Dodaj do ulubionych

Listopad 2003

15.11.03, 19:18
Witam
JAŚ
urodzony 11 listopada 2003
waga 3940
60 cm
10 punktów
Jesteśmy już w domciu, cali i zdrowi, Jaś je i śpi, to jego główne zajęcia smile
Czekamy na następnych małych listopadowych ludzików wink))

Pozdrawiam
Kinga (mama Marysi j Jasia)
Obserwuj wątek
      • baskecik Re: Listopad 2003 16.02.04, 22:22
        moja córeczka też urodziła się 12 listopada, tylko o 13.15. Trzyma już główkę i
        zaczyna gaworzyć, mało śpi i strasznie dużo je obecnie waży 6600, a Twoja?
        • agablues Re: Listopad 2003 04.06.04, 10:32
          Przepraszam, jeśli zrobię trochę zamieszania, ale takie dzieci też się rodzą i
          chyba mam prawo tutaj napisać...
          Moja córeczka urodziła się 16 . 11. 2003, ważyła 2460 i mierzyła 51 cm.
          5 grudnia 2003 rozpoznano u niej zespół Edwardsa.
          Dlatego chyba nie będę tutaj stałym gościem, bo ona jeszcze nawet nie trzyma
          główki, waży ok 4,5 kg, ale nadal żyje.
          Cieszę się, że miałyście więcej szczęścia.
          Pozdrawiam Aga - mama Igusi
          --

          Warszawskie Hospicjum dla Dzieci
          Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą....
          • mieszko02 do agablues 04.06.04, 11:28
            Witaj Agnieszko, śledziłam losy Twoje i Twojej córeczki na innych forach i
            cieszę się, że dołączyłaś do nas. Rzeczywiście urodzenie zdrowego dziecka jest
            największym szczęściem rodziców, ale wszystkie dzieci są darem dla nas i nawet
            przez chwilę są naszymi dziećmi a my ich rodzicami. Cieszmy sie tym każdego
            dnia kiedy z nami są.

            Jesteśmy z Tobą i Igusią

            Pozdrawiam
            Dobrosia z Mieszkiem (01.04.2002) i Halszką (28.11.2003)
          • anuska25 Re: Listopad 2003 04.06.04, 11:47
            To naprawdę dar, że ma się zdrowe dziecko. Każdy tak naprawdę się nad tym
            zastanowi dopiero po zetknięciu z chorym dzieckiem. Jestem z tobą, bo moi
            kuzyni są bardzo chorzy.Nie chcę nawet o tym pisać, bo jest mi tak strasznie
            przykro jak sobie o tym przypomnę. Bardzo bałam się zajść w ciążę z tego
            powodu. Miałam nawet skierowanie na badania prenatalne, ale
            zrezygnowałam.Pomyslałam, że co ma być to będzie. Przecież i tak niczego by to
            nie zmieniło. Jestem wdzęczna Bogu, że Zosia jest zdrowa.
            Jestem z tobą agoblues i odwiedz nas czasami.
            pozdrawiamy
            --
            ______________________
            ANIA Z ZOSIĄ (29.11.2003)
            MOJA KOCHANA ZOSIEŃKA
    • eliza34 Re: Listopad 2003 19.11.03, 23:04
      My też chcemy się przywitać:
      Rysio ur. 12.11.2003 godz. 14.05 ważył 3920, mierzył 59 cm. Dostał 9 punktów
      (jeden mniej za kolor skóry pewnie po zdejmowanej pepowinie, ale teraz wygląda
      już ślicznie). na razie je,gada: o, aj, e, och i spi. W nocy robi pobudki:
      23,2,5 i 6.30.
      Czekamy na resztę towarzystwa.
      Pa
      • asiaasia1 Re: Listopad 2003 20.11.03, 12:26
        hej , hej !!!
        Shani urodziła sie 15.11.2003 - 3250 gr, 55 cm , 10 pkt.
        Jest bardzo grzeczna - spi i je . W nocy jak aniołek : )))
        Starsza siostrzyczka Maja ( 16. miesięcy )zagłaskalaby i zacalowala Malutką -
        trzeba b. z nią uważać .Poza tym jest zazdrosna o cyca i często muszę je obie
        karmić jednocześnie smileBuziaki !!!!!!!!Asia , Maja , Shani smile
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 21.11.03, 13:48
      Witajcie mamusie smile))

      Moj Bartuś - urodziny 12 listopada 2003 o godzinie 3:55, waga - 3,250, 57 cm,
      dostal 7 pkt ( byl owiniety pepowina wokol szyi, ale wszystko dobrze sie
      skonczylo )
      Moje slodkosci wlasnie spia, wiec mam chwilke "wolnosci", choc marudzil mi
      troche rano. Ale ogolnie jest grzeczny, oby tak dalej, czego i Wam zycze.

      A oto jak wyglada moj maluszek :
      www.zdjecia.bartka.prv.pl
      Pozdrowionka dla wszystkich
        • aleksandrawu Re: Listopad 2003 22.11.03, 09:22
          zatem i my sie przylaczamy
          Zuzanna urodzila sie 2 list. o 10.30. przyszla na swiat bez najmniejszego
          wysilku z jej strony, w wyniku cesarskiego cięcia. Wazyla 3580, mierzyla 57cm.
          pkt zdobyla maxymalna ilosc,ale coz sie dziwic,dla mnie moglaby startowac w
          wyborach na misssmile) jest przesliczna i przeslodka od pierwszych cwil. to jest
          wlasnie plus cesarki:niewymęczone porodem dziecko.tatus jest w niej zakochany
          po uszy, zwlaszcza ze to wyjatkowo grzeczna dziewuszka. praktycznie wcale nie
          placze, potrafi przespac 6 bitych godzin w dzien.w nocy troszke gorzej,bo je na
          raty,ale przynajmniej w ciszysmilepozdrawiamy wszystkie mamy i maluszki
          Ola &Zuzia
    • k.w.w Re: Listopad 2003 24.11.03, 09:57
      Witam
      W sobotę Jaś był na pierwszym spacerku, przespał całą godzinkę na dworku i
      jeszcze dwie w domu, najwidoczniej świeże powietrze mu służy bo w niedziele
      scenariusz był identyczny.
      Dziś też idziemy na spacerek, trzeba wykorzstać ładna pogodę jaką mamy,
      listopad jest dla nas bardzo łaskawy.
      Ogólnie jest super, Jaś je (mniej więcej co 3 godz.), śpi i brudzi pieluchy smile
      A jak jest u was??

      Pozdrawiam
      Kinga(mama Marysi i Jasia)
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 24.11.03, 16:39
        Witam
        Kinga, Twoj Jas jest starszy od mojego Bartka o jeden dzien i juz bylas z nim
        na spacerku, a czy przed spacerem robilas tzw. "werandowanie" ?? Bo ja jeszcze
        nie , w sumie czekam az skonczy 2 tygodnie, bo wszedzie pisza zeby w jesien czy
        zime pierwsze wyjscia byly okolo 2, a nawet 3 tygodnia. I sama juz nie wiem, w
        sumie jest ladna pogoda i juz sobie obiecalam ze w srode kiedy skonczy 2
        tygodnie , ubiore Bartka i "poweranduje". A skoro Wy juz spacerujecie i
        maluszkowi nic nie jest a nawet mu to sluzy to moze jutro juz zaczne.

        A teraz mam pytanko ogolnie do wszystkich: kiedy powinna byc pierwsza wizyta u
        lekarza z maluszkiem?? czy to lekarz powinien z pielegniarka przyjsc do domu??
        Przynajmniej kiedys tak bylo,ale teraz nic nie wiadomo,wiadomo jedynie jak
        teraz jest ze sluzba zdrowia i pewnie kazdy osrodek robi inaczej, ale ciekawa
        jestem jak jest u Was. Jutro bede dzwonic do swojego zeby sie dowiedzic.

        Pozdrowionka
        Edytka z Bartkiem
        • anusiamilusia Re: Listopad 2003 24.11.03, 19:32
          hej!Ja tez słyszałam, że w okresie jesienno zimowym dopiero po dwóch tygodniach
          powinno sie rozpoczac werandowanie a po tygodniu werandowania wyjsc pierwszy
          raz wyjsc na dwór, ale położna stwierdziła że przy tak sprzyjającej pogodzie
          moge werandować moją Maję już w tydzień po narodzinach, a jutro idziemy na
          pierwszy spacerek. Pozdrawiamy Anka i Maja.
    • kasiaka3 Re: Listopad 2003 24.11.03, 13:07
      Witam,
      Zuzanka przyszla na świat 7 listopada o poranku, ważyla 3500 i miala 57 cm.
      Jest bardzo grzeczna i uwielbia się kąpać.W nocy śpi ladnie (oczywiście z
      przerwami na mleczko), jest trochę marudna przy zasypianiu wieczorem - może
      macie jakieś rady jak szybko zasnąć?
      Wczoraj bylismu na pierwszym spacerku - i też spala bardzo dlugo...
      Pozdrawiam
      Kasia
      • anfido Re: Listopad 2003 26.11.03, 11:35
        Cześć dziewczyny !!!
        Adaś przyszedł na świat 15 listopada o godz.0:15, wazył 3990 i miał 57 cm.
        Dostał 10 punktów w skali Apgar. Jest wspaniałym, wesołym chłopczykiem. Pije
        mleczko z zadziwiającą wprawą z obydwu cycyniów na jeden posiłek. Rośnie jak
        na drożdżach. Jest bardzo silny i zupełnie nie widać, że jest poważnie chory.
        Może pamietacie, że w 36 tyg. ciazy w moim badaniu usg wyszło, że nasz synek
        ma pogrubiona przegrodę seca. Jak się okazało w 4 dobie po porodzie ta wada
        jest poważniejsza i jest nią zwężenie zastawki aortalnej z jej jednoczesnym
        niedomykaniem. Za dwa tygodnie nasz malutki synek będzie miał zabieg
        cewnikowania serca z balonoplasyką w Akademii Medycznej w Gdańsku. Wszyscy się
        obawiamy tego zabiegu, ale jesteśmy dobrej myśli i optymistycznie patrzymy w
        przyszłość.
        Jeżeli chodzi o naszego drugiego synka niespełna dwuletniego, to bardzo
        dzielnie się sprawował, gdy ja byłam z Adasiem w szpitalu i równiez świetnie
        sobie poradził , gdy pojawiłam się z jego braciszkiem w domu. Koniecznie
        chciał się z Adasiem bawić, dawał mu co chwilę cześć i głaskał po główce. No i
        oczywiście ma zapędy na mleczko z moich cycuniów.
        Pozdrawiam i dam niedługo znać, co u nas się dzieje, Anfido.
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 26.11.03, 15:04
      Hej mamusie
      No i mamy za soba z Bartkiem juz drugie "werandowanie", nie wiem czy dobrze,
      ale na razie robimy to stopniowo, dzis np. 15 minut. Bratus siedzi w foteliku
      grzecznie i strzela oczkami. Jutro jak bedzie ladnie, badziemy dluzej

      Pozdrowionka dla wszystkich
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 28.11.03, 18:09
        witam witam
        Cos cichutko tu nas na formum, pewnikiem mamusie nie maja czasu smile))

        Wczoraj kupilismy wozek w koncu, Bartus byl z mani za swoja "fura"
        I dzisiaj bylismy na pierwszym spacerku i zlapal nas deszcz, no deszczyk, takze
        niecala godzinke pospacerowalismy.

        Moj Bartek jest czasami niezlym glodomorkiem, wyssa oba cyce i jeszcze mu malo,
        musze przyznac ze wtedy musimy go dokarmiac. A czasami jest tak ze pociumka z
        jednego cycusia i spi. I to ze 3 godziny.
        Ciekawa jestem jak Wasze dzieciaczki ??

        Pozdrowienia od nas
    • anfido Re: Listopad 2003 30.11.03, 12:53
      Mój Adaś też jest nienasycony. Dziś w nocy i teraz w ciągu dnia dosłownie co
      1,5 -2 godziny budzi się i chce jeść. Myśleliśmy, że smoczek pomoże, ale on go
      wypluwa i drze się na całe gardło. Znaczy się, że jest głodny. Wysysa na jeden
      posiłek wszystko z jednego cycunia ( mam dużo mleka). Zajmuje mu to jakieś 15
      do 20 minut. Starszy synek też się chce czasami przyłączyć, ale raczej z
      zazdrości niż z prawdziwej chęci, bo sam jadł z cycka do 7 m-ca życia i raczej
      nie pamięta jakie to było dobre.
      Teraz nastąpi u nas błogi czas. Ten najmniejszy przed chwilą zasnął, a
      starszego usypia tatuś. Gdy już będą spali obaj my z mężem będziemy mogli
      zająć się sobą.

      Pozdrawiam, Anfido
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 01.12.03, 19:15
      Hej

      Widze ze dalej ruch u nas jako taki smile))
      Wracajac do mojego glodomorka, wiecie moj Bartek jest takim nerwusem od
      poczatku, jak ssal cycusia to sie strasznie denerwowal, lapal, possal troche z
      5 minut ladnie poki piers byla taka pelna, a jak juz troche zmiekla, to sie
      wlasnie zaczynal zloscic, lapal , puszczal i plakal i sie zloscil niesamowicie,
      jakby mu moje brodawki nie pasowaly. W koncu zaczelam podawac mu z tzw.
      nakladka (kapturkiem) i tu sie ladnie zassysal, z tym ze szybko usypial, a ja
      kombinowalam ile weszlo zeby go budzic i zeby jadl i tak potrafilam godzine
      karmic z jedej piersi. A gdzie jeszcze druga ??? A karmilam zawsze z obudwu. W
      koncu stwierdzilam ze nie bede glodzic dziecka i sama sie denerwowac i zaczelam
      sciagac pokarm laktotorem i wiecie co??? przynajmniej wiem ze zje i ladnie mu
      to idzie i sie nie denerwuje i nie usypia. Dzis zjadl 120 !!! Szok, nie wiem
      czy taki maluszek tyle moze jesc, ale skoro zjadl, to znaczy ze tyle
      potrzebuje, a najzabawniejsze jest to ze po godzinie byl znowu glodny i
      musialam mu dac jeszce bebiko i to wsunal 60. Nie wiem czy dobrze robie. A
      teraz spi, mam nadzieje do 20 pospi, do kompania. A moze mam jakis "lurowaty"
      ten pokarm???
      To by bylo na tyle moich wypocin
      Pozdrawiam i czekam az sie cos u nas ruszy smile))
      edyta
    • eliza582 Re: Listopad 2003 02.12.03, 10:09
      Witam tutaj! Tym razem nie obiecuję aktywności, bo kompletnie nie mam czasu.
      Maksymilianek stara się bardzo mi urozmaicić mój dzień. Synek przyszedł na
      świat 13 listopada o 17.40 siłami natury. Mierzył 53 cm i ważył 3680 wcale nie
      kolosik jak się obawiałam, a całych 9 dni po terminie. Fajny z Niego gościuwa,
      w nocy daje się wyspać, gorzej jest za dnia. Tu skrzeczy, przeciąga się,
      jęczy, marudzi i kupczy. Szok, ale Go kocham nad życie. A to nasza stronka
      www.graff.ws
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 05.12.03, 12:09
        Witajcie
        Ja teraz mam tez coraz mniej czasu a szczegolnie od czterech dni. Bartkowi cos
        sie poprzestawialo i nie chce spac w dzien, troche marudzi, wierci sie, sam nie
        wie co chce, widac ze chce spac a jakby nie mogl, smiejemy sie ze walczy ze
        snem. Jak juz przysnie to po pare minut. Wlasnie przysnal, i nie wiem na jak
        dlugo. Za to w nocy odsypia i nam daje tez w miare pospac.
        Papatki, czekam az cos sie u nas na forum ruszy smile))
        • anfido Re: Listopad 2003 05.12.03, 13:43
          Ha!!! Udało mi sie uśpić moich dwóch urwisków. Tzn. jeden zasnął sam na
          kanapie bawiąc się klockami, a drugi potrzebował do tego mojego cycunia. Od
          godziny mam spokój i mogę sobie trochę odpocząć. Mam czas do 15-tej, kiedy to
          na kolejne karmienie będzie sie budził ten mniejszy. Starszy pewnie sobie
          pośpi dłużej, bo wstał dziś przed 6-tą i musi odespać.
          Idę sie położyć. Może uda mi się dokończyć czytać książkę, której lekturę
          przerwały narodziny Adasia. Swoją drogą to jutro Adaś kończy 3 tygodnie!!!Mały
          zaczyna skupiać wzrok na osobie, która się nad nim nachyla.
          Pozdrawiam, Anfido
          • edki16 Re: Listopad 2003 06.12.03, 17:03
            Hej mamusie i ich pociechy !
            Towarzyszyłam Wam na wątku" w oczekiwaniu", a teraz mimo że zostałam mamą
            październikową chcę zostać z Wami.Szymon urodził się 29.10 o godz. 7.45 dostał
            7 punktów. Końcówka porodu była bardzo dramatyczna bo zaczęło zanikać tętno i
            mały urodził się niedotleniony. Wokół szyji miał zaciśniętą pępowinę. Potem
            nastąpiło 17 koszmarnych dni w szpitalu, gdzie rzadko udawało mi się wziąć go
            na ręce bo czas spędzał na fototerapii z powodu silnej żółtaczki (19,5 mg).
            Załapał też zap ucha i gronkowca. Ma za sobą już 2 antybiotyki. Od 2 tyg
            jesteśmy w domu i nie możemy się sobą nacieszyć. W środę idziemy do neurologa i
            bardzo, bardzo się boję Pozdrawiam Edyta













            • edytka1973 Re: Listopad 2003 06.12.03, 17:53
              Witam tutaj
              normalnie jak to przeczytalam to szok, u mnie tez tak bylo ze maly byl owiniety
              pepowina wokol szyi i z tetnem byly problemy, tyle tylko ze nie zaniklo tylko
              cos spadlo, moja polozna w kazdym badz razie wystraszona dzwonila juz po
              lekarza ,ale dzieki Bogu jakos sie udalo, i Bartek tez dostal tylko albo az po
              tym wszystkim 7 pkt. Byl taki siny jak sobie przypomne, nie dali mi go na
              brzuszek, zrobili kolo niego co mieli zrobic i zabrali go na obserwacje.
              Przywiezli mi go gdzies po 3 godzinach. zoltaczke mial w normie, wiec po
              porodzie na 4 dobe wyszlismy juz ze szpitala.
              Musze konczyc bo mnie maz goni, wredniak jeden,
              papatki
    • edyta774 Re: Listopad 2003 06.12.03, 18:17
      Witamy,

      w końcu mam chwilkę by podzielić się nowinkami smile

      Karolinka przyszła na świat 27 listopada o 15:47. Kruszynka miała 54 cm, 3000g
      ale 10 pkt.
      Na razie śpi ładnie (aczkolwiek nie zawsze). Początkowo przestawiła sobie
      dzień z noca więc wybudzałyśmy ją w dzien i nocki zaczęła w miarę przesypiać
      ładnie.
      Mieliśmy problem z przystawieniem do piersi. Niunia nie chciała ssać.
      Początkowo też musiałam rozbudzić laktację. Wczoraj położna środowiskowa
      doradziła kapturki i UDAŁO się. Mała ssie aż miło popatrzeć. Szkoda, że tak
      późno ktoś powiedział, że moje brodawki są za małe do jej bużki. Tak więc mam
      za sobą kilka ładnych dni ściągania pokarmu i podawania go strzykawką. Bardzo
      dużo pracy i zachodu. Ale warto było.

      W poniedziałek idziemy do pediatry a w środę do neurologa. Chyba będziemy
      musiały ćwiczyć bo KArolcia prawdopodobnie ma asymetrię. Główka już ładnie
      się wyrównała (na początku patrzyła tylko w prawo) ale pozostały bioderka-
      przekręca je na lewą stronę. Jednak od narodzin jest bardzo duża poprawa. Może
      samo się wyrówna...

      Muszę kończyć bo KArolcia sie wybudza i będzie chciała cyca smile
      Pozdrowionka
      Edyta i Karolinka (27.11.03)
    • eliza582 Re: Listopad 2003 08.12.03, 09:34
      Dzidek zapatrzył sie w kwiaty na kanapie, więc szybko piszę. Właśnie
      przechodzę zapalenie sutka. Objawia się to tak, że bardzo boli pierś, ma się
      wrażenie "rozbierania" jak na grypę, dochodzi temperatura. I choć pierś mam
      jeszcze zaczerwienioną, to temperatura spadła, osłabienie odeszło no i
      częstsze ściąganie odetkało kanaliki. Co do synka, zrobił się spokojniejszy
      odkąd przestałam jeść różne niedozwolone rzeczy jak choćby jabłka. Czy u Was
      dzieciaczki tez wydają tyle dźwięków? Maksymilian przeciąga się jak staruch i
      robi to też w nocy, ja już przywykłam i nie wstaję na Jego jęki, nauczyłam się
      rozróżniać Jego popisy, ale bardzo nas to bawi. Co do mleka znowu mam sporawo,
      ciekawe jak długo skoro ściągam i daje butlą. ok mały popłakuje. spadam i
      pozdrawiam
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 08.12.03, 22:30
        Hej
        Nic mi nie wiadomo na temat nie jedzenia jablek, wiem ze cytrusow nie wolno
        jesc i pestkowych owocow, ja pije duzo soku jablkowego od poczatku i to w
        szpitalu mi mowili ze mozna i jeszcze sok z czarnych pozeczek.
        Moj Bartek tez wydaje dziwne rozne dzwieki i na jawie i przez sen. We snie
        szczela takie usmiechy az milo popatrzec, chociaz wiem ze nie sa to swiadome
        usmiechy i grymasy. Co do tych jekow, plczu czy cos podobnego, na poczatku
        zrywalam sie do lozeczka, a teraz tez nauczylam sie rozrozniac o co mu chodzi.
        najbardziej mi sie podoba jak sie wybudza i sie przeciaga smile))
        To na tyle, ide spac poki i maly spi
        pozdrawiam
    • ewetka Re: Listopad 2003 08.12.03, 17:27
      Cześć!
      Mój Maciuś przyszedł na świat siłami natury w środę 19 listopada. Ważył 3300 i
      mierzył 55 cm. A straszyli, że niezły z niego będzie klocek. Może i byłby
      gdyby doczekał do terminu. Urodził się po 38 tygodniach i dostał 10 punktów.
      W dzień śpi ślicznie, a po kąpieli daje nam popalić. W nocy chrząka, stęka,
      jęczy, płacze i woła jeść co dwie godziny. A jak się naje to mu się już spać
      nie chce. Ale i tak go kocham nad życie. Mam tylko nadzieję, że niedługo
      zacznie spać w nocy a w dzień wariować. Na razie werandowaliśmy 3 razy, może
      jutro wyjdziemy na pierwszy spacerek.
      pozdrawiamy
      Ewa z Maćkiem
      • marchewa3 Re: Listopad 2003 10.12.03, 18:07
        Czesc Ewetka i reszta dziewczyn
        Moja Sylwunia tez urodzila sie 19 listopada o 02:05. Miala 51 cm, wazyla 3200 i
        miala 10 punktow. Urodzilam w Szpitalu Brodnowskim w Warszawie. Jestesmy teraz z
        malenstwem w domu. Moja mala nie daje mi chwili wytchnienia do 16 caly czas
        ryczala bo chciala na raczki albo "cyca". Dopiero teraz spi. Od 2 dni mala
        weranduje. Wczoraj 10 monut dzisiaj 15. W weekend jak moj maz bedzie w dzien to
        pojdziemy na pierwszy spacer. Jak na razie Sylwia jest zdrowa, jedynie ma
        problem z pempkiem, ktory jej sie trudno goi. Pozdrawiam.
        • eliza582 Re: Listopad 2003 11.12.03, 13:55
          cześć z tym pępkiem myśmy też nie mieli tak łatwo. położna srodowiskowa kazała
          wyrzucić te waciki leko i kupić zwykły czysty spirytus 96%. Do oczyszczania
          używałam patyczków do uszu dla dzieci i problem znikł.
          Co do jabłek, jadłam ich około 5, bo chciałam szybko zgubić kg i to surowe, no
          i Max był niespokojny, prężył sie i płakał, więc ograniczyłam się do jednego
          dziennie. (najpierw jednak mąż nazwał mnie egoistką smile
          No i kolejne przyżeczenie w kąt. Jutro będziemy mieli brykę, myślałam że
          obejdzie się bez wózka az do wiosny, ale pogoda jest tak cudowna, że już
          dłużej nie zniose werandowania na około bloku. Troche spacerów przyda mi się,
          a szczególnie kilometrów. Czy wróciłyście już do dawnych rozmiarów? Kurcze mi
          zostało jeszcze 4.5 kg. Wczoraj mierzyłam spodnie sprzed ciąży i mieszczę się
          na wcisk. najgorzej jest w talii sad pocieszam się tym że spada mi kg
          tygodniowo, więc może bedzie tak dalej? O ile utrzymam pokarm.
          Czy Wy też nie macie na nic czasu? już sie ludzie dopytują czy sie obraziłam,
          a ja jak nie odciągam pokarm to zmywam, piore sprzątam, zajrzę na internet, no
          i kupka, karmienie, noszenie. Mój dzidziulek tez sypia po 5 minut w ciagu
          dnia, a lepiej juz od godziny 16. W nocy budzi się co 4 godziny. Fajny z niego
          dzidziulek. Tatuś oszalał na Jego punkcie, zrobił się strasznie miły i słodki
          i cierpliwy. To tyle może załapie się na sen? pozdrawiam
          • edytka1973 Re: Listopad 2003 12.12.03, 14:21
            witajcie
            ja tez nie mam na nic czasu, tak jak u Ciebie moje zycie krazy wokol prania,
            skladanie, mycia butelek i odciagania pokarmu ( chyba mam go coraz mniej )
            tudziesz posprzatania, jak maly spi, tak jak teraz przysnal i nie wiem na jak
            dlugo, wzielam sie za sprzatanie, a ze trzeba kurze wytrzec na biurku, na
            ktorym jest komputer, to jak tu nie zajrzec ?? smile)) nawet nie mam kiedy glowy
            umyc, smieszne nie??, a ze mam glugie wlosy to potrzebuje dluzszej chwili na
            wypranie ich, nalozenie odzywki i podsuszenie.
            Co do wagi, hmmm przed ciaza wazylam okolo 57 kg, na poczatku ciazy schudlam do
            55 a potem przybieralam az do 65, czyli 10 brzybralam, juz po 2 tygodniach po
            porodzie wazylam 56 i jak na razie mi tak zostalo
            no i Bartus juz sie drze, czyli uciekam
            pa
            • anusiamilusia Re: Listopad 2003 12.12.03, 16:46
              hej!Maja śpi więc mogę chwilkę poklikać.Widzę ze nie tylko mnie nie wystarcz
              czasu na nic, dzieci bardzo absorbująsmile)))))))))Jutro idę do szkoły i mąż
              zostaje sam z małą ciekawe jak sobie poradzą. Maja przesypia pięknie całe
              noce, śpi aż do 8 rano(od 12 w nocy), czasami ma ataki płaczu ale poza tym to
              złote dziecko.pozdrawiam wszystkie zapracowane mamusie.pa!
              • a.ziemkiewicz1 Re: Listopad 2003 14.12.03, 13:50
                cześć listopadowe mamy! moja Ola urodziła się 4.11 ważyła tylko 2330kg dostała
                10 pkt. teraz dużo je praktycznie co godzina czyli jeszcze nie odbije się
                poprzednia porcja a już je następną. mamy już pierwsze wypady na miasto za
                sobą. mało jest miejsc gdzie można swobodnie poruszać sie z dzieckiem (Warszawa)
                ludzie są niuczynni dzięki Bogu są tramwaje i autobusy nisopodłogowe. pozostaje
                problem karmienia podczas wyjść (muszę kupić prezenty)chyba ściągnę pokarm do
                butelki chociaż kiepsko mi to idzie. napiszcie ile je taki malec bo karmię
                piersią i nie wiem ile mleczka wystarczy.
                • edytka1973 Re: Listopad 2003 15.12.03, 10:24
                  witaj
                  pytasz ile taki maluszek moze zjesc, trudno powiedziec, kazde dziecko jest
                  inne, jezeli karmisz piersia z czestotliwoscia co godzinke to pewnie duzo nie
                  je Twoje malenstwo. moj bartek je co prawda moj pokarm sciagniety przez
                  butelke, jest tego roznie od 60 do 100 i to jest mu malo , karmie go jeszcze
                  mlekiem NAN. od niedawna potrafi wciagnac lacznie nawet kolo 150
                  takze trudno cos daradzic, jak musisz wyjsc, i nie wiesz na ile, to poprostu
                  sciagnij tyle ile mozesz
                  pozdrawiam
                  edyta
                  • a.ziemkiewicz1 Re: Listopad 2003 16.12.03, 11:44
                    dzięki za radę.
                    Od wczoraj moja Ola zrobiła się strasznym śpiochem przesypia dień z przerwami
                    na jedzenie (co 2-3 godz.) a dzisiaj spała całą noc. teraz też leży w łóżeczku.
                    Każde odstępstwo od tego co znam trochę mnie niepokoi ale tak jest pewnie u
                    wszystkich mam. pocieszam się że dziecko nie płacze i nie marudzi a to znaczy
                    że jest ok.
                    • eliza582 Re: Listopad 2003 16.12.03, 12:01
                      szczesciara z ciebie. moj marudzi od 6 do 16 a potem spi z mała przerwa od 20
                      do 22 i wtedy zasypia jak kamyk. teraz sie drze na mym ramieniu, musze
                      polaqtac po pokoju,pa
            • anuska25 Re: Listopad 2003 10.01.04, 12:57
              Witaj,na początek pochwalę się, że urodzilam Zosię 29 listopada.wAZYLA 3830
              i mierzyla 57 cm.
              jak wy to robicie, że jesteście takie szczuple????
              Ja w ciąży przytylam 23 kg i teraz mam wciąż 10 kg nadwagi.Chyba nigdy tego
              nie zrzucę.
              Nie mam na nic siły.Cały dzień Zosia płacze, ale za to w nocy śpi. Kręgosłup
              mi siada od jej noszenia. Całe szczęscie, że kolek nie ma. Prawdopodobnie
              dziadek za dużo ją nosił zaraz po porodzie i tak się przyzwyczaiła, że teraz
              chce cały czas być na rękach. Boże, znowu płacze- uciekam.pozdrawiam i liczę
              na wsparciesmile)
    • helena4 Re: Listopad 2003 16.12.03, 12:56
      Cześć,

      witam wszystkie listopadowe mamy i ich pociechy.Jestem mamą Jacusia urodzonego
      22 listopada br (3.680 i 62 cm - może będzie koszykarzem ?smile) oraz 6,5-
      letniego Piotrusia.
      Mały ssak na zmianę - je, śpi i ryczy ( częstotliwość nocnych pobudek podobnie
      jak u innych mam na forum ), a starszak jest b. opiekuńczy i b. chce pomagać (
      czasami aż za bardzo np. nosić na rękach, ale cierpliwie tłumaczymy dlaczego
      nie może). Jednak, mimo że po jego powrocie z zerówki, staram się poświęcać mu
      tak dużo czasu jak to możliwe np. dużo razem czytamy tzn. on mi z elementarza,
      a potem ja jemu bajki, gramy w zagadki, rysujemy, to jednak widzę, że przeżywa
      fakt, iż młodszy brat ogranicza mnie we wspólnych zabawach - bo dużą część dnia
      spędza przy cycu lub na rękach. Niestety mąż wraca raczej późno, a pomoc
      dalszej rodziny jest raczej sporadyczna - każdy jest zajęty. Jestem ciekawa jak
      z opieką radzą sobie inne mamy, które też mają więcej niż jedno dziecko.
      Proszę o opinie.

      Serdecznie pozdrawiam :
      Helena z Piotrkiem i Jackiem
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 16.12.03, 16:26
      witam
      moj Bartus pobil dzis w nocy swoj rekord w spaniu, spal od 9:30 do 5:30 czyli 8
      godzin, jak sie obudzilam po 5 to az nie moglam uwierzyc, troche cos mamrotal
      po swojemu przez sen i wiedzialam ze zaraz jak sie rozbudzi to da mi koncert,
      wiec szybko wstalam i zrobilam mu flaszke, bo na sciaganie nie bylo czasu i go
      dobudzilam zeby zjadl. fajnie z jednej strony ze spi coraz dluzej, bo i nam
      daje sie wyspac, ale z drugiej strony budzi sie taki wyglodnialy ze tak
      lapczywie potem je (lyka jak bocian zaby) ze nie nadaza lykac to co wyciagnie,
      nalyka sie przy tym powietrza, ze potem przy odbijaniu ulewa, zdaza sie ze z
      niezla fontanna. smoczka juz mu zmienilam na taki do plynow, bo ten do mleka
      byl za szybki dla mojego szybkiego chpolaczka smile)) lakomczuszka, glodomorka.
      wiecie, wiem ze w tym wieku (jutro bedzie mial pelne 5 m-cy) to jeszcze nie sa
      swiadome jego miny,grymasy , ale jak do niego nawijam to on sie do mnie tak
      usmiecha, cala buzia, czasem nawet wyda jakis dzwiek, a ja tak sie ciesze , ze
      szok ze bym go zjadla.
      aha, dzisiaj tez powalczylismy z pierwsza kolka, dzieki Bogu nie bylo tak
      strasznie jak mowia, dalam mu napic sie herbatki koperkowej hippa, chyba
      pomogla bo po tem ladne baczki puszczal, a teraz tak slodko spi z raczkami do
      gory, dlatego nam chwile i tak sie rozpisalam
      ale juz koncze
      pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy
      edyta
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 19.12.03, 23:06
      ojojoj alez tu ucichlo

      Chcialam sie dowiedziec jak tam u was z pokarmem sciaganym przez laktator, bo u
      mnie chyba sie konczy sad(( , maly praktycznie juz jest karmiony mleczkiem NAN.
      Mialam juz przejscia przez kolki, ale nie bylo tak tragicznie, daje Bartusiowi
      herbatke koperkowa Hippa, nie wiem tylko ile mozna podawac na dzien, w
      przepisie podaja ze na 100 lyzeczka granulatu i tak robie. czasem wypieje to od
      razu a czasem mniej i potem za jakis czas daje reszte, tylko nie wiem czy
      dobrze robie, czy moze stac ta herbatka dluzej, czy trzeba ja jak mleczko
      wypijac. i czy moze np. wiecej niz 100 na dzien dawac???
      czy ktoras z Was tez podaje ta herbatke i ile ( dla 6 tyg. maluszka)
      pozdrawiam
      edyta

      • anfido Re: Listopad 2003 21.12.03, 08:54
        Od poniedziałku do piatku byłam z moim synkiem Adasiem w szpitalu. W środę 17
        grudnia miał zabieg cewnikowania serduszka z balonoplastyką. Zabieg udał się i
        od soboty jestesmy w domku. Bałam się,że będziemy w szpitalu przez całe
        święta. Mały jednak tak dobrze zniósł głodówkę (ponad 12 godzin bez jedzenia -
        tylko 2 kroplówki), narkozę i wogóle sam zabieg,że po dwóch dniach wypuścili
        nas do domu. Jestesmy wszyscy bardzo szczęśliwi. Mały po zabiegu zrobił się o
        wile ruchliwszy i na jeden posiłek nie starcza mu mleka z dwóch cycuniów.
        Jadłby jeszcze, ale nie chce go dokarmiać sztucznym mlekiem, więc podaję mu
        pierś kiedy tylko chce. Teraz jest to dla niego najlepsze, aby odzyskał siły
        po zabiegu i aby mógł się prawidłowo rozwijać.
        Czy może któraś z Was podaje swojemu maluszkowi Hemofer (żelazo)? Jak reagują
        na ten lek Wasze maleństwa?
        Pozdrawiam Anfido
      • anuska25 Re: Listopad 2003 10.01.04, 13:06
        witaj,
        moja Zosia ciągnie wlasnie cycusia a ja jedna reką piszęsmile sorki, ze z takim
        opóźnieniem.ja daję Zosikowi tyle herbatki ile chce. Czasami wypije 100ml i
        jeszcze ciągnie potem cycusia (ma teraz 6 tyg).Wiesz, pokarm ci się skończył,
        bo podawałaś dodatkowe mleko- wszystkie znajome, które tak robiły ostrzegały
        mnie przed tym.
        POZDRAWIAM
    • ewetka Re: Listopad 2003 21.12.03, 18:32
      A mój okruszek przestał sypiać tak ładnie jak wcześniej. Teraz śpi tylko po 2
      godziny. Czasami budzi się na jedzonko i zasypia zaraz dalej a czasami
      marudzi nawet przez trzy godzinki. Najgorsze jest to, że wybudza sie w nocy
      podczas karmienia i nie chce dalej spać. I przez półtorej godzinki muszę go
      nosić i gadać do niego żeby zasnął. W nocy niedosypiam, a w dzień nie mam
      czasu na drzemkę, więc chodze na rzęsach i nie mam czasu nawet zajrzeć na
      forum. Najggorszy jest ten jego płacz a właściwie krzyk. Jakby go ktoś ze
      skóry obdzierał. Drze się nawet kiedy nie ma kolki, przy ubieraniu na spacer i
      w innych nieokreślonych porach, aż mi serce pęka z bólu bo nie wiem jaka jest
      przyczyna tego krzyku. Czy wasze bąbelki też tak płaczą?
      Pozdrawiam
      Ewa z Maćkiem 19.11.2003
      • eliza582 Re: Listopad 2003 21.12.03, 21:05
        Cześć dziewczynki! Moja dzidzia już od 50 minut śpi i raczej prognozuję Jej
        sen nocny, więc nieźle.
        No własnie ile "produkujecie" teraz mleka? Ja około 190 co 4 godziny, więc 2
        flaszki, które mały ssie aż do następnego ściągnięcia. Potrafię zaoszczędzić
        tak że jeszcze nie drżę, że juz nie mam, a dzidzia płacze. Choć przyznam się
        że raz spróbowałam dać małemu bebiko 1 i finał finałów był taki, że od 4 mały
        płakał. Ogólnie Max ma taki zwyczaj od 4 skupiania się( wtedy piszczy,
        przeciąga się, miałcze, stęka i z sukcesem kończy o 6 kupką) z zamkniętymi
        oczami.. Po bebiko aż płakał, tak go trawienie i wydalanie męczyło. Teraz już
        nie eksperymentuje i tak mało śpię, bo mały wstaje co 3-4 godziny, ja na
        ściąganie co 4 i tak wkółko. Jak juz pisałam moja dzidzia nie śpi za dobrze w
        ciągu dnia. Na szczęście tatus jest w domu to Go zabawia.
        Co do herbatki też daję, ale bardzo sporadycznie, bo jak mały wypije około 20-
        40 ml to Go aż roznosi i znowu skrzeczy. Poza tym nie chcę rozleniwić Jego
        jelit.
        mamy juz wózek i chodzimy na spacery, wtedy mały śpi, a po podwórku daje czadu
        ale taki już Jego urok.
        Pozdrawiamy
        • edki16 Re: Listopad 2003 22.12.03, 22:21
          Hej Eliza
          Co mam zrobić żeby mieć tyle mleczka ? Jak uda mi się ściągnąć 100 ml to jestem
          szczęśliwa a mojemu Szymkowi to już mało i muszę dokarmiać. Ściągam co 3 godz.
          piję litry wody , herbatki na laktację i coraz bardziej się stresuję. Zdradz
          mi swoją tajemnicę Edyta
          • ewetka Re: Listopad 2003 23.12.03, 14:28
            Polecam kompot z jabłek i jak najczęstsze ściąganie pokarmu. To spowoduje, że
            piersi będą więcej mleczka produkowały. Ja nie ściągam pokarmu ale zauważyłam,
            że po dniu kiedy małego częściej dostawiałam do piersi, to po 3 godzinach
            przerwy miałam taki nawał, że mały nie nadążał łykać i nie był w stanie
            opróżnić jednej piersi.
            Pozdrawiam
            Ewa
      • helena4 Re: Listopad 2003 22.12.03, 09:50
        Cześć,

        mój maluszek zachowuje się podobnie - tzn. w dzień pobudka co 2 - 2,5 godziny
        i nie zawsze po karmieniu daje się uśpić ponownie. Na szczęście w nocy pije
        raczej "nieświadomie", a ja dochodzę do perfekcji w robieniu wszystkiego w
        ciemnościach, by go nie budzić. Tak jak Ty nie mam czasu na drzemkę i marzę
        choć o słabej kawie, ale nie wolno sad
        Jacek też krzyczy podczas ubierania i gdy jest zmęczony, a mnie nie udaje się
        go uśpić, a oprócz tego "daje nam w kość" wieczorami, po kąpieli między 19.30 -
        21.30, kiedy wg mądrych książek powinien być zrelaksowany i ładnie zasnąć.
        Objawów kolki raczej nie widzę, więc co mu może dolegać ?

        Też pozdrawiam :
        Helena z Jackiem 22.11.2003 i Piotrkiem 20.05.1997
        • a.ziemkiewicz1 Re: Listopad 2003 22.12.03, 11:20
          Witam,
          Moja Ola (7 tyg.) też nie chce spać po kąpieli czyli ok. godz. 9 zasypia na
          dobre dopiero o 24. Każdy płacz uspakaja podanie piersi i w ten sposób problem
          krzyków mam z głowy, wcześniej też zastanawiałam się dlaczego Ola płacze bo
          wydawało mi się że nie może być głodna ale skoro pierś jest dobra na wszystko
          to czemu nie? w nocy śpimy razem usta Oli przy mojej piersi i jest ok.
          kiedy dziecko drze się w niebogłosy tak że brak jej tchu (np. po kąpieli zaraz
          po wyjęciu z wody) dajemy jej na chwileczkę do possania mały palec (mój albo
          taty) lepsze to niż dziecko zaryczane na śmierć.
    • ewcia1976 Re: Listopad 2003 23.12.03, 21:25
      Witam!!!
      Moja córcia, Ania, urodziła się 9 listopada. Miała 51 cm i 3000 gr.
      Jest wielkim zarłokiem lecz jak narazie moje piersi jej wystarczają. Wogóle to
      mogłabym obkarmić całą armię. Dzisiaj na kontroli okazało się że mała wazy już
      4100gr, niestety męczą ją kolki(Pani Doktor mówi, że z przejedzenia). No cóż
      jedzenie to jej hobby.

      Pozdrawiam wszystkie listopadowe emamy.
      Życzę Rodosnych, Szcześliwych, Wesołych i Przespanych Świąt Wam oraz
      Maleństwom
      Ewa
      • eliza582 Re: Listopad 2003 24.12.03, 07:17
        Dzień dobry w tak cudnym dniu! Piszę teraz bo wyjeżdżamy na tydzień do
        rodziny. U nas standard. Kupka od 4 męczona przed 6 wydalona i teraz malutki
        śpi z tatusiem. Mam minutkę dla siebie, a potem już wielkie pakowanie.
        Co do ilości mleka, hmm myślę że to się podobnie ma jak ze skłonnościami do
        rozstępów czy pomarańczowej skórki, jedni ją mają inni nie smile Szczerze to z
        tym piciem wody trochę nawalam. Teraz zaczęłam na to zwracać większą uwagę i
        jak ściągnę, to przynajmniej tyle samo staram się wypić, ale bywało różnie.
        Może pokarm mam dlatego, że w szpitalu z niewiedzy odciągałam siarę aż do
        końca i wylewałam, tak więc w trzecim dniu mleka miałam full. Potem popsuł mi
        sę laktator i zostałam na lodzie, więc zostały mi ręce na jeden dzień. Na
        drugi dzień odzyskawszy laktator zaczęłam łączyć ściągnięcie laktatorem i
        ręczne. Tak więc pierś najpierw jest podrażniona laktatorem, potem wyciśnięta
        do zera i znów poruszona przez laktator. wtedy jest naprawdę puścutka, a ja
        lżejsza haha
        Pamiętacie, że byłam ta agitującą przeciw wanience. Zaopatrzyłam się jednak w
        foczkę. Muszę powiedzieć, że był to świetny pomysł. Wczoraj zrobiliśmy super
        zdjęcia z tatą w wannie i małym pływającym i siedzącym w foczce. Bardzo
        wygodnie mi się Go myje, a Maksymilian najwidoczniej uwielbia to uwielbia, bo
        jeszcze nigdy nie słyszłam głosu sprzeciwu, awidziałam oczy jak pięć złoty ze
        zdziwienia.
        Długo czekaliśmy na nasze pociechy i na pierwsze ich świeta. Życzę Wam by był
        to cudny czas, czas miłości i spokoju i oby nasze dzidzie nie zwariowały od
        tych rozrywających je rąk. (Czy Wy też jesteście zazdrosne o swoje dzieciątka?
        Od początku nie oszczędzałm nikomu dzidzi, bo się kiedyś śmiałam z mam co to
        daję tylko popatrzeć, ale odkąd nie karmie piersią, boję się, że mały
        przyzwyczai się do rozchwytywania, a już panicznie boję się teściowej, która
        za 2 miesiące będzie spędzać z nim całe dnie-Boże jak ja to zniosę!)
        Wesołych Świąt!
        • edytka1973 Re: Listopad 2003 24.12.03, 14:05
          hej
          myslalamze to ja tylko swiruje i jestem taaaaaka zazdrosna o mojego Bartusia,
          musze przyznac ze nie wiem skad mi sie to wzielo i nie sadzilam ze tak bede.
          coz co macierzynstwo robi??

          dzisiaj krotko bo moj szkodnik maly marudzi i mam go na kolanach a jedna reka
          nie pisanie smile))

          zyczymy wszystkim Wam i waszym dzieciaczkom i rodzinom zdrowych i pogodnych
          swiat, wesolego karpia, kolorowej choinki, duzo prezentow, pogody ducha i
          najlepszego w nowyym 2004 roku

          edyta z bartkiem i mezem
          • marchewa3 Po swietach 27.12.03, 17:49
            No i po swietach. Na Wigilie zjadlam doslownie 1 lyzke stolowa salatki
            ziemniaczanej, kawalek karpia w galaretce (wlasnej bez zelatyny), troszke
            kartofli i (tu sie przyznaje do grzechu) 3 kawalki sernika. Wypilam jeden
            malutki kieliszeczek czerwonego wytrawnego wina na ktory dala mi pozwolenie pani
            z poradni laktacyjnej. Koszmar rozpoczal sie o 6 rano na drugi dzien gdy niunia
            zamiast kwileniem obudzila mnie ostrym krzykiem. Potem rozwolnienie. Pieluchy
            szly jedna za druga. Wezwalismy lekarza (200 PLN chcial bo swieta) no i okazalo
            sie, ze malenstwo mialo uczulenie. Nie wiem dokladnie na co ale na razie znowu
            jem duszone warzywa i gotowane kurczaczki sad Na sylwestra o 0:00 wypije lagodna
            cherbatke by wiecej nie ryzykowac. Pozdrawiam
    • eliza34 Re: Listopad 2003 29.12.03, 23:11
      Cześć dziewczyny,
      Zgłosiłam się tu chyba jako 3-cia, aż do tej pory nie miałam czasu zaglądać na
      forum bo Rysio dawał nieźle w kość. przeczytałam właśnie wasze posty i chciałam
      też coś opowiedzieć o swoim maleństwie. Nasz kawaler miał duże problemy z
      brzuchem już od 2-giego tygodnia - darł się, marudził w ciągu dnia i dawał
      strasznie popalić- diagnoza lekarza-kolka. Dostał nawet lekarstwo na
      perystaltykę jelit i chyba mu pomaga, bo teraz jest zancznie spokojniejszy. na
      spacery wychodzimy od 2-giego tyg. jak jest lepsza pogoda, a nawet zaliczył już
      kilka spacerów przy 0 C.najbardziej lubi jeździć samochodem (od razu zasypia),
      bo niestety codziennie czeka nas wycieczka 8 km po starszego kawalera który
      jest w 1-wszej klasie. Jesli chodzi o jedzenie to jest bardzo łapczywy - jak
      niektóre tu wzmiankowane bąbelki. Niczym go nie dokarmiam, a ile zjada to nie
      mam pojęcia, bo je prosto z piersi i nic nie ściągam. Wychodzę jak zostaje z
      nim mąż na ok.2 godz. i na ogół w tym czasie nic nie je. Bardzo lubi się kąpać
      zawsze między 20-21, potem zjada wielkie mleczko i jak mu brzuch nie dokucza to
      zapada w sen do nawet 24 lub 1 w nocy. potem najczęściej budzi się o 4-5 i
      zaczyna takie same wyczyny jak Maksymilian 2-giej Elizy tzn. stęka i przeciąga
      się żeby zrobić kupę, co róznie mu się udaje. W dzień już teraz tak nie marudzi
      za to bardzo chętnie ogląda wszystko na około i najchętniej to by chodził ze
      mną wszędzie po całym domu w nosidełku. rano jak ma dobry humor to gadułkuje -
      tak to nazwalismy - podnosi nogi , macha rączkami i woła ach, och, albo oj. Nic
      nie piszecie jak rozwijają się Wasze dzieci jeśli chodzi o poznawanie
      otoczenia?? Rysio uraczył nas wielkim prezentem na 1-miesiąc - po prostu
      uśmiechnął się od ucha do ucha. Teraz śmieje się ciągle jak się do niego gada,
      pochyla się nad nim, a nawet czasami jak "podsłucha" coś w naszych rozmowach.
      ma też ulubioną piszczałkę - hipopotama i na jego widok śmieje się od ucha do
      ucha. Poza tym rozpoznaje wszystkie twarze domowników i głosy już z ponad metra.
      Ile przytył nie wiem, bo własnie mamy isć na kontrolę , bo skończył już 6 tyg.,
      ale rączki mu się lekko zaokrągliły i nóżki też - chociaż mnie jest ciężko
      ściągnąć ok. 50 ml mleka jednorazowo.
      pozdrawiam Helenkę z chłopcami - mo starszy syn jest zachwycony bratem,
      wszystkim opowiadał o nim w szkole i tak samo jak Twój chce być "bardzo
      pomocny" - podaje ubranka, zabawki i bez przerwy przychodzi całować i przytulać
      malucha jakby był lalką, a najbardziej jesteśmy w strachu, bo chce go nosić na
      rękach i wyciągać z wózka.
      Napiszcie jak Wasze berbecie się rzowijają.
      Ja jadłam prawie wszystkie normalne Wigilijne potrawy, wino musujące po
      świętach w malutkiej ilości też mu nie zaszkodziło, natomiast nie jem w ogóle
      nabaiału.
      Wszystkim mamom życzę spokojnej nocy sylwestrowej i niech się maluszki dobrze
      sprawują w Nowym Roku i przynoszą jeszcze więcej radości niż mamy teraz.
      Pozdrawiam]
      Eliza z Jakubem i Rysiem
      • helena4 Re: Listopad 2003 30.12.03, 11:52
        Witam serdecznie wszystkich, a szczególnie Elizę z chłopcami.

        Właśnie przeczytałam Twój obszerny i interesujący post, dziękuję za
        pozdrowienia. To miło wiedzieć, że jest ktoś kto ma podobne radości i
        zmartwienia jak ja smile
        Nasi chłopcy mają podobne upodobania - młodsi jazdę samochodem i ssanie
        cycusia, a starsi opiekę nad młodszymi. Nasz maluch opracował swój rytm dnia,
        do którego mam "parę" zatrzeżeń - rano śpi długo do ok. 8.30. Potem toaleta,
        zabawa i przytulanie, śniadanie i ok. 9.30 znowu w kimono ( przed południem
        zasypia szybko, chwilę go przytulam po karmieniu i juz śpi ). Do łóżeczka
        odkładam go na brzuchu. Budzi sie ok. 12 - 12.30 i znowu toaleta, etc. + lunch
        malucha i idziemy na spacer. W wózku śpi gdy ... wózek jedzie. Oszustwa z
        kołysaniem w miejscu nie przechodzą. Problemy zaczynają się po południu - śpi
        po 15 - 20 minut. Potem płacze, usypia tylko na rękach i przy próbie odkładania
        budzi się z płaczem i tak do wieczora. Kąpiel z tatą ok 19.30, potem jedzenie i
        próby usypiania do ok. .... 21 ! Na szczęście w nocy jest OK - pierwszy raz
        budzi się ok 1 - 1.30, a potem ok. 4 - 4.30, a potem dopiero k 8.30, tak więc
        jestem już raczej wyspana. Najgorsze jest to, że mam papierzyska z pracy i nie
        mam głowy żeby do nich zajrzeć, a oprócz tego pewnego sześciolatka, który chce
        żeby mu czytać bajki, no i stertę prasowania, ale to już chyba na Nowy Rok ...
        Co do umiejętności to Jacek ładnie podnosi główkę w pozycji na brzuchu,
        uśmiecha się do nas gdy do niego mówimy i do swojej karuzeli nad łóżeczkiem i
        głuży - "a - guu", :a - buu" itp. Piotrek nadal spędza z Jackiem dużo czasu i
        ostatnio z powagą poinformował mnie, że mam się nie zdziwić jak pierwszym
        słowem Małego będzie Pepe ( zdrobnienie od Piotrek ), bo on przecież jest ...
        ulubionym bratem Jacusia smile

        Tym humorystycznym akcentem konczę i życzę wszystkim mamom z ich pociechami
        spokojnego Sylwestra i wiele, wiele radości w Nowym Roku.

        P.S. Proszę o relacje jak Wam minął Sylwester i jak wypadł bilans waszych
        maluchów.

        Pozdrawiam :
        Helena + Piotrek i Jacek
        • edytka1973 Re: Listopad 2003 30.12.03, 12:49
          Witajcie
          No i jak pisalyscie: swieta, swieta i po swietach
          Ja nie narzekalam ze nie moglam jesc sobie pysznosci w swieta bo niestety od 2
          tygodni juz nie karmie sad(( przez sciaganie laktatorem stracilam pokarm.
          Moj Bartus juz wpadl w rytm i mniej wiecej co 4 godzinki go karmie, w nocy spi
          ladnie, w dzien zasypia kolo poludnia i to jest jego raczej jedno spanie. chyba
          ze pospi krotko to i popoludniu przed kompaniem sie zdrzemnie.
          pisalam juz wczesniej o tym ze sie cieszy i usmiecha do nas jak do niego
          nawijamy, no i gada oczywiscie rowniez po swojemu : aghu, ej, aj, bllll, cos w
          tym stylu smile)). glowe trzyma juz dosyc dlugo jak na swoj wiek (jutro konczy 7
          tydzien) a najlepiej jak go trzymam na rekach pionowo, bo jak go poloze na
          lozku na brzuszku to owszem podnosi ale szybko sie zlosci (i zali po swojemu).
          jest coraz ciezszy i wiekszy, i taki pulchniutki, juz muszialam zrobic selekcje
          ciuszkow, nie wiem na razie ile wazy i mierzy, bo dopiero 6 stycznia mamy do
          poradni, napisze jak sie dowiem.
          aha, musze jeszcze dopisac, ze jak sie urodzil mial troche wloskow, niestety
          wytarly mu sie , byl przez chwyle "lyskiem" ale juz pojawil sie meszek drugich
          wloskow smile))
          w zalaczeniu adres ze zdieciem kiedy mial 5 dni i drugie terazniejsze smile))

          www.zdjecia.bartka.prv.pl/
          jeszcze raz zycze szczescia, pomyslnosci, zadowolenia z dzidziusiow i zdrowia
          dla nich
          edyta z bartkiem
          • edytka1973 Re: Listopad 2003 30.12.03, 16:45
            aaaa co do kompania to bartus je lubi, a juz napewno uwielbia kiedy poloze go
            na brzuszku w wanience, to nawet zapomina o glodzie, potrafi cieszyc sie w glos
            i zaczyna niezle plumkac, oststnio tatusia ochlapal ze mial cala nogawke w
            dresach mokra smile))
            a jesli chodzi o kupki smile)) to jak juz zrobi to marudzi i sie strasznie
            wierci , przeszkadzaja mu jak panience smile))
        • marchewa3 Re: Listopad 2003 30.12.03, 12:49
          Moja dzidzia ostatnio powiedziala Buuuuuułka ale to chyba przez przypadek wink Do
          tego mówi guuu, laaaa, nieeee i uuuu wink Jesli chodzi o wodę to moja mała
          nienawidzi się kąpać. Musimy z mężem to robić razem bo jedna osoba nie daje
          rady. Sylwunia nie cierpi nawet mokrych wacików. Wczoraj żle zapięłam pampersa i
          mala miała kupe aż po pachy. Nic jej to nie przeszkadzało. Dopiero jak zaczęłam
          tą kupę zmywać to się zrobiłą awantura. Szczęśliwego Nowego Roku Dziewczyny. Ja
          po wigilijnym rozwolnieniu u Sylwuni raczej szampana się nie napiję tylko
          symbolicznie zapalę zimnego ognia. Pozdrawiam
    • jelma założyłam wątek na "ZOBACZCIE" :))) 31.12.03, 09:06
      czesc,
      jakoś nie mam zbyt dużo czasu, żeby się udzielać... wczoraj założyłam wątek
      na "ZOBACZCIE" pt: "LISTOPAD 2003"

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9904300
      jeśli macie ochotę to wklejajcie tam zdjęcia swoich Maluszków!! Będziemy
      widziały jak szybciutko rosną...
      pozdrawiam Sylwestrowo smile))

      --
      jelma <<od Mauzuli (10.05.02) i Mikruska (14.11.03)>>

      moje maluszki smile

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9804154
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9904300
    • anfido Re: Listopad 2003 01.01.04, 19:02
      No i Sylwester za nami. Mi upłynął na karmieniu Adasia. Dokładnie o 23:55
      obudził się strasznie głodny, więc ostatnie minuty starego roku i nowego
      spędziłam karmiąc go. Nasz starszy synek (11 lutego skończy dwa latka) obudził
      się na odgłos wybuchających petard i nie spał do 4-tej nad ranem !!!!!!!!!!
      Nic nie było go w stanie uspić. Nie było sposobu aby go zagnać do łóżka.
      Jeszcze w Sylwestra załapałam się na szczepienie. Adaś bardzo płakał, ale
      smoczek go szybko udobruchał.Waży już 5660 g. Oznacza to,że od swojej
      najniższej wagi przytył 2 kg !!!!!!!!!!!! Ładnie podnosi główkę. Głurzy i
      uśmiecha sie do wszystkich, którzy nim się zainteresują. Zrobił się po zabiegu
      o wiele ruchliwszy, co zaowocowało większą ilością zabrudzonych ubranek. Tak
      się wierci, że wszystko wycieka z pieluszek. Od Wigilii przez tydzień nie mógł
      się dogadać z moimi cycuszkami. Jadł po 2-3 minuty z jednego cycka na posiłek.
      Dalsze przystawianie wywoływało w nim histerię. Spał jednak po tak krótkich
      karmieniach po 3-4 godziny, więc musiał się najadać. Teraz jest całkiem
      dobrze, ale nie może się dogadać z moją lewą piersią. Sssie z niej o wiele
      krócej niż z prawej. Zmiana pozycji nie pomaga. Chyba juz tak musi być. Na
      razie mleka mam pod dostatkiem, więc nawet jakby zupełnie odrzucił lewą pierś
      (podobno tak się czasami zdarza), to wydaje mi się, że i jedną piersia bym go
      wykarmiła.
      Musiałam zrezygnować z nabiału, bo u małego w kupce zauważyłam ślady krwi.
      Lekarka stwierdziła, ze to reakcja alergiczna. Nie jem nabiału już od dwóch
      tygodni i krew pojawia się dalej. Chyba będę musiał przejść zupełnie na dietę
      wątrobową. Pójdę też do innego lekarza, może on coś innego mi poradzi, bo gdy
      zapytałam się mojej lekarki co mam zrobic jeżeli to alergia pokarmowa, to
      powiedziała, że najlepiej jakbym się nie katowała ścisłą dietą i dziecku dała
      mieszanke z butli. Też coś ?!?!?!? Co Wy na to ????

      W Nowym Roku życzę Wam przede wszystkim zdrowia, bo wszystko inne można kupić
      za pieniądze, a tego jednego nie.

      Pozdrawiam, Anfido
      • eliza582 Re: Listopad 2003 02.01.04, 09:53
        Witam w Nowym Roku! Jak zwykle nie gwarantuję długości tego postu, bo mały...
        Maksymilian siedzi właśnie w foteliku i zerka na powieszone jabłuszko i guga i
        kupczy. Fotelik samochodowy to Jego tron w którym zawsze osiąga cel.
        Świeta i Sylwester już minęły i trochę sie cieszę, bo wrócilismy do domku. Nie
        było źle. Bałam się tego wyjazdu, ze względu na teściową. Niestety od kiedy
        narodził się Maksymilian mój stosunek do Niej uległ zmianie. To strasznie
        dobra kobieta, ale jak dla mnie za dobra. No i niestety za dużo się interesuje
        naszym życiem i choć może nie chce źle to przeszkadzają mi Jej rady, domysły
        pytania i co zasnął, zrobił kupkę itp. Podczas świąt wkurzyłam się, bo była
        tam też druga wnuczka 7 letnia niestety chora i nie mogła pojac ze maly jest
        za maly na antybiotyki i choroby.tesciowa pocieszała ze ewa ma tylko goraczke
        a ten kaszel jest juz "odrywajacy". na drugi dzien kompletnie ja rozlozyło i
        skończyło sie antybiotykiem i powrotem do wawy. W międzyczasie mój mąż
        wkroczył do akcji i odmówił zabawy z Maksymilianem komukolwiek (bo zawsze przy
        osobie trzymającej małego kreciła się ewa), zagrzmiało w rodzinie, ale potem
        wszyscy przyznali nam rację i poczuli respekt. Nie wyrywali juz dzidzi tylko
        się pytali czy mogą, albo czekali na nasz ruch. odtąd było naprawdę dobrze.
        w Nowy Rok też karmiłam. Pokarm nadal mam. lecę bo dzidzia płacze pozdrawiam
        i do następnego
        • edytka1973 Re: Listopad 2003 02.01.04, 15:13
          witaj
          rozumie Twoje rozterki co do tesciowej, ja mam to codziennie, mieszkam u
          tescow. co prawda mamy 2 swoje pokoje ale tylko, kuchnia i lazienka wspolna i
          trudno sie nie widywac. moja tesciowa tez jest bardzo dobra kobieta i przez 3
          lata naszego wspolnego mieszkania nie bylo zadnych spiec, dopiero jak sie
          urodzil Bartus. bardzo irytuja mnie jej rady i ciekawosc, denerwuje mnie nawet
          jak za dlugo (wg mijego mniemania) do niego gada, jak przychodzi i prosi zeby
          go wziac na rece, kiedy on spokojnie lezy w foteliku i nic mu sie nie dzieje,
          albo jak ledwo kweknie tez juz by go brala, dzisiaj np. wyganiala nie z mezem
          na zakupy zeby tylko zostac z malym, i takich przykladow jest opor. chyba
          jestem zazdrosna smile)). nawet sie nie spodziewalam ze taka bede i tak bede
          reagowac.
          a co do tej chorej Ewuni to mieliscie racje, ja tez bym tak zaragowala.

          Do Anfido
          Ja poszlabym od razu do innego lekarza na konsultacje i skoro by potwierdzil ze
          to alergia pokarmowa, do faktycznie najlepiej by bylo i dla Ciebie i dla
          maluszka przejsc na mleczko z butli i wcale bys nie byla gorsza mamcia od tych
          co karmia tylka piersia. Ja swojego Bartka juz nie karmie od jakos 2 tygodni
          (chciaz wczesniej byl karmiony i moim mlekiem sciagnietym i sztucznym bo mu
          bylo malo mojego) a bardzo chcialam karmic tylko jakos nie bylo wspolpracy,
          maly strasznie sie zloscil i plakal i gryzl mi brodawki. teraz dostaje tylko
          bebiko, wiem przymajmniej ile zje to jest ten plus. jakos nie czuje sie gorsza
          mama, teraz , bo na poczatku tak nie bylo, mialam wyrzuty sumienia, ale sobie
          wytlumaczylam, ze nie ja pierwsza i nie ostatnia.

          A co do sylwestra. bylismy u znajomych, maly chyba wiedzial ze to jakas
          szczegolna noc bo nie chcial spac, dopiero jakos przed polnoca usnal i to
          twardo bo strzelanie go nie obudzilo. za to wczoraj byl marudny, mial kolki,
          nie palakal, nie darl sie tylko marudzil, nie chcial za bardzo spac, ale w nocy
          juz bylo oki.
          no musze konczyc te wypociny bo wlasnie sie obudzil, sorki za bledy jak sa bo
          nie mam czasu juz na korygowanie
          pozdrawiam
          edyta z bartusiem
    • ewamonika1 Re: do Heleny4 02.01.04, 19:58
      Cześć,
      Zajrzałam do tego wątku dopiero dziś. Zauważyłam, że mamy dzieci w b.podobnym
      wieku (mój Michaś w marcu skończy 7 lat - 12.03.1997 r., a Piotruś urodził się
      8 listopada br., do tego muszę jeszcze dodać moją kochaną Kasię, która ma
      prawie 8,5 roku - 03.09.1995 r.). Z trójeczką jest niezły "sajgon", więc nie
      mam na nic czasu.
      Piotruś zasnął właśnie na krótko (tak przypuszczam), więc na razie tylko Cię
      pozdrawiam (oraz oczywiście inne Mamy listopadowe) i życzę dobrego Nowego
      Roku. Mam nadzieję, że następnym razem napiszę troszkę dłużej. Pozdrawiam
      serdecznie - Ewa
      • eliza582 na sobotę 03.01.04, 10:01
        Edyta wyjęłaś mi to wszystko z ust, dokładnie to samo przeżywam i o ile
        mieszkamy oddzielnie to przeraża mnie myśl powrotu do pracy i fakt że teściowa
        będzie z małym przez 8 godzin dziennie, a ja zapewne będę skatowana modliła
        się by szybko zasnął.
        O mały dziś jęczał od 4 na kupkę, tak że mnie wybudził na całego. Kazał wstać
        ponosić go, zostawić w foteliku, a po tym wszystkim gdy dał mi juz tyle czasu
        na ubranie zasnął z tausiem. Zaraz go nakarmię i lecę na zakupy musdzę kupić
        jakiś normalny stanik, mam już dość tych rozciągniętych bawełnianych
        szczególnie że wcale niepotrzebuję z klapką skoro nie karmię.
        Edytko dlaczego napisałaś że pokarm straciłaś przez laktator? A i czy Bartek
        nie ma problemu z wypróżnianiem po bebiko? tzn czy nie krzyczy przed? i które
        bebiko podajesz? ja przeszłam juz przez zwykłe w kartonie, teraz mam jakieś
        zielonkawe w puszce też zwykłe i wczoraj kupiłam żółte omneo. generalnie nie
        za bardzo je wykorzystuję, bo pokarmu mam na styk. czasem jednak mały nie da
        mi ściąnąć i wtedy łatwiej mi jest zrobić sztuczne z nim na rękach i zawsze
        pewniej że w razie czego jest. boli tylko krótki okres przydatności po
        otwarciu.
        Maksymilian ślicznie się uśmiecha, gaworzy i podciąga głowę do wstawania, to
        apropo rozwoju. pozdrawiam i miłego weekendu
        • edytka1973 Re: na sobotę 03.01.04, 14:20
          ufffff
          pozbylam sie swoich mezczyzn smile))
          poszli na spacer, chociaz zima za oknem i pruszy snieg, dobrze ze nie "pizga"
          takze mam chwile wytchnienia i zamiast sie wziac za sprzatanie, badz wieszanie
          prania, to ja od razu tutaj smile))

          Elizo582: co do stracenia pokarmu, nie wiem dlaczego tak sie dzieje ale znajoma
          mi tak mowila, ze laktator to nie to samo jak maly by ciagnal i ze sie traci i
          rzeczywiscie tak bylo , w ciagu tygodnia, z dnia na dzie sciagalam coraz mniej
          i to po 10, nazwet 20 ml mniej.
          Co do mleczka sztucznego , to na poczatku juz w szpitalu malego dokarmialam (bo
          za duzo stracil na wadze) bebiko1 tylko oni mieli takie specjalne juz gotowe w
          buteleczkach, wiec potem kupilismy to samo w takim kartonie zoltym bebiko 1 ,
          bylo dobrze, ale mial karmienia na zmiane, raz moje melczko raz bebiko i Bartek
          nie mial problemow z kupkami, co karmienie to zmiana pieluchy. Potem jak juz
          zaczal dostawac samo bebiko, tu jakby sie zmienilo, kupki coraz rzadziej, raz
          na dzien, raz nawet bylo ze 2 dni nie zrobil, ale zatwardzen , czy zaparc nie
          bylo a i do luznych te kupki tez nie nalezaly. potem cos nas podkusilo i
          zmienilismy na NAN 1 i jakiejs zmiamy nie widzialam,bylo tak samo jak przedtem.
          ostatnio znowu zrobilismy zniane na bebiko no i przez ostatnie te dwa dni
          narudzil , napinal sie , stekal, mial kolke, i jakby problem ze zrobieniem
          kupki. jak go karmilam, pod koniec jedzenia tak jak juz 100 zjadl, zaczynal sie
          strasznie wiercic, wyginac, rzucac, itp. ze nie wiedzialm w koncu czy mu nie
          smakuje , czy przez kolke , ze wczoraj na noc znowu dalam mu NAN i juz dzis
          rano i jest lepiej. Nie wiem czy mu nie namieszalam tymi zmianami i nie
          zaszkodzilam, czy to byl zbieg okolicznosci, ale z drugiej strony mleko to
          mleko.
          ale sie rozpisalam , nie wiem czy w skladzie i ladzia bo sie spiesze, mam tyle
          jeszcze do zrobienia....sad(( i patrzec jak moi chlopcy wroca ze spaceru

          pozdrowionka
          trzymajcie sie ciepltko

      • helena4 ...też na sobotę 03.01.04, 10:49
        Witam wszystkich,

        za oknem piękna zima, już się cieszę na dzisiejszy spacer. Będę się ślizgać
        trzymając się wózka smile Czy Wy też wychodzicie nawet jak jest mrozik ? Ja muszę
        ( pies ), ale zresztą lubię, więc obaj chłopcy są przyzwyczajeni.

        Droga Ewo - cieszę się, że napisałaś i liczę na wymianę doświadczeń. Wcale się
        nie dziwię, że z trójeczką jest niezły "sajgon", nasz dom też czasami
        przypomina twierdzę podczas stanu wyjątkowego, podziwiam, że znajdujesz chwilkę
        na net. Ale za to macie raczej wesoło, a starsza dwójka fajnie się ze sobą
        bawi. Trochę mnie martwi, że między moim Piotrkiem a Jackiem jest tak duża
        różnica wieku - kolegami do wspólnych zabaw to oni za bardzo nie będą.

        Ja mam teraz chwilę dla siebie, bo młodszy błogo śpi, starszy konsumuje drugie
        śniadanie i ogląda "Mini Mini", a na mnie czeka kąpiel z bąbelkami "Honey &
        Milk" i gazety z ... ostatnich 2 tygodni. Aha, męża nie ma, bo wygoniłam go z
        moim bratem do kina na "Władcę pierścieni" ( nie muszę chyba dodawać, że
        specjalnie nie protestował smile ).

        Co do Sylwestra : do 19.30 szykowałm jedzenie, potem do 21.00 karmiłam i
        usypiałam Małego, posiedziałam z rodzinką do 24.00, a potem go obudziły
        fajerwerki, więc go znowu nakarmiłam i poszłam z nim spać.

        Odnośnie karmienia - też nabyłam na wszelki wypadek mleko modyfikowane "Bebilon
        1", bo od tygodnia mały w dzień jest przy bufecie nawet co godzinę ( w nocy co
        3,5 - 5 h), więc myślałam, że jest głodny, ale dziś go zważyłam pożyczoną wagą
        ( wizytę mamy dopiero 13 stycznia ) i od najniższej wagi przybrał ... 2kg, a 22
        grudnia skończył dopiero miesiąc. Tak więc niezły z niego żarłok.

        Dziewczyny, które piszecie o swoich teściowych, rozumiem wasze uczucia i ze
        wstydem dodam, że ja czasami czuję coś podobnego wobec własnej mamy, tak więc
        może no normalny etap ?

        Pozdrawiam i lecę sprawdzić czy mi się woda z wanny nie przelała.

        Helena
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 03.01.04, 23:19
      witajcie z wieczora
      ale mialam dzis przeprawe z kolkami
      jak chlopaki wrocili ze spaceru zaczelo sie sad((
      bartus dal popaliac az do wieczora
      dalam mu juz 2 razu srodek o nazwie INFACOL na kolki ( bo sama herbatka nie
      pomagala niestety sad(( ), i jak na razie spi okolo 2 godzin. Mam nadzieje ze mu
      to pomoze, bo juz nie chce przez to przechodzic,serce peka, plakalam prawie
      razem z nim.

      zamiescilismy nowe zdiecie na stronce nasze, tj. z sylwestra smile)) jak usypialam
      Bartka

      pozdrawiam i zycze spokojnej nocki i dla Was i dla siebie smile))


        • anatewka Re: Listopad 2003 05.01.04, 12:57
          Czesc dziewczyny!
          My tez chcemy sie dopisac! Moj synek- Wojtus - urodzil sie 28.11. Śmiejemy sie,
          ze urodzil sie "pol godziny przed terminem" bo o 23.24 a termin mialam na
          29.11 smile Wazyl 4170 g. i mierzyl 58 cm wiec byl z niego niezly klocek.
          Teraz zreszta tez jest: tydzien temu byl wazony i mial 5460g.
          Caly czas walczylismy z wysypka (rumien noworodkowy) i zoltaczka ale na
          szczescie w nowym roku wszystko minelo jak reka odjal.
          Z karmieniem raczej nie mam problemow, moze tylko tyle, ze wieczorami mam mniej
          pokarmu i malemu nie wystarcza wiec w ciagu dnia odciagam i daje mu wieczorkiem
          butle+piers.
          Tez kupilam sztuczne mleko "na wszelki wypadek" bo w Nowy Rok wybieralismy sie
          na "Powrot krola" i maly zostawal z moja mama i balam sie ze nie uda mi sie
          odciagnac tyle pokarmu zeby bylo na 2 karmienia, ale sie udalo wiec Humana na
          razie stoi zamknieta.
          Na sylwestra bylismy u znajomych i bylo fajnie.
          W ogole to cala moja rodzina stwirdzila ze Wojtus jest bardzo spokojny... smile
          Dzis sprobowalam sobie zalorzyc album ze zdjeciami Wojtusia, ale robilam to z
          malym na rekach wiec jest taki sobie, ale jakby ktos chcial zobaczyc...
          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=14827&q=Wojtus&k=4Pozdrawiamy
          Agnieszka & Wojtus (28.11.2003)
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 05.01.04, 13:17
      witam
      Bartkowi jakby lepiej, w nocy pospal 6 godzin, baczki ladnie puszczal prze sen
      jak "stary" smile))
      teraz pojadl i spi "na mnie", usnal jak go wzielam "do bekania"
      jutro jedziemy do poradni na szczepienia i "przeglad" wink))
      juz sie nie moge doczekac, ciekawa jestem ile urosl i przybral
      oczywiscie nie omieszkam sie "pochwalic"
      do jutra
      pozdrawiam
      edyta z bartusiem (na brzuszku)smile))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka