Dodaj do ulubionych

Maj 2003 już tu jest :-)

    • martula78 Re: Maj 2003 już tu jest :-) - Pocieszycie mnie? 13.09.04, 12:55
      Hej Majóweczki smile
      Często tu zaglądam, ale do pisania jakoś nie mogę się zebrać sad Dzięki Waszym
      listom jeszcze nie zwariowałam. Czasami wydaje mi się że mój synuś to jakiś
      diabełek, ale zaglądam tutaj i u Wasze dzieciaczki też wymyślają różne
      szaleństwa, więc mój jest w porządku. Choć czasami krew mnie zalewa, mówię,
      mówię, tłumaczę, krzyknę i nic... zero rezultatu. Czasami myślę, że się nie
      nadaje na bycie mamą sad( Nie chciałabym Was zanudzać, poprostu ostatnio mam
      dosyć. Mój synuś tak mi daje w kość że mam dość. Jestem spokojną osobą, ale te
      jego zabawy, włażenie wszędzie, ściaganie, wysypywanie, załamują mnie. A gdy
      coś mu tłumaczę zaczyna płakać i tak w koło. Patrzę tylko żeby sobie krzywdy
      nie zrobił. Pocieszycie mnie trochę?
      • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) - Pocieszycie mnie? 13.09.04, 22:47
        dzieki laseczki!
        a co do diabelkowania - jest tylko jeden sposob - zmeczyc drania. Mianowicie:
        ilosc czasu spedzonego na placu zabaw jest wprost proporcjonalna do okresu
        pozniejszego lobuzowania. jesli sadystycznie przeciagne jeremiego przed
        poludniem przez zjezdzalnie , ruchome mostki czy hustawki i etc. to potem spi 3
        bite godziny jak aniol. czasem mi sie nie chce, ale mamy tak przygotowane
        mieszkanie, ze wlasciwie zabraniam mu tylko walenia glowa w drzwi balkonowesmile
        no i probuje go czyms zajac - np razem robimy pranie (on pomaga wlozyc brudy do
        pralki , otwiera szufladke na proszek i wciska koncowy guzik), albo pomaga
        ukladac naczynia w zmywarce (co sie czesto konczy tak, ze musze go ze srodka
        wyciagac). czasami - rzadko - wlaczam mu teletubisie.
        --
        pozdrówki
        nata & jeremi

        JAREMKA
        • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-) - Pocieszycie mnie? 15.09.04, 14:35
          Kochane, u nas szpital w domku sad((
          Ancio miał zapalenie jamy ustnej, fuj, straszna jest ta gencjana sad
          Już jest lepiej, pani doktor nastraszyła mnie, że może gorączkować do 40, ale
          nie było tak źle, tylko w piątek miał 38, a już w sobotkę było lepiej. Podobno
          przyszliśmy do lekarza w odpowiednim momencie i nie zążyły się te rany
          rozognić. Cholerka, jakiś wirus lata, u nas na podwórku wszyskie dzieciaki
          chore. Ja też mam taką chrypę, że nawet nie mogę ryknąć od czasu do czasu na
          Antka, a przydałoby się... Mówię Wam jak rozrabiał wczoraj, a ja czułam sie
          strasznie, a ten jak na złość, kocie kupy z kuwety wygarniał łapami i tym
          podobne, aż dostał w pampersa i tak nic nie poczuł. Wiecie co, czasami nie mam
          siły, jak to dobrze, ze można się Wam wyżalić... Też mam takie doły, że nie
          nadaje sie na mamę...
          kurka już nie dołuję innych
          fajnie, że jesteście smile
          pozdrawiam wszystkich
          Magda
          --
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
          • hanna33 Re: Maj 2003 już tu jest :-) - Pocieszycie mnie? 16.09.04, 00:00
            Dawno nie zaglądałam tutaj bo też mam jakieś "doły" (czy istnieje przesilenie
            jesienne???). Też zwątpiłam czy powinnam być mamą (a jestem podwójną).
            Wrzeszczę nieraz jak opętana a potem wstyd mi przed sąsiadami a i tak i tak
            ciągle mam to samo - wiecznie porozwalane zabawki, wszędzie pędem biegająco-
            wspinającą się Emilkę (20.05.03) i pyskującą mi 6-letnią, głośną Natalkę, do
            tego męża "papierowego", bo w domu on tylko śpi.

            Emilka zębów ma 12 (umyć mi nie da - sama merda szczoteczką w buzi), jest
            wielka a raczej gruba (waży 13 kg), zjadłaby konia z kopytami (choć mleka
            normalnego nie może nadal - tylko Nutramigen). Chodzić nie umie - tylko biega
            (do tego krzywo - czubki do środka - więc wygląda to wprost koszmarnie -
            byliśmy z tym u lekarza, kazał ćwiczyć - co nieszczególnie mi wychodzi, bo Emi
            nie usiedzi na kolanach dłużej jak 1min, ale ponoć z tego można wyrosnąć, bo
            wad postawy nie stwierdza). Mówi mało (balon, mama,tata,baba, Nana i lala - na
            wszystko co do lali podobne - czyli na każde małe dziecko też), do tego jest
            nieodzowne E!!! i Y!!! i gest ręką z paluchem.

            Nocnik służy nam do posiedzenia (ale w ubraniach).

            A tak naprwdę to dziewczynki są bardziej niegrzeczne od chłopców, mamy
            znajomych z samymi synami (tylko u nas babkami powiało). W większości to
            rówieśnicy albo Natalki albo Emilki (miałyśmy grupowe noszenie brzuchów) i moje
            dziewczynki są zdecydowanie gorsze od chłopców (i to niekoniecznie jest tylko
            moje zdanie). Pani w przedszkolu też mi ostatnio powiedziała "...w grupie jest
            więcej dziewczynek, a więc pani rozumie, jest to grupa głośna i ruchliwa ...".

            A to sobie popisałam. Pozdrawiam wszystkie majowe mamusie i ich pociechy.
            Hania z Emilką i Natalką.
            • purzyki Re: Maj 2003 już tu jest :-) - Pocieszycie mnie? 16.09.04, 15:06
              cześć Dziewczyny! Jak czytam to uznaję, że moje dziecko jest najnormalniejsze
              na świecie smile
              Łobuzuje, robi na złość, póbuje wcisnąć coś do kontaktu ... Ostatnio oparła się
              o ścianę plecami i za sobą miała właśnie kontakt.... stoi, rączki za sobą, coś
              kombinuje..... i co się okazało: próbowała grzebać w kontakcie!!!! Łobuzica,
              wie że nie wolna, ale "podchodzi" na sam skraj granicy smile A może to już bunt
              dwulatka?
              Ulubine słówko to : NIE smile Czasami wyprowadza mnie z równowagi.... to chyba
              normalne, że tak na nas działają nasze brzdące.
              --
              Agnieszka
              Marlenka - moje serduszko smile))

              Archiwum Marlenkowe smile czyli zdjęcia z pierwszego roku
              • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) - Pocieszycie mnie? 16.09.04, 21:27
                pewnie że poceiszymy...same też to mamy i tez chcemy odrobine otuchy.Jejciu ja
                też jestem z tych krzyczących mam,bardzo mi z tym źle ale ile ja się
                natłumaczę,naproszę i tak w kółko a i tak kończy się tym że jak nie ryknę to
                dopiero mnie usłyszą.A wystarczy tylko słuchać i wykonać te polecenia,no ale
                może ja za dużo wymagam....Czasem też nie daję rady,jak każdy człowiek mam swoją
                cierpliwośc do tego ograniczoną,niestety.W sumie też siedzę sama w domku z
                dziećmi,wszystko na mojej głowie.A teraz jeszcze zerówka doszła,trzeba by
                przypilnować itd.Ech..trzeba dac sobie radę i już,wyjścia nie ma.Adaś też jest
                niezłym rozbójnikiem,słów mi czasem brakuje.Dziś wysypał żarełko dla rybek,ja
                robiłam kolację a on tak ciuchutko sobie siedzi że mnie to zaintrygowało,patrzę
                a on się bawi przykrywką od pudełĸa.Nie wiem,ale jak go znam to na pewno
                skosztował tegoż jedzonka.Mało tego,Tomi lubi robić różne mikstury w wannie
                podczas kąpieli(mydło,szampony,żele itp) a Adaś jak to Adaś głodny zawsze i
                wszędzie musiał się napić owej miksturki.Nie wiem czy mu nie zaszkodzi,zobaczę rano.
                Ze spaniem w nocy na bakier,cycuś z niego straszny.Jak próbuję nie dać mu piersi
                to jest wielki ryk,dosłownie jakby go ktoś ze skóry obdzierał.
                Ha a jak mu coś nie wychodzi to albo się kładzie albo kuca i wali łapkami w
                podłogę!!!Wiecie co Tomi tak nie robił,aż się boję że kiedyś mi tak zrobi na
                ulicy albo w sklepie.Bryyy...
                Oj rozpisałam się.Dziewczyny jest Was tu trochę co mają zerówkowiczów,powiedzcie
                jak wyglądają początki nauczania,czy są to szlaczki,czy chętnie w domku dzieci
                wasze siedzą i piszą,czy czytają?Itd itd
                Pozdrawiam mocno wszystkie,papa
                Ewa

                A to nasze fotki z wakacji
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
                • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) - Pocieszycie mnie? 17.09.04, 12:54
                  u nas od 3 dni ryk non stop (znowu te cholerne zeby)- uwazam sie za cierpliwa
                  osobe, ale tez przestaje wyrabiac -na dworze zawsze mu przechodzilo - a teraz
                  wystarczy ze go sciagne z drabinki (zaczal sie wdrapywac na najwyzsze
                  zjezdzalnie)a robi sie czerwony , charczy i oklada mnie piesciami. nawet michal
                  zaczal wczesniej do pracy wychodzicsad((
                  --
                  pozdrówki
                  nata & jeremi

                  JAREMKA
                  • pbturska Re: Maj 2003 już tu jest :-) - Pocieszycie mnie? 17.09.04, 14:45
                    A u nas trochę inaczej - Adaś nie krzyczy, nie protestuje - z reguly - jedynie
                    czym zamęcza mnie i męża to ciąglą chęcią czytania i oglądania książeczek.Rano
                    wstanie i pierwsze kroki kieruje do pokoiku po książeczkę. Na początku to nas
                    cieszylo, ale teraz mamy czasem dość po 20-stym odczytaniu Stefka Burczymuchy.
                    Chwała Bogu, że ja to jestem raczej od karmienia i pieluch, ale jak tata wraca
                    to ma kilka godzin z lekturą.
                    DZiś z kuzynką wybieram się na koncer Safri Duo wieczorem - może ktoś idzie z
                    was?, Adaś pospał 3 godz na dworze to da tacie popalic z czytaniem.
                    No i zgadzam sie z koleżanką że chłopcy są grzeczniejsi - jednak do pewnego
                    momentu.
                    A może podpowiecie mi jakieś ciekawe tytuły dla Adasia i dla NAS!!!
                    JAkaś zmiana by się przydała
                    Pozdrawiam
                    Patrycja, mama Adasia
    • tamaras5 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.09.04, 13:07
      Dziewczyny, jestem tu zupełnie nowa. No może nie do końca, bo dzielnie czytałam
      wasze posty jakiś rok temu, czyli wkrótce po urodzinach mojej córeczki. Ale
      dopiero teraz próbuję dołączyć do Was. Mój mały urwisek nazywa się Marika i
      jest z 5 maja 2003. Jestem z nią na urlopie wychowawczym, który właśnie
      przedłużyłam sobie o kolejny rok. mam nadzieję, iż mimo mojego
      rocznego "spóźnienia", będę tu mogła jakoś funkcjonować. Serdecznie pozdrawiam
      Was i wasze maluchy.
      • ciutka Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.09.04, 16:15
        Witaj!!!! Moja Agatka jest 10.05.2003, teraz tez jakoś mniej mam czasu na forum
        ale czasami uda mi sie usiąść i nadrobić zaległosći. Witamy serdecznie, napisz
        parę słow o swojej małej.
        • lnga Re: Maj 2003 już tu jest :-) 20.09.04, 15:30
          Witam nowe mamusie i ich pociechy.
          U nas od tygodnia jest mały szpital.Obie córeczki są przeziębione,miały
          gorączkę,mają katar i zaczerwienione gardła.Obyło się na szczęście bez
          antybiotyków.
          Łucja jednak jest jeszcze sporo zakatarzona,a mówią że katar trwa 7 dni.Biegam
          więc z chusteczkami i lekarstwami.Noce już są lepsze,choć Łucja potrafi obudzić
          się w środku nocy i nie może zasnąć ,choć ją przełożę do swojego łóżka.
          Gdy była chora to spała ze mną.Nadal dokarmiam ją w nocy butelką z Bebikiem.
          Łucja jest bardzo delikatna,gdy ma w buzi za duży kawałek jedzenia lub za długi
          od razu ma odruch wymiotny.Przy jedzeniu strasznie się namęczę nim coś zje,(tak
          samo jej siostra.)Mieć w domu dwie niejadki to straszne.
          Łucja to nerwus okropny,Gdy jej coś nie wychodzi to rzuca zabawką o podłogę i
          krzyczy,Potrafi też sama położyć się na podłogę i płakać.Gryzie starszą siostrę
          i szczypie.Przez ten tydzień gdy nie wychodzę na dwór i jestem w domu z
          dziećmi to dostaję już "szału",a tu zbliża się zima.
          Łucja przedwczoraj zawołała na nocnik i zrobiła kopkę.Jaka byłam
          szcześliwa.Wcześniej wogóle nie chciała usiąść na nocnik ,a tu taka zmiana.Dziś
          zawołała i zrobiła siusiu na nocnik a potem kopkę do pampersa,ale i tak uważam
          to za sukces.Martynka też jako 5 i pół latka odniosła swój sukces bo nauczyła
          się wiązać buty.Teraz chodzi i rozwiązuje buty i sznuruje.Więc nie jest tak żle.
          Postępy naszych dzieci i ich uśmiechy wynagradzają nam ciężkie chwile,chyba się
          ze mną zgodzicie.
          Pozdrawiam.
          • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-) 22.09.04, 14:47
            Witajcie wszystkie Mamusie i Dzidziusie,
            Masz rację Inga, te uśmiechy sa po prostu rozbrajające i nie ma nic
            piękniejszego smile))
            U nas już spokojnie, zapalenie jamu ustej mamy za sobą smile))
            Teraz przyszła kolej na dolne trójki i też jest wesoło, zaczynam mieć w domu
            małego wampirka, fajnie wygląda z kiełkami na górze.
            Wiecie co, dzisiaj jadąc do pracy autobusem miałam pierwszy raz w życiu
            wrażenie, ze cieszę się, że nadchodzi jesień, może nie chodziło tu zupełnie o
            szarugi, krótkie dni i deszcze, ale zdałam sobie sprawę, że pięknie poukładany
            jest świat i że pory roku przychodzą jedna za drugą i że trzeba się cieszyć
            chwilą... O, chyba melancholia mnie jakaś dopada, ale tak zupełnie fajnie, nie
            na smutno. Albo zaczęłam dojrzewać w wieku 33 lat, albo cieszę się, że jest
            Ancio i nie tylko on, naprawdę nareszcie wiem po co żyję. To jest wspaniałe. A
            jak Wy to odczuwacie Mamusie? Chyba trudy pierwszego roku zakłócają tę wielką
            radość i dopiero teraz można się tak w 100% cieszyć. Ja tak mam...
            Trzymajcie się cieplutko i ucałujcie Wasze Skarby.
            Buziaki
            Magda
            --
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
            • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) 23.09.04, 01:52
              jesien jest ok - nie moge sie doczekac opadlych lisci (ale bedzie szalenstwo)na
              razie zbieramy kasztamy - cwiczymy rzuty na odleglosc (niestety tez w domu...)i
              przeladunki z koparki na przyczepe. dziewczyny kiedy zaczyna sie bunt dwulatka -
              o czyms takim slyszalam...jerka potknal sie wczoraj o samochod i ze
              zlosci ,,oddal samochodowi". pokazywalam dziadkom zdjecia na kompie , a on
              chwycil niekapek i przyladowal w klawiature, choc 3x mowilam wczesniej, ze nie
              wolno mu sie zblizac do komputera, w efekcie wynioslam wierzgajacego pod pacha
              do innego pokoju zeby sie uspokoilsad
              a poza tym magiszonku jest cudnie - gdybym mogla zatrzymac czas...no , moze
              poczekalabym zeby zaczal mowic i wtedy zatrzymalabymsmilestanowczo za szybko to
              wszystko sie dzieje, dzidziusia juz nie ma, ani sie obejrze a pojdzie do szkoly
              itd - mnie raczej pod takim katem lapia dolysad
              --
              pozdrówki
              nata & jeremi

              JAREMKA
      • ciutka Re: Maj 2003 już tu jest :-) 27.09.04, 22:08
        U nas wszystko ok. Coraz więcej chodzimy sobie do dzieci, na place zabaw, do
        piaskownicy. Szkoda tylko ze teraz przed nami coraz krótsze dni. Ja troszeczke
        tęsknię za pracą a nie zanosi sie na znalezienie jej. Ja niestety moge liczyć
        tylko na meża. Generalnie chyba wkraczamy w najfajniejszy okres, jeszcze tylko
        niech zacznie mówic i juz bedzie super. Pozdrawiamy
        • lnga Re: Maj 2003 już tu jest :-) 27.09.04, 23:54
          Pozdrawiam wszystkie mamy i ich maleństwa.
          U nas już zaczeły wychodzić górne trójki i też jest wesoło zwłaszcza nocą.Dziś
          Łucja wstała oko.godz.3 w nocy i do rana leżała sobie,a ja nie mogłam
          zasnąć.Przypomniała sobie jak ją tydzień temu ugryzł w paluszek chomik.Obudziła
          się i od razu pokazała paluszek, i że trzeba dać chomikowi w pupę.
          Łucja czasem tak ma w nocy,że się budzi i nie może potem usnąć.A jak wasze
          pociechy śpią.W dzień Łucja zasypia koło godz.12 i śpi przeważnie 2 i pół godz.
          Ja mam już dość długą przerwę w pracy i też się zastanawiam jak to
          będzie.Wszystko tak się pozmieniało i to na gorsze.

          • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 29.09.04, 08:58
            cześć dziewczyny!
            Czy wy jeszcze karmicie pirsią? Bo ja jestem a trwkcie odstawiania Majki i
            jestem ciekawa waszych doświadczeń w tej materii. Udało mi się wcisnąć jej
            butlę dziś w nocy, jestem cała szczęśliwa.
            Poza tym u nas nocnikowanie pełną parą, coraz częściej udaje nam się wyłapać
            kupki, a jak Majcię posadzę to od razu robi siku, zuch dziewczynka.
            Ostatnio chorowałyśmy, właściwie jeszcze ciągle są biegunki, do końca nie wiem
            co to było, oj właśnie maja podeszła i mówi am wieszając mi się na dekolcie,
            uciekam
            do usłyszenia
            --
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6837087&a=12616983
            • purzyki Re: Maj 2003 już tu jest :-) 29.09.04, 09:54
              Ja Marlenkę przestałam karmić w nocy jak miała 9 miesięcy. Teraz tylko w
              wyjątkowych, kryzysowych sytuacjach dostaje wodę. A w dzień karmię tylko
              wieczorem (kilka dni temu przestałam ją karmić piersią rano - zaraz po
              przebudzeniu). Ale u nas to wieczorne przytulanie niż jedzenie... Lena tylko
              ciumka, a nic nie łyka więc u nas to chyba powolutku koniec. Nie zauważyłam aby
              jakoś drastycznie przechodziła to rozstanie... może już "wyrosła"....? sama nie
              wiem. Niektórzy jak słyszą że jesteśmy jeszcze na cycu są niewyobrażalnie
              oburzeni.... smile A tak właściwie to nie ich interes, ale ludzie to tacy są.
              Zawsze wiedzą lepiej co jest dobre dla cudzych dzieci wink
              Basha trzym się dzielnie... właśnie oglądam Majeczkę smile Jest boska smile
              --
              Agnieszka
              Marlenka - moje serduszko smile))

              Archiwum Marlenkowe smile czyli zdjęcia z pierwszego roku
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 30.09.04, 21:42
      No więc tak,u nas w sprawach karmienia piersią nie ma mowy o odstawieniu.Kobiety
      moje dziecię to tak wytrawny ssak że aż się boję co to będzie się działo.No ale
      ja mam zamiar karmić do lat 2smile Ja lubię karmić a młody lubi ssać,i jest nam tak
      dobrze.Noce niestety są zarwane bo budzi się dość często no i oczywiście cyś w
      buzi,najlepiej jakby go tak trzymał całą noc w buzi hihi,ale na to nie pozwalam.
      Zębów mamy 12 i dwie trójki już się pokazały,dolne widzę że się pchają i lada
      chwila się też będą przebijać.Oj znowu trzeba będzie się uzbroić w cierpliwość.
      generalnie jest dobrze,tylko ta waga jego trochę mnie przeraża(ok16,5kg na wadze
      domowej) ale i tak go uwielbiam i wogóle,ach ...
      Opowiem Wam coś,bawimy się z Adachem i na półce leżą(stoją) helikopter,autko i
      słoiczek po deserku(pusty umyty) I moje dziecko weszło sobie na sofę i
      patrzy,akurat półka znalazła się na lini jego oczu i Adaś krzyczy:daj,daj...Ja
      pytam co Ci dać...a on patrzy na tą półkę i daj woła.Już wiecie co chciał?Nie
      helikopter,nie autko tylko słoiczek!Czy Wasze dzieci też nie bawią się
      zabawkami?Wiecie no mamy troszkę zabawek,bo uzbierało się przez te 6 lat.Ale
      jego praktycznie nie interesują,woli wszystko inne.
      Druga rzecz to opowiem Wam jak Adaś zasnął bez cysia w buzi wieczorem.Ogólnie
      śpi raz dziennie ok.południa no i max 1,5 godz.Więc wieczortem jest padnięty.U
      nas jest tak że po bajce Tomi idzie do łazienki,potem tato mu czyta książkę,ja
      kąpię Adasia i idę usypiać ich razem w pokoju.Ale tym razem dałam im trochę
      czasu na tę książkę,i mówię a tam,nakarmię go tua potem jak zaśnie to
      zaniosę.Ale skubaniec nic,wyssał mnie całą ale nie zasnął.No to idziemy do
      łóżka,Adaś do środka,Tomi i ja po bokach.Ale sobie myślę,wycyckał i już tam nic
      nie ma,więc niech śpi bez cysia.No i po ok.10minutach wariacji na łóżku młody
      zasnął!!Szok!Do tego patrzę a Adaś i Tomuś trzymają się za rączki,bosko to
      wyglądałosmile)
      A dziś historia się powtórzyła,z tym że najpierw odłożyłam młodego do jego
      łóżeczka bo za bardzo wariował(najpierw wyssał mnie) a on w ryk,i tak ryczał a
      ja go uspokajałam.Aż w końcu wzięłam do łóżka,a oan dalej wyje.No to jak nie
      krzyknę że która to godzina,ile ja tu będę leżeć??I wiecie co?Przestał wyć i
      dosłownie od razu zasnął.Więc udało mi się uśpić bez cysia w buzismile Zobaczymy
      jak będzie dalej.

      Pozdrawiam mocno,Ewa

      nasze świeżutkie fotki(i nie tylko)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
    • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-)Urodziłam synka 05.10.04, 06:24
      Drogie majusie
      Nie wiem, czy mnie ktoś tu jeszcze pamięta. Chciałam podzielić się z Wami moim
      szczęściem. 1 października urodziłam syneczka. Moja siedemnastomiesięczna Julcia
      została więc starszą siostrą.
      Cytrynka, mama Julii Magdaleny (22.04.2003) i Dominika Piotra (01.10.2004)
              • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-)Urodziłam synka 06.10.04, 23:03
                Hej Magiszonku
                Dziękuję za gratulacjesmile)) Mój maluszek dziś zaliczył drugi spacer, a ja
                zjeżdżałam z Julcią na zjeżdżalni, czekałam na to tyle miesięcysmile)) Julcia
                miała frajdę.
                Postaram się umieścić fotki, ale nie wiem, kiedy to nastąpi, bo mam bardzo mało
                czasu. Teraz np. zamiast pisać posty, powinnam obiad ugotowaćsmile))
                Pozdrawiam wszystkie majusie i ich skarbusie
                Cytrynka, mama Julci i Dominika
                • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-)Urodziłam synka 12.10.04, 09:36
                  Hej Dziweuszki, muszę Wam opowiedzieć jaką mieliśmy historię z Antka
                  siusiaczkiem. W piątek wieczorem po kąpieli zauważyłam, że na siusiaczku
                  zrobiło mu się takie zgrubienie, które po dotknieciu wyglądało troche jak
                  fasolka pod skórką, dodam, że nie było tego widać jak siusiak był nie ruszany,
                  ale przy toalecie zawsze tam zaglądam i patrzę co nowego smile. Zmartwiłam się
                  okrutnie, ale stwierdzilismy z mężem, ze trzeba poczekać do soboty, zobaczymy
                  czy się nie powiększa. W sobotę rano zaglądamy a tam takie samo ale już z dwóch
                  stron. Zawezwaliśmy więc naszą Panią doktor, a ona na to, że widzi takie "cudo"
                  pierwszy raz w życiu i nie a pojęcia co to jest. Dostaliśmy skierowanie do
                  szpitala, w razie jakby się bardzo powiększyło, skierowanie na badanie moczu i
                  czekaliśmy dalej. Już zapisaliśmy się w międzyczasie do chirurga dziecięcego na
                  poniedziałek po południu. Na szczęście nie powiekszało się to drastycznie w
                  ciągu soboty i niedzieli, więc nie było sensu pchać się na osry dyżur i bardzo
                  dobrze, bo ostrzegła na pediatra, że tam ociągają napletek na siłę i same
                  wiecie co to znaczy dla dziecka. W poniedziałek miałam złapać mocz prosto do
                  słoiczka, Kochane dwa razy oczywiście przegapiłam bo to ino mig i kałuża na
                  podłodze, płakałm po tych nie złapanych sikach jak bóbr, nie wiedziałam, że
                  dziecko może coś w międzyczasie zjeść i nic się nie stanie. Zadzwoniłam do
                  Ośrodka Zdrowia zaczerpnęłam porady, że po jedzeniu też można łapać i olałam
                  poradę pani doktor żeby nie używać woreczka do łapania moczu. Mąż skoczył do
                  apteki po taki specjalny woreczek, który się zakłada na siusiaka i przykleja,
                  napewno wiecie jaki i już za pół godinki miałam gotowy mocz do analizy. Z
                  moczem wszysko git, teraz wizyta u chirurga. Okazało się, że to są złogi
                  kaszowatej mazi, która się wdziela przy odklejaniu napletka i jest to zupełnie
                  naturalna sprawa, tyle, że rzadko się to zdarza. W trakcie jak napletek będzie
                  się odklejał, mazia ta znajdzie ujście i po prostu wypłynie. Ufffffff
                  Dotrałyście do końca? Piszę tak dokładnie, bo może też będziecie miały taki
                  przypadek u syneczków. Co się nadenerwowałam to moje, ale już na szczęście
                  jestem spokojna smile)))
                  Ściskam Was mocno
                  Magda
                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
        • alex-1 Re: Maj 2003 już tu jest :-)Urodziłam synka 12.10.04, 20:45
          Cytrynko,gratuluje jeszcze raz.Zycze Ci duzo sily i spokoju.

          Mam dzisiaj dolek.Rowniez dlatego,ze wciaz nie moge powrocic do polskiej
          czcionki na tym forum.I nawet nie mam czasu,zeby cos tu podlubac.W ogole jakos
          nie mam czasu.Dzieci znowu chore...Siedzimy w tym domu,patrzymy jak liscie
          spadaja z drzew i...dramat.
          .
          .
          .
          Tu napisalam miliony literek jak to mi zle i je skasowalam.Nie po sie wreszcie
          zamknelam przed domownikami i "spotkalam" z Wami,zeby marudzic.Mialm isc myc
          dzieci,bo juz pozno,ale sie przyssalam do komputera,wreszcie.
          Maz teraz myje dzieci,a ja sobie placze nad klawiaturka...
          Ale jutro sie przetrze.Na pewno...
          Odkad dzieci chore spimy w czworke jak sardynki na jednym lozku,dzisiaj pewnie
          tez Malgosia przytupta w nocy,a Jasiek,to juz norma,przeciez on potrzebuje CYCA
          jak powietrza.A czy sardynka moze sie wyspac ? nie moze,bo spi w jednej
          pozycji,ze zdretwialymi rekami.
          Koncze kochane,bo widze,ze ze mna gorzej niz myslalam.Ide uspic cycmana i sama
          sie poloze,moze jutro bedzie lepiej.
          A jutro wreszcie przywioza nam ostatnie dwoje drzwi,które byly reklamowane.Cala
          sprawa zamiast 6 trwa juz chyba 14 tygodni.Jestem wsciekla na te parszywa
          firme.Jesli jutro znowu cos bedzie nie tak,to wybuchne.
          Trzymajcie sie i nie dawajcie jesiennym smutkom,tak jak mi sie przytrafia.
          A jesli juz nikt mnie nie pamieta,to pisala to :

          Alex,mama Jasia i Małgosi smile
          • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-)Urodziłam synka 13.10.04, 01:42
            magiszon - dzieki za ostrzezeniesmile
            a jak u was jest z jedzeniem? bo u nas istny chlew - wszystko chce sam, a ja
            potem scieram ziemniaki z fotelika, pomidory z podlogi, brokuly we wlosach
            czekaja do kapieli. wywala z talerza na blat i rozmazuje, pogryzie i wypluwa i
            chce nowe. trace po woli cierpliwosc - mam wrazenie, jakby sie cofnalsad
            --
            pozdrówki
            nata & jeremi

            JAREMKA
            • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-)Urodziłam synka 13.10.04, 09:31
              Halo, jesienne smutniaki smile))
              Głowy do góry, a może kogoś pocieszy to, że chciałam w sobotę wytrącić męża
              przez okno, ale stwierdziłam, że parter zbyt niski i nic to nie da, jeszcze
              będę musiała skakać przy jakiejś złamanej nodze smile))) Po prostu też byłam
              chora, miałam temperaturę ciała 34,5 i wyć mi się chciało, bo mój luby uczyniał
              dobre uczynki swojej rodzince, a ja siedziałm z rozrabiającym na maxa Antkiem w
              domu, chciało się dziecku na spacer i o mało domu nie rozniósł. Ale też
              zaczęłam się żalić, a miałam przecież pocieszaćsmile
              Kochane, nie można nam się złamać, przecież te nasze kruszyny trzymają nas tak
              naprawdę przy zdrowych zmysłach.
              Pozdrawiam Was bardzo bardzo i ściskam moco
              Trzymajmy się !!!
              Magda
              --
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
              • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-)Urodziłam synka 13.10.04, 09:39
                Talisko, u nas też chlew jak cholera, wszędzie jedzenie, a ja tylko latam ze
                szmatą i sprzątam, bo ten typ tak ma smile)) Jestem Panienka zodiakalna i
                strasznie mnie to czasami wkurza... nie usiądę jak jest narozpieprzane, bo mnie
                to wnerwia i tak się sama potrafię zrypać tym sprzątaniem, a potem sobie siedzę
                i ogladam "och jak tu pięknie" a za chwilę znów wszystko lata... mówię Wam
                Syzyf to małe miki smile))
                pa
                magda
                --
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
                • agent11 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.10.04, 14:18
                  Witajcie mamy Z jesiennymi "dołami" i bez smile)

                  Gratulacje dla Cytrynki!!! Jejku ja sobie z jedną sztuką nie daje rady , a tu
                  aż dwie..smile

                  hahaaaa...jak sobie czytam Wasze posty, to mi sie humor poprawia, bo u mnie to
                  samo. Chodzi mi o ten chlew.smile). Nie odzywałam sie dość długo , ale to z powodu
                  najpierw długich wakacji, a potem z powodu remontu, który trwał aż miesiąc!!! A
                  ja sie tułałam z Olą po rodzinie,żeby w jakichs ludzkich warunkach posiedzieć i
                  pospać. No właśnie i mamy nowe dywany w pokojach....hmmm...więc równiez latam
                  ze ścierą i od razu wycieram co nachlapie....jejku! paranoja!!
                  Moje słonko ciągle przy cycu, a właściwie cyc to głowne danie!!Mało w dalszym
                  ciągu je, nie wiem co robić.Byłyśmy z tą przypadłością u lekarza, porobiłam
                  badania i na razie wszystko ok! Ale jak to mozliwe,że nie chce próbować różnych
                  smaków..sad(
                  Czy Wasze pociechy też odkrywaja się w nocy? Jak ja delikatnie przykryje,za
                  chwile rozkopuje sie i tak wkółko.

                  Rozpisałam sięsmile
                  POzdrawiam
                  Asia.
                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10243212
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8141749&a=10459744
                  • agat1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.10.04, 14:46
                    Witaj, ja tu co prawda bywam niezbyt często, ale za to mam już dwóch urwisów
                    (chłopców), a wkrótce przybędzie mi trzeci, więc zostanę chyba bohaterką tego
                    forum !!!
                    Mój młodszy synek też się odkrywa w nocy, ale zakładam mu pidżamkę - pajacyk ze
                    stopkami i wtedy nie zmarznie. Starszy dopiero od niedawna, a ma prawie 6 lat,
                    przykrywa się sam przez sen.
                    Nie wiem, co poradzić, jeślid dziecko nie próbuje nowych smaków, ale pamiętam z
                    rozmów z pediatrą, że maluch w drugim roku życia odkrywa nowe smaki i jeśli
                    czegoś wtedy nie spróbuje, to może potem tego nie chcieć jeść. Także próbuj,
                    może Twoja córcia przekona się do czegoś innego.
                    Pozdrawiam
                    --
                    - Co ja widzę ? Serwis Nowakowskiego !
                      • alex-1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) dzien Nauczyciela 14.10.04, 23:43
                        Czesc kochane
                        Jasiek tez sam chce jesc,ale on jest taki nastawiony na jedzenie,ze jak mu cos
                        spadnie,to podnosi i tez pakuje do buziaka.No ! chyba,ze sie juz naje,wtedy
                        wygniata dziwne makaroniki ze swojego jedzenia.Wtedy pedze,zabieram talerzyk i
                        wsztystko gra.Ale poczekajcie,na pewno za kilka dni napisze,ze wszystko wywala
                        z talerza,bo tak to juz jest...
                        A wiecie co mi sie dzisiaj przytrafilo ? Jak w naglowku,dzisiaj dzien
                        nauczyciela ( Basha,to niejako Twoje swieto,wiec wszystkiego naj,grzecznych i
                        pilnych uczniow Ci zycze)i w przedszkolu mojej corci byla akademia.Maz mi
                        zadzwonil o 9,ze to jest o 10,wiec ja w biegu Jacha w wyjsciowe ubranie,siebie
                        w marynarke,Jacho bez sniadania,ja tylko po kawie,(bo u nas leniwe poranki,jak
                        Malgosia jest w przedszkolu) i rura do przedszkola,bo my dlugo
                        jedziemy.Zdazylismy,akademia 10 minut i moja corcia w placz,ze chce ze mna do
                        domu.No i co bylo robic,tlumaczenia na nic,wiec odwalony brat,odwalona mama
                        zabrala sierotke splakana do domciu.I tak Malgosia byla dzisiaj 2 godziny i 15
                        minut w przedszkolu.
                        Ale dobra strona tego taka,ze Jas przez te 10 minut byl zamrozony,sluchal
                        dzieci,sluchal pianinka i ani mru mru !!! A potem usiadl z maluchami na
                        krzeselku,dyndal sobie nogami i nie chcial isc.Byc moze on trafi do tego samego
                        przedszkola za rok-dwa...a te maluchy beda wtedy starszakami...
                        Ech wybieglam przyszlosc.
                        Dzisiaj nad ranem Jasiek uklakl na mojej piersi,zyciorys mi sie pokazal przed
                        oczami.Do dzisiaj myslalam,ze moje piersi juz nic nie czuja...a jednak !
                        Dzisiaj tez Jasiek byl strzyzony.Moje dzieci nie maja zbyt bujnych wlosow,wiec
                        to jest wydarzenie roku,nie smiejcie sie smile
                        No a wczoraj kupilismy zimowe butki,Jasiek w nich chodzi,jakby z konia zszedl :
                        (,ale sie chyba rozchodza,bo generalnie sa miekkie.
                        No i na koniec przepraszam,ze tak dlugo i w dodatku bez polskich znaków.O jeden
                        sie udal !!!
                        Trzymajcie sie.Nie dajcie smutkom.Ucalujcie Maluszki.
                        Agat,trzymaj sie dzielnie,poklep brzusio i gratulacje ogromne (i wyrazy
                        uznania,ja juz kapituluje,marzenia o trojce brzdacow poszly na dno
                        skrzyni,wyzbywam sie malych ubranek i akcesoriów i czekam na moment,az poloze
                        sie na tarasie z ksiazka,a moje dzieci ZAJMA SIE
                        SOBA !! ........................................a ja przestane czytac,tylko
                        oczy zajda mi lzami i bede wsppominac jak to bylo milo,gdy lazily za mna nawet
                        do toalety,ciagaly za nogawki,rozwalaly klocki itd... )
                        Caluski
                        --
                        Alex,mama Jasia i Małgosi smile
                      • agat1 magiszon 18.10.04, 15:30
                        Trzeci dzidziuś w naszej rodzinie przyjdzie na świat na przełomie lutego i
                        marca przyszłego roku, także jeszcze sporo czasu, ale już czuję, jak się ćwiczy
                        ten mały akrobata i bardzo to miłe uczucie, jak za każdym razem zresztą.
                        Wiem, że to nie jest codzienność, rodzina z trojgiem dzieci, ale myslę, ze
                        sobie jakoś poradzimy, a dzieciaki są naprawdę cudowne i kolejne nie będzie
                        pewnie inne.
                        Pozdrawiam
                        --
                        - Co ja widzę ? Serwis Nowakowskiego !
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.10.04, 21:16
      Witam,niedługo stuknie nam 1000!
      Najpierw pytanie do alex,powiedz mi ile Twoje dziecię waży,i jak często ssie
      sobie cysia,czy w nocy też i jak często?Pytam bo ja też mam takiego cycmana że
      szok,o odstawieniu boję się myśleć.No i nie wiem co jest przyczyną ale mój młody
      jest ot po prostu grubaskiem.Fakt ma apetyt ogromny,raczej nie gardzi żadnym
      jedzonkiem,je wszystko no i cysia też.Natomiast nie pije dużo,woli wodę
      mineralną ,soków raczej nie pija chyba że nasze domowe.No i może to nocne
      podjadanie...Oj żeby on chciał smoczka...
      Piszecie o jesiennych smutkach...ano dziś u nas padało cały dzień.Ja sama w
      domku z dziećmi,ale co tam...upiekliśmy ciasto(pycha),zrobiliśmy sałatkę(też
      pycha) a na obiad były naleśniki(też pycha pycha) i jakoś dzień nam minął na
      gotowaniu,sprzątaniu,odkurzaniu...Do tego wszystkich nas dopadła choroba,Tomi od
      tygodnia na antybiotyku,ma angine ropną i co gorsze ten czop ropny mu z migdała
      nie schodzisad
      Dziewczyny moje drogie,jest tu kilka mam zerówkowiczów,jakie Wasze dzieci mają
      książki?Mój ma Wesoła Szkoła,czy one są dobre?
      A co do Adasia,to jest bardzo bardzo ruchliwym chłopcem i tą tuszę powinien już
      dawno zrzucićsmileUwielbia tańczyć,tup tuptać w miejscu z pędem szybowca i wogóle
      jest taki że kocham go bardzo!!!!!
      Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy...piszcie więcej i częściej bo
      ostatnio się zaniedbałyśmy....

      Ewa
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
      • alex-1 Alex odpowada 18.10.04, 10:44
        Czesc Kochane
        Udalo mi sie uspic Jasia.Uff,wiec moge troche popisac smile
        Jesli chodzi o butki,to ja po kilku próbach z innymi firmami stwierdzilam,ze
        Bartki sa najlepsze.I tak prawie bez przerwy kupuje u nich juz 5 lat.Butki sa
        wyrzezbione w srodku ( w tym roku kupilam corce nawet z wkladka
        masujaca !! ),trwale,nic sie nigdy nam nie rozkleilo,odpadlo,odbarwilo itp.,sa
        lekkie i wygdne.i do tego sa ladne i to coraz ladniejsze.Moja siostra miala
        okres,ze kupowala tylko Mrugaly i tez byla zadowolona,ale nie wiem,czemu od
        jakis 2 lat znowu przeszla na Bartki,musze ja o to zapytac.
        Sa ludze,ktorzy uwazaja,ze dzieci chodza w jednych butach bardzo krotko i nie
        warto kupowac jakis extra.To tez jest jakies podejscie,mozna kupic buty i za 30
        zlotych,albo calkiem fajne za 60-70,tylko ze one nie maja ortopedycznej wkladki
        w srodku,a dla mnie to jest bardzo wazne.Ja od zawsze mialam wpojone,ze stopy
        to podstawa i jak sie o nie bedzie dbalo,tak one nam sie odwdziecza,wiec na
        butach nie oszczedzam,ale bez przesady.
        Bartki zimowe kosztuja okolo 130-140 zl.To duzo,ale sa tez drozsze firmy,np
        Naturino,ktore chyba nie schodza ponizej 220,a ja uwazam,ze jakoscia sie nie
        roznia,lub prawie nie roznia.
        A jesli bedziecie kupowaly buciki Bartka i za bardzo nie wiecie jak dobrac
        dobry rozmiar,to dam Wam rade.We wszystkich butach zimowych wyciaga sie
        wkladke,trzeba wyjac te wkladke,postawic na niej rowno stopke dziecka i powinno
        byc 1 cm wiecej,lub jesli Wam sie tak uda: wlozyc dziecku bucik nie wiazac i
        nie zapinac go,przesunac stopke jak najbardziej w przod buta i wlozyc za pietke
        wlasny palec,jesli wejdzie swobodnie,ale nie bedziemy mogly nim machac na
        wszystkie strony,to rozmiar jest ok. i powinien starczyc do konca zimy.
        Dla mnie przez pierwsze 3 lata kupno butów to byl duzy stres,teraz sie juz
        nauczylam dobrze mierzyc i zaczyna byc to przyjemnoscia.

        A teraz waga i piers.Jasiek wazy chyba 13,8 kg.Przez ostatnie dni troche
        chorujemy na zoladek i wlasciwie nie je nic procz piersi,ale tez mam obawy,czy
        mu to wystarcza.Jak byl zdrowy,to jadl rano sniadanko-kaszka,lub kanapka i
        mleko,potem okolo 11-piers,obiad okolo 14-15 -zupa gesta lub jakis drugie
        danie,potem pogryza jablko,chrupki i kolacja o 19-kaszka.
        Kaszke je tylko Sinlac na wodzie z jablkiem,mleko Bebilon Pepti,kanapka,to
        chleb dietetyczny chrupki zytni-taki sobie upodobal,z maslem,czasem z
        wedlina.Obiady staram sie gotowac sama,ale jak sie nie uda,to je sloiczki.
        troche juz zaczal gubic ciala,ale idzie mu to zdecydowanie wolniej niz Malgosi
        w jego wieku.Ona juz byla mala laseczka,a on nadal strong man.
        Z ta waga,to nie jestem taka pewna,ale jak tylko go zwaze jakos dokladniej,to
        napisze znow.

        Przepraszam,ze sie tak rozpisalam.
        Pozdrawiam Was cieplusienko

        Alex,mama Jasia i Małgosi smile
        • agat1 Re: Alex odpowada 18.10.04, 15:49
          To wasze chłopaki przy moim Stasiu są po prostu wielkoludami ! Nasz maluch jest
          naprawdę drobniutki, wazy 11 kg, a mierzy 83 cm, chociaż zajada wszystko, co
          wpadnie mu w ręce, chętnie i dużo. Tylko podczas wiosennego sezonu chorobowego
          ( 3 antybiotyki prawie pod rząd), stracił dużo żelaza i musze mu teraz dawać
          syropek Ferrum Lek, robiliśmy kontrolne badania tydzień temu, ale niewiele się
          poprawiło, zaufany hematolog mówi, ze w tym wieku mały zużywa całe żelazo,
          jakie mu jest dostarczane, nic nie magazynuje i trzeba dużo czasu, zeby
          się "nasycił" tym preparatem. Trochę ten syrop jest uciążliwy, tzn. powoduje 4-
          5 kupek dziennie i nawet pupa czasem się podrażnia, ale cóż, trzeba to trzeba.
          Co do butów to się zgadzam, że Bartki są w porządku, tylko kurczę gorzej, jak
          trzeba co sezon każdemu nowe, bo stare nie pasują, to już jest niemały wydatek.
          Alex, co do wkładek ortopedycznych, to Bartki mają tylko odpowiednio
          wyprofilowane, takie prawdziwie ortopedyczne nie sa do stosowania na co dzień,
          nam ortopeda zdecydowanie je odradzał, jeśli nie ma takiej konieczności, bo
          podobno wcale nie spełniają swojej roli. Ale na ten temat słyszłam już co
          najmniej kilka skrajnie różnych opinii.
          Pozdrawiam
          Agat
          --
          - Co ja widzę ? Serwis Nowakowskiego !
          • alex-1 do Agat-wkladki jeszcze raz 19.10.04, 15:06
            Agat,
            Masz racje,zle sie wyrazilam.Chodzilo mi oczywiscie o wyprowilowana wkladke,a
            nie ortopedyczna.To jest roznica.Ale nam nieobca,my wszystko przerabiamy sad
            Niestety sad I to na codzien,tak jak kaze pan doktor.

            I druga sprawa,pupcia Stasia.Czy próbowalas zabezpieczyc mu pupcie tlusta
            mascia zanim zrobi kupke ? U nas na ogol to dziala,ochrania pupe i w zwiazku z
            tym kupa nie podraznia skory.Maslo maslane,ale chyba rozumiesz ? Spiesze sie,bo
            juz powinnam wychodzic po Malgosie do przedszkola i stad ten metlik.
            Buziaki
            P.S. Ja mam skrajne dzieci,jedno zabiedzone,chude,taka trzcinka,a drugie
            paker,ale moze to kwestia czasu,bo Jas juz 5 dzien odmawia jedzenia,chetnie
            pije tylko z piersi,jeszcze dwa dni i zaczne sie martwic.Pupa mu
            zmalala,pieluchy Belli zaczal gubic ...Niby to niegrozne przy jego wadze,ale
            nie jest to normalne !
            --
            Alex,mama Jasia i Małgosi smile
              • basha Re: do Agat-wkladki jeszcze raz 19.10.04, 18:59
                Oj Magiszonku, powinna być nagroda za 1000 postsmile)))) Wreszcie udało nam się
                dobrnąć. Swoją drogą jestem pozytywnie zaskoczona że tu wogóle jest jakis ruch.
                Bywały gorsze momenty. Majówki z 2004 już dawno nas prześcignęły.
                Kochane, jak czytam Alex i Kopytko to tak mi się zal robi że ja już nie karmię
                piersiówką. Bardzo chciałam już przerwać krmienie, udało się nie łatwo było ale
                się udało, ale teraz Maja mi choruje i tak chciałabym jej dać cycka ale nie
                mogę do tego wrócić to byłby absurd ale zazdroszczę wam dziewczyny.
                No cóż dosyć marudzenia, jestem rozdwojona jak zawsze.
                Nie wiem nawet ile Majcia waży ale na pewno ok 12,5 kilo i jest dość wysoka
                chociaż też nie wiem ile mierzy. Możecie ją zobaczyc na Zobaczcie. mamy katar
                już ponad tydzień i już nam to naprawde obrzydło, zwłaszcza że ja mam akurat
                anginę, co za jesienny czas.
                Mówi narazie pojedyncze słowa ale uśmiać się można z niektórych, ostatnio
                przebojem jest "oko", w kółko to powtarza, no i koń, bo o kotku chwilowo
                zapomniała i i odchodzi istna chińszczyzna jak czyta sobie bajeczki.
                Problem jadnak mamy z nocnym karmieniem, bo mimo że powiedziałyśmy
                cycusiowi "papa" Majka mimo wszystko pije w nocy z butelki a jak bardzo boję
                sie próchnicy. Jak ząbki waszych pociech? Czy byłyście już może u dentysty?
                pozdrawiam serdecznie
                basia
                --
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6837087&a=12616983
                • kopytko1 Re: do Agat-wkladki jeszcze raz 19.10.04, 21:08
                  Oj tak nagroda się należy!!Ostatnio bardzo nas tu małosad
                  Prawdę mówiąc to nie wyobrażam sobie odstawienia od cysia,on jest takim cycmanem
                  że szok,chodzi i mówi am i koniec.Kiedyś chciałam nie dać(bo przecież dopiero co
                  jadł) wywołałam tym tak okropny płacz dziecka że ludzie pewnie myśleli że go
                  obdzieram ze skórysad Ale z czasem na pewno nam się uda oduczyć cysia.A jakie
                  dajecie mleczko w butli wobec tego?
                  Ja widziałam Majkę jest bardzo wysoka,mój Adaś choć ma 16kg to jest raczej
                  średniakiem,no troszkę mu nogi pod tą jego wagą się ugięły(niestety) więc w
                  sumie to ma więcej wzrostu hihi.Ale poczekam,zobaczę co będzie dalej,może wyrośnie.
                  U nas choroby na razie poszły sobie precz i oby na długo!(tfu tfu)
                  Adaś mało mówi ale wszystko rozumie doskonale,mówi daj,am,papa,hau ahu,robi
                  konika,kaczuszkę,rybkę,ostatnio nożyczki,mówi jak robi piłka,autko..ściąga sobie
                  ubranka do kąpeli,robi si do nocnika czasem kupki ogólnie wszędobylski mały gość.
                  Basiu my już zaliczyliśmy wizytę u stomatologa(we wakacje) a to z tego powodu że
                  ukruszył sobie dwójkę górną i z obawy przed próchnicą(starszy ma zaawansowaną a
                  nie był butelkowcem) nawet 2 razy byliśmy,mało przyjemne to było doświadczeniesad
                  A teraz Wam powiem że wczoraj użarła mnie osa w palca u prawej ręki(o tej porze
                  roku!!) Dziewczyny po 20 minutach dostałam na całym ciele bąbli,swędziało mnie
                  wszędzie okropnie,palec zaczął puchnąć potem kolejny itd aż cała ręka mi
                  spuchła(do dziś mam opuchliznę) Powieki swędziały,czerwone i wokól ust to
                  samo,okropne to było.Na szczęście mam przychodnię blisko więc szybko wrzuciałam
                  Adasiowi kurtkę i buty(nawet ich nie sznurowałam)i pędem do lekarza.Tam mi
                  podano już leki dożylnie i domięśniowo.Dopiero po jakieś godzinie zaczęło
                  swędzenie ustępować,pokrzywkę miałam do wieczora(brzuch calutki jak
                  mahoń)Ogólnie chcę powiedzieć żebyście uważały na te bestie,bo raz ukąszony
                  człek może się uczulić na ich jad-tak jak jasad
                  Na szczęście wszystko dobrze się skończyło,ale rękę mam do dziś jak Miś Jogi.


                  Pozdrawiam gorąco,Ewa

                  Zapraszam do obejrzenia nowych fotek:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
                  • talisko Re: do Agat-wkladki jeszcze raz 20.10.04, 13:22
                    biedna ewka - musisz bys os - trozna...
                    bylismy wczoraj u lekarza , jerka wazy 10660g od pol roku przybral 200 gsad(,
                    mierzy 90 cm, roz. buta ok 22. pobierano mu krew z paluszka, mi niedobrze, a on
                    z zainteresowaniem patrzyl jak sie rureczka napelnia - stoik.
                    wysyskiwacz z niego okropny -cala noc cyc w gebie - mam serdecznie dosc.
                    u dentysty bylismy raz - chcemy go przyzwyczajac - aniol. za to wczoraj
                    wsadzil 1 lape miedzy drzwi , a2 te drzwi zamknal, rany jaki byl wrzask! z
                    nerwow przykladalam mu lod do innej raczki, wybieglam do chirurga (nic mu nie
                    jest) a po powrocie zastalam twarty zamrazalnik...
                    na koncie szpitala uniwersyteckiego w krakowie jest juz ponad 22 tys!!!!!!!!
                    --
                    pozdrówki
                    nata & jeremi
                    MICHALINA
                    JAREMKA
                  • talisko Re: do Agat-wkladki jeszcze raz 20.10.04, 13:22
                    biedna ewka - musisz bys os - trozna...
                    bylismy wczoraj u lekarza , jerka wazy 10660g od pol roku przybral 200 gsad(,
                    mierzy 90 cm, roz. buta ok 22. pobierano mu krew z paluszka, mi niedobrze, a on
                    z zainteresowaniem patrzyl jak sie rureczka napelnia - stoik.
                    wysyskiwacz z niego okropny -cala noc cyc w gebie - mam serdecznie dosc.
                    u dentysty bylismy raz - chcemy go przyzwyczajac - aniol. za to wczoraj
                    wsadzil 1 lape miedzy drzwi , a2 te drzwi zamknal, rany jaki byl wrzask! z
                    nerwow przykladalam mu lod do innej raczki, wybieglam do chirurga (nic mu nie
                    jest) a po powrocie zastalam twarty zamrazalnik...
                    na koncie szpitala uniwersyteckiego w krakowie jest juz ponad 22 tys!!!!!!!!
                    --
                    pozdrówki
                    nata & jeremi
                    MICHALINA
                    JAREMKA
                    • agat1 Re: do Agat-wkladki jeszcze raz 20.10.04, 14:38
                      Witajcie - normalnie kompleksów się nabawię czy co, nie dosć, że Staś jest
                      chyba najmniejszym dzieckiem z tych, o których piszecie, to nie robi siusiu do
                      nocnika, gada mało, a u dentysty wrzeszczy niemiłosiernie, zresztą ostatnio
                      miał pobieraną krew do badań z żyły i nie było lepiej.
                      Kopytko, jak udaje Ci się Adasia na nocniku posadzić?Staś pokazuje, ze
                      zrobił/robi siusiu, nawte jak ma na sobie pampersa, przynosi nocnik, ale
                      niestety nie jest w stanie posiedzieć dłuzej niż 3 sekundy, zaraz wstaje,
                      zagląda do nocnika, a nasikał tam dopiero raz. Bardzo lubi biegać bez pieluchy,
                      więc jak jestem w domu, to zakładam mu majteczki, ale niewiele to daje, tym
                      bardziej, ze na co dzień babcia woli pampersy.
                      A jeśli chodzi o dentystę, to my mamy w rodzinie taką przypadłość jak wrodzona
                      hipoplazja szkliwa, co objawia się wycieraniem się najpierw górnych dwójek (
                      wyglądają jak zniszczone zęby i jakiegoś zwierzątka obgryzającego korę z
                      drzew), potem szybko atakuje je próchnica, czemu u Stasia próbujemy zapobiec,
                      więc chodzimy na lakierowanie ząbków. Niestety, ostatnio pani stwierdziła, ze
                      dwójki górne trzeba już lapisować, więc nie wróżę im nic dobrego, bo starszy
                      syn miał lapisowane zęby i bardzo szybko sie one kruszyły. Tylko Julian był (i
                      jest ) świętym dzieckiem , bo prawie nigdy jeszcze nie płakał u dentysty, a
                      wszystkie zęby trzonowe miał juz plombowane (lakowane, lakierowane, co tam
                      jeszcze było konieczne), oraz nosi protezę górnych jedynek i dwójek,które
                      trzeba było w narkozie usunąć, także przeżył już w swoim życiu więcej dentysty
                      niz niejeden dorosły. A i tak do swojej ulubionej dentystki chodzi i z
                      uśmiechem siada na fotelu. Po mamie to ma smile))
                      Talisko, piękne imię Jeremi, podoba mi się, nawet myslę po cichu, żeby tak
                      nazwać synka ,jeśli teraz nam się urodzi. No i mój mąż jest od dawna
                      wielbicielem Przybory.

                      --
                      - Co ja widzę ? Serwis Nowakowskiego !
                        • agat1 Re: do Agat-wkladki jeszcze raz 21.10.04, 08:46
                          Nie, tym razem nie chcemy znać wcześniej płci i celowo o to nie zapytałam
                          podczas ostatniego usg. Ale coś tak czuję, że i tym razem dziecię ppłci męskiej
                          nam sie urodzi - ja nie mam nic przeciwko temu...
                          --
                          - Co ja widzę ? Serwis Nowakowskiego !
                          • magiszon Re: do Agat-wkladki jeszcze raz 26.10.04, 10:24
                            Cześć Kobietki smile))
                            Jakie mamy piękne lato tej jesieni nieprawdaż ? smile
                            Temat już tu był, ale jeszcze dodam swoje trzy grosiki. Kupiliśmy Anciowi buty
                            na zimę firmy... Befado, tak, tak, ta firma co robi kapciochy zaczęła robić też
                            buciki. Są naprawdę ładne, z prawdziwej skórki a w środeczku naturalne futerko.
                            Nasze są niebiesko granatowe, ale naprawdę kolory były przeróżne. Cena też jest
                            jak na zimowe buty śmieszna, zapłaciliśmy 83 PLN. Niestety na stronie firmy
                            Befado nie można ich jeszcze obejrzećsad
                            Trzymajcie się, nie dajcie się grype żołądkowej, która panuje u nas w domu :-
                            ((( i do spisania Kochane.
                            Buziak
                            Magda

                            --
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
                • mamamai4 Do basha 26.11.04, 18:48
                  czesc, przegladajac po raz pierwszy eDziecko wpadlam na to forum i chyba bardzo
                  przypadkowo przeczytalam akurat twoja wypowiedz o narodzinach coreczki.Basia:
                  ja tez urodzilam moja Majke 14 maja! Tyle ze o 10.48 rano. Caluski od mojej
                  Majki dla twojej Majki. Oj chyba teraz bede zagladac na to forum. Julita
                • mamamai4 Do basha 26.11.04, 19:27
                  czesc, Pierwszy raz zajrzalam na eDziecko i chyba calkiem przez przypadek
                  wpadlam odrazu na Twoj opis porodu sprzed poltora roku. I wiesz co? Ja tez
                  urodzilam Majke 14 maja 2003. calusy od Mojej Majki. Julita
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.10.04, 12:30
      No hej babeczki,ta osa dała mi nieźle popalić,rękę miałam przez 5 dni
      napuchniętąsadNie obyło się bez leków sterydowych,niestety.Teraz czeka mnie
      wizyta u alergologa od błonkoskrzydłowych owadów,zobaczymy co dalej ze mną
      będziesmile Obiecuję uważać na osy!
      Gratulację dla agat,proszę proszę...ciekawe co będziecie mieć?Moja intuicja
      dwukrotnie zawiodła,a przy Adasiu to byłam pewna że będzie dziwucha a tu Adach
      wyszedłsmile
      Na nocnik siada chętnie,nawet bardzo.Szkoda że jeszcze nie woła,ale pomalutku i
      do tego dojdziemy.Był taki okres że siadał,potem przestał i szybko wstawał więc
      schowałam nocnik na jakiś czas i teraz znowu został wyciągnięty i udało się.My
      mamy taki kłopot że Adaś jest sporych rozmiarów i pieluchy go uwierają,więc albo
      tetra albo nocnik.Tetrę też mu czasem zakładam bo jak to w domu nie zawsze mam
      czas żeby młodego przypilnować.Ja obserwuję dokładnie,pytam czy chce siusiu,albo
      sama wysadzam go co jakiś czas i zazwyczaj mamy w nocniczku siusiusmile Kupkę też
      łapiemy do nocnika.
      Adaś to straszny rozrabiaka,wszędzie wejdzie,w krzesełku nie usiedzi,jak mu nie
      daję am to wstaje i sam buzią potrafi prosto z talerza buźką zjeść,albo bierze w
      łapki.Koniecznie musi mieć swoje szcztućce,inaczej krzyczy.Wogóle krzyczy jak mu
      czegoś nie chcę dać!
      Ale i tak go kocham mocniuteńko...

      Pozdrawiam,i idę prasować póki śpi moje szczęście...

      Ewa
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
      • agent11 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 30.10.04, 22:31
        HEj,HEj!!
        A my na końcu, w związku z tym ratuję nasza pozycjęsmile))

        Napisze Wam pare słów o mojej Oleńce. Jest godzina 22.20 i jeszcze nie śpi,
        ostatnio chyba od 3 tygodni zasypia o 23 albo o 24..... za to śpimy do 9 albo
        9.30. Co prawda gdzieś od godziny 8 ciągnie cyca a ja wygięta w nieokreslonej
        pozycji leżę w półśnie i czekam aż przestanie....ale koniec jest wtedy kiedy
        sie budzisad Tak więć wstaję zmęczona , bo bolą mnie wszystkie gnaty i kłade się
        zmęczona, bo latam za nią cały dzieńsad
        Byłyśmy u pediatry na kontroli, niestety Oleńka nadal jest na bakier z
        jedzeniem (oprócz cyca oczywiście) i waży tylko 10.200- troche mało.Bierzemy
        witaminy i cos na apetyt. Prawdę powiedziawszy wszystko ląduje na bluzeczkach,
        rajstopkach ,podłodze itp. , niestety Ola konsekwentnie wszystko wypluwasad( Oj
        ciężka przeprawa....
        Tak sobie myślałam,że powoli będę ją odstawiać od piersi, ale w związku z jej
        wagą nie wiem czy narażać ją na stresy, czasem są dnikiedy jest tylko na
        piersi, bo nic innego nie chce.Hmmm...jak myślicie co robić?

        Poza tym Ola jest taka słodka i kochanasmile)))
        Kończę , bo tatuś chyba sobie nie radzi z Olą.Są w drugim pokoju i próbuja się
        usypiaćsmile)
        Idę,pa
        Asia.


        --
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10243212
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8141749&a=10459744
        • lnga Re: do agent11 31.10.04, 19:45
          Asiu mam pytanko do Ciebie,jakie podajesz córci witaminy i co dajesz na apetyt?
          Moja córcia też tyle waży i ma 83 cm,za to już od dawna nie je cycusia.Lubi za
          to "Bebiko".
          Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy.
          • agent11 Re: do Ingi 02.11.04, 13:26
            Witaj Ingosmile
            Przepisano jej Vitaminę B6 i kwas foliowy(po jednej tabletce dziennie).
            Rozgniatam łyżeczką, bo są obie dość miękkie , później podaję na łyżeczce z
            odrobiną wody. A na apetyt dostaje Bioaron C.Jest to dość słodki syropek,
            powinna brać dawkę 2 razy po 5 ml, ale Ola wszystko wypluwa , mam nadzieję,że
            chociaż małe odrobinki wpadną do przełyku. Bioaron C mozna dawać przez 2
            tygodnie i przerwa.Ale musisz to skonsultować z lekarzem, bo syropek jest dla
            dzieci od 3 lat.
            Moja Ola mierzy trochę mniej niż Twoja, jakieś 78 może 79 cm. Ale przytyła od
            połowy sierpnia tylko 120 g. ,stąd te witaminy. A jeśli chodzi o bebiko, to tez
            nie lubisad Wczoraj próbowałam jej dać bebiko jak zasnęła , a było to o 12 w
            nocy, bo tak późno zasypia.Niestety po paru próbach się obudziła i wymusiła
            cycasad((
            Jestem juz tym cycowaniem zmęczona...szczególnie nocnym
            Pozdrawiam
            Asia
            --
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10243212
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8141749&a=10459744
          • talisko :) 02.11.04, 13:32
            u nas przelom dziejowy - szlaban na cyca. 2 pierwsze noce - koszmar
            (zastanawialismy sie, jak udowodnimy policji , ze nad tym dzieckiem nikt sie
            nie zneca, unikalismy tez wzroku sasiadow). a teraz dziecko przesypia cale
            noce!!!!! i wreszcie ma porzadny apetyt (w ciagu tygodnia przybral 300 g). przy
            tacie usypia w ciagu 5! minut, ze mna trwa to dluzej i nie obejdzie sie bez
            obelg w moim kierunku. oczywiscie nie daje za wygrana - probuje przysysac sie
            do mnie w przelocie - ostatnio trafil na plecy. generalnie dla mnie jest to
            zmiana na lepsze, karmienie zaczelo mnie juz draznic i nic na to nie moglam
            poradzic.
            --
            pozdrówki
            nata & jeremi
            MICHALINA
            JAREMKA
            • lnga Re: Do agent 11:) 03.11.04, 13:03
              Witam,czy mogę porozmawiać z Tobą prywatnie,powymieniać się poglądami o
              niejadkach?Jeśli jesteś zainteresowana to napisz do mnie na adres gazetowy.
              Pozdrawiam.
        • est3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 03.11.04, 14:47
          Hej!!
          Moja Ida waży niecałe 10 kg. Ile dokładnie - to nie wiem. Mierzy ok. 80, buty
          23, nie choruje w zasadzie, cyca odstawiłam bez problemów w sierpniu (ciężko
          przechodzę drugą ciążę i nie dałabym rady) i nie udało mi się wprowadzić
          żadnego mleka zamiast. Nie daję żadnych witamin (oprócz d), uważam, że mała
          pije wystarczającą ilość soków i je mnóstwo owoców, więc wystarczy. Ja też
          byłam bardzo chuda, więc widać to taka uroda. Tak więc do jedzenia nie zmuszam,
          mała je ile chce i właściwie co chce. Potrafi jednego dnia zjeść na śniadanie
          cały topiony serak a drugiego żywić się suchym chlebem i owocami. Je sama
          lyżeczką i pomaga sobie ręką. W zasadzie nic nie mówi (prócz własnego języka),
          za to świetnie wszystko rozumie. Na nocniku siada, a raczej próbuje,
          sporadycznie i gdy nikt jej nie widzi. Nie wiem, jak można przekonać dziecko,
          żeby na tym przybytku usiadło, do tego z gołą pupą, więc pewnie długo będzie
          pampersowa. Mam wrażenie, że się wstydzi, jak myśli, że coś może jej nie wyjść.
          Ale to chyba niemożliwe w tak wczesnym wieku, jak myślicie?? Z ząbkami, mimo
          dbania mamy problem - myślę, że to przez słodzone kompociki, które serwowała
          jej babcia, a ja cały dzień żygałam i nie miałam siły się kłócić. Nie poszłam,
          jak miałam w zamiarze, od razu po wyrżnięciu się tylnych ząbków na lakowanie,
          tylko odczekałam jakiś miesiąc, no i okazało się, że w jednym ma b. głęboką
          bruzdę, więc włazi tam jedzenie i stomatolog podejrzewa początek próchnicy.
          Zalakowałam więc wszystko, myję ząbki i dłubię w nich wykałaczką mimo sprzeciwu
          dziecka i mam nadzieję, że się nie pogorszy. Przy następnym będę mądrzejsza.(No
          i nie będę w ciąży). Pozdrawiam cieplutko, życząc pięknej zimy. Est.
          • lnga Re: Maj 2003 już tu jest :-) 03.11.04, 20:51
            Fajnie, że się odezwałaś.Pamiętam Cię z forum,zapamiętałam bo nasze córeczki sa
            rozmiarami takie same.Łucja ma 22 cm buta.
            Jak Ida zniosła zabiegi u stomatologa?Czy chętnie pokazała ząbki?
            Gratulacje odnośnie ciąży.
            W którym jesteś miesiącu?
            Pozdrawiam serdecznie.
            • est3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 10.11.04, 09:59
              Witaj!!
              Ona wcale nie chce pokazywać ząbków!! Najłatwiej zrobić coś, jak ryczy, bo
              wtedy ma otwartą buzię. U dentysty, zaskoczona, początkowo otworzyła buzię bez
              większych problemów, ale potem - ryk. Podobnie bywa przy przewijaniu, ubieraniu
              itp. Dzieciak ma charakterek. Po rodzicach, niestety. Pozdrawiam Est.
                • est3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 11.11.04, 12:41
                  Coś w tym jest. Jak mojej szły kły (niemal jednocześnie z góry i z dołu) to
                  miała b. wysoką gorączkę. Lekarz przepisał antybiotyk, który, niestety, dostała
                  (akurat była u babci, a ja wyjeżdżałam na parę dni, więc nie chciałam babci
                  narażać na stres. Tylko kazałam podawać minimalną dawkę, a nie max, jak
                  zaordynował lekarz), ale ja jestem przekonana, że to były kły.
                  A tak w związku z antybiotykiem - czy to normalne, że jak dzieciak ma
                  temperaturę i nic więcej to od razu przepisuje mu się antybiotyk? Mojej
                  przepisano 3 razy - raz pęcherz, i tu się zgadzam, raz trzydniówka (nie
                  podałam - bo już wtedy zaszła gorączka i pokazała się wysypka, nie wiem, czemu
                  nie spodobała się doktorce) i raz te kły (też bym nie podała). Wydawało mi się,
                  że antybiotyki powinno podawać się w ostateczności, a nie na wszelki wypadek.
                  Est.
                  • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) 11.11.04, 23:51
                    moj mial ponad 39 i wtedy moglam mu dopiero podac paracetamol w czopku. a jak
                    zaczelam panikowac, ze nic nie robimy (syropek i kropelki homeo)pani doktor
                    pobrala krew, zeby sprawdzic czy to jest wirus, czy bakteria (tylko wtedy daja
                    antybiotyki)i okazalo sie, ze ma dobre wyniki. tak wiec z antybiotykami do tej
                    pory nie mielismy do czynienia. mam pytanie co z ospa - szczepi sie - bo coraz
                    to widze dzieci z bliznami na buzi, czy przez to trzeba przejsc?
                    --
                    pozdrówki
                    nata & jeremi
                    MICHALINA
                    JAREMKA
                      • pbturska Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.11.04, 11:37
                        Witam,

                        Wracając do tematu zabawek - oczywiści,że prawdziwe sprzety są bezkonkurencyjne
                        z zabawkami. Ale ostatni, podczas tego dłuuuuugiego weekendu, wybraliśmy się na
                        obchód różnych sklepów z zabawkami. Po kilku godzinach, zmęczona i znudzona,
                        kupiłam DOMEK firmy - o ile pamietam - RED BOX (mają go w Smyku). Domek z
                        każdej swej strony ma drzwi różnego koloru, z nazwami zwierzątek (niestety albo
                        stety po angielsku). Od góry, czyli jakby przez dach wklada się do niego owe
                        zwierzątka po wcześniejszym dopasowaniu kształtu podstawy do odpowiedniego
                        otworu - tak jak np w klockach Fisher Price. Najważniejszym elemantem tej
                        zabawki są KLUCZE !! Nimi zamyka się poszczególne drzwiczki. Każdy klucz ma
                        kolor odpowiadający danym drzwiom. Nie wiem czy jasno opisałam ...
                        Zabawka w pierwszym dniu dała mojemu dziecku 2 godziny dobrej zabawy.
                        codziennie do niej wraca choćby zamknąc 1 drzwi. Oczywiście są momenty kiedy
                        się denerwuje, bo nie potrefi sam dopasować klucza do dziurki - szuka wtedy
                        pomocy. Ale mam wrażenie, że ostatnio zauważył, że odp kolory pasują o siebie -
                        bo już nie wkłada różowego do zielonych drzwi.
                        Być może jest to zabawka dla troszkę starszych dzieci, wiec może posłuży nam
                        dłuzej. Na razie jest hitem - nawet prawdziwe klucze straciły na
                        wartości ...
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 05.11.04, 21:34
      Hej kochane emamy,moje dzieciaki słodko śpią,od 3 nocy udało mi się Adasia uśpić
      bez cycka w buzi..Nie myślcie jednak że nie cysia wcale,po prostu zanim
      pójdziemy położyć się do łóżeczka z Tomim to się zdąży nacycać sporo!Ale to i
      tak sukces.
      U nas bez zmian,wagowych mam na myśli.Ale to chyba dobrze bo waga stanęła na
      16kg i teraz rośnie moje bobosmile Próbowałam go zmierzyć,na stojąco przy takiej
      miarce na ścianie,wyszło ok 85cm(plus trochę krzywe nogi hihi) Więc ostatnio
      troszkę wyciągnął się w górę.
      Na nocnik siada nadal chętnie,szkoda że nie woła siiii,ale siada jak mu się
      chce..wtedy ja biegnę ściągnąć mu porteczki.Zdarzają nam się wpadki
      niestety.Kupki też nie woła ale udaje mi się wyłapać do nocnika,a to już też dla
      nas sukces.Ogólnie Adaś w ciągu dnia biega bez "majdanu" między nogami,na noc i
      na spacer(jeśli krótki to tetra) jednorazowa,pampers rozm 6.
      Z apetytem u nas okismile)Niestety moim też,czy to jesienne zapasy już zaczęłam
      gromadzić?Nie mogę wogóle się przestawić na ten nowy czas..chodzę ostatnio
      bardzo przymulona,nic mi się nie chce buuuu Też tak macie?
      Ze zdrówkiem ok,czeka mnie wizyta u alergologa i zobaczymy co dalej z tymi
      osami,owadami błonkoskrzydłymi.A feee.
      Pozdrawiam,Ewa

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
      • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 12.11.04, 10:09
        Hej,u nas ospy co roku jest w przedszkolu ale Tomi jeszcze nie załapał.Ja miałam
        jak byłam w podstawówce i mam niestety kilka śladów,jeden na czole
        buuuu....Aktualnie u nas znowu choróbsko,Tomi zaraził się od dzieci na
        imieninach wujka,Adaś ma katar i ja teżsad Chociaż wydaje mi się że najlepiej z
        nas wygląda Adaś.Zastosowałam medycynę naturalną,świeżo wyciśnięty sok z białej
        kapusty.Zakropiłam nos i już.Dziś mu nic nie cieknie z nosa,tyklo troszkę kicha.
        U nas wychodzą aktualnie dolne kły,przy górnych tez mieliśmy temperaturę(38,5) a
        przy tych dolnych Adaś okropnie jest marudny,okropnie marudny.No ale jak już
        wyjdą trójeczki to zostaną już tylko piątki...uff
        Na szczepieniu nie byliśmy bo Adaś dostał tego katarku.
        A co u Was?Piszcie częściej...aaa zapomniałabym,Adaś zasypia wieczorem bez
        cyckania....sukces.
        Pozdrawiam,Ewa
        • pbturska Re: Maj 2003 już tu jest :-) 15.11.04, 19:05
          Witam,
          Może często nie piszę , ale śledzę wszyskie posty, których ostatnio jakoś mniej
          w "maj 2003" sad( Ratuję się np "marzec 2004", ze względu na znajomych.
          Ale do sedna: u nas po infekcji (niestety antybiotyk Kalcid), rozkoszuję się
          zdrowiem Adasia i spacerami, gdy pogoda dopisze, Inna rzecz mi spędza sen z
          powiek. Jak wyglada popołudniowy sen waszych maluchów? czy jeszcze śpią? Ja
          swoją pociechę kładę na siłę mimo wrzasków, ale zastanawiam się, bo może nie
          powinnam. Ale czy to normalne aby półtoraroczne dziecko, nie spało w ciągu dnia?
          Czekam na wieści od was

          Pozdrawiam Patrycja
          • oleniek Re: Maj 2003 już tu jest :-) 15.11.04, 20:48
            Witajcie po baaardzo długiej przerwie.
            Piszę krótko, bo dużo do napisania, a ja chora
            1. Marek waży ok 12 kg i mierzy (naścianie) 85 cm. Je różnie, raz dużo raz nic
            mu nie wchodzi. Za to dużo pije
            2. Na nocniku robi kupkę i zazwyczaj woła że chce. Wołanie brzmi jakoś
            tak "ychy ychy ychy" smile)). Co do odstawiania pampersów, to jestem w kropce, bo
            lada moment urodzę drugiego syneczka (różnica wieku będzie 1,5 roku) i podobno
            przy tak niewielkiej różnicy wieku pierwsze trochę się uwstecznia, a na pewno
            chce być tak samo "po niemowlęcu" traktowane. W związku z tym mam pytanie, czy
            uczyć teraz "obywania się bez pieluchy", czy też to nie ma sensu, bo nawet jak
            się nauczy to wróci do pieluch jak się braciszek urodzi (koniec listopada)
            Dodam, że młody nie mówi, więc zazwyczaj trzeba się domyślać czy owo
            chrząknięcie oznacza "chce mi się kupę" czy tez może" nie mogę tego podnieść,
            pomóż mi" smile)
            3. Poczytałam o stomatologach i jestem przerażona. CZegoś nie dopatrzyłam. My u
            dentysty jeszcze nie byliśmy (odwlekałam tę wizytę, bo on i tak absolutnie nie
            chce pokazywać ząbków a wręcz je zaciska jak się chce mu do buzi zajrzeć. Co do
            mucia ząbków, to też absolutnie nie chce. Raczej podgryza szczotkę. Jeszcze
            przednie jakoś idą ale tylnie nie czyły chyba jeszcze nigdy szczoteczki. Nie
            daje do nich dotrzeć. A tu na noc pije słabe kakao i o 5 rano mleczko z miodem
            (a jak chory to i z czosnkiem mniam mniam wink) No i co mam robić?????
            4. Co do spania to mu się coś ostatnio trochę pozmieniało i nie wiem czy mam
            być zadowolona czy nie. Jeszcze miesiąc temu spał w nocy ok 11h i 2,5h w dzień,
            a teraz góra 10h w nocy i 3,5-4h!!! w dzień. Z zasypianiem w dzień jest różnie
            raz zasypia 2 minuty, raz 1,5h (w moim towarzystwie) udając że się bawi, że
            chce siusiu, że coś tam coś tam... i wtedy jestem w kropce wyjąć go i nie kłaść
            (ale wtedy jest upierdliwy do wieczora, a ja w ciąży z tym nie wyrabiam) Jedno
            jest pewne łóżeczko musi być zaszczebelkowane, bo inaczej z góry uważa
            że "wygrał" i spać nie musi!!!
            5. Jesteśmy chorzy. Najpierw katar złapał Marek. Wyzdrowiał, ale ja złapałam od
            niego, następnego dnia on złapał ode mnie i trwa to już tydzień. Mnie w końcu
            (na tym domowym leczeniu) tak gardło rozbolało, że w końcy skończyłam na
            antybiotyku (brr nie będę opisywać, ale sama ropa) no i się boję o małego czy
            nie przejmie znowu tej choroby po mnie
            6. Szczepienie przez katarek nam się opóźnia.
            7. Jestem ciekawa waszego zdania na temat szczepienia przeciwko ospie wietrznej.
            8. Co do mnie jestem w 36 tyg ciąży. Biorę diprofilinę, żeby zmniejszyć nieco
            skurcze. Mam ok 2-3 cm rozwarcie. MAM SIĘ OSZCZĘDZAĆ. Ciekawe jak? Poród raczej
            w listopadzie niż w grudniu. Druga dzidzia to też chłopiec- dyży bo w 32tyg
            ważył ok 2300g. i jestem przerażona tym jak to będzie, jak zareaguje Mareczek?
            Jak bardzo będzie zazdrosny? i jaką formę jego zazdrość przyjmie?
            Boże on przecież zostanie zdetronizowany, a do tej pory był wszystkich oczkiem
            w głowie!

            A mnie gardło boli!!! Ja już nie wytrzymam. Chce mi się wyć, ale wtedy bardziej
            boli smile)
            Pozdrawiam

            PS a miało być krótko smile

            --
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
            • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.11.04, 09:32
              Oleniek gratuluję ,już niedługo zostaniesz podwójną mamusiąsmile Wierzę że Ci
              ciężko,do tego choróbsko Cię męczy.życzę dużo zdrówka i lekkiego rozwiązania.Na
              gardełko mogę polecić płukankę 1/2 łyżczki soli na 1/2 szkl.wody(letniej) i
              ssanie chlorochinaldinu,nie ma chyba nic lepszego.Jeśli wierysz w medycynę
              naturalną to jeszcze możesz wypróbować zrobić sobie okład na szyję z liści
              kapusty.Trzeba te liście nieco zbić tłuczkiem,potem na szyjkę i zawinąć
              pieluszką(niemożę to być folia,może być coś innego np.szalik) Na katar również
              dobry sok z takiej kapustki(białej i świeżej).Nic prawie nie kosztuje a warto
              spróbować.Wiem że dla jednych do trochę "nie teges" ale ja Adasiowi
              zakropiłam(ok 3kropli do jednej dziurki 3 razy dziennie),miał taki brzydki
              zielonkawy katar,i po jednym takim dniu kataru nie ma.

              A teraz co do spania,u nas Adaś wstaje ok 8 rano,ok 12 idzie spać i śpi max do 2
              godz. i idzie spać wieczorkiem między 20 a 21-ą.W nocy budzi się
              kilkakrotnie,niestety i chce cycka.Są dni(sobota,niedziela) kiedy Adaś idzie
              spać ok 15-tej,chyba facet nie ma czasu na spanie bo jest i tata w domku i
              braciszeksmile
              Doszliśmy do etapu że zasypia wiecozrem bez cysia w buzi.W dzień raczej przy
              piersi,ew.na rękach w rytm muzy,albo we wózku(na dworze)
              Mało pije,je ładnie jak zawsze.Waga duża,wzrost ok 85cm,pieluchy na noc
              największe z możliwych,w dzień bez lub tetra.Ostatnio przerzuciłam się na
              pampersów nr6 na Happy belli 3,wielkością są prawie takie same.Wobec czego
              przeszłam na tańsze.
              A mam pytanie do Was,kochane mamy czym,w co się bawią wasze dzieciaki?Bo mój to
              tylko buszuje wszędzie,płyty cd,narzuty ściąga,rybki mlrtretuje,wszelkie
              garki,łyżki itd A zabawki?Hmyy chyba tylko jak Tomi ma w ręce to on wtedy też
              chce.MOże troszkę klocki,no i jeździk(autko) Najlepsza zabawa to bałaganieniesad

              Pozdrawiam,Ewa
              • oleniek Najlepsze zabawy 16.11.04, 10:54
                Witam i dziękuję za życzenia
                Co do zabaw Marka to są to w kolejności
                1. PRAWDZIWY niewłączony odkurzacz ( w tym przede wszystkim rura i końcówki) -
                sprząta nim imitując nasze ruchy całe mieszkanie - średio0,5h na raz kilka (5)
                razy dziennie
                2. PRAWDZIWY mikser z różnymi nakładkami - hit ostatniego tygodnia - imituje
                dzwięki, składa rozkłada, przychodzi po pomoc jak mu nie wychodzi - średnio
                45min ze trzy razy dzienie
                3. wiadro od mopa + mop ewentualnie + ścierka do podłogi (ostatnio daję mu taką
                od blatu bo nie mogłam patrzeć jak tamtym śmierdziuchem operował) - średnio 15
                min dwa razy na dzień
                4. miotła duża - 5 min 10 razy na dzień
                5. zmiotka + szufelka - podobnie jak miotła + każdy zauważony okruszek
                6. duże autko (wywrotka), którą pcha po całym mieszkaniu - ok 15 min ze trzy
                razy dziennie
                7. a poza tym sporadycznie przyjemność mu sprawia, wyrzucenie na podłogę
                wszystkich klocków, książeczek, autek, krótko mówiąc wszystkiego z półek.
                8.TYLKO z babcią bawi się zabawkami, bo ona wydaje takie fajne dźwięki i
                wiecznie z nim biega, gania i olewa jego zainteresowanie PRAWDZIWYM sprzętem -
                choć czasem musi skapitulować smile))

                A teraz pytanko Czy wasze maluchy myją ząbki pastą do żębów? Może jakąś
                polecacie?

                Na razie
                --
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
                  • agent11 Re: maj 2003 16.11.04, 12:50
                    Witajciesmile)
                    Całe szczęście,że my jesteśmy zdrowe i raczej nie chorujemy.

                    Oleniek -Gratuluję!! i życzę szybkiego powrotu do zdrowiasmile

                    U nas bez wielkich zmian,Ola nadal mało je, albo wcale.Oczywiście oprócz
                    piersi.Wychodzą jej trójki na dole i górze i ogólnie jest marudna.Ale to jej
                    nie przeszkadza buszowac po domu do godz.24 (o czym już Wam pisałam).W dzień
                    śpi róznie czasem tylko 15 minut ( a usyppiam 1h), czasem 1,5 do 3h. I w
                    zależności od drzemki w dzień uzaleznione jest spanie nocne.Niestety zazwyczaj
                    jednak jest tak,że czy śpi 15 min. czy 1,5 godz. zaśnie dopiero noszona na
                    rękach albo przy cycusad o godz. między 23 a 24 naturalnie.

                    U nas hitem jest rysowanie ołówkiem po karteczkach ....a potem po scianach
                    (trzeba pilnować) i meblachsad Ale uwielbia to. Jak były cieplejsze dni rysowała
                    sobie kredą po chodnikachsmile)

                    My używamy pasty do zębów Nenedent bez fluoru.Bardzo lubi myć ząbki rano i
                    wieczorem.Ogólnie jest czyściochem, kąpiel wieczorna trwa nawet i pół godziny,
                    a kończy się lekkim wrzaskiem z niezadowolenia.

                    POzdrawiamy i życzymy zdrowia wszystkim chorowitkomsmile)))
                    Asia i Oleńka.

                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10243212
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8141749&a=10459744
                    • agableu1 Re: maj 2003 19.11.04, 15:49
                      Witajcie mamusie i dzieciątka!

                      Jak bardzo sie ucieszylam, ze nadal tu jestescie. ja przez ostatnie miesiace
                      mialam tak koszmarne momenty, ze lepiej nie mowic.
                      Zaczelo sie w lipcu, kiedy dowiedzielismy sie, ze moj tata ma raka. Przeszedl
                      pomyslnie operacje, ale teraz od 1.09. lezy na OIOMie, bo zrobila mu sie
                      przetoka i jest b. wycienczony sama chorobą (wazy teraz 40 kg, a to juz i tak
                      duzo)
                      Poza tym dostalam wypowiedzenie z pracy, bo trzeba ciac koszty, a matka z malym
                      dzieckiem jest najlatwiejszym celem. Pozniej mialam niegrozny wypadek
                      samochodowy i wtedy stwierdzilam, ze juz nic gorszego mnie chyba nie moze
                      spotkac.
                      I teraz jakby odwrocila sie karta i wszystko zaczyna sie ukladac. Ojciec coraz
                      lepiej sie czuje, ja mam cudowną prace, kupilismy nowy samochodzic, a teraz
                      kilka dni temu dowiedzialam się, ze jestem znowu w ciążywink))
                      Dzis bylam u lekarza i widzialam bijące serduszko mojego drugiego malenstwa. To
                      jest cudowne uczucie. Wszystkie wspomnienia wrocily i serce sie rwie z radosci,
                      ze ponownie przez to przejdziemy. Co prawda to dopiero 6 tydzien, ale.....
                      Natomiast moja Kasienka rosnie jak na drozdzach. Chodzi do żłoba z wielką
                      ochotą, rozwija sie doskonale i wbrew ogolnym glosom w ogole nie choruje!
                      Wczoraj bylam z niej naprawde dumna, kiedy "ciocia" powiedziala mi, ze Kasienka
                      jest bardzo mądra i chetnie spiewa, tanczy i powtarza rozne rzeczy, a dzieki
                      temu latwiej im pracowac z innymi dziecmi ktore nasladują Kasie! Nie musze Wam
                      opisywać jak sie poczulam!!!!!!!
                      W wolnej chwili bede nadrabiac stracone dialogi, a na razie chcialabym sie
                      poradzic, jak odzwyczaic moją panienkę od pieluszek, a zachecic do siusiania w
                      nocnik. Jestem troszke egoistyczna, ale juz staram sie myslec o oszczedzeniu na
                      pieluszkach, bo dla drugiego bobaska bedą one niezbędne (hi, hi)
                      Caluję Was Wszystkich
                      Aga z Kasią
                      • ciutka Re: maj 2003 04.12.04, 16:01
                        Witaj!!!

                        Ja tez juz dawno tu nie zaglądałam z braku czasu, ale własnie przeczytałam Twój
                        post i bardzo sie cieszę ze wszystko wychodzi na prostą. Wiesz jak sie wali to
                        wszystko, ja tez tego doznałam. Trzymajcie sie cieplutko i niech brzusio rośnie!
                    • agableu1 Re: maj 2003 19.11.04, 15:59
                      Troche przeczytalam i dolaczam sie do dyskusji
                      1. zabawki
                      kredki, pianinko, zmywanie (myju, myju!) i zamiatanie. Nie wspomne o rozwalaniu
                      plyt i kaset, ale przed tym sie chronie!

                      2. spanie
                      od 20.30 - 6.40 - 7.00
                      w ciagu dnia od 0,5h dio 3 h

                      Sorry musze konczyc
                      Buziaki
                      Aga
                      • magiszon Re: maj 2003 22.11.04, 16:28
                        Cześć Dziewuszki,
                        Aga, ale miałaś przejścia, współczuję Ci serdecznie. Cieszę się, że już się
                        wszystko prostuje i ogromnie Ci gratuluję Maleństwa !
                        Teraz to już jest napewno wszystko na dobrej drodze smile
                        Mój Ancio ma około 85 cm wzrostu, waży 11500 i jest super facecikiem, coraz
                        więcej mówi, rozumie wszystko i uwielbia robić ze mną pranie, również gotować i
                        sprzątać odkurzaczem. Taki mały pomocnik mi rośnie, mówię Wam smile))
                        Chętnie bawiłby się z kotkiem... rzuca mu piłeczki, zachęca do zabawy, ale kot
                        jak to kot, lubi chodzić własnymi ścieżkami. Codziennie nasypuje jedzonko do
                        miseczki i widać, że aż puchnie z dumy, że może dać swojemu ulubieńcowi
                        smakołyki. Muszę przyznać, że jak na małego facecika to mało broi, raczej
                        zajmują go książeczki. To nie znaczy, że lubi siedzieć w miejscu, ooo broń
                        Boże, ruchliwy jest strasznie, ale na szczęście nie łapie za wszystko co nie
                        dla niego, a może po prostu rozumie jak się do niego mówi, że szuflada może
                        przyciać rączkę itd. Kontuzje takie jak guzy na głowie, siniaczki i fioletowe
                        paluszki (już dwa) pomagaja mu zrozumieć, że niekoniecznie wszystko co sobie
                        umyśli jest fajnie, bo potem po prostu boli...
                        Sciskam Was bardzo śnieżnie smile))
                        Buziaki
                        Magda
                        --
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
                          • lnga Re: maj 2003 22.11.04, 23:37
                            Mam pytanko jak Wasze pociechy śpią w nocy,czy śpią spokojnie aż do rana?
                            Moja córcia budzi się w nocy,o 2 ,3 i nie chce spać często aż do rana.Kręci
                            się,rzuca i popłakuje.Dostanie pić,Bebiko,przytulam,głaszcze ale to nic nie
                            pomaga.Jestem już zmęczona.Jak była malutka to nie wiedziałam co do niedospana
                            noc.W dzień usypia,jak nie zarwie nocy,w połódnie i śpi około 2 godz.
                            Łucja to bardzo wrażliwa dziewczynka,potrafi popłakać sie na Pszczółce Mai.
                            Uwielbia tańczyć.Ma swoje ulubione piosenki np. agugu Arki Noego.
                            Musze wtedy założyć jej specjalną spódniczkę z falbanką i razem ze starszą
                            córką tańczą.
                            Pozdrawiam.
                              • lnga Re: maj 2003 25.11.04, 12:46
                                Witam,ale tu cicho.
                                Mam małą prośbę, może mi doradzicie w sprawie wózka.Sprzedałam Łucji wózek i
                                teraz poszukuje spacerówki,Chodzi mi o spacerówkę ale z tych tańszych bo i tak
                                Łucja lubi chodzić a nie jeżdzić wózkiem.Musze jednak mieć jakąś na dalsze
                                wypady.
                                Pozdrawiam gorąco mamusie i ich maleństwa.
                                Od rana pada śnieg i jest coraz bielej.
                                • talisko Re: maj 2003 25.11.04, 14:50
                                  co do lekarza to mieszkam w berlinie, wiec namiary niewiele dadza...
                                  podziwiam ,,noweprzyszlepodwojnemamusie"
                                  jeremi ostatnio bawil sie video - tak skutecznie, ze wyciagnelismy ze srodka
                                  dlugopis i plastikowa wtyczke. najchetniej jednak bawi sie szuflada taty - taka
                                  z bateriami, pinezkami i etc. bardzo go tez interesuja monety - jak jakas
                                  znajdzie wrzuca ja sobie za rajstopy. ostatnio po spacerze (na ktorym kustykal)
                                  michal wyciagnal mu ze stopki 2 centy smile
                                  --
                                  pozdrówki
                                  nata & jeremi
                                  MICHALINA
                                  JAREMKA
                                    • agat1 Re: maj 2003 06.12.04, 15:22
                                      Mnie tu też już dawno nie było, ale się dopiszę i odpowiem hurtem na kilka
                                      pytań zadawanych wcześniej :

                                      1. Staś ma dużo zębów ( w sumie 16 od 1-4 u góry i u dołu), myje je chętnie
                                      elektryczną szczoteczką, a ostatnio nauczył się nawet płukać usta po paście i
                                      wypluwać, co podobno nie jest takie łatwa dla dziecka. Chodzimy też do
                                      dentysty, bo mamy taki rodzinny problem z zębami, ale zdaje się, ze u Stasia
                                      będzie lepiej niż u jego starszego brata. Z past polecam Elmex dla dzieci - nie
                                      jest może tania, ale przy takim używaniu jak u nas starczy jej chyba na pół
                                      roku. Jest naprawdę dobrą pastą do zębów, chyba jedna z najlepszych.
                                      2. Zabawki to głównie odkurzacz, butelki z woda mineralną, ukochane książeczki
                                      (Okulary, Myzrynek Bambo, Paweł i Gaweł), samochód i wszystko, czym można
                                      postukać. Interesuja go zarówno garnki, jak tez zmiotka i szufelka, ale chętnie
                                      bawi się też książeczką, gazetą, obserwuje kotka przez okno. Psoci sporo, ale
                                      też bez jakiejś przesady.
                                      3. Co do niedrogiej spaceróki, starszemu synowi kupiliśmy wózek TAKO,
                                      rozkładaną parasolkę, z opuszczanym oparciem (często jeszcze zasypiał na
                                      spacerze), kosztowała wtedy ( 4 lata temu) 140 zł, a służy jeszcze teraz
                                      Stasiowi, korzystało z niej jeszcze jedno dziecko. Mogę polecić, może nie jest
                                      jakaś rewelacyjnie wygodna, ale łatwo sie składa, ma pas do przypiecia dziecka
                                      i jest naprawdę trwała.
                                      Pozdrawiam, ja pewnie niedługo przestanę tu bywać, bo w pracy będę chyba tylko
                                      do świąt, coraz trudniej mi wysiedzieć przy biurku, bo brzuch duży sie zrobił
                                      ostatnio, chociaż przytyłąm najmniej ze wszystkich ciąż (jak to brzmi, kurczę,
                                      te "wszystkie ciaże"). Nie wiemy, czy będziemy mieli trzeciego synka czy też
                                      pierwszą córeczkę, chyba zrobimy sobie niespodziankę tym razem.
                                      --
                                      - Co ja widzę ? Serwis Nowakowskiego !
                                      • alex-1 Re: maj 2003 Ale zmiany !!!! 10.12.04, 09:52
                                        Kochane,
                                        Tak dawno mnie tu nie bylo...a tu TAKIE zmiany.
                                        Wszystkim oczekujacym drugiego/trzeciego dzidziusia ogromnie gratuluje,z calego
                                        serducha.Trzymam kciuki za wszystko, co moze Wam sie przydac,za spokoj,za
                                        sen,za zdrowie,za usmiech,za wszystko !!!
                                        Mnie juz nie korci trzecie dziecko,jestem juz bardzo zmeczona.Uznalismy,ze
                                        liczba 2+2 jest jak najbardziej ok w naszym przypadku i niech tak
                                        zostanie.Lezka wzruszenia poleciala mi po policzku,jak przeczytalam o Waszych
                                        ciazach,ale i tak bardzo spokojnie zareagowalam.A to mnie bardzo cieszy,bo rok
                                        temu bylam jeszcze bardzo zakrecona i skrupulatnie skladalam wszystkie
                                        wyrosniete ubranka.Dla trzeciego.
                                        Teraz juz prawie wszystko rozdalam.Jestem spokojna i dobrze mi.

                                        Musze konczyc,bo mi Jasiek bardzo dokucza.Powiem Wam jeszcze tylko tyle,ze od
                                        tygodnia Jasia oduczamy od piersi w nocy i jest OK,dzielny jest,ja tez,bo spie
                                        sama i juz nie placze wieczorami ( ja nie placze) wink Piersi spowolnily
                                        produkcje i chyba obedzie sie bez klopotów.A jak ja sie teraz wysypiam !!!!
                                        Bajka !! smile))

                                        Dzisiaj wieczorem nadrobie zaleglosci w czytaniu Waszych postów.Bedzie mi
                                        bardzo milo smile
                                        Pozdrawiam Was cieplutko,trzymajcie sie.
                                        Magiszonku,bardzo milo bylo na Ciebie wpasc smile))
                                        Caluski
                                        --
                                        Alex,mama Jasia i Małgosi smile
                                        • magiszon Re: maj 2003 Ale zmiany !!!! 10.12.04, 15:36
                                          Cześć Kobietki,
                                          Alexik, naprawdę super było Was spotkać, Jaś jest po prostu Twoim odbiciem smile
                                          Antoś jest kochany, ale mam niestety jednen zgryz, jestem uziemiona wieczorami,
                                          godzinę da się jeszcze wyrwać na ćwiczenia, ale dzisiaj mam imprezkę świąteczną
                                          z pracy i ból, żeby Antek się przypadkiem nie obudził, bo jak zobaczy, że to
                                          nie ja leżę obok, to bedzie dziki płacz... Sama ukręciłam na siebie bicz, a tak
                                          bardzo chciałabym się gdzieś wyrwać!
                                          Proszę Was, trzymajcie kciuki za mój spokojny wieczór smile
                                          Buziaczki dla wszystkich
                                          Magda
                                          --
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
                                            • alex-1 Re: maj 2003 Ale zmiany !!!! 15.12.04, 10:07
                                              Magiszonku,no to witaj w klubie domatorek.Mam to samo,chcialabym sie gdzies
                                              wyrwac,a jak sie wyrwe,to wcale nie jestem szczesliwa,nawet cierpie,ze nie
                                              jestem w domu.
                                              Moj maz wyjechal,musialam spac z Jasiem i ....SUKCES,spalam z nim,a on nie jadl
                                              cycusia !!!! Juhu ! Jabadabaduuuuu !!!
                                              Wczoraj,uwaga,wsadzilam sobie pod bluzke kolnierz z lisa.Mniej wiecej tam,gdzie
                                              powinien byc cycus pelen mleczka.Jasiek odwracal glowe,ale dalej walczyl o
                                              swoje.Bo my w nocy juz nie jemy,ale w dzien jeszcze tak.Teraz chce juz przestac
                                              tez w dzien,ale moj facecik jest taki procyc,ze jest baaaaaaaardzo ciezko,a ja
                                              mam juz dosc.Dzisiaj rano znowu byla akcja lis i zaczelo to dzialac ! smile Moze
                                              Wam sie to wyda okrutne,to co robie,ale ja juz mam naprawde dosyc karmienia.W
                                              calym macierzynstwie jest to dla mnie najmniej fajna rzecz,ale tez wiem,ze
                                              najlepsza dla dziecka,wiec mimo mojej niecheci Malgosie karmilam rok i 8 mscy,a
                                              Jasia do teraz.Jasiek w ogole uwielbia mleko,on je bebilon pepti ze wzgledu na
                                              alergie,ale jak szykuje mu butelke,to on odstawia prawdziwie indianski taniec
                                              radosci.A jak wypije,to butelke wrzuca do zlewozmywaka.Ja go tego nie
                                              uczylam,musial sie nauczyc z podpatrywania nas,ale bardzo mi sie to podoba smile))
                                              Powiesilam dzisiaj wieniec swiateczny na drzwiach i sie zastanawiam,czy pies mi
                                              go nie zezre,bo moj pies zzera wszystko co napotka.Nawet mu sie udalo schrupac
                                              ceramiczna doniczke... sad
                                              Buziaki,bo sie rozpisalam.

                                              --
                                              Alex,mama Jasia i Małgosi smile
                                              • agent11 Co sie z nami dzieje?? 19.12.04, 12:44
                                                Hej, hej!!! Czy ktos jeszcze tu zagląda???

                                                Przyznaje, ja również coraz rzadziej mam czas na przyjemności ale od czasu do
                                                czasu sprawdzam, co słychac u Wassmile)

                                                Byłyśmy z Olą na szczepieniu, niestety troche płakała....sad(( ale równie szybko
                                                zapomniała,że bolało. Moje dziecię waży 10.500 i mierzy 79 cmsmile
                                                Coraz lepiej idzie Oli jedzenie zupek , kanapek itp..smile Sukces!!
                                                hmm....najgorsze jednak przede mną....pod koniec stycznia idę do pracy i musze
                                                małą odstawić od piersisad( ratunku !!! nie wiem jak mam sie do tego zabrać i od
                                                czego zacząć. Ogólnie jestem "miękka" i nie wiem czy jej nie ulegnę(choc
                                                powinno być odwrotnie).

                                                Pa
                                                Asia
                                                --
                                                  • talisko Re: Pogodnych Świąt....:)) 29.12.04, 00:09
                                                    spoznione zyczenia i ode mnie - nie mialam wczesniej czasu...
                                                    jeremi od tgodnia spi sam w swoim pokoju i podoba mu sie to baardzo
                                                    (polaczylismy mu lozeczko z materacem i ma mase miejsca do wyglupow), ale nam
                                                    chyba jeszcze bardziej...wink
                                                    --
                                                    pozdrówki
                                                    nata & jeremi
                                                    MICHALINA
                                                    JAREMKA
                                                  • magiszon Re: Pogodnych Świąt....:)) 29.12.04, 13:24
                                                    Kochane Dziewczyny!
                                                    Ja też ze spóźnionymi życzeniami, pociesznych, radosnych i zdrowych Maluszków,
                                                    tych już ponad półtarorocznych i tych młodszych i tych które do nas zawitają :-
                                                    ))) Spokoju, przyjemności i spełnienia wszystkich marzonek!
                                                    Życzę Wam też samych szczęśliwych dni w Nowym Roczku.
                                                    Tak w wielkim skóciku co u nas: Ancio rośnie jak na drożdżach, dopiero jak
                                                    ogladam fotografie to dostrzegam jakim juz jest chłopaczkiem, bo gdy go
                                                    przytulam, to cały czas wydaje się być słodkim małym bobaskiem. I teraz się nie
                                                    dziwię naszym mamom, że traktują nas ciagle jak byśmy byli dziećmi... tak to
                                                    już pewnie jest. Apetycik Antkowi dopisuje że hoho, codziennie wskakuje na wagę
                                                    elektroniczną i patrzy na cyferki, a ja cieszę się, bo cyferki idą wciąż
                                                    naprzód. Niestety nie mogę tego powiedzieć o sobie, bo chciałabym bardzo, zeby
                                                    było odwrotnie, a tu cholera zmowa jakaś czy co smile))
                                                    Żegnam Was czule
                                                    Tymczasem Babki smile
                                                    Magda

                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
                                                  • ciutka Spóznione ale szczere życzenia od nas!!! 03.01.05, 15:33
                                                    Witajcie kobitki!!!

                                                    Dzisiaj już 3.01 mimo to kochane Wszystkiego naj naj najlepszego, samych
                                                    radosnych i słonecznych dni w Nowym Roku i duzo zdrówka dla Waszych pociech i
                                                    rodzin!!!!! U nas ok Agatka rosnie i coraz więcej rozrabia. Ma dni ze juz nie
                                                    chce spać w ciągu dnia, apetycik jej dopisuje. Jezeli chodzi o kontakty z
                                                    dziećmi to jak mozecie to napiszcie jak to u Was wygląda???, bo u nas bardzo
                                                    róznie. Z jednymi dziećmi jest super a z innymi niczym sie nie chce dzielić i
                                                    koniec, krzyczy tupie a mi tylko wstyd!!! haahhah Coraz więcej mówi,
                                                    ewentualnie bierze mnie za palec i prowadzi pokazując o co chodzi. Szkoda tez
                                                    troszkę ze brak śniegu i nie możemy pójśc na sanki... Napiszcie jak u Was
                                                    wyglada dzień, czy Wasze pociechy bawią się same???, jakie zabawy najbardziej
                                                    lubią?? Pozdrawiamy wszystkie mamki serdecznie i czekamy na odzew!!!!
                                                  • magiszon Re: Spóznione ale szczere życzenia od nas!!! 03.01.05, 16:28
                                                    Oj Ciutko, dzięki za życzonka !!!
                                                    Z tym śnieżkiem to przybijam Ci piątalę, u nas też codziennie jest dotykanie
                                                    sanek i za chwilkę rozkładanie rączek z wyrazem "ma". Już tłumaczę, chociaż
                                                    napewno wiecie o co chodzi. Sanki stoją u nas na przedpokoju i po tygodniu ze
                                                    śniegiem czekają na ciąg dalszy, a Ancio codziennie siada w stojących sankach,
                                                    pokazuje na okno i mówi po swojemu, że śniegu nie ma. Dwa dni przed świętami
                                                    dowiedziałam się, że wyraz, którego Antek używał od dawna to tak naprawdę
                                                    Mikołaj, w jego języku to "Niumi". Fajowe są takie wyrażonka, chyba będę
                                                    zapisywała, bo jak nic zapomnę. Ciutko, Ancio fajnie bawi się z dziećmi na
                                                    placu zabaw, ale uparzył sobie sympatię młodszą od niego o cztery m-ce i jak
                                                    się tylko widzą to przytulają się jak teletubisie, aż się w końcu wywalają.
                                                    Cyrk jest niezły, ale tak podobno jest codziennie (moja mama mi tak opowiada, a
                                                    ja raz widziałam to na własne oczy). Zabawkami daje się bawić i jak ktoś nie
                                                    chce mu czegoś dać to też nie ma strasznej rozpaczy. Apetycik ma super, jeszcze
                                                    chętnie śpi w dzień od 12 do około 14, a wieczorem o stałej porze 19:30
                                                    rozbieranko i o 20:00 już lula. Budzi się w nocy niestety, muszę mu towarzyszyć
                                                    przez większą częśc nocy, ale wcale mi to nie przeszkadza, bo tak po cichu Wam
                                                    powiem, że mój ślubny strasznie chrapie, więc chętnie się wymykam smile))))
                                                    Bawi się zabawkami, ale nie zgadniecie co uwielbia... wózek parasolkę dla
                                                    lalek, wozi w nim swoje tubi tubi i inne smile zabawa jest super, miałam trochę
                                                    opory z tym wózkiem, ale stwierdziłam, że skoro tatusiowie wożą dzieci wózkami,
                                                    to dlaczego chłopak ma się nie bawić wózkiem. I wiecie co, moja mama ma
                                                    znajomą, która jest profesorem psychiatrii dziecięcej i potwierdziła moją
                                                    teorię, dziecko uczy sie w ten sposób opiekuńczości (ale jestem mądralka
                                                    hihihihhi). Z innych zabaw, to uwielbia jak robię mu domek z łóżka i koca,
                                                    wskakuje tam i robi akuku. Uwielbia zabawę w gotowanie i w gimnastykę.
                                                    Strasznie by dużo pisać o tym całym dniu, ale w takim wielkim skrócie to tak
                                                    mniej wiecej wygląda, acha, jeszcze o spacerach, idzie na spacerek około 10,
                                                    wraca o 11:30, zjada zupkę i idzie lulu, potem drugie danko, jakiś deserek, mój
                                                    mąż go odbiera od dziadków i znów robią spacerek około godzinki, jak miło jest
                                                    jak czekają na mnie na przystanku, to takie słodziutkie smile))
                                                    Ścikam Was i czekam na Wasze opisy, może mnie natchniecie na jakąś nową zabawę:-
                                                    )))
                                                    Buziaczki
                                                    Magda
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
                                                  • ciutka Re: Spóznione ale szczere życzenia od nas!!! 03.01.05, 21:15
                                                    Magiszonku!!!

                                                    Super ze tyle napisałaś, uwielbiam czytać Wasze posty... Mhhh troszkę mnie
                                                    martwi taka postawa mojej lalki, nie wiem moze taki okres??? albo za dużo
                                                    siedzi ze mną w domku??? No nic pozyjemy zobaczymy. Jeżeli chodzi o plan dnia,
                                                    to u nas jest podobnie, ok 10-11 spacerek, ok 12-12.30 zupka i ok 13.30 spanko
                                                    do 16, pózniej drugie danie, lub deserek i albo spacerek albo zabawy w domku i
                                                    ok 20-21 spanko. Tak zima w tym roku szara i brzydka, niestety. Pozdrawiam
                                                    serdecznie raz jeszcze!!
                                                  • magiszon Re: Spóznione ale szczere życzenia od nas!!! 05.01.05, 16:01
                                                    Ja też uwielbiam czytać Wasze posty !!!
                                                    U nas pierwszy okres przekory na maxa, dzisiaj Antek otworzył oczy i zgadnijcie
                                                    co powiedział, no oczywiście było to jego słynne ostatnio "NIE". Mówię do
                                                    niego, żeby chodziaż buzi dał na Dzień Dobry a nie od razu nie i nie smile))
                                                    I cały czas tak jęczy po swojemu "yyyy" "yyyy", no mówię Wam troszku mnie
                                                    wnerwia to jego jęczenie, ale może jakoś przeżyję tę pierwszą przekorkę smile))
                                                    Staram się odwracać uwagę, próbuję sposobem go zagonić, żeby robił nie
                                                    koniecznie to co on sobie wymyśli, dziś na przykład koniecznie chciał umyć zęby
                                                    moją szczotką, cyrk na kółeczkach. Ja chyba jestem zmęczona, bo to trochę taki
                                                    kieracik się zrobił, dom-praca-dom. E, ale i tak nie mam najgorzej, bo chociaż
                                                    wieczorkiem coś mogę zrobić albo przynajmniej odzipnąć...
                                                    No i znów tak się rozpisałam smile))
                                                    Trzymajcie się dzielnie i napiszcie jak u Was pierwsza przekorka smile
                                                    Magda
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
                                                  • basha Re: do mamamai4 10.01.05, 19:00
                                                    Nono ale ten czas leci!!! Patrzę na moją wielka pannę i nie mogę uwierzyc że
                                                    juz za czetry dni skończy 20 miesięcy. Nie wiem ile waży i ile mierzy, bo dawno
                                                    nie byłyśmy tego sprawdzać, ale jest dość wysoka. Obecnie mamy katar i trzeci
                                                    juz raz odkładam szczepienie, jak myślicie, czy jak juz przejdzie to iść ją
                                                    szczepić od razu czy odczekać jakiś czas? Dodam że jest to polio i dtp i
                                                    trzecia dawka hiba.
                                                    Kolejne pytanie: Czy dajecie wit. D bo ja nie, od dawna ale nie wiem czy dobrze
                                                    robię.
                                                    Mówienie: Majcia ciągle mówi raczej w swoim języku. Upodobała sobie bardzo
                                                    słówko "olako" i powtarza je bardzo często jak jest zadowolona, poza tym dużo
                                                    wyrazów kończy na "ko", np. "koteko", "buteko", "kupako", przesłodko to brzmi.
                                                    Mówi jeszcze
                                                    oprócz "bajka", "kurka", "tu", "tam", "opa", "dzidzia", "dzieci", "ciocia", "dzi
                                                    adzia", "tatko", "kom"-koń (czyli każde duże zwierzę kopytne), "pam"-pan , "la"-
                                                    znaczy bajka i "bam", i "dom".
                                                    Próbuje też juz śpiewać piosenki, najczęściej z tekstem "bum bam bum, bam bum
                                                    bam" albo wymyśla dowolniesmile Na jedzenie i picie mówi "abme", "abmela",
                                                    albo "abmyś", Wogóle jak już pozna nowe słowo to tak kombinuje z końcówkami że
                                                    hej. Ogólnie to jeszcze mało mówi, ale chciałam zapisać gdzieś te wyrazy bo
                                                    pewnie kiedyś zapomnęsmile Napiszcie co mówią wasze pociechy.
                                                    Zęby: Idą nam górne kły ale od dłuzszego czasu widać tylko czubeczki, u was też
                                                    szły tak strasznie wolno? Nie byłyśmy jeszcze u dentysty, myjemy ząbki rano i
                                                    iweczorem, na ogół Maja robi to sama, nie jest to pewnie dokładne, ale chodzi
                                                    chyba głównie o wyrobienie nawyku. Używamy pasty aquafresh Kids, nienajdroższa
                                                    i smacznasmile, a szczoteczki jordan baby
                                                    Spacery: Na ogół Maja wyrywa się z wózka, wogóle był ostatnio okres że była
                                                    bardzo niegrzeczna, nie chciala mnie słuchać, uciekała, histeryzowała ale
                                                    wygląda na to że te trudne chwile już za nami. Teraz świetnie się rozumiemysmile,
                                                    broi strasznie ale da się namówić na sprzątanie czy pójście spać, najczęśniej
                                                    działamy metodą zepsutej płyty. Wogóle polecam wam książkę "Każde dziecko może
                                                    nauczyć się reguł". Mnie bardzo pomogła, jak nie umiałam sobie chwilami z Mają
                                                    poradzić.
                                                    Zabawy: Tu jest różnie, teraz coraj chętniej bawi się sama. Hitem jest pociąg z
                                                    serii little people fisher pricea, który dostała pod choinkę. Bawi się
                                                    wagonikami i ludzikami i lubi składać wszystko do kupy, bardzo lubi rysować
                                                    niestety po wszystkim, najmniej po artce papieru. Musimy jej pod tym względem
                                                    pilnować. Kupiliśmy jej tablicę-znikopis, ale nietsteysad juz wypadł rysik. No i
                                                    klocki duplo. Ostatnio nauczyła się je składać, frajda ogromna. Oprócz tego
                                                    wozi wózek, buja się na psie na biegunach, bawi się maskotkami. No i oczywiście
                                                    różne inne sprzęty są w ruchu: zmiotka, łyżki drewniane, chochelki, torby,
                                                    nasze buty na jej nóżkach, płyty cd (tu ochrzaniamy bardzo i już rzadko je
                                                    bierze), długopisy, magnesy na lodówkę. Obowiązkowe jest też czytanie bajeczek,
                                                    albo my jej czytami albo sama sobie po swojemu. No i ogląda i
                                                    uwielbia "Zaczarowany ołówek" i "Reksia". Aha, niedawno nauczyła się
                                                    podskakiwać, ale frajdę jej to sprawia, dodatkowy element tańca, który
                                                    uwielbiasmile
                                                    Jedzenie: Apetyt ogromny, tylko do owoców coś ją nie ciągnie, ostatnio ciągle
                                                    podkrada nam keczup i ogórki kiszonesmile
                                                    Nie mogę się doczekać kiedy urosną jej włoski, wciąż jest jeszcze dość
                                                    łysiutkasmile
                                                    Ogólnie szalejemy na jej punkcie, wygłupiamy się z nią często i przytulamy jak
                                                    tylko się da, jak tu nie ściskać takiego szkraba, nie???
                                                    I strasznie wam niektórym zazdroszczę brzuszkówsmile i nowych dzieci, ja też bym
                                                    już bardzo chciała, ale....boję się, bo sytuacje mat. mamy niepewnąsad
                                                    Dziewczyny piszcie w szczegółach, co potrafią wasze bobasy
                                                    Aha, co myślicie o żłobku???
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6837087&a=12616983
                                                  • talisko Re: do mamamai4 10.01.05, 22:22
                                                    hejka
                                                    z tym keczupem i ogorkami to cos musi byc - nie mozemy tego przy jerce
                                                    wyciagnac , bo jest wrzask , do tego dochodza jeszcze kabanosy...
                                                    little people mamy 3 zestawy , na poczatku sprawdzil sie garaz , pociag jest
                                                    dosc uniwersalny, natomiast farma bawi sie najmniej.ostatnio najczesciej wsadza
                                                    swych malych przyjaciol w pojazdy , karmi ich, kaze im sie trzymac za rece itp.
                                                    uwielbia skladac tory wadera i drewnianej kolejki, duzo jezdzi na bobie
                                                    car´rze, na tapecie jest tez magnetofon na kasety.
                                                    mierzy na stojaco ok. 86 cm, ile wazy nie wiem.
                                                    malo mowi (nie przejmuje sie tym, bo ja uzywam polskiego a maz niemieckiego i
                                                    wtedy mowienie przychodzi pozniej)ale rozumie w obydwu jezykach i wykonuje
                                                    dosyc skomplikowane polecenia, prbuje sam sie ubierac i rozbierac. kly mamy ok
                                                    polowy na wierzchu , za kazdym razem, gdy zaczynaja wychodzic jerka jest chory -
                                                    to najgorsze zeby. od kiedy ma ciemne rolety spi od 21 do 9 rano i ok1,5
                                                    godziny po poludniu. chce pojsc do szkoly jezykowej i zaczynam rozgladac sie za
                                                    przedszkolem, ale tylko na pare godzin w tygodniu. a poza tym jerka jest
                                                    straszny pieszczochem i musimy go przez godzine lub 2 dziennie meczyc i
                                                    ukochiwacsmile

                                                    --
                                                    pozdrówki
                                                    nata & jeremi
                                                    MICHALINA
                                                    JAREMKA
                                                  • basha Re: do mamamai4 11.01.05, 10:29
                                                    Korzystam z chwili, że Maja się ładnie bawi i jeszcze napiszę, a właściwie
                                                    pochwalę się że Maja już od 2 miesięcy nie je w nocy, ta butla była tylko
                                                    przejściowa. Nie zawsze przesypia noc, bo po zaśnięciu przenosimy ją do
                                                    łóżeczka, wtedy lubi się w środku nocy obudzic i przyjść do nas. Na ogół jednak
                                                    od razu zasypia. I jeszcze chciałam krótko o jedzeniu.
                                                    Maja ma trochę inny jadłospis. Czy jakaś dzidzia ma podobnie? Zaskoczyły mnie
                                                    mianowicie te wasze dwa dania. My zaczynamy zazwyczaj od kaszki potem spacer.
                                                    Po spacerze jakiś owoc lub serek. Drzemka ok 13, 14 do 15, 16 i potem zupka
                                                    gęsta, potem do wieczora podgryzanie jakiejś kromki lub inne wafelki no i
                                                    kaszka na dobranoc. Czasem rano zamiast kaszki są kanapki i do tego kakao lub
                                                    jajecznica z 2 jajek + kakao i kanapki. Co jest u was jedzeniowym hitem? Bo
                                                    moja Majka w sumie chyba wszystko lubi, uwielbia zgryzywać masło z chlebka i
                                                    jajecznicę, no i pomidory i ogórki.
                                                    Piszcie !!!!!!!!
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6837087&a=12616983
                                                  • magiszon Re: do mamamai4 12.01.05, 15:25
                                                    Cześć Kobietki,
                                                    ja tak w wielkim skróciku napiszę o naszym hicie jedzeniowym. U nas jest
                                                    wdrapywanie się na krzesło w kuchni, otwieranie lodówki i wyjmowanie ukochanego
                                                    jaja smile)) W języku Antosia "jojo" jest dobre zawsze i wszędzie smile
                                                    Mówi takie wyrazy: tu, tam, dom, dodo (Dominik), dzidzia, tuby (Teletubisie),
                                                    Po, Lala, Nionio (dwa Teletubisie i odkurzacz Teletubisiów), Niumi (Mikołaj),
                                                    pam (pan), kicia, a tiu-tiu (a ku-ku).
                                                    Napiszę jeszcze jak mi się coś przypomni, teraz muszę popracować sad((
                                                    Buziaczki dal wszystkich Mamuniek i Skarbików
                                                    Magda
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
                                                  • kopytko1 Re: do mamamai4 13.01.05, 21:53
                                                    Hej,moje kochane.
                                                    Zbieram się od dłuższego czasu żeby do was skrobnąć i ciągle mnie czas goni i
                                                    ciągle mi go brakuje.Ale przejdźmy do rzeczy:
                                                    Hit jedzeniowy:u nas to zdecydowanie mięsko,pod każdą postacią,czy to pasztet
                                                    czy parówki,czy szyneczka czy schabowy.Potem ser
                                                    żółty,danonki,jogurty,pomarańcz ę,banany i jabłka,kiwi i wszystko inne.Nie lubi
                                                    natomiast kaszek,ziemniaków i chleba.Zjeść troszkę zje ale jak kogucik a nie
                                                    chłop który ma 19kg(na naszej domowej wadze) Lubi kasze i ryż i makaron
                                                    oczywiście.Soki,wodę zdecydowanie za mało pije.No ale na pierwszym miejscu jest
                                                    cycuś!!!Nie wiem jak uda mi się go odstawić.Fakt że zasypia na noc już bez cysia
                                                    w buzi ale w nocy jeszcze sobie podjada.
                                                    Z mówieniem jest coraz lepiej,ale to i tak nie to co jego starszy braciszek.Tomi
                                                    w jego wieku znał już ponad 15 literek,rozpoznawał je i nazywał,mówił zdaniami
                                                    itd.Ciągle biegał z książeczkami itp.A Adaś? Ech...ten to typ szkudnika
                                                    rozbójnika.Wszędzie wejdzie,na stół w kuchni,a to na meble,biurko,przystawi
                                                    sobie krzesło,taboret i nie ma dla niego rzeczy niemożliwych.Nożyczki,noże to
                                                    wszystko musiałabym gdzieś pozamykać...tylko gdzie?Dobrze że mieszkanie małe to
                                                    widzę go i jak coś się dzieje to szybko reaguję.
                                                    A więc mówi:mama,tata,baba,dzidzia,daj ,tam,am,cyci,kici,maiu,hau,koko ,brum
                                                    brum,muuu,robi konika,rybke,śpiewa sobie tatatam,robi samolota szuuuu,i dużo
                                                    jeszcze innych po swojemu.
                                                    Bardzo lubi się kąpać.Myć ząbki,szczególnie moją szczoteczką hihi.
                                                    Pomoga mi odkurzać,myć podłogi,lustro.Ech i nie wiem po co te wszystkie
                                                    zabawki.I tak się nimi nie bawi.Co najwyżej porozrzuca.Lepsze są
                                                    gwoździe,młotek,kabelki wywalania skarpet z pufy..Też tak macie?
                                                    Mój Adaś dużo biega bez pieluchy,staramy się już odzwyczaić od pampersów.Które
                                                    są najzwyczajniej w świecie małe na niego.Nawet nam się to udaje.Grubsze rzczy
                                                    to już głównie w nocnik.
                                                    A nie pisałam Wam,moje dzieci przeszły przez ospę.Najpierw Adaś a potem Tomek (w
                                                    samą wigilię dostał wysypki)
                                                    Adaś nie ogląda bajek,za to kocha muzykę i wtedy zaczyna tańczyć.Bardzo mi się
                                                    to podoba.Jemu pewnie teżsmile
                                                    Tak jak pisałam Adaś waży ok 18-19 kg,na leżąco ma 91 cm,jak stoi to
                                                    87cm.Troszkę mu się nóżki wykrzywiły,ale nie ma co się dziwić kiedy musi taka
                                                    masę dzwigać(ale to i tak pikuś z tym co jego starszy brat miał)
                                                    Więc ze wzg.na jego masę Adaś dostaje nadal wit D3,co drugi dzień 1 krople.
                                                    Śpi raz w ciągu dnia,ok 1-1,5 godziny ok południa.Jedynie w soboty i niedzielę
                                                    są odstępstwa,bo zasypia przed 15-tą.
                                                    Nie pamiętam już o czym miałam napisać,jak mi się przypomni to napiszęsmile
                                                    Pozdrawiam Was babeczki i wszysztkiego dobrego w nowym roku,dużo zdrówka!!!

                                                    Ewa
                                                  • basha Re: do mamamai4 19.01.05, 14:49
                                                    Magiszonku???
                                                    A co tak mało napisałaś???
                                                    Czym wasze dziatki zajmują się na spacerach? Bo Maja przepada za obrywaniem
                                                    kolorowych kulek z krzaczków, są takie z granatowymi i z czerwonymi. Może
                                                    godzine stać, obrywać i przynosić mi, oprócz tego podnosi wszystko z ziemi ku
                                                    mojemu utrapieniu, patyczki, liście, śmieci, nie słucha kiedy mówię be albo nie
                                                    wolno.
                                                    Parę dni temu Majka do perfekcji opanowała słowo "tak", wymawia je
                                                    hiperdokładnie, śmiesznie to brzmi.
                                                    Piszcie majóweczki, piszcie
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6837087&a=12616983
      • martula78 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.01.05, 15:19
        Hej hej babeczki i bąble smile))
        Po przeczytaniu Waszych postów stwierdzam, że mój Albek jest w normie. Ale może
        po kolei:
        Jedzonko - rano butla Bebilon pepti i: Danio, kawałek chlebka, koniecznie
        papryka lub ogórek, albo zupka mleczna (z płatkami kukurydzianymi, chrunchami
        lub innymi chrupkami). Na obiad zupka, ostatnio z WIELKIM trudem, jak mamy
        humor to jeszcze kotlecik lub paróweczka. Przed snem koniecznie kakao (ostatnio
        hit). W tak zwanym międzyczasie banan, jakieś ciateczko, soczek (ile się tylko
        zmieści, hihi). Ulubionym smakołykiem są bułki. Albek może zjeść obiad i zaraz
        potem, jak tylko gdzies dorwie, bułkę (oczywiście suchą, w żadnym wypadku z
        masłem, z masłem jest beee)
        Wzrost, waga, zęby - ze zmierzeniem mamy problem, bo nie można postawić go na
        chwilę przy ścianie, ale tak na oko to ajkieś 87-89 cm (takie ubranka są dobre,
        ale z numeracją ubranek, to same wiecie jak bywa). Waga nie za duża (chyba, że
        ja muszę go dźwigać, hihi) i nie za mała jakieś 13 kg. A co do zębów to brakuje
        nam tylko piątek (górnych i dolnych).
        Spanie - Albuś budzi sie 8.00 i zaczyna dokazywać. Chwilę da się jeszcze
        zatrzymać w łóżeczku, ogląda książeczki. A jak mu sie znudzi woła: "tata"
        i "yyy" pokazując na szczebelki i tata wstaje, wciąga szczebelki. Potem Albek
        powawi sie trochę i pokazuje na szlafrok i bierze tace i idą z mężem do kuchni.
        Potem śniadanko, spacer, i o 12.00 drzemka tak do 14-15, ale czasami zdarza się
        i 17 !!! Wieczorem tj. 19-20 układamy się do snu. Tato czyta książeczkę i tak
        ok. 21 mały zasypia. Czasami wcześniej czasami później. Przesypia całą noc,
        tzn. bez pobudki na jedzenie. Czasami sie przebudzi, a wystarczy dać mu misia i
        smoczka i zasypia na nowo.
        Mówienie - mówi wyraźnie tylko parę słów "tata", "mama", "papa". Ale za to umie
        naśladować 32!! zwierzątka. Mieliśmy trochę trudu z mężem z powiedzeniem jak
        robi słoń, żyrafa, krokodyl czy nosorożec. Śmieszne jest to, że Albek umie
        powiedziec jak robi wielbłąd albi hiena, a nie potrafi naśladować kury, ale na
        to tez przyjdzie pora. Poza zwierzątkami umie naśladować auto, motor, tramwaj.
        Strasznie jestem z niego dumna.
        Zabawy - ostatnio wyglądanie przez okno. Mieszkamy w Śródmieściu, bardzo blisko
        mostu, na którym jest przystanek, chodzi dużo ludzi, psów i to jest strasznie
        ciekawe. Czasami to jest cały zmarznięty, ale stoi i patrzy. Oprócz tego;
        rozrabianie, wyrzucanie rzeczy z półek, wchodzenie na stół,
        parapet, "malowanie" flamastrami.
        Charakterek - chyba zaczyna się u niego "bunt dwulatka". Czasami jak sie uprze
        to koniec ani w jedną ani w drugą. Pytam chcesz to, a on "yyy", a tamto, a on
        znowu "yyy". Czasami to nie mam siły.
        Witaminy - nam pani doktor zaleciła do kwietnia brać 2 krople wit.D3 + 5
        kropel Cebion, a następnego dnia 5 kropel CebionMulti.
        Muszę kończyć, bo właśnie sie obudził i trzeba coś zjeść.

        Pozdrawiamy, trzymajcie sie cieplutko.
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 20.01.05, 14:11
      No witajcie moje drogie,fajnie się Was czyta,szkoda że tak mało piszemy.Wiem
      wiem coraz mniej czasu dają nam te nasze pociechy.
      Mój właśnie sobie śpi więc szybko piszę...co u nas?
      Adaś uczy się coraz więcej słówek,ostatnio lubi mówić NIE hihi a zamiast Tak to
      mowi tat..kot to jest tot,totet,kurka to tutta czy jakoś tak...no i wiele wiele
      innych słówek.
      Z jedzeniem tak jak pisałam,głównie mięsko,ale i jajo(białko bo żółtka nie
      bardzo) ...podchodzi do lodówki i woła jajo jajo...o jajecznica też.A banany to
      lugi ze skórki obierać a potem to wszytko rozmazuje bleeee.
      Jego ulubione zabawki?? Hmyyy nie wiem.Adaś nie bardzo bawi się zabawkami.Może
      brumek,tj autko na które siada i jeździ,może troszkę klocki.Oj nie wiem sama.Ma
      też taką tablicę znikopis,już zresztą ciut rozlazła się ale co tam.Najlepsze
      zabawki to wszystko to czego mu nie wolno..o mydło na przyklad,albo pasta do
      zębów,krem do buzi,balsamy wszelkie młotki,śrubki itp...Wczoraj starszy
      wyciągnął zabawkowe narzędzia to troszkę sie nimi zajął.Bardzo lubi bawić się w
      chowanego,i gonić w berka.Tańczyć,skakać...to komicznie wygląda bo tyłek mu się
      nie odrywa od ziemi hihihi.
      Zębów mamy 16,czekamy na 5-teczki.
      Po ospie przyplątał nam się katar.
      A jak śpią wasze dzieciaczki?Czy jest jeszcze mama która karmi cysiem?
      Piszcie babeczki więcejsmile

      Pozdrawiamy.

      nowiutkie fotki:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
        • pbturska A może homeopatia? 21.01.05, 01:02
          Witam po pewnym czasie,

          Tak miło czyta się wasze posty - same dobre rzeczy.
          A ja musze sie troszkę wyżalić, choć wiem ,że i gorsze rzeczy się trafiają. My
          po fantastycznym lecie i poczatku jesieni mamy jakiś gorszy czas. W
          październiku coś Adasia dopadło i niestety po raz pierwszy dostał antybiotyk -
          sama nie wiem na co, bo taka w szoku byłam. W grudniu - przed samymi swiętami -
          trafilismy do szpitala z infekcją typu rotawirus -wymioty, biegunka, i jak to
          u mego synka bywa - odwodnienienie. No a teraz,w środę w tamtym tygodniu,
          zaczęło się od zwykłego kaszlu- no więc ja przezornie udałam się do lekarza,
          dodam, że prywatnie, aby uniknąć kontaktu z chorymi dziećmi. Lekka infekcja
          gardła - po dwóch dniach gorączka. Tłumaczylam sobie,że pewnie organizm walczy
          z owym wirusem, no a że kaszle to normalne. Zresztą cały czas bylam w kontakcie
          telefonicznym z panią doktor. W sobotę Adaś tak kaszlał, że aż zwymiotował i to
          samo w niedzilę rano + gorączka. Zapakowaliśmy go więc z mężem do samochodu i
          do pani dr, która stwierdziła poczatek zapalenia oskrzeli. Ale całe szczęście
          coś tknęło mego męża i zadzwonił do poleconej lekarki, aby jeszcze raz
          zobaczyła małego. Mimo niedzieli i gości w domu, przyjechała do nas i
          stwierdziła obustrone zapalenie oskrzeli i płuc. I tylko to,ze Adaś ma powyżej
          roku uchroniło go przed szpitalem. Dostał (o zgrozo) końską dawkę antybiotyku,
          i pozostało nam czekać czy zadziała. W poniedziałek nie miał już gorączki, i
          byłam w szoku, jak pani dr sama do nas zadzwoniła z zapytaniem o jego stan.
          Wtedy mi powiedziała, że naprawdę się przestraszyla, tego co usłyszała w
          płucach dnia poprzedniego i zaleciła pójśc do swego pediatry, aby ocenił jego
          stan i zdecydował o dalszym leczeniu. I tak siedzę, i zastanawiam się, w którym
          miejscu popełniliśmy błąd, czy coś przeoczyli.
          Z reguły z byle czym idę do przychodni, a w tym momencie zawiodłam.
          A mam pytanie: co sądzicie o homeopatii? Próbowałyście? Może możecie kogoś
          polecić w Warszawie? Jak z odpornością waszych maluchów? Karmiłam go 13
          miesięcy i wydawało mi się, że powinien być odporny...

          A wracając do jedzenia to mój Adaś nabiał preferuje - niestety ma nietolerancję
          białka krowiego.Chwała Bogu akceptuje sojowe przetwory. Słabo wypada w
          porównaniu z Adasiem od Kopytko, bo waży 12,5 kg i mierzy 82 cmsmile Ale ja też
          duża nie jestem, i wciąż nie mogę nadrobić do swej wagi "przedciążowej"
          Ostatnio trochę rysuje i maluje.

          Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki
          • kopytko1 Re: A może homeopatia? 21.01.05, 08:57
            Hejsmile
            Ja też nie jestem duża,mąż też aż taki olbrzym nie jest.Ale mój starszy synek
            też był raczej dużym dzieckiem,no ale nie aż takim.Ja tylko mam nadzieję że jak
            uda mi się go odstawić od cysia to przestanie tak wyglądać...
            Co do homeopatii to ja jestem jak najbardziej za nią! Starszemu podwałam krople
            na 3 migdała,długo bo ok 10 miesięcy ale opłacało się,uniknęliśmy
            wycinania.Akurat z młodym nie mam takich problemów zdrowotnych ale ze starszym
            miałam i to spore.Adaś owszem choruje ale to była ospa i katarki.No i teraz
            właśnie taki ma,zwykły katar.Na razie nie idę do lekarza,wolę nie narażać go na
            inne wirusy i bakterie,zobaczymy co będzie dalej.
            Ale wracając,to u mojego starszego synka stwierdzono prawie rozedmę
            oskrzeli(wiem że nie ma czegoś takiego ale to coś w tym stylu),miał baaaardzo
            zaflegmione oskrzela a co ciekawe nie było tego słychać przez zwykły
            stetoskop.Kaszlał okropnie,głównie w nocy,ciągle chorował,męczył się itd. Aż
            trafiłąm do zielarki i Tomi dostał zioła.Dziewczyny od tamtej pory młody nie
            miał kaszlu już od ponad roku.Miał ospę i anginę.W nocy nie kaszle...wiecie co
            to za radość?A teraz jak tylko widzę że dopada go jakaś infekcja,parzę mu zioła
            i jest oksmile
            Nie wydaje mi się żebyś popełniła gdzieś błąd,czasem nie słychać nic w
            oskrzelach,czasem lekarz nie usłyszy,czasem paskudztwo szybko się
            rozwija....Teraz ważne żeby Twój Adaś szybko wyzdrowiał czego mu życzymy z
            całego serducha.
            A my znowu oddalamy szczepinie,ojej chyba w końcu kiedyś jednak uda nam się iść
            zaszcepić.Jeszcze dużego muszę na gruźlicę zaszczepić.
            Gratulacje dla Majeczki za odwagęsmile

            Pozdrawiamy,Ewa Adaś i Tomik

            moje chłopaki:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
    • martula78 Bardziej błahy problem 22.01.05, 22:39
      Mamuśki pomóżcie, bo nie wiem co robić. Chodzi o mycie, a konkretnie mycie
      głowy. Kiedyś mycie było w porządku. Zanosiłam małego do wanienki, ale od kiedy
      zaczął chodzic to horror. Do łazienki nie ma sposobu żeby go zagnać, no więc go
      zanosimy. Wsadzamy do wanny i już jest źle. Staramy się szybko umyć co trzeba
      (mały robi do pieluchy i umycie pupy po kupce jest koniecznością). Ale jeśli
      chodzi o głowę to istny koszmar, zaczyna się płaczem, pokazywaniem ręcznika
      (czyli wyjmijcie mnie jak najprędzej), potem jeszcze zaczyna się trząść jakby
      miał febrę. Wystarczy spłukać głowę, zakręcić wodę i... spokój. Możecie myśleć
      woda za gorąca (myślę, że w sam raz), nie ma się czym zająć (czy ma zabawki czy
      nie, to nie ma różnicy), nie ta osoba go myje (zmienialiśmy sie z mężem i nic).
      Już wymyślamy puszczanie baniek mydlanych, malowanie farbami (w wannie nic się
      nie brudzi), różne zabawki. Nie, nie, nie i koniec. I tak głowę myjemy kiedy
      jest koniecznością czyli raz na tydzień lub dwa. Może macie jakieś swoje domowe
      sprawdzone sposoby. Aha, jeszcze coś, mój synuś cały czas stoi w wannie, nie
      możliwości żeby usiadł.

      Gorąco pozdrawiam z w końcu zimowej Warszawy smile)))
      • kopytko1 Re: Bardziej błahy problem 24.01.05, 11:07
        Cześć. Tak sobie myślałam o tym co napisałaś i nie wiem co z takim przypadkiem
        zrobićsad Wiadomo że mycie głowy nie jest przyjemne dla dzieci,zawsze tak byłosad
        Z tego co wiem to są takie jakby czapki na głowę bez tego środka a z otokiem
        jkaby rower i tam leco woda...jednym słowem powoduje że woda nie cieknie na
        twarzyczkę dziecka.Nie stosowałam ale może akurat.Druga rzecz,może spróbuj kąpać
        się z synkiem,pokażcie mu jakie to przyjemne,bawcie się we wodzie.Może to być
        wanna,może prysznic.A jak już będziecie razem to posadź go na swoich kolanach.A
        może włóżcie na dno wanny kolorową podkładkę,na pewno są takie...no coś trzeba
        wymyślić bo tak być nie może.

        A teraz o Adasiu..coraz więcej mówi co mnie baardzo cieszy,mówi już Adaś,mówi
        Ewa(aba) kokoko,totet(kotek) i stara się powtarzać moje słowasmile Robi też pipip
        na nosku,w jego wydaniu to jest papapsmile Ale mówię Wam super super super...szkoda
        tylko że jakieś przeziębienie nas dopadłosad A tu w końcu troszkę śniegu
        mamy...trudno może jeszcze uda nam się podotykać sniegi pojeździć na
        sankach,może u babci bo tam zawsze zima jest zimąsmile

        Idę ratować pilota od tv bo ma właśnie kąpiel wodna!!!ratunku...a kika dni temu
        urwał kran w łazience!! Chyba był stary...

        Pozdrawiamy...

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
      • agent11 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 27.01.05, 16:21
        Hej!!
        Dawno nie pisałamsad ale co jakis czas zaglądam na forum,niestety juz rzadziej
        bo brakuje mi czasu.
        Od 3 tygodni chodze do pracy na pół etatu( super,że tak mi sie udało
        załatwić).Moja Ola cały czas jest na piersi, dlatego pare godzin wytrzymuje,
        ale jak juz wrócę do domu to nie daje mi spokojusmile) Rozbiera mnie juz w
        przedpokoju i dobiera sie do cycasmile) smiesznie to wygląda, ale niestety nie
        odstepuje mnie juz do końca dnia.... Z Olą na zmianę zajmuja się mój mąż i
        babcia.I powiem Wam,że jest różnie, niby juz trzeci tydzień trwa ta zmiana a
        Ola raz krzyczy i nie chce jeść a raz jest wesolutka. Mam nadzieję,że w końcu
        to się jakoś unormuje. Acha, niestety kiedy jestem w pracy okolice drzwi
        wyjściowych są punktem newralgicznym, nie daj Boże zeby ktoś przyszedł(np.
        listonosz hihiiii...) ,Ola od razu kojarzy to sobie ze mna i myśli,że to ja już
        wracam.Niestety ,jeśli to nie ja to zaczynaja sie spazmy ,krzyki itp...sad((
        A poza ta zmiana wszystko jest ok, Ola rośnie jak na drożdżach( ale chyba po
        tym moim mleku z piersi smile)) bo za dużo to ona nie jesmile) Miesiąc temu ważyła
        10.500 -moja chudzinkasmile)
        Co z nocnikiem? Ola wogóle nie cce siedzieć na nim.
        A czy na spacerach (tych zimowych) to Wasze dzieciaczki wytrzymuja w
        rękawiczkach? czy je zdejmują? Ola wszystko musi dotknąć rączką, ale gołą a nie
        przez rękawiczkę.Uwielbia chodzic po sniegusmile)
        Przepraszam,trochę haotyczne to wszystko ale myslę,że jakis sens w tym
        znajdzieciesmile)
        POzdrawiam WAs gorąco.
        Asia i Ola.
        --
    • kopytko1 Adaś chory:( 31.01.05, 11:48
      Dziewczyny mój bączek się rozchorowałsad W piątek byłam u lekarza bo nie mogłam
      dać sobie rady z katarem,w sobotę wystąpiło zapalenie spojówek a w nocy już
      zaczął kaszleć.Dzisiejsza noc była okropna,ma zapalenie
      kratni...bidulek...obudził się więc lecę do niego....jeju ale ma chrypę....
        • gagia Majowki 2003 12.02.05, 02:02
          Witajcie! Rok minal, odkad pisalam posty do tego watku, wtedy jeszcze bylam
          glowna uzytkowniczka NiemowlakasmileTeraz - po przerwie, patrze 'co slychac'-
          zastanawiam sie, ktore forum jest teraz dla mnie? Bo Niemowle, nie da sie
          zaprzeczyc, juz chyba nie...wink

          Ciekawa jestem, jak maja sie Wasze Majowki - i wierze, ze nadal bedziecie pisac!
          Byloby fajnie, gdybysmy byly w kontakcie.
          Moja Kaja jest z 4.05. Niesamowicie duza juz...az sie lezka w oku kreci, ze
          chwile temu byla takim malenstwemsmile
          Pozdrawiam serdecznie Majoweczkismile))

          mama Kaji
          • gagia do kopytko! 12.02.05, 02:15
            I tak wlasnie mysle, ze to chyba Ty, Ewo - kiedys pisalysmy do siebie o naszych
            Smykach (i mam Twoj nr GG - nie wiem, czy aktualny) Potem zniknelam z intenetu -
            (dopiero od przedwczoraj mam znow dostepsmile)na baaaardzo dlugo. Bardzo sie
            ciesze, ze Ciebie odnalazlamsmileCzy nadal masz konto na Onecie?.
            POzdrowionka najserdeczniejsze dla Ciebie i Synka (my z Kaja chorujemy od 2
            tyg!sad(Mam nadzieje, ze to juz koncowka!
            • ciutka Ciutka z Agatką 12.02.05, 14:01
              Witajcie ponownie!!!

              Juz bardzo mało czasu mam na forum ale są takie dni że zaglądam, nadrabiam
              zaległości. Bardzo ciekawa jestem co tam u Was słychać???, nim sie obejrzymy to
              nasze pociechy będą miały dwa latka!!!!! ale czas leci, to fakt że łezka w oku
              się kreci, taka kruszynka dopiero co cyca ssała. Agatka coraz więcej
              mówi,rozrabia okrutnie z zabawek najlepsze sa pieski i misie, natomist lalkami
              jest bardzo małe zainteresowanie z jej strony. Jeżeli chodzi o kontakty z
              dziecmi to najwyrazniej jedne dzieci lubi bardziej inne mnie a najbardzie lubi
              dzieci troszkę starsze. Jeszcze ładnie spi w ciagu dnia i oby jak najdłużej, bo
              to jedyna moja chwilka kiedy moge cos porobić lub najzwyczajniej
              poleniuchowac.. Napiszcie co tam u Was??, pozdrawiamy!!!
              • alex-1 Jeszcze jestem... 12.02.05, 22:39
                Czesc kochane,
                nawet nie pamietam kiedy tu ostatnio bylam...sad((
                U nas problemy.Jesiek choruje od Sylwestra.Od 4 stycznia jestesmy non stop na
                lekach.Mam chwile zalamania,ale wiem,ze musimy przez to sie przedrzec.jego
                alergia znacznie sie posunela,do tego doszlo AZS,juz dwa razy w tym roku mial
                zapalenie oskrzeli,zaliczylismy tez pobyt w szpitalu.Ciezki ten rok...
                juz drugi raz odstawiam go od piersi,teraz wreszcie chyba sie uda na
                dobre.Poprzednio przeszkodzil nam szpital,tam bylo tak glosno jakos,ze cycus
                byl jedyna metoda,zeby chociaz na troche zasnal,no i pocieszenie
                bezkonkurencyjne,na wszelkie smutki.
                Zaczynamy lubic nocnik,no i w zolwim tempie bierzemy sie do mowienia,jesli to w
                ogole mozna tak nazwac wink

                Bardzo sie za Wami stesknilam,dzisiaj wreszcie nadszedl jakis spokojny
                wieczor,kiedy inhalacja juz zrobiona ,dzieci spia,a mi udalo sie nie zasnac
                przy czytaniu bajki.Na ogol najfajniejsza czesc wieczoru przesypiam,potem sie
                budze,zeby znowu isc spac.

                Jas tez robi sie uparty.Coraz bardziej poznaje co jest jego i o to walczy.Musze
                juz kupowac identyczne gadzety dla obojga,bo sie kloca,np.takie same
                latarki,telefoniki itp.
                Wazy chyba 13,7 zgubil troche w szpitalu,ale i tak dobrze wyglada,waga o tym
                tez swiadczy.I milusi jest.
                Zaczal rewelacyjnie otwierac buzie do mycia zebów,wreszcie nie musze z nim
                walczyc.
                Poza tym ...poza tym staramy sie zyc normalnie,chciaz nie jest to latwe,wiele
                nawykow musimy zmienic,pilnowac sie,zeby chowac wszelkie zakazane
                smietany,czekolady,wszystko co ma w sobie jajko itd.Do tego pielegnacja i
                kapiel,to juz nie jest 5 minut,tylko znacznie dluzej i inhalacje...przy
                Teletubisiach,lekarstwa..."szlachetne zdrowie"chcialoby sie powiedziec,kiedys
                bylo tak fajnie...Najgorsze jest to,ze ja jestem jeszcze bardzo zielona w tych
                alergiach,duzo sie juz nauczylam,ale wciaz boje sie,ze robie bledy,ze moze on
                cierpi przez mnie...,ze za malo wiem...jak zaczynam wiecej czytac,to wpadam w
                panike,a potem depresje,ale musze sie wziac w garsc.
                Dam Wam znac,jak zrobimy sie znowu piekni i gladcy.to bedzie moj sukces.
                Jejku,nie wiem,kiedy znowu napisze...Bardzo duzo o Was mysle,bardzo
                cieplo,bardzo tesknie.Trzymajcie sie zdrowo i ucalujcie swoje Majuszki smile)))

                I jeszcze jedno,przepraszam za chaos w moim poscie,jak sie tak rzadko pisze,to
                potem chcialoby sie o wszystkim na raz,a tu sie nie da i wychodzi co
                wychodzi.Mam nadzieje,ze cos tam sie jednak dalo odczytac.Caluje
                --
                Alex,mama Jasia i Małgosi smile