Dodaj do ulubionych

Parówki :)

05.07.07, 12:45
Witajciesmile Czy Wasze dzieciątka jedzą parówki?? Podobno to nie za ciekawe
mięsko. Mój mały sie nimi zajada tak jak tatuś bez parówek zyć nie mogą.
Edytor zaawansowany
  • anet77 05.07.07, 13:10
    Przyznam sie,z e nigdy jeszcze nie dałam dziecku parówki. Myślę, ze w swoim
    zyciu naje sie jeszcze tkaich rzeczy, wiec wole teraz dawac cos zrowszego. W
    sumie to jeszcze nie dawałam nawet takeij sklepowej wędliny.
  • gosiareczka 05.07.07, 13:34
    daję moim dzieciom parówki, ale tylko cielęce smile
    zajadaja się az im się uszy trzęsą i ciagle im mało wink)


    --
    Oliwia i Paulinka mają już... -
  • karolah2 04.09.07, 14:02
    Ja podaję małej parówki,ale tylko zrobione przez moja mamęSklepowych
    długo nie podam.
  • aga.kotek 05.07.07, 14:25
    ja juz od dłuzszego czasu daje paróweczki choc byłam nim przeciwna na
    początku..wiadomo dlaczego..teraz to nawet daje jej cienkie kiełbaski typu
    biała..Oliwia bardzo je lubi..sama bierze w rączke i wcina..a z moich
    obserwacji to parówczeki cielece sa najgorsze z możliwych..wg mnie z nazwy są
    cielęce i sama ich nie lubie bo wydają mi się tłustsze niz pozostałe..no ale to
    tylko moja opinia..smileczasem daje kabanosa do gryzienia ale to raczej tylko
    takiego bardz bardzo twardego i wysuszonego by oliwia nie odgryzła tylko
    dziumdziała sobie bo wtedy dziąsełka sobie masuje i zęby szybciej wychodzą..
  • anulkas86 05.07.07, 14:31
    Daje czasami parówkę- mały bardzo je lubi. Staram się wybierać takie
    teoretycznie lepsze, nie te najtańsze i w których składzie jest jak najwięcej
    czystego mięsa.
  • emmilka 05.07.07, 15:33
    nasza dermalotozka/pediatra zabroniła absolutnie, bo ponoc samo konserwanty
    (szczegolnie w tych dla dzieci !!)
    ja sama nie lubie, wiec nie mam problemu

    Moj maz po tej wizycie zaczal próbowac kabanosów (bo sam zajadal sie parówkami)

    pozdrawiam
    --
    Em i Erwin 16.05.06 :o)
    www.erwin.bobasy.pl
    www.youtube.com/view_play_list?p=39F5A36BD07994AF
  • jonama 05.07.07, 15:58

    Wg mnie nie ma parówek lepszych i gorszych - wszystko to sam tłuszcz i zmielone
    kości, czyli to co zostaje po całym dniu produkcji w danym zakładzie. Wg
    dietetyków najlepiej parówek nie dawać do 5 roku życia. Przedszkola i złobki
    mają odgórny zakaz dawania ich dzieciom. Ja nie daje i nie zamierzam w
    najbliższym czasie są lepsze produkty na początek.
  • aga.kotek 06.07.07, 11:31
    jakbyscie wiedziały co opowiadali mi moi znajomi pracujący w róznych zakładach
    jak robi się dżemiki pyszne, szyneczki pachnące nafaszerowane konserwantami i
    serki przerózne (bo tam kiedys pracował mój mąz) to byście niczego nie tknęły..
    wszedzie coś się znajdzie tak jak w parówkach..nie mówię już nic o słoiczkach
    dla dzieci gdzie w zakładach produkujacych te podobno ekologiczne pyszności dla
    dzieci wcale nie są ekologiczne..sad

    takie czasy..
  • smok18 06.07.07, 13:21
    Moja Mama była głównym technologiem w Indykpolu i z czystym sumieniem podaje
    swojemu wnukowi parówki z indyka.Twierdzi,ze gorsze swinstwa się produkuje pod
    nazwa szynka albo poledwica.A mój synek je uwielbia,szczególnie w zestawie z
    pomidorem i chlebkiem z masłem.
  • jonama 06.07.07, 16:11

    To teraz wszystkie mamy pobiegna po indykpolasmile
    A tak serio to najzdrowsze są wyroby domowe i tego się trzymam - chociaż
    kucharką nie jestem i średnio mnie to bawismile W myśl zasady jestes tym co jesz
    mojemu małemu sama wszystko robię łącznie z pieczeniem mięs...A sama jestem
    wegetarianką, więc babranie się z mięchem średnio mnie bawismile
    Oh czego się nie robi.....................
  • beatat114 07.07.07, 22:26
    straszne rzeczy piszecie o parowkach....
    ja daje raz na tydzień lub na 2 tygodnie i Emilka je uwielbia

    --
    Emilka ma już
  • babie_lato1 08.07.07, 20:03
    Dziecku nie daję, ale sama lubię i wbrew wszelkim makabrycznym opowieściom
    mojego męża o zmielonych oczach, kościach itd. chętnie czasem sobie serwuję, a i
    jemu - i je, chociaż narzeka wink
  • lila_m 12.07.07, 12:32
    Zgadzam się z jonama - parówki to najgorsza ... no nawet nie wędlina ...
    Sama nie jem a tym bardziej nie dałabym dziecku.
    Tłumaczenie typu - bo wszędzie są konserwanty, i gdybyście wiedziały co jest w
    słoiczkach i serkach to niczego byście się nie tknęły jest nie trafione.
    Ja nie podawałam nigdy Pawłowi gotowych obiadków w słoikach bo wolę sama zrobić
    zupkę, zamiast gotowych deserków wolę, żeby zjadł banana, jabłko czy inne owoce
    naturalne, ewentualnie starte i gotowane.
    Bez parówek, Danonków, soczków w kartonikach i chipsów naprawdę można żyć.
    Póki mam jeszcze kontrolę nad tym co mój syn je, to będzie jeść zdrowo, a więc
    przede wszystkim tzw. domowe jedzenie, jeszcze zasmakuje pewnie różnych świństw,
    po co ja mam mu je wprowadzać??
    A wracając do tematu - parówki są dla mnie świństwem.

    Lila

    --
    Pawełek ma
  • medussa7 12.07.07, 13:22
    a ja moze jestem wyrodna matka, ale daję Małemu parówki Berlinki. Wszyscy je
    zreszta jemy. Ogólnie Młody wcina wszystko. Wszystko mu smakuje, przepada za
    codzienną porcja pomidora. Je własciwie raz dziennie - od rana do wieczora
    hihihi. I mozecie mnie teraz osadzac smile
  • magaba 12.07.07, 23:41
    Ja parowki daje,ale rzadko. A co do ogolnego zywienia,to tez sama robie obiadki
    i deserki,choc czasem sloiczek tez sie pojawi na stole-ale to wtedy jak domowe
    jedzenie laduje na podlodze.Takie wyjscie awaryjne.
    Konserwanty sa doslownie wszedzie,nawet jak nie jest na opakowaniu napisane,czy
    to parowka,czy serki,czy cokolwiek innego.
    Gotujac w domu samemu,nie wiemy do konca gdzie warzywa rosly i skad pochodzi
    mieso-albo co zwierze dostawalo co jedzenia. No chyba,ze ktos ma w 100% uprawy
    ekolog.-wlasne,a nie sklepowe,bo tam tez bym miala watpliwosci.
    Nasze dzieci chcac nie chcac chemie juz jedza,a parowka od czasu do czasu to
    chyba nie przestepstwo.
  • daga210 13.07.07, 08:44
    ja tez daje indykpola, mała bardzo lubi paróweczki. Dobre sa jeszcze takie
    kiełbaski odtłuszczone z Lidla. Sa drogie, ale warte swej ceny. Pomimo tego co
    piszecie ja i tak bede jej serwowała parówki, nie za czesto, ale moja córcia z
    dziecka, które z chęcią wszystko jadło zrobiło się niejadkiem i jak zje
    chociazby parówke to jestm szczęśliwa.
  • monisku32 02.08.07, 10:32
    Zarowno parowki, jak i warzywa i owoce najlepiej kupowac ekologiczne - z
    certyfikatem. Przemyslowo produkowane maja tak czy owak mniej wartosci. Parowki
    ekologiczne sa TYLKO z miesa, po prostu zmielonego. Ja kupuje w Organic Farma
    Zdrowia w Zlotych Tarasach. Szynke tez, kabanosy, jaja, platki, jogurty, miody
    Eko barc 1954, soki Maurera i inne - wyciskane, a nie z koncentratu.

    Jesli nie znamy pochodzenia warzyw i owocow, lepiej podac sloik. Ktos tu co
    prawda zakwestionowal ekologicznosc gerberow i hippow, ale nie wiem, na jakiej
    podstawie.


    --
    Foty synka smile

    Kajtuś ma już
  • kowalikm 14.08.07, 08:46
    Ja też początkowo nie miałam ochoty dawać mu takich "śmieci", ale niestety
    podpatrzył u taty, a jak tata je to znaczy że dobre. My ogólnie w domu jemy
    tylko te bezosłonkowe z indykpla najczęściej (niestety) z żółtym serem. Młody
    uwielbia je i potrafi sam "wciągnąć" 2 na raz.
    Zgadzam się, że gorszymi świństwami karmimy swoje dzieci - niestety jesteśmy
    skazani na chemię...
    --
    JAŚ i MAmusia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.