Dodaj do ulubionych

*****Marcepanny i Marcepany 2005 część V *****

  • edi77 18.11.06, 12:14
    Mamkube jestes skarbnica pomyslowsmile
    Oj taki zlot bylby super: duzo smiechu, zabawy i dla dzieci i dla rodzicow, w
    koncu rodzice tez moga poszalec na sniegu, wypic grzancasmile No i do tego zmiana
    klimatu i oderwanie sie od codziennosci, chyba wiecej nie musze zachecac...

    To moze ustalmy wstepnie termin:
    ja mysle, ze po Nowym Roku- moze styczen.

    No i ile osob bedzie chetnych?
    Na razie ja, mamkube, anfi, kto jeszcze?

    ps. cos od tatusia Mateusza
    Chłopaki a my na wyciąg i na narty !!!

    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • mama_wojtusia2 18.11.06, 12:25
    tata Mateusza niech głupot nie gada smile)

    A bez dzieci to tez można przyjechać? I czy ewnetualnie jedno dziecko
    tylko można zabrać? Mam na myśli te strasze smile
  • mamkube 18.11.06, 12:49
    Moze być i styczeń, wszystko zależy ile nas to bedzie kosztować. Rafał pojedzie
    na jedno szkolenie wiecejwink
    Nie wiem jak jest z feriami, bo moje dzieci jeszcze nie szkolne. Ktoś sie zna??
    Dobrze by było żeby to ferie nie były bo bedzie natłok i ceny w górę. I
    rozmumiem że weekend - piątek sobota niedziela.
    W styczniu sa weekendy:
    5,6,7 styczeń
    12,13,14
    19,20,21
    26,27,28
    Ja osobiście wole koniec stycznia.
    No i mówcie gdzie? Rozmumiem że góry, tylko wieksze czy mniejszesmile
    To jest strona Ustonia, to jest koło Wisły, dosłownie parę minut samochodem.
    Ale niewiem jak tam jest z wyciagami, przyznam sie bo nie byłam na nartach tam.
    www.ustron.pl/
    Myślałam o jednej z piramid jako noclegu:
    www.roza.com.pl/main.php?sub=1
    Ich tam jest kilka, obdzownie jak coś i dowiem sie o ceny.
    Ten akurat jest drogi, ale sa tańsze wersjesmile Pogladowo ta stronka mi w
    googlach wyszła.
    Rabka byłaby na pewno tańsza, tam jeździ koleżanka moja z dzieckiem na narty,
    mówi że jest fajnie.
    www.rabka.pl/
    Tu jest coś ładnego:
    www.fajnypensjonat.pl/RABKA_VILLA_MEDICA/index.html
    Ceny dosć dosć, ale mogę podzwonić i popytać o rabaty....
    Musicie tylko sie zdecydować kiedy i gdzie mniejwiecej...smile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 18.11.06, 12:57
    W tym pensjonacie Pan powiedział że zaczelibyśmy od 70 zł za osobę dorosłą z
    wyżywieniem całodniowym, + 10 zł za dziecko śpiące z rodzicami. Ale cena
    jeszcze do negocjacji.
    Ale......styczeń tylko do 13, bo potem są ferie, Pan mówi że wszystko jest
    wtedy pozajmowane. Wiec chyba odpuścmy styczeń bo tak bedzie wszędzie niestety.
    Może luty??
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 18.11.06, 12:59
    no chyba ze okolice Krakowa, tam raczej na ferie nie bedą zajete pensjonaty...
    Chyba ze przełożymy na marzecsmile Pojedziemy i zrobimy jeden wielki tort dla
    marcepankówsmile Fajnie by było....smile Mieliby wszyscy naraz urodzinkismile
    Marzenka moze być z jednym potworkiemsmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • anfi74 18.11.06, 12:43
    Juz sie zaczyna: ja w styczniu nie dam radysmile
    Szefowa jeszcze nawet nie wie o moim wyjeździe do brata, jakbym zaproponowała
    jeszcze jeden urlop w styczniu, chybabym sobie wypowiedzenie musiała
    przygotować smile

    Luty - juz lepiej, też jestem za okolicami Krakowa, Bieszczady tez piękne są
    zimą, tylko na ogół to dziury zabite dechami, czasem nawet dojechac nie mozna i
    poza jedna atrakcją nic więcej nie ma. Chyba trzeba rozglądać się za lokalami
    ze świetlicą, bo w zimie na zewnątrz długo nie wytrzymamy z dziećmi.

    Bartuś śpi a ja umyję okna! A co! Papiery nie zając... a roztocza z firanek
    niedługo będą wielkości wróbli!
    --
    Ania, Natalka i Bartuś
  • grochalcia 18.11.06, 13:09
    ja tez myje okan, bo Szymek spi))) firanki sie piora, gołąbki ugotowane, balkon
    posprzatany..czas na okna..
    nie wiem ile jeszcze Szymek bedzie budzil sie w nocy na kaszke..zjada w nocy 200
    ml gestej kaszy, czyli naprawde glodny. a ja potem chodze niewyspana.
    fajnie, ze sie umawiacie na zjazd)))
    w styczniu mam ferie w szkole)))
    --
    Szymek
  • mamkube 18.11.06, 13:48
    no chyba że dziewczynki zaraz po nowym roku....myślcie myślcie...ja lece drugie
    danie robić, Asia jeszcze spi. Kuba szaleje....szkoda dzis nie ma przedszkolasmile
    Ja mam dzis gulasz z kolorowym makaronem - Kuba zarządziłsmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • anfi74 18.11.06, 14:51
    ferie są w różnym czasie w róznych województwach, w naszym są dopiero w lutym,
    moim zdaniem tereny na które robimy zakusy będą oblegane do połowy lutego,
    wtedy kończą się ferie szkolne. Najlepiej chyba wybrać drugą połowę lutego.
    --
    Ania, Natalka i Bartuś
  • agaluba 18.11.06, 20:32
    a ja wczoraj napisała dwa posty i obydwa wcieło.. a dziś jestem tak padnięta,
    że już nie mam siły pisać, właśnie skończyłam sprzątac chałupę, a na 8 rano
    byłam w szkole...
    co do zjazdu.. hm... ostatnio nie miałam wolnych weekendów w ogóle sad(
    --
    Aga i Krzyś
  • edi77 18.11.06, 21:00
    Jak dla mnie moze byc styczen lub luty, byle nie marzec, bo na narty jedziemy.
    Mamkube, gadaniem mojego Szanownego o nartach na zlocie to sie nie przejmuj,
    nie bedzie na to czasu, a poza tym pojezdzi sobie w marcu...
    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • edi77 18.11.06, 21:35
    Znalazlam dokladnie, kto i kiedy ma ferie, moze komus do podjecia decyzji to
    przyda sie. Te ferie sa strasznie rozciagniete w czasie. Tak sie zastanawiam,
    czy faktycznie mimo podzialu na wojewodztwa oblezenie jest bardzo duze, moze
    nie jest tak zle?

    Ferie zimowe według terminu:
    15 - 28 stycznia 2007 r.: Kujawsko-Pomorskie, Lubuskie, Małopolskie,
    Świętokrzyskie, Wielkopolskie

    22 stycznia - 4 lutego 2007 r.: Podlaskie

    29 stycznia - 11 lutego 2007 r.: Dolnośląskie, Łódzkie, Mazowieckie, Opolskie,
    Zachodniopomorskie

    12 - 25 lutego 2007 r.: Lubelskie, Podkarpackie, Pomorskie, Śląskie, Warmińsko-
    Mazurskie

    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • mamkube 19.11.06, 08:19
    no to musicie zadecydować kiedy i jedziemy, może w takim razie luty?? Ja
    spróbuje coś zarezerwować i już, najwyzej mniej tyrystyczny teren żeby były
    miejsca, dajcie tylko znać gdzie mniej wiecej i ile osób by było chętnych.
    Czekam na zgłoszeniasmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • monikadk 19.11.06, 08:37
    A ja to tutaj moge sobie tylko pomazryc o zlocie czy nartachsad
    Agaluba, wyrazy wspołczucia z powodu tragedi palcowej dla Krzysia od Grzesia.
    MAtea, może to przejsciowe ale jesli problemy ze snem będą sie przeciagaly to
    lepiej sie wybrac do lekarza. Pamietam jka ja mialam klopoty ze snem to nad
    ranem myslalam ze wszystkich zatlukę, taka bylam zmęczona i wściekla.
    Mnie narazie szcześliwie chandra omija, ale to chyba przez tą moja nową pracę.
    MArzenka paryska, z tą butlą to chyba masz rację bo jak my Grzeska oduczaliśmy
    budzenia w nocy to dostawal smoka i nic do picia czy jedzenia i szybko sie
    nauczyl ladnie spac.
    A Gzresiek na pytanie jakie są witaminki w Kiwi wylicza: A, B, C, D
    JKA go pytam o marchewkę mówi : K, a o pomidorku mówi ze ma wit PePesmile
    A z facetami to ja tez dołączam do klubu nazrekających na nich. Moj to cały dzie
    siedzi przed kąpem. Odkąd mamy opiekę do dziecka to nigdzie nie wychodzimy. JA
    juz mam dosyć sziedzenia w domu.
    A wogóle przez ten weekend mamy obie Babcie w domu i wyobrażacie sobie resztę...
    Monika

    --
    NaszeSmoczysko
  • monikadk 19.11.06, 08:43
    Poniewaz u nas klapsy i krzyki nie miały żadnej siły wychowawczej zastosowalam
    karę z super niani. Wiec gdy jest niegrzeczny zostaje zamkniety na chwilę w
    kuchni (dzziała jak marzenie).
    Ostatnio przylał Babci wiec ja wkurzona wzrasnęłam że jak jeszcze raz tak zrobi
    to DO KUCHNI. Na co moje dziecko pozbierało sie grzecznie z materaca i
    pomaszerowało do kuchni. JAk zobaczyłam go stojącego w dzrwiach kuchni zrobiło
    mi sie tak smutno. WIęc mówie juz spokojnie ze chyba ma juz karę i moze wyjsć na
    co on stwierdził ze kara nie był jeszcze dość surowa i ... zamkną drzwi.
    NIe mam pytań
    --
    NaszeSmoczysko
  • mama_wojtusia2 19.11.06, 10:07
    he he smile
    U nas Ala sama robi sobie "aty aty" w tyłek. Jak trzeba to Wojtusiowi też
    a ubaw mają przy tym po pachy smile
  • mamkube 19.11.06, 17:04
    Ja kiedyś czytałam jakąś moądrą ksiażkę z tym mówieniem do dziecka bezpośrednio
    i tak robie, rzeczywiscie działa. I kary "mijesocwe" tez stosujemy, i powiem
    wam że ten program Niania czasem okropne rzeczy pokazuje, i nie wiem czy ja
    taka mądra czy co ale czasem zastanawiam sie czemu te matki tego nie widzą co
    robią....i pewnie nie raz mnie tak ktoś ocenił...ale nie powiem czasem fajne
    metody mozna podejrzeć.
    U nas wysyłam Kubę do łazienki, nie zamykam drzwi.
    A Asia ostanio jak coś nabroi to przychodzi i jeszcze pokazuje mi jakby język,
    tak prycha przy tym....myślę żeto sprawka Kubu i narazie na to nie reaguję, bo
    jak raz powiedziałam coś to jeszcze bardziej tak robiła, śmiałą sie i uciekała.
    A co do zlotu, to edi zapraszam do mnie jak macie ochotę wczesniej, i już. A
    zlocik zrobimy późniejsmile Teraz zima chyba cieżej sie urlopowac i dogadać, ja w
    każdym razie jestem chetnasmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_kubusia5 19.11.06, 11:24
    ja też stosuję tą karę, od czasu jak zauważyłam że mogę "klepać" Kubę po łapach
    ile chcę, a jego i tak ciągnie do komputera, telewizora, DVD. U mnie jest to
    włożenie do łóżeczka (trochę to niepedagogiczne ale nie mam innego miejsca).
    Najpierw jest jedno ostrzeżenie, potem kara. Najważniejszą rzeczą której
    nauczyła mnie superniania jest zwrócenie się bezpośrednio do Kuby-biorę jego
    główkę w ręce i odwracam do siebie, przeważnie z tekstem typu "popatrz na mamę
    jak mama do ciebie mówi" i wyjaśniam krótko że nie wolno tego a tego i za to
    jest kara. Idzie do łóżeczka, czasami "popyskuje"... Na koniec kary przytula
    mnie na przeprosiny i ten moment jest najsłodszy smile

    A w ogóle to ja protestuję żeby w niedzielę taka pogoda bura była!
    Jeszcze odnośnie poprzednich postów: Mamy siedzące w domu-ja niby właśnie ze
    względu na "dzień świstaka" poszłam do pracy, ale przyznam że czasami mi tego
    brakuje... Najchętniej pracowałabym ze 2-3 dni w tygodniu, ale raczej nie ma
    takiej możliwości... Ponieważ w pracy od niedawna zlot w moim przypadku zupełnie
    odpada sad
    Nie wiem czy pisałam, ale chyba nie, że zakupiliśmy butki zimowe w Bartku nr 24
    za jedyne 125zł. I zrobiliśmy straszny błąd-posadziliśmy Kubę na jeżdżącym w
    górę i w dół samochodzie. Był po prostu SUPER-świecił światłami, ruszał się, ale
    w końcu się zatrzymał, trochę można było jeszcze w nim posiedzieć,ale w końcu
    trzeba było iść do domu... Całe centrum handlowe słyszało, jak ściągamy Kubę z
    samochodu i biegniemy na parking. Moje dziecko mnie naprawdę zaskoczyło-jeszcze
    nigdy w życiu tak nie wrzeszczał! Aż się boję co będzie przy następnej wizycie w
    takim centrum...
    I oczywiście wieści żłobkowe: tydzień w żłobku i Kuba ma znowu katar sad ja się
    załamię... czy ten układ odpornościowy nie mógłby się szybciej wykształcać???
    Pozdrawiamy inne chorowitki i zdrowe marcepanki oczywiście też!

    --
    Ola i Kuba
  • anfi74 19.11.06, 21:33
    Ola, my z katarem u Natalki borykamy się juz 3 lata smile. Stan bezkatarowy ledwie
    sobie przypominam. A teraz mamy w nią ładować stale!: 2 x dziennie Calcium,
    Rubital, Rutinacea, Olitol i Actifed (tydzień, potem tydzien przerwy), zaledwie
    1 x dziennie Imunit i 1 ampułka Biostyminy co drugi dzień! Wyobrażacie to
    sobie? Zrezygnowałam z calcium, olitolu i biostyminy... Jak będzie nadal źle,
    to cały arsenał będę musiała wykorzystać. Wszystko to na poprawienie
    odporności, do tej pory przetestowaliśmy chyba wszystkie preparaty tego typu,
    bez skutku, testy alergiczne tez nic nie wykazały.
    A Bartuś zdrowy, tylko jeść nie chce, trzymają go przy życiu zupki "dorosłe",
    suchy chleb, maca, herbatniki i Danonki - jedzone wyłącznie samodzielnie.

    Co do zlotu, to jeden dubliński chyba dojdzie do skutku???

    --
    Ania, Natalka i Bartuś
  • mamkube 19.11.06, 22:08
    Ania widzisz a u nas ten esberitox podziałał cuda. Mam prawie całe opakowanie
    luivacu jakbys chciała bo na Kubę źle działał.
    A biostymina jest "naturalna", i jest dobre. Możesz dawać spokojnie. My
    dawaliśmy codziennie po ampułce przez 10 dni chyba, całe opakowanie a potem
    przerwa i znowu,ale na Kubę nie podziałało.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_wojtusia2 20.11.06, 09:24
    Moje w zasadzie nie chorują. Wojtek dwa góra trzy razy w życiu dostał
    antybiotyk, Ala raz. Ostatnie choroby jakie pamiętam to:
    - Wojtek boże narodzenie/sylwester zapalenie płuc (matka myślała, że
    jak synek kaszle coraz mniej to dobrze, a to akurat było nie dobrze);
    Alka w tym samym czasie zapalenie oskrzeli (zaraziła się od Wojtka, zresztą
    zaraził wszystkich którzy byli wtedy u mojej mamy)
    - luty/marzec powaliła ich ospa
    - po ospie przez 4 miesiące Ala miała ciągle katar (nic więcej); WOjtek nic
    - 3 tygodnie temu Wojtek przyniósł z przedszkola jakiegoś wirusa żółądkowego.
    Zaraził wszystkim oprócz Ali.

    Sporadycznie zdarzają sie katary.
    Przedszkole chyba nie ma jakiegoś istotnego wpływu na zachorowalność WOjtka.
    Nigdy nei brał niczego na odporność. Bałam sie, że jak sie urodzi Ala to
    będzie ją zarażał wszystkim jak leci, ale tak nei jest.
    One sa jakieś odporne cholery. Ja zresztą też. Mąż też. I być może one
    coś odziedziczyły po nas. Ala była krótko na cycu, więc odporności raczej
    z cyca nei wyssała smile Z moich obserwacji wynika, że:
    - moje strajdy są zwykle lżej ubrane od innych dzieci
    - w mieszkaniu mamy chłodeniej niż inni, bo to czwarte piętro i nawet
    rozkręcenie kloryferów na full nic nie daje. W sypialnaich na noc kaloryfery
    sa ledwo ciepłe. Dzieci śpią w śpiworkach.
    - nałogowo bałwanki jedne nie używają kapci. Podłogi u nas są tak zimne, że
    czasem czuję jak mi jest aż w kości zimno (mamusia też nałogowo nie używa
    kapci wink
    - przewijam przy otwartym oknie, bo mi się zamykać nei chce (bo i tak będę
    musiała po przewijaniu przewietrzyć)
    - pozwalam rano Ali biegać tylko w pieluszce, bo mi sie jej ubierac nie chce
    (ja wtym czasie jeszcze śpię)
    - jak wykąpię ganomi i wypuszcze luzem po meiszkaniu z mokrymi głowami
    to po 20 minutam orientuje sie, że w trzech pokojach mam pootwierane okna
    i czuć coś jakby przeciąg
    - nie mam typowych grubych kurtek na zimę (z wyjątkiem tej co Wojtek się
    uparł, żeby mu kupić). Mam tzw jesienne pod które zimą zakładam polar
    i ewentualnie dodatkową bluzę (musi być zimno). Wojtek w swojej super zimowej
    kurtce nie chodzi, bo jest za ciepła... nadaje sie tylko na - 20 stopni.
    - czasami zapominam wyjąć ich w wanny i siedzą w zimnej wodzie smile
    - zimą Wojtka wrzucamy w zaspy śniegu tak, że az majtki ma mokre smile) Po takiej
    zabawie oczywiście idziemy do domku sie przebrac i na herbatkę smile
    - spotykamy się z innimi dziećmi, które mają katary. Nie zaraziły się jeszcze
    od niech.

    To część grzeszków, które popełniam smile generalnie wyobrażałam sobie kiedyś, że
    dzieci cześciej chorują, ale odpukać nei narzekam.

    Synek brata mojego męża choruje non stop. Od września wziął już 3 antybiotyki!
    Jak był mały to ubierali go we wszystko. Po szczepieniach miał kwarantanny smile
    Znajomych nie zapraszali, rodzinę na raty coby za dużo zarazków nie znosili
    dla biednego Michałka smile Na urodzinach Michałka w centrum zabaw dla dzieci
    WOjtka ubrałam w krutki rękaw i cienkie portki (wiadomo, będzie latał jak
    wściekły). Michał miał podkoszulek i koszulę z długim rękawem... Przed
    urodzinami siedział w domu na anginę (antybiotyk) po urodzinach miał
    zapalenie oskrzeli.
    Może on jest i taki chorowity, ale ubieranie go we wszystko nie wychodzi mu
    na zdrowie. Rodzice inaczej uważają. Acha, on chodzi do zerówki i czas
    na oswajanie organizmu z przedszkolymi bakteriami powinien już dawno się
    skończyć.

    Dosyć mądrzenia smile
  • mamkube 20.11.06, 15:38

    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_wojtusia2 20.11.06, 16:16
    a ja po Wojtka lecę...
    Mamkube co kupujesz małym pod choinkę?
    Wojtek zażyczył sobie wieżę (w wersji mini łaskawca), dla Ali lalę
    dzidzię nie interaktywną. Dodatkowo od mojej mamy dostaną jeszcze
    śpiworki takie w kształcie zwierzaczków co się do nich wchodzi smile
  • agaluba 20.11.06, 17:17
    stolik i krzesełko z ikei, mamut smile) służy do wspinania na inne meble... na
    razie, ale wierze, że nadejdzie taki dzień i dziecię odnajdzie prawdziwe
    przeznaczenie mebla..
    na razie lece, bo sam lyty zmienia, a to sie może źle skończyć... dla sprzętu
    oczywiście..
    --
    Aga i Krzyś
  • duszka30 20.11.06, 17:24
    Muszę Wam napisać, bo mam wyrzuty sumienia. Wszyscy bylismy w domu, Błażej
    odrabiał lekcje, Robert zmywał a ja coś przy kompie robiłam, a Makary wlazł na
    krzesło, jeszcze pierdoła nie wie, że jest dośc krótkie, zdjął jedną nogę i
    spadł do tyłu, ale tak niefortunnie, że przygryzł sobie wargę, krew sikała
    strumieniami, na szczęście została tylko rana, zęby całe.
    Ale mi z tym źle...
  • agaluba 20.11.06, 22:00
    a ja w ogóle nie myślę jeszcze o prezentach.. hmmm.. pomyśl o tym później, na
    razie mi się totalnie nie chce, a jak pomyślę o wizycie w centrum handlowym to
    mnie mdli...

    Marzenka, chętnie bym te foteliki sprowadzała, ale gdzie ja bym je pomieściła???

    Duszka, nie ma co miec wyrzutów po "mordzie", to nie pierwszy i nie ostatni..
    ja cos o tym wiem, nowy tydzień - i ja tylko czekam na kolejną przygode.. dzis
    by też rypnął z mebla, ale czujna matka pochwyciła w locie...

    a poza tym .. to gamoń spi pod kołdrą, sika w gacie, ciumka smoka i pije z
    butelek też ze smokiem i właśnie postanowiłam rozpocząc walkę ze wszystkimi
    wymienionymi elementami, oprócz pierwszego. Znaczy wprowadzam program
    oszczędnościowy w domu i poskąpie chłopakowi na pieluchy, a smoczek mnie już
    drażni - budzi sie ta choroba w nocy, niby nic od nas nie chce, ale głośno do
    siebie gada.."mo jeśt? ni mam mo.. mo? no ni ma.. o jeśt mo!" - i zasypia, ale
    mi wystarczy, żebym się obudziła.. mo to smoczek oczywiście. dobrze że sie sam
    obsługuje przynajmniej..
    no i tym optymistycznym akcentem, pełna wiary w swój przyszły wychowawczy
    sukce, się pożegnam i udam na spoczynek. ja, strudzona matka..
    (o jak ja się ucieszyłam, jak dziś niania przyszła..)

    --
    Aga i Krzyś
  • marzena691 20.11.06, 17:25
    no to ja hurtem, to co pamietam...

    Faktycznie na zdjeciach Sandra nie wyglada na kruszynke, ale w rzeczywistosci
    jest jak to sie mowi "drobnej kosci".
    Ze spaniem nam sie poprawilo i z jedzeniem w ciagu dnia tez, wiec teza sie
    obronila - jedzenie w nocy bylo niewlasciwe.

    Monika, no niezle z tym samoukaraniem. Grzes chyba sie obrazil i chcial spedzic
    chwile w samotnosciwink Moja Sandra raz tak zrobila, jak na nia nakrzyczalam -
    no obrazila sie i nie chciala dac mi nawet buzi, wiec ja przeprosilam i pozniej
    juz bylo OK.
    A wiecie co, po przeczytaniu ostatnich postow w sprawie kar, to uswiadomilam
    sobie, ze jakos niczego specjalnie nie stosuje. I tak sie zastanawiam, czy to
    ja sie godze na za duzo rzeczy, czy moze moje dziecko jest takie grzeczne?wink
    Ale tak powaznie, to faktycznie nie mam jej za co karac. Jesli chodzi o kary
    cielesne, to jestem zdecydowanie przeciwna. No czasm poprostu podniose na nia
    glos, jak strasznie marudzi, powiem jej co mnie wkurza i to jakos poki co
    wystarcza. Ja jestem bardzo cierpliwa na codzien, wiec jak juz zaczne krzyczec,
    to Sandra wie, ze zdecydowanie trzeba przystopowac. W mieszkaniu ma dostep
    prakycznie do wszystkiego, przy czym w miare mozliwosci niebezpieczne rzeczy
    usuniete zostaly z pola zasiegu kruszynki, wiec nie mam jej czego zabraniac...
    Zabronione jest np. dotykanie kontaktu, wiec jak Sandra widzi niezabezpieczony
    kontakt, to podnosi krzyk (doslownie) i pokazuje z daleka, ze trzeba wlozyc
    zatyczkesmile Wlaczala tez kuchenke mikrofalowa, ale po wielu upomnieniach,
    zaczela ja pokazywac i wolac no,no,no... Fakt nie moge posiedziec przy
    komputerze, bo on jest przy malym stoliczku, no ale finalnie, jak jej wtedy
    zabraniam, to sie obraza w koncu i idzie sie bawic sama...

    Uodparnainie - nigdy sie specjalnie nie uodpornialysmy. Ja bylam zawsze bardzo
    zdrowa (wyobrazcie sobie, ze jako dziecko dostawalam nagrody za 100% frekwencje
    w szkole, bo nigdy nie chorowalam...). Sandra mam nadzieje odzidziczyla
    odpornosc po mnie, bo dopiero niedawno dostala pierwszy w zyciu antybiotyk i to
    chyba niepotrzebnie, bo nic nie pomogl na jej pokaslywanie... Jesli chodzi o
    nieprzegrzewanie dzieci, to zgadzam sie z Marzenka warszawska. Ja tez staram
    sie Sandry nie przegrzewac, przy czym ciekawostka - wedlug "norm" francuskich
    ubieram ja cieplo (tu np. przy temp. ok. 10-12 st. C widzi sie dzieci z golymi
    nogami, bo spodenki sciagna sie do kolan i nikt tego nie poprawia, no i z
    golymi glowami), ale jak pojade do Polski, to moje ciocie i mama zalamuja rece,
    ze dziecko ma zimno...

    A u nas z zabawkami na Swieta jest niezla heca - tydzien temu kupiony wozek
    zostal natychmiast podarowany, a w piatek tata przytaszczyl ogromne pudlo
    zapakowane w piekny swiateczny papier, a Sandra oczywiscie musiala je
    rozpakowac. Tata kupil do wozka lalke interaktywna, ktora tez mialam zamysl,
    zeby podarowac pod choinke... Ale co tam, najwazniejsze, ze Sandra byla
    przeszczesliwa! Na gwiazdke cos jeszcze wymyslewink

    Do milego!

    --
    Marzena i Sandra
  • mamkube 20.11.06, 21:24
    Od Mikołaja to raczej słodyczowego robimy, ale sie okaze...bo tatuś wyjechał
    teraz na tydzień i pewnie coś przywiezie w ramach zadośćuczynienia
    nieobecnoścismile
    A pod choinkę...hmmmm. Kubie podobają się bardzo statki ostatnio, wiec myślałam
    o statku:
    www.allegro.pl/item143760856_lego_duplo_7880_wielki_statek_piracki_okret.html
    jest też mniejsza wresja dużo tańsza..
    albo mówił cos o samolocie:
    www.allegro.pl/item143449976_nowy_orginalny_lego_city_samolot_7893_od_ss.html
    Ma kawałek tego i chciał też zamek:
    www.allegro.pl/item142168085__lego_duplo_4777_zamek_rycerzy_.html
    Co prawda chciał tą dużą wersje:
    www.allegro.pl/item143514111_nowe_lego_duplo_4785_olbrzymi_czarny_zamek.html
    ale drogi, i ostsnio szaleje na punkcie Harrego Pottera, i jest co by mu sie
    spodobało:
    www.allegro.pl/item143428454_lego_4757_harry_potter_zamek_hogwart_nowy_unikat_.html
    A poza tym chciałby pieska zimny nosek:
    www.allegro.pl/item140865836_piesek_zimny_nosek_interaktywny_cobi_extra_cena.html
    Wiem też ze miałby raj gdybym mu kupiła cos w tym stylu:
    www.allegro.pl/item140203257_little_tikes_450b_kuchnia_z_grillem_2w1_nowosc_.html

    A Asi mam parę innych pomysłów:
    www.allegro.pl/item140428716_cudowny_wozek_dla_lalek_firmy_chicco_nowy_model_.html
    lub to, podobno robi furrorę:
    www.allegro.pl/item140856385_domek_teletubisie_teletubis_teletubbies_w_wa.html
    W selgrosie sa po 115 zł....chyba coś takeigo kupię.
    Oczywiscie wiekszość rzeczy bym chciała kupić, i mam wiele innych pomysłówsmile
    Tylko nie wiem na ile mnie będzie stać niestety.
    Sprzedaję parę zabawek teraz maluszków na allegro, wiec część kasy odzyskam,
    moze cos uzbieram od babć i dziadkówwink chociaż Rafała mama kupiła Asi baśnie na
    dvd wiec od nich raczej już nie da rady nic wyciagnąć....hihihi.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 20.11.06, 21:30
    ogladałąm fajne śpiworki takie zwierzaczki w Smyku, jejku kosztowały fortunę.
    Ale nie powiem śliczne, ale moje stworki śpią pod kołdrami normalnie, Asia sie
    torszke jeszcze rozkopuje ale Kuba sam sie nakrywa nawet w nocy bo mu zimnowink

    Dziewczynki piszcie co myślicie na świeta kupować, możemy sie pomysłami
    powymieniać. Będzie łatwiej coś kupićsmile
    Ja o teletubisiach dla Asi poważnie myśle....chyba że coś fajniejszego wymyśle
    jeszcze. Ona juz torszke buduje z lego duplo, i myślałam jeszcze o zamku takim
    dla ksiezniczki, ale nie wiem czy już ją to bedzie ruszałosad
    A i jeszcze myślałam żeby kupić w Ikei są takie łóżeczka dla lalek, drewniane,
    kładła by te swoje wszystkie lale spaćsmile
    Kuba jeszcze chciał właśnie wracając do Ikei przyrządy do ciasta jak on to
    nazwał, są tam takie jak dorosłych, bo babeczek foremki, do wypieków
    ciastek....boże skąd ja mam mieć tyle kasysmile
    A ja jeszcze sobie zażyczył jak coś Auta na dvd - bo wypatrzył jak byliśmy w
    Media......
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • annka12 20.11.06, 21:47
    O Boze znowu o swietach..........Ja wiem ze wyjatek jestem co nie lubi swiat
    chociaz sprawia mi radosc radosc moich dzieci Ale tak ja sama z siebie swiat
    nie znoszesmile)Szanowny wyjechal, udlo nam sie na pozegnanie poklocic tak ze
    wszystko jest super. Lulka dostala ostatnio zamek Little people no i chyba
    teraz wszystkie prezenty pojda w tym kierunku bo Lulka uwielbia sie tym
    bawic.No moze inne zabawki Tomy tez bo mamy juz teletubisia ukochanego Po
    oczywiście. Tata jak zwykle marudzi cos o kolejce..........tez Tomy bo taka
    swietna hehehehe. No oni to chyba nigdy nie dorastaja. A i za cholere nie
    zgadza sie kupowac Lulce przedmiotów do zabawy typu gosposiowego: zelazko
    odkurzacz kuchenka itp heheheeh. No to Lulka zamiata moja miotelkasmile
    Edyta pomyslow na zabawki to nie brakuje ale te ceny to naprawde powalajace.
    Co do zjazdu to u mnie chyba tez kiepsko. Na początku stycznia jade na narty a
    potem to juz mnie na poludnie Polski chyba nikt nie wyciagniesmileChociaz nie
    zarzekam sie na amen oczywiście.
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko i sprobuje czesciej sie odzywac mimo szkoly
    kursow klopotow jakis i szanownego ktory mnie do szalu doprowadza i nie jest to
    szal rozkoszy niestetysad
    --
    Anka i Louisa
  • mamkube 20.11.06, 21:53
    ceny powalają niestety, ale nigdy nie ma takiego wyboru zabawek jak przed
    świetamismile
    Moja Asi bardzo lubi ostanio własnie wszystkie ludki, wiec tez myslalam o tych
    little people...
    A o kolejce nie wspomnęsmile Rafał od dawna o niej marzywink tylko nam metraża
    brakuje na szczescie....mój choruje na kolejkę z lego
    Ja swieta lubie, tzn tą świateczna atmosferę, te nasze zwyczaje....ech...juz
    sie nie mogę doczkećsmile
    Ania a moze uda nam sie spotkac jak bedziesz na nartach?? Chociaż chyba sama
    jedziesz jak dobrze pamietam, żeby ODPOCZACsmile

    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • annka12 20.11.06, 21:59
    Ta kolejka Tomy jest faktycznie fajna bo nie ma duzego stopnia skomplikowania i
    na moje oko dosyc trwala chociaz mama Krzysia ( heheheh) musialaby to dac
    Krzysiowi do oceny jako ze rozwalal juz nawet lożeczka smile
    Ja na narty jade w okolice Krynicy czyli troche bardziej na wschod od Ciebie no
    i faktycznie planuje bez malej, ale za to ze starszym synem. No ale nie wiem
    jakie bylyby mozliwosci dojazdu i spotkania.Nawet nie wiem jak dojade bo
    samochodem sie nie odwazymy a rozkladu pociagow jeszcze nie ma.
    A twoj maz to wyjechal na caly tydzien???
    --
    Anka i Louisa
  • mamkube 20.11.06, 22:14
    tak Aniasmile Własnie z nim na skype gadamsmile A co chcesz do mnie wpaść??? Wpadajsmile
    Bierz Lulkę i przyjeżdżajcie...damy rade na naszym metrażu...
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 20.11.06, 22:21
    Idę spać...papa. Do jutrasmile
    --
    Edyta
  • mamkube 21.11.06, 08:41
    no a my mieliśmyekstra noc, Kuba kaszlał jak cholercia. Już od tamtego piatku
    go nie puszczam do przedszkola, bo jakos taki dziwny był a dziś miałam zabawę w
    nocy. Wczoraj byłam u lekarza ale sobie odpuściłam bo była pełna
    przychodnia,ale dziś muszę isć. Kuba spał ze mna, ale najlepsze to to że Asia
    śpi jak zabita, chyba Kuba jej nie przeszkadzał (bo rano i nad ranem kręci się
    jak nie wiem) i ona bidulka wreszcie może się wyspać.
    Cholercia jasna, a tyle co mówiłam że jest zdrowysad
    A ja zapomniałam ja tez mam te pojemniki Olasmile tylko u nas są zawalone
    pluszakami i zdjełam pokrywkę ze stolika wiec zapomniałamsmile Tylko że one są
    mało stabilne, tzn dziecko ciągle je przechyla, przynajmniej mojesmile Dlatego
    wolę jak malują w kuchni, i nie biją się o miejsce.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • matea4 21.11.06, 09:26
    W tym roku naszczęście Domino ma sprecyzowane pragnienia. List napisany,
    Gwaiazdor już zabrał.Pragnienie numer:
    1. Kimono
    2. Gra Monopol
    3. Auto sterowane
    4. Zegarek
    Wszystkie do spełnienia. Pewnie coś mu jeszcze dokupimy bo u nas na święta cała
    chałupa ludzi.
    Mati napewno dostanie garaż, chociaż ma po Dominiku ale bardzo
    sfatygowany.Narazie oglądam allegro i szukam czegoś fajnego.
    Na Mikołaja tradycyjnie tylko słodycze.

    Jeśli chodzi o zjazd zimowy to mam nadzieję że tym razem uda nam się
    przyjechać. No chyba ze będe miała sesję.

    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • mamkube 21.11.06, 11:52
    a my wszyscy na antybiotykusad dupa blada....szlag mnie trafi, najgorsze że ja
    też. Chyba umrę...
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_wojtusia2 21.11.06, 12:34
    no to wesoło macie... a co wam dolega?
  • mamkube 21.11.06, 15:54
    Ja mam katar, u mnie jest on taki że leje mi sie z nosa, oczu i umieram, nie
    mogę patrzeć na oczy. Na szczęście mnie pomagają inhalacje, chyba mam po tacie
    problemy z zatokami poprpstu, juz dziś chyba z 5 sobie robiła, bo w końcu musze
    patrzeć na oczy.
    A dzieci mają antybiotyk, anginasad W południe Asia nie chciała spać, mały
    łobuz, moze ją gardło bolało bo nie chciała zupy zjeść tylko płakała i płakała.
    Na szczęście moja mama jest z nami cąły dzień, zaraz będzie leciała do domu bo
    chyba bym zwariowała.
    I tak do niedzieli mamy zakaz wychodzenia z domkusmile
    Ja pewnie szybko sie wykuruje, bo inhalcje na mnie dobrze działają, juz
    kombinuje czy nie wykorzystać mamy i na czwartek sie gdzies z kolezankami nie
    umówić na kawewink Dobrze że mam tą mamęsmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 21.11.06, 16:30
    oraz te dla magdek ze stoliczkiem. Jak teraz dzieciom rozłożyłam go żeby zrobić
    zdjecie to chcieli na nim rysować, ale nie bardzo w dwójkę się na nim mieszcza.
    Ja go polecam jeżeli chcesz coś w nim jeszcze dodatkowo przechowywać, ale sama
    wolałabym mamutasmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 20.11.06, 21:56
    wiecie co a chyba najwieksza radoche to bym Asi sprawiła jakbym kupiła zestaw
    autsmile najlepiej dwa, jeden dla Asi i jeden dla Kuby.
    A moze w totka wygram to kupię sobie wiekszy domsmile I jakby w totka wygrała to
    juzbyście mi nie odmówiły jakbym ja zorganizowała mały zlocik w gorach?? Ale by
    była imprezasmile......kasa to sie mnie nie trzymasmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_kubusia5 20.11.06, 23:38
    i co? czy ja się dowiem co "no tak"? wink) post wcięty nie zwalnia od pisania!!!

    mebelki: na roczek Kuba dostał od dziadków zestaw z Ikei: dwa kubełki-ćwiartki
    koła do siedzenia, które są jednocześnie pojemnikami na zabawki i jeden
    kubeł-stolik. Na naszym metrażu(Kuby pokój ma 8 metrów) to super rozwiązanie bo
    jest i stolik z ławeczkami i pojemniki do pochowania zabawek. Pojemniki zgrabnie
    podsunięte pod parapet pozwalają wrzeszczeć lub szeptać w zależności od nastroju
    "baba baba" czyli na polski czytaj "lampa lampa" na latarnię stojącą pod oknem.
    Parę razy już się spadło z nich średnio zgrabnie ale bardzo malowniczo-to tak na
    pocieszenie duszki. Kuba ma chyba rekord świata w upadkach na głowę. Raz nawet
    zleciał z ławki w towarzystwie Asi-borowki i Marcinka...

    prezenty mikołajowo-gwiazdkowe: wstyd powiedzieć, leżą już w szafie, bo nas
    ostatnio allegro skusiło: 1)płyta z kołysankami mini-mini plus poduszka z rybką
    mini-mini (u nas kultowa postać, chyba ok.30-40 zł), 2)cymbałki (tesco, 10zł,
    świetne, bezpieczne, kolorowe),3)zegar z Kubusiem Puchatkiem i familią (30 zł).
    Mocno zastanawialiśmy się nad farmą Little People, którą Kuba bawił się u
    koleżanki, ale kwota 125-130 zł skutecznie nas odstraszyła... Za to
    wyciągnęliśmy z piwnicy straż pożarną z tej serii (Kuba dostał ją na roczek i
    totalnie olał)- niedziela była pod znakiem wyjącej syreny...
    Tu muszę napisać króciutko o farmie: od razu widać że moje dziecko do żłobka
    chodzi... Jak tylko Kuba zaczął się bawić farmą, prawowita właścicielka pojawiła
    się na horyzoncie (pewnie też chciała się pobawić). Kuba zerknął na nią, wstał,
    wziął farmę na ręce (długość z kilkadziesiąt cm, wysokość i waga też nie mała) i
    prędziutko wyniósł cały zestaw... do drugiego pokoju! Nie wiedziałam czy się
    śmiać czy płakać-co za pomysłowość!

    pozdrawiamy!
    --
    Ola i Kuba
  • magdek2 21.11.06, 14:36
    szukałam na stronie ikei ale nic takiego nie widzę, w Łodzi nie ma ikei, do tej
    pory bo miasto sprzecza się z inwestorem o teren pod zabudowę i tak juz minęło
    kilka lat, więc ewentualnie musiałabym jechać do W-wy... a czy te krzesełka
    ćwiartki bardzo się wywracają, Z Asi szałapat jest....
  • mamkube 21.11.06, 15:44
    Zrobię ci zdjecia i umieszcze na yahoo ok magdek??
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 21.11.06, 15:50
    albo wchodzisz:
    www.ikea.com/ms/pl_PL/local_home/306_local_store.html
    W Ikea dla dzieci po lewej stronie menu, w menu potem meble dla dzieci jest
    stoły i krzesła, tam jest i mamut niebieski stołek, oraz te co my mamy (tylko
    teraz sa w brzydszych kolorach moim zdaniem) nazwyają się Glis - biało
    niebieski pojemnik + biało żółty stołeczke, my mamy zielone jaskrawe - zrobie
    zdjecia i wkleje na yahoo.
    Jeżeli masz miejsca sporo, to moim zdaniem mamut jest ładniejszy i lepszy
    (Niebieski okrągły i czerwony kwadratowy), ewentualnie te drewniane, ja
    chciałam kupic kiedys Kubie do mebli Doktada biureczko - jest na drugiej
    stronie tych produktów.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 21.11.06, 16:33
    acha magdek, gdybyś sie zdecydowałam na taki stloczek, to jak chce to ja ci go
    kupię, mamuta jak sie kupuje to on jest złożony w pudłach, nie wiem ile to waży
    ale mogę ci kupić jeżeli masz problem z Ikea i ci wysłać. Jeżeli chodzi o te
    pojemniki to one są lekkie ale musiałabym spakowac w jakieś wielkie pudło,
    jeżeli sie zdecydujesz pisz na priv. Mogę pomóc.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_wojtusia2 21.11.06, 17:21
    na allegro też można kupić te mebelki. WOjtek ma taki stołeczek schowek, ale
    oni jeszcze nie wpadli na to, że można tam usiąść smile)
  • magdek2 21.11.06, 23:06
    dzięki smile znalazłam juz na stronie, myślałam ze piszesz o jakis innych,
    popatrze jeszcze na llegro, widziałam tylko prostokatne mamuta ale pooglądam,
    no coś muszę kupić...
  • duszka30 22.11.06, 07:40
    Wada tych stolików jest taka, że bardzo ciężko je czyścić a druga, dla mnie
    równie ważna krzesełka strasznie rysują podłogę i nie da się podkleić.
    Ale w kategorii użyteczności dla dziecka ok. Swoje sprzedałam jak Błażej dorósł
    do szkoły, Makaremu raczej kupię inne.
  • mama_wojtusia2 22.11.06, 10:00
    Alka ma czerwone krzesełko mamut i je podkleiłam smile W ciagu roku wymieniliśmy
    wszystkie podłogi na nowe, więc nie mogłabym miec niczego co rysuje
    podłogi. Mam podklejone wszystkie meble (mam ich mało, ale wszystkie
    ruchome).
  • mamkube 22.11.06, 11:21
    Ja akurat tych nie podklejałam bo mi na tym nie zależało, mam wykłądzinę u
    dzieci w pokoju a przedpokoju i kuchni kafle, wiec sie nie rysują, do duzego
    pokoju nie wnoszą swoich sprzetów naraziesmile wiec mi i podłogi nie rysują.
    Ale Rafał wszystko podkleja filcem, albo takimi podkłądkami z Ikei. Stołki w
    kuchni mam tak podklejone bo strasznie hałasowały po podłodze.
    A ja dalej choruje, coś nie mogę się wykurować cholera jasnasad Na szczęście
    sopiero wstałam, mama sie dziećmi zajeła a ja mogła sie przespać, bo w nocy
    spać nie mogę. I raczej nici z jutrzejszego wyjscia z domu. Już dawno sie tak
    nie zasmarkałamsad
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • annka12 22.11.06, 12:33
    Witam ponownie
    Zyczenia zdrowka dla chorujacych maluchow i mam.U nas nic nowego sie nie dzieje
    Mnie cholernie boli glowa czyli ostatnio norma niestety.Lulka spi ja gotuje
    zupke i zaraz spadam bo musze sie pouczyc , a nie chce mi sie jak nie wiem co.W
    ogole tak zdechlo sie czuje i nie wiem czy to wina pogody jakis zlych fluidow
    czy ja sie do niczego ostatnio nie nadaje.
    Pozdrawiam
    --
    Anka i Louisa
  • edi77 22.11.06, 12:36
    Oj mamkube to faktycznie dobrze ze mama Ci pomaga, wracaj szybko do zdrowia!
    Dzieki Edytko za zaproszenie, ale mam nadzieje, ze jednak zlot sie odbedzie, do
    lutego sporo czasu...

    Co do swiat i prezentow, to jeszcze nie mam zadnej koncepcji nie mam czasu o
    tym myslec, jestem zajeta przegladaniem ofert mieszkan i krew mnie zalewa, bo
    faktycznie taniej jest postawic domek, tylko, ze we Wroclawiu dzialki sa bardzo
    przebrane i praktycznie nic nie zostalo, a poza miastem to ja nie chce,
    buuuuu.....
    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • annka12 22.11.06, 12:46
    I tak sie ucze............
    Edi a u nas w Szczecinie to w centrum mieszkania sa tanie a na obrzeżach bardzo
    drogie nie wspominając o cenach działek w bliskich okolicach Szczecina. Ja za
    żadne skarby nie chciałabym mieszkać w centrum bo brudne obskurne halasliwe
    itp....
    --
    Anka i Louisa
  • mamkube 22.11.06, 13:43
    Kurczę koleżanka moja urodziła maluszka - małą Igę tydzień temu. I wykryto u
    małej po urodzeniu torbiel na wątrobie, ma 2 cm wiec dosyć duża. Teraz
    wylądowała z małą w Centum Zdrowia Dziecka w Katwicach, obok rodziła. I robią
    przeróżne badania, wykluczono że to rak, ale jakdo niej dzonie to ona płacze -
    nie wiem jak jej pomóc. Już nie dzownie bo razem ryczymy wtedy. Ale jak ją
    podnieść na duchu, pisałam jej zę musi być silna, że da radę. Jejku jak to
    trudno...
    Ale jeszcze nie o to chciałam spytać, czy znacie kogoś kto miał taki podobny
    przypadek?? Kurcze to maleństwo, noworodek. Chciałabym usłyszeć że ktoś tak
    miał i to nic "strasznego" jeżeli można tak powiedzieć. Idę jeszcze na forum
    ogólnym pogrzebać....
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_wojtusia2 22.11.06, 14:01
    Nie znam takiego przypadku... Szperaj gdzie się da.
    Zarzucę temat koleżance, bo jej koleżanka pracuje w Centrum Zdrowia
    Dziecka w Warszawie i ona już różne rzeczy widziała...
  • annka12 22.11.06, 14:13
    Ojeje to naprawde zmartwienie chociaz byc moze nie nalezy sie zamartwiac jesli
    juz wylkuczono nowotwor.Torbiele to zazwyczaj jakies nowotwory tzn nie
    koniecznie zlosliwe, jakies mutacje tkanek o ktore szczegolnie latwo w
    przypadkach tkanek szybko dzielacych sie. Ja sama mialam torbiela jajnika ktory
    nie byl nowotworem zlosliwym wielkosci 4-miesiecznej ciazy usuneli i na tym byl
    koniec klopotow.Oczywiscie trudno porownywac to z malenstwem ,ale przeciez
    najwazniejsze ze wykryli szybko i juz dzialaja. Trzymamy kciuki i pozdrawiamy
    --
    Anka i Louisa
  • mamkube 22.11.06, 14:20
    wiecie co to dziwne, ale nigdzie o torbielch wątroby nie ma, jak wyczytałam to
    głownie są to powikłania przy nerkach. A najgorsze wyczytałam że gdyby ta
    torbiel była na nerce u noworodka to jest to dla niego...wiecie co. Niechce
    nawet tego pisać. A nibu torbiele na wątrobie to nic złego takiego nie robia
    przy tych nerkach już. Jejku ale kompletnie nie wiem co myśleć. Wiem że jako
    tako torbiel np na jajniku to nic, tylko ze to noworodek i ta torbiel ma 2 cm.
    Nie wiem wiele wiecej od koleżanki bo cieżko coś dopytywac przecież, oni też to
    przeżywają bardzo.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • magdek2 20.11.06, 16:08
    chodzi mi o coś mało wywrotnego, stabilnego do rysowania itp. jakis czas temu
    któraś była na zakupach i kupiła stolik + cos do siedzenia, ale co to było i za
    ile ? chciałam cos zakupić a le wybór nie jest najwiekszy przynajmniej u mnie,
    napiszcie co tam macie dla Marcepanków
  • marzena691 20.11.06, 17:31
    ja pewnie niewiele Ci pomoge w poszukiwaniach, ale powiem tylko, ze my mamy
    wysokie krzeslo do jedzenia, ktore po przekreceniu sprytnie sklada sie w niski
    stoliczek i krzeslo dla malucha. Takie 2 w 1 jest tu bardzo popularne i marka
    bardzo znana.
    (Agaluba - mozeby tak do Polski skopiowac, jesli nie istnieje???)

    Pozdrowienia!
    --
    Marzena i Sandra
  • mamkube 20.11.06, 21:09
    moje siedzą przy dużym kuchennym stole w kuchni, a stołeczek mam też jakby taki
    jak Marzenka Paryska,tzn moze nie znanej firmy bo z Niemiec, ale składa sie
    jako stołeczek i stoliczek, ostatnio przyszli nawet do nas znajomi i na nim
    serwowała kawke i ciachowink Jeszcze sie nie dorobiłam stoliczka do mojej byłej
    sypialnismile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 20.11.06, 21:11
    ale Ikeowski mamut jest fajny, ja mam serię mebli takich drewnianych z Ikei, i
    chorowałam kiedyś na biureczko do nich w Ikei, fajne dla takich małych
    gwiazdeczeksmile Ale teraz to ja nie mam gdzie juz wsadzić, a jak wywalę Asi
    łóżeczko..(kiedyś) to kupię już narożne biurko dorosłe dla Kuby, nooooooo chyba
    że bedę miała nowe mieszkaniewink
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • matea4 23.11.06, 10:08
    od wczoraj nic? Co sie dzieje?
    Ja mam dzisiaj trochę wolnego. Przychodzi do Matiego ciocia, a ja idę w miasto.
    Umówiłam sie z mama na rajd po sklepach
    Najnowsz osiągnięcia Matiego to koń, i klet(kret)
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • mama_wojtusia2 23.11.06, 10:44
    Ja lecę popracować.

    Wieczorem małe zamiast spać to latały po pokoju. Wchodzę, Ala ryczy a Wojtek
    powiedział, że nie wie dlaczego Ala płacze. Więc pyatm sie dla żartów
    - czy Wojtuś bije?
    A Ala
    - bije, bije!!!

    Ściemniara smile
  • agaluba 23.11.06, 11:38
    a co to jest spanie???

    DZIAŁAMY!!
    KRZYŚ ZACZĄŁ MÓWIĆ - POwtarza prawie każde słowo i zaczyna się z nami normalnie
    komunikowac.. od wtorku - po prostu taki skok że szok smile) i pewnie to wpłyneło
    na to, że cholera budzi sie w nocy i wrzeszczy.. ech.. lece do pracy, miłego. A
    wy zróbcie tak, żeby wieczorem można było coś poczytać !!
    --
    Aga i Krzyś
  • agaluba 23.11.06, 11:39
    a jeszcze jeden tekst krzysia z dziś - zrobił kupe, zajrzał do kibelka i z miną
    twardziela: "duzie eee wyśło".... no comments
    --
    Aga i Krzyś
  • oliwia.x 23.11.06, 12:24
    odzwyam sie po przerwie. w koncu jestem w pracy(swoja droga ciekawe jak dlugopo
    wyborach prezydenckich moze byc czystka. mam nadzije tylko ze szaraczkow nie
    rusza hihihi).
    udalo sie przystosowac paulinke do nowej niani. jest to mloda dziewczyna i
    paulinka zareagowala na nia od poczatku ;epiej o niebo niz na stare babki.
    placze jeszcze przy wychodzeniu ale w koncu zna ja 3 dni. wrocilam do pracy bo
    okres przystosowawczy w naszym przypadku sie nie sprawdzil. dziecko bylo
    niegrzeczne i trzmalo sie mnie jak koala. ja musialam zniknac z choryzontu i od
    razu sie polepszylo i mam nadzieje ze sie wkrotce unormuje i w ogole nie bedzie
    palakac.
    u nas tez istny bum jezykowy. paulina powtarza praktycznie kazde slowa a nawet
    kleci pierwsze zdania. niektore wyrazy totalnie przekreca. ale jest po prostu
    slodziudka. no i na pupe niestety mowi dupa na caly regulator.
    przez ta zmaine nianki przybylo mi siwych wlosow(cale zsczescie ze sa te
    farby), okazuje sie ze nie tak latwo kogos znalezc. mam nadzieje ze tarez
    bedzie dobrze,
    z ciekawostek zywieniowych moje dziecko je teraz tylko chleb razowy i brokuly
    albo fasolke no i kotleciki sa z awsze na topie. acha mi mandarynki tonami
  • mamkube 23.11.06, 13:25
    No ja spać nie mogę więc i nie śpię. Wreszcie jutro mój meżulek wraca, juz sie
    nie mogę doczekaćsmile
    Asia jakoś mało mówi, bardziej po swojemu. Chyba jej sie nie chce, albo co.
    Rozumie wszystko wiec chyba nie mam sie czym martwić, ale mówi raczej mama,
    tata, baba, miś, mami, tati, Kuba, mniam jak chce jeść, pi jak pić, na kotka
    mówi miau, na pieska hau, jakoś tak do tyłu troche przy waszych łobuzach, poza
    tym pan, pani, ale nie mówi pełnym zdaniami...hm...
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • edi77 23.11.06, 13:46
    My zaraz lecimy na zajecia...

    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • mama_wojtusia2 23.11.06, 16:37
    Wojtek też kometował swoje kupy i kazał mi je wszystkie podziwiać smile

    Odebrałam WOjtka z przedszkola. Jest tak zrzędliwy i marudny (siedzi w pokoju
    i ryczy), że żałuję że nie zostawiłam go tam dłużej...

    Ala z mówieniem ma tak, że co kilka dni ma takie skoki, że nagle zaczyna
    gadac dużo więcej niż poprzedniego dnia.
    Z jedzeniem jest tak, ze im więcej tym lepiej smile
  • olusia_a 23.11.06, 21:51
    znów tragedia na slasku....
    znów tradegia w kopalni.....

    wspomnienia wracaja, wraca ból...
    Miałam 2 latka jak zginął moj tata -Ratownik- ratujac zycie innych górników...
    wie wiem nic z tamtych dni, pozostały zdjecia i tylko tak znam tate..

    jest wielki ból...

    placze teraz jak to pisze, siedze sama...maz w pracy..

    Wciaz pyatnia- co by bylo gdyby..???????????????
    nie wiem co znaczy miec tate..

    jest mi lzej jak do Was napisałm
    Niunia mi przyszła bo szlocham, przytula i mowi ze mnie kocha.

    KOCHAM MOJA CÓRUNIE..zyc trzeba dalej
  • mamkube 24.11.06, 08:41
    ja mam kolegą na kopalni, pracuje w moim zawodzie, od razu napisąłam do niego
    czy go tam nie było. Na szczęście pracuje w innej kopalni, my jako geofizycy
    żadko schodzimy na dół, tylko po to by rozmieścić czasem aparaturę. Ale
    wystarszyłąm się też.
    Powiem wam że byłam tam raz, pod ziemią, tak głeboko. Tam jest starsznie. Nie
    wiem jak mozna tam pracować, trzeba być na prawdę silnym, podziwiam tych ludzi.
    Podziwiam też właśnie ratowników, oni dopiero narażają swoje życie. Oni
    poświęcają wszystko, oni wiedzą jaki są warunki i idą nieść pomoc. Współczuje
    ci bardzo....aż mi sie chce płakać tak jak tobie. To ciagle pewnie boli....NIe
    wyobrażam sobie tego.
    Pozostaje tylko (*)(*)(*)
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • grochalcia 24.11.06, 11:26
    bardzo mi przykro z powodu twojego taty olusia...

    z mojego doswiadczenia powiem, ze cudownie miec tate...
    --
    Szymek
  • edi77 24.11.06, 12:56
    Bardzo mi przykro olusia_a z powodu twojego taty, niestety w zyciu tak jest, ze
    na wiele rzeczy nie mamy wplywu i tak jest ze smiercia bliskich... Zawsze chce
    mi sie plakac, jak slysze, ze umiera ktores z rodzicow.
    Ostatnio we Wroclawiu byl okropny wypadek samochodowy- zginela matka i
    kilkuletni syn, a ocalal ojciec i 7 miesieczna corka(wyszli bez szwanku).
    Wypadek byl z winy tego ojca, bo wymusil pierwszenstwo, nie wyobrazam sobie
    nawet co on przezywa, zostal sam z malutkim dzieckiem i ze swiadomoscia ze
    przez nieuwage zabil zone i syna.
    Twoj tato przynajmniej nie zginal w sposob bezsensowny, ratowal zycie innym,
    musial byc odwaznym czlowiekiem i mozesz byc z niego dumna.
    Trzymaj sie cieplutko, pochmurne dni szybko mina.
    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • mama_wojtusia2 24.11.06, 14:43
    test numer 678
  • mama_wojtusia2 24.11.06, 14:44
    Ten test to po te, że od rana pisze jak głupia a potem posty wcina. teraz
    sie wycwaniłam i wysłałam test!
    W poprzednim chciałam pocieszyć olusie, ale dziewczyny już to zrobiły smile
  • magdek2 24.11.06, 15:34
    straszne że człowiek wychodzi z domu do pracy ale już nie wraca... koszmar dla
    tych pod ziemia i dla tych co na powierzchni
  • marzena691 24.11.06, 15:54
    Olusia, mnie tez przykro z powodu smierci twojego taty, jak rowniez smutno mi z
    tytulu smierci tak wielu i tak odwaznych ludzi, ale jak to chyba napisala juz
    Edi - niestety nie mamy wplywu na wiele rzeczy w naszym zyciu...
    Przychodza mi zawsze w takich momentach na mysl slowa: "spieszmy sie kochac
    ludzi, tak szybko odchodza". To pozwala zyc dalej, lepiej zyc, dajac z siebie
    wiecej, kochajac innych mocniej...

    W mojej bliskiej rodzinie tez zdarzyl sie kiedys straszny wypadek - moj kochany
    brat cioteczny wracal noca samochodem ze swoim tata, za pozno zauwazyl
    wyjezdzajacy na jego pas samochod ciezarowy i niestety jego tata, a moj wujek
    zginal niemal na miejscu. Podziwiam mojego brata, ze potrafil sie z tego
    otrzasnac, nie obwiniac siebie za ta bezsensowna smierc wlasnego ojca...

    Ach, trudne to wszystko. Smutno mi sie tez jakos zrobilosad Gdyby jednak nie
    ten smutek od czasu do czasu, to pewnie nie docenialibysmy nawet tych drobnych
    radosci, ktore zdarzaja nam sie przeciez kazdego dnia!

    Sciskam mocno

    --
    Marzena i Sandra
  • mamkube 24.11.06, 16:54
    mój tata też zginął w wypadku, z tirem razem z nim jechał kolega, zgineli oboje
    namiejscu. Tir po prostu ich zmiażdżyła....
    Ale bardzo ponuro sie zrobiło na naszym forumsad
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_wojtusia2 25.11.06, 15:11
    nie ponuro. Czasem trzeba zsiebie coś wyrzucić... No, ale hannymay nas
    rozruszała smile
  • mamkube 24.11.06, 16:55
    wiec włąśnie sobie przeczytałam że mój ukochany H&M to raczej tani sklepsmile
    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3741327.html?as=1&ias=2&startsz=x
    no cóż a mnie właściewie nie stać żeby kupić sobie pół kolekcji jesiennejsad
    musze czekać na wyprzedaż...hihi
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 24.11.06, 17:41
    ale jajka, zacoafna jestem bo własnie wyczytałam że Lisa odbiła Kindze
    Smoktunowicz...
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • duszka30 24.11.06, 19:06
    Ja tam ją wolałam w długich. Jakoś chyba spoważniała. A z tym odbiciem to
    pewnie nie do końca jest tak jak piszą, wina w rozpadzie każdego związku leży
    po obu stronach, moim zdaniem. Jak jedno lub drugie szuka kogoś na boku, to nie
    ma w domu tego czego potrzebuje. Trzeba ze sobą rozmawiać!!!
  • mama_wojtusia2 25.11.06, 15:13
    No! I jak ja dzisiaj swojemu narozmiawialam to zwinął ogon pod siebie
    i zabrał WOjtka na wyścigi smile)) (bo miał zamiar jechać sam...)
  • duszka30 25.11.06, 15:40
    I tak trzymać!
  • mamkube 25.11.06, 18:43
    hehe no i dobrze, a ja w ramach chorowania zostałam sama, mój m zabrał dzieci i
    pojechał do teściówsmile Jaki spokój...
    W gadaniu to ja jestem dobra, tylko przy tych tabletkach to nie mam na wiecej
    ochotywink I tak chyba będe musiała się postarać bo sobie inną znajdziewink
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • hannamay 25.11.06, 03:44


    dziele sie pospiesznie tym naszym "mnogim faktem". Spodziewam sie blizniaczkow!
    sama w to uwierzyc ni9e moge i probuje sie oswoic z mysla o dwoch maluszkach
    baraszkujacych ..

    zyczcie nam duzo sil i powodzenia, prosze!
  • agnieszka190 25.11.06, 07:12
    To super!

    Życzymy dużo sił i powodzenia!!!!
    --

    Galeria Filipka
  • duszka30 25.11.06, 08:46
    REWELACJA!!!!
  • olusia_a 25.11.06, 10:13
    Gratulacje...to weilka radośc i podwójne sczescie...

    Trzymaj sie cieplutko. Dwa serduszka BIM BAM....smile)))

    bd.lilypie.com/t-ECp1.png
    juz sie nie moge doczekac na połowkowe USG..

    A dziekuej serdecznie za dobre słowa dla mnie. "Spieszmy sie kochac ludzi...."
  • mama_kubusia5 25.11.06, 11:32
    podwójne gratulacje! i życzenia dobrego samopoczucia do końca ciąży, no i duuużo
    siły. Teraz Ola będzie mocno zdziwiona smile aż dwie istotki zburzą jej "jedynacki"
    świat! Trzymamy kciuki!
    --
    Ola i Kuba
  • mamkube 25.11.06, 11:41
    No no nieźle.....trzymam kciuki, i tez zycze dużo zdrowia i powodzeniasmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • anfi74 25.11.06, 21:41
    Hannamay, no to ładnie się postaraliście smile czekamy na dalsze relacje.

    Dziewczyny w ciązy pochwalcie sie terminami porodu.

    Olusia i Edytka, to bardzo przykre, że dotknęły was takie tragedie, zawsze mnie
    przeszywa dreszcz na wiadomość, że ktoś osierocił dzieci...

    Ja po kolejnym maratonie kilkunocnopapierowym, chcę powiedzieć jedno: MARZĘ O
    ODPOCZYNKU! A tu nici! Ale mam pewien plan; wysyłają mnie na szkolenie do
    Warszawy i tak myślę sobie, zeby przynajmniej Mufkę zobaczyć i może kilka mam w
    niej? Co wy na to? O matko, 100 lat w stolicy nie byłam, a 200 lat nie
    podróżowałam pociągiem, nie wiem, czy dam radę smile.

    Bartuś ma "si" na dużym paluszku lewej stopy, chyba mu kawałek paznokcia wrósł,
    działamy rivanolem i baneocinem i jest juz poprawa, tylko musi spać w
    rajtuzach, bo zdziera okłady. Nadal protestuje z jedzeniem. Natalka była kilka
    razy ze mną w mojej "drugiej pracy", która ma ścisły związek z dziećmi z ADHD i
    chyba to nie jest dobre towarzystwo dla niej, bo sama się zaczyna zachowywać
    podobnie smile. Wczoraj poprosiłam dziadzia, żeby ją odebrał z przedszkola,
    pierwszy raz z nowego i... nie pojechała z nim, musiałam pędzić po buntownika,
    rzecz jasna z pianą na pysku... a dziadziu do wieczora był obrażony smile

    Idę pospać przed "pięknym umysłem", pa

    Ania, Natalka i Bartuś
  • hannamay 25.11.06, 22:29
    dzieki wielkei za radosne zyczenia smile oj sporo sil, samozaparcia i cierpliwosci
    nabedzie potrzebne.

    anfi -- ja mam terin na poczatek czerwca ale pewno urodze wczesniej oby nei
    duzo wczesniej.

    ciesze sie oi podwojny szczescie z dnai na dzien coraz bardziej chociaz chyba
    strasznie sie wszystkiego boje, bo jhestem tutaj sama, bez rodziny i na nikogo
    liczyc nie bede mogla. szukay wciaz kogos fajnego kto chcialby przyjechac do
    onas do kalifornii i pomieszkac z nami przez jakis czas. moze wy znacie taka
    duszyczke smile

    przede wszystki taka osobe potrzebowac bedziey dla Olenki, bo ona taka
    przywiazana bardzo jest do mnie, ciagle cos robimmy razem ( bawiy s ie,
    gotujey, ro9biy ciasteczka, malujey itd) i zal mi ogromnei bedzie wlasnei jej
    ze zostanie w pewny sensie zdana na siebie..

    juz wie bo i ona widziala dwa dzidziusie i mowi wszystki ze mama ma dwa
    bejbiki smile juz nawet chce sie dzielic jednym cycusiem ( wciaz ja karmie!) i
    chyba powoli bedzie gotowa podzielic sie drugim co mnie cieszy.

    zycze wszystki mmilego weekendu i duzo radosci!
  • annka12 26.11.06, 00:01
    Dobry wieczór kochanesmile
    Tyle wiadomości sie namnożyło przez ten czas jak ja sobie pracowalam i tych
    smutnych i dla przciwwagi takze bardzo radosnych.
    Hannamay bardzo serdecznie ci gratulujemy i zyczymy duzo zdrowka i dobrego
    samopoczucia. Zawsze bylas bardzo radosna i taka wyrozumiala dla wszystkich
    naszych problemow z maluszkami ze ja sie wcale nie dziwie ze tym razem zostalas
    obdarzona podwojnym szcesciemsmileNa pewno sobie doskonale ze wszystkim poradzisz
    i glowa do gory. A ja moją Louise to tez jeszcze karmie piersia. Juz pomalu
    sama zmniejsza ilości tych karmien do nocnego i porannego i chyba to bardziej
    przytulanie i potrzeba bycia razem niz posilek. Kto jeszcze karmi piersia???
    Pozdrawiam serdecznie ......i jeszcze troche musze sie pouczyćsad
    --
    Anka i Louisa
  • mamkube 26.11.06, 19:13
    czemu cie na gg nie ma??
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • agaluba 26.11.06, 20:45
    ten potwór cały czas wyłazi z łożeczka i mnie molestuje, a jestem sama w domu i
    padam na pysk, cały dzień sprzątałam, prasowałam i zajmowałam się tym stworem i
    już mam dość... teraz zaryglowałam drzwi od pokoju, moze nie pokona juz tej
    przeszkody....
    o.. bierze mnie na litość.. "mamusia...siusiu..." jesu stoi pod drzwiami i
    wciska nosek w szybe... aaaaaa!!!!

    z chłopami to tak jest, jak ja mojemu ostatnio zagroziłam rozwodem, dostałam
    giga bukiet róż, ale nadal robi to samo... będe cześciej grozić, przynajmniej
    kwiaty dostaję smile)

    ja za to bym teściową wymieniła... szkoda gadać
    miałam tyle napisać, idę walczyć dalej...

    Hannamay!! SUPER DWA razy GRATULACJE!!!




    --
    Aga i Krzyś
  • magdar-g 26.11.06, 21:28
    a ja mam w domu stajnie augiasza
    powinanm dzisiaj to ogarnąć, jak mężu w domu i może zneutarlizować NAdię - ale
    nie miałam nastroju na porządki
    jutro też cały dzień będę sama z NAdulą - czyli też za bardzo nie posprzatam, bo
    ja za "miętka" jestem i ulegam jej
    taa - jeszcze 2 lat nie ma a szantaż psychiczny do perfekcji smile


    --
    Nadusia
  • annka12 26.11.06, 20:48
    Heheheh............zanosi sie na zjazd buntowniczysmile Mnie tez możecie odwiedzic
    bo ja to w gory teraz to nie dam radysad(
    --
    Anka i Louisa
  • magdar-g 26.11.06, 21:13
    i od nas gratulacje!
    i podpisuje się pod tym co napisała annka - taka osoby jak Ty - pogodna, z takim
    spokojem wewnętrznym i tak nastawiona do ludzi i swiata powinna mieć całe
    mnóstwo dzieci smile I też myślę, że mimo oczywistych teraz obaw świetnie dasz
    sobie radę.


    --
    Nadusia
  • marzena691 27.11.06, 16:29
    Gratulacje dla Hannamay! To rzeczywiscie podwojne szczescie - powodzenia i duzo
    sily. Nie znam niestety nikogo, kto wyjechalby do Kanady na dluzej, ale moze
    sprobuj dowiedziec sie o tzw. fille au pair z Polski. Ja np. zrobilam juz
    wywiad we Francuskiej Izbie Handlowej w Polsce i tam podano mi firme godna
    zaufania, ktora weryfikuje dziewczyny z Polski, ktore chca przyjechac do
    Francji. Na pewno cos takiego istnieje tez miedzy Kanada i Polska. A pomocy
    bedziesz potrzebowala z pewnoscia. Trzymaj sie dzielnie!

    Marzenko, co do facetow, to tez nie mam idealu (w moim odczuciu...), a do tego
    jestem juz rozwiedziona i to ja zdecydowalam o odejsciu i rozwodzie, ale goraco
    nie polecam. Natomiast w twoim przypadku uciekanie i tak nic nie da, jesli z
    zalozenia chcesz wracac, a tylko pogorszy sytuacje w przyszlosci, bo i ak
    bedzie wiedzial, ze wrocisz... Powtorze sie, ale nie ma innego wyjscia, jak
    rozmowa. Ale nie przekrzykiwanie sie w domu miedzy uganianiem sie ze scierka,
    odkurzczem lub zelazkiem (do wyboru), tylko dialog, najlepiej gdzies poza
    domem. Zaskocz go, zapros gdzies na powazna rozmowe (nie wiem, gdzies do
    kawiarenki lub w inne ustronne miejsce), przygotuj sie do niej. Niech poczuje,
    ze to jest cos naprawde waznego dla ciebie, patrz mu prosto w oczy, niech nic
    innego nie zakloca wam tej chwili prawdy. Warto czasem zadzialac niestandardowo!
    Jeszcze jedna refleksja po przeczytaniu twojego posta: ja tez nie znosze, jak
    mi ktos kaze cos robic, chocbym wiedziala,ze jest to potrzebne, ale poprostu
    niecierpie zmuszania. Mysle, ze twoj maz mogl czuc sie tak troche zmuszany. I
    nie pomysl bron Boze, ze go jakos usprawiedliwiam, tylko tak na chlodno
    analizuje wasza sytuacje i to co moze ktos odczuwac w tej chwili. Lepiej moze
    na spokojnie ustalic miedzy soba, co i kto robi w domu, a jesli nie zawsze, to
    z jaka czstotliwoscia.
    No dobra, juz koniec wymadrzania, chcialam tylko pomocsmile

    I qurcze znow nie wiem co jeszcze chcialam odpowiedziec...

    A u nas:
    w sobote tradycyjnie ogladalismy domy - jeden poprostu super (przepiekny
    kominek, stare boazerie i posadzki, przestronne sypialnie, duza i ladnie
    wyposazona kuchnia, itd.), ale cena dla nas zaporowa (620 tys. E), wiec
    poszukiwania trwac beda jeszcze niestetysad(( no i chyba w lotto musimy grac
    intensywnie... Moze latwiej byloby, gdybym w koncu pracowala, ale tu mizeria w
    tym temacie w dalszym ciagu.
    Sandra spi ladnie. Nie je w nocy, jesli czasem sie obudzi, to musze ja
    potrzymac za reke z 5-10 min. i zasypia ponownie do jakiejs 8-9 ranosmile

    Musze niestety konczyc, bo wlasnie mnie odpycha intensywnie od komputera...

    do milego!
    --
    Marzena i Sandra
  • mama_wojtusia2 27.11.06, 16:53
    Ja tez nie znosze jak ktoś mi każe coś zrobić smile)) Wkurza mnie to jak np.
    Wojtek go woła, żeby juz go umył a on mu odpowiada, że zaraz bo on coś teraz
    ogląda. Jeżeli Wojtek mnie woła (w tej samej sytuacji) to wtedy do mnie
    mówi, żebym szybko tam szła póki chce sie umyć, bo jak sie rozmyśli to
    będą kłopoty i szarpanina... Ha ha, mam go ochote wtedy pacnąć w łeb.
    Mam tylko nadzieję, że ja swojego synka dobrze wychowam smile)
  • mamkube 27.11.06, 20:45
    Ja tez nie lubie zmuszania do czegokolwiek, po prostu sie wściekamsmile i tego nie
    zrobię i już. Uparta jestem....
    A u nas mgły nie było, piekna jesienna pogodasmile I nie mam zapalenia płuc, tak
    wyszło na zdjeciu.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • agaluba 27.11.06, 21:27
    oczywiście my miłe panie same jesteśmy bez zarzutu smile)) nigdy nie zrzedzimy i
    zawsze jestesmy do rany przyłóż wink)
    i wcale nie pisze tego z przekąsem - my naprawde jestesmy idealne, że tyle z
    tymi barankami wytrzymujemy..
    no ale mój dziś poodkurzał, więc nie jest tak źle i nawet kuchni nie zrujnował,
    jak robił (tzn podgrzewał) sobie obiad...

    byłam z krzysiem na zajeciach dla dzieci - krzys potraktował je bardzo
    indywidualnie i nawet sie nie starał... a ja zostałam zmuszona do tarzania sie
    po podłodze z tymi dzieciami, chyba nie jestem jednak matką gotową do takich
    poświęceń, nawet w imię nowoczesnych metod pedagogicznych... na kolejne zajęcia
    wysyłam z krzyśkiem..... nianię wink)

    a mgła była genialna... najgorzej sie jechało w okolicy przejść dla pieszych -
    naprawde miałam pietra, że ktoś mi wylezie, a ja nie zauwaze...
    buziaki!
    --
    Aga i Krzyś
  • margalin 28.11.06, 00:35
    hej!
    Coś z tą jesienią nie tak. Gdzie się nie ruszę tam jakieś kłopoty małżeńskie,
    depresje, chandry itp. sprawy. Normalnie na każdym kroku, w rodzinie, wśród
    znajomych i tutaj też widzę jakieś niepokojące posty. Wszystkim życzę
    pomyślnego rozwiązania wszelkich konfliktów.
    Jedna za to wiadomość extra - czyli bliźniaki. Gratuluję bardzo serdecznie i
    życzę podwójnie dużo sił, zdrowia i wytrwałości. A do pomocy to faktycznie
    ktoś by się przydał. Niestety mam zbyt mały krąg znajomych i nie mogę pomóc w
    tej sprawie.

    A Pati miała wypadek. NA placyku zabaw, goniła piłkę i chciała ja złapać przed
    dziewczynka, która chciała jej ją zabrać. Ale dziewczynka była starsza i
    szybsza i popchnęła Pati na krawężnik. Efekt: zdarty nos i policzek i śliwa na
    czole. NA szczęście krew lała się tylko kilka sekund a płacz trwał tylko kilka
    minut. Skończyło się bez większych obrażeń. Jak zdążę to puszczę zdjęcie
    pokancerowanej dzidzi, wygląda jak klown z czerwonym nosem.

    Poza tym ok. Coś ostatnio nie chce jeść i korzystać z nocniczka. tzn. korzysta
    nagminnie wieczorem, co 5 min po 3 kropelki, byleby nie iść do łózia, a w dzień
    nie che siadać i nie woła. Natomiast jak się ja znienacka posadzi to robi
    chętnie i nie che wstać . Nic nie rozumiem. Z sedesu tez korzysta bez oporów,
    ale po posadzeniu. Wcześniej trzeba ja tam siłą zaciągnąć. O co tu chodzi, może
    ktoś zna odpowiedź na to pytanie?

    Jeśli chodzi o łóżeczko to Pati ma zwykłe drewniane z nie wyjmowanymi
    szczebelkami i też z niego wychodzi techniką Krzysia. A raz nawet sama weszła.
    Z łóżeczka turystycznego, też zwykłego wyłazi jeszcze lepiej, co prezentowałam
    na zdjęciach z Sasina. Myślimy nad zmianą spania i wyprowadzeniem się z pokoju,
    ale nadal budzi się w nocy. Na szczęście ostatnio tylko raz na mleko, ale ze
    dwa razy na picie. Także czarno to widzę.

    A co do mężów, to mój należy do gatunku nieidealnych. Nigdy go nie ma w
    domu , a jak jest i coś już robi to tak długo, że ja w tym czasie zrobiłabym 3
    rzeczy. Mnie to wkurza wiec o nic go już nie proszę chyba że jest to rzecz,
    której absolutnie nie jestem w stanie zrobić.

    Ale nie pali, nie pije, nie bije, nie przeklina i pracuje na nas troje. Ogólnie
    nie jest źle ale zawsze mogłoby być lepiej. Np. mógłby być bardziej rozmowny,
    chętniejszy do pomocy i do zajmowania się Patrycją i takie tam.

    Na tym kończę, bo znów późna pora.

    Gratuluję Marzenko Paryska sukcesów w nocnym wstawaniu do Sandry. Chyba
    ominęłam jakieś posty, bo nie zakodowałam w jaki sposób tego dokonałaś.

    --
    Moja Patryczka
  • mamkube 28.11.06, 11:11
    no ładnie, Pati łobuziarawink No i przesyłam całuski na szybkie gojenie ran.
    No i też sie podpisuje pod twoim postem margalin, nie jest źle ale mogłoby byc
    lepiejsmile
    No ale trzeba się cieszyć bo mogło być gorzej...
    No a dziś mgła u nas, teraz się przejaśniło, wszystko widać, ale noc była
    fatalna i rano. Dzis się wybieram z dziećmi na plotki do koleżankismile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • matea4 28.11.06, 11:49
    Marzenko paryska - jesli potrzebny ci ktoś do opieki daj znaćto dam ci namiary
    gdzie szukać. Mam sprawdzone miejsce, sama tam pracowałam.
    Buziaki dla Pati, mój też miał bliskie spotkanie z drzwiami. Wynik śliwa i
    pręga na łuku brwiowym. Nawet "Diablo" włodarczyk może pozazdrościć.

    Blizniaki - GRATULACJE- zawsze chciałam mieć, była nawet przez chwilę taka
    szansa.

    Mati ma katar, jest memłowaty, upierdliwy, płaczący i jeczący.
    Z nowych słów mówi "sam,"
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • magdar-g 26.11.06, 21:17
    ja to na spotkanie bardzo chętna, tylko, że ja to mam zawsze pecha i te
    spotkania mi nie wychodzą (tzn jakoś cięzko mi trafić z dopasowaniem się do
    terminu - albo to zły los, albo po prostu niekoniecznie moje towarzystwo wink
    --
    Nadusia
  • mama_wojtusia2 25.11.06, 15:09
    Ooo ale fajnie smile)) Musisz juz je uczyć, że jak mają uciekać
    to chociaz w jednym kierunku smile))
  • nikakuba 27.11.06, 19:42
    FANTASTYCZNIE, życzymy duuuuużo zdrówka i jeszcze wiiiięęęęcej siły.
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • mama_wojtusia2 26.11.06, 09:11
    Czy czasem macie wielka ochotę i jesteście bardzo blisko tego, żeby
    zostawić męża? Zabrać dzieci i wiać gdzie pieprz rośnie?
    Bo ja właśnie tak i to bardzo powaznie rozważam. Niby nic się nei dzieje, ale...
    Wczoraj wrócił z wyścigu i okazało się, że nei możemy z sąsiadami poimprezować,
    bo im wypadła ważna sprawa. No więc zaczął wymyślać, ze coś by zrobił.
    Oczywiście chciał pojechac do znajomych, którzy mieszkają blisko nas. Latem
    idziemy tam piechotką, ale jak jest zimno i mamy wracać późno to jedziemy
    samochodem. No i on to sobie oczywiście wyobrażał tak, że pojedziemy tam,
    ona się nawali jak szpadel (jak zwykle) a ja potem go przywiozę. NIe chcicałam
    jechać, bo mnei to nie bawi. Ja mam wtedy trójkę marudzących dzieci. Potem
    przyszła pora na kąpiel. Wsadziłam małe do wody i chciałam szybko odkurzyć,
    bo Alka rozsypała płatki kukurydziane a ja makaron. Powiedziałam, żeby
    zebrał zabawki z podłogi i je wyniósł, bo chcę szybko odkurzyć. A on na to,
    że teraz coś ogląda i nie bedzie sprzątał i czemu nei moge poodkurzac sobie
    później. O żesz ty! I oczywiście nie bedzie teraz tego sprzątał (normalka,
    mamusia nie nauczyła). Zadzwonił telefon i gadac mógł, bo to już mu nie
    przeszkadzało w oglądaniu tego ważnego programu!. Posprzątałam, poodkurzałam,
    dzieci wykąpałam, kolacje im zrobiłam i położyłam spać. On palcem nie kiwnął.
    Potem poszedł wprowadzić samochód do garażu i go wcieło. Na smsa nie odpowidział
    telefonu nei odbierał. Jak małe dziecko. Wrócił po godzienie (przyniósł jakieś
    zakupy). Pytałam sie go dlaczego nei odbierał to powiedział, że był już blisko.
    No tak, tylko że zwykle w takich sytucjach odbeira, żeby potem ewentualnie nie
    musiał sie do sklepu wracać. Wiecej sie nei odezwał. Dzisiaj też. W końcu się
    go zapytałam czy zamiast się nie odzywać to czy nie lepiej wyjaśnić sobie
    kilka spraw. Powiedział, że tak myśli, ale on w tej sprawie nie ma nic do
    powiedzenia...
    Dziewczyny, to nie jest tak, ze ja z igły robie widły. On uważa, że jemu się
    wszystko należy i niczego w domu robić nei musi. Jego matka wszystko mu pod
    nos podsuwała i nigdy niczego nei wymagała. Można było po domu łazić w butach,
    zostawiać brudne skarpety na stole, nie myć kibla po sobie no i można do matki
    pyskować. Ja go nei zmienię, ale mam powoli tego dosyć. Jego brat jest taki
    sam. Żona jego brata nie pozwla sobie na to i zmusza go do "roboty". Niestey
    wygląda to tak, że ona osiąga to tego co chce, ale oni ciągle na siebie
    wrzeszczą. Jak tak nie chcę. On tego nei rozumie. Za dużo już tego.
    A ja potrafie spakowac manatki i się wynieść. Mam gdzie. tylko, że nie mogę
    raz sie wyprowadzac potem wracać i tak w kółko. Mam ochotę zadzwonic do jego
    matki i jej nagadać "jak sobie syna wychowała"...
  • annka12 26.11.06, 10:57
    Ojejej chyba wszystkie mamy jakies klopoty z facetami poza tymi szczesciarami
    ktore maja do czynienia z cudownymi wyjatkami. Ja z moim szanownym tez ostatnio
    niewiele rozmawiam bo doszlam do wniosku ze jak rozmawiamy o czyms co jest dla
    mnie wazne a dla niego niewygodne to po krotkim czasie wszystko idzie w
    niepamiec tzn nie pamieta w ogole rozmowy.Druga opcja zgadza sie ze mna jak
    rozmawiamy po czym robi dokladnie to samo ignorujac wszystko o co go prosilam.
    No to teraz stwierdzilam ze mi sie nie chce gadac jak nie musze , a on bidulek
    nie rozumie o co mi znowu chodzi i to pewnie wszystko przez okres albo jakies
    inne babskie fanaberie.Ugh.....
    Mamowojtusia a co do skarzenia sie mamie na synka to mam obawy ze moga odniesc
    odwrotny skutek tym bardziej ze chyba jednak ta tesciowa nie jest zadnym
    autorytetem ani dla ciebie ani dla twojego męża. Ja znam sytuacje z mojej
    rodziny kiedy to zona mojego brata probowala skarzyc sie na brata do mojej
    matki a w odpowiedzi uslyszala : " widzialy galy co braly" mimo ze mam jest
    osoba wyksztalcona oczytana itp. No tak milosc matki moze byc slepa , chociaz
    teraz moja matka troche przeglada jak ukochany syneczek nie odzywa sie po 2 -3
    miesiace mimo ze mieszka jakies 20 minut od niej spokojnym spacerkiem. Teraz
    okres jeszcze bardziej zapalny bo swieta za pasem no i kto ma urzadzac
    wigilie???? U nas to raczej nie tak jak gdzie indziej gdzie spotkania rodzinne
    traktowane sa jako cudowne chwile -niestetysad
    Moze poczekaj az opadna emocje i sprobuj porozmawiac z mezem, albo zostaw go
    czasami ze wszystkim na glowie i spotkaj sie z dziewczynamismile Pomoze nie pomoze
    ale moze chociaz zrelaksujesz sie smile)
    Pedze cos robic, a Lulka ma dzisiaj nadmiar energii od rana takze sypialnia
    wyglada jak po najezdzie Tatarów albo huraganie do wyboru.
    Miłej niedzieli
    --
    Anka i Louisa
  • mamkube 26.11.06, 19:11
    Oj Marzenka...ja tez tak czasem mam, kiedyś bardzo mnie to wkurzało bo sie na
    tym rotliwiałam, ja z tych romantycznych.....ech....szkoda gadać. Nie ma
    ideałów, i tyle....moze są lepsi i gorsi, ale ideałów nie ma. Mogę się z Tobą
    zamienićsmile Mój jest odwrotnoscią twojego, wszystko chce sprzątać, gotować, myje
    po mnie nawet kuchenkę bo mówi że źle do myłam!!!!!!!!! Także moze być i tak.
    Ja mam perfekcjonistę za meża, a ja nie mam już siły i ochoty wszystko robić
    tak jakby chciał. kiedyś "płakałam" bo mi było przykro, kłóciłam sie, a teraz
    mam w nosie. Gada to niech sobie pogada, a ja robie swoje. Tylko to też do
    niczego nie prowadzismile Teraz dużo wyjeżdża, zła jestem bo siedzę sama ale z
    drugiej storny taki spokójsmile Chociaż nie powiem, nie mogę niby na
    niego "narzekać", bo taki porządny, a ja siedzę w domku, nie musze pracować -
    tak mi mama i teściówa prawiąsmile Ale też czasem mam dosć, zabrałabym sie i
    wyjechała, a najchetniej bez dzieci. On nawet nie był jednego dnia sam z
    dziećmi, zawsze jestem obok. I mysle że to mój błąd, nie wiem co to obowiazki
    dzieci na dłuższą metę, nie wie ile trezba sie nacharować przy nich, nawet
    teraz jak jestem chora ( mam zapalenie płuc - tzn jutro bedą to potwierdzać) to
    powiedział że jak to mozliwe siedząc w domu być chorym. Jakbym nie miała prawa
    chorować.
    Ale są też dobre chwile, przeciez inaczej już bym dawno stąd uciekła, ale
    wkurza mnie to że coraz cześciej mnie wkurza....

    A moze Marzenka zrobimy sobie wypad w góry same, edi też zostawi Matiegosmile Na
    weekend....odpoczniemy, pobalujemysmile Mnie sie marzy, a sama nie mam odwagi a
    tak miałabym pretekstsmile
    A jak ja kiedyś powiedziałam że Rafał taki czy owaki to tez mi
    pwoedziała "widziały gały co brały"smile

    Także Marzenka trzeba sie albo przyzwyczaić i olać system, ja juz robie po
    prostu swoje, nie proszę bo inaczej sie wkurzam ( musze dodać że mój m sprzata,
    gotuje i etc ale dziećmi zajmuje sie głównie w taki sposób że ogladają bajkę z
    nim - a ja lubie sprzatać gotować i wolałabym żeby np poszedł i sie z nimi
    pobawił a ja sobie to wszystko zrobiesmile. Albo rzucić w pierony i juz.
    Sama mam czasem ochotę postraszyć mojego - moze wreszcie by mnie doceniłsmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • magdar-g 26.11.06, 21:04
    oj - ja ochotę ucieczki miałam jakies półtora miesiaca temu
    i bym pewnie to zrobiła gdyby wtedy akurat wokół mnie nie było samych
    szczęśliwych mężatek i zakochanych narzeczonych smile
    Plan był bardzo konkretny: znajduję chętną osobę do podróży, kupujemy wycieczke
    do ciepłego kraju, lecimy, opalamy się i pijemy drinki z parasolkami; po
    tygodniu wracam i wszystko jest różowe smile

    to kiedy do mnie przyjedziesz?



    --
    Nadusia
  • anfi74 26.11.06, 21:57
    Marzena mój też był rozpieszczony przez... tatę, jeszcze w liceum tata sprzątał
    mu szafki! Ja jednak wredna jestem i nie lituję się, ale na to prasowanie nie
    mam pomysłu, zrobię w końcu zdjęcie naszej góóóry i opublikuję, może go ruszy smile
    Co do ucieczki, niby bym miała gdzie, ale jak pomyślę o powrocie do domu
    rodziców, to się zastanawiam, czy bym nie trafiła z deszczu pod rynnę. rodzice
    moi fajni są, ale mama to fanatyczka porządków, a ja już odwykłam smile.

    Agę chyba dopadł potwór, bo się nie odzywa smile

    Popatrzcie sobie na niesamowite dziecko, do tej pory wmawiano mi, że poczucia
    rytmu dzieci się uczą; moim zdaniem rodza się z nim:
    www.joemonster.org/download.php?d_op=getit&lid=2882
    --
    Ania, Natalka i Bartuś
  • agaluba 26.11.06, 23:43
    dopadł, dopadł... ale mąż wrócił, więc się wypiełam na nich i schowałam pod
    koc.. potwór wylazł jeszcze z 8 razy. niestety szczebelki w łózeczku bez trudu
    wyjmuje samodzielnie, więc żadna to przeszkoda, a jak by akurat nie mógł to
    wyłazi górą (pamięta jednak o skutkach tego i unika jak może..). Bywa że włazi
    do łożka też góra - przynajmniej ma zapewnione miekkie lądowanie..

    znalazł więc sobie kolejna metodę na dostarczenie rodzicom sportu i rozrywki..
    wyłazi, przyłazi do pokoju naszego, słodziutkim głosikiem mówi mamusia i włazi
    na swój stolik (skąd ma niedaleko na stolik od komputera i szafkę, na której są
    kredki oraz inne niebezpieczne przedmioty).. ja biore i wsadzam do łożka
    przyduszając kołdrą, zmykam z pola rażenia jak szybko się da, chowam się po
    kątach, a to po dwóch sekundach znowu jest w pokoju, znowu włazi na stolik i
    jeszcze głupio sie cieszy...
    rece opadają... zrobił się cholerycznie nieposłuszny, bunt na całego, szantaż
    na pożądku dziennym..

    dziś jak sprzatałąm zdołal mi wylać WIADRO wody na świeżo umytą podłogę w
    łazience (z wiadrem szłam umyc podłoge w kuchni, postawiłam na sekundę, żeby
    coś tam zabrać, a on chyłkiem doskoczył i po prostu wylał.. w te jedną sekunde
    zdązył). nie musze mówić, że bardzo mnie to ucieszyło. Karnie wyladował w
    łożeczku, bo nie mam innego miejsca izolacji (chyba że dorobie zamki do drzwi
    szafy..). wyjął szczebelki i dalej pomagac mamie zbierać tę tonę wody.. i tak z
    pięc razy. w kopńcu sie wściekłam (uważam że i tak długo wytrzymałam). Hukłam
    na to to, wsadziłam po raz kolejny i zagroziłam, że jak jeszcze raz wylezie, to
    przywiąże.. poskutkowało na 10 minut, tzn. zajął się ryczeniem. jak mu sie ryki
    skończyły zacząl znowu wyłazić.. nie sposób nawet iść do łazienki (ja nie wiem,
    jak niania daje sobie rade..), bo oczywiście on wie, że mama siusiu i to jest
    dobra okazja, zeby coś zmalować, - np. pochwycic z mamy torebki (z głeboko
    ukrytego etui) prawo jazdy.. i wyrzucić do kosza.
    w ogóle wyrzucanie do kosza róznych rzeczy bardzo lubi, lubi też przy okazji
    pogrzebac w tym, co już jest wyrzucone, najlepiej zaraz po tym, jak mama
    odstawia jakieś gotowanie i są świeżutkie odpady organiczne, którymi można się
    wymemłać.
    a memłac tez bardzo sie lubi, we wszystkich substancjach, w których cokolwiek
    sie da wymemłać. i ma w tym genialną wprost wprawę. na przykład takim
    flamastrem (zwanym przez niego maśtrem) memła sie calkowicie, łacznie z
    wnętrzem paszczęki i oczodołami w ciagu paru sekund..

    w ogole wiele rzeczy robi w parę sekund.. taką jakąś zdolnośc ma..
    a poza tym to wyrzucił też już swój smoczek (nadal wspomina z lubością)..
    ide spac, bo potwór otwiera ślepia o szóstej...ale ciesze się, zę mogłam tu
    wylać wszystkie zale matczyne..

    --
    Aga i Krzyś
  • duszka30 27.11.06, 07:49
    Ja to naprawdę mam dobrze: nie piorę, nie prasuję, nie odkurzam.
    Czyli mnie trafił się ideał pod tym względem.

    Z innej beczki:
    Powiedzcie dlaczego wyjmuje się szczebelki z łóżeczka, jaki to ma sens, patrzę
    na tę Supernianię co niedziela i nadziwić się nie mogę, że Rodzice sami sobie
    utrudniają życie, w przyspieszonym tempie te dzieci wyłażące z łóżeczek i ci
    rodzice wkładający je tam setki razy. Pękam ze śmiechu.
    Makary od roku mniej więcej usypia w łóżeczku turystycznym (bez odpinanego
    boku), usypia sam i w dzień i wieczorem, nie woła mnie nigdy, więc nie mam
    potrzeby go wyjmować, a gdyby był odpinany bok, lub jak w normalnym łóżeczku
    szczebelki, to pewnie wychodziłby i przyłaził do pokoju, a tak mam spokój,
    usypia sobie i już.

    Różowo nie jest, bo za to Błażejek przynosi przynajmniej raz w tygodniu uwagę
    ze szkoły, nawet ostatnio Pani w rozmowie, zapytała czy był przez psychologa
    oglądany pod kątem nadpobudliwości, akurat był, ale to nie to!!
    Ja się trochę dziewię, bo w przedszkolu to raczej dzieci nie siedzą w ławce 45
    minut, więc dla nich takie pójście do szkoły to pewnie lekkie zamieszanie.
    On ogólnie usiedzieć na pupie nie umie, wstaje, śpiewa, rozśmiesza dzieci,
    ogólnie dusz towarzystwa. Ale żeby 6 uwag w ciągu niecałych trzech miesięcy...
  • mama_kubusia5 27.11.06, 08:23
    też też!
    właśnie siedzę sobie w pracy, wyleciałam rano z domu nie czekając aż mąż wróci
    ze żłobka!
    dzisiaj wyjeżdża na 4 dni a ja się z nim nie pożegnam i już-wczoraj zrobił mi
    awanturę że śmiałam mu przełączyć z filmu "nikita" na TVN24. Dodam że film
    oglądał bardzo intensywnie, siedząc bokiem do telewizora, z nosem w kompie... a
    przełączyłam, bo w ogóle go w tym czasie w pokoju nie było. Wrrr... szkoda
    gadać.
    Mamusia sprzątała mu w szafkach, to chyba jakieś społeczne przekleństwo czy
    co?! Ja już Kubusiowi zapowiedziałam, że ze mną lekkiego życia mieć nie
    będzie wink jak miałam złamaną rękę, przez 8 tygodni mojego gipsu mój mąż chodził
    do pracy w pogniecionej koszuli, bo orzekł że on prasować nie będzie. No to
    nie... łaski bez... Sam ścierki do ręki nie weźmie, ale oczywiście wszystko u
    nas w domu wg niego posprzątane jest "po wierzchu" czyli byle jak smile)
    a decyzję o trzaśnięciu drzwiami to podejmowałam już ze 100 razy, o rozwodzie
    conajmniej z 10, ale jestem za miękka i mi przechodzi po kwadransie. Teraz też
    już się zastanawiam czy dobrze zrobiłam tak rano wychodząc bez pożegnania. Uhh.

    Za to czekają mnie 4 dni sam na sam z Kubą (w ten weekend przekora i upór
    zdecydowanie się wzmocniły) i z psem (spacerki 3 razy dziennie), a do tego
    codziennie godzinna rehabilitacja ręki na drugim końcu dzielnicy i praca w
    aptece-mój mąż uznał że jak mam dużo pracy to mi się głupie myśli po głowie nie
    plączą!
    Więc jak same widzicie - chętnie się zamienię, zwłaszcza na tego sprzątającego
    męża! A jak sobie pomyślę ile byłoby załatwiania opieki dla Kuby przy moim
    wyjeździe na kilka dni to wolę nie jechać!

    --
    Ola i Kuba
  • mama_kubusia5 27.11.06, 08:36
    dodam tylko że mój mąż nie chodzi do żłobka, tylko pojechał zawieźć Kubę smile
    chociaż czasem myślę że oni są z jednej grupy wiekowej- upór i egocentryzm
    dwulatka!
    --
    Ola i Kuba
  • mama_wojtusia2 27.11.06, 09:10
    Uff, to nie tylko ja myślę o takich rzeczach. Całe szczęście od
    myśli do czynów jest daleko smile
    Kupił mi kurteczkę z futerkiem i kapturkiem, więc łaskawie wybaczyłam wink

    A co do teściowej to ona nie sprzątała im w szafkach, bo ona wogóle
    nie sprząta. Ma w domu taki syf, że hej! No,ale to jes sprawa jak mieszka.
    Może tak lubi?... W każdym razie jej w łazince jakieś dwa lata temu urwała
    sie umywalka i wisi krzywo (nie wiadomo kiedy wisieć przestanie i spdanie jej
    na nogę). Trzeba kupić nową. Ona nawet by i kupiła, tylko do domu w rękach
    tego nie przytarga. Synusiowie mają to w dupie. Ja bym im do tych tyłków
    nakopała! No, ale ona tego nei widzi, że oni ją olewają... Ech, chyba muszę
    pogonić chociaz mojego żeby to zrobił (jak zaczne dzisiaj marudzić to za jakieś
    pół roku może i to zrobi).
    Wojtus ma taki charakterek jak jego tatuś. Tatuś jednak podobieństw nie
    zauważył smile))
    PS. właśnie Ala mi następny "pisi" (długopis) na cześci rozłożyła. Mam
    taką wprawę przy składaniu długopisów, że już o chałupnictwie zaczynam
    myślec wink
  • mamkube 27.11.06, 13:59
    Tak więć w małżeństwie nie ma lekkosmile Trezba albo z tymi chłopami ciagle
    walczyć, albo robić swoje i żyć dalejsmile
    Dobrze że od czasu do czasu mozna sie na forum wyżalić!!!!
    Mój sprząta, myje i gotuje, a ja wolałabym leniawink nIgdy nie dogodzisz
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 27.11.06, 14:01
    piorę, sprzątam, recytuje, daje tyłka i gotuje

    Takie motto jedna moja koleżanka z forum wymyśliłasmile Bardzo mi sie spodobałowink
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_wojtusia2 27.11.06, 15:05
    to mój robi te dwa przedostatnie smile

    Jest taka mgła, że boję sie że nie trafie do przedszkola wink
  • borowka78 28.11.06, 12:59
    o matko-nie dalam rady przebrnac przez wszystkie Wasze posty!!! Litosci
    kobietysmile

    Wspolczuje Olusia z powodu Taty...

    hannamay-podwojne gratulacje!!!!

    Anfi-termin mam na 5 lipca, ale cos mni sie wydaje,m ze dzidzia pojawi sie ciut
    wczesniej.
    MUsze teraz duzo odpoczywac, lykam znowu Duphaston, ale jestem dobrej mysli.

    Marcinek lobuzuje na calego. Dobrze, ze mama min pomaga (tesciowa jak byla,
    tylko dupe trula i zadnegon pozytku z niej nie maialm...wrrr;/).

    Codo meza-czasem mam ochote wyslac go w kosmos. Mam pretensje do tescioweej,ze
    zle go wychowala. Nie moge narzekac, bo pomaga mi w domu, Marcinkiem sie
    zajmuje, aleczasem te jego odzywki-normalnie mna trzesie i mam ochote dac mu w
    pysksmile o rozwodzie myslalam, ale ja z tych miekkich, wiec jestesmy razem.
    Ja mam trudny charakter, slubny tez-niezla mieszanka wybuchowa...Choc mysle, ze
    gdyby naprawde mnie maz unieszczesliwal, po prostu nie bylabym z nim. A tak
    pomarudze sobie, pokloce sie i jest ok.

    Tez mam ochote gdzies sie wyrwac(na razie mam labe, bo jestem u rodzicow razem
    z Marcinkiem). Moze ktoras z was mnie odwiedzi w Rawiczu, co?smile

    buziaki

    BTW moze zaczne czesciej sie udzielac???smile
    --
    Asia i Marcinek (24.02.05)
  • duszka30 28.11.06, 14:57
    Bo to podobno tak jest, że kto się lubi ten się czubi.
    Kłotnia to też okaz namiętności.
    Mam znajomych, którzy przez 6 lat jak byli ze sobą, ani razu się nie pokłócili,
    ani ona ani on nigdy nie mieli o nic do siebie pretensji, nigdy nie powiedzieli
    sobie nawzajem, że coś ich w sobie denerwuje, a teraz są już po rozwodzie i
    każde poszło w swoją stronę, szkoda tylko, że po drodze stworzyli istotkę,
    która teraz ma tatę na odległość i sfrustrowaną mamę w domu.

    Ja z moim mężem dość często sie przemawiam, ale rozmawiamy... i to jest
    najistotniejsze, jak mam coś do niego a on do mnie to mówimy sobie to wprost i
    niedomówień albo cichych dni nie było jeszcze nigdy!!!
  • monikadk 28.11.06, 17:02
    NIkt w robocie teraz nie patzry to sobie troche do Was popisze.
    Zarobiona jestem na maxa ale nadal mis ie podoba. W domu teraz jest z Gzesiem
    moja Mama, wiec moge tylko pracowac. Przy okazji niestety wyszlo ze jestem
    straszná Matka, ze dziecko glodze, nie biore do lekarza i sie nim nie zajmuje a
    to wszystko dlatego ze dziecko zdrowe, usmiechniete, posluszne i badania moczu
    nic nie wykazaly. Logika mojej Mamy jest dla mnie nie do ogarniecia.
    Anfi, Strasznie czekam na nasze spotkanie w Dublinie. Jesli bedziesz chciala to
    mam namiary na taka babeczke co robi wymazy na 8 podlozach i robi z tego potem
    autoszczepionki. Moze to by pomoglo na te NAtalki katarki.
    Agaluba, moja mama wlasnie wprowadzila program oszczednosciowy pieluch.
    NIestety koszty wykladziny dadza nam po kieszeni bo mlody jak leje albo sra to
    mamietnie w wykladzinke.
    Popieram hartowanie, choc sama nie bardzo mam do tego sile ale w miare staram
    sie mlodego nie przegrzewac.
    Co d o prezentow pod choinke to Grzes juz dostal 2smile). W takim tepie nie
    zarobimy na nie. U nas chitem jest kolejka Tomas z torami. Super sie tym bawi.

    MAmkube, Zdrowiejcie chorowity wy jedne.

    Olusia i MAmkube, smutno mi sie zrobilo jka przecztalam o Waszych Ojcach.
    Ciezko musi byc wychowywac sie bez tego drugiego filaru. Choc moj nie powiem
    zeby mialm duzy wklad w moja osobowosc. Poprostu tylko zarabial.

    Hannamay. Hura * 2. Ja cie, ale musialo was na USG wmorowac. Ale co sobie nie
    poradzicie. Ola juz duza to niech chowa modszesmile))

    Margalin, wycluj gyzy i szramy od Cioci.

    Do wszystkich forumowiczek: oj ci faceci. Chyba wyzale sie pozniej bo ostatnio
    bylo juz na ten temat duzo. Ale pokrotce niech szlag ich trafi w polaczeniu z
    komputerami.
    PS. Cholera my sie nie klocimy, ciekawe kiedy rozwod?
    Ale narazie planujemy znowu wyprowadzke do innego kraju. Narazie robimy wstepne
    rozeznanie wiec nie wczesniej jka za 2 latka.
    Jesli ktos wiec chce zwiedzic Irlandie i zalapac sie jeszce na darmowy nocleg
    to szybciutko.
    Ciumka
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • mama_wojtusia2 28.11.06, 17:11
    Mam zamiar się wyrobić w ciągu tych dwóch lat smile

    Ala ma lekki stan podgorączkowy i narzeka, że pupa boli - pokazuje na cipusie.
    Idziemy raniutko do lekarza z siusaami i błagamy o skierowanie na badanie.
  • mamkube 28.11.06, 20:20
    Monika ja przyjade, obiecujesmile Już dawno obiecałam, ale na pewno przyjadę.
    Teraz jadę załatwiać jeszcze parę spraw z firemką moją, myślę że od stycznia
    zaczne i wtedy na pewno przyjadę!

    Marzenka zrób jak coś od razu rano, a potem leć po skierowanie, szkoda że tak
    daleko mieszkasz bo moja teściowa by ci zrobiła ot teraz nawet od ręki. No i
    trzymam kciuki że to nic poważnego.

    Monika mój tata był z moją mamą po rozwodzie, nie miałam go już i tak
    wcześniej, wiec nie było to dla mnie aż takie wielkie przeżycie. Ale fakt mimo
    wszystko płakałam jak bóbr, i teraz mi troszkę żal bo wiem że on kochałby te
    moje łobuzy ponad stan, on bardzo przeżywał "na starość" rozstanie z moją mamą,
    i nami głównie. Ale są rzeczy których nie da sie cofnąc. Szkoda tylko że Asia i
    Kuba go nie znały.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • annka12 28.11.06, 22:19
    Ja tez ja tez............smile Od lutego mamy polaczenia z Dublinem i jak na
    razie loty rewelacyjnie tanie Taniej niz sypialnym do Zakopanego...ughhhh
    A ja na oczy nie widze, ucze sie i uczesad A efekty niewielkie heheheheh
    Musze sobie lampke kupic bo okulary juz mam a i tak kiepsko widze no to chyba
    teraz tylko wina oświetlenia a faktycznie kiepskie jest.
    Co do forumowych lobuzow to leczcie guzy i zdrowiejciesmile
    Całuje
    --
    Anka i Louisa
  • mama_kubusia5 29.11.06, 08:18
    ja szybko zerkam na forum z pracy-oczywiście żeście napłodziły tych tekstów,
    ale fajnie poczytać.
    Muszę się pochwalić sukcesem, że po roku przerwy w jeżdżeniu dzisiaj sama
    zawiozłam Kubę samochodem do żłobka! szok! okazuje się że jazdy samochodem się
    nie zapomina!
    --
    Ola i Kuba
  • mama_wojtusia2 29.11.06, 11:21
    To zaparkuj tyłem w kopertkę smile))
  • monikadk 29.11.06, 11:31
    Przylatujcie baby. NAjlepiej wiosna lato bo wtedy przyjemniej sie zwiedza.
    JA tez jestem z siebie dumna z jazdy samochodem bo prawojazdy zrobilam dopiero
    w ciazy. Potem nie jezdzilam 1.5 roku i jka znowu zaczelam to po tej chorej
    stronie i po drogach takich ze strach opowiadac. A ja sie na poczatku dziwilam
    co ci Irlandczycy maja takie obdrapane samochody.
    ... kurcze jak tak pomyslec to ja strasznie duzo rzeczy w tej ciazy zrobilam.
    Przydalo by sie wiec znowu cos wykabinowac ale na mojego starego nie moge teraz
    patrzec to moze troche pozniej.
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • mamkube 29.11.06, 11:44
    ja musze wreszcie to prawko zrobić, jeszcze teraz jak meżulek zmieni pracę to
    musze...bo ogłupieje w domu.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • annka12 29.11.06, 12:11
    Edyta a ty juz zdrowa? Bo ja sie ostatnio pogubilam w tych postachsmile
    Lulka spi, ja teoretycznie ucze sie nowych slowek na dzisiejszy test a tak
    naprawde z nosem w allegro szukam jakistam bzdur Ale z ta poczta to chyba nie
    warto teraz kupowac niczego Aaaa macie sanki dla dzieci? Bo ja zamowilam jedne
    drewniane dla Lulki. Stolik tez mialam kupic ale wlasciwie to nie za bardzo
    wiem gdzie go postawic.Musialabym wywalic zapasowe lozko z naszej sypialnismile
    --
    Anka i Louisa
  • mama_wojtusia2 29.11.06, 12:29
    My nie mamy sanek, bo koń za późno z pracy warca smile)
    Jak spadnie snieg to pomyślimy. tylko wczensiej musze na siłowni swoje
    bicepsy poćwiczyć wink
  • duszka30 29.11.06, 13:12
    A słyszałyście o jakichś opadach śniegu, bo ja już bym chyba chciałasad
  • mamkube 29.11.06, 14:56
    Jakoś tak dziwnie bezśniegu, dzieci by miały frajdę. Ale wiecie....jedno
    dobrze. Ciagle nie kupiłam Asi kombienzonusad ciagle nie mam kiedy po niego
    pojechać, a jakos nie chce mi sie autobusem z dwoma potworami jechać. Ale juz
    dziś mój mężulek kończy szkolenie EFSowe, i już będzie popołudniami w domku.
    Uffffff
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • nikakuba 29.11.06, 17:35
    My teżchcemy śniegu, chociaż jeszcze sanek nie kupiliśmysmile
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • nikakuba 29.11.06, 17:38
    Ja właśnie piekę góóóóóóórę ciasteczek maślanych, część jest w kształcie
    misiów, dorysowuje im pisakami do ciastek buzki, oczki i noski, jutro mój syn
    oszaleje ze szczęścia, teraz jest u babci będzie w domu około 20 i pójdzie spać,
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • mamkube 29.11.06, 19:05
    no ja chcę upiec pierniczki na święta, chyba już czassmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • duszka30 29.11.06, 20:49
    My z Błażejem pieczemy ciasteczka w Mikołajki. Takie to magiczne i przystrajamy
    wtedy mieszkanko!!
  • mamkube 29.11.06, 19:06
  • mama_wojtusia2 29.11.06, 20:36
    dzięki za pamięć smile
    Pani doktor niczego sie nie doszukała. Zostawiłyśmy siusiu na badanie
    ogólne i jutro zobaczymy co wyszło. Ona zachowuje sie zupełnie normalnie.
    Czasem tylko mówi, ze ja tam boli. Pani doktor powiedziała, że jej może
    dokuczać górna trójka i może tez od tego jest drażliwa. Ja tam sie nie
    znam. Zobaczymy jak wyjdą wyniki.
  • agaluba 29.11.06, 20:49
    a ja szarlotke na jutrzejsze spotkanie mam.... Mama Ali mimo tej trójki
    będzie??? prawda??

    A na starego tez jakoś nie moge zierkać, jakoś mnie wkurza to to ostatnio
    niemiłosiernie!!!!
    --
    Aga i Krzyś
  • mamkube 29.11.06, 14:53
    A ja przez weekend bardzo Aniu udawałam ze jestem chora, co by mój mężulek sie
    mógł wykazaćwink Ale od piatku biorę antybiotyki i to niesprawieldliwe ale od
    razu pomogły, i nawet nie bardzo było jak chorowaćsmile Do czwartku mam antybiotyk
    ale czuje sie już dobrze, najważniejsze nie mam już gorączki wieczorami. W
    czwartek idę do kontroli.
    Sanki mam, jedne po Kubie - drewniane, dostał od dziadków pod choinkę jak był
    malutki. A w tamtym roku wygrałam zima sanki z promocji Żywcasmile i mamy drugie,
    takie dość są porządne plastikowe, super sie nimi jeździ, lepiej niż tymi
    drewnianymi, ale drewniane mają oparcie. Coś mi sie zdaje że bedę jeździć z
    dwoma, jedno w jednych drugie w drugichsmile Swoją drogą w tamtym roku wzbudząłam
    zainteresowanie jako koń sankowy, jedną ręką ciągłam Kubę na sankach a drugą
    pchałam wózek z Asiąsmile Sąsiadka mi sie pytała czemu tak robie a co miałam
    zrobić....przeciez i jedno i drugie chciało coś innego.

    A co tej mojej koleżanki, z tą torbielą, to wyszli wczoraj, bez jakichś
    większych ustaleń z lekarzami. Chyba będą narazie to obserwować, i mam nadzieję
    ze nic wiecej z tego nie bedzie. Tylko raz jedna dziewczyna na forum mi
    odpowiedziała, że ma c óreczkę starszą i też ciągle obserwuja bo nie wiadomo
    gdzie to tak na prawdę jest, bo u tak malutkich dzieci cieżko to stwierdzić.
    Dla mnie to szok, w dobie takich badań jakie można przeprowadzać. Ale
    cóż....takie jest życie.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 30.11.06, 09:32
    Wczoraj była konfrontacja prezentów które ja przewidziałam dla Kuby głównie bo
    Asia jeszcze nie bardzo wymagająca, i tak prawie wszystko sie pokryło. Wczoraj
    byłam w hipermarkecie i kupiłam już bajkę na dvd która sobie napisał (Auta), a
    teraz reszta wedle zasobów porfela bedzie kupowana, najlepsze wiecie ze napisał
    do Mikołaja o prezencie dla taty (Piraci z Karaibów 2) a dla mamy:
    prześcieradło i film dla dorosłychsmile. Kochane dziecko, dla Asi też wybrał
    prezentu.
    I tak chciałabym mu kupić jeszcze z moich pieniażków zarobionych na allegro
    rolki bo bardzo by chciał, byłam w sklepie sportowym ale Pani mi powiedziała że
    sa od numeru 32 wiec dużo za duże. Upatrzyłam coś takiego na allegro:
    www.allegro.pl/item144146999_super_wrotki_rolki_fisher_price_rozm_22_30_nowe.html
    I powiedzcie co o tym myślicie, nie są za tandente....Marzenka może ty masz
    jakieś doświadczenie w tej materiismile Moze Wojtuś już ma rolki??
    Myślałam jeszcze o łyżwach ewentualnie, ale nie wiem czy byłby zadowolony no i
    na rolki mi z nim ławtiej wyjść niż na łyżwysmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • duszka30 30.11.06, 13:06
    O rany ja też!!
  • mama_wojtusia2 30.11.06, 14:07
    Jeżele macie gdzie pojeździć na łyżwach to mozesz się zastanowić. W sklepach
    sportowych można kupić takie tanie zakładane na buty na dwóch ostrzach.
    Kosztują koło 20 zł (tyle kosztowały w zeszłym roku).
    Wojtek jeździ sobie po domu na moich wrotkach smile)) Chcę mu kupić na wiosnę
    właśnie wrotki a nie rolki. Wrotki chyba stabilniejesze.
    Zanim kupię to pojade do decatlona czy inego i mu przymierze jedne i drugie.
    Zobaczymy z którymi sobie lepiej poradzi. Jestesmy na tyle w dobrej sytuacje, że
    jak kupimy wrotki i okaże sie, że po roku chłopaki będą woleli jednak rolki
    to dziewczyny będą jeździły na wrotkach smile)
    WOjtuś ucieszyłby się z takiego prezentu tylko by nas zamęczył jeżdżeniem
    po domu... Więc poczekam do wiosny smile

    Wczoraj w przedszkolu byłam na dywaniku... Wojtek zaczął używac brzydkich słów.
    Do kolegi się wydarł "zamknij mordę". Został pouczony, że tak nie wolno i
    zobaczymy czy coś z tej lekcji zapamiętał... Uparty w przedszkolu jest
    nadal, ale panie przywykły i radzą sobie z osiołkiem.
  • duszka30 30.11.06, 15:03
    No my jutro na lekcjach w szkole mamy wizytę obserwacyjną Pani psycholog, którą
    poprosiliśmy aby spojrzała baczniej na Błażeja, ale tak po krótce, przez
    telefon powiedziała i pocieszyła nas tym, że 7 latek nie zawsze daje radę
    usiedzieć na miejscu przez 45 minut, o co ma Pani do niego pretensję. Psycholog
    powiedział, że w tym wieku takie zachowanie ma prawo się zdarzać.
  • mamkube 30.11.06, 16:03
    dzieki Marzenkasmile wiedziałam ze można na ciebie liczyć. Poszukam wrotek.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 30.11.06, 16:18
    właśnie w tamtym linku to były wrotkismile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • magdek2 30.11.06, 17:46
    przeczytałam moje zaległości i uśmiałam się w duchu z problemów z facetami smile u
    mnie najgorzej jest rano, budzę mojego małzonka po kilka razy on odpowiada że
    już... po czym śpi dalej, krew mnie zalewa, kończy się małą poranną awanturką,
    ale ja nie mam już siły latać od 6 i robic wszystkiego za nas dwoje przy
    akompaniamencie krzyków Asi, rano po prostu budzą się we mnie najgorsze
    instynkty i gdybym miała decydować o wyprowadzce rano to juz dawno poszłabym
    hen hen... dużo by gadać o męskim sposobie myslenia, a czasami o jego braku
    chyba, ja mam na dodatek presję zrobienia niektórych, koniecznych wprost rzeczy
    ze względu na moją mamę lub mojego tatę, którzy zajmują się małą, i jak mam
    słuchać kazań typu <ojej znowu nie zrobiłaś, nie sprzatnęłaś nie...... > to
    latam od rana i robię coby sie odczepili z uwagami, mąż tego nie rozumie, bo
    generalnie to on sie niczym nie przejmuje...

    oby chore maluchy wyzdrowiały a zdrwoe nie zachorowały smile
    my jestesmy po wizycie kontrolnej pediatry i troche poczułam się uspokojona z
    tym ciemiaczkiem - ma czas do 2 roku zycia, żadnych zmian negatywnych się nie
    dopatrzyła, za to Asia popisywała się na całego, niepozwoliła się ubrać po
    badaniu i latała w pieluszce po pokoju, obłęd..
    wczoraj na spacerze nerwy mi już puściły bo oczywiście uciekła w druga strone
    chichocząc przy tym i wlazła w psie gówienko, umazała buty, spodnie, a potem
    mój płaszcz, do wózka nie wsiadła i tak ciagnąc ja za rękę dowlokłysmy się do
    domu, po drodze napotykałam zgroszone spojrzenia pań <co za wyrodna matka,
    ciągnie tak dziecko> a to biedne dziecko wymysliło sobie potem że jak kucnie to
    tez jest sposób na osiagnięcie celu i tak kucałaby w nieskończoność, ale
    niedaleko przechodził kot więc poleciała w tym kierunku, czy tylko ja mam takie
    problemy ? moja mama oczywiście na jej wybryki w domu skwitowała
    moralizatorskim tonem: no ona cię w ogóle nie słucha !
  • mama_kubusia5 30.11.06, 22:24
    moim krytycznym dniem był wtorek- Kuba był ze mną na spacerze 30 minut, w czasie
    których przeszliśmy jakieś 200 metrów do sklepu i z powrotem... Kuba wył, nie
    będzie szedł za rękę, bez trzymania za rękę też nie będzie szedł, nie będzie
    szedł po chodniku, po ulicy... A zaczęło się od mokrej huśtawki-nie można się
    było pohuśtać! I tragedia gotowa! Skończyło się na tym, że stawaliśmy na ulicy
    co 2 kroki, a ja tłumaczyłam mu że póki się nie uspokoi nigdzie nie pójdziemy.
    Szalenie pedagogiczne, ale za to jak malowniczo wyglądaliśmy - tu krokodyle łzy
    i czerwone oczka a tu matka wyrodna gadająca jak zdarta płyta smile) więc widzisz i
    tak źle i tak niedobrze, ludzie i tak się gapią!

    o mężu napiszę tylko tyle, że wrócił po 4 dniach i po godzinie znowu się
    pokłóciliśmy... tiaaa... gdyby nie dobicie przez nawał obowiązków wysłałbym
    dziada na dłużej smile)
    Codziennie żeby było milej zaliczam jeszcze rehabilitację ręki-chyba dobrze
    działa, bo na razie mam takie zakwasy, że prawie nie mogę tą zrośniętą ręką
    ruszać...

    Z nowości: Misie ("isie") rządzą!!! miś musi spróbować z łyżeczki syropku, miś
    siada na nocniku, miś dostaje buzi, miś MUSI leżeć obok w łóżeczku i być
    pierwszy przykryty kołderką! "Iś" w języku Kubusia smile)

    Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Słoneczka! Miłego weekendu, bo pracy w aptece
    tyle, że nie mam siły za często pisać smile
    --
    Ola i Kuba
  • matea4 30.11.06, 23:37

    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • mamkube 01.12.06, 08:47
    idę obejrzećsmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • matea4 01.12.06, 09:46
    O ruchliwości mojego Dominika moze powiedzieć Mama-wojtusia i Edi. Energia go
    rozpiera. Dlatego 2 razy w tygodniu chodzi na karate.( mam zamiar posłać go na
    obóz zimowy) To wbrew pozorom dyscyplina wymagająca skupiena i dyscypliny a w
    tym nasza sempai jest dobra.
    Raz w tygodniu chodzi na basen. Już drugi rok i mozna powiedzieć że umie
    pływać.Dla równowagi chodzi też na szachy
    Jak widzisz czas ma rozdysponowany bardo dobrze. Do tego dochodzi jeszcze
    odrabianie lekcji, bo zadane jest codzinne.Dodatkowo czyta jeszcze 20 minut.

    Miłego dnia
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • mamkube 01.12.06, 10:43
    ja tez chcę Kubę na karate zapisaćsmile Ale od przyszłego roku.

    Cholera a mnie sie nudziło i przemeblowałam pokój, troszkę chyba źle tak mi sie
    wydajesad Ale nie mam juz siły z powrotem tego przenosić. Poczekam aż Rafał
    wróci z pracy i sie wypowie. A tak wogóle, to chciałam sie pozbyć Asi łożeczka,
    i nie wiem czy kłąść ją sama....??? Mają łóżko piętrowe w pokoju, zrobiłoby sie
    luźno jakby ją wywaliła do niego.....ale nie wiem jak do tego podejsćsad
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 01.12.06, 12:52
    no ja spórbowałam, 1,5 godzinny i nic. W końcu przesniosłam potwora do jej
    łóżeczka, i dupa....też nieche już zasnać.....szlag by to trafił. Zachciało mi
    sie
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 01.12.06, 13:14
    zasnęła...w swoim starym łożeczku oczywiscie. No i czeka mnie ponowne
    przemeblowaniesad
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 01.12.06, 13:20
    ogladam sobie zdjecia z zobaczcie te które zostały....ale jajka, jakie nasze
    łobuzy są już duże....
    Marzenka Ala miała takie samo body jak Asia z H&M rózowe z truskaweczkami na
    kołnierzykusmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_wojtusia2 01.12.06, 17:56
    he he, teraz to sie uśmiałam smile))

    PS. Ostatnio jakoś Alka z nocy wywędrowała (w śpiworze) z łóżka. Wchodzę
    sobie rano do ich pokoju (rolety zasłonięte więc ciemno). Alki w łóżku
    nie było. Zdziwiłam sie, bo słyszałam jej chrapanie! No więc "podążyłam"
    za chrapaniem i znalazłam Alę pod szafą smile
  • mama_wojtusia2 01.12.06, 17:54
    łóżeczko składasz, chowasz i czekasz na efekty wink
  • agaluba 01.12.06, 09:50
    Mama Wojtusia na dywanik do mufki!!! za kare!!

    moje dziecko odstawiało wczoraj i przedwczoraj dokładnie takie same szopki, a
    więc jest to zaraźliwy paskudny wirus.. i podejrzewam, że znowu roznosi się
    przez internet.. wink)
    to ja pozdrawiam i ide na kwarantanne (do pracy)

    --
    Aga i Krzyś
  • mama_wojtusia2 01.12.06, 17:58
    Alka ma od wczoraj giga katar (jest upierdliwa jak cholera) a ja zarobiona
    jak głupia! Na dodatek Jerry dzisiaj od rana jest we Wrocławiu a ja mam tyle
    roboty sad(( Ja dywanik chętnie przyjade ale SAMA!!!! Siama, siama, siama smile
  • duszka30 01.12.06, 18:06
    Próbowałyście na te katary obrzydliwe wpuszczać parę kropelek Olbasa do
    kąpieli. Działa natychmiastowo!!! Ja jeszcze skrapiam łóżeczko dwoma kropelkami
    na noc, dwa dni i po katarze!!
  • mama_wojtusia2 01.12.06, 21:06
    Wiesz, tyle już słyszałam o olbasie, ale jakoś nie spróbowałam...
    Jutro ide kupić smile
  • mama_kubusia5 01.12.06, 22:12
    OLBAS polecam gorąco-ja skrapiam (2-3 krople) prześcieradełko, ewentualnie
    wykładzinę obok łóżeczka-nie barwi! Natomiast z kąpielą uważałabym przy
    alergikach...
    Mój sposób numer dwa to rozwieszenie przy łóżku na krześle mokrego ręcznika,
    świetnie nawilża powietrze.
    Sposób numer trzy to podawanie przy katarze 2xdziennie łyżeczki Calcium w
    syropie i 2xdziennie vit.C w kroplach.
    W stanach absolutnej desperacji (czytaj potwornie zapchany nos w nocy i budzenie
    się w związku z tym o zbrodniczych porach) używamy Otrivin w sprayu.
    Jak Kuba siedział ze mną w domu i miałam czas się "bawić" to podawałam
    3xdziennie 2-3 granulki "Dagomed 3 na katar" rozpuszczone w wodzie-niesamowite,
    ale po kilku dawkach katar się zatrzymywał, ale trzeba było jeszcze podawać
    kilka dni.

    Jak ktoś przebrnął przez czytanie tej dłużyzny to może sobie tylko wyobrazić jak
    wygląda moja apteczka smile))
    --
    Ola i Kuba
  • mama_wojtusia2 01.12.06, 22:20
    u nas paniki nie ma, bo Ali ten katar wylatuje i ona nie ma zatkanego
    noska. Wojtek ma cześciej zatkany nos, ale on nie pozwala sobie
    niczego do niego prysnąć. Ide jutro po Olbas smile I tak się przyda.
  • matea4 01.12.06, 22:21
    moja apteczka równie imponująca - do koloru do wyboru
    Ja stosuję jeszcze wodę morska i Euforbium. Na Domina działa jeszcze Homeodose
    na katar. No i oczywiście czyszczenie nosa.
    Zamiennie ,zamiast olbasu stosuję Pulmex baby dla Matiego albo Rubarom dla
    siebie i Domina. Mój maż leczy sie polopiryną.
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • edi77 02.12.06, 01:07
    No nie ma to jak porady fachowcow, chyba sobie zapisze ten watek i przy
    nastepnym katarku to ja juz madra bede!

    A Matea do Ciebie to ja sobie pozwole na prajwa w sprawie tych dzialek napisac,
    moze zostaniemy sasiadkamismile))

    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • matea4 30.11.06, 23:49
    To chyba się Marcepany zmówiły bo Mati miał tragiczny poniedziałek i wtorek.
    Myślałam że go powieszę za mały paluszek do sufitu. Darł sie o wszystko. Miarka
    sie przebrała jak ryczał pełną godzinę jak odprowadzaliśmy Domina do szkoły.
    Była kara która nic nie dała. W srodę obudził sie już jako aniołek. Naszczęście
    bo moja cierpliwość ulotniła sie w nieznanym kierunku.
    Dobrze że w ten feralny wtorek miałam "wyjście" z Dominem do ortodonty i Mati
    został z moja mamą.Jego szczęście.

    Ja też uwielbiam stare baby dające rady na ulicy , albo pytajace dziecko
    dlaczego tak płacze.Zgroza!
    Maż. Niereformowalny. W poniedziałek wyniósł smieci i teraz twierdzi ze pomaga
    w domu!

    Duszka.U was w szkole nie ma zajęć dla dzieci nadruchliwych?
    Wiem że u nas są. Prowadzi je psycholog. A moze on ma mało ruchu po szkole i go
    energia rozpiera? Domino też ruchliwy, naszczęscie w szkole bezproblemowo, ale
    on ma duzo zajęć pozaszkolnych, więc ma możliwość wyszalenia sie


    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • duszka30 01.12.06, 07:54
    To napisz proszę na jakie zajęcia chodzi, bo Błażej na tańce, ale jakoś to
    chyba za mało, a ja nie mam do końca pomysłu czym go uszczęśliwić, żeby go
    nieuszczęśliwić.
  • mamkube 01.12.06, 08:47
    no moja potworki narazie nia mają złych dni, a ja zauważyłam że jak coś się
    zmnienia w dziecku to wtedy mają takie złe dni, wszystko je "wkurza", są
    płaczliwe i marudne. Tak było i z Kubą i Asią, np coś nowego opanowują i na
    nastepny dzień po tym jest ok, i właśnie jakby dorośleją...nie wiem czy jasno
    sie wyraziłam.
    Mnie sie wydaje ze ja będę miała podobny problem z Kubą w szkole, już to widzę
    jak siedzi 45 minut na lekcji spokojniesmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • duszka30 01.12.06, 18:44
    Pani psycholog po poobserwowaniu Błażeja stwierdziła: nie karać, tylko chwalić.
    Jest indywidualistą, a to, że nie może usiedzieć na lekcjach może potrwać nawet
    do 4 klasy. I bądź tu mądry.
  • mama_wojtusia2 01.12.06, 21:10
    Każde dziecko to idywidualista smile Tez mi cięzko wyobrazić sobie
    Wojtka w szkole i wykonującego polecenia Pani... My już mamy
    psychologów oswojonych smile)

    PS. Dzwonił Jerry. Zepsuł mu się samochód we Wrocławiu... Jutro będzie
    naprawiał a ja ogłupieję sama z gamoniami sad(((((
  • matea4 01.12.06, 21:12
    Pociesz sie tym że ja z moimi jestem sama 6 dni w tygodniu.
    A olejek stosujemy z pozytywnym rezultatem.
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • edi77 01.12.06, 21:41
    Odzywam sie zebyscie o mnie nie zapomnialy i lacze sie z mama_wojtusia w
    katarowej biedzie.
    Dzisiaj rano pedzilam do apteki po Olbasy i inne specyfiki, bo Mati mial
    zatkany nos, ze nie mogl zasnac. Jak olbasy nie pomoga to nie wiem co zrobie,
    bo zadne zciaganie frida nie wchodzi w gre, a do tego w katarkach to my nie
    mamy zadnego doswiadczenia bo to pierwszy.

    A tak poza tym to zamiast mieszkanka, chyba skusimy sie na dzialke budowlana i
    jakas chalupke postawimy, problem tylko w tym ze w obrebie Wrocławia ciezko z
    dzialkami bo wszystko przebrane, albo zaj... drogie, no ale cuda sie przeciez
    zdarzaja.

    Mamkube Ty masz niespozyte zasoby energii!!!
    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • matea4 01.12.06, 21:49
    a w jakim rejonie szukacie?
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • edi77 01.12.06, 22:02
    Matea w zasadzie to glownie wschod i poludnie Wroclawia, ale jakby bylo cos
    fajnego z innej strony to tez. Czemu pytasz, macie dzialke do sprzedania czy
    tez szukacie?
    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • matea4 01.12.06, 22:08
    Mamy do sprzedania w Smolcu. Na sasiednich działkach buduja sie 3 domy.Okolica
    fajna, blisko Wrocławia.
    My mamy już działkę ,ale czekamy na nowy plan zagospodarowania. Narazie jest
    tam szczere pole bez zadnych przyłączy i dlatego jestśmy zawieszeni.Szkoda
    wydać kasę jak za parę miesięcy zrobia kanalizacje na koszt gminy.
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • anfi74 01.12.06, 23:48
    Mikołaj: juz zapomniałam, że od dawna mam prezenty, dajemy w niedzielę rano,
    żeby Natlka mogła się nacieszyć, a nie pedzic do przdszkola.
    Mamkube; film dla dorosłych? Ciekawe, co Kubuś miał na myśli smile))
    Rafał widzę bawi się w to samo co ja... tylko on szkoli a ja nie szkolę ale
    organizuję, rozliczam i padam na pysk.

    Bartuś został podstępnie ostrzyżony, mówię teraz do niego "mój łysolku" smile.

    Dzisiaj zanotowaliśmy świadome zwrócenie się do taty per TATA, a nie "YYYY".

    Aaa, nie jadę jednak na szkolenie, czekam zatem na zlot smile

    --
    Ania, Natalka i Bartuś
  • duszka30 03.12.06, 07:34
    Spadamy!!!
  • mamkube 03.12.06, 08:05
    Ja o porankusmile Standartowa procedura przed śniadankiem, musiałam nadgonić
    zaległoścismile
    Pokój przemeblowałam znowu, jakoś nie mogłam sie zdecydować jak co powinno
    stać, ale już jest finalna wersja, meżulek musiał tylko wypoziomować szafę i
    komodęsmile ale i tak marudził że mi się zachciało.
    Asia śpi w swoim łóżeczku nadal, jakoś nie mam koncepcji więc nic na siłę.
    Poczekamy.
    Anfi a jakie szkolenia przygotowywujesz?? Teraz Rafał sie szkolił sam, takie
    ogólne. A sam szkoli z ifnormatyki raczej, i własnie miał mieć szkolenie w
    Warszawie dwa tygodniesmile Już kombinowąłam jak z nim pojechać choć na parę dni
    bez dzieci ale jednak nie jedzie.
    Edi ja też chcę domek!!! Działki i wogóle mieszkania u nas poszły bardzo w
    górę, to i tak pewnie nie takie ceny jak u was ale my sie przyzwyczailiśmy do
    niższych. Nie mówię pod moim ukochanym Krakowem, bo tam ceny chyba już
    warszawskie. Ale u nas za mieszkanie około 50 m2 chcą około 75-80 tyś,
    własciwie do remontu, zalezy oid lokalizacji, to oczywiscie mieszkania w
    blokach około 30 letnich, nie mówię o nowych. Działki takie lepsze ale w
    Dąbrowie około 100-120 za m2. Ciekawe jak u was...
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • monikadk 03.12.06, 11:01
    SZKOLENIE DLA MĘŻCZYZN
    Organizacja "KOBIETY" ma zaszczyt zaprosić na wieczorne zajęcia
    podyplomowe dla mężczyzn. Wstęp wolny "Tylko dla mężczyzn"! Kurs jest
    dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:

    *DZIEŃ PIERWSZY*

    1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją
    2. PAPIER TOALETOWY - CZY SAM WYRASTA NA TRZYMADEŁKACH? Dyskusja
    3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE, A PODŁOGĄ Ćwiczenia praktyczne(z pomocą
    zdjęć i wykresów)
    4. STATKI I SZTUĆCE; CZY LEWITUJĄ SAMODZIELNIE DO ZMYWARKI LUB ZLEWU
    Debata panelowa z udziałem ekspertów
    5. PILOT DO TELEWIZORA Utrata pilota - linia pomocy i grupy wsparcia
    6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY Otwarte forum tematyczne - strategia
    szukania we właściwych miejscach, tj. przewracanie domu do góry
    nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania

    *DZIEŃ DRUGI*

    1. PUSTE KARTONY I BUTELKI: LODÓWKA, CZY KOSZ? Dyskusja w grupach i
    ćwiczenia praktyczne
    2. ZDROWIE: PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA
    Prezentacja PowerPoint
    3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ Wspomnienia tych,
    którzy przeżyli
    4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO GDY ONA PROWADZI? Ćwiczenia na symulatorze
    5. DOROSŁE ŻYCIE: PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ
    PARTNERKĄ Ćwiczenia praktyczne z podziałem na role
    6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM W ZAKUPACH Ćwiczenia relaksacyjne,
    medytacja, techniki oddechowe
    7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA
    Prosimy o przyniesienie własnego kalendarza i telefonu komórkowego
    - ćwiczenia praktyczne
    8. TECHNIKI PRZEŻYCIA: JAK ŻYĆ BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE Dostępni
    indywidualni psychoterapeuci

    + punkty programu dopisane przez forumowiczki
    [2006-11-29 15:42:42] sebastian kub... napisał(a):WPLYW SWIATLA Z LODOWKI NA
    MESKIE SPOJOWKI
    [2006-11-29 15:43:03] sebastian kub... napisał(a):WPŁYW PIONOWEJ POZYCJI DESKI
    KLOZETOWEJ NA JEJ FUNKCJONALNOŚĆ W ASPEKCIE
    UŻYTKOWANIA MUSZLI WC PRZEZ KOBIETY.

    --
    NaszeSmoczysko
  • mamkube 03.12.06, 13:50
    smile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mama_wojtusia2 03.12.06, 17:10
    swojego musze wysłać smile) (synka też wink
  • anfi74 03.12.06, 21:14
    Dobre smile

    Edyta,wyślę ci... cholerka Bartuś notorycznie kradnie nam klawiaturę i ledwie
    można pisać (ma miesiąc)... mailem adres strony,gdzie się dowiesz,co
    robimy,nawet zdjęcia są smile.

    Natalce obiecaliśmy, że na pewno dostanie prezent od Mikołaja dzisiaj rano
    jeśli pójdzie spać w południe - spała 3 godziny! Miałam przygotowaćprezenty,
    kiedy zasną...zasnęłam przed nimismile O 5:00 Natalka siedziała już nabzdyczona i
    mruczała "i nic nie przyniósł!". Głupio mi było strasznie,że dałam taką
    plamę.Zeszłam niby po kawę, szybko przygotowałam prezenty i zawołałam
    ją,tłumacząc Mikołaja, że nie chciał przyjść na górę skoro Natalka nie
    spała smile)) Prezenty bardzo jej się podobały, Bartuś upodobał sobie tylko jeden -
    Natalki gadającą tablicę.

    Spacja mi szwankuje
    --
    Ania, Natalka i Bartuś
  • monikadk 04.12.06, 08:15
    A Grzes dzis obudzil sie o 3.30
    Niby siedzial cicho ale co jakis czas cos wstchna albo sie wiercil wiec dzis do
    roboty ide jak na kacu.
    Chyba mi w pracy blokuja strony czesto uzywane i w piatek nie moglam wejsc na
    gazete. A tak sie cieszylam ze bede mogla do was z pracy pisac bo jka wracam do
    domu to na nic nie mam czasu.

    --
    NaszeSmoczysko
  • matea4 04.12.06, 12:16
    Oj to u nas ceny duuużo większe. Za mieszkanie w bloku z lat 80- tych około 60
    m/kw trzeba zapłacić powyżej 250 tys.W nowym stawki zaczynają sie od 3 tys za
    metr.Zdecydowanie lepiej kupić domek.
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • mamkube 04.12.06, 12:31
    zdecydowanie lepiej kupić domek, u was to juz całkowicie. Boze za 250 można
    wybudowąc całkiem fajny domeczek....
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • edi77 04.12.06, 19:47
    Mamkube cena dzialek u nas od poczatku roku strasznie podskoczyla, na ten
    moment za dzialke w miejscowosciach odleglych od granic Wroclawia o jakies 10
    km to 150zl/m2, w obrebie miasta ale blizej granic od 200zl do nawet 600zl na
    poludniu Wroclawia za metr, blizej centrum to tylko dla deweloperow po kilka
    tysiecy za metr. No i z dnia na dzien ceny ida w gore.

    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • edi77 04.12.06, 20:05
    Czy ktores z marcepanow (za wyjatkiem Ali) jejuz samodzielnie? Moj Mateusz mial
    faze ze jadl sam, ale teraz ani mysli, musze go karmic za kazdym razem.

    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • mamkube 04.12.06, 20:52
    moja Asia je sama, zaraziła się od Ali i je własciwie od wakacji sama, ale ja
    tam wolę ją czasem nakrmić, ale zaraz krzycz...JAAAAAAAAAAA. I tylesmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • duszka30 04.12.06, 20:52
    Makary, poza zupkami, raczej stałe pokarmy. Ale on ma starszego brata to
    podejrzał.
    Za to z sedesu ani myśli korzystaćsad
  • mama_kubusia5 04.12.06, 21:50
    Kuba od kilku dni je samodzielnie pajdę chleba złożoną na pół posmarowaną
    dżemikiem albo serkiem topionym smile strasznie słodko to wygląda. Sam zje łyżeczką
    gęstą kaszkę, albo zupkę, ale połowa ląduje w buzi a reszta na podłodze i
    ubraniu. Ponieważ z trudem to znoszę, rzadko dopuszczam do takich "orgii" smile)
    pozostaję przy jedzeniu chlebka, banana, jabłka... Powoli do przodu! Nauczyłam
    się na przykładzie picia z kubeczka, że nie można nic przyspieszać. Próbowałam
    nauczyć Kubę pić z kubeczka od kiedy skończył 7-8 miesięcy (bo tak pisali w
    mądrej książce), a nauczył się jak miał półtora roku smile Trzeba próbować co kilka
    dni czy już zaskakuje z daną rzeczą, ale nic na siłę. Więc jeśli Mati nie ma
    ochoty, to go nie zmuszaj. Ale od czasu do czasu daj mu szansę spróbować!
    --
    Ola i Kuba
  • mamkube 05.12.06, 08:33
    moja Asia też tak je że czasem jest coś na podłodze, zupki je sam i zakładam
    jej podobny magiczny śliniaczek jak miała Alasmile Plastikowy kupiony w Ikei
    z "miseczką" na dole na resztki zupkismile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • duszka30 05.12.06, 08:53
    Wiecie co, ja mam taki fajny patent, podwyższenie na krzesło, dziecko się sadza
    i przypina pasami, dzięki temu przy posiłku siedzimy wszyscy razem, może
    dlatego mały tak chętnie naśladuje dorosłych no i brata.
  • mamkube 05.12.06, 11:43
    Moja Asia siedzi na takim normalnym dla dzieci, ale zdjełam blat z przodu i
    dosuwam do naszego stołu. Asia wszystko chce sama i dlatego też i tosmile
    A my właśnie wróciliśmy z Mikołaja u Kuby w przedszkolu, Asia wzieła prezent i
    dąła dyla od Mikołaja. Zdjęcie fajnie to pokazujesmile Zamieszczam zdjecia na
    yahoosmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • nikakuba 06.12.06, 21:35
    U nas Kuba je już przy stole, tyle że my mamy taką podwyższaną ławę i siedzi na
    kanapie, kanapa jest przykrywana kocem, który mama pierze co kilka dnismile
    Z jedzeniem samodzielnie to bywa różnie czasami ma ochotę sam szczególnie takie
    potrway który mozna złapać w rękę lub nabić na widelec, a czasami ma focha i
    woła mama, mama.
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • mamkube 04.12.06, 20:53
    bardzo drogo....a mój m namwia na dom i namawia...ja bym bardzo chciała ale nie
    dałabym rady....ja bym tak chciała jutro sie wprowadzic, a czekać tyle czasu:
    (((
    Edi przeprowadźcie sie do nas, będzie taniejwink
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 04.12.06, 21:11
    Koelżanka przywizie 13 grudnia z Londynu, takie 7 packi zazwyczaj:
    www.allegro.pl/item145514259_nowe_body_early_days_7_pack_6_12m_n_jtaniej.html
    Jakbyście były zainteresowane dajcie znać. Ona chce po 43 zł plus przesyłka
    około 6,50. Asia ma te rózowe teraz rozmiar 18-23 m, a teraz już jej zamówiłam
    23 i dalej...
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • matea4 04.12.06, 21:41
    Mati wszystko je "siam". Czasami jest potrzebna mała pomoc, ale wtedy jest
    awantura.Najgorsze jest to że już chce jesć przy normalnym stole razem z
    Dominikiem a to grozi bałaganem
    Nowy tydzień rozpoczęty od lekarza. Mati kaszle i bałam sie ze to oskrzela.
    Naszczęście nie, ale ucho zaczerwienione. Narazie Eurespal, Ambrosol, i woda
    morska.

    A ja siedzę po nocach bo w niedzielę ma 3 koła. Koszmar. Chyba będzie 2000 zł w
    plecy!

    Mati powiedział dziś Kicia.
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • mama_wojtusia2 05.12.06, 09:21
    Lepiej się poucz a te 2 tysiące to wydaj na uciechy smile)
  • nikakuba 06.12.06, 21:49
    Coś padło??
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • agaluba 06.12.06, 23:55
    A nasz mikołaj wrzuciła rano małe lego do łózeczka - policjanta z samochodem i
    to był absolutny hit, dziecie otworzyło slepia - radośnie krzykneło: o!
    polipiant! i bawiło sie ponad godzine - nie chciało ani siusiu ani jeśc ani nie
    wyłaziło z wyra i mogłam sie spokojnie umyć pierwszy raz od niepamiętnych
    czasów - jak tak ma reagować, to ja mu codziennie moge dawać mikołajki wink) choć
    troche by mnie to drogo wyszło...
    tego policjanta upatrzył sobie podczas rekonesansowej wizyty w smyku smile)

    a samodzielne jedzenie jest ograniczane do niezbędnego minimum - zbyt duże
    zagrożenie jednak - a na razie nie możemy sobie pozwolić na remonty i malowanie
    śćian. ostatnia próba picia kakao z bidonika ze słomką skończyła się
    arcyciekawym wzorem na ścianie - przypominającym drogę mleczną z kropelek
    (widoczna z daleka) - wróciliśmy do butli ze smoczkiem i chrzanie prawde mówiąc
    jego samodzielność... inne substancje wciąga pod ścisłym nadzorem, czasem dam
    sie poparać makaronikiem..

    lece spać, bo musze zdążyć sie wyspac.. a pewnie znowu o piatej zaczną się
    filozoficzne przemowy syna.. ostatnio tak ma.. zresztą pewien dialog poranny
    wam zaraz wkleje - autentyk....
    to narazie
    --
    Aga i Krzyś
  • agaluba 06.12.06, 23:59
    Jeśtem, bo jeśtem..- zaczął Krzyś filozoficzne rozważania. Szybko
    jednak doścignęła go proza życia i skwitował:
    Kako ni ma.. – po chwili zastanowienia jednak wrócił na bardziej
    poetycko-filozoficzne tory:
    Miś kocha Kysia.. o ni ma Kysia.. o jeśt..- roztrząsał nadal problemy
    swojego jestestwa.
    Krzysiu, jest piąta rano! – warknęła wściekła matka zatykając uszy
    trzema poduszkami.
    Ni ma Kysia...
    Krzysiu cicho! – głośnym i stanowczym szeptem zażądał ojciec.
    Mamusia?
    Tak, mamusia, ale mamusia chce spać!
    Pi mamusia, mamusia pi. Mamusia kocha Kysia.
    Kocha, kocha, ale niech się uciszy...
    Tatuś pi?
    Śpi!!! Gó..arzu, śpi i nie kłap paszczą! – czule zwrócił się do syna
    ojciec, zabierając matce przy okazji dwie z trzech zatykających jej uszy
    poduszek.
    Tatusiu, kako jeśt?
    NIE MA! JEST ZA WCZEŚNIE!
    Bendzie kako?
    Nie, jak się nie uciszysz!
    Ee.
    To rób w gacie i daj nam spokój!
    Mlieko bendzie? – nadal próbował upewnić się Krzyś. Znużyła go jednak
    cisza i pochrapywanie dochodzące ze strony rodziców, poszeptał czule do misia i
    ucichł. O godzinie 6.30 zadzwonił budzik. Krzyś zareagował natychmiast i
    zadziwiająco przytomnie:
    Kako bendzie! Tata wtań!
    Jezu...- zrezygnowanym tonem burknął tata. Zwlókł się jednak i
    poczłapał w kierunku kuchni, radośnie dopingowany przez syna. Mama postanowiła
    się jeszcze nie ujawniać i udawała, że jej nie ma. Tata wyraźnie ociągał się z
    mlekiem, radosny doping zamienił się w donośny ryk rozpaczy:
    Ni ma koko, ni ma – buczał Krzyś – mamie to jednak nie przeszkadzało,
    zawinęła się w kołdrę i nadal próbowała zniknąć.
    Wstawaj, żona, wstawaj! – rzucił przez ramię tata, wpychając Krzysiowi
    butlę w gardło. W rezultacie ryk zamienił się w bulgot, a następnie ciamkanie
    ozorkiem po smoczku.
    Tak, tak, już biegnę. Już się myję. Już właściwie myślami wybiegam do
    pracy. – Tata zrezygnowany i przybity tą pokrętną wypowiedzią i jawną próbą
    manipulacji, machnął ręką na całe to towarzystwo i wszedł pod prysznic.
    Prawdopodobnie przysnął, a woda była odkręcona. Dowodów na to jednak mama nie
    znalazła, ma tylko poszlaki w postaci dziwnie wysokiego rachunku za wodę.


    --
    Aga i Krzyś
  • mama_kubusia5 07.12.06, 08:25
    CUDO!
    u nas poranna zabawka w łóżeczku to niedawno otrzymany szczeniaczek-uczniaczek,
    który czasami zamienia sie w stół mixerski i słuchamy przeskakujących z
    częstotliwością sekund urywków różnych piosenek smile)

    Mikołaj przyniósł Kubie kołysanki Mini-Mini z jasieczkiem z rybką Mini-Mini
    (ukochana postać) i traktor ze zwierzątkami (krowa, owca, świnia i kura z
    donośnymi odgłosami-jak ja niecierpię wsi...). Włączam kołysanki a Kuba na
    przemian dusi zwierzątka rolne i szczeniaczka-uczniaczka... jestem uodporniona
    na wszelkie kakofonie smile

    pozdrawiam wszystkie 18-stki i nie tylko! Aśka napisz coś!
    --
    Ola i Kuba
  • mamkube 07.12.06, 09:20
    hehe dobresmile

    A u nas dupa blada, leje od ranasad I nie chciało mi sie jechac na basen. Na
    szczęscie Kuba poszedł do przedszkola bo o od rana chyba ze trzy razy
    wyprowadził mnie juz z równowagi. brrrrrrrrr

    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • grochalcia 08.12.06, 10:08
    hmm, na allegro nie ma...bo ja bym chciala ale tez na 23 i dalej bo na 18-23 to
    mam takie fajne zolte)))
    --
    Szymek
  • mamkube 08.12.06, 15:21
    Grocholcia jak mi koleżnka je przywizie dam ci znać jakie mam.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • matea4 08.12.06, 16:22
    Dominikowi spadła po około 35 minutach. Okłady pomogły. Mati obudził się
    rozpalony. Miał 40 stopni.Dałam Nurofen ale zwymiotował,dałam mu czopek.
    Niestety teraz płacze przy siusianiu, Siuśki juz zaniesione do analizy. Czekam
    na telefon. Temp. spadła.
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • matea4 05.12.06, 00:14

    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • mama_wojtusia2 05.12.06, 09:03
    dzisiaj mam urodziny. 19-te oczywiście jakby ktoś pytał wink
  • duszka30 05.12.06, 09:14
    Najlepszego!!!
  • matea4 05.12.06, 09:22
    Wszystkiego naj, naj, naj! (My wszystkie jesteśmy 19 -tnastki)
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • edi77 05.12.06, 10:11
    Marzenko wszystkiego najlepszego, spelnienia marzen i duzo duzo zdrowka!!!!

    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • mamkube 05.12.06, 11:41
    Sto lat, Sto lat!!!!!!!!
    Wszytkiego najlepszegosmile
    Wieczorkiem obiecuje ze wypiję za ciebie!!!!
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • marzena691 05.12.06, 13:11
    Marzenko - zdrowka, duzo milosci, szczescia i spelnienia marzen!!!

    Sandra juz od jakiegos czasu je sama, no i oczywiscie jak u pozostalych czesc
    laduje na podlodze zamiast w buzi, ale trudno, jesli ma sie nauczyc to musi
    probowac. Zupek praktycznie nie jada, wiec i sprzatania mniej...
    Uwielbia sama pic z kubeczka soczek (z butelki pije tylko wode).
    Ja tez przysuwam zawsze jej krzeselko do naszego stolika i wszyscy zawsze jemy
    wspolnie.

    Sandra zaczyna pomalu mowic wiecej slow, ale po... francusku. Jak jestesmy
    razem to ja z nia rozmawiam po polsku, ale chyba przez to, ze wszedzie wkolo
    slyszy inny jezyk, to zaczyna powtarzac. O dziwo mowi np. po francusku:
    "dents" (zeby), bo to tatus goni ja do ich mycia,
    "dodo" (spac) - tak mowia tu male dzieci),
    "kaka" (kupka), "pipi" (siusiu),
    "bebe" (dzidzius)
    "au revoir" (do widzenia) i do tego macha lapka,
    "pardon" (przepraszam)
    itd...
    Od pewnego czasu zaznacza tez swoja osobowosc - nauczyla sie mowic "nie"
    lub "no". Na zadane pytanie w 90% przypadkow odpowiada: "no, no, no".
    Nie chce jezdzic w wozku, tylko woli chodzic, wiec codzienne zakupy staly sie
    dosc trudne... Kupilam torbe z kolkami i tak sobie teraz na piechote chodzimy.
    Tylko najgorsze, ze czasem chce wkladac do koszyka nie te rzeczy co trzeba,
    albo maly koszyk musi osobiscie taszczycsmile Wzbudza to oczywiscie ogolne
    rozczulenie personelu i klientow. dzisiaj za ten swoj trud dostala w prezencie
    ciasteczka od sprzedawczynismile

    A tak w ogole to od kilku dni Sandra jest zakatarzona (mam tu tylko pulmex
    baby), wiec stosuje. Z innych waszych rad lekowych tymczasem nie moge
    skorzystacsad
    Co mnie niepokoi, to od ponad 2 m-cy kaszle. Antybiotyk nie pomogl... Lekarz
    osluchal - nic nie ma. Moze macie tez jakies sposoby na kaszel (takie bardziej
    domowe)??? Strasznie mi jej szkoda, jak sie tak dusisad((
    Rano kaszel jest suchy, w ciagu dnia mokry...

    Pozdrawiam serdecznie,


    --
    Marzena i Sandra
  • mamkube 05.12.06, 14:26
    Marzenka wyglada w takim razie moze jak alergiczny ten kaszel, ale cholercia
    wie. Mój Kuba tak kaszlał bardzo długo, wkurzało mnie to jak nie wiem,
    najgorzej biedak w nocy sie męczył. Pisąłam jakiś czas temu o tym, dostał nawet
    leki wziewne. A jak poszłam wreszcie do lekarki bo miał też gardło potem
    czerwone i dała antybiotyk to sie uspokoiło, ale cholercia wie co to było.
    Ciezko mi też i Tobie w tym doradzić.

    Fajnie z tymi waszymi maluszkami dwujęzycznymi...ale moze mów też do niej
    wiecej po polsku bo nie bedzie umiećsad....ale nie mam w tym praktyki wiec żaden
    ze mnie fachowiec.
    Piszesz ze Sandra pije z kubeczka, ale z dziubkiem czy normalnego dla
    dorosłych?? Asia pije z kubka z dziubkiem, butelki nie używaliśmy bo Asia nie
    jadła mleczka z butelki. I pije przez słomkę. Ale z normalnego kubeczka troszkę
    sie dławi i chlapie wiec jej nie daję, a jak z tym u was??
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • borowka78 05.12.06, 14:10
    najlepszego!!!!
    --
    Asia i Marcinek (24.02.05)
  • mama_wojtusia2 05.12.06, 16:34
    dzięki za życzenia! Wieczorkiem oczywiście wypiję swoje zdrówko smile)

    Ala potrafi pić z normalnego kubka, ale jej nie daję zbyt często. Z trafieniem
    do dziuba nie ma problemu. Przy piciu nie rozlewa, ale ona lubi łazić z tym
    kubkiem po domu i nie musze wam tłumaczyć jaką potem mam powódź. Ona jak
    rozleje coś na podłoge to robi raban, bo jest ślisko. Każe to wycierać, bo
    inaczej przez to nie przejdzie. Jak dzidzi rozrabia to można rozlać naokoło niej
    wodę i ona stamtąd nie wyjdzie smile

    Chciałabym usłyszeć Sandrę jak gada po francusku smile)
    U nas słowem hitem w tej chwili jest "przesuń się". Przesunąc ma się
    wszystko: mama, rozwalone zabawki, Wojtuś, słup itd.
  • mamkube 05.12.06, 18:11
    moja chodzi z takim z dziubkiem też po całym mieszkaniu i mam pełno plam przez
    to, bo on nie jest niekapeksad.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • xsenna 05.12.06, 18:31
    No czesc dziewczyny,znowu mam zaleglosci.
    marzenka sto lat,a ja myslalam ze Ty 18 stka jestes,no ale tylko o rok sie
    pomylilam.kurcze jak ja zazdroszcze`
    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • xsenna 05.12.06, 18:43
    xsenna napisała:
    .kurcze jak ja zazdroszcze`
    ZE sANDRA MOWI,MOJ lOUIS WOGOLE TYLKO MRUCZY Z ROZNA INTONACJA WSPOMNIALAM O TYM
    LEKARZOWI POWIEDZIAL ZE SPRAWDZI U NIEGO WIAZADELKA,CZY WASZE DZIECI COS MOWIA
    WSZYSTKIE.mOJ TYLKO MAMA I TA.Nie wiem co jest grane.
    A ja mam zespol jelita drazliwego,boli brzuch jak nie wiem co dzis to juz
    szczegolnie mam dosc nic nie moge zjesc a jak nie jem to tez boli.
    my mikolaja nie robimy,bo moje dzieci i tak dostaja za duzo prezentow.
    tak patrze na te body Early Days i stwierdzam ze drogo,tutaj mozna takie kupic
    juz za 5 euro,ja ostatnio przenioslam sie na Dunnes lepsze gatunkowo i na
    disneya,nie rozciagaja sie wogole.Sorry za caps locka Louis mi wcisnal i nie
    chce mi sie przepisywac.
    Ostatnio nas zalalo na podworku w niedziele byla okropna pogoda,zreszta nadal
    pada i wieje.Lui troszke chory,ale juz tak nie panikuje dostaje syrop i
    witC.Dziwne ale on caly czas lata na boso po domu nie przeszkadza mu to,sam sie
    rozbiera,mnie ciagle zimno a jego stopy sa cieplutkie.
    Acha Lui sam pije z kubka,ma taki swoj,i nie rozlewa,sam probuje jesc ale nie
    zabardzo mu to wychodzi,za to zawsze sam musi otwierac jogurty.Trzymajta sie
    babki,Ksenia

    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • mamkube 05.12.06, 19:54
    Bo te body kosztują Xsenia 5 funtów, ale ona chce zarobić. Ja nie byłam
    świadoma ile tam kosztują, ja je kupuję za 48 zł na allegro, ale teraz
    koleżanka mi przywieziesmile Po dunnes przyjade do Dublinasmile
    A co do mówienia to Asia sie troszkę rozkreca, ale też nie mówi nie wiadomo
    ile, ale rozumie co do niej mówię, wykonuje coś o co ja proszę, rozumie wiec
    sie nie martwie. Pewnie Luis też....takze sie nie martw tylko musimy troszke
    poczekać i juzsmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • xsenna 05.12.06, 21:45
    No Louis wszystko rozumie chyba az za bardzo,dzisiaj cos marudzi i caly czas
    trzeba go rozbawiac,i tata jeszcze nie wrocil z pracy i maly to odczuwa.Musze do
    was wracac czesciej bo jakos malo rozumiem moje dziecko.
    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • agaluba 05.12.06, 22:11
    sto lat i pociechy z dzieci i pomyśłności i wielu radości!!

    buziaki od krzycha też smile)
    --
    Aga i Krzyś
  • nikakuba 06.12.06, 21:35
    No to życzymy kolejnych 19 latsmile
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • matea4 06.12.06, 09:59
    Na szczęście był u nas Sw. Mikołaj. Dzieciaki oszalały. Domino szczęśliwy bo
    dostał słodycze i dinozaura który rośnie no i gogle do pływania.
    Mati teletubisia który juz dzisiaj zjadł mleczko, wypił picio, zjadł lizaka i
    był szkole. Wycałowany został na maksa.
    Jak było u was?
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • edi77 06.12.06, 10:06
    Pierwszy Mikołaj byl u Mateusza wczoraj i przyniosl mu pralke. A dokladnie to
    bylo tak, ze mialam za duzo pomyslow na prezent (jak mamkube hehe) wiec wzielam
    go do sklepu wypuscilam na zabawkach, buszowal 15 minut, potem przyssal sie do
    pralki, tak mu sie spodobala, ze nie chcial wyjsc. Powiedzialam, ze ja
    wezmiemy, bo mikolaj mu tu zostawil, nie mial czasu zaniesci do domu...na
    szczescie byla w cenie przewidzianej przez mikolajasmile

    A dzisiaj jedziemy do "prawdziwego" mikolaja z zabawa, dziecmi i prezentami,
    wiec jestem rozgrzeszona...

    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • mama_wojtusia2 06.12.06, 11:49
    u nas był oczywiście szał smile
    Alka dostała pralkę a Wojtuś puzze z Zigzakiem i płyn do kąpieli
    w Zigzaku (samochód z filmu Auta - dla tych co nie wiedzą). Do
    przedszkola poleciał jak na szkrzydłach, bo ma być impreza smile
    Rano Wojtek wparował do naszej sypialni z prezentami pod pachą
    i okrzykiem "zobaczcie co mikołaj nam przyniósł" smile)) Super, dla takich
    chwil mogłabym im dawać codziennie prezenty wink
    Mieliśmy też fajną imprezę urodzinową. Wymalowaliśmy się kredkami do buzi.
    Wojtek mógł mnie malowac do woli. Ala nic nie kumała, ale za to mogła
    jeść ciasto i ptasie mleczko, więc jej sie podobało smile
  • mamkube 06.12.06, 11:52
    No my byloiśmy wczoraj na Mikołaju w przedszkolu, a dzis w nocy Mikołaj
    zostawił Kubie bajkę na dvd Auta i słodycze, a Asi misia i słodyczesmile. Kuba nie
    poszedł do predszkola no bo MUSIAŁ obejrzeć od razu bajkęsmile Asia misia ciepneła
    w kąt, uwiebia misie wszelkiego rodzaju ale ten chyba jej nie podszedł. Ale to
    nic....bedzie następny a tego najwyżej sie opchnie na allegrowink.

    A tak wogóle to u nas dziś chyba 10 stopni, piękne słoenczko, jakby piękna
    złota jesień byłasmile Ach....popołudniu pójdziemy do aqua parku chybasmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 06.12.06, 12:24
    Asia własnie wzieła Misia od Mikołaja i poszła PAĆ jak ona to mówi, jednak nie
    jest taki zływink
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • duszka30 06.12.06, 12:51
    Ta!! Moje starsze dziecko wstało o 5.45, znalazło prezenty dla siebie i
    Makarego. Wparował do nas do sypialni, zapalił światło. Makary do w ogóle nie
    rozmie o co chodzi ale samochód spodobał mu się od razu, od rana bawi się tylko
    nim, natomiast Błażejowi prezenty się podobały(płyta i słodycze), ale sam fakt,
    że był Mikołaj, wypił mleczko, zjadł czekoladki i zabrał rysunki od Błażejasmile
    zrobił na nim takie wrażenie, że usiedzieć w miejscu nie mógł.
    W szkole też Mikołaj, ale najpierw poszli do kina na "Wpuszczeni w kanał".
    Jeszcze nie wrócił, więc nie wiem jakie wrażenia.
  • xsenna 06.12.06, 14:07
    Ja nie robilam Mikolaja i juz raczej nie bede,jestem okropna,ale moje dzieci
    dostaja non stop prezenty i babcia co tydzien przywozi jak ich pilnuje wiec
    dalam sobie spokoj,ale gdybym byla w kraju to napewno bym robila,tutaj sie tego
    nie wyprawia.
    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • edi77 06.12.06, 20:35
    Mikolaje cos u nas w tym roku porzadnie obrodzilysmile

    Pierwszy byl Mikolaj, ktory zostawil prezent w sklepie na polce, trafil w 10-
    ke, pralka jest prawdziwym hitem...
    Drugi byl u mnie w pracy, Mati dostal cala reklamowke slodyczy (szok firma sie
    wyjatkowo postarala), ale z imprezy zwial, bo chyba bylo za duzo ludzi. Nie
    wiadomo czemu prezent najbardziej ucieszyl tatusia, cos tam bredzil ze mama sie
    odchudza, Mateusz jeszcze za maly, wiec tylko on moze zjesc ta gore slodyczy,
    naiwniak hehe...
    Trzeci wpadl niezapowiedziany do domu, przyniosl klocki, ksiazeczke, grajace
    kapcie i slodycze. Mati bal sie go az malo mamy nie udusil tak sie jej trzymal
    za szyje, ale po pol godzinie oswoil sie i nawet bawili sie razem, co zostalo
    uwienczone na zdjeciach. Jak dam rade to wrzuce kilka zdjec.

    --
    Mateuszek (14 marzec 2005)
  • mamkube 06.12.06, 20:48
    No my tyle co wróciliśmy z Ikei, fajna impreza dla dzieci była. Super ubrany
    Mikołaj, wypasiony, aż sie chciało patrzećsmile Asia wreszcie podeszła zadowolona,
    jkutro dodam pare zdjeć jeszcze. Ale zdjecia sama zrobić nie chciała, z
    tatusiem tylko. Za to był ogromny Tygrysek, był hiciorem dla Asi, latała za nim
    i sie przytulała, pan był miłyi ją też przytulał, fanie tak patrzeć jak sie
    cieszy....
    Kuba powiedział wierszyk Mikołajowi i dostał całą reklamówę słodyczy za
    to....fajnie było....szkoda tylko ze śniegu nie masad Ale za to piękna jesień...
    A ze dziś nie pojechalismy na basen jutro rano jadę z Asią a Kuba do
    przedszkolasmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • magdek2 06.12.06, 21:20
    no to fajnie macie
    mój Mikołaj w pracy zafundował nam dzisiaj szkolenie BHP do godziny 19... tak
    więc wyszłam o 7 30 a wróciłam o 19 30 do domu, Asia nie spała w ogóle,
    strasznie się stęskniła i nawet nie myślałam o Mikołaju, była chyba
    najszczęśliwsza, że w końcu jestem, kupiłam jej troche na wyrost takie domki
    dla krasnli (z krasnalami) w makro, a tak w ogóle to przymierzamy sie do lego
    zoo ale na razie ceny poszły na allegro w górę, a w sklepach obłęd bo albo nie
    ma albo koszmarnie drogie, no ale to już na tego dużego Mikołaja, uciekam bo
    padam...
  • nikakuba 06.12.06, 21:48
    Kuba też dostała sporo prezentó, bo Mikołaj był w domu, u dziadków, u wujka, u
    cioci...takim to dobrze. Ale najlepszył był rano. Wczoraj wkręciłam mu że
    trzeba zostawić dla Mikołaja ciasteczka i mleczko, jak przyjdzie w nocy to zje
    i wypije i zostawi prezenty. kuba pomógł wszystki przygotować i szczęśliwy
    poszedł spać. Rano jak się obudził to największy przeżyw miał z tego że Mikołaj
    zjadł te ciasteczka, prezent nie był taki istotny. Opowiadał o tym Mikołaju
    ciasteczkowym potworze do samego wieczorasmile
    W ciągu dnia na spacerze spotkaliśmy Mikołaja który rozdawał cukierki
    czekoladowe, Kuba wyciągnął rękę po słodycze, jak dostał dwa cukierki wpakował
    je do kieszeni i wyciągnął rękę po jeszcze......... no i kto tu jest
    ciasteczkowym potworem????
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • monikadk 07.12.06, 11:49
    MArzena, rosnij duza. Sto lat
    Xenia, nasz tez niewiele gada poza mama i tata. moze to ten irlandzki klimat.
    JA tam czekam. jeszcze ma czas. Co do jelita to tez to mialam i wiem jak boli.
    Dostalam super lek po ktorym mi przeszlo. probuje sobie przypomniec nazwe.
    jakby co to mi przypominaj to kiedys mi do lba wpadnie wkoncu.
    My tez nie robilismy Mikolaja. I tak toniemy juz w zabawkach.
    Co do bodzikow z Dunnies to faktycznie sa lepsze gatunkowo ale zato wiecznie
    rozwlwczone przy szyi. Mnie Mama przywiozla bodziki z polski kupione w ajkims
    supermarkecie za grosze i sa najlepsze.
    Agaluba, ja z opoznieniem ale czytalam o Tobie ale tutaj na TS trzeba polowac.
    Super, bardzo jakny artykol. JKa sie czyta to odrazu chce sie do was isc.
    A ja wkurzona. Moj stary ten tydzien w domu i oczywiscie nic mu sie nie chce.
    Dupy z dzieckiem na spacer nie ruszy. Moja Mama jest teraz u nas wiec nic
    wiecej nie musi robic. Szlag mnie trafia powoli i pierwszy raz od kiedy
    pamietam chcialabym byc sama bez meza i dziecka i jezdzic po swiecie.
    Zupelnie nie wiem kiedy i gdzie pogubilam sie z tym co robie a co chcialam
    robic.
    I jeszcze raz ... NIECH TO WSZYSTKO SZLAG.
    mONIKA
    --
    Nasze Smoczysko
  • annka12 07.12.06, 13:16
    Witajcie dziewczyny
    Mnie znowu glowa peka i nic mo sie nie chce.Mikolaj u nas odpekany bo zazwyczja
    to tylko slodycze z kalendarzem adwentowym a te lepsze prezenty to na Boże
    Narodzenie.Tak jak inni ciagle cos kupuje i Mikołaj ginie w tym wszystkim.
    Edytka ty chyba wspominalas o pieczeniu pierników? A moze jeszcze ktos to robi?
    Nie mam czasu oczywiscie ale chyba bardzo mi sie chce tych piernikow takze co
    tam....dajcie sprawdzony przepis i otworze wytwornie pierniczkowsmile)
    U nas slonce dopiero wrocilysmy z Lulka ze spacerow i zakupow i Lulka spi a ja
    mam czas na internet.
    Pozdrawiam
    --
    Anka i Louisa
  • mama_wojtusia2 07.12.06, 15:53
    Monika, a ja bym chciała byc taka malutka i chodzić sobie do przedszkola.
    To były czasy!
  • duszka30 07.12.06, 16:03
    Ja piekę ciasteczka z Błażejem, właśnie się zabieramy, pierników nie robie, bo
    zawsze wychodzą mi za twarde (kupuję w Ikea, są najlepsze), natomiast my
    pieczemy ciasteczka, które Błażej potem ozdabia.
  • marzena691 07.12.06, 16:41
    My nie robilismy Mikolaja, bo tu jakos cicho o tym i tak bez zywego Mikolaja,
    to nie byloby efektu, a Sandra i tak ciagle cos dostaje...
    Za to w przyszlym tygodniu bedziemy miec spotkanie z prawdziwym Mikolajem -
    oddzial banku, w ktorym mam konto zaprasza wszystkie dzieci swoich klientow:-
    ))) Jestem ciekawa reakcji Sandry, poki co gdy widzi Mikolaja w telewizji
    bradzo jej sie podoba, od razu go pokazuje i biegnie po swojego grajacego.

    Bardzo jej sie podobaja tez animowane witryny w Galeries Lafayette i Printemps
    (dla niewtajemniczonych - to najbardziej znane centra handlowe w Paryzu). Tutaj
    to juz tradycja i ogromna atrakcja dla maluszkow - wszystko sie rusza i gra.
    Sandrynka byla juz 2-krotnie, przed kazda witryna odtanczyla taniec i nie
    chciala stamtad odejscwink

    Wczoraj bylysmy zas na probnych zajeciach muzycznych w tutejszej Akademii
    Muzycznej dla dzieci. Sandra aktywnie uczestniczyla w tych zajeciach i w ogole
    lubi muzyke i taniec, wiec chyba zapisze ja na zajecia od przyszlego rokusmile

    Jeszcze a propos poprzednich postow: Edytka, dzieki za twoje uwagi. Probuje
    jeszcze ziolowe czopki polecone przez aptekarza, moze one pomoga na ten okropny
    kaszel. A w przyszlym tygodniu i tak mamy wizyte kontrolna u pediatry, wiec
    zobaczymy co powie.
    Sandra pije z normalnego kubeczka, ale zawsze zakladam jej sliniak i nie
    pozwalam, by chodzila wszedzie sama z kubkiem.
    Co do rozmownosci, to Sandra wcale tak duzo nie mowi... szczegolnie biorac pod
    uwage inne Marcepaniatka, ktore potrafia juz na ten przyklad prowadzic ciekawy
    dialog poranny (brawo Krzys!!!). Jesli zas jakies Marcepaniatko nie mowi
    jeszcze zbyt wiele, to nie ma strachu - ma czas do ok. 3 lat, by posiasc ta
    umiejetnoscsmile
    Co do jezykow, to nie tylko ja, ale moi rodzice zobowiazali mnie do tego, by
    Sandra mowila w ojczystym jezyku swej matki i ja z nia rozmawiam po polsku, ale
    sila rzeczy jesli wszyscy inni wkolo mowia inaczej, to ona to podchwytuje...
    Musze jednak tego pilnowac w przyszlosci... Moja pani ginekolog jest Zydowka
    polskiego pochodzenia - jej rodzice wraz z nia wyemigrowali z Polski jeszcze w
    czasie wojny i pomimo, ze rozmawiali w domu po polsku, to ona zna juz ten jezyk
    tylko biernie - rozumie, ale nie mowi. Nigdy tez nie byla w Polsce (jej rodzice
    zreszta tez nie, maja uraz...).

    Ciasteczek nie pieczemy, bo nie mamy pieca (o zgrozo!!!)

    U nas pada (rano okropnie), wiec siedzimy w domusad((

    Ciesze sie, bo wszystkie prezenty na swieta mam juz kupionesmile

    Buziaki

    --
    Marzena i Sandra
  • monikadk 07.12.06, 18:45
    my juz pierniczki na choinke mamy a w lodowce marynuje ie ciasto na pienik
    przekladany.
    Marzena, ja z przedszkola pamietam ze pzrynioslam krzemienie i zbieralam
    uschnieta trawe zeby ja podpalic i puscic z dymem przedszkole, dlaczego?....
    nie przypominam sobie zadnych traumatycznych przezyc.
    a ja za 20 min wreszcie ide do domu.
    Mojego meza wzielo teraz na wyjazd do Norwegii. przeciez ja tam zamarzne
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • mamkube 07.12.06, 20:04
    Ania miałam przepis, ale gdzies podziałam, jak znajdę dam znac. Zawsze są
    twarde, zazwyczaj wkładam do metlowych pudełek i one tam troszke miękną,
    dlatego trzeba wcześniej zrobić, ale cały urok jest w tej twardosci. Ja tam za
    nimi nie przepadam, to raczej dla dzieci żeby miały co robić, a potem ozdabiać
    własnie tak jak duszka. Cisteczka też piekłam, ale jakos leniwa jestem tego
    roku...sad Muszę sie wziaść do robotysmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • nikakuba 08.12.06, 21:41
    Ja piekę maślane ciasteczka, też można je zrobić kilka tygodni wczesniej, długo
    zachowują świżość ale jakoś nie udało nam się tego sprawdzić, znikaja bardzo
    szybkosmilesmilesmile
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • annka12 09.12.06, 13:39
    Ughhh wcielo mi posta
    No to po zastanowieniu ja poprosze o ten przepis na maslane ciasteczka i
    instrukcje do ozdabianiasmile Ja to ciemna jestem w takich sprawach bo u nas to
    tata piecze ciasteczka np na urodziny Lulki sam upiekl i nawet ladnie ozdobil
    ciasteczka. Ja chce juz snieg!!!! Sanki stoja i rdzewieja nie wspominajac o
    moich planach wyjazdu na nartysad(
    Ughh
    Hejka tam na południu zapowiada sie ze zima w koncu przyjdzie????
    --
    Anka i Louisa
  • mamkube 09.12.06, 13:53
    u nas lato w pełni Ania, ja chodze w samej bluzeczce i marynarce, ewnetulanie
    jakis swetrek zakładam, dzieci w polarkach, nawet bez czapek. Nie narzekam, ale
    magia świat to śniegsad
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • annka12 09.12.06, 13:59
    No to mnie pocieszylas heheheheh ........ani sladu Pani Zimysad(
    A ja szukam o tradycjach Mikołajek bo musze na angielski napisac prace domowąsmile
    Internet to boski wynalazek mam juz duzo tylko teraz zgrabnie posklejac
    najważniejsze
    Pozdrawiam
    --
    Anka i Louisa
  • mamkube 09.12.06, 15:53
    wiecie co najlepsze to jest to że nie ma zimnego powietrza wogóle, nie wiem jak
    u was, dziś delikatny wiaterek był.
    A co do basenu to ja własnie też mam wrazenie ze pachnie chlorem, ale oni sie
    chwala że ozonowanywink
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • mamkube 07.12.06, 20:05
    A Moniczko z kolei ja mam koleżanke w Norwegii, dawno z nią kontaktu nie
    utrzymywałam ale jest chyba zadowolonasmile
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi
  • matea4 07.12.06, 21:25
    Niestety dopadło ich. Domino wczoraj wrócił ze szkoły niby zdrowy , a za 15
    minut dziwnie jak na niego położył się. Zmierzyłam mu temperaturę a tu 38
    stopni. Z basenu nici. Ani kataru, ani kaszlu. Nic tylko temperatura.W nocy
    wymiotował a temp.ponad 39.6. Koszmar. Bidak męczył sie do rana a ja razem z
    nim. Dzisiaj po spaniu w południe Mati też był niewyrazny.Stan podgorączkowy
    37.6. Pojechaliśmy do lekarza. Domino zapalenie gardła, a Mati gardła i uszu.
    Klacidu ci u mnie dostatek.
    U młodego w szkole istna epidemia. Wszyscy mają to samo. Teraz to jestem
    uziemiona.BUUUUUsad

    Pierniczki.
    Piecze moja mamusia - pyszne. Wkłada je do metalowych puszek i wyciaga dopiero
    przed świetami. Część ma porobione dziureczki do zawieszenia na drzewku(zawsze
    prawdziwe kupujemy)Domino jeszcze z ciasta piernikiwego robi domek, albo
    odciska swoja ręka.

    Czujecie juz świeta? Ja jeszcze nie. Moze dlatego że ciagle gdzieś gonię, albo
    z dzieciakami albo siedzę i sie uczę.
    Mam nadzieją że u Matiego choroba jakoś przystopuje i ominie mnie gorączka taka
    jaka ma Domino. W niedzielę mam koła, a znajac siebie, jesli będa mieli
    goraczkę to zawalę.
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • duszka30 08.12.06, 08:02
    Co do chróbsk - zróbcie ten czosnek kiszony (pisałam Wam przed zimą) on
    naprawdę czyni cuda! U moich dzieciaków choroba objawia się jedynie lekkim
    katarkiem, który mija max po dwóch dniach.

    A co do pierniczków to reflektuję na dobry przepis!!
  • nikakuba 08.12.06, 21:43
    Ja zrobiłam i dają małemu mam nadzieję że będziemy zdrowi
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • mama_wojtusia2 08.12.06, 09:58
    Moje też niby chore. Ala ma katar i troszke kaszle. Mam dawac eurespal
    i jej przejdzie. Wojtek ma antybiotyk, bo niby mu nic nei jest, ale
    kaszle, ma czerwone gardło i powiększone węzły. Doktor powiedział, że
    samo mu nie przejdzie. Gorączki nie mają i latają jak wściekłe...
  • duszka30 08.12.06, 08:11
    Nie wiem czy już Wam pisałam, mam stały dostęp do wózeczków Quinny po cenach
    atrakcyjnych. Dla Marcepanowych Mam oczywiście malutki rabacik.
  • mama_wojtusia2 08.12.06, 10:00
    Jak wstawię ejszcze jeden wózke do garażu to mój samochodzik będzie
    nocował na dworze smile
  • grochalcia 08.12.06, 10:10
    dla mnie niestety za drogie te wozki, chcoc bardzo mi sie podobaja..
    Marzenko, haucka to najchetniej wyrzucilabym na smietnik, taka jestem
    niedadowolona z niego. i tyle!!!
    i schudlam przez 4 tygodnie 4 kilo..uff, ciezka praca...
    Pozdrawiam wszystkich
    --
    Szymek
  • mama_wojtusia2 08.12.06, 10:11
    A nie mówiłam, że to gó..any wózek.... ja już go dawno nie mam smile
  • xsenna 08.12.06, 10:33
    No grochalcia poczytalam sobie jak tam walczysz z ta dietka,ja zaczelam MM,ale
    cos jelita mi nawalily za duzo warzyw czy co?gratuluje.Chcesz to ci zalatwie te
    body,ale nie wiem czy sa takie wieksze,jakos nie moge sobie przypomniec,musz byc
    ale wtedy na 2-3 latka.
    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • grochalcia 08.12.06, 10:40
    no, ale pisala ktoras, ze ma wieksze..ja mam na 18-23 i teraz sa idealne..nigdy
    wczesniej nie mialam tych bodziakow, teraz juz wiem, ze sa super. jakby byly
    wieksze to sie polecam Kseniu..
    mi tez na poczatku jelita nawalaly, teraz juz jest dobrze))) i przede wszystkim
    lżej)))tylko czekaja mnie swieta u mamusi a to niczym dobrym nie grozi...
    --
    Szymek
  • grochalcia 08.12.06, 10:33
    mowilas)))) tylko trzeba bylo mnie do tego jeszcze w leb trzepnac, a nie tylko
    mowic))) a ty wolalas dinozaury ogladac niz na piwko przyjechac))))
    wozek juz raz byl w Boleslawcu w naprawie teraz znow sie cos z nim dzijeje,
    zjezdza na lewa strone i trzeba mnostwo sily, zeby go prosto prowadzic..do
    niczego/ i jak chce sie wejsc na kraweznik to jak go podnosze to sie boje, ze
    sie rozleci...
    --
    Szymek
  • xsenna 08.12.06, 10:38
    No a u mnie znowu noc nie przespana,tym razem pobudka przed 6.00.Dajecie jeszcze
    butle w nocy,ja napisze tak,z cycem szybko sie uporalam,ale ta butla mnie
    wykancza,on sie budzi i cala z kasza wypija,nie moge tego pojac,probowalam dawac
    wode ale budzi sie co pol godziny i po poddaniu sie przeze mnie i daniu mleka
    zasypia.Co mam zrobic.Jestem poprostu leniwa,bo chce dalej isc spac.Ostatnio
    nawet juz nauczyl sie ze przenosimy go nad ranem do nas,i dzis maz postawil sie
    co zakonczylo sie siedzeniem przed tv,ale do lozka go nie wzielismy,a jak u was
    te noce wygladaja.napewno juz pisalyscie jesli tak to wklejcie mi linka.
    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • grochalcia 08.12.06, 10:43
    ja tak mialam do nidawna..i dziewczyny naskoczyly na mnie, ze takie dziecko to
    powinno spac w nocy nie jesc. i jak sie budzil w nocy z placzem-kaszka!!!! ja
    szlam i mu mowilam, ze kaszki sie nie je tylko spi, poglaskalam, przytulilam,
    budzil sie jeszcxze kilka razy, a teraz spi jak zabity do 7-8))))
    powodzenia..
    ja za to nie wiem jak odzwyczaic od smoka..wczoraj bylo darcie godzine i w
    koncu sie poddalam , dalam i zasnal w 3 sekundy..ech...
    --
    Szymek
  • duszka30 08.12.06, 11:01
    Makary od skończenia roku, dokładnie od urodzin przesypia całą noc, kolację je
    o 18.30, ok 19.45 jest kładziony do łóżeczka i śpi do 7 rano, bez pobudki,
    czasem mu się zdarza przebudzic, ale z uwagi na brak reakcji natychmiast układa
    się z powrotem i śpismile
  • nikakuba 08.12.06, 21:49
    U nas Jest tak samo i jakoś nie musieliśmy o to szczególnie walczyć, jakoś tak
    sam Kuba sobie ułożył. Od picia mleka zaczęłam odzwyczajać jak miał 8 miesięcy
    (3 karmienia0, SUKCES OSIĄGNELIŚMY JAK MIAł 10 miesięcy. Im starsze dziecko tym
    trudniej odzwyczaić.
    --
    DOMINIKA I KUBUŚ
  • xsenna 08.12.06, 11:02
    Kasia jak to bolal Ciebie brzuch na poczatku,bo mnie strasznie,wokolo pepka i
    takie klucie po lewej stronie,przestraszylam sie i poszlam do lekarza biore leki
    i jest lepiej, ale tez wrocilam do normalnej diety.Z ta butla to musze wziac sie
    za niego,bo mam wrazenie ze on nie je w ciagu dnia bo w nocy nadrabia.Najgorzej
    mnie denerwuje te jego domaganie sie jest strasznie uparty i nie uspokoi sie
    dopuki nie postawi na swoim.

    Co do body to,po swietach sa przeceny tutaj sa super body moim zdaniem dobre sa
    w Dunnes,jak chcesz to moge ci podeslac a kase bedziesz mogla wyslac mojej mamie
    w Polsce,jeszcze sie dogadamy napisz do mnie na maila,ja tam kupilam teraz
    Louisowi za 7szt zaplacilam 10euro,ale bardzo mi sie podobaly bo sa w roznych
    kolorach,z early mozesz kupic taniej.
    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • xsenna 08.12.06, 11:05
    Nie no moj ma cos takiego raz na jakis czas np,raz w tyg budzi sie,ale ostatnio
    juz 3 noc z rzedu,moze to faktycznie zeby,bo ma cala pupe czerwona i luzne
    kupy,a moze poprostu przyzwyczajenie.No a przed snem co dajecie,moj przewaznie
    kanapka z drzemem a potem kapiel i butla.
    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • duszka30 08.12.06, 11:10
    Ja daję kaszkę kit z mlekiem Nestle Junior, łyżeczką, ale Makary z cycka od
    razu przeszedł na łyżeczkę, butli ze smoczkiem nie zaznałsmile
  • iwonaw.1970 08.12.06, 11:13
    ale pewnie i tak nikt nie zauważył mojej nieobecnościsad((
    Chyba, że mama_wojtusiasmile))
    Dziewczyny, ja do was z takim pytaniem - co zamierzacie kupić waszym pociechom
    na Gwiazdę. Pomysłów żadnych nie mam...Mąż dał mi zadanie, żebym się tym zajęła.
    A ja tak nie lubię robić zakupów. Pomóżcie
    Pozdrawiam
    Iwona

    --
    Moje dwa serca
  • grochalcia 08.12.06, 11:21
    ja swojemu kupilam takiego wielkiego psa na biegunach i samochod...brum brum to
    cos co moze miec w kazdej ilosi))))
    --
    Szymek
  • grochalcia 08.12.06, 11:24
    sie pisze na body jakie uwazasz, byle na wiek od 23 w gore)))Kseniu, podeslij
    mi swoj adres mail. mielismy kilka dni temu wirusa..stracilam mail twoj,
    magdek, Marzenki, anfi i Ani z Kanady..buuuu, dawac raz jeszcze)))

    mialam straszne wzdecia, bolal mnie brzuch, byl jak balon..przestalam jesc az
    tyle warzyw co kaza i pomoglo. ale dietke stosuje. chce jeszcze 5 kilo zgubic.
    --
    Szymek
  • xsenna 08.12.06, 11:31
    Wkoncu wzielam sie i wrzucilam kilka zdiec na yahoo.

    Kasia mozesz na gazetowego najczesciej sprawdzam.



    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • matea4 08.12.06, 12:36
    Pomocy diewczyny. Obydwaj maja po 40 stopni
    Dawałam Dominikowi: wczoraj o 20 Nurofen- spadła do 38 stopni a o24 miał 39,7
    dałam Paracetamol.Do 11,30 miał około38 teraz znowu 40 stopn. Dałam Nuofen i
    robię okłady
    Mati wieczorem 38 nie dłam nic. O 24 - 40 stopni. Dałam Nurofrn. Rano 38.
    Co jeszcze robić?
    --
    Moje Słońca Dominik(ur.15.05.1999)i
    Mateusz(ur.22.03.2005)
  • duszka30 08.12.06, 12:40
    Czopek, koniecznie!! Małemu połowkę a dużemu cały!!!
  • xsenna 08.12.06, 13:06
    mozesz oklady na lydki,lub do wanny z letnia woda.Moj zawsze lata na boso i body
    po domu.
    --
    kotek ipiesek.
    ptysie.
  • marzena691 08.12.06, 14:59
    Matea, jedynie co pamietam oprocz tego co juz dziewczyny napisly, to oklady
    (chlodne) na same stopki i na glowke. Oj, wspolczuje bardzo, courage!!!

    Grochalcia, gratulacje z tytulu zgubionych kilogramow!

    Xenna, my mielismy przez jakis czas problemy senne, ktore przeszly po
    odstawieniu butelki podawanej w nocy. Najpierw bylo tlumaczenie, ze w nocy sie
    nie je. Pozniej, jak sie budzila (teraz tez czasem sie budzi), to delikatnie
    mowilam, ze jest jeszcze noc i spimy, kladlam ja i trzymalam za raczke dopoki
    nie zasnela. To trzymanie za reke jest u nas jakims kluczem i dziala tak, ze po
    5 min. Sandra spi i to z reguly do rana. Wczoraj bylo najlepiej, obudzila sie o
    7 rano, ale jakos nie chcialo mi sie jeszcze wstawac, wiec mowie jej, ze
    jeszcze jest wczesnie, klade, trzymam za raczke i Sandra przespala jeszcze do
    prawie 9smile
    Jesli chodzi o kolacje, to Sandra je jakas kaszke (zwykle manne) z oliwa z
    oliwek lub maselkiem + warzywa (praktycznie zjada tylko brokuly lub
    rzodkiewke), ale poniewaz kolacje jemy wszyscy razem, to ku mojemu ogromnemu
    zadowoleniu, Sandra zaczela probowac wszystkiego co my jemy na kolacje, a
    poniewaz kolacje mamy "francuskie", to z tego samego probowania troche jej sie
    zawsze uzbiera. Z przystawek najbardziej lubi, jak jemy jakas wedline typu
    pasztetowego, pozniej z dan glownych uwielbia ryby, nastepnie "smierdzace"
    francuskie sery - prawie zawsze zjada kawalek camabert (oczywiscie obieram jej
    plesniowa skorke), na koniec jesli na deser sa owoce, to Sandra niestety
    mowi "nie" (obiera jedynie mandarynki i karmi mamesmile, ale jesli mamy na deser
    jakies ciasto lub cos czekoladowego, to jest jak najbardziej chetna i
    partycypuje w konsumpcjiwink. I to nie koniec: przed samym pojsciem spac dostaje
    butelke z kaszka smakowa!

    Iwanow, witam po nieobecnosci!!! Jesli chodzi o prezenty, to my kupilismy
    rowerek 3-kolowy (Sandra jak widzi w parku jakies dziecko na takim rowerku, to
    nie moze przejsc spokojnie...), pluszowego misia wielkosci Sandry, 3 DVD z
    serii Baby Einstein + DVD z jej ulubionym programem rozrywkowym... jeszcze
    pewnie od dziadkow jej sie cos dostaniesmile))

    U nas strasznie wieje dzisiajsad

    Do milego


    --
    Marzena i Sandra
  • mama_wojtusia2 09.12.06, 08:49
    gratulacje z powodu nocnego odkaszkowania! Teraz sie można wyspać smile
    A na smoka przyjdzie czas. Nie można zabrać Szymciowi wszystkich
    przyjemności jednocześnie sad
  • mamkube 08.12.06, 15:20
    z wóżków narazie dziekujęsmile Asia co prawda jest z tych bardziej siedzących w
    wózku niż latających ale mam nadzieję ze na wiosnę jej przejdzie i następnego
    wózka kupowac nie będę. Ale jak coś to bedę się dopytywać....co prawda nie znam
    akurat tych, nie interesowałam się już dawno wózkami, chorowałam na chicco tak
    ijak ma Asia (borówka) dla Marcinka, ale moze już ten moj wytrzyma te resztki.
    --
    Edyta mama Kubusia i Asi