Dodaj do ulubionych

Spadl z lozka...

09.03.06, 15:11
Maz poszedl do pracy, ja Filipa karmilam z drugiej piersi wiec polozylam sie
na miejscu meza.. Zasnelismy oboje, ale nie pierwszy raz i zawsze do tej pory
Filip zaczepial mnie jak sie obudzil... dzisiaj nie wiem co sie stalo, albo
sie przeturlal przez sen szukajac mnie, albo sie obudzil i po cichu
przeczolgal na skraj lozka. No i spadl, polecial na rece, zachaczyl glowa o
szafke noca i natlukl sobie guza. Obudzilam sie sekunde za pozno... Strachu
sie najadlam... na szczescie chyba nic zlego sie nie dzieje, bo nawet dlugo
nie plakal, a przez caly dzien zachowywyal sie normalnie. Nawet nie chce
myslec co moglo sie stac...
--
Filip ur.27-09-2005
Edytor zaawansowany
  • tadziewczyna 09.03.06, 15:15
    Nie martw sie, z tego co wiem, to prawie kazde dziecko zalicza taki upadek.
    Gdyby cos mu sie stalo, to raczej plakalby.
  • shamsa 17.03.06, 10:47
    na pewno nic sie nie stalo ale takie rozumowanie jest niebezpieczne
    po upadku ciche dziedcko jest znacznie bardziej podejrzane
    --
    www.flatcoatedretriever.prv.pl
  • ninjo 09.03.06, 15:18
    ja zrobilam jeszcze gorzej. Potknelam sie, jak ja nioslam (nioslam ja przed
    soba, na rekach, na lezaco), jak mala miala tylko 3 tygodnie. I upadlam do
    przodu sad((
    Jeszcze jak spadalam probowalam ciezar ciala przeniesc na kolana, zeby Natalka
    jak najmniej nie ucierpiala. Ale upadlam na rece. Na szczescie mala nie
    uderzyla niczym o podloge tyle tylko, ze ja troche przygniotlam. Plakala monco,
    ale tylko przez chwile, wiec raczej tylko ze strachu. Bylismy u lekarza, ale
    powiedzial, ze wszystko ok, nie miala zadnych objawow, zeby jej cokolwiek sie
    stalo.
    ale wyobrazacie sobie, jak sie przerazilam, ze to jeszcze z mojej winy moglo
    jej sie stac cos zlego sad(( teraz jak ide z mala to tak ostroznie, ze juz
    bardziej sie nie da
    --
    Nasza Pszczolka Natalka ma juz pol roku!

    Natalka ma juz...
  • kika_kika 09.03.06, 15:22
    Ja wczoraj zleciałam ze schodów ale cudem akurat nie miałam Maksa na rękach -
    bo wziął go mąż. A zwykle to ja go znosze do pokoju na kąpiel wieczorkiem....
    byłoby strrrrasznie. A mnie boli D i udo uncertain
    A kiedyś Maks spadł mi z kanapy ale.... na poduche ale w jakiś dziwnys posób
    bo zamisst przeturlać się boiem to zrobił fikołka... ja najadłams ię strachu a
    on... śmiał się jak dziki smile) od tej pory układam go nna kocyku na podłodze...
    upadek z kocyka nie jst groźny smile
    --
    Pozdrawiam,

    KIKA z Wisienkiem smile
  • mloda25 09.03.06, 15:46
    Nie tobie jednej sie przytrafiaja takie rzeczy.Ja spadlam z ostatnich 4 schodow
    trzymajac mala na rekach i ratujac corke zeby sie nie uderzyla tak sobie
    stluklam d.... i plecy, ze nie moglam siadac tak bolalo, mialam trzy sine pregi
    na plecach i duzy siniak na pupie, ale na szczescie malej nic sie nie
    stalo.Miala wtedy okolo 4 m-cy.Teraz jak schodze ze schodow to robie to bardzo
    ostroznie i powoli.
  • aniapatryk 09.03.06, 16:27
    Moj tez o mało co nie spadł kiedys,własnie sie przeturlał cwaniak.Złapałam go w
    ostaniej sekundzie
  • beata771 09.03.06, 17:41
    A moj grubasek to mial wypadek we wlasnym lozeczkuwinkto znaczy przez rodzicow
    oczywiscie a raczej przez sruby podtrzymujace czesc na materacyk.Wymienialismy
    niedawno darkowi lozeczko na wieksze ,wydawalo sie ze wszystko bylo z nim w
    porzadku wiec polozylam w nim Darusia coby sie zapoznal z nowym
    otoczeniem ,zaczelam sie z nim wyglupac i nagle jedna ze srub puscila i mlody
    sturlal sie po materacyku na podloge.Plakal strasznie ale chyba bardziej z
    przerazenia niz bolu a ja razem z nimwinkReklamacji na sruby zlozyc nie moglam bo
    bylo podarowane od rodzinki nowe ale gdzies tam z roczek przelezale w zakamarku
    o ciotkiwinkA szkoda bo inaczej sajgona bym wywolalawink
  • pati775 09.03.06, 19:36
    czytam i czytam i zastanawiam sie czy mi starczy na tyle wyobraznie zeby
    uniknac takiej historii ??? Boje sie panicznie wlasnie po takich poczytankach
    ze maly mi z czegos spadnie wiec zawsze go mega asekuruje poduchami, kocem czym
    sie da albo po prostu klade na ziemi tak jak pisze kika stad sie juz spac nie
    da smile

    ja to ja ale ostatnio zajmowala sie Oskarem moja szwagierka. Jak wrocila do
    domu to mi opowida - wiesz przewijalam Oskara poszlam wyrzucic pieluche wracam
    a on lezy na boku (dodam ze przewijala go na stole) - osunelam sie ...

    teraz tluke wszystkim domownikom do glowy ze absolutnie zadnego, nigdy
    zostawiania go samego na jakichkolwiek wysokosciach juz wole zeby go na golej
    ziemi kladli jak juz nie maja co z nim zrobic

    ciesze sie ze Waszym maluchom nic sie nie stalo smile
    --
    Licznik Synka
    NEW foto Oskarsmile
  • sdomitrz 09.03.06, 23:18
    My też dzisiaj mieliśmy taką przygodę.
    Byłam w pokoju z dziećmi.
    Starszy synek kręcił się obok mnie z zabawkami. Darunia leżała na kanapie i się
    bawiła grzechotką, ja "pilnowałam" dzieci pomagając Igorkowi zebrać
    porozrzucane zabawki. Wszystko się działo na 3-4 metrach kwadratowych.
    Na chwilę (ułamek sekundy) się odwróciłam, a jak spojrzałam na dzieci, to
    strach mnie ogarnął - Igor siedzi na miejscu, gdzie przed chwilą leżała
    Daruncia, ona na wznak na podłodze, a Igor zaczyna głośno się śmiać.
    Okazało się, że chwycił ją w zabawie na ręce i oczywiście upuścił, bo waży
    swoje 8 kg. Placami i głową na podłogę. Nie potrafię przekazać, jak się
    przeraziłam. Tym bardziej, że córa płakała z 15 minut bez przerwy, a później
    zasnęła. Obudziła się tak jak zawsze, bez jakichś zmian w zachowaniu. Bawi się
    i uśmiecha. Więc chyba nic się nie stało. A myślałam, że będzie wstrząs...

    Myślałąm, że w pierwszej chwili zabiję Igorka, ale trochę później powstrzymałam
    się, bo bez przesady - to tylko 4-latek. Niby wie, że nie wolno podnosić
    malutkiej i tłumaczyliśmy mu wielokrotnie, ale chwila, impuls i już....
    Szkoda mi go było , bo bardzo się przestraszył tego, co narobił. Schował się
    pod stołem i długo nie wychodził, a później przez kilka godzin powtarzał, że
    chce się przewrócić i uderzyć albo coś złamać (czyli próbował sam się ukarać)
    Dla mnie to jeszcze jedna nauczka, że nie można zostawiać dosłownie ani na
    ułamek sekundy dziieci obok siebie bez ścisłego nadzoru....
    A weź tu spróbuj tak zrób, gdy trzeba tyle rzeczy robić na raz... Uff...
    --
    IGOREK
    DARUNIA
  • asmi7 17.03.06, 09:33
    My też, niestety, zaliczyliśmy dziś nad ranem upadek z łóżka... Wzięłam
    Wojtusia do karmienia do naszego łóżka. Wystarczyła chwileczka, dosłownie
    ułamek sekundy mojej nieuwagi i Wojtek lądował na podłodze. Trudno opisać co
    wtedy przeżyłam... Mimo że Wojtusiowi nic się chyba nie stało (Bogu dzięki!!!),
    (zachowuje się normalnie, bawi się, uśmiecha) to i tak został we mnie jakiś lęk
    i straszne poczucie winy.
    Dziewczyny, pozwólcie sobie być nadopiekuńczymi, "dmuchającymi na zimne"
    matkami - moze wtedy da sie uniknąć takch sytuacji...


    --
    Mój Skarb
  • doso1 22.03.06, 08:26
    No to my dolaczamy do grona dzieci "spadnietych" smile Wczoraj zostawilam Nico do
    polowy juz ubranego na spacer na tapczanie a sama poszlam do przedpokoju po
    ubranie dla mnie. Nie bylo mnie doslownie chwile. Wracam i co widze? Misiek
    lezy na brzuchu na podlodze i lekko buczy. Ale wzielam go na rece i spokoj. Jak
    gdyby nigdy nic. Jak on to zrobil to nie mam pojecia, bo polozylam go w poprzek
    lozka. No i mial szczescie, ze lepetyna nie walnal, bo u mamy gole panele na
    podlodze sa.
    --
    Misiek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka