Dodaj do ulubionych

MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005

08.06.05, 22:04
Rozpoczynam wątek majowo - czerwcowe dzieciaczki 2005 czerwcowych mamuś.
Chyba już nadszedł czas, by porozmawiać o dzieciach, jak spią, jedzą, jakie
robia kupki, z czego się cieszymy i co nas marwi.
Jestem mamą Elżbietki - miała urodzić się w czerwcu a przyszła na świat 20
maja. Ważyła 2950, teraz po 18 dniach 3700 - apetycik ma. Jest słodką
kobietką, ma ciemne, proste włoski, granatowe oczka jak każdy noworodek,
pełne usteczka i podobno jest podobna do mnie.
Borykamy się z żółtaczką, niestety zamiast maleć to rośnie i musimy jutro iść
do szpitala. Mamy jednak nadzieję, że opanujemy to paskudztwo i za 3 dni
wrócimy. I.
Edytor zaawansowany
  • sgosia5 08.06.05, 22:38
    No to ja również sie dopisuję: jestem mamą Martynki Katarzynki ur. 2 czerwca
    (miała być 12.06, potem o mały włos w maju a w końcu jesteśmy czerwcówkamismile
    Urodziła się błyskawicznie, jest drobinką - waga 2610g przy ur., po dwóch
    dobach juz tylko 2450, ale już nadrabia - miejmy nadzieję, bo mamusia budzi co
    trzy godzinki na jedzonkosmile Niunia właściwie głównie śpi i gdyby nie ciągła
    podaż mleczka to spałaby 4-5 godzin bez przerwy.
    Również ma czarne proste włoski i jest bardzo podobna do siostrzyczki gdy była
    w tym samym wieku. Może zmobilizujemy tatusia i uda sie nam wkeić jakieś
    zdjęcia.

    jaiza napisała:
    > Borykamy się z żółtaczką, niestety zamiast maleć to rośnie i musimy jutro iść
    > do szpitala.
    A jak zauważyłaś że rośnie? Bo nas też wypisano ze śladową (podobno) żółtaczką,
    ale moim zdaniem ma ją do dzisiaj i nie wiem po czym poznać, że nie mija?

    --
    HANIA
    moje Słonko
  • izetka 09.06.05, 10:47
    hej a moja misia urodzila sie 3maja o 5 tygodni za wczesnie i tez miala wysoki poziom zoltaczki
    (sprawdza sie przez badanie krwi) musielismy spedzic w szpitalu az tydzien bo byla naswietlana ale
    teraz jest wszystko ok wiec nie martw sie ta zoltaczka duzo dzieci ja przechodzi. i jeszcze troche liczb;
    waga 3040g, wzrost 49cm, 10 pkt apgar aha i tez ma czarne proste wloski. i to taki gaszcz ze niedlugo
    zaczniemy plesc warkoczykismile na imie ma florentynka. cieszymy sie ze bedziemy mogly powymieniac
    spostrzezenia i podzielic sie radosciamy i smutkami. tymi ostatnimi oby jak najrzadziej.
  • czaroduszka 09.06.05, 12:05
    Melduję się - mama Majeczki ur. 28 maja, 3100 g, 54 cm, 10 pkt Apgar, urodzona
    przez cesarkę. Sliczna i słodka panienka. Zóltaczke miala leciutka, nawet byśmy
    sami sie nie zorientowali, że to to, po prostu miała brzoskwiniową sliczna
    ceręsmile Włosków nie ma prawie i mnie to cieszy, bo ja sama byłam łysa jak
    kolano, a teraz mam piekne gęste włosysmile)) Mam nadzieję, ze będzie niebieskooką
    blondynką jak ja, a jak nie, to też się będe cieszyłasmile
    Na razie mała ma kompletnie poplatany cykl dobowy, w nocy szaleje,a w dzien spi
    po 4-5 godzin jednym ciurkiem. W związku z tym ja jestem jak zombie, bo nie
    bardzo jeszcze umiem odsypiać w dzień.
    A ja sie teraz zastanawiam, gdzie ją zapisac do lekarza, ze służby zdrowia
    państowej sama nie korzystam od kilkunastu lat, wiec się boję, chcemy jej
    wykupic gdzieś abonament (Damian, Lim?), na razie ammy tylko pediatrę domowwego
    (kobietę), chcemy, żeby przychodzila raz w miesiącu zbadać małą. A Wy gdzie
    pozapisywałyscie dzieciaczki?
    --
    Klub Mam Po Trzydziestcesmile
  • muszelka04 09.06.05, 15:42
    to i ja się dopisuję
    nasza Martynka Natalia urodziła sie 12.05.2005 o 23:00 na 3 tygodnie przed
    terminem, razem z meżem i personelem medycznym bardzo sie staraliśmy, żeby
    urodziła sie 12 maja, a nie 13 w piatek, hi hi
    poród trwał 8 i pół godziny i był dla nas sporym przeżyciem, z karmieniem nie
    było większych problemów, chociaż ze względu na płaskie brodawki karmię przez
    kapturki

    Martynka miała w chwili urodzenia 52 cm, 3000 g i 10 pkt, równiez ma proste
    ciemne włoski i granatowe oczka i jest podobna do Tatusia, musiałyśmy zostać 2
    dni dłużej w szpitalu z powodu żółtaczki i mała miała fototerapię przez dwa dni
    (bilirubina w kolejnych dniach - 13,0; 11,32; 9,47)
    w pierwszych dniach musiałam ja budzić na karmienie i po każdym robiła kupki,
    teraz robi kilka kupek dziennie i budzi się do cycka co 2-3 h
    obecnie przechodzę kryzys z mlekiem w piersiach, jest go poprostu mniej, ale
    mam nadzieje, że to szybko minie i od paru dni wiem jak bardzo ważne jest to,
    żeby sie jej odbiło po jedzeniu, bo inaczej męczy sie bidulka, stęka, wykreca i
    płacze

    Martynka jest naszą radością i kochamy ją z dnia na dzień coraz bardziej,
    codziennie poznajemy się i ta mała istotka dostarcza nam dużo miłych chwil,
    które szybko rekompensują zmeczenie, niewyspanie, itp.

    w drugim tygodniu po porodzie dopadła mnie "deprecha", a jak u Was ??
    na szczęscie trwało to kilka dni i poprostu łzy same mi płynęły, byłam
    rozdrazniona i wewnętrznie rozbita, a szczególnie gdy byłam sama w domu, ale
    teraz jest już duzo lepiej i nabieram pewności do tego co robie, chociaz
    obecnie troche sie martwię ta małą ilością mleka
    --
    NASZA MARTYNKA MA...
    I WYGLĄDA TAK... smile)
  • kamioda 09.06.05, 18:12
    No to i ja się przedstawię: mama Kasia i malutka Kamilka.Urodziła się w dzień
    terminu- 13 maja,3730 i 57 cm(duża dziewuszka i rośnie jak na drożdżach).
    Jedyne kiedy jest przewidywalna to noc- śpi z cycem nawet mnie nie budząc,ale w
    dzień jest różnie-potrafi spać 2-3 godź ale potrafi też cały dzień wisieć przy
    cycu( np.dzisiaj).Malutka ma kolki nie niewiele co jej pomaga więc czasami jest
    koszmar w domku!!!Ale pozatym jest spokojna,nawet się usmiechnęła: 3 razy do
    męza i raz do cyca.To już trzecia moja dzidzia więc jestem wyjątkowo cierpliwa i
    umiwerzcie mi że to jej się udziela bo nie jest marudna.Pozdrawiam i dzielmy się
    spostrzeżeniami.
  • rengii 10.06.05, 18:38
    Renata mama Maciusia, który przyszedł na świat cztery dni po terminie, czyli 5
    czerwca z wagą 3800 i dł. 57cm. Włoski - ciemny blond, długości "wsamraz".
    Mały jest prawdziwym aniołkiem. Je, śpi i robi kupki. Na karmienie budzi się
    średnio co 2-3 godziny. Czasmi uda mu sie przespać 4 godzinki.
    Karmię piersią - na razie bez problemów, ale pewnie czeka mnie, jak i pozostałe
    karmiące nawał pokarmu, z którym trzeba będzie sie uporać.
    Maciuś ma piekną "śniadą" cerę - efekt zółtaczki fizjologicznej, a przez sen
    robi cudne minki.
    --
    Rengii
  • jaiza 10.06.05, 22:23
    Witam mamusie i majowo - czerwcowe dzieciaczki, super, ze wątek ruszył i się
    Was trochę wpisało.
    Co do nas to Ela w szpitalu, z 20 bilirubina spadła wczoraj na 13, ale dzisiaj
    stała i też było 13, więc musiała zostać i wygrzewa się pod lampami. Całe dnie
    byłam z nia a teraz niestety jest sama (można być tylko do 21). W domu jest
    jakoś pusto i smutno. Znów, podobnie jak przy Łukaszku serce mi się kraje, że
    moje dziecko musi być w szpitalu i je z butelki, zamiast tulić sie do maminego
    cycunia i ogrzewać domowym ciepełkiem ...
    Wkurza mnie też to odciąganie pokarmu, aż suteki mnie bolą.
    W szpitalu zrobili przy okazji Elzbietce inne badania min. USG główki i
    brzuszka, stawów biodrowych, wszystko jest ok. Tylko musimy szeroko pieluchować.

    Sgosiu, jeśli chodzi o pomiar bilrubiny to położna, która przychodzi do domu
    stwierdziła, że coś za długo Elżbietka jezt żółta (17 doba) i kazała póść do
    pediatry, a ta dała skierowanie do laboratorium.

    Czaroduszka, moja Ela też ma pomieszany rytm, zasypia ok. 23 a budzi sie o 5,
    dopiero wczoraj, jak jej nie było trochę odespałam, dziś też zaraz kładę sie
    spać.
    Kamiada, u nas przy Łukim na kolkę rewelacyjna była suszarka do włosów, najpier
    z bezpiecznej odłegłości ogrzewalismy mu brzuszek, a później już sam odgłos
    wystarczył, by mały się uspakajał.
    To tyle na dziś, idę spać, mam nadzieję, że kolejne mamy się odezwą, I.
  • jezzmam 11.06.05, 13:25
    Jakby mogło zabraknąć mnie. Choć leżę jeszcze w szpitalu, to muszę się dołączyć. W 39tc. Urodziłam ślicznego małego, kochanego Fabcia. Miał 3100 i 53cm długości. Urodziłam przez cc 9 czerwca o 12.15. Teraz czuje się coraz lepiej, Malutki ma apetyt, je śpi i posikuje siostrom po rękach. Żółtaczki nie ma, jest bardzo spokojny. Pozdrawiam wszystkie mamusie i życzę wszystkim dużo dużo zdrówka. Jezzmam - szczęśliwa mama.
  • czaroduszka 11.06.05, 13:59
    Hej Dziewczyny, korzystam z chwili, bo mała śpi i piszę. Werandujecie
    dzieciaczki, a może już byłyscie na pierwszym spacerku? My dopiero dziś,
    zgodnie z radą pediatry, zaczynamy wietrzenie, a na spacerek wybieramy się koło
    srody, tylko się zastanawiam, jak ubrać małą???
    Od wczoraj wprowadzam w życie Łatwy Plan Tracy Hogg czyli Zaklinaczki Dzieci,
    żadnego noszenia, lulania, tylko podnoszę, oklepuję i do łóżeczka. Nie biorę
    też małej do naszego łózka. Jak na razie idzie dobrze, zaczęłam też zapisywac
    pory karmienia i jak płacze w pól godziny po cycku, to wiem, że nie z głodu,
    tylko np. ma gazywink
    Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
    --
    Klub Mam Po Trzydziestcesmile
  • jaiza 11.06.05, 19:33
    Jesteśmy w domu! Eli spadała bilirubina do 11 i dostalismy przepustke do
    poniedziałku - wtedy badania kontrolne i mam cichą nadzieję, że to już koniec
    pobytu w szpitalu. U nas niestety nie da się jeszcze wprowadzić metody
    Zaklinaczki, Ela przez tem szpital ma wzystko rozregulowane. Teraz też, żeby
    bilirubina się nie podniosła 2 karmienia mają być z cyca jedno Nan 1.
    Co do spacerków to latem nie trzeba werandować, my poszlismy na spacer w 10
    dobie bez wietrzenia, w zasadzie z jednym i mała dobrze to zniosła.

    Dziewczyny, moze podzieliłybyscie się tym co jecie, jakieś przepisy matek
    karmiacych. W nowym dziecku znalazłam przepis nadający się: drób w jabłkach,
    zrobiłam tę potrawę i nie powiem było pyszne.

    Drób w jabłkach:
    ok. 50 dkg kurczaka, ok 5 jabłek,
    1 ząbek czosnku,
    szczypta majeranku,
    łyzka miodu,
    sól,
    olej do smażenia

    Piersi z kurczka pokroić na małe kawałki, posolić, wrzucić na tłuszcz, dodać
    czosnek, następnie obrane i pokrojone jabłka. Pomajerankować, podlać wodą i
    dusić. Gdy bedą miękkie dodać masło i miód, ogrzewać, aż powstanie sos. Podawać
    z ryżem. Zamiast drobiu może być mięso schabowe.

    Mam też problem, bo we wspolczesnych poradnikach piszą by jeść surowe warzywa i
    owoce a dawniej odradzano tego, zresztą starszawa połozna mi je wykresliła z
    jednego z nich, które mi dała. Jecie owoce? Ja jem, ale w małych ilosciach np.
    4 truskawki, 1 nektarynka i Ela ma ładne kupy tzn. miała przed sztucznym
    karmieniem. I.
  • katika0303 11.06.05, 20:45
    Melduję się i ja z malutkim syneczkiem, który rośnie jak na drożdżach (a
    właściwie to na mlevzku). Tymoteuszek przyszedł na świat przez cc 1 czerwca o
    godz. 13.45. Wzrost - 56, waga - 3270. Od soboty 4.06 uczymy się siebie już w
    domku, gdzie nas wypisano ze śladową na szczęście żółtaczką - trzymamy kciuki za
    Elżbietkęsmile
    Tymuś jest tak spokojny, że czasem nie wierzę, je jak w zegarku, nie wisi u
    cycka niepotrzebnie (tfu, tfu) i w ogóle jest cudowny. Myślę, że nie bez
    znaczenia jest tu fakt, że jest drugim naszym synkiem i jesteśmy bardziej
    cierpliwi w związku z tym, dojrzalsi (?). Michałek zareagował bardzo pozytywnie
    na braciszka, uwielbia go przytulać, całować i kołysać. Jak płacze to zawsze
    przychodzi do mnie zdziera mi bluzkę i mówi mniam pokazując na Tymusia, przynosi
    pieluszki i stał się b. dorosły jak na dwulatka.
    Jutro zamierzamy wyjść już troszkę na ogród, jeśli będzie w miarę ciepło, a
    przede wszystkim bezwietrznie. Pozdrawiamy wszystkie mamusie i czekamy na
    reztę, już prawie połowa czerwca więc niedługo znowu wszystkie będzioemy razem -
    całuski, kasia
    --
    Michałek (15.03.2003)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11172866
  • wifeik 12.06.05, 13:19
    dopisuję się i ja w tempie ekspresowym bo majowy Maciuś juz się budzi a robi to
    z krzykiem, więc....Urodził się 16/05/05 o 1:35 przez cc ważył 3000g i miał 51
    cm. W szpitalu spędziliśmy 9 dni bo misł problemy z przewodem pokarmowym. Teraz
    baaardzo lubi jeść ale niechętnie szeroko otwiera buźkę i tu ja ubolewam, bo
    moje brodawki są baaardzo bolesne /nie wiem jak Go nauczyć otwierać dziobek
    szeroko/. Miewa też wzdęcia i boli go brzuszek - czy plantex to dobry pomysł,
    bo już tyle opinii słyszałam, że się pogubiłam...
    Ja-Mama prawie wróciłam do formy - na plusie tylko dwa kilo a rana po cc
    elergancko sie goi. Do piątku jest z nami jeszcze Tato Maćka a później bęziemy
    musieli poradzic sobie w e dwójkę na jakis czas....
    No zmykam, bo juz płaczemy...

    Pozdrawiamy Was mocno
    Basia Maciuśi Tata
  • rosanna 12.06.05, 14:40
    Witam, jestem szczesliwa mama Jasia, urodzonego 1 czerwca,
    waga 3220, dlugosc 53. Mam juz 9-letnia corke.
    Jas na razie jest spokojny, karmie piersia,
    dzis chcemy sie wybrac na pierwszy spacer, pozdrawiam.

    --
    border="0"
    src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10729;33/st/20050601/n/Jan/k/dd52/
    age.png"></a>
  • katika0303 13.06.05, 13:38
    no właśnie co robić z tymi brodawkamisad
    Ja czasem odciągam mleko i podaję z butelki ale to nie jest dobra metoda, bo
    działa w 1 stronę tzn. piersi mniej bolą, ale dzidziuś nie uczy się tak
    prawidłowego głębokiego ssania...
    rada mojej położnej: dać dziecku do buzi palec żeby go zassało a wyciągając
    próbować lekko przesuwać język ssaka do przodu, może i dobra ale nie jestem w
    stanie jej wypróbować,
    druga rada jest lepsza: jak już ssie to lekko pociągać bródkęw dół - nie zawsze
    skutkuje szerszym otwarciem pyszczka
    A czy przez kapturki też tak boli jak dziecko je??? Chciałam wypróbować ale
    Tymuś za nic nie chce ich wziąć i się zassać
    k.
    --
    Michałek (15.03.2003)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11172866
  • muszelka04 13.06.05, 14:28
    oj, z tym jedzeniem to ja też mam ciągle problem, ale równiez chcę sie
    podzielić przepisem na obiadek:
    mięsko w sosie koperkowym
    filet z kurczaka albo schab kroimy w dowolne kawałki, zalewamy wodą w garnku,
    solimy i gotujemy, drób szybko się ugotuje, ale schab niestety trzeba troche
    pogotować, później wyjmujemy mięso, a do tej wody dodajemy śmietanę wymieszaną
    z mąka i odrobiną wody, doprawiamy do smaku i wsypujemy pokrojony koperek i
    gotowe
    jeśli macie też jakieś inne przepisy, to piszcie, bo mi sie pomysły kończą

    ja staram się od czasu do czasu jeść jabłko, z warzyw surowych jem sałatę i
    czasem pomidora, często jem drzemy i przetworzone, gotowane warzywa, czy owoce,
    no i przyznaję się czasem podjadam w niewielkich ilościach czekoladę, a
    najbardziej to mnie głód dopada na spacerach, więc jem herbatniki albo
    drożdzówki

    co do karmienia przez kapturki, to moja Martynka szybko nauczyła się przez nie
    ssać i przez to nie mam problemu z brodawkami, chociaż miałam już inne
    problemy: nawał pokarmu, zatkany przewód mleczny ze stanem podgorączkowym, a
    później małą ilośc pokarmu; czasami próbuję małą przystawiać do samej piersi
    ale ma problem z uchwyceniem płaskiej brodawki

    --
    NASZA MARTYNKA MA...
    I WYGLĄDA TAK... smile)
  • muszelka04 13.06.05, 14:39
    a to rozpiska ze szkoły rodzenia

    Produkty dozwolone i zabronione

    NAPOJE
    DOZWOLONE: mleko, mleko zsiadłe, kefir, jogurt, napoje mleczno-owocowe,
    warzywne, słabe kakao, śmietana, woda mineralna niegazowana
    ZABRONIONE: kawa naturalna, napoje alkoholowe, piwo, napoje gazowane
    PIECZYWO
    DOZWOLONE: raczej czerstwe, chleb pszenno-żytni, bułki grahamki, ciasta
    drożdżowe, herbatniki, biszkopty
    ZABRONIONE: razowe – żytnie, tłuste ciasta
    DODATKI DO PIECZYWA
    DOZWOLONE: świeże masło, margaryna (Flora), twaróg, ser żółty, topiony łagodny,
    jajko, wędliny, chuda szynka, parówki cienkie, dżem (truskawkowy, pomarańczowy,
    malinowy, jagodowy), miód naturalny, pasztet drobiowy, ryba lub kurczak w
    galarecie, chude mięsa na zimno
    ZABRONIONE: tłuste wędliny i konserwy ostro przyprawione
    ZUPY
    DOZWOLONE: krupnik, chudy rosół, zupy mleczne, koperkowa z makaronem,
    pomidorowa, barszcz czerwony (wszystkie zupy łagodnie przyprawione)
    ZABRONIONE: tłuste rosoły, zupy zasmażane, fasolowa, grochowa, ogórkowa,
    szczawiowa, kapuśniak, wszystkie powodujące wzdęcia
    DODATKI DO ZUP
    DOZWOLONE: kasze, makarony, lane kluski, ziemniaki, pieczywo
    ZABRONIONE: grzanki, smażone nasiona strączkowe
    POTRAWY MIĘSNE
    DOZWOLONE: mięsa gotowane, duszone, wołowina, chuda wieprzowina, drób,
    potrawki, budynie mięsne, pulpety
    ZABRONIONE: potrawy tłuste, smażone w tradycyjny sposób
    POTRAWY Z RYB
    DOZWOLONE: ryby soute, w galarecie, gotowane w jarzynach, pulpety rybne
    ZABRONIONE: ryby tłuste, węgorz, śledź
    POTRAWY BEZMIĘSNE
    DOZWOLONE: pierogi leniwe, naleśniki, makaron, pierogi z serem, jabłkami,
    truskawkami, kasze, omlety na parze z warzywami, jabłka w cieście naleśnikowym,
    suflety
    ZABRONIONE: wszystkie potrawy z dodatkiem tłuszczu, placki ziemniaczane,
    frytki, bliny, cebula smażona, chipsy
    SOSY
    DOZWOLONE: potrawkowy, koperkowy, jarzynowy, łagodny pomidorowy
    ZABRONIONE: tłuste, pikantne, myśliwski, cygański
    WARZYWA
    DOZWOLONE: marchew, pietruszka, seler, buraki, szpinak, pomidory, sałata
    zielona, natka pietruszki i koperek, ziemniaki gotowane w całości, puree
    ZABRONIONE: wszystkie kapustne, kalafior, ogórki, rzepa, fasola, groch,
    brokuły, fasolka szparagowa, rzodkiewka, cebula, czosnek
    OWOCE
    DOZWOLONE: jagodowe, truskawki*, maliny, poziomki, czarne jagody, czarne
    porzeczki, cytryny, jabłka, pomarańcze*, banany*, surowe owoce w ograniczonej
    ilości, według indywidualnej tolerancji
    * - owoce wywołujące uczulenie
    ZABRONIONE: śliwki, wiśnie, brzoskwinie, gruszki, morele, czereśnie, rabarbar
    DESERY
    DOZWOLONE: kompoty przecierane z owoców dozwolonych, kisiel, galaretki, budynie
    mleczne, musy, bezy, suflety, lody w ograniczonej ilości
    ZABRONIONE: Tłuste ciasta, torty, kremy z używkami, czekolady, batony w dużych
    ilościach


    --
    NASZA MARTYNKA MA...
    I WYGLĄDA TAK... smile)
  • jaiza 14.06.05, 15:44
    Dzięki Muszelka za ten spis produktów dozwolonych i nie. Czekam jeszcze na
    przepisy. Moja mama zrobiła na niedzielę pulpety z mielonego miesa wieprzowego
    w sosie marchewkowym z kaszą, dobre. Ostatnio podjadam truskawki, nektarynki
    (surowe) i kupa ok. Dziś zjadłam pół banana, zobaczymy. Przy Łukaszku musiałam
    bardzo sie pilnować, bo bez przerwy a to kupa była zielona a to ze śluzem,
    później kolki, koszmar tak że schudałm cały przyrost ciazowy (17 kg) w 3 mies.
    a później dodatkowo 7. Teraz pozbyłam się już 10, zostały mi 5. Wbijam się w
    coraz więcej ubrań sprzed ciazy, nawet w 4 pary spodni - co prawda na gumę a
    nie zamek i guzik, ale już coś.

    Elzbietka pozbywa się żółtaczki, wczoraj wypisali nas ze szpitala, bilirubina
    9. Dziś bylismy na kolejnym spacerku, pogoda przepiekna.
    Póki co chodzę po scianach, bo Ela je co 1,5 godziny, równiez w nocy. Od 5 ma
    okres czuwania do 10, po czym trudno ja uspic, bo jest rozdrażniona. Podobnie
    jest wieczorem - tez ma długi okres czuwania. Bardzo chciałabym ja wdrożyć w
    Łatwy Plan Zaklinaczki, ale mimo starań jest to póki co niemozliwe. Tak jakby
    Elzbietka żyła jeszcze systemem płodowym. Poza tym trudne jest to przy drugim
    dziecku i małym mieszkaniu, bo Łukaszkoa też trzeba nakarmić, pobawić się z nim
    i nie ma ciszy w domu.
    Ela przybrała już kilogram na wadze, tak że z kruszyny 2950 jest już sporą
    panna 3900. Na szczęście nie mam problemów ze ssaniem, sutki i otoczke mam duże
    i mała ma co włożyć do buzi. Tyle tylko, ze przez tę żółtaczkę (musiałam ja
    odstawić na 72 godziny od piersi) mimo sciągania rozregulowała mi się laktacja
    i trochę jakbym miała za mało mleka do potrzeb mojego głodomorka, ale poradzimy
    sobie, dużo piję, też herbatki Hipp. To tyle, ciekawa jestem co u Was. I.
  • renia73 15.06.05, 11:42
    Melduję się. Mój synek Piotrus Macius urodził sie 8 czerwca o godz. 15.05
    siłami natury w szpitalu klinicznym im. Orłowskiego w warszawie. Wazył 3660 g i
    mierzył 58 cm. Kawał chłopa z niego! Na razie jest aniołkiem: Je i spi na
    zmianę. Śpi równo po trzy godziny, je róznie 15 minut albo 45 smile)W nocy bardzo
    grzeczny, po jedzeniu zasypia bez mrugnięcia, wiec wysypiamy sie na maksa.
    Dzisiaj pobudki były o 23.30, potem o 4.00 a nastepnie o 7.00. Bardzo podoba mu
    się w naszej łazience gdzie go przewijam i kapię. Jak zaczyna marudzic idziemy
    na zwiedzane do łazienki a tam błogostan i wodzenie wzrokiem. Kupki wzorowe -
    musztardowe, ale uważam na to co jem. Na razie unikam nabiału. Jem głównie
    mieso, pieczywo i wszystko co zielone. Na obiad głównie gotowane. Z czasem
    bedziemy rozszerzac diete. W szpitalu zdarzyły sie kupki ze sluzem, więc nie
    bede się spieszyc z nowościami...
    Wszystko to jest tak inne niz z moja pierworodną córeczką Mają, że po prostu
    nie moge uwierzyc, jak łatwo jest byc Mamą!
    Renia
    --
  • muszelka04 15.06.05, 17:54
    Gratulacje dla szczesliwych rodziców i Maciusia-aniołka!!!!
    Całkiem spory chłop z Twojego Maciusia, ale najwazniejsze, ze zdrowy, a mama
    szczesliwa.
    Bardzo sie ciesze smile))))))
    --
    NASZA MARTYNKA MA...
    I WYGLĄDA TAK... smile)
  • sgosia5 15.06.05, 23:04
    No widzisz siostra! A u mnie jest akurat odwrotnie! Hankę karmiłam co trzy
    godziny, po karmieniu grzecznie zasypiała, odkładałam do łóżeczka i sobie
    spała. Jak nie spała to grzecznie leżała ( przynajmniej takie mam
    wspomnieniasmile .
    A teraz?! Wprawdzie Martynka jak już zaśnie to spałaby cztery godziny albo i
    dłużej, tylko że moje piersi tyle nie wytrzymująsad A jak już ją obudzę, to
    najpierw je pół godziny, zasypia z cycem w buzi, a jak tylko włożę do łóżeczka,
    to szeroko otwiera oczy i od nowa się usypiamy. Żeby jeszcze grzecznie poleżała
    w łóżeczku! Jak tylko nie śpi to się nudzi i marudzi. Raczej brzuch jej nie
    boli, bo jak tylko ją podniosę to przestaje...po czym po ok. 1,5 godz. zasypia
    po kolejnym karmieniu, do następnej pobudki.

    Ma w ciągu dnia jedną albo dwie takie fazy na niespanie i wtedy nic nie mogę
    zrobić, dobrze że na razie mąż jest w domu, ale po niedzieli idzie do pracy, to
    dopiero będzie jazda! Już dziś mieliśmy przedsmak, bo był koncert na dwa głosy -
    Martynka plus Hanka (wpadła w histerię, z jakiegoś tam powodu a mamusia zamiast
    ją pocieszać, bujała dzidzię).
    A któregoś dnia jak M. spała cały dzień, to mieliśmy w nocy 1,5 godz. z głowysad

    Ale generalnie budzi się w nocy sama jakieś 2-3 razy. Czasem ten jeden raz ja
    ją budzę, bo o ile w dzień podaż mleczka już mi sie unormowała, to w nocy
    ciągle sie budzę "przepełniona". A ponieważ podobnie jak muszelka04 przeszłam
    już miejscowy zastój z lekką gorączką ( oksytocyna do nosa i ściąganie w
    szpitalu przez położną, brrr), więc staram się małą w miarę regularnie
    przystawiać.
    Ale pomimo tego iż ostatnio mój gin mnie lekko ochrzanił za zbyt płytkie
    wkładanie brodawki do buzi dzidzi, przez co miałam je popekane i zatkały mi sie
    te kanaliki, to dziś w nocy załatwiłam sie po raz drugisad((
    Bo mała jakos po 3,5 godz. spania wcale nie była głodna, przez pół godz.
    próbowałam nakłonić ją do szerszego otwarcia dzioba, po czym jak juz wreszcie
    zaczęla ssać, to jednak za płytko. Obudziłam sie z bólem tym razem poniżej
    sutka, ale ponieważ miałam po nakarmieniu jej w planie wyskok do fryzjera, to
    olałam to, pojechałam a jak wracałam to juz czułam sie nie za bardzo, w domu
    okazało sie że mam 38,8 stopni gorączkisad Nie chciało mi sie znów jechać na
    izbę, więc sama zapakowałam sobie tę oksytocynę, wymasowałam się, nakarmiłam
    niunię, wzięłam Apap i do wieczora gorączka mi spadła. Zresztą przez
    niesamowity upał od czwartej do dziewiątej karmiłam ją co godzinę, więc chyba w
    nocy znowu "spuchnę" . Nie ma to jak mały biust i karmienie...Ale przy Hance
    jakoś nie miałam takich problemów, nie licząc nawalu przez pierwszy tydzień. A
    teraz ciągle nieciekawie.

    Może niedługo bedzie lepiej, jak tylko wymyślę jakiś sposób na nudę dla
    nieśpiącego noworodkasmile
    Powiedzcie mi czy wasze dzidzie wciąż używaja rożka? Bo ja próbowałam Martynkę
    normalnie przykryć w łóżeczku kocykiem i jakoś nie potrafi tak zasnąć.
    Myślałam, że będzie jej za ciepło w ten upał, ale i tak musiałam ją zawinąć,
    tyle że zamieniałam rożek na cieńszy kocyk.
    To tyle na razie, idę odsypiać...Pa!
    --
    HANIA
    moje Słonko
  • renia73 17.06.05, 11:39
    U mnie rozek cały czas jest w uzyciu. Jak zapatulę porzadnie i ciasno to
    dzidzius spi długo i spokojnie. Jak zawine luźniej to czesciej sie budzi i jest
    bardziej głodny. Widocznie Piotrus jest ciepłolubny i lubi miec swój
    zakamarek smile)Przeciez to dopiero tygodniowy noworodek, na luźna kołderkę
    przyjdzie czas...
    --
  • sgosia5 17.06.05, 16:44
    A ja już przestałam ciasno zawijać, bo jak ma faze na czuwanie to choćby był
    środek nocy to i tak nie zasypia (np. dzisiaj od 2 do 4sad a jak minie te 1,5-
    2godziny to jest już tak zmęczona że zasypia przy cycu albo położona do
    łożeczka i wtedy przykrywam kocykiem, tyle, ze staram sie aby była nim tak
    blisko otulona.
    Przeczytałam że noworodki przesypiają od 16 do 20 godzin na dobę, więc w
    ekstremalnym przypadku dziecko coś musi robić przez te 8(!) godzin tylko
    dlaczego w środku nocy?!
    Chyba rzeczywiście zakupię tego smoka i dam na chwilę zamiast mojego cyca bo po
    40min. karmienia a właściwie już trzymania go w buzi, czasem nie wyrabiam.
    Zresztą hanka też używała do zasypiania od ok. 3mies. bo okropnie ssała kciuk.
    Mam nadzieję, że nie za wcześnie...
    Ciągle nie mogę zmbilizować męża, aby zmniejszył mi zdjęcia...
    --
    HANIA
    moje Słonko
  • muszelka04 15.06.05, 18:00
    Jaiza, wyprobowałam Twoj przepis, miesko wyszlo super. Dodalam troche wiecej
    miodu, bo lubimy i garsc rodzynek. Mezowi tez smakowalo.

    U nas ciag dalszy kolek. Martynka na szczescie nie placze, ale steka sobie i
    slychac, ze sie meczy jak lezy, wiec układam ja troche wyzej, a nie calkiem
    plasko.
    Ja tez popijam herbatke Hipp'a, bo mialam kryzys mleczny, a teraz to tak mleka
    mam w sam raz.

    --
    NASZA MARTYNKA MA...
    I WYGLĄDA TAK... smile)
  • renia73 16.06.05, 00:45
    A ja jak połozyłam Piotrusia o 20 tak spi juz 4,5 h i ani mysli wstac. Piersi
    jeszcze ok wiec chyba zaraz sie kładesmile)Ale najpierw napisze pare zdansmile)
    Ja mysle ze z tymi zastojami to bardziej zalezy od dziecka niz małych piersi.
    Ja mam piersi takie jakie miałam 5 lat temu a wtedy cwiczyłam ściąganie przez
    pół nocki, bo Maja mało jadła a u mnie była rzeka mleka.

    Moja połozna uważa tak:
    Po pierwsze przystawiac czesto do piersi, po drugie okładac piersi lodem!!!
    albo mrozonkami!!!bo to troche zapobiega napływowi pokarmu; po trzecie dopiero
    przed karmieniem ogrzac piers, zeby nie podac dziecku takiego loda, po czwarte -
    sciagac laktatorem tylko w oststecznosci bo to napedza pokarm (takie samo
    nakrecajace sie koło.

    Mimo ze kupiłam nowy laktator (bałam sie nawału pokarmu w szpitalu i
    spanikowałam tuz przed porodem) jeszcze go nie uruchomiłam. Piersi bolały ale
    ja nie sciagałam tylko okladałam lodem i obecnie nie mam żadnego problemu.
    Inna rzecz ze Piotrus bardzo ładnie ciągnie. Kiedy piersi bolały mnie po bokach
    wtedy karmiłam "spod pachy" - wtedy dzidzius ładnie pracuje rzuchwą i sciąga
    nadwyżki własnie w tych miejscach po pachą zapobiegajac zastojom.

    Dla mnie to zupełnie inny wymiar macierzynstwa - człowiek wyspany, wypoczety,
    dziecko zadowolonesmile)Jestem w szoku!
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;16;31/st/20050611/dt/6/k/5836/preg.png
  • renia73 16.06.05, 06:31
    sad((( Niestety, nie udało się. Renia
    --
  • jaiza 16.06.05, 19:56
    Witajcie. Muszelak - Twoja Martynka jest prześliczna!!!! Nieskromnie dodam (na
    razie nie mam jak wkleić zdjęć), że moja Elżbietka jest do niej podobana, też
    ma takie słodkie usteczka i proste, ciemne włoski.
    Sgosia, moja elzbietka, podobnie jak Twoja Martynka ma takie długie okresy
    czuwania. az zaczęłam się tym troche martwić. Dzisiaj np. spała do południa
    tylko 2 godziny na spacerze i usnęła dopiero teraz, koło siódemej, mocnym snem
    a tak to tylko takie drzemki przy cycu. Strasznie mnie to wykańcza, biorąc pod
    uwagę, że przecież mam Łukaszka, którym też trzeba się zająć. Dzisiaj nie
    miałam go jak nakarmić zupą, no bo jak podawać łyżkę do buzi, z której kapie,
    gdy u cyca jest Ela. Nie mówiąc o tym, ze jak ja karmie Ele to on np. chce iść
    do ubikacji. Może dlatego Ela tak nie może spać, bo czasami jestem zmuszona
    przerywać jej karmienie, co na pewno ją wkurza. Dobrze, że póki co Wielki Brat
    pozytywnie reaguje na swoja Małą Siostre, uwielbia głaskać jej stupki, gdy ją
    przebieram, asystuje przy kąpieli, rozśmieszają go tez jak ela robi miny. W
    ogóle zrobił się trochę dojrzalszy i potrafi czasem poczekać.
    Ogólnie czuję się padnięta - w nocy pobudki, w dzień mało chwil dla siebie -
    dzisiaj krupnik - obiad jadłam dopiero o 18. Dobrze, że rodzice trochę pomogą,
    dziś ja odkurzałam i gotowałam obiad, tata był z dziećmi na spacerze, a mama
    prasowała. A jak Wy sobie radzicie? I.
  • renia73 17.06.05, 10:56
    Ja jeszcze jestem bardzo osłabiona po porodzie z powodu okropnej anemii
    (hemoglobina 8,0!). Mąz w tym tygodniu ma urlop, więc bidulek gotuje pod moje
    dyktando, wrzuca pranie, robi zakupy. Wczoraj troche prasowałam na siedząco. W
    srode wybrałam się na zdjecie szwów jakies 400m w jedna strone i złapałam taką
    zadyszke jakbym przerzuciła wagon węgla. W domu duzo lepiej, moze dlatego ze
    dystanse krótsze. Poza tym maz kupił mi poduszke do karmienia. Słuchajcie,
    REWELACJA! Mozna podłożyc tak fajnie pod plecy, ze karmienie po 30/45 min nie
    jest meczące.
    Majusia nie może się napatrzec na brata i cały czas powtarza "ale Piotruś jest
    fajny". Wczoraj nie poszła do przedszkola to cały dzien gładziła Piotrusia po
    blond-grzywce smile)
    Padnięcie w moim przypadku przyjdzie z czasem, wiem o tym, ale na razie ciesze
    sie chwilą; zwłaszcza że mój maz od poniedziałku idzie do pracy a w lipcu
    Przedszkole Majusi zamkniete z powodu remontu, więc bedziemy walczyc we
    trójkę smile)
    Dziś w nocy była jedna pobudka o 24, ale sie trzochę przedłużyło. Ledwo co
    zdązyłam nakarmic, Piotrus zasnął a tu bach i kupa w pieluszce. I tak cztery!
    razy. O wpół do drugiej właczył się Tatuś i jakoś zasnęlismy. Nastepne
    wstawanie było dopiero o wpół do 8 rano smile)
    --
  • ewulka30 04.10.05, 21:56
  • emma_euro_emma 16.06.05, 22:07
    Witam wszystkie Mamusie. Mam synka Sebastianka, który przyszedł na świat 06.06. (2 dni po terminie) ważąc 3450 g i mierząc 57 cm wzrostu.
    Sebastian miał żółtaczkę w drugiej dobie i powiedzieli mi, że jak będę go intensywnie naświetlać i żółtaczka się zmniejszy, to na następny dzień wyjdziemy. Więc leżał bedaczek calutką noc na "solarium" i w 3 dobie życia miał poziom bilirubiny niecałe 15, więc nas wypuścili. Chociaż czytając Wasze posty, to to był chyba dosyć wysoki poziom, prawda? Dzięki Bogu że nas wypuścili, bo tak jak w szpitalu mój synek calutki czas płakał, tak w momencie, jak przybyliśmy do domu zmienił się w aniołka (prawie...). Mały prawie cały czas śpi i budzi się co 2 godziny na karmienie - a apetyt to on masmile
    Poza żółtaczką miał po urodzeniu ograniczoną zdolność do adaptacji i był naświetlany lampami w pokoju, gdzie było ze 30 stopni, a później dostał jeszcze wysypki hormonalnej. Ale już jest wszystko ok.
    Iza, piszesz o majowo - czerwcowych Mamusiach, a zapomniałaś o kwietniowej Oli - ale może tu zajrzy? I co to znaczy "ładne kupki"? Jakie to są takie, jak powinny być?
    Muszelka - co do deprechy, to ja miałam w 2 dobie po porodzie - ale to chyba z bezsilności, bo nikt nie wiedział, dlaczego on tak płacze cały czas. W końcu zrobili dla świętego spokoju badania, które wykazały żółtaczkę. Ciekawe, ile dzici jest wypuszczanych bez takich dodatkowych badań i z niewykazaną żółtaczką.
    Basiu Jezzmam - nie miałam okazji Ci pogratulować; wreszcie się doczekałaśsmile
    Byłam w poniedziałek na zdjęciu szwów i kobieta przeoczyła jeden (!). Ciągnie mnie i boli, dzwoniłam do niej, to powiedział, że to chyba rozpuszczalny skoro jest tak trochę w środku. Ale jakoś za cholerę nie chce się rozpuścić... A ta położna przychodzi do małego dopiero w ten poniedziałek, to od razu zajrzy co tam u mnie słychać (widać). Nie wiem, jak wytrzymam; nawet usiąść nie mogę.
    Co do karmienia; w szpitalu nauczono mnie karmić "po paluszku" ze strzykawy - to po to, żeby dziecko nie zatraciło odruchu ssania. Można tak dawać swoje odciągnięte mleko (ja tak robię, żeby troszkę piersi odpoczęły) albo sztuczne. To nic trudnego: po włożeniu palca do buzi dziecka (dość głęboko, prawie do drugiego zgięcia) można wyczuć miękkie podniebienie. Wtedy trzeba ciutkę cofnąć palucha tak, żeby był na twardym podniebieniu i jak Maluch zacznie ssać, to lać powoli ze strzykawy. Tak, żeby dzidzia myślała, że to ssanie powoduje zlatywanie mleczka. Ale taki mały rekinek potrafi zassać palucha - czasem na siłę muszę wyrywać mu z buźkismile W szpitalu dawałam Małemu między karmieniami glukozę do picia (za radą położnej) i zauważyłam, że uspakaja go to i tłumi chwilowo głód. Ta glukoza to też "po paluszku" - naprawdę polecam.
    Gosiu - może spróbuj dać smoczka Martynce jak położysz ją do łóżeczka - u nas smok dużo ułatwił.
    Ale się rozpisałam...
    Pozdrawiam bardzo wszystkie Mamusiesmile
    Kasia
  • renia73 17.06.05, 10:38
    Ja byłam w srode na zdjeciu szwów i pani G. bardzo skrupulatnie wyjeła
    wszystko. Łacznie z tymi wewnetrznymi, które niestety podobno nie zawsze sie
    rozpuszczaja...Szwy zewnetrzne ok, ale myslałam że skonam z bólu jak mi tam w
    srodku zaczęła grzebac, więc nie wiem co jest lepsze sad( Renia
    --
  • emma_euro_emma 17.06.05, 20:31
    Jezu, nie strasz mnie. Ja i tak jestem przerażona, że ten szew mi tam wrósł po 2 tygodniach. Połozna, która zdejmowała mi szwy robiła to bardzo delikatnie i nic mnie nie bolało, ale ten ostatni ma mi zdjąć u mnie w domu, więc nie wiem, jak to będzie...
    Tymczasem męczą mnie hemoroidy - Boże, co to za cholerstwo!!! W ciąży też je miałam, ale przynajmniej nie bolały, a po porodzie to ledwo siadam, tak mnie pupa boli. Biorę od 3 dni czopki - mam nadzieje, że coś dadzą.
    Kurcze, Małemu skórka schodzi z zagięć; z nadgarstków i z miejsca, gdzie łączy się stópka z łydką. I miał wczoraj jakąś wysypkę. Wykąpaliśmy go dzisiaj w kalii i trochę zeszła. Kąpaliśmy go w kalii przez cały czas, jak wrócił ze szpitala ze względu na wysypkę hormonalną i nie stosowaliśmy żadnych kosmetyków - ani mydełka, ani oliwki. A wczoraj nie użyliśmy kalii i przez 2 ostatnie dni smarowałam go oliwką (bo tak mu ta skóra schodzi...). Więc może to po tej oliwce miał tę wysypkę - jak sądzicie?
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • rosanna 17.06.05, 21:36
    Czesc, na te schodzaca skorke, swietny jest linomag.
    Ja uzywam tylko do kapieli olejku SVR.
    Maly na razie nie sprawia nam problemow, przy corce,
    to anioleksmile Oby tak dalej. Zlapal katar, ktory strasznie go
    meczy, ale odkad stosujemy aspirator Frida - rewelawcja, jest lepiej.


    --
    border="0"
    src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10729;33/st/20050601/n/Jan/k/dd52/
    age.png"></a>
  • renia73 17.06.05, 21:46
    Sorry, ze Cie wystraszyłam. Chciałam tylko powiedziec, ze skoro miały byc
    rozpuszczalne to moze lepiej zaczekac niz cierpiec przy zdejmowaniu. Ja tez
    niestety złapałam TO cholerstwo, chociaz nigdy w zyciu nie mialam. Ale jak sie
    urodziło 3660g to chyba tak musiało byc. Bardzo mnie nie męczą, chociaz sama
    swiadomosc ze cos jest powoduje ze chcialoby sie to miec juz za soba. Podobno
    same sie wchłoną ale oczywiście można im w tym pomóc...A jakie to czopki?
    Jesli chodzi o oliwke to może uczulac, moze spróbuj po kapieli natłuszczac
    czyms innym, np. Linomagiem albo Alantanem. Albo zmień oliwke na innej firmy. A
    jakie te krostki, moze to potówki?
    --
  • sowikoj 18.06.05, 18:52
    Melduję się w końcu! Oleńka urodziła się 07.06. i miała problemy z oddychaniem
    więc była podłączona pod tlen w inkubatorze przez 3 dni, a potem jeszcze
    okresowo bo się naświetlała z powodu żółtaczki. Urodziła się drobniutka - 2820g
    i 52 cm. a potem jeszcze spadła na wadze. Dostała kilka antybiotyków, bo się
    okazało, że miała wrodzone zapalenie płuc. Wykryli jej też torbiel na USG
    główki, ale pani doktor powiedziała, że to się wchłonie. sad. JAk się domyślacie
    kosztowało mnie to sporo nerwów. Wypisali nas już jednak i wkońcu udało mi się
    wygospodarować trochę czasu i tu zajrzeć. Miło poczytać o waszych
    dzieciaczkach. Jeszcze raz gratuluję wszystkim szczęśliwym mamom.
    Jak macie jakieś podobne doświadczenia to napiszcie odnośnie tej torbieli.
    Mała jak na razie je ładnie, tyle, że króciutko. Po 10 minut max. Dwa razy
    zdarzyło jej się pić dłużej. Spi po 3 godziny i dłużej. Ale budzę ją z uwagi na
    piersi. Tyle, że czasem to nic nie daje i wtedy pije raptem 3-5 min. I sama nie
    wiem czy potem przy następnym karmieniu podawać tą samą pierś z której piła te
    3 minutki czy tą drugą. Co Wy byście zrobiły? Radźcie, bo ja mam ciągle piersi
    pełne tyle w nich pokarmu.
    Z jedzenia muszę uważać na nabiał. Ma kolki po nim. dziś testuję truskawki.
    Robimy z mężem konfitury więc nie obyło się bez podjadania. Zobaczymy.
    Liczę, że teraz uda mi się tu regularnie zaglądać.
    Oleńce też schodzi skórka. Szwagieka mówi, że to od wód płodowych. I poleca
    zwykłą oliwę z oliwek, bo jest najczystsza, a oliwki dla dzieci zawierają
    jeszcze inne składniki, które albo uczulają, albo wręcz wysuszają skórę. Będę
    dziś próbować po kąpieli to dam znać jutro jak się sprawdziła. O ile Ola mi
    pozwoli.
    Pozdrawiam Was serdecznie!
    Iwa.
  • monika450 18.06.05, 20:52
    13.06 urodziłam zdrową śliczną dziewczynkę Monikę 3900 i 60 cm. jesteśmy w
    domku od czwartku i poznajemy siebie nawzajem. Narazie nie mam większych
    problemów. Malutka dużo śpi, regularnie budzi się jeść oczywiście zużywa tony
    pampersów ale... trochę pupa jej się zaczerwieniła. uzywamy sudokremu ale jak
    się będzie utrzymywać to spróbujemy Alantan Plus - ponoć dobre. No cóż musimy
    eksperymentować bo co dla jednych dobre dla drugich niekoniecznie. mam nadzieję
    że będziemy miały dużo czasu aby tu często zaglądać. w najblizszym czasoie to..
    kto wie? Pozdrawiamy
  • jaiza 19.06.05, 08:29
    Ciekawe, czy Ela pozwoli mi troche popisać.
    Emma, kupka idealna po karmieniu piersia to taka o kolorze musztardy i
    konsytencji serka białego wiejskiego - lekko wodnista z grudkami. Natomiast w
    praktyce jest róznie, niepokojace są z krwią lub ze śluzem - takim jakby
    katarem, sorry za te realistyczne opisy.
    Ela też miała pokrzywke po oliwce Johnsosn, teraz stosoujemy Bambino i jest ok,
    też schodziła jej skóra - to od żóltaczki i naswietlania.
    Sowikoj, jeśli nie dokończyłaś karmienia z jednej piersi to trzeba je w drugim
    podejściu kontynułować, bo inaczej dziecko tylko się napije i nie skorzysta z
    własciwego pokarmu, tego gęstszego, czyli jezeli w I karmieniu ssało tylko
    przez 5 min lewą pierś to przy drugim karmieniu zaczynasz też od lewej.
    Jestem w szoku - Elżbietka leży w wózku i nie kaprysi.
    Mamy lekki odlot, Ela budzi sie do karmienia co 2 godziny - efektem tego jest
    przyrost masy ciała o ponad kilogram w pierwszym miesiącu.
    Ma długie okresy czuwania, tak jak u Ciebie Sgosia, potrafi nie spać - tak jak
    np. wczoraj, od 19 do 23. Tylko chwilkę polezy sama wpatrując się np. w
    kolorową poszewkę poduszki lub buźkę jakiejś maskotki, a później marudzi,
    trzeba ją nosić. Trochę przez brak idealnego spokoju, o który przy Łukaszku i w
    46 m kw. trudno. Ale i tak Ela zanosi się na wrażliwą kobietkę. Łukaszek co
    prawda miał problemy zdrowotne i starasznie się martwiłam, ale dzieckiem był
    idealnym, jadł co 3 godziny, pobawił się sam w łóżeczku, spał. Ela niby spi w
    nocy, ale noc ta trwa od 24 do 4, z karmieniem w środku. Padam więc. Wczoraj
    zostawiłam na noc Łukaszka u rodziców, by trochę się przespać, korzystając też
    z tego, że maż wyjechał do teściowej. Przyszłam do domu o 17, o 19 obudziła się
    Ela i kąpanie, karmienie, noszenie do 23:30, pobudki w nocy o 1, 3, 4, i 5
    całkowicie. Teraz mamy czuwanie, jestem w koszuli nocnej, gotowa do drzemki
    przed wyjściem na obiad, ciekawe, czy się uda. O, muszę kończyć, bo Eli nie
    podoba się już leżenie w łóżeczku.
    Trochę za dużo narzekałam, ale chce napiać, że Elżbietke bardzo kocham i cieszę
    się, że jest zdrowa i widać, że bedzie ładnie się rozwijać - już wodzi oczkami
    za palcami. I.
  • sgosia5 19.06.05, 16:26
    Moja dzidzia śpi i mam nadzieję, że to trochę potrwa, bo już mam serdecznie
    dosyć. Nie mieści mi się w głowie, że dwutygodniowy nowordek może tak mało spać
    i tak dużo płakaćuncertain Z Hanką było dużo prościej, podobnie jak u Łukaszka jaizy -
    karmiłam co trzy godziny, jak nie spała, to sobie leżała a przynajmniej na
    marudzenie pomagało noszenie albo głaskanie po główce, a tu nic, juz nie mamy
    na nią sposobu. Albo trafiłam na wyjątkowy egzemplarz albo niuni coś dolega. W
    przyszłym tygodniu jestem zapisana na pierwszą wizyte u pediatry, to może coś
    sie wyjaśni...

    W tzw. okresie czuwania najpierw je pół godziny, potem przez chwilkę poleży a
    potem zaczyna marudzić i nic ja nie pomaga, chyba że na dwie sekundy, żaden ze
    znanych mi sposobów, dopiero pod koniec tego z reguły 1,5-godzinnego okresu
    dostaje cyca i zasypia. Potem spi 3-4 godziny, bo już przestałam ją sama budzić
    na karmienie - jak sobie pomyślę ile czasu potrwa usypianie.

    Wczoraj było względnie spokojnie, ale np. przedwczoraj nie spała najpierw dwie
    godziny w nocy, potem od 8 do 9.30, od 13 do 14.30, od 16.45 do 19 i jak
    zasnęła to myślałam, że już na dobre, zwłaszcza, że mąż wybrał się wieczorem na
    spotkanie z kolegamiwink i nie miałam zamiaru jej kąpać, tylko umyć i położyć
    Hankę spać. Zdążyłyśmy zjeść kolację, kiedy o 20.30 się obudziła, więc najpierw
    Hania musiła poczekać aż ją nakarmię, w tym czasie zachciało jej sie kupę,
    zdążyłam H. trochę umyć, gdy zaczęły sie beki, nie chciąła leżeć ani w łożeczku
    ani na leżaczku, jedynie rączki. Ale musiałm ją odłożyć choć na chwilę, aby
    umyć Hani ząbki, i zalozyć pizamke. Uspokoiła się od razu jak tylko zaczęłam
    Hani czytać wierszyki, wydawało sie że śpi, Hania zasnęła a była już ok. 22, i
    gdy odkładałam ją do łóżeczka znów się obudziła. I od nowa Polska Ludowasad((
    Bujałysmy sie tak do 22.45. Całe szczęście, że potem spała całą noc, zresztą z
    reguły śpi, budzi się ok. 3 i potem ok. 6-7.

    Dzisiaj tez nie było zbyt ciekawie, bo nie spała od 10 do 11.30 potem wyszliśmy
    na spacer, najpierw jakoś nie mogła zasnąć w wózku ale na szczęście leżała
    spokojnie a jak juz zasnęła to po 15 min. lunął deszcz i chciałam zmyć sie do
    domu, i niestety jak ją wyjęłam to się obudziła (ok.12.30) i nie spała do
    prawie 15 tylko jadła/marudziła/beczała itd. W końcu padła...

    Niezła jazda bedzie w przyszłym tygodniu, bo tatuś wraca do pracy, na szczęście
    z Hanią jest o tyle dobrze, że w zasadzie bardzo długo potrafi bawić sie sama,
    jak sie jej coś poda to sama zje, na nocnik tez sama usiądzie, pod warunkiem,
    że nie zapomni przy tym zdjąć majteksmile Chociaz od czasu do czasu wpada w lekką
    histerię i wtedy ryczą obie a ja jestem tego bliska...
    Acha, kupiliśmy smoczek dla Martynki ale na razie nie wie co z nim zrobić,
    chociaż na chwilke ją uspokaja.
    No, to tyle na razie, mam nadzieję, że nastepnym razem będzie bardziej
    pozytywnie...
    Pozdrawiam! G.
    --
    HANIA
    moje Słonko
  • beti1000 20.06.05, 10:08
    Witajcie mamusię! dopisuję się do listy,Oliwierek urodził się 5.06.ważył
    3550g.57cm. i tak jemu się spieszyło,że niezdązyliśmy do szpitala

    Buziaki dla wszystkich mamuś
  • emma_euro_emma 20.06.05, 22:49
    Witajcie Beti i Oliwierkusmile Jejku, a jak sobie poradziłaś, skoro piszesz, że nie zdążyliście do szpitala?
  • emma_euro_emma 20.06.05, 22:46
    Iza, dzięki za opis - w takim razie mój Sebastian też ma idealne kupkismile
    Kurczę, to Ela za bardzo spać Ci nie daje. Mój synek budzi się co 2 godziny, bo jest głodny. Ale jak akurat nie śpi, to by jadł co pół godziny...
    Napisałam wcześniej Iwonie, że ja bym karmiła drugą piersią przy następnym podejściu, ale Iza pewnie ma rację - ja napisałam to jako laik.
  • dbial 20.06.05, 13:34
    Cześć Monika 450, długo mi to zajęło ale Cię odnalazłam, teraz będę Was śledzić
    na forum i ani złego słowa na mój temat
    żartowałam, pozdrawiam wszystkie "nowe" mamusie
    Sylwia i Kajtuś
    --
    Kajtuś następca tronu
  • monika450 20.06.05, 14:09
    No patrz ty wcale się nie zdziwiłam. Pozdrawiam ucałuj Kajtka.
    --
    lilypie.com/days/050603/3/21/1/+1/.png
  • emma_euro_emma 20.06.05, 22:41
    Cześć, Iwonko. Ale Twoja Ola maleńka! Mam nadzieję, że wszystko się szybciutko ułoży jeśli chodzi o tę torbiel. A co do karmienia, to ja bym chyba podawała drugą przy kolejnym razie. Może spróbuj sprawdzać , która jest bardziej twarda?
  • emma_euro_emma 20.06.05, 22:37
    Reniu, te czopki to Hemorectal. Po czwartym poczułam, że chyba działająsmile
  • ewa12111 21.07.05, 12:03
    Cześć moja Magdalenka 15 05 2005 też miała wysypkę po oliwce Nivea, natomiast
    po Bambino której używa rehabilitantka wszystko jest ok
  • truskaweczka12 20.06.05, 09:47
    czas na naswink Kamil - ur. 11/06 - waga 3420g, dł. 54cm.
    Póki co chyba nie moge narzekac, ale bardzo boję się kolek, rozregulowania,
    braku snu, zmęczenia, depresji ... Boję się, bo wiem co to znaczy, przeżyłam to
    4 lata temu przy mojej córeczce. A słaba jestem psychicznie, oj słaba ....

    Póki co Kamil średnio je co 1-1,5-2h - różnie to bywa zarówno w nocy jak i w
    dzień. Zaczyna mieć kłopoty z brzuszkiem, więc trochę masujemy, trochę lezymy
    na brzuszku, a ja piję herbatkę HIPP-a. Ogólnie jestem bardziej spokojna i
    cierpliwa niz przy pierwszym, moze to udzieli się małemu.

    Ocho ... obudził się smile
  • wifeik 20.06.05, 10:19
    Witajcie Dziewczynysmilejuz kilka razy usilowalam napisac ale jak tylko tu
    zaglądnę Maciuś natychmiast się budzi. Teraz jest przy cycku a ja stukam jednym
    palcem bo inaczej to mi nic z kontaktu z Wami nie wyjdzie smile))

    Gratuluję wszystkim nowo upieczonym mamuskom - witajcie w naszej bajcesmile)))
    zobaczymy jakie charakterki wyklują się z nowych pociech.
    Maciuś jest taki pół na pół. Jak się uda to ma fajny dzień i fajną noc ale
    bywają i gorsze. wczoraj przed zasnieciem a po kapili urzadzil brewerie-pojadl
    z jednego cycka, za chwilke domagal sie znowu, pocycal 5 min i "udawal" ze
    spi.Ledwo polozylam Go w lozeczku -wrzask i pisk-i znowu cyc-jazda przez 1,5
    godz ale w koncu zasnal ok 22 i dopiero o 0,3 sie obudzil. co do jedzenia to
    trwaja lekcje otwierania szeroko dziobka bo moje granice wytrzymalosci na bol
    sa blisko.Od 5ciu tyg mam pokiereszowane brodawki, nic mi nie pomaga-teraz
    jestesmy fioletowi od gencjany a moje ranki i tak sie nie chca zagoic. na
    szczescie od wczoraj buzka otwiera sie coraz szerzej wiec jakies swiatelko w
    tunelu jest.jak do tej pory radosci z karmienia to nie mialam ale moze sie
    doczekam...
    W sobote bylam w przychodni bo Maciusiowi zdarzalo sie kichac sporadycznie az w
    koncu zaobserwowalam ze ma zatkany nosek.Pani doktor osluchala, w srodku
    czysto, zasugerowala ze moze ucho boli/przeciez jak boli ucho to dziecko raczej
    raban robi/,dala skierowanie do laryngologa i....ampicyline domiesniowo!!!
    pytam, czy koniecznie antybiotyk na katar to sie oburzyla.zaproponowalam
    konsultacje u tego laryngologa i dopiero ew antyb ale sie oburzyla, ze do
    poniedzialku czekac nie mozna.No to jej przytaknela a po wyjsciu z gabinetu
    zadzwonilam do innego lekarza prywatnie...spotkalismy sie po poludniu,
    porzadnie osluchal, przebadal, sprawdzil watrobe, sledzione bo Macius jeszcze
    zolty, osluchal brzuszek i potwierdzil koleczki...skonczylo sie na sterimarze,
    cembionie i infacolu....myslicie, ze zrobilam blad olewajac pania doktor???

    poza tym tez mam przygode z ...hemoroidami...Kasia-Emma prosze napisz cos
    wiecej o tych czopkach...

    a tak w ogole to koncze bo Macius dobitnie domaga sie mojej pelnej uwagi
    caluski dla wszystkich
    Basia

  • emma_euro_emma 20.06.05, 22:57
    Basiu, wotaj w końcu u nas! Nie zrobiłaś źle olewając panią doktor - jeśli miałaś jakiekolwiek wątpliwości, to bardzo dobrze zrobiłaśsmile
    Jeśli chodzi o te czopki, to już wyżej pisałam - nazywają się Hemorectal i mogą być stosowane u kobiet karmiących. Po czwartym nareszcie nie miałam problemów z siadaniemsmile Z tym, że trochę głupie uczucie po ich zaaplikowaniu - tak, jakby cały czas się kupkę chciało (ale to tak pewnie przy wszystkich czopkach - to moje pierwsze). Ja już użyłam 6 i czuję, że jest lepiejsmile Podczas ciąży też miałam hemoroidy, ale nie bolące i stosowałam krem Avenoc, ale on nic nie dał. A jeśli chodzi o Hemorectal, to uważam, że warto spróbować.
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • sgosia5 20.06.05, 11:46
    Na razie tylko zdjęcia (w sygnaturce), bo już je widaćsmile
    --
    HANIA
    moje Słonko
    i MARTYNKA -Kruszynka
  • katika0303 20.06.05, 13:32
    no to ja też wykorzystam chwilę spokoju, mam taką nadzieję. Tymoteuszek właśnie
    śpi, dzisiaj zasnął nawet wcześniej niż zazwyczaj. Na noc też nie mogę narzekać
    bo przynajmniej 3 razy spi w nocy około 3 godzin, to prawdziwy luksus, bo ja w
    przeciwieństwie do innych podwójnych mam miałam bardziej wyczerpujące noce przy
    Michałku.
    Tymuś na całe szczęście jest zdrowy. Przeżyliśmy juz jednak troszkę strachu, w
    czwartek odwiedziliśmy neurologa, bo malutki miał jakieś dziwne drżenia rączek,
    ale na razie wszystko ok. jeszcze tylko musimy przeżyć kontrolę za 5 tygodni,
    ale juz jesteśmy dobrej myśli.
    Na hemoroidy polecam procto-glyvenol czopki i maść, jeszcze teraz nie
    korzystałam, ale z wielu te pomogły jak byłam w potrzebie. chyba bez recepty.
    Nakarmiłam synka, teraz idę go troszkę pokołysać. Całuski dla spełniających się
    mam i ich maleństw.
    k.
    --
    Michałek iTymuś
  • emma_euro_emma 20.06.05, 23:06
    Była dzisiaj u nas położna środowiskowa - przemiła kobietasmile Z Sebastiankiem wszystko raczej jest ok. Schodząca skórka to podobno normalne, zwłaszcza po naświetlaniu. Wysypka, która pojawiła się po oliwce, to możliwe, że alergia. Poleciła nam używać po kąpieli zamiast oliwki parafiny - jest super. A do kąpieli na razie niczego, ewentualnie kosmetyki firmy Oilatum. Mały ma jeszcze kilka kropek na udach i nie wiadomo, czy to pozostałość po wysypce hormonalnej, czy może od pieluszek. Używaliśmy tych z Biedronki (po Pampersach Sebastian był cały poobcierany), ale położna zaleciła zmienić na Huggiesy.
    I takie drżenie nóżek też zauważyła u Sebastianka. Kazała powiedzieć o tym pediatrze (w piątek pierwsza wizyta), ale to prawdopodobnie niedobór witaminy B.
    Jeśli chodzi o te moje nieszczęsne szwy, to obejrzała je i w środę mam pojechać na zdjęcie tego jednego zagubionego (podobno nie wrósł, a nawet dobrze, że dłużej posiedział, bo się ładnie zagoiło) i chce też spróbować wyjąć te rozpuszczalne.
    Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich Pociechysmile
    Kasia
  • madzias1968 21.06.05, 16:50
    Melduję się dziewczynki na rówieśnikach. W czwartek 16 czerwca o 13.55
    przyszedł na świat MÓJ Piotruś (3480 i 55)- 6 dni przed terminem.
    Dzisiaj wyszłam ze szpitala.
    Malutki ma żółtaczkę - bilirubina 15 - więc sporo - ale wypuścili nas - mamy
    stawić się na kontrolę za 2 dni.
    Do emmy i jaizy - trochę denerwuję się tą żółtaczką - to graniczny poziom - czy
    stosowałyście jakieś specjalne metody karmienia? Ja już słyszałam o: jak
    najczęstszym przystawianiu do piersi, pasteryzowaniu mleka, zaprzestaniu
    podawania mleka mamy. Na razie zastosuję pierwszą metodę i zobaczymy. Oby w
    czwartek (kontrola) poziom bilirubiny się obniżył. A jak jest u was? Piszcie bo
    się martwię.
    Madzia
  • renia73 21.06.05, 17:20
    Czesc dziewczyny, korzystam z okazji ze Piotrus spi zeby skrobnac pare zdan:
    czas leci bardzo szybko, ale nie mam powodów do narzekan: Piotrus je i spi na
    zmiane, kupki ksiazkowe - musztardowe, prawie po kazdym posiłku,a czasem na
    raty, ale co wazne bez wysiłku. czuwanie wydłuza sie z kazdym dniem - Piotrus
    to połaczenie anielskiego spokoju (kiedy sie naje) oraz "energetycznego"
    mężczyzny, (kiedy mu sie cos nie spodoba) smile Niestety nie lubi sie kąpac i
    drze sie wniebogłosy, mimo ze bardzo lubi byc w łazience, tylko niekoniecznie w
    wanience...Generalnie wieczorem ma troche gorszy humorek, ale bez przesady.
    Potem znów staje sie aniołem.
    Wczoraj wpadła połozna srodowiskowa - trzy sekundy i wypadła - zdazyła spisac
    dane z ksiazeczki, przemyc pępek i zapytac czy mam jakies pytania. Troche nie
    byłam przygotowana na taką "błyskawicę". Podobno na łuszcząca sie skóre działa
    kąpiel w Oilatum, wiec nic nowego sie nie dowiedziałam bo od urodzenia kapie
    tylko w tym...
    Do madzias - w szpitalu lezała ze mna dziewczyna, jej dzidzius mial własnie
    bilirubine 15 i zatrzymali ja w szpitalu a nastepnego dnia było duzo duzo
    nizej - przez to ze 15 to wartosc graniczna nie naswietlali malego a ona jakos
    szczegolnie inaczej nie karmiła - Jutro będzie lepiej!!!
    --
    poczta.gazeta.pl/poczta/getMailPart/IMG_0008.jpg?ID=1118821503.3363_234623.imail2&Seq=2&name=IMG_0008.jpg&t=1118894230349
    poczta.gazeta.pl/poczta/getMailPart/Obraz+007.jpg?ID=1118895024.15519_236292.imail2&Seq=2&nameshockbraz+007.jpg&t=11188951
  • madzias1968 21.06.05, 18:50
    DZIĘKI!!!!!
  • emma_euro_emma 21.06.05, 22:22
    Wiesz co, Reniu, ja też zauważyłam, że Sebastian coraz mniej śpi. Dzisiaj był taki marudny, że już nie wiedziałam, co mam robić. Obudził się ok. 8 i zasnął dopiero na spacerku o 13 i spał do 14. Od 8 do 13 spał może z godzinkę. Teraz w końcu zasnął i mam nadzieję, że potrwa to dłużej niż godzinę.
    Co do kąpieli, to Sebastian bardzo lubi się kąpać, ale płacze jak woda Mu nie odpowiada (jest za zimna). Nie sugeruję się termometrem, tylko robię cieplejszą i sprawdzam nadgarstkiem - tak bardziej intuicyjnie. Bo jak używałam termometru, to płakał, a teraz, jak ma ciut cieplejszą wodę, to się cieszy. Może spróbuj.
    A czego używasz z Oilatum? Czy ta emulsja do kąpieli nadaje się dla noworodków? Chciałam kupić, ale nie byłam pewna. Ponadto troszkę drogie są kosmetyki tej firmy. Na razie używam parafiny (z zalecenia położnej) do nawilżania i po 2 razach już widzę dużą poprawę. Więc chyba na razie nie będę kupowała Oilatum.
    Takie pytanko mam do Was - czy Wy same potraficie kąpać dzieciaczki? Bo ja bym się chyba jeszcze nie odważyła - kąpiemy razem z mężem. A Wy?
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • renia73 22.06.05, 16:19
    uzywam emulsji do kapieli leczniczej Oilatum - w szpitalu tez dzieci tym myli,
    wiec musi sie nadawc dla noworodków - jest na bazie cieklej parafiny ok. 64%.
    jesli ty uzywasz czystej parafiny i jest okto chyba nie warto zmieniac bo
    Oilatum jest drozsze...
    --
  • sgosia5 21.06.05, 17:24
    Witaj madzias! Gratulacje dla ciebie i Piotrusia!!!
    Ciekawa jestem czy rodziłaś w końcu w Bielańskim? Bo jak mnie wypisali po dwóch
    dobach to się zastanawiałam czy oni tam zbadali małej poziom bilirubiny, bo
    była dość żółta a nikt mi nie powiedział ile ma. W książeczce było napisane
    śladowa a ja tylko się przyglądałam czy sie nie powiększa...Ale na szczęście
    zbladła ok. 10 doby, zresztą była położna środowiskowa i stwierdziła że na
    pewno już nie ma.
    --
    HANIA
    moje Słonko
    i MARTYNKA - Kruszynka
  • sowikoj 21.06.05, 20:19
    Cześć! Gratulacje!
    Nie martw się tak bardzo. Metoda częstego przystawiania jest jak najbardziej
    ok, pod warunkiem, że mały będzie chciał jeść. Płyny wypłukują z organizmu
    nadmiar żółci. Ale teraz uważaj na swoja dietę i przez kilka dni trzymaj ją
    bardzo restrykcyjnie. Bez nabiału i mleka, owoców, bo obciążają wątobę malucha.

    Powinno szybko minąć. Trzymaj się!
    Pozdrawiam.
    I.
  • emma_euro_emma 21.06.05, 22:14
    Madziu, mój synek dzień przed wyjściem miał 14 z czymś i powiedzieli, że jak nie podskoczy, to nas wypuszczą ze szpitala. No i wypuścili, pomimo, że nadal miał ponad 14. Żadnego specjalnego karmienia nie stosowałam ani niczego innego. Położna wczoraj powiedziała, że mały jest blady i po żółtaczce nie ma śladu. Nie zamartwiaj się - samo przejdziesmile
  • madzias1968 22.06.05, 08:50
    Jesteście kochane, dziękuję za pocieszenia i dobre rady.
    Madzia
  • mama_jaka 07.09.05, 10:30
    czesc,
    Moja Jagunia tez urodzila sie 16.06 o 22.15; jak rozwija sie synus?
    pozdrawiam,
    Anka
  • sowikoj 21.06.05, 20:29
    Cześć Kasia i Iza. Dzięki za rady. Ja już głupieję, bo mała pije po 5-7 minut i
    koniec. Więc na razie testuję zmianę co karmienie i liczę, że to się jakoś
    unormuje. A tylko przy ekstra długim karmieniu (zdarza jej się raz dwa rzy w
    ciągu doby takie) podaję drugą pierś i to tylko jak wyraźnie szuka.
    Mała ma stale czkawkę nawet po trzy razy dziennie. Co robić?

    Byłyśmy dziś u lekarza. Zobaczył małą. ładnie przybrała. Uspokoił nas co do
    tejtorbieli. To ponoć fizjologia. Ale żebym się nie zamartwiała, jak mała
    podrośnie da nam skierowanie do neurologa. Więc OK. A co do tych drżeń to też
    zauważyliśmy je u małej. Lekarz mówi, że to jest objaw niedojrzałości układu
    nerwowego i z czasem zaniknie. W etapie rozwoju np. u trzylaka może to
    być "pomaganie sobie" języczkiem wyciągniętym przy rysowaniu. U dorosłego to
    znika, a potem znów w wieku starczym się pojawia i np. przy obieraniu jabłka
    bedziemy się oblizywać. smile
    Bardzo obrazowo to opisał.
    Przetestowałam oliwę z oliwek, ale nie jest lepsza niż parafina. Więc wróciłam
    do parafiny ciekłej. I jest poprawa.
    Piszcie proszę, jak ubieracie maluchy na spacerki jak są upały? Jakoś body i
    skarpetki same wydają mi się za wcześnie jeszcze. A poza tym oleńka nie lubi
    być rozwinięta bez rożka (ciągle jeszcze) więc dziś przy 31st. i duchocie
    zrezygnowałam ze spaceru, tylko leży przy otwartym oknie w chłodnym pokoju
    ("tylko" jakieś 25st). A jak u Was to wygląda?
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy. Póki Ola spi zrobię Robertowi kolację.
    I.
  • emma_euro_emma 21.06.05, 22:30
    Chcichi - dobre z tym języczkiemsmile
    Co do ubioru, to pytałam się położnej. Mały miał na sobie cieniutki kaftanik i śpioszki, a położna powiedziała, że na to jeszcze jeden kaftanik, skarpetki i czapeczkę i powinno być ok. A przykrywać ewentualnie pieluszką flanelową, ale niekoniecznie - zależy od pogody. Broń Boże jakieś grube koce. Tylko, że to było w poniedziałek, a tu jest z dnia na dzień coraz cieplej. Ale na samo body chyba faktycznie za wcześnie. W zasadzie myślę, że wystarczy, że dziecko będzie miało wszystko przykryte (oprócz buźki i rączek), chociaż np. będzie miało na sobie cienkie śpioszki i koszulkę.
    Położna powiedziała mi też, jak się sprawdza, czy maluszkowi nie jest za zimno - kładzie się palec pod noskiem. No i to wgłębienie między górną wargą a noskiem musi być ciepłe. Rączki czy nosek mogą być chłodne - to podobno nie świadczy o tym, że maluch marznie.
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • truskaweczka12 22.06.05, 10:15
    Czy Wam też jest smutno ? Czy płaczecie czasami ? Mój mały ma niecałe dwa
    tygodnie, a ja psychicznie czuję się fatalnie. Wpadłam w rutynę, dzień do dnia
    podobny i rycze jak bóbr. Macie tak samo czy tylko ja taka słaba jestem ?
  • sowikoj 22.06.05, 19:40
    Truskaweczko nie poddawaj się smutkom. To po porodzie normalne - tzw. baby
    blues. Każda z nas to przechodzi i ma łzy na końcu oka, obojętne, czy ze
    szczęścia, czy z bezradności, która objawia się wobec takiego maleństwa. Ono ma
    Ciebie a Ty jego i to największy powód do radości. Dużo uśmiechu i sił do
    pozbierania się!
    I.
  • emma_euro_emma 23.06.05, 11:30
    Ojej, Truskaweczko - spójrz na swoje Maleństwo - naprawdę masz powody do radości! Trochę Ci nawet zazdroszczę tej rutyny, bo mój synek z dnia na dzień coraz rzadziej śpi i nigdy nic nie wiadomo, kiedy mu się zachce spać.
    Pozdrawiam i głowa do górysmile
    Kasia
  • sowikoj 22.06.05, 19:45
    dzięki Kasiu! Jak zawsze niezawodna.Ja sprawdzam czy jest ciepła na karczku.
    Ale myślę, ze masz rację w sprawie ubioru. tylko co robić jak jest 32st?
    Kiedy Ty masz czas na pisanie?
    Mała dziś miała chyba pierwszą kolkę, płakała przez bitą godzinę, aż się
    bałam, że dostanie przepuklinki. Teraz bawi ją mąż, bo mnie "nerwa" siada, a
    mała nie chce piersi. Idę pod prysznic to rozluźnia i może wtedy i mała się
    uspokoi.
    smile
    I

  • emma_euro_emma 23.06.05, 11:34
    Ja też słyszałam o tym karczku, ale ta położna, co była u mnie powiedział, że dziecko i tak najczęściej ma ciepły kark, czasem nawet jak mu chłodno, bo on przylega do poduchy i na skutek tarcia się nagrzewa. Nie wiem, ile w tym prawdy.
    Teraz Sebastian nie śpi, a ja wstaję od komputera co ok. minutę, żeby mu smoczka włożyć, bo znowu jest głodny. A jakbym tak mu miała dawać cyca na każde zawołanie, to bym tylko go karmiła i przewijała na okrągło. Jest ciągle głodny.
    Ja też jak czuję, że troszkę tracę cierpliwość, to wołam męża i sama uciekam, żeby ta bezsilność nie udzieliła się małemu, bo to by było błędne koło.
  • wifeik 22.06.05, 10:47
    No i na chwilke jestem bo macius po porannych szaleństwach zasnął na chwilkę.
    Dzieki Dziewczyny za info o tych specyfikach na heomr.Na razie próbuje kore
    dębu-właśnie zaparzam na nasiadówki,tez trochę łagodzi sprawę.

    Truskaweczka - mnie się juz zdarzyło ryczeć i to nad Małym a ostatnio to
    rpzedwczoraj, przy karmieniu.Pisałam juz o poranionych od miesiąca brodawkach-
    kazde karmienie jest dla mnie droga przez mękę ale się uparłam i jeszcze sie
    nie poddaję.Przedwczoraj Maciek raz po raz chcial cycka od 17 do prawie
    21:30.Nawet bez ran takie częste karmienie boli no i wyciągnęłam laktatkor z
    pudełka,butelki, sterylizator do butelek-zdecydowana na koniec z karmieniem
    piersia.Zadzwoniłam jednak do babeczki z poradni laktacyjnej i wczoraj bylismy
    na spotkaniu - kobieta baaardzo podniosla mnie na duchu.Rany sa nie groźne, nie
    powinno zrobic sie z nich nic poważnego-dalej smaruję się gencjaną a wokół ran
    purelanem100.Poza tym sprawdziła pracę języczka Maciusia i robię z Nim teraz
    przed karmieniem nieprzyjemne ćwiczenia z wsadzaniem mojego palca do Jego buźki
    i masowaniem podniebienia-układa języczek w rynienkę wokół palca i strasznie
    się złości. Oprócz tego "poluję" aby szeroko otworzył buźke i dopiero wtedy go
    przystawiam-bez walki się nie obejdzie.Malymi kroczkami, rzekłabym maciupeńkimi
    ale jakiś postęp jest - może doczekam się radosnego karmienia..Mam też
    książkę "warto karmić piersią" od tej położnej i bardzo żałuję, że nie mialam
    jej wcześniej-myślę, że nie mialabym teraz problemów z ranami i bólem.

    Wszystko inne co dotyczy opeiki nad Mały nie sprawia mi klopotów. Emma pytała o
    kąpiele - mnie Mam pomogła w pierwszych dwóch ad od trzeciej sama Małego kapię.
    Jak Mąż był, to trzymał Maciusia za rączke/poczatki były płaczliwe/ no i
    przygotowywał wszystko.Jako że teraz jestem sama z Małym az do 12 lipca po
    prostu muszę sobie ze wszystkim radzić i radzę sobie...tylko to karmienie....
    W poniedziałek Maciek skończyl 5 tygodni - jak leży na przewijaku to po prawej
    stronie ma kinkiet - nawet jak się nie świeci Macius sie do niego usmiecha i
    gada cos po swojemu, zauważył też aniołki -trzy witrażowe nad łóżeczkiem-
    czerwony,. zielony i niebieski - i też zaczyna słac półuśmiechy..Jest
    przekochany!!
    Kończę bo może uda mi się jeszcze włosy wysuszyć skoro Mały jeszcze śpi.Mam tez
    w planie na najbliższe dni koszenie trawy koło domku ale kiedy to zrealizuje
    zależy tylko od nmastroju Maciusiawink))

    Pozdrawiamy Was i Wasze Pociechy
    Basia i Maciuś
  • sylkon 22.06.05, 17:45
    Emmo, karmię mlekiem z piersi, dopiero wczoraj się pojawiło, czyli w 4 dobie.
    Wcześniej Szymon był dokarmiany, w domu też mu dawalismy przez 1 dzien
    mieszanke. Wogóle nie robi kupy od poniedziałkowego wieczoru, ale ma apetyt i
    dziś ładnie przespałod 12 do 4 rano. Zjadł i poszedł spać dalej. Spał do 7 z
    minutami. Pokarm odciagm, bo za nic nie jest w stanie złapać sutka. Wczoraj w
    sumie wypił ponad 200 ml mojego mleka i nie wiem czy to nie za mało. Ma też
    problemy z odbijaniem. jestem juz tak umeczona tym przystawianiem do piersi,
    walka, by otworzył usta, strasznie krzyczy, wszyscy mi doradzaja kazdy co
    innego, mam haos w głowie. moja mama twierdzi, ze jak troche podrosnie, urosna
    mu usteczka, to bedzie mu łatwiej. A ja sie boje, ze sie rozleniwi przez
    butelke. Czuje, ze brak mi sił... Jutro przyjezdza moja mama, to moze odetchne.
    myslałam, ze jak urodze, to juz bedzie z górki... A tu niestety.
  • sowikoj 22.06.05, 19:54
    skontaktuj się z poradnią laktacyjną lub położną. Może mały ma za krótkie
    wiązadełko? A przed karmieniem weź ciepły prysznic to rozluźnia i pokarm
    łatwiej spływa. Ja żeby mała lepiej łapała biorę przed karmieniem sutek w palce
    i masuję (kciuk i wskazujący) tak jakbym odkręcała koreczek tam i z powrotem.
    aż sutek się wysunie i dopiero wtedy podają małej. To też ma dodatkowo takie
    działanie, ze zmniejsz ból w początkowej fazie.
    A 200 ml to wydaje mi się całkiem całkiem. Będzie dużo lepiej. Zobaczysz.
    trzymam kciuki!
    I.
  • emma_euro_emma 23.06.05, 11:39
    Sylwia, mi się wydaje, że 200 ml to jest dużo. Co do kupki, to spróbuj kupić herbatkę Hipp z kopru włoskiego (dla dzieci od 1 miesiąca) i sama ją pić. U mnie pomogła rewelacyjnie. A spróbuj Szymonkowi włożyć palca do buźki przed przystawieniem - sprawdź, czy będzie go ssał. Jeśli tak, to szybko go wyjmij i włóż cyca. Nie zaszkodzi spróbować.
    Pozdrawiam i życzę silnej woli.
    Kasia
  • sowikoj 22.06.05, 19:49
    Jesteś niesamowita z tym trawnikiem - wifeik. Podziwiam. Trzymam kciuki za
    karmienie. Przechodziła podobne korowody przy starszym. Ale i tak czasem mała
    jak źle złapie to ..... sama wiesz. jak masz doła to pisz!
    Po tu jesteśmy!
    Pozdrawiam wszystkie słonecznie!
    I.
  • monika450 22.06.05, 19:58
    Cześć. Powoli zaczynam się oswajać z moim maleństwem i nabieram coraz więcej
    wprawy. Monika jest bardzo spokojnym dzieckiem. Nie płacze. Nie marudzi i
    fajnie długo śpi, chociaż ostatnio coraz mniej np. dzisiaj od 8 do 13 nie mogła
    znaleźć miejsca i coś tam marudziła. Co chwila przystawiałam ją do piersi to
    tak różnie i z tym jedzeniem – po troszeczkę. W końcu usnęła i śpi spokojnie –
    myślę, więc napiszę i poczytam, co u was.
    A’propo depresji to ja miałam już na drugi dzień po porodzie. Leżę w szpitalu
    obchód a ja ryczę jak bóbr i nie mogę się uspokoić, hormony i wszystko na raz
    dała się we znaki. Myślę, że to przez to, że nie mogłam w szpitalu spać i byłam
    tak zmęczona, że już mi było wszystko jedno. Każdy się dziwił, bo malutka
    spokojniutka i nie dawała w kość a ja byłam strzępkiem nerwów. Słyszałam, że
    dużo mam przechodzi taką depresje – 1 – 2 dniową. Już teraz jestem bardziej
    optymistycznie nastawiona i będę starała się dawać radę. Jak coś zawsze mam się
    do kogo zwrócić. Nie czuję, że jestem sama.
    Pupę wyleczyłam w końcu sudokremem, częstą zmianą pieluszki po każdej kupie i
    wietrzeniem.
    dziś była u nas położna i mamy potówki oraz suchą skórę. Chyba też zastosuję
    Ojlatum. Mówiła aby nie myć małej codziennie tylko pupę i twarz a kąpiele 2-3
    razy w tygodniu, ale Monika tak lubi być kapana że nie wiem. Tatuś się zmartwił
    i stwierdziła że i tak bedziemy kapać bo to jego zadanie i już.

    Pozdrawiam Aga i Monia

  • emma_euro_emma 23.06.05, 11:44
    Kurczę, zauważyłam, że Sebastian coraz rzadziej śpi. Przez pierwsze 2 tygodnie tylko spał i budził się na karmienie co 2 godziny, a teraz nie śpi od ok. 8 do 13 i wieczorem od 18 do 22. Ale jak już zaśnie, to śpi dłużej niż na początku, bo potrafi przespać 3 - 4 godziny. Za to jak nie śpi, to jest trochę uciążliwy, bo cały czas by jadł i jadł i jadł (może to z nudów - no bo co innego ma do robienia?). Nie wiem, czy takie zmiany są normalne - jak to jest u Was?
    Kasia
  • sowikoj 23.06.05, 11:55
    Kasiu - oleńka też coś ma problemy ze spaniem. A wczoraj to przez 3 godziny
    urządziła taki koncert wieczorem, że całe osiedle słyszało. Teraz też nie śpi,
    tylko marudzi. A ja staram się "nie dać" i nie brać jej na ręce do noszenia. No
    i nie daję smoczka, bo i tak ma problemy z uchwyceniem brodawki.W dzień to co
    dzień innaczej i sama nie wiem jak sobie radzić. Jak wpadniesz na jakiś pomysł
    to daj znać, bo nerwy mi juz odmawiaja posłuszeństwa.
    Tyle, że jak dotąd w nocy ładnie śpi. budzi się około 2, pije mleczko i spi do
    5-6. Oby tak dalej! A może małemu chce się pić? U nas jest gorąco (25st w
    cieniu) to i mała marudzi i co godzinkę pije po 3-5 minut.
    Pozdrawiam
    I.
  • monika450 23.06.05, 14:55
    Ja Monice daję cyca na żądanie i cieszę się, że ma teraz większy apetyt, bo
    dzięki temu nie muszę odciągać pokarmu (nie mam laktatora tylko gruszkę) i
    cycki mnie mniej bolą. Położna mówiła, że za dzień dwa powinna unormować mi się
    laktacja tylko muszę troszeczkę mniej pić. Ja od 3 doby po porodzie mam takie
    nawały pokarmu, że aż strach patrzeć na te moje cycki. Wczoraj mało piłam i
    dziś też, (bo tak to cały czas około 2-3 l. dziennie) i powoli widzę poprawę.
    Wczoraj wieczorem też przykładałam mrożone liście kapusty na piersi i trochę
    oddało. Już nie mam twardych jak kamień. Nie chcę za dużo ściągać, bo produkuje
    jeszcze więcej. Wiecie, co naprawdę czuję się jak mleczarnia. Wszystkie bluzki
    ulane mlekiem, mogę spać tylko na płasko, bo jak położę się na bok to zaraz
    wyciskam mleko i cieknie. Uff to chyba teraz mój największy problem. No nic
    uciekam bo Monika się budzi.

    Pozdrawiamy Aga i Monia
  • jaiza 23.06.05, 16:08
    Witajcie Dziewczyny, jak to miło Was poczytać. Widzę, że nie jestem sama w
    klubie mało spiacych i marudzących. Szczerze powiedziawszy to już sie
    martwiłam, że Ela nie spi ciagiem po 4, 5 godzin, ale widzę, że u niektórych
    Waszych dzieciaczków jest podobnie. Też mamy problemy z gazami, musze bardzo
    uważać na odbijanie, bo potem jest marudna. Płacze i ma kolkę. Mnie dosyć
    szybko wypływa mleko, Elżbietka je łapczywie, krztusi się i stad te gazy. Jak
    marudzi to ją daję do pionu, nawet jak jest z pół godziny po jedzeniu i jej się
    odbija. Dzięki temu jest pogodniejsza, zainteresuje się zabawką czy wzorkiem na
    poduszce- patrzy sobie, choc nie za długo. Najchętniej jednak patrzyłaby na
    mnie, gdy do niej mówie.
    Niestety wieczorami mamy koncert - Ela ma kolke, wczoraj płakała biedaczka od
    22 do 24. Sąsiedzi nas przeklną. Po czym padła i spała do 4 - co jej sie niegdy
    nie zdarzyło, teraz też cały czas spi od rana, aż boję się pomyśleć co będzie w
    nocy.

    Madzias - co do żółtaczki to my wyszlismy ze szpitala z 13, a po tygodniu
    wzrosło do 20. Nam kazano odstawić karmienie piersia na 72 godziny, gdyż mamy
    konflikt grup głównych krwi A i 0.

    Sgosia, a jak Hania, jest zazdrosna? U nas Łukasz 3 tygodnie trzymał się
    dzielnie, ale w tym tygodniu mielismy kilka akcji, raz nie chciał sam zasnąć
    tylko musiałam Ele oddać mezowi a sama go uspic, drugi raz nie chciał by babcia
    go karmiła, tylko ja i trzecim razem wydarł się na płacząca Elę :"krzyki i
    płacze nie pomoga" - to my mu tak mówilismy od małego, jak coś próbował wymusić
    płaczem.

    Czyżby nasze dzieciaki "przyniósł jeden bocian"? Wydaje mi sie, że Ela jest
    podobna równiez do Martynki Sgosi.

    Mam nowe zdjęcia - zeskanowane Elżbietki i Łukaszka, czy któraś z Was umie
    załozyc stronke na "zobaczcie" i czy mogłabym do Niej wysłać zdjęcia Elzbietki
    i Łukaszaka (w sumie potrzeba chyba 3), jeśli tak to na jaki adres? I.
  • jaiza 23.06.05, 20:07
    Moja Ela wciąż śpi ... tylko je i spi, aż miałam ją obudzić, bo co będzie w
    nocy. Z drugiej strony, może prześpi atak kolki? A moze odsypia wczorajszy
    dzień, zobaczymy co będzie bez budzenia.
    Czyżby Wasze dzieciaczki były dziś aktywne, nikt tu nie zagląda.
    Ponawiam prosbe o umieszczeniu zdjęc. Pozdrawiam - I.
  • emma_euro_emma 25.06.05, 21:52
    Zdjęcia możesz przesłać do mnie - zamieszczę ja na pewno. Tylko, że ja już codziennie nie zaglądam do komputera, tylko co jakieś 2 - 3 dni. Teraz mam inny nałógsmile)) Dużo piękniejszy, bardziej kochany i absorbującysmile)) Tylko czasem marudny...
  • emma_euro_emma 25.06.05, 21:50
    Aga - na twarde piersi rewelacyjnie robi gorący prysznic (tzn. bardzo ciepły strumień na piersi); tyle, ile wytrzymasz.
    Będzie dobrze, zobaczyszsmile
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • wifeik 23.06.05, 21:15
    Cześć Dziewczyny! Jestem po maratonie w dniu dzisiejszym...ale, ale Sylkon
    dzięki za pociechę z tym karmieniem-wydaje mi sie, że ćwiczenia "zadane" w
    poradni laktacyjnej toszke skutkuję - palec wskazujący w dziobek Maciusia i się
    uczymy - gorzej z nauka szerokiego otwierania buzi ale tez jest lepiej..
    Trawnik skoszony - praca na 1,5 godziny zajela i cale dzien.Macius chyba
    wyczul, ze mam posiwecic troche uwagi nie tylko Jemu i dawal "do wiwatu". Od 8
    rano do 8 wieczorem przespal moze ze 3 godz tak w łóżeczku tudziez w wózku.
    Poza tym ucinal sobie drzemki przy cycku /nie wspomne ile razy jadlsmile))/i byl
    wypoczęty aby ręce mamy doprowadzac do opadania.w końcu umęczony swoim
    marudzeniem, które przeradzalo sie raz po raz w ryk zasnal ze swoim kciukiem w
    buzi, u mnie na rekach i ODPUKAĆ jeszcze śpi,,,W sumie to zaczęłam się
    zastanawiać czy nie ma kolki ale uspokajal się od czasu do czasu a raj byl przy
    cycku..to może nie kolka..??
    Zauważyłam też, że szczególnie po nocy trudno Mu zrobic kupkę, stęka, napręża
    się, widać że sie męczy, no i nie wiem jak Mu pomóc...
    Z tym odbijaniem to u nas tak samo - trudno aby się odbiło a jak położę
    Maciusia do łóżeczka bez odbijania to zaraz mam koncert i na nowo biore Go na
    ręce co czasami skutkuje..

    Jak dobrze, że tu jesteście!I świadomość, że jutro może pojutrze znowu do Was
    zaglądnę dodaje mi otuchy przed kolejną nocą, bowiem zazdroszczę tym co
    Dzieciaczki przesypiają 4 godz - Sukcesem u Maciusia są 3 ale dobre i co.

    Spokojnej nocki i miłego dnia Wam życzę
    Basia i jeszcze śpiący Maciuś

    ps
    w przyszłym tygodniu czeka nas szczepienie - ja się chyba też czyms zaszczepię
    aby przetrwać poszczepieniowe, mozliwe marudzeniewink
  • sgosia5 23.06.05, 23:25
    Witajcie! Odpisuje wszystkim po trochu:

    Monika: mnie na nawał mleczny pomogło picie szałwi, można dwie szklanki
    dziennie, no i w ogóle mniej płynów. Teraz mam piersi miękkie nawet przed
    karmieniem, dopiero w momencie przystawienia dzidzi napływa mi pokarm, ale jak
    sobie przypomnę jak wyglądałam dwa tygodnie temu...Bedzie lepiej.
    Martynka nareszcie też nauczyła sie otwierać szerzej buzię i wreszcie przestały
    mnie boleć brodawki, jak chwyci za płytko, to po prostu wyciągam i prowokuję do
    szerszego otwarcia buzi, mnie pomogło pokazywanie jej jak szeroko ma otworzyć ,
    takie aaaa, żeby widziała i zaczęła naśladować.

    Martynka ma lepsze i gorsze dni, wczoraj na przykład spała ciurkiem prawie cały
    dzień po 3-4 godz. z przerwami na jedzonko, po czym obudziła się o 19 i
    stwierdziła że jest wyspana. Wykapaliśmy i karmiłam ją chyba 6 razy do 24 aż na
    dobre poszła spać a spała potem do 5 rano. Dziś też bardzo grzeczna, dużo spała
    i grzecznie poszła spać zaraz po kąpieli...

    W ogóle to jak nie śpi to wisiałaby cały czas na cycu i nic więcej jej nie
    interesuje, przy tym przysypia a po 15-30 min. budzi się z wrzaskiem: "dawać mi
    tego cyca, ale już!!!" bo próbowałam lulać, głaskać, nosić, przeczekać i nic
    tak dobrze nie działa jak tosad Smoczkiem pluje na odległość.
    Na szczęście przyjechała moja mama, która może zająć się w tym czasie Hanią
    albo obiadem, bo niestety okresy czuwania Martynki wypadają o różnych
    godzinach.
    Ale mogę wam "sprzedać" moje obserwacje, które sprawdzają mi się już u drugiego
    dziecka (i u dzieci jednej mojej koleżanki również) :
    Moje dziewczyny jak już zasną, to śpią zawsze wielokrotność 45min. (pod
    warunkiem, że nic ich nie wybudzi), tzn. 45, 90 (najcześciej), 135 - czyli
    2godz. i 15 min. , 180min. czyli 3 godz. itd. Bardzo ułatwia mi to organizację
    domu, bo mniej więcej moge przewidzieć, o której się obudzą. Tzn. Hanka już nie
    sypia w dzień, ale miała tak na pewno od 2-3 mies. życia, bo wtedy to
    zauważyłam, a u Martynki też mi się sprawdza (nie licząc 15minutowych drzemek).
    Ciekawa jestem jak jest u Was?

    Do jaizy: Hanka też niestety ma różne dni, już mi się zdarzyło, że
    usłyszałam: "szkoda, że Martynka się urodziła"... Jak Adam zaczął robić
    malutkiej zdjęcia, to się śmiertelnie obraziła. Poza tym kilka ataków histerii
    z byle powodu. Staram się poświęcać jej dużo czasu, ale jak M. ma maraton
    jedzenia i marudzenia akurat w porze kąpania Hanki i czytania jej bajek to jest
    jej troche przykro, że czyta jej babcia albo tatuś. Ciekawa jestem co będzie
    jak w lipcu tatuś zacznie znowu latać do Wiednia, to chyba będę musiała się
    rozdwoićsad((
    Z mniej ciekawych rzeczy, to niestety wszyscy chorujemy, bo mąż przywlókł
    jakiegoś wirusa i zachorował we wtorek, dzisiaj Hanka (gorączka, katar) a i
    mnie od rana pobolewa gardło i tylko się modlę, aby niunia nie złapała tego od
    nas...
    No i byłyśmy dziś na pierwszej wizycie u pediatry, okazało się, że Martynce
    przybyło 800(!)gramów, więc teraz kruszynka waży 3270(!), więc się pocieszyłam
    (chociaż może być też błąd pomiaru, bo inna waga). Niestety pani dr zauważyła,
    że mała ma bardzo miękkie kości czaszki, tzn. nie zarośnięte tylne ciemię,
    zasugerowała mi że w ciąży jadłam za mało nabiału (może i tak, raczej się nie
    przejadałam...) i zamiast wit. D3 dostałyśmy Vigantolsad i zobaczymy na
    następnej wizycie...

    To tyle, pozdrawiamy do następnego razu!
    --
    HANIA
    moje Słonko
    i MARTYNKA - Kruszynka
  • truskaweczka12 24.06.05, 07:21
    Czytam Wasze posty i widzę, że świetnie sobie radzicie smile Ja pomimo dwójki
    dzieci jakoś z tym maluchem nie daję rady .... Co prawda depresja juz chyba
    przechodzi, odzyskałam lekki apatyt i już nie płaczę jak tydzień temu sad Noc
    mielismy kiepską - mały budził się co 1h i stękał i stękał i nie mógł nic z
    siebie wycisnąć sad Piję herbatkę HIPP-a dla mam karmiacych, ale nie wiele daje.
    Któraś z Was polecała z kopru dla niemowląt HIPP-a - chyba kupę sobie i będe
    pić smile

    Mamy dwóch pociech - co porabiacie ze starszymi dziećmi jak maluchy śpią ?
    Poświęcacie im trochę czasu ? Gracie, czytacie, rysujecie ... ? Moja Ola ma
    niespełna 4 latka, w przyszłym tygodniu kończy się przedszkole i zastanawiam
    sie jak ułożyc sobie dzień z nią i maluchem, żeby nie zwariować ?

    Miłego dnia !
  • madzias1968 24.06.05, 12:44
    Cześć
    Od kilku dni jestem w domu i jak na razie Piotruś jest cudownym dzieckiem
    (śmieję się, że odpłaca mi się za koszmarny poród - skurcze zaczęły się w nocy
    z wtorku na środę a urodziłam w czwartek). Jak na razie malutki tylko śpi i je.
    W nocy też mi nie dokucza.
    Mam natomiast inny problem. Wczoraj musiałam zjeść coś co mnie uczuliło
    (wysypka na ręku) i niestety odbiło się to na małym. Brzuszek i udka ma w
    czerwonych plamkach i krosteczkach. Czy któraś z was przeszła już ten problem?
    Zastanawiam się co robić. Na razie piję wapno i dużo wody. Mam nadzieję, że to
    pomoże.
    Malutkiemu też ropieje oczko - dostał gentomycynę - i chyba już widać poprawę.
    Okropne jest to jak dzieciom coś dolega
    Madzias.
  • sgosia5 24.06.05, 13:50
    truskaweczka12 napisała:
    >Mamy dwóch pociech - co porabiacie ze starszymi dziećmi jak maluchy śpią ?

    Staram się poczytać z Hanią książeczkę, posiedzieć obok jak rysuje albo chociaż
    obejrzeć razem bajkę, w każdym razie, żeby czuła, że robie coś tylko z nią.
    Gorzej jest gdy mała nie śpi, bo wtedy jest Meksyk - czasem Hania sama się
    czymś zajmie, ale najgorzej jak to się przeciąga. Oczywiście bez przesady, bo
    trzeba też coś ugotować, uprasować itd.
    Na szczęście jak już pisałam przez pierwsze dni po porodzie była u nas
    teściowa, potem mąż miał urlop, teraz jest moja mama i zawsze ktoś jej coś
    organizuje, najgorzej jak zostanę sama, zobaczymy co to będzie...
    Już miałam taki jeden wieczór, tylko siąść i płakać.
    Zreszta po porodzie też beczałam, zwłaszcza dopóki nie zdjęto mi szwów i miałam
    te okolice tak opuchnięte, że nie mogłam usiąść nawet na chwilę, aby chociaż
    zjeść kanapkę, na dodatek nawał mleczny, dwa razy zastój z gorączką, po prostu
    miałam serdecznie dosyć. Mam nadzieję, że bedziemy się wspierać w trudnych
    chwilach i żadna z nas nie zwariujesmile))
    Pozdrawiam Cie truskaweczko i inne mamusie też!

    --
    HANIA
    moje Słonko
    i MARTYNKA - Kruszynka
  • truskaweczka12 24.06.05, 16:12
    sgosia - WIELKIE DZIĘKI za Twoje słowa !!!!!! Wiem, że nie jestem sama smile
  • jaiza 24.06.05, 17:03
    Do truskaweczki: ja też mam niespełna 4 latka i to w dodatku nie w przedszkolu,
    co robimy? Czytamy, gdy karmię Elę, gramy w gry np. domino, układamy puzzle. Na
    szczęście Łukaszek ma swoje ulubione zajęcia, którymi zajmuje się sam np.
    spuszczanie samochodów z garażu, ostsnio pisanie i czytanie z Elementarze (bo
    umie). nie umie natomiast samodzielnie jeść zupy i tu jest horror, bo kiedy Ela
    ma czas czuwania w porze obiadowej to trudno jest ją trzymać i jednoczesnie
    karmić Łukiego. Co najmniej raz wychodzimy tez na plac zabaw - akurat
    zamontowali w poblizu kilka nowych zjezdżalni, ktorych Łukaszek jest
    pasjonatem - potrafi bez ustanku zjeżdżać nawet 3 godziny. Szkoda, ze nie lubi
    bawić się w piachu - czasem zazdroszczę mamom siedzacycm przy piaskownicy
    godzinyami i czytajacym ksiazki. niestety przy zjezdżalni trzeba mieć Łukaszka
    na oku, bo to taka duża, kręcona "żmijka" na 2,5 m. Ja i tak mam dobrze, bo
    rodzice mieszkaja nie daleko i chociaz co drugi dzień wpadna, by mi pomóc lub
    zabieraja Łukaszka na działke.

    Co do Eli to po wczorajszym całodziennym spaniu obudziła się o 20, popatrzyła
    się trochę na grzechotke, dostała ataku kolku - wzięłam ja wtedy do kapieli i
    był mniejszy, usnęła gdzieś przed 1 i spała do 4, póżniej do 7. Dziś właśnie
    się obudziła i muszę iść, bo juz marudzi .... I.
  • sowikoj 24.06.05, 17:52
    Truskaweczko - cieszę się, że Ci lepiej nieco.
    U nas upały i mała mimo, że tylko w body ma potówki. W domu mam 26, a na
    zewnatrz 32st. I strasznie wilgotno jest. jak myślicie czy można jej robić
    jakieś okłady schładzajace? np przetrześ wilgotnym ręcznikiem. Może macie
    jakieś pomysły na schłodzenie temperatury w domu, bo Ola jakoś kiepsko je w
    takie upały. Boję się że się odwodni, bo wcale częściej niż zwykle nie pije.
    Wręcz mniej. A na jutro zapowiadają jeszcze cieplej!

    Co do zajęć ze starszymi to głównie czytam Robertowi bajki, czasem coś
    narysujemy. On ,ma 6 lat więc wciągam go trochę do zajęć przy małęj. A to na
    spacerze powozi wózek, a to poda pieluszkę czy maść. Jest kochany, choć też ma
    swoje odloty w rodzju płaczu o makaron, gdy 5 minut wcześniej chciał placki
    ziemniaczane. Itd. Teraz głównie się nim zajmuje mąż albo biega na podwórku z
    kolegami (zalety małego osiedla), ale w przyszłym tygodniu mąż wraca do pracy.
    A Roberta chcemy wysłać na 2-3tygodnie do dziadków. I właśnie tu mam mieszane
    uczucia, czy nie poczuje się odsunięty. Jak myślicie co robić? Do niedawna
    jeszcze tam bardzo chciał jechać, ale teraz jakoś nic na ten temat nie słychać.
    Jak Wy byście postąpiły? Dodam, że dziadkowie mieszkają 500km od nas więc
    raczej nie da się go szybko odebrać czy odwiedzić jak by zatęsknił.

    Poza tym malutka ładnie śpi - w nocy je ok. 2, 4.30 i potem o 7lub 8.Czekam
    niecierpliwie kiedy zrezygnuje z tego posilku o 2 w nocy. Liczę, ze pójdzie w
    ślady brata. Ale wobec ww problemów z mala ilością picia w dzień to wcale mi
    się tak nie śpieszy.
    Pozdrawiam Was słonecznie! I czekam na dalsze Wasze historyjki. Cieszę się, ze
    tu jesteście!
    I.
  • truskaweczka12 24.06.05, 18:42
    jaiza - no my chyba też podobnie będziemy robić, teraz po przedszkolu zawsze
    kiedy mały ma dłuższe spanie razem z Olą najpierw rysujemy/kolorujemy, a potem
    są puzzle, domino i gry planszowe. W weekendy Ola jeździ z chęcią na działkę do
    dziadków, a jutro planujemy wypad na działkę razem. Zobaczymy jak nam pójdzie smile

    sowikoj - narazie o placu zabaw nie myślę - nie wiem jak mały zareaguje na
    dłuższe stanie w wózku - póki co myslę, że będziemy spacerować, tym bardziej,
    że nasze spacerki nie są narazie dłuższe niż 45 minut smile
    Myślę, że możesz zapytać syna czy chce jechać na 2-3 tygodnie do dziadków ?
    Moja Ola pomimo 4 latek sama decyduje o wyjeździe na działkę na 2 dni. Staramy
    się jej na siłę nie wypychać z domku - raczej odwrotnie - uczestniczy we
    wszystkich 'zabiegach' przy małym - przewijanie, kąpanie, ubieranie,
    przebieranie i póki co nie widzieliśmy oznak zazdrości. Sama nawet chce jechać
    w sierpniu z dziadkami do Zakopca na 2 tygodnie. Jeżeli zmieni zdanie do tego
    czasu napewno nie będziemy jej przekonywać, choć wyjazd byłby lepszy dla niej
    niż całe lato w mieście sad

    Spokojnej nocki dziewczyny !!!!
    Jutro tu wpadnę smile, bo dobrze mi tu smile


    Po wczoraj
  • emma_euro_emma 25.06.05, 22:08
    Cześć, Iwonkosmile
    Sebastianek też za bardzo nie chce pić, ale za to ciągle by jadł. Ale nie martw się - Ola na pewno sama wie, czego potrzebuje i dopomina się, jak jej czegoś brakuje. A czy potówki to takie małe krosteczki? Bo mój synek ma takie w okolicy szyi; pod bródką. Tam się człowiek dosyć mocno poci, więc to może właśnie one?
    Co do Roberta, to może po prostu zapytaj go o zdanie - czy chce wyjechać?
  • monika450 24.06.05, 18:53
    dzięki sgosia5 za radę. Piję szałwię zobaczymy,,,
    dziewczyny czy mozna już ubrać dziecko w body na spacer? My narazie kftanik i
    śpioszki no i czapeczka ale wydaje mi się że to za gorąco aha i czy gondolki
    zakrywacie czy macie otwarte i budkę opuszcziną bo my narazie zakrywamy i budka
    podniesiona bo trochę wiaterek ale naprawdę nie wiem.

    Pozdrawiam Aga i Monia
  • sylkon 24.06.05, 19:46
    Słuchacie, od 3 dni (moje dziecko ma dziś 7 dni), Szymon jest kąpany około godz
    23, dostaje jeść, zasypia około 24 i śpi do 6 rano. My jesteśmy z tego faktu
    zadowoleni, ale zastanawiam się, czy nie jest jeszcze za mały na tak długą
    przerwę. Dodam, że nie miał żółtaczki, nie jest ospały w dzień i nie ma
    problemów z jedzeniem, ssaniem itp. Był problem z karminiem piersią,(wklęsłe
    brodawki) ale wczoraj odstawiliśmy butelkę, ściągam pokarm, wczoraj kilka razy
    udało mu się załapać kilka razy, resztę dawaliśmy mu łyżeczką. Koniec z
    butelkami. Małymi krokami dochodzimy do ładu, zaczynam wierzyć, że będę karmić
    go piersią. Dziś tylko raz dostał łyżeczką, ssie aktywnie około 10 minut z
    jednej piesi i zaypia. Raz przyssał się na 40 minut. Pierś mi zmalała chyba o
    dwa numery. Zakładam nakładki, ale dziś kilka razy ssał bez. Jestem starasznie
    szczęśliwa. Miałam wyrzuty sumienia, że tak się męczył.
    Nie wiem jak Wy dziewczyny, ale ja wogóle nie myśłałam o tym, że tak to
    wszystko będzie wyglądać. Skupiona byłam na ciąży i na tym, żeby urodzić. A
    teraz wszystko staneło na głowie. Co nie znaczy, że nie jestem szczęśliwa.
    Jestem szczęśliwa z moimi dwoma facetami.
    Pozdrawiam.
    Sylwia i tygodniowy Szymonek
  • monika450 25.06.05, 00:01
    No to ci gratuluję Sylwia że tak fajnie ci Szymonek zasypia i przesypia całą
    noc oby tak dalej. Ja też mam w sumie jedna maksymalnie dwie przerwy na
    karmienie, ale zje i też zasypia i nie marudzi. Czekam tylko żeby jej sie
    odbiło i kładę do łóżeczka. Czasami ja zasnę przy karmieniu. Budzę się a
    dziecko obok śpi w najlepsze.
  • emma_euro_emma 25.06.05, 22:00
    Widzę, że nie tylko mój Sebastian wisiałby przy cycu calutki czas... I też nic nie pomaga, tylko smoczek, ale to na jakiś czas. Ostatnio dajemy mu picie z butelki, ale jakoś strasznie płacze jak mu ją dajemy. Tylko nie wiem, czy to wina wody (ale chyba nie, bo ze strzykawy pił normalnie) czy butelki. Także z tej całej bezsilności, jak sobie pomyślę, jaki będzie spokojny, jak dostanie cyca, to od razu wyciągam i daję... No i prawie zawsze Sebastian postawi na swoim...
  • truskaweczka12 25.06.05, 19:41
    No i działka nie wypaliła. Dostałam w nocy zaplenia piersi - 39,5 + straszny
    ból sad Cały dzień przeleżałam w łóżku, a na dworze taka pogoda. Starsza córka
    pojechała na działkę, a my w domku - łóżko i karmienie smile
  • emma_euro_emma 25.06.05, 22:12
    Oj, Truskaweczko - życzę szybciutkiego stanięcia na nogismile Pozdrawiamy Cię - i ja i Sebastianeksmile
  • sgosia5 25.06.05, 22:38
    Ooo, to współczujęsad((
    My prawie też w domu, bo dochodzimy do siebie po wirusie, na szczęście niunia
    na razie ok, niestety dziś wzięło moją mamę, która nam przez tydzień pomagałasad
    --
    HANIA
    moje Słonko
    i MARTYNKA - Kruszynka
  • emma_euro_emma 25.06.05, 22:24
    Byliśmy wczoraj na pierwszej wizycie u pediatry. Wszystko jest ok, mały dostał witaminki - Vigantol i jeszcze jedne kompleksowe o smaku pomarańczowym - Sebastian cmoka przy nich jakby jadł coś naprawdę pysznegosmile
    Lekarka powiedział, że nie mogę tak często karmić małego, tylko ewentualnie dawać mu pić. A karmić co 2,5 - 3 godziny, bo będzie miał rzadkie kupki i wzdęcia i będzie przejedzony. Stwierdziła: "A jak by pani się czuła, jakby tylko jadła i jadła i latała do toalety?" Poza tym Sebastian trochę za dużo przytył. Podobno norma to średnio 0,5 kg w ciągu miesiąca, a on przybrał na wadze w ciągu 2 tygodni 750 g.
    Co do ubioru, to można w samym body, tylko skarpetki trzeba zakładać. No i na słońce nie wystawiać małego, bo się poparzy.
    Mam pytanie do Was - jakich pieluszek używacie? Ja początkowo używałam z Biedronki, było ok, ale położna powiedziała, żeby kupić Huggiesy, bo Sebastian miał kilka kropek na nogach. Po Huggiesach wykoczyła mu 5 razy mocniejsza wysypka. Przez kilka dni używaliśmy Pampersów - są fajnie chłonne i nie pęcznieją po siusianiu jak inne, ale mój synek miał poobcierane całe nóżki i brzuszek od nich; skóra schodziła mu jak z węża. Teraz kupiłam Bella Happy - zobaczymy. Chyba trzeba wypróbować kilka różnych i zobaczyć różnicę. Jak to wygląda u Was?
    Wiecie co, mam problem z wożeniem wózka po tych zjazdach i podjazdach, które są przy schodach np. przy wejściu lub wyjściu z tunelów. Mamy dosyć ciężki wózek i jak szliśmy z mężem, to nawet dla niego to nie było łatwe - wepchnąć ten wózek na górę lub zjechać z nim na dół. A ja jak idę sama, to się po prostu boję, że go nie utrzymam i muszę omijać takie zejścia. Niby to taki drobiazg, ale trochę uciążliwy, bo do paru miejsc muszę chodzić naokoło. Poradźcie coś.
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • anna.michal 25.06.05, 22:54
    cześć mamy - zaglądam tu często, ale piszę głównie na "poród czerwiec 2005"
    Nie wiem jak to jest z tym karmieniem emma_euro_emma. Przy karmieniu piersią nie
    ma raczej ograniczeń co do częstości karmienia, tym bardziej że mleko zmienia
    swój skład - na początku karmienia ma za zadanie gasić pragnienie a dopiero po
    pewnym czasie zaspokajać głód. Michał urodził się na początku maja i były upały
    i potrafił co godzinę dopominać się o pierś w ciągu dnia, a w nocy co 3h.
    Piotruś jeszcze poniżej dwóch godzin nie zszedł.
    A "piersiowe" kupki powinny być rzadkie, musztardowe.
    Z normą przybierania też jest różnie. Z Piotrusiem idę do pediatry w
    poniedziałek to się dowiem ile waży. Z Michałem wyglądało to tak, że urodził się
    z wagą 3500. Mając tydzień(opuszczaliśmy szpital) ważył tyle samo - zdążył
    nadrobić fizjologiczny ubytek. Na kontroli w 18 dniu życia miał 3940 a mając 5
    tygodni ważył 4900. Później przybierał 1,5kg na 6 tygodni (ważenie przy okazji
    szczepienia). Ani razu lekarz nie powiedział, że jest coś nie tak.

    Pozdrawiam
    --
    Ania
    Michał (06.05.2002) i
    Piotruś (31.05.2005)
  • renia73 25.06.05, 23:01
    W zupełnosci sie z toba zgadzam Aniu; moja Maja urodziła sie z niską waga
    urodzeniową - padiatra kazał mi karmic karmic jeszcze raz karmic. Efekt był
    taki ze przez pierwsze 3 miesiace przybierała po 1,5 kg i słyszłam tylko wyrazy
    uznania, nigdy ze dziecko robi rzadkie kupy. Owszem kiedy miala 4 miesiace
    wygladała jak mały atleta ale zawsze była na 75 centylu i tak jest do tej pory.
    dzieci sa rózne i trudno ich przybieranie na wadze porównywac ze srednia!
  • renia73 25.06.05, 22:54
    Mam wrazenie ze ta Pani Dokror nie jest zwolenniczka karmienia piersia...To ze
    dziecko przybiera wiecej niz 500g nie jest moim zdaniem wcale powodem do
    niepokoju. Poza tym zawsze wydawało mi sie ze karmiąc piersia nie mozna dziecka
    przekarmic. Co wiecej dziecko na piersi równiez pije, wiec nie wiem dlaczego
    herbatki do picia. dziewczyny, moze ja czegos nie rozumiem...
  • anna.michal 27.06.05, 16:17
    Byliśmy dzisiaj na ważeniu, więc mogę napisać jak kwestia wagi wygląda u Piotrusia.
    Waga urodzeniowa - 3150
    Waga przy wypisie - 3 doba - 3030
    Waga dzisiaj - 27 dni - 3700.

    czyli ok 200g/tydzień i jest OK. A udało się, że była jeszcze lekarka i to ona
    ważyła (normalnie pielęgniarka) i stwierdziła że bardzo ładnie. smile
    --
    Ania
    Michał (06.05.2002) i
    Piotruś (31.05.2005)
  • sgosia5 25.06.05, 23:29
    Najpierw o wózku:
    Niestety tak to jest, że jak wózek waży średnio np. 12kg plus dzidzia (na
    początku jakieś 3kg, ale juz po 3mies. ok.7 a potem więcej) to nie prowadzi sie
    go zbyt lekko a bardzo ważne jest dobre konstrukcyjnie wyważenie wózka. Wiem
    cos o tym bo przy Hance na początku miałam polski głeboko-spacerowy wózek (nie
    pamiętam firmy) i już po pierwszym spacerze miałam podobne wrażenia do twoich,
    potem sie troche przyzwyczaiłam, ale lekko nie było.
    (Moja siostra dla pierwszej córci miała niemiecki wózek ABC i też nie był
    lekki, pamiętam, ze na wszelkie krawężniki wjeżdżała tyłem.)
    A po pół roku nam go ukradziono i musielismy kupić drugi, więc zdecydowalismy
    się, że musi być w miare lekki, abym mogła go wnosić do domu po schodach (bo
    pierwszy stał na korytarzu na dole), wtedy nie było takiego wyboru lekkich
    wózków i kupilismy Peg-Perego Atlantico - taka obszerna spacerówka, ale nie
    parasolka, z mozliwością położenia oparcia na płasko i uważam, że to był strzał
    w 10 - wózek ten waży ok. 8kg i rewelacyjnie łatwo sie go prowadzi, nawet teraz
    jak mam do niego zamontowaną gondolkę (ok. 4kg) to moge go bardzo łatwo
    prowadzić jedną ręką a drugą np. prowadzic Hankę, wszystko przez to że wózek
    ten ma dość długą rączkę, jak naciskam przy wjeżdżaniu na krawężnik to nie
    sprawia mi to takich trudności jak przy poprzednim wózku. Wózki te nie są
    tanie, ale można śmiało kupowac używane (w komisach albo na allegro), bo są
    bardzo trwałe.
    Może przemyśl jeszcze raz i najwyżej zamień swój na inny - na forum Zakupy na
    edziecku są takie rekordzistki które używały już po kilkanaście i więcej
    wózków! i tylko wymieniają się wrażeniamismile

    A co do pieluch: ja używam pampersów i bardzo sobie chwalę, próbowałam też
    przez chwilę Huggies ale ciągle małej siku bokiem uciekało, niunia robi 2-3
    kupki dziennie to nawet jak za czesto nie zmieniam to nic na pupie sie nie
    dzieje. Na Hance próbowałam też Bellę i było w porządku, chociaż one maja chyba
    troche inny rozmiar (są jakby większe, przynajmniej takie były "czwórki").
    Wiesz co? a może on ma wysypki po tych witaminkach pomarańczowych, to zawsze
    jakiś sztuczny aromat, a nie po pieluchach?

    Moja pani dr nie stwierdziła, żebym M. za często karmiła, zresztą ona na raz
    chyba nie zjada za dużo, bo przysypia przy cycu i chyba jest niedojedzona a jak
    już zaśnie na dobre to śpi po 3-4h a w nocy nawet 5, więc w sumie wychodzi mi
    ok. 8 karmień na dobę, a to raczej nie za dużo. Ja w każdym razie nie będę na
    razie dopajać żadną wodą, może z czasem przestanie tak "wisieć"...

    Pozdrawiam! G.
    --
    HANIA
    moje Słonko
    i MARTYNKA - Kruszynka
  • renia73 26.06.05, 09:49
    Małe sprostowanie: wózek ABC był cięzki (16 kg) ale dał sie prowadzic jednym
    palcem!!! bo miał bardzo zwrotne kółka. Pokonywanie krawezników było faktycznie
    łatwiejsze z jednej strony wiec czesto przymierzałam sie do nich tyłem,
    zwłaszcza jak były wysokie na 20 cm!!! (wozek miał co prawda przekładana
    raczke, ktora niestety była słabym punktem wózka i dlatego niechetnie z niej
    korzystałam). Wózek był codziennie wciagany po schodach (7 schodków na
    podwyższony parter, skąd startowała winda) wiec wiele przezył i po trzech
    latach nadawał sie do generalnego remontu. Teraz juz nie produkuja takich
    modeli...
    Dla Piotrusia kupilismy uzywane Peg Perego (gondolę) na miekkim zawieszeniu i
    pompowanych kołach - jestem bardzo zadowolona. W przyszłosci dokupimy siedzisko
    spacerówki...
  • madzias1968 26.06.05, 14:00
    Ja używam dla Piotrusia Huggisów (na noc i na spacer) i Bella Happy w ciągu
    dnia. Z Belli jestem bardzo zadowolona, choć huggisy z pewnością są lepiej
    chłonne.
    Maluszek je kiedy ma na to ochotę. Karmienie co trzy godziny to baaardzo stare
    czasy. Nie dopajam, bo podobno mleko kobiece zawiera ponad 70% wody i to
    dzieciom wystarcza jako popitka.
    Madzias
  • monika450 26.06.05, 14:14
    Pieluchy – my na razie Pampki w roz. 3 od razu po New Bornach których poszły 2
    paczki i które faktycznie były rewelacyjne bo wchłaniały rzadką kupkę super,
    ale też trzeba często zmieniać bo my myśleliśmy że zaoszczędzimy i fajnie nie
    zmienialiśmy pieluchy przez całą noc i mała od razu odparzyła sobie pupkę. Na
    początku nie zaoszczędzisz. Do 3 miesiecy będziemy używać Pmpków a dopiero
    później zaczniemy eksperymentować (Biedronka – DADA, Rosmman fioletowe, Bella
    Happy i Tesko spróbujemy bo znajomi te właśnie polecają do przetestowania i
    wybrania)

    Karmienie piersią – już przeszedł mi nawał i piersi złagodniały, choć co 2-3 h
    jak mała nie je to napływa mi sam pokarm i wtedy leci ciurkiem sam, ale twarde
    i obolałe już nie są. (szałwia, kapusta i mniej pić) Karmić należy jak
    najbardziej na żądanie i to intuicja powinna matce podpowiadać jak jest
    najlepiej. Kasiu twój malutki ma chyba 3 tygodnie to nie jest dziwne, że ciągle
    chce jeść. Od doświadczonych mamuś wiem, że 3 tydzień, 6 tydzień, 3 miesiąc i 6
    miesiąc są to tzw. kryzysy pokarmowe gdzie dziecko zmienia potrzeby i pokarm
    zaczyna się dostosowywać do tych potrzeb i tak dziecko chce jeść jeść a my nie
    jesteśmy w stanie zaspokoić jego potrzeb, ale to się normuje. Także spoko bez
    paniki i bardziej ufać sobie niż lekarzom, bo do nich wystarczy ze się raz
    pójdzie i zaczną wymyślać cuda wianki, aby tylko kasę wyciągnąć z NFZ czy
    prywatnie. Dokładnie mleko matki to w 70 % woda - też tak czytałam.

    Potówki – no właśnie chyba tego nie da się latem uniknąć. Monika też ma krostki
    na twarzy i brzuszku, choć wcale jej nie przegrzewamy, ale jak jest gorąco to
    sam człowiek nie może wytrzymać i poci się nawet nic nie robiąc. Ktoś mi
    powiedział żeby smarować sodą łyżka w szklance wody rozpuścić, ale na razie nie
    eksperymentowałam. Jeszcze nie jest tak żle.

    Pępek – już wam odpadł? Kurcze, bo u nas siedzi twardziel i nie puszcza. 13
    dzień jeszcze ma czas ale....

    Wózek – My mamy Deltim Fokus i jak na razie sprawdza się rewelacyjnie poza tym
    ze skrzypi dziad niesamowicie. Dziś mąż nasmaruje i zobaczymy. Lekki też nie
    jest. Mieszkamy na 4 piętrze i sama nie podejmę się go znieść. Chodzimy na
    spacery dopiero jak mój ślubny wraca z pracy 4-5-6 tak około na 1-2 h.

    Pozdrawiam Aga i Monia

  • renia73 26.06.05, 19:48
    Pieluchy - my uzywamy Pampersów, bo przetestowalismy je na Mai i było ok. To
    samo z chusteczkami wilgotnymi - uzywamy Jonhsona, mimo ze wszyscy twierdza ze
    uczulaja - u nas skóra bez zmian smile)
    Potówki - Piotrus na razie nie ma, tylko na twarzy "muchomorek" (takie
    pojedyncze krostki z białym czubkiem - tez tak macie ??? to chyba tzw.
    noworodkowy wyprysk toksyczny)
    Pępek odpadł dzisiaj - czyli w 18 dobie, lepiej późno niz wcale, przemywałam
    solidnie patyczkiem do uszu nasączonym w spirytusie przy kazdej zmianie
    pieluszki
    Karmienie - u nas leci 3 tydzien i faktycznie Mały dłużej ssie, tak jakby
    chciał cos jeszcze wyciagnac mimo ze juz wszystko zjadł, pewnie tez sie
    dostosowujemy, nie dopajamy bo po co...
  • emma_euro_emma 27.06.05, 20:02
    Reniu, ten "muchomorek" - Sebastian miał go jeszcze w szpitalu i lekarz powiedział, że to jest wysypka hormonalna; dziecko pozbywa się hormonów kobiety z okresu ciąży.
    Pępuszek odpadł w 10 dobie.
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • sylkon 26.06.05, 19:54
    Szymon używał najpierw pampersów i były ok., później tatuś kupił mu paczkę
    tesco i też były w porządku. Dzadkowie kupili mu haggisy i dziś przebierałam go
    cztery razy, bo siusiu wyciekło bokiem, na dodatek pościel też zmoczył.
    Za to mamy postepy z karmieniem. Dziś tylko pierś i to średnio 40 minut przy
    cycu. Mały jest pogodniejszy, my również. Jutro jedziemy do pediatry i chyba
    zostaniemy na kilka dni u teściów. Tam też wybierzemy się na spacer (wózek
    Emjot 3 w 1)
    Pozdrawiam,
    Sylwia
  • jezzmam 26.06.05, 21:55
    Pozdawiam bardzo serdecznie wszystkie mamusie. Kiedy tak czytam te posty, to widzę, że nie macie lekko z Waszymi pociechami.Dlatego muszę się pochwalić moim Fabciem. Ciągle karmię go piersią, śpi po 4 -5 godzin. Dużo spacerujemy po polu. Już był dwa razy na wycieczce całodniowej nad wodą, a ma dopiero dwa tygodnie, uwielbia się kąpać. Jazdę samochodem znosi rewelacyjnie. Jestem bardzo szczęśliwa, że jest taki spokojny i nie sprawia żadnych kłopotów, czasami to bym chciała, żeby choć trochę popłakał, bo już nie pamietam jaki ma głosik.
  • truskaweczka12 27.06.05, 07:42
    Dziewczyny kiedy byłyście pierwszy raz z maluchami u pediatry ? Ja zamierzam
    pójść jak mały będzie miał niecałe 4 tygodnie.

    renia - mój też ma te krostki, o których piszesz. Wyczytałam w gazetach o
    dzieciach, że jest to trądzik niemowlęcy - efekt działania hormonów matki. Sam
    przechodzi po kilku tygodniach, trzeba tylko przemywać przegotowaną wodą buźkę
    i osuszać pieluszką.
  • renia73 27.06.05, 08:31
    truskaweczka12 napisała:

    > Dziewczyny kiedy byłyście pierwszy raz z maluchami u pediatry ?

    Ja wybieram sie jak mały bedzie mial własnie ok. 4 tygodni. Tak zaleciła
    polozna srodowiskowa, ktora przyszla sprawdzic jak sobie radze smile)Szczepienie
    jest po szóstym tygodniu życia.

    > renia - mój też ma te krostki, o których piszesz. Wyczytałam w gazetach o
    > dzieciach, że jest to trądzik niemowlęcy

    Do tej pory specjalnie sie tym nie przejmowałam, ale póki co krostek jest jakby
    więcej. Tez przemywam przegotowaną wodą. Używam nawet jałowych gazików (takich
    z apteki) zeby nic nie nadkazic. Zobaczymy.
  • emma_euro_emma 27.06.05, 20:08
    My byliśmy u pediatry, jak Sebastian miał 18 dni - tak zapisała nas położna środowiskowa. Na szczepienie jesteśmy zapisani na 20 lipca, a na USG bioderek na początek sierpnia.
  • emma_euro_emma 27.06.05, 20:06
    Jeszcze a propos tych krostek - my kąpaliśmy małego w kalii (z zalecenia lekarza) - minęło po 2 dniach, zostały tylko pojedyncze kropeczki.
  • renia73 28.06.05, 08:26
    Ale u nas to tylko na twarzy wiec raczej to nie to samo i buzi się "nie
    wykąpie" smile)
  • emma_euro_emma 28.06.05, 09:58
    renia73 napisała:

    > Ale u nas to tylko na twarzy wiec raczej to nie to samo i buzi się "nie
    > wykąpie" smile)

    No tak, masz racjęsmile))
  • renia73 27.06.05, 08:34
    jezzmam napisała:
    > Jestem bardzo szczęśliwa, że jest taki spokojny i nie sprawia żadnych
    kłopotów, czasami to bym chcia
    > ła, żeby choć trochę popłakał, bo już nie pamietam jaki ma głosik.

    Ciesz sie Kochana - to że mały je i spi to tylko oznaka, ze jest zdrowy! Życze
    Ci żeby ten stan trwał jak najdłużej. Na nieprzespane noce przyjdzie jeszcze
    czas (np. podczas ząbkowania)...
  • monika450 27.06.05, 12:12
    u nas tez pojawiło sie wiecej krostek ale tylko na twarzy. do pediatry jak nic
    sie nie dzieje idzie sie 1 raz na szczepienie po 6 tyg. mozna sie wczesniej
    zapisac.
    pozdrawiamy aga i monia
    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • dbial 27.06.05, 12:33
    Proszę bardzo!!!!!!!
    --
    Kajtuś następca tronu
  • madzias1968 27.06.05, 13:00
    Skąd wiedziałaś, że żółtaczka u córeczki rośnie? Czy malutka była cały czas
    żółta (i czy ty to widziałaś, czy też nie miłaś takiego odczucia).
    Dziś byłam w szpitalu na kontroli i lekarka stwierdziła, że nie będziemy
    maluszka kłuć, ponieważ jest tylko ślad żółtaczki. Piotruś faktycznie już
    zbladł w porównaniu ze stanem sprzed tygodnia, kiedy jego buzia byłą żółto
    brzoskwiniowa.
    Madzias
  • jaiza 27.06.05, 17:29
    Położna stwierdziła, że Elzbietka za długo jest żólta, lekarka to potwierdziła
    i wypisała skierowanie na badanie do labolatorium - jutro idziemy na kontrole.
    Ela nie miała innych objawów - ładnie jadła i przybierała na wadze, nie była
    ospała.
  • jaiza 27.06.05, 17:37
    Ela ma juz 6 tydzień i ... straszna kolkę. W piatek i wczoraj nosilismy ją
    biedną krzyczącą z małymi przerwami od 18 do 24. Zal mi jej bardzo - nas też,
    bo to uciazliwe. Kupiłam jej dzisiaj infakol, sobie koper włoski, wykluczyłam
    mleko i jego przetwory z diety - ciekawe czy to cos pomoze. Przy Łukaszku
    pomagał odgłos suszarki - u niej nic, ani suszarka, ani masowanie brzuszka, ani
    odbijanie przy każdym karmieniu, ani karmienie najpierwz jednej piersi do dna a
    potem dopiero z drugiej (podobno, gdy często się zmienia pierś to laktoza z
    mleka I fazy powoduje wzdęcia - ale jak widzicie to też wiem). I tyle godzin to
    trwa. Koszmar!!! Dziwnie, bo kupki robi często i ładne, nie ma wysypki - to
    chyba nie alergia. Za to czuć jak przelewaja się po niej gazy. A przecież ja
    nic takiego nie jem, teraz to w ogole nie wiem co będe jeść, dziś jestem na
    krupniku, biszkoptach, chlebie i wodzie. Może macie jakieś pomysły.I.
  • jaiza 27.06.05, 17:39
    Widziałam Moniczkę - ma piękne gęste włoski!

    Ponawiam prosbe, czy któraś z Was miałaby czas i zamieściłaby 3 zdjęcia moich
    dzieciaczków (zeskanowane) na zobaczcie, ja niestety nie umiem ich zmniejszyc.
    Jeśli tak to na jaki adres ma je przesłać. I
  • jaiza 27.06.05, 17:42
    Zapomniałąm jeszcze napisać, że moja Ela juz pieknie, świadomie się uśmiecha.
    Oczywiście uwielbia jak się do niej mówi i wtedy obdarza promiennym usmiechem
    (oczywiście jak nie ma kolki). Teraz czekamy na głużenie, bo to lada chwila ...
  • emma_euro_emma 27.06.05, 20:13
    Iza, chyba nie zauważyłaś, ale napisałam już wcześniej, żebyś przesłała zdjęcia do mnie. Na adres gazetowy albo na emma_emma@o2.pl.
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • renia73 27.06.05, 17:59
    A moze Ela łapczywie je i łyka powietrze??? A może jej szybko leci mleko i nie
    nadaza połykac... To tez moze dawac efekt podobny do kolki...ja to
    przecwiczyłam z Mają. Teraz z Piotrusiem kładę się na plecach albo mocno
    odchylona do tyłu a jego kłade na brzuchu (mleko wtedy samo nie leci tylko
    trzeba mocno ssac) i dopiero jemy, bo inaczej Biedaczek nie nadąża z łykaniemsmile
  • emma_euro_emma 27.06.05, 20:11
    Oj, Iza, współczuję Ci bardzo. Czytałam gdzieś, że kolka nie ma uzasadnionych naukowo powodów i nawet dokładnie nie wiadomo, co to takiego. A skoro nie wiedzą, czym to jest spowodowane, to trudno znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji... Sądzę, że metodą prób i błędów w końcu każdy znajdzie swój sposób na kolkę. Także życzę wytrwałości i uśmiechusmile
    Kasia
  • emma_euro_emma 27.06.05, 20:04
    Basiu, ale się cieszę, że Twój synek to aniołek. No, ale żeby nie przechwalić to już nic nie mówię (piszę)...
    Pozdrowienia dla Ciebie i Fabciasmile
    Kasia
  • emma_euro_emma 27.06.05, 19:34
    Niestety, nie mam na razie możliwości, żeby zmienić wózek na inny, zresztą chyba większość takich wózków 2-funkcyjnych waży dosyć dużo. A te mamy, o których piszesz, że używały nawet po kilkanaście wózków - hoho, to robi wrażeniesmile
    Pieluszki kupiłam parę dni temu Happy Newborn, ale, niestety, są takie maluśkie, że Sebastianowi zjeżdżają po każdym fiknięciu nóżkami. Także może faktycznie mają coś z tymi rozmiarami...
    A witaminki pomarańczowe używamy na razie 2 dni, więc to nie one są winne wysypce.
  • elyzabeth4 27.06.05, 13:55
    WITAJCIE!!!
    Dopisuję sięDaria przyszła na świat przez cc w 38 tc,14 06. Kruszynka ważyła
    zaledwie 2600,a najnizsza waga 2410, ale teraz przybiera nawadze. dostała 9
    punktów i mierzyła 56cm długa bestyjka. My na szczęście nie miałyśmy żółtaczki
    więc na 4 dobę byłyśmy już w domku. Cieszę sie że ktoś napisał co możemy jeśc bo
    pomału zaczęłam przymierać głodemwink)). Pozdrowionka!!!
  • jaiza 27.06.05, 17:50
    Z tym przymieraniem głodem, to Elizabeth masz rację, ja to już całkiem nie wiem
    co mam jeść, cieszyłam się z tych slicznych kupek Eli (Łukaś miał ciągle
    zielone, ze śluzem lub pieniste) i maiłam nadzieję na rychłe poszerzanie diety
    a tu teraz ta kolka.

    Za to może szybko schudniemy, mnie zostało jeszcze 4kg i jakieś 3 cm do
    zapięcia sie w ukochanych sztruksach.
    Śmiesznie było ostatnio, bo (wyposzczony) maz wszedł do pokoju jak byłam w
    bieliźnie i stwierdził patrząc na min. bujny biust w staniku, że wyglądam jak
    Merlin Monrou. Jak sądzicie, czy to był komplement? smile
  • sowikoj 27.06.05, 18:58
    Hej dziewczyny - dzięki za rady,tak właśnie zrobiłam i wygląda na to, że Robert
    jednak chce jechać do babci.
    Co do pieluch to testuję różne. I w zasadzie nie mam zastrzeżeń do pampersów,
    tylko trzeba przy zapieciu rzepa uważać aby taśma nie obcierała nóżek. Chłonne
    super. Podobnie było z hugies i bella happy. Happy tylko trudno dostać w
    sklepach w rozmiarze new born.
    Ciekawe jest to co piszecie o diecie i przybieraniu na wadze. Narobiłam
    zamieszania jak widzę pisząc o OLi raz "je", raz "pije". Mam na myśli cały czas
    pierś. Nic innego jej nie podaję. Ale od kilku dni ma rzeczywiście rzadkie
    kupki (rzadsze niż na początku), ale też ma momenty, ze pije co godzinkę (choć
    tylko kilka minutek, ale zawsze).Czy myslicie, że to ma coś wspólnego ze sobą.
    To w takim razie co robić w upały? Dodam, ze mała ma nie więcej niż 9-10
    posiłków, łącznie z tymi po 3minutki co godzinkę, bo w nocy śpiod 22,30 do 2 i
    potem jak zaśnie (tu bywa różnie czasem zaraz po karmieniu, czasem dopiero ok.
    4) to do 6 lub 7 rano. W dzień po południu też ma dłuższą drzemkę od 14 do 17.

    Iza - Co do kolek to czasem pomaga ciasne owinięcie z rączkami przy ciele (tak
    jak to robili w szpitalu) i bujanie w pozycji na brzuszku, twarzyczką do dołu.
    Ola tak zasypia w każdej sytuacji. Polecam. Tylko nie wiem jak Ci to krótko
    opisać. Jak będziecie zdesperowani to napisz na priv, dam Ci szersze wskazówki
    lub prześlę płytę z takim filmem demonstracyjnym z "Claudii - Rodziców".
    Co do meża to nie wątpię, że to był komplement.

    A nie wiecie co robić jak się ma ogromny apetyt! trzy razy taki jak zawsze! i
    to głównie na słodycze.sad Czy w czasie karmienia można brać chrom?
    Pozdrawiam.
    I.
  • emma_euro_emma 27.06.05, 20:48
    Ależ oczywiście, że to był komplementsmile
    Mnie mój mąż porównał ostatnio do Pameli... A co do ciuszków, to nie wchodzę w żadne spodnie sprzed ciąży. Ostatnio chciałam na siłę się dopiąć w jednych (jak już udało mi się przeciągnąć je przez biodra), no i zamek poszedł... Więc postanowiłam jeszcze poczekać.
  • emma_euro_emma 27.06.05, 21:58
    Mój synek dostał wczoraj kataru (zaraził się ode mnie) i był trochę rozpalony. Do tego miał rozwolnienie. Zaniepokoiłam się i pojechaliśmy na pogotowie. W końcu to takie maleństwo, a ja wolę okazać się nadgorliwa, niż później pluć sobie w brodę, że coś zbagatelizowałam. Czekaliśmy 50 minut na przyjęcie (!), po czym bardzo nieprzyjemna lekarka potraktowała mnie jak jakąś hipochondryczkę i histeryczkę. Kiedy powiedziałam, że zauważyłam ok. 1,5 godziny temu, że jest gorący, to ona do mnie powiedziała, że mogłam zaczekać (nie wiem na co). Na moje stwierdzenie, że Sebastian ma trudności z oddychaniem, ona stwierdziła coś na zasadzie "z katarem na pogotowie!". A jak wspomniałam o wpdnistych kupkach, to wmawiała mi, że musiałam zjeść coś innego niż zwykle (tak, jakbym nie wiedziała, co jadłam). W końcu i tak mi nic nie pomgła, oprócz tego, że zmierzyła małemu temperaturę. Zapisała mu kropelki do noska, na których jest wyraźne zastrzeżenie: "Mogą być stosowane tylko u dzieci powyżej 1 roku życia".Co za durne babsko!
    Może Wy mi coś poradzicie co z tą biegunką? Co mam zjeść czy wypić, żeby mu przeszło?
    Kasia
  • renia73 28.06.05, 08:33
    pojedz troche ryzu, przewaznie zapiera, mozesz tez banana (ale moze uczulac!)-
    koniecznie umyj porzadnie skórke, bo pewnie pryskane srodkiem przyspieszającym
    dojrzewanie smile)
  • jaiza 28.06.05, 13:21
    Dziękuje Kobietki za wszystkie rady. Sowikoj, mam te Claudię tylko nie
    ogladałam tegio filmu, zapomniałam o nim, dzieki.
    Emma, na Ciebie zawsze mozna liczyć, jak tylko będę mogła to wysle zdjęcia.
    Skąd wiesz, ze to biegunka? Kupka dziecka na piersi nie musi być gęsta.
    Niepokoić powinna tylko taka ze śluzem lub krwią. W razie kłopotów podaje się
    smektę i lacidofil.

    Wczoraj na tę kolkę zaczęlam przed każdym jedzeniem dawać Elżbietce infacol i
    może po nim lub dzięki kołysaniu mojego taty brzuszek do brzucha usnęła o 22 i
    spała z przerwmi na karmienie do 6.
    Bylismy u lekarza, żółtaczka mija, waga 4400, czyli 1,5 kg do przodu. To tyle,
    bo piszę z Elą na ręce.
  • jaiza 28.06.05, 13:44
    Wysłałam zdjęcia
  • emma_euro_emma 28.06.05, 14:24
    Jak dobrze, że znalazłaś sposób na kolkę Eli - na pewno odczułaś dużą ulgęsmile
    Co do kupki i zdjęć to napisałam Ci na maila (tego z Interii).
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • truskaweczka12 28.06.05, 14:23
    W zeszłym tygodniu odpadł małemu pępek. A dziś zauważyłam zaschniętą krew w
    pępuszku. Przetarłam ją spirytusem. Przy kolejmnym przewijaniu znów się
    pojawiła. Nie wiem czy mam się martwić i lecieć do lekarza czy dalej przecierać
    spirytusem i czekać aż zaschnie ?
    Miałyście tak ? Jak postąpić ?
  • renia73 28.06.05, 14:36
    Truskaweczko, u mnie tak jak u Ciebie - od czasu do czasu okruszki zaschnietej
    krwi - dalej przemywam spirytusem smile) Dopóki nie ma "żywej krwi" w takich
    ilościach że zostaje plama na ubranku moim zdaniem nie ma powodu do
    niepokoju...pamietam ze u Mai tez tak było...
  • truskaweczka12 28.06.05, 14:52
    renia - No własnie taka zaschnięta, nie dająca plam ... Myslisz, żeby nadal
    przemywac ? Z Olą od razu odpadł i nic takiego nie było, stąd u mnie
    zdziwienie. Ale skoro u Ciebie też tak, to jestem spokojna i przemywam dalej smile
  • emma_euro_emma 28.06.05, 14:55
    Jak była u mnie położna, to też to zauważyła. Kazała przemywać spirytusem na patyczku z wacikiem na końcu, ale tak aż głęboko - dokąd można sięgnąć tym patyczkiem. Tak, aby całą tę zaschniętą krew usunąć, bo nie może jej być. 2 razy dziennie najlepiej. Trochę miałam opory jak mi pokazała, ale powiedziała, że to miejsce nie jest unerwione, więc nie mam się bać.
    U mnie, pomimo, że minął już ponad tydzień odkąd była położna, to nadal to się pojawia (w śladowych ilościach). Ale czyszczę dzielnie i już prawie nic nie ma.
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • sowikoj 28.06.05, 19:20
    U nas pępek odpadł w 14 dobie i potem jeszcze do dziś przemywamy go spirytusem,
    żeby się dobrze zagoił.
    Czy u kogoś już te krosteczki zniknęły? Bo Ola raz ma mniej raz więcej.

    Pojawiły się zdjęcia naszej Oleńki na zobaczcie.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=25734365&v=2&s=0
    Podpowiedzcie jak wstawić skrót tj chyba sygnaturkę?
    Duże gratulacje dla nowych mamuś!

    I.
  • sylkon 28.06.05, 15:00
    Byliśmy wczoraj u pediatry. Szmon waży(3450) mniej niż przy wypisie ze szpitala
    (3470). Trochę się przestraszyłam, ale pani doktor stwierdziła, że to może być
    wina wagi. Zważymy go za jakiś czas na tej samej. Boję się, że waga pokazała
    jednak dobrze, przecież mieliśmy taką karuzelę z tym karminiem, że mógł
    schudnąć.
    Wczoraj kolejny dzień karmienia. Szymon ma dziś 11 dni i coraz więcej czasu
    spędza przy piersi, czasami ponad godzinę. Jestem zła na pieluchy , bo wszystko
    wchodzi mu bokiem. Nikt nie przewidział, że będę mieć tak ruchliwego noworodka.
    Na spacer jeszcze nie idziemy, miał być dzisiaj werandowany, ale strasznie
    wieje, więc chyba zrezygnuję.W czasie karmienia czytam sobie książkę, by
    szybciej czas leciał.
    Macie rację z tym głodowaniem. Przed ciążą nie jadłam mięsa, a teraz prakyczie
    tylko mięsa nie boję się jeść (oczywiście tylko gotowane, z pewnego źródła
    itp.). Teściowa lekarz stwierdziła, że jescze tydzień albo dwa, unormuje mu się
    te karinie i muszę zacząć jeść normalnie, bo mam straszną anemię. Mam
    zachcianki jak na początku ciąży (truskawki z bitą śmietaną).Już nie mogę się
    doczekać...Lecę do mojego rycerzyka.
    Pozdrawiam
    Sylwia
  • monika450 28.06.05, 15:16
    Dziś ponownie odwiedziła nas położna środowiskowa i bardzo dobrze, bo też
    miałam już iść do lekarza z Moniką (a że przychodnie mam na dole w bloku to
    daleko nie mam). Otóż właśnie ze wspomniana chyba przez renię73 wysypką. Monika
    też ma coraz więcej krostek na twarzy, ale tylko na twarzy nigdzie więcej i są
    to krostki takie trądzikowe z białym lub żółtym czubeczkiem takim malutkim.
    Położna mnie uspokoiła ze jest tzw. wysypka hormonalna i najdalej za 2 tygodnie
    powinna ustępować, ale jak na razie może się jeszcze nasilić. No właśnie tzw.
    trądzik niemowlęcy, ma też powiększone gruczoły sutkowe, więc u niej to jest
    reakcja na moje hormony. Mówiła żeby nie smarować niczym tylko przemywać
    rumiankiem albo własnym mlekiem i się nie niepokoić, bo dużo dzieci ma takie
    problemy, ale to mija. To się trochę uspokoiłam, bo naprawdę dzisiaj się aż
    przestraszyłam, że coraz ich więcej.
    Od dziś wit. D3 a pępek twardziel siedzi, a tak poza tym to wszystko dobrze.
    Jeśli chodzi o służbę zdrowia to chyba musimy się powoli uodpornić i dawać radę
    z takimi przykrymi sytuacjami. Mnie aż ciarki przechodzą jak sobie pomyślę że
    tyle wizyt mnie czeka z małym dzieckiem, a nie daj Bóg trzeba będzie pojechać
    na pogotowie czy coś takiego brrrrrrrr. No nic Pozdrawiamy Aga i Monia

    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • sewa75 28.06.05, 16:34
    Wreszcie mogę do Was dołączyć, dziewczyny! 18 czerwca urodziłam Pawełka. Mały
    ważył 3520 g, 54 cm i dostał 10 pkt w skali Apgarsmile. Trochę się nie odzywałam,
    bo jest przy nim sporo roboty, ale zaczęło pojawiać się światełko w tunelu.
    Muszę też nadrobić zaległości w wieściach na forum smile. Pozdrawiam wszystkie
    mamusie.
    Ewa
  • sewa75 28.06.05, 16:34
    Wreszcie mogę do Was dołączyć, dziewczyny! 18 czerwca urodziłam Pawełka. Mały
    ważył 3520 g, 54 cm i dostał 10 pkt w skali Apgarsmile. Trochę się nie odzywałam,
    bo jest przy nim sporo roboty, ale zaczęło pojawiać się światełko w tunelu.
    Muszę też nadrobić zaległości w wieściach na forum smile. Pozdrawiam wszystkie
    mamusie.
    Ewa
  • jaiza 28.06.05, 20:19
    Witaj Sewa, miło Was powitać.

    Jest 20, a Elżbietka słodko spi, czyzby ten infacol faktycznie poskutkował,
    oby, zobaczymy późnym wieczorem, czy bedzie mieć atak między 22 a 24. Poza tym
    próbowałam tez tych technik z tego filmiku z "Rodziców" , poza ciasnym
    owijaniem w kocyk - bo jest zbyt ciepło i rzeczywiscie od razu usypiała, tyle
    tylko, ze zaraz po odłożeniu do łóżeczka się budziła, jak zwykle. Zaskutkowało
    za 4 razem. Zasnęła i śpi juz godzinke. Trzymajcie kciuki. I.
  • monika450 28.06.05, 21:51
    Piękne dzieciaczki i Elzbietka i Łukaszek i Oleńka - cudo prześliczne.
    sewa - gratulacje i pisz jak najczesciej.
    Ja nie wiem jak sie robi sygnaturkę bo mi robił znajomy ale go podpytam i może
    nam wyjaśni. Poproszę żeby napisał na naszym forum. Bo ja pewnie coś pomieszam.
    Pozdrawiamy Aga i Monia
    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • truskaweczka12 29.06.05, 07:54
    Wczoraj zjadłam kaszę gryczaną - diety mamy karmiącej zalecają wszelkie rodzaje
    kaszy. A w nocy - mały miał gazy i rano zrobił kupę giganta sad Spałam może z
    2h. Czy te kłopoty z brzuszkiem mogą być po kaszy ? Dziś jestem trupek sad(((
  • renia73 29.06.05, 08:03
    ja przedwczoraj jadłam kasze gryczana i wczoraj tez Piotrusia męczyły
    gazy...wiec to musi byc kasza
  • truskaweczka12 29.06.05, 09:15
    renia - dzięki. Cóż pozostało ziemniaczki i ryż wink
  • truskaweczka12 29.06.05, 09:26
    śpicie ? odpoczywacie ? książka ? tv ? a może sprzątacie ?
  • renia73 29.06.05, 09:51
    Kiedy padam na twarz to po pierwsze spie. A nastepnie kolejno : 1) gotuje cos
    do jedzenia (bo mam wilczy apetyt) 2)piorę, prasuję (bo Piotrus ulewa i ciagle
    go przebieram, pieluchy tetrowe na ramie tez ida jak woda) 3)czytam forum smile)
    4) sprzatam. Czasem w trakcie snu spacerujemy, wiec co najwyżej słucham muzyki,
    ale to tez relaks...
  • truskaweczka12 29.06.05, 10:01
    a co w tym czasie robi Twoja starsza pociecha ? Ile ona ma ?
  • renia73 29.06.05, 11:19
    Maja ma 5 lat 6 m-cy do czwartku jest w przedszkolu a potem bedziemy razem wiec
    plan sie zmieni - pewnie bedziemy siedziec glownie na placu zabaw - a w domu
    wszystko bedzie lezało odłogiem smile)
  • truskaweczka12 29.06.05, 11:27
    ooooooo to tak jak my smile z tym, że Ola ma niecałe 4 lata smile byłam dziś na
    oględzinach placu zabaw - jest ławeczka pod drzewkiem - jakby co mogę
    nakarmić smile, a jak będzie się darł to będziemy uciekać do domku smile
  • renia73 29.06.05, 12:01
    Truskaweczko, dokładnie, mam taki sam plan smile Z mojego okna placu zabaw nie
    widac ale jest na tyle blisko - jakies 150 m - że zawsze mozna zrobic odwrót do
    domu. Piotrus jak juz się drze to wnieboglosy - Maja była duuuzo spokojniejsza.
    Czas pokaze jak to wyjdzie w praniu. Z tym karmieniem to wszystyko ok, tylko
    tyle że Piotrus je na potęge i nadwyzka mu sie ulewa (bezposrednio po karmieniu
    ale i w godzinę po jak za bardzo skacze ...), wiec cały czas jestem opluta smile)-
    mam nadzieje ze na placu zabaw nikt nie bedzie mi się przygladał...
  • truskaweczka12 29.06.05, 13:25
    coś Ty, nie przejmuj się, jeśli bedą patrzeć to na to jak karmimy a nie na
    ulewanie. Dla własnego komfortu weź sweterek i zawsze wracajac mozesz
    narzucić wink)
    Kamil też jak się drze to jakby był ze skóry obdzierany sad(( więc ewakuacja
    musi być bardzo szybka smile Nie wiem też jak zareaguje na jedzenie na dworku, ale
    wszytsko okaże się w piątek smile
  • renia73 29.06.05, 16:35
    słusznie!
  • emma_euro_emma 29.06.05, 12:28
    Chichi - siedzimy na forum...
    A tak poważnie - drzemka, pranie, prasowanie, sprzątanie, gotowanie. Na tv raczej czasu za bardzo nie mam - wolę się przespać chwilkę.
  • renia73 29.06.05, 09:46
    ja wole ziemniaczki, bo ryz mnie zapiera sad(
  • katikaa 29.06.05, 10:43
    no w końcu jestem!
    Cuś się pokręciło i nie mogłam wysyłać listów więc w końcu założyłam nowy login,
    bo nie wiedziałam co zrobić.
    na początku serdecznie gratuluję wszystkim mamom, nie tylko nowym ale też tym
    które tak świetnie sobie radzą w tej roli już nawet ponad miesiącsmile
    U nas miesiąc stuknie w tym tygodniu, tak szybko minął, że nawet nie zdążyłam
    liczyć kolejnych dni i tygodni, od razu jestem przy miesiącu.
    Tymoteuszek rośnie nam zdrowo (odpukać), ważyłam go w 3 tygodniu 3900, więc
    przybrał 700 przez ten czas. Teraz jest już na pewno więcej, ma dwa podbródki,
    chociaż ciągle mi się wydaje, że mam stosunkowo mało mleka. Wysypki miał i ma ,
    jak nie potówki to jakieś skazowe, kazali mi nie pić mleka i jego przetworów ale
    to jest coś co "tygryski lubią najbardziej" więc trudno mi zrezygnować.
    Uwielbiam danio z limonką. Mniam, mniam. Babcia jest pediatra więc na bieżąco
    ogląda te różne przypadłości. Mogę was zapewnić, nie martwcie się schodzącą
    skórką i większością krosteczek, szczególnie na początku. Tymek już był nawet
    ugryziony przez komara w uszko tyle tego lata. Poza tym wpadłam w niezła panikę
    jak mu zaczął wrastać paznokietek u nóżki, ale 2 dni i przeszło. Uff.
    Ciągle mnie martwią te drżenia , jest ich zdecydowanie mniej ale są, na razie
    jedzie na glukozie, bo ponoć to może być objawem hipoglikemii.
    No i najważniejsze! W niedzielę wygoniliśmy diabełka, czyli chrzciny mam juz za
    sobą. Aniołek był taki grzeczny, nie to co jego starszy brat, którego w trakcie
    chrztu musiałam karmić. Tymuś całą mszę ładnie przespał i przedumał w ramionach
    mamy i chrzestnej i w domku też był jak aniołeczek, tak że ciotkom musiałam
    dawać przepis na takiego dzidziusia.
    pozdrawiamy was i idziemy sie karmić
    k&t
    --
    Michałek iTymuś
  • dbial 29.06.05, 11:09
    Aby umieścić zdjęcia pod każdym postem należy:

    1 wejśc na forum o tytule ZOBACZCIE

    2 założyć nowy wątek.
    napisac w nim post i dodać zdjęcia (na tym forum jest instrukcja jak to się
    robi)

    3 jak się wątek z postem pojawi na forum ZOBACZCIE otwórzcie i ten post który
    umieściliście następnie skopiować link (nie wiem czy wszyscy rozumieją o czym
    mówie link to inaczej adres)
    4 otworzyc własne forum z zycia rówiesników zalogować sie wejść do "Moje forum"
    na samym końcu w ustawieniach jest miejsce gdzie należy wkleić tego linka( to
    jest miejsce na sygnaturki)
    5 po wklejeniu trzeba go jeszcze zmodyfikować tak żeby pokazywał wam sie pod
    spodem w każdym poście tylko jakiś napis wybrany przez was.
    6 mój wyglada tak
    Kajtuś następca tronu
    7 wasz po wklejeniu bedzie wygladał tak
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24518393&a=25287265
    widzicie róznicę? widzicie co należy dopisać? oczywiście tekst sami sobie
    wymyślcie u mnie jest "Kajtuś następca tronu" ale u was może byc co chcecie

    --
    Kajtuś następca tronu
  • dbial 29.06.05, 11:17
    Oj nie widać różnicy przed powinno być dopisane <a href="tu adres czyli ten
    link, po adresie powinno byc">Kajtuś następca tronu</a>
    można też przeczytać pomoc do forum i tam jest napisane jak wstawiać sygnaturki
    czyli np zdjęcia

    --
    Kajtuś następca tronu
  • emma_euro_emma 29.06.05, 12:33
    Cześć, Kasiu.
    Ale szybciutko chrzciny miałaś - nie zamęczyłaś się za bardzo?
  • emma_euro_emma 29.06.05, 12:26
    Oj, Truskaweczko, ja zawsze mam rewolucję w brzuszku po kaszy, więc sądzę, że Maluch też może mieć...
  • truskaweczka12 29.06.05, 14:13
    emma - już teraz niestety wiem sad(( kasze na bok póki co wink Ja przyznam
    szczerze też mam małą rewolucję w brzuchu po kaszy sad(((
    Czy tej nocy mały też będzie jeszcze cierpiał z powodu tej kaszy ? Czy to już
    można uznac za przetrawione i będzie ok ? Nie mam pojęcia jak długo trwa
    reakcja ?

    Acha dziewczyny i jeszcze jedno pytanko czy pijecie kawkę ? Jeżeli tak to kiedy
    był ten pierwszy raz ? Ja chcę jeszczze zaczekać aż mały skończy 1 m-c i zrobic
    sobie taką słabiznę z mlekiem (hmm ? mleko ? nie bedzie kolki ?). No własnie
    jak to u Was ?
  • renia73 29.06.05, 16:38
    Ja najbardziej cierpie chyba własnie z powodu braku kawy sad(((( Jeszcze nie
    próbowałam, ale moja kolezanka karmiła i była u mnie na małej białej z 1-
    miesieczniakiem. Chyba nic wielkiego się nie działo ale zapytam przy okazji...
  • emma_euro_emma 29.06.05, 21:11
    Jeśli chodzi o kawę, to ja piję Anatola - kawę zbożową. Dawali w szpitalu, więc ta kawa raczej nie szkodzi. A taka zwykła to nie wiem.
    Pozdrawiam.
    Kasia
  • wifeik 29.06.05, 11:05
    Witajcie Dziewczynysmile
    Nie było nas chwilę ale znowu mieliśmy "przygody"...ale kolejno:
    W niedziele Macius byl jakis dziwny i....późnym wieczorem ulało Mu się mocno na
    dodatek z krwią!Nie muszę pisać co przeżyłam---natychmiast pojechaliśmy do
    lekarza, zbadał Małego, porządnie obejrzał, osłuchał-Maciek
    żywotny, "pogadany", usmiechnięty i niezwylke ruchliwy. dodam, że kupki były
    bez krwi.Nic oprócz tej krwi nie było niepokojącego ale dostaliśmy tabletki na
    zatkanie rozsklepionych małych naczyn krwionośnych i nakaz obserwacji...noc
    minęła spokojnie a rano...na kołnierzu oczywiście krew, w niewielkich ilościach
    ale jednak!!!Po konsultacjach z różnymi "maluszkowymi" lekarzami na 95%
    wyszlo,że to moja krwe z brodawek.Owszem, są poranione jeszcze ale krwi nie
    zauważyłam-może w trakcie ssania Macius wyciągnął ją, a na koniec ssania już
    nie było widać??!!Dalsza obserwacja i wszystko jak na razie ok.Wczoraj byliśmy
    do szczepienia tak że pani doktor obejrzala Go jeszcze raz i nie ma poważnych
    podejrzeń.Uffff!
    A szczepienie-kłucie w jedną łapkę, w drugą łapkę a na dodatek 1,5 godz później
    pobieraliśmy Mu krew na morfologię i bilirubine bo kurcze mimo 6 tyg
    skończonych nadal jest lekko żółty-wyniki dzisiaj. Oczywiście nie obyło się bez
    płaczu ale w domu nalożyłam Mu zimnych okładzików a pierś ukoiła wszelki bół,
    zarówno fizyczny Maciusia jak i duchowy mamy...
    Poza tym notuję dzisiaj nową sensację: Maciek śpi juz 2 godz.!!Jak na dzień to
    jest rewelacja/nocne drzemki to max 3,5/.Nie męczy go brzuszek już od
    poniedziałku a cuda zdziałał ESPUTICON/2x2kropelki/ i na dodatek od wczoraj
    lakcid /2 ampułki dziennie/. Infacol u nas nie pomógł a plantexu Maciuś nie
    toleruje bo kupe po nim zrobił jak szpinak...Co za radość,że nie cierpi a i
    mnei lżej.

    A w czasie snu co robię....mam zawody z czasem-piorę, prasuję,troche sprzątam,
    coś ugotuję no i do Was obowiązkowo zaglądam.Aaa i wczoraj pierwszy raz pół
    godziny czytałam książkę..
    Maciuś nawiązuje kontakty ze światem-najlepszą koleżanką w dalszym ciągu jest
    lampa/kinkiet po prawej stronie przewijaka/i ona dostaje najwięcej świadomych
    uśmiechów/mama niekonieczniewink)))/.Oczka zaczęły wodzić po trochę za palcem i
    za maskotką a i głużenie jest w modziesmileA, no i waga 4200g /urodzeniowa
    3000g/czyli średnio dziennie przybierał 120g/w normie,hura/.
    Zmykam już, polulam Go troszkę w wózeczku no i ziemniaki oskrobię na obiad.

    Fajne są te Wasze Dzieciaczki - ja na razie nie mogę się pochwalić ale
    intensywnie pracujemy nad kupnem cyfrówki to może za kilka tygodni i my się
    ujawnimy..

    Całuski
    Basia i Maciuś 6 tyg i 3 dnismile)
  • sgosia5 29.06.05, 12:04
    Kopiuję z innego mojego postu:
    Specjalnie się na tym nie znam, ale skorzystałam z porady w "edziecku od
    kuchni": Jak chcesz mieć w sygnaturce (na czerwono) np. napis MALEŃSTWO to
    wpisz tam następujący tekst:
    <a href="...">MALEŃSTWO</a>
    gdzie zamiast kropek wstawiacie adres danej strony ze zdjęciami. Musicie wysłać
    potem jakiegoś próbnego posta, bo dopiero wtedy będzie widać ten napis. Wtedy
    klikając na MALEŃSTWO powinno się wejść na tę stronę.
    Jak już wcześniej napisała dbial tę operację należy wykonać po zalogowaniu się
    i wejściu na Moje forum w takim okienku na dolesmile Nie zapomnijcie zatwierdzić
    na końcu OK. Powodzenia!

    A teraz o Martynce, ale krótko, bo nigdy nie wiadomo kiedy sie obudzi, niestety
    nigdy nie należy wierzyć we wcześniej sprawdzone instrukcje obsługi dzieci
    zwłaszcza w przypadmu noworodkówsmile))
    U nas przedwczoraj był sajgon, Adam poszedł do pracy i zostałam sama z dwójką
    na głowie. Martynka najpierw nie spała 1,5h w nocy, potem 1h nad ranem i
    jeszcze 1,5h od8go9, od 13.30 nie spała dłużej niż pół godziny i tak do 22
    ciągle sie budziła, karmiłam, nosiłam, i ciągle coś było nie tak, na spacerze
    spała jak wózek jechał a jak stawał to już nie, a Hania wymyśliła sobie zabawę
    w piaskownicy i nie chciała wyjść, jak przyszedł mąż, to ją woził wkoło a ja
    poszłam o 18 zjeść obiad.
    A jak już zasnęła to spała do 3, potem do 8.
    A wczoraj spała dla odmiany prawie cały czas, np. od 11 do 16, kiedy to ją
    obudziłam, nakarmiłam i poszłam z Hanią na dwór, gdzie dalej zapadła w sen.
    Wcześniej zdążyłam ugotować dwudaniowy obiad, pobawić się z Hanią, poczytać
    gazetę i tylko czekałam kiedy się obudzi. Potem oczywiście w nocy miała małą
    przerwę, kiedy to zaczęła mamusi posyłać promienne uśmiechysmile)) Teraz też śpi i
    mam nadzieje, że do wieczora nie będzie już żadnych niespodzianek...
    W ogóle od kilku dni wreszcie zaczęła się przyglądać różnym rzeczom, jej
    ulubione to firanki, właściwie w każdym pokoju i wtedy mogę chociażby prze
    chwilę przygotować Hani coś do jedzenia.
    Ooo, właśnie się budzi...Idę zajrzeć dyskretnie. To na razie!
    --
    HANIA
    moje Słonko
    i MARTYNKA - Kruszynka
  • emma_euro_emma 29.06.05, 13:34
    Oj, Gosiu - skądś to znam; dzieci potrafią być nieprzewidywalne. Niby powinny mieć swoje stale pory na wszystko i w miarę jednostajny rozkład dnia, a potrafią wszystko do góry nogami obrócić! Mój Sebastianek również śpi jak chce - jednego dnia prawie całą dobę, a następnego przez cały dzień ma tylko półgodzinne drzemki (i to tylko np. 3 w ciągu całego dnia).
    Ale przeżyjemysmile
  • renia73 29.06.05, 16:52
    Piotruś przewaznie budzi sie około 7.30 - 8.00 i po karmieniu czuwa najczesciej
    do ok. 10. Jak ma otwarte oczy to nie probuje go usypiac, moze mu to wejdzie w
    krew. Dzis np. o 10 zasnał ale chyba za słabo "go odbiłam" wiec obudził sie po
    45 minutach. Ostatecznie, jak przystało na łazienkowego faceta, zasnął w
    łazience na przewijaku około 11.30. Potem spał do 15.15 - karmienie - spi
    dalej - typuje że do 17.30 moze dłużej. Wieczorem znów ma jakies dwie godziny
    czuwania i kąpiemy około 19. Zasypia ok. 20, czasem 21 jesli spał dłuzej w
    dzien. W nocy do tej pory jedna pobudka na karmienie miedzy 3 a 4, taka
    półgodzinna, itd itd.
    Wydaje mi sie ze dni sa do siebie bardzo podobne, wiec cos jest na rzeczy z ta
    regularnoscią...Troche mozna planowac, ale nie do konca...
    Renia
  • truskaweczka12 30.06.05, 09:18
    Renia zazdroszczę Ci takiego układu dnia !!! Rewelacja, naprawdę. Ja też należę
    do osób, które uwielbiają pewiem porządek dnia - tak robilismy z Olą i było ok
    i jest ok, teraz z Kamilem to samo - 19-19:30 kąpiel, potem karmienie i
    usypianie do 20-21, a potem zaczyna się sad((( Karmienie co 1h, stękanie,
    wiercenie się - ach noce zarwane sad
    Rano pobudka mniej wiecej od 6 zaczynamy do 7 to jest takie ogólne zamieszanie -
    karmienie, trochę w łóżeczku, a potem piękne spanie - czasami do 2h i
    karmienie i znów spanie do 2h, ok. 12 spacerek ... Ale nie ma regularności sad
  • renia73 30.06.05, 11:13
    przypominam sobie że Maja tak miała - stekanie, wiercenie w nocy. Ona niby
    spała ale ja nie, zwłaszcza ze łóżeczko było na wyciągnięcie reki. Wydaje mi
    się że to taka niedojrzałośc układu nerwowego i dzieci z czasem z tego
    wyrastają. Zresztą wiercenie w nocy Mai zostało do dzis - jeszcze czasem zdarzy
    jej sie spaśc z łózka smile Piotrus jest zupełanie inny. Zasypia albo z krzykiem
    albo jak Luzak z usmiechem na ustach. W nocy sie nie wierci tylko jak sie budzi
    to przez dziesiec minut cos tam sobie mruczy i przy okazji robi kupę smile

    Wczoraj moje przewidywania sie sprawdziły - spanie do 18.30 (czyli godzine
    dłuzej niz myslałam) zasnął po kapieli na dobre o 21. Spał cięgiem do 3.30 -
    karmienie - a potem spal do 7. Od 7 do 9 czuwanie i teraz spi juz ponad dwie
    godziny. My na spacer wychodzimy po obiadku ok. 15 ale pewnie jak Maja będzie w
    domu bedziemy wiecej na dworze, moze nawet od 12 na ławeczce przy placu zabaw.
  • renia73 29.06.05, 16:59
    Wiadomo ze taki noworodek szybko sie nudzi. W co mozna "się bawic" z takim
    maluchem? Ja najpierw przewijam, potem karmie, potem troche lezymy na brzuszku,
    potem ewentualnie łózeczko i karuzela z pozytywka, potem lezaczek i zmieniamy
    ustawienie w róznych miejscach w domu. Jak sie gdzies spodoba to fajnie -
    gorzej jak jest bek, wtedy brakuje mi inwencji - noszenie jakos u nas nie zdaje
    egzaminu...
  • sowikoj 29.06.05, 17:52
    Chciałam Wam napisać kilka słów. Ale innym razem, bo się mała rozkrzyczała.
    Acha: U oliny77 wszystko Ok. mająsię dobrze tylko jest strasznie zabiegana!
    I
  • truskaweczka12 30.06.05, 08:00
    Tak zachowuje się mój niespełna 3 tygodniowy synek. W dzień potrafi pięknie
    przespać nawet 2 godziny, przychodzi wieczór zasypia ok. 20-21 a juz za
    godzinkę zaczyna się stękanie. Co uśnie na piersi i ja próbuję też, zaraz się
    budzi i stęka. Mam wrażenie, że prawie nie śpi w nocy tylko tak przysypia
    stękając smile
    Też tak macie ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka