Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Nieposłuszna pięciolatka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zacznę od tego,co było.Pracujemy z mężem na zmiany,mała chodzi do
    przedszkola,o ile akurat nie choruje.Mamy stały rozkład dnia,musimy wszystko
    dobrze zaplanować - konkretne godziny posiłków - jadamy RAZEM,o ile tylko się
    da.Spacer też o określonej porze.
    Wieczorem stała kolejność - zbieranie
    zabawek,kąpiel,kolacja,dobranocka,książeczka i spać.O 18.00 codziennie
    prosiłam o sprzątnięcie zabawek.Jak nie sprzątnęła zabawek przed bajką,robiła
    to w trakcie dobranocki,tracąc ją.Nie mamy mini-mini,więc jak przegapiła
    bajkę,to trudno.
    Jeśli był problem przy sprzątaniu,zamiast kąpieli z zabawkami był
    prysznic,żeby zdążyć na bajkę.
    Od kilku tygodni leżę na zwolnieniu ciążowym,ona jeszcze nie wie,że będzie
    miała rodzeństwo.Od kiedy nie mogę wstawać,aby wszystkiego
    dopilnować,całkowicie ignoruje moje polecenia.Czasami udaje,że mnie nie słyszy
    i bawi się dalej w najlepsze.Czasami odpowiada,że jej się nie chce (np.zebrać
    z dywanu ścinków,które mi zostawiła przy łóżku).Co wieczór jest awantura o
    sprzątanie zabawek.Co wieczór o 18.00 słyszę,że ona nie ma siły,jest
    zmęczona,boli ją głowa i nie może sprzątać.Kończy się płaczem i krzykiem tuż
    przed dobranocką.Płacz jej,krzyki wyprowadzonego z równowagi jej ojca.

    Dziś poprosiłam,żeby założyła bluzę lub sweterek,bo w domu jest
    zimno.Powtórzyłam to trzy razy.Bez skutku.W końcu powiedziała,że nic jej nie
    pasuje do spodni.Wytłumaczyłam,że ma być jej przede wszystkim ciepło,bo znów
    się przeziębi.I że może sobie sama wybrać bluzę.Powtórzyła mi cztery razy,że
    nic jej nie pasuje do spodni.Wstałam i ubrałam na siłę w polar.Wyła godzinę.że
    jej nie kocham,że nie szanuję i nie słucham,co do mnie mówi.
    Nie mam już siły.Nie pomagają kary,które wytrącony z równowagi nakłada mój mąż
    (weekend bez słodyczy - u nas są tylko w weekendy;brak ulubionej bajeczki z
    komputera),ani nagrody.
    Zdesperowana jakiś czas temu powiedziałam,że za każde NIE,kiedy prosimy ją do
    obiadu,prosimy o zabranie zabawek lub ubranie się na spacer,będzie znikać
    kolejna zabawka.Zabawki znikają,sytuacja się nie zmienia.Ma pięć lat i
    całkowicie mnie ignoruje.Za dziesięć lat to aż nie chcę myśleć...
    Ponieważ wraca teraz do zdrowia po infekcji,mąż codziennie zabiera ją na
    krótki spacer - żeby złapała odporność zanim wróci do przedszkola,za którym
    bardzo tęskni.Ponieważ on pracuje,spacer jest o różnych porach,w miarę
    możliwości.Najpierw dziecko uprzedzamy - tak samo jest ze sprzątaniem - za
    chwilkę ubierzemy się i wyjdziesz na dwór.Później prosimy,żeby przyszła się
    ubrać.Wtedy słyszymy jęczące:nie chce mi się...I nie przychodzi.Ubiera się po
    półgodzinie płaczu,wymówek i marudzenia.Z wściekłym ojcem.CODZIENNIE.Stały
    scenariusz.
    Zastanawiałam się,skąd takie zachowania.Szukałam ich u siebie,ale nie
    znalazłam.Kiedy ona mnie woła do siebie,albo o coś prosi,idę do niej od
    razu.Chyba że naprawdę nie mogę,wtedy mówię,że za chwilę i idę za
    chwilę.Teraz zmieniło się tylko tyle,że jak coś ode mnie chce,proszę ją do
    siebie.I ustalamy,że zabawkę z górnej półki dam jej za kwadrans.Bo nie mogę co
    chwilę wstawać.
    To nie jest tak,że problem pojawił się,od kiedy leżę.On się teraz nasilił do
    granic możliwości.
    Co robić?
    • Ależ to wszystko ułożone - jak w zegarku...
      --
      Epidemia grypy: kiedy wasz stomatolog boi się was bardziej niż wy jego.
      • Inaczej się nie da funkcjonować.Pracujemy w przeróżnych godzinach,także na
        nocki.Dziadkowie mieszkają kilkaset kilometrów od nas.Radzimy sobie sami.
        • Przede wszystkim sprzątanie przełóżcie na godziny, kiedy ktoś jest w
          stanie wyegzekwować od niej to sprzątanie i na godziny, kiedy nie
          jest nadmiernie zmęczona. Co się stanie, jeśli sprzątnięte będzie
          rano? Albo ona umyje się rano zamiast wieczorem? Co się stanie,
          jeśli wykąpie się po dobranocce?
          I mimo wszystko odpuściłabym te codzienne spacery, jeśli mała nie
          ma na niego ochoty - uodparnianie jest dobre, ale jeszcze lepsze są
          niezszargane nerwy u całej trójki. Zresztą stres też obniża
          odporność. Tak z rzeczy, która ma być przyjemnością (spacer z tatą)
          zrobiło się coś przymusowego: ojciec pewnie czasem padnięty, młoda
          może nie mieć wieczorem ochoty na łażenie po zimnym i ciemnym
          otoczeniu - i afera gotowa. Ona się nie chce ubrać (bo może nie ma
          ochoty/jest zmęczona), ojciec wkur.. bo jescze MUSI z nią wyjść.
          Odpuście trochę - tym bardziej, że skoro ty leżysz, on musi zająć
          się resztą: pracą, zakupami, obsługą domu i rodziny?
          Sytuacja jest nietypowa, to i pewna elastyczność jest wskazana...

          --
          Epidemia grypy: kiedy wasz stomatolog boi się was bardziej niż wy
          jego.
    • Ja bym małej powiedziałą o ciązy. Ona wie, zę wstawać nie mozesz i
      to na swój sposób wykorzystuje. Pewnie zaczęłąbym od tego, zę bardzo
      ją kocham i mam jej coś ogromnie ważnego do powiedzenia. Starałabym
      sie przedstawić to tak, by w niej zakiełkowała odpowiedzialnosc za
      mnie /jako ciężarnąsmile/, że od niej zależy, by dzidziuś był silny i
      duży, że bez niej sobie nie poradzę, że teraz już jest duża
      dziewczynką i mam do niej zaufanie itd. Jest duża szansa, że mała
      zacznie zachowywać się inaczej - ale musicie jej tez trochę
      odpuścićsmile Gdybym ja miała tak wszystko pod godzinę robić, to też
      miałabym dosyć. Zróbcie wyjatek, pozwólcie jej bardziej dysponować
      czasem, moze to pomoże. Może ma trudniejszy okres, chociażby bunt
      pięciolatki?smile Spróbujcie wyluzować i poczekajcie trochę na
      rezultaty.

      > Co wieczór o 18.00 słyszę,że ona nie ma siły,jest
      > zmęczona,boli ją głowa i nie może sprzątać
      O tym bólu głowy to chyba gdzieś usłyszałasmile

      A spacery zamieniłabym na porządne wietrzenie mieszkania przed snem-
      ja ich też /spacerówsmile/ nie lubiętongue_out Wolę raz a porządnie, niż
      codziennie i trochę.

      >Nie pomagają kary,które wytrącony z równowagi nakłada mój mąż
      > (weekend bez słodyczy - u nas są tylko w weekendy;brak ulubionej
      >bajeczki z
      > komputera),ani nagrody.
      Kary może nie skutkują, bo są za częste i za szybko nakładane?
      Groźba kary jest skuteczna wtedy, gdy sama kara nie jest często
      udzielana, wręcz przeciwnie, gdy kara nakładana jest bardzo rzadko.
      Mała moze pogodziła się z tym, zę ją karzecie - w jej odczuciu
      niesprawiedliwie - i ma /sorry/ gdzieś, czy będzie następna kara czy
      nie. Po prostu już na to tak nie reaguje, jak kiedyś.

      Tak naprawdę to trudno mi się do czegoś konkretnego przyczepić w
      tym, co piszesz. Widocznie pojawił się okres buntu małej i stąd
      problemy. A że Ty leżysz, i Twój mąż musi się teraz głównie zajmować
      dzieckiem, to efekt jest taki, jak piszeszuncertain Spróbuj powiedzieć jej
      o rodzeństwie, ale uważaj, by nie poczuła się odrzucona - na pewno
      sobie doskonale poradziszsmile
      • Dziękuję za dobre słowo.A o ciąży chcemy jej powiedzieć jak już będziemy
        pewni,że wszystko ok.Jestem po kilku operacjach.Mam usuniętą część szyjki
        macicy.Pewnie będę leżeć do lipca,mam nadzieję,że w domu...No i jakoś tak w
        połowie jej powiemy,bo te siedem miesięcy przed nami to dla pięciolatki
        strasznie długo...
    • a kiedy i za co ją chwalisz? i co robicie razem?
      --
      Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
      • Chwalę często - za piękne rysunki i wycinanki,za to,że jest bardzo
        samodzielna,że sama się ubiera.Często mówię,że ją bardzo bardzo kocham.Tak po
        prostu.
        Chwalę za pomoc w rozwieszaniu prania,za pomoc w sprzątaniu ze stołu po
        śniadaniu.Co robimy razem?Bawimy się.Budujemy razem z klocków,bawimy się
        lalkami,lepimy z plasteliny,oglądamy dobranockę i poranny blok programów dla
        dzieci.Bo ona ma mnóstwo pytań.Kiedy jestem w domu,jesteśmy nierozłączne.Jest
        cały czas przy mnie.
        --
        www.bewe.blog.onet.pl
        • Akcja z bluzą: jeśli dziecko mówi mi że jest mu ciepło, a nie jest
          nagie - ufam jego mechanizmowi termoregulacji. Moja ocena może
          zawieść, ale subiektywne odczucie ciepła-zimna u zdrowego, nie
          leżącego dziecka - nigdy.
          Zasady: jasne, krótkie, komunikowane w równoważnikach zdań metodą
          "zdartej płyty" w razie potrzeby.
          Z własnych doświadczeń: wtajemniczyłabym ją w ciążę (wiem, że staję w
          opozycji do mądrych książek, które mówią, że pod koniec dopiero, jak
          brzuch spory etc.) - mojej córce, opozycyjno-buntowniczej mocno, z
          dokumentem na tę opozycję i buntowniczość, ta wiedza od wczesnych
          początków dobrze zrobiła - mam z bańki kwestie zazdrości z grubsza.
          Ona wiedziała, czekała, znała swoją rolę w naszym planie, nie
          potraktowała tego jako "wymiany" czy "spisku" tylko po prostu - jak
          było - jako powiększenie rodziny. W tej chwili mówi sama, ze się
          cieszy z posiadania siostry... ze warto, nawet słuchać czasem wycia,
          albo podać coś czy sprzątnąć.. smile No i poczucie odpowiedzialności,
          empatię, wrażliwość rozwinęła mocno odkąd wie o istnieniu siostry
          (tak, już przed jej narodzinami było widać w Natalce zmianę pod tym
          względem).
          --
          Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
    • twoje dziecko - czy ci się podoba czy nie - ma swoje własne zdanie
      i zaczyna je coraz mocniej wyrażać

      dzięki temu ma szansę wyrosnąć na sensownego samodzielnego człowieka

      bo samodzielność nie polega na samodzielnym wypełnianiu poleceń, tylko na samodzielnym podejmowaniu decyzji

      im więcej szans na samodzielne podejmowanie decyzji tym większa skłonność do kompromisów i dogadywania się

      jeśli chcesz żeby córka szanowała twoje zdanie ty musisz najpierw pokazać jej jak to się robi czyli uszanować jej zdanie - inaczej się po prostu nie da

      --
      www.dzikiedzieci.pl
    • Dziś poprosiłam,żeby założyła bluzę lub sweterek,bo w domu jest
      zimno.Powtórzyłam to trzy razy.Bez skutku.W końcu powiedziała,że nic
      jej nie
      pasuje do spodni.
      Cóż, trzeba było zaproponować zmianę spodni...Może wtedy jakaś bluza
      byłaby ok.

      Wyła godzinę.że
      > jej nie kocham,że nie szanuję i nie słucham,co do mnie mówi.
      Z dwoma ostatnimi punktami to - wybacz - ale chyba miała rację wink

      Nie pomagają kary,które wytrącony z równowagi nakłada mój mąż
      > (weekend bez słodyczy - u nas są tylko w weekendy;brak ulubionej
      bajeczki z
      > komputera),ani nagrody.
      > Zdesperowana jakiś czas temu powiedziałam,że za każde NIE,kiedy
      prosimy ją do
      > obiadu,prosimy o zabranie zabawek lub ubranie się na spacer,będzie
      znikać
      > kolejna zabawka
      Stosujecie starsznie rozbudowany system represji. Moim zdaniem kary
      nakładacie w gniewie i bezmyślnie, wasze rozkazy nie podlegają
      negocjacjom,dziecko nie ma prawa powiedzieć nigdy nie- tylko musi
      zawsze punktualnie stawiać się na obiad i musi zawsze ubierać się na
      spacer itp. Przy tym systemie anielskie dziecko byłoby nieposłuszne,
      co dopiero przeciętna pięciolatka.
      --
      Epidemia grypy: kiedy wasz stomatolog boi się was bardziej niż wy
      jego.
    • W moim słowniku nie ma czegoś takiego jak posłuszeństwo, wykonywanie
      poleceń, karanie. Posłuszny to ma być pies, ma też wykonywać
      polecenia. Ale pies to nie dziecko.
      W waszym domu panuje wieczne rozkazywanie, szamotanie i pewnie
      wrzaski. Dzieciak ma być gotowy na spacer wtedy kiedy tata chce, ma
      posprzątać natychmiast, umyć się teraz. Jakbyście tak trochę
      odpuścili i naprawdę zaczeli się choć trochę liczyć ze zdaniem
      pięciolatki. Czy ona musi iść na ten spacer? Oczywiście że musi -
      jest własnością rodziców i ma robić co jej karzą. Dziecko idealne to
      dziecko posłuszne, zawsze i wszędzie. A to nie tędy droga. A może by
      tak spędzić dzień ciszej, spokojniej, bez podnoszenia głosu, bez
      krzyku - zobaczysz, że wtedy świat wygląda inaczej. Szanuj swoje
      dziecko a i ono będzie szanować ciebie.
      --
      Alabama8
    • Właściwie chyba wszystko już zostało napisane smile

      Dodam jeszcze tylko, że dzieci rozwijają się w kierunku coraz większej
      samodzielności. Aby było to możliwe: muszą się buntować, badać granice,
      pokonywać je, samodzielnie podejmować decyzje. One mają to wkodowane w rozwój. I
      bardzo dobrze, bo czyż nie tego oczekujemy? A że czasem trudno?

      Wiek 5 lat (choć w zasadzie około 5.5 lat) to okres buntu, wielkich wyzwań,
      porywania się na autorytet rodziców. Nie oczekujmy wiecznie grzecznych dzieci wink

      W tym okresie mi przynajmniej pomagała maksyma: "dyscyplina nie polega na tym,
      aby dziecko nas słuchało, ale aby robiło to, co powinno zrobić".

      Podziwiam Ciebie za tak ścisły rozkład dnia. Ja bym się wykończyła dość szybko w
      takim układzie. Muszę mieć zmiany, nawet niewielkie. Aha - i też pracuję, mąż
      też pracuje, czasem bywał tylko w weekendy, rodzinę mamy daleko. Może wasze
      dziecko też pragnie odmiany? A raczej czegoś, o czym będzie mogło decydować?

      Jedzenie: jak nie chce, to nie je. Zawsze może zjeść później. Najwyżej obiad
      będzie zimny. Za jedzenie kanapek, gdy był obiad biłam po łapach wink (żart)

      Ubieranie. Decyduje dziecko. Mój synek to takie ciepłolubne stworzenie.
      Ustaliłam z nim, że jeśli ma ciepłe plecy (ew. ramiona) to może się nie ubierać
      cieplej. W rezultacie ja chodziłam w ciepłym swetrze, on w koszulce z krótkim
      rękawem. Momentami było to dla mnie trudne, ale uznałam, że chłopak sam
      najlepiej wie, czy mu ciepło.

      Twoje dziecko na 100% czuje, że coś jest nie tak (mama leży, choć wstaje i
      zajmuje się mną, gdy ją odpowiednio zdenerwuję), więc może coś jej wyjaśnij?

      Ograniczcie sporne strefy do tych _naprawdę_ najważniejszych. Łatwiej będzie
      zachować cierpliwość przy sprawach naprawdę ważnych.

      Spacery: nie da się zrobić tak, aby było one przyjemnością dla dziecka? Jakiś
      cel tych wędrówek? Zaskoczcie dziecko i niech tata idzie sam wink

      Pozdrawiam
      Jola
    • Moja pierwsza mysl po przeczytaniu twojego postu byla: "Na miejscu
      twojego dziecka juz bym dawno wscieku dostala." Wymagacie od niej
      bezwzglednego posluszenstwa, ktore jest wbrew naturze pieciolatka,
      oczekujecie ze zrozumie koniecznosc trzymania sie harmonogramu i sie
      dostosuje (pieciolatek???), a jednoczesnie nie pozwalacie jej byc
      samodzielna. Wyglada na to ze nie sluchasz swojej corki, nie ufasz
      jej, bo wydaje ci sie ze wiesz lepiej co dla niej dobre.
      Szczerze radze przemyslec sposob w jaki ja traktujecie i poczytac
      troche o swiecie malych dzieci. Powodzenia.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.