Dodaj do ulubionych

Grudzień 2004 - epizod III

  • 21.05.05, 12:01
    Poczawszy od chrzcin (prawie miesiac temu) Antkowi zdarzaja sie zaparcia. Robi
    gesta zielona kupke sad
    Wydawalo mi sie, ze to po przejsciu na mleko 2, wiec podawalam mu na poczatku
    jeszcze na zmiane 1. Teraz je juz troche wiecej jabluszka i innych niemlecznych
    posilkow, wiec troche mu latwiej zrobic ta nieszczesna kupke, ale nadal wyglada
    ona nieciekawie sad A na wadze przybiera raczej dobrze (co sie czuje w rekach i
    kregoslupie)
    Musze spytac pediatre przy nastepnym szczepieniu.
    Czy u Waszych dzieci, ktore pija mleko modyfikowane, wystapil podobny problem
    przy zmianie na 2?

    Pozdr, Ewa
    --
    Rosnie sobie moj malenki Lelu
  • 21.05.05, 19:35
    Ewa a próbowałaś dawac lakcid?
    tak mi poradzila pediatra - jesli dziecko nie ma problemów wiekszych -nie
    marudzi etc i tylka ta kupa przez jakiś czas to dać lakcid. na pewno nie
    zaszkodzi a dotrwasz do następnej wizyty u pediatry.
    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 22.05.05, 09:39
    Dawałam mu juz kiedyś Lakcid i Lacidofil, kiedy to robił kupki normalne, ale co
    3-4 dni. Rzeczywiście była poprawa. Może teraz spróbuje jeszcze raz - dzięki że
    mi przypomniałaś, Danusiu smile

    pozdr, Ewa
    --
    Rosnie sobie moj malenki Lelu
  • 21.05.05, 21:28
    Już sprawdziłam i bardzo dziękuję. Jesteś niezastąpiona!
    --
    pozdrawiam
    kamajka
  • 21.05.05, 12:04
    .. na weselu u chrzestnego czyli dzielny Antos!!! Grzecznie przelezal w
    foteliku cala msze (troche komentowal, ale dyskretnie wink ), potem na weselu
    zatanczyl z babciami, pospacerowal ogladajac gosci, pojadl troche i usnal.
    Przebudzil sie przy "sto lat" wiec uznalismy ze najwyzsza pora zabrac mlodego
    weselnika na odpoczynek do domku. Jakiez wielkie bylo jego oburzenie -
    pokrzykiwal na mnie i Babcie cala droge w samochodzie. A w domu nie bylo mowy o
    zadnym spaniu - ciagnal Babcie za nosa i w smiech!! smile
    Ale mi sie imprezowicz trafil, nie ma co! wink
    --
    Rosnie sobie moj malenki Lelu
  • 21.05.05, 14:32
    Hej dziewczyny.

    Chcialam powiedzieć, że jestem obecna, czesto Was podczytuję, ale na pisanie
    brakuje troche czasu. Mąż teraz wyjechał do Anglii służbowo i jetsem sama z
    maluchami. Musze więc sobie radzic sama. Pozdrawiam gorąco.

    Aga
  • 21.05.05, 15:29
    A my z Kacperkiem jesteśmy teraz - po raz pierwszy od narodzin Małego - w
    firmie u męża. Kacperek porozglądał sie "po włościach", zajadł trochę mamusi i
    teraz spi w kąciku ululany szumem maszyn i klimki smile)
    A dla Was - co nas czeka już niedługo smile)
    www.funnyalbum.com/k018.php
    Ps.polecam też pozostałe zdjęcia z tej stronki tongue_out

    Buziaki,
    Karina

    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 21.05.05, 18:49
    Właśnie wróciłam z szybkiego wypadu do factory (to tam, gdzie były zakłady Ursus), i byłam mile zaskoczona bo pojawił się sklep z rzeczami dla dzieci.
    Co prawda wydaje mi się, że więcej ciuszków było dla dziewczynek niż dla chłopaków, ale może po prostu były bardziej kolorowe i rzucające się w oczy. Ceny - różne, przecenione rzeczy nawet po kilka zł (chociaz akurat nie dla dzidziusiów, ale dla ciut większych dzieci). Rozmiary od 64 do 164 ;D

    pozdr,
    mi
  • 22.05.05, 01:14
    Hej Dziewczyny,

    Często myślę o Was i o tym, co tu na wątku słychać, więc wreszcie postanowiłam
    się odezwać. Póki co jakoś mi strasznie ciężko zasiąśc do kompa na dłużej, albo
    w ogóle. Jakoś mnie nosi, może to przez ten długi dzień, zatem sporo czasu
    spędzamy na powietrzu. Antoni rośnie. Dwa dni temu dostał pierwsze nie-mleko.
    Był to ziemniak, który mu kompletnie nie spasował. Przeszliśmy na marchewkę.
    Smakuje mu, ale martwie się. Antek ulewa od kiedy pamiętam. Dopóki było to samo
    mleko, nie martwiłam się tak bardzo, bo lekarz twierdził, że to minie i że to
    po-mleczne ulewanie nie podrażnia dziecku przełyku. Ale... ulewa też po marchwi.
    Ulewanie nie tylko zmieniło kolor ale i zapach na taki bardziej "wymiotny" i
    martwiś się, że to już może mu podrażniać przełyk i brzuszek.
    No i nie wiem co robić. Ale poza tym jest uroczy, kochany i bardzo pogodny.

    Pozdrawiam Was wszystkie i ściskamy Wasze maluchy!

    dorella z antkiem

    --
    Nasz Anteczek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808&a=20362808
  • 22.05.05, 08:08
    Czesc Dorelko,
    Ostatnio (chyba przedwczoraj) myslałam, co się u Was dzieje. Jakies fluidy
    wysłałam smile)).

    Co do ulewania, jakoś dziwnie to wygląda (nie mam tego problemu z Miskiem) ale
    chyba ja poszłaym z tym do lekarza.

    Zaglądaj tu częsciej, popełniamy tu całkiem ciekawe dyskusje big_grin.

    Pozdróweczki
    Martka
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 20:01
    Hej Martolinko,

    Dzieki za pamięć, było mi bardzo miło zobaczyć ten post od Ciebie. smile
    Z ulewaniem idziemy jutro do lekarza.

    A zaraz poczytam o lacidofilu, bo u nas też problemy z kupą, a raczej jej brakiem.

    A właśnie wyszła od nas pani opiekunka po rozmowie wstępnej.
    JUź nie wiedziałam o co ją jeszcze pytać/prosić, biorąc pod uwagę, że będzie się
    zajmować Antkiem dopiero za trzy miesiące... Do tego czasu tyle się jeszcze
    zmieni. A Antek może ze spokojnego człowieka stanie się niespokojnym duchem. Kto
    wie.
    Może Wy wiecie, o co jeszcze pytać/prosić opiekunkę?

    Pozdrawiam

    Dorella
    --
    Nasz Anteczek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808&a=20362808
    moja galeria
  • 23.05.05, 20:22
    Wysle Ci liste pytan do opiekunki, którą dosatłam od Franuli. Moze być baardzo
    pomocna.

    Trzymam kciuki za kupę i ulewanie (ale to brzmi, hihihi).

    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 20:31
    Co do tych plyt na pólce przy podłodze,które wyhaczyłas na naszych fotkach ...
    juz się rozglądam za koszykami na zabawki na miejsce płyt, które.. wywędrują na
    wysokie piętro smile))

    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 22.05.05, 08:32
    I w sobotę ZNOWU się spóźniliśmy: nadmienię, że ja się zazwyczaj zdążę wybrać z
    dzieckiem, a mój Artek sam jakoś nie potrafi. I tym to sposobem dotarlismy na
    zajecia jakies 15 minut póxniej (dodam,ze zajecia sa półgodzinne). No tak, i
    znowu wyszło po mężowemu, bo dokładnie o 12:05 wylądowała kupa w pieluszcze nie
    w basenie (nie wiem czy zostałaby w kąpieluszce, bo ostatnio takie rzadsze są).
    Spóznieni poszlismy sobie do jacuzzi i poczekalismy na nastepne zajęcia.
    Wisiało nade mną widmo cwiczen maluszka z rocznymi dzieciaczkami. I co sie
    okazało? Byl jeden roczniak i grudniowa dziewczynka i tak we trójkę sobie
    ćwiczyli... Było super. Duzo miejsca i na dodatek pani instruktor w basenie.
    Misiek był przesuperowy! Gdy tylko grymasił, rzucalismy mu piłkę przed nos i
    juz miał się czym zając. Wniosek wypłynął taki: on nawet na basenie się nudzi i
    potrzebuje dodatkowych atrakcji!!! Żywe Srebro!!!

    Niestety odłączamy się od grudniowej grupy o 12, na rzecz tej nowej. Za duży
    już jest tłum, więc lepiej będzie dla wszystkich.

    Alcantro, miałam kasetę dla Ciebie na przegranie zajęc z Miskiem , ale jakos z
    tego wszystkiego zapomniałam Ci ją dać (ale byłam wściekła!!!). Następnym razem
    wymuszę wczesniejszy przyjazd i podam Ci ją po waszych zajęciach.

    I na koniec pragnę dodać, ze mój małżonek zaaawsze ma takie szczęscie. Jak
    przypadkiem cos zrobi nie tak, efekt koncowy wychodzi lepszy niż ktokolwiek by
    się spodziewał!!! Musze chyba zacząć trzymać nerwy w ryzach, lub po prostu się
    nie przejmować!

    Pozdróweczki.
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 21.05.05, 19:16
    Delfinku, Wiewiorko,
    jak tam pieleuchy rossmana? Nie obrażę się jak Wam nie pasują. Ale przyponialy
    mi się bo dostałam Pampersy 4 i natychmaist Kaska sie w nich pzresikała na
    wylot. Jakies dziwne sa - cienkie?
    Buziaki
    F
    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 22.05.05, 09:49
    Wczoraj niewiele brakło i wypadek byłby gotowy. Często układam Antka na kanapie
    i turlam go na brzuszek i z powrotem na plecki, żeby uczył się sam przekręcać.
    Wczoraj zerkałam przy tym na telewizor. W koncu Antek znalazł się juz blisko
    brzegu kanapy i nagle bach - sam się przekręcił na plecy. Złapałam go w
    ostatniej chwili, gdy już prawie się stoczył z kanapy! sad Uff, ale szczęście że
    nic się nie stało! Mam nauczkę jak się patrzy!
    --
    Rosnie sobie moj malenki Lelu
  • 23.05.05, 09:11
    Dobrze, że nic się nie stało.
    Przy okazji polecam:
    www.ratownictwo.win.pl/ - dużo informacji nt tego co robić.
    Oby się nigdy nie przydały w prakyce

    pozdr,
    mi
  • 22.05.05, 09:55
    Nie chcę nic zapeszać, ale muszę się pochwalić, jaki to twardy egzemplarz z
    mojego Antosia! wink
    Jeszcze ani razu w jego prawie półrocznym życiu nie był chory (poza
    jednodniowym małym zatruciem). POdczas naszego majowego urlopu u teściów
    zimnica była okrutna, więc ja złapałam jakieś paskudne przeziębienie i do tej
    pory ledwie dycham. Mąż też się zaraził (ale zamiast się leczyć wojażuje teraz
    na wyjezdzie integracyjnym z pracy wink ). A Antek kicha troszkę ale nadal
    dzielnie się trzyma. Ma humorek, apetyt jak się patrzy i ogólnie wszystko jest
    ok smile
    Bałam się że po tym urlopie kiedy wszyscy nosili go na rękach, będzie na mnie
    wymuszał to samo. Ale na szczęście bawi się grzecznie na kanapie i nie obarcza
    mojego kręgosłupa nadmiernie swoimi już chyba 9-cioma kilogramami smile
    --
    Rosnie sobie moj malenki Lelu
  • 22.05.05, 10:48
    Musze sie pochwalic-od jakiegos czasu staram sie jesc regularnie i mniej niz zwykle. Dzis wchodze na wage - jest 6 kg mniej niz przed ciaza! Kg z ciazy zgubilam juz wczesniej ale ciagle bylo mi za duzo. Dzis na wadze 66 kg, brzuch jakby bardziej plaski i ..... wiekszosc spodni za duza!!! Ale sie ciesze, jeszcze troche kg i wystarczy.

    To tyle chwalenia. Matczukewa napisala o pilnowaniu dzieci-rzeczywiscie trzeba miec oczy dookola glowy, niesamowita wyobraznie i nie wolno spuszczac dziecka z oczu nawet na chwile. Odkad Lena sie przekreca to najbezpieczniej jest mi ja klasc po prostu na podlodze.

    Choróbsko moje juz mija, teraz kicha maz, mam nadzieje tylko ze Lene to ominie. To tyle w tym wejsciu, pozdrawiam


    --
    Zdjęcia Lenki:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
  • 22.05.05, 11:20
    No tak, a ja dalej ze swoimi kilogramami jakoś się nie lubię! Moze kupię jakąś
    kasetę z Cindy C. i mnie to zmobilizuje do cwiczen?

    Probowalismy z Artkiem wziąć sie do roboty i dwa dni dzielnie cwiczylismy...
    trzeciego dnia mielismy gosci... i przerwa - 2 tygodnie!!!

    Roxi, szczerze Ci zazdroszczę!
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 22.05.05, 13:00
    Dzi? rano wychodz´ i wózka pod drzwiami nie ma. Osiedle zamkni´te, dwa domofony i ochrona.
    Pewnie czyji? go?cie po pijaku wracaj?c z imrezy "sobie po?yczyli". Nigdzie w okolicy go nie
    widzia?am. W ?adnym ?mietniku :"(((((
    BUUUUUUUUUUUUUU
    Dobrze, ?e dziadek (mój tata) kupi? ma?ej u?ywany na allegro.
    chlip
    Karolina
  • 22.05.05, 20:57
    ale draństwo! Spróbuj poszukać go po komisach. Może uda się znaleźć i odzyskać.
    (zakładając, ze zaostał ukradziony celowo aby sprzedać, a nie dla jakiegoś
    wybryku). ja swój tacham do domu, co prawda tylko parter, ale ciężki jest, nie
    powiem. życzę szczęścia w poszukiwaniach
  • 23.05.05, 00:14
    Ale numer! Ale Ci współczuję.
    Nasz wózek nie wjechał do domu od jakichś 5 miesięcy tylko znalazł sobie ładne
    miejsce postojowe na klatce pod naszymi drzwiami. Czasem trzymam tam mnostwo
    rzeczy, zabawek i innych akcesoriów, z którymi chodzimy na spacer. Jakoś wierzę
    tej naszej ochronie, a tu się okazuje że taki wózek, mimo że ma koła, moze
    jeszcze dostać nóg!

    (Chociaż zupełnie szczerze, ja nie lubie naszego wózka i nawet bym się
    troszeczkę ucieszyła jakby był pretekst do kupna nowego smile... )
    s.
  • 22.05.05, 13:15
    Cześć dziewczyny, moja Pola dzisiaj po raz pierwszy zjadała swoje stopy, tak
    patrze na to maleństwo 7,5 kg i nie mogę sie nadziwić , że tak szybko rośnie i
    rozwija się. Dzisiaj też dostała uczulenia na oliwkę J&J ja także, i po co oni
    to produkuja skoro tyle dzieci jest na te produkty uczulone?.
    Czy można dziecku podawać wapno w syropie dla dzieci na uczulenie? i czym
    smarować by ulżyć maluchowi.

    Herotilapia

    Współczuję, czeka Cie teraz nie mały wydatek.
    Pozdrawiam. Ola
  • 22.05.05, 21:01
    myśmy dostali wapno, na uczulenie. syrop nazywa się sanosvit (podobno ma
    najbardziej łagodny smak). Miałam go podawać przez 5 dni po łyżeczce. a
    wysypkę smarowałam alantanem.
    k.
  • 23.05.05, 10:32
    Można małą wykąpać w rumianku. My Matiego za każdym razem ratujemy od wysypek i
    potówek, ale trzeba uważać, bo rumianek może sam być też uczulający.
    Pozdrowionka smile))

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 22.05.05, 18:04
  • 22.05.05, 18:09
    kliknelam za szybko, a pragne oznajmić, że Hubek przeprosił się z wózkiem.
    Teraz jak szczęśliwa mama moge chodzić na spacery. Wprawdzie nie zasypia w
    wózku na spacerach, musi wszystko widzieć i czasami jak się znudzi wieszam mu
    łuk z zabawkami, ale nie ma już krzyków, och żeby ta cudowna pogoda utrzymala
    się na dlużej w końcu, żadnego ubierania, pakowania itd.

    A co do chudniecięcia, to miałam trochę zacięcie , ale nie widząc efektów
    jednym słowem olałam sprawę i............ zaczęłam chudnąć. Może to efekt
    opozniony wczesniejszych cwiczen hmmm wink

    Za tydzien wizyta i szczepienie wiec zobaczymy ile nasza Hubercina waży, a duży
    z niego facet, ciagle oscyluje na 75 siatki centylowej.

    Pozdrawiamy serdecznie
    A+H

  • 22.05.05, 19:38
    W posiewie moczu wyszło dość dużo bakterii. Powinnam już dawno zrobić Alicji to
    badanie i teraz mam wyrzuty sumienia. Jeszcze nic dokładnie nie wiem. Na razie
    tylko dzwoniłam zapytać o wynik. Jutro idę go odebrać a potem na szczepienie.
    Nie wiem, czy dostanie szczepienie. Nie wiem też, co takie bakterie w moczu
    mogą oznaczać. Czy któraś z was wie, czy to coś poważnego?
    Czy Ala cierpi?
    Bardzo się martwię.
    Ps. Karinko kupiłaś coś w H&M? Ja (tzn. moja mama)kupiłam Ali błękitny kocyk.
    Jest słodki. Może teraz Ala tak jak Kacperek nie będzie się chciała rozstawać z
    kocykiem
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22514334
  • 22.05.05, 22:46
    Tusiu,
    nie wiem, czy Cię jakoś pocieszę, ale posiew moczu u 2-miesięcznej
    siostry "wujecznej" Mai wykazał też mnóstwo bakterii. Wizyta u innej pediatry
    była diametralnie inna niż u tej, która zleciła badanie. Otóż ta druga
    powiedziała, że w zasadzie nie ma możliwości złapania u takiego niemowlaka
    moczu tak, aby do tego nie dostały się żadne bakterie. I dlatego ona nie do
    końca opierałaby się na wynikach posiewu. Co nie oznacza, że zdrowia Alusi nie
    powinniście skonsultować może z jakimś dobrze znającym się na rzeczy lekarzem...
    Wszystkiego dobrego!
    Magda
    --
    Króliczynka w Wielkiej Wannie wink

    Króliczynka smile
  • 22.05.05, 23:04
    My przerabialiśmy temat bakterii. zaczęlo się od braku apetytu u Pabla. Jadł
    ale malo, wszyscy włacznie z pediatrą twierdzili że taka jego uroda. A tu żebra
    zaczęły się pokazywać. Zrobiłam posiew moczu - wykazał bakterie w liczbie 1
    ale stężenie było takie że pediatra zalecił antybiotyk. Mocz łapałam w
    woreczek - więc bałam się że może to jakieś zanieczyszczeenia przy pobraniu.
    Ale lekarz stwierdził że nie takie stężenie - a poza tym byłoby ich więcej.
    Winowajca nazywa się Protues (bakteria...) a dostaliśmy Ceclor na jego
    zniweczenie. Kolejny posiew jałowy. Tusiu może to tylko zanieczyszczenie przy
    pobraniu? Głowa do góry.


    --
    ella

    Ps . Może ktoś zna dobrego nefrologa w WAW? Paweł od urodzenia ma powiększoną
    nerkę, więc musimy obserwować.
    ------
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22604099
  • 23.05.05, 07:09
    Zapytałam bakteriologa czy to możliwe, że źle pobrałam. Niestety on powiedział,
    że ilość jest tak duża, że pobranie nie miało znaczenia i na pewno jest stan
    zapalny. Zobaczymy co powie pediatra. ellu Ala mało przybierała ostatnio na
    wadze. Moze to to o czym piszesz
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22514334
  • 23.05.05, 09:44
    Oj Tusiu!Trzymajcie się, napewno szybciutko z tego wyjdziecie!!

    Zakupy w H&M owocne, ale nie tak bardzo jak się spodziewałam sad
    Szukałam jakiś naprawdę cieniutkich ubranek - na miare wczorajszej pogody,, a
    takich ubranek nie było sad(
    Kupiliśmy tylko body (w które od razu Kacperka przebralismy, bo jak widziałaś
    spocił się okrutnie)- potem "szpanował" gołymi nóżkami bo już nic więcej mu nie
    zakładałam. Kupiliśmy tez pizamkę z Kubusiem, skarpety i czapkę - ale to taką
    juz na wakacje, na za dwa miesiące, nieco większą smile)
    Dzisiaj ruszam na dalsze łowy - gdzieś po Ursynowie. Na długi weekend
    zapowiadają upały, a my nie bardzo mamy takie cieniutkie ubranka smile)

    Buziaki,
    Karina
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 22.05.05, 21:09
    spotykamy się w tym tygodniu pod smokiem?? Pogoda zapowiada się ładna. Jest
    ktoś chętny?

    Matuszka, jak przeprowadzka? Jak minęła pierwsza noc w nowym miejscu? Pewnie
    tam macie ciszę i spokój, zazdroszczę..

  • 23.05.05, 12:01
    Dorota, to kiedy Ci pasuje? Ja się dostosuje, ale muszę wcześniej wiedzieć, bo
    jeszcze przed wyjazdem muszę coś załatwić. wtorek czy środa? godz. 11? czy ktoś
    jeszcze dołączy? Iwoku, wyzdrowiały Twoje maluchy?
  • 22.05.05, 22:51
    Hej! Maja od trzech dni wcina bez wypluwania marchewkę gerberkową. Wyczytałam,
    że słoiczki to posiłek uzupełniający i z tej racji powinno się go podawać PO
    nakarmieniu dziecka piersią. Natomiast lekarz mi powiedziała, żeby słoiczek
    podawać PRZED karmieniem piersią. No i bądź tu człowieku mądry. Tu lekarz i tam
    lekarz... Jak Wy to rozwiązujecie?

    I druga sprawa: ile tego słoiczkowego jedzenia powinnam podawać dziecku na
    początek (na razie zjada 3-4 łyżeczki) i ile razy dziennie, ewentualnie o
    jakiej porze dnia?

    Acha i trzecia rzecz: jeśli dziecko zaakceptuje różne smaki (np. marchew,
    dynia, brokuły), to jak to potem podawać? Raz to, nastepnym razem coś innego?

    No doprawdy to czarna magia dla mnie...
    --
    Króliczynka w Wielkiej Wannie wink

    Króliczynka smile
  • 23.05.05, 00:09
    Alcantro, za bardzo nie pomogę ale dorzucę jeszcze parę pytań do Twojej listy.

    Czytałam nt rozszerzania diety w Dziecku i podaje Ci link. Podobno
    warzywko/owoce miałyby iść PO mleczku mamy.
    kobieta.gazeta.pl/edziecko/8,54930,2321730.html
    A oto moje pytanka:
    1. Lepiej zacząć od marchewki czy od jabłka? Słyszałam że lepsze najpierw
    warzywko bo dzieci przyzwyczajone najpierw do słodkiego owoca nie chcą potem
    jeść dań wytrawnych. Prawda?

    2. Czy kaszka jest teraz konieczna? Julek dobrze przybiera na wadze i spi na
    moim mleczku, wiec nie widzę potrzeby tuczącego posiłku jakim jest kaszka,
    chyba że ma ona spełniać jakąś dodatkową rolę.

    3. Czy soczek jabłkowy jest alternatywą dla słoiczka z jabłkiem, czy to dwa
    różne produkty i mają różną role? Innymi słowy czy jak zje jabłuszko ze
    słoiczka to już nie powinno mu się dawać tego samoego dnia popić soku
    jabłkowego?

    4. I jeszcze pytanie na wyrost: słyszałam pochwały nt takiego wynalazku jak
    bidon. Jest to butelka z rurką zamiast dziubka/smoczka. Polecała mi to
    koleżanka której dzidziuś nie akceptował butli ani kubka niekapka. Od kiedy
    taki bidon można stosować?

    Na razie tyle.
    I kto mądry żeby na to wszystko odpowiedzieć zielonej mamie?
    sushi
  • 23.05.05, 07:18
    Miałam w piątek gazetę dla ciebie, ale was nie było. Przyniosę do kina.
    Z tego, co wiem lepiej od jabłuszka, bo marchewka często powoduje zatwardzenia.
    Takie jabłka w słoiczkach nie zawierają cukru więc są całkiem kwaśne. Swoją
    drogą fajne miny robi maluch jak je takie jabłuszko.
    Kaszki nie są konieczne.Spokojnie możecie się bez nich obejść.
    Czytałam, że soczki nie są dobrym pomysłem dla dzieci(w najnowszym "dziecku"
    chyba). Ja dałam Ali wczoraj troszkę wody. Soczków nie daję. Tak jak pisałaś o
    jabłuszku i marchewce. Myślę, że nie będzie chciał maluch wody po tym jak
    będzie pił soczki. Tak mi się wydaje.
    My na razie nic nie możemy dawać, bo Ala po wszystkim ma sensacje żołądkowe, a
    tak bardzo chce jeść, że sama nie mogę nic przełknąć jak ona patrzy smile Biedne,
    głodne dziecko
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22514334
  • 23.05.05, 08:05
    Kochane,
    Dzis przy porannym przebieraniu i wycieraniu kupki wyszła ... zamiast kupy
    żółta piana. Ostatnio miewamy problemy z kupą, dlatego wyeliminowałam alergeny
    ze swojego menu, ale nie wiedziałam, ze kupa może tak wyglądac.

    Pójdę moze jutro do lekarza zapytac co z tym fantem zrobic, ale poki co, może
    Wy macie pojęcie co to TO jest i jak sobie z tym radzic?

    M.
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 08:30
    Co zrobić to nie wiem, ale moim skromnym zdaniem to podpada pod biegunkę, czyli należy dbać, żeby się dziecko nie odwodniło. Często przystawiać albo podawać pić.

    pozdr,
    mi
  • 23.05.05, 08:49
    Martolinko,

    Nasza przygoda z alergią zaczęła się właśnie od pienistych kupek, czasem ze
    śluzem i z pasemkami krwi oraz od słabych przyrostów wagi. Lekarka podejrzewała
    wtedy nietolerancję laktozy. Nie musi to oczywiście być nic takiego w Waszym
    wypadku, ale jest to wystarczający powód do zrobienia wszystkich niezbędnych
    badań. Nie czekaj może do następnej wizyty za parę tygodni, tylko działaj.
    Zdrówka życzę, buziaki,
    I.
    --
    Moja Ninka
  • 23.05.05, 10:19
    Nie martw sie Martko tą pianą. Też mieliśmy takie sensacje i pediatra nas
    uspokoił że mogło coś nie pasować w diecie mamy. Po prostu uważaj na to co
    jesz.
    s.
  • 23.05.05, 17:13
    Byłam dzisiaj u lekarza. Cóż.. uważać mam co jem, ponadto, podaję od dziś
    lacidofil. I obserwuję. Jezeli do nastepnego tygonia sie nie poprawi lecę robić
    badania łącznie ze wszystkimi posiewami.

    Jak podawałyście lacidofil? Wiem ze niektore z Was dawały go maluszkom.
    Chciałam rozpuscic toto w łyzeczce przegotowanej wody, ale jakos sie nie udaje
    i udało mi sie wcisnąć taką papę dziecku do buzi. Moze jest jakis inny sposób?
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 17:23
    Mi lekarz rarził lakcid nie lakcidofil włsanie ze względu na latwiejsze podanie
    bo poza tym to chyba to samo. Więc nie pomogę.

    Ale trzyamam kciuki. Szczególnie, ze kupy dzisiaj u ans paskudne. Niestety to
    chyba efekt truskaweksad Więc w tym sezonie chyab odpuszczę. Moja mama mówi, że
    lepiej "przywzwyczajać", ale ja wolę nie kusic losu. Przeżyję jeden sezon bez,
    trudno.
    Buziaki F
    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 23.05.05, 18:16
    Wysłałam Ci pytanko na priv
  • 23.05.05, 18:42
    Lacidofil podajemy z mleczkiem. Możesz odciągnąć troszkę mleka i rozpuścić
    zawartość kapsułki.
    --
    Moja Ninka
  • 24.05.05, 12:24
    Próbowałam z wodą min przegotowaną, ale to cholerstwo strasznie cięzko sie
    miesza. Po prostu robi sie taka papka i jakos wciskam ją Małemu do buziuchny -
    a on oczy przy tym ma przeogromne. smile))

    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 08:26
    witajcie,
    moja Małgonia jest na Nan-ie 2 (3-4 razy), do tego zjada 2 x dziennie kaszkę
    kukurydzianą, słoiczek zupki jarzynowej Gerbera lub słoiczek jarzynek z
    kurczakiem lub indykiem, słoiczek jabłuszka z marchewką i winogronami (lub na
    zmianę jabłuszka z czarnymi jagodami) Gerbera, pomiętosi kilka chrupek
    kukurydzianych, pije herbatkę BOBOVITA jabłko+melisa, lub soczki GERBERA (np.
    jabłuszkowy, dzika róża + malina).
    Strasznie lubi jesc nowe rzeczy i odpukać na razie nic jej nie jest
    po "nowościach".
    pozdrawiam
  • 23.05.05, 08:58
    Nie jestem ekspertem od żywienia niemowląt, ale tak mój babski rozum, wydaje mi się, że po pierwsze chodzi o to, żeby nauczyć dzidziusia jedzenia innym sposobem niż z piersi, czyli takie podawanie po 2-3 łyżeczki czegoś. Na porę wybieram przedpołudnie, jak synek jest wyspany i chętny na nowe wrażenia, mniejsza o to, czy to jest godzina przed posiłkiem czy po, ważne żeby nie był ani strasznie głodny, ani bardzo najedzony. Był soczek jabłkowy, jabłko zwykłe - trochę się krzywił. Teraz próbujemy nektar brzoskwiniowy (zdaje się Hippa) i idzie zdecydowanie lepiej. Co prawda Krzyś chyba odziedziczył po mnie geny samodzielności, bo zabiera mi łyżkę ;D Jak już jedzonko będzie nam w miarę sprawnie szło, to spróbuję jedno karmienie przedpołudniowe zamienić na jakąś zupkę albo ziemniaczek, w zależności od tego co akurat będzie pod ręką. Tym bardziej, że jak wrócę do pracy, to w dzień siłą rzeczy będą inne posiłki niż mleko wink Wolę zacząć wcześniej, żeby nie było szoku jak wrócę do pracy.
    Z ciekawości - czy ktoś próbuje karmić jedzonkiem niesłoikowym ?

    pozdr,
    mi
  • 23.05.05, 13:39
    No to moze cos napisze..smile

    Wiem,ze lepiej zaczynac od jablkuszka,czemu??Nie wiem.
    Dawalam Zosce 3 lyzeczki,potem wiecej i wiecej i teraz je prawie caly sloiczek
    gerbera.
    Je tez marchewke.Brokula nie za bardzo lubila.
    Mozna potem mieszac jabluszko z marchewka,lub marchew+brokul,czy tam marchew
    +ziemniak(jest taki hippa)no i do tego dynia.Jeszcze nie wprowadzilam bo zoska
    zaczela zabkowac(juz sa 2 kreseczki na dolnym dziaselkusmile

    Do tej miseczki z jedzonkiem daje pol lyzeczki kleiku ryzowego.
    Taki kleik dodaje do wieczornej porcji mleczka.
    Sadze ze jak Wasze dzidziusie sa na piersi to chyba im takie kaszki czy kleiki
    nie potrzebne.TAk sadze.

    Soczek dopiero niedawno wprowadzilam jablkowy bobofruta.Potem zamierzam tez
    jablko+dynia tez bobofruta. Pije 60 ml dziennie,najpierw pila 30 ml.
    W przerwach miedzy jedzeniem dostaje pare lyzeczek wody mineralnej
    przegotowanej.

    To chyba tyle.

    Tez jestem mama po raz pierwszy,ale z checia sie z Wami podziele co ja robiesmile

    Pozdrawiam,
    Karolina i Zosiasmile
  • 23.05.05, 23:00
    Próbowałam podawać Mai soczek jabłkowy, ale krzywiła się, jakby cytrynę jadła.
    Natomiast po marchewce zrobiła nawet dwie kupy w odstępie 2 godzin i to
    cichaczem smile
    Teraz odczekam jeszcze ze dwa dni i będziemy próbować brokuły.

    --
    Króliczynka w Wielkiej Wannie wink

    Króliczynka smile
  • 23.05.05, 08:52
    Próbowałam oczywiście jabłuszek ze słoiczka i były słodkie smile Nie bez powodu
    zapewne nazywa się je deserkiem.

    --
    Moja Ninka
  • 23.05.05, 09:32
    soczki - u nas lekarka zaproponowała rozpoczęcie nowości od soczków właśnie
    jabłkowy), potem jabłko deserek, potem marchewka i stopniowo pozostałe warzywa.

    wydaje mi się, że jak dziecko zaakceptuje różne smaki to można mu podawać na
    początku wymiennie np. brokuły, dynia itp. lub łącznie w zupce jarzynowej (np.
    marchewka pietruszka brokuł kalafior), chyba im starsze dziecko tym powinno
    dostawać więcej warzyw w jednym posiłku (wtedy jednoskładnikowe odpadną).

    pory posiłków - przepisuje z tabelki Schemat żywienia Hipp:
    5 miesiąc: rano - mieszanka lub pierś
    przed południem - mieszanka lub pierś albo sok lub owoc (deserek)
    w południe - mieszanka lub pierś albo warzywa
    po południu - mieszanka/pierś
    wieczorem - mieszanka/pierś lub kaszka

    6-7 miesiąc: rano - mieszanka lub pierś
    przed południem - sok lub owoc (deserek)
    w południe - danie obiadowe(zupka, warzywa)
    po południu - mieszanka/pierś/deserek owoce i zboża
    wieczorem - kaszka/przysmak na dobranoc

    oni proponują (z oczywistych względów) zastąpienie już mleczka słoiczkami.
    ja na razie nie zamierzam tak robić - schemat przepisałam, bo mi trochę
    rozjaśnił co kiedy podawać.

    chyba kaszka ma łatwo przyswajalne żelazo, ale myślę że można się bez niej
    obejść. łatwo przyswajalne żelazo jest też w mięsie i brokułach.


  • 23.05.05, 10:06
    Antkowi bardzo opornie szło przyswajanie nowości żywieniowych ale w końcu jakoś
    się przemógł. Daję mu więc rano mus jabłkowy z różnymi dodatkami (zjada
    najczęściej 100 gr), potem po południu zupkę z mięskiem ze słoiczka ok.70-130 gr
    (za samą jarzynową i marchewką nie przepada), a wieczorem troche kaszki lub
    tylko mieszankę. W międzyczasie też jeszcze mieszankę. Teraz, gdy zrobiło się
    cieplej daje mu też rozcieńczony soczek jabłkowy i herbatkę ziołową.
    Tez nie wiem, ile soczku dziennie dziecko moze wypijać. U nas to wychodzi jakoś
    ok. 100 ml
    Sama nie próbuję jeszcze gotować bo na takie małe ilości to się nie bardzo
    opłaca. Tym bardziej że nie mam dostępu do "pewnych" warzyw, czyli wolnych od
    nadmiaru chemii.
    --
    Rosnie sobie moj malenki Lelu
  • 23.05.05, 16:29
    Gdzies wyczytałam ze srednio potrzeba 10 razy zanim maluch przekona sie do
    nowego smaku. To pewnie przesada ale nie przesądzajcie zbyt łatwo że Maluch
    czegos nie lubismile

    Fakt ze u mnie słoiczki stoją w lodówce i tyle, wiec moze sie powinnam
    wypowiadacsmile
    F
    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 23.05.05, 09:19
    W kwietniu był numer specjalny Twojego Dziecka pt. Karmimy malucha. I tam jest
    napisane, żeby podawać przecier owocowy/warzywny lub sok. Tak się właśnie
    zastanawiałam czy nie będzie za dużo tego jabłuszka, jeśli małe wciągnie
    słoiczek i napije się soczku. Dopytam dziś pediatrę na wizycie.


    --
    Moja Ninka
  • 23.05.05, 11:27
    sushi_1 napisała:

    > A oto moje pytanka:
    > 1. Lepiej zacząć od marchewki czy od jabłka? Słyszałam że lepsze najpierw
    > warzywko bo dzieci przyzwyczajone najpierw do słodkiego owoca nie chcą potem
    > jeść dań wytrawnych. Prawda?

    Myślę, że to jest prawda. Tylko w przypadku Matiego, to się nie sprawdziło, bo
    on woli bardziej konkretne smaki, a jabłko jest chyba dla niego za kwaśne smile

    > 2. Czy kaszka jest teraz konieczna? Julek dobrze przybiera na wadze i spi na
    > moim mleczku, wiec nie widzę potrzeby tuczącego posiłku jakim jest kaszka,
    > chyba że ma ona spełniać jakąś dodatkową rolę.

    Kaszka spełnia rolę zagęszczacza na lepszy sen, tak więc myślę, że z produktami
    zbożowymi możecie jeszcze poczekać, kiedy Julek dobrze śpi smile

    > 3. Czy soczek jabłkowy jest alternatywą dla słoiczka z jabłkiem, czy to dwa
    > różne produkty i mają różną role? Innymi słowy czy jak zje jabłuszko ze
    > słoiczka to już nie powinno mu się dawać tego samoego dnia popić soku
    > jabłkowego?

    Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Mało tego: jedno działa rozluźniająco, a
    drugie wiążąco na kupkę... tylko nie pamiętam, co na co...
    Poza tym soczkiem się dziecko napije w upalny dzień, a słoiczkiem... raczej
    nie wink

    > 4. I jeszcze pytanie na wyrost: słyszałam pochwały nt takiego wynalazku jak
    > bidon. Jest to butelka z rurką zamiast dziubka/smoczka. Polecała mi to
    > koleżanka której dzidziuś nie akceptował butli ani kubka niekapka. Od kiedy
    > taki bidon można stosować?

    Ten bidon jest chyba dla mocno starszego dziecka od naszych maluchów. Kubek
    niekapek w tym wieku to już rewolucja wink

    Pozdrowionka smile))

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 23.05.05, 09:45
    Ja jabłuszko podaję około 16-tej, i pierś podaję PO słoiczku smile)
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 23.05.05, 11:21
    Moje zdanie na temat dań słoiczkowych - innych niż mleko:

    > Hej! Maja od trzech dni wcina bez wypluwania marchewkę gerberkową.
    Wyczytałam,
    > że słoiczki to posiłek uzupełniający i z tej racji powinno się go podawać PO
    > nakarmieniu dziecka piersią. Natomiast lekarz mi powiedziała, żeby słoiczek
    > podawać PRZED karmieniem piersią. No i bądź tu człowieku mądry. Tu lekarz i
    tam
    >
    > lekarz... Jak Wy to rozwiązujecie?

    Podaję danie słoiczkowe, jako zastępstwo jednego posiłku mlecznego, no ale Mati
    je słoiczki 125 ml. Myślę, że możesz podać np. marchewkę, a potem uzupełnić
    piersią - z resztą mała będzie miała przy okazji "popitkę" po gęściejszym
    jedzonku.

    > I druga sprawa: ile tego słoiczkowego jedzenia powinnam podawać dziecku na
    > początek (na razie zjada 3-4 łyżeczki) i ile razy dziennie, ewentualnie o
    > jakiej porze dnia?

    Jeżeli Majunia je tylko kilka łyżeczek, to myślę, że możesz jej przez cały
    dzień po te kilka łyżeczek dawać, aż do wyczerpania słoiczka, ew. zostawić na
    następny dzień. Pamiętaj, że w lodówce otwarty słoiczek możesz trzymać 48
    godzin. Jak zacznie zjadać cały słoik, to będzie to jeden jej posiłek zamiast
    mlecznego. Z tym, że moim zdaniem jabłuszka, czy marchewki nie można traktować
    jako kompletnego posiłku. Dobrze, gdy na początek jest to zupka warzywna, na
    początek jednoskładnikowa, a potem wieloskładnikowa. Parę tygodni podawania
    warzywek i można spróbować mięsko.

    > Acha i trzecia rzecz: jeśli dziecko zaakceptuje różne smaki (np. marchew,
    > dynia, brokuły), to jak to potem podawać? Raz to, nastepnym razem coś innego?

    Właśnie tak. Jak zastosujesz trzydniówki (już kiedyś wczesniej o tym pisałam),
    to jeżeli się nic nie dzieje, to dajesz na przemian różne smaki. Nawet Tobie
    znudziłaby się pomidorowa, jak byś ją jadła przez cały tydzień wink))

    Pozdrowionka smile))

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 23.05.05, 22:57
    Aguszak, dzięki Tobie i innym dziewczynom troszkę mi się rozjaśniło smile Dzięki
    niezmierne! smile

    Przy okazji chciałabym wyjaśnić, dlaczego pediatra zaleciła podawanie marchewki
    przed piersią: bo jak Maja naje się mleka, to potem raczej na pewno nie będzie
    chciała uczyć się nowych smaków...

    --
    Króliczynka w Wielkiej Wannie wink

    Króliczynka smile
  • 23.05.05, 08:35
    moja córcia b. lubi smoka i bez niego chyba by głos straciła z powodu wrzasku
    jaki potrafia z siebie wydobć. Tak więc smonio jest niezastąpiony, także
    podczas usypiania. I tu jest pewien problem. Małgonia usypia ze smokiem
    (najpierw drąc sie w niebogłosy walczy ze snem, który i tak jest nieunikniony,
    trze oczy, nosek itp)i w dzień to nie problem że go wypluwa lub on
    jej "ucieka", ale w nocy jak co 10-15 minut (w najlepszym wypadku co 0,5 godz -
    1 godz) smok "ucieka" a ona zaczyna krzyczeć to ja wyskakuję i jej go wsadzam
    do buzi.
    Czasem naliczę 20 moich wyskoków smokowych w nocy, a czasem nawet 30-35, tak że
    rano czasem jestem nieprzytomna.
    Jeśli macie podobny problem, lub sobie z nim poradziłyście napiszcie o tym bo
    od 9 maja chodzę do pracy i nieraz nie mam siły po takiej nocy wstać.
    Dzieki z góry.
  • 23.05.05, 10:28
    Na szczęście nie mam tego kłopotu.
    Może byłabyś mniej zmęczona, gdybyscie spały razem? Któraś z dziewczyn
    (Franula?) pisała,że daje do łóżeczka coś, co dziecku przypomina mamę (kocyk
    przesiąkniety zapachem Mamy)- moze by to wyciszyło troche Twoją córeczkę?
    My używamy smoków- ale bardziej dorażnie. W którymś momencie uswiadomiłam
    sobie,że są sytuacje, kiedy smoka potrzebuję bardziej ja niż dzieci smile Od tej
    chwili siegam po smoka rzadziej i zawsze szukam rozwiazań alternatywnych. U
    Twojej Małej chyba uzależnienie od smoczka jest już dość silne- może jeśli w
    dzień będzie pojawiał sie rzadziej, to jakos złagodzi to nocną potrzebę ssania.
    I jeszcze jeden pomysł: Ile razy jecie w nocy? Moze jedno karmienie nocne więcej
    cos tu da? Albo kaszka na dobranoc?
    --
    Nasze Krasnoludki
  • 23.05.05, 12:32
    Mała je w nocy butlę z kaszką kukurydzianą (210 ml w sumie) a spać ze mną nie
    może bo tylko i wyłącznie odpowiada jej ŁÓŻECZKO, i usnie tylko gdy się ją buja
    a jej głowa odskakuje - tak, że statyczne łóżko nie jest rozwiązaniem.
  • 23.05.05, 12:51
    Moja mała je w nocy kaszkę kukurydzianą (210 ml w sumie), a spanie ze mną w
    łóżku jest niemożliwe, bo ona toleruje wyłącznie swoje łóżeczko, w którym nie
    uśnie bez bujania tak, aby głowa latała na wszystkie strony.
  • 23.05.05, 13:14
    No to rzeczywiscie masz wyjatkowo wymagajacego człowieczka w domu...
    A w ciagu nocy też wymaga bujania czy tylko przy zasypianiu? Chodzi mi o to czy
    można ja przenieść śpiącą do swojego łóżka, czy też jest tak wrażliwa, że sie
    przy tym budzi?Nawet gdybyś nadal musiała podać smoczek 35 razy, to może byłabyś
    wtedy trochę mniej zmęczona
    --
    Nasze Krasnoludki
  • 23.05.05, 13:18
    NO NIESTETY, NAJMNIEJSZE DOTKNIĘCIE JĄ BUDZI.
    W SOBOTĘ PRÓBOWALIŚMY Z MĘŻEM JĄ PRZETRANSPORTOWAĆ DO ŁÓŻKA DO NAS - JEDNO
    DOTKNIĘCIE I OCZY OTWARTE A ONA GOTOWA DO ZABAWY.
    A BUJANIA WYMAGA TAKŻE W CIĄGU NOCY.
    WŁASNIE JESTEM W TRAKCIE CZYTANIA KSIAŻKI"USNIJ WRESZCIE" - MOŻE TO COŚ DA.
    POZDRAWIAM
  • 23.05.05, 13:23
    Chyba Martolina stosowała metody z tej książki- może się wypowie..
    --
    Nasze Krasnoludki
  • 23.05.05, 13:24
    A może wieczorna herbatka z melisą??
    --
    Nasze Krasnoludki
  • 23.05.05, 13:44
    herbatkę z melisą i jabłuszkiem wypija 150 ml dziennie
    I NIC
    Mam małego "diabełka" w domu - cały czas ze mną, a toleruje tylko mnie, męża i
    opiekunkę
    pozdrawiam
  • 23.05.05, 13:49
    malutka wypija dziennie 150 ml herbatki z melisa i jabłkim
    i nic
    pozdrawiam
  • 23.05.05, 20:35
    Ja mam książkę "kazde dziecko moze sie nauczyc spac". Z tego co sie orientuje,
    to metody sa podobne.

    Ja stosuje na razie smoczek do zasypiania (mimo, ze ksiazka tego zabrania).
    Młody jak zasnie wypluwa smoka i tyle (takie nasze szczescie). A w nocy i tak
    najczesciej wędruje do nas, bo karmie na leżąco i po prostu zasypiam... i tak
    zlatuje nam do rana.

    Jak Maluszek skonczy 7-8 mcy bede chciala smoka wykluczyc, bo tak zalecila nam
    pani logopeda i nie wiem jak to będzie.
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 16:17
    no własnie taki jest problem ze smoczkami, ze potem ciezko odzwyczaic - dlatego
    tez my nie dawalismy bardzo dlugo. Niestety Kasia zasypia przy piersi moze ze
    smokiem umiałaby sama?
    W kazdym razie smoka dałam jak miała ze 3 msc i własciwie tylko w jednej
    sytacji: jak sie wybudza (np 15 po nakarmieniu) a wiem ze nie z głodu to czasem
    daje sie oszukac smokiem. Ale jak juz zasnie to sama go wypluwa... wiec nie
    wiem co Ci Zuzuleczko poradzc - mam inny egzemplarz, ktory zreszta ostatnio tez
    sie ostatnio strasznie czesto budzi wiec laduje w naszym łózku i ssie mnie
    zdecydowanie zbyt czesto moim zdaniem... wiec rozumiem Twoje zmeczenie!
    Pozdrawiam
    F
    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 24.05.05, 07:31
    witajcie,
    chyba (mam nadzieję, że tak) znalazłam patent na smoka - tak więc zauważyłam,
    że Małgosia wypkuwa smoka (a raczej on jej wylatuje) jak ma sucho w buzi
    (brakuje śliny)i dlatego od 2 nocy budzę się ok. 1,30 - 2,0 w nocy (nie
    czekając, aż ona obudzi mnie)robię butlę i na wpół śpiąco karmię ją.
    Mała "pożera" 210 ml, wtula nosek w pieluszkę (ja ją chwilę pobujam) i dalej
    chrapie - smok w sumie w ciągu 2 nocy wypadł 4 razy.
    Nareszcie jestem wyspana.
  • 23.05.05, 09:53
    Słuchajcie (albo raczej czytajcie): na jakiej zasadzie piątek jest wolny od
    pracy? Mąż uparcie twierdzi, że wybiera się do pracy (AGH), bo jeśli chciałby
    być w domu to musiałby załatwiać urlop. Swoją drogą mój Piotr to szczególna
    odmiana pracoholika...Nawet w czasie Białego Marszu, dzień przed pogrzebem
    Papieża siedział na uczelni do wieczora, bo a nuż trafi sie jednak jakiś
    zabłąkany student. Dopiero na drugi dzień dowiedział sie,że w czasie jego
    wykładu trwały juz godziny rektorskie wink
    --
    Nasze Krasnoludki
  • 23.05.05, 10:47
    Chyba na takiej zasadzie jak ustali pracowdawca, o ile w ogóle ustali.
    Tzn - kalendarzowo rzecz biorąc, jest to normalny dzień pracy.
    Pracodawca może np. wysłać wszystkich na 1 dzien przymusowego urlopu - tak ma mój mąż, albo np zarządzić ten dzień jako wolny, w zamian za to, że jakiś inny ustawowo wolny od pracy dzień wypada w sobote (albo w niedzielę, nie pamiętam). np za 1 maja. Mam nadzieję, że nie namieszałam za mocno, spadam na spacer bo u nas piekne słonko wink
    Czy smarujecie dzieciom rączki i nózki jakimś kremem od słonka ? Ja na wszelki wypadek nakładam troszkę bambino (factor 4 wink
    pozdr,
    mi
  • 23.05.05, 11:04
    Iśka - nie jest wolny od pracy. tylko pracodawca może zarządzić, ale mój A.
    normalnie pracuje.
    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 23.05.05, 11:59
    Czyli jednym słowem: cała nadzieja w rektorze! Chociaż w przypadku mojego męża
    nawet rektor nie moze być gwarantem,że Piotr jednak nie poczłapie do pracy...
    --
    Nasze Krasnoludki
  • 23.05.05, 09:57
    .. czyli taki jak lubię - ani chwili nudy, ciągle coś się działo!!

    Sobota - w południe basen - Kacperek już drugi raz z rzędu strasznie zaczął
    marudzić już po 15 minutach sad( ; potem wizyta u męża w firmie, potem ciacho i
    soczek z przyjaciółmi w Zielniku - mniam...No i potem szybciutki maratonik po
    Galerii Mokotów, małe zakupy i kolacja smile) Wróziliśmy po 20-tej, Kacperek zjadł
    kaszkę, kąpiel, cycus i spanie - do trzeciej smile)

    Wczoraj było jeszcze fajniej!!! W południe pojechaliśmy do Muzeum Narodowego na
    wystawę Salvadora Dali'ego smile)Wreszcie trochę kultury!! A Kacperek był szczerze
    zachwycony! Trochę spał, a jak się obudził, to dzielnie z nami wędrował,
    chwilami piał z zachwytu smile))Wzbudzał zachwyt nie tylko Pań opiekujących się
    salami, ale również zwiedzających smile)Był najmłodszym "muzeumowiczem"
    A po muzeum - ZOO!!! Było sieplutko, więc już po 15 minutach zdjęłam mu
    skarpety i radośnie fikał nóżkami, pokrzykując co jakiś czas wesoło!! Cudnie
    było!!Sielsko i cieplutko - NARESZCIE!!!
    A popołudniu szybkie zakupy w H&M w Arkadii, obiadzik i do domku smile)

    Cudny weekend - najważniejsze, że wreszcie z moimi OBOMA Mężczyznami smile)
    Strzasznie tęsknię juz do tego czwartku, kiedy znowu będziemy wszyscy tylko dla
    siebie..

    Ach, rozczuliłam się...

    Karina
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 23.05.05, 12:14
    Widzę Karinko, że jesteśmy pod tym względem bardzo do siebie podobne. Jakbym
    czytała siebie... Też czekam na czwartek i wspólnie spędzony czas. Dziś
    żartowałam do męża, że MUSZĘ WRESZCIE wygrać w totka, żebyśmy nie pracowali i
    razem cieszyli się dzieckiem.
    U nas też weekend pełen wrażeń. Milka właśnie odsypia.
    --
    Moja cudowna dziewczynka Emilka:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&v=2&s=0
  • 23.05.05, 16:27
    Karina, ja tez lubie miec zajety weekend . I miałamsmile
    W sobote po sprzaataniu głównie zakupy w Galerii Centrum: garnitur dla męza
    (polecam- za 500 zł jest zestaw bardzo porzadny garniak, druga para spodni i
    koszula), spodnie bojówki i koszula dla męża (rzadko robi zakupysmile. Dla mnie
    dżinsy w rozmiarze sprzed ciążysmile

    W niedziele jak wyszlismy o 11 tak wrocilismy o 17 i o 18 znow wyszlismysmile
    Najpierw basen, potem spacer po Starym Miescie - Msza, i kawa z ciachem.
    wieczorem na imieniny kolezanki. Słuchajcie dziewczyna ma córkę z 12 X - wazy
    tyle co Kasia, siedzi, pełza, i !!! próbuje wstawac!!!

    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 23.05.05, 17:22
    a ja byłam poza Warszawą na warsztatcie psychologicznym - SAMA, chłopaki
    zostały w mieście na cały dzien i dojechali wieczorem, a w niedzielę wyjechali
    rano.
    I z jednej strony tęskniłam strasznie, a z drugiej...wcale tak dużo nie
    myślałam smile Poczułam jak fajnie jest zająć się kompletnie czymś innym i na
    kilka godzin zapomnieć.
    Antoś przyjechał uśmiechnięty, zadowolony, jego tata ledwo żywy wink) A w
    niedzielę znów byli razem, poszli na basen i mój mąż kategorycznie oświadczył,
    że od teraz to on jest w wodzie z Antosiem, a ja podaję ręcznik. Co spotkało
    się z równie kategoryczną odmową z mojej strony. Basenu nie oddam!!!
    Ale najważniejszym i oczywistym poniekąd odkryciem jest to, że jednak
    najfajniej jest w trójkę smile))))
    --
    mój Antoś
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722
  • 23.05.05, 17:29
    No tak, taka pogoda zmusza do wychodzenia i ruszania się gdziekolwiek. Ale my
    po basenie w sobote wrocilismy do domu, wysprzatalismy szybciutko domek i
    rozłozylismy kocyk na balkonie i tak leniuchowalismy calą czwórką (+kot),
    rozmawialismy, sluchalismy muzyki, do samego wieczorka.

    W niedziele pojechalismy na obiad na sadybe do restauracji ze znajomymi, potem
    zagrilowalismy u innych znajomych, dopoki Młody nie zaczął walczyć o sen smile
    Super weekend.
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 20:29
    Czytam i zazdroszczę. Mój mąż jestw pracy 7 dni w tyg. Nigdy nie ma całego
    wolnego dnia. Weekendy zawsze zawalone. Nawet jak jest w tyg. parę godz. w domu
    to albo odsypia albo załatwiamy wszystkie zaległe sprawy. Nie mamy czsu dla
    siebie zeby iść gdzieś razem we 3. W długi weekend oczywiśćie będzie w pracy.
    Fajnie wam, że macie tochę czasu dla siebie.
    Ja bardzo za nim tęsknię.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22514334
  • 24.05.05, 09:23
    Przykro mi Tusiu, że jest Ci smutno sad Musisz namówić męża koniecznie do
    chociaż częściowej zmianu trybu pracy... wiem, że to może wydawać się trudne,
    ale raz w tygodniu chyba by dało radę spędzić z Wami...?
    Pozdrowionka
    P.S. Pisałam Ci, że w ten weekend wyjeżdżam, ale w przyszłym tygodniu może
    udałoby się umówić na jakiś przyjemny spacerek smile))
    Będziemy w kontakcie.

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 24.05.05, 09:28
    Tusiu!! Bądź dzielna!! Pomyśl, że masz tu przecież całą resztę Rodziny, a to
    rónież bardzo ważne!!
    Wyobraź sobie, jak by to było, jakby Twoja Rodzina była na drugim końcu Polski -
    jak to u wielu naszych dziewczyn forumowych ( u mnie też sad( ) bywa!!
    Głowa do góry!!

    PS. A można wiedzieć, co porabia Twój mąż, że tak dużo i często pracuje?Pytam z
    czystej ciekawości smile)
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 24.05.05, 16:06
    Rafał (mój mąż) jest instruktorem tenisa. Uczy głównie dzieci. Nie mamy
    własnych kortów więc Rafał pracuje u kogoś i nie może pozwolić sobie na dzień
    wolny. Dziś np. gra do 21. Korty są niestety 20 min. drogi samochodem od
    naszego domu.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22514334
  • 23.05.05, 23:12
    U nas też weekend super zajęty. A i dziś nie prożnowaliśmy.
    Wpadłam w końcu do Arkadii (Tusiu, wybacz że Cie wystawiłam do wiatru w piątek,
    ale nie byłam pewna czy sie w koncu umówiłyśmy czy nie i wybrałam 4 godziny na
    ławce w parku sad(). W Mothercare zakupiłam nosidło. Nosidło pożyczone od
    Franuli jest wynalazkiem boskim, bo Julek uspyia w nim w 10 min. Wieczorem
    poszliśmy wypróbowac nasze nosiło i, kurcze, nie usnął sad(...
    Zobaczymy jutro.

    Dorga z Arkadii - koszmar. Julek zrobił w samochodzie piekło. I jakby tego było
    mało, przy skręcie w lewo z Niepodległości (było ok 16.oo = samochodów jak
    psów) zgasł nasz silnik i padł akumulator sad(((. Na szczęscie to już było
    prawie pod domem, ale stresu miałam sporo. Mąż przybiegł ratować samochód, a my
    z zakupami na piechotę do domu. Uff.
    Tylko jak my się jutro na basen wybierzemy?

    Strój Julka wczoraj i dziś - body z krótkim, spodenki z podwijanymi nogawkami
    podwinięte na krótko, skarpetki. Czapka cienka z daszkiem.

    Martolino - dzięki za pomoc!

    Iwoku, yvonna i inne Iwony - wszystkiego naj w wasze imieniny!

    sushi
    --
    Julek
  • 24.05.05, 05:44
    Proszę bardzo. Zawsze służe pomocą, jezeli tylko mogę.

    A co do samochodu, współczuję. Dwa tygodnie stanęłam w korku (kraksa autobus-
    tramwaj - ja stałam od razu za tym autobusem!!!) Młody się tak rozwył, ze wpadł
    niemal w histerię. JAkos udało mi sie wyjechać zza autobusu i zaczął padać
    desz, który uśpił mi dziecko... ufff...

    Jak bylismy w ciązy (mówię -śmy bo myślę o mnie i mężu) to mielismy taki
    niestary ale mocno zdezelowany fiat merea, ktory na skrzyżowaniach albo stawał
    albo wył. I jak ja sobie pomyslałam otym, ze jadąc z dzieckiem będę miała takie
    przygody, postanowilismy zmienic auto na nowe: kupilismy w leasingu focusa
    combi i teraz czuję się zuuuupełnie bezpieczna. (ale raty miesięczne
    zabijają!!!).
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 24.05.05, 06:02
    Oczywiscie nie stałam dwa tygodnie,tylko stanęłam dwa tygodnie temu w korku!
    Chyba nie ta pora dla mnie na pisanie!!!
    Ale cóż, dziecko wybiera mi porę na wstawanie!
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 24.05.05, 08:57
    Napisz mi, kochana, czy to nosidło z Mothercare jest takie, że dziecko można
    nosić na swoim brzuchu plecami i brzuszkiem dziecka naprzemiennie, tzn. że
    dzidzia może być przodem i tyłem do Ciebie? Ile taki luksus kosztuje?
    Pozdrowionka

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 24.05.05, 09:36
    Mothercare ma 2 rodzaje nosideł:
    "2-way" - do 10 kg, bez pasa podtrzymującego na biodrach i, jak sama nazwa
    wskazuje, z możliwością noszenia dziecka przodem lub tyłem do kierunku jazdy.
    Cena niewiele poniżej 200 zl.
    "3-way" - do 12 kg, z pasem na biodra a dziecko mozna nosić przodem, tyłem lub
    na plecach (od 6 miesięcy). Cena 219 zł.

    Nosidła są wzorowane na Baby Bjoern. Kolor tylko czarny z szarym wykończeniem.
    Generalnie w porównaniu z ceną BB bardzo zachęcające.
    sushi
    --
    Julek
  • 24.05.05, 09:43
    Oj, to chyba my też się skusimy - oczywiście na to 3-way, bo u nas waga już
    dobija 8 kg smile)
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 25.05.05, 01:12
    Ja się też czaiłam na to 3-way, miałam dostać je w prezencie od firmy. Ale
    niestety rehabilitantka zabroniła nosidła sad(( Pozostaje wózek, ostatnio w
    gondolce nudy, Helenka próbuje podnosić łepek i wyglądać, komicznie to
    wygląda smile Ale ze spacerówką jeszcze troszkę poczekamy, ta po synku nie
    rozkłada się na płasko, poza tym jest super i nawet zrobiłam jej ostatnio
    przegląd i drobne naprawy (oczywiście wózkowi nie Helence). A to nosidełko
    wygląda naprawdę rozsądnie, tylko kiedyś gdzieś na forum czytałam że jakieś
    rzepy trochę szybko się zużywają.
    Sylwia
    --
    Moje maluszki
  • 24.05.05, 09:48
    Dziękuję bardzo za prawie wyczerpujące info wink))
    Mam jeszcze pytanko, albo dwa wink Jaki rodzaj wybrałaś? Domyślam się, że to
    drugie, z opcją noszenia na plecach, jest odpowiednie dopiero, jak dzicko już
    pewnie siedzi. Jeżeli przetestowałaś, to napisz, jak się sprawuje?
    Pozdrowionka smile))

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 24.05.05, 10:15
    To fakt, kupiliśmy 3-waya. Na razie testuje go głównie mój mąż, który jest
    wielkim fanem Baby Bjoern, wiec w nosidle Mothercare co i raz stara się
    wynaleźć jakieś słabe strony. Ale bez większego powodzenia. No moze oprocz tego
    ze w BB latwiej sie (facetowi wink))zorientować co gdzie przypiąć, włożyć,
    poluzować, zacieśnić etc. Ja wychodzę z założenia, że jest to kwestia nauki i
    po dwóch przymiarkach już dobrze wiem jak panów w toto ubrać. (największe opory
    budzi zapięcie na plecach, mniej więcej na wysokości stanika smile - dla mnie
    zaden problem, dla faceta - "błąd w projekcie nosdiła" smile)

    Mam małe zastrzeżenie do pozycji "przodem do kierunku jazdy". Dla mnie Julek za
    bardzo wychyla się do przodu. U męża o wiele mniej (nosidło jest u niego lepiej
    dopasowane), ale trochę też.

    Pozycji na plecach nie testowałam.

    Julek jest nosidłem zachwycony. Głowa mu latała za każdym przejeżdzającym
    samochodem. Przyciągął powłóczyste spojrzenia mijanych babć smile No i nie
    zasnął, jak pisałam wcześniej sad
    s.
    --
    Julek
  • 24.05.05, 10:27
    Teraz już jestem w pełni usatysfakcjonowana Twoim opisem smile)) Mam wrażenie
    jakieś takie, że Mati też wcale w nim nie będzie spał wink))
    Pozdrowionka

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 24.05.05, 11:38
    Sushi, miałam napisać że Kasi tez za pierwswszym razem zasneła w nosidle ale
    taki cud zdarzyl się tylko razsmile

    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 24.05.05, 12:05
    no właśnie! ja zrobię tak: bodziak z krótkim rękawkiem, cienkie spodenki,
    skarpetki, na to wszytsko lekka bluza, lekka czapka, i w zapasie kocyk.
    --
    mój Antoś
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722
  • 24.05.05, 12:30
    My bylismy (młody jeszcze na balkonei dosypia w wozku) w body z krótkim +
    niezniszczalny dresik H&M + skarpy. Gdy bardziej wialo przykryłam kocyczkiem.
    no i cieniutka czapucha.
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 24.05.05, 12:39
    U nas był pajacyk bawełniany, na to bluza i czapeczka.Kocyk.
    Było w porządku.
    Ja w bluzce z krótkim i na to kurtka "dżinsowa" i było ok.Wiatr zimny sad(
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 23.05.05, 10:09
    moze jakiś spacerek w tym tygodniu? Bardzo mi zależy, żeby sie spotkać jeszcze
    w maju, bo 1 czerwca wracam do pracy sad
    --
    Rosnie sobie moj malenki Lelu
  • 23.05.05, 10:13
    Hmm, to może w środę po kinie? Jutro ma być jednodniowe załamanie pogody...
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 23.05.05, 14:46
    ..ja dzisiaj zaglądałam do paru wózków i byłam zdziwiona - długie rękawy,
    śpiochy, ciepłe czapki...
    My dzisiaj tylko w rampersiku z krótkim rękawkiem, chusteczka na główce, gołe
    stópki (w chłodniejszych chwilach ewentualnie skarpetki lub pieluszka
    flanelowa).
    Przesadziłam??
    Mały wyglądał na zadowolonego, karczek cieplutki, nóżki i stópki chwilami
    chłodne, ale tym się zwykle nie przejmuję....
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 23.05.05, 15:21
    a my tak: body z krótkim rękawem, spodenki z cieniutkiego płótna i skarpetki
    (które i tak co chwila spadają wink do tego czapka z daszkiem.
  • 23.05.05, 15:31
    Wczoraj też mieliśmy body z krótkim rękawem, spodenki, skarpety (cągle spadały,
    więc w końcu je zdjęłam), czapeczka cieniuteńka smile
    I Kacperek się zgrzał - pierwszy raz tak bardzo, że musiałam Go
    przebierać.Potem został w samym body...
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 23.05.05, 16:12
    Zabieram sie do lektury: na świeżo: Zuzuleczko i nie było jej gorąco? -
    nie pisze tego zeby sie mądrzyć, i nie mam patentu na racjęsmile ale KAśka wczoraj
    miała: body z długim rękawem i spodenki ze skarpetkami - w chłodniejszych
    powiewach przkrywałam ew. kocykiem. A jak jechalismy ok 18 samochodem to body z
    krótkim rekawem, sukienke z krotkim rekawem. skarpetki. koniec. Dzis body z
    długim rekawem i leciutkie spodenki ktore zdjełam i została tylko w bodziaku.
    Plus leciutka czapeczka, tez zreszta w koncu zdjeta.
    Fakt ze ją sadełko grzejesmile Karinko, moim zdaniem ubrałas ok.
    buziaki
    F
    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 23.05.05, 16:18
    zakładam małej letnie bawełniane spodenki, cienkie skarpetki, koszulkę/body z
    krótkim rękawkiem i kapelusik chroniący przed słoneczkiem
    --
    Moja Ninka
  • 23.05.05, 16:37
    mój Antoś był dziś tylko w rampersie, bez skarpet, bez czapki, za to
    nasmarowany i ewentulanie przykrywany pieluszką. Był zachwycony swoimi gołymi
    stópkami, zresztą mocno spoconymi wink
    i po raz pierwszy nasłuchałam się w parku!! jakieś babie, co zaczęła mnie
    pouczać, że dziecko nie ma rajstop, zadałam pytanie, czy ona dziś ma.
    Odpowiedziała spłoszona, że nie, bo gorąco. A ja jej na to, że dziecko też
    człowiek i tak samo mu gorąco.
    A w sklepie na Wiatraku widziałam takie fajne majteczki na papmersa, dość
    cienkie, idealne do koszulki, wtedy dziecko na całe nóżki gołe. Kupię takie
    Antosiowi na lato.
    --
    mój Antoś
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722
  • 23.05.05, 16:41
    czesc Aska!
    ja mam kilka kompletów: sukienka i do tego stosowne majtki na pampersasmile
    F
    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 23.05.05, 17:21
    ja takie spodenki chłopskie dwie pary kupiłam w decathlonie. są słodkie. A
    ubieramy w body z długim, jakies spodenki, skarpetki w zależności czy spadną
    czy nie. i czapeczka bawelniana (czasami). kocyk jak powieje.

    OOOOO!!!!
    Własnie Synuś pierwszy raz SAM przewórcił się na brzuszek. Moja spódnica go
    zajęła!!!

    No. Zuch chłopak!!!
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 18:50
    Rampers z krotkim rekawkiem, bez skarpet. Widzialam dzis obrazek: mama prawie na golasa z lodem dla ochlody a dzieko w polarkowej czapce i przykryte kocykiem!

    --
    Zdjęcia Lenki:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
  • 23.05.05, 20:27
    body, do tego ewentualnie szorty ;D
    pielucha do przykrycia przed ostrym słońcem.
    czapka z daszkiem
    krem na buzkę, rączki, nózki

    pozdr,
    mi
  • 24.05.05, 09:15
    Wczoraj zostawiłam babci takie oto ubranko:
    - body z krótkim rękawkiem
    - rajstopki
    - spodenki
    - bluza
    - czapeczka bawełniana z daszkiem

    Mati wcale nie był zgrzany, więc myślę, że każde dziecko (tak, jak i dorośli)
    ma inną tolerancję na temperatury. Ja myślę, że dla Matiego przyjdzie jeszcze
    czas na rozbieranki smile a na razie w samym bodziaku jest tylko w domu.

    Pozdrowionka smile))

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 23.05.05, 14:58
    ja wczoraj (niedziela) ubrałam małą tak:
    - body z krótkim rękawkiem, rajstopki, spodenki skarpetki, bluzeczka z długim
    rękawem i polarem rozpięty + kapelusik
    Wcale nie była spocona.
    PS
    Ja też nie mam zielonego pojęcia jak ubierać Małgosię.
  • 23.05.05, 16:16
    Cześc czytałam , że twoja dzidzia robiła kupkę ze sluzem i pasemkami krwi, moja
    córcia też taka robi do tego ma kaszkę (krostki) na buzi, lekarz póki co zalecił
    badania kału i Lacid ( nie wiem czy dobrze napisałam) nie kazał nic wykluczac z
    mojego jadłospisu. Czy u Was tak objawiała sie alergia? jeśli tak to na co i co
    odstawiłaś z jedzonka?
    Pozdrawiam
    Ola
  • 23.05.05, 21:56
    napisałam na priv
    --
    Moja Ninka
  • 23.05.05, 17:09
    Najpierw chwalenie smile - Gaba dziś się przeprosiła z Sinlaciem i zjadła prawie
    całą pierwszą porcję smile

    A ubieramy się tak (zaznaczam, że w W-wie, bo gdzie indziej może jest inna
    pogoda):
    a) niedziela - body z krótkim, na to rampers, skarpetki, po 1/2 h Gaba była już
    tylko w bodziaku smile jak się zrobiło chłodniej, koło 18.00 sam rampers
    b) dziś koszulka z krótkim, spodenki bez skarpetek/z skarpetkami
    czapki/chustki na głowie tylko jak grzeje na głowę, lub na nią zawiewa
    konkretniej.

    DELFINLEXIE - na ryneczku Kabaty-Wąwozowa odkryłam sklepik DiD. Nie wiem jak
    zaopatrzony, bo Gaba nie dała mi go zwiedzić. Był czynny w sobotę w godzinach
    po-basenowych.

    Dziś zwróciłam uwagę na różnicę w oznaczeniu słoiczków HIPP i Gerbera - okrycie
    na podstawie jabłuszek - Gerber "od 5 m-ca" a Hipp podaje "PO 4 m-cu". Wychodzi
    na to samo, ale jak człowiek biega wzorkiem po półce to widzi cyferki, nie
    literki. Ciekawe czy tak zróżnicowany system oznaczania występuje też w
    innych "potrawach".

    FRANULKO - Twój post przypomniał mi o pieluszce Rossamana, którą noszę od
    piątku w plecakusmile Zaraz będziemy testować.

    Zaraz zasiadam do aparatu i powrzucam trochę fotek basenowych z zeszłego
    weekendu smile

    A sam weekend upłynął nam bardzo zajęto -rodzinnie. W sobotę po basenie
    bryknęlismy do naszego ulubionego chińczyka na Kabatach, potem po raz pierwszy
    od nie wiem ilu lat, zrobiliśmy zakupy zamiast w markecie, to na ryneczku.
    Potem zaliczyliśmy spacer i wycieczkę do OBI po kwiatki balkonowe. Wieczorkiem
    małe oglądanie kina domowego. Niedziela - sadzenie kwiatków, mega spacer, grill
    ze znajomymi, wieczorkiem kino domowe... Takie weekendy mogłabym uskuteczniać
    co tydzień!

    Kończę do Gaba woła smile

    PS Tusiu - mam nadzieję, że te bakterie to jednak nic poważnego.
    __
    zrobiłam stronkę smile
    :: www.vievioora.com ::
  • 23.05.05, 18:00
    Jeszcze w kwestii "ubranek" - zakupiłam śliniaczki jednorazowe (Chicco) - super
    pomysł na wyjścia. Śliczniaczki sa spore, mają kieszonkę na ewentualne "spadki"
    i trzy przylepce, dwa zamiast tradycyjnych sznureczków, jeden na wysokości
    klatki, żeby nie szurał się po bluzeczce. za 10 sztuk zapłaciłam 12 PLN.

    Delfinlexie jak sprawuje się szczteczka do "zębów"? Gabie się wcozraj tak
    spodobało, że złapała mój palec i sama zaczęła wkładać do buzi. Nie chciała
    puścić.

    __
    zrobiłam stronkę smile
    :: www.vievioora.com ::
  • 24.05.05, 09:19
    Hi, hi - u nas podoba sie bardzo i jest płacz jak przestaję smile)
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 24.05.05, 09:19
    Dzięki Vievioorko, że też sama nie namierzyłam!! A czasem tam bywam - jednak
    głównie po warzywka smile)
    Postaram się jeszcze dziś tam zajrzeć, to zdam relację odnośnie zaopatrzenia smile)
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 23.05.05, 17:46
    Zaczyna się polowanie na komary! Czy możecie polecić jakis specyfik (oprócz
    moskitiery) ktorym moznaby ochronic maluszki przed tymi bestiami?

    Dwa tygodnie temu na weekend przez pół godziny wybijałam cholerstwo w domku
    przed nocą.

    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 20:42
    Wyszło 1000000 bakterii coli! Kazała powtórzyć badanie. Jutro będziemy łapać
    mocz :0 Alicja w końcu zaczęła przybierać dużo na wadze i waży już 6480!
    Co do słoiczków to wbrew temu, co się słyszy powiedziała, że jabłuszko działa
    zapierająco. Kleiki ryżowe też. Powiedziała żeby spróbować kaszek
    kukurydzianych. Możecie jakąś polecić?
    Kazała wprowadzać soczek z marchewki i ewentualnie mieszać go z jabłuszkiem.
    Pytałam o brokułu, które wg Gerbera są od 5 mies. Ona zaleca najpierw
    wprowadzić zupkę : ziemniak + marchewka. Potem różne inne warzywka.
    Kazała dawać małej wodę w takie upały i 2 łyżeczki soczku. Powiedziała, że po
    mies. mogę dać pół lub cały słoiczek.
    Twierdzi, że na chrupki jest za wcześnie, bo dziecko może się przytkać,
    obkleić, zaksztusić.
    To chyba tyle.
    Zobaczymy jak wyjdą nam kolejne badania.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22514334
  • 24.05.05, 09:22
    Co do jabłuszka - u nas praktyka wsakzuje zupełnie co innego.
    Kacperek ciągle miał problemy z kupami, i dopiero odkąd zaczęłam podawać
    jabłuszko, zaczął się załatwiać regularnie smile)
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 23.05.05, 21:18
    jeżeli poszukujesz jakiegoś żelu do smarowania malucha to chyba nie mam dobrych
    wieści.. sama byłam ostatnio zainteresowana tym tematem. przeklejam wypowiedź
    eksperta z forum kosmetyki dziecięce:
    Re: Moustidose - czy bezpieczne dla dzieci?
    Autor: ewa.m.kaminska
    Data: 26.04.2004 15:12 + dodaj do ulubionych wątków
    --------------------------------------------------------------------------------
    Kilka lat temu Instytut Matki i Dziecka odmówił wydania pozytywnej opinii o
    jednym z produktów tej serii. Z tego co wiem (o ile mam dobre informacje) serię
    zaopiniowało pozytywnie Centrum Zdrowia Dziecka. W mojej opinii żaden z
    produkowanych środków odstraszających komary nie powinien być stosowany u
    dzieci poniżej 3 lat, a co dopiero u niemowląt. Pozdrawiam.

  • 23.05.05, 21:53
    Zajęło mi to prawie pół roku ale w końcu jest!
    Zapraszam.
    sushi
    --
    <a&href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24265739">Julek</a>
  • 23.05.05, 22:01
    Oj, pierwsze koty za płoty. Jeszcze raz:

    --
    Julek
  • 23.05.05, 22:07
    O Kurcze!!!
    NO i co robić???
    Chyba tylko świeczki odstraszające wchodzą w grę! Albo jakieś lampki. Nie znam
    się na tym.

    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 24.05.05, 08:28
    wpadam tylko na chwilę, bo i ja mam odwyk od kompa.
    Dapis jest rewelacyjny, polecam. Są dwa Dapisy- zielony zapobiega ugryzieniom,
    żółty łagodzi już pogryzione miejsca. Wszystkie preparaty homeopatyczne mogą
    być stosowane bez ograniczeń wiekowych. Ja używam już od paru lat. Ten żółty
    może być też używany na opuchnięte miejsca (niekoniecznie po ugryzieniu), nawet
    na powieki.
    --
    Ania
    Mamy juz...
    www.pajacyk.pl
  • 24.05.05, 10:24
    wklejam opnię pani ekspert z forum o kosmetykach na temat tego żelu

    Re: specyfik przeciw owadom dla 8 mies. dziecka
    ewa.m.kaminska 07.08.2003 08:54 + odpowiedz


    Cieszę się, że DAPIS ma Waszą pozytywną opinię. Nasze badania w instytucie to
    też potwierdzają. Wszystko wskazuje na to, że DAPIS po ukąszeniach zostanie
    dopuszczony do stosowania u dzieci po ukończeniu 1 roku (mimo tego, że
    początkowa kwalifikacja do badań była 3 lat, ale okazał się bardzo dobrze
    tolerowany także przez młodsze dzieci), natomiast nie zmienimy na razie zdania
    co do żelu przeciw ukąszeniom - ten będzie oficjalnie dopuszczony dla dzieci 3
    lat. Nie znaczy to oczywiście, że nie możecie go stosować u młodszych dzieci
    (ale robicie to już na własną rękę). Być może, jeśli będziemy mieć nowe
    informacje o jego bezpiecznym stosowaniu u większej niż dotychczas grupy
    młodszych dzieci, obniżymy oficjalnie granicę wieku, bo - przyznaję - także i
    wg mnie to jest w tej chwili najbezpieczniejszy preparat tego typu na rynku.
    Pozdrawiam mamy wszystkich maluchów na forum
  • 24.05.05, 12:26
    Widziałam i czytałam. I sama nie wiem co robic. Zobacze jak z tymi komarami
    będzie. Jezeli okropnie chyba po troche bede smarowac, jezeli nie na ciałko, to
    choc na ubranka.
    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 22:14
    Przeklejam: "...witaminy B w celu odstraszania komarów nie polecam u maluchów,
    Ledum palestre nie badaliśmy w naszym instytucie, natomiast w naszych badaniach
    dodrze wypadł inny lek homeopatyczny przeciw komarom - DAPIS żel. Oczywiście te
    środki są mniej skuteczne niż np. Autan, ale - w przeciwieństwie do chemicznych
    repelentów - bezpieczne dla dzieci. "

    Niestety, nie ma podanego wieku od kiedy można podawać. Pewnie na opakowaniu
    jest, wiec sprawdzimy.

    Pozdrawiam,
    M.


    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 23.05.05, 22:37
    Dzięki, chyba zacznę od dietki, pozdrawiam
    Ola
  • 24.05.05, 00:00
    W weekend zrobiłam sobie wolne od komputera - nie było łatwo ale wytrwałam. Też
    widzę u siebie objawy uzależnienia... No i teraz nadrabiałam zaległości.
    Zdjęcia pooglądałam - wszystkie maluszki śliczne, spacery widzę udane i aktywni
    tausiowie na basenie.
    My też mieliśmy miły wpólny weekend. W sobotę wybraliśmy się na piknik na naszą
    ulubioną polankę w lesie pod Poznaniem. Kupiliśmy pizze (powoli próbuję
    niewielkie ilości nabiału) a dla mnie Karmi. Michał buszował w dmuchawcach,
    Helenka fikała na kocyku (body, bawełniany śpioszek, czapeczka bawełniana
    cienka). Było super, trochę dokuczały jedynie przeróżne owady, więc w drodze
    powrotnej zakupiłam moskitierę na wózek.
    A dziś byłam na szczepieniu i po raz kolejny stwierdziłam, że mam dzielną
    pogodną córeczkę - nawet nie pisnęła przy zastrzyku. I nieźle zaskoczyła mnie
    swoją wagą - 8040 g, a do 5 miesięcy brakuje jej prawie 2 tyg. Ale wygląda jak
    chomik - wielkie pulasy a do tego nóżki prawie grubsze niż dłuższe wink Mam
    nadzieję, że nóżki jej się wydłużą w przyszłości... Fryzura też odlotowa -
    połączenie biskupa i piłkarza z NRD (łysy czubek główki i długawe pejsiki na
    karku).
    Dziś ubrałam małą w body, spodenki cienkie bawełniane, skarpetki i cienką
    czapeczkę szydełkową. Sukienki i krótkie portasy czekają, jescze się nie
    odważyłam, ale zapowiadają się upały więc może...
    Już się cieszę na najbliższy długi weekend - wybieramy się na wieś, do
    gospodarstwa agroturystycznego, do 200 letniej drewnianej chaty pod Nowym
    Tomyślem. Byłam tam rok temu, na początku ciąży. Było super, pyszne jedzonko w
    strasznych ilościach. Już się boję!
    Jutro spotyka się 3 osobowa grupka mam poznańskich na spacerku - Kachna,
    Mamazosi i ja! Jeśli jeszcze jakaś Poznanianka ma ochotę dołączyć to
    zapraszamy. Spotkanie o 12 na parkingu przy Naramowickiej/Sarmackiej, kierunek
    wyprawy - las Żurawiniec.
    Sylwia
    --
    Moje maluszki
  • 24.05.05, 09:14
    Kasiu, niestety nie będę mogła wybrać się na spacer w tym tygodniu. Mąż się
    pochorował i od wczoraj spełniam funkcję pielęgniarki (oprócz opieki nad
    dzieckiem). Trochę to wszystko uciążliwe, ale mąż ma gorączkę i trudno mi go
    zostawić samego w domu...
    Strasznie żałuję, bo fajnie było ostanim razem i spodobały mi się wyjścia z
    małą (a dziś to chyba tylko spacer po osiedlu sad )
    Pozdrawiam
    --
    Moja cudowna dziewczynka Emilka:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&v=2&s=0
  • 24.05.05, 10:33
    dużo zdrówka dla Męża. Mam nadzieję, że nie jest bardzo wymagający jako
    pacjent wink
  • 24.05.05, 10:39
    ...właśnie do mnie dzwoniła. Przeprowadzka minęła, teraz odddychają trochę
    świeższym (obrzeża Krakowa) powietrzemsmile Mam usprawiedliwić jej nieobecność na
    forum w najbliższych dniach - Grażynka przez ok 2 tygodnie nie będzie miała
    dostępu do sieci. Ale za to jak się dzisiaj obudziła widziała 2 sarny!

    Fajnie tam mająsmile
  • 24.05.05, 11:28
    Liwkę ubrałam w body z długim rękawkiem, skarpetki i kimonko z H&M ale było jej
    za gorąco i w końcu została w body i skarpetach bawiąc się kimonkiem smile))

    Wózek już mam "nowy" po jednym dzieciaczku, fajniejszy nawet niż poprzedni,
    dobrze że dziadek zasponsorował smile))

    Co do komarów najlepszym środkiem dla córci jestem ja. Skubane komary chyba
    zlatują się z całej okolicy by mnie pogryśc. Po spacerze w Kabatach mam do tej
    pory ślady jak 50gr, plecy, ręce, uda i nawet pupa sad(( Jadowite jakieś czy
    co ???

    Co do jabłuszka to mała oddaje w takiej formie jak dostaje tylko w innym
    kolorze. Mam nadzieje, że jednak korzysta i coś tam jednak wchłania. Po sinlacu
    tak się klajstruje, że potem płacze. Teraz to nawet nie chce tego jeśc,
    odmówiła i tyle.
    Co do marchewki to nie wiem bo podawałam w tym samym czasie co sinlac.
    Za to zobaczymy teraz jak z ziemniakami będzie.

    Pozdrawiam
    Karolina
  • 24.05.05, 11:57
    Nasza pediatra poleciła rozwadaniać sinlac, tak żeby się nadawał do picia i
    podawać około 150 ml z butelki, bo wg niej Gaba jest za mała żeby podawac
    łyżeczką (ale deserki łyżeczką jak najbardziej). Może taka rozwodniona forma
    bardziej by Liwce podpasowała?
    __
    zrobiłam stronkę smile
    :: www.vievioora.com ::
  • 29.05.05, 18:01
    Dopiero zauważyłam sad

    Dawałam jej ten sinlac i łyżeczką gęstszy i butelką rzadki był ten sam efekt.

    Od 2-3 dni daje jej kaszkę mleczno-ryżową z jabłkami bobovita i to jest to!!!
    Wcina aż miło i się nie zatyka smile))
  • 24.05.05, 12:28
    Super... mają!

    Ja moge zobaczyc co najwyżej dwa psy (sąsiadów) wink)) i swojego kota!

    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 24.05.05, 12:42
    ..ząb mi się złamał strasznie i ścigam swoją dentystkę, a ta wyjechała do
    Anglii... BUU!!!!!!!!!!!!
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 24.05.05, 12:49
    buuu!!!
    Ja idę do dentystki w piątek sad Moja dentystka też zaginęła idę testować nową sad
    __
    zrobiłam stronkę smile
    :: www.vievioora.com ::
  • 24.05.05, 12:53
    A moja urodziła chłopcyzka 1 kwietnia!!! Tez mi wolne żarty!
    Musze sie rozejżec za nową, ale chyba we Włodawie.


    --
    Maj Presziz
    A czas pędzi
  • 24.05.05, 12:59
    Wiecie, wybieram się do dentysty już od dłuższego czasu. Nie wiem dlaczego tak
    jest, ale zawsze to trwa kilka miesięcy, a potem jestem sama na siebie zła, że
    tyle czekałam, bo uzębienie oczywiście w tedy w stanie "do remontu"... Człowiek
    to takie dziwne stworzenie.

    Nie cierpię dentystów. Może nie tyle jako osób, tylko ...

    __
    zrobiłam stronkę smile
    :: www.vievioora.com ::
  • 24.05.05, 13:08
    to tak jak u mnie...
    musi sie cos stac, zebym poszła...no ale jak juz sie wybiore, to chodze tak
    dlugo, az wszystko wylecze...a zeby mam slabiuutkie, wiec zawsze jest co
    robic...
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 24.05.05, 13:11
    namierzylam zastepczynie mojej dentystki - ide dzis na 19.30..brrrrr..
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 24.05.05, 15:38
    mam rewelacyjnego dentystę w razie czego!!! Chodzi do niego cała moja rodzina i
    polowa znjaomych w pracy po moim poleceniu!
    --
    Kasia 2 XII 04 nowe zdjęcia
  • 24.05.05, 13:37
    Mam tak samo, jak Ty Vievioorko. Dodatkowo napiszę, że jak już wybiorę się do
    dentysty, wyleczę tę katastrofę, którą sobie sama uhodowałam w buzi (jak już
    raz pójdę, to chodzę ciągiem do wyleczenia wszystkich ubytków), to sobie
    solennie obiecuję, że następnym razem za pół roku musowo na kontrolę idę,
    ale... zawsz się to postanowienie rozpływa gdzieś w jakiś czeluściach czasu i
    przestrzeni...

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 24.05.05, 14:05
    smile Dokładnie tak!

    Delfinlexie - przed świętami Bożego Narodzenia wylądawałam ze złamanym ząbkiem
    (jeszcze się śmiałam, że prosto od dentysty do porodu pojadę). I... miałam
    wtedy cud dentystkę - po 15 minutach poszłam do domu. Reszta ząbków była ok,
    więc kazała mi się zjawić na spokojnie po porodzie.

    No i zajęło mi to 5 m-cy smile Ale już jak zwykle muszę...
    __
    zrobiłam stronkę smile
    :: www.vievioora.com ::
  • 24.05.05, 17:28
    ..u mnie też już coraz ładniej na balkonie smile) Bałagan coprawda jeszcze jest,
    ale już 4 duże donice zasadzone, trzy kolejne czekają i jeszcze kilka małych..
    Oj, pięknie będzie!!!!
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 24.05.05, 17:29
    A ja już się coraz bardzej boję!!! Do "godziny zero" zostało około 120
    minut.......
    --
    Kacperek rośnie!!!
  • 24.05.05, 15:44
    Moj dentysta za to bardzo proaktywny. Sam dzwoni że 6 miesiecy minęło i czas
    sprawdzac...
    A wcale nie zawsze się znajdzie cos do zrobienia, wiec to chyba nie jest tak że
    dzwoni jak mu gotówki nie styka smile
    s

    --
    Julek
  • 24.05.05, 13:34
    Ale Ci współczuję... od bólu złamanego zęba chyba wolałabym jeszcze raz ból
    porodowy...
    Musisz zdać się w sytuacji awaryjnej na innego dentystę.
    Trzymam kciuki za pomyślne zakończenie sprawy.
    Papaty

    --
    Mrówek-Pędziówek, czyli mój synek Mateuszek (24.11.2004)
    Sygnaturki wszystkich krajów! Łączcie się!
  • 24.05.05, 14:10
    Dziecię śpi smile więc korzystając zrobiłam sobie porządek z pazurami. Pierwszy
    raz od niepamiętnych czasów mam pomalowane pazury. Stan oczywiście opłakany, bo
    ostatnio jedyne co pazury widziały to expresowe nożyczki... Ale teraz suszę
    pazury klepiąc w klawiaturę!

    Była dziś nasza wybrana niania na 3h w ramach programu wzajmnego wszystkich
    przystosowywania. Jest super! Cieszę się, że się na nią zdecydowaliśmy.
    Przyszła, pobawiła się z Gabą, potem wzięła ją na spacerek, wróciła, dała
    sinlac. A ja mam w końcu posprzątane mieszkanie. Nawet dywanik wyprałam i
    zmopowałam balkon (ha! bo mama kwiatki na balkonie, a to zobowiązujesmile. Super!
    Przyjdzie znowu w piąteksmile)))
    __
    zrobiłam stronkę smile
    :: www.vievioora.com ::
  • 24.05.05, 15:12
    JESTEM smile))))))))))))

    Dziewczyny Kochane, po prostu nie wiem jak napisać, jak bardzo sie cieszę, że
    znów tu jestem smile Nie zaglądałam tu chyba przez miesiąc, bo najpierw
    przeprowadzka i nieskończona ilość rzeczy do
    zrobienia/przybicia/ułożenia/przesunięcia/itd, a później niecierpliwe
    oczekiwanie na internet. No i już jest - a opierwsze, co odiwedziłam, to portal
    Gazety.
    Franulko i Aniu Kochana Moja - jesteście cudowne, dziękuję za pamięć i listy -
    bardzo się wzruszyłam.
    Nie wiem, kiedy znajdę czas na przeczytanie postów z epizodu III, nie mówiąc już
    o epizodzie II. Przyrzekam za to aktywny udział "od teraz". Podejrzewam, że
    najczęściej bedę bywać po godz. 20, bo Lidka o tej godzinie chodzi spać.
    Krótko o tym, co u nas? Pełnia szcęścia. Mieszkamy teraz w Chotomowie, piekna
    okolica, dużo tras spacerowych. W pobliżu rodzice chętni do pomocy. Wczoraj
    byłam w pracy, aby dopełnić formalności w zakresie wypowiedzenia umowy o pracę i
    odprawy. Nowej pracy zacznę szukać najwcześniej pod koniec tego roku. Lidka
    rośnie pięknie, 3 dni temu skonczyła 5 miesięcy, waży prawie 9 kg.

    Teraz muszę już kończyć, postaram się zajrzeć wieczorem i napisać cos "bardziej
    na temat.
    Serdeczności,
    Aneta



  • 25.05.05, 08:35
    Nasza na razie nic nie wzięła, bo to w ramach przygotowania do późniejszego
    konkretnego zostawania. Chciałam jej zapłacić za te kilka godzin, ale nie
    chciała. Stawka za h, jeśli niania jest godzinowa, to w mojej okolicy 10 PLN,
    jeśli niania pracuje cały dzień, to mniej więcej dostaje koło 7 PLN.
    __
    zrobiłam stronkę smile
    :: www.vievioora.com ::
  • 24.05.05, 15:36
    strasznie się cieszę!!!
    ja niestety będę teraz bywać rzadziej, bo robię sobie odwyk od komputera. Ale
    może wreszcie się spotkamy?!
    całuję
    --
    Ania
    Mamy juz...
    www.pajacyk.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.