Dodaj do ulubionych

sierpień 2003

    • barbamama Re: sierpień 2003- u nas lawina 24.03.04, 10:20
      Dosłownie, ostatni tydzień był "lawiną " rozwoju Maćka- poszedł na czterech,
      wstał( na razie w wannie i myjemy się na stojaco), samodzielnie zaczął siadać,
      wyszły nastepne trzy zęby... a ja dziwiłam się czemu dziecko nie śpi. Poza tym
      jest cudny , cudny , cudny- zaraz wrzuce nowe zdjęcie na zobaczcie, zapraszam i
      pozdrawiam Was gorąco
      --
      Pozdrawiam Barba. Mama Ali, Zuzi i Maćka

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5643066&v=2&s=0
      • cz.wrona Re: sierpień 2003- u nas lawina 24.03.04, 11:05
        Barba jak dawno Cię nie było!!!

        Speni jasne , że zazdroszczę! Nie piszcie mi tu proszę , że ważycie po 56 kilo
        bo ja zawału normalnie dostaję ze swoimi 80 kilami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Jestem wielka i gruba buuuuuuuuuuuuuuuuu. Jak ja bym chciała by moja waga
        zaczynała sie od 6......Znów zaczęłam dietę może ona pomoże. Nie objadam się
        (staram się) jem duże śniadanko z 2 bułek a potem koło 15/16stej obiad i na tym
        staram się poprzestać, ewntualnie gdzieś jakiś banan lub jabłko lub jogurt albo
        niezjedzona papka o moim Żarłoczku hihihi.

        --
        Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
        a tu jest mój Kaczorek z rodzicami wink)))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9250352&a=10335782
        • zyna Re: sierpień 2003- u nas lawina 24.03.04, 11:50
          Oj, Kasiu! Jak Ty wielka i gruba??? Widziałam Cię przecież!!!
          A tak wogóle to dziewczyny nie przejmujcie się, jak skończycie karmić to
          schudnieciesmile Ja po pierwszej ciąży miałam 6kg nadwagi i nic nie mogłam
          schudnąć (raczej tyłam), a jak przestałam karmić to kilogramy same poleciały.
          --
          Michaś i Wojtuś
          • ewamyk Re: sierpień 2003- u nas lawina 24.03.04, 20:08
            Cześć dziewczyny, a u mnie odwrotnie z tym karmieniem - mam wrażenie, ze
            własnie dlatego, ze karmię i Maciuś "wysysa" wink ze mnie wszystkie soki, jestem
            chuda (52/168) Wszystko na mnie wisi i chętnie dołożyłabym sobie troszke
            ciała smile
            Ale nie o tym chciałam. Dawno mnie tu nie było i chciałabym opowiedzieć o
            Maciusiu. Jestem pełna podziwu gdy czytam o osiągnięciach Waszych Sierpniaków.
            U nas:
            1) zebów- brak
            2) raczkowania -brak (choć leżąc na brzuszku potrafimy się kręcić w kółkosmile
            3) na spacerki - jeszcze w gondoli, bo głównie śpimy, choć czasem podnosimy
            plecki wózka i siadamy tak na 10-20min min.
            4) apetyt - jest duuży: 2 słoiki duże mięska + 2 słoiczki owoców+ mleko sojowe
            (uczuleniesad + cyc + kaszka (tak wychwalane przeze mnie na tym forum jedzenie
            gotowane w domu nam się odwidziało) :-0
            5) Waga: ok 8 kg
            6) Wzrost: nieznany
            7) Znaki szczególne: piękny, nieschodzący z buzi UŚMIECH
            8) i najważniejsze Maciek mówi MAMA!!! (oraz dada, baba, nana i takie różne)
            Pozdrawiam. Nareszcie wiosna! Hurra!
            Ewa, mama Maćka (14.08-03)
      • iwona-mama-majki witam 24.03.04, 11:22
        Właśnie wpadłan na to forum całkiem przypadkiem i bardzo się z tego cieszę.
        Moja córcia właśnie dzisiaj o 2 nad ranem skończyła 7 miesięcy. Jeszcze nie
        raczkuje, choć mam wrażenie, że to juz niedługo. Ciągle tylko ląduje na
        brzuszku i wtedy od razu pupa idzie w górę. Jeść chce tylko i wyłącznie zupki
        ze słoiczków. Miomi wyczynami kulinarnymi wzgardza. Troche daje to się odczuć
        po kieszeni, ale cóż. Ząbków też jeszcze nie ma choć ślini sie już ze trzy
        miesiące. Nie mogę się już doczekać i codziennie zaglądam jej w buźkę.
        Co do wagi sprzed ciąży to u mnie z nią kiepsko. W ciąży przytyłam 28 kilo.
        Do tej pory spadło 11. Ostatnio jednak zaczęłam jeździć na rowerku stacjonarnym
        i mam nadzieję, że pozbedę sie za jakiś czas jeszcze tej reszty.
        Pozdrawiamy
          • monika_lwo Re: Witam nowa e-mamusie. 27.03.04, 08:03
            Moja niunia niestety nadal mało je. Wczoraj zjadła tylko zupkę i to bez
            zachwytu. Wieczornej kaszki nawet nie tknęła. Czy któraś z Was ma podobny
            problem? Może czas na zmianę jadzonka? Tylko co?

            Co do chodzika to niunia nie może w nim być, bo miała dysplazję lewego
            bioderka, ale Kamil zasuwał w nim jak szalony (oczywiście dziecko nie może w
            nim być długo).

            Do cz.wrony
            A co sądzisz o huśtawkach skoczkach? (skoro się na tym znasz, to może mi
            poradzisz czy jest dobra dla dzieci, bo chyba siedzisko ma podobne jak chodzik)

            ----------- smile
            Pozdrawiam
            Monika

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10758531&a=10758531
          • monika_lwo chodzik 27.03.04, 08:05
            Moja niunia niestety nadal mało je. Wczoraj zjadła tylko zupkę i to bez
            zachwytu. Wieczornej kaszki nawet nie tknęła. Czy któraś z Was ma podobny
            problem? Może czas na zmianę jadzonka? Tylko co?

            Co do chodzika to niunia nie może w nim być, bo miała dysplazję lewego
            bioderka, ale Kamil zasuwał w nim jak szalony (oczywiście dziecko nie może w
            nim być długo).

            Do cz.wrony
            A co sądzisz o huśtawkach skoczkach? (skoro się na tym znasz, to może mi
            poradzisz czy jest dobra dla dzieci, bo chyba siedzisko ma podobne jak chodzik)

            ----------- smile
            Pozdrawiam
            Monika

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10758531&a=10758531
    • monika_lwo Brak apetytu? 25.03.04, 07:09
      Natalka też nie raczkuje i nie widze żeby miala taki zamiar. Pewnie pojdzie w
      ślady brata i wcale nie będzie. (przynajmniej ominie mnie uwazanie czy czegoś
      nie zjada z podlogi, a przy Kamilu malych rzeczy jest od groma).
      Kamil stanął szybko i w wieku 10 miesięcy chodzil. Natalka troche słabsze ma
      nozki, więc o chodzenie w tym wieku ją nie podejrzewam.
      Wreszcie kupiliśmy spacerowkę z rozkładanymi pleckami. Natalka jest nią po
      prostu zachwycona. (wreszcie nie musi oglądac twarzy mamusi hi!hi!)
      I nareszcie nie muszę jej dzwigać po schodach bo wazy 5 kg.
      Moja niunia straciła apetyt ! Niewiem co jest, bo wczoraj zjadla tylko 1
      łyzeczke zupki a tak tylko cycus. Zębow nie widać i niewiem o co chodzi?
      Może dziś pojdzie lepiej...


      Pozdrawiam
      Monika

      • cz.wrona 8 miesięcy!!!!!!!!! 25.03.04, 12:05
        Heyah wink nówki!

        Jak czytam o tym co jedzą Wasze Pociechy to dziwnie się czuję. My jemy cały
        czas cycusia +coś innego ale tylko raz dziennie, np. banan lub jabłuszko lub
        zupka. Wczoraj np. to były brokuły ugotowane przeze mnie na parze. Całkiem ,
        całkiem!

        Dziś zjemu zaraz bananka a po spacerze zupkę z brokułami. ;-00))

        A tak poza tym to Sławunio 10 minut temu zaczął 8. miesiąć życia!!!!!!!!!!!!!!
        Jak ten czas szybko leci... Jeszcze niedawno głaskałam się po brzusiu a dzisiaj
        taki Kaczorek rozbraja mnie uśmiechem...Łezka mi się zakręciła...
        --
        Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
        a tu jest mój Kaczorek z rodzicami wink)))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9250352&a=10335782
      • speni mądrej głowie dość... 25.03.04, 20:05
        Marysia od wczoraj, tak z dnia na dzień, zaczęła mówić dada, baba, dladla, ga,
        the(czyt. po angielsku - poliglotka czy co?) i najśmieszniejsze jest to, że
        cały czas "miętli" buzią i wygląda to tak, jakby żuła gumę. Jest poprostu
        boska. Rozmawia z nami jak stara.
      • speni poddałam się... 27.03.04, 12:48
        ..i dałam Marysi dziś przy śniadaniu kawałek ośródki z chlebka. Żebyście
        widziały jak ona na nas patrzy jak jemy. A już od tygodnia dobierała sie do
        koszyczka w którym podaję chleb na stół. Więc pomyślałam, raz kozie śmierć.
        Była taka szczęśliwa z tym chlebkiem w rączce, urywała sobie po kawałeczku i
        miętosiła tymi słodkimi dziąsełkami (ząbków dalej niet). Oczywiście w ciągu
        tygodnia wszystko będzie jasne, więc zrelacjonuję Wam wszystko szczegółowo. Ale
        troszkę sprowokowała mnie moja przyjaciółka, która dwa dni po mnie urodziła
        córeczki bliźniaczki. Ona im zaczęła dawać biszkopty, te najzwyklejsze od
        Gurgula w czerwono-żółtym opakowaniu. Tam też jest gluten, mało tego przecież
        mleko też jest. Dziewczynkom kompletnie nic nie jest. No zopbaczymy jak to
        będzie. Trzymajcie kciuki. A może troche przesadzam ..
        • speni Re: poddałam się... 31.03.04, 11:34
          Marysi nic nie jest po tym chlebku. Huraaaa, mam nadzieje że nie ciesze sie
          zbyt wcześnie, tak czy inaczej codziennie przy śniadanku dostaje odrobinke
          chleba i jest z tego powodu najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem.
    • iwona-mama-majki Re: kojec 26.03.04, 10:42
      Zastanawiałm sie czy któraś z emam używa kojca dla swojego malucha? Właśnie tak
      się przymierzam do jego zakupu ale boję się żeby nie były to pieniądze
      wyrzucone w błoto. Takie kojce nie są tanie jak na moja kieszeń ale chciałabym
      mieć miejsce w którym Majka będzie bezpieczna. W wózku nie za bardzo chce już
      siedzieć, poza tym zaczyna sie z niego za bardzo wychylać a pasy są beeeee.Może
      macie jakieś doświadczenia w tym temacie. Bedę wdzięczna za opinie.
      • monika_lwo Re: kojec 26.03.04, 11:10
        Ja nie używalam kojca ani z Kamilem ,ani teraz nie będę. Myślę że moje dzieci w
        kojcu by nie wytrzymały. Jednak to zależy od dziecka. Moja bawi się w wysokim
        krzeselku, albo na podłodze na kocu. Czasem w łozeczku, ale szybko marudzi.
        Chyba Ci za bardzo nie pomoglam, może ktos inny ma kojec i więcej z nim
        doświadczenia.
        --
        ----------- smile
        Pozdrawiam
        Monika

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10758531&a=10758531
        • zyna Re: kojec 26.03.04, 11:49
          Hej, ja mam kojec dla Wojtka już od miesiąca. Jestem z niego bardzo zadowolona.
          Wkładam Wojtka, on się bardzo ładnie w nim bawi, a ja nie muszę się martwić że
          szoruje buzią po dywanie. Wydaje mi się, że im mniejsze dziecko tym łatwiej
          przyzwyczai się do kojca, bo starsze będzie już protestowało. Dla starszego
          synka kojca nie miałam i długo się zastanawiałam czy Wojtas go zaakceptuje. W
          końcu zdecydowałam się zaryzykować i jest super. Ale ja kupiłam naprawdę duży
          kojec (105x105cm) więc Wojtuś ma w nim dużo miejscai może się turlac we
          wszytskie strony wink
          --
          Michaś i Wojtuś
          • dz_joanna Re: kojec 26.03.04, 12:24
            Michałek ma kojec już od kilku miesięcy. Właściwie od momentu kiedy zaczął brać
            do łapek zabawki. Potrafi w nim się bawić nawet pół godziny, przy czym w tej
            chwili kojec jest akceptowany wyłącznie w pozycji siedzącej. Oczywiście to
            Misio siedzi nie kojec winkPorozwieszałam i porozkładałam mu tam zabawki, żeby
            miał dodatkowe bodźce. Ciekawe, że nigdy nie lubił się w kojcu turlać, choć też
            mamy taki duży jak Zyna i Wojtuś.
            Ania też miała kojec, ale dosyć późno i właściwie nigdy go nie zaakceptowała,
            dlatego zawsze lepiej pożyczyć, jeśli się ma od kogo, bo jednak kasa duża, a
            zabawa na kilka miesięcy.
            --
            Joa
              • elmira_k Re: kojec 26.03.04, 21:00
                My też nie mamy kojca z tego samego powodu co cz.wrona a poza tym nie wyobrażam
                sobie Zuśki zamkniętej w takiej "klatce". Już wyobrażam sobie jak by się darła.
                Jak wkładam ją do łóżeczka to zaraz wstaje przy szczebelkach i chce żeby ją
                wyciągnąć. I ciągam wszędzie za sobą moje dziecko tzn ona idzie na czterech za
                mną smileCały czas trzeba jej pilnować bo wstaje przy wszystkim przy czym się da,
                postoi chwilkę i upada jak klocek smile muszę ją asekurować smile I muszę się do
                czegoś przyznać....tak bardzo zarzekałam się chodzika.....przegrałam....Zuzka
                jest wsadzana.....niestety inaczej nie mogłabym nic zrobić......na moje
                usprawiedliwienie dodam, że staram się by nie przebywała w nim długo...
                buziaczki
                --
                Ewa mama Oli(12.06.1990) i Zuzy(10.08.03)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9379432
                • cz.wrona chodzik 26.03.04, 22:34
                  Ja dzielnie się trzymam. Nie włożyłam Sławunia do chodzika. Jako absolwentka
                  wydziału pedagogicznego edukacji wczesnoszkolnej (ale poważnie brzmi hihi)
                  nasłuchałam się wystarczająco dużo o negatywnych skutkach wsadzania dziecko w
                  chodzik- w chodziku biorą udział nie te mięśnie co potzreba przy chodzeniu,
                  poza tym nadwyręża się kręgosłup i bioderka. Szwagierka gorąco namawia mnie do
                  wsadzania Sławusia, zresztą tak samo jak do sadzania i optulania poduszkami- by
                  prosto siedział- p a r a n o j a !A jak sobie przypomnę jeszcze , że Teściowa
                  kazała mi wyciskać mleko z sutków Sławusia jak był noworodkiem to brrrr aż nie
                  dobrze mi isę robi- ile to głupot ludzie robią!

                  Dziś Sławunio zjadł zupkę jarzynową z brokułami. A wieczorem- sam zaczął
                  siadać!! Tak smiesznie się chwiał przy tym i pacnął w końcu główką o pościel
                  hihi. Jeszcze nie raczkujemy- może dlatego, że mało leży na podłodze? Boję się
                  Go tak puszczać po podłodze bo mamy psiaka i nieprany dywan...
                  --
                  Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                  a tu jest mój Kaczorek z rodzicami wink)))
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9250352&a=10335782
                  • monika_lwo Re: chodzik 27.03.04, 08:07
                    Moja niunia niestety nadal mało je. Wczoraj zjadła tylko zupkę i to bez
                    zachwytu. Wieczornej kaszki nawet nie tknęła. Czy któraś z Was ma podobny
                    problem? Może czas na zmianę jadzonka? Tylko co?

                    Co do chodzika to niunia nie może w nim być, bo miała dysplazję lewego
                    bioderka, ale Kamil zasuwał w nim jak szalony (oczywiście dziecko nie może w
                    nim być długo).

                    Do cz.wrony
                    A co sądzisz o huśtawkach skoczkach? (skoro się na tym znasz, to może mi
                    poradzisz czy jest dobra dla dzieci, bo chyba siedzisko ma podobne jak chodzik)

                    ----------- smile
                    Pozdrawiam
                    Monika

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10758531&a=10758531
                  • lch74 Re: chodzik 27.03.04, 12:30
                    Skąd ja to znam, nam zaraz po narodzeniu Rysia, wujek za namową teściowej sprawił chodzik, co doprowadziło mnie do czerwonej gorączki. Z góry wiedziałam, że Rysiu nie będzie go używać. Wiem, że chcieli dobrze ale tylko niepotrzebnie wydali pieniądze. Chodzik stoi i się kurzy. Mąż co jakiś czas namawia mnie żeby wsadzić do niego Rysia i zobaczyć co będzie robił (on tak z ciekawości) ale ja się dzielnie trzymam swojego, nie i koniec. Nie chcę zaszkodzić swojemu synkowi, niech rozwija się w swoim tempie, jeszcze się zdąży nachodzić w swoim życiusmile
                    cz.wrono o co chodzi z tym wyciskaniem mleka z sutków noworodka???
                    A co do leżenia na podłodze, to możesz przecież na ten czas rozłożyć na podłodze czyste koce i po problemiesmile
                    Pozdrówkismile
                    --
                    Vicky i Rysiu (26.08.'03)
                • speni Re: kojec 27.03.04, 12:41
                  My też mamy kojec, Marysia bawi się w nim swoimi zabawkami, ale zbyt długo nie
                  chce, musi być wyspana, najedzona, najpierw troszke na leżąco, potem jak jej
                  sie znudzi to trzeba ja posadzić. Mamy kojec, bo mamy w domu
                  psiaka "sierściucha", więc póki Marysia nie raczkuje, to nie kłade jej na
                  ziemi, bo ze względu na psa nie mamy dywanów. W kojcu mogę spokojnie małą
                  zostawić i wiem, że jej się nic nie stanie, mogę wychodzić i przez dłuższa
                  chwilę jej nie kontrolować. A tak poza tym, to łóżeczko ma tylko od spania, bo
                  chciałam, żeby spełniało tą tylko jedna funkcję. Ale jak same wiecie naszym
                  dzieciom dość często trzeba zmieniać "sprzęty" dookoła, więc Marysia jak jest
                  już najedzona i wyspana to jest troszkę na macie, troszkę w kojcu, chwilkę ją
                  mama albo tatuś noszą i czasami w krzesełku tudzież nosidełku. Tak wyglądaja
                  codzienne zajęcia domowe naszej córci.
                  • monia102 Re: kojec 29.03.04, 22:21
                    Czesc!
                    A my znalezlismy posrednie rozwiazanie. Kupilismy lozeczko turystyczne (bo itak
                    mielismy taki zamiar - na wyjazdy itp. przyda sie) i to lozeczko jest szersze i
                    dluzsze od normalnego lozka, a nie zajmuje tyle miejsca. Wiec spelnia to
                    poniekad role kojca a i zainteresowanje bardzo dopowiada! Polecam bo to
                    rozwiazanie typ 2 w 1.
                    Pozdrawiam!
                    • speni Re: kojec 30.03.04, 15:05
                      My też mamy to dwa w jednym, już raz korzystaliśmy, przy okazji wyjazdu do
                      znajomych, a tak wogóle to zdecydowaliśmy się na tą wersję, bo mamy domek na
                      działce i nie ma sensu, żebym i tam meblowała pokoik dla Marysi, a wakacje tam
                      na pewno będziemy spędzać.
      • lch74 Re: kojec 27.03.04, 12:42
        Mieliśmy zamiar kupić kojec ale po dokładnym rozejrzeniu się wokół doszliśmy do wniosku, że w żadnym pokoju (z dwóch) się nie zmieścisad Rysiu turla się swobodnie po podłodze i musimy go ciągle ratować z opresjiwink Dzisiaj będziemy oklejać gąbką kanty na meblach, bo niedługo Rysiu będzie wyglądał jak dziecko wojnywink Rysiu po długich kombinacjach zaczął przesuwać się do przodu, wygląda to bardziej jak skakanie żaby niż raczkowanie, nieraz też się czołga jak mu się spieszy do czegoś ciekawegowink IMHO do kojca dziecko trzeba przyzwyczajać już wcześniej, bo nie będzie chciało w nim siedzieć gdy pozna swobodę turlania się po całym pokojusmile
        Pozdrówkismile
        --
        Vicky i Rysiu (26.08.'03)
        • cz.wrona Re: kojec 29.03.04, 10:34
          Moniko_iwo nie wiem co sądzić o huśtawce-skoczku- sama się nad tym
          zastanawiałam, dzieci w pewnym okresie życia lubią tak podskaiwać- np. mój
          Sławuś teraz bardzooo lubi. Myślę, że jak już chce się kupić taki skoczek to
          własnie dopiero gdy dziecko zacznie tak naturalnie podskakiwać ale nie czuję
          się w pełni kompetentna by wypowiadać się w tej kwestii. Jeśli chcesz mogę
          spytać się tę huśtawkę jakiegoś wykładowcy ale to dopiero za 3 tyg bo wtedy
          mam zjadz wink))

          ich74- moja Teściowa uważa, że jak noworodkowi leci mleczko z sutek to trzeba
          je wycisnąc!!! Jak wiecie może być to po prostu pozostałość hormonów od matki z
          ciąży gdy maluch był w brzuszku. Tak samo jak dziewczynka może mieć w intymnym
          miejscu trochę krwi- moja Teściowa uważa,że to jest już okres! No i Ona swoim
          dzieciom wyciskała te mleczko, podczas gdy wszyscy lekarze a i podręczniki
          zakazują tego robić!!! Ech, szkoda słów...
          A co do kocy to właśnie tak robię, wcześniej powstrzymywałam się bo główka
          Sławuniowi nieraz opadała i uderzał się o podłogę;-((( Ale teraz jest już
          silny, siedzi z oparciem!
          --
          Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
          a tu jest mój Kaczorek z rodzicami wink)))
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9250352&a=10335782
          • monia102 Re: kiedy te ząbki? Oznaki? 29.03.04, 22:30
            Hej sierpniowe mamy!
            U nas jeszcze zabkow = 0. Juz tyle razy slyszalam - "ooo...tu to juz zaraz beda
            zabki " (nawet od pediatry) i slinienie bylo, do buzi pcha co Marysience w lapy
            wpadnie odkad skonczyla 4 miesiace, ale ja tam tych zabkow nie widze. Wiem ze
            nie musi ich jeszcze byc, ale powiedzcie po czym sie poznaje ze to juz tuz tuz?

            Maryska ostatnio dziwgnela sie do pozycji kleczacej i bardzo zapalczywie buja
            sie w tej pozycji do przodu i do tylu. Mowi mamamamama, raz nawet przypadkiem
            powiedziala 'mamo'. Troche raczkuje do tylu, i pelza. Apetyt dopisuje, a jakze!
            I ma smierdzace kupy wink

            Pozdrawiam
            Monika
            • cz.wrona Re: kiedy te ząbki? Oznaki? 30.03.04, 09:09
              Hej Moniko! Sławusiowi jak wychodziły ząbki to dziąsełka były na prawde
              opuchniete i jeszcze bardziej czerwone ;-( Poza tymtroszke marudził raz w nocy
              ale na to nie ma przepisu- każde dziecko przechodzi ząbkowanie inaczej. Ja np.
              podobno nie dawałam żadnych oznak i po prostu któregoś dnia Mama odkryła ze
              zdumieniem u mnie ząbek- w 10 m. ż. Właśnie dlatego trochę żałuję, że synkowi
              tak wcześnie urosły jedyneczki. Teraz chyba szykują się górne bo Sławunio znów
              się ślini i kaszle od śliny. Wczoraj tez strasznieee marudził...
              Ale i jest nowość- s i a d a m y !!!!!
              Na początku było to śliczne kiwanie się i ...łup w materac! Dziś Kaczorek
              siedział już pod bez podparcia! Ale jeszcze się tak przechyla do przodu, nie
              siedzi całkiem prosto.
              Ależ jestem dumna z synka! Do męża powiedziałam ,że mamy już prawie dorosłego
              syna, a on na to: "No tak , to już do szkoły trzeba go zapisać" hihihi.
              --
              Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
              a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
              • cz.wrona Siedzimy ;-) 30.03.04, 20:18
                Właśnie dziś obniżyliśmy u Sławunia dno od łóżeczka- buuuu moje plecy!
                Kaczorek fajnie bawi się i ślicznie siada, już nie tylk z pozycji do
                raczkowanmia wink)). Muszę coś jeszcze wymyślić z ochraniaczami bo te po prostu
                ściąga rączką i zdarza mu się uderzyć główką o szczebelki- ajajaj... Jutro
                kupuję lepsze ochraniacze winkAlbo w ruch pójdą koce i ręczniki smile)) A Wy jak
                sobie radzicie?


                --
                Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
                  • monika_lwo SZCZEBELKI 30.03.04, 21:20
                    No własnie, co robice żeby wasze dzieci nie uderzaly głowa o szczebelki?
                    Ochraniacze mam zwykle ale dla mojej niuni za niskie, bo ciągle się stuka w
                    szczebelki. Czy są jakieś inne ochraniacze, a może macie inny sposób na te
                    paskudne drążki?

                    Chyba kupię mojej niuni tą huśtawkę skoczkę, bo ona w jednym miejscu nie
                    usiedzi, a tak to fajna zabawa i ćwiczenie jednocześnie. Tylko one są od 9
                    mies. to może jeszcze poczekamy troszeczkę.


                    ----------- smile
                    Pozdrawiam
                    Monika

                    Kamil i Natalka
                    • joanna7 Re: SZCZEBELKI 31.03.04, 08:51
                      U mnie juz od jakiegos miesiaca jest calkowicie opuszczoe lozeczko ale mam taki
                      najzwyklejszy ochraniacz. Lusia uderzyla glowka tylko 2 razy w szczebelki i
                      teraz jak upada to tak smiesznie podtrzymuje glowke zeby nie uderzyc smile) a jak
                      stoi to poprostu siada z wielkim usmiechem na pupesmile
                      Ma juz 4 zabki - wreszcie wyszly oh co to bylo, wstaje podtrzymujac sie o
                      wszystko i najczesciej trzyma sie jedna raczka, na podlodze najbardziej
                      interesuje ja spod dywanu smile), szuflada pod lozeczkiem i komputer zastawiony
                      obecnie walcem dmuchanym no i oczywiscie koszyk psa smile))) dobrze ze nie sam
                      pies o dziwo.
                      --
                      Pozdrawiamy wiosennie wszystkie maluszki i ich mamy

                      Joanna i Lusia
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9865640
                      • cz.wrona Re: SZCZEBELKI 31.03.04, 09:28
                        No dziewczyny jak tak czytam t mówię tylko jedno- T R Z Y M A J M Y S I Ę !!!
                        Teraz się zacznie dopiero! Czuwanie non stop, oczy z tyłu z głowy etc.

                        Ja nie wiem co się dzieje może też te ząbiska wychodzą ale Sławuś od 3 dni jest
                        bardzo marudny ;-((
                        Ale Jade gratuluję Co Marcelka wink Spryciula jak nie rosły mu zęby to masz!
                        Wyrósł jeden i zaraz posypały się następne! To chyba rekord! Ja przynajmniej
                        nie znam żadnego 7miesięczniaka z 5 zębami- s u p e r ! Wracaj do nas szybko!
                        --
                        Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                        a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
                          • cz.wrona Polecam kino w Warszawie 31.03.04, 17:12
                            Dziewczyny polecam Wam Multibabykino. Jest w kilku większych miastach, między
                            innymi też w Warszawie. Ja na prawdę wypoczęłam, Sławuś po 20 minutach zabawy z
                            kolegą (5 dni młodzym) zasnął i spał aż do końca.
                            Było jeszcze coś co mnie przeraziło- widziałam jak babka z dzieckiem na rękach
                            schodząc w dół potknęła się i upadła- koszmar!!!!!! Instynktownie odwróciła się
                            i stłukła sobie bark ale uratowała dzieciaczka, który w ogóle nie wiedział o co
                            chodzi. Wciąż mam ten widok przed oczami i chyba będzie mi się śnił wieczorem...
                            --
                            Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                            a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
                          • speni Re: Do speni 31.03.04, 20:08
                            Boję się, ale cały czas jestem przy niej, daje jej takie masiupeńkie
                            kawałeczki, a jak tylko wygląda na "zaksztuszoną" to od razu wkładam jej paluch
                            do buzi i wyciągam. Na szczęście zdarzyło sie to raz i niegroźnie, być może nie
                            była potrzebna nawet moja interwencja, ale wolę dmuchać na zimne. Powiem
                            szczerze, że bardziej sie bałam o te chrupki kukurydziane.
                            • renik.w Re: Nareszcie WIOSNA !!!!!!!!!!!!!! 01.04.04, 08:07
                              Jak wstaje rano i patrze przez okno odrazu nabieram nowych sił - to słoneczko smile
                              W końcu możemy chodzic na długie spacerki nie martwiąc się że coś z nieba na
                              nas spadnie (myślę o deszczu). Wczoraj Igorek nawet tuptał sobie na spacerku -
                              wyjęłam go z wózka i pozwoliłam przejść kilka kroków - podobało mu się .
                              Udało mi się znaleźć sklep z warzywkami ekologicznymi w Sopocie - super -
                              Igorek tyle je , że na samych słoiczkach niedługo pójdziemy z torbami hahaha.
                              U nas ząbków w dalszym ciągu sztuk 8 , ale Igorek dalej się ślini nieziemsko i
                              marudny jest ostatnio więc.........
                              I zaczyna raczkować !!!!! pełza po podłodze za kotem smile
                              Ja się wziełam za swoją wagę tzn zapisałam się na aerobik z siłownią - o rany
                              super sprawa - lepsza kondycja i samopoczucie - polecam - mam nadzieje że do
                              lata wrócę do sylwetki .
                              pozdrawiamy z wiosennego Gdańska
                              Renik z Igorkiem
                              • ewamyk Re: Nareszcie WIOSNA !!!!!!!!!!!!!! 01.04.04, 09:41
                                Tak! Nareszcie wiosna, hurra! Chodzimy z Maciusiem na długie spacery,
                                najczęściej po lesie i jest cudnie! Maciuś siada w gondoli coraz częściej i
                                patrzy zadziwiony i zachwycony na drzewa, psy, ludzi, samochody - wszystko
                                ciekawe, nowe.
                                Co do kojca, to używamy od kilku mies. Macius nie leży w nim zbyt długo (od 5
                                min do nawyżej 40min) Do zabawy kładę go raczej na podłodze, ale wtedy musze
                                przy nim non stop być, a kojec jest znakomity jak muszę coś zrobić - pogadać
                                przez tel, zrobioć coś w kuchni, otworzyć komuś drzwi, zjeść obiad itd. Wiem
                                wtedy, że Macius jest bezpieczny, nie wypadnie, nie uderzy sie w szczebelki
                                łóżeczka itd. oczywiście kojec jest obwieszony i zasypany zabawkami. W sumie
                                polecam, ale nie jako miejsce długich zabaw.
                                • olenkaj Nowa mama... 01.04.04, 16:01
                                  Witam wszystkie mamy 7-8 miesiecznych Maluszkow.
                                  Bardzo zaluje, ze dopiero teraz odkrylam to forum, bo jak przejrzalam wasze
                                  listy, to widze, ze mialyscie podobne problemy i watpliwosci co i ja.

                                  Moja Kruszynka urodzila sie 21 sierpnia i jest straszna rozrabiara. Nie jest w
                                  stanie "usiedziec" na miejscu nawet 5 sekund. Efekt tego jest taki, ze wazy
                                  tylko 7 kg!!! Co prawda wzrost tez nie jest imponujacy, bo okolo 67 cm. Zebow
                                  nie ma, wiec pewnie idzie w slady mamy i pierwszy pojawi sie dopiero na
                                  pierwsze urodziny. Siedziec dopiero probujemy, ale jest coraz lepiej, pelza na
                                  brzuszko do przodu i wokol siebie, ale jeszcze mimo, ze juz umie stac na
                                  czterech to nie potrafi raczkowac. i uwielbia plywac. zwlaszcza z mama na
                                  basenie. Do tego jest kochanym skarbem, bo po wieczornej toalecie i cycusiu spi
                                  jednym ciagiem do 7 rano. I tak juz mamy od skonczenia 3 miesiaca!!!

                                  Natomiast mamy inny problem. NIE lubimy cyciusia. Jeszcze rano na pierwsze
                                  sniadomko i na kolacje laskawie zje, ale zeby pociumkala na drugie sniadanie,
                                  czy podwieczorek, to moge o tym zapomniec. Czy wasze Maluchy tez juz nie chca
                                  ssac?? Dodam, ze obiadek juz od 2 miesiecy obywa sie bez mleczka, bo jemy
                                  sloiczek i popijamy soczkiem. Mialam mnostwo mleka, ale przez to, ze ona nie
                                  chce ssac (zreszta od poczatku nie przepadala za cycem, ale teraz potrafi robic
                                  awanture, ze ja przystawiam do cyca) i musialam sciagac laktatorem to produkcja
                                  zdecydowanie mi spadla. A chcialam jeszcze ja potrzymac troche na cycu.

                                  Licze na to, ze ktoras z mam uratuje mnie.
                                  Ola, mama Paulinki.
                                  • renik.w Re: Nowa mama... 01.04.04, 16:09
                                    Cześć smile))
                                    Fajnie że tu trafiłaś
                                    Mój Igorek też cyca tylko dwa razy dziennie - rano i wieczorem i to tylko z
                                    lewego cycka smile . Mleka mam również coraz mniej , ale jemu widocznie
                                    wystarcza . Poza tym jest zdecydowanie zupkowym dzieckiem - uwielbia wszelkie
                                    obiadki smile
                                    pozdrawiamy
                                    • olenkaj Re: Nowa mama... 01.04.04, 16:29
                                      widze, ze moje Sloneczko nie jest odosobnione. To milo wink
                                      Zupki rzeczywiscie lubi i to wszystkie jakie jej daje. Wlasnie zastanawiam sie
                                      nad samochdzielnym gotowaniem, bo te kupne sa dosc drogie. Czy ty tez gotujesz,
                                      czy raczej dajesz ze sloiczka. tylko terzeba by do tego jakies sprawdzone
                                      warzywa i owoce, a skad takie wziasc??
                                      O.
                                      • renik.w Re: Nowa mama... 02.04.04, 07:49
                                        Hej
                                        Narazie podaje tylko słoiczki, ale mam zamiar kupować warzywka ekologiczne .
                                        Znalazłam je w sklepie ze zdrową żywnością . Nie wiem gdzie mieszkacxie - ja w
                                        Gdańsku a sklep mam w Sopocie smile
                                        pozdrawiamy
                                        • monika_lwo Re: Nowa mama... 02.04.04, 09:40
                                          A ja od kilku dni gotuję z mrożonek hortexu. Moja mała jeszcze nigdy nie jadła
                                          z takim smakiem. Kupuję pokrojoną włoszczyzne, dodaje mięsko ze słoiczka
                                          gerberka i zagęszczam kaszką kukurydzianą. Mówię Wam pychotka.
                                          --
                                          ----------- smile
                                          Pozdrawiam
                                          Monika

                                          Kamil i Natalka
                                          • olenkaj Re: Nowa mama... 08.04.04, 11:37
                                            Hej!
                                            Ja jeszcze sie nie zlamalam z tym gotowaniem, chociaz obie babcie mnie do tego
                                            namawiaja. tym bardziej, ze mam niedaleko domu sklep z zywnoscia ekologiczna.
                                            Ale obiecuje sobie, ze zaczne po swietach, bo teraz mam mnostwo roboty, bo w
                                            poniedzialek chrzcimy malego paskudnika.
                            • monika_lwo Re: Do speni 01.04.04, 09:59
                              Co do chrupek to masz rację. Są gorsze chyba od chlebka bo się przyklejają do
                              buźki. Moja też się ostatnio zakrztusiła dlatego przypomniało mi się jakie to
                              okropne. My narazie "twarde" odstawiamy. Ale może niedługo pojdzie lepiej.
                              --
                              ----------- smile
                              Pozdrawiam
                              Monika

                              Kamin i Natalka
                              • ewamyk Wyjazd - poradźcie :-) 01.04.04, 10:12
                                Chciałabym się Was poradzić, Dziewczyny.
                                W Święta chcielibyśmy wyjechać z Maciusiem na tydzień nad morze. To 6-7 godz.
                                jazdy samochodem. Trochę się tej jazdy obawiam. Maciek jeździ samochodem, ale
                                dotychczas były to "podróże" najwyżej półgodzinne (głównie przespanesmile
                                Czy któryś z Waszych szkrabów odbył już taką dłuższą podróż? Co byście mi
                                poradziły? O której najlepiej jechać? (czytałam, że w nocy, ale prawdę mówiąc
                                nie bardzo mi się ten pomysł podoba) Co zabrać?
                                A może to za wcześnie jeszcze na taką długą jazdę?
                                A może jak zwykle panikuję?
                                Będę wdzięczna za rady smile
                                Pozdrawiam wiosennie
                                Ewa mama Maćka (14.08.04)
                                • renik.w Re: Wyjazd - poradźcie :-) 01.04.04, 10:36
                                  Hejka
                                  My z Igorkiem jedziemy na świeta do wawy więc też 6 godzin jazdy - mam zamiar
                                  wyjechać około 20 - wtedy bedzie sobie smacznie spał . Nie będize to nasza
                                  pierwsza podróż - na święta grudniowe też wyjechaliśmy dla odmiany rano - w
                                  trakcie jego drzemki - pospał obudził sie zmiana pieluszki i cycuś na stacji i
                                  dalej w drogę - Igorek nie sprawiał żadnych kłopotów . Trzeba zabrać ze sobą
                                  troszkę zabaweczek - bo dzieciczki się szybko nudzą smile
                                  Najlepiej jak wyjedziecie w trakcie drzemki albo właśnie wieczorkiem i
                                  konieczna jest mała przerwa żeby złapać troszkę powietrza
                                  pozdrawiam
                                • cz.wrona Re: Wyjazd - poradźcie :-) 01.04.04, 10:38
                                  Ewo na taki wyjazd na pewno nie jest za wcześnie wink)) Moja kol. była we
                                  Włoszech z 3mcznym Szkrabem. Ale pomysł wyjechania w nocy jest dobry- pomyśl-
                                  dziecko by spało przez drogę. A tak to musisz wziac pod uwage czeste postoje na
                                  jedzonko i takie tam.
                                  Ale zazdroszcze Wam takiego wyjazdu!!!
                                  My najdłuzej jechalismy 2 godziny samochodem i było oki. Sławuś spał przewaznie
                                  albo ja siedziałam koło niego i bawiłam sie z nim. Poza tym bardzo lubi patrzec
                                  sie przez szybe na zmieniajacy sie krajobraz wink))
                                  Życzymy miłego wyjazdu!!!
                                  --
                                  Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                                  a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
                                • edytae Re: Wyjazd - poradźcie :-) 01.04.04, 21:29
                                  Cześć Dziewczyny,

                                  Czytam Was od dawna, ale dopiero teraz zebrałam się żeby do Was napisać. Moja Majka urodziła się 14.08.2003r w Trzebnicy, miała 52 cm i 3010g. Teraz ma 72 cm, waży 8300g, ma dwie dolne jedynki i sama już stabilnie siedzi. Jest bardzo grzeczna i pogodna, a od soboty woła "mamamama".
                                  Mieszkamy na zmianę we Wrocławiu i w Warszawie (na Ursynowie), bo choć jesteśmy Wrocławiankami, mój mąż pracuje od niedawna w Warszawie.
                                  Co do długich podróży, to w zeszłym tygodniu byliśmy na nartach w Austrii. Majka zniosła podróż bardzo dobrze, mimo że trwała 10 godzin. Trochę spała, trochę się bawiła, zrobiliśmy 3 postoje na zmianę pieluchy, karmienie i rozprostowanie kości. Jechaliśmy oczywiście w dzień.

                                  Pozdrawiamy wszystkie eMamy i sierpniowe maluchy, Chętnie się z Wami spotkamy.

                                  Edyta i Majka
                              • renik.w Re: Do speni 01.04.04, 10:30
                                A Igoruś własnie chrupkami się nie krztusi !!!! - chlebka nawet nie myślę
                                podawać i biszkopty też go duszą smile - chrupeczki ładnie się rozpuszczają w
                                buzi - sprawdziłam smile) .
                                pozdrowionka
                                  • ewamyk Re: ALLELUJA!!!!!!!!!!!!! 01.04.04, 16:06
                                    Dziewczyny, bardzo dziękuję za rady smile
                                    Zastanowimy się nad nocną jazdą, chociaż prawdę mówiąc troche sie po prostu
                                    boję w nocy jechać.
                                    Teraz czeka nas pakowanie - jak zastanawiam się nad tym co spakować, dochodzę
                                    do wniosku, że my z mężem będziemy mieli średniej wielkości torbę, a Maciek ze
                                    dwie duże plus oczywiście wózek. Zupełnie jakbyśmy jechali na 2 miesiące, a nie
                                    na tydzień - jedzenie, pampersy, góóóra ubranek, zabawki, kosmetyki :-0

                                    Dziewczyny i Maluchy! My też życzymy Wam wspaniałych, wesołych, ciepłych i
                                    pięknych Świąt. Niech nam Maluszki dalej pięknie i zdrowo rosną smile))
                                    Mam nadzieję, że po Świętach, kiedy wiosna rozgości się już na dobre, uda nam
                                    się zorganizować jakieś spotkanko smile Co Wy na to?
                                    Ewa, mama Maciusia (14.08.03)
                                    PS Czy któraś z Sierpniowych Mam mieszka na Ursynowie?
                                    • olenkaj Re: ALLELUJA!!!!!!!!!!!!! 01.04.04, 16:20
                                      Ja mieszkam co prawda nie na ursynowie, bo na dolnym Mokotowie, ale to nie jest
                                      jakos specjalnie daleko.


                                      My tez zyczymy wszytkim mamom, Maluszkom i tatusiom wesolych , pelnych
                                      rodzinnego ciepla Swiat. Smacznego jajeczka (moja uwielbia warzywka z jajiem na
                                      twardo) i bardzo mokrego poniedzialku.
                                      Ola, mama Paulinki
                                      • monika_lwo Bilans 7 mies. 01.04.04, 17:28
                                        No, wreszcie byliśmy na bilansie. (z kilkudniowym opóźnieniem)
                                        Waga 8 kg
                                        obwód glowy 43 cm
                                        obwód klatki piersiowej 43,5 cm
                                        Mała jeszcze nigdy tak nie płakała przy szczepieniu. To było straszne. Do domu
                                        wracaliśmy na sygnale, a to spory kawałek. Nawet Emla nic nie pomogła. Jak
                                        Wasze dzieciątka znoszą szczepienia? Dobrze, że to narazie ostatnie.
                                        ----------- smile
                                        Pozdrawiam
                                        Monika

                                        Kamil i Natalka
                                      • ewamyk Re: ALLELUJA!!!!!!!!!!!!! 02.04.04, 18:22
                                        olenkaj napisała:

                                        > Ja mieszkam co prawda nie na ursynowie, bo na dolnym Mokotowie, ale to nie
                                        jest
                                        >
                                        > jakos specjalnie daleko.

                                        To fajnie, może się wybierzemy na wspólny spacer po Świętach?

                                        > My tez zyczymy wszytkim mamom, Maluszkom i tatusiom wesolych , pelnych
                                        > rodzinnego ciepla Swiat. Smacznego jajeczka (moja uwielbia warzywka z jajiem
                                        na
                                        >
                                        > twardo) i bardzo mokrego poniedzialku.
                                        > Ola, mama Paulinki
      • ewamyk Re: Do edytye 02.04.04, 18:19
        Cześć Edyta!
        Twoja Maja jest astrologiczną siostrzyczką mojego Maćka - też urodził się
        14.08.03! (w Szpitalu im Orłowskiego w Warszawie, o godz.16.15)
        W dodatku na początku ciąży ustaliliśmy, że w razie gdyby dzizdziuś okazał się
        jednak dziewczynką, dostanie na imię Maja smile
        Chętnie się za Wami spotkamy, zwłaszcza, że pomieszkujecie na Ursynowie. My
        mieszkamy obok Geanta i STOENu.
        Jeżeli będziesz w Warszawie, daj znać smile ewamyk@gazeta.pl
        • edytae Re: Do edytye 02.04.04, 19:58
          Cześć Dziewczyny,

          Moja Majka jest starsza od Maćka, urodziła się o 4.20. Tej nocy była pełnia i w naszym szpitalu było 8 porodów! Prawie do końca ciąży pozostawała chłopcem i miał być Maksio. Ale teraz nie zamieniłabym Jej na żadnego chłopaka.
          Jutro będzie rok jak poczułam pierwszego kopniaka!

          A w Warszawie będziemy w maju, na razie mam obowiązki zawodowe we Wrocku. Mieszkamy koło Leclerca, ale jesteśmy mobilne i chętnie się z Wami spotkamy, bo prawie nikogo tam nie znamy.

          Pozdrawiamy

          Edyta i Maja
          • cz.wrona 3dniówka ;-(((((((((((((((((( 03.04.04, 12:24
            Bosz dziewczyny jak mi ,źle........ Sławuś od kilku dni gorączkuje, temperatura
            dochodzi nawet do 39,5 stopnia!!! A pediatra mi mówi, żeby się nie martwić na
            zapas i być cierpliwym!!!! Wrrrr, Maluszek marudzi, dużo płacze,sam nie bawi
            się, nie zawsze też pomaga noszenie na rączkach...Podobno teraz jest dużo
            3dniówek a wiek 7 mcy sprzyja jeszcze tej chorobie, dodatkowo moja ciocia,
            która pracuje w żłobku mówi,że u Niej też dużo dzieci teraz choruje...
            Czekam, czekam- jutro ma się pojawić wysypka....

            Co do pakowania- to niestety tak to jest u dzieci- czy wybieramy się z nimi na
            dzień czy na tydzień, to rzeczy prawie tyle samo. Mój mąż ciągle narzeka , że
            jak jedziemy gdzieć to biorę rzeczy na miesiąc hihi
            --
            Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
            a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
                • cz.wrona w y s y p k a 04.04.04, 18:36
                  Dzięki Dziewczyny za słowa otuchy smile)) No i dziś rano pojawiła się wysypka od
                  bioderek aż do góry, nie oszczędziła nawet buziulki ślicznej ;-( Sławś troszkę
                  lepiej się czuje, nie podajęm już syropu Panadol truskawkowy (nie wiem czy
                  już pisałam ale zdecydowałam się na syrop bo boję się czopków). Mamy nowy hit
                  przysmakowy- soczek jabłkowy z dodatkiem dyni Bobo vity od 5 mca.

                  Zastanawiam się tylko kiedy przejdzie Mleństwu to marudzenie- wcześniej był b.
                  grzeczny i na prawdę nijak nie mogę się przyzwyczaić do ciągłego płaczu- nie
                  zawsze też pomaga jak biorę Skarb na ręce....

                  No a na dodatek nie wiem co nam strzeliło do głowy i mamy 2. już psa!
                  Prawdopodobnie 1. i tak musielibyśmy oddać (ze względu na Sławusia- warczał na
                  Niego) ale już się boję co to będzie w przyszłości z większym psem.... bo
                  wiecie co to za pies? UWAGA! Pół amstaffa i pół pitbula... Na razie to słodka
                  11tygodniowa sunia, ale co dalej? Na razie rodzina zbuntowała się...Mamy zamiar
                  wysłać psa na szkolenie ale czy podołamy? Mam nadzieję, że tak...Ja wychowałam
                  się z psami i mam nadzieję, że sobie poradzę...
                  --
                  Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                  a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
                  • joanna7 Re: w y s y p k a 05.04.04, 09:15
                    Nie martw sie psem, znajomi maja pitbulla i nie wysylali go na zadne szkolenie,
                    pies jest tak niesamowicie lagodny a core ich kocha ponad zycie. Nie nalezy
                    takiego psa uczyc poprostu zlosci - to moje zdanie i sprawdza sie bo tez mam
                    pieska, czasem jest tak ze zwierze jest zle samo z siebie i na to juz nie ma
                    rady.
                    Duzo zddrowka dla Slawusia.
                    Lusia upodobala sobie ostatnio kanapke z szynka - nic nie mozna przy niej jesc
                    a nie rozumie ze jej jeszcze nie wolno smile))
                    --
                    Pozdrawiam
                    Joanna i Lusia
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9865640
                    • renik.w Re: piesek 05.04.04, 09:55
                      Hej
                      Zgadzam sie absolutnie z Joanną - nie wysyłaj psa na szkolenie często pieski
                      robią się własie bardziej agresywne - wiem z doświadczenia sad - ja swojego
                      psiaka też musiałam oddać miałam sznaucera miniaturkę - kochana z niej była
                      morda niestety nie polubiła Igorka sad(( . Bardzo bym chcaiała mieć znowu psa
                      ale teraz wybierałabym bardzo rozważnie rase . Chyba najlepszym przyjacielem
                      dzieci jest golden retriver , ale myśle że nie tylko....
                      pozdrawienia
                      Renik
                      • cz.wrona Re: piesek 05.04.04, 10:40
                        Dzięki dziweczyny nie wiecie jak jestem Wam wdzięczna....

                        A Sławuś dziś pierwszy raz obudził się bez płaczu, spaliśmy sobie do
                        9.30!!!!!!!!!!! Sam bawił się sznureczkami od podusi- szok! Znów wszystko wraca
                        do normy.... Jak ja się cieszę wink)))
                        --
                        Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                        a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
                      • iwona-mama-majki Re: piesek 05.04.04, 10:54
                        Cześć. A mi się wydaje, że warto wysła psiaka na szkolenie. Trzeba po prostu
                        wybrać odpowiednie. Nie we wszystkich postępują tak samo. Najlepiej najpierw
                        popytać. My mamy prawie 4 -letnią bokserkę i już widzę, że Majka przewróciła
                        jej w głowie. Właściwie może z nią robić wszystko od ciągania za uszy,
                        wsadzania palców do oczu a kończąc na ściskaniu za sutki ( co stało sie
                        ostatnio ulubioną rozrywką mojej córci )
                        pozdrawiam
                        Iwona
                        • renik.w Re: piesek do cz.wrony 05.04.04, 11:35
                          to może inaczej sie wyraże - szkolenie napewno dużo daje pieskowi - jest
                          bardziej karny i rozumie że nie on tu dowodzi jego Pan !!!!! smile . Niestety są
                          skutki uboczne , które objawiają się wrogością , ale nie zawsze . Jeżeli piesek
                          jest młody to można go wysłać do przdeszkola psiego - żeby sie od szczenaiczka
                          przyzwyczajał do nowych zasad. Jeśli chcesz to mam ciekawe (naprawde się
                          zdziwisz jak poczytasz ja byłam w szoku ale to święta prawda )teksty ze
                          szkolenia mojej suki mogę je zeskanować i wysłać na maila lub przywieźć do Wawy
                          bo będę na świętachsmile
                          napisz czy chcesz
                          pozdrowionka
                          • cz.wrona Re: piesek do cz.wrony 06.04.04, 17:21
                            renik- no jasne, że chcę !!!!Dzięki!!!! mój meil to: cz.wrona@wp.pl
                            Na razie rozglądam się za odpowiednim szkoleniem. Szkolę też trochę na
                            spacerze, troszkę się na tym znam bo wychowałam suię wśród psów przy hodowli
                            owczarków kaukaskich mojego Taty. Dziś np. chodziłam z sunią 2 godziny, tak się
                            zmęczyła, że śpi już4 godziny. Na Sławusia na razie reaguje przyjażnie- tzn
                            chce go wylizać całego...
                            Jutro idziemy na szczepienie, ciekawe ile waży mój Książę?
                            Przygotowałam 'latający kącik zabaw'- rozkładam teraz kocyk z zabawkami i
                            poduszką Sławusiowi na podłodze- w ten sposób mam Go na oku a Maluch mnie wink))

                            Zapoznałam się również z sąsiadką, która ma 2sięczną córcię i chodzimy na
                            wspólne dłuugie spacerki- mam nadzieję, że schudnę wink)))
                            --
                            Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                            a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
                      • elmira_k Re: piesek 06.04.04, 20:49
                        Renik, oddałaś sznaucera miniaturę??? Też mam takiego psiaka i nie wyobrażam
                        sobie go oddać sad Kenzo szaleje na punkcie Zuzki i bardzo lubi ją lizać w
                        uszka smileNie mam z nim żadnych problemów. Jeszcze nie spotkałam się z tym , że
                        sznaucery są agresywne do dzieci a znam trochę tą rasę. Moi znajomi upodobali
                        sobie tę rasę , zarówno olbrzymy, średniaki jak i miniatury. Mają dzieci w
                        różnym wieku i naprawdę te psiaki są wspaniałe dla nich.
                        Może polubił by Igorka.....tak ślicznego chłopczyka nie sposób nie lubić.....
                        buźka
                        --
                        Ewa mama Oli(12.06.1990) i Zuzy(10.08.03)
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9379432
                        • renik.w Re: piesek 07.04.04, 07:46
                          Widziałam wszego pieska na zdjęciu - jest super smile
                          Gabi - nasza suczka - była bardzo nerwowa - na spacerach rzucała się na psy i
                          ludzi i strasznie szczekała cały czas !!!! - w domu też była głośna no i
                          warczała na Igorka sad( Była strasznie zazdrosna , a dzieci działały na nią ja
                          płachta na byka ....Strasznie bym chciała mieć pieska a najbardziej miniaturę ,
                          ale juz chyba wzięłabym z pewnej hodowli może jak wychowywałby się od początku
                          z dzieckiem to miałabym więcej szczęścia . Miałam wcześniej też suczkę
                          miniaturkę - jak mieszkałam w Warszawie - wpadła pod samochód sad(( - była
                          zupełnie inna towarzyska .
                          Naprawdę bardzo mi szkoda naszwego psiaka - ale teraz ma lepiej jest w domku z
                          ogrodem ma cały ogród dla siebie - my mogliśmy wychodzić z nią tylko na smyczy .
                          To tyle mojego smutku sad
                          pozdrawiam
                            • renik.w Re: piesek 07.04.04, 15:57
                              Gabi miała półtora roczku i była nieźle rozpieszczona . Nie mamy więcej dzieci -
                              Igorek jest jedynakiem .
                              pozdrawiam
                              • speni Re: piesek 08.04.04, 11:02
                                Tak teraz sobie myślę, my mamy cockera, w czerwcu kończy 8 lat, jest również
                                niemiłosiernie rozpieszczony, ale myślę, że jest już za stary i zbytnio do nas
                                przywiązany, żeby go oddać w obce ręce. Człowiek jest taki głupi, zwierzęta
                                cierpią nie z własnej winy, tylko z naszej głupoty. Dziś wiem, że gdybym mogła
                                cofnąć czas, nigdy bym sie nie zdecydowała na zakup psa najpierw, tzn. zanim
                                urodzi sie dziecko. No ale ponieważ czasu cofnąć się nie da... ostatecznie nie
                                jest tak źle, choć czasami potrafimy sie nieźle pożreć z mężem o psa, ale potem
                                sobie myślę, Poldziu kiedyś zdechnie a my będziemy żyli dalej.
                    • barbamama Re: w y s y p k a -ospa!!! 07.04.04, 12:32
                      Jesteśmy juz dawno po trzydniówce.... Maciuś marudzil kilka godzin po
                      wysypaniu a potem bylo już tylko suuper , więc i Sawunio zaraz będzie
                      wesolutki. Czeka nas gorsza przeprawa: Alicja ma ospę, czekamy aż wysypie
                      Zuzaczka ( który jest teraz leczony z zapalenia puc) I ..Maciejkę- kurcze boję
                      się o Niego , ALa jest cala fioletowa buuu bardzo mocno Ja wysypalo- oprócz
                      smarowidel dostaje leki doustne. Pewnie wejdziemy z jednej choroby w drugą bo
                      zeby bylo wesolo Maciek zlapal od Zuzi i tez na antybiotyku tyle że jemu
                      rzucilo sie w uszy sad( Trzymajcie kciuki please
                      Tak w ogóle jest super: mamy 6 zebów, Maciej juz wstaje, jak na faceta
                      przystalo zabawki sa blele ale kabelki albo rozbebreszony komputer to jest to
                      co tygryski lubia najbardziejsmile
                      co do pieska - u nas temat zamknięty - Zuza alergik a i Maćkowi nic nie brakuje
                      tzn ja caly czas na diecie, Maciek jeszcze zjada dwa sloiczki odpowiednie do
                      wieku ale bez cieleciny.
                      Poza chorobami trojka dzieci jest cooo, cay czas jestem zawink
                      TRZYMAJCIE KCIUKI ZA OSPE MACKA

                      --
                      Pozdrawiam Barba. Mama Ali, Zuzi i Maćka

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5643066&v=2&s=0
                  • lch74 Re: szczeniak i niemowlę 07.04.04, 11:17
                    Hej Dziewczyny!
                    Tak czytam sobie o waszych psiakach i mój mąż jest chyba coraz bliżej wygranejwink Oboje z mężem uwielbiamy psy, szczególnie bokserysmile Mąż ostatnio stwierdził, że z okazji 1 urodzin synka zawita do naszego domu szczeniaczek, ja uważam że to trochę za wcześnie. Dziewczyny macie psy, powiedzcie co o tym myśliciesmile Za wcześnie, czy im wcześniej tym lepiej? Jaki wpływ na zachowanie waszych pociech ma obecność psa w domu? Czy taki mały brzdąc nie zrobi krzywdy szczeniaczkowi albo na odwrót? Jestem w rozterce, powiedzcie jak to jest u wassmile
                    Pozdrówkismile
                    --
                    Vicky i Rysiu (26.08.'03)
                    • iwona-mama-majki Re: szczeniak i niemowlę 07.04.04, 11:29
                      Cześć.Wcale nie uważam że pierwsze urodziny waszego szkraba to za wcześnie. U
                      nas najpierw był sunia (bokserka zresztą) a dopiero potem urodziła się Majka.
                      teraz mała ma 7 miesięcy i nie wyobrażam sobie, że mogłoby nie być psa w domu.
                      Niuńka jest najszczęśliwsza właśnie wtedy, jak bawi sie z sunią. Już sama
                      tapeta na komputerze (sunia bardzo lubi pozować do zdjęć ) wywołuje uśmiech na
                      jej twarzy. Ostatnio zaczęła się nawet dzielić z nią chrupkami. Żal mi sie robi
                      dzieci i ich rodziców jak widzę na spacerze jak schodzą nam z drogi i słyszę-
                      odejdź bo cię pies ugryzie. Jestem pewna że dzieci wychowywane z jakimikolwiek
                      zwierzętami sa bardziej odważne i otwarte na świat. a co do krzywdy jaka
                      mogłaby się stać to myślę że takie dwa małe szkraby szybko poznają swoje
                      granice. A jak będą razem rosnąć zobaczysz ,że niedłudo nie bedą mogły bez
                      siebie wytrzymać.
                      Pozdrawiam
                      • elmira_k Re: szczeniak i niemowlę 07.04.04, 12:31
                        Całkowicie zgadzam się z Iwonką mamą Majki. Dodam tylko , że trzeba będzie
                        bardzo uważać, żeby maluszek nie zrobił krzywdy szczeniaczkowi. Mój Kenzo miał
                        trzy lata jak zawitała do nas Zuzka. Muszę ją bardzo pilnować...ostatnio
                        zrobiła taki numer : Kenzo leżał na sofie w ulubionej pozycji czyli na pleckach
                        z rozłożonymi łapami i jak myślicie co Zuzkę zainteresowało najbardziej?.....
                        no właśnie "psi interes" smile Złapała go za jajeczka, a biedny psiak zerwał się
                        jak oparzony.....nawet nie warknął a napewno go zabolało.....A na chrupki czeka
                        na stojąco smile a nuż jakaś upadnie na podłogę. Bawią się jeszcze w przeciąganie
                        koca. Kenzo z jednej strony trzyma koc w zębach a Zuzia z drugiej , czasem chce
                        go naśladować i też złapać w zęby, niestety zębów brak smileI wyobraźcie sobie ,
                        że jak Kenuś bawi się w to z Zuzią to jest bardzo delikatny a jak np. ze mną to
                        ciągnie jak szalony....mądra psinka.....
                        pozdrawiam gorąco
                        --
                        Ewa mama Oli(12.06.1990) i Zuzy(10.08.03)
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9379432
                        • olenkaj Re: szczeniak i niemowlę 08.04.04, 11:43
                          Biedny Kenzo ;-(

                          My wogole mozemy zapomniec o psiaku, bo mamusia ma uczulenie. Wychodzi mi i na
                          rekach i na oczach. Ale mlenstwo na szczescie bedzie mialo kontakt z psiakami
                          tesciow. Maja malutkiego kundelka i olbrzymia Bernardynke.
                          Szczerze mowiac troche sie balam reakcji psow na Mala, ale od razu ja
                          zaakceptowaly. na razie wspolny kontakt ogranicza sie do lizania Malej po
                          stopkach. Paulinka natomiast ostatnio usilowala psice pozbawic siersci z pyska.
                          Troche jej w tym przeszkodzilam, ale sunia znosila to ze stoickim spokojem.
                          Co mnie najbardziej natomiast zdumialo, to jak polozylam w innym pokoju mala
                          spac, to psiac przyszla do mnie i powiedziala mi kiedy Paulinka sie obudziala i
                          ze juz trzea do niej isc. Czy mialyscie podobne przypadki?

                          Pozdrawiam
                          Ola i Paulinka
                          • elmira_k Re: szczeniak i niemowlę 08.04.04, 14:28
                            Jak Zuzia śpi w innym pokoju i obudzi się i zanim mnie zawoła to Kenzo pierwszy
                            przybiega do mnie i zaraz biegnie pod drzwi gdzie śpi Zuzia i patrzy czy idę.
                            Bo Zuzka jak się obudzi to siedzi sobie cichutko i np. bawi się np podusią albo
                            kołderką smileA Kenuś zaraz daje znać ,że mała się obudziła.
                            A z tym cichym siedzeniem Zuzki jak się obudzi to miałam dwa tygodnie temu
                            niemiłą przygodę. Właśnie uśpiłam ją cycusiem na sofie i wyszłam. Sofa była
                            zabezpieczona z dwóch stron ścianami (od góry i z jednego boku) a z drugiego
                            boku łóżeczkiem. I tylko w nogach nic nie było. A mója mała po dwudziestu
                            minutach obudziła się i cichaczem poraczkowała właśnie na koniec sofy ......i
                            stało się to czego nie zapomnę nigdy.....spadła z sofy.......bosze ten głuchy
                            odgłos...straszne...nawet teraz jak piszę to serce mi wali. Spadła wtedy jak
                            Kenzo właśnie przybiegł do mnie dac mi znak, że Zuzka się obudziła, niestety
                            nie zdążyłam dojść a ona spadła..... Po tym incydencie postanowiłam, że Zuzka
                            już nigdy nie będzie spała na sofie tylko w łóżeczku. I od tej pory Zuza śpi
                            pięknie w swoim łóżeczku, sama zasypia w minutkę, naprawdę w ciągu minuty śpi.
                            Zastosowałam metodę z książki "Każde dziecko może...." tylko w nieco
                            łagodniejszej wersji. Efekt jest zadziwiąjący.
                            Rozpisałam się a przecież jestem w pracy smile)
                            Buziaczki
                            --
                            Ewa mama Oli(12.06.1990) i Zuzy(10.08.03)
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9379432
                          • lch74 Re: szczeniak i niemowlę 10.04.04, 12:57
                            Tak znam ten bólsad Ja miałam jeszcze niedawno kotkę i mój mąż baaardzo cierpiał. Na psa na szczęście ani ja ani mąż nie mamy uczulenia, więc chyba się zdecyduję na tego szczeniaczkasmile Rysiu już kontakt z psami miał, u teściowej z bokserem i u moich rodziców z małym włochatym kundelkiem. Bokser od razu wziął się za lizanie a Rysiu próbował wsadzić mu paluszki do oczuwink Włochacz natomiast omija Rysia z daleka a Rysiu go goni, bo podobny jest do misia ale temu psiakowi nie bardzo ufam, bo jak był młody, to miał przykre doświadczenia z dziećmi zanim trafił do domu moich rodziców.
                            Pozdrówkismile
                            --
                            Vicky i Rysiu (26.08.'03)
        • cz.wrona Re: Świeże zdjątka... 07.04.04, 16:40
          Hihi biedny Kenzo...
          Myślę, że plusów jest b. dużo...Mi tylko trudno jest wychodzić na spacer z psem
          bez Sławusia.... Wyskakuję szybko ale i tak bardzo martwię się o synka. Jak był
          amlutki to spał a potem wsadzałam Go do łóżeczka i bawił się ale teraz już nie
          lubi tak bawić się sam w łóżeczku i płacze... Ale za to w południe razem
          spacerujemy, tylko mnie już ludzie zaczynaja drażnić bo najpierw zaczepiają mi
          psa- "ojej jaki śliczny" a potem zaglądają do wózka- "ojej jaki śliczny" wink)))

          No i po szczepieniu- ależ był tłok!! Cóż za goda podziwu organiazacja! 7osób
          zapisanych na 1 godzinę- brawo!No i już wiem ile waży mój Kaczorek- okazało
          się , że okres dużego przybierania na wadze mamy za sobą- Sławuś waży 10 i pół
          kilo a mierzy 72,5 cm...

          Trzymamy kciuki barba!!
          --
          Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
          a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
    • minga2 Świątecznie witamy sierpniaki i ich mamy 09.04.04, 01:22
      Czytam, czytam i trochę mi przykro,że trafiam tu tak późno.
      A tu kopalnia wiedzy o takich bobasach jak mój Filipek.
      29 marca skończył 7 mcy i jest już *taki dorosły*, jak mówią zachwycone nim
      babcie. Zębiska jeszcze się nie pokazały, ale jak widzę więcej tu takich
      bezzębnych Malców. Siadanie ma opanowane, ale tylko jak ktoś go posadzi, sam
      jeszcze się nie podniesie. Podtrzymywany za rączki wstaje i za zachwytem się
      rozgląda. Do raczkowania chyba jeszcze długa droga, bo jak podniesie kuperek
      trochę wyżej to zaraz ląduje na nosie.
      Od 2 tygodni zjada z apetytem wszystko co mu daję, ale mam wrażenie, że to co
      dostaje już mu nie wystarcza. Nie chce mi sie wierzyć, że jego apetyt rozwinął
      się w tak błyskawicznym tempie. W marcu zaczynaliśmy od kilku łyżeczek jedzonka
      ze słoika, a teraz pałaszuje już dwie porcje. Jestem ciekawa jak często i jakie
      ilości zjadają inne sierpniaki?

      Pozdrawiamy wszystkie koleżanki i kolegów i życzymy wszystkiego NAJ, NAJ z
      okazji Świąt Wielkanocnych.
      Marzena i Filipek
      • monika_lwo Re: Zyczenia z okazji pierwszych Świąt Wielkanocny 09.04.04, 08:34
        My dołączamy się do życzeń ż okazji pierwszych Świąt Wielkanocnych,
        dużo zdrówka dla naszych kochanych,
        najpiękniejszych i najmądrzejszych sierpniaczków,
        dużo puszystych bazi,
        smaczniutkiego jajeczka (możecie już go wcinać troszkę),
        udanego Śmingusa Dyngusa,
        i wszystkiego co sobie wymarzycie Wy i Wasi rodzice.

        pozdrawiamy
        Monika,Paweł, Kamilek, Natalka.





        Kamil i Natalka
      • olenkaj Re: Świątecznie witamy sierpniaki i ich mamy 15.04.04, 14:38
        Czesc!
        Ja tez tu niedwano trafilam.
        Co do mojego szkraba, to juz raczkuje, siada sama, ale jeszcze nie koniecznie
        chce wstawac, a zebow nadal brak.
        W zakresie jedzenia, to je prawie wszystko. Czy zjada podwojna porcje? Nie
        wiem, co to dla ciebie znaczy. Na obiad je 190 g ze sloiczka i popija soczkiem.
        Oczywiscie nie zawsze chce zjesc az tyle, ale w 9 na 10 przypadkach. A jesli
        chodzi o czestotliwosc, to jemy od 7 rano co trzy godziny. O 19 jest kapiel i
        potem cyc na dobranoc i spimy do 7 rano.

        Ale... No wlasnie jesli jej dam obiadek z wiekszymi grudkami, to po jakiejs
        godzinie zwraca cala zawartosc brzuszka. Czy wy tez macie taki problem z
        nieprzyswajaniem grudek.I co zrobic zeby w koncu przestawila sie z totalnych
        papek na cos co przypomina bardziej "cywilizowana" konsystencje. Dodam, ze
        chrupki zajada ze smakiem i jej to nic, a nic nie szkodzi. Sprobowalam dwa razy
        i za kazdym razem konczylo sie tak samo. Caly wozek i ubranka byly do prania
        (bo my po obiadku chodzimy na sapcer).

        Czekam na POMOC!!!
        Zmartwiona mama Paulinki.
    • kasia_mm oj dawno nas nie było... 09.04.04, 19:39
      Czesć Mamuśkismile Dawno mnie nie było - mnie no i Marka który właśnie wczoraj
      skończył 8 miesięcy... ale ten czas zasuwa...
      u nas zmiany - mieszkamy w nowym miejscu, ja pracuję na razie na szczęście nie
      w pełnym etacie, ale przy 2 dzieci wydaje mi się że ten etat to mam razy 3...

      Marek sam już siedzi, sam staje i pięknie raczkuje. Właściwie
      wszystko "przyszło" w przeciągu 3 dni! najpierw raczkował potem usiadł i
      następnego dnia wstał. Jak wstał - tak stoi i najchętniej by spał na stojąco....
      Zębów nadal zero. Waga- nei mam pojęcia ale na oko i rękę hehe wychodzi coś
      koło 12 kg... ręce opadają....ze zmęczenia oczywiście.
      Poza tym drań mały wcale nie chce w dzień spać i niezły mam Meksyk z tego
      powodu...

      Ale zdrowy przeważnie uśmiechnięty i jest ok. Nadal wisi na piersi kiedy może i
      chyba dlatego tak dobrze wygląda. Słoiczki - ogólnie be, najchętniej by się
      dorwał do schabowego czy kapuchy bo jak my cokolwiek jemy - płacze ze złości że
      mu nie dają!!! Do mojego mleczka doszło mieszankowe (kupuję Hippa który mu
      smakuje nawet).
      Kończę bo ryczy, rozpuszczeniec jeden

      Wesołego Jajeczka Wam wszystkim kochane!!!11

      kasia i Marek
      • cz.wrona siadanie 11.04.04, 00:11
        Ku mojemu niezadowoleniu Sławuś zaczyna stawać od 3 dni... Postrzymuje się
        czegoś i kuperek do góry! Nie chciałabym tak szybko...Cóż, przecież nie
        zatrzymam Go hihihi.
        Mam do Was pytanko- Jak wasze Szkraby siadają? Czy z pozycji brzuszkowej- hop
        do tyłu czy z leżącej- podnoszą się do siadu?
        I czy siadają w wózku?
        Jutro jedziemy do Dziadków...
        --
        Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
        a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
          • majaimama Re: siadanie 12.04.04, 16:30
            Moja Maja podobnie jak Zuzia, siada z pozycji brzuszkowej. Podnosi kuper i
            zarzuca nim na prawo lub lewo. Ale siedzenie dla niej to już nie radość. Stanie
            to jest to !!!
            Czy uczycie maluszki jakiś "sztuczek"? Maja robi na razie kosi-kosi i pokazuje
            oko u lali i misia. Pracujemy nad papa. A w co Wy się bawicie?
            --
            Dziecko kosztuje więcej niż cokolwiek na ziemi: całą twoją miłość, całe twoje
            życie.

            Majula (19.08.2003)
        • barbamama Re: siadanie 12.04.04, 17:34
          Maciuś siada z pozycji "na czworaka", wędruje na czterech gdzie chce, potem
          podwija nózkę i hops na pupcię, nawet jak leży najpierw przewrót na brzuch,
          potem na cztery i siadamy. Wstaje juz wszedzie, nawet przy czyjejś nodze (z
          reguły przy mojej, w kuchni- jak mu się nudzi to ptzytupta). Opanował już
          upadki przy wstawaniu , na poczatku trzeba było przy nim stać jak wstawał,
          teraz jak upada to juz na pupę i sztywno siedzi- głowa nie leci do tyłu.
          Na śniadanko wielkanocne Maciejka wsunął 1/2 gotowanego żółtka - bardzo mu
          smakowało, a dziś pojadł 1/5 kromeczki chlebka z masełkiem roślinnym, dawałam
          mu po odrobineczce bo jak ma coś bardziej gęstego to się dusi i krztusi, ale
          mielił tal jakby miał pełna buźke i mamy 6 zebów smile

          --
          Pozdrawiam Barba. Mama Ali, Zuzi i Maćka

          Alcia, Zuzek i Maciuś
      • dz_joanna Re: Stanie na nóżkach 12.04.04, 22:12
        Jade! Gratulacje dla Marcelka.
        A w ogóle, to witam po przerwie. Przerwa spowodowana była oczywiście
        Michałkiem. Od kilku tygodni (już prawie 3) stoi. I wraz z jego staniem
        skończyły się resztki mojej wolności osobistej. Teraz służę wyłącznie jako
        podstawka tudzież trzymaczek dla mojego syna. Misio uwielbia stać i tylko to
        chce robić, no jeszcze całkiem fajne jest chodzenie pod domu, oczywiście z mamą
        za rączki. Ale przez wczesne wstawanie w ogóle nie raczkuje, bo wszelkie
        pozycje leżące są be i powodują straszny ryk i ogólną histerię. Oczywiście nie
        ma mowy wtedy o jakichkolwiek próbach ruchowych. Za to całkiem pewnie siedzi i
        to są jedyne momenty kiedy mogę coś zrobić w domu.
        Michałek wreszcie zdrowy, dlatego Jade, Zyna do zobaczenia jutro na basenie smile)
        Mały bardzo się ostatni rozgadał. Najchętniej woła baba, maba, łała i czasem
        przeradz się to w niezły monolog.
        Przez choroby nie byliśmy na kontroli, więc nie wiem ile waży, ale
        prawdopodobnie jakieś 7,5 kg.Widać, że jest długi i raczej chudziutki
        (zdecydowanie po tacie, he, he).
        Całuję mocno po-świątecznie
        --
        Joa
        • cz.wrona Re: Stanie na nóżkach 13.04.04, 21:44
          Uffff- Świeta, święta i po świętach... My dopiero co wrócilismy więc nie było
          nas znów na basenie...

          Mamy za to 3 ząbek!!!Ale pocieszcie mnie proszę bo się troszkę denerwuję!
          Rośnie górna dwójeczka a przecież nie ma górnych jedynek!! Czy przez to nie
          będzie krzywych ząbków???
          Jeszcze jedna nowość- Sławuś chyba raczkuje! Chodzi tak "na czworakach",
          woła "bla bla", baba, maaa -hihihi.
          Przez ten ząbek jest troche marudny dziś...
          Za to druga babcia jest zachwycona wnczkiem i chwali go na prawo i lewo wink))
          --
          Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
          a tu jest mój Kaczorek z rodzicami
        • dz_joanna Re: Stanie na nóżkach 13.04.04, 21:57
          Pospieszyłam się trochę z radością. Nie poszliśmy na basen, buuu sad(( Michałek
          dostał w nocy wysokiej gorączki - jak się dzisiaj okazało zachorowało drugie
          uszko. Biedaczek.
          --
          Joa
          • zyna Do dz_joasi 14.04.04, 07:37
            Widzę Joasiu, że walczycie tak jak i my. Wojtuś w przeciągu półtora miesiąca
            zaliczył dwa zapalenia oskrzeli i też jakoś nie może do końca się wyleczyć. Na
            basenie to nie byliśmy już ze "sto lat" i strasznie żałujemy, bo nurkowanie
            szło nam rewelacyjnie. Może jak się wreszcie zrobi prawdziwa wiosna to te
            choróbska pójdą sobie od naszych maluszków. Pozdrawiam cieplutko i mimo
            wszystko do zobaczenia na baseniku smile)
            Grażyna
            --
            Michaś i Wojtuś
            www.allegro.pl/my_page.php?uid=1463138
              • dz_joanna Re: Do Zyny i Jade 14.04.04, 10:00
                Trzymam kciuki za Wojtusia. Biedaczek, też się wychorował! Niech szybko wraca
                do zdrowia.
                Jasne, że jeszcze karmię piersią. A przy tych chorobach to dubeltowo, bo wysoka
                gorączka i Michałkowi chce się pić, źle się czuje i potrzebny mu taki bliski
                kontakt z mamą.
                Ja też mam nadzieję, że jak się zrobi ciepło, to wreszcie wyjdziemy na prostą.
                Człuję mocno. Szczególnie Wojtusia
                --
                Joa
          • monika_lwo Re: Stanie na nóżkach 14.04.04, 07:42
            Mojej niuni chyba też urośnie najpierw górna dwójka, bo już ją widać. Za to
            górnych jedynek ani trochę. My raczkujemy od tygodnia po całym domu. Mamusia
            musi cały czas uważać. A nasze raczkowanie zaczęło się niezbyt bezpiecznie, bo
            malutka spadła z łóżka. Dzięki Bogu nic się nie stało, ale strachu było dużo.
            Kupiliśmy huśtawkę skoczkę. Natalka jest zachwycona, podskakuje, kręci się i
            piszczy. Ulubione słowo to tata- buuu. Niewiem czemu nie mama.
            Jeszcze sama nie staje, ala poczekamy aż sama to zrobi.(boję się o bioderka)
            A bóstwem dla Natalci jest Kamilek-świata poza nim nie widzi( ciekawe jak
            długo?).


            ----------- smile
            Pozdrawiam
            Monika

            Kamil i Natalka
            • elmira_k Re: Stanie na nóżkach 14.04.04, 08:53
              Moja Zuzka też powtarza tylko tata i nie wiem dlaczego bo tatę widzi tylko
              rano smile))Czasem uda jej się mammam jak marudzi. A najfajniejszą zabawką jest
              siorka-Olka. Siostrzyczki za sobą przepadają. A ze "sztuczek" to Zulka potrafi
              pa-pa , kosi-kosi i tany-tany. Zębów nadal zero, waga 8 kg wzrost 76 cm. Nadal
              w nocy ulubionym zajęciem jest cycuś. Na szczęście zasypia sama pięknie w
              łóżeczku a na cyca zabieram ją do siebie około północy i tak do rana. Wieczory
              mam jednak dla siebie i męża smileW dzień śpi tylko na dworze. Dobrze, że jest
              odpowiednia pogoda. Babcia dzielnie bawi Niunię i jest we wnusi zakochana po
              uszy (ach jaka ona mądra i śliczna i grzeczna hihihi).
              I to by było na tyle. buźka
              --
              Ewa mama Oli(12.06.1990) i Zuzy(10.08.03)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9379432
              • cz.wrona Re: Stanie na nóżkach 14.04.04, 09:09
                Trzymamy kciuki za chore Bobaski !!!
                Na szczęście (ale tylko moje, męża już nie) Sławuś nie mówi tata wink.
                Do rytuałów należy poranna kupka i sprawdzanie czyjajeczka są na miejscu przy
                każdorazowej zmianie pieluszki ;-0
                Nadal karmię piersią i chyba powoli to za mało= dzidek nieraz trochę marudzi i
                po zjedzeniu np. 2 skórek z chleba, przestaje. Czas więc chyba na wprowadzenie
                kaszki! Kupiłam już nawet jakąś Nestle ale chciałabym najpierw zrobić ją na
                swoim mleku. W weekend idę do szkoły więc na razie trochę mi 'szkoda'
                odciąganego mleka- niech Szkrab ma na sobotę i niedzielę wink Zrobię mu w
                poniedziałek z tego co zostanie w zamrażalniku.
                Muszę trochę popracować nad laktacją- Mały coraz rzadziej ciągnie- nawet tylko
                4 razy na dobę i cycusie już tak nie tryskają mleczkiem co kiedyś ;-(((
                A więc przystawiam avent i ciągnę, i ciągnę, i ciągnę...

                --
                Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                siedzący Kaczorek z rodzicami
                • cz.wrona Malinka ;-)))) 14.04.04, 22:48
                  No i doczekałam się pierwszej malinki od synka! Hihi tak mi się synek przyssał
                  do szyji , że ja wyczarował wink Dziś na te ząbki szwagierka dała mu ibufronu
                  (chyba tak to się zwało) na łyżeczce i chyba pomogło.
                  Sławuś też pił taką 'wodę'z kapusty- smakowała mu, myślałam, że będzie miał
                  nudności lub ból brzuszka ale nie wink))
                  --
                  Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
                  siedzący Kaczorek z rodzicami
    • iwona-mama-majki buciki 15.04.04, 09:11
      Postanowiłam dziś kupić mojej córce buciki i mam w związku z tym pytanie jakie
      będą najlepsze. Może któraś mama pokonała ten problem. Moja mała rwie się do
      chodzenia. Na spacerze koszmarem jest jak się drze w wózku. Nie wiem tylko czy
      warto zaopatrzyć się w jakąś konkretną firmę. Moje zasoby finansowe sa
      ograniczone ale nie chcę kupować czegoś co będzie nieodpowiednie dla Majki. Z
      góry dzieki za rady.
      • joanna7 Re: buciki 15.04.04, 11:22
        Witaj
        Ja kupilam jakis czas temu mojej Lusi buciki w Deichmanie - tak sie to chyba
        pisze- tylko w tym sklepie znalazlam buciki w rozmiarze 18, Bartek robi buciki
        dopiero od 19, zaplacilam za te butki 79 zl, sa skorzane, maja usztywniona
        przedewszystkim pietke i sa narzepki. Mala stoi w nich bez problemu a poza tym
        cena jak najbardziej przystepna. Widzialam tez przeceny na 39 zl fajnych
        bucikow w tym rozmiarze.

        Skonczywaszy 8 miesiecy Lusia wazy 8940 . czyli schudla 6
        dag smile))))))))))))))) i urosla 5 cm czyli mierzy 72 cm, staje przy wszystki i
        zaczyna chodzic w kolo stolu smile)))))))))))))))))))) Ha i bardzo lubi sie
        chustac smile))))
        --
        Pozdrawiam
        Joanna i Lusia + groszek 2.10.04

        nowe fotki
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9865640
    • lch74 Gaworzenie 15.04.04, 10:43
      Cześć dziewczynysmile
      Jak tam u waszych milusińskich z gaworzeniem? Rysiu w pewnym momencie prawie całkiem zamilkł, bo za bardzo był zajęty nauką raczkowania i siedzeniawink Teraz poprzestał na samogłoskach i puszczaniu bąbelków, za nic nie wypowiada pojedynczych sylab nie mówiąc już o wyrazach dwusylabowych. Chociaż przez ostatnie 2 dni trochę się rozgadał. Jak to jest u was?
      Pozdrówkismile
      --
      Vicky i Rysiu (26.08.'03)
      • cz.wrona Re: Gaworzenie 15.04.04, 10:58
        Sławuś też na jakiś czas zamilkł, teraz od tygodnia znów sie rozkręcił wink))
        @@@@Dziś powiedział mama@@@@@, do tej pory: mammam, ble, able, babba. uwielbiam
        jak tak sobie gada ;-0

        Co do bucików to my na razie nie kupujemy. Mamy jedne takie wyjściowe jeszcze z
        chrztu ale to tylko tak na wyjście gdyż Sławuś chodzi sobie podtrzymywany pod
        paszki w domciu- więc tu wystarczają tylko skarpeteczki.
        --
        Pozdrawiam Kasica_mamusia Sławusia
        siedzący Kaczorek z rodzicami
      • olenkaj Re: Gaworzenie 15.04.04, 15:07
        HEj!
        Moja Pulinka jest na tyle leniwa, ze na razie poprzestaje na samogloskach.
        zadne mama, tata itp nie wchodza w rachube. Tylko sobie pokrzykuje aaaaaaaa,
        albo ooooooo, albo eeeeeeee.
        Moze to dlategom, ze teraz jest skoncentorwana na raczkowaniu i siadaniu z
        raczkowania.
        Mam nadzieje, ze wkrotce jej to przejdzie i zacznie cos "ormalnie" gaworzyc, o
        ile sa jakies normy wink))))
        Ola i Paulinka
        • jade0 Dziś kończę 8 miesięcy:))) 15.04.04, 15:54
          Dziś Marceli skończył 8 miesięcy o 15.10smile)) Jego waga to 9900, wzrostu jeszcze
          nie znamy, ale napewno ponad 76 cmsmile) Długi chłopak...
          Jeżeli chodzi o buciki to ja kupiłam zwykłe paputki w cenie 25 zł, tak tylko po
          to żeby mu stópki nie marzły jak np. gdzieś jedziemy samochodem i Marceli jest
          w nosidle.
          Jeżeli chodzi o gaworzenie to od przeszło tygodnia Marceli budzi mnie
          powtarzaniem ciągle bababababa, i tak godzinami potrafi. Dziś np. nauczył się
          naśladować ustami samochodziksmile)) Chodzi więc po całym mieszkaniu i brrr brrr
          Mam też pytanko - czy wasze dzieci też raczkują za wami gdzie się da, i nie
          lubią być nawet chwili w pomieszczeniu same??? Bo mój Marceli od kilku dni to
          uwielbia wręcz być przy mnie, a wcześniej potrafił baaardzo długo zająć się
          sobą, i mogłam spokojnie sprzątnąć mieszkanie np.

          Pozdrawiamy
          --
          Jade i Marceli (15.08.03.)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10803485
          • olenkaj Re: Dziś kończę 8 miesięcy:))) 15.04.04, 16:19
            Paulinka konczy 8 miesiecy dopiero za tydzien, aletez zaczyna raczkowac za mna.
            Wczesniej potrafila sie zajac pusta butelka po wodzie i mialam troceh czasu dla
            siebie. za to teraz slysze tylko "tup tup tup" i juz jest w kuchni, czy w
            lazience. I jeszcze do tego marudzi, ze mama sobie gdzies poszla.
            Ola i Paulinka
            • ewamyk do olenkaj 15.04.04, 21:13
              Wszystkiego najlepszego dla Paulinki i Wszystkich Ośmiomiesięczniaków smile
              Ale duże już te nasze sierpniaki smile Oddawałam niedawno maćkowe ciuszki
              koleżance, która właśnie urodziła maleństwo i nie mogłam uwierzyć, że Maciuś
              jeszcze niedawno był taką kruszynką...
              Mój skarbek skończył 8 mies wczoraj o 16.15 - "urodziny" obchodził na plażysmile,
              zafascynował się piaskiem - przesypywał z łapki do łapki, a jak rodzice nie
              patrzyli zaraz ładował do buzi (mniam mniam)w ogóle było bardzo fajnie, po
              drodze spał prawie cały czas (a jechaliśmy ponad 6 godz:-0
              Olu, przepraszam, że piszę dopiero teraz - bardzo chętnie wybiorę się z Tobą na
              spacerek. Mieszkam na ursynowie i na spacery chodzę najczęściej do lasu
              kabackiego, ale oczywiście może być też gdzie indziej. Może w przyszłą śr?
              A może jakiś inny sierpniak też mieszka niedaleko i do nas dołączy?