Dodaj do ulubionych

Sierpień 2008

  • grazynka291 17.06.09, 10:03

    Mój Dawidek urodził sie 31.08.2008r.
    To moje drugie dziecko,Natalka ma 6 lat.
    Pozdrawiam smile
  • malda_80 18.06.09, 11:48
    mykapsel,jak sobie radzisz z pracą na nocki? Jest duże prawdopodobieństwo,że
    niedługo zacznę pracować. Praca na 3 zmiany lub 4-brygadówka. Eh... nocki mnie
    nie przerażały póki nie miałam dziecka. Wtedy praca na 3 zmiany nie była problemem.
    Jak Ty potem kobietko odsypiasz?
    Jeśli mnie zechcą zatrudnić, to idę, bo koniec zasiłku się zbliża i coś trzeba
    wziąć. Mogę sobie potem dalej szukać czegoś na lepszych warunkach.
    Najgorzej by było, jakbyśmy z mężem oboje mieli na popołudnie, bo byśmy chyba na
    śpiocha musieli zabierać Maćka od mojej mamy,albo jak będę miała na nocki, to
    nie wiem, jak potem odeśpię.wink
    Ale jakoś będziemy musieli sobie dać radę.

    Maciek skończył 10 miesięcy. Zębów 6, wychodzi kieł po lewej stronie na górze, a
    na dole dalej dwa i nic się nie dzieje.
    Nauczył się dawać buziaki,ale nie robi tego zbyt często-prawdziwy machowink
    Coraz częściej chce chodzić prowadzany za rączki,ale do samodzielnego chodzenia
    to mu chyba jeszcze daleko. Chociaż słyszałam,że to bywa z dnia na dzień.
    Zacznie jak będzie gotowy.

    Aaaa i ostatnio coś często zaciska prawą piąstkę. Nawet jak raczkuje. Jedną dłoń
    ma rozłożoną,a drugą zaciśniętą. Ciekawe dlaczego.

    Ten roczek tak szybko się zbliża....

    Uleczko, dobrze,że siusiak już zdrowy. Tylko uszka biednego szkoda...sad
    U nas znowu leje się katar z nosa-pewnie zęby standardowo.
  • mykapsel 22.06.09, 22:00
    A no radzę sobie już od lutego. Czasem trafią się 1-2 dyż dzienne. Kacper na szczęście jest wielkim śpiochem i jak przychodzę z pracy po 7" to za godzinkę lub dwie ucinamy sobie drzemkę 1-2 godź i po południu jeszcze raz. Mam średnio 7 dyż 12-godzinnych więc da się przeżyć. Ja pracuję na noce a mąż w tej samej instytucji na 8-ki codziennie pn - pt, plus dyżury.
    Młody ma 4 ząbki i od dawna nie mieści się w siatce centylowej (do 6 m-cy strasznie dużo jadł, był duży i gruby). Dopiero niedawno sam zaczął siadać na podłodze (wcześniej w łóżeczku czy w łóżku czasem mu się udawało). Nie raczkuje tylko się czołga śmisznie tak jakośsmile i schudł trochęsmile Uwielbia krecika, szczególnie ten odcinek jak krecik wskakuje na żółwia a ten chce go zrzucic - śmieje się w głos. Na początku nie wiedziałam o co chodzi dopiero przedwczoraj przylukałam. Włączam mu bajkę, wsadzam w fotelik i zapinam paski jak idę pod prysznic bo boję się zostawić samego na podłodze (kable, gniazdka itd). Do chodzenia na razie mu się nie spieszysad
    Piąstką tak bym się nie przejmowała, dzidzie miewają różne upodobania i nie zawsze wiadomo dlaczegowink
    Wszystko fajnie jak się da ułożyć zmiany, żeby ze sobą nie kolidowały, przykro będzie Maciusiowi zrywać się z błogiego snu, a i Tobie nie lekko.
    U nas był problem na początku bo jak poszłam na pierwszy dyżurek to młody tak się rozwył, że musiałam pieronem do domu wrócić, położyc go spac i wrócić na nockę. Potem się przyzwyczaił do zostawania z tatusiemsmile
  • malda_80 18.06.09, 20:12
    Uwaga!!!
    Maciuś zrobił pierwszy mały kroczek!!!smile Tzn, idąc ode mnie do męża puścił moje
    ręce i zrobił kroczek sam, a dopiero potem złapał za ręce tatę.smile
  • uleczka4 18.06.09, 21:25
    BRAWO!!! smile smile smile
  • bafami 20.06.09, 22:15
    Oj Malda.... supersmile Mój ciągle by tylko siedzieć chciał, pełza
    nadal w tył ale zaczyna wstawać. Tzn siada przy fotelu i próbuje się
    podciągać ale na razie na tym koniec. Zęby sztuk 6.

    On to wyczynowiec nie jest ale jest bardzo inteligentny. Powtarza
    wszystko, jak cos znika z pola jego widzenia to mówi "ma" i rozkłada
    ręce. Umie pokazać jaki jest duży (rączki w górę), jak robi auto,
    małpuje za Magdą różne dźwięki. Dziś kiedy go karmiłam zupką to
    Madzia mu opowiadała jak pluła zupką jak była mała. Co zrobił
    Maciuś? wypluł wszystko co miał w buzismile

    Sisiak już zdrowy, ale lekarz kazał smarować taką maścią, żeby mu
    schodziła skórka w całości bo to niby do roku powinno schodzić.

    Czy wasze dzieci siedząc na podłodze przechodzą do leżenia w przód -
    np chcąc dosięgnąć zabawkę?
  • aniula36 22.06.09, 21:37
    cześć mamuśki sierpniowe! Moja Julka urodziła się 08.08.2008. Ciekawy
    początekwinkNiestety jeszcze nie raczkuje, co nie znaczy, że nie znika z pola
    widzenia, jak Wasze maluszki. Opanowała sztukę pełzania do perfekcji. Próbuje
    wstawać. I to tyle, czyli ruchowo chyba tak sobie.Za to bije brawo, pokazuje jak
    fruwają ptaszki, znajdzie pieska i konika na ilustracjach, wie kto jest kim,
    czyli mama, tata, baba.Robi pa pa. Mówi da da jak sie ubieramy i mama mama jak
    mnie nie widzi.gada po swojemu przez telefon, który ląduje zazwyczaj w okolicy
    ucha. Świetnie pluje na odległość zupką, bo to straszny niejadek. Nie waży
    jeszcze 8 kilogramów. Swerdecznie wszystkich pozdrawiam.
  • mykapsel 22.06.09, 22:21
    Kacper od kiedy usiadł ciągle tak robi, kładzie się tak nisko, że buzią dotyka podłogi. Siada z pozycji leżenia na pleckach albo boczkiem, jak się czymś zainteresuje co jest dalej to najpierw schodzi tułowiem do parteru, potem tak jakoś powywija nóżkami pod pupką (czasem jedna nóżka na chwilę ugrzęźnie pod brzuszkiem), że za chwilę śmiga jak mały żołnierzyk - jak jaśnie pan oczywiści stwierdzi, że warto ruszyć tyłek po to coś...inaczej mama podaj...
  • mykapsel 22.06.09, 22:12
    WIIIEEELKIE GRTULACJE !!!
    U nas bez większych wyczynów, nasz mały rekrutsmile pozbawił ławę obrusa, dopełzł do kuchni i dobrał się do szuflady z przyprawami, wtyknął klocki pod dywan pomymłał kapcia a o wstawaniu i chodzeniu cisza...
  • aniula36 22.06.09, 22:50
    mykapsel, pomysłowy ten Wasz rekrucik. Julka też dobiera się do kapci i z
    upodobaniem atakuje napotkane stopy! pozdrawiam.
    --
    aniula
  • malda_80 24.06.09, 20:40
    smile
    Spryciarze z tych dzieciaczków.smile
    Bafami, ja mówiłam już,że mój to fizolwink. Szybciej się rozwija fizycznie niż
    intelektualnie-wiecie co mam na myśli.
    Przypomniało mu się teraz,że umie robić papa. I próbuje wysyłać buziaki rączkąsmile
    Do tego daje całuski,ale jest w tym powściągliwywink.

    Z nowości, chyba jutro idę do pracy. Dowiem się o 8:30 rano....
    Na 3 zmiany, masakra...ale nie mam na razie innego wyjścia. W sierpniu koniec
    zasiłku,a nie możemy zostać na jednej pensji. Trzeba na razie brać co dają i
    szukać dalej...
    Jak ja się wyśpię po nocce...
    Szkoda mi moich rodziców, bo muszę ich obarczyć częściowo towarzystwem Maćka.
  • redrose22 25.06.09, 15:26
    Dziewczyny zapraszam na nasze prywatne forum Sierpniówek 2008
    forum.gazeta.pl/forum/f,49721,_Sierpien_2008_.html
    Trzymamy się już razem od ponad roku. Zainteresowane i chętne do przyłączenia
    się Sierpnióweczki serdecznie zapraszamy smile
    --
    http://img34.glitterfy.com/137/glitterfy054509181D36.gif
    http://img34.glitterfy.com/136/glitterfy163310169D31.gif
  • bafami 03.07.09, 21:14
    NO to tak szybko co u nas nowego:
    - zupki są fuj, w ogole obiady ze słoika są fuj, owoce sa ok
    - dobre jest to co na talerzu mamy i innych, ryż, kartofle,
    kotlet!!, parówka, jajko, nawet grudy mu już nie przeszkadzają.
    Wtrynia i robi mniam mniam.. mhmmmmm i dziób otwiera
    - wstaje w łóżeczkku!! nareszcie. Tzn nei umie zupełnie stanąć, ale
    łapie się za brzegi łóżka i podciąga, a potem pac na dupęsmile
    - nie raczkuje sad
    - umei sam napić się z niekapka
    - woła mama, tata, baba
    - powtarza za nami gesty, słowa (tzn zachowuje intonację głosu ale
    słowa są te same - baba, mama itd)

    to z nowości.
    To, co robią wasi - tzn z siadu do leżenia przodem jest jak
    najbardziej ok, nasza neurolog próbuje zmusić Macka do tego, ale on
    to robi tylko jak mu wygodnie, najlepiej na łóżku.

    Jeszcze coś wam powiem - jeśli macie tylko 1 dziecko, to pomyślcie o
    drugim niedługo, ja mam dwoje i to super sprawa. Jedno powtarza za
    drugim i kupa śmiechu jest. Teraz się kąpią razem wieczorem i to
    jest extra, siedzą razem w wannie i nie muszę ich pilnowac. Magda
    umyje Maćka, nawet go karmi kaszką albo owocami. I pilnuje go kiedy
    ja się kąpię.

    NO to tyle na dzissmile
  • malda_80 07.07.09, 10:57
    Oj,ja to teraz z drugim nie dałabym chyba rady.Może za jakieś 2 lata...Najpierw
    trzeba sobie sytuację z pracą ustabilizować.
    O ile, w ogóle zdecydujemy się na drugie. Ale myślę,że raczej tak. Ja sobie nie
    wyobrażam bycia jedynaczką. Cieszę się,że mam brata.

    Nasz Maciek dalej stoi z fizycznym rozwojem. No może tylko to,że coraz częściej
    próbuje stać bez trzymania się. Ale to kilka sekund i ląduje na pupce,albo się
    czegoś łapie. Fakt,coraz stabilniej stoi. Ale jakoś odwidziało mu się chodzenie
    za rączki. A niedawno chciał prawie cały czas. Nie zmuszam go,nie chce to nie.
    Pokazuje lampę,mój nos, gdzie jest mama. Próbuje czasem naśladować gesty "nie
    ma", głaskać się po brzuchu "mniam mniam".
    I właśnie wstał więc uciekam.smile
  • uleczka4 07.07.09, 12:24
    no a u mnie:
    -Guciol pożera wszystko, co mu dam. Pediatra pozwoliła wprowadzić
    białko (w biszkoptach i tak jest), więc hitem jest jajecznica (na
    talerzyku robiona) ze szczypiorkiem
    -przy meblach chodzi bokiem, wczoraj byliśmy u dziadków, bawiliśmy
    się na kocu na dworzu, a Guciol sam stanął i stał z 10 sekund.
    Miałam akurat aparat w ręku, ale w szoku byłam i nie zdążyłam
    pstryknąć fotki...
    -sam włazi nam do łóżka (mamy dość niskie)
    -mama, tata, baba -mówi świadomie
    -"ma"=nie ma, "baaa"=spadło
    -pokazuje palcem lampę, kota, ptaki, samolot, mamę, tatę, babcię,
    dziadka, rybki, muchy, nosy, oczy, uszy, okulary, i jeszcze dużo
    innych rzeczy
    O kurczę. Mój łobuz też się obudził...
  • malda_80 09.07.09, 09:33
    ale wiecie co, jeszcze niedawno chciał być prowadzany za rączki cały czas, a
    teraz coś mu się odwidziało i nie chce w ogóle. Ciekawe dlaczego.
  • uleczka4 09.07.09, 09:51
    Może przykumał, że na czterech łapach szybciej, niż na dwóch? wink
  • bafami 10.07.09, 20:44
    A ja to dalej się załamuję, że mój to jakiś wybraksad Gotuję teraz co
    2 dni bo książę odmówił słoików, choć dzisiaj zjadł ten, który
    najbardziej lubi. Zrobiłam mu też dziś deserek - zmiksowałąm banany
    i nektaryny i podałam z jogurtem naturalnym. Bardzo mu smakowało.
    Smakuje mu wszystko co my jemy tylko nie umie tego połykać. Maślankę
    pił wczoraj.

    Chce chodzić trzymany za rączki, nie raczkuje. Nadalsad Gada jak
    najęty po swojemu, naśladuje to co ja mówię (intonację). Woła mnie -
    mama, tatę, babcię. czegoś nie ma mówi - ma, rzuci - baa, auto -
    brrrr, jesc - mniam mniam.

    Już mnie trochę wkurza jego brak mobilności i problemy z jedzeniem
    kawałków. duży chlop jest, za 2 tygodnie ma rok. Jego siostra
    wtryniała wszystko i to sama.

    Siedzę i myślę, gdzie popełniłam błąd?

  • uleczka4 16.07.09, 20:47
    Bafami - każde dziecko jest inne, pewnie lada moment zakuma o co
    chodzi. Narazie siedzi i knuje wink
    Dziewczyny! Mój łobuz lunatykuje chyba! Budzi się po kilkanaście
    razy w nocy, bo pełza po łóżeczku. Jak natrafi na szczebelki - dalej
    się pcha i w końcu się budzi. Jak go wezmę do łóżka - całe jest
    jego. Śpi od ściany, wyrko prawie 2 na 2 metry, a on? Po całym łóżku
    wędruje... Czy u Was też coś takiego jest?
  • malda_80 18.07.09, 11:27
    Hm...Uleczko zdarza się tak,że jak uśnie to w pierwszych godzinach snu tak
    wędruje po łóżku,że w końcu głowę ma w nogach. A jak spał czasem na naszym łóżku
    to też po nim wędrował. Ale potem to już się tylko przewraca z boku na bok,na
    plecy i brzuch.

    Bafami, ja też uważam,że żaden tam Twój błąd!!! Zobacz, jak mój Maciek szybko
    wszystko zaczynał. W takim tempie, to byłam przekonana,że mając 11 miesięcy
    będzie stawiał pierwsze kroki.A on ani myśli. Twój jak wystartuje,to go nie
    zatrzymasz.Może ma też po prostu inny temperament.
    A z jedzeniem to nie wiem co Ci poradzić. Maciek kilka razy też się
    zakrztusił,ale wtedy zawsze wypluwa. Nawet teraz łapczywiec czasem za dużo
    kąśnie na raz.Ale nauczył się już przeżuwać.
    Wiecie, coś długo mu nie wychodzi następny ząb. Te 4 na górze, to szły prawie
    wszystkie na raz. A teraz nic.Od półtora miesiąca chyba,albo nawet dwóch.

    Nauczył się pokazywać "nie ma", rozkłada ręce dłońmi do góry i robi taką
    śmieszną minę. A czasem dodaje "me ma"smile
    Za tatą chodzi i woła "dada", za mną "mama",albo"meme".Ale te dwie sylaby nadal
    w jego języku oznaczają różne rzeczy.smileJakoś jednak wiem, kiedy chodzi mu o mnie.smile
    Ostatnio mamy problem z zasypianiem.Ale może to dziąsła, a może fakt,że ostatnio
    bardzo mało mnie widzi, bo pracuję.
    Tak się zastanawiam,kiedy zacząć go przyzwyczajać do nocniczka.Nie już uczyć
    sikać,bo i tak nie kuma, ale przyzwyczaić do siedzenia na nim.
  • bafami 19.07.09, 12:03
    Wyluzowałam z tym moim małym bo chyba faktycznie ominie pełzanie,
    raczkowanie i bedzie chodził od razu.

    Jeśli chodzi o nocnik - my córkę sadzaliśmy dopiero kiedy miała
    półtora roku. Potem zdejmowaliśmy jej pieluchę i latała po domu w
    galotach - wycieranie i pranie przez tydzien, ale zakumała. Kiedy
    miała 2 lata juz nie wiedzieliśmy co to pielucha (w dzień). W nocy
    pielucha zniknęła kiedy miala 2,5 roku. Było parę wpadek ale się
    udało. Córka nauczyła mnie, że trzeba cierpliwości i na wszsytko
    przyjdzie czas, więc małemu daję szansę.

    Niech się nauczy juz połykać te kawały duże bo go omija wiele
    rozkoszy podniebieniasmile
  • uleczka4 22.07.09, 21:01
    no i ruszył na nogach. Sam przeszedł około 1,5 metra! No to teraz
    się zacznie...
  • malda_80 22.07.09, 21:10
    Oooosmile Gratulujęsmile
    U nas na razie zaczęło się puszczanie. Próbuje stać bez trzymania.Ciekawe, kiedy
    Maćko ruszy.
    Wczoraj się za nim naganiałam po placu zabaw,buszował w trawie i piachu za
    dzieciakami.smileAle miał frajdęsmile
  • malda_80 22.07.09, 21:14
    I widzisz Bafami, Maćko tak szybko ze wszystkim startował, a tu go młodszy
    Guciol wyprzedziłsmile
    Każdy dzieciaczek jest inny...smile
  • bafami 27.07.09, 17:37
    No wiem.. ale mój ciągle nicsad tylko chce chodzić trzymany za
    rączki.

    Byliśmy na weekend (od piątku do niedzieli) nad Balatonem, i mały
    sprawował się znakomicie, w drodze nie marudził, na plaży spał na
    kocyku albo szalał w wodzie. Idealne dziecko na wyjazd!

    Martwi mnie ten jego brak zapału do raczkowania. On ma tylko dwie
    opcje - siedzieć i chodzić za rączki. Muszę pogadać z naszą
    neurolog. Opierniczy mnie bo miałam być u niej 2 miesiące temu z
    nagraniem jego padów w przód... ale nie miałam co pokazacsad
  • uleczka4 30.07.09, 17:03
    o Rany, a jak mały zniósł podróż?
    Kupiłam Guciolowi soczek bobovity w kartoniku z rurką. Jakież było
    moje zdziwienie jak odrazu załapał o co chodzi. Wypił naraz...
    Słuchajcie - widziałam ostatnio paróweczki Gerbera po 1 roku. Co o
    nich sądzicie? Chyba Gerber syfu by nie wpychał?
    Ehhh, oglądałam ostatnio świeczki urodzinowe. Ale ten czas leci...
  • malda_80 30.07.09, 20:04
    Popatrz Uleczko,a ja kupiłam niekapek z rurką i na razie jeszcze nie kuma jak wypić.
    Oj leci czas leci...Oglądałam ostatnio pierwsze zdjęcia Maćka.Ale się mienił...
    Ja nie widziałam takich parówek. Moja mama mu kupuje jakieś takie za dwadzieścia
    kilka złotych za kilogram, smakusie czy coś w tym stylu.
    Ja mu wolę dać kiełbaskę drobiową,albo prawdziwą wędzoną wieprzową.
  • mykapsel 06.08.09, 23:35
    Witam, dawno mnie tu nie byłosmile
    Tak a propos picia przez rurkę - Kapsel pije z niego od miesiąca. Próbowałam wcześniej ale jakoś nie załapał, dopiero potem dałam Mu wodę do picia i tak już zostało. Soczków nie lubi ale za to deserki ze słoika znikają w mig. Zębów ma osiem, cztery w przeciągu trzech tygodni wyrosły - teraz pracujemy nad ich myciemsmile.
    Sam nie chodzi jeszcze, trzeba trzymać Go pod paszki, za to raczkuje w ekspresowym tempie. Ostatnio z uporem maniaka jak tylko łazienka otwarta dobiera się do pralkismile, potrafi też wyłączyć mi odkurzaczsmile
    Co do jedzenia - właściwie to wszystkiego próbuje, uwielbia wyjadać rączką nasze obiady (ziemniaki, makaron, warzywka itp, mięsko raczej nie bo mocno przyprawione). Całe jajko zjada od dwóch miesięcy (z masełkiem na parze robione).
    Gada po swojemu: mem, mniam, baba, na nie mocno kręci główką.
    Śpi z nami, po nocce w pracy brałam Go do łóżka bo wtedy dłużej spał i tak już zostało. Teraz ja śpię na baczność, mąż na baczność a Pan Prezes zajmuje resztę. Trzeba będzie się powoli odzwyczajać od takiego spania bo tatuś złożył zamówienie na córeczkęsmile
  • bafami 07.08.09, 20:31
    Oj Malda... nie w Sosnowcusmile prawdziwy Balaton w Siofokusmile Podróż
    zniósł rewelacyjnie, więc wyjazd do Chorwacji wypali we wrześniu, bo
    to był taki test.
    A u nas zmiany ,zmiany... Młody nie bardzo już chce zupy ze słoika.
    Woli normalną zupę z makaronem i kawalkami mięsa. Uwielbia parówki -
    wcina normalne jedynki (bez przesady ze świństwa w środku,
    wyluzujcie, my żarliśmy papier w parówkach i żyjemy), jak widzi
    kiełbaskę z grilla to się trzęsie i muszę mu dać. Gryzie kawałki
    bułki, zjada co mamy na talerzu.
    Mówi papa kiedy macha na pożegnaniae (dawniej tylko machał). Chodzi
    za 1 rączkę.

    Niestety młody rozwala nam wieczory, bo idzie spać o 20 z hakiem, po
    21 idzie spać Madzia. No i kiedy ona idzie spać budzi Maćka, on
    potem już nie chce zasnąć i muszę go brać do łóżka naszego no i ma
    załatwiony nocleg z mamą i cycem. Nie umiem go w nocy odstawić bo
    ryczy. A ja lubię spać. Mąż wkurzony, bo ja zasypiam z nim i nie
    widzieliśmy się praktycznie od tygodniasmile Prasowanie leży - już
    sterta wyższa od komody a ja nie mam kiedy wyprasować bo śpię.

    Aha, Maciek umie sam zjeść banana - trzyma w łapie i wcina. Wcina
    biszkopty, brzoskwinie, winogrona. Bardzo lubi lody.

    On nie bardzo chce być już traktowany jak dzidziuś, chce być jak
    Magda. Widział ostatnio jak siostra nurkuje i co zrobil - zaczął
    nurkowac jak ona. Jestem w szoku.

    Mykapsel - polecam siostrzyczkę dla małegosmile fajna zabawa z 2
    dzieci. Do roboty!
  • malda_80 03.08.09, 22:01
    Bafami,a ten Balaton to przypadkiem nie w Sosnowcu??wink
  • bafami 07.08.09, 20:42
    Zapomnialam się pochwalic - w niedzielę 2 sierpnia Maciuś skończył
    roczek. Impreza odbyła sie w ogrodzie. Dzieciory pluskały się w
    basenie (tam właśnie Magda nurkowała), dorośli przy stole. Tort był
    w kształcie straży pożarnej, Maciek nie zdmuchnął sam świeczki ale
    Madzia mu pomogła (zapomniałam go nauczyć dmuchać). Imprezka trwała
    do 22 (solenizant poległ o 21). Prezenty praktyczne oraz zabawki,
    najbardziej mu się podoba auto na sterowanie z migającymi kołami.
  • malda_80 08.08.09, 15:20
    smile Gratulacje dla Maciusia.smile My imprezujemy za tydzień, 16-go. Ale nic
    wielkiego nie będzie, bo rodzina się rozjechała. Pewnie tylko my i babcia z
    dziadziem.
  • uleczka4 12.08.09, 22:33
    Gratulacje! My też imprezujemy 16-tego (Guciol z 18-tego). My z
    kolei robimy wieeelką imprezę na 15 osób. Tak się jakoś złożyło, że
    rodzina taty Guciola nie zna mojej. Kiedyś trzeba było...
    Guciol chodzi teraz spać koło 21.30, wstaje o 8. Kurczę, chciałam go
    od cyca odstawić, ale już widzę, że dramat będzie. W nocy owszem, z
    butli się napije, ale później cyca żąda... A ja bym się tak piwka
    napiła...wink
    Przeszedł dziś samodzielnie 5 metrów... Eh... A rok temu wiercił się
    w moim brzuchu. Za chwilę maturę będzie robił! wink
    PS. Idę na kurs prawa jazdy.
  • malda_80 16.08.09, 21:50
    Gratuluję Uleczko, prawko się przyda. Ja dzięki niemu odbębniłam dzisiaj połowę
    drogi do Warszawy.
    Byliśmy na weekend u mojego brata. I tak nam dzisiaj zleciały urodzinki
    Maciusia.Z rodziną mojego brata,moją mamą i nami.
    Było fajnie, choć kameralnie i bardzo swojsko.(mój brat mieszka w lesie)smile
    A Maćko dalej nie chodzi. Jakby stracił pewność siebie,bo już czasem stawiał sam
    kroczki,a teraz nawet za jedną rączkę nie chce chodzić.

    Ja już zapomniałam jak to jest karmić piersią....Hm...
  • bafami 17.08.09, 21:37
    Fakt, bez prawa jazdy jak bez ręki.

    My dalej w nocy na cycu, ale czemu sobie Malda piwka odmawiasz??? Ja
    tam się nie przejmuję. Jedno nie zaszkodzi tym bardziej, że ten cyc
    to dla przyjemności Maciek bardziej ma niż dla potrzeby.

    Mamy nowy ząbek, na dole dwójka. Tak więc stan uzębienia 7.
    Chodzimy za rączkę - umie iść sam pchając wózek dla lalek (nie robię
    z niego gejasmile), pcha też takie autko jeździk.

    Nauczył się pić z rurki! I kubusia z butelki (play). Jestem
    przeszczęśliwa, bo jak zapomnimy niekapka to nie ma tragedii.

    Śpi ostatnio 2 razy dziennie ale po 2-3 godziny. Chodzimy oglądać
    czy oddycha, bo tak długo.

    A co do imprezy.... u nas w gronie rodzinnym to zawsze jest 20 osób,
    bo ja mam 3 rodzeństwa, każdy z żoną/mężem i dziećmi (po dwoje) , a
    siostra własnie oczekuje trzecigo (brrrr). Mąż ma 2 braci (bez żon)
    ale mam nadzieję, że stan ten się zmieni. Tak więc nasze kameralne
    imprezy są zawsze na naście osób. W niedzielę był roczek w kościele,
    Maciek wystąpił w koszuli białej w zółte autka (5-10-15) i
    bojówkach - wiem, mało reprezentacyjnie ale nie lubię szaleństwa
    typu tiule u dziewuch i krawaty u chlopców. Odbębnione, jest gitsmile

    No to jedziemy na wakacje za 2 tygodniesmile
  • malda_80 18.08.09, 19:16
    To nie ja,to Uleczka sobie odmawia...smile

    My tam już nie cycujemy chyba od 2,5 miesiąca,albo i dłużej.Nie pamiętam.
    A temu mojemu leniowi odechciało się chodzić za rączkę. Pchacza pcha,ale za
    szybko jeździ,więc nie nadąża. Nauka picia z rurki stanęła, bo zapodzialiśmy
    gdzieś kubek.
    Ale może z tym playem spróbuję....

    My właśnie wróciliśmy z weekendu u mojego brata. Eh...mieszka w środku lasu, z
    dala od hałasu i 300 metrów od najbliższego sąsiada...
    Chcieliśmy pojechać na kilka dni we wrześniu,bo mąż ma urlop,ale w tym czasie ma
    też wolne koleżanka z pracy i kicha, bo bez nas dwóch byłoby ciężko,a że ja
    krótko pracuję,to mi nie dadzą wolnego. Chyba,że uda się przesunąć mężowy urlop...
    Trochę mi się przez to humor popsuł... sad

    Tak się zastanawiam, czy mój dzieć kiedyś w ogóle zacznie chodzić.wink
  • uleczka4 19.08.09, 09:43
    Już po urodzinach... Wyszło OK. Guciol dostał Duplo Zoo i inne
    zabawki. Myślałam, że za mały jest na te klocki, a on z godzinę
    potrafi się bawić. Nie udaje mu się jeszcze nic zbudować, ale
    próbuje...
    Młody porzucił raczkowanie zupełnie. Nauczył się chodzić małymi
    kroczkami i biega już po całym domu...
    Ja Guciolowi daję wodę aquarel z takim dziubkiem jak kubuś play.
    Wczoraj wlał w siebie 2 butle.
    My też mamy pchacza i też za szybko jeździ. Obciążyłam go workiem z
    piaskiem i już jest dobrze.
  • bafami 19.08.09, 18:29
    a my mamy anginęsad Od dni gorączka 39 stopni, marudzi, miauczy i
    mam dość. Chodzę do pracy z radością , żeby odpocząćsmile Biedna moja
    mama caly dzien z takim marudą.

    Na dodatek idą zęby i to wszystko razem daje mega marudę. W nocy to
    wisi na cyckach, jak próbuję wsadzić smoczka to jednym ruchem
    srrrruuu - wyrzuca go w przestrzeń i szuka cyca. Hilfe!!!

  • malda_80 19.08.09, 21:00
    O jeżu... Serdecznie Ci współczuję Bafami...sad
    A Tobie Uleczko zazdroszczę, tak bym chciała,żeby ten mały smurgiel zaczął już
    dreptać...
    Ostatnio dostał koparę z Wadera z przyczepą z konikiem i próbuje mówić patatajsmile
    Słodki jest...Ja go w tym tygodniu widzę trochę rano i wieczorem godzinę. Można
    się stęsknić... Brakuje mi spacerów z Maćkiem.
    W sobotę sobie odbijemy. Teraz mam najgłupszą zmianę od 10 do 18.
  • malda_80 22.08.09, 09:25
    I mamy kolejny ząbek na dole. W chodzeniu brak postępów.
    Wreszcie dzisiaj wyjdziemy razem na spacerek nowym wózkiem na dodateksmile
  • bazydloa 27.08.09, 21:53
    witam mamy sierpniowych dzieciątek!!!
    mam 2 synów urodzonych w sierpniu Łukasz 24.08.2006 i Paweł 03.08.2008. Są bardzo pogodni! biją się! Rozrabiają okropnie! ale kocham ich bardzo!!!
    pozdrawiam wsystkich!

  • feelicity 28.08.09, 10:48
    witam, zgłasza się Dorota, mama Szymona. Mieszkamy w Zabrzu.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy i ich sierpniowe maluszki.
  • malda_80 31.08.09, 20:50
    Witajcie dziewczyny.smile

    Maciejka coraz częściej stoi bez trzymanki i powoli próbuje czasem zrobić kilka
    kroczków sam.
  • malda_80 31.08.09, 20:50
    Acha i uczymy się pić ze szklanki, na widoczną prośbę Maciusia.smile
  • bafami 31.08.09, 21:18
    A ja pozbawiłam syna cyca. Odstawiłam go i szlus! Jakoś to przeżył.
    Z pomocą tatusia oczywiście. 2 noce musialam spędzić śpiąc z córką,
    ale udało się.
    Maciuś kategorycznie odmawia słoików, je więc tylko to co ugotujemy
    i owoce prosto z drzewasmile

    Zaczął chodzić przy meblach, bardzo go to cieszy. Zrobil nawet pare
    kroków od brzegu łóżka w moje ramionasmile za 1 rączkę chodzi super ,
    biega nawet, ale sam jeszcze nie.

    Szkoda tylko że nie pije mlekasad
  • uleczka4 01.09.09, 20:20
    czesc Dziewczyny. My mamy za sobą ośmiodniowy pobyt na Niekłańskiej :
    (
    Gucia dopadła biegunka, wymioty i gorączka. Wirus jakiś cholerny,
    nawet nie mają testów w tym szpitalu. Albo rota, albo jakiś inny.
    Jestem wykończona. Wyszliśmy wczoraj koło południa. Guciol śpi, albo
    leży, siły nie ma nawet żeby się podnieść. Biedak. Już myślałam, że
    stamtąd nie wyjdziemy... Dostawał kroplówki z glukozą, bo wymiotował
    nawet po wodzie. W pewnym momencie już nawet przestałam mu pieluchy
    zakładać, bo co 2 minuty wylewała się z niego seledynowa maź.
    Koszmar.
    Guciol nie dał się tam do łóżka odłożyć, o wyjściu do kibelka nie
    było nawet mowy. Histeria. 24h na dobę przy cycu... Padam na ryj...
  • bafami 02.09.09, 21:15
    O kurde, Uleczka współczuję. Moja Magda własnie rzyga, nie wiem co
    jej jest. Oby tylko zatrucie czymś w przedszkolu, bo jak zarazi
    młodego to się załamię. A w piątek mamy wyjazd na wczasy.

    Mój jak miał anginę też przy cycu wisiał, dlatego go odstawiłam
    zaraz jak wyzdrowiał. wysysał ze mnie całą energię, miałam wrażenie,
    że mi mózg wyssie. Frustracja spowodowała drastyczne ukrucenie jego
    nawyku. I po sprawie.

    Wracajcie do zdrowia, obydwoje. Powodzenia!
  • uleczka4 04.09.09, 18:32
    Już trochę z Guciolem lepiej. Zmizerniał okropnie, nie ma jeszcze
    siły chodzić. Przed szpitalem to już biegał. Nauczył się
    słowa "nie". W szpitalu jeszcze wyszły mu lewe czwórki (górna i
    dolna), teraz idą prawe. Trochę dziwna ta kolejność wychdzenia tych
    ząbków. Apetyt już mu wrócił, ale ja się nigdzie ruszyć nie mogę.
    Mam nadzieję, że ta poszpitalna trauma powoli przestanie dawać o
    sobie znać...
  • malda_80 05.09.09, 21:35
    Bidule...wracajcie do zdrówka jak najszybciej.
    My się staramy oduczać Maćka "plaskaczy",ale ciężko nam idzie.
    Jak mi brakuje spacerów z Maciem.sad
  • uleczka4 07.09.09, 12:00
    Guciol juz chyba doszedł do siebie, bo znowu mnie gryzie. I NIC nie
    dociera, że nie można.
    Pojawił się u nas pewien problem. Ja rozumiem, że się przegłodził w
    tym szpitalu. Ale moje dziecko ŻRE. Nie je. ŻRE!!! Jest południe, a
    on zjadł:
    Kluski leniwe (z 200g serka, żółtka i mąki)
    Banana
    Jabłko
    chrupki, wafelki, paluszki, herbatniki
    a wstał o 8 rano...
  • malda_80 07.09.09, 18:59
    Hm...Po porostu mu Uleczko może wrócił apetytsmile
    Musi trochę nadrobić teraz.
    Żeby mój Maciek tak chciał jeść. A on znowu w fazie niejadka.
  • uleczka4 07.09.09, 22:13
    ale żeby az tak?
    Od 12 do 21 zjadł jeszcze:
    Obiadek bobovity 250 ml;
    miskę zupy ogórkowej;
    2 ziemniaki, plaster gotowanej polędwicy;
    banana;
    jogurt;
    brzoskwinię;
    chrupki, biszkopty;
    michę kaszki na dobranoc;
    Cyc, cyc, cyc;
    budyń...
    Ja mu nie żałuję... Ale to chyba przesada!
    Pożarłby jeszcze więcej, ale boję się, że mu żołądek pęknie.
  • bafami 17.09.09, 17:29
    taki mały "Pasibrzuch" z Guciola. Mój też pochłania duże ilośc, może
    na zimę magazynuje? Zje coś, za chwilę - "mniam mniam" i leci do
    lodówki (tzn ciągnie mnie za rękę bo sam ciągle nie umie). rano je
    michę kaszki, actimela, potem owoce w sloiku, potem obiad nr 1 -
    zupa. Potem obiad nr 2, drugie danie, potem jakieś ciacho, owoc,
    potem kolacja. Jak się zastanowić to też wcina jak najęty.

    Uleczka, my też mieliśmy jelitówkę ale u nas to były 2 rzygi i po
    krzyku. Na szczęście.

    Tak w ogole to wróciliśmy z Włoch, byliśmy na wakacjach. Szaleństwo.
    Młody kopał w piachu cały dzień, leciał do wody i siedział
    godzinami. Jadł, spał i bawił się - ideałsmile

    żeby tylko ruszył sam do przodu, martwię się(
  • uleczka4 20.09.09, 20:16
    No, wreszcie przesypia noc, ale z cyca zrezygnować za skarby nie
    chce... Guciol biega po domu trzymając kota za ogon. Zęby - sztuk
    12, z tym, że ma już czwórki, a trójek brak. Też tak macie? Co do
    słownictwa: mama, tata, baba, dziadzia, kici-kici, koko (kura), ma,
    ba. Dziewczyny, a jak u Was???
  • feelicity 28.09.09, 12:51
    Zazdroszczę tych przespanych nocy. Szymutek ciagle jeszcze domaga
    sie w nocy mleczka i z piersi chyba też nieprędko zrezygnuje. Tyle,
    że w zasadzie ta pierś jest mu niezbędna wieczorem żeby zasnąć no i
    właśnie w nocy. W ciągu dnia rzadko się domaga. Co do ząbków, to u
    nas bardzo późno się pojawiły. Stan na dziś: cztery u góry i trzy na
    dole.
    Słownictwo: m.in. tata (bardzo świadomie), mama (tylko czasami i
    zupełnie nieświadomie), dzieci. Naśladuje "paszczowo" kotka, pieska,
    konika, auto.
    Z osobliwości mojego synka: fascynują go pępki. Umie pokazać gdzie
    ma swój pępek, na widok innego pępka z wielkim uśmiechem wydaje
    okrzyk "baaaaaaaa" albo "paaaaaa". smilePozdrawiam
  • bafami 03.10.09, 19:05
    hehe. tata przywoła bratasmile u nas tak było.

    A nasz Maciej zaczął w końcu wstawać w łóżeczku, niby raczkować -
    tzn podpiera się rączkami i odpycha jedną nogą, druga zgięta pod
    pupą. Zaczął też chodzić. Ufff.. ulżyło mi, bo już się martwiłam.

    Cwaniak jest z niego i nie da sobie w kaszę dmuchaćsmile Walczy o swoje
    z siostrą i innymi dziećmi.

    Zęby - góra 6, dół 5 i półsmile
  • malda_80 04.10.09, 14:26
    U nas zębów sztuk 12 co najmniej. Podejrzewam,że jest coś więcej,ale nie daje
    sobie w paszczę zerknąć. Też nie ma trójek, tylko tak jakby mu trzonowe z tyłu
    wyrosły.
    Waży 11kg. Mierzy podobno 80cm,ale mnie się wydaje,że więcej,bo rozmiar 80 odpada.
    Chodzi pewnie trzymany za rączkę. Zdarza mu się zrobić samodzielnie kilka
    kroczków, jak chce sam gdzieś iść. Namawianie chodź do taty,czy mamy, kończy się
    lądowaniem na kolanach. Chodzi sam, gdy się zapomni.wink Ale można coraz więcej
    pospacerować z nim za rączkę po dworze, już nie pada na kolana i nie chce
    wszystkiego macać.
    Mówi tata, mama, papa, tam, emem (co oznacza am am), ba (jak coś upadnie) niania
    (tak mówi na babcię). Przedrzeźnia gdy ktoś kaszle.

    A ja czuję się wyrodną matką. Przez tą moją pracę,widzę Maćka praktycznie tylko
    rano i wieczorem oraz w weekendy. A teraz jeszcze doszła mi do tego wszystkiego
    uczelnia....sad
    Jestem złą matką?? sad
  • uleczka4 05.10.09, 21:58
    No co Ty! Super Babka z Ciebie! Podziwiam. Nie wiem, czy ja bym dała
    radę pracować, studiować i zajmować się dzieckiem...
    Ja mojego łobuza złapać czasem nie mogę. Mówi też "aba-aba" na
    hipcia z piosenki "lion sleep tonight" i kici-kici na kota. Odrobił
    straty ze szpitala i waży 11,5 kg. Wzrost - 78,5 cm, ale mi się też
    wydaje, że więcej, albo ta rozmiarówka dziwna jest.
  • bafami 08.10.09, 21:01
    oj Malda... wyluzuj. Zawsze pomyśl sobie o mniesmile Wychodzę do pracy
    o 7.30, wracam o 17 lub później, o 18 juz wychodze na aerobic, jak
    wracam maly już śpi. To poniedziałek. Wtorek i środę tatuś ma
    wychodne, w czwartek ja mam o 19 siatkówkę. W piątek tatuś. Weekendy
    staram się poświęcam dzieciom, ale raz na 2 tygodnie muszę porządnie
    posprzątać, więc ich olewam. Generalnie dzieci widzę rano około 1 h,
    i wieczorem ok. 2-3 h. Zależy kiedy mlody zaśnie.

    I tyle. Ale jakoś się kręci. Poczekaj na urlop, wtedy będziesz 24 h
    tylko dla dziecka.
  • uleczka4 08.10.09, 22:59
    Ło matko! To tylko ja taki nierób jestem?!? Jeszcze przez trzy
    miesiące...
    Nie dałam dziś Guciolowi cyca. Cudem zasnął. To noszenie na rękach i
    lulanie też mi się nie podoba, ale już wolę to, niż cycowanie.
    Pisałam, że przesypia noc... Coś mu się porobiło i od trzech dni
    (nocy) budzi się co 40 minut sad i dalej - do cyca.
    Z jedzeniem też się "popsuł" wink Skubnął obiad, kaszki na dobranoc
    zjadł trzy łyźeczki. Banana do tej poty zjadał całego - teraz zje
    dwa gryzy, resztę rozgniecie i wyrzuci (ewentualnie rozsmaruje po
    blacie)...
    Trzymajcie kciuki. Mam nadzieję, że jakoś się uda bez cyca...
    Dziewczyny, a jak usypiacie swoje dzieciaki?!? Help...
  • uleczka4 09.10.09, 19:12
    Udało się. Uff...
    Obudził się trzy razy. Trzy razy dostał mleko modyfikowane. Wydoił 3
    butle po 150 ml. Dziś spróbuję mu dać wodę, albo bardziej
    rozwodnione to mleko.
    Piersi mi spuchły, ale nie chcę brać hormonów. Jest ponoć jakiś
    środek ziołowy, ale nigdzie znaleźć nie mogę.
    Suwaczek sobie machnęłam. A co. wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • epa77 10.10.09, 23:20
    Jak tam kolejne noce bez karmienia? U mnie, ku mojemu zaskoczeniu - poszło w
    miarę gładko i po stronie córki, i po mojej - odstawiłam ją jak miała 9,5 m-ca.
    Obecnie na etapie mniej lub bardziej udanych prób powtarzania słów - na
    zasadzie: -"powiedz:tata wstań" - "tań". Od ponad miesiąca chodzi. Waga w
    okolicach 10,5 kg, wzrost nie wiem, ale rozmiar 80 jest ok.
    Na razie tylko 7 ząbków.
    Z zasypianiem bywa różnie, ale zwykle, niestety, uspokajamy ją na kolanach, ja
    jej czasem śpiewam i dopiero przy bardzo wyraźnej senności, a czasem na śpiąco,
    przenosimy do łóżeczka. Inaczej gotowość do zabawy trwa do północy. Generalnie
    zasypia ok. 22, ale jak zaśnie to już można powiedzieć, że jest śpiochem.
    Wstaje, jak usłyszy, że ja się krzątam. Jak nie wychodzę do pracy to i do 10
    zdarza jej się pospać. Dziś np. wstała o 9. i oznajmiła "am" - tak sygnalizuje
    ochotę na jedzenie.
  • uleczka4 11.10.09, 01:18
    Ku mojemu zdziwieniu Guciol śpi jak zabity. Wymęczyłam go przed snem
    i padł po 5 minutach (na rękach, bez cyca). Nie mogę uwierzyć, że
    tak łatwo poszło! UWAGA: Dziś PIERWSZY raz od dwóch lat napiłam się
    drinka! No to: Zdrówko!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 17.10.09, 10:26
    Zdrówko zdrówko Uleczko!!!smile

    A ja mam "problem" z głowy, nie dostałam kolejnej umowy.Przegrałam ze
    znajomościami i lizusostwem. Widać, samo staranie się i wykonywanie swoich
    obowiązków nie wystarcza.... Teraz tylko ciągle myślę o tym co się stało. Ale
    już wysłałam kilka podań.

    Maciejka od kilku dni drepta sam. Czasem jeszcze złapie za palucha,ale częściej
    "przebiega" przez dom bez niczyjej pomocy. Na dworze musi być albo na
    nogach,albo w wózku. Transport na rękach się nie udaje.
    Ostatnie ulubione słowo "tam". Na okrągło jest tam, bam i papa.smile
    Jest taki pocieszny...

    Ja Uleczko po kąpieli daję mu butlę, gdy pije leżymy sobie razem, a potem siup
    do łóżeczka i sobie sam usypia. Ma swoją ulubioną poduchę.
    Mnie przeraża zbliżający się wielkimi krokami moment odstawienia smoka. Dostaje
    go tylko do spania. Ale potrafi się obudzić nad ranem z płaczem,że go nie ma.

    Wczoraj skończył 14 miesięcy. Wreszcie skończyły się problemy biegunkowe.
    Okazało się,że to nie wirus, a reakcja na cebion multi....Dziwne, bo wcześniej
    tak na niego nie reagował. Po odstawieniu,wszystko się unormowało.
  • uleczka4 18.10.09, 20:36
    No to mój łobuz dziś skończył 14 miechów. Tyle tylko, że u nas
    smoczek nie był wogóle w użyciu i dlatego muszę Guciola lulać.
    A z pracą tak bywa niestety. Jestem ciekawa, czy mnie przypadkiem
    nie zwolnią, jak wrócę...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • bafami 25.10.09, 12:15
    ale dawno tu nie byłam...

    Maciek - ma 14 miesięcy i 3 tygodnie, sam przeszedł raz, pokazał, że
    umie i od tej pory ani drgnie - jak czuje że go puszczam to zaraz
    klap na pupę. Przynajmniej wiem, że umie chodzić tylko się dyga,
    więc nie robię problemów.
    Waga - 10 kg, wzrost - 81 cm, rozmiar buta 22 - zimowe 23. Byliśmy
    na szczepieniu MMR - równo tydzień po szczepieniu miał gorączkę, tak
    jak mówiła lekarka. Borajstwo siedzi wtulone we mnie i się nie
    uśmiecha nawet. Przy szczepieniu zapłakał tylko i po sprawie, zaraz
    się uspokoił.

    Mleka nie pije - je kaszki, serki, chlebek z szynką, kiełbachę,
    jaja - wszystko to co my. NOcy nie przesypia - po drugiej pobudce
    chce do naszego lóżka i tak już do rana.

    Umie powiedziec jak robi auto, kotek, piesek, ze chce jesc i pić
    (tak samo - mniam), i że chce smoczka - mniam. Z tym smoczkiem to
    będęmiała ciężko - kocha go mocno.

    Malda, nie martw się, znajdziesz nową pracę. Będzie dobrze.
  • mamatytka 12.11.09, 22:27
    Hejka
    Jestem z Wami od samego początku big_grin a właściwie czytam o Waszych pociechach. A
    dziś zalogowałam się więc POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMY DIABLIKÓW
    Mój Tymuś w tym tygodniu opanował nocnik big_grin ale nie potrafi zawołać więc co pół
    godziny sadzam go i w majtasach mamy sucho big_grin ale jak nie posadzę go dłużej to
    ... mokro mi big_grin
    Jak nauczyć go wołania mama siii??
  • bafami 08.11.09, 20:07
    musze się pochwalic - Maciuś zaczął w końcu sam chodzićsmile
    ma 12 zębów

    czemu tu juz nikt nie bywa?
  • uleczka4 09.11.09, 11:17
    Ja bywam, ale co, do siebie mam pisać?
    A ja muszę mieć oczy dookoła głowy. Z ostatnich osiągnięć mojego
    syna:
    -otwiera zamrażalkę
    -Wyciągnęłam go z pralki (utknął w połowie)
    -chowa wciąż piloty, zapalaczkę do gazu, butelki
    -siedzi z kotem w szafie (kot już coraz rzadziej...)
    -na słowa "nie wolno" reaguje tak, jakbym mówiła "zrób to"
    -zębów ma 12, ale już widać trójki, więc będzie miał 16 (czwórki już
    ma)
    - i odziwo - odkąd nie cycujemy - przesypia całą noc, czasem z jedną
    pobudką (tyle tylko, że noc u niego oznacza 24-10...)

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 12.11.09, 11:43
    ja też zaglądam,ale nie mam jakoś nastroju do pisania. jesienne przygnębienie
    mam.Spowodowane brakiem pracy.
    Maciek cały dzień spędza na nogach. Drzemki różnie, raz dwie, raz jedna.
    Wychodzą mu kły na górze, jeden już się przebił. Tak na prawdę to nie wiem,ile
    ma zębów,bo ciężko tam zerknąć, do tej paszczy.
    Też reaguje odwrotnie na hasło "nie wolno". Z tym swoim zbójnickim uśmieszkiem.
    Najgorsze jest dla mnie to,że "packa". Tzn, "dostaję" często strzała z otwartej
    ręki. Przeważnie w twarz. Gdy łapię go za rękę i mówię,że to mnie boli,żeby tak
    nie robił, to zaczyna się śmiać i powtarza. Zaczęłam się na niego obrażać, tzn.,
    ignoruję go po czymś takim. Nie nawiązuję kontaktu wzrokowego. On chodzi i
    popłakuje. Potem mu mówię,że źle zrobił bo mnie uderzył i mnie bolało i się
    przytulamy. Ale nie wiem,czy to poskutkuje.
    Mamy możliwość kupienia mu za 100zł prezentu na Mikołaja z pracy
    męża.Zastanawiam się na szczeniaczkiem-uczniaczkiem. Nie wiem,czy to dobry
    pomysł...Mnie bawił, ale czy jego??
    Widziałam też kubek z Lovi "360 stopni". Chcę go wybrać za punkty,które
    uzbieraliśmy za wózek i fotelik w sklepie dziecięcym. On podobno uczy picia ze
    szklanki,ale jest niekapkiem...Ciekawe....
    Mój bratanek jak skończył półtora roku pił ze szklanki jak szalony. smile
    Co myślicie o tym szczeniaczku?
  • uleczka4 13.11.09, 11:01
    Ja to jakoś sceptycznie podchodzę do gadżetów i zabawek, które mają
    czegoś nauczyć... Mój łobuz pije ze słomki, z kubka też mu wychodzi,
    ale z lenistwa (mojego) czasem dostaje butlę. To samo z jedzeniem -
    dzieci są karmione, żeby nie pobrudzić wszystkiego. Ja Guciolowi
    daję raz dziennie zjeść samodzielnie jeden posiłek(w misce z łyżką).
    Wszystko w promieniu 1,5 metra jest upaprane, ale niech się uczy. Z
    każdym dniem jest lepiej. Co do uczniaczka - sama bym mu chyba nie
    kupiła, chyba, że miałabym duuużo kasy. Jeśli byłby to prezent od
    kogoś - OK...
    O rany muszę kończyć. Glut łobuzuje!!!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • bafami 13.11.09, 14:07
    hej, ja dzis w domu bo mam chore obydwa diabły. Katar i kaszel,
    jakies syropy i tyle, ale Maciek mi się dziś porzygał i śpi i śpi.
    NIe wiem co mu jest.

    A co do szczeniaczka - uczniaczka - chodzi o tego pieska z fisher
    price? Mamy to cudo, Madzia dostała kiedyś i lubi się nim bawić, ale
    myślę że fajne klock byłyby lepszesmile

    A kubek Lovi - ciekawa rzecz, nie znam tego, Madzia piła z niekapka,
    przez rurkę i z normalnej szklanki. Maciek pije teraz przez rurkę i
    próbuje ze szklanki. Nie wiem czy to taki potrzebny gadżet.


    A Maciek ruszył pełną parą na nóżkachsmile teraz grzebie po szafach i
    szufladach, trzeba go bardzo pilnować.
  • uleczka4 13.11.09, 15:15
    No, nareszcie się ruszyło na forum. I tak praktycznie jesteśmy we
    trzy - Malda, Bafami i ja. Czasem tylko ktoś coś skrobnie...
    A mój łobuz zasnął dopiero. Zasypia "wieczorem" o 24. Wstaje o 10...
    Narazie mogę sobie na to pozwolić. Wyszły mu już trójki, oprócz
    jednej. Już ją czuć w dotyku (o mało palców nie straciłam przy
    macaniu!), chyba mu dokucza, bo się budził w nocy z płaczem.
    Malda - mój też grzebie po szafkach. Hitem jest szafka z garami.
    Wyciąga garnek, stawia go do góry dnem i włazi... Coraz dalej
    odstawiamy kubki, talerze itp...
    Aha! Z okazji rozwalonego akwarium - rybki i roślinki mieszkają w
    wanience Gucia. W związku z tym łobuz awansował do dorosłej wanny. I
    jest OK.
    Odzywajcie się częściej Dziewczyny! Razem raźniej!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • mamatytka 14.11.09, 14:20
    Hejka dziewczyna mam pytanie czy wasze pociechy też walą głową w podłogę jak
    czegoś im odmówicie ?? Może macie doświadczenie jak reagować na takie
    zachowanie?? Dodam że ignorowanie nie daje efektu bo wali do puki guziora sobie
    nie nabije a ulegać nie zawsze można.
  • malda_80 16.11.09, 15:21
    mój tak nie robi. On nie kuma słowa "nie wolno". Powtarza to samo aż
    mu się znudzi.

    Właśnie wróciliśmy z weekendu u mojego brata. Mój Maciek i 7
    miesięcy starszy synek brata= mieszanka wybuchowa. Chociaż chłopaki
    już coraz bardziej się znoszą. Jedynie w drugi dzień jeden oddawał
    drugiemu.
    Obaj są o siebie zazdrośni. Jestem, bardzo umęczona tym weekendem.

    Doszłam do wniosku,że zaczynam szkolić Maćka. Mam dość dziewczyny
    biegania za nim z talerzem,albo widelcem, wywracanych talerzy z
    zawartością, rozklepywania i rozgniatania posiłków. Jest już na tyle
    duży,że zna kosystencję różnych potraw. Mój bratanek od dawna siedzi
    elegancko przy posiłkach. Owszem, jak je bywa syf, ale tylko
    dlatego,że nie trafi do buzi, a nie dlatego,że złośliwie zrzuca
    wszystko na podłogę.
    Może pochodzi trochę głodny, może lekko schudnie. Ale jak tylko
    będzie zaczynał zabawę jedzeniem, zabiorę mu talerz i tyle będzie z
    jedzenia.
    Karmienie go kosztuje mnie bardzo dużo nerwów. To dla mnie wręcz
    męczarnia.
    Jak jeszcze jesteśy poza domem i nie siedzi w krzesełku do karmienia
    to koszmar...
    I będzie dostawał mniej picia, bo może tym się zapycha też. Po
    spaniu troszkę i po posiłku. Wystarczy...
  • malda_80 16.11.09, 15:22
    Acha, od swojego kuzyna w ten weekend nauczył się nowego
    słowa "nie".wink
  • mamatytka 16.11.09, 20:34
    Z jedzeniem mamy dokładnie to samo! Na domiar złego mamy psa który jak tylko
    Tymek zaczyna jeść jest jego towarzyszem ...więc jak Tymciu miał by się z nim
    nie podzielić?? ....KOSZMAR! Jak nie dam mu jedzenia do rączki to z buzi
    wypluje żeby pieskowi dać am am
    Też myślałam żeby uczyć go jedzenia samodzielnie ale u nas kończy się karmieniem
    psa, a jeśli go nie ma w pobliżu to i tak cała zawartość talerza jest na
    podłodze....nie szkodzi że brzuszek zostanie pusty!
  • epa77 16.11.09, 22:24
    Ja za każdym razem przy jedzeniu walczę z Polą - zabieramy sobie nawzajem
    łyżeczkę. Jeszcze przy gęstych posiłkach pozwalam jej, by sama próbowała donieść
    jedzenie do buzi i z lepszym lub częściej gorszym skutkiem jakoś to idzie, ale z
    zupą jest koszmar. a ulubionym zajęciem jest kruszenie chleba - najpierw
    pokazując na kromkę woła "am", a jak dostanie, to kruszy i rozgniata łapką.
    Chyba muszę zacząć poważną naukę jedzenia.
    Tymczasem za nami pierwsza gorączka. Lekarka powiedziała, że to wirus, ale nie
    wiem czy rzeczywiście tak, bo skończyło się na jednym dniu.

  • uleczka4 18.11.09, 16:27
    O rany, Dziewczyny! Mam diabła w domu! Do niedawna był słodkim
    chłopczykiem, a teraz? Pluje jedzeniem (ależ mam piękny desenik na
    ścianie w kuchni!), gryzie, nie reaguje. Beczy, jak coś idzie nie po
    jego myśli. Wygina się w chińskie osiem gdy go chce
    ubrać/przewinąć/przenieść. Dziś wychodziliśmy na spacer 1,5 godziny!
    No, jeżeli przed nami jeszcze tzw. bunt dwulatka, to ja chyba klatkę
    kupię!
    Jak jadł pięknie, tak teraz nie chce. No, chyba, że ukradnie komuś z
    talerza. I pije na potęgę! Tak policzyłam ostatnio - wyszło mi, że
    około 2,5 litra. To ja mniej piję!
    Też tak macie???
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • mamatytka 18.11.09, 19:04
    Mój Tymoteusz przez swojego wujka już dawno jest nazywany terrorystą!
    Jest bardzo mądry i doskonale wie co można robić a co nie big_grin ale ta wiedza nie
    idzie w parze z czynami big_grin jak już wcześniej pisałam u nas w ramach protestu
    mamy tłuczenie głową big_grin taki dzięcioł big_grin ubranie pampersa to nie lada sztuka
    dlatego po domu nosi majteczki i sika do nocnika big_grin sama nie wiem kiedy się tego
    nauczył big_grin owszem mamy wpadki ale tylko czasem. a jedzenie ... tylko jak wszyscy
    siedzą przy stole i on razem z nami na krzesełku wysokim (ściągnęliśmy blat i
    dosuwamy go do stołu big_grin ) chyba czuje się dorosły i wtedy w miarę je!
    Poza tym jest cały czas uśmiechnięty i jak komuś mówię co potrafi to nikt mi nie
    wierzy bo on taki słodki jest!Co do picia to pije od 700ml do litra. Ale to i
    tak dużo bo do lipca nawet 100 ml nie dało mu się wcisnąć!
    A jak z mową ?? co wasze pociechy mówią??
  • uleczka4 18.11.09, 20:08
    mama, tata, baba, dziadzia, koko(kura), jaja, kota(na kotkę), wawa
    (na kocura Wacka), pa-pa (na dowidzenia), i papa(z innym akcentem-
    na kapcie), baaa(jak coś wyrzuci). I po "swojemu" jakieś gul-gul,
    blabla itp... No i oczywiście: NIE!
    No żesz, właśnie wyżarł kotom suchą karmę... Może chociaż będzie
    miał błyszczące futerko wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • mamatytka 18.11.09, 21:03
    to my mamy podobnie
    mama, tata, baba dziadzia, mana na fretkę mańka, papa, mmmm= krowa muu, naśladuje konika,kurki ptaszki i wszystko pierzaste to tititi , baajak coś upadnie, ma =niema, da=daj, no i całym zdaniem eeee ee e eeee eeee??
    co do kociej karmy to ma niezbędne witaminy do prawidłowego zwrostu i żeby nasz pupil miał energię na cały dzień big_grin czyż nie oto nam chodzi ?? zdrowsza niż chipsy big_grin hahaha
  • uleczka4 18.11.09, 22:01
    No baaa. I błonnika trochę... wink
    Jeszcze zapomniałam o mu (krowa) , wał-wał(pies) i brum-brum
    (wiadomo). Jeszcze ostatnio zaczyna mu wychodzić mniam mniam.
    I zakochał się w reklamach. Nic nie jest w stanie go od tv
    odciągnąć. No chyba, że... sucha karma kotów... Ehhh...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • epa77 22.11.09, 23:16
    Uleczka4 czy Twój Szkrab wypija dużo w ciągu całego dnia czy też dużo pije
    jednorazowo? Pola też dużo pije (i coraz mniej je) i trochę mnie to niepokoi
    wypija naraz 250 ml i czasem ma ochotę na jeszcze. Zaczęłam się zastanawiać czy
    to nie jest jakaś nie daj Boże cukrzyca czy coś. a może to normalne, że dzieci
    tyle piją?
    Co do słów to u nas najczęściej używanym jest "nie cem". Nie mam pojęcia skąd
    się tego nauczyła. Woła np. "am", ale jak próbuję podać jej owoce, albo zupkę ze
    słoika to macha rączkami i powtarza "nie cem, nie cem" po czym znów "am" i tak
    dopóki nie dostanie czegoś co lubi, najchętniej z talerza rodzicasmile
  • uleczka4 20.11.09, 15:59
    Miałam dziś chwilkę, i przeczytałam nasz wątek od początku. Aż się
    popłakałam... Dziewczyny - piszcie!!! no co tam u Was???
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • bafami 21.11.09, 15:53
    Ale mnie ominęło!

    U nas po staremu oprócz tego, że Maciek pomyka po całym domu i
    podwórku. Na nogachsmile Nie umiem go ostatnio przewinąć, więc kupiłam
    nocnik i zaczynamy powoli naukę sisiania.

    Jedzenie - jak jest coś, co lubi to wcina na potęgę. Ale jak mu nie
    podejdzie to nie wcisnę. On umie sam jeść, choć to trochę bez sensu,
    bo jeden kawalek do buzi - osiem na podłogę. Ale ja mam taki system -
    on się bawi swoim widelcem a ja mu podaję swoim. TAk więc je sam i
    jest dokarmiany. Bilans dodatni ostatecznie wychodzi.
    PIje tylko przez słomkę albo z butelki (kubuś albo cos tam z
    dziubkiem). Zęby myje sam, uwielbia to.

    Mówić to dużo nie mówi - mowi "Lapa"" na lampę, mama tata baba,
    haha -piesek, mniam - jesc, maam - smoczek, mniam - pić (trzeba się
    domyślic co aktualnie chce). mauuuu - kotek, nasladuje ryk lwa,
    auto - brrr.. generealnie mowi tylko po swojemu cos tam opowiada.
    Njczęściej pada slowo - Jaba. nie mam pojęcia co to jest.

    Ale rozumie wszystko - mowie mu rano "idz obudz Madzię" - leci do
    jej pokoju i ją klepiesmile

    fajny jest ale humorzasty. Też sie wygina jak cos mu się nie podoba
    i ryczy, ale ja go olewam i za chwilę jest cicho sobie znajduje
    zabawę.


  • malda_80 23.11.09, 19:58
    Ojjj ja też zaczynam mieć diablę w domu. Znowu zaczął mnie bić. Dzisiaj mu się
    spodobało dawanie mi z tzw. "dyńki", czyli łepetyną w moją łepetynę. Eh... Robił
    dziś wszystko, czego mu nie wolno. Nie wiem,może za mało się wyszalał na dworze.
    Mężu stwierdził,że mu zbuduje taką karuzelę jak ma chomikwink.

    Wybraliśmy za punty ten kubek z Lovi i za drugim podejściem załapał o co chodzi.
    Teraz jeszcze spróbuję znowu dać mu kubek z rurką.
    Mówi, mama tata bam-jak się przewróci, albo coś spadnie, tam-i pokazuje palcem,
    papa, brum brum na autka i jak mamy jechać gdzieś autem, brrrr na wszystkie
    urządzenia gospodarstwa domowego, wo wo wo na psy, nie, am am. I to chyba
    wszystko.Acha i bobo na dzieci.

    Pić daję mu mniej, bo miałam wrażenie,że się zapycha piciem i potem nie chce
    jeść. I dostaje nie słodzoną herbatkę owocową. Wcześniej trochę mu słodziłam.
    Soki mu rozcieńczam.
    Zrobiliśmy badanie na aspat znowu, dalej ma trochę podniesiony i powiększone w
    sumie chyba trzy węzełki. Muszę się z nim wybrać do lekarza. Ja pamiętam,że
    chyba miał dwa po urodzeniu powiększone, a ten trzeci...może nie zauważyłam.

    Na Mikołaja kupiliśmy tego uczniaczka.Za własną kasę też bym nie kupiła, ale to
    zakład męża stawiał. Klocki dostanie od dziadków.smile
    Na razie szczeniaczek czeka w szafie na 5. grudnia,bo wtedy jest impreza
    Mikołajkowa. To już jego drugi Mikołaj....jak ten czas ucieka....
  • mamatytka 26.11.09, 13:52
    Hejka dziewczyny!
    A my wczoraj znaleźliśmy skarb w buzi big_grin mamy aż 3 nowe perełki! u góry prawa
    strona to jedynka, dwójka, czwórka. Lewa strona to od jedynki do czwórki a na
    dole jedynki i dwójkibig_grin suma 11 całkiem nieźle!
    To chyba pierwsze ząbki które mu wyszły bez większych przebojów, i to jeszcze
    hurtem!
    Pozdrawiam Wszystkich!
  • bafami 30.11.09, 20:10
    U nas zęby też jakoś nagle się pojawiły i mamy chyba już prawie
    komplet. Uśmiech pełnozębny jest

    Mój Maciek to też uwielbia gniazdka elektryczne, wtykać wszstyko
    (tatuś elektryk, więc mam wytłumaczenie). Wyciąganie garów, stukanie
    po nich, generalnie wszystkie szafki z czymkolwiek i szuflady.

    Myślimy co mu kupić pod choinkę, i albo będzie kolejne autko, albo
    organy (edukacyjna zabawka w koncu).

    Na mikołaja dostanie grającą kierownicę i taką drewnianą układankę.
    Jak ktoś nie kupił jeszcze dziecku drewnianych klocków to polecam!
  • malda_80 24.11.09, 12:47
    aha jeszcze mówi ma-nie ma, e e na kibelek i czasem jak zrobi kupęsmile
  • uleczka4 24.11.09, 13:50
    Malda, mój nie-mąż już dawno wpadł na pomysł, żeby taką karuzelkę
    zbudować... big_grin
    A nas jakaś infekcja złapała, Gucio zdrów jak ryba.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 24.11.09, 22:43
    całe szczęście,że Guciol zdrowy,oby tak zostało.smile
    Maciejka dzisiaj spokojniejszy, chociaż z dyńki zarobiłam znowu....
    A ja siedzę słomiana wdowa. Seba pojechał na "szkolenie" dwudniowe do Koszalina.
    Ach te szkolenia z Castoramy....wink
  • bafami 25.11.09, 11:41
    a ja siedzę drugi dzień w domu, bo mam chorowitki. Magda ma anginę,
    a Maciek dzis w nocy gorączkował - i tyle. byłam u lekarza ale nic
    mu nie jest, więc czekamy, choróbsko wylezie na pewno.

    Malda, skoro Twoje dziecko woła ee kiedy zrobi kupkę, to możesz już
    uczyć do nocnika, wie o co chodzi.

    Maciek ma fazę "nie". na wszystko odpowiada nie albo nie ma.
    Ostatnio zauwazyłam, że się bardzo rozwinął społecznie - tzn bawi
    się z Magdą w takie różne wygłupy - gonią się, czołgają,
    machająnogami. Naśladuje ją. Ale jest też bardzo o nią zazdrosny.
    Kiedy Madzia isę uderzy i ją przytulam i pocieszam, on zaczyna
    płakać i też chce się przytulac i odpycha siostrę.

    Maciek bardzo lubi bawić się autkami, rysować, grać na cymbałkach,
    budować z klocków. I śpiewasmile
  • uleczka4 25.11.09, 21:26
    Ulubione zabawy Gluta:
    -opróżnianie szafki z makaronami, kaszami, przetworami
    -molestowanie kotów
    -składanie maszynki do mielenia mięsa (już prawie mu się udało wink
    -kupiłam mu takie malowanki - wystarczy pędzel i woda - i na
    kartkach pojawia się kolor. Super sprawa!
    -uwielbia zmywać. Stawiam go na krześle, z tyłu zasłaniam kolanem i
    zmywamy! I awantura, że już wszystko zmyliśmy.
    -cymbałki, autka i klocki też są super. Ja buduję, Gucio rozbiera...
    Dużo zdrowia życzę. To chyba taki chorowity sezon...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 25.11.09, 22:17
    Ulubione zabawy Maćka:
    - ciągnięcie za kable i wyciąganie wtyczek
    -rzucanie pilotem o podłogę aż wypadną baterie i próbowanie złożenia go w całość
    -ostatnio nawet kopie trochę piłkę
    -lubi oglądać ze mną książeczki, gazety, co popadnie
    -bębnić wszystkim we wszystko,najważniejsze żeby było głośno
    Rysowanie nie wchodzi w rachubę. Kończy się na nadgryzaniu kredek,nadal wkłada
    wszystko do buzi i usiłuje zjeść.

    E e mówi,ale ogólnie na kibelek. Na pampersa pokazuje e e, na opakowaniu jest
    dzidziuś w pampersie,to mówi bobo ee.
    Ale sam jeszcze nie komunikuje. Przyzwyczajamy go do nocnika.Parę razy udało się
    nasiusiać.smile
  • malda_80 02.12.09, 12:16
    Kolejna zmiana. Oduczamy się smoka. Wczoraj wieczorem pierwszy raz zasypiał bez
    niego. Walczył od 20 do 22. Teraz go położyłam i zasnął w pół godziny bez
    większych awantursmile Co mnie cieszy, w nocy w ogóle się nie budził.
    Mamy już sanki. Babcia uparła się kupić mu na mikołaja. Fajne,bo mają ściągane
    oparcie. Teraz tylko czekać na śnieg hehe/wink
  • uleczka4 03.12.09, 20:45
    jak z miesiąc temu spadł raz śnieg ulepiłam Guciolowi bałwana. Miał
    nawet nos z małej marchewki i oczy z guzików. Postawiłam go na
    balkonie, ale na drugi dzień został tylko nos i oczy... Do dziś
    Guciol pokazuje na balkon i mówi "bała ma". I ma przy tym
    taką "zbolałą" minę, że płaczę ze śmiechu...
    Dzięki Bogu smoczka nigdy nie używaliśmy, więc ten problem mamy z
    głowy. Ale ale - pokazałam mu wczoraj cyca. Już zapomniał, bo tylko
    się nim pobawił chwilkę! I na myśl mu nie przyszło, żeby to coś do
    ust wsadzić...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 03.12.09, 21:24
    smile
    hehe Maćko już dawno chyba zapomniał do czego to służy.wink
    Odstawienie od smoczka wyszło nam fantastycznie. Zasypia już w 15minut.
    Bałam się,że będzie dużo gorzej...
    Stwierdzam,że mój synek bardzo szybko umie się przystosować. Całe szczęście.smile
  • bafami 06.12.09, 19:39
    zazdroszczę wam tego bezsmoczkowego okresu. Mój przyklejony do
    smoczka. Ale wolałam dać mu smoka niż miałby siedzieć z kciuiem w
    paszczy jak moja córka. Nie chciała smoczka to mam teraz pannę z
    paluchem. Zwalam to na geny, bo mój mąz i jego bracia siedzieli z
    paluchami w buzi.

    A u nas chorób ciąg dalszy. NIby już obydwoje zdrowi, plany
    weekendowe kiedy córka znowu dostała gorączki. CZekam kiedy Maćkowi
    wróci choróbsko. Mam dość. 2 tygodnie siedzieli w domu, piękna
    pogoda była a oni w domu. Mogli wychodzić kiedy aura się zepsuła.
    Szlag mnie trafia.

    Dziś był u nas Mikołajsmile Maćko się bał i nie chciał na kolana
    usiąść, w zeszłym roku siedział i się nie bał. Dostał kierownicę z
    dźwiękowymi guzikami i drewnianą układankę. Nie wiem co pod choinke
    mu kupić. Chyba zestaw narzędzi.
  • mamatytka 07.12.09, 09:23
    Tymek za cel postawił sobie zdjąć i zabrać czapkę Mikołajowi!
    Mieli odwiedzić nas goście czyli koledzy Tymeczka ale jak zwykle mamy zapalenie
    oskrzeli. W piątek tak się dusił że już myślałam że znów do szpitala będzie
    musiał iść, ale podaliśmy mu solbutamol otworzyłam okno na oścież ubrałam go
    cieplej i troszkę uspokoił się jego oddech a ja ufff Mikołaj w szpitalu to nie
    jest szczyt marzeń!
    Pozdrawiamy wszystkie chorowitki!
  • malda_80 09.12.09, 12:20
    Eh, my rozłożeni solidarnie wszyscy. Zaczął mąż, w niedzielę dwa razy byliśmy z
    Maćkiem w szpitalu, a na koniec ja.
    Z małym byliśmy dwa razy, bo jak rano z nim pojechałam, pani doktor doszła do
    wniosku,że gardło ma w porządku, to pewnie zęby(nad ranem miał temperaturę
    38,4).Kazała dawać coś przeciwgorączkowego i tyle. Ale po kilku godzinach
    zamiast spadać, skoczyła do ponad 39. Pojechaliśmy jeszcze raz, był inny lekarz.
    Stwierdził,że Maćko ma paskudne gardło i przypisał antybiotyk.Eh....I tak w
    kilka godzin się tak zapaskudziło niby??uncertain
    Lekarka konował. Nie chciało jej się lepiej patrzeć,bo płakał, albo właśnie
    kończyła dyżur nocny.
    Dzisiaj byliśmy na kontorli u naszej pediatry, i jeszcze trochę musimy się
    podleczyć. Teraz zaczyna troszkę kaszleć, więc dajemy mu syropek.

    Mikołaj bardzo go interesował, do czasu, aż przyszła jego kolej na odebranie
    prezentu.smile Tak płakał,że aż się zrobił cały czerwony.smile
    Dostał od nas tego uczniaczka, od jednej babci i cioci po sorterze-więc ma teraz
    dwa, od drugiej babci sanki.
    Czekamy teraz na śnieg. A najlepsza zabawka to te sortery. On w ogóle lubi coś
    rozkładać i próbować to złożyć na nowo. Zastanawiam się, jaką zabawkę mu na
    gwiazdkę podarować,żeby tak się właśnie bawił.
    I może mu jakieś małe puzzle z wielkimi elementami kupię. Sama nie wiem...
  • mamatytka 09.12.09, 12:43
    sorter... u Tymka służy do rzucania po ścianach, klocki...drewniane wrzuca do
    pudła ..chyba że ja coś buduję mu, to burzy. Sam nic nie potrafi z nimi zrobić
    ... zastanawiam się czy to normalne że nie potrafi się nawet klockami bawić ??
    Jedyne czym sam się chwilkę bawi to piłeczki kałczukowe lub duża piłka i krowa
    co jak się na łapkę naciśnie to tańczy, babcia mu w biedronce kupiła i jak
    dostał to strasznie się jej bał nawet przejść koło niej nie chciał a teraz
    tańczy całuje, uwielbia!

    Czy wasze pociechy potrafią się same sobą zająć, bawić czymś jeśli takk to czym ??

    Pozdrawiamy Maldę i Maćka chorowitków ! Szybko zdrowiejcie bo zima ma przyjść!
  • malda_80 11.12.09, 19:53
    No już z nami trochę lepiej. Może jutro wyjdziemy na chwilkę na dwór, bo
    zwariujemy w domu...
    Maciek klockami też nie bardzo jeszcze. Czasami dwa sobie połączy. A sorterem
    się bawi, jak mu się potowarzyszy.
    Sam się czymś zajmie. Głównie szperaniem w szafie, albo w szafkach i
    kombinowaniem, co tu nabroić. Zabawkami mało się interesuje.
    Też wszystkim rzuca....
  • mamatytka 11.12.09, 21:12
    to mniej więcej tak jak u nas big_grin zabawki są na chwilkę big_grin tymek jeszcze lubi
    miotłę, i ziemniaki big_grin rozrzuca po całym domu! Od paru dni strasznie wymusza!
    Jak zacznie krzyczeć to nie wiem co zrobić staaram się nie zwracać uwagi i nie
    zmieniać zdania żeby nie poczuł władzy ale ciężko momentami! Mam nadzieje że to
    przez to siedzenie w domu.
    Pozdrawiamy !
  • malda_80 12.12.09, 19:55
    Ja dzisiaj musiałam wyjść z domu. Czekałam jak na zbawienie na powrót męża z
    pracy. Jeszcze trochę i źle by się skończyło i dla mnie i dla Maćka.
    Cały dzień,jęczenie stękanie, marudzenie. Tylko mama i mama. Przyzwyczaił się do
    mnie znowu...
    Brakuje mi pracy...Chociaż pół etatu by się przydało....sad
  • mamatytka 13.12.09, 16:21
    Znam to uczucie! Ja pomału czuję się jak kura domowa, brakuje mi kontaktu z
    ludzmi, i odskoczni jaką jest praca 100% zaangażowania w coś innego big_grin ...i nie
    należy myśleć że jestem nieszczęśliwa j w roli żony i mamy kochanego Tymeczka!
  • uleczka4 17.12.09, 15:46
    Cześć Dziewczyny. Dawno nie pisałam, bo nie mam jak! Ktoś mi
    podmienił dziecko chyba! Od dwóch tygodni mam szatana! Gryzie,
    szczypie, muszę go ciągle ściągać ze stołu albo lepiej - z parapetu!
    Czego się nie dotknie, to albo zepsuje, albo
    rozsypie/podrze/potłucze/rozwali. Ratunku!!!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • bafami 19.12.09, 15:46
    cześć mamy małych diabłówsmile Jakoś tak się złożyło, że w tym
    towarzystwie sami chłopcysmile

    Co tam u nas: po anginie Magda miała wrócić do przedszkola a tu
    zonk - grypa. Czekałam kiedy Maciek się zarazi, ale dał radę! Od
    ponad tygodnia jest zdrowy. Tylko go chyba jakaś alergia łapie bo
    miał taka pokrzywkę nanogach, rękach i szyi.Dałam mu zyrtec i
    przeszło.

    Mój mały diabeł zaczął się wspinać na wszystko. Jeśli chodzi o
    klocki to uwielbia się nimi bawić, ale też głownie w rozwalanie
    zbudowanej przez nas wieży albo we wkładanie i wyjmowanie z pudła.

    Ulubionymi jego zabawkami są autka wszelakie albo klocki takie, z
    których można autko zbudowac.

    Pod choinkę otrzyma od nas zestaw narzędzi z wiertarką w roli
    głównej. Uwielbia suszarki, wiertarki wszystko co buczy. W
    modelinie "Dentysta" jest takie wiertełko i kocha się nim bawić.

    Drugi prezent (od babci) - to będą takie organy, pełno guzików,
    normalnie można grać albo zwierzątka się produkują. Aha, te
    narzędzia to służą do złożenia autka. Są śruby i takie tam inne
    pierdoły.

    Maciek ogólnie jest bardzo o mnie zazdrosny. Kiedy przytulam się z
    Magdą to zaraz wkracza do akcji.

    Też się zrobił bardzo marudny. O wszystko zaraz piszczy. Uszy
    więdną.

    Narzekacie, że siedzicie w domu.. Rozumiem to, ale z drugiej strony
    wam zazdroszczę. Ja jestem w domu najwcześniej o 17. 2 razy w
    tygodniu staram się wyjść na aerobik ale zwykle mam takie wyrzuty
    sumienia, że znowu ich zostawiam, że kończy się na wspólnej zabawie.
    Za mało czasu mam dla moich dzieci, jeszcze teraz, zimą nie bardzo
    mam im co zaproponować do zabawy. Latem to co innego.

    DZiś mamy -15 stopni. Kusiło mnie, żeby wyjść na dwór z nimi, ale
    nie poszłam. Magda nie chciała, a Maciek chciał spać. Ale jutro
    musowo pójdziemy.

    Ulubione zabawy mojego syna- wydzielanie porcji lekarstw dziadkowi
    (oczywiście z dziadkiem i pod jego nadzorem, ale mają z tego już
    rytuał), rozkładanie miseczek i nasypywanie do nich czegokolwiek
    (zwykle się wurzam bo to jakaś kaszka labo bułka tarta i mam masę
    sprzątania), wycieranie podłóg.. no comments... no i kontakty,
    wtyczki.. nie mam siły do niego

    Aha, nosimy rozmiar 92 bo 86 już jakiś maławy. Zwłaszcza bluzeczki,
    spodnie jeszcze ujdą
  • uleczka4 23.12.09, 11:26
    Kochane Dziewczynki! Życzę Wam cieplutkich, spokojnych świąt, dużo
    zdrowia dla Was i Waszych rodzin. I duuużo prezentów pod choinką!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • mamatytka 24.12.09, 21:58
    Witam Wszystkich dziękując za życzenia składam prosto z serduszka aby te święta
    były ciepłe, rodzinne, nie zabrakło nam czasu dla najbliższych, na chwilkę
    zadumy, i abyśmy dążąc do doskonałości nie gubili ziaren szczęścia!
  • bafami 25.12.09, 19:53
    a my wylądowaliśmy z Maćkiem w wigilię o godzinie 16 na dyżurze
    pediatrycznym, bo młody miał gorączkę. Ostra infekcja gardła,
    antybiotyk..sad buuuuuu

    Ale nic to, pogoda i tak taka sobie, leje więc nie idziemy na
    spacer, choć przydałby się mojemu opasłemu brzyszysku jakiś ruch.. a
    aerobik dopiero w poniedziałek.
  • malda_80 31.12.09, 13:59
    Trochę spóźnione, a to dlatego,że zasiadłam do komputera po ponad tygodniu,życzenia.
    Na bożonarodzeniowe trochę za późno, ale noworoczne w sam raz.
    Żeby nam nie brakło: zdrówka, cierpliwości, uśmiechu na ustach, powodów do
    radości. Aby nasze pociechy rosły zdrowe jak na drożdżach i wyszły na dobrych
    ludzi.smile

    My święta spędziliśmy w lesie u mojego brata. Było cudnie...Mój mąż przebrał się
    za Mikołaja.Maciek wpadł w histerię na jego widok, a jego kuzynek dzielnie
    pomagał Mikołajowi rozdawać prezenty.
    Maciek z te wizyty nauczył się "dadada" strzelać z noża... "Kółko graniaste...a
    my wszyscy bęc" I robi bęc w tym momencie,a na Kubę mówi Boba.smile
  • uleczka4 06.01.10, 17:38
    Hej Dziewczynki! Co tam u Was i Waszych Małych Łobuzów? Guciol ma za
    sobą pierwszą jazdę na sankach. Dziadek ciągnął, a Guciol na
    to "wiooo!!!". Poza tym nauczył się słowa "tak". Jakaś odmiana po
    ciągłym "nie"...
    A poza tym kicha. Dziadek miał się zająć Glutem od lutego, ja miałam
    wrócić do pracy. A dziadek się wypiął (tłumaczy się tym, że Guciol
    za mały)... Za tydzień mam termin złożenia ewentualnego podania o
    przedłużenie urlopu wychowawczego... Ech...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 06.01.10, 19:46
    za mały?? Toż to już wielkie chłopy te nasze dzieciaki!!!
    Ja szukam dalej pracy. Trochę się widzę ruszyło po nowym roku z ogłoszeniami. W
    domu ledwo już wytrzymuję z moimi chłopami.

    Poszłabym w Maćkiem na basen, bo otworzyli w Sosnowcu po remoncie,ale cały czas
    zasmarkany.
    A sanki nam się połamały.Tzn,ułamały się rurki,w które się wkładało oparcie...sad
    I kicha. Bez oparcia nie będziemy jeździć.
  • mamatytka 09.01.10, 20:51
    a u nas.... jak mało kiedy Tymek zdrowy! Jutro wybieramy się na sanki, w
    poniedziałek idziemy na badanie krwi żeby się dowiedzieć na co młody jest
    uczulony, bo łapie zapalenia oskrzeli (częściej je ma niż jest zdrowy), ma
    podejrzenie astmy i lecimy cały czas na wziewach, taki to jest udaniec z mojego
    Tymeczka
  • uleczka4 18.01.10, 11:58
    Witajcie Dziewczynki, co u Was? Moje dziecię skończyło dziś 17
    miesięcy. W ramach rozrywki Guciol wyciągnął rurę od pralki z
    wanny... Nie muszę chyba opisywać skutków? Mam nadzieję, że sąsiedzi
    nie zostali zalani. To zalanie nawet takie straszne nie było, gdyby
    Glut jeden mi nie pomagał w zbieraniu wody...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • uleczka4 23.01.10, 23:26
    Nooo...!!! Dziewczyny!!!! Co u Was???!!!???
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • mamatytka 25.01.10, 11:37
    Hejka!
    My jesteśmy na etapie testowania granic! Tymuś sprawdza na ile mu pozwolimy!
    Najchętniej siedział by przed komputerem, uwielbia też do pieca wrzucać wszytko
    co tylko się zmieści big_grin nie reaguje na słowa niewolno zostaw to itp. do tego jak
    nie chcemy dać mu tego co chce to krzyczy, jak sobie radzicie gdy dziecko rusza
    coś czego mu nie wolno... my próbujemy kary w postaci 1,5 minuty siedzenia za
    kare na piesku :p ale nie widzę skuteczności tego sad
  • uleczka4 26.01.10, 20:31
    Oj, nie sądzę, żeby "karny jeżyk" skutkował w tym wieku... U nas
    narazie skutkuje "groźny" ton głosu...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 28.01.10, 12:55
    u nas ani głos ani "karna ryba". Dla niego to zabawa. Najgorsze jest kręcenie
    kurkami w kuchni i ściąganie ich...

    My byliśmy na szczepieniu. Maćko waży 12,5 i ma 85cm wzrostu.smile
    Zniósł dzielnie szczepienie,trochę popłakał. Tylko ma teraz po nim stan
    podgorączkowy. Dobrze,że teraz kilka lat spokoju ze szczepieniami.
  • uleczka4 28.01.10, 17:24
    no, Dziewczynki - udało się i wróciłam do pracy. Dziadek zgodził się
    wkońcu zaopiekować Glutem. Byłam dziś drugi dzień w pracy, i
    stwierdziłam:
    - trochę zdziczałam
    - mam więcej cierpliwości
    - i mam więcej rzeczy w głębokim niepoważaniu...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 28.01.10, 20:26
    eh...fajnie masz.... a ja dalej szukam....
    W pracy też miałam więcej cierpliwości. Powiem Wam,że ostatnio bywam w domu
    bardzo nerwowa.sad
    Ciekawe dlaczego....
  • uleczka4 29.01.10, 20:32
    Guciol zachwycony towarzystwem dziadka.
    Zęby mu strasznie dokuczają (Guciowi, nie dziadkowi). Już dawno mu
    wyszły wszystkie do czwórek włącznie. Teraz widzę, że rosną
    intensywnie. A Gucio nawet apetyt stracił...
    Ja wiem, czy fajnie mam? Strasznie tęsknię za tym łobyzem. Chyba
    bardziej, niż on. A poza tym, jak już pisałam - zdziczałam. Nawet
    nie chce mi się gadać z ludźmi. Niektóre młode mamuśki trajkoczą
    TYLKO o dziecku, a ja jakoś nie mam ochoty o Guciu opowiadać...
    Dziwna chyba jestem...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • bafami 02.02.10, 14:08
    ale mnie tu dlugo nie bylo .
    Rok zaczął się fatalnie. Młody miał szkarlatynę. Cale święta był
    chory na anginę, potem pojawiła się wysypka i w nowy rok byliśmy na
    pogotowiu bo z nim coraz gorzej było. NO i szkarlatyna. Od 2 tygodni
    zdrowy choć troche śpiki ma, ale jest ok.
    Jeździmy na sankach, z górek nawetsmile

    Maciek też okrutnie rozpuszczony, wszystko wymusza wrzaskiem. Takie
    małe to się nie nadaje na karnego jeżyka. Ale nie mam pomysłu co z
    nim zrobić, największa kara to jak nei chce go przytulić i
    mówię "idź sobie, źle zrobiłeś" . Wtedy robi podkówkę.

    Mówi dośc dużosmile Mamo! Babo (mały szowinista, żąda uwagi), tu,
    huuhuu (pociąg), nie, mniam, coś tam kląska jak chce pić. Bam.. i
    takie tam onomatopeje.

    nie wiem ile waży i ile mierzy bo mi przlecialo szczepeienie bo byl
    chory, musze iść za tydzien.

    NO to by byl ona tylesmile
    Aha, bylismy na kuligu z konikami, Mackowi sie podobalo choc zasnał
    w saniachsmile
  • uleczka4 03.02.10, 18:17
    My też odwołaliśmy szczepienie z powodu koszmatnego kataru. Glutowi
    już przechodzi, za to mnie rozłożyło...
    Ale do pracy chodzę. Jest OK. Powoli wydłużam godziny pracy.
    Gucio zaczyna się kłaść na podłogę z płaczem, gdy coś idzie nie po
    jego myśli... Nie reaguję. Chyba dobrze robię?
    Co do słownictwa - wczoraj liczyłam słowa - około 50-ciu mi wyszło.
    Połowa to słowa-słowa (nie, jaja, mama, tata,baba,dziadzia, kota,
    tu,tak, papa), połowa to słowa-twory Gucia (mu=krowa, wałwał=pies,
    nunu=księżyc, be=owca, wawa=Wacek(nasz kot), brum, tiutiu(pociąg),
    koko=kura)... itd...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 03.02.10, 21:30
    smile
    ja już przestałam liczyćwink Ostatnio zaczął mówić na słonia tutu, bo mu
    tłumaczyłam,że słoń robi tuuuu tuuuu.wink I nini mówi, jak chce spać. Aaa i nenene
    i kiwa palcem jak nie wolno czegoś robić.smile
    Doszłam do wniosku,że może jest za mało wybawiony. Zrobił się złośliwy, znowu
    mnie bije i szelmowsko się uśmiecha, jak do niego mówię ostrym tonem. Chciałabym
    go gdzieś między dzieci wepchnąć.Moja bratowa wozi małego do klubu malucha do
    Żyrardowa. Tam godzina kosztuje 6,50, a w okolicach Katowic 20zł za godzinę!!!!
    Taka różnica... Na taki klub malucha to mnie nie stać. A myślałam,że u nas
    powinno być taniej niż w okolicach Warszawy....

    Bafami,szkarlatyna??? To taka choroba jeszcze istnieje??Biedaki...
  • malda_80 05.02.10, 09:49
    dziewczyny, co Wy dajecie Waszym maluchom na śniadanie? Bo ja już nie mam
    pomysłu. A w kółko, kanapki, jajecznica, albo kiełbaska drobiowa to i mi by się
    znudziły...
  • mamatytka 11.02.10, 22:22
    CZeść wszystkim troszkę nas nie było big_grin
    U nas śniadanko to kanapki, jajecznica, kiełbaski, i serki homogenizowane. widzę
    że nie tylko nam brakuje pomysłów na jedzonko.
  • malda_80 12.02.10, 20:34
    smile podobnie jak u nas.smile Próbowałam ostatnio z kaszką, ale kategorycznie odmawia....

    Wracam do pracy. Od poniedziałku idę do mojego starego zakładu. Zawsze coś.
    Zaczynam od nowa, znowu okres próbny itd...Dobrze,że mnie tam znają, ale i tak
    muszę się wykazać. Na testach kwalifikacyjnych byłam najlepsza.winkŻeby nie było,
    że po znajomości wracam.smile

    Maćko jedzie na tydzień z moją mamą do swojego kuzynka Kubusia. Ciekawe, czy
    będzie za mną tęsknił. Ja za nim na pewno....
  • bafami 14.02.10, 12:57
    Malda, gratulacjesmile
    Oj ja takiego rozstania bym nie przeżyła. POjechałam ostatnio w
    delegację 3 dniową i płakałam 3 dni przed wyjazdem i w dniu wyjazdu.
    Ale delegacja się skróciła do 2 dni i było oksmile.

    Śniadania mojego chłopa uzaeżnione są przeważnie od menu dziadkasmile
    Co wcina dziade to i Maciek. Bardzo lubi chleb z pasztetem, z
    serkami różnymi, z pomidorem, kiełbaski, jajka mniej, moja mama z
    samego rana robi mu Sinlac albo kaszkę i to raczej zjada, ale to na
    zapchanie przed normalnym śniadaniem.

    Ale fakt, wymyśleć dziecku dobre, pożywne i zróżnicowane to nie lada
    wyzwanie. MOja 5 latka sobie sama wymyśla a to i tak w kółko jajka i
    parówki, chleb z nutellą albo gofry. NIc innego nie wchodzi w grę.
    Więc nie przejmujcie się i tak skończy sie na parówach i jajach.

    Maciek mi bardzo urósł ostatnio. nie mierzyłam go ale widzę po
    ciuchach - już wskoczył w 98 no i jest już wielkości naszego
    przewijaka. Sięga na blaty po różne zakazany rzeczy. Ale ciągle ze
    smokiem lata... a ja z wygodnictwa z tym nie walczę.

    Maciek bardzo lubi filmy o pociągach (na youtube parowozy wolsztyn
    ulubione), na minimini leci stacyjkowo albo tomek i przyjaciele,
    szaleństwo. Pojazdy wszelakie, urządzenia robiące wwwwwwwwwww
    (wiecie o co chodzi) to jego konik. Uwielbia siedziec w oknie i
    patrzeć na odśnieżarkę, śmieciarkę, wszystko co jeździ.

    A ja jestm po całonocnym balu, poszlam spać o 4 a o 7 już pobudka...
    Nawet mi sei nie chcialo obiadu gotować i czekam na cateringsmile
    cwaniara ze mnie.

    Zmierzę i zważę tego mojego potwora i napiszę co i jak.

    Acha- on też płacze i tupie jak coś chce ale nie ustępuję i za
    chwilę mu przechodzi.
  • malda_80 20.02.10, 12:21
    jutro wraca mój chłopaczeksmile
    Już się podobno leją z kuzynem. Pierwszy dzień był tylko pokojowy.wink
    Ja tęskniłam pierwszy dzień i od wczoraj jakoś mnie sentyment wziął. Od 1.marca
    walczymy o żłobek.
    Dobrze, że dostałam pracę, szanse się zwiększyły,ale czy się uda, to już zależy
    od pani dyrektor. Chyba będę wysyłała męża, żeby ją tam czarował.wink
    A mi w środę stuknęło 30 lat...Eh...jak ten czas leci...
    Czasem myślę o drugim dziecku. Chciałabym,żeby Maciek miał rodzeństwo. Ale
    najpierw musiałabym zrobić licencjata.
    I boję się trochę... że potem znowu byłby problem z pracą.sad
  • bafami 21.02.10, 12:21
    zdecydować się na drugie dziecko jest bardzo trudno. Za mnie
    zdecydował lossmile ale nie żałuję. Kiedy się okazało, że jestem w
    ciąży byłam załamana. Tyle co zmieniłam pracę, miałam awansować,
    odpowiadałam za ważny kontrakt, ciasno w domu... same przeciwy...
    Ale jak powiedziałam w pracy o ciąży nikt mi nie robił problemów, po
    macierzyńskim wróciłam i wszystko się poukładało. Po prostu musiało
    się jakoś poukładać.

    A mój młody śpiewa sto latsmile w jego wykonaniu brzmi to Lo la, lo
    la.. ale ma ma melodię smile

    POza tym nic nowegosmile
  • malda_80 01.03.10, 11:34
    smile a nasz Maciek mówi puuu(puść) i pokazuje jak konik robi patataj-wygląda jak
    kulawy konik,ale jest słodkismile
    Jeszcze się nauczył jeść sam łyżeczką serek. Niestety, do czasu aż z łyżeczki
    coś skapnie, bo potem dla zabawy serek ląduje na wszystkim co jest w zasięgu
    rączki. Z kubka też umie się napić bez wylewania,ale taka sama historia jak z
    serkiem.
    Zaczynam wątpić, czy on z tego kiedyś wyrośnie.wink
    Byliśmy dzisiaj zapisać się do żłobka, był pierwszy dzień zapisów. Może się
    dostaniemy, bo mamy szczęśliwy nr 13(ale razem z przedszkolakami, bo jest
    wspólny zeszyt zapisów), i jak wychodziliśmy z domu, to-ładnie mówiąc- gołąb
    zrobił na mnie kupę.;D, a to podobno na szczęście hehe.
    Wyniki 15 kwietnia, ale trzeba chodzić i marudzić pani dyrektor. Będę wysyłała
    męża,może jej się spodoba, jak facet się prosi...wink
  • mamatytka 03.04.10, 15:31

    Kuchnia Wielkanocna

    * Wasze wielkanocne przepisy
    * Świąteczny obiad
    * Wielkanocne smakołyki
    * Baby, mazurki, desery
    * Podziel się jajkiem
    * Galerie
    * Życzenia wielkanocne

    Życzenia wielkanocne

    Poniedziałek, 29 marca (16:13)

    Aby bazie zakwitały na wiosnę i dni znów były radosne,
    życzenia od cioci i wuja: Wesołego Alleluja!!!



    Aby mazurki na Waszym świątecznym stole
    koncertowały tak słodko, jak co roku, aby zajączki
    wielkanocne nie skąpiły Wam podarków,
    a dobry Bóg swojej łaski. Wesołego Alleluja!
    czytaj dalej




    Jutro z rana bez gadania bierz się do jaj malowania!
    Maluj wszystkie bez wyjątku
    i te z majtek, i te z wrzątku!



    Malutki baranek ma złote różki,
    pilnuje pisanek na trawce z rzeżuszki,
    gdy nikt nie widzi, chorągiewką buja
    i beczy cicho wesołego alleluja!



    Niech radosne Alleluja będzie dla Was ostoją miłości
    i wiary. Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
    w trudzie każdego dnia. Wiele szczęścia na co dzień.


  • mamatytka 03.04.10, 15:35
    coś tu na modziłam! miałam skopiować jedne życzenia a tu... dałam skasujcie bo
    myślałam że tak się usuwa wpis...
    Jestem 100 lat za murzynami tongue_out więc co życzeń dodam abyście byli mądrzejsi ode
    mnie big_grin
  • mamatytka 03.04.10, 15:36
    Niech radosne Alleluja będzie dla Was ostoją miłości
    i wiary. Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
    w trudzie każdego dnia. Wiele szczęścia na co dzień.
  • bafami 06.04.10, 08:46
    Malda, bardzo mi przykrosad współczujęsad

    a u nas święta głośne (mam 3 rodzenstwa i w sumie mamy 8 dzieci).
    Dzieciory się wybawiły, Maciuś znalazł prezent od zajączka w
    ogródku.

    Z nowości - Maciej potrafi zrobić fikołka na łóżkusmile
  • kasii 23.02.10, 00:15
    Witam serdeczniesmile
    Zwracam się do Was z prośbą o pomoc dla Arturka Radzkiego, 15 miesięcznego chłopczyka chorego na Artrogrypozę
    Arturek ma szanse wyjechać do Niemiec na leczenie które jest dla niego jedyną szansą na samodzielne poruszanie się , ale potrzebne są pieniądze i to duże sad
    W związku z tym w imieniu rodziców Arturka proszę o przekazanie 1% na lecznie i rehabilitację
    http://www.podaruj-zycie.com.pl/forum/index.php/topic,249.0.html oraz http://arturradzki.eu/jak-pomoc , tutaj dostępne są wszystkie szczegóły dotyczące maluszka
    Z góry dziekuję i wierzę, że są ludzie którym los chorych dzieci nie jest obojętny
  • uleczka4 02.03.10, 23:45
    Hej, Dziewczynki! Co tam? Ja padam na twarz, bo pracuję też w
    weekendy. W tygodniu pracuję po 4 godziny dziennie, w sobotę i
    niedzielę po 12 godzin. Dziadek sprawuje się doskonale. A ja
    okropnie tęsknię za tym moim łobuzem...
    A Guciol codziennie mówi nowe słowa. Nawet już zdania składa: tata
    brum brum (tata pojechał), baba tiut tiut (babcia pojechała
    pociągiem), wio bach (konik spadł). Jak mu się jakieś słowo spodoba,
    to je powtarza przez cały dzień. Ostatnio przez cały dzień
    powtarzał "kopytko".
    Co do jedzenia, to uwielbia strączkowe: fasolkę szparagową, bób,
    groszek, fasolę. Garściami by jadł...
    Napiszcie, co u Was!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • mamatytka 03.03.10, 17:33
    Jejku Uleczka jak macie fajnie , u nas Tymuś mówi ee eeeee eeeee?? i my musimy
    się domyślać. Dziewczyny jakie słowa wasze brzdące mówią ?? My tylko naśladujemy
    głosy innych zwierząt, mmm krówe, mia kto, łu łu pies itp jeśli chodzi o słowa
    na- jak coś daje, am am lub mniam mniam jak je, ne= nie
    Pozdrawiamy
  • malda_80 05.03.10, 14:32
    Maciek ostatnio powiedział mi dikuje(dziękuje),ale tylko raz. Powtarza dzień
    dobry- dobly.Kilka razy powiedział nie ma normalnie, a nie tylko "ma".
    Generalnie coraz więcej mówi. Ciężko mi już wszystko spisać. Stara się mówić
    "dzieci", "tioiu" to ciocia. Boba to Kuba. Pii to pić. Wczoraj powiedział plum
    plum,że chce się iść kąpać. Nyny to standard. Mama, tata, baba, dada łoł
    łoł-pies. Mi-miś, czasem próbuje powiedzieć swoje imię,ale ciężko mu to idzie.smile
    Ja dzisiaj skończyłam nocki w pracy. Całe szczęście,że tylko 4 bo dzisiaj
    zaczyna się inwentura i nas ma nie być. Tragedia...spanie po 3-4 godziny
    dziennie, zwykle na raty. Do tego rozłożyło mnie choróbsko...Eh... Mam
    nadzieję,że Maciek nie złapie ode mnie.

    Powoli zaczynamy uzupełniać wiosenną garderobę, bo przecież wszystko jest na
    niego za małe. Wczoraj kupiliśmy buciki w ccc. Jeszcze musimy upolować jakąś
    kurtkę...
    Pisałam,że złożyliśmy papiery do żłobka??
  • bafami 12.03.10, 16:06
    a mój wiele nie gada. Mowi, mama, tata, baba, huhu - pociag, nie ma,
    miau, a przewaznie jest yyyyyyyy i pokazuje. Jest asertywny do bólu
    i uparty i muszę go upiłować.

    Wczoraj mielismy zaległe szczepienie - macho nawet nie jęknąłsmile
    ma 86 cm, 11 kg.
    Butki też już nowe kupiliśmy, rozmiar 24. Kurtki mamy po starszakach
    i jakąś nową dostał na roczek. Chodzi w rozmiarze 92/98.

    Wspina się wszędzie, i straszny maminsynek jest.
    a ja zapisuje Macka do przedszkola, tzn na styczen 2011, bedzie mial
    2.5 roku i jak sie bedzie nadawal to pojdzie. smile ale zapisac mozna.
  • uleczka4 15.03.10, 23:00
    Dziewczyny, a jak z pieluchami/nocnikiem??? Guciol mówi: "siusiu" w
    momencie, kiedy siusia, lub tuż po. Albo siada (w pieluszce i
    ubraniu) na nocnik, siedzi, mówi "siusiu" i z niego schodzi. I
    rzeczywiście okazuje się, że siusiu zrobił, ale w pieluchę. Jak go
    sadzam bez pieluchy, to nic nie zrobi...
    Co do gadania, to jestem dumna z łobuza. Powtarza wszystko prawie.
    Niesamowite. Pisałam już, że uwielbia jeść warzywa strączkowe? Bo
    mam taką anegdotkę. Ostatnio pracowałam w weekend po dwanaście
    godzin. Stęskniona wróciłam do domu, wycałowałam Guciola, mówię mu,
    że bardzo go kocham. On mnie przytulił. No, więc mówię, że wszyscy
    go kochają, i pytam się: no to kto cię jeszcze kocha?
    Gucio: - tata
    Ja: i kto jeszcze?
    G: baba
    J: i kto jeszcze?
    G: dziadzia
    J: i kto jeszcze?
    G: kota
    J: i kto jeszcze?
    G: koko
    J: i kto jeszcze?
    G: Ala (siostra mojej mamy)
    J: i kto jeszcze?
    G: BÓB!!!
    Dodam, że pożera bób w takim tempie, że nie nadążam obierać...
    A nowe słowa, to: foka, miś, mysz, dach, meee (koza), pat (pan).
    Reszty nie pamiętam.
    Sorki, ale MUSIAŁAM się pochwalić...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • mamatytka 16.03.10, 10:05
    Łał ale Gucio jest mądry! Mój Tymciu dalej uparł się na niemówienie ..a raczej
    mówienie tylko eeee ??eeeee eeeee??
    Co do nocnika to kiedyś siusiał siadał na nocnik wysikał się i wstawał,
    następnie coś się rozregulowało wstaje nocnik pusty a za chwilkę majtki mokre!
    Od Tygodnia do 15tej chodzi bez pampersa i sadzam go! Nie woła ale czasem sika
    do nocnika. Popołudniu mamy pampersa bo majtki się nam kończą tongue_out Mam nadzieje że
    do wakacji załapie nocnik i zacznie mówić.
    Po za tym jest kochany!!!! cwany i mądry! Jak psoci to zaraz przybiega i całuje
    nas wtedy wiem że trzeba iść i poszukać szkód jakie tornado wyrządza ... dziś
    wyciągną tłuczek do mięsa i w szklankę walił... Mam już oczy dookoła głowy !
    Chwalcie się waszymi pociechami!!!
  • uleczka4 19.03.10, 18:25
    A nam od poniedziałku szykuje się remont kuchni, wc i łazienki.
    Wymieniają nam rury w mieszkaniu... Musiałam wziąć dwa dni urlopu...
    Nawet mi się o tym myśleć nie chce. Nowe słowa Gucia: lyba, lak,
    lula (l=r). A! Zapomniałam napisać. Glut SAM wchodzi na zjeżdżalnię,
    sam siada, SAM zjeżdża, wstaje, i znów wchodzi!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • mamatytka 19.03.10, 22:42
    Ten Guciol to chyba geniusz! Halo reszta dziewczyn nie śpimy! Powiedzcie czy
    wasze dzieciaki też takie genialne są?? Bo aż zaczynam się zastanawiać czy mój
    urwis jest ok! U nas mówienie oprucz mama, tata, baba, mana- fretka, i odgłosy
    zwierząt to oo ooo oo? Na zjeżdżalni mąż go sadza a ja na dole łapię.
  • uleczka4 20.03.10, 05:13
    Ja to się denerwowałam w pierwszym roku życia Gucia. Nie chciał
    leżeć na brzuchu, nie umiał się przekręcać na boki, prawie w ogóle
    nie głużył (tak to się nazywa? Z gaworzeniem też było kiepskawo, z
    tego, co pamiętam). Aha! Wymacałam lewą dolną piątkę w paszczy
    Gluta. O mało co palca nie straciłam wink
    Bafami, Malda, co słychać???
    P.S. jestem na nocnej zmianie, mam luz, więc piszę...
    Mamotytka - ten geniusz, to uszczypliwie??? Daaaleko Glutkowi do
    geniuszu... Chociaż, jako matka - może powinnam napisać, że czyta,
    pisze i rachuje... wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uch52n0asnc3e2fq.png
  • malda_80 23.03.10, 10:48
    Maciek mi ostatnio chorował, na szczęście już mamy to za sobą. Też mieliśmy
    remont, bo spółdzielnia wymieniała instalację kanalizacyjną... Matko kochana co
    ja miałam w domu... Maćka wyeksmitowałam do babci i dojeżdżałam wieczorem po
    pracy. Przebili mi się do łazienki przez pokój Maćka, więc był pretekst,żeby mu
    zrobić mały remoncik. Przemalowaliśmy mu pokój na żółto. Teraz muszę jeszcze
    jakieś dodatki kupić. Już upatrzyłam zasłonki. Jasno bardzo mu się zrobiło w
    pokoju. U branka kupujemy na 92/98. Przy czym od pasa w górę 92 bywa na styk. Od
    pasa w dół starcza 92.
    Kupiliśmy mu w ccc fajne adidaski takie zielone. Ostatnio mówię do niego
    przynieś nowe buciki, a on stoi i się zastanawia. To mówię, przynieś zielone,
    wiecie że od razu poszedł i przyniósł?! Przecież takie małe dzieci na kolorach
    się nie znają.smile
    Teraz mam nocki. Drugi raz, jest masakra mała. Śpię po 3-4 godziny i to na raty
    zwykle. Dzisiaj jeszcze w ogóle nie spałam, bo musiałam zostać sama z Maćkiem.
    Na razie jest ok,ale w nocy mi się to odbije na pewno.
    Maciek jest bardzo sprytny i oczywiście mało się słucha. Rozumie, ale nie
    przyjmuje do wiadomości słowa "nie wolno", to się nie zmieniło. Dalej jest
    postrzelony. Udaje mu się upić z normalnej szklanki, ale zaraz potem zaczyna się
    bawić i wszystko wylewa. Jego kuzyn w tym wieku już pięknie pił ze szklaneczki.
    Ale Kuba to inny charakterek.
    Acha i na siebie mówi Duda albo Dudiś. Nie wiem co to ma do Maćka.wink
    I nie mówi "k". Wydaje podobny dźwięk, ale nie otwiera przy tym ust.
    Chyba nam idą jakieś zęby, bo bywa baaardzo marudny i pcha wszystko do buźki znowu.
    Z nauką sikania chcę jeszcze poczekać aż zrobi się cieplej, w mieszkaniu nadal
    chłodno. I nie informuje nas gdy coś zrobi w pampersa.smile
    To się rozpisałam.smile
    Pozdrawiamy mamusie i maluszki, już nie takie małe.smile
  • bafami 31.03.10, 10:04
    dawno mnie tu nie bylo...

    Ach ten Guciol! kurde żeby Maciek był taki sprytny. A on póki co to
    bezczelny sie zrobilsmile
    Mowi po swojemu, kaka - kawkasmile, gola - golas, miau, haha -piesek,
    huu huu - pociag i same takie onomatopeje.

    Maciek wspina się na wszystko, biega, bije z siostrą. Na zjezdzalni
    sam zjezdza, ja go wsadzam. mamy takie auto na pedaly, to nie bardzo
    kuma o co chodzi z pedalowaniem.

    Umie sam pić ze szklanki i się nie oblewa, sam je.
    Probowalismy nocnika - chyba za wczesnie, bo nie udalo sie ani razu,
    a gacie mokresad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka