Leonkowy sie upieral zeby juz nocnik wnukowi nabyc ale ja
    uwazalam ze to wczesnie - widze jednak ze moze warto próbowac. Tylko czytalam
    gdzies ze dzieci nie sa gotowe do panowania nad zwieraczami czasem az do 2 roku
    zycia i to ze zrobia w nocnik wynika tylko z przypadku ze akurat im sie chcialo
    jak posadzilas, wiec pytanie czy jest sens? Mnie i siostre wysadzali juz od 6m
    i tata twierdzi ze dzialalo sama nie wiem

    Dbial u nas pilot juz nie zyje i palcem trzeba w tv stukac, moja komórka tez
    nie zyje i musialam sie na nowa szarpnac bo calkiem padla po zapluciu ale widze
    ze leon traci juz nimi zainteresowanie (bo zabitesmile) i przerzucil sie na pudlo
    z pieluchami i recznikami (wyjmowac po jednym i wyrzucac za siebie co za
    radosc), wozenie fotelika do karmienia, wózka, szuflad no i oczywiscie macanie
    guzików w tv i obgryzanie kabla od sluchawek do vt tv.
    Mamomadzi - ja tez sie czuje jak samotna matka której alimenty wplywaja
    regularnie na konto, mój mąż wraca codziennie koło 20 i pada, Leona widzi
    godzine co nie znaczy ze sie nim przez ta godzine zajmuje sad taaaki zmeczony, a
    co ja mam powiedziec? gdyby nie moja siostra która mi pomaga co kilka dni to
    tez bym zwariowala. w weekend tez czasem musi popracowac, juz o delegacjach
    dwudniowych 2-3 razy w miesiacu nie wspomne. Trudno sie wkurzac ze pracuje i to
    ciezko ale pewnie byłoby nam milej gdyby się bardziej przykładali kiedy już są
    w domu, prawda? no cóż, moje naiwne wyobrażenia o równouprawnieniu padły po
    urodzeniu dziecka sad ale biedni nawet nie wiedza co tracą....
    pozdrowienia
  • eg0s 19.04.05, 23:09
    Witam,
    można się przyłączyć? Od jakiegoś czasu czytam co piszecie i wreszcie
    postanowiłam sama coś napisać.
    Jestem mamą dwójki. Starszy, Bartek, ma 3 latka, a młodszy- Michałek to
    właśnie sierpniowy maluch (12-08-2004).
    Od kilku dni kiedy tylko może to podciąga się do stania. Ulubiona miejscówka
    niestety jest koło stolika telewizyjnego sad zwłaszcza przy grającym tv. Na
    razie stanie szybko go męczy a jeszcze nie umie usiąść, więc od razu woła na
    pomoc. Najlepsze, że ledwo go posadzę to nie minie minuta a on znowu stoi.
    ponadto uwielbia spacery po całym domu (na czworaka oczywiście). Złości się
    tylko jak nie nadąża za mną. Często jest tak, że jest w pokoju a ja idę do
    kuchni to on za mną. Nie zdąży jeszcze doczłapać do kuchni a ja wracam do
    pokoju i cały trud na nic. Wtedy jest w tył zwrot i znów za mamą wink.
    Niestety męczy nas alergia. Właściwie ma ją non stop. Jak tylko buzia się
    trochę wygładza to następnego dnia znowu jest gorzej. Już sama nie wiem co go
    uczula sad. Aż się zaczęłam zastanawiać nad przejściem na butlę (przynajmniej
    łatwiej będzie kontrolować po czym jest gorzej. A tak chciałam karmić go
    conajmniej rok sad.
    No nic nie marudzę.
    Pozdrawiam wszystki mamusie i sierpniowe dzidziusie
    Ewa
  • bejoy 20.04.05, 09:05
    Witamy, witamy smile))

    --
    Olenia

    Forum sierpniowe
  • ania_f1 20.04.05, 07:56
    Cześć kobitki,

    Ale tu u nas w pracy dzisiaj zimno, coś czuję, że wymarznę a potem pewnie będę
    chora. Muszę zaraz jak wrócę do domu łyknąć jakiś rutinoscorbin.

    Dzisiejsza noc była niezła, tylko 2 pobudki – jedna na jedzenie a druga na
    przytulaniesmile. Piotrusiowi przypomniało się, że umie robić kosi – kosi ale za
    to zapomniało, że umie mówić mamama i tatatata, bez przerwy tylko piszczy i
    pokrzykujesmile. Zębów dalej nie ma, przy próbach raczkowania nadal się rozjeżdża
    i ląduje na buzismile

    To jest niesprawiedliwe – mam dwa dniu urlopu a tu pogoda taka do d…, a tak się
    cieszyłam, że wyjdę z Piotrusiem na spacer. Mam nadzieję, że chociaż będzie
    miał dobry humorek i mnie nie umęczy.

    Wczoraj znowu spięcie z mężem, szkoda gadaćsad.

    Pieprz – gratuluję nowego osiągnięcia Irenki – nawet tak krótkiego 2-
    sekundowegosmile

    Zelmerka – godzina w pubie – zazdroszczę. Ja na jutro umówiłam się z koleżanką,
    miałyśmy iść razem na spacer z małym, no ale jak będzie tak zimno jak
    zapowiadają to pewnie posiedzimy w domu, może Piotrek pozwoli nam trochę
    pogadać.

    EgOs – pewnie, że możesz się przyłączyć! Witamy Bartka no i sierpniowego
    Michałka!

    Wygląda na to, że dzisiaj ja będę pierwsza – Burbuja – co się obijaszsmile?

    Czy ktoś wie co z Kasiątkiem?

    Życzę miłego dnia wszystkim mamom i dzieciaczkom!
    Ania
  • pulcheria2 20.04.05, 08:47
    Hej,
    Mogę w końcu wypić poranną kawę i poczytać forum. Jasiek robi mi porządki na półce z gazetami i z wrażenia zamilkł zupełnie wink To zresztą nie pierwsze jego porządki dzisaj. Przedtem rozbroił stojak na płyty-powywlekał te, które były na dostęnej mu wysokosci, po czym porozwlekał je w całym pokoju. A jedną sunął przed sobą, po czym za nią śmigał.
    Oj, musiałam zrobić przerwę na wyciąganie gazety z buzi...
    W ogóle Jaś uwielbia te przedmioty, które może przed sobą toczyć, po czym za nimi gonić smile Cóż, "nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go..." wink

    Ewa, oczywiście że możesz się przyłączyć do nas! Gratulujemy umiejętności Michałka, mój Jaś ani myśli jeszcze wstawać-na szczęście-na razie mam dość wrażeń z raczkowania wink

    Ania_f1, a jak by tak cieplutko ubrać Piotrusia? Może jednak spacerek by się udał? Tak czy owak, wypocznij.

    Wszystkie mamy wstających dzieci-gratuluję i życzę dużo cierpliwości smile

    My na razie z nocnikiem poczekamy.

    Ojej, muszę przerwać, wietrzę katastrofę. Na razie!!

    --
    Ania i Jaś
    Wiosenne dreptanki
  • biealka 20.04.05, 10:11
    Witajcie babeczki,
    Dzisiaj piszę z domu, mam wolny dzień, bo babcia robi badania kontrolne,
    poleniuchuję troszkę. Julka śpi, mam chwilke przed spacerkiem. U nas też zimno,
    ale słońce świeci piękne, więc skuszę się na wyjście z Julką.
    Z moim Tomkiem nie mam ostatnio większych problemów, ale lepiej nie wywoływać
    wilka z lasu, on potrafi mi zaleźć za skórę.

    Ewa, witamy serdecznie, dopisz się do listy, jeśli chcesz.

    Pieprz, rzezczywiście, mam w planach Kraków podczas majówki, ale to zależy od
    tego jak Jula zniesie podróż (a raczej jak ja ją zniosę z Julką przy boku) i
    jaka będzie pogoda. Od mojego taty mam jakieś dwieście kilometrów, może i
    Monika pojawi się tam w okolicy... Wyslę ci numer mojej komórki na gazetową,
    jeśli wycieczka dojdzie do skutku, to może się zdzwonimy???

    Pulcheria, mój gazetnik fruwa cały czas, dziś rano straciłam poradnik o
    projektowaniu kuchni kupiony za ciężkie 12,90. Próbuję jeszcze poskładać go do
    kupy. Ale faktem jest, że odkąd moja Bromba raczkuje, to mniej zachodu przy
    niej, bo fajnie się sama sobą zajmuje. Nie muszę jej tyle na rękach nosic.

    Kasiątko na pewno straciła sojego kompa, musimy cierpliwie poczekać aż naprawi,
    na pewno rozpacza z tego powodu i tęskni za nami...

    Aniu, uważaj na siebie, jak znowu się przeziębisz to co będzie z Piotrusiem? Ja
    też nie znoszę jak mi zimno, na szczęście mieszkanie mam ciepłe bardzo i to
    jest jego wielki plus (ale chyba jedyny, bo tak naprawdę to nigdy nie czułam,
    że to moje miejsce na całe życie).

    Monika, pomysl o tym ewentualnym spotkaniu w Krakowie, chociaż w końcu wyjdzie
    tak, że nakręcę to nakręce i sama nie przyjadęsad, ale naprawdę bardzo bym
    chciała.

    Zelmerko, ja w sobotę mam randkę z przyjaciółkami bez Juli, a za dwie godzinki
    też , ale z Julą. Będzie fajnie, jesli się wyspi, wtedy jest szansa, że będzie
    bardzo grzeczna. Dobra i ta godzina, co?

    Jeszcze odnosnie nocniczka, to jest to dobry moment, żeby dziecko poznało co to
    za srzęt i do czego słuz, potem łatwiej nauczyc świadomego korzystania.
    Pamiętam jak Oleńkę zaczęłam sadzać. Ona miała wtedy poł roku, robiła sisiu
    regularnie, sadzałam ją co dwie godziny na nocniczek i nie zakładałam jej
    pieluszki - było bardzo gorące lato a my byłysmy na wsi i nie stresowałam się
    zbytnio ewentualnym obsuiusianiem podłoża.

    Massmix, czekamy na wieści o Poli.

    Burbuja, śpisz jeszcze?
    No i Mamakura gdzie???
    Mama.madzi, Eluszka, Vikingowa i wiele innych na pewno pojawią się zaraz.
    A Megryan pewnie właśnie pisze.

    Cholerny telefon obudził mi Julę! Kończę więc i miłego dnia wam życzę.
    Beata

    --
    mama-blondynka
    i tatuś z Julką
  • super-kasiatko 20.04.05, 10:26
    Tęskniłyście za mną??
    Znów miałam format sad (ze 4 razy, bo neostrada nie chciała się zainstalować)
    Egzamin ok, zaliczony(dzięki wam, może przestanę się uczyć, bo te kciuki dużo
    dają smile)
    witam nową mamusię(Sebuś też jest z 12.08)
    nie mogę zobaczyć zdjęć na "zobaczcie" sad
    jak wkleję moje nowe blond zdjęcie, to się pochwalę, na razie muszę
    zainstalować cyfrówkę i duuuużo programów(już mi niedobrze)
    pozdrowienia dla wszystkich!!
    idę zainstalować gg i tlena
    --
    usiowa stronka-zdjęcia
  • ania_f1 20.04.05, 10:48
    No pewnie, że tęskniłyśmy! Gratuluję egzaminu - jednak nie było tak źle, jak
    pisalaś zaraz po egzaminie (z reguły tak jestsmile. Zdolniacha jesteś i tyle - co
    to dla Ciebie rachunek prawodpodobieństwasmile
  • kasia2511 20.04.05, 11:03
    No nas terz pare dni niebyło.Wpadłam tylko na chwilke nawet niemam czasu
    poczytać zaległości może popołudniu.
    U nas wszystko oki zębów nadal niwidać ale chyba zabiedługo sie pojawią
    dziąsełka ma już strasznie napuchniete.Pogoda do kitu wiec siedzimy sobie w
    domku a dzieciaki sie wściekają.Mam nadzieję że słonko znowu sie pojawi.Kobiety
    co to zanagonka na swoich ślubnych??? Chyba nie tylko nam przesilenie wiosenne
    daje sie we znaki,mocnych nerwów rzycze jeśli o nich chodzi.
    Małemu nadal podaje budesonid i wydaje mi sie że jest troszke lepiej zobaczymy
    dalej jak będzie.Dobra zmykam do dzieci może popołudniun znów sie odezwe i
    nadrobiew zaległości.papa.kasia
  • monikak14 20.04.05, 11:14
    Witam,

    U nas Marek czyta głownie reklamy, bo gazety leżą za wysoko. Ostatnio dobrał się
    do Doroty książki ale w porę zauważyłyśmy. Ponadto obowiązkowo musimy kupić
    zatyczki do gniazdka, a kabel telefoniczny musi być przykryty kocem… czyli jak
    czytam standard.

    KRAKÓW. Możemy zrobić jakąś opcję typu, że to będzie ten, a ten dzień około
    południa i to miejsce (takie, aby nawet dla jednej rodzinki gdyby została sama
    mogło stanowić atrakcje). Komu się uda zjawić to fajnie. Poza forum czyli na
    poczcie gazetowej warto byłoby wymienić numery komórek i rozesłać SMS-y o
    ostatecznej decyzji... Pieprz proszę wybierz datę i miejsce, będę wdzięczna
    jeśli to nie będzie sobota. I zbieraj zgłoszenia.

    Gratulację dla wszystkich nowych wyczynów sierpniaczków, bo w każdym poście
    czytam coś nowego.

    Ewa (Eg0s) może podaj swoje dane (tylko to co chcesz), a ja uzupełnię listę.
    Dzięki temu nie mieszają się daty i imiona, można znaleźć kogoś na spacery.
    Eg0s – Ewa z …cryingmiejscowość). Lat: …
    Mama Michałka ur. 12-08-2004 o godz. (waga: …, wzrost:…wink
    Bartek (lat 3 lub data urodzenia)
    …. jeśli coś jeszcze chcesz podać to proszę również…
    Jeśli nie masz ochoty podawać jakichś danych nikt nie będzie Cię zbytnio nakłaniał.
    Bardzo się cieszymy, że postanowiłaś do nas dołączyć i pisz często.

    Pozdrawiam wszystkich, życzę zdrowia chorym maluszkom zwłaszcza Polci, bo ona
    chyba obecnie czuje się najgorzej, a dużo siły mamusiom, zwłaszcza Burbui i
    Mamie.madzi.
    Wszystkie Was mocno ściskam i wysyłam ESD (przepraszam, ale to z Kwiaty
    kalafiora, a nie Kłamczuchy…wink
    Monika
  • massmix 20.04.05, 12:16
    Dzieki Monikak za zyczenia zdrowia dla Polci.Nie jest za dobrze i nadal nie
    wiem w czym tkwi problem ale dzis znowu do lekarza ja zapisalam wiec jutro moze
    juz cos bedzie wiadomo choc coraz mniej mam wiary,ze to co mowi pani doktor
    jest sluszne.Myslelismy,ze moze to zeby ale po wladowaniu paluchow i oglolnej
    macance glebi paszczy nie stwierdzilismy zeby cos sie mialo nowego pojawic na
    dniach.Zreszta kto to wie ale te pierwsze 8 zabkow wyszlo bez problemow i
    zadnej goraczki nie bylo-poprostu ciach! i sie pojawily.A tu w pon koniec
    antybiotyku a od wieczora goraczka i to raczej wysoka.Jak daje Ibufen
    przechodzi na jakies 8 h ale w nocy sie wije ,wyje i tylko na rece
    pomaga.Zaczelysmy spac jak na poczatku - ja leze na poduszce a ona na mnie ale
    to juz nie jest taka kruszynka i zawsze zapluje mnie dokumentnie.Zreszta ja i
    tak prawie nie spie tylko czuwam bo jest taka goraca,ze az czuje jak jej glowka
    paruje.Martwie sie bardzo co to bedzie bo chyba konca tygodnia nie doczekam sad
    Ze starym jakby jakies rokowania sie zaczely ale zle to widze.Do konca stycznie
    kiedy siedzialam w domu podzial obowiazkow byl jasny:ja siedze z dzieckiem i
    zajmuje sie domem a on na nas zarabia.I bylo git.A teraz zmienilo sie tak ,ze
    ja robie to co robilam i jeszcze pracuje i zadnej pomocy nie ma.Plakac mi sie
    chce ale jak juz wracam i sie odzywa to wrzeszcze jak nigdy.Dzis zapowiedzial
    konkretna rozmowe a ja ide do dentysty wiec sie znieczule calkowicie i damy
    rade smile

    sciskamy mamy


    --
    --Polka nasza córeczka
  • bejoy 20.04.05, 12:25
    Czytałam kiedyś, że na gorączkę dobre są zomne okłady na górną część ud oraz na
    rączki od dłoni do łokcia. Spróbuj, może trochę pomoże? U nas było o tyle
    wygodnie, że Ola z gorączką, to Ola przytulaja i nawet nie chciało jej się
    wstawać, więc wystarczyło ją owinąć i położyć np. przy poduszce. Wtulała nosek i
    szła spać. Może też Ci się tak uda?
    Życzę zdrówka, pisz, co u Was

    Pozdrawiam
    bejoy
    --
    Olenia
    Forum sierpniowe
  • ania_f1 20.04.05, 12:39
    Pamiętaj, żeby nie ubierać Poli za grubo jak ma gorączkę no i dawać dużo pić,
    chłodna kąpiel (oczywiście nie zimna) też przynosi ulgę. Mam nadzieję, że Pola
    szybko wyzdrowieje no i może idź jednak do innego lekarza? A jaką diagnozę
    postawiła ta pani doktor?
    Aha, no i udanej rozmowy z mężem - nam też by się przydała taka rozmowa, mam
    dokładnie to samo, jak na macierzyńskim siedziałam to zajmowałam się Piotrusiem
    i domem i nawet już go nie chciałam obciążać innymi rzeczami bo pracuje po
    całych dniach i faktycznie jest zmęczony. Ale teraz ja też pracuję i niestety
    się nic nie zmieniło, jak coś próbuję rozmawiać to albo rozmowa pomaga na 1
    dzień albo się dowiaduję, że się czepiam. Mam nadzieję, że się dogadacie i że
    to znieczulenie nie będzie przydatnesmile
  • kasia2511 20.04.05, 15:49
    Wiecie ja również martwie sie zdrowiem POlki.Cikawa jestem co jej jest.Nasza
    lekarka kiedy mała ma temperature to najpierw karze zrobic badanie moczu a
    potem szuka innych przyczyn.Czy robiłyście badanie i jaką diagnoze postawiła
    lekarka.Może rzeczywiście należałoby odać sie do innego lekarza.
    Poczytałam sobie pare zaległych postów,włąsnie mała polamała swoją karuzelke i
    starałam sie ja pokleic kropelka ezultat jest taki że mam całe palce z kleju i
    ciężko mi pisac bo mi sie palce ślizgają.
    Dzieciaki rozrabiają w łożeczku i pełno śmiechu .Lece .Papa.Kasia
  • megryan25 20.04.05, 13:06
    Zczytałam forum z rana ale Julka była małą marudą i nie dała mi niestety nic
    napisać. Jesteśmy już po spacerku. Zaliczyłyśmy upalne słońce, śnieg a tuż przy
    domu złapał nas grad! Niezła pogoda na tym naszym wybrzeżu.

    Ku zadowoleniu męża Julka znów gada tatata i dadada a miała przerwę prawie 2 m-
    ce, ale tak jak myślę, dziecko, które zaczyna rozwijać motorykę jakby zapomina
    o całej reszcie i o nowych zdobytych umiejętnościach.

    Mam nadzieję, że Pola ma najgorsze za sobą. Ja nie cierpię latania po
    lekarzach. Nawet teraz nie byliśmy jeszcze u tego endokrynologa dziecięcego.
    Pewnie i tak termin na jesieni dostaniemy.

    Ja jestem na etapie likwidowania wiklinowego gazetownika, bo:
    1. wiklina jest gryzakiem
    2. gazety i katalogi super przekąską

    Julka ostatnio jest mały leń i kiedyś omijała przeszkody, a teraz je taranuje
    niestety nie zawsze ze skutkiem pozytywnym i się czasami przeliczy no i jest
    płacz.

    Ja natomiast ostatnio mam dni jedzenia, a ponadto przytyłam prawie 3 kg na tej
    śródziemnomorskiej diecie sad( a tu idą wakacje i ....

    no cóż trzeba się zabrać za siebie

    Mam nadzieję, że wkrótce pogoda się polepszy. Zapowiadano szybkie lato. Ja
    lubię tak jak jest powyżej 20 stopni ale nie ma upału. Słonko jest jak
    najbardziej do tego wskazane.

    Zaczęłam czytać Smak świeżych malin, ale kiepsko mi idzie, bo chodzę spać przed
    północą - dłużej nie mogę wytrzymać, co bardzo dziwi męża.

    Wczoraj gadał cały wieczór ale posprzątał to co nabałaganił w kuchni, ale rano
    już i tak było back to the past i bałagan został na biurku. No cóż chyba na
    prawdę jest z Marsa!! Kochany z niego facet, ale jeszcze mógłby czasami
    pomyśleć o takim ładzie jaki mi się marzy. WIem, że nie powinnam narzekać, bo
    jest wiele gorszych "egzepmlarzy" smile) ale wiadomo każda z nas chce księcia z
    bajki.

    Kasiątko gratulacje egzaminu.

    Trzymajcie się kobietki. U mnie w ogródku pękły pierwsze hiacynty i żonkile.
    Tulipany nadal w pąkach. A za oknem kwitnie dzika śliwka mirabelka pięknymi
    białymi kwiatami, także wiosna blisko.

    Asia
    --
    Julcia
    Julcia i Asia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka