Dodaj do ulubionych

Kto podzieli się dobrym humorem?

30.06.05, 19:23
Dzień się kończy a mnie jescze brzuch ze śmiechu nie podskakiwał,szukam
odskoczni od powagi i akuratności
Edytor zaawansowany
  • kasiask 30.06.05, 19:28
    Małe ćwiczenie na dykcję. Prosze czytać głośno:

    Trzy czarownice oglądają trzy zegarki Swatcha.
    Która czarownica ogląda który zegarek?

    A teraz to samo po angielsku:

    Three witches watch three Swatch watches.
    Which witch watch which Swatch watch?



    I wersja super hard:

    Trzy czarownice po zmianie płci oglądają trzy guziczki przy zegarkach
    Swatcha.
    Która czarownica ogląda który guziczek?

    No i teraz po angielsku:

    Three switched witches watch three Swatch watch switches.
    Which switched witch watch which Swatch watch switch?

    --
    Kasia mama Mateusza, Julka, Antosia i jeszcze kogoś z terminem na listopad
    2005 / może będzie wreszcie dziewczynka????/
  • r.kruger 30.06.05, 20:17
    Od razu lepiejsmile
  • budzik11 01.07.05, 09:24
    To ja mam anegdotkę: Dziś ok. 5 rano zbudziłam się przerażona, bo uświadomiłam
    sobie, że strasznie swędzi mnie stopa! Ale okropnie, drapałam się przez sen! Co
    pomyślałam? Oczywiście - CHOLESTAZA!!!!!!!!!! Odrzuciłam kołderę, siadłam i
    zaczęłam przyglądać się mojej stopie i... zorientowałam się, że to urgyzienie
    komara. smile))))
  • anulla1 01.07.05, 11:05
    Mój mąż ostatnio wracał z pracy i widzał/słyszał jak na ulicy kłóciła się para
    małżeńska
    -facet do żony ( gośc musiał być wyjątkowo porywczy) krzyczy
    - spierd.. w piz.u !!!
    a na to ich synek
    - tausiu to ty powinieneś tam iść.

    A drugie dyskusja przedszkolaków w mojej grupie.
    - czy mrówkę może kopnąć prąd?
    - może, może.
    - nie co ty nie może.
    - napewno może!
    - coś ty prąd by mrówki nie zauważył!

    A teraz mój ulubiony kawał
    "pytają ślepego konia czy wystąpi w zawodach, a on na to
    - nie widzę przeszkód"

    po dzisejszy egzamninie na n-la kontraktowego będe w lepszym humorze napisze
    coś więcej a koło trzeciej trzymajcie za mnie kciuki.
  • jolanta8 01.07.05, 11:49
    dobresmile))

    mnie ostatno mąz opowiedział kawał:

    Idą dwaj studenci ulicą,widzą kartę papieru na drodze,
    jeden do drugiego-"co to jest"?
    -"nie wiem ale kserujemy"!!
    --
    Moja mała córeczka Majka lub Alicjasmile

    Zdjęcie mojej córeczkiwink
  • r.kruger 01.07.05, 11:57
    Podział obowiązków w domu:
    ona gotuje on je
    ona sprzata on brudzi...

    Dlaczego nie wszyscy mężczyźni idą do nieba?
    Bo było by to piekło.

    Kiedy kobiety są złe na swoich mężczyzn?
    Kiedy mówią gnie-wam się smile
  • basik20 01.07.05, 12:26

    - Co to jest kryzys seksualno-finansowy?
    - Otwierasz portfel a tam wielki chuj (sorki za słownictwo)

    Jaś wraca do domu po końcu roku szkolnego, ojciec pyta go na wejście: -Gdzie
    jest twoje świadectwo?? -Koleżanka zabrała, chce rodziców postraszyć....


    Po zakończeniu roku Jaś wraca smutny do domu. Zatroskana matka pyta się: -Co
    się stało Jasiu? -Spóźniłem się na zakończenie roku i zostało dla mnie
    najgorsze świadectwo....





    --
    Basia i Antoś

    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;30/st/20051102/dt/6/k/72e1/preg.png
  • r.kruger 01.07.05, 13:15
    Hiszpan - człowiek. Hiszpanka - grypa.
    >Amerykanin - człowiek. Amerykanka - mebel.
    >Polak - człowiek. Polka - taniec.
    >Japończycy - ludzie. Japonki - klapki.
    >Fin - człowiek. Finka - nóż.
    >Ziemianin - człowiek. Ziemianka - taka chatka.
    >Węgier - człowiek. Węgierka - śliwka.
    >Graham - pisarz. Grahamka - bułka.
    >Czesi - ludzie. Czeszki - komunistyczne obuwie, które nosiło się na wuefie
    >Bawarczyk - pan w ósmym miesiącu ciąży, spodziewający się beczki piwa (płeć
    >nieznana), koniecznie w spodenkach na szelkach i kapeluszu z piórkiem -
    >znaczy człowiek. Bawarka - herbata.
    >Rumun - chłop jak każdy inny. Rumunka - tirówka.
    >Anglik - dżentelmen. Angielka - kostka lodu z dziurką.
    >Walijczyk - człowiek. Walijka - pieszczotliwe określenie kija basebalowego.
    >Kanadyjczyk - człowiek. Kanadyjka - rodzaj kajaka.
    >Filipińczyk - facet. Filipinka - gazeta
    >No i żeby uczciwie przedstawić sprawę przedstawiamy drugą stronę
    >medalu...
    >Szwajcarka - kobieta. Szwajcar - służący... względnie kotlet taki...
    >Chinka - kobieta, Chińczyk - gra dla paranoików
    >Francuzka - kobieta. Francuz - narzędzie pana w berecie
    >Włoszka - kobieta. Włoch - kłak
    >Arab - koń. Arabka - kobieta. (chociaż to może nie najlepszy
    >przykład )
    >
    >
    >Pozdrawiam
  • anulla1 01.07.05, 18:03
    Pewien bezrobotny starał się o stanowisko sprzątacza w
    Microsofcie. Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć
    test zamiatania podłogi, po czym stwierdza:
    Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę Ci formularz do
    wypełnienia, oraz datę i godzinę, na którą masz się stawić w
    pracy. Zrozpaczony człowiek odpowiada:
    Nie mam komputera, ani tym bardziej e-maila...
    Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ nie
    ma e-maila, więc wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie
    istnieje, więc nie może dostać tej pracy.

    Człowiek wychodzi przybity; w kieszeni
    ma tylko 10 $ i nie wie, co ma zrobić...
    Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić dziesięciokilową
    skrzynkę pomidorów.
    Potem chodząc od drzwi do drzwi sprzedaje
    cały towar po kilogramie i w ciągu dwóch godzin podwaja
    swój kapitał.
    Powtarza te transakcje jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60$
    kieszeni.
    Uświadamia sobie, że w ten sposób może z powodzeniem
    przeżyć. Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz później
    i tak każdego dnia pomnaża swój kapitał. Wkrótce kupuje
    wóz, później ciężarówkę, a po jakimś czasie posiada całą kolumnę
    samochodów dostawczych. Po pięciu latach mężczyzna jest
    właścicielem
    jednej z największych sieci dystrybucyjnych w Stanach.
    Postanawia zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny i wykupuje
    polisę ubezpieczeniową.
    Wzywa agenta ubezpieczeniowego, wybiera polisę i wtedy agent
    prosi go o adres e-mail, aby mógł wysłać mu propozycje kontraktu.
    Mężczyzna mu wtedy, mówi że nie ma e-maila. - Ciekawe - mówi
    nie ma pan e-maila, a zbudował pan to imperium? Niech pan
    sobie wyobrazi, czego
    dokonałby, gdyby go pan miał! Mężczyzna zamyślił się i
    odpowiada:
    Zamiatałbym w Microsofcie!
    Morał tej historii:
    Jeśli dostałeś tę historię przez e-maila, to znaczy, że
    jesteś bliżej sprzątacza, niż milionera..
    P.S. Nie odpowiadaj na tego maila.
    Poszłam po pomidory...
  • anulla1 01.07.05, 18:06
    O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
    sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty
    CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła
    przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do
    ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic
    nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały
    wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła... Do końca życia
    pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...
  • r.kruger 01.07.05, 18:30
    Przy pierwszej ciąży:
    kiedyś zemdliło mnie w drodze na badania krwi
    (nieszczęsne na czczo) uciekłam w krzaczki i...a jakiś babiszon do męża :
    jakaś ciężarna pijaczka paskudzi na trawnik! on:tak wcześnie rano?
    koleżanka ze studiów: jaka ty jesteś okropnie gruba!!! (w podtekście fuj) ja z
    uśmiechem: Ja niedługo urodze a ty głupia będziesz zawsze...
    ps:jak wróciłam do domu chciałam zabić nawet lustro,koleżanki już nie mam smile
    SZKODA ŻE MAM E-MAIL smile))))))))))))))))))))))))
  • anulla1 01.07.05, 20:27
    WSZYSTKO JASNE.
    Bdanaia na pweynm anelgiksim uneriwstyecie wyzakały, że nie ma znczeania w
    jaikej kloejności naszpiemy lietry wenąwtrz wryazu, blye tlkyo pirwesza i
    otstaina lreita błyy na soiwych mijsecach. Rtszea mżoe być dolnowie poszamiena,
    a mmio to bdzęiemy w stniae pczyrzetać tkest bez wikszęego prleoblmu. Diezje
    się tak dlteago, że nie cztaymy kżdaej z lteir odelndziie, ale wrayz jkao
    cłoaść.
  • r.kruger 02.08.05, 17:52
    Młody mąż wraca ze spaceru z niemowlęciem:
    - Przecież to nie nasze dziecko! - woła małżonka
    - No to co, ale zobacz jaki fajny wózek!

    Młoda para wróciła z podróży poślubnej wyraźnie skłócona.
    Ojciec pana młodego delikatnie wypytuje, co się stało.
    - Tato, to już koniec - mówi pan młody - Jak tylko skończyliśmy się
    kochać odruchowo położyłem na jej poduszce 200zł.
    - No trochę niezręcznie wyszło, ale twoja żona nie myślała chyba że byłeś
    święty przed ślubem. Na pewno się wszystko ułoży - uspokaja ojciec.
    - Nie w tym problem tato. Ona odruchowo wydała mi 50zł reszty.
    >
    Wchodzi kobieta do apteki i mówi do aptekarza, że chce kupić arszenik.
    - Po co pani arszenik? - pyta aptekarz
    - Chcę otruć mojego męża, który mnie zdradza.
    - Droga pani, nie mogę pani sprzedać arszeniku, aby pani zabiła męża,
    nawet w przypadku gdy seksi się z inną kobietą.
    Na to kobieta wyciaga zdjęcie na ktorym jej mąż kocha się z żoną
    aptekarza.
    - O! - mówi aptekarz- nie wiedziałem , że ma pani receptę...

    Facet wieczorem wraca do domu ... je kolacyjkę ... kapiel ....
    kładzie się do łóżka .. zaczyna zaczepiać żonę ..
    A ona: - Nie dzisiaj ... boli mnie głowa
    - Czyście się dzisiaj wszystkie zmówiły?!

    Przychodzi facet do dentysty i pyta, ile będzie kosztowało wyrwanie zęba
    mądrości.
    - 200 złotych
    - Hmm, za drogo!
    - Mogę oszczędzić na znieczuleniu i wyrwać go za 150.
    -Taniej nie można? To wciąż za dużo.
    - Za 50 złotych mogę go wyrwać po prostu obcęgami. Co pan na to?
    - A nie da się jeszcze taniej?
    - No cóż, za 10 zł, bez znieczulenia, obcęgami, w ramach praktyki może to
    zrobić student.
    - Wspaniale, cudownie. Proszę zapisać żonę na czwartek!





    --
    smyki.pl/domeny/smyki.pl/mikolaj/index.php
    lilypie.com/days/051112/4/7/1/+1/.png[/img][/
    tickers.baby-gaga.com/p/dev315pr___.png
  • r.kruger 30.09.05, 13:18
    Kontrola sanepidu w szkolnej stołówce:
    kontroler:
    - co to jest to zielone i pomarańczowe?
    pani ze stołówki:
    - zielony jest alegorią - trudne słowo - szyneczki z Konstaru, a pomarańczowy
    jest metaforą -
    jeszcze trudniejsze słowo - barszczyku ukraińskiego.


    dlatego najpierw proś o urlop a dopiero później o podwyżkę...

    "Zabawne jak mało ważna jest Twoja praca gdy prosisz o podwyżkę, a
    jak niesamowicie niezbędna dla ludzkości gdy prosisz o urlop..."


    --
    smyki.pl/domeny/smyki.pl/mikolaj/index.php
    lilypie.com/days/051112/4/7/1/+1/.png[/img][/
  • r.kruger 30.09.05, 13:19
    Na lekcji pani pyta dzieci kto udźwignie najwięcej arbuzów... Mówi
    >> >> Małgosia: -Ja udźwignę 2!
    >> >> Pani pyta:
    >> >> -a w jaki sposób?
    >> >> -Oba pod ręce...
    >> >> Henio podnosi ręke i woła że uniesie trzy. Pani zaskoczonoa pyta:
    >> >> -Heniu..a w jaki spsób chcesz to zrobić
    >> >> -No...dwa pod ręce a trzeci na dzidę
    >> >> -Heniu jak możesz takie wulgarne rzeczy mówić!
    >> >> Na końcu sali Jasio woła że uniesie 5 arbuzów. Pani znów zaskoczona
    >> >> pyta w jaki sposób Jasio to zorbi. Na to Jasio mówi:
    >> >> -Dwa pod ręce i Henia na dzidę.
    >> >>

    --
    smyki.pl/domeny/smyki.pl/mikolaj/index.php
    lilypie.com/days/051112/4/7/1/+1/.png[/img][/
  • r.kruger 30.09.05, 13:23
    Mała dziewczynka rozmawiała z nauczycielem o wielorybach.
    > Nauczyciel twierdził, że jest fizyczną niemożliwością by wieloryb mógł
    > połknąć człowieka.
    > Pomimo, że jest taki wielki, jego gardło jest zbyt wąskie.
    > Dziewczynka upierała się, że przecież Jonasz został połknięty przez
    > wieloryba.
    > Zirytowany nauczyciel powtórzył, że to fizycznie niemożliwe.
    > Dziewczynka powiedziała: Gdy będę w niebie zapytam o to Jonasza.
    > Nauczyciel spytał: - A jeśli Jonasz poszedł do piekła?
    > Odpowiedziała: - Wtedy pan go zapyta.


    --
    smyki.pl/domeny/smyki.pl/mikolaj/index.php
    lilypie.com/days/051112/4/7/1/+1/.png[/img][/
  • asca25 01.10.05, 01:36
    Dwa ostatnie kawały spowodowały, że naprawdę zaczęłam się do siebie śmiać i to
    w głos smile))
    --
    KARINKA
    ...będzie ze mną za...
  • anulla1 30.09.05, 14:44
    W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki. Wychodzi z niej
    spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego
    sera a drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd
    rozlega się potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez
    środek izby w stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej norki. Już
    jest przed wejściem gdy w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy a
    na niej malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i
    mruczy pod nosem:
    - Jak dzieci, ku**wa , jak dzieci.

  • r.kruger 04.10.05, 12:40
    Mecz o SUPERPUCHAR, 100 tysiecy ludzi na trybunach.
    Kibice szaleja, wrzeszcza i ogolnie jest fajno. Wszyscy
    oczywiscie stoja, wszyscy oprocz jednego faceta, ktory zamiast
    patrzec na gre, ostro sie onanizuje, nie zwracajac na nikogo
    uwagi. W pewnym momencie ktos to zauwaza i zaczyna sie
    przygladac. Potem szturcha drugiego i juz po chwili duza grupa
    ludzi patrzy na ostro walczacego z "klejnotem" goscia.
    Kilka minut pozniej caly stadion patrzy juz na faceta, ktory
    nadal nie wie jakie wzbudza zainteresowanie. Nawet
    telewizyjne kamery sie na nim skupily. Wreszcie zawodnicy
    obu druzyn zauwazyli brak dopingu i tez patrza tam gdzie wszyscy.
    W koncu - UUUUHHHH! Facet skonczyl, czerwony z wysilku
    ale szczesliwy... Schowal interes, wyciagnal papierosy i
    zapalki. W tym momencie widzi, ze ca?y stadion patrzy w
    milczeniu na niego.
    Gosciu zamiera z fajka przy ustach i zapalona zapalka,
    spoglada powoli wokolo i w koncu mowi ze zrezygnowaniem:
    - Niieeeee no, kurwaa - nie mowcie, ze tu jarac nie wolno....

    --
    smyki.pl/domeny/smyki.pl/mikolaj/index.php
    lilypie.com/days/051112/4/7/1/+1/.png[/img][/
  • anulla1 04.10.05, 15:11

    Przychodzi baba do lekarza:
    Panie doktorze ciągle jestem wkurwiona, wszyscy mnie wkurwiają, a
    najbardziej wkurwia mnie to, że wszystko mnie wkurwia, proszę mi
    pomoc!
    Czy próbowała Pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić, np.
    spacery w lesie, parku wśród śpiewu ptaków, spacerując boso po trawie.
    Kontakt z przyrodą bardzo pomaga...
    - E tam, Panie Doktorze - ptaki mnie wkurwiają, bo drą ryje, w trawie
    pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie, nie, nie!
    Przyroda mnie wkurwia!
    - To może inny sposób, np. kąpiel w wannie pełnej piany z
    aromaterapią, przy nastrojowej muzyce?
    - E tam, Panie Doktorze, tego też próbowałam -piana mnie
    wkurwia, bo szczypie w oczy, muzyka mnie wkurwia, ta nastrojowa
    najbardziej mnie wkurwia, a te olejki zapachowe, to dopiero wkurwiające,
    kleją się, lepią, plamią, nie, nie, olejki najbardziej mnie wkurwiają!
    - No dobrze, to może sex. Jak wygląda Pani życie seksualne?
    - Sex !? A co to takiego?
    - Nie wie Pani co to sex !? No dobrze, zaraz Pani pokaże,
    proszę za parawan.
    Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby:
    spodnie, spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Po kolejnej chwili
    słychać sapanie i wzdychania, wreszcie słychać głos kobiety:
    - Panie Doktorze, proszę się zdecydować! Pan wkłada czy
    wyciąga, bo już mnie to zaczyna wkurwiać!
  • r.kruger 04.10.05, 19:50
    Spotkały się stworzonka z Ludzkich Dolinek
    Opowiada Woskowinek:
    "Do mnie zagląda czasami taka watka na patyczku i próbuje mnie
    wyciągnąć, wtedy chowam się głęboko w uszku i nie może mnie dostać"
    Na to Próchniaczek:
    "Do mnie wpada 2 razy dziennie szczoteczka i próbuje mnie za każdym
    razem wykurzyć, chowam się głęboko między ząbkami i nic mi nie może
    zrobić..."
    Dołącza się Grzybek Pochewka:
    "A do mnie zagląda czasami taki jeden łysol. Nie może się najpierw
    zdecydować czy wejść czy nie, a na koniec zarzyguje mi całą chatkę ...!"
    Na to wyrywa się Próchniaczek:
    "O,o! Tego gnoja to ja też znam!"
    --
    smyki.pl/domeny/smyki.pl/mikolaj/index.php
    lilypie.com/days/051112/4/7/1/+1/.png[/img][/
  • konefka29 05.10.05, 10:27
    Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie szybkości.
    - Dzień dobry. Widzi pani co to jest? (tu pokazuje na radar)
    - Dzień dobry. Nie. Co to?
    - Suszareczka, he he he. Nie, proszę panią. To radar.I co my tu mamy?
    Widzi pani te cyferki?
    - 140. Widzę.
    - No właśnie. Prawo jazdy proszę i dowód rejestracyjny samochodu.
    Nie mam.
    - Jak to pani nie ma?
    - No, bo widzi pan tak to wszystko się tak szybko dzisiaj działo.... i
    ten samochód nie jest mój.
    - Jak to nie pani?
    - No tak, ukradłam go. Bo jak zabilismy tamtą kobietę, to trzeba było
    jakoś pozbyc się zwłok, a nie chciałam brudzić swojego, więc ukradłam
    ten i zapakowałam zwłoki do tego bagażnika. I teraz tak szybko jadę, aby
    jak najprędzej pozbyć się ciała.
    - To ma pani na dodatek trupa w bagazniku???????? Proszę stać, ręce na
    maskę i nie ruszać się!!!
    Policjant dzwoni po wsparcie.
    - Mam tu trupa w bagażniku, kradzież samochodu i przekroczenie
    prędkości.
    Za chwilę na miejscu jest cała ekipa z ostrą bronią.
    Dowodzący podchodzi do kobiety.
    - Ma pani jakieś dokumenty?
    - Mam, ale w samochodzie, w skrytce. Mogę wyciągnąć? - po czym sięga
    do skrytki, podaje dokumenty, prawo jazdy i dowód rejestracyjny
    samochodu. Wszystko w największym porządku.
    - Jak to, to samochód nie jest kradziony?
    - Nie, oczywiście, że to mój samochód.
    - To proszę otworzyć bagażnik.
    Blondynka otwiera bagażnik, a tam porządek, trójkąt ostrzegawczy na
    miejscu, koło zapasowe itp.
    Dowódca zdezorientowany: No jak to, mamy zgłoszenie, że samochód
    kradziony, w bagażniku trup....
    -...i co jeszcze naopowiadał, może, że niby predkość przekroczyłam?
  • anulla1 05.10.05, 11:15
    Bardzo fajne : )))))))))))))))

    Był sobie bardzo znany i bogaty rycerz. Ani pieniądze ani sława, jak to
    powszechnie wiadomo szczęścia nie dają. I tak, bohater naszego dowcipu nie był
    szczęśliwy. Postanowił pewnego dnia owo "szczęście" znaleźć. Kupił sobie kijek
    od mopa, zawiesił nań worek (treningowy), paczkę malborasow i wyruszył w świat.
    Szedł, szedł, aż doszedł do rozdroża czy jak kto woli rozstaju dróg. Jedna
    droga idzie w prawo druga w lewo. Pośrodku chatka... Bohater naszego dowcipu,
    słynny i bogaty rycerz, wszedł do słynnej chatki która w każdym dowcipie o
    walecznych rycerzach powinna się pojawić. Rycerz wchodzi do chatki gdzie czeka
    na niego stara babunia.
    - Witaj stara babuniu - mówi rycerz.
    - Witaj wędrowcze.
    - Szukam, stara babuniu szczęścia czy możesz mi powiedzieć w która stronę mam
    iść.
    - Jeśli pójdziesz w prawo - odpowiada babunia - znajdziesz szczęście. Po prawej
    bowiem stronie mojej chatki idzie droga do ogromnego zamku, w zamku mieszka
    prześliczna księżniczka, zajebista dupa, przysięgam. Możesz się z nią ożenić.
    Jej ojciec - król jest już starym dziadkiem niedługo odejdzie z tego świata a
    jak wykituje ty odziedziczysz jego majątek. Mówię ci stary. Jak pójdziesz w
    prawo będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli zaś pójdziesz w
    lewo - ciągnie stara babunia - to Cię POJ.....
    Rycerz zdębiał, nie wiedział co powiedzieć. Nie mógł uwierzyć ze szczęście może
    być tak blisko w końcu stwierdził ze stara babunia go podpierdala ..a o oto co
    sobie pomyślał..
    - Kur.. to musi być podpierdułka, jakiś kit. Nie wierzę w te bzdury, chromolę
    to, idę w lewo raz kozie śmierć! I poszedł w lewo. Po kilku godzinach szybkiego
    marszu doszedł do wielkiej rzeki. W rzece stał wieki smok. Olbrzymia bestia z
    pięcioma głowami. Jak, kur.., rycerz nie wyskoczy. Jak nie zaczyna odrąbywać
    kolejno głów: pierwszej, drugiej , trzeciej. Wyciaga sztylet, wbija go w sam
    środek serca wielkiego smoczyska. Na to bestia się wyrywa i krzyczy: POJ.....
    CIĘ!? JA TU KUR.. TYLKO WODE PIJĘ.

  • anulla1 11.10.05, 17:18
    Amerykański ekscentryczny milioner postanowił sobie kupic europejski samochód.
    Przegląda katalogi- mercedes- czas ralizacji zamówienia tydzień,
    BMW - 6 dni, feraii -2 tygodnie, Saab- 10 dni, Volvo- 11 , Trabant - 2 lata
    Oooo- myśli milioner dwa lata- to musi być ręczna robota, zmawiam.
    I zmówił sobie trabancika. Przyszło zamówienie do fabryki, gdy zobaczyli że to
    na eksport do Usa- postanowili zrobić auto bez kolejki.
    Po tygodniu milioner chwali sie kumplom.
    Ale pożądna firma, nie dosc że ręcznie robiony samochód, przy zamówieniu
    wystarczy wpłacić tylko zaliczkę, do tego po tygodniu przysyłają plastikowy
    prototyp!
  • aiw_lys 12.10.05, 16:15
    Mąż i żona świętują swoja rocznice ślubu. W pewnym momencie mąż pyta żonę:_
    - powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?
    - proszę, nie pytaj mnie o takie rzeczy.
    - ale nalegam, powiedz mi proszę.
    - no dobrze, zdradziłam Cię trzy razy.
    - trzy razy, jak to się stało?
    - mężu, czy pamiętasz jak 1 5 lat temu chciałeś rozkręcić swój własny
    biznes i żaden bank nie chciał udzielić Ci kredytu ? A pamiętasz jak sam
    prezes banku przyszedł do nas do domu pod twoja nieobecność i zatwierdził
    kredyt bez żadnych dodatkowych pytań?
    - och kochanie, zrobiłaś to dla mnie. Szanuje Cię jeszcze bardziej za to co
    zrobiłaś. Ale kiedy był ten drugi raz?
    - pamiętasz dziesięć lat temu sytuacje kiedy miałes ten straszliwy atak
    serca i żaden z lekarzy nie chciał się podjąć tej ryzykownej i
    skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodził się Ciebie
    operować i dzięki temu do dzisiaj jestes w tak dobrej kondycji.
    - moja najdroższa, nie mogę wprost w to uwierzyć, że zrobiłaś to dla mnie.
    Jestem Ci wdzięczny. Ale powiedz mi jak to było tym trzecim razem.
    - Czy pamiętasz te sytuacje kiedy kilka lat temu chciałeś zostać prezesem
    klubu golfowego i brakowało Ci 53 głosów.......
    --
    www.snugglepie.com/ezb/206812.png
    S & Kacperek
  • afonia 12.10.05, 13:51
    Pogrzeb teściowej, zięć nachyla się co chwilę do trumny dotykająć czołem
    zmarłej, obsrewujący go znajomi nie mogą się nadziwić po pogrzebie podchodzą do
    zięcia i pytają: Powiedz stary jak to jest cały czas nienawidziłeś teściowej a
    teraz taki pogrążony w żałobie jesteś? a on na to: wiecie jak się dowiedziałem
    że teściowa zmarła to z radości trochę za dużo wypiłem wczoraj z kumplami i
    dzisiaj strasznie głowa mnie boli, a ona taka chłodniutka tam leżała.
  • anulla1 12.10.05, 15:52
    Dzwoni kolega do kolegi:
    -Cześć Marian. Wiesz co, nie chcę już żebyś do nas przychodził.
    -Jak to? Co się stało?
    -No nic, po prostu nie przychodź.
    -Ale co się stało, do cholery?
    -Ostatni zginęło nam 150 złotych.
    -Chyba nie myślisz, że to ja?
    -No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał...
  • aiw_lys 12.10.05, 16:15
    Pewien ginekolog postanowił rzucić pracę. Zastanowił się, co innego potrafi
    robić. Uznał, iż posiada kwalifikacje mechanika samochodowego.
    Poszedł do znajomego warsztatu, do Szefa z prośbą o przyjęcie do pracy. Szef mu
    mówi:
    - Jak zda Pan egzamin i poprawnie rozbierze i zmontuje silnik to dostanie Pan
    pracę.
    Szef wezwał Pana Kazia (swego pracownika) i rzecze:
    - Kaziu, weź Pana Doktora na warsztat, niech rozmontuje silnik od tego Fiata i
    potem go zmontuje. Za poprawne rozłożenie silnika dasz Panu Doktorowi 50 pkt. a
    za złożenie drugie 50 pkt. Po egzaminie zdecydujemy, czy Pan Doktor się nada.
    I tak zrobili. Po godzinie, do biura szefa wraca pan Kazio i melduje:
    - Szefie, Pan Doktor na egzaminie uzyskał 150 pkt.
    - Jak to ? - wykrzyknął Szef, przecież mogłeś przyznać 50 pkt. za rozłożenie i
    50 pkt. za złożenie - razem 100 pkt. ?
    - Tak, Szefie, dałem mu 50 za rozłożenie, 50 za złożenie i dodatkowe 50 pkt. za
    to, że Pan Doktor wszystko to zrobił przez rurę wydechową!
    --
    www.snugglepie.com/ezb/206812.png
    S & Kacperek
  • aiw_lys 12.10.05, 16:16
    Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasą Łazienkowską. Przede
    mną,
    lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka... Przy prędkości 130 km/h
    siedziała z twarzą tuż przy lusterku i... malowała sobie rzęsy.
    Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW
    oczywiście okazało się, ze blondynka (wciąż zajęta makijażem!!!) już jest
    polową auta na moim pasie!
    I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że
    i
    golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem kolanami opanować
    kierownice tak, aby wrócić na swój pas ruchu komórka wyleciała mi akurat
    prosto do kubka z gorącą kawą, który trzymałem miedzy nogami. Kawa
    naturalnie się wylała, poparzyła moją męskość, zrujnowała mój telefon i
    przerwała bardzo ważną rozmowę!!!Jak ja k...wa nienawidzę kobiet za
    kierownicą...
    --
    www.snugglepie.com/ezb/206812.png
    S & Kacperek
  • budzik11 19.10.05, 12:41
    Mąż był wczoraj w aptece więc przy okazji poprosiłam go, żeby mi kupił majty
    jednorazowe do szpitala. Tłumaczę, że mają być fizelinowe, albo siatkowe.
    Poczym on dzwoni z apteki żeby się upewnić, "czy to mają być majtki
    WAZELINOWE?" wink))
  • anulla1 23.10.05, 12:17
    Idą dwa koguty przez podwórko jeden pyta drugiego
    - ty chodzisz z tą kurą na serio czy tylko dla jaj.
  • anulla1 23.10.05, 12:30
    Gosopdarz kupił młodego jurnego kogucika i wypuścił go na podwórko. Młody jurny
    kogucik, podchodzi do starego słabego zniedołężniałego i prawie łysego koguta
    i mówi
    - witaj jestem młodym jurnym kogucikiem, musimy sie sie jakoś podzielić które
    kury moje które twoje.
    - Słuchaj młody jurny koguciku- odpowiada stary kogut- zrobimy tak staniemy tam
    na lini ja zacznę uciekać , ty policzysz do 10 i zaczniesz mnie gonić jak mnie
    złapiesz, przjedziemy sie po podwórku i ty mi będziesz pokazywał z które kury
    sobie wybierasz i bede twoje- ile chcesz i jakie chcesz!!!
    Młody jurny kogucik zgodził sie bo co to dla niego złapać starego koguta!!!
    I zrobili tak jak zaplanowali, stary ucieka ledwie dyszy, młody lekkim
    truchtem , w podskokach daje fory staremu, jedno okrążenie drugie, dystans
    miedzy nimi sie zmniejsza, w koncu postanowił zakończyć gonitwę , już dobiega
    do starego, już wyciąga skrzydełko juz ma go złapać nagle
    TRACH- młody jurny kogucik padł trupem z kulką w głowie zastrzelony przez
    gospodarza
    - Ku...wa znowu mi pedała sprzedali!!!!
  • anulla1 25.10.05, 13:07
    Kaczyński przedstawia swój program w sejmie, kolejno wymienia postulaty
    "..chciałbym stworzyć 3 mln mieszkań, ograniczyć inflację,
    ale jednocześnie zwiększyć wydatki publiczne,
    wprowadzić nieodpłatne kształcenie dla wszystkich studentów,
    2 krotnie zwiększyć emerytury i renty a jednocześnie ograniczyć
    dziurę budżetową ..(...)" Nagle wypowiedź przerywa głos z sali :
    - Panie Kaczyński, tak to tylko Panu w Erze dopasuja
  • aiw_lys 27.10.05, 10:32
    www.duzohumoru.pl/galeria_zdjec/fotki/znani027.jpg
    Kaczyński przedstawia swój program w sejmie, kolejno wymienia postulaty
    "..chciałbym stworzyć 3 mln mieszkań, ograniczyć inflację, ale jednocześnie
    zwiększyć wydatki publiczne, wprowadzić nieodpłatne kształcenie dla wszystkich
    studentów, 2 krotnie zwiększyć emerytury i renty a jednocześnie ograniczyć
    dziurę budżetową ..(...)" Nagle wypowiedź przerywa głos z sali:
    - Panie Kaczyński, tak to tylko Panu w Erze dopasują
    --
    www.snugglepie.com/ezb/206812.png
    S & Kacperek
  • anulla1 28.10.05, 15:18
    Małżeństwo obchodzące 25 rocznicę ślubu świętuje jednocześnie 50
    rocznicę urodzin każdego z małżonków. Podczas ceremonii wśród gości zjawia

    się
    pewna wróżka, która mówi:
    - Jako nagrodę za waszą wierność przez te lata małżeństwa pragnę spełnić
    wam po jednym największym marzeniu !
    Żona podekscytowana ogłasza...
    - Pragnę odbyć podróż z mężem dookoła świata !
    Po dotknięciu różdżką przed żoną pojawiają się bilety lotnicze oraz stos

    voucherów do hoteli na całym świecie. Mąż patrzy na żonę...zastanawia się

    przez chwilę i mówi...
    - Wizja wspaniała !...ale taka okazja może się już nie powtórzy... Wybacz

    kochanie !
    Moim pragnieniem jest mieć żonę o 30 lat młodszą niż ja !
    Żona stoi jak wryta, lecz słowo się rzekło...
    Wróżka patrząc na żonę dotyka męża różdżką i zmienia go w 80-cio letniego

    staruszka.
    Morał ?
    Fakt, że mężczyźni to czasem skurwiele. I robią w życiu złych rzeczy
    wiele...
    Ale wszystkie wróżki...niestety...
    To właśnie kobiety !


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka