Dodaj do ulubionych

*****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST*****

  • margarita6 21.05.04, 09:48
    Marianna niestety jeszcze nie zrobiła tego pierwszego,samodzielnego
    kroczku.Myślę,że to już niedługo,bo potrafi sama stać,bez trzymania,ale do
    chwili kiedy nie zorientuje się,że nikt jej nie trzyma,wtedy od razu "bam"na
    dupcię.Zrobiła się bardzo rozgadana,cały czas "nawija"po swojemu,no i
    oczywiście złości się okropnie jak czegś nie może.Mała na początku miesiąca
    ważyła 9kg,ale zmierzyć się nie dała,myślę,że będzie miała około 72-73cm.,czyli
    jest niziutka(trochę mnie to martwi).Z jedzeniem mamy problem,ostatnio nie chce
    jeść zupek,jogurtów,że o owocach już nie wspomnę,kaszki też sie
    znudziły.Dobrze,że mleko pije chętnie.Najchętniej jadłaby "dorosłe"jedzenie.Jak
    urozmaicacie jedzonko swoich pociech,co nowego im podajecie?Ząbki nadal
    cztery,a następne pchają sie od dłuższego już czasu,ale wyjść nie chcą.Już
    myślimy u pierwszych urodzinkach,które będziemy świętować u babci w Polsce.Czy
    są może jakieś mamusie z okolic Szczecina lub Gorzowa,chętnie byśmy się
    spotkały.Pozdrawiamy cieplutko.
  • sadowa1 21.05.04, 11:57
    Witam, jestem mamą Mateunia ur.22 (oczywiscie czerwca!).Bardzo chcielibyśmy
    nawiązać kontakt z dzieciaczkami czerwcowymi i ich mamusiami, głównie tymi z
    Warszawy! Może planowane jest spotkanie, w związku z ukończeniem już w krótce
    roczku przez nasze pociechy?! Dajcie znać bardzo nam zależy!
  • sadowa1 21.05.04, 12:24
    Jeszcze kilka słów o Mateo: urodził się 22.06.03 o godz. 9.40 w szpitalu
    św.Zofii w Warszawie (niestety sami nie dalismy rady więc nam pomogli
    skalpelkiem!), dzidziuś ważył 4100 kg i mierzył 60 cm (wyglądał jak miesięczny
    opalony (bo żółtaczka) bobas z gęstymi czarnymi włoskami! cudo! Mateuszek
    bardzo dobrze się rozwija, jest pogodnym, grubiutkim siłaczem, samodzielnie
    chodzić zaczął miesiąc temu (wbrew powszechnej opinii iż ciężkie dzieciaki
    chodzą późno! waży 11 kg.!)po czarnych włoskach nie ma śladu! stan uzębienia 3
    i pół! to na tyle, czekam na kontakt! cmoki!
  • mama.krzysia.kacperka 22.05.04, 15:49
    Hej!
    Napisałam do Ciebie na gazetową skrzynkę.
    Pozdrawiam,Ania
  • sadowa1 23.05.04, 11:20
    Aniu, pojawił się u mnie jakiś problem z wysyłaniem poczty! mam prośbę daj znać
    czy otrzymałaś wiadomość ode mnie! wysłałam dwie - na dwa adresy, mam nadzieję
    że któraś dotarła! pozdrowionka Kasia mama Mateo!
    --
    Mateo
  • mama.krzysia.kacperka 23.05.04, 17:38
    Odebrałam,przeczytałam,odpowiedziałamsmile
    Pozdrawiam,Ania
  • izwi 22.05.04, 22:44
    Cześć Mamuśki!!
    Moja Zuzia skończyła dzisiaj 11 miesięcy i pierwszy raz w swoim życiu choruje.
    Chorubsko trzyma się już 2 dzień. Na początku była gorączka, teraz jest trochę
    lepiej. Byliśmy wczoraj z córcią u lekarza i okazało się, że gorączka jest od
    gardła. Podaje jej wapno, rutinoscorbin,syropek, a jeżeli nie przejdzie do
    jutra to mam rezecptę na antybiotyk.
    Waga 9200,wzrost 76.Co do jedzenia, to nie mam z nią żadnych problemów- wcina
    wszystko, co jej podam i jak na razie nie ma na nic alergii.
    Pediatra powiedziała, że Zuzia ma lekko pomarańczowe stópki i rączki. Trochę
    mnie nastraszyła- przez dwa tygodnie 0 marchewki, a jeżeli nie przejdzie mam
    jej zrobić badanie krwi tzw. próbę wątrobową. Nadmieniam, że mała ma śniadą
    karnację, a jeżeli chodzi o marchewkę- to soczków bardzo mało pije chyba, że
    zbyt dużo marchewki jest w słoiczkach GERBERA itp.
    Co do jej umiejętności-
    raczkuje b.szybko,
    chodzi jedynie przy meblach lub przy ścianie,
    jest bardzo ciekawska- interesuje ją dokładnie wszystko,
    jest bardzo ruchliwa i pogodna, ale potrafi się rozłościć- głosik to ona ma,
    lubi muzykę- śpiewa (lal la la)i podryguje przy swoich ulubionych piosenkach.

    Mam poważny ,,zgryz'' od lipca wracam do pracy na pełen etat, do tej pory
    pracowałam na 1/2 etatu-było to cudowne (2 lub 3 dni pracy w tygodniu) nie mam
    nadziei, że szef się zgodzi abym tak dalej pracowała jak do tej pory. Szkoda mi
    Zuzi i szkoda mi pracy. Poszłabym na wychowawczy, ale gdzie później dostanę
    pracę- a pozatym pieniążki też się przydadzą.
    ,,CZY nie można zmienić polityki rodzinnej"- płatny urlop wychowawczy itp.
    Napiszcie, co o tym wszystkim myślicie.
    Pozdrawiam
    IZWI
  • sadowa1 23.05.04, 10:38
    witam, rozumiem że Zuzia urodziła się 22.06.03 to tak samo jak Mateunio! super!
    choroba o której piszesz może okazać się 3-dniówką, Mateusz przy wysokiej
    gorączce miał b.czerwone gardło dostał antybiotyk ale po 3 dniach okazało się
    że jest wysypka więc odstawiliśmy leki! a jeśli chodzi o pomarańczowe rączki i
    nóżki, u nas jest to samo! lekarz kazał poprostu ograniczyć marchew ale nie
    panikował, mówi że to normalne u maluchów, zbytnie obciążenie wątroby! i
    niestety tak jak piszesz w gotowych słoiczkach marchew występuje wszędzie! i to
    jest problem! pozdrowionka! Kasia i Mateunio!
    --
    Mateo
  • pantera.72 24.05.04, 09:51
    Witam!
    Jestem jak najbardziej za tym aby urlop wychowawczy był płatny dla wszystkich
    matek bez względu na dochody.
    Ja też z ciężkim sercem od września wracam do pracy sad Rafi idzie do żłobka.
    Niestety babcie są daleko, a żadnej opiekunce nie wierze. Żłobek jest
    sprawdzony, bo Kacper tam chodził. No i niestety powodem powrotu do pracy są
    finanse, a tak bardzo bym chciała tak jeszcze z rok pobyć z Rafim, ale kureczka
    nie dajemy rady finansowo. No ale niestety w takim kraju przyszło nam żyć,
    gdzie się tylko dużo krzyczy, a nic nie robi (chodzi mi o rządzących i
    polityków).

    A teraz trochę o Rafałku.
    Wagi dokładnej nie znam, bo ponad 2 m-ce nie byłam, ale myślę, że waży tak z
    9500g i mierzy 77cm. Po roczku na 100% się wybiorę i zdam relację z pomiarów.
    Rafi chciałby jeść to wszystko co my jemy, jak tylko rusza ktoś buzią to nie ma
    mocnych, żeby się nie zainteresował tym co jest na talerzu. Ostatnio jadłam
    śledzia i próbowałam zmylic Rafiego chlebkiem, ale skubaniec nie dał się. Na
    odczepnego dałam mu spróbować kawałek śledzia przekonana, że zrobi bee i da mi
    spokój, niestety posmakował mu! Zastanawiam się czy nie przestać już osobno
    gotować dla niego.

    Pozdrawiam słonecznie!
    --
    Beata z synkami
  • yudith 24.05.04, 17:50
    Witam!
    Pozdrawiam cieplutko wszystkich forumowiczów! Cieplutko, bo u nas jest okrrropnie zimno! Brrr! Cały dzień dziś pada... Gdzie ta wiosna?!
    Dołączam do postulatu "płatny urlop wychowawczy dla wszystkich!" Jak też korzystam z tego "dobrodziejstwa" i nawet nie chcę myśleć, że miałabym wracać do pracy... Tatuś sam jeden musi utrzymać całą trójkę...Narazie mu się to udaje, a ja jestem mu za to bardzo wdzięczna, bo dzięki temu mogę byc przez cały dzień z moją kruszynką... Mam nadzieję, że to jeszcze trochę potrwa...
    Ale lekko nie jest.
    A jeśli chodzi o "kruszynkę": Oleńka dostaje ataku histerii na widok śliniaka i fotelika do karmienia! A o jedzeniu ze słoików nawet nie ma mowy! Miałam niezły problem, bo zupełnie nie wiedziałam, co jej dawać. (Słoiczkowych "pyszności" nie jadła ostatnio zbyt często, ale zawsze pozwalało mi to trochę urozmaicić jej dietę). No, ale dziecko się zbuntowało i juz!
    Zaczęłam jej podawać "dorosłe" jedzenie. Nie przyprawiam tak mocno, jak sobie, ale gotuję tak, żeby wyglądało jak u nas na talerzach (czyli kawałki, a nie papka!) Oleńki talerz tez musi być taki jak nasz, kubeczek również, oczywiście bez śliniaka i przy stole. I je! Aż miło popatrzeć! A jak sie bardzo upiera przy czymś, co jemy, daję jej poskubać, inaczej jest lament...
    Dziecko poznało smaki i ma własne zdanie! (a swoją drogą jedzenia ze słoiczkow też bym nie chciała!)
    Poa tym wszysko dobrze, Oleńka pieknie chodzi, rozumie tak dużo, że czasem mnie tym zadziwia i jest przesłodka! (czyli pewnie tak, jak Wasze dzieciaczki!)
    Pozdrawiam!
  • ha_linka 25.05.04, 11:41
    Czy to nie niesamowite uczucie "być mamą"?

    Ja jestem już podwójną mamą, czyli od 3,5 roku, ale do tej pory, ile razy sobie
    to uświadamiam, zadziwia mnie uczucie dumy, radości, spełnienia, spokoju i cała
    gama innych równie niesamowitych wrażeń z macierzyństwem związanych. A jak Wy
    się czujecie w tej roli?

    Jutro w przedszkolu u mojego Pawełka będzie przedstawienie z okazji Dnia Matki i
    jestem straaaaasznie ciekawa co też te nasze dzieciaczki pokażą. O rany, kiedyś
    moja mama chodziła oglądać moje "produkcje" w przedszkolu, a teraz to MOJE
    DZIECKO będzie chciało MNIE uczcić smile))) Ale się cieszę!!!! Jak widać tak
    bardzo, że aż musiałam Wam o tym napisać.

    A zatem z okazji Dnia Matki dla Was wszystkich czerwcówek najlepsze życzenia,
    aby nasze dzieci sprawiały nam jak najmniej trosk, a jak najwięcej radości i
    zawsze czuły się kochane i potrzebne, ale także abyśmy My miały w życiu oprócz
    naszych Skarbów i inne cele. Bo szczęśliwa mama, to szczczęśliwe dzieci.

    Pozdrawiam
    Halinka

    P.S. Paulinka chodzi coraz sprawniej smile Co prawda śmiesznie przy tym trzyma
    rączki w górze, dla utrzymania równowagi, ale co raz rzadziej potrzebuje przejść
    na czworaczki. Ale się cieszęsmile))


  • milorzab 26.05.04, 12:19
    Witajcie!

    Dla mnie bycie matką jest niesamowite. Nie wiedziałam, że będę miała dla nich
    tyle miłości. Jak miałam naście lat i byłam zakochana, to myślałam - to jest
    miłość. A to było bardzo mało. I ten sens życia.

    Co do płatnego urlopu wychowawczego, jestem przeciw. I tak płacimy za wysokie
    podatki, i tak nie chcą zatrudniać kobiet. I tak ktoś za to musiałby zapłacić.
    Ja już wolę, żeby za mnie płacił mój mąż, ewentualnie moja rodzina. I wolę ja
    dołożyć się do matek z mojej rodziny i przyjaciół.

    Ja wracam do pracy czyli na staż w październiku. Nie chcę, ale chcę. Tzn. nie
    chcę zostawić dzieci, a z drugiej strony nie wyobrażam sobie siebie na zawsze w
    domu. I dlatego wracam.

    Spotkanie rocznicowe w Warszawie! Jestem za! Wiem, że Ania z Krzysiem i
    Kacperkiem wyjeżdżają, ale pozostali? Proponuję weekend, żeby mamy pracujące
    też mogły. Co Wy na to?
    Pozdrawiam.
    --
    Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
  • sadowa1 26.05.04, 12:55
    W sprawie spotkania weekend'owego jesteśmy za! tatusiowie równie chętnie
    wybiorą się na nie! pozdrawiamy Kasia od Mateo!
    --
    Mateo
  • sadowa1 27.05.04, 12:14
    hej, no co z tym spotkaniem?! zobaczcie jak ostatnio bawiły się lutniaki, może
    to was zachęci!!!??? polecam splash.art.pl/lutowe
    my też tam jesteśmy! mama Kasia w spodniach moro, Mateo w granatowej czapce z
    daszkiem i tatuś na zielono! pozdrawiamiamy! Kasia od ...
    Mateo
  • anula_mamoli 28.05.04, 10:45
    Czesc

    chcialam Ci bardzo podziekowac za wiadomosc odnosnie alergii, ktora napisalas
    jakis czas temu. Ja niestety od jakiegos czasu nie jestem az tak bardzo na
    biezaco z tym co sie dzieje na forum, bo pisze prace mgr i po prostu nie mam na
    to specjalnie czasu sad . Wiadomosc te przeczytalam dopiero dzisiaj! To bardzo
    mile z Twojej strony. Z Ola jest juz lepiej. Bylysmy u jeszcze innego
    alergologa. Zmienilismy mleko na bebilon pepti. A pozniej znowu wrocilismy do
    sojowego. Stan skory Oli jest bardzo dobry ( oby nie zapeszyc). Od miesiaca
    nie widze niepokojacych objawowsmile.
    Ola skonczyla 11 miesiecy i chodzi rowniez trzymajac raczki w gorzesmile Fajnie
    to wyglada.Teraz myslimy juz o 1 urodzinkach i o mojej obronie, ktora nastapi
    pod koniec czerwcasmile
    Buziaki dla Was
    Ania i Ola
  • chuda20 28.05.04, 17:30
    Hejka,
    tak czytałam od czasu do czasu posty ale sama nie pisałam bo zawsze coś innego
    miałam do robotysmile
    MOja Amelcia jeszcze nie chodzi, staje przy czym się da ale sama się jeszcze
    nie chce odważyćsmileCałymi dniami może pełzać po podłodze-oststnio wyszlam do
    kuchni zrobić jej cherbatke, wróciłam a ona już coś w rączce trzyma i się
    przygląda-całe szcęście że podeszłam zobaczyć co to i okazało się że to KLESZCZ
    (musiał odpaść psu).Od tej pory odkurzam conajmniej raz dzienniesmile
    Jak zobaczy że ktoś coś je to momentalnie ona też chce-czasami to mi się wydaje
    że ona je więcej ode mniesmile
    3 czerwca obchodzimy pierwsze urodzinki i już myślę co tu za prezent kupićsmile
    To na tyle bo musze wracać do nauki-sesja się zaczynasad((
    Pozdrawiamy cieplutko choć u nas lejesmile
  • agatamaroszek 28.05.04, 20:48
    Witam wszystkie mamusie
    Wiki dzisiaj skończyła 11 miesięcy.
    Już za miesiąc będziemy świętować 1 urodzinki smile))))
    Wiki ostatnio jest bardzo biedna bo w zeszły weekend przechodziła 3-dniówkę i
    zaczeły jej hurtowo rosnąć zęby. Jak nie było przez pół roku nic tak teraz
    wszystkie narazsad((( Przez tydzień wyszło jej 5 zębów. Przy pierwszej górnej
    jedynce jeszcze jakoś było ale przy następnych zaczął sie lament i płacz. Nie
    obyło się bez środków uśmierzających ból sad((((((( W sumie ma już 7 zębów.
    Wiki jeszcze sama nie chodzi, trzeba ją za rączkę asekurowac.Ostatnio parę razy
    zdarzyło jej się zapomnieć i puściła się trzymanego "czegoś" i stała sama przez
    parę sekund a potem "bach" na pupę. Ale do samodzielnego chodzenia jej się nie
    śpieszy.

    Co do spotkania to my jesteśmy jak najbardziej "ZA".
    Czekamy na jakieś ustalenia.

    pozdrawaimy i całujemy wszystkie czerwcowe szkraby i ich mamusie
    Agata i Wiki

    --
    A tutaj są zdjęcia mojego szkrabika
    Wiktorii

    Chrzciny Wiki
  • a-slusar 29.05.04, 16:44
    Witam Was po baaaaaaaaaardzo długiej przerwie. Nareszcie się przeprowadziliśmy
    na nowe mieszkanko. Niestety nie mieliśmy internetu, dlatego nic nie pisałam!
    Ale na szczęście już mam okno na świat!

    Z nowinek - Marcia doczekała się dwóch dolnych jedynek, sama już chodzi, robi
    siusiu do nocniczka (jak już się załatwi to sama sobie bije brawo) i doskonale
    potrafi się"kłócić".
    Ponad to wczoraj zaliczyłyśmy pierwszy raz piaskownicę. Ale było zabawnie.
    Marta połknęła bakcyla i o powrocie do domu nie było mowy!

    Co do spotkania - my jak najbardziej tylko błagam w weekend. Ja niestety
    pracuję na zmiany, więc w tygodniu byłoby mi trudno crying
  • v-i-o-l-a 05.06.04, 18:35
    Witam
    Ja tu zagladam bardzo rzadko, coz takie warunki....
    Moj Bartus 30 bedzie mial roczek i juz chodzi, robi i mowi pa pa i "gada" po
    swojemu smile

    Chcialam wam napisac, bo czytalam wczesniej ze ktoras mama pisala, ze jej
    malenstwo mialo katar i kaszel. MOj Bartek tez mial i byl u nas lekarz (to jest
    naprawde bardzo dobry lekarz) i powiedzial ze kaszel jest od kataru, a maly az
    sie dusil tym kaszlem! I nic mu nie dawalismy, katar minal, a po nim kaszel.
    Dlatego to pisze bo mi to duzo pomoglo, zamartwialam sie niepotrzebnie.
    Pozdrawiam wszystkich czerwcowych dzidziusiow i ich mamy ( i taty i rodzinke i
    pieski smile))
  • ropusia 01.06.04, 10:36
    Witam!
    Spędziłyśmy z Basią dwa tygodnie poza domem. W tym czasie zaliczyłyśmy wesele
    kuzynki, dłuuugą wizytę u babci połączoną z anginą, Mała dorobiła się dwóch
    zębów (dwa kolejne w drodze) i właśnie zaczynamy różyczkę...
    Przepraszam, że nie odpisuję na tematy powyżej, ale jeszcze wszystkiego nie
    doczytałam smile
    Nie wiecie przypadkiem, czy z różyczką można iść na spacer?
    Pozdrawiam serdecznie i biorę się za czytanie zaległoścismile)
  • ha_linka 01.06.04, 22:57
    Witajcie po niedługiej przerwie! smile))

    U nas dalsze postępy w samodzielnym chodzeniu. Paulinka domaga się, żeby
    zakładać jej buciki na nóżki nawet w domu, bo chyba wygodniej jej się wtedy
    chodzi. Smiesznie to wygląda, jak podchodzi do szafy w przedpokoku, samodzielnie
    ją otwiera i wyciąga buciki. Potem albo kombinuje tak, jakby sama chciała sobie
    je włożyć na nóżki, albo wyciąga rączkę z bucikiem do nas z proszącym "yy yy".

    Dzisiaj na Dzień Dziecka Paulinka dostała mały wózeczek dla lalek. Nawet nie
    przypuszczałam, że tak mała dziewczynka będzie potrafiła tak ślicznie się nim
    bawić. Ułożyła (z moją pomocą za pierwszym razem) w środku dwie posiadane
    laleczki i chodzi z wózkiem po domu. Czasem przystaje i śpiewa lalkom "aa aa
    aa", czasem którąś wyjmie i przytuli i jest przy tym strasznie słodka.

    No, ale żeby nie było nam zbyt różowo, to mamy kolejne zapalenie ucha. Paulinka
    miała przez ponad tydzień katarek i niestety zaczęła pokasływać i popłakiwać.
    Okazało się, że to niestety zapalenie obustronne uszu i oczywiście dostała znowu
    antybiotyk. Zresztą braciszek też zdrowy nie jest i nieładnie kaszle. No nic. Za
    kilka dni wyzdrowieją.

    W piątek Paulinka kończy 1-szy roczek. Bardzo chcielibyśmy świętować, ale
    niestety tatuś musi wyjechać i wróci dopiero w niedzielę. Dlatego też z
    urodzinową imprezką będziemy musieli zaczekać do niedzieli. Ale co się odwlecze
    to nie uciecze smile)))

    Ropusiu - co do różyczki, to jeśli nie ma gorączki to można wychodzić,
    szczególnie przy takiej ślicznej pogodzie. Należy jedynie uważać na kobiety w
    ciąży i to szczególnie w początkowym okresie (choć to może być szczególnie
    trudne, bo przecież wtedy brzuszka nie widać). Sama wiesz pewnie czym to może
    grozić nienarodzonej dzidzi, prawda?

    Pozdrawiam Was słonecznie
    Halina
  • ropusia 02.06.04, 15:03
    Witam!
    Halinko, wiem oczywiście jakie zagrożenie niesie ze sobą różyczka... Dlatego
    właśnie zastanawiam się, czy unikanie bliskiego towarzystwa na spacerze
    wystarczy - tym bardziej, że moje osiedle jest młode i bardzo "rozwojowe". Na
    wszelki wypadek raczej daruję sobie chyba wyjścia - przynajmniej do końca
    tygodnia. Basia i tak ma trochę podwyższoną temperaturę, więc jakoś musimy
    wytrzymać.
    Trzymam kciuki za Twoje dzieciaczki - niech szybko i skutecznie wracają do
    zdrowia.
    Kończę, bo moje Dziecię baaardzo domaga się zainteresowaniasmile
    Pozdrawiam serdecznie.
  • magdalenas2 02.06.04, 22:25
    Witam!
    Od dłuższego czasu jestem w „rozjazdach” miedzy domem a dziadkami i jak tylko
    wracam do domu to mam chwilkę aby przeczytać coś na bieżąco z forum i na tyle
    starcza mi czasu sad. Bartula „oswaja” sobie dziadków efekt jest taki, że na
    ich widok aż piszczy z radości i mamie momentami robi się trochę smutno...no
    cóż trzeba się przyzwyczajać, że nie jest się już niezbędną wink) Mamy za sobą
    oczywiście pierwsze kroczki ale raczej chodzimy trzymając się za jedną rączkę
    albo robi kilka kroczków sam i resztę na czworakach (bo szybciej)...Bartka
    fascynują schody i drabinki....wszystko po czym można się wspinać. Uwielbia
    zbierać i zjadać ze stołu obrane ziarenka słonecznika (jak mam coś pilnego do
    zrobienia np. zupkę dla niego to rozsypuję mu trochę ziarenek a mały stoi i
    wybiera je aż nie zniknie w jego buzi ostatnie ziarenko wink). Jest to jedyna
    rzecz przy której tak długo potrafi się skupić...na widok zwierzątek zaczyna
    piszczeć ale jak np. pies podchodzi za blisko to Bartek zakrywa oczy ręką.
    Dzisiaj chciałam pokazać mu prawdziwą pianę w kąpieli (wcześniej robiłam taka
    malutką z szamponu), ale niestety odmówił wejścia do tak „dziwnej”
    wody.....Ładnie pokazuje paluszkiem rzeczy w książeczce (ale tylko wybrane) i
    nauczył się kręcić głowa na „nie” ( robi to komicznie tak jak takie pieski z
    głowa na sprężynkach), a od tego czasu na każde pytanie odpowiedź jest jedna –
    „nie” i koniec....Ostatnio cała rodzinka włącznie z dziadkami przeszła jakąś
    infekcje tak, że Bartula smarka nam do tej pory i po raz pierwszy miał bardzo
    mokry kaszel. Wszystko odbyło się bez gorączki ale z „charczeniem” tak że w
    ciągu trzech dni byłam dwa razy u lekarza ale na szczęście okazało się że po
    osłuchaniu jest czysty. Bartka dane to: 10 kg i 82 cm wzrostu ...Mam takie
    pytanko kiedy dziecku można zmienić poduszkę na odrobinkę pulchniejszą ?(mały
    śpi na takiej zupełnie płaskiej ) ale w nocy jak się budzi to „wędruje” do
    chwili aż sobie nie znajdzie czegoś do „przytulenia”cryingnajczęściej jest to jednak
    mamasmile ....Na dzisiaj to tyle ..Pozdrawiam Magda z Bartusiem

  • yudith 02.06.04, 23:00
    Witam!
    Życzymy dużo zdrówka chorym dzieciaczkom!
    U nas z dnia na dzień coraz faniej! Oleńka jest rozbrajająca! Rozumie właściwie wszystko, co się do niej mówi, kiedy się ją o coś poprosi, potrafi to wykonać. W domu nawet przez chwilę nie można chodzić bez kapci, bo Oleczka znajdzie je wszędzie i głośno domaga się, by je nałożyć(!), a jeśli są jakieś sprzeciwy, zakłada nam je sama. Strasznie jest dumna ze swoich butów, ciągle patrzy na nóżki, pokazuje "jakie są ładne" i nie chce ich zdejmować. Tańczy, jak tylko usłyszy jakąś muzykę, ma "opracowany" cały układ; machanie rączkami, zginanie kolanek - cudności! Jak czegoś nie chce, kręci główką i mówi "nie, nie, nie".
    I wtedy nie ma siły! Kłóci się ze mną, a jak podpadnę, krzyczy "mama, mama, mama"! z prawdziwą złością w głosie! (no, no...)
    Po Dniu Dziecka nasz dom zamienił się w przedszkole pełne zabawek! Dziadkowie rozpieszczają swoją pierwszą wnusię (rodzice też...) Oleńka też dostała min. wózeczek dla lalek, biega z nim po całym domu, ale musi być pusty! Lale nie są potrzebne i natychmiast zostają wyrzucone. No cóż... Instynkt macierzyński jeszcze drzemie...
    Za tydzień nasz Skarb kończy roczek! Wielkie święto, ogromna radość i znowu zabawki... Już wymyślamy kolejne półki do Oli pokoju...
    Pozdrawiamy Was wszystkich serdecznie i do "napisania"!
  • milorzab 03.06.04, 00:16
    Witajcie!
    Halinko - współczuję chorych dzieci sad
    Co do ładnej zabawy, tosia zaskakuje mnie (i męża) od dawna. NIe ma laleczki,
    ale za to super bawi się misiem, przytula, całuje, odkłada do łóżeczka, lula.
    Czuta ksiązeczki, najbardziej lubi książeczkę "Mysia - pory roku", z klapkami,
    pamięta niektóre klapki(tzn to, co pod nimi jest np. piłka).
    Co do Dnia Dziecka to Dziecku(czyli magazynowi) udało się przekonać nas(mnie i
    męża) do ofiarowaniu dzieciom całego tego dnia, a nie zabawki smile Ja
    postanowiłam się nie spinać, mąż oderwał się od komputera, na śniadanie
    podaliśmy Ignasiowi kostki cukru, które mógł jeść dowoli przez cały dzień, a
    potem pojechaliśmy do zoo.
    Dzieci były zachwycone. Tosi podobał się: tygrys, kameleon i małe zoo, z
    koziołkiem na czele. Generalnie nie moge uwierzyć w to, jak pięknie nasze czyli
    warszawskie zoo się zmieniło. NIe ma klatek, a może jest niewiele, po których
    miotają się zwierzęta, w ogóle jest mniej zwierząt. Za to jest miejsce gdzie
    można usiaść, a nawet sie położyć.
    MOże uda nam się spotkać w zoo? Myślałam czego potrzebujemy czyli miejsca gdzie
    mozna usiąść, gdzie dzieci mogą biegać, bawić się. W zoo jest taki zadaszony
    stolik, jest łączka, są zwierzęta, aone spodobają i maluchom i starszakom. Co o
    tym myślicie?
    POzdrawiam. Asia

    --
    Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
  • chuda20 03.06.04, 12:02
    Hej,
    dzis moja Ameleczzka kończy roczeksmile
    Ależ to szybko zleciało a dopiero sie urodziła.
    Ide szykować impreze dla mojego słoneczka.
    Pozdrawiam-agata
  • ha_linka 04.06.04, 00:46
    Tytuł tamtego postu: "No kiedy?"

    Treść:

    "Dziś.

    To nie ja, tylko mój mąż... E, nie, wszystko mi się
    zajączkuje z tych emocji... No więc ja to nie ha_linka
    tylko jej mąż i ha_linka mnie prosiła, żebym Wam dał
    znać, że dziś raniutko pojechalismy do szpitala (izba
    przyjęć o 7:00) i o 10:20 urodziła nam się śliczna
    maleńka Paulinka (52cm/3220g). A więcej szczegółów to już
    ha_linka jak dotrze do domu i znajdzie dość samozapracia,
    aby zasiąść przed komputerem (chyba, że będzie mi dyktować).

    Powodzenia,

    Druga połowa ha_linki"

    ------------------
    Pewnie część z Was pamięta jak 4 czerwca 2003 roku mój małżonek poinformował
    Czerwcóweczki z forum "W oczekiwaniu" o narodzinach naszej Paulinki. Aż kręci mi
    się łezka w oku, jak wracam do tamtego czasu: kiedy po kolei wszystkie
    meldowałyśmy o narodzinach naszych dzieci. Ach, to były emocje smile))

    Tak bardzo się cieszę, że Paulinka i oczywiście jej braciszek Pawełek są z nami.

    Oni po prostu nadają sens życiu!

    Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin CÓRECZKO!!!! smile)))

    Pozdrawiamy Was serdecznie całą Rodzinką

    Halina

    P.S. Asiu, my też niedawno byliśmy z dziećmi w ZOO i spędziliśmy tam praktycznie
    cały dzień. Dzieciaki były wniebowzięte smile Myślę, że spotkanie tam to bardzo
    dobry pomysł. Ustalmy tylko jakiś termin, który będzie odpowiadał także i innym
    mamom.
  • milorzab 04.06.04, 23:54
    Dla roczniaczków!
    My jeszcze mamy dwa tygodnie! Czy pamiętam? A czy można zapomnieć?

    --
    Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
  • margarita6 06.06.04, 15:00
    Życzymy wszystkiego dobrego i przesyłamy dużo buziaczków dzieciaczkom ,które
    skończyły już roczek.Nam zostały jeszcze trzy tygodnie do świętowania.Marianna
    zrobiła swoje pierwsze kroczki dokładnie w dniu kiedy skończyła
    11miesięcy.Teraz nie chce żebyśmy ją trzymali za rączki,chce nam chyba pokazać
    jaka to ona już samodzielna.Oczywiście upadki zdarzają się często,ale jakoś jej
    nie zrażają.Fajnie wygląda z uniesionymi do góry rączkami,stawiając krzywo
    nóżki.My za tydzień lecimy do babci do Polski.Pierwszy raz będę leciała z Małą
    i trochę sie obawiam jak ona wysiedzi w samolocie,bo straszna z niej
    wiercipięta i wszystkiego jest bardzo ciekawa.Niestety mąż nie ma urlopu więc
    będę sama,no i niestety pierwsze urodzinki będą bez taty.Trochę to
    smutne....
  • doroy1 07.06.04, 07:19
    Witajcie!
    No i doczekałyśmy sie , dzisaj pierwsze urodzinki. Wszystkim dzieciaczkom duzo
    prezentó, szalonego i szczęśliwego dzieciństwa, rodzicom pociechy z maluchów,
    szczęscia z podgladania rosnących brzdąców, a wszystkim zdrowia i usmiechu na
    twarzy.
    Dorota z roczna Karolka (7czerwca 2003)
  • edziaczek 07.06.04, 10:48
    Witajcie dziewczyny!!! Dopiero się otrząsnęłam. Wczoraj mój maleńki synek
    skończył roczek. I chyba nie muszę Wam mówić, jak szybko mi ten rok minął.
    Wczoraj wylałam rzekę łez z żalu, że to tak szybko. Młody jeszcz enie zdaje
    sobie z tego sprawy. Na razie cieszy się zabawkami. Ale zabawa była przednia,
    ludzi mnóstwo, tylko świeczke musiałam ja dmuchać, bo młodego zamurowałosmile!
    Nadmuchałam też 100 balonów (przybrałam w biuście następnego dniasmile))! Kocham
    go jak nie wiem co!!! I jestem szczęśliwa!!!

    --
    A to Michałek w pierwszym półroczu życia
    Michałek mój kochany cukiereczek!
  • w.kielanowska 07.06.04, 18:03
    Witamy wszystkie czerwcóweczki po okropnie długiej przerwie...U nas dużo zmian
    i nawet nie miałam czasu, aby siąść i pisać,ale czytałam na biężąco.Dziś Alusia
    skończyła pierwszy roczek,ale imprezowaliśmy w sobotę 5.06.razem z imprezą z
    okazji Chrztu u babci i dziadka.Niunia była przecudna i taka rozkoszna,że aż
    nie mogę pisać...Dziś już jesteśmy u siebie całe 300 km dalej,tata jest w
    pracy,więc gdy wróci będziemy dalej świętować we trójkę...A co do życzeń dla
    naszych czerwcowych pociech ...Niech Ich życie będzie wykrzyknikiem a nie
    znakiem zapytania...Pozdrawiamy Wiola z Alą
  • lwica16 08.06.04, 13:23
    Witamy Wszystkich!

    U nas także dużo się zmieniło. Wiki ma już 6 zębów, biega sama od miesiąca -
    jest coraz rozkoszniejsza. Dużo reczy juz rozumie, ale najbardziej lubi psocić.
    Obecnie jesteśmy u moich teściów prawie 400km od domu. Wiki w Boże Caiło 10.06
    będzie kończyć roczek. Będziemy z nią w Szklarskiej Porębie na uroczystości.
    Pozdrawiamy Wszystkich serdecznie. Przesyłamy urodzinowe życzenia dla
    CZERWCOWYCH Dzieciaczków...

    Lwica i Bliźniaczek
    Ania i Witroria
  • yudith 08.06.04, 16:13
    Witam!
    Nasze "Maleństwo" jutro kończy roczek. Rok temu jeszcze jej nie było...
    (ok. 20.00 wykazała chęci do wyjscia na świat). Czasem aż nie mogę uwierzyć
    w to szczęście biegajace po domu...
    Dziś "szczęście" jest strasznie marudne i znudzone; pewnie to wina pogody. Teraz zasnęła i mam nadzieję że trochę pośpi! Jutro przyjęcie urodzinowe, tyle roboty, tatuś w pracy a Ola marudzi! Świetną porę sobie wybrała... No cóż, bedę dzielna i poradzę sobie!!! (jeszcze tylko 5 min. przerwy na kawę i wracam do pracy!)
    Pozdrawiamy wszystkich i składamy gorące życzenia Maluszkom, ktore juz rozpoczęły drugi roczek życia!
    Aga i Ola.
  • basiae 08.06.04, 17:21
    Hej mamusie i dzieciaczki!
    Halinko jakbym mogła zapomnieć o jak twój mąż poinformował nas o urodzeniu sie
    Paulinki z tego co pamiętam chyba byłaś pierwsza i wiem, że wszystkie całe w
    emocjach czekałyśmy na następne rozwiązanie. Serdeczne zyczenia urodzinowe dla
    malitkiej i spóxnione ale jak najbardziej szczere i gorące.
    Mój Kacperek jutro kończy roczek i właśnie wybieram sie na działkęz dzieciakami
    żeby zrobić tam mały porządek gdyż imprezkę planujemy właśnie tam-oby tylko nie
    padał deszcz.
    Mam nadzieję, że jak dam radę to zgłoszę sie na formu w dniu urodzin Kapiego i
    napiszęo nim coś wiecej,a tak nawiasem mówiąc to Roczniaki zamieszczajcie
    swoje zdjęcia z dmóchania pierwszej świaczki (usiłuję nauczyćtego Kacperka ale
    chyba marne szanse)
    Do jutra Basia i Kapi(09.06.03)
  • pantera.72 08.06.04, 19:47
    Witam!

    Dzisaj o godzinie 16.20 Rafałek skończył roczek !!!
    Imprezka urodzinowa była w niedziele głównie dlatego, że babcia przyjechała no
    i tatuś był w domu (a dzisiaj niestety pracuje do późna). Dużo śmiechu było,
    zabawy, prezentów i torcisko truskawkowe!!!
    Zdjęcia zamieszcze na zobaczcie, no niestety jakoś umknęło nam i zdjęcia z
    dmuchania nie ma, zresztą ja tak namiętnie pokazywałam Rafałkowi jak się dmucha
    świeczkę, że sama zdmuchnełam smile))

    Wszystkim czerwcowym dzieciaczkom, również i my życzymy dużo zdrówka i
    nieschodzącego z buźki uśmiechu!!!
    --
    Beata z synkami
  • dorotawey1 08.06.04, 23:30
    Witam!! Moja Karolinka urodziła się 19.06.2003.o 19.20.Zrobiła mamie Boże Cialo
    w szpitalu Pozdrawiam!!!
  • ha_linka 09.06.04, 00:19
    My też dołączamy się do życzeń dla wszystkich czerwcowych Skarbów.

    A u nas tak jak pisałam imprezka urodzinowa była zamiast w piątek (4. czerwca)
    dopiero w niedzielę 6. czerwca, kiedy tatuś wrócił z zagranicy. Świętowaliśmy
    cały dzień, bo rano przyszli jedni dziadkowie i chrzestna, a po południu drudzy
    i chrzestny. Po Dniu Dziecka i urodzinach Małej zabawki z pokoju dzieci już się
    zaczynają pomału wysypywać smile)

    Paulinka jest coraz rozkoszniejsza i coraz więcej rozumie. Zaczyna też więcej
    gadać. Oczywiście głównie po swojemu, ale często słychać też coś zbliżonego do
    "ludzkiej mowy" smile.
    Postaram się niedługo zamieścić zdjęcie z jej urodzinek na "zobaczcie". Wy też
    pokażcie swoje pociechy.

    Pozdrawiamy serdecznie
    Halinka i Paulinka
  • yudith 09.06.04, 11:05
    Dziś o 2.15 nad ranem nasza Oleńka skończyła roczek! Ma już za sobą CAAAŁY ROK życia! Teraz Malutka śpi, ale juz zdążyła "podziwić" się balonikom, które mama porozwieszała wszędzie. Przygotowujemy przyjęcie urodzinowe i czekamy na gości!
    ciekawe, czy Oli uda się zdmuchnąć świeczkę? Potrafi dmuchać, ale oczywiście robi to tylko wtedy, kiedy chce!
    WSZYSTKIEGO NAJWSPANIALSZEGO NASZE MALŃSTWO!
    Pozdrawiam!
    Mama ROCZNEGO(!) dzieciaczka!
  • doroy1 09.06.04, 11:28
    witajcie!!
    moja Karolinka znów chora, mi juz rece opadaja, nie mam siły non stop w domu, a
    wszczególności upodobała sobie weekendy.
    Wszystko zaczęlo sie w lutym(zapalenie gardła), potem angina, goraczka
    trzydniowa, infekcja dróg moczowych a od wczoraj kaszel i katar a goraczka w
    nocy.
    czy to tylko ona tak choruje?
    pozdrawiam
    dorota
  • milorzab 10.06.04, 00:10
    Dorota! Dzieci zawsze chorują w weekendy! Nie wiem dlaczego tak jest, ale tak
    jest. NIe można normalnie pójść do lekarza, nie można zaplanować wyjścia do
    znajomych. Tosia była kilka (duże) razy chora, a mój starszy synek od
    pażdziernika nie chodził do przedszkola dłużej niż 5 dni sad Poszukaj dobrego
    doktora. Sprawdź morfologię. Przeczekaj.
    Pozdrawiam.
    --
    Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
  • doroy1 11.06.04, 14:58
    Z Karolinka juz lepiej najprawdopodobni4ej to alergia. Chwale sie nia na
    zobaczcie!
    pozdrawaim
    dorota
  • ropusia 12.06.04, 12:36
    Witam!
    Wczoraj o 1.25 moje Maleństwo skończyło roczek. Była rodzinna imprezka - mimo
    tłoku (mam małe mieszkanko) było bardzo fajnie. Baśka zgasiła świeczkę... ręką!
    Dmuchać się jeszcze nie nauczyła.
    Co do chorób, to mamy za sobą katar i kaszel ze trzy razy, a ostatnio anginę i
    różyczkę. Teraz jest dobrze i oby tak dalej. No i oczywiście jest naj... dla
    nas wszystkich, a dla Babć i Dziadka w szczególności smile
    Życzymy szczęścia wszystkim "roczkującym"!
    Monika
  • a-slusar 15.06.04, 14:22
    13-go o 15:20 łezka sama mi popłynęła... Marcia skończyła roczek! Jak to szybko
    zleciało... Już taka z niej panienka wink
  • ha_linka 15.06.04, 18:42
    Gratulacje Alu dla Ciebie i oczywiście dla Marty! Prawda, że to niesamowite
    uczucie obserwować jak rosną nasze Maluchy?

    Ja właśnie patrzę jak moja dwójka się tarmosi i przytula na dywanie w pokoju i
    nie mogę się nadziwić, że rok temu Pawełek prawie bał się dotykać malutkiej
    siostrzyczki, a dziś tak fajnie się potrafią ze sobą bawić.

    A teraz z innej beczki. Dziewczyny, czy któremuś z Waszych dzieci rosną zęby w
    nietypowej kolejności. Paulinka ma na górze jedynki i dwójki, ale na dole ma
    tylko jedynki i właśnie przebiła się czwórka, a z drugiej strony też lada chwila
    patrzeć a będzie czwórka. Trochę mnie to dziwi, bo dwójek i trójek ani śladu.
    Jak pamiętam, Pawełek ząbkował "normalnie". Chyba będę musiała zapytać pediatry,
    ale może wcześniej Wy mnie jakoś uspokoicie smile)

    Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe roczniaczki z czerwca
    Halina
  • yudith 15.06.04, 20:45
    Witam!
    Byłyśmy dziś z Oleczką na szczepieniu (odra, świnka, rożyczka) Plakało dzieciatko... Cale szczęście teraz dopiero w styczniu!
    Ola waży 9950g, ma 75 cm wzrostu. Ząbków nadal sześć, ale ostatnio Niunia jest bardzo marudna i nie chce jesc, więc może COŚ sie pojawi.
    Jeśli chodzi o choroby, to Oleńka tylko trzy razy miała katar (raz skończył się antybiotykiem). Obym nie zapeszyła! (tfu!)
    Muszę konczyć, bo tatuś kąpie Olę i wzywa mnie na pomoc! "Do napisania!"
  • milorzab 15.06.04, 21:40
    Halinko! O to co na temat zębów ma po powiedzenia mój podręcznik
    czyli "Diagnostyka i terapia w pediatrii". Przedstawiona jest kolejność
    wyrzynania zębów i jest napisane, że jest ona taka zazwyczaj. A potem jeszcze:
    często występuje nieprawidłowy czas wyrzynania.
    Nie wiem czy Cię uspokoiłam, ale się starałam.
    Czy Wam też tak wspaniale smakuje wieczorna herbata i cisza?
    Pozdrawiam.
    --
    Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
  • ha_linka 15.06.04, 23:21
    O to to Asiu! smile)) Właśnie ta herbatka przy komputerku, albo z gazetką w ręce na
    fotelu, kiedy dzieciątka śpią spokojnie w łóżeczkach. Trochę późno dziś dzieci
    poszły spać, ale jakoś rozbawiliśmy się wszyscy wieczorem i nie śpieszno im było
    w objęcia Morfeusza.


    Dzięki za info o ząbkach. Widocznie moja Paulinka nie jest typowym
    roczniaczkiem. I dobrze. Typowych jest dużo smile)

    Pozdrawiam raz jeszcze

    Halinka
  • pantera.72 16.06.04, 08:49
    Witam!

    Najpierw uspokoję Ha_linkę. Mojemu starszemu synkowi też zęby wychodziły w
    innej kolejności niż zazwyczaj wychodzą dzieciom, ale potem te luki też się
    wypełniły smile)

    Jesteśmy po bilansie roczniaka Rafi waży 10kg. i mierzy 79cm. Ma 8 zębów. Nie
    szczepiliśmy się MMR gdyż ma katarek, a katarek to u Rafiego normalka gdy
    wychodzą mu zęby a są już tuż tuż smile)
    Mała mądrala z mojego maluszka co rusz czymś zadziwia. Jakie nudne byłoby życie
    bez dzieci! Oprócz mama tata papa baba mówi daj i pokazuje rączką co mamy mu
    dać no i kręcąc główką wykrzykuje nnnnnne rzadziej kiwa główką mówiąc taaa
    hihihi. Mówi też kupe rzeczy w języku zrozumiałym tylko dla niego. Aaaa bardzo
    mi się podoba jak w taki fajny sposób mówi aaahaaa, ale to trzeba by było
    usłyszeć smile))

    A teraz zaczynamy się pakować (jak ja tego nie cierpie sad( ). W nocy z piątku
    na sobotę wyjeżdżamy na wczasy do Kołobrzegu (ale się ciszę!).
    Także drogie mamuśki pożegnam was na 2 tyg. ale potem zaległości w czytaniu
    nadrobić będzie ciężko smile

    Pozdrawiam Was słonecznie, ucałujcie dzieciaczki!
    --
    Beata z synkami
  • basiae 16.06.04, 10:40
    Cześć!
    Uff dopiero dzisiaj mam toszkę czasu,żeby pochwalić sie swoim roczniakiem.
    Wzięłam sobie robotkę do domciu z nadzieją, że zrobię więcej niż w pracy
    (Kacperek z nianią, a Ola w przedszkolu) ale oczywiście zaczęłam od forum.
    Kacperek jak już pisałam 09.06.2003r. skończył roczek , dzisiaj mija tydzień od
    tego ważnego wydażenia. Imprezka sie udała, a Kapi zamiast dmuchnąć świeczkę
    złapał rączką część torciku i usiłaował wsadzić ją sobie do bużki. Kacper
    jeszcze sam nie chodzi, porusza sie za to przy meblach scianie chodzi z autkiem
    takim , na które się siada tzn. prowadzi je przed sobą, stoi też samodzielnie
    ale jest za ostrożny, że by odważyć sie i puścić sam do chodzenia. Poza tym
    jest na tyle delikatny,że jak z pozycji stojącej chce usiąść to rozglada sie do
    około byle nie udezyć sie w coś, mówie wam to tak komicznie wygląda. Co do
    umiejętnośći to mówi, mamma -dosłownie , Oła -wołą za siostrzyczką, kiki -za
    kotem, a łała -za psem, oczywiście mówi też w swoim języku. Robi pieskowi nono
    paluszkiem jak szczeka i sobie jak coś zbroi lub wsadza paluszki do video lub
    drukarki z komputera. Papa robi jak mu sie zechce. Nie chce sobie sam trzmać
    butelki z piciem, a czy wsze maluszki to robią? smiejemy sie w domu, że Kapi
    chyba szybciej zacznie mówić niż chodzić samodzielnie.
    Ząbki chyba też rosnąmu nietypowo, gdyż najpierw wyrżnęły sie dwie dolne
    jedynki, a teraz jedna jedynka z góry i dwójka z góry, drugą jedynkę górna
    widać, ale cóż tam , czy nasze dzieci muszą być ksiażkowymi przykładami nudny
    byłby świat gdyby wszystkie były takie same. Najlepszym kompanem zabaw jest
    dla niego oczywiście siostrzyczka Ola, z którą wścieka sie jak tylko może,
    uwielbia też jej zabawki,a ona jego-jak to dzieci. Jak na chłopczyka przystało
    kocha wprost piłkę nożną i uwierzcie mi zamiera gdy w telewizji "leci" mecz
    obecnie wraz z mężem z pasją obserwuje mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Sam
    na widok piłki aż trzęsie sie z radości i wymachuje nóżką aby kopać, może
    rośnie nowy Ronaldo? będę potem z dumą mówić, że jeszcze nie chodził, a już
    kopał piłkę hahaha!
    Kapi uwielbia też jedzenie ale inne od tego co on je. Wczoraj dałam mu
    troszeczkę czereśni działkowych, niepryskanych i narazie negatywnych efektów
    brak. Kończę kochaniutkie bo wreszcie muszę zabrać sie do roboty,a mam jej
    tyle, że boje sie otwierać torbę z aktami.
    Pantero pozdrów KOłobrzeg i morze, za któym przepadam ja wybieram sie z
    rodzinką też do KOłobrzegu ale dopiero 20 lipca, może któraś z was też tam
    będzie lub w niedalekiej okolicy?
    Pozdrowionka i ucałowanka dla wszystkich roczniaków!
    Basia
  • ha_linka 17.06.04, 00:12
    Dzięki dziewczynki za pocieszenie, co do zębów wychodzących w nietypowej kolejności.

    Tak właściwie to bardzo się nie martwię, raczej dziwię, bo wydaje mi się to
    troszkę zaskakujące jak po jedynkach wychodzą czwórki, no ale cóż, może po
    prostu taka jest uroda mojej Paulinki. A jaka jest Paulinka, to możecie ocenić
    same: wczoraj wysłałam zdjęcia na "Zobaczcie".

    Przy okazji najlepsze życzenia dla Kacperka synka Ani i Tosi córeczki Asi.
    Dzisiaj Wasze urodzinki! Dużo zdrówka i samego słoneczka.

    Acha jeszcze muszę pochwalić się Paulinką. Już od ponad tygodnia pyta o różne
    rzeczy: "A cio to jest?" dosłownie, prosi o podanie różnych rzeczy "da", podając
    coś mówi "piosie" i oczywiście nie wspomnę już o "mama", "tata" i "baba". Nawet
    jestem zaskoczona jej "gadatliwością", bo jak pamiętam Pawełek skończył 2 lata i
    dopiero można było się z nim dogadać, a ta już zaczyna. Moze to wpływ obcowania
    z drugim dzieckiem w domu?
    Dzisiaj zaś rozbawiła mnie gdy złoszcząc się, że mama nie chce wziąć na ręce
    zaczęła tupać jedną nóżką. Swoją drogą nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło,
    bo nikt tak w domu nie robi, nawet starszy brat smile

    Pozdrawiam cieplutko (i życzę udanego urlopu w Kołobrzegu pantero)
    Halinka
  • ropusia 18.06.04, 11:29
    Witam!
    Też się pochwalę - Baśkę można już obejrzeć na "zobaczcie"smile
    Ale Halinko, Twoja Paulinka ostatnio z marca sad
    Jeśli chodzi o zęby, to Basi też rosną trochę nietypowo: na dole ma dwie
    jedynki i dwie dwójki, ale na górze lewą jedynkę i lewą dwójkę. Po prawej na
    razie pusto.
    Co do umiejętności to od kilku dni Basia chodzi sama na dłuższe dystanse. Do
    tej pory były to tylko dwa, trzy kroczki, a teraz przechodzi spokojnie cały
    pokój. Chodzi na zmianę z raczkowaniem. Do tego "rozmawia przez telefon"
    wszystkim co jej w ręce wpadnie, tzn. przykłada do ucha i mówi coś tam po
    swojemu. Próbuje się czesać nie koniecznie grzebieniem smile Mówi mam, tata, kicia
    i baaaardzo dużo we własnym jezyku. Nie wiem ile mierzy i waży, bo do lekarza
    dopiero się wybieram.
    Dziewczyny, czy Wy jeszcze karmicie piersią? Ja myślałam, żeby tak do roczku
    karmić, a potem może przestać. Roczek minął, a mnie jakoś trudno sobie
    wyobrazić życie bez "cycania". szczególnie wieczorne usypianie...
    Pozdrawiam cieplutko.
    Monika
  • a-slusar 18.06.04, 18:51
    Cześć Kochaniutkie wink
    Na wstępie wszystkiego naj......... dla wszystkich Roczniaków!!! Dla tych,
    które już obchodziły swoje pierwsze ważne święto i dla tych, które niedługo
    będą świętować smile))

    Z naszego bilansu:
    Marta mierzy ~75 cm
    waży: troszkę ponad 10 kg
    Dwa zęby - dolne jedynki + wyrzynają się górne dwójki (jedynek ani widać ani
    słychać...)- mój kochany wampirek wink
    mówi: mama, tata, baba - i to na tyle
    rozmumie dokładnie wszystko co się do niej mówi (to całkiem miłe, szkoda, że
    jeszcze nie mogę sobie z nią pogadać wink
    robi do nocniczka, tańczy i tuli misia.

    Pewnie większość maluchów robi to samo, ale jak przystało na matkę ja jestem
    bardzo dumna z mojej córci!

    Z mniej przyyjemnych rzeczy - Marta ma wstrętne drgawki po przebudzeniu. Trochę
    mnie to martwi. Wybraliśmy się z nią do neurologa. Pani dr zleciła szereg
    badań, między innymi EEG w śnie.
    Dziewczyny, co za koszmar przeżyłam!!! Badanie nie zostało zaliczone, Marta się
    wycierpiała (darła się do tego stopnia, że dostała spazmów, a ja nie mogłam jej
    nawet uspokoić przy cycu), a ostatecznie pokłóciłam się z lekarką, która
    wykonywała badanie. Niektórzy ludzie nie powinni wykonywać takiego zawodu!
    Nie wiem co mam robić??? Odpóścić i nie narażać więcej Martuli na taki stres,
    czy powtórzyć to wstrętne badanie??? Jak zmusić dziecko, żeby "na gwizdek"
    zasnęło??? Sama nie wiem... Podobno dzieci tak mają, a z wiekiem wyrastają z
    takich drgawek...
    Czy któraś z Was miała (lub ma) podobny problem?

    Ala
  • lwica16 19.06.04, 21:47
    Witajcie!

    Jesteśmy już z Wiki w domu. Pobyt u teściów był udany - pogoda dopisała, podróż
    dobra.
    Byłam z Wiką na szczepieniu MMR - miała na drugi dzień lekką gorączkę ale
    podobno tak miało być.
    Waży 10,950kg i mierzy 80cm. Potrafi już wiele rzeczy. A chodzi już sama od
    miesiąca - właściwie biega. Nawet sama wchodzi po schodach ale nie na czworaka
    tylko normalnie trzymając się poręczy. Lekarka zaleciła podawanie jeszcze
    witaminki D3 ze względu na wczesne chodzenie aby wzmocnić układ kostny. Mam też
    podawać fluor aby zabezpieczyć ząbki przed ewentualną pruchnicą - czy też
    będziecie podawać?
    Ząbków ma już 6 - 2 na dole i 4 na górze - też wyrastały nietypowo.
    Na spacerach uwielbia gonć za starszymi dziećmi i bawić się w piaskownicy.
    Mówi kilka słów a najczęsciej coś w stylu - co to jest? i pokazuje na coś
    palcem na jakąś rzecz.
    Można tak pisać beż końca, więc nie będę Was zanudzać...

    Ropusiu - kiedy umówimy się na spacerek - odezwij się do mnie...

    Pozdrawiamy wszystkie Roczniaki i Czerwcaki...

    Ania i Wiki
  • ha_linka 21.06.04, 10:44
    Wreszcie udało mi się zamieścić dwa zdjęcia Paulinki na "zobaczcie"!
  • yudith 21.06.04, 11:33
    Witajcie!
    Właśnie nadrobiłam zaległości w czytaniu - jakie te nasze dzieciaczki już duże i mądre!
    Nasza Oleczka codziennie mnie czymś zadziwia! Tez uwielbia rozmawiać przez telefon! Musi być ten prawdziwy(!), chodzi z nim przy uszku, a kiedy sie prosi, żeby coś powiedziała, robi "pik" przyciskami. (tak to nazwaliśmy i Ola w ten sposób rozmawia z dziadkami). Dzień zaczynamy od... telewizora... Oleczka, jak tylko się obudzi, podaje mi pilota i "E,E!", każe włączyć. Jeśli mama ma opory i nie chce wstawać, sama siada, wyciąga rączkę i próbuje. Potem szukamy piosenek i Ola tańczy i podśpiewuje, albo bajeczek z pieskami i kotkami, albo najfajniejszej rzeczy na świecie - reklam! Oleczka ma swoje ulubione, przy ktorych tańczy i śpiewa!
    W łazience zawsze prosi o moja pomadkę i maluje nią usta najpierw mamie, potem sobie (oczywiscie taką zamkniętą, ale ostatnio z wielkim zapałem otwiera ją i z ogromnym skupieniem zamyka). Bardzo lubi czesać włoski (tez zawsze najpierw moje, potem swoje) Ogólnie wszystko robimy razem. Cudowny jest taki mały, mądry dzieciaczek! Ostatnio też z zapałem czyści rączki, pocierajac jedną o drugą. Nauczyła się tego na podwórku, gdzie łapki często mają bliski kontakt z ziemią (a nasza Nunia to czyścioszek - rączki muszą być czyste!)
    Ja również karmię Olusię piersią i narazie nie zamierzam przestać. W niczym mi to nie przeszkadza, więc po co mam dawać dziecku modyfikowane mleko? Myślę, że dopóki Ola nie będzie mogła pić krowiego mleka, bedę ją karmiła (o ile się uda)
    Poza tym nie bardzo wyobrażam sobie wieczorne zasypianie bez cyca...
    Czekamy z utęsknieniem na poprawę pogody; gdzie to lato?! Nawet pospacerować porządnie nie można!
    Pozdrawiamy!
    Aga i Ola.
  • kasiagleb 22.06.04, 11:37
    no tak, patrzę, patrzę i co widzę?
    byłaś w poprzednią niedzielę tak blisko i nie przyjechałaś,
    żeby pochwalić sie Waszą królewną????
    oj, chyba ciocia Kasia będzie się musiała obrazić
    zmobilizujesz się kiedyś paskudo?

    pozdrawiam cieplutko całą czwóreczkę
    Kasia
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8045879
  • ha_linka 22.06.04, 16:51
    smile)))))) no cóż faktycznie mogłyśmy się tam spotkać, ale jakoś nie przyszło mi
    do głowy, że Powsin i Ursynów to "tak blisko" smile)) Ale może następnym razem będę
    pamiętać. Chyba czas na telefon Kasiu? Buziaki i do usłyszenia
    Ha_linka
  • plomyk 23.06.04, 21:46
    Witajcie,
    bardzo dlugo sie nei odzywalam, ale poczytywalam w wonej chwili. jak juz mialam
    pisac to cos sie dzialo i odkladalam. Teraz chwila spokoju, bo Maciek wyjatkowo
    zasnal przed 21smile
    Gratulacje dla wszystkich roczniaczkow!!! I najserdeczniejsze zyczeniasmile
    U nas dzieje sie to wszystko co u Was. Maciej z dnia na dzien staje sie coraz
    bardziej samodzielnym dzieckiem. To niesamowite jak zerkam za zdjecia i byl na
    nich taki nieporadny...smile az troche zal tamtego okresu.
    Maciek jeszcze sam nie chodzi, ale chetnie sam stoi. odkryl nawet, ze mozna sie
    kiwac w rytm muzyki i bardzo mu sie to podoba. bardzo sprawnie raczkuje,
    przepycha meble i duze zabawki po parkiecie.
    Ostatnio tez na zajeciach babies melodies zapomnial sie i przeszedl 4 kroczki.
    starznei zaluje, z enei widzialam, bo bylam akurat w pracysad Ale mysle, ze w
    ten weekend zacznie chodzic wiecej, poniewaz wszystkie nowosci zostawia zawsze
    na czas, ktory spedza ze mnawinkMacius mowi duzo, wlasciwie caly czas cos
    opowiada albo nasladuje dzwieki, ktore uslyszal. I tak codziennie rano po
    wycmokaniu mamy zaczyna gruchac jak golabsmile
    Karmie jeszcz epiersia,a le juz powoli mysle o odstawieniu. Bardzo chcialabym
    wrocic do 50kg sprzed ciazy a jak na razie waga zatrzymala sie duzo wyzej i
    stoi. Poza tym Maciek rownie chetnie pije "cos" z butelki co je piers.. Ale sie
    waham i podejmuje decyzje dlugosad Wlasnei dzisiaj sobie przeczytalam na dziecku
    artykul o odstawianiu dziecka od piersi i poczulam, z eto o mniesmile
    Moze bysmy zorganizowaly jakies spotkanei mam w warszawie? Ja bardzo chetnie w
    ten weekend. Mieszkamy na ursynowiesmile, ale mozemy dojechac.
    pozdrawiam,
    Ania
  • yudith 25.06.04, 10:42
    Witam!
    Wczoraj w końcu podjęłam "męską" decyzję i zmieniłam przychodnię. Już od dawna nie byłam zadowolona z poprzedniej, ale ciągle się wachałam, czy nie będzie gorzej. Spotkana koleżanka (też kiedys korzystała z "usług" mojej bylej pani doktor) kazała mi jak najszybciej uciekać! Poleciła mi fajną przychodnię, no i w końcu to zrobiłam! Jest równie blisko, a pierwsze wrażenie - super!
    I wiecie, co? Wczoraj po południu Oleńka dostała kataru! Chyba tak jej się spieszyło, żeby poznać nową panią doktor... A tak się cieszyłam, że dzieciątko nie choruje... Na razie (odpukać) to nic strasznego, ale pójdziemy do lekarza.
    Do poprzedniego na pewno tak od razu bym nie poszła! Ale chcę poznać nową panią doktor, zobaczymy, co ona nam poradzi. Mam nadzieję, że będę zadowolona, bo już nigdy nie wrócę do starej przychodni, a inne są trochę za daleko...
    Najgorsze jest to, że Ola ciągle chce na podwórko... Szkoda mi jej, bo pogoda jest fajna, a ona chce do dzieci... Strasznie boli serce, jak dzieciaczek choruje...
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i maluszki! Nie chorujcie!
  • doroy1 25.06.04, 20:05
    witaj! jesli to tylko katarek to oczysc gruszka nosek i na podwórko!!
    Doświadczona w chorobach córki Dorota
    --
    pozdrawiam Dorota z Karolą
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13330626
  • mamaemilki 25.06.04, 14:52
    Witam!
    Czy po roku można jeszce wstąpić do
    Ekskluzywnego Klubu Czerwcowiczów Rocznik 2003?
    Zaczęłam czytać Wasze posty sprzed roku i aż mnie ścisnęło w sercu od tych
    miłych wspomnień. Cóż to jest rok, a jednak tyle się zmieniło...

    Moja córka ma na imię Emilka, podobnie jak Wasze dzieciaki była (i jest)
    najcudowniejsza na świecie. Dziś to już nie bobas, a całkiem rezolutna
    panieneczka.
    Urodziła się 28.06.2003 więc pierwsze urodzinki jeszcze przed nami.

    Wszystkim Czerwcowiczom i Wam, ich rodzice, życzę wszystkiego najlepszego z
    okazji 1 urodzin.

    Pozdrawiam! smile
    Ania
  • ha_linka 25.06.04, 16:28
    No pewnie, że można, witaj w Klubie smile)))
    Może prześlesz też zdjęcia Emilki na forum zobaczcie? Tam też mamy wspólny
    wątek: "Dzieciaki czerwiec 2003"
    To tyle na razie, bo moja Paulinka zaczyna mi stukać rączką w klawiaturę.
    Najlepsze życzenia dla już wkrótce roczniaczki!


    P.S.
    A ja też mam dzisiaj ważne święto. DZISIAJ OBCHODZIMY Z MĘŻEM NASZĄ 10 ROCZNICĘ
    ŚLUBU!!! O rany sama nie wiem kiedy to minęło. Zraz przychodzą do dzieci
    dziadkowie, a my idziemy sobie na kolację do restauracji.

    Pozdrawiam wszystkie czerwcówki i czerwcowe dzieciaczki

    Halina
  • w.kielanowska 25.06.04, 22:20
    Witajcie...Halinka gratulacje z okazji 10 rocznicy....
    U nas troszkę się pozmieniało.Po pierwsze wróciłam na dobre do pracy.Po drugie
    mamy w domciu nianię...Alusia zostaje z nią średnio 6 godzin
    dziennie.Przyzwyczaiła się do niej bardzo szybko, tylko ja to przeżywam 100
    razy gorzej.Na dodatek powolutku odzwyczajamy się od cycusia i tu też cierpi
    moja dusza...Z osiągnieć Ali to-chodzi już bardzo sprawnie i nie ma dla niej
    miejsc gdzie nie można wejść,wchodzi i schodzi z naszej kanapy(nie jest za
    wysoka),gdy usłyszy muzyczkę w TV podnosi łapki do góry a dupcią robi przysiady-
    wygląda to przezabawnie.Lubi oglądać bajki szczególnie rano razem z tatą
    chociaż zwykle nie trwa to zbyt długo.Mówi coraz więcej ale jeszcze trudno ją
    zrozumieć.Smoczek to dydy,gdy coś chce mówi nej,nej,butelka z piciem to
    piciu,piciu,a gdy pytamy kto ty jesteś mówi LALA. To na razie tyle, w chwili
    wolnego cdn...Pozdrawiamy Wiola z ALĄ...
  • milorzab 25.06.04, 23:57
    Gratulacje Halinko! Nie widać po Was tych lat!!!

    Wiola! Rzeczywiście to tak jest. Nie mogłam pożegnać się z karmieniem Ignasia,
    a teraz zupełnie sobie tego nie wyobrażam. Karmienie to nadzwyczajna bliskość.
    I niestety w pewnym stopniu, przynajmniej moim zdaniem, nie do zastąpienia.

    Aniu, mamo Emilki, a skąd jesteście?

    A poza tym jak w temacie. MOja przyjaciółka jest w ciąży zupełnie malutkiej.
    Bardzo się cieszę z ich(przyjaciól) dziecka. I jeszcze jedna bliska koleżanka
    ze studiów. I namawiają mnie, żebym dołączyła smile Nie iwedziałam, że tak się
    będę cieszyła z radości przyjaciół. Też tak sie cieszycie?

    POzdrawiam.
    --
    Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
  • zosia888 26.06.04, 22:48
    Ja tylko na moment...
    Mam nadzieje, ze jeszcze mnie pamietacie smile).
    Przynajmniej co po niektorzy smile).
    Jestem wciaz z Wami i czuwam, ale czasu jakos coraz mniej, a nad nami wciaz czarne chmury sad(.
    Ale nie o tym byc mialo wink.
    Kochane Moje i Kochani! Czerwiec zbliza sie ku koncowi, a wiec wszystkim NASZYM KOCHANYM CZERWCOWYM DZIECIACZKOM duzo zdroweczka, szczescia, usmiechu na Waszych malych, slicznych twarzyczkach, a Waszym rodzicom milosci, sily i wytrwalosci!!! Z calego zerca zyczy bedaca zawsze z Wami Zosia!
  • lwica16 26.06.04, 23:17
    Witam Dziewczyny!
    Dodałam zdjęcia na "Zobaczcie" ze spotkania mojej Wiktorii i córeczki Ropusi -
    Basieńki. Spotkanie udało się bardzo.
    Asiu (milorzab) - kiedy przyjedziesz z Tosią w nasze strony??

    Ania
  • ha_linka 27.06.04, 01:11
    No właśnie jak w tytule. My też się spotkałyśmy i Paulinka z Tosią całkiem
    fajnie ze sobą współgrały (w odróżnieniu od Pawełka i Ignasia, którzy próbowali
    ze sobą walczyć smile)))
    Asiu, pozwolisz, że zamieszczę zdjęcia na "Zobaczcie"? Oczywicie naszej całej
    czwórki dzieciaczków.
    Dziękuję za miłe słowa, o tym że nie widać po nas, ile czasu już jesteśmy po
    ślubie. A przy okazji, kolacja była baaaardzo miła. Już prawie zapomniałam jak
    może być fajnie tylko we dwoje z mężem smile)) Chyba trzeba to będzie częściej
    powtarzać.
    No i fakt. My też się cieszymy zawsze jak tylko ktoś z naszego bliskiego
    otoczenia informuje nas o mającym się pojawić dzidziusiu. Teraz właśnie z
    nadzieją wyczekujemy informacji od naszej przyjaciółki i trzymamy kciuki.

    Zosiu, odwiedzaj nas częściej na forum. Bo faktycznie coraz mniej z nas ma
    szansę Cię pamiętać.

    Pozdrowionka dla wszystkich czerwcowiaczków
    Halina
  • zosia888 27.06.04, 21:10
    Halinko, masz racje powinnam to robic czesciej.
    Ale wpadlismy w alergie po uszy i teraz tylko ten temat zaglebiam. I moze to i blad, bo z Wami bym sie moze przynajmniej troche odstresowala. A tak tylko problemy i problemy...
    Takze jak w tytule obiecuje poprawe!! smile).
    A skoro juz mnie skusilas to kilka slow o nas (nie pomne tematu alergii smile). Mateuszek jeszcze nie chodzi, ale juz podtrzymywany za raczki dzielnie maszeruje do przodu. Stoi samodzielnie przy meblach trzesac okropnie nozkami i pupa, co i raz robiac "bach" (sam zreszta za kazdym razem to powtarza). Niezrazony jednak niepowodzeniami wciaz trenuje. Intelektualnie natomiast...ho ho... nad wiek rozwiniety smile). Mowi rzecz jasna mama (i inne zlepki dwusylabowe), rozpoznaje wszystkich czlonkow rodziny i co "ciekawsze" przedmioty oraz zabawnie wydaje odglosy roznych zwierzatek. A i zabawy w koci koci, sroczke itp. umie slicznie pokazywac. Jednym slowem jest wspanialy (rzecz jasna jak wszystkie nasze szkrabiki) i swoim zachowaniem rekompensuje nam wszystkie nasze troski i bole.
    Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje do szybkiego nastepnego.
  • ha_linka 27.06.04, 22:38
    No właśnie, tak trzymać Zosiu!!!
    Miło znowu Cię "zobaczyć" na forum i poczytać o Twoim maluszku. A żeby Cię
    pocieszyć (???) to moje dzieci też są alergiczne. Pawełek w tym roku kończy 4
    lata i dopiero widzę, że zaczyna powoli z pewnych rzeczy wyrastać. A Paulinka
    silnie reaguje na mleko, ale chyba nie tak silnie, jak w jej wieku braciszek,
    więc jestem raczej dobrej myśli. Innych potencjalnych alergenów jej na razie nie
    podaję. Wprowadznie jajka i ryby odłożyłam do następnych miesięcy. Sama też
    jestem cały czas na diecie, chociaż jem czasem jakieś "zakazane" pokarmy i
    obserwuję reakcję Małej.

    Na razie jeszcze nie myślę o odstawieniu jej od piersi. W końcu moje mleczko
    jest jak dotychczas jedynym, które Paulinka toleruje. Zacznę się zastanawiać za
    pół roku.
    A zatem pozdrawiam serdecznie i do "zobaczenia" wkrótce!
    Halina
  • ha_linka 28.06.04, 14:17
    Na "Zobaczcie" już można obejrzeć zdjęcia ze spotkania w Warszawie oraz Paulinkę
    na wycieczce do Zamku w Czersku smile)
  • agatamaroszek 28.06.04, 14:48
    Witamy wszystkie "Roczniaki"
    Witamy też Emilkę i jej mamę Anię
    Emilko wszystkiego NAJ w dniu urodzinsmile)))


    Dzisiaj o godz. 5:50 rano Wiki dołączyła do grona "Roczniaków"
    Wczoraj odbyła się imprezka, która zakończyła się dopiero po 21 smile)))
    Wiki dzielnie zdmuchnęła świeczkę na torciku (no może z małą pomocą mamy).

    A co do dokonań Wiki to chyba jest typowym rocznym dzieckiem i robi wszystko to
    co powinien umieć taki brzdąćsmile
    W zeszły worek zaczełą chodzić, ma już 10 zębów (wszystkie 1 i 2 i dwie 4),
    wagi i wzrostu nie znam, dopiero w środę idziemy do lekarza to uzupełnimy dane.

    To by było na tyle na razie, muszę w końcu dokończyc sprzątanie po imprezie.

    Na razie całujemy was wszystkich bardzo mocno i do "napisania"

    Agata i roczna Wiki

    PS. Jutro będą zdjęcia z imprezki na "zobaczcie" jeśl macie ochotę zobaczyć to
    zapraszamsmile))))



    ---
    A tutaj są zdjęcia mojego szkrabika
    Wiktorii

    Chrzciny Wiki
  • yudith 28.06.04, 21:26
    Cześć Mamusie i Dzieciaczki! Witajcie Emilko i Aniu - miło Was poznać! Serdeczne życzenia wszystkim nowym roczniakom!
    U nas już wszystko wróciło do normy. Katarek okazał się trzydniówką o łagodnym przebiegu. Dobrze, że dzieciątko jest już zdrowe.
    Pisałam, że zmieniłyśmy przychodnię. Tą nową jestem zachwycona! Już wszyscy pamiętają imię Oleczki, uśmiechają się i zachowują jak osoby obcujące z małym dzieckiem! (to dla nas nowość...) Pani doktor cierpliwie i z sensem odpowiada na moje pytania, nie kwitując ich stwierdzeniem "jak pani uważa". Pielegniarką jest...pan Krzyś, którego dzieci chyba strasznie lubią, bo po prostu jest bardzo fajny! Mam nadzieję, że tylko w miłych okolicznościach będziemy ich odwiedzać (ważenie, mierzenie), ale nawet w tych gorszych wizyta w takiej przychodni to miłe doświadczenie.
    Pozdrawiamy wszystkich cieplutko!

  • mamaemilki 29.06.04, 12:20
    Witam i dziękuję za miłe przyjęcie.
    Czytając Wasze posty czuję się jak podglądacz chcący przyłączyć się do grupy
    zgranych przyjaciół i kombinujący: jak by tu się włączyć dyskretnie do rozmowy.

    Jesteśmy z Bytomia.
    Emila wczoraj miała urodzinki, przeżywałam je bardzo (mimo, że byłam w pracy),
    co chwila przypominałam sobie co w danej godzinie działo się rok temu (dobrze,
    że o 16 nie dostałam bóli.. ,wink
    Mała z radością przyjęła bukiecik kwiatków, powąchała, na pytanie ile ma latek
    pokazała sterczący w górę wskazujący paluszek. A o 18 zaczęła być tak marudna,
    że musiała iść spać (normalnie buszuje do 20, czasem nie może zasnąć do 21) -
    niezła z niej imprezowiczka!

    Pozdrawiam serdecznie.
    Ania
  • mamaemilki 29.06.04, 12:48
    My też niedawno zmieniliśmy przychodnię na oddaloną od domu ok pół godziny
    jazdy samochodem ale było warto.
    W poprzedniej wszystko było w miarę ok dopóki wizyty były rutynowe: ważenie,
    szczepienie i do widzenia. Problemy zaczęły się w lutym gdy Mała zaczęła
    chorować. Panie doktor zmieniały się jak w kalejdoskopie ich diagnozy: "Gardło
    czyste, brak gorączki, ale tek katar... proszę dać antybiotyk..."
    Nikt nie zainteresował się, że infekcje powracają, ja sama na podstawie
    własnych doświadczeń z alergią połapałam się że katar Emilki wygląda na
    alergiczny, poszłam do alergologa. Szkoda tylko, że z powodu powikłań po
    banalnym zdawałoby się katarze, zaliczyłyśmy dwa pobyty w szpitalu (ostre
    zapalenie uszu, ostre zapalenie zatok sitowych, koszmar)...
    Szkoda, że wtedy nie miałam dostępu do forum, na pewno byłoby mi łatwiej
    przejść przez cierpienie córki, obojętność lekarzy i moją bezradność.

    Teraz trafiłam na panią doktor, która przejęła się naszym losem, zleciła
    najróżniejsze badania, pamięta historię chorób. Budzi zaufanie i nie muszę jej
    sugerować co mogłaby Małej zapisać. a Emilka jest zdrowa.
    Czasem warto odważyć się na zmianę.
    Pozdrawiam jeszcze raz!
    Ania
  • mama.krzysia.kacperka 29.06.04, 13:31

    Najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich czerwcowych maluszków przesyła
    roczniak Kacpereksmile,
    Na forum "zobaczcie"można obejrzeć zdjęcie z Kacperkowych urodzinek i naszych
    wakacji.
    Pozdrawiamy











  • iwonaled 30.06.04, 13:00
    Hej, hej, hej!
    Jeżeli można się jeszcze dołączyć do szacownego grona mam i ich rocznych
    pociech, to ja bardzo chętnie. Od niedawna mam internet i ... czas na pisanie.
    Moja córcia 15 czerwca skończyła roczek. Tydzień przed swoimi urodzinkami
    zaczęła samodzielnie chodzić i od tego czasu już nie dla niej rączki tatusia
    albo wózek. Ostatnio jej największą rozrywką jest ganianie gołąbków na
    wrocławskim rynku. Biega za nimi i krzyczy uuuuuu! Ja miałam 3 tygodnie temu
    operację kolana i na razie "biegam" za nią z kulami. Niestety niewiele mogę
    przy niej zrobić samodzielnie...i jeszcze długo nie będę mogła. Tatuś stanął na
    wysokości zadania i cudownie się zajął naszym Aniołkiem. Poza tym mam teraz
    dużo czasu na pisanie.
    Pozdrawiam wszyskie mamusie i ich słoneczka
    Iwona & Dominisia
  • iwonaled 30.06.04, 13:04
    Ale ze mnie gapa! Jeszcze jest czerwieć więc wszystkim rocznym bobasom
    czerwcowym życzę duuuuuuuuużo słońca, radości i uśmiechów... miłości im pewnie
    nie brakuje. smile))
  • agatamaroszek 30.06.04, 22:30
    Witam nowo przybyłą mamę i jej roczne "maleństwo" smile

    Jesteśmy z Wiki po rocznej kontroli u pediatry i oto jeszcze gorące wymiary
    mojego "małego szczęścia"
    waga: 10,060 kg (ur. 3,770 kg)
    wzrost: 77 cm (ur. 57 cm)
    obwód głowy i klatki piersiowej 46 cm
    ciemiączko zarośnięte
    9 zębów i trzy następne w drodze

    Jak powiedziała Pani doktor Wiki jest "książkowa"

    To na razie na tyle i idę spać bo jutro idę pierwszy raz po półtora rocznej
    przerwie do pracy sad(((((((((

    ściskamy Was mocno
    do "napisania"
    Agata i Wiki

    --
    A tutaj są zdjęcia mojego szkrabika
    Wiktorii

    1 urodzinki
  • mamaemilki 01.07.04, 15:10
    Hej Agatko!
    I jak było? Napisz o wrażeniach.
    Mnie nie było w pracy 7 miesięcy i pierwszego dnia po powrocie czułam się jak
    zerwana z choinki, analfabetyzm wtórny. Później jakoś poszło ale pierwszy dzień
    był bardzo ciężki mimo, że koleżanki przyjęły mnie bardzo ciepło. Z osłupienia
    moim uwstecznieniem nie miałam nawet głowy by myśleć o pozostawionej w domu
    Emilce.

    Ania
  • agatamaroszek 11.07.04, 11:00
    Ufffff
    Dopiero teraz usiadłam "porządnie" do komputera.
    A w pracy tak sobie, najprawdopodobniej od 1 sierpnia będę na wypowiedzeniu w
    związku z likwidacją mojego stanowiska pracysad(((

    Pierwszy dzień rzeczywiście był jakiś "dziwny". Siedziałam 8 godzin i myslałam
    co tam się w domu dzieje. Chyba ze 4 razy dzwoniłam big_grin
    Myślałam, że jak wrócę do domu to Wiki rzuci się na mnie uradowana, a ona nawet
    nie zauważyła jak wróciłam.
    Opiekuje się nią moja mama, która mieszka piętro niżej i może dlatego, że to
    dla niej znana osoba nie robi jej to różnicy czy to mamam czy babcia z nią się
    bawi.

    Muszę niestety już konczyc i wziąć sie za "domową robotę" bo jakoś nie starcza
    mi na wszystko czasu. Mam nadzieję, że nauczę się jakoś wszystko ze sobą godzić
    i ze wszystkim się wyrobic bo na razie jestem strasznie niezorganizowana surprised

    pozdrawaim serdecznie
    Agata


    --
    A tutaj są zdjęcia mojego szkrabika
    Wiktorii

    1 urodzinki
  • ropusia 01.07.04, 20:51
    Witam, szczególnie najnowsze Mamusie!
    Byłam dziś z Baśką na szczepieniu, przy okazji ją zważyłam - 10,35kg w letnim
    ubranku i sandałkach. Wzrostu ani innych dodatkowych pomiarów nie
    dokonywaliśmy. Zębów ma 8, z czego ten ostatni właśnie wychodzi.
    Jest co dźwigać, szczególnie, że na 3 piętro bez windy... Ale przez ostatnich
    kilka dni próbujemy samodzielnego pokonywania schodów w pozycji "na czworaka".
    I tak: trzy dni temu moje dziecko weszło do samej góry, na ostatniej prostej
    motywowane kluczami do mieszkania. Przedwczoraj motywacja konieczna była na
    drugim piętrze, a wczoraj już na pierwszym piętrze Basia odmówiła współpracy i
    stanowczo zażądała wniesienia na górę. No cóż, krótko sprawiało jej to frajdę,
    ale mam nadzieję, że nie po raz ostatnismile
    Pozdrawiamy wszystkie czerwcówki z czerwcówczątkami a pracującym życzymy
    satysfakcji i zadowolenia.
  • ha_linka 05.07.04, 23:25
    O rany, chyba muszę podciągnąć nasz wątek zanim zupełnie spadnie na koniec
    strony... Czy wszystkie jesteście na urlopach i wyjechałyście? Jakoś nikt nie ma
    już ochoty pisać w naszym wątku, smutno...

    Byłam dziś z Paulinką u pediatry, żeby się poradzić w sprawie kontrowersyjnego
    szczepienia potrójnego odra - świnka - różyczka. Postanowiłam małą szczepić
    Priorixem, ale jeszcze nie teraz tylko po powrocie z urlopu. A że wyjeżdżamy za
    dwa tygodnie, to szczepienie odłożyłam na sierpień. Podobno reakcja na to
    szczepienie w postaci gorączki przez kilka dni, może pojawić się w dwa do trzech
    tygodni po podaniu szczepionki, dlatego postanowiłam nie fundować Paulince
    gorączki na wyjeździe.
    A jak Wy postanowiłyście, dajecie dzieciom tę szczepionkę?
    No a poza tym oczywiście zważyłam Małą i zmierzyłam, i niestety Niunia zamiast
    przybierać na wadze, to chudnie. Miesiąc temu ważyła 8500, a teraz 8300. Lekarka
    stwierdziła, żeby się nie przejmować (wcale nie zamierzam), bo Paulinka jest tak
    ruchliwa, że obdzieliłaby swoją energią z trójkę maluszków!!!! To sama wiem, bo
    czasem nie mogę za nią nadążyć w domu lub na spacerze.

    A że je ślicznie i w dużych ilościach, to naprawdę się nie martwię. Wzrostu ma
    75 cm, więc jest szczupła laska i niech tak zostanie smile)))

    Pozdrawiam wszystkie czerwcowe maluszki i ich mamusie, które nic nie piszą na
    naszym forum smile)))

    Halina
  • yudith 07.07.04, 12:17
    Cześć Mamusie i Roczniaki!
    Wczoraj nasza Ola miała wizytę u kardiologa (szmery w serduszku). Nie dzieje się nic niepokojącego, ale pani doktor stwierdzila, że żeby na dobre wypisać nas z poradni, trzeba zrobić echo serca. Niby nic strasznego, ale...musimy iść do szpitala...Przestali robić to badanie w warunkach ambulatoryjnych, więc trzeba iść na oddział. A że fundusz nie płaci szpitalowi za dzień pobytu pacjenta, trzeba iść co najmniej na dwa dni... Okropność! Wprawdzie kolejkę wyznaczyli nam dopiero na 3 listopada, ale trochę się martwię... Mam nadzieję, że bez problemu będę mogła być z Oleczką przez cały czas, bo w innym wypadku napewno jej tam nie zostawię! Pytałam o prywatne badanie; można je zrobić, koszt znośny (ok. 80-100zł.), ale pani doktor twierdzi, że w szitalu jest lepiej, bo jeśli dzieciaczek jest przed badaniem niespokojny, dostaje czopek uspakajajacy, a po tym lepiej, zeby był pod obserwacją lekarską. Sama nie wiem, co zrobić. To badanie nie jest super pilne, bo tylko kontrolne, wiec na razie poczekam...
    A w związku z wizytą u kardiologa, Oleczka miała okazję jechać autobusem! To dla niej zupelna nowość, bo zawsze jeździ samochodem. Baaardzo jej się to podobało! Wysiadając zrobiła "pa pa" wszystkim pasażerom! Potem poszłyśmy na babskie zakupy (byłyśmy z ciocią - moją siostrą). Dzieciaczek był zachwycony! Bez przerwy coś śpiewała, albo mówiła - ogólnie super dzień!
    Oleńka zaliczyła też kilka dni temu swój pierwszy plac zabaw. Zjeżdzała na zjeżdżalni, huśtała się, wytaczała w piasku - super sprawa! Ogólnie - Ola najchetniej przeprowadziła by się na podwórko! (koniecznie bez wózka!)
    No i nauczyła się mówić "alo" do telefonu! Przyciska guziczki i przyklada sobie słuchawkę do uszka wołająć "alo!" Poza tym umie jeszcze milion innych rzeczy, ale wszystkiego nie da się opisać!
    I tak już "podciągnęłam" (!) nasz wątek!
    Trzymajcie się! Pa!
  • pantera.72 08.07.04, 09:31
    Witajcie drogie Mamuśki zwłaszcza te nowo przybyłe !!!

    Ależ się za Wami stęskniłam ! Dobrze, że to lato więc wiele zaległości nie
    miałam w nadrabianiu czytania.

    My już jesteśmy po pierwszym etapie wakacji. W sobotę wróciliśmy z wczasów w
    Kołobrzegu pogoda nie była najgorsza. Najważniejsze, że były przerwy w
    opadach smile
    Dzieciaczki zniosły podróż dobrze (6 godz. samej jazdy samochodem) a żeby im
    trochę pomóc jechaliśmy głównie nocą.
    Sielankę nad morzem trochę popsuło zapalenie ucha Rafałka, ale poradziliśmy
    sobie z tym, ale bez antybiotyku nie obyło się. Najważniejsze, że mały nie
    cierpiał długo, właściwie tylko w jedną noc płakał, ale coś mnie tknęło, że to
    może być uszko i od razu mu zakropiłam.
    Rafi był zachwycony tak wielką piaskownicą! I oczywiście musiał spróbować jak
    smakuje piasek (chyba nie najgorzej bo często próbował smile ) Drugą ulubioną
    zabawą było uciekanie przed falami, głównie na rękach mamy czy taty. Kurcze,
    jak fajnie było!
    Z wakacji Rafi przywiózł dwa nowe zęby! Dolne piątki! Czyli ma już 10
    zębolków.
    A starszy braciszek Kacperek stracił dolną jedynkę hihihi.
    Super było i tylko szkoda, że te dwa tygodnie tak szybko zleciały!

    Jutro wyjeżdżam z dzieciaczkami do mojej mamy do Bolesławca (bliżej gór) i
    zabawimy tam z miesiąc więc znowu muszę się z Wami rozstać, ale za to w
    sierpniu obiecuję ?podciągać nasz wątek? w razie potrzeby smile))

    Na zobaczcie możecie obejrzeć zdjęcia z wakacji.

    Pozdrawiam! Ucałujcie dzieciaczki! Dużo słoneczka życzę!
    --
    Beata z synkami (23.11.1998 i 08.06.2003)
  • milorzab 08.07.04, 18:38
    Jak już Halinka prosi, to piszę wink
    Ja szczepiłam Ignasia MMR, przeczytałąm na jego temat, co znalazłam i będę
    szczepiła też Tosię.
    My generalnie budujemy i jesteśmy w to strasznie zaanażowani. Mąż robi budowie
    zdjęcia z gorliwością młodego ojca pierwszego dziecka.
    W związku z budową nie bardzo widzę nasz wyjazd, bo i nie mamy pieniędzy i nie
    chcemy tracić kontroli nad tym co się tam dzieje.
    Do tego szukam niani i idzie mi to bardzo marnie. Chyba raczej zostanę jeszcze
    w domu niż zostawię dziecko z jakąś babą sad okropną, a miłej znaleźć nie mogę.
    Zazdroszczę Wam babć.
    pozdrawiam

    --
    Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
  • lwica16 10.07.04, 13:58
    Cześć Dziewczyny!

    No i przytrafiła się mojej Wikulce niestrawność. Nie wiedomo z czego -
    podejrzewam brzoskwinie albo... psie chrupki (które nagminnie roznosi po domu
    mój pies). Mniejsza z tym ważne, że już wszystko doszło do normy. Ale jeden
    dzień był koszmarny - Wiki zrobiła 10 kupek - bałam się że może się odwodnić -
    ale po dniu podawania leków wszystko przeszło. Tylko dietka przez tydzień
    niezbyt smaczna. No i okropnie odparzona pupa.
    Ale pomomo tego Wiki w doskonałym humorze no i apetyt dopisuje. Na szczęście to
    już mamy za sobą.
    Dlatego ostrzegam też przed deserami mlecznymi - w upalne dni takie rzeczy
    szybko się psują.
    Pozdrawiamy wszystkich serdecznie smile))

    Ania i Wiki
  • mamaemilki 12.07.04, 13:52
    Powiedzcie mi dziewczyny, jaką herbatkę robicie swoim dzieciom?
    Emilka pije herbatki granulowane dla dzieci (Bobo Vita,
    Hipp itp.), które są dosyć drogie.
    Pediatra stanowczo odradziła mi podawanie zwykłej herbaty, nawet bardzo
    słabej. Herbaty granulowane, rozpuszczalne, zawierają wyciąg z czarnej
    herbaty. Co mam dawać mojej małej żeby było zdrowo i niedrogo?
    Pozdrowienia dla Wszystkich!
    Ania
  • lwica16 12.07.04, 16:47
    Ja nie daję Wiki żadnych herbatek. Pije soki Kubuś albo robię jej kompot z
    jabłek (wystarczy jedno jabłko, z 4 truskawki i np. garstka jagód) albo
    zwyczajnie robię jej wodę z sokiem Paola.

    Myślę, że kompot to najlepszy napój na letnie dni - jak są dostępne świeże
    owoce.

    Pozdrawiam Ania
  • mamaemilki 12.07.04, 19:16
    Emilka nie przepada za sokami. Próbuję różnych smaków, soczki klarowne i
    nieklarowne. Czasami wypije cały kubek, częściej nie chce pić w ogóle (przy
    czym nie chodzi o brak pragnienia, bo jak dostanie herbatkę to pije z zapałem i
    głaszcze się po brzuszku, jaka to ona pyszna. A robię jej lurkę, zupełnie nie
    słodką) To samo z kompotem - be! Sama woda też jej nie bawi. Taka grymaśnica. Z
    jedzeniem nie ma problemów ale z piciem...

    No i faktycznie gdy coś jej nie smakuje, krzywi się i robi takie miny, że
    zagryzam wargi żeby nie buchnąć śmiechem!

    Ania
  • basiae 13.07.04, 13:39
    Cześć!
    Mój Kacperek też uwielbia herbatki, a szczególnie Hippa te najdroższe
    oczywiście. Nie znosi bobo vity, a ostatnio kupiłam impress i tez mu podeszły.
    Jednak im jest strszy tym więcej pije i jeszcze troche a przez herbatki
    zbankrutuję, dlatego pomału przestawima go na wodę mineralną niegazowaną
    i widzę, że mu smakuje. Co do soków to zależy od sytuacji , generalnie woli
    deserki owocowe. Robię mu kisielki na mące ziemniaczanej i dodaję np. garść
    malin- wsówa i krzyczy, że chce jeszcze. Ostatnio nauczył sie kłócić z OLą i
    pęknąć ze śmiechu można jak do nie krzyczy machając paluszkiem. Jak siostra
    bawi sie z dziećmi chodzi za nimi i woła "Oja"!!! i to trudno nazwać wołaniem
    bo dosłownie krzyczy. MOgałbym pisać i pisać o nim bo dzieciak z niego
    przezabawny z resztą wysłałam jego zdjecia na forum "Zobaczcie" zapraszam do
    pooglądania.
    W poniedziałek 19 wyjeżdzamy do KOłobrzegu i mówie wam nie mogę doczekać sie
    urlopu oraz chwili jak siądę sobie na plaży i wsłucham sie w szum morza- działa
    to na mne relasująco. Mam nadzieję, ze dzieciaki dadzą mi chwilkę dla siebie bo
    Kapi uwielbia piasek, potrafi bawić sie w nim godzinami, a tam będzie miał
    olbrzymią piaskownicę, oby tylko nie padało.
    Cóż pozdrowionaka dla wszystkich i mam nadzieję, że jeszcze przed wyjadzem sie
    odezwę. Pappapa. Basia
  • izwi 16.07.04, 23:47
    Dziewczy co się z wami dzieje-wprawdzie dawno nie było mnie na forum, ale
    wchodze i co widzę -jestesmy na drugiej stronie.
    Co u nas słychać:
    Zuzia skończyła roczek 22.06 -imprezę sama robiłam,tort też(śmietankowo-
    truskawkowy)-powiem szczeże, że chciałam aby jak najszybciej goście poszli do
    domu, ponieważ byłam chora -okropny wirus,który trwał tydzień.Teraz jest już OK.
    A dzisiaj byłysmy u lekarza. Waga 9,5kg wzrost 77cm,zębów 10 ale następne 6 już
    tuz,tuż.Szczepienia nie było, ponieważ córcia jest trochę zachrypnięta.
    Muszę się pochwalić(może wasze szkraby już to potrafią) ale moja Zuzia zaczęła
    chodzić tydzień temu. Najpierw było parę kroczków, potem coraz więcej i poszła
    z rączkami do przodu ,,jak lunatyk'' i tak cały czas chodzi-od rana do wieczora
    (ale się jej podoba ).
    Od lipca wróciłam na cały etat do pracy-okropne. Zuzia do babci, a my z mężem
    do pracy. Nie podoba mi się to, ale co zrobić takie jest życie.
    Napiszcie co wasze dzieci jedzą i co juz potrafią. Ja wiem, że trudno jest
    znaleść chwilkę czasu na pisanie, ale zróbcie coś abyśmy nie spadły na sam
    koniec do archiwum.

    Pozdrawiam
    IZWI
  • zosia888 19.07.04, 13:57
    Pozdrawiam wszystkich urlopowiczow i nie tylko!!!
    W koncu zrobila nam sie pogoda, wiec i wakacje wygladaja bardziej atrakcyjnie. U nas urlop jeszcze na szczescie przed nami i czekam wlasnie az sie morze nagrzeje smile.
    Co do herbatek to my tez nie pijemy zadnych, bo my alergicy... soczkow zreszta tez nie pijemy, bo... jak wyzej.... Takze konstruktywnie w tym temacie sie nie wypowiem.
    W zwiazku z powyzszym odwlekamy tez szczepienie odra-rozyczka-swinka, bo w naszym przypadku moze byc bardzo niebezpieczne (jajko). Ale pewnie po wakacjach wiekszosc z Was bedzie sie wybierac. My dopiero konczymy obowiazkowe.
    Ktos tez pytal o wage (przepraszam, ale czytalam wszystko jednym tchem i nie zapamietalam kto). U nas tez nie za duza, bo 8250 g. Ale Maly to zywe sreberko (no i alergik), wiec wszystko szybko spala. Ma 72 cm.
    Na koniec zas najwazniejsza sprawa. Maly zaczal chodzic!!!! Hurra!!!
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zycze udanych wakacji i powrotow!!
  • agatamaroszek 20.07.04, 10:00
    Dziś w pracy dostała wymówieniesad(((((
    Spodziewałam się tego ale jest mi smutno.
    Przepracowałam w tej firmie w sumie 5 lat, troszkę zrzyłam się z tym ludzmi a
    teraz muszę odejśćsad((((
    Co prawda mam jeszcze 3 miesiące wymóweinia i będe tu przychodzić ale to jakoś
    już nie tak będzie.

    sad(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

    Agata

    --
    A tutaj są zdjęcia mojego szkrabika
    Wiktorii

    1 urodzinki
  • zosia888 20.07.04, 11:02
    Buuu... strasznie mi przykro...sad(
    Mam nadzieje, ze szybko znajdziesz rownie dobra
    prace i rownie dobra, albo i lepsza ekipe!!
    Zycze Ci tego z calego serca i trzymam mocno
    kciuki!!
    Pozdrawiam.
  • w.kielanowska 20.07.04, 22:22
    Trzymaj się Aga. Ja to przerabiałam w marcu.2,5 miesiąca byłam w domciu bez
    pracy ale z dzidzią 24 godz. na dobę.Oprócz radośći z Alusi miałam czarne myśli
    co do pracy przyszłości ect.A teraz mam nową pracę-minął miesiąc, nianie w
    domciu i chyba powoli zaczynam wychodzić na prostą-czego życzę Tobie z całego
    serca... Acha nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Pozdrawiam ciepło i
    trzymam kciuki...Wiola z Alą
  • izunia_sz 24.07.04, 23:51
    Wiatam wszystkie Roczniaki i ich Mamusie. Dawno tu nie zaglądałam bo Paulinka
    wymaga ciąglego zainteresowania i szczególnej uwagi przy jej najnowszych
    wyczynach z wdrapywaniem sie na kanapę lub fotel a potem na stół. robi się
    coraz bardziej rezolutna wydaje się że wszystko rozumie co się do niej mówi i
    zaczyna chodzić ale wygodniej jej na czworaka wiec jej nie zmuszamy do
    dwunożnego trybu życia jeszczesmile))
    Ciekawa jestem co jadają Wasze maluchy i jakie pijają mleczka?? Paulinka rano i
    wieczorem a teraz w upały czasem w dzień popija jeszcze cysia ale powoli
    próbujemy się rozstawać tylko nie chce pić mleka modyfikowanego ani nie je
    kaszek jak dostanie co drugi, trzeci dzień to jakoś zje ale codziennie nie ma
    mowy na szczęście bardzo lubi serki wieć mam nadziejeze jakoś nadrobi braki
    mleka w diecie?
    Pozdrawiam Wszystkie Mamy i Dzieci a szczególnie Mamu w okresie szukania pracy
    też wisi to nade mną i aż boję sie brać do wysyłania tych CV
    Iza z Paulinką
    --
    A to nasze szczęście Paulinka
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10529309
  • zosia888 26.07.04, 10:55
    Moj Mateuszek tez juz calkiem niezle radzi sobie z chodzeniem. Doslownie opanowal ta sztuke w przeciagu tygodnia i teraz najchetniej sie przemieszcza na nozkach, choc oczywiscie nadal tez raczkuje. Nie potrafi sam jeszcze wstac bez podpory, wiec jak zrobi bach to jakiegos sprzetu musi doraczkowac.
    Tez lubi sie wszedzie wspinac, ale robi to jeszcze bardzo niezdarnie. Na szczescie smile). Ale na przyklad udalo nam sie go nauczyc, ze jak schodzi na przyklad z wersalki to wie, ze trzeba tylem smile. To bardzo przydatna umiejetnosc, bo zawsze sie balam, ze moment nieuwagi i spadnie mi na glowe.
    No i podobnie jak u Izy, mam wrazenie ze wszystko juz zozumie co sie do niego mowi i reaguje na polecenia typu: daj, wez, chodz itd. Potrafi tez pokazac czego chce. Na przyklad jak jest glodny mowi: amci, amci. Albo jak chce isc na spacer mowi: chajci i czeka przy drzwiach, albo przynosi buty i chce zeby mu zalozyc. Takie tam rozne. Takze coraz lepiej sie mozna z nim "dogadac".
    Co do mleczka, to niestety nie pomoge, bo jestesmy w specyficznej sytuacji (alergia) i jemy wogole bardzo dziwnie, jesli zas chodzi o mleczko u nas akurat jest Bebilon Amino.
    Pozdrawiam i napiszcie koniecznie o osiagnieciach Waszych Roczniakow.
  • mamaemilki 27.07.04, 13:50
    Strasznie mi przykro. Nie wiem co mogę Ci powiedzieć mądrego czy pocieszającego. To po prostu strasznie przykre, niesprawiedliwe.
    Polityka pro-rodzinna. Miejcie ludzie jak najwięcej dzieci i martwcie się o siebie sami.

    Ania
  • agatamaroszek 27.07.04, 14:22
    dziękuję Dziewczyny za słowa wsparcia i pocieszenia.
    Już mi troszkę lepiej. odwołałam się wczoraj do Związków Zawodowych moze one
    coś wskuraja. Zobaczymy.


    Tymczasem ię na urlop od 1 sierpnia i jedziemy całą rodzinką na tydzień nad
    morze. Teraz moje myśli zaprzątnięte są myśleniem co spakować.
    Podpowiedzcie co zabrać do apteczki??? Jakieś syropki, maści, ale jakie??

    Dzięki jeszcze raz
    pozdrawaim
    Agata
    --
    A tutaj są zdjęcia mojego szkrabika
    Wiktorii

    1 urodzinki
  • ropusia 27.07.04, 21:32
    Witam!
    Agato, znalazłam coś takiego:

    Na wyjazdy wakacyjne i ferie warto zabrać ze sobą:
    - leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe - zawierające paracetamol, np. Apap,
    Efferalgan, Panadol, dostępne w zawiesinie lub czopkach (uwaga! czopki należy
    przechowywać w lodówce)
    - leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe i przeciwzapalne - zawierające
    ibuprofen, np. Ibum, Nurofen
    - krople do uszu o działaniu przeciwzapalnym, przeciwgorączkowym i lekko
    przeciwbólowym Antotalgin (należy podawać (wkrapiać) ogrzane do temperatury
    ciała).
    - leki przeciwbiegunkowe, np. Smekta, Gastrolit, Lacidofil, Enterol
    - leki na przeziębienie, np. Oscylococcinum, Aflubin, Vit. C, Calcium,
    Rutinoscorbin.
    - syrop na kaszel, w zależności od rodzaju kaszlu:
    * kaszel suchy, męczący – Stodal, Drosetux
    * kaszel mokry - Mucosolvan
    - łagodne środki przeciwalergiczne, np. Claritine (tabletki bez recepty, syrop
    na receptę)
    - żel na zmiany uczuleniowe na skórze oraz po ugryzieniu owada, np. Fenistil
    Żel
    - środki opatrunkowe (gaza, jałowe gaziki, bandaż, plastry) i woda utleniona,
    maść na skaleczenia i oparzenia Vitamerfen
    - żel stosowany przy bolesnym ząbkowaniu (dla maluszków), np. Dentinox
    - termometr,
    - strzykawka lub inna miarka do dawkowania leków
    - krem na odparzenia, np. Sudocrem, Linomag
    - środek przeciwko komarom, np. Off
    - sól fizjologiczna
    - leki homeopatyczne na chorobę lokomocyjną

    Ja własnie mam za sobą dwutygodniowy pobyt u mamy i powoli przystosowuję się
    życia u siebie smile "Odgruzowuję" mieszkanie, piorę, sprzątam, wynagradzam kotu
    nieobecnośćsmile)) A było tak fajnie - świeże powietrze, cisza, dużo miejsca,
    spacerki, słoneczko... Tego życzę wszystkim, którzy urlopy czy wakacje mają
    jeszcze przed sobą.
    Pozdrawiam.
  • zosia888 28.07.04, 09:23
    Ja tez juz niedlugo wyjezdzam na wakacje! Zamierzam wlasnie od weekendu rozpoczac przygotowania (glowny moj problem to przygotowanie posilkow na caly wyjazd, jak pewnie juz wiecie mam na stanie malego alergika), ale uwielbiam ta przedwyjazdowa krzatanine. Oby tylko byla ladna pogoda, bo inaczej zanudzimy sie w tych czterech scianach, a dzieciaczki dostana kociokwiku juz po dwoch dniach smile). Bardzo chcialam, aby na wakacjach moj szkrabek juz chodzil (co znacznie ulatwiloby nam zycie) i udalo sie!!! Zdazyl sie nauczyc, a teraz tylko udoskonala umiejetnosci!
    To drugie nasze wakacje w powiekszonym skladzie. W zeszlym roku tez juz bylismy, ale wowczas mlodszy praktycznie cale dnie przesypial, a ja mialam czas dla starszej coreczki i nawet na opalanie! Mimo, ze bylam sama, bez meza. Ciekawe jak bedzie w tym roku, kiedy Mateusz jest juz bardzo absorbujacy i z oczu go spuscic nie mozna.
    Napiszcie dziewczyny jak wygladaly Wasze wakacje, czy byly to pierwsze wakacje w zyciu waszych pociech, no i czy wogole udalo Wam sie wypoczac.
    Pozdrawiam serdecznie i zycze przede wszystkim duzo zdrowia i slonca i slonca i slonca smile)
  • izunia_sz 28.07.04, 15:39
    Witajcie!!!
    My wróciliśmy znad morza mieliśmy wszystko co potrzebne i niepotrzebne (pełny
    bagażnik), a lekii trzeba mieć głównie po to żeby się nie przydały. My
    zabraliśmy ze sobą zupki, soczki, pampersy, kilka zabawek na deszczowe dni,
    ciepłe ubrania i letnie w zasadzie prawie cała szafę ważne są czapki i coś
    nieprzewiewnego bo nad morzem mocno potrafi wiać.
    Paulinka jeszcze nie chodziła na wakacjach a w wozku tez niezbyt chetnie
    jeździła (mieliśmy parasolkę do której nie jest przyzwyczajona) wiec troche
    czuliśmy skarba na rękach, ale świetnie nam spała, była grzeczna wiec
    odpoczeliśsmy. Zmiana klimatu jest bardzo ważna dużo daje.
    Pozdrawiam i życzę miłego urlopu
    Iza z Paulinką
    --
    A to nasze szczęście Paulinka
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10529309
  • w.kielanowska 29.07.04, 20:47
    Witamy... Wczoraj wreszcie udało nam się dotrzeć na roczny bilans(trochę po
    terminie).Ala waży 9250-myślałam,że troszkę więcej,rozwija się wzorowo tylko
    skórka jest taka sobie...Dłuższych wakacji w tym roku nie planujemy.Do tej pory
    były tylko wyjazdy weekendowe do dziadków i nad morze do Władysławowa,mimo że
    tak krótko to było warto.....Pozdrawiamy Wiola z Alą
  • zosia888 30.07.04, 11:51
    No jak sie ma dziadkow we Wladyslawowie to trudno sie dziwic smile). Tylko pozazdroscic!
    Wiesz nie wiedzialam nawet, ze jest cos takiego jak bilans roczniaka (???). Moj pediatra kazal przyjsc dopiero na bilans dwulatka i tak tez bylam ze starsza coreczka. Czlowiek uczy sie cale zycie.
    A swoja droga nadrabiam zaleglosci internetowe w czasie kiedy tutaj akurat pusto. Niedlugo zaczne gadac sama ze soba... wink).
  • w.kielanowska 30.07.04, 22:37
    Cześć.Troszkę się niezrozumiałyśmy się, nie mamy dziadków we Władysławowie, to
    były dwa różne wyjazdy ha,ha...A co do bilansu to tak napisałam ale chodziło
    mi o badanie kontrolne i szczepienie w 12 miesiącu,więc sorki jak coś
    namieszałam....Pozdrawiamy Wiola z Alą...
  • a-slusar 01.08.04, 13:40
    Witajcie Kochane,
    My właśnie wróciliśmy z 2 tyg. urlopu. Szkoda, że ten czas tak szybko leci...
    Tak czy inaczej życzymy wszystkim przyszłym urlopowiczom pięknej pogody (i żeby
    chociaż Wam ten czas płynął troszkę wolniej)
    Byliśmy nad naszym polskim morzem i muszę przyznać, że był to jeden z bardziej
    udanych wyjazdów. Na początek dotarliśmy do maleńkiej miejscowości Jantar. Ale
    warunki jakie tam zastaliśmy skutecznie nas przepędziły dalej. I tak
    przejechaliśmy do Krynicy Morskiej. Matuś droga, jakaż tam drożyzna i niestety
    daleka droga do morza. Nie bardzo nam się podobało wink Pojechaliśmy w nieco inną
    stronę. Tak jakoś wyszło, że dotarliśmy na Hel! Szczerze powiem, byłam tam
    pierwszy raz (i teraz już wiem, że nie ostatni!!!)Trafiliśmy na wspaniałych
    ludzi, od których wynajmowaliśmy pokój. W sumuie nie najtaniej (100 zł za nas
    troje), ale przynajmniej w doskonałych warunkach. Gorąco polecam to miejsce smile

    A Marcia? Nie wiem z czego bardziej się cieszyła - z takiej ilości piasku, czy
    z fal, przez które skakała! Tyle miała radości...

    Z domowej apteczki polecam Ibufen.
    Nie zdejmujcie przypadkiem skarpetek dzieciakom. Ja niestety zdjęłam sad((( I
    tak Marta ma odparzoną nóżkę. Oj, boli, boli...

    Całuję mocno, do następnego wink
    Ala & Marta
  • ropusia 02.08.04, 11:02
    Witam!
    Tak patrzyłam i patrzyłam kiedy dojdziemy na tym wątku do 1000 i mam ten
    niewątpliwy zaszczyt dokonać tysięcznego wpisu (chyba, że właśnie pisze też
    któraś z Was smile)
    A wracając do wakacji - w niedługo (lada dzień) czeka mnie wyjazd na parę dni
    do teściowej, a więc wakacje w górachsmile)) Nie mogę się doczekać, kiedy razem z
    Basią będziemy mogli sobie pójść na Babią Górę... Na razie zaliczymy spacerki
    po nieco mniejszych wzniesieniach - oby tylko pogoda dopisała!
    Pozdrawiam wakacyjnie i życzę duuuuuuuuuuużooooooooo słoneczka.
    Monika
  • mama.krzysia.kacperka 02.08.04, 12:14
    Hej!
    Też się wczoraj zastanawiałam,czy nie napisać 1000 postusmile)nie zdecydowałam
    się,ale za to mam ten zaszczyt być 1001smile
    Tak już na poważnie-nasze wakacje skończyły się wraz z początkiem lipca,ale nie
    mogę narzekać.Trwały prawie miesiąc i spędziliśmy je w gorących klimatach,więc
    mamy teraz co wspominać.
    Monika!
    Twoja teściowa nie mieszka przypadkiem w Zawoji? Mam tam rodzinę.Bardzo lubię
    wchodzić na Babią .Raz byliśmy nawet oglądać zachód słońca. Wracając w
    ciemności najedliśmy się strachu,bo wydawało nam się,że słyszymy niedźwiedziasmile
    Pozdrawiam,Ania
    --
    Mama Krzysia(23.08.2000)i Kacperka(17.06.2003)
  • ropusia 02.08.04, 21:08
    Witam!
    Tak, tak Aniu! Właśnie w Zawoji (a może Zawoi?smile))
    Na Babiej byłam kilka razy (ostatnio dwa lata temu), ale niestety nie na
    wschodzie słońca sad No, ale dopóki kondycja jako taka, to cały czas jest
    nadziejasmile
    Pozdrawiam.
    Monika
  • mama.krzysia.kacperka 03.08.04, 11:55
    Basiu!
    to czy w Zawoji,czy w Zawoi tego niestety nie wie niktsmile
    Spotkałam się z tym,że nawet na widokówkach były różne wersje.
    Pozdrawiam,Ania
    --
    Mama Krzysia(23.08.2000)i Kacperka(17.06.2003)
  • ropusia 03.08.04, 17:50
    No, no, no...
    Czyżbyś, Aniu, korespondencję do mojej córy kierowała? wink))
    Monika
  • mama.krzysia.kacperka 03.08.04, 20:24
    Monika!
    no jasne,że do twojej córkismile))
    A co 13 miesięczniaki czytać nie potrafią?smile))))))
    Pozdrawiam,Ania
    --
    Mama Krzysia(23.08.2000)i Kacperka(17.06.2003)
  • ropusia 03.08.04, 20:52
    smile))))))
    Kurczę!!! A ja ją od komputera odganiałam, kiedy czytałam smile))
    I do tego czytam cudzą korespondencję!!! A fe!!!
    M.
  • zosia888 04.08.04, 10:10
    Sluchajcie, a jakich slow uzywaja juz wasze pociechy?
    Bo u nas lista jest mniej wiecej nastepujaca:
    - mama
    - tata
    - baba
    - lala
    - papa
    - balon
    - am am (na jedzonko)
    - a sio (na latajace muchy)
    - dzidzi
    - dziadzia
    - opa (jak chce na raczki)
    - sii (jak robi siku na nocniczek)
    - g'r'a (jak jakas zabawka gra, "r" jest nieme smile
    No oczywiscie wszelkie wyrazy dzwiekonasladowcze typu brbr, chal chal, muuu itd.
    Napiszcie jak to jest u Was?
  • pantera.72 05.08.04, 19:22
    Witam!!!

    Widać, że wakacje bo po 4 tyg. przerwy nie miałam zbyt wielkich zaległości w
    czytaniu smile))
    Po wakacyjnych podróżach czas spokojnie pomieszkać w domu!

    Dzisaj byliśmy na szczepieniu MMR nawet dzielnie zniósł to mój mały szkrabek!
    Przy okazji było mierzenie i ważenie nowe dane to 80cm. i 10300g.

    A jeśli chodzi o słówka to:
    - mama
    - tata
    - baba
    - papa
    - da (w sensie daj)
    - ne (nie, przy tym fajnie wydłuża spółgłoske n)
    - ta (tak)
    - nunu
    - am
    - aha (co mu bardzo swietnie wychodzi i całkiem w odpowiednich momentach stosuje )
    - to (w tonie pytającym i przy tym wskazuje paluszkiem na coś)
    - cio
    No i oczywiście dźwiękonaśladowcze też typu muuu, miau, bumbum (ciężko napisać
    dokładnie jak mówi, ale chodzi o samochód).
    Reszta jest niezrozumiała dla nas smile))

    --
    Beata mama Kacperka(23.11.1998) i Rafałka(08.06.2003)
  • mama.krzysia.kacperka 05.08.04, 21:24
    U nas ze słowami bardzo podobnie jak u poprzedniczki,więc nie będe już
    wymieniać.
    Kacperek uwielbia mówić śpiewnie tata,to to(co znaczy co to)no i jest fanem
    psów.
    Zadnemu na spacerze nie przepuści:mówi groźnym głosem hau,hau i pokazuje
    palcem,nawet gdy pieska dawno już nie widać.
    My też byliśmy dwa dni temu na szczepieniu.
    Kacperek na szczęście trochę przybrał na wadze-9300 i 74 cm.Biorąc pod uwagę
    znikomą ilość rzeczy,które może jeść,to i tak nieżle.
    acha,zapomniałabym o najważniejszym-Kacperek w końcu się odważył i sam chodzi.
    Na razie to jest 5 kroczków na nogach,dwa na czworakach,ale młody dzielnie
    ćwiczysmile
    Pozdrtawiam,Ania
    --
    Mama Krzysia(23.08.2000)i Kacperka(17.06.2003)
  • mamaemilki 06.08.04, 12:36
    Macie czas? Proszę poczytajcie, niech mam uczucie, że wygadałam się przed kimś.

    Czytam regularnie co słychać u Was i Waszych dzieciaków, ale nie piszę sama bo ciągle chciałoby mi sie nadawać na naszą opiekunkę. Nie przypadła mi baba do gustu (choć pierwsze wrażenie było ok) ciągle mi coś u niej przeszkadza, poucza mnie, nie słucha co się do niej mówi, wymądrza się jak najgorsza teśiowa... Uważa się za osobę bez skazy, chodząca uczciwość. To co ja mówię nie ma większego znaczenia, za to to co powie jej córka (położna, ale w kwesti dzieci - teoretyk) jest szcztyem mądrości.
    Znosiłam to z mniejszą lub wiekszą godnością, tłumacząc sobie, że Emilka ją lubi, że Małą pani zajmuje się dobrze. Do czasu....

    Z akcji "soft":
    1. niania rozbiera się u nas ze stanika, bo jej gorąco, a później opowiada: "Emilka widziała dziś jak się rozbieram i wołała "cycy"! A później dorwała mój stanik, założyła go sobie na szyję i chodziła tak z pół godziny i nie dała go sobie odebrać..."

    2. w upały (na szczęście lato nie dopisuje) pani chodzi po naszym domu w majtkach (100kg żywej wagi). W końcu przyuważyłam, że pani podścielała sobie kocyk z łóżeczka Małej pod pupę, bo jak twierdzi "w upał kanapa gryzie ją w tyłek". Kocyk zabrałam, wyprałam, schowałam.

    3. Pani wyjadła z barku (do którego nie była zaproszona) wszystkie słodycze, na jedno posiedzenie, bo jak twierdzi jest łasuchem. I opowiedziała mi o tym z miną niewiniątka bez cienia zażenowania, że przecież grzebie w szafkach bez pytania.

    4. Pani wyciąga sztuczną szczękę na stół w kuchni i opowiada mi później, jak to Emilka pytała "co to?" pokazując zęby na stole. Tylko czekałam jak powie, że Mała jej te zęby zabrała i nie chciała oddać, ale taka opowieść nie nastąpiła.

    5. podgrzewała Małej jedzenie ze słoiczka przez dolanie do niego wrzątku z czajnika.

    I jeszcze mnóstwo innych irytujących zdarzeń, na które mąż i ja staramy się przymykać oczy wiedząc, że za parę lat będziemy się a tego śmiać.
    Ale miarka się przebrała:
    We wtorek na spacerze Emilkę ugryzł pies (badatela - owczarek niemiecki), a pani nam nic nie powiedziała. Dopiero wieczorem przy kąpieli zauważyłam pod skarpetką wyraźne ślady zębów (głębokie do krwi). W tym czasie zadzwoniła pani i zaczęła mnie wypytywać czy ona może przywieźć Emilce zupę, którą akurat gotuje (ściema, moim zdaniem chciała wybadać czy coś zauważyłam). Na moje pytanie czy małą "coś" ugryzło pani mówi: "No pani to ma nosa!" (Myślałam, że dostanę apopleksji...) Później nastąpiła lawina zeznań, podszytych nagle strachem, jak to pani stała i plotkowała z dziewczynami, które wyprowadziły młodego pieska, jak to piesek "chapnął" Emilkę za bucik...
    Ustałiłam właścicielkę psa, był szczepiony. Mało nie padłam na zawał jak zodaczyłam tego "pieska" - 7 miesięczny wilczur.

    Na drugi dzień pani odzyskała animusz, zaczęła wpierać nam, że to jest zadrapanie, a nie ugryzienie, że robimy niepotrzebną aferę. (Miałam psa długie lata, potrafię odróżnić ślady zębów od śladów parurów).

    Jestem osobą spokojną, zwykle pozwalam sobie ciosać kołki na głowie, ale tym razem nie strzymałam, kłótnia była poważna, szkoda tylko że w obecności mojego dziecka.

    Szukam nowej niani. Gdybym miała z kim zostawić Emilkę obecną nianię odprawiłabym w oka mgnieniu... Najchętniej oddałabym Małą z powrotem do żłobka, ale boję się powrotu chorób i kolejnych pobytów w szpitalu.

    Proszę napiszcie jakieś krzepiące słowo...
    Ania

  • pantera.72 06.08.04, 20:56
    Hejka Ania!

    Ta niania u mnie by już dawno dziecka nie bawiła! Pomijam już obnażanie się,
    szperanie po szafkach itp. ale zatajanie przed rodzicami faktu, że dziecku coś
    się stało, w tym przypadku, że ugryzł pies to już jest niedopuszczalne! Ja mam
    całkiem inny charakter. Ja płace więc ja wymagam określiłabym jasno czego
    oczekuje od niej, a czego sobie nie życzę, nie stosuje się do tego wiec
    dowidzenia. To nie na moje nerwy smile)) Zresztą nie jestem zwolenniczką niań a
    wręcz przeciwnie. Jakoś nie ufam na tyle nikomu obcemu, żeby oddać pod opiekę
    swoje dziecko czy wpuścić do domu.
    Od września wracam do pracy i Rafi idzie do żłobka. Zresztą jego starszy
    braciszek też był żłobkowiczem wiec teraz będę miała powtórkę z rozrywki. Fakt,
    że dzieci chorują, ale prędzej czy później uodparniają się. U Kacperka trwało to
    około pół roku ale za to teraz byle co go nie rusza. Zobaczymy jak to będzie z
    Rafałkiem.
    Aniu jak najszybciej znajdź nową opiekunkę do dziecka! Szkoda, że Emilka tak
    bardzo chorowała, rozumiem Twoje obawy przed żłobkiem, bo pobyt dziecka w
    szpitalu to najgorsze co może być.
    Powodzenia w znalezieniu opiekunki z prawdziwego zdarzenia!

    Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się ciepło!


    --
    Beata mama Kacperka(23.11.1998) i Rafałka(08.06.2003)
  • mamaemilki 06.08.04, 12:51
    A z rzeczy milszych:
    Emilka od trzech tygodni chodzi sama - ależ rewolucja!
    Mówi ślicznie mama, tata, ciocia - to do niani sad , dziadi - do dziadka, no i najwyrażniej, najbardziej zdecydowanie, mówi "nie", ale to znacie od Waszych dzieci.
    A na wakacje jedziemy dopiero 4 września.
    Pa, pa!
    Ania

  • ha_linka 08.08.04, 00:01
    Cześć Kochane!
    Niestety wszystko co dobre szybko się kończy (chociaż to oklepany frazes, to
    jednak niestety prawdziwy). Wróciliśmy tydzień temu z Mazur do domu po dwóch
    tygodniach wczasów. Trochę odpoczęliśmy, ale co to za odpoczynek, kiedy
    czternastomiesięczniak jest w ciągłym ruchu i co chwila usiłuje wpaść do wody,
    wleźć i wypaść samodzielnie do/ i ze/ spacerówki, włazi na drabinki i
    zjeżdżalnie, biega po pomoście nad jeziorem, zjada piasek i kamienie tudzież
    wszystko, czego na czas nie zdąży się wyjąć z rączki i tak od rana do wieczora.

    Moja Paulinka spała na wczasach dwa razy po pół godzinki w ciągu dnia i ani
    minutki dłużej. Tylko wtedy miałam ewentualnie czas żeby choć na chwilkę usiąść,
    chociaż tylko wtedy mogłam również pobawić się z Pawełkiem.

    Wiecie co, trochę marzą mi się czasy, kiedy oboje zabawią się ze sobą na tyle
    długo i rozsądnie smile)), żebym nie musiała co chwila zerkać, czy wszystko w
    porządku. No ale przynajmniej, nie musiałam gotować i mogłam spędzać czas na
    przyjemniejszych czynnościach.

    Wczoraj też chciałam zaszczepić Paulinkę Priorixem, ale niestety mała dostała
    jakiejś chrypki. Przypuszczam, że nie posłużył jej basen sad( Musieliśmy odłożyć
    szczepienie na za dwa tygodnie. Ale przynajmniej ją zważyłam i zmierzyłam.
    Trochę się niepokoję, bo mała przez ostatnie dwa miesiące przytyła tylko 200 g i
    plasuje się ciągle między 3 i 10 centylem. Waży tylko 8650 g, za to urosła 2
    centymetry i teraz ma już 76 cm. No ale czemu tu się dziwić, że nic nie tyje,
    choć je nieźle, kiedy ona naprawdę na chwilkę nie usiądzie. Nawet przy jedzeniu
    jest w stanie spokojnie wytrzymać pierwszych 5 łyżek. Potem trzeba ją gonić.
    Paulinka chyba dba o kondycję rodziców i muszę przyznać, że nie ustępuje pod
    względem ruchliwości swemu starszemu bratu, jak był w jej wieku. No cóż, tylko
    trochę się z tego wyrasta, więc już się martwię co nas dalej czeka smile))

    No dobrze tyle tego przynudzania. Teraz będę znowu częściej pisywać na forum,
    więc do "zobaczenia" niedługo.

    Halina
  • basiae 09.08.04, 15:50
    cześć!
    w zeszłym tygodniu wrocilismy z wakacji. W tym roku polskie morze okazało
    siedla mnas łaskawe i mielismy tzw. pogodę jak drut. Ogólnie mówiąc jestesmy
    b.b. zadowolieni załą czwórką. Kacper na plaży szlifowł chodzenie do tego
    stopnia, że teraz nie chodzi ale biega jak torpeda i nadal wydaje mu siechyba,
    ze jak spadnie to na piasek bo w pewnych momentach jest nieobliczalny aż mi
    siewosy jeża na gówie. Poza tym nie znosi pampersów to też przyzwyczajenie z
    plaży gdzie biegał z gołąpupcią. Wprawzie zaopatrzyliśmy siew kapieluszki dla
    niego ale wypijał tam hektolitry wody mineralnej, herbatek i innych płynów, że
    w dwa tygodnie zuzyliśmy dwie duże paki pieluch (bankructwo). W morzu bawił sie
    cudownie tylko z dystansem podchodził do falek i przezabawnie uciekał na
    brzeg.w morzu iałam na myśli oczywiście w wodzie po kostki dla niego lub nad
    samym brzegiem gdzie wylewały falki.Ogólnie mówiąc świetnie. Nauczył sie też
    wołąć mewa co później skaracał do ewy wiec ansza zaprzyjaźniona gospodyni EWa
    była zachwycona i mówiła, ze to wcale nie o mewy chodzi ha ha ha.
    A ja kontunuję urlop z dwójką brzdąców sama na głowie wiec trudno to nazwać
    stricte urlopwem wypoczynkowym ale.. grunt to nie myśleć o pracy, której bedę
    miała dość przez resztęroku oczywiście w sensie psychicznym.
    Pozdrawiam gorąco, choć na podkarpaciu gorąco nie jest papa.
    Basia.
  • pantera.72 11.08.04, 19:14
    Witajcie!

    Od 1 września dołącze do grona pracujących mam. Chyba zaczynam się już trochę
    denerwować. Staram się jeszcze nie myśleć o tym, ale nie da się. Jak ja zniosę
    tę 9-cio godzinną rozłąkę sad Jestem bardzo ciekawa jak Rafałkowi spodoba się w
    żłobku. Mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzuje, bo pogodny z niego chłopczyk
    i nie boi się obcych.
    Czy w naszym gronie jest już jakiś czerwcowy maluszek, który chodzi do żłobka?

    Pozdrawiam chłodno w te upalne dni!
    --
    Beata mama Kacperka(23.11.1998) i Rafałka(08.06.2003)
  • mamaemilki 12.08.04, 11:09
    Polecam żłobek z całej mocy.
    Już tu wspominałam, że Emilka chodziła do żłobka, zaaklmatyzowała się bradzo szybko - już pierwszego dnia nie płakała wcale, zafascynowana dziećmi dała się zabrać na salę (wtedy jeszcze nie chodziła) Dzieci z kolei, oczarowane nową "Didi" (tak ją nazywały - skróciły sobie w ten sposób "dzidzia") znosiły jej wszystkie zabawki. Zauważyliśmy w domu, że Emikla powtarza dźwięki słyszane u dzieci, powtarza ich zachowania i gesty (takie, których my jej nie uczyliśmy - np. czesanie włosków, kołysanie i przytulanie lali itp.)
    Wiadomo, że w żłobku dzieci stykają się z większą ilością (i różnorodnością) zarazków, ale to w konsekwencji uodparnia je na przyszłość.
    My nie przetrwaliśmy czasu próby, nie mieliśmy z kim zostawić Małej w czasie chorób i nieobecności w pracy zaczęły być niemile widziane.
    Teraz szukamy nowej opiekunki. Ta, która pozwoliła by Emilkę ugryzł pies już u nas nie pracuje. Nie jest to proste (mówiąc delikatnie), czas nas goni, boimy się kolejnego złego wyboru i najchętniej oddalibyśmy Emilkę do żłobka, ale presja otoczenia jest jednak silniejsza.
    Jestem za żłobkiem!
    Powodzenia.
    Ania
  • lwica16 13.08.04, 18:43
    Witamy wszystkie Mamy!!!

    My też mozna powiedzieć, że po wakacjach. Wyjazd do teściów, innej rodzinki,
    nad okoliczne jeziorko itp...
    Wiki nadal bardzo ruchliwa. Chodzenie to już nie nowość , bo chodzi od 14 maja,
    więc już się wprawiła w chodzenie.
    Mówi mało zrozumiałych słów - najczęściej mama, tata, co to jest, kto to jest,
    kto to - to tyle.
    Byłam przedwczoraj u lekarki na ważeniu - 11.300g i 82cm.
    Na spacerkach woli gonić niż jechać w wózku, lubi bawić się z psem - dzieli się
    z nim własnym jedzeniem. Jaj ją o coś poproszę to to robi. Wozi lalki we
    własnym wózku albo chodziku po mieszkaniu. Tańczy jak słyszy muzykę i
    nuci "lala".
    Ogólnie jest urocza jak chce coś dokonać na siłę, a ja jej nie pozwalam -
    kombinuje jak dopiąć celu.
    Nie mam doświadczenia jeśli chodzi o żłobek ani nianię - ale już niedługo a
    pójdę do pracy to możę będę miała do powiedzenia w tej materii.
    A na razie przede mną moje urodzinki wink) Ale te lata lecą.....

    Pozdrawiamy wszystkich.

    Lwica i Bliźniaczek
  • pantera.72 16.08.04, 16:12
    @->-- Lwica! Wszystkiego naj naj najlepszego dużo zdrówka, uśmiechu na codzień,
    spełnienia marzeń oraz samych radosnych chwil z Bliźniaczkiem!!!!!! @->--

    Aniu to, że przedszkole to najlepsze wyjście dla dziecka to wiem inaczej nie
    oddałabym tam mioch dzieci. Niby powinnam być spokojna bo już wiem jak to jest
    bo starszy synek chodził to tego przedszkola, ale wiesz jak to jest, każde
    rozstanie jest trudne smile
    Mam nadzieję, że już znalazłaś nową fajna opiekunkę dla Emilki.

    No i czerwcowe mamy wracajcie z wakacji i piszcie jak było!
    Pozdrawiam!
    --
    Beata mama Kacperka(23.11.1998) i Rafałka(08.06.2003)
  • mamaemilki 17.08.04, 15:15
    Opowiem kilka słów o dalszych perypetiach z nianiami.
    Jest u mnie teraz wspaniała dziewczyna, Agnieszka, studentka "zaoczna". Emilka polubiła ja od pierwszego dnia, ja też od pierwszego wejrzenia poczułam do niej sympatię i zaufanie.
    Niestety Agnieszka może być u nas tylko do końca sierpnia.
    Nie chciałam mącić Emilce w głowie i zmieniać co chwilę opiekunki, ale nie dało się inaczej. Panie, które przychodzą do nas na rozmowy to takie (przepraszam za wyrażenie) indywidua, że włosy jeżą się ze zgrozy...
    Dzisiaj jestem umówiona na rozmowę z panią, która z trudem potrafiła sklecić poprawne polskie zdanie. Czemu się z nią umówiłam? Dobre pytanie. Bo tak zbił mnie z pantałyku jej telefon, że nie potrafiłam wydusić z siebie, że nie jestem nią zainteresowana.

    Niedawno byłam w okolicznych przedszkolach w poszuliwaniu pań emerytowanych / zredukowanych przedszkolanek. Dowiedziałam się przy okazji, że już 2 letnie dzieci przyjmowane są do przedszkola.
    Śmiać mi się zachciało jak sobie wyobraziłam jak zagrałabym na nosie wszystkim, którzy wywieraja na mnie presję by nie posyłać Emilki do żłobka: w końcu posłałabym ją do przedszkola!

    Tak na prawdę, jeśli po wczasach we wrześniu nadal nie będziemy mieli opiekunki, której będziemy mogli ze spokojem zostawić nasz skarb - oddamy Małą do żłobka (Odgrażam się, ale jestem odważna co? Stefania Burczymucha...)
    Ale tam przynajmniej nie ugryzie jej pies, panie nie będą się rozbierały ani nie bądą zabierały jej codziennie na targ.
    Pa, pa!
    Ania
  • ropusia 18.08.04, 09:25
  • mama.krzysia.kacperka 18.08.04, 10:23
    Monika!
    Krótko,ale treściwiesmile)))))))))
    Pozdrawiam,Ania
    --
    Mama Krzysia(23.08.2000)i Kacperka(17.06.2003)
  • mamaemilki 18.08.04, 15:19
    Liczyłam na dobre słowo wink

    Ania
  • ropusia 18.08.04, 15:57
    Witam!
    Miało być nie aż tak treściwie, ale coś nie wyszłosmile
    Wczoraj wróciłam do domu - odgruzowuję mieszkanie, ubrania itp. W Zawoi było
    super, piękna pogoda, ale zatęskniłam już za domem i mężem.
    Aniu, na pewno uda Ci się wszystko tak, jak chcesz. Trzymam mocno kciuki! A
    szukałaś niani przez znajome, koleżanki? Może ktoś ma albo lada moment będzie
    miał nianię na zbyciu?
    Lwico, wszystkiego naj, naj, naj...
    Pozdrawiam.
    Monika


  • basiae 18.08.04, 16:59
    Cześć!
    Współczuję ci trochę Aniu bo wiem doskonale co to znaczy znaleźć dobrą nianię.
    Wprawdzie ja mam to już za sobą i moja niania bawiła Olę a teraz bawi Kacperka.
    Znaleźliśmy jawłaśnie przez zanjomych, to pani "emerytka-wcześniejsza" która
    nie tylko chchiała dorobić ale i trochę pobyć z ludzmi choćby na spacerach.
    Jest wdową a jej i babciądwóch wnuczek w wieku szkolnym. Kobieta super, czysta,
    zadbana, z podejściem do dzieci taki, że moje dwuletnia Ola po dwumiesięcznej
    przerwie wyciągnęła z uśmiechem do nie rączki. Kacperek też od razu ją polubił
    i nawet byłąm zazdrosna bo wychodzac do pracy nie płąka za mną (chora jestem
    nie?). Niestety bawiąc rok Olę musiała wyjechać do córki i szukaliśmy wtedy
    nowej niani. Również przez znajomych i znaleźliśmy ale.. pożal sie Boże
    dziewczyna robiąca zaocznie maturę i pod naszą obecność ucząca sie a dziecko
    biegało po mieszkaniu zsikane z kromką chleba chrupkiego. Jak Ola zrobiła siku
    w majtki bo juz wtedy nie nosiła pampersa to rajtuzki niewypłukane wisiały na
    kaloryferz, a smrud dosłownie roznosił sie po pokoju. Jak sobie to przypomnę to
    aż po mnie ciarki przechodzą i mam wyrzuty sumienia. dodam też , żę to była
    dziweczyna z kręgów kościelnych (nie mam nic do nich) polecana przez znajomą
    zakonicę i obracająca siew tych kręgach zakonnych. Może kogoś urażę tym ale od
    tej pory mam dystans do zakonic i uwążam, że trzeba mieć instynkt macierzynski
    i trochęwyobraźni aby komuś takągówniarę polecić. NO wyżyłąm sieza moje
    dziecko, któe teraz jest prawie sześcioletnią sliczną dziewczynką, a nasza
    pierwotna niania wróciła i po trzech miesiącach ponownie bawiła Olę bo tamta
    wyleciał z hukiem i uśmiechem na twarzy -reagując tak na osre słowa mojego
    męża. Jak już wspomaniałm "stara niania" wróciła i bawi Kacperka, któy ją
    uwielbia a ja spokojnie mogę siedzieć w pracy mają przy okazji ugotowany obiad
    i posprzątane w domu (bez przesady) choć tego nie wymagam, ale niania jest jak
    członek rodziny i mówi, że czuej siejak u siebie w domu wiec jak ma czas to coś
    upitrasi. Włąśnei wraca do nas 23 sierpnia po wczasach z wnuczkami.
    także życzęci Aniu abyś miała tyle szczęścia co ja w tej sprawie i przecież po
    burzy musi dla Emilki przyjść słoneczko zapewne takie jak ona.
    pozdrawiam gorąco i przepraszam za taki długaśny post. Basia z dzieciakami.
  • a-slusar 22.08.04, 21:21
    Kochane,

    Popadam w okropny smutek. Z dnia na dzień dowiedziałam się, że muszę
    kategorycznie zakończyć karmienie. Przyjmuję bowiem leki, które tylko mogą
    zrobić krzywdę mojemu dziecku!!! Muślałam o tym, żeby odstawić po mału Martę od
    cycusia, ale nie sądziłam, że będę zmuszona zrobić to tak gwaltownie!!! Nie
    dość, że Marta to przeżywa, to i ja leję łzy w poduszkę. A wokół tak mało dla
    mnie zrozumienia! Wszyscy tylko kiwają głowami i mówią: "słuszna decyzja, już
    dawno powinnaś była to zrobić" I jak tu sobie samemu poradzić??? Marta nie
    ssała piersi od wczorajszego dnia. Jest jej bardzo smutno kiedy tłumaczę, że
    nie mogę dać cycolka. A i mnie jest bardzo ciężko. W dodatku zdaję sobie
    sprawę, że im bardziej to przeżywam, tym więcej produkuję mleka. I cierpię
    dodatkowe katusze, bowiem moje piersi wyglądają jak dwa wielkie melony!!! Ja
    chyba sobie z tym nie radzę! Błagam podpowiedzcie mi jak mam to przetrwać???
    Wiem, że to kategorycznie koniec. Ale jak zachamować laktację? Kiedy to
    wszystko siedzi pod moją czaszką...
    Zrozpaczona Ala
  • pantera.72 22.08.04, 22:28
    Alu bardzo dobrze Ciebie rozumiem ja sama jeszcze karmie i jakoś nie spieszy mi
    się z zakończeniem no chyba, że mój synek sam sie odstawi na co się raczej nie
    zanosi.
    Niestety sama musisz sobie z tym poradzić. Może postaraj się znaleść dobre złego
    strony. Pomyśl, że i tak długo karmiłaś, bo wiele jest mam, które z różnych
    przyczyn musiały wcześniej przestać karmić; możesz wyrwać się na powiedzmy
    babski wieczór i wrócić jak już Martusia będzie smacznie spała (czasem mi to się
    marzy smile ) I wiesz co, chyba nie ma powolnego odstawiania od cycusia, zawsze
    robi się to nagle i definitywnie więc może to plus, że musisz przyjmować te
    leki, bo samej to hmmmm baaardzo ciężko się zdecydować na ten krok.
    Starszy synek odstawił się od piersi sam. W dziesiątym miesiącu cyckiem się
    tylko bawił i to boleśnie dla mnie więc zakończyliśmy karmienie, pomyśl jak ja
    wtedy się czułam "odrzucona". A teraz to sama nie wiem kiedy ja dorosnę do tej
    decyzji pewnie poczekam na jakąś sytuację, która mnie zmusi do tego.

    Nie wiem czy Ci choć troszkę pomogłam, ale wiedz, że Cię doskonale rozumiem i
    czymam za ćiebie kciuki. Wierzę, że sobie jakoś poradzisz z tym!
    A jeszcze co do laktacji, zwróć się do lekarza o jakieś tabletki hamujące laktację.

    Trzymaj się cieplutko!
    Pozdrawiam
    --
    Beata mama Kacperka(23.11.1998) i Rafałka(08.06.2003)
  • mamaemilki 24.08.04, 14:02
    Alu, tak mi przykro... Nie mogę sobie tego wyobrazić, a wiem, że mnie też to czeka. Mój nadwonny ginekolog wypatrzył u mnie coś co prawdopodobnie będzie wymagało leczenia hormonem - a jesli tak się stanie będę miała w domu to co Ty.

    Wiem, że mówienie o własnych problemach to nie metoda żeby kogoś pocieszyć. Ja nie wiem jak Cię pocieszyć. To trzeba przetrwać, tylko jak?....

    Trzymaj się mocno. Życzę Tobie i Martusi żebyście obie szybko pogodziły się z sytuacją..

    Pa, pa!
    Ania
  • milorzab 24.08.04, 16:05
    Alu!
    Tak technicznie to chyba wiesz jak się odstawia dziecko od piersi. Chodzi mi o
    to, że ściągać trochę mleka, tak do uczucia ulgi. I kapusta!!!
    I wydaje mi się, że rzeczaywiscie nie ma za bardzo płynnego końca. Ja
    próbowałam na początku skończyć z karmieniami w dzień, co super się udało.
    NIestety noc zmieniła się wtedy w niekończące się jedzienie, więc szybko
    postanowiłam skończyć z nocą. I tak w wieku 15,5 miesiąca Ignaś pożegnał
    cycusia.
    Myślę, że ciesz się, że i tak mieałyście z Martusią dużo miłych chwil,
    rozkosznej bliskości, że ten czas będzie zawsze w Twojej pamieci, że zmiana nie
    oznacza zmainy na gorsze, że jest duża, że zawsze, czy z cycusiem czy bez,
    będzie Twoją kochaną córeczką.
    Tym, co nie karmili za długo wyda się pewnie, że to jakieś bzdury, przeżywać
    odstawienie, ale dla mnie to z pewnością będzie trudne. I rozumiem, że dla
    Ciebie też jest, tym bardziej, że tego nie zaplanowałaś, nie chciałaś, nie
    byłaś
    np.zmęczona karmieniem wink
    Trzymajcie się mocno.
    Asia


    --
    Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
  • a-slusar 25.08.04, 22:55
    Dzięki dziewczynki. Już troszkę mi lepiej.
    Marta okazała się "dorosłą córcią". Dzielnie znosi brak cycolka. Chociaż czasem
    popłakuje, że mama nie chce jej dać. Mocno się do mnie tuli i (chyba) szuka
    potwierdzenia, że nadal ją mocno kocham. Pewnie, że mocno! Może nawet mocniej!!!
    A co do moich piersi - tylko pierwsze dwie doby były trudne. Ale przeprosiłam
    się z laktatorem, no i pomogło. Po mału wszystko wraca do normy.
    Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję.
    A tak na marginesie, życzę Wam, żeby Wasze pociechy były równie wyrozumiałe co
    moja Perełka wink
    Ala
  • ropusia 27.08.04, 12:26
    Witam!
    Alu! Miło poczytać, że są dzieci wyrozumiałe w kwestii odstawienia od cyca. Mam
    nadzieję, że moja Baśka też się do nich zaliczy - kto wie, może już we
    wrześniu... Ale to jeszcze zobaczymy. W każdym razie najgorsze masz już za
    sobą, to najważniejsze.
    My tymczasem zaliczyliśmy badanie wzroku (na razie OK, kolejna kontrola w
    grudniu lub styczniu) i związane z tym niemal tygodniowe siedzenie w domu - po
    zakropieniu oczu Basi atropiną bardzo raziłoby ją słońce i nie dało się wyjść
    na spacer. Czekam na normalne działanie jej źrenic jak na zbawienie, chcę już
    gdzieś z nią wyjść z domu! Dziś niestety jeszcze ma rozszerzone, jedyna
    pociecha taka, że bardzo ładnie takie oczka wyglądają.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Monika
  • zosia888 30.08.04, 14:49
    Czesc dziewczyny!
    Wlasnie wrocilam z wakacji i od razu zagladam co u Was slychac, a widze ze slychac sporo smile).
    Nam wakacje bardzo sie udaly. Pogoda byla super, dzieci nie chorowaly (a tego balam sie najbardziej), towarzystwo wysmienite. Szkoda tylko, ze z Mateuszkiem (alergia), na plaze za bardzo chodzic sie nie dalo, wiec tak naprawde z morza i wszelkich jego dobrodziejstw skorzystalala tylko starsza pociecha. Mateusz ciagle byl obsypany, noce byly fatalne i nieprzespane...sad(. No coz, nie mozna miec wszystkiego, ale jakos trzeba z tym zyc...
    Nadrobil natomiast bardzo w innych kwestiach, ktore moglabym ogolnie nazwac "porozumiewaniem sie, ze swiatem zewnetrznym". Potrafi dac do zrozumienia o co mu w danej chwili chodzi, co sprawia ze zaczynamy sie coraz lepiej "dogadywac" smile).

    Aniu, jak tam znalazlas opiekunke dla Emilki? Napisz jak sie sprawa rozwiazala. My wlasnie tez szukalismy opiekunki. Jutro po raz pierwszy przyjdzie do Mateuszka. Cala oczywiscie jestem w strachu, tym bardziej, ze przez wakacje, Maly jeszcze bardziej sie z nami zzyl i zrobil sie straszny "cycek" smile). Ech, ciezke to beda chwile. W dodatku starsza debiutuje w nowym przedszkolu, wiec tez moze byc wesolo...
    Czy ktos jeszcze jest w podobnej sytuacji? Nowa (pierwsza w zyciu) opiekunka, nowe przedszkole. Jak sobie radzicie?

    Alu, a jak u Ciebie z odstawieniem?
    Ja juz mam to za soba. Odstawialam powoli stopniowo zmniejszajac ilosc karmien na dobe. Tez nie bylo latwo. I fizycznie i psychicznie. Takze mocno trzymam za Ciebie kciuki. Jezeli masz mozliwosc wyjedz gdzies. Albo przynajmniej spij w innym pokoju. Ja wrecz czulam fizycznie jak mi pokarm naplywa do piersi na glos mojego dziecka, tym bardziej na placz. Glownie wlasnie w nocy. Kiedy odstawialam starsza mialam wlasnie mozlliwosc wyjazdu na kilka dni i to znacznie ulatwilo sprawe i okres odaptacji do nowej sytuacji zarowno dla niej jak i dla mnie. Teraz nie mialam jak wyjechac i ciagnelo sie to znacznie dluzej. Dopiero jak przenioslam sie do innego pokoju na noc sytuacja sie poprawila.
    Koniecznie napisz.

    Koncze, bo zrobilo sie dlugasnie.
    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
  • pantera.72 31.08.04, 15:40
    Witam!

    Nie wiem jak ja przeżyję jutrzejszy dzień, ale pewnie jakoś. Jutro wracam do
    pracy i tak jak jeszcze jakiś czas temu nawet chciałam iść, to teraz już mi się
    odechciało. Dla Rfałka jutro też będzie ciężki dzień - idzie do żłobka pierwszy
    raz mam tylko nadzieję, że tatuś będzie dzielny, bo to na jego barkach spoczywać
    będzie przyzwyczajenie małego do żłobka. Kacperkowi chyba będzie najłatwiej,
    chociaż kto wie, miał 2,5 miesiąca wolnego od przedszkola. Ale jak to się mówi
    trzeba twardym być smile)))
    Więc widzisz Zosiu nie jesteś sama.

    Pozdrawiam serdecznie!
    --
    Beata mama Kacperka(23.11.1998) i Rafałka(08.06.2003)
  • zosia888 02.09.04, 13:05
    No widzisz Panterka, ciezki jest zywot rodzica smile. Ja chyba resztki wlosow strace przez te nasze pociechy smile. Najpierw starsza. Wczoraj wszystko w porzadku, zachwycona nowym przedszkolem i dziecmi, nawet nie chciala za bardzo wychodzic. Dzisiaj rano cyrk i wrecz sila musialam ja od siebie odrywac sad(.
    Mlodsze natomiast mamrocze przez caly dzien mama mamu mamo... Choc ponoc dzisiaj juz nie placze. Mysle ze tydzien lub dwa beda raz lepsze raz gorsze. Ale musimy sie przyzwyczaic, nie ma wyjscia, jak muwisz twardym trzeba byc!
    Daj znac jak tam Rafalek po inauguracji? No i Kacperek, bo jak widzisz u mnie tez niby mialo byc OK.
    Oby tylko nie chorowal! Bo przystosowac to pewnie sie przystosuje, bo duzo dzieci, duzo zabawek i nudzic sie ani myslec o mamie nie bedzie czasu.
    Pozdrawiam.
  • zosia888 02.09.04, 13:36
    Brrr, jaki przydki blad sad(.
    Przepraszam.
  • basiae 02.09.04, 20:51
    Dziewczyny, może wy miałyscie ze swoimi maluchami podobny przypadek?
    Mój Kacperek od tygodnia ma dziwną suchą chrypkę, oglądał go wczoraj lekarz,
    włącznie z zaglądaniem do ucha, słuchaniem oskrzeli i.t.p. i stwierdził, że
    wszysto jest o.k. gardło czyste, oskrzela i uszka też, a chrypka sie utrzymuje.
    Dodam, ze mały nie gorączkuje i jest żywy nie zdradza też żadnych objawów
    chorobowych.poza tym, że zaczyna oddychać przez nosek, z ktorego katarek też
    nie spływa. Nasz doktorek sugerował, że być może katar spływa mu po wewnetrzych
    drogach oddechowych i stąd ta chrypka. Zapisał jedynie zyrec, który mały bierze
    i euphorbium (nie wiem czy dobrze napisałam bo nie mam opoakowania pod ręką)do
    noska, witaminaka c. Martwie sie tym bo na razie poprawy (od dwóch dni) nie3
    widać. Moze to znowu jakiś objaw alergii aż sie boję.
    pozdrawiam gorąco, przynajmniej na podkarpaciu. papa
  • mamaemilki 03.09.04, 14:02
    Alergia to pierwsze co przyszło mi na myśl. Punk dla Waszego dottore za Zyrtec. Kropelki trzeba brać kilka dni żeby zaczęły działać jak należy - i obstawiam, że będzie dobrze.

    Miło, że jest na świecie doktor który myśli. Moja Emilka długo była leczona najróżniejszymi specyfikami z powodu kataru (również antybiotykami i specyfikami, które w finale ja uczulały), który koniec końców okazał się alergią.

    Pozdrawiam
    Ania
  • mamaemilki 03.09.04, 14:33
    A ja wreszcie się doczekałam! W niedzielę wyjeżdżamy, nareszcie. Może pierwszy raz od siedmiu lat opalę się?

    Niani jeszcze nie mam, dziś ostatni "casting", na kogoś się zdecydujemy, a jak nie to Mała idzie do żłobka. (I to byłoby najlepsze)

    Czeka mnie (i moją rodzinę) jeszce jeden stres: moja firma obchodzi X-cio lecie i noc z soboty na niedzielę spędzę daleko od domu (jestem jednym z gospodarzy, więc jadę pracować, nie bawić się). Nie wiem jak Emilka zniesie noc bez "cyca", nie wiem jak Andrzej sobie poradzi... Tylko ja ją usypiam sad, ona w nocy podpija od czasu do czasu. Okropne jest też to, że po ciężkiej dla nas wszystkich nocy czeka nas noc w podróży - Andrzej będzie prowadził.
    Ale staram się nie martwić, widzę się już na plaży, komórka poza zasięgiem smile))

    Życzę żłobkowiczom, przedszkolakom i ich rodzicom wytrwałości. Będzie dobrze, zobaczycie!

    Pozdrawiam
    Ania
  • ropusia 03.09.04, 22:32
    No i doczekałam się wreszciesmile))
    Jeśli tylko wszystko będzie dobrze - Basia w kwietniu zostanie starszą siostrąsmile
    Tylko ciiiii wink Nikt "postronny" jeszcze nie wie.
    A co do chrypki, to chyba dawałam Basi wtedy wapno.
    Pozdrawiam.
    Monika
  • zosia888 06.09.04, 10:19
    Łał łał łał!!! Serdeczne gratulacje Moniczko !!
    Zyczymy duzo zdrowka, dbaj o siebie i nie dzwigaj Basi smile).
    Ciekawe jak ona to zrozumie?
    Pewnie przeniesiesz sie na forum "Ciaza", ale nas tez nie opuszczaj...
    Kto bedzie nastepny? Niebawem rozpocznie sie "drugi wysyp" smile).
    Osobiscie pasuje, ale wszystkim "pojedynczym" goraco polecam.
    Dwojeczka to jest juz cos! O trojce nie wspomne smile)!

    Co do katarku i zapchanego noska u nas to samo tyle, ze u starszej.
    Robilismy testy polegajace na pobraniu wydzieliny z noska.
    Na tej podstawie mozna stwierdzic czy wydzielna jest na tle alergicznym
    czy infekcyjnym. Polecam. Bo Zyrteckiem tez nie ma sie co truc bez potrzeby. Tym bardziej, ze u nas nie pomogl. Zadzialaly dopiero krople do nosa (nie pamietam teraz nazwy), a Zyrtec odstawilismy. Choc szczerze mowiac podobnie jak reszta obstawiam alergie. Na wszelki wypadek wypowiedz walke roztoczom. Moze za duzo ostatnio mial kontaktu z pluszakami...?
    To tyle mojego wymadrzania sie smile)!

    Jak Wasze przedszkolaki? U nas Ok smile.
    A zlobkowicze i opiekunki? U nas tez chyba juz z gorki smile.

    Pozdrawiam.
  • agatamaroszek 06.09.04, 12:53
    Ropusiu Gratulacje!!!!!!!!!
    Ja dzisiaj zrobiłam test i wyszły mi dwie kreseczkismile)))))))))
    Według moich wyliczeń urodzę w połowie maja.
    Cieszę się przeogromniesmile)))))
    Ręce mi się trzęsą, jestem cała w skowronkach.

    Pozdrawaim wszystkich bardzo radośnie
    Agata


    --
    A tutaj są zdjęcia mojego szkrabika
    Wiktorii

    1 urodzinki
  • zosia888 07.09.04, 11:56
    Hihi mowilam, ze szykuje sie "nowy wysyp" smile).
    Agatko Tobie rowniez najszczersze gratulacje!!!
    Fajnie bedziecie mialy, bo bedzie nieduza roznica wieku i dziecziaczki
    beda sie wspolnie wychowywac!
    Dbajcie o siebie i swoje brzuszki!!
    Pozdrawiam.
  • ropusia 07.09.04, 16:44
    Witam!
    Dzięki serdeczne!
    Agatko! Gratulacje ogromne!
    A z tym dźwiganiem to niestety pomimo starań różnie wychodzi. Szczególnie jak
    się mieszka na 3 piętrze bez windy i Baśka nie zawsze ma ochotę wyjść na górę
    samodzielniesad No ale przynajmniej próbujemysmile
    Do tego dochodzą nam "atrakcje" związane z odstawianiem od piersi... Ogólnie
    jest jednak fajnie.
    Wszystkie ciuchy, z których moje dziecię wyrosło wywiozłam do koleżanki, która
    ma termin na 15 września. Była zdziwiona - "a ty już nie będziesz
    potrzebować?". Tłumaczyłam jej, że przed nią i tak potomstwa się nie dorobię, a
    potem mi odda. Hi, hi, pewnie się zdziwi, że tak szybkosmile)) Termin (taki
    kombinowany przez USG, bo przy karmieniu cykle miałam od Sasa do lasa) mam na
    27 kwietnia.
    Pozdrawiam serdecznie i ... czekam kto następnysmile))
    Monika
  • pantera.72 10.09.04, 16:34
    Witam!

    Monika, Agata gratuluje!!! Dbajcie o brzuszki i wykorzystujcie każdą wolną
    chwilę na odpoczynek, bo potem ciężko z tym będzie wink

    Ale mi się wolny czas skurczył sad ostatnio było z nim cieńko, ale teraz jak
    wróciłam do pracy to już wogóle...
    Rafi powolutku przyzwyczaja się do żłobka, pocieszające jest, że z każdym dniem
    jest coraz lepiej! Jeszcze troche rano płacze, ale już słabiej i krócej. Mąż go
    zaprowadza wiec mnie ominęły pożegnania w łzach. Martwi mnie tylko, że już
    noskiem pociaga sad no ale zobaczymy co bedzie dalej, liczę się z tym, że pewnie
    trochę pochoruje, takie są początki.
    Natomiast Kacper jest szczęśliwy, że w przedszkolnej zerówce ma książkę na
    której jest napisane ABC i że tablica jest w sali smile no i, że uczą się pisać,
    czytać i liczyć. Ciekawe czy mu ten zapał i fascynacja nauką nie minął. Dobrze,
    że chociaż z nim nie ma problemu.
    A ja wróciłam na swoje krzesełko i do swojego biureczka. Po dwóch dniach pracy
    czułam sie jakbym nie była na żadnym dłuższym urlopie!
    A dzisaj właśnie się zaczął dla mnie pierwszy prawdziwy, zasłużony weekend smile
    bo co to za weekend jak się siedzi w domu i dzień do dnia podobny.

    Pozdrawiam i piszcie od czasu do czasu smile
    --
    Beata mama Kacperka(23.11.1998) i Rafałka(08.06.2003)
  • ha_linka 11.09.04, 00:32
    No to i ja się dołączę. Moniko, Agatko trzymam kciuki za "brzuszki" i za Was
    smile)) Jak to fajnie, że niedługo będzie nas jeszcze więcej.

    Dwójka dzieciaczków (z niewielka różnicą wieku) w domu, to prawdziwe wyzwanie
    dla rodziców. Początki bywają co prawda trudne, ale i tak więcej jest tych
    niezwykłych i wspaniałych chwil. Dbajcie zatem o siebie i piszcie czasem jak
    sobie radzicie.

    Ja też tak jak pantera wracam do pracy we wrześniu i to już od najbliższej
    środy. W ubiegłych tygodniach musiałam trochę pochodzić do firmy i pouczyć się
    nowego programu, który został wprowadzony pod moją nieobecność, żeby nie dać
    plamy od samego początku. Na szczęście wracam na razie na pół etatu, więc
    zarówno dla mnie jak i dla Paulinki nie będzie to zbyt duzy stres i obciążenie.
    Pawełek wrócił do przedszkola i właściwie to nawet się cieszę, że trochę czasu
    spędzę między ludźmi, a moje dzieci nie bardzo na tym ucierpią.
    W każdym razie zamierzam w takim wymiarze popracować przynajmniej do końca roku,
    a potem zobaczymy.
    Chociaż muszę przyznać, że Paulinka ostatnio jakoś nie za dobrze znosi nawet
    krótkie rozstania ze mną. Buźka wykrzywia się w podkówkę i oczki napełniają się
    łzami, a potem rozpaczliwie woła mamaaaa, mamaaa.

    No, ale jestem pełna dobrych myśli, że babcie sobie dobrze poradzą, w końcu mają
    doświadczenie po Pawełku.
    Trzymajcie zatem kciuki także za mnie i za Malutką.

    Duża buźka i do następnego razu.
  • basiae 13.09.04, 17:00
    Oczywiście dołączam się do gratulacji i życzę wam dziewczyny DUŻO siły i pogody
    ducha przy juz dwóch maluszkach i wahających sie nastrojach ciażowych. Dbajcie
    o siebie i maleństwa, a napewno z radością za rok o tej porze będziecie
    opisywać nam wspaniałe chwile z jak na to nie patrząc dwoma brzdącami
    wymagajacymi podwójnej gotowości. U nas jak pisałam tydzień temu najpierw
    poajwiłą siedziwna chrypka, a tuż po niej po weekendzie ze zmianą klimatu
    nastapił wybuch katarku, który trwa do dziś choć w zmiejszonej ilości.Tym samym
    znowu odwlekamy szczepienie 3 w jednym i aż bojęsiepomyśleć o jesieni sezonie
    grzewczym i zmiennej deszczowej pogodzie. Mam tylko nadzieję, że prognozy
    meteorologiczne sie sprawdzaą i doczekamy się długiej złotej polskiej jesieni.
    Moja starsza Oleńka też jest zachwycona przedszkolną zerówką z tym, że w
    ubiegłym roku chodziała i teraz też do grupy inetgracyjnej z 6 latkami i
    poznała namiastkę nauki dlatego teraz ma czytaniowstręt. Mam nadzieje, ze to
    przejdzie. Z Kapim dogaduje sie za to wyśmienicie, szaleją po domu , on
    nasladuje ja w każdym calu w ruchach, słowach i gestach, choć te słowa
    oczywiście nie są adekwatne do jej ale za to jest ubaw po pachy. Kapi też ma
    hoobby z chowaniem wszystkeigo po szafkach, szufladach i przeróznych
    zakamarkach które nie przyszłyby nam do głowy. Chowa tam swoje butelki,
    smoczki (od któych sie już chyba odzwyczaja)i drobne zabawki. Wrzuca też rzeczy
    do sedesu i trzeba z tym strasznie uważać bo tylko zagląda czy ktoś przy
    padkiem nie zamknął drzwi od ubikacji. Ostatnio rano wyłowiłam kapcia mojego
    męża, który na wieść o tym nie chciał uwierzyć,że ma tak "zdolnego" syna. Kapi
    uwielbia również bajeczki potrafi nawet sam po swojemu opowiadać sobie o
    zwierządkach , któe tam widzi i naśladować ich głosy.
    muszę sie pochamować bo o jak zwykle rozpisałam sie kilometrowo. Pozdrowinka
    dla wszystkich. (wyśle zdjęcia z wakacji an forum) Basia
  • jaiza 14.09.04, 12:35
    Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście
    swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji
    jakiejś. Mamy więc do Was pytania:
    1. Ile cykli starałyście się?
    2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało?
    3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może
    zachowywaliście post miesięczny?
    4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa
    do góry) itp.?
    Czekamy też na inne uwagi.
    Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE-
    dziewczyny z wrześniowych starań
  • ropusia 15.09.04, 18:44
    Witam!
    Dziekuję dziewczyny za każde dobre słowo! Na razie trzymam się nieźle (oby tak
    dalej), dolegliwości typu mdłości znośne (raz tylko na krótko dopadło mnie
    mocniej). Baśka na razie nie ma pojęcia co się święcismile Jakoś przeżyłyśmy
    odstawienie od cyca - czasem jeszcze są problemy z zasypianiem, szczególnie w
    dzień. Poza tym może byćsmile Coraz częściej razem ucinamy sobie drzemkę
    południową (korzystam póki mogęsmile))
    Trzymam mocno kciuki za pracujące mamy, żłobkujące dzieciątka i przedszkolaków!
    Moja praca jakoś znów się odsuwa, ale wolę zrobić jedną przerwę nieco dłuższą
    niż jedną i za niedługi czas drugą. Zresztą kiedyś zażartowałam do mojego
    dyrektora, że może sobie zafunduję drugiego dzieciaczka, żeby
    wychować "hurtem", a on na to że to świetny pomysł. Trzymam go za słowo.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Monika
  • zosia888 20.09.04, 14:47
    Tez zawsze chcialam miec dzieciaczki z mala roznica wieku (my z bratem tak mamy i uwazam to za super sprawe), no ale zycie sobie marzenia sobie...
    U moich baby roznica jest 3,5 roku wiec troche sporo, ale powoli zaczynam zauwazac jak powstaje miedzy nimi jakas wiez. Mati od dawna nasladuje siostre i jest w nia wpatrzony jak w obrazek, a ona wciaz go "meczy" tzn. sciska, podnosi, przytula, asekuruje itd. Do tej pory raczej nie bylo mowy o wspolnej zabawie. Ale odkad Mateusz zaczal chodzic przybiera to jakies realne ksztalty i tak sobie mysle, ze jeszcze z rok i z powodzeniem zajma sie soba. No chyba, ze wowczas siostra bedzie juz miala szkole i nie w glowie beda jej zabawy z maluchami. Mam jednak nadzieje, ze pomimo sporej roznicy wieku beda miec ze soba doskonaly kontakt i beda sie rozumiec tak jak my z bratem. A jak to jest u Was? Jak starsze rodzenstwo bawi sie z Waszymi czerwcowymi maluchami? Zaczeli sie juz dogadywac?
    Pozdrawiam cieplutko.
  • plomyk 21.09.04, 17:42
    Witajcie,
    dlugo tu nie zagladalam, lae ciesze sie,z e jestescie i piszecie. U nas
    wszystko w porzadku Maciek szaleje, biega a my oczekujemy na jego rodzenstwosmile
    Urodzi sie w maju 2005 i miedzy maluchami bedzie 2 lata roznicy prawiewink
    Jakie macie doswiadczenia z taka przerwa miedzy dziecmi?
    pozdrawiam,
    Ania
  • ropusia 22.09.04, 09:17
    Witam!
    Aniu, GRATULACJE!!!!
    No to jest nas już trzysmile))
    Doswiadczeń w kwestii rodzeństwa nie mam, ale będę je zdobywać równocześnie z
    Tobą lub chwilę wczesniej - mam termin na 27 kwietniasmile
    Pozdrawiam.
    Monika
  • plomyk 22.09.04, 10:49
    Witajsmile
    To chyba chwile wczesniej, bo ja mam termin na 19 maja. No chyba, ze maluszek
    sie pospieszy tak jak Macieksmile
    Jak sie czuejsz? Masz jakies nudnosci? Podnosisz dziecko?
    pozdrawiam Ciebie i brzuszkosmile
    Ania
  • ropusia 22.09.04, 22:28
    Witam!
    Aniu, czuję się znośnie (to chyba będzie najlepsze określenie). Mam nudności
    niewielkie, ale praktycznie cały dzień - więc non stop muszę coś jeśćsmile A co do
    podnoszenia dziecka, to niestety nie da się tego całkiem uniknąć, tyle, że
    ograniczam do minimum. Zdarzyło mi się też wnosić Baśkę na 3 piętro, bo żadna
    siła nie była jej w stanie zmusić do samodzielnego wyjścia. Mam nadzieję, że
    nie zaszkodzi to nowemu maleństwu.
    A teraz coś innego, żeby nam się watek nie zmienił na kwietniowo-majowy 2005smile))
    Dziewczyny, na jakim etapie są Wasze dzieci jeśli chodzi o nocnik? Ja już(?)
    przyniosłam swój (tzn. Baśki) z garażu do domu, ale jakoś ciągle nie mogę się
    zebrać, żeby go zacząć używać. Może niepotrzebnie naczytałam się, że to
    najlepiej zrobić kiedy dziecko ma 1,5-2 latka? Czy tylko ja jestem na tym
    etapie?
    Pozdrawiam.
    Monika
  • plomyk 23.09.04, 11:04
    My jeszcze nei uzywamy nocnika, choc juz kupilamwink Maciek informuje,z e zrobil
    kupe, ale juz po fakciewink
    buziaki,
    Ania
  • lwica16 26.09.04, 11:20
    Witajcie!!
    Ja też wpisuję sie po długiej przerwie.
    W pierwszej kolejności pragnę pograulować mamom czerwcowych dzieciaków, które
    spodziewają się kolejnych maluszków - uważajcie na siebie.
    U nas w zasadzie nic specjalnego się nie dzieje. Z przebytych dolegliwości,
    które miała Wiki to biegunka i podwyższona temperatura z powodu wyżynania się
    kolejnych ząbków - ale sytuacja została szybko opanowana.
    Ponadto Wikusia rozwija się nadal bardzo dobrze. Z dnia na dzień zadziwia nas
    swoimi pomysłami. Widać jak obserwuje wszystko i stara się powtarzać to co inni
    wykonują na codzień.
    Z nocnikiem na razie nie chce się zaprzyjaźnić - poczekamy jeszcze.
    Za to ogoliłam jej głowę na jeżyka aby wzmocnić włoski. Postanowiłam zrobić to
    jak najwcześniej, bo potem ciężko by było zdecydować się na takie cięcie. A tak
    włoski się wzmacniają - na wiosnę odrosną w zwiększonej ilości.
    Chodzimy na spacery bez wózka - naszczęście Wiki grzecznie chodzi prowadzona za
    rękę - więc można spokojnie wybrać się z nią do miasta lub hipermarketu - bez
    obaw, że gdzieś zniknie.
    To na tyle...
    Pozdrawiam Was wszystkie bardzo mocno i całuski dla dzieciaczków smile))

    Ania i Wiki
  • zosia888 27.09.04, 10:56
    Ale cienko cos u nas ostatnio z frekwencja. Wlasnie zobaczylam, ze czerwiec rok pozniej ma juz wiecej wpisow niz my!! Oj, dziewczyny do dziela!
    U nas z nocniczkiem tez jeszcze nie bardzo. Tzn. on chyba juz nawet jest gotowy na to wyzwanie, ale mamy ogromny problem z drapaniem. Wiec po sciagnieciu spiochow od razu jest cyrk, dlatego nocniczek sobie odpuszczamy. Jedynie przed kapiela go czesto sadzamy i czesto udaje mu sie zrobic siku. Starsza w jego wieku juz reguralnie robila kupki.
    Z innych spraw to rowniez bardzo jest ciekawy swiata. Coraz wiecej rzeczy umie robic i pokazywac i mowic. Wiec frajda jest teraz ogromna. Gdyby jeszcze szczesliwie wyrosl z tego AZS sad(((( to nic wiecej do szczecia by mi nie bylo potrzebne.
    Ostatnio bardzo polubil czytanie i ogladanie bajeczek.
    A jakie sa ulubione zabawy Waszych dzieci? Bo u nas: zabawa pilka, autkami, wkladanie-wykladanie klockow, budowanie z klockow, no i ostatnio bajeczki. Acha i z zajec "ruchowych" smile bieganie bieganie i jeszcze raz bieganie. Do tego dochodzi uciekanie oraz taniec, ktory ma chyba we krwi! Uroczo rusza pupa i kreci sie w koleczko jak baczek smile).
    Pozdrawiam wszystkie mamusie, dzieciaczki i nowe bruszki.
  • sadowa1 28.09.04, 14:11
    Długo nas nie było - bo długie wakacje, a potem długie poszukiwania niani dla
    Mateo...Wybrana niania pobyła trzy dni i rozchorowała się - więc przerwa, a
    teraz Mateo zachorował (zaraził się od niani) więc znów przerwa, sama siedzę z
    nim w domku. Tak więc i u nas gorący temat niani.Poza tym Mateo ciągle słabo
    sypia w nocy (czy któraś z was miała szczęscie przespać całą noc???), z nocnika
    również nie korzysta (nauczyłam go przynosić nocnik i stękać-robi to- ale po
    fakcie, najpierw stęka naprawdę do pampersa, a potem na nocniku już tylko
    udaje; świetnie się bawiąc przy tym!?).Jeśli chodzi o zabawę, to pociaga go
    wszystko to co zakazane! Najfajniej bawią się z mężem w "tygrysa", tata udaje
    tygrysa a Mateo ucieka piszcząc z radości! To w skrócie tyle pozdrawiam was
    wszystkie i wasze pocieszki Kaśka od
    --
    Mateo
  • w.kielanowska 29.09.04, 21:09
    Cześć dziewczyny...Nas też długo nie było ale staramy się czytać na bieżąco
    wszystkie posty.Sprawa nocnika- Zosia888 gdy czytałam Twój opis to widziałam
    Ale.Od razu skupia się na kolankach i strasznie drapie, to przeklęte AZS daje
    się nam we znaki,więc jej nie zmuszam do siadania na nocnik, chociaz wie o co
    chodzi.Poza tym Ala bardzo dużo mówi i to trudnych słów dla dzieci np. pilot
    mówi bezbłędnie.Jedynie litery k nie może i zstępuje ją t...bardzo fajnie
    wygląda wtedy zabawa w kuku,a tutu kaka-tata itp...Z ciekawych rzeczy to
    mieliśmy starcie z osą jakiś czas temu był płacz i ból, a teraz mała opowiada
    mniej więcej tak bzybzyy aam i aaa(płacz)a mama ati ati bzybzy ciapa(ciapem
    ).....Pozdrawiamy Wiola z Alą...Ps. gratulacje dla przyszłych mam-trzymajcie
    się ciepło....
  • agatamaroszek 30.09.04, 09:56
    Witajcie dziewczyny
    U nas edukacja nocniczkowa zaczeła sie mniej więcej w 8 miesiacu. Tak wiem, ze
    to za wcześnie ale Wiki to bardzo się podobało. Prawie za każdy mrazem jak ją
    sadzałam zrobiła siku, a sadzałam ją nie za często może raz dziennie jak mi się
    przypomniało.
    W tej chwili parę razy zdarzyło się, że zawołała "sisisi" - co znaczy siku -
    biegła do łazienki i pokazywała na sedes. Kupiłam jej taką nakładkę na kibelek
    bo jak zobaczyła jak mama to robi to nie było juz mowy o nocniku. Po zrobieniu
    siku sięga po papier toaletowy i próbuje wytrzec sobie "psioszkę". Komicznie to
    wygląda.
    Często też pytam się jej czy chce siku i wtedy reakcja natychmiastowa -
    jest "sisisi" i pęd do łazienki.
    Mam nadzieję, że już wkrótce zacznie wołąc i przy kupie.
    To na razie tyle od nas
    pozdrawaimy
    --
    Agata, Wiktoria (28.06.2003) i brzuszek (~15.05.2005)

    src="lilypie.com/days/050515/3/23/1/+1" alt="Lilypie Baby Days"
    border="0" /></a>
  • mamaemilki 30.09.04, 10:50
    Witam po wakacjach!
    I tak to jest: wyjechałam na chwilę, a tu tyle się dzieje!
    Gratuluję trzem nowym ciężarówkom, cieszę się dziewczyny razem z Wami, trzymam kciuki i troszkę Wam zazdroszczę. My ze staraniami poczekamy jeszcze trochę.

    U nas z nocniczkiem było tak: wysadzamy Emilkę od czasu jak zaczęła dobrze siedzieć. Sadzamy ją około 3 razy dziennie.
    Mała robi pierwszą kupkę zawsze rano, po wstaniu, więc "łapiemy" do nocnika zawsze kupkę i siku. Emilka mówi "sii,sii" albo "e,e,e" w zależności od tego co robi, póżniej wstaje, podziwia zawartość nocnika (woła "oooo!") i klaszczemy z radości (bo to w końcu powód do dumy!)
    Jeśli zdarza się, że Mała nie chce usiąść na nocniku, nie sadzamy jej na siłę.
    Czasem Emilka sama przynosi nocnik, mówi "si,si", sadzamy ją - i łapiemy siku, jak mówi "e,e,e" - zwykle jest już po fakcie.

    W ogóle mówi coraz więcej i wyraźniej. Najczęściej słyszymy "totoje?" i trzeba pilnie odpowiadać co to jest.

    Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję Monice, Agacie i Ani.

    Ania
  • zosia888 30.09.04, 11:08
    Mam takie male pytanko do Wioli w sprawie ASZ, bo widze ze problem niestety nadal jest. Jaka macie w tym momencie diete? Co udalo Ci sie wprowadzic? I jaki jest stan skóry?
    U nas w chwili obecnej jest: bebilon amino, krolik, amarantus, kasza jaglana. W porywach dynia i gruszka wheeliamsa. A stan skory i tak pozostawia wiele do zyczenia sad(.
    Pozdrawiam sredecznie.
  • sadowa1 30.09.04, 16:00
    kochane, czy wasze dzieciaczki gorączkują przy pojawianiu się kolejnych ząbków?
    Mateo mniej więcej co miesiąć, właśnie wtedy gdy pojawia się nowy ząb (głównie
    trzonowy)ma b.wysoka temperature ponad 39 C!? W sierpniu gdy bylismy nad morzem
    lekarz dał mu antybiotyk na 9 dni i stwierdził coś w rodzaju skurczowego
    zapalenia oskrzeli (choć małemu nic poza temperaturą nie dolegało!zero kaszlu?!)
    Lekarz mówił że to nie możliwe aby tak wysoko gorączkował od zębów! Wychodziły
    mu wtedy dolne czwórki.A w tym miesiącu znowu gorączka bez powodu!? Wychodza mu
    górne czwórki.Nie wierzę że to zwykły zbieg okoloiczności!Myślę że zupełnie
    niepotrzebnie brał te lekarstwa!? Sama nie wiem może za szybko wzywam lekarza
    do dziecka z gorączką? Tym razem robiłam analizę moczu, wszystko ok., i tak
    zostawiłam. Pozdrawiam Kacha od
    --
    Mateo
  • basiae 30.09.04, 17:27
    Cześć dziewczyny!
    Odnosnie nocniczka to i ja sie dołączę, gdyż u nas to ostatnio gorący temat.
    Kacperek od wakacyjnych upałów robiąc siku kucał uznaliśmy , ze to doskonała
    okazja żeby zaczął siadać na nocnik i kilka dni temu kupiłam sliczny grający
    błękitny nocniczek z kaczuszką. Kapi jak go zobaczył miał uśmiech na twrzy ale
    z siedzeniem na nim już jest problem gdyż od razu wygina sie niczym łuk
    tryumfalny i szybciutko schodzi. Zmuszał go wiec nie bedę bo to przyniesie
    odwrotny skutek, poza tym czytałąm, że dziecko dopiero w wieku 1.5 roku zaczyna
    kontrolawać poniekąd swoje potrzeby a ścislej wyczówać kiedy i co będzie
    robiło, mamy wieć czas do grudnia. Poza tym Kapi to naprawdę żywe stworzonko i
    jak czytam , że chodzicie z dzieciakami na zakupy to wam zazdroszczę bo włąśnei
    wczoraj mimo tego, że byłam z mężem w "samie" synek stłukł kawę na szczęście
    zbożową za jedyne 2.6 zł .Jest żywym sreberkiem i swietnie bawi sie z Olą na
    którą czeka z otwartymi rączkami gdy ta wraca z przedszkola. Bawi sie też
    autkami i doskonale przy tym wymawia "rrrrrrrrr". Uwielbia klocki i bajeczki
    naśladując odgłosy zwierzątek czyta je po swojemu. A tak w ogóle to tak jak
    każde dziecko 15 miesieczne (i nie tylko)jest cudowny, radosny.
    pozdrawiam wszytskie mamusie.
    Papa Basia z dzieciakami
  • w.kielanowska 30.09.04, 19:58
    U nas dieta też jest uboga...Ziemniak,brokuły(najlepiej mrożone),kasza
    jaglana,indyk,królik, gruszki(soczki, Wiliamsa ze słoiczka,a ostatnio świeże)
    chrupki kukurydziane,kaszka ryżowa, kukurydziana,domowa szyneczka.Ale coraz
    częściej mam wrażenie że przyczyna tkwi w ukł. nerwowym i jego
    nadwrażliwości.Mieliśmy kilka potraw,że na bank powinna być reakcja a tu
    nic...Rekcja jest na pewno na chemię typu perfumy,lakier do włosów,
    pianka...Aha jeszcze jedna rzecz, gdy idą zęby to najpierw odzywa się
    skóra...Unikamy też cukru bo to nan nie służy...Pozdrawiam Wiola.
  • ropusia 30.09.04, 22:13
    Witam!
    Dzięki dziewczyny za tak liczny odzew! A już myślałam, że nikt tu nie
    zaglądasmile))
    Po Waszych odpowiedziach przestało mnie gnieść sumienie, że może przez moje
    lenistwo Baśka pójdzie do szkoły w pampersiesmile Tak więc nocnik stoi sobie
    grzecznie i czeka na swoje "pięć minut". Chyba będę jednak musiała coś zacząć
    robić niedługo, bo zauważyłam, że moje dziecię z zadowoleniem (i to dużym)
    sika, kiedy zdejmę jej pieluchę - niestety często ucieka przed założeniem
    nowej, a ja jednak będę teraz coraz mniej ruchliwasmile No i niemal codziennie
    kiedy wsadzam ją do wanny z wodą to pierwszą czynnością jest... nasikanie do
    tej wannysad
    Wiolu i Zosiu - życzę Wam, żeby problemy Waszych dzieciaczków jak najszybciej
    się skończyły.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Monika.
    P.S.
    Po raz kolejny ogromne dzięki za troskę o mój nowy (na razie jeszcze całkiem
    nieduży) brzuszeksmile))
  • anna.cieslik 01.10.04, 13:00
    Nie wiem jak to jest z kontrolowaniem przez dzieciaki zwieraczy. To co czytam w gazetach nijak się ma do tego co widzę wokoło. Pracuję w babińcu, wymieniamy się doświadczeniami na bierząco i widzę, że dzieciaki które były wysadzane na nocniki regularnie (zaznaczam, że bez przymusu) zaczynały korzystać z nocnika około 18 miesiąca (same wołały o nocnik lub go przynosiły). Wiadomo, że czasem im się zdarzało posiusiać w ciągu dnia, a w nocy długo jeszcze spały z pieluszką, a później z podkładem higienicznym pod prześcieradełkiem.

    Przyuważyłam Emilkę na plaży i w łazience przed kąpielą, gdy była golutka: patrzy na dół, mówi "sii", spręża brzuszek i robi siusiu. Więc wie co się stanie. Jakoś te zwieracze kontroluje. Inna sprawa, że jeszcze nie potrafi wstrzymać siku żeby dobiec do nocnika.

    Moja mama twierdzi, że jak ja byłam mała, dzieci sadzało się na nocnik właśnie kiedy zaczynały dobrze same siedzieć i dwulatek z pieluchą to była rzadkość. Myślę, że jest dużo racji w twierdzeniu, że pampersy rozleniwiają rodziców.

    Ale spokojnie, w końcu każde dziecko, wcześniej czy później załapie o co chodzi, że nocnik to nie kapelusz ani pudełko na klocki.

    smile Ania
  • mamaemilki 01.10.04, 13:06
    Poprzedni post pisałam ja, tylko tak jakoś pomyliły mi się loginy.

    Pozdrawiam!
    Ania mamaemilki
  • pantera.72 02.10.04, 22:49
    Witam po dłuuugiej przerwie !!!

    Matka pracująca jestem więc pewnie wybaczycie mi smile))
    Co do nocnika, to rafi nie chce siadać na niego, noge wkładać i owszem, ale jak
    chce go posadzić to się wygina unosząc pupę w górę, więc go nie zmuszam bo wiem,
    że prędzej czy później siadzie jak nie na nocnik to na muszlę. Kacper miał
    prawie 2,5 roku jak zaczął załatwiać się do nocnika i tak się zbiegło, że w nocy
    też już nie potrzebował pampersa. A Rafi taki cwaniaczek, że jak w upały biegał
    z gołą pupą i przytrafiło mu sie zrobić siusiu na podłogę to leciał od razu po
    ścierkę i wycierał smile)))
    Jeśli chodzi o zabawy to najchętniej zabawy ze starszym braciszkiem, czyli
    bieganie, zabawy samochodzikami, klockami, piłką, jedzenie pisaków, rozrzucanie
    kredek, rysowanie po podłodze lub po ścianie (po kartce też), skakanie po łóżku
    i chowanie się do szafy.
    Cieszę się bardzo, że Rafałkowi podoba się w żłobku, chociaż początek był
    nieciekawy.
    Od cyca się jeszcze nie odstawiliśmy. Chociaż teraz będzie okazja, ale nie wiem
    czy będę miała na tyle siły. W poniedziałek wyjeżdżam na trzy dni na szkolenie
    do Warszawy więc dwie noce moje dziecko będzie musiało spędzić bez cyca.
    Współczuję moim chłopakom. Rafi nie chce nawet spojrzeć na butelkę ze smoczkiem,
    o wzięciu do buzi to już wogóle nie ma mowy sad((

    Pozdrawiam jesiennie !!!
    --
    Beata mama Kacperka(23.11.1998) i Rafałka(08.06.2003)
  • zosia888 12.10.04, 10:28
    Witajcie dziewczyny!
    Ja dzisiaj tylko na moment.
    Po pierwsze Ropusiu dzieki za slowa wsparcia i otuchy.
    Wierze, ze w koncu wyjdziemy na prosta!
    A po drugie tylko jedno zdanie: "UWAGA NA GRYPE ZOLADKOWA!!"
    Nas dopadlo sad(. Wiem, ze trudno sie przed tym uchronic, ale
    mozna przynajmniej unikac kontaktu ze skupiskami innych ludzi, glownie dzieci,
    mozna czesciej myc lapki itd. U mnie zaczela starsza, potem mlodszy, w nastepnej kolejnosci, ja, dziadek, tata i pol firmy, w ktorej pracuje.
    Uwazajcie na siebie!
    Zycze zdrowka i do nastepnego!
  • gota 13.10.04, 15:27
    czesc,
    Melduje sie jako czwarta ponownie oczekujaca. chociaz terminowo jestem chyba
    pierwsza.
    Jakos dziwnie, niezauwazalnie przebiega ta ciaza. przy Jonatanie zawsze
    wiedzialam ktory to tydzien, lezalam i gladzilam brzuch, sledzilam kolejne etapy
    rozwoju dzidzi.. a teraz? reaguje zdziwieniem na pytania z serii "jak sie
    czujesz?" smile
    na szczescie Jonatan wreszcie nauczyl sie chodzic (dokladnie 3 tygodnie temu
    wstal i poszedl- ot tak) wiec noszenia troche mniej. No i wreszcie przesypia
    noce wiec jeszcze mam szanse na wyspanie sie przed rozpoczeciem nastepnego
    rozdzialu w naszym zyciu rodzinnym. pozdrawiam.
    --
    gota- mama Jonathana(28.06.2003) i dzidzi(marzec 2005)
  • zosia888 15.10.04, 12:26
    Gota najserdeczniejsze gratulacje!!!
    Duzo zdroweczka dla calej rodzinki smile
  • agatamaroszek 15.10.04, 16:41
    Witam i Gratuluję !!!!!!!
    Nasze pierworodne dzieci urodziły się tego samego dniasmile)))
    Ja oczekuję drugiego dzidziusia w okolicach połowy majasmile)))
    Pozdrawaim Cię bardzo gorąco i zyczę zdrówka i wytrwałości w opiece nad synkiem
    --
    Agata, Wiktoria (28.06.2003) i brzuszek (~15.05.2005)

    src="lilypie.com/days/050515/3/23/1/+1" alt="Lilypie Baby Days"
    border="0" /></a>
  • plomyk 16.10.04, 10:51
    tak mi przykro. wczoraj sie dowiedzialam, ze ciaza jest martwa. dzisiaj jade do
    szpitala na zabieg. Tak strasznie mi smutnosad
    Ania
  • basiae 16.10.04, 18:29
    Płomyku!! jest mi strasznie smutno i przykro z powodu tego co się stało. Wiem
    co czujesz, a raczej staram sie zrozumieć, bo właśnie moja serdeczna
    przyjaciółka też dwa miesiące temu stracila dzidziusia (druga ciaża-drugi
    miesiąc)i przeżyłam to w zasadzie razem z nią. Trzymaj się mocno psychicznie
    i fizycznie, bo jak na to nie patrząc to bardzo bolesne wydarzenie. Wiem , że
    pomyslisz sobie "nie przeżyła to nie wie" ale uwierz mi bardzo ci współczuję
    i mam nadzieję, że jeszcze ci sie uda i to może nie raz...
    Ściskam cię mono i całą twoją rodzinkę Basia
  • mamana102 16.10.04, 21:32
    witam serdecznie
    jestem z wami pierwszy raz ale mam nadzieje ze zostane dlugo i zaprzyjaznie sie
    z wami.
    dolaczam tak pozno bo niestety nie widzialam o istnieniu tegoz watku, ale
    ciesze sie ze go znalazlam.
    moja coreczka urodzila sie 11.06 przez cc. jestesmy z warszawy.

    z oczywistych wzgledow nie zdazylam przeczytac calego watku ale postaram sie w
    miare mozliwosci uzupelnic braki.

    Plomykowi ( sprawe znam z ostatniego wpisu) wspolczuje i jednoczesnie zapraszam
    na forum poronienie, chore dziecko,. znajdziesz tam wsparcie i rady od innych
    dziewczyn. moze ci troche ulzyc.

    pozdrawiam
  • izunia_sz 18.10.04, 17:09
    Strasznie mi przykro i smutno, mam łzy w oczach i nie jestm w stanie nawet
    sobie wyobrazić tego co przeżywasz, chociaż moja bratowa straciła tak dziecko w
    20 tyg., trzymaj się ciepło i pamiętaj że jutro wstaje nowy słoneczny dzień smile))
    Pozdrawiam i całuski Ci przesyłam Iza
    --
  • mamaemilki 20.10.04, 09:13
    Aniu,
    nie mam słów żeby powiedzieć Ci jak strasznie mi przykro, jak bardzo Ci współczuję...

    Ania

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka