• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Luty 2003 Dodaj do ulubionych

  • 28.03.03, 22:28
    Dziewczyny czyżbym ja była pierwsza? Skoro tak to biorę na siebie otwarcie
    nowego wątkusmile Staram się jakoś połapać w tym wszystkim i mam nadzieję,że
    się tu spotkamy skoro nie możemy zostać na starym.Przecież czy tu czy tam to
    i tak my tworzymy to wszystko co dotąd nas łączyło!Czyli przyjemnośc
    pogadania o naszych Skarbach!! Pozdrawiamy Z i Wsmile)
    Edytor zaawansowany
    • 29.03.03, 12:37
      No ja miałam coś napisać, ale tak jakoś mi się zeszło, ze mnie wyprzedziłaśsmile

      Wiecie co, dzisiaj mojemu dziecku to chyba pogoda nie słuzysad No od rana jest
      marudna jak diabli, co chwila wisi przy cycusiu, co jest do niej zupełnie
      niepodobne i ogóle nie może usnąćsad A jak usypia to na 15 minutek i znów się
      budzisad Żeby nie zapeszać... teraz już 20 minut śpismile

      Kiedy wybieracie się koleżanki miłe do kina??? Może teraz mi się uda wybrać z
      wami!

      --
      Monika & Dominika (20-02-2003)
      • 29.03.03, 16:14
        Witaj Moniko! Miło,że jesteśmy już dwie ale gdzie reszta??Stanowczo styczniówki
        są bardziej zdyscyplinowane!smileNo popatrz a moja właśnie śpi dziś jak zaklęta!
        Nie powiem żebym się nie cieszyłasmileNawet po spacerze nie chciała jeść tylko
        śpi dalej.Ostatnio robi juz sobie coraz dłuższe przerwy między
        karmieniami,potrafi nie jeść nawet 4-4.5godz!Ale to dobrze bo i tak wygląda jsk
        mały BuddasmileJeśli chodzi o kino to będę szła na pewno ale nie w ten wtorek bo
        ma być Superprodukcja a ja w polski filmy już dawno przestałam
        wierzyć.Natomiast czekam na Chicago!Wymysliłam sobie,że może dobrze będzie
        umówić się przed wejściem-tam są ławki przy takim bankomacie-to dobre
        miejsce.Pozdrawiam P.S.Dostanę rozdwojenia jaźni od pisania tu i na eDziecku.
        • 29.03.03, 18:39
          zuzia_i_werka napisała:

          > Witaj Moniko! Miło,że jesteśmy już dwie ale gdzie reszta??
          No własnie, coś nas malo!! Lutówki, co jest?????

          > No popatrz a moja właśnie śpi dziś jak zaklęta!
          > Nie powiem żebym się nie cieszyłasmileNawet po spacerze nie chciała jeść tylko
          > śpi dalej.Ostatnio robi juz sobie coraz dłuższe przerwy między
          > karmieniami,potrafi nie jeść nawet 4-4.5godz!Ale to dobrze bo i tak wygląda
          jsk mały Buddasmile
          No moja Dominika to dziś po prostu daje do wiwatu... Przyzwyczaiłam się, że nie
          musze jej nosić, że leży sobie grzecznie w łóżeczku i albo śpi, albo patrzy na
          kręcące się zabawki z pozytywki. A dziś albo miałczy, albo śpi po 15 minut.
          Przy cycusiu usypia po kilku pociągnięciach, albo i w ogóle nie usypia tylko
          zaczyna miałczeć jak tylko coś tam zje.

          Jeśli chodzi o kino to będę szła na pewno ale nie w ten wtorek bo
          > ma być Superprodukcja a ja w polski filmy już dawno przestałam
          > wierzyć.
          A ja na film Machulskiego to chętnie bym poszła! No zobaczymy, może któraś z
          dziewczyn by się wybierała...

          > Natomiast czekam na Chicago!Wymysliłam sobie,że może dobrze będzie
          > umówić się przed wejściem-tam są ławki przy takim bankomacie-to dobre
          > miejsce.Pozdrawiam
          Chicago podobo suuuper jest! Kurcze, może nadrobię zaległości kinowe w czasie
          macierzyńskiegosmile

          > P.S.Dostanę rozdwojenia jaźni od pisania tu i na eDziecku.
          hi, hi.. ja teżsmile Brakuje mi tu jednak subskrypcjisad Nie pamiętam gdzie co
          pisałamsad

          --
          Pozdr.
          Monika & Dominika (20-02-2003)
    • 31.03.03, 17:47
      No to i ja coś skrobnę. Nie podoba mi się to gazetowe forum, a na domiar złego
      zajęty był mój nick! Jestem wzrokowcem i przyzwyczajam się do oprawy
      graficznej, a tu zupełnie inaczej... No, ale co robić. W końcu to tylko oprawa.
      Najważniejsi są ludzie, jak to już wielokrotnie było podkreślane przy okazji
      tych nieszczęsnych przenosin.
      Pozdrawiam, Agata
      • 31.03.03, 21:58
        Zgadzam się-jest mało sympatyczne i ma za drobne literki zwłaszcza dla
        mam,które są wiecznie niewyspane i oczy je bolą ale co zrobić?! Możemy się
        tylko przyzwyczaić albo nie korzystając stracić kontakt ze sobą a to chyba
        byłaby zbyt wysoka cena.A na razie do oporu możemy pisać jeszcze na starym
        eDziecku.Pozdrawiamy Z i W
    • 02.04.03, 14:59
      Cześć dziewczyny!

      Ja też tu w końcu dotarłam, ale również nie mogę przyzwyczaić się do tego
      nowego forum. No i mój nick także był już zajęty sad
      Mam nadzieję, ze niedługo dotrą tu wszystkie mamusie i będzie jak dawniej.

      Pozdrowionka
      Iwona z Alą
      • 02.04.03, 19:46
        Hej Dziewczyny!

        To i ja się melduję. Po wielkich trudach dotarłam tu w końcu. No i podzielam
        Wasze opinie, że moje oko nie sympatyzuje z tą oprawą, ale trzeba się będzie
        przyzwyczaić...

        Pozdrawiam serdecznie

        Marta z Marysią i Karolkiem.
        • 02.04.03, 19:58
          Witajcie! No to pomału sie zbieramy-i o to przecież chodzismileZeby móc sobie
          pogawędzić o naszych pociechach.Pozdrawiam!
          • 02.04.03, 20:10
            No własnie - w którym wątku będziemy pisać? Bo pojawił się nasz stary wątek
            edzieckowy...
            Ja bym proponowała w tym nowym - tamten będzie się straaasznie długo otwierał...
            Co wy na to??

            --
            Pozdr.
            Monika & Dominika (20-02-2003)
            • 02.04.03, 21:01
              Jestem za. W tym starym jest taki denerwujący sposób ppisania dat: miesiąc,
              dzień, rok. W ogóle nie można się połapać. No i rzczywiście, już trochę dużo
              tego...
              • 03.04.03, 18:32
                Witajcie!Ja też jestem za.Z tych samych powodów.Dzisiaj u mnie sądny
                dzień.Młoda chyba nie lubi zmian pogody.Praktycznie daje mi w kość od rana z
                niewielkimi przerwami na sen.Ponieważ najlepiej śpi na spacerze to ja dziś aż
                zsiniałam latając z wózkiem koło domu-bałam się odejść dalej bo cały czas coś
                kropiło.Eech...matczyny los!
                • 03.04.03, 19:56
                  Och, tak mój młody też dziś wyjątkowo wcześnie zaczął swoje wieczorne harce.
                  Teraz śpi, mam nadzieję, że nie obudzi się za 10 min., jak to mu się dziś
                  zdarza nader często. Taki los, ot co wink
                  Pozdrowionka, Agata
                  • 10.05.04, 07:27
                    Teraz to mnie już nie ma i nie ma.Ach wzielismy sie za remont mieszkania i już
                    4 tygodnie mieszkamy u teściowej(powoli mam dość!!!!)"Wszędzie dobrze,ale w
                    domu najlepiej"A co u naszego Kacperka?Teraz ma lekki katarek(chyba
                    załatwiliśmy go na FESTYNIE,bo była dziwna pogoda)A ogólnie to dobrze,w świeta
                    Kamilek przyciął mu paluszki drzwiami i u rączki nie ma jednego paznokcia i w
                    dniu kiedy odchodził mu u rączki znowu przyczasnął (ale u nogi) więc zaczyna
                    odchodzić!!!!Ojej.........co ja mam z moimi szkrabami!!!!!!!!!!!
                    Teraz już kończę napiszę w sobotę bo w końcu wprowadzamy się do swojego.......

                    Pozdrawiam
                    Aga mama Kamilka i Kacperka
                    --
                    "Cieszmy się chwilą...jest tak pięknie"
          • 03.04.03, 19:59
            Witam ponownie razem z 2 miesiecznym juz teraz Jasiem (01.02.03). Nie wiem jak
            tam Wasze dzieciaczki ale moj synek z dnia na dzien staje sie coraz to bardziej
            mily dla swojej mamy. To znaczy, ze nie spedza juz wiekszosci dnia w moich
            ramionach wymagajac kilometrowych wycieczek po domu, potrafi juz przez dobre
            pol godzinki polezec w lezaczku (warunek: jestem w poblizu i co kilka chwil
            pytam go o zdanie np: co ugotowac na obiad ; ) , a karuzelke obserwuje bez
            protestu przez minut dziesiec (nareszcie bez stresu moge udac sie do lazienki
            zeby chociazby umyc zeby). Zeby tego bylo malo juz dwa razy udalo mu sie
            przespac w nocy 5 godzin non-stop! Ale szczerze powiedziawszy nawet jak nie spi
            w nocy to nie potrafie miec mu tego za zle… Wystarczy ze spojrzy na mnie tymi
            swoimi niebieskimi oczetami, wyartykuluje w skupieniu "guuu" i jestem gotowa
            nie spac jeszcze przez kilka ladnych nocy…
            Mam pytanie praktyczne odnosnie nowego forum (przepraszam jesli juz gdzies to
            bylo wyjasniane i sie powtarzam): co stalo sie z postami dotychczas wyslanymi?
            Po zalogowaniu na edziecko przerzucilo mnie od razu tutaj?
            Asia i Jasiu
    • 03.04.03, 20:01
      To chyba moj maly tez jest wrazliwy na pogode, bo dzis oczka mu sie kleja, ale
      zasnac nie moze, a jak zasnie, to na 5- 10 minut.
      Jutro bedzie moze lepiej smile
      Asia+7tyg. Franek
      • 03.04.03, 21:07
        Dziewczyny, ja miałam to samo przez cały dzień z Marysią. Nie mogła spać, a
        jak ją już zmogło, to najwyżej na kilka minut. Sytuacja uległa poprawie, gdy
        odwiedzili nas babcia z dziadkiem - od razu złote dziecko - pojadła sobie i
        zaraz lulu i tak od 17.30 aż do teraz. Ach te maluszki!
        • 03.04.03, 22:02
          No moja Dominika dzisiaj jakaś w miarę spokojna była...
          Ale muszę wam opowiedzieć jak wczoraj przerobiła mamę i tatęsmile O 19:15
          zasnęła - zazwyczaj kąpiemy ją tak koło 21-szej więc to że zasnęła po siódmej
          wcale mnie nie zdziwiło... Tylko mała nie obudziła sie, jak zwykle, o 21-szej
          tylko o 1:30... A co najśmieszniejsze - o tej 1:30 zjadła i poszła dalej spać
          do 6:30.
          Tak więc w końcu jej wczoraj nie wykąpaliśmy - mój mąż stwierdził, że mała
          miała dzień dziecka wink

          --
          Pozdr.
          Monika & Dominika (20-02-2003)
          • 03.04.03, 23:44
            Witajcie!Uff...jakoś przeżyłysmy-padnięta Werka i zdechła jasmilePo kilku
            godzinach koncertowania jak zasnęła tak przespała ciągiem parę godzin.Mam
            nadzieję,że w nocy tez będzie spać.Powiedzcie mi jak wygląda u Was sprawa
            karmienia a konkretnie uczucia pełnych piersi.Ominął mnie nawał po porodzie ale
            teraz co kilka dni mam wrażenie,że pękne.Mała nie ma wręcz sił,zeby to
            przerobić a ja chyba mogłabym wykarmić jeszcze kilkoro dzieci!Nie wiem jak jej
            się udaje stymulować takie wytwarzanie pokarmu bo ssie co kilka godzin,kilka
            minut(max10) i nigdy do końca a mnie aż boli nadmiar mleka.W nocy budzę się z
            piersiami jak kamienie w zalanym łóżku-czy wiecie jak długo cos takiego może
            potrwać??Ratunku!!Pozdrawiam-Zuzia mleczarkasmileP.S.Monika-ja juz kilka razy
            robiłam Młodej Dzień Dziecka z takiego powodu jak Tysmile
          • 05.04.03, 17:24
            Monique, chyba raczej dzien matki wink
            • 05.04.03, 21:35
              aganawojka napisała:
              > Monique, chyba raczej dzien matki wink

              No to właściwie dzień ojca bo to tatus kąpie małąsmile


              --
              Pozdr.
              Monika & Dominika (20-02-2003)
    • 05.04.03, 17:11
      Halo dziewczyny!Czemu u nas tak cichutko??Przesilenie na Was tak działa że się
      nie chce do kompa przysiąść czy maluchy tak dają w kość?Moje dziecko chyba ktoś
      mi podmienił bo zachowuje się jakby w nią diabeł wstąpił!Każda chwila
      wyłączając sen i jedzenie to krzyk-a i pojawiło się pragnienie noszenia na
      okrągło czego wcześniej nie było.Więc juz padam...a mały wrzaskunek razem ze
      mnąsmilePozdrowionka i odzywajcie się!!
      • 05.04.03, 17:33
        O matko, ja już parę razy miłam myśli w rodzaju: nie miała baba kłopotu... Ale
        chyba powoli mija. Koleżanki polecają mi coraz to nowe spsoby na kolki, okazuje
        się że może jest na to rada, hura!
        Mi oststnio mąż okupuje komputer, a jak nie mąż, to mały okupuje mi ręce. Rąk
        to ja już właściwie nie czuje a i kręgosłup daje się we znaki.
        Co do nawału mlecznego, to wkrótce powinien minąć. Ja miałam przy Natalii,
        teraz rzadziej, ale zdarza się, że młodego przy ssaniu zalewa. Jak mnie bardzo
        bolą piersi to trochę odciągam, nie za dużo, tak żeby sobie ulżyć. A próbowałaś
        kapusty? Ja jeszcze nie, ale dziewczyny polecają i mam w pogotowiu kilka
        zgniecionych listków. Bardzo cierpię z powodu konieczności chodzenia w staniku
        24 h na dobę, ale co zrobić..
        Pozdrawiam.
        • 05.04.03, 21:45
          aganawojka napisała:
          > A próbowałaś
          >
          > kapusty? Ja jeszcze nie, ale dziewczyny polecają i mam w pogotowiu kilka
          > zgniecionych listków.
          Potwierdzam - liście z kapusty genialnie działają. Jak wróciłam do domu ze
          szpitala to w jednej piersi zaczął się chyba jakiś zastój robić - najpierw
          zrobiłam sobie taki bardzo delikatny masaż, a potem przykładałam schłodzone i
          rozbite liście kapusty - ból minął po kilku godzinach. Ja tą kapustę
          rozgniatałam, wkładałam do stanika i tak chodziłamsmile

          --
          Pozdr.
          Monika & Dominika (20-02-2003)
      • 05.04.03, 21:40
        Ja staram się nie siedzieć za dużo przy kompie, bo mi wzrok strasznie ostatnio
        się pogorszyłsad Muszę szybciutko zmienić sobie okulary na mocniejszesad

        Moja mała ostatnio slicznie przesypia noce, budzi się raz, tak koło 2-3 w nocy,
        a potem koło 6-7 rano. Do tej pory budziła się w nocy ze dwa razy, więc też nie
        było źle... A teraz to spokojnie się wysypiamsmile
        W poniedziałej idziemy do ortopedy na kontrolę - była juz któraś z was? Ciekawa
        jestem czy jak jest wszystko w porządku to i tak zalecają lekarze usg... No
        zobaczymy...

        --
        Pozdr.
        Monika & Dominika (20-02-2003)
        • 05.04.03, 22:05
          Nam skierowania na usg nie dali, pytałam , ale pani dr powiedziała, ze nie ma
          potrzeby.
          Mój mały się dziś jakby uspokoił, odpukać. A ja biegnę do łóżeczka wyspać się
          na zapas wink Na wszelki wypadek.
      • 05.04.03, 22:01
        Dziewczyny, chcę kupić w Mothercare dla mojej Dominiki takie fajne body (białe
        z różowymi napisami albo rysunkami -
        www.mothercare.com/mc_uk/shop/product_mc.jsp.html?BV_SessionID=@@@@0088572516.1049571239@@@@&BV_EngineID=ccccadchmhhgmkfcfngcfkmdf
        ffdgon.0&SessionAssigned=true&oid=354021&cat=-13066
        Link się "złamał" sad

        Tylko w opakowaniu jest 7 sztuk - nie potrzebuję 7 sztuk body w tym samym
        rozmiarze. Może któraś z was chciałaby odkupić 3 sztuki?

        Co do ceny to wygląda to następująco - w Polsce w Mothercare kosztuje ten
        komplet 95 zł. Na stronach www firmy kosztuje 11 funtów - niedługo moja
        koleżanka leci na kilka dni do Londynu i mogłaby kupić te body tam (wtedy jedna
        sztuka wyszłaby po niecałe 10 zł).
        Jak byście były zainteresowane to piszcie na adres monika@ask33.net albo na ten
        ten gazetowy adres, bo z niego też ściągam pocztę.

        --
        Pozdr.
        Monika & Dominika (20-02-2003)
        • 06.04.03, 20:19
          Monika pisałam na Twój gazetowy adres ale wszystko wraca więc napiszę na ten
          drugi.Pozdróffka
    • 05.04.03, 21:12
      Choć początkowo po porodzie nie zachwyciła mnie wcale, miałam nawet lęki, że
      nie pokocham jej tak bezgranicznie. Na szczęście zmieniło się. Uśmiecha się
      prześlicznie.
      W porównaniu do starszej siostry (20 miesięcy) pozwala mi się wyspać w nocy.
      Wczoraj spała od 21 do 9 rano, z krótkimi przerwami na karmienie, a ciurkiem
      przespała 4 godziny. Jestem w szoku. Jedynym problemem są jej kupki a właściwie
      ich brak. Od 24 godzin nie zrobiła żadnej. Puszcza bączki no i nie pręży się.
      Dostaje Debridat, a lekarz powiedział, że 1 kupka nawet na 6 dni to fizjologia,
      niemniej jednak martwię się. Kolki miała i to w takich dziwnych porach np. od 5
      rano, ale od kilku dni lepiej. Ja staram się jeść kasze, warzyw teraz dla mnie
      wybór niewielki więc nie wiem co jest. Od kilku dni pozwalam sobie na 1 słabą
      kawę dziennie ale przy tej pogodzie czasami zasypiam na stojąco mam nadzieję że
      to nie od tej kawy.
      Pozdrawiam wszystkie rówieśniczki i rówieśników.
      Agata
      • 06.04.03, 19:53
        Witajcie! nie udało mi się wczoraj nic napisać bo nie mogłam się zalogować ale
        dzieki za rady.Chwilowo się uspokoiło mam nadzieję że na stałe.Czy Was ta
        pogoda nie doprowadza do szału?Co robić z dzieckiem w domu zwłaszcza że
        najbardziej lubi spacery?Zajęcia świetlicowe? Z utęsknieniem czekamy na
        prawdziwą wiosnę!!!Z braku pogody pojechaliśmy połazić po sklepach i zrobiło mi
        się jeszcze gorzej-jest tyle super ubranek dla maluchów że mogłabym kupować i
        kupować-tylko za co?Ech zycie... Pozdrawiam!
        • 06.04.03, 21:40
          No dziś to pogoda była koszmarna! Wyszłyśmy z Dominiką na spacer i byłysmy całe
          20 minutsad Śnierzyca wygoniła nas do domu - a jak już ją rozebrałam to zaczeło
          pięknie świecić słońcesmile

          Słuchajcie - czy wasze pociechy też się tak wyginają w literkę C? Coś mi się
          wydaje że u nas skończy się to jakąś rehabilitacją, bo Dominika wygina się w C
          coraz mocniej, a do tego ostatnio zaczeła się tak do tyłu wyginać.
          Nie wiecie ile czeka się na wizytę u neurologa dziecięcego tak normalnie, z
          kasy chorych? Bo skierowanie na ewentualną rehabilitację to wystawaia chyba
          neurolog po uprzednim zbadaniu dziecka - zgadza się?

          --
          Pozdr.
          Monika & Dominika (20-02-2003)
    • 07.04.03, 20:03
      Monika, ja bylam u neurologa ostatnio prywatnie, bo maly
      urodzil sie z niedotlenieniem, wiec zalecili mi w 6 tyg.
      kontrole, ale nie bylo zadnych wolnych terminow, wiec
      musialam prywatnie, bo one to sa zawsze, a gdybym sie
      chciala zalapac na panstwowe, to musialabym chyba w
      7mies. ciazy zamowic wink
      lekarka kazala nam pojawic sie za kolejne 6 tyg., wiec ja
      w te pedy chcialam Franka juz panstwowo zarejestrowac,
      ale terminy wolne sa dopiero w ........ LIPCU!!!!!!
      no to pojde znow prywatnie- tu na wizyte czeka sie tydzien!!!
      placilismy 60zl. No, ale ja mieszkam w malej
      Czestochowce, moze gdzie indziej, np. w Warszawie jest
      wiecej neurologow dzieciecych, ale przeciez jest tez
      wiecej dzieci...
      Generalnie rzecz biorac to skandal w ogole, przeciez
      wiadomo, ze musisz pojsc i jesli nie bedzie terminow
      panstwowych, to pojdziesz prywatnie, dla dziecka
      wszystko, wiec nawet moga tylko tak mowic, ze nie ma
      mozliwosci przez najblizsze 3 mies.- to na pewno
      zaplacisz- o wiele wiecej niz kasa chorych. Doprowadza
      mnie to do szalu- prowadzimy dzialalnosc gospodarcza-
      miesiecznie placimy ok. 600 zl ZUS i jeszcze za kazdym
      razem u lekarza!!! a to neurolog, a to lepsza szczepionka itd
      no, wyzalilam sie smile
      pozdrawiam Asia+7 tyg. Franek
      • 08.04.03, 14:14
        Witam wszystkie mamuśki.
        Z różnych względów musiałam zmienić nick - nie cierpię tego forum, wszystkie
        sensowne są pozajmowane! Na szczęście mój kochany Sapkowski jest niezawodną
        skarbnicą oryginalnych imion. Szkoda tylko ze nie tylko dla mnie wink
        Pogoda wpływa na mojego syna fatalnie, na mnie zresztą też. A jak wasze
        maenstwa znosza zime w srodku wiosny?
        Mam pytanie, czy wy też jesteście ciągle głodne? Ja mogłabym jeść non stop,
        zwłaszcza jak siedzę w domu. A tu do lata blisko i przydało by się co nieci
        zrzucić sad
        Pozdrawiam, Agata, za starych dobrych czasów Nawojka.
        • 08.04.03, 15:30
          Fringillo-Nawojko... nie jesteś sama w ciągłym byciu głodnymsmile Ja w nocy jak
          wstaję małą karmić to nieraz robię wycieczki kulinarne do kuchnismile

          A pogoda jest nad wyraz paskudna - ani wyjść na spacer... feee... Ale moja
          Dominika znosi ją wyjątkowo dobrze - śpi całe dniesmile


          --
          Pozdr.
          Monika & Dominika (20-02-2003)
          • 08.04.03, 18:57
            Witajcie! Ja też mam wilczy apetyt-dla kontroli ważę się codziennie rano ale na
            razie jest ok.Agatko-miło mi słyszeć,że lubisz Sapka.Ciekawa jestem czy w ogóle
            intaresuje Cię ten rodzaj literatury?Np. Brzezińska? Co do pogody to niedługo
            mnie wykończy!Werka domaga sie spacerów czy tak czy siak więc chodzimy
            codzienniesad!!Ona przeszczęśliwa w śpiworku,osłonięta od wiatru budką,śpi jak
            aniołek a ja sina,przypominająca bałwana zapycham z wózkiemsad(Wykończy mnie!
            No ale teraz wszystko jej wybaczam bo biedactwo złapało jakieś zapalenie
            spojówek-oczko ropieje i jest czerwone.Dostała krople i maść-nienawidzi ich
            szczerze-ciekawostka-jestem pielęgniarką od wielu juz lat a wciąż pozostaje dla
            mnie wielką trudnością zakroplić niemowlęciu okosmileCieszy mnie,że Werka nie
            jest największym Słonikiem na forum-hi hi!Monika napisz jutro jak poszło u
            lekarza i ile waży Dominika!Pozdrawiam!
            • 08.04.03, 19:27
              Dołączam do fanów i fanek Sakowskiegosmile))
              Pogoda mnie dobija tak jak i wassad całe szczęście ze Dominika nie domaga sie
              jakos specjallnie spacerów... Dzis bylysmy na takim króciutkim - max 20 min, bo
              wiecej to ja nie znioslabymsmile

              Jutrzejszej wizyty u lekarza i szczepienia to już sie boje po tym, co Dominika
              odstawiła u ortopedy wczorajsad( Darła sie jak opętanasmile)
              Jutro zdam relacje - sama jestem ciekawa ile mała teraz waży...

              --
              Pozdr.
              Monika & Dominika (20-02-2003)
    • 08.04.03, 15:54
      Drogie Mamy Lutowe
      Po wczorajszej wizycie kontrolnej z okazji szczepienia okazało się, że mój
      synek Adaś urodzony 21.02 w czasie ciąży zwany Wiercipiętkiem a potem
      Wielkoludkiem Wiercipiętkiem waży 6600g !!! surprised - teraz mówię do niego
      Grubasie Bobasie, albo Żarłoku. Mój starszy synek w tym samym okresie dobił do
      wago 6100g, co wówczas wydawało mi się szczytem szczytów - więc co teraz mam
      powiedzieć?

      Pozdrawiam
      Ciągle nie mogąca wyjść z szoku
      Beata mama Maciusia (2 lata) i Adasia Wielkoludka (6 Ttyg.)
      • 08.04.03, 20:35
        No mój mały przeszedł samego siebie dzisiaj. Przez cały dzień spał może w sumie
        godzinę! I oczywiście cały czas przy cycu albo na rękach. Wciąż jeszcze nie
        śpi, a ja już ledwo żyję i jestem wściekła. Marzę o wannie i chwili spokoju.
        Dziś udało mi się nie wychodzić, ale normalnie muszę chodzić po Natalę do
        przedszkola, odprowadzać na tańce itp. Nie ma lekko.
        Co do Sapkowskiego, to pisałam o nim pracę, teraz piszę kolejną o polskiej
        fantasy, m.in. o Brzezińskiej, Białołeckiej. Bardzo lubię ten typ literatury,
        dlatego zajmuję sie nim naukowo. Bardzo podobały mi się "Opowieści z
        Wilżyńskiej Doliny", a w szpitalu przeczytałam całe "Narrenturm".
        Muszę kończyć, bo mój syn się drze, a córka rozpacza, bo chce się do mnie
        przytulić. I jak tu nie zwariować?
        Agata
        • 08.04.03, 21:33
          Witam wszystkie mamy i ich dzidziusie!
          Jak tam wasze maluchy, bo ja chcę się pochwalić że mój kochany syneczek który
          skończył dzis 6 tygodni pierwszy raz dziś świadomie odwzajemnił uśmiech,
          najpierw do mnie a później do mojego męża. Dziewczyny nawet nie myslałałam że
          to takie ważne i przyjemne dla rodziców każdy postep własnego dziecka.Życzę Wam
          takich samych doznań, macierzyństwo ma minusy, jednak ma wiele plusów.
          Pozdrawiam Ewa z Tobiaszkiem
          • 08.04.03, 22:53
            Ja też uwielbiam taki rodzaj literatury!Szczerze mówiąc nie mogłabym inaczej bo
            od dziecka moi bracia czytali tylko SF i fantasy i mnie też podtykali a potem
            mój brat sam zaczął pisać takie książki.A jak podrosłam to zaczęłam jeździć z
            braćmi i bratową na Polcony,Nordcony itp. gdzie poznałam mnóstwo super ludzi
            min.Sapka,Kresa,Dukaja i tak już poszło.Kocham się zaczytać tak ,że nie słyszę
            co się dokoła dzieje ale teraz to już raczej nie narzekam na nadmiar czasusad
            Liczę na letnie spacery gdzie mam zamiar nadrobić braki! Do Werki jutro
            przyjeżdża znajomy ortopeda i ciekawe co powie-ja miałam szynę mam nadzieję,że
            ona nie odziedziczyła po mnie skłonności do dysplazji!Moja mała śmieje sie juz
            jak szalona czym doprowadza tatusia do ekstazysmile Agatko współczuję Ci i życzę
            byś chociaż w nocy się wyspała!Pozdrowienia!
          • 08.04.03, 22:54
            Wiecie co, mój syn nadal nie śpi. To wydaje się ąż niewiarygodne. Od godziny
            ósmej rano, dosłownie spał może wszystkiego godzinę. Cyc jest już tak
            wymiędlony, że mogę sobie zarzucić na plecy. Jego słodziutkie uśmiechy
            rozbrajały mnie gdzieś tak do godziny 15. Teraz już na mnie nie działają sad
            Nie działa też jego płacz wink
            Natala stwierdziła: wolałam jak go nie było, nie żałujesz że go urodziłaś? Do
            czego to może doprowadzić jeden gorszy dzień!
            Chłopcy są chyba rzeczywiście bardziej nieznośni. Natala mi takich numerów nie
            robiła. Facet to facet, od pierwszych dni wink
            Pozdrawiam, Agata ledwo żywa.
            • 09.04.03, 09:21
              Witajcie!
              Jak tak czytam Wasze posty, to stwierdzam, że moja Ala to jednak anielskie
              dziecko. Nadal sporo śpi, a jak nie śpi to rozgląda sie z ciekawością dookoła,
              śmieje się do grającej karuzeli i cierpliwie znosi zaczepki starszej siostry.
              Nie męczą jej kolki i wszystko byłoby super, gdyby nie to, że jednak jest
              alergiczką, więc BARDZO uważam na to co jem a i tak jeszcze nie doszłam na
              które tak naprawdę produkty jest uczulona (na pewno na mleko i jego przetwory).
              Dopiero po dwóch tygodniach mojej radykalnej diety jej buzia zaczyna być znowu
              śliczna różowiutka (wyglądała strasznie - krostki na bużce tworzyły czerwoną
              szorstką skorupkę).
              Z Karolinką nie wiedziałam co to alergia, jadłam wszystko i ona może jeść
              wszystko, ale niestety to nie gwarantuje, że tak będzie z drugim
              dzieciątkiem.... sad
              Pozdrowionka!!!
              Iwona & Alicja (02-02-2003)
              • 09.04.03, 17:28
                Iwonka - mozemy sobie podać rękę, bo obie mamy spokojne dziecismile U mnie tylko
                dodatkowo brak alergii na cokolwiek - bynajmniej na raziesmile

                A dziś byłyśmy na szczepieniu... i... moja Dominika waży 4850 g czyli przez dwa
                i pół tygodnia przytyła 800 g! A szczepiena w końcu nie było - tylko żółtaczka.
                Reszta szczepień będzie za 6 tyg. po konsultacji u neurologa. bo mała ciutkę
                wygina się w łuk i do tyłu.

                --
                Pozdr.
                Monika & Dominika (20-02-2003)
            • 09.04.03, 14:12
              Agato, trzymaj sie, jutro bedzie lepiej. Tak przynajmniej jest u nas: jednego
              dnia (to wypada akurat dzisiaj) Jasiu (10 tydzien) potrafi przespac pol dnia,
              reszte czasu spedza na usmiechaniu sie i gaworzeniu a juz nastepnego przemienia
              sie w malego terroryste. Placze z niezrozumialych dla mnie powodow i niewazne
              czy go nosze, pocieszam itd, zasypia na 15-20 minut na moich rekach,
              jakakolwiek proba odlozenia go do lozeczka powoduje jego natychmiastowe
              przebudzenie. Kiedys policzylam ile godzin przespal w ciagu doby i wyszlo mi 11
              (a w ksiazkach zapewniaja ze srednia to okolo 16-20). Wieczorem zasypia o 23,
              budzi sie do jedzenia okolo 4 i czesto nie chce mu sie juz spac. Wczoraj
              postanowilismy sie przeniesc na noc do tesciowej, ktora dobrodusznie
              zaproponowala zajecie sie maluszkiem w nocy i co? Zjadl o 21.00, zasnal o
              23.00, o czwartej sie przebudzil, babcia sprawdzila czy dziecko jest glodne
              (nie bylo) po czym powiedziala mu zeby sie nie wyglupial bo jest srodek nocy i
              wszyscy spia. Jasiu bez protestow zasnal i ponownie wstal (tym razem juz
              glodny) o 6.30. Moglam sie wyspac (chociaz mialam wrazenie, ze nad ranem moj
              biust eksploduje ; )

              Poza tym juz od dwoch tygodni zadaje sobie jedno pytanie: kiedy Jasiu bedzie
              spal w nocy wiecej niz 5 godzin na raz? A ze naczytalam sie na forum postow o
              problemech ze spaniem niemowlakow dostaje gesiej skorki na mysl, ze moze
              jeszcze przez pare miesiecy to moze potrwac.
              Moze mamy, ktore maja juz starsze dzieci wypowiedza sie jak to bylo z tym
              spaniem w ich przypadku?

              Asia i Jasiu
              • 09.04.03, 14:37
                Dzięki, dziewczyny, dziś rzeczywiście jest lepiej. To mnie pociesza, że oprócz
                gorszych są i lepsze dni. Zobaczymy co będzie wieczorem, bo to dla nas trudna
                pora.
                Co do nocy, to mi wystarcza, że budzi się na jedzenie i śpi dalej, dzięki czemu
                ja też mogę spać. Sama budzę się w nocy, więc nie przeszkadza mi to wcale o ile
                po nakarmieniu mogę dalej spać. Nie pamiętam jak to było z Natalą, ale tu nie
                ma reguły. Każde dziecko ma swoje upodobania, trzeba być dobrej myśli.
                Agata
                • 09.04.03, 18:54
                  Cześć Dziewczyny!

                  Dzisiaj w końcu byłyśmy na szczepieniu. Marysia bardzo płakała, ale teraz jest
                  chyba wszystko w porządku. Przez dwa miesiące i 3 dni przybrała 2kg. To było z
                  rana. A po południu badałyśmy bioderka, no i wszystko w porządku. Tak więc w
                  końcu odczuwam ogromną ulgę, bo cały czas mnie to niepokoiło.

                  Marysia tylko raz w nocy robi sobie większą przerwę miedzy posiłkami. Większą
                  tzn. 4-5 godzin, a później już co 2 - 3 się budzi i domaga cyca. Mimo to
                  jestem z niej zadowolona. Ani przez chwilę nie czułam się przy niej
                  przemęczona, o czym nie było mowy przy moim pierwszym dzieciaczku Karolu -
                  facecie. Tak więc sprawy sobie nie zdawałam, że można być wypoczętym mając
                  maleństwo pod opieką. Ja nadal wyobraźcie sobie więcej czasu poświęcam
                  Karolowi niż Marysi. Tak więc o co chodzi?

                  Muszę kończyć, bo korzystam teraz z okazji że mój trzylatek moczy się w wannie
                  mając go 3 metry od siebie na widoku i dodatkowo mu się kupę zachciało, no
                  ale nawet sam wyszedł w potrzebie. On też mnie czasem zaskakuje. No ale z kupy
                  nici. Fałszywy alarm. JUż raz mu wody dolewałam, żeby nie zmarzł, ale ileż
                  można.

                  Pozdrawiamy Was wszystkie lutowe Mamusie

                  Podwójna lutowa mamusia i żona.

                  Marta.
                  • 09.04.03, 20:43
                    Witajcie! No ale dziś miałyśmy emocjonujący dzień!A zaczęło się niewinnie-
                    przyszedł znajomy doktor obejrzeć bioderka.No i oczywiście stwierdził,że lewe
                    jest nie do końca prawidłowe-na razie tylko usg i za miesiąc kontrola(Werka
                    jest obciążona bo i ja i dwie córki brata miały dysplazje)ale poprzyglądał się
                    małej i powiedział,że nie podoba mu się jej napięcie,to że trzyma głowę wciąż w
                    prawo i wciąż trzyma zaciśnięte pięści-efekt-kontrola u neurologa i usg
                    przezciemiączkowe.Udało sie zrobić dziś te usg-na szczęście są ok-kamień z
                    serca a we wtorek do neurologa.Monika-Ty jak idziesz?Państwowo?Bo mnie polecił
                    doktor Żardecką-przyjmuje na Lokajskiego i podobno jest dobra.Niestety
                    prywatniesadtrudno-przerzucę tatusia na chleb z masłem ale pójdziemy.Młoda juz
                    jest zaszczepiona tak że przepadło-pozostaje wierzyc ,że wszystko ok. Co do
                    spania to budzi się ok3-4 i potem między 6 i 8 ale zasypia więc nie odczuwam
                    tego zbyt boleśnie.Przyzwyczaiłam się już.Pozdrawiam!
                    • 10.04.03, 08:42
                      Zuziu - a możesz mi podac dokładny adres do tego neurologa? Bo państwowo to
                      mnie chcieli zapisać na ... UWAGA... koniec czerwcasmile))))))) I oczywiście
                      wybieramy się prywatnie - tylko własnie dziś chciałam prosić na forum o namiary
                      na jakiegoś dobrego neurologa.
                      A najśmieszniejsze jest to,ze w przychodni przyszpitalnej na Niekłańskiej
                      państwowo to mnie chcieli zapisać na czerwiec, ale prywatnie, w fundacji któa
                      tam diała, to mogli mnie zapisać na dziś (a wczoraj dzwoniłam!) - ten sam
                      lekarz, ten sam gabinet itp... To moim zdaniem jest po prostu skandal!

                      --
                      Pozdr.
                      Monika & Dominika (20-02-2003)
                      • 10.04.03, 10:14
                        Cześć! Zgadzam się-to jest paranoja ale to wina kretyńskich kas i ich
                        limitów.Gwarantuję Ci,ze ci lekarze spokojnie mogli by przyjąć więcej pacjentów
                        tylko nie mogąsad(Obłęd.Namiary już Ci daję-Lokajskiego14.6493343,6487870. dr
                        Żardecka-z polecenia,ordynator oddziału porażeń-idę we wtorek to powiem jaka
                        jest.Przyjmuje tylko we wtorki.Pozdrawiam!
                        • 10.04.03, 10:33
                          Spróbuj w przychodni na Kielackiej. Ja byłam tam u ortopedy, gdy w pobliskiej
                          przychodni proponowali mi bardzo odległy termin. Tam pani zapytała: a kiedy
                          pani chce przyjść, rano czy popołudniu? Zdąży pani dzisiaj? A mnie oczywiście
                          zatkało, bo to normalna państwowa przychodnia. Koleżanka była tam wczoraj
                          właśnie u neurologa. Nie pamiętam telefonu, ale znajdziesz go w książce
                          telefonicznej.
                          Agata
                          • 10.04.03, 11:38
                            Na Kieleckiej zapisów do neurologa nie ma... kazali dowiedzieć się w czerwcusmile)
                            A na Lokajskiego dzwoniłam, są wolne wizyty więc się zapiszemy na wtorek.
                            Moze się spotkamy Zuziu?? smile

                            --
                            Pozdr.
                            Monika & Dominika (20-02-2003)
                        • 10.04.03, 11:51
                          Zapisałam się na wtorek na 18-stą do tej dr Żardeckiej - zobaczymy co nam
                          powiesmile

                          --
                          Pozdr.
                          Monika & Dominika (20-02-2003)
                          • 10.04.03, 18:46
                            Witaj! Ja idę na siedemnastą-nie wiem ile trwa wizyta,może jeszcze będziemy jak
                            przyjdziecie?Też jestem bardzo ciekawa i nie powiem-trochę się niepokoję.Cały
                            czas się gapię na to swoje dziecko i wygląda mi całkiem normalniesmile)Od kilku
                            dni jest taka grzeczna,przesypia prawie całe dnie-już sama nie wiem czy to
                            dobrze czy źle?smileChyba zaczynam sobie wymyślać jakieś bzdury.No nic-byle do
                            wtorku.Pozdrowienia!
                            • 10.04.03, 23:57
                              Cześć lutowe emamy
                              Szukałam, szukałam i znalazłam. Jestem chyba mało znana emamą więc troszkę
                              napisze o sobie i o mojej córci. Mam na imię Monika a moja córcia Baśka.
                              Urodziła się 02 02 2003 i dzisiaj waży już 6 kg. ale jak prześledziłam wątek to
                              żadne osiągnięcie smile)).
                              Dziewczyny ja równiez musże iść z Baśką do neurologa i po próbie zapisania się
                              w zoz, wylądujemy na Lokajskiego w poniedziąłek 14tego, tylko że u dr.
                              Matkowskiej. poleciła mi ją mama na forum, mam nadzieję, że będzie to wizyta
                              typu "Wszystko Ok." i tego samego wam życzę.
                              Jeżeli można to będę do Was częściej zaglądać i pisać o naszych poczynaniach bo
                              czasami nudzi mi się przeokrótnie gdyż Baśka lubi pospać ale nie na spacerkach
                              tylko w domku na moim łóżeczku wink i wtedy mam sporo czasu również na forum
                              Ale sie rozpisalm smile))
                              Bardzo miło było Was poznać Pozdrawiamy wszystkie lutowe mamy i Bobaski

                              Monika i Basia(02,02,03)
                              --
                              Tygrys
                              • 11.04.03, 00:18
                                Witam serdecznie nową mamę i jej córeczkę!!Pisz jak najwięcej bo nas tu mało w
                                porównaniu z innymi.Chyba jakiś sezon na wizyty u neurologa nastąpiłsmilemoże to
                                taka moda?? W każdym razie młoda dziś tak dzielnie chlapała się w wanience a
                                potem śmiała do karuzeli,że upewniam się co do jej prawidłowego rozwojusmile
                                Pokochała kąpiele-na szczęście!Tatus trzyma ją tylko za główkę a ona przebiera
                                nóżkami jak żabka i pływa od jednego końca do drugiego.Warunek-wanna musi być
                                pełna,żeby pupa była w wodzie i nie opierała sie o dno.Rozważamy przejście do
                                dużej wannysmileA cieszy się przy tym-jak głupi do serasmilePozdrawiamy Z i W
                                • 11.04.03, 01:10
                                  zuzia_i_werka napisała:


                                  > Pokochała kąpiele-na szczęście!Tatus trzyma ją tylko za główkę a ona
                                  przebiera
                                  > nóżkami jak żabka i pływa od jednego końca do drugiego.Warunek-wanna musi być
                                  > pełna,żeby pupa była w wodzie i nie opierała sie o dno.Rozważamy przejście do
                                  > dużej wannysmileA cieszy się przy tym-jak głupi do serasmilePozdrawiamy Z i W

                                  Hi hi hi
                                  cześć miło mi smile))
                                  Moja Baśka jest tak uzalezniona od kąpieli że nie zaśnie jak się nie wymoczy
                                  ale nie czuje się jeszcze tak pewnie jak Twoje malenstwo. Nie cierpi jak myję
                                  jej głowę, jest z tym trochę problemu bo ona ma chyba więcej włosów i dłuższe
                                  niż jej ojciec a napewno prababcie hi hihi
                                  Do jutra napewno tu coś skrobnę
                                  pa
                                  --
                                  Tygrys
                                  • 11.04.03, 15:46
                                    Cześć.
                                    Mój mały to się już chyba odzwyczaja od spania. W dziń śpi coraz krócej,
                                    naprawde bardzo mało. Na szczęście w nocy nie jest najgorzej, choć nie ma mowy
                                    o śnie dłużej niż 3 godziny non stop. Ale dziś to i w nocy było tak sobie.
                                    Jestem przerażona, bo Natala zrezygnowała z popołudniowej drzemki po skończeniu
                                    4 lat, więc mnie rozpieściła. No i w ogole byla mniej klopotliwa. Ten z tym
                                    swoim upodobaniem do ssania mnie doobija, prawdziwy ssak.I żeby jeszcze chciał
                                    smoka, ale gdzie tam. Teraz jest na etapie pchania rak do buzi. Czy to sie nie
                                    skonczy ssaniem palca? Może być ze tak. Zazdrosc mnie zrzera jak czytam takie
                                    posty jak Tygrysa. No, ale sa jeszcze gorsze, nie ma co narzekac.
                                    Pozdrawiam, Agata
                                    PS Byłam u dr Matkowskiej z Natalą
                                    PPS Co się dzieje z Dyziakiem? Bojkotuje nowe forum? Brakuje mi jej tutaj.
                                    Niewiecie nic?
                                    • 11.04.03, 16:27
                                      > PPS Co się dzieje z Dyziakiem? Bojkotuje nowe forum? Brakuje mi jej tutaj.
                                      > Niewiecie nic?
                                      Dyziaka widziałam jakiś czas temu na www.maluchy.pl (czy jakś tak).
                                      Ale ona już na starym edziecku pisała, że mogą ją od sieci odłączyć.

                                      --
                                      Pozdr.
                                      Monika & Dominika (20-02-2003)
                                      • 11.04.03, 16:38
                                        Fringillo moje dziecię równiez od tygodnia ssie pięć całą!!! Nie wiem jak ona
                                        to robi ale potrafi zassać całą i jeszcze się śmieje.
                                        Dzisiaj zachowuje sie jak miesięczne dziecko je i śpi. Nie jest to chyba
                                        normalne albo wykańcza ją sapka. Kurczę od miesiąca trzeszczy jej w nosie,
                                        zakraplam sół, kropeli i nic mam nadzieję że jej minie jak zacznie siedzieć.
                                        ps, Dr.Matkowska raczej fachowa czy takie byleco???
                                        PA
                                        --
                                        Tygrys
                                        • 11.04.03, 17:15
                                          Hej,
                                          dziewczyny napiszcie ile spia wasze maluchy w ciagu dnia???
                                          Moj 10 tygodniowy synek coraz mniej.... prawie wcale...jakies 20 minut drzemki
                                          po cycaniu, na moich kolanach oczywiscie. Proby przelozenia go do lezaczka
                                          koncza sie pobudka po 5 minutach. Czy to normalne. W nocy spi ok, zasypia o
                                          22, budzi sie ok.3 i potem ok. 6 lub 7..... a potem roznie, czasem uda sie do
                                          9 czy 10 pospac, albo i nie. Bawi sie troche, troche polezy spokojnie... ale
                                          przewaznie wymaga mojej obecnosci, a ja mam juz tego dosc. I je tez czesto -
                                          co 2 godziny.
                                          Wiem, ze juz gdzies o tym pisalysmy, ale od przenosin na gazete nie moge nic
                                          znalezc na tym forum ze starych postow edziecka.
                                          pozdr.
                                          Karola


                                          • 11.04.03, 17:49
                                            Cześć Karola
                                            Moja Baśka też miała takie inensywne dni. porafiła nie spać od 13tej do 23ciej
                                            albo i do pirwszej w nocy robiąc sobie przerwy na sen podczas cycania.
                                            W tym tygodniu jest super, budzi sie o 6 albo 7 razem z tatusiem do pracy.
                                            Zjada cyca albo dwa robi miny uśmiechy gaworzy i tak sobie lezymy w wyrku do
                                            9tej potem cycus i koło 10tej kimanko do 11tej albo i do pierwszej.Jak sie
                                            obudzi to ponownie cycuś potem spacerek jak ładna pogoda a jak nie to siedzimy
                                            w domku i sie edukujemy sprzątamy gotujemy itp. Baśka na leżaczku (lubi oglądać
                                            pranie w pralce najfajniejsze jest wirowanie)później około 15tej jest cycuś i
                                            plantex i w zależności od humoru albo marudzi i zasypia albo pada jak betka w
                                            locie. Śpi do 16tej lub 17tej róznie. Jak przychodzi tatuś z pracy z reguły
                                            jest rześka i wyspana i tato moze zapomnieć o poobiedniej drzemce bo trzeba
                                            potrenować uśmiechy turlanie itd.O 19tej Baśka już wie, że tato ją rozbiera a
                                            ja ją myję i ubieram i potem cucuś. Są dni kiedy zasypia przy jedzeniu są takie
                                            że buszuje z nami do 22ej.Nie ma to jednak wpłyeu na pobudkę o godzinie 1szej
                                            potem cycek i śpi do 6tej 7ej.
                                            To jest można powiedzieć codzienność, jednak w momencie jakiegoś wyjścia do
                                            lekarza czy do babci albo jakieś odwiedziny to już jest problem maluch sie
                                            wybija z rytmu i wtedy może być nieciekawie.
                                            Najgorsze jest to że Baśka śpi z nami i gdy tylko zostanie w łóżeczku sama
                                            nawet śpiąca jak kamień to zaraz zaczyna marudzić, a wszystko dlatego,że mnie
                                            wygodnie było karmić od początku na leżaco i tak nam zostało do dziś i jeszcze
                                            pewnie długo tak będzie ale faktem jest że uwielbiam spać z nią u boku i
                                            patrzeć na jej błogą twarzyczkę podczas snu oraz czuć zapach naoliwkowanego
                                            bobasa. cudo!!!!!!!!!!!!!
                                            uaaaa ale se rozpisałam smile)))
                                            Heja pozdrawiamy
                                            --
                                            Tygrys
                                            • 11.04.03, 19:42
                                              Witajcie! Moja mała za to ostatnio śpi jakby nieco więcej ale trudno to
                                              jednoznacznie stwierdzić bo nie zna czegoś takiego jak rytm dniasadJedynie dwie
                                              rzeczy muszą się odbyć-spacer(żeby nie wiem co!!) i kąpiel(czasem można przeżyc
                                              bez)Za to zaczyna mnie dobijać tym,że muszęprzy niej być dosłownie cały czas
                                              jak nie śpi.Nie ma mowy o poleżeniu samej w pokojusad Powiedzcie mi proszę czy
                                              Wasze maluchy wciąż zaciskaja piąstki?W związku z tym neurologiem dopatruję się
                                              już wszystkiego co się dasad Werka nie trzyma ich juz tak kurczowo zaciśniętyvh
                                              i okresowo rozprostowuje łapki ale raczej większość czasu ma zamknięte i
                                              ostatnio! w buzi.Pozdrawiamy Z i W
                                              • 11.04.03, 20:49
                                                Za mało, stanowczo za mało odpowiadając na pytanie postawione w tytule. Mój syn
                                                znowu dziś w ciągu dnie spała w sumie niecałe dwie godziny i ciągle domaga się
                                                cyca sad W nocy budzi się co 2-3 godziny. Ale są i dni, kiedy śpi dużo.
                                                Najczęściej gdy mi to nie na rękę, np. muszę wyjść i chcę go wcześniej
                                                nakarmić, żeby nie iść z ryczącą syreną w wózku to muszę go budzić. Już mu się
                                                ustalał pewien rytm dnia, ale został zakłócony chyba przez tę niemożliwą
                                                pogodę. W końcu kto z nas dobrze znosi takie zmiany?
                                                Mojemu też trzeszczy w nosie. Czasem przechodzi, a potem wraca. Idziemy we
                                                wtorek na szczepienie, zobaczymy co nam powiedzą.
                                                Dr Matkowska jaka jest nie pamiętam, raz u niej byłam i to prawie 7 lat temu,
                                                ale polecona przez sławnego dra Radziwiłła.
                                                Mały już się buntuje, muszę kończyć.
                                                A.
                                          • 11.04.03, 22:55
                                            Witam
                                            moja Dominika w dzień przysypia nieraz całkiem ładnie - nawet na 3 godziny.
                                            Ale zazwyczaj to tak dobrze nie jest i śpi tak godzinkę, półtorej, potem cycuś
                                            a potem albo leży w łózeczku (jak ma dobry humor) i ogląda karuzelkę i
                                            generalnie świat, albo leży na leżaczku - ale niezbyt chętnie jak na razie,
                                            albo leży w foteliku samochodowym. Ten fotelik jej się chyba najbardziej
                                            podoba, bo jest taka mocno osłonięta w nim (bo on taki dość głęboki jest).
                                            Tylko nie wiem ile taki dzidziak może leżeć w foteliku więc staram się ją
                                            trzymać w nim dosć krótko - np jak muszę coś zrobić w kuchni. Biorę ją wtedy ze
                                            sobą do kuchni, "gadamy" sobie, ona się przygląda co ja robię i czas płyniesmile
                                            A najsmieszniejsze jest to, że ona na rękach to wcale nie lubi byc noszonasmile
                                            No, może jak ją wezmę tak przed siebie, pleckami do mojego brzucha i w takim
                                            koszyczku z moich rąk to ewentualnie może sobie trochę posiedzieć.

                                            A noce mała przesypia z jedną przerwą na budzenie - tak koło 3 w nocy. A potem
                                            o 6-7 rano. Tak więc nie jest źlesmile

                                            Zuziu - co do zaciśniętych piąstek to moja Dominika niestety dość często ma
                                            ręcę zaciśnięte. W zasadzie to chyba częściej ma rączki zwiniete w piąstki niż
                                            rozprostowane. Nie wiem, może na tym etape dziecko tak ma po prostu.
                                            --
                                            Pozdr.
                                            Monika & Dominika (20-02-2003)
                                            • 11.04.03, 23:09
                                              Cześć! Właśnie zastanawiam się czy min z powodu tych łapek nie każą nam iść do
                                              doktora? Mój Zbyszek (tatuś)mówi,że najważniejsze jest czy jest jakaś dynamika
                                              rozwoju a taką mogę zaobserwować-piąstki nie są już tak mocno ściśnięte, można
                                              je rozprostować a w czasie snu paluszki są raczej proste.Myślę,że to ma związek
                                              z cofaniem się odruchów noworodkowych a to u różnych dzieci przebiega w różnym
                                              czasie-u naszych akurat wolniejsadNo nic byle do wtorku.Pozdróffka
                                              • 12.04.03, 00:59
                                                Hej! Baśka też ma łapy w piąstkach ale jakoś powoli zaczyna częściej łapkami
                                                chwytać trochę nieświadomie, o właśnie dzisiaj jest ten dzień zauważyła swoje
                                                dłonie i potem siedziała 15 min. na leżaku i podziwiała swoje serdelkowate
                                                paluszki.
                                                Słyszałm tylko nie pamiętam gdzie, że w foteliku samochodowym dzidzia może
                                                siedzieć do trzech godzin bez uszczerbku dla kręgosłupka.
                                                Pozdrowionka
                                                --
                                                Tygrys
                                                • 12.04.03, 13:56
                                                  Witamy ponownie, znowu postaram sie pocieszyc niektore mamy: co do braku checi
                                                  spania tez to przerabialismy z Jasiem jakies dwa tygodnie temu - bylam naprawde
                                                  wykonczona - a od kilku dni znowu wszystko uleglo zmianie: noce nadal sa pelne
                                                  niesodzianek za to w dzien wiem, ze Jasiu nie pozaluje sobie 3-godzinnej
                                                  drzemki okolo poludnia. Dzieki temu nawet jezeli w nhiocy nie dal mi pospac,
                                                  wiem ze bede mogla to nadrobic w dzien. Wydaje mi sie, ze to niespanie to musi
                                                  byc jakis okres w rozwoju, troche to potrwa a potem bedzie tylko lepiej. Tak
                                                  przynajmniej wyczytalam w jakims madrym artykule; niemowlaczki zanim osiagna
                                                  kolejny etap w swoim rozwoju musza cofnac sie na chwile o jakies pol etapu. Nie
                                                  wiem czy wyrazilam sie scisle, ale wyglada to tak: placze przez caly czas,
                                                  potem przez jakis czas placze nawet wiecej i nagle zamienia sie w
                                                  usmiechnietego i zadowolonego z zycia bobaska. Tak to przynajmniej obserwuje u
                                                  Jaska.
                                                  Mam pytanie: dlaczego tak wiele z Was wybiera sie do neurologa? Chcecie w ten
                                                  sposob zweryfikowac jakies konkretne zachowania dzieciaczkow (na co trzeba
                                                  zwracac uwage?), czy jest to tylko taka kontrola na wszelki wypadek?
                                                  Co do wsadzania raczki do buzi to Jasio tez tak ma a przy okazji slini sie
                                                  niemilosiernie.

                                                  Asia i Jasiu
                                                  • 12.04.03, 19:50
                                                    Cześć mamy,
                                                    Wreszcie udało (mam taką nadzieję )mi się coś napisać a nie tylko czytac.Michał
                                                    zasnął i mam nadzieję ,że ten stan potrwa kilka chwil.....pomyliłam się -
                                                    właśnie zaczyna się wiercić
                                                    napiszę póżniej
                                                    mysiam
                                                  • 12.04.03, 21:38
                                                    Witajcie!! No wreszcie zawitała wiosna!!Miejmy tylko nadzieję,że już zostanie:-
                                                    ) Uczciłyśmy to dłuugim spacerem-oczywiście przespanym jak kamieńsmileMiałam
                                                    okazję poczytać nową"Mamę i dziecko" i porównać Werkę z prezentowanymi
                                                    dwumiesięczniakami-w zasadzie niczym się nie różni więc chyba ok.Miałam
                                                    nadzieję,że jak mała się tak wyspała to będzie grzeczna wieczorem a tu
                                                    niespodzianka-rozrabiała.Na szczęście już padłasmile Co do tego neurologa to
                                                    idziemy bo nam kazali pediatrzy-wzmożone napięcie mięśniowe-cokolwiek miało by
                                                    to znaczyćsmileObjawia się odginaniem do tyłu,nadmierną sztywnością i nie wiem
                                                    czym jeszcze.Może dziewczyny więdzą konkretniej?Jutro jak będzie tak ładnie to
                                                    jedziemy na Starówkę albo do Łazienek-niech młoda poznaje świat!Do usłyszenia!
                                                  • 12.04.03, 22:24
                                                    > Mam pytanie: dlaczego tak wiele z Was wybiera sie do neurologa? Chcecie w ten
                                                    > sposob zweryfikowac jakies konkretne zachowania dzieciaczkow (na co trzeba
                                                    > zwracac uwage?), czy jest to tylko taka kontrola na wszelki wypadek?
                                                    My sie wybieramy do neurologa, bo malutka wykrzywia się w literkę C i odchyla
                                                    się dość mocno do tyłu. Pediatra dała skierowanie do neurologa tak na wszelki
                                                    wypadek w zasadzie, bo u niej w czasie badania to Dominika była prosta jak
                                                    strunasmile Ale powiedziała, że lepiej trzy razy sprawdzić niż raz nie zauważyć,
                                                    że coś się z dzieckiem dzieje. No i przez tą wizytę u neurologa wstrzymała
                                                    szczepienie.

                                                    --
                                                    Pozdr.
                                                    Monika & Dominika (20-02-2003)
                                                  • 14.04.03, 13:24
                                                    Czesio
                                                    Ale wspaniala pogoda spacerek to przyjemność.
                                                    My idziemy dzisiaj do neurologa ponieważ pan ortopeda stwierdził nieprawidłowe
                                                    napięcie mięśni z lewej strony i zasugerował że przydałaby się konsultacja.W
                                                    zasadzie to Baśka jest normalnym dzieckiem ja prócz tego że bardziej lubi spać
                                                    z glową w lewo to nie widze niczego niepokojącego, ale trzeba skonsultować.
                                                    NApiszę wam wieczorem co mi powie dr. MAtkowska a póki co na spacer pa papa
                                                    --
                                                    Tygrys
    • 14.04.03, 15:42
      Hej drogie mamunie lutowe,

      czy któraś z Was potrzebuje zrobić teraz USG stawów biodrowych? Ja byłam
      umówiona w szpitalu (to jest Lindleya lub Chałubińskiego - trzeba sprawdzić) w
      piątek 25-go kwietnia o godz. 10.20. Umawiałam się półtora miesiąca temu i
      teraz nie mogę z tej wizyty skorzystać. Może któraś z Was chciałaby iść
      (oczywiście bezpłatnie, "państwowo"). Potrzebne jest skierowanie od lekarza,
      ważna książeczka ubezpieczeniowa mamy, książeczka zdrowia dziecka i ... to
      wszystko.
      Jeżeli jesteście zainteresowane, to piszcie na priv lidia_zalewska@o2.pl

      Pozdrowionka,
      Lidka i Zuzia prawie lutowa bo 28.01.2003
      • 14.04.03, 18:19
        Witajcie! Jak humory?Bo u mnie wiosenny.Takie spacerki to rozumiem!Sądząc po
        zmniejszonej liczbie postów wszyscy korzystaja z pogodysmileNo i super-nie mogę
        się już doczekać kiedy będzie można zrezygnować z tych ciepłych rzeczy.Może
        Werka przestanie się wreszcie buntować przy ubieraniu na spacer?Nienawidzi
        kurtki i czapkismileTygrysie mam nadzieję że spacer się udał i koniecznie daj
        znać co powiedział neurolog! Pozdrowienia!
        • 14.04.03, 20:51
          O tak, my dziś prawie cały dzień na dworze, nawet karmienie na świerzym
          powietrzu zaliczyliśmy. I od razu dzieci spokojniejsze i małe, i duże. Jeszcze
          tylko do pełni szczęścia brakuje takiej pogody, żeby nie trzeba było się
          ubierać w te kombinezony itp. Ale cieszmy się tym, co mamy.
          Szykujemy się do kina na środę najbliższą?
          Pzdrowionka, Agata
          • 14.04.03, 21:48
            No pogoda nam faktycznie zaczyna sprzyjaćsmile Ja dziś sprzedałam dziecko na
            spacer babci i umyłam okno w pokojusmile I aż przejaśniało, bo okno nie było myte
            uuu dłuuuugosmile
            Byłam dziś z Dominką w urzędzie paszportowym, bo zamierzamy Dominice wyrobić
            paszport. W czerwcu odwiedzimy chyba moją przyjaciółkę mieszkającą w Wiedniu
            więc paszport musi byćsmile Tylko jak jej zrobić zdjecie do tego paszportu???

            A co do kina to ja się wybieram z Dominiką... Bedzie nas więcej??

            --
            Pozdr.
            Monika & Dominika (20-02-2003)
        • 14.04.03, 22:24
          Czesio
          Byłam byłam u tego neurologa. Pani Doktor super fachowa. przejdę do meritum
          Baśka ma nieprawidłowe napięcie mięśni pasa barkowego i pleców oraz słabe
          mięśnie brzucha. Pani doktor powiedziała nam jak mamy sie nosić tzn koszyczek i
          chałeczka, jutro na 17 tą idziemy do pani Basi rechabilitantki pokaże nam
          ćwiczenia i będziemy w domu ćwiczyć po dwóch miesiącach kontrola i powinna być
          poprawa. Trochę się zmartwiłam ale z drugiej strony dobrze że tak wcześnie
          poszłam do lekarza.
          Będę pisać co i jak z upływem czasu pozdrawiam i zachęcam wszystkie lutowe mamy
          jak was coś niepokoi idzcie od razu do lekarza ja myślałm że Baska to okaz
          zdrowia a ty trzeba ćwiczyć przez dwa miesiące ale co tam będzie dobrze .

          --
          Tygrys
          • 14.04.03, 23:25
            Witajcie! Tak myślałam,że wszyscy korzystają ze słoneczkasmileJa już nawet mam
            uczulenia cozdecydowanie zwiastuje sezon letni.Od lat jak wyjdę na słońce bez
            kremu z filtrem(nawet na takie wczesne)to od razu mam swędzącą wysypkę.Mam
            nadzieję,że mała tego po mnie nie odziedziczy.No właśnie-jakiego używacie kremu
            na buzię?Czy jeszcze zwykłego czy juz takiego letniego z filtrem?Ja tam chcę
            żeby sie choć odrobinkę opaliła i nie była taka blada-oczywiście nie mam
            zamiaru wystawiać Jej jakoś opętańczo na słońce ale też nie chcę kompletnie go
            unikać.Tygrysie myślę,że jutro pewnie usłyszę to samosmilespytam sie czy
            ćwiczenia w basenie są dobre to przy okazji wreszcie zmotywuje się do
            załatwienia basenu dla młodej.Co do kina to wybieramy się jak najbardziejsmile)
            Pozdrowienia!
            • 14.04.03, 23:47
              Zuza prześledziłam posty
              ja z Baśką będę jutro na lokajskiego u p.Basi na pokaz ćwiczeń jak dobrze
              pójdzie to może sie spotkamy Baśkę poznasz po super ciemnych i długich włosach
              a ja jestem raczej pakowną szfą trzydzwiową smile))). Ty pewnie bedziesz czekać
              do gabinetu 1 a my do 3 hi hi hi dzisiaj tam swoje odczekałam.
              pa napisz jakie są Twoje charakterystyczne cechy długie blond nogi czy czarne
              kręcone zęby hi hi hi
              pa
              --
              Tygrys
              • 14.04.03, 23:59
                Hmm...Chyba rzeczywiście wepnę goździk w klapę bo nawet fryzurę ostatnio mam
                normalnąsmileJestem wysoka,mam ciemne włosy-krótkie a za to Werka jest łysa i
                bardzo głośno wrzeszczysmile)Nawet nie wiem co jutro założe-pogoda pokaże ale
                na "włochate dziecko" na pewno zwrócę uwagęsmileJa będę o 17 a Monika z Dominiką
                o 18.Będę sie rozglądać.Pozdrawiam!
                • 15.04.03, 10:15
                  Byliśmy dziś na szczepieniu. Młody w wieku 7 tygodni waży 6800! Chyba bez
                  masażysty się nie obędzie. Pani dr nie zaleciła wizyty u neurologa, ale jak
                  czytam te Wasze posty, to się zaczynam zastanawiać, czy się nie wybrać. Moja
                  Natala miała podejrzenie kręczu/a (? - polonistka, a nie wiem, jak się pisze) i
                  chodziłam z nią najpierw na Lokajskiego właśnie. Tam mi pokazywali ćwiczenia,
                  jakie mam wykonywać i niestety to nie było dobre rozwiązanie. Jak ćwiczenia są
                  bolesne, trzeba coś dziecku odginać, odchylać, to nie ma siły żeby je dobrze
                  samemu wykonać. Nie było poprawy i zaczęłyśmy chodzić normalnie państwowo na
                  rechabilitację i po jakimś miesiącu był spokój. Ale ja sama za żadne skarby bym
                  nie zrobiła dziecku takich rzeczy jak ta rechabilitantka. Tak więc uczulam Was
                  na to.
                  A do kina się wybieram i cieszę się, że znowu bedzie nas więcej.
                  Agata
                  • 15.04.03, 20:04
                    Cześć! Dziś dzień pełen wrażeń.Obydwie jestesmy padnięte i mam nadzieję,że
                    będziemy dobrze spałysmileJutro będziemy w kinie.(tak myślę)Będę jak zwykle
                    czekać na ławeczce.
                    Pozdrawiam i ide spaćsmile
                    • 15.04.03, 20:06
                      Ach! Byłabym zapomniała-czy może któraś z Was zna numer telefonu do pracowni
                      metabolicznej w CZD?Musimy pobrać Werce badania na wydalanie wapnia bo ma zbyt
                      małe ciemiączkosad(
    • 15.04.03, 21:59
      Dobry wieczórsmile
      No my już po wizycie u neurologa... Obyło się bez płaczu i wrzaskówsmile Pani
      doktor bardzo miła, kompetentna, wytłumaczyła wszystko od a do z... Mała ma
      lekkie napięcie mieśniowe, nic groźnego, ale trzeba z nią trochę poćwiczyć.
      Lekarka zwróciła też uwagę że Dominika nadal ma odruchy wczesnonoworodkowe
      (zaciśnięte piąstki, odruch moro itp.). W 8-mym tygodniu, u dziecka urodzonego
      o czasie, nie powinno ich być - więc podejrzenie jest takie, że Dominika
      urodziła się nie w 39 tyg. ciaży tylko np. 38 - źle wyliczone tygodnie po
      prostu. I stąd te odruchy... Ale to nic groźnego, dziecko się dobrze rozwija
      więc nie mamy się czym martwić.
      Pochwaliła nas za dobre trzymanie małej na rękach - nie na darmo studiowałam
      poradnik rehabilitanta z IMiDsmile))

      Do zobaczenia jutro w kinie! Postaram się nie wpaść na 2 minuty przed seansem:-
      ) jak poprzednim razem.

      --
      Pozdr.
      Monika & Dominika (20-02-2003)
      • 17.04.03, 09:38
        witam
        czytam Was codziennie ale słabo mi idzie wpisywanie sięsmile
        jestem mam Leosia/10.02/ i Antka - 4latka. Leo wazy juz 6150 ale widzę ze nie
        jest zadnym rekordzistą - choć kręgosłup mi wysiada. w kazdym razie
        podsumowujac te 2 miesiace - zrobił się okragły jak ksiądz proboszcz, taki
        fajny smiejacy sie bobas,choc nieraz niezle ryczy i wydaje mi sie ze bez
        powodu, po prostu musi sie wypłakac.... Wasze miśki tez tak mają?
        czytam te posty o neurologu i tez nie wiem - czy powinnam się wybrać? ale
        własciwie co Was zaniepokoiło, ze poszłyscie?
        i jeszcze do Asiora - ja tez jestem z czwy!
        pozdrawiam wszystkich wielkanocnie! mas byc cudna pogoda - super bo robimy
        chrzciny - wyszło tylu gosci jak na małe weselesmile ale jak bedzie ładnie to
        wygonię wszystkich do ogrodu, bo przy stole chyba się nie zmiescimy...
        papa
      • 17.04.03, 09:49
        Cześć Dziewczyny!

        Jako, że Święta niebawem - składam Wam i Waszym Pociechom i Rodzinkom
        najserdeczniejsze życzenia. Aby było bardzo rodzinnie, pogodnie
        i "wypoczynkowo" dla Was. I jedyne co byście musiały robić przez ten czas, to
        piękne fotografie.

        Ja się tak z tymi życzeniami wynurzam, bo już raczej przed świętami nie będę
        miała czasu na to żeby tu zaglądać. W sobotę z rana wyjeżdżamy na Święta
        właśnie - trasa nawet sobie - relacji Bytom - Gdynia, ale jestem dobrej myśli
        i wierzę, że wszytko będzie ok.

        Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz - WSPANIAŁYCH ŚWIĄT-

        Marta z Marysią, Karolkiem i mężem Andrzejem.
        • 18.04.03, 16:32
          Hej, dziewczęta.
          Widzę, że w ferworze przedświątecznych przygotowań nie macie czasu tu zaglądać.
          I ja bym nie miała, ale młody ma jeden z tych dni "godzinka snu w ciągu dnia".
          Wczoraj był grzeczny i dał nam zrobić porządki, ale dziś mamy bunt. Choć ci
          chwilę ziewa, twardo nie chce spać.
          Korzystam więc z okazji i życzę Wam i Waszym rodzinkom wasołych i spokojnych
          świąt. Mi już wczoraj młody zrobił dyngusa: obsikał mnie jak mu pupe
          wietrzyłam. I wam takich dyngusów życzę.
          Agata
          • 18.04.03, 20:15
            Uff.. ja też wreszcie znalazłam chwilkę dla siebie.Jeszcze tylko drobiazgi i
            mogę przystąpić do świętowania.Na niedziele wyjeżdżamy bo podaję do chrztu
            córkę brata.To będzie cała wyprawa bo musimy wziąć i wózek i leżaczek i
            zapasowe ubranka itp itdsmileTak więc korzystając z okazji życzę wszystkiego
            najlepszego wszystkim rodzicom i maluszkom dla których to przecież pierwsze
            święta w życiu!!
            Pozdrawiam!
            • 18.04.03, 21:52
              A ja nie zrobiłam dziś nic sad Ledwo udało mi się wypakować zakupy, które
              zrobili mi rodzice. Młody darł się nawet w wózku na spacerze, co raczej mu się
              nie zdarza. Cały czas rączki albo cycuś. Miałam malować z Natalą jajka,
              miałyśmy zrobić mazurki, ulepić coś z masy solnej i jeszce pójść na plac zabaw.
              W normalnej sytuacji do plan zrealizowania, ale dziś jego wysokość ma zły
              dzień. Bardzo zły sad Na szczęście dobrych ma więcej smile Zauważyłam, ze od
              kiedy zrobiło się ładnie i dużo jesteśmy na dworze, bez spaceru jest
              niemożliwy. Ja oczywiście po dzisiejszym dniu padam na pysk, a tu jeszcze tyle
              do zrobienia!
              Zasnął! Oby pospał dłużej niż kwadrans. Trzymajcie kciuki wink
              • 19.04.03, 15:43
                No...ja też mam chwilkę.Misio śpi już 3 godzinę!!!!!!!sama nie wierzę.Ja też
                padam,właśnie wróciłam ze spowiedzi...bo jutro chrzcimy małego...Dobrze że
                wszystkie przygotowania wzięły na siebie(same zapropnowały)babcie,bo inaczej
                padłabym na pysk.......
                No to co? Jajcarskich świąt i mokrego poniedziałku-choć o mokrość to chyba u
                nas nie trudno na codzień -szczególnie u mam chłopaczków
                Mysiam
                • 21.04.03, 09:46
                  Witam wszystkie mamusie. Bardzo dawno nie zagladalam na forum i jestem na
                  razie zszokowana. troche potrwalo zanim połapalam si mniej wiecej w tym
                  wszystkim. ogolnie to nie lubie zmian, ale zobaczymy.
                  Bardzo za wami tęskniłam, moja róża 31 skończy juz 3 miesiące. Opisze w
                  skrócie jaka jest. Przede wszystkim cudowna (bo to moja córka), spokojna (az
                  się dziwie bo przy naszych 2,5 letnich bliźniakach trudno o spokój smile ),
                  uśmiecha się ślicznie, potrafi unieść sie na rączkach i ciekawie rozglądać na
                  około, Podnosi główkę leżąc na pleckach i oczywiście kocha swoje cycunie.
                  Karmimy sie na żądanie, w nocy spi z namii musze powiedzieć, ze dość długo
                  śpi. Miłość pomiedzy dzieciakami jest ogromna, zero zazdrości. Budzą się i
                  wołają: gdzie jest józia?.
                  Na koniec dodam, ze nasza Róża to calkiem spora panienka, mając 6 tygodni
                  ważyła 6,6 kg, to moja Marysia miała rok i ważyła 7,6? śmieszne.

                  poczytam póżniej jak tam rosna wasze maluchy.
                  Asia
                  --
                  Mama Marysi, Szczepanka i Róży
                  • 21.04.03, 11:09
                    Oczywiscie moja Róża wazyla w szóstym tygodniu 5,6 kg.
                    przy okazji najserdeczniejsze zyczenia w drugim dniu Świąt--
                    Mama Marysi, Szczepanka i Róży
                    • 21.04.03, 18:29
                      Uff! witajcie tu pasibrzuch ZuziasmileNa czas Świąt zawiesiłam wszelką dietę i
                      obżarłam się do rozpuku.O dziwo-przynajmniej na razie Werka nie sprawia
                      wrażenia by jej to przeszkadzałosmileJestem wręcz zdziwiona jak świetnie zniosła
                      tłumy gości zaglądających jej do wózeczka i chcących ponosić.A ja wreszcie
                      odpoczęłam-dostawałam dziecko tylko do karmienia(ciekawe-czy ilośc jedzenia
                      wpływa na ilość pokarmu?Od wczoraj znów mam nawałsmile)nawet spacer załatwił brat
                      z córeczkami.Super! Lubię SwiętasmileNoc przespała jak kamień z jedną malutką
                      przerwą o 4(wymuszoną przeze mnie bo bym pękła)a zasnęła o 22!I spała do 8.
                      Tylko wieczorem troszke pochlipała-musiała odreagować.A jak Wasze maluszki
                      zniosły świętowanie? Asiu-moja mała położona na brzuszku podnosi wysoko główkę
                      i rozgląda się dookoła bardzo długo ale niestety w ogóle nie podnosi głowy
                      leżąc na plecach i dlatego musimy chodzić na rehabilitacjęsad( Pozdrowienia!
                      • 21.04.03, 20:47
                        Witamy ponownie, mam nadzieje, ze swieta uplynely wszystkim spokojnie i ze
                        nawet nie narzekacie na nadmierna ilosc pochlonietych kalorii (w koncu tradycji
                        musialo stac sie zadosc) Zawsze mozemy po cichu liczyc,ze nasze milaczki to z
                        nas wyssaja… ; )
                        Z ostatnich osiagniec Jasia: skladanie raczek (czyzby jakis zwiazek z
                        Wielkanoca? ; ) i zabawa paluszkami. Poza tym dziecko staje sie coraz bardziej
                        gadatliwe, malo tego kiedy przyjdzie mu ochota na rozmowy wymaga od sluchacza
                        calkowitego skupienia i obserwowania jego monologu. Niestety znowu zaczal sie
                        budzic w nocy do jedzenia co 4 godziny (a bylismy juz przy 6 ; ( ) Wyglada na
                        to, ze jeszcze nie bedzie nam dane odespac ostatnich trzech miesiecy (a
                        przydaloby sie).
                        Jutro bede sie dowiadywac, czy udalo mi sie przedluzyc macierzynski do konca
                        maja. Jezeli nie to powrot do pracy juz 02.05… (bo wbrew temu co moglam
                        przeczytac na postach styczniowek nie we wszystkich krajach unii mozna sobie
                        pozwolic na dluzsze urlopy macierzynskie. W Belgii, skad pisze te slowa urlop
                        macierzynski trwa "cale" 15 tygodni. Znam mamy, ktore oddawaly swoje pociechy
                        do zlobka w wieku 6 tygodni).
                        Cieszmy sie wiec kazdym dniem jaki mozemy spedzic z malenstwem, nawet jezeli
                        czasami jest naprawde ciezko…

                        Asia i Jasiu
                        • 21.04.03, 21:35
                          Witam po świętach...
                          Moja Dominika daje nam ostatnio trochę popalićsad Dość często jest marudna,
                          płacze - a w zasadzie od razu się drzesad Tak było w zeszłą środę po kinie,
                          wiec być może to nadmiar wrażeń po prostu... Ale w zasadzie to częściej się
                          śmieje, najchętniej do lampki nad przewijakiem, potem drugi w kolejności jest
                          tata, no i ja na szarym końcusmile

                          Jutro idziemy na rehabilitację - zobaczymy co tam się będzie działosmile
                          Trzymajcie kciuki, żeby się za bardzo nie darłasmile Wieczorkiem napiszę jak było

                          --
                          Pozdr.
                          Monika & Dominika (20-02-2003)
                          • 22.04.03, 11:32
                            Witam,
                            święta,święta i po....
                            Jak tam? pewnie wszystkie mamy teraz wypoczywają po trudach świątecznych
                            My z Miśkiem już dziś zaliczyliśmy zakupy(pierwszy raz zabrałam go na spacerek
                            do sklepiku w nosidełku (też ciężko ,ale wygodniej niż trzymanie na rączkach)
                            tylko cały czas męczy mnie myśl ,że coś się odepnie i mały spadnie mi z taliej
                            wysokości.Czy wy używacie już nosidełek ?fAJNA SPRAWA,TYLKO TROCHĘ SIĘ OBAWIAM
                            SLONECZKA,W WÓZKU DZIDZIA JEST JEDNAK OSŁONIĘTA A TU BUŻKA BEZPOSREDNIO
                            WYSTAWIONA NA SŁONECZKO (UPS!caps lock sorrki)Przy okazji jakimi kremami
                            smarujecie bobaski?
                            c o do świąt,to zleciały miło ale intensywnie:w niedzielę urządzaliśmy chrzciny
                            Miśka,kameralnie 8 osób-było miło-wyciągnęłam wszystkich na spacer,bo to grzech
                            w taką pogodę siedzieć w domciu.Mały dostał kojec-kapitalna sprawa-jeszcze co
                            prawda leży,ale za niedługo będzie to super rozwiązanie.
                            A wczoraj pojechaliśmy do znajomych w góry -mały tylko spał i jadł cały dzień -
                            a mama to nawet sobie piwko strzeliła...Żyć i nie umierać ,pozdrawiamyi
                            uciekamy z balkoniku na długi spacerek,Mysiam i Misio
                            • 22.04.03, 19:25
                              Witamy! My też machnęłyśmy dziś potężny kilkugodzinny spacer żeby spalić
                              świątzeczne kaloriesmileEfekt-ledwo żyję...W ogóle dzień był pełen wrażeń dla
                              młodej bo była na rehabilitacji i pani ją strasznie wymęczyłasadAle już wiem co
                              trzeba robić i jak układać małą żeby zlikwidować nadmierne napięcie mięśni-
                              będziemy ćwiczyć no i zobaczymy za jakiś czas czy uważnie słuchałamsmileWerka
                              trochę popłakała a po wyjściu zasnęła snem kamiennym.Ciekawe co napisze Monika-
                              jak Dominice podobały się ćwiczenia.Z tym ubieraniem to niedługo zwariujemy jak
                              pogoda się w końcu nie ustali-dziś nic tylko cały czas machałam kocykiem
                              zasłaniając bądź odsłaniając małą.Do Mysiam-używamy nosidełka i mała je lubi-ja
                              mam BBComfort i chwalę je sobie.Dziewczyny to idzie jutro do kina?? My będziemy
                              jak zawsze na łąweczcesmile Pozdrowienia!
                              • 23.04.03, 22:00
                                Moja Dominika wyjątkowo dobrze zniosła rehabilitację, usmiechała sie do pani
                                rehabilitantki prawie cały czas... No, pod koniec zaczęła troszkę płakać bo po
                                prostu była zmęczona tymi wygibasamismile Ale tak w ogóle to byłam mocno
                                zdziwiona, ze nie włączała syrenysmile Ćwiczenia robimy w domku kilka razy,
                                staram się ją podnosić z łóżeczka tak żeby nie mogła się odginać do tyłu, ale
                                na razie nie zawsze mi sie to udajesmile

                                --
                                Pozdr.
                                Monika & Dominika (20-02-2003)
                                • 24.04.03, 18:33
                                  Hi hi!Ja tez mam wrażenie,że nie do końca mi wychodzi zwłaszcza podnoszeniesmile
                                  Młoda i tak znajdzie sposób,żeby łepetynę sobie odgiąć do tyłu.Ale będę się
                                  starać i tatusia też przyuczamsmileA w ogóle to zauważyłam,ze jej i tak troszkę
                                  się poprawia-np.kiedyś położona na plecach opadała na prawą stronę a teraz już
                                  nie.No zobaczymy-tylko muszę jeszcze piłkę kupić bo nie mam.Pozdrowienia!
    • 23.04.03, 10:26
      My się wybieramy do kina, w końcu dzis "Chicago"! Mam nadzieję, że ten film nie
      jest zbyt długi... Zmiana godziny nie bardzo jest mi na rękę, bo Natala musi
      dłużej siedzieć w przedszkolu. Choć nie powiem, żeby była z tego niezadowolona.
      • 23.04.03, 12:50
        Witam wszystkie mamusie!

        Dawno tu nie zaglądałam, ale ostatnio zły los chyba się na mnie uwziął. W
        piątek na tydzień przed świętami trafiłyśmy z Alą do szpitala. Okazało się, że
        mała ma zapalenie oskrzeli, ale tak naprawdę prawie nie miała objawów (troszkę
        większa sapka i suchy kaszel ze dwa razy). Na oddziale wyglądała na zupełnie
        zdrowe dziecko, nawet ja się zastanawiałam czy ona naprawdę jest chora. Przez 8
        dni mieszkalam w szpitalu śpiąc na podłodze przy łozeczku, gdyż na pojedynczą
        salę z łóżkiem dla mamy się nie doczekałam. Wyszłyśmy w sobotę. W domu jeden
        wielki bałagan, bo tydzień wcześniej starsza córeczka była chora, więc nie
        zdążyłam się zabrać za świąteczne porządki. W święta piękna pogoda, ale
        ponieważ Alunia była świeżo po szpitalu, więc na spacerek chyba ją trochę za
        ciepło ubrałam, co objawiło się podwyższoną temperaturą (38 w pupie). Z koleji
        wczoraj starsza córeczka została odebrana z przedszkola ledwo żywa -
        wymiotowała i była tak osłabiona, że mąż się zastanawiał czy z nią od razu nie
        pojechać do szpitala. Pani doktor powiedziała, że to prawdopodobnie jakiś
        wirus. Dzisiaj siedzę z dwoma swoimi dziewczynkami. Każda w oddzielnym pokoju,
        ja krążę między nimi przenosząc pewnie na sobie stado wirusów - ale innego
        wyjścia nie mam. Modlę się tylko, żeby nie trafić z powrotem do szpitala.
        Jestem ledwo żywa. Kiedy to się skończy?.................
        • 24.04.03, 09:31
          Witam mamusie. zauważyłam, ze niektóre z was chodza z maluszkami na
          rehabilitacje i cwiczenia. Ciekawa jestem czy wy same cos zauwazyłyście, czy
          lekarz was skierował? Zdziwilam się bo zauwazyłam, ze troszke maluszkow musi
          cwiczyc.
          U nas czas płynie powolutku, duzo spedzamy czasu na dworzu. Mała na razie
          dużo śpi, jest spokojniutka,taka wesola. niedługo czeka nas szczepienie.
          Serdecznie pozdrawiamy Asia
          --
          Mama Marysi, Szczepanka i Róży
          • 24.04.03, 13:48
            asia-ch napisała:

            > . zauważyłam, ze niektóre z was chodza z maluszkami na
            > rehabilitacje i cwiczenia. Ciekawa jestem czy wy same cos zauwazyłyście, czy
            > lekarz was skierował? >

            Czesio Asiu
            Mnie się wydaje że my ćwiczymy bo wszystkie byłyśmy z dzieciątkami w tej samej
            przychodni smile)) ale nie są to jakię straszne ćwiczenia. Ja z Baśką kilka razy
            dziennie robię takie specjalne kołyski, ćwiczymy mięśnie na piłce, mamy też
            specjalną metodę podnoszenia dziecka (bardzo dobra) i noszenia na rękach. My
            trafiłyśmy do neurologa po wizycie u ortopedy. Dla mnie Baśka jest normalnym
            bobasem ale neurolog powiedziała że napięcie mięsni na plecach nie jest
            prawidłowe bo ma kręgosłup ściągnięty na prawą stronę a tak poza tym to ma
            słabe mięśnie brzuszka ( nie jest pełny i okrągły tylko płaski rozlany).
            no dobra pora spaceru się zbliża karmimy ubieramy się i idziemy zwiedzać
            Ursynów. Rany gościa ja całe życie mieszkałam w domku z ogródkiem i nie
            rozumiem ludzi którzy mieszkają w tym blokowisku z przyjemnością. Nawet na
            spacer wyjść to koszmar ciągle to samo bloki bloki i ulice szok. ale
            zapomniałam wam napisać że Baśka przespała dziś całą noc od 21 do 6. Byłam w
            szoku ale teraz jestem dumna pozdrawiam wszystkie emamy i przepraszm ze nic nie
            pisałm ale tatuś Basi wysadził w powietrze kompa wink)))
            --
            Tygrys
            • 24.04.03, 18:44
              Witam! Nam niestety nie udaje się jeszcze przespać całej nocy ale juz się
              przyzwyczaiłam,że wstaję o 4 i nawet mi to mało przeszkadza.Dziewczyny polecam
              Wam fajną zabawkę-łańcuch do powieszenia nad łóżeczkiem Lego Explore-moja Werka
              go uwielbia! stara się chwytać a jest fajnie wyprofilowany i akurat mieści się
              w łapcewinkw ogóle miło patrzec jak nasze dotąd raczej bezradne maluchy coraz
              bardziej interesują sie światem-czyż nie? Pozdrawiamy Z i W
    • 24.04.03, 20:19
      Buuuuu... byłam dziś z Dominiką u lekarza, bo jakis katarek się przyplątał...
      Katarek okazał się być niegrożny, ale krostki na buzi, które podejrzewałam o
      bycie alergicznymi okazały się alergicznymisad((( Do tego doszły jakieś zmiany
      na skórze za uszkami i zmieniająca się ciutkę skóra na policzkach... No i na
      początek mam odstawić mleko i jego przetwory i obserwować...
      Ehhh.. wiedziałam że tak będzie, bo tata alergik, dlatego tak pilnie małą
      obserwowałam... Najgorsze jes to, że ja dotąd tak średnio mleczna byłam, a
      teraz jak nie mogę mleka konsumować, to każde danie przychodzące mi do głowy
      jest z mlekiem lub jego pochodnymismile
      No i muszę porozglądać się w sklepie za jakąś margaryną bez serwatki, bo
      kanapki na sucho nie idą mi zupełniesad

      --
      Pozdr.
      Monika & Dominika (20-02-2003)
      • 24.04.03, 20:40
        Kurczę! Szkoda,że Was trafiło!U nas też są jakieś drobne krostki ale na razie
        je ignorujemy i zobaczymy co będzie.Werki tata też alergiksadCo do margaryny to
        do smarowania Finea-smaczna co wcale nie jest częste wśród bezmlecznych a do
        pieczenia Maryna.Są tez inne ale te są dobre w smaku-jak się mała urodziła to
        trzymałam dietę więc przetestowałam a teraz jem wszystko i czekam na efektysmile
        Do usłyszenia!
        • 24.04.03, 21:45
          Czesio
          Zuzia piłki takie z uszmi wielkie i gumowe są w Leclercu.
          Fatalnie że wasze dzidzie nie lubią mleczka, ja się czasami śmieję że
          Baśka "powinna mieć" jakiesz alergie to wtedy ja bym nie stała w miejscu z
          wagą (może zaczęłaby się tendencja spatkowa) a tak mogę jeść wszystko tylko
          małe ilości, oczywiście nie przesadzam a i tak wyglądam jak kulka. Podobno
          margaryna Nova jest dobra przy skazie białowej.
          Wiecie cio jakieś 3 tyg. temu Baśka miała też jakieś krostki( ja podejrzewałam
          pomidorową )i jej przeszło a posiekane poliki doktor kazała smarować zwykłym
          kremem Bambino i też przeszło. A zresztą co wam bedę pierdołki pisać macie
          przecież już prawie trzymiesięczne doświadczenie.
          Pozdrawiamy
          Tygrys
        • 25.04.03, 09:02
          Ja na początku też te krostki ignorowałam, ale teraz skóra za uszami zaczeła
          się dość mocno zmieniać i te policzki... Smaruję je kremem Bambino, od wczoraj
          nie jem nic z mlekiem - zobaczymy jakie będą tego efekty... Najgorsze jest to,
          że np w chlebie nieraz jest mleko w proszku, albo serwatka w proszku... Ale jak
          się zapytałam w sklepie czy w sprzedawanym u nich chlebie jest mleko to się
          pani na mnie popatrzyła jak na psychicznąsmile
          A od wczoraj mała dostaje wapno w syropie... wiecie jak się trzeba namęczyć,
          zeby dwumiesięczne dziecko wypiło łyżeczkę syropu??? wink)) I żeby większość
          syropu nie popłynęła po brodzie i po szyi?? smile

          --
          Pozdr.
          Monika & Dominika (20-02-2003)
          • 25.04.03, 10:29
            Hejhej! Nie znam się co prawda na alergiach, bo właściwie na to nigdy nie
            cierpiałam, i pewnie dlatego jak Weronikę wypryszczyło straszliwie to nie
            zaczełam się doszukiwać alergii pokarmowej. Nie zrobiła też tego pani
            doktor...poleciła stosować Linomag i przepisała maść robioną w aptece. Moja
            mała miała już na policzkach liszajowate plamy...bardzo źle to wyglądało..po
            zastosowaniu Linomagu - dwa dni i nie było śladu. Przyszło mi do głowy, a pani
            doktor się zgodziła, że to może być uczulenie na proszek w jakim piorę nasze
            ubrania i pościel i na kosmetyki. Czyli uczulenie od... przytulania. Zaczęłam
            pościel i piżamki prać w proszku dla dzieci i sporo innych rzeczy też...i
            uczulenie nie wraca. I póki co wygląda, że alergii nie ma...

            Pozdrawiam
            Ula
    • 25.04.03, 01:32
      Hejhej! Witam wszystkie lutowe mamy...i się przedstawiam. To ja czyli Ula i
      mała (coraz większa) Weronika (21.02.03). Jalkoś wcześniej tu nie zajrzałam...a
      też mam lutwe maleństwo...choć moze dobrze..bo dziś zajrzałam i od razu poadlam
      w kompleksy. Wszyscy mają taką okrągłe pulchne maleństwa..a ja mam małego
      chudzielca. Juz jak się urodziła to ważyła niewiele..2930..a teraz (tzn. 10 dni
      temu 4080)...a i apetyt ma..i mam ją czym karmić...tyle że przedtem była
      śpiochem i jadał 6 razy na dobę (i tak przybrała w pierwszym miesiącu 830)...a
      w drugim zaczęly jej doskwierać kolki (nie płacze tylko strasznie się męczy i
      stęka i wymaga pocieszania i przytulania, ale nie może spać...ale apetyt nie
      ucierpiał) i tylko 520 (czyżby dowód na to że kolki i brak snu mają wpływ na
      rozwój fizyczny dziecka????). Gorzej, że pani doktor powiedziała że jeżeli
      tendencja spadkowa przyrostu wagi się utrzyma to grozi jej dokarmianie. Poza
      tym rozwija się rewelacyjnie pokrzykuje, mówi a-glu, uwielbia (od pierwszych
      dni) kąpiele, uśmiecha się słodko...ha...równiez kiedy biorę do ręki aparat
      fotograficzny (już wie że ma pozować :o))))...dziś podejmowała próbę zaśmiania
      się głośno...nie wyszło...ale duzo nie brakowało :o))) Poza tym jest
      słodka...najbardziej lubi spać...choć nie tak jak w pierwszym miesiącu lub w
      czasie Świąt u moich rodziców na wsi... gdzie spała po 4-5 godzin w dzień i 9-
      10 w nocy i zasypiała "przez przyłożenie". W domu idzie jej ciut gorzej w dzień
      (dwa razy po 2-3 godziny bez przerwy + drzemki 1-1,5 h)) i tylko odrobinę
      gorzej w nocy (6-8 godzin).
      A tak w ogóle czy jest tu ktoś z Krakowa...gdzie zamieszkujemy?????

      Pozdrawiam
      Ula
      • 25.04.03, 09:09
        Oooooo!! Twoja Weronika jest tylko o 1 dzień młodsza od mojej Dominiki! Hi,
        hi... fajnie! I urodziła się niedużo mniejsza - moja mała po urodzeniu ważyło
        3100.
        Teraz przybiera całkiem nieźle, ale do pulchnego dziecka to jej jednak daleko :-
        ) Chociaż ostatnio zaczęły się jej robić takie fajniutkie fałdeczkismile)))
        U nas kolek do tej pory nie było na szczęście i mam nadzieję, że już się nie
        pokażą...

        --
        Pozdr.
        Monika & Dominika (20-02-2003)
        • 25.04.03, 09:21
          Tygrysku mam prośbę! opisz dokładnie tę metode podnoszenia malucha którą tak
          chwalisz jeśli możesz, dobrze?
          słuchajcie a mój Leoś od 2 w nocy do rana śpi przy piersi i jak tylko ją
          schowam to zaczyna sie kręcić... jak czytam Wasze posty o przerwach 6-8
          godzinnych między karmieniami...eh... marzenie! może ja cos robię źle?
      • 25.04.03, 09:34
        Ula zta wga to jest róznie. Moja starsza córcia (bliźniaczka) urodziła się z
        waga 222og i powoli przybierala na wadze, karmiłam piersia długo a ona do dzis
        jest mala( ale jaka żywotna). Natomiast Róża (31-01-03) rośnie jak na
        drozdzach, majac 6 tygodni była niecałe dwa kilo lzejsza od siostry, gdy ta
        miała rok. Jest cała w faldkach i jak przystalo na tłuscioszka bardzo
        spokojniutka smile.
        tez prosze o te metode podnoszenia.
        smieszne, ale moja mała ma swój s[osób zasypiania jak nie moge do niej
        podejśc. Jedna raczkę trzyma za uszkiem, druga przy buzi i ssie rekawek.
        W nocy budzi się, ale nigdy nie placze tylko slysze przez sen jak ssie
        rekawek, postekuje, cos tam mówi po swojemu. Pozdrawiamy
        --
        Mama Marysi, Szczepanka i Róży
        • 25.04.03, 09:50
          Z tym podnoszeniem to cięzko opisać dziewczyny... najlepiej zobaczyć jak robi
          to rehabilitantka i spróbować przy niejsmile
          Moze Tygrynio się podejmie opisaniasmile

          --
          Pozdr.
          Monika & Dominika (20-02-2003)
          • 25.04.03, 21:12
            Witam
            no właśnie Monia ma rację!!! Zastanawiałam się jak wam opisać to podnoszenie i
            nie wiem, może spróbuję: leżącą na pleckach dzidzię, nie!!! napiszę jutro bo
            dziś juz na żywo nie moge podnieść Baśki bo śpi, a niebardzo sobie mogę to
            wyobrazić i nazwać. Monia ma rację rechabilitantka pokazałaby wam najlepiej
            trzeba parę razy spróbować i już i mnie jest wygodnie.
            Zamieściłam foto Baśki na "Zobaczcie" mam propozycję żebyście też dołączyły ze
            swoimi oseskami, może jakiś wątek lutowych foto???
            A tak ogólnie to padam na pysksmile byłam dzisiaj w IMiDZ. Rany gościa jaki tam
            jest dziki tłum chętnych, a jaka organizacja??? KOSZMAR!!!!Żeby dostać się do
            endokrynologa musiałam zapisać się dwa miesiące wcześniej pojechać tam na 8 i
            poczekać w kolejce do 10,30 szok. Byłam oczywiście z BAśka i nie ma znaczenia
            że młoda jest nawet jeszcze bardzo młoda.Kolejka rzecz święta.
            papapapapa
            Życzę wam żebyście nigdy nie musiały tam wystawać jak nędznicy pod gabinetami
            czekając na swoją kolejkę
            --
            Tygrys
            • 25.04.03, 21:13
              Zapomniałam Wam napisać że mój klocuś waży 6660.
              --
              Tygrys
              • 25.04.03, 22:29
                Cześć wszystkim! Hihi-nasza ostatnia waga(wczorajsza)6670!Wygrałam o 10smile)Tfu
                tfu na psa urok chyba zapeszyłam coś z tą cholerna alergią!-wczoraj się
                mądrzyłam a dziś coś mi się nie podoba kupkasadjakaś taka jakby z pasemkami
                śluzu?ale nie jestem pewna,może mi sie wydaje?W sumie nie wiem za bardzo jak
                taki śluz ma wyglądać?A może to tylko chwilowe-no nic,będę "kupkowym"
                Sherlockiem Holmesemsmileprzez najbliższe dni. Tak myślę jak tu napisać o tym
                podnoszeniu?To trochę tak jak kotka-leżącą dzidzię trzeba przekręcić na boczek
                i brzuszek opierając ją przy tym na swoim przedramieniu i tak podnosić
                jakby "od spodu"wtedy nie napinaja sie mięśnie karku-podobnosmilei nosić opartą
                pleckami o nasz brzuch w takiej "kołysce" Nie wiem czy dobrze to ujęłam-
                dziewczyny poprawcie w razie cosmilePytanko za 10 pkt-ów-czy Wasze maluchy też w
                takim tempie wyrastają z ciuchów??No żebym ja tak zmieniała garderobę jak moja
                córa to juz dawno ukochany wystawiłby mnie za drzwi!Pozdrowienia!!
                • 25.04.03, 23:19
                  Zuziu - śluzu w kupce to na pewno z niczym tego nie pomyliszsmile
                  Moja Dominika śluzowe kupki robi jak zjem coś smażonego na przykład... Więc nie
                  musi to być objaw alergii... I oby tak u was było - zastanów się co zjadłaś i
                  to moze naprowadzi Cię na właściwy trop smile
                  A z ubranek Dominika wyrasta jakoś tak w miarę powoli - wiecie, że nadal mieści
                  się w jedne śpiochy, w które była ubrana zaraz po urodzeniu?? Te spioszki tak
                  bardzo mi się podobały jak je kupowałam, ale nie myślałam, że przechodzi w nich
                  ponad 2 miesiace!

                  --
                  Pozdr.
                  Monika & Dominika (20-02-2003)
            • 25.04.03, 22:21
              Śliczna ta Twoja Basia!! I ma tyle włosów! Moja Dominika to prawie łysa jestsmile
              W poniedziałek "napadnę" męża, żeby zeskanował zdjecia Dominiki to zamieszczę
              je w Zobaczcie... Dziewczyny - wy swoje pociechy też pokażcie szerszemu gronu! W

              --
              Pozdr.
              Monika & Dominika (20-02-2003)
              • 25.04.03, 23:32
                Niestety Baśka ostatnio wyrosła mi ze wszystkich body, ja
                mam od niej tylko więcej biustonoszy i butów smile))
                Cieszę się że moje dziecię podoba się Cioci Moni ale tak
                naprawdę to które dzieciątko w takim wieku jest
                brzydkie??? Wszystkie są słodkie i kochanesmile))
                --
                Tygrys
                • 25.04.03, 23:40
                  Hej! Z tymi biustonoszami to tez tylko do czasu..smile)Zdjęcia Baśki są rewelka!!
                  Mogłaby obdzielić włosami wszystkie nasze łysolesmile)A Na żywo wyglądają jeszcze
                  fajniej!Kurczę-ja nie mam za bardzo jak zamieścić młodejsad ale może coś
                  wymyślę.Moniko dzięki za podpowiedź zaraz pomyślę co dziś jadłam ale zrobię to
                  juz w łóżeczku...Mała spi jak kamień to i ja się kładęsmile Zuzia-dziś słomiana
                  wdowasmile
                  • 26.04.03, 01:35
                    Super fryz ale ile ja muszę się nagimnastykować żeby
                    wyczesać Baśce początkującą ciemienuchę o rany.
                    Zapomniałam napisać że zastanawiałam się gdzie moje
                    dziecię kumuluje te kilogramy. Werka jest przynajmniej
                    smukła i długa a to moje klocątko??? małe i nabite jak
                    mamusiasmile))
                    ponoć jaka matka taka natka hi hi hi
                    Oh jak fajnie że moja córa zechciała się najeść dziś w
                    nocy bo inaczej to bym nie usnęła od nawału mleka.
                    Monia przeglądałam sobie stare wątki i wyśledziłam że
                    mieszkasz na Grochowie rany ale masz klawo, ja nim
                    zamieszkałam na Ursynowie przez dwa lata mieszkałam na
                    Ostrobramskiej a jeszcze wcześniej w Rembertowie kurcze w
                    tych rejonach czuje się jak rybka w wodzie. Masz super
                    Pozdrowienia dla Grochowa i Grochowianek
                    ps.Widziałam Cię oczami wyobraźni jak pytasz o to czy w
                    tym chlebku jest mleczko????
                    smile)))))
                    Tygrys
                    • 26.04.03, 11:37
                      hej
                      ja też dodałam zdjęcie Leo w "zobaczcie"smile
                      a Baśka rzeczywiście super, świetne ma zdjęciasmile
                      z tą ciemieniucha to mam takie doświadczenie że miał ja Antek, nic nie
                      pomagalo, i ktoregoś dnia leżałam koło niego i powolutku, delikatnie jak spał
                      po prostu mu ją całą zdrapałam- i zniknęła!
                      a Leoś na szczęście nie ma i chyba juz nie będzie miał
                      karola
                      • 26.04.03, 12:06
                        Dziewczyny zwycięstwo!Werka spała dziś od 22 do 6!!Wiem,że pierwsza jaskółka
                        wiosny nie czyni ale jest to znak,że może jednak przespać nocsmileCo prawda ja
                        zniosłam ja o wiele gorzej bo rano zamiast piersi miałam dwa granaty i
                        bolało,że hej.Oczywiście cała płynęłam!No właśnie-juz sama nie wiem co wolę-
                        wstawać w nocy czy budzić się tak obolała?No a teraz lecimy na spacerek Pa Pa!
              • 26.04.03, 12:10
                Cześć Dziewczyny

                Pozwolicie że się przyłącze coooo?? Moja Marysia ur się 18 lutego , ważyła 3150
                teraz już 5710 - myślałam , że padnę jak to zobaczyłam smile. Właśnie śpi z
                rączkami za głową czyli "..na plaży słońce praży..."smile). Czy króraś z Was była
                w Multikinie - ponoć można we środy wpaść tam na seans z maluchem. W Krakowie
                pogoda boska , zaraz idę na spacer , miłego weekendu Kaśka
                • 26.04.03, 12:22
                  Hejhej! Oooo...nareszcie ktoś z Krakowa się objawił smile. Pogoda tu zreczywiście
                  piękna. Ale mój małżonek daleko, a ja nie umiem zejść z wózkiem z drugiego
                  pietra...więc zamiast spacerowania mamy balkonowanie. Dobrze że mieszkam w
                  nader spokojnej okolicy. Do ruchliwej ulicy mam apory kawałek i maleństwo nie
                  wdycha spalin.
                  Pozdrawiam
                  Ula
                  • 26.04.03, 12:45
                    Oooo jak miło - cześć krakuska!

                    Ja mieszkam na parterze i spacer (pomimo że ślubnego nie ma w domu) na pewno
                    się odbędzie. Napisz jak sobie radzisz z MPK , ja mam skręt kiszek na samą myśl
                    o starego typu tramwajach nie wspomnę o równie genialnych autobusach sad((. Ani
                    wejść ani wyjść bez czyjejś pomocy. Ostatnio byłam z Marysią w przychodni
                    rehabilitacyjnej na masażu bo ma kręcz szyjki , no i wyobraź sobie że ten
                    przybytek jest na II piętrze bez windy. Coś takiego tylko w kraju nad Wisłą
                    chyba jest możliwe. Pozdr Kaśka
                    • 26.04.03, 13:40
                      Hejhej! Z MPK na razie sobie nie radzę...bo nie mam możliwości spróbować,
                      właśnie dlatego że nie mogę znieść wózka z 2 piętra. Jak jest małżonek to
                      wszędzie jeździmy samochodem. A jak pod jego nieobecność muszę gdzieś z
                      maleństwem pilnie wyskoczyć to skazana jestem na taksówki (dobrze że do lekarza
                      do Prokocimia nie mam strasznie daleko więc tak zaraz nie zbankrutuję :o)).
                      Fotelik samochodowy nie przekracza na razie moich możliwości. Co prawda
                      sąsiedzi już zadeklarowali swoją pomoc w znoszeniu ale warunek
                      konieczny...muszą być w domu. W tygodniu w godzinach pracy nie mogę z tej
                      oferty skorzystać. Mam tylko nadzieję że jak już się zdarzy to nie będzie tak
                      jak wtedy kiedy mała siedziała w brzuszku. I jak tylko wsiadałam do autobusu
                      albo tramwaju zaczynało się bębnienie (oznaczające
                      zapewne "wysiadamy...wysiadamy...nie chcemy tu być...nie lubimy, łupłupłup...).

                      Pozdrawiam
                      Ula
                      • 26.04.03, 14:20
                        Hihi

                        Ja z tym bębnieniem pt :"Wysiadamy" miałam to samo. Opcją z podobnym efektem
                        było siku smile). Współczuje szoku związanego z MKP bo kiedyś w końcu będziesz
                        miała tę wątpliwą przyjemność. Przygotuj się wtedy na polowanie na jakiegoś
                        roządnie wyglądającego faceta , który pomoże Ci wtachać wózek . Przed południem
                        na sexownego emeryta smile). Wróciłam ze spaceru , które moje dziecko sumiennie
                        przespało. Bardzo ciepło uffff . Teraz grucha , czka , macha łapkami i... muszę
                        się nią zająć , pozdr Kaśka
                        • 26.04.03, 14:55
                          Hejhej! A moja mała śpi na balkonie i udaje że jej nie ma...więc mam chwilę
                          czasu dla siebie (już od 2 godzin :o))). Co do MPK to nie łudzę się że będzie
                          dobrze...już jak byłam w ciąży to nie zdarzyło się żeby ktoś ustąpił mi
                          miejsca...gorzej...jeszcze na tydzień przed porodem musiałam odpierać ataki
                          zażywnych babć i chamskich staruszków usiłujących pozbawić mnie miejsca, które
                          jakimś cudem udało mi się zając. Włączałam opcję "asertywność 10" i się nia
                          dałam. I niestety postanowiłam być mniej grzeczna na przyszłość....skutecznie
                          wyleczyłam się z podrywania się z miejsca siedzącego na widok zdrowo
                          wyglądających i sprawnie się poruszających przedstawicieli starszego pokolenia.
                          • 26.04.03, 22:05
                            Hejhej! Widzę że mam mnóstwo czasu na grzebanie w internecie...i wtrącanie
                            trzech grosików gdzie się da. Weronika śpi dziś jak anioł...aż mi smutno trochę
                            (bo małżonek pracuje w Warszawie i na ten weekend nie przyjedzie). W dzień 5
                            godzin na balkonie..obudziła się...zjadła...pogadała do mnie chwilkę, potem do
                            żaby i misia na obrazkach i znów poszła spać...na balkonie. A tu pogotwie
                            kąpielowe już czeka...wszystko przygotowane..a małej nie obudziło nawet
                            przenoszenie do mieszkania kiedy zrobiło się za chłodno. Chcę wierzyc że to
                            początek końca kolek...a co za tym idzie powrót spania po kilka godzin bez
                            przerw na postękiwanie jak w miała w zwyczaju jeszcze miesiąc temu.
                            Pozdrawiam mamy wszystkich słodkich śpiochów i tych nie-śpiochów też
                            Ula
                            • 27.04.03, 14:32
                              Mamy kochane,
                              sloneczko coraz mocniej grzeje i za niedługo trzeba będzie nasze dzidzie
                              smarować jakimiś mocniejszymi kremikami.czy wiecie jakie kremy-blokery ,lub z
                              bardzo wysokimi faktorami są dla takich małych dzieciaczków?
                              Pytałam w aptece ale pani nie do końca była zorientowana.Nam się kroi za
                              pOLtora miesiąca podróż do Włoch ,więc tym bardziej muszę się dobrze zaopatrzyć
                              pozdrawiam,Mysiam
                              • 27.04.03, 17:46
                                Cześć! Jakoś u mnie dzis w ogóle nie grzejesad(Ale od czego mamy serca gorące?:-
                                ) Rozmawiałam z paniami w aptece i dowiedziałam się,że w Polsce jest nieco
                                dziwnie z takimi kremami.Otóż IMiDz dopuszcza używanie kremów z filtrami
                                dopiero od 6mies życia więc pytając o takie dla maluchów nic nie
                                dostaniemy.Natomiast w całej Europie te same kremy dopuszczone są już od
                                urodzenia.Poradzono mi,żebym kupowała te od 6mies i na pewno dziecku nie
                                zaszkodzę.Warunek-muszą to być filtry mineralne.Takie są np w Avene i La Roche
                                Posay.Może ktoś wie coś więcej?Na razie używamy Bambino-ma filtr6. Uwaga! u nas
                                druga z rzędu noc przespana do 6 rano!Jestem dumna z mojego bąblasmileBuziaczki!
                                • 27.04.03, 17:49
                                  Zuziu, nasze dzieciaczki chyba sie umowily co do spania, Jasiu tez przespal
                                  swoja pierwsza noc z piatku na sobote (22.30 -7.00) i chociaz niezmiernie mnie
                                  to ucieszylo, to skorzystac niewiele skorzystalam bo mniej wiecej od 4.00 spac
                                  sie nie dalo (uroki karmienia piersia..). Dodatkowa co 10 minut zrywalam sie z
                                  lozka i szlam sprawdzic, czy dziecko jeszcze oddycha (uroki bycia mama z
                                  wyobraznia). Dzisiejsza noc przespal do 5.00 (przerwa na karmiene) i potem do
                                  8.00, ale mysle ze jeszcze troche i spanie przez cala noc stanie sie nawykiem.
                                  Co do wagi to nie Jasiu co rownac z dziewczetami ; ) Skromne 5710 przy 60 cm
                                  wzrostu, zaczelismy nosic ubranka na 62 i 68 cm. Ostatniego maja planujemy
                                  chrzest i mam nadzieje, ze Jasiu zmiesci sie w swoja sukienke (cudo: cala
                                  wyszywana w kwiatuszki i slaczki z delikatnego muslinu - mam nadzieje, ze Jasiu
                                  nie bedzie mial mi za zle takiego "dziewczynskiego ubrania" ; ) Poza tym
                                  obiecalam sobie, ze ja sama postaram sie zmiescic w garsonke ze slubu cywilnego
                                  (sprzed 4 lat) wiec odstawilam wszystkie slodkosci na bok i zwiekszylam dawke
                                  spacerow z dzidzia. Mam nadzieje, ze uda mi sie wskoczyc w ta sukienke (i moze
                                  nawet biust sie zmiesci ; )

                                  Asia i Jasiu
                                  • 27.04.03, 23:16
                                    Właśnie nakarmiłam małą na noc(wyrwawszy ją z głębokiego snusmile),padła i mam
                                    nadzieję,że dziś tez pośpi do ranasmileJeśli chodzi o te uroki to też się
                                    zastanawiam kiedy organizm sie zorientuje żeby interes na noc zamykaćsmileCo do
                                    ciuchów to mam to szczęście,że mieszczę się we wszystkie(los był łaskaw i
                                    przytyłam w ciązy ok 10kg)ale tylko "doły" bo biustem w nic nie wchodzę-ma to
                                    dobre strony,dostałam od ukochanego garnitur na Swięta bo byłam chrzestnąsmile
                                    przyda się na przyszłość.Nie wiem jak was ale mnie chyba cos trafi jak się
                                    wreszcie ciepło nie zrobi!!!Pozdrowienia!
                                    • 28.04.03, 17:40
                                      Widzialam wątek lutowy na forum "zobaczcie". Jak się nauczę wysyłać zdjęcia to
                                      sie dołączę.
                                      Moja mała dawno wyrosła z pierwszych ciuszków. jutro mamy szczepienie, wiec
                                      zobacze ile moje slonko waży. Moja mala ma od dwoch dni problemy z kupkami,
                                      robi je rzadko, ale jakieś takie wodniste.
                                      Ja niestety nie wchodzę w rzeczy sprzed ciązy i przyznam, ze ciężko mi z tym.
                                      Ale mam nadzieję, że schudnę. Tylko te biodra coś takie szerokie, no i brzuch.
                                      Ja tez tęsknię za cieplem. Serdecznie pozdrawiamy
                                      Asia
                                      --
                                      Mama Marysi, Szczepanka i Róży
                                      • 28.04.03, 20:17
                                        Cześć. Taka ze mnie gapa, że nie mogłam znaleźć drugiej strony z postami (ale
                                        wstyd). Chyba jestem przemęczona. Poprzedni tydzień miałam naprawdę wariacki,
                                        nie mogłam pożądnie wypocząć, ale powoli wszystko wraca do normy. Łącznie
                                        zwieczornym marudzeniem sad Mój syn w czwartek skończył dwa miesiące, waży
                                        prawie 7 kg (a może już więcej, ręce mi wysiadają), uśmiecha się i gada jak
                                        stary wink Najwięcej ma do powiedzenia Natalii.
                                        Tygrysie, Ursynów nie jest taki zły, ja też tu mieszkam i bardzo sobie chwalę,
                                        choć jestem dziewczyna ze Sródmieścia (a może właśnie dlatego).
                                        Małemu znudziło się już obrotowe krzesełko, więc muszę kończyć.
                                        Pozdrawiam, Agata
                                        • 29.04.03, 13:05
                                          No wlasnie? Czy wszystkim juz przeszedl ten tradzik niemowlecy? Moj Damian
                                          zaraz skonczy 3 miesiace, a buzka dalej troche pryszczata wink Nie wiem czy to
                                          nie alergia, ale wykluczyla to pani dermatolog i pani pediatra tez powiedziala,
                                          zeby sie absolutnie nie przejmowac... no ale pieknie to nie wyglada,
                                          zastanawiam sie kiedy to sie skonczy. Nie sa to czerwone plamy jak przy skazie
                                          bialkowej, nie jest to suche bardzo, raczej taka tarka lekka na policzkach i
                                          pryszcze... na jednym bardziej niz na drugim jest pryszczaty. A reszta cialka w
                                          porzadku, nic w zgieciach rak czy nog sie nie dzieje.
                                          A jak u was???
                                          pozdr.
                                          KArola
                                          • 29.04.03, 18:34
                                            cześć! Weronice zeszły krostki z buzi za to cały czas walczymy z prawdopodobnie
                                            potówkami na szyisad(Ni czorta nie mogę się ich pozbyć.Mała ma drugi podbródek
                                            a w dodatku ciągle się opluwa albo ulewa i nie mogę sobie dać rady-wrr!!Jak one
                                            zejdą to będę mogła powiedzieć,że wszystko już gra. Słuchajcie miłe mamysmile kto
                                            idzie jutro do kina? Graja Godziny. Pozdrawiam!
    • 29.04.03, 19:28
      Moja Ada jest styczniowa i gada odkąd skończyła 1,5 m-ca. Jej cioteczna lutowa
      siostra milczy jak zaklęta. Czy któreś z Waszych dzieci jeszcze nie gaworzy ?
      • 29.04.03, 20:12
        Hejhej! Podobno czasem się zdarza że dziecko zaczyna gaworzyć później, tak samo
        jak niektóre zaczynają wcześniej. Weronika zaczęła nawiązywać komunikację
        słowną nagle w 6 tygodniu życia....i od tego czasu robi to z dużym
        upodobaniem...
        Pozdrawiam
        Ula
        • 29.04.03, 22:59
          Cześć! Moja Werka-Umargos ukłonysmilegada jak najęta ale głównie ranosmilePo rannym
          karmieniu przez około godzine gada,gulgocze i piszczy wniebogłosy-zwykle tak
          głośno,ze ja już nie mogę zasnąć.A w ciągu dnia gulgocze zdecydowanie mniej-
          taka ciekawostkasmile To prawda,że dzieci rozwijają się różnie-moja gada ale za
          to nie ciągnie głowy do klatki piersiowej i niechętnie łapie zabawkisad
          Pozdróffka!
          • 29.04.03, 23:16
            Leo pięknie mówi gyyyyyyyy, guuuuu i eeeeeesmile
            ale też jeszcze nie łapie zabawek. uwielbia za to karuzelę, i w ogóle nie
            przepada siedzieć sam, najlepiej jakby ciągle ktoś się nim zajmował! jeden
            wyjątek-kupę robi przeważnie gdy go zostawiam samego w bujaczku, i nie jestem
            przy nim. - czyżby już zauważył że to intymna czynność i woli ją wykonywać w
            samotności?smile)
            hej dziewczyny dopisujcie się do galerii lutowych dzieciaczków na "zobaczcie"!
            pa, dobranoc, jestem wykończona, dziś mój Antoś miał urodzinki -czwarte!
            karola
    • 30.04.03, 08:41
      Witam
      strasznie długo się nie odzywałamsad Tak jakos zawszetak wychodzi, że jak
      zamierzam usiąść i coś napisać to Dominika budzi się i koniec siedzenia przy
      kompiesmile

      Co do gaworzenia to Dominika raczej piszczy niż gaworzy... popiskuje sobie z
      radości - najfajniej o 6 rano, co by tata nie mógł się za bardzo wyspaćsmile

      Co do spania cała noc to nasze dzieciaczki to chyba w taki etap rozwoju wchodzą
      bo Dominice też zdarza się przespać prawie całą noc... Dziś najpierw ciurkiem
      spała 6 godzin, zjadła i poszła spać dalej... Tak więc muszę przyznać, że tak
      generalnie to się wysypiam.
      Dziecko dało nam nawet isć wczoraj na kolację do knajkismile)) Tak więc nie jest
      źlesmile

      A co do mieszkania na Grochowie to jestem baaardzo zadowolonasmile Zaraz przed
      blokiem mam Park Skaryszewski, spacerować z dzidzią jest gdziesmile Mam nadzieję,
      że uda mi się nie zmieniać okolicy w przypadku zmiany mieszkania. No chyba, że
      wyprowadzałąbym się do wolno stojącego domku, to inna sprawasmile

      Do kina się chyba dziś nie wybieremy, bo jak taka ładna pogoda jest to szkoda
      mi czasu na przejechanie pół smrodliwego miastasad

      Aaa no i życzę wszystkim miłego długiego weekendu - jeżeli bym się do tego
      czasu nie odezwała...

      --
      Pozdr.
      Monika & Dominika (20-02-2003)
      • 30.04.03, 10:30
        Cześć Dziewczyny

        Marysia miała trądzik niemowlęcy , ale moja ciotka , a zarazem pediatra córci
        zapisała nam robiony w aptece krem na piękność i jak ręką odjął smile). A co do
        gaworzenia to gada jak najęta , niezależnie od pory dnia szczególnie gdy ma w
        mojej lub męża osobie publiczność. Powiedziałabym nawet , że nas zaczepia tym
        swoim agyyyy smile). Wczoraj byłam dumna jak paw bo mała miała USG bioderek i
        jako jedyne dziecko nie darła się jak potępieniec ani przed ani po. Z
        zainteresowaniem za to oglądała wielgachny plakat o zaburzeniach erekcji u
        mężczyzn... smile). Życzę wszystkim udanego dłłługiegoo weekendu , wielkie ciumy
        Kasia & Marysia
        P.S. Mam fajną reklamę z maluchem, ale nie wiem jak go umieścić na formum ,
        poradźcie to będziecie mieć chwilę zabawy.
        • 30.04.03, 11:18
          Hej, hej. Nam się sypnął komputer i mam utrudniony dostęp do sieci sad
          Do kina się wybieram.
          Udało mi się zamieścić zdjęcia na Zobaczcie.
          Pozdrowionka, Agata
          • 30.04.03, 17:36
            Witam, moja Róża kończy dziś 3 miesiące(31,01,03). Wczoraj byłysmy na
            szczepieniu i moja kluseczka waży 7,1 kg. wszyscy sie dziwili, ze taka duża.
            Pani doktor mówiła nawet, zeby ja oszukiwać butla z herbatka, ale ja jestem
            przeciwna.
            mala tez gaworzy, bardzo to lubię szczególnie jak do niej mówię.
            Jutro jedziemy za miasto. Och, zeby pogoda dopisała. Asia
            --
            Mama Marysi, Szczepanka i Róży
    • 30.04.03, 18:57
      Hej, urodziłam córeczkę 17 lutego 2003 roku, czy jest ktoś kto urodził
      dokładnie w ten sam dzień???
      • 30.04.03, 20:05
        Cześc! Witamy nową mamę na forumsmileNiestety Werka jest z 6.02smileale może ktoś
        inny? Asiu-wcale Ci się nie dziwię,że nie chcesz dawać małej herbatki-moja córa
        tez jest duża i co z tego?! Wyrośnie. My niestety nigdzie nie wyjeżdzamy z
        prozaicznego powodu jakim jest brak kaskismile ale mam nadzieję,że wyrwiemy się
        gdzieś choć na trochę.Pozdrawiamy! Z i W
        • 02.05.03, 11:39
          Cześć!!!

          Oglądałam Wasze śliczne dzieciaczki na forum "Zobaczcie" i też chcę Wam
          przedstawić swoje dwa skarby - Karolinkę i Alę.
          Pozdrawiam!
          Iwona
          • 02.05.03, 22:29
            Hej mamusie! Widzę,ze prawie wszystkich wymiotło na weekendsmileMy niestety
            nigdzie nie wyjechaliśmy ale radzimy sobie jak możemy-wczoraj cały dzień w
            lesie dziś w Ogrodzie Botanicznym.Magnolie są oszałamiające!!Werka coś rozrabia
            od kilku dni-nie chce leżeć w wózku tylko oglądać świat z wysokości
            rodzicielskich rąksmileNo i biedni rodzice targaja na zmianę regenerując
            nadwątlone siły kiełbaska z grilla i piwkiem-niestety bardziej tatuś niz jasad
            Wreszcie nie krzyczy przy ubieraniu-koniec z głupimi kurtkamismile)Ciekawe gdzie
            nas jutro poniesie?? Może do ZOO?? Pozdrawiamy serdecznie!
            • 02.05.03, 23:11
              Czesio
              dawno mnie nie było ale miałam kłopoty techniczne z kompem.
              Również nie wyjechaliśmy na całe cztery dni ale radzimy
              sobie jakoś dzisiaj byliśmy całe 6 godzin na działace u
              rodziców ponieważ nie ma tam warunków to praktycznie
              wszystko: przewijanie i karmienie na leżaczku pod sosną,
              było super choć Baśka nie jest już takim słodkim bobo i
              pokazuje swój wodniczy charakterek, najgorzej jest gdy
              wychodzimy na spacer, nim zaśnie w wózku tak się wydziera
              aż uszy więdną a poza tym nim uśnie wieczorem przez
              godzine walczy z powiekami plując i bawiąc się na zmianę
              cycem. Czasami krew mnie zalewa przy tych jej wygibasach
              wieczornych mały diabełek zamiast słodkiej pijawki. A
              właśnie Baśka chyba się uwsteczniła bo wczoraj w nocy
              budziła się co dwie godziny na jedzenie smile zapomniała
              już chyba jak sie przesypia całą noc. Naprawdę czasami to
              nie wiem co się dzieje czy jej się pić chce czy co. Co do
              podciągania głowy do klatki tez nie jest zbyt skora a
              zabawki jak jej zaczepiam palce to chwyta a tak sam z
              siebie to jedynie zabawki miękkie gniecie zaslinionymi
              paluchami.
              Zuzia mam pytanie: jak jest twoja taktyka ubierania
              Werki??? Wiem że jesteś wyrodną matką smile)))) ale ja też
              bym chciała po Tobie papugować i mam czasmi chęć ubrać
              Baśkę tak jak my się ubieramy ale nie wiem czy to już
              czas???? czy poczekać aż bedzie 40 stopni w cieniu. Będę
              wdzięczna za wyczerpującą odp. a i jeszcze chciałam
              zapytać co w środe grają?? MOże się wkońcu wybioręsad
              Dobra chyba za bardzo rozwinęłam sie we wstępie.
              Pozdrawiam i ucałowania dla kochanych łysoli i włochaczy
              ps. JAk to jest z noszeniem czapek ???? ew.kapeluszy???
              mają chronić tylko przed słońcem???? czy również przed
              wiatrem i innymi zjawiaskami podczas takiej pogody jaką
              mamy obecnie w stolicy???


              Tygrys
              • 02.05.03, 23:29
                Witam
                my na całe 4 dni nie wyjechaliśmy, ale nadrabiamy spacerkami w Parku
                Skaryszewskimsmile A jutro jedziemy na wieś dotleniać się po warszawskich
                smrodkachwink

                Z tym ubieraniem to jest ciekawie... Na spacerach mam teraz głupi nawyk
                patrzenia do wózków i porównywania ubioru innych dzieci i mojej Dominiki... No
                i wychodzi na to, ze ja ją prawie nago trzymam w wózkusmile Zazwyczaj mała ma na
                sobie body z długim rękawem, cienkie, bawełniane śpiochy i cienką bawełnianą
                czapeczkę... Nieraz zakładam jej jeszcze taką cienką bluzę (jak body ma spore
                wycięcie pod szyją. I jak wieje wiatr to przykrywam ją kocykiem (sporo
                spacerujemy nad wodą więc często tym kocykiem jej okrywam nóżki bo zazwyczaj
                wieje dość mocno...). I to wszystko - żadnych grubych czapek, grubych bluz,
                itp. A mała i tak ma spocone plecki jak wracamy do domu.
                A panie na spacerach patrż na mnie jak na nienormalną - ich dzieci w polarkach,
                kurteczkach i przykryte dwoma kocykamismile No i wielkie czerwone rumieńce na
                policzkach z gorącasmile Aaa a te panie to oczywiście same chodzą w krótkich
                rękawkachsmile
                --
                Pozdr.
                Monika & Dominika (20-02-2003)
              • 02.05.03, 23:32
                Hihi!! Moje biedne dziecko w ogóle trafiło na rodziców potworówsmileja to jeszcze
                nic ale tatuś głownie krzyczy,że przegrzewam dzieckosmileA ja muszę mu wierzyć bo
                wychował już dwóch synów i są dziś najzdrowszymi chłopakami jakich znamsmile
                Poprostu staram się wyobrazic sobie jakbym ja się czuła w tylu warstwach
                odzieniasmileZwykle zakładam body bo lepiej trzyma pieluchę no i się nie rozłazi
                na plecach(z rękawkim lub na ramiączka) i albo bluzeczkę albo pajacyk.Np dziś
                miała body na ramiączka i cienki bawełniany pajac z rękawami podwiniętymi lub
                opuszczonymi w zależności od nasilenia wiaterku a po południu na body bluzeczkę
                z długim rękawkiem i dzinsy-ogrodniczki.Jak jest w wózku to bez czapki-budka
                przecież osłania a na zewnatrz kapelusik-bardziej od słońca niz wiatru-nie
                wierzę,że taki ciepły wiaterek ma jej zaszkodzić-mam nadzieję,że się nie
                przeliczęsmile A w ogole to staram się mnewrować kocykiem-jak wieje silnie to
                okrywam a jak przestaje to zdejmuję-i tak w kółeczkosmileJa zauważyłam że mała
                strasznie się wścieka jak jej za ciepło i od razu ma straszne potówy-chyba po
                nas lubi chłodeksmile A co do kina to będzie Jak stracić chłopaka w 10 dni-może
                byc śmiesznie a poza tym warto choć raz zobaczyć jak tam jest fajnie.Przyjdź
                koniecznie-pewno będzie Agata no i ja i jeszcze paru znajomychsmile Pozdróffka!
                • 02.05.03, 23:43
                  Ja Dominice zakładam czapkę, bo tak jakoś wyszłosmile Chociaż wczoraj i dzisiaj
                  to nie było lekkiego wiaterku tylko coś urywającego głowęsmile Wczoraj po
                  spacerze to tak mnie bolały ręce od pchania wózka, że nie miał siły małej
                  nosićsmile
                  Do kina w środę może się wybierzemy - będę miała chyba samochód więc ominie
                  mnie jechanie metrem i tramwajem w godzinach szczytu - po kinie... A czy nadal
                  seans jest o 14-tej?

                  --
                  Pozdr.
                  Monika & Dominika (20-02-2003)
                • 02.05.03, 23:44
                  To ja jestem już spokojna nie przesadziłam dzisiaj z
                  ubraniem smile))
                  No a z tym kinem to aż śmiech mam do niego 5
                  min.spacerkiem a zawsze jak na złość albo wizytę mam
                  umówioną u lekarza albo ktoś nas odwiedzi a raz nawet
                  zasapłysmy sad
                  Ale może teraz się uda jak starczy mi kaski to będziemy.

                  --
                  Tygrys
                  • 02.05.03, 23:53
                    To fakt,że jak popatrzyłyśmy któregoś razu w kinie na Dominikę i Werkę to były
                    chyba najlżej ubranymi maluchamismile)Ale za to najszczęśliwszymi hihismileZ tego
                    co wiem to seans jeszcze jest na 14.Ale i tak jeszcze sprawdzę w internecie czy
                    czegoś nie zmienili.Pozdrawiam!
                  • 02.05.03, 23:58
                    Acha!I jeszcze coś-ponieważ u mnie też na tym macierzyńskim krucho z kaską-
                    pracowałam w dwóch miejscach ale w tym gdzie lepiej płacili tylko na umowę-
                    zleceniesad postanowiłam pomału posprzedawać ciuszki po małej.Może uda się
                    zarobić na następnesmile Może to jakis sposób? Zobaczę. Pozdrawiam!A swoja drogą
                    to trzeba przyznać,że w kinie zachowali się naprawdę ładnie bo uważam,że 10zł
                    za bilet to cena w porządku.Pa!
                    • 03.05.03, 00:09
                      Jasne że ładna cena ale przed 10 tym to majatek.smile))
                      Kurcze Baśka dzisiaj też cycuje co dwie godziny :-<
                      --
                      Tygrys
                      • 03.05.03, 00:19
                        A jak zachowują się wasze maleństwa na seansach
                        kinowych??? no i jak z wozkami???
                        --
                        Tygrys
                        • 03.05.03, 01:07
                          Moja Dominika w czasie seansu albo spi albo je, albo się rozglądasmile Ale ona to
                          tak się zachowuje cały czassmile))))
                          A wózki oddaje się do przechowalnismile A do sali zabierasz albo samo dziecko,
                          albo razem z gondolą z wózka, jeżeli masz wyjmowaną.

                          Dobra nocne marki... idę spaćsmile

                          --
                          Pozdr.
                          Monika & Dominika (20-02-2003)
                          • 03.05.03, 13:06
                            NO cześć mamuśki,Właśniew róciliśmy z majowego weekendu.Trochę wcześnie ,ale
                            nie chcieliśmy siedzieć na głowie znajomym ,którzy dziecka nie mają i pewnie
                            już po trochu mieli nas dość.Ale muszę pochwalić Miśka-pokazał się od
                            najlepszej strony.
                            1(zresztą zawsze przy innych pokazuje jaki to grzeczniutki,nie płacze-a jak
                            jesteśmy samiuśieńcy w domciu od rańca do wieczora albo i nocą -kiedy tata w
                            delegacji-to pokazuje swój charakterek)
                            Mały właściwie cały czas spał ,budził się ,pogadał ,trzasnął kupę -bo on nie
                            robi tego dyskretnie i cicho....,a mama mogła spokojnie pobyczyć się ,napić
                            piwka-nie bijcie tylko jedno duże dziennie.Normalnie ,tzn. przed ciążą byłam
                            smakoszem piwa.Myślę ,że po karmieniu wrócę do tego nałogu...No i był już za
                            granicą ,co prawda nielegalnie,bez paszportu(ale znajomy jest celnikiem).Mama
                            objadła się smacznym żarełkiem słowackim-teraz mały musi to ze mnie wyssać.
                            Co do ubierania -ja zakładam małemu body ,bawełniane śpiochy i płócienną
                            czapeczkę
                            pozdrawiamy,Mysiam i Misio
    • 03.05.03, 13:55
      Cześć mamusie.
      Pisałam bardzo dawno temu i postanowiłam znowu napisać. Bardzo lubię zaglądać
      na forum, nie ma to jak doświadczenie innych matek. Jakoś teoria z książek mało
      mnie satysfakcjonuje (ale czytam), i lekarze tez mówią różnie (ale chodzę). Mam
      małą Lenkę. Urodziła się 16 lutego, ważyła 4070g i mierzyła 57cm. Nie wiemy w
      kogo taka duża, ja urodziłam się 2900g, a mąż 2850g. Z początku mało
      przybierała na wadze,bałam się,że będę musiała dokarmiać, dopiero w trzecim
      tygodniu doszła do wagi urodzeniowej. Teraz przybiera minimalnie na miesiąc ,
      czyli ok.700g. Jest kochana. Ma teraz 2,5 miesiąca. Teraz wybieramy się na
      drugie USG bioderek, bo przy pierwszym badaniu wyszło,że ma dolną granicę kąta.
      I planujemy wakacje, mąż będzie miał urlop w czerwcu. Czy ma ktoś doświadczenie
      z podróży promem z czteromiesięcznym maluchem? Pozdrawiam. Załączam Lenki
      zdjęcia na "Zobaczcie"
    • 03.05.03, 14:06
      Niestety, ale nie mogę wysłać moich zdjęć, są za duże.
      • 03.05.03, 19:06
        Witajcie! No cieszę się,że nie tylko ja jestem wyrodna matką,która uwielbia
        piwkosmile)Niestety też się ograniczamsad Ale żeby się pocieszyć kiedy inni
        popijają przy grillu tłumaczę,że mi to dobrze na figurę robi! Doszłam dziś do
        wniosku,że Weronika jest chyba meteopatą bo zawsze na zmianę pogody robi się
        potwornie upierdliwasad Dziś nam narobiła obciachu w sklepie bo wyła jak
        wściekła i musielismy się szybko ewakuować-głupia bo to były dla niej zakupy.
        Mamy z W-wy jeśli używacie Huggiesów to w Galerii Mokotów jest promocja i jest
        naprawdę sporo taniej(w SuperPharmie) Za karton(105szt) zapłaciliśmy 59zł a w
        supermarketach są po 75zł.Tańsze są też chusteczki Pampersa te pakowane 2razy
        po 72-po 11zł. Mam nadzieję,że jutro pogoda wróci do normy... Pozdrowienia!
        • 03.05.03, 20:00
          Kurcze... to te Huggiesy wychodzą taniej niż pieluchy tesco!
          Tak dla sprawdzenia kupiłam ostatnio te pieluchy Tesco - takie w
          ciemnofioletowym opakowaniu - nawet niezłe...

          --
          Pozdr.
          Monika & Dominika (20-02-2003)
          • 03.05.03, 20:48
            A wiecie, że piwo Karmi ma ponoć właściwości mlekopędne? Jesteśmy więc
            usprawiedliwione wink
            Mój mały łobuz chce już stawać, jak go trzymam na rękach, to zapiera się nogami
            że hej. I próbuje siadać. Nie mogę się doczekać, kiedy usiądzie, ale chyba
            przesadza.
            Ostatnio jest grzeczny, tylko jakby miał jakiś radar: budzi się kiedy siadam do
            stołu (dostanę przez niego wrzodów) albo puszczam wodę do wanny.
            My weekend spędzamy na działce, ale na noce wracamy do domu, bo blisko, a
            jednak w domu wygodniej.
            Do kina się wybieram, oczywiście. Jak tak dalej pójdzie, to powinnyśmy z Zuzią
            dostać jakieś karty stałego klienta, czy coś, bo bywamy prawie co tydzień wink
            18 mam chrzciny, może polecicie mi jakieś niezbyt pracochłonne, niedrogie i
            oryginalne (niekoniecznie) dania. Bede miała na oboedzie ok. 20 osób, mamy
            duuużą rodzinę.
            Pozdrowionka, Agata
            • 03.05.03, 21:55
              Agata - Karmi to nie piwosmile TO napój piwopodobny, który podobno faktycznie
              wpływa pozytywnie na laktacjęwink Ja wolałabym prawdziwego piwka się napić... i
              nie łyk czy dwa ale tak ciutkę więcejsmile No ale cóż, jeszcze trochę muszę
              poczekaćsmile

              Mam pytanie do tych, które ćwiczą z dziecmi w związku z tym zwiększonym
              napięciem mięśniowym... Czy widzicie, ze te ćwiczenia przynoszą jakieś
              efekty??? Bo u nas ZERO! Mała wygina się tak jak się wyginała, a głowę do tyłu
              to odchyla chyba mocniej niż jakiś czas temusad U was widać jakąś poprawę?

              --
              Pozdr.
              Monika & Dominika (20-02-2003)
              • 03.05.03, 22:07
                Sorry, ale ja nie jestem amatorką piwa, jeśli już to właśnie takie
                piwopodobne...wink Tęsknię za to za ginem z tonikiem.
                Mój młody też sie zaczął tak jakoś wyginać, dzisiaj to jakby normalnie mostek
                chciał zrobić, zaczyna mnie to martwić. Co do ćwiczeń w domu, to opowiadałam
                wam jak było z Natalią, pomogły dopiero robione przez fachowca, za to w dwa
                tygodnie było po sprawie.
                A.
                • 04.05.03, 02:28
                  Czesio
                  No z tymi ćwiczeniami to chyba tak jest że trzeba dać
                  zarobić rechabilitantom albo cały dzień nosic się z pilkąsmile
                  Ja się tylko zastanawiam jak rozwijać się będzie dziecko
                  bez takich ćwiczeń i co mu grozi.
                  Baśka dzisiaj leżąc na moim brzuchu zaczęla trenować
                  podciąganie szyji do brzucha z mocno wyprostowanymi
                  nogami czyżby mimo złego napięcia chciała siadać???
                  Miałam się juz dawno spytać jakich pieluch uzywaćie my
                  jak do tej pory pampersów które dostawałyśmy w ramach
                  prezentu od znajomych więc dobrze że Baśka nie miała na
                  nie uczulenia. Pojawił się jednak problem bo ja
                  upierdliwie twierdzę że one przepuszczają wilgoć chodzi
                  mi o rozmiar trzeci, gdy mała napompuje więcej niż jedno
                  siku to ma śpiochy w kroku jakby sie spociła co jest
                  raczej niemożliwe, więc albo trzeba je zmieniać po kazdym
                  siknięciu żeby producent zarobił na mniej już sikajacym
                  dziecku albo ja jestem jakaś naprawdę przewrwzliwiona.
                  Jak możecie to napiszcie jak jest u Was.
                  O fajnie że haggisy są taniej bo mam zamiar teraz je
                  nabyć zamiast w/w. Co do piwa to wczoraj wypiłam redsa
                  ale to namistka soku jabłkowego a nie piwa sad((
                  No a tak ogólnie to dzisiaj myślałm że nie wyrobię z moim
                  dzieciątkiem które tak jak Werka chyba jest wrażliwe na
                  zmiany atmosferyczne. Cały dzień tak nam dawała popalić i
                  popić że gdy zasnęła o 19,30 przy kolacji to ja padłam
                  obok na trzy godziny twardego snu smile)) . Mam nadzieję,
                  że jutro bedzie miała lepszy humor i samopoczucie czego
                  życze wszystkim dzieciaczkom.
                  papapapapa
                  --
                  Tygrys
                  • 04.05.03, 02:31
                    Nie wiem czy to dziś ale
                    Wszystkiego najlepszego dużo zdrowia i szczęścia zdrowego
                    Bobaska i wszysykiego naj naj naj z okazji imienin
                    --
                    Tygrys
                    • 04.05.03, 10:11
                      tygrynio napisała:

                      > Nie wiem czy to dziś ale
                      > Wszystkiego najlepszego dużo zdrowia i szczęścia zdrowego
                      > Bobaska i wszysykiego naj naj naj z okazji imienin
                      dla Moniki oczywiście

                      --
                      Tygrys
                      • 04.05.03, 11:16
                        Dziękuję bardzosmile)))) Miło mi, że ktoś oprócz teściowej o mnie pamiętałwink))

                        --
                        Pozdr.
                        Monika & Dominika (20-02-2003)
                  • 04.05.03, 11:19
                    > No z tymi ćwiczeniami to chyba tak jest że trzeba dać
                    > zarobić rechabilitantom albo cały dzień nosic się z pilkąsmile
                    > Ja się tylko zastanawiam jak rozwijać się będzie dziecko
                    > bez takich ćwiczeń i co mu grozi.
                    Też się nad tym zastanawiałam... Szczególnie, że nas nikt nie rehabilitował i
                    jakoś żyjemysmile

                    > Miałam się juz dawno spytać jakich pieluch uzywaćie my
                    > jak do tej pory pampersów które dostawałyśmy w ramach
                    > prezentu od znajomych więc dobrze że Baśka nie miała na
                    > nie uczulenia. Pojawił się jednak problem bo ja
                    > upierdliwie twierdzę że one przepuszczają wilgoć chodzi
                    > mi o rozmiar trzeci, gdy mała napompuje więcej niż jedno
                    > siku to ma śpiochy w kroku jakby sie spociła co jest
                    > raczej niemożliwe,
                    Wiesz co, w Huggiesach też tak mamy, ale teraz, jak się zrobilo ciepło... Więc
                    może to jednak pot a nie przeciekajaca pielucha...

                    --
                    Pozdr.
                    Monika & Dominika (20-02-2003)
                    • 04.05.03, 15:37
                      Dołączamy się do życzeń dla Moniki!!!! Wszystkiego naj naj naj...lepszego!!!
                      hihi i żeby mąż kupił jakiś fajny prezentsmile)
                      A co do pieluch to ja też twierdzę,że mała w Pampersach miała wilgotno-przy
                      przewijaniu specjalnie sprawdzałam i kilka razy miała mokrą pupę.Więc
                      skończyłyśmy z eksperymentami i używamy tylko Huggiesów.Czasem śpiochy są
                      wilgotne w kroku to chyba faktycznie ze spocenia.O rany! idę bo tatuś sierota
                      nie potrafi zapiąć pajacasmile)
                      • 05.05.03, 09:35
                        Rany dziewczyny, ide wyrywać ząb. Pierwszy raz, trzymajcie kciuki! Męczył mnie
                        od czwartku, cały czas biorę środki przeciwbólowe, na domiar złego martwiąc się
                        jak to zniesie młody. Idę na 10 i strasznie sie boję! wink
                        Pozdrowionka, Agata
                        • 05.05.03, 10:30
                          Dobrze będzie Agata! Jak urodziłas takiego wielkiego chłopa i żyjesz to i ząb
                          da radę wyrwaćsmile

                          --
                          Pozdr.
                          Monika & Dominika (20-02-2003)
                          • 05.05.03, 11:46
                            Tak właśnie powiedziałam pani dr, gdy dziwiła się, że jestem taka dzielna. Może
                            to sposób na dentystę - iść świerzo po porodzie? wink
                            Dzięki za wsparcie duchowe. Przyda się jeszcze jak przestanie działać
                            znieczulenie.
                            Agata
                            • 05.05.03, 22:40
                              Czesio
                              Monika widziałam Twoje maleństwo na Zobaczcie, jest
                              cudowniutka i słodziutka naprawdę
                              ssuuuppppeeeerrrrooowwwwaaaaaa Dominisia
                              A tak poza tym to w moje dziecę wstąpił jakiś czort. Na
                              spacerze spi 40 min i potem zaczyna ściemniać żeby wziąć
                              ją na ręce a jak nie to syrena włączona na maxa a głos ma
                              przeokrutnie głośny. Dzisiaj jak mi sie wydarła to nic
                              jej nie mogło uspokoić dopiero na rączkach jak zaklęta
                              zamarla a żeby było weselej to ja ją na rączkach noszę
                              małoi wychodzi na to że zamałosmile)))
                              Pogoda taka wspaniała a my jak te dziwolągi godzinę na
                              spacerze. No ale może jutro bedzie lepiej a musimy wybrać
                              się daleko bo na Muranów więc jak bedzie wyła to zwariuję
                              a co u was drogie emamy jak tam wsze zdrówko jak ząbek
                              fringilla??? Ja tak dzisiaj nie najlepiej z psychika bo
                              kurcze przypomniałam sobie że 24 maja kończy mi se
                              wychowawczy
                              pozdrawiam
                              --
                              Tygrys
                              • 05.05.03, 23:13
                                No właśnie - zapomniałam wam powiedzieć, że zamieściłam zdjęcia Dominikismile He,
                                he... moja kurza pamięćsmile

                                --
                                Pozdr.
                                Monika & Dominika (20-02-2003)
                                • 05.05.03, 23:56
                                  Hehe...Tygryniu witaj w klubiesmile)Ja też poznałam od jakiegoś czasu co to
                                  znaczy spacerek na rączkachsad To chyba musi być jakiś moment w rozwoju bo moja
                                  bratanica też przez to przechodziła-na szczęście potem jej minęło.
                                  Monika-u nas jest dużo lepiej jeśli chodzi o te wyginanki i to chyba samo tak
                                  się zeobiło bo nie powiem żebym się specjalnie przykładała.Szczegóły powiem w
                                  środę bo nie chce mi się tyle pisać-strasznie jestem śpiąca od tego
                                  dzisiejszego upału.Mloda też padła i śpi od ósmej.Wyrodna mama obudziła na
                                  kąpiel i jedzonko ale potem od razu zasnęła i śpi jak kamień-byle do ranasmile Ja
                                  dam swemu ukochanemu zdjęcia małej do zeskanowania i jak mi to zrobi to też
                                  wrzucę na Zobaczcie a teraz lecę podziwiać Dominikęsmile Pozdrawiam!
                              • 07.05.03, 18:46
                                Możesz brać wapno, ja nie jem nabiału i doktorka kazała pić wapno. Ja piję
                                ADDITIVA Calcium - musujące tabletki z wapnem. Jeżeli chodzi o spocone nóżki,
                                to na ostatniej wizycie doktorka pytała czy nasza Lenka ma często spocone
                                stopy, rączki i karczek, to mogłoby wskazywać na niedobór witaminy D3. Warto
                                zapytać swojego lekarza.
                                Moja mała dzisiaj pokazała swój charakterek, ani smoczek, ani cycuś tylko na
                                raczkach był usmiech od ucha do ucha. Pozdrawiam
    • 06.05.03, 09:43
      Dziewczyny - czy wasze dzieciaczki też się ślinią? No moja Dominika od kilku
      dni to wypluwa z siebie takie ilości śliny, że mogę ją przebierać kilka razy
      dzienniesad
      Bardzo częśto tak jak by się bawiła językiem - wypycha go na zewnątrz a przy
      tym ślini się niemiłosiernie... Na zęby to chyba jednak za wcześnie, nie??

      --
      Pozdr.
      Monika & Dominika (20-02-2003)
      • 06.05.03, 11:54
        Hejhej! A już się martwiłam że tylko Weronika sprawia wrażenie jakby miały jej
        wyrosnąć ząbki...też strasznie się ślini. Poza tym z upodobaniem próbuje jak
        smakują jej rączki i próbuje wepchnąć je do buzi :o)))))
        Pozdrawiam
        Ula
        • 06.05.03, 12:46
          taki wiek ta moja też tak robi ślini ssie i wkłada rączki
          do wydzierającej sie dużo częściej bużki czasami nie moge
          jej słuchać i potrzec na nią bo jest tak zapluta jakbym
          jej nie przebierała od miesiąca i nie myła rąk jej od
          dwóch miesięcy, poza tym odkryłam wczoraj że mojemu
          dziecku strasznie pocą się stopy tzn z lekkim zapaszkiem
          naprawdę nie kłamie jestem bardzo żdziwiona tym odkryciem
          ale tak jest może wasze dzieci też tak mają??? A kiedy
          idziecie do neurologa lub rehabilitanta?????
          --
          Tygrys
          • 06.05.03, 14:36
            Do rehabilitanta mamy iść w okolicach 20 maja. A do neurologa gdzieś na
            początku czerwca -ale mówiąc szczerze zastanawiam się czy do tego neurologa iść
            raz jeszcze, czy ta wizyta faktycznie będzie potrzeba czy to tylko sposób na
            wyciagnięcie kasy za wizytę....

            --
            Pozdr.
            Monika & Dominika (20-02-2003)
            • 06.05.03, 18:24
              Witajcie! Spieszę zameldować,że Werka też wydobywa z siebie hektolitry ślinysmile
              Łapki pakuje tak głęboko do dzioba,że zdarza jej się wymiotować z tego powodu!
              Z tą całą rehabilitacją to jakis niezły obciach-tatuś poruszony wizją chorego
              dziecka uruchomił znajomości i załatwił nam ćwiczenia w poradni
              rehabilitacyjnej w Powsinie.Pojechałyśmy, pani pyta-jaki problem? Odpowiadam,że
              asymetria itp... a ona patrzy i pyta się mnie czemu ze zdrowym dzieckiem
              trafiłam na ćwiczenia?! Nie wiem-albo w międzyczasie Weronika sama wyrosła albo
              od początku nic jej nie byłosmile Ale może sama bo rzeczywiście zauważyłam
              postępy w jej rozwoju,zaczyna łapać zabawki, usiłuje je wepchnąć sobie do
              buzi,dużo gada,macha nogami,w miarę ładnie stabilizuje głowę itp. w każdym
              razie pani stwierdziła,że jak chcemy to żeby przyjść jeszcze za tydzień na
              takie ogólnorozwojowe ćwiczonka i to powinno wystarczyć.Niby jestem służba
              zdrowia ale już sama się w tym pogubiłamsmile Pozdrawiamy letnie!!
              • 06.05.03, 19:32
                Hejhej! Zastanawia mnie coś...chodzi mi o zachowanie niektórych lekarzy. Pani
                doktor mojej małej tak kontrolnie wysłała nas do ortopedy. Odczekalismy miesiąc
                w kolejce na wizytę...w końcu dotarliśmy. A pan doktor zamiast dokładnie
                dziecko obejrzeć...Weronika trochę za bardzo wyginała jedną stópkę do
                wewnątrz...no i martwiliśmy się czy tak ogólnie jest wszystko dobrze...lekarz
                rzucił okiem...to chyba nowa metoda badania...sprawdził bioderka i
                mówi...usg...bo dziecko ma źle wykształcone...aha i dał nam karteczkę z numerem
                telefonu i adresem w centrum Krakowa gdzie można badanie wykonać...oczywiście
                odpłatnie. Dodam, że lekarz mocno utytułowany (zbyt mocno chyba) i ordynator
                oddziału dziecięcego w szpitalu uniwersyteckim. Mocno zmartwieni
                pomaszerowalismy do pani doktor na miesięczny bilans, bo to akurat były dwa
                miesiące. Trochę się zdziwiła, że tego się dopatrzył...ale nic..pyta czy
                dostaliśmy skierowanie...zrobilismy duze oczy...to wypisała, przywaliła
                pieczątkę "ostry dyżur" i w pół godziny później bylismy po badaniu. Okazało
                się, że jest wszystko w jak najlepszym porządku. Widać niektórzy lekarze dbają
                o to by na pewno mieć pacjentów...ba najlepiej takich zdrowych, z
                wyimaginowanymi bądź wmówionymi dolegliwościami, bo takich jak wiadomo leczyć
                najłatwiej i bez żadnego ryzyka. Co w sytuacji kiedy chodzi o tak małe dzieci
                czasem wydaje mi się grubą nieuczciwością. Przecież wiadomo, że rodzice zrobią
                wszystko i zapłacą każde pieniądze żeby pomóc swojemu maleństwu...tylko co
                wtedy jeżeli to wcale nie było potrzebne??
                Pozdrawiam
                Ula
                • 06.05.03, 21:28
                  Witajcie.
                  Mój młody jest kropka w kropkę jak wasze pociechy, tzn.: ślini się
                  niemiłosiernie i wpycha łapy do buzi, na spacerach coraz częściej drze dziób i
                  najchętniej spędzałby je na rączkach. No i zaczął robić mostki. Ja panikuję, a
                  mój mąż twierdzi, ze po prostu silny jest i chciałby już wstać ale mnie nie
                  przekonuje.
                  Ząb mnie nadal boli. Natala mówi: mamo, jak może boleć cie ząb ktorego nie
                  masz? Dobre pytanie, ale nie zmienia faktu że boli wink Dzięki za troskę. Dobrze
                  mieć to forum smile
                  Co do lekarzy, to niestety z tym wyciąganiem forsy tak jest. Dlatego dobrze
                  jest mieć jednego, któremu sie ufa. Ale trudno takiego znaleźć.
                  Młody mnie dziś wymęczył (wczoraj zresztą też), ale wieczorem tak mnie czarował
                  uśmiechami, że zmiękłam. Tak to jest z tymi facetami, najpierw dają nam
                  popalić, a potem czarują... Od najmłodszych lat.
                  Musze sie wam pochwalić, że moja Natala tak się rewelacyjnie zajmuje bratem, ze
                  az miło. Naprawde mam z niej taka pomocnice, że hej. Tylko trochę przesadza z
                  okazywaniem mu czułości, no ale ten typ tak juz ma. Podobno dzieci są w stanie
                  duzo znieśc ze strony rodzeństwa.
                  Kto będzie jutro w kinie?
                  Monika nie wiesz od której czynny jest sklep na Lubelskiej?
                  Pozdrawiam, lece do wanny póki młody spi. Agata
                  • 06.05.03, 22:36
                    Cze!! My będziemy ale to juz chyba normasmile Mam nadzieję,że włączą klimę bo
                    inaczej się tam podusimysmile Werkę dzis tak wykończył upał,że padła jak ścięta,
                    nawet nie miała siły jeść-pewnie będę miała pobudkę w nocy.Zresztą ja też ledwo
                    żyję ale i tak wolę taką pogodę niż zimno. Pozdrowienia i do zobaczenia!
                  • 06.05.03, 23:12
                    My w konie będziemy... jak sie nic nie przydarzysmile

                    Sklep na Lubelskiej jest otwarty od 10 albo 11. Niestety nie wiem dokładnie a
                    własnie wcieło mi ulotkę, która przed dwa tygodnie leżała mi po prostu na
                    oczachsmile

                    --
                    Pozdr.
                    Monika & Dominika (20-02-2003)
                    • 07.05.03, 01:32
                      sad((((
                      Bbuuuuuuuu!!!!!
                      Zadzwoniła dzisiaj pani z przychodni.
                      Powiedziała że albo przepiszemy se na inny trmin albo
                      przyjdziemy na 13,45 do ortopedy



                      więc mamy pecha i jeszcze do tego wysypało mnie od słońca
                      tak że chętnie bym się zadrapała. Mogę walnąć jakieś
                      wapno ??? pewnie nie macie pojęcia?
                      Pa jak nie pójdę do ortopedy to bedę was szukać pod kinem pa
                      --
                      Tygrys
                      • 08.05.03, 11:12
                        hej
                        dziewczyny czym smarujecie maluchy jak wychodzicie na słonko? wiekszośc remow
                        jest od 6 miesiąca, a reszta - potwornie droga! sa jakies polskie odpowiedniki
                        vichy i innych kosmetków za 6 dych tubka?
                        pozdrawiam,
                        karola i leo, który 10tego kończy 3 miesiącesmile
                      • 08.05.03, 11:13
                        kremów oczywiście , nie remówsmile
                        • 08.05.03, 16:47
                          Hej!!!

                          Ja kupiłam swojej dzidzi krem firmy Dax Cosmetics faktor 20 (ale są też 30).
                          Ceny nie pamiętam, ale nie był drogi. Jest od 6 miesiąca, ale jak wyjaśniła mi
                          pani doktor to dlatego, że nie bada się ich na młodszych dzieciach i spokojnie
                          można ich używać. Ten który kupiłam był badany dermatologicznie w Instytucie
                          Matki i Dziecka. Moja Ala jest strasznym alergikiem, ale na to mleczko jakoś
                          nie zareagoawała, więc mogę polecić.
                          Pozdrawiamy
                          Iwona & Alicja
                          • 08.05.03, 23:15
                            Dokładnie tak jak Iwona z polecenia pani w aptece kupiłam mleczko Dax Cosmetics
                            20 takie śmieszne niebieskie za obłędną sumę 14zł i jest ok! Tak więc polecam.
                            Pozdrowienia!
                            • 09.05.03, 13:04
                              Jesteśmy już po kolejnym szczepieniu. Bylo troszkę płaczu, ale i tak dzidzia
                              była bardzo dzielna. Zaszczepiłam ją płatnym Infarixem, ale uważam, że warto
                              uszczuplić budżet o te 150 zł, bo ta szczepionka jest naprawdę bezpieczna. No i
                              jest tylko jedno ukłucie.
                              Ala waży 5.400 kg, co w porównaniu z Waszymi maluszkami jest może mało, ale
                              mieści się między 25 a 50 centylem, więc nie jest tak żle (zresztą cała nasza
                              rodzinka do grubych nie należy). Mierzyć jej jeszcze nie chcieli, ale z moich
                              pomiarów ma ok. 63 cm, więc jest "niezła laska". Tak poza tym jest słodka jak
                              cukierek, zwłaszcza jak uśmiecha się tymi bezzębnymi dziąsełkami.
                              A jak tam Wasze dzidziusie? Czy też tak zjadają swoje rączki? Ala ma już nawet
                              ślady na rączkach, a grzechotek i gryzaczków, nie mówiąc już o smoczku, nie
                              chce.

                              Pozdrowionka
                              Iwona & Alicja (02.02.2003r)
                              • 09.05.03, 13:21
                                Baśka urodziła se tego samego dnia czyli 02,02,03 waży 7200 o ma 65 długości ma
                                juz 90C klocuś
                                Pozdrawiam
                                Jak było w kinie??? i co słychac dobrego u Was??

                                --
                                Tygrys
                                • 09.05.03, 21:44
                                  W kinie jak zawsze było śiwetnie - niezależnie co grają, choć tym razem film
                                  był naprwde śmieszny. Nie moge doczekać się kiedy znowu seanse beda o 12 bo
                                  teraz musze zaraz po filmie biec po Natale do przedszkola i nie mam czasu na
                                  pogaduchy. Może tym razem spotkamy sie wcześniej? Tyugrysie, przyjdź
                                  koniecznie, bo warto!
                                  Młody dziś grzeczny jak aniołek, w przeciwieństwie do swojej siostry, która
                                  jeszcze nie śpi!!! Zazwyczaj zasypia przed nim.
                                  Młody pakuje rączki do buzi, smoka nie chce, zabawek też, ale zaczał pić w te
                                  upały, choć wcześniej wszystkim co nie było cycem pluł dalej niż widział. Już
                                  niebawem się chrzcimy, ciekawe jak się będzie zachowywał.
                                  Ja mam jutro urodziny. Muszę się pochwalić, bo nie wiem, czy ktos oprócz Natki
                                  i mojej mamy o tym pamięta. wink Już od kilku lat urodziny mnie przygnębiają,
                                  nastrajają dość melancholijnie. A w końcu jeszcze nie jestem taka stara...
                                  Pozdrawiam, Agata
                                  • 09.05.03, 22:45
                                    HEJ,
                                    Agata- wszystkiego naj,naj, z okazji urodzin

                                    Kilka dni nie miałam dostępu do netu ale jak dziś poczytałam wasze posty to
                                    widzę ,że Misio w niczym nie odbiega od swoich rOwieśników: też ślini się jak
                                    nie wiem co-już mu nawet zakładam (w domciu) śliniaczki ,bo musiałabym
                                    przebierać co chwilkę .Łapki też mu strasznie smakują -wpycha calusieńkie(a nie
                                    są malutkie)do buziaka,momentami mam wrażenie ,że go naciąga.Gada jak
                                    najęty ,szczególnie rano i jak pozwalam mu poleżeć na golaska.Cycuś to jego
                                    największy przyjaciel-w nocy co 2,5 godzinki musi się przyssać -jak z zegarkiem
                                    w ręku....Próbuję go omamić smokiem ,ale cwaniaczek od razu wypluwa.No i domaga
                                    się noszenia ale w pionie i twarzą do świata-ciekawy świata jak jego tata.Mam
                                    wrażenie ,że lada moment będzie sposobił się do siadania....bo głowę strasznie
                                    podnosi-a dopiero 19.05.skończy 3 miechy.Ile ważą wasze dzidzie? bo wszyscy
                                    mówią ,że mam wielkie dziecko.Co prawda urodził się jako 4 kg. klocuś i rośnie
                                    jak na drożdżach -3 tyg. temu miał 6 kilo.Teraz to pewnie koło siódemki....Mam
                                    obsesję ,że będzie grubaskiem ,ale mówią ,że na pokarmie "cycusiowym" się nie
                                    roztyje.Kończę ,bo zaraz będzie trzeba otworzyć bar mleczny,pozdrawiam,mysiam
                                  • 10.05.03, 00:06
                                    Dużo zdrowia, szcześcia i pociechy z Młodych, kasy, cierpliwości i wszystkiego
                                    naj naj naj życzy Tygrys z Baśką
                                    --
                                    Tygrys
                                    • 10.05.03, 20:54
                                      Dzięki, jak zwykle jesteście niezawodne smile
                                      A.
                                      • 10.05.03, 21:42
                                        My też dołączamy się do życzeń!!! Agatko wszystkiego najlepszego,pociechy z
                                        dzieciarni i szczęśliwej obronysmile))!!!!
                                        A z innej beczki-byłyśmy dziś pierwszy raz na basenie i już wiem,że będziemy
                                        chodzic dalej.Werka była super dzielna,nawet nie jęknęła! Moja odważna
                                        panienka! Tylko z początku rozglądała się cała zdziwiona,że ta wanna taka
                                        wielkasmile Bardziej spanikowana byłam ja kiedy prowadząca zajęcia pani poleciła
                                        trzymać maluchy tylko za bródkę-bałam się,ze mała mi się wyślizgnie.Ale
                                        wszystko ok-polecam,jest naprawdę fajniesmileNo i skutek-śpi juz od godziny jak
                                        zabita!
    • 11.05.03, 17:07
      Cześć dziewczyny
      Nazywam się ela i mam córeczkę Julcię która urodziła się 16 lutego
      2003.Mieszkamy w Gdansku i miło nam będzie popisać z wami.
      Moja Julcia podobmnie jak waze pociechy straznie się ślini i wpycha do buźki
      cale rączki.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy
      Ps.
      Napiszcie czy któraś z was też jest może z gdańska
      • 11.05.03, 17:30
        Cześć, ja jestem z Gdyni i moja Lenka też urodziła się 16 lutego w szpitalu w
        Redłowie. Pozdrawiamy
        Dzisiaj byłyśmy w Sopocie na spacerze, było pięknie, spała 4 godziny, pierwszy
        raz w dzień przez tyle czasu nie dałam jej piersi. Zawsze co dwie godziny
        staram się ją karmić,bo przybywa minimalną wagę(700g miesięcznie). Ostatnio
        zaczyna fikać w wanience przy kąpieli, opiera się na piętach i podnosi tyłek,
        albo macha rękami i chlapie. Cudowna jest.

        • 11.05.03, 17:33
          Możesz brać wapno, ja nie jem nabiału i doktorka kazała pić wapno. Ja piję
          ADDITIVA Calcium - musujące tabletki z wapnem. Jeżeli chodzi o spocone nóżki,
          to na ostatniej wizycie doktorka pytała czy nasza Lenka ma często spocone
          stopy, rączki i kark, to mogłoby wskazywać na niedobór witaminy D3. Warto
          zapytać swojego lekarza.


          • 11.05.03, 19:43
            Witamy serdecznie wszystkie mamy, szczegolnie cieploz kraju w ktorym dzien
            matki jest obchodzony zawsze w druga niedziele maja. A poniewaz tego typu
            okazji nigdy za wiele wyprzedzimy polska tradycje i juz teraz skladamy zyczenia
            wszystkiego najlepszego, duzo zdrowka, rzeki mleczka, utraty nadprogramowych
            kilogramow, i samych kwitnacych, usmiechnietych, spiacych w nocy i rosnacych
            jak na drozdzach dzieciaczkow.
            A na laurki od naszych pociech przyjdzie nam jeszcze chyba poczekac.

            Od kilku dni Jasiu nie zasypia inaczej niz z pielucha tetrowa na glowie. Z
            poczatku nie chcialam uwierzyc, ze to mozliwe ale sprawdzilam: przed zasnieciem
            marudzil i marudzil i wystarczylo mu przykryc twarzyczke zeby zasnal jak za
            dotknieciem czarodziejskiej rozdzki. Oczywiscie jak juz zasnie to sciagam to z
            niego, ale i tak sie dziwie skad mu to przyszlo do glowy….

            Z pozdrowieniami Asia i Jasiu
            • 11.05.03, 23:12
              Witam po kilku dniach odpoczynku od kompa...
              Odpoczynek był spowodowany małym kryzysem laktacyjnymsad I w dzień jak Dominika
              spała to ja też odsypiałam nocne pobudki na jedzenie. Ale jest już lepiej -
              przystawiam ją często do cycusia, zwiększyłam ilość wypijanej wody i wszystko
              wraca do normy. Tylko przesypianie całej nocy jeszcze się nie pojawiłosad A
              mała już tak ładnie spała nocamisad A teraz budzi się co 2,5 - 3 godziny na
              jedzenie... Cóż, może jej przejdziesmile

              Na basen też się wybieramy, może już w tym miesiacu zaczniemy kurs - pod
              warunkiem, że będą miejsca...

              A co do zasypiania z pieluchą to moja mama mi opowiadała, że ja od urodzneia
              zasypiałam z pieluchą przy buzi... Moze taka pielucha mlekiem pachnie, albo
              cuś?? Bo Dominika też lepiej usypia jak przy buźce zostawiam jej pieluchę, któą
              miała podczas karmienia podłozoną.

              Aaa no i na koniec - wszytskiego najlepszego Agata! Spóźnione ale szczeresmile))
              Latami się nie przejmuj! Coś mi się zdaje, że jestem starsza od Ciebie, a jakoś
              nie czuję się jak staruszasmile

              --
              Pozdr.
              Monika & Dominika (20-02-2003)
            • 11.05.03, 23:14
              Cześć! Witaj Elu i witaj Julciu!!!Miło Was poznaćsmileChętnie sobie z Wami
              pogadamysmile My niestety nie z Wybrzeża ale chętnie bym się zamieniła-lubię
              morze a z Warszawki daleko... U nas dziś pogoda fatalna ale na szczęście cały
              dzień się gościłyśmy i nie było nudno. Brr we wtorek idziemy się szczepić więc
              pewnie środę będę miała z głowysad Coś mam za wrażliwe dziecko...
              • 12.05.03, 09:23
                Cześć dziewczyny
                Dziękuje za miłe przyjęcie
                Ja też wybieram sie z julcią na szczepienie we wtorek jestem bardzo ciekawa ile
                przybrała na wadze ( urodziła się 2920 a po 6 tyg 4350) tylko nie wiem czy pani
                doktor ją zaszczepi bo wczoraj zaczęło jej poraz drugi ropieć oczko 9wazym
                dzieciaczkom też ropieją oczka ?)
                Po ostatnim szczepieni julcia miała temperaturkę i nie chciała jeść a ja przez
                to nabawiłam się zapalenia piersi strasznie boli nie polecam.
                W gdańsku pogoda narazie ładna nawet świeci słonko więc mam nadzieje że się
                wybierzemy z julcią na długi spacer po parku ona uwielbia spacery. Uwielbia też
                żeby ją nosić w pozycji pionowiej wtedy jest taka szczęśliwa i tak sztywno
                trzyma główkę. Ostatnio zaczęła wtykać wszystkie przedmioty które aktualnie
                trzyma w rączkach do buźki i ma przy tym taką uciechę a najbardziej lubi rzuć
                pieluchę tetrową rozmawie do niej i śmieje się w głos.
                Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich dzidziusie ela i julcie
    • 12.05.03, 10:31
      A ja juz oglądnęłam sobie zdjęcie Werki Zuziowejwink)) Zupełnie inaczej wygląda
      niż w realusmile Jakoś tak poważniejsmile
      No i chyba by się mama córki nie wyparłasmile

      --
      Pozdr.
      Monika & Dominika (20-02-2003)
    • 12.05.03, 13:03
      To i ja się w końcu do Was dołączę smile. Jakoś tak nie mogłam się zebrać, mimo że
      mój Kluseczek ma już 3 m-ce skończone, 4 maja, a jutro kończy 14 tydzień.
      Urodziła się 4 lutego o 20,55 z wagą 3480 g. a teraz waży pewnie z 7
      kilogramów smile. 19 mamy kontrolę to się przekonamysmile.

      Nie pisałam o niej ani razu, więc troszkę Was ponudzę smile. Na wstępie specjalne
      pozdrowienia dla Monique76 (spotkałyśmy się w szpitalu) i dla Iwonki mamy Ali,
      moja też Ala a ja też Iwona smile.

      Jeśli chodzi o mój poród to pomijając leżenie od piątku w szpitalu, a urodziłam
      we wtorek, to był naprawdę ekspresowy. Regularne skurcze od ok. 15,00 a o 20,55
      miałam już malucha na brzuszku a nie w środku. Zaliczyła jednak baaaaaaaaaardzo
      długo trwającą żółtaczkę i ze szpitala wyszłyśmy po 4 dobach.

      A żółtaczka trwała aż do 7 tygodnia. W związku z tym moje pierwsze pytanie: czy
      któraś z Was podawała dziecku żelazo z powodu kiepskiej morfologii po żółtaczce
      fizjologicznej? Bo pani doktor w IMIDzie kazała jej podawać po 12 kropli, ale
      mała to kiepsko znosi. Ma bóle brzuszka i wzdęcia sad. Ale mam nadzieję, że po
      kontroli okaże sie że już nie trzeba będzie jej męczyć.

      Ogólnie Malutka jest słodka i kochana. Postaram się wrzucić jakieś zdjęcia na
      Zobaczcie.
      Dużo śpi, nawet do 18 godz. na dobę, gaworzy, stara się już chwytać zabawki. W
      nocy od jakichś dwóch miesięcy wysypiam się normalnie (szczęściara ze mniesmile ),
      bo po wieczornym jedzonku śpi od 20,00 do 24,00, czasem 1,00, potem nocne
      karmienie przez sen i śpimy do ok 5,00, karmienie i przysypiamy do 8,00, czasem
      9,00.Ślicznie śpi w swoim łóżeczku, z nami tylko kiedy karmię. Na szczęście
      udaje mi się karmić tylko piersią, ogromna wygoda.
      Powoli zaczyna przewracać się na boczek, szczególnie kiedy coś ją zainteresuje.
      Na spacerach też uwielbia takie trasy na których jest najwięcej dołów. Usypia
      wtedy natychmiast. Jazda po gładkim asfalcie to nie to samo wink.

      Niestety nienawidzi leżenia na brzuszku, po minucie jest taki wrzask, że czym
      prędzej ją podnoszę. Jeszcze sąsiedzi oskarżą mnie o znęcanie się nad
      dzieckiem smile. A głosik ma taki, że aż się pielęgniarki dziwiły, że dziecko
      potrafi tak głośno. To po tatusiu wink.
      Nie wiem tylko, co robić żeby mięśnie jej się rozwijały prawidłowo. Co robicie,
      kiedy Wasze dzieci nie chcą leżeć na brzuszku?

      Od kiedy odkryła, że ma paluszki i że można je włożyć do buzi, smok poszedł w
      odstawkę. Teraz usypia albo z piersią (to w nocy) albo z kciukiem w buzi (w
      ciągu dnia). Każda próba wymiany łapki na smoczek kończy się wrzaskiem. Trochę
      się martwię jak to będzie z ząbkami sad. A moja mała ma tak silny odruch ssania,
      że prędko z tego pewnie nie zrezygnuje. Już na porodówce przyssała się jakby
      przez cały pobyt w brzuszku nic innego nie robiła.

      To by było na tyle na razie, nie będę Was już zanudzać. Chętnie poczytam, jak
      tam Wasze Skarby się rozwijają i co u Was ciekawego słychać.

      Pozdrawiam,
      Iwona z Alą smile.
      • 12.05.03, 13:50
        Cześć! Na początek-witajcie Iwka z Aląsmile)Miło Was poznać! A teraz miało być,że
        są już zdjęcia naszej rodzinki na Zobaczcie ale Monika już mnie ubiegłasmile
        Musiałam poprosić o pomoc moderatora bo chyba mi program siadłsad Moja córa
        poważna?? Hehe...umie się sprzedaćsmile) A ja zawsze myślałam,że jest klonem
        tatusia a tu się dowiaduję,że do mnie podobnasmile) Super! Pozdrawiam!
      • 12.05.03, 14:45
        Witaj Iwonko! a ja się zastanawiałam gdzie zginęłaś!!!
        Fajnie, że wróciłaś do naszej grupki lutowych dzieciaczków i mamuśwink

        --
        Pozdr.
        Monika & Dominika (20-02-2003)
        • 12.05.03, 17:47
          Czesio
          Witam wszystkie nowe dzidzie i ich mamusie fajnie że jest
          nas więcej.
          Baśka maiała żółtaczkę i to bardzo dużą spędziłysmy w
          szpitalu tydzień ale nie dostałam żadnych wytycznych
          odnośnie podawania żelaza jedynie co zalecono to wit.D3.
          My chodzimy na konsultację do IMiDZ do endokrytnologa i
          tam też nasza p.doktor nie wspominała o przyjmowaniu
          żelaza, nie robiłysmy również morf0ologii choć Basia dwa
          razy miała pobieraną krew na hormony tarczycy. Teraz jak
          będę to się zapytam czy czegoś nie przeoczono może
          wypadałoby kontrolnie sprawdzić morfologię hmmm
          Dzięki za podpowiedź odnośnie wapna i Witaminy D3.
          Zastanawiam się czy ja dobrze podaję dziecku te D3???
          Mam zaleconą jedną krople dziennie więc daje ją Baśce na
          smoczku do ssania a ponieważ zawsze są jakieś straty to
          profilaktycznie zakraplam dwie kropelki. Tez trzeba
          będzie to skonsultować hihiihi człowiek tylko lata od
          lekarza do lekarza a ci musze coś znaleźć żeby zarobić smile)
          No dobra trochę się rozpisałam ale już kończe, bardzo się
          cieszę że jest nas tak dużo. Pozdrawiam Wszystkie Emamy i
          słodkie dzieciątka
          Duże całuski
          O zapomniałam zapytać was jak wasze pociechy bawią się
          rączkami czy oglądają obie rączki czy może tylko jedną tą
          ulubiną lewą bądz prawą???
          kiss
          Tygrys
          • 12.05.03, 20:09
            A dlaczego zakraplasz Basi tą wit. D na smoczek?? Ja Dominice daję dwie
            kropelki prosto do dziobasmile)) Jedna ręką robię jej dziubek z ust a drugą
            trzymam butelkę z kroplami... Mała jak tylko widzi buteleczkę to sama buziaka
            otwiera.
            Dominika bawi się rączkami, ale ssie tylko jednąsmile A drugą głaszcze się po
            głowiesmile

            --
            Pozdr.
            Monika & Dominika (20-02-2003)
            • 13.05.03, 02:26
              niestety jest to jedyna metoda przy której Baśka nie
              wypluwasmile Wit.D3 próbowalam wszystkiego i to jest
              najlepsze choć śmieszne rozwiązanie
              Pozdrowienia
              --
              Tygrys
      • 12.05.03, 17:13
        Moja mała tez miala żółtaczke fizjologiczna tak długo. Nie dostawala zelaza, a
        krew badana miła tylko w szpitalu i wyniki byly dobre. ja musialam ja na 24
        godziny odstawic od piersi, mleko przegotowac i dopiero podać. Serdecznie
        pozdrawiam Asia
        --
        Mama Marysi, Szczepanka i Róży
        • 12.05.03, 17:18
          Zapomnialam dodać, ze jestem z gdańska. mieszkam na Zaspie. Ela, a Ty gdzie
          mieszkasz i gdzie rodzilaś? moja mała Róża urodziła się 31 stycznia, ale
          jestem mamą lutowa bowiem termin mialam na 3 lutego i bardzo zżyłam się z
          lutowymi maluszkami.Asia
          --
          Mama Marysi, Szczepanka i Róży
          • 12.05.03, 21:14
            Ceść mamo Marysi, Szczepanka i Róży
            Ja mieszkam we wrzeszczu na ulicy traugutta rodziłam na klinicznej ciesze się
            że jest ktoś z gdańska.
            Julcia wpycha wszystko o buźki rączki grzechotki gryzaczki i cudze paluszki jak
            je dorwie.
            A D3 dostaje 2 kropelki na łyżeczce uwielbia łyżeczkę dostaje też cebion multi
            a jak miała katarek to dostawała wapno ze strzykawki to dopiero była radość
            pozdrowienia ela i julcia
            • 12.05.03, 22:26
              Cześć Iwonko!!!

              Cieszę się, że tu zajrzałaś. To zabawne, jak mamy podobne dziewczynki - moja
              Ala też nadal dużo śpi i do niedawna też nie lubiła leżeć na brzuszku (dopiero
              od paru dni odkryła jak to fajnie obserwować sobie świat z tej pozycji).
              Urodziła się 2 lutego i także miała zóltaczkę, która utrzymywała jej się ok.4
              tygodni. Nawet się tym martwiłam, bo ze szpitala wypisali nas po 2 dobie. Ale
              po 3 tygodniach zrobiłam jej badania i było już w porządku - poziom bilirubiny
              był już niski. Ponieważ morfoligię miala dobrą to nie dostała żelaza.
              Niestety nie ominęła nas za to alergia. Alicja ma rozpoznaną tzw. astmę
              wczesnoniemowlęcą, na razie bierze wziewne leki i zobaczymy co będzie dalej.

              Mam nadzieję Iwonko, że będziesz częściej zaglądała na to forum.
              Pozdrawiamy serdecznie smile

              Iwona & Ala (02.02.2003)
            • 12.05.03, 22:51
              Moja dzisiaj dała popis. Od tygodnia marudzi po kąpieli, nie chce piersi. Mąż
              nosi ją ok.pół godz., nie da mu usiąść. Potem jest cycuś i znowu marudzenie.
              Czekam na kryzys laktacyjny 3-go miesiąca, a tu odwrotnie, wydaje mi się,że ona
              coraz mniej je. Przybiera dobrze (mam wagę w domu i ważę ją co tydzień). Ale
              nie podoba mi się jak reaguje na cycka. Moja koleżanka po 3 miesiącu do 8
              ściągała laktatorem i dawała z butelki, bo mały nie chciał piersi.Znacie też
              takie przypadki? Szkoda, że nie ma miarki na piersiach, wiadomo byłoby ile
              dziecko zjadło. Pozdrawiamy
              Lenka i jej mama
              • 12.05.03, 23:03
                Hejhe! Ooooo...a może to coś co znam z autopsji??? Weronika ostatnio (czyli od
                jakiś 2 tyg) przynajmniej raz dziennie(a są dni, że przed każdym dosłownie
                karmieniem) robi dramat zanim zacznie jeść. Wiem, że jest głodna, ale zanim
                zacznie jeść nie obywa się bez butelki z wodą, z której musi się najpierw
                napić...inaczej nie udaje mi się jej przystawić do piersi, bo krzyczy, pręży
                się i wyrywa...Inna sprawa, że od początku używamy kapturków silikonowych, bo
                na poczatku nie było bez nich szans, a kiedy zaczęłam się przymiezrać do
                zrezygnowania z nich zaczęła niespokojnie jeść i nadal tak się szarpie przy
                jedzeniu, że przeprosiłabym się chyba po pierwszym razie....udaje mi się na
                jakieś pięć minuty przystawić ją bez...ale kiedy się zorientuje to sięgamy po
                nie z powrotem, bo boli (mnie)....i juz nie bardzo mam koncepcję co powinnam
                zrobic :o((((
                Pozdrawiam
                Ula
            • 12.05.03, 22:53
              Hejhej! Fajnie, że jest nas coraz więcej (tzn. e-mam lutowych i co ważniejsze
              lutowych e-bobasów). Też walczę z wit D3...muszę dawać jej 3 krople...juz
              zrezygnowałam z zakraplania tak normalnie, bo były problemy (nie wytrzymywała
              robienia dziubka przez 3 krople) i używam zakraplacza, z wielkim trudem
              wymierzyłam ile w zakraplaczu to 3 krople...bo jak zbiera się powietrze to nie
              chce wymierzyć się precyzyjnie, aLe teraz wyciskam z zakraplacza prosto do
              dziubka. A tak w ogole to ciekawi mnie skąd zróżnicowanie w dawce witaminy???
              Jutro się szczepimy, ale pewnie zapomnę zapytać pani doktor, ale może Wy coś
              wiecie na ten temat?? Boje sie tego szczepienia....poprzednim razem dosyć źle
              zniosła szczepionkę...to znaczy doskonale spała...ale ta jej senność była
              strasznie niepokojąca, bo przespała w nocy 12 godzin. A kiedy nie spała, bo
              akurat jadła, była strasznie wiotka i dosłownie "lała" mi się przez ręce. A
              akurat o takich ubocznych skutkach szczepienia nikt mnie nie uprzedził. Na
              szczęscie w półtorej doby później jej przeszło. Boje się że teraz bedzie tak
              samo. A nadal jest raczej szczupła (jutro dowiem się ile waży i czy grozi nam
              jednak dokarmianie) i pewnie ukłucie znowu bedzie bolało :o(((( A jeszcze jutro
              musimy zrobić morfologię...bo z uwagi na to że jest dzieckiem po konflikcie
              serologicznym, podobno może mieć jeszcze niższy niż norma przewiduje poziom
              hemoglobiny :o((( Ale jest strasznie wesolutka...i cieszy michę nawet do pań w
              sklepie i przypadkowych "zaglądaczy" do wózka...chyba sprawia wrażenie
              zdrowiuteńkiej...i pakuje do pyszczka całe łapki...chyba że ma pod ręką
              książeczkę ze zwierzątkami...wtedy je miętosi...i jest kochana..tak o!
              Pozdrawia
              Ula (mama Weroniki), której już się znudziło informowanie wszystkich, że jej
              dziecko wcale nie jest wcześniakiem, tylko chyba dba o lini, i że nie jest taka
              mała (w końcu 64 cm)...
              • 12.05.03, 23:33
                Witajcie! Wygląda na to,że Werka jest jedynym dzieckiem na tym forum które
                wcale nie dostaje vit Dsmile Przynajmniej nie mamy problemu z podażąsmile Za to
                przyglądam jej się podejrzliwie czy się nie krzywi.Moniko-mam nadzieję,że
                cycusiowe problemy to już wspomnieniesmile Ja cały czas sie obawiam,że i mnie
                dopadnie ale jak na razie odpukać...Baardzo bym nie chciała by zaburzył się jej
                nocny rytm bo już co najmniej od 2tyg przesypia noce od 22 do 6 rano, a dziś to
                nawet spała do 7.30!! Bez żadnych przerw-mój SkarbsmileDba o mamusię.Chyba ją
                przeniesiemy do własnego pokoju chlip,chlip-będę tęsknić ale tatuś chyba chce
                mamusie odzyskać dla siebiesmileJutro idziemy się szczepić-pewnie znów będzie
                gorączka i biegunkasad Ale tym razem to juz na zapas dam na noc Paracetamol.
                Ciekawe ile Słonik utył??? Pozdrawiam!
                • 13.05.03, 09:27
                  Hej Mamusie,
                  Tak Was czytam ,czytam i ....zazdroszczę..troszeczkę,że wasze dzidzie czasami
                  nie chcą cyca.Mój Michał (podobno jak to facet-tak wszyscy się śmieją)cyca
                  przedkłada nade wszystko.W dzień jest jeszcze jakoś -karmię średnio co 3
                  godziny .Natomiast kiedy przychodzi pora spania tj. ok.22.00 cała drżę.Misiek
                  zjada kolacyjkę ,przy której zasypia (inaczej nie potrafi-tylko przy cycusiu)
                  Problem polega na tym ,że po kolacyjce wcale nie zamierza wypluć cyca,ale
                  miętoli go praktycznie całą noc!!!!Dziśiejsza noc była straszna.Każda próba
                  wyciągnięcia cyca z bużki kończy się przebudzeniem Miśka i miotaniem (dosłownie)
                  po łózku w poszukiwaniu cycusia.Jak go namierzy ,zasysa się i smacznie
                  zasypia...Byłabym szczęśliwa gdyby chciał smoka,ale on cwaniaczuś kuma ,że to
                  jakaś guma i z obrzydzeniem wypluwa.Mój bar mleczny jest w opłakanym stanie -
                  sutki pogryzione,bolą....Czy wasze bobaski też tak mają ?Jak czytam ,że śpią
                  (co niektóre) całą noc ,to zazdrość serce ściska.Tak bym chciała choć co którąś
                  noc przytulić się nie tylko do Miśka ale i do drugiego,trochę większego faceta.
                  Co do wit.D-my łykamy 2 kropelki dziennie,wkraplane prosto do dziubka.
                  Uciekam,korzystam z dżemki Miśka i właśnie wysmarowałam się guamem .Teraz będę
                  leżeć i czekać jak to błoto wyssie mój celulit..ha!pozdrowionka,Mariola
                  • 13.05.03, 09:42
                    Moja mała dostaje 3 krople witaminy D3, to dlatego, ze bardzo szybko rosnie.
                    Cyca też lubi, ale jest konkretna, jak sie juz nasyci to od razu wypluwa i
                    woli poszczerzyc dziąsełka. Zasypiac lubi tak jak moj starszy synek w
                    łóżeczku, ale tylko w dzień, gyyz w nocy spi z nami. dwa razy zasypia w dzień
                    przytulona do piersi, a to z uwagi, ze usypiam starsze dzieci. Ela ciesze, że
                    z Julcią jestescie z Gdańska. nie wybierasz sie do kina. w nowym "Mamo to ja"
                    jest darmowy bilet do Multikina.
                    Asia
                    --
                    Mama Marysi, Szczepanka i Róży
                • 13.05.03, 10:40
                  Cycusiowe problemy tak jak by znikły już (dużo piłam, często przystawiałam małą
                  do cycusia, piłam paskudną herbatkę na laktację), ale mała wclae nie wraca do
                  zwyczaju przesypiania nocy z jedną przerwą na karmieniesad Ale cóż, może za
                  jakiś czas się znów przestawi na spanie bez karmień w międzyczasie. A ten
                  krzysik laktacyjny zaczął się jak się zrobiło tak bardzo ciepło na dworzu. Za
                  mało piłam i stad chyba te problemy.

                  --
                  Pozdr.
                  Monika & Dominika (20-02-2003)
                  • 13.05.03, 16:26
                    hej
                    mój Leo zachowuje sie tak samo jak Twój maluszek. najlepiej zasypia mu sie z
                    cycem w buzi a ja do perfekcji próbuję opanowac, delikatne wyciąganie cyca, jak
                    już zasnie i schodzenie ze skrzypiącego łóżka, tak żeby sie nie zorientował że
                    mamy już nie ma
                    noce oczywiście także spędzamy razem w łózku, ja - wygięta całą noc z
                    piersiami na wierzchusad przy starszym Antku było to samo - nie chcę straszyć
                    ale odstawić dał się dopiero po 2 latach, wcześniej nie było mowy...
                    nie wiem czy mam po prostu takie dzieci czy też popełniam jakiś błąd, może za
                    często karmię? on nie zaśnie bez piersi, o smoczku nie ma mowy, no, ewentualnie
                    na rękach ale tez już nie za bardzo- bo robi się coraz wiekszy i mu chyba
                    niewygodnie. więc mam pytanie do wszystkich mam - w jaki sposób usypiają -
                    usypiacie wasze dzieci? może podpowiecie mi jakieś rozwiązanie
                    pozdrawiam gorąco
                    karola z częstochowy - mama Leosia 10.02.2003 i Antka 29.04.1999
                    • 13.05.03, 19:22
                      He.... pewnie Cię nie pocieszę z tym zasypianiemsad Bo moja Dominika po kąpieli
                      dostaje cycusia, zjada co ma zjeść, kładę ją do łóżeczka tam: a) zasypia od
                      razu jezeli była bardzo zmęczona, b)leży sobie i ogląda świat dopóki nie
                      zaśnie... Na rękach wieczorem nie usypiałam jej ani razu. I dokąłdnie tak samo
                      jest w nocy - biorę ja do karmienia z łózeczka, zjada i odkładam ją do łóżeczka
                      i obie idziemy spać.
                      Chyba mam fartasmile

                      --
                      Pozdr.
                      Monika & Dominika (20-02-2003)
    • 13.05.03, 17:41
      Cześć Moniko!!

      Przeczytałam na forum Dziecko alergiczne, że Twoja Dominika też ma problemy z
      alergią. Czy u niej objawia się to tylko wysypką na buzi czy ma też problemy z
      kupkami? Ja już ponad miesiąc jestem na diecie eliminacyjnej bez mleka,
      nabiału, jajek, orzechów, kakao, cytrusów,ryb,itd...- chyba powinnam raczej
      wymienić to co jem. Ala buzię zaczęla mieć w porządku, tylko kupki robi cały
      czas bardzo płynne. A po ostatniej szczepionce (Infanrix) zareagowała bardzo
      ciemnozielonymi kupkami i wysypką na buzi i szyjce. Czy szczepiłaś już kolejny
      raz Dominikę i czy miała póżniej jakieś problemy?
      Pozdrawiam
      Iwona & Ala
      • 13.05.03, 19:12
        Iwonko - to uczulenie Dominiki to przede wszystkim wysypka na buzi, tóa zeszła
        po 3-4 dniach mojej bezmlecznej diety. Po tygodniu od odstawienia meleka
        zjadłam porcję lodów waniliowych i wysypka się pojawiła po kilku godzinach.

        Co do kupek to problem polega na tym, że ja nie wiem jakie powinny być
        prawidłowesmile)) I może dlatego nie przjmuję się tymi jakie Dominika robismile A
        tak na serio to jak jeszcze jadłam mleczne rzeczy to w kupkach był prawie sam
        śluz. Pediatra kazała podawać laktacid, który moim zdaniem niewiele pomógł. Po
        wyeliminowaniu mleka kupy trochę się zmieniły, mniej w nich śluzu, ale są dosć
        płynne - tylko nie wiem czy to nieprawidłowe po prostu.

        Na szczepieniu jeszcze nie byłyśmy - miałyśmy napierw skonsultować się u
        neurologa (była podana tylko żółtaczka - druga dawka). Teraz idziemy 21-go maja
        na szczepienie to zobaczymy co się będzie działosmile

        --
        Pozdr.
        Monika & Dominika (20-02-2003)
        • 13.05.03, 20:30
          Witajcie! U nas dzis ciężki dzieńsad a wszystko oczywiście przez szczepienie.
          Upłynęło dopiero kilka godzin a Werka juz ma szklane oczy i maże sie jak na nią
          straszniesad Gorączki nie ma awięc nie dałam jej Paracetamolu tylko viburcol no
          i zobaczymy...a tatusia oczywiście niema-delegacja-swoją droga jak on to
          robi,że zawsze wie kiedy znikać?? Mam nadzieję,że do jutra przejdzie bo
          przecież musimy iść do kinasmile A z weselszych tematów-waży 6930smile niezły
          Klocuś jak na damę hehe no i co najważniejsze głowa rośnie prawidłowo mimo
          małego ciemiączka no i cofnęło się to nieprawidłowe napięcie hip hip hurasmile
          Dziewczyny idziecie jutro??
          • 13.05.03, 21:10
            Hejhej! My też dziś po sczepieniu...no i śpimy..ciekawe czy zareaguje tak jak
            poprzednim razem. Byłam spanikowana, bo przez 1,5 doby Weronika była senna,
            apatyczna, zadnego gulgania, pokrzykiwania....
            No i niestety dalej uparcie dba o linię...waży 4700, tyle że jeszcze
            urosła...już 64 cm...za trzy tygodnie kontrola wagi i niestety do jadłospisu
            zostaną pewnie dopisane zupki. A jeszcze dostała kwas foliowy i żelazo.
            Ceremonia podawania lekarstw jeszcze się nam wydłuży...a ilość preparatów
            wspomagających już jak u lekomana :o(((( Za to zebrała pochwały za pogodę
            ducha, dobry humor i komunikatywność :o))))
            Pozdrawiam
            Ula (mama chudzielca reagująca baardzo nerwowo kiedy ktoś mówi że jej dziecko
            jest malutkie)
          • 13.05.03, 21:44
            No Zuziu, zazdroszczę Ci szczególnie tego cofnięcia napięcia mięśniowego!
            Zobaczymy co u nas będzie w przyszłym tygodniu.
            A do kina nie wiem czy się wybierzemy - Dominika zawsze po kinie daje mi nieźle
            popalić... Chyba nadmiar wrażeń tak odreagowuje... No zobaczymy jutro czy
            będziemy w humorze na kinosmile

            --
            Pozdr.
            Monika & Dominika (20-02-2003)
    • 13.05.03, 21:40
      Hej hej
      Tu styczniowa mama, ktora poszukuje Beaty ze Szczecina - mamy lutowej. Jeśli
      jesteś tu Beatko to daj znać!
      Kinga
      • 13.05.03, 21:50
        Monika i ona nie płacze w tym łóżeczku?? Leo owszem poleżec polezy, ale potem
        zaczyna jęczeć, tylko raz sam z siebie zasnął, ze 3 tygodnie temu...
        aha i waży około 6900 - waga startowa była 3500 więc ok
        czy podajecie dzieciakom cebion? jedna lekarka kazała mi podawać 5 kropli
        profilaktycznie a druga nic, sama nie wiem, Antkowi nie dawałam
        karola /która nie pójdzie z wami do kina, bo w czwie, nie ma kin dla mam z
        dziećmisad/
        • 13.05.03, 22:24
          Wiesz... moje dziecko to w ogóle niewiele płaczesmile)) Więc to, że ona nie
          płacze położona do łózeczka, specjalnie mnie nie dziwismile)) W dzień też nieraz
          udaje jej się zasnąć w łózeczku a nie u mnie na rękach - ale to musi byc nieźle
          zmęczona. Nooo nie liczę oczywiście zasypiania w wózku na spacerach, bo tu to
          w ogole nie ma problemu.

          Cebion dawałam bąblowi jak miała katarek... A tak normalnie to nie daje... bo
          niby czemu?? Ja się w miarę zdrowo odżywiam, więc odpowiednią dawkę mała
          dostaje w mleczku. Tak mi się bynajmniej wydaje.

          --
          Pozdr.
          Monika & Dominika (20-02-2003)
          • 13.05.03, 22:44
            Moja Lenka też była dzisiaj szczepiona, zaryzykowałam i nie posmarowałam jej
            dzisiaj kremem znieczulającym (emla), bo po ostatnim smarowaniu strasznie
            płakała przy zdejmowaniu plastra. I okazało się,że mniej płakała bez
            znieczulenia. A tak w ogóle, nasza prywatna doktorka powiedziała, że kremu emla
            można używać po 3 miesiącu życia dziecka, a w przychodni w drugim miesiącu
            wysmarowano mojemu dziecku dwie nogi. Poszłam do apteki po ulotkę(jedna ulotka
            na sześć sztuk kremu, dlatego nie dają ulotek przy sprzedaży), rzeczywiście od
            3 miesiąca. Teraz moja córcia śpi, czeka na nią 90ml ściągniętego mleczka na
            kryzysowy moment. Idę się do niej wtulić.
          • 13.05.03, 23:02
            Moj młody zasnął w łóżeczku nawet dziś w dzień. Ale za to coraz gorzej zasypia
            w wózku, cóż, coś za coś wink
            Ceboin też dawałam mu na katar i bardzo mu smakował.
            Czy dajecie swoim maluchom soczki? Jabłkowe sa już od 4. miesiąca, ja sie
            zastanawiam. Ostatnio, w upały młody zaczął pić wodę, przedtem nie chciał, choć
            w szpitalu kazali go przepajać.
            No właśnie, a propos szpitala, mój syn też miał żółtaczkę. Trzymali nas w
            szpitalu 10 dni, był długo naświetlany, ale po wyjściu nie dostałam żadnych
            zaleceń.
            Coś jeszcze chciałam napisać, ale zapomniałam. Strasznie ostatnio zakręcona
            jestem.
            A.
        • 13.05.03, 22:26
          Cześć, cześć! U mnie znowu była awaria komputera, ale już ok, na razie. Ile mam
          zaległości! To już u zależnienie!

          Dzięki za życzenia! smile

          Do kina się wybieramy, a jakże. Postaram się być trochę wcześniej, bo dziś
          szwagierka mi mówiła że mają tam pyszne shake'i. Kto nie jest na bezmlecznej
          diecie, może się skusi.

          Mój mały ostatnio usypia tak jak Dominika. Gdy zdziwiona mówiłam o tym meżowi,
          on na to: właśnie po to są łóżeczka. Ale przecież większośc dzieci o tym nie
          wie! A mój syn zasypia sam - jestem w szoku, za długo usypiałam Natalę!

          W niedzielę się chrzcimy, a potem będęmiała 20 osób na obiedzie, taką mamy
          rodzinke. Zaczynam już panikować i przestaję racjonalnie myśleć. Dziś kupiłyśmy
          młodemy białą koszulę, prawdziwą męską, a Natalii piękną suknię. Tylko ja się
          nie mam w co ubrać. sad

          Pozdrowionka. Jak to miło jak dzieci śpią. Wtedy śa najkochańsze wink
          Agata
          • 13.05.03, 23:35
            Cześć! Mam dziś luz jak nie wiem bo Młoda śpi po tej szczepionce praktycznie
            cały czas! Budzi się tylko na jedzenie i wtedy ma takie szklane oczka,że aż
            mnie ściska z żalusad Ogólnie jak jej nic nie dolega to tez zasypia sama w
            łózku.Szczerze mówiąc nie pamiętam już kiedy spała ze mną w łóżku bo
            praktycznie nie ma takiej potrzeby. Nastawiam tylko ukochaną pozytywkę(w
            pluszaku-gra cichutko) daję smoczka i tyle.Czasem jak się wierci-nadmiar
            wrażeń,zmeczenie itp-to głaszczę ją po główce i buzi.Wtedy nie ma mocnych i
            zasypia momentalnie.Naprawdę kochane dzieckosmile Skłamałabym gdybym chciała
            narzekać na męczące usypianie. Pozdrawiam i do jutra
            • 14.05.03, 10:06
              Cześć mamusie
              My też byłyśmy z julcią wczoraj na szczepieni płakała strasznie dobrze że tata
              ją trzymal bo ja bym chyba nie wytrzymała. Po szczepieniu była dosyć marudna i
              nie chciała a raczej nie mogła zasnąć.
              Julcie wogóle nie bardzo chce zasypiać w swoim łóżeczku najlepiej na rękach u
              taty albo włóżku z mamą. Nie mam pojęcia jak mam ją przekonać do łóżecza.
              A co do witaminek to julcia dostaje d3 dwie kropelki i cebiom multi 3
              kropelki.uwielbia witaminki.
              Ma takie pytanie do was mamusie czy podajecie dzieciaczkom oprócz cycusia co do
              picie np,herbatki bo ja jeszcze nic nie podawałam a jak zacznie być tak ciepło
              na dworku to chyba będe podawac.
              A moja julcia waży 5055g (ur.2920) więc nie jest grubaskiem ale apetyt ma.


              PS. do asia_ch
              Do kina bardzo chętnie bym się wybrała jeszcze nie byłyśmy z julcię na seansie
              dla mam.a do którego tego przy operze bałtyckiej.
              a może by się z nami wybrała Lenka z gdyni że swoją mamusią.
              Oczywiście jak będzie ładna pogoda i nie będzie padać
              Pozdrawiamu ela i julcia
              • 14.05.03, 10:21
                Ja Dominiki nie dopajam - wszędzie czytałam, że dzieci karmionych tylko piersią
                sie nie dopaja, więc nie dopajam. A nowe pokarmy - na początek soczek z jabłek
                mam wrpowadzać po skończeniu przez bąbla 4-go miesiac - wiec jeszcze miesiąc
                samego cycusia. A potem w półtora miesiaca muszę małą nauczyć jedzenia zupek,
                deserków i kaszek, bo na początku sierpnia wracam do pracy... buuuuuusad(((((((

                --
                Pozdr.
                Monika & Dominika (20-02-2003)
              • 14.05.03, 10:34
                Ja ide dzis na 14 do kina kolo opery bałtyckiej. oczywiście zapraszamy tez
                Lenkę. Jak masz chec to naopisz na priva: asia@wsb.gda.pl
                Ja poczekam z wprowadzaniem nowych pokarmów do 6 miesiąca, chyba ze cos innego
                wyskoczy i moja mala bedzie głodna, gdyz jest dość sporym maluszkiem.
                pozdrawiamy wszystkie mamusie z bobaskami.
                Asia
                --
                Mama Marysi, Szczepanka i Róży
                • 14.05.03, 11:40
                  mój starszy Antoś nie był dopajany w ogóle, a urodził się w kwietniu i lato
                  było gorące. zaczęłam mu wprowadzac soczek i jabłko, marchewkę jak skończył 5
                  miesięcy, i to tylko dlatego że było ogromny- 8 kg z hakiem i pani doktor
                  zdecydowała że już czas, inaczej pewnei czekałabym aż skończy pół roku, wiec
                  myśle że nasze dzieci jeszcze mają czas na tego typu jedzeniesmile. no chyba że w
                  grę wchodzi powrót do pracy...mnie tez to czeka i zaczełam Leosiowi dawać
                  trochę picia żeby nauczył sie ssać butlę, ale nie bardzo chce...
                  a jeszcze a propos tego spania samemu w łóżeczku, monika czy Twoja mała ma
                  smoczek? bo Leo nie chce i w tym problem, może dlatego nie chce sam zasypiać
                  • 14.05.03, 13:10
                    Co do picia z butelki to moja mała nie ma oporówsmileJak muszę wyjsć to babcia
                    daje jej mleczko z butelki i malutka ciągnie jak smoksmile

                    Dominika smoczka ssie, ale wieczorami jak ją kładę do łózeczka to zazwyczaj
                    sama nie chce... Nieraz weźmie do buzi i possie chwile, nieraz wypluje od razy,
                    a nieraz w ogóle nawet go nie chce do buzi wziąć.
                    A w dzień jeżeli uzypia w łózeczku to bez smoczka zazwyczaj.
                    Nie przejmuj się - takiepo prostu masz dziecko, któe nie chce spać samo w
                    łóżeczku! Moja siostrzenica ssała smoczka jak mały smok, a uzypiać w łóżeczku
                    nie chciała.

                    --
                    Pozdr.
                    Monika & Dominika (20-02-2003)
                    • 14.05.03, 13:27
                      Hejhej! Weronika też zasypia sama wieczorem w łóżeczku...i to właściwie od
                      początku. Czasem jak ma gorszy dzień muszę kilka lub kilkanaście razy do niej
                      zajrzeć, żeby utulić, pogłaskać, zaśpiewać kołysankę...ale nigdy nie złamałam
                      się i nie próbowałam usypiać jej na ręku choc z obserwacji widzę, że tak
                      zasypia lepiej, zazwyczaj po karmieniu jak się za długo przytula to zasypia na
                      ręku...a czasem kiedy w trakcie karmienia obie zaśniemy to też przytulona
                      potrafi długo spać...ale odkładam do łóżeczka i choć zwykle się przy tym
                      wybudza to najpóźniej w pół godziny później już śpi. Za to w dzień nie chce
                      spać sama w łóżeczku...woli w wózku na balkonie jeżeli jest ładna pogoda...albo
                      na sofie w pokoju gdie ja jestem...ostatnio zasypia tak między 17 a 19 i budzi
                      się nad ranem i nie wybudzają ją ani mało hałaśliwi goście, ani radio, tv czy
                      stukanie w klawisze komputera...w rezultacie chwilowo przeszłyśmy na poranne
                      kąpiele...No dziś mamy wyjątkowy dzień, bo jest po szczepieniu tak senna, że
                      śpi jak anioł...ale do wieczora chyba jej przejdzie :o))))
                      Pozdrawiam
                      Ula
                  • 14.05.03, 14:43
                    Czesio
                    No ja to mam dzisiaj doła jak K2. Niestey do kina znowu
                    nie przyjdę a dzisiaj już byłam gotowa naszykowałam się
                    psychicznie i fizycznie tzn. wczesniej wstałyśmy a tu
                    taki klops i kara dla tygrysa buuuuu..... Przyszła moja
                    tzw. teściowa i powiada z samego rana tak Moniczko
                    dzisiaj przywozimy Babcię( mama teściowej babcia ojca
                    Baśki z którą mieszkamy i która od tygodnia była w
                    szpitalu bo przewaliła się i złamała racicę w udzie a
                    poza tym ma Alchaimera) będziesz w domu bo ja nie wiem
                    czy zdołam się wyrobić a karetka zamówiona na 14,00.
                    W pierwszej chwili chciałam skłamać że nas nie ma bo
                    wyjeżdzamy na Haiti ale jakoś tak nie potrafiłam no i
                    siedzimy z Baśka a nóż Babcia przyjedzie. Wogóle to
                    szczeże powiedziawszy to ten tydzień kiedy Babci nie było
                    to był chyba mój najszczęśliwszy tydzień od koedy tu
                    mieszkam bo poprostu byliśmy sami uwielbiam zycie
                    samodzielne żyłam tak od 10 lat i tak mi pasuje a teraz
                    to czasami mam tak dość że najchętniej gdybym miała kasę
                    to bym się wyprowadziła na dobra o tym koniec przepraszam
                    ale musiałam się komuś wygadać wybaczcie. Dlatego też
                    znów Was nie poznam. przkrość buuuuu....
                    Jeżeli chodzi o dopajanie to ja owszem katuję Baśkę
                    niebezpodstawnie koperkiem bo miała kłopoty z kupami
                    czasami a teraz jest ok. Odnośnie wprowadzania innych
                    pokarmów stałych to też zacznę wczesniej tak jak Monika z
                    Dominisią bo wracam do pracy tylko że ja nie w sierpnu
                    ale prawdopodobnie w połowie czerwca, najpózniej 1 lipca
                    ale wtedy nie zostanie mi już żaden dzień urlopu.
                    Na szczepienie wybieramy się w drugim tygodniu czerwca i
                    Baśkę szczepimy szczepionkami INfanrx chyba tak sie to
                    pisze??? smile) nie wiem . Zniosła pierwsze szczepienie
                    dzielnie chociaż maiła obrzęk i podwyższoną temp. do
                    38,00. Dałam jej na noc eferalgan czopek i rano dziecko
                    nie miało już śladu szczepionki na nóżce założyłam okład
                    z sody. Jeżeli chodzi natomiast o zasypianie to zaczyna
                    się robić u nas strasznie, wieczorem jest kąpiel i może
                    ona trwać nawet dwie godziny po kąpieli jest krzyk bo się
                    skończyła potem jest krzyk przy ubieraniu bo smarowanie
                    oliwką nalezy do przyjemności a następnie cycuś przez ok.
                    10 min jest cisza i dziecko prawie spi po tym czasie
                    otwiera oczy ledwo zresztą i zaczyna buczeć potem
                    krzyczeć!!!!! trzeba wstać wziąć na rączki a później albo
                    znowy cycus albo tatus przemawia i wogóle cyrk nie ma już
                    tej samej Basi która zasypiała jak cudowne dziecko.Jak
                    już nam zasnie to póżniej co dwie godziny budzi się z
                    usmiechem i jeżeli dostanie coś innego niż mleczko to
                    znowu się denerwuje i płacze, ręce opadają mówię wam jest
                    strasznie. Mnie najbardziej to martwi z tego względu że
                    chciałabym nauczyć Baśkę zasypiać w jej łóżeczku wiem że
                    będzie mi jej brakowało ale jak nie zrobię tego teraz to
                    potem bedzie jeszcze gorzej wieć same wiecie.
                    No dobra kończe ten prydługi wywód wszystkie mamy
                    przepraszam ale mam poprostu doła jak K2 przez ten powrót
                    do pracy i przez to wspólne mieszkanie ale trzeba żyć
                    pa pa napiszcie jak było w kinie-
                    Tygrys
                    • 14.05.03, 15:20
                      Tygrynio co to znaczy że uczyszcz ja sama zasypiac w łóżeczku? korzystasz z
                      metody z książki "Usnij wreszcie" czy to może jakas Twoja własna metoda?
                      bo ta metoda zdaje się jest właściwa do stosowania dopiero od 6 miesięcy? jak
                      ją uczysz, może ja Leosia tez pouczęsmile
                      karola
                      • 14.05.03, 16:28
                        uczysz ją samą- miało być....
              • 14.05.03, 17:17
                Hej, chcialam powiedziec, ze ja tez jestem z Gdanska, wprawdzie juz nie
                mieszkam we Wrzeszczu, ale to moja ulubiona dzielnica wink
                Moj maly Damian jest najstarszy na tym forum, urodzil sie 1 lutego 2003, ale
                jest kruszynka, wazyl 3170g a teraz wazy ledwie 5,1 kg.
                Ile przybraly wasze dzieci od wagi spadkowej??? Bo nasza lekarka zaczela sie
                zastanawiac, czy to aby nie za malo... i czy wszystko ok. A je sporo i czesto,
                w dzien co 2 godz, w nocy co 4.

                pozdr.
                KArola
                • 14.05.03, 20:12
                  Cześć wszystkim! Na początek do Tygrysa- Po to tu jesteśmy żeby było się do
                  kogo wystękaćsmile Na pewno pogoda dołożyła Ci się do świetnego nastrojusmile Głowa
                  do góry-niestety żyjemy w takim cudownym kraju,w którym nikt nie myśli żeby
                  młodym ludziom ułatwiać zycie więc muszą się gnieździć z rodzinąsad My
                  wynajmujemy ale też nie wiem jak będzie bo jeśli nie wrócę do pracy a chyba nie
                  to nie wiem jak sobie poradzimy i może też nas czeka przeprowadzka do mojej
                  mamy,która jest schorowaną starszą osobą i czasem nawet nie wie co się dzieje
                  dookoła-niestety prawdopodobnie tez Alzheimer. A do kina pójdziemy jeszcze nie
                  raz i nie dwa! A Baśce przejdzie-zobaczysz.Moja wyprawiała takie szopki na
                  spacerach,że się już prawie załamałam a teraz znów jest dobrzesmilePozdróffka
                  Do Braszczyki-może to naiwne pytanie ale czy próbowałaś różnych smoków czy
                  jednego? Czasem maluch musi sobie wybrać. A jak reaguje na głaskanie? Czy wtedy
                  też nie chce usnąć? Jak werka nie może zasnąc to tak robię i pomaga-może Wam
                  też pomoże?
                  A co do pojenia to ja na razie nic nie daję ale jak będa upały to na pewno
                  zacznę wprowadzać picie-nawet jak mała przez to mniej zje to jej nie zaszkodzi
                  hehe. Pozdrowienia dla wszystkich!!
                  • 14.05.03, 21:15
                    Cześć wszystkim.
                    Ja to dzisiaj mojego syna przechwaliłam: kładę go do łóżeczka, a tu protest! W
                    nosie ma, że matka już się przyzwyczaiła. No, ale nie daję za wygraną, może się
                    uda za 5 minut?
                    • 14.05.03, 22:38
                      hej
                      no szczerze mówiąc nawet nie wpadłam na to żeby próbowac różnych smoczków...mam
                      dwa ale oba są z nuka, ale Leoś pluje nimi.on w ogóle ostatnio to jako smoczek
                      traktuje moją pierś, i najchętniej co pół godzinki, co godzinkę by sobie
                      pomamlał....a jak się budzi ze snu to już konieczność, nie zaśnie w nocy bez
                      cyca, a głaskanie to jest ok....ale pod warunkiem że cycuś w buzismile
                      tacy ci moi synowie, ze starszym było to samo, tylko że wtedy mogłam mu się
                      poświęcic, bo pracowałam kilka godzin tygodniowo, no a teraz już nie ma tak
                      dobrze - od września musze go z kimś zostawić, jeszcze nie wiem z kimsad
                      z drugiej strony myśle sobie, że nie ma co się mu dziwić - to takie miłe
                      przytulić się do ciepłej mamy... w ogóle zauważyłam że nawet jak Leoś nie śpi i
                      lezy spokojnie sam, to ja mam wyrzuty sumienia, że powinnam go jakos zabawiać i
                      się nim zajmować - niby wiem że skoro nie stęka to jest ok, ale czuje siętrochę
                      nieswojo....macie coś takiego?pozdrawiam
                      karola
                      • 14.05.03, 23:00
                        He, he... Karola - też tak mam, że jak Dominika leży w łóżeczku w dzień i nie
                        marudzi a ja coś tam robię innego (znaczy się siedzę przy kompie) to też mam
                        wyrzuty sumienia, ze powinnam z nią gadaćsmile

                        A do Tygrysa - jak przeczytałam twojego posta to sobie pomyslałam.... ooo mamy
                        dużo wspólnegosmile) My mieszkamy z moimi rodzicami niestety - na wynajęcie nas
                        nie stać, na kupienie tym bardziej. Może moglibysmy pozwolić sobie na wzęecie
                        kredytu na 30 lat - ale w taki kanał to nie chcemy się wpakować. Moi rodzice
                        budują sobie dom i często tam teraz jeżdżą - i jak ich nie ma to tak nam
                        dobrze. Nikt mi nie ględzi nad uszami, nikt się nie czepia o nieumyty talerz w
                        zlewie.. Raj na ziemi po prostu. Ale cóż, trzeba zacisnąć zęby i żyć dalej. Mi
                        stanowczo bardziej doskwiera fakt, że muszę wrócić do pracy. Macierzyński
                        kończy mi się 11 czerwca, potem mam 40 dni urlopu i .... do pracysad(( Już
                        teraz wiem, ze będzie mi baaaardzo ciężko. A jeszcze czeka mnie przeprawa z
                        dyrektorką w pracy bo mam zamiar korzystać z przerw na karmienie - a koleżance
                        odmówiła prawa do tych przerw (postraszyła ją zwolnieniem!!!). WIęc zapowiada
                        się ciekawie.

                        --
                        Pozdr.
                        Monika & Dominika (20-02-2003)
                        • 15.05.03, 00:25
                          Czesio
                          Gdybym mieszkała u rodziców na Grochowie to nasza
                          sytuacjia była by identyczna staży też się budują i nie
                          ma ich od piątku do niedzieli ale fakt że ja o pójściu do
                          pracy myślę od momentu jak się Basia urodziła, mam
                          wychowawczy do 24 maja i 33 dni urlopu plus te dwa dla
                          matki z dzieckiem ale nie mogę zostać bez dnia urlopu a
                          poza tym to muszę dziecko zostawić z teściową a jakoś
                          chyba nie mam do niej przekonania albo poprostu jestem
                          jakaś zazdrosna czy pełana obaw sama już nie wiem czy iść
                          do tyry i żyć jakotako bez ekstrawagancji czy siedzieć w
                          domu i oglądać każdą złotówke ???? Ach polityka
                          prorodzinna szelmy i złodzieje tak więc K2 jest jak było
                          tylko wyć się chce
                          i wiecie co jedno co mnie pociesza to to że jesteście
                          zawsze gotowe pocieszyć tygrysa to naprawdę miło i
                          dziękuję wam mocna za wszelkie słowa
                          pozdrawiam

                          --
                          Tygrys na K2
                • 14.05.03, 23:55
                  Cześć Karollaa. widzę, ze więcej mam jest z Gdańska. W jakiej dzielnicy teraz
                  mieszkasz?
                  Moja mała jest jeszcze starsza od Twojego maluszka na tym forum. Urodziła się
                  31 stycznia o 23:08. Napisz o której godzinie urodziłaś swoje maleństwo, może
                  okaże się, ze sa prawie w równym wieku.
                  Moja Róza po urodzeniu wazyła 3,2 kg a jak skończyła 3 miesiące to było już
                  7,1kg. natomiast moja starsza córeńka w wieku 3 miesięcy miała 4,5 kg ale ona
                  urodziła się mala (2,2kg z blixniąt). Najniższa waga Róży to 3,1kg.
                  NAtomiast co sie tyczy usypiania to w dzień mała usypia po odłożeniu jej do
                  łóżeczka sama, a wieczorem kłade się ze starszymi dzieciakami w łóżku, Róża
                  przy mnie i zasypia przy cycu. W nocy oczywiście z mamą.
                  Smoczków nie używamy, jakos tak nie lubię ich.
                  Róża to wogóle niespotykanie spokojny człowiek, aż sama się dziwię.
                  Jednocześnie jest bardzo ciekawa świata i często usmiecha się do nas. Jedynie
                  na starszą siostrę reaguje płacze, gdy ta ją ściska niemiłósiernie z miłóści.
                  Asia z Gdańska
                  --
                  Mama Marysi, Szczepanka i Róży
                  • 15.05.03, 14:44
                    Zuziu, napisałam na priva gazetowego
                    Pozdrawiam
                    --
                    Kamila mama Majeczki
                    • 15.05.03, 17:08
                      Dziewczyny! Wyslac Wam wczorajsze zdjecia? Na jaki adres?
                      Zuziu! Czy zgadzasz sie zeby to wspolne zdjecie maluszkow zamiescic
                      na "zobaczcie"?
                      Ups. Strasznie mi glupio, nijak nie moge sobie przypomniec jak ma na imie mama
                      Mateuszka. Przypomniecie mi?

                      Pozdrawiam
                      --
                      Ewa, mama Jasia
                      • 15.05.03, 18:35
                        Hej.

                        Mój adres mailowy: agata@autoklub.pl Już się nie mogę doczekać zdjęć.
                        Zuziu, co do gimnastyki, nie pamiętam jaki jest nr tego klubu, ale możemy sie
                        umówić i pójść razem. To jest w Al.KEN. Jak jedziesz w stronę Kabat, to za
                        kościołem jest parking i tam mogłybyśmy się umówić o 11, albo pod kościołem, bo
                        stamtąd to juz tylko rzut beretem, a tam prawie zawsze o tej porze są
                        miejsca. Bo jak ja komuś zaczynam objaśniać drogę, to mu to jeszcze
                        utrudnia tarfienie. wink Próbowałam napisać na priva, ale to gazetowe konto
                        jakieś dziwne jest.

                        Mój mały ma już chyba dość deszczu. Dotychczas był spokojny, ale dziś po
                        południu wyraźnie ma dosyć. A ja lubię taki wiosenny deszcz. Ale mogłoby już
                        się wypogodzić, bo w niedziele sie chrzcimy, a ja mam sukienke bez rękawów i
                        Natala też.

                        Agata
                        • 15.05.03, 20:31
                          Witam! Agatko-będę o 11 pod kościołem.Mam tylko prośbę-daj mi na siebie jakiś
                          namiar telefoniczny w razie gdyby coś mi wypadło.Nie podejrzewam ale wiadomo,że
                          z dziećmi różnie bywa i przy okazji powiedz ile ta przyjemność kosztujesmile
                          Napisz na priv-ok? Do Ewy-oczywiście,że nie mam nic przeciwkosmile A jak możesz
                          przesłać mi też na priva to super!! Mój adres zuzzwi@wp.pl Do Kamili-niestety
                          nic nie mam-ta skrzynka jest do banisad Napisz proszę na ten adres,który teraz
                          podałamsmilePozdrawiam!
                          • 15.05.03, 21:33
                            Hejhej! Trochę mi ulżyło kiedy pojawiło się na liście maleństwo..a raczej jego
                            mama...które nie osiągnęło imponującej wagi...Juz wpadałam w straszny dół. Bo
                            Weronika ciągle maleńka (co to jest te 4700 przy 6 czy 7 kg). A ja nawet nie
                            wiem dlaczego??? Wydaje mi się że się najada...je kiedy chce (może chce za
                            rzadko???)...a pani doktor powiedziała że nie w tym problem tylko w
                            kaloriach...tylko co to znaczy?? We wszystkich mądrych książkach napisali że
                            pokarm naturalny nie może być za "chudy"??? I tak jest lepiej niż poprzednim
                            razem, bo w drugim miesiącu było ledwie 500 gramów więcej :o(((( Chyba że można
                            uznać moją małą za potwierdzony dowód na to, że permanentna kolka na którą
                            cierpi ma wpływ na rozwój fizyczny (objawia się stękaniem przez cały dzień,
                            nadmiernym gromadzeniem się gazów i w związku z tym małą ilością snu...ale
                            wprawia mnie w podziw stoicyzm Weroniki, kóra mimo tego bardzo mało płacze,
                            prawie wcale i mimo to potrafi zabawiać się sama). Może któraś z miłych Pań wie
                            jak ulżyć maleństwu (próbowałam suszarki, gimnastyki, masażu, kąpieli, środków
                            wspomagających - woda koperkowa, Esputicon, Debridat, Infacol, Lakcid...), bo
                            czasem nie wiem jak sobie radzić. Tzn. wczoraj wpadłam rozpacz, bo mała
                            zafundowała mi pierwszą od urodzenia nieprzespaną noc. Obudziła się o 23 na
                            kąpiel...z trudem wielkim zasnęła o 1.30...obudziła się 2.45 )jeszcze nie
                            zdążyłam się położyć), zjadła, przysnęła była 3.30..i obudziła się o
                            4.30...zjadła... przysnęła..była 5...obudziła się o 6...zjadła i nie przysnęła
                            ani na chwilę do 10....potem na godzinkę...potem od gosziny 13 na 3
                            godzinki...i teraz jest lepiej, teraz śpi...ale ja ledwo żyję, bo nie umiem
                            spać w dzień i wpadam w panikę na myśl, że dziś problem się powtórzy...Nie
                            tracę nadziei, że już niedługo...że powinno niebawem jej przejść, ale jeżeli
                            nie??? Najgorsze w tym wszystkim, że jak już spróbuje wszystkiego co przyjdzie
                            mi do głowy, żeby jej pomóc, żeby mogła zanąć na dłużej niż dziesięć minut i
                            odpocząć (bo ileż może się bawić...nawet jej potrafi się to znudzić)...to nie
                            wiem co zrobić..i ta bezradność jest najgorsza
                            Pozdrawiam
                            Ula
                            • 15.05.03, 21:52
                              O rany... ja w temacie kolek Ci niepomogę bo szczęśliwie nas ominęła ta
                              przypadłość... Mogę Ci tylko napisać, że trzymam kciuki, żeby Werka zaczęła
                              przesypiać całe noce... No ... może z jedną pobudką na karmieniesmile

                              A co do wagi to podejrzewam, że Dominika też nie nalezy do tych wielgasnych
                              dzieci. W środę idziemy do lekarza to będę znała jej aktualną wagę.

                              --
                              Pozdr.
                              Monika & Dominika (20-02-2003)
                              • 15.05.03, 22:13
                                Cześć dziewczyny
                                Ja w temacie kolek też się nie bardzo oriętuje moja julcia na szczęście nie
                                miała ich długo. Mojja koleżanka rodziła w marcu i jej mała ma straszne kolki
                                próbowała wszystkiego tego co ty ulu i nie pomagało a teraz ma sposób noszenie
                                na lotnika i przysiady i to małej pomaga odrazu przestaje płakać
                                Moja julcia też nie jest najcięższa waży 5055g i też je kiedy i ile chce
                                urodziła się 2920 a twoja weroniczka ile miała jak się urodziła?

                                asia_ch jak było w kinie może w następnym tygodniu wybierzemy się razem bo ja
                                nie mogłam w środę bo zatruliśmy się z mężem. Ja upiekłam karpatkę z proszku i
                                coś z nią było nie tak. Od niedzieli się męczymy z tym zatruciem dziś jest już
                                dobrze .

                                pozdrawiam ela i julcia
                                • 15.05.03, 22:35
                                  Hejhej! Taaa...Weronika jak nie cierpi na kolki to spi całą noc, albo od 18-19
                                  do 3-4..potem jedzonko a potem do rana...ale fjak akutrat cierpi to nie śpi
                                  prawie wcale...choć taki atak kolki przez całą noc zdarzył się jej po raz
                                  pierwszy..Zwykle miała to w dzień i bylo to znacznie łatwiejsze do
                                  zniesienia...bo w dzień z założenia nie śpię. Inna sprawa, że ona nie wrzeszcy
                                  wniebogłosy...czasem zapłacze...a tak to cały czas stęka i czsem się pręży...a
                                  jak ma chwilę przerwy to gada, śmieje się i ogląda świat...tyle że kiedy trwa
                                  to za długo jest tak strasznie...strasznie zmęczona, że mi się serce kraje...bo
                                  nie umiem jej pomóc.
                                  Kiedy się urodziła ważyła 2930...ale wagę spadkową miała o 200 gramów..przy
                                  wypisie ze szpitala 2740 ale w dwa dni później jak byliśmy na badaniu krwi
                                  2730...No i nadal jest chudzielcem...bo na długość urosła od urodzenia z 51 do
                                  63-64 cm. A za trzy tygodnie mamy przyjśc na kontrolę wagi...i chyba będziemy
                                  od razu wprwadzać zupki...skóra mi cierpnie na myśl co będzie jak jej nie
                                  przypadną do gustu :o(((
                                  Pozdrawiam
                                  Ula
                            • 16.05.03, 09:59
                              Ula jestem mama własnie takiej wielkiej panienki, która mając 3 miesiące
                              wązyła ponad 7 kilo, ale napiszę ci ze z moją starszą córeńka miałam taki
                              problem jak ty.
                              Oto jej waga:
                              urodzeniowa:2220g
                              najnizsza:2080
                              2 miesiące: 4100
                              3 mies:4500
                              4 mies; 4960
                              6 mies: 6120
                              1 roczek: 7600.
                              Dodam, ze taka mała waga urodzeniowa, gdyż moja mala to bliźniaczka.
                              Do dziś moje sloneczko jest malutki, szczuplutkie.
                              Je za dziesięciu, żywa niesłychanie.
                              Moje maluchy nigdy nie miły kolek, więc nie wiem jaki ma to związek z wagą.
                              Więc nie martw się tylko obserwuj swoje dziciątko.
                              Ela bardzo chętnie pójde do kina.
                              Teraz byłam i bardzo mi się podobalo, szkoda tylko, ze byłam sama. Ale do
                              srody to się jeszcze zgdamy.
                              Asia

                              --
                              Mama Marysi, Szczepanka i Róży
                          • 15.05.03, 23:00
                            Hej. Przyjemnośc kosztuje 15 zł. Podaję Ci namiary tutaj, bo nie mam w tej
                            chwili dostępu do swojej skrzynki, zresztą to żadna tajemnica wink 503962713.
                            Mąż mi dzisiaj okupuje kompa, bo ma nową grę i ledwo udało mi sie go na chwilę
                            wyrzucić. Zaraz mnie wygoni.
                            Młody marudził niemożebnie, ale ładnie usnął. Czy mówiłam Wam ,że już się nie
                            mieści w wanience? Kąpie się w dużej, na swoim wspaniałym leżaczku i uwielbia
                            to. Za to awanturuje się jak go wyciągam. Wczoraj zrobił mi do tej dużej wanny
                            kupę. Możecie to sobie wyobrazić? Na szczęscie poczekał, aż Natala wyjdzie, bo
                            coraz częściej kąpią się razem. Dopiero by było, gdyby nie wyszła! Ha, ha smile
                            Pozdrawiam. Agata
                            • 15.05.03, 23:29
                              Cześć to znowu ja
                              moja julcia też już śpi ona spadła w szpitalu 320 i ważyła 2600 ale na
                              szczęście zaraz przybrała no i okropnie nie lubi się kąpaś wrzeczy strasznie
                              już nie mamy pomysłów jak ją przekonać do kąpieli
                              Dobranoc
                              • 16.05.03, 10:50
                                Moja Dominika krzyczała podczas kąpana zaraz po szpitalu... Podejrzewam, ze był
                                to uraz po kąpielach szpitalnych bo pewnie nie raz pielęgniarka wykąpała ją w
                                za zimnej albo za gorącej wodzie... A teraz lubi się kąpać. Na razie bardzo nie
                                chlapie bo jakoś tak łapkami bardzo nie rzuca się w tej wanience. A jak
                                kończymy kąpanie to tatuś tak się wygłupia przed dieckiem że dziecko zapomina o
                                płaczusmile Moze to jest sposóbsmile

                                --
                                Pozdr.
                                Monika & Dominika (20-02-2003)
                                • 16.05.03, 15:54
                                  Ula!
                                  u nas w czwie jest taki lekarz, podobno cudotwrca jeśli chodzi o kolki,
                                  słyszałam o nim bardzo dobre opinie. jest bardzo radykalny jednak w swoich
                                  metodach leczenia kolki, mianowicie twierdzi że trzeba robić przerwy pomiędzy
                                  mlekiem, czyli np mleko - SOK - mleko. bo dziecko nie strawiło jeszcze jedej
                                  porcji a żałądek dostaje już drugą. no i on twierdzi ze trzeba dawać sok,
                                  najlepiej 3 składnikowy!, poza tym każe tez dzieciom podawać deserki z
                                  bananami. wiem że to dośc niespotykana metoda i nie budząca zaufania. znam
                                  jednak matki które mu zaufały, i dawały takie jdzenie nawet 2 - 3 tygodniowym
                                  maluchom i twierdzą że poskutkowało. z tego co wiem on jeden ma w czwie takie
                                  pomysłysmile aha i to jedzenie ma nie byc podgrzane, najlepiej z lodówy!
                                  • 16.05.03, 15:59
                                    i wtedy ten banan ponieważ jest dość zapychający przepych a całe jedzenie przez
                                    jelitka i wszystko ładnie wychodzismile
                                    ale ja nie próbowałam bo Leoś nie miał takich problemów
                                    • 16.05.03, 16:50
                                      Ooo...nie słyszałam o tym...ale chyba jestem gotowa spróbować...jeżeli jeszcze
                                      raz pojawi się kolka gigantka to na pewno wypróbuję. Zwłaszcza, że Weronika nie
                                      jest już taka mała. A w razie czego skonsultuję z pediatrą. Baaardzo
                                      dziękuję :o)))) Pozdrawiam
                                      Ula
                                      • 16.05.03, 20:48
                                        Witamy ponownie, u nas, podobnie jak u tygrysa K2 a raczej depresja na miare
                                        morza czarnego. Chociaz zgola z innych powodow. Od dobrych dwoch tygodni
                                        przezywamy kryzys laktacyjny, zaczynam byc juz doprawdy zalamana a moj smutek
                                        poglebia fakt powrotu do pracy (za dwa tygodnie!). Od dwoch tygodni Jasiu nic
                                        nie przybral na wadze (ale i nie stracil; moze to jakies pocieszenie),
                                        denerwuja sie strasznie przy jedzeniu, placze i wywija jak opetany. Tydzien
                                        temu bylam przeziebiona, mialam dosc wysoka goraczke wiec moze to dlatego tak
                                        malo mam mleka? Staram sie pic jak najwiecej (4 litry dziennie), i herbatka
                                        koperkowa i ciemne piwo i dalej nic! Na forum radza zeby przystawiac dzidzie
                                        jak najczesciej zeby ssala, a co mi z takich porad jak moj syn-leniuszek jak
                                        mleko nie leci w wystarczajacej ilosci to po prostu nie chce ssac. Wiec jak
                                        szalona rzucam sie po karmieniu na laktator zeby troche te laktacje stymulowac,
                                        ale jak na razie to efekty niewielkie. A tak sobie to fajnie obmyslilam, ze jak
                                        pojde do pracy (na szczescie pol etatu - 2 lub 3 dni w tygodniu) to bede
                                        sciagac mleko przez czesc tygodnia w pracy a reszte karmic normalnie a tu chyba
                                        guzik. Buuuuu
                                        Nie dosc, ze powrot do pracy mnie troche doluje (bo nie umiem sie zdecydowac
                                        czy wolalabym siedziec w domu z Jasiem, czy wyjsc troche do ludzi) to jeszcze
                                        te mleczne problemy.
                                        A jak tam u Was z mleczkiem?

                                        Co do spania, to zaczelismy usypiac Jasia w jego lozeczku od kiedy ma 1.5
                                        miesiaca. Na poczatku spal z nami ale zbyt czesto sie przez nas budzil (jak
                                        poruszylismy sie przez sen zbyt gwaltownie albo jak ktores z nas usilowalo
                                        wyjsc po cichu z lozka do toalety) a my przy nim.
                                        Wybadalismy o ktorej mniej wiecej zasypia i staramy sie go klasc do lozeczka
                                        kilka minut przed oznaczona godzina, wlaczamy mu pozytywke mowimy dobranoc i
                                        wychodzimy z pokoju. Czasami dziala od razu, czasami nie chce zasnac i wtedy
                                        wyciagamy go z lozaczka poprzytulamy i probujemy jeszcze raz.

                                        Kamilcia, a o ktorej twoj synek sie urodzil, bo Jasiu tez jest z 1 lutego
                                        (16.50)?

                                        Asia i Jasiu (mam nadzieje, ze nie glodny..)
                                        • 16.05.03, 21:53
                                          Tu Tygrys
                                          Mnie się już polepszyło z nastrojem ale też nie zabardzo
                                          bo Baśka opętańczo rzuca się przy cycu podczas karmienia
                                          je jedynie spokojnie przez sen. Wczoraj jadła co dwie
                                          godziny a dzisiaj jej się przestawiło i jadła już co trzy
                                          a może i więcej. A mleczko w tym czasie się produkowało
                                          nie było mi do smiechu po nocy przespaniej bez jedzenia
                                          przez małą
                                          Jeżeli chodzi o polepszanie laktacjii to napweno
                                          stymulować!!!!!!!! jak możesz....... ja wiem że dla
                                          niektórych zabrzmi to obrzydliwie !!!!!!!! ale moja
                                          znajoma stwierdziła że jest w stanie zrobić wszystko dla
                                          karmienia dziecka piersią i dlatego za laktator robił
                                          TATUŚ poprostu ssał i wypluwał i efekty były, poza tym
                                          zioła mlekopędne Herbapolu, karmi albo coś z karmelem.
                                          Jeżeli chodzi o spanie to moje dziecko przechodzi jakiś
                                          kryzys bo absolutnie nie ma chęci zasypiać mimo tego że
                                          pada na bużkę jak mały psiak i daje nam czadu płacze wyje
                                          ach szkoda pisać mam nadzieję że jej minie
                                          pozdrowionka
                                          --
                                          Tygrys
                                          • 16.05.03, 22:35
                                            Witajcie! Chyba nastrój się udziela bo ja tez postekamsmile Młoda jest fajna i ok
                                            ale wymaga bym przy niej byla na okrągło! To wspaniałe byc dla kogoś kimś tak
                                            ważnym ale czasem potwornie męczącesad Ale wydaje mi sie,że chyba też mamy
                                            jakiś problemik z jedzeniem bo czętotliwość ciumkania zwiększyła się znacznie-
                                            na szczęście tylko w ciągu dnia-i mam nadzieję,że nie przeniesie sie na noc bo
                                            wtedy już na pewno oszalejęsmile A spryciarza tatusia jak nie było tak nie masmile
                                            Wróci jak zwykle z delegacji radosny jak pierwiosnek i z jakimś absurdalnie
                                            drogim prezentem za którego wartość mogłabym spłacic np. zaległy rachunek w
                                            administracji...i oświadczy na mój nieśmiały protest czy nie mógł sobie darować
                                            że przeciez nie mógł wrócić bez prezentu dla ukochanej córcismileNie mogę
                                            odchorować ostatniego prezentu tatunia-kupił body w Niemczech za 33Euro!!! A ja
                                            o mało trupem nie padłam.No ale z drugiej strony-lepiej,ze robi prezenty niż
                                            przepija hehe...A tym body to młoda będzie chyba musiała chodzić do
                                            pełnoletności,zeby się zwróciłosmile No nic pozdrawiam i idę napić się Fitomixu!!
                                            • 16.05.03, 23:44
                                              A na co jest ten fitomix??? na uspokojenie???
                                              Moja córcia też jest tak absorbująca jak Werka i podobnie
                                              tatko pojawia se wieczorem kiedy tżeba iść spaćsmile))
                                              cwaniaczkowaty gatunek
                                              --
                                              Tygrys
                                              • 16.05.03, 23:48
                                                sorry za byki językowe ale jakoś dziś mi nie idzie pisanie
                                                napiszcie mi jakie jecie owoce pomijając jabłka. papapa
                                                --
                                                Tygrys
                                        • 17.05.03, 01:04
                                          Hej,
                                          to chyba wlasnie ten czas wzmozonego wzrostu u naszych dzieciaczkow nadszedl i
                                          trzeba je zaczac czesciej przystawiac w dzien, aby produkcja wzrosla.
                                          Dodam na pocieszenie, ze moj Damian tez nic nie przybral prawie od dwu tygodni
                                          choc nie miotal sie przy cycu, ani nie pokazywal, ze jest glodniejszy.... mama
                                          musiala sie sama domyslic wink Na szczescie juz po 2 dniach czestego
                                          przystawiania i paru odciagnieciach pokarmu produkcja ruszyla ostro i wlasnie
                                          przed chwila odciagnelam 130 ml mleczka w 10 minut i chyba uda mi sie jutro
                                          gdzies na dluzej z domku wyskoczyc wieczoremwink))
                                          A jak dziecko nie chce sie przystawic, bo mu nie pasuje, ze piers za miekka,
                                          choc mleczka w niej i tak duzo.... to odciagac, chocby po trochu... w koncu nie
                                          ma mocnych i produkcja sie zwiekszy.

                                          Co do Damiana urodzil sie 1 lutego o 11.50, a ja nie jestem Kamilcia tylko
                                          Karola wink))

                                          pozdrawiam i zycze cierpliwosci
                                          • 17.05.03, 16:17
                                            Cześć mamusie
                                            Unas z mleczkiem chyba tak na styk już nie pamiętam kiedy miałam twarde piersi
                                            ale karmienie w dziń się zwiększylo a raczej jego częstotliwość co 1,5-2
                                            godzinki a w nocy co 4.
                                            Z owocow to jem tylko jabłka i czasami banany ale żadko.

                                            Pozdrawiamy Ela i Julcia i Zyczymy wszystkim mamą rzeki mleka
                                            • 17.05.03, 19:11
                                              Witam! Tygrysie-Fitomix to zioła mlekopędne chyba jedyne w miarę smacznesmile
                                              Rozpoczynam terapię mleczną bo mała je naraz z dwóch piersi a i tak stęka a to
                                              jej się nigdy nie zdarzało.Herbatki plus Karmi plus dużo wody i zobaczymysmile
                                              Byłyśmy dziś drugi raz na basenie i młoda znów była grzeczna ale tak sie
                                              zmęczyła,że zasypiała przy wyciąganiu z wody! Mam nadzieję że pogoda już na
                                              stałe się poprawiła i że jutro chrzciny Lukasza Agaty odbędą się w pełnym
                                              słońcu! Pozdrowienia dla wszystkich!Acha! Z owoców jem jabłka,gruszki,czasem
                                              banany(nie lubię) Ale ja oprócz cytrusów jem wszystko,łącznie z czekoladą
                                              mniam,mniamsmile W sumie nie wiem nawet dlaczego nie jem cytrusów?? Może
                                              dlatego,że niespecjalnie lubię i nie brakuje mi ich za bardzo?
                                              • 18.05.03, 12:49
                                                Hejhej! A mnie kryzys na razie omija...pewnie przez ekstrawaganckie pory i
                                                częstotliwość jedzenia Weronisi. Bo albo je co dwie godziny....albo duuużo
                                                rzadziej, ale że robi to na zmianę ciągle mam dużo, a czasem za dużo pokarmu. I
                                                chyba zacznę robić zapasy. Żeby się mleczko nie marnowało kiedy zdarzy mi się w
                                                nocy źle się położyć i zalać piżamkę oraz pościel :o))))) Zauważyłam też że nie
                                                ma alergii na cytrusy...wręcz przeciwnie kiedy je jadam wyraźnie jest jej
                                                lepiej. Ba, dotyczy to również kapusty. Zgodnie z przestrogami dla mam
                                                karmiących odstawiłam kapuchę we wszelkiej postaci (buu...) na długo. Ale
                                                podczas pobytu na łonie rodziny i na dwudniowym wikcie mojej mamy, nie oparłam
                                                się pokusie i rzuciłam się na kapustkę w pełnym wyborze jak hiena. I co się
                                                okazało?? Były to dwa najspokojniejsze dni, podczas ostatnich dwóch miesięcy
                                                dla mojego dziecka. Nic jej nie dolegało...wręcz przeciwnie...spała jak anioł,
                                                czuła się świetnie, a wszelkie dolegliwości brzuszkowe były jakimś nikłym
                                                wspomnieniem, jakby dotyczyły kogoś zupełnie innego. Co znaczy, że chyba w
                                                moim, a raczej naszym przypadku dieta eliminacyjna w jakiejkolwiek postaci się
                                                nie sprawdza. Szkoda, że sama nie mam dość energii by stać przy garach i
                                                gotować sobie tak urozmaicone dania jak robi to moja mama...chyba obie byśmy
                                                się lepiej poczuły.
                                                Pozdrawiam
                                                Ula
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.