Dodaj do ulubionych

boje sie wychodzic sama z domu....

22.06.05, 20:44
Gdy na dworze jest taka pogoda jak od kilku dni poprostu boje sie sama
wychodzic z domu nawet do osiedlowego sklepiku. Robi mi sie slabo, kreci mi
sie w glowie. Najgorsze jest jak musze gdzies jechac tramwajem lub miejskim
autobusem. Prawie nikt nie ustepuje miejsca, kazdy tylko patrzy na moj coraz
wiekszy brzusio. Dzisiaj wysiadlam z autobusu, usiadlam na laweczce na
przystanku, zeby chwilke odpoczac i przyszly jakies 2 kobiety.... jedna wrecz
wymusila, zebym jej ustapila. A przeciez wystarczyloby miejsca dla nas 3....
Przykro mi sie zrobilo bardzo. Jeszcze tylko z 5 razy na uczelnie i wakacje.
Nawet gdy czegos nie zdam, to poprawa i tak we wrzesniu....
Edytor zaawansowany
  • sylwietka76 22.06.05, 21:38
    Wiesz co Paulinko mi też robi się słabo i musze co jakis czas stawac i odpoczywać a najlepiej mi jest jak leżę.
    Jeżeli chodzi o ustępowanie miejsca w środkach komunikacji to musisz się zdobyć na odwagę i sama poprosić o ustapienie miejsca bo nikt Ci nie ustapi, sama musisz " przepychać się łokciami" bo jak nie to tobie ktoś " wbije łokieć"
    Bużka
  • kasikk 22.06.05, 22:15
    a ja byłąm dziś w szoku - dwie osoby ustąpiły mi miejsca w autobusie i jeszcze
    w poczekalni też chcieli...
    nie wiem od czego to zależy
    a też mi ciężko jeździć gdziekolwiek, chyba pogoda jest taka...
    --
    "And it harm none, do what ye will"
  • hanna26 23.06.05, 02:33
    Mnie też słabo się robi na ulicy, ale muszę wychodzić, bo przecież
    nie będę kisić mojej dwulatki przez cały dzień w domu. Najbardziej się boję, że
    gdzieś kiedyś zemdleję, a moja córcia... nawet nie chcę o tym myśleć. Dlatego
    zawsze biorę ze sobą butlę wody mineralnej. No i jak jest ciepło - kocyk, żeby
    legnąć gdzieś na trawce w parku.

    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych
  • gusia-81 23.06.05, 09:20
    Mnie też czasem robi się słabo.. ale cóż, nie da się nie wychodzić.. zresztą od siedzenia w domu mogłabym zwariować wink Zawsze mam ze sobą butelke wody mineralnej i jakoś idziesmile A jeśli chodzi o kominikację miejską to ostatnio jestem mile zaskoczona, jesli nie ma wolnych miejsc znajduje się ktoś kto ustapi brzuszkowismile

    Trzymaj się cieplutko i wszystko na pewno będzie oksmile)


    --
    Nasz Maluszek
  • prakseda_ka 23.06.05, 09:43
    to ten upał.. ja jeszcze pracuję i siedze 7 godzin za biurkiem w temp. ok. 40
    stopni C ( poddasze, okna od wschodu) - pod koniec dnia to nie mogę
    oddychać... oprócz tego mały mi szaleje po brzuchu jakby go ktos nakręcił i
    juz nie wiem jak siedzieć... co za szczęście ze z końcem lipca zamykam biuro i
    będe pracować w domu, przynajmniej jak się zmęczę to sobie poleżę... a wiecie
    co jest najgorsze... że nie widać po mnie ani tego zmęczenia, ani obolałości
    brzucha... nie puchnę, nie mdleję.... i kurczę jak tu udowodnić ze na prawdę
    ciągne czasem ostatkiem sił.... a w autobusach to afktycznie trzeba zdac się na
    siebie i swoje łokcie... brzusio już widać powiedzmy od połowy maja konkrtenie
    i aż jeden raz dziewczyna jakaś miła ustąpiła mi miejsca! chyba za dobrze
    wyglądam smile może być tak jakieś ochłodzenie przyszło... czega wszystkim
    życzę smile
  • maggie2229 24.06.05, 10:48
    dziewczyny;
    obowiazkowo butelka z wodą i cos na przegryzienie, jakiś banan, jablko,
    batonik - wlasnie sie dowiedziałam, ze nie powinnysmy dopuszczac, do spadku
    poziomu glukozy, bo to szkodliwe dla maluszka - wiec male, ale 5-6 posilków !!!
    ja sie wystraszylam bo byly dni ze jadlam duze sniadanie i potem dopiero 16-17
    znów spory posilek, i teraz staram sie w torebce cos zawsze miec

    a co do komunikacji - walczmy o swoje, teraz musimy byc "lwicami", bo to my
    mamy maluszka prowadzić przez zycie i ciaza jest najlepszym czasem, aby pokonac
    niesmialosc i wstyd, bedziemy matkami, wiec grzecznie mamy prawo walczyc o swoje

    a wiecie - jest mi b.milo, bo juz po raz kolejny w sklepie - mimo, iz na razie
    grzecznie staję na końcu kolejki, bo dobrze sie czuje - same sprzedawczynie
    pytaja co podać, albo proszą przed innymi do kasy - fakt, jest tak w
    osiedlowych sklepikach, ale i tak milo
    starsza pani w kiosku pyta zawsze "jak sie kochanie czujesz" i to daje sile, na
    prawdęsmile
    a z domu staram sie tez sama nie wychodzić, fakt, jezdze samochodem, wiec mam
    troche lepiej, ustawilam sobie tylko wygodnie fotel, ale jestem pewna, ze w
    autobusie, czy tramwaju gdyby nikt nie reagował, poprosiłabym o pomoc kierowcę

    zycze odwagi i przychylności innych
    potwierdzam tylko, ze to Panie czesciej ustepuja, panowie-szczególnie od 40 lat
    wzwyz "nie znają tematu" sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka