Dodaj do ulubionych

LISTOPAD 2001

20.10.03, 10:44
Zaczynam wątek na drugie urodziny mojej córki.
Napiszcie jak sprawują sie Wasze dzieci. Ile ważą ile mierzą, jak jedzą?
Moja córeczka mierzy około 86 cm i waży około 12 kg. Nie chce jeść, chętnie
je tylko śniadanka a le i to nie zawsze. Z obiadem jest męka z kolacją też.
Jak u WAs wygląda przygotowanie do urodzin? Jakie prezenty przewidujecie?
Ja ostatnio kupiłam ciastolinę i chyba będzie c.d w tym temacie.
Pozdrawiam, czekam na Wasze posty i.....WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI 2
URODZIN!!!!!!!!!!!!!!!!
--
"W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania
i na cale życie"
Edytor zaawansowany
  • anna_druzd 20.10.03, 15:40
    Kac waży chyba ponad 15 kilo, mierzy ok. 95 cm. Urodzinki ma 21 listopada,
    więc jeszcze mamy trochę czasu. Z jedzeniem nie ma żadnych problemów co z
    resztą widać w wymiarach smile ja zastanawiam się nad menu na imprezę urodzinową.

    Pozdrawiam
    AD
  • agathes 21.10.03, 07:17
    Alicja obchodzi urodzinki 14 listopada. Ma 92cm i waży 15 kg. Z jedzeniem bywa
    różnie, raz lepiej a raz gorzej. Najbardziej niechętnie zjada śniadanka. Może
    dlatego że jeszcze wciąż o 5 rano domaga sie butelki. Ja również zastanawiam
    się nad przyjęciem i prezentami. Czy ciastolina to dobry pomysł? Jeszcze nie
    próbowałysmy
    Pozdrawiam
    Agata
  • jagasz 21.10.03, 11:19
    Słuchajcie, to moja jest jakas mała w porównaniu do waszych dzieci. Ja też się
    zastanawiam nad menu na urodzinki córeczki, może coś na ciepło, jakas
    zapiekanka, quiche, jakieś ciasta: szarlotka i koniecznie tort (może własnej
    roboty - znacie jakieś sprawdzone przepisy?).
    Ciastolina jest super, moje dziecko chętnie się nią bawi i mama się też chętnie
    bawi, na razie kupiłam jej podstawowy zestaw ale mysle nad jakąś maszynką do
    ciastoliny.
    Czekam na jakieś propozycjęprezentów dla dwulatka.
    Pozdrawiam
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • ewa_a_1 21.10.03, 21:05
    Moj Adas-waga 15.5 kg,wzrost 92 cm. Z jedzeniem ulubionych rzeczy nie ma
    problemu, wsuwa wszystkie mleczne produkty:jogurciki , serki, no i butla z
    samym mleczkiem 2 razy dziennie. Problemy mamy z mieskiem i jajkiem pod kazda
    postacia(probowalam wszystkiego-nie ruszy). Ale nie zmuszam go do niczego w
    koncu wage ma sluszna (hi,hi) a zdrowy jest jak rydz.
    Gorzej z mowieniem, nic nie chce mowic w znanym jezyku ani po polsku ani po
    angielsku(mieszkamy w Kanadzie). Ostatnio zaczal sie denerwowac bo pokazuje cos
    albo probuje nam cos po swojemu tlumaczyc a jak nie domyslimy sie o co mu
    chodzi to strasznie sie denerwuje. Uwielbia bawic sie samochodami , no i
    notorycznie zamecza nas ksiazeczkami(obojetne mu jest w jakim jezyku). Nie ma
    cierpliwosci do ukladania klockow. A ku mojemu utrapieniu najlepsza zabawa jest
    wyjmowanie wszelkich produktow z lodowki i ukladanie ich na lawie w pokoju i to
    w jak najszybszym tempie aby go ktos nie nakryl. Uwielbia place zabaw, z duza
    iloscia dzieci. No i tu tez mamy problem bo najbardziej interesujace sa zabawki
    innych dzieci a nie te ktore mama przyniosla, takze mozecie domyslec sie
    konsekwencji tego... .Jezeli chodzi o urodziny (24 Listopad) to jeszcze nic nie
    planujemy ale na pewno bedzie to male przyjecie. Pozdrawiamy wszystkie
    listopadziatka. Ewa z prawie dwuletnim Adasiem.
  • agamichal 30.10.03, 04:17
    Witajcie
    Ja mam Kubusia a 15.11.2001 i Jasia z 30.01.2000. Moj Kubus jest slusznej
    budowy, nie wiem dokladnie jakie ma wymiary, ale mysle ze okolo 90 cm. i ponad
    14 kilo, moze wiecej. Z jedzeniem nie ma zadnych problemow, je wszystko i w
    kazdej ilosci. nie uporalismy sie jeszcze z nocnikiem..............Bardzo duzo
    mowi, prawie wszystko, niektore slowa oczywiscie niewyraznie, ale mozna fajnie
    pogadac, najczesciej uzywa slowa ;DLACZEGO. Ostatnio zaczal sie nawet
    inetresowac literkami (to pewnie za sprawa ksiazeczki jaka im czytalam o
    literkach), nawet mnie ostatnio zapytal co to za literka, powiedzialm A, a on A
    jak co? jak Agnieszka, na to on ACHA A JAK MAMA.ha, ha, ha, ha.
    bardzo nasladuje Jasia w zabawach, lubi samochodziki, nie ma cierpliwosci do
    ukladanek, czasami klocki, lubi ksiazeczki i spacery, wspina sie prawie
    zawodowo, szybko biega zeskakuje ze wszystkiego........Nie mamy jeszcze pomyslu
    na urodziny.......Pozdrawiam. Aga
    Mozecie obejrzec zdjecia :Jas i Kubus
  • tyci81 01.11.03, 20:15
    Moja Julcia skonczy dwa latka za 25 dni.MA ok 86cm,wazy niecale 11kg.Je bardzo
    chetnie,ale jest tak zywa,ze chyba wszystko co zje od razu spala.Bardzo dobrze
    mowi,mozna z nia normalnie pogadac(co dla mnie jest osobiscie szokiem,bo nigdy
    nie myslalam,ze tak male dzieci moga tak ladnie mowic).Jesli chodzi o urodzinki
    i o prezenty to myslimy z mezem nad rowerkiem,no i ksiazka np.ostatnio w
    ksiegarni spodobala mi sie "Kamilka".Jesli chodzi o ciastoline-to
    polecam,naszej dziewuszce podoba sie sciskanie i ugniatanie kolorowej masy i
    lepienie np.pieska(fakt bezksztaltnego,z kilkoma ogonkami itd.-ale od czego
    jest wyobraznia.Mam male pytanko:o ktorej godzinie chodza Wasze Skarby spac?
    Mojej zdarza sie dosc czesto zasypiac ok 23-24,a ja padam z
    wyczerpania.Wszystkiego najlepszego z okazji drugich urodzin.
  • jagasz 03.11.03, 08:54
    To Twoja Julcia jest z 26? Moja jest właśnie z 26 listopada (przenoszona 5
    dni). Moje dziecko kładzie się spać około 21.00 a w ciągu dnia spi jakieś 2
    godzinki. Ostatnio sama zasypia. Ale z mówieniem jest kiepsko, mam nadziję, że
    niedługo zacznie duzo mówić.
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • tyci81 03.11.03, 10:35
    Moja niunia jest z 25 listopada.Fajnie masz,ze Twoja corcia zasypia o 21,i w
    dzien spi jeszcze.Moja to nawet senna sie nie zrobi w ciagu dnia,a jesli jest
    bardzo zmeczona i zasnie w dzien,to pozniej usnie ok 1 w nocy(wiec raczej juz
    jej nie zachecamy do spania w dzien).No i jesli chodzi o samodzielne zasypianie
    to ja narazie moge tylko pomazyc-musze ja tulic i glaskac przynajmniej pol
    godziny(wyobraz sobie,ze jest polnoc,ja mam sporo nauki-studiuje zaocznie,a
    musze lezec w ciemnym pokoju i mala glaskac-i przewaznie jest tak,ze zasypiam w
    trakcie takiego seansu).Pozdrawiam-Justa.
  • amidu 03.11.03, 13:10
    Witam wszystkie mamy dwulatków
    Mój Antoś mierzy około 86 cm i waży 12-13kg (waga łazienkowa nie może się
    zdecydowaćsmile 15 listopada kończy 2 roczek. Jada na przemian wszystko i dużo
    albo prawie nic i mało. Teraz akurat włączyła się pierwsza opcja, więc jestem
    szczęśliwa. Cieszę się, że tu wpadłam bo nie wypróbowaliśmy jeszcze ciastoliny,
    wszystkie dotychczasowe zabawki zaczęły się nudzić. Nowy samochodzik wystarcza
    na kilka godzin, klocki (choć już je układał) tylko rozrzuca, z kolejką na
    torach jest to samo. Ostatnio sam z siebie "obrał" cebulę i wrzucił na stojącą
    na kuchence patelnię (na szczęście zimną)- zaczęłam się zastanawiać czy nie
    sprezentować mu plastikowych garnków do gotowania (mąż jednak stoi na
    stanowisku, że chłopakowi się takich rzeczy nie kupujesmileZ mówieniem jest
    śmiesznie - ma problemy z wypowiadaniem słów które słyszy ale mówi już słowa we
    własnym języku, i tak słowo "pciapcia" oznacza (w zależności od kontekstu)
    Babcię, papcie, buciki, nużkę, ostatnio nawet rączkę i skarpetkę - kiedy nie
    odgaduję o co właśnie chodzi jest bardzo niezadowolony. Mam ostatnio duży
    problem z przekorą którą prezentuje na każdym kroku. Słowo "nie" to ulubione
    słowo. Czy wasze maluchy też są takie przekorne? Jeżeli chodzi o urodzinki na
    pewno będzie tort reszty menu jeszcze nie ustaliłam.
    Pozdrawiam
  • jagasz 04.11.03, 09:31
    Moja miała wczoraj wieczorem dzień grymaśny, oj bardzo grymaśny. Nieee, mama,
    nieee buuuu, nieeee, dadu, nieeee...Oszaleć można. Ja juz się nauczyłam
    wyciszać i nie reagowac tylko przeczekać, chociaż to też zależy od tego jaki
    mam dzień, bo czasami juz nie wytrzymuję i małego klapsa dam. Błąd wychowawczy -
    wiem...ale nie daję rady.
    A co do wczesnego spana, to w ciągu dnia zapewniam dziecku w miarę mozliwośc
    atrakcje - basen, zajęcia w przedszkolu, dwa razy dziennie spacer. Dziecko
    czsami jest tak zmęczone, że o 19.00 oczki trze i pokazuje na łóżeczko "mama
    tam". Czasami też lulam dzicko i siedzę po ciemku, ale trwa to z 15-20 minut a
    potem dziecko już samo chce do łóżeczka. wierżę ci że jesteś zmęczona późnym
    chodzeniem spać dziecka, jeszcze Twoje studia.... ale wiesz my kobiety musimy
    byc silne, damy sobie radę...głowa do góry!!!

    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • tyci81 04.11.03, 18:35
    Dzisiaj mojej niuni cos sie odmienilo i obudzila sie o godzinie 6 rano(zazwyczj
    o 9-10).No i zasnela ok.17(ukladala ksiazeczki i w pewnym momencie polozyla sie
    na podlodze-patrzymy na nia z mezem,a ona spi).Ciekawe czy sie obudzi i o ktorej
    (szczerze to modle sie,zeby spala do rana)
  • anna_druzd 06.11.03, 09:17
    Ja planuję ciastolinę na urodzinki. Znalazłam fajną stronę z przepisami na
    różne okazje ( w tym przepisy dla malcówsmile
    www.oetker.pl/374cbcddfb31181f1960d18f0dee0fad moim faworytem jest
    budyniowe ZOO, ale jeszcze nie wypróbowałam, czekam do 21.XI smile My z
    nocnikiem jesteśmy już od pół roku zakolegowani (nie powiem że
    zaprzyjaźnienismile, ponieważ Kac chodzi do żłobka i tam panie delikatnie
    zasugerowały, że to dobry moment na przyuczenie. I udało się smile A spać chodzi
    ostatnio koło 20, wstaje przed 7, i w ciągu dnia śpi koło 2 godzin...
    Zamiłowanie do snu ma chyba po mamusi smile Problem był tyko w poniedziałek po
    zmianie czasu... wstał o 5.30. A co do mówienia... podobno on mówi dużo, ale
    ja z tego naprawdę nie dużo rozumiem smile Lubi powtarzać, więc musimy się bardzo
    pilnować, ostatnio wyskoczył do męża z wyrzutem: Misiu!
    Pozdrawiam wszystkich rówieśników i rówieśniczki Kaca smile
  • jagasz 06.11.03, 11:19
    Aniu, dzięki za fajną stronę na pewni skorzystamy!!! Czekamy do 26/11.
    Moje dziecko tez zapryzjaźniło się z nocnikiem (teoretycznie i praktycznie od
    sierpnia) w nocy nosi jeszcze pieluchę ale tak mysle, że na wiosnę będę
    odzwyczajać od nocnej pieluchy. Nie za późno???
    A jak jest u Was z piciem, czy dajecie jeszcze butelkę ze smoczkiem
    (ustnikiem?)???
    Pozdrawiam
    aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • lilu_g 06.11.03, 22:06
    Hej!
    Jak miło się czyta o rówieśnikach! Mój synek ma już za sobą 2 urodziny
    (urodził się 1 listopada) i chyba trochę na nieszczęscie obchodzi urodziny ze
    swoim tatą. A naprawdę chciałabym mu kiedyś wyprawić własnie takie urodziny z
    kilkoma rówieśnikami, balonikami, menu odpowiednim dla kilkulatków. Ale to
    chyba jeszcze przede nami wink
    Na urodziny dostał mnóstwo ubranek, kilka samochodzików, lalkę wink... po
    fakcie doszłam do wniosku że ucieszyłby się też z jakiejś bajki na video. Lubi
    oglądać Kubusia Puchatka i bajki: Bob Budowniczy, Sasiedzi, Tom i Jerry
    (Teletubisie chyba powoli zaczynają mu się nudzić).
    Też śpi nocą w pieluszce, ale również planuję na wiosnę coś z tym zrobić
    (chyba że problem sam się rozwiąże z czasem).
    A butelki... no cóż... tu myślę że za szybko z tego nie wyjdziemy... Dawid
    uwielbia pić z butelki (głównie mleczko wieczorem - przy którym zasypia). I na
    siłę z tym nie będę walczyć, bo to chyba ma w genach po mojej rodzince ;->
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego przyszłym solenizantkom i
    solenizantom
    Lilu
  • anna_druzd 07.11.03, 10:48
    Myśmy odzwyczaili się od butli zaraz po powrocie z wakacji, gdzie przekonałam
    się, że to bardzo zły nawyk. Zapomniałam zabrać z domu najważniejszego -
    butelki i przez pierwsze dni (wieczory) była tragedia - płakanie, przytulanie,
    usypianie przez godzinę. Na szczęście nie t5rwało to wiecznie, udało nam sie
    dorwać aptekę z odpowiednim wyposażeniem smile W każdym razie po powrocie do domu
    powiedziałam, że koniec z tym. Na kolacje zaczął dostawać kaszkę, mleko z
    płatkami itp. w miseczce. Na początku trochę się buntował, ale w końcu dał się
    przekonać smile
  • przem4all 13.11.03, 14:21
    Moj Adrian ma urodziny 28 wiec jest jeszcze troche czasu na przygotowania
    urodzinowe. Popieram pomysl z ciastolina (nasza jest juz tak dlugo uzytkowana,
    ze wymieszaly sie kolory smile. Bawi sie jeszcze samochodami (najlepiej malymi
    resorakami). Klocki tez uwielbia - najczesciej budujemy "dom". Powoli zaczyna
    mowic takie slowa jak mama, tata, baba, dynia, kto to, co to, nie, nio. Chodzi
    spac ok. 20 wstaje (o zgrozo o 6) przychodzi do nas do lozka i nas budzi.
    Jedyny problem z jedzeniem jaki mamy to nie chce jesc wedliny ani kanapek.
    Reszte pochlania smile. Ma 94 cm wzrostu i ok 14 kg.
  • przem4all 13.11.03, 14:21
    Moj Adrian ma urodziny 28 wiec jest jeszcze troche czasu na przygotowania
    urodzinowe. Popieram pomysl z ciastolina (nasza jest juz tak dlugo uzytkowana,
    ze wymieszaly sie kolory smile. Bawi sie jeszcze samochodami (najlepiej malymi
    resorakami). Klocki tez uwielbia - najczesciej budujemy "dom". Powoli zaczyna
    mowic takie slowa jak mama, tata, baba, dynia, kto to, co to, nie, nio. Chodzi
    spac ok. 20 wstaje (o zgrozo o 6) przychodzi do nas do lozka i nas budzi.
    Jedyny problem z jedzeniem jaki mamy to nie chce jesc wedliny ani kanapek.
    Reszte pochlania smile. Ma 94 cm wzrostu i ok 14 kg.
    Przemek
  • jagasz 18.11.03, 12:59
    Czy jesteście już po urodzinach swoich maluchów????Może maci ejakieś sprawdzone
    prezenty???
    Pozdrawiam
    aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • ollka02 19.11.03, 23:03
    Witamy
    My juz po drugich urodzinkach. Jednymz wielu udanych prezentow (ktory
    najbardzirb spodobal sie corce) byl znikopois - uwielbia rysowac i za chwile
    mazac. Dostala ciastoline, maskotki.
    A juz jako dwulatek jest straszna gadula bardzo duzo mowi i oczywiscie
    pyskuje, stara sie postawic na swoim (pokazuje juz nam na czym polega
    tzw "bunt dwulatka"). Od czerwca jestesmy calkowicie bez pampersa (w dzien i w
    nocy).
    Pozdrawiamy wszystkie dwulatki i zyczymy wszystkiego naj.....
  • jagasz 20.11.03, 11:44
    zazdroszczę ci tego braku pampersa w nocy, my chyba zaczniemy na wiosnę.
    Hmmm... A czy macie jakieś plany związane z drugim dzidziusiem????
    Pozdrawiam
    aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • daga28 16.12.03, 17:17
    Piszę tochę po czasie, ale niestety w listopadzie nie miałam dostępu do
    internetu. Drugie urodziny mijego Dominika 6.11.2001 były pechowe, ponieważ
    5 .11 wyszłam ze szpitala i nie miałam siły na imprezę. Ale za to byłam
    najlepszym prezentem. Dominik waży 13 kg i mierzy 93 cm. Wieczorm i o 5 rano
    wypija butlę z mlekiem. Lubi płatki z mlekiem, jajka i parówki. Bardzo chętnie
    zjada zupy, troche gorzej z 2 daniem. Ale największy problem jest z mięsem.
    Najczęściej nawet nie chce spróbować. Kanapek też nie toleruje, jedynie bułkę
    z masłem. Ulubione zabawy to samochody, budowanie z klocków garaży i pociągów.
    Lubi książeczki, natomiast nie przepada za bajkami animowanymi woli fabularne.
    Niestey ciągle towarzyszy nam pielucha i za nic nie chce usiąść na nocniku.
    Chwilami brak mi cierpliwości. Poza tym chodzi do żłobka. I jest słodki. Mówi
    całkiem nieżle
  • jagasz 18.12.03, 14:24
    Jakie pomysły macie na prezenty dla swoich dwulatków?
    Pozdrawiam światecznie
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • grzalka 18.12.03, 22:12
    Ania na drugie urodziny z prezentow ktore się sprawdziły dostała nieśmiertelna
    ciastolinę (nasza pierwsza- nie wiem co dzieciaki w tym widząwink), znikopis,
    zestaw "kuchenny" Wadera (przydaje się do ciastolinywink) i wielka książkę z
    mnóstwem okienek, a od Dziadkow tablicę. Na Gwiazdkę nabylismy jej farmę
    Little People (juz sie nie mogę doczekać, kiedy się nią pobawięwink) a dostanie
    jeszcze ciężarówkę Wadera i grę Tęcza, bo sie sfrustrowałam, że dwulatki
    powinny rozpoznawać kolorywink).
    Obecnie ulubiona zabawka jest jeździdełko- lokomotywa (hit od roku) oraz
    wszelkie pluszaki, które używane są do scenek. W ogole ostatnio bawimy sie
    w "role"- np "ja jestem złym, celwonym kaptulem, a ty mama będzies wilkiem":0
    Robi sie ciekawie.
    Nie bawi sie w ogole :lalkami, klockami, kredkami (tylko znikopis).
    Z nocnikem jesteśmy zaprzyjaźnieni.
    Pozdrawiamy Listopadziaków smile))
    --
    nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowaniwink
  • jagasz 22.12.03, 09:09
    Grzałka, też kupiłam dziecku farmę little people Fisher Price i jestem ciekawa
    czy będzie zabawa.
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • grzalka 26.12.03, 10:34
    Aga i jak farma? Bo u nas rewelacja- Ania bawi się bez przerwywink na razie nie
    włożyliśmy baterii, bo nie ma potrzeby.
    Mikołaj do nas nie przyszedł (nie było chętnychwink) tylko podrzucił prezenty
    jak Ania spała. A na wigilii Ania jadła głównie suchy chlebwink biedactwo.
    --
    nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowaniwink
  • gusianka 11.08.04, 08:44
    Moja Iga też jest z 6.11. Skąd jestes , może rodziłyśmy razem???
  • micz73 30.12.03, 20:51
    Cześć Mamy Listopadziaków!
    Dopiero teraz się dopisuję, bo dopiero dziś odkryłam ten wątek wink A internet
    mam od niedawna. Mój Krzysio (30.11.2001) na bilansie dwulatków ważył 12,800 i
    mierzył 90 cm. Doktor stwierdziła, że ma niedowagę, ale nie histeryzujemy. Jeść
    lubi, choć nie zawsze to, czego bym od niego oczekiwała. Danie ulubione:
    słodycze różnej maści. Czy Wasze dzieci też się kochają w słodyczach? I
    dajecie? Ja mam czasem wrażenie, ze mój synek je za dużo słodkości. Ale za to
    chętnie myje zęby.
    Co do zabawek, to małe autka poupychane w garażu Wadera i koparka Boba
    Budowniczego, zresztą Bob to jego wielki idol.
    Z mówieniem cienko, około 20 słów we własnej wersji fonetycznej wink wpadłybyście
    na to, że na księżyc można mówić 'anda'? Już i my zaczynamy tak mówić, choć
    staramy się pilnować.
    Z nocnikiem się znamy, ale pielucha służy 24 h.
    Na upór mam metodę. Gdy Krzyś mówi 'nie', ja mu odpowiadam 'no to nie, bez
    łaski, nie musisz' i wtedy przeważnie się okazuję, że jednak 'tat'.
    Pozdrawiam
    Magda






  • kontoani_d 03.01.04, 23:34
    Ja też dopiero teraz sie dopisuje bo miaalm ostatnio gorące dni - urodziłam 28
    grudnia drugą córę Martynkę smile)
    A moja pierwsza skończyła dwa latka 27 listopada. Jest raczej z tych małych -
    ma cos ok. 86 cm i wazy 10 kg z kawałkiem. Je raczej niechetnie - głównie
    sinlaka, bo mleka nie moze - krowiego, koziego, sojowego a modyfikowanych nie
    chce pić... Czasami jest tak,z e wcina sinlaka i na sniadanie i na obiad i na
    kolację.. czasem zje troche chleba, ziemniaków, pomidory, cebulę (!), paprykę..
    Nieraz zjada zupki ale muszą być zmiksowane.. Ogólnie problem z nią jest bo na
    wiele produktów jest uczulona sad
    Pije ładnie sama z kubeczka/kubka, szklanki, butelki, łyżeczką
    Je tez samodzielnie ale najczesciej ja ją jednak karmię..
    Z siusianiem - nadal siedzimy w pieluchach, choć ostatnio kilka ray zrobiła na
    sedesie smile
    Gada bardzo dużo - wplata nawet czasem coś po ang. ale jakoś specjalnie jej nie
    ucze - jednak teraz w styczniu chcemy ją zapisac na ang., bo widzimy jak super
    łapie..
    Śpiewa duzo, tańczy, wymyśla już sobie sama zabawy - np. robi domek z
    książeczki i bierze samochody, ktore wjezdzają do tego domku i coś tam robią..
    Ma sprawne rączki - zapina juz guziki, zatrzaski, sama wkłada na siebie wiele
    ubranek..
    Najgorsze problemy - ze spaniem - śpimy z nia nadal (tzn teraz mąż bo ja musze
    spać z malutką)i usypiamy.. A drugi - jej złosci i kompletny brak
    posłuszeństwa.. Czy wasze dzieci tez szczypia np? albo biją? Zupłenie nie moge
    sobie z tym dac rady...
    Pozdrawiam serdecznie- Ania mama Gabi i Martynki
  • micz73 04.01.04, 17:13
    Z tym posłuszeństwem to my też mamy poważne kłopoty, bo Krzyś bije i kopie
    swoich towarzyszy, czyli najczęściej starszą siostrę, psa i kota. Kot mu
    zresztą parę razy oddał, siostra też nie pozostaje dłużna, a ja kompletnie nie
    wiem, co mam robić. Nie chcę go karać klapsem, bo to nie o to chodzi, żeby bić
    za bicie, ale jak mu próbuję wytłumaczyć, że brzydko zrobił, to się śmieje,
    albo zaprzecza w żywe oczy: Zbiłeś Anię? 'Nie' i słodki uśmiech, a Ania
    krzyczy 'kłamie, zbił', a Krzyś twardo 'nie'. I co ja mam z takim cwaniakiem
    robić? Macie jakieś metody?
    Pozdrawiam
    Magda mama Ani i Krzysia
  • jagasz 06.01.04, 12:21
    Farma OK, ale zaraz zaraz jaka bateria? Przecież tam są oddzielnefigurki,
    chyba, że my mamy inny zestaw.
    Moja córka jest ostatnio nie do wytrzymania, nie słucha się, krzyczy, piszczy,
    potrafi od rana ryczeć. Nie wiem kompletnie co robić...potrafie przez pół
    godziny spokojnie tłumaczyć, ale potem nerwy mi puszczają, zaczynam
    mówićpodniesionym głosem, nie daje rady... porazka wychowawcza, słaba jestem e
    tym temacie....

    Pozdrawiam Mamy
    aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • grzalka 06.01.04, 19:18
    Polecam ksiązkę "jak mówić, zeby dzieci słuchały..." nam pomaga. Baterie się
    wkłada do budynku (trzeba przeczytać instrukcję gdzie dokładnie).
    Dajecie swoje dzieci do przedszkola od września?
    --
    chyba czas zmienic sygnaturkę...
  • micz73 06.01.04, 21:43
    Dzięki za radę z książką, spróbuję ją dostać. Może i nam pomoże.
    Co do przedszkola, to jeszcze nie wiem. Muszę się zdecydować do kwietnia, bo
    wtedy się składa papiery. Krzysio mało mówi, no ale to się może niedługo
    zmienić, nosi cały czas pieluchę, bo na nocnik siada, jak ma ochotę. Poza tym
    boję się, że zacznie chorować. A z drugiej strony podoba mu się towarzystwo
    rówieśników. I myślę, że dobrze by mu przedszkole zrobiło na charakterek wink
    No i jeszcze jedna kwestia - babcia może odmówić współpracy, bo facet jest co
    raz bardziej aktywny a przez to męczący.
    Jeszcze nie umiem podjąć decyzji. A Wy, co zrobicie?
    Magda
  • kontoani_d 06.01.04, 22:11
    Grzalka a jak to jest z zapisami listopadowych dzieci- nie robią problemu z
    tym, że nie są skończone 3 lata?
  • jagasz 07.01.04, 11:32
    Ja zapisałam dziecko do przedszkola dokładnie dwa dni temu. Jest to przedszkole
    prowadzone przez siostry zakonne, siostra się trochęzdziwiła, że takiego
    malucha puszczam od września i zaznaczyła sobie, że dziecko jest z listopada.
    nie wiem czy ma to jakieś znaczenie przy dostaniu się do przedszkola. Od
    wypadku zapiszę dziecko do jeszcze jednego przedszkola i będę czekać, gdzie nas
    przyjmą. problemu zbytniego nie ma w zapisie naszych listopadowych dzieci. W
    końcu rocznikowo mają 3 lata.
    Aaaaaa...to my mamy chyba inny zestaw, niż ty Grzałka, u nas nie da się włożyć
    żadnych baterii.
    Pozdrawiam, czekam na wasze doświadczenia z przedszkolami
    Pzdr
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • grzalka 07.01.04, 11:43
    Nie wiem jak to jest z przyjęciem listopadowych dzieci, podobno w niektorych
    przedszkolach dziecko musi mieć skończone 3 lata. No, ale to bez sensu
    wstrzymywac sie 2 miesiące. My chcemy Anię dać do przedszkola bo planujemy dla
    niej rodzeństwo na poczatek 2005 roku, więc lepiej dla nas i dla niej byłoby
    miec adaptacje przedszkolna za sobą. Co do mowienia i nocnika- u nas to jest
    ok, ale teraz w większości przedszkoli nie ma takich wymagań. Najwiekszy
    problem mam z wyborem przedszkola, bo nie mam skąd zasięgac opinii ktore dobre,
    a chodzic po nich nie mam kiedy.
    Czy wasze dzieci chętnie wychodza na dwór? Ania, odkąd sie zrobiło zimno, w
    ogole nie chce o tym słyszeć, trzeba ja zwykle godzine namawiać!
    pozdrawiam- Asia z Anulką
    --
    chyba czas zmienic sygnaturkę...
  • jagasz 07.01.04, 12:20
    Moje dziecko zawsze chętnie wychodziło na dwór i do tej pory jesteśmy "skazani"
    wychodzić z nią dwa razy na dzień, bez względu na pogodę. Inaczej dziecko nie
    daje żyć. Stoi pod drzwiami jak pies. Poranny spacer jest dłuższy, a ten
    popołudniowy teraz jest krótki - do godziny. My chyba bardziej cierpimy z
    powodu tych wyjść niż dziecko. Planujemy rodzeństwo na koniec tego roku, może
    się uda...
    Pzdr.
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • kontoani_d 07.01.04, 14:21
    No mysmy sie juz doczekali rodzeństwa - jak napisałam pare postów wyzej 28
    grudnia urodziła nam sie Martynka smile) Nie powiem - szczescie duze ale dla
    dwulatka to okzazja świetna do poszturchania, wsadzania palca w oko i inne
    takie rewelacje.. Ech, muszę miec oczy dookoła głowy.. Dlatego marzy mi się już
    to przedszkole dla Gabi smileMysmy mysleli o prywatnym (zielona ciuchcia w
    Wilanowie) ale nie wiem czy fundusze nam pozwolą sad
  • jagasz 08.01.04, 10:51
    Zielona Ciuchcia jest fajna, Moje dziecko chodzi tam do Zielonego Domu ale na
    Bielany. Bardzo fajne przedszkole, ale nie na naszą kieszeń...
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • kaachna 09.01.04, 23:33
    Hej,
    Chciałam już jakiś czas temu się tu dopisać, bo kilka razy przeglądałam już
    ten wątek, ale zawsze zabrakło mi czasu na napisanie kilku słów.
    Mój Filip skończył dwa latka 13 listopada. Jest już starszym braciszkiem
    pięciomiesięcznego Jakuba. Bunt dwulatka i zazdrość o braciszka skupiły nam
    się 2 w 1, ale teraz jest już całkiem nieźle smile Poszturchiwania juniora,
    szczypanki i histerie nocne przeszły już do historii ( mam nadzieję
    nieodwracalnie) i zamieniły się w wielką braterską miłość wyrażaną całuskami
    składanymi na każdej wystającej pulchnej części ciała maluszka, znoszeniem mu
    stosu zabawek, próbami dokarmiania chrupkami, itd.
    Filip mówi tak sobie, raczej słabo - ale ostatnio coś się ruszyło, zaczyna
    powtarzać po nas rózne słowa i łączyć wyrazy. Ulubione słowo to NIE. Odpowiada
    tak na prawie każde pytanie, nawet jak ktoś się pyta ile ma lat, to najpierw
    usłyszy nie, a potem ewentualnie dwa smile
    Z nocnikiem też kiepsko, młody doskonale wie kiedy robi kupę i siku, potrafi
    to zakomunikować, ale uparciuch nie chce usiąść na nocnik. Teraz zaczniemy
    próby z siadaniem na sedes. Ale przyznam się, że specjalnie się nie
    przykładałam do nauki Filipa, najpierw w ciąży, a potem z 2 maluchami jakoś
    nie miałam do tego głowy.
    O przeczkolu jeszcze nie myślimy, raczej o jakiś zajęciach typu rytmika lub
    innych, raz lub dwa razy w tygodniu. Może wiecie, gdzie w Warszawie są takie
    zajęcia? Najlepiej w okolicach Ochoty
    Czy Wasze dzieci to też takie łobuzy? Filip nie usiedzi w miejscu 5 min.,
    spacer bez wózka to prawdziwe wyzwanie, awantury robi prawie o wszystko...
  • kaachna 09.01.04, 23:36
    Naprawdę nie wiem jak ja to zrobiłam, że napisałam przeczkole zamiast
    przedszkole... Sorry!
  • grzalka 10.01.04, 13:52
    My chodzimy na taką jakby rytmikę do szkoły Yamaha. To się nazywa "szkraby i
    muzyka" dla 2-3 latków. Z tego co wiem szkoły Yamaha są w większości miast w
    Polsce, w Warszawie na pewno na Ursynowie i Ursusie (nie wiem jak to sie ma do
    Ochoty, bo ja nie z Warszawy). Próbowaliśmy na to chodzic już we wrześniu,
    ale Ania nie bardzo chciała, teraz wznowiliśmy w styczniu i jest o niebo
    lepiej. Trudno mowic o współpracy i wykonywaniu poleceń, ale powoli, powoli
    coś się zaczyna z tego wyłaniaćwink. No i jest zabawa.
    A przed nami bal karnawałowy- idziemy w niedziele. A nia jest bardzo przejęta,
    mamy juz strój (wisi u Ani w pokoju, przymierzała go juz chyba z pięć razy).
    Ciekawe, jak się będzie zachowywać wink. Napisze wam, jak wrócimy
    pozdrawiam- Asia
    --
    chyba czas zmienic sygnaturkę...
  • jagasz 12.01.04, 09:12
    Grzałka jak się udał bal ?
    Nie wiesz cz szkoła Yamahy jest gdzieś na Bielanach?
    Pzdr
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • s.sylvia 15.01.04, 15:08
    Czyżbyście były na balu Michelina???
    Obstawiam, że tak, gdyż wydaje mi się, iż pamietam Cię z forum regionalnego.
    Jak sie podobałoTwojej Ani?

    Czy już wiecie,które przedszkole wybierzecie od września?

    pozdrawiam,
    i mam nadzieję ze się nie mylę.

    Sylvia mama Matiego
  • grzalka 16.01.04, 09:44
    Sylwia, dobrze mnie kojarzysz- ale nie bylismy na balu Michelina, wiem, że
    Stomil robił bal dla swoich dzieci w ten sam dzieńsmile)
    A ty byłaś na balu Michelina?
    Bal sie nawet udał, było przedstawienie z teatru lalek- "Kot w butach"- Ania o
    dziwo oglądała, reagowała i była naprawde zainteresowana- a ja sie bałam, ze w
    ogóle nie będzie wiedziała o co chodzi. Nie doceniam własnego dzieckasmile
    Była przebrana za "śliczną panienkę" tzn miała różową, falbaniasta sukieneczkę
    w różyczki i kokardki, ale niestety zachowywała sie zupełnie nie jak mała
    damasmile))) ciagle próbowała sobie oderwać różyczki, rozwiązać kokardki,
    pokazywała wszystkim co ma pod spodem itpsmile) Ale sama sobie ten strójo wybrala
    (do wyboru był kostium karatekismile). Wytrzymała 2 godzimy, tańczyła i skakała, a
    my tez sie nieźle wybawilismy
    Rozpoczął nam sie nowy etap "dlaczemu?". Wszystko jest "dlaczemu?" Idziemy się
    kąpać- a dlaczemu? Pada śnieg- a dlaczemu? Myślałam, że to się później zaczynawink
    Agnieszka, wejdź sobie na strone Yamahy i sprawdź
    promusica.com.pl/smy/school.php
    Gosiu, nie wiedziałam, ze mamy dzieci w tym samym wieku i tylko jeden dzień
    róznicysmile
    pozdrawiam listopadziaki i piszcie co tam u was
    aha- bylismy w jednym przedszkolu i jesteśmy zdegustowani- pani od razu na
    wstępie powiedziała nam, że jak z listopada, to sobie nie poradzi, że lepiej do
    żłobka, że trzeba byc bardzo samodzielnym. Ja na to, że Ania jest samodzielna,
    poza tym mamy jeszcze 9 m-cy. A pani na to, że wszyscy tak mówia. DO tego
    przedszkola sie nie zapiszemysad

    --
    chyba czas zmienic sygnaturkę...
  • kontoani_d 20.01.04, 09:37
    Grzalka a jak czesto takie zajęcia sie odbywają i jaka jest cena? Ja myślałam o
    czymś takim dla małej bo ona jest pasjonatką tańców, spiewania i grania
    na "organach" smile)
  • grzalka 20.01.04, 14:15
    U nas, czyli w Olsztynie to jest 45 minut, a płaci sie 45 zł za miesiąc. To
    takie jakby zajecia umuzykalniające, troche tańców, grania, piosenki, ale tez
    czytanie bajki, elementy plastyki. Piersze zajęcia gratis, pierszy miesiąc 10
    zł. Nam sie nawet podobasmile
    --
    chyba czas zmienic sygnaturkę...
  • gos1gos 14.01.04, 10:26
    witajcie
    no wiecie co zjadalo mojego posta

    moja olenka 16 skonczyla 2 latka, ma 16kg i 98cm
    klopotow z jedzonkiem nie mamy bo inaczej starsze rodzenstwo podjada z talerza
    wiec sie mala spieszy zeby jej niezjedli
    posluguje sie doskonale lyzka i widelcem, wiec juz panny nie karmie,zaczyna sie
    upominac o noz
    jest uparciuchem, umie postawic naswoim i wcale gorsza od chlopakow niejest tez
    potrafi wlac najstarszemu i to porzadnie, aze starszy umie oddac wiec ucieka do
    rodzicow
    na urodinki byl tort, agoscie przyszli tylko na slodkosci
    w swieta przebojem byl bigos z wyjmowanymi grzybami cala 3 je wyciagala i
    dawala tacie, uszka z czerwonym barszczem ale bardziej uszy(w 3 zjedli ponad
    100 i gdzie to im sie miesci-a wcale takie male niebyly) no i salatka wzrzywna
    z prezentow najleprzy byl kot interaktywny dopoki niezaczal mruczec,
    wystraszyla sie i uciekla dlugo trzeba bylo przekonywac ze kotek jest dobry, no
    i lala z tymi roznymi funkcjami(najlepiej sie jakarmi mlesiem i klepie po
    pleckach zeby odbila jedzonko- takie male a cwane)
    zabawki z reguly musze byc takie same jakie dostaja chlopcy, co do zabawek dla
    chlopakow krzysio jak mial 2 latka bardzo chcial miec lale i kupilismy mu na
    gwiazdke lale ale bylo radosci-nacieszyl sie i poscla w kat,teraz wyjelam z
    szafy i dalem malej/wiec to nie prawda ze chlopakom garnkow kupowac nie nalezy-
    w przedszkolu beda bawic sie i garnkami i wozkami i lalalmi wiec nie zwracaj
    nato uwagi to wlasnie otoczenie nakazuje aby dziecko bawilo sie tym a nie tym
    dzieciaki same z siebie takich ograniczen niepoiadaja
    lubimy bardzo sedes ale tylko do siusiania zas cala reszte tylko w nocnik
    pieskowy, nanoc zakladam pieluche bo jak ja ma to nierobi siusiu, budi sie i
    wola jak tylko niezaloze odrazu zleje sie do lozeczka(ico z tym zrobic) mysle
    ze chyba z tego wyrosnie
    gadula jest straszna tylko czasem przekreca wyrazy zamiast juz mowi sius itp
    spac chodzi sama tylko pilnuje aby wszyscy sie polozyli idzie do luzia i spi, a
    z godzinami jest roznie w dzien czesto nie spi i tak wieczorem pojdzie sapac
    okolo11,czasem wczesniej, wstaje o 8 wiec nie nalezy do dzieci ospalych
    grzalka nie myslalam ze mamy pociechy w tym samym wieku
    no i to narazie wszystko
    wszystkiego najleprzego w nowym roku dla naszych maluchow zdrowia,szczescia i
    usmiechow oraz abysmy mialy duzo anielskiej cierpliwosci dla naszych szkrabow
    pozdrawiam
    gosia



  • zyt 16.01.04, 21:07
    Witam dopisuje sie do Was dopiero dzisiaj.Ja mam synka Kamila 06.11.2001 i tak
    jak czytam w wiekszości u Was te same problemy,ulubione słówko nie,jeść
    najlepiej wcale,sam nie zaśnie,na kibelku kupkę zrobi ale pampers przez cały
    dzień nosi bo siku juz nie chce.Na dodatek w lutym mam rodzić tj za 3 tyg. i
    jestem przerazona tym co czytałam u Ani.Na razie rozstawiliśmy lóżeczko dla
    przyszłej siostry i musimy je szybko złożyc bo Kamil po nim skacze.
    Mówi mało 20-30 słów oczywiście większość w swoim języku.

    Ostatnio puszczałam go po domu w majteczkach i rajstopkach i jak sie posikał to
    zaraz biegł z informacją ż eto już.Od kilku dni nie praktykuje tego bo coraz
    gorzej sie czuję i nie mam siły za nim biegac i zmieniać mu non stop
    ubrania .Mąż zato ma za zadanie myć go jak zrobi kupkę, i zawsze myje go w
    lodowatej wodzie,myślałam że to spowoduje że nie będzie już kupkował w pampera,
    a on na tą zimną wodę to tylko 2 dni reagował ateraz to już
    nic,zadowolony ,uśmiechniety.Za to nie choruje nam nie ma katerków itp, za to
    jestem mężowi wdzięczna bo ja bym nie miała sumienia wsadzić dzieciaka pod
    zimną wodę.
    Boje się urodzić bo pzreraża mnie co będzie potem....
    Pozdrawiam Zyta i Kamil i duży brzuch
  • grzalka 28.01.04, 11:35
    Zaczął sie nam etap "a dlaczego".
    -Aniu, ubierz kapcie
    -a dlaczego?
    -bo zmarzna ci nóżki
    -a dlaczego?
    -bo podłoga jest zimna
    -a dlaczego?
    -bo nie mamy dywanów
    - a dlaczego?
    i tak w sumie w nieskończoność...smile)) w zwiazku z tym każda czynnośc trwa
    odpowiednio dłużej, bo Ania wszystko musi wiedziec dokładniewink
    Aha, i wciągu 2 tygodni sukienka za kolana zrobiła sie przed kolanasmile)))
    pozdrawiam i piszcie co u was
    --
    chyba czas zmienic sygnaturkę...
  • jagasz 29.01.04, 15:10
    U mnie zaczął sie etap: a gdzie?
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • lukasia1 30.01.04, 12:30
    Cześć Dziewczyny !
    Przepraszam,że dopiero teraz, ale.... W lipcu urodziliśmy siostrę dla Oli -
    6.11. i naprawdę jest ciężko.
    Poza tym od stycznia wróciłam do pracy i tu mam chwilę żeby zajrzeć do sieci,
    bo w domu wieczorem to mam siłę tylko na siusiu i spać smile))
    Ale miło znowu poczytać o listopadziątkach, bo poprzedni wątek jakoś wycichł.
    Ola sądząc bo Waszych opowieściach nie odbiega od normy smile) chociaż gada
    jeszcze mało zrozumiale. Potrzeby fizjologiczne sygnalizuje doskonale, mieleśmy
    nawet etap majteczek i pięknego wołania, ale po zrobieniu i ZOBACZENIU kupy w
    nocniku, nastąpiła blokada ( nie chciała w ogóle kupy zrobić, mieliśmy naprawdę
    problem) Także wróciliśmy do pieluch, niestety, bo i zima za oknem i matka
    słonica w ciąży ( +25 kg)nie dała rady biegać i zminiać majtek.
    Ale już się z córką umówiłam, że jak się zrobi ciepło to :
    1. zacznie nosić majtki zamiasta pieluch i robić siusiu na nocnik, który sama
    sobie w sklepie wybierze smile)
    2. pojedzie do babci i dziadka na działkę i będzie chodziła na boso po trawie
    3. przeniesiemy łóżeczko siostry do jej pokoju i Oli nie będzie
    przeszkadzało,ze Martusia czasem zapłacze
    4. pójdziemy na duuuuużą zjeżdzalnię koło McDonalda
    Pożyjemy, zobaczymy .... smile
    Póki co to bawimy się ciastoliną ( tatuś zwija ją w cienki wałeczek a Ola kroi)
    układamy drewniane proste puzzle, rysujemy Misia kredą na tablicy albo mazakami
    w zeszycie, ścigamy się po domu dwoma wózkami dla lalek (jeden spacerowy, drugi
    gondolka wink), albo zamiennie "jeździmy do OBI" samochodami (jeepem i
    ciężarówką) albo idziemy do Obi z dmuchanymi teletubisiami (a nie zna tej bajki)
    Ola jest fascynatką Mysi (polecam) i czasem da się namówić (!) żeby na chwilę
    usiąść i obejrzeć jak Mysia i kaczuszka Karolcia idą spać smile))
    Z jedzeniem nie ma problemu, bo nie je tego czego nie lubi, czyli jajek i
    nabiału (tylko danonki)
    Będę wdzieczna za podpowiedzi sprawdzonych u Waszych dzieci patentów na zajęcie
    czasu choćby przez chwilę wink) choć wiem,że to trudne.

    Pozdrawiam baaardzo ciepło. Chętnie pokazałabym Wam Olę ale nie umiem
    zamieszczać zdjęć, więc ....chętnie popodziwiam Wasze.
    Obiecuję wyciągać "nasz" listopad na wierzch jak najczęściej, ale miło będzie
    poczytać o Waszych pociechach.
    Asia i Ola (6.11)
  • jagasz 02.02.04, 12:20
    Napisze co my robimy w wolnym czasie:
    bawimy się ciastoliną
    malujemy, rysujemy,
    bawimy się farmą Fisher Price
    bawimy się klockami Lego
    robimy coś z szablonów
    chodzimy na basen
    chodzimy do Zielonego Domu na zajęcia

    Może ktos ma jeszcze jakieś pomysły?
    Ja bardzo chętnie chodziłabym z dzieckiem na jakieś zajęcia umuzykalniające.
    Ale w okolicach Bielan, Żoliborza, takie zajęcia są tylko rano (ja pracuję),
    chyba, że jest coś o czym nie wiem.

    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • grzalka 03.02.04, 09:39
    Sposoby na zajęcie naszej dwulatki:
    -ciastolina i zestaw naczyń plastikowych- od 30 do 60 minut
    -miska z woda i zabawki nadające sie do umycia około pół godziny
    -"nora" z koca i krzeseł i zabawa w wilka (wszystkie zabawki chowają sie do
    nory- trochę to trwa, zanim wszystkie zniesiewink
    -"statek" czyli wszystkie możliwe poduszki i koce ładujemy do łóżeczka (Ania
    łeduje- to tez trwawink) i chowa się przed sztormem, no i ratuje "rozbitków"
    -"chowanie żyrafy" żyrafa leży na materacu, na niej układa sie zabawki tak, aby
    nie było jej widac, a potem nagle żyrafa wstaje
    powyzsze zabawy nie wymagaja ingerencji Mamy ani Taty, co najwyżej odporności
    na bałaganwink) no i co jakis czas stymulacji, głównie słownej (jestem wilkiem,
    albo zyrafą, albo życze sobie jajecznicy na obiad)
    znajomych córka potrafi tez godzinę malowac farbami, ale nasza nie
    jak chcę sobie poczytac, to kłade sie na materacu (nie mamy łóżka, tylko
    materac) a Ania albo skacze po nim, albo skacze ze stołka na materac po kolei z
    wszystkimi zabawkami
    a co do zabaw z rodzicem, to tez mamy cały repertuar- mam pisać?
    pozdrawaim listopadziatka, Mamy i rodzeństwosmile
    -
    --
    chyba czas zmienic sygnaturkę...
  • lukasia1 04.02.04, 12:14
    Witam Mamy i Listopadziątka!
    Nie wiem jak Wy, ale ja już czekam na wiosnę. Zresztą Ola też, bo już będzie
    można korzystać ze zjeżdżalni i huśtawek smile))
    Przyznam Wam się szczerze że śledzę od jakiegoś czasu wątki o spaniu, bo i Ola
    i Marta mogłyby właściwie nie spać, a już z całą pewnością wieczorem.
    Czy Wasze dzieci śpią jeszcze w dzień ? Długo ?
    Grzałka - dzięki za pomysły Ani zabaw - na 100% skorzystam z mycia zabawek -
    Ola mogłaby cały dzień spędzić w łazience, ale trochę ją wstrzymywałam ( to
    przebieranie !) A jeśli znajdziesz chwilę , to pomysły zabaw z rodzicami też
    prześledzę smile) Bo szałaput jeden zajmuje się wszystkim dwie minuty smile)

    Pozdrowienia
  • jagasz 04.02.04, 15:16
    Ja tez dziekuję Grzałce za pomysły zabaw. Na pewno skorzystam. Moje dziecko z
    miłosci do wody powinno juz mieć błony między palcami.
    Lukasia, moja mała śpi w dzień około godziny, czasami półtorej.
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • lukasia1 09.02.04, 12:23
    Cześć !
    Zgodnie z obietnicą - Listopadziątka na początek wink)
    Mam jeszcze pytanko co do spania ( sen z powiek mi to spędza wink)
    A do której maksymalnie śpią Wasze dzieci ? Ja budzę Olę najpóźniej o 16.00, a
    i tak jest problem z zaśnięciem o 22.00. Ale ona wstaje z trudem o 9.00 !
    Mój mąż wraca z pracy o 21, więc nawet nie mam sumienia kłasć jej wcześniej,
    ale o 22.00 też jest kłopot, niestety.
    No i moje dziecko wreszcie zaczyna coś gadać smile)
    Wasze dzieci już dawno rozgadane, a Olka powoli, jak żółw ociężale...
    Pozdrawiam, odezwijcie się !!
  • jagasz 09.02.04, 13:14
    Lukasia, moje dziecko też "powoli jak zółw ocięzale" zaczyna coraz więcej
    mówić, ale nie można tego nazwac zdaniami, raczej pourywane słowa.
    Moje dziecko wstawało podobnie do Twojego z popołudniowej drzemki i też miało
    poważne problemy z zaśnięciem. Poradziłam się na forum w tej sprawie i
    dziewczyny doradziły mi wcześniejsze kładzenie dziecka spać i automatyczne
    wczęśniejsze wstawanie (dot. popołudniowej drzemki) tak więc kładę dziecko spać
    około 13.00 - pobudka około 14.30 - 15.00. Dzięki temu mała zasypia około
    21.00.
    Natomiast rano moje dziecko wstaje około 7.00-7.30.
    Pozdrawiam Listopadziątka!!!!!!
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • micz73 09.02.04, 13:34
    cześć,
    Krzysio też prawie nie śpi w dzień - zdarza mu się to raz na tydzień -
    najczęściej w sobotę, jak planujemy gdzieś wyjść wink Na bal zaspał. Ale
    generalnie nie śpi, babcia, która się nim zajmuje nie ma ani chwili na
    odetchnięcie sad
    Co do zabaw: skakanie po naszym materacu (też nie mamy łóżka) jest największą
    frajdą. Nawet jakoś sobie radzi i nie spada.
    Z mówieniem "powoli jak żółw..." - ostatnio doszło nowe słówko: miś, a
    wydawałoby się, że takie proste...
  • jagasz 09.02.04, 14:52
    Dziewczyny, a jak Wasze poczynania z przedszkolami?
    Wysyłacie dzieci od września?
    Może wybrałysmy to samo przedszkole???
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • micz73 10.02.04, 09:26
    ja podjęłam decyzję: wysyłam Krzyśka od września, mieszkamy na Jelonkach, tu
    jest sporo niezłych przedszkoli. Złożę papiery do kilku, to chyba gdzieś go
    wezmą. Chcę, żeby nie musiał daleko jeździć do przedszkola, dlatego zależy mi
    na przedszkolu na naszym osiedlu. Najbardziej - na sąsiadującym z gimnazjum, do
    którego chodzi moja starsza córa wink Podobno jest całkiem dobre.
  • lukasia1 10.02.04, 10:39
    Cześć dziewczyny !
    Z tym spaniem to tak myślałam,że trzeba budzić ją wcześniej, ale... Ja mam
    jeszcze młodą... A jak wracam z pracy to trzeba coś zjeść (zeby nie paść na
    twarz i mieć z czego mleko produkowaćwink) i wyjść z psem na siku. I to możliwe
    jest tylko jak Ola śpi..
    Co do przedszkola to ja bym bardzo chciała, ale... rodzina i lekarz mi się
    stawiają ! Rodzina, bo twierdzą,że Ola jeszcze taka mała, a i tak z młodą
    babcia siedzi w domu ( co racja to racja) A pediatra twierdzi że ze względu na
    Martusię poczekać z przedszkolem, bo będę miała szpital w domu. Tak więc
    uzgodnione jest że pójdzie dopiero na przyszła wiosnę.
    Ja jestem z Łodzi, ale mąż pracuje w W-wie i wisi nad nami widmo przeprowadzki.
    Nie dajemy wszyscy rady tymi codziennymi dojazdami, ale z decyzją też cięzko.
    Byle do wiosny - będzie ciepło, młoda już będzie sama siedzieć a i Ola będzie
    coraz mądrzejsza.
    Pozdrawiam Asia
    Jak tam Zyta ? Jest już mały człowiek na świecie ? Trzymam kciuki !!
  • grzalka 10.02.04, 11:37
    Z tym spaniem to ja tez nie wiem- Ania wstaje o 7.00 w dni powszednie (bo my
    wstajemy, w weekend śpi do 8.30) i zasypia ok 14.00. Jak sie jej nie obudzi to
    potrafi spac do 17.30, ale wtedy zasypia prawie o północy (co jest dla mnie nie
    do przyjecia, bo ja padam o 22.00). Wiec budzimy ja około 16.tej (bardzo jest
    nieszczęśliwa)i wtedy zasypia o 21.40. A w weekend, kiedy wstaje o 8.30-9.00,
    nie kładzie sie wcale spac w południe i zasypia o 19.30. W niedziele rano
    wstaje tez o 8.30. I ja ciagle nie mam pewności, czy ona aby na pewno sie
    wysypia....
    A co do przedszkoli, to ja od przyszłego tygodnia zaczynam obchód wybranych
    przedszkoli- jak mi sie któreś spodoba, to ja dam na poczatek na parę godzin, a
    jak nie wypali, to wtedy na wiosnę...nic na siłę.
    pozdrowienia z zaśnieżonego Olsztynasmile
    Asia
    --
    chyba czas zmienic sygnaturkę...
  • lukasia1 11.02.04, 10:33
    No to mnie trochę Asiu pocieszyłaś, bo ze spaniem Twojej Ani zupełnie jak u
    nas! Chociaż wczoraj przeżyłam jeden z najgorszych wieczorów w swoim
    dotychczasowym rodzicielskim życiu. Mąż zadzwonił że wróci przed 23. Miałam
    obie córki wykąpane, ale nie zamierzające sie położyć. Nie wiem jak Wasze
    dzieci ale moje jak są śpiące to marudzą ( starsza) lub wrzeszczą ( młodsza).
    Jedna darła się w swoim łóżeczku, a Ola nie chciała sama leżeć. Wszelkie próby
    pogodzenia tematu kończyły się krzykami. Nie wiem chyba jestem nieudolna sad(
    W końcu Ola zasnęła jak wszedł tatuś, a młoda na osłodę budziła się w nocy co
    godzinę...
    Pozdrawiam
    Asia
  • jagasz 13.02.04, 13:46
    Asia, przeszłaś jednym słowem chrzest bojowy.
    Grunt to się nie poddawać, chociaz czasami brakuje sił.
    Ja od dłuższego czasu samodzielnie usypiam dziecko. Mała za wszelką cenę nie
    pozwala zgasic małej lampki, a jednocześnie wiem, że dopóki ta lamka się będzie
    palić to mała nie zaśnie, bo wszystko widzi, zaczyna czegoś szukać, bawi się
    stopą, bawi się mną (do tej pory wkłada mi rączkę za bluzke i szuka cici - to
    chyba efekt karmienia dziecka do prawie 2 lat...). Gasze lampkę i mówię, że
    pali się światło w przedpokoju, na początku trochę wrzeszczy, ale potem zwija
    się w kłębek i zasypia. Ostatnio zasypia o 21.00. Uważam to za jakiś tam sukces.
    Pozdrawiam, życze cierpliwości do swoich dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!
    Bo mi brakuje tego najwięcej, ale się uczę...
    Zrobiłam sobie tyle postanowień na ten rok... chcę wszystkiemu sprostać, na
    razie mi się udaje...
    pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • lukasia1 17.02.04, 12:15
    CZeść Dziewczyny ! Agnieszko dziękuję Ci bardzo za dobre słowo ! Nawet nie
    wiesz jak bardzo tego potrzebuję ! smile))
    Kochane Mamy ! Co u Was i waszych pociech ? Tak sobie zaglądam tu codziennie i
    boję się że kolejny wątek listopadziątek umrze śmiercią naturalną. A przecież
    tak nie musi być.
    Pomyślałam sobie że przecież nie musimy rozmawiać tylko o tym co nasze dzieci
    jedzą i ile spią ( o tym oczywiście też)Nie wiem jak Wy ale ja czasem
    pogadałabym z jakąś pokrewną duszą o wszystkim, a ajk ta pokrewna dusza ma
    jeszcze 26 miesięczniaka w domu to tym lepiej !!
    Co Wy na to, odezwijcie się ! Szkoda,żeby wątek naszych maluchów znów spadł !
    Pozdrawiam
    Asia i Ola (6.11) i Marta (20.07.03)
  • micz73 18.02.04, 12:48
    cześć,
    ja też jestem za tym ,aby nasz wątek nie umarł śmiercią naturalną.
    Opowiem Wam coś. W niedzielę Krzysiek "błysnął" w kościele. Na koniec mszy
    rozejrzał się po wszystkich, gruchnął na kolana i: najpierw pomacał się po
    głowie (mniej więcej tam gdzie ma się pompon od czapki), potem złapał się za
    szyję z jednej strony, potem z drugiej, potem pomacał się po brzuchu, a na
    koniec pięknie złożył rączki i powiedział "aan". Bardzo się wzruszyłam. Widać,
    że praca babci nie idzie na marne.
    Trzymajcie się
    Magda, mama Krzysia 30.11.2001
  • lukasia1 20.02.04, 11:49
    Witam !
    Będę twarda... Może się uda Was namówić do większej aktywności.... wink)
    U mojej Oli (6.11) pojawił sie nowy problem - zaczęła się budzić w nocy. A
    dawno już tego nie robiła ( z przerwą kiedy pojawiła się siostra - ale to dość
    szybko się unormowało)
    I teraz nie wiem czy to kolejna fala związana z pojawieniem się rodzeństwa czy
    też co innego.
    Ostatnio do niej weszłam, a ona stała w łóżeczku z wyciągniętymi rączkami i
    krzyczała : zapal mamusiu, zapal - pokazując na lampkę. Kiedy ją wzięłam
    myślałam, że serce mi pęknie, bo była cała sztywna i trzęsła się jak galareta.
    Następnej nocy zostawiłam jej zapaloną lampkę i spała całą noc. Ale dziś znów
    się obudziła o 3.00 - a światło było zapalone. Czy to już pierwsze strachy
    nocne ?? Co Wy o tym myślicie ??
    Pozdrawiam
    Asia
  • jagasz 20.02.04, 14:02
    Asia u mnie jest zupełnie odwrotnie, moja mała ostatnio śpi od 21.00-21.30 do
    5.30-6.00 i nawet nie piśnie. Widocznie wrażenia z całego dnia powodują u niej
    taką senność, ale nie ma tak dobrze....są problemy z usypianiem dziecka w ciągu
    dnia...niestety.
    Dziewczyny, macie już jakieś plany na wakacje???
    Pozdrawiam
    Aga

    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • kaachna 21.02.04, 00:42
    Mój Filip też czasem się budzi i płacze ale są to raczej jakieś złe sny, bo
    czasem próbuje coś po swojemu opowiadać.
    Przeżycia spowodowane pojawieniem się braciszka mamy już chyba za sobą.
    Generalnie na jego spanie nie teraz narzekam, śpi chyba lepiej od 6,5
    miesięcznego Kuby. Zasypia ok 21 i śpi do 8 - 9 rano, i w dzień ok 2 godzin.
    Od jakiegoś czasu zasypia sam i nie trzeba go usypiać smile
    Lukasia, mamy dzieci w bardzo podobnym wieku. Jak sobie radzisz? Mamy pewnie
    podobne problemy, może chciałabyś pogadać na priv? Mój adres: kwo@ite.pl
    Pozdrawiam,
    Kasia
  • grzalka 21.02.04, 09:37
    Ania też nie ma problemów w nocy- owszem, miewa sny, bo często gada przez sen,
    ale nie zrywa się z płaczem. Za to u nas troche zmian, bo okazało się, że Ania
    będzie miała rodzeństwo, prawdopodobnie w październiku. Dwa skorpiony! Ja
    oczywiście juz sie martwię,jak ona zniesie dwa stresy w tak krótkim czasie
    (przedszkole i rodzeństwo). Mój mąż za to uważa, że nie ma sie czym przejmowac,
    nie jest pierwsza i nie ostatnia i bedzie dobrze. Zobaczymy. Będę korzystać z
    waszych doświadczeńsmile. W tym tygodniu Ania zostaje sama u babci i dziadka, bo
    ja mam szkolenie (obowiązkowe) a mąż duuużo pracy. Mam nadzieję, ze będzie
    dobrze, to jej pierwszy raz na tak długo (5 dni) ale nie ma wyjścia. Ona jest
    nastwiona pozytywnie.
    No, w każdym razie przyczyniam sie do tego, zeby wątek nie umarł śmiercia
    naturalnąsmile)
    pozdrawiam
    --
    nic nie moge wymyslić...
  • jagasz 23.02.04, 09:28
    Grzałka,
    bardzo podoba mi się Twoja sygnaturka....
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • lukasia1 23.02.04, 11:30
    No Kochane Moje !! I to mi się podoba ! Zaglądam dzisiaj co słychać u
    rówieśników ...a tu proszę ! Listopad czwarty od góry !! wink))
    Po pierwsze i przede wszystkim : GRATULACJE dla Asi (no i męża) z okazji
    rodzeństwa dla Ani!!! Będę trzymać kciuki - dużo zdrówka,życzę.
    Po drugie : Aga, ja przeleciałam cały wątek od początku i ...nie wiem jak Twoja
    córka ma na imię ! A poza tym doczytałam,że Wy też planujecie powiększenie
    rodziny ! Też trzymam kciuki !
    Oj, dziewczyny Wy to odważne jesteście wink))
    Po trzecie : jestem od rana w rewelacyjnym nastroju, bo
    - Ola dzisiaj spała całą noc, a Marta obudziła się tylko dwa razy (w tym tylko
    raz na jedzenie)
    - zajrzałam na forum, a tam tyle ciepłych słów do zdołowanej matki (edziecko ;
    jedno po drugim...) - grzałka dziękuję!
    - no i w ogóle okazuje się, że jak człowiek potrzebuje trochę wsparcia, to
    wystarczy poprosić.
    Cieszę się,że jesteście. Pozdrawiam ciepło. Może jednak nam się uda z tym
    naszym wątkiem. Szkoda by było - takie fajne mamy i takie fajne dzieci ...
    Asia

    Kasiu ! Odezwę się na priv. Ja potrzebuję bratnich dusz !
  • jagasz 23.02.04, 13:00
    Moja córka ma na imię tak jak Twoja młodsza, czyli Marta (co za piękne imię!!!),
    zastanawiam się jak bym miała dać na imię drugiemu dziecku (gdyby się okazało,
    że istnieje tak potrzeba tzn. że jestem w ciąży).
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • micz73 24.02.04, 09:26
    Cześć dziewczyny,
    tak sobie czytam o tych nocnych pobudkach i się zastanawiam, czy Wasze dwulatki
    śpią w swoich pokojach, w swoich łóżeczkach? Bo mój Krzysio zasypia w naszym
    łóżku ze mną (jak długo jeszcze?) i dopiero jak zaśnie przenoszę go do jego
    łóżeczka, które stoi tuż obok naszego. Często mały budzi się w nocy, bierze
    swoją kołderkę i wędruje do nas do łóżka, pakuje się w środek i śpi z nami do
    rana. Raz go położyłam (śpiącego) na tapczanie w jego pokoju na popołudniową
    drzemkę, to jak się po obudzeniu zorientował, gdzie jest, był taki wściekły, że
    głowa mała. Chciałabym po mału przyzwyczajać go do spania w jego pokoju, ale
    boję się, że gdy w nocy się obudzi i będzie chciał do nas przyjść, bardzo się
    wystraszy. Jak mam go przekonać, że powinien spać w swoim pokoju? Jak jest u
    Was z tym spaniem?
    Magda
  • jagasz 24.02.04, 10:35
    Magda, u mnie jest to samo, identycznie, usypiam dziecko w naszym łózku potem
    przenoszę ją do jej łóżeczka.
    Marta czasami budzi się w nocy czasami nie, ale częściej się budzi, wstaję
    zabieram ją z łóżeczka biorę do nas (jest godz. około 3-4 rano czasami później)
    i śpi już z nami do rana.
    U nas dziecko niestety nie ma swojego pokoju, bo mamy dwa malutkei pokoiki i
    jeden to jest sypialnia a drugi bawialnia.
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • lukasia1 26.02.04, 12:23
    Cześc Dziewczyny Kochane ! To znowu ja wink) !
    Nie wiem czy to znalazłam przyczynę nocnych pobudek Oli, o które Was pytałam
    ale....wczoraj znalazłam jeden wierzchołek trzonowej piątki. Więc może to to.
    Co do zasypiania, to gratuluję Wam dzieci, które po zaśnięciu możecie przenieśc
    w inne miejsce !! Moja Olka przy pierwszym muśnięciu jest na równych nogach. A
    tak na powaznie to Ola zasypia u siebie w pokoju w swoim łózeczku. Długo to
    trwa zanim uśnie, ale spi sama, co i jej i nam bardzo odpowiada. Niestety nasza
    druga córka okazała się takim samym "zającem pod miedzą" do spania, budzi ją
    szelest kołdry i mlaśnięcie gołej stopy po podłodze, więc rodzice chcąc nie
    chcąc wynieśli sie ze swojej sypialni i śpią w "Salonie". I cieszymy się że
    mamy taka mozliwość ! Docelowo marzy nam się przeniesienie młodej do Olki i
    odzyskanie sypialni z normalnym łóżkiem. Pożyjemy zobaczymy. Dopóki obie śpią
    tak czujnie to jakoś tego nie widzę, ale...
    A poza tym.... zamykam oczy i widzę się na spacerze z dwoma córkami w ciepły i
    słoneczny dzień...
    Pozdrawiam
  • jagasz 26.02.04, 13:58
    No właśnie, dzisiaj tak jakby zapachniało wiosną...
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • kaachna 27.02.04, 10:58
    U nas nie ma większych problemów ze spaniem Filipa - od początku spał w swoim
    łóżeczku, a od jakiegoś czasu usypia sam - wkładam go łóżeczka, czytam
    króciutką bajeczkę, mówię pa pa i wychodzę z pokoju a Filip bez protestów
    usypia smile Rewelacja. Z reguły nie budzi się, a jak mu się przydaży to
    najczęściej ląduje w naszym łóżku i śpimy do rana razem.
    Niestety młodszy Kuba nie wdał się w brata i najchętniej nie spał by wcale. Ani
    w dzień, ani w nocy.
    Też z utęsknieniem czekamy na wiosnę

    Pozdrawiam,
    Kasia
  • grzalka 27.02.04, 16:06
    Ania tez spi identycznie- ja ja usypiam, u nas w łóżku, a potem przenosimy ja
    do łóżeczka. Jak sie obudzi nad ranem to do nas przychodzi (ma wyjęte
    szczebelki). Dzisiaj wróciłam po 5 dniowej nieobecności, Ania w tym czasie była
    u moich rodziców i zniosła to koncertowo- zero problemu. Na szczęście, bo sie
    martwiłamsad. Jej pytania powoli mnie wykańczają, staram się jak mogę, ale
    chwilami nie wyrabiam.
    A jak tam u was z rysowaniem? U nas średnio na jeża, ja jestem antytalent
    plastyczny, więc specjalnie jej nie zachęcam, Ania umie narysować coś co w
    zasadzie przy odrobinie dobrej woli mozna uznać za kółko, poza tym generalnie
    bohomazy. No i nie garnie sie do tego. Dawałyście już farby? Ja jeszcze czekam.
    A wiosna juz blisko, u nas dzisiaj piekne słońcesmile))
    pozdrawiam
    A&A
    --
    nic nie moge wymyslić...
  • ollka02 28.02.04, 00:31
    Witamy
    Zuzia zasypia w naszym lozku i niestety pozostaje w nim do ranasmile ale na wiosne
    zamierzamy zrobic maly remoncik w jej pokoju i kupic jej tapczanik....
    Uwielbia rysowac i nawet jej to wychodzi narysuje glowe oczy,uszy,nos,buzie,
    wlosy a jak rysuje tate to i brodesmile uwielbia bawic sie ciastolina; farbami
    probowala ale bardziej podobalo jej sie rozlewac wode i mazac niz rysowac.
    Gadula z niej straszna. Ostatnio tez polubila nosic warkoczyki (wczesniej nawet
    nie pozwolila sobie wlosow dotknac)
    Od wrzesnia wybieramy sie do przedszkola.

    Pozdrawiamy wszystkie listopadziatka 2001r
  • jagasz 01.03.04, 10:14
    My też od wrzesnia wybieramy się do przedszkola.
    Moja Marta rysuje kredkami, maluje farbami (ostatnio takimi bez uzycia wody),
    nawet nieźle sobie radzi.
    Są fantastyczne farby do kupienia w IKEA - trochę drogie ale warto.
    Pozdrawiam w ten śnieżny dzień.
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • gos1gos 01.03.04, 13:38
    no coz , to chyba norma z tymi bochomazami
    ja mam za zadanie rysowac hota, fonia, psa, dom, ptaka itp
    ona powtarza za mna no ale ciezko rozpoznac zarysy w natloku kresek, ktore
    prowadzone sa w rozne strony swiata, ostatnio doszla nam jeszcze malpka zaczyna
    przebakiwac o koniu ale tutaj to juz chyba legne, nie wie m jak sie do tego
    nawet zabrac.
    rysowac uwielbia tylko zeby tak jeszcze sama chciala to robic anie ciagle ja
    siedze z kartka i kredka i rysuje kota z zebami bez zebow, z miskom mleka, z
    usmiechem i tak moze przez 2 godz ---oszalec idzie
    juz sie doczekac wiosny nie moge bedzie siedziec dluzej w piskownicy to moze da
    troche odsapnac
    pozdrawiam
    gosia
  • gos1gos 01.03.04, 13:32
    Witam
    nie jestem pewna czy i u waszych pociech jest tak samo, myslalam ze jak bedzie
    starsza ta moja pociecha to nie bedzie problemow z wychodzeniem mamusi z domu.
    no i sie przeliczylam, teraz jest tylko coraz gorzej, bezemnie nawet na spacer
    niechce isc. Jak wracam do domu informuje ze nie mozes wychodzic dalieko , badz
    w domu. No dopiero jak wyprzytulam infoermuje ze mozes isc , mozies tylk na
    krotko. Jak pszczam na spaer z tata jest placz i rozpacz zeidzie bez mamy - czy
    to normalne (no nie dziwilabym sie gdzyby to sie odbywalo przy dziadkach, zadko
    biora i ida na spacer -raczej popilnuja w domu, a tu masz nawt spacer z
    ukochanym tata ale bez mamy jest wielkim problemem.
    No mysle ze jak ruszy do przedszkola przestyanie mnie juz tak meczyc.
    A co tam slychac u waszych maluchów.

    gosia
  • jagasz 01.03.04, 14:25
    Moja bez problemu wychodzi z innymi na spacery, czasami tylko pyta "a mama?" -
    mama zostaje na co Marta mówi "cześć mama" i już jej nie ma a ja... odpoczywam
    (ha,ha...) tj. prasuję, sprzątam, piorę, czasami coś upichcę....
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • micz73 03.03.04, 13:05
    Cześć
    mój Krzysiek chętnie wychodzi na spacery i z babcią, i tatą - mama siedzi w
    robocie, więc nie ma wyjścia. Za to zauważyłam, że w ogóle jest domatorem i
    czasem nie udaje mi się go wyciągnąć na spacer wcale sad No ale nic na siłę.
    Przyjdzie wiosna, to pewnie chętniej będzie wychodził, bo tak sobie myślę, że
    on nie lubi butów zimowych (nie są za małe) ani w ogóle tego ubierania. Bo jak
    już jest na dworze, to jest OK.
    A poza tym mogłoby się już zrobić porządnie ciepło, bo muszę zrobić malowanie.
    Krzysiek kiedyś nieopatrznie został sam na sam z kredkami świecowymi. Niestety
    wybrał ciemny granat sad To było a propos rysowania. Z farbami jeszcze nie
    próbowałam - boję się pobojowiska, choć nie jestem znowu taka pedantyczna. Mój
    synek po prostu uwielbia wynajdywać nowe zastosowania dla różnych rzeczy...
  • iberka 04.03.04, 22:35
    czescsmile
    wczoraj watek odkrylam a dzis mm czas wiec dopisuje od siebiesmile.
    Kubeczek <ur.12.11.2001> rozija sie nader dobrze,hihi,waga 14 kg,wzrost 93 cm
    wiec malutki nie jest a w zimowym ubranku wyglada jak 4 letni miswink i jak ktos
    nie wie ile ma lat to sie dziwi,ze takie dziecko w wozku jeszcze.
    Cale dnie spedza ze mna co zaowocowalo rozwojem mowy i Kubeczek mwoi jak najety
    zorzumiale,sklada slowa w zdania.Bunt 2-latka za nami,koniec rzucania sie na
    chodnik smile czy na sordku skpelu,tereaz czasami sie zbuntuje i mowi nie ale to
    przeciez normalne.Ja nie ustepuje,chce aby wiedzial,ze to co mama mowi jest
    wazne.Tlumacze zawsze,ze to nie na zlosc jemu ale po to aby np.nie zrobil sobie
    krzywdy.Dostalismy dwa dni temu taki test zdolnosci jezykowych i tego co mowia
    dzieciaki 2-letnie z UJ ,wypelnilam,dzis wyslalam i teraz bede czekac na opinie
    specjalisty,bo obiecali,ze przyslasmile.
    Kuba bedac ze mna jest jednoczesnie z Malwinka ឆ mce> ,oboje potrafia
    godzinami <np.od 8-11 rano> ukladac puzzle,lubia kiedy czytam im
    ksiazeczki,bawimy sie w piraniesmile tzn oni biegaja po podlodze i "chlapia" sie
    woda a jak ja mowie,ze piranie plyna to wskakuja na lozko czu na stol czy tez
    krzeslo zeby ich rybki nie zjadly wink,rysuja,spiewaja,tanczasmile.Ale Kuba chce
    stawiac na swoim,chce byc przywodca wiec zdarzaja sie sprzeczki ale to przeciez
    kazdy maluch tak masmile.
    Co do jedzenia to na snoadania jedna kromka to jest sukces,pozniej actimelek i
    jogurt bardzo chetnie.Obiadek to albo drugie danie albo zupka.Zupka to
    najchetniej krem brokułowy z serkiem topionym smietankowym i ryzem a drugie
    danie pierozki,kluseczki <kuba kocha kluzeczki,makarony itpsmile>,watrobka z
    jablkiem i do tego buraczki <a jaka radosc kiedy pozniej leci czerwone siusiusmile
    >,podwieczorek to na ogol talerz z owocami a oni sami wybieraja co zjedza
    <mandarynki,jablka,banany>.Kolacja to kanapeczka i znoeu sukces jesli jest
    jedna.Raz w tygodniu albo rzadziej paroweczki dwie morlinki dla dzieci,jajek
    nie moze bo wymiotuje,mleka krowiego tez nie,bo uczula,kakao tez uczula.Po
    obudzeniu rano obowiazkowo nestle juunior z kubeczka bez ustnikow <Kuba nie
    uzywa butelki chyba od 5 mca zycia i nie pije z Kubkeczkow z ustnikami od
    niedawna>.Samodzielne jedzenie ciezko kiedy jest zupa,reszta idzie
    dobrze.Pieluszki skonczyly zywot kiedy Kuba skonczyl 2 latka.Po prostu w pewna
    sobote Kuba sie obudzil a ja nie dalam mu pampersa tylko majtusie,nauka trwala
    3 dni<wtedy bylo najwiecej mokrych rzeczy>pozniej juz coraz lepiej,ogolnie
    okolo 1 mca wszystko i w nocy tez bez pieluszek.Kuba do tej pory bardzo
    przezywa sw.Mikolaja <wybralismy sie do sklepu gdzie przyszedl mikolaj i
    rozdawal podarki,super bylo smileKuba poszedl bez placzu jak Mikolaj dawal
    prezent ale pozniej do zdjecia bez prezentu juz nie poszedl,hihihi,spryciarz.
    Ciastoline tez mamy i jest bardzo lubianasmile.
    Kuba ciagle spi w dzien <nie wiem jak Was>,wieczorem zasypia o 20/20.30 i
    budzie go rano 7-7.15,siedzi,pije mleko i zasypia jak wypijesmile,ubieram go to
    sie budzi.w dzien spi od 12.30/13-15/16.30 czyli sporo a jak nie spi tak jak
    np,dzis to niby sie bawi ale co chwilke sie zlosci i zasypia juz o 18 < dzis w
    drodze do domu,do przejscia mamy 900 metrow a on zasnalsmile>.
    Ja jestem padnieta.....nie mam go z kim zostawic i wszedzie zabieram,przez co
    nie moge isc do kina czy np.na basen poplywac...ciezko smile.Z utesknieniem
    czekam wiosny zebysmy mogli byc na dworze dluzej niz 1h ,ja teraz dluzej nie
    wytrzymuje ,bo zamarzam.
    No to chyba tyle...jak zwykle epopeja mi wyszla
    pozdrawiamy
    iza i Kubeczek-spioch
  • jagasz 05.03.04, 14:23
    Iberka, z tym spaniem to najnormalniej w świecie chyba przesilenie wiosenne,
    gdzie by głowę nie przyłozyć to już się śpi.
    Niech już wreszcie będzie ciepło!!!!!
    Pozdrawiam Was weekendowo

    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • micz73 05.03.04, 18:15
    Cześć,
    właśnie dzisiaj odkryłam, że buty zimowe Krzysia jednak są za małe - to dlatego
    nie bardzo lubi spacerować. Wyrósł z butków nr 24. Dziewczyny, czy Wasze dzieci
    też mają taką długą stopkę czy tylko mój mały ma coś z podolskiego złodzieja?
    Magda
  • jagasz 08.03.04, 10:02
    Marta w tym roku będzie nosiła butki roz. 24, ale wiesz , to jest dziewczynka,
    chłopcy przewaznie mają większe stópki...
    Pozdrawiam
    Aga

    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • libra.alicja 08.03.04, 10:51
    micz73 napisała:
    > właśnie dzisiaj odkryłam, że buty zimowe Krzysia jednak są za małe Wyrósł z
    butków nr 24. Dziewczyny, czy Wasze dzieci
    > też mają taką długą stopkę czy tylko mój mały ma coś z podolskiego złodzieja?

    Moja Basia wyrosła już z zimowych Bartków nr 25!
    Ze wszystkich znanym mi dzieci w tym wieku (z naszego otoczenia) ma najdłuższą
    stopę, a przy tym bardzo wąską (bo cała jest szczuplutka), więc nózki wyglądają
    jak u kangura - długie wąskie smile

    --
    Pozdrawiam - Alicja
  • libra.alicja 08.03.04, 11:18
    A ja cały czas miałam w ulubionych stary wątek listopadowy i dopiero teraz
    odkryłam, że jest nowy.
    Dołączam się więc i przypominam o Basi (6.11) z Wrocławia.

    Basia powoli przechodzi okres buntu, złości i rzucania się na podłogę. Zaczęła
    też normalnie jeść, czyli wreszcie nie trzeba wciskac jedzenia podstępem, ale
    nadal jest szczuplutka (lub jak powiedziałaby moja sąsiadka - zabiedzona).

    Basia jest śpiochem, rzadko wstaje przed 9-tą, odkąd skończyła 1,5 roku nie
    sypia w dzień (sporadycznie się zdarzy, ale wtedy szaleje do północy).

    Lubi posiedzieć na nocniku (ze stertą książek), ale sama nie woła, po prostu
    sadzam ją często i łapię "ten moment".

    Basia najbardziej lubi książeczki (ale już dla starszych dzieci), długo bawi
    się klockami lego, świetnie buduje, całkiem ładnie rysuje i układa puzzle.

    Uwielbia, jak zadaję jej rysunkowe zagadki, które sama wymyślam. Np. rysuję 6
    prostych jednakowych twarzy, na każdej brakuje jednego elementu: oka, nosa,
    ucha, włosów, itd. Basia dorysowuje je odpowiednim kolorem, tak by wszystkie
    buźki były kompletne. Potem muszę jej postawić piątkę z koroną smile

    Widzę, że zdecydowanie woli zabawy umysłowe niż ruchowe, co przy moim stanie (5
    miesiąc zagrożonej ciąży) bardzo mi odpowiada.

    Gorzej u nas z mówieniem. Od dawna Basia mówiła kilka prostych słów, ale raczej
    śpiewała. Przed ukończeniem 2 lat śpiewała całymi dniami, (oczywiściście bez
    słów, na lalala lub mamama, itp.). Np. jak chciała powiedzieć słowo "pociąg",
    to nuciła piosenkę "Jedzie pociąg z daleka", jak widziała psa, to
    nuciła "Pieski małe dwa". Doskonale kojarzyła tekst piosenki z konkretną
    sytuacją i ku naszemu zdziwieniu pamietała melodie całych zwrotek.

    Ostatnio coś drgnęło, zaczęła powtarzać więcej słów, przydałoby się, bo często
    się męczy "opowiadając" coś całym zdaniem, w którym brakuje pełno słów,
    zastępowanych mimiką.
    Nie martwimy się tym opóźnieniem w mówieniu, bo słuch ma dobry (nawet bardzo) i
    te słowa, które mówi, mówi wyraźnie. Czekamy więc cierpliwie, ciesząc się z
    innych "osiągnięć rozwojowych".

    Na razie tyle o Basi, obiecuję systematyczną obecność w tym wątku.

    --
    Pozdrawiam - Alicja
  • lukasia1 16.03.04, 12:32
    Cześc Dziewczyny Kochane !!
    Cześć Alu, witamy po przerwie Ciebie i Basię ( gwiezdna siostra mojej Oli ), no
    i gratulujemy powiększenia rodziny !!!!
    A właśnie - a propos ! Jak się czują mamy w ciąży - grzałeczko ??
    Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam, ale praca przytłoczyła mnie i nie
    było chwili na pobuszowanie w sieci. A w domu z dwoma panienkami, to.... same
    wiecie wink))
    No i mamy wiosnę ! Oli wyszło już pół pierwszej piątki, ale ciężko to idzie. U
    Was też tak było ? A młodej wczoraj wylazła w końcu pierwsza jedynka, ufff.
    Co do malowania farbami to jeszcze się nie odważyłam :-]
    Ciekawa jestem co u Was ?
    Pozdrawiam
  • grzalka 16.03.04, 16:44
    U nas tak: Ania rozpowiada wszystkim, którzy chcą słuchać, że będzie miała
    braciszka (?????)- widocznie posłuchała, bo my jej nie mówiliśmy.
    Ja mam mdłości i najlepiej się czuję leżąc, więc wymyślam takie zabawy, w
    których mogę leżeć i już mi inwencji brakuje....
    Teściowa mi ostatnio powiedziała, że nie powinnam Ani dawać do przedszkola, no,
    bo przecież będę na macierzyńskim, więc Ania mogłaby zostać w domu- na moją
    nieśmiałą sugestię, że może mi być ciężko oburzyła się bardzo: "No, wiesz, ja
    miałam dzieci rok po roku, pracowałam i dawałam sobie radę". Tak, ale ona
    miała nianiogosposię 24 godziny na dobę.
    Ania wchodzi w słynny okres 2,5 co oznacza histerię, gdy na przykład zdejmę z
    półki nie tę czapkę, którą panienka sobie umyśliła. Na szczęście wystarczy
    powiedzieć: "złościsz się, bo chciałaś inną czapkę?" żeby wszystko wróciło do
    normy.
    U nas zęby są do szóstek, wychodziły bez sensacji, od początku zresztą.
    Wiosna, więc będzie lepiej, na dworze można dwulatke wybiegaćsmile))))
    --
    nic nie moge wymyslić...
  • jagasz 17.03.04, 10:20
    Grzałka kiedy rodzisz???
    Czy faktycznie będziesz miałą synka???
    Z moją Martą jest to samo - czasami nawet nie można dotknąć jakiejś jej rzeczy,
    bo od razu krzyczy (na szczęście ja mam u niej specjalne względywink.
    Grzałka, daj spokój, puść dziecko do przedszkola i tak będziesz miała roboty po
    pachy, atak przynajmniej córeczka się w przedszkolu pobawi i miło spędzi czas.
    Moja Marta idzie od września - jestem na etapie kupna książeczki "Kasie idzie
    do przedszkola" - podobno pomaga w zaklimatyzowaniu się dziecka w przedszkolu.

    Pozdrawiam

    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • grzalka 17.03.04, 12:40
    Kiedy rodzę? Hehe, dopiero co zaczęłam być w ciązy, jeszcze dłuuuuugo. Termin
    mam na koniec października....Ale ostatnio zaczęłam myśleć, czy nie lepiej
    będzie dać Anię do ostatniej grupy żłobka? Co myślicie o takim rozwiązaniu?
    Ona jest w zasadzie samodzielna (tzn nie jest pampersowa, je sama, rozbiera sie
    sama, ubiera w większości też, mówi wszystko, oczywiście wymaga jakiejś tam
    pomocy) i pod tym względem do przedszkola się nadaje. Ale jest zupełnie
    aspołeczna, w ogóle nie ciągnie jej do dzieci, nie lubi przebywać w grupie
    dzieci, nie interesuje jej wykonywanie poleceń pani (chodzimy na rytmike do
    Yamahy i widać różnicę między Anią, a innymi dziećmi w tym wieku). A
    przedszkole jest chyba nastawione na kontakty społeczne, 2 panie na 25 dzieci
    nie za dużo mogą zdziałać, prawda?
    Ach, to przedszkole to mnie tyle nerwów kosztuje. Już niby mamy wybrane,
    powinnam jeszcze porozmawiać z paniami, które będą prowadzić najmłodsze grupy,
    ale jakoś nie mogę się zebrać.
    Co do aklimatyzacji my mamy "Dzień malucha" oraz "Kamyczek- przedszkole" Ale o
    Kamyczku jeszcze nie czytamy, zaczniemy przed dniami adaptacyjnymi.

    Lukasia, czy ty przygotowywałaś córeczkę na przyjście rodzeństwa? Kiedy i jak?

    pozdrowienia dla listopadowychsmile)
    G.
    --
    nic nie moge wymyslić...
  • jagasz 17.03.04, 14:40
    Grzałak a niesądzisz, że potem byłoby trudniej córeczce się zaklimatyzować w
    grupie przedszkolaków, która jest już jako tako zgrana???
    Warto ciągnąć ten żłobek?
    dzieci są różne, a zresztą do do września zostało jeszcze około 5 m-cy, wczoraj
    rozmawiałam o moich obawach z wrześniem z p. psycholog i powiedziała mi, że w
    takim wieku w jakim są nasze dzieci, dziecko przez 5 m-cy (w tym w wakacje)
    jest w stanie się diametralnie zmienić. Oby na lepszewink))
    Moja Marta też jest bardzo samodzielna, ale zauwazyłam, że jak jest duzo dzieci
    to ona zostaje w tyle, nie chce się bawić, tylko obserwuje, chyba ją trochę
    przeraża duża grupa...
    Pozdrawiam

    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • daga28 17.03.04, 17:55
    Mój Dominik (06.11.2001), chodzi do żłobka od 10 miesiąca życia i mimo że w
    litopadzie skończy 3 latka to w żłobku pozostaje. W grupie mniej dzieci więcej
    opiekunek. Poza tym jest niestety pampersowy. Ale na dobrej drodze do
    zakończenia tego procederu, kupa na muszlę więc siusiu też lada chwila. A kupa
    od soboty, poprostu przyszedł do mnie i powiedział że chce na muszelkę i tak
    zostało. Niestety coraz częściej histeryzuje. JAk coś jest nie po jego myśli to
    koniec. Ale czytając wasze listy widzę że to norma w tym wieku. Pozdrawiam
  • jagasz 18.03.04, 15:48
    A właśnie a'propos tych przyziemnych - fizjologicznych spraw... czy wasze
    dzieci śpią już bez pieluchy???
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • micz73 19.03.04, 10:10
    cześć dziewczyny,
    a propos przyziemnych spraw - Krzyś jeszcze nosi pieluchę 24 h, zazdroszczę
    Wam, że się zastanawiacie, czy zakładać na noc.
    Wczoraj rozmawiałam z panią dyrektor przedszkola, do którego składamy podanie,
    pytała, czy dziecko jest sprawne, o pieluchach nie wspomniała - na szczęście -
    mam nadzieję, że do września przestaną mu być potrzebne.W końcu, ile można?
    pozdrawiam wiosennie
    Magda
  • jagasz 22.03.04, 08:48
    Magda, w miesiącach letnich najłatwiej uporać się z pieluchą.
    Wakacje przed Toba, na pewno do wrzesnia dasz sobie radę.
    Pozdrawiam
    Aga
    --
    "W każdym istnieniu dziecka wpisane jest życie dwojga ludzi, nie do wymazania i
    na cale życie"
  • ewa.ad.can 24.03.04, 21:43
    Witam wszystkie listopadziatka i ich mamusie. Mam chyba powazny problem, gdy
    czytam posty o waszych dzieciaczkach to zaczynam niepokoic sie o mojego syncia
    (24 listopada). W czym rzecz? otoz on nic nie mowi w znanym jezyku(mieszkamy w
    Kanadzie), mowimy do niego tylko po polsku no ale telewizja i wyjscia na plac
    zabaw to naturalnie jez. angielski. Duze nadzieje wiazalam z wyjazdem do
    Polski. W grudniu pojechalismy na swieta i zostalismy 2 miesiace, niestety i to
    nic nie dalo. Naturalnie maly swietnie rozumie wszystko i buzia mu sie nie
    zamyka od gadania w swoim jezyku, jezeli cos chce to naturalnie tak
    to "wyjasni" ze kazdy wie o co mu chodzi. Juz sama nie wiem co z tym robic sad((
    Pozdrawiam. Ewa z Adasiem
  • lukasia1 23.08.04, 10:11
    Cześć dziewczyny kochane !
    No to Krzysia z tym zębem, naprawdę musiało boleć. Ja sobie Olki w takiej akcji
    nie wyobrażam, chyba bym ją musiała pasami na fotelu.... nawet nie chcę myśleć.
    Czasem jak ma zły dzień to sobie nie da nosa wyczyścić, albo siniaka dotknąć.
    To on chyba rzeczywiście na komandosa rośnie wink

    Co do Basi, to chciałam to samo napisać co Jola. Z moją Olą też jest
    więcej "problemu" niż z Martą. Tylko u mnie z racji mniejszej różnicy wieku,
    wszystko jest raczej jasne. Mimo ogromnych wysiłków całej rodziny, Ola jest po
    prostu zazdrosna o każdą chwilę poświęcaną nie JEJ. I okazuje to baaardzo
    dobitnie swoim zachowaniem. Często łapię jej badawczy wzrok, gdy zwracam się
    tylko do Marty. Widzę również ogromną radość, jak "zezłoszczę" się na młodą,
    czy zwrócę jej uwagę, że czegoś nie wolno ( a ona z uśmiechem robi swoje wink)
    Nie wiem czy to mija. Wiem,że przyczyną zachowania Oli jest właśnie Marta, w
    większości przypadków oczywiście.

    Jola, my to chyba te same wątki czytamy !! J też chciałabym zobaczyć Wieczną
    Gosię ! Grzałka jak się da to pchnij też do mnie wink)
    A co do wyobrażeń na temat mamy 5 ?? To chyba nie te czasy, żeby gruba
    matrona ... I łatwiej mi chyba wyobrazić sobie jej usposobienie niż wygląd.
    Pogodna musi być to pewne smile))
    Zbieram się i zbieram do przeczytania i napisania na "Twoim" wątku Jolu, ale
    sama nie wiem czy już nie za późno... A swoją droga to zdjęcie Twojej rodzinki
    tez chętnie obejrzę smile))

    Grzałka ! Jak Ty zyjesz ?? Chłopaki rosną zdrowo ??

    Jagasz ! A Ty odpoczęłaś sobie ? I jak się czujesz ??

    Pozdrawiam Was wszystkie baaaardzo ciepło.


    --
    A tu są moje dziewczynki - nowe zdjęcia wink
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11756277&a=14305845

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.