Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III

  • anfi74 21.12.05, 22:54
    a tak się przygotowała dobrze do rozpoczęcia i... wcięło mi ostatni link:
    najbardziej produktywny wątek na finiszu
    38/39 jeszcze kilka… naście dni
  • marwro3 22.12.05, 10:32
    witam jestem tu po raz pierwszy.Mój Aleksander urodził się 24 marca a więc w
    Wigilie kończy 9 miesięcy.Jest super wesolym chłopakiem który juz rozgląda się
    za dziewczynami i głównie podobaja mu się te ktore mają warkoczyki lub kitki i
    nimi potrząsają. Chciałabym wam złożyć śiąteczne życzenia:
    By Wam wszystkopasowało
    by kłopotów było mało
    byście zawsze byli zdrowi
    by problemy były z głowy
    by się wiodło znakomicie
    by wesołe było życie
    Marzena i Alex
  • agaluba 23.12.05, 23:50
    i dalszy ciąg:
    nie, skubany przyspieszył... zorientował się w podstępie, keczapu szuka.. "o
    serek zołtym, też zjem i majonez, prawdziwą kanapkę sobie zrobię, a co!! o
    bułeczka, nie zjem z chlebkiem, zdrowszy..."
    "a ty zona też chcesz?"
    NO PEWNIE!!

    ps - pieczeń rzymska od mamusi, ja takich cudow nie robię...
    --
    Aga i Krzyś
    --
    Aga i Krzyś
  • annka12 23.12.05, 23:52
    No to szybko z tym jedzeniem pieczeni bo was post zlapie heheheh
    Juz naprawde ide spacsmile
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • mamkube 23.12.05, 23:52
    cholercia nie wiem czy to sie mi nie odświeżyło....u mnie nie ma 2500
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 23.12.05, 23:53
    agaluba jeżeli tak to sorki...ja nie chciałam.....źle policzyłam ??
    --
    Joasia i Kubuś
  • agaluba 23.12.05, 23:57
    nie, nie, ja trafiłam smile)
    boze, zabierzcie tego mojego starego - właśnie mnie wysyla do tesco, bo nie ma
    śledzika na rano - bo mu się taki postny na śniadanie zamarzył.. ratunkuuuu!!
    --
    Aga i Krzyś
  • mamkube 23.12.05, 23:59
    uuuuuuuuufffffffffffffff
    ulżyłó mi bo dość że sie nie odzywam to jeszcze nie pytana.....
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 23.12.05, 23:59
  • mamkube 24.12.05, 00:00
  • mamkube 24.12.05, 00:01
    za szybko enter nacisnełam.
    Taki dziś wierszyk znalałam:
    Gdy pierwsza gwiazdka błyśnie na niebie Święty Mikołaj przyjdzie do Ciebie,
    razem wspomnicie dawne czasy, popróbujecie Świąteczne frykasy, potem odleci i
    skryje Go mrok, lecz Ty sie nie martw - wróci za rok. Wesołych i spokojnych
    Świąt Bożego Narodzenia życzy cała nasza rodzinka

    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 24.12.05, 00:04
    cholercia.....
    --
    Joasia i Kubuś
  • agaluba 24.12.05, 00:00
    o Ty!! no rzeczywiście, zaliczyłaś mojego wyczekiwanego jak gwiazdka pierwsza
    posta!! No na zdrowie!! teraz mi się odświerzyło smile)
    to ja od razu składam rezerwację na 2500 z tej serii!!

    sie ubawiałam - jak niewiele potrzeba do szczęścia, ech..
    ogłaszam post, mąż pakuje się do lodówki...

    --
    Aga i Krzyś
  • agaluba 24.12.05, 00:09
    O,o... a teraz po kuchni się pałęta i mamrocze pod nosem, że nakruszone,
    jakby tej pieczeni sama nie jadła w kanapce (i oczywiście o najważniejszym
    czyli o śledziach na Wigilię to zapomniała) a teraz drugi raz myje zęby bo jej
    pieczeń powłaziła między trzonowce... szoruje i szoruje...
    zaraz mi dziecko obudzi jak będzie tyle wody po nocy lała...

    To pisałem ja, mąż! (Mamy Krzysia)

    --
    Aga i Krzyś
  • mamkube 24.12.05, 00:11
    a witamy witamy....to chyba pierwszy tatusiowy wpis
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 24.12.05, 00:13
    już dość na rozrabiałam
    --
    Joasia i Kubuś
  • agaluba 23.12.05, 23:55
    no nie denerwuj mnie dziewczyno!!! ja już dłużej nie waruję na te cyferki wink))

    zmykam, boo 6 minut do postu, a ja dostałam giga kanapkę z pieczenią, keczapem,
    majonezem i serem żołtym - nie ma to jak zdolny kulinarnie mąż!!

    wesołych świąt!
    --
    Aga i Krzyś
  • olusia_a 24.12.05, 00:07
    Pierwsza gwiazdka .......
    ahhhh..... jak bardzo do tego emocjonalnie podchodze...
    az mi sie łza w oku kreci jak sobie pomyśle ze zasiadziemy razem przy
    wigilijnym stole...

    spokojnych
    zdrowych
    radosnych
    rodzinnych swiat......

    dla Was kochane marcepaniatka
  • mamkube 24.12.05, 00:08
    jak tak dalej pójdzie to jutro już będzie zaliczona pierwsza 100 nowych postów
    --
    Joasia i Kubuś
  • monikadk 24.12.05, 12:15
    Oj do tyłu z robota jestem.Późno wstałam bo w nocy mieliśmy dwie pobudki bo
    Grześ okropnie kaszlał. Jak zacznie go męczyć to potrafi tak pół godziny.
    Ale nie szalejemy ze Świętami bo 26 już lecimy do Polski i musimy mieć lodówkę
    opustoszoną. Zrobiłam więc tylko śledziki, sałatkę, pierogi z grzymami i
    kapustą i barszczyk.
    Fajnie że znów jesteśmy razem na nowym forum. Witam też nową Mamę. Mam nadzieję
    że spodoba Ci się tu tak jak nam. U mnie to już jest ciężkie uzależnienie. MÓj
    mąż skulony odchodzi od kompa jak tylko wygłodniałym wzrokiem spojże na
    monitor. Wie że nie wygrasmile)
    A Grześ wczoraj po dwóch miesiącach intensywnych treningów zrobił papa!!!! i
    tak papał mi cały dzień. Wczoraj też zaczą obracać sobie okrągły klocuszek
    nadziany na szczoteczkę do zębów. Przesłodki widok
    A ja nie zrobiłam prasowaniasad
    Buziaki
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • mamkube 24.12.05, 12:59
    ja też mam furę prasowania, ale dziś chyba już sobie odpuszczę. Jestem ze
    wszystkim do tyłu, na dodatek Kuba pomagał tacie sprzątać i walnął się rurą do
    odkurzacza, teraz siedzą w szpitalu i czekają na chirurga, także jest supersad.
    A ja postanowiłam pozbyć sie naszego mniejszego łobuza z pokoju, i tak Asia i
    wszystkie jej kalmotki zostały przeniesione do KUby. Teraz będą musieli się
    dzielić pokojem, a my następny zakup to łóżko piętrowe. Asia właśnie sobie spi
    w nowym pokoiku a my wreszcie będziemy mieli wieczór sami w naszej sypialni....
    Wiecie że jeszcze leża u mnie warzywa w garku i czekają na pokrojenie, co ten
    internet robi z człowiekiem....
    Jeszcze raz życzę wszystkim wesołych świąt
    A Moniczko, co do wyjazdu do Warszawy to stanął pod znakiem zapytania, bo syn
    prezesa z którym mój mężulek miał jechać ma rozwiazanie (tzn żona) w połowie
    stycznia, ale ja sie bardzo napaliłam i nawet lepiej jakby on nie jechał.....
    Mam nadzieję że będziesz mieć neta w Polsce, żeby ewentualnie się zgadać.
    --
    Joasia i Kubuś
  • annka12 24.12.05, 13:09
    No tojuz chyba najwyższy czas złożyć zyczenia dla wszystkich mam i maluchów z
    całymi rodzinami wesołych świąt dużo radości i uśmiechów a i odpoczynku jeśli
    to możliwe z napełnionymi brzuchami Rok temu były na pewno większe przynajmniej
    te mamusiowe brzuszkismile
    Całuje mocno
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • annka12 24.12.05, 13:10
    ja tez mam i chyba zaraz sie szybciutko wezme bo nieduzo a to podobno niedobrze
    odkladac rzeczy do zrobienia w wigilie.....smile
    szczesliwie nie musze gotowac smile
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • annka12 24.12.05, 13:12
    A co do tego 2500 postu to chyba ja tez sie przylozylam z tymi "urodzinami"
    naszych dziecismileW nastepnym od 2490 bede milczec jak zakleta heheheh
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • agaluba 24.12.05, 14:10
    a mi maż poprasował, to mówicie, że on mi się tu włamał???!!

    wigilijne buziaki od krzysia i jego mamy! zmykam do roboty, bo mam jej sporo
    jeszcze..
    ucałuj miejsce po rurze od odkurzacza (tzn nie rurę, a główkę)..

    --
    Aga i Krzyś
  • monikadk 24.12.05, 14:21
    A już myślalam że w tym roku nas opuściła. Ale gdzie tam. Od jakiegos czasu
    przyplątała sie do naszej rodziny a jakies dwa lata temu przeszła z domu moich
    rodziców na nas. Zawsze w wigilię coś się u nas dzieje. A to gina klucze i
    tzreba wymieniać zamki, a to dokumenty samochodowe i inne. W tym roku zżarło
    nam kartę w bankomacie i przed wyjazdem do Polski nie wybierzemy już nic, a
    nową przyślą nam za 2 tyg jak nas nie bedzie, he he.
    Dobrze że pradzadki przy kasie to się najjwyżej coś pożyczy, a tyle mamy do
    zazłątwienia.
    Mamkube, szkoda że się nie zobaczymy. Pod internetem bedę od pierwszego
    stycznia. Może jednak uda się wam przyjechać.
    Wzięłąm sie za prasowanie. a na czas pisania postu męzulek sie zaa nie wzią ..
    to może bedzie tak już cały rok, że to on bedzie prasowałsmile)
    Monika

    --
    Nasze Smoczysko
  • aga863 24.12.05, 17:41
    Pełnych radośći ,pokoju i szczęścia Swiat Bozego Narodzenia dla wszystkich
    uczestnikow tego watku
    zycza
    Aga
    z cala rodzinka
    --
    A ja rosne i rosne i doganiam juz siostre
  • mamkube 25.12.05, 20:43
    a nam za to troche i szczęścia i nieszczęścia. Kuba jak już wiadomo, za to Asi
    wyszedł wczoraj w nocy ząbek, płakała pół nocy a my razem z nią. I tak
    skończyło sie przeniesienie dziecka do drugiego pokoju....a rano taki
    katarzycho że szok. Teraz mój mężulek "usypia" Asię - w cudzysłowie bo on
    uwielbia spać a Asia to tylko przykrywka. Ale coś czuję że dizsiejsza noc
    będzie podobna, mimo już przebitego ząbka, ale ten katar nie daje spać....A co
    do Warszawy to ja jestem bardziej napalona niż mój mężulek, więc zobaczymy co
    z tego wyniknie. Trochę zmian na koniec roku w firmie i dlatego do końca ta nie
    pewność. A firmie nie zależy na rezerwowaniu noclegów, bo mówią że jak coś to
    hoteli jest dużo, ale to nam zależy na mieszkanku, ze względów osobistych..
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 25.12.05, 20:38
    DZięki. Dziś już dużo lepiej, właściwie to została tylko kreska sina no i
    oczywoście guz. I jak wiadomo niczego to Kuby nie nauczyło niestety...
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 25.12.05, 20:37
    ja też annka12smile
    --
    Joasia i Kubuś
  • margalin 24.12.05, 18:21
    "Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie Niech Aniołek Was mocno od nas
    uściśnie I złoży serdeczne życzenia z okazji: Świąt Bożego Narodzenia!"
    Zdrowych,spokojnych i pełnych radości Świąt wszystkim forumowiczkom i ich
    rodzinom życzy Marta z rodziną.
    --
    Niunia Patunia3

  • luxfera1 25.12.05, 00:53
    siedziałam sobie cicho zeby ten twój 1500 dał sie ugryźć własnie tobie a tu
    figa z makiem...chyba dlatego ze świętasmile
    Walcz walcz dzielnie a nuz następna ćwierć będzie właśnie Twojasmile

    Mam nadzieje że spedzacie sobie miło czas swiateczny a może nawet niektóre z
    was koleduja teraz na pasterce.

    Ja oczywiscie czuwam bo maluchy chore. 6-latek wymiotuje i ma biegunkę juz
    drugą noc/w dzien słaby ale spokój/ a malutki tylko wymiot tak raz dziennie.

    Dobrze że mamusia zaprosiła nas na Wigilie bo nie dałabym rady nic przygotowac.
    Na domiar atrakcji moj maz spędził pol dnia w szpitalu z dzidziulem sasiadów .
    Chorutkie Świeta...


    --
    zapraszam do Puchatek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32645
  • agaluba 25.12.05, 01:34
    a tak, tak, już ogłosiłam polowanie..
    właśnie oglądamyy z taa krzysia jeden z taty prezentów, czyli przygody hobbita
    z pierścieniem (taki duży chłopczyk ten tata krzysia).
    Wigilia udana, niedawno skończyłam po niej ogarniać mieszkanko (jak po
    spaleniu, musze przyznac, że jak robiliśmy z tatą krzysia "młodzieżowe"
    imprezy, to chałupa wyglądała lepiej niż po najeździe dziadków)..
    no ale mogę z ulgą sapnąc uffff smile)))

    Ciepłych, udanych, miłych i przede wszystkim zdrowych świąt (no może jeszcze
    białych, bo ten deszcz to się chyba z listopada urwał.. - tzn leje w
    warszawie..) dla Maluchów i ich Rodzin (w tym szczególnie Mam!)

    Aga, Krzyś i Tata Krzysia (włamywacz na forum)

    --
    Aga i Krzyś
  • monikadk 25.12.05, 08:51
    To pytanie bardziej do dziewczyn z Warszawy. Okazało się bowiem że nie bedziemy
    mieli łóżeczka dla małego jak przyjedziemy do Polski. Czy któras z Was ma może
    pozyczyć lóżeczko turystyczne na miesiąc?
    U nas Wigilia szybka i tylko dwoje z nas jadło bo mały sie tylko przyglądał.
    Nocka znowu przekaszlana. Zaraz bierzemy sie za pakowanie a jutrto rano w
    samolot. Normalnie jajko zniosę, tak sie niemogę doczekać jak zobaczę rodzinkę.
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • monikadk 25.12.05, 21:23
    Padam już na pyszczek. Młodemu wszstko chyba wraca, czyli katar i kaszel. Juz
    poprostu nie moge się doczekać wyjazdu i pójścia z Grzesiem do normalnego
    pediatry. Jesteśmy prawie spakowani. Jutrro taxi mamy o 5.30 rano. Jak ja się
    zwlekę o tak chorej godzinie? NO ale najważniejsze że z każdą chwilą bliżej
    rodzinki no i ... Was. Strasznie chciałabym się juz z Wami spotkać. Jakby co to
    w Warszawie bedę pod numerem 620 72 00. Przybywaaaaamysmile)
    Mamkube, ucałuj szramkę Kubusia od cioci monisi i mam nadzieję że i nam uda się
    spotkać. Jakby coś nagle Wam wypadło z tą warszawą, że niby przyjeżdżacie
    wkońcu i byłyby jakieś kłopoty to dzwoń na powyższy numer.
    Sciskam Was wszsystkike mocno.
    Monika
    AAaaaaaa jakby znalazło się ajkieś łózeczko dla nas to też bardzo prosimy o
    wieści. Potrzebujemy pożyczyć coś do 28 stycznia.
    --
    Nasze Smoczysko
  • xsenna 26.12.05, 08:50
    Nie mialam czasu,ani sily nawet czytac.Wesolych poswiat wam zycze i szczesliwego
    Nowego Roku.
    maly wlasnie mi marudzi.Wigilie byl taki grzeczniutki,cieszylismy sie ze taki
    fajowy byl,a juz w nocy pokazal rogi cala noc plakal wybudzal sie,i teraz wiem
    ze juz na tak duza impreze tak szybko sie niewybiore,bo to bylo najzwyklejsze
    przemeczenie.Ogolnie to tak jak u Luxfery,mamy biegunke u starszej i wymioty
    nadal mocny kaszel i po swietach idziemy do lekarza bo to slychac jak astma,jezu
    mowie wam jak ja tak czytam moje posty z tego roku,to normalnie fatalnie
    psychicznie sie czuje bo wszedzie tylko chorobska.
    No ale mysle ze ten bedzie zdrowszy.Dzisiaj chyba jedziemy pomalowac nasz dom na
    bialo bo wkoncu mamy klucze.i kolo 15.01.sie wprowadzimy.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • mamkube 26.12.05, 11:35
    ale wam fajnie....jak się spotkacie to wklejcie koniecznie zdjecia na naszym
    zobaczcie...a tym czasem ja wkleiłam wczoraj parę Asi....(na marcowym).
    --
    Joasia i Kubuś
  • mama_kubusia5 27.12.05, 07:34
    Witam wszystkie marcepankowe mamy i ich dzieciaczki po świętach! (pozdrawiam
    mojego Męża który na pewno znowu się tu dzisiaj włamiesmile) Brzuszki pełne, dużo
    nowych zabawek... U Kubusia bardzo szczęśliwa Wigilia - można próbkę zobaczyć
    na "zobaczcie", jak popracuję nad resztą zdjęć, to pewnie coś jeszcze wkleimy.
    Kuba przy pomocy lokomotywy którą dostał, ustał przez chwilkę "bez trzymania"!
    Wiem, że część marcepaniątek ma to w małym palcu, ale i tak jaka satysfakcja!
    Oczywiście Tata Kubusia z aparatem, moja Mama z aparatem, ale wszyscy byli w
    takim szoku, że nikt nie uwiecznił tej chwili. Ciekawe, czy tak samo będzie z
    pierwszymi krokami?
    Wielkie odliczanie do wychowawczego smile jeszcze 4 dni... Za to Kubuś ma już
    przedsmak, bo Tata Kubusia ma urlop!
    Chętnie zobaczyłabym zdjęcia ze spotkania Mam w Warszawie. Szkoda, że się w
    Poznaniu nie spotykacie...
    --
    Ola i Kuba
  • magdek2 27.12.05, 09:36
    u nas tez po wszystkim, pozostało przejedzenie smile Asia była tak podekscytowana
    prezentami, ze nie mogła zasnąć smile
  • magdek2 27.12.05, 09:37
    a jak to jest z przepisami, że teraz możesz wziąć wychowawczy, ja wiedziałam,
    że trzeba wykorzystac go zraz po macierzyńskim, tzn. zdecydowac sie ne tn
    urlop, oświec mnie proszę smile
  • annka12 27.12.05, 10:16
    Hejj
    Magdek masz prawo wziac urlop wycjhowawczy w dowolnym momencie az do ukonczenia
    przez dziecko 4 roku zycia Chyba jedyne ograniczenie teraz to okres pracy musi
    wynosic 6 miesiecy u tego pracodawcy ale to tez mozna sprawdzic jesli tu nie
    spelniasz I tylko podanie minimum na 2 tyg przed planowanym rozpoczeciem urlopu
    wychowawczego ale pracodawca NIE MOŻE odmowic udzielenia uropu

    HURA!!!! Juz po swietach smile)Troche to pewnie dziwnie zabrzmi ale dla mnie to
    zawsze ulgasmile
    Pozdrawiam
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • mamkube 27.12.05, 10:50
    Asia marudzi jak może, myślę że dopiero teraz zaczna sie zęby. Tyle czasu
    byliśmy do tyłu, a teraz nadrabia. Ma straszny katar i kaszle przy tym. Dzis
    nie ma naszej lekarki, wiec czekamy do jutra. Teraz zasnęła, mam nadzieję że
    chociaż na godzinkę. Kuba zadowolony z prezentu od Mikołaja- chrzestnego, mam
    go z głowy już od pierwszego dnia świąt. Jak to dobrze jest trafić w gusta
    dziecka. A ja zostałam dziś sama na polu bitwy, tatusiek poszedł do pracy.
    --
    Joasia i Kubuś
  • xsenna 27.12.05, 10:54
    U mnie tez straszny katar i kaszel,obgryzanie wszystkiego i niespanie po
    nocach,oj daje mi po dupie ten moj synus,ale i tak go kocham bo w dzien to aniolek.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • mamkube 27.12.05, 11:01
    właśnie oglądałam wasze zdjecia xsenna. Podobne te twoje dzieciaczki do
    siebiesmile. A co dajecie na ząbki, przeciwbólowego. Ja wieczorem daje poprostu
    nurofen, ale kiedyś przy Kubie smarowąłam dziąsełka czymś. Czy to wogóle działa?
    --
    Joasia i Kubuś
  • annka12 27.12.05, 11:09
    na zeby ja smarowalam calgel-mysle ze troche pomaga probowalam na sobie i
    powoduje lekkie odretwienie dziaselsmile
    Ale teraz Lulu nie pozwala mi smarowac tzn ucieka jak tylko poczuje smak a
    rosna jej jednoczesnie jedynki i dwojki u gory
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • borowka78 27.12.05, 11:20
    jakoś przeżyłamsmile Wigilie smi spedzalismy i bylo super. Marcinek grzeczny, duzy
    Marcin (mąż) równiez. Dzicko szalalo z nowymi zabawkiami, tez sie uścił po raz
    pierwszy tak na poważnie przy stoliku PlayskoolsmileA w pierszw święto przyjechały
    dziadki z Rawicza i z Kołobrzegu i wumęczyły mi tak dziecko, ze wieczorem byla
    akca z wymiotowaniem...biedaczzek...juz jest dobrze, bo cisza w domu i Marcinek
    odpoczywa z ukochana mamusia i ukochanym tatusiemsmile
    A nasz poznański Gwiazdor (nie ogólnopolski Mikołaj)był mega bogaty-dobrze, ze
    zdecydowalismy sie na duzą choinkęsmile Jak mi sie w koncu zechce, to umieszzce na
    Zobaczcie kilka fotek...

    Ola-zrobimy poznansie dwuosobowe spotkanie i pochwalimy sie potem zdjeciamismile)
    ok??
    Buziaki
    --
    Pozdrawiam
    Asia i Marcinek
  • borowka78 27.12.05, 11:22
    zrobiłam w poście powyżej...(przepraszam)...a procentów we krwi braksmile
    --
    Pozdrawiam
    Asia i Marcinek
  • mama_kubusia5 27.12.05, 12:55
    jak napisały dziewczyny, można go wziąć w każdym momencie do ukończenia przez
    dziecko 4 lat - w moim przypadku "od razu" oznaczało po 2,5 miesiąca, bo
    powiadomiłam moich pracodawców w połowie października, że mogę pracować max.do
    końca roku, no i pracuję, bo nie pozwolili mi iść wcześniej.
    A u mnie było to dość skomplikowane, bo po urlopie macierzyńskim wybrałam cały
    urlop wypoczynkowy, a potem wzięłam urlop wychowawczy, ale w trakcie pracuję
    albo raczej pracowałam smile na pół etatu. Więc teraz tylko rezygnuję z tego pół
    etatu i oddaję cały etat Kubusiowi...
    Będę Wam referować jak jest na wychowawczym smile i czy bieda mocno piszczy - tego
    się akurat boję najbardziej, że nam po prostu kasy zabraknie, ale co tam -
    pójdziemy po kredyt do dziadków smile) w każdym razie mam mocne postanowienie
    gotowania własnego jedzenia zamiast słoiczków dla małego. Mąż nadal napala się
    na śniadanka i kanapeczki do pracy i dwudaniowe obiadki smile
    --
    Ola i Kuba
  • mamkube 27.12.05, 14:05
    byliśmy u innej lekarki, bo nie wytrzymałam. I ma zapalenie oskrzeli...uduszę
    tego mojego szwagra, bo to on ją chyba zaraził.....
    --
    Joasia i Kubuś
  • magdek2 27.12.05, 19:19
    dzieki za odpowiedzi, czyli w pracy mnie okłamali a ja o przepisach pojęcia nie
    mam smile niestety i nie drązyłam tematu bo i tak na razie na wychowawczy nas nie
    stać, muszę pracować, ale może później smile
  • mamkube 28.12.05, 08:51
    nie jest źle na wychowawczym....tzn. w moim przypadku to ja nigdy nie
    pracowałam. I tak nie musiałam iść na wychowawczy. Czasem jest ciężko
    szczególnie luty marzec, bo wtedy urodziny Kuby, moje i teraz Asi. No nie
    mówiąc o świętach i chęci obdarowania wszystkich naokoło. ALe da sie żyć, i na
    prawdę fajnie posiedzieć z maluchami w domku. Choć nie powiem są momenty że
    chciałoby sie iść gdzieś daleko i zapomnieć o tych śniadankach, obiadkach i
    wogóle o dzieciach. Ale myślę że warto. Choć nie powiem większa część rodziny
    to krytykuje, stwierdzili ża jak będę stara to będę żałować. Więc narazie sie
    cieszę tym co mam....smile
    --
    Joasia i Kubuś
  • annka12 28.12.05, 09:59
    Ja jestem na urlopie wychowawczym od pazdziernika Przedtem macierzynski no i
    troche zaleglego wypczynkowego + biezacy i opieka nad dzieckiem -wszystko co
    moglam to bezlitosnie wykorzystalamsmileNie mam wielkich zludzen ze wroce do pracy
    bo i w firmie jakos nie najlepiej ostatnio sie wiedzie a i moj szef bardzo
    obrazony na mnie no i dopoki jestem na wychowawczym nie moze sie mnie pozbyc.
    Finansowo jest oczywiscie gorzej niz jak pracowalam ale gdybym musiala wrocic
    do pracy i placic opienkunce to roznica tez nie bylaby wielka Dlatego nowy
    pomysl i stad chec przeprowadzki do Zakopanego ale szukam domu szukam i szukam
    i znam juz wiekszosc ofert na pamiec bo nic nowego sie nie pojawia od kilku
    miesiecy ( w cenach ktore w ogole mozemy rozwazac oczywiscie)
    Mamkube jak czuje sie mala i co dostala na chorobsko???
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • mamkube 28.12.05, 14:06
    Zakopane to już blisko nas.....a ja byłam tam dopiero raz w życiu i to jeszcze
    taka pogoda była że własciwie nic nie widziałamsad. Mam znajomych znajomych
    którzy tam mieszkają, mogę popytać. A Asia dostała amoksiklav (antybiotyk )
    niestety. No i jakiś syropek robiony na kaszelek. I standartowo wapno, wit c.
    Mam nadzieję że będzie już lepiej, bo strasznie mnie męczy ten jej katar.
    Bidulka.
    --
    Joasia i Kubuś
  • agaluba 28.12.05, 11:15
    ja też planowałam wychowawczy, ale nie zdążyłam.. sekundę wcześniej dostałam
    inny papierek - i uważam że nie jest źle! planuję działalnośc gospodarczą, mam
    serię pomysłów - wychowawczy tak naprawdę w moim przypadku byłby tylko
    niepotrzebną wymówką, a tak łatwiej mi bedzie o zlecenia..bo stanowczo i ja
    musze pozarabiać, żeby budżet domowy wytrzymał - koszt pieluch przede
    wszystkim - jak wiecie, my ich dużo zużywamy...
    ale oczywiście pracodawca ma obowiązek udzielić ci urlopu, u. wychowawczy mozna
    podzielić na 4 kawałki, czyli zwracać sie o niego aż 4 razy.

    miłego, lecę bo mam dużo pisania na uczelnię smile)
    --
    Aga i Krzyś
  • luxfera1 28.12.05, 12:21
    jeszcze masz czas żeby rozejrzeć sie za pracą...ja teżjestem zdania że kobieta
    powinna miec własna pracę.Jestem pewna ze przyjdzie odpowiedni na to moment a
    teraz skoro dobrze ci w domu to Twoja i tylko Twoja sprawasmile

    Aniu..ja bywam czesto w zakopanem,gdybym mogła zamieszkałabym tam chocby
    dzisiaj ale to zbyt rewolucyjne.Zycie tam jest drogie.chicałabys prowadzic tam
    pensjonat np. czy tylko mieszkac?

    Agaluba ja prowadze działalnośc i powiem ci że jest coraz trudniej.Nie bedę sie
    wdawac w szczegóły ale tęsknie za czasami kiedy to ja byłam pracownikiem.W
    ciągu 13 lat różnie było ale zawsze łatwiej.

    Najbardziej wkurza mnie to że ja nie ma prawa do wychowawczego.Czym roznia sie
    moje dzieci od innych że matka jest im potrzebna tylko przez okres
    macierzynskiego?Kobiety prowadzace działalność są dyskryminowane i kropka.
    Co maja zrobic te które prowadzą same sklep,gabinet czy cos innego?Szkoda gadac.





    --
    zapraszam do Puchatek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32645
  • monikadk 28.12.05, 13:50
    A my wiecznie w drodze. Przylecieliśmy w ponedziałek. Poszliśmy odrazu do
    szpitala zeby lekarz małego jeszcze obejrzał. Stwierdził wirusowe zapalenie
    gardła ale nic wielkiego nie przepisał. We wtorek poszliśmy jeszcze do
    przychodni a tu babka przysoliła mu antybiotyki. Narazie nie podaje bo robi się
    lepiej. Po poludniu we wtorek zapakowalismy s ie do samochodu i pojechalismy do
    Teściów. Grześ jest więc w lekkim amoku spowodowanym podrózami i poznawaniem
    Dziadków, ale znosi to i tak super.
    Ponawiam apel o pożyczenie jakiegoś zbdnego łóżeczka bo jak wrócimy po nowym
    roku do Warszawy to nie mamy gdzie małego złożyć. Jakoś bez lóżeczka mu sie źle
    zasypia i zaczynają się draki.
    Całuski, napisze coś jeszcze za dwa dni.
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • mamkube 28.12.05, 14:10
    a gdzie teraz jesteście? Będziecie w Krakowie na sylwestra? Ja miałam jechać
    ale Aska sie rozłożyła, a mieliśmy super plany...
    --
    Joasia i Kubuś
  • annka12 28.12.05, 14:28
    Nie wiem czy to pytanie do mnie my teraz w Szczecinie maz prawie zawsze w
    Londynie Nasza przygoda z Zakopanem zaczela sie rok temu w czerwcu od tego
    czasu jezdzimy tak czesto jak mozemy Chcemy prowadzic tam maly pensjonat , wiem
    ze konkurencja duza ale z tego co sama zauwazylam tam gdzie sa realne ceny nie
    ma klopotu z chetnymi na wynajem pokojow.Poza tym maz dalej bedzie pracowac tak
    ze wiele nie ryzykujemy ja po prostu znalazlabym sobie inne zajecie Nie wiem
    czy to wszystko wypali bo ciezko szuka sie domu nie bedac na miejscu a
    odleglosc spora Moze pojedziemy po Nowym Roku jak znajde kilka domow do
    obejrzenia zeby miec rozeznanie co do mozliwosci. Jest to tez rewoucja dla mnie
    ale nie pierwszasmile
    Krakow tez lubimy no ale Zakopane wygrywa bo oboje mamy hopla na punkcie
    lazenia nasza Lulu juz tez odbyla pierwsze wycieczki gorskie w tym roku i u
    mamy w brzuszku tezsmileNo a tak w ogole to ona chyba jest z Zakopanego
    tez ....heheheh
    Kurujcie sie wszystkie chorutki zeby dobrze zaczac Nowy Rok
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • mamkube 28.12.05, 15:43
    nie daleko Szczecina mam rodzinkę, trochę za Goleniowem, w Gryficach. Boże już
    myślałam że zapomniałam jak to sie nazywa, bo to rodzinka mężasmile. Moja siostra
    pracuje w biurze podróży które ma swój pensjonat w zakopanym, więc też chcemy
    tam pojechać. A jak swój otworzysz rzeczywiście z realnymi cenami to na nas
    możesz liczyć. I fajnie będzie bo super miejsce na spotkania edzieckowych
    mamusiek...także czekamy i życzymy powodzenia
    --
    Joasia i Kubuś
  • agaluba 28.12.05, 20:36
    a no niestety mam swiadomośc tego, że nie będzie mi łatwo.. ale nikt nie
    mówił, że będzie, więc nastawiam się na trudną pracę, ale wolę to niż siedzieć
    z założonymi lapkami, pomysłów mam mnóstwo, już zaczynam coś kombinować. jakby
    co to staram się też o prace na uczelni, w końcu na coś ten doktorat musi mi
    się przydać... ale na zapas też się nie martwię i jakoś to będzie.
    praca na etacie wygodna i bezpieczna, owszem, ale ja też marze o kompletnej
    zmianie w swoim życiu, stąd decyzja, że nie szukam kolejnego etatu -
    przynajmniej na razie.
    w każym razie - zyczę na nowy rok wszystkim mamom zrealizowania planów i
    marzeń!!

    my niestety przeżywamy boleśnie pierwsze zęby, to obok tej giga kupy nasza
    kolejna plaga.. uff
    --
    Aga i Krzyś
  • mamkube 28.12.05, 14:07
    ja też chcę coś swojego rozkręcić, ale ciągle brakuje mi odwagi, a mam tyle
    pomysłów.
    --
    Joasia i Kubuś
  • marzena691 28.12.05, 17:21
    ja też chcę coś swojego rozkręcić, ale mi z kolei brakuje pomyslu... ech zycie!

    Na urlopie wychowawczym jestem z przymusu w sumie, bo moj pracodawca jest w
    Polsce, a ja teraz mieszam we Francji. Normalnej pracy tu nie udaje mi sie
    dostac, wiec zachodze w glowe, co innego moglabym robic? Moze macie jakies
    pomysly.

    Aniu, Twoj pomysl z pensjonatem w Zakopanem tez uwazam za super, trzymam
    kciuki, by Ci sie udalo!

    Pozdrawiam
    Marzena
  • margalin 30.12.05, 23:16
    Hej! Monikadk, jeśli nadal potrzebujesz, mogę pożyczyć Ci łóżeczko turystyczne.
    Jest prawie nowe ale niestety od nowości felerne.tzn trudno je rozłożyć. Trzeba
    mocno podbijać zatrzaski żeby zaskoczyły. Ja waliłam kolanem od dołu,ale potem
    nogi nie czułam, więc nie polecam tej metody. Raz mi się złożyło, ale tylko
    jedna ścianka i niczym złym nie groziło. Poprostu oparłam się o nią. Patrycja
    spałam w nim jak nam blok ocieplali i było jej dobrze. Jeśli chcesz, daj znać!
    Będzie okazja do spotkaniasmile))
    --
    Niunia Patunia3

  • agaluba 31.12.05, 00:07
    nie mam niestety łóżeczka, ale piszę sie na spotkanie!!!

    smile)

    i jakbym jutro nie zdążyła - kochane mamy, obyśmy miały wyłącznie radosne
    przygody naszych maluchów do opisywania - żadnych chorób w nowym Roku!! i
    stanowczo więcej zebów - bezboleśnie - to pierwsze się spełni - zębów będzie
    dużo - nie wiem jednak, czy z tym nieboleniem się uda - ale życze nam tego..

    buziaki noworoczne!!
    --
    Aga i Krzyś
  • matea4 31.12.05, 09:56
    Wszystkim Marcepannom i Marcepanom życzymy zdrowia, uśmiechu i radości z
    poznawania świata.
    --
    Mati
  • magdar-g 28.12.05, 16:13
    witaj i zaglądaj!
    --
    Nadusia
  • kuki77 28.12.05, 16:36
    Witam po świętach,i małej nieobecności na forum, na razie próbuje nadrobić
    zalegóści w czytaniu.
    Ja na wychowawczy się raczej nie mogę wybrać,a mój pracodawca w ramach prezentu
    dał mi od nowego roku pełen etat (chyba tylko dlatego że dwie osoby złożyły
    wymówienia)więc pracy będę miała full.
    Annka otwieraj pensjonat i organizujemy zjazd Marcepannów w wakacje ,masz
    zagwarantowane pełne obłożenie, interes jak złotosmile
    Moje dziecko nadal pełza tylko do tyłu , ale na szcęście zaczął siadać sam i
    sam stoi , dostał od Mikołaja konia na biegunach (taki dla małych dzieci z
    Little Tikes)i po prostu na nim szaleje,rewelacyjna zabawka polecam.
    Dziewczyny czy któś używa już pampersów 5 bo moje dziecko zaczęło wyrastać z
    4+, chyba jakiś duży jest ?
  • magdar-g 28.12.05, 16:27
    u nas stan zębów nastepujący:
    * dwie całe dolne jedynki
    * górne jedynki jeszcze niepełne, z tym, że jedna jest bardziej zaawansowana
    (własnie zajrzałam jej w pyszczek, żeby sprawdzi która - to lewa)
    * dwójka górna lewa - widoczna wyraźna biała kreseczka, czuć wyraźnie pod
    palcem (pewno wystaje z dziąsła jakieś 2 - 3 mm) - przed sekundą sprawdzone
    * dwójka dolna lewa - przebita, widać wyrażnie białą kreseczkę, ale nie mogę
    wyczuć

    czy gryzie? otóż tak, gryzie - mocno, że czasami zdarza mi się krzyknąć, ale
    nie cierpią na tym moje piersi - tylko nogi, a konkretnie uda. Nadusia uwielbia
    wisieć na mnie, a najlepiej wtedy gdy jestem zajęta i coś robię - np. w kuchni -
    gdy stoję podchodzi do mnie z tyłu, wstaje czepiając się moich spodni i tak
    się "majta" i gryzie; nawet przez spodnie czuję


    Aniu - jesteś Wielką Kobietą (chodzi mi o organizację naszego wątku smile smile)
    --
    Nadusia
  • matea4 28.12.05, 16:32
    Dopiero dzisiaj znalazłam trochę czasu na pisanie.Zanim przebrnęłam przez listy
    30 minut mineło.Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzisiakczki
    --
    Mati
  • luxfera1 28.12.05, 16:38
    Ja tez mam rodzinke w szczecinie i Policachsmile
    I zaproszenie od lat żeby tam pojechac niewykorzystanesad

    Pytałam ciebie aniu o zakopane bo ja też w tej chwili zamieniłabym to co mam na
    pensjonacik.Mam troche doswiadczenia w tym tylko że dzieci te starsze tu maja
    przyjaciół,szkołę.Gdyby były młodsze już robiłabym fruuu w góry,tym bardziej ze
    od nas to raptem 100 km z hakiem.
    --
    zapraszam do Puchatek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32645
  • marzena691 28.12.05, 17:16
    Przepraszam, ze nie przeslalam zyczen Swiatecznych (nie mialam niestety dostepu
    do internetu w Polscesad, ale przynajmniej bede pierwsza z tymi Noworocznymi
    (wysylam za wczasu, bo znowu wyruszamy w podroz, tym razem na poludnie Francji.
    Otoz zycze:
    zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla Marcepaniatek, dla Was i Waszych
    najblizszych,
    milosci,
    pogody ducha i duzo usmiechow na codzien,
    spelnienie wszystkich, nawet tych najskrytszych marzen.

    Caluje

    Marzena i Sandra
  • mamkube 28.12.05, 17:37
    a gdzie teraz jesteście? tzn mieszkacie?
    --
    Joasia i Kubuś
  • matea4 28.12.05, 19:26
    Dziewczyny idziemy cała rodziną na Sylwestra, ale muszę wymyślić przebranie dla
    siebie. Porazcie micoś.(musi być kolor czerwony) Błagam!!!!!!!!!!!
    --
    Mati
  • mama_kubusia5 28.12.05, 20:00
    pomidor, czerwony kapturek, biedronka, muchomor, truskawka, święty mikołaj...
    tyle przyszło mi do głowy czerwonych postaci
    --
    Ola i Kuba
  • luxfera1 28.12.05, 20:05
    czarownica, krolewna oczywiście,choinka,słup ogłoszeniowy,trzech
    muszkieterow,czterech pancernych,...........hmmm a tak wogóle to bal kostiumowy?

    --
    zapraszam do Puchatek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32645
  • oliwia.x 28.12.05, 20:33
    slyszalamz e ma duzo witamin i dzieicaki ja lubia. chcialam podac ja paulince.
    moze jej pdpasuje. niezle sie musze nakombinowac zeby ten maly niejadek cos
    zjadl. tylko nie mam zielonego pojecia jak ja podac . macie moze jakos przepis
    z kaszka jaglana?.
    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • mamkube 29.12.05, 08:47
    ja też dodaję różne kasze do zupy....w ostatnim Dziecku jest opisane wszystko
    jakie są i kiedy mozna podawać, zawsze miałam problem które są z glutenem a
    które nie.
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 29.12.05, 10:16
    zosatwiłam ich w pokoju, żeby szybko ogarnąć kuchnię po śniadaniu, Asia zaczeła
    płakać i mówię do Kuby leć zobacz co sie stało. A on wraca i mówi: Mamusiu Asia
    płacze bo starciła swoją moc....Myślałam że padne. Na to są te bajki dla
    dzieci...
    --
    Joasia i Kubuś
  • oliwia.x 29.12.05, 13:11
    czy moglabys napisac jak robisz zupke z taka kaszka. ile jej dajesz i jakie
    warzywa dodajesz. czymoge np zrobic zupke ziemniak marchewka pietruszka i dodac
    np lyzeczke kaszy jaglanej. moje dziecko bez ziemniaka nie mam mowy zeby
    zjadlo. ile ma byc tej kaszy zeby ja brzuszek nie rozbolal. musze tak
    kombinowac bo kazde karmienie jej to meka panska wiec posilki musza byc sycace.
    za jakies wskazowki bylabym barzdo wdzieczna. gazete juz kupilamsmile
    pozdrawiam
    www.gpaulinka.republika.pl/
    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • mamkube 29.12.05, 13:48
    tak daje wszystkie warzywa, ziemniaka też. A dodaje kaszy, a ile to sama musisz
    sobie wypracować, jak mała lubi gęstą zupkę to więcej jak nie to mniej. Prześlę
    ci coś na maila.
    --
    Joasia i Kubuś
  • matea4 28.12.05, 21:07
    To taki mini bal kostiumowy.Spotykamy się w rodzinnym (młodym )gronie.

    Dot. kaszy jaglanej - dodaję ją mojemu synowi do zupy, albo gotują na sypko z
    zjada z warzywami.
    --
    Mati
  • mamkube 29.12.05, 08:44
    No ja kawałek od Tarnowa, ale bliżej niż dalej. W Dąbrowie Górniczej, jakieś
    50/60 km od Krakowa. No i 15 km od Katowic.
    --
    Joasia i Kubuś
  • borowka78 29.12.05, 17:48
    dziś po raz pierwszy(bo dopiero dzisiaj dokonaliśmy zakupu). Marcinek
    szczęśliwy. Oglądał świat z "parteru" i chyba to mu tak odpowiadałosmile

    A ja na wychowawyczym nie jestem i nie bede, pracuje w domu....w meża firmiesmile
    Tak mi dobrze...

    Ostatnio Marcin nie może sam zasnąć, raczej go nie rozpieszczaliśmy, więc nie
    wiem, co to-lęk separacyjny??? uśnie jak się go głaszzce za uchem..czasem nawet
    pół godziny trzeba stać nad łóżeczkiem, bo jaj sie na krok odejdzie...od razu
    zawodzenie...mam nadzieje, ze to minie???

    do miłego
    --
    Pozdrawiam
    Asia i Marcinek
  • magdek2 29.12.05, 20:09
    hmmm, Asię tez trzeba teraz specjalnie usypiać - czyli na raczkach w fotelu,
    inaczej wstaje co sekundę, krzyczy ze zmeczenia i tak stoi, obłęd, nie mam już
    dziecka zasypiajacego samodzielnie w łóżeczku - wyjatek : spanie po kapieli,
    troche też nas poustawiała po katach przez tę swoja chorobę smile bo miała taki
    katar że zasnięcie graniczyło z cudem więc ją utulałam na rekach, no i teraz
    mam smile wstawanie + rozpuszczanie
  • matea4 29.12.05, 22:15
    Mati właśnie daje nam popalić. Płacze (czytaj ryczj) w niebogłosy. Mamy już
    dosyc Wieczorem zasypia sam, śpi ok. 2,5 godziny i się zaczyna. Za żadne skarby
    świata nie chce zasnąć Chyba że na ekach, ale wtedy nocka jest z głowy bo
    położyć go do łóżeczka nie można
    --
    Mati
  • borowka78 30.12.05, 09:20
    A już myślałam, że tylko ja mam takie problemy...Marcin wcale ostatnio nie
    chorował, zęby wychodzą bezboleśnie-więc nie wiem skąd te ryki przy
    zasypianiu?? przecież na ręce go nie brałam, bo głupia nie jestem, żeby
    przyzwyczajać dziecko do noszenia, kiedy zasypiało samo jak aniołsmile może to
    jakiś kolejny etap w rozwoju????

    Wczoraj siedziałm przy łóżeczku dobre pół godziny, trzymałam go za łapkę i w
    końcu zasnął przytulając się do swojego łosia...

    reasumując-zasypianie stresogenne, ale przez to "pada" później tak międzu 21-
    22, no i mam święty spokój do 8...kiedyś mogłam o tym pomarzyć, a teraz mamsmile

    do miłego
    --
    Pozdrawiam
    Asia i Marcinek
  • agnieszka190 30.12.05, 10:45
    Ostatnio przejeżdżaliśmy z Filipkiem przez Poznań więc ostro machaliśmy do
    Ciebie Borówko i do Marcinka.

    Filip zawsze zasypiał między 19 a 20 i nie było z tym większych problemów, od
    Świąt coś się przestawiło i chodzi spać między 21 a 22 i to z problemami.
    --
    Filipek nasze szczęście
    Galeria Filipka
  • borowka78 30.12.05, 20:14
    szkoda, że tylko przejeżdzaliście przez Poznań...ale i tak miło, że machaliście
    do nassmile
    --
    Pozdrawiam
    Asia i Marcinek
  • magdar-g 29.12.05, 22:38
    bo jestem bardzo przeziębiona (chociaz wczoraj było apogeum choroby, dzisiaj
    już lepiej), ale większe zmartwienie mam z tym, że w przeciągu stycznia muszę
    zorganizować opiekę dla Nadusi. Od lutego idę do pracy. Bardzo liczyłam na taką
    jedną ciocię, ale dzisiaj się okazało, że nie da rady. Na jutro jesteśmy
    umówione z Nadusią w takim prywatnym żłobku (ale jak mi nie przejdzie to
    zakichanie to sie tam przecież nie wybierzemy). I mam bardzo realistyczne
    wizje - takie, ze się autentycznie, prawdziwie popłakałam - bo wizja była taka,
    że moja Nadusia siedzi sama w kątku w tym złobku nikt jej nie przytuli nie
    ukocha, a ona nie zapłacze (bo jest przecież bardzo grzeczna, wg relacji
    rodziny, której zdarza się nią zajmować)i jest tam bardzo smutna i
    nieszczęśliwa. Wizja z przychodną opiekunką jest jeszcze gorsza: tarfia mi się
    alkoholiczka (taka dobrze ukryta), robi libacje w moim domu, a bidulka Nadusia
    płacze w swoim łóżeczku, pozostawiona tam od 6 rano, nikt jej nie przytuli,
    ba , nawet nie nakarmi, nie zmieni pieluszki; po powrocie z pracy zastaję ją
    spiącą, ze ścieżkami łez na policzkach (zasnęła biudulka ze zmęczenia) głodną,
    z odparzoną pupą.
    Czy ja mam schizofrenię??
    Pytam juz od jakiegoś czasu wszystkich znajomych o opiekunkę - i nic. A z
    ogłoszenia trafić mi się może tylko alkoholiczka smile smile smile..............no i
    jeszcze nie dałam "publicznego" ogłoszenia.

    a z optymistycznych akcentów: Nadia stoi bez trzymanki, chodzi z "chodzikiem"
    fisher price'a (tym do pchania); bardzo posmakował jej świąteczny pasztet
    --
    Nadusia
  • magdar-g 30.12.05, 09:17
    no i Nadulka jest chora, ma lejący katar, w nocy nie mogła spać, a w mojej
    przychodni nie ma już miejsc, dopiero po nowym roku; szukam czegoś prywatnego
    --
    Nadusia
  • oliwia.x 30.12.05, 10:50
    ja mialam isc do pracy od stycznia ale prawdopodobnie pojde od polowy stycznia
    albo od lutego. bedzie to nowa praca wiec podwojny stres. dodatkowo pewnie bez
    szopki przy zwolnieniu ze starej pracy sie nie obedzie. poniewaz paulina
    strasznie bala sie wszystkich my wzielismy opiekunke juz od listopada na 4 godz
    dziennie. pierwsza opiekunka (mloda dziewczyna) totalny niewypal. ale obecna
    pani krysia 47 lat jest rewelacyjna ta pania krysie znalezlismy na forum
    nianie. polecila ja jakas zupelnie obca dla mnie forumowiczka u ktorej pani
    krysia sie opiekowala jej corcia. zaprosilam ja na rozmowe i sposrod wielu z
    oglosznia najbardziej nam sie spodobala. paulinka ja polubila. nie martwie sie
    juz ze dziecko bedzie pozostawione na pastwe losu. martwi mnie tylko ze moje
    dziecko jest niejadkim . je tylko mleko z cycia inne sa be. jak odciagne swoje
    mleko to ten gad tez nie che krzywi sie jakby jej nie smakowalo. zupka czasem
    zje czasem nie.rece opadaja. wiec sen z oczu mi spedza problem co moje dziecko
    bedzie jadlo jak ja bede w pracy i czy w ogole bedzie chcialo cos zjescsad. nie
    martw sie napewno znajdziesz rozwiaznie ktore bedzie najlepsze dla nadusi.
    pozdrawiam goraco
    www.gpaulinka.republika.pl/.
    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • mama_kubusia5 31.12.05, 10:03
    wszystkim dziewczynom i ich dzieciaczkom życzymy w nowym roku samych uśmiechów,
    coraz więcej (wychodzących bezboleśnie) ząbków, pierwszych i wielu następnych
    kroczków, mało wypadków i upadków, wspaniałych posad, dużych dochodów przy
    małym wysiłku smile i czego sobie tylko zamarzycie!

    A u nas atrakcje - mama kubusia ma od trzech dni śliczną grypę żołądkową...
    cud że kuba się nie zaraził ode mnie! jedynym plusem było to że nie poszłam na
    ostatnie trzy dni do pracy, więc urlop wychowawczy znalazł mnie jeszcze w
    starym roku smile tyle, że tata kubusia nie może już na mnie patrzeć, bo to on
    musi zajmować się kubusiem...
    --
    Ola i Kuba
  • xsenna 31.12.05, 10:18
    Czesc laski.
    W Nowym Roku zycze wam samych usmiechow na twarzy,pociechy z dzieciaczkow i aby
    nam rosly szybko,duzo slonca duzo pieniedzy i spelnienia wszystkich
    marzen.Ksenia i Louis.

    Dobrze ze juz sie przeprowadzam,bo maly wchodzi na schody i sobie idzie do
    gory,trzeba go pilnowac,niezakladalismy blokady bo myslelismy ze nas to
    niespotka oj jak bardzo sie mylilysmy.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • borowka78 31.12.05, 11:08
    Pragnę złożyć żarliwe życzenia: szczęścia, dobrego zdrowia, powodzenia, oby
    troski życia zaginęły w mroku podczas nadchodzącego Nowego Roku!
    --
    Pozdrawiam
    Asia i Marcinek
  • annka12 31.12.05, 11:19
    I moje najlepsze i najserdeczniejsze zyczenia dla wszystkich mam z pociechami i
    calymi rodzinami zeby wszystko bylo jak najlepiej w nowym roku duzo pogodnych
    dni i powodow do radosci i usmiechowsmile

    Ja zajeta jak zawsze jak maz przy boku To smieszne ze jak mi nie pomaga mam
    wiecej czasu- wy tez tak macie???
    Ughh wlasnie sie dowiedzialam ze dwa domy ktore sobie upatrzylam do ogladana
    wcielo-jeden kupili a drugiego wlasciciele wycofali oferte No to nie wiem czy w
    ogole pojedziemy do Zakopanego w przyszlym tygodniusad
    No ale nie ma tego zlego zeby na dobre nie wyszlo......prawdopodobnie
    Pozdrawiam i ide gotowac kolacyjke na dzisiaj
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • anfi74 31.12.05, 14:14
    My życzymy szampańskiej zabawy balującym dzisiaj, siedzącym w domach udanego i
    miłego wieczoru, a naszym pociechom oczywiście długiego i mocnego snu.

    W Nowym Roku życzymy: dużo zdrowia, radości z kolejnych sukcesów naszych
    dzieci, wspaniałych pierwszych urodzin, dużo pieniędzy... na prezenty dla
    dzieci (ulubiony nasz toast "żeby nasze dzieci bogatych rodziców miały"), dużo
    czasu i pomysłów na zabawy z pociechami i spełnienie wielu marzeń.
    "To życzyłam ja"
    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • mamkube 31.12.05, 14:16
    Ania ja mam to samo, jak mężulek jest w weekend to ja wogóle nie mogę sie z
    niczym wyrobić. Już się przyzwyczaiłam, sparzątam w tygodniu żeby weekend
    mieć "wolny", tylko obiadek i już. Ale on strasznie dezorganizuje nam dzień.
    Chociaż cieszymy sie że jestsmile Teraz np śpi z Asią (to jego ulubione zajęcie).
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 31.12.05, 14:18
    a zapomniałam o życzeniach.....ja również życzę wszsytkiego najlepszego w Nowym
    Roku, wszystkiego co sobie tylko wymarzyć możecie....i dla dzieciaczków
    również. My siedzimy w domku więc pewnie jeszcze sie do północy odezwę.
    --
    Joasia i Kubuś
  • agnieszka190 31.12.05, 19:31
    Również pragnę złożyć najlepsze życzenia noworoczne, zdrówka, szczęścia i dużo
    uśmiechu.
    --
    Filipek nasze szczęście
    Galeria Filipka
  • aronka1 31.12.05, 21:26
    Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!!!
    Zdrowia, radości z dzieciaków, przespanych nocek i uśmiechów na pysiaczkach!

    --
    Ania, mama Natalki (15.12.2000) i Lidki (10.03.2005)
  • anna7777 01.01.06, 01:37
    a niech bede pierwsza w tym Nowym Rokusmilew sumie u mnie to jeszcze 2005,ale na
    forum juz 2006 Tak wiec zycze Wam wszystkim Kochane Mamy,Waszym Pociechom i
    Mezom zdrowia,szczescia,spelnienia marzen ,zrealizowania celow,przyjaznych ludzi
    wokolo i czego sobie same zyczycie niech sie spelni...
    a ja ide szykowac kolacyjke sylwestrowa,bo my dzis sami w domku
  • matea4 01.01.06, 09:04
    Witam w Nowym Roku. Mąż odsypia nockę,a ja niestety na dyżurze.Bawiliśmy się
    fantastycznie, mały spał super tak dla odmiany.Pozdrawiam
    --
    Mati
  • borowka78 01.01.06, 09:19
    To ja trzecia wpisuję się w 2006 rokusmile))) ja już na nogach od 7.30... o tej
    godzinie moje dziecko postanowiło mnie obudzić, a co...nieważne, że noca
    nieprzespana była!!! Ślubny chrapie w najlepsze, a ja urzęduję z Marcinkiem.
    Młody obudził się przed północą od huku fajerwerków i bidulek potem nie mógł
    zasnąć tym bardziej, że pietro nad nami była huczna impreza...eh...zasnęliśmy
    nad ranem...
    dzisiaj chyba będziemy polegiwać cały dzień w łóżkusmile

    Miłego pierwszego dnia Rokusmile
    --
    Pozdrawiam
    Asia i Marcinek
  • oliwia.x 01.01.06, 10:24
    wszytkiego co najplesze w nowym 2006 roku. my siedzielismy w domku a apulinka
    zasnela juz o 19 i mielismy spokojbudzila sie tylko na cycusia tak jak zwykle
    fajerwerki ja nie ruszalysmile. sasiad wykazal sie niezwykla kultura. jak co roku
    robil huczne imprezy tak w tym cisza jak makiem zasial. dzisja pospalam sobie
    dluzej. mezus zrobil sniadanko i zajal sie dzieckiem. nawet ja nakarmil co nie
    jest takie proste z moim niejadkiem. czekam z niecierpliwoscia na relacje od
    dziewczyn bawiacych sie na imprezach balach itd:0

    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • oliwia.x 01.01.06, 18:01
    paulina ma goraczke 38 i nie wiem czy jej w koncu te zeby rosna czy jakies
    chorobsko ja bierze sad
    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • mama_kubusia5 01.01.06, 18:12
    My w tym roku gościliśmy trójkę przyjaciół, na szczęście koleżanki wzięły sobie
    do serca moją grypę żołądkową i przyszykowały większość czasochłonnych potraw,
    typu schab w galarecie albo sałatki smile ale i tak padam dzisiaj, bo straaasznie
    się zasiedzieli, tzn.do 4.30, zanim wszystko ogarnęłam, pospałam ze dwie
    godzinki i Kuba się obudził. Nie napisałam, że o dziwo Kuba przespał 12 godzin,
    od 20 do 8, chociaż fajerwerki wybuchały mu prawie nad głową! Około północy
    zaglądałam kilkanaście razy do niego i nie mogłam się nadziwić, jak on może
    spać w tym huku?! Wstałam o 8 jak robot, przewinęłam, zrobiłam mleko, jakoś
    wytrzymałam popatrywanie, czy się nie zakrztusi (bo butelki już dawno nie
    pozwala trzymać) wsypałam dwa kilo zabawek do łóżeczka (wybierałam "ciche" smile)
    i padłam na kolejne dwie godziny (a obiecałam sobie, że tylko poleżę, hihi).
    Synuś zrobił mi całkiem miłą niespodziankę noworoczną, a mówią, że co w Nowy
    Rok to przez cały rok - trzymam go za słowo!
    --
    Ola i Kuba
  • agaluba 01.01.06, 19:33
    wszystkiego naj naj, ale nic już więcej nie napisze, bo stanowczo padam..
    impreza super, mały u dziadków robił im bal. a dziś na obiedzie ciocia, właśnie
    sprzatnęłam ostatnie gary i wysłąłąm chłopaków do wanny, a sama ide paść i
    już!! do jutra
    --
    Aga i Krzyś
  • daafne 02.01.06, 08:11
    Dziewczyny! nareszcie Was znalazlam, nie to zebym bardzo szukala wink Mnie
    znalazla za to depresja, ale wychodze z tego, co miedzy innymi objawia sie
    znowu pisania.
    Tak sobie mysle ze rekordzistki sa na tym forum "razem" od poczatku ciazy,
    nasze dzieci maja po 9 miesiecy mnije wiecej, czyli 18 miesiecy sie juz znamy.
    I chyba fajnie by bylo kontynuowac.
    Ja gdybym odkryla pamietnik dotyczacy mnie mojej Mamy padla bym z zachwytu.
    Dlatego mialam miec pamietnik Nikity-Aleksandra w kilku formach:
    Papierowy Album ze zdjeciami, puklami wlosow, zebami itp.
    Wersja internetowa rowniez w planach, szczegolnie ze chce tez miec dokumentacje
    mojego zwiazku (foty ze slubu, anegdotki ze spotkan rodzinnych,filmy sliniacego
    sie berbecia itp.)
    Niestety dopiero bede musiala (tzn nie musze lecz chce) sie za to zabrac (bylam
    tak sparalizowana ze nawet nie wywowalam ani jednego zdjecia, tylko w formie
    elektronicznej)
    W kazdym razie wracajac do sedna.
    Czy nie byloby fajniej zalozyc po prostu prywatne forum?
    przeciez bedzie Nam duzo wygodniej, a to naprawde nie jest skomplikowane.
    I za nascie lat bedziemy sie uzalac, a moj to nie wraca na noce, a moja to sie
    maluje tak ze twarzy nie widac spod tej tapety, na wlasnym forum.
    No bo inaczej sie porozsypujemy po innych forach i w koncu sie Nasza wspolnota
    rozmyje.
    A przeciez mozemy tyle sobie pomoc i Nasze dzieci moga sie kiedys poznac, itd
    Czekam na Wasze reakcje.
    --
    Niki:
    giaaaa.w.interia.pl/fotki/niki_mix.jpg
  • mamkube 02.01.06, 10:31
    Jest już przecież forum mam marcowych 2005, ja nie wiem .....trudno sie rozstać
    z naszym wątkiem. Ale pozostawiam to wam wszystkim do przemyślenia. I jako
    jedna z "działaczek" proponuję albo Anfi (zawsze zorganizowaną) albo agalube
    (zawsze rozpisaną) na założycielki. Co wy na to?
    --
    Joasia i Kubuś
  • monikadk 02.01.06, 11:45
    To my sie piszemy na łóżeczko. Daj jakieś namiary na siebie albo dzwoń na nr
    620 72 00 to oddzwonie.
    Własnie wróciliśmy znowu do Warszawy. ak się wykąpie to napiszę cos wiecej.
    monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • annka12 02.01.06, 11:58
    Hmmm co do nowego pomyslu n/t forum to ja sie nie zagadzamsmile)Forum rozsypuje
    sie po wielu watkach a tu wszystkie czytamy wszystko i skoro odpowiada to
    wszystkim "starym" mamom do tej pory to ja nie widze powodow do zmian
    No ale to moje zdanie
    Pozdrawiam
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • mamkube 02.01.06, 12:05
    ja też tak myślę.....tam każdy zakłada jakiś wątek i potem ciężko to wszystko
    ogarnąć....więc rzeczywiście może lepiej zosatwić tak jak jest skoro jest
    fajniesmile
    --
    Joasia i Kubuś
  • margalin 02.01.06, 12:37
    Hej! Przesyłam numer na priva, bo nie wiem czy Cię z wanny nie wyciągnę.
    --
    Niunia Patunia3

    Niunia Patunia
  • matea4 02.01.06, 14:32
    Jeśli chodzi o mnie to chyba jest dobrze tak jak jest, al chyba nie do mnie
    należy decyzja bo jestem tu od niedawna

    Mati ma kolejnego (czwartego) zębola.Był ciężko bo to górna jedynka.Pewnie za
    kilka dni będzie druga.
    Młody świata poza mną nie widzi, chyba to małe uzależnienie. Raczkuje po domu i
    woła mammamama (chyba to do mnie?)i szuka tak długo aż znajdzie. U Was tak samo
    czy może mam małego terrorystę?
    --
    Mati
  • luxfera1 02.01.06, 16:20
    Daafne witaj i czuj sie tu dobrze,nie dawaj sie smutkom bo szkoda czasusmileCo do
    forum to ja mysle że zakładanie drugiego forum jest chyba narazie ..hmm?
    niepotrzebne? Narazie sytuacja zmienia sie jak w kalejdoskopie,jedne mamy
    przybywaja inne ubywaja.Mnie jest dobrze tak jak jest,nawet jesli nie pisze
    zaczynam czytanie od marcepanów.

    Matea mój tez wszedzie za mna jak piesek i mamma mamma.Chłopoki tak maja.

    Nie zlozylam jeszcze zyczen noworocznych.chciałabym Wam pozyczyć zwyczajnego
    spokoju i zdrowych dzieci,reszta da sie zrobic.Pozdrawiam serdecznie.


    --
    zapraszam do Puchatek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32645
  • agaluba 02.01.06, 19:36
    ale kiedy tu tak dobrze smile) wiadomo gdzie, znamy się juz dosyć dobrze, może
    jeszcze nie przenośmy naszego wątku - moze za jakiś czas rzeczywiscie to będzie
    potrzebne, ale póki co to tu jest po prostu fajnie!!
    a poza tym to bardzo prosze nigdzie nie chodźcie zanim nie powiecie, jak tam
    trafić!!
    jeśli o mnie chodzi - to opinia jest jednoznaczna - zostaję tu..

    a dzis zrobiłam pierwszy krok w kierunku własnej działalności gospodarczej,
    wypelniłam i wysłalam wniosek. nie będę chyba tylko produkowac wyrobów ze
    stali... ale najwyżej jak uznam, że mam na to ochotę, to uzupełnie wniosek wink))

    krzyś tez non stop mammmmaaamamamammm - ale obawiam się, że to nie chodzi o
    mnie albo nie tylko o mnie - to takie wojowe "zawołanie" u nas - leci taki
    knypek i gada mamamamamama - co moim zdaniem znaczy po prostu "o rany, drzwi do
    łazienki otwarte, może sie załapię na pralkę!!" albo "mamamamamama zmywarka
    otwarta, gazu!!!" albo "mamamamamamamamammmm pogonię żółwika"
    bądź "mamamamamamma o powspinam się na szafeczki, o piekarnik!!!".....

    teraz też robi mmmmamammma - wylądował karnie w łózeczku po próbie demolki
    naszego telewizora i przeczytaniu gazety, zanim tata zdązył ją chociaz
    przejrzeć...i to mammammamm znaczy teraz "ja wam jeszcze pokaże"!

    no teraz ja mama pracujaca inaczej mam nadzieję miec więcej czasu na pisanie,
    więc pewnie coś wyskrobię wkrótce smile)

    a inne mamy to pewnie jeszcze świętują??
    --
    Aga i Krzyś
  • olusia_a 02.01.06, 20:22
    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!
    Dobrze jest na tym forum wiec po co szukac lepszegosmile)))

    choć mam mało czasu po pracy, to zawsze tu zagladne choc malo pisze...ale
    jestem z Wami

    całuski dla dzieciaczków ;*

    Paulinka mi teraz tak śmigła do góry, prawie tak w momoncieee...patrze a tu
    wszystko przykrótkie..ahhh..to juz duza panna...
  • mikanm 02.01.06, 20:57
    Podpisuję się pod porzedniczkami. Co prawda rzadko tu piszę, a jak piszę to już
    zazwyczaj jęczę że czegoś się boję, albo jakiś niepokój mnie ogarnął czy
    coś...więc może nie powinnam się odzywać. Bardzo mi się tu podoba bo ten wątek
    marcepanowy to jak dialog kilkunastu babek na raz. Oddzielne forum będzie miało
    to do siebie że będą różne wątki, nie wiadomo co pod czym pisać, jakoś tak
    dziwnie...A tak to jesteśmy razem w kupie i podczytujemy się na wzajem, myśli
    się zmieniają jak w luźnej rozmowie. Bardzo mi się to podoba.
    Mój Mateo woła mama gdy woła o pomoc lub gdy mu coś nie pasuje, wyraźnie
    rozróżnia mama od innych wyrazów smilenp gdy je to mówi skolei a-ma smile Na kota raz
    tylko udało mu się zawołać miaaa, ale to pewnie był przypadek. Przybija piątkę.
    Nie raczkuje, ale dziarsko czołga się do przodu i rzeczywiście chyba chłopaki
    mają coś takiego bo i za mną lata jak mały psiak, wystarczy ze zniknę mu z oczu
    smile Pionizować się póki co nawet nie ma zamiaru, nie próbuje wstawać ani
    podciągać się. U niego zdaję się wszystko musi być metodycznie wypracowane, bo
    tak samo było z przewracaniem się na boki.
    pozdrawiamy
    --
    ::mój synek ma już...::

    Z życia mego ( i mego synka) wzięte madziorus.blox.pl
  • magda9945 02.01.06, 21:47
    Mi też z wami dobrze.
    Wszystkiego co najlepsze dla wszystkich!
    U nas zebiska wychodzą na całego ale mała jest kochana,tylko strasznie ruchliwa
    i nie zawsze chce raczkować.Najczęściej wybiera prowadzenie przez mamę.
    Co do mówienia to perfekcyjnie mówi NIE,mama też,ale czasem to połączone am i
    chodzi o jedzenie,cieszą się za to babcia i tata,bo to mówi super.
    Ja nie mogę się doczekać kiedy zacznie sama chodzić,bo bedzie bardziej
    samodzielna,ale z pewnością z niezliczoną ilością siniaków.Pozdrawiam serdecznie
    całuski!
    --
    Save->Yourself->From->Hell
  • agaluba 02.01.06, 21:51
    bo ta mała cholera za cholere nie chce spać!!!!!!! właśnie bawi się klockami w
    najlepsze, a wszelkie próby okiezłnania i wsadzenia do łóżeczka moga skończyć
    się przyjazdem policji zawiadomionej przez sąsiadów (zakłócanie ciszy i pewnie,
    że my maltretujemy dzieciaka), a to dzieciak nas zmaltretował.. ratunku...
    chyba go wypożycze niejakiemu osamie b.l.

    --
    Aga i Krzyś
  • anfi74 02.01.06, 22:41
    Na bezsenność działa... kawa dla rodziców!

    Witajcie w nowym roku, kalendarzowo rozpoczynamy juz trzeci wspólny rok! Mnie
    też się tu podoba najbardziej... może kiedyś wątek założymy na "dorosłe
    dziecko", jak stad nas karnie wyrzucą smile.

    Kto powiedział "jaki Nowy Rok, taki cały ro?"... bo mam ochotę mu nawrzucać,
    Bartuś wstał o 0:10, zasnął o 3:57 i wstał o 8:00 - cyborg i już.

    Mika, no widzisz mały idzie do przodu, a nawet przerasta niektórych... mój
    Bartuś za nic nie chce mówić "mama", jedynie jojczy na mój widok, kiedy wracam
    z pracy, a w nocy zwraca się do mnie jedynie "DA, DA" i przyciąga (szarpie)
    jadłodajnię samodzielnie smile.

    Babcia radzi sobie dzielnie, nawet miała okazję dwa razy trafić na megakupkę i
    wyszła z tego bez szwanku, co mi sie rzadko udaje. Mnie w rezultacie nie ma
    jakieś 6 godz. w porze kiedy Bartuś najwięcej śpi. Praca mi się bardzo podoba i
    mam nadzieję, że tam zakotwiczę. Czasu jedynie dużo mniej na wszystko.








    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • mamkube 02.01.06, 23:22
    moja joaśka przeniesiona do brata pokoju dała znać że jej sie tam nie podoba.
    Sama już zasypiała a przeniesiona na obce śmieci budziła się ciągle i koszmar z
    zasypianiem. Rodzice (włąsciwie głównie ja bo mąż uważa że jestem "miętka")
    postanowili wrócić z dzieckiem do sypialni. ehh a tak fajnie byłosmile
    Teraz znowu zasypia "sama", bo wiecie jak to różnie bywa. Męczy mnie tylko
    wstawania do niej na pociumkanie w nocy, ale nie można mieć wszystkiego.
    A tak wogóle to u nas fajnie....(wkleiłam nowe zdjątka na zobaczcie-
    zapraszamy).
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 02.01.06, 23:24
    asia spała u Kuby w pokoju, nic jej nie budziło. Tylko dopiero po północy
    wracający z sylwestra sąsiedzi z góry ze swoją wniebogłosy krzycząca
    dwulatką.....ale było fajnie. Dużo fajerwerków w tym roku....a Kuba sidział
    długo z nami i nawet wypił szampana, jak on sie cieszył...
    --
    Joasia i Kubuś
  • xsenna 03.01.06, 04:03
    No wlasnie tutaj jest 3 w nocy,a my z Lui siedzimy,najpierw dalam sie mu
    wyplakac,z nadzieja ze zasnie,ale niestety na koniec dostal cyca i po
    zawodach,teraz nasilnie usiluje wejsc pod biurko z kompem i walic w kompa
    piescia(ostatnio ulubiona zabawa).nadal ma kaszel i w srode ide z Emi to i niech
    jego przebada.To na tyle teraz sobie poczytam,to co naprodukowalyscie.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • oliwia.x 03.01.06, 09:51
    dopadlo ja w nowy rok. mam nadziej ze to przyslowie jaki nowy rok tak i caly
    rok nas nie bedzie dotyczylo. ma goraczke 38,39 zero kaszlu kataru huk wie co
    ja meczy. pani doktor powiedziala ze na 3 dniowke za niska temperatura mam
    czekac nadal az sie cos wykluje. paulinka mimio goraczki nie sprawia zadnego
    klopotu nie placze tylko jest mniej ruchliwa jakby nie miala sily wnocy sip
    lepiej niz jak jest zrowa. nie je tak jak zawsze. to nasz pierwsza choroba. mam
    podly nastroj. pomyslec ze 1 stycznia mialam isc do pracy ale nie z mojej winy
    przeciagnelo sie to zatrudnienie do polowy stycznia albo do lutego. cale
    szczescie
    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • xsenna 03.01.06, 10:39
    Moj tez ja przechodzil normalnie 3 dni i koniec,ale u niego to byla wyzsza tak
    40,4.I do tego strasznie marudzil.Bedzie dobrze.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • mamkube 03.01.06, 10:59
    Asia jak miała 3 dniówkę miała podobnie, tylko wyszża temparaturę. Poczkej
    jeszcze może rzeczywiście sie coś wykluje więcej...czego nie życzę. A ja
    prasuję...sad. Jak ja to lubię, ale mam was otwartych i sobie podczytuję, ale
    coś mało postów...smile
    --
    Joasia i Kubuś
  • matea4 03.01.06, 12:55
    Z tego co pamiętam jak mój starszy syn maał 3 dniówkę to temp. była ok 39 i na
    4 dzień go wysypało.

    Mój Mat śpi ale tak ni w pięć ni w dzisięć bo to jego drugie spanie, czyli
    popołudnie będzie marudzone.
    Leje mu się z nosa lae jest w dobrej formie. Nawet w nocy dobrze spał.
    --
    Mati
  • magdar-g 03.01.06, 12:59
    zdrówka dla Paulinki!
    Nadia też z gilem do pasa.

    Oliwia - dzieki za słowa otuchy (nt rozstania po powrocie do pracy); fajnie, że
    Ci się udało znaleźć taką opiekunkę, ja nie mam tego szczęścia. Juz jakiś czas
    zamieściałm ogłoszenie na forum Nianie i nic. Obydwoje z mężem stwierdzilismy,
    że nie szukamy juz zupełnie obcej opiekunki (weźmiemy pod uwagę, jeśli trafi
    sie ktoś z polecenia)tylko nastawiamy sie na ten prywatny żłobek. Jak tylko
    Nadusi wyjdą te baby z noska to się tam wybierzemy. A tak w ogóle rozmawiałam z
    2 potencjalnymi kandydatkami (ogłosiły sie w lokalnej gazetce) - jedna z nich,
    bardzo pewna siebie: "bo ja to proszę pani biorę 6 zł za godz.; i dziecko
    trzeba dowozićdo mnie; mam świetne rekomendacje..." a ja potzrebuje tej niani
    aż na 10 godz, dziennie!! a baba chce w domu wszystko sobie zrobić a moja
    NAdusia tylko by jej przeszkadzała w gotowaniu obiadu sad.
    Rany! co to będzie? co to będzie?
    jak sobie o tym mysle to aż mnie brzuch boli
    --
    Nadusia
  • agnieszka190 03.01.06, 19:08
    Mój Filip ma to samo, dzisiaj w nocy go dopadło, temperatura 39 i żadnych innych
    objawów, nie kaszle nie ma katarku. Jest tylko osłabiony nie chce się bawić
    tylko ciągle mama maaaamaaaaaaaaa i maaaaaaaaamaaaaaaaaa.
    --
    Filipek nasze szczęście
    Galeria Filipka
  • mama_kubusia5 03.01.06, 14:46
    Hej marcowe Mamusie!
    Podnieście mnie na duchu, bo już się zaczynam u Kubusia ADHD prawie dopatrywać!
    Ani sekundy w miejscu to moje dziecię nie usiedzi. W kojcu usiłuje za wszelką
    cenę przejechać przez pokój (kojcem!) próbując go rozbujać. Zabawki interesują
    go przez 2-3 sekundy jak dobrze pójdzie! Jak go wypuszczę na podłogę to szarża
    przez całe mieszkanie na gniazdko, drzwiczki od szafek, szuflady, piloty itp.
    Pozbawiony jakiejś przyjemności (otwieranie ww szafek i szuflad, lizanie
    uziemienia w gniazdku) wyje w niebogłosy, tak że nieraz zastanawiałam się,
    kiedy zastuka do nas policja, kto tu się znęca nad dzieckiem... Chyba nikogo
    nie zdziwi, że Kuba, który za 6 dni kończy 10 miesięcy waży 8,6 kg? Bo kiedy ma
    utyć smile
    Jednym słowem, czasami marzę o spokojnej anielsko uśpionej dziewczynce z dużą
    nadwagą, tak dla odmiany!!!
    --
    Ola i Kuba
  • mamkube 03.01.06, 14:58
    ja już mam takiego jedengo Kubę i marzę o "innej" Asismile
    --
    Joasia i Kubuś
  • matea4 03.01.06, 15:27
    A ja mam dwuch takich budrysów. 5 minut na miejscu mnie usiedzą. Pami9ętam jk
    mój starszy syn miał dwa lat, budził się między 5 a6 rano otwierał mi oko i
    mówił Mamo jaki piękny dzień dzisia mamy, do kogo dzisiaj idziemy a ja na to
    nigdzie, an kto do nas przyjdzie?
    Zdaje się że czeka mnie to samo. A miał być dziewczynka....
    --
    Mati
  • agaluba 03.01.06, 19:35
    to jak bym o krzysiu czYTAŁA, WŁAŚNIE niszczy adapter i hurtem zabrał się za
    magnetowid.... a teraz telewizora - wszystko w ciągu niecałej minuty.... o
    biegne ratowac choinke!
    --
    Aga i Krzyś
  • mama_wojtusia2 03.01.06, 21:32
    teraz to chyba juz nigdy nie uda mi się nadrobic zaległości w czytaniu!
    My wróciliśmy dopiero dzisiaj. Na sylwetra bylismy we Wrocławiu. Dziecka mam
    sie pochorowały i nie chcieliśmy daleko odjeżdżać od rodziców (gdzie
    choruski zostały). Wojtek miał zapalenie płuc a Ala porządne przeziębienie.
    Obydwoje byli na antybiotykach i jutro lecę na kontrolę.
    A tak w ogóle to stacja paliw Statoil mnie wkurzyła i bardzo proszę
    zmotoryzowane mamusie o zaprzestanie tankowania u nich smile W drodze
    postanowiliśmy zatrzymac się na herbatkę. Padło na Statoil. Przy okazji
    zatankowaliśmy. Okazało się, że dzidzi zrobiła kupke. Nie mają tam
    przewijaka, więc poprosiłam żeby pozwolili mi gdzieś na podłodze na zapleczu
    ją przewinąć. Odpowiedź była NIE...
    Pozdrowienia dla wszystkich smile
  • agaluba 03.01.06, 22:01
    i jaki z tego wniosek? mamo wojtusia - najlepiej wyjeżdzac na góra jeden dzień,
    bo inaczej trzeba ze trzy dni czytać!!! cieszymy się że już jesteś, ucałuj od
    krzysia chore dzieci!!
    tankuje na shellu, tzn ja podjeżdzam a pan tankuje, albo wysyłam tam męża, bo
    mi z tym wężem nie najlpeiej wychodzi i były już przypadki zalania się
    benzyną....
    a tak w ogóle to może skoro jesteś zmontujemy jakies spotkanko???



    --
    Aga i Krzyś
  • mamkube 03.01.06, 22:11
    no mamusiu wojtusia już myślałam że zniknełaś...A ja mogę powiedzieć że w
    wakacje jak wracaliśmy znad morza a długą mieliśmy drogę to w nocy
    zatrzymaliśmy się na statoilu tylko nie pamiętam którym (tzn w jakim mieście),
    bo jechaliśmy trochę naokoło. I trezba było dokręcić boxa na dachu, a mój
    mężulek nie miał kluczyka, i jeden z pracowników dal nam ten kluczyk, pomógł
    przykręcić, i kazał go sobie zosawić. A my jak na złość nie mieliśmy żadnej
    gotówki, tylko elektronicznie. A i tak pan nie chciał niczego....reasumując
    statoil dla mnie był ok. Ale niestety statoil u nas w mieście nie ma dobrej
    opini...(my teraz jeździmy na gaz u szwagra na stacji więc już nie mamy
    właściwie kontaktu)
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 03.01.06, 22:12
    mój mężuś podczytuje i mówi że to było w Poznaniusmile
    --
    Joasia i Kubuś
  • anfi74 03.01.06, 22:38
    Popularny ten nasz wątek, może tatusiowie też się zalogują?

    Ola, pocieszam Cię - Kubuś plasuje się w środku normy smile. U nas to samo, ja
    tylko zabezpieczam gniazdka porządnie, bo w horoskopie Rybom odradzano w tym
    roku kontakt z prądem smile... lekkiej fobii juz się nabawiłam.

    No dobra, napiszcie jak zasypiają Wasze maluchy. Mój na siedząco chwilę
    potoleruje łóżeczko, położony wrzeszczy. Przy piersi zaśnie tylko w nocy,
    jedyny sposób to bujanie w leżaczku... tylko, że leżaczek nie rośnie, a Bartek
    tak smile.

    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • iwonaw.1970 03.01.06, 23:53
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku....spóżnione, ale szczere. Aby był dla nas
    pełen samych miłych niespodzianeksmile))

    Moja Mała nadal mało ruchliwa. Nie liże gniazdek, podłóg itp.Cały czas siedzi.
    Dzisiaj udało się jej wstać, a wczoraj przekręcić z pleców na brzuch !!! (tak,
    dobrze czytacie - dopiero teraz. Ma 2 zęby. Uwielbia jeść (czego nie widać bo
    nadal jest malutka - nosi 68-74)

    Jeżeli chodzi o zasypianie:kiedy widzę, że zaczyna marudzić i zbliża się jej
    pora spania kładę ją po prostu do łózka i zasypia. Czasami popłacze bo wypadnie
    jej smoczek, ale zazwyczaj szybko zasypia. Wieczorem cycek i odkładam jeszcze
    niespiącą do łózka. Musi trochę poprotestować, ale w koncu poddaje się i
    zasypia.Budzi sie w nocy 1-2 razy. Zasypia przy cycku.Marzy mi się jedna
    porządnie przespana noc!

    Powiedzcie mi co dajecie Waszym dzieciaczkom między głównymi posiłkami (oprócz
    mleka)
    Pozdrawiam
    IW
    --
    Moje dwa serca
  • mama_wojtusia2 04.01.06, 09:56
    chętnie smile Dzisiaj idę do lekarza na zbadanie czy się Wojtek do przedszkola
    juz nadaje smile Dzidzi jeszcze kaszle, więc pewnie do końca tygodnia
    posiedzimy w domu...
    proponuję w przyszłym tygodniu spotkanko. Musimy tylko się zastanowić
    gdzie, bo małe długo w wózkach nie usiedzą i będzie trzeba je gdzieś
    wypuścić smile
  • iwonaw.1970 03.01.06, 23:57
    anfi
    Dziekuję za miłe wspomnieniasmile))
    IW
    --
    Moje dwa serca
  • xsenna 04.01.06, 00:02
    Moj w dzien zasypia przy katie Melua puszczam mu plytke i sobie lezy i slucha
    wieczorem przy cycu i pozytywce,a w nocy tylko cyc a jak go nie ma to tak jak
    dzis wrzeszczy.
    Acha i dostal jakiejs wysypki na pleckach,czy mozliwe ze jest to od poomidora
    ktorego dostal ciupulke wczoraj.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • mamkube 04.01.06, 08:40
    kto wie z tą wysypką, pomidor uczula, a dzieci różnie reagują na nowe potrawy.
    A może twój akurat na to w ten sposób. Asia je zupkę z pomiodrem i nic jej nie
    jest.
    Wiecie a ja mam pytanko do mam które nie karmią piersią. CZy wtedy dziecko
    rzeczywiście przesypia całą noc, bo przecież wtedy nie ma cycusia. JA mam mały
    kryzys, odechciało mi sie już karmić piersią. Aśka już tydzień na antybityku a
    teraz dostała jakieś nawrotu kataru. A mnie dziś co powykrzywiło, i boli jak
    cholera kregosłup, cóż nic dziwnego, jak tu normalnie spać z takim ruchliwym
    robalem w łóżku, zawsze śpie jak jakis połamanieć....
    --
    Joasia i Kubuś
  • xsenna 04.01.06, 08:41
    No juz dawno nie bylam pierwsza i to podwojnie,chce tylko napisac,ze naprawde
    zakonczam karmienie w nocy zrobilam butle i maly zjadl budzil sie dwa razy i nie
    dalam cyca,malo tej butli zjadl,ale nie buntowal sie.Teraz nadal spi tu jest
    przed osma,od jakiegos czasu coraz mniej go karmie,i ta laktacja jednak maleje i
    wlasnie zauwazylam ze w nocy tak stekal jakby nie mogl wyciagnac meczyl sie.Moze
    faktycznie tam jest za malo.
    No i jakos mi tak smutno,bo niby chcialabym a jakos nie moge sie z tym
    pogodzic.Mam rozne mysli ze moze nadal kontynuowac,ale przeciez juz dawno
    chcialam z tym skonczyc i tak cud ze az tak dlugo karmilam.Pocieszcie mnie ze
    dobrze robie.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • xsenna 04.01.06, 08:43
    No i wyprzedzilas mnie.Ja tez sie zastanawiam i juz niedlugo dam ci odpowiedz,co
    do tych nocy bo dzis w porownaniu do wczoraj naprawde spal lepiej i sam w
    lozeczku,bo go odkladalam.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • matea4 04.01.06, 09:12
    A ja od pewnego czasu daję też butle,tj po cycu wieczorem zjada 240mil. mleka
    Nan 2 z dwoma markami kaszki, o24.00 też mleko ok 150 mil i o4 rano 240 mil
    mleka. Od 5 - 6,30 cyc na okrągł, potem o 10 do spania i o 14do spania. Cieszę
    się że tak zrobiłam bo młody wisiał w nocy na cycu non stop.
    --
    Mati
  • matea4 04.01.06, 09:14
    Ta wysypka może być po pomidorku. Mój ma dwie szorstkie plamy na ciałku i
    musiałam przestać dawać chlebek, chociaż mały uwielbia.On w zasadzie wszystko
    wciąga, ale wagę teżma słuszną.
    --
    Mati
  • mamkube 04.01.06, 11:19
    dobrze dobrze, jeżeli ty sie z tym czujesz dobrze to po co zastanawiać się.
    Tylko już nie wracaja lepeij z tym karmieniem bo będziesz tylko miała większe
    wyrzuty sumienia. Ja chyba też sie w końcu zdecyduję, ale jak widać karmienie
    butlą czy cycorkiem to żadna różnica, i tak te potworki sie budzą. Więc może
    lepiej wstawać z cycorkiem na wieżchu niż jeszcze do kuchni lecieć po butelkę.
    hmmmmmmm już sama nie wiem..
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 04.01.06, 11:20
    wybaczcie te błędu....wtórny analfabetyzm...poprawi sie pewnie jak dzieci pójdą
    do szkołysmile
    --
    Joasia i Kubuś
  • marzena691 04.01.06, 12:15
    Witamy po podrozach i jeszcze raz przesylamy zyczenia noworoczne, by wszystkie
    maluszki byly zdrowe i ich mamusie tez!!!

    Co do spania, to Sandra jest chyba troche "rozregulowana" przez podroze, bo
    ostatnio budzila sie na jedzenie o 3-4 rano, a bylo juz, ze spala do ok. 6-7 i
    po butli jeszcze do 8:30-9. Przed zasnieciem z reguly czytam jej bajeczke i
    widac, ze od jakiegos miesiaca wyraznie jej sie to podoba. Oczywiscie podczas
    lektury stoi w lozeczku, czasem cos gada, itp. Pozniej ja przytulam i albo
    zasypia po 5 min. albo jesli jest nadal rozemojonowana, to zostaje z nami az
    sie zmeczy i wtedy idzie spac.

    Sandra duzo usmiecha sie do obcych, wyciaga raczke jakby na powitanie, marszczy
    smiesznie nosek... chyba mam jakies "cyganskie" dzieckowink))

    Pozdrawiam goraco
  • edi77 04.01.06, 10:55
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

    Ostatnio nie mam na nic sily i na pisanie tez. Chcialabym zeby bylo juz lato i
    dzien byl dluzszy.
    Co do pytania o karmienie sztuczne i przesypianie nocy, to moj Maly je w nocy
    co 3 a niekiedy co 2 godziny po 120ml Nutramigenu i tez mam juz dosyc tego
    wstawania. Czekam kiedy skonczy rok, bo wtedy powinien zmadrzec i zaczac
    przesypiac cale nocesmile
    Zasypia tylko lulany na rekach, bo w lozeczku zaraz wstaje na nozki i nie ma
    mowy zeby sie polozyl. On w ogole wstaje przy czym sie da i trzymajac sie
    probuje chodzic, ciekawa jestem czy bedzie raczkowal czy przejdzie od razu z
    pelzania do chodzenia. Ponoc lepiej jest jak dziecko raczkuje, tylko jak go
    tego nauczyc?
    Pozdrawiam
    --
    Kochany Mateuszek
  • luxfera1 04.01.06, 12:15
    Marzenko a po co Tys chciała leżć wogóle na zaplecze przewijac małą?



    Marzenko a po co ty chciałaś leźć wogóle na zaplecze?Trza było przewijac
    normalnie na stole tylko na swoim kocykusmileMój wymagał takiego oporządzenia w
    knajpie przy wyciągu....wybralismy tylko odległy stolik pod ścianą...i
    oczywiście stanełam tak żeby mu nikt pupy nie oglądał.
    Jak nie maja specjalnego miejsca...to nie nasza wina!

    co do zywienia poza mleczkiem to ja podaję/oczywiście nie wszystko codziennie/
    -jajeczniczke z całego jajka +chlebek z masełkiem
    -kanapeczka z szyneczka
    -chrupki,herbatniki
    -owoce rozne
    -zupki
    -ziemnaczki





    --
    zapraszam do Puchatek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32645
  • mikanm 04.01.06, 13:44
    Ja już dawno nie karmię piersią - szkoda mi było tego trochę, ale mały sam
    zrezygnował. Co rano karmiłam go cycem i tak zasypialiśmy ale pewnego poranka
    zdecydowanie wypluwał cyca i kilka kolejnych dni też. I tak gdy skończył 5
    miesięcy już nie cycujemy...Mały po butli przesypia mi całą noc, on zresztą
    bardzo szybko zaczął przesypiać noce bo gdy miał 2,5 miesiąca nie musiałam już
    do niego wstawać i to niezależnie czy wieczorem był cyc czy butla. Nieprzespane
    noce były od ząbkowania a teraz od zaplątania w szczebelki smile
    Luxfera zazdroszczę ci że twój maluch tak wcina wszystko smile Mój Mateusz to
    prosty chłop i lubi proste jadło - im więcej składników ma danie tym bardziej go
    nie lubi. Jabłko z ryżem i indykiem - pycha, zupka wielowarzywna - bleeee.
    Chruupki, herbatniki, soki - nie ma mowy!! Nie lubi podjadać miedzy posiłkami,
    żadne deserki nie wchodzą w grę - czasem mu przemycam w obiedzie.
    Czy któraś z was używa pieluch huggies? Mateusz chyba się uczulił na pampersy i
    muszę zmienić pieluchy na inne, które huggiesy są dobre?
    pozdrawiamy

    ps. Mamkube - wiesz że ja do tej pory czytałam twój nick jako MAKUMBE??? wink)
    --
    ::mój synek ma już...::

    Z życia mego ( i mego synka) wzięte madziorus.blox.pl
  • mamkube 04.01.06, 13:56
    makumba dobra sprawasmile
    Ja używam huggiesów od początku, jakoś nie przepadam za pampersami, a one coraz
    bardziej sie zmieniają wg. mnie na gorsze. Używam freedomów. Te inne są tańsze
    ale i bardziej papierowe, te są bardziej bawełniane. Asia nie ma od nich
    uczulenia, a ja je lubięsmile
    --
    Joasia i Kubuś
  • luxfera1 04.01.06, 14:10
    ja mam teraz małą paczke huggiesow...ale wole pampersy bo sa cieńsze i nie robi
    sie tobołek.Uczulenia nie ma na żadne.

    Makumba...polska afryka....smile mnie sie tez spodobałosmile

    co do wcinania..czyli jedzenia z apetytem to moje tak naprawde najbardziej
    kocha dorsłe jedzenie..wczoraj wsuwał ziemniaki z kapustą gotowaną..jak
    zabrałam ryczał okropnie...zjadł mnóstwo bez zadnych skutkówsmile

    Piersia karmię nadal tym bardziej ze zdecydowanie łagodzi ząbkowanie...no i te
    noce sa takie ...całkiem całkiem.Tym bardziej że nie uznaje butelki...karmic w
    nocy łyzeczka...to niemozliwe bo ja w nocy jestem martwasmile
    --
    zapraszam do Puchatek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32645
  • mamkube 04.01.06, 14:17
    ja też karmię tylko łyżeczką, nawet nie mam butelki...
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 04.01.06, 14:19
    już wiem czym była spowodowana dzisiejsza noc....asia ma cztery górne ząbki
    całe widoczne pod skórką, jeden kiełek się lekko przebija, bidulka a mama chce
    ją od cycka odstawić bo jest nie wyspana...
    --
    Joasia i Kubuś
  • aga863 04.01.06, 16:02
    Spoznione ale szczere ,oby Nowy Rok byl jeszcze lepszy od starego.
    co do pieluszek to ja wole Hugiesy od Pampersow ale zuzywam ich bardzo malo
    tylko na spacer i na noc ,na codzien uzywamy tetrowych .Kiedys jak mala byla
    chora dawalam jej caly czas jednorazowki i skonczylo sie odpazeniem ,chyba pupa
    nie przyzwyczajona.
    Mamy teraz problem z Vicki i nie bardzo wiemy jak go rozwiazac ,otoz Mala
    nauczyla sie zloscic jak cos nie idzie po jej mysli .Wygina sie w luk ,szczypie
    sie i drapie po twazy i placze a wlasciwie krzyczy.Takie zachowanie ma miejsce
    gdy jej sie na cos nie pozwoli i jak sie zamyka bramke w dzwiach od pokoju
    dziennego. Nie pomaga odwrocenie uwagi, wziecie na rece ,przytulenie a jeszcze
    mozna oberwac.Zdaje sobie sprawe ze to jest sposob na rozladowanie emocji ale
    nie jest zbyt bezpieczny dla niej .Moze ktoras mama ma doswiadczenie jak
    nauczyc Mala innego sposobu wyladowania zlosci , narazie jedno na co nam
    przyszlo do glowy to przechodzenie nad bramka zeby sie nie zloscila:0)bo nam
    szkoda jej twazy taka jest juz podrapana
    --
    A ja rosne i rosne i doganiam juz siostre
  • mamkube 04.01.06, 20:44
    nie freedom tylko super flex....co do huggiesów
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 04.01.06, 20:48
    po pierwsze mam pytanko, tzn dwa.
    1. czy myslicie może o łóżku piętrowym, nie wiem czy Kuba moze spać już tak
    wysoko, tzn właśnie chcemy kupić łóżko piętrowe, taki nie do samego sufitu, 3/4
    poiwedzmy. Mąż mówi że będzie super, a ja mam obawy. Czy któraś już ma takie
    łóżko? Dodam że Kuba już za pare tygodni bedzie miał 4 lat.
    2. czy kąpiecie dzieci razem w jednej wannie? Ja dziś wykąpała Asie z Kubą w
    wannie razem. Mieli frajdę jak nie wiem, ale męzulek mówi że może nie powinno
    się , że Asia to dziewczynka i jakieś bakterie jej się mogą dostać....hmmm ja
    już nie wiem. A jak wy sądzicie?
    Tylko proszę nie śmiać się z moich pytańsmile
    --
    Joasia i Kubuś
  • xsenna 04.01.06, 21:15
    Ja czasami jak mam czas kapie moje dzieci razem,i Lui ma frajde i jak do tej
    pory nic sie nie stalo.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • xsenna 04.01.06, 21:16
    a tak wogole to mam depresje i bede brala psychotropy.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • agaluba 04.01.06, 22:23
    czyli dalszy ciąg przygód dzielnej mamy krzysia.
    jak wiecie mama krzysia zabiera sie za przedsiębiorczośc, bo jakoś nie wyszło
    jej zabranie się za urlop wychowawczy. Widocznie ktoś uznał, że lepiej bedzie,
    jak mama krzysia nie będzie aż tak mocno wychowywać tego krzysia, a zajmie się
    jakąś robotą. Mama krzysia oczywiście sądziła, że wieki miną zanim jakaś robota
    się dla niej znajdzie, to znaczy jakaś robota dla jej przedsiębiorstwa, ale
    okazało się, że robota to nawet i by była. Gorzej, ze nie ma ciągle tego
    przedsiębiorstwa.. no do tego oczywiście mama krzysia cały czas zajmuje się
    pisaniem doktoratu, nawet wysmarowała jakies dwa artykuły (po ich wysłaniu
    adresaci zaczęli milczec jak grób albo groby - dwa, bo o dwóch adresatów na
    uczelni chodzi). pewnie artykuły są tak porażające, że zaniemówili. No cóż mama
    krzysia dopiero debiutuje jako doktorant naukowiec i może nie do końca jeszcze
    opanowała sztukę posługiwania się jezykiem naukowym, a taki potoczny może być
    na akademickich salonach niezrozumiały.
    mama krzysia oczywiście debiutuje tez jako przedsiębiorca. w niedziele
    sciągnęła sobie z internetu poradnik "jak założyć firme w 7 krokach". w
    poniedziałek postanowiła wykonać krok pierwszy - wysłała wniosek. zapobiegliwie
    wpisała sobie wszystkie praktycznie rodzaje działalności, nigdy nic nie widomo
    i być może kiedyś przyjdzie jej ochota na hutnictwo szkła płaskiego bądz
    wydobywanie rud żelaza. uważam, że nie nalezy się ograniczać. księgowa, do
    której mama krzysia się udała (bo sama przeciez by na to nie wpadła)
    potwierdziła, że należy się dobrze zastanowić i wpisac wszystko, co może być w
    działaności potrzebne. wytłumaczyła też mamie krzysia wszelkie zawiłości
    pdatkowo-księgowe. niestety mama krzysia, mimo wykonywania bardzo szybkich
    obrotów mózgownicą, nic z tego nie zrozumiała. wie tylko, że jak już ją wpiszą
    do rejestru, to ma sobie jakiś regon strzelić i jakieś konto. reszty to już
    nawet nie pamięta, bo i po co - spisane w tych 7 krokach, to się zobaczy co po
    kolei.
    w każdym razie mama krzysia poszła dziś do urzędu po ten wpis. pani urzędniczka
    uprzejmie wyjaśniła, że jednak jako osoba fizyczna prowadząca działanośc nie
    bardzo nadaję sie do hutnictwa i innych rzeczy przeznaczonych dla instytucji.
    wykreśłiła. no trudno, jakoś ograniczę swoją przedsiębiorczą fantazję, najwyżej
    kokosów nie zarobię..(chociaż hutnictwo brzmiało wielce obiecująco jeśli chodzi
    o zarobki - w wyobraźni miałam już nawet stocznię - w końcu tę stal trzeba by
    jakoś zużywać)..no i okazało się, że wpisu dziś być nie może, bo jakiś system
    odmówił posłuszeństwa. może na piątek się naprawi.
    a tu się okazało po południu, że jest robota i jak się mama krzysia zepnie, to
    będzie miała pierwsze zlecenie. poza tym wykonuje jakieś drobne tłumaczenia,
    jakąś korektę i trochę chce się zaangażować społecznie na uczelni - w końcu
    jakoś trzeba zdobywac szlify jako początkujący naukowiec, przesiaduje też w tym
    celu w bibliotece.
    oczywiście wykonuje również prace porządkowe w domu (nieustannie) i rozpoczeła
    prowadzenie domowej stołówki - ku radości męża. dzis uraczyła go na przykład
    mielonymi kotlecikami, wrypał dwa. a potem padł na kanape - jak stwierdził,
    padł pod ich ciężarem. a niczego sobie wyszły, nie powiem. no ale mama krzysia
    to je spaliła błyskawicznie sprzątając kuchnie, odkurzając (co nie było
    planowane, ale tata krzysia na spółkę z krzysiem znowu coś potłukli, więc mama
    hurtem poodkurzała) i pozmywała podłogi. i postanowiła, ze jak juz będzie tym
    przedsiębiorcą, to wystawi im TAKĄ FAKTURKĘ, że się chłopaki nie pozbierają. po
    takiej nauczce na pewno z ochotą zaangażują się w prace domowe - tak sobie
    myśli ta mama krzysia.
    generalnie to mama krzysia ma znacznie więcej zajęc niż gdyby była na etacie...
    i musi miec jeszcze dłuższą dobę, żeby ze wszystkim zdążyć!!
    bo oczywiście jeszcze pomiędzy tymi zajęciami stara się wychować krzysia. z
    tego wychowywania najlepiej wychodzi karmienie, bo krzys je raczej wszystko bez
    marudzenia. pozostałe rzeczy sprawiają juz wieksze trudności wychowawcze. no i
    nadal mama krzysia wlaczy z g..em - tu nic się nie zmieniło, krzys strzela
    takie coś, co sprawia, ze chałupę trzeba wietrzyć przez trzy godziny, a
    chłopaka prać w całości..
    mozna pokusic się o pewne uogólnienie, że metody wychowawcze mamy krzysia
    ograniczają się do ochrony różnego rodzaju sprzętów domowych i bibelotów przed
    totalnym zniszczeniem i zagładą. poza tym mama krzysia poluje na krzysia w
    pralce i zmywarce - najłatwiej go tam złapać. ostatnio widzany był tez w
    lodówce i szafie - (wkleje zdjęcia jak znajdę czas). krzys atakuje sprzęty z
    prędkością światła, własciwie cały czas jest w ofensywie, momenty defensywy
    zdarzaja sie niezwykle rzadko i są powodowane kontratakiem sprzętów na krzysia.
    na przykład wczoraj zemściła się na tym diable wcielonym noga od stołu i
    trzasnęła go w mordke. po krotkim ale donośnym ryku, krzys pokazał jej, gdzie
    raki zimują. dzielny wojowniczy chłopczyk zaatakował ją ze zdwojoną siłą
    wyposażony w klocki.

    i powiedzcie, kiedy ja mam miec czas dla siebie i kiedy choc na chwile
    odpocząć? no ale cóz, przedsiębiorczość wymaga poświęceń.

    buziaki,
    --
    Aga i Krzyś
  • agaluba 04.01.06, 22:30
    Już my sobie z Krzysztofem ten Vat odliczymy...

    To pisałem ja , Tata Krzysia!
    --

    Aga i Krzyś
  • mama_wojtusia2 05.01.06, 15:32
    a z tą depresją to tak na poważnie?...
  • anfi74 04.01.06, 22:58
    Ale się zezłościłam... wrrrr, wcięło post.

    Ksenia, po to są leki żeby pomagać, lecz się, staraj się nie przejmować
    bzdurami, może zajmij się czymś np. <a
    href=”http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=19591237&v=2&s=0">
    decoupage </a> - mnie to się bardzo spodobało, ale nie mam czasu nawet
    spróbować, może podczas pierwszej kolonii dzieci.

    Aga, nie potrafię nic doradzić w sprawie Vicki, Bartuś tez się awanturuje, ale
    to jest tylko krzyk...

    Też mam mieszane uczucia do karmienie, wydaje mi się jeszcze za mały na
    odstawienie, ale sprawia mi ból tymi 6 zębami.

    Łózko piętrowe jeszcze u nas poczeka, kąppia się czasem razem w formie
    rozrywki - zdrowe są smile. Bartuś ostatnio co raz częsciej zalicza kapiel w
    wersji prysznicowej, czyli tzw. "szybkie moczenie pupy".

    Mamo Wojtusia i Ali ucałuj maluchy i zycz im zdrowia od nas, a ci z obsługi
    może kiedyś sami staną oko w oko z tym problemem... w rozmiarze Krzysiowym smile.

    Natalki jutro ma bal w przedszkolu, wypożyczyłam jej strój aniołka... dla
    niepoznaki smile)). KUrczę, chodziła dzisiaj w nim ze 3 godziny i nie pomógł smile





    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • matea4 05.01.06, 10:12
    Jeśli chodzi o łóżko to ja mam kupionne taki z wysuwaną dolną szufladą.
    Wysokość tego na górze to 85 cm. Narazie Domino śpi na górze,a dolne jest jako
    asekuracja w raze egzotycznych snów
    --
    Mati
  • mama_wojtusia2 05.01.06, 15:02
    nie ma nic do śmiacia smile
    Wojtek (4 lata i 4 miesiące) dostanie pięterko jak tylko Ala
    zecyduje się przesypiać calutkie noce.
    raz ich tez wykąpałam razem i mieli ubaw po pachy. A co bakterii to
    się nawet nie zastanawiałam...
  • iwonaw.1970 06.01.06, 21:37
    1. Myślę, że zakupimy łózko z wysuwanym drugim łóżkiem. Mojemu mężowi też
    podoba się piętrowe i już nakręcił starszą córkę (wybrała sobie pięterko), ale
    ja mam wątpliwości.
    2. Tak, kąpię. Nawet nie pomysłałam o baketriach. Zresztą od miesiąca kąpię
    Malutką w dużej wannie.

    Anfi: ja również bawię się w decoupage od kilku misięcy. Nie jestem artystką,
    ale cieszy jak stara puszka po kawie nie ląduje w koszu na smieci tylko dostaje
    nowe życie. Ostatnio przyozdobiłam puszkę na mleko w kubusie puchatki.
    Jak zaczniesz coś robic daj znać.
    Pozdrawiam
    IW
    --
    Moje dwa serca
  • mamkube 06.01.06, 21:40
    no my chyba jutro pojedziemy po pięterko....mój mężulek też nakręcił starszego
    i Kubcio nawet mnie przekonuję mamusiu nie spadnę...
    --
    Joasia i Kubuś
  • anfi74 04.01.06, 23:00
    Polecam szczególnie Kseni i innym zmartwionym smile

    Oczami taty:
    Korespondencja prosto z frontu
    Oczami mamy:
    Poranna produkcja
    Krzyś imprezowicz
    “ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe
    czytać koniecznie w połączeniu z fotorelacją:
    pierwsza odsłona
    i druga odsłona
    Świat jest pyszny... a starzy głodują
    Dzielna kobieta
    Ćwiczenia
    <a href=”http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=33846887&a=34426143">
    Przedsiębiorcza kobieta </a>


    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • anfi74 04.01.06, 23:05
  • oliwia.x 05.01.06, 10:10

    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • oliwia.x 05.01.06, 10:14
    wczoraj paulinka dosatala wysypki dzisiaj ma ja jeszcze gorsza ale goraczka sie
    juz skonczyla. jednak pani doktor sie mylila ze przy trzydniowce temp 38 to za
    mala. ach ci lekarze. w sumie tak sobie mysle ze takim pediatra od maluszkow to
    mozna byc nigdy nie wiadomo co maluchowi dolega. chyba ze sa wyrazne objawy jak
    katar czy kaszel. pare wizyt domowych i budzet podreperowany. hihih.mamo
    krzysia mysle ze uwzglednilas ten rodzaj dzialalnosci w swoim wpisie. jak
    odchowasz krzysia bedziesz ekspertem.
    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • oliwia.x 05.01.06, 10:15
    naskrobalam pare slow na poczte gazetowa
    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • mikanm 05.01.06, 14:07
    a ja tu biedna szukam tych huggies freedom, nawet na stronę producenta weszłam
    co to za licho i nic. na szczęście kierując się "nosem" wybrałam właśnie
    superflex - bo były najdroższe wink)
    Mateusz dziś marudzi okropnie - obiad jadł na 3 raty. Jeszcze na dodatek ucho mi
    się zatkało (od niskiego ciśnienia?? nie wiem) i nic nie słyszę. podły
    zdecydowanie mam dziś dzień.
    pozdrawiam
    --
    ::mój synek ma już...::

    Z życia mego ( i mego synka) wzięte madziorus.blox.pl
  • monikadk 05.01.06, 16:06
    Nie czytałam jeszcze postów więc sorki jeśli się z czymś powtórze. Od paru dni
    jesteśmy znowu w Warszawie. Mamy już łóżeczko od Margalin i mały nareszcie ma
    swoje miejsce w domu. Jeszcze raz bardzo dizekujemy.
    Mężunio wylatuje w sobotę więc od przyszłego tygodnia bedzie mniej załatwiania
    i więcej czasu. Czy już padła jakaś konkretna propozycja spotkania w Warszawie?
    Ale zimno i tyle śniegu. Grześ był na sankach, lepił bałwana a na początku
    patrzył za okno jakby się znalazł na innej planecie. Niestety podróźe po
    Babciach odbiły sie na jego zachowaniu.
    Lecę bo zalałam łazienkę.
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • magdar-g 05.01.06, 17:32
    propozycja chyba jeszcze nie padła
    a ja też byłabm chętna
    zastanawiamy sie nad miejscem - moze jakis wewnętrzny plac zabaw, takie jakie
    sa np. przy centrach handlowych? ja wprawdzie nigdy jesczce z takiego nie
    korzystałam, więc nie znam i nie umiem polecić
    --
    Nadusia
  • agaluba 05.01.06, 19:21
    proponuję ogród jordanowski przy niepodległości przy skrzyżowaniu z odyńca -
    super miejsce, są i knajpki dla nas i plac dla maluchów!!

    pędze bo moja siła niszcząca jest w akcji..

    xenia - głowa do góry!!
    --
    Aga i Krzyś
  • mama_wojtusia2 05.01.06, 20:21
    ja się zapisuję ale najwcześniej na koniec przyszłego tygodnia, bo
    dzidzi ma zapalenie oskrzeli...
    Kurcze, Wojtek tak zastawił biurko samochodzikami, że nie mam nawet
    jak myszką ruszyć.
    Dzisiaj Wojtek dwa razy uratował Alę przed "dachowaniem". Raz złapał ją w locie
    jak spadała z jego łóżka (musiała tam spać, bo w bloku jest remont i niestety
    w naszej sypialni jest najgłośniej). Drugi raz Wojtek trzymał Alę jak wyłaziła
    z fotelika do karmienia (ja w tym czasie myłam kibel, żeby dziecko czysty
    lizało).
    PS. Wspamiałomyślnie pożyczyłam komuś samochód, więc na spotkanie muszę dojechać
    "czymś" innym, więc weźcie to pod uwagę przy ustaleniu miejsca (ja nie mam
    nawet bladego pojęcia gdzie są przystanki czegokolwiek...)
    A tak wogóle to mam dosyć. Przez ten remont u sąsiadów Ala spała rano
    bardzo krótko (zwykle 2-3 godziny). Po południu poszłam i kazałam im przestać
    pukać a właściwie walić na godzinę. Dzidzi przez to wszystko była tak
    upierdliwa, że dzisiaj twierdzę, że Wojtek przy niej to aniołek...
  • agaluba 05.01.06, 22:05
    i tez jestem za końcem przyszłęgo tygodnia, bo mamtyle na łbie, że ledwie
    dyszę..
    --
    Aga i Krzyś
  • magdar-g 05.01.06, 20:57
    a to jest "wewnątrz" czy "na zewnątrz"? bo na dłuższy spacer na powietrzu to
    trochę za zimno (my jestesmy jeszcze w gilach) - i spacerujemy tylko tak ok. 40
    min; a tak jak pisała Marzenka (mamaWojtusiaidzidziAli) dobrze by było móc
    gdzieś "wypuścić" dzidziule z wózków
    --
    Nadusia
  • matea4 05.01.06, 21:24
    Dziewczyny może my się tez spotkamy?
    --
    Mati
  • xsenna 05.01.06, 21:41
    Dzieki wam kochane za slowa otuchy,zaczelam wczoraj terapie chodze do
    psychoanalityka mam nadzieje ze mi pomoze,bo naprawde na nic nie mam ochoty,ale
    malego nadal karmie.zawsze bylam pesymistka,ale teraz to juz przesada nic mnie
    nie cieszy wszystko wkurza placze jak bobr.Koncze bo ide kapac syna.

    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • bela80 05.01.06, 21:48

    najpierw zaległosci wszystkiego najlepszego dla wszystkich Marcepanków i
    Marcepann przedewszystkim dużo zdrówka szczęścia beztroskich zabaw a dla mamuś
    cierpliwości wytrwałości i pociechy z naszych kochanych maluszków.

    U nas wszystko ok. staram się czytac was raczej regularnie ale jesteśmy
    bardzo "płodnym" forum i jak przebrne przez wszystkie nowe wątki to już nie mam
    czasu na pisanie. dzisiaj postanowiłam najpierw coś napisać a potem poczytam.


    kseniu ja też mam objawy jakieś małej depresji ciągle mi smutno żle i cały czas
    martwie się o to co będzie jutro czy czasem z patryczkiem nic się nie stanie
    itp itp. źle się z tym wszystkim czuje ale staram się zwalczyć to bez tabletek
    mam nadzieje że będzie ok. i tobie też życze wszystkiego naj.

    a u naszego maluszka wszystko ok. stara się już chodzić sam jest wmare
    grzeczny nocki czasem pobutka 2 razy ale to juz przejął mój mąż ja nie wstaje.
    zębów jeszce brak i teraz to już na pewno jesteśmy jedynymi którzy nie mają
    ząbków chyba juz się nie doczekam. zaatakował nas ostatnio katarek ale szybko
    go zwalczyliśmy.

    co do fotelika my mamy bebe comfort i jesteśmy bardzo zadowoleni.

    zazdroszcze wam waszych spotkań ja mogejedynie zaproponować w lato
    zorganizowanie zlotu marcepanów i marcepann u mnie w hoteliku. pisze w lato boo
    tylko wtedy mam otwarte od 15.04 do 15.10.


    Pozdrawiam i życze wszystkim chorowitkom zdrówka i spokojnej nocki
    --
    Beata i Patryk
  • mamkube 05.01.06, 22:04
    ooooooooooooo masz hotelik, to super bo rzeczywiscie znowu fajne miejsce do
    spotkania....(moze ze zniżką hihi). A skąd jesteś?
    --
    Joasia i Kubuś
  • agaluba 05.01.06, 22:06
    sama się chciałam zapytać, bo z mężem się od razu zapisujemy na dwójeczkę z
    dostawką smile)))
    --
    Aga i Krzyś
  • magda9945 05.01.06, 22:58
    Super mazury latem,może uda nam się zorganizować.Normalnie byłabym w siódmym niebie.
    Kseniu kochana trudno ci jakoś pomóc,ale pisz jak najczęściej o tym co cię
    martwi może ulży.Życzę ci żeby udało się bez lekarsw.Jesteś dzielną
    kobietką,jedz dużo czekolady!Może choć trochę pomoże i lampeczkę winka.Mi pomaga
    wyryczenie się,ale to na takie małe dołki.Depresja to sprawa poważna i jeżeli
    nie będziesz czuła się lepiej to męcz tego lekarza niech przepisuje leki.Trzymam
    za ciebie kciuki.
    Pozdrawiam wszystkich gorąco!
    --
    Save->Yourself->From->Hell
  • agnieszka190 06.01.06, 15:42
    Ja oczywiście bardzo chętnie.
    Tylko kiedy i gdzie?
    Ja chciałabym teraz troszeczkę odczekać, bo jak się dzisiaj okazało Fifi miał 3
    dniówkę i teraz ma wysypkę.
    A i czwartki odpadją, bo w czwartek absolutnie nie mogę.
    --
    Filipek nasze szczęście
    Galeria Filipka
  • agaluba 05.01.06, 21:59
    to jest i tak i tak, jest tam plac zabaw, ale i trzy miłe knajpki do
    posiedzenia smile)) w przystęnych cenach.
    bardzo miłe miejsce


    --
    Aga i Krzyś
  • mikanm 05.01.06, 14:11
    Dziewczyny, z jakich fotelików samochodowych korzystają wasze maluchy? Mateo
    wyrósł z fotelika 0-13 (glowa już mu wystaje) i zastanawiam się nad następnym.
    Wszyscy polecają 9-18, bo bezpieczniejsze. Myślę o maxi cosi priori xp lub bebe
    confort iseos tt. Podzielcie się doświadczeniami, będę wdzięczna bo powoli
    glupieję na ten temat (za duży wybór!!!! smile) )
    --
    ::mój synek ma już...::

    Z życia mego ( i mego synka) wzięte madziorus.blox.pl
  • mama_wojtusia2 05.01.06, 15:49
    ja mam renolux 0-18 m taki co można w nim regulować pochylenie fotelika. Wojtek
    jeździ w nim juz ponad 3 lata i jest ok. Ala zaczyna ze swojego wyrastać,
    więc jak tylko się zmobilizujemy i kupimy dla Wojtka nowy fotelik to Ala
    będzie jeździła w foteliku po Wojtku.
  • mamkube 05.01.06, 21:58
    my kupiliśmy Kubie nowy fotelik razem z pierwszym fotelikiem dla Asi. Taki co
    to już jest do końca, robi się z niego podstawkę potem. A Asia siedzi już w
    starszym foteliku brata, też właśnie renoulxasmile. Właśnie sprzedałam fotelik Asi
    i jakoś mi go żal, tyle ciuszków już sprzedałam a teraz jakoś głupi
    fotelik....ehhhhhh.
    --
    Joasia i Kubuś
  • agnieszka190 05.01.06, 16:23
    Filipek nadal chory, byliśmy u lekarza ale niestety nie wiadomo co mu jest
    trzeba czekać na inne objawy. Na razie ma gorączkę 39.

    Co do fotelika my mamy maxi cosi priori xp i Fifi jest zadowolony, pierwszy też
    mieliśmy maxi cosi.

    My też używamy Huggiesów i jak dla mnie są lepsze od pampersów, takie
    delikatniejsze i nie śmierdzą chemikaliami.
    --
    Filipek nasze szczęście
    Galeria Filipka
  • xsenna 05.01.06, 17:10
    Z ta depresja to na powaznie ale lekarz nie chce mi przepisac lekow bo drogie i
    chce sie jeszcze wstrzymac.Popieprzone.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • magdar-g 05.01.06, 17:28
    Kseniu - a może ta depresja to przez to odstawianie od piersi? właśnie wczoraj
    przeczytałam w jakiejś mądrej książce, że moment odstawienia dziecka od piersi,
    wywołuje u kobiety takie zmiany hormonalne jak np. przy porodzie, albo przy
    miesiączce (co też moze mieć wpływ na obniżenie nastroju itp...).
    A mądrych książek się radziłam - bo chyba dokładnie czuję siętak jak Ty - tzn
    chyba nie przezywam depresji, ale jakoś mi żal i szkoda i smutno jak sobie
    pomysle, że być może to włąsnie dzisiaj było ostatnie karmienie..... A też już
    jakiś czas temu chciałm odcycolić Nadulkę, bo mnie to męczyło. A teraz
    autentycznie mi żal... No i te ksiązki mówią, że tak moze być - i po prostu
    wiedząc co się dzieje w organizmie trzeba to przetrwać (jak np.
    miesiączkę smile smile?

    Trzymaj się!

    --
    Nadusia
  • anna7777 05.01.06, 17:45
    My tez chcemy sie odstawic od piersi,ale w marcu.Na razie to sobie tego nie
    wyobrazam,Julka jest uzalezniona i nie wiem czy na to pozwoli,zasypia tylko przy
    piersi,w nocy budzi sie czasami kilka razy aby chociaz sie poprzytulac.Wczoraj
    zakupilam butelke ze smokiem po raz pierwszy,uczylysmy sie pic herbatki i nawet
    sie udalo,ale cycus i tak lepszy.Dziewczyny prosze o porady,jak skutecznie
    rozpoczac odstawianie.Wczesniej planowalam stopniowo zaczac od stycznia,czyli
    zrezygnowac na razie z porannych karmien,ale jeszcze mi szkoda a poza tym sie
    nie da....wlasnie ja uspilam przy piersi
    z drugiej strony tez chyba bedzie mi ciezko,jest mi z tym i wygodnie i
    przyjemnie,a hormonow tez sie spodziewam...
  • marzena691 05.01.06, 18:37
    Xseniu, trzymaj sie! Dziewczyny pewnie maja racje, ze to hormony szaleja i
    trzeba przetrwac. Lepiej nie faszeruj sie prochami, ale z kims pogadaj. W
    takiej sytuacji najlepiej pomagaja rozmowy, wyzalenie sie, itp. Glowa do gory!
  • magdar-g 05.01.06, 17:15
    my mamy renoluxa 0-18; znajomi polecili nam fotelik od "O"; gdyż można go
    ułozyć w pozycji półleżącej, opowiadali, że jak jadą na dłuższe trasy ze swoją
    3-letnią córeczką, to w tym 9-18 telepie się jej główka jak zasnie. my póki co
    jesteśmy zadowoleni. nasz fotelik obraca się też wokół swojej osi
    (wkładając/wykładając dziecko można go obrócićprzodem do siebie)
    --
    Nadusia
  • monikadk 05.01.06, 21:51
    Nadrobiłąm tylko ostatnie 80 postów.
    U nas mamamama osiągnęło apogeum. Jak nas nie ma to jest spokój, jak mały mnie
    zobaczy to odrazu włącza mu się jojdawka i pełznie z tym rozpaczliwym mamama.
    Z zasypianiem też nie wesoło bo okropnie się wścieka, robi mostki i drze w
    niebogłosy. Mam nadzieję że jest to spowodowane podróżami i przejdzie mu jak
    wrócimy do domu.
    Oliwia, ja też zaczyanm się bać pozostawienia małego z opiekunką ale z drugiej
    strony już strasznie chcę do pracy.
    Magda, mnie włąśnie depresja dopadła jakoś niedługo po odstawieniu.
    Xsenia, trzymaj się. Koniecznie pogadaj z kimś kto sie na tym zna. Mnie nie
    pomogły tyle leki co właśnie rozmowa. Jeśli bedziesz chciała to dam Ci namiary
    na pielęgniarkę która pracowała nademną może mogłaby pogadać przez telefon. A
    jak nie to przyjedzcie do mnie to pójdziemy razem. Wracam 28 stycznia.
    Co do spotkania to proponuję poczekać na Mame Wojtusia żebyśmy spotkały się
    wszstkie. Ale już normalnie nie moge sie doczekać.
    A musze Wam powiedzieć że widziałam już Patrycję Margalin jka pożyczaliśmy
    lóżeczko i poprostu byliśmy z mężem w szoku. Mała poprostu zasówa na dwóch
    nogach jak stary. Krzyśkowi musiałam podwiazać brodę bo tak mu szczęka opadła.
    CO do pieluch to my używamy Hugis i Pampers i obie firmy nam ostatnio nawaliły
    ale Irlandzkie Teskowe pieluchy są do niczego i nie mamy wyboru.
    Polecam łóżeczka wysówane jedno spod drugiego. Wydają mi się bezpieczniejsze i
    sama sie na takim wychowałam.
    NO to się rozpisałąm, sorki.
    Spóźnione życzenia Noworoczne od naszej Trójki.
    Ciumka
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • mamkube 05.01.06, 22:07
    fajnie że już jesteś. Moja Asia dziś podczas usypiania owaliła teatrzyk, jak
    tylko ją okładałam do łóżeczka to płacz....małpicha jedna. Ale wreszcie
    zasnęła....
    --
    Joasia i Kubuś
  • margalin 05.01.06, 23:24
    Hej!

    Po pierwsze wszystkiego naj w 2006 dla wszystkich: zdrówka i uśmiechów dla
    dzidziów, a odpoczynku, szczęścia, radości i spełnienia marzeń dla rodzicieli.

    Po drugie cieszę sie,że łóżeczko działa i mam nadzieję,że z nim Wam wygodnie,
    bo ja to czasem musiałam w nim zanurkować,żeby wydobyć, bądź nakarmić Pati.
    A co do jej chodzenia,To jest niezapomniany widok,ale nie będę opisywać, bo
    niedługo same zobaczycie u swoich maluchów, albo już widzicie.

    Po trzecie fotelik kupilismy niedawno: rammatti venus comfort +, bardzo
    wygodny, z fajnym zapięciem i odchylany do półleżenia. NAm pasuje.

    Po czwarte spanie to jest koszmar. W wolnym czasie czyli prawie nigdy staram
    sie przeszukać forum w kwesti rad i sposobów na usypianie, ale idzie jak krew z
    nosa. próbuję o różnych porach-nic, w wózku, na rękach na naszym łóżku, wjej -
    nic, z mlekiem, kaszką, wodą z samym smokiem-nic, w śpiworku, pod kocem,
    kołdrą, prawie goła-nic. Już nie wiem. MAm nadzieję,że coś znajdę.

    Po piąte ja również chętnie się z Wami spotkam. Znam Ogródek Jordanowski na
    Odyńca. Ale tam dzieci to tylko na dworze można puścić. Tylko na kolanach po
    śniegu to niekoniecznie. W kawiarnich nie byłam. Moze lepiej jakieś Hula-Kula
    czy coś takiego. A najlepiej to w dużym prywatnym domu, którym ja niestety
    niedysponuję, a szkoda. Mam największy pokój 18m z dużą choinka, stołem z
    krzesłami i meblościanka oraz kompletem wypoczynkowym i więcej niż 4-5 osób i
    pies tam luźno sie nie porusza. Ale jeśli uważacie,że damy radę to zapraszam.

    To chyba na tyle! Pozdrawiam smutne mamy i mam nadzieję,że to tylko efekt
    niewyspania, braku światła i nadmiaru wiatru oraz chłodu.Oby do wiosny!!Pa!!

    --
    Niunia Patunia3

  • mamkube 06.01.06, 08:57
    jak wam zazdroszczę....ja też bym chciała. To takie dziwne uczucie, tyle
    gadamy, każda wie o naszym ostatnich problemach a tu tak na żywo. Trochę bym
    miała tremę. Ale myślę że latem może uda się coś zorganizować dla nas
    wszystkich, skoro wszystkie takie mobilne i niektóre z was mają większe lokum
    do takiej organizacji. Kiedyż czytałam że można na to znaleźć sponsora to
    zrobiłybyśmy niezłą imprezkę. Ehhhhhh rozmarzyłam się bo lato jeszcze trochę, a
    ja je uwielbiam.....
    Xsenia ty sie nie daj, wiem że łatwo sie mówi (pisze), ale ja też miałam
    podobnie, tylko przy Kubie. Teraz inaczej oceniam świat. Masz nas to już jakiś
    plus, możesz się wyżalić pogadać, pośmiać. Nie wiem ale ty też chyba jesteś w
    Irlandii?? Ciężko tak samej, ale znajdź sobie jakaś bratnią duszę do pogadania,
    najlepiej nową osobę....dasz radę. To że sama sie przed sobą przyznałaś że coś
    takiego cię dręczy to na prawdę pierszwy sukces....a daj już tylko musi być
    lepiej. Ja trzymam kciuki. A płacz zawsze pomoże......także wypłacz sie na
    śmierć a potem uśmiechsmile
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 06.01.06, 09:01
    moja Asia wczoraj zasnęła dopiero przed 22, mimo że wstała o 15 i tyle godzin
    wytrzymała. Ale zrobiła nie złą niespodziankę, wstała dopiero o 6, zjadła
    cycorka i spała dalej do 8. Uffffffff już mnie boki bolały od leżenia, ale nie
    mogłam wstac bo wzięłam ją o tej 6 do swojego łóżka i bałam sie że spadnie....a
    Kuba jak aniołek pomimo że wstał już wcześniej siedział sobie w łóżeczku w
    pokoju. Coś mi się zdaje że tak dobrze być nie może, coś to chyba cisza przed
    burzą....
    --
    Joasia i Kubuś
  • mamkube 06.01.06, 09:01
  • matea4 06.01.06, 09:22
    Głowa do góry. Walczyłam z depresją pzry pierwszym dziecku. Niestety z lekami
    bo czasem miałam takie ataki że nie wstawałam z łóżka.Miałam obsesję na punkcie
    chorób- wszędzie widziałam że mam raka.Leczyłam się 1.5 roku.
    Myślę że pogoda ma tu ogromny wpływ, bo jak świeci słońmce to każdy problem
    wydaje się mniejszy.
    Pisz dużo o wszystkim z czym sobie nie radzisz i nie buj się że ktoś pomyśli że
    jesteś śmieszna. Przeżyłam depresję i wiem co to znaczy
    Odezwij się
    --
    Mati
  • mama_wojtusia2 06.01.06, 13:38
    ja moge wszędzie smile Tylko po co ten samochód pożyczałam...
    Ja ososbiście preferuję takie miejsca gdzie nie palą papierosów
    i można wypuścić małe (kurcze nie wiem czy nie będę miała
    Wojtka...)
    Popytam dzieciowatych znajomych gdzie można pójść.
  • edi77 06.01.06, 12:32
    Ja bardzo chetnie bym sie spotkala, tylko gdzie i kiedy?
    pozdrawiam
    --
    Kochany Mateuszek
  • matea4 06.01.06, 12:43
    Napisałam wczoraj na gazetowego.
    Może ktoś się dołączy?

    Mój Mati zastrajkował przy spaniu rannym. Zasnął dopiero teraz ciekawe na jak
    długo.




    --
    Mati
  • matea4 06.01.06, 12:46
    Czym pasmarować pupę. Smarowałam Sudokremem. mąką. Przestałam wycierać
    chusteczkami i myję tylko wodą. W jednym miejscu ma rankę a cała pupa, łącznie
    z siusiakiem ognisto czerwona. Poradzcie coś>
    --
    Mati
  • mama_wojtusia2 06.01.06, 13:43
    Ja bym raczej poleciała do lekarza po robioną maść z apteki.
    Wojtek jak był mały to miał coś na tyłku. Pediatra przepisała mi magiczną
    maść na receptę po której wszystko zlazło w dwa dni.
    Napisz co z malutka pupcią...
  • mama_kubusia5 06.01.06, 14:20
    wszystko bym robiła tak jak piszesz, poza mąką. W sytuacjach krytycznych u nas
    bardzo dobrze robiła kąpiel w sodzie oczyszczonej - 1 łyżka na wanienkę. Ale do
    lekarza i tak lepiej pójść, jeżeli już ma rankę. Pozdrawiamy czerwoną pupę i
    napisz czy jest jakaś poprawa!

    --
    Ola i Kuba
  • matea4 06.01.06, 15:20
    Dzięki dziewczyny.Pupa bez zmiam. Do lekarza się nie dostałam więc dalej
    leczymy się domowymi sposobami.
    --
    Mati
  • matea4 06.01.06, 15:21
    Zastosowałam jeszcze Linomag.
    --
    Mati
  • mikanm 06.01.06, 15:40
    Sama niedawno z tym walczyłam. Zmieniłam chusteczki z pampers na nivea. Potem
    dużo zasypki nivea na zmianę z bephantenem maścią (nie kremem)i diprobazą.
    Linomag w ogóle się nie sprawdził. Na końcu zmieniłam pieluchy z pampers na
    huggies.I właśnie wszystko ładnie się wygoiło. Biedna mała pupa, współczuję.
    --
    ::mój synek ma już...::

    Z życia mego ( i mego synka) wzięte madziorus.blox.pl
  • mamkube 06.01.06, 20:39
    nic tak dobrze nie robi jak wietrzenie....teraz co prawda okres nie ciepły, ale
    staraj sie wietrzyć. Ja stosowałam przmywanie pupki wodą z krochmalem,
    wietrzenie, bepanthen krem (ten gęstszy co na sutki bolące), no i kaza smarować
    tormentiole, ale to kwestia sporna- ja nie stosowałam. Jak coś sobie przypomnę
    to dam znać jeszcze.
    --
    Joasia i Kubuś
  • annka12 06.01.06, 20:44
    Czasami niestety jest zakazenie bakteriami najczesciej gronkowiec lub grzybami
    iwtedy konieczne sa masci od lekarza clortimazolum czy jakos tak na grzyby lub
    bactobran na bakterie albo inne Moja mala tez miala problemy i ja juz od
    zmyslow odchodzilam ale w koncu bactobran pomogl mycie woda a nie chusteczkami
    i poklady bepathenu no i wietrzenie aha i kapiel z dodatkiem nadmanganianu
    potasu
    Pozdrawiam
    --
    Louisa nowe zdjecia-naprawde nowe
  • anfi74 06.01.06, 21:18
    Kiedy wszystko zawiodło zadziałał Alantan plus. Zauważyłam, że po pewnym czasie
    każdy super specyfik przestaje tak super działać i trzeba zmienić.
    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • mama_wojtusia2 06.01.06, 13:40
    Wstyd się przyznać, ale w sylwetra byłam we Wrocku... na rynku też...
    Fajnie było, bo mieszkaliśmy w hotelu HP Plaza przy rynku
    i mieli tam wannę w której można było pić malibu smile
  • luxfera1 06.01.06, 16:26
    ale sie usmiałam z tych Twoich usypiankowych metod...no mogłabys Pati
    ewentualnie podwiesic jeszcze pod sufitem albo wynieśc na balkonsmile.
    Ten bunt zasypianowy minie...tylko kurcze nikt nie wie kiedy.Ja małego
    przetrzymuje i usypiam jak juz pada na twarz.

    A wczoraj mały naprawde spadł...zaliczył pierwsze lądowanie z łózka na gołą
    podłogę.Obstawiłam go poduchami wkoło wzdłuz a z boku nie, bo on zawsze budzi
    sie miaucząc . Do wczoraj.Przeraczkował całe łózko i zarył doslownie nosem.Ale
    ryczał,a my prawie z nim.

    Fajnie macie mamy spotkaniowe.Wypijcie tam cos za nas.

    Depresja to jest straszne syfstwo i lubi wracac ale mozna to pogonic.Nie miałam
    co prawda po dziecku ale z innych przyczyn i też bywało że nie dawałam rady
    zwlekac sie z łózka i tez wszędzie miałam raka.
    Myslałam tylko co sie stanie z moimi/wtedy 2/ dziecmi.Teraz to mi sie chce
    smiac ale wtedy...
    Opowiem Wam do czego byłam wtedy zdolna.Gdzies wyczytałam że białe plamy na
    paznokciach swiadczą o powaznych chorobach watroby. Zmywałam w gorącej wodzie i
    takie mi sie paznokcie troche białawe zrobiły. Poleciałam do
    lekarza...rozumiecie?biegiem...!! Dermatolog popatrzyła na mnie jak na
    wariatke,mówi że moje paznokcie sa zdrowiutkie ..że powinnam raczej do
    psychologa...to było o.k.r.o.p.n.e....ale DA sie z tym walczyć..slyszysz
    Ksenia????MOŻNA!!


    --
    zapraszam do Puchatek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32645
  • mama_wojtusia2 06.01.06, 17:09
    Długie i nudne. Jak ktoś nie chce sobie popsuć humoru to niech nie
    czyta. To nie jest miejsce na na takie historie, ale skoro temat został
    poruszony to musze się wygadać...

    Mój brat zawsze miał jakieś dziwne problemy. Sporo rzeczy słyszałam od taty,
    bo oni razem pracują. Mój brat np. w chwili złości ( a złości się
    momentalnie i nie wiadomo kiedy i o co) rozwalił sobie szklankę
    na głowie. Krew się lała tak, ze szybciutko musieli jechac na zszywanie.
    Takie rzeczy z ust kogoś nie brzmią tak groźnie dopóki się tego nie
    zobaczy na własne oczy. No i w święta miałam okazje. Mój brat zawsze wyolbrzymiał
    problemy i uważa, że moi rodzice dają mi pieniądze (he, he) a on biedny
    nic nie dostaje. Sam tak się nakręca bez niczyjej pomocy. Jak się wkurza
    to ma skłonności do samookaleczeń. Zmierzając do sedna sprawy lecę dalej.
    Mój brat mieszka na kocią łapę z Basią, ich 6,5 miesięcznym synkiem i ponad
    pięcioletnim synkiem Basi z pierwszego małżeństwa. Moi rodzice nigdy jej nie
    akceptowali, ale mój brat nie zrobił niczego, żeby zmienić stan rzeczy tylko
    pogarszał sytuacje. Kupili mieszkanie na kredyt. Wiedząc, że nie mają pieniędzy
    rozpierniczył wszystko do gołego betonu (łącznie z wywaleniem ościeżnic -
    futryn). Efekt jest taki, że wprowadzi się w te betony i rozwalone dziury na
    drzwi. Wygląda to tragicznie. W drugi dzień świąt dzwoni do nas Basia, że
    Tomek (brat) pokaleczył sobie ręce, zalał wszystko krwią, gada, że sie zabije,
    bo rodzice robią wszystko dla mnie... Adresu moim rodzicom nie podała, bo po co.
    Dzwoniła parę razy żeby przyjechali (oni byli wtedy u babci). Jedyną osobą,
    która znała adres byłam ja tzn. adrsu nie znałam, ale wiedziałam gdzie
    mieszkają. Rodziece wrócili od babci i pojechaliśmy do brata. Oczywiście nie
    chciał nas wpuścić. Otworzył łaskawie drzwi i kazał wypie..ć. Braciszek
    kochany... W meiszkaniu śmierdziało wódką i wymiocinami (Kubuś zwymiotował
    a Basia nie mogła sie nim zająć bo zabierała Tomkowi noże...). Tata nie mógł
    sobei z nim poradzić i zadzwoniliśmy po policję, bo ten wariat ciął się
    wszystkim co było w zasięgu ręki. Zanim policja przyjechała to całe szczęście
    chłopak zasnął. Inaczej trafiłby na izbę wytrzeźwień i dostał w dupę. Może
    wtedy ktoś zmusiłby go do jakieś terapii. A tak problem zostaje dalej, bo
    on nie uważa, że potrzebuje pomocy.
    Rodzice po obejrzeniu jego mieszkani stwierdzili, że tzreba mu trochę pomóc
    i doprowadzić meiszkanie do stanu używalności (położyć wykładzinę, kupić
    zlew do kuchni, dokończyć kłaść kafelki i terakotę, kupić blat do kuchni,
    wstawić drzwi wewnętrzne z futrynami, pomalować ściany, sprzęt agd). Mój brat
    wspaniałomyślnie stwierdził, że on te pieniądze odda. Jego Basia poczuła
    znowu kasę (mama ma teorię, że ona poleciała na kasę rodziców) i zaczęły się
    wieeeelkie zakupy. Kupiła wszystko co chciała i to wszystko "naj". Zostawiła
    dzieci mi i mojej mamie i ruszyła na zakupy. Kubuś nic nie chciał jeść, bo
    ona zapmniała nam powiedzieć, że herbatke i mleko trzeba mu posłodzić - bez
    komentarza.
    Dziewczyny, krew mnie zalewa, bo jak myśmy kupili nasze mieszkanie to nawet
    nie pomalowaliśmy ścian, bo nie mieliśmy na to kasy! Nie było przyjemnie
    mieszkać dosłownie "po kimś". A ona od razu musi mieć wszystko i to najlepsze...
    Nie chcę pieniędzy od rodziców i nie obchodzi mnie czy Tomek im odda (pewnie
    nie, bo z czego). Chodzi mi o sam fakt, że ona będzie miała nową łazienkę
    a my mamy po kimś itd. Na niektóre rzeczy trzeba poczekać, bo nie wszystko
    można mieć od razu. Niestey niektórzy nie maja o tym zielonego pojęcia.
    A jeżeli chodzi o mojego brata to po tym co zobaczyłam to byłam skołowana
    przez kilka dni. Tak wszystkim spierniczył humor, że nikt nie miał na nic
    ochoty.
    Kseniu, bo teraz ty masz problem, uwierz że wcale nie jest źle. Zdajesz sobie
    z tego sprawę i chcesz sie z tym uporać. Mój brat nie chce! Widok jego
    mieszkania zapapranego krwią i to co on robił i wygadywał długo mi nie wyjdzie
    z głowy. Gdyby chciał chociaż z kims o tym porozmawiać to było by lepiej.
    Mój tata twierdzi, że następny atak Tomek będzie miał za pól roku. A on
    wie co mówi...
    No to się wreszcie wygadałam. To oczywiście wszystko jest w wielkim skrócie,
    ale kto by to czytał?...
  • xsenna 06.01.06, 19:22
    Wiecie jakos tak sie przestraszylam tym co marzenko napisalas,bo ja tez juz nie
    raz rzucilam czyms w meza albo lubie rzucic szklanka albo talerzem,trzaskam
    drzwiami i bardzo duzo krzycze na wszystkich,szczegolnie na Emi,nie mam we mnie
    tej milosci matczynej ktora byla kiedys jeszcze przed narodzeniem Luisa.I to
    mnie wlasnie zastanowilo i zaniepokoilo.Lubie tez najbardziej siedziec sama i
    ogolnie nic nie robic a jak juz musze to jestem strasznie zla,i zla na to ze mam
    dzieci i ze mam meza ze najlepiej byloby mi samej.To glupie bo tak naprawde to
    zawsze chcialam miec dzieci.Do tego mam teraz dom i juz jestem zla ze bedzie
    trzeba w nim robic duzo rzeczy i ze bede oddzielona od swiata.No tak to mniej
    wiecej wyglada.
    Terapuetka powiedziala ze teraz najwazniejsze jest dla mnie cos co bede robila
    dla siebie i ze powinnam szukac pracy i zrobic prawo jazdy.No dla niej to jest
    okey ale ja cholera nie moge znalezc opiekunki do dzieci,przedszkola tylko 3
    godzny i to od 9.30 do 12.30,wieczorami nie chce pracowac bo nie chce aby
    pilnowala mi dzieci tesciowa.Ale dam rade w najgorszym wypadku siegne po leki.
    --
    Emi i Lui.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • anfi74 06.01.06, 21:16
    Ja też mam pewne doświadczenie z depresją. Nie była silna, ale dała mi popalić,
    wylazła pod wpływem kilku czynników. U mnie też królowały wizje chorób
    śmiertelnych i biednego dziecięcia (Natusia miała 2 latka) bez mamusi. Zero
    radości, płacz z byle powodu i okropna bezsenność. Pomogły leki nasenne,
    zażywałam miesiąc i wystarczyło. Jednak, jak człowiek się wyśpi, to wszystko
    nabiera innych kolorów smile. Mamo W i A, pewnie już Ci lepiej, bo się wygadałaś…
    Rzeczywiście patowa sytuacja, jeśli brat nie chce pomocy.

    Kseniu też uważam, że jakieś zajęcie (byle nie domowe) dobrze by Ci zrobiło,
    trzymaj się. Kiedy będziecie w Polsce?


    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • mamkube 06.01.06, 21:17
    Xsenia ja trzymam kciuki i wspieram duchowo....to dużo poiwedzieć coś oswoich
    uczuciach tak otwarcie. Ale muszę przyznać że też czasem jestem zła ale własnie
    na Kubę nie na Asie, on mnie drażni i wogóle, tego nie było przed urodzeniem
    Asi....Ja też muszę nad sobą popracować...
    --
    Joasia i Kubuś
  • bela80 06.01.06, 19:26
    no w końcu po 10 m-c i 2 dniach mamy ząbka mamusia znalazła jak dawała chlebek
    do gryzienia hahaha tata się nie wypłaci ))))))))))))

    co do naszego letniego zlotu u mnie w hoteliku nie ma sprawy. jak tylko
    wybierzemy termin luźniejszy dla mojego hoteliku to i co do kosztów też się
    dogadamy to jest mniej ważne teraz to musze zająć się na poważnie placem zabaw
    bo takiego jeszcze u mnie nie ma.
    Mamakuby mieszkam w Iławie obok Olsztyna nad najdłuższym jeziorem w Polsce
    Jeziorakiem. JAk tylko będziecie miały ochote to zapraszam

    co do czerwonej dupki to my przy pampersach też tak mieliśmy po zmianie na
    huggisy przeszło. smarowaliśmy dupke sudokremem i alantanem plus na noc. dużo
    wietrzyliśmy tą małą ale okrąglutką dupke i zeszło. a teraz co zmiana pieluszki
    to saruje dupeczke i siusiaczka clobazą taki tłusty krem i tyłeczek oraz
    siusiaczek przez to się nieodmacza i jest ok.
    Ale do lekarza trzeba iść żeby zobaczył a może by zbadać kupke i siusiu czy
    czasem nie ma jakiś bakterii

    a co do naszych depresji to wszystko przez pogode i zmęczenie. ale to wszystko
    minie.

    POzdrawiam i ide stukać w tego naszego ząbka łyżeczka
    --
    Beata i Patryk
  • anfi74 06.01.06, 21:16
    Bela, gratulujemy!!! Jeszcze kilka i pozgrzyta nimi, jak Bartuś obecnie, wrrrrr.

    Narobiłyście mi smaka na spotkanie wakacyjne, ale z mojej strony kicha. Z uwagi
    na ½ etatu i mały staż pracy, będę miała aż… uwaga… 5 dni uropu! I wybieramy
    się nad morze. A może zlot nad morzem???

    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • agaluba 06.01.06, 20:18
    ja przeczytałam Twój post mamo wojtusia, i bardzo to przykre niestety, historia
    Twego brata jest dośc podobna do historii mojego byłego sąsiada, też kiedyś
    policja go wyciągała, bo groził, że sie zabije - tylko on nie jest chory na
    depresję, tylko na coś innego, a nie pamiętam na co. generalnie leki pomagają.
    ale dość tych smutnych tematów. jak się spotkamy to pogadamy,

    faktycznie z tym miejscem na spotkanie to może być problem.. może przyjedzcie
    do mnie - tylko z góry wybaczcie, jestem tak zaganiana, że nie będę nic gotowac
    i piec - możemy się tak umówić?

    my tez mamy dwa żeby - wylazły zaraz po swiętach!!
    --
    Aga i Krzyś
  • agaluba 06.01.06, 20:21
    mój synek właśnie zjadł rolkę papieru toaletowego, ja juz nie wytrzymam z tym
    gadem!!!! chyba se to szczotką od klozetu przepchnął!!
    --
    Aga i Krzyś
  • mama_kubusia5 06.01.06, 22:31
    trochę tego, trochę tamtego....
    cały dzień tak sobie myślę o Twoim poście, mamo wojtusia. I tak sobie myślę, że
    chyba żle myślałam, że to mi się wszystko na głowę wali... Ja mam problemy? To
    właściwie błahostki w porównaniu z tym co opisujesz. U mnie depresja dotyka po
    kolei całą męską linię z różnych przyczyn i w różnym wieku. Nie wiem czy się ze
    mną zgodzicie ale z męską depresją zdecydowanie trudniej poradzić sobie
    otoczeniu. Może kobieta prędzej czy później i tak musi iść zrobić herbatę albo
    wciągnąć dziecku rajstopki. A mężczyzna może odmówić chęci do życia, zalec w
    kącie kanapy i już... A taki mężczyzna to nawet sobie nie pozwoli pomóc, nie
    wygada się, bo przecież nie wypada być miękkim! Ech...
    z malutkich problemików mamy kubusia - tata kubusia znika zaraz po pracy na
    całe popołudnia u babci kubusia (czyli mojej teściowej) gdyż remontuje pokój.
    Będzie go też remontował jutro i pewnie jeszcze dwa, trzy dni w przyszłym
    tygodniu. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że mama kubusia jest w
    związku z tym 12-13 godzin z kubusiem non stop, z czego kubuś raczy przesypiać
    1,5-2 godzinki. Oczywiście jak wszystkie wiecie, w tym czasie domem zajmuje się
    armia krasnoludków smile) pierze, gotuje, sprząta, prauje i takie tam... Śmiejecie
    się, że już po tygodniu tęsknię za pracą? I macie rację! Jedynym pocieszeniem
    jest moja przylepka, czyli kubuś.
    Aa, ciekawostka. Mój synek boi się kaszlu. Mojego kaszlu, chociaż nie umie
    zlokalizować źródła. Głośne kaszlnięcie wywołuje atak histerycznego płaczu, a
    ciche - bieg na czworaka do kolan mamy i mocne tulenie. Ktoś wie o co mu
    chodzi?! Nie mam pojęcia, jak mam reagować. Nie mogę nawet odchrząknąć. Hmm...

    --
    Ola i Kuba
  • agaluba 06.01.06, 23:34
    nie wiem, jak to zrobiłam, ale własnie skończyłam sprzątanie chalupy... - jak
    się wzięłam o 21, moi panowie narobili takiego syfu - zabawa była w łazience
    właśnie z papierem toaletowym.. kawałki tegoż zostały rozniesione dosłownie
    wszędzie - nawet kawałek został przez synka lepką macką naniesiony na
    lodówkę... no oni mieli frajdę, a ja "frajdę inaczej"...przetrzymaliśmy dziś
    krzysia, żeby się chłopak zmęczył i zasnął od razu, udało się.

    co do kobiet i depresji - rzeczywiście chyba łatwiej to znosimy - zaciskamy
    zeby, bierzemy siędo roboty i jakos to jest. mnie czasem też dopada taka
    niechęć, ale jakoś ostatnio zwłaszcza udaje mi się zmobilizować - za dużo mam
    na głowie, żeby w ogóle miec czas usiąść w ciągu dnia i odsapnąć..ja mam inny
    problem, wywołany pewnie pracą w dosyć dziwnym i toksycznym środowisku -
    kompletnie przestałam w siebie wierzyć. dziś miałam jakies spotkanie na pradze
    i wczoraj narobiłam paranoi, że tam nie pojadę samochodem, bo się boję.. mąż
    sie załamał..fakt, nie znam pragi i bardzo rzadko tam bywam, ale spanikowałam
    do tego stopnia, że rozważałam dojazd do centrum i stamtąd taksówka..
    pojechałam jednak autem, oczywiście wszystko było ok, ale miałam stres.. z
    innymi rzeczami też tak jest - mam wrażenie, ze zapominam języka w gębie i boję
    się cokolwiek powiedzieć.. nie wiem, może stopniowo odzyskam wiarę we własne
    siły, na razie zachowuje się jak nie ja..

    a depresję mozna leczyć! więc jakby co to wszystkie nosy do góry!

    a co do strachów krzysia - wprawdzie nie boi się kaszlnięć, ale płacze z
    przerażenia, jak uruchamiam mikser (robota kuchennego) - jest paranoja wtedy.
    na święta dostał od cioci biedronkę - na baterie, sama chodzi i brzęczy - i
    krzysio też się na jej widok ropłakał i uciekł do mnie... to pewnie taki wiek,
    cholera, a do kontaktu to się skubany nie boi wsadzić paluchów, albo do
    szuflady, ze mu się przytną.. a jak cos brzęczy to zmyka na kolanka mamusi od
    razu...

    miłych snów (chyba, że doczytam posty i coś jeszcze naskrobię.. jakoś tak mi tu
    dobrze przy tym komputerze, siedzę sobie, macham paluszkami po klawiaturce -
    czysty relaks!!)

    --
    Aga i Krzyś
  • agaluba 06.01.06, 23:40
    no i już przeczytałam i się dopatrzyłam, że się pochwaliłam dwoma żebami
    krzysia - chodzi oczywiście o dwa zęby i to dolne. wylazły dwa na raz, ciekawe
    jak liczne stadko zębów wychodzi teraz, bo krzyś zaczyna byc upierdliwy...
    no ale dołączył do grona zębatych.

    i tym optymistycznym bądź co bądź akcentem - ciekawe, czy jestem tu dziś
    ostatnia..
    teraz to już stanowczo idę spać!
    --
    Aga i Krzyś
  • mama_wojtusia2 07.01.06, 14:45
    Ala też dostała taką i rozwaliła po po 5 minutach zabawy...
  • magdar-g 07.01.06, 22:01
    Nadia z kolei tak reaguje na szczekanie psów. Tzn. reagowała, nawet wtedy gdy
    nic nie słyszła a ja tylko powiedziałam "piesek szczeka"; ale już się tego nie
    boi - bo jak tak sie bała i uciekała do mnie i sie przytulała (a jak mnie nie
    było w pobliżu to płakała) to ja jej tłumaczyłam "piesek daleko, daleko, na
    dworzu, za płotem, nie przyjdzie tu.. itp." i teraz jak usłyszy szczekanie to
    zwraca na to uwagę, a później patrzy na mnie z takim "małym" usmiechem i miną
    mówiącą "wszystko OK, bo piesek daleko" i wraca do swoich zajęć
    --
    Nadusia
  • magdar-g 07.01.06, 22:04
    acha - NAdulka z kolei dostała taką śpiewającą i poruszjącą sie kaczkę. też z
    początku sie jej bała; zajęło jej to jakieś 2 tyg. zanim zaakceptowała tą
    zabawkę. Teraz ją gania
    --
    Nadusia
  • anna7777 07.01.06, 22:30
    u nas wszystko dzwieczy w domu,nawet kartki,ksiazki,no wszystko i najgorzej jak
    Julka zasnie a ja staram sie pozbierac,poukladac a tu wszystko zaczyna grac,ma
    dwa pudla grajacych zabawek,ja juz od dawna nie slucham radia ani zadnej muzyki...
    bala sie tylko jednej rzeczy: spiewajacej i tanczacej lalki i zawsze tak dziwnie
    patrzyla na nia,ale juz sie nie boi,tylko oglada z kazdej strony ta lale
  • mama_wojtusia2 07.01.06, 14:41
    Dla mnie może być a na obiad można zamówić pizze smile
    Ewentualnie polecam Pruszków - spacerek po parku apotem wybieg dla maluchów
    w pokoju Wojtka wink A tam jest w czym szperać smile
  • magdar-g 07.01.06, 22:14
    no to jeszcze mi pozostało zaprosić do siebie smile smile
    a ja mieszkam w domu - wprawdzie nie dużym, ale myslę, że swobodnie bysmy się
    zmieściły smile
    ja też pod Wa-wą, tylko z zupełnie przeciwnej strony (Pruszkowa) - w Jabłonnie
    a na spacer do lasu (mieszkam przy samym lesie)

    --
    Nadusia
  • mama_wojtusia2 08.01.06, 19:32
    Ja do jabłonnej nie dojadę bez samochodu...
    Więc albo do mnie, albo do Agi albo gdzieś smile
  • agaluba 08.01.06, 20:45
    a ja dziś byłam w nu jazz bistro na żurawiej, tak wpadliśmy na poźny obiad z
    maluchem, bo nie miałam czasu dziś nic ugotować (uczelnia..) i jest tam na dole
    taka sala z fotelami i tak dalej, klubowa - zapytałam czy przypadkiem nie
    wynajęli by jej nieodpłatnie na spotkanie mam i maluchów - i wstępnie
    powiedzieli, że nie ma przeszkód. maluchy mogłyby tam pohasać (pochasać?).. i
    jak byśmy były tam same to przewijanie tez nie stanowiło by większego problemu,
    no chyba że krzysio walnie swoją produkcję...knajpa nie jest tragicznie droga,
    ceny w granicach 20-30 zeta za pożądny posiłek. ja tam jestem stały klient,
    więc może spróbuję cos dla nas wynegocjowac specjalnego. na pewno mają tez
    kilka fotelików dla dzieci - nie wiem, ile. ale zawsze coś..
    gorzej tylko z ładowaniem się z wózkami, bo schodki w dół, ale w sytuacji kiedy
    tam sa kanapy itd to można sobie wózek darować. to co o tym sadzicie??
    bo jak tak bedziemy się nawzajem zapraszac..to się w końcu nie spotkamy,
    proponuję więc zdecydowaną akcję smile)


    --
    Aga i Krzyś
  • marzena691 09.01.06, 13:41
    Jaka szkoda, ze nie ma mnie w warszawie, bo bardzo chetnie bym sie z wami
    spotkala. Jazz bistro znam, lubie i zaluje, ze nie moge sie tam z wami
    zobaczyc...
  • mamkube 06.01.06, 21:14
    boże a ja myślałam że mam problemy....ale to chyba na tym właśnie polega,
    docenić to co sie ma i sie cieszyć. Ja też z tych niecierpliwych, chciałabym
    mieć wszystko szybko....a teraz jak już mam wszystko tak jak chciałam (już
    zmienione po tych poprzednich)...to człowiek chce większego mieszkania i znowu
    od początku....trzeba sie usmiechać do tego co sie ma...
    --
    Joasia i Kubuś
  • mikanm 06.01.06, 22:45
    Mamo wojtusia - sytuacja w twojej rodzinie jest naprawdę przykra...Współczuję.
    Może troche twoi rodzice zrobili błąd - pozwalając dziewczynie twojego brata
    kupować totalnie wszystko. Może powinni postawić jakieś warunki, uczestniczyć w
    zakupach, wkońcu to oni sponsorują to wszystko! Poza tym moim zdaniem
    ukrzywidzili ciebie i twoją rodzinę, bo wy nie dostaliście nic.
    Tez mam w rodzinie kuzynki taki przypadek. jej teściowie mają 3 synów, jednym z
    nich jest mąż owej kuzynki. Mąż kuzynki nigdy nie otrzymał od rodziców żadnej
    pomocy, no może gdy studiował to utrzymywali go w akademiku. obecnie ma swoją
    firmę, zarabia sam na siebie i żonę. Tak samo jego brat. Ale ten ostatni -
    najmłodszy syn...studiuje, nie pracuje, jego żona dopiero teraz podjęła pracę.
    Tymczasem owi rodzice ładowali przez wiele lat wszystkie pieniądze w ich
    zachcianki - kupili im kawalerkę gdy dopiero zaczęli studia i nie byli nawet
    małżeństwem, wyposażyli ją, remonty robili co roku, co dwa lata wymieniali
    sprzęt agd! Zachciało im się rowerów - były rowery, a mieszkają w centrum
    warszawy. Najmłodszy mówił rodzicom "dajcie" i rodzice dawali - nie dając
    zupełnie nic pozostałym dzieciom. Ten najmłodszy uważa że jemu się to należy i
    kropka. Sprawiedliwe??
    pozdrawiam mimo wszystko ciepło
    --
    ::mój synek ma już...::

    Z życia mego ( i mego synka) wzięte madziorus.blox.pl
  • magdek2 07.01.06, 10:40
    ja zawsze powtarzam że z rodziną to najlepiej na zdjęciu sie wychodzi...

    --
    moja Joasia
  • magdek2 07.01.06, 10:47
    Asia tez ma czerwona pupę, co wyleziemy z tego to znowu, pomaga sudocrem i
    mycie pod kranem, dzieje jej sie tak jesli nawet 10 minut jest z kupa w gatkach
    a nie daj Boże z sikami w nocy i zagrzeje się z tym...

    do tego ma czerowne i szorstkie policzki dzieki cudownemu kremowi nivea na
    kazda pogode, w/g mnie to on nie jest na każdą pogodę a juz na pewno nie na
    mróz bo to juz kolejny raz jak ma buzie odmrozona zwyczajnie, czym smarujecie
    maluchy ? teraz to ostatnio nawet nie miałysmy mozliwości wyjść bo tak zasypało
    ze nie miałam szans na przejechanie wózkiem, a na balkonie nie ma mowy o
    siedzieniu w wózku, drze sie z nudów, na spacerze normalnym zreszta tez sie
    wydziera jak jej się znudzi siedzenie i chciałaby wstać...

    a propos przewrazliwienia i chorób to wczoraj oswiadczyłam męzowi, ze mała ma
    garba na plecach i musimy pójść do ortopedy, usmiał się ale ja naprawde sie
    martwie bo jak siedzi i się pochyli to w niższej partii pleców ma takie
    wybrzuszenie kregosłupa, naczytałam sie juz oczywiście że tego nie powinno być
    i teraz ciągle ja tam ogladam smile)) i mam wyrzuty że niepotrzebnie czasami
    siedziała i od tego jej sie to zrobiło.. no i wariatka jestem i tyle


    ale nie dałam rady przeczytac całej waszej produkcji.. no niestety, ide bo
    własnie wyprodukowała kupę...
    --
    moja Joasia
  • mama_kubusia5 07.01.06, 11:21
    jest produkt który powinien dostać nagrodę "odkrycie roku 2005". To Linomag ale
    z dodatkiem alantoiny. Przed wyjściem na spacer rozcieram go sobie na rękach, a
    potem na buzi Kubusia. Jest bardzo tłusty i świetnie się rozsmarowuje. Nie
    wiem, czy nie nadawałby się też na zaczerwienioną pupę. Co do Nivea krem na
    każdą pogodę mam dokładnie takie samo zdanie, podobnie byle jakie są ich
    custeczki do pupy - dla nas najlepsze są najzwyklejsze bambino, bo przynajmniej
    są porządnie nasączone oliwką a nie jakimś świńśtwem. Może "zwykłe" polskie
    produkty są o tyle lepsze, że ich składy są dużo prostsze. Powodzenia w
    leczeniu!
    --
    Ola i Kuba
  • mikanm 07.01.06, 11:21
    Mój Mateo tez miał szorstkie policzki od tego kremu nivea! Na początku myślałam
    że za mało lub zbyt rzadko smaruję, ale co wyszłam z nim na spacer to było
    gorzej. Posmarowałam raz diprobazą i jak ręką odjął! teraz zdarzają mu się
    szorstkie poliki gdy się turla po dywanie - ale posmaruję diprobazą na wieczór i
    na drugi dzień gładziutkie jak u niemowlaka smile oczywiście do czasu gdy znów nie
    zacznie turlać się po dywanie...smile
    --
    ::mój synek ma już...::

    Z życia mego ( i mego synka) wzięte madziorus.blox.pl
  • mamkube 07.01.06, 11:41
    ja smaruje penatenem, tłusty kream dla mnie super, nawet do oparzonej
    pupci....Kuba po nivei miał wiecznie czerwone policzki i teraz już sobie
    odpuściłam jego zakup, więc nie wiem jak Asia by na niego reagtowała, po
    penaten jest ok, więc nie zmieniamysmile
    --
    Joasia i Kubuś
  • magdek2 07.01.06, 12:57
    a ta diprobaza to krem na dwór, bo nie mam pojęcia, dostane go w normalnym
    sklepie czy tylko w aptece ?
    --
    moja Joasia
  • matea4 07.01.06, 14:18
    Dzięki za wszystkie rady z naszą dupką odrobinę lepiej. Myjemy tylko wodą i
    smarujemy linomagiem. Ranka też już miniejsza.

    Co do smarowania policzków to jestem wyrodna matka bo zawsze o tym zapominam.
    Tylko po kąpieli smaruję buzię mleczkiem do ciała.
    --
    Mati
  • mikanm 07.01.06, 14:22
    Można używać na dwór, nie zawiera wody w ogóle. Dostaniesz w aptece bez recepty.

    Mi lekarka przepisała diprobazę gdy mały miał ciemieniuchę, świetnie to leczy smile
    Potem w ogóle nie wiedziałam do czego tego używać ale poczytałam na forum
    "kosmetyki dziecięce", tam jest taka fajna babka od porad, specjalista. Ona
    pisała że można używac bez ograniczeń i na dwór też jak najbardziej.
    --
    ::mój synek ma już...::

    Z życia mego ( i mego synka) wzięte madziorus.blox.pl
  • magdar-g 07.01.06, 21:36
    o rany! a ja używam ciągle tego cholernego nivea na każdą pogode i martwię się
    czerwonymi szorstkimi policzkami Nadulki i zastanawiam skąd to!
    --
    Nadusia
  • oliwia.x 06.01.06, 20:33
    chyba juz nie ma marcepaniatka bez zabkow tylko paulinka
    --
    www.gpaulinka.republika.pl
    Paulinka cud dziewczynka
  • magdek2 07.01.06, 10:34
    jest Joasia smile zero zębów
    --
    moja Joasia
  • mama_wojtusia2 07.01.06, 14:48
    A mi się podobaja te bezzębne uśmiechy i już smile Ala ma dwa zęby na
    dole i niestety ich używa smile
  • mama_wojtusia2 07.01.06, 14:54
    A teraz dla odmiany mo że wpiszemy o sobie coś dobrego?
    ja pierwsza smile
    Nie jestem pamiętliwa. Nawet jak ktoś mnie porządnie wkurzy to po paru dniach
    juz o tym nie pamiętam (no właśnie... i dlatego pożyczyłam swój samochód smile
  • matea4 07.01.06, 16:02
    A ja to chyba na odwrót, jak mi ktoś na odciska nadepnie to.... Ale to ma też
    swoje dobre strony bo jeśli już mnie ktoś dobrze pozna to wie że jesli mówię
    komuś coś miłego to jest to prawda. Jestem szczra aż do bólu.
    --
    Mati
  • anfi74 07.01.06, 17:26
    myślę i myślę i chyba nic nie wymyślę smile
    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • mama_wojtusia2 08.01.06, 19:33
    może chociaż w nosie nie dłubiesz smile))))
  • magdek2 07.01.06, 19:43
    jak licho, mam po prostu pamięc słonia, pamietam rzeczy sprzed 10 lat... zołza
    jestem i tyle wink

    ale za to jestem uczciwa, nie potrafię oszukiwać, hmmm w dzisiejszym świecie to
    marna cecha
    --
    moja Joasia
  • mamkube 07.01.06, 20:04
    ja też jestem uczciwasmile. Moja mama mówi ze nigdy niczego sie nie dorobie jak
    będę taka, łatwo poiwedzieć (ona jest taka sama, więc po kimś to mam hihi).
    A innej beczki, dziś Kuba był cały dzien u babci i był taki zadowolony, że ani
    razu do nas nie zadzwonił. U mojej mamy bywał ale dziś był u teściów. A my
    mieliśmy dziś duuuuuuuuuuuuuuuużo wolnego czasu. Więc pojechaliśmy i kupiliśmy
    łóżko piętrowe dla tych łobuziaków, oczywiście zanim Asia będzie w nim spać to
    jeszcze troche minie, ale nie mogliśmy się oprzeć "promocji".
    Wiecie co do tego pomagania rodziców młodym, ja myślę że też będę pomagać swoim
    dzieciom. Ja sobie inczej nie wyobrażam, ja mogę zawsze liczyć na pomoc mojej
    mamy, zawsze. Teściów wogóle, uważają że to nasze życie i tyle. Wiadomo zawsze
    jest racji tych i tych. Ale nie można całkowicie negować takich zachowań
    rodziców, przecież ich to chyba też cieszy że mogą mając wszystko dać jeszcze
    dzieciom. Wiadomo poza takimi skrajnymi przypadkami całkowitego
    wykorzystywania, ale to na inną gadkę....

    --
    Joasia i Kubuś
  • magdar-g 07.01.06, 22:08
    też dopisuję się na listę niepamiętliwych
    a poza tym - to nie wiem co... dopiszę jak mi coś na myśl przyjdzie
    --
    Nadusia
  • anfi74 07.01.06, 17:24
    Aniu, moge podzielić się swoim doswiadczeniem. Natalka, klasyczny przykład
    cycoholika przeszła to absolutnie bezboleśnie. Od 10 m-ca karmiłam ją w dzień
    wyłącznie, kiedy spała, czyli 2 razy... nie było to zamierzone, zwyczajnie mnie
    gryzła smile stąd karmienie na śpiocha. W nocy jadła ile chciała. Po 2 m-cach w
    nocy karmiłam ją tylko 2 razy, a wieczorne uzypianie przejął tata. Kiedy
    skończyła 14 m-cy, zakończyłyśmy karmienie, choć dzień wcześniej zupełnie się
    nie udało. Przez trzy noce po odstawieniu budziła sie z głodu. Nic nie chciała
    wypić, w koncu zjadła jogurcik i zasnęła. Trzeciej nocy zaakceptowała soczek w
    butelce. Gdybym mogła cofnąć czas wlałabym do tej butelki wodę!
    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • magdar-g 07.01.06, 21:47
    mi obecnie zostało jedno karmienie - z którym nie umiem sobie poradzić.
    Wcześniejsze "cycolenia" jakoś tak naturalnie "odpadały" - przy wprowadzaniu
    innych pokarmów. Podając np. zupkę, zaczynałam od połowy słoiczka, a za jakieś
    pół godziny dokarmiałam cycem. Z czasm zupki było coraz więcej, cyca coraz
    mniej, az w ogóle wypadło karmienie. Najpierw wypadło to wieczorne (na kolacje
    była kaszka), później własnie to południowe za zupke, itd. Trwało to długo i
    stopniowo, ale się nie spieszyłam.
    A teraz jest to jedno poranne (śnaidaniowe) i nie wiem jak. Bo tak: jutro
    zamisat cyca zaserwuję butlę (NAdia też ją bardzo lubi, także nie będzie
    problemu),a co z tym mlekiem co zostanie w piersiach? odciągać i wylewać? jak
    długo to potrwa zanim zaniknie laktacja? i boje się żeby nie mieć jakiś
    zastojów i zapaleń

    --
    Nadusia
  • anna7777 07.01.06, 22:24
    My sie karmimy jeszcze w dzien i w nocy ile chce.oczywiscie zupki deserki,kaszki
    tez dostaje ,a od wczoraj bulke z maslem,poniewaz kiedy ja jem obiad ona staje
    przy mnie i krzyczy jak zwierzatko,aby sie z nia podzielic.Chcialabym odstawic w
    marcu,mysle ze w dzien sobie poradze,ale obawiam sie nocy,nie chcialabym
    przedluzac,bo zdaje sobie sprawe,ze pozniej bedzie ciezej(ja mam b.duzo
    pokarmu,moglabym wykarmic armie marcepaniateksmile
    Moja kolezanka ma ponad 2,5 letnia corke i jeszcze karmi w nocy,jej mama
    wykarmila 5 dzieci do 3 r.z.,zadne sposoby nie byly skuteczne aby to
    zakonczyc,jak przychodzila z pracy,to dzieciak wchodzil na stolek i sobie jadl...
    magdar,z tego co wywnioskowalam,to Ty nie karmisz w nocy,a jesli tak to mysle,ze
    u ciebie odbedzie sie to bezbolesnie(moja zasypia przy piersi)
    Anfi,a czy Bartusia tez karmisz piersia?Czy planujesz odstawianie?
    a tak poza tym to ja do pracy nie chodze,staram sie czytac regularnie,ale na
    odpisanie jakos nie mam czasu,a zawsze mialabym cos do powiedzenia,a pozniej jak
    juz mam czas to nie pamietam co chcialam napisac...
    Julka jeszcze nie chodzi samodzielnie,chociaz od 3 miesiecy chodzi trzymajaca
    sie czegos...
    z lozka(niestety) spadla kilka razy w swoim krotkim zyciu az w koncu nauczyla
    sie sama schodzic,odwraca sie do tylu ,spuszcza nozki i juz...
    jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze,a teraz jade na zakupy,moze jakies
    kozaczki znajde dla Julci
    a takie cos jak teraz pisze na raty,bo przeciez Julka ma 1000 potrzeb w ciagu minuty
    milej nocy Marcowe Mamywink
  • magda9945 07.01.06, 23:30
    Cześć!
    Wiesz jeżeli odstawiasz małą z tego rannego karmienia to nie odciągaj
    pokarmu,dopóki piersi nie bedą twarde.Moja mała odstawiła sie jakiś miesiąc temu
    z 2 karmień w przeciągu jednego dnia zostało 0,daję jej butlę.Jestem w szoku,ale
    ani razu nie musiałam nic odciągać.Piersi nie robiły się twarde i przepełnione.
    Pozdrawiam wszystkich i zmykam do łóżka.
    --
    Save->Yourself->From->Hell
  • magdar-g 07.01.06, 22:18
    to ja nie powinnam siedzieć tu i płodzić miliony postów, tylko pouczyć się do
    jutrzejszego egzaminu...

    och...żeby tak moim wykładowcą była Agaluba i egazminowła z "Krzysia we
    współczesnej Polsce"...


    --
    Nadusia
  • agaluba 07.01.06, 23:53
    już zaliczyłaś - na 5!!!!

    dopiero teraz się dorwałam do komputera - wyobrażacie sobie, mój stary*
    siedział tu ze 3 godziny!! pisał cos na swoje studia, a mnie skazał na bzdety w
    tv, bo nic innego nie chciało mi się już dziś robić (się chyba zmęczyłam w
    końcu i jak wróciłam z uczelni, to padłam)..

    * zajrzał przez ramię i kazał napisać inaczej, bo nie czuje się stary...no to
    może tak: mój kochany mąż!!!
    --
    Aga i Krzyś
  • agaluba 08.01.06, 00:17
    co do spotkania - margalin, mogę Cię zgarnąć po drodze samochodem, bo o ile
    pamietam nie mamy do siebie daleko - oczywiście będzie trzeba zamontować drugi
    fotelik - czy Pati wejdzie jeszcze do tego niemowlęcego fotelika? Jeśli tak, to
    nie byłoby problemu. Więc przynajmniej o jazde się nie bój!! natomiast co do
    miejsca - łatwe to nie jest, mój bachorek tez się szybko nudzi, ale chłopak
    dośc często bywał w róznych lokalach i jakoś się go da okiezłnac.. najwyżej
    wpłeznie gdzieś, gdzie niekoniecznie obsługa by go sobie życzyła.. co do
    spania - najwyżej maluchy nie pośpią - myślę, ze będą miały tyle wrażeń, że
    przynajmniej na jakiś czas zapomną o spaniu.
    ja to się tylko boję tej naszej giga kupy - same wiecie, jak to wygląda..

    proponuje umówić się w miarę możliwości przed południem, bo wtedy jest szansa,
    ze dzieci będą wyspane i radosne (a w naszym przypadku też w..rane)..

    ja mieszkam też pod lasem, na kabatach, więc jeśli wygra opcja spotkania u
    mnie - to spacer w lesie też możliwy.

    a jeśli jakieś knajpy - to może, jak juz się zdecydujemy na jakąś opcję,
    zadzwonie tam wcześniej i poproszę o przygotowanie ich na wizyte hordy
    niemowlaków.. wydaje mi sie, że najłatwiej byłoby własnie w tym ogródku
    jordanowskim przy niepodległości, tzn w którejś z tamtejszych knajpek, bo oni
    sa przyzwyczajeni do większych ilości dzieci, choć przewijaków tam nie
    uświadczysz, ale to standard..

    no i nie ma się co bac na zapas!! - to mówię, ja, odważna, co się bała sama na
    pragę wybrać..

    a co do interesu, margalin - zakładaj, ja też kombinuję i mam nadzieję, że
    wszystko się uda.. w każdym razie, jak się uda, to będziemy się miały gdzie
    spotykac smile)

    a co do weselszych rzeczy - no nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło byc
    gorzej i pomyślę o tym jutro oraz przegrana bitwa nie oznacza pzegranej
    batalii - wpajali mi to od dziecka, a teraz działa zawsze w trudniejszych
    sytuacjach.. głowa do góry - z góry wszystkie smutki wyglądają na mniejsze!!

    brr a ja jutro mam prezentację jakiegos fragmenu pracy doktorskiej przed
    promotorem - i ja tej prezentacji jeszcze nie mam... tzn mam jakiś pomysł, ale
    go nie zapisałam - i co? i nic, idę spać, a rano coś wymyślę. .. jak mi na to
    pewien 10-kilowy gad pozwoli..

    buziaki


    --
    Aga i Krzyś
  • margalin 07.01.06, 23:24
    Hej! Bardzo chciałabym się z Wami spotkać,ale obawiam się że nie dam rady ze
    strachu. Tak, tak, dobrze widzicie, ze strachu, bo ja jestem straszny tchórz.
    Najbardziej boje sie pająków, no ale one nie zagrażają w czasie spotkania.
    Chodzi o to, że Pati jeszcze nigdy nie jechała autobusem, a pewnie musiałabym
    gdzieś dojechać.No i chodzi też o spanie. Nie uda nam sie tak spotklać,żeby
    wszystkie dzieci miały właśnie spać, albo były po spaniu, a jak moja panna sie
    nie wyśpi to lepiej sie z nią nie spotykać; marudzi, jęczy, chce na rączki i
    nic poza tym. Nie wiem jak ja miałabym sobie to zorganizować. Tak bym chciała
    zobaczyć Wasze dzidzie i Was we własnych osobach ale boje. Co ja na to poradzę.
    Nie dam rady ją nieść i pchać wózek, a co w autobusie; popadam w paranoję ,
    widzę najczarniejsze scenariusze, a to tylko ewentualna wycieczka autobusem.
    Chybaże namówie moją przyjaciółkę. Moze ona by sie ze mną wybrała. Ona bardzo
    lubi Pati, a Pati ją. I zawsze uda jej sie ja jakoś zabawić, rozśmieszyć.
    Miałabym wsparcie. Kurcze jak ja nienawidzę swojego strachu o byle co.Zawsze
    tak było. Będę śledziła Wasze postanowienia spotkaniowe. MAm nadzieję,że nie
    macie nic przeciwko ewntualnej obecności mojej jeszcze niedzieciatej
    przyjaciólki.

    A druga sprawa to totalnie nietrafiony prezent gwiazdkowy dla niuni.
    Myślałam,zę zrobię jej super frajdę i kupiliśmy jej jeździk ze wszystkimi
    bajerami. Niestety, żadna funkcja jeździka nie intereuje Pati. Nie chce na nim
    usiąść, bo ona kocha ruch i nienawidzi być skrępowana, barierkami, czy pasami.
    Poza tym nauczyła sie za wcześnie chodzić i nie chce chodzić przy zabawce, co
    jest zrozumiałe. Narazie jest schowany w piwnicy i czeka na decyzje. Tak sobie
    myślę,zę moze jak będzie starsza, na wiosne to na dworze zechce sie na nim
    poodpychać. Ale do tego moze mieć taki zwykły najprostrzy, za 50zł. Ten chyba
    sprzedamy. Może któraś Z Was chciałaby go kupić za mniejszą cenę. To stronka z
    tą zabawką, nawet widać,że tam ją kupiłam <a
    href="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=76869376"/a>

    Mamo Wojtusia i Ali, też przeczytałam Twój post i nie będę komentowac, bo i po
    co. Sama wiesz najlepiej jak było, co czułaś i jak powinny wyglądać święta.
    Chorym ludziom należy sie pomoc i współczucie, ale czasem oni też mogliby
    pomyśleć o innych. Najgorzej jak ta choroba opanuje umiejętność racjonalnego
    myślenia. Wtedy zachowania egoistyczne wynikają z cchoroby i w ten sposób stają
    się mniej egoistyczne. MAm nadzieję ,ze właśnie dlatego Twój brat zachował sie
    tak, a nie inaczej. Tzn. nie życzę mu choroby pt. depresja, ale lepiej,ze by
    jego zachowanie było jej skutkiem niż egoizmu. Chorobę da sie wyleczyć,
    charakter trudniej zmienić.
    No i jednak skomentowałam, chociaż mam nadzieję,że bzdur nie napisałam. Biedne
    te ich dzieci!

    No to się wywnętrzniłam, jednak skomentowqał i może jeszcze ubiję jakiś
    interes, he, he.

    Apropo interesu. Strasznie chciałabym otworzyc sklep z asortymentem dla dzieci,
    ale nie otwieram. Dlaczego? j.w. BOJĘ SIĘ!!!!

    A na pupkę linomag, a do buzi to ja używam Nivea:krem ochronny z tlenkiem cynku
    i pantenolem. On niestety ma wodę i Patrycja też ma skórkę jak wąż. Może to po
    nim. Zastosuję sie do Waszych rad. Przeczytałam na nim teraz, że jest dobry do
    pupki bo tworzy "transparentną barierę ochronną".

    No to dobrej nocki i miłej niedzieli z Owsiakiem na czele!!


    Niunia Patunia3

  • margalin 07.01.06, 23:28
    Może teraz:

    --
    Niunia Patunia3

  • margalin 07.01.06, 23:30
    A moze teraz: <a href="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=76869376"a>

    --
    Niunia Patunia3

    Niunia Patunia
  • margalin 07.01.06, 23:40
    A możę TERAZ: <a href="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=76869376"a>

    --
    Niunia Patunia3

  • monikadk 08.01.06, 11:11
    Ja na spotkanie będę jechała z centrum to też mogę Cie zabrać lub (jeśli
    skorzystasz z przewoźnieka Agaluba-trans) inną Mamusię bez transportu.
    Ja wymagania co do spotkania to mam tylko takie żebym mogła małego puścić po
    podłodze, a tak to odpowiada mi każde miejsce. Niestety do siebie nie mogę
    zaprosić bo już "do siebie "tutaj nie mam a odkąd rodzice wyprowadzili się z
    Ursynowa to mają trochę ciasno. Ale jak zwykle zapraszam do Dublina tam mamy
    trochę więcej miejsca. Jeśli spotkanie wypadnie u którejś w domu to rezerwuję
    przyniesienie makowca i zrobię coś lunchowego (muszę tylko wcześniej wiedzieć
    na ile osób).
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • monikadk 08.01.06, 11:28
    Mamo Wojtusia, dziewczyny napisały już chyba wszstko. Choćżycie z takimi
    ludzźmi bywa ciezkie mają oni tylko nas. I z dwojga z łego też mam nadziejęz eu
    Twojego brata to depresja bo ciezki charakter o wiele ciężej wyleczyć, jeśli
    niemożliwe.
    A tak już w tym temacie, czy macie może sprawdzonego psychologa w Warszawie? To
    bardzo dla mnei ważna sprawa bo to dla osoby która bardzo się do tego
    sceptycznie odnosi więc mam tylko jedną szansę. I muszę to załatwić w przeciągu
    najbliższych 3 tygodni.
    Co do depresji to jak u mnie się zaczęło to strasznie się na Grześka złościłam
    i kiedy zrobiłam coś do czego si enie pzryznam zdałam sobie sprawę że coś jest
    nie tak. Ja byłam już w sytuacji kiedy chciałam uciec albo się zabić i w
    iedziałamże inne kobiety mają dużo dzieci i sobie radzą ale dla mnie była to
    rzecz niewykonalna i ponad moje siły. Pamietam jak Mama mnie pocieszała że za 4
    tyg bedę już w Polsce i bedzie mi lepiej a ja wiedizałam że już nawet dwóch dni
    nie wytrzymam. Dobrze że pomoc zjawiłą się o czasie. Teraz jest coraz lepiej a
    przedewszstkim mam cierpliwośc i potrafie znowu cieszyś się moim smykiem.
    Jeszcze mam problemy ze snem. Strasznie boję się wrócić do tego co było dlatego
    pilnuję sie i biorę lekarstwa. Tymbardziej ze po powrocie do Dublina znowu bedę
    zdana tylko na siebie.
    Co do reakcji na hałąsy to chyba tzreba to przeczekać i uświadamać ostrożnie że
    nie jest to zagreożenie. Moja siostra strasznie bała sie muchy i trochę to
    zajęło żeby z niej ten lęk wypędzić.
    Co do spotkania latem na Mazurach to az mnie ścisnęło bo ja się Grześ urodził
    to tak s obie zamarzyłam żebyśmy spędzali wakacje żaglując. Nigdy tego nie
    robiłam ale zawsze chciałam i pomyślalam że syn to dobry pretekst żeby się
    nauczyć. Nie wiem jednak jak to bedzie z naszym wyjazdem w te wakacje bo
    Krzysiek ma urlop narzucony odgórnie i wypada w lipcu. Ale jakbys ie coś kroiło
    to bedziemys ie starali być.
    Buziaki
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • olusia_a 08.01.06, 17:59