Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd.10:)

13.06.06, 14:06
Dziesiata czesc przygod rozpoczeta!
Wszystkie dzieciaczki zdmuchnely juz dwie swieczki i powoli widac jak rozne
osobowosci wyrastaja z naszych maluszkow.
Prawie wszystkie borykamy sie z momentami/nieustannym trwaniem buntu
dwulatka, no ale skoro tak ksztaltuje sie charakter to trzeba to przecierpiec
i juz. Zreszta coz moze byc slodszego od rezolutnego dwulatka? Moze tylko
trzy-, cztero- i dalej-latek, no ale o tym to sie dopiero przekonany smile

A oto lista mam, na którą nieustannie zapraszamy nowe mamusie:

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

ANITKASHE (Anita)- URODZIŁA NATALKĘ! dnia 04.04.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

LENADM- URODZIŁA KACPERKA! (59cm i 3.960g) dnia 5.04.2004

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

TYSIA27 (Justyna)- URODZIŁA DAWIDA! 10.04.2004 , waga 3850g, 58cm termin na
11.04, Piaseczno

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04

DE_LA_HOYA (Aga) - URODZILA MIKOLAJA GRZEGORZA! (53cm i 3030g) dnia
15.04.2004r w Warszawie

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

JAWORKA (ANIA) - URODZIŁA ALBERTA! (56cm i 3780g) dnia 17.04.2004

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

KAMIBA (Kamila) - ¡URODZILA JASIA! dnia 22.04.2004 , Łódź

KOBRZANKA- URODZIŁA MATYLDĘ! dnia 23.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
        • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.06.06, 21:15
          hej, hej - i my jesteśmy już w nowym wątku.

          witamy Olę i jej mamusię surprised))))))))))
          anita i natalka

          --
          Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
          allen)
          • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.06.06, 23:11
            cześć dziewczyny, mnie dopadł stres przedwyjazdowy. Nie wiem czy zabierać
            letnie kurtki dla dzieci czy tylko cieplejszą bluzę od dresów. Czy brac dla
            Lidki wózek do samolotu, czy nosidełko na brzuch czy moze fotelik samochodowy,
            wprawdzę niewygodny ale już byłby i nie trzebaby pozyczac. Jak zorganizować
            posiłki, jakie zabawki wziąć im do samolotu. I w ogóle jak sobie pomyślę o
            spakowaniu 4 osób to aż mi się odechciewa.
            A jakie ma być lato w Polsce? Spotkałam w necie dwie opinie jedna że zimno
            około 21 stopni a druga że oczywiście upały 35 stopni.

            Witam nowa mamę, napisz więcej o swojej Oleńce czy przechodzi słynny bunt
            dwulatka. U mego Henryczka nie jest jeszcze najgorzej na szczęście nie rzuca
            się jeszcze z krzykiem na podłogę. Ale zabawkami niestety rzuca i to
            najczęściej wtedy gdy Lidka śpi, dodam tylko że mamy wszędzie panele.

            Będę na Mazurach w okolicach Giżycka od 18 do 30 czerwca. Czy któraś z was
            będzie w okolicy, może by tak jakieś małe spotkanko. Inia ty masz rodzinę na
            Mazurach, nie wybierasz się może?
            Pozdrawiam
            M
            • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 05:31
              To i my się meldujemy.
              Witamy nową mamę - jest nas kilka z Warszawy, ja mieszkam na Ochocie.

              Wszystkiego naj dla świętujących urodziny! (Mój mąż miał urodziny w sobotę smile
              Iza - uważaj na siebie - dobrze, że już po wszystkim!!!!!

              Magda, ja bym wzięła te letnie kurtki, niekiedy latem potrafi być chłodno. Co do samolotu, nie wiem, ale to nie będzie szczęśliwie zbyt długo...

              U nas też bunt Ewuni nas wykańcza. Wieczorem umyśliła sobie biegać na golasa (w samej pieluszce), ale jak jej pozwolić trochę to i tak się nie da ubrać w piżamkę, a o 23.30 to dobrze byłoby już iść spać... Więc co wieczór sąsiedzi wysłuchują ryków.
              Ja miałam bardzo pracowite dwa dni, przeprowadzałam zaliczenia i spradziłam pewnie ze 150 prac, teraz już tylko wpisy i poprawki....
              Ewa uwielbia windy - nawet na placu zabaw wchodzi pod zjeżdżalnię i mówi, że jedzie windą smile No i coraz lepiej dogaduje się z innymi dzieciakami. W niedzielę był na placu zabaw jeszcze jeden chłopiec - 3 latek. Podszedł do nas - coś zagadał - ja nic nie zrozumiałam, Ewa popatrzyła na niego uważnie i powiedziała "nie", on kiwnął głową i odszedł - najwyraźniej dostał odpowiedź na swoje pytanie smile Fajnie to wyglądało.
              Pozdrawiamy
              --
              Monika i Ewunia
              Ewunia ma dziś:
              • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 07:23
                Jak postępuje bunt duwlatka u nas nie wiem, mąż mój jest bardzo oszczędny w
                zdawaniu sprawozdańsmile, ale przed wyjazdem było parę akcji.

                Z ostanich zachowań najbardziej wkurzające dla mnie jest jak młody idąc ze
                mną za rękę nagle się"wiesza" i sobie wisi plątając się między moimi nogamismilei
                robi to co kilka kroków no a potem poleży na chodniku, w większośći przypadków
                nie ma ryku, wrzasków, wręcz przeciwnie( no chyba że mu się chce w tym leżeniu
                przeszkodzićsmile). Potrafi sobie poleżeć na brzuchu podpierając się łokciami i
                fajtając nogamismile

                Magda ja bym wzięła coś cieplejszego, na Mazurach wieczorami może być chłodno a
                lato u nas wogóle lubi byc chłodne.

                Monika - poprostu różnica pokoleńsmile
                --
                Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 08:36
                  dziewczyny urodzinowe sto lat, razem z mężamiwink

                  Czy któraś z was kojarzy jakiś przepis na robienie jakichś klusek na serku
                  homogenizowanym? Bo wydaje mi się, ze kilkanaście miesięcy temu któraś z was o
                  tym pisała? Będę bardzo wdzięczna za przepis
                  --
                  ...
                  • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 09:41
                    Lgosia, tam znajdziesz:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=34524897&v=2&s=0
                    Ja czasem robię, mąż się zajada, a Ewa też zaczyna akceptować. Jednak i tak woli parówki i jajka na miękko smile

                    Nika, takie wieszanie może, ale pewnie nie musi, być trochę niebezpieczne. Z Ewą już trzy razy byliśmy na ostrym dyżurze na nastawianiu zwichniętej rączki. Wygląda na to, że ma słabe stawy łokciowe i trzeba na nie uważać tak gdzieś do 5 lat sad(
                    Ostatnio byliśmy w piątek, wyszliśmy stamtąd o 20.30 - ależ pustki były na mieście smile I dalszych pacjentów też już właściwie nie było - wszyscy czekali na mecz.

                    --
                    Monika i Ewunia
                    Ewunia ma dziś:
                    • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 10:30
                      Hej dziewczyny!!!!

                      Chciałam życzyć wspaniałych wakacji, dużó wypoczynku, słoneczka ale nie upałów

                      Witam nową mame

                      A tak wogóle to od jutra brak mam internetu, do kiedy nie wiem, więc sie żegnam
                      z łezką w oku...hihi....napewno jak tylko bedę mieć dostęp do wirtualnego
                      śiwata to od razu do Was napisze

                      Trzymajcie sie babeczki, uważajcie na siebie i wiele radości
                    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 12:28
                      monikaps serdecznie dziękuję. Byłam zmuszona robić kluski bez przepisu i
                      okazuje się, że wiele się nie pomyliłam. Tak czy siak, pierworodny wypiął się
                      na moje kluseczki w przeciwieństwie do reszty rodziny.
                      --
                      ...
                      • bebicka pozdrowienia 15.06.06, 17:29
                        hej
                        Kochane melduje sie w nowym watku, chociaz starego nie doczytalam do kona bo
                        wakacjujemy sie z mlodym i mama. Takze przesylam Wam wszystkim najgoretsze
                        najserdeczniejsze pozdrowienia ze slonecznej, upalnej wyspy Rodos. Jest super,
                        wlasniesobie siedze w kafejce i czkeam na zachod sloneczka zeby pochodzic po
                        starym miescie w blasku latareneksmile
                        A poza tym Mlody szaleje na plazy i w basenie i moglabym tak cale lato w ogole
                        nie cche mi sie wracac... no moze troche do mezasmile
                        dobra uciekam napisac do niego
                        buziaki
                        Maraska
                        • kordula3 Re: pozdrowienia 15.06.06, 21:05
                          my tez meldujemy się w nowym wątku!
                          ja w przeciwieństwie do maraski intensywnie pracuję sad( kochana nawet nie wiesz
                          jak ci zazdroszczę wypoczynku. ja za kilka dni tez już będę niepracująca (na
                          zwolnieniu), ale niestety błękitne morze ciepłych krajów z tym roku pooglądam
                          na folderach reklamowych biur podróży sad( remoncik kuchni i zmiana auta są
                          teraz priorytetowe. ale w sumie popatrzę na nasz kochany bałtyk i to pewnie
                          wiele, wiele razy...
                          wielkie całuski dla was!
                          --
                          Nasz Kamiś ma dziś...
                          Nasza fasolka ma...
                          • mag-da Re: bye-bye 16.06.06, 09:57
                            A ja sie chcialam pożegnać. Jutro juz będę w Polsce Huraaa. Wprawdzie nie u
                            mamy tylko u teściowej ale zawsze to ojczyzna. I zjem sobie polskiego chleba z
                            polskim masłem ..mmmm. Najbardziej stresuje mnie fakt że jak wysiądziemy z
                            samolotu, będziemy jeszcze jechać samochodem 4h. Nie wiem jak to moje dzieciaki
                            zniosą.
                            Generalnie nie będę miala dostępu do netu ale naa pewno nie wytrzymam i sie do
                            was odezwe jakoś. Zycze wszystkim milych wakacji i zeby nam dzieci nie
                            chorowały.
                            Magda Tomek Henryk i Lidia
                            • jagna.04 Re: bye-bye 16.06.06, 14:52
                              Magda, udanego urlopu. A dzieci zapewne spisza się na medal. Weź dla Heńka
                              trochę przegryzek, owoców, słodyczy i koniecznie picie. U nas to bardzo pomaga
                              w stresowych momentach.

                              Powoli dobrzejemy i w związku z tym zebrałam dziś dokumenty i pojechaliśmy z
                              Nikiem zapisać się do przedszkola. Mam nadzieję, że tym razem nam się uda...
                              Zaczynamy od poniedziałku. Zamierzam zostawiać synka na 3-4 godziny dziennie.
                              Tak bardzo chciałabym, żeby nie łapał każdego paskudztwa i miał możliwość
                              codziennego kontaktu i zabawy z dziećmi. Zobaczymy. Specjalnie zaczynamy w
                              okresie niechorobowym. Mam nadzieję, że do września zaaklimatyzuje się na dobre.

                              • dabrowianka Re: bye-bye 16.06.06, 16:36
                                Melduję się w nowym wątku!

                                Magda jeżeli jeszcze zajrzysz tutaj, wyślij mi jakieś namiary na siebie. Nie
                                wykluczone, że też się wybierzemy na Mazury. Z resztą spędziliśmy tam zeszły
                                weekend. Mój mąż zabrał nas na swoj wyjazd integracyjny z pracy. Nie
                                uczestniczyłam w spływach, wycieczkach rowerowych etc. ale i tak było super. A
                                nie zdążyliśmy odwiedzić mojej babci mieszkającej w Mikołajkach. Może się do
                                niej wybierzemy. W ogóle mało przebywamy w Warszawie. No a jutro jedziemy bawić
                                się na weselu i się bardzo cieszę, bo udało mi się znaleść właśnie jedną część
                                niani elektronicznej, dzięki czemu będziemy mogli spokojnie całą noc pląsać
                                mająć pod kontrolą nasze maluchy, śpiące nieopodal. Przekopałam całe
                                mieszkanie! Siedziałam wczoraj do 2 w nocy, szukająć. Bardzo się cieszę, bo w
                                końcu się wyszaleje!!!

                                Pozdrawiam
                                Agnieszka
                                  • lidszu Re: bye-bye 16.06.06, 17:38
                                    Mag-da - życzę udanego wypoczynku. Nie martw się, na pewno nie będzie tak źle
                                    podczas podróży.

                                    Muszę się pochwalić, że od wtorku uczę Ingę robienia siusiu na nocnik. Pogoda
                                    jest bardzo sprzyjająca. Oczywiście mam pełne ręce roboty, ponieważ moja córcia
                                    woła już po fakcie i ostatnio piorę tylko jej majteczki i spodenki.
                                    Dzisiaj chyba nastąpił mały przełom, ponieważ zaczyna wołać "siuisiu" jak tylko
                                    zaczyna jej coś lecieć po nóżkach, tak więc jeszcze zdążę ją wysadzić na
                                    nocnik.

                                    Mam nadzieję, że nauka nie potrwa zbyt długo.
                                    Wszystkim urlopowiczom życzę dobrej pogody. My może wybierzemy się w sierpniu,
                                    wrześniu gdzieś na południe Europy.
                                    --
                                    Lidka i Ingusia (9.04.2004)
                                    Dzisiaj mam już...
                                    • opolanka1 Re: bye-bye 18.06.06, 19:40
                                      Hej dziewuszki, na chwilkę mam internet...wiec pisze do was pozdrowienia, życze
                                      pogody tym co są na wakacjach....
                                      Zuzia juz od kilku dni, w majtkach, zaczeła w końcu robić siku do ubikacji,
                                      przeszło to raczej bez wiekszych trudnośic, bo kupke to juz dawno wolala...

                                      Tymek rośnie

                                      A ja topie sie w te upały

                                      wiec pragne chłodniejszego dnia i cienia, cienia, cienia

                                      miłegot tygodnia
                                      • jagna.04 Re: bye-bye 19.06.06, 14:29
                                        Wiecie co? Pustka tu straszna! Proszę się poprawić drogie panie wink

                                        A my zaliczyliśmy dziś pierwszy dzień w przedszkolu. Na początku była olewka
                                        pań i dzieci i zainteresowanie jedynie samochodami, no i obecność mamy
                                        obowiązkowa. Ale po 15 min zdecydowałam, że Nika zostawiam (ku przerażeniu pani)
                                        i pożegnałam się z nim, obiecując, że zaraz wrócę. Odebrałam go zadowolonego po
                                        dwóch godz. gdy kończył obiad. Później w samochodzie opowiadał mi o dzieciach,
                                        piłce i zupie. Wnioskuję, że wszystko było ok. Jutro na obiad mają ośmiornicę z
                                        ryżem, tak więc mój syn będzie jadł ciekawiej niż rodzice wink
                                        Narazie nie możemy przeskoczyć fartuszka. Wszystkie dzieci i nawet panie
                                        opiekunki chodzą w uniformach a moje dziecko przy próbie chociażby przymiarki
                                        wpada w szał. Mowy nie ma! Może za kilka dni...

                                        Pozdrawiam
                • adaspy Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 10:28
                  Moj Filip urodzil sie 23 kwietnia 2004 r. i mam z nim wielki problem nie chce
                  siusiac na nocnik tylko w pieluche czy wasze dzieci juz zalatwiaja sie
                  normalnie czy to tylko moj osiolek jest taki uparty pomocy co robic
                  • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 14:05
                    inia wszystkiego naj naj z okazji rocznicy jak i urodzin.

                    anitkashe ja również ci współczuję z powodu poronienia tak widocznie musiało być
                    oraz życzę ci aby twoje kolejne plany się spełniły a szczególnie te z trójką u
                    boku we własnej herbaciarni.

                    adaspy nie załamuj się Filip na pewno w końcu łapnie o co chodzi, do pocieszenia
                    dodam, że moja kuzynka dziecko zaczęła uczyć sikać na nocnik w wieku 3 lat i
                    udało się jej po tygodniu więc tobie pewnie też się uda.

                    dzięki dziewczyny za gratulacje mam nadzieje, że do trzeciego miesiąca jakoś
                    dożyję a potem też myślę, że będzie lepiej.
                    jeśli chodzi o planowanie drugiego to u mnie był najwyższy czas bo mam już 30, a
                    potem to nie wiem jak by to było, bo z Mariolą zaszłam dopiero po 4 latach prób
                    i jestem w szoku, że się udało ale to chyba zasługa waszego wirtualnego bociana.
                    jeśli chodzi o różnicę wieku to podoba mi się 6 letnia bo taką ma moja kuzynka i
                    ma super.
                    problem jest dopiero potem gdy dzieci są starsze nie mają ze sobą tyle wspólnego
                    jak przy mniejszej różnicy wieku.
                    Ja natomiast mam siostrę o trzy lata młodszą i nie było dnia żeby się z nią
                    kłócić a także bić, ale za to zawsze jesteśmy ze sobą związane i jedna bez
                    drugiej długo nie może wytrzymać he he.
                    Dobra kończę muszę jeszcze coś porobić póki dziecko i kot śpią.

      • mamama1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 19.06.06, 15:10
        witam drogie mamusie, prosicie bym napisala cos o olce. a wiec wszyscy wolaja
        na nią OLKA-DEMOLKA - maly szatan, urwis i terrorysta!
        łapki i paluszki są ciągle w ruchu, a jej czarne oczyska tylko namierzają cel,
        w ktory zaraz uderzy.
        jak na dwulatke jest bardzo ale to bardzo rozwinięta - sama je, nie śpi juz z
        pieluchą, nawet w aucie podroze na dalekie dystanse pokonuje z samych
        majteczkach bez pampersa. Mówi - i to juz zaczyna ładnie zdaniami klepać. no i
        jak kazda olka na nic nie ma czasu. ciężko ja usadzic w miejscu - wręcz
        nierealne! juz nawet nie staram sie liczyc ile razy na dzien pada hasło:
        OLKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie wolno!
        odejdz, nie rób, złaź na dół, nie dotykaj, nie rwij, wyjdź, uważaj..... itp.
        ciesze sie ze jest zywym dzieckiem, ale ja za nią juz nie nadązam.
        nie cierpi sukienek - zreszta jej nie pasują wogole do charakteru.
        najlepiej lubi spodnie, kąpiele godzinne w wannnie, wspinaczke na wszystko co
        zakazane - np. wędrówki po parapecie!!!!!!!!!!!
        a co do buntu - to oczywiscie ze nas dopadł - ale jak Oluska sie rzuci na
        ziemię ja ją delikatnie przenosze do jej pokoju zamykam drzwi i mowie ze jak
        juz jej rozumek wroci to moze do nas przyjsc - wraca bardzo szybko z usmiechem!
        ale trzeba za kazdym razem i konsekwentnie ją traktować, klapsy i krzyki nic
        nie dają, wrecz pogarszaja sytuacje.
        jak nie sprzata zabawek - sprzatam je ja, ale z adnotacja dla niej , ze teraz
        jej zabawki dostana grzeczne dzieci, ktore beda o nie dbaly. moral taki ze
        przez kilka kolejnych dni ostro sprzata sama. potem znow wracamy do punktu
        wyjscia.
        ale cóż z dziecmi tak jest - trzeba je i tak za to kochac!
        pozdrawiam wszyskie mamy i zycze duzo duzo cierpliwosci
          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 20.06.06, 13:21
            Czesc babeczki,

            A ja juz po krociutkich wakacjach w Polsce, oj tak szybko to zlecialo, ze szok.
            Nastepnym razem musze to wszystko jakos inaczej zorganizowac, bo mnostwo czasu
            stracilam na wizytach u fryzjera, dentysty, gina, kosmetyczki, to bez sensu,
            szkoda czasu, chociaz z drugiej strony wczesniej nie mialam na to czasu, bo
            zawsze wolalam spedzac czas z moim synusiem.

            Zostawilam malego w Polsce, wlasnie pewnie dojezdza z dziadkami do Jaroslawca i
            juz dzisiaj rano sie poplakalam z zalu i tesknoty jak zobaczylam jego
            pozostawione ksiazeczki, buciki i ubranka... Teraz tez mi sie chce plakac jak
            to pisze, nie wiem jak wytrzymam 2,5 tygodnia. Nie wiem jak Asik dajesz rade,
            ja jestem od malego uzalezniona, zwlaszcza ostatnio, kiedy praktycznie jestesmy
            tylko we dwoje.

            Tuz przed wyjazem do Polski maly nagle sie przestawil i zamiast o 5-6 zaczal
            wstawac o 8-9, w PL ani razu nie wstal przed 9, wiec wyspalam sie i wypoczelam.
            Maly jakos od marca nie nosi pieluch i od dawna nie zdarzaja sie wpadki, a
            jednak w Polsce mial tyle wrazen, tyle ludzi, miejsc, domow i mieszkan, ze
            chyba go to wszystko oszolomilo, bo nagle zaczely sie wpadki i to nawet z
            kupka, no ale trudno sie dziwic. Tyle sie dzialo, ze chodzil spac o 23, nawet
            jesli nie bylo drzemki w ciagu dnia.
            • asik_w Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 20.06.06, 13:39
              Malilko ja sama nie wiem ile jeszcze wytrzymam, prawie codziennie chodze i
              ryczesad na dodatek teraz jest sprawa z ta alergia malegosad mam ochote rzucic w
              diably cala ta irlandie, Jacka(jezeli tak nas kocha to niech wraca do kraju) i
              wracac do Ka (Mlody sam na siebie mowi Ka i wszyscy go teraz tak nazywajasmile)
              Najgorsze jest to, ze sie boje...boje sie, ze sama sobie nie poradzesad wiem,
              mam wsparcie w rodzicach, ale nie chce mieszkac z nimi, tylko majac
              niedokonczone studia niestety nie utrzymam sie samasad sama nie wiem co myslec,
              co robic...dobra koniec marudzenia, trzeba wlaczyc pozytywne myslenie i
              wszystko sie ulozysmile) najgorsze, ze i pogoda zrobila sie jesienna...ehhhh

              milego dnia Dziewczyny i niech w koncu Polska wygrasmile)
              --
              Ania i Kamilek(02.04.04)
              • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 21.06.06, 05:08
                Współczuję Dziewczyny tej rozłąkisad

                a mój synuś wróćił w sobotę w nocysmile))))) Kurcze jak on wydoroślał, zaczął
                więćej gadać , siusiu i kupka do nocniczka( pielucha już praktycznie tylko w
                nocy), no i oczywiśćie wuuuulkan energiismile)Minus tych wakacji to strajk -
                Misiek odmawia jazdy na rowerze wszędzie jeździłby samochodem, w drodze na
                wakacje i z podobno prawie wgole nie spał i nie marudził ( jakieś 8 jazdy) no i
                tak mu się spodobało że teraz wszędzie samochodem.

                Niestety mnie się zaczęly wyjazdy służbowe, za godzinę wyjeźdżam i wrócę
                dopiero w czwartek w nocy a w pt. do pracy więć młodego zobaczę dopiero w
                pt. popołuduniusad(( A wprzyszłym tyg. czeka mnie jeszcze dłuższy wyjazd sad(


                Uciekam bo niedługo się muszę zbierać.
                --
                Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 21.06.06, 13:55
                  Ale gorąco! Dzieciaki śpią wymęczone spacerem. W sypialni 28 stopni, za oknem to
                  samo. Muszę pilnować Jędrka, żeby mi się nie odwodnił. Zauważyłam, że
                  zdecydowanie mniej siusia.
                  Co do tematu pracy, to mam zagwozdkę. Dostałam ofertę pracy i nawet mogłabym ją
                  wykonywać w domu. Jeden dzień najprawdopodobniej musiałabym być w biurze. Z
                  jednej strony już mam strasznie dosyć siedzenia w domu, no a z drugiej strony
                  Jędrzej wczoraj skończył dopiero 5 miesięcy. Musiałabym jakąś opiekunkę znaleźć.
                  Nie poszłam jeszcze na rozmowę, bo nie wiem co robić. Abu..
                  No i szukamy nadal mieszkania do wynajęcia. Musimy się przeprowadzić do końca
                  czerwca. A tych bambetli to nam się tu już uzbierało.
                  Lidka jak tam Wasz domek? My dziś dostaliśmy pozwolenie na budowę!!! I mamy
                  ambitne plany wprowadzić się już w grudniu tego roku.
                  Uciekam, bo już Jędrek nie śpi, ale sobie pospał...
                  Agnieszka

                    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 21.06.06, 17:51
                      Aga, popieram Inię! Spróbuj co Ci szkodzi. Fajna praca na ulicy nie leży a za
                      pare miesięcy pewnie i tak będziesz jej szukać.

                      A mój przedszkolak był dziś na pikniku i odebrałam go dopiero o 15:00. Jak
                      wysiadł z autobusu to nawet mnie nie zauważył wink No i wielbicielek ma masę w
                      różnym wieku. No cóż jest słodki, najmłodszy i do tego blondynek, pewnie
                      dlatego wink Żeby tylko nie chorował, bo poza tym, widzę, że dobrze robi mu
                      przedszkole.

                      Asik, jak długo jesteś już z dala od synka?
                      • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 21.06.06, 23:39
                        Jak ja lubię taką pogodę ! Z jednym wyjątkiem - nie w bloku, tylko w domku na
                        ogródku. Kupiłam Indze basen i ma taką frajdę, że prawie w ogóle z niego nie
                        wychodzi. Wcale jej się nie dziwię, ponieważ sama bym się z nim zanurzyła.

                        Dabrowianka - co do domku, to nie będziemy się jednak w tym roku budować,
                        ponieważ wynikły jakieś problemy z drogą i w tej chwili składamy wniosek do
                        sądu o wyznaczenie drogi koniecznej, buuuuu.
                        Muszę przyznać, że macie dość abmitne plany z tą przeprowadzką w grudniu. Macie
                        dość mało czasu, więc nie wiem czy wam się uda. Ale jak najbardziej trzymam
                        kciuki, aby się udało.

                        Z naszego frontu nocnikowego - to mam już szczerze dosyć tego wszystkiego. Już
                        nie mam siły do Ingi. Staram się nie załamywać, ale te ciągle zasikane majtki
                        doprowadzają mnie do szału. Wiem, że to przejściowe i widzę nawet jakieś
                        postępy, ale myślałam, że pójdzie nam szybciej.
                        --
                        Lidka i Ingusia (9.04.2004)
                        Dzisiaj mam już...
                        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 22.06.06, 08:13
                          Lidka, wesprę Cię trochę w sprawie nocnikowej smile U nas podobnie, niestety. Ewa doskonale wie, o co chodzi z nocnikiem. We wtorek jak weszłam do małego pokoju, to grzecznie siedziała na nocniczku, majtki obok, a ona czytała sobie książeczkę - jak wstała było siku i kupka. Ale wieczorem majtki zasikała, wczoraj majtek sobie nie życzyła, tylko pieluchę. No nic, jak wyjedziemy na wakacje, to po prostu jej nie będę zakładać pieluchy tylko majtki. Teraz na dwór zakładamy pieluchę, a że dużo czasu jest na dworze, no to większość dnia niestety jest w pieluszce. Mówię jej, że starsza koleżanka miała majteczki, no to powtarza "Matylda miała majteczki" - może będzie chciała naśladować.

                          Eklon, co tam u was? Dawno się nie odzywałaś!

                          Pozdrawiamy
                          i życzymy wszystkim trochę niższych temperatur


                          --
                          Monika i Ewunia
                          Ewunia ma dziś:
    • inia25 Lidszu!!!! 23.06.06, 09:40
      Lidka, jadę za tydzień do Ostrowa, do tego ośrodka co byliście w zeszłym roku.
      Czy możesz mi napisać jakie tam są warunki> Cyz jest czajnik elektryczny w
      domku? Czy możliwy jest dostęp do lodówki? Czy domki są z łązienkami, czy tylko
      kibelek i umywalka, a prysznic gdzieś tam? Napisz mi jak najwięcejsmile))) A no i
      czy żarcie mają dobre?

      --
      Ola
      • anitkashe Re: Lidszu!!!! 23.06.06, 11:30
        jak ja kocham lato surprised)))))))))))))
        Natalka spędza całe dnie na świeżym powietrzu i u nas i u pani reni. tam na wsi
        jest nawet więcej atrakcji : koniki, krówki, traktory. ale i u nas w ogródku też
        szaleństwo i też basenik, dopiero komary nas wyganiają.

        jeżeli chodzi o nocnik to u nas już sukces - w dzień bez pieluchy i nawet nie
        woła tylko sama siada na nocnik i robi, na noc, na wyjścia do miasta i jazdę
        samochodem jeszcze nakładamy pieluchę, ale najczęściej jest sucha . to wszystko
        zostało osiągnięte w tym tygodniu. nie powiem, pare razy mop był w użyciu, parę
        par majtek w praniu, raz ja pojechałam na kałuży pod szafki kuchenne, ale
        udaaałooooo się!!!!!!!!!!

        poza tym - przygotowania do wyjazdu idą pełną parą - jeszcze nam brakuje namiotu
        plażowego i wpadłam na pomysł zakupu nosidła turystycznego. czy któras z was ma
        taki wynalazek??? jak to się sprawdza????? boję, się,ze wózek na plaży to
        porażka - chodzi mi o późnopopołudniowe i wieczorne spacery. i jak się
        sprawdzaja małe kółka spacerówek, może wyciągnąć z piwnicy nasz wózek na
        pompowanych kołach, chociaż z drugiej strony natka to niezły piechur i ten wózek
        to na wypadek drzemki.... ależ się cieszę na ten wyjazd.

        aha w planach mamy zwiedzanie trójmiasta - a może się spotkamy trójmiejskie
        dziewczyny?

        natki nie ma miałam pracować a ja od rana netowo i truskawkowo...

        a natka jak wróci będzie robiła ciasto z truskawkami dla tatusia , ja jej
        troszkę pomogę ;O))... bo dziś świetujemy z tatusiem


        --
        Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
        allen)
          • anitkashe Re: wakacje 23.06.06, 13:26
            super surprised))))))))))))))))
            my 8-22 lipca - na pewno się uda spotkać!!
            --
            Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
            allen)
          • bebicka nad morzem 23.06.06, 14:42
            Dziewczyny ja nie wiem gdzie i kiedy dokladnie by Wam pasowalo, ale jak juz tu
            jestescie w okolicy to ja BARDZO CHCE sie spotkac!!!!!!!!!
            koniecznie!!!!!!!
            moge nawet gdzies dojechac, no problem.
            tylko musimy szybciutko uzgodnic to miesjce spotkania bo zaraz nam sie wszystko
            rozlezie po katach...
            inia a Ty tez w okolicach Trojmiasta bedziesz?
            Maraska
            • bebicka Re: nad morzem 23.06.06, 14:43
              hehe
              to doczytalam reszta , jeszcze raz dodaje ze mi jest wszystko jedno gdzie,
              byleby przed 15 lipca, blizej 10 nawet jakos bo potem tez wyjezdzamy...
              Maraska
              • anitkashe Re: nad morzem 23.06.06, 15:06
                my jesteśmy w jantarze (mierzeja wiślana) ale zamierzamy pobuszować po okolicy surprised)))
                bebicka, inia wyślę wam na priva nr komórki

                --
                Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
                allen)
      • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 25.06.06, 23:10
        Jaka piękna pogoda ! Taką uwielbiam.

        Dzisiaj pojechaliśmy do ZOO. Było bardzo fajnie. Udało nam się niestety
        zwiedzić tylko część, ponieważ Inga jak zobaczyła plac zabaw, to już nigdzie
        nie chciała się ruszyć.

        Muszę w tym miejscu bardzo pochwalić moje dziecko (na które ostatnio bardzo
        narzekałam), ponieważ w dzień nie używamy już pieluch i zagościł na dobre
        nocnik. Hurrraaa !!!! Myślałam, że nauka zajmnie nam dłużej, ale całe szczęście
        szybko nam poszło. Teraz używamy pieluch tylko do nocnego spania, chociaż
        zazwyczaj rano jest sucha i Inga woła po wstaniu, że chce siusiu.

        Od dawna moje dziecko pała nieograniczoną miłością do Elma. Jak wstaje rano, to
        od razu mówi: "mama wstawaj, oągać Elmo, już". Mówi to oczywiście tonem nie
        znoszącym sprzeciwu. Dyktator mi rośnie, hihihi

        Ostatnio również Inga polubiła śpiewanie piosenek. Jej hitem jest " aaa, kotki
        dwa, szaje buje obydwa". Cigle to śpiewa i karze sobie ze sobą śpiewać. A co
        śmieszniejsze, to pozycja w jakiej lubi to śpiewać, to jak leży u mnie na
        rękach jak niemowlaczek.
        --
        Lidka i Ingusia (9.04.2004)
        Dzisiaj mam już...
        • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 26.06.06, 18:00
          A ja to w ogole przechodze jakis kryzys. Tragedia! nerwowa jestem strasznie,
          biedne to moje dziecko bo cierpliwosci nie mam do niego w ogole a broi jakby w
          dwojnasobsmile a ja co rusz hukne na niego, potem sie sama wstydze jak widze ten
          jego zdziwiony wzrok...ech szlachetne mam caly czas idee co do wychowania
          dziecka, ale w rzeczywistosci juz tak rozowo nie jest.
          A skad to wszystko... a mysle ze stad ze usiluje oduczyc Mlodego pieluch. na
          razie bez rezultatu, sika gdzie popadnie. Zalamka totalna! nocnik to najgorszyw
          rog nigdy nie cche siusiu jak go zapytam a zaraz potem leje na podloge. Ja nie
          wiem co robic, ile czasu zajmowalo Wam zanim osiagalyscie jakies rezultaty bo
          ja mam mieszane odczucia czy dac sobie spokoj...ale kurcze ile bedzie sikal w
          pieluche buuuu.
          no i wlasnie potem nerwowa jestem jak nic.
          Do tego mi Mlody je tyle co na lekarstwo...no chyba ze slodycze, tego to zje
          zawsze i w kazdje ilosci, czekoladki, ciasteczka.mniam pycha. Ale jakies
          miesko, jakis owoc...grrrr wpychac mu musze na sile a i tak jak na niego patrze
          mam wrazenie ze mu w buzi to wszystko rosnie.
          Nie moge na niego patrzec, mam wrazenie ze to sama skora i koscisad juz sie
          zapisalam do lekarza, maz sie zdeczko puka w glowe, ale w koncu dzieciak musi
          cos jesc.
          mowie Wam porazka na calej linii................
          i pomyslec ze do szczescie mi sie marzy zeby siki sie pojawialy w nocniku a nie
          na podlodze.

          a jutro jeszcze musze jechac na konferencje pod Warszawe, chce mi sie jak nic:-
          )taaaa to byla jedna z takich "propozycji nie do odrzucenia" od szefostwasmile
          pozdrawiam
          Maraska
          • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 26.06.06, 21:37
            Maraska, z Ewy jedzeniem generalnie problemów nie ma, ale dziś to zjadła w dzień tylko serek i pojadła bułki. Taka pogoda. Dopiero wieczorem sporo zupki i soczku.
            Koleżanki córeczka miała słaby apetyt, więc odstawili słodycze - podziałało, córcia lepiej je normalne rzeczy. Może warto spróbować?

            Pozdrawiamy
            --
            Monika i Ewunia
            Ewunia ma dziś:
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 27.06.06, 17:08
              Jejku babeczki jakie tu pustki! Myslalam, ze bede miala czytania przynajmniej
              na godzine, a tu niespodzianka.
              Za mna dwa bardzo intensywne tygodnie, najpierw wyjazd do Polski i 5 dni na
              zalatwienie tysiaca spraw, potem powrot, ciezkie przeziebnienie i intensywna
              praca przez 4 dni i 3 dni w Amsterdamie- wrocilam wczoraj o polnocy i rano do
              pracy. Bylo super, do Amsterdamu moglabym sie przeprowadzic i bede probowac jak
              tylko otworza rynek pracy. Spotkalam sie tam z kolezanka, ktora 1,5 miesiaca
              temu urodzila dziecko- ja tez chce takiego maluszka! Czuje, ze hormony robia
              swoje bo baaardzo chcialabym byc znowu w ciazy i znowu obserwowac pierwszy rok
              pelen tak wielkich zmian, ale na razie nie jestem w stanie tego nawet planowac,
              bo nawet nie wiem co sie bedzie ze mna dzialo za 1,5 miesiaca, kiedy mi sie
              konczy okres probny. Ogolnie to kazde rozwiazanie bedzie dobre, jak mi nie
              przedluza umowy to z radoscia wroce do domu, a jak przedluza to ciagle nie wiem
              co zrobie, czy zostane czy wroce i za chwile osiwieje od tego zastanawiania sie
              co dalej, zwlaszcza ze jestem klasycznym przykladem osiolka i nie potrafie
              wybierac. A poza tym tesknie bardzo za moim synusiem, on ponoc bawi sie
              swietnie, ale mnie co rusz sciska w gardle jak wpadne na jego kapciuszki albo
              samochodzik zaparkowany pod kanapa, ech...
              • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 27.06.06, 17:23
                ps. w Holandii jest taki nacisk na okoloporodowa naturalnosc, ze nie ma mowy o
                znieczuleniu, nacinaniu krocza itd, wszytko ma byc tak jak to natura
                wymyslilam, bez wspomagaczy, ewentualny bol i cierpienie trzeba godnie zniesc i
                w ogole nie nalezy sie nad soba rozczulac- ze szpitala wychodzi sie juz 2
                godziny po porodzie, co twardsze panie przyjezdzaja rodzic i potem odjezdzaja
                na rowerze!
                • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 27.06.06, 18:05
                  Rozumiem, że noworodka pakują do fotelika na rower, czy pociecha wskakuje na
                  swój nowy rowerek trójkołowy i pedałuje do swojego domku u boku swojej super mamy wink

                  Mamy już nowe mieszkanie i jutro się przeprowadzamy. Tylko nie miał, kto i kiedy
                  nas spakować, ale co tam. Daleko nie mamy. Przeprowadzamy się w ramach tego
                  samego bloku. I nawet się cieszę. Ja już chyba tak nałogowo lubię się
                  przeprowadzać. Tylko, co będzie jak zbudujemy ten nasz domek...

                  Łapie mnie przeziębienie i dostałam wczoraj okres sad Przez ostatnie trzy lata
                  zdarzyło mi się dostać 3 okresy, zanim zaszłam w kolejną ciążę. Koniec spokoju.
                  No i trzeba baczniej się pilnować, żeby nie było, przynajmniej na razie wink
                  kolejnego rodzeństwa.

                  Jagoda cały czas ma okres "moje", choć czasami są postępy i jest lepiej, znaczy
                  pożyczy coś SWOJEGO komuś. Z jedzeniem też jest kiepsko. Zrobił mi się niejadek.
                  Najgorzej jest jak gdzieś wyjedziemy, mogłaby w ogóle nic nie jeść. A żeby
                  posiedziała z nami przy stole, to musiałabym ją przykuć. Nie chce nawet
                  spróbować, rzeczy, które w domu normalnie je i lubi. Planujemy w sierpniu
                  wyjechać gdzieś na 2 tyg. tylko nie wiem jak ona to przeżyje i nie padnie z głodu.
                  No i nadal nie chce mówić sad

                  Pozdrawiamy
                  Aga, Jaga i Jędruś
                  • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 27.06.06, 23:07
                    Dabrowianka, w Amsterdamie hitem jest noszenie dziecka na brzuchu w czyms w
                    rodzaju chusty (ale to nie jest chusta tylko dlugi, 5-metrowy pas materialu).
                    Sama kilkakrotnie widzialam mamusie na rowerze z kilkumiesiecznym dzieckiem na
                    brzuchu, z drugim dzieckiem w foteliku z przodu i trzecim w foteliku z tylu.
                    Mnie sie to nie miesci w glowie, bo ja jestem matka-panikara, ale tam nikt sie
                    jakos nie przejmowal- dodam, ze nie widzialam zadnego dziecka w kasku...
                    • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 28.06.06, 14:17
                      a my tez sezon rowerowy otwieramy, ale w kasku.

                      powoli przygotowujemy się do wyjazdu nad morze, natka obkupiona w kosmetyki,
                      dziś jej troche ciuszków kupię. ja z kolei obkupiona w ciuszki , bo mama radka o
                      mnie zadbała surprised)))))))

                      jeszcze tylko kupię namiot plażowy i kąpiele morsko-słoneczne przed nami.
                      w ogrodzie natka w ogóle nie wychodzi z basenu, podłączyliśmy jej węża z wodą do
                      zjeżdzalni i jest najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem. ciekawe jak zareaguje
                      na wielką wodę surprised))))))

                      dzisiaj natka u pani reni jadła pierwsze jagody w tym roku , a ze mną wczoraj
                      arbuza, ale nie wzbudził entuzjazmu. natomiast czereśnie je na kilogramy.
                      no i jak tu nie kochać lata i wakacji ( chociaż wczorajszy dzień mi dopiekł
                      trochę. czułam się jak w tropikach, tylko zamiast pod palma leżałam pod orzechem
                      włoskim ;O)))))).




                      --
                      Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
                      allen)
                      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 28.06.06, 15:52
                        No upalow nie zazdroszcze (tu mam 23 stopnie i jest mi w sam raz), ale tych
                        polskich owocow to bardzo! Tu sa tylko plastikowe pseudo-podroby bez smaku,
                        buuuuuu. Ale przynajmniej moj synus sobie poje, wlasciwie to on uwielbia
                        absolutnie wszystkie owoce, trudno stwierdzic co najbardziej ale chyba
                        czeresnie, granaty no i truskawy. Nie za bardzo chce jesc mieso czy wedliny, no
                        ale ja tez nie przepadam, wiec sie nie dziwie.
                        Moje sloneczko ma bardzo aktywne wakacje w Jaroslawcu, juz jezdzil konno
                        (zachwycony) i skakal na bungie (?!!!), ciekawe co jeszcze dziadkowie wymysla w
                        ramach uatrakcyjniania pobytu... Tesknie za moim kroliczkiem bardzo, bardzo,
                        codziennie przynajmniej raz rycze (mieczak jestem), ale tez ciesze sie, ze moi
                        rodzice sa tacy szczesliwi bedac na wakacjach z wnuczkiem, ze tyle maja z tego
                        radosci, no i szalenstwa na plazy i w morzu (maly namietnie kapie sie w morzu,
                        chyba w ogole nie rejestruje temperatury wody) na pewno sa fajniejsze dla
                        takiego szkraba niz siedzenie cale dnie kolo domu. Tak sie przynajmniej
                        pocieszam smile
                        Obawiam sie, ze naszej rodzince nie uda sie wyjechac nigdzie w tym roku, bo
                        mamy duzo nieprzewidzianych wydatkow i wrecz dlugi, ale moze, moze uda sie
                        wyskoczyc gdzies we wrzesniu na tydzien nad morze w jakies tanie miejsce, moze
                        do Bulgarii.... bardzo bym chciala, ale szczerze watpie.
                        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 03:44
                          Tak mi się przypomniało: "Tylko ja - i ty - leżymy - nad nami słońce Bułgarii" FNS smile
                          Malilka, a po co do Bułgarii, w Polsce chyba jeszcze cieplej - ja już mam dosyć...

                          Ewa wczorajszą noc jako pierwszą spędziła bez rodziców. Ja wiem, że sporo kwietniaczków też już ma taki debiut za sobą, ale mimo wszystko jestem z niej dumna. Nocowała oczywiście u dziadków, a że bywa tam często, zwykle na cały dzień, więc nie było problemu. Ale o ile zazwyczaj nie chce wracać do domu, to wczoraj już chciała do domu. Chociaż pretensji o wyjazd raczej do nas nie miała - oczywiście uprzedzieliśmy ją wcześniej. Spała dobrze, tyle, że parę razy jeszcze przed zaśnięciem wstawała powiedzieć dobranoc mojemu tacie, no i wstała o 5.30 a nie o 9-ej jak zwykle. No ale moi rodzice mieszkają przy ruchliwej ulicy.
                          Po odebraniu jej od dziadków pojechaliśmy do lodziarni - podobało się jej.
                          A my wreszcie mieliśmy wieczór, żeby spokojnie coś obejrzeć na DVD - pożyczyliśmy ostatnią część Matrixa, bo jakoś do kina nie zdążyliśmy. Nasprzątałam się w domu, bo przed długim wyjazdem lepiej przewietrzyć różne kąty, no i nikt nas nie kopał w nocy smile Ale cieszę się, że mam ją już z powrotem.

                          Ulubionym filmem mojej córki jest ostatnio Wilk i zając. I ciągle chce "występować" - bierze kredkę i używa jej jak mikrofonu: tańczy i śpiewa. Nie mam pojęcia, gdzie to podpatrzyła - chyba u dziadków w telewizji.

                          --
                          Monika i Ewunia
                          Ewunia ma dziś:
                          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 10:30
                            Rany, Monika co Ty robilas o tej porze przy kompie?!

                            Co do naszych wakacji, to one ewentualnie beda w polowie wrzesnia, wiec
                            niekoniecznie bedzie cieplo nad polskim morzem. Zreszta nasze morze, chociaz
                            cudne i piekne ma jedna podstawowa wade- zwykle jest zimna woda! W zeszlym roku
                            bylam z malym 2 tyg, pogoda byla super, 30 stopni non stop i ani jednego
                            pochmurnego dnia, a temp wody nie przekroczyla 14 stopni i ja sie ani razu nie
                            wykapalam! A ja uwielbiam kapiele morskie i strasznie mi tego brakowalo, stad
                            pomysl Chorwacji albo Bulgarii (tansza opcja wygrywa).
                          • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 19:09
                            Uf w końcu trafiłam na ten nowy wątek nigdy nie wiedziałam jak na niego wejść,
                            ale udało się.

                            Iza ja również cieszę się, że szpital masz już za sobą i dochodzisz do siebie.

                            Witam również mamama1.

                            U nas też straszne upały i zaduch, co prawda dziś mamy ochłodzenie, ale i tak
                            jest duszno.
                            Mariola strasznie dorabia, ale nie powinnam się dziwić ja byłam ponoć taka sama.
                            ostatnio dostaliśmy od cioci młodego kotka myślałam że będę miała chwile spokoju
                            ale gdzie tam muszę pilnować Marioli aby go nie udusiła a kota aby jej oczy nie
                            wydrapał bo zaczął po niej skakać i biegać za nią ale najlepsze jest to, że jak
                            nie ma Marioli to kot potwornie za nią miauczy strasznie się do niej przywiązał.
                            jeszcze jedno lub dwa zdania bo muszę kończyć.
                            dotarł do mnie bociuś jestem w drugim miesiącu i jestem strasznie zmęczona tym,
                            jak byłam z Mariolą w ciąży to grałam jeszcze w piłkę byłam też na Słowacji i
                            wyszłam na Krywań a teraz tylko bym leżała .
                            Odsyłam bociusia oczywiście zaprogramowanego, aby nie ominął żadnej z was i
                            czekam na efekty pa
                            • bebicka dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 19:25
                              ja tylko na chwile bo inia nam zaraz wyjedzdza, i antikashe co z naszym
                              spotkaniem????? bo ja nie dostalam zadnego nr telefonusad(((((
                              jakby co raz jeszcze moej konto
                              bebickaMALPAo2.pl
                              coby nam sie po kosciach nie rozeszlo bo szkoda
                              Acha Kinga Twoj numer neistety tez mi przepadl przy zmianie komorkisad

                              A w ogole wrocilam dzisiaj z konferencji, padam na pysk bo dwoch zarwanych
                              nocahc, za stara chyba na to jestemsmile Ale bylo rewelacyjnie.
                              I tylko zalamana jestem (czyms musze, hehehe) ze Mlody drze sie jak ma siadac na
                              nocnik, sika gdzie popadnie i postepow zadnych w odstawianiu pieluchy nie widac.
                              nie wiem co robic, dac sobie spokoj na razie?
                              Maraska
                              • anitkashe Re: dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 20:44
                                bebicka, inia wysłałam wam nr telefonu.
                                natalka mnie dziś powaliła . po drugiej miseczce lodów przyszła i mówi " nie
                                chce juz loda, kanapeczke chciałam na przykład , albo mięso".

                                --
                                Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
                                allen)
                              • malilka Re: dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 21:00
                                Betixi, ogromne gratulacje! Eklon, a czy do Ciebie dolecial juz bocian?
                                Jejku, zaciazacie albo planujecie ciaze- a czy komus zanosi sie na tak duza
                                roznice wieku miedzy dziecmi jak u mnie??? Bo ja NAJWCZESNIEJ zaczne sie starac
                                o dziecko za rok, wiec nie urodze przed 2004, czyli 4 lata roznicy MINIMUM!
                                • bebicka Re: dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 22:06
                                  betixi oczywiscie GRATULACJE!!!!! tak sie spieszylam poprzednio zeby do
                                  dziewczynom nad morze przybywajacym sie przypomniec ze zapomnialamsmile I glowa do
                                  gory minie trzeci miesiac i bedzie dobrzesmile
                                  wlasnie tez ciekawa jestem jak z tym bocianem u eklon....

                                  a maliko nie przejmuj sie mozemy sobie podac reke. ja wprawdzie chcialabym anwet
                                  zajsc w ciaze juz teraz, ale najpierw obowiazki zawodowe...blllleeee...czyli
                                  musze napisac doktorat a ze nie gorzi mi to wczesniej niz za rok, wiec....sama
                                  widzisz...

                                  moj maz wrocil z roweru i przyniols mi taka piekna roze z naszego orgodka, achchchch
                                  Maraska
                                • inia25 Re: dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 22:06
                                  hejka

                                  betixi ogromne gratulacjesmile

                                  malilka ja wiesz, ze bardzo chcialam drugie dziecko teraz, jak najszybciej, ale
                                  w sobote spedziłam caly dzien z 6 miesiecznym szkrabem pod opieka i dopadla
                                  mnie potworna mysl - nie chce drugiego dziecka. Nie teraz, nie pieluchy, nie
                                  noszenie. jesli urodze dwulatka, pod warunkiem ze ne zbuntowanego to moge miec
                                  jeszcze dziesiecior, ale nie noworodka, nie niemowlaka. To okropne co pisze,
                                  poznaje siebie, ale tak własnie jest. Nie teraz.... Moze za rok zaczne
                                  starania.... tak wiec malilka bedziesz miala towarzystowsmile


                                  --
                                  Ola
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 22:28
      musiałam poprzedni post skończyć nagle, teraz dokończę swoje myślismile))

      A więc, tak jak pisałam spędziliśmy z Adamem sobotę z półrocznym szkrabem pod
      opieką i doszłam do wniosku, że nie chcę powrotu do pieluch i niemowlęctwa.
      Chyba najleszym rozwiązaniem to byłaby sytuacja jak u magdy - mała różnica
      wieku i już. Teraz będzie mi bardzo, bardzo trudno świadomie zdecydować się na
      drugie dziecko, chyba, ze natura zadecyduje na nas i tak chyba bym wolała.
      Zmęczyło mnie strasznie przenoszenie dziecka z miejsca na miejsce, pilnowanie
      zeby piło, jadło, sprawdzanie pieluchy. Ja sie po prostu od tego odzwyczaiłam.
      Olka sama sie obsługuje, o obiad sie upomni jak jest głodna, a taki maluch....
      No ale z drugiej strony rozum podpowiada i mowi ze im pozniej tym bedzie
      trudniej z decyzja, no i absolutnie zeby olka nie byla jedynaczka.... ech
      ciezki lossmile

      od jutra juz mam urlop, w sobotę skoro swit wyjeżdżamy. Jade z kolezanką i jej
      dzieckiem i z Olką. Mąż zostaje w domu, zeby odebrac mieszkanie i zaczac
      wykanczac. Juz widze jak wróce zrypana po tym urlopie z olką non stop, no ale
      dziecie musi jodu nałykać sięsmile

      dzis ostatni dzien w pracy i zadyma od rana. z niczym sie nie wyrabiałam.
      Jeszcze ostatnio dałysmy z dziewczynami dupy z dwoma zamowieniami i miałam
      schize ze prezes mnie ławie powiesi , ale nawet lajtowo poszło. Miał dziś
      humorsmile

      Wczoraj miałam rocznicę ślubu, a dziś mam urodziny, zatem roztaję szampana i
      tort urodzinowysmile W tym roku ostatnie dwadzieściasmile

      bebicka wysłałam Ci smsa ze swoim numeremsmile

      Pozdrawiam i do zobaczenia za dwa tygodniesmile
      --
      Ola
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 23:26
        Inia, sloneczko Ty nasze- wszystkiego NAJ z okazji urodzinek, dwudziestych jak
        sie domyslam smile)))

        Inia, nie ma co sie wstydzic takich innych mysli. Ja juz chyba jestem etap
        dalej, bo jeszcze rok temu polroczne dziecko i cala jazda obslugowa przerazaly
        mnie nie na zarty, a teraz... w Amsterdamie spedzilam 8 godzin z kolezanka i
        tym 1,5 miesiecznym szkrabkiem, ktory darl sie niemilosiernie z powodu kolki i
        robil wielkie kupy po ktorych trzeba bylo go przebierac co godzine... A mnie
        sie wydawal slodkim okruszkiem i pomyslalam, ze wlasnie tego bym chciala, tego
        przewijania, karmienia piersia, tego uzaleznionego od siebie maluszka...
        kompletnie mnie nie przeraza wizja nieprzespanych nocy, noszenia, karmienia-
        znaczy dojrzalam do powtornego macierzynstwa jak nic!
        • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 09:53
          betixi - gratulacje ogromne !!!!!!!!!!!
          inia - najlepsze życzenia urodzinowe!!!!!!!!!! a po cichu ci powiem, że bycie
          trzydziestką jest super!!!!!!! wiem to z doświadczenia, bo już trzy lata mam tę
          trójeczkę z przodu ;O)))))))))))))

          co do ponownego macierzyństwa - bardzo chciałam, zeby różnica wieku była dwa
          lata, los zadecydował inaczej. teraz widzę, że chyba słusznie. nie wyobrażam
          sobie teraz zajmowania się maluchem, bo widzę jak natalka potrzebuje kontaktu z
          nami, jak bardzo jest absorbująca i jak bardzo nas chłonie. jak bardzo
          potrzebuje nowych doznań i możemy jej je zapewnić. i jak się przy tym rozwija.

          nie mówię, że ktoś, kto zdecydował sie na taką różnicę robi źle, bo każda
          różnica jest ok, jeżeli rodzice potrafią wszystkim dzieciom zapewnić opiekę i
          zainteresowanie w tym samym stopniu. ja sobie zdaję sprawę, ze jeżeli pojawia
          się drugie dziecko trochę to wszystko staje na głowie i trzeba mieć tyle sił,
          zeby mieć czas dla dwójki, nawet kosztem siebie. żeby , broń boże, to starsze
          nie poczuło się ani na moment odsuniete na dalszy tor.

          dla mnie ten moment po wakacjach będzie chyba dobry na rozpoczęcie starań....
          chociaż być może dołączę do malilki i bebickiej ;O))))))))). mam na oku pomysł
          na swój biznes jeżeli wszystko wypali to różnica wieku będzie większa, jeżeli
          nie to po wakacjach będę realizowała się w macierzyństwie ponownym... co los da...

          ależ się rozpisałam...


          --
          Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
          allen)
          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 10:30
            Anita, zdradzisz jaki masz biznes na oku? Bardzo podziwiam wszystkie osoby
            prowadzace wlasne interesy i zazdroszcze faktu samodecydowania chociazby o
            czasie pracy i w ogole o wlasnym losie, ale mnie to juz zawsze czeka los
            wyrobnika. Moze i swietnie oplacanego, ale wyrobnika pracujacego dla kogos-
            brak mi tej potrzebnej inwencji, kreatywnosci, no i sklonnosci do podjecia
            ryzyka...
            Ciekawe co napisalas na temat roznicy wieku, moje refleksje sa dokladnie
            odwrotne smile Tzn tez zawsze chcialam miec dwuletnia roznice, nie wyszlo, ale
            nadal jestem przekonana, ze tak byloby psychicznie 'najzdrowiej'. Mnie
            osobiscie bardziej podoba sie sposob wychowywania dzieci w rodzinach nawet
            wielodzietnych, niz skupienie rodzicow na jedynaku (co sama czynie!)- osobiscie
            wolalabym, zeby moje dziecko od malenkosci wiedzialo, ze sa inne wazne osoby,
            ze trzeba dzielic czas, uwage rodzicow i zabawki z innym malym czlowiekiem-
            wlasnie uczenie dzielenia sie z innymi, respekt dla innych 'wyssany z mlekiem'
            wydaje mi sie lepszy niz sposob wychowywania jednego dziecka, ktory wiadomo
            jaki jest.
            Ale to oczywiscie tylko puste dywagacje, przynajmniej dla mnie, bo ja juz nie
            bede mogla sprawdzic prawdziwosci swoich teorii. Moze doswiadczona mama-Magda
            sie wypowie smile)) (jak wroci).
            • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 11:49
              no dobrze - zdradzę, trzymajcie kciuki. to jest herbaciarnia, muszę się tylko
              jeszcze pewnych rzeczy dowiedzieć. jeżeli teraz nie wyjdzie, to odłożę te plany
              na parę lat... ale na pewno chcę stworzyć lokal z klimatem "pożegnania z
              afryka". miejsce gdzie można napić się dobrej herbaty, zjeść domowe ciasto,
              oderwać się od rzeczywistości.

              a co do macierzyństwa, ja się malilka z tobą zgadzam. może to inaczej zabrzmiało
              niż planowałam;O))))) ja też jestem za wychowaniem dziecka w wielodzietnej
              rodzinie. sami planujemy trójkę, bo wydaje mi się, że mamy ku temu warunki- i
              emocjonalne, i materialne. zobaczymy co z planów wyjdzie ;O))))). wiem, ze mogę
              liczyć na pomoc radka przy dzieciach, bo jest cudownym tatą (słowa natalki).
              mnie się również nie udało mieć dwuletniej różnicy, o której myslałam . niestety
              moja ciąza zakończyła się w styczniu poronieniem - trochę się musiałam
              pozbierać. w międzyczasie odpowiadałam na pytania w rodzinie "a kiedy wy?" , "bo
              już czas" , "bo inni już beda mieli drugie" itp. szczyty subtelności, ale cóż
              nie każdemu bozia daje wrodzony takt. ale mimo wszystko wydaje mi się , że dużo
              łatwiej będzie mi teraz wytłumaczyć natalce co sie dzieje, co się zmieni w życiu
              rodziny i pewnie będę miała z niej pomocnicę . ja mam taki charakter, że
              przyjmuję co los niesie - bo widać tak ma być.nie chcę pisać za dużo bo forum
              jest otwarte, ale wyścigu szczurów mam po dziurki w nosie.... lubię moja rodzinę
              bardzo, ale pewne sytuacje rozbawiają mnie do łez . dobrze, ze mam poczucie
              humoru, bo inaczej by mnie chyba szlag trafił. ja mam pewnie takie skrzywienie,
              na "nie" zwiazane z tym, że było mi przykro, ze nie uszanowano mojego bólu po
              stracie ciąży.


              z osobistych powodów trzy lata różnicy w moim przypadku są ok ;O)))))))))))a jak
              beda cztery lub pięć to bedzie znaczyło, ze matka moich dzieci (;O)))))
              realizuje sie zawodowo i nie ma szefa (nawet w postaci męża )nad głową.
              chociaż..... fajnie sie sypia z szefem ;O))))))))))))))

              --
              Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
              allen)
              • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 13:21
                Anitko, nie wiedzialam, ze stracilas ciaze, chyba o tym nie pisalas, albo ja
                nie doczytalam. Strasznie mi przykro, choc to sprawa sprzed pol roku, mam
                nadzieje, ze juz oswoilas sie troche z tym bolem i na nowo dajesz sobie rade.
                Jesli otworzysz herbaciarnie to mam nadzieje, ze kawke tez bedziesz serwowac-
                jak tylko bede w Lodzi to na pewno wpadne, ciasta domowe moga podbic swiat!
                Ciasta domowe, jejku, marzenia...

                Anitka, trojka dzieci?! To mnie pocieszylas! Bo ja sie ciagle stresuje tym, ze
                juz za pozno bedzie, za pozno, a Ty masz dwie trojeczki i jeszcze dwojke dzieci
                w planie, to optymistyczne smile Ta moja kolezanka w Amsterdamie urodzila w wieku
                37 lat, srednia w tamtejszych szpitalach 35lat, wiec moze naprawde
                niepotrzebnie panikuje.... Ale jak pogodzic dwojke dzieci z moja praca to juz
                nie wiem... Drugi raz nie bede mogla sobie pozwolic na 2 lata w domu, rynek
                tego nie przelknie, a z drugiej strony wiem, ze praca jest mi potrzebna, na
                dluzsza mete zycie domowe jednak nie dla mnie...
                Zazdroszcze Ci Anito Twojego podejscia do zycia, od zawsze z Twoich postow
                emanuje taka radosc z zycia i taki optymizm, przy Tobie to ja jestem marudna
                pesymistka smile Strasznie lubie Cie czytac bo mnie to napelnia pozytywna
                energia smile

                Seks z szefem? O matko, byle nie z moim!!!! smile))))))))))))))))))))))
                • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 01.07.06, 07:56
                  A ja sobie folik kupiłam.... Nawet zaczęłam brać. Ale poczekamy do września.
                  Betixi - gratulacje!!!!! Uważaj na siebie. Ja w pierwszych miesiącach z Ewą też byłam bardzo ospała.
                  Inia - 100 lat!!!! I dużo radości z rodzinki oraz z nowego mieszkania!!!! I w ogóle dużo radości!!!! A cyferkami nie warto się przejmować smile Wiem co mówię...

                  Ja co do małych dzieci mam podobne odczucia jak Inia, męczyłam się bardzo, jak Ewa była malutka - nie wiedziałam, czego chce, jak robić różne rzeczy, żeby było najlepiej dla niej... Teraz sama powie, albo da znać - czy chce jeść, czy coś ją boli, sama weźmie sobie pić. Dodatkowo ciąża była dla mnie dużym stresem i wiązała się z wieloma dolegliwościami. No ale przecież było warto - mam taką wspaniałą córeczkę smile Tak więc wyszło mi, że najlepiej byłoby adoptować tak już dwulatka... Tylko, że to nie to samo smile Więc pewnie będziemy próbować mieć drugie dziecko, ale czy się uda... Będzie jak ma być...

                  Ja znikam na dwa miesiące. Czasem pewnie zajrzę i poczytam, ale nie wiem, czy będę mogła często pisać. Jedziemy jak co roku do dziadka męża na wieś, a tam nie ma netu. Wrócimy pewnie we wrześniu.

                  Tak więc dziewczyny: dla was i wszystkich dzieciaczków CUDONYCH WAKACJI!!!!! Pięknej pogody i dużo czasu spędzonego z rodziną!. Do poczytania po wakacjach.
                  --
                  Monika i Ewunia
                  Ewunia ma dziś:
                  • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 01.07.06, 10:00
                    witam w ten cudowny letni poranek ( wiem, wiem która jest godzina ;O)))

                    malilka - nie piasłam o tym , bo najpierw było to za duże przeżycie a potem
                    jakoś tak nie umiałam.

                    monikaps - cudownych wakacji również

                    jeżeli chodzi o adopcje to radka marzeniem chyba jest adoptowanie 18 letniej
                    tajki ;O))))))))))))))))))

                    a my wczoraj spędziłyśmy super dzień (przez przypadek - zajęć dla natalki w
                    szkole muzycznej już nie było o czym nie pomyślałam tzn. nie pomyślałam, ze
                    kończa się równo z rokiem szkolnym a 23 przez dzień taty nie byłyśmy). i
                    pojechałyśmy z moim bratem i jego dziewczyną na działkę do jej rodziców. i tam
                    natalka prosto z krzaczka spożywała porzeczki, truskawki i poziomki. przywiozłam
                    do domu owocową panienkę.

                    wczoraj obkupiłam nati w ciuszki ( niech żyją wyprzedaże!!!!!!!!!!)
                    i już jest gotowa na wyjazd.
                    a zaraz lecimy na zakupy , a potem cały boży dzień w ogródku....


                    --
                    Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
                    allen)
                    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 03.07.06, 14:55
                      Anitka, teraz Wam się na pewno uda! Trzymam kciuki, mocno, mocno!

                      Betixi, gratuluję serdecznie!

                      Malilko, nie martw się, ja również chciałabym drugie dziecko ale kiedyś, nie
                      teraz wink Może się zgramy... Oczywiście rozczulają mnie nieziemsko takie
                      maluszki, ale wreszcie zaczynam łapać oddech i strasznie mi z tym dobrze wink

                      Iniu, wszystkiego naj, naj, naj!

                      No i tym, które urlopują, pięknej pogody, urokliwych miejsc i niekłótliwego
                      towarzystwa.

                      My właśnie jesteśmy w przerwie między wizytą jednych gości i przyjazdem
                      kolejnych. Teraz sprzątanko, pranko i niedługo znów dom będzie tętnił życiem smile

                      No i muszę pochwalić mojego synka, mianowicie od dwóch tyg kupka ląduje w
                      nocniku!!! Z siusianiem jest różnie, częściej w pieluszce ale i tak się cieszę,
                      że wreszcie coś ruszyło!
                      Lgosiu, a jak u Matiego, dalej zgłasza?
                      No i kobitki jak radzicie sobie w miejscach publicznych? Ja narazie proponuję
                      lanie w pieluchę, ale trochę to niewychowawcze, a na dorosłym sedesie Niko nie
                      usiądzie... Pamiętam, że Betixi chodziła z nocniczkiem, ale tego chciałabym z
                      kolei uniknąć...

                      Słoneczne pozdrowienia
                        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 08:37
                          Hej dziewuszki!!!!

                          Poczytałam, i teraz moge napisac...

                          po pierwsze mamy upały 30 stopni w cieniu wiec na dwór nie mam mowy, jak cosik
                          to póxnym popołudniem, no i wystawiam małego na balkon w cieniu bloku jest i
                          smacznie śpi.

                          Zuzia juz bez pampresra dawano, woła kupa i siku, rozgadana, bunt dwulatka
                          malutki był.....zainteresowania bratem raczej znikome....
                          W ciągu dwóch dni nauczyła sie nareszcie zasypiać sama, bez naszej obezcności,
                          dzieki ci Boże, i w nocy jak sie obudzi to takze zasnie sama....oj jakie to
                          odciązenie..Teraz mały daje, dziasła go swędzą, pcha paluchy....robi
                          gonsiennice, to znaczy tak sie rpzesuwa, lada chwila zaczne mi raczkować

                          Dziewuszki napiszcie mi jak macie jakieś namiary na fajną miejscowosć w polsce
                          nad morzem, tak najlepiej jakąś wioseczka, mało ludzi i gospodarstwo
                          agroturystyczne, fajna plaża....ja nie mam czasu szukac po intrnecie, tym
                          brdziej, ze wciaz mi cosik tutaj szwankuje...z góy dziękuje za pomoc....a jak
                          nie w Polsce to jakieś fajne miesjce za granica....

                          pozdrówka z niemcowni
                          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 13:26
                            Jagna, moj mlody od marca bez pampersow (poza spaniem) a miejsca publiczne to
                            dla mnie ciagle problem. Jak lecielismy do Polski i wiadomo bylo, ze troche
                            czasu spedzimy na lotnisku i wczesniej na dworcu, to do plecaka zabralam jego
                            nakladke na sedes i nie bylo problemu, ale i tak ja bralam do PL, a trudno,
                            zeby ja zabierala do parku... Moja mama go 'wysadza' (rany, co za slowo) pod
                            krzaczkami, ale mnie to brzydzi i odrzuca. Pomyslu nie mam, na dluzszy spacer
                            zakladam ciagle pieluche, choc to bez sensu skoro mlody wszystko komunikuje, no
                            i w upal pielucha bleeee.

                            No i tez tu doszla fala upalow 30+, jak ja tego nie znosze!
                            • tysia27 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 14:23
                              Puk, puk smile
                              Witam smile
                              Przepraszam, ze tak dlugo sie nie odzywalam, ale dobrze mi na tej mojej wsi i
                              bardzo rzadko wpadam do domu w miescie, no i stad ten ograniczony dostep do
                              sieci sad
                              Niestety nie dam rady przeczytac wszystkich Waszych wiadomosci, w kazdym badz
                              razie wszystkim podwojnym mamusiom ogromne gratulacje i tym co juz maja przy
                              sobie swoje maluszki i tym, ktore dopiero nosza je pod sercem smile
                              No i wszystkim mamusiom i dzieciaczkom zycze duzo, duzo zdrowka smile

                              U nas wszystko w porzadku Dawcio zachwycony wsia, krowkami, konikami, krolikami
                              (dostal na dzien dziecka) i golabkami smile
                              Cale dnie spedza w biegu, wszystko musi byc "sibko".
                              I mowi juz praktycznie wszystko - super mozna z nim podyskutowac, no i na
                              wszystko ma odpowiedz smile
                              Niestety nadal doi smoka do spania sad
                              Uczymy sie caly czas pozbycia pieluchy z siusianiem idzie nam swietnie,
                              niestety jesli chodzi o kupki wszystkie laduja w majteczkach sad
                              pozdrawiamy, postaram sie niedlugo odezwac smile
                              • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 23:13
                                Hej kobitki,

                                Inia - wszystkiego naj z okazji dołączenia do grupy trzydziestek. Życzę udanego
                                urlopu w Ostrowie (mam nadzieję, że ośrodek cię nie rozczarował-smile

                                Jagna - ja wysadzam Ingę pod krzaczkiem. Na dorosły sedes nie usiądzie, a
                                trudno wozić ze sobą wszędzie nocnik. Ostatnio byliśmy w ZOO i Indze zachciało
                                się siusiu, więc poszłyśmy pod krzaczek. Z pieluchą nie mam co wozić, ponieważ
                                Inga i tak nie chce do niej robić.

                                Moje dziecię już pięknie potrafi się z nami porozumieć. Gada i śpiewa przez
                                cały dzień. Ciągle po nas powtarza (zupełnie jak echo), co czasami jest
                                śmieszne. Musimy niestety również uważać na to co przy niej mówimy, bo wszystko
                                powtarza.

                                A my na wakacje wybieramy się na przełomie sierpnia i września i
                                najprawdopodobniej pojedziemy do Hiszpanii.

                                Wszystkim wczasowiczom życzę wspaniałej pogody i zabawy.
                                --
                                Lidka i Ingusia (9.04.2004)
                                Dzisiaj mam już...
                                • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 23:29
                                  hej

                                  a my już w gorączce przygotowań do wyjazdu. fajnie, bo jedzie z nami mój brat ze
                                  swoja dziewczyną i jesteśmy już umówieni na spotkanie w sopocie z drugim bratem
                                  i jego żoną. no i liczę na spotkanie z bebicką i inią (inia gdzie jest karwia ????).

                                  zastanawiam sie jak nasza nadaktywna natalka przetrwa ośmiogodzinną podróż.
                                  błąd - jak my przetrwamy ???????????? proszę o rady, wszystkie przyjmę z
                                  wdziecznością . po lekturze wątków na forum wakacje na powyższy temat wniosek
                                  był jeden - 45 minutowy lot samolotem byłby najlepszym rozwiązaniem.;O))))))))

                                  wczoraj u mnie była moja kochana przyjaciółka z synkiem, echhh jak żal, że tak
                                  daleko mieszka. jak fajnie się bawili natuśka z antosiem i jak nam się fajnie
                                  gadało.
                                  teraz nasza kolej na odwiedziny - ale już samolotem do sztokholmu raczej.

                                  nati też powtarza wszystko co usłyszy. czas przestać obgadywać rodzinkę ;O))))))

                                  trzymajcie się dziewczyny!!!!!!!!!!

                                  --
                                  Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
                                  allen)
                                  • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 05.07.06, 08:14
                                    Hej dziewuszki....

                                    u mnie znów zapowiada sie upał....
                                    anitkashe, ja z moimi dzieciaczkami mam do pokonania z niemiec do polski 1000km
                                    i wszystko jest zawsze ok, kiedy jedziemy noca, wyjeżdzamy wieczorkiem i rano
                                    jestesmy, Zuzia teraz już sie nie budzi prawie wcale a mały na
                                    karmienie, ...takze wyjeżdzałam o 3 nad ranem i było ok, przebudzona troszeczkę
                                    ale zasypiała od jednostajenego szumu....miałam butelke z woda, a na rano
                                    jakies owoce i chrupki do jedzenia...i szło ok.....

                                    dzieczyny ponawiam prośbę o namiary na fajne wakacje w Polsce w ustronnym
                                    miejscu nad morzem, gdzie mozna miło spędzić czas z rodzinką...
    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 05.07.06, 17:52
      u nas upal tez straszny...chociaz az mnie skreca ze musze narzekac, bo zaraz sie
      okaze ze pogoda sie popsuje i reszta lata bedzie deszczowa...i znowu bedziemy
      narzekac...tfuftu. Ale faktycznie troche mogloby slonce odpuscic, czlowiek ledwo
      sie zwleka na dworsmile

      opolanko, ciezko mi pomoc, chociaz jestem znad morzasmile
      jedynie co to moge Ci podrzucic link do forum o wakacjach z maluchami, tam
      czesto pojawiaja sie informacje i watki o osrodkach wypoczynkowych
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=595
      moze ktoras z mam bedzie znala cos ciekawego.

      antikashe no ja bardzo licze na nasze spotkanie, chcoiaz wciaz nie wiem czy
      planowac cos w Gdansku ile bedziesz miala czasu i takie tam techniczne
      dyrdymalysmile w ten upal to w ogole nie wiadomo gdzie sie umowic....
      A Karwia jest w "poblizu" Jastrzebiej Gory na przyklad, takze jak pisalam
      zupelnie inne miejsce.inia sie w ogole nie odywa, no ale pogoda taka ze pewnie
      cale dnie byczy sie na plazy, tez juz bym sie chciala z nia spotkac.
      w ogole cos sporo dziewczyn zamilklo, eklon, lgosia....hmmmm, chcoicaz fakt ze
      przez ten upal to czlowiek czasami nie ma nawet sily na pisaniesmile

      pozdrowka
      Maraska
      antikashe czekam na jakies szczegolysmile postaram sie dopasowac
      • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 00:26
        opolanko, jak poczekasz do 23 lipca to podzielę się wrażeniami z jantara i okolic.
        bebicka , napiszę jutro (a właściwie dzisiaj) na priva
        uffff, ależ upał był dzisiaj( a właściwie wczoraj)... a my w zakupowych
        rozjazdach, ale zaliczyliśmy lody w hortexie ( nasza natalka zachowywała się jak
        dama nad lodami) no i wodotrysk na piotrkowskiej. straż użyczyła swoich
        hydrantów do letniej ochłody, takie mini fontanny chodnikowe sa zrobione. bardzo
        się naszej nutelli podobało, nam też w ten upał surprised))))))))))))))

        --
        Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
        allen)
    • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 13:23
      ale się naczytałam o waszych wyjazdach, że sama bym pojechała ale nie stety mnie
      czekają inwestycje no i jak dobrze pójdzie to kolejny maluch do odchowania a to
      z pewnością kolejne 2 lata w domu bo nie jestem zwolennikiem wyjeżdżania na
      wczasy z niemowlakiem.
      Jeśli chodzi o fajne miejsca nad morzem to nie znam, bo zazwyczaj jeździłam do
      rodziny a tam w okolicy tylko Krynica Morska i Stegna a tam zawsze były nuda.

      Dziewczyny pomóżcie
      ostatnio a dokładnie od miesiąca nie mam na nic cierpliwości a może to moje
      dziecko stało się bardziej nie znośne już sama nie wiem co mam robić. Próbuję
      się opanować i dalej Marioli wszystko tłumaczyć jak to było dotychczas, ale
      zazwyczaj dostaje klapsa a tego chcę uniknąć. Może macie jakieś sposoby na
      zbuntowanego dwulatka dosłownie nic do niej nie dociera jak czegoś nie chce to
      nie usłyszy i robi dalej, co robiła i tak można mówić ze sto razy a ona swoje.

      A jeszcze jedno u nas sukces jakoś od wiosny, bo Mariola nauczyła się sikać na
      trawkę i nocnik jest nam już nie potrzebny, bo zawsze jakiś zakątek zieleni
      znajdziemy ale do nocnika też szło się przyzwyczaić. Gorzej będzie w zimie, ale
      do tego czasu coś wymyślę.
      Dziś muszę kończyć może jutro coś napiszę pa.

      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 17:23
        Betixi, zrewiduj poglady! 2 lata w domu to bez przesady, z maluszkiem tez bym
        nie pojechala, ale z 14 miesieczniakiem bylam sama 2 tyg nad morzem, z 15m
        pojechalismy na 2tyg samochodem do Chorwacji i bylo REWELACYJNIE za kazdym
        razem. Goraco polecam.

        A co do buntu dwulatka- tylko Twoja cierpliwosc i spokoj moga Cie uratowac,
        choc domyslam sie ze stan ciazy temu raczej nie sprzyja. Mnie co prawda udalo
        sie jeszcze nigdy nie dac malemu klapsa, ale zdarzalo mi sie krzyczec na niego
        w stanie 'bycia na skraju', ale to absolutnie nic nie daje- maly tylko
        zachowuje sie gorzej. Trzeba przeczekac, probowac odwrocic uwage, nie reagowac
        krzykiem czy klapsem i zachowac spokoj- jakie proste, prawda? smile)))))))))
        Trzymaj sie, dasz rade!
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 21:03
          Hej dziewuszki

          Betixi, ja z moja półtoraroczną Zuzią błam na /rodos i dla niej była to frajda,
          a teraz wybieram sie z nią i moim synkiem, który wtedy będzie miec już 6
          miesięcy na mazury do gospodarstwa .....znalazłąm je w internecie i jestem pod
          niesamowitym wrażeniem, jak chceci to wejdźcie na stronę
          www.ekoturystyka.com.pl
          a zobaczycie, gdzie będę wypoczywać w sierpniu....z tego powodu bardzo jestem
          radosna....bieżemy ze soba moja mamę i rodziców męza, wiec dpoczniemy trochę od
          dzieci...hihi

          pozdrówka z upalnej niemcowni
          • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 23:23
            betixi ja tez przychylam sie do pogladaow dziewczyn. Z maluchami podruzuje sie
            bardzo dobrze. Moj pierwszy raz wyjechal na drugi koniec Polski jak mial 6
            tygodnismile wdrapalismy sie wtedy na Sniezke... potem byly gory raz jeszcze
            wyjazd do Hiszpanii...i tak polecialo. jezdzimy duzo i uwazam ze jest super,
            Mlody bardzo to lubi, ja tam zwariowalabym siedzac tyle czasu w domu.

            opolanko nie wiedzialam ze bylas na Rodos, wlasnie stamtad wrocilam niedawnosmile
            Jak tam pieknie jest, prawda...echchch
            buziaki
            Maraska
            • dabrowianka Re: opolanko 15.07.06, 15:32
              Witajcie!
              Na początek dzięki opolanko za ofiarowanie pomocy, w kwestii nauki samodzielnego
              zasypiania. Co do książek to mam skan książki, lecz bez strony tytułowej, więc
              nie wiem jaki ma tytuł, lecz to nie ta Twoja. Trochę sobie poczytałam, trochę
              dodałam swoich sposobów i się udało!!! Jagoda sama usypia!!!!!!!!
              Na początek wytłumaczyłam jej, że jest dużą dziewczynką i że od dziś będzie
              zasypiała z misiem, bez tatusia, czy mamusi. A my przecież jesteśmy zaraz obok...
              No i pierwsza wieczór był zaskakująco spokojny, bez płaczu, no tylko zasnęła na
              panelach przy barykadzie z kartonów (bo u nas ich pełno, czekają cały czas na
              rozpakowanie smile. Druga noc dramat. Histeria, aż w końcu wymiękłam i stwierdziłam
              , że mam gdzieś te nauki. Weszłam uspokoiłam ją, a była taka padnięta, że
              położyłam ją w łóżeczku i praktycznie odleciała. No i już potem zaczęła zasypiać
              sama. A w dzień sumie nie było żadnego problemu. Tylko jej drzwi nie zamykałam.
              Ale jestem szczęśliwa. Co ja będę robiła z tymi wolnymi wieczorami wink
              A z mniej kolorowych spraw, to przed chwilką zalaliśmy naszego nowego sąsiada,
              bo z naszej nowej pralki cała woda zamiast do bębna poleciała na podłogę sad
              Cholerka. Ja się mało nie zabiłam, przewracając się na kaflach. Nie dość, że
              same kafle są śliskie, to jeszcze doszła woda z proszkiem. Mój ślubny poleciał,
              na drugą stronę Wawy, żeby podbić gwarancję, bo jeszcze tego nie zrobiliśmy.
              No i kończę na wesoło - Jędrzej zaczął raczkować! Szybko mu poszło. Biada
              Jagodowym zabawkom. A najbliższe wieczory chyba spędzimy na zabezpieczaniu
              mieszkania - kable, gniazdka, kanty... Piękny widok Młodego Odkrywcy. Jeszcze
              drepcze nieporadnie, poleci czasami na twarz, ale ten żar w oczach i radość są
              cudowne. A i wczoraj przyszedł do mnie, jak klęknęłam przed nim na dywanie i go
              zawołałam. Podniósł nawet jedną rękę, żeby go zabrać. Było to przeurocze smile))

              Jagno ciekawe ile u Was jest stopni. W Wawie trochę się ochłodziło, wieje, a
              termometr wskazuje 24stopnie.

              pozdrawiam serdecznie
              --
              Agnieszka
        • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 07.07.06, 12:58
          malika dobrze napisałaś jak i również inni ale poglądów nie da się zmienić i
          dalej podziwiam wszystkich co podróżują z maluchami. Dlaczego dwa lata, bo
          uważam, że najlepiej będzie dla nas jak dziecko wszystko już może jeść i nie
          trzeba pieluch ani nocników.
          No może gdyby ktoś z rodziny z nami jechał pewnie było by łatwiej, ale znając
          siebie i męża to nie będzie prędzej jak za dwa lata.
          Ale nie ma tak źle mam całą rodzinę na kupie i może też temu nie odczuwam takiej
          potrzeby wyjeżdżania z poza mojego gniazdka, choć nie raz kusi.
          I jeszcze jedno nie wyobrażam sobie dziecka jak musi przez całą drogę siedzieć w
          foteliku, co prawda są regulacje, ale chyba to jeszcze nie to z pewnością jestem
          przewrażliwiona, ale tak to widzę.
          A jeśli chodzi o zachowanie spokoju to fakt muszę troszkę się opanować i więcej
          nad sobą popracować może wtedy i mała się zmieni. Nie wiem jak to dokonać, ale
          jakoś muszę, bo później może być trudniej.
          Chyba się za bardzo rozpisałam.
          Życzę wszystkim spokojnej drogi i udanych wakacji
          • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.07.06, 23:12
            Opolanko, cieszę się bardzo, że udało Ci się znaleźć coś odpowiedniego i że
            odpoczniesz w gronie bliskich w pięknym miejscu.

            A u Nika od piątku znów była gorączka, dziś go wysypało. Znów podejrzewam
            trzydniówkę, ale skoro ostatnio się pomyliłam, to od razu dziś wolałam
            odwiedzić lekarza. Ten stwierdził, że to infekcja gardła a wysypką się nie
            przejmować. Zapisał antybiotyk i coś jeszcze. Nie wykupiłam, bo nie mogłam
            znaleźć czynnej apteki... No i nie wiem czy przypadkiem jutro z premedytacją
            też po niego nie pójdę. Z gorączki chwilowo został stan podgorączkowy, czerwone
            gardło, drobniusieńka wysypka i wreszcie lepszy humor. Poza tym Niko bije
            rekordy w spaniu smile A od koleżanki dowiedziałam się, że kilka dni wcześniej
            dwoje dzieci z jego grupy w przedszkolu miało te same objawy... Mam nadzieję,
            że tym razem jest to trzydniówka, i że ten antybiotyk naprawdę okaże się
            zbyteczny.

            Kordula i Betixi dbajcie o siebie i brzuszki smile
            A wszystkim udającym się na urlop życzę słoneczka!
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.07.06, 23:12
            jagna sprawa nocnikowa jest mocno porażkowa. Bebicka odzywam się, odzywam, ale
            z głosem zachrypniętym od zapalenia krtani, umęczona wciskaniem lekarstw do
            równie zapalonej krtani pierworodnego, pełna udręki, że zaraziliśmy ciotkę
            ulubioną Mateusza i pełna obaw, że pearl z Majką też się zarażą.
            Bo moje drogie - bawiłyśmy kilka dni nad morzem.
            --
            ...
            • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.07.06, 23:18
              Lgosiu, cóż za wyczucie czasu! Zdrowiej kobitko i Mati i ciocia też wink
              Super, że się odezwałaś. No i Pearl też mogłaby od czasu do czasu coś napisać.
              I kamiba, która pewnie dziś wróciła z nad morza...
              • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.07.06, 23:26
                Po mieięcznym byczeniu się nad pooskim morzem w tropiklanych temperaturach
                wróciłam do szarego, duszenego miasta gdzie niestsety ybrak morskiej bryzy.
                Młody byłk zachwycony, cały czas zdrowy, fajnie się rozgadał, ale w kwestii
                nocnikowej porażka. Może jeszce nie jego czas? Poczekamy zobaczymy.
                Oj kochane wypoczęłam bardzo i wcale mi się nie chce wracać do pracy.
                Jak sie tylko troche uporam z praniem i przystosowaniem do życia w mieście to
                podeslę kilka naszych urlpopwych fotek.
                Betixi - zazdroszcze strasznie i bardzo proszę bociana do mnie!

                Kordula jeszce raz dziękuję za pomoc!

                Całuje i spokojnej nocki!

                Chorowitki (te dorosłe i te małe) zdrowiejcie!
                --
                Kamila
                • jagna.04 Nowy ząbek 10.07.06, 11:56
                  Niko, chociaż pogodniejszy nadal jest jeszcze marudny, no i znalazłam w buźce
                  pierwszą piątkę. Byćmoże to ona przyczyniła się do obecnej infekcji. W każdym
                  razie siedzimy w domu i kurujemy się domowymi sposobami smile
                  • kamiba Re: Nowy ząbek 10.07.06, 18:37
                    a u nas jeszcze ząbków piątkowych nie widać.
                    Kolejne próby nacnikowania kończą sie nieustannie mokrymi panelami i na
                    szczeście oszędzona kanapą. Jasiek jak tylko zasika jakiś kawałek podłogi to
                    przybiega i radoścnie mi to obwieszcza, zawsze po, nigdy przed!
                    czekam cierpliwie. Rozśpiewał się za to niesamowiecie! a smiesznie wymysla
                    słowa, których nie umie powtorzyć! Generalni to taki pocieszny w tym swoim
                    gadaniu jest!

                    Zajrze późnym wieczorkiem
                    --
                    Kamila
                    • jagna.04 Re: Nowy ząbek 10.07.06, 20:05
                      W ciągu dnia mój optymizm osłabł. Niko znów gorączkował, nic nie jadł, a jak
                      zjadł śladową ilość gotowanych warzyw to natychmiast zwymiotował. Tak więc
                      jednak się złamałam i wykupiłam przepisany ( przez lekarza ogólnego) antybiotyk.

                      No i śpiewać to narazie nie potrafi, za to cudnie od kilku dni całuje wink
                        • dabrowianka Re: Nowy ząbek 10.07.06, 21:56
                          Witajcie!
                          Opolanko jak dokonałaś tego, że Twoja Zuźka zasypia sama...zdradź kobitko! My
                          już z Jagodą nie mamy siły. Godzinne usypiania, przy których notorycznie padamy.
                          W tygodniu przez to prawie nie mam kontaktu z własnym mężem, bo wraca na kąpiel
                          a potem któreś z nas idzie spać... Kombinuję, próbuje wychodzić, na siusiu, na
                          picie etc. A ta nasza bździągwa zaraz przychodzi, nawet jeżeli przed chwilką już
                          prawie zasypia. Już nie mam z nią siły.
                          A tak po za tym wyżynają się Jagodzie dwie piątki na raz. Ciągle łapie katary,
                          którym ostatnio towarzyszy zapalenie spojówek. Ledwo wkrapiałam jej jedne
                          kropelki i oczka były ok, a już nowy katar i oczy czerwone, aż żal patrzeć. Coś
                          mi się wydaje, że to jakaś alergia.
                          Co do tematu pieluch, to przestałam jej zakładać na noc, bo minęły ponad 3
                          miesiące a pielucha nadal zasikana. Wysadzam ją przez sen ok 23 i nie ma
                          problemu. A jak nie wysadzę ją, to niestety siusia przez sen.
                          Mówić nadal nie chce. Czy ktoś tu jeszcze nie mówi? Ja z nią pogadam, ale obcy
                          nie dogada się z nią. I co gorsza nie chce cały czas powtarzać.
                          Wszystko jest nadal "moje", choć postępem jest, że pożyczy swoje zabawki (nie
                          zawsze) znajomym dzieciakom z podwórka.
                          Jędruś przestał przesypiać noce, zaczyna raczkować i jest super chłopakiem,
                          wiecznie uśmiechniętym, choć nadal bezzębnym  Za 10 dni skończy pół roku. Jak
                          to szybko zleciało.
                          A piszę już z nowego mieszkanka. Jesteśmy już po przeprowadzce, choć nadal się
                          nie rozpakowaliśmy.

                          Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrówka Maluchom i udanego wypoczynku wszystkim
                          wakacjującym, a pracującym klimatyzacji i braku stresów smile A i podwójnym mamom
                          cierpliwości i dużo wypoczynku.

                          --
                          Agnieszka mama 2letniej Jagody i 5miesięczniego Jędrzeja
                          • opolanka1 Re: Nowy ząbek 11.07.06, 10:12
                            Hej....

                            Dabrowianka, wiem o czym piszesz, mysmy mieli to samo...usypianie wciąz sie
                            przedłużało, noca jak sie małą obudziła to samo...a teraz mam czas
                            wieczorkiem...
                            Skożystałam z porad z książki

                            każde dziecko może nauczyć się spac Annette Kast-Zahn, Hartmut Morgenroth

                            Mnie mama zamówiła te ksiązkę przez internet , jest super polecam, ale metody
                            wymagają dużej siły woli, samozaparcia, konsekwencji...nawet jak dziecko drze
                            sie w niebogłosy. Zuzia pierwszej nocy to wychodziła z siebie, drugiej juz było
                            lepiej, a trzeciego wieczoru ssama zasneła......ale to był wspaniały wieczór,
                            pierwszy raz sama zasneła.....ja tylko daje jej smoczka, a tam jest napisane,
                            zeby nie dawać nic.....ale pomyslałąm, ze nawet jak jej wypadnie to jest na
                            tyle duża, ze może sama sobie znaleźć go w łóżu i wcale nie musi nas budzic, i
                            tak też jest..
                            Ksiazka nie jest gruba, a zatem takze nie jest droga.....
                            jeśłi nie chcesz tej ksiazki to napsiz, a ja wieczorkiem siade i opisze
                            dokładnie na priva tę metoda. Ja miałąm ejszcze to, ze maął chciałą z nami w
                            łóżu, jak sie budizła w nocy to rpzychodziła, a teraz takze tego nie robi

                            A co do Tymka, to juz jest z niego glizda, czołga sie rpzemeiszca, lada chwilka
                            zaraczkuje....

                            Mamy znów upał wiec siedzimy w domciu....

                            pozdówka
                            • betixi Re: Nowy ząbek 11.07.06, 11:26
                              Kamiba mam nadzieje, że bocian do ciebie dotrze ma zakodowane dolecieć do każdej
                              na żądanie, więc wypatruj go.
                              A jeśli chodzi o bociany to wiecie, co przed zajściem w pierwszą ciążę nad
                              naszymi głowami na naszej posesji krążyły dwa bociany może to zbieg
                              okoliczności, ale może jednak coś prawdy jest o tych bocianach. Szkoda, że
                              tamtej chwili nie można było uchwycić aparatem czy kamerą jak trzeba to nigdy
                              nie ma jej pod ręką a była by niezła pamiątka.

                              A jeśli chodzi o same zasypianie dziecka w swoim łóżeczku, to Mariola od
                              początku zasypiała sama i u siebie, ale były też tygodnie, że próbowała to
                              zmienić i udawało się jej, ale potem był problem ją tego oduczyć. Domagała się,
                              co chwilę picia to dostawała wodę, ale robiła łyka i nie chciała więcej potem
                              ciągle wołała o nocnik a jak wszystko już było potrafiła nawet godzinę drzeć się.
                              W ten sposób zasypiała 2,3 dni a potem wiedziała, że nic nie wywalczy i był
                              spokój. Ja książki nie czytałam, ale oglądałam w telewizji program o dzieciach z
                              problemami i a tam było o problemach zasypiania dzieci, ale tam to były jeszcze
                              gorsze przypadki i drastyczniejsze podejścia.
                              Muszę już kończyć pa
                              • kamiba Re: Nowy ząbek 11.07.06, 23:57
                                Bociana pilnie wypatruje, mam nadzieję, ze m.in. dzięki Betixi nadleci niedługo...
                                Byłam dziś na fajnym babskim spotaniu z koleżankami z którymi sie przez ostani
                                mieiąc nie widziałam. Ale poplotkowałyśmy ho ho...
                                W pracy powoli się rozkręcam ale jeszce do poniedzaiłku mam troche wolnego i
                                ten tydzień przeznaczan głównie na zalegóści plotkowo - towarzyskie.
                                Nie wiem jak wasze pociechy ale Jasiek przez te upały to spacerki ma głęboko
                                gdzies i woli bawic sie w domu.

                                pozdrawiam cieplutko i życzę spokojnej nocki
                                Kamila
                                --
                                Kamila
    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.07.06, 20:58
      Dąbrowianko, super że się odezwałaś! Strasznie czas leci, Twój młodszy synek za
      chwilkę skończy pół roku... W ogóle nie wiem kiedy to zleciało.

      Ekolon, pewnie zapracowania masz ciąg dalszy...

      Do nas dotarł teraz upał z Polskiwink Nie da się wytrzymać. Dziś byliśmy na
      półgodzinnym spacerze po 18:00 ale nawet wówczas było potwornie gorąco.
      A no i moje dziecko dziś odmówilo założenia pieluchy. Zrobił siusiu przed
      wyjściem z domu do sklepu, byliśmy poza domem najwyżej 15 min i niestety to
      było za długo, bo w samochodzie poszlo kolejne siusiu.
      Kupiłam mu dziś nakładkę na sedes-kaczuszkę, i bardzo mu się nowy sprzęt i
      załatwianie na nim potrzeb podoba smile

      pozdrawiam
      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.07.06, 22:14
        Faktycznie upał potworny i nie odpuszcza. Nawet wieczorem mimo że słonko nie
        swieci to duchota straszna. Upał i przede wszystkim urlopy tez troche wpłynął
        na forumową aktywność.
        Ale jak juz wszystkie będziemy po wakacjach to się dopiero zacznie morze pisania.
        marze o zimnym piwie, ale po urlopie i zaokraglonym brzuchu( od piwa wyłącznie)
        dałam sobie troche spokoju i przeszłam na mała dietę. Mam nadzieje że przyniesie
        rezultaty.
        pozdrawiam mocno i zyczę rzeskiej nocki
        Kamila
        --
        Kamila
      • bebicka Foteliki samochodowe-pytanie!! Pomocy!! 02.08.06, 21:25
        Dziewczyny pomozcie prosze. Ku mojemu zaskoczeniu, Mlody wyrosl nam z
        fotelika...tzn tak mi sie wydaje, bo mu czesc glowy wystaje ponad fotelik, tak
        mniej niz polowasmile a to juz znaczy ze trzeba fotelik zmienic prawda?????
        A do czego potrzebna mi Wasza pomoc...gdzie moge znalezc jakies strpny z
        informacjami eskpertow ze wlasnie jak glowa wyrasta ponad fotelik to trzeba go
        zmienic. Nie chodzi o mnie ale o mojego meza. jego musi przekonac jakis ekspert
        wlasniesmile Bo mnie nie slucha twierdzi ze wymyslam sobie, hehehe faceci!
        licze na Wasza pomoc. Bardzo!!!!!!!!
        pozdrawiam
        Maraska
        a slubny wlasnie wrocil z przejazdzki nowym rowerem podczas ktorej dopadla go
        burza, wiec nie dosc ze caly mokry to jeszcze sie przewwrocil i jest caly
        pocharatany. Ha ide go opatrywac a ze mi podpadl wczesniej to nie bede delikatnasmile
        buziaki
        Maraska
    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.07.06, 18:35
      Ale pustki tu ostatnio... no i dobrze dziewczyny wypoczywaja, pogoda piekna, nie
      ma kiedy czasu zeby pisacsmile
      Ja wlasnie tez sie odmeldowuje, wyjezdzamy dzis w nocy do Szczawnicy, mam
      nadzieje ze bedzie super, nie moge sie doczkeac tylko jakos nie mam ochoty na
      tylugodzinna podroz...no ale co zrobic jak gory na drugim koncu Polski a my je
      tak kochamysmile
      Mam andzieje ze za duzo nie napiszecie, cobym potem nie miala problemow z
      nadrabianiem, chociaz pewnie nie wytrzymam i zajrze w miedzyczasie w kawiarence
      co u Was slychacsmile
      pozdrawiam
      Maraska
      • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.07.06, 20:21
        buziaczki z kawiarenki internetowej w krynicy morskiej. morze cudowne, nutella
        oczarowana i my też!!!!!!!!!!! trzymajcie się cieplutko surprised))))))

        --
        Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd (woody
        allen)
        • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 00:03
          Jedna w góry, druga nad morze, a juz po urlopie i starsznie Wam zazdroszcze. U
          nas na szczeście troche popadało i jest czym oddychać! Morze ogldam teraz tylko
          na wakacyjnych fotkach, Jasiek uwielbia je oglądac i opowiadać co na nich jest!

          spokojnej nocki

          --
          Kamila
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 12:39
      wróciłam. Opalona i wypompowana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nigdy więcej wakacji
      z Olką bez tatusia. Mam szatana a nie dzieckosmile)))) A na poważnie - było
      bosssssko. Niestety nie spotkałąm się ani z anita a ni z bebicka, ale niestety
      jak utknelam w Ostrowie, to nie chciało mi sie wcale ruszacsmile)))))
      Lidka było super. To był osrodek o jakim marzyłam od jakiegos czasu. Taki z
      mojego dziecinstwa. Olce tez sie podobało. Jak wyjezdzalismy to 2 godziny
      płakałasad((((
      Wiecej napisze w tygodniusmile
      Aha - teraz czekam na ospe, bo kolezanki syn własnie dostał, a bylismy w jednym
      domkusmile))))
      --
      Ola
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 16:17
        Igosia, zdaje sie ze Ty masz spacerowke Maclarena, wiec znajac Twoj
        charakter smile)) domyslam sie, ze przed zakupem wiedzialas wszystko na temat
        dostepnych w sklepach spacerowek smile Jaki model w koncu kupilas i czy jestes z
        niego zadowolona? Ryanair zgubil nam wozek w czasie lotu malego do UK i juz
        wlasciwie nie ma nadziei, ze go znajda, a my tu czesto jezdzimy na dlugie
        wycieczki, maly czesto spi w wozku, do tego te dlugie podroze PL-UK i wozek
        jest nam zdecydowanie potrzebny. Jesli ktos ma jeszcze Maclarena to prosze o
        opinie, to akurat bardzo popularna i dostepna marka w UK, wiec najprosciej
        bedzie mi kupic akurat ta marke.
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 21:30
          jestem, jestem,
          faktycznie strasznie zapracowana, ale od czwartku mam zamiar wylegiwać się nad
          polskim morzem. Gdzieś w okolicach Kołobrzegu. Nie wiem dokładnie gdzie, bo to
          niespodzianka mojego męża, wiem tylko, że w ośrodku jest SPA i mam zamiar
          skorzystać z tego, że może tata stęskniony obecności syna, będzie nim się
          zajmował non toper, a ja będę się relaksować!!!

          U nas na razie wszystko w normie. Michał rośnie, coraz więcej gada i doczekałam
          się pierwszej namiastki piosenki> w tym tygodniu Michałem zajmowała się moja
          ciocia i szkoliła go w śpiewie różnych piosenek i najlepiej Michałowi wychodzi
          powtarzanie w kółko "wio koniku", co brzmi bardziej jak "wio toniku", ale i tak
          brzmi to bosko smile))
          Poza tym potrafi powiedzieć już jak się nazywa, oczywiście tylko wtedy, kiedy
          chce, nic na zawołanie! Świetnie wszystko powtarza. Rodzice bójcie się, bo
          zaniedługo wszystko powtórzę dziadkom ;-(

          No i od około miesiąca chodzimy bez pampersa, choć niestety zaliczamy wpadki,
          bo siedzenie na nocniku to strata czasu...

          Dobra muszę kończyć, bo wychodzimy do sąsiadów na małą nasiadówę, może
          zamelduję się jeszcze przed wyjazdem...

          --
          Ewa
          Nasz Michał
          Nasz Michał ma dziś
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 23:54
            malilka polecam przewertować forum zakupy w temacie maclarena. Generalnie
            jestem bardzo zadowolona. Jeśli chodzi o wady (choć to naciągana sprawa te
            wady, bo na tle innych wózków to właściwie nawet zalety) - maclaren techno
            classic jest jednak dość ciężkim wózkiem bo waży ok 7 kg, a druga wada, to
            delikatne trajkotanie kółek przy leciusieńkim dziecku (tak do 10 kg). Przy
            małym klocku żadnego trajkotania nie słychać.
            Jedna z babek na forum zakupy twierdziła, że wchodziła na kółka w maclarenie
            techno classic, ale mi i innym dziewczynom nigdy się to nie zdarzało.
            Zalety: 1. Największa i najważniejsza dla mnie zaleta tego wózka, to łatwość
            prowadzenia. Prowadzę zazwyczaj go jedną ręką, na której i tak mam uwieszone
            kilka siatek. Nie trzeba żadnych zabiegów przy wjeździe na krawężniki, żadnego
            podbijania ani niczego w tym stylu. Inne zalety to rozkładanie w kilku
            poziomach do spania, dość pojemny koszyk na zakupy, dwie rączki - na których
            można uwiesić tony siatek (ale tu uwaga! przy zawieszonych tonach siatek wózek
            traci stabilność. Gdy siedzi w nim dziecko cięższe od zakupów w siatach jest ok.
            Okienko w budce to też zaleta.
            Maclaren techno classic ma osłonkę na nóżki - przydawała się w zimnie jesienno-
            zimowo-wiosenne dni. Nie mam pojęcia, czy czasem mój mały z tej osłonki nie
            wyrósł - ale wydaje mi się, że nie. Zwykły maclaren techno nie ma tej osłonki.
            Podobno porównywalnie dobry jest maclaren Quest. Ma niby mniejsze kółka, ale
            niektóre dziewczyny twierdzą, że nie odczuwa się różnicy w prowadzeniu. Za to
            Quest waży mniej.
            Na ten czas, kiedy ja kupowałam wózek, nie było wózków bardziej odpowiadających
            moim oczekiwaniom. Teraz nie śledzę rynku wózków, więc nie mam pojęcia.
            Jeśli ci zależy na dokładniejszych informacjach to poszukaj w archiwum forum
            zakupy moich wypowiedzi sprzed roku w temacie maclarena.
            Generalnie kupując drugi raz, na pewno zastanowiłabym się nad questem- ze
            względu na wagę, pod warunkiem, że komfort prowadzenia jest ten sam.
            Generalnie chciałabym mieć wózek o funkcjonalności techno classic, który waży
            2kg. Ale takiego to nikt nie wyprodukował.


            --
            ...
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 14:40
              Igosia, wielkie dzieki. Przwertowalam forum zakupy i wychodzi, ze najlepszy dla
              mnie bylby Quest. Ogolnie to troche bez sensu kupowac wozek dla prawie 2,5-
              latka, ale ja to bez wozka nie wyobrazam sobie zycia. Maly caly czas spi w
              dzien, tzn mial z 2 m-ce kiedy nie spal, a teraz znowu spi i to czasem 4h, wiec
              jakakolwiek dluzsza wycieczka bez wozka nie ma sensu, bo przeciez nie bede
              niosla na rekach spiacego klocuszka. No i te podroze Cardiff-Londyn-Lodz bez
              wozka sa dla mnie rowniez nie do wyobrazenia...
              • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 15:48
                hej u nas dziś super pogoda, nie za ciepło, ale przyjemnie, bo wiaterek wieje i
                mimo świecącego słońca da się wysiedzieć na dworze.
                My jesteśmy po wielkim prasowaniu, bo przez ostatnie tygodnie prasowałam tylko
                co było niezbędne no ale przed wyjazdem, żeby się spakować musiałam przebrnąć
                przez tą gurę prania. (ojej co ja już piszę Oczywiście górę) chyba zmęczenie
                organizmu po wczorajszej imprezie...

                Dziewczyny, czy Wasze dzieci myją , a właściwie czy dają sobie myć zęby? My
                walczymy z Michałem bez specjalnych efektów.Poza tym mamy ostatnio przepiękny
                popisowy bunt dwulatka. Powoli po prostu wymiękam. Nie wiem jak wytrzymamy z
                mężem prawie 2 tygodnie z naszym małym buntownikiem...

                zamelduję się już chyba po powrocie, papa...


                --
                Ewa
                Nasz Michał
                Nasz Michał ma dziś
                • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 16:11
                  Eklon, udanego urlopu!

                  U nas upałów ciąg dalszy. W cieniu od 32-35 stopni, ale przy tej wilgotności
                  powietrza jest naprawdę średnio przyjemnie ;-(

                  Malilko, Niko ma techno XT i nie mamy mu nic do zarzucenia. Bardzo dobry wózek.

                  A my jutro jedziemy na trzy dni do Lizbony. Z jednej strony nie mogę się
                  doczekać, z drugiej obawiam się o Nika w taką pogodę. Ale nic, mam nadzieję, że
                  damy radę. Odezwę się po powrocie.
                  pa,pa
                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 16:53
                    przepraszam za zaśmiecanie wątku, ale chciałam wreszcie zmienić pasek w
                    sygnaturce, bo Michał miał tam nadal 2 lata!!! tak to jest być zapracowaną mamą.
                    Dziś muszę zrzucić ostatnie zdjęcia z aparatu, żeby mieć pustą kartę na ulop,
                    więc może coś w końcu zamieszczę na forum/.
                    --
                    Ewa
                    Nasz Michał
                    src="<a
                    href="b3.lilypie.com/EJHtp2.png""
                    target="_blank">b3.lilypie.com/EJHtp2.png"</a> alt="Lilypie 3rd Birthday
                    Ticker" border="0" width="400" height="80" />Michał ma dziś</a>
                            • eklon Re: eklon testuje:) 16.07.06, 21:08
                              Inia już doszłam sama do tego co robiłam źle. Lilipie trochę samo komplikuje
                              ludziom życie....

                              Próbuję się spakować ale po obejrzeniu pogody na przyszły tydzień od razu mi
                              się odechciało. No tak człowiek pracuje w upały, a jak się już wybiera na
                              upragniony urlop, to będzie zimno i deszczowo ;-((( Mam tylko nadzieję, że
                              prognozy się nie sprawdzą.

                              A teraz z innej beczki. Mam ostatnio doła od jakiegoś czasu próbuję schudnąć,
                              ale moje próby... szkoda o nich pisać, czekam na wrzesień, bo w mojej mieścinie
                              wszystkie zajęcia aerobiku są wstrzymywane w czasie wakacji. Na razie nie widzę
                              specjalnych szans na to żeby się samodzielnie zmobilizować do codziennych
                              ćwiczeń a z drugiej strony planujemy w końcu drugie dziecko i boję się katować
                              dietami, bo przed zajściem w ciążę nie jest to dobry pomysł a z drugiej strony
                              nie jestem na tyle konsekwentna, żeby tą dietę utrzymać. No i co tu robić?

                              --
                              Ewa
                              Nasz Michał
                              Michał ma dziś
                              • inia25 Re: eklon 16.07.06, 22:25
                                ja słyszałam ze od wtorku nowa fala upałówsmile
                                a co do diet, moja znajoma w styczniu przeszła na SB i schudła 25 kilo, może
                                sprobuj Sb?
                                --
                                Ola
                                • kamiba dieta 16.07.06, 23:12
                                  Inia, na co przeszła bo ja nie wiem...
                                  Ja podczas urlopu, wspólnego oglądania z mężem meczy przy piwku i jedzenia
                                  wielu pysznych kalorycznych obiadów, lodów i innych "jedzeniowych śmieci"
                                  troszkę przez wakacje przybrałam, ale mam nadzeję że w natłoku pracy i czasami
                                  malej ilości czasu na posiłki sama zgubię. Jak do września się nie uda to będe
                                  sie martwić.

                                  A Michał wyróśł bardzo!
                                  Spokojnej nocki

                                  --
                                  Kamila
      • lgosia1 Re: lgosia 17.07.06, 02:28
        inia nie wiem. Straciłam trochę przed chwilą grunt pod nogami. Jak się
        pozbieram to pomyślę i odpiszę. Przepraszam
        --
        ...
        • eklon Re: lgosia 17.07.06, 11:39
          Jezu Lgosia o tej porze, to ja też bym straciła grunt pod nogami!

          Inia ja też jakaś niekumata i nieobyta jestem i poproszę o wyjaśnienie co to za
          cudowna dieta? Nie ma po niej efektu jojo?

          Inia a dlaczego kupujesz już fotelik do 36 kg?

          a ja mam dzisiaj leniwca, trochę poprawił mi się humor po poście Ini o nowej
          fali upałów i szczerze mówiąc nic mi się już nie chce robić.
          Myślę tylko co ja będę robić z tym całym wolnym czasem, który będę mieć od
          czwartku!!! No i przy okazji dziś wyjątkowo zaglądam tu o cywilizowanej porze,
          czyli czytajcie w godzinach pracy smile)) Dobrze, że mój szef jest normalnie
          500km stąd, bo wiem na 100%, że mi d.py nie będzie zawracać smile))

          A puchy pod moją nieobecność się porobiły na forum, że szok.

          Miałam jeszcze napisać, że ogromnie się cieszę, że Asik się odnalazła, bo się
          martwiłam.

          Aha Michał chyba może mieć już rodzeństwo, bo jak biorę na ręce siostrzeńca nic
          go to nie wzrusza smile))
          --
          Ewa
          Nasz Michał
          Michał ma dziś
          • eklon Lgosia 17.07.06, 11:48
            dawno nie wchodziłam na Twojego bloga i dziś przy okazji mojego totalnego
            byczenia się w pracy, chciałm sobie poczytać o wyczynach Matki Polki, ale
            niestety nie mam dostępu, buuuu, czy mogę liczyć na Twe względy, plizzzzzz smile))
            --
            Ewa
            Nasz Michał
            Michał ma dziś
            • lgosia1 Re: Lgosia 17.07.06, 11:58
              eklon musiałam wykasować bloga. Jedna koleżanka z forum na którym się
              udzielałam chyba trochę niechcący ujawniła mój drugi nick. Mam nadzieję, że
              zrobiła to niechcący. Przez pomyłkę zamiast zastrzec dostęp wykasowałam całego
              bloga. Blog był dla mnie formą psychoterapii. Cholernie ważną rzeczą. Trochę
              się po tej stracie anonimowości i bloga nie mogę pozbierać. Właściwie to
              paraliżuje mnie okropny strach. Przy drugiej nauczce, że nie wolno się
              uzewnętrzniać w sieci to też mi trochę wstyd że jednak głupia jestem, że sobie
              na taką formę psychoterapii pozwoliłam.
              --
              ...
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.07.06, 12:58
      lgosia, kurcze no! co sie dzieje z tymi Twoimi nickami.... A dyskusje widziałam:
      (((

      eklon, zmieniam fotelik, gdyz ten w którym jezdzi olka mamy pożyczony, a
      kolezanki dziecko właśnie do niego będzie dorastało i po wakacjach musimy go
      oddać.
      Myslalam o Concordzie Life evo, Kiddy life plus, Deltim Mały podróżnik, i Maxi
      Cosi Priori XP. Nie wiem co wybracsad

      --
      Ola