Dodaj do ulubionych

Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII

    • anoosia2 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 16.09.05, 17:45
      Pierwszy raz mi się to zdarzyło -wcięło mi post, napisałam wysłałam, a tu figa.
      Więc jeszcze raz:

      Moja Oliwka się rozchorowała, katar straszny ma i to zaraz na drugi dzień po
      szczepieniu na zapalenie opon mózgowych. Boje się powikłań.

      Aniu może M powoli się przyzwyczai do żłobka, to jest duży szok dla niej,cały
      plan dnia uległ zmianie i tylu nowych ludzi i ludzików. Wierze, że odwaga
      weźmie góre nad strachem i M wpadnie w wir nowych znajomości smile)))).

      Ja też mam depreche przez tą pogode. Koszmar całe dnie spędzałyśmy na dworze, a
      teraz mamy tyle czasu, że nawet sałatke jarzynową zrobiłyśmy -razem. Oliwka
      była wniebowzięta - mogła babrać się przy obieraniu warzyw i pukaniu jajkami o
      blat, super zabawa polecam. Dziecko zajęte, zadowolone tylko troche sprzątania
      było tongue_out.
      KOńcze życze wam i sobie lepszej pogody.
      --
      Pozdrawiamy Ania i ...:::
      Nasza Oliwka
      ...::sad29.06.2004)
      Zapraszamy do e-rodziny
      • s.ivona Re: Zdecydowanie spodnie i kurtka:) 16.09.05, 20:39
        Cześć
        Ja jestem za wersją kurtka ze spodniami. Już zresztą zakupiłam kombinezon dla
        małego + dodatkowo dwie pary spodni od kombinezonu. wszystko w komisach
        dziecięcych więc naprawdę w sumie zapłaciłam niewiele ponad 100 zł!!!!
        www.allegro.pl/show_item.php?item=63694003
        Nie chcę robić nikomu reklamy ale u tego gościa kupiłam właśnie spodnie dla
        Szymka na zimę. Uważam że są rewelacyjne a cena naprawdę spoko. Jedna uwaga
        tylko, ja kupiłam rozmiar 86 i spodnie sa naprawdę duże. Dla porównania podaję
        wymiary
        długość nogawki od kroku 30cm
        długość spodni od pachy 57cm
        długość całkowita spodni mierzona na plecach 66cm
        szerokość pod pachami ok 33cm

        U tego samego gościa kupiłam też spodnie sztruksowe (roz86) i też sa duże ale
        naprawdę rewelacyjne.
        --
        Pozdrawiamy
        Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
        Szymek robi porządki- zobacz smile)
        • joanzac Re: Na zimę i troche o wszystkim 16.09.05, 21:48
          Hej kobitki!!!
          Nie pora jeszcze na przesilenie jesienne! Birzcie się w garść babeczkismile))
          Mnie na razie humor dopisuje, ciekawe jak bedzie po jutrzejszej wizycie u
          alergologa???

          Na zime mamy kombinezonsmile Przymierzyłam z zeszłego roku i jest dobry!!! Wtedy
          Olcia się cała w nim chowała, teraz wydaje sie wsam raz. Ale chce kupić jakąś
          kurteczke. Spodenki pewnie sama jej sprawie. Kombinezon wydaje mi sie, ze bedzie
          niezawodny na saneczkismile

          Anosia, zdróweczka dla skrzata twojego! Ja też trzymam kciuki, zeby to nie były
          jakieś powikłania. Ponoć teraz duzo dzieci jest przeziębionychsad(( Więc i na
          spacerkach trzeba uważać. Pogoda zdradliwa. Moje dziołchy tez dzisiaj siedziały
          w domku, ale jak zobaczyłam fotki jakie sobie porobiły, to musiały sie niezle
          bawicsmile)) Szleją kobitkismile
          Jak na razie jestem zadowolona z niani. Oby tak dalej!

          U nas pieluszki haapy. Moze nie są tak ładnie wyprofilowane jak pampersy, ale
          sobie chwale. Cena też przyzwoita. 40 zł za 62 szt.
          U nas 4 na dobę idzie, ale nocniczek też jest uzywanysmile))

          Pozdrawiam
          --
          Joanna & OLA (02.06.2004)
          MOJA OLCIA
          <a
          href="http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25198">ARTYSTYCZNE MAMY</a>
          • dagm80 Re: Na zimę i troche o wszystkim 16.09.05, 22:47
            A ja na nasze wiejskie warunki smile zakupiłam na allegro kombinezonik hi hi za
            niewiele ponad 10 zł (wygląda jak nowy, aż się zdziwiłam). Myślę też o takich
            spodenkach cieplejszych, bo kurteczkę mam po bratanku.

            A dziś taka paskudna u nas pogoda była, że strach było nosa za drzwi wystawić.
            I z tego powodu Olo bardzo cierpiał, siedział na wycieraczce i robił pół dnia
            puk,puk w drzwi. Popołudniu już nie dałam rady i wyszliśmy (akurat na mały
            deszczyk) na króciutki spacerek.

            Całuski

            Daga
            --
            nasze słonko Oliwier (30.06.04)
        • evita33 Witamy -dawno nas nie było 17.09.05, 15:55
          No i w końcu stało się ...... Maciek zaczął tydzień temu sam dreptać.
          Juz myslałam że się nie doczekam... no i sie doczekalam a teraz nie moge sie
          opędzic od niego haha.
          Chodzi prawie że przyklejony do mnie.

          Z jedzeniem nie ma problemu.
          Zaczęlam juz mu gotowac kaszę mannę na zwykłym mleku.
          Narazie nic się nie dzieje.

          Zaszczepiłam na Hib bo do tej pory yego nie zrobiłam.

          Ogólnie młody maruder straszny, długo sam sie nie zabawi.
          Jeszcze w łóżeczku posiedzi i się pobawi - ostatnim hitem jest stara klawiatura
          i myszka ( bez kabla) bo kablem obwiązywał sobie szyję.

          Spi dwa razy w ciągu dnia

          10 ząbków i teraz przechodzi katar - Cebion, Wapno - przechodzi.
          --
          Agatka i MAciuś
    • sysiak ...już piszę CO SIĘ ZACZĘŁO :) 19.09.05, 09:37
      Miałam jakiś kłopot z netem i po wpisaniu tematu post mi znikał i nawet nie był
      widoczny tylko dopiero po jakimś czasie, a przez cały odstatni tydzień nie
      pisałam bo...
      Miałyśmy (UWAGA S.iwonko!) ROTAWIRUSA! Okazało się że akuratnie szaleje, więc
      chciałam Wam napisać że ledwo Kluska poszła do żłoba - chodziła tydzień, a
      kolejny tydzień siedziałam z nią w domu! jak na razie 50% skuteczności sad

      Tak przy okazji Bioo... myslę że Małgosia znosi żłobek nie gorzej niż większość
      dzieci - Klucha dziś płakała jak tylko zobaczyła szatnię i zanim ją pani
      zabrała to już wołała nie nie nie! Choć ona akurat nigdy nie była syuper
      mamusiowa i dzieci lubi.... mam szczerą nadzieję że się przyzwyczai!

      Dopiero przeczytałam połowę zaległych postów... uff... ale napiszę już to co
      pamiętam...
      Przede wszystkim słyszałam od mojej pediatry że jak dziecko uderzy się w główkę
      to nie wolno usypiać - tzn. dzieci odrazu z płaczy i bólu najchętniej by
      zasnęły ale nie można na to pozwolić przez jakiś czas, żeby nie straciły
      przytomności - no my przynajmniej przestrzegamy tej zasady w takich
      sytuacjach...

      Z nocnikiem to cos tam ćwiczymy ale tak jak u Was służy on raczej do zabawy i
      do sadzania na nim lalek i misiów... ale myslę że jak zaczną nocnikować w
      żłobku to się zacznie i w domu... do tej pory złapaliśmy na nocnik 2 qupy i 1
      siusiu...

      Ostatnio też mamy ogromne problemy ze spaniem.... nie wiem czy to zęby - Inga
      ma narazie tylko 8 sztuk więc i tak być może, ale budzi się w nocy, wyje i każe
      się OPSIA - wyobrażacie sobie?! - leży z rodzicami którzy ją przytulają,
      głaszczą dają picie a ona każe się nosić - ale to już zasługa dziadków więc od
      dziś wprowadziłam kategoryczny zakaz brania jej na ręce! KONIEC! smile


      My mamy kombinezon z zeszłego roku - wtedy był za duży więc może zdążymy go
      zimę przenosić. Ale kupie też Klusce kurtkę, no i takie spodnie ocieplane bo
      musi mieć plecki przykryte smile A pogoda niestety tak nieciekawa że ja już się
      martwię że teraz pół roku zimna a mnie zaraz przesilenie jesienne złapie - jak
      ja nie cierpię zimna sad((

      Buziaki od Kluchy i do napisania smile

      --
      ************

      Moja Klusia
    • mabasia Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 19.09.05, 21:03
      Witam
      Coś pustawo u nas a pogoda przecież nieciekawa. nie wiem jak wy ale ja lubię
      jesień nawet bardzo tylko odkad jest Jasiek to nijak nie wiem jak mam go ubierać
      i działa to na mnie frustrująco...
      OGÓLNIE
      Jasiek w środę został zaszczepiony (odra, świnka, różyczka) trochę póxno i do
      tego po wezwaniu (!), ale tak jakoś wyszło. Przy okazji okazało się , że waży
      13,8 kg - niezły kawał gościa - jest co dźwigać.
      Mały ma 14 zebów a może więcej bo ślini sie na potęgę, wszystko pcha do buzika
      tylko nikomu nie da sobie tam zaglądnąc. Moze jakoś uda mi sie sprawdzić czy coś
      jeszcze się pokazało. Poza tym wszystko w porzadku. Pzry okazji dajecie jeszcze D3?

      Byliśmy jeszcze na wakacjach - pogoda super zamieściłam kilka zdjęć. Udało nam
      się załapać na piękny wrzesień i nie bardzo chciało się wracac do pracy, ale na
      szczęście pogoda się pogorszyła w nocy kiedy wyjeżdżaliśmy do domu więc jakoś
      mniej żal.

      Powoli odstawima Jaśka od piersi - jest po prostu głodny po takim moim karmieniu
      i wydaje mi sie, ze nie ma go co przyzwyczajać do ciumkania dla przyjemności bo
      potem będzie tylko gorzej. Karmię go juz tylko raz dziennie nad ranem okolo
      piątej potem jeszcze dosypia z godzinę. Nastawiłam się na stopniowe odzwyczjanie
      i w sumie zostało mi karmienie Jaśka w stanie, ze tak powiem mało kontaktowym,
      owszem woła, ze chce jeść ale jak się przypnie to niewiele pamięta bo raczej
      ssie na lekko śpiaco. I tu jestem w kropce - mam nadzieję, ze mu sie po prostu
      znudzi to pojadanie poranne i zapomni o pobudce na mleczka, a jak nie to co??
      No bo on smoczka nie zna, butli nie pociągnie, zresztą próbowałam mu dac mleko
      modyfikowane, to raczej nie wzbudziło w nim entuzjazmu. Macie jakies pomysły?
      Pozdrawiam

      --
      Baśka i
      Jaś -nasz skarb
      • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 19.09.05, 21:34
        Hej kobitki!
        wszyscy pewnie z wirusami walczą, albo przynajmniej większośćsad(( Mam nadzieję,
        ze jednak nie.
        Nas niestety choróbsko dopadłosad(( Olci z nosa całą niedzielę ciurkiem
        leciałosad(( Dzisiaj jest lepiej, ale umęczona bidulkasad Mnie w kościach coś
        łamie, jak starą babe. Albo ze mnie na olcie przeszło, albo odwrotnie?
        Pogoda koszmarna, zimno jak diabli i to chyba wzmaga całe to zamieszanie.
        Na dodatek centralne nie działasad((

        Basiu waga Jasia!! Ho ho!!! Kawał chłopasmile

        Idę okręcić sie kocem.
        Papa
        --
        AA
        MOJA OLCIA
        ARTYSTYCZNE MAMY
        GALERIA
        • estocek Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 19.09.05, 22:05
          Hej,
          u nas też katarzysko od czwartku. Teraz jest stadium wielki gejzer, co będzie
          dalejsmile???
          Jutro idę na USG do gin. Ciekawe czy będzie wiadomi, co tam mój brzyszek
          zamieszkuje, ale oby tylko było wiadomo, że zdrowe, to już 18 tydzień, jak ten
          czas leci, niedługo bedzie połowa ciąży.

          Mnie też jesień nie nastraja zbyt pozytywnie, a szczególnie gdy choróbska nas
          dopadają. Dlatego podpowiedzcie, jak zabawić Malucha w domu, by było w miarę wesoło?

          Chyba upieczemy ciasteczka, ciekawe czy moja Ingusia już się do tego nadaje?
          Pozdrawiam i życzę ZDRÓWKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          --
          Guśka- i jak tu nie wierzyć w cuda smile
          • evita33 Nowe fotki na Zobaczcie i Akademia Zdrowego Rozwoj 20.09.05, 13:07
            Tydzień temu w Gdańsku odwiedziła nas Akademia Zdrowego Rozwoju.Instytut
            przygotował specjalny domek, w którym rodzice mogli przenieść sie w świat
            dziecka i swiat ten doświadczyć. Spojrzenie na świat z perspektywy malucha
            pomogło kmi i mojemu Mężowi zrozumiec potrzeby dziecka. Maciek był w siódmym
            niebie - będąc obłożony zabawkami i wśród gromadki różnych dzieci walczył o
            każdą zabawkę jak lew. Jacek i ja chodziliśmy po domku, słuchaliśmy ekspertów w
            dzidzinie rozwoju dziecka. Od widzenia, słycszenia, chodzenia, obserwowania jak
            pieluszka wchłania siuski haha.Agacie najbardziej spodobał sie prawie 2 metrowy
            fotel. Ogólnie fajna zabawa. A przy wyjściu dostalismy pieluchę pampers i
            gazetke Mamo to ja. Na forum Zobaczcie zamieściłam kilka fotek z tej imprezy
            --
            <a
            href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15463095&a=15463095">Agatka
            i MAciuś</a>
            • s.ivona Re: Moje dziecko mnie bije w nocy!!! 20.09.05, 13:26
              Cześć
              Żałuję ale kiedy u nas był Instytut Pampers my byliśmy na wakacjach u dziadków.
              Szkoda że sie nie załapaliśmysad może innym razem się uda.

              &&&&&&&&&&
              Już nie mam sił do nocy z Szymkiem. Stosuję chyba wszystko
              - viburcol (ale nie co noc bo nie wiem czy tak wolno i trochę się boję
              przyzwyczaić go do leków)
              - żel
              - duża kolacja
              i mały śpi jak zając pod miedzą. Gdybym wiedziała że to ząbki byłoby mi łatwiej
              to znieść a tak, to boję się że to wynik przyzwyczajenia spania ze mnąsad
              wczoraj i dziś w nocy dostałam kilka razy "z bańki" i kilka razy z łokcia w
              oko. tak moje dziecko śpi niespokojnie, tak się kręci i wierci. A najgorsze
              jest to że on kontroluje czy ja jestem w nocy z nim czy nie. Nawet do łazienki
              wyjść nie mogę bo się budzi i strasznie płacze. To jest normalnie jakaś
              patologia!!!!!!!!!!!!sad
              %%%%%%%
              WYCHOWANIE BEHAWIORALNE
              Czy któraś z Was słyszała coś na ten tamat? Potrzebuję informacji!!!

              --
              Pozdrawiamy
              Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
              Szymek robi porządki- zobacz smile)
    • kata74 robi się problem 20.09.05, 18:12
      Jak może pamiętacie w związku z planowanym powrotem do pracy "wdrażam" teściową
      do częśiowej opieki nad Julcią. System rotacyjny babć w opiece nad Julką został
      wypracowany w drodze kompromisu między julczynymi rodzicami wink

      Staram się bardzo, wyjaśniam wszystko, zwracam uwagę na szczegóły ale juz nie
      jeden raz zauważyłam że jednym uchem jest wpuszczane a drugim wypuszczane.
      No a wczoraj doszło do scysji między nami.
      oczywiście poszło o błachostke- babcia przyniosła małej bułke. Ja już na nią
      czekałam, miałam przygotowane śniadanie dla małej,które stało na stole i
      chcialam żeby już wszystko robiły razem a ja tylko w charakterze pomocy
      dochodzącej.
      Teśiowa pyta się mnie czy może dać ową bułką,
      ja że owszem ale potem, bo teraz ma jeść.
      Na co ona- dam jej tylko potrzymać.
      Ja- proszę jej nie dawać bo ona potem nie bedzeie chciała oddać/ Na co?????
      babcia bułkę wzięła i dała. i oczywiście jak dała to julka bułkę zaczęła zjadać.
      - ja sie wścieklam, ale o dziwo starałam się być spokojna.ale chyba było widać
      że jestem wściekła.
      Julka w tym czasie siedziała w kojcu i babcia zaczęłła jej te kawałki bułki
      zabierać prowadząc z julką taką rozmowę:
      "no co julciu dobra bułeczka prawda, ojojej ale ci smakuje, no ale teraz nam
      się dosatnie,znaczy nie tobie tylko mnie, bo będą halasy, mamusia zrobi nam
      hałasy.."
      poprosiałam ja żeby ze mną usiadła bo chcę porozmawiać (chciałam to spokojnie i
      bez nerwów wyjaśnić). usiałowałam wytłumaczyć że nie chodzi o to że dała bułkę,
      ale o to że jeśli o coś proszę to nie po to żeby babcia tego nie respektowała.
      że tak nie może być, rozmowa była taka że co ja usiłowałam coś powiedzieć moja
      teśiowa przerywała mi i nie dawała skończyć. nawet jednego zdania nie udalo mi
      się w całości wyartukułować. było jeszcze dużo słów z jej strony, zupełnie nie
      na temat, ja swojej sprawy de facto nie przedstawiłam.

      do tej sytuacji doszło dla tego iż po raz pierwszy nie schowałam głowy w piasek
      i zwalczyłam o swój spokój i o zaufanie do tego co się będzie działo kiedy
      wyjde do pracy. bo ja ten spokój i zufanie do opiekunki, kimkolwiek nie będzie
      chcę mieć

      dziewczyny wiem że miałam rację i wiem że musiałam tak zareagować. nawet mój
      mąż przyznał mi ją. cóż z tego- powiedział że z mamą porozmawia ale jakoś nie
      jedzie -jednoczęnie zanznaczył że jego mama prawopodobnie porozmawia z nim tak
      jak ze mną czyli powie że przeasadzamy.

      ja jestem w coraz większym stresie, nie wiem jak z teściową rozmawiać, mam
      coraz większą świadomość tego że będzie robiła to co chce i jak chce i mnie to
      strasznie boli. nie wiem czy przesadzam, więc jeśli stwierdzicie ze tak to mnie
      wyprostujcie.




      --
      ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.````````

      pierwsze wakacje
      Czerwcóweczki2004
      • duszka6 Re: robi się problem 20.09.05, 21:15
        Kata, bardzo mi przykro z powodu tesciowej i jej zachowania. Wczulam sie bardzo
        i powiem Ci, ze ja bym na pewno zareagowala na to, ale juz nie tak spokojnie
        jak Ty. Jestem jaka jestem, na pewno impulsywna, ja ta bulke po prostu bym
        zabrala i juz. Ty jestes matka i na pewno bedzie Ci trudno pogodzic sie z tym,
        ze podczas Twojej nieobecnosci tesciowa i tak zrobi co bedzie chciala.
        Przepraszam, ze Cie nie pociesze,znam siebie i nie wyobrazam sobie, ze ktos
        moze zrobic inaczej niz ja powiem jezeli chodzi o wychowanie mojego dziecka.
        Wiem, wiem, tesciowa bedzie sie opiekowac dzieckiem to niby tez powinna miec
        jakies prawa. Ja sobie jednak tego nie wyobrazam, jezeli chce sie opiekowac to
        bylabym bardzo wdzieczna, starala sie ja docenic, ale jezeli to bedzie odbywac
        sie tylko na moich warunkach. Albo wyluzujesz bardziej i dasz tesciowej w miare
        wolna reke, krzywdy na pewno dziecku nie zrobi, albo bedziesz sie dreczyc i
        spierac z nia o kazdy szczegol. Powiem szczerze, ja bym wolala nianke z
        zewnatrz. Przynajmniej jak zobacze, ze robi inaczej niz mowilam, moge zwolnic i
        juz.
        Wiem, ze nie pocieszylam, ale moj punkt widzenia jest wlasnie taki. Jedyna
        rada, albo wrzuc na luz, albo...podziekuj. Nie sadze,ze rozmowy i
        przedstawianie Twoich racji na cokolwiek sie zda.

        pozdrawiam
        • duszka6 Re: robi się problem 20.09.05, 21:55
          I jeszcze jedno. Na pewno opiekunka nie pokocha dziecka jak babcia i na pewno
          dziecku lepiej bedzie z babcia niz z opiekunka. Niestety Tobie pewnie
          odwrotnie. Wiec jezeli mozesz zniesc to co robi tesciowa (zalezy od charakteru
          Twojego, bo ja jak pisalam nie dalabym rady) to kierujac sie dobrem malej
          zostaw jak jest. Tym bardziej, ze z tego co pisalas tesciowa nie bedzie
          zajmowac sie caly czas,bo bedzie jeszcze Twoja mama.

          pozdrawiam
          • joanzac Re: robi się problem 20.09.05, 22:24
            Ja też cię nie pocieszę niestetysad U mnie jest niania zamiast teściowej i nie
            załuje. Od teściów jakis czas temu sie wyprowadziłam , omal się wszystko
            rozwodem nie skończyło i teraz nie chce nawet wracać do tamtych czasów. A
            teściowa zawsze ma racje!!! Szczególnie zdaniem synówsad((
            Napewno babcia krzywdy wnuczce swojej nie zrobi, ale jeżeli ma to wyglądać tak,
            ze będzie ci udowadniać swoje racje i do tego jeszcze dziecku opowiadac jakieś
            horrorki o mamusi, to ... no sama nie wiem, czy nie będzie to właśnie
            krzywdzeniem nie tylko dziecka, ale i was - rodziców.
            Dla mnie ważne jest nie tylko to czym sie dziecko karmi lub czym sie bawi, ale
            również, co się do niego mówi.
            Nie zazdroszczę ci tej sytuacji. I naprawde nie wiem co można doradzić?sad
            Trzymaj sie i niech ci los sam podpowie i podsunie rozwiązanie.

            --
            AA
            MOJA OLCIA
            ARTYSTYCZNE MAMY
            GALERIA
            • dagab3 Re: robi się problem 22.09.05, 23:01
              U nas jest tak, ze babcie mieszkają z dala od nas. nie jest to tak wielka
              odległość, zeby się nie odwiedzać, ale jest na tyle duża, ze babcie nie wpadają
              ot tak, zeby wnusia popilnować.
              ma to swoje plusy i minusy. plusy takie, ze nie mam problemu jak niektóre z Was
              z teściowymi, a minusy takie, ze chciałoby sie wyjśc czasem z domku, ale nie ma
              niani sad
              --
              ********
              Dagna i Jaś (12.06.2004)
              GG 2607938
              strona dla całej Rodziny
      • s.ivona Re: robi się problem 21.09.05, 08:45
        czytam Twoją historię i widzę...swoich rodziców. Tak, tak nie tylko Ty masz
        problem z dziadkami. u nas jest o tyle lepiej że rodzice bywają u nas rzadko
        więc jak już robią coś nie po mojej myśli to ja przymykam na to oko. Opowieści
        w stylu "mama zaraz będzie krzyczała na babcię..." znam i wiele razy je słyszę
        od mojej mamy a kierowane do Szymka. Czasem też słyszę "ale ta twoja mama jest
        niedobra..." bo coś tak zabronię, na coś nie pozwolę. Z moimi teściami nie mam
        problemu bo oni nie śmią zrobić niczego na co my nie pozwolimy, no ale moi
        rodzice to inna historia.
        Nie wiem co Ci poradzićsad wydaje mi się że "zwolnienie" teściowej nie wchodzi w
        grę (już byście zatrudnili opiekunke). A mąż? Co on na to? A ta bułka to
        naprawdę była zła na śniadanie? Może tu nie chodzi o przysłowiową bułkę tylko o
        Twoją niechęć do teściowej? Może podświadomie się bronisz przed zostawieniem
        dziecka z nią i stąd każdy ruch teściowej odczytujesz jako atak na siebie jako
        matkę?
        --
        Pozdrawiamy
        Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
        Szymek robi porządki- zobacz smile)
        • mamazuzinki Re: robi się problem+ inne 21.09.05, 10:15
          Hejka

          Tak sobie myślę, że nikt nie jest wystarczająco dobry,żeby wychowywać nasze
          dzieci oprócz nas. Zawsze jako mamy bedziemy mieć zastrzeżenia. Osobiście z
          teściową teraz żyję w przyjaznych stosunkach ale to może własnie dlatego że nie
          zajmuje się na co dzień Zuchą. W przeszłości natomiast zgrzyty były i to duże
          bo Julka jest jej oczkiem w głowie i rozpuszczała ją strasznie. Niestety innego
          wyjscia nie było i jak Julka była chora( czyt. co chwilę)babcia z nią
          siedziała.Z wiekiem Julka zaczeła kumać że to na co może sobie pozwolić przy
          babci u mamuni nie przejdzie.

          ♥♥♥♥♥
          Zrobiłam na moim starszym cherlaku eksperymentsad(( Nio i teraz moge sobie tylko
          pluć w twarz....... Pojechaliśmy w piątek do babci mojego chłopa pod W-we.
          Mieszkają w takiej starej kamienicy. Niby grzyba na sciannach nie widać jak tam
          sie wchodzi to czuć wilgoć. Nie jeżdziłam tam z Julką lata całe bo ona ucaulona
          na pleśnie. Cała tamta rodzinka uważała mnie za dziwoląga i pieprzniętą
          przesadzającą matke. Nio i dałam się teraz skusić... trochę też z premedytacja
          żeby się przekonać jak zareaguje Julka. Nio i mam za swoje.... W sobote zaczeło
          sie pochrząkiwanie a od niedzieli kaszelek. W poniedziałek pojechałam do naszej
          alergolog, która stwierdziła że jest to ewidentnie napad astmatyczny i
          oczywiście jak sie przyznałam co zrobiłam to jeszcze dostałam opiernicz. Siedzę
          teraz z dwoma w domu i jeszcze trochę to mnie w związanym fartuchu na sygnale
          gdzieś odwioząbig_grinbig_grin

          ♥♥♥♥♥
          Edytko co u gina??? Zrobiłas USG??


          pozdrawiam cieplutko


          --
          Kasia mama Julki(08.01.1999) i Zuzi (14.06.2004)
          GG8987321
          Zuzinka roczna dziewczynka
        • bioo wsio :O) 21.09.05, 13:40
          kata, nie zazdroszczę sytuacji, ale czasami załuje, ze nie moge liczyc na
          niczyja pomoc w zostawianiu M.tesciowa by chciała, ale sama jest chora i to nie
          wchodzi w gre, a nawe gdyby to pewnie tez bym z nia malej nie zostawiła... choc
          jak jest u mnie (bbbb zadko) to awet o wilekkosc marchewki do Malgosiowej zupki
          pyta wink)) co uwazam za przesade, ale ona nie che mi wchodzic w parade i wie, ze
          wiem, co dla M najlepsze smile

          Złobkowe histrie M uwińczone sa katarkiem, po raz pierwszy M ma katar, w domu
          nie mialam zadnego specyfiku oprocz Cebionu, polazłysmy do apteki, pani dala
          Nasivin.Teraz M spi charczac przez sen.Zreszta ona sen ma bardzo plytki i
          czuły, dzis nie spala od 4:30 do 6, kokosila sie, wiercila, szukala miejsca do
          usniecia, meczyl ja ten zapchany nos pewnie i nowe3 zeby (dwoja na gorze i dwie
          czwórki) no i wczoraj mialaysmy szczepionke świnka-odra-rózyczka. Własciwie to
          miala M miec "doszczepioną" gruźlice, bo wczesniej nie miala blizny, ale
          wczoraj okazało sie,z e blizna jest smile a wczesiej niezaleznie 2 panie doktor M
          ogladały i zgodnie orzekły :sladu po gruźlicy nie ma, a wczoraj cud smile tak wiec
          dzis małej do żłobka nie posłałam. mam na razei ten komfort, ze do pracy od
          października na cały dzień, teraz tak z doskoku, wiec moge sobie pozwolic na
          dzien wagarowicza M, ale potem nie wiem, co bedzie?????R pracuje od rana do
          późnego wieczora, zwolnic si enie moze sad((((((( ja bede musiała kombinowac, w
          takim wypadku załuje własnie,ze nikt z rodziny nie moze zostac z M. Sami w
          Wawie jestesmy, rodzinki daaaaaaaaaaaaaaleko sad(((

          zastanawiam sie nad podaniem M takiego syropu z cebuli, to chyba kroi si
          ecebule, zasypuje cukrem lub miodem i podaje powstały sok, ale jak często?
          podawac? mozna z miodem? M pila juz herbatke z miodem i cytryna i nie było
          niepożądanej reakcji

          pieluszki kupiłam Biedronkowe Dada, fajowe, z żabkami smile i miłe, i bawełniane i
          chłonne smile dzieki za podpowiedź.jeszcze tescowe fioletowe musze sprawdzic i
          realowskie tipy, bo do tesco chodze na pieszo (ok.50 min marszem w jedna strone)

          dzis kupiłam M wózek dla lalek, spacerowke parasolke, bo jak gdzies bylysmy to
          sie bawaiła, lae jej własny nie wzbudził entuzjazmu sad koleżanki jest
          afjniejszy smile)) i na patyku do pchania takiego ptaszka drewnianego, co macha
          skrzydełkami smile)) u nas hit na osiedlu, juz chyba cały zwierzyniec jest smile))

          czy te karmiace piersią mamy maja regularny okres? pytam, bo ja mialam 1 w
          maju, 2 w sierpniu i nic.....(ten sierpniowy był obrzydliwy: bolący, obfity
          bleeeee)
          --
          Ania& Małgosia(18.06.04 W-awa)wiek M
          • dagab3 pieluszki 22.09.05, 23:13
            bioo, osttanio "piaskownicowa znajoma" bardzo chwaliła pieluszki z Lidla.
            oglądałam takową pieluszkę i wyglądała OK. sama tego spróbuje, jak mi sie
            pampersy skończą. ponoć paczka 50 szt kosztuje ok 30 zł
            --
            ********
            Dagna i Jaś (12.06.2004)
            GG 2607938
            strona dla całej Rodziny
        • duszka6 Re: Do Duszki 21.09.05, 17:38
          Iwonko, u nas wszystko dobrze. Na wizyte do gina ide dopiero 6 pazdziernika.
          Czuje sie dobrze, troszke nadal zmeczona, ale poza tym nic mi nie dolega, a i
          siusiu robie czestosmile Szymek zdrowy, spi roznie. Zauwazylam, ze jak mu raz
          odpuszcze to potem sa problemy. Trzy dni temu noc, obudzil sie o 4 rano,
          wzielam go do nas do lozka, on zobaczyl zabawke, chcial sie bawic, potem
          poszedl do kuchni, wstalam zrobilam kaszke,moze glodny. A gdzie tam, on
          szczesliwy, ze nas obudzil,my padnnieci. Nastepna noc to samo, ale juz nie
          wzielam go do nas. Siedzialam przy nim przy jego lozeczku, darl sie 20 minut,
          ja zatkalam sobie uszy, w nocy wszystko slychac podwojnie, padl i spal do 7-ej.
          Wczoraj obudzil sie znowu o 4-tej ale juz nie plakal, poszlam do niego
          posiedzialam i usnal do 6.30. Musze pamietac zeby caly czas byc konsekwentna,bo
          on szybko wylapuje kazde moje niezdecydowanie. Mamy tutaj piekna jesien, dzis
          nadal cieplo 27 stopni.

          pozdrawiam
          • s.ivona Re: Do Duszki + o spaniu 21.09.05, 18:39
            Hej
            Bardzo się cieszę że masz/macie się dobrzesmile! My nadal jesteśmy na etapie
            planowania hihihi

            u nas nocki są straszne. Już się naprawdę zaczęłam bardzo niepokoić co się
            dzieje z Szymkiem. Wyobrażam sobie już bóg wie co, nawet jakieś problemy
            neurologiczne chodzą mi po głowiesad No bo to przecież jest niemożliwe żeby 15
            miesięczne dziecko tak kiepsko spało. dochodzi do tego że ja już w nocy to
            właściwie nie wiem co robię, co myślę, nie funkcjonuję. Pamiętam tylko mglisty
            obraz całej nocy, czyli ciągłe wiercenie się, popłakiwanie, stękanie, jęczenie
            i ta ciągła kontrol czy jestem. Już chyba nawet trzymanie za rękę nie pomaga bo
            jak tylko chcę zmienić pozycję i np podnoszę głowę to mały się budzi i
            woła "mama"! No patologia po prostu!
            Byłam dziś u lekarza w tej sprawie. Pani mnie zbyła i powiedziała że dzieci są
            różne, jedne reagują tak inne inaczej a jej syn też w nocy spał z nią (sic!!!).
            Powiedziała żebym spróbowała dać mu syrop melisal lub herbatkę z melisy. to mu
            raczej nie pomoże, a herbatkę już dawałam. Zauważyłam że mały, szczególnie nad
            ranem, ma straszne problemy z gazami. Męczą go okropnie. Lekarka zaleciła (do
            wyboru) esputicon, espumisan lub infakol. Dam dziś esputicon ale jakoś nie
            bardzo wierzę w poprawę.
            W dzień też kiepsko śpi. Tylko godzinkę raz dziennie!sad
            Marzę o tym, że kiedyś to się zmieni, że przecież to nie może być wieczne ale
            się boję tych swoich głupich myśli....
            --
            Pozdrawiamy
            Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
            Szymek robi porządki- zobacz smile)
            • duszka6 Re: Do Duszki + o spaniu 21.09.05, 18:57
              Iwonko, bardzo wspolczuje tych nocek. Wiesz ja mysle, ze zadne lekarstwa tu nie
              pomoga i jestem pewna, ze gdybym pewnego dnia nie powiedziala Szymkowi "dosc"
              to tez by u nas tak bylo. Szymek teraz zasypia sam w lozeczku ale ja musze byc
              w pokoju, jak wyjde za wczesniej a on jeszcze nie spi to momentalnie wstaje i
              mnie wola. I tak sie nauczyl, ze w nocy starczy, ze przyjde i zobaczy, ze
              jestem kolo niego to zasypia. Chcialabym po prostu moc powiedziec mu dobranoc i
              wyjsc z pokoju. WIesz ja mysle, ze to po prostu jest przyzwyczajenie. Pare razy
              masowalam mu nozke przez szczebelki przed zasnieciem i po paru dniach juz
              inaczej nie zasnal tylko musialam masowac.W pore jednak sie opamietalam i
              zaprzestalam tego, bo z jednego uzaleznienia wpadalam w drugie. Z czasem coraz
              trudniej jest odzwyczaic dziecko bo ono juz jest takie cwane. Ja zaczelam od
              tego, ze maly ma spac w swoim lozeczku, dwa dni ryk, potem cud. Teraz bede
              probowac zeby nie widzial mnie konieczniej jak zasypia. W dzien spoko, nie
              siedze kolo lozeczka, ale musze byc w pokoju, ale wieczorem juz musze byc kolo
              niego.
              Nie namawiam Cie do niczego, bo wiem jak trudno jest zniesc placz dziecka i nie
              wiem czy teraz dalabym rade. U mnie to trwalo jak pisalam dwa dni a potem spal
              juz w swoim lozeczku i w innym pokoju.

              pozdrawiam
            • duszka6 Re: Do Duszki + o spaniu 21.09.05, 19:00
              A co dajesz na kolacje, chyba kaszke z tego co pamietam. Ja tez daje kaszke. A
              czy Szymek nie ma jakis zmian alergicznych teraz, moze przez to tez kiepsko
              spi. Moj tez ma gazy, ale raczej go nie mecza, mowie "pusc bombe"smile i on
              puszcza na zawolaniewink
                • estocek Po 'fantastycznej" wizycie u gin. 22.09.05, 06:54
                  No tak, byłam na swojej wyczekiwanej przez miesiąc wizycie i co? Wielkie
                  rozczarowanie. Dodam, ze chciałam właśnie zmienić (przetestować) nową lekarkę na
                  NFZ. Potraktowała mnie jak małolatę, która przypadkiem zaszła w ciążę.
                  Była bardzo oschła. Nie informowała mnie o niczym, a do tego to ja
                  przyzwyczajona nie jestem.
                  Zabrałam męża i dziecko, żeby zobaczyli dzidzię na USG, ale pani stweirdzila, że
                  na USG nie ma czasu.
                  Przytknęła na jakieś 3 minuty aparat do mojego brzucha, pomaziała, by zobaczyć
                  tętno i nawet MNIE nie pokazała choć tych 3 minutek, nawet nie widzialam
                  swojego dzidziusia, nie mowiac o tym, ze meza nie pozwolila zawolacsad(((
                  Co za koszmarsad((

                  U nas katar nadal panuje, ja robie co moge by sie nie zarazic, ale od 2 dni
                  czuje ze cos cos sie czai.
                  Oby niesad
                  Pozdrawiam i zycze zdrowka Wszystkim!!!
                  --
                  Guśka- i jak tu nie wierzyć w cuda smile
                  • s.ivona Re: do Estocek 22.09.05, 08:29
                    Cześć
                    No strasznie mi przykro że tak się rozczarowałaś sad Co za babsztyl!!
                    Zrozumiałam że byłaś u tej baby państwowo, tak? Jeśli zależy Ci na powtórzeniu
                    USG to ja np byłam zadowolona chodząc na ul Szwedzką do pani Kacprzak (płatne
                    chyba 35 zł). Pani jest naprawdę bardzo super i wszystko ładnie pokazuje na
                    monitorze. Polecam też na Galla panią Górecką (opłata chyba tyle samo). Pani
                    doktor nie jest może bardzo empatyczna i wesoła ale to świetny specjalista,
                    bardzo wnikliwa, warto do niej iść. Ja miałam do niej duże zaufanie. Można
                    wejść z mężem i dzieckiem.
                    --
                    Pozdrawiamy
                    Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
                    Szymek robi porządki- zobacz smile)
                • s.ivona Re: Do Duszki + o spaniu 22.09.05, 08:34
                  Ja też myślę że szymon jest uzależniony. Mój mąż się nie zgadza
                  na "eksperymenty" bo nie może znieść płaczu. Owszem, jak go poproszę to wstanie
                  w nocy i będzie spał z Szymkiem ale jak wstaje o 6 rano do pracy (tak było np
                  dziś rano) to Szymon też się budzi i za nic już nie uśnie. to nie jest wyjście
                  z sytuacji.

                  Uśmialam się z tej bombysmile dobre! hahahaha
                  --
                  Pozdrawiamy
                  Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
                  Szymek robi porządki- zobacz smile)
      • anoosia2 Re: Poprosze o przepis na.. 22.09.05, 09:36
        CZeść co do przepisów to nie pomoge chyba, moja laska je wszystko z nami. Lubi
        albo nie lubi różnych potraw, ale ja specjalnie dla niej nie gotuje. Ostatnio
        nawet przełamaliśmy ostatne zahamowanie, ja bałam się zup wzdymających. Mój
        tatuś w pełnej nieświadomości moich obaw podkarmił małą grochówką, przyznała
        się do tego jak mała zaczęła puszczać bąki. Ale żadnych specjalnych rewelacji
        nie było, a jak smakowało tłumaczył mi na swoją obrone dzadziuś.

        Właśnie zaczyna się "pytanie na śniadanie" i będzie o żywieniu dzieci.

        Co do spania to podpisuje się obiema rękoma pod tym co napisała Duszka, dzieci
        to nałogowcy. Z tym spaniem to Szymek też się męczy, pewnie nie tak jak wy, ale
        napewno nie wie sam dlaczego to robi. A wy macie łóżeczko dla małego (ze
        szczebelkami, z którego nie ucieknie)? Jeżeli tak to sprawa jest do
        rozwiązania, on nie ma nawyku samodzielnego spania. Nie wie, że można poprostu
        położyć się i spać samodzielnie. Musi zrozumieć, że spanie to naturalny proces
        i on sam potrafi usnąć. Prosty przepis -wsadzami dziecko do łóżeczka z
        ulubionym misiem, kocykiem, czy czymś co lubi i daje mu bezpieczeństwo- mówimy,
        że teraz idzesz spać, i zostawiamy go samego. Siedzimy za dzwiami jak na
        szpilkach, ale nie wchodzimy uratować. Z mojego doświadczenia moge potwierdzić
        to co pisała Duszka dziecko płacze tylko przez kilka pierwszych razy, a potem
        usypia samo bo zna rytuał. To od nas zależy jaki rytuał nauczymy. Czy spanie z
        nami czy samodzielnie.
        Coś czuje,że odezwie sie koleżanka bursz, jak przeczyta moją wypowiedz na temat
        spania.

        Estocek idz do innego gina tamta kobieta nie nadaje się nawet do prowadzenia
        ciąży rybki akwariowej, a co dopiero kobiety. BOże jak wielu jest takich
        lekarzy, którzy potrafią popsuć coś tak pięknego jak ciąża i poród.

        Kata co do teściowej to moim zdaniem wcale babcie nie są zawsze lepsze od
        opiekunek. Miłość babci może mieć toksyczne zabarwienie, co ma dziecko myśleć
        jak babcia niby na żarty mówi na ciebie źle. Jak źle coś robi babcia to możesz
        sobie gadać, a ona i tak będzie robić swoje, bo ona i tak w swoim mniemaniu wie
        lepiej. A opiekunce jak powiesz, że ma być tak, a ona zrobi inaczej to możesz
        jej zwrócić uwage. A jak coś nie tak to zmienić na lepszą, a babcia weźmie
        sobie do serca to co powiesz i zapewne się obrazi. Oczywiście nie ma co
        generalizować są babcie, które rozumieją nasze prawo do decydowania o swoim
        dziecku.
        Kończe bo moja córa właśnie chodzi z okularami babci i wydaje mi sie, że
        złamała jedno w nich nosek. Babcia nas zabije jak się dowie smile)))). Pa
        --
        Pozdrawiamy Ania i ...:::
        Nasza Oliwka
        ...::sad29.06.2004)
        Zapraszamy do e-rodziny
        • bioo chore jestesmy :((( 22.09.05, 10:30
          donosze,z e oie z M jestesmy chore, tzn ja chyba bardziej sad(( goraczka (39St),
          zimne dreszcze, bol głowy, kosci itp sad((( i tak nagle wczoraj wieczorem sie
          zxaczelo sad
          padam, M nie spala w nocy, katar jej przeszkadzał, teraz kweczy, oj ddzis
          jestesmy nie do zycia sad(( a R wraca ok.22
          papapapapa
          --
          Ania& Małgosia(18.06.04 W-awa)wiek M
          • dagm80 u nas też choróbsko + smalec z gęsi :))) 22.09.05, 12:39
            Choroba u nas już drugi raz zawitała. Dwa tygodnie temu Olo był, ogólnie rzecz
            nazywając przeziębiony. Obeszło się bez antybiotyków, stosowaliśmy tylko syrop
            Eurespal (okropnie drapiący w gardło i okropnie przez Ola nie lubiany) +
            witaminki. Trzymało ponad tydzień.
            Teraz znowu katar do pięt i kaszel. Ale tym razem posłuchałam mojej mamy i
            zrobiłam mu okład ze smalcu z gęsi skrapianego spirytusem (kupiłam w zdrowej
            żywności) + smarowanie stóp maścią kamforową. I dziś już prawie kaszlu nie ma a
            katarek 1000 razy mniejszy. Byłam u lekarza, osłuchał i powiedział że nic nie
            zalega w oskrzelach i ...mam dalej te okłady robić smile)))
            Pamiętam jak mi moja mama takie okłady robiła to na drugi dzień spokojnie do
            szkoły można było iść. Bardzo się cieszę że odważyłam się ten okład zrobić i
            że "zadziałał".

            Co do obiadków to u nas hitem były placki z cukini, ale że się sezon na cukinię
            skończył to będziemy teraz robić ziemniaczane. Zupa jaka by u nas nie była to
            jest z dużą ilością warzyw bo ja zawsze z moim lubym kócę się o marchewkę. A na
            drugie to zazwyczaj mamy ziemniaczki + sosik np. pietruszkowy, koperkowy,
            musztardowy, chrzanowy itp. Zaznaczam że ja wcalę super kucharką nie jestem,
            też zaliczam się do grona początkujących smile)))

            pozdrawiamy serdecznie i wybieramy się na spacerek bo tak ładnie świeci
            słoneczko


            papatki
            --
            nasze słonko Oliwier (30.06.04)
              • dagm80 Re: Proszę o przepis na okłady z "gęsi":-) 22.09.05, 19:03
                Toć to rzecz nieskomplikowana:
                trzeba troszkę smalcu (ok. 2 łyżki stołowe) rozpuścić w rondelku, zamoczyć w
                nim lnianą (najlepiej) szmatkę (wielkość szmatki zależy od "pacjenta", my mamy
                taką 12x12cm, jest to większa złożona dwa razy do takich rozmiarów), wyjąć na
                kawałek foli (najlepiej taki nieszeleszczący, żeby milusińskim nie przeszkadzał
                spać), potem skropić paroma kroplami spiytusu.
                Małym dzieciom zanim położy się okład można posmarować klatkę tłustym kremem,
                żeby nie poparzyć delikatnej skóry. Okład ma być ciepły, nie za ciepły. Ja
                sobie na policzku sprawdzam. Potem kładzie się go na klatkę (szmatka,folia, ew
                druga sucha szmatka mała) i najlepiej żeby się nie przesuwał obwiązać bandażem
                elastycznym, takim nie za długim , na dwa, trzy razy.
                Ja taki okład robię po kolacji, na noc, najlepiej się wtedy wypoci. Zdejmuje go
                po około 3-4 godzinach, jak ja się kładę spać bo rano byłby zimny i
                nieprzyjemny. Do tego jeszcze stópki smaruję maścią kamforową.

                Aha smalec z gęsi można zastąpić normalnym, ew masłem lub oliwą, ale smalec
                najlepiej grzeje.

                Pozdrawiamy
                Daga i Oliwier (dziś tylko cztery razy zakasłał smile)))))
                --
                nasze słonko Oliwier (30.06.04)
            • bioo Re: u nas też choróbsko + smalec z gęsi :))) 23.09.05, 12:29
              M duzó lepiej niż ja, bylam wczoraj u lekarza, orzekł ze grypskowate to jakieś
              paskudztwo.Dał antybiotyk na zapalenie gardła, spektrum leków niewielkie, bo
              karmię, ale zabronił teraz odstawiać, bo mała jest odporniejsza, ma moje
              przeciwciała.Ona bryka a ja sie pokładam to tu, to tam sad
              żniwo żłobkowe zbieramy,i teraz jak pójdziemy do żłobka to od nowa będzei
              przyzwyczjanie się Małgosi, a ono szło opornie sad
              ja jej stópki i klatkę piersiowa najpierw wysmarowałam maścią bursztynową, a
              potem nalewką bursztynowa własnej roboty, moj tato tak zawsze robił, i
              pomagało.Wieczorem ja tez wczoraj sie wysmarowałam to jak szczur sie spociłam,
              i goraczki juz dzis nie mam, tylko ten bol gardla, zaraz sobie wode z sola do
              płukania gardła zrobię, bleee nie lubie tego paskudztwa, ale skuteczne
              --
              Ania& Małgosia(18.06.04 W-awa)wiek M
      • dagab3 Re: Poprosze o przepis na.. 22.09.05, 23:30
        Ja Ci Iwonko ni pomogę, bo Jaś juz jada normalnie na obiad co my. Tak więc
        zupki są bardzo rzadko, bo mój mąz nie jada zup. Jasiowi robię zupkę tylko
        wtedy, gdy my mamy coś, czego Jaś nie może. czyli baaaardzo rzadko, juz nie
        pamiętam kiedy.
        Jadamy więc same drugie dania smile
        i tak: najczęsciej mięsa (kurczak - pierś lub udko, albo pieczony kawał schabu -
        czasem nadziewany suszonymi morelami, albo sliwkami), do tego wiadomo -
        ziemniaczki i różne surówki,
        poza tym naleśniki z jagodami lub malinami, albo placki ziemniaczane
        --
        ********
        Dagna i Jaś (12.06.2004)
        GG 2607938
        strona dla całej Rodziny
        • kata74 Re: Poprosze o przepis na.. 23.09.05, 08:02
          zupki- u nas zupki są generalnie warzywne. to znaczy kilka marchewek, pieruszka
          ciut selera- przepuszczam przez maszynke albo kroję w talarki, dodaje kostkę
          rosołową i albo dodaję ziemniaki (zupa warzywna) albo ogórki (ogorkowa), albo
          kalafior (kalafiorowa) czasami dla małej dokrawam mięsko albo dodaję ryżu.
          pomidorową też jemy ale jak sie robi nie powiem bo tu specjalistką jest moja
          mama i ja się nie podejmuję. te zupy mi się już znudziły i też szukam nowych
          pomysłów.

          II danie - to są najczęściej ziemniaki ze sosem + jakieś mięsko podawane wtedy
          kiedy my jemy. a dziś chyba sprobujemy po raz pierwszy ruskich pierogów...

          ostatnio na deser zrobiłam jej taką mieszankę- ryż+serek homogenizowany
          waniliowy+ jablka prazone ze słoika, dziecku wybitnie smakowało i zjadła
          wszystko stąd się chwalę...

          aaa mam pytanie czy robicie jeszce jajecznicę na parze? czy ta jajecznica też
          wam tak przywiera do boków i dna. bo mnie tak i nawet nie moge tego odmoczyć,
          żeby umyć. macie pomysł? czy coś nie tak robię?

          pozdrawiamy
          --
          ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.````````

          pierwsze wakacje
          Czerwcóweczki2004
          • dagab3 Koniec alergii!!! Hurraa! 23.09.05, 12:38
            Dziewczyny, chwalę się, bo Jasiowi przeszła alergia na gluten!!!
            Od poniedziałku wcina chlebek i nic mu nie jest! Myślę, ze gdyby coś miało
            wyjśc, to by juz wyszło. Jak dawałam mu chleb 4 miesiące temu to juz po kilku
            godzinach miał wysypane całe ciało. A teraz jest OK. Ależ się cieszę... musiał
            się Wam pochwalić smile
            --
            ********
            Dagna i Jaś (12.06.2004)
            GG 2607938
            strona dla całej Rodziny
            • bioo czyzby "cisza przewyborcza" ;))) ??? 25.09.05, 10:56
              jakos tu cicho-sza.... pewnie to rzez wybory i cisze przedwyborcza ? smile
              u nas niby lepiej, tzn Małej z nosa gilochy az do pepka lecą, ale tylko to, ja
              chyba sobie załatwiłam zatoki, bo bola mnie skronie i ropa z krwia leci sad(( i
              nie mam pojecia gdzie, kiedy, jak???? jak nie urok to...
              R w komisji wyborczej, jakas kaska wpadnie, ale znow same kolejny dzien sad, al
              enie da si epogodzic wszystkeigo albo pieniazki albo obecnosc w domku, kiedys
              było chyba fajniej, kobieta mogła byc w domu z dzieckiem a maz zarabiał,
              strczało na skromne zycie ale starczałao, a teraz R prawie 2 etaty, ja wracam
              tez a na opiekunke nas nie stac, ani na zadne luksusy (samochodu nie mamy, tv
              tez nie wink, i tak człowiek ciuła od pierwszego do pierwszego a i tak ciągle
              jakies powiadomienia i przypomnienia o zaległych opłatach przychodzą sad(((
              kurcze, jak to pogodzic? i po co nam studia?
              oj, sorki tak mnie naszło jakos niedzielnie
              zmykam papapapa
              --
              Ania& Małgosia(18.06.04 W-awa)wiek M
              • dagab3 Re: czyzby "cisza przewyborcza" ;))) ??? 26.09.05, 12:09
                ach Bioo, rozumiem Ciebie. ja mam jednak o tyle wygodną sytuację, ze mogę być z
                Jasiem w domu. Wprawdzie mąż dużo pracuje, ale czasem jest tak, ze może pewną
                pracę wykonac w domu - ma swoją działalność. Jednak własna frima ma to do
                siebie, ze nie ma praktycznie zagwarantowanego urlopu. Nie byliśmy na wakacjach
                od 4 lat! Bo zawsze praca i nie ma kto zastąpić....
                Ja z kolei, gdybym chciała pracowac w zawodzie, to własciwie nie widziałabym
                sie z Jasiem. Ech, takie życie.
                --
                ********
                Dagna i Jaś (12.06.2004)
                GG 2607938
                strona dla całej Rodziny
                • mamazuzinki Różności 26.09.05, 16:49
                  Hejka

                  Nio wreszcie się zebrałam żeby coś skrobnąćsmile)))

                  po pierwsze to życzę wszystkim zdrówka!!!!! U nas było kataralnie ale bez
                  większych sensacji na szczęście odpukać.

                  Edytko..........brak słów na zachowaie doktórki. Tak to niestety jest że oni w
                  przychodniach to łaskę robią ,że wogóle żyją. Tak na marginesie to niedawno
                  moja mama przeżyła taką sytuację: Poszła do przychodni pokręcona(ma
                  przepuklinę między kręgami i czasem ją tak boli że sie ruszać nie może) i mówi
                  lekarce że chciałaby zwolnienie bo nie jest w stanie chodzić do pracy. Na co
                  doktorowa ,że ją też kręgosłup boli a do pracy chodzi. Mamę zatkało ale i
                  odetkało szybciutko, opieprzyła babę i się nagle miła zrobiłabig_grinbig_grin

                  Przepisami niestety się nie podzielę bo Zucha generalnie nie je za dużosad((
                  Nawet jajecznicy nie chce do paszczy włożyć. Owoce ........masakra. Ostatnio
                  raczyła zjeść 2 małe winogronka a później już pluła.

                  Juz niedługo wraca moja teściówka z działki i obiecała zemi weźmie obie baby na
                  weekend. Juz sie nie mogę doczekacsmile))) Problem tylko jak to Zucha przeżyje
                  skoro nawet wózek muszę ja prowadzić bo jak sie złapie ktos inny to jest rykbig_grinbig_grin
                  Tak mi sie chce takiego luzu..........
                  --
                  Kasia mama Julki(08.01.1999) i Zuzi (14.06.2004)
                  GG8987321
                  Zuzinka roczna dziewczynka
    • kata74 różności 27.09.05, 08:21
      mamozuzinki - to skrobnięcie to zaledwie jednym pazurkiem a nie całą ręką.
      czujemy pewnien niedosyt...
      mam nadzieję że weekend ci wypali i trochę luzu ci wskoczy. ja kiedy zostaję
      sama generelnie sprzatam albo gotuję tylko że odbywa się to w większym luzie
      psychicznym

      współczujemy wszytskim choruszkom iżyczymy szybkich wyzdrowień. u nas na razie
      odpikać nic ale jak znam życie to wszystko niestety przed nami. zastanawiam się
      skąd te choróbska - i to teraz kiedy właściwie nie jest taka aura kapryśna.

      dagab - świetnie że Jasia odpuściła alergia. mamy nadzieję że całkowicie!!!

      bioo- świetnie cię rozumiem- u nas tata widział Julke wczoraj tylko rano i dziś
      rano. i często tak jest w tygodniu sad(((. co do stresów finansowych - ach
      szkoda gadać - najgorsze to że nasza praca prawie zawsze nie ma przełożenia na
      wynagrodzenie.

      co do wyborów- to i owszem Julka byla po raz pierwszy w życiu nieświadomym i
      nieuprawnionym wyborcą...

      a u nas pojawił się 7 ząbek, dolna lewa dwójeczka. ponadto do Julki od wczoraj
      wróciała umiejętność mówienia mama, mmmmamaaaama. narazie nie odnosi się to
      specjalnie do mnie ale zawsze jakiś postęp jest.

      za tydzień wracam do pracy buuuuuu sad(((((((((((((((((((((((((((((((((



      --
      ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.````````

      Rozbójniczek
      Czerwcóweczki2004
      • bursz Re: różności 27.09.05, 14:36
        Hej,

        rzadko zagladam,ale .....zagladam, szkoda mi czasu i pogodysmile))))

        Lena nie martwilabym się chodzeniem i nie prowadzalabym za raczke, dziecko
        samo musi zlapac rownowage. Julka nie cierpi prowadzania, pisałam, wstala i
        poszla jak była gotowa. Nocki to pewnie zabkiL(((((]

        Co to ten VIBURCOL, dali mi w aptece na zabki?ale w homeopatie nie wieze, czy
        to homeo???
        Co na zabki macie skutecznego?

        Jeśli chodzi o nocnik to wyczytalam dzis w „rodzicach”, ze dziecko jest gotowe
        miedzy 18 a 24 m. „Zmuszanie może wywolac zaparcia, lek, a nawet żle wpłynac na
        zycie intymne w przyszlości” (??)Nic na siłe, ja słucham dziecka,jak ide na
        siusiu to mowie mama idzie siusiu, kupe,Julka biega bez pieluchy,jak robi kupe
        w pieluche to mowie ze robi, itd.....przyjdzie czasJ))))
        A pieluchy, uwazam za super belle i polskie (chyba??), uzywalam pampersow,ale
        żadna rewelacja.

        Apropos spania , tzn. znalazłam ciekawy link(z mam dlugo karmiacych) i radze go
        bardzo dokladnie przeczytac)))))Mialm go przeslac nie czytajac Ani wypowiedzi.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=29319703&v=2&s=0
        napiszcie proszę czy przeczytalayscie i...może warto podciagnac tamtem watek,
        może sama to uczynie w wolnej chwili)))
        Podziwiam tak MĄDRE KOBIETY,MATKI JAK FIZULA(gdyby nie Ona moje Dziecko na
        pewno by cierpialo bardziej,a ja bym o tym nie wiedziala, już bym pewnie Julcie
        nie karmila, a widze jak tego potrzebuje, wlaśnie teraz, jak cierpi z powodu
        zabkow, przezywa chodzenie i inne wazne zmiany w swoim zyciu, byłoby pewnie
        niejadkiem, bo to się ponoc często zdarza po odstwieniu w niewlaściwym czasie,
        a u nas rok to jest baaardzo długo jak się karmi, wkurza mnie,ze nikt o tym nie
        pisze i nie mowi, lekarze, tez lepiej wczesniej, bo potem będzie ciezko, dla
        kogo dziecka czy matki, chodzi o dobro dziecka).
        Tu zapraszam na forum mam długo karmiacych i watek nt, smoczk a karmienie
        (bardzo ciekawe)
        Dzieci sa kopią nas,mysle,ze wszystko zalezy od podejscia do nich, atmosfery w
        domu, itd.....Widze,ze jak Julka się nacyca do syta rusza zadowolona na podboj
        swiata, w przeciwnym razie jest marudna,nie do zycia, a jak slodko zasypia
        przy mamusi J))))
        Aniu uwazam, ze „Twoja” metoda jest tzw. zimnym wychowem, dziecko porpstu
        stwierdza ze nie warto liczyc na rodzica i na pewno odbija się to na Jego
        psychice i Naszych kontaktach, więzi, NEGATYWNIE.
        I wiecie mysle, ze to forum bardzo nam pomaga ,ale i przeszkadza słuchac
        siebie,dziecka instynktu, bo tu pisza wszyscy i to trzeba potrafic przesiac!!!!
        Nadmieniam,ze nocki u nas sa fatalane,ale teraz to zabki, to minie a ja będę
        tesknic za tym pieknym maleym pyszczkiemJ))))



        Kasiu, jeśli chodzi o tesciowa,mam moja tez ma swoje zdanie, i....mysle,ze
        warto „walczyc” i eliminowac takie zachowanie, bo ONE przemysla i przyznaja Ci
        racjęJ)))))U mnie walczylam o nie wciskanie smoka pod moja nieobecnosc. Ach
        mama moja jest trudna, tesciowa ok.,ale nadajemy na innych falach, nie to
        pokolenie i nie wiem gdzie te babcie opisywane w gazetach. U mnie super spisuje
        się dziadek,jest tylko dla Julci, nie spieszy się, a baby to cigle gdzie goni,
        brak wyciszenia, którego Dziecko potrzebujeJ))))Temat rzekaJ)))
        Na szczescie to ja (my) zajmuje się Dzieckiem.

        No i jeśli chodzi o to zajmowanie się i sytuacje materialna, to....dlaczego
        wszyscy pchaja się tak do tej stolicy???Znam takich, kredyt na 30lat,
        praca,praca,praca, a jak już jest dziecko, to...no wlasnie....?????Był z
        miesiac temu artykul w GW o parach, które nie zostaly w wielkim miescie.
        My tez zdecydowalismy się na miasto,ale nie wiem jak ja to przezyje,na
        szczescie od rodzicow w piekne okolice mamy tylko 50km, no i to maisto daje
        mezowi dobra praceJ))))

        No to się napisalam(chyba bez emocji???!!!-smile))))Czekam na...odzew......pa,jola
        z julka
        • s.ivona Re: różności 28.09.05, 13:21
          Cześć
          Przeczytałam link podany przez Ciebie Bursz ale tak naprawdęto nic nowego on
          nie wniósł do mojej wiedzy o usypianiu bo tylko się domyślam tematu artykułu
          (jego nie czytałam bo Dziecko przestało mnie interesować i już go nie kupuję) a
          poza tym duskusje na ten temat to przewijają się na każdym podforum i właściwie
          w każdym miejscu dziewczyny piszą to samo.
          Ja zgadzam się z Katą że nie ma sensu stosować równych miar do każdego oraz
          zgadzam się z Anoosią że np w naszym przypadku Szymon nie ma nawyku spania i
          nie wie co to spanie jest.
          Kompletnie nie rozumiem natomiast stanowiska że dzieci które umieją same
          zasypiać po nakarmieniu, odłożeniu do łóżeczka i po powiedzeniu im dobranoc,
          zgaszeniu światła i wyjściu mają/badź mogą mieć jakieś problemy emocjonalne i
          że posiadanie przez nie tej umiejętności (bo niewątpliwie jest to bardzo cenna
          umiejętność) czyni z ich rodziców złych rodziców, nie troszczących się o dobro
          dziecka. Mam grono przyjaciół z dziećmi w wieku Szymka i tamte dzieci zasypiają
          właśnie same, bez problemów itd i są to wspaniałe dzieci, bez "zaburzeń".
          Koleżanka np ma syna 1,5 rocznego który od 4 miesiąca życia przesypia noce
          zasypiając samodzielnie bez względu na miejsce spania i dzieciaczek jest super
          chłopczykiem i wcale nie ma utrudnionego kontaktu z mamą czy z tatą!!! A mama
          zastosowała metodę na wypłakanie się! Bez przesady!!!
          Uważam że dużo (a może wszystko?) zależy od temperamentu dziecka. W/w dziecko
          jest super grzeczne, ułożone, to typowy introwertyk. A Szymon to jego kompletne
          przeciwieństwo. Może dzieci z natury uległe łatwiej się dostosowują a dzieci o
          silnym i niezależnym charakterze dłużej walczą?

          Jedna złota reguła to byłoby zbyt proste i oczywiste!!!

          A jeszcze o smoczku i przyzwyczajeniu - Szymonowi sama zabrałam, sama za niego
          zdecydowałam i koniec. Bez płaczów, bez narzekania, bez szukania. Widocznie był
          gotowy na tę zmianę. Prawie 3-letni synek koleżanki jeszcze używa smoka choć np
          razu pewnego sam, świadomie wyrzucił go przez okno. Już się wydawało że go nie
          chce ale gdy przyszło do spania płaczom i marudzeniom nie było końca. Mama
          poszła szukać smoczka. Znalazła ale zanim dała go dziecku przecięła i
          powiedziała że zrobiły to ptaki. Maluch jednak płakał dalej i skończyło się na
          kupnie nowego. rodzice odpuścili w mając nadzieję ża dziecku samo przejdzie.
          Ja nie chciałam czekać bo Szymon ma krzywy zgryz. W poniedziałek idziemy na
          wizytę do ortodonty.

          Kata - nie martw się, nie będziemy się kłócićsmile
          --
          Pozdrawiamy
          Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
          Szymek robi porządki- zobacz smile)
          • mamazuzinki Re: różności 28.09.05, 14:56
            Odnośnie snu to się powtórze. Nie mam siły wtawać i lunatykować po nocy. Nie
            mam siły słuchac wrzasków bo wystarczająco drą sie obie dopókie nie pójdą spać.
            Śpię z Zuchą w łózku Julka spi na łózku obok. Mnie to odpowiada mój mąż sie nie
            czepia i nikt mnie nie przekona do innych prób. Jestem z natury leniwa i tylebig_grin
            Ja równiez byłam mało lubiącym spac dzieckiem, tyle ze mama miała najbardziej
            przerąbane bo mój tata wyznawał zasadę że dziecko powinno spac samo i koniec. A
            ja uządzałam pieszcze wycieczki do mamy a mama żeby nie było awantur szła ze
            mną i spała pokurczona na małym moim łóżeczku.


            Jola widzę że jest zagorzałą zwolenniczką karmienia piersią i super. Moja Zucha
            cycusia nie poznała niestety co uważam nie wpłyneło w żadem sposób na jej więź
            emocjonalną ze mną.Niestety jestem takim egzemplarzem którego dzieci w świecie
            zwierząt na skutek naturalnej selekcji by nie przeżyłysad Moje cycki nie chciały
            produkowac mleka za bardzo niestey. Przy julci odpuściłam temat sssała jakies
            półtora miesiąca z dokarmianiem a później juz sztuczne. Przy Zuzi założyłam ze
            za wszelką cene chce karmic. I co z tego. Urodziłam przez CC i niby mówili ze
            po cesarce mleczko napływa później. Nio wiec czekam doba nic cycki do pasa i
            flakibig_grin druga doba tpo samo. W trzeciej to już mnie miało zalać a w cyckach
            nadal echo. Połozne nie wierzyły ważyły Zuchę przed karmieniem potem po i nic
            sie nie zmieniało. Dopiero jak wróciłam do domu kupiłam laktator i zaczełam co
            2 godz sciągać to troche zaczeło napływac. I tak tez sobie sciągałam przez 5
            mcy zeby tylko mogła pić jak najwięcej moich przeciwciałbig_grin

            Niestety nie wszystko zawsze wychodzi jakby sie tego chciało....


            --
            Kasia mama Julki(08.01.1999) i Zuzi (14.06.2004)
            GG8987321
            Zuzinka roczna dziewczynka
              • anoosia2 Re: do mamyzuzinki 28.09.05, 19:48
                witam
                Noo moje kochane dawno mnie nie było, mało napłodzone, ale za to personalnie do
                mniesmile))))). Bardzo szczęśliwa tym jestem haa. No więc jest ja z natury jestem
                ekstrawertykiem gadam dużo dużo , kocham mooocno i aż za dużo to okazyje. Nie
                mogła bym fizycznie zastosować zimnego wychowu bo nie dałabym rady.
                Najspokojniej w świecie sama jestem sobie winna i wydaje mi się, że napisałam
                to o usypianiu w zbyt pewny siebie sposób. Ja działam na podstawie tego co
                czuje i widze, moja córka chce sama spać więc śpi sama, są też inne dzieci,
                które nie lubią same spać. Mojka Oliwka to mała "kierowniczka piaskownicy" jest
                pewna siebie, stanowcza, uparta. Dominuje nad dziećmi w swoim wieku, a starsze
                traktuje z wielki zainteresowaniem wręcz uwielbieniem.
                Ona zasadniczo należy do dzieci, które maja swoje zdanie ona wie kiedy chce
                spać, a kiedy jeść i tak było zawsze ja nigdy nie mogłam ja nakarmić o
                określonych godzinach ani kłaść spać zawsze o tej samej porze. Ona ma swój
                wewnętrzny rytm ja za nim podążam. I tak sobie żyjemy spokojnie bez awantur ani
                o spanie ani o nic innego. Nigdy nie sugerowałam się ani gazetami ani
                książkami. JA z natury lubie eksperymentować, Oliwka umie usypiać i w łóżeczku
                jak jest mocno zmęczona i przytulona do nas jak ma chandre, albo jest chora.
                kończe narazie bo marudzi straszliwie zardrosna jest o komputer smile))))
                --
                Pozdrawiamy Ania i ...:::
                Nasza Oliwka
                ...::sad29.06.2004)
                Zapraszamy do e-rodziny
    • kata74 usypianie 28.09.05, 08:31
      co do spania i usypiania- myślę że nie da się wybrać jednej wspólnej metody dla
      wszystkich dzieci bo i dzieci są różne i mamy. myślę że jest to kwestia
      szukania złotego środka ale w odniesieniu do rodziny. a generlanie trzeba się
      wyczulić na dziecko, zdać się na intuicję i próbować jednak nie wolno również
      zapominać o rodzicach dziecka i ich potrzebach.

      uważam, że przesada w każdą stronę nie jest dobra i że trzeba zachować zdrowy
      rozsądek. dla każdego ta granica leży gdzie indziej, dlatego myślę, że
      przekonywanie na siłę wzajemnie siebie do tego co jest lepsze z natury rzeczy
      jest skazane na porażkę skoro wzajemnie nie znamy dobrze ani siebie ani
      naszych dzieci.

      ponadto nikt mi nie wmówi np. że nie przyzwyczaiło dziecka do smoczka, dziecko
      nie zostalo przyzwyczajone bo samo tego nie chciało, ale jesli by tego smoczka
      potrzebowalo to myśle nie było by siły ani sposobu i żadne przekonania ani
      zasady na nic by się zdały.


      anoosi to ja mogę tylko pogratulować jeśli jej dziecko potrafi zasnąć
      samodzielnie, i nie myślę tu wcale że jest to zimny wychów. po prostu Oliwka
      tak umie.
      być może jest to wynik tego że jest to wyuczony nawyk połączony
      ze "zdolnością" dziecka.
      ja też byłam takim dzieckiem- nakarmiona, przewinięta byłam już jako malutkie
      dziecko odkładana do łóżeczka i spadłam - po prostu.


      i jeszce jedna myśl: dlaczego szukanie sposobu na usypianie ma być gorsze od
      szukania sposobu na karmienie. dlaczego jedno jest słuszne a drugie jakby nie=
      czyż przypadkiem jednak nie zależy to trochę od naszych wewnętrznych przekonań
      i naszego nastawienia?


      TYLKO nie zacznijcie się znow kłócić na forum PROSZE

      --
      ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.````````

      Rozbójniczek
      Czerwcóweczki2004
    • s.ivona Re: Inne sprawy 28.09.05, 13:46
      smile
      Bursz - viburcol to czopki homeopatyczne. Ja je stosuję na noc, po kąpieli jak
      Szymon daje popalić. Czy są skuteczne? Hmmm... czasem tak czasem nie. Ciężko
      pwiedzieć kiedy zadzałają i dlaczego działają lub nie smile)) Na ząbki to stosuję
      żele z miernym skutkiem ale np stosuję też Tantum Verde w spreju. Nie jest to
      lek przy ząbkowaniu ale ma działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne i działa
      trochę znieczulająco. to lek na gardło ale poleciła mi to pani w aptece i kilka
      dziewczyn na forum. Pryskam nim na dziąsła tylko raz np na noc. Stosuję tylko w
      sytuacjach kiedy naprawdę Szymona boli i to naprawdę działa. Widać po tym
      poprawę.
      %%%%
      Przyzwyczajam małego do spacerów bez wózka. Wychodzimy rano ok 9 i łazimy do 12
      (w tym także plac zabaw). W zamian biorę jeździk-pchacz lub samochód na sznurku
      (kończy się na tym że to ja pcham lub ciągnębig_grin). Szymka nie noszę na rękach. Po
      tych spacerach wracamy kompletnie umordowani. Niestety, nie przekłada się to na
      jakość i długość spania (nadal śpi godzinę) ale przekłada się to na apetyt.
      Szymon ma mega-apetyt. Je niesamowite ilości a przy tym nie wybrzydza i je
      wszystko co mu dambig_grin Rewelacja!
      %%%%
      KARY - WYCHOWANIE
      Hmmm no więc postanowiliśmy z mężem ostro działać jeśli chodzi o destrukcyjne i
      złe zachowanie Szymka. W domu nie podoba mi się wiele z tego co maly robi. Sąto
      przede wszystkim działania zmierzające do pokazania kto silniejszy mama czy
      synek. Szymon wiele razy świadomie robi to czego mu nie wolno. Za każde takie
      zachowanie jest kara czyli chwilka w odosobnieniu, w naszym przypadku w
      łóżeczku. mówię dlaczego tam jest, on płacze ale nie ulegam. Efekty są mierne
      ale jednak są.

      Podobnie jest przy jedzeniu. Szymon nie wysiedzi w foteliku. Wstaje z niego i
      wchodzi na duży stół, wkłada ręce do jedzenia. Nie mogę tego znieść, to dla
      mnie jest po prostu obrzydliwe. Od wczoraj przypinam go więc w foteliku mówiąc
      mu że jeśli się nie nauczy siedzieć to będzie przypięty. Dziś sam po włożeniu
      do fotelika pokazał mi że mam go przypiąćsmile Wiem że dziecko się uczy (jedząc
      palcami też) ale nie z mojego talerza!
      %%%%%
      Zwiększa się zasób słownictwa. Fajna sprawasmile
      %%%%%
      Wczoraj byli u nas znajomi z synem. Różnica wieku między dziećmi to 1,5 roku.
      Obaj bawili się po prostu REWELACYJNIE! W szoku byłam. My siedziałyśmy w
      kuchni, spokojnie gadałyśmy a oni w drugim pokoju bawili się RAZEM, WSPÓLNIE
      TYMI SAMYMI ZABAWKAMI! Niesamowite to było!
      %%%%%
      A gdzie jest Marta????? Halooooo!!!
      --
      Pozdrawiamy
      Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
      Szymek robi porządki- zobacz smile)
      • marta.28 Re: Inne sprawy 28.09.05, 20:48
        Witam!
        Czytam was ale z pewnych względów nie piszę.

        Co do statniego tematu o zasypianiu to u nas Ola śpi sama w swoim pokoju. Jak
        jej teraz zęby idą i budzi się tak 12-1 w nocy to niestety nie da sie wziąść do
        nas do łóżka, pokazuje tam i spowrotem do swojego. Tak naprawdę wstaję żeby jej
        zagubionego smoka znaleźć lub pogłaskać. Zasypia potem i śpi tak do 6.30 a
        wczoraj nawet wstała o 7.45
        Olcia należy do dzieci bardzo przewidywalnych ma swoje stałe pory drzemki i jak
        jest zmęczona to sama mnie ciągnie do łóżeczka lub zasypia np. w samochodzie jak
        jedziemy do domku około 12-12.30 i drzemka trwa około 2 godzin. Jak ją kładę w
        dzień w łóżeczku to zasypia sama a ja wychodzę z pokoju. Czasem słyszę jak sobie
        coś tam gada lub bawi smoczkiem (puka w szczebelki) ale tak po 15 minutach już śpi
        Jak ją się pytam co chce to pokazuje lub stara się powiedzieć. Zauważyłam, że
        jest coraz bardziej kumata.
        Na spacerkach to już w wózku nie chce siedzieć więc jeździmy rowerkiem, który ma
        rączkę za którą go pcham, nawet jest na zdjęciu na naszej stronie, super sprawa
        polecem bo steruje się za rączkę więc taki spacer to sama przyjemność.

        Mamy ciągle za to kłopoty z jedzonkiem bo je często ale w małych porcjach no i
        dużo pije, głównie soki bo mleko tylko w kaszcze rano i wieczorem. Zastanawiam
        się czy nie ma za mało wapnia bo ze względu na uczulenie to nie je deserków. Na
        razie dostaje sporo owoców i warzyw, lubi mięsko. Je sama paluszkami a zupkę
        łyżką, fak jest sporo sprzątania ale ja w tym czasie mogę sama zjeść. Jak widzi,
        że coś szykuję do jedzenia to woła "am am".
        Jest na etapie "siama ubiera buty", "siama myje zęby", "siama je" smile No i mam
        taką siamosię smile

        --
        Marta i Oleńka ♪♫ 01.06.2004 Łódź
        Ile już mam
        Nowe zdjęcia
        • s.ivona Re: do Marty 29.09.05, 14:41
          Z zazdrością przeczytałam o tym jak Twoja córa zasypiasmile Masz dobrze!smile

          Szymon też je mleko tylko rano i wieczorem w postaci kaszki. Je dwa razy po 210-
          240ml. Deserków mu już nie daję ale czasem, ale to naprawdę sporadycznie,
          dostaje też plasterek sera zółtego.

          Mam nadzieję że te "pewne względy" szybko miną i zaczniesz pisaćsmile))

          buziaki
          --
          Pozdrawiamy
          Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
          Szymek robi porządki- zobacz smile)
          • bioo znów cos się przyplątało.... :( 29.09.05, 15:30
            w zeszłym tygodniu byłysmy chore, tzn ja bardziej (antybiotyk), a od wcoraj
            znów coś...tzn Mała zwymiotowała wczoraj w nocy cały żłobkowy posiłek, nie chce
            jesc, ma bbbb rzadką kupę (z dużą ilością śluzu), gorączki brak, ale jet
            marudna i taka "nieswoja", a ja znów "pociągająca".dzis jak z M pójdę do
            pediatry to pprosze cos i dla mnie

            M zasypia ze mną przy cycusiu, w dzień też przytulona do mnie.W łóżeczku
            śpią... miś, żyrafka i 3 smoczki (2 pozostałe są w buzi) smile)), a M ma wyjęte
            szczebelki i w łóżeczku się bawi z Olą jak przyjdzei sąsaidka, nie kojarzy jej
            sie na pewno ze spaniem smile
            .Choc był czas, ze M odkładana była do łóżeczka i zasypiała, oj dawno to
            było wink))
            --
            Ania& Małgosia(18.06.04 W-awa)wiek M
        • anoosia2 takie tam różne 29.09.05, 17:54
          Moja Oliwka tak jak Ola MArty też sama sygnalizuje chęć spania,nosi pieluszke
          tetrową i szuka smoczka, a najlepiej dwóch bo nawet potrafi dwa naraz wepchać
          do buzi, a jak się nie uda to drugiego trzyma w dłoni. Stoi koło łóżeczka i
          dziamdzia coś po swojemu, a jak ją włoże to się tuli do podusi i usypia.
          Z jedzeniem też podobnie jak u Oli, kiepsko coś wcisnąć. Co do mleka to nie
          zanudzam u nas całkowicie nie tolerowane, czasem serek, ale wyłącznie
          truskawkowy i to nie w oszałamiających ilościach. Daje jej do picia własnej
          roboty soki truskawkowe, porzeczkowe, albo z aroni, pije,dużo ale mnie to nie
          martwi. Co kilka dni dostaje też kubusia albo innego pysia.

          U nas nadal spanie 2xdziennie.

          A co do nocnikowania to ja myśle, że nic się nie stanie jak nadal nocnik
          pozostanie elementem dekoracji, a nauke na poważnie zaczniemy koło grudnia
          spokojnie bez nerwów, jak się nie uda to na wiosne. Ona niby wie po co on jest,
          ale nie umie tego analogicznie połączyć z momentem potrzeby. Tak sobie dla
          radochy czasami ćwiczymy, ale bez ciśnienia sama zrozumie kiedyś o co chodzi.
          NArazie chodzi ze mną do toalety i krzyczy sii sii do mnie. I dlatego
          zastanawiam się nad nakładką na toalete, może to lepszy pomysł od nocnika,
          takie dorosłe by było to siusianie. Ona uwielbia nas naśladować we wszystkim
          więc może... wink)).

          Przykro mi bioo, że Małgosia choruje może warto zrobić badanie kału i osiew
          moczu. Źłobek sprzyja przenoszeniu bakterii, znam to z rodzinnych doświadczeń
          mojej kuzynki córa właśnie w żłobku zaraziła się jakimś szajsem i długo się
          męczyli zanim ktoś mądry zlecił badanie na bakterie i pasożyty. Ws sumie może
          to być wirusówka rownie dobrze, nie ma co krakać.
          KOńcze pa
          --
          Pozdrawiamy Ania i ...:::
          Nasza Oliwka
          ...::sad29.06.2004)
          Zapraszamy do e-rodziny
          • joanzac Re: takie tam różne 29.09.05, 21:58
            Witajcie kobitkismile))
            Ja się spaniem też pochwalić mogę a Ola podobnie zbiera wszystkie pieluszki
            tetrowe, nawet z szafy kilka wyjmiesmile ile tylko zdoła unieśc!!!smile)) Ale zamiast
            smoczka, to nadal ssie te dwa paluchysad Kładę ją do łóżecza, buzi, buzi i
            lulusmile)) Z nocnika też korzystamy, niania ma troche wiecej problemów z wyczuciem
            jeszcze Olci. Jeszcze nie sygnalizuje swoich potrzeb, tzn już właściwie tak, ale
            po fakciesad A grubsze sprawy na wyczucie. Dzisiaj zakupiłam nakładkę na sedes,
            ale poczekam jeszcze troche z próbami, jak zacznie w domku centralne działać.

            Dzisiaj byłyśmy u ortopedy na kontroli. Pan doktor kazał sie przejśc, Ola
            zrobiła zaledwie 3 kroki, podziękował, stwierdził, że wszystko OK i koniec, po
            wizycie! Jak pies goniłam na te wizyte, Olę z łóżka śpiącą wyciągnęłyżmy, a
            trwało to wszystko zaledwie kilka sekund! Ci nasi lekarze są jednak
            "fachowcami"! W kilka sekund wszystko widzą!

            Przy okazji zapisałam sie do alergologa, bo zaświadczenie potrzebne. A po
            prywatnej wizycie, to się okazało, że Olcia ma AZSsad(( Diete musimy trzymać i ze
            zwierzątkami futerkowo-siersciowymi nie mieć doczynieniasad((

            Bioo, oby to nie było nic poważnego? Ola też po katarku jest i jak ja sie
            rozchorowałam, to jej ten katar powrócił. Na szczęście to tylko katar. Nasza
            pediatra nic wiecej nie znalazła. Ale zostały nam jakieś rewolucje
            zołądkowo-jelitowe i sprawy nocnikowe też jakieś podejrzanesad((

            Pozdrawiam was babeczki i Wasze pociechysmile))

            Ps: Kilka nowych fotek na zobaczcie wrzuciłamsmile
            --
            AA
            MOJA OLCIA
            ARTYSTYCZNE MAMY
            GALERIA
    • kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 30.09.05, 14:33
      kiedy 2 dni temu piasłam że choróbska nas omijają, to nie sądzilam że zapeszę.
      od 2 dni mam coś na kształt rozwolnienia, plus gorączka. na pocżtku
      przypuszczalam że ząbki ale kontrolnie poszliśmy do lekarza i mamy wirusa(bo
      prawdopodobnie ja też)atakującego wszystkie śluzowki, zaczyna albo od góry albo
      od dołu, jedno przeadza się w drugie nazywa się to coś kokosal(kokosan) chyba
      p. doktor swtierdziła że cholerstwo.stwierdziła przy okazji że idzie zmasowany
      atak ząbków gorne 3 i dolne 2 koszmar

      s.ivonko co do wychowania/kar szczerze życze powodzenia. julka śmieje się w nos
      z moich zakazów, za chwilę nie bedzie tapety w przedpokoju mimo upominania,
      tlumaczenia zawsze jakoś się zakręci i zdrapie.

      joanzac- takie wizyty u lekarza sama "przyjemnośc" a człowiek chcialby fachowej
      porady i zainteresowania prawda??

      dziękuję wszystkim za opinie w sprawie "moja teściowa". bardzo intensywnie
      przeżywałam ten temat. po całej aferze- babcia jakby trochę się opanowała, a
      może to moje wrażenie, chociaż mam nadzieję ze nie. w każdym razie że tak
      powiem wybrałam rozwiązanie pod tytułem wilk syty i owca cała: podział na
      babcie 8-12 i 12-16. rano moja mama, po poludniu Teściowa. rankiem Julka jest
      bardziej absorbująca i mocniej wymagająca. a po poludniu jest to okres kiedy
      mała śpi. mam nadzieję że się sprawdzi ale to zobaczę "w praniu". a stresik
      jaki był taki został




      --
      ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.````````

      Rozbójniczek
      Czerwcóweczki2004
      • tuneczek różczyka 30.09.05, 15:22
        pewnie mnie nie pamiętacie, ale swego czasu pisałam na tym forum....

        czy słyszałyście o czymś takim jak różyczka poszczepienna. Kilka dni temu
        Patryk najpierw trzy dni gorączkował lekarz stwierdził zapalenie gardła. Potem
        pojawiły się czerwone kropeczki, najpierw było ich mało, a potem cały był w
        tych kropkach, wezwałam innego lekarza i ona stwierdział ze jest to różyczka
        poszczepienna (szczepienie miał niecałe 2 m-ce temu)... Mały ciągle sie drapał,
        spał mi 2 razy po 3 godzinny dziennie, co sie wogóle nie zdarza, bo zazwczaj
        spi raz po 2 góra godziny, nie chciał mi jesc...
        sama nie wiem co o tym mysleć. grunt ze juz po wszystkim...

        pozdrawiam wszystkie mamy

        --
        Pozdrawiam
        Monika
        GG 1902082
        • marta.28 Re: różczyka a czy nie 3 dniówka 30.09.05, 23:43
          Jest taka choroba, która się nazywa 3 dniówka.
          Przez 3 dni dziecko ma gorączkę a potem 4 dnia na całym ciele jest wysypka, jak
          przy różyczce, bo moja lekarka przez chwię się nad tym zastanawiała ale nie było
          innych objawów. Podałam wapno w płynie aby się dziecko nie drapało i wysypka na
          drugi dzień zeszła, właściwei nie podaje się żadnych leków zwyjątkiem
          obniżających temperaturę. Ola miała już 2 razy trzydniówkę a mówi się że ma się
          ja tylko raz?

          --
          Marta i Oleńka ♪♫ 01.06.2004 Łódź
          Ile już mam
          Nowe zdjęcia
        • s.ivona Re: różczyka 01.10.05, 13:12
          nie ma szans, to nie może być różyczka tzn może ale na pewno nie
          poszczepienna!!!! Różyczka poszczepienna występuje u dzieci po szczepieniu np
          prorixem lub MMRII ale do TRZECH TYGODNI po szczepieniu a nie, jak u Was, po
          dwóch miesiącach!!!!

          Zgadzam się że to jest trzydniówka!


          --
          Pozdrawiamy
          Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
          Szymek robi porządki- zobacz smile)
    • malyptys witam po przerwie 30.09.05, 17:14
      dlugo Nas nie bylo pisemnie, ale czytac regularnie czytalismy.
      u Nas duzo zmian. w tamtym tygodniu wrocilismy po dwumiesiecznych wakacjach do
      Londynu, a w niedziele Maximillianek zostal w koncu ochrzczony. w kosciele
      przez 70% mszy darl sie w nieboglosy i nie mam pojecia co w niego wstapilo,
      chyba diabelek co w nim siedzial bronil sie wszelkimi sposobami. no ale
      przynajmniej przy laniu wody byl grzeczny. imprezka pozniej byla super.
      przyjaciele niezawiedli i stawili sie na goscine. gorzej z pamiatkami
      zdjeciowymi i filmowymi. moj osobisty narzeczony chyba byl tak bardzo przejety
      cala ta uroczystoscia, ze wkosciel glownie filmowal swoj guzik od garnituru, a
      zdjecia przy przekladaniu na kompa gdzies zniknely i nie mozna ich przywrocic
      gdyz karta pamieci sie sformatowala.
      rowniez przez ten tydzien Maxio przeszedl podwojne zabkowanie i stan na dzien
      dzisiejszy wynosi sztuk szesnascie i chyba na razie spokuj bedzie, choc moze
      ztym spokojem to przesadzilam bo Maxiu przechodzi teraz jakis okres buntu. co
      ja mu zakaze to on na przekur. sen mi z powiek splywa jak on ciagle na lawe
      wchodzi i tanczy na niej. juz nie wiem jak mam go od tego odzwyczaic.prosby,
      grozby, a nawet maly klaps nie pomagaja. mam nadzieje, ze to mu sie wkrotce
      znudzi.
      o kurcze, ale sie rozpisalam. dobra juz koncze przynudzac.
      buziaczki i gorace pozdrowienia w szczegolnosci dla wszystkich chorowitkow
      (wracajcie szybko do zdrowka)
      --
      ola i maximillianek (22.06.04)
      • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 30.09.05, 22:13
        Hej kobitki!
        Kata, a co ty dostałaś na te choróbsko??? U nas jest podobnie, tzn Ola nie ma
        gorączki, ale po przebytym w zeszłym tygodniu katarze, to coś sie z brzuszkiem
        porobiło i do tego nie ma apetytusad((
        O różyczce mało wiem niestety , ale pokazuj sie częściej tuneczkusmile
        Malyptysiu, to pech prawdziwy z tymi zdjęciamisad Wielka szkodasad
        Ja z kolei nie mam filmu z naszego ślubu, bo kamera zdechła jak wstaliśmy do
        przysięgisad(( Parę fotek się uchowało na szczęście.
        Coś jesienna aura już zawitała i wcale mi się to nie podobasad((
        Pozdrawiam
        Papa
        --
        AA
        MOJA OLCIA
        ARTYSTYCZNE MAMY
        GALERIA
        • kata74 na wirusa 01.10.05, 09:46
          jesli by ewentualnie była gorączka to IBUFEN

          mam podać 2 dni SMEKTE

          ponadto syrop NIFUROKSAZYD i mamy jeszcze pić wywar/herbarke z jagod leśnych
          (albo takie własnorecznie zaprawiane zjadać)


          --
          ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.````````

          Rozbójniczek
          Czerwcóweczki2004
          • bursz buty 01.10.05, 19:47
            Hej,
            WSPÓŁCZUJE CHORUJACYM I KURUJCIE SIE I DBAJCIE O SIBIE!!!!!!!!!

            Jakie buty polecacie na zimę??? Myslalam
            o ecco (sa jeszcze jakies super goex???,gdzie w Lodzi??),ale dla dziecka ktore
            dopiero zaczyna chodzic nie wiem czy warto, bo
            pewnie po dworku sie nie nachodzi?? Pani mi dzis polcela antylopy lub
            Kormnacki,ale jaki model antylop(sa lepsze, za ile)?. Na ich stronie nie ma
            oferty.
            Pozdrawiam,jola
            czekam, miłej niedzieli, dziekuję, pa jola



            • anoosia2 Re: buty 01.10.05, 20:52
              Witam, my właśnie dziś kupiliśmy Oliwce buty, już na późnąjesień - zime.
              Zdecydowaliśmy się na buty Korneckiego, są takie dziewczęce, słodkie, beżowe,
              sznurowane, sporo powyżej kostki. Nie zdecydowałam się na kozaczki,bo ona w
              tych, które mierzyła nie umiała chodzić. Jestem zdania, że ona i tak pewnie
              specjalnie dużo w nich nie pochodzi, więc szkoda kupować jakieś specjalnie
              wypasione wink. W przyszłym roku napewno więcej zainwestujemy, bo będzie warto
              przynajmniej pochodzi. Chciałam bartki, ale one są takie toporne dla
              dziewczynek, a zresztą nie widze w nich nic szczególnego poza ceną.
              Jeszcze pytanie my zdecydowaliśmy się na 2 numery za duże, w końcu to będzie
              kilka miesięcy. A jak u was,jak dobieracie rozmiar?
              Kończe miłej niedzieli pa.

              --
              Pozdrawiamy Ania i...:::Nasza Oliwka
              ...::sad29.06.2004)
              Zapraszamy do e-rodziny
              • s.ivona Re: buty + buty po domu 02.10.05, 10:17
                Cześć
                Ja kupiłam Szymkowi tylko buty na jesień - bartki. Do tej pory chodził w
                Antylopkach. Buty Ecco (czytałam na forum zakupy) są dobre ale osobiście dla
                mnie za drogie. Dziewczyny polecają jeszcze buciki Gufo, Naturino (strasznie
                drogie), Vigami. Jest naprawdę z czego wybierać. Mnie osobiście podobają się
                Antylopki i właśnie je mam zamiar kupić na zimę.

                Czy wasze dzieci po domu chodzą w butach? Szymon biega w skarpetach ale właśnie
                myślę o kupnie butów tylko nei wiem czy z medycznego punktu widzenia będzie to
                dobre bo różne opinie słyszę. Poradźcie coś!!
                --
                Pozdrawiamy
                Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
                Szymek robi porządki- zobacz smile)
                • dagm80 Re: buty + buty po domu 02.10.05, 11:09
                  Ja niestety zmuszona byłam kupić używane butki, ale trafiłam na zeszłoroczne
                  Bartki w bardzooo przystępnej cenie i dobrym stanie. A po domu Oliwier chodzi w
                  ciapkach takich Lemigo, bo ja mam bardzo zimne płytki w kuchni (choć przyznam
                  się że latem to i na bosaka biegał i po domu i po trawce.
                  Jeśli chodzi o numerację to różnie z nią bywa, ja na zimę wybrałam butki 1,5 cm
                  za duże.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Daga
                  --
                  nasze słonko Oliwier (30.06.04)
                • dagab3 Re: buty + ciuszki zimowe 02.10.05, 18:33
                  Ja dotąd kupowałam Jasiowi gufo. Nie są może szczególnie ładne, ale są
                  wyprofilowane i przede wszystkim niedrogie 40 zł. Co prawda tej firmy jeszcze
                  nie widziałam zimowych w jasia rozmiarze. Ale jeszcze chyba jest czas.
                  Za to wczoraj kupiłam juz zimowy strój: kurtkę i spodnie. A pospieszyłam sie
                  dlatego, ze znalazłam taki komplet w dobrej cenie. Wcześniej widziałam takie
                  kompety po ok 200 zł, a ja znalazłam po 115 zł ! Do tego juz zakupiłam świetną
                  czapkę. Pozostają nam tylko buty do kupienia. Chyba też weźmiemy rozmiar o 2 nr
                  większy. Trzeba w końcu doliczyć grubszą skarpetkę, rajstopki....
                  --
                  ********
                  Dagna i Jaś (12.06.2004)
                  GG 2607938
                  strona dla całej Rodziny
                  • joanzac Re: buty + ciuszki zimowe 02.10.05, 22:27
                    Hej kobitki!
                    A jakie stopki mają wasze dzieciaki??? Tak z ciekawości i dla porównania pytam.
                    Teraz Olcia ma takie trzewiki wiązane za kostkę, usztywnione i wyprofilowane,
                    kosztowały niecałe 50zł. I upatrzyłam już kozaczki na zimę z misiem w środku.
                    Sliczne różowiutkie z kwiatuszkami ze skórkismile A kosztują coś około 70zł.
                    Niestety nie pamietam jakiej firmy. Jakoś nie zwracałam na to uwagi. Patrzyłam
                    na materiał i jak wyglądają w środku, no i chciałam jednak żeby były ładne. A
                    tatuś Olci kupił 2 pary botków, których pewnie nie włożymysad(( No, może jedne,
                    jak noga dorośnie. Mój mąż uważa, że jest już na tyle duża, że w dorosłych
                    butach może chodzićsmile)) Żeby to chociaż szpilki byłysmile))
                    Pozdrawiam babeczkismile))
                    --
                    AA
                    MOJA OLCIA
                    ARTYSTYCZNE MAMY
                    GALERIA
    • yessa Staram sie być na bieżąco... 02.10.05, 23:17
      Witajcie czerwcóweczki!
      Znów długo mnie nie było, ale niestety mam na kompa w domu coraz mniej czasu. W
      mojej firmie zaczęła się reorganizacja, a co za tym idzie mam ciągły kocioł w
      również pracy... Dostalismy nowe zadania, rozliczamy sie z każdej minuty
      poświęconej firmie itp.
      Przyznam, że brak mi też czasu na regularne czytanie naszego wątku. Dlatego
      pewnie nie odniosę się do wszystkich postów, za co oczywiście przepraszam.

      Butki - w domu Bartuś najczęściej biega w skarpetkach z abs-ami. Założone butki
      są bowiem szybciutko rozpinane i ściągane. Lato przechodził w sandałach Gufo,
      które sobie chwalę. Gufo i Melania mają bardzo fajną i obszerną ofertę dla
      maluchów i na jesień/zimę z penością pojedziemy po butki do CCC.

      Teściowie - temat rzeka choć moim zdaniem dużo mniej wdzięczny. Z moich słów
      tryska może ironia, ale jeśli pamiętacie moje posty nt kłótni z teściem (na
      chrzcie Bartusia) to pewnie rozumiecie o co chodzi. Dodam może, że wciąż jestem
      na ścieżce wojennej z ojcem mojego męża. I jeszcze, że ostatnio ten zaczął
      karmić wnuka chrupkami bekonowymi (bez mojej zgody oczywiście). Zgroza!!!

      Spanie - uważam sie za szczęściarę, bo moje młodsze dziecię zasypia
      samodzielnie w swoim łóżeczku i spokojnie przesypia całe nocki. A rano, jeśli
      tata jeszcze nie dośpi, i wypowie tajemnicze "Bartuś śpimy" to Bartuś grzecznie
      (po zaaplikowaniu butli mleka) śpi dalej i potrafi tak długo. I dzisiaj właśnie
      był rekord - spaliśmy do 12-stej w południe!!! Warunkiem tu jest obecność
      samego taty w pokoju - jeśli dziecię widzi mamę, zaklęcie "Bartuś śpimy" nie
      działa smile)
      I nie wyobrażam sobie wspólnego spania z dzieckiem. Moje dziecko z resztą też
      nie. Bo łóżko rodziców to lotniskowiec służący do zabaw wszelkich,
      baraszkowania, turlania itp. ale do spania? Nie, absolutnie nie!
      Jest czas i miejsce na spanie, jest czas na zabawę i jest czas na tulenie.
      Prosba: "Bartusiu, zrobisz mamusi tutuli?" powoduje mocne przytulenie się
      słodkiego ciałka do mamy. Czy moje dziecko jest mniej uczuciowe śpiąc
      samodzielnie w łóżeczku?...

      Poza tym idą nam kolejne czwórki (11-sty ząbek) i mamy kolejny katarek, na
      szczęście ponownie nieszkodliwy. Zaczynam wierzyć, że jest to element
      obowiązkowy towarzyszący przebijaniu się nowego ząbka i teraz jak widzę jakiś
      gilki, zaglądam do buzi Bartusia w poszukiwaniu nowego zęba.
      Virbucol u nas zdaje egzamin rewelacyjnie choć używamy go sporadycznie. Działa
      na pewno uspokajająco i usypiająco.

      Myślę, że wszystkie mamy podobne wrażenia - nasze dzieci mają tysiące różnych
      pomysłów na minutę i naprawdę trzeba mieć oczy wkoło głowy. Niestety pomimo
      usilnych starań wciąż zdarzają się guzy. I kolejne spostrzeżenie - Bartuś
      próbuje wymuszania, jest coraz bardziej sprytny. Już wiem co to jest dziecię
      leżące na chodniku (i łypiące okiem spod piąstki) bo mama nie dała wepchnąć
      wózka na trawnik... Cóż wszystko trzeba przeżyć, i co najważniejsze nauczyć się
      odpowiednio reagować.

      Uściski - i zapraszam na stronę internetową - są tam nasze nowe zdjęcia i opisy.
      --
      Pozdrawiam
      Jola i Grzegorz (02.08.1992), Bartuś (13.06.2004)

      Stronka Bartusia (nowe foty Trzecie 6 m-cy)
      • anita_bm Mam pytanko... 03.10.05, 08:06
        Mam pytanko - z czystej ciekawości. Czy Wasze dzieci (moja Julka urodziła się
        30.06.2004) również odmieniają wyrazy? Tzn. jest mama, nie ma mamy, tata -
        taty, Aga - Agi, czapa - czapy, itd.

        Pozdrawiam serdecznie!
        • s.ivona Re: Mam pytanko... 03.10.05, 08:35
          hihihi
          mój Szymon operuje tylko liczbą mnogą, odmieniać nie umie.
          np jeden samochód to - brumbrum
          wiele samochodów to - brumbrumy
          zna też wołacz - MAMO!!!!

          Wyleniuchowałam się przez weekend. Byli moi rodzice więc możecie sobie
          wyobrazić co się działo. Szkoda tylko że pogoda była fatalna.

          Zabrałam się za własny rozwój kulturalny i czytał trochę literatury. Zaczęłam
          od "Zahira" Coelho. Na tapecie mam jeszcze "Kod Leonarda da Vinci" oraz "Gry
          nie tylko miłosne" Matuszkiewicz

          Szymon ma stópke 13 cm (rozm. buta 22). Na zimę mam zamiar kupić buciki większe
          o rozmiar. Wczoraj na forum zakupy dziewczyna pisała o bucikach Firmy Reima
          (model Tec). Kosztują ok 180złsad ale ponoć mają wyciąganą wkładkę i jak bucik
          się robi za mały to nie ma problemu bo pod tą wyciąganą wkładką jest jakby
          druga na stałe też cieplutka. Buty są z jakiegoś materiału super ciepłego i
          nieprzemakalnego.

          Sympatex - wiecie co to jest? Moja wiedza ogranocza się tylko do tego że to
          jakiś materiał w butach że niby mają nie przemakać itd ale ponoć wcale nie jest
          ciepło w takich butach. Buty Bartki są z niego zrobione tzn te na zimę.
          Widziałyście może?
          Pozdrawiamy
          Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
          Szymek robi porządki- zobacz smile)
          • mamazuzinki Re: Mam pytanko... 03.10.05, 09:26
            Hejka

            Dobry butkowy tematsmile) Tez miałam się pytać zwłaszcza o numerację. Sandałki
            musiałam kupować dwukrotnie w czasie sezonu i boje sie ze z zimowymi będzie
            podobniesad( Teraz ma nr 22 i są takie na styk.Obawiam sie ze jak kupie jej np 2
            rozm za duże to bida nie bedzie mogła w nich chodzić. Byłam w sklepie Bartka
            ale zimowych butków jeszcze nie widziałam. W okolicach domu mam Deichmana i CCC
            pewnie tam bedę coś grzebać.
            Co do materiałów to się nie interesowałam za bardzo, więc nie pomogę.
            ♥♥♥
            Moja Zucha nie odmienia wyrazówsmile A to głównie dlatego że nie mówi ich zbyt
            dużo. Litości jeszcze mają czas na odmiany. U mnie nadal króluje neeeeeeeee
            ♥♥♥
            Odnośnie tej różyczki to mi to również podśmiarduje trzydnióweczką. Lekarze
            różne cuda wymyślają żeby ukryć własne niedouczenie niestety. Miała okazję
            przekonac sie o tym nie raz.

            ♥♥♥
            Pisałam Wam miesiąc temu,że sie zmobilizowałam i zabrałam swoja gfrubą dupę i
            polazłam do lekarza dla chudych inaczejbig_grinbig_grin Nio i wczoraj byłam na
            kontroliusmile)) Spadło 4,5 kg co uważam za duży sukces zwłaszcza że przez
            pierwsze 2,5 tyg nie spadało nic. Dostałam teraz jeszcze jakies nowe preparaty
            i działam dalej bo jeszcze dużo sadła musze zgubićsmile)). Najszybciej byłoby się
            położyć na patelnię i wytopić na skwarkibig_grinbig_grin:

            pozdrawiam

            --
            Kasia mama Julki(08.01.1999) i Zuzi (14.06.2004)
            GG8987321
            Zuzinka roczna dziewczynka
            • anita_bm Re: Mam pytanko... 03.10.05, 09:40
              Do mamazuzinki...

              >Litości jeszcze mają czas na odmiany.<

              Ja tylko byłam ciekawa. Przecież ja tego nie uczę dziecka... Również uważam, że
              córka ma na to czas. Na to i nie tylko to. Ale skoro już potrafi... Bardzo się
              z tego cieszę.

              Pozdrawiam!
                • bioo misz-masz 03.10.05, 14:48
                  witajcie cieplutko w ten jesienny dzionek smile
                  moje Słonko padło przed chwilka zupełnie, skąd skubana ma tyle siły????
                  do żłobka znów nie chodzimy, bo M kaszle (daje jej flegamine) i opukuję, bo
                  bidul męczy się strasznie, tzn nie kaszle za często, ale jak już zcznie to
                  porządnie, szczególnie podczas snu dziennego. I jak to dzieckko ma sie
                  przyzwyczaić do żłobka skoro na 3 tyg była w sumie 8 dni (1cały tydzien, w
                  drugim 1 dzień i w 3 dwa dni), a zaczął sie paźdzeirnik i ja na uczelnię
                  muszę smile studenci pewnie byliby nawet zadowolenie, gdyby okazało się że od
                  początku zajęć nie ma, ale muszę się choćby pokazać, omówić zaliczenia, program
                  itp. smile)) dobrze,że ten pierwszy tydzien jest zawsze taki "rozruchowy".

                  przez weekend był mój tato i M oszalała ze szczęścia, piskom, smiechom nie było
                  końca. tato padał ze zmęczenia i szczęścia smile a M szalała do 23 by rano o 6
                  wstać i znów dziadzia męczyć, bez spania w dzień, powinna teraz odspiać ten
                  czas smile (tzn wczoraj na siedząco zasnęła co jej się dotąd nie zdarzyło)

                  po domu Małgosia drepcze w skarpetkach i to cienkich bawełnianych, bo frote
                  zdejmuje momentalnie, za ciepło czy co? a no i ostatnio w .... moich kapciach wink
                  sama się zastanawiam, czy jej coś w domku zakładać, moze adidaski?

                  na zimę jeszcze nie mamy butów, ale raczej z takich tańszych a dorbych bym
                  chciała.Na jesień m używane po kuzynce, skórzane sznurowane trzewiki firmy
                  jakiejś bobbi(made in italy), tak samo kombinezon 1-częściowy i 2-częściowy na
                  misiu.Całe szczęście, że moje 2 kuzynki mają starsze dziwczynki niż Małgosia i
                  nam wszystko zostaje smile)) ja przez 15 mcy kupiłam zaledwie kilka rzeczy dla M
                  (skarpetki, 2body, rajstopki, sukienkę do chrztu, takie drobiazgi), jaka to
                  ulga!!!!!! finansowa smile))) ale kozaczki trzeba będzie kupić, teraz M nosi 21,
                  ale tak za miesiąc zacznę sie rozglądać, na razei w tych trzewikach połazi i
                  prawdziwych adidaskach Nike smile)) (też oczywiście spadek pokuzynkowy) wink))

                  co dajecie np na kolację? bo ja mam z tym największy problem, bo M od zawsze
                  nie lubi kaszek "dzieciowych" sad(, kanapeczki jedynie rano i to tak wygląda, ze
                  zjada góre kanapki, pod warunkiem ze to mięsko, innej nie ruszy, jajo
                  to "obrzydlistwo", i nie wiem, co jej dawać? najczęściej jest tak, ze daję jej
                  kolejny raz zupke, by ciepłe przed snem zjadła.bO potem to jest cycuś, choć
                  ostatnio coś za bardzo nie chce i nie wiem, czy się cieszyć, czy nie.bo z
                  jednej strony fajnie, koniec, al emi karmienie nie przeszkadza, a z drugiej,
                  jakie wtedy dawac mleko? i te cholerne przeciwciała, teraz jeszcze jak żłobek,
                  to moze mleczko mamowe by sie przydało? podono jesień/zima nie sa dobre do
                  odstawienia

                  M nie odmienia wyrazów, wogóle jest raczej rozgadana ale monotematycznie
                  chińsko-japońsko choc ostatnio wszystko czworonożne lub skrzydlate jest "koko",
                  a w domu wsio to "tuta" no i nieeeeee, albo babuuuu, mamuuuuuuuu, tatuuuu,
                  diadiuuuu i od wczoraj jest "tulituli" tzn zaczyna interesować sie maskotaki i
                  je tuli smile bo dotąd to tylko śrubki, kółka, patyki itp. Chłopaczysko jedne smile))

                  oooojjj, ale płodna jestem smile
                  pytałam kiedyś o okres i jak ?
                  ja miałam zaledwie 2 razy (maj, sierpień) ale to moze dlaetgo, ze nadal karmię?

                  a ja nadal "pociągająca" sad((
                  --
                  Ania& Małgosia(18.06.04 W-awa)wiek M
                  • kasia011 POZDROWIENIA Z WARSZAWY 03.10.05, 19:50
                    Czesc Dziewczynki,
                    odpalilam dzis forum i postanowilam do Was napisac. Najserdeczniej Was
                    pozdrawiam, i te zaznajomione i te wszystkie nieznane nam Mamusie z
                    dzieciaczkami, z ktorymi nie mialysmy okazji sie zapoznac smile Dawno sie nie
                    odzywalam i postanowilam ze dam Wam znac co u nas smile
                    Olcia dzien po skonczeniu 15 miesiecy zaczela samodzielnie chodzic, wciaz ma
                    niezmiennie dwa zabki ale jest bardzo pocieszna i ciagle usmiechnieta...
                    Widzialam ze poruszalyscie temat bucikow, wiec powiem Wam ze nasza ortopeda
                    zakazala Olci chodzic po domu w bucikach bo ponoc lepiej sie stopa rozwija,
                    tylko skarpetki lub rajstopki ze stoperami, a na dwor sztywne za kostke, ale to
                    juz pewnie wiecie, A i tu moze niektorych z Was nie pociesze ale absolutnie nie
                    pozwolila zakladac bucikow "w spadku" bo pomimo ze sprawiaja wrazenie nowych sa
                    juz wygniecione przez dziecko, ktore nosilo je wczesniej i moze powodowac wady
                    w nierozwinietej jeszcze stopce...

                    O rany, tyle mnie nie bylo i zaczynam sie tu rozpisywac...

                    To nie bede dluzej przedluzac i Was zanudzac. Jeszcze raz goraco Was wszystkie
                    z Ola sciskamy i duzo radosci na co dzien zyczymy!!!!!!!

                    Kasia i Olcia

                    --
                    Kasia i Olunia ur. 24.06 o 6.28 smile - mała Warszawianka

                    a dzis mam juz... Ola
                  • anoosia2 Re: misz-masz 03.10.05, 20:00
                    Witam
                    Co do butów to już chyba pisałam, że my mamy już takie ciepłe jesienno zimowe
                    trzewiki z Korneckiego. Kupiliśmy o 2 numery za duże, cały czas się wachałam
                    czy nie za duże, ale mierzyłam na grubą skarpete i przy mierzeniu popchnęłam
                    jej stope do końca i styłu zostawało tak na palec. Sprzedawczyni tłumaczyła mi,
                    że tak powinno być, wierze jej,buty na lato też u niej kupowałam i dobrze
                    doradziła rozmiar i butki.

                    Moje dziecie baaardzo duuużo gada,zasadniczo w chińsko -japońskim. Mówi mama,
                    mamo , to chyba nie zalicza się do odmiany wink. Za to jestem strasznie dumna, że
                    mówi do mnie Ania, bardzo łatwo jej to wychodzi i słodko brzmi. NAwet naśladuje
                    moją mame i mowi "Aniu" takim śmiesznym akcentem. Mówi też tata,dziadzia, baba,
                    blee, nie, i wiele innych swoich wersji różnych słów. Przyjdzie czas to będą
                    trajkotać tak dużo, że jeszcze zatęsknimy za czasami kiedy nie umieli
                    pyskować smile)))

                    Oliwka ma teraz jazde na wszystko co sie rusza koty, psy, i inne zwierzęta.
                    Postanowiliśmy kupić chomika na tę okoliczność, mało roboty,a ile radości
                    będzie miała.

                    Zastanawiam się nad czymś jeszcze -kolczyki. Może któraś ma też taki pomysł,
                    albo już ma to za sobą. Ja wiem, że to jest kontrowersyjny pomysł, ale podoba
                    mi się taka mała dziewczynka z kolczykami. Może mi doradzicie, jakoś nie jestem
                    przekonana.

                    Co do kolacji moge polecić wszelkiego rodzaju placuszki na kefirze z dodatkiem
                    jakiś owoców albo czekolady. JA kupuje też parówki,to jest taka nasza deska
                    ratunkowa,jak nic nie chce to one zawsze są mile witane. Oliwka lubi też płatki
                    owsiane gotowane na mleku,mocno rozgotowane,słodzone mogą być z rodzynkami albo
                    owocami.

                    Kończe bo nikt nie będzie czytał takiego elaboratu.
                    --
                    Pozdrawiamy Ania i...:::Nasza Oliwka
                    ...::sad29.06.2004)
                    Zapraszamy do e-rodziny
                    • kata74 koszmarna noc i koszmarny dzień 03.10.05, 20:21
                      a u nas jak w tytule

                      mała płakała całą noc, tylenie klepenia nic nie pomagałao, w końcu około 00.30
                      dałam jej czopek i zasnęla do 4.45 a potem powtorka z rozywki i padła 5.45

                      byłam strasznie zestresowana ponieważ wstawalam rano i szlam pierwszy dzień do
                      pracy.

                      rano- spoglądam na córcie a ona ma tak dziwinie zaczerwienioną buzie. mąż mowi-
                      odciśnięta. ale po 15 minutach ani śladu polepszenia. oglądam i mowie że coś mi
                      nie pasuje. odlądam dokłądnie a ona cała w czerwone placki

                      nie wiadomo co robić. ja do pracy, już nerwy, w pracy przechodziłam koszmar,
                      nawał pracy jak na zlośc, tu nie wiadomo co się dzieje...możecie sobie
                      wyobrazić. dostali się do lekarza dopiero o 11.30 bo taka była kolejka a
                      czekali od 9. okazało się, ze mała jest uczulona na salicylany a w tym syropie
                      który w piatek dostaliśmy na wirusa/biegunke to jest.
                      ja też mam takie uczulenie i biore ten syrop ale mnie nie siekło, a mała
                      bidulka płakała pewnie całą noc bo ją piekło i swędziało :=(((((((((

                      dosatenie 3 zasztrzyki, z buzi już zeszło, ma jeszcze na nożkach i rączkach i
                      powież że wygląda okropnie załośnie.

                      ja mam dość, pierwszy dzień, atmosfera w pracy jak wspominałam koszmar, no i
                      odbierają mi moje stanowisko, które ma przypaść mojej zstepczyni a ja się mam
                      wdrażać w inne tematy...

                      ech mowię wam szkoda gadać, padam na twarz chyba zasnę przy uspianiu paaaaaa
                      --
                      ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.````````

                      Rozbójniczek
                      Czerwcóweczki2004
                      • anoosia2 placuszki 03.10.05, 21:27
                        A więc placuszki to mąka, jajko, cukier, kefir. jajko- cukier- kefir dobrze
                        rozmieszać i powoli dodawać mąke, konsystencja końcowa powinna być gęsta. Na
                        koniec dodawać do masy owoce, albo czekolade, albo rodzynki, albo puścić wodze
                        fantazji. Wymieszać i smażyć małe placki, na koniec posypać cukrem pudrem.
                        CZasami jak mi sie chce to ubijam białko jajka i na sam koniec dodaje do masy i
                        delikatnie mieszam, są wtedy bardziej puszyste. Co do kefiru można go zastąpić
                        mlekiem ukwaszonym albo jogurtem naturalnym. A proporcje zależą od ilości
                        potrzebnych placuszków, proponowała bym zacząć od najprostrzej wersji, mały
                        kubek kefiru, 1 jajko, cukier do smaku, a mąka tyle ile potrzeba do uzyskania
                        gęste konsystencji, dodawać i patrzeć czy już starczy wink))). Ja zawsze na oko
                        daje wszystkiego. Można dodać na początek jabłek pokrojonych w cienkie
                        plasterki, albo zetrzeć na tarce, wymieszać z ciastem, kłaść dużą łyżką na
                        patelni smażyć z obu stron i gotowe -życzę smacznego.

                        --
                        Pozdrawiamy Ania i...:::Nasza Oliwka
                        ...::sad29.06.2004)
                        Zapraszamy do e-rodziny
                        • s.ivona Re: placuszki 04.10.05, 09:31
                          Mniema mniam te placuszki to brzmią smakowicie! Wypróbuje!

                          Kata - to niesamowite co Wam się przytrafiło! rany ja zawsze się bałam reakcji
                          uczuleniowych na leki bo to nigdy nie wiadomo co się może stać! Buziaki
                          przesyłamy!

                          U nas dzisiejsza noc też była trudna. Przez dwie godziny Szymka męczyły bączki,
                          potem zrobił mega kupe i poszedł spać!!! Już kompletnie nie wiem od czego te
                          bączki mogą być i dlaczego tylko w nocy??!!!

                          Pomysł z kolczykami (sorry) ale dla mnie jest niepoważny!! Nie obraź się ale to
                          kaleczenie dziecka i wg mnie wcale to ładnie nie wygląda. No ale wiadomo każda
                          mama chce jak najlepiej i jeśli NAPRAWDĘ uważasz że dobrze robisz to..Twój
                          wybór. Ja nigdy bym tego nie zrobiła.
                          Poczytaj na innych forach, tam na ten temat deskusji było mnóstwo. Mnie
                          najbardziej przekonywały posty pewnej dziewczyny, córki chirurga dziecięcego,
                          która pisała jak czasem makabryczne wypadki stają się właśnie z powodu
                          kolczyka, nawet tego najmniejszego!!!
                          --
                          Pozdrawiamy
                          Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
                          Szymek robi porządki- zobacz smile)
                          • anoosia2 kolczyki 04.10.05, 12:57
                            A więc kolczyki to żadna rewelacja, napisałam o tym pod wpływem wizyty u
                            kosmetyczki. Jej córka, która jest w wieku mojej Oliwki ma i ślicznie wygląda.
                            I zaczęłyśmy dyskutować o sensie ogólnym przebijania uszu dziecku, ja jestem
                            sceptyczna, a ona jest zdania, że jeżeli się na to decydować to albo teraz albo
                            jak będzie już w szkole. Przedszkolaki mimo, że bardzo chcą robią cyrki nawet z
                            uciekaniem smile między przebijaniem jednego, a drugiego ucha. JA nie zdecyduje
                            się na przebicie jej uszu bo zastanowiłam się spokojnie nad tym tematem i
                            doszłam do wniosku, że szkoda jej bólu i strachu tylko po to żebym ja mogła
                            popatrzeć i uznać jaką to mam piękną córcie. Piękan to ona jest i bez
                            kolczykówsmile)))))).
                            Kata ja ci współczuje nie dość, że choroba to jeszcze te rewelacje na leki. A
                            propos jak w pracy, walcz o dobrą pozycje żeby cie nie wcisnęli gdzieś jak za
                            kare za dziecko tylko po to, że muszą.
                            Ja dojrzewam do myśli o poszukiwaniach pracy. Spotkałam koleżanke ze studiów
                            troche mi brakowało tematów do rozmów. Jakoś zagubiłam swoje własne ja w tym
                            macierzyństwie, dla własnego dobra musze się za siebie wziąść, w tym pędzie za
                            pomniałam co to znaczy chwila dla siebie na książke czy inne poza dzieciowe
                            możliwości. JA bardzo się w macierzyństwie dobrze czuje, ale musze być na
                            bieżące, żeby być dla córy interesującą mamą, która potrafi wprowadzić w życie
                            wiele pokazać nauczyć.
                            Kończe wybieramy się na spacer.
                            -
                            -
                            Pozdrawiamy Ania i...:::Nasza Oliwka
                            ...::sad29.06.2004)
                            Zapraszamy do e-rodziny
                            • s.ivona Re: macierzyństwo 04.10.05, 14:04
                              Tak tak Anoosiu masz rację, w tym siedzeniu w domu człowiek trochę zatraca
                              poczucie rzeczywistości. nic się nie chce, wyjść nie ma gdzie a jak przyjdzie
                              spotkać się z kimś spoza piaskownicy to jakoś i tematów do rozmów brakujesad Też
                              niestety zauważyłam to u siebie, dlatego właśnie postanowiłam więcej czytać,
                              częściej wychodzić poza dom. Właśnie dziś, mam nadzieję, dojdzie do skutku
                              spotkanie z koleżanką. Czekam też na wejśćie do kin nowego filmu Polańskiego i
                              na pewno na niego pójdę.

                              Cieszę się że o tych kolczykach to tylko tak przy okazji napisałaśsmile Z
                              poprzedniego postu wywnioskowałam że masz zamiar przebić uszy Oliwii. Mam
                              nadzieję że nie masz mi za złe mojego dość ostrgo tonu!

                              Coś dziś jestem kompletnie nie w humorze. Szymon daje mi od rana popalić i
                              naprawdę wstyd mi przed innymi rodzicami. Szymon strasznie lubi całować inne
                              dzieci. Nie jestem w stanie mu tego wybić z głowy. Jak tylko się odwrócę, on
                              już za kimś biegnie, ściska i całuje. Widzę że inne dzieci tego nie lubią,
                              płaczą jak on się tylko zbliża (już wiedzą co je czeka!!!sad Przykro mi się
                              robi, mamy tych dzieci tylko się śmieją i mówią że nie mają nic przeciw temu
                              ale mnie to bardzo denerwuje. Szymon jest bardzo towarzyski, radosny i właśnie
                              w taki sposób okazuje że poznaje kolegów i koleżanki, że wita się z nimi.
                              Podanie ręki mu nie wystarcza!

                              Byłam wczoraj z Szymkiem u ortodonty. Pani powiedziała że w budowie
                              twarzoczaski nie widzi żadnych wad a to że Szymon ma wysuniętą brodę do przodu
                              to może być wynik ssania smoczka ale soczek musiał być w buzi jakoś źle
                              ułożony. Kazała codziennie wykonywać ćwiczenia 1. kciukiem wypychać brodę do
                              tyłu 2. uczyć go zagryzania dolnej wargi 3. zabroniła spania na poduszce.
                              Powiedziała że być może jest też tak że ta broda wysuwa się do przodu bo u
                              Szymka szybciej rozwija się szczęka dolna tzn tam zębów jest więcej więc ona
                              bardziej się rozwija niż ta na górze. Za rok mam się pokazać. Trochę mnie
                              uspokoiła.

                              Dziś też zaczęłam znowu podejście do nauki samodzielnego zasypiania! Może za
                              tydzień mąż pojedzie w delegację to wtedy już będzie mi łatwiej przez to
                              przejść.
                              --
                              Pozdrawiamy
                              Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
                              Szymek robi porządki- zobacz smile)
                              • joannamamazuzi Re: macierzyństwo 05.10.05, 17:14
                                cześć
                                pierwszy raz coś piszę
                                moja córeczka urodziła się w czerwcu 2005 więc chyba dobrze trafiłam.
                                trochę zazdroszcze tej piaskownicy bo u w mojej "dziurze" nie ma w pobliżu
                                żadnego placu zabaw z prawdziwego zdarzenia. jak tylko przyjeżdzam w odwiedziny
                                do babci, to pędzimy z Zuzą do parku. Tam pełno dzieci i mam i jest z kim
                                pogadać. Nie powinno Ci być wstyd za synka, przecież nie robi nic złego,
                                okazuje tylko gorące uczucia. smilea dzieciaki , no cóz, na pewno sobie jakoś
                                poradzą , to dla nich nowe doświadczenie!
                                jestem ciekawa na czym polega lekcja samodzielnego zasypiania, bo ostatnio jest
                                to u mnie w domu temat na topie. popełniłam błąd ucząc Zuzę zasypiania przy
                                cycusiu i teraz zaczynam odczuwać konsekwencję. bardzo mnie zdziwiła,ż e
                                czekasz , aż mąż wyjedzie, bo to przecież zadanie dla dwojga ( co najmniejsmile).
                                wszędzie piszą, że wtedy własnie niezastąpiony jest tata. a co wiecej znam
                                opinie jedego, który pierwszy sie odjął tej trudnej sztuki, twierdząc, że to
                                własnie było w jego żywotnym interesie. w każdym razie proszę o wskazówki.
                                To tyle, bo właśnie zuka się budzi
                                  • joannamamazuzi Re: Witamy nową mamę 06.10.05, 23:50
                                    Witam Ciebie i wszystkich!
                                    nie Znam tutejszej etykiety. Zuzia urodziła się w görlitz 26 czerwca 2004 o
                                    godzinie 2:13, ważyła 3210g i mierzyła 47cm. Teraz też jest drobniutka. chętnie
                                    bym ją Wam pokazała, ale nie wiem jak? jak Wy to robicie?? Mieszkamy w małej
                                    miejscowości nadgranicznej Zgorzelec się nazywa , może znajdzie się ktoś z
                                    pobliska? czuję się tu trochę samotna bo od nie dawna tu mieszkam i dlatego
                                    wpadłam na pomysł forum.
                                    Pozdrawiamy
                                    Joanna i Zuzia
                                • dagab3 Re: macierzyństwo 05.10.05, 19:56
                                  joannomamozuzi
                                  u nas tatuś okazał się nieodzowny i niezawodny przy odstawianiu od cycusia.
                                  Wtedy spał z Jasiem w sypialni i on do niego wstawał. ja byłam odizolowana,
                                  spałam w drugim pokoju.
                                  A naukę samodzielnego zasypiania prześliśmy juz dawno, nawet nie wiem czy Jaś
                                  miał wtedy 10 m-cy... naprawdę nie pamiętam. wtedy też zaniechałam wieczorne
                                  karmienie piersią i przyzwyczajałam jasia ze po kąpieli jest kaszka łyżeczką, a
                                  nie cycuś, bo też mi przy piersi zasypiał.
                                  --
                                  ********
                                  Dagna i Jaś (12.06.2004)
                                  GG 2607938
                                  strona dla całej Rodziny
                          • marta.28 O wszystkim 04.10.05, 18:44
                            Ola chodzi po domu w papuciach "zetpolu". Ma bardzo wąską stopę i inne były za
                            szerokie. Rozmiar 21.
                            Kopiłam jej w deichmanie buciki na chłodniejszą jesień za 49 zł przecena z 89 bo
                            zeszłoroczna kolekcja w rozmiarze 21 ale jest większy niż zetpolu. Przymierzałam
                            jej na nóżkę i wszedł mi palec między piętę i zapiętek więc myślę że na razie
                            starczą, widziałam też fajne ocieplane na zimę ale nie wiem czy młodej nóżka nie
                            urośnie więc się jeszcze wstrzymałam no i nie poci się w nich nóżka. Jednak w
                            gufo się pociła więc odpuściłam. Miała gufo sandałki i trampeczki.

                            Ola ma dwu częściowy kombinezon za 90 zł. Cieplutki podszyty polarkiem.

                            Kończę bo mała chce budować zamek z klockówsmile


                            --
                            Marta i Oleńka ♪♫ 01.06.2004 Łódź
                            Ile już mam
                            Nowe zdjęcia
                            • mamazuzinki Re: O wszystkim 04.10.05, 21:51
                              hejka dziewczynki

                              Mój mały cyborg chce mnie wykończyćbig_grin Wczoraj nie spała w dzień wcale.
                              Normalnie myslałam juz że ją uduszęsmile)) Trzy przymiarki robiłam a ona neeeeeee
                              i jużsmile)

                              KATA ja Ci serdecznie współczuję!!! To niestety tak zazwyczaj bywa,że problemy
                              lubią się nawarstwiać. Mam nadzieję że Juleczce uczulenie szybko przejdzie a i
                              Ty sobie wszystko w pracy poukładaszsmile))


                              Moja Zucha po domku chodzi w kapcioszkach befado nr 22. W tym samym numerze ma
                              takie jesienne butki. Nie powiem duży mam dylemat jaki jej rozmiar kupic na
                              zime.

                              Takie podobne placuszki toja robię Julci tylko zamiast kefiru to daję danio
                              waniliowe. Są takie słodziutkie i moja Julka je lubi, Zuzeł niestey niesad((

                              Czy Wasze ludki jedzą słodycze??? Zucha dorwała lizaka którego Julka
                              zostawiłana biurku!!! Nio i teraz mam przerąbane, a właściewie to Julka bo się
                              musi przed Zuchą chowac.

                              pozdrowionka

                              --
                              Kasia mama Julki(08.01.1999) i Zuzi (14.06.2004)
                              GG8987321
                              Zuzinka roczna dziewczynka
                              • leefka Melduję się :-) 04.10.05, 22:15
                                Witajcie dziewczynki smile

                                Będzie krótko bo na pysk padam, a za parę godzin dojenie wink
                                W końcu ponownie zawitałam w wirtualnym świecie, choć nie spodziewam się, żebym
                                bywała tu teraz często. Nie zdążyłam nawet zerknąć na ostatnie posty, nie
                                mówiąc o nadrobieniu zaległości i nie zanosi się na to, żebym wkrótce miała
                                tego dokonać. No, ale - ad rem.

                                Wracam już jako podwójna mama dwóch córek smile Miśka (Michalina) urodziła się 3
                                września o 23 i tym sposobem mam dwie sobotnie dziewuchy. Wymiary przy
                                urodzeniu: 3360g, 51 cm. Dzisiaj ważona 4260, więc w miesiąc prawie kilos na
                                plusie.
                                Od tygodnia do pomocy mam mężulka non stop, bo w końcu wziął zaległy za dwa
                                lata urlop. Wcześniej wysługiwałam się mamą i dzięki temu jakoś jeszcze żyję.
                                Tośka ma teraz jazdy histeryczno-samosiowe, tj. wszystko musi sama i wszystko
                                chce tu i teraz, natychmiast, a jak nie to włącza syrenę. A ponieważ nie
                                dostaje wszystkiego i na pewno nie natychmiast, to mamy ryk co chwila.
                                Miśka natomiast też daje czadu i tym razem spasowałam i sięgnęłam po smoka
                                (Tośka pluła na odległość). Na chwilę pomaga. A najgorsze jest to, że Mini w
                                nocy sypia tak jak w dzień czyli max. 3,5 h, a i z zasypianiem bywa nie
                                najlepiej.

                                Coś mi się wydaje, że brzmi to wszystko zdziebko ponuro, ale to pewnie ze
                                zmęczenia. A to dopiero miesiąc za mną... Ale na szczęście mnóstwo jest też
                                radości i chwil spokoju, więc nie powinnam narzekać. Grunt, że baby zdrowe
                                (tfu, tfu!). Wprawdzie obie zaliczyły już katar (Miśka miała ledwie tydzień), a
                                teraz Minia obsypana jakąś brzydką wysypką (oby nie alergia, brr!), ale obyło
                                się na razie bez większych problemów. I tak trzymać!

                                Pozdrawiamy Was wszystkie i przepraszam, że tak samolubnie tylko o nas. Mam
                                nadzieję, że jakoś to sobie wszystko poukładam i znajdę w końcu czas i dla
                                Was smile

                                Cmok,
                                --
                                Pozdrawiamy,
                                Ola i Tosia (19.06.04) oraz Misia (03.09.05), Warszawa
                                Tosia ma już dzisiaj...
                                Junior(ka) bedzie z nami za...
                                • mamazuzinki Re: Melduję się :-) 04.10.05, 23:19
                                  Witajcie dziewczynki spowrotem na łoniesmile))
                                  Superancko że znalazłaś chwilunię żeby do nas zajrzeć i podzielic się swoim
                                  podwójnym szczęsciemsmile)) Z całego serducha życzę żebyś miała przespane nocki i
                                  zero kolek. Całuski przesyłam gorące dla obu bab dla Misieńki w stopczeskibig_grinbig_grin
                                  buziaki
                                  pisz co u Was jak tylko znajdziesz chwilunie
                                  --
                                  Kasia mama Julki(08.01.1999) i Zuzi (14.06.2004)
                                  GG8987321
                                  Zuzinka roczna dziewczynka
                                  • estocek Ranną porą 05.10.05, 05:00
                                    Cześć Dziewczyny,
                                    i znów powtarza się historia z rozrywki - nie mogę w ciąży dospać do 6sad
                                    Wstaje, by załatwić "pewną sprawę" w toalecie i koniec, za nic nie mogę usnąćsad

                                    Nie oddzywam się, bo prawdę mówiąc już ogarnął mnie strach przed zabiegiem i nie
                                    mogę się odstresować. To już we wtorek, o ile Ingusia będzie zdrowa. Oby była,
                                    bo bardzo już bym chciała mieć to za sobą.

                                    Cieszę się, że u podwójnej nowej Mamusi wszystko dobrze, oj niezłe zamieszanie
                                    przy dwójeczcesmile
                                    Ja też sobie czasem myślę, jak to będzie. Babcie 400 km od nas, my sami. Ale
                                    chyba damy radę, no niesmile

                                    Ingusia ostatnio zdobywa umiejętności słowotwórcze i coraz więcej rzeczy stara
                                    mi się powiedzieć, niestety ja - matka - często nie rozumiem o co chodzismile
                                    Ale zna już trochę słówek. Ostatnio koleżanka pochwaliła mi się, że spisała te
                                    wszystkie słowka i wyszło ileś tam, no to ja też policzyłam i wyszło 35,
                                    oczywiście słowa tak, nie, nu nu tez sie do tego zaliczająsmile
                                    Aż trudno czasami nadaążyć, że te nasze dzieci już takie kumate.

                                    Butków zimowych jeszcze nie mamy, bo jak widzę ten temat ostatnio królowałsmile
                                    A placuszki z kefirem czy serekiem zapowiadają się nieźle. Tylko czy Wy je
                                    normalnie na oleju smażycie? Moja Ingusia je takich rzeczy raczej mało, stąd
                                    moje pytanie.

                                    To chyba tyle, bo coś nie najlepiej mój mózg działa o tej porzesmile
                                    Może wypiję herbatkę z melisą i spróbuję się zdrzemnąć.
                                    Pa pa, dobranocsmile
                                    Edyta
                                    --
                                    Guśka- i jak tu nie wierzyć w cuda smile
                                    • anoosia2 Re: Melduję się :-) 05.10.05, 08:43
                                      Witam
                                      Leefka super, że sie odezwałaś ty nasza Super mamo. JA wierze, że dajesz rade,
                                      a zawsze są lepsze i gorsze chwile. Jak masz męża teraz to troche odsapniesz.
                                      BOniu jak ja bym chciała takiego maluszka przytulić, powąchać, one są takie
                                      miętkie, słodziutkie. Oj rozmarzyłam się może napadne na jakieś i
                                      wyprzytulamsmile)).

                                      A propos placków to ja robie na patelni teflonowej, więc olej daje na samym
                                      początku odrobine, jak rozgrzewa się patelnia, to jest tak jak z naleśnikami
                                      ilość oleju zależy od patelni (czy przywierają). A po zdjęciu układam na
                                      serwetkach papierowych, żeby odsączyś ewentualny olej.

                                      Kończe miłego dnia.
                                      Estocek, ja może coś przeoczyłam, ale jaki zabieg ma mieć Inga. A jeszcze
                                      melisa ja słyszałam, że w ciąży nie powinno się stosować ziół. To są w zasadzie
                                      leki tyle, że naturalne. Lepiej szklanka ciepłego mleka z miodem smile)).
                                      Oj pamiętam ja te pobódki o 4 30 rano i dreptanie po domu i nie było na to
                                      żadnej rady. Życze żeby dzidzia spokojnie spała w nocy i wtedy mama też się
                                      wyśpi.

                                      --
                                      Pozdrawiamy Ania i...:::Nasza Oliwka
                                      ...::sad29.06.2004)
                                      Zapraszamy do e-rodziny
                                      • bioo Re: Melduję się :-) 05.10.05, 14:54
                                        Olu, - leffko jak dobrze, ze skrobnęłas co u Was!!!!
                                        buziaki ogromniaste i cieplutkie dla Bab Trzech (tych najmniejszych
                                        szczególnie) i dla Dzielnego Taty.dbaj o siebie bardzo, musisz mieć podwojna
                                        siłe i już smile)))))
                                        trzymamy kciuki i myslimy często sobie o Was smile
                                        --
                                        Ania& Małgosia(18.06.04 W-awa)wiek M
                                • dagab3 Witaj Leefko! 05.10.05, 14:39
                                  gratuluję wspaniałej i zdrowej pociechy, kolejnej dziewuszki!!! To jak Ci
                                  dziewczyny podrosną, nie bedziesz musiała gotowac smile
                                  trzymaj sie cieplutko, dbaj o siebie i odezwij sie od czasu do czasu, jak tylko
                                  dziewczyny Ci an to pozwolą wink
                                  --
                                  ********
                                  Dagna i Jaś (12.06.2004)
                                  GG 2607938
                                  strona dla całej Rodziny
                                  • leefka Re: Witaj Leefko! i chusta dla niemowląt 06.10.05, 14:36
                                    Dziękuję za tak huczne i miłe powitanie smile A już myślałam, że mnie na banicję
                                    skażecie za to okropnie długie milczenie wink A tu jeszcze dostało mi się miano
                                    Supermamy, hoho! Ciekawe za co? Bo jak tak patrzę na siebie i te moje dwie
                                    pociechy to czasem się zastanawiam czy ja się aby do matkowania nadaję. Nie, no
                                    jakoś sobie radzę, tak tylko marudzę dla zasady wink

                                    Wiem, że o przyjściu na świat Miśki poinformowała Was verbena, którą nota bene
                                    serdecznie tu na forum ściskam, bo wiem, że czyta smile Lidziu, ja wciąż nie
                                    tracę nadziei na wspólny spacer, choć teraz to przedsięwzięcie może być jeszcze
                                    trudniejsze do zrealizowania niż wcześniej, ale - dla chcącego... smile

                                    O tym co się z nami działo przez te wszystkie miesiące będzie następnym razem.
                                    O tym co u Was będę dowiadywała się stopniowo. Na razie podczytuję Was na
                                    bieżąco, bo dostęp do sieci mam od kilku dni dopiero, a właśnie finiszuję z
                                    pisaniem pracy na podyplomówkę (wreszcie! - pamiętacie? pierwotnie miałam się
                                    bronić pod koniec stycznia...). Jutro ją oddam i wkrótce będzie po sprawie.

                                    A teraz? Tońka właśnie śpi po bólach i krzykach (idą czwórki, Miśka omdlewa mi
                                    na lewej ręce, a Mąż urwał się "na chwilę" do pracy. Taki ma urlop właśnie.

                                    Z pobieżnej lektury ostatnich postów widzę, że już kilka innych czerwcówek
                                    ponownie pączkuje. Gratuluję i serce mi roście, bo może naród nam nie zaginie,
                                    a ja chleb będę miała (przypominam, że jestem nauczycielkąś, w stanie
                                    spoczynku, jeśli to spoczynkiem nazwać można smile)

                                    A, mam jeszcze pytanie: czy któraś z Was posiłkowała się chustą-kangurką do
                                    noszenia niemowląśt? Jeśli tak, to jakie macie opinie i którą możecie polecić?
                                    Misia jest dzieckiem wymagającym ciągłego kontaktu ze mną, taki mały
                                    pieszczoszek, a ja - póki jest Mąż do pomocy - jakoś sobie z tym radzę, ale
                                    potem może być ciężko jeśli jej szybko nie przejdzie.

                                    Tymczasem spróbuję odłożyć Minię do łóżeczka i dokończyć tę okropną pracę póki
                                    Osama (tj. Tosia) śpi.

                                    Buźka!
                                    --
                                    Pozdrawiamy,
                                    Ola i Tosia (19.06.04) oraz Misia (03.09.05), Warszawa
                                    Tosia ma już dzisiaj...
                                    Junior(ka) bedzie z nami za...
                                    • tuneczek Leefko - moje gratulacje 09.10.05, 19:16
                                      Leefko gratulacje. My z mezem własnie sie zastanawiamy nad druga dzidzia, ale
                                      wciaz sie waham bo nie wyobrazam sobie jak mogłabym dac sobie rade sama...
                                      (nadal mieszkam w Szczecinie, a nie w Wawie)

                                      Kata74 - w miare mozliwosci czytam Was na biezaco, ale nie starcza mi ani czasu
                                      ani sily na odpisywanie. Postaram sie pisywac czesciej, bo troche mi tego
                                      brakuje...
                                      --
                                      Pozdrawiam
                                      Monika & Patryk 23/06/2004
                                      Zobaczcie jaki jestem już duży...
                                      GG 1902082
        • kata74 Re: Przeczytajcie i moze Wam sie przyda:) 06.10.05, 12:37
          witaj Leffko jak to dobrze że się odezwałaś!!!

          nowa mamusia niech się wdraża i dużo pisze!!!

          ####
          a my walczymz uczuleniem. myślałam, że jej juz zeszło ale przedwczoraj dostała
          takiego nawrotu że wyglądała tragicznie, cale cialko w czerwonych plamkach.
          podobno moze się ta wysypka pojawiać i znikać do 10 dni.

          ###
          my też rozglądamy się za butami, ale powiem szczerze straszny dylemat. kozaczki
          czy wysokie buty na zime. a jaki rozmiar?? czy uważacie że jesienne buty
          powinny bezwzględnie sięgać za kostke. bo widziałam super połbuty-
          ale "tradycyjne". z wyciętą kostką.no teraz się zsatanaiwm jak to sie ma w
          świetle obecnych teorii że najlepiej aby dzieko biegało boso. przecież wtedy
          tez nie ma usztywnionej kostki? pomożecie w dylemacie
          --
          ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.````````

          Rozbójniczek
          Czerwcóweczki2004
          • dagab3 buty 06.10.05, 13:17
            jestem załamana, bo ani w CCC ani w Deichmanie nic nie ma na jasia na zime. A
            panie mówią, ze nie wiadomo czy coś jeszcze bedzie. Jak tak dalej pójdzie to
            będę zmuszona kupić bartki sad a więc dac za buty 3 razy więcej niż planowałam...
            --
            ********
            Dagna i Jaś (12.06.2004)
            GG 2607938
            strona dla całej Rodziny
              • dagab3 Re: buty - dagab3 06.10.05, 15:01
                No właśnie mnie dzis koleżanka poinformowała, ze na naszym osiedlu ( a
                właściwie na jej, a moim po sąsiedzku smile) jest taki osiedlowy sklep z butami i
                ze tam warto zajrzeć. tak więc dziś, popołudniowym spacerkiem tam się wybierzemy
                --
                ********
                Dagna i Jaś (12.06.2004)
                GG 2607938
                strona dla całej Rodziny
                • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.10.05, 21:03
                  Witajcie babeczkismile))
                  Leefko, nigdy chusty takiej nie uzywałam, wię nie mam zielonego pojęcia, czy to
                  sie sprawdzasad((Ale mam nadzieję, że Miśka szybko z tego noszenia wyrośnie, bo
                  Tosia pęknie z zazdroścismile))

                  Ja planuje jeszcze kozaczki na zime kupic, bo w koncu na polskim biegunie zimna
                  mieszkamy, wiec trzeba sie zaopatrzycsmile Chyba skusze tez na jakąs kurtke
                  ocieplaną, pomimo tego, że mamy kombinezon. Coś na zmiane przydac sie moze?

                  Katam wiem co znaczą te placki i szczerze wspolczuje. Maleństwo swędzi jak
                  diablisad((
                  U nas wysypki jakby uśpione ostatnio a to dlatego, ze dieta zaostrzona! Zadnych
                  nowości i rewelacji. Prawie wegetarianka z mojej Olci. Poza tym i w powietrzu
                  ostatnio zadnych pyłków nie ma , wiec do wiosny pod tym przynajmniej wzgledem
                  spokoj powinien byc?

                  A ja sie jutro do laryngologa wybieramsad(( Horrorki z przeszłości mnie
                  dopadająsad Mam nadzieję, że bedzie dobrze.

                  Dagno, ja tez u nas w CCC nic dostać nie mogłam. Albo na zime bardzo ubogą
                  oferte mieli, albo juz wszystko ludki rozkupili. Byłam bardzo rozczarowanasad((

                  Fajną jesień mamysmile)) Ostatnio z Olą wychodzę rano, około 9 na zakupy. O tej
                  porze u nas całkiem mrozno, ale zato jakie powietrze!smile Czy uzywacie już
                  rekawiczek??? A jeśli tak to jakie???

                  Pozdrawiam babeczkismile))

                  A, jeszcze portreciki Olci na zobaczcie wrzuciłamsmile))
                  --
                  AA
                  MOJA OLCIA
                  ARTYSTYCZNE MAMY
                  GALERIA
                  • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.10.05, 23:16
                    Hej dziewczynki

                    Kata mam nadzieję że Julcia juz wygląda lepiej bo na zdjęciu biedactwo
                    wyglądało przeraźliwiesad(

                    Polazłam do Biedronki i nabyłam droga kupna Zuzi krówkę. Były tylko jesze 2
                    świnki oprócz tego bo inne rozdrapalibig_grinbig_grin Na razie działasmile) Zucha prawie
                    poszła z nia spaćsmile))

                    Pojechałam zrobic rozeznanie bucikowe. W ccc nic nie było ciekawego a w tym
                    samym markecie był sklep Bartka i chłopa zaciągnełam nio i Zucha ma na zime
                    śliczne różowe bartusie. Rozmiar kupiłam 24 troche sie topi ale jak dojdzie
                    skarpeta to bedzie gitsmile))
                    --
                    Kasia mama Julki(08.01.1999) i Zuzi (14.06.2004)
                    GG8987321
                    Zuzinka roczna dziewczynka
                  • dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.10.05, 13:54
                    No właśnie Joasiu, ich zimowa oferta dla naszych maluszków bbb uboga. A poza
                    tym, tak jak na inne pory roku ich buziki mnie się podobały, tak niestety te
                    zimowe takie jakieś tandetne sad

                    Co do rękawiczek, to u nas w Poznaniu jeszcze nie ma mroźnyxh poranków (co
                    prawda wycodze dopiero o 10), więc rękawiczek nie używamy. ja jednak mam
                    rękawiczki z zeszłego roku, bo wtedy były dla Jasia za duże. Dostał takie ładne
                    wełniane,z naszytym na wierzch dłoni misiem. Nie wiem jeszcze jak się sprawdzą.
                    Też czekam na opinię innych mamuś!
                    --
                    ********
                    Dagna i Jaś (12.06.2004)
                    GG 2607938
                    strona dla całej Rodziny
                    • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.10.05, 22:05
                      Hej kobitkismile
                      No u nas rano to zaledwie 6 stopni, brrr, całkiem chłodno I chyba jakiś katarek
                      się przyplątał, zobaczymy jutrosad Rękawiczki zakupiłam dzisiaj, takie z 1
                      paluszkiem i z laleczkąsmile)) Wyglądają przesłodko. Tylkoze nie moge jej na rece
                      ich załozyc, bo się wscieka i trzepie pazurkami!

                      Ja, po dzisiejszej wizycie u laryngologa (ze sobą jak to pisze Ivona) wcale nie
                      jestem zadowolonasad(( Muszę usunąć migdałysad(( Ale to dopiero w styczniu, bo
                      teraz, to byłby duży kłopot. Mam nadzieję ze wytrzymam do stycznia ?

                      Witam Joasie ze Zgorzelcasmile)) Mam tam swoją baaardzo dobrą koleżankę, której
                      całe wieki nie widziałamsad Az zateskniłam za nią, chyba do niej zadzwoniesmile))

                      Pozdrawiam
                      --
                      AA
                      MOJA OLCIA
                      ARTYSTYCZNE MAMY
                      GALERIA
      • marta.28 Re: Przeczytajcie i moze Wam sie przyda:) 06.10.05, 13:28
        Ivonko na tej stronie jest spis sklepów w krakowie - skopiowałam Cismile

        1 Kraków ul. Wybickiego 18
        2 Kraków ul. Wysłouchów 22a
        3 Kraków ul. Jerzmanowskiego 12
        4 Kraków ul. Heleny 18
        5 Kraków ul. Łużycka 55
        6 Kraków ul. Beskidzka 30
        7 Kraków ul. Krasickiego 30
        8 Kraków ul. Pachońskiego 8
        9 Kraków ul. Kniaźnina 1
        10Kraków ul. 2 Pułku Lotniczego 24
        11Kraków os. Jagiellońskie 19
        --
        Marta i Oleńka ♪♫ 01.06.2004 Łódź
        Ile już mam
        Nowe zdjęcia