Dodaj do ulubionych

Rocznik 97

  • edziecko-marta_b 09.12.03, 23:28
    Ja też mam synka z 13.02.1997. Mój ma na imię Dawidek i jesteśmy ze
    świętokrzyskiego. A Wy?
  • madaso 10.12.03, 22:13
    Mój synek ma na imię Kubuś 13.02.1997 :0) i mieszkamy we Wrocławiu.
    Jak kuba wygląda możesz zobaczyć wchodząc na link poniżej.
    A tak poza tym to mój synek jest dość drobny waży zaledwie 18.800 i mierzy 116
    cm - więc do wielkoludów nie należy ale za to nadrabia bystrością.
    Uwielbia zdobywać wiedzę i ze wstydem muszę przyznać, że czasem zadaje tak
    trudne pytania, ze nie potrafię odpowiedzieć. Zresztą tak jak jego tata
    interesuje sie historią szczególnie w serce zapadła mu starozytnośc i z tej
    dziedziny mnie zainają bo ja z historii to raczej noga jestem niestety.
    Napisz co lubi robić Twój synek i jak masz możliwość to prześlij mi jego
    zdjęcie na trocinek@buziaczek.pl
    Pozdrawiam
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9422116
    mama Kuby i Emilci
  • ewamiki 10.12.03, 22:41
    Ja mam chrzesniaka z tego rocznika! 27.01.1997 Ma na imie Bartosz i jest
    bardzo fajniutki.

    Ewa mama Mikolaja(5 miesiecy)
  • lamek 13.12.03, 23:01
    Też mam syna : Julian 20.01.1997
    Jest wysokim, szczupłym chłopcem.
    Lubi sporty wodne, judo i zabawy logiczne

    Pozdrawiam
    Mama Szymka, Julka i Zbysia
  • bbas 22.12.03, 16:35
    Witam! A ja dla odmiany mam córeczkę - Ewcię ur. 7 marca. Jest najstarsza z
    całego rodzeństwa, ma jeszcze 3!! siostry: Agusię (2001) oraz Martusię i
    Justynkę (tegoroczne bliźniaczki).
    Jest niejadkiem, najmilej widzianym pożywieniem są: delicje, czekolady,
    bombonierki i inne takie... Poza tym chodzi do zerówki, ma już trzy stałe
    ząbki, jedną przerwę czekającą na nowego ząbka i kolejne dwa już niebawem do
    wymiany.
    Czyta już całkiem nieźle - czasem nawet prostsze bajeczki Agniesi, lubi
    chodzić na basen, całkiem dobrze jeździ na nartach (nauczyła się w tamtym
    sezonie, zobaczymy czy nie zapomniała)
    pozdrawiam
    Basia - mama czterech lasek
    PS Jesteśmy z Rzeszowa
  • magi104 03.01.04, 18:59
    Witam!
    Ja rónież mam córeczkę, Ninę - z samej końcówki roku: 27.12.1997, jesteśmy więc
    tuż po hucznych obchodach szóstych urodzin, co, szczerze mówiąc, przyprawiło
    mnie o małego dołasad Upływ czasu najlepiej widać po rosnących dzieciach. Nina
    jest niestety wciąż jedynaczką, ale pewna jestem, że jak nam sie rodzinka
    rozwinie, będzie wspaniałą starszą siostrąsmile Na razie czeka nas pójście do
    szkoły we wrześniu...
    --
    Co mój mąż robi w nocy:
    www.grober.republika.pl/
  • marzenaziemska 07.01.04, 12:26
    Witam,
    Postanowiłam napisać, bo ja również mam córeczkę Ninę. Urodziła się 5.11.1997
    r., więc jest tylko troszkę starsza od Pani córki. Moja Ninka także jest
    jedynaczką. Tak trudno jest się zdecydować na drugie dziecko. My też bardzo
    boimy się pójścia do szkoły, tym bardziej,że Ninka jest bardzo nieśmiała i sama
    nie wiem, jak sobie poradzi.
    Pozdrawiam
  • inezka1 09.01.04, 18:35
    Witam! Jestem mamą Anusi (25.05.1997). Pozdrawiam wszystkie Mamy sześciolatków -
    prawie siedmiolatków.
  • viperinus 31.03.05, 13:29
    ja tez mam synka 09.02.97 słodki cherubinek, chodzi do drugiej klasy i ma w tym
    roku .......uffffffff....komunię!

    pozdrawiam wszystkie mamy
  • kubowa 01.04.05, 08:14
    viperinus napisał:

    > ja tez mam synka 09.02.97 słodki cherubinek, chodzi do drugiej klasy i ma w tym
    > roku .......uffffffff....komunię!
    >
    > pozdrawiam wszystkie mamy
    ojej! poslalas synka o rok wczesniej do szkoly?? i jak to znosi, pisz szybko!smile

    --
    kubowa gg:493103
    to niemozliwe
  • kasia_33 13.01.04, 09:48
    Serdecznie witam rocznik'97
    Moja Milenka (08.10.1997) chętnie uczęszcza do "zerówki" i nie może się już
    doczekać pierwszej klasy. Całkiem różni się od swojej starszej siostry Weroniki
    (10.11.1991), która to była niechętna do pójścia do szkoły. W tym miejscu
    chciałabym doradzić mamom dzieci nieśmiałych i mniej przebojowych, pół roku
    przed szkołą chodziłam z Weroniką na takie specjalne zajęcia w poradni psych-
    pedag które pomogły mojej córce w sposób delikatny i mniej stresowy wejść w
    życie szkolniaka.
    Pozdrawiam mama Weroniki i Mili
  • magda6811 14.01.04, 11:24
    Witajcie, moja Agatka tydzien temu (8.01) skonczyla 7 lat. Jestwiec jedna z
    najstarszych w tym roczniku. Lubi bardzo zerówke i zajecia w szkole muzycznej.
    Uczy sie także grać na skrzypcach i chce bardzo pojsc do szkoly muzycznej.
    Mieszkamy w Warszawie, gdzie trwa właśnie mała "epidemia" ospy. Agatka padła
    jej ofiarą - świeczki na urodzinowym torcie dmuchała cała w fioletowych
    kropkach. Od wrzesnia Agatka nie jest już jedynaczką, ma brata Stefana, którego
    bardzo kocha i jest naprawdę świetną siostrą.
    Pozdrawiam, Magda
  • alusia2405 25.01.04, 22:47
    Witam!
    Mam synka Damianka ur. 22.07.1997 r. Już nie może doczekać się swoich 7-ych
    urodzin. Ma on młodszego brata Kamilka (13.01.1999) i siostrzyczkę Oleńkę
    (14.09.2002). Mieszkamy w Łodzi.
    Damianek chodzi do zerówki do przedszkola. Bardzo lubi. Lubią go koledzy a
    jeszcze bardziej koleżanki. Zna sporo literek, ale czyta i pisze tylko proste
    słowa.
    Pozdrawiam. ALA
  • gusialek1 18.02.04, 00:45
    MOJA CORECZKA AGATKA 10-03 SKOŃCZY 7 LAT .JEST BARDZO DUZA DZIEWCZYNKA
    140CM.TEZ LUBI UCZESZCZAC DO ZEROWKI W PRZEDSZKOLU , NAUKA CZYTANIA PRZYCHODZI
    JEJ Z ŁATWOSCIA INTERESUJE SIE SPORTEM .UWIELBIA ROZNE GRY ODZIWO NIE
    KOMPUTEROWE JEST BARDZO SAMODZIELNA DZIEWCZYNKA MUSIALA DUZO ZECZY NAUCZYC SIE
    SAMA PRZY SOBIE ROBIC PONIEWAZ MAMA BYLA W CIAZY [NIESTETY MUSIALAM LEZEC]
    AGATKA JEST SZCZESLIWA ZE OD WRZESNIA JEST STARSZA SIOSTRA KOCHA SWOJEGO
    BRACISZKA BARDZO ZA TO DLA MAMY JEST TROSZECZKE ZLOSLIWA.POZDROWIENIA
    P.S DOPIERO SIE ZACZNIE PO WAKACJACH GDY NASZE 7 LATKI POJD DO SZKOLY
  • majkagra 19.04.04, 09:57
    Witajcie! Mój siedmiolatek nma na imię Kuba - ur. 4.02.1997 r.
    i najprawdopodobniej w grudniu bedzie miał Braciszka albo Siostrzyczkęsmile
    Bardzo lubi chodzić do przedszkola. Od niedawna mieszkamy pod Łodzią i dowozimy
    Małego do przedszkola w Łodzi.Kuba jest zapalonym kibicem piłki nożnej i
    godzinami potrafi z Tatą w nią grać. Umie prawie płynnie czytać, choć
    absolutnie Go do nauki nie nakłanialiśmy. Uważam, iz dziecko w swoim czasie
    wszystkiego się nauczy i śmieszne jest robienie z Maluchów na siłę geniuszy.
    Każdy Szkarb ma swój rytm, w którym uczy się nowych umiejętności. Kuba lubi też
    bardzo rysować, rozwiązywać krzyżówki i tp. Faktem jest, że poświęcamy Mu
    bardzo duzo czasu - gry , zabawy i dużo czytamy. Najbardziej zachwycony był
    Pipi, Tomkiem Sawyer-em i Dziećmi z Bullerbyn. Teraz bardzo cieszy się, że
    będzie miał rodzenstwo, ale najbardziej że nie pódziemy w tym roku na
    Sylwestrawink nie lubi zostawać z Babcią. Ostatnio wypadłu Mu pierwszy mleczak.
    Pozdrawiam!
  • m_sl 19.04.04, 21:33
    Hej
    Ja też mam syna z 4.02.1997 Jędrka i drugiego z 13.02.2002 - Miłosza.
    Jędrek uwielbia sporty i swoje przedszkole. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze
    niedawno był taki malutki i całuśny.
    A tak przy okazji szukamy towarzystwa na wakacje. Czy nie chcecie pojechać z
    nami w Jurę 7-20 sierpnia? W ośrodku jest basen i kort tenisowy. W okolicy
    jest wiele ciekawych miejsc do zwiedzania. A wieczorem można zrobić ognisko lub
    grilla.
    Jeżeli jesteście zainteresowane piszcie m_sl@gazeta.pl
    Pozdrawiam
    Malgosia SL
  • dorotaww 23.04.04, 08:15
    Mój syn urodził się w lipcu 1997, córka w marcu 2001, pozdrawiam!
  • ja-sarenka 23.04.04, 16:19
    Mój synek urodził się 15.08.1997 roku, też lubi zerówkę.Niestety lubi też gry
    komputerowe, ale w naszym posiadaniu są gry typu Lego czy Krzyżówki dla Zerówki
    itp...No ale i tak zawarliśmy umowę że gra co 2-gi dzień i to po godzinie.Na
    szczęście można się z Synkiem dogadać..smile
    Jest energicznym dzieckiem, ale i humorzastym..., o byle drobiazg się dąsa, a
    za chwilę tryska humorem....
    Kazda z z Was opisuję pozytywne cechy dziecka. Ciekawa jestem jakie macie
    problemy wychowawcze i jak sobie radzicie?
    Pozdrawiam
    Marta
  • alusia2405 24.04.04, 21:15
    DOROTAWW, którego lipca urodził się Twój synek?? Mój 22 lipca.
    Ala
    --
    Moje dzieci: Damian, Kamil i Oleńka
  • amelka_72 27.04.04, 22:48
    hej moja corka Paulina urodziła się 26 sierpnia i chodzi do zerowki.Całkiem
    nieżle czyta i pisze.Lubi jak jej czytam na dobranoc woli książki od bajek w
    tv.Bardzo kocha i opiekuje się swoim braciszkiem Gwidonem,ktory urodził się w
    lutym 2004.Lubi z tatą grać w piłke.Pozdrawiam wszystkie mamy
    siedmiolatkow.Jesteśmy z Gdańska
  • ebata 01.05.04, 19:48
    witam, mój syn Grzegorz urodził się 23 kwietnia 1997r.chodzi do zerówki w
    szkole, (wcześniej chodził do przedszkola ) nie chciałam aby się zgubił w
    duuużej szkole. Płynnie czyta ,pisze i liczy trochę gorzej.Jest wspaniałym
    starszym bratem małej Kasi (8 luty 2003) o którą czasami bywa zazdrosny
    szczególnie o przytulanie. jest fajnym dzieciakiem upartym, złośliwym-często,
    maniakiem gier komputerowych( gra tylko 2 dni w tygodniu),zadaje mnóstwo
    trudnych pytań np. "po co sie żyje?", ma mnóstwo problemów typu nikt mnie nie
    lubi, nie mam się z kim bawić co zupełnie nie przekłada się na
    rzeczywistość.Jesteśmy świezo po hucznej imprezie urodzinowej.Najchętniej
    jadaczekoladę chipsy i cole
    Grzegorz ma 128 cm wzrostu i waży 26 kg
    pozdrawiam Beata
  • kazia76 11.05.04, 12:33
    mój syn Kacper urodził się 27 maja.ważyl 3650 i miał 60 centymetrów.Uwiekbia
    klocki lego bionicle,gry komputerowe(steategiczne),jazdę na rowerku i
    wrotkach .jest bardzo wrażliwy ,łatwo się wzrusza .za zerówką nie przepada .
  • maura6 15.05.04, 23:18
    To i ja się dopiszę:
    Wiktoria ma prawie skończone 7 lat, urodziła się 24 maja - przygotowujemy się
    do urodzin. Obecnie waży 19 kg i ma 116 cm. Jest drobna, ale silna i zdrowasmile
    Umie czytać, liczyć (nawt mnożyćsmile, pisać (chociaż pisane wychodzą jej
    kiepsko), bardzo lubi się uczyć, śpieszy się do szkołysmile ale uwielbia się też
    bawić: gra na komputerze, biega szleńczosmile, tańczy w balecie, maluje, rysuje i
    lepi ze wszystkiego co się dasmile Uwielbia Harrego Pottera, dużo myśli i ma
    bardzo cięty dowcip, jest spostrzegawcza i potrafi tak dociąć...
    Poza tym bawi się z bratem (rocznik 2002), ale tylko jak się ją poprosi, żyje
    własnym życiem i nie rzuca wszystkiego tylko dlatego że braciszek płaczesmile -
    taka dziecięca przekora.
    Mogłabym tak pisać do rana...

    pozdrawiam,
    zachwycona i wciąż zadziwiona swoimi pociechami Jola
  • bgsikora 07.06.04, 22:02
    Witam,
    nasz Przemo urodził się 09.10.97, jest pasjonatem motoryzacji i gier
    komputerowych, ale dzisiaj usłyszałam cyt."uswiadomiłem sobie, że gry w zyciu
    to nie wszystko..."
    Ogólnie ma naturę refleksyjną. Mierzy 132 cm i nie może się doczekać pójscia do
    szkoły.
    Pozdrawiam październikowe maluchy i ich mamy
  • gugusiaczek 12.06.04, 11:55
    Kuba urodzil sie 21.10.1997 r.Teraz mierzy ok 122 cm i jest energicznym
    chlopcem.Uwielbia Buzza Astrala,Bionicle,komputer, Harrego i Shreka...........
    Chodzi do zerowki przedszkolnej,czyta i pisze "w miare".Kocha zwierzeta i marzy
    o swoim piesku.Jest tez strasznym pieszczochem,ponadto uwielbia kąpac sie
    (najlepiej godzinami) i jedzic rowerem.
    Pozdrawiam Gosia
  • ja-sarenka 16.06.04, 14:43
    cześć dziewczyni...
    No i nasze misiaczki jedną nogą w 1-szej klasie...smile.Jak się czujecie w związku
    z ta zmiana, no i jak dzieciaczki.Ja się cieszę (mlody coś olewa, może nie do
    końca zdaje sobie sprawę..), jednocześnie ze wzruszeniem wspominam przedszkolne
    lata...
  • maniusza 25.07.04, 10:03
    cześć, jestem mamą Wiktorka 17.09.1997
    właśnie - jak się czujecie w związku z 1 września? bo ja jestem dumna i...
    trochę się boję. Mój synek jest wrażliwym dzieckiem i trochę nieśmiałym, choć
    jak już się zapozna z kolegami i zaprzyjaźni to szaleje na całego. Wy też macie
    podobne obawy? popocieszajmy się, będzie raźniej smile)
    a swoją drogą - kiedy minął ten czas???? dopiero co był pierwszy dzień w
    przedszkolu...
  • zsz 10.09.04, 10:20
    Cześć!
    Tu też mama Wiktora.
    Ja szaleję z niepokoju jeżeli chodzi o szkołę.
    Na początku byłam spokojna, bo Wiktor miał
    być w klasie z kolegą z przedszkola i nawet
    na początku siedział z nim w ławce. Niestety
    zostali rozsadzeni. Nowy kolega - Antoni Wiktorowi
    po prostu nie odpowiada, robi mu na złość, straszy.
    W. jest też dzieckiem wyjątkowo wrażliwym i drażliwym
    i strasznie się boję że się do tej szkoły zrazi.
    Serce mi się kraje, bo on tak bardzo liczył na to,
    że się z kimś zaprzyjaźni, codziennie mi relacjonuje
    o czym z kim rozmawiał i jakie postępy w "przyjaźniach"
    a wczoraj doszło do tego, że nie miał z kim iść w parze.
    Nie wiem co robić. Nie jestem walniętą matką, która
    wyolbrzymia problem, w przedszkolu stwierdzili u niego
    niższą dojrzałość emocjonalną (o czym się dowiedziałam
    wczoraj przy przypadkowym telefonie do przedszkola).
  • 26basia 28.07.04, 13:12
    Ja mam synka ur.28.01.1997 ma na imię Krystian jest bardzo pogodnym dzieckiem
    od września 1 klasa
  • mamajagody 12.08.04, 10:49
    Jestem mamą Jagody urodzonej 4.03.1997. Muszę dodać, że jestem baaaaaaaaardzo
    dumna mamą Jagody - moja córeńka już bardzo płynnie czyta, liczy (mnoży i
    dzieli), interesuje się sportem - potrafi pływac, jeździć na nartach, wspinać
    się, trenuje szermierkę a na dodatek uczy się angielskiego na prywatnych
    lekcjach i zaczyna grać na gitarze! Uff - długa ta wyliczanka. Muszę przyznać,
    że wiele zasług ma w tym mój ex-małżonek - poświęca jej bardzo dużo czasu, na
    razie nie związał się z inną kobietą. Podejrzewam, że to się zmieni, kiedy
    znajdzie pokrewną duszę. Czasem myślę, że to za dużo zajęć jak na 7-latka, ale
    do niczego Jagodzi nie zmuszam - kiedy nie ma ochoty nie idzie na zajęcia i
    już! Pozdrawiam wszystkie mamy 7-latków. Tornistry już zakupione? wink
  • beatka74 04.09.04, 14:46
    hej.
    jak tam nasi pierwszoklasisci?
    Jak wasze dzieciaki poradzily sobie w nowej sytuacji?
    moja zadowolona ze hej, tylkoz arzeka ze tak malo godzin w szkole( w
    przedszkolu byla 7 godzin)
    no i dostala zju 5, a nie wszystkie dzieci dostalysmile)
    pzodrowka
  • krysias70 05.09.04, 19:15
    -- czesc
    Jestem mamą MAteusza ,ktory urodzol sie 09.07.1997 i prawie czterotygodniowej
    Karolinki,którą mozna zobaczyc na zdjeciach.
    Synek narazie bardzo zadowolony ze szkoly wrecz euforia i chcialabym aby tak
    bnylo jak najdluzej.Nieraz ma troche malo wiary we wlasne mozliwosci i trzeba
    go bardzo dopingowac,ale mam nadzieje ze w koncu uwierzy w siebie,bo szkola to
    nie przedszkole.Mam nadzieje ze na tym forum bedziemy sie mogly dzielic
    doswiadczeniami i przezyciami zwiazanymi z naszymi siedmioletnimi pociechami.
    PA Krysia ,Mateusz 7 lat i Karolinka
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694
  • nooleczka 16.09.04, 12:49
    beatka74 napisała:

    > hej.
    > jak tam nasi pierwszoklasisci?
    > Jak wasze dzieciaki poradzily sobie w nowej sytuacji?
    > moja zadowolona ze hej,

    A mój wręcz przeciwnie. Codziennie rano narzeka że on nie chce chodzić do
    szkoły i że więcej nie pójdzie. Nie wiem czemu, bo radzi sobie dość dobrze,
    dostał już dwie 5 i jedną 6. Mówie że tylko świetlica jest ok i na świetlicę to
    on może chodzić smile


    --
    Ania i
    Michas
  • zebra12 11.09.04, 10:25
    Też mam córeczkę z tego roku! Ze szkoły jest zadowolona. Zna dzieci, bo
    chodziła juz z nimi przez rok do szkolnej zerówki. Ma ok 134 cm wzrostu, waży
    25 kg. Lubi sport. Uczy się dobrze i robi to z przyjemnością. A może mamy '97
    mogłyby się spotkać?
  • mamajagody 13.09.04, 15:09
    Bardzo chetnie, tylko skąd jesteście? My z Krakowa smile
  • nooleczka 13.09.04, 16:25
    A ja jestem mamą Michasia, dane o nim w linku poniżej. Tylko wzrost już się
    dawno zdezaktualizował - ma 130 cm (i 26 kg wagi).
    Nizebyt chętnie chodzi do szkoły. wolałby jeszcze bawić się w przedszkolu.
    Póki co, zapisałam go na basen.

    Pozdrawiamy
    --
    Ania i
    Michas
  • zebra12 13.09.04, 18:06
    Hej!!! My też z Krakowa!!!! Dajcie znać! Pozdrowionka!
  • 26basia 16.09.04, 13:31
    Cześć!!!Moj syn urodzil się 28.01.1997r,jest bardzo pogodnym,wesołym
    dzieckiem,lubu grać w piłke.Teraz jest już ucznie klasy 1 jest bardzo
    zadowolony,lubi jak narazie odrabiać lekcje,ma na imię KRYSTIAN
  • nooleczka 18.09.04, 00:35
    Hej!
    Na jakie zajęcia dodatkowe zapisałyście swoje pociechy?
    U mnie to jest basen i angielski, zastanawiamy sie tez nad teatrzykiem.

    Pozdrawiam

    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 23.09.04, 15:40
    moja córcia urodziła sie 22.07.97 roku,ma 134cm,waży ok 25kg,jest bardzo
    szczupła,ale wysportowana: wspaniale pływa jakby była urodzona w
    wodzie,swietnie jezdzi na rowerze i łyżwach, z rolkami troche gorzejsmileuwielbia
    taniec i dlatego chodzi do szkoły tańcasmile w szkole bardzo jej sie podoba,panie
    ją chwalą,nawiązała nowe przyjaźniesmiletylko wstawanie rano nie zawsze jest dla
    niej przyjemnesmile
  • ewa-r 26.09.04, 21:51
    Pawełek ur 16 09 1997
  • nooleczka 27.09.04, 17:12
    hondzia napisała:

    > moja córcia urodziła sie 22.07.97 roku,ma 134cm,waży ok 25kg,
    w szkole bardzo jej sie podoba,panie
    > ją chwalą,nawiązała nowe przyjaźniesmiletylko wstawanie rano nie zawsze jest dla
    > niej przyjemnesmile


    Hondzia, czyżby samomama, jak ja? wink 134 cm to duża jest bardzo! Mój ma 130 cm
    i też 25 kg. A w szkolu mu się niestety nie podoba i zawsze rano narzeka że
    znów musi tam iść sad Myślałam że to mu minie, ale jest coraz gorzej i coraz
    więcej wysiłku muszę wkładać w przekonanie go do szkoły. Co jest o tyle dziwne,
    że przecież dostaje i piątki, i szóstki (tzn. uśmiechnięte słoneczka).


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 28.09.04, 08:45
    owszem Kaja jest wysoka- przewyzsza troszke rowiesnikow-niestety ma problem z
    krzywymi łopatkami..
    może Twój mały nie wysypia sie albo koledzy mu dokuczają w szkole?
    Kaja po pierwszych oporach ze wstawaniem zwykle z usmiechem idzie do szkoły czy
    do swietlicy..
    tak,jestem samotną mamasmile
    pozdrawiam
  • nooleczka 29.09.04, 15:29
    Ja też samomama smile
    I właśnie mam trochę problemów z basenem, bo nie wchodzę do męskiej szatni jak
    mały się przebiera (są tam dorośli panowie w tym czasie) i boję się, że on się
    nie wyciera zbyt dobrze sad Nie mówiac o problemach ze znalezieniem własnej
    szafki (są numerowane i jest ich bardzo dużo).

    Myślisz ze się nie wysypia? No qrczę nie wiem, a ile spi Twoja mała? Mój śpi
    tak zwykle koło 9-10 godzin, to chyba wystarcza?
    Na kolegów się nie skarży, więc chyba są ok.
    Co do krzywych łopatek to radzilabym Ci gimnastykę korekcyjną, u nas jest taka
    w szkole, no i rodzice mogą ćiwczyć razm z dziećmi wtedy.

    Pozdrawiam

    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 30.09.04, 08:23
    sypia ok.11godz. jak spi krócej jest strasznie marudna i zmeczona w ciagu
    dnia,zawsze tez pilnuje ,aby rano zjadła przed wyjściem do szkoły sniadanie,co
    zazwyczaj jakoś pobudza ją z ranasmiledzis nawet poprosiła,zebym dała jej jedna
    wiecej kanapkę do szkoły czyli,ze z jedzeniem tez sie poprawiasmile
    Mała ma gimnastykę korekcyjną praktycznie jako czwartą godzinę wf w tygodniu-i
    myslę,ze to jej pomoże-pani jest naprawde fachowcem w tej dziedziniesmilei basen-
    wlasnie,pływanie super pomaga nie tylko dzieciomsmileMała swietnie pływa i oby tak
    dalejsmile
    mysle,że nie powinnas az tak sie martwic skoro wychodzi ubrany z szatni- z tym
    wycieraniem to faktycznie moze byc problem,ale pewnie ze znalezieniem szafki
    poprosi o pomoc jak nie umie znaleźćsmile
    rozmawiałaś z nim dlaczego nie lubi chodzić do szkoły?jezeli problem nie lezy w
    wysypianiu sie,kolegach czy nauce to w czym?
    pozdrawiam serdecznie
  • nooleczka 30.09.04, 15:27
    11 godzin powiadasz? O, to duzo. Mój się w ogóle nie daje zagonić do łóżka
    przed 9, ba, jak zaśnie przed 10 to już jest sukces.
    Problem basenu mamy opanowany już smile Proszę kogoś by pokazał małemu jego
    szafkę w szatni. Po basenie mały sam się wyciera i sam ubiera i sam pilnuje by
    wziąć wszystkie swoje rzeczy z szatni. Tylko włosy suszymy razem na korytarzu.

    O szkole rozmawiałam z nim mnóstwo razy. Szkoła podoba mu się "średnio", bo: 1)
    trzeba rano wcześnie wstawać (on tego nie cierpi) 2)nie ma czasu rano pooglądać
    TV (a w weekend zawsze razem rano oglądamy) 3) trzeba odrabiać lekcje 4) nie
    ma zabawek 5)pani nie zawsze stwaia szóstki, a czasami ma zły humor

    Przez cały tydzień dopytuje się, kiedy wreszcie będą te dwa wolne dni smile
    W zestawieniu z super zabawą jaką miał w przedszkolu, szkoła wypada
    zdecydowanie na niekorzyść. Trzeba już być dojrzałym uczniem i mieć szkolne
    obowiązki, chyba tu go boli. Poza tym wydaje mi się, że chłopcy są mniej
    samodzielni i mniej towarzyscy niż dziewczynki.



    --
    Ania i
    Michas
  • beatka74 01.10.04, 12:13
    hej
    moja cora w porownaniu do waszych pociech to jakis skrzaciksmile)
    wazy 21 kilo, chudielec totalnysmile)
    od dzisiaj jest pierwszy raz na switlicy 2 razy w tyg. bo za duzo biegania na
    dodatkowe zajecia.
    A czy wasze dzieci chodza same do szkol?
    moja czasami bedzie musiala, ( mam malutkie dziecko 2 tyg.)
    wiec nie zawsze uda mi sie z domku wyjsc ja odebrac.
    przetestowalysmy droge do szkoly, ale troszke sie boje bo to 2 ruchliwe ulice.
    a jak jest u was?
  • nooleczka 01.10.04, 15:59
    Faktycznie 21 kilo to nie za dużo, ale pewnie jest małą, więc proporcjonalnie
    do wagi.
    Ja bym w życiu teraz nie puściła małego samego do szkoły. Musimy przejść przez
    2 ruchliwe ulice i przez 1 osiedlową. Na osiedlowej jest w miarę spokojnie, ale
    na tych 2 ruchliwych... wyscigi samochodowe sad((
    A tatuś małej nie mógłby zaprowadzić jej do szkoły czasem rano i zostawić w
    świetlicy?
    Mój ze wszystkiego najbardziej lubi swietlice smile


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 04.10.04, 09:34
    moja mała tez uwielbia świetlicęsmile
    samej do szkoły jej nie mogę puścić bo szkołę mamy daleko od domu,ale wiem,ze
    niekótre dzieci chodzą same z klasy mojej córeczki- moze to zalezy od
    dojrzałości dziecka,bo zdecydowana większość dzieci broni się przed
    samodzielnym chodzeniem do szkoły
  • kubowa 05.10.04, 15:40
    to i my sie chcemy dolaczyc do listysmile

    mam synka, patryka, urodzonego 29.11.97. tez od wrzesnia chodzi do szkoly i
    mowi, ze mu sie nudzi i nie moze sie doczekac, kiedy beda sie uczyc czegos
    trudniejszego. z tych nudow bije sie z chlopakami, niby na zarty, ale ja juz
    nie wiem... ciagle mu mowie, zeby nikogo nie krzywdzil, ale on mowi, ze oni tak
    dla zartow i wszyscy sie z tego smieja. myslicie, ze to normalne??

    patrys ma 4tygodniowa siostrzyczke, kaje, ktora bardzo sie w szkole chwali,
    ciagle o niej opowiada (to wiem z relacji wychowawczyni). na swietlice patrys
    tez chodzi i chyba najbardziej to wlasnie mu sie podoba, bo moze sie z
    chlopakami pobawic samochodami. z dodatkowych zajec wybral sobie angielski,
    karate i jeszcze chce plastyke, a na basen chodzi ze swoim ojcem. do szkoly sam
    nie chodzi, bo ma daleko: wybralismy mu taka szkole, do ktorej chodza jego
    koledzy i kolezanki z przedszkola.
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 06.10.04, 14:38
    z rozmów z wychowawczynią zauwazyłam,ze ma duze problemy z chłopcami w
    klasie,którzy własnie biją sie nawzajem,a innym podkładają nogi, z drugiej
    strony dzieci nie wytrzymuja 45 minut siedzenia i strasznie gadaja albo
    zaczynaja wołać,ze sa głodne- pani juz apelowała czy napewno dzieci rano jadaja
    sniadania przed wyjsciem z domu..
    Kajka nie ma problemów z nauka i wszystkie zadania domowe robi zanim skończy
    sie lekcja,ze sprawdzianu z matematyki ocena bardzo dobra- natomiast cały czas
    widze uwagi,ze ma pisac staranniej.Pisze i czyta dobrze tylko wlasnie robi to
    strasznie niestarannie,niechlujnie- nie wiem jak mam juz na nia wpływac..
    w swietlicy panie potrafia dzieciom zorganizowac czas,wiec rzadko sie
    zdarza,aby bawiła sie własnymi zabawkami,których zreszta nie wolno do szkoły
    nosic..
    z dodatkowych zajec ma popołudniu taniec towarzyski-gdzie spotyka sie cała
    paczka z przedszkola, plastykę( chodzimy razem) i zajęcia z baletu..na basen
    też bedziemy razem chodzic..wychodze z załozenia,ze gdyby nie te zajęcia to nie
    oderwałabym jej od komputera albo od tv..
  • nooleczka 07.10.04, 15:14
    W klasie mojego syna chłopcy się na szczęście nie biją - to dziwne że u Was
    hondzio tak jest, a Pani nie reaguje?
    Mojemu małemu wcześniej tez z pisaniem nie szlo najlepiej, ale odkąd zrozumiał,
    o co Pani chodzi (odległosci międzu słowami, wychodzenie za linie itp) bardzo
    się postarał, poprawił się i teraz nie schodzi ponizej 5.
    Inna sprawa, ze wszystko robi raczej wolno i zostaje mu mnóstwo do domu...
    Jak jesteśmy na basenie to tez przebiera się powoli i muszę długo czekac na
    niego pod drzwiami szatni męskiej i zastanawiać się, kiedy on wreszcie wyjdzie.
    A rano w szkolnej szatni...ech... nerwy i nerwy
    jak u Was?


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 07.10.04, 18:16
    ja widze, ze w szkolach waszych dzieci sa oceny stopniowe, jak dawniej. o co
    chodzi, ze w szkole mojego syna tak nie ma? dostaja tylko oceny opisowe. to
    szkola sama decyduje?

    moj patryk bije sie tylko jak sie broni i na pewno nie podstawiaja nog nikomu.
    raz jeden zdarzyla sie sytuacja, ze chlopiec plakal przez innych, bo nie
    zrozumial, ze to zart (tudziez inni przesadzili). pani od razu zareagowala.
    teraz juz nie ma takiej sytuacji, a chlopaki tak sami z siebie sie bija, chyba
    faktycznie z nudow. ale nikt juz nie placze, bo podobno robia to z wyczuciem
    (tak mowi patrys). w kazdym razie widze, ze pani ma reke na pulsie i reaguje.

    z ubieraniem tez mamy niezly maraton, bo patryk lubi zajmowac sie wszystkim
    tylko nie tym, co musi zrobic. juz opracowalam system stoperowy: tzn mierze mu
    czas w ile sie ubierze i on za kazdym razem chce pobic swoj rekord. poki co to
    dziala. u nas jest gorzej z jedzeniem. patrys potrafi jesc sniadanie pol
    godziny, a obiad nawet poltorej. tu nie chce mu wprowadzac stopera, bo jak
    wiadomo, nie nalezy sie przy jedzeniu spieszyc. ale co zrobic, zeby to tyle
    czasu nie zajmowalo???
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 08.10.04, 12:11
    Pani reaguje dosc ostro,ale jest dwóch chłopców którzy nic sobie z tego nie
    robią.Sama byłam ostatnio świadkiem,jak w klasie po dzwonku jeden z chłopców
    podszedł do ławki drugiego i uderzył go w ramię mimo,ze obok stała matka,a
    potem w oczy sie wypierał..mysle,ze ten temat dosc ostro bedzie poruszany na
    zebraniach-podobnie było w przedszkolu,gdzie po kilku miesiacach sie uspokoiłosmile
    w szatni jest dość spokojnie-szkoła jest zamnieta wiec szatnia otwierana jest
    na przerwach tylko i zazwyczaj jest tam osoba która pilnuje porzadku-
    widziałam,ze skutecznie- za wygłupy w szatni dywanik u dyrektora..
    na zajeciach ogólnych są oceny opisowe,co nie znaczy,ze nie ma tam np.ocen
    bardzo dobrych i z tego,co wiem system opisowy jest obowiazkowy dla klas I-III
    w całej Polsce,ale z innych przedmiotów np.religia,angielski,informatyka mają
    normalne oceny - co prawda jeszcze nie widziałam oceny poniżej 5smile
    z jedzeniem też mam problem,choc staram sie małej dac zapas 15-20 minutowy na
    sniadanie w domu i z tego,co wiem w szkole przerwa obiadowa tez ma 20 minut
    wiec chcąc niechcąc musi sie podporzadkowac i udaje jej sie..
    z pisaniem jest to,ze ona stara sie nie wyjzdzac poza linie i ładnie pisze i
    dostaje pochwały za to,ale uwagi dotycza tego,ze jak wymaze gumka to robi to
    nieładnie- zostaja brzydkie plamy, nie dba o zesztyty w tornistrze- pozaginane
    rogi i stad te uwagi pani o tym,by prowadziła bardziej starannie
    zeszyt..rozmawiałam z nią,ze małe damy tez dbają o swoje rzeczy,ale nie
    wiem,czy to pomozesmile
  • nooleczka 08.10.04, 12:32
    No to klasa mojego syna jest chyba jakaś niezwykła, bo ja nie słyszałam jeszcze
    o ANI JEDNEJ bójce smile tfu tfu żeby nie zapeszać. Oni raczje wolą się bawić niż
    bić smile Moze dlaego że znają się w większosci z przedszkola.
    Z tym stoperem przy ubieraniu to fajny pomysł, może i ja skorzysatm, bo zarówno
    z ubieraniem/rozbieraniem jak i z jedzeniem mamy problem... Najgorsze jest
    chyba zawiązywanie sznurówek, bo mimo że potrafi to robić, zajmuje to za duzo
    czasu, a jak go pospieszam, to zajmuje jeszcze dłuzej, bo mu się plączą.
    W naszej szkole z angielskiego ani religii ocen na razie w ogóle nie ma.
    natomiast na kształceniu zintegrowanym oceny są oczywiście opisowe (słoneczko z
    koroną, słoneczko uśmiechnięte itd.) ale te słoneczka łatwo przypisac do ocen.
    No i dużo łatwiej jest mówić np. "dostałem dziś piątkę" niż "dostałem dziś
    uśmiechnęte słoneczko" itd. Bo tych słoneczek jest pieć , tak jakby od szóstki
    do dwójki (a jedynek nie ma).
    No i dlatego ja tak upraszczam smile

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 08.10.04, 15:13
    to faktycznie wyjatkowa klasa, ze sie nie bijasmile tu jest im o tyle latwiej, ze
    oni znaja sie wszyscy z przedszkola i nie musza walczyc o nowych przyjaciol. w
    zwiazku z tym zajmuja sie tym, czym zajmowali sie w przdszkolu, czyli tymi
    glupiutkimi wymyslonymi przez siebie zabawami. najgorsze jest to, ze
    wychowawczyni jest jakas malo zorganizowana i w ogole sprawia wrazenie, jakby
    nie byla w stanie okielznac tej trzydziestki rozbrykanych siedmiolatkow.
    niedlugo maja jakas wycieczke i juz sie boje, czy ona sobie poradzi?? poza tym
    nie wiem jak jest u waszych dzieci z pracami domowymi, ale patryk nie ma nic
    zadawane przez caly tydzien, a potem buch na weekend ma pracy na cztery godziny
    i to tylko z ksztalcenia zintegrowanego. a potem, zeby bylo ciekawiej, jak juz
    sie dziecko napoci w weekend i prace odrobi, to ona w ogole tej pracy nie
    sprawdza, chociaz dzieci sie zglaszaja, ze zrobily. nie podoba mi sie to.
    patryk juz zaczal kombinowac, ze po co on ma to odrabiac, jak pani i tak nie
    sprawdza?? co sie musialam nawymyslac o potrzebie pisania 40 rzadkow literek
    itd. myslicie, ze mozna pani zwrocic uwage na zebraniu, ze moze lepiej
    rozbijalaby te prace na tydzien i dawala czesciej mniejsza a potem sprawdzala??
    nie zaszkodze dziecku?? juz raz jej zwrocilam uwage, ze nie pyta patryka kiedy
    on sie zglasza, bo mi sie skarzyl, ze go pani nie pyta myslac, ze go pani nie
    lubi. ale pani sie wyparla, wiec juz nie wiem...
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 11.10.04, 12:54
    Kajka miała tydzień temu wycieczke-swietnie sie bawiła,a pani tez nie miała
    uwag do ich zachowaniasmile
    prace domowe maja praktycznie codziennie- z nauczania zintegrowanego,czasem z
    religii i angielskiego.Pani sprawdza bardzo często zadania-każde jest oznaczone
    hasłem:"ładnie albo prosze staranniej"smile
    mysle,ze rozmowa z nauczycielem nie szkodzi,czasem uswiadamia obie strony w
    pewnych sprawachsmile
  • kubowa 12.10.04, 08:34
    no wlasnie! i tak powinno byc z pracami domowymi... jutro jest zebranie to
    znowu sie narazesmile))

    a w czwartek patryk ma slubowanie!!!
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 12.10.04, 11:37
    zdaje się że wszystkie pierwszaki mają w czwartek ślubowanie, bo to dzień
    nauczyciela przecież smile Razem z innymi rodzicami juz zrzucilismy się na kwiaty
    po 10 zł. No i wtedy nie ma zajęć.
    U nas Michas ma praktycznie codziennie coś zadawane, głównie pisanie literek,
    ostatnio doszły także cyferki, więc pracy domowej zrobilo się dwa razy tyle.
    Z religii i angielskiego też czasami mają coś zadawane, głównie kolorowanie i
    wycinanie/przyklejanie. Jutro muszę zapłacić za podręcznik do angielskiego, az
    55 zł sad i do końca miesiąca wpłacić 350 zł za I semestr (bo to język
    dodatkowy, natomiast obligatoryjny to język niemiecki, dziwnie, nie?)
    Praktycznie każda praca domowa jest sprawdzana, co mnie cieszy, bo przynajmniej
    widzę, czy mały robi postępy czy nie, no i on ma motywację do lepszego starania
    się ("wczoraj temu miałeś szóstkę a dziś tylko czwórkę - postaraj się
    bardziej!")
    Ostatnio Michaś opowiada, że zawsze na zajeciach są 2 młode panie (pewnie
    stażystki), więc pani wychowawczyni musi być bardziej pedagogiczna smile Np. nie
    mówi już "przestań się gapić w sufit" tylko mówi "nie myśl już tyle o
    niebieskich migdałach" smile))

    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 12.10.04, 12:55
    Kajka ma slubowanie w srode,nastomiast w czwartek mają dzień wolny i moze isc
    do szkoły,bo beda ochodzic dzień kubusia puchatka,ale woli jechac do babci
    porozrabiacsmile
    pani z angielskiego wybrała książkę za 35zł która starczy im na 1,5 roku
    nauki,co mnie bardzo ucieszyło, angielski jest obligatoryjny od pierwszej klasy
    2Xtyg,natomiast niemiecki jako jezyk dodatkowy 2xtyg.kosztuje 25 zł/mc.
    Od pazdziernika ruszyły tez w skzole rózne kółka zainteresowań bezpłatne
    prowadzone przez nauczycieli-Kajka wybrała sobie kółko teatralne-skoro chce
    niech chodzismilewarunek uczestnictwa we wszystkich zajeciach pozalekcyjnych które
    ma jest jeden: ma sie dobrze uczyc i miec zawsze odrobione lekcje wtedy moze
    sobie chodzic gdzie chcesmile
  • kubowa 12.10.04, 15:06
    ojejku, nie pomyslalam o tych kwiatkach, ale jutro jest wywiadowka wiec spotkam
    sie z innymi rodzicami i zapytam.

    za angielski my placimy okolo 99zl miesiecznie (jest tylko dodatkowy), o
    ksiazkach jszcze nie mowilisad a to ciekawe, ze w waszych szkolach jest jeden
    obowiazkowy jezyk, bo w patryka szkole tylko ten angielski dodatkowy... hmm...
    coraz mniej mi sie ta szkola podobasad
  • wiosna4 13.10.04, 22:27
    Moja córka Sandra ur.20 maja 1997r jest kochanym i bystrym dzieckiem.Bardzo
    lubi chodzić do szkoły,uczęszcza na tańce,gra w szachy.Lubi bawić sie z
    rówieśnikami i przebierać lalki.Bardzo ją kocham i wnosi duzo ciepla i radości
    do domu.
    Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pierwszoklasistów
  • hondzia 14.10.04, 12:53
    Kajka załapała świnkę w szkole- od dzis przez tydzień siedzi w domu- zaraziła
    się w szkole czyli zaczęło się..
  • kubowa 14.10.04, 14:40
    jejku, wspolczuje kaisad ja zaszczepilam patryka przeciw swince jakis miesiac
    temu, mam nadzieje, ze juz jest odpornysmile
    a dwa dni temu szczepilismy go przeciw gruzlicy i oczywiscie sie rozkrzyczal,
    bo go pani nastraszyla, ze bedzie bolalosad
    wczoraj bylismy na wywiadowce. jednak ta wychowawczyni zupelnie sobie nie radzi
    z nimi. zatrzymala mnie po wywiadowce i mowi, zebym porozmawiala z patrykiem,
    bo on sie zle zachowuje. pytam ja: co sie stalo? co zrobil? i juz czekam, bo
    jestem pewna, ze zaraz sie dowiem, ze moje dziecko sie stacza, ze robi krzywde
    innym itd.. a ona mowi: 'bo jak idziemy na probe (przed slubowaniem) to patryk
    zabiera ze soba zabawke.' czekam na jakis ciag dalszy, ze moze wali ta zabawka
    kogos po glowie, czy co, a to juz koniec. potem mowi, ze jak stoja na probie,
    to patryka wszedzie pelno i przeszkadza zamiast sie skupic. pytam ja:'ale co?
    zaczepia kogos? rozmawia?' a ona:' nie, nie zaczepia i nie rozmawia, on stoi
    cicho i macha rekoma na wszystkie strony'smile)) przysiegam, ze musialam sie
    starac, zeby nie wybuchnac smiechem. obiecalam z synkiem porozmawiac, ale nawet
    nie bardzo wiedzialam co mu powiedziec?? tylko tyle, ze ma sluchac pani i robic
    to, na co pani pozwoli. w ogole wszyscy sie nasluchali o swoich dzieciach i
    dzisiaj na slubowaniu rozmawialismy miedzy soba, ze ona w ogole nie jest w
    stanie nad dziecmi zapanowac. a poza tym, ona tych dzieci nie lubi. to widac po
    niej. traktuje je bezosobowo, duzo krytykuje a w ogole nie motywuje. oczywiscie
    zapytalam ja o prace domowe, czemu nie sprawdza? bo jest zajeta przygotowaniami
    do slubowania. ale sprawdzismile mam nadzieje!
    a dzisiaj na slubowaniu byl jeden wielki balagan i zamieszanie, bylo glosno i
    tloczno i cieezko bylo dopchac sie do sceny, zeby zobaczyc swoje dziecko. tyle
    z tych przygotowansmile) no, ale mam juz oficjalnego pierwszaka. pytam go, czy
    pamieta, co slubowal? nie pamieta. to tez ciekawe, ze pani z nimi tego nie
    przedyskutowala na lekcjach. ech...
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 14.10.04, 14:59
    dla niej to pierwsza choroba dziecięca jaką przechodzi-cieszy sie,ze"mam
    prosiaczka"smile
    mozliwe,ze pani nie lubi dzieci-ja bym jej powiedziała,ze moze powinna prace
    zmienic skoro z dziecmi sobie nie radzi..nasza ma własnych dwójkę wiec ma
    jakies podejscie do dzieci i dzieci bardzo panią lubiasmilenauczyciel powinnen
    miec autorytet u małego dziecka..takie jest moje zdaniesmile
    u Kai pani wypisała dzieciom podstawowe zasady bycia uczniem( prawa i obowiązki
    w duzym skrócie w prostym i zrozumiałym dla dzieci jezyku) i wszystkie dzieci
    podpisały go i powiesiły w klasie na widocznym miejscusmilewięc wiedzą co ślubująsmile
    niestety Kajki nie bedzie na slubowaniu..
  • kubowa 14.10.04, 16:29
    patryk chorowal tylko na ospe. a swinka chyba tez jest w jego szkole, bo
    dzisiaj jakies dziecko przyszlo z opatulona szyjasmile pozdrow kaje od nieznanego
    jej kolegi patrykasmile)

    no widzisz, wychowawczyni kai wyglada na sensowna. a ta nasza jest do niczegosad
    do tego tam jest tak smiesznie, ze pol klasy stanowia dzieci, ktore chodzily do
    zerowki do tej szkoly i uczyla ich wlasnie owa pani, a druga czesc (w tym
    patrys) to dzieci z okolicznego przedszkola. i o ile pani jeszcze jakos
    toleruje te dzieci z zerowki, to te z naszego przedszkola sa najgorsze,
    najniegrzeczeczniesze i chyba tez najmniej zdolne w jej mniemaniu. o tej
    pierwszej polowie wypowiada sie: moje dzieci. o naszych nic nie mowismile na
    wystawkach w klasie wisza prace 'jej dzieci' nie calej klasy. i tylko dzieci po
    przedszkolu tam rozrabiaja! a dodam, ze jak byli w przedszkolu, gdzie mieli
    przecudowna pania, ktora plakala jak ktoremus cos sie stalo i wydzwaniala do
    domow, zeby pytac o dzieci, to jak przychodzilam po patrysia to czesto
    myslalam, ze oni gdzies wyszli, taka byla cisza i dzieci byly zajete pisaniem,
    malowaniem, czy co tam jeszcze... a tu nagle wszystkie sa niedobre i
    niegrzeczne. dosc to podejrzanesad i smutne jednaksad mam nadzieje, ze za jakis
    czas to sie jakos wyrowna ...
    a tak przy okazji: moja coreczka, ktora skonczyla miesiac, tez ma na imie kajasmile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 15.10.04, 14:18
    Pozdrawiam mamy oficjalnych pierwszoklasistów smile
    Ale mnie nastraszyłyście z tą świnką!!! chyba też pójdę Michasia zaszczepić, bo
    chłopcy to chyba gorzej przechodzą, z brzydkimi powikłaniami, qrcze... On
    przechodził w swoim życiu już ospę wietrzną i grypę.
    U nas ślubowanie bardzo mi się podobało, dzieci recytowały razem wierszyk: "Kto
    Ty jesteś - Polak mały", śpiewały piosenki, niektóre mówiły indywidualnie
    wierszyki na scenie...najfajniejszy pomysł to był ten, że ślubowanie prowadziło
    dwoje dzieci ze starszej klasy (nie wiem której), chłopiec i dziewczynka - byli
    świetni!
    Kubowa, z tego co wiem, nie wszystkie szkoły wprowadziły obowiązkowy język obcy
    dla pierwszaków, jedne tak, inne nie, co wcale nie znaczy, że te inne są
    gorsze... U nas jest ten niemiecki, a ja bym wolała żeby był angielski, teraz
    mój mały uczy się dlatego 2 języków i czasem się boje, żeby mu się nie
    pomieszało... O dziwo, niemiecki, w przeciwieństwie do angielskiego, idzie mu
    śpiewająco! Po miesiącu nauki jest w stanie bezbędnie zaśpiewać 3 piosenki i
    wyrecytowac trudny(moim zdaniem) wierszyk, szczęka mi opada... Z angielskim duż
    dużo gorzej.
    Do naszej pani nie mam specjalnie zastrzeżeń, wydaje mi się miłą osobą.
    natomiast pani od niemieckiego jest po prostu niesamowita - mieliśmu okazję
    poznać ją na zebraniu i na wszystkich zrobiła bardzo dobre wrażenie.
    Ja nie mogłam być do końca ślubowania, bo musaiałm iść do pracy, niestety. Z
    małym została babcia i dobrze że została, bo z pracy zabrali mnie karetką do
    szpitala z ostrym atakiem kolki nerkowej - nie życzę najgorszemu wrogowi tak
    strasznego bólu... Na szczęście już jest OK

    pozdrawiam

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 15.10.04, 16:24
    nooleczka, dobrze, ze juz w porzadku z ta kolka!!! a jak to sie objawia i jak
    cie z niej wyleczyli??? ja sie tak na zas pytam, bo w moim brzuchu dzieja sie
    czasem rozne dziwne rzeczy, a lekarze nie wiedza co to wiec wole sie
    przygotowac na kazdy wariantsmile

    nie przejmuj sie, ze michal uczy sie dwoch jezykow. to lepiej dla niego, uwierz
    mi (sama jestem lektorem angielskiego, wiem co mowiesmile to occzywiste, ze mu sie
    beda oba jezyki mylily, to calkiem naturalne, ale tylko do pewnego czasu,
    pozniej, jak pokona te bariere to oddzieli je od siebie i bedzie znal oba! a
    angielskiego nauczy sie szybko chocby z otoczenia, bo teraz wszedzie pelno
    angielskiego i np moj patryk, ktorego ja nie ucze jezyka, tylko zapisuje go na
    kursy, calkiem sobie ladnie radzi jak na ten wiek, a wiekszosc podlapal ode
    mnie (calkiem przypadkowo slyszac, jak ja z kims w tym jezyku rozmawiam) i z
    gierek komputerowych. zaluje, ze w szkole nie maja nimieckiego albo
    francuskiego. moj maz zna francuski, moze go namowie, zeby nas poduczylsmile

    w szkole patryka robia akcje szczepien przeciw grypie. nie wiem, czy moge
    patryka zaszczepic, skoro pare dni temu mial szczepienie przeciw gruzlicy??
    poza tym ja i maz jestesmy przeziebieni i boje sie, czy patryk nie nosi jakichs
    zarazkow od nas, chociaz on nie choruje. nie wiem, co robic, bo chcialabym
    zaszczepic patryka przeciw grypie, ale moze lepiej odczekac? tylko czy to nie
    bedzie pozniej juz za pozno??? sad
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 18.10.04, 10:10
    czy ta kolka to przypadkiem nie ujawnia się na tle nerwowym?mam nadzieje,ze
    czujesz sie juz dobrze nooleczka.
    dziekuję za pozdrowienia dla Kajki- ma się znacznie lepiej,energia ją rozpiera
    i szalała w domu niemozliwie w weekend tzn. ze nic jej juz nie boli,ale
    zwolnienie ma do końca tygodnia,w nocy się jeszcze poci mocno tzn.ze organizm
    walczy skuteczniesmilemyślę,ze przechodzi tą świnkę tak lekko miedzy innymi dzieki
    szczepieniu,które miała jak małe dzieckosmilenapewno Wasi chłopcy też mieli,a poza
    tym z tego co wiem te brzydkie powikłania są niebezpieczne dla wiekszych
    facetów..jak sie miewa maleńka Kajka?smile
    z tego co wiem, to na szczepienia przeciwko grypie jest juz ostatni dzwonek
    tylko czy sa naprawde skuteczne- szczepiłam Kajkę 3 lata temu,gdy miała
    problemy z systemem immunologicznym,od trzech lat nie szczepie jej i nie
    choruje- sama nie wiem,czy to dobrze czy żle..
    Kajka miała w przedszkolu dwa jęzkyki- niemiecki i angielski - niemiecki
    szybciej zalapała niz angielski i faktycznie myliło jej sie czasami,teraz miała
    rok przerwy w zerówce niemieckiego,ale chce się dalej uczyc niemieckiego,co
    mnie cieszysmile najlepsze,ze chce się uczyc tez rosyjskiego,bo jej sie bardzo ten
    jezyk podobasmileale to jak bedzie starsza to sama zdecyduje jakiego jezyka sie
    chce jeszcze uczycsmilemoja przyjaciółka uczy swojego syna francuskiego,który zna
    biegle ,ale mały jakoś nie przejawia zainteresowania tym językiem..
    w naszej szkole są dwie klasy pierwsze- jedna to dzieci właśnie z zerówki i
    dzieci po znajomości,druga klasa pierwsza to reszta i powiem szczerze,ze jestem
    zadowolona,ze Kajka jest w tej reszciesmile
    pozdrawiam serdecznie
  • nooleczka 18.10.04, 18:19
    Dzięki dziewczyny, już jest ok smile Nie wiem czy ta kolka to na tle nerwowym,
    chyba nie, chociaż moze... To jest straszny, okrutny ból - taki że "po
    ścianach się chodzi" - jak przy porodzie prawie sad Lekarka myślała że to
    wyrostek, ale jednak nie, mam zastój w prawej nerce i poszerzony moczowód;
    prawdopodobbnie schodził mi kamyczek moczowodem i to było straszne przezycie.
    A najdziwniejsze, ze bolał mnie brzuch po prawej stronie, wcale nie z tyłu.
    Teraz juz mnie nic nie boli smile
    Co do szczepień. My w zeszłym roku oboje z Michasiem grypę przechodziliśmy,
    wyzdrowieliśmy i jakoś żyjemy smile Więc chyba nie będziemy się szczepić.
    U nas w szkole z kolei oferują darmowe szczepiniea na wirusowe zap wątroby typu
    B i tez się nad tym zastanawiam, czy go nie zaszczepić...
    Kubowa, z tego co wiem wskazany jest kilkutygodniowy odstep miedzy
    szczepieniami, wiec jak Twój mały mial ostatnio p/gruźlicy, to teraz lepiej
    odczekać jakiś czas... czy Patryk chodzi na basen?
    Hondzia, jak to jest możliwe żeby ktoś zaszczepiony na świnkę, chorował na nią
    mimo szczepienia?? jejku, to ja może jednak malego nie będę szczepić...
    Strasznie u nas ostatnio dużo zadają, normalnie ledwo się Michaś wyrabia
    wieczorem...bo to i pisanie, i cyferki, i niemiecki, i angielski...

    Pozdrawiam!

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 18.10.04, 20:24
    jejku, ja tez mam czesto takie bole wyrostkowe!! tylko, ze to nie wyrostek a
    lekarze nie wiedza co to...

    ze szczepionka czekam, albo moze calkiem odpuszcze, bo nigdy nie szczepilam, a
    patryk jakos specjalnie nie choruje. a na wzwB to chyba nasze dzieci byly
    szczepione regularnie??
    patryk obecnie nie chodzi na basen, bo mial usuwane znamie z nogi i po
    wakacjach nad morzem rana mu sie zaczela babrac i jestesmy w trakcie leczenia,
    ale lada moment pewnie wroci na basen, bo bardzo to lubi!! a czemu pytasz?

    a z tymi pracami domowymi to wam zazdroszcze, bo u patryka znow susza,
    przyjdzie weekend i sie nie pozbieramy!
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • kubowa 18.10.04, 20:05
    oj to super, ze swinka mijasmile) ale jak to jest, ze byla szczepiona i
    zachorowala?? to trzeba przypominac te szczepionke??

    moja kajka ma sie dobrze, przybiera na wadze a ma na czym, bo urodzila sie z
    hypotrofia. teraz ma katarek, ale dzielnie z nim walczy. patryk caly dumny z
    siostry, ciagle w szkole o niej mowi. caluje mala i glaszcze i mowi, ze jest
    slodkasmile a wasze pierwszaki maja rodzenstwo???

    kurcze, z tymi jezykami to jednak bedzie musial poza szkole wyjsc, bo na ta
    szkole to nie mam co liczyc. z angielskim od biedy poradzilibysmy sobie w domu,
    choc wolalabym tego uniknacsad ja nie mam cierpliwosci do uczenia malych dzieci:
    ( no, ale wole, zeby znal wiecej jezykow, a nie za wszystko bede mogla
    zaplacic... echsmile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 19.10.04, 09:41
    ja juz sama nie wiem jak to jest- to pewnie tak jak ze szczepieniem na grype
    czy ospe- nie gwarantuje,ze nie zachorujesz,a jedynie przeciwdziała
    powikłaniom..z tego co wiem teraz wszystkie dzieci sa zaszczepione przeciwko
    WZW B jako maluchy i to podobno wystarcza,ale co 5 lat mozna przypominać jedną
    dawką to szczepienie- tak mi ostatnio tłumaczyła pielęgniarka w przychodni..
    dzisiaj Kajka obudziła sie z wielką gulą na szyi- jest u lekarza-czekam co z
    tego wyniknie..
    Kajka jest jedynaczką-od 5 lat jestem po rozwodzie i wychowuje ją sama..ale
    opiekuje sie swoimi dwiema kuzynkami:4letnia i 1,5roczna bardzo ładnie,czasami
    zachowuja sie tak jakby zyc bez siebie nie umiałysmile
    pozdrowienia
  • kubowa 19.10.04, 12:44
    trzymamy mocno kciuki, zeby nie okazalo sie, ze to cos powaznego!! cholera wie,
    jak to z tymi szczepionkami w koncu..sad

    wiesz hondzia, ja tez jestem po rozwodzie i moze glupio to zabrzmi i dosc
    naiwnie, ale ten rozwod to byla najlepsza decyzja w moim zyciu! ojciec patryka
    zrobil ze mnie taki klebek nerwow, ze teraz mam lekarski zakaz wszelkich z nim
    kontaktowsmile ja z reszta tych kontaktow w ogole nie chce. oczywiscie patryk
    widuje sie z ojcem tak jak ojciec chce (coraz rzadziej) i maja dosc dobra
    relacje, ale ja jej nie utrwalam. mam nowa rodzine i patryk jest jej kochana
    czescia. teraz juz sie z tym pogodzil, ze ojciec odszedl, ale bywalo ciezko...
    mam nadzieje, ze u ciebie tez juz jest lepiej i jestescie na prostej!!!
    pozdrawiamy!
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 19.10.04, 14:18
    na 16 mam wizyte u laryngologa-podobno jeden z najlepszych u nas- po porannych
    diagnozach jestem dosc skołowana i nic mi sie nie zgadzasad
    Kajka nie pamieta ze tata i mama mieszkali razem- dla niej było od zawsze
    normalne,ze nie mieszkamy razem,ale mamy dobre relacje i Kajka widuje sie z
    tatusiem tak często jak ona czy on sobie tego zycza..
    jestesmy na prostej o tyle,ze we dwie sobie niezle radzimy,a na zalozenie nowej
    rodziny jakos sie nie zanosi..choc podobno tatus ma w planach powiekszenie
    rodziny wiec bedzie miała z tamtej strony jakies rodzeństwo..
  • nooleczka 19.10.04, 14:47
    No tak, gdzie się nie obejrzeć, to samomamy smile Ja też jestem 5 lat po
    rozwodzie (i uważam że to była bardzo dobra decyzja), Michaś jest jedynakiem.
    Ojciec małego bardzo rzadko go odiwedza, tylko kilka razy w roku, ale mały na
    szczęscie za nim nie tęskni, bo odkąd pamieta, mieszkaliśmy oddzielnie. Mam
    jednego kandydata na nowego tatusia, już długotrwale dochodzącego, i też
    uzbrojonego w syna - jak jeszcze trochę poczeka, to może coś z tego będzie, na
    co po cichu liczę...
    Wracając do szczepień - dziewczyny miałam na mysli WZW typu A (a nie B)- to na
    to oferują mi w szkole bezpłatne szczepienia i tak się zastanawiam, czy warto.
    A Wy zaszczepiłybyscie?
    Pytałam Cię kubowa o ten basen z czystej ciekawosci - bo mój mały chodzi i
    widzę że zaczyna sobie coraz lepiej radzić z deską smile Ale po szczepieniu to
    lepiej odczekać z basenem... Stad tak się zastanawiam nad tym szczepieniem...
    Na grype na pewno nie będę go szczepić, pozostaje mi do rozważenia WZW typu A i
    ewentualnie ta świnka...
    Hondzia i co powiedizał laryngolog, a może to wcale nie świnka tylko co innego?


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 19.10.04, 21:45
    no to ladnie sie swiat krecismile))kiedys myslalam, ze tylko ja taka biedna sama
    z dziekiem...smile a teraz juz wiem, ze nie sama i na pewno nie biedna!!!
    chcialabym tylko, zeby patryk nie nabral przeswiadczenia, ze zakladac rodziny
    nie ma co, bo i tak sie rozpadniesad dlatego ciesze sie, ze udalo mi sie
    stworzyc nowa, prawdziwa rodzine gdzie patryk ma silne wsparcie u mojego meza,
    czzego nie mial u taty poza tym widzi, ze rodzina to tez mezczyzna przy
    kobiecie i moze to pozwoli mu nie zamknac sie na zwiazki w przyszlosci?? bo ja
    tak mysle na zapassmile))))
    patryk chodzi na basen ze swoim ojcem. mieszkamy w wawie i najczesciej chodza
    na sggw. w zeszlym roku caly czas chodzil, az do operacji, a potem znow troche.
    teraz musimy odczekac, ale lada moment wroci na basen, bo tez baaardzo to lubi
    i jak go zobaczylam nad jeziorem w tym roku to byl w wodzie odwazniejszy niz
    jasmile))



    hondzia, jak tam kaja??? pozdrow ja od nas i trzymajcie sie dzielnie!
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 20.10.04, 09:42
    eh,nasza służba zdrowia-wyobraźcie sobie,ze byłam u pani laryngolog wczoraj i
    okazało sie,że Kajka nie miała świnki,a te objawy,które miała wtedy swiadczyły
    juz o zapaleniu węzłów chłonnych.Wszystkie kolejne symptomy tylko potwierdzały
    diagnozę.Dostała antybiotyk w końskiej dawce i inne leki-jest uziemniona w domu
    na kolejny tydzień.Kajka czuje sie dobrze-jutro i pojutrze biore wolne i bede z
    nią w domu.Jezeli w ciągu dwóch dni się nie polepszy pani doktor
    zapowiedziała,ze wezma ją na oddział i tam podadza wieksze dawki leku.Mam
    nadzieje,ze jednak Kajka sobie poradzi bez szpitala.Po zakończeniu leczenia
    bedzie miała zrobione badania krwi i zostanie zaszczepiona czymś
    uodparniającym.I bedzie szczepiona tak raz do roku.
    Dziś rano byłam w szkole zawieźć zwolnienie Kajki-powiedziałam pani ,ze nie
    chce,aby Kajka miała zaległości i dostałam zeszyty do uzupełnienia,dowiedziałam
    sie,co jest do zrobienia - bedziemy miały zajęcie na kilka dnismile
  • kubowa 20.10.04, 11:42
    no to ladnie!!sad teraz nie wiadomo, czy plakac, czy sie cieszyc??smile oby tylko w
    domu zostala, bo ze szpitala to jeszcze jakie inne chorobska przytargasad

    zycze milej zabawy w odrabianie pracy domowejsmile)
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 20.10.04, 15:48
    kubowa napisała:

    > chcialabym tylko, zeby patryk nie nabral przeswiadczenia, ze zakladac rodziny
    > nie ma co, bo i tak sie rozpadniesad dlatego ciesze sie, ze udalo mi sie

    A mój mały oświadczył mi ostatnio, że on się nigdy nie ożeni. "Dlaczego?" pytam
    zaskoczona. "A bo to bedzie się trzeba całować, a to takie fuuuuuuj.." wink))

    > stworzyc nowa, prawdziwa rodzine gdzie patryk ma silne wsparcie u mojego
    meza,
    > czzego nie mial u taty poza tym widzi, ze rodzina to tez mezczyzna przy
    > kobiecie i moze to pozwoli mu nie zamknac sie na zwiazki w przyszlosci?? bo
    ja
    > tak mysle na zapassmile))))

    Ja ostatnio kupiłam sobie książkę "Wychowywanie chłopców" Biddulpha i jestem
    nią zachwycona. I są rozdziały dla samotnych matek. Ale jest też napisane, że
    chłopiec od 6-go roku życia "przekierowuje się" na wzorce męskie w jego
    otoczeniu, więc niejako w obowiązku czuję się mu taki wzorzec zapewnić.

    > patryk chodzi na basen ze swoim ojcem. mieszkamy w wawie i najczesciej chodza
    > na sggw. w zeszlym roku caly czas chodzil, az do operacji, a potem znow
    troche.

    No NIE ŻARTUJ!!! My też chodzimy na SGGW!!! smile Michaś od tego roku zaczął tam
    ze mną chodzić regularnie, na naukę pływania dla 7-latków.
    Co to była za operacja?
    ja na ojca Michasia niestety W OGÓLE nie mogę liczyć.
    >

    > hondzia, jak tam kaja??? pozdrow ja od nas i trzymajcie sie dzielnie!

    No właśnie, przyłączam się do pozdrowień. To dobrze że to nie świnka - chociaż -
    przy śwince tez jest zapalenie węzłów chłonnych!
    A na co Ty chcesz ją tak szczepić co roku? na grypę?

    Pozdrawiam


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 20.10.04, 20:41
    haha, moj patryk tez sie krzywi jak widzi, ze sie ktos calujesmile)) ale to chyba
    normalne!smile ciekawe jak dziewczynki do tego podchodza, hondzia napisz nam cos o
    tym!smile w kazdym razie patryk juz ma pierwsza milosc za soba, w zerowce zakochal
    sie w swojej imienniczce patrycji i ciagle mi o niej opowiadalsmile) teraz chodzi
    z patrycja do klasy, ale jakos nie slysze juz tych zachwytow... albo stracil
    zaufanie do mnie, albo czar pryslsmile
    ksiazka mowisz.... no, to bedzie kolejna do kolekcjismile)
    no prosze, jakie to sggw oblegane!smile patryk kiedys chodzil na warszawianke, ale
    mowi, ze tam jest zimno i drogosmile wiec z zadowoleniem chodzi na sggw, z tym, ze
    on nie chodzi na kurs, tylko ojciec go uczy. troche zaluje, bo na kursie by sie
    chyba wiecej nauczyl... michas autentycznie czegos sie tam uczy?
    operacja patryka: mial usuwane znamie wrodzone na nodze, bardzo duzesad to byl
    nasz wewnetrzny horror, ale jak pojechalismy do szpitala to naogladalismy sie
    noworodkow z wadami wrodzonymi i stwierdzilismy, ze jestesmy szczesciarze... w
    kazdym razie teraz ma tylko duza blizne, udalo sie bez przeszczepu skory, i
    badanie histopatologiczne nie wykazalo niczego procz stanu zapalnego, wiec nie
    bylo to nic zlosliwego... uffsmile

    ja tez nie moge liczyc na ojca patryka, w kazdym razie nie w wymiarze jaki
    obiecuje, np dzisiaj jest jego dzien z patrykiem i oczywiscie zadzwonil w
    ostatniej chwili, ze nie przyjdzie. i my znow zmiana planow i biegiem po
    patryka do szkoly. nienawidze tego i gdyby nie to, ze ex dzwoni do mojego meza
    a nie do mnie to bym mu nagadala, co uczynnilam zaoczniesmile)

    ide czytac harrego pottera patrykowi. dobranocsmile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 21.10.04, 14:49
    jesli chodzi o zabawę z dziewczynkami to mój michaś za tym nie przepada smile
    tzn. w przedszkolu czasami bawil się z martynką, ale teraz to już wszystkie
    dziewczyny są do bani... chyba taki wiek smile Myślę że gorzej będzie jak będzie
    odwrotnie smile
    Na basen chodziliśmy w czasie wakacji razem i próbowłam go czegoś uczyć, ale
    specjalnie bez efektów, bo np. na duży basen w ogóle bał się wejść.
    Teraz ma super instruktora, widzę z widowni że każdemu dziecku indywidualnie
    pomaga; najpierw były to ćwizcenia tylko na małym basenie, teraz także na
    dużym - i michaś nie ma żadnych oporów żeby tam wchodzić, więc widzę duże
    postępy smile Są teraz na etapie pływania albo z deską albo z "makaronem" - i
    widzę że mały i na brzuchu i na plecach sobie dobrze radzi smile Poza tym ucze go
    samodzielności - ponieważ wysyłam go do szatni męskiej SAMEGO, więc wyciera się
    i przebiera zupełnie sam, co mnie cieszy niesłychanie!!!
    Osattanio pani wychowawczyni poskarżyła sie że mały na WFie "strzelal" do kogoś
    z karabinu maszynowego zamaist słuchać - ale poza tym jest OK.
    Jestem zachwycona jego postępami w niemickiem,normalnie szok...
    W poniedziałek mamy zebranie a ja nie moge isć sad bo mam wtedy drugą zmianę sad
    musze wysłać babcię sad
    I jednak zdecydowałam się zrobić małemu to szczepienie na WZW typu A. Chociaż
    od wczoraj kicha i trochę się martwię...ale to może nic poważnego.

    Pozdrawiam!


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 21.10.04, 23:04
    to chyba dobry pomysl z tym szczepieniem. mnie moj tato namawia, zeby dzieciaki
    zaszczepic, bo podobno jakas epidemia jest? ja juz na to chorowalam, ni
    przyjemnego wiec nie chcialabym, zeby moje dzieci przez to przechodzilysad a jak
    michas kicha, to najpierw idz do lekarza niech osadzi, czy moze sie szczepic.
    podejrzewam, ze moze, bo patryk tez kichal a mimo to na gruzlice go
    zaszczepily.
    ja ostatnio troche sie martwie postawa patryka wobec jego kolegow. otoz patryk
    pozwala sie zaczepiac przez chlopakow, zamiast powiedziec im, zeby dali mu
    spokoj. w ogole nie umie sie bronic, ja juz nie mowie o obronie fizycznej, ale
    chocby werbalnej! moj tato ostatnio z nim gadal i nawet uczyl go'skutecznej
    obrony', no, ale nie tedy droga. generalnie patryk jest lubiany w klasie i
    chlopcy chetnie sie z nim bawia, ale jak zaczynaja im przychodzic do glowy
    glupie pomysly, to patryk czesto pada ofiarasad tlumaczylam mu juz na tysiac
    sposobow, ze to jest niewlasciwe, ale juz sama nie wiem, czy to jest
    niewlasciwe, czy po prostu inne od tego, czego ja oczekuje? moze chce patryka
    na sile zmienic?? moze on ma i chce nie byc zaborczy?? strasznie mnie to dobija
    i nie wiem co robic??sad(macie jakies pomysly??

    hondzia, jak tam kajunia???
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 22.10.04, 12:31
    No jasne że przed szczepieniem dzieci będą badane przez lekarza i to on oceni,
    czy mój maly się nadaje do szczepienia czy nie. Wczoraj na noc nasmarowałam mu
    stopy spirytusem kamforowym żeby się rozgrzały i dziś ten katarek dużo
    mniejszy smile
    Tam jeszcze a propos książek do czytania - też myślałam o Harrym, ale zostawiam
    tę książkę dla Michasia do samodzielnego przeczytania jak już bedzie umiał to
    sam zrobić. A na razie czytamy sobie ksiązki z serii "Mikołajek i inne
    chłopaki" - są świetne!!!!
    O tej zaborczości. Chyba nasi chłopcy mają podobne charaktery smile Zauważyłam że
    mój zawsze innym ustępuje i zawsze musi dłuuugo poczekać na swoją kolej, bo
    inni tę jego ustępliwość wykorzystują. Nie bardzo wiem o jakim zaczepianiu
    mówisz? Czy go wyzywają albo biją? U nas na szczęście niczego takiego nie ma,
    chłopcy w Michała klasie nikogo nie zaczepiają, przynajmniej o niczym takim nie
    słyszałam. Natomiast w przedszkolu chłopcy mieli sowje bandy, w bandzie zawsze
    był szef, ale nigdy nie był nim mój mały smile Zawsze był "pod czyimiś
    rozkazami". Jemu to w ogóle nie przeszkadzało, ale okropnie to denerwowało
    mojego ojca, który chciał żeby Michaś był szefem bandy. Ale mój mały nie ma
    charakteru przywódcy, więc to nie wchodzi w grę.
    Wydaje mi się że chłopcy w grupie lubią sobie znaleźć osobę słabszą psychicznie
    i na niej czasem się wyżywać, jeśli nie fizycznie to psychicznie. Czy tego się
    boisz kubowa? też oczywiście nie chciałabym żeby mój maly był taką osobą.
    WYdaje mi się ze lekarstwem na to jest posiadanie bliższego kolegi - mój mały
    przyjaźni się z Alkiem i jakoś się we dwóch trzymają. czy Patryk ma blizszego
    kolegę?

    No właśnie, czemu hondzia się nie odzywa? Czy Kaja już wyzdrowiała?

    Pozdrawiam

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 22.10.04, 14:55
    'mikolajka' czytalismy jak patryk mial 5 lat, bo wtedy potrzebowal uslyszec o
    tym, ze to normalne, ze chlopaki czasem sie bija itd. uwielbial czytac o
    mikolajku a 'fanga w nos' to do dzis nasze powiedzeniesmile

    z patrykiem tez jest tak, ze on nie jest przywodca. i nie chce byc. on w ogole
    dosc dobrze znosi samotnosc i lubi sie sam bawic. w przedszkolu mial takie
    chwile, ze po prostu na chwile odchodzil od grupy i sam sie czyms zajmowal a
    jak ktos po niego przyszedl to odmawial, bo chcial sam. a jak mu sie znudzilo
    to szedl do grupy i bylo ok. z najlepszymi kolegami w szkole jest tak, ze
    patryk zaprzyjaznil sie w przedszkolu z jednym chlopcem i ich stosunki byly
    dosc rowne, zaden zadnym nie sterowal. a teraz kiedy sa razem w szkole patryk
    czesto opowiada, ze tamten go uderzyl, albo noge mu podstawil. ja to pare razy
    widzialam, tylko mnie sie wydawalo, ze tamten traktowal to jako super zabawe
    raczej niz jako wyzywanie sie. tylko, ze patryk nie bardzo wie jak sie ma
    zachowac w takiej sytuacji, no bo ja mu mowie, zeby slowami, ale to ni nie
    daje, bo tamten mowi"no to co" i robi dalej swoje. patryk jest bardzo wrazliwy
    w dodatku ja mu gadam, zeby nikogo nie krzywdzil i chyba przez to zglupial a ja
    nie wiem jak to odkrecicsad poza tym z tym chlopcem wiekszosc czasu bawia sie
    jak dawniej, tylko tamten jest dosc niezrownowazony emocjonalnie, czesto placze
    i krzyczy, poza tym strasznie klnie i ma glupie pomysly ktorych 7miolatek miec
    nie powinien. patryk bawi sie tez z innymi ale z tamtymi nawet jakos sie
    dogdauje i nawet jak ktorys chcial go zaczepic to patryk sobie poradzil. ale
    codziennie przychodi ze szkoly i mowi, ze ktos go uderzyl. nie wiem dokladnie o
    co chodzi, domyslam sie, ze to w zabawie, bo dokuczac nikt patrykowi nie
    dokucza, nie przezywa go, przynosza razem do szkoly jakies zabawki i sie
    dogaduja. byc moze to patryk nie potrafi sie tak bawic jak ci chlopcy chca,
    chociaz w domu rozne rzeczy wymysla nawet agresywne czasami i musze go
    stopowac. a moze nie powinnam? boze, jak to tak chaotycznie pisze, ale szukam
    sama jakiegos punktu zczepienia i nic mi nie wychodzi... juz mu sugerowalam
    zmiane kolegow na tych, ktorzy nie bija, ale on mowi, ze on tych lubi i poza
    tym to tylko raz ktos go tam zaczepil bo wiekszosc czasu jest ok. to jest
    straszne, ale mam wrazenie, ze to wszystko moja wina, ze to przeze mnie jest
    taki i nie umie tupnac nozka. jakbym mogla cofnac jakies 6 lat z jego zycia i
    zaczac wszystko od nowa.... ech...

    sorry, ze tak sie wywleklam, ale nie mam pojecia co o tym myslec i co robic..
    nie chce, zeby patryk byl agresywny, ale z drugiej strony nie chce tez, zeby
    pozwalal soba rzadzic... czy to mozliwe?
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 22.10.04, 16:10
    Tak sie czasami zastanawiam, czy tu nie wychodzi na jaw nasze własne głęboko
    zakorzenione poczucie winy? Że tak spaprałyśmy naszym dzieciom życie?
    Hmm, no cóż. Ja poczucia winy nie mam. A przynajmniej wmawiam sobie że go nie
    mam. Obiecałam sobie, że wychowam moje dziecko na szczęśliwego człowieka, i
    póki co mi się to udaje (tfu tfu odpukać) smile
    To o czym piszesz, to zaczepianie, to było u mojego małęgo w przedszkolu.
    Zwłaszcza był jeden taki chłopak, dość agresywny, który lubił "ustawiać" mojego
    syna. Albo dokuczać mu w ten sposób, że np. wyrzucił mu gumkę do kosza albo
    schował kapcie. Raz przeprowadziłam z tym chłopakiem osobistą rozmowę i
    powiedziałam mu żeby przestał albo własnorecznie wleję mu w pupę smile oczywiście
    nigdy bym tak nie zrobiła, ale nie mialam innych argumentów. Straszenie rozmową
    z rodzicami jakoś nie skutkowało, poza tym jego rodzice zawsze wszystko
    kwitowali "ale przecież nic się nie stało". Odbyłam tez jedną rozmowę z
    wychowawczynią i zobowiazałam ją do zwracania baczniejszej uwagi na to jak
    tamten chłopak się zachowuje. Trochę pomogło, ale nie na długo neistety.
    W każdym razie, odetchnełam z ulgą jak się dowiedziałam, że tamten chłopak
    poszedl do innej szkoły.
    Teraz w szkole jakoś nie mamy tego typu problemów. Nie wiem, może Michas stał
    sie asertywniejszy? Ja też zawsze go uczę: "nie rób tak drugiej osobie, bo
    pomyśl jak ty byś się czuł jakby tak ciebie potraktowano".
    Niestety nie wiemy jak wychowywane są dzieci w innych domach. Pamiętam jak
    kiedyś usłyszalam inną matkę pouczającą syna :jak ktoś cię uderzy, to ty uderz
    dwa razy mocnej! sad(( Bez sensu...
    Ja bym chyba na Twoim miejscu po prsostu poszła na rozmowę z wychowawczynią i
    zobligowała ją żeby bardziej zwracała uwagę na zachowanie chłopców, a zwłaszcza
    żeby sobie nie dokuczali. Albo żeby im zrobiła jakąs pogadankę na ten temat i
    pouczyła, że będzie wyciągać konsekwencje np. za podstawianie nogi.
    W każdym razie to nie jest chyba dobry kierunek, żeby uczyć dziecko
    odpowiadaniem agresją na agresję sad To nie rodzi niczego dobrego, tylko prawo
    pięści i kłów, zwycieża silniejszy - a tak być nie może.
    U nas w klasie jest taki chłopak który ciągle beczy - jest powszechnie uważany
    za beksę, ale nie jest w żaden sposób odsuwany na bok - normalnie się bawi z
    chłopcami, a mój synek go bardzo lubi.
    Albo może poradź synowi, żeby poszedł do pani, jak sobie z jakąs sytuacją nie
    radzi... ja mojemu zawsze tak radze.


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 22.10.04, 17:54
    z tym poczuciem winy to na pewno tak jest w jakiejs czesci. ja tez uwazam, ze
    jesli chodzi o jakosc zycia, to teraz patryk ma o niebo lepiej, niz kiedy bylam
    z jego ojcem. po pierwsze ma mnie i meza w domu na zmiane, nie jest
    pozostawiony sam sobie, no i wreszcie w domu jest spokojnie a patryk ma swoj
    wlasny kat i zwierzaki, ktore uwielbia (ostatnie przewidywania przyszlosci:
    bedzie weterynarzemsmile ale martwie sie czasem, ze te jego problemy maja drugie
    dno, ktorego ja juz nie dam rady przeczyscicsad
    dzisiaj znowu wrocil ze szkoly i mowi, ze kolega go zbil. i prawie placze. no
    to ja dawaj w rozmowe, zeby mi opowiedzial dokladnie jak to bylo. i co sie
    okazalo? ze kolega go nie bil, tylko atakowal bo sie bawili w gwiezdne wojny i
    druzyna kolegi wygrala, a ta, w ktorej byl patryk przegrala. i tak naprawde to
    ta przegrana go do lez doprowadzila bo patryk nie cierpi przegrywacsad a z tym
    chodzeniem do pani to kolejna moja bolaczkasad bo ja tez powiedzialam patrykowi
    ze jak juz calkiem nie bedzie wiedzial co robic, jak juz nic nie bedzie
    skutkowalo to ma poprosic pania o pomoc. a teraz to wyglada tak, ze on z byle
    czym leci do pani. opowiedzialam mu kto to sa donisiciele i jak ich
    spoleczenstwo traktuje, ale nie wiem, czy to cos da... juz dzisiaj mu zreszta
    zapowiedzialam, ze jesli nie znajdzie sposobu, zeby sie z tymi chlopakami
    samemu uporac, to go przeniose do innej szkoly. wiem, ze z wychowawczego punktu
    widzenia to takie sobie rozwiazanie, bo powinnam go tu zostawic, zeby sie na
    nich nauczyl asertywnosci. ale tak sobie mysle, ze w tej szkole to opieka jest
    taka sobie, skoro pani nie reaguje sama na te ich walki i skarzenia. no nie
    wiem... czas pokaze..

    a powiedz, bo nurtuje mnie takie cos, czy pozwalasz michasiowi wychodzic samemu
    na dwor? albo czy zostawiasz go czasem samego w domu? ja od razu powiem, ze
    sama jestem nadopiekuncza bardzo i bardzo sie o patryka boje. na dwor nigdy go
    samego nie puszczam, a w domu zostal sam doslownie kilka razy. poradzil sobie z
    tym lepiej nic ja, ktora trzeslam sie o niego przez cale kilkanascie minut
    nieobecnosci1! jak sobie przypomne czasy, kiedy ja bylam w jego wieku i jak
    sama zostawalam w domu, to nie wiem, czy to ja zglupialam, czy to moi rodzice
    byli nieodpowiedzialni??smile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 24.10.04, 02:06
    Ja sie rozwodziłam, jak Michas był jeszcze bardzo malutki, więc on tego jakby w
    ogóle nie doświadczył, co mnie niezwykle cieszy. A jak było u Was, czy Patryk
    bardzo przeżył Wasze rozstanie? Jak Ty mu to wytłumaczyłaś?
    Wczoraj spotkałam mamę tego chłopaka, który dokuczał Michasiowi w przedszkolu.
    Z tego co mówiła, to agresja wcale u niego nie zmalała, wręcz przeciwnie,
    nasiliła sie - i co, i po miesiącu musiała mu zmienic szkołę, bo panie nie
    mogły sobie z nim poradzić - bił wszystkich na przerwach. Pytam czy może chodzi
    z nim do psychologa to mi się w twarz roześmiała sad A sama przynaje że sobie z
    nim nie radzi, bo on się jej w ogóle nie słucha, tylko czasami się męża słucha.
    No i widzisz - dziecko w pełnej rodzinie się wychowuje, nawet ma brata, a mimo
    tego takie powazne odchyły ma i rodzice to bagatalizują.
    A propos donosicielstwa. Jeśli dziecko się poskarży pani, że ktoś go skrzywdził
    w jakis sposób (czynem, słowem), to nie ma nic wspólnego z donosicielstwem!!
    Dziecko sie w ten sposób broni przed kims z kim nie może sobie sam dac rady! I
    nie mozna go za to ganic - bo radzi sobie jak umie, w tym wypadku "posługując
    się" panią.
    Mój mały jak na razie nie ma w szkole tego typu problemów, z czego nie ukrywam
    bardzo sie cieszę,, bo strasznie nie lubie osobiście interweniować sad
    Co do zostawania w domu, to jakoś dziwnie się teraz z michasiem porobiło. Bo
    wcześniej, jak był sześciolatkiem, zostawał od czasu do czasu sam w domu, gdy
    ja np. musiałam skoczyc po zakupy i żadnych problemów z tego powodu nie robił -
    zazwyczaj po prostu oglądał bajki na TV. A teraz, po wakacjach - w ogóle nie ma
    mowy żeby sam został w domu! Nie chce i już! Nie mam pojecia, czemu mu się tak
    nagle odmieniło. Może dlatego ze na wakacjach praktycznie 24 h na dobę ktoś z
    nim był i tak się przyzwyczaił do tego że teraz nie chce byc sam? Nie wiem, nie
    wiem, ale teraz w domu nie zostanie i już.
    Jesli chodzi o wychodzenie z domu, to jest tak, że wychodzę z nim czasem na
    taki mały plac zabaw który jest u nas pod blokiem, siedze z nim tam, ale gdy
    chcę juz wracac, on jeszcze chce zostać - i w tym wypadku mu pozwalam - pod
    warunkiem ze są tam inne dzieci z rodzicami. Sama ide do domu, ale mały i tak
    zwykle za 15 min dzwoni domofonem, że już się pobawił i już chce do domu. Na
    całkiem samodzielne wyjścia z domu mu nie pozwalam, jest jeszcze za mały.
    Tymczasem jest weekend i mamy strasznie dużo zadane... Pisanie, pisanie,
    liczenie, kolorowanie... Czy Wy też korzystacie z osobnego "Zbioru zadań"
    oprócz tej książki "Myslę i liczę"?
    W poniedziałek zebranie, a ja nie moge iśc, bo w tym czasie pracuję sad Muszę
    wysłać babcię niestety.


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 24.10.04, 15:34
    patrys mial 3,5 roczku jak ojciec sie wyprowadzil. wtedy dosc jeszcze czesto go
    odwiedzal, wiec maly praktycznie nie odczul jego braku, zwlaszcza, ze jak
    bylismy razem to ojciec malo bywal w domu. potem mielismy probe naprawienia
    malzenstwa, ale trwala tylko 3 miesiace, podczas ktorych ciagle byly walki,
    wiec patryk odczul nasz powrot do siebie bolesniej niz rozstanie. a potem
    rozstalismy sie na dobre i w koncu wzielismy rozwod!smile i to bylo juz patrykowi
    calkiem latwo wytlumaczyc, bo on strasznie przzez te nasze klotnie cierpial i
    rozumil, dlaczego sie rozstajemy. ustalilismy widzenia z ojcem prawie tak
    czesto jak ze mna, obecnie nawet polowy tego nie dotrzymuje, bo jak twierdzi,
    on sobie przez to nie moze zycia ulozyc a poza tym musi pracowac. bo ja nie
    musze przeciezsmile i zycie sobie jakos z patrykiem na ramieniu ulozylam i w
    niczym mi nie przeszkodzil. no, ale to trzeba chciec. teraz jest calkiem
    dobrze, patryk jest bardzo kochany przez mojego meza i nawet sam mu
    zaproponowal, ze bedzie do niego mowil tato. przez to moj ex traci grunt pod
    nogami i ciagle przychodzi robic mi o cos awantury, bo on chce, zeby wszystko
    toczylo sie tak jak on sobie wymysli i szlag go trafia, ze ja stanelam na nogi!
    wczoraj znow mialam awanture, ktora moj maz przecial trzasnieciem ex drzwiami
    przed nosemsmile dzisiaj sie z tego smieje, ale wczoraj tak sie zdenerwowalam, ze
    wypilam ze trzy dawki neospasminy! najbardziej mi szkoda patryka, ze wysluchuje
    od ojca takich tekstow na mnie. wczoraj jak ja sie zdenerwowalam i zaklelam
    sobie na exa, to zaraz patryka przeprosilam, ze tak mowie o jego ojcu, a on do
    mnie: mamo, spoko, ja cie rozumiem. ech... madre mam to dzieckosmile szkoda tylko,
    ze do konca zycia ex bedzie mi krew psulsad juz bym chyba wolala, zeby dal nam
    spokojsad

    z tym donosicielstwem masz racje, nie moge oduczyc dziecka mowic o tym, co go
    boli, bo sie zamknie i juz nikt mu nie pomoze..! hmm... to teraz bede musiala
    wszystko jakos zgrabnie odwrocic..smile

    wiesz co, moj patryk to prawie nie ma prac domowych. nawet juz na weekend im
    nic nie zadala, jakies 4 rzedy literek do napisania (musze powiedziec, ze moj
    patryk calkiem zgrabnie piszesmile tych ksiazek o ktorych piszesz w ogole nie
    mamy!!! tylko sterte podrecznikow z serii 'juz w szkole'. do pisania i liczenia
    maja 'pisze coraz lepiej' i 'licze coraz lepiej'. liczyc zaczeli dopiero co.
    pisza juz prawie wszystko. najwiecej pracy maja z religii!! tak myslalam o tych
    jezykach i chyba poszukam gdzies francuskiego dla patryka. bo niemieckiego on
    sie nie chce uczyc (jak twierdzi: przez II wojne swiatowa!smile)

    no wlasnie, niektore dzieci z pelnych rodzin wcale nie sa lepsze od tych z
    rozbitych! ja tez uwazam, ze patryk calkiem dobrze sobie radzi, a jesli ma
    jakies problemy, to przynajmniej na pierwszy rzut oka nie zwiazane z sytuacja w
    domu. teraz ma silne wsparcie moje i meza i chyba to go wzmacnia. ja chodzilam
    z patrykiem do psychologa przez ostatnie dwa lata, ale ja tylko sporadycznie,
    natomiast on byl dosc czesto obserwowany. nawet moj maz z nim chodzil, bo chce
    dla niego jak najlepiej, a ex oczywiscie sie nie pofatygowalsmile jak mu psycholog
    kazal rysowac rodzine, to zawsze rysowal nas z mezem, nie ze swoim ojcem.
    dlatego wiem, ze jestesmy teraz na dobrej drodze do naprawienia wszystkiego.
    ale nie rozumiem rodzicow (tak jak opisalas w poscie), ktorzy smieja sie z
    pomocy psychologicznej. jesli trafi sie na dobrego psychologa to mozna wiele
    zrozumiec, zmienic i pomoc dziecku. no i sobie!smile my w zerowce mielismy
    przecudowna pania psycholog! zawsze miala dla nas czas i zawsze umiala poradzic
    i zinterpretowac zachowania patryka i nasze!smile teraz musze poszukac nowej, niby
    w szkole jest, pojde i pogadam, moze tez jest fajna.

    co sie dzieje u hondzi??? mam nadzieje, ze po prostu spedza czas z kajunia,
    ktora migiem wraca do zdrowia!!! oby!

    a zebranie masz po raz pierwszy?? bo my juz mielismy z 5!! kazde o niczymsmile
    wiec moze niewiele stracisz, jesli nie pojdziesz, a o michasia mozesz sie
    dowiedziec przy okazji! i fajnie, ze masz pomoc ze strony babci!!! zazdroszczesmile


    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 25.10.04, 10:53
    witam Was moje drogie dziewczynysmiledziś jestem pierwszy dzień w pracy po
    kilkudniowym lenistwie w domu z Kajkąsmile Kajka dziękuję czuje się super- gula
    jej się zmniejsza,jutro idziemy na kontrolę do lekarzasmile
    czytałam sobie,co pisałyście przez tych kilka dni- jeżeli chodzi o całowanie to
    Kajka jest bardzo zasmilenajchetniej z mamąwinkale z chłopakami tez- wbrew pozorom
    są tacy którzy nie mają w tym wieku nic przeciwkosmilefaktycznie chłopcy nie
    przepadają za zabawami z dziewczynkami w wieku6-7 lat,ale Kajka jest jakimś
    wyjatkiem- chłopaki uwielbiają się z nią bawić,a ona szybko obiera przywództwo
    w grupie chłopaków,nawet jesli są starsi kilka lat.Czasami mnie to
    zaskakuje,ale skoro sobie tak dobrze radzi,to się nie wtrącamsmile
    na mojego ex nie mogę narzekać- w sobote sam zgłosił chęć zaopiekowania się
    Kajką- przyjechał, a ja mogłam pojechać zrobić zakupy,jeszcze się pytał,czy
    chcę kasę na zakupy..jest dobrym ojcem,ale tego tez uczył się z
    czasem,strasznie się z Kajką kłócą,bo są do siebie bardzo podobni..jak się
    czasami zaczynamy kłócić-najczęsciej o pierdoły- Kajka wchodzi i mówi,ze mamy
    przestac się kłócić i wychodzi..wtedy my się czujemy jak dzieciaki które
    mamusia przychodzi uspokajaćsmile
    dzieci są bardzo mądre,czują o wiele więcej niż nam się wydaje,mają wspaniałą
    intuicję-myslę,ze jeżeli dobrze je wychowamy,bedziemy dobrze i duzo z nimi
    rozmawiać o złych i dobrych rzeczach, to nie bedą miały do nas pretensji o brak
    np. ojca w domu..teraz jest coraz wiecej samotnych rodziców - taka plaga
    naszych czasów..pewnie,ze przyjdzie okres buntu-zawsze przychodzi,kiedy pozycja
    rodzica zostaje mocno zachwiana-ale to mija..
    z tego co zauwazyłam w szkole wychowawczyni Kai bardzo zwraca uwagę na to,ze
    dzieci skarża jedno na drugie- cały czas rozmawia z nimi na ten temat- moze w
    końcu odniesie jakis skuteksmile
    Kajka korzysta z "Myslę i liczę"- wiecej podręczników nie ma do
    matematyki..przez te kilka wolnych dni nadrabiałyśmy zaległości- Kajka z checią
    nawet zrobiła wszystko..czytać też koniecznie chciała- o ,dziwo!zazwyczaj mamy
    taki system,ze jedną bajkę czytam jej ja,drugą ona mi i Kajce bardzo się ten
    system podobasmilewszyscy tez widza,ze ma zdolnosci matematyczne-ta matematyka
    jest dla niej bardzo prosta,ona to odwala,nie odrabiasmile
    w srode mam drugie zebranie,ale nie wiem,czy się wybiore-Kajka jeszcze przez
    kolejny tydzień bedzie w domku,a to co ważne dowiem się od mamy koleżanki z
    klasy Kaismile
    czy Wasze pociechy mają już jakies skonkretyzowane zainteresowania?czy już
    wiedzą,co chcą w zyciu robić?smile
    pozdrawiam serdeczniesmile



  • hondzia 25.10.04, 11:12
    a propos zostawania w domu,to Kajunia nie lubi sama zostawać w domu,nigdy nie
    lubiła.Czasami gdy musze wyjść na moment do sklepu to przeprowadzam negocjacje
    z nią i włączam jej bajkę lub komupter..
    Natomiast z podwórkiem jest inaczej-plac zabaw mam pod balkonem,podwórko jest
    terenem zamknietym,więc Kajka w pewnym wieku zaczęła sama chciec wychodzic.Jest
    na tyle fajnym dzieciakiem,ze albo dzwoniła domofonem i pytała się,czy może
    zostac jeszcze albo meldowała bez przymusu gdzie chce iść,teraz zazwyczaj woła
    mnie przez okno..dzieciaki znam z widzenia więc wiem z kim się zadaje..w
    poprzednim miejscu zamieszkania z chęcią chodziła do swojego kolegi z parteru,
    u moich rodziców jak jest to z dzieciakami zza płotów zyje zgodnie i albo idzie
    do nich albo oni do niej..
    pływać nauczyła się sama.pierwszy raz byłyśmy na basenie jak miała 2latka,ale
    ponieważ mieszkałyśmy nad morzem,latem cięzko było ją wyciagnąć z wody-nauczyła
    się pływac w morzu właśnie patrzac na innych i samodzielnie próbując.Moja
    przyjaciółka twierdzi,ze to jest wodne dziecko- w wodzie czuje się jak rybkasmile
    skacze,nurkuje,pływa,robi fikołki w wodzie-totalny zywiołsmile na otwartej wodzie
    nad morzem czy jeziorem nie wchodzi do wody bez kapoka czy innej ochrony-wie,ze
    nie wolno jej-sama tez wchodzi do pewnej głębokości i zawsze pod nadzorem z
    brzegu,jak chce wejśc głęboko tylko pod opieką kogoś dorosłego.Natomiast na
    basenie jest szaleństwo- zazwyczaj najlepiej bawi sie tam gdzie nie ma gruntu.W
    zerówce chodziła na basen z przedszkola,bardzo lubiła pana ratownika i słuchała
    go-poprawiła styl pływaniasmile
    zreszta nie tylko pływanie ją bawi- smakowała pływania
    kajkami,motorówką,rowerem wodnym- jest taka,ze jak padnie propozycja to idzie w
    ciemno,zwłaszcza z moim tatąsmile


  • kubowa 25.10.04, 11:43
    to ja widze, hondzia, ze ta twoja kajunia to zywe sreberko!smile) to wspaniale, ze
    jest taka odwazna i wszystkiego probuje. zazdroszcze ci, za tak potrafilas ja
    wychowac, bo ja to sie o swojego patryka trzese straszniesad( teraz moj maz nad
    nim pracuje i zabiera go wszedzie, tak, zebym ja nie widziala i pozwala mu na
    rzeczy, na ktore ja ze strachu bym nie pozwolila!smile i mam nadzieje, ze to
    patryka troche osmieli.

    o co chodzi z tymi podrecznikami? znowu okazuje sie, ze co szkola to obyczaj? i
    jak to jest, ze w patryka klasie jeszcze w ogole nie licza?? rysuja jakies
    zbiory ale rachunkow jeszcze nie masad patryk tez sie tym martwi, bo on uwielbia
    liczyc (sam sobie wymysla zadania) a zbiory go nudzasmile


    a gdzie mieszkalyscie nad morzem? bo ja z patrysiem mieszkalam w slupsku
    jeszcze 3 lata temusmile) teraz patryk spedza przynajmniej miesiac nad morzem i
    tez z wody nie wylazi..smile

    dzisiaj wlamali nam sie do samochodusad( nic nie zabrali (bo niby co??smile ale
    zamek rozpierniczylisad rece opadajacrying
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 25.10.04, 12:16
    oj tak,Kajka to straszny łobuziak,wszędzie jej pełnosmile z drugiej strony jest
    strasznym wrażliwcem,zbyt wiele rzeczy bierze do siebie i czesto wymysla
    problemy,których nie ma,więc duzo rozmawiamysmile
    wiesz,siniaki,zadrapania,guzy to norma od kiedy zaczęła biegać,wiec jestem juz
    przyzwyczajona..ale jak wiadomo niedaleko pada jabłko od jabłoni-a ja
    uwielbiałam wieszać sie na trzepaku,chodzić po drzewach,wiec czemu tu się
    dziwićsmile
    faktycznie to chyba szkoła ustala jakie podręczniki obowiązują uczniów- u nas
    szkoła też kupiła podręczniki po aprobacie rodzicówsmile
    Kajka zaczynała od zbiorów,potem mieli odcinki,poznali cyfry i mają prostą
    matematykę- dodawanie i odejmowanie.Kajka ostatnio mnie zaskoczyła,ze zna
    proste mnożenie,ale nie zna tego ze szkoły.
    mieszkałyśmy przez 6 lat w Sopocie,często jezdziłyśmy na Hel-mała uwielbiała
    fokariumsmile
    o,to nie jest miłe- włamanie do samochodu- co za ludziesad
  • kubowa 25.10.04, 14:39
    ale wiesz, ja tez lazilam po drzewach i w ogole pchalam sie tam, gdzie nie
    powinnam i jak dzisiaj pomysle sobie, ze patryk mialby sie tak zachowywac to
    malo nie trace przytomnoscismile! dobrze, ze moi rodzice nie wiedzili co ja
    wyprawialam za ich plecami jak bylam w podstawowce, bo matka by juz dawno
    zeszla na zawal!sad i jakos przezylam. a teraz tak boje sie o patryka, ze
    najchetniej nie opuszczalabym go na krok! juz i tak widze u siebie postep, bo
    od jakiegos roku nie laze z nim za raczkesmile) to straszne, ze ja tak sie nad nim
    trzese i ciesze sie, ze juz go sama nie wychowujesmile) moj maz pracuje nad jego
    samodzielnoscia i meskosciasmile dzisiaj ida pierwszy raz na karate, juz sie boje:
    (

    ale wlasnie chcialam was zapytac co wasze dzieci robia w domu? jak pomagaja?
    czy np odkurzaja, alb zmywaja naczynia? albo w swoich pokojach?? bo ja
    stanowczo za duzo wyreczam patryka i od jakiegos czasu narzucilismy mu pewne
    obowiazki: scieli swoje lozko, nakrywa do kolacji, sprzata swoje zabawki i swoj
    pokoj, daje jesc kotu. a wasze???
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 25.10.04, 15:57
    karate jest oksmile
    o,z tym pomaganiem to jest small problemsmileKai obowiązkiem jest wynoszenie
    smieci- i za każdym razem jak mówię,ze są śmieci do wyniesienia to jest obraza
    majestatu dlaczego ona ma wynosić.Teraz jak nie może wychodzić ja wynoszę i
    usłyszałam text:" no pomogłabym Ci,ale nie mogę wychodzić"- smarkula!!wink
    jej pokój to jej terytorium i jej sprawa jak czegoś nie może znaleźćsmile zasada
    jest jedna ze po zabawie nic nie zostaje na podłodze,a to ze wrzuca bez ładu do
    pojemników na zabawki i nie moze czegos znaleźć juz mnie nie interesuje-jak
    posprzata sobie to znajdziesmile
    czasem podlewa i wyciera kurze,lubi tez czasem poprasowac-oczywiście pod
    opieką,u babci eksperymentuje w kuchnismile
    dziś byłam w szoku- bo sprzatnęła pościel,sama złozyła i schowała do szuflady w
    łóżku,czego nigdy nie robismileaż zaniemówiłam z wrażeniasmile
    u mojej mamy ma też obowiązki- jak pies ma pustą miskę to przynosi mu jedzenie
    i nalewa świeżej wody,ma tez obowiązek nakarmienia kotasmile
    jest też mimo całego rozrabiania bardzo opiekuńcza wobec młodszych i np. bardzo
    opiekuje sie moją najmłodsza 1,5roczną bratanica: wysadza ją na nocnik jak mała
    woła,pilnuje jej w czasie zabawy,podnosi jak przewróci sie itp.Teraz u jej
    matki chrzestnej urodził się chłopczyk- Kajka lubi pomagac cioci przy kapaniu
    małego i wozeniu go w wózku..

  • nooleczka 25.10.04, 19:08
    Babcia siedzi z małym na zebraniu, a ja siedzę w pracy... Zebranie dopiero
    drugie w tym roku, zobaczymy co tam mały narozrabiał wink
    U nas jak u hondzi jest "Myśle i liczę" i Zbiór zadań do tego; i tez były
    zbiory i odcinki, a od jakiegoś czasu jest liczenie - dodawanie i odejmowanie.
    Co do pomagania w domu - mały mi bardzo chce pomagać, a ja niezbyt chętnie się
    godzę... Np. ostatnio upierał sie że chce razem ze mną myć okna... i miałabym
    przez to tylko 2 x więcej roboty.
    Mały umie i lubi zmywać, więc jak ma ochotę i mówię: pozmywaj - to pozmywa.
    Ostatnio też uparł się że on chce obierać kartofle i pod kierunkiem starszej
    osoby obrał ze dwa - choć uważam że na takie "przedsięwzięcia" jest jeszcze za
    mały. Do jego obowiązków należy sprzątanie zabawek po sobie, no i od niedawna
    odrabianie lekcji.
    Słuchajcie, a jak u Waszych pociech z zębami? wink
    Moj ma dopiero 2 stałe zęby (dwa dolne siekacze) i właśnie wczoraj wypadł nam 1
    górny siekacz mleczny i Michas świeci wielka szczerbą z przodu smile)))

    Ciesze się że Kaja już zdrowa smile


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 25.10.04, 19:26
    patryk ma juz stale jedynki i dwojki no i piatki z tylu, a tydzien temu wypadla
    mu jedna czworka i nowa zaczyna rosnac. w ogole ma cacy zabki, bo dzieki bogu
    nie boi sie dentystki, jest duzo dzielniejszy ode mniesmile) fakt, ze dentystke
    tez mamy wyjatkowasmile)

    no i byl na karatesmile!! najpierw szedl tam noga za noga, chyba sie bal troszke,
    ale potem, moj maz mowi, jak zobaczyl, ze sa koledzy z klasy to chcial zostac i
    swietnie sie bawil i juz jak wrocil to wyprobowal na mnie pierwszy ciossmile
    oczywiscie tylko tak na niby he he. przy okazji karate moj maz porozmawial z
    innymi rodzicami na temat wychowawczyni patryka klasy no i wszyscy maja takie
    samo zdanie o niej jak i my. i chyba cos zaczyna sie dziac, bo rodzice chca
    zwolac zebranie i powiedziec pani i dyrektorce, ze cos jest chyba nie tak.
    wszyscy zauwazaja, ze w przedszkolu jakos z dziecmi problemow nie bylo, a teraz
    wychowawczyni mowi, ze nawet najgrzeczniejsze dziewczynki zaczynaja rozrabiac.
    i jakos nie przyjdzie jej do glowy, ze to dziwne, i ze moze to ona
    szwankuje??smile no wiec rodzice dzieci z naszej zerowki chca jej powiedziec, ze
    nam sie to nie podobasmile jak myslicie, dobry to pomysl??

    ja tez nie pozwalam patrykowi obierac warzyw i w ogole latac z nozem, no i nie
    pozwalam mu robic sobie herbaty, jesli chce pic wysylam go do lodowki po sok.
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 26.10.04, 09:53
    dziś się okaze czy jest zdrowa- w kazdym razie ta gula się wchłania..
    Kajka ma stałe jedynki,dwójki i 2 trójki,szóstki ma zalakowanesmileKajka tez lubi
    dentystkęsmile
    myslę,że to dobry pomysł zrobić zebranie skoro rodzice mają zastrzezenia do
    wychowaczynismile
    Kajka lubi sobie czasem zrobic kanapkę,babcia czasem pozwala jej robic własne
    potrawy w kuchni pod okiem babci- po jej eksperymentach lepiej nie wchodzic do
    kuchnismileHerbaty i ciepłych napojów nie znosi,ale lubi wode,mleko i sokismile
    To jakie Wasi chłopcy mają zainteresowania? kim chcieliby byc w przyszłości?
    Kajka chce byc archeologiem jak Indiana Jonessmile

  • kubowa 26.10.04, 10:19
    patryk zdecydowanie chce byc weterynarzem. w przedszkolu mieli takiego
    zaprzyjaznionego weterynarza, ktory przychodzil do nich na pogadanki z
    najrozniejszymi zwierzakami. patrykowi bardzo sie to podobalosmile jego wujek
    studiuje weterynarie i patryk tez chcesmile z naszymi zwierzami chodzi do
    weterynarza i wszystko bacznie obserwuje. tylko jak patrzze jak on nie dba o
    swoja rybke, to mysle sobie, ze ta weterynaria mu minie...,
    no, ale wczoraj po lekcji karate cos tam mowil o bruce lee...smile)

    poza tym to rosnie z niego spec komputerowy, juz jest duzo ode mnie lepszy.
    poza tym uwielbia filmy, chodzimy czesto do kina, ma w diabla filmow na video i
    na komputerze i zna wszystkie te filmy na pamiecsmile
    poza tym ma bzika na punkcie harrego pottera i bionicle'ow(ochyda). czyta
    ksiazki i komisky z mlodosci mojego mezasmile

    hondzia, daj znac jak kaja po wizyciesmile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 26.10.04, 11:43
    chyba większość dzieci bedzie lepsza od nas w sprawach komputerowychsmilemój brat
    pod tym względem dobrze się z Kajką dogaduje-przynosi jej co rusz jakies nowe
    gry komputerowe i szalejąsmileostatnio mała ojcu dokopała w grze i ten był bardzo
    niepocieszonysmile
    Kajka ma sporo zainteresowań poza standardowymi typu bajki Disneya czy Barbie i
    wszystkim,co jest różowesmilebardzo interesuje się geografią-czesto bawi się
    globusem czy mapą,fakt,że sporo tez zwiedziła jak na swoje lata..interesuje się
    starozytnym egiptem,uwielbia chodzic do planetarium,bardzo lubi grac w szachy
    (przez te dni wolne nagrałam sie do bólu),bez problemu układa puzzle z
    100elementów..
    chciała zostac baletnica,ale chyba jej minie-chodzi,co prawda na balet,ale sie
    wkurza,ze nie moze szpagatu zrobic- brak jej cierpliwoścismile
    za to wszelkie programy i filmy o odkryciach archeologicznych oglada jak
    zaczarowanasmilekocha przyrodnicze filmy- zwłaszcza o węzach,krokodylach,rekinach
    i tygrysachsmile
  • nooleczka 26.10.04, 13:02
    No to ja powiem coś co pewnie wywoła Waszą dezprobatę... Otóż nie byłam z
    Michasiem jeszcze ani razu u dentysty. Nie dlatego że jestem taką wyrodną matką
    (chociaż może?) wink ale dlatego że po prostu nie mamy takiej potrzeby. Tak jak
    pisałam, mały ma dopiero 2 zęby stałe - to mało w porównaniu z tym co piszecie.
    te jego ząbki są malutkie, bialutkie, zero próchnicy, zero kamienia, zero
    nalotu i zero problemów smile (tfu tfu odpukać). No i to chyba genetyczne, bo ja
    też nie mam żadnych problemów z zębami,a u dentysty byłam ostatnio 6 lat temu.

    Co do zainteresowań - to miło kubowa że patryk chce zostać weterynarzem smile ja
    też nim jestem smile To bardzo cieżki zawód, niestety. A tak naprawdę to nie
    polecam, bardzo obciąża zarówno psychicznie jak i fizycznie. Tak piszę bo
    jestem kobietą - ale faceci dużo lepiej sobie radzą na tym polu.

    Michaś nie mówi o przyszłości, bo żyje teraźniejszością. A teraźnieszość
    wygląda tak: Michaś jest prezesem bardzo dużej firmy o nazwie "MHA 2", która
    produkuje bardzo nowoczesne technologie. Na pytanie "ale co konkretnie"
    odpowiada: "wszystko, elektryczność i pieniądze też" smile
    Aha. Ponadto Michaś jest prezesem bardzo tajnego agenctwa (o tym mozna mówić
    bardzo cicho), które ciągle wykonuje bardzo tajne telefony na jego bardzo tajną
    komórkę (nawet ja jej nie widziałam wink)
    (mały jest wieeeeeeelkim fanem Jamesa Bonda).
    A Bionicle uwielbia też i też uważam że to paskudztwo smile

    Hondzia, cieszę się ze Kaja już zdrowieje. To niesamowite że już umie grać w
    szachy! My dopiero warcaby przerabiamy.

    pozdrawiam

    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 26.10.04, 13:50
    Kajka miała szachy w ramach zajęc przedszkolnych,a ja musiałam po wielu latach
    odświezyć sobie pamięćsmilemyslę,że to dobry pomysł- szachy uczą logicznego
    myslenia i koncetrują uwage..
    Kajka też lubi Bondasmilew przeciwieństwie do mniesmile
    pozdrawiam serdecznie
  • kubowa 26.10.04, 14:44
    nooleczko, to ty masz niezlego agenta w domusmile)) ja mam raczej luke'a
    skywalkerasmile) chociaz wolalabym hana solosmile moj rycerz jedi biega po domu z
    mieczem swietlnym i wydaje takie dzwieki, ze nawet ja sie bojesad a z dentysta
    ci zazdroszcze, bo moj patryk juz od 4 roku zycia regularnie siada na fotel i
    lepi dziury, ktorych, tez z powodow genetycznychsmile ma mnostwo!!! ale ma
    zaleczone wszystkie i zalakowane i w ogole dobrze, ze sie nie boi dentystki!

    co do weterynarii, to na razie nie bede go straszylasmile niech juz sobie bedzie
    jak chce!smile

    my w szachy tez nie gramy, no bo ja nie umiemsad( wink a warcaby to juz
    zdarzylismy poznac i 50 razy zmodyfikowac. patryk ma tendencje do naginania
    zasad w swoja strone, w zwiazku z czym za kazdym razem zmienia zasady.
    oczywiscie przed gra, bo w czasie juz mu nie pozwalamsmile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • kubowa 26.10.04, 14:34
    moj patryk tez uwielbia filmy przyrodnicze!!! dla nich nawet od komputera
    odejdzie!!! ostatnio ogladalismy o insektach i wyl z zachwytusmile)
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 26.10.04, 14:47
    A, o komputerach zapomniałam dopisać. Michaś oczywiście uwielbia gry
    komputerowe jak chyba każde dziecko w tym wieku, ale ja tego nie lubię gdy on
    siedzi przy komputerze, nie chcę by sobie popsuł wzrok. Dlatego też nie
    pozwalam mu na to zbyt często i siedzi nie częściej niż raz w tygodniu.
    W szkole jest kółko informatyczne, ale dopiero od drugiej klasy, pewnie go tam
    za rok zapiszę. Chociaż boję się tej wizji, że komputer pewnie zasłoni mu wtedy
    wszystko inne sad
    wczoraj na zebraniu pani nie miała większych zastrzeżeń do niego, tylko tyle,
    że czasami nie słyszy co pani do niego mówi, bo jest zamyślony, no i za bardzo
    rozwleka litery, a potem nie mieści się w linijce.
    Dziś muszę iść z nim do fryzjera, bo wygląda jak dziki człowiek wink



    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 27.10.04, 09:26
    byłam wczoraj z Kajką u lekarza- jest oksmiledo końca tygodnia jeszcze w domu
    jest,ale moze wychodzic juz,moze tez spotykać się z dziecmi-jest bardzo
    szczesliwasmilemusimy zrobic jeszcze badania krwi i dostanie jakies szczepienie
    wspomagajace odporność..
    też staram się kontrolować czas spedzany przez Kaję przed komputerem,ale
    zazwyczaj w weekend ma wiekszy luzsmile
    pozdrawiam
  • kubowa 27.10.04, 10:01
    to super, ze kajunia juz zdrowa!

    a dzisiaj po raz pierwszy to ja obudzilam swojego patryka! zawsze to on wstawal
    wczesnie i wisial mi nad glowa, a dzisiaj zaspalsad i jeszcze sie na mnie
    zdenerwowal, ze go obudzilamsmile he hesmile a ja mu mowie: a jak ty mnie codziennie
    budzisz duzo wczesniej niz bym chciala, to czy ja sie denerwuje??? no i glupio
    mu sie zrobilo i juz wstal bez gadaniasmile i jeszcze radosnie poszedl do szkoly,
    bo dzisiaj karatesmile

    a wczoraj podpadl nam totalnie: otoz pisalam wam, ze ostatnio patryk nie ma nic
    zadane, a to oczywiscie nieprawdasmile wczoraj sie przyznal (dobrze, ze sam z
    siebie), ze on specjalnie ksiazek do domu nie przynosi, bo mu sie nie chce
    odrabiac prac domowych!! ladnie, co? dzisiaj kazalam mu wszystkie przytachac do
    domu i obiecalam jeszcze dokupic inne ksiazki i bedzie robil prace domowe jak
    nie te ze szkoly to te zadane przeze mnie!! huh! ze z niego leniuszek to
    wiedzialam. ale mysle, ze to tez wina tego, ze oni tych prac domowych nie maja
    sprawdzanychsad no, w kazdym razie od dzisiaj ja sie biore za jego edukacje, bo
    na szkole nie mam co liczyc.
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 27.10.04, 11:20
    Kajke zazwyczaj musze budzic jak idzie rano do szkoły-za to w weekend rzadko
    zdarza jej się dłużej pospaćsmileale już się nauczyła,ze moze sobie rano bajkę
    obejrzec bez budzenia mnie,choc zazwyczaj i tak musze jej mowić,zeby ściszyłasmile
    cwaniaczek z tego Patrykasmilepowiem Ci,ze dowiedziałam się jakiś czas temu od
    wychowawczyni Kai,ze dzieci miały zadawane czytanie dodatkowych tekstów dla
    chetnych,od Kai nic takiego nie słyszałam- robiła tylko to,co było zadane,nie
    była chetnasmilepodpowiedziałam pani,zeby zrobiła obowiązkowe czytanie i
    faktycznie teraz mają czytanie zadawane tak samo jak pisaniesmile
  • nooleczka 27.10.04, 13:24
    U nas się jeszcze ani razu nie zdarzyło, żeby mój mały sie obudził rano sam...
    Zawsze to ja musze budzić i zawsze jest mruczenie pod nosem: głupia szkoła...
    O której Wasze dzieci zasypiają?

    W szkole jest tak, że zawsze jak poznają nową literkę, to trzeba po pierwsze
    napisać kilka linijek tej literki w ćwiczeniach w elementarzu, a po drugie
    kilka linijek + szlaczków + wyrazów w zeszycie w 3 linie. Jeszcze do tego
    dochodzą jakies proste zadanka na dodawanie i odejmowanie ze zbioru zadań. A
    jak jeszcze do ego dochodzi religia albo angielski, to robi się całkiem sporo.
    A wczoraj Pani zadała pracę domową dla rodziców smile Musieliśmy powycinać gumkę
    tak, żeby powstał z niej jakiś stempelek smile Ja wyciełam słoneczko, ciekawe jak
    wypadnę smile A dziś będą robić stempelki, bo Pani przyniesie tusz.
    Wczoraj byli też w czytelni i wypożyczyli kolejną lekturę - tym razem jest
    to "Plastusiowy Pamiętnik". Bedę mu czytała wieczorami po 1 rozdziale. Czy u
    Was też obowiązuje już czytanie lektur szkolnych?

    A w czwartek idą na swoją pierwszą wycieczkę, a raczej takie "wyjście szkolne".
    To ma być jakiś poranek muzyczny gdzieś na Starym Mieście, ale dokładnie nie
    wiem o co chodzi, bo nie byłam na zebraniu, musze podpytać innych mam. A jak u
    Was z wycieczkami?


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 27.10.04, 13:42
    Kajka przewaznie kładzie się spać miedzy 20-21,choc w weekendy siedzi długo,ale
    moze wtedy rano odespaćsmilezazwyczaj jest wojna o to dlaczego ma juz isc spac,bo
    jej się wcale nie chce,ale rano tez jej dobudzić nie mogesmile
    Pewnie korzystacie z tego samego elemetarza co my,bo tez coś widziałam o
    stemplach z gumeksmilei zupełnie podobnie jest z poznawaniem nowych litersmileu nas
    poza religia i angielskim jest jeszcze informatyka,gdzie tez zdarzaja sie
    jakies prace domowe..
    Zadnych lektur jeszcze nie mamy do przerobienia,a jakie są poza "plastusiowym
    pamietnikiem"?
    Kajka miała jedną wycieczkę na poczatku tego miesiąca do lasu,do
    lesniczówki,gdzie swietnie się bawili.
    dziś mam drugie w tym roku zebranie i pewnie dowiem się czegoś wiecej po
    dwutygodniowej nieobecności Kajki w szkolesmile
  • nooleczka 27.10.04, 13:56
    Mój mały chodzi spać późno, miedzy 21 a 22, może stąd ten jego poranny humorek..
    Informatyki nie mamy, tzn. jest kółko informatyczne ale dopiero od 2 klasy. Ale
    za to mamy jeszcze niemiecki, z którego od czasu do czasu też coś pani zadaje.
    Poza "Plastusiowym Pamiętnikiem" wcześniej czytaliśmy bodajże "Czarną owieczkę"
    czy coś takiego, nie pamiętam autora. Myślę że poprzez te lektury pani próbuje
    zachęcić dzieci do książek, co jest dobrym pomysłem.
    Dziś idę z małym na basen i postanowiłam że dziś wyjątkowo też będę pływać, a
    nie jak zwykle siedzieć tylko na widowni smile

    pozdrawiam

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 27.10.04, 17:08
    swietne macie te szkoly!!! ze tez ja glupia nie zasiegnelam jezyka przed
    wrzesniemsad zasugerowalam sie wyborem reszty rodzicow z przedszkola no i klops.
    taki prosty pomysl jak biblioteka naszej pani do glowy nie przyjdzie... patryk
    co prawda sam duzo czyta, ale do lektur tez trzeba przyzwyczajac. a dzisiaj
    ktos patrykowi zakosil kurtkesad ja juz nie mam sily...

    patryk tez chodzi spac miedzy 21 a 22. ale rano juz o 6.30 na nogachsad swiatek
    czy piatek..
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 28.10.04, 09:28
    wczoraj byłam na zebraniu,które było związane w dużej mierze z listopadowym
    ślubowaniem,ale były tez poruszane inne problemy.Co niektórzy rodzice podniesli
    larum,że nasza klasa jest uznawana za gorszą-do jednej klasy trafiły dzieci z
    byłej zerówki,do drugiej reszta,ale ja jestem zadowolona,ze nie trafiła pod
    tamtą wychowawczynię,która wg mnie jest bardzo niesympatyczna.
    Potem jeden z tatusiów któregoś z chłopaków powiedział,ze pani z angielskiego
    krzyczy na dzieci.Trochę sie zdziwiłam,bo Kajka nigdy nie narzekała na panią od
    angielskiego-wręcz przeciwnie.Co prawda pani jest bardzo surowa,ale
    skuteczna.Potem tata stwierdził,ze moze dziewczynki inaczej pania odbierają.W
    domu zapytałam Kajkę o panią od angileskiego i Kajka powiedziała,ze pani jest
    fajna,a krzyczy tylko na dzieci,które krzyczą na lekcji.
    Pani wychowawczyni poruszyła też problem dzieci nadpobudliwych,akurat w tej
    klasie spotkało się kilku takich chłopaców,dwóch z nich pani postanowiła
    skierować do poradni-oczywiście za zgodą rodziców,gdyż wykazują się szczególna
    agresją.Faktycznie jest problem z utrzymaniem dyscypliny wśród tych dzieci,choć
    pani bardzo się stara i stosuje różne sposobysmile
    Jedna z mam wyszła z pomysłem,ze jest specjalny kurs dla rodziców,który pomaga
    rodzicom eliminować błędy wychowawcze i że powinnien byc w naszej
    klasie.Kosztuje bagatela 1700zł,max 15 osób w grupie i że powinni uczetniczyć
    oboje rodzice.Dla mnie opłata 113zł za kurs to dużo,zresztą nie czuję
    potrzeby.Pani wychowawczyni tez stwierdziła,ze to duzo,bo niektóre dzieci nie
    stać na obiady w szkole czy na opłaty różne.Dyskryminacja samotnych rodziców
    tez była nie na miejscu.
    Znam kilka mam z przedszkola i potem rozmawiałysmy sobie po zebraniu
    z "naszą"panią o naszych pociechach indywidualnie i raczej z naszymi asami nie
    ma problemów poza gadaniem na lekcjach,choć jest o niebo lepiej niz na
    poczatku.Kajka była dwa razy rozsadzanasmile
  • kubowa 28.10.04, 13:21
    no to kiepsko, ze juz jest podzial, ktora klasa lepsza. u nas tez tak jest i
    oczywiscie patryk jest w gorszej, chociaz wcale nie sadze, zeby tamta byla duzo
    lepsza. fakt, ze ta druga wychowawczyni jest duzo lepiej zorganizowana przez co
    moze lepiej u nich z dyscyplina.

    a u nas klopotow ciag dalszy. bo jak juz z pracami domowymi zaczelismy
    nadganiac, to znow pojawil sie problem dyscyplinysad patryk przyszedl do nas
    wieczorem do sypialni calkiem struty i mowi: mamo, jak jutro przyniose zeszyty,
    to nie czytaj uwagi od pani, dobra? no ladnie, mysle sobiesmile ale poniewaz sam z
    tym przyszedl wiec nawet sie nie zezloscilam i pytam co sie stalo. no to
    opowiedzial, ze chlopcy sie wyglupiali i ciagneli patryka po podlodze (taka
    zabawa) wbrew jego woli i pani im wszystkim po uwadze dala. nie wiem, za co
    patrykowi, skoro on byl jakby ofiara, jutro ide do niej na dyzur dowiedziec sie
    o co chodzi.
    a co do psychologicznej terapii dla rodzicow, to niech kazdy w swoim zakresie
    to zrobi. przeciez mozna skorzystac z innych zrodel niz te, proponowane szkole.
    a ponad wszystko w szkole powinien byc psycholog. u nas podobno jest, mam
    zamiar sie z nim/nia zapoznac. w przedszkolu to praktykowalam i jak mialam
    szczescie do osoby, to nawet cos to pomoglo.

    nooleczko, jak bylo na basenie?smile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 28.10.04, 13:45
    Aha, zapomniałam dopisać, ze Michaś też jest w tej gorszej klasie, bo w tej
    lepszej są dzieci ze szkolnej zerówki - a dzieci z różnych przedszkolnych
    zerówek sa w tej naszej. Mimo to ja się baaaaaaaardzo cieszę, że mały jest w
    tej niby gorszej klasie. Jakby miał taką wychowawczynie jak w tamtej klasie sad
    Straszne, dyscyplina i dryl wojskowy na I miejscu - nie nie i jeszcze raz nie.

    Spotkałam dziś mamę chłopca z którym Michaś chodził do przedszkola, ale który
    chodzi teraz do innej szkoły niż my - no i jakbym Ciebie czytała, kubowa! Otóż
    usłyszałąm, że pani nie radzi sobie z dziećmi, że nad nimi nie panuje, że
    dzieci są niegrzeczne, nie słuchają się, robią co chcą, że rodzice są
    niezadowoleni itp itd. To nie jest szkoła warszawska, tylko podwarszawska. Ale
    widać że Wasza pani nie jest odosobnionym przypadkiem.

    Bardzo mi sie nie podobało jak napisałas o tym ciąganiu Patryka po podłodze sad
    Mojemu też tak się zdarzyło raz w przedszkolu, ale była to kwestia osobistego
    pogadania z pewnym bardzo agresywnym chłopcem. U Ciebie jest ich kilku sad Więc
    istotne jest tu zadziałanie Waszej pani tak by nie dopuszczała do takich
    sytuacji. No i pedagog mógłby pomóc. Niech Patryk uczy się tych chwytów - to im
    potem pokaze smile

    pozdrawiam

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 28.10.04, 15:33
    to przykre, ze nasza wychowawczyni to nie odosobniony przypadeksad wspolczuje
    dzieciom takich pansad

    z tym ciaganiem po podlodze to bylo tak, ze chlopcy wymyslili taka zabawe,
    tylko, ze w jej trakcie patrykowi przestalo sie to podobac, no bo on stal sie
    ofiara. jakby to on ciagnal po podlodze to inaczej by spiewalsmile tak czy inaczej
    jutro pogadam z pania, bo nie pilnuje ona ich jak trzeba. dodam, ze akcja miala
    miejsce na lekcji!!! ale uwaga: pani wymyslila ystem kar ze zle zachowanie na
    przerwie - sa dwie klasy pierwsze w szkole. kazda startuje z pula 100 punktow
    i za kazde zle zachowanie na przerwie klasie odejmuje sie punkty. za co sie
    odejmuje? za bieganie, za tarzanie sie po podlodze, za skakanie czyli za
    wszystko to, co dzieci puszczone samopas beda robily chocby nie wiem co.
    punktow dodatnich sie nie przyznaje. regulamin co wolno, czego nie wolno wisi w
    klasie za pani biurkiem. i to ma niby dzieci zmobilizowac do spokoju. zamiast
    wymyslic im jakies zajecie w czasie przerwy, to ona ich straszy odejmowaniem
    jakichs abstrakcyjnych punktow i przegrana z ta druga klasa. dodam, ze pomysl
    ten zainicjowala juz miesiac temu, ale do tej pory go nie wdrozylasad smile)nie
    odjela jeszcze ani jednego punkciku i smiem sadzic, ze juz nie odejmiesmile)
    sprytna ona jest, nieprawdaz?smile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 28.10.04, 13:24
    Kubowa, ja tam szkoły specjalnie nie wybierałam, po prostu poszedł do
    rejonowej... Mieliśmy szzęście trafić na rozsądną i sympatyczną wychowawczynię,
    uff! Bo podobnie jak u Ciebie hondzia, wychowawczyni równoległej klasy jest
    uważam okropna, wygląda i zachowuje się jak surowy dyktator uncertain
    Niestety za 2 lata będziemy musieli zmienić szkołę bo się przeprowadzimy sad
    Wczoraj mieliśmy fajny dzień, byliśmy razem na basenie, popływałam sobie i
    czułam sie jakbym dostała zastrzyk adrenaliny! smile Ale wróciliśmy trochę
    zmęczeni, pomyślałam że jeszcze te lekcje nieszczęsne... A tu się okazuje, że
    nic nie było zadane! No szok po prostu, już dawno tak nie było.
    Ten pomysł z drogim kursem wychowawczym dla rodziców
    to chyba był pomysl jakichś bardzo zamożnych rodziców?? Mnie też nie byłoby na
    takowy stac... Już wolę książki! Właśnie jedną przerabiam... O chłopcach smile
    A u mnie znów problem nerek powraca sad Dostałam dziś skierowanie do urologa.
    Kubowa, jak Wam ktoś kurtkę zakosił, to chyba powinnyście powoedziec o tym
    dyrektorce albo chociaż szatniarce? U nas w szkole jest zakaz wchodzenia
    rodziców do boksów z ubraniami. A z woźnej jest niezły cerber, oj niezły...

    pozdrawiam

    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 28.10.04, 13:48
    z naszej woźnej też jest niezła babka-malutka,drobniutka,ale gó..arze się jej
    bojąsmile
    tak,pomysł wyszedł od babki dość bogatej i zdziebko antypatycznej..w
    przedszkolu tez wyszedł problem z agresją wśród dzieci i zostało to rozwiązane
    w zupełnie inny sposób.Były raz w tygodniu cwieczenia dzieci z rodzicami pod
    okiem bardzo fajnej pani psycholog,dzieci były podzielone na dwie grupy: te z
    nadmiarem energii i te cichutkie,zachukane- i jedne i drugie miały swoje
    zadania>dzieciom bardzo się podobał pomysł,ze rodzice bawią się razem z
    nimi.Zaprzyjazniłam się z panią psycholog- mieszkała niedaleko i musze
    powiedziec,ze agresja znikła,tylko jeden chłopiec dostał skierowanie do
    poradni..nie sposób wg mnie rozwiązywac problemów z dziecmi bez ich udziałusmile
    opłata za te ćwiczenia była w opłacie za przedszkole..
    fatalnie,ze masz ten problem z nerkami..mnie zaczyna nawalać kręgosłup,ale
    postanowiłam się nie dać tak łatwo..
  • hondzia 28.10.04, 13:51
    mam do Was pytanie- czy uswiadamiałyście już Waszych chłopców sexulanie w
    jakikolwiek sposób?czy oni zadają Wam pytania dotyczące tego tematu?
    jestem ciekawa jak to jest ze strony chłopców w tym wiekusmile
  • nooleczka 28.10.04, 14:29
    Hihi, ja właśnie naczytałam się różnych wiadomosci o testosteronie i takich tam
    różnych... sexualnościach smile
    No więc teraz ja nie mam pytań żadnych na ten temat. Ale mniej więcej rok temu,
    czy półtora, Michaś zapytał mnie: "mamo a po co ja mam właściwie te jąderka?"
    "Po to żebyś mógł mieć dzieci synku" smile)
    "NIEPRAWDA!!! Tylko dziewczyny mogą mieć dzieci!!!"
    Tu rumieniec wystąpił na mą bladą twarz... hm, chwila zażenowania smile i dalej:
    "No wiesz, ale po to żeby kobieta mogła miec dziecko to mężczyzna też musi być
    potrzebny"
    "Taaak?? naprawdę?? A po co??"
    W tym momencie wymiękłam, ale postanowiłam byc dyplomatyczna i zwięzła.
    "no bo mężczyzna musi dac kobiecie nasionko".
    "Aha. A jak jej daje nasionko?"
    RETY!!! ratunku!!! niech mi ktoś pomoże!!!
    "jak oni się bardzo mocno kochają, to on jej daje nasionko."
    "Aha".
    I tyle. Przyjął do wiadomosci. Nie macie pojęcia jak mi ulżyło smile

    Aha, w mądrej książce wyczytałam też że chłopcy w wieku szkolnym powinni mieć
    całkowicie odprowadzalny napletek i trochę się zaniepokoiłam, czy u małego jest
    wszystko w porządku, bo jakoś nigdy nie sprawdzałam. No i wczoraj w kąpieli
    zebrałam sie na odwagę i sprawdziłam - ufff, ulga - jest odprowadzalny. Michas
    baaaaaardzo się na mnie zezłościł, był zły i się obraził, że mu tam grzebałam.
    Powiedziałm mu, że MUSIAŁAM sprawdzić, bo jak by coś było nie tak, to trzeba by
    było zrobić operację, a on chyba nie chce mieć operacji. No więc... dostałam
    warunkowe łaskawe wybaczenie z zastrzeżeniem, że "nigdy więcej tak nie rób" smile

    echhhhhhhhh, życie smile


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 28.10.04, 15:33
    hm,krępowała Cię rozmowa zMichasiem?
    ale fajnie,że dał Ci wybaczeniesmile
    Kajcia od czasu do czasu pyta o to co akurat ją zaciekawi. Pytania jako takiego
    skąd się biorą dzieci nie usłyszałam nigdy- akurat jak ją to zainteresowało
    dwie ciocie były w ciąży i wiedziała na bieżąco co dzidzie robią w
    brzuszku.Moja mama się zbulwersowała gdy kiedys Kajka się zapytała,jak dzieci
    wychodza z brzuszka- odpowiedziałam,ze przez pipunie.Przeciez nie bede kłamać
    dziecku.
    Podobnie jak się pytała np.o tampony,które znalazła w łazience do czego
    służa,albo prezerwatywy w sklepiesmile
    o tym,co robi pan z pania w łózku tez się jakoś dowiedziała- pewnie z
    obserwacjismile w kazdym razie moja przyjaciółka była zszokowana,gdy usłyszała od
    syna, że od Kai się dowiedział,co mama robi z tatą w łózku nagosmiledostało mi
    sięsmile
    kiedyś też dostałam taką książeczkę w formie komiksu dla dzieci o tym,jak
    zbudowana jest kobieta,jak męzczyzna i skąd się biorą dzieci,co się dzieje w
    brzuszku u mamyitp.- mnie się podobała,Kai tezsmile
    ostatnio jakoś wynikła rozmowa nt dojrzewania tego,ze dostanie okres, że zaczną
    jej piersi rosnąć( "to będę miała takie małe jak Ty czy takie duże jak
    babcia"smile)
    od czasu do czasu pojawia się temat rodzeństwa-wiem,ze chciałaby miec( teraz
    wolałaby bratasmile)pyta się zazwyczaj kiedy bede miała dzidziusia- mówię jej że
    wie,ze do tego,aby był dzidziuś potrzeba kobiety i męzczyzny- "możesz poprosić
    tatę"smilekiedy mówię,że przecież wie,że tata ma kogoś i to nie jest takie
    proste:"dobrze,to ja poproszę tatę- to się zgodzi"smilea potem dodała:"nie matrw
    się ja i babcia pomożemy Ci wychować dzidzię"smile
    wczoraj zadała pytanie,ile miałam lat jak ją urodziałam,odpowiedziałam,ze 22-
    "taka stara byłaś?"(hehehe)powiedziała,ze jak bedzie miała 20 lat to jej
    przypomnę,ze taka stara jest i dzieci nie ma-zaczęła się śmiaćsmile
  • nooleczka 28.10.04, 15:58
    Rety, hondzia, to ta Twoja mała już strasznie dużo wie!!
    Nie, mój mały nie wie co pan i pani robią ze sobą w łózku i ja póki co nie
    zamierzam go w tym temacie uświadamiać, dopóki znów nie zacznie sam pytać.
    Myślę że teraz to jakieś może za mocno dorosłe by dla niego było. To co wie do
    tej pory mu wystarcza.

    Kubowa: co do napletka. Wiesz, kiedyś to w ogóle był temat tabu i nie
    rozmawiało się na ten temat. Ale sama osobiście znam dwóch chłopców, którzy
    mieli problem ze stulejką i musieli poddac się operacji sad Jednym z nich jest
    mój bratanek. Wiesz: to nie chodzio to, żeby im tam gmerać (bez przesady!!!),
    tylko o to żeby SPRAWDZIC czy wszystko jest w porządku. Jeśli sama nie chcesz,
    to możesz przy okazji poprosić lekarza żeby sprawdził, czy napletek jest
    odprowadzalny. Powinien być. Jeśli nie jest, tzn. że jest problem, który
    powinien być rozwiązany i z tego co wiem, rozwiązuje się go operacyjnie sad

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 28.10.04, 15:47
    rany! to prawda z tym napletkiem???? patryk od poczatku mial nieodciagniety,
    ale lekarz mi powiedzial, zeby nic z tym nie robic, najwyzej lekko przy kapieli
    probowac, ale nic na sile. poki go kapalam to cos tam sie staralam robic,
    chociaz patryk tez sie nie dawal. a teraz jest juz taki duzy, ze mi glupio by
    bylo go tam szarpacsad co robic???? matkosadz drugiej strony rozmawialam z
    wieloma facetami na temat czy im matki cos tam same przy tym majstrowaly czy to
    jakos tak samo ( z tymi matkami tez rozmawaialamsmile no i wszyscy mowia, ze to
    jakos tak samo, a matki sie za glowe lapia na sama mysl, ze mialby cos tam same
    robicsmile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • kubowa 28.10.04, 15:42
    no wiec moj patryk mial okazje przekonac sie co to jest ciaza i ktoredy
    wychodzi dzidzius (dobrze, ze mialam cesarke, bo w innym razie nie pokazalabym
    mu bliznysmile. tyle wie w kwestii technicznej. jesli chodzi o to co trzeba
    zrobic, zeby byl dzidzius, to jeszcze mu nic nie mowilam, poza tym, ze jak jest
    pani i pan i sie bardzo kochaja i przytulaja to moze sie zdarzyc, ze bedzie
    dzidzius. za to duzo z nim rozmawiam na temat tzw narzadow, a to dlatego, ze
    mial etap (chyba jak kazdy chlopiec) ze tak powiem... manualnego sprawdzania
    zawartosci swoich majteczeksmile no i tlumaczylam mu po pierwsze, ze TYM nie
    bawimy sie w obecnosci osob drugich i ze o TO trzeba dbac i ze ma TO sobie
    rezerwowac dla dziewczyny, ktora pokocha. generalnie nie mam jakichs obiekcji
    mowic mu o co tu chodzi, tylko, ze on nie pyta, a jest chyba jeszcze za mlody,
    zebysmy mieli wybiegac z odpowiedziami przed orkiestre. widzial juz kochajace
    sie pary na filmach (bo jakos tak rzadko ktory jest bez tegosmile i sam sie
    odwraca mowiac 'bleee'smile no nie wiem.. mam nadzieje, ze mu tak nie zostanie i
    jednak bedzie mial szczesliwe zycie i pozyciesmile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • kubowa 28.10.04, 15:24
    loj matko, nooleczko, co ty sie masz z tymi nerkami??? tego sie nie da tak raz
    a porzadnie wyleczyc??? wspolczuje ci, bo wiem po mojej mamie jaki to bolsad((
    ja tez coprawda ostatnio ledwo przede ze swoim brzuchem. niby to juz 7 tygodni
    po cesarce, a mnie cos ciagnie czasem ta rana, kluje cos. powinnam juz w koncu
    pojsc do ginekologa, ale jakos mi wiecznie nie po drodzesad

    kurtka sie znalazla. jak patryk szedl na karate to na laweczce w szatni
    siedzial chlopczyk z mamusia i czekali na patryka, zeby kurteczke oddac. wzieli
    ja przez pomylke, bo mieli podobnasmile takze uff. oczywiscie, ze dzisiaj bym
    zglosila sprawe dyrekcji, na szczescie nie bylo potrzeby.


    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 28.10.04, 15:43
    przypomniało mi się- wczoraj na zebraniu dostałam kartę od wychowawczyni ze
    skalą ocen jak bedzie stosowana wobec dzieci>oceny to:
    wyróżniająco,poprawnie,zadowalająco,słabo i bardzo słabo w 9
    kategoriach:czytanie wyuczone,czytanie ze zrozumieniem,pismo,poprawność
    ortograficzna,wypowiadanie się i słuchanie,edukacja muzyczna i
    plastyczna,edukacja sportowa,matematyka i edukacja środowiskowa.
    czy u Was też takie coś funkcjonuje?
  • nooleczka 28.10.04, 16:05
    Nie, ta skala ocen i te 9 kategorii to dla mnie nowośc!
    U nas oceny są w formie słoneczek: od bardzo uśmiechniętego w koronie do bardzo
    smutnego. Znaczą one: wspaniale!, bardzo dobrze, dobrze, zadowalająco, słabo,
    musisz jeszcze poćwiczyć.
    Z tym że dzieciaki w sekundę "przeliczyły" sobie te oceny na zwykłe, no i tak
    michaś do mnie woła" mamo, dostałem dziś piątkę!" a nie "dostałem uśmiechnęte
    słoneczko".


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 28.10.04, 21:35
    wiesz hondzia, ja juz nie wiem, co powiedziec, ale u nas nic nie funkcjonuje:
    (( skala ocen owszem jakas tam jest. ale dzisiaj patryk przyniosl z pisania
    bardzo dobrze i dopisek: poprawic. wiec albo bardzo dobrze, albo nie?? patryk
    mowi, ze musi byc wspaniale. ale wlasciwie dlaczego musi byc???
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 28.10.04, 15:46
    jeśli chodzi o nerki, to mam podejrzenie kamicy nerkowej, niestety sad
    wtedy w dzień ślubowania miałam ostry atak kolki nerkowej i mimo że na rtg nie
    było widac żadnych cieniujących kamieni, to wszysktie inne objawy się zgadzały.
    Jutro ide do urologa, to moze mi sprawdzi te moje nerki, co z nimi nie tak.

    Co do blizn, to potrafia długo się goić, oj długo sad Zwłaszcza taka głęboka
    jak po cesarce. Ja nie mialam na szczęście cesarki (choć słyszałam że teraz
    dziewczyny wolą cesarkę od naturalnego i robią sobie "na życzenie"), ale mialam
    cięte krocze podczas porodu i potem to długo mi się goiło, a bolało jeszcze
    dłużej, na pewno dłużej niż 7 tygodni.

    Bardzo się cieszę, że kurtka się odnalazła!!! Dobrze, że są uczciwi ludzie na
    świecie. smile


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 28.10.04, 15:53
    uuu,kamica narekowa jest dość bolesnasad moj brat ma takie problemy i czasami
    wręcz nie może się ruszyć z bólu,niestety kłopoty z nerkami odziedziczyła jego
    strsza córka- co prawda nie w takiej formie,ale trzeba na nią uważać..mam
    nadzieje,że lekarz da Ci jakieś środki łagodzące.
    brrr,cesarka na zyczenie-co za pomysł..
    moja bratowa miała dwie cesarki w krótkim czasie-oj,miała sporo problemów z
    gojeniem się- zwłaszcza po drugiej cesarce spedziała długi czas w szpitalu na
    antybiotykach..
    podobnie do Ciebie nooleczka miałam nacinane krocze,ale jakoś szybko się
    wyleczyło,teraz pewnie byłoby gorzej..
  • zsz 27.10.04, 18:14
    Mamy pierwszaków (i nie tylko)!
    Zajrzyjcie też na forum szkoła podstawowa...
    Na razie się rodzi, fajnie by było, gdyby się rozruszało smile

    --
    Forum Szkoła Podstawowa
  • andzelika2 28.10.04, 15:03
    moze ktos mi w tym pomoze bo ja musze wam powiedziec popadam w lekka depresje.
    moja corka ada 2.05.97
    niestety ze szkola jest na bakier. po zerowce byla bardzo zadowolona i
    pozytywnie nastawiona do dalszej nauki, iala bardzo sympatyczna pania i w ogole
    wszystko bylo ok`. niestety w kalosie pierwszej trafila na okropna
    nauczycielke, ktora uczyla jeszcze mnie w klasie I, bez podejscia do dzieci,
    zmeczona zyciem itd, dzieci nie sa w ogole w zaden sposob motywowane, ach
    szkoda gadac! najgorsze jest to zew moja corcia zawsze byla dzieckiem strasznie
    ruchliwym i energicznym. teraz wychodzi na to, ze ma okropne problemy ze
    skupieniem sie , jest roztargnona niby slucha a mysli o czyms innym odbija to
    sie oczywiscie na stopniach a pro po czy u wasze dzieci tez dostaja: z, p, d,
    s , bs ? bo u nas za wszystko sa takie oceny. zaczelam szukac jakies porady,
    chce pomoc adzie bo wim, ze moze zabrnac w jakis zauek i potem ciezko bedzie
    jej sie odnalesc w grupie. znalazlam artykul o dizeciach z zespolem ADHD
    (dziecko nadbobudliwe) i moja coraka na 85% postawionych pytan dot. dziecka
    nadpobudliwego odp. na tak. jest to oczywiscie nie potwierdzone przez zadnego
    lekarza nie przechodzila zadnych konkretnych badan, tak wynkia tylko z mojej i
    bliskich opinii po przeczytaniu kilku artykulow na ten temat.
    staram sie postepowac wg wskazowek zawartch w tych publikacjach, ale wydaje mi
    sei jak na razie ze to nie przynosi zadnego efektu, jestem lekko zalamana, co
    mam robic? czy na to trzeba czasu? strasznie sie martwie o ade, boje sie ze
    zostaniew tyle za dziecmi i potem bede z tego duze problemy co moze odboic sie
    na niej samej. poza tym jest bardzo uczuciowa i kochana, ale fajtycznie
    strasznie roztrzepana. jak moge pomoc jej cwiczyc koncentracje, jak pomoc sie
    skupic? prosze pomozcie, podpowiedzcie cos. moze macie doswiadczenia ze
    starszymi dziecmi. bardzo dziekuje z gory i serdecznie pozrd. dla pierwszakow i
    mam.
    czekam na odpis.
    mama ady
  • nooleczka 28.10.04, 15:30
    napisze Ci jeszcze raz - po pierwsze proponuję konsultację z pedagogiem
    szkolnym, bo taki w każdej szkole powienien być.
    Po drugie - poszukaj na swoim osiedlu/dzielnicy Poradni Psychologiczno-
    Pedagogicznej. Tam nieodpłatnie przyjmują psychologowie dziecięcy - zapisz się
    i czekaj, zwykle terminy wizyt sa bardzo odległe.
    Po trzecie - spróbuj umówić się na wizytę odpłatną u psychologa dziecięcego.
    Po czwarte - czytaj jak najwięcej! Szukaj artykułów, linków w internecie.
    wiedzy nigdy dość.
    Po piąte: napisz do Agnieszki (mail amfenix@gazeta.pl) - to dziewczyna
    wychowująca 10-letniego chłopca ze zdiagnozowanym i leczonym ADHD. Możesz sie
    powołać na mnie, mam nadzieję że nie będzie mi miała za złe że dałam jej maila.

    Trzymaj się!!!
    Pozdrawiam i powodzenia!


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 28.10.04, 15:52
    wiesz, nie znam sie na terapii takich przypadkow, ale powiem ci, ze moj maz ma
    adhd. faktycznie mial klopoty w szkole (nie jakies tam wielkie, ale prymusem
    nie bylsmile, ale jest bardzo inteligentny, wrazliwy i ma mnostwo zainteresowan.
    poniewaz robi tysiac rzeczy na raz jest dosc wszechstronny. dlatego nie martw
    sie, ze bedzie odstawala od grupy. bedzie po prostu indywidualnoscia. nie
    bedzie stala w rzadku
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • andzelika2 29.10.04, 08:49
    Bradzo dziekuje, szczegółnie z tem emeil.
    Serdecznie i pozdrawiam
  • kubowa 29.10.04, 11:48
    dzisiaj w nocy mielismy alarm, bo patryka bolal brzuch. oczami wyobrazni juz go
    widzialam na sali operacyjnej pozbywajacego sie wyrostka robacczkowego. bo ja
    mam wyrostkofobiesmile dalam mu rumianku, po ktorym elegancko zwymiotowal (rowniez
    noskiemsad ) nie wiem co to bylosad?? zatrul sie czyms? zjadl cos nieciekawego?
    moze na stolowce (tam o zarazki nie trudno)?? dzisiaj zostawilam go w domu i
    dietujemy. co wlasciwie on moze jesc?? na obiadek mu zrobie lekki rosolek z
    ryzem. ale oprocz tego?? a co moze pic? rumianek czy mieta lepiej? czy jeszcze
    co innego? na razie dobrze sie czuje, nie wymiotuje, czasem mowi, ze go boli,
    ale potem przechodzi.
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 29.10.04, 16:15
    Reeeeeety, kubowa! To może sie zaczynać np grypa żołądkowo-jelitowa sad
    Ale to moze też być tylko lekkie zatrucie. Zmierz mu koniecznie temperaturę!
    Warto go przegłodzić i dać mu jeść dopiero na wieczór, i to coś lekkostrawnego,
    np. rozgotowany ryż.
    ja to w ogóle mam w domu apteczkę i w takich razach daję Nifuroksazyd -
    niestety jest na receptę. Ale za to bez recepty jest węgiel - też możesz mu dac
    kilka tabletek rozgniecionych.
    Jak z temperaturą?
    Daj znać co z nim.
    ja dziś wyjeżdzam i nie będzie mnie aż do wtorku.

    pozdrawiam i mam nadzieję ze to nic powaznego.


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 29.10.04, 16:36
    nooleczko, nie ma temperatury. w zasadzie dosc dobrze sie czuje i ja nie widze
    juz zadnych dolegliwosci. zjadl rosolek z ryzem i jest ok. i nawet sam usiadl
    do odrabiania pracy domowejsmile) przezyjemysmile) a wam zyczymy spokojnego wyjazdu!
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 02.11.04, 09:24
    kubowa mam nadzieje,ze u Patryka było to przejściowe.
    Kajka też miała takie objawy kilka tygodni temu i minęło jakoś bardzo szybko-
    też było podejrzenie o grype jelitowo-żołądkową albo zatrucie,ale za szybko
    przeszło na jedno i drugie..
    pozdrawiam serdecznie
  • kubowa 02.11.04, 10:26
    patrykowi przeszlo juz wtedy, tylko raz wymiotowal. dzisiaj pani w szkole
    powiedziala, ze kilkoro dzieci w piatek nie przyszlo, bo wymiotowali. moze na
    stolowce cos?? no nie wiem.. w kazdym razie juz jest ok i dzisiaj, wprawdzie
    dosc niechetnie, ale poszedl do szkoly. cale 4 dni odrabialismy zaleglosci ze
    szkoly. postanowilismy tez sami zadbac o jego intelektualny rozwoj i kupilismy
    dodatkowe ksiazeczki do cwiczenia pisania, do liczenia i zestaw lektur dla
    klasy I. ze swoim liczeniem nas zaskoczyl, swietnie sobie poradzil z
    dzialaniami. a w szkole dalej pisza cyferki 1, 2 i 3sad z lektur przeczzytal dwa
    wierszyki i coprawda niewiele z nich zrozumial (ma to po mniesmile) ale smial sie
    z rymowsmile na poczatek moze bycsmile

    a propos swieta zmarlych: czy wasze dzieci wiedza, co to jest smierc?
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 02.11.04, 10:48
    Kajka jak miała 3 latka zapytała się poruszyła temat śmierci i nie mogła
    zrozumieć,czemu ktoś już nie wróci,co to jest cmentarz itp.Strasznie płakała-
    była za mała na to.Teraz z wiekiem doszło do niej wiele spraw związanych ze
    śmiercią i wie,ze jest ona nieunikniona.Moja mama kiedyś jej powiedziała,ze
    np.moi dziadkowie są w niebie i patrza na nas,i nas pilnują i Kai taka wersja
    bardzo odpowiada.
    Na cmentarzu ma frajde kiedy zapala znicze,układa kwiatki,grabi dookoła,ale nie
    jest to dla niej specjalnie powiązane z modlitwa,raczej z odwiedzaniem kogoś..
  • nooleczka 02.11.04, 14:33
    Cieszę się że u Patryka to było przejściowe.

    Kiedyś jak mały miał 3,5 roku pojechaliśmy do domu mojej Babci, który teraz
    stoi pusty - powiedziałam mu że to datego że teraz moja Babcia mieszka sobie
    tam, wysoko w niebie. Mały spojrzał w góre i powiedział: "A nie spadnie
    stamtąd?"smile
    Jakiś czas potem jego babcia a moja mama powiedziała mu, że kiedyś tam jej też
    zabraknie i pójdzie do nieba. Więc dla małego śmierć jest "przejściem do nieba"
    a nie jakiś kresem ostatecznym.
    W czasie świąt odwiedziliśmy rodzinę i jak już obeszliśmy wszystkie groby na
    cmentarzu, to mały bez zająknienia potrafił odmówić "wieczne odpoczywanie..."
    czym mnie mile zaskoczył smile

    Ponieważ nas 4 dni nie było, więc po powrocie wczoraj wieczorem musieliśmy
    szybko poodrabiać lekcje, na szczęście proste, bo praktycznie wszędzie było
    rysowanie - z religii rysowanie zniczy, z angielskiego kolorowanie, a z KZ (to
    jest kształcenie zintegrowane - czy u Was w szkołach też to się tak nazywa???)
    rysowanie grobu ze zniczami; wiadomo, jak to przy tym święcie...
    Za to w dni wolne przeczytaliśmy sporo "Plastusiowego Pamiętnika" - a pani już
    zapowiedziała, że następna lektura to będzie "Kot w butach".
    Kubowa, a czy Ty masz jakiś spis lektur szkolnych do I klasy?

    A mały mnie zadziwił bo byłam przekonana, że po tych wszystkich wolnych dniach
    będzie znów "placz i zgrzytanie zębów" przy porannym wstawaniu, a on się
    obudził rano równo ze mną i raz dwa był na nogach :-o

    pozdrawiam
    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 02.11.04, 14:50
    moj patryk tez wie o smierci tyle, ze idzie sie do nieba. chociaz zmarl jego
    pradziadek i maly byl na pogrzebie jak mial 5 lat, to nie wydawalo sie, jakby
    rozumial, ze pradziadek umarl i juz nie wroci, ale to moze dlatego, ze nie byl
    z dziadkiem zwiazany. natomiast jak rok temu przyjaciel mojego meza popelnil
    samobojstwo i moj maz strasznie to przezywal w domu to maly plakal razem z nim
    i pocieszal go. tylko nie wiem, czy polaczyl to zdarzenie z umieraniem
    starszych ludzi, bo tak do tej pory myslal, ze tylko starsi ludzie odchodza..

    KZ u nas tez jest KZsad do tego mamy cos takiego jak wychowanie komunikacyjne,
    ktorego patryk w ogole nie lubi, bo pani jest niemilacrying

    spis lektur mam w tej ksiazce, ktora kupilam. to sa lektury dla I klasy
    (glownie wyciagi z nich), a informacja jest taka: wypisy z wszystkich 19 lektur
    obowiazkowych zalecanych przez MEN dla uczniow klasy I szkoly podstawowej. i
    ten spis wyglada tak:
    Adam Bahdaj 'Pilot i ja'
    Wladyslaw Belza 'Kto ty jestes? Polak maly'
    Wł. Broniewski 'Dla dzieci' (wybor)
    Jan Brzechwa 'Brzechwa dzieciom'
    Mieczyslawa Buczkowna 'Szaraczek'
    Julia Duszynska 'Cudaczek-Wysmiewaczek'
    Jan Grabowski 'Czarna owieczka'
    Czeslaw Janczarski 'Jak Wojtek zostal strazakiem'
    Hanna Januszewska 'Kopciuszek'
    Mira Jaworczakowa 'jacek, Wacek i Pankracek'
    Maria Konopnicka 'Na jagody'
    Maria Kownacka 'Kukuryku na reczniku'
    Maria Kownacka 'plastusiowy pamietnik'
    tadeusz Kubiak 'Gdy miasto spi'
    Joanna Papuzinska 'Nasza mama czarodziejka'
    Janina Porazinska 'Psotki i Smieszki'
    ewa Szelburg-Zarembina 'Najmilsi'
    Julian Tuwim 'Wiersze dla dzieci'
    Danuta Wawilow 'Wierszykarnia'
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 02.11.04, 14:59
    u nas w szkole nazywa się to poprostu zajęcia
    a o lekturach szkolnych nic nie wiemsad
  • nooleczka 02.11.04, 15:17
    Wychowanie komunikacyjne??? A czym to się je? Co to za dziwne zajęcia?

    Ten spis lektur to podejrzewam nie jest obowiązkowy tylko taki do wyboru przez
    nauczyciela. My już przeczytaliśmy "Czarną owieczkę", no i teraz czytamy tego
    Plastusia. Następny będzie wg zaleceń pani "Kot w butach" - chociaż widzę że
    nie ma go na tej liście. A wiersze Tuwima to my mamy rozpracowane smile To nasza
    ulubiona książka do poduszki i w przedszkolu i teraz czasami smile

    A słuchajcie jaki tekst mały zasunął mi wczoraj. Nosilismy na działce wodę w
    wiadrze, woda nam się powylewała trochę i zachlapały się michasiowe spodnie.
    mały sie na mnie zezłościł, że to moja wina itd. był bardzo niegrzeczny. Na to
    przyszedł dziadek i zaczął krzyczeć na małego, że jak on się zachowuje itp.
    Potem dziadek poszedł sobie oburzony, a michaś mówi tak: "mamusiu jak Cię
    bardzo przepraszam. Ale wiesz co mi się w dziadku nie podoba? Że wtrąca się w
    nie swoje sprawy. Bo my i tak sie pogodzimy, a dziadek zostanie obrażony".

    wiecie co, zamurowało mnie. On mnie czasami poraża z tą swoją mądrością wink
    I coraz częściej mi się wydaje, że moje dziecko jest inteligentniejsze ode
    mnie smile))


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 02.11.04, 15:26
    hehehe
    dzieci ze swoimi mądrościami potrafią zaskoczyćsmile)))
    u nas nic pani nie wspominała o lekturach,a wiersze Tuwima są chyba lubiane i
    znane przez wszystkie dzieci od wczesnego dzieciństwasmilemuszę się dopytać pani o
    lekturysmile
  • kubowa 02.11.04, 22:16
    dzieciaki to wszystko zauwaza!!! niby udaja, ze nic nie slysza i nic nie widza,
    a tu nagle buch! rzuca takim komentarzem, ze nie wiadomo czy je karcic czy
    glaskacsmile))

    u nas w szkole w ogole nic o lekturach nie mowili, dlatego sama sie za to
    zawzielam, ale tez zapytam na nastepnym spotkaniu. a to wychowanie
    komunikacyjne to czort jeden wie, co za tworsmile mialo byc o metodach
    komunikacyjnych przez zabawe, ale patryk mowi, ze ostatnio rysowali
    niebezpieczne zabawy i pana policjanta, wiec juz nie wiem...smile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • anika31 03.11.04, 09:37
    Czesc mam na imię Anna mój syn urodził się w sierpniu 1997 roku. W jego szkole
    używany jest podręcznik Wesoła szkoła. Do tego podręcznika dodatkowo jest
    książka z lekturami oraz zadaniami sprawdzającymi i ułatwiającymi zrozumienie
    tekstu. Lektury będą dopiero przerabiane w drugim semestrze, kiedy dzieci na
    tyle opanują umiejetnośc czytania, że same będą je mogły przeczytać.
    Mój syn niestety ciągle na lekcjach gada, zupełnienie rozumie dalczego nie może
    od razu przedsykutować problemu z kolegą lub z Panią. No i ma ciągle uwagi za
    gadanie. I sama nie wiem co mam orbic, proszę żeby nie rozmawiała a jak ma
    jakieś pytania to niech sie zgłasza lub pogada na przerwie. Ale jakl to dziecko
    do przerwy zapomni a Pani już nie reaguje na jego dw palce w górze. Nie ma do
    niej pretensji wklasie jest 27 osób jest po prostu bez szans by każdym się
    zająć.
    Myślę że powinnyśmy nieco wyluzować i bardziej z dydsatnsem podchodzić do
    naszych pociech w I klasie, chyba najważniejsze by po prostu dobrze się w
    skzole czuy i w miarę opanowały materiał
    Pozdrawiam wszystkie Mamy
  • nooleczka 03.11.04, 15:53
    hej anika smile ja też jestem anna i też mam syna z sierpniasmile a Twój z którego?

    Co do tych lektur to jakoś zupełnie nie widzę tego żeby mój synek miał je
    samodzielnie czytać w II semestrze.
    On czyta bardzo wolno, słowo po słowie - w tym tempie przeczytanie takiej
    książeczki zajęłoby mu chyba poł roku. Zresztą, te lektury są pisane małymi
    literkami - to raczej do przeczytania przez mamę, a nie do samodzielnego
    czytania.
    Do samodzielnego czytania to oni mają czytanie krótkich czytanek w szkole w
    elementarzu.
    Co do gadania, to mój mały też gadał strasznie, aż w końcu pani go rozsadziła,
    teraz siedzi sam, ale za to jest spokój.

    pozdrawiam
    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 03.11.04, 22:34
    witaj aniusmile
    oj, ja widze, ze chlopaki to jednak juz tak maja z tym rozarabianiemsmile) moj tez
    juz po raz kolejny przesadzony, teraz siedzi sam, ale i tak zaczepia kolege z
    przodusad


    moj patryk to nawet dosc plynnie czyta, ale za to bez zrozumieniasmile) nie skupia
    sie na tresci, tylko, zeby rozczytac wyrazy. pamietam, jak mial 5 lat i
    zaczelam go uczyc czytac, to przeczytal zdanie: ela maluje. pytam go: co robi
    ela? a on: maluje. a ja: a kto maluje? a on: kasia?? hahahasmile zupelnie inaczej
    jest jak ktos mu czyta. moj maz zanim mu zacznie dalej czytac ksiazke, to pyta
    na czym skonczyli wczoraj i o co chodzilo i patryk bezblednie odpowiada. ale
    jak sam co przeczyta to nie ma pojecia cosad


    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 04.11.04, 11:45
    Z tym przesadzaniem to michaś ma tak jak patryk smile Najpierw siedział z
    Szymkiem, ale gadali, więc pani przesadziła michasia i siedział sam. Potem
    dosiadł się do niego Max. Ale znów gadali, więc tym razem Max został
    przesadzony i michaś znów długo siedział sam. A wczoraj Michaś zakomunikował mi
    że teraz siedzi z Martynką. Nawet się ucieszyłam, bo z dziewczyną nie będzie
    tyle gadał co z kolegą, no a Martynka fajna dziewczynka jest, ja ją lubię.

    Co do czytania, to Michas nawet rozumie to co czyta smile ale ma kłopoty z
    interpunkcją - zwykle nie zauważa kropki i 2 zdania czyta jak jedno smile Choć
    ostatnio mówił mi, że na tle klasy czyta dobrze (czytają na głos) - hmm,
    chciałabym kiedyś posłuchać jak czytają jego rówieśnicy.

    Wczoraj byliśmy na basenie, oni teraz uczą się plywać na zmianę na średnim i na
    dużym basenie; więc ja też pływałam wczoraj na dużym basenie, a tam taka zimna
    woda jest, brrrrrrr! na koniec poszłam się wygrzać w średnim wink

    A dzisiaj pierwszaki idą na Starówkę do centrum Edukacji Kulturalnej na jakiś
    poranek muzyczny... w ogóle nie wiem na czym to polega... dowiem sie pewnie
    dziś wieczorem smile


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 04.11.04, 13:12
    Kajka czyta nieżle, ze zrozumieniem, nawet o dziwo ostatnio zauważa znaki
    interpunkcyjne.Wczoraj czytała mi sporo,a jak mnie znuzyło chciałam żeby
    dokończyła dzisiaj- to powiedziała,ze nie i czytała do końca- siłą woli
    wytrzymałamsmile
    wczoraj byłam u pani która prowadzi zajęcia z gimnastyki korekcyjnej i na
    basenie i Kajka bedzie w poniedziałki chodziła na basensmilestwierdziłam,ze
    podetnę jej włosy dla jej i mojej wygody w związku z tym faktemsmile
    od poczatku roku też była dwukrotnie przesadzona: najpierw siedziały we trzy
    dziewczynki w pierwszej ławce- tak gadały,ze pani posadziła Kajkę z Mackiem,co
    niczego nie zmieniło,bo znają się z przedszkola i sytuacja nie zmieniła
    się,teraz siedzi z Adrianem,ale wczoraj powiedziala,ze rozmawia tylko na
    przerwach,bo jej przeszkadza i pani też jak dzieci krzyczą w
    klasie..prosze,prosze..
  • kubowa 04.11.04, 13:18
    jejku, ale ty masz madra to kajuniesmile moj patryk za sto lat nie wpadnie na to,
    ze gadanie to cos zlego. jemu buzia sie nie zamyka czy w domu, czy na przerwie,
    czy tez w klasiesad(
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 04.11.04, 14:25
    To fajnie że Kajka tak się garnie do czytania; mój mały jakoś nie za bardzo,
    raczej trzeba go zachęcać.
    A z tym skróceniem włosów to dobry pomysł, długie włosy dłuuuugo się suszą,
    niestety, wiem to po sobie sad i też rozważam opcję wybrania się do fryzjera,
    ale jakoś jeszcze nie dojrzałam... może w przyszłym tygodniu...
    A kajka umie już dobrze pływać? pływa na głębokiej wodzie bez deski? Bo mój
    mały niedawno zaczął pływać tam gdzie nie czuje dna, ale tylko z deską.
    A co z Patrykiem, czy nadal chodzi na basen, czy już nie?


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 04.11.04, 15:57
    też się zdziwiłam jej stwierdzeniem a propos rozmawianiasmile
    ścięłam włosy kilka miesiecy temu,ale odrastają szybko,Kajka ma to samo-tez ma
    ładne grube włosy,tylko problem jest przy suszeniu na basenie i czesaniu..
    Kajka pływa naprawde niezle sama, bez deski i najlepiej się czuje na basenie
    tam gdzie nie ma gruntu,ale ona od małego jest przyzwyczajona do obcowania z
    wodą..może jak babcia kiedys zapała miłością do żagli i zrobi patentsmile
  • kubowa 04.11.04, 23:17
    patrys jeszcze w tym roku nie chodzil na basen, ale w poniedzialek idziemy z
    nim do dermatologa i jak sie okaze, ze blizna po operacji na nodze sie zagoila
    to juz pojdzie, bo sie doczekac nie moze. tylko nie wiem, jak tobedzie, bo do
    tej pory chodzil ze swoim ojcem, a teraz ojciec coraz bardziej ma wszystko w
    nosie... a ja nie umiem plywacsad
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 05.11.04, 14:39
    Hmm... no to masz 3 wyjścia do wyboru: namówić męża żeby chodził z patrykiem -
    i mąż też na tym skorzysta smile
    albo ponegocjować z exem czy by znów dał radę chodzić z małym na basen
    albo w ostateczności pójść sama z nim - nie szkodzi że nie umiesz pływać, na
    średnim basenie jest głębokość 1 metra; sama chodzisz po dnie a dziecku
    pomagasz pływać.
    Bo z tego co wiem nie ma już wolnych miejsc na zajęciach z instruktorem.


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 03.11.04, 15:00
    co moge kupic 6letniemu chłopcu na urodziny?smile
  • nooleczka 03.11.04, 15:48
    Chyba najlepiej klocki Lego albo COBI, mój synek najbardziej lubi takie
    dostawać smile Na jego 6-te urodziny kupiłam mu właśnie helikopter do składania z
    klocków COBI.

    Dzisiaj znów idę po zastrzyk adrenaliny, tzn. znów idę z małym na basen i
    zamierzam pływać smile Szkoda tylko że tak chłodno się zrobiło, mam nadzieję ze
    się nie poprzeziębiamy, bo jakoś ostatnio trochę pokasłuję sad


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 03.11.04, 22:28
    klocki to fajna sprawa. albo film na video (tylko trzeba wiedziec, ktorego
    jeszcze nie widzial). patryk dostal rybke na 6 urodziny. ale radzilabym najpier
    spytac rodzicow o zgodesmile)moze byc jeszcze samochod na pilota.
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • sylwia32 04.11.04, 18:36
    Cześć Dziewczyny
    Dopisuję się na forum .Jestem mamą Córci , która rodziła się 11.12.1997 .
    Jest to dziewczę , które interesuję wszystkim , a przede wszystkim tornadami i
    wulkanami , poza tym kocha pająki , czym przyprawia o palpitację serca swojego tatę.
    Ostatnio mamy trochę problemów , ponieważ 11 dni temu urodził się jej braciszek,
    niby jest wszystko ok , lubi się nim zajmować tyle , że te problemy są natury
    szkolnej.Nie chce się jej pisać i czytać.Nieraz muszę na nią nakrzyczeć , czego
    bardzo nie lubię , aby cokolwiek chciała zrobić w zeszycie.
    Mam nadzieję , że to jej minie.
    pozdrawiam
    sylwia,madzia i michałek
  • kubowa 04.11.04, 23:28
    czesc sylwiasmile
    moj 7ioletni patryk tez ma mlodzsze rodzenstwo (8tygodniowa siostrzyczke) i tez
    ja uwielbia, ale nie przeszkadza mu to w jego dotychczasowych zajeciach smile)) a
    lekcji nie lubi odrabiac bez zwiazku z siostrawink)) ja siadam w jego pokoju
    razem z kajunia i dopingujemy go do odrabiania lekcjismile
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 05.11.04, 14:48
    U mnie z tym odrabianiem lekcjo to samo wink Michaś robi wszystko byleby tylko
    nie zająć się lekcjami. Trzeba mu rozłożyć zeszyt, wcisnąć do ręki ołówek - i
    wtedy łaskawie się bierze za odrabianie smile Ale żeby tak sam z siebie? O nie,
    nigdy to mu się nie zdarzyło. O wiele przyjemniejsze jest oglądanie TV.

    Wczoraj mieli wyjście na poranek muzyczny, wreszcie się dowiedziałam, ze to
    jest swego rodzaju koncert dla dzieci. Jest grupa muzyków na scenie którzy
    grają na różnych instrumentach typu fortepian, skrzypce, obój itp. Dzieiciaki
    oczywiście gadałay ile wlezie, to bo gdyby to było disco, to co innnego, ale
    taka muzyka je trochę nudziła. Aczkolwiek mój mały jest do tego przyzwyczajony,
    bo kiedyś chodziłam z nim do lokalnego domu kultury na koncerty np. muzyki
    afrykańskiej, hiszpańskiej czy średniowiecznej i jakoś wytrzymywał wink

    Dziś przyjeżdża do nas mój 8-letni bratanek z bratową, mam nadzijeę, że
    dzieicaki nie rozniosą całego domu w godzinkę... Muszę je gdzieś zabrać,
    zastanawiam sie pomiędzy salą zabaw a pałacem kultury.

    pozdrawiam
    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 05.11.04, 20:03
    czy wasze dzieci maja takich przyjaciol, co to po lekcjach do nich ganiaja,
    dzwonia itp? bo patryk okazalo sie masmile dzisiaj poszedl do swojego kolegi z
    klasy do domu. pierwszy raz mial taka wizyte (oczywiscie moj maz z nim).
    chlopaki bawili sie przednio i rozstac nie chcieli. na za tydzien umowilismy
    sie, ze to my zabierzemy chlopakow do centrum zabaw, niech sie wybiegajasmile)

    za to maz pogadal z mama konrada no i oni tez maja dosc naszej panismile bo
    powiedziala im, ze ona ma problem z konradem, bo on za duzo pracy domowej
    odrabia!!! bo bylo tak, ze konrada nie bylo z powodu choroby w szkole no i sam
    zrobil cos tam w ksiazkach i okazalo sie, ze zrobil o jedna literke za duzo. i
    pani, nie wiem czemu, skreslila mu wszystko, co zrobil ponad!!! kazda sztuke
    przekreslila z osobna na czerwono!!! ja jestem w szoku!!! jak mozna tak
    zniechecac dzieci do pracy?????!!!!! sad
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 08.11.04, 10:11
    Kajka jak była teraz chora to też zrobiła więcej niż dzieci i pani nie
    reagowała tak jak u Konrada- wręcz przeciwnie pochwaliła Kajkę.Myślę,ze dziecko
    też wtedy inaczej odbiera to co robi i jest dumne z siebie.W ten sposób buduje
    się też u dziecka jakieś poczucie wartości..
    co do przyjaźni Kajka ma znajome dzieci z przedszkola(2 chłopców i dziewczynka)
    z Kasią są papużki nierozłączki,co wtorek Kajka chodzi do Kasi po szkole gdzie
    czeka na mnie.Zaprzyjaźniła się też mocno z Klaudią i Manuelą.Bardzo jest
    lubiana przez chłopaków.
    Dziś jedziemy w odwiedziny do mojej przyjaciółki,która ma 6letniego syna-
    Mikołaj uwielbia się bawić z Kajką,mimo,ze generalnie unika dziewczyn,oni się
    świetnie bawią,my mamy czas pogadacsmile
  • beatka74 08.11.04, 11:09
    chodzi o to ze moja 7 latka jkas mizerna mi sie wydaje.
    wazy 21 kilo, jest szuplutka, malo je, straszny niejadek.
    kupilam jej syropek na poprawienie apetytu.Oli nawet czasami pol kromki chleba
    to dla niej za duzo i nie zjesmile)
    pozwinna zrobic badani krwi, czy nie ma anemi? jak myslicie?
    aha ktora z mam ma dziecko leworeczne? chodzi o to ze Oli sie przechyla na
    jedna strone aby zobaczyc co pisze no i przy tym sie garbi i wykrzywia, boje
    sie ze jej tak zostanie.
    pzodrowka
  • hondzia 08.11.04, 14:15
    Kajka przy wzroście 134 waży ok25kg czyli mało,jest wysoka i bardzo chuda,je to
    co jej smakuje i wtedy potrafi wciagnąć duze ilości,ale potrafi też siedzieć
    nad talerzem godzinę i po zjedzeniu kawałka lub dwóch stwierdzić,ze już nie
    moze..
    jezeli jest pełna energii i radości to raczej anemia jej nie grozi.robiłam
    Kajce teraz badania krwi po chorobie- ma je bardzo dobre..
    Kajka jest praworeczna,ja oburęczna- moja mama zawsze mnie goniła za to,ze
    robiłam coś lewą ręką,do dziś tak jest,ze jak widzi ze coś robię lewą ręką to
    zwraca mi uwagę,ale ja to lubiesmilemyśle,że to krzywienie się i garbienie wynika
    ze złego siedzenia-ja gonię Kaję cały czas do prostego siedzenia,ma krzywe
    łopatki..
    zauwazyłaś,zeby wykonywała chetniej rzeczy lewą ręką?
    pozdrawiam
  • beatka74 08.11.04, 15:09
    hej
    to ze jest leworeczna, to pozostaje bez dwoch zdan.Ma tak od dawnasmile)
    nie chodzi o toz e pisze lewa reka i robi wszystko lewa reka, bo to bez
    znaczenia, tylko to ze sie garbi i przechyla zeby zobaczyc co pisze, bo sobie
    zaslania9tak maja ludzie piszacy lewa reka)
    w domu to gonie i mowie zeby siedziala prosto, no ale w szkole nie upilnuj,
    troche sie tym martiw , nie chce zeby miala problemy z kregoslupem.
    Masz racje co do jedzenia,moja tez ma ulubione produkty hehe, slodyczesmile)
  • nooleczka 08.11.04, 15:13
    Co do odwiedzin, to u nas kiepsko pod tym względem. Tak się składa, że mamy
    dość daleko do szkoły, więc ja za specjalnie nie mam czasu prowadzać Michasia
    do kolegów. Najlepszy kolega michasia to Alek, ale on mieszka z babcią która
    nie życzy sobie hałasowania w jej domu, więc Michaś tam nie chodzi. ja niestety
    mieszkam z obojgiem moich rodziców, wiec tez nie chcę im narzucać dzieciowego
    hałasu na głowe sad Więc z powodu warunków mieszkaniowych nie bardzo mam
    możliwość wizyt i rewizyt. Najlepsze warunki do kumplowania sią są w świetlicy
    po lekcjach - tam mogą do woli porozrabiac smile
    A co do gabarytów, to Michaś przy wzroscie 130 cm waży 26 kilo, więc zdaje się
    że w sam raz smile Zresztą, babcia nie dałaby mu schudnąć, o nie... Codziennie
    prowadzę z nią walkę o zaprzestanie wpychania w moje dziecko na siłę jedzenia.
    Bez rezultatu. Przez co zjedzenie obiadu zajmuje michasiowi od 1,5 do 2 godzin.
    Beata, jeśli się niepokoisz że Twoja córcia jest za mizerna, to dla świętego
    spokoju zrób jej morfologię i zobacz czy wszystko w porządku.


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 08.11.04, 15:43
    patrys ma prawie dokladnie wymiary michasiawink 131cm i 25kg. ja bym powiedziala,
    ze jest chudy, albo przynajmniej szczuplysmile

    jutro ida na wycieczke do zamku krolewskiego... juz sie boje, jak ta ich pani
    sobie z nimi poradzisad(
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 08.11.04, 16:36
    A jaką Patryk ma stopę? Bo mojemu w ciągu ostatniego roku urosła az o 3
    numery!! I teraz kupuję buty numer 34 (w zeszłym roku na 31). Normalnie szok.

    A pani nie prosiła o pomoc rodziców? U nas przed wyjściem na ten koncert na
    Jezuicką pani wyraźnie prosiła rodziców o pomoc - i były dodatkowo 2 mamy i 1
    babcia, w sumie 4 osoby. A czym będą jechać?

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 08.11.04, 21:46
    patryk tez ma 34!!! i to jest skandal, bo ja mam 35!sad ech... ale on sie juz z
    takimi dlugimi stopami urodzilsmile a nie masz klopotow z kupowaniem mu ciuchow?
    bo ja zauwazylam, ze albo sa do 124, a potem juz 140 albo nawet 150sad wiec
    kupuje mu np za duze spodnie i podwijamsad a spodnie on zdziera dokladnie w dwa
    tygodnie! ma taki zwyczaj posuwania sie na prawym kolanie jak sie bawi na
    podlodze. to mu zostalo od czasow raczkownia, bo on klasycznie nie raczkowal,
    tylko wlasnie na prawym kolanie sie przesuwalsmilena niektorych spodniach dalo sie
    naszyc latki i dalej w nich chodzi, bo ja juz ledwo nadazam z kupowaniemsad

    nas tez pani pytala, kto pojdzie z nia, i chyba zglosila sie jakas trojka, ale
    czy to cos pomoze??
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 09.11.04, 09:21
    Moj mały chodzi teraz w rozmiarze 134 - udaje mi się taki dostać czasami.
    Niestety ze spodnaimi jest dokładnie tak jak u Ciebie, zdziera kolana w
    rekordowym czasie. na szczęście babcia sie specjalizuje w doszywaniu łatek smile
    Teraz ma 2 pary spodni - takie lżejsze na 134, bo jak je zedrze, to pewnie i
    latek nie będzie potrzeby doszywać, bo do wiosny to już z nich wyrośnie; no i
    takie grubsze, jesienno-zimowe, na 140, to do wiosny powinny mu starczyć.
    A w ogóle to w domu nie pozwalam mu chodzić w spodniach "szkolnych", tylko
    zaraz mu każę zmieniac na dresy - dresy tańsze są, no i wygodniejsze do zabawy.

    Co dziewczyny porabiacie w długi weekend? Bo my wyjeżdzamy na wieś smile

    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 09.11.04, 09:23
    Kajka ma też 34 i też jej urosła stopa mocno w ciagu półrocza,buty na zimę
    musiałam jej kupić 35..
    masz rację,że jest problem z kupowaniem ciuchów na ten rozmiar:mam problem z
    kupowaniem spodni-nawet jak na długość pasują to w pasie są o wiele za
    duże,rajstop w w rozmiarze 134/140 jest jak na lekarstwo i to zazwyczaj w
    brzydkich kolorach,kurtkę kupowałam na 140 i jest w sam raz..
  • sylwia32 08.11.04, 15:06
    Moja dziewczyna waży dokładnie 21,4 kg przy wzroście 1,20 .Je tak sobie , czsami
    muszę nieźle nakrzyczeć , aby łaskawia coś zjadła.
    Ale generalnie nie mogę narzekać ,znam dzieci , które są bardzo wybredne.Magda
    ma tylko kilka potraw , których nie lubi np. wątróbka, gotowana młoda kapusta i
    tłustą wędlinkę.
    pozdrawiam
    sylwia
    madzia 11.12.1997
    michał 23.10.2004
  • andzelika2 09.11.04, 10:42
    Moja Ada 32-33 kg, wzrost 130 cm, i lodowke to musialabym najlepiej zamykac na
    klodke szczegolnie w okresie zimowym. Nie jest gruba ale ubita, no ima lekki
    brzuszek, poza tym jest najwieksza w klasie, reszta przy niej jak "zerowka"
    za to moja 2 corcia 15 msc.to "szczypioreczk" chudziutka, drobniutka i nie
    zawsze ma apetyt na jedzenie... tak to juz jest.
  • nooleczka 09.11.04, 10:53
    Rety, andzelika, moim zdaniem Twoja córka ma nadwagę! To niedobrze, że już w
    tym wieku sad Zrób z tym coś, bo inaczej zyska brzydki przydomek "gruba" w
    klasie, a potem ciężko już taką łatke odkleić sad
    Może spróbuj jej drastcznie ograniczyć słodycze w diecie, więcej warzyw, mniej
    chleba i wypełniaczy (kartofle, ryż makaron). No i więcej ruchu!! Niech chodzi
    na basen, na salę zabaw, na rower...


    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 09.11.04, 13:35
    a propos jedzenia czy Wasze dzieci wolą mięso czy warzywa?
    nie pytam o słodycze bo to chyba plaga u dzieci..
  • sylwia32 09.11.04, 13:37
    moja mała uwielbia sery szczególnie twarożki i pleśniowe.
  • nooleczka 09.11.04, 13:53
    mój mały to typowy mięsożerca smile za kurczaczka zrobi wszystko smile Ale jak na
    obiad jest np. zupa warzywna to wie że ma zjeść wszystkie warzywa łącznie z
    gotowaną pietruszką czy porem i bez marudzenia zjada je. No i lubi też
    pochrupać sobie marchewkę na surowo i jabłka. Lubi też bardzo pomidory, ale bez
    cebuli, za to nie lubi sałaty. Nie lubi kiszonej kapusty, ale kiszone ogórki
    jako tako ujdą. Bardzo lubi kalafior i brokuły.
    Na dźwięk słowa "ser" uciech w popłochu smile Do ust nie weźmie żółtego czy
    białego sera ani niczego co ser zawiera. Za to twarożek homogenizowany już tak.
    Podobnie z mlekiem - samo mleko odpada, ale z płatkami na śnaidanie może być.
    Ostatnio się martwię, bo w ogle nie zjada drugiego śnaidania sad Mówi ze nie ma
    czasu i ze przerwa za krótka smile

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 09.11.04, 14:28
    moje patrycho na sniadanie je mleko z roznymi platkami. najbardziej lubi
    cheeriosysmile czesto tez zje jogurta, chociaz ostatnio przeszla mu milosc do
    nich. no, chyba ze monte albo co innego z czekolada. na drugie sniadanie zje
    dwa gryzy bulki albo kanapki, bo, tak jak michas, twierdzi, ze nie mial czasu.
    za to w szkole zjada caly obiad, bez wzgledu na to, co daja. to chyba dlatego,
    ze koledzy zagaduja i nawet nie zauwaza jak wszystko znika z talerza. w domu na
    obiad uwielbia zupy, zwlaszcza pomidorowa albo serowa, no, albo rosol. na
    drugie zje kazde mieso, najlepiej, zeby byly pulpeciki. i koniecznie z
    frytkami, ewentualnie pieczonymi kartofelkami. no, jak bedzie ryz albo kuskus
    to tez ujdzie. byle nie kasza gryczana! na suruwke moze byc pomidorek albo
    kiszony ogorek, albo surowy ogorek, albo marchewka i to pod kazda postacia. na
    kolacje uwielbia nalesniki z dzemem, albo parowki, albo jajeczniczke. za
    kanapkami nie przepada. my w ogole malo pieczywa zuzywamy. do picia zyczy sobie
    czasem herbatki z mlekiem ( bleee), albo kakao, albo soki - wczoraj bylismy u
    dermatolog z jego uczuleniem no i nie moze pic innych sokow jak jablkowe albo
    wszystkie kubusie. na szczescie uwielbia je!!! i tak generalnie to nie znosi:
    majonezu, papryki, ketchupu, sera zoltego i ostrych przypraw. i piwasmile) dalam
    mu sprobowac to mi naplul to kufelkasmile))
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • hondzia 09.11.04, 15:06
    Kajtek na śniadanie jada płatki z mlekiem- uwielbia cheeriosy i frutine,jogurty
    praktycznie wszystkie,lubi biały ser,jajecznice.do szkoły zazwyczaj bierze
    kanapkę albo z serem albo z nutella,czasem dodatkowo jabłko.Obiady w szkole
    niby je,ale jakoś do końca jej nie wierze w to.
    Uwielbia pomidorówkę, żurek,zalewajkę,rosół z dużą ilością mięsa.Na drugie
    danie najlepiej jakby cały czas był schabowysmileale kurczaka pod jakąkolwiek
    postacią też zje bez gadaniasmilelubi ryż - także na słodko,kaszę od biedy jak nic
    innego nie ma,ziemniaki lubi,uwielbia makaron- z sosem pomidorowym lub
    śmietanowym.Surówki z marchewki,selera czy kapusty zje,ale nie kiszonej.Za to
    lubi ogórki kiszone i rzodkiewki.Pomidory też bardzo lubi.Bardzo lubi brokuły i
    kukurydzęsmile
    I owoce: winogrona,abruzy,brzoskiwnie,gruszki,jabłka,wisnie i czereśnie.
    Na kolację najlepiej jakby były cały czas tosty zapiekane z serem i ketchupem
    albo parówki na ciepło.
    Nie przepada za wędliną, za to za żółty ser się sprzedasmile
    uwielbia soki,kompoty,wodę mineralną- nie lubi ciepłej herbaty,czasem wypije
    kakao lub mleko..
    nie jada chipsów,bo po nich ma kłopoty z żołądkiem,za to pizzę uwielbia
    najlepiej z ananasem i szynką.
    piwo lubismile
  • nooleczka 10.11.04, 14:25
    Mam pytanie: czy Wasze dzieci dużo czasu spędzają przed komputerem?
    Mój ostatnio coraz cześciej i dłużej siedzi przy grach, a konkretnie przy
    Harrym Potterze, no a żeby go odciągnąć, to jest płacz i zgrzytanie zębów.
    Potrafi i kilka godzin przesiedzieć, a zabawki poszły w kąt.

    Z innej beczki: zajrzałam do jego ksiażki do religii, bo miał zadane narysować
    Pismo Święte. No i narysował, a jakże. Rozłożona książka, u góry tytuł: Pismo
    Święte, a całe stronice były zapisane dużymi, drukowanymi literami.... BLE BLE
    BLE BLE BLE BLE...
    Rzecz jasna kazałam mu to szybko zetrzeć i inaczej narysować; nie chodziło tu o
    to że tam są napisane jakieś nudy czy gupoty, tylko o to że tam jest w ogóle
    coś napisane... Potem jak pomyślałam co by powiedziała siostra jakby to
    zobaczyła, to nie mogłam się powstrzyamć od śmiechu smile

    --
    Ania i
    Michas
  • hondzia 10.11.04, 15:06
    staram sie ograniczać Kajce czas spędzany przed komputerem,ale bardzo to lubi i
    gra w różne gry które dostaje od taty i mojego brata..ale jak powiem,ze godzina
    i koniec to zazwyczaj słucha i wyłączasmile
    moja miała wczoraj na religii narysować księdza i nawet nieżle jej to wyszłosmile
    miłego weekendusmile
  • kubowa 10.11.04, 15:35
    no, patryk to komputerowy maniak! tez uwielbia gry, szczegolnie to do roznych
    filmow i wyscigi samochodowe. generalnie pozwalamy mu grac jak najpierw zrobi
    lekcje lub to, co my mu tam wymyslimy. ale tez potrafi i ze dwie godziny
    dziennie przesiedziec przed komputerem. chociaz czesto jest tak, ze sam
    odchodzi i idzie bawic sie zabawkami albo prosi o wlaczenie jakiegos filmu,
    ktory razem ogladamy.

    my tez mielismy przejscia z religia, bo siostra kazala napisac 3 rzeczy, ktore
    dzieci robia w niedziele. no i patryk napisal: 1. chodzenie do kosciola, 2.
    chodzenie na spacery z rodzicami i siostra. 3. sranie. !!! jak ja to
    zobaczylam to malo nie zemdlalam!smile bronil sie ze to nie on wymyslil, tylko
    kolega, co siedzi przed nim i jemu sie spodobalo i wpisalsmile i jeszcze mowi, ze
    siostra to widziala i nic nie powiedziala. mam nadzieje, ze sie po prostu nie
    doczytalasmile))moze myslala, ze spanie?smile) co??
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • nooleczka 10.11.04, 16:09
    Kubowa, piękne, po prostu piękne, ubawiłaś mnie do łez smile
    Dobrze że chociaż mogę sie tu posmiać, no bo przy dzieciku przecież nie wypada
    bo to niepedagogiczne smile

    Miłego długiego weekendu również Wam życzę, a co planujecie? Wyjazd czy
    lenistwo w domku?


    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 10.11.04, 22:20
    nooo, teraz to i ja sie z tego smieje, ale wtedy sie wkurzylam, ze ojojsmile))

    no, a weekend to niespecjalnie cos robimy, bo ja w sobote do pracysad ale jutro
    i pojutrze cos wymyslimy. moze pojedziemy do naszego domku w lesie, chociaz jak
    bedzie taka pogoda jak dzisiaj to niegdzie nie jedziemy.
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103
  • anika31 12.11.04, 08:17
    Witam danwo mnienie było
    Kacper wuielbia komputer, pozwlam mu na grę około 30 - 60 minut ale nie
    codziennie. Gra w Earth 2000 lub w domino, niema zbyt wielu gier, czasmi
    przeglada płyty z angieslkim lub z quizami dla dzieci. Teraz ma kare za
    rozrabianie w szkole wiec przez dwa tygodnie do kompuetra ma zerowy dostęp.
    Mój syn jest alergikiem i ma chroniczna nadwage w tej chwili przy wzroście 136
    waży 36 kg.
    Chodzi 3 razyw tygodniu na basen do tego wf w szkole, kolacje je o 18 potem co
    najwyzej marchewka, słodycze tylko u dziadków, w domu co najwyzej kisiel,
    galaretka, lub herbatnik.
    Czekam na zim, niestety o tej porze roku nie może własciwie wychodzić w domu
    aby sięnie nabawić lekkiej duszności..
    czy wasze dzieci jeżdżą nanartach?
    Anna
  • nooleczka 12.11.04, 10:26
    Hmm, ja nie jestem przekonana, czy twój syn aniko ma nadwagę. Gdyby miał tę
    wagę przy wzroście dajmy na to 130-131 cm, to tak, to by była nadwaga. Ale przy
    136 cm? Raczej nie, to raczej waga w normie. Swoją drogą, bardzo wysoki jest!
    Pewnie najwyższy w klasie!
    Poza tym skoro jet alergikiem, to pewnie bierze leki - jeśli są to sterydy lub
    sterydopochodne - to na pewno mają wpływ na większe przyrosty wagowe. A na co
    on jest uczulony?
    Nart nie mamy i nie umiemy na nich jeździć, więc nie jeździmy.
    Ale za to mamy rowery i jeszcze do niedawna szaleliśmy na nich prawie
    codziennie; tu muszę się pochwalić, że mój synek potrafi zrobić dziennie 30 km.
    A teraz moj mały siedzi na wsi, a ja musze siedzieć w pracy, buuu sad

    --
    Ania i
    Michas
  • kubowa 12.11.04, 11:14
    my tez na nartach nie jezdzimy, chociaz bardzo bym chciala jezdzicsad moze jak
    malutko podrosnie to cos w tym kierunku zrobimy. na rowerze patryk tez jezdzi,
    ale jeszcze slabo, tzn nie spada, ale ja sie go boje na trase wziacsad znow ta
    moja nadopiekunczosc...
    --
    kubowa
    ---------------------------
    republika.pl/qbisses
    gg:493103

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.