Dodaj do ulubionych

Jak rodziłyście?

21.12.06, 20:54
Witam! Do porodu mam jeszcze trochę czasu. Jestem w 24 tyg. ciąży. Jednak
ciągle zastanawiam się jak będzie wyglądał mój poród. Mam w związku z tym
wiele obaw i nadzieji. Stąd moje pytanie do was drogie podwójne mamy: Jak
wyglądał wasz poród? Czy rodziłyście naturalnie czy miałyście cc na życzenie
czy cc z innych powodów? Dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • niesiah 21.12.06, 22:50
    Mimo fajnego ułożenia główkami do dołu chłopaki przyszli na świat przez cc. Pod
    koniec 36tc znalazłam się w szpitalu z powodu wysokiego ciśnienia. Długo na
    patologii nie leżałam jakieś 20h. Odeszły mi wody, zero skurczy i szybka
    interwencja czyli cc. Wolałam sn. Ale chłopcy zdrowi, duzi, silni wrzaskliwi wink
    i to jest najważniejsze.
    Chodziłam do szkoły rodzenia w szpitalu w którym rodziłam i z opowiadań położnej
    wynikało, że przy pierwszej ciąży bliźniaki rodzą się w 99% przez cc (chyba, że
    dziecko już prawie wychodzi). Mój ginekolog zresztą i ordynator oddziału
    położniczego nie był pewny co do rozwiązania ciąży właśnie ze względu na ułożenie.
    Pozdrawiam, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Nie ma co się martwić na
    zapas-ja wręcz miałam fobię na temat porodu i wieeelki strach. Jak się okazało
    wcale nie było tak źle...no i widok chłopców big_grin eh nigdy tego nie zapomnę(tzn
    widoku chłopców byłam tak wzruszona, że aż podziękowałam za odbiór porodu
    winkhihihi).
    Agnieszka
    --
    Marcin i Mateusz

    a od ślubu minęło...
  • oyate 22.12.06, 00:10
    W 36 tc przez cc z powodu położenia poprzeczno-miednicowego jednej z córeczek.
    Zresztą zgadzam się z poprzedniczką, u nas też obowiązuje zasada, że jeśli jest
    to pierwsza ciąża pacjentki to zawsze jest cc. Zwłaszcza, że przeważnie rodzą
    się wcześniaki. Moje mimo 36 tc, urodziły się z wagą 1750 i 2000.
    --
    mama Kasi, Asi i Doriankawink)
  • aditi_00 22.12.06, 08:07
    Pierwsza ciąża i poród sn. Decyzję o tym jak chcę urodzić lekarz pozostawił nam.
    Obie panny były ułożone główkowo.
    --
    Moje Szczęścia smile
  • blizniaki14 22.12.06, 09:51
    A długo trwał twój poród, nie było problemu z urodzeniem drugiego dzieciaczka,
    pomagali mu "wyjść" czy nie trzeba było? I ile ważyły dzieci?
    Ja jestem w 29 tc.mnogiej, pierwszego 19 m-cznego synka rodziłam sn ( 2m5
    godziny cały poród) przy bliźniakach trochę boję się,że jedno urodzę, a z drugim
    może być problem i i tak zrobią mi cc i wtedy będę podwójnie cierpieć.
    Ale wolałabym sn, bo szybciej dojdę do siebie, szybciej będę w pełni sprawna.
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • barrbarella 22.12.06, 12:33
    Tez chce rodzin sn i mam pytanie ile wazyły Twoje dzieci? I jak przebiegł poród smile.
    --
    Endometrioza IV st., Hashimoto, silna alergia, aktualnie ciąża bliźniacza smile
  • aditi_00 22.12.06, 18:35
    Poród trwał ponad 6 godz. Ok. godz 9 indukowali porod a o 15:20 urodziła sie
    pierwsza corka. Druga pojawiła sie na swiecie 5 minut pozniej. Porod byl z
    komplikacja bo druga w momencie przebicia wod fiknela nam koziolka i ustawila
    sie posladkowo. Urodzila sie z pomoca lekarza poloznika. Pierwsza wazyla 2620 g
    a druga 2920 g. Na sali obok w tym samym czasie rowniez rodzily sie blizniaki.
    Tamta mama miala juz synka i poszlo jej zdecydowanie szybciej i bez komplikacji.

    Rowniez obawialam sie tego, ze pierwsze urodze sn a drugie przez cc. Ale podobno
    przy doswiadczonym polozniku ryzyko CC przy drugim blizniaku jest niewielkie.


    --
    Moje Szczęścia smile
  • blizniaki14 22.12.06, 20:11
    Hmmm... no właśnie wszystko zależy od lekarza wink Ja zdam się na los, jak dojdzie
    do sn to Ok, a jak będzie musiała być cc to będzie i już. Byle dzieci zdrowe i
    duże smile
    wesołych świąt
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • barrbarella 23.12.06, 11:59
    aditi
    moi chlopcy sa głowka w głowke. Niestety w moim szpitalu jak pytalam czy wywoluje naturalny porod blizniaczy to odpowiadaja ze nie. Jakos nie widze siebie w 40t. wink Poza tym boje sie ze chlopcy beda za duzi do sn. Tez boje sie ze skonczy sie na cc ale mysle ze warto sprobowac - dajesz nadzieje.
    Gdzies slyszalam ze chlopcy nie powinni rodzic sie posladkowo bo istnieje ryzyko uszkodzenia ich klejnotow - nie wiem czy to prawda wink.
    Bardzo pocieszajacy jest fakt ze wlasciwie tak szybko rodzi sie drugi blizniak. Slyszalam ze w USA potrafia czekac kilka godzin az urodzi sie nastepne !!!
    Endometrioza IV st., Hashimoto, silna alergia, aktualnie Adas i Tadzio w brzuszku 34t
  • blizniaki14 23.12.06, 12:03
    Ty już coraz bliżej finału...powodzenia! smile u mnie też Jaś i Marta ułożone
    główką w dół jak na razie.
    A ile już ważą twoi chłopcy???

    pozdrawiam!!! Wesołych świąt!!!
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • barrbarella 26.12.06, 18:30
    Blizniaki14
    Moi chlopcy wazyli 19 grudnia 2300 i 2200. smile
    --
    Endometrioza IV st., Hashimoto, silna alergia, aktualnie ciąża bliźniacza smile
  • blizniaki14 28.12.06, 12:19
    To całkiem sporo wink super, ja idę na USG za 1,5 tyg w 31 tc zobaczymy jak tam
    moje słonka wink
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • anet772 29.12.06, 13:14
    Ja tez rodzilam przez cc,36\37 tydz,waga dzieci to 2000 i 1860.
    Chociaz dzieci byly ulozone prawidlowo to i tak lekarz zdecydowal ze bedzie ciecie.
    Nigdy w zyciu tak sie nie balamsmilenoc poprzedzajaca cc nie zmruzylam oka,dzis
    wiem ze lepiej rodzic " z marszu"niz wiedziec kiedy to bedzie i czekac
    denerwujac sie niemilosiernie.
    W czasie cc stracilam bardzo duzo krwi i czulam sie fatalnie,dzieci pokazali mi
    na sali gdzie bylo ciecie ale to byla chwila,szybko ich zabrali bo wiekszy
    dzidzius mial problemy z oddychaniem.Tak dokladnie moglam na nich popatrzec 24
    godz pozniej,w ciagu tych 24 godz przetaczali mi krew,mialam kilka kroplowek,i
    bylam bardzo,bardzo slaba .Dzieci widzial moj Maz i babcie to oni opowiedzieli
    mi jak wygladaja i jacy sa sliczni.A ja dzien pozniej przekonalam sie o tym
    wszystkim i byl to najpiekniejszy dzien w moim zyciusmile
  • chrust5 22.12.06, 01:35
    Chcialam naturalnie, Tadek (drugi) ulozony byl glowkowo, ale Krysia (pierwsza)
    poprzecznie, nie zmienialy ulozenia, wiec nie bylo wyjscia i byla cesarka. W
    sumie chyba niezle sie stalo, dosc szybko doszlam do siebie - wczoraj wlasnie
    oficjalnie skonczyl mi sie polog. Rodzilam w USA, gdzie cesarek w ogole
    mnostwo, ale lekarz uznal, ze skoro sobie zycze naturalnego, to moglabym.
  • ja1974 22.12.06, 08:28
    W szpitalu, gdzie rodziłam standardem jest cc w przypadku bliźniąt. Ja jednak
    miałam wskazanie lekarskie ze względu na poprzeczne ułożenie Małej.
    --
    Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.
  • a.alicja 22.12.06, 09:56
    Ja miałam cc na życzenie w 37tc.W szpitalu,w którym rodziłam, nie chcą robić cc
    jeśli nie ma jakiejś kryzysowej sytuacji i nawet podwójne mamy męczą sn.Moje
    pierwsze dziecko,urodzone na siłę sn jest przez to kaleką do końca
    życia.Dlatego mam taki uraz,że wytupałam i wyhisteryzowałam cc.Zwłaszcza,że
    bliźniaki były bardzo duże: 2700 i 3440.Nie chciałam ryzykować.
    --
    Serdeczne pozdrowienia
    mama Adriana oraz Darii i Patryka
  • blizniaki14 22.12.06, 10:14
    RZeczywiście duuuuże te twoje bliźniaki. Też bym chciała wytwać do 37 tyg. Moje
    na razie też są spore smile
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • a.alicja 22.12.06, 12:17
    Od 24tc,kiedy to trafiłam do szpitala z potężnym krwotokiem,łykałam bardzo dużo
    no-spy i magnezu aby "wyluzować" macicę.No i dotrwałam,mimo że nie do końca
    słuchałam nakazów lekarzy aby non-stop leżeć.W ostatnim tygodniu ciąży
    godzinami jeździłam z mężem po sklepach bo remontowalismy i meblowaliśmy pokój
    maluchów.Ale ja generalnie jestem mało odpowiedzialną osobą (w 20tc wyjechałam
    służbowo w góry.Fakt,że nie jeździłam na nartach,ale za to pojeździłam sobie na
    skuterze śnieżnym)i nie polecam mnie naśladować... smile))
    --
    Serdeczne pozdrowienia
    mama Adriana oraz Darii i Patryka
  • blizniaki14 22.12.06, 12:54
    Czyli mimo jakiś trudności można dociągnąć ciążę bliźniaczą tak daleko smile i
    duuuże dzieci urodzić! Super. Ja nie mam nakazu leżenia, tylko szyjka trochę
    skrócona więc muszę więcej odpoczywać, i zero obowiązków domowych. smile
    pozdr
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • niesiah 22.12.06, 13:43
    Jasne, że można. Moim zdaniem podstawa to nie panikować i się nie zamartwiać. Ja
    jeszcze w 34/35 tc spędzałam czas na wsi pod namiotem, pławiłam się w jeziorku.
    Dopiero pod koniec 35tc było mi tak ciężko, że nawet nie miałam ochoty nigdzie
    wychodzić, strasznie mnie kolana bolały. Za duże obciążenie - przed ciążą
    ważyłam 54 w dniu porodu 80, po wyjściu do domu (3 pełne doby) 60kg.
    Chłopcy urodzili się duzi 2950 i 3050.
    Pozdrawiam Agnieszka
    --
    Marcin i Mateusz

    a od ślubu minęło...
  • niesiah 22.12.06, 13:47
    w36 tc tuż przed porodem robiliśmy z mężem remont - skrobanie tapety, malowanie
    kaloryferów i po remoncie mycie okien, ogólnie sprzątanie - nikt nie był wstanie
    powstrzymać mnie przed tymi czynnościami. Normalnie mnie nosiło.
    --
    Marcin i Mateusz

    a od ślubu minęło...
  • a.alicja 22.12.06, 14:08
    Zgadzam się z tym.Ciężarna kobieta to bardzo żywotne i odporne
    stworzenie.Pamiętam,że w ciąży trafiłam dwa razy do szpitala.Raz z
    krwotokiem,drugi raz ze skurczami.Za każdym razem sama się odwoziłam samochodem
    do szpitala,bo nie miał kto...Pierwszy raz to nawet w drodze do szpitala
    wstąpiłam po moich rodziców,którzy koniecznie chcieli być ze mną w tym trudnym
    momencie wink)) Dwie godziny kulałam sie w warszawskich korkach zanim z całym
    towarzystwem dojechałam na izbę przyjęć.
    Moja znajoma,gdy złapały ją skurcze,sama pojechała samochodem rodzić.A,że nie
    miała gdzie zaparkować,to zostawiła auto na wysepce dla pieszych i jeszcze
    mandat dostała!!! wink))
    --
    Serdeczne pozdrowienia
    mama Adriana oraz Darii i Patryka
  • blizniaki14 22.12.06, 15:14
    Ja jak byłam w ciąży z Antosiem to do końca 9 m-ca, chodziłam na studia,
    zdawałam egzaminy, miesiąc po porodzie obroniłam mgr. jako jedna z pierwszych na
    roku smile w domu robiłam wszystko,łącznie z przestawianiem mebli, ale tu ( w tej
    ciązy) lekarz mówi,że szyjka skórcona i stąd zaleca więcej odpoczynku. Trzyma
    się jednak szyjka zwarta "dzielnie" jak mówi mój gin. Ja czuję sie dobrzesmile
    dzięki dziewczyny za słowa otuchy smile
    a i wesołych świąt!!!!!!!!! smile
    buziaki
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • asia889 22.12.06, 18:51
    Ja rodziłam przez cc w 37 tyg ciąży. Miałam planowane cc na 38 tydzień, ale złapał mnie dziwny ból brzucha i cesarka była wcześniej.
  • gocha129 22.12.06, 20:18
  • gocha129 22.12.06, 20:24
    Ja rodziłam sn. Poród drugi, 38 tydz. ciąży. Dziewczyny ułożone pierwsza
    główkowo druga pośladkowo. Waga 2730 i 2350. Poród wywoływany, łączny czas od
    trafienia na porodówke i podłaczenia kroplówki 3 godz.
    Pozdrawiam
  • blizniaki14 22.12.06, 20:42
    To szybciutko wink fajnie wink
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • karolcia65 22.12.06, 21:54
    Hej,

    Urodzilam trojaczki. Mialam cesarke, z koniecznosci w 33tc.
    Znieczulenie w kregoslup, nic strasznego, sam porod byl nawet wesoly. Pierwsza
    noc troche obolala ale radosc taka, ze przyslonila bol. Tak to ja moge rodzic
    co roku smile

    Pa, pozdrawiam,

    Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
    ur. 10.10.2005.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
  • blizniaki14 22.12.06, 21:59
    To co ci życzyć w takim jeszcze jednych trojaczek wink
    hihihi

    WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • darias2 26.12.06, 18:25
    Urodzilam w 37t. poród wywoływany. Chłopcy ułożeni większy - głowkowo, mniejszy-
    podłużnie pośladkowo. Rodziłam sn, był to mój drugi poród. Bardzo się bałam i
    miałam takie same obawy jak większość mam bliźniąt. Wszystko skończyło się
    dobrze , kiedy większy/2850/ wyskoczył to ten mniejszy/2650/ przekręcił się
    głową w dół. Przed porodem miałam też dylemat czy rodzić sn czy przez cc. Byłam
    zdecydowana na cc ale ostatecznie skończyło się na porodzie naturalnym i nie
    żałuję. Przy porodzie miałam doświadczony zespół położniczo-lekarski, który mi
    bardzo pomógł.
  • blizniaki14 26.12.06, 21:18
    Duże chłopaki!!
    A jak długo trwał poród i czym był wywoływany, kroplówką z oksytocyną,
    przebiciem pęcherza???
    pozdr
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • darias2 27.12.06, 22:19
    Poród wywoływany w pierwszej kolekności szczypaniem brodawek aby wywołać
    jakiekolwiek skurcze/ taka przyjemność trwała od 9:00 do 20:00/, poczym przez
    przypadek przy badaniu położna przebiła mi pęcherz większego malucha, potem
    nasąpiło podłączenie kroplówki i po "wiecznośći" 00:30 i 00:35 przyszli na
    świat moi chłopcy.
  • blizniaki14 28.12.06, 12:20
    Jejku, ale długo szczypali ci te brodawki!!! szok!!!!
    Najważniejsze,że w koncu się udało smile smile smile
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • baba87 28.12.06, 12:12

    miałam trochę problemów maluchy urodziły się przez cc odeszły mi wody w 31 tyg
    dwa mies za wcześnie były w szpitalu prawie dwa mies jaś trochę nie mógł się
    przyzwyczaić do świata ale pani doktor która ich prowadziła szybko pomogła teraz
    mają 5 mies i ząbkują jeżeli chodzi o poród polecal
    łabym cc jest lepsze bo nie czujesz bólu ale za to po zniczuleniu jest masakra
    jestem już po i bardzo się cieszę mam super bliżniaki
  • baba87 28.12.06, 12:24
    moje maluchy ważyły 1220 g i 1410g jaś i antoś i niewyobażam sobie donosić
    ciąży to były największe upały tego lata posypały się bliżniaki na porodówce
    większość to 31tyg pod koniec to już nie mogłam chodzić masakra ale mam super
    bąble dla których warto zgodzić się na wszystko
  • cytrusowa 28.12.06, 15:57
    ja przez cc w 34tc4d.

    i tak wczesniej przelezalam niemal 2 mce w szpitalu z powodu skracajacej sie
    szyjki i infekscji.
    potem przyczyna szybkiej decyzki o cc byla gastoza. w poniedzialek znow
    wyladowalam w szpitalu, a w srode 20 grudnia juz mnie cieli.
    samo cc nie jest takie straszne ale ja sie trzeslam jak galareta, wszyscy mieli
    ubaw, ja tez.
    mam krzywy kregoslup, wiec byly male problemy z wkluciem sie ale w koncu sie udalo.

    samo wyjmowanie dzieci nienalezy do najprzyjemniejszych ale emocje....ehhhh -
    niesamowite uczucie!
    potem lekko zaniemoglam, ale najwazniejsze ze z dzieci bylo i jest wsio w porzadku.

    przy porodze cc - pewnie sn tez - musicie liczyc sie z komplikacjami, ale to na
    tej samej zasadzie, jak u kazdego lekarza przy kazdym zabiegu.

    moje dziewczyny wazyly 1990 g i 2040 g i ostatnie tygodnie to byla dla mnie
    masakra. ze wzgl na skracajaca sie szyjke i tak musialam lezec, ale przez
    ogromny brzuch opadajacy na lewa strone nic nie moglam robic.

    teraz wreszcie z ulga moge oddychac, spac na boku i nie mam tego straszliwego
    ucisku na lewa strone.

    --
    Kalina i Jasmin sa juz z nami.
    Urocze i kochane istotki.
    Nasze.
  • darias2 29.12.06, 12:03
    Bliźniaki14 Te brodawki to musiałam sobie sama szczypać nikt mi tej
    przyjemnosci nie chciał zrobić/ męża jeszcze nie było/ a szczypanie odbywało
    sie z przerwami. Pozdrawiam
  • blizniaki14 29.12.06, 12:18
    Ojej wink gdyby to chociaż mąż był cio...??? wink Rozumiem,że na pewno przerwy
    były,ale i tak się masz juz fajnie, że poród za tobą, a teraz niech tylko dzieci
    zdrowe rosną smile buziaki
    --
    nasze dzidzie

    nasz Tonio
  • kasia_g4 29.12.06, 12:20
    U mnie w 32 tygodniu zaczęły się pierwsze skurcze. Dostałam fenoterol i miałam
    leżeć. 3 tygodnie później trafiłam do szpitala, żeby "podhodować" jeszcze moje
    dziewczynki. Ze względu na złe ułożenie dzieci nie było mowy o porodzie sn. No
    i do tego przyplątała się cholestaza. Ciążę rozwiązano w 37 tygodniu przez cc.
    Dłużej i tak bym nie wytrzymała, bo w noc poprzedzającą zabieg miałam już
    rozpoczętą akcję porodową. Dziewczynki ważyły 2100 i 2300.
  • anet772 29.12.06, 13:19
    Co ja sie tak w sam srodek wtrynilam ?
    Ni z gruszki ni z pietruszkismile
  • mamaigiiemilki 31.12.06, 23:07
    Ja urodziłam naturalnie(33tydzień waga 1700 i 1800) i do tej pory jestem
    wdzięczna za to mojemu lekarzowi. Gdyby nie on miałabym cesarkę. A tak moje
    małe lepiej przygotowały sie do oddychania. Teraz mają już 1,5 roku.
  • lenka197 05.02.07, 23:15
    Nasi chłopcy byli praktycznie do konca ulozeni glowkowo, ja jednak obawialam
    sie naturalnie rodzic-pierwsza ciaza- wiec mialam zapalnowane cc na 38tc i 1
    dzien. Los jednak chcial inaczej, bo tydzien wczesniej dostalam uczulenie od
    gelu do KTG, co przypuszczalnie spowodowalo tez silna reakcej watroby i zaczela
    sie cholerna cholestaza ciezarnych (koszmar!!!!!!!!!). Dlatego moja gin
    zdecydowala o skroceniu mego "swedzacego cierpienia". W zasadzie tylko o 2 dni
    wczesniej mialam ciecie, ktore jak sie pozniej okazalo i tak byloby konieczna,
    bo 2-gi synek jakims cudem zdolal obrocic sie poprzecznie, a przy tym ulozeniu
    nikt nie ryzykowalby porodu naturalnego. Chłopcy urodzili sie zdrowi i duzi:
    Macius wazyl 3,02 i 54 cm, a Bartus 2,84 i 53 cm.
    Gdybym miala wybor zdecydowanie wolalabym cesarke, po ktorej osobiscie szybko
    stanelam na nogi. Dzis moje bączki maja prawie 4 miesiace, sa zdrowi!
    Pozdrawiam i trzymama kciuki!!
  • cofina 06.02.07, 19:59
    Jako że były to trojaki, w zasadzie od razu uświadomiono mnie o konieczności
    narodzin przez cc. Nie byłam pocieszona - zawsze chciałam swoje dziecko/dzieci
    urodzic własnymi siłami. Myśl o konieczności cesarki długi czas była dla mnie
    dośc przygnębiająca. W końcu musiałam się z tym jakoś pogodzic, a teraz
    momentami chce mi się nawet z tego śmiac.

    Pozdrawiam
    Ania - mama Mai i Kamila
  • keja34 06.02.07, 20:09
    Antos i Julka przyszli na swiat przez cc (37 tc). Tak mialam zaplanowane od
    poczatku choc moj gin powiedzial,ze jezeli dzieci beda ulozone glowkowo to nie
    widzi wskazan do cc. Wiec poszlam do mojej okulistki,ktora napisala mi papier
    na cc(choc moja wada wcale nie jest jakas mega powazna czy duza). Jak gin to
    dostal od razu na skierowaniu wpisal do ciecia. Prawidlowy termin mialam na
    20.08 cesarke na 08.08,ale zaczelo cos ze mnie leciec i przyspieszyl mi termin
    na 01.08. Pozniej sie okazalo,ze dobrze bo Julka byla owinieta pepowina i przez
    to byla mniejsza i niedozywiona.Dobrze,ze nie czekalismy do 08.08 - tak
    powiedzial gin. Antos urodzil sie z waga 2840 , Julka 2490 (10 i 9 pkt Apgar).
    Po cieciu bardzo szybko doszlam do siebie.Nie wyobrazam sobie,ze mogloby byc
    inaczej choc znam mamy,ktore rodzily blizniaki silami natury.
  • agnienienia 08.02.07, 09:25
    37 tydzień przez cc, po 6,5 h, od odejścia wódsad((((, po 2 miesięcznym pobycie w
    szpitalu z uwagi na cholestazę, skracającą sie, miękką szyjkę macicy, anemię i
    bezsenność- sam poród był fantastyczny(cudowna Pani anestezjolog), mam wspaniałe
    bliźniaki i już o niczym co było nie pamiętamsmile))).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka