27.03.03, 12:43
Witam. No to ja otwieram nowy wątek naszych kochanych maluszków - luty 2002.
Piszcie o wszystkim.
Nie wiem, jak to działa, tzn czy automatycznie odpowiedzi na ten post będą
kierowane na moje konto pocztowe, ale mam nadzieje, że tak. Niestety nie mam
stałego łącza, wiec zawsze chętnie czytam posty z mojej skrzyneczki.
Pozdrawiam.
Madziarek i Natanielek (01.02.2002)
Edytor zaawansowany
  • mamajul 27.03.03, 17:12
    hej. to ja mostrowska.
    wyobraź sobie, ze moje lutowe dziecię (25.02) jeszcze samo nie chodziiiiiii.
    niby miesci sie w normie, ale jest to zastanawiajace.......
    pozdrawiamy
    m i jula
  • madziarek_edziecko 31.03.03, 10:13
    witam
    Moje dziecię chodzi, ale ma krzywe nóżki, Zastanawiam sie wlasnie, kiedy to
    mija. Prawą nóżkę stawia tak do środka. Czasami mnie to bardzo martwi. Podobno
    to mija, ale kiedy ???
    Madzia
  • mama_martynki 31.03.03, 18:33
    Droga Madziu,

    my niedawno byliśmy u ortopedy dziecięcego, bo po badaniu w pierwszym miesiącu
    życia Małej, zalecił on wizytę wtedy, gdy Martynka będzie już dobrze chodzić,
    żeby obejrzeć nóżki. Na szczęście wszystko jest w porządku.

    Radzę Ci, żebyś wybrała się z Natanielkiem właśnie do ortopedy. Córka mojej
    kuzynki ma ten sam problem z jedną nóżką. Ma teraz skończone 5 lat i od dawna
    jest pod stałą kontrolą lekarską z tego powodu: nosi kapcie i buty
    ortopedyczne, ma dobrany odpowiedni zestaw ćwiczeń.

    Być może u Małego nie będą potrzebne takie zabiegi, ale moim zdaniem lepiej
    się upewnić.

    Serdeczne pozdrowienia.
  • madziarek_edziecko 01.04.03, 21:57
    Już dostałam skierowanie do ortopedy od naszego rodzinnego, teraz tylko sie
    zarejestrowac. Mam nadzieje, ze mnie uspokoi ta wizyta.
    Pozdrawiam
    Madziarek i Natanielek
  • gaga25 02.04.03, 11:20
    Madziu, Zuźka też jak zaczęła w miarę dobrze chodzić jedną nóżkę stawiała do
    środka od razu wylądowaliśmy u ortopedy. On powiedział że powłóczenie to nic
    strasznego i do póki dzieciaczek nie zacznie dobrze śmigać takie rzeczy się
    zdarzają. Przeszło jej po miesiącu. Wystraszeni kupiliśmy buciki ortopedyczne
    Postępu i obecnie chodzi bez zarzutu.
    Pozdrówka,
    gaga
  • gosia_fuga 02.04.03, 14:32
    Hej, tu Fuga
    Moja mała ( 6 luty ) też jeszcze nie chodzi crying
    Kiedy próbuje z nią chodzić za rączki staje na paluszkach crying
    Nie wiem - czy iść z nia do ortopedy?
    Pzdr
    Fuga
  • buffik 02.04.03, 16:05
    ufff, no nareszcie tu dotarłam i bardzo się cieszę, że Was widzę!!!

    Odnośnie chodzenia to Kuba zaczął 27.03., tzn wczesniej chodził za rączkę a
    potem puścił się sam i przeszedł cały przedpokój. Teraz wędruje po całym domu
    a ja za nim. Jeżeli chodzi o chodzenie, to wszystkie nieprawidłowości typu
    skręcanie nózki, chodzenie na palcach mijają ok 2 roku życia, kiedy dziecko
    już umie dobrze chodzić. Oczywiście wizyta u specjalisty nigdy nie zaszkodzi -
    ale pocieszam, jak mogę. To na pewno nic poważnego i wszystko w granicach
    normy.

    Mam pytanie, jak sprawa picia mleka u Waszych pociech? Kuba totalnie pogniewał
    się na mleko (kombinacje były różne, smakowe, normalne z kaszką itd...)
    jedynie to zjada kaszkę łyżeczką, więc robię mu ją 2 x dzienie no i danonki,
    bakusie... Jak tam u Was to wygląda?

    Pozdrawiam cieplutko

    Buffik & Kubuś (27.02.2002)
  • iffona 02.04.03, 21:14
    hejka,

    Maciejek wypija dwie flachy mleka lub więcej, ale za to nie chce żadnych
    jogurtów, bakusiów i innych, tolreuje jedynie ze słoiczków deserki z jogurtem.

    na reszcie przesypia całe nocki, i jestem przeszczęśliwa i prawie wyspana,
    prawie, bo teraz siedze bez oporów przed kompem do 2 w nocy wink

    pozdrawiam, będę zaglądać częściej
    --
    iffona, mama Peterka i Maciejka
  • madziarek_edziecko 03.04.03, 08:06
    hejo!
    Natanielek zjada również kaszkę mleczną rano, prócz tego jogurty, serki Danone,
    Bakusie itp. A wieczorem moje mleczko z cycusia nadal. W nocy jak się przebudzi
    też ssie i rano ewentualnie, jeśli ma ochotę. Zadnych mieszanek mlecznych nie
    chciał już dawno i nie chce nadal. Tylko kaszki mleczne , kupuję cały czas
    Bobovita o różnych smakach.

    Pozdrawiamy.
    Madziarek & Natanielek

    Ps. Ja też staram sie pisać jak najczęściej smile
    Można również mnie spotkać (i nasz wątek) na www.maluchy.pl , jest tam forum o
    równolatkach, a ja założyłam tam wątek luty 2002.
    Jeśli macie chęć -zajrzyjcie . smile
    Ja bywam i tutaj i tutaj i jest ok :o)))
  • mamapoli 03.04.03, 09:15
    Moja Pola (9 luty 2002) zaczęła chodzić skończywszy 11 miesięcy, więc teraz już
    biega. Z cycem pożegnała się 2 tyg. przed swoimi urodzinami. I od tego momentu
    zaczęła pić mleko kartonikowe. Pediatra oczywiście nie był zachwycony, ale
    podanie mleka modyfikowanego graniczyło z cudem, bo jak tylko je powąchała to
    absolutnie nie pozwoliła go sobie podać pomimo wielokrotnych prób. A mleko
    kartonikowe bardzo jej smakuje i co najważniejsze nie ma reakcji alergicznej.
    Od jakiegoś czasu wysadzamy ją po spaniu na nocnik - przeważnie udaje się jej
    zrobić siusiu. Przedwczoraj Pola, będąc ze mną w łazience, wyciągnęła sobie
    nocnik spod wanny i zaczęła się rozbierać. I udało się trafić z siusiu!
    Bynajmniej nie podniecam się tym faktem, bo Maluda zaczęła traktować to
    zabawawo i nieustannie wędruje do łazienki, wyciąga nocnik i próbuje się
    rozbierać. Potrafi to robić kilka razy na godzinę a siusiu się jej nie chce.
    Fajnie, że kojarzy do czego to służy ale ma jeszcze kupę czasu na naukę...

    Pozdrowienia dla Rówieśników
    Ania&Pola
  • gag10 05.04.03, 21:16
    Nie przejmuj się mój mały Radek 04.02.2002 zaczął samo chodzić dopiero tydzien
    temu 28.03.2003 wcześniej chodząc przy meblach i za rękę też stawał na
    paluszkach a kiedy w koońcu odważył się puścic to poszedł normalnie. Pozdrawiam
    i czekaj cierpliwie na ten PIERWSZY KROK - wspaniałe uczucie
  • aitb77 09.08.03, 17:28
    moja JULCIA TEŻ Z 6 POZDRAWIAM
    AGA I JULCIA
  • ann_mart 03.04.03, 12:02
    Witam. Mój Michał (19 luty) chodzi od 16 marca. Hurra!!!! i nawet dosyć
    sprawnie, jeszcze sobie krzywdy nie zrobił, tylko opanować go trudno. Na
    szczęśćie nie ma kłopotów z nóżkami, ale córka koleżanki miała i faktycznie
    ortopada kazał się nie przejmować - samo przeszło, nawet bez obuwia
    ortopedycznego.
    Mam natomiast inny problem - czy wasze dzieci dostają jeszcze wit. D3? Pediatra
    powiedziała, że Michał już nie musi bo nie wygląda na to, żeby miał krzywicę, a
    tą witaminę łatwo przedawkować. Czy coś wiecie na ten temat?
    Pozdrowionka
  • madziarek_edziecko 04.04.03, 13:36
    HeJ!
    Nataniel (01.02.2002) zaczął chodzić jak miał 10 i pół miesiąca. No i ma te
    nóżki krzywe, ale staram się jakoś nie martwić. Niedługo pójdziemy do ortopedy
    i będziemy wszystko wiedzieć. Natuś jak był mniejszy miał niedobór wit. D3 i
    tylne ciemiączko zarastało mu wolno. Dlatego też wtedy miał zwiększoną dawkę
    tejże witaminki. Może od tego niedoboru ma nóżki krzywe, nie wiem. Lekarz
    rodzinny nazwał to koślawością kolan i stóp.
    A witaminkę D3 nadal podaję synkowi, 2 kropelki dziennie.
    Lekarz rodzinny nadal kazał dawać.
    Jej,muszę się w końcu do tego ortopedy zarejestrować, bo trzeba tam czekać może
    ze 2 tygodnie na wizytę.

    Pozdrawiam gorąco!!!
    Madziarek & Natanielek (14 miesięczny już)
    Ps. Co do siusiania, to mój synek także rozumie do czego nocnik służy i muszę
    się pochwalić - zrobił już raz kupkę na nocniczek!!! Ależ byłam dumna!! Hi hi :-
    )Nawet w sklepie sie pochwaliłam... lol...
  • gag10 05.04.03, 21:24
    Hej Madziarek, ja mojemu Radkowi 04.02.2002 zaraz po pierwszych urodzinach
    kupiłam nocnik, przez pierwszy tydzień słuzył mu do zabawy a potem? Sama nie
    mogłam w to uwierzyć ale zaczął robić kupke i siku na nocnik, co prawda muszę
    tego przypilnować i go wysadzać bo przecież on jeszcze nie zawoła ale od tego
    czasu nie mam juz problemu z kupą w pampersie. Jestem pewna że duża tu zasługa
    cioć w żłobku bo one też go zaczęły wczesniej wysadzać a on przy innych
    dzieciach nie protestował. Z jakiego miasta jesteś bo my ze Szczecina?
    Pozdrawiam Grażyna i Radek
  • mama_martynki 06.04.03, 22:01
    Ja jeszcze ciągle podaję Martynce wit. D3 (1 krople dziennie i 3 krople
    Cebionu Multi). Tak brała od początku, ale teraz muszę zapytać pediatry, jak
    będziemy po 21-szym kwietnia na szczepieniu.
    A Wasze maluszki już miały szczepionkę przeciwko odrze, czy kupiłyście im tę
    potrójną? Ja się jeszcze ciągle waham.
    Nie miałam okazji zapytać o szczegóły lekarza, bo szczerze mówiąc, ostatni raz
    byłam u niego z Martysią (na szczęście!) przy okazji ostatniego szczepienia,
    czyli drugiego września zeszłego roku.

    Grażynko, ja też już nie pamiętam, jak się przebiera pampersy po kupce. Moją
    córeczkę wysadzam na nocnik rano, jak wstanie i ona robi kupkę. Na palcach
    jednej ręki mogłabym policzyć przypadki, kiedy jej się to nie udało, a
    wysadzam ją od dobrych trzech miesięcy.
    Ostatnio wyjechaliśmy na dwa tygodnie do rodziny na południe Polski i nawet
    ten fakt jej w tym nie przeszkodził.
    W dzień też nieraz ją sadzam na nocniku, jak sama go wywlecze z łazienki, ale
    wtedy to już raz zrobi siku, a raz nie.

    Aha, my jesteśmy z okolic Szczecina.
  • buffik 07.04.03, 11:40
    Cześć Wszystkim!

    Gratuluję wszytstkim maluszkom załatwiającym się do nocniczka! kuba na razie
    używa swojego nocnika jak pojemnika na swoje skarby - ale nie tracę
    cierpliwości ...

    Co do witaminy, to nasza pani dr kazała podawać Vigantol do końca kwietnia a
    potem odstawić aż do jesieni. Kuba dostaje 4 krople dziennie bo jest duży i
    szybko rośnie (ubranka 92 cm - waga 12 kg) i miał podejrzenie niedoboru tej
    witaminy. Podaję mu jeszcze cebion, ale jak mi się skończy butelka to już dam
    spokój, w końcu wiosna za pasem, słoneczko i naturalnej witaminy c mu nie
    zabraknie w owocach (uwielbia pomarańcze)

    Od jakiegoś czasu też przesypiam całe noce i czuję się, jak nowo narodzona.
    Zastanawiam się tylko, kiedy będą nastepne zęby wychodzić, Kuba ma na razie 8
    (cztery jedynki i cztery dwójki) bo wtedy z pewnością zapomnę o śnie ...

    Byliśmy wczoraj u mojej kuzynki, która ma 2latka, ale Kubuś się z nim ładnie
    bawił. Uważnie go obserwował i naśladował, jak mógł. Az jestem zdziwiona, jak
    dobry wpływ na dziecko ma kontakt z innymi dzieciaszkami ...

    Pozdrawiam cieplutko i trzymajcie się w tych ostatnich podrygach zimy!
    Życzę dużo ciepełka.
    Buziaki

    Buffik & Kubuś
  • madziarek_edziecko 07.04.03, 11:51
    My już jesteśmy po szczepieniu przeciw odrze. Byliśmy pod koniec lutego. Nie
    kupowałam tej potrójnej szczepionki, po prostu szczepiliśmy tą z przychodni.
    Jeszcze troszkę i kolejne szczepienie tzn DTP. No, ale to jeszcze tak ponad
    miesiąc.
    W sierpniu mamy dawkę przypominającą HIBa, a potem spokój ze szczepieniami.
    Malutki ma ostatnio katarek, z nosa leci mu woda. A po za tym ślini się
    ostatnio bardzo, wiec sądzimy, że może wkrótce stanie się posiadaczem kolejnych
    ząbków. Na razie ma ich osiem(4 na dole, 4 u góry). smile

    My jesteśmy z Gdańska.
    Pozdrawiamy.
    madzia i Natanielek
  • jokam 07.04.03, 20:09
    witajcie, Michaś (13/02) zaczął chodzić na dobre 02/04 (w moje urodziny -
    przypadki się zdarzają wink Wcześniej bardzo szybko zaczął raczkować i jakoś mu
    to raczkowanie wystarczało....

    Nocnik służy mu do turlania, ale niedługo mam nadzieję to zmienić, ma 8 ząbków
    i "idą" mu następne, a w czwartek zaszczepiony został Priorixem. Jednak
    zdecydowałam sie na szczepionkę potrójną, zważywszy "za i przeciw"...
    Michał często przebywa z innymi dziećmi, przeważnie starszymi o rok, dwa i
    doskonale się czuje w ich towarzystwie, w ogóle pozytywnie reaguje na ludzi,
    nie tylko znajomych. Ostatnio nawet zaczął robić im "papa", dotychczas
    ten "zaszczyt" spotykał tylko psy wink

    pozdrowienia, Jola i Michaś - 13/02
  • gag10 07.04.03, 20:35
    Ja zaszczepiłam Radka potrójną - wydawało mi się to rozsądne - on chodzi do
    żłobka i cały czas ma kontakt z wieloma osobami, teraz przygotowujemy sie do
    szczepionki na żółtaczke typu A. Pozdrawiam
  • barpa1 07.04.03, 21:16
    Hej dziewczyny,
    nie było mnie tu chwilę i się pogubiłam, ale mam nadzieję, że sobie poradzę.
    My też jesteśmy z Gdańska. Moja Emilcia (4.02) zaczęła chodzić dopiero 2.04.
    Wcześniej wystarczało jej raczkowanie i tak była szybka. Teraz odważyła się
    puścić i ganiam za nią po całej chałupie, zwłaszcza, że ona strasznie się
    spieszy i czasami nóżki nie nadążają za głową. Poza tym jak tylko usłyszy
    muzyczkę to zaczyna tańczyć. Wygląda to prześmiesznie. W sprawie zębów to my
    mamy już dwie czwórki, nie było to takie straszne. W sumie mamy 9 ząbków
    brakuje nam dolnej lewej dwójki i nic jej nie zapowiada.
    Pisałyście o pociąganiu nóżką. Emilcia jakiś czas temu stawiała do środka
    prawą nóżkę. Kupiłam jej nowe kapcie i zaczęła stawiać tę nóżkę normalnie.
    Przypuszczam, że nie było jej zbyt wygodnie w starych.
    pozdrawiam wszystkie mamy i maluchy
    Baśka
  • gag10 08.04.03, 09:11
    Witaj Basiu mój Radek tez jest z 04.02.2002 godz. czternasta zero zero, zaczął
    chodzic też prawie tak jak twoja mała bo 28 marca, wczesniej był szatanem na
    czterech "łapkach" szybko jednak nadrabia i na dwóch zaczyna sobie radzić coraz
    lepiej. Za to jesli chodzi o ząbki to jestesmy w tyle dopiero dwa dni temu
    wyszedł mu trzeci i to nie górna jedyna ale górna dwójeczka. Ale wiadomo że
    wodniki to indywidualiści,więc trzeba sie z tym pogodzić. Pozdrawiam Grażyna
    A-ha tę strone odkryłam dopiero kilka dni temu ale już mnie wciągnęła i
    pozostane jej wierna
  • madziarek_edziecko 10.04.03, 10:59
    Chciałam się diś pochwalić, że synek mój już dwa razy ciągnął mnie za palec w
    kierunku łazienki, aby zrobić kupkę do nocniczka smile Dziś własnie był ten drugi
    raz he he smile Super. Ledwo do pracy zdążyłam lol.
    Nie pamietam, czy pisałam, że Natuś lubi składać łóżko, tzn pomaga nam
    wkładając poduszki do wersalki itp. Smieszek mały. Podpatruje nas we wszystkim.
    Ściera także podłogę,albo blat krzesełka, jak coś rozleje ... hihi
    Taki się mądralinek zrobił z niego.
    Moja mama, która podczas mojej nieobecności (tzn gdy jestem w pracy) zajmuje
    się nim, twierdzi, że czasami już nie daje sobie z nim rady, taki jest
    ruchliwy, ciekawy wszystkiego, wszystko chce itp
    Czy Wasze pociechy też są takie ruchliwe?

    Pozdrawiamy
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • gag10 10.04.03, 11:58
    Gratuluję wspaniałego synusia. Mój mały dopiero niedawno zaczął chodzić ale tez
    jest trudny do opanowania, chyba niedługo kupię mu smycz /ha,ha/. Naśladuje nas
    we wszystkim a do jednego z jego ulubionych zajęć należy wyciąganie mopa i
    chodzenie po całym domu i szorowanie, a jak widzi odkurzacz to jest w siódmym
    niebie, oczywiście w czasie odkurzania muszę sie liczyć z tym że cały czas
    będzie mi go wyłączał bo to też jest przecież bardzo zabawne. Pozdrawiam, mama
    Radka /04.02.2002/
  • mama_martynki 10.04.03, 12:56
    Zastanawiam się, czy to zamiłowanie do sprzątania, szczególnie z
    wykorzystaniem odkurzacza, to jakaś typowa cecha maluchów z lutego 2002?

    Moja Martysia też za tym przepada.
  • buffik 10.04.03, 13:16
    Cześć!

    Z tym zamiłowaniem do odkurzania jest u nas podobnie, Kuba chodzi za
    odkurzaczem (mamy taki na kółkach) i dzięki temu mogę posprzatać całe
    mieszkanie a Kuba jest dumny jak paw, że robi to, co ja!

    Zdecydowałam się na potrójną szczepionkę, ale my mamy termin dopiero 29.4, bo
    Kuba jest opóxniony ze szczepieniami, przez gronkowca, którego miał zaraz po
    urodzeniu i trzeba go było najpierw wytępić.

    A co ruchliwości i wszędobylstwa to już to traktuję, jako normalkę i
    zastanawiam się, czy w ogóle istnieją spokojne dzieci. Kuba zamiera w spokoju
    jedynie na Teletubisiach i czołówce Klanu, chociaż do tej ostatniej zaczał
    niedawno tańczyć.

    Buziaki dla wszystkich, muszę kończyć, bo Kuba już się nudzi ...

    Buffik & Kubuś (27.02.2002)
  • marza2 10.04.03, 15:39
    Witam
    Jak to miło mieć takiego małego pomocnika w domu Mój mały Kubcio również biega
    za odkurzaczem machając główka na znak TAK ze tak tu jest już posprzątane i
    jedziemy dalej
    Myślę ze nasze maluchy są tak zachwycone pokonywaniem odległości na własnych
    nóżkach ze nie chcą z tego rezygnować , mój maluszek nie przemieszcza się
    tylko wtedy kiedy je , śpi lub rysuje kredkami ( bardzo lubi malować może to
    robić nawet do 15 min co dla takiego maluszka naprawdę jest bardzo długo )

    Piszesz ze twój syneczek ogląda Teletubisie od jakiej bajeczki zaczynaliście,
    ja jeszcze nie przerabiałam tych bajeczek może są takie które przygotowane dla
    13 miesięcznych
  • madziarek_edziecko 11.04.03, 11:14
    Moj synek na bajce skupić się nie potrafi... Jedyne na co zwraca uwagę to
    serial "Przyjaciółki i rywalki" , a właściwie jego czołówka, czyli piosenka.
    Wtedy słucha i tańczy. Jak był mały oglądałam "Brzydulę" (to także jeden z tych
    seriali - tasiemców brazylijskich, czy argentyńskich... wink . Wtedy też słuchał
    czołówki i końcówki.
    Nie zwraca praktycznie uwagi na telewizor, no chyba,że chwyci pilota. Lubi za
    to radio i muzykę ogólnie. Wtedy tak smiesznie ugina nóżki i macha rączkami -
    po prostu tańczy.
    Pa Pa

    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • marza2 11.04.03, 12:08
    My tez nie spedzamy wiele czasu przed telewizorem ale jezeli juz widzi Toto
    lotek to nie orywa oczu od krecacych sie piłeczek w bebnie moze spowodowane
    jest to tym ze te pileczki podobne sa do jego piłeczek . Zrobiłam Kubusiowi
    Chinski Basen i polecam go wszystkim mamusia jest to bardzo fajna zabawa dla
    maluszków no i oczywiście rewelacyjny masaz dla całego ciała . Firma Chico
    sprzedaje takie baseny ale sa bardzo drogie (jest w nim mało piłek plusem jest
    to ze jest basen ) , ja znalazłam firmę która zajmuje sie produkcją
    plastikowych piłeczek do tego wykorzystałam duzy kojec no i mamy Chinski basen
    w domu
    Co do muzyki Kubuś bardzo lubi słuchać piosenki śpiewane przez dzieci , sam
    włącza sobie płytę no i oczywiście zaczyna tańczyć a najfajniej jest wtedy gdy
    zaczyna naśladować jak my tańczymy razem z nim
  • mamamajusi 16.04.03, 14:12
    Marza, czy mogłabyś podać namiary na tego producenta piłeczek i podać
    orientacyjną choćby cenę. Jestem od dzisiaj szczęśliwą posiadaczką basenu
    (który de facto będę miała jeżeli firma internetowa, w której zamówiłam
    dostarczy). Zainspirowana Twoją wypowiedzią postanowiłam, że w jego części (ma
    taką wydzieloną część)zrobię chiński basen. Majka lubi być wkładana w różne
    dziwne miejsca więc z pewnością spodobałoby się jej to.
  • marza2 28.04.03, 14:18
    Przepraszam ze tak dlugo nie pisłam ale chwile odpoczywaliśmy juz pisze
    firma która znalazłam znajduje sie www.admar-junior.arg.pl/ mają
    piłeczki 6 i 8 cm ja zamówiłam te 6 cm do kojca 1m/1m 350 piłeczek i zamawiam
    kolejna partię 250 bo ilosc 350 ledwo co zakrywa dno Piłeczka 6 cm kosztowała
    0,22 gr tylko umów sie dokładnie co do wysyłki ponieważ nam wysłali poczteksem
    i za przesyłke zapłaciłam 28 zł( pomimo ustalen z włascicielką ze mieli wysłac
    mi to poczta bo nie zależało mi na czasie ) a wysłanie tej paczki pocztą
    kosztowało by 8 zł . Ja tereaz zbieram kolezanki króre beda rowniez zamawiały
    piłeczki zrobimy wspolne zamówienie i koszt wysyłki podzielimy na ilośc
    zamawiających . Im Kubcio jest wiekszy tym chetniej bawi sie piłeczkami i
    zabawy sa coraz ciekawsze

    Pozdrawiam Marza i Kubcio (22/02/2002)
  • mamamajusi 19.05.03, 11:56
    Dzięki. To wychodzi ponad stówę sad
  • marza2 19.05.03, 14:14
    Zawsze mozesz kupic w Tesco (sprzedaja jako produkt Tesco)100 piłeczek 8cm za
    35 zł
    Pozdrawaim
  • lolinka2 12.04.03, 17:00
    Hej! Witam wszystkich pierwszy raz "na nowym". Razem z Natalką (17.02)
    przechodzimy burzliwą epokę, w której rozwój fizyczny ściga się z umysłowym z
    różnymi skutkami, a między tym wszystkim przewija się astma. Może tak po kolei:
    dziecina opanowała już chodzenie, a nawet bieganie mając niepełne 13 miechów,
    później był etap obchodzenia wszystkiego dookoła (tzn. krzesła, ojcowej
    nogi...) oraz zabawy w berka, później błyskawiczny skok intelektualny (typu:
    tataj- czytaj, łała- pies, muu, ał ał, miał miał, me-e-e, kra kra- w formie
    trrr, oraz pokazywanie wszystkiego na obrazkach, błyskotliwość w pojmowaniu i
    wykonywaniu poleceń i śmianiu się jako pierwsza z dowcipów- naprawdę!). Obecnie
    żyjemy w okresie uzyskiwania przez Dzidzię "świadomości politycznej", jak to po
    kargulsku określa moja ciocia. Z każdego kąta słychać NIE, jako odpowiedź na
    każdą propozycję czy pytanie, nie ważne do kogo skierowane. Dziecko w połowie
    dnia zmienia zdanie na temat ubioru i po długim szperaniu w szafie przynosi
    różową sukienkę z kategorycznym żądaniem założenia na siebie tegoż cuda. Na
    pytanie "kto to" ze wskazaniem rodzicielki odpowiada KUPA. Przerywa czytanie
    książeczki po dwóch zdaniach i po przewertowaniu spisu treści wskazuje ulubiony
    rozdział mówiąc "tiu". Nie cierpi widoku przytulających się rodziców, wrzaskiem
    przerywając uściski. Ma nieodparte ciągoty do sprzętu rtv zazwyczaj upewniając
    się co do zakazu pytającym "Nie-e?". To tyle nt. osiągnięć. Pozdrawiamy.
    Karolina i Natalka
    P.S. Spotkałam ostatnio w pociągu ojca z synkiem cierpiącym na autyzm.
    Powiedział, że małemu zaczęło się po szczepieniu p-w odrze, śwince i różyczce i
    że jest to, rzadkie co prawda ale jednak, powikłanie poszczepienne.
    Słyszałyście coś o tym? My już jesteśmy po w/w szczepieniu, ale przez chwilę
    miałam mieszane uczucia.
  • iffona 12.04.03, 17:17
    witajcie,

    co tak szybko zasczzepiłyście dzieciaczki ? ja starszego szczepiłam w 15
    miesiącu, czyżby teraz była jakaś zmiana ?

    a u maciejka nie widzę za wiele zmian, robi prawie wszystko co wymieniłyście, a
    więc biega, wdrapuje się na krzesła, zdejmę go z sedesu, to muszę go już
    ściągać z komody itd.
    rozumie, co się3 do niego mówi, jednak zakazów w ogóle nie przestrzega, nie
    chodzi mi w zasadzie o hmm przestrzeganie, ale choziażby dobrą wolę posłuchania
    mamusi, dziecko przejawia swój charakterek stanowczo, nie dotanie tego, co chce
    to rzut na podłogę i najlepiej jeszcze jak walnie głową i oczywiście ryk,
    starałam się nie reagować, albo widząc już jego złość, kładłam go od razu na
    podłogę, po co mu nowe guzy, ale nic nie działa
    potrafi ryczeć na prawdę długo, nie zmieniając natężenia głosu, starszy jak się
    nie zwracało uwagi przestawał, a ten nie...

    jak się pytam co ma w pampersie to mówi kupa ( hehe czasem mu się uda
    potwierdzić rzeczywistość wink ), usmiecha się szelmowsko, lubi leżeć na gołum
    moim brzuchu, co czasem jest krępujące, bo nie noszę stanika, a on mocno zadzre
    kosulkę wink

    karmicie piersią jeszcze ?

    gdzie planujecie wakacje ?

    pozdrawiam cieplutko
    --
    iffona, mama Peterka i Maciejka
  • lida_mama_ady 14.04.03, 09:41
    My mamy córeczkę Adriannę, urodzoną
    12.02.2002, czyli jest Wodniczką (tak jak mama) i nie tylko znak zodiaku ale
    również samo imię wskazuje na to, że to nie złe indywiduum. Wychowuje nas od
    maleńkiego i aż się boję, co będzie jak Adusia będzie miała 2-3 latka. Narazie
    jest na etapie mówienia "nie" na każde zadane pytanie, "yyy..." lub "too...",
    jak coś chce i uderzania główką w nas lub jakieś przedmioty, gdy się złości.
    Poza tym ma swój rozumek i swoje zdanie (które nie dokońca może wyrazić) niemal
    we wszystkich sprawach, szybko się uczy i powtarza to, co my robimy. Dla mam
    zainteresowanych opisem charakterku Wodniczki, dołączam opis, który do naszego
    dziecka pasuje niemal idealnie:
    "Wodniczki są idealistami o bujnej wyobraźni, łatwo odrywającymi się od spraw
    konkretnych. Sprawiają wrażenie gościa z innego świata. Żyją własnym rytmem,
    chodzą własnymi drogami. Już od urodzenia robią wszystko na odwrót - w nocy się
    bawią, a w dzień śpią. Rozwijają się w innym tempie niż ich rówieśnicy, a na
    dodatek tempo to przybiera charakter skokowy - małe Wodniki najpierw w
    zawrotnym tempie pokonują kilka etapów rozwoju, a potem zwalniają na jakiś
    czas. Są odporne na wpływy innych i szybko przystosowują się do nowych
    środowisk. Wychowywanie ich to wyzwanie dla rodziców. Nie przydadzą się tu ani
    mądre podręczniki, ani rady mądrych psychologów. Małe Wodniki nienawidzą
    wszelkiego przymusu - same ustalają pory posiłków, same dobierają sobie
    towarzystwo i rodzaj zabawy. Mają umysł badacza i odkrywcy, a starszych często
    wpędzają w zakłopotanie swoimi błyskotliwymi spostrzeżeniami. Nie znoszą
    rutyny. Małych Wodników nie należy męczyć niepotrzebnymi nakazami i zakazami.
    Rodzice powinni mądrze kontrolować ich rozwój, dając im wolność wyboru. Ta
    kontrolowana samodzielność zapobiegnie buntom ich rewolucyjnej natury. Należy
    jednak pamiętać, że wszelki bunt przeciwko narzucanej im dyscyplinie jest
    jedynie wynikiem poczucia niezależności i poszukiwania własnej tożsamości."
    Pozdrawiam rodziców Wodniczek i życzę mnóstwo cirpliwości!
    Lidka
  • madziarek_edziecko 14.04.03, 11:35
    Cuudne są te nasze dzieciaczki. smile
    Natanielek dziś ledwo co oczka otworzył ciągnął mnie w kierunku szafy, gdzie
    wisi jego kurteczka i pokazywał w jej kierunku chcąc iść "dada". Powiedziałam,
    że najpierw trzeba zjeść śniadanko, to on zaczął ciągnąć swoje krzesełko na
    środek kuchni, aby dać mu jeść. No i co... dałam mu śniadanko i wyszliśmy na
    dwór smile Dzieciątko całe happy było. Wszelkie kamyczki, patyczki były jego. Hi
    Hi... Oj kochaniutkie dzidzi.

    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • lida_mama_ady 14.04.03, 15:03
    Chciałam tylko poinformować Madziarka, że jej Natanielek urodził się dokładnie
    27 lat później niż ja, a moja Adusia jest z 12.02.2002.
    Pozdrawiam Wszystkie Wodniki!
    Lidka
  • buffik 14.04.03, 17:43
    Kuba przestał chodzić - zaczął biegać i czasami dobrzem że ma na drodze kanapę
    albo coś, co jest w stanie go zatrzymać. Uwieeeeeelbia schody, w związku z
    czym, przerabiam po kilka razy dziennie schodzenie aż do piwnicy (ciemność nie
    jest powodem, żeby gdzieś nie wejść!) i z powrotem ... jak chce iść na dół, to
    staje przy balustradzie i jestem bez szans, jak nie reaguję, to zaczyna się
    drzeć i koniec, nic nie pomaga. czasami się zastanawiam, co będzie dalej?

    Jak tak czytam Wasze opisy, to widzę dużo podobieństw w zachowaniu naszych
    dzieciaszków, może to taki burzliwy okres, nastawiony na nie ... muszę
    poczytać coś w mądrrej literaturze, ale jak już położę Kubę spać to naprawdę
    już nie mam ochoty czytać o dzieciach, wolę jakąś odmienną lekturę, albo film
    albo cokolwiek innego...

    Co do teletubisiów, to nie ma chyba rozgraniczenia wiekowego, kiedyś włączyłam
    Canał + i leciały a Kuba zamarł z wrażenia i teraz 2 x dziennie przez ok 10
    minutek patrzy sobie a ja mam chwilkę dla siebie.

    Pozdrawiam cieplutko

    Buffik & Kubuś (27.02.2002)
  • madziarek_edziecko 16.04.03, 08:59
    Milusio Lido_mamo Adusi. smile Pozdrawiamy gorąco Ciebie i córeńkę !

    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • anfido 16.04.03, 21:10
    Cześć !! Cieszę się bardzo, że spotkać można tu mamy z Trójmiasta.
    Mój Filip (11.02.2002) zaczął chodzić na kilka dni przed skończeniem 10
    miesięcy. Teraz biega już jak szalony. Tak jak Wasze dzieciaczki podpatruje
    nas we wszystkim. Lubi bardzo bawić sie z innymi dziećmi. Najlepiej czuje sie
    jednak w wodzie, jak to wodnik. Co tydzień chodzimy do Aquaparku, gdzie sie
    już prawie zadomowił i zna wszystkie kąty.

    pozdrawiam,
    Ania, mama Filipka

    PS. Czy któraś z Was jest może w ciąży? Filipek w listopadzie będzie miał
    siostrzyczkę lub braciszka.
  • lida_mama_ady 17.04.03, 09:26
    Czy mogłabyś mi podać adres tego Aquaparku w Trójmieście (nie mogę znaleźć w
    Internecie), być może wybierzemy się tam z naszą Adusią, jak będziemy na
    wakacjach nad morzem. Ada niestety poza kompielami w brodziku, które bardzo
    lubi, nie miała jeszcze żadnego kontaktu z wodą. A może będzie raczej za
    chłodne.
    Pozdrawiam, Lidka.
  • mama_martynki 19.04.03, 21:57
    Dzisiaj byłyśmy z Martynką w kościele święcić jajka.
    Mała była w siódmym niebie. Pokazując na poustawiane koszyczki donośnie
    wołała: "mniam, mniam", a potem dostrzegła w kilku ozdobne kurczaczki, więc
    zmieniła repertuar na "ko, ko, ko", zresztą patrząc w oczy księdzu.
  • ruta8 23.04.03, 09:15
    Czesc!
    Moj Alex tez zaczal chodzic kiedy mial 10 mies.
    Wlasnie mialam spytac sie czy ktorys z Bobasow bedzie mial rodzenstwo!
    Alex bedzie mial braciszka lub siostrzyczke pod koniec pazdziernika!!
    Juz widzial raz dzidziusia na usg, patrzyl sie bardzo uwaznie, ale watpie zeby
    kapowal co tam bylo!
    My tez nie mamy jeszcze nocniczka.
    Pozdrawiam serdecznie!
  • ann_mart 23.04.03, 07:55
    Witam po dłuższej nieobecności.
    O rany, czy wasze dzieci naprawdę próbuja nocników? Ja nawet swojemu nie
    kupiłam, może trzeba? Michał szaleje strasznie juz nawet nie przechodzi do
    raczkowania. Cały dzień spędza chodząc, tylko na spacerach nie chce (może to
    nawet lepiej). Jak już jest bardzo zmęczony to sprząta tzn. segreguje (tak!!!)
    zabawki i wkłada klockoi do osobnego pudełka, puzzle piankowe do osobnego itd.
    To jest znak, że trzeba go połozyć bo pada. Oczywiście po kąpieli troche tych
    sił odzyakuje.
    Męcząca jest taka opieka ale frajd wielka. Co prawda nie chce mówić. Pominął
    zupełnie etap Mamamama i wydaje mi się, że prawie od razu zaczął mówić ze
    zrozumieniem. Ale poza mama (rzadko sad jak dla mnie), niEEEE, ciacia - ciocia i
    ać - chodź nic nie chce mówić. czasem mu się wyrwie da, am am i hau hau, ale
    tylko jak jest to konieczne. NAwiasem mówiąc tym Ciacia to dobił mojego męża,
    bo tata nie powiedział ani razu. Teraz go zostawiamy na dwa tygodnie u moich
    rodziców i wyjeżdżamy ratowć małżeństwo. Uczucia mam mieszane. Czy
    zostawiałyście swoje maluchy na tak długo? Ja wrócę napiszę jak to zniósł.
    Pozdrowionka
    Anka
  • madziarek_edziecko 24.04.03, 11:08
    Witam znów. smile
    Natanielek ma jakąś infekcję moczu. Buu... W poniedziałek świąteczny wieczorem
    miał spuchniętego siusiaczka, czerwonego. Bolał go, Natuś nie mógł spać w nocy.
    We wtorek rano szybko pojechaliśmy do lekarza. Od razu daliśmy mocz do badania.
    Siedziałam z nim w przychodni w łazience, trzymając pojemniczek na mocz przy
    siusiaczku i czekając aż zrobi siusiu. Chyba ze 20 minut tak siedzieliśmy, aż w
    końcu się udało.
    Wczoraj przyszedł wynik , od razu poszliśmy do pani doktor. Okazało się, że
    synek ma infekcję moczu.. buuu sad Nati ogólnie dobrze się czuje. Siusiaczek
    już wygląda normalnie. Daję mu antybiotyk i jakieś kuleczki homeopatyczne
    zapisane przez naszą panią doktor - fanatyczkę homeopatii.
    Za tydzień mam jeszcze raz zrobić badanie moczu i na kontrolę do niej. Mam
    nadzieje, ze wszystko będzie w porządku. Czy któreś z Waszych dzieci też miało
    coś takiego?
    Na początku myślałam, że może siusiaczek jest spuchnięty przez to,że mały ma
    stulejkę. Ale to nie od tego - okazało się.
    A co do stulejki... czy któryś chłopczyk jeszcze to ma ?
    Nie wiem, kiedy udać się z tym do lekarza. Podobno do 2 roku życia to ma sie
    samo skorygować, ale nie wiem...

    Tak po za tym to u nas wszystko w porządeczku. A wczoraj kupiłam małemu śliczną
    piżamkę za 20 zł i synusiowi baardzo się podoba.
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • marza2 28.04.03, 10:40
    Kubcio tez miał kiedyś mały problem z siusiakiem, ale to było latem i
    prawdopodobnie dostał mu się piasek i podrażnił siusiaka ale jestem zdziwiona
    ze dostaliście antybiotyk my leczyliśmy to maścią i rywanolem bardzo szybko mu
    pomogło ale to przecież lekarz wie najlepiej co podać dziecku w takim
    przypadku. My nie mamy problemu ze stulejka jak na razie wszystko jest dobrze,
    mojej przyjaciółki syneczek który miał duże problemy zrobili mu zabieg jak
    ukończył dwa latka a oprócz tego cały czas dostaje maści którymi smarują
    siusiaka i okazuje się ze zabieg wcale nie jest zamknięciem sprawy cały czas
    trzeba być czujnym i pilnować żeby skórka nie zarastała . Ale wiem ze u was
    będzie wszystko dobrze i maluszek bardzo szybko wyzdrowieje

    Marza i Kubcio ( 22 luty 2002 8:20 )
  • lida_mama_ady 24.04.03, 13:45
    Jeżeli chodzi o nocniczek to Ada już od ok. 8 miesiąca jest sadzana 2-3 razy
    dziennie i prawie zawsze udaje jej się coś tam zrobić. Kojarzy też moment
    robienia i mówi wtedy aaa...A np. wczoraj wieczorem rozebrana już do kąpania
    ukucnęła i mówiąc aaa... nasiusiała na chodniczek w łazience. Niestety jeszcze
    nie potrafi zawołać przed faktem.
    A poza tym muszę się pochwalic nauczyła się w końcu zasypiać i przez całą noc
    wytrwać bez cycusia, już 4 doba!!!
    Właśnie dziś oddałam drugi raz mocz do zbadania (ogólne i posiew), bo po
    pierwszym badaniu jest podejrzenie o zakarzenie układu moczowego. Może ktoś
    wie, jak to się leczy?
    Pozdrawiam
  • lolinka2 24.04.03, 19:38
    U nas z nocnikiem były przeboje. Są zresztą nadal. Natalka 8-mies. potrafiła
    bezbłędnie poinformować, że chce kupkę i nawet czekała (!) ze zrobieniem aż się
    ją posadzi na sedes. Wydawała głośne stęknięcie i czekała do godziny, aż się
    ktoś zorientuje o co chodzi. Później nastał czas silnej woli i dzieciątko
    wytrenowało sztukę załatwiania się bez wzbudzania podejrzeń. Parę miesięcy
    płaczu na widok nocniczka i sedesu, które oczywiście natychmiast poszły w
    odstawkę. Teraz jest ciut lepiej, ale młoda straciła wcześniejszą cierpliwość i
    musimy działać błyskawicznie. Siusiu nie łapiemy, bo się nie da. Za to ja
    stałam się wrogiem nr1 osiedlowych kotów. Natalka przyniosła ostatnio z
    piaskownicy w zębach kocią kupę. Przysuszoną. Nie mam bladego pojęcia kiedy i
    gdzie ją złapała, bo w zasadzie cały czas na nią patrzyłam. Piaskownicę mamy
    więc raz na dwa tygodnie u dziadków, a osiedlowy plac zabaw omijamy szerokim
    łukiem. A w ogóle to chyba niedługo przeprowadzimy się z blokowiska do domku,
    więc warunki do zabawy będą luksusowe. To tyle z nowin. Pozdrawiamy, Karolina i
    Natalka (17.02.02)
  • anfido 26.04.03, 13:26
    Czesć to znów Anfido .
    Mój synek właśnie skończył kurację, która ma podobno skutecznie usunąć zapalnie
    dróg moczowych, a dokładniej bakterie jakie wykryto w jego moczu. Dokładnie
    bayły to bakterie e. coli i klepsiella pneumoniae ( chyba tak to się pisze).
    Dostawał przez 10 dni dwa razy dziennie po 5 ml Bactrim. W poniedziałek dam
    ponownie jego mocz na posiew i zobaczymy czy ten lek pomógł. Jeżeli będziesz
    robic też posiew, to napewno na wyniku będzie podane jakie dziecko ma bakterie
    w moczu i do tego będzie dołączony antybiogram, czyli wykaz antybiotyków, które
    mogą lub nie zadziałać w przypadku leczenia. mam nadzieję, że tyle informacji
    Ci wystarczy.
    Cześć, Anfido.
  • madziarek_edziecko 30.04.03, 08:39
    My wczoraj robiliśmy kolejne badanie moczu. Dzis wynik i kontrola u pani
    doktor. Mam nadzieje, ze juz wszystko będzie w porządku.

    Ostatnio bardzo dużo spacerujemy po lesie. Natuś zbiera wszystko co tylko się
    pod rączki nawinie. Jest bardzo szczesliwy, że może po lesie pobiegać. Uwielbia
    wprost drzewa. Pokazuje paluszkiem i dotyka, czeka aż powiem, że to jest
    drzewo. Rano czesto domaga się oglądania książeczek. Bierze książeczkę ,
    otwiera i pokazuje paluszkiem. Ja mówię mu co to jest. Cieszy się wtedy
    baaardzo. W ogóle ostatnio bardzo wczesnie wstaje. Dziś pobił rekord, obudził
    mnie o 5:04. Buuu...... sad

    A z cycusia to pewnie sam niedługo zrezygnuje. Ostatnio ssie tylko wieczorem. W
    nocy wystarcza mu dotykanie cycusia, a rano to już jest tak rozbawiony, że nie
    chce.
    Hm... Ja chyba za to jestem bardziej przyzwyczajona do cycusiowania niż on i
    jak już zrezygnuje zupełnie to będzie mi tego baaardzo brakowało.
    Póki co cieszę się, że jeszcze wieczorkiem chce cycusia.
    Pozdrawiamy
    Madzia z Natanielkiem

    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • lida_mama_ady 30.04.03, 09:27
    Odebrałam dziś drugie wyniki badania moczu, posiew nie wykazał tym razem żadnej
    bakterii, więc podejrzewam, że to pierwsze badanie zrobiłam nie dokładnie (tzn.
    robiła je niania i nie przemyła pupci rewanolem), ale niepokoi mnie badanie
    ogólne moczu (lekarka kazała zrobić dodatkowo). Wykazało nikły ślad białka ,
    oraz leukocyty dużo ponad normę i liczne pasma śluzu. Jak nie jedno to drugie...
    Zaraz dzonię do lekarki, bo nie wiem, czy możemy spokojnie sobie wyjechać na
    długi weekend.
    A przy okzaji chciałam Wam życzyć przyjemnego wypoczynku i jak najwięcej
    słoneczka!!!
  • mr00wa 30.04.03, 13:20
    No to niespodzianka, Lida - mamy rówieśnice! Moja córka Iga też urodziła się 12.02.2002, o 23.55 w Gdańsku
    Pozdrawiamy!
    Magda, mama Igi
  • madziarek_edziecko 03.05.03, 11:30
    Nasze wyniki badania moczu są już dobre. Odetchęłam z ulgą smile

    Czy Wasze maluchy bawią się już w piaskownicy ? My zamierzamy kupić taką
    plastikową zamykaną lub zrobić drewnianą. Nie mieszkamy w centrum Gdańska,
    lecz w dzielnicy oddalonej od miasta o ok.25 km (w Świbnie - mamy z Gdańska
    może będą wiedziały gdzie - wspaniałe miejsce na wypoczynek weekendowy).
    Tutaj nie ma ogólnodostępnych piaskownic, wiec sami musimy sobie zrobić. MOże
    to i lepiej i bezpieczniej.
    Póki co Nati nie ma jeszcze piaskownicy, ale za to bardzo lubi bawić się w
    lesie. Często chodzimy do lasu. smile
    Pozdroofka.
    Madzia & Natuś

    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • iffona 03.05.03, 20:59
    witam,

    mój Maciejek uwielbia piaskownicę, może siedzieć w niej i 1h bez zabawiania go,
    sam sobie piasek sypie do wiaderka, kopie cosik, porozmawia ze soba na bardzo
    wazne tematy wink

    piasek i woda, to jego ulubione źywioły, więc myślę, że wakacje nad morzem bedą
    super udane

    Maceiejek troche ruszył z mową, na lampę mówi pa , na balon ba, na psa łał łał,
    jak widzi samochów tramwaj lub autobus to brrrrrm (wymawia świetnie r, Piotrek
    4latek nie potrafi), wiem, ze to nie jest polska mowa, ale cieszy mnie to, że
    nazywa rzeczy po swojemu, staram się nie mówić na kotka miau, tylko kotek.
    uczyć go właściwych nazw, bez przesadnych zdrobnień (np mówię książeczka), ale
    moi teściowie to zdrobnialscy : koteczek, ppieseczek, chlebuś, itd,itp.]

    czytam Was i zaczynam się martwić, nie byłam z Maciejkiem na szczepieniu chyba
    od momentu jak miał 6miechów, chyba cosik przeoczyłam, Piotrek był wg starego
    kalendarza szczepień, i dopiero po 15m miał MMR

    to tyle, czytam Was na bieżąco, postaram się częściej dopisywać


    --
    iffka
  • madziarek_edziecko 05.05.03, 13:18
    Wczoraj byłam z małym u koleżanki (która ma 2 córeczki - 5 letnią Klaudię i 2,5
    letnią Natalkę). Nie siedziałyśmy w domu, tylko od razu poszłyśmy do parku,
    gdzie jest duuuży, świetny plac zabaw dla dzieci. Są dwa ogrodzone płoteczkiem
    place - dla młodszych dzieci i dla starszych.
    Jejciu, było naprawdę suuper! Taki park to jest urok miasta! Ja mieszkam około
    25 km od centrum Gdańska, u nas nie ma takich placów zabaw. Jest tylko "małpi
    gaj" dla starszych dzieciaków.
    A tam... normalnie super. Dla mam z Gdańska - to jest we Wrzeszczu.
    Dzieciątko moje wybawiło się za wszystkie czasy, pierwszy raz w piaskownicy się
    bawił i z tylkoma dziećmi. Poradził sobie wspaniale w tych zabawach. Nawet
    zjeżdżał ze ślizgawki, oczywiście go trzymałam.
    Jestem taka szczęśliwa, że tam byłyśmy i na pewno to nie był ostatni raz.
    Nataniel był umordowany jak nie wiem co. Z tych wrażeń to zasnął mi w autobusie
    mocno jak suseł, ale babcia go obudziła jak weszliśmy do domu.
    Wieczorem za to szybko zasnął. Na pewno śniły mu się zabawy na piasku.

    No i w środę będzie miał swoją własną piaskownicę !!!
    Nie kupuję na razie takiej plastikowej jak chciałam. Mąż zrobi z desek, bo już
    się nie mogę doczekać jak Natuś będzie się w niej bawił. Teraz jest coraz
    cieplej, do lasu trochę strach chodzić, bo kleszcze są, a piaskownicy dziecko
    się zabawi na pewno dość długo.
    To tyle na dziś.
    Szczęśliwa Madzia i Natanielek


    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • ruta8 05.05.03, 15:57
    Alex tez lubi bawic sie w piaskownicy, a wlasciwie w kazdym piasku i ziemi jaka
    spotka na drodze, co nie zawsze jest praktyczne... od tygodnia ma wlasna
    piaskownice, bo przeprowadzilismy sie i mamy ogrodek o ktorym marzylam od kiedy
    Maly urodzil sie ! W zwiazku z ta przeprowadzka mamy tez male problemy z
    Alexem. Na poczatku nie wiedzial co sie wokol niego dzieje, o co chodzi w calym
    tym zamieszaniu, nie chcial spac w nowym pokoju (mimo ze od razu ustawilam
    wszystko dokladnie tak samo jak mial w starym) trwalo to 2 noce. Teraz znowu
    spi swietnie, ale za to od kilku dni ma napady zlosci, jak cos nie jest po jego
    mysli to w ryk i nic nie da sie zrobic. Przypuszczam ze to dlatego ze mamy
    mniej czasu dla niego, bo jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia w nowym domu,
    pocieszam sie ze mu to przejdzie. W zlobku tez placze rano kiedy go zostawiam,
    czego juz od dawna nie robil. Chyba pozostaje przeczekac i uzbroic sie w
    cierpliwosc...
  • madziarek_edziecko 06.05.03, 09:51
    Mamy już piaskownicę!
    Wczoraj babcia i dziadzio wybrali się do sklepu MAKRO i kupili dla wnusia
    piaskownicę przykrywaną oraz zabawki do piasku. Tak więc wystarczy ją jeszcze
    odpowiednio wkopać i piaskiem napełnić i można się bawić. Czy taki piasek znad
    morza będzie dobry ?
    Pozdrawiamy.
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • lida_mama_ady 06.05.03, 12:03
    Cześć!
    Wróciliśmy dopiero wczoraj z długiego weekendu. Było cudownie, Adusia miała
    codziennie tyle atrakcji, olbrzymie podwórko z piaskownicą (pierwszy kontakt z
    piaskiem, bo mieszkamy w bloku i jeszce nie mamy placu zabaw - przesypywanie z
    piaskownicy na trwkę tylko za pomocą rączek), huśtawkami i mnóstwem zabawek,
    dużo dzieci, pieski, koniki, bociany, lasy i łąki a wszystko to w Biebrzańskim
    Parku Narodowym. Jedyne, co nie do końca dopisało to pogoda.
    Wyjechaliśmy upewnieni, że z wynikami moczu jest wszystko OK (u dziewczynek
    mogą tak wyglądać). Najgorsze, że teraz Ada jak widzi dzieci na podwórku to od
    razu chce do nich iść, dziś stała pod drzwiami od razu po obudzeniu się, no i
    nie wiem, jak niania da sobie radę z jej rozbudzoną potrzebą zabaw i atrakcji!
    Pozdrowionka!
  • lida_mama_ady 06.05.03, 12:28

    Ada urodziła się o 20.03 w W-wie, to jest prawie o 4 godzinki starsza, ale i
    tak pewnie mają dużo wspólonych cech charakterku...
  • mamapoli 07.05.03, 11:13
    Moja Pola nauczyła się wczoraj wchodzić na stół po krześle. Już wcześniej
    opanowała wdrapywanie się na stolik od telefonu. W czwartek po takim wyczynie z
    długopisem w ręku (wyciągnęła go mężowi z torby - i niestety nie
    zorientowaliśmy się, że to zrobiła) spadła z tego stolika. I podbiła sobie oko
    tym nieszczęsnym długopisem. Całe szczęscie, że tylko tak się skończyło.
    Następnego dnia odwiedziliśmy 2 lekarzy (mała ma akurat zapalenie oskrzeli i
    skierowali nas do szpitala na rtg płuc) i każdy z nich podejrzliwie wypytywał
    nas o przyczynę zasinienia pod oczkiem podejrzewając zapewne przemoc domową. No
    i musiałam dokładnie tłumaczyć jak to się stało. Dobrze, że się interesują w
    czasach takiej znieczulicy.
    Ale wczoraj z tym stołem to mnie zszokowała. Zmywałam akurat naczynia w kuchni.
    Zrobiło się podejrzanie cicho a Pola nie reagowała na wołanie. Wchodzę do
    pokoju. I co widzę? Pełnię szczęścia na twarzy mojego dziecka, które siedzi na
    czworaka na środku stołu i przymierza się do wstania.
    Skończyły się czasy, kiedy można zostawić ją samą w pokoju... Chyba, że
    zlikwiduje się wszystkie meblesmile
    Pozdrowienia dla rówieśników
    Anka
  • lida_mama_ady 09.05.03, 09:43
  • lida_mama_ady 09.05.03, 09:58
    (przepraszam poprzedni post niechcący się wysłał)
    Co prawda jest nas o wiele mniej niż mam w innych wątkach, ale może tak byśmy
    się zjednoczyły i częściej pisały co u nas i naszych pociech słychać. To jest
    moje ulubione forum, zaglądam codziennie, a tu pustki... Więc piszę:

    Adusia cierpi trochę z powodu wyrzynania się pierwszego trzonowego, już chyba
    drugi tydzień, a od przedwczoraj ma gorączkę(od 39 st., dziś rano już tylko 37
    st.)smaruję jej dziąsła specjalną mazią robioną w aptece- przepisaną przez
    lekarkę, ale i tak z bólu pogryzła by nas ostro gdybyśmy się nie bronili.
    Odgrzebaliśmy nawet gryzaczka, ale żywa skóra chyba lepiej się na to nadaje.
    Raz nawet zasnęła z paluchem w buzi, chociaż palców nigdy nie ssie. Nie ssie
    też smoczka, ale ma swoją ulubioną przytulankę, którą ssie do zaśnięcia i nawet
    w nocy przez sen, jak się rozbudza. I mam w związku z tym pytanie do Was, czy
    Wasze dzidzie też są tak przywiązane do jakichś pluszaków? i czy nie wydaje się
    Wam to dziwne, żeby dziecko ssało maskotkę zamiast smoczka?
  • iffona 09.05.03, 10:32
    witaj lilla smile

    nie wydaje mi się dziwne, że mała ssie pluszaka, a jak myślisz co dzieci ssały
    zanim pojawił sie kauczukowy/gumowy smoczek ? właśnie zwitki materiałów

    mój niestety ze smokiem, i poczekam aż bedzie troszkę rozumniejszy i przykmie
    wytłumaczenie, że moka nie ma

    do słownika mojego synka wszedł właśnie mok (smoczek) przy czym on sam to tak
    nazywa, my nigdy nie uzyliśmy takiego określenia, oraz kap kap na wodę ,
    fontannę

    Maciek jest fanem zmotoryzowanych pojazdów wink a więc wszelkie tramwaje ,
    autobusy są na topie wink

    wyrosły mu juz całkowicie 3 czwórki, ostatnia jeszcze w dziąśle, nie widać,
    tylko czuć
    trójki nie wychodzą, mimo że ma guly w ich miejscu

    pozdrawiam
    --
    iffka
  • mamapoli 09.05.03, 10:59
    Witajcie!

    Pola ma już wszystkie czwórki a nawet 2 trójki. Poza paluszkiem w buzi bądź
    gryzieniem rodziców obeszło się bez większych kłopotów przy tej okazji.
    Co do smoczka to nigdy go nie miała i na szczęście nie będziemy mieli problemów
    z oduczaniem. Nie ma też żadnych pluszowych przytulanek - to akurat ze względu
    na alergięsad
    Pola uwielbia wszelkie pieski, kotki i ptaszki. Jeśli na spacerze spotka któreś
    z tych zwierząt to koniec. Dalej nie da się zaciągnąć. Z samochodów najbardziej
    ją interesują maluchy (nie wiem dlaczego - my nie mamy malucha).
    Niestety jeszcze nie wypowiada żadnych słów poza mama i tata. Ale widocznie ma
    jeszcze na to czas. Gada za to bardzo intensywnie po swojemu. Mąż już się
    martwi, że jak Pola zwiększy zasób słownictwa to po nassmile
    Pozdrawiam
    Anka
  • lida_mama_ady 09.05.03, 14:25
    Jeżeli chodzi o mówienie, to Adusia nauczyła się wołać kogoś, kto jest np. w
    innym pomieszczeniu i z nami nie ma problemu, już od paru miesięcy krzyczy
    głosno: mama, tata, ale śmiesznie to wygląda z innymi np. ciocię Gosię woła
    Goga! a na nianię ostatnio zawołała coś w rodzju: Ała! Nasze dziecko od kilku
    tygodni trenuje też śpiew tzn. spiewa po swojemu, ale wychodzą jej coraz lepsze
    melodie - to ma po mamusi(!?...). Jej ulubione piosenki w moim wykonaniu
    to: "Kaczka dziwaczka" ,"Gdy strumyk płynął z wolna", "Panie Janie", "Była
    sobie żabka mała" a ostatnio "Ta Dorotka, ta malusia"
    Czy Wasze dzieci też śpiewają?
  • marvelka 10.05.03, 22:22
    Madziarek, moja Hanka też się urodziła 1 lutego, o 8.10 rano.
    Zaczęła chodzic jak miała 8,5 miesiaca, cwaniara, ale girki ma krzywe, tzn
    szpotawe kolanka, nosi ortopedyczne butki.
    Mam zmartwienie jedzeniowe, bo zawsze była strasznym żarłoczyskiem, a teraz cos
    drobi jak kurka, odrobinke, wiec się martwię, czy to żeby, czy owsiki, czy
    upały, czy tak po prostu mnie j potrzebuje.
    Na razie jest wielce pyzata, przypomina chomiczka, waży 11, 300 ma 79,5 cm
    wzrostu.
    Uwielbia gotować tzn mieszac w garnkach jakies paprochy i karmic wszystkie
    pluszaki i lale po kolei.
    Nie mówi, tylko po swojemu sobie marudzi.
    No to tyle na zapoznawczy post.
    Pozdrawiam.
    marvel
  • madziarek_edziecko 12.05.03, 11:12
    Marvelko, mój Natanielek urodził się o 10:00 smile Skąd jesteście?

    Jesteśmy już po wizycie u ortopedy. Zalecił nam wykonywanie ćwiczeń na
    szpotawe kolanka, po za tym Natuś ma nosić butki z zapiętkiem, ale żadnych
    specjalnych, ortopedycznych nie zalecał.
    Doktor powiedział, że wciągu tego roku nóżki powinny się wyprostować, a jeśli
    nie to mam przyjść za rok no i wtedy będzie szyna na noc na nóżki. No, ale póki
    co jesteśmy dobrej myśli. Poczekamy - zobaczymy.
    Najlepsze, że przed wizytą u ortopedy kupiłam małemu sandałki, bez zapiętka.
    Nie mogłam spać przez nie całą noc i w sobotę rano wzięłam synka i pojechaliśmy
    je wmienić. Oczywiście nie mogłam ich zwrócić i otrzymać spowrotem pieniędzy,
    więc wzięłam inne - takie z zapiętkiem , dopłaciłam 30 zł. Kosztowały one 59,99
    zł. Drogie jak na sandałki? Chyba nie.

    Acha, zrobiliśmy ostatnio jeszcze jeden zakup. Kupiliśmy krzesełko takie na
    rower, które mocuje się pod siodełkiem (nie na bagażniku, ale własnie pod
    siodełkiem). Nikt z moich znajomych nie miał sprzedać używanego, wiec
    musielismy nowe kupić. Ale mój brat(chrzestny małego) dorzucił się smile
    Natanielek bardzo był szczęśliwy , cieszył się jak gwizdek siedząc w tym
    krzesełku.
    Teraz kiedy będziemy mieli wolne dni pojeździmy sobie na małe wycieczki.

    Byłyście już z dziećmi w ZOO ? My się wybieramy pod koniec maja.
    Całuski.
    Madzia
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • lida_mama_ady 12.05.03, 13:21
    Bardzo jestem ciekawa, jakie konkretnie ćwiczenia zalecił Wam lekarz, na te
    szpotowate kolanka. Jeżeli mogła byś krótko opisać...Bo nasz poza bucikami
    ortopedycznymi ( podwyższoną cholewką) nie zalecił nic innego i też powiedział,
    że do dwóch latek powinno przejsć, ale myślę, że takie ćwiczenia nie zaszkodzą.

    Adusia jeszcze nie była w zoo, bo narazie (po długim weekendzie na wsi)
    utrwalamy domowe zwierzaki i ptaszki. Sam widok dużego stada krów, konie i dużo
    bocianów zrobiły na Adusi ogromne wrażenie, więc nie wiem jaka będzie rakcja na
    tyle zwierzaczków w zoo (troszkę już się przyzwyczaja do nich na Animal
    Planet). Ale myślę, że już wkrótce, wykorzystując pogodę też wybierzemy się na
    spacer po zoo, tylko że w warszawskim chyba nie ma słoni?...albo mam
    nieaktualne informacje?....
  • madziarek_edziecko 13.05.03, 10:26
    Witam.
    Te ćwiczenia polegają na tym, że dziecko ma siedzieć w siadzie skrzyżnym (ja
    biorę małego na kolana i wtedy tak go sadzam, bo sam nie usiedzi spokojnie) i
    należy odwodzić kolanka (czyli np prawe kolanko w prawą stronę ) .
    Co do stópek to również w siadzie skrzyżnym tzw.derotacja stópki tzn np prawą
    stópkę odciągamy w prawo.
    Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to służę. Nie wiem, czy dobrze Ci te
    ćwiczenia opisałam.
    Pozdrawiam
    Madziarek

    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • lida_mama_ady 13.05.03, 12:12
    To teraz już wogóle nic nie rozumiem! Ostatnio gdzieś w internecie
    przeczytałam, że przy szpotawych kolankach należy unikać siadania po turecku. A
    nawet tu w Abecadle zdrowia jest napisane, że dziecko ma jak najwięcej siedzieć
    po turecku przy koślawości kolan, czyli skrzywieniu odwrotnym do szpotawości.
    Muszę się chyba jeszcze skonsultować z jakimś ortopedą w sprawie tych ćwiczeń...
    A narazie Adusia tupta w leczniczych bucikach.
    Pozdrawiam
  • madziarek_edziecko 14.05.03, 11:00
    to ja też już nic nie rozumiem sad
    A koślawe kolanka to jakie? Nataniel ma takie jak na beczce prostowane, że tak
    brzydko powiem (aby zobrazować jakoś). Nie wiem już - takie to są szpotawe czy
    koślawe ???
    Doktor jeszcze zalecił przez jakieś 2 godziny dziennie nosić buciki z
    zapiętkami bez wyprofilowania lewy na prawą nóżkę, prawy na lewą nóżkę.
    Odpisz Lida.
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • madziarek_edziecko 14.05.03, 11:11
    Bo mi lekarz napisał , że to szpotawe kolanka (takie jak napisałam w powyższym
    poście).
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • lida_mama_ady 16.05.03, 14:17
    Wiem tylko tyle, że szpotawość to wykrzywienie nóżek w literkę "o", a koślawość
    to w literkę "x", ale coś czuję, że będę musiała zdobyć trochę więcej
    informacji w tym temacie...
  • madziarek_edziecko 16.05.03, 21:52
    Po dokładnym przeczytaniu opisu - wyniku badania ortopedycznego stwierdziłam,
    że szpotawość to kształt litery "o", tak jak napisałaś. Doktor napisał, że
    rozpoznanie to - "szpotawość (pokrzywicza?) podudzi".


    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • mamapoli 12.05.03, 12:16
    Byliśmy z Polą w ZOO jakiś miesiąc temu. Będąc przy wybiegu z zebrami i
    żyrafami bardziej interesujące wydały się Polci malutkie wróbelki, które kąpały
    się w piachusmile Ogromnie zainteresowana była słoniem - w ogóle nie dawała się
    od niego odciągnąć. Bardzo podobały się jej wszelkiego rodzaju małpy. No i
    oczywiście rybki w akwariachsmile
    Koniecznie musimy powtarzać wyjścia do ZOO - Pola uwielbia różne żywe
    stworzenia.
    Pozdrawiamy
    Anka
  • barpa1 13.05.03, 21:52
    Hej mamusie lutowych bąbelków,
    My też byłyśmy już w ZOO w Oliwie bo jesteśmy z Trójmiasta. Emilka (5.02) była
    zachwycona słoniami, ale największe wrażenie zrobiły na niej ptaki, zwłaszcza
    tukany i duże papugi. Nie mogliśmy jej z ptaszrni wynieść, bo jak tylko
    próbowaliśmy wychodzić - mała zaczynała krzyczeć. Spędziliśmy tam chyba z
    godzinę. Zresztą Milka jak tylko otworzy oczy to każe podnosić roletę i
    sprawdza czy są ptaki na podwórku. Zimą a w Trójmieście zimę mieliśmy i w
    kwietniu kupowałyśmy groch i karmiłyśmy gołębie. Mała była zachwycona. Teraz
    jak jesteśmy na spacerze to dzieli się z nimi swoimi chrupkami.
    pozdrawiam serdecznie
    Baśka mama Marty (7lat) i Emilki(15 miesięcy)
  • madziarek_edziecko 14.05.03, 11:03
    Natanielek także lubi ptaszki. Każe się sadzać na parapecie i szuka ptaków.
    A kotki poznaje również na tapecie komputera, pokazuje i szeeeroko się
    uśmiecha.
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • madziarek_edziecko 16.05.03, 21:58
    Kobietki, nie śpijcie, piszcie co u Waszych maluchów.
    Czy dajecie swoim dzieciom soczki "Kubuś"?. Ja daję od dwóch dni, smakują
    Natusiowi. Są tańsze od Bobo Fruitów i jest duży wybór smaków.
    Mój mały strasznie dużo ostatnio pije, szczególnie herbatki. A herbatkę daję
    mu cały czas HIPP o różnych smakach, albo IMPRESS lub BOBOVITA(rzadziej).

    Jedna z moich koleżanek daje swojemu synkowi (młodszemu od Natanielka o
    miesiąc) sok jabłkowy z kartonika (Hortexu lub inny).
    Pozdrawiamy.
    Madzia i Natuś
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • gag10 18.05.03, 14:29
    Witaj, mój Raduś od 2 tygodni pije "Kubusie" a wcześniej Bobo-Fruty
    przerzuciliśmy sie bo jednak są trochę tańsze a idzie ich pełno. Synkowi
    smakują więc wszystko jest OK. Co do herbatek to pije rzadko, chyba że jest z
    cytryną taką uwielbia i nie kończy póki nie zobaczy dna w kubeczku. Pozdrawim.
    Mama Radka ur. 04.02.2002, Aha moje dziecię nauczyło sie mówić "NE" i bardzo mu
    się to podoba a niedawno doczekałam się upragnionego "MAMA" bo dotychczas tylko
    było TATA i TATA.
  • mamapoli 19.05.03, 07:33
    Pola pije jeszcze Bobo Fruty oraz zieloną herbatę i herbatki owocowe Herbapolu
    (z serii Herbaciany Ogród). Herbaty oczywiście bez cukru - bardzo jej smakują.
    I jest nie do opanowania jeśli chodzi o wchodzenie na stoły lub biurko -
    musiałabym chyba pochować krzesła albo przywiązać ją żeby stało się to dla niej
    awykonalne. No i zaczęła się ostatnio popisywać. W soboty i niedziele chodzimy
    na obiady do teściów. Od jakiś trzech tygodni spożywanie u nich obiadu przez
    Polę odeszło do historii bo po najdalej 3 kęsach zaczyna się plucie. Teściowa
    zaproponowała, że kupią dla Małej krzesełko to może będzie lepiej jadła ale
    wyperswadowałam jej to bo popisywać się nie przestanie od samego krzesełka.
    Jeju, jaka ta nasza Maluda jest słodka! Jak się tuli do tatysmile))
    Pozdrowienia dla Waszych Kochanych Robaczków!
  • lolinka2 21.05.03, 19:47
    My z przyczyn oczywistych (finanse i pochłaniane ilości) przerzuciliśmy się dwa
    tygodnie temu na soki przecierowe Leader Price (bez konserwantów, skład
    zbliżony do Bobo Frutów), w planach mamy wypróbowanie kartonowego soku
    jabłkowego (też bez sztucznych dodatków). Przyznam, że miałam obiekcje do tych
    innych soków, bo nieatestowane itp. ale Natalka żyje, problemów trawiennych nie
    było, wysypek też nie i jest o.k. Poza tym pijamy przegotowaną wodę i herbatki
    owocowe i ziołowe. Ale soki są the best. Pozdrawiamy
    Karolina i Natalka (17.02.02)
  • ruta8 19.05.03, 15:26
    Czesc Mamusie!
    Ostatnio poczulam sie mama z innego powodu, wlasnie Dnia Matki. Jako ze
    mieszkamy w Szwajcarii mamy ten dzien juz za soba i zostanie on na pewno w
    mojej pamieci! Poraz pierwszy dostalam laurke od synka. Alex chodzi do zlobka i
    zrobili z opiekunkamilaurki dla mam . Wiecie co, tak sie wzruszylam ze sie
    poplakalam. Niesamowite uczucie, paluszkami 'namalowal' farbkami 'cos' dla
    mamusi, bylo jego usmiechniete zdjecie i wierszyk o tym ze raczki ma do
    obejmowania mamusi, nozki do biegania do mamusi, a serduszko do kochania mamusi!
    Wszystko naklejone na wielkie czerwone serducho. Ciagle na nie patrze i plakac
    mi sie chce ze szczescia!
    Przez wami jeszcze 26 maja, wiec zycze Wam rownie cudownych wrazen w
    tym 'naszym' dniu...
  • lida_mama_ady 20.05.03, 14:11
    To musi być bardzo przyjemne dostać taką laurkę od swojego maluszka, ja chyba
    będę musiała poczekać na taką aż Adsia pójdzie do przedszkola, chyba że może
    niania jej w czymś takim pomoże. No właśnie mam pytanie do wszystkich, czy
    Wasze dzidzie interesują się już jakimiś robótkami ręcznymi, macie może jakieś
    ciekawe pomysły? Adusia robiła już z nianią wycinanki (tzn. niania wycinała z
    kolorowego papieru misie, kwiatki, gwiazdki a Adusia darła je)i od czasu do
    czasu rysuje "kreski" kredkami świecowymi, ale nie są to zajęcia na dłużej.
  • iffona 20.05.03, 16:18
    tak, moje dziecko ma talent artystyczny i lubi to uwidaczniać , mam już kilka
    ścian pomazanych wink))
    jak dorwie się do kredek świecowych to obgryza dzióbki, z mazakami lepiej w
    ogóle nie zaczynać, ciężko sprać z odzieży wink)

    darcie też wychodzi mu koncertowo, zwłaszcza darcie wszelkich prac
    starszego smile))

    na dzień matki niczego nie oczekuję ani od Maciejka ani od Petereka,
    najwazniejsze, że są
    --
    iffka
  • ann_mart 20.05.03, 10:16
    Uff. Wróciłam po dwóch tygodniach i Michał nas poznał. Jednak pamięta.
    Ale żeby nie było za różowo pani doktor powiedziała, że jest opóźniony w
    rozwoju (do tej pory tego nie zauważyła!). Powiedziała to na tej podstawie, że
    jeszcze nie mówi trzech słów dwusylabowych (mówi za to dużo jednosylabowych) i
    tylko coś tam gada w swoim języku. Za to duzo rozumie. I już zgłupiałam bo w
    końcu nie do kowala poszłam tylko do pediatry. Czytam wasze posty i chyba wasze
    dzieci też jeszcze dużo nie mówią. Rozumiem, że w schematach rozwoju mowy się
    nie mieści, ale chyba tylko na tej podstawie mówienie o opóźnieniu w rozwoju
    jest przesadą. Tym bardziej, że pod innymi względami wyprzedza nawet starsze
    dzieci i tylko pod tym względem się "opóźnia".
    Czy sądzicie, że bagatelizuję problem uważając, że to lekarka jest opóźniona w
    rozwoju i powinnam z nim iść do logopedy?
  • mamamajusi 20.05.03, 11:30
    Majusia (02.02.02) mówi sporo słów typu mama, tata, baba, pa pa, kra kra czy to
    są jedno - czy dwusylabowe? Może ona tez jest "opóźniona" smile.
    Czy ma ktoś problem ze smoczyskiem zażywanym w nocy, zamierzam się z nim
    rozprawić w najblizszy weekend, aż się boję. Proszę o pokrzepienie, ew. rady.
  • mamapoli 20.05.03, 11:44
    Ja bym się mie przejęła słowami pani doktor. Bo w takim razie moje dziecko też
    jest opóźnione w rozwoju. Baaardzo rzadko powtarza sylaby ma-ma bądź ta-ta.
    Cokolwiek nam pokazuje to wszystko jest "a". No i jeszcze potrafi "nie". I to
    wszystko (poza mową w swoim języku oczywiście).
    Ja nie widzę powodu do zmartwień bo rozumie bardzo dużo. A z mową z pewnością
    jest tak jak np. z chodzeniem. Przecież jedne dzieci uczą się tego wcześniej a
    inne później.
    Pozdrawiam
  • mamamajusi 20.05.03, 11:59
    W mojej okolicy jest dziecko, niemal dwuletnie, które mówi tylko nazwę jakiegoś
    stworka z bajki, nic ponadto, nawet "mama". Jego matka (wygląda na osobę
    rozumną i troskliwą) mówi, że była z nim u kilku lekarzy i powiedzieli, ze to
    się dość często zdarza i wkrótce powinien nastąpić przełom, dziecko odblokuje
    się i nadrobi braki bardzo szybko. Dziwny ten Twój pediatra.
  • mama_martynki 20.05.03, 16:54
    Na Dzień Matki zbyt wiele się nie spodziewam - chyba, że tatuś coś wymyśli.
    A co planujecie na Dzień Dziecka?
  • madziarek_edziecko 23.05.03, 11:58
    Na Dzień Dziecka chciałabym iść z małym do ZOO.
    Wczoraj ścięłam Natankowi włoski, wygląda teraz jak chłopczyk prawdziwy. trochę
    żałuję, że to zrobiłam, ale odrosną. W dodatku nie jestem fryzjerką, wiec
    krzywo trochę wyszło ...
    Teraz przynajmniej nie będzie sie mu tak głowka pociła w gorące dni,a po za tym
    włoski się wzmocnią.
    Piszcie, co u Was.
    Madzia
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • lida_mama_ady 23.05.03, 14:44
    Korzystając z ładnej pogody siedzimy z Adą na podwórku do samego wieczora, jest
    tylko problem z powrotem, Ada nigdy nie czuje się śpiąca, zabieramy ją
    dosłownie siłą, z wielkim płaczem, bo żadne tłumaczenia nie działają. A po
    powrocie oczywiście od razu jest tak zmęczona, że ledwie zdążamy dać jej
    kolację i wykąpać (czasem tylko szybkie mycie) i szybciutko zasypia (ostatnio
    ok. godz. 21.00). Narazie chodzimy po osiedlu i bawimy się w kupie piachu, a
    nie wiem co będzie skończą robić osiedlowy plac zabaw taki z prawdziwego
    zdarzenia - prawdopodobnie już za parę dni. Dla Ady najważniejsze żeby były
    jakieś dzieci i jest w swoim żywiole, tylko nie wiem, jak ją nauczyć tych
    rozstań, zeby nie było jej przykro wracać do domku. Wogóle bardziej nerwowa
    jest też teraz np. przy zmianie pieluchy czy ubieraniu, czasem nie mam juz
    siły, jak się wyrywa i ucieka. Czy to może taki okres, przez który każde
    dziecko musi przejść?..
  • mamamajusi 23.05.03, 15:25
    Maja reaguje tak samo na powroty z podwórka. Straszna rozpacz. Ciekawa jestem
    czy Wasze maluszki chodzą z Wami za rękę? Majka za nic w świecie. Zastanawiam
    się czy to taki wiek czy charakterek. Dodam, że zaczęła chodzić mając 10 m-cy,
    przez te 5 miesięcy powinna była chyba się wyszaleć.
  • barpa1 23.05.03, 22:53
    Cześć mamusie lutowych bąbelków,
    przeczytałam wasze posty w sprawie postępów maluchów w mówieniu. Moja Emilka
    też niewiele mówi - to, ma , na nie kręci główką, jak chce to powie da, mama
    czy tata. Nie przejmuję się tym zupełnie bo już to raz przerabiałam ze swoją
    starszą córeczką Martą teraz 8 lat. Martusia też niewiele mówiła i dopiero
    około 1,5 roku zaczęła mówić, z tym że całymi zdaniami. Wiem na czym polega
    mój problem. Należę do mam z rodzaju "kwok" i staram się uprzedzać bieg
    wypadków. Więc Martusia wystarczyło, że pokazała palcem i to dostawała więc po
    co miała mówić (mądre dziecko). Teraz przy Emili obiecałam sobie, że będę
    mądrzejsza, ale co wy - mój mały szkrab jest na tyle sprytny, że udzerza w
    krzyk i mama się łamie i daje niedoczekawszy się wypowiedzenia przez szkraba
    ani słowa. Nie przejmujcie się więc, że niektóre z waszych maluchów nie kwapią
    się do gadania, jak już zaczną to dopiero buziunie im się nie zamkną. Pytania
    typu "dlaczego śnieg kest biały" albo "woda mokra" będą padały z prędkością
    100/minutę.
    pozdrawiam
    Baśka mam Martusi (prawie 8 lat) i Emilci (5.02.2002)
  • agnicha1 08.01.04, 13:29
    To , ze nie mówi wogóle mnie nie martwi . Przynajmmniej nic nie wyklepie
    dziadkom. najbardziej martwi mnie , ze sika w pieluchy
    aga i kacper
  • cornelia5 03.02.04, 21:24
    witam wszystkie mamusie smilemoj Adamek (15,02)gada jak najety i calymi zdaniemi-
    nieco gorzej z sikaniem na nocniksadowszem rano po spaniu robi na nocniczek ale
    w ciagu dnia nie wola-tylko robi do pampersasada jak to wyglada uwas?bo troche
    mnie to juz martwi...pozdrawiam
  • ann_mart 26.05.03, 07:50
    Byliśmy w sobotę w Zoo. Michała najbardziej zainteresowała fontanna i za nic
    nie chciał jej opuścić. Poza tym chodzić chciał tylko jak myśmy siedzieli. Cały
    czas domagał się noszenia, jak chcieliśmy, żeby pochodził to po prostu siadał.
    To część szerszego problemu - na spacerach za chiny nie chce chodzić (no chyba,
    że do piaskownicy, jak tylko mu sie buty założy już ma kubełek z foremkami,
    czeka pod drzwiami i popędza. Strasznie jest rozczarowany jak nie idzie).
    To chyba problem odwrotny niz większości mam.
    Jak się go zabiera z piaskownicy ryczy strasznie, trzeba stosować podchody,
    skakania i powrót do domu okrężna drogą. Ale widzę, że wy macie podobnie.
    Wracając do Zoo - kupilismy mu balon w kształcie Puchatka, wypełniony helem, na
    sznurku - to jest przebój, chodzi z nim po domu godzinami. Trzeba tylko uważać,
    żeby nie wyszedł z nim na dwór,bo odleci w sina dal i będzie płacz.
    Pozdrowionka
    Anka
  • lida_mama_ady 26.05.03, 10:43
    Wczoraj byliśmy z Adusią na plaży (dla wszystkich z W-wy polecam WDW Rynia nad
    Zalewem Zegrzyńskim - miejsce idealne dla maluchów), mała pierwszy raz widziała
    takie ilości wody i piasku (piaskownica gigant), była w swoim żywiole, ale ze
    względu na upał po godzinie uciekliśmy na trawkę w cieniu. Po wyrwaniu się z
    blokowiska (chociaż i tak mieszkamy prawie na wsi, pod lasem) wszyscy byliśmy
    zauroczeni olbrzymią zalesioną przestrzenią i atmosferą niemal nadmorskiego
    kurortu. Chyba będziemy wybierać się tam częściej, szczególnie w upalne
    weekendy. Było super!!! A jakie Wy macie pomysły na upały, szczególnie w dużych
    miastach?
  • mamamajusi 26.05.03, 11:04
    Kupiliśmy Majusi dmuchany basen, taki z pompowaną zjeżdżalnią i palemkami. W
    sobotę jak tylko napuściliśmy wody i wrzuciliśmy doń Majkę zorientowaliśmy się,
    że to absolutny hit sezonu, nie dała się usunąć, dopiero przemocą... Siedziała
    tam ponad godzinę a słońce operuje (co do kremów to nie ufam im do końca). No
    więc w niedzielę zakupiliśmy a Achuan pawilon (taki daszek na 4 nogach 3/3 m)i
    dopiero była "jazda", siedziała tam dwie godziny, gdyby nie to , że jechaliśmy
    do znajomych to zostałaby tam do wieczora. Jeszcze nic nie sprawiło jej takiej
    frajdy. Polecam. Teraz jest taki wybór tych basenów, ze nawet na balkon można
    coś dobrać.
  • ruta8 26.05.03, 15:15
    Pocieszylyscie mnie, myslalam ze Alex jest opozniony w mowie, ale widze ze
    raczej nie. Mam wrazenie ze zaczyna wybierac sobie latwiejsze slowa albo z
    polskiego albo z francuskiego, ale calkiem dobrze sobie radzi. Nie wiem jak
    pediatra po krotkiej pewnie wizycie mogl powiedziec ze dziecko jest opoznione w
    mowie, przeciez taki maluch nie mowi na zawolanie tylko kiedy ma ochote!
    U nas tez piaskownica ma niesamowity sukces, problem tylko ze coraz mniej w
    niej piasku, bo go wszedzie roznosi! Basenu jeszcze nie probowalismy bo cos u
    nas ostatnio zimno, ale mam nadzieje ze przyjda lepsze czasy. Na upaly polecam
    las, jedyne miejsce gdzie mozna schowac sie przez goracem z maluchem.
    Za tydzien jedziemy do PL, strasznie sie ciesze, bo ostatnio byslismy w
    grudniu, a ze czekamy na drugiego dzidziusia wiec nastepny raz
    bedzie ....niewiadomo kiedy! Lecimy samolotem, ostatnim razem bylo super, Alex
    krecil sie miedzy fotelami i zaczepial ludzi, ale wtedy jeszcze sam dobrze nie
    chodzil. Teraz obawiam sie ze go nie utrzymam na siedzeniu, bedzie wojna...
    Tutaj nie ma oficjalnego dnia dziecka, ale zrobimy naszemu dzien specjalny!
    Pozdrawiam cieplo.
  • ann_mart 02.06.03, 08:03
    Idąc za Waszym przykładem kupiliśmy Michałowi basen i piaskowniczkę (bo z
    powodu wielkości nie mozna tego nazwać piskownicą). Zainstalowaliśmy mu to na
    działce, żeby chociaż w weekendy mógł się pokąpać na powietrzu.
    I weekend mielismy z głowy. Michał przemieszczał się między piaskownicą a
    basenem i poza tym odmawiał chodzenia, każda wyprawa dalej musiała odbywać się
    na rękach. Bawiło nas to ale tylko do czasu, bo ile czasu można spędzać z
    bawiącym sie dzieckiem? Odpowiedź 8 godzin kursowania basen - piaskownica,
    piaskownica - basen itd. Cali mokrzy w końcu weszliśmy do basenu razem z nim i
    dopiero była zabawa!!

    Mam do Was pytanie, czy we własnymn baseniku pozwalacie maluchom przebywać na
    golasa czy uzywacie pieluszek do pływania?
    Pozdrowienia
    Anka
  • mamamajusi 02.06.03, 08:37
    Pierwszego dnia przykładnie założyłam Majusi kompieluszki ale ona prawie cały
    czas stała w wodzie i te mokre majtki tylko ją ziębiły więc zdecydowałam, że
    będzie "pływać" na golasa. Nastepnego dnia zrobiła małe siusiu ale udałam, ze
    nie widzę. Prawdziwa sensacja wydarzyła sie przy okazji następnej kąpieli -
    zrobiła kupę! Musieliśmy zmienić wodę i umyć basen. Mimo to jednak nadal kąpie
    się na golaska. Tak się złożyło, że ostatnio kąpała się po kupie więc nie było
    ryzyka. Basen mamy na ogrodzie przy domu, lecą tam różne pyłki z drzew i owady
    więc i tak trzeba zmieniać co 2 dni wodę. A golasek taki rozkoszny. Piaskownicę
    tez kupiliśmy - taką lichą muszelkę ale zawsze coś i to za grosze, na razie nie
    nasypaliśmy piasku, chyba dzisiaj kupimy. Strach pomyśleć co się będzie działo.
  • madziarek_edziecko 02.06.03, 10:28
    Witam gorąco!
    Nasz weekend upłynął milusio, zarówno w sobotę jak i w niedzielę byliśmy na
    plaży.
    Mały bawił si piasku, biegał i był szczęśliwy bardzo.
    A tak w ogóle to wczoraj wybiło mu równo 16 miesięcy ! smile Akurat w Dzień
    Dziecka !!!
    We wtorek byliśmy na ostatnim szczepieniu DTP + polio. Natuś był dzielny, choć
    trochę płakał. Najpierw płakał kiedy pani doktor badając go przed szczepieniem
    przyłożyła do klatki piersiowej zimny stetoskop. No, a potem płakał przy
    szczepieniu, ale krótko. smile Dzielny był.
    Czeka nas jeszcze dawka przypominająca ACT HIB w sierpniu.
    Zastanawiałam sie czy nie zaszczepić małego przeciw śwince. Przeczytałam
    bowiem, że świnka może powodować powikłania w postaci zapalenia jąder.
    Zapytałam naszą panią doktor, ale mówiła, że nie jest konieczne to szczepienie
    i zdrowy odporny maluch powinien sobie poradzić w razie czego z tą chorobą.
    Nie wiem jednak, nie jestem przekonana...
    To na dzis tyle.
    Pozdrawiamy mocno.
    Madzia i 16 miesięczny Natanielek
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • ann_mart 02.06.03, 14:56
    Ja zaszczepiłam Michała skojarzoną szczepionką przeciwko odrze, śwince i
    różyczce. Może zdrowe dziecko powinno sobie z tym poradzić, ale wolę, żeby
    mniej przechodził tych bolesnych i uciążliwych chorób, wystarczą mu
    przeziębienia (choć odpukać, na razie nie choruje). Prawdę mówiąc zrobiłam to
    też dla siebie, może nie będę musiała się na długo zwalniać z pracy.

    W czwartek mamy dawkę przypominającą Pedvaxu (Hib), a dzisiaj było pobieranie
    krwi (bo ma powiększone węzły chłonne, a nie widać, żeby miał jakąś infekcję,
    więc dla świetego spokoju trzeba było) i był bardzo dzielny.

    Ja to się jeszcze nad szczepieniem na ospę wietrzną zastanawiam, ale cena mnie
    hamuje. Z drugiej strony kolega mój ponad 35 letni teraz miał ospę i myślę
    sobie, że jak jakimś cudem Michała to ominie w dzieciństwie to będzie niewesoło.
  • ann_mart 02.06.03, 14:59
    I wszystkiego najlepszego dla Natanielka smile)))
    Sto buziaków
    Anka
  • agnicha1 08.01.04, 13:15
    Zbliżaja się drugie urodziny naszych maluchów. mój urodził sie 7 lutego.
    Niestety jeszcze siusia w pieluchy , a na pytanie czy bedzie robił na nocniczek
    odpowiada ze słodkim usmiechem NE. Moze Wy znacie jakis złoty sposób na
    oduczenie od pieluch.
    Tak samo moje małe ciagle mówi tylko w swoim jezyku.
    Jedyny postęp to pozwolił mi przez minute poczytac mu ksiazeczke , ale w tym
    czasie usiłował zjeść okładke drugiej. To moje maleństwo to jakis zatwardziały
    analfabeta. za to dziś rano ogladał Paryz Dakar i mąż mówi , ze nie było
    dziecka. Niestety program sie skończył i była czarna rozpacz.Chyba nagram
    jakies motory na video , zeby w razie czego miec pod ręką.
    chodzimy tez na basen , ale moje małe nie chce wykonywać poleceń a od czasu
    jak uderzyło się w głowę nie za bardzo lubi tez skakac do wody. Straszna
    szkoda , bo przedtem chociaż lubił skoki do wody i był w tym najlepszy , a
    teraz to juz nie ma sie czym pochwalić.
    aga i kacper
  • ann_mart 30.05.03, 14:38
    No to robimy postępy! Już nawet z Michałem można porozmawiać - chyba mu
    opóźnienie przeszłosmile))). Jak się go zapyta "dobre?" odpowiaa "dobe!"; zawołaj
    mamę - "mama", zawołaj tatę - "Aje" (tata ma na imię Arek, ha! ha! zawsze miał
    uraz do dzieci, które rodzicom mówią po imieniu, ale własny syn go zachwyca.
    Ciekawe co będzie dalej bo moja teściowa nie pozwalała Arkowi i jego siostrze
    mówić do siebie inaczej jak "mamusiu" bo jak mówili "mamo" to oznaczało brak
    szacunku).
    Okrzyki "mama, mama! am!" (chyba nie trzeba tłumaczyć) są już na porządku
    dziennym i nawet "pii" - pić - się pojawia.

    Tak więc w cudowny sposób moje dziecko nadrobiło opóźnienie w rozwoju, które
    widziała u niego lekarka.

    Piszę ku pocieszeniu i z chęci podzielenia się radością.
    Pozdrowienia i udanego dnia dziecka życzę
    Anka
  • mamapoli 27.05.03, 07:32
    W sobotę Pola miała bosy debiut. Zastanawialiśmy się jak jej się to spodoba.
    Kiedy wyciągnęłam ją z wózka (zdjąwszy uprzednio sandałki i skarpety) i
    postawiłam na krótko przyciętej trawie mocno się zdziwiła. I po krótkim
    oswojeniu się z "kłującą rzeczywistością" popędziła zwiedzać działkę dziadkówsmile
    Była jak żywioł. I generalnie nawet nie wchodziła w kwiaty tylko trzymała się
    ścieżek. A po powrocie do domu nadawała się do wrzucenia do pralki w całości:-
    )))
    W niedzielę natomiast biegała na boso po parku. A ja za nią sprawdzając czy nie
    wpadnie w jakąś psią kupę (choć ten park jest wielki a co za tym idzie
    natężenie kup małe). Była wniebowzięta dopóki nie wpadła na alejkę wysypaną
    białym grysem. Po 5-6 krokach był szok. Zatrzymanie się i wzrok wołał "ratunku".
    Pozdrawiam
    Anka
  • lida_mama_ady 27.05.03, 13:29
    A propos chodzenia "na bosaka" mam pytanie do mam, które już były na plaży z
    maluchami:
    - kupowałyscie im specjalne plastikowe sandałki, zeby piasek w nóżki nie
    parzył, czy od razu przyzwyczajałyście na boso? i moze wiecie jak jest zdrowiej?
    - i jeszcze jedno dotyczące ubierania na słońce - puszczałyście juz maluchy w
    samych pielucho-majteczkach + filtry ochronne, czy raczej większa osłona
    przewiewnymi ubrankami (bez rękawów, czy raczej długi rękaw?)
  • madziarek_edziecko 06.06.03, 14:28
    Witam.
    Dziewczyny, nie spijcie !!!
    Odpowiadając na post (chyba Lidy), ja puszczam małego na plaży na bosaka,
    dzieciątko jest szczęśliwe!
    Na słoneczko wychodzimy po uprzednim posmarowaniu kremem ZIAJA "Petitini" z
    filtrem ochronnym 25. A jakich Wy używacie kremów dla swoich dzieci?

    Zyczę pięknego weekendu! Odezwijcie sie czasem .
    Madziarek z Natanielkiem
    Ps. A 3.06. mieliśmy z mężem 3 rocznicę ślubu smile

    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • marza_bb 14.06.03, 22:53
    Czytajac Wasze posty troszke sie podlamalam.Moja corcia nie mowi kompletnie
    nic oprocz swojego ulubionego"dagen" i niestety nie chodzi jeszcz sama.Boi sie
    puscic.Trzeba ja trzymac za raczki.Lekarz za kazdym razem stwierdza , ze
    rozwija sie prawidlowo , ale kiedy porownuje ja z rowiesnikami to troche
    zaczynam sie martwic.

    pozdrawiam goraco
  • madziarek_edziecko 15.06.03, 12:31
    Marza- nie martw się. Kazde dziecko rozwija sie we wlasnym tempie i na pewno
    wkrotce Twoja córcia bedzie chodzila samodzielnie. smile Mysle, ze nie ma
    powodu do niepokoju.
    Jak widzisz, czytajac nasze posty mozna znalezc tu wiele takich postow, w
    ktorych mamy zamartwiaja sie, ze ich dziecko czegos nie robi,np nie chodzi,
    nie mówi, ale za to robi cos innego; a np za tydzien to samo dzieciątko już
    biega smile
    Na pewno jest wszystko dobrze smile Caluski dla Twojej córci.
    Pozdrawiamy.
    Madzia & Nataniel
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • madziarek_edziecko 20.06.03, 11:31
    Wczoraj w Boże Ciało wybraliśmy się do ZOO z naszym synkiem.
    Nataniel był zachwycony głownie możliwością pobiegania i wrzucania patyków i
    szyszek do śmietników

    Po za tym podobały mu się : słonie, ptaki, pekari, małpy, ryby, własciwie
    prawie wszystko mu sie podobało. Dopóki nie był zmeczony - był zachwycony,
    potem juz troszke marudził. Byliśmy tam około 2 godziny, wiec troche sie biedak
    zmeczył.
    W sumie wycieczka zajęla nam prawie cały dzień, bo mamy troszkę daleko do ZOO,
    a samochodu niet, więc najpierw jednym autobusem, potem tramwajem, potem
    jeszcze można autobusem , ale my oczywiscie piechotką, bo przez Park Oliwski
    popatrzeć na przyrodę
    Milusio było, super

    Czy Wasze dzieciaczki jedzą już samodzielnie zupki, czy też kaszki łyżeczką z
    miseczki (talerzyka)?
    Natuś próbuje, ale nie zawsze trafia zawartością łyżeczki do buźki.
    A jak to u Was ?
    Całuje
    Madzia i Nati

    Ps. Widze, że rzadko ostatnio tutaj bywacie, szkoda...

    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • lida_mama_ady 20.06.03, 22:14
    Czesc!
    Zadko bywam, bo jestesmy wlasnie na wakacjach w Krynicy Morskiej, wracamy za
    tydzien, jest super ekstra, dzis pierwszy dzien bez plazy bo za bardzo wialo. W
    zwiazku z gorsza pogoda jutro jedziemy do Aquaparku i odwiedzimy Sopot i
    Gdansk. Adusia czesiej moczy stopki w lodowatym morzu niz ja, ma niesamowita
    frajde, pierwszy raz nad wielka woda i w olbrzymiej piskownicy - plazy. Musze
    konczyc, bo nabijam impulsy, ale opisze wiecej, jak juz wroce do pracy.
    Pozdrawiam, Pa!
  • marza2 09.07.03, 09:02
    MamoPoli jest taka strona w internacie geniusze może tam powinnaś zacząć
    opisywać osiągnięcia swojej córeczki . Chyba ze pomyliłaś watek może maleńka
    jest troszeczkę starsza niż 17 miesięcy . Wiem ze każde dziecko rozwija się
    indywidualnie i nie są to zawody ale twoje dziecko jest wybitnie uzdolnione (
    mieć 17 m-cy biec do lodówki wyciągać sobie jedzenie , a potem rozebrać się i
    prosić o kąpiel to naprawdę wiele jak dla takiego malucha ) . Na ta stronę
    dostają się rożne mamy ze swoimi pociechami i mogą wpaść w kompleksy ze ich
    dzieci jeszcze nie są tak genialne , przecież ta strona to nie jest wyścig
    szczurów tylko chęć wymiany informacji uzyskanie czy danie porady innej
    osobie . Bardzo lubię wchodzić na forum rówieśników mojego synka 22/02/2002 i
    czytać są mamy piszą o swoich maluszkach MamoPoli przepraszam jeżeli uraziłam
    Ciebie tym co napisałam ale to co nieraz piszesz jest zaskakujące .
    Pozdrawiam Was serdecznie i mimo wszystko Życzę wszystkiego dobrego
  • mamapoli 23.06.03, 07:55
    Byliśmy na weekend nad morzem. W czwartek było jeszcze dość przyjemnie: piasek
    nagrzany i wiatr nie był jeszcze zbyt silny. Pola była zachwycona tą wielką
    ilością piachu, a potem bieganiem na boso. Porządnie się zdenerwowała gdy
    wychodząc z plaży założyłam jej butysmile
    Oczywiście do wody też zawędrowałasmile
    Niestety w piątek zaczęło już solidnie wiać i pozostały nam spacery w wózku
    (miałam pewność, że wiatr jej nie przewróci ani nie przewieje, bo było naprawdę
    chłodno).
    Podczas pobytu nad morzem mogliśmy przypomnieć sobie jak to jest gdy śpi z nami
    w łóżku. Miała swoje łóżeczko turystyczne, w którym nie raz spała, ale w środku
    nocy zaczynała popłakiwać. I w ten sposób trafiała do nassmile
    Trzeba by częściej jeździć nad morze bo bardzo się Poli tam podobało. Tylko jak
    to zrobić?smile
  • madziarek_edziecko 23.06.03, 10:29
    A my baaaardzo pragniemy pojechac we wrześniu w góry, robimy wszystko co w
    naszej mocy, by zawitać do Zakopanego ipokazać naszemu urwiskowi piękne góry!
    Mam pytanie - czy któras z mam mieszkacjąca w województwie pomorskim miałaby do
    pożyczenia lub odsprzedania używane nosidło ze stelażem? Takie żeby synka
    włożyć i nosić go na plecach (jak plecak) i w góry!
    Madzia
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • e-poziomka 23.06.03, 11:26
    Kochane mamy - dlugo nie wchodzilam na ten watek, bo roboty mam tak duzo, ze
    juz nie starcza czasu na rozrywki. Pisze, bo teraz potrzebuje waszej rady:
    Jak sobie poradzic, jak naklonic, jak wytlumaczyc dziecku (ROK i 4 m.):
    1. nie chce myc zabkow. Przemywam je tylko raz dziennie - przed snem mala
    miekka szczoteczka. Kiedys coreczka chetnie otwierala buzie. teraz nie chce.
    Zmuszam ja. trwa to chwile by jej przemyc te 8 zabkow na dole i 8 na gorze, ale
    Mala placze, a nie chce by sie u niej wytworzyl jakis uraz. wiec co robic???
    Nie myc?

    2. Mala uporczywie robi kilka rzeczy, na ktore reagujemy, tlumaczac jej, ze nie
    wolno. Naciska pstryczek do wlaczania iskry w kuchence (sluzy do zapalania
    palnika) Otwiera lodowke (zamierzam kupic zapinke) wchodzi na (wyjatkowo
    wysoka) kanape i wychyla sie za oparcie - boimy sie ze sie przechyli i spadnie.
    wrzuca za kanape rozne rzeczy. Chce jezdzic w foteliku dla lalek. Bardzo nas to
    wszystko martwi. Mowimy jej ze nie wolno, a ona nadal uparcie to robi.
    Pokazujemy konsekwencje, tlumaczymy, ale nie dociera. Nie wiem jak jej to
    wytlumaczyc jak spowodowac by slowo NIE WOLNO budzilo respekt i wstrzymywalo
    dzialanie.
    Pomozcie, napiszcie jak sobie radzicie!
  • mamapoli 23.06.03, 13:12
    Twój post powinien chyba znaleźć się w wątku "Wychowanie" a nie w "Z zycia
    rówieśników"...

    Ale mimo to powiem jak jest u nas.
    1. Co do ząbków - Pola ma swoją szczoteczkę, którą przeważnie myjemy ząbki.
    Czasami na to nie pozwala bo:
    - chce myć sama - wtedy pozwalamy jej to robić (nic się nie stanie jak czasem
    będzie miała gorzej umyte ząbki)
    - chce myć zęby moją szczoteczką elektryczną - wtedy zmieniam końcówkę i myję
    zęby tą szczoteczką
    - chce powąchać perfum stojący na półce - tłumaczę, że powąchamy za chwilę jak
    umyjemy ząbki; przeważnie działa to na nią i po umyciu jest obowiązkowe
    wąchaniesmile
    Gdy Pola nie śpi podczas mojego mycia zębów to zawsze w tym uczestniczy
    pomagając mi trzymać szczoteczkę (tę elektryczną) i ma mnóstwo frajdy przy tym.
    Z myciem zębów jest tak jak z chodzeniem do toalety. Przeważnie pozwalamy jej
    na to - Pola wyciąga swój nocniczek i zadowolona "robi" to co my.

    Co się zaś tyczy harców naszych maluchów, to miewamy od czasu do czasu te same
    problemy. Zauważyłam jedną rzecz. Pola psoci po to żeby zwrócić na siebie
    uwagę. Zaczęła zrzucać książki z regału. Denerwowaliśmy się, bo książki były w
    coraz gorszym stanie. Prosiliśmy, tłumaczyliśmy i nic. Nawet dostała raz
    delikatnie po łapkachsad Zero efektu. I przestaliśmy reagować tzn. wychodziłam
    z pokoju albo zaczynałam coś czytać. Skończyło się zrzucanie. Teraz wiem, że
    była to forma zaczepki z jej strony i tak jest z większością wybryków. Był też
    motyw z wchodzeniem na, niski co prawda, stolik a następnie przechodzeniem na
    moje kolana które znajdowały się jakieś 30 cm. Przechodzenie odbywało się jako
    marsz bez schodzenia ze stolika. Pierwszy krok poza stolikiem oddawany był w
    powietrzu bo Pola doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że ją złapię. I tylko
    ze mną ćwiczyła ten numer. Okazało się, że jeśli nie patrzę do czego się
    przygotowuje (a było to dla mnie bardzo trudne bo bałam się że spadając złamie
    sobie nogę) ona siadała zrezygnowana i następował koniec prób.
    Trzeba wyczuć kiedy można nie reagować i wtedy jest jest to naprawdę dobra
    metoda a na pweno sprawdza się u nassmile

    Pozdrawiam
    Anka
  • ann_mart 24.06.03, 08:35
    Długo mnie nie było, ale choroba mnie zmogła. Z Michałem też mamy trochę
    kłopotów. takich jak w oststnich postach bo też stracił chęć do mycia zębów. Co
    gorsza stracił też chęć do jedzenia. Niby je ale znacznie mniej niż dotąd.
    Czy dajecie dzieciom czereśnie - ja skapitulowałam, uznając, że najwyżej
    dostanie sraczki. Poza tym na jego żadanie podałam truskawki Oba owoce +
    brzoskwinie stały sie przebojem. No i ostatnie odkrycie to bób (mięciutki i
    obrany z łupinek) - paszczę otwiera takm szeroko, że odbyt mu widać.
    Pozdrowienia
    Anka
  • krynia100 18.07.03, 09:17
    cześć dziewczyny! może już dyskutowałyście na ten temat, ale ciekawa jestem jak
    sobie radzicie, kiedy Wasze brzdące pokazują różki? Wczoraj odwiedziła nas
    koleżanka z synkiem Radkiem - rówieśnikiem mojej Krysi (poznałysmy się tutaj na
    forumsmile No i mój "aniołek" kilka razy próbował dać Radkowi po głowie,
    generalnie była bardzo niezadowolona, że Radek bawi się jej zabawkami i
    awanturowała się co chwilę, krzyczała. Na szczęście Grażyna, mama Radka, była
    pełna wyrozumiałości ale chwilami czułam się trochę bezradnie, tłumaczyłam,
    przytulałam a moja słodka dziewczynka zachowywała się jak mały diabełek,
    odpychała mnie, płakała, rzucała w Radka zabawkami. Dobrze, że Radek zosił to
    dzielniesmile Pierwszy raz widziałam ją w takiej akcji. Dotychczas lubiła
    odwiedziny dzieci, tyle że miała kontakt wyłącznie ze starszymi od niej, takimi
    którym można więcej wytłumaczyć. Jak reagujecie na podobne sytuacje? pozdrawiam
    z deszczowego Szczecina
    KrysiamamaKrysi
  • ann_mart 21.07.03, 08:11
    Mój na szczęscie nie jest agresywny - tylko wrzeszczy jak mu się czegoś
    zabrania, albo on chce czegoś innego niż mu się proponuje. Ale pewnie i do tego
    dojdzie bo zaczął sobie zdawać sprawę, że cos jest jego i na próbę zaboru
    reaguje gromkim rykiem. Co ciekawsze - jak mu się zabierze cudzą rzecz, nawet
    siłą nie wyje

    W sobotę skończył rok i 5 miesięcy, Michalisko moje kochane!
    Pozdr.
    Anka
  • ann_mart 26.06.03, 13:24
    Nie spijcie! Co robicie z maluchami jak deszcz pada? Jeszcze nie wynalazłam
    zabawy, która by mu zastąpiła spacer, którego jest fanem (raczej fanatykiem)?
    Pomysły pomysły poproszę, te z ezabaw już wykorzystałam. Moze cos dorzucicie
  • madziarek_edziecko 30.06.03, 12:25
    Witam !
    Natanielek jest już zdrowy, katarek poszedł sobie póki co i mam nadzieje na
    długo.
    Chciałam tylko napisać jeszcze, że przez 2 dni musiałam mu syropy na siłę
    wlewać do buźki, ale potem nagle dziecko grzecznie z łyżeczki piło. Jak
    opróżnił łyżeczkę pokazywał rączką (tak śmiesznie kręci dłonią), że nie ma i
    mówi : ne ma .
    Chyba zrozumiał, że upór nic nie da, bo syropek i tak dostanie, a nie ma sensu
    sie bronić... I tak przecież łatwiej i szybciej.
    W sobotę już skończyliśmy z lekarstwami.
    Wczoraj byliśmy na plaży ze wszystkimi foremkami, wiaderkiem itp. Nati fajnie
    bawił sie w piasku. On uwielbia zabawy w piasku , w wodzie.
    Pozniej podlewał kwiatki w ogródku swoją małą konewką. Był zadwolony, cały sie
    pooblewał i się cieszył.
    Kochane moje.
    A wieczorem znalazł sobie zabawę w robienie "buc" czyli stukanie swoim czołem w
    moje. Aż mnie głowa rozbolała. A jak mnie w nos trzasnął jojojoj bolało.
    Zabawa jednak była w sumie ok. smile
    Natuś uwielbia ptaki, jak widzi na drzewie czy gdziekolwiek jakiegos ptaszka to
    pokazuje paluszkiem i bardzo sie cieszy .

    To tyle na dziś.
    Pozdrawiamy.
    Madzia i Natanek


    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • madziarek_edziecko 01.07.03, 11:26
    A dziś Natanek ma równo 17 miesięcy !!!!!!!
    smile)
    Całuski
    Madzia i Natuś
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • madziarek_edziecko 08.07.03, 10:42
    Dziewczyny, co sie dzieje ? Nic nie piszecie ...
    Chcialam zapytac, jak u Waszych dzieci sprawy z nocniczkiem: korzystają
    chętnie, niechętnie, w ogóle robią cokolwiek na nocnik?
    Z Natanielem to było tak, ze pierwsze proby były udane, chętnie siadał, a nawet
    ciągnął mnie za rękę do łazienki.
    W tej chwili od pewnego czasu nie moze patrzec na nocnik, ewentualnie tylko
    bawić sie nim. Nie chce za Boga na niego usiąść. Jak juz siądzie, to zaraz
    wstaje, rzadko naprawde uda mi sie złapac siusiu do nocnika, a o kupce juz nie
    wspomnę... sad
    Nie zmuszam go do siadania na nocnik, uwazam, że przyjdzie na niego czas, kiedy
    sam zacznie wołac, ale kiedy... ?
    Pytam sie go np. Natus chcesz siusiu na nocniczek? On kręci głową , ze nie,
    odpycha nocnik. No to go nie sadzam. A jak Wy robicie ? Napiszcie.

    Najlepiej jak robi kupke, zrobi w pieluche, a dopiero potem stęka... smile

    Pozdrawiam i czekam na Wasze doświadczenia.
    Madzia


    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • mamapoli 08.07.03, 13:47
    My z kupą mamy "luksus" bo Pola robi ją zawsze po wieczornym mleku. Wypije je,
    idziemy umyć zęby (zawsze jest już w piżamce) i potem na nocnik. Mam
    przygotowane kilka książeczek, które sobie oglądamy. I po 10-15 minutach jest
    kupasmile
    Siusiu Pola robi do nocnika zawsze po przebudzeniu. Poza tym jest gorzej bo
    oczywiście nie woła. Chodzi za mną zawsze do toalety i kiedy ja siadam na
    kibelku to ona wyciąga swój nocnik i też siada (przeważnie jednak nic z tego
    nie ma). Ale mniej więcej kojarzy o co chodzismile
    Zabawna jest za to inna rzecz. Ostatnio, gdy wchodzimy do domu, Pola pokazuje,
    że mamy zdjąć buty i kurtkę. Inaczej nie wpuści nas dalej do mieszkaniasmile Boki
    zrywamysmile Nie wspomnę już o tym, że gdy mija godzina 19.00 (a my zaczynamy
    oglądać Fakty) to biegnie do kuchni, otwiera lodówkę i wyciąga sobie parówki na
    kolację. Oczywiście nie da nam spokoju jeśli natychmiast nie przyjdziemy
    dokończyć dziełasmile Potem gdy zaczyna się sport na TVN pędzi rozbierając się do
    łazienki co by zażyć kapieli. Jeśli nie idziemy za nią to wraca i nawołuje.
    Kochane są te nasze dzieciaczki!

    POzdrawiam
    Anka
  • marza2 09.07.03, 09:12
    MamoPoli jest taka strona w internacie geniusze może tam powinnaś zacząć
    opisywać osiągnięcia swojej córeczki . Chyba ze pomyliłaś watek może maleńka
    jest troszeczkę starsza niż 17 miesięcy . Wiem ze każde dziecko rozwija się
    indywidualnie i nie są to zawody ale twoje dziecko jest wybitnie uzdolnione (
    mieć 17 m-cy biec do lodówki wyciągać sobie jedzenie , a potem rozebrać się i
    prosić o kąpiel to naprawdę wiele jak dla takiego malucha ) . Na ta stronę
    dostają się rożne mamy ze swoimi pociechami i mogą wpaść w kompleksy ze ich
    dzieci jeszcze nie są tak genialne , przecież ta strona to nie jest wyścig
    szczurów tylko chęć wymiany informacji uzyskanie czy danie porady innej
    osobie . Bardzo lubię wchodzić na forum rówieśników mojego synka 22/02/2002 i
    czytać są mamy piszą o swoich maluszkach MamoPoli przepraszam jeżeli uraziłam
    Ciebie tym co napisałam ale to co nieraz piszesz jest zaskakujące .
    Pozdrawiam Was serdecznie i mimo wszystko Życzę wszystkiego dobrego


  • mamapoli 09.07.03, 10:45
    marza2 napisała:

    > MamoPoli jest taka strona w internacie geniusze może tam powinnaś zacząć
    > opisywać osiągnięcia swojej córeczki . Chyba ze pomyliłaś watek może maleńka
    > jest troszeczkę starsza niż 17 miesięcy . Wiem ze każde dziecko rozwija się
    > indywidualnie i nie są to zawody ale twoje dziecko jest wybitnie uzdolnione (
    > mieć 17 m-cy biec do lodówki wyciągać sobie jedzenie , a potem rozebrać się i
    > prosić o kąpiel to naprawdę wiele jak dla takiego malucha )

    Nie uważam mojej córeczki za geniusza. Mam małą lodówkę, która łatwo się
    otwiera więc naprawdę nie problem sięgnąć parówki, które leżą zawsze w tym
    samym miejscu. Napisałam również, że "biegnie do łazienki rozbierając się" co
    nie znaczy że sama się całkiem rozbierze - ściąga zwykle skarpetki, spodenki,
    czasem koszulkę. I "nawołuje do kąpieli" a nie prosi co jest dużą różnicą. Pola
    nie mówi jeszcze nawet mama czy tata (czasem próbuje ale się wstydzismile)i nie
    uważam tego za jej defekt, bo wiele dzieci zaczyna mówić późno. Ona nas
    nawołuje po swojemu: tak do robienia kolacji, kąpieli czy zdejmowania butówsmile

    . Na ta stronę
    > dostają się rożne mamy ze swoimi pociechami i mogą wpaść w kompleksy ze ich
    > dzieci jeszcze nie są tak genialne , przecież ta strona to nie jest wyścig
    > szczurów tylko chęć wymiany informacji uzyskanie czy danie porady innej
    > osobie . Bardzo lubię wchodzić na forum rówieśników mojego synka 22/02/2002 i
    > czytać są mamy piszą o swoich maluszkach MamoPoli przepraszam jeżeli uraziłam
    > Ciebie tym co napisałam ale to co nieraz piszesz jest zaskakujące .
    > Pozdrawiam Was serdecznie i mimo wszystko Życzę wszystkiego dobrego

    Nie naciągam faktów, piszę po prostu tak jak jest. Nie chciałam nikogo wpędzić
    w kompleksy. Wiadomo przecież, że dzieci różnie się rozwijają.
    Jesli komuś przeszkadza, że moje dziecko rozwija się tak a nie inaczej to mogę
    zwyczajnie przestać pisać, żeby nie robić przykrości. Nie mam tak silnej
    potrzeby opowiadania wszystkim o Poli.
    Przyznaję, że poczułam się lekko urażona, bo naprawdę niczego nie wymyślamsad

    Pozdrawiam serdecznie
    Anka
  • marza2 09.07.03, 11:21
    Aniu
    Jeszcze raz przepraszam jezeli zrobiłam Tobie przykrość ale jak widzisz
    wszystko zalezy od tego co chcemy przekazac i w jakiej formie ale dodajac kilka
    szczegółow sprawa przedstawiła sie zupełnie inaczej . Szkoda abys rezygnowała z
    tej strony bo i tak czestotliwośc odwiedzajacych nasz watek jest bardzo niska .
    Moj Kubus tez nie mowi zbyt wile ale wcale mnie to nie martwi bo przez cały
    czas uznaje zasade ze rozwoj dziecka to nie wyscigi i jezeli bedzie mial ochote
    i dorośnie zacznie mowic .Powodzenia w sprawach nocnikowych , mycia zebów i
    mowienia
    Dziewczyny pozdrawiam Was serdecznie
    Mama Jakuba 22/02/2002
  • ann_mart 08.07.03, 15:16
    Michał nawet nie ma nocnika. Wpadam w popłoch wink Oczywiście mogę kupić, ale i
    tak nic z tego nie wyjdzie bo on sygnalizuje kupę po fakcie. A siusiu to w
    ogóle nie i siusia przez sen więc sensu ni mo uczyć.
    Ale może mu kupie nocnik do zabawy.
  • lida_mama_ady 10.07.03, 12:58
    Ada jest sadzana na nocniczek od 8 miesiąca, tzn. od kiedy zaczęła pewnie
    siedzieć. Teraz wygląda to tak, że sisiu czasem sama zawoła (aaa), a czasem
    trafimy z posadzeniem, najczęściej po spaniu i przed wieczorna kąpielą. Kupki
    robi o bardzo różnych porach i najczęsciej ukryje się gdzieś w kącie i skupi i
    już jest kupka, ale trwa to tak szybko, że nie stresujemy jej sadzaniem w tym
    momencie na nocnik, bo i tak juz za poźno, a jak nie zauważymy to też często
    woła aaa! ale po fakcie.
    Też jest fanką parówek i jak je zobaczy czy to w sklepie czy w lodówce, to od
    razu chce je jeść (na marginesie, nie uważam, żeby Mama Poli pisała takie
    niesamowite rzeczy o swojej córeczce, czy żeby się przechwalała, moja córeczka
    też jest teraz na etapie prób rządzenia rodzicami tzn. stara się nam pokazywać,
    co mamy robić np. usiąść obok niej, wyjść z nią na spacer, dać coś, ale staram
    się w takich sytuacjach nie ulegać, żeby wiedziała, że nie może nami sterować,
    jak jej się podoba).
    Ostatnio Adusia manifestuje tez bardzo swoją miłość do nas, obcałowauje nas,
    przytula się, robi "moja, moja" lub "bodziu, bodziu" główką, wchodzi na nas i
    siada na brzuchu i jest w tym bardzo słodka. Być może rekompensuje sobie w ten
    sposób naszą nieoecność, gdy jesteśmy w pracy.

    Pozdrawiam Was, odzywajcie się częściej!
  • madziarek_edziecko 11.07.03, 10:49
    Witam. smile
    Nasz Nataniel ma okres buntu.. - zaczęło się to w 16 miesiącu.
    Dzis np. nie chcial rano jeść kaszki... uparł sie i koniec. Dopiero jak go
    wyciągnęłam z krzesełka, wszedł na "dorosłe" krzesło i wtedy dopiero jadł
    kaszkę. Czasami pręży sie, płacze, bo czegoś nie chce, albo coś chce.
    sad
    Raz dostał histerii, nie wiedzialam,co mam zrobić. Pierwszy raz coś takiego
    widziałam. Oczy miał takie jakby szalone, płakał, rzucał sie. Nie chciał sie
    przytulic, ale nie chcial też stać sam. Zdenerwowana byłam, musiałam najpierw
    sama sie uspokoic dopiero potem synka utuliłam, przemawiałam do niego
    spokojnie, aż w końcu sie uspokoił. Ciężko było. A zaczęło sie od tego, że nie
    chciał wrócić do domu z dworu wieczorem.
    Mam nadzieje, ze wiecej sie nie powtórzy taka histeria. Czy Wasze dzieci też
    coś takiego przeżyły ?
    Co do nocniczka, to widze, że sprawy układają sie bardzo różnie.
    Każde dziecko rozwija sie we własnym tempie, dlatego ja nie martwie sie tym,że
    moj synek nie chce samodzielnie siadac na nocniczek, wiem,ze prędzej czy
    pózniej sie nauczy.
    Uważam,że mamaPoli wcale nie przesadza pisząc tutaj o swojej córci. Ja chętnie
    poczytam co Pola czy inne dzieciaczki już umieją robić i jak sie nauczyły.
    smile Tak wiec piszcie o wszystkim.
    Widze, że niektóre z Was dają swoim dzieciaczkom parówki. Zarówno ja , jak i
    mój mąż jesteśmy przeciwnikami (że tak to nazwę) parówek. Po prostu nie dajemy
    ich naszemu synkowi. Obejrzałam kiedys program o tym z czego robione są parówki
    i wystarczyło mi to co zobaczyłam i usłyszałam. Póki co Natanek parówki nie
    dostanie, jak bedzie wiekszy to zobaczymy, teraz nie.
    Natomiast nie patrzę krzywo na innych za to,że dają parówki, to indywidualna
    sprawa każdej z nas smile.
    Córki mojej przyjaciółki dostawały parówki jak miały już chyba z 7 miesięcy
    (teraz jedna ma 5 lat, a druga 2,5) i obydwie je uwielbiają.

    No to tyle na dziś.Piszcie dużoooo.
    Pozdrawiamy Was wszystkie i Wasze pociechy.
    Madzia i Natanielek

    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • ann_mart 11.07.03, 11:16
    Michał też ma okres buntusad(( Najgorzej było z jedzeniem bo nagle okazało się,
    że nic nie chce jeść. Początkowow myśleliśmy, że po wyzdrowieniu (był
    przeziębiony) apetyt mu wróci ale nic z tego. Okazało się, że on jest
    samodzielny i chce jeść sam (domyślić się tego nie było sposobu bo tylko
    odmawiał płacząc i wyjąc w niebogłosy). Teraz zaś jest tak, że woli nie zjeść w
    ogóle niż być karmiony.

    I pamięć ma dobrą: co jakiś czas musimy zmieniać miejsca pobytu ciastek,
    smoczków, chrupek bo próbuje krzykiem wymuszać podanie odpowiedniej rzeczy. O
    ile łatwiej byłoby gdyby zaczął mówić. A tak tylko DAAAJ MI i NIEEEE.

    Ale śmieszny jest strasznie dwa dni temu wyjął sobie sam szczebelki z łóżeczka,
    pobawił się nimi a potem chyba przez przypadek wyszedł. Cóż skończyły się czasy
    pacyfikacji w łóżeczku z zabawkami po obudzeniu a przed naszym obudzeniemcrying
  • madziarek_edziecko 13.07.03, 22:33
    smile))
    Ja jeszcze chcialam napisac (bo zapomnialam),ze Nati uwielbia czerwone
    porzeczki prosto z krzaka. Zrywa je sobie i zjada z głośnym "Mniaaaaammm". smile
    Zrywa tez wiśnie, ale zwykle potrzyma trochę w buzi i wypluwa.
    Nie chce świeżych malin, nie wiem czemu. Moze jakby sam zerwał to by zjadł smile
    Pozdrówka.
    Madzia i Nati
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • ann_mart 14.07.03, 07:58
    No to wypisz wymaluj Michał. Jak jedziemy na działkę do rodziców żaden owoc nie
    jest bezpieczny, a im bardziej kwaśny tym lepiej.

    A co do innych upodobań kulinarnych: wczoraj podczas spaceru w parku zrobiłam
    sobie dawno nie robioną przyjemność (waga wink i nabyła frytki z sosem
    andaluzyjskim (na bazie majonezu ostry bardzo ale dla mnie pycha). Michał
    oczywiście jak tylko zobaczył, że rzecz nadaje się do jedzenia zaczął się
    gwałtownie dopominać, łzy mu ciekły jak groch i wołał am am. Wszyscy patrzyli
    na mnie jak na matkę wyrodną co dziecku jedzenia załuje. Musiałm mu dać.
    Pomyślałam sobie, że wypluje bo ostre i będzie spokój. Niestety zasmakowało mu
    i dopiero się zaczęło wink))
  • krynia100 16.07.03, 14:16
    Cześć Lutowe mamy - ja tu od niedawna, więc nas najpierw przedstawię - Krysia
    urodziła się 3.02.2002 tydzien po moich urodzinach tylko 29 lat później i obie
    mamy tak samo na imię - to pomysł mojego mężasmile Myślałam, że to uwielbienie dla
    kwaśnych jedzonek jest u niej wyjątkowe a tu proszę, jest nas więcej! Krysia
    najbardziej lubi ogórki - kiszone i małosolne, na miejscu drugim są teraz
    wiśnie, im kawśniejsze tym lepsze.
    A jeśli chodzi o nocnik, to mamy dwa, stoją dumnie nieużywane w łazience,
    Krysia czasami na nich siada ale wyłącznie w ubraniu. Kiedy próbowałam ją
    posadzic na golaska bunt był okropnysmile Więc na razie próbuję ją uczyc
    komunikowania, że się wydarzyła kupka albo siusiu, podobno to może być dobry
    wstęp. Pozdrawiam wszystkie Lutówki i Lutowe Dzieci - KrysiamamaKrysi
  • lida_mama_ady 16.07.03, 14:53
    Pozdrawiam obydwie Krysie, to fajnie, że czasem ktoś nowy dołacza do naszego
    grona, mam nadzieję, że na stałe.
    Ada też zasmakowała w ogórkach małosolnych, ale na wszelki wypadek odkrajam jej
    skórkę. Poza tym jeszcze chyba nie pisałam, o jej wielbicielu - synku
    znajomych, o parę miesięcy starszym. Mamy ostatnio niezły ubaw, bo obydwoje na
    swój widok szaleją dosłownie z radości, chociaż znają się od maleństwa i
    spotykają w miarę często, ale teraz dopiero zaczynają się komunikować tzn.
    robią cześć, dają sobie całuski i w inny sposób zaczepiają. Wygląda to bardzo
    słodko, no i gdy się spotkamy ze znajomymi, to praktycznie nie musimy wogóle
    się nimi zajmować.
    Ale dziś upał! Pozdrawiam!
  • ewela15 17.07.03, 15:22
    lida_mama_ady napisała:

    > Pozdrawiam obydwie Krysie, to fajnie, że czasem ktoś nowy dołacza do naszego
    > grona, mam nadzieję, że na stałe.
    > Ada też zasmakowała w ogórkach małosolnych, ale na wszelki wypadek odkrajam
    jej
    >
    > skórkę. Poza tym jeszcze chyba nie pisałam, o jej wielbicielu - synku
    > znajomych, o parę miesięcy starszym. Mamy ostatnio niezły ubaw, bo obydwoje
    na
    > swój widok szaleją dosłownie z radości, chociaż znają się od maleństwa i
    > spotykają w miarę często, ale teraz dopiero zaczynają się komunikować tzn.
    > robią cześć, dają sobie całuski i w inny sposób zaczepiają. Wygląda to bardzo
    > słodko, no i gdy się spotkamy ze znajomymi, to praktycznie nie musimy wogóle
    > się nimi zajmować.
    > Ale dziś upał! Pozdrawiam!

    Też uwielbiam patrzeć jak Kornelka bawi się z innymi dziećmi. Chociaz czasem
    czasem trzeba jej wytłumaczyć że Kamilek też chce pobawic sie jej zabawkami.
    Najlepsze są rozmowy pomiędzy takimi malcami no i te słodkie całuski
    Pozdrawiam
  • ann_mart 16.07.03, 15:14
    Witamy i pozdrawiamy.
    Anka
  • ewela15 17.07.03, 15:55
    No to kiedy dziewczyny planujecie następne dzieciaczki
  • mamapoli 21.07.03, 08:17
    W sobotę Pola zaliczyła pierwszą kąpiel w jeziorze. Była zachwycona i
    oczywiście każda próba wyjścia z wody kończyła się protestemsmile Po 10 min.
    pluskania wyprowadziłam ją "podstępem" bo trzęsła się z zimna (pechowo na czas
    naszego krótkiego pobytu nad jeziorem słońce schowało się za chmurami).
    Ostatnio jej ulubionym zajęciem jest oglądanie zdjęć. Zawsze w pierwszej
    kolejności wydłubuje te z nad morza. Cały czas pokazuje piasek i morze, i
    głośno mówi "a" na to wszystko.
    Swoją drogą czekamy choćby na namiastki jakichkolwiek słów, bo to "a" na
    wszystko (a pokazuje ostatnio mnóstwo rzeczy) jest powoli męczącesmile Nie
    pozostało nam nic innego jak uzbroić się w cierpliwość. Cały czas mamy
    nadzieję, że to już niedługo, bo poza pokazywaniem dużo nam opowiada "po
    swojemu".
    Pozdrawiamy
    Ania & Pola (09.02.2002) & Maluszek (15.01.2004)
  • krynia100 21.07.03, 09:20
    Z tym mówieniem u maluszków to jest frajda niesamowita, zaczyna się znienacka i
    potem co chwilę dzieje się coś zaskakującego. Moja Krysia lubuje się w słowach
    typu "łabydzi" (łabędzie), munienia (muszelka) tudzież antonta (aktorka - to
    kiedy ogląda samą siebie na zdjęciach albo na video). Z najbardziej
    rozczulające jest jej huczne "mamyyynia" - kiedy wracam z pracy. Zaczęłam
    zapisywać jej pogaduszki, te zabawniejsze żeby nam nie umknęły w wirze
    codzienności. A jakie są najśmieszniejsze słowa w wykonaniu Waszych pociech?
    Pozdrawiam poniedziałkowo. k.
  • ruta8 21.07.03, 10:10
    Hej!
    Dawno sie nie odzywalam, bo bylismy na urlopie i jakos nie bylo czasu.
    A teraz zaliczamy po kolei kolejne chorobska, za oknem upal nie do zniesienia
    (wczoraj podobno byl rekord 38 w cieniu) a my chorzy. Od piatku do niedzieli
    goraczka do 39,5 i nic wiecej. Wychodzi na to ze to zeby (dolne 4) ale troche
    za duza ta goraczka. Do tego mamy wielkie problemy ze spaniem, a wlasciwie z
    zasypianiem. Od kilku miesiecy wystarczylo ze polozylam Alexa do lozeczka,
    buziak i dziecko zasypialo, a teraz robi takie awantury, wrecz histerie ze juz
    nie wiem co robic. To tak po ostatnim chorowaniu na angine i pozniej
    rozwolnienie, ciagle mial goraczke wiec siedzialam przy nim, a teraz jest
    horror. Poza tym nie moze sie ode mnie 'odkleic' jak tylko znikam to od razu
    placz, nawet tata nie pomaga. Juz troche mnie sily opuszczaja, tym bardziej ze
    bedziemy mieli drugiego malucha pod koniec pazdziernika, wiec zaczynam robic
    sie troche zmeczona. Nie wiem czy to jakis kryzys 18 miesiecy, czy co?
    Oprocz tego jest cudowny, bawi sie swietnie i coraz wiecej mowi, z ostatnich
    slowek - banan i deti- dzieci.
    Pozdrawiamy serdecznie!
  • madziarek_edziecko 21.07.03, 10:42
    Witam w ten gorący poniedziałek.
    Nasz syncio uwielbia sie kąpać w wodzie, ktorą nalewamy do przykrycia
    piaskownicy, co jednoczesnie moze byc basenikiem. Biega w samych majteczkach i
    pluska sie w tej wodzie, potem wchodzi do piaskownicy i jest cały brudny smile
    A potem znów sie kąpie, pociecha nasza :o))

    MamoPoli gratulujemy fasolki w brzuszku! :o))

    Co do mówienia, to Natuś lubuje sie w mówieniu:
    *gdzie
    *nie ma
    *pupa ( powtarza jak ja powiem)
    Po za tym oczywiscie : mama, tata, baba, dziadzio, kaka (podobno to wujek).
    Pozdrawiamy.
    Madzia i Natanielek





    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • madziarek_edziecko 21.07.03, 10:45
    Chcialam jeszcze dodac, ze procz tych słow, to mnóstwo swoich wlasnych, wsród
    ktorych czasami trudno wyłapać jakies prawdziwe słowo smile
    Na nocniczek zaczął siadac, ale tylko po to by pooglądac książeczki...
    Na dworzu jak juz wspomniałam biega w samych majteczkach (zwykłych
    bawełnianych) i jak zrobi siusiu to jest baaardzo zdziwiony...
    Pa Pa
    Madzia
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • ann_mart 21.07.03, 12:23
    Michał mówi tylko nie i daj. Mama mówił ale przestał. Z tata to samo (ale
    powiedział to tylko dwa razy HI,HI, mąż jest niepocieszony).
    Poza tym nic (no czasm hau hau mu sie wypsknie) a tak to wszystko jest eeee.
    Ale na szczęście po intonacji można się domysleć.

    Wszystkie iine wyrazy są jednorazowe
    ces? - chcesz?
    ma - masz
    dobe - dobre

    Już się nie mogę doczekać więcej.
  • madziarek_edziecko 21.07.03, 21:51
    Zapomniałam znowu dopisać, że Natanek mówi jeszcze : buti buti (zawsze
    podwójnie) , co oznacza buty, oraz mniam mniam (jak zjada porzeczki z krzaczka,
    albo jak otwiera lodówkę). Najbardziej chyba jednak lubi wołać tata . smile
    Pozdrawiamy !
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • ewela15 22.07.03, 10:50
    madziarek_edziecko napisała:

    > Zapomniałam znowu dopisać, że Natanek mówi jeszcze : buti buti (zawsze
    > podwójnie) , co oznacza buty, oraz mniam mniam (jak zjada porzeczki z
    krzaczka,
    >
    > albo jak otwiera lodówkę). Najbardziej chyba jednak lubi wołać tata . smile
    > Pozdrawiamy !


    W niedziele byliśmy na plaży istne szaleństwo mała uwielbia sie kapać ,
    zaczepiać inne dzieci i przekopywac plaże .
    Z nowych słów to
    mlenio - mleko
    otusz-otwórz
    buti- buciki
    boli
    sosik

    Pozdrawiam
    Ewelina mama Kornelki 23.02.02
  • lida_mama_ady 22.07.03, 14:57
    Adusia nie nazywa jeszcze przedmiotów, ale stara się już jakoś nazywać ludzi:
    od dawna mówi "mama", "tata", "baba" i "diadia", a ostatnio też "dzidzi" na
    wszystkie dzieci i "pa" czyli pan na wszystkich obcych mężczyzn, natomiast na
    kobiety chyba wszystkie "tiotia" czyli ciocia. I nazwała po swojemu moje dwie
    siostry, które też dość często widuje: "Gagu"-Gosia i "Niania"-Madzia. Stara
    się też nazywać zwierzęta, ale najczęściej przez odgłosy, jakie one wydają i
    których ją uczymy np. koń to "tatata" czyli "patataj", krowa "mu", a osioł "ao!
    ao!". Jest jescze jej ulubiony wyraz, który też sama sobie wymyśliła: "totota",
    czyli traktor lub lokomotywa (ta z wierszyka). Widzę, że niektóre dzieciaczki
    mówią już dużo wyrazów bardziej przypominających prawdziwe, no cóż, my też
    czekamy, nic na siłę...
  • ewela15 22.07.03, 16:52
    Każde nowe słowo przyjmowane jest u nas z duża euforią.Największą radosć
    sprawia nam jednak kiedy nasza Kornelka przytula sie do nas i mówi moja moja i
    potem daje całusa - i nawet jeśli bardzo narozrabiała muszę jej wybaczyć.
    Dziecieca miłość jest naprade niesamowicie bezinteresowna.
    W ten upalny dzień goraco pozdrawiam
    Ewelina Mama Kornelki
  • ewela15 23.07.03, 09:48
    Witam,
    Poranek miałam dzisiaj niesamowity ! Siedziałam na podnózku w łazience i
    suszyłam włosy a moje dzeci uczepiło się cusia ale jak tu nie dac kiedy mówi
    posiem ćicusia dziecko wazniejsze niż wygląd mamy w pracy.
    Wczoraj zaskoczyła nas nowym słówkami butelu i misiuś, a rano goniła musie-
    muchę. Słodkie to moje dzieciątko- Wiem że Wasze też.....
    Ewelina Mama Kornelki
  • lida_mama_ady 23.07.03, 10:18
    Jeszcze odnośnie mówienia. Zauważyłam, że Ada często mówi jeden wyraz i czeka
    aż się za nią powie całe zdanie lub wręcz dokończy opowieść. Nie wiem, czy to
    dobrze, że ją wyręczamy, ale wydaje mi się, że czym więcej będę jej opowiadać,
    tym szybciej załapie z tym mówieniem. Wyraźnie męczy ją wąski zasób słownictwa,
    bo jest gadułą i albo mówi po swojemu, albo w kółko to samo. Np. każdy człowiek
    lub zwierzaczek, który gdzies poszedł robi: aaa (czyli śpi) lub mniam,mniam
    (czyli je), tak samo misie w sąsiednim pokoju i zachodzące słońce. Atakuje nas
    tym swoim mwieniem i często już nie mamy sił z kończeniem za nią lub
    przytakiwaniem. Śmieszne są te dzieciaki.
    Do Eweli: wiem, co to znaczy poranny pośpiech przed pracą, dlatego podziwiam
    Cię, że jeszcze karmisz, my skończyłyśmy jakieś 3 mies. temu i teraz Ada jest
    strasznie zdziwiona, jak jej mówię, że kiedyś ssała cyca.
  • madziarek_edziecko 23.07.03, 10:36
    Jeszcze do słówek dodam:
    ba (co znaczy bam, jak upadnie coś lub ktoś)
    co to ? - wiadomo pytanko, a pytac tak lubi ciąąągle - to dobrze :o)
    Pyta o wszystko, oobrazki w książeczce, o film w TV, o pana, który jedzie
    rowerem, idzie ulicą, o ciocię, o pieska.. itp itd smile
    Masz rację Ewelina, dzieciaczki nasze są słodkie i niesamowite!!! :o)
    I taaaaaaaaakie kochane smile!!!!
    Całuje
    Madzia
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • ewela15 24.07.03, 11:02
    Kornelka w sumie pije już mleczko z butelki,ale cuś musi być.Chciałam nawet
    odstawic już ją,ale nie potrafie.Nie ma nic milszego jak te małe usteczka przy
    mnie.Potem mówi do cusia moja, moja i całuje go.Czasem przybiegnie tylko wtulić
    sie i wypije dosłowne dwa łyczki. Nie mogę tego jej zabrać.
  • ewela15 25.07.03, 09:53
    Witajcie,
    Moja Kornelka poznała kolejne słówka opaki tzn chłopaki, uwada - uwaga a
    dzisiaj zauważyła że pata -pada deszcz.już nie woła tutyu lecz pic lub butelu.
    Zaczynam całkowice rozumieć moją dziecinę
  • e-poziomka 25.07.03, 11:21
    Drogie Mamy,
    tak milo czsem poczytac Wasze maila. znow i ja moge sie dolaczyc. Moja Kruszyna
    znow urosla, znow trzeba bylo podnosic hustawke. Oczywiscie tez mowi it to
    calkiem wiel po dwa wyrazy np daj woda, daj lala, kto tam, co to, jest oko; nie
    ma;oraz pojedyncze np. kot, Wojtek, Aga, Dyta, fajnie, (u)waga, am am, pic,
    spac, kompu kompu, kopa, bujac itd
    nie tylko mowic, ale tez potrafi powtorzyc wyrazy ktore nagle gdzies usłyszy.
    Poza tym wszedzie jej pelno. Wchodzi z kanapy na parapet i pokonuje z
    latwoscia szczebelki drabiny by np dostac sie na zjezdzalnie. Teraz w te upaly
    uwielbia sie kapac w baseniku na balkonie. Niestety dostala ostatnio jakiejs
    dziwnej wysypki i nawet lekarz nie potrafil okreslic co to jest. Nigdy nie
    miala tego wczesniej. Nie miala na nic alergii. Co to moze byc???
  • krynia100 25.07.03, 15:28
    E-poziomko - a może dałaś swojej córci coś nowego do jedzenia - czekoladkę,
    kakao? Moja Krysia miała ostatnio wysypkę po dorwaniu się do parówki, z tym że
    ona jest podatna i muszę bardzo uważać na to co je. A może jakiś kosmetyk,
    którego wczesniej nie używałaś, niekoniecznie małej, może jakiś Twój krem do
    ciała itp. Nasz dermatolog mówi że skóra dziecka może reagować wysypką nawet na
    pyłki w powietrzu. Zaś domowy sposób na taka wysypkę to dwie łyżeczki sody
    oczyszczonej do wanienki podczas kąpieli tylko trzeba uważać na oczęta, bo może
    trochę szczypać. Dobrze tez działa kąpiel w Oilatum. POZdrawiam. K.
  • ewela15 26.07.03, 11:42
    Moja Kornelcia też ma czasem jakieś suche wysypki kąpie ją w Oilatum , nie
    używam żadnych kosmetyków , nie moze jesć rzeczy z jakimiś tam
    konserwantami,początkowo strasznie to wygladało ale opanowalismy sytuacje.
    Kiedy ma objawy silniejsz podaje jej Zyrtec w kroplach i dodatkowo balsamuje
    specjalnym kremem z oleju rycynowego. Mam nadzieję ze z czasem pozbędziemy sie
    tych wysypek.
    Serdecznie pozdrawiam Ewelina mama Kornelci
  • ann_mart 29.07.03, 11:59
    W sobotę jechaliśmy nad morze i mieliśmy stłuczkę. Michał się wystraszył, bo
    nieźle szarpnęło a on właśnie zasnął. Wyjęłam go błyskawicznie i uspokoiłam
    szbko. Jak tylko przestał płakać zażadał, żeby go postawić na ziemi i zaczął
    głaskać samochód, trzymał się za głowę i mówił "ojejej" (przy okazji nowe
    słowo) i pokazywał paluszkiem czy widzimy. A jak przyjechała policja i zobaczył
    koguta to mówił aaaaaeeeee, aaaaeeee Jak w książeczce z pozytywką o ambulansie.
    Nawet nie wiedziałam, że jest taki mądraliński.
    JA się bałam czy sobie czegoś nie nadwyrężył a on hasał sobie cały czas. Miał
    więcej sił ode mnie. Dobrze, że nie zdaje sobie sparwy z tego co się stało.
  • krynia100 30.07.03, 08:03
    Dobrze, że nic Wam się nie stało!!! Dzielny Michał!! Ostatnio trasa nad morze
    zrobiła się prawie nie do przebycia, korki potworne i pełno stłuczek - nie wiem
    skąd jesteś, ja ze Szczecina i dość często spędzamy weekendy na plaży, więc
    staramy się jeździć dookoła, żeby nie tkwić w wielokilometrowej kolejce. Raz
    nam się zdarzyło utknąć i najgorsze było to, że Krysia zaczęła się nudzić,
    stawałam na rzęsach a ona w coraz większy krzyk, nerwówka w samochodzie,
    gorąco, tłok na drodze, uffff. Miałam tez raz okazję karmić ją w korku siedząc
    za kierownicą, miała wtedy jakies 7 miesięcy, keirowcy dookoła bili brawosmile
    A nad morze jedziemy na całe trzy tygodnie (wreszcie urlop!!!) już w sobotę -
    już się nie mogę doczekać całodniowych wypraw w nieznane, zbierania kamieni,
    muszelek i tarzania po piasku...
  • mama_martynki 30.07.03, 12:57
    A my właśnie wróciliśmy z Tunezji - Mała była tam w swoim żywiole: bez przerwy
    kąpała się lub robiła babki z piasku, bo to jest jej ulubione zajęcie.

    Oprócz słów typu: mama, tata, baba, auau (pies), kaka, itp., Martynka mówi
    właściwie niewiele:
    dygry (tygrys)
    ef (lew)
    aba (żaba), to z ostatnich nowości.

    Mamy za to problemy z kolanami, które są ciągle rozbite. Czy u Waszych
    dzieciaczków też tak jest? Co na to stosujecie?

    Pozdrawiamy.

    Mama i Martynka
  • mamapoli 30.07.03, 14:43
    Pola ma wiecznie pozdzierane kolana. Polewam je wodą utlenioną i to jest koniec
    wszelkich zabiegów. Nie ma co zakładać żadnych plasterków bo za chwilę i tak
    zniknąsmile
    Od 3 dni zdarza się, że przynosi nocnik i pokazuje na pieluszkę a po jej
    zdjęciu robi siusiu. Na razie podchodzimy do tego sceptycznie. Zobaczymy jak
    sytuacja się rozwiniesmile
    No i woła "tati" na tatę a on wniebowzięty bo to jest cały zasób słownictwa
    spontanicznego naszej córkismile
    Czy Wasze pociechy są jeszcze wożone wózkiem? Pola dopiero gdy słania się na
    nogach a wręcz się przewraca pozwala się włożyć do niego. Najgorzej gdy się
    gdzieś spieszymy bo sadzanie w wózku to dla niej tragedia.

    Pozdrawiamy
    Anka & Pola (09.02.2002) & Maleństwo (15.01.2004)
  • lida_mama_ady 30.07.03, 14:56
    No właśnie Ada jeżeli chodzi o wózek to teraz ma taki dziwny etap lenistwa i na
    spacerze poza osiedlem wogóle nie chce z niego wychodzić, wyjęta za chwilę znów
    chce do wózka i nie wiem z czego to wynika, bo normalnie jest bardzo ruchliwa i
    biega pod blokiem nawet 2 godziny na własnych nóżkach, pod warunkiem, ze w
    pobliżu są inne dzieciaczki. Ale to jest narazie wygodne dla nas, więc na siłę
    nie zmuszamy jej do dalszych spacerów na nóżkach, chyba jeszcze jest czas?...
  • madziarek_edziecko 01.08.03, 14:11
    Witam!
    Dziś jest 1.08., co oznacza, że mój Natanek ma równiutko 18 miesięcy, czyli już
    półtora roczku ! smile
    Rano pobiegłam do sklepu po film do aparatu, aby uwiecznić te półtora roku.
    Poszliśmy na łąkę nad Wisłę i tam popstrykałam mojej pociesze fotki :o) A
    gorąco dziś ! smile Mam nadzieje,ze ładnie wyjdą.
    Co do spacerów, to my chodzimy z wózkiem tzn z taką parasolką (moja mama woli
    ten duży, a ja ten lekki). Za rączkę chodzimy rzadko, bo synek puszcza moją
    rękę i chce uciekac, wiec boję się przy szosie chodzic bez wózka.
    Idziemy np nad Wisłe, albo do lasu i tam go wypuszczam , dziecko sobie biega,
    zbiera wszystko, ogląda , biega za ptaszkami itp smile

    A dziś siusiu zrobił na nocniczek na stojąco smile
    Pozdrawiamy w ten słoneczny dzionek!
    Madzia i Nataniel
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • krynia100 01.08.03, 14:21
    Wszystkiego najlepszego Natanielku!! Moja Krysia już za dwa dni też będzie
    półtoraroczniakiem. Ale zleciało!!! Będziemy tego dnia nad morzem, bo jedziemy
    już jutro na wakacje i też pstrykne jej fotkę do mojego albumu pt: 16.30. Tytuł
    oznacza godzine narodzin Krysi i będzie zawierał zdjęcia Krysi, robione co pół
    roku o 16:30, aż do jej 18tych urodzin. Taki mam plan. Juz dwie fotki tam są i
    co ciekawe, to pierwsze jest też nad morzemsmile A jeśli chodzi o wózek, nam słuzy
    wyłącznie do spania na spacerze przedpołudniowym, bo poza tym Krysia sobie
    zyczy wyłącznie tuptać na własnych nóżkach, czasami za rączkę, częściej
    samodzielnie i w przeciwnym kierunku niż jasmile Do poczytania po urlopie!
  • mamapoli 01.08.03, 14:24
    Całus dla Nataniela z okazji 18-tej miesięcznicy narodzin!

    Pozdrawiamy
    Anka & Pola (09.02.2002) & Maluszek (15.01.2004)
  • lida_mama_ady 01.08.03, 14:56
    Pozdrowienia również od Lidy i Ady dla Natanielka, a Ada już za 12 dni będzie
    półtora-roczniakiem!
  • ann_mart 01.08.03, 15:44
    Rosniej duży Natanielku i niech humorek dopisuje najlepszy!!!!smile)))))


    My musimy jeszcze 18 dni poczekać

    Anka i Michał
  • gag10 01.08.03, 21:42
    Wszystkiego najlepszego dla Nataniela. dawno tu nie zaglądałam, bije się w
    piersi i obiecuje poprawę. Raduś skończy 18 miesięcy za trzy dni dokładnie o
    14. Jest pogodnym chłopczykiem ale niestety jazda w wózku to nie jest to co
    lubi najbardziej. Najchetniej chodziłby sam i to własnymi ścieżkami. Nawiązując
    jeszcze do wcześniejszego postu Kryni, jej Malutka jest słodka i na pewno nie
    agresywna a że zabierała Radkowi zabawki? W końcu to kobieta więc od początku
    uczy faceta kto tu rządzismile Pozdrawiam i obiecuje zaglądać. Grażyna
  • madziarek_edziecko 05.08.03, 10:48
    Dziękujemy za wszystkie życzonka ! smilePozdrawiamy moooocno!
    Madzia i Natanek
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • ruta8 04.08.03, 13:36
    niestety pobilam chyba wszystkich w serii 'wypadki'. w srode Alex spad mi ze
    schodow, tak z pierwszego pietra w domku. oczywiscie tez naleze do tych ktore
    myslaly ze takie wypadki zdarzaja sie innym, ale nie nam. niestety... najgorsze
    bylo to ze widzialam jak leci i NIC nie moglam zrobic, bo sama bylam na gorze.
    do tej pory myslalam ze Alex jest ostrozny , od dawna wchodzi sam po schodach,
    ale tym razem, w ostatniej chwili cos mu sie 'odwidzialo' i chcial zejsc, albo
    tylko sie odwrocic...i polecial jak dlugi. szczescie w tym nieszczesciu ze
    upadl przodem, na buzie, bo gdyby tylem, na terakote...wole nawet nie myslec.
    ile sie naryczalam przez wlasna glupote to moje, ile nastresowalam przez 48
    godz obserwacji tez. dzieki Bogu skonczylo sie na rozbitej wardze i nawet nie
    duzym guzie, NIC poza tym. ale niestety nie mam juz tyle zaufania do
    ostroznosci mojego synka, po prostu jest jeszcze za malutki i tak go musze
    traktowac. powtarzam za mamami ktore przezyly cos podobnego: UWAZAJCIE, bo o
    wypadek nie trudno, szczegolnie teraz kiedy nasze maluchy sa coraz bardziej
    samodzielne. przepraszam ze tak smutno...
    i jeszcze zycze duzo zdrowia Natanielkowi i wszystkim przyszlym poltora-
    roczniakom (Alex 8.02)
  • madziarek_edziecko 05.08.03, 10:50
    Wszystkim póltoraroczniaczkom życzymy wszystkiego najlepszego, dużo uśmiechu,
    słonka i zdrówka!
    Madzia i Natanielek.
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • gag10 05.08.03, 11:34
    Ruta bardzo sie ciesze że skończyło sie tylko na guzie. Wyobrażam sobie co
    musiałaś przezywać. Ale to fakt że nie możemy niestyty jeszcze dość ufac naszym
    maluchom bo nigdy nie wiadomo co im przyjdzie do tej małej główki. Dzisiaj ide
    z Radkiem do oulisty bo zaczął mi bardzo mrugać oczkami i trzec jakby go
    bolały. Muszę sprawdzić co to jest. Za tydzień wyjeźdżamy na urlop i wolę byc
    spokojna że to nic poważnego. Całuski dla wszystkich półtoraroczniaków. G.
  • karolina_g_k 07.08.03, 10:49
    Witam!!!!
    Mój synek kończy dziś o 13:29 18 miesięcy. (Piszę po raz pierwszy bo dopiero
    odkryłam ten wątekJ)
    Jest niesamowitym rozrabiaką ale jeszcze mogę do niego przemówić smile.
    Z osiągnięć: Biega i asekurowany przeze mnie chodzi po schodach (zaczął
    chodzić jak miał 10,5 miesiąca więc już trochę ćwiczy). Zdejmuje koszulki,
    buciki i skarpetki. Uwielbia włazić na „dorosłe” krzesła i nas naśladować.
    Kiedy chce mu się pić przynosi mi butelkę i pokazuje na soczki albo wodę w
    dzbanku, później cierpliwie czeka aż mu naleje i razem z butlą wędruje na
    wersalkę gdzie kładzie się i pije. Jak już ugasi pragnienie zawsze odstawia
    butelkę na stojący obok stolik (zastanawiam się po kim to ma bo my z mężem do
    porządnickich nie należymyJ ) to samo uporządkowanie ukazuje się na przykład w
    kąpieli gdzie sam zatyka wannę, a kiedy kończymy go kąpać odtyka ja odkłada
    korek na miejsce a za korkiem na półeczce ze słodkim papa lądują wszystkie
    kąpielowe zabawki. Kiedy zbliżają się posiłki pokazuje nam swoje krzesełko do
    karmienia i „każe” je rozstawić. A po kolacji biegnie do łazienki (po drodze
    zdejmując co umie) i wali w drzwi dając nam jednoznacznie do zrozumienia że
    czas na kąpiel.
    Jeśli chodzi o umiejętności mowy to jest już naprawdę świetny
    w „dźwięko naśladownictwie”: A ogólnie wymawia zrozumiale i ze zrozumieniem
    ponad trzydzieści słów.
    Ostatnio zaczął nawet trochę łączyć np. „lulu baaach”- piłeczka upadła smile.
    Wiem że dzieci w jego wieku mówią dużo więcej ale i tak jestem z niego dumna.
    Długo nie mówił nawet mama ale ostatnio zaczął się rozgadywać i naprawdę idzie
    mu supersmile.
    Jeśli chodzi o nocniczek to...no cóż służy raczej do noszenia na
    głowie. To znaczy on wie do czego to urządzenie służy bo siada na nim i mówi
    psi-psi ale za chwilkę wstaje i siusia na dywan smile - nic na siłę.
    I wszystko byłoby super gdyby to moje słońce przesypiało noce ale
    niestety tak nie jest. Karmie go jeszcze piersią wiec może to się przyczynia
    do kilkukrotnego budzenia w ciągu nocy? A że jest baaaardzo ruchliwy,
    prawdziwy wulkan energii i do tego chyba na jakiś specjalnych akumulatorach
    (wstaje ok. 9 rano i zasypia po 22 nie śpiąc w dzień), to czasem po prostu
    padam na buzię smile
    Ale te ostatnie półtora roku pomimo że czasem strasznie meczące jest
    jak do tej pory najpiękniejszym okresem w moim życiusmile

    Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i ich wspaniałe dzieciątka

    Karolina


  • lida_mama_ady 07.08.03, 11:19
    Cześć Karolina!
    Twój synek jest tak samo słodki jak nasze dzieciaczki, szkoda tylko, że jescze
    nie pozwala Ci się wyspać w nocy. Ja śpię już od maja i zupełnie zapomniałam,
    jak to było z częstymi pobódkami na karmienie, u mnie wiązało się to z zupełnym
    odstawieniem Ady od piersi. A nie próbowałaś cos z tym zrobić?
    A teraz robimy sobie długi weekend(pt.-nd.)i jedziemy do moich rodziców, u
    których jest więcej miejsca w domu i na podwórku, kupiliśmy Adusi na tę okazję
    mały basenik, to sobie poszaleje. Ona tak bardzo uwielbia spotkania z babcią,
    dziadkiem i moimi młodszymi siostrami, że już od początku tygodnia nie może się
    doczekać, a ja prawie zupełnie nie będę musiała zajmować się dzieckiem i rano
    pośpię sobie dłużej...
  • karolina_g_k 07.08.03, 13:22
    Lida!
    Zazdroszczę, zazdroszczęsmile
    My niestety nie mamy jeszcze naszego mieszkania i mieszkamy z moimi rodzicamisad
    Kacpercio też uwielbia swoich dziadków a oni oczywiscie uwielbiaja Kacpercia.
    Ale jakoś mi tak nie bardzo prosic ich żeby sie małym zajeli rano bo i tak mam
    złe samopoczucie ze wzgledu na to że siedzimy im na głowie.
    Z nockami niewiele moge zrobic bo Mały nie uznaje w nicy nic po za cycemsad.Tzn
    jak sa upały to również piciu, ale cyc musi byc pod ręka i koniec.A jeśli nie
    ma to jest straszna histeriasad.A że nie mieszkamy sami to...chyba rozumiesz.
    Myślą że dziecko meczymy i lecą mu z pomocą a to tylko pogarsza sytuacje. Nie
    umiem im tego wytłumaczycsad.Mam tylko nadzieję że kiedys sie wyprowadzimy i że
    może odstawienie od piersi cos zmieni.
    Pozdrawiam
  • fikusa 07.08.03, 11:27
    Ależ On wspaniale gada ! Trzydzieści słów to wg mnie
    bardzo dużo ! Wszystkiego najlepszego dla Was i dla
    innych półtoraroczniaków ! Nam jeszcze trochę brakuje...
    --
    Just & Jas (26.02.2002) & Ola ? (06.03.2004 ?)
  • karolina_g_k 07.08.03, 13:26
    Dziękujemy Fikusa!smile
    No Wy tez juz niedługosmile
    A tak niedawno miałysmy jeszcze brzuszki...
    Tez strasznie chcielibyśmy mieć juz drugiego dzidziusia ale niestety sytuacja
    finansowa nam nie pozwalasad
    Pozdrowienia
    karolina
  • gag10 07.08.03, 14:44
    Witaj Karolinko, musze cię pocieszyć ze z nocnym wstawaniem nie jestes sama.
    Mój Radus budzi sie jeszcze kilkarotnie a przespane noce należą naprawde do
    rzadkości. Potem pobudka o 6 i koniec maminego spania. Normalnie nie jest to
    złe bo chodzimy do żłobka i przynajmniej nie musze go budzić ale teraz jesteśmy
    na urlopie i chciałabum się wyspać. Ale cóż tak widocznie musi być, może
    rzeczywiście jak przestaniemy karmic piersia to zaczną te nasze skarby spać
    lepiej. Ostatnio jednak nie musze do niego wstawać bo Radek nauczył się
    wychodzić z łóżeczka i w nocy po prostu przywędrowuje do nas, wpycah sie do
    łóżka i sam szuka sobie cyca. Cwaniaczek jeden. Z nocnikiem jest juz u nas
    całkiem nieźle, teraz jak jestem w domu to Radek chodzi w majteczkach, bez
    pieluchy i najczęściej woła a jak nie zawoła to tez nie robimy wielkiej
    tragedii ale myslę że jesteśmy na dobrej drodze żeby chociaz w dzień pozbyc się
    pieluchy. Acha ostatnio do repertuaru swoich słówek dodał KAKU co oznacza
    komputer, bo jak na razie to oprócz mama i tata to reszta wyrazów są jego
    własnymi tworkami, nawet powtarza po swojemu. Pozdrawiam. G.
  • madziarek_edziecko 08.08.03, 09:26
    Hejo.
    Chciałabym do słów wypowiadanych przez synka dodać "papa" co oznacza pupę smile
    Nasz Natanek też jest taki porządnicki, uwielbia chodzic ze zmiotką i szufelką
    i wszystko sprzątac.
    Ostatnio otworzył sobie lodówkę i wylał cały kartonik mleka na podłogę, po czym
    powiedziałam do niego,ze ma to teraz zetrzec. Chwycił szmatkę (takądo
    wycierania naczyń, lecz nic to...) i zaczął pospiesznie ścierac rozlane mleko.
    Trochę się zdenerwowałam jak wylał to mleko, ale jak zobaczyłam go ścierającego
    podłogę to łzy mi się zakreciły w oczach. Podziwiam fakt, jak dziecko szybko
    sie rozwija, jak już wszystko rozumie...
    A nie tak dawno był maleńkim oseskiem uzależnionym od mamusi , cycusia,
    nieporadnym...
    Eh... jak ten czas leci...
    Co do nocniczka, to uwielbia na nim siadać w pieluszce i wtedy chyba sika, albo
    bez pieluszki i każe sobie dać książeczki do oglądania. Wtedy pokazuje obrazki
    i wciąż pyta : co to.

    Pozdrawiamy gorąco!
    Wszystkiego dobrego dla wszystkich półtoraroczniaków i tych, które na swoje
    półtora roczku jeszcze czekają!
    Madzia i Natanielek
    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • iffona 12.08.03, 22:49
    witam dziewczyny i dzieciaczki smile))
    wczoraj wróciliśmy z długich dwumiesięcznych wakacji nad morzem, a jeszcze
    przed wyjazdem mieliśmy malutkie urwanie głowy z kupnem samochodu, to główne
    powody dla których nie odzywałam się od dłuższego czasu

    nie prześledziłam wątku dokładnie, ale chcę napisać, że Maciejo wcale
    entuzjastycznie do sprawy nocnika nie podszedł, a ja jakoś nawet nie "walczę",
    ale może od jutra zacznę go puszczać bez pampusia po domku, w zasadzie na
    golaska biegał na plaży i fascynowało go siusianie, zwłaszcza na stojąco wink,
    ale nie wierzę, w szybkie rezultaty.
    ze słownictwa używa takich wyrazów jak mam, ata, dziadzia, bab, kiedyś mówił
    pciapcia, co miało znaczyć babcia, ale odmówił współpracy, aha łączy tzn mówi
    baba ania, mama bam, mama mniam, albo mama am, na pępek mówi pepe, siusiak,
    zamiast śpi mówi psi, zamiast lampa pajpaj ... i wiele mogłabym przytaczać,
    bestia rozumie już wszystko, ale najbardziej zdumiał mnie fakt, jak nad morzem
    ubzdurał sobie gokarty i nie chciał wyleżc i mimo moich próśb, gróżb on nie i
    koniec (a znacie upór i gniew małego lutaczka), powiedziałam mu że nie mam
    pieniędzy i o dziwo wyszedł , podbiegł do wózka i z kieszenie wyciągnął 20
    groszy i mi wręczył, hehe oczywiście dałam się naciągnąć na wypożyczenie tego
    gokarda w imię "geniuszu" dziecka wink))))

    mały w porównaniu ze starszym synkiem jest bardziej sprawny ruchowo, sam
    wchodzi po drabince na zjeżdalnię i zjeżdża, huśta się na huśtawcę łańcuchowej
    sam, bez podtrzymywania i to raczej mocno, na takie koniki na sprężynie też
    sam, i sam także wywołuje konflikty z dziećmi, jest bardzo bojowniczy, jak
    cosik nie po jego myśli to od razu na oślep bije po głowie, gryzie i szczypie,
    a jak czuje przewagę przeciwnika to wrzeszczy niemiłosiernie, ale zdobyczy nie
    puści, zupełnie inaczej niż jego straszy brat, który na wszelkie próby kontaktu
    z dziećmi reagował płaczem, wstydem itd.

    co do jedzenia, nadal apetyt ma aczkolwiek ilości już są mniejsze, niesttey
    moje dziecię nie przepada za owocami, jedyne co go wzruszało to czereśnie, źarł
    z pestkami i arbuz, dziwne że z mięsem nie mam takiego problemu wink)

    moje dziecię przez te dwa miechy przybrało 1200 gramm i waży teraz równe 12 kg,
    cóz rybki smakowały oj smakowały wink

    aha jak znajdę odrobinę czasu, czyli jak dojdę do malutkiej wprawy po tym
    dwumiesięcznym rozgardiaszu w domu, to zapisuję moich chłopaków na naukę
    pływania, chcę wykorzystać ich zafascynowanie wodą, bo znając etapy niedługo
    <Maciejo zacznie się panicznie bać mycia głowy i na widok wanny będzie zmykał

    pozdrawiam serdecznie
    --
    iffka
  • ann_mart 08.08.03, 12:01
    MIchał jest na pierwszych wakacjach z dziadkami. Więc wieści o nim mam
    telefoniczne. Mama mówi, że dzisiaj po wstaniu zaczął rozgrzebywać łóżko na
    którym zwykle sypiam na działce i wołać "mama, mama dzie?" szukał mnie mój
    mądraliński maluch. To pierwsze wyrazy, które można uznać za zdanie.

    No i nauczył się na wołanie "chodź tu" odkrzykiwać "ziaja". Ale mu się
    słownictwo powiększa!!
  • ann_mart 19.08.03, 08:12
    Michał dziś o 8.35 kończy półtora roku! Duże chłopisko.

    Po samodzielnych wakacjach bez rodziców za to z dziadkami wrócił odmieniony -
    energii ma za trzech gada jak najęty (ale po swojemu) obserwuje ptaki i chmurki
    i w ymaga trzy razy więcej uwagi. A miałam taki spokój ....
  • madziarek_edziecko 19.08.03, 09:50
    Gratulacje dla Michałka ! :o) Dużo słoneczka i buziaczków od nas !!!
    A nasz syncio przeżył ostatnio pierwsze zaloty starszej dziewczynki. Byliśmy u
    teściów i tam bawił sie w piaskownicy przy bloku. Jakaś dziewczynka cały czas
    biegała za nim, chciała z nim za rączkę chodzic, chciała, żeby się jej słuchał,
    a on wiadomo swoje. Ona chciała, zebe z nią w piaskownicy usiadł, a on mnie
    wzrokiem szukał, żebym ją chyba odgodniła, czy co... smile ?
    Dziewczynka w pewnym momencie chwyciła go tak za szyje, ze go dusiła, wiec
    Natanek zaczął płakać, miał obrońcę w swym starszym kuzynie, który co chwila
    dziewczynkę odganiał i w tamtej chwili również odegnał ją od Natusia.
    Przytuliłam synka, powiedziałam,ze dziewczynka nie chciała zrobić mu krzywdy,
    chciała sie tylko pobawić i było ok.
    Swoją drogą w dziewczynce tej było naprawdę sporo energii :o)

    A tak po za tym, to ostatnio nie ma ładnej pogody,wiec Nati nie może kąpać się
    w swoim minibaseniku w ogrodzie. Chodzimy na spacerki, bawimy sie w
    piaskownicy, ale synek ostatnio woli zbierać jabłka spod drzew niż zajmować sie
    robieniem babek z piasku (które póki co mu jeszcze nie wychodzą, woli moje
    psuć).
    Jeździmy także dużo na rowerach, Nati z tyłu w krzesełku ogląda wszystko.
    Jak siedzimy w domu to synek sie nudzi, zabawię go właściwie tylko na chwile,
    oglądamy książeczki (siedzi wtedy na nocniczku). Ostatnio porwał 2 książeczki,
    smutno ...
    No i oczywiście nadal fajną - dla niego- zabawą jest otwieranie drzwi lodówki..
    buu sad
    Tak po za tym wszystkim to sie nie możemy doczekac wyjazdu do Zakopanego.
    Nie mamy nadal nosidła na plecy... sad

    Pozdrawiam ciepło wszystkie maluchy i mamusie.
    Madzia z Natanielem


    --
    Jestem mamą Nataniela (ur.01.02.2002)
  • ewela15 19.08.03, 12:25
    Witam, moja Kornelcia 23 skończy półtora roku- przeleciało.
    Wróciliśmy z krótkiego ale wspaniałego urlopu. Nie zapomnę tej radości kiedy
    uciekała brzegiem morza i robiła babki z piasku.
    Poszerzyła słownictwo mówi: komaj-komar, kóliczuś-króliczek, kecik-krecik,
    gonuś -na rybkę glonojada,nienolno- nie wolno, pepuszek-pępuszek,
    paluszek,spać, pić, posie -proszę, cinkuje-dziekuje.Naprawde można się z nia
    dogadać.
    Będąc na wczasach do wszystkich podchodziła i dawała ceść i robiła nara, pa pa.
    Jedynie korzystanie z nocnika nadal opiera sie na wołaniu sisiu i
    siadaniu,wstawaniu i ucieczce na golasa.

    Jestem dumna że jestem mamą tak słodkiej i rozkosznej dziewczynki.

    Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich dzieciaczki.
  • ewela15 19.08.03, 16:36
    Byłam ostatnio u szczepienia z Kornelcią i była ważona. Waży tylko 9 kg mierzy
    74cm. Lekarz mówi że może miec posture po mnie też jestem niewielka i mała,ale
    troszkę mnie martwi że tak mało.
    Szczepiłam ją dodatkowo na ACT-HIB czy jeszcze jest coś na co warto szczepić
    dziewczynki poza obowiązkowymi szczepieniami?
  • krynia100 21.08.03, 00:19
    Cześć Dziewczyny i Maleństwa! Wróciliśmy z wakacji, trzy tygodnie luzu a
    najfajniejsze że byłam codziennie od rana do wieczora z Krysią - nawet nie
    wiedziałam, że tak mi tego brakuje. No i mogłam razem z nią znowu cieszyć się
    odkryciami - piasek na plaży, zbieranie kamieni, budowanie wielkich zamków,
    łażenie po lesie, wiewiórki, jeżyny... Kurczę, jak to zrobić żeby ta radość
    została po wakacjach, mimo codziennej harówy, wstawania o 6.00, etc... W każdym
    razie Krysia zachwycona morzem, najpierw bała się fal i za nic w świecie nie
    wchodziła do wody, ale jak się przełamała to się dopiero zaczęło szaleństwo!!
    Także my też zamierzamy zacząć regularnie jeździć na basen i za jakiś czas
    uczyć Krysię pływania - jest jakiś wiek w któym należy, czy to obojętne, wiecie
    coś na ten temat (poza tym że jak się dzidzia rodzi to sama pływa, bo na to już
    za późnosmile Zaś najświeższe Krysiowe odkrycie to sztuka biegania - jak już się
    rozpędziła, to mały Forest Gamp, brzegiem plaży, bez końca, ja za nią, prawie
    zawał (brak ruchu, praca przy biurku dają o sobie znaćsmile A od kilku dni trenuje
    podskakiwanie i dzisiaj udało jej się oderwać od ziemi podczas podskoku!! NIby
    oczywiste ale była z siebie taka zadowolona! Pozdrawiam i do poczytania, Krysia
    mama Krysia (3.02).
    PS. Ewela - ja bym już więcej na nic nie szczepiła, chyba wystarczy. A co mówi
    Wasz pediatra?
  • iffona 21.08.03, 07:21
    krynia, wcale nie takie oczywiste to oderwanie od ziemi wink niby mała rzecz dla
    nas, ale jak cieszy i nas i nasze pociechy smile mój bardzo lubi podksakiwać,
    uczę go "hop" i ze trzeba zgiąć nózki, ale jak sam próbuje tyle w tym zapału,
    energii, ale jak przyjdzie do spodzieanego podskoku, to góra ciałka podskakuje
    a dół jakoś nie chce współpracować wink))) komiczne, czasem choć rzadko mu się
    udaje

    też chcę zapisać ich na basen, ale jakoś po powrocie z wakacji jestem taka
    niezorganizowana, wszystko leży odłogiem, a ja żyję byle do jutra wink, myślałam
    o aqua parku w tarnowskich górach, ale musiałabym poprosić teściową, aby ze mną
    jechała, bo tam jest taki system, że płaci się od momentu przekroczeniu
    kasy/barierki, do momentu wyjścia (znowu przekroczenia tej barierki przy
    kasie), więc ja zanim ubrałabym dwójkę osuszyłabym, nie wspomnę, że pewnie
    rozleżliby mi się po basenie wink to sporo kasy stracę, w tygodniu jest
    najtaniej, weekend odpada bo ceny dwukrotnie wyższe

    czy zostawialiście dzieci na jakiś czas ? tzn na kilka dni, bo sami gdzieś
    jechaliście ? ja starszego zostawiłam na 5 dni jak miał 10 miesięcy, bo
    jechaliśmy na ślub, a teraz w pażdzierniku, chcemy pojechać sami na 5-7 dni,
    hmmm nie wiem czy tak długo wytrzymam wink)

    pozdrawiam
    --
    iffka
  • ann_mart 21.08.03, 08:00
    Ja k Michał miał 14 miesięcy wyjechaliśmy na dwa tygodnie (nie mogliśmy go
    wziąć bo podróż była egzotyczna), a teraz półtora tygodnia był z dziadkami na
    działce. Chyba jestem wyrodną matką bo było mi baaaardzo dobrze... Jemu też bo
    teraz jak dziadek przychodzi to go Michał nie chce wypuścić.
  • iffona 21.08.03, 09:33
    wiesz mi z tą myślą, że robię sobie od chłopców wakacje jest całkiem dobrze,
    ale nie wiem, czy mi się nie odmieni juz w pradze wink)))

    a moi chłopcy teraz obserwuja robotników, którzy teraz ocieplają nam balkon,
    hehe ale chłopy są spłoszeni taką widownią wink
    --
    iffka
  • ewela15 21.08.03, 09:22
    Kryniu !
    Obserwowanie nasz pociech kiedy odkrywają kolejne własne umiejętności naprawdę
    sprawia niezłą frajdę.Kornelka też uciekała pędem brzegiem morza z uśmiechem od
    ucha do ucha.Szkoda że na codzień musumy śleńczyć przy biurku i tylko pomyśleć
    co wyprawiają nasze słodkie urwisy.
    No to za Twoją radą i także pedriatry już niczym wiecej dodatkowym nie szczepie.

    Pozdrawiam Ewela z Kornelką
  • lida_mama_ady 21.08.03, 11:34
    Adusia, jakby zatrzymała się ze słownictwem, wszystko, czego nie umie nazwać
    jest "kaka" i my się mamy domyślać, za to nieźle jej idzie w innych
    dziedzinach.
    Zacznę od tego, że też dziś była na szczepieniu i okazała się bardzo dzielna,
    wogóle nie płakała, waży 12,5kg i ma wzrost 86 i wcale nie jest grubaską.

    Największe postępy zrobiła ostatnio w siusianiu, już coraz wiecej chodzi bez
    pieluchy i potrafi nawet 4 razy zrobić wtedy na nocnik lub sedes( sikanie jak
    mamusia jest większa frajdą), trzeba ja tylko często pytać, czy chce. A zaczęło
    się od tego, że zrobiły jej się jakieś krostki na pupci i trzeba było ją
    częściej wietrzyć. Kupkę zrobiła raz na nocnik, ale robi jedną na 2 dni, to
    jest małe ryzyko, że akurat zrobi bez pieluchy. Poza tym Ada też trenuje
    podskoki i czasem już jej coś wychodzi z tym oderwaniem się od ziemi.

    Zauważylam też, że ma duże poczucie humoru, lubi z nami żartować, np. ma duży
    ubaw, gdy na pytanie "Kto zrobił pruut?" odpowiada, że mama, albo tata, lub
    chowa nam się, ucieka czy bawi się w pociąg, doczepiając do mnie lub meża.
    Cieszy mnie szcególnie to, że coraz częściej potrafi sobie sama wymyślić
    zajęcie i nie potrzebuje w tym czasie naszej uwagi.
    Pozdrawiam Was!
  • ewela15 21.08.03, 15:41
    Kornelka tylko przynosi nocnik i siada na chwilkę a potem ucieka.Muszę jeszcze
    troszke poczekac na siusianie do nocniczka. Mama nadzieję że juz niedługo.

    Dzisiaj pierwszy raz od trzech tygodni zaprowadziłam Kornelcię do opiekunki
    serce mi pęka.
    Prze ten czas było naprawde cudownie,żadnego tupania, wrzeszczenia.W tym
    tygodniu przez te cztery dni kiedy ja byłam w pracy z córcią był mąż, ale po
    powrocie z pracy już zauważyłam zmiany w jej zachowaniu: piszczała bez powodu i
    chciałabyć cały czas noszona na rękach. Ciekawe jak dzisiaj okaże mi za naszą
    rozłąkę. Tzrymajcie kciuki!
    Pozdrawiam
    Ewela Mama Kornelki
  • ruta8 25.08.03, 11:37
    czesc
    no wlasnie, juz dawno chcialam poruszyc ten temat- zostawianie dzieci, bo ja
    mam z tym duzy problem. nie potrafie zostawic Malego. przez te 18 mies
    najdluzej zostal beze mnie powiedzmy gora 12 godz i to tylko dlatego ze
    zostawilam go z moja mama. zostawiam go czasami z tesciami na kilka godz, ale
    nigdy na dluzej. maz mnie namawia na rozne wyjazdy we dwoje a ja nie potrafie...
    caly czas mam wrazenie ze nikt nie potrafi sie nim tak zajac jak ja i ze on
    ciagle mnie potrzebuje. wiem ze tak do konca nie jest, bo on bardzo dobrze sie
    czuje z tesciami (zostawianie z moimi rodzicami zaakceptowalabym chyba juz
    dawno, ale oni mieszkaja bardzo daleko). to jest wlasciwie ostatni dzwonek zeby
    wyjechac gdzies sam na sam, bo juz za 2 mies bedzie nowy dzidzius... tesciowa
    az sie pali zeby zostac z Malym na dluzej a ja ciagle nie moge, ostatnio mnie
    namawiala wlasnie na wyjazd i strasznie mnie to wkurza. do tego dochodza moje
    obawy co bedzie juz niedlugo kiedy bedzie Maluszek, jak dam sobie rade. wcale
    nie chce byc matka-kwoka, ale nie moge sie przelamac...

    oprocz tego. Alex tez podskakuje i wola przy tym 'op', strasznie to smieszne,
    bo wyglada jakby mial za ciezka pupke! zrobilismy pierwsze podejscie do
    nocnika, spodobal mu sie, ale nasikal na podloge... poczatku sa trudne...
    jutro idziemy na szczepienie odra-ospa-rozyczka i kontrol, ale juz teraz wiem
    ze smok wazy ponad 13 kg, wszyscy mysla ze ma 3 latka!
    pozdrawiam serdecznie
  • iffona 25.08.03, 12:06
    Ruta bardzo ważny problem poruszyłaś, ja jak byłam w ciąży z drugim to tak
    rozpuściłam mojego pierworodnego, że tak mi zmaminsynkował się, że szok, do 3
    lat usypiałam go w łóżku, musiałam z nim leżeć i czasem nawet i 1,5 h, dopiero
    w wysokiej ciązy musiałam zrezygnować z tego, i nie obyło się wtedy bez plączu,
    też wydawało mi się, że tylko ja tak na prawdę potrafię się zająć synkiem,
    prawie nikogo nie dopuszczałam i w zasadzie byłam uwiązana, bo czasem też
    miałam dosyć tego, bo chciałam wyjść do sklepu na 5 minut a w domu histeria
    grhhhh

    poważnie jedż teraz, wykorzystaj dobrą wolę i ochotę teściowej do opieki nad
    dzieckiem i jedż, długo potem nie zdecydujesz sie na wyjazd bez dzieci, więc
    korzystaj póki co

    z resztą ja po urodzeniu maciejka dotąd przeciwniczka pomocy teściów, z ulgą
    witałam ich propozycję, że mnie odciążą od starszaka a ja będę miała czas aby
    zająć się mniejszym i odpocząć nieco po porodzie i trudach laktacyjnych

    jedż jedż, dobrze zrobi, a małego przyzwyczai do tego, że nie tylko Ty układasz
    go do snu
    --
    iffka
  • ruta8 25.08.03, 14:32
    hej!
    dzieki za odpowiedz! wlasciwie problem nie jest az taki duzy, bo Maly zasypia
    sam i tylko sporadycznie musze do niego wstac w nocy (ostatnio przechodzil taki
    okropny okres, ale to chyba przez zabki i upaly). chodzi do zlobka 2 razy w tyg
    wiec tez jest przyzwyczajony do rozlaki. wlasciwie nie ma problemu zeby go
    zostawic z kims. to bardziej moja potrzeba bycia z nim. kiedy go z kims
    zostawie musze pozniej dokladnie wiedziec co jadl ile spal co robil. nie wiem
    czy to nie ja jestem bardziej uzalezniona od niego niz on ode mnie...
    nie dojrzalam jeszcze do zostawienia do na dluzej, nie tyle boje sie co czuje
    niechec. gdybym mogla zostawic z moimi rodzicami, chyba nie zastanawialabym sie
    tyle. a tak wymyslam preteksty zeby gdzies nie jechac bez Alexa (mielismy
    jechac na wesele, powiedzialam ze jestem zmeczona, teraz maz proponuje wypad we
    wrzesniu, ja na to ze juz za wysoko w ciazy).
    moze drugi dzidzius 'wyleczy' mnie troche od tego uzaleznienia... na razie
    potrzebuje czasu!

    Gratulacje dla mam w ciazy!!
    Alex tez glaszcze brzuch i mowi 'bebe' ale nie wiem na ile jest swiadomy
    Niedlugo bede mogla wam napisac jego reakcje i jak to jest z dwoma maluchami
    (chodzi mi o nieduza roznice, bo podwojne mamy przeciez tutaj sa!)
  • fikusa 25.08.03, 12:34
    Cześć,

    Ja nie mam problemu z zostawianiem, pewnie dlatego, że
    zostawiam z własną mamą, a nie teściową. Jaś jest bardzo
    dobrze skumplowany z mamą, zresztą to konieczność - w
    maju wróciłam do pracy.

    Mam pytanie - ktora jeszcze z dziewczyn jest już w ciąży ?

    Jak na razie, gratuluję Ance, mamie Poli (połowa stycznia
    2004) i Rucie (wychodzi na to, że październik 2003 ?).
    No i sobie (marzec 2004).
    Kto jeszcze ?

    Pozdr,
    Just
    --
    Just & Jas (26.02.2002) & Ola ? (08.03.2004 ?)
  • mamapoli 26.08.03, 08:15
    Dzięki za gratulacje!smile
    Nawet nie wiecie jak mnie rozczula Pola, gdy idąc ulicą mijamy jakiś wózek z
    malutkim dzieckiem a ona ściąga mnie "do parteru", podciąga koszulkę do góry,
    pokazuje paluszkiem na mój rosnący brzuszek a potem przytula się do niego...
    Jest to niesamowitesmile))
    Pozdrawiamy
    Anka & Pola (09-02-2002) & Maluszek (15-01-2004)
  • ewela15 26.08.03, 09:56
    Gratuluje Wam dziewczyny,

    Jak czytam że inne mamy które mają skarby zastanawiam sie czy
    nie "dorobić"Kornelce rodzeństwa.
    Justa muszę stwierdzić że dobrze działasz wróciłaś w maju do pracy a juz
    niedługo znów bedziesz z swoimi pociechami w domu.
    Ja wróciłam do pracy we wrzesniu ubiegłego roku, codziennie rano zaprowadzam
    Kornelkę do opiekunki- dzisiaj rano musiałam ją wybudzić bo by się nie obudziła.
    Podczas urlopu doszło do mnie jak wiele moje dziecko uczy sie każdego
    dnia.Chciałabym byc z nia w domu ale w dzisiejszych czasach nie porzuca się
    pracy, no i finanse...
    Pragnę drugiego dziecka (mąż też)chociaż jestem w trakcie pewnych zmian z życiu.
    Mamy małe mieszkanie obecnie jesteśmy w trakcie sprzedaży i potem
    przeprowadzamy się na jakis czas do teściowej póżniej będziemy szukać czegoś
    wiekszego.
    Ale czytając wasze posty mam coraz wiekszą ochote na kolejne maleństwo.
    Kornelce też przydałoby się rodzeństwo.....
    Co mówice iść za głosem serca?
  • mamapoli 26.08.03, 10:11
    My poszliśmy za głosem sercasmile))
    Za tydzień odbieramy klucze do nowego mieszkania, potem czeka nas kładzenie
    podłóg, robienie łazienki itp.. No i największe wyzwanie - przeprowadzka. A ja
    nie biorę urlopu bo chomikuję każdy dzień, żeby potem móc spędzić z dziećmi jak
    najwięcej czasu w domu zanim wrócę do pracy. Więc będzie ciężko - niektórzy
    znajomi pukają się w czoło na myśl, że można sobie wziąć tyle na głowę.
    Nie żałuję ani troszkę. Będą dwa fajne małe dzieciaczki mające nareszcie własny
    kątsmile
    Pozdrawiam
    Anka
  • ewela15 26.08.03, 10:38
    Masz rację wybiore głos sercs reszta napewno ułoży się po naszej myśli i być
    moze jesli będę w ciaży maleństwo może będzie już na nowym ....
    przecież jeśli czegoś bardzo się pragnie i chce to powinno się udać .
    Sciskam
    Ewela mama Kornelki
  • anecik1 28.08.03, 08:25
    hej,
    rzadko pisuję na forum, raczej czytam. ale po tym co dzis przeczytałam- nie
    wytrzymałam- jak wiele wspólnego mam z wami. jestem mamą 18- miesięcznej
    Dominisi i spodziewam się drugiej córeczki na Boże Narodzenie, i tez za tydzień
    odbieram klucze do mieszkania, i też zaczynam remonty, i też chomikuję urlop w
    pracy na "po porodzie", i tez mam problem z zostawieniem Misi w żłobku od
    poniedziałku (do tej pory była z nianią). jestem w bardzo miłym szoku- dobrze
    nie być samą....
    fajnie, że jesteście
    pozdrawiam
    Nett
  • mamapoli 28.08.03, 10:20
    Witaj!

    Nie pozostało Ci w takim razie nic innego jak zacząć pisać częściejsmile
    Zwłaszcza, że tyle nas łączy (a przede wszystkim nasze słodkie dzieciaczki).

    Pozdrawiam
    Anka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka