*****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                                    • ejab napisała:

                                      > basiae napisała:
                                      >
                                      > > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem
                                      > > > Jeremi
                                      > > > > m
                                      > > > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z
                                      > Lubl
                                      > > ina
                                      > > > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Wars
                                      > zawy,
                                      > > mama
                                      > > >
                                      > > > > domowa smile
                                      > > > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1
                                      > 998 i
                                      > > męże
                                      > > > m
                                      > > > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                                      > > > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                                      > > > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                                      > > > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                                      > > > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - War
                                      > szawa
                                      > > > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem
                                      > z Wr
                                      > > ocław
                                      > > > ia
                                      > > > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Kr
                                      > akowa
                                      > > > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Bi
                                      > ałego
                                      > > stoku
                                      > > > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.20
                                      > 00)i
                                      > > mężem
                                      > > >
                                      > > > Jarkiem-Szczecin\Warszawa
                                      > > > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003)
                                      > > > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r.) i
                                      > mężem
                                      > >
                                      > > Maćkiem
                                      > >>>ᡇ. ejab - Ewa z córeńką Martynką (15.06.2003) i mężulkiem Cez
                                      > arkiem
                                      15. a-slusar (ala) z Martą ur. 13.06.2003r. i mężem Tomkiem
                                      • a-slusar napisała:

                                        > ejab napisała:
                                        >
                                        > > basiae napisała:
                                        > >
                                        > > > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mę
                                        > żem
                                        > > > > Jeremi
                                        > > > > > m
                                        > > > > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcine
                                        > m - z
                                        > > Lubl
                                        > > > ina
                                        > > > > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z
                                        > Wars
                                        > > zawy,
                                        > > > mama
                                        > > > >
                                        > > > > > domowa smile
                                        > > > > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23
                                        > .11.1
                                        > > 998 i
                                        > > > męże
                                        > > > > m
                                        > > > > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                                        > > > > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                                        > > > > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                                        > > > > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                                        > > > > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem
                                        > - War
                                        > > szawa
                                        > > > > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgi
                                        > erdem
                                        > > z Wr
                                        > > > ocław
                                        > > > > ia
                                        > > > > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem
                                        > z Kr
                                        > > akowa
                                        > > > > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem
                                        > z Bi
                                        > > ałego
                                        > > > stoku
                                        > > > > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.
                                        > 08.20
                                        > > 00)i
                                        > > > mężem
                                        > > > >
                                        > > > > Jarkiem-Szczecin\Warszawa
                                        > > > > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003)
                                        > > > > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r
                                        > .) i
                                        > > mężem
                                        > > >
                                        > > > Maćkiem
                                        > > >>>ᡇ. ejab - Ewa z córeńką Martynką (15.06.2003) i mężulki
                                        > em Cez
                                        > > arkiem
                                        > 15. a-slusar (ala) z Martą ur. 13.06.2003r. i mężem Tomkiem
                                        16. kaha(Kasia) z Julkiem (26.06.2003) i mężem Mirkiem
                              • Droga Betty!
                                Czy do neurologa trzeba mieć skierowanie?? Może i ja bym się wybrała z
                                Martynką. Wczoraj przestraszyłam się, bo nie mogła utrzymać główki leżąc na
                                brzuszku, dzisiaj rano to samo. Potem wszystko wróciło do normy. Nie wiem czy
                                było to spowodowane jej zmęczeniem, czy coś się dzieje. Jeśli chodzi o
                                jedzenie, to dzidzia też ostatnimi czasy, tzn. ok tygodnia gorzej je. Gdy daję
                                jej cysia marudzi i grymasi. Possie przez trzy minutki i płacze. Do tego
                                upodobała sobie jedną pierś, a z drugiej ssać nie chce. Boję się, że mleczko
                                przestanie się w niej produkować. A może tak dzieci reagują na pogodę?? Już
                                sama nie wiem... Pozdrawiamy Was serdecznie! Trzymajcie się cieplutko i nie
                                dajcie złamać przeciwnościom.

                                Buźka
                                PS Czy Wasze dzieci trzymają już sztywno główkę w pozycji pionowej???
                                • Z tą główką to nie reguła, bo jest to na razie dla dziecka dość trudny wyczyn
                                  więc nie zawsze ma na to ochotę i siły. Ja poszłam do neurologa prywatnie ale
                                  można też na skierowanie od pediatry. Moja ni chce jeść już od ok. miesiąca.
                                  Potrafi w dzień robić nawet 5-cio godzinne przerwy. W nocy budzi się po ok.
                                  dziewięciu godzinach. Dziś kupiłam NAN1 i będę jej wciskać na siłę. Tak na
                                  marginesie to nie wiem po kim taki z niej niejadek. Na pewno nie po rodzicachsmile
                                  • Wiecie co dziewczyny,myślę, że dzieci czasem tak mają.
                                    Nagle tracą apetyt na cycusia i nic nie jest w stanie ich
                                    zmusić. Czasem brak apetytu wynika na przykład ze
                                    zbliżającego się przeziębienia, lub katarku.

                                    Pamiętam, że mój starszy synek doprowadzał mnie do obłędu
                                    przez jakiś miesiąc, bo odmawiał jedzenia z piersi,
                                    butelki zaś nigdy nie tolerował i właściwie jadł tylko
                                    wtedy kiedy zasypiał lub przez sen. Aby go namówić do
                                    jedzenia włączałam mu za pleckami SUSZARKĘ! Na jej odgłos
                                    uspokajał się i wtedy dawał się nakarmić i zasypiał.
                                    Teraz Paulinka też wycięła mi podobny numer i nie chciała
                                    jeść, przez jakiś tydzień, a potem cierpiałyśmy obie, bo
                                    nie miałam wystarczająco dużo mleczka, aby się najadała i
                                    wisiała mi co 1/2 godziny na cycusiu w dzień i
                                    praktycznie całe nocki. Na szczęście wszystko już wróciło
                                    do normy i mleczka znowu mamy pod dostatkiem. Dodam, że
                                    jej brak apetytu wcale nie wiązał się z chorobą, bo było
                                    to na długo zanim zachorowała.
                                    Jednak myślę Betty i Dominiko, że warto porozmawiać o
                                    braku łaknienia z pediatrą, szczególnie jeśli maluchy
                                    tracą na wadze...
                                    Co do neurologa, to jeśli chce się w ramach NFZ to
                                    potrzebne skierowanie. Jednak jak ja próbowałam się
                                    umówić do neurologa ze skierowaniem w lipcu, to terminy
                                    dostawałam na październik lub grudzień. Dodam, że było to
                                    w Warszawie. Dlatego jeśli coś Was niepokoi, to lepiej
                                    udać się do neurologa prywatnie. Myślę, że
                                    czteromiesięczne niemowlę powinno już jako - tako trzymać
                                    główkę trzymane w pionie, ale może się mylę. Takie
                                    wątpliwości może rozwiać tylko lekarz.

                                    Pozdrawiam Was dziewczyny gorąco i meldujcie jak tam
                                    sytuacja na placu boju o jedzonko z cycusia oraz z
                                    trzymaniem główki.

                                    Ha_linka
      • Mojej Julce w koncu udalo sie zrobic kupke. Po tygodniowym przetrzymaniu bez
        czopkow i lewatyw udalo sie!!!Ale mam powod do radosci.No nie? Jeszcze ok rok
        temu gdy nawet nie myslalam, ze bede wkrotce mama, nie wiedzialam, ze moze byc
        wieksze szczescie i ze w ogole moim nawiekszym i najbardziej absorbujacym
        problemem bedzie KUPKA. Co u was taki zastoj. Przenioslyscie sie po
        przeczytaniu mojego postu "same problemy"na inne forum? Hop, hop!!!
        • Witajcie !!!

          Mogę w końcu pisać, bo już kamień spadł mi z serca. Dzisaj byłam pierwszy raz
          na rehabilitacji z moim bąblem. Naczytałam się na forum jaka to okropna jest
          ta metoda Vojty, że dzieci katują itd. Guzik prawda! Fakt, że troszke płakał
          ale mniej niż na badaniu u neurologa. Znowu sprawdziło się powiedzenie "nie
          taki diabeł straszny jak go malują". No i trochę męczące bedzie dzień w dzień
          ćwiczyć 4 razy co 2,5 godz. ale pewnie sie przyzwyczaimy.

          Betty_julcia a gdzie Ty chodzisz na rehabilitację z córeczką??? Bo my też
          jesteśmy z Wrocławia i do "Promyka Słońca" chodzimy.
          Super że mała zrobiła wreszcie kupke teraz trzymam kciuki za to, że już tak
          bedzie cały czas!

          Pozdrawiam cieplutko i trzymajcie sie zdrowo!
          Beata
          • Witajcie Kochane,
            Dawno się nie odzywałam, bo tak naprawdę nie miałam za wiele czasu sad
            U nas jak na razie wszycho w porządku. Chociaż Marcia przeszła leciutkie
            przeziębienie (na szczęście szybka interwencja lekarza pomogła i Marcia nie
            nacierpiała się). Pobrałyśmy witaminki, popiłyśmy herbatkę na przeziębienie
            (HIPPa - polecam). I już jest super. Marta w dalszym ciągu jest bardzo pogodna
            i dobreby było, gdyby tak zostało smile))
            Niedługo wrazam do pracy. I cała się trzęsę ze strachu smile)) Tyle nowych ludzi,
            że będę się czuła jakbym to ja była nowicjuszką smile))))
            Z tego wszystkiego zaczęłam wprowadzać nowe dania do diety córci. Ale
            oczywiście dałam czadu!!! Zamiast skonsultować z pediatrą, zrobiłam to na
            własną rękę. No i miałam za swoje: podałam Marci zupkę marchewkową z porem. I
            poprawiłam deserkiem z jabłuszka (nie zła jestem, co?) No i nocka była z
            głowy!!!! Teraz już jestem wyedukowana (wizyta u pediatry) i próbujemy po
            malutku przetartą marcheweczkę. Nie za dobra smile
            Czasem problemy same się rozwiazują. Tak się martwiłam, że będę musiała oddać
            Marcię do żlobka, a tu mi teściowa niespodziankę zrobiła smile)) Okazało się, że
            idzie na wcześniejszą emeryturę i zajmie się moją Tusieńką. Co prawda dopiero
            od stycznia, ale jakoś dotrwamy. Nawet nie wiecie jak się cieszę!
            Tyle się u nas wydarzyło, że już sama nie wiem czy nadrobię...
            Jesteśmy już po chrzcinach. Było super: Martucha nie płakała. Rozglądała się
            po całym kościółku, aż w końcu zasnęła. Kiedy przyszedł moment polania główki
            puściła wielkiego, śmierdzącego bąkasa!!! Ale było śmiechu!
            Warszawianki! Co do spotkania w chiccolandii - jestem zaaaaa!!!! (mieszkam
            niemal okno w okno).
            Chyba przesadziłam z tym postem, ale mocno się za Wami stęskniłam!
            PS. Witam nowe, czerwcowe e-mamy
            Pozdrówka,
            Ala&Marta
        • Hej betty! Dopiero teraz natknęłam się na Twoj list. Moja Oluśka też kiedyś
          miała klopoty z kupką.I wtedy mama poradziła mi otręby pszenne.(tylko nie
          wiem, czy karmisz piersią). Codziennie przed śniadaniem zjadam miseczkę
          jogurtu naturalnego z otrębami właśnie. Jem to regularnie i już nie pamiętam
          jak to jest czekać na kupkę!
          Pozdrawiamy!
          Mama I Ola.
    • Witam czerwcowe MAMUSIE!
      Ciekawi mnie czy dla którejś z Was nastąpiła już GODZINA "0"...?
      Ja zaczynam w najbliższy poniedziałek i dreszcze przechodzą na samą myśl CO TO
      BĘDZIE. Grafik dla wszysstkich (branych pod uwagę) opiekunów rozpisany i niby
      fajnie, bo tatuś będzie często domku, i babcia (teściowa) na przychodne ale co
      z tego skoro ja muszę ewakuować na dobre 8 h. Pocieszają mnie znajomi, że praca
      blisko, że nie będę tracić czasu na monotonne i długie dojazdy, a mnie się
      płakać chce, bo przez te 4,5 miesiąca rozstałam się z dzidzią dopiero kilka
      razy w ostatnich dniach, aby sprawdzić jak będzie. I co?... było tak, że
      wybrawszy się na zakupy, myślami byłam w domu i nie załatwiłam połowy spraw z
      pośpiechu. Sytuacja (oczywiście ekonomiczna) zmusza do realistycznego myślenia
      i o urlopie wychowawczym muszę zaponmieć.Wiem, że nie jestem jedyną mamą, która
      przejdzie ten trudny okres, ale ciężko mi się znaleźć w tym wszystkim.
      Czy są wśród Was mamy, które już wróciły, albo na dniach podzielą mój los???
      pozdrawiam
      ejab (spóźniona mama czerwcowej Martynki)
      • Słonko, nie martw się. Większość z nas jest w podobnej sytuacji. Ale na
        szęście mamy siebie! I na pewno damy sobie nawzajem dużo wsparcia!!!

        Jeszcze tylko jedno pytanko do mam odciągających pokarm: Jak dużo i jak często
        odciągacie? Jakie ilości mrozicie?

        A&M
        • Dzięki za dobre słowa w kwestii nieuniknionych trudów powrotu do pracy.

          Tak się stało, że moją laktację zmuszony był pobudzić laktator, więc na temat
          odciągania pokarmu mogę troszkę podpowiedzieć.
          W moim przypadku odciąganie na pewno wygląda inaczej niż u mam, które
          przystawiają swoje maleństwa do piersi łącząc karmenie i odciąganie.
          U mnie każde odciągnięte mleczko to porcyjka dla mojej córci przy pomocy butli.
          Przechowuję mleczko w lodówce (te porcje, które mała zjada w przeciągu doby) w
          buteleczkach po sokach Gerbera. Ściągam 4-5 razy w ciągu doby po ok. 200 ml
          czasem 250 ml (oczywiście z obu piesi na raz), a Martynka dostaje swoją "rację"
          6 razy w ciągu doby (przeciętnie zjada 100-170 ml w zależności od humoru i
          apetytu). Ponieważ mleczka wystarcza, zaczęłam w tym tygodniu zamrażać porcje
          po 170 ml właśnie w buteleczkach po sokach Gerber (jedna mieści 175 ml).
          Na razie mojego pokarmu starcza i nie muszę nadrabiać mieszankami. Mam
          nadzieję, że tą swoją "formę" utrzymam, bo dopóki dzidzia nie skończy
          przynajmniej 5 miesięcy nie chciałabym poszerzać jej dietki.
          Jakby co służę radą i chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami w kwestii
          odciągania - a nazbierało się tych doświadczeń trochę...
          pozdrówka
          ejab
          • Rety!!!Zazdroszcze tobie tej ilosci mleczka. Ja mam na styk zeby Julka
            zjadela, nie zdarzaja mi sie przecieki, piersi prawie caly czas miekkie, poza
            nocnymi karmieniami kiedy maja ok 8 godzinna przerwe -wtedy sa napeczniale.
            Jak probowalam cos z nich odciagnac to udalo mi sie 3 krople... Na dodatek
            Julka ma kolki w czasie jedzenia i okropnie sie drze. Tak wiec w tej sytuacji
            mleczko zagrozone jest calkowitym zaniknieciem. Tak na marginesie apropos
            darcia podczas jedzenia to sprawdzilam trik z suszarka.\Naprawde dziala. Jak
            tylko ja wlacze mala je zdziwiona i nie placze. Tak wiec zmienilam taktyke i
            karmie ja przy wlaczonej suszarce, kapie i klade od razu do lozeczka, a nie
            tak jak wczesniej karmilam po kapaniu, bo wtedy histeryzowala i bylam zmuszona
            nosic ja i uspokajac. Nie wiem czy z sensem mi to dlugasne zdanie wyszlosmile
            Poza tym dzis bylam u pediatry z tym niejedzeniem, bo okazalo sie ze od 3
            tygodni nie przybrala i dalej wazy 4780. Tak wiec pani doktor nie kazala
            wciskac jej sztucznego mleka (w akcie paniki zaopatrzylam sie w Humane ktora
            juz sama do polowy na sypko zjadlam i w NAN1) ale polecila wprowadzic zupki.
            Mala od ponad miesiaca wcina jabluszka wiec juz troche jest wprawiona. Kupilam
            zupke jarzynowa z marchewka gerbera, ale w domu postanowilam sama ugotowac i
            ugotowalam : ziemniak, marchewka, seler, brokul,zielona pietruszka, oliwa z
            oliwek. Jadla az jej sie uszy trzesly. Ona uwielbia wszystko co nie nazywa sie
            mleczko. W aksie desperacji jak nie robila kupki wycisnelam jej nawet sok z
            winogron. Bimbrozja. Kupa byla ale juz sama nie wiem od czego (tyle tych
            eksperymentow)
            Udalo mi sie mojej malej kupic przez internet monitor oddechu. Dzis go
            zamontowalam i juz moge spac spokojnie. Chyba jestem przewrazliwiona, ale co
            chwile sprawdzam, czy Julka oddycha i najgorsze jest to ze nigdy jej oddechu
            nie slychac. Czasem tak sprawdzalam, ze ja budzilam. Juz mamy to za soba.
            Panterko. Tez chodzimy do Promyka. Jutro ide pierwszy raz na rechabilitacje.
            Pani doktor skierowala nas na Vojte, ale ja zapisalam sie na Bobatha. Jutro
            okaze sie czy dobrze zdecydowalam. Nie chce jej meczyc z powodu takiego
            drobiazgu. Ja tez naczytalam sie i nasluchalam jaki ten Vojta koszmarny, stad
            moja decyzja. Jak mnie stamtad wyrzuca to pojde na Vojte. Chcialabym Julce
            zaoszczedzic cierpien, juz zaciagnelam ja 2 razy na plukanie oczka. Wystarczy.
            Chyba ze bedzie trzeba. Slyszalam o Promyku opinie, ze kazdemu dziecku cos
            wynajda zeby naciagnac rodzicow. Moja kolezanka nie rehabilitowala dziecka z
            braku czasu(?) ale na kontroli powiedzieli jej ze dziecko robi postepy. No ale
            nie ja jestem lekarzem wiec dostosuje sie do opini lekarskiej. Ale pani doktor
            zasugerowala malej zoltaczke a okazalo sie ze Julka ma po prostu taka sniada
            karnacje. Ale sie rospisalam, ale tyle rzeczy sie zdarzylo. Pozdrawiam Was
            goraco i trzymajcie sie cieplutko bo jutro podobno sniegi nas nawiedza. Oby
            nie...
            • ejab,
              proszę, napisz jak pobudziłaś laktację. U mnie wcale nie jest tak kolorowo!
              Jestem w stanie odciągnąć 90-120 mll z obu piersi! A na dodatek wydaje mi się,
              że wieczorem mleczko zanika... Dopiero w nocy mogę karmić (albo nad ranem).
              Już raz przeszłam potężny kryzys laktacyjny. Kolejnego chyba nie zniosę...
              Ala
              • Cześć Ala,

                z tym rozbudzaniem laktacji to wcale nie bylo kolorowo. Jak wspomniałam we
                wcześniejszym wątku wszystko zaczęło się od laktatora. Tak się złożyło, że moja
                maleńka nie miała zapędów do cycusia, nie chciała ssać, otwierała tylko
                zdziwioną buźkę. Jeszcze w szpitalu położne pomagały przystawiać, pocieszały,
                że wszystko się ułoży, tylko mała musi się przyssać. Któraś nawet zażartowała,
                że z Martynki będzie prawdziwa hetero- skoro nie chce cyca. A ja przepłakałam
                niejedną godzinę i czekałam aż będę mogła wrócić do domu i w spokojnej
                atmosferze przystawiać małą dalej. Oczywiście w międzyczasie dostawała
                mieszankę. Wróciłam do domu. I całe szczęście bo z piersi zrobiły się dwa
                twarde arbuzy (dobrze że nie zzieleniały). Martynka dalej odwracała główkę i
                naprężała się z krzykiem. Z pomocą przyszła moja siorka ze swoją Medelą.
                Laktator pomógł pozbyć się zastoju i wysokiej gorączki... i tak zostało do dziś
                (mimo wielu tygodni prób przekonania dzidzi do cyca, którego tak pragnęłam by
                ssała). Przez pierwsze 2 miesiące ilości mleka były takie, że mogłam nawiązać
                współpracę z niejednym oddziałem noworodków. W trzecim miesiącu zaczęłam
                wydłużać przerwy między ściąganiami (wcześniej co 2 h a w nocy co 3-4), teraz
                wystarczy mi ściągnąć 4 razy w ciągu doby (z czego w nocy robię 8 h przerwy, a
                dzidzia też śpi). Rzeczywiście nad ranem leci wtedy więcej mleczka i wówczas
                robię dodatkową porcyjkę do zamrażarki. To co ściągam w ciagu jednego dnia
                Martyna dostaje na drugi dzień i tak non-stop.
                Domyślam się Alu, że Ty karmisz swoje maleństwo piersią, a dodatkowo zamierzasz
                odciągać? Odciągaj tyle ile jesteś w stanie i takie porcje zamrażaj późniejsze
                czasy. Każdy cyc ma swoje możliwości. Ja może mam większe, ale za to wszystko
                dałabym za to aby dzidzia ssała bezpośrednio.
                Powiem Ci też, że raz przekonałam się na własnej skórze, że stres bardzo może
                zakłócić proces laktacji. Miałam któregoś wieczoru w ubiegłym tygodniu ostrą
                sprzeczkę z moim mężem i gdy po godzinie przystawiłam swoją "trąbkę" -
                oniemiałam z przerażenia. Nie wydusiłam nawet kropli. Długo nie mogłam zasnąć,
                piłam jakieś wstrętne ziółka, a nad ranem było już (na szczęsie) dobrze. Trzeba
                mimo wszystko być wyluzowanym i ja staram się w miarę możliwości mieć dzidzię
                na oku w trakcie ściągania. Nie wiem co więcej mogę Ci zaradzić. Staraj się o
                spokój dla siebie, może rzeczywiście pij jakieś ziółka mlekopędne, niektórzy
                lekarze mówią też o lampce czerwonego winka na sen. Wszystkiego trzeba
                popróbować.
                Ja się trochę boję powrotu do pracy i tego jak będę ściągała w nowych warunkach.
                Pozostaje być dobrej myśli.
                Trzymam za Ciebie kciuki (i za wszstkie mamy, które zaczynają odciągać)
                Ewa

                P.S. Sorry, że się tak rozpisałam, ale czuję, że o ściąganiu mogłabym książkę
                napisać (zresztą przez 2 m-ce notowałam każdy ściągnięty mililitr, i każdy
                wypity przez Martynkę). Pozdrawiam!
                • Witam
                  Niedługo będziemy jek bary mleczne...
                  Mam kilka pytań do doświadczonych mamuś odciągających mlesio: jak wcześnie
                  przed pójściem do pracy trzeba zacząć odciągać? czy używacie odciągarek
                  elektrycznych czy może innych? jakie polecacie? jak często odciągać na
                  początek, jeśli dzidzia je co 2 godziny?? Czy odciąganie jest bolesne??Proszę
                  o wskazówki, bo ja jestem zupełnie zielona
                  Pozdrawiam wszystkie "Stołówki"
                  buźka
                  • Hej!
                    Wracam do pracy w przyszłym tygodniu, a zapasy zaczęłam robić w ubiegłym
                    tygodniu. Odciąganie NIE BOLI, ale jeśli do tej pory nie używałaś laktatora, to
                    zacznij to robić rzeczywiście wcześniej. Trochę wprawy trzeba jednak nabrać.
                    Poza tym najważniesze jest dzieciątko, które jeśli nigdy nie dostało mleczka
                    przez butelkę MUSI się przecież nauczyć nowej techniki ssania.
                    Ja używam elektycznej odciągaczki (MEDELA), innej nie próbowałam, ale chyba
                    tylko ta mogła zdać egzamin, bo nie karmię bezpośrednio piersią. Spośród
                    ręcznych laktatorów najbardziej pozytywną opinię ma chyba AVENT.
                    O częstotliwości odciągania na pewno podpowiedzą Ci koleżanki, które przede
                    wszystkim przystawiają dzidzię do piersi, a potem do laktatorka.
                    Powodzenia! Będę trzymać kciuki.
                    ejab
    • Hej Mamuśki
      Wczoraj któraś z nas mówiła, że może spaść śnieg i ... u nas w Lublinie
      właśnie pada. Drobny to drobny ale śnieg. Martynka zobaczy go po raz pierwszy
      w życiu.
      Pozdrawiam
      • U nas też pada śnieg, taki drobniutki. Byliśmy z Małą rano u rehabilitantki,
        więc miała możliwość ten pierwszy śnieg zobaczyć, ale jakoś nie była
        zachwycona. Chyba dlatego, że miała jeszcze ochotę spokojnie pospać w
        ciepełkusmile A ja pewnie wreszcie odszukam zimową kurtkę, bo do tej pory jakoś
        się bez niej obchodziłam. Basia ślicznie śpi na spacerkach (ponad 2 godziny),
        ale ja marznę coraz bardziej...
        A co do kupek, które jeszcze niedawno opisywałyście, przypomniało mi się, że
        mojej Basi pomagała kefir (który ja jadłam). Tzn. jak przez jakieś 5 dni nie
        robiła kupki - zjadałam kefir (lub maślankę - zależy co akurat było w sklepie)
        i zwykle tego samego dnia była kupka. Chyba, że to zbieg okoliczności, bo nie
        zdarzało się to często. No i oczywiście jej nie przeszkadzają produkty mleczne
        spożywane przez karmicielkęsmile
        Pozdrawiam.
        • ha_linko! Tak jak w tytule mam małe pytanko.
          Czy Twój synek nie chodzi przypadkiem do przedszkola na ulicy Koszykowej?
          Właśnie zapisałam tam wczoraj mojego pierworodnego i będzie chodził od
          listopada.
          Jeżeli tak,to napisz mi proszę o nim parę słów-czy warto jezdzić codziennie
          przez pół miasta?
          Pozdrawiam,Ania
          • Witajcie,
            ja pracuje juz od 1.09 i caly czas karmie Macka piersia. Pokarm dla niegoz
            aczelam odciagac miesiac przed pojsciem dopracy i zapas,ktory zrobilam bardzo
            sie przydal, bo dziecko czasami zjada wiecej a czasami nei mam czasu w pracy na
            odciagniecie pokarmu.
            Pracuje po okolo 10h dziennie i Maciek je w tygodniu mleko odciagniete
            poprzedniego dnia a w weekendy karmie go piersia i tak sobie zyjemy.
            Odciagam laktatorem recznym Aventu, ktory bardzo dobrze sie sprawuje. W
            godzinach pracy pokarm przechowuje w lodowce. W tygodniu nie dam rady zrobic
            zapasow, ale w weekendy udaje mi sie zamrozic przynajmniej 150ml.
            Jesli chodzi o spotkanie to ja moge tylko w weekendsmile
            pozdrawiam,
            Ania
            • Aniu,

              czy Maciek dostaje jakieś dodatkowe 'papu' oprócz Twojego odciągniętego pokarmu?
              Jaka jest jego średnia porcyjka, gdy Ciebie nie ma w domu?
              Ja startuję od najbliższego poniedziałku sad(
              Zapasy też już jakieś mam, a ściągane porcyjki nie są chyba małe, choć......
              nie wiadomo jak będzie dalej. Moja kruszyna leci wyłącznie na odciągniętym
              (tak się porobiło...)

              pozdrówka
              ewa
              • Witaj,
                nic poza tym nei dostaje. Porcyjki sa miezy 140 a 170ml.
                Jak jest mniej niz 140 to pediatra zalecila kupienie kaszki kukurydzianej i
                zageszczanie. Kilka razy Maciek tak dostal i mu smakowalosmile
                Bedzie dobrze,
                pozdrawiam,
                Ania
          • Aniu! Tak Pawełek chodzi właśnie do przedszkola na
            Koszykowej. To przedszkole dla dzieci alergicznych,
            pewnie o takie Ci chodziło! Super, strasznie się cieszę,
            pewnie teraz poznamy się osobiście i nasze dzieciaczki
            też. Oczywiście jak rozumiem będzie chodził do Maluszków?
            Aniu ja jestem z tego przedszkola bardzo zadowolona. Po
            pierwsze właściwa dieta, ale tak naprawdę przede
            wszystkich wspaniałe panie opiekunki, ciepła, serdeczna
            atmosfera, zajęcia dodatkowe (teatrzyki, koncerty,
            wycieczki itp.). Bardzo chętnie opiszę Ci wszystko
            dokładniej, ale może masz ochotę napisać do mnie na priv
            (halinka@isep.pw.edu.pl) lub po prostu zadzwonić? Podam
            Ci telefon na priva jeśli chcesz.
            Naprawdę przedszkole bardzo polecam i cieszę się, że
            pewnie niedługo się spotkamy!

            Pozdrowionka
            Ha_linka z dzieciaczkami
    • Zobaczcie najnowsze zdjęcia moich Skarbów na "Zobaczcie"
      "dzieciaczki czerwiec 2003"
      Pozdrowionka
      Ha_linka
    • Nie spotykamy się? Jakoś ten temat zaginął. Chiccolandia to, moim zdaniem,
      bardzo dobre miejsce na takie spotanie. Jeśli chodzi o termin to my możemy w
      zasadzie dowolnie i w dowolnym składzie - tzn. z Ignasiem lub bez.
      Aniu(mamo Krzysia i Kacperka)! Dzięki za zdjęcia.
      Pozdrawiam. Asia
      --
      Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
      • Cześć!
        Asiu, ja jestem bardzo chętna spotkać się z Wami. Jeśli
        Pawełek będzie zdrowy, to oczywiście pójdzie do
        przedszkola i my przyjedziemy tylko z Paulinką. (Jeśli -
        odpukać - będzie przeziębiony, to odwołam swoją obecność
        na spotkaniu sad, lub zostawię go na 2 godzinki z babcią
        w domku). Proponuję pierwszy tydzień listopada około
        godz. 10.00 -11.00 w Chiccolandii, choć nadal nie wiem
        gdzie to jest. Co Wy na to? Może na przykład w środę 5.11
        lub w czwartek 6.11 ?

        A w ogóle wiecie co Kochane? Odwiedziłam nasz stary wątek
        "W oczekiwaniu" i zgrałam sobie wszystkie nasze posty na
        CD. Kiedyś ofiaruję go mojej córeczce, żeby sobie
        poczytała jak mamusia czuła się w ciąży. To chyba będzie
        dość oryginalny upominek. Pamiętam, że jak urodził się
        Pawełek, to cała rodzinka oszalała na jego punkcie. Ma
        mnóstwo zdjęć (więcej niż Paulinka) i prowadzony przeze
        mnie pamiętnik z pierwszych miesięcy życia. Paulinka pod
        tym względem jest poszkodowana, bo nie mam już czasu na
        spisywanie wszystkich jej nowych osiągnięć. Dlatego
        postanowiłam podarować jej kiedyś taki CDROM. Jak
        myślicie fajny pomysł?

        Pozdrowionka
        Ha_linka
    • Halinko! My możemy się spotkać w czwartek, Chiccolandia jest czynna od 10.30,
      ul. Nowolipie 9b, blisko Placu Bankowego.

      Moja córeczka też ma gorzej niż synek. Chociaż może inaczej nie znaczy gorzej,
      a mi się tak wydaje. Ignaś był dla rodziny cudem, a Tosia jest raczej zwykłym
      dzieckiem. Ignaś dostawał prezenty, a Tosia nie. Boję się, że przy trzecim
      dziecku rodzina nie będzie nawet udawała, że im się (to dziecko) podoba. Mnie
      to trochę boli, natomiast mój mąż wcale się tym nie przejmuje. Uważa, że to
      dla nas nasze dzieci mają być ważne i tyle.

      Mam jeszcze do Was prośbę. Jeśli znacie jakiegoś, godnego polecenia neurologa,
      to prześlijcie mi informacje o nim na priva. Denerwuję się, że Tosia jest za
      sztywna i trzęsą jej się raczki. Chciałabym, żeby ktoś ją jednak zobaczył.

      Dzięki za informacje. Pozdrawiam. Asia
      Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
      • Witajcie dziewczynki i czerwcowe dzieciaczki!
        Dlugo sie nie odzywalismy ale uczeszczalismy na turnus rehabilitacyjny do CZD.
        Codziennie na 12 i kompletnie rozbijalo mi to dzien. Jednego dnia wyszlismy (z
        mezem) kompletnie zalamani, studentki ocenialy wiek Julka, oczywiscie po
        zaawansu ruchowym i daly mu najwyzej 2,5 miesiaca...Julek mial wtedy 3 i 3/4!
        No nic rehabilitujemy sie dalej i jakos to bedzie.
        Asiu (milorzab) moge Ci polecic neurologa u ktorego ja bylam. Pani jest
        zaawansowana wiekowo, wiec doswiadczona i bardzo cierpliwa. Wpadlam do niej
        (po obejrzeniu w tv, ze dzieci nie robiace proby trakcyjnej maja porazenia
        mozgowe) z dlugasna lista pytan i cierpliwie po kolei odpowiedziala na
        wszystkie, zbadala Julka i rozwiala watpliwosci. Nie polecam natomiast
        polecanej przez nia rehabilitanki koszmarna herod-baba.
        Pani dr Potakiewicz, jest nurologiem w CZD, jednak sekretarka powiedziala mi,
        ze prawdopodobnie nie zakwalifikujemy sie na wizyte bo jestesmy z wawy, a
        zapisy we wrzesniu na styczen. Numer telefonu (jesli jestes zainteresowana)
        podam ci moze na priva.
        My tez sie chcemy spotkac, czy mozna wink?!
        kasia&julek
        • Cześć
          Kochane!
          To umawiamy się na czwartek w Chiccolandii o 11.00, OK?
          Rozumiem, że tak jak poprzednio potwierdzamy spotkanie na
          dzień przed? Bardzo się cieszę, że Was znowu zobaczę i
          poznamy nowe czerwcowe mamy z dzidziami.

          Asiu, wysyłam Ci na priva namiary na neurologa
          dziecięcego. Pani doktor jest dobra, chodziliśmy do niej
          z Pawełkiem, a z Paulinką nie mieliśmy na szczęście
          takiej potrzeby. Przyjmuje prywatnie i niestety w Wawrze
          k/Warszawy, ale myślę, że warto się do niej przejechać.

          Pozdrowionka
          Ha_linka
      • Dziewczyny! W mojej skrzynce gazetowej nie ma wiadomości od Was o neurologachsad(
        Pozdrawiam. Asia
        --
        Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
      • Przepraszam. List Halinki jednak jest! Dziękuję. Jutro do pani doktor
        zadzwonię. Pozdrawiam. Asia
        --
        Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
    • Cześć Kochane!
      Gdzie się podziewacie? Dlaczego nic nie piszecie? Jak tam
      czerwcowe dzieciaczki - mam nadzieję, że zdrowe.

      U nas kolejne drobne przeziębionko. Pawełek pokasłuje, a
      Paulinka przez kilka ostatnich dni nie mogła spać przez
      koszmarny katar. Ale już idzie ku lepszemu i właśnie
      teraz zajrzałam do niej - śpi sobie spokojnie i wreszcie
      spokojnie oddycha przez nosek. Ufff.. może też troszkę
      pośpię tej nocy smile)).

      Asiu (milorzab) mam nadzieję, że będę mogła w czwartek
      przyjść na spotkanie, oczywiście jeśli u Pawełka nie
      rozwinie się to pokasływanie w coś gorszego. W każdym
      razie potwierdzę obecność w środę.
      Aniu H. mamo Krzysia, czy jutro pierwszy dzień w
      przedszkolu? Może się spotkamy (jeśli poślę do
      przedszkola Pawełka)?

      Piszcie kochane, piszcie. Bo smutno się tu jakoś zrobiło.
      Acha powiedzcie, czy Wasze dzieci, jak się zdenerwują to
      też pocierają nóżką o nóżkę? Moja Paulinka potrafi sobie
      całkiem sprawnie w ten sposób zsunąć skarpetki. A jak ma
      gołe nóżki, to strasznie się drapie pazurkami... Nie
      wiem, czy to wszystkie dzieci tak mają, czy tylko moje?

      Pozdrawiam Was gorąco
      Ha_linka
      • Witam!
        smutno, smutno...listopad, i przyszedł czas na kilkugodzinną rozłąkę z
        pociechą (praca, brrrrr...)
        Moja córeńka pociera nóżkami - nie ze złości, ale... z RADOŚCI.
        Trzymana na rękach przez babcię, wita (w progu) wracających mamę (lub tatę)
        wyczyniając nieziemskie akrobacje swoimi dolnymi kończynani.
        Ok.8 tygodnia życia już tak mocno tarła piętkami o leżaczek, że też gubiła
        skarpetki (śpioszków się nie dało, ale śmieliśmy się, że dziurki sobie porobi)smile
        Zawsze jednak z uśmieszkiem na buźce.
        pozdrowionka - ejab
    • witam wszystkie czerwcowe mamy. Moja Paulinka urodziła sie 6 czerwca i jest
      słodkim dzieciaczkiem. na forum zaglądam od dawna ale jakoś nie umiałam sie
      zebrać do napisania. wczoraj jednak zdarzyło sie cos wyjątkowego, znalazłam u
      córci pierwszy ząbek!!!!!!!! napiszcie czy wasze pociechy równiez zaczęły
      zabkowac. pozdrawiam
      agata
      • Witaj Palolinko!
        gratuluję ząbka! Piszesz o tym jak o czymś bezbolesnym... Czy Twoja córcia nie
        męczyła się przez ten ząbek, miała jakieś objawy?? Moja dzidzia już od
        dłuższego czasu ślini się obficie, wszystko wkłada do buzi, a szczególnie
        własne paluszki i robi to tak uparcie, że czasem nie mam już siły, żeby jej je
        wyjmować. A jak potrafi marudzić.. Codziennie sprawdzam łyżeczką, czy nic nie
        dzwoni jej w buźce, ale nic nie słyszę... Może się w końcu doczekam.
        Pozdrawiam
        Donica
        • droga Doniczko!!!!
          moja Paulinka również strasznie się śliniła ( i ślini sie nadal )a także wkłada
          paluszki do buzi. Najgorsze były jednak nocki bo spała jako tako do 3 ( z jedną
          pobudka na karmienie) a potem już było praktycznie po spaniu, było wiercenie,
          płakanie, marudzenie aż do rana i własnie kiedyś nad ranem jak smarowałam jej
          dziąsełka żelem to coś poczułam pod palcem. pobiegłam więc po łyżeczkę no i ...
          wystukałam ząbka. ale szczerze mówiąc myślałam że wyrzynanie ząbków będzie
          straszniejsze. moja malutka nie miała np. gorączki czy biegunki. pozdrawiam i
          życze wytrwałości.
          agata
    • Halinko!
      Nie odzywam się, bo mam zepsuty komputer i czekam, aż mąż wróci z pracy z
      notebookiem. A do tego jemu jest przykro, że dla mnie nie on wraca z pracy, ale
      przychodz komputer, wiec tylko sprawdzam pocztę.
      Ignaś też jest przeziębiony. Tym razem był w przedszkolu 6 dni. Nie wyobrażam
      sobie pracy i brania takiej ilości zwolnień.
      Nie wiem czy do czwartku będziwmy zdrowi, chociaż Tosia ma trochę kataru. Przez
      te choroby nie wybrałam się jeszcze do neurologa. Tosia ostatnio strasznie
      śmiesznie piszczy i tak sobie śpiewa-mówi. I trzeba jej odpowiadać! Nie za
      bardzo ma ochotę na przewroty, ale z nią trenujemy i przewrót z pleców na
      brzuszek można jej zaliczyć. Całkiem sensownie łapie różne rzeczy. I wszystko
      pcha sobie do buzi. I gryzie i ślini się. Wydaje mi sie, że zęby tuż tuż.
      Czy ochrzciłyście już swoje dzieci(to pytanie do tych z was, które zamierzają
      to zrobić)? Ja chciałabym ochrzcić Tosię w drugi dzień Świąt. Organizowałyście
      jakieś przyjecie, w domu?
      Pozdrawiam. Asia

      ----
      Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
      • Hej! Właśnie, jakoś tak listopadowo zrobiło się u nas...Chrzcin jeszcze nie
        urządziłam, bo jak miałam wszystko zaplanowane to nic nie pasowało rodzinie
        mojego męża jakby nie wiem jak byli zajęci. Stwierdziłam że na razie odpuszczam
        a chrzciny zrobię w styczniu lub lutym w karnawale i to tylko dla najbliższych.
        Najchętniej teściów w ogóle bym nie zapraszała. Okropnie grają mi na nerwach.
        Teść bo ciągle wydzwania z niezmiennym pytaniem "i jak tam, co słychać?" jak
        mówię co słychać to on mruczy coś pod nosem i już MUSI kończyć więc po co
        dzwoni? Teraz już mówię "Ok, a co?". To jeszcze nic. Najgorsza jest teściowa,
        która cały czas mnie sprawdza i zwraca mi uwagę. Dobrze że mieszkają ok 40 km
        od Wrocławia, bo chyba bym oszalała. Ostatnio zarzuciła mi, że dziecko zamarza
        na spacerze ze mną. Ok 2 tyg temu był ciepły, słoneczny dzień. Ubrałam małą w
        body, kaftanik, śpioszek i welurek. Zawinęłam w kocyk, przykryłam dwiema
        kołderkami i pokrywą na wózek i to było dla mojej teściowej za mało. Chciałam
        zamrozić dziecko. W domu nie pozwalała mi jej wyciągnąć z wózka bo ogrzewała
        jej zamarznięte ręce itp, itd. Teraz wydzwania i sprawdza jak małą ubieram.
        Jeszcze trochę i wygarnę babie to będę miała przynajmniej święty spokó jak się
        obrazi.
        U nas jeszce jedna zmiana. Przeszłyśmy częściowo na mleczko sztuczne bo
        niestety tracę pokarm. Na nic się zdaje przystawianie małej co chwilę, ziólka i
        herbatki mlekopędne itp. Myślałam, że mała ma kolki przy jedzeniu i przez 3 tyg
        katowałam ją przystawiając do piersi z której mało co leciało, tak więc
        krzyczał w niebogłosy. Okazało się, że tam prawie nic nie leci. Dlatego przez
        ok 3-4 tyg w ogóle nie pzybrała na wadze. Byłam zmuszona dać butelkę, a to
        spowodowało, że nawet tej resztki mam coraz mniej. Szkoda, bo zależało mi
        przynajmniej przez zimę przetrwać na piersi. Ja miałam mało pokarmu od samego
        początku a kilka niepotrzebnych stresów dopełniło reszty.
        Pozdrawiam was.
        Aha. Moja też się ślini i pcha piąstki i wszystko do buzi. Pediatra
        powiedziała, że ślini się bo się ślinianki rozwijają i nie musi to jeszcze
        świadczyć o ząbkach, a pcha do buzi bo tak poznaje świat począwszy od piąstki i
        zabawek w buzi.
        • Witajcie!
          Wczoraj wróciliśmy z krótkiego świątecznego wypadu w góry.
          Teraz już wiem,że tam jest najpiękniejsza jesieńsmile
          Ha_linko! Krzysiu dzisiaj poszedł pierwszy raz do przedszkola i był bardzo
          zadowolony.Trafiliśmy akurat na teatrzyk o kreciku.
          Twój synek był dzisiaj?
          Na spotkanie w czwartek chętnie przyjdziemy.Mam nadzieję,że wasze dzieci będą
          zdrowe i się spotkamy.
          Kacperkowi też niedługo wyjdzie ząbek,bo już widać białe,ślini się i jest
          momentami bardzo marudny.
          Jeżeli chcecie zobaczyć jak Kacperek szuka ząbków,to odsyłam na "zdjęciowe
          forum"
          Pozdrawiam,Ania
          • Cześć Dziewczynki,

            nie wiem jeszcze jak to będzie z tym spotkaniem w
            czwartek, bo Pawełek nadal brzydko kaszle. Byliśmy u
            lekarza i na szczęście to nic poważnego, nawet możemy
            wychodzić na spacerki, ale raczej niechętnie zabiorę go
            ze sobą do Chiccolandii, bo nie będę mogła nawet
            spokojnie w Wami pogdać. Zabraknie mi jeszcze z dwóch par
            oczu i dwóch par rąk smile)). Od poniedziałku nie posłałam
            go do przedszkola (tak więc Aniu H. niestety nie byliśmy
            na dzisiejszym teatrzyku). Mam jednak nadzieję, że
            Pawełek będzie się nadawał w czwartek do przedszkola, to
            pewnie się spotkamy.
            Asiu, my też myślimy o tym, żeby w drugi dzień świąt
            ochrzcić Paulinkę. Chcemy zrobić przyjęcie u nas w domu
            przy okazji świątecznych spotkań rodzinnych. Trochę się
            boję, bo wychodzi około 20 osób do zaproszenia. No ale
            cóż, Pawełka też chrzciliśmy w święta (tyle, że
            Wielkanocne), gości było tyle samo i przyjęcie się wtedy
            udało. Zobaczymy jeszcze jak to będzie z tymi chrzcinami,
            bo na razie mamy problem z wyborem chrzestnego ojca. Tak
            się składa, że jakoś nie ma w okolicy odpowiedniego
            faceta... sad((
            Jeśli chodzi o ząbki, to Paulinka jak na razie jeszcze
            nie ma żadnego, ale wkłada do buźki wszystko co tylko
            wpadnie jej w łapki. Gryzie gryzaczki, palce rodziców
            (mniam mniam chyba najlepsze pod słońcem), kołderkę i
            kurtkę na spacerze, a także jest troszkę bardziej marudna
            i czasem sobie żałośnie popłakuje. Ale wydaje mi się, że
            przechodzi to znacznie łagodniej od brata. Zobaczymy
            jeszcze jak to będzie dalej.
            Na brzuszek i z powrotem przekręca się chętnie, szybko i
            w dowolną stronę, a nawet zaczyna pełzać!!!! Okręca się
            też na brzuszku dookoła własnej osi i dosięga
            interesujących zabawek niezależnie od ich położenia. A
            jak kładę ją w wózeczku, to zapiera się łokciami i siada,
            na co jej nie za bardzo jeszcze pozwalamy.

            No dobrze, tyle na dzisiaj. Życzmy sobie zdrówka i
            rychłego spotkania smile

            Pozdrawiam Was wszystkie czerwcóweczki
            Ha_linka
            • Witajcie!!!

              Aż mi głupio, że nic nie pisze tylko podczytuję co się u Was dzieje. Ale
              obiecuję się poprawić.

              My już jesteśmy po chrzcinach, były już dość dawno, bo 14 września. Przyjątko
              było malutkie. Postanowiliśmy zaprosić tylko chrzestnych. Także oprócz nas
              były jeszcze 4 osoby. Nie wiem czy interesuje Was menu, ale mnie by
              interesowało, więc podaje. Z dań na ciepło była golonka duszona w piwie,
              ziemniaki zapiekane, chili con carne (to potrawa meksykańska) podałam w formie
              naleśników zapiekanych z żółtym serem, ryba po grecku i wędliny. Na słodko był
              sernik i torcik cappuccino. Jak na 4 godz. siedzenia i niewielką ilość gości
              jedzenia było aż nadto smile)

              Jeśli chodzi o infekcje to u nas jak na razie spokój (tufu, tufu żeby nie
              zapeszyć). Kacperek dzielnie chodzi do przedszkola i tylko troszkę nos ma
              zatkany, ale już mu przechodzi.

              Rafałek jeszcze ząbka się nie dorobił. Tak jak większość czerwcowych
              dzieciaczków ślini się i pcha wszystko do buzi, zwłaszcza upodobał sobie
              mojego palca smile. Może to objaw swędzenia dziąsełek, bo mocno zgryza i jeździ
              po nich. Zresztą zęby mają to do siebie, że kiedyś wyjdą wink

              Nóżkami to mój bobas ciągle fika i ociera, no i też łapie się za kolanka
              jeszcze trochę a zacznie sobie paznokcie u nóg obgryzać hi hi hi.
              Co do nowych umiejętności to Rafałek przekłada sobie zabawki z rączki do
              rączki, gaworzy, zwłaszcza rano jak się obudzi śpiewa jak skowroneczek i
              wszystkich budzi, a ostatnio udało mu się powiedzieć ma-ma hi hi hi wiem że to
              nie świadomie, ale fajnie było to usłyszeć.
              Rafałka nie mogę zostawiać na wysokościach, bo potrafi już przekręcać się z
              pleców na brzuch smile) Leżąc na brzuszku podkurcza nogi tak jakby chciał
              raczkować no i też okręca się na brzuszku dookoła.

              Drogie Mamuśki powiedzcie mi od czego zaczęłyście poszerzać swoim maluszkom
              dietę???
              Rafałek 08. kończy 5 miesięcy i chyba najwyższa pora żeby zaczął jeść coś
              konkretnego.
              Nie pamiętam już od jakich produktów zaczynałam u starszego, czy to był soczek
              marchwiowy, czy jabłuszko, czy coś innego.

              Do Betty_julcia powiedz jak tam idzie Wam rehabilitacja metoda NDT Bobath
              jestem bardzo ciekawa, bo my ćwiczymy metodą Vojty.

              Pozdrawiam! Trzymajcie się ciepło, a dzieciaczki niech nie chorują!
              Beata z synkami.
              • No to i ja coś wreszcie dopiszę smile
                Jeśli chodzi o chrzciny to my też mamy je dawno za sobą - 15 sierpnia. Basia
                pokrzyczała sobie i to całkiem nieźle. Dopiero karmienie ją uspokoiło.
                Nie było nas dużo - ok. 15 osób. Menu nie bardzo pamiętam, ale na pewno
                wszystko było bardzo dobre smile))
                Co do infekcji to owszem dopadła, ale mojego męża. My na razie się trzymamy,
                choć Basia troszkę więcej kicha. Zdarza się jej kaszelek (szczególnie jak
                próbuje się śmiać "na wdechu"), ale bardzo rzadko - myślę, że to zasługa
                basenu i spacerów bez względu na pogodę.
                Zębów jeszcze mała nie ma, ale również ślini się i wszystko gryzie. Przewraca
                się z pleców na brzuszek, ale potem jedna ręka jej zostaje pod brzuszkiem i
                nie bardzo jeszcze wie, co z nią zrobić. Z brzuszka na plecy przewracała się
                któregoś dnia kilka razy, a potem jej przeszło. Czekamy aż "wróci".
                Poza tym ćwiczymy jej szyję ze względu na przykurcz mięśni - pani
                rehabilitatka po kontroli stwierdziła, ze jest poprawa i kazała ćwiczyć
                kolejne dwa tygodnie. Przyjemne to nie jest (sama kiedyś przeszłam podobny
                masaż - już jako dorosła osoba), ale wiem przynajmniej, że nie boli.
                Też powoli zastanawiam się od czego zacząć dokarmianie (do tej pory tylko
                pierś), ale chyba jeszcze poczekam do tych 6 miesięcy. Przez ten czas pewnie
                zdążę się zastanowić nad menu smile
                No, ale sę rozpisałam...
                Kończę, pozdrawiam wszystkie mamy z dzieciaczkami i życzę
                duuuuuuuużoooooooooooo zdrówka dla wszystkich!
                • Hej!
                  My też mieliśmy w planach ochrzcić Kacperka w święta Bożego Narodzenia,ale już
                  zmieniliśmy zdanie.Nie będziemy jechać wcześniej do domu,więc byłoby to trudne
                  do wykonania.Poczekamy jednak do wiosny,czyli prawdopodobnie do świąt
                  Wielkanocnych.Kacperek będzie miał prawie 10 miesięcy-może sam pójdzie do
                  chrztusmile
                  Jak przeczytałam dzisiaj Kacperkowi,co umieją już inne czerwcowe dzieciaczki,to
                  się ucieszyłsmile Ja odwrotnie jak przy pierwszym dziecku,teraz chciałabym,żeby
                  ten czas leciał jak najwolniej.Dzieci tak szybko rosną,a ten czas już niestety
                  nie wróci...
                  Pozdrawiam,Ania
                  • Cześć!
                    Dawno mnie z wami nie było ale czytałam was na bieżąco. U nas rownież wypadło
                    trochę zamieszania w związku z chorobami dzieci. W zasadzie nic poważnego na
                    szczęście tylko infekcje ale zawsze coś. Ola nie była w przedszkolu tydzień, a
                    Kacperek z wczoraj na dzisiaj w nocy charczał, grało mu w nosku i z MOJEJ winy
                    bolał go strasznie brzuszek, a nam jak na złość pokończyły sie wszelkie
                    dobrodziejstwa koperkowe. Otóż wczoraj na obiad zachciało mi sie pizzy
                    kukurydza tuńczyk i chociaż zjadłam jej dosłownie kilka gryzów dziecko przeze
                    mnie cierpialo. Rano kupiłam "koperek" i jak narazie bidunia śpi (oczywiście
                    nie od rana).
                    Co do umiejętności mojego synka to chyba tak jak wiekszość z czerwcowych
                    pociech, a to pzekeca sie z brzszka na plecki, boczek i odwrotnie; slini sie
                    okropnie, a ząbków brak; chetnie siedzi choć oczywiście nie sam, guga, rera i
                    bawi sie swoim głosem wydając piskiliwe odgłosy; chwyta też grzechotki i
                    wszystko co jest łatwe w uchwyceniu, uwielbia klawiaturę komputera i jeszcze
                    jedno nosząc go na rękach próbuje stawać prostujuąc nóżki.Obawiam sie
                    trochętego stawania bo on przecież ma jeszcze słabe bioderka nie mówiac o
                    stawach kolanowych. Idę jednak juro na kontrolę do ortopedy i niech sie wypowie
                    ten mądry człowiek na temat umiejętności mego syna. Leżąc na plecach robi
                    prawie mostek podnoszac brzuch i pupcię do góry, a położony na brzuszku próbuje
                    raczkować tylko niestety nie ma jeszcze synchronizacji rąk z nogami, bo rączka
                    jedna zostaje mu pod brzuszkiem i jest wielki płacz. I tak mogłaby pisać o
                    Kacperku w nieskonczoność jak chyba każda z was o swoich pociechach.
                    Odnośnie chrzcin to Kacperek miał je 30.08. w chyba ostatni cieplutki dzień
                    lata. Przyjęcie robliśmy tylko dla najbliższych i chrzestnych.
                    tym cieplutkim akcentem kończę i pozdrawiam mamy i dzieciaki.Basia
    • Kochane,
      jednak zdecydowałam się nie posyłać w tym tygodniu
      Pawełka do przedszkola, wobec czego nie dam rady przyjść
      na spotkanie do Chiccolandii. Czy mogłybyśmy przełożyć
      spotkanie na za tydzień w PIĄTEK 14. listopada? Kaha3,
      Asiu, Aniu H. co o tym myślicie? Dajcie znać albo na
      forum, albo na priva. Może spotkamy się na gruncie
      prywatnym, jeśli ma nas być tylko tyle na spotkaniu...

      Pozdrawiam Was serdecznie i żałuję, że jednak nie
      zobaczymy się jutro
      Ha_linka
      • Jestem za 14-tym.
        Pozdrawiam,Ania
      • Halinko! Aniu i Kaho3(spróbowałam odmienić)!
        Ja również nie mogę nie mogę przyjść jutro, bo dzieci są nadal chore.
        Mam nadzieję, że do przyszłego piątku wyzdrowieją i nie uda im się zachorować
        ponownie wink Mogłybyśmy się spotkać na gruncie prywatnym. Ja mam małe mieszkanie,
        ale zapraszam. Jakoś się zmieścimy. Mogę przygotować coś dietetycznego do jedzenia.
        Ostatnio moja Tosieńka podbija tłumy. Nie tylko się uśmiecha, ale też zaczepia,
        guga, wyciąga łapki i generalnie wygląda przesympatycznie.
        Mam nadzieję, że się zobaczymy. Pozdrawiam. Asia

        --
        Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
        • Kochane,
          Bardzo się cieszę, że jesteśmy zgodne w tym temacie
          (przłożenia spotkania), choć mniej mnie cieszy, że musimy
          zrezygnować ze spotkania z powodu chorób naszych dzieci.
          No ale cóż, taka pora roku, infekcje przynoszone z
          przedszkola itp. Mam nadzieję, że za tydzień wszyscy będą
          tryskać zdrowiem i dobrym humorkiem. Myślę, że spotkanie
          w domciu jest OK. Jeśli na nie się zdecydujemy, to ja też
          przyniosę coś lekkiego, nie alergizującego do jedzenia.
          Dla mam oczywiście smile)))

          A moja Paulinka dziś skończyła 5 miesięcy i w związku z
          tym postanowiłam zrobić jej niespodziankę. Dostała kilka
          łyżeczek zupki HIPP-a z marchewki i ziemniaczka. Tym
          samym złamałam postanowienie, że nie dam jej nic więcej
          poza cycem aż do skończenia 6 m-cy. Ale nie miałam już
          sumienia spokojnie przyglądać się jak ona tęsknym
          wzrokiem śledzi nasze łyżki i widelce przy obiadkach oraz
          kanapki przy kolacjach i śniadankach. A patrzy takim
          wzrokiem, że skłonna bym była dać jej nawet całego wołu
          smile). Patrzy, ślini się i wyciąga łapki, czasami łapiąc
          mnie za łyżkę lub kubek z piciem smile)) No i wiecie co?
          Zajadała z ogromną przyjemnością na pysiu i oglądała się
          dlaczego tak mało. Jest już wieczór, a ona wygląda na
          całkiem zadowoloną z eksperymentu. Brzuszek jej nie boli,
          a kupka była już w innym kolorze, więc chyba przeszło
          przez układ trawienny. Zobaczymy jak będzie jutro. Jeśli
          wszystko OK, to powtórzymy operację.
          Akurat taki skład jedzeniowy na początek polecił mi nasz
          pediatra. Twierdzi, że to bezpieczniej niż same owoce lub
          soki owocowe.

          Pozdrowionka
          Ha_linka
          • Witam wszystkie mamusie czerwcowych dzieciaczków.
            Przepraszam za tak długie milczenie, ale u nas nic ciekawego sie nie dzieje -
            nie mamy się z kim spotkać sad((

            1) Umiejętności

            Moja Wiki już bardzo dobrze przewraca się z brzuszka na plecy i odwrotnie, z
            boku na bok, całe noce śpi na brzuszku, rano budzi nas swoim gaworzeniem. Nic
            jeszcze konkretnego nie powiedziała, ale bardzo głośno "śpiewa". Dużo śmieje
            się w głos. Od dwóch tyg. próbuje siadać - ale jeszcze nie pozwalam jej bo
            szkoda przemęczać kręgosłupa. Jednak jak ją posadzę to trzyma się sztywno i
            główkę trzyma do góry. Wytrzymuje tak trochę a potem leci na którąś stronę.
            Bawi się dużo, przekłada zabawki z ręki do ręki, ogląda się za głosem jak do
            niej się mówi, lubi zabawy z lusterkiem - poznaje znajome twarze.
            Mogłabym tak pisać i pisać ...

            2) Chrzciny

            Planowaliśmy zrobić chrzciny właśnie w święta, ale jednak robimy 16.11. Mamy
            już wszystko załatwione, ubranko kupione. Będzie tylko 10 osób z rodziny - tak,
            że impreza odbędzie się w domu. Jeszcze się tylko zastanawiam, czy sama ugotuję
            obiad czy zamówię w jakiejś restauracji - zawsze mniej roboty.

            3) Nowa dieta

            Muszę z przykrością oznajmić, że od jakiegoś czasu miałam kłopoty z pokarmem w
            piersiach. Do tego stopnia, że mi całkiem zanikł. Z tego względu byłam zmuszona
            zmienić dietę mojej Wikuni. Wcześniej dokarmiałam ją od czasu do czasu Nan 1 H-
            A. Teraz zmieniłam jej mleko hypoalergiczne na zwykłe - na szczęście nie ma
            uczulenia.
            Ponadto wprowadziłam już soczki, deserki, zupki i kaszki. Nie ma żadnych
            niestrawności. Daję jej soczki marchewkowo-jablkowe i jabłkowe z winogronami -
            Gerbera i Bobo fruta. Deserek też jabłkowo- marchewkowy, zupkę - Bobo vity -
            pierwsza zupka-krem z dyni i marchewkowa z ryżem. A na śniadanie i kolację do
            mleczka dodaję 3 miarki kaszki bananowej.
            Może zdziwicie się, że tak dużo nowości daję mojej córeczce, ale konsultowałam
            to z lekarzem i wprowadzałam jej to powoli w małych ilościach. Nic jej nie
            jest, więc jej nie szkodzę.
            Zal mi, że straciłam tak szybko pokarm, ale dobrze że nie ma to wpływu jak
            narazie na jej odporność. Nie miała jeszcze żadnego katarku, ani przeziębienia -
            - czyli jest O.K.

            4) Okres

            Zaraz po utracie pokarmu pojawił mi się okres - był dość obfity. Ale za to nie
            bolał mnie brzuch jak dawniej. Byłam u lekarza i powiedział, że wszystko
            wróciło do normy.

            No to chyba tym razem nadrobiłam zaległości smile
            Pozdrawiam wszystkich - trzymajcie się cieplutko - w te zimne teraz dni (brrrr)

            pa Lwica i jej Bliźniaczek
            • Witam wszystkie czerwcowe mamusie! Przepraszam, że tak późno się odzywam ale
              czasu starczało mi jedynie na szybkie przejrzenie forum. Mam nadzieje jednak,
              że przyjmiecie mnie do swego grona.
              Jestem mamą pieknego maluszka - Maciusia ur. 27.06. Podobnie jak Wasze pociechy
              pcha wszystko co może do buzi - choć raczej nie jest to zapowiedzią zabków.
              Jeszcze nie przewraca się na plecki - dopiero udaje mu się przewrócić z plecków
              na boki.
              Z przerazeniem patrzę jak uciekają mi ostatnie dni urlopu wypoczynkowego. 12.11
              wracam już do pracy - brrr.... Lekarka zaleciła mi abym zaczęła wprowadzanie
              nowych produktów- najlepiej zupki. Ponieważ zawierały one dużo składników
              zaczęłam od marchewki i jabłuszka. Ale faktycznie najbardziej smakowała mu
              zupka z Bobovity - marchewkowa. Zaczęłam porcje od pół słoiczka, przekonana, że
              nie zje nawet tego - a on ogłądał się za resztą porcji. Niestety dostał wysypki
              na buzi i nie wiem od czego. Może to była zupka, moze zjedzone przeze mnie
              orzechy a może wypity przez niego rumianek.
              Maciuś cierpi na zaparcia spowodowane żelazem - niestety z powodu anemii nie
              możemy zmniejszyć mu dawki. Nie wiem też czy ta wysypka nie jest odpowiedzią na
              żelazo. Jeśli któraś z Was podawała maluszkowi żelazo - napiszcie proszę jak to
              u Was przebiegało.
              Pozdrowionka
              • Wlasnie usiadlam do komputera i chcialam zie kajac za nieobecnosc na spotkaniu
                i nawet nie iwecie jak sie ucieszylam, oczywiscie nie z chorob, lecz z
                przelozenia spotkania. Mma nadzeje, ze do 14 wszyscy beda zdrowi! U nas
                pogrom - chory jest maz, temp. do 39,7! A chory maz, wiecie zreszta same...
                Julek (odpukac!) nie mial jeszcze nawet katarku.
                Witamy Maciusia i jego mame - Julek urodzil sie dzien wczesniej (tj 26).
                Chrzciny zaplanowalismy razem z naszym slubem koscielnym (najpierw slub a za
                chwile na tej samej mszy chrzest) na lato i wyobrazcie sobie w zaprzyjaznionej
                restauracji okazalo sie, ze termin jest juz tylko na 26 czerwca - wiec bedzie
                3 w 1! Tego samego dnia urodzil sie rowniez moj tata wiec naprawde bedzie co
                swietowacsmile
                Kupilam Julkowi super mate (Tiny Love) na podloge ma lusterko, mnostwo
                wiszacych zabawek i pozytywki (10 min Mozarta i kilka kolysanek). POlecam
                Julek potrafi spedzic na niej ciagiem ponad godzine! Dla mnie rewelacja! W
                Wawie na razie slonce i dosc cieplo, ale juz skupuje cieple ubrania, bo
                wyobrazam sobie siebie ciagnaca sanki z Julkiem przez zaspywink))
                Goraco pozdrawiamy i spadamy
                k&j
                • Witam wszystkie czerwcowe Maluchy i ich rodziców. jestem Ola, nasza córeczka
                  Wiktorynka urodziła się 05.06.2003 roku. Mam mało czasu na przeglądanie forum
                  i bardzo tego żałuję. Chętnie bym z Wami pogawędziła częściej.
                  Mam do Was ogromną prosbę. Napiszcie proszę ile obecnie ważą wasze
                  dzieciaczki. Wiktoria - 6200 i troszkę się martwię czy to nie za mało.
                  Lekarz ,co prawda twierdzi, że jest w normie, ale kiedy cztam o 4
                  miesięczniakach wazących ponad 7 kg czuję się niepewnie.
                  Będę bardzo wdzieczna za odpowiedzi. Pozdrawiamy wszystkie czerwcóweczki oraz
                  czerwcowiaków : Ola i Wika.
                  • Witam nową mamusięwiktorynki!
                    Mój Kacperek ważył dokładnie tyle samo co twoja córeczka tylko jakieś 3 tyg.
                    wstecz. Lekarz stwierdził normę wówczas. Wydaje mi sie, że obecnie nie waży
                    znacznie więcej, chociaż niewątpliwie stopniowo przybywa na wadze. Pamiętaj
                    też, że waga dziecka uzalezniona jest w pewnym stopniu od rodzaju pożywienia.
                    Zawsze dziecko karmione piersią będzie nieco szczuplejsze od tego , które
                    karmione jest malekiem modyfikowanym, co oczywiście nie oznacza, że będzie
                    miało niedowagę. Wrecz przeciwnie podobno są to dzieci wagowo idealne bo nie są
                    ani przekarmione ani niedożywione. Przerabiałam to na mojej 4 letniej córce,
                    która była na modyfikowanym od 2 tygodnia życia, a potem na kozim takim
                    bezpośrednio od kozy (to dopiero tuczy).Natomiast Kacperka karmie piersią i
                    jest szczuplejszy od siostrzyczki w jego wieku, która z resztą teraz niczym nie
                    przypomina tego amorka sprzed lat 3.
                    Pozdrawiam Basia.
                    • Witam nowe Mamusie z ich Maleństwami!
                      Jeśli chodzi o wagę: Basia 16 października ważyła 7200, teraz pewnie troszkę
                      więcej. Jest cały czas tylko na cycu.
                      Pozdrawiam.
                      • Witajcie Wiktorynko i jej mamusiu!
                        Julek 2 tygodne temu wazyl 6090. Moze mniej bo jest 3 tygodniowym wczesniakiem
                        i wciaz musi nadrabiac?!
                        Pozdrawiam
                        k&j
                        • Moja Julia waży 5400 i to też jest dobra waga. Bez sensu jest porównywanie wag
                          dzieci ponieważ rodzą się one różne pod względem wagi. Porównać można jedynie
                          przyrost. Z tego co dowiedziałam się od pediatry to moja Julia bardzo dobrze
                          waży bo rzadko które dziecko w czwartym miesiącu podwaja wagę urodzeniową.
                          Julia ważyła 2850.
                          • My byliśmy wczoraj u lekarza i Kacperek waży dokładnie dwa razy tyle,co przy
                            urodzeniu-6,800,ale co mnie trochę zmartwiło,przez ostatnie 6 tygodni przybrał
                            na wadze tylko 400 gram.Nie wiem czy mam się martwić?
                            A jak to wygląda u waszych dzieciaczków?
                            Pozdrawiam,Ania
                            • Czytam i czytam te wagi...
                              Wiem, że nie powinno się porównywać, ale jakoś trudno. I nie chodzi mi o to,
                              że moje dziecko waży za mało - wręcz przeciwnie. Basia urodziła się z wagą
                              2720, jeszcze w szpitalu "spadła" do 2520. Ponad trzy tygodnie temu - 7200.
                              Tak więc jeszcze chwila i potroi swoją wagę... Może pora na
                              odchudzanie smile))))))
    • Moja Werka (13.VI) waży 6.100kg. Niby mało ale wygląda super. Lekarka
      twierdzi,że przybiera świetnie.

      pozdrawiam
      --
      H&W

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8879315
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8879315&a=8881747
      • Witam zwłaszcza gorąco nowo przybyłe czerwcówki!

        Mój Rafałek właśnie dzisaj skończył 5 miesięcy, kawał chłopa z niego zwłaszcza
        że waży 8100g.Nie wygląda na swoje kilogramy, które rozchodzą się w 76 cm.
        Ale swojej wagi urodzeniowej jeszcze nie podwoił brakuje mu 100g smile) Jeszcze
        do niedawna był tylko na cycusiu ale trzy dni temu spróbował jabłuszka
        gerbera, które mu wybitnie nie zasmakowało, natomiast wczoraj dałam maluszkowi
        marchewkę bobo vity i ta przypadła mu do gustu.

        Pozdrawiam cieplutko!
        Beata
        • Witajcie,
          Maciek wazyl 19.10 6.500, a teraz wazy okolo 7300. Urodzil sie jako 4-
          tygodniowy wczesniak z masa 2800.
          Aniu, moja lekarka powiedziala,z e jak dziecko karmione piersia przybywa w
          ciagu miesiaca 400-500g to jest to w normie, bo teraz nasze dzieci nei beda tak
          tyly jak do tej porysmile Wiec chyba nei masz powodow do obaw. Zrezta przed
          poprzednia wizyta w ciagu miesiaca Maciek przybral 500g.
          Dziewczyny, jak rozpoznalyscie alergie u swoich dzieci?? Mam jakies niejasne
          podejrzenia. Ostatnio Maciek dostaje dziwnej wysypki na policzkach przy zmianie
          temperatury, mam nawet wrazenie, ze dopoki policzki sa czerwone maja jakby
          grudki. Karmie go piersia. Od czasu do czasu dostaje troche marchewki ze
          sloiczka, zeby przyspieszyc kupke.
          pozdrawiam,
          Ania


          • U nas alergia wygląda następująco:
            -sucha,szorstka skóra na całym ciele
            -czerwone plamy na całym ciele,a szczególnie na zgięciach(rączki,nóżki)
            -bóle brzuszka(jak mama zje coś uczulającego)
            -zielone,ciągnące kupy..
            To co ma Twój synek wcale nie musi być alergią,może to po prostu jakaś wysypka.
            Może zmieniłaś ostatnio jakieś kosmetyki dla malucha?
            A może ta marchewka?
            Pozdrawiam,Ania
            • Aniu,
              dziekuje za odpowiedz. maciek nie ma zadnej wysypki poza tymi plamami z
              babelkami na policzkach jak jest na dworzu. Jutro ide z nim do pediatry. Mam
              andzieje,ze to nie alergia, bo trudno mi bedzie z dieta zywiac sie na stolowce
              gazetowejsad
              pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz,
              ania
              • hej!
                Czytam wasze posty o alergii i mogę powiedzieć, że mój Kacperek od około 1/2
                miesiąca też ma na ciele czerwone chropowate plamki aczkolwiek nieliczne. Z
                doświadczenia ze starszą córcią-alergiczką pokarmową wiem,ze to zmiany
                alergiczne. Kacperek je cyca ale i deserki, soczki, a na swoje 5m urodziny
                dostał zupke Hipp marchew z ziemniaczkiem. Plamki te jednak miał już przed
                wprowadzenim nowych pokarmów. Moja Ola ma alergię jesienią i zimą jak trwa
                sezon grzewczy oczywiście do tego dochodzą pokarmy typu czekolada i jej
                pochobne , na które jest uczulona i które sie jej ogranicza jak tylko można. U
                Kacperka jeszcze nie odkryłam alergenu ale podejrzewam również kaloryfery bo
                wóczas zaczęły występować plamki.Odnośnie pokarmów to chciałaby was przestrzec
                przed zupkami z porem i pietruszką te warzywa uczulają i to czasami bardzo ,
                też pamiętam to z doświadczenia przy Oli. Szukałam wiec zupek Grebera i bobo
                vity bez tych specyfików ale jak dotąd próżny trud. Znalazłam wiec hipp'a tylko
                marcheweczka z ziemniaczkiem tak jak zalecają pediatrzy. Czy wasze maluszki też
                wolą bobo vitę od gerbera?
                Teraz z innej beczki. Otóż było duzo wolnego 4 dni, a moje maleństwo dostało
                trzydniówkę, czy wasze już to przechodziły?
                Namęczyliśmy sie z mężem nosząc Kacperka, który miał prawie 40 st. gorączki, on
                biedaczek też sie męczył bo nie chciał ani jeść, ani spać, a odpowiadała mu
                tylko pozycja siedząca na rękach. Mam nadzieję, że dzisiaj już gorączki nie
                będzie za to pojawi sie upragniona wysypka, która jest już oznaką końca tego
                wirusa. Tak nawiasem mówiąc to Ola też miała trzydnówkę w 5 miesiacu.
                Pozdrawiam was serdecznie, życze dużo zdrówka i oby wasze maleństwa ten wirus
                omijał z daleka bo na to nie ma leków poza zbijaniem temperatury, która jak
                bumerang powraca.
                buziaki Basia.
                • My trzydniówki jeszcze nigdy nie przechodziliśmy,ale za to mamy bardzo bolesne
                  ząbkowanie.
                  Mały od paru dni wyje dniami i nocami,a ja już po prostu wysiadam..
                  Maść do smarowania dziąsełek nic nam nie pomaga,a czopki które w akcie rozpaczy
                  kupiliśmy,pomagają tylko chwilowosad
                  A ząbek dalej nic a nic nie chce rosnąć,tylko białe widać.
                  Jak ma tak być z wszystkimi zębami,to ja się wyprowadzam i wracam za rokwink
                  Kacperek jak na razie, oprócz mleczka dostaje tylko od czasu do czasu jabłuszko
                  i narazie nie może liczyć na nic więcej.Biedne dzieckosad a tak patrzy jak my
                  jemy,jakby nas chciał zjeść.
                  Pozdrawiam,Ania
                  • Witam wszystkie czerwcowe mamy, postanowiłam do Was dołączyć, jak do tej pory
                    to jedynie rozczytywałam się na innym poście: "Niemowlę".
                    Jestem mamą Marcelka, który urodził się 02 czerwca 2003 o godz. 1.20 w nocy
                    przez CC, ale kiedy to było.....
                    Teraz jest wesołym, brykającym niemowlaczkiem, który juz pewnie waży 7500 (przy
                    ostatnim szczepieniu 3 tyg. temu miał 7200). Młody zaczyna się przewracać z
                    brzucha na plecki, w drugą stronę jest troszkę gorzej, uwielbia siadać - bo z
                    tej perspektywy świat jest ciekawszy i już od miesiąca albo nawet dwóch
                    jeździmy w spacerówce, "aby móc oglądac otaczający mnie świat". Właśnie
                    przechodzimy małe przeżiębienie, tzn. katarek z kaszelkim. Kaszelek już mamy za
                    sobą ale pozostał nam katarek i na dodatek zatkało nam się oczko tzn kanalik
                    łzowy- już mu robię wszystko, zakraplam klopelkami do oczka, masuję i dalej nic-
                    poradźcie co można jeszcze robic aby tylko uniknąć przetykania kanalika przez
                    lekarza... To by bylo na tyle.
                    Pozdrawiam Was wszystkie
                    Magda mama Marcysia
        • Cześć czerwcowe mamusie i maluszki! Moja córeczka, Oleńka urodziła się 9
          czerwca. Dopiero od niedawna mam internet i strasznie się cieszę, że bedę
          mogła do Was dołączyć!
          Przecież codziennie mam milion pytań i wątpliwości, które inne mamy mogą
          rozwiać!
          Na dzień dzisiejszy:
          Oleńka dopiero kilka dni temu zaczęła przewracać się z bruszka na plecki.
          (miesiąc temu też jej się udało, ale tylko raz). Oczywiście strasznie się
          ucieszyłam, ale ona chyba zapomniała, że to potrafi! Bardzo nie lubi leżeć na
          brzuszku i zamiast fikać na plecki, leży i narzeka...
          Trochę mnie to martwi, bo dotychczas świetnie sobie ze wszystkim radziła...Jej
          nową pasją są próby siadania, a kiedy jej trochę pomagamy jast najszczęśliwsza
          na świecie! Tylko czemu nie chce się przewracać?.. Zaraz po urodzeniu
          ćwiczyliśmy Vojtę, ale już dosyć dawno okazalo się, że wszystko jest w
          porządku. Może to taki mały leniuszek?
          Pozdrawiamy serdecznie! Mama i Ola.
    • Cześć stałe bywalczynie naszego wątku i nowa mamo!

      Moje dzieciaczki też jeszcze nigdy nie przechodziły
      trzydniówki i wolałabym, aby nas to ominęło, ale niestety
      nie da się przewidzieć co jeszcze nas czeka....
      Mam jednak nadzieję, że do następnego przeziębienia
      upłynie choć troszkę czasu. Właśnie posłałam Pawełka z
      powrotem do przedszkola i chciałabym aby troszkę tam
      pochodził. Dzięki temu mam więcej czasu dla Paulinki i
      mogę troszkę się z nią pobawić, pochodzić na spacerki, a
      także zrobić coś w domu, nie ciemną nocą, a jeszcze za
      dnia smile))

      Muszę przyznać, że Paulinka też dość mocno cierpi z
      powodu ząbków. Jeszcze żaden się nie przebił przez
      dziąsełka, a ona wyje w nocy i w dzień i każe się prawie
      stale nosić na rękach i przytulać. Mam nadzieję, że
      jednak coś niedługo się pokaże. Z doświadczeń z Pawełkiem
      pamiętam, że najgorsze były pierwsze 4 ząbki, potem chyba
      maluch się przyzwyczaił do bólu (?) i już tak nie
      cierpiał.
      Aniu H. czy Ty też posyłasz Krzysia do przedszkola? Może
      się spotkamy przy odprowadzaniu, lub odbieraniu maluszków?
      Acha dziewczyny, czy nasze spotkanie w piątek jest
      aktualne? Ile mamy chętnych? Spotykamy się w
      Chiccolandii, czy w domu? Dajcie znać to się jakoś umówimy.

      Pozdrawiamy
      Ha_linka z Paulinką i Pawełkiem
      • Wraz z Julkiem witamy mamay stare wink i nowa!

        Pamietacie jak pisalam o spotkaniu w Instytucie Pampers - ze kompletnie bez
        sensu. Otoz okazalo sie, ze nie tak bardzo.Dostalam przesylke w ktorej jest
        oferta zabawka fisher price za kody z pampersow. Wyczytalam, ze zgloszenia pod
        nr 22 533 28 04 a kody tylko z oryginalnym zgloszeniem z ksiazeczki. Oby
        wszystkie nasze dzieciaczki bawly sie zabaweczkami! (ale bylam glupia, ze nie
        zbieralam tych kodow od razusmile
        Co do spotkania piatkowego jestesmy za i za chicolandia. W chicco news
        znajduje sie kupon rabatowy na 15% wstepu! Ach alez sie zrobilam oszczedna!
        Dziewczyny strasznie zaczely mi wypadac wlosy. Od miesiaca boje sie czesacwink.
        Pamietam, ze wiele z Was mialo taki sam problem, bralyscie jakies ziola
        (skrzyp?!) i czy mozna przy cysiu?
        Pozdrawiamy goraco w te straszne mrozy.Brrrrrr az strach pomyslec, ze to
        dopiero poczatek. Oczami wyobrazni widze siebie ciagnaca sanki z synciem przez
        zaspy.
        k
    • Witam Was serdecznie! Ja wolałabym się spotkać w domu. Kaha! To dopiero
      oszczędność! Za wizytę Np. u mnie w domu nie pobieram żadnych opłat i będą
      dodatkowe gratisy. Mam dużo zabawek. Jeszcze raz zapraszam Was do mnie.
      Mieszkam na Jelonkach. Jedyny minus to dojazd. Jeśli to jest problem, to możemy
      się jednak spotkać w Chiccolandii. Piątek - 11? Jeśli spotykamy się u mnie, to
      do chętnych wyślę adres, telefon i mapkę.
      Pozdrawiam. Asia

      --
      Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
      • Chętnie bym się z wami spotkała w domu,ale Jelonki to chyba jednak dla nas
        trochę za dalekosad Jakbyśmy dotarli o 11-tej,to o 12-tej musiałabym już
        wychodzić,żeby o 13-tej odebrać Krzysia z przedszkola.Trochę to skomplikowanesmile
        Jestem więc za Chiccolandią(trudno będzie bez oszczędnoścismile )
        Ha_linko! W przedszkolu chyba się nie spotkamy,bo rano odwozi mąż,a ja odbieram
        o 13-tej.
        Pozdrawiam,Ania
        • Cześć
          Spotkajmy się zatem w Chiccolandii jutro o 11.00 A może
          wcześniej o 10.30 tak żeby Ania mogła pobyć z nami
          dłużej? Dajcie znać co myślicie. Ja będę na 99% (1%
          zostawiam na nieprzewidziane przypadki).

          Buziaki i do zobaczenia

          Ha_linka
      • Witajcie mamuśki!!!

        Ostatnio często zaglądam do buźki Rafałka i patrzę czy już coś widać na
        dziąsełku, no i proszę jaka dzisiaj miła niespodzianka smile) patrzę i oczom nie
        wierze jest biała kreseczka wiec pędem po łyżeczkę i dzwoni HURRRA!!! Mówię
        Wam jakie to fajne uczucie smile))
        Także u nas ząbkowanie odbywa się bezboleśnie czego wszystkim brzdącom życzę!

        Pozdrawiamy!!!

    • Wiem, że może powinnam zadać to pytanie na innym forum ale wy tu jesteście
      bardziej na czasie bo pewnie waszym pociechom wychodzą już ząbki.Moja Amelka
      jest strasznie marudna i może taka maść na ząbki by jej pomogła-tylko którą
      kupić.
      Jeśli wiecie coś na ten temat o proszę napiszcie.

      Pozdrawiam-chuda
      • Cześć Dziewczyny!
        U nas nic fajowego... Nie odzywałam się dość długo, ale przyznaję, że w miarę
        na bieżąco śledzę forum wink
        Od środy wróciłam do pracy. Na razie nie jest najgorzej. Jeszcze przez 2 tyg.
        mój mąż będzie siedział w domu z Marcią. Potem sytuacja nieco się
        skomplikuje... Będę musiała oddawać małą już o 6 rano!!! (do babci) Zobaczę ją
        dopiero wieczorem... Smutno mi sad

        Marcia rozwija się prawidłowo. Obecnie waży 7200 i mierzy 67 cm. Smuci mnie
        trochę fakt, że nie przewraca się ani z brzucha na plecy, ani z pleców na
        brzuch sad(( Za to zaśmiewa się na głos i jest bardzo pogodnym dzieckiem! Rwie
        się do siadania.
        Niestety od jakiegoś czasu mała ma okropną wysypkę na szyjce (a teraz przenosi
        się to na rączki i nóżki). Nie pomagają żadne maści... Podejrzewam, że tak
        reaguje na nowo wprowadzane produkty. Ale muszę to jeszcze skonsultować...

        Co do spotkania - strasznie mi przykro, że nie mogłam się z Wami zobaczyć (a
        byłyście na wyciągnięcie ręki - chiccolandię widzę z okna!!!). Mam nadzieję,
        że to nie było ostatnie spotkanie!!! Podzielcie sięproszę wrażeniami

        Z przygód w pracy opowiem wam jedną (właściwie to moja głupota!!!). Do pracy
        chodzę na 7 godzin (godzinna przerwa przysługuje ustawowo). I wymyśliłam
        sobie, że może wytrzymam te 7 godz. bez odciągania mleka. No i tak zrobiłam.
        Byłam z siebe bardzo zadowolona! Ale kiedy wróciłam do domu myślałam, że mleko
        rozsadzi mi nie tylko piersi, ale i mózg!!! A na dodatek mleczko wcale nie
        chciało polecieć... Wpadłam w lekką panikę, że na własne życzenie zafundowałam
        sobie zapalenie! Na szczęście Marta bardzo mi pomogła i udało się uniknąć
        najgorszego. Od tej pory biegam do łazieneczki z plecaczkiem i grzecznie
        odciągam pokarm smile))
        Nie jest tak źle jak myślałam...

        Ale sięrozpisałam....
        Całusy dla każdej z Was i podwójne dla maluchów
        Ala & Marta
        • Cześć Dziewczyny,
          nie za bardzo wyszło nam to spotkanie, bo Chiccolandia
          bez żadnego uprzedzenia i informacji na drzwiach była
          zamknięta. Wystałyśmy się z Anią pod drzwiami, Asia
          zdążyła wcześniej uciec, a Kaha jeszcze nie dotarła.
          Jakoś udało nam się spotkać w innym miejscu (ach te
          telefony komórkowe, co byśmy bez nich zrobiły smile)), ale
          na bardzo krótko. Niestety bez Kahy, bo nie miałyśmy jej
          jak zawiadomić. Też mamy zatem nadzieję powtórzyć
          spotkanie w jakimś przytulnym i ciepłym (!!!) miejscu i
          pełnym składzie.

          Alu właśnie rozmawiałyśmy dziś z Asią, że się w ogóle nie
          pokazujesz na forum, a tu proszę - telepatia ? smile))
          Trzymam kciuki za Twoje łatwe wdrożenie do pracy i
          Marcię, żeby tego rozstania na tak długo z mamusią za
          bardzo nie przeżyła. Może uda nam się też zorganizować
          jakieś spotkanie w weekend, żebyście z Płomykiem mogły
          dołączyć.

          Chuda20 my stosowaliśmy przez jakiś czas maść Orajel na
          dziąsełka, ale mam wrażenie, że to pomaga tylko na
          króciutką chwilkę. Już lepsze efekty są po czopkach
          homeopatycznych Viburcol. Wtedy Paulinka zdaje się tak
          nie cierpieć i jest w stanie przez jakiś czas spokojniej
          pospać.

          Buziaki dla wszystkich mamuś i bobasków.

          Ha_linka

          P.S. Aniu i Asiu, dzięki za fajne (mimo wszystko
          spotkanie). Nasze bejbuski są superaśne! Kaha3 -
          koniecznie musimy poznać Ciebie i Julka.
    • witam serdecznie!
      gratuluję kolejnych ząbków ( moja Paulinka ma już dwa). ja stosuję maść o
      nazwie Calgel i nawet się sprawdza ale chyba wszystkie te maści na ząbki mają
      podobne składniki i też działają podobnie. w środe byłyśmy na badaniu i
      szczepieniu. malutka waży 6500 i przybiera świetnie. ogólnie jest świetnie i
      gdyby nie fakt że we wtorek idę do pracy to nie miałabym powodów do narzekania.
      mam do pracy pare kroków więc będę wychodzić żeby nakarmic Paulinkę.
      pozdrawiam
      agata i Paulinka ( 6.6.2003)
      • Ucieklam ze spotkania jak najwczesniej, gnalam przez miasto i prawie urwalam
        drzwi do chiccolandii (po niezwykle dlugotrwalym naciskaniu dzwonka), az
        panowie remontujacy okolice stwierdzili, ze nikt tam dzis nie wchodzilsad(
        Bylismy o 11, nic to, wierze, ze nastepnym razem sie uda!
        Uzywam zelu, ale u nas zdecydowanie lepiej sprawdza sie szczoteczka do dziasel-
        zakladana na palec z malenkimi, silikonowymi zabkami(supermarket). Julek
        bardzo lubi te masaze i zaczyna gadac w jego trakcie.
        U nas dzisiaj malowanie, co miesiac robie zdjecie z cyferka miesiaca Julka,
        kupilam nietoksyczne farby i 4 bedzie wymalowana na brzuszku. Mam tez
        odcisniete dlon i stopke od 3 miesiaca. Co Wy robicie na pamiatke dla siebie i
        dzieciaczkow?!
        Goraco pozdrawiamy w te zimne dni
        kasia&julek
      • Hej czerwcóweczki!
        I ja miałam zastój w pisaniu, ale teraz mam zamiar grzecznie się poprawić.
        Waga jeszcze nie jest znana, bo w poniedziałek idziemy z Martynią na
        szczepienie, ale coś ponad 7 kg będzie.
        Czytam i czytam co się u Was dzieje i troszkę się martwię. Prawie wszystkie
        wasze dzieciaczki przekręcają się z brzuszka na plecki i odwrotnie, a moja
        dzidzia jeszcze nei. Cierpliwie czekam aż jej się to uda. Jak była mniejsza,
        to przez przypadek przekręciła się kilka razy, ale od tamtej pory nic a nic.
        Za to jest bardzo chętna do siadania (na co oczywiście jej nie pozwalam).
        Najlepiej czuje się na rękach, wszystkiego chce dotykać i próbować. Nie możemy
        spokojnie zjeść, bo musimy dawać Martyni kubek do "pogryzienia". jabłko do
        polizania itp.
        Zaczęłam wprowadzać jej powoli coś innego niż mlesio. Zaczęłam od soczku
        jabłkowego, nie za bardzo jej smakował. Potem próbowałam kaszki Nestle, ale
        zaczęły się jej zielone i ciągnące kupki. I znów kilka dni przerwy i dałam jej
        dziś marchewki Gerbera. Baaardzo jej smakowała, niemal wyrywała mi łyżeczkę z
        ręki. No i kupka była cała marchewkowa. Czy ciągnące kupki świadczą o
        nietolerowaniu przez dziecko danego pokarmu, czy też pojawiają się jako
        reakcja na nowy pokarm? Może się orientujecie???
        Już teraz nie wiem co robić? Czy wprowadzać coś nowego czy też na razie
        poczekać aż wszystko wróci do normy...
        Poluję na zupkę Hippa, tę ziemniaczano - marchewkową, ale na razie bez
        rezultatów sad
        Jeśli chodzi o ząbki, to już na dziąsełkach zauważyłam zgrubienie, smaruję je
        Calgelem, ale zastanawiam się nad Viburcolem, bo Martyś strasznie ostatnio
        marudna, budzi się już o 1, niby śpi, ale się rzuca w nocy, płacze itp.
        Jeszcze poczekam. Codziennie sprawdzam metodą łyżeczkową czy jej ząbek, ale
        nic mi nie dźwięczy... Jeszcze...
        Tyle o nas... O wadze zawiadomimy niezwłocznie!
        Szkoda, że nie mamy się z kim spotkać, było by weselej...sad(( buuu..

        Pozdrawiamy

        Dominika i Martyśka (17.06.2003)

        PS. W poniedziałek dzidzia kończy 5 miesięcy...Ale ten czas leci..
        • Halinko,Asiu! Ja też wam dziękuję za spotkanie.
          Było trochę szalone i krótkie,ale i tak bardzo fajnesmile
          Kaha! Dziwne,że się jednak nie spotkałyśmy,bo my też byłyśmy przed chicolandią
          o 11-tej.Mam nadzieję,że następnym razem wszystko pójdzie bez niespodzianek.
          U nas ząbka nadal nie ma,ale mały trochę się uspokoił.Przynajmniej ostatniej
          nocy dał mi jako tako pospać.
          Dominika z Martyśką! Chciałam cię trochę pocieszyć,bo mój Kacperek też nie ma
          ochoty się przewracać,co mnie wcale nie martwi.
          Mój starszy synek też był leniwy-raczkować zaczął dopiero jak skończył 10
          miesięcy,ale za to mając rok i dwa miesiące potrafił powiedzieć całe zdanie!
          Proste oczywiście.Mamy rówieśników na placu zabaw otwierały buzie ze
          zdziwieniasmile
          Pozdrawiam,Ania
          • Wiatamy Mamy i Dzieciaczki!
            Kilka słów o tym co u nas:
            Basia ząbków jeszcze nie ma, tylko nadal ślini się i wszystko gryzie. Trochę
            gorzej zasypia wieczorem, budzi się niedługo po zaśnięciu nawet kilka razy.
            Zauważyłam, że oprócz tego łapie się czasem za lewe ucho i trze główką o
            podłoże - zastanawiam się, czy może to być zapalenie ucha. Wprawdzie gorączki
            nie ma ale zdarza się, że protestuje przy jedzeniu. Z tego co czytałam
            przynajmniej część objawów by się zgadzała, więc chyba jutro wybiorę się na
            wszelki wypadek do lekarza, chociaż poza tym jej zachowanie się nie zmieniło.
            Mam nadzieję, że to nic poważnego. Ale przy okazji pewnie ją zważę, bo
            ostatnio ważona była miesiąć temu...
            Pozdrawiamy, trzymajcie się ciepło!
            • Z tej okazji umieściłam jej ostatnie zdjęcie zrobione po kąpieli na czerwcowym
              Zobaczcie. Jeśli chcecie zobaczyć tę ślicznotkę serdecznie zapraszam.
              Buźka
              Donica, mama Martyśki
              • Moja dzidzia skończyła 5 miesięcy tydzień temu. Ale piszę aby pochwalić się, że
                wczoraj odbyły się chrzciny. Wszystko poszło pomyślnie - Wiki była bardzo
                grzeczna i zadowolona.
                Nie wiem lie teraz waży dokładnie bo idę za kilka dni do lekarza, ale będzie
                coś ponad 7 kg.
                Pozdrawiamy wszystkich.
              • Moja teżsmile))))))
                Co miesiąc śpiewamy wszyscy Kacperkowi sto latsmile
                • Hejka!
                  Niestety nie udało nam się pójść do lekarza, bo oczywiście pomyliłam datę
                  szczepienia i wybieramy się jutro. Ciekawa jestem ile klocuszek waży.
                  Upolowałam zupkę Hippa, a nawet dwie: ziemniak z marchewką i ziemniak z dynią.
                  Obie bardzo dzidziuni posmakowały. Ona tak świetnie otwiera dzióbeczek jak
                  mówię AAA... Już nieźle jej idzie połykanie tej papkowej zupki. Kopki
                  pomarańczowe...takie muszą być (tak przynajmniej myślę). Mam pytanie: co
                  wprowadza się po zupkach??
                  Pozdrawiam wszystkie zapracowane mamusie.
                  Buziaczki
                  Dominisia i Martysia
                  • Hej!

                    Rafałkowi też bardzo smakują zupki zwłaszcza marchewkowa z brokułami gerbera.
                    Jarzynowe bobo vity też mogą być ale jak dodam marchewki (też ze słoiczka
                    oczywiście). Rafi je jeszcze deserki mogą być wszystkie, byle nie samo
                    jabłko smile Picie soczków idzie mu jako tako, ma po nich otrząsy hihihi, nigdy
                    nie używał butelki, wiec kupiłam mu kubek z miękkim dziubkiem, taki aventu
                    niekapek myślę, że radzi sobie dobrze. Czy podajecie też coś innego maluchom
                    do picia??? Teraz zastanawiam się nad kleikiem bez mlecznym, czy nie zrobić go
                    na moim mleczku i np. na wieczór dać małemu.
                    Wiecie co Rafałek to mój drugi synek, a ja nie pamiętam już jak to było z
                    wprowadzaniem innego jedzonka przy pierwszym sad Pewnie przy trzecim też będę
                    miała taki sam problem wink

                    Teraz w sobotę czekają mnie 5 urodzinki Kacperka!!! Nie wierze, że ten mój
                    starszy już taki duży jest!

                    Trzymajcie się cieplutko w te zimne dni!
                    Beata z synkami
                    • Witam!
                      Jesteśmy po wizycie u lekarza.
                      Basi nic złego się nie dzieje, trochę się jej suchej woskowiny zbiera w
                      uszkach i to ją prawdopodobie drażni - teraz mamy czyścić uszka używając
                      parafiny.
                      Waży 7,7 kg - do tej pory na samej piersi. Tyle, że coraz uporczywiej wpatruje
                      się w nasze posiłki, więc niedługo trzeba będzie pomyśleć o jakichś
                      nowościach. Pediatra powiedział, że można zacząć od kaszki bezmlecznej (gdyby
                      jej teraz samo mleczko nie wystarczało), potem zupki warzywne i soczki.
                      Wprowadzanie nowości po ukończeniu 6 miesiąca w postaci pojedynczych produktów
                      typu sama marchewka uznał za zbędne. A ja nie wiem czy się odważę. Chociaż do
                      tej pory problemów żywieniowych nie miałyśmy więc może spróbować? Do
                      ukończenia 6 miesięcy zostało nam 3 tygodnie...
                      Tymczasem chodzimy sobie na spacerki bez względu na pogodę - zwykle 2 godziny.
                      Moje dziecko nie cierpi zbytniego ciepła: przy temperaturze -1 "spacerowała"
                      ubrana w kaftanik, śpiochy, czapkę i śpiworek. Miała jeszcze polarkową bluzę,
                      ale po pół godz. protestu musiałam ją zdjąć. Dorzuciłam na śpiworek kocyk i
                      jakoś przeszło. Czy Wasze dzieci też tak ubieracie?
                      Pozdrawiamy i życzymy smacznego wszystkim nowościom.
                      Aha! Ząbków jeszcze nie widać...
                      • A ja byłam wczoraj byłam z Wiktorynką na szczepieniach. Waży 7450g.
                        Jak pisałam wcześniej ja podaję mojej małej kaszkę z mleczkiem, ale taką do
                        picia przez smoczek, deserki i zupki. Wszystko bardzo dobrze toleruje. Pani
                        doktor powiedziała, że mogę już podawać dania z mięskiem królika lub indyka. Na
                        razie się z tym wstrzymam, bo mała skończyła dopiero 5 miesięcy, a takie dania
                        podaje się w 6.
                        Zębów jak nie ma, tak nie ma. Ślini się strasznie i wszystko bierze do buzi.
                        Ale myślę, że nie ma się gdzie spieszyć z zębami - jeszcze przysporzą nam
                        kłopotów... więc lepiej niech się później pojawią.

                        Pozdrawiamy wszystkich.
    • Witam mamusie!
      Martynka dziś pierwszy raz od długiego czasu samodzielnie przekręciła się z
      pleców na brzuszek!!! Jestem z niej dumna. Tak się starała i w końcu jej się
      udało. Zuch dziewczynka!
      Jeśli chodzi o wagę to jeszcze nie znam, bo nie dostałam się do lekarza...
      Wybieram się dopiero we wtorek. Ale ponad siedem na pewno będzie.
      Dzidzia robi coraz ładniejsze kupki, takie kolorowe, w zależności od tego, co
      zje. Ograniczamy się na razie do zupek, wszystkie jej smakują. Zobaczymy jutro
      jak zareaguje na zupkę jarzynową Gerbera. A, dawałam jej jeszcze do
      spróbowania przetarte jabłka, nawet nawet... Boję się podawać kaszki mleczno-
      ryżowej Nestle, bo miała po niej boleści brzuszka. Niech się na razie
      przyzwyczai do zupek...
      Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki, hartujcie się, bo pogoda dopisuje.
      Buźka
      Dominiśka i Martyśka
      • 22.11.03, 22:33
        To znów ja.
        Nadrabiam zaległości w pisaniu. Jak nie pisałam nic, to nie pisałam, a teraz
        jak zaczęłam, to nie mogę skończyć.
        Mam pytanko, drogie mamusie: jak długo w nocy śpią wasze dzieci, tzn. czy je
        karmicie i ile razy? Czy dokarmiacie dzieci na noc?
        Martynka, jak była mniejsza, spała mi nawet do 8 godzin bez jedzenia, aż się
        bałam, że ma za długie przerwy między posiłkami. Teraz jej się odmieniło i śpi
        tylko 5 godzin, karmię ją kilka razy w ciągu nocy, najczęściej ok. 3 razy. Nie
        wiem co się stało, podejrzewam, że jest głodna i dlatego się budzi. A może
        dokuczają jej rosnące ząbki, bo po przebudzeniu strasznie marudzi. Ostatnio
        coś się jej przestawiło i w nocy robi nam kupkowe niespodzianki.Jakie są wasze
        doświadczenia z dzieciaczkami?

        Pozdrawiamy cieplutko

        Dominiśka i Martyśka
        • 22.11.03, 23:43
          Witam

          Dawno nic nie pisałam bo czasu jakoś coraz mniej..
          Ale Wasze posty czytam systematycznie!

          Moja Amelka jeszcze 2 miesiące temu budziła się w nocy do karmienia tylko raz.
          Teraz potrafi się budzić nawet co dwie godziny.. Trochę to dziwne. Je najwyzej
          5 minut, usypia i za 2, 3 godziny znowu się budzi z płaczem. A jeszcze
          niedawno miałam nadziję, że niedługo zacznie przesypiac całe noce.

          Amelka 17 skończyła 5 miesięcy, waży 6100. Jak na razie ząbków nie widac i
          jeszcze nie przekreca się z brzuszka na plecy i na odwrót. Na razie tylko na
          boki. Ale jakos mnie to nie martwi. Nie ma na to reguły.

          Kupiłam jej mate edukacyjną z pałąkami. Mała ją uwielbia, a ja mam troszkę
          czasu żeby coś zrobic.

          pozdrawiam

          Olga & Amelcia
          --
          non omnis moriar
        • Witam!
          Basia po kapieli tzn. ok 20.30 dostaje cyca - trochę zje i z cycem w buzi
          usypia. Zdarza się ostatnio, że potem kilka razy się budzi w niedługich
          odstępach czasu. Za każdym razem troszkę "podsysa" i usypia. Te przebudzenia
          zdarzają się przed półnacą, ale nie pamiętam dokładnie do której. Poza tym
          jednego dnia budzi się tak raz, innego cztery, jeszcze innego wcale... Śpi
          zazwyczaj do 5 - 6 rano, wtedy już znów jest głodna. Sporadycznie robi mi
          pobudkę ok. 1-2 w nocy. Pediatra powiedział mi ostatnio, żeby podawać jej
          kaszkę bezmleczną wieczorem, jeżeli moje mleko jej nie wystarcza.
          To "niewystarczanie" miało się objawiać nie przesypianiem nocy.
          Pozdrawiamy serdecznie!
    • Od tygodnia próbuje mojej Tosi wprowadzić jakieś pokarmy. Zaczęłam od jabłka,
      nie chce jeść - pluje. Wczoraj dałam jej marchewkę, smakowała, ale... w nocy
      nie mogła spać, wyglądała jakby ją bolał brzuszek, zrobiła brzydkie kupki.
      Postanowiłam jeszcze trochę poczekać. Chociaż zależało mi na tym, żeby zaczęła
      coś jeść, bo niestety nie umie pić z butelki i nie mogę jej zostawić.
      Do tego dzieci są znowu chore. Tym razem Ignaś ma katar i kaszle po trzech
      dniach przedszkola!
      Pozdrawiam. Asia
      --
      Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.