Dodaj do ulubionych

powitanie nastolatka

19.03.10, 11:42
Mam 12 letniego bratanka, spotykam go w miarę często "na mieście"
jakoś tak się kręcimy w podobnych okolicach. Chłopiec ten nigdy nie
mówi mi dzień dobry, nawet jesli mija się ze mną w odległości pól
metra. Nawet nie udaje, że mnie nie zauważa, ot popatrzy na mnie i
sobie pójdzie ( może oczekuje, że mu się pierwsza ukłonię?). Ze mnie
już leciwa niewiasta po 30 tce. Jak na mój gust od chłopca w tym
wieku można już oczekiwać znajomości i stosowania podstawowych zasad
dobrego wychowania. Ja go w takiej sytuacji odbieram jako dziecko
źle wychowane. Nie wiem jak zachowuje się wobec innych dorosłych.
Jeśli tak samo to jak sądze odbierany jest również przez innych jak
dziecko źle wychowane. Jak wg was powinnam reagować -
czy ignorować chłopca ( tak robię) czy może porozmawiać z nim jakoś
na ten temat- ? I drugie pytanie czy gdybyście byli rodzicami tego
chłopca chcielibyście, żebym powiedziała wam, że wasz syn się tak
zachowuje? czy może odebralibyście to jako wtrącanie się w nie swoje
sprawy? Z rodzicami dziecka mam poprawne relacje, ale nie jakieś
szczególnie serdeczne. Aha z chłopcem widuje się nawet dośc często
na w domu wspólnych dziadków chłopca i moich dzieci. Zachowuje się
tak samo wchodząc do pokoju w którym jestem nigdy nie powie mi dzień
dobry.
Obserwuj wątek
    • majda12 Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 12:08
      glosno, przy wszytkich,/najlepiej na rodzinnej imprezce smile/ z usmiechem na
      twarzy zwracam mlodemu uwage :" a ty co? cioci na miescie to nie poznajesz? ale
      na urodziny/imieniny do cioci to wiesz gdzie pzyjsc???"
      mysle ze zrozumie i jego rodzice rowniez...to chyba wystraczy zeby zawstydziec
      jednych i drugich...?
        • morekac Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 12:48
          Masz problemy... Jak będziesz go widziała na mieście, rzuć po
          prostu: "O! Piotruś (czy jak tam go zowią)! Cioci nie poznajesz?"

          --
          "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
          nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
      • nangaparbat3 Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 19:53
        mysle ze zrozumie i jego rodzice rowniez...to chyba wystraczy zeby zawstydziec
        > jednych i drugich...?

        Nie ma to jak kogos zawstydzic, prawda?
        --
        "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
        Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
      • fugitive Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 12:52
        gdyby się wstydził przed kolegami to mówiłby dzień dobry gdy idzie
        sam, a nie robi tego, tak na prawdę to ja do tej pory widuję go
        raczej bez kolegów, więc to raczej odpada. Ale uwazam, że możliwe,
        że się wstydzi , nie przed kolegami , ale tak w ogóle. Dlaczego
        zastanawiam się czy powiedzieć rodzicom, bo moim zdaniem dziecko w
        tym wieku pewne zasady powinno mieć już wpojone, w tym to właśnie
        dzień dobry, i chyba lepiej żeby zrobili to rodzice niż zawstydził
        go ktoś obcy. Aha sytuacja nie jest jakas tam jednorazowa, czy nawet
        raz powie a raz nie bo właśnie z kolegami się "zagadła" i udaje , że
        mnie nie widzi, ale to jest nagminnne, ba jeszcze nigdy nie zdarzyło
        mi się żeby ten 12 latek powiedział mi dzień dobry, a widujemy się
        czasem 2-3 razy w tygodniu.
        • semi-dolce Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 13:01
          Słuchaj skoro tobie tak bardzo przeszkadza to witaj się pierwsza i już.

          A co do rodziców - nie wiem, jaki jest twój brat, natomiast gdyby mi ktoś na
          moje dziecko za coś takiego naskarzył, to oczywiście, podziekowałabym za
          informację, ale o tym kims pomyślałabym, że jakiś nadgorliwy i przewrazliwiony
          jest, z dzieckiem nawet bym tego tematu nie poruszyła. Bo pamietam jeszcze jak
          sama w podobnym wieku wstydziłam się takich przypadkowych spotkań z ciotkami,
          babciami itd. na ulicy. Mija. Nie ma co się zaperzać, że w tym wieku to dzieciak
          powinien.
          --
          www.dzikiedzieci.pl/
          • fugitive Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 13:12

            semi-dolce napisała:

            > Słuchaj skoro tobie tak bardzo przeszkadza to witaj się pierwsza i
            już.

            naprawdę tak uważasz? Nie nie mam zamiaru witać się pierwsza.

            > A co do rodziców - nie wiem, jaki jest twój brat, natomiast gdyby
            mi ktoś na
            > moje dziecko za coś takiego naskarzył, to oczywiście,
            podziekowałabym za
            > informację, ale o tym kims pomyślałabym, że jakiś nadgorliwy i
            przewrazliwiony
            > jest, z dzieckiem nawet bym tego tematu nie poruszyła. Bo pamietam
            jeszcze jak
            > sama w podobnym wieku wstydziłam się takich przypadkowych spotkań
            z ciotkami,
            > babciami itd. na ulicy. Mija. Nie ma co się zaperzać, że w tym
            wieku to dziecia
            > k
            > powinien.

            Dzięki za tę odpowiedź , mniej więcej dlatego piszę na forum, żeby
            poznac takie spojrzenia na sprawę jak Twoje,. ja doskonale pamiętam
            czego wymagano od nas dzieci , jak miałam 8-10 lat, no i dzień dobry
            było absolutnym wymogiem, oczywiście, że się wstydziliśmy takich
            spotkań, ale mówiło się dzień dobry i czmyhało w bok, obciach był
            jak ciocia, babcia czy ktoś zacepiał, zatrzymywał i nawijał. Ale to
            było na pewno jak miałam mniej niż 10 lat. W wieku 12 lat jestem
            absolutnie przekonanana, że dzień dobry to już była zupełna norma
            zawsze. No i właśnie ja bym wolała wiedzieć takie rzeczy o swoim
            dziecku , bo mogłbym dziecku przypomnieć jakie zasady
            obowiązują "między ludźmi" Ale zastanowię się, bo może jego rodzice
            myślą tak jak Ty. Dzięki
            • semi-dolce Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 13:18
              Myslę, że on już doskonale wie, jak nalezy zachowywac sie "między ludźmi". Tylko
              z jakiegos swojego powodu nie wciela tej wiedzy w czyn. Myslę również, że to
              naprawde kwestia głupiego wieku, a jako że zachowanie nieszkodliwe, to ciotka
              winna wykazac się swoista pobłażliwością i zrozumieniem i z usmiechem pod nosem
              przeczekać smile Niech się okaże dobrą ciotką, a nie "jędzą" co z głupotami od razu
              na skarge do rodziców leci, czepia się o bzdury i obciach robi, to za pare lat
              będzie cie witał na ulicy z prawdziwą radościa.
              --
              www.dzikiedzieci.pl/
              • kornelia111 Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 13:35
                Nie zgodzę się na to co mówisz. To nie ciotka robi obciach, tylko
                młody. Uwżam, że powinno sie wymagać zachowywania pewnych form. Nikt
                nie wymaga od nastolatka, żeby całował ciotkę na powitanie, ale
                proste "dzień dobry" czy "cześć" to nie jest dla młodego wysiłek nie
                do przeskoczenia. Jeżeli ciotka wymaga minimum szacunku dla siebie
                to nie jest jedzą, ale normalnym człowiekiem. I zadaniem rodziców
                jest uświadomienie tego młodemu człowiekowi. Tylko muszą wiedzieć,
                na jakie zachowanie syna muszą zareagować.
                • morekac Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 14:08
                  To ciotka powinna przede wszystkim z młodym porozmawiać, a nie z
                  jego rodzicielami.
                  --
                  "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
                  nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
                • jakw Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 21:27
                  kornelia111 napisała:
                  >, ale
                  > proste "dzień dobry" czy "cześć" to nie jest dla młodego wysiłek
                  nie
                  > do przeskoczenia.
                  Ale może "dzień dobry" wydaje się młodemu zbyt obciachowe, a
                  na "cześć" ciocia jest zbyt obca i straaasznie stara (zapewne tak z
                  perspektywy 12-latka prezentują się dziewczyny 30-letnie wink)
                  • fugitive Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 08:06
                    dzień dobry zbyt obciachowe? no nie wiem , ciekawe jak więc zwraca
                    się do swoich nauczycieli? a może nic nie mówi, czy u współczesnych
                    nastolatków aprobowalne jest "wstydzenie się " swoich nauczycieli?
                    mało wiem o młodzieży
              • olifra1 Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 20:37
                tu dokładnie zgadzam się z semi. ciocia, jako ta "mądrzejsza" i bardziej
                doświadczona osoba z uśmiechem powinna potraktować takiego "krnąbrnego"
                nastolatka. to jest naprawdę głupi wiek, albo rzeczywiście może i brak mu
                kultury, ale ciocia, która mówi coś w stylu "on jest niewychowany, może powiem
                jego rodzicom... itd" jest dla mnie "zgorzkniałą jedzą". trochę dystansu
                polecam, więcej luzu i uśmiechów. przywitaj go ciepło na ulicy (dzień dobry
                Kaziu smile), albo w domu u dziadków tak głośno żeby na pewno usłyszał. jestem
                przekonana, że sam zacznie Ci się kłaniać. poza tym daj spokój... masz takie
                podejście do nastolatka jak emerytka.
          • kornelia111 Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 13:14
            Pozwolę sobie na komentarz jako matka młodocianej w wieku
            wczesnonastoletnim.
            Ja raczej chciałabym wiedzieć, jak moje dziecko zachowuje się w
            stosunku do rodziny i znajomych. Nie jest miło słyszeć niepochlebne
            informacje o swojej latorośli, ale wiem przynajmniej, nad czym mogę
            jeszcze popracować.
              • verdana Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 15:52
                A nie wpadło Ci do głowy, ze nastolatek po prostu Cię unika? Że nie
                mowi "dzień dobry" bo boi się, ze będzie musiał z Toba gadać? Nie
                tyle jest źle wychowany ile w ten sposób sygnalizuje, ze nie ma
                zamiaru przystawac i z Tobą rozmawiać?
                Ja bym pogadała najpierw z nim, a dopiero potem z rodzicami. Bo może
                się okazać, ze to nie jest jego normalne zachowanie, że z innymi sie
                wita.
                --
                Mops i kot

                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • fugitive Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 16:34
                  dlaczego miałoby mi to przyjść do głowy ? myślisz, że ja go
                  zaczepiam na ulicy? zagaduję? w życiu bym na to nie wpadła. Jak
                  widzimy się w jakimś miejscu dajmy na to sklepie, a chłopiec nie
                  jest w stanie wykrzesać dzień dobry w moją stronę to ja go po
                  prostu ignoruję. Nie próbowałam nawet do tej pory jak mi radzą
                  niektóre dziewczyny tekstów typu " o co cioci nie poznajesz?" Więc
                  niby na jakiej podstawie miałby sadzić, że ja zechcę z nim
                  rozmawiać. A gdyby jakimś dziwnym trafem tak mysślał to co to za
                  metoda? Na prawdę myślicie, że 12 latka tak można usprawiedliwiać? 6
                  latka to może jeszcze. Szczerze mówiąc przyszła mi do głowy raczej
                  rozmowa z jego rodzicami niz z nim, właśnie dlatego, żeby go nie
                  krępowąc, zawstydzać. Z rodzicami myślę, że łatwiej będzie wyjaśnić
                  sobie pewne kwestię dobrego wychowania. Ale po sondzie na forum to
                  myślę, że jednak nadal zastosuje metode ignorowania go, skoro prawie
                  wszyscy uważacie, że takie zachowanie jest w pełni aprobowalne. Ja
                  tak nie uważam, i w życiu bym nie pozwoliła swojemu dziecku , ale w
                  końcu nie ja go wychowuję.
                  • verdana Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 16:50
                    Myślę, ze jeśli Cię nie lubi, albo się boi (nawet jeśli Ty nie masz
                    o tym pojecia) to może go to usprawiedliwić. Być może sadzi, ze na
                    jego "dzień dobry" zaczniesz rozmowę, której chce za wszelką cenę
                    uniknąć.
                    Oczywiscie, najprawdopodobniej po prostu jest źle wychowany...
                    I jeszcze jedno przyszło mi do glowy - jak dobrze się znacie. Bo i
                    ja i mój syn mamy wrodzony defekt - nie poznajemy twarzy. Najbliższą
                    kolezanke poznam, ale rok czy dwa nie widzianego kuzyna - nie.
                    Wcale nie uwazam, ze takie zachowanie należy aprobować, jestem
                    jednak zdania, ze kolejność powinna być - mlody człowiek (Powiedz mi
                    szxczerze, dlaczego nie mówisz "dzień dobry"? ), a dopiero potem
                    rodzice.
                    --
                    Mops i kot

                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • kasiak37 Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 17:32
                      o ile zgadzam sie Verdana z Twoja druga wypowiedzia o tyle z pierwsza absolutnie
                      nie gdyz mam taki przypadek w rodzinie,w tej chwili juz 30-letni chlop a na
                      ulicy nadal czeka na uklony i to nawet ze strony babci.Potrafi isc,patrzec sie
                      bezczelnie w oczy i ani me ani be.
                      I ja akurat obstaje ze mlodzienca nalezy jakos naprowadzic na wlasciwa
                      droge,najpierw rozmowa z nim a jak nie bedzie efektu-z rodzicami.
                      --
                      http://lb4m.lilypie.com/S4sdp1.png
                        • kasiak37 Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 18:47
                          wiesz?Wlasciwie po dokladniejszym zaglebieniu sie nie zgadzam sie z ani pierwsza
                          ani z drugasmile choc do tej pory w kazdym watku,ktory pojawial sie na forach
                          zgadzalam sie z Toba w 100%.
                          W pierwszym-jak to unika?Widuja sie w tych samych miejscach po kilka razy w
                          tyg.Gdyby jej unikal,wpadlby na pomysl chadzac innymi sciezkami.
                          W drugim-to lubienie czy nielubienie moze usprawiedliwiac niekulturalne
                          zachowania wobec starszej osoby z rodziny?Pytasz jak dobrze sie znaja.Przeciez
                          to syn jej brata jest.

                          Co do reszty,czyli rozmowy z samym mlodziencem w pierwszej kolejnosci jestem jak
                          najbardziej na tak ale jezeli nie odniosloby to pozadanego rezultatu
                          porozmawialabym z jego rodzicami.
                          --
                          http://lb4m.lilypie.com/S4sdp1.png
                          • verdana Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 19:03
                            Jesli to Warszawa czy Kraków - masz rację.
                            jesli małe miasteczko z trzenma ulicami w centrum - spotkania sa
                            nieuniknione.
                            I tak - uwazam, ze jesli 12-latek może nie tyle nie lubi, ale ma do
                            kogoś żal, albo sie go boi (stosunkowo czeste), to moge zrozumieć,
                            ze się nie wita. Naprawde, nie sądze, aby to był taki przypadek, ale
                            wystarczy ciotka, ktora po grzecznym "dzień dobry" albo zaczyna
                            gadać i gada pół godziny "jak tam w szkole? jak stopnie? Dlaczego
                            tylko trója z matematyki? " i przerwac tez niegrzecznie, albo raz
                            czy dwa narobiła obciachu, albo krytykluje wyglad (Te wlosy to
                            naprawde móglbys sciąć/zapuscic), albo kiedykolwiek powiedziała cos
                            nie tak o mamie - moozna wyliczać w nieskończoność.
                            Trzeba zatem zbadac, ze tak powiem "kto zaczał', pamiętając, ze 12-
                            latek to jeszcze nie dorosły.
                            --
                            Mops i kot

                            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • fugitive Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 08:16
                      od września moja córka chodzi do tej samej szkoły muzycznej co ten
                      chłopiec, więc widujemy się 2-3 razy w tygodniu, na korytarzu
                      szkoły, w sklepie , przed szkołą, na przystanku. I jakoś ten młody
                      gentelman nie zdobył sie wobec mnie na właściwe zachowania.
                    • przeciwcialo Re: powitanie nastolatka 21.03.10, 09:45
                      Takie zachowanie to brak kultury i tyle. Od razu znajdujecie milion
                      powodów dla któych młody się nie odzywa a dla mnie to brak kultury.
                      Nikt nie każe mu padac na kolana i w rękę ciotkę całowac.
                      Ciekawa jestem jak zachowuje się w stosunku do nauczycieli,
                      sąsiadów, do pani w sklepie itd.
                  • morekac Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 20:25
                    >Szczerze mówiąc przyszła mi do głowy raczej
                    > rozmowa z jego rodzicami niz z nim, właśnie dlatego, żeby go nie
                    > krępowąc, zawstydzać. Z rodzicami myślę, że łatwiej będzie wyjaśnić
                    > sobie pewne kwestię dobrego wychowania.

                    Ale to chyba on nie mówi ci 'dzień dobry' - a nie jego rodzice? Jeśli chcesz
                    słyszeć to 'dzień dobry' - to - moim zdaniem - najprościej i najskuteczniej
                    byłoby powiedzieć chłopakowi, że byłoby ci miło, gdyby poznawał cię na ulicy i
                    wykrztuszał jakieś powitanie. Bo skoro uważasz, że 12-latka nie można
                    usprawiedliwiać, to tym bardziej taką sprawę wypada załatwiać z nim w pierwszej
                    kolejności.
                    --
                    "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że nie mogę za
                    mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
            • learning-to-fly Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 18:52
              A ja mam pytanie, jaki ogólnie masz z nim kontakt? Bo jeśli taki ni to bliski,
              ni to od święta, to on może po prostu nie wie jak się zachować? Dzień dobry może
              mu się wydać za sztywne, cześć za bardzo poufałe. Sama tak miałam, jak w wieku
              zbliżonym mi sąsiad cześć mówił. Że był sporo starszy (ode mnie, bo ogólnie, to
              całkiem młody), to mi to cześć przez gardło nie chciało przejść, a dzień dobry w
              tej sytuacji wydawało mi się też nie bardzo. Więc wybrałam nic, nie
              odpowiadałam. Rozwiązanie najgłupsze, ale cóż, taki wiek. Może spróbuj go ze 3-4
              razy przywitać formą, która Tobie odpowiada, to załapie. A jak nie to normalnie
              z nim porozmawiaj.
    • koza_w_rajtuzach Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 19:17
      Naprawdę korona Ci z głowy spadnie jeśli przywitasz się pierwsza?
      Ja wiem, że zasada jest taka, że najpierw powinien powiedzieć "dzień dobry"
      małolat, ale dla mnie jednak to żaden dyshonor. Sama często dzieciakom jako
      pierwsza mówię "dzień dobry", nie czekam aż sami jako pierwsi się przywitają, bo
      co to w ogóle za problem jest? Poza tym ja jestem przekonana, że jeśli byś
      powiedziała mu "dzień dobry", to następnym razem on przywitałby się z Tobą jako
      pierwszy.

      --
      Ania,
      Klara(26.01.06) i Staś (14.01.09)
      • fugitive Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 08:18
        tak korona mi z głowy spadnie, uważam, że wymaganie żebym się witała
        pierwsza z nastolatkiem to przegięcie. Oczywiście co innego gdyby
        chłopak zawsze zachowywał się normalnie, a kiedyś zagapił się więc
        ja zagadałbym do niego pierwsza. W yej sytuacji kłanianie mu się
        pierwszemu no wybacz, no chyba że jesteś z opcji co to chce
        zawstydzić małolata, ja nie chcę
    • japaa Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 21:11
      Dorabiacie, drogie dziewczyny, niepotrzebną filozofię. Chłopak ani się nie boi,
      ani nie ma traumy na ciotkę, po prostu NIE WIE jak się zachować. Ja też mam taką
      pannicę. 12- letnia, mieszka w najbliższym sąsiedztwie, córka przyjaciółki.
      Znamy się dobrze, bywamy u siebie, zapraszamy się na imieniny. Ale kiedy
      spotykam ją na przystanku codziennie, czasem co 2 dzień, NIGDY nie powie ani
      "cześć ciocia", ani "dzień dobry", tylko się uśmiecha i wydaje jej się, że jest
      ok. Ja swoim dzieciom mówię dużymi literami: spotykając ciocie, sąsiadki, panie
      ze sklepu, nauczycielki, obowiązkowo się witamy i wyciągamy ręce z kieszeni. Ale
      niektórzy rodzice myślą, że tę wiedzę dziecko wysysa z mlekiem matki (lub z butelki)
        • bi_scotti Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 22:01
          Dzien dobry to sie mowi nawet do obcych ludzi, gdy sie np. wchodzi do urzedu czy
          zakladu z jakims serwisem wiec juz nie przesadzajmy, ze to zaraz musi byc
          super-czule "ah dzien dobry cioteczko, raczki caluje i sciskam w pasie";
          zupelnie wystarczy jak 12-latek wyduka "dzien dobry" i zniknie z pola widzenia
          Fugitive jak sen jaki zloty.
          Ja bym pewnie ten jeden pierwszy i ostatni raz sama rzekla owo "dzien dobry" i
          czekala na odpowiedz, ale gdyby nastepnym razem chlopiec mnie nie pozdrowil, to
          bym pogadala z rodzicami. Zreszta jako rodzic zyczylabym sobie wiedziec o
          brakach kindersztuby mojego potomstwa. To sie da naprawic smile
      • allija Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 21:55
        zgadzam się, szczególnie z ostatnim zdaniem. Nawet mój mąż miał zwyczaj
        obrażać się na swoje osobiste dzieci za jakieś tam zachowania a ja
        pytałam "mówiłeś im że coś źle zrobiły i jak mają zrobić dobrze?"
        Dzieci trzeba wychowywać a nie oczekiwać że wychowają się same. Dobrze
        jeśli szkoła pomaga, moje dziecko kiedyś miało taką leciwą mocno
        nauczycielke bardzo wrażliwą na punkcie kindersztuby i ona często
        pouczała dzieci. Może trochę śmieszyło ale może i w głowach coś zostało
        tym, u których w domu niedostatek takiej wiedzy.
        Ja bym powiedziała bratu. Brat to bardzo bliska rodzina nawet jeśli
        kontakty rzadkie. 12-latek bezwzględnie powinien kłaniać się, nie tylko
        swojej ciotce, także np. sąsiadom. Nieporozumieniem jest wymaganie od
        ciotki żeby pierwsza kłaniała się smarkaczowi, mowiąc kolokwialnie. Nie
        ma się co dziwić, że dzieciaki nie mają potem żadnego szacunku dla
        dorosłych skoro tego szacunku nie uczymy od małego a nawet
        przeciwnie /twierdząc że korona ciotce z głowy nie spadnie.../.
          • allija Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 22:25
            akurat do samej czynności kłaniania może niewiele ale jest to dobry
            początek do tejże nauki. Trudno sobie wyobrazic osobnika o nienagannych
            manierach i tak kiepskich myślach o jakich mówisz. To jest proces /nauka
            odpowiedniego zachowania/ który, wydaje mi się, pociaga za sobą pewne
            postawy. Wspominając o szacunku, co zresztą nie było podstawą całej
            wypowiedzi, miałam na myśli ten właśnie proces. Jeśli mówisz dziecku
            dlaczego ma sie kłaniać ciotce czy komukolwiek to jak to uzasadnisz? że
            tak wypada /ciotce/? żeby się nie narażać /nauczycielce/? czy raczej że
            tej osobie należy się szacunek z racji tego że...
            Aż mi głupio że to piszę. Przecież to jest oczywista oczywistość. Chyba.
            • verdana Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 22:59
              A ja jakoś swobodnie wyobrazam sobie osobnika o nienagannych
              manierach i skonczonego chama przy tym. Juz starożytni Rzymianie
              sobie wyobrazali "Niminum civiles viles ". Więc to raczej typowe
              bywa...
              Dziecku mówie, ze jest w Polsce przyjęty obyczaj, ze kłaniamy się
              starszym. Młodsi starszym, mężczyźni kobietom, podwładni - szefowi.
              Co nie oznacza, ze wszyscy starsi, szefowie i kobiety zasługują na
              szacunek - na szacunek, to trzeba sobie samemu zasłuzyć. --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
              • granadax Re: powitanie nastolatka 19.03.10, 23:30
                alarmować rodziców? zwracac uwagę, witac sie pierwsza? Ja sie zastanawiam po co?
                Wychowywac czyjes dzieci? po co? Kluczem jest relacja. Powiedzilas ze stosunki
                sa poprawne. Jaki ty masz w ogole zwiazek z tym dzieciakiem? zawstydzac go?
                znowu zapytam po co? co chcesz osiagnac. To, że piszesz o nim na forum jest
                troche dziwne. Masz jakis niedobór, że jakies dziecko jakichs znajomych nie mowi
                dzien dobry? Dzieci zazwyczaj sie wstydza, sa speszone ta sytuacja, nie wiedza
                jak sobie z nia poradzic. Jak ktos chce niech czyta- zle wychowany, ale to nie
                tak. Trzeba odwagi, aby otworzyc pierwszemu usta w tym wieku do osoby doroslej.
                Nie wierzycie? to sie bierze z niesmialaosci, a nie z chamstwa. Chamowate dzieci
                zachowuja sie inaczej. Ja bym sie usmiechnela i powiedziala czesc, ale to
                musialoby byc dziecko, ktore znam, nie jako dziecko znajomych z ktorymi mam
                poprawne stosunki...
                • fugitive Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 08:22
                  nie chodzi mi o jakies alarmowanie rodziców. W pierwszyhm poście
                  zapytałam czy Wy jako rodzice chcielibyście wiedzieć, że wasz syn
                  nie umie się zachować, ja bym chciała. Nie zamierzałam na
                  niego "skarżyć" czy nikogo zawstydzać. Rozumiem, że gdybyś była mamą
                  tego chłopca nie widziałabys potrzeby reakcji? Aha nie doczytałaś,
                  to nie jest dziecko jakiś znajomych, dość bliska rodzina, chłopiec,
                  z którym siedzę przy wigilijnym stole i chodziłam na jego urodzin,
                  gdy był mniejszy,
                  • morekac Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 09:51
                    Fugitive - w pierwszej kolejności idziesz do młodego i po prostu mu mówisz,
                    jakie są twoje oczekiwania. Czy to takie trudne?
                    Jak nie poskutkuje - zawsze możesz spróbować innych metod: pójść do rodziców,
                    rzucić mu się na szyję na świątecznym śniadaniu z okrzykiem :A co, skarbie,
                    ciotce na ulicy 'dzień dobry' nie mówisz itp.
                    To on nie mówi 'dzień dobry' i jakiekolwiek nakazy rodziców tego nie zmienią -
                    jeśli on nie będzie tego chciał. A ponieważ sądzisz, że 12-latka nie można
                    usprawiedliwiać w tej sytuacji, zatem zapewne uważasz go za dużego chłopaka -
                    potraktuj go jak dużego, a nie jak małe dzidzi, sterowane za pomocą pilota przez
                    ojca i matkę.
                    --
                    "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że nie mogę za
                    mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
                    • fugitive Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 10:02
                      może i masz rację, ale naczytałam się na tym forum wiele opinii pod
                      tytułem - od wychowywania mojego dziecka jestem ja i jak ktoś ma cos
                      do niego to niech mi o tym powie. Także sama nie wiem czy rodzice
                      nie będa mieli pretensji, że rozmawiam z chłopakiem a nie z nimi
                      • morekac Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 11:50
                        w teorii to rodzice są od wychowania dziecka. W praktyce - 12-latek spędza tyle
                        czasu bez nich, ze nie są w stanie kontrolować jego poczynań.
                        A jeśli nastolatek zachowuje się niewłaściwie, rodziców na horyzoncie ani widu
                        ani słychu - to uważasz, że nie możesz dziecku (nawet obcemu) zwrócić uwagi, że
                        jakieś zachowanie/niezachowanie jest niewłaściwe?
                        Czy jeśli chciałabyś, aby taki 12-latek ustąpił komuś miejsca w autobusie, to
                        szukasz jego rodziców czy też po prostu mu to mówisz?
                        Powiedz młodemu, co ci leży na wątrobie - jeśli będzie uważał, że się czepiasz,
                        to i tak jest naprawdę małe prawdopodobieństwo, że powie o tym rodzicom... A
                        nawet jeśli powie - i też będą czepiali się, że ty się czepiasz, to chociażbyś
                        na każdym rodzinnym spotkaniu wygłaszała kazanie na temat powitań - nic nie
                        uzyskasz. Niewiele ryzykujesz, naprawdę.
                        --
                        "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że nie mogę za
                        mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
                  • nchyb Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 10:01
                    Fugitive, w tym chyba tkwi problem. Piszesz dość bliska rodzina. A
                    moim zdaniem bardzo bliska. to twój bratanek, tak napisałaś, czyli
                    dziecko twojego brata. Tak, masz rację. Na miejscu rodziców dziecka
                    chciałabym wiedzieć co się dzieje, że nie ma zażyłości pomiędzy tak
                    bliskimi sobie członkami rodziny. Czy ty jako ciocia zawsze byłaś
                    odrzucana przez dziecko? Czy też jest jakiś konflikt między tobą a
                    np. żona brata i dziecko przenosi to na ciebie?
                    Kiedy dziecko przestało ci mówić dzień dobry?
                    --
                    Kryminały i sensacje
                    • fugitive Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 13:38
                      dopóki chłopak był mniejszy to nie spotykałam go samego na ulicy,
                      gdy był z rodzicami nie zwracałmi uwagi czy mówi coś czy nie. Z jego
                      rodzicami mam poprawne relacje, nie ma między nimi kontfliktów, ale
                      nie jesteśmy jakoś szczgólnie zaprzyjaźnienie, w sensie, że
                      uwielbiamy spędzać razem wolny czas. Ot przy spotkaniach rodzinnych
                      zwykła gadka szmatka. Oczywiście nie wiem co jego rodzice mówią w
                      domu na mój temat. Myślisz, że to może być przyczyną takiego
                      zachowania tego chłopca? A jesli przyjmiemy hipotetycznie, że tak
                      jest, że rodzice "obrabiają mi ,.." i dziecko nasiąka tym to jak
                      Twoim zdaniem powinnam się wobec niego zachować?
                      • nchyb Re: powitanie nastolatka 21.03.10, 07:45
                        nie wiem, czy obrabiają czy nie. Jezeli konfliktu nie ma, to pewnie
                        nie. Ale wystarczy, że dziecka kiedyś nie zauważyłaś (mogło się
                        zdarzyć) i ono zapamiętało to. A teraz ciotkę spotyka na ulicy, a
                        ona nawet się nie uśmiechnie. No to myśli, że cioteczka ma go w
                        nosie, i tak ją traktuje jak jego zdaniem na to zasługuje. Tak być
                        może, chociaż nie musi.
                        --
                        Kryminały i sensacje
                  • granadax Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 22:42
                    moze nie doczytalam, ale chwycilam sie wyrazenia "poprawne relacje" poprawne
                    zachowanie w szkole to tak na 3 prawda? To mnie zatanowiło.
                    Co do pytania chcialabym wiedziec, ze moj syn ma klopot z wydaniem z siebie
                    dzwieku w tej sytuacji, bo moglabym mu wtedy pomoc. Gdybym uslyszala, że nie
                    potrafi sie zachowac uznalabym to za interpretacje dalekoidaca i byloby mi
                    przykro. Fakt jest jedynie taki, że nie odezwał sie. POwodów może byc wiele.
                    Wiesz ze jak sie jest mniejszym, to nie czuje sie jeszcze presji, jest sie
                    jeszcze autentycznym. Z wiekiem niestety coraz bardziej sztywnym, a moim zdaniem
                    brak spontanicznosci zaczyna sie w maluch dawkach wraz z okresem dojrzewania
                    • morekac Re: powitanie nastolatka 21.03.10, 06:19
                      Obawiam się, może niesłusznie, że w podobnym przypadku usłyszałabyś tylko, że
                      twój syn jest niewychowany. I to nawet nie od samej zainteresowanej, nawet nie
                      od jej męża, ale od przyjaciółki znajomej kuzynki wink
                      --
                      "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że nie mogę za
                      mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
              • allija Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 00:20
                Szacunek ma wiele znaczeń, ja ujmuję to raczej w znaczeniu potocznym
                czyli poważanie, poszanowanie, atencja a nie jako autorytet bo przecież
                wiadomo że ta starsza pani, ktorej właśnie ustępujemy miejsca może być
                wredną teściową i przyczyną wielu łez w swojej rodzinie. To mnie nie
                interesuje w tej konkretnej sytuacji.
                I w takim potocznym znaczeniu to nikt nie musi sobie zasługiwać na
                szacunek, starszym należny jest tylko dlatego że są osobami
                starszymi /czyli w domyśle z racji przeżytych lat, trudów życia,
                doświadczeń itp/, kobiecie tylko dlatego że jest tą kobietą /trud
                macierzyństwa, prowadzenia domu ale i piękna/ czy nauczycielowi tylko z
                tego powodu że jest nauczycielem...
                Bo zwyczaje przychodzą i odchodzą a dobre zachowanie raczej nie powinno
                odchodzić.
                • jotde2 Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 00:29
                  allija napisała:

                  > Szacunek ma wiele znaczeń, [itd.]

                  wielu nam brak kinder sztuby . niestety sad ona znacznie by ułatwiła
                  sprawe .pare zasad a o tyle stresów mniej .

                  > macierzyństwa, prowadzenia domu ale i piękna/

                  niestety niekażda jest piękana crying

                  > czy nauczycielowi tylko z
                  > tego powodu że jest nauczycielem...

                  a to już z wyrachowania czy z lęku wink
            • morekac Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 00:17
              Trudno sobie wyobrazic osobnika o nienagannych
              > manierach i tak kiepskich myślach o jakich mówisz.
              No wiesz? Literatura pełna jest takowych osobników: gładkich,
              grzeczniutkich, z dobrymi manierami posuniętymi do lizusostwa
              i ...podkładających świnie. To właśnie człek nieco szorstki w obyciu
              okazuje się tym prawym i porządnym wink.

              że
              > tak wypada /ciotce/? żeby się nie narażać /nauczycielce/? czy
              raczej że
              > tej osobie należy się szacunek z racji tego że...
              Nigdy nie robiłam wykładów kto,po co i dlaczego.

              Jeśli mówisz dziecku
              > dlaczego ma sie kłaniać ciotce czy komukolwiek to jak to uzasadnisz
              W przypadku jakichkolwiek wątpliwości,powiedziałabym po prostu, że
              są sytuacje, kiedy po prostu mówi się 'dzień dobry'.
              --
              "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
              nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
    • nchyb Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 08:57
      Odpisałam Ci na innym forum, tu przekleję:


      > dziecko źle wychowane. Jak wg zasad savoir vivre powinnam
      reagować -
      > czy ignorować chłopca ( tak robię)

      no to źle robisz. Jesteś starsza, ponoć mądrzejsza, to jest twoja
      bliska rodzina. Mogłabyś się przywitać.
      Zastanawia mnie, a jak się wita z tobą pry okazjach rodzinnych?

      co do rodziców, na ich miejscu po takiej uwadze - zapytalibyśmy
      dziecko, dlaczego nie mówi ciotce dzień dobry. Może okazałoby się,
      że ciotka nadepneła kiedyś dziecku na odcisk (w przenośni) i dziecko
      w ten sposó okazuje jej niechęć? Bo to musi mieć jakąś przyczynę,
      niekoniecznie świadczącą o złym wychowaniu dziecka.

      Dla przykladu - znam dziecko które mówiło wszystkim zawsze i głośno
      dzień dobry. Kilka razy pewna pani nie raczyła odpowiedzieć. I
      dziecko przestało ją teraz witać. Przykład poszedł z góry. Od
      tejże...


      --
      Kryminały i sensacje
        • verdana Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 14:46
          Cóż, zastanawiam się , czy się nie czepiasz. Bo najpierw piszesz o
          dziecku jako o kimś z bliskiej rodziny - nie kłaniający się syn
          brata - to rzeczywiscie powód do zastanawiania się, dlaczego tak
          robi.
          Natomiast syn brata męża, z ktorego rodzxina nie utrzymujesz
          bliskich kontaktów, pewnie po prostu nie uwaza Cię kogos z rodziny
          i nawet mu na myśl nie przychodzi, aby się ledwo znajomej osobie
          kłaniać.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • japaa Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 18:52
            Nie uważam, że to czepianie się. Gdyby nawet była to 10 woda po kisielu a
            widywana na rodzinnych spotkaniach, to sory, kłaniać się należy. Żeby nie
            wyszło, że skarżysz, pogadaj z mężem, a on niech pogada jak brat z bratem. W
            interesie i trosce samego dziecka oczywiście.
            A powody mogą być dwojakie. Albo młody niewyrobiony/niewychowany jest albo
            dziki/nieśmiały. Bo że ktoś go nastawia przeciw Tobie to raczej niemożliwe (?)
            Ja np. pamiętam, że jako dziecko nie mówiłam czasem "dzień dobry" znajomym
            rodziców, bo uważałam, że zawracam im głowę, że przeszkadzam i że nie wypada.
            Albo kombinowałam, że dziecko nie odzywa się pierwsze do dorosłego. A kiedy
            spotykałam kogoś drugi raz w tym samym dniu, udawałam, że go nie widzę, no bo
            przecież "dzień dobry" JUŻ RAZ DZIŚ MÓWIŁAM! smile
            Może to i drobiazg jak na taka dyskusję, ale w gruncie rzeczy dla dziecka to
            żaden wysiłek ani ujma na honorze, kultywowanie więzów rodzinnych cenne, dobre
            obyczaje potrzebne, więc dlaczego nie? I nie chodzi wcale o jakiś nieszczery
            wymuszony szacunek do dorosłych. W końcu witanie się z kimś miłym na ulicy jest
            przyjemne.
            • morekac Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 19:26
              Przy założeniu większości przytoczonych powodów wystarczyłaby zapewne osobista
              rozmowa z chłopakiem... czyli Fugitive rozmawia z bratankiem.
              W twojej wersji powstaje łańcuszek: F - jej mąż - jego brat (i jeszcze narada z
              żoną wink) - jego syn. Taki głuchy telefon, ciekawe jaki byłby efekt końcowy...
              --
              "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że nie mogę za
              mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
                • japaa Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 20:07
                  Może nie będzie tak źle. Metoda łańcuszka byłaby przydatna właśnie po to, żeby
                  nie peszyć dziecka. Mąż może powiedzieć bratu, że jego młody się nie kłania,
                  kiedy mija ciotkę. A taki tata może się zwyczajnie w domu zapytać: Synek, a
                  pamiętasz zawsze, żeby się kłaniać sąsiadom, znajomym, rodzinie? Bo wiesz,
                  gdybyś tego nie robił, to nie wyglądałoby to ładnie. I bez przywoływania
                  konkretnej ciotki. Ile trzeba byłoby mieć złej woli, żeby to schrzanić? Jak są
                  zdrowe, rodzinne relacje, to nie problem. Jak nie, to już lepiej niech się ten
                  chłopiec nie kłania i już.
                  • nangaparbat3 Re: powitanie nastolatka 20.03.10, 20:18
                    japaa napisała:

                    > A taki tata może się zwyczajnie w domu zapytać: Synek, a
                    > pamiętasz zawsze, żeby się kłaniać sąsiadom, znajomym, rodzinie? Bo wiesz,
                    > gdybyś tego nie robił, to nie wyglądałoby to ładnie.

                    No kruca, przeciez dokładnie to samo moze przy pierwszej okazji powiedziec
                    ciotka, zamiast donosic rodzicom.

                    --
                    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
                    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
    • nangaparbat3 co zobaczę tytuł tego watku 20.03.10, 20:14
      to mimo ze go podczytuje i wiem, o co biega, wyswietla mi sie rodzina na peronie
      z transparentem "serdecznie witamy naszego kochanego Robercika" - czy jak tam.

      Ja pracuje w szkole i tu na okraglo mamy problemy, ze uczeńx nie poklonil sie
      pani y.
      Sama niespecjalnie zwracam na to uwagę, jednak nie ukryla sie przede mną
      następujaca prawidlowosc: jeśli podczas przerwy przebiegam korytarzem, liczba
      "dzień dobry", jakie uslyszę, jest ewidentnie zalezna od nastroju malującego sie
      na mojej twarzy. Im szczesliwsza i radosniejsza jestem, tym wicej. jesli
      natomiast czasem zdarzy mi sie byc w pracy smutną, zlą czy naburmuszoną - po
      prostu udają, ze mnie nie widzą. I słusznie, wcale mi sie wtedy nie chce odpowiadac.
      Są też osoby (starsze niż 12, bo to ogólniak), które z jakichś tajemniczych
      powodow nie klaniaja sie nigdy i nikomu - jesli na takiego/taka wpadnę, to tez
      zaleznie od mojego nastroju: albo mowię "dzień dobry" pierwsza (w znaczeniu:
      milo cie widziec, a nie: pierwszy masz sie uklonic), albo tez udaje, ze nie widze.
      Autorce wątku radziłabym wyluzowac - albo sie cieszysz, ze widzisz siostrzeńca,
      to go zaczep pierwsza, albo udaj, ze nie widzisz. Albo pomachaj ręką z daleka.
      Rób co chcesz, ale nie rób z tego sprawy.
      --
      "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
      Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
      • fugitive Re: co zobaczę tytuł tego watku 20.03.10, 21:59
        bardzo dziekuję za Twoją odpowiedź, rzuciła mi nowe spojrzenie na
        sprawę. Jak zrozumiałam jesteś nauczycielka liceum, która wśród
        swoich uczniów posiada też takich, którzy nigdy nikomu sie nie
        kłaniaja. Kiedy widzisz takie osoby usmiechasz sie do nich i mówisz
        pierwsza dzień dobry, albo jak nie jesteś w nastroju to się nie
        odzywasz. Uważasz, że nie należy robić z takiego zachowania sprawy i
        radzisz mi wyluzować. Nastolatkowie zachowują się eidentnie nie
        grzecznie nie kłaniając sie swojej nauczycielce, która nie widzi
        powodu żeby poinformowac ich o tym, że ich zachowanie nie jest w
        cywilizowanym świeci akceptoalne, a wręcz przeciwnie usmiecha się do
        nich i nie widzi sprawy i sama "luzuje".To wiele wyjasnia. Bo skoro
        nauczycielka nie widzi problemu to tym bardziej nie widza problemu
        uczniowie, a jesli ich rodzice maja poglądy podobne do wielu osób w
        tym watky ( czepiasz się, może on nie uważa Cię za bliską rodzinę to
        czemu ma ci się kłaniac)to może tych dzieciaków nikt nigy tego nie
        nauczył , nie powiedział im , nie wyłumaczył i oni zwyczajnie
        uważają, że nie ma sprawy i maja to w nosie, no bo skoro dorośli,
        którzy winni ich wychowywać uznaja, że w tym temacie róbmy co chcemy
        i luzujmu i nauczyciel nie widzi problemu, że nigdy nikomu sie nie
        ukłonię... no tak to wiele wyjaśnia
        • nangaparbat3 Re: co zobaczę tytuł tego watku 20.03.10, 22:41
          Strasznie sie nadymasz i masz pretensje, że inni nie chcą Cie w tym wspierac.

          Nastolatkowie zachowują się eidentnie nie
          > grzecznie nie kłaniając sie swojej nauczycielce, która nie widzi
          > powodu żeby poinformowac ich o tym, że ich zachowanie nie jest w
          > cywilizowanym świeci akceptowalne, a wręcz przeciwnie usmiecha się do
          > nich i nie widzi sprawy i sama "luzuje".
          Wyobraź sobie, że to dziala. Że jeśli już zwróce komus uwagę na jego zachowanie,
          niemal zawsze jest to skuteczne i nie budzi gniewu, zlosci, buntu.
          Obowiazek pokłonienia się, tak jak Ty go widzisz, to zwykłe pokazanie swego
          miejsca w hierarchii, że owszem stoje nizej niż ten, komu sie klaniam. Takie
          jest rzeczywiste znaczenie "klaniania się". Ja nie mam szczególnej potrzeby
          otrzymywania tego typu sygnałów.
          I jeszcze jedno: młodzi ludzie jeśli juz sie czegos uczą, to przez
          naśladownictwo raczej niz przez prawienie morałów.


          --
          "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
          Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
          • fugitive Re: co zobaczę tytuł tego watku 21.03.10, 09:01
            mam pretensję doprawdy? a w którym miejscu? dziękując Ci bardzo za
            Two post, czy nie zgadzając się z Tobą? Wybacz ale to Ty raczej
            wystawiasz sobie średnie świadectwo używając wobec mnie takich
            wyrażeń typu "nadymasz się".
            Piszesz, że takie zachowanie działa, gdyby tak było w swoim poście
            nie używałabyś wyrażeń typu"mam w szkole nagminnie taki problem"
            czy "są uczniowie, którzy nigdy i nikomu nie kłaniają się"- raczej
            od razu napisałbyś, że miałaś takich uczniów, ale pod wpływem
            Twojego zachowania zupełnie się zmienili i teraz już widząc Twój
            przykład zaczeli się kłaniać innym.Raczej tak nie jest. Nie zgodzę,
            się również, że nastolatkowie ucza się przez naśladownictwo, to
            przywilej dzieci kilkuletnich,
            Ale jeszcze raz dziękuję za Twój post i proponuje żebyś udzielając
            mi ewentualnie odpowiedzi postarała się nie używac słów, które
            uznawane sa za obraźliwe. W końcu jako nauczycielka powinnaś dac
            przykładwink
    • fugitive Podsumowanie 21.03.10, 09:14
      Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi, które otrzymałam w tym
      wątku. Forum to jednak dobra rzeczsmileDzięki Wam uzyskałam zupełnie
      nowe spojrzenie na sprawę. Zwłaszcza interesujące były dla mnie trzy
      wypowiedzi , pierwsza dziewczyny, która napisała, że gdyby ktoś
      powiedział jej, że jej dziecko nie kłania mu sie na ulicy,
      uznałaby , że jest nadgorliwy i przewrażliwony, a sama nie
      poruszyłaby nawet tego tematu z dzieckiem, druga wypowiedź pani,
      która stwierdziła, że uważa że się czepiam bo może chłopiec nie
      uznaje mnie wcale za swoją bliską rodzinę, więc można go
      usprawiedliwić że się nie kłania mi, trzecia pani nauczycielki,
      która ma uczniów liceum, którzy nie kłaniają się nigdy nikomu, więc
      ona z uśmiechem kłania się im pierwsza i nie robi z tego sprawy, a
      mnie radzi wyluzować. Te wypowiedzi i kila innych uświadomiły mi, że
      moje spojrzenie na zasady dobrego wychowania jest inne niż wielu
      osób, a pojęcie kindersztuby w Polsce XXI wieku mocno ewoluowało.
      Zdania swojego w omawianej kwestii nie zmieniłam, ale mam świadomość
      tego, że rodzice i nauczyciele tego chłopca mogą mieć zdanie
      podobne do tu zaprezentowanego i nie koniecznie będa go odbierać
      jako osobę źle wychowaną. Ja swoje dzieci staram się wychować
      inaczej, ale to w końcu moje dzieci, i nie mam ambicji wychowywac
      innych. Także chyba w temacie odpuszczę, tzn nadal nie uważam, że
      powinnam się do chłopca uśmiechać i kłaniac mu pierwsza bo "mi
      korona z głowy nie spadnie" ale rozmowę z kimkolwiek na ten temat
      sobie odpuszczę. Jeszcze raz dziekuję za wszystkie wypowiedzi.Jeśli
      ktoś ma ochotę jeszcze na komentarz zapraszam
      • morekac Re: Podsumowanie 21.03.10, 09:45
        >ale rozmowę z kimkolwiek na ten temat
        > sobie odpuszczę.
        Ale tego to nie rozumiem... To jak siedzienie cichutko w kąciku i
        czekanie, aż ktoś domyśli się, że masz problem...
        --
        "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
        nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
          • fugitive Re: Podsumowanie 21.03.10, 10:43
            verdana napisała:

            > A ja zaczynam rozumieć, dlaczego dzieciak się nie klania...

            aha

            szczerze mówiąc nie rozumiem jaki sens ma pisanie takich postów,
            gdybyś dodała zaczynam rozumiec bo... i tu wyjaśnienie
            a tak dziecinne wiem ale nie powiem... ot chcę miec ostatnie zdanie?

            • fugitive Re: Podsumowanie 21.03.10, 11:14
              semi-dolce napisała:

              > Ja też smile I już mu się wcale nie dziwię...
              no cóż czekam jeszcze na równie konstruktywną wypowiedź trzeciej z
              pań, o której wypowiedzi wspomniałam w podsumowaniu, dzięki bardzo
              mi pomogłaśsmile
              • morekac Re: Podsumowanie 21.03.10, 16:22
                Cóż - może po prostu masz tendencję do dbania o to, aby nikogo nie
                urazić, aby nikt o tobie źle nie pomyślał i nie umiesz powiedzieć,
                że coś jest źle czy nie tak. W związku z tym nie urazisz bratanka
                (ryzyko, że przestałby Ci mówić 'dzień dobry' raczej nie jest
                wysokie wink), szwagra i szwagierki (jeszcze się obrażą) - i urażasz
                sama siebie?
                --
                "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
                nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
                • fugitive Re: Podsumowanie 21.03.10, 19:25
                  morekac napisała:

                  - i urażasz
                  > sama siebie?
                  no to chyba zbyt mocne słowa, mówimy przecież o 12 latku i jego
                  dzień dobry, chłopiec nie jest w stanie mnie urazić
        • fugitive Re: Podsumowanie 21.03.10, 10:45
          morekac napisała:

          > >ale rozmowę z kimkolwiek na ten temat
          > > sobie odpuszczę.
          > Ale tego to nie rozumiem... To jak siedzienie cichutko w kąciku i
          > czekanie, aż ktoś domyśli się, że masz problem...
          problem miałabym gdyby tak zachowywało się moje dziecko, a to nie
          jest mój problem, ot sytuacja z która się spotkałam i zastanawiałam
          się jak postąpić, nie nazwałabym tego problemem
          • nchyb Re: Podsumowanie 21.03.10, 10:51
            problem jednak jest, bo przeżywasz fakt, że bratanek twojego męża
            tobie nie mówi dzień dobry. Ale sprowadzasz to niestety wyłącznie do
            kategorii SV, a nie szukasz przyczyn, które mogą być niezwiązane z
            kwestią dobrego wychowania.
            --
            Kryminały i sensacje
        • fugitive Re: Podsumowanie 21.03.10, 11:12
          morekac napisała:

          > >ale rozmowę z kimkolwiek na ten temat
          > > sobie odpuszczę.
          > Ale tego to nie rozumiem... To jak siedzienie cichutko w kąciku i
          > czekanie, aż ktoś domyśli się, że masz problem...
          problem to bym miała gdyby to moje dziecko tak sie zachowało, a to
          nie problem tylko sytuacja z którą się spotkałam i nie wiedziałam
          jak się zachować, po sondzie na forum zrozumiałam, że tolerancja na
          takie zachowanie ogólnie jest większa niż moja, więc uznałam, że nie
          ma sensu podejmować żadnych kroków
        • fugitive Re: Podsumowanie 21.03.10, 11:10
          nchyb napisała:

          >
          > > Zdania swojego w omawianej kwestii nie zmieniłam
          > czyli co, w dalszym ciągu ignorować będziesz chłopca? A ja
          powtórzę
          > pytanie, jak jest z witaniem się chłopca z jego wujkiem, czyli
          twoim
          > mężem?
          >
          > nie wiem nie rozmawaiałam z moim mężem na ten temat, siłą rzeczy
          nie mogłam zaobserwować jak to jest gdy obydwaj spotykają się na
          ulicy beze mniesmile
          raz już po założeniu tego postu , w kilka osób weszliśmy do domu
          dziadków gdzie chłopiec był, nawet stał w przedpokoju ale jak nas
          zauważył wycofał się bez słowa, jest to jednak dla mnie inna
          kategoria zachowania, weszliśmy w kila osób, były tam osoby nieznane
          chłopcu , no i generalnie zrobliliśmy soporo zamieszania,
          • nchyb Re: Podsumowanie 21.03.10, 11:19
            Fugitive, nie musisz tego obserwować. Zapytaj po prostu swojego męża
            jak syn jego brata się z nim wita. I jeżeli tak jak z tobą to podsuń
            mu pomysł rozmowy z bratem. I tyle. Jeżeli zaś z nim się wita, to
            jednak trzeba pomyśleć o przyczynach.
            Dla ciebie to nie jest bliska rodzina (tak z twoich opisów odczuwam
            twoje podejście), ale tak naprawdę, to jednak to są bliskie więzy
            krwi. I skoro mieszkacie w jednym mieście to pewnie jakoś się tam
            przez te 12 lat kontaktowaliście wcześniej? Od kiedy znasz tego
            chłpca? Często się znim widywałaś? W końcu ciotką jesteś, bo twój
            mąż jest wujkiem.


            --
            Kryminały i sensacje
            • fugitive Re: Podsumowanie 21.03.10, 19:22
              dla Ciebie to moze "i tyle" ale jeśli śledzisz wpisy w tym wątku to
              zauwazyłaś, że większośc osób uwaza rozmowę z rodzicami za grubą
              przesadę. A przekazywanie info mojemu mężowi a on bratu ,ktoś nawet
              sugerował, że może doprowadzić, że chłopiec mnie znienawidzi, więc
              jak widzisz tylko dla Ciebie sprawa taka prostasmile
              A z mężem nie rozmawaiał do tej pory ot własnie dlatego, żeby sprawy
              nie rozdmuchiwać. Chłopca znam od urodzenia. A sprawa przywitania
              wynikła w tym roku ponieważ jak już napisałam od września moja córka
              chodzi do tej samej szkoły muzyccznej i często widujemy się na
              neutralnym gruncie z chłopcem.
              • epb3 Re: Podsumowanie 21.03.10, 19:32
                O Matko, dzieci uczą się od doroslych. Ty nie witasz sie z nim, on nie wita się
                z Tobą. Jasne.
                Szacunek musi byc po obu stronach, a mądrość przede wszystkim po tej starszej...
                Faktycznie jestes leciwa...Ja swoim sąsiadom(dzieciom w róznym wieku) mowię
                'czesc' albo 'dzien dobry'. Poporstu. I mnie sie nie wstydzą.
                • bi_scotti Re: Podsumowanie 21.03.10, 19:50
                  Fugitive, jestes pani z klasa - milo czytac ... to, jak sie wydaje,
                  coraz rzadsze zjawisko. Doskonale rozumiem Twoja postawe wiec jesli
                  cos wynika z tego dlugasnego watku to prznajmniej
                  miedzykontynentalne porozumienie dwoch kobiet o tradycyjnym
                  przywiazaniu do kindersztuby.
                  Dodam, ze ja tez pracuje w szkolach (glownie high schools) i wszyscy
                  dorosli pracownicy szkol oczekuja od mlodziezy uprzejmego
                  pozdrawiania przy kazdym mijaniu sie gdziekolwiek (na terenie szkoly
                  lub poza nia). Powtarzajacy/obserwowalny brak takich pozdrowien moze
                  byc uznany za "suspendable offence" (powod do zakazu przychodzenia
                  do szkoly od 1 do 3 dni). Ale w moim kraju nawet obcy ludzie mowia
                  sobie naturalnie "hi" i "hello" we wszystkich mozliwych
                  okolicznosciach; wiekszosc sie na dodatek przy tym usmiecha!
                  • nangaparbat3 Bi, 25.03.10, 19:48
                    w Polsce to ja znam jedną, doslownie jedna instytucje, gdzie wszyscy sie
                    pozdrawiają - to znaczy kazdy przechodzacy pracownik pozdrawia mnie, obcą babę,
                    kiedy tam wejdę (mam na myśli mijanie sie na korytarzach, schodach). od razu
                    robi sie milo i chce się, by tak wlasnie bylo wszedzie.
                    Ale co do szkoły, mam pytanie: czy nauczyciele uczniom odpowiadają?
                    Bo u nas jest tak: jedni owszem, jak najbardziej i milo. Ale sa i tacy, ktorzy
                    po prostu przechodzą mimo odbierajac nalezne hołdy. Ja przestalam czepiac się
                    uczniow o "dzień dobry" od kiedy widziałam taka własnie damę - z twarzą
                    nieprzystepną i zamknietą. Taki kłanianie sie jest zwyczajnym upokarzaniem, ręki
                    do tego nie przylożę.
                    podobnie: sytuacja, kiedy nauczyciel wchodzi do szkoły, a przy drzwiach siedzi
                    dyzurny. Wchodzę, wiec mowie wszystkim: pani woźnej, panu ochroniarzowi,
                    dyzurnemu uczniowi. Nie czekam, az ochroniarz ukłoni sie pierwszy, bo jest
                    mężczyzną, czy uczeń, bo jest uczniem. Wchodzę, wiec pierwsza jestem ja.
                    Większosc nauczycieli postepuje zreszta podobnie - ale nie wszyscy. Są i tacy,
                    ktorzy żądają, by uczeń witał ich bez wzgledu na okolicznosci. Tutaj chodzi juz
                    wylącznie o okazanie podporządkowania, nic innego.
                    Nie zawsze to co wydaje sie podobne, jest podobne.
                    --
                    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
                    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
                    • bi_scotti Re: Bi, 26.03.10, 00:20
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Ale co do szkoły, mam pytanie: czy nauczyciele uczniom odpowiadają?
                      >

                      Oczywiscie, ze odpowiadaja. Ja mialam 1 szefowa w mojej poprzedniej
                      pracy, ktora nikomu nie mowila "hello", nikogo nie pozdrawiala itd.
                      Totez i nawet najbardziej uprzejmi pozdrawiacze przestali w pewnym
                      momencie Ja pozdrawiac i mowiac szczerze nigdy nie odkrylismy
                      dlaczego tak ta baba miala. Ale to byla jedna osoba, dosc poza tym
                      specyficzna. Wszystkich innych doroslych obcujacych z mlodzieza,
                      ktorych mam okazje obserwowac na codzien slysze/widze
                      odpowiadajacych na pozdrowienia i czesto jest to "hi" kontynuowae
                      uprzejmym "how are you?", bo w koncu trzeba tych mlodych jakos tam
                      uczyc kiedy tylko sie da smile
                      Wbrew wyobrazeniom wielu ludzi nie pracujacych z mlodzieza, ja moge
                      uczciwie powiedziec, ze znakomita wiekszosc nastolatkow (bo mlodsi
                      to wlasciwie z zalozenia sa grzeczni) wie jak sie zachowac i nawet
                      tacy, ktorzy np. miewaja problemy z prawem, sa na ogol uprzejmi ze
                      wszystkimi "please", "thank you", "excuse me" etc. Ale to zapewne
                      jakos tam sie laczy z tym, ze w ten sam sposob dorosli odnosza sie
                      do nich lacznie z np. policjantami przychodzacymi ich aresztowac za
                      zlodziejstwo czy inny wystepek - ot, paradoks taki wink
                      • nangaparbat3 Re: Bi, 26.03.10, 08:20
                        Strasznie mi się smutno zrobiło od Twego postu. Podobnie jak smutno mi sie robi,
                        kiedy wyjeżdżam, i nagle slyszę wokol siebie "proszę", "dziekuję",
                        "przepraszam", ciepłe i z usmiechem.
                        --
                        "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
                        Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
                        • nangaparbat3 PS 26.03.10, 11:33
                          Uzupełnienie w @.
                          --
                          "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
                          Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
                          • bi_scotti Ku pokrzepieniu serca Nangi :) 26.03.10, 13:11
                            W Polsce JEST lepiej, lepiej niz bylo w PRLu, i lepiej niz nawet
                            latach 90-tych - postep JEST wyrazny. Widze (i slysze) to gdy raz na
                            jakis czas kraj nad Wisla nawiedzam. Nie tak dawno temu mialam do
                            czynienia z cala garscia urzedow warszawskich. Wszedzie wszyscy byli
                            uprzejmi, zyczliwi, profesjonalni (no moze z wyjatkiem jednaj pani
                            sekretarki w sadzie na Nowogrodzkiej ale spuscmy na ten detal
                            zaslone wink ). I ja mowie o urzedach panstwowych, o poczcie, kasach
                            na dworcu itp. Naprawde ludzie byli grzeczni, nawet jesli sami nie
                            witali mnie "dzien dobry", to na moje powitanie, odpowiadali z
                            usmiechem i natychmiastowym pytaniem "czym moga mi sluzyc" - moze
                            tego sie na codzien nie widzi, jak sie w PL mieszka ale ja to widze
                            i bardzo doceniam. Ile razy przyjade. Bo zapelnic polki w sklepach
                            to jest pryszcz ale wychowac spoleczenstwo i wzbudzic w kazdej
                            jednostce potrzebe bycie uprzejmym i oczekiwania uprzejmosci od
                            innych to juz wyzsza szkola jazdy. Cierpliwosci, PL jest na dobrej
                            drodze smile
              • morekac Re: Podsumowanie 21.03.10, 20:09
                Fugitive, porozmawiaj po prostu z chłopcem. Nie z jego rodzicami,
                nie z mężem itp. 12-latki to już duże dzieci(koniec podstawówki, jak
                sądzę), uważają się za praktycznie dorosłych (tylko dorośli i
                starsze rodzeństwo wiedzą, że jest inaczej) i to rozmowa z nimi za
                pośrednictwem rodziców może urazić ich bardzo wrażliwe ego.
                Nastolatki raczej lubią, jeśli traktuje się ich dorośle i poważnie
                wink i raczej na pewno wolą, jeśli porusza się z nimi pewne tematy
                osobiście ( właśnie przeprowadziłam ankietę wśród nader
                niereprezentatywnej próbki). Powiedz mu po prostu (jak go spotkasz
                pod tą nieszczęsną szkołą), że trochę ci przykro, że nie mówi ci ani
                cześć, ani dzień dobry (czy co tam jest u was przyjęte) - jak cię
                widzi. I byłoby ci bardzo miło, gdyby czasami powitał pierwszy
                swoją 'wiekową' ciotkę.
                Tylko nie mów (błagam !), że niewychowany i winien ci szacunek z
                powodu siwych włosów wink.
                --
                "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
                nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
                  • tukata Re: Podsumowanie 22.03.10, 10:20
                    Zdecydowanie oczekuję, że nastolatek ukłoni sie pierwszy. Swoim
                    dzieciom klaruję, że mówi się dzień dobry i nauczycielom,
                    sąsiadom,rodzicom innych dzieci, znajomym i wchodząc do sklepu, itd.
                    Oczywiście bywa, że mówię cześć pierwsza (nawet dość często), ale do
                    zależy od relacji z dzieckiem lub okoliczności, np wchodzi moja
                    córka z koleżanką do domu, ja wychodzę z pokoju i mówię część
                    dziewczyny. Ale jest to mój wybór, bo gdybym nie wychyliła nosa, a
                    słychać czy widać że jestem w domu, to jednak powinnam usłyszeć
                    słowa powitania( nawet jeśli dziecko mnie nie znosi). Tak samo jak
                    pożegnania przy wyjściu. Chciałabym wiedzieć, jesli moje dziecko się
                    nie kłaniałoby się, tym bardziej ciotce. Nie widzę, żadnego powodu
                    do obrażania się, raczej do wstydu, że nie zna bardzo podstawowych
                    zasad dobrego wychowania. Od nauczyciela, tez raczej oczekiwałabym,
                    że jeśli dzieci się nie kłaniają, to poświęci pięć minut lekcji na
                    przypomnienie podstawowych zasad, a nie zacznie kłaniać sie
                    pierwszy. I nie ma tu nic do rzeczy lubienie czy nie osoby, której
                    powinniśmy się ukłonić.
                      • tukata Re: Podsumowanie 22.03.10, 12:31
                        Faktycznie czytając te wypowiedzi, mam wrażenie, że wymierają dobre
                        obyczaje. Jest duże przyzwolenie na bylejakość i jakiś dziwnie
                        pojęty luz. A później dziwimy się, że się nie kłaniają, nie ustępują
                        miejsca w autobusie czy nie przepuszczaja w drzwiach.
                • alinawk Re: Podsumowanie 22.03.10, 12:07
                  >Fugitive, porozmawiaj po prostu z chłopcem

                  Absolutnie odradzam.Ja byłam chorobliwie nieśmiała i przyznam się,
                  że zdarzało mi się "nie zauważać" znajomych czy krewnych byle tylko
                  nie musieć wykrztuszać z siebie tego nieszczęsnego dzień dobry.
                  Gdyby wtedy ktoś do mnie podszedł i zwrócił uwagę to by mnie chyba
                  zamurowało na amen. Co innego uwaga od rodziców, osób z którymi
                  jakby nie było najswobodniej się czułam.




                  --
                  Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
                  bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
                  elegancją.
              • nchyb Re: Podsumowanie 22.03.10, 10:14

                > dla Ciebie to moze "i tyle" ale jeśli śledzisz wpisy w tym wątku to
                > zauwazyłaś, że większośc osób uwaza rozmowę z rodzicami za grubą
                > przesadę.
                Ależ Fugitive, my nie mówimy o rozmowie z rodzicami jakiegoś
                chłopca, o żadnym rozdmuchiowaniu jakiejś tam sprawy, ale o luźnej
                gadce pomiędzy dwoma braćmi i pomiędzy mężem a żoną. Jezeli jednak
                taka rozmowa jest niemożliwa z różnych względów, to może świadczyć o
                stosunkach w rodzinie, a wtedy zachowanie chłopca specjalnie nie
                może dziwić...
                Rety, przeciez to bliska rodzina, jak trzeba być skonfliktowanym,
                żeby przy kawie nie rozmawiać o dzieciach, pracy czy innych
                duperelkach...

                --
                Kryminały i sensacje
    • nangaparbat3 Re: powitanie nastolatka 23.03.10, 21:55
      To bardzo ciekawe, ze moje słowa:
      >>>albo mowię "dzień dobry" pierwsza (w znaczeniu:
      milo cie widziec, a nie: pierwszy masz sie uklonic),

      zostały odczytane jako : nauczycielka KłANIA się pierwsza.
      Otoz nie kłaniam sie - pozdrawiam.
      Będę sie upierac, ze jest to o wiele skuteczniejsze niz rozliczanie z
      nieklaniania się, prawienie morałów i stawianie do pionu.
      W szkole gdzie pracuje uczą sie młodzi ludzie z tzw. dobrych, a nawet bardzo
      dobrych domow. Nie smialabym domniemywac, ze nie dowiedzieli sie od rodzicow,
      jak nalezy sie zachowywac. Czesto maja w sobie duzo zlosci do doroslych w ogóle.
      I czesto ta zlosc ma swoje uzasadnienie. Rozliczanie ich z nieukłonienia się i
      wymuszanie KŁANIANIA się tylko by tę zlosc nasiliło.
      Fugitive, rozważ moje słowa:
      kiedy jestem w dobrym nastroju i zyczliwie usposobiona, z trudem nadążam z
      odpowiadaniem na "dzień dobry". Kiedy jestem zła, udaja, ze mnie nie widzą.
      Zdarzaja sie tez tacy, ktorzy są tak bardzo niesmiali, ze ukłonienie sie ich
      przerasta. Naprawdę tacy są. I tacy, ktorzy zamykaja sie w sobie, podczas
      przerwy, w tłumie ludzi unikaja kontaktu z kimkolwiek. I tacy, ktorzy czuja w
      sobie wsciekly bunt.
      Ty domagasz się od bratanka okazania uleglosci. Bo tak naprawde o to chodzi w
      tym "kto pierwszy sie ukloni".
      --
      "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
      Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
      • fugitive Re: powitanie nastolatka 24.03.10, 16:56
        nangaparbat3 napisała:

        > To bardzo ciekawe, ze moje słowa:
        > >>>albo mowię "dzień dobry" pierwsza (w znaczeniu:
        > milo cie widziec, a nie: pierwszy masz sie uklonic),
        >
        > zostały odczytane jako : nauczycielka KłANIA się pierwsza.
        > Otoz nie kłaniam sie - pozdrawiam.
        w tym znaczeniu kłaniam się i pozdrawiam to to samo. Dokonałaś
        prostej zamiany słów, bo rzeczywiście pozdrawiam w tym kontekście
        brzmi lepiej, ale nie zmienia to faktu, że wychodzi na to samo. Są
        uczniowie, którzy nigdy i nikomu nie mówią dzień dobry , więc ty
        jako ich nauczycielka mówisz im to dzień dobry pierwsza. Nie wiem
        jakbyś nie kombinowała Twoje słowa opisują właśnie taką sytuację.
        > Będę sie upierac, ze jest to o wiele skuteczniejsze niz
        rozliczanie z
        > nieklaniania się, prawienie morałów i stawianie do pionu.
        Skoro tak twierdzisz, nie jestem pedagogiem. Jestem zwolenniczką
        oddzielania złego zachowania od osoby, tzn tak jak u małych dzieci,
        nie podoba mi się to co robisz, ale Ciebie jako osobę akceptuję, ale
        nie oznacza, że akceptuję to jak się zachowujesz.
        > W szkole gdzie pracuje uczą sie młodzi ludzie z tzw. dobrych, a
        nawet bardzo
        > dobrych domow. Nie smialabym domniemywac, ze nie dowiedzieli sie
        od rodzicow,
        > jak nalezy sie zachowywac.
        Nie wiem co masz na myśli mówiącv o dobrych domach, ale ja bym nie
        wyciągała jednak takich wniosków, tylko na podstawie statusu
        rodzin. Fakty są takie, że ci młodzi ludzie zachowują się źle i
        dobrze byłoby im to uświadomić
        Czesto maja w sobie duzo zlosci do doroslych w ogóle
        > .
        > I czesto ta zlosc ma swoje uzasadnienie. Rozliczanie ich z
        nieukłonienia się i
        > wymuszanie KŁANIANIA się tylko by tę zlosc nasiliło.
        Mówisz chyba o sytuacjach dość skrajnych o ludziach , którzy mają w
        sobie wiele złości ( uzasadnionej) do dorosłych. Ja mówię o znacznie
        szerszym spektrum, tych których należy wychowywać i jeszcze można to
        zrobić
        > Fugitive, rozważ moje słowa:
        > kiedy jestem w dobrym nastroju i zyczliwie usposobiona, z trudem
        nadążam z
        > odpowiadaniem na "dzień dobry". Kiedy jestem zła, udaja, ze mnie
        nie widzą.
        Niedwuznacznie sugerujesz mi, że chodzę nadęta i 12 latek boi się mi
        dlatego ukłonić, a ja jeszcze raz podkreślam, że przerzucanie na
        mnie winy, za brak manier tego chłopca uważam za nieuzasadnione
        > Zdarzaja sie tez tacy, ktorzy są tak bardzo niesmiali, ze
        ukłonienie sie ich
        > przerasta.
        Już na poczatku napisałam że biorę pod uwagę, że chłopiec jest
        nieśmiały, ale nad takimi rzeczami można i trzeba pracować, stąd
        mój post z pytaniem w jaki sposób najlepiej to zrobić( rozmawiając z
        jego rodzicami , z nim bezpośrednio?) natomiast polityka "kiedyś mu
        przejdzie" nie wydaje mi się słuszna, zwłaszcza skoro w liceum jak
        piszeszz nadal sa takie problemy. Może byłoby lepiej gdyby już w
        wieku 12 lat rodzice i nauczyciele dzieci, o których piszesz
        pracowali nad tym. Niemniej jednak sytuację kiedy uczeń liceum nie
        mówi dzień dobry nauczycielowi bo tak się wstydzi uważam za sytuację
        skrajną , na pograniczu patologii, wymagającą poważnej interwencji
        dorosłego ( takie zachowanie jest normalne u 6 latka, ale
        patologiczne u 16 lataka)
        Naprawdę tacy są. I tacy, ktorzy zamykaja sie w sobie, podczas
        > przerwy, w tłumie ludzi unikaja kontaktu z kimkolwiek. I tacy,
        ktorzy czuja w
        > sobie wsciekly bunt.
        Owszem na pewno są dzieci z poważnymi problemami, którzy wymagają
        szczególnego postępowania dorosłych, ale nie uznawałabym takich
        zachowań nadających się na terapię, za typowe dla tego wieku. A
        sposób postępowania z nimi za właściwy dla typowego nastolatka. To
        sytuacje skrajne
        > Ty domagasz się od bratanka okazania uleglosci. Bo tak naprawde o
        to chodzi w
        > tym "kto pierwszy sie ukloni".
        Wybacz, ale większej bzdury w życiu nie czytałam Wymagam od 12 latka
        przestrzegania zasad dobrego wychowania i tyle.
        • morekac Re: powitanie nastolatka 24.03.10, 22:24
          A ja się po prostu zastanawiam - skąd taki 12-latek ma wiedzieć, kto, komu i
          kiedy to nieszczęsne 'dzień dobry' mówi. Rodzice w swoim czasie nie powiedzieli,
          ciotka też nie zamierza powiedzieć, nauczyciele też raczej nie latają po
          korytarzach łapiąc 'niemówiących' (BTW: mają ważniejsze sprawy na głowie,
          przynajmniej czasami)- to wcale się nie dziwię, że nie mówi. Może on po prostu
          nie wie ?!
          --
          "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że nie mogę za
          mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
    • kasiakasiam Re: powitanie nastolatka 24.03.10, 20:00
      Skoro jesteś taką dojrzałą i pewną siebie kobietą, to chyba nie
      powina być do dla Ciebie wielka obraza i zniewaga, że jakiś dzieciak
      nie mówi Ci dzień dobry. Skoro to bliska rodzina, to mysle, że
      korona Ci z głowy nie spadnie jak sama przywitasz dziecko, a jak
      dalsza, to nie zawracaj sobie tym głowy.
      • fugitive Re: powitanie nastolatka 24.03.10, 20:35
        kłaniac się pierwsza nie zamierzam ( tak korona spadnie mi z głowy)
        a sprawę po przemyśleniu olałam, bo nie chce mi się wychowywac
        cudzych dzieci, ale żebym na 100% była pewna że słusznie postępuje
        to nie powiem
        pozdrawiam
              • verdana Re: powitanie nastolatka 25.03.10, 15:47
                Wiesz co? Trudno merytorycznie dyskutować z osobą dorosłą, dojrzałą,
                która naprawdę uwaza, ze jej korona z glowy spadnie, jak powie
                pierwsza dzień doby mlodszemu od siebie. Chcesz mieć dobrze
                wychowana mlodzieź? To wychowuj. Nie zaczynaj od obrazania się,
                szukania winy jedynie w dziecku, afery rodzinnej - ale od prostego
                powiedzenia chlopakowi "Dlaczego nie mowisz mi dzień dobry"? To jest
                wychowanie. To, co proponujesz wychowaniem nie jest - cały czas
                wydaje mi się, ze jesteś na tyle oburzona zachowaniem kuzyna, ze nie
                tyle chcesz, aby zaczął Ci się kłaniać, ile masz nadzieję, zę
                zostanie ukarany za to, ze Ci się nie kłania. I dlatego mam
                wrażenie, ze najważniejszym twoim motywem jest to, ze go nie lubisz.
                --
                Mops i kot

                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • fugitive Re: powitanie nastolatka 25.03.10, 17:56
                  verdana napisała:

                  > Wiesz co? Trudno merytorycznie dyskutować z osobą dorosłą,
                  dojrzałą,
                  > która naprawdę uwaza, ze jej korona z glowy spadnie, jak powie
                  > pierwsza dzień doby mlodszemu od siebie.
                  No widzisz tym się róznimy, że mnie nie jest trudno dyskutować z
                  osobą o odmiennych poglądach taką, która uważa, że nastolatek, który
                  nie lubi kogoś z rodziny może to okazywać w ten sposób, że nie mówi
                  mu dzień dobry, ba nawet wolę bo zawsze można się czegoś dowiedziec
                  nowego
                  Natomiast kiedy z dyskusji merytorycznej przechodzi się w osobiste
                  wycieczki, nic nie wnoszącą ironię zamiast argumentów to
                  rzeczywiście dyskusja przestaje mieć sens.
                  Problem jest według mnie taki, że wielu dyskutantów na forum
                  zapomina, że to tylko forum, sytuacje tu przedstwione mają charakter
                  szczątkowy, pewne fakty się zataja ( żeby nie być rozpoznawalnym)
                  także nie ma to charakteru pełnego i zamiast merytorycznej dyskusji
                  jest zaperzanie się, obrażanie innych, osobiste wycieczki. Po co ?
                  Trudno Ci ze mną dyskutować merytorycznie bo masz skrajniie inne
                  poglądy ok rozumiem, ale czemu nie możesz powstrzymać się od nic nie
                  wnoszących do dyskusji kąśliwych przytyków? Wybacz ale trudno
                  takiego dyskutanta traktować poważnie

                  Chcesz mieć dobrze
                  > wychowana mlodzieź? To wychowuj. Nie zaczynaj od obrazania się,
                  > szukania winy jedynie w dziecku, afery rodzinnej - ale od prostego
                  > powiedzenia chlopakowi "Dlaczego nie mowisz mi dzień dobry"? To
                  jest
                  > wychowanie. To, co proponujesz wychowaniem nie jest - cały czas
                  > wydaje mi się, ze jesteś na tyle oburzona zachowaniem kuzyna, ze
                  nie
                  > tyle chcesz, aby zaczął Ci się kłaniać, ile masz nadzieję, zę
                  > zostanie ukarany za to, ze Ci się nie kłania. I dlatego mam
                  > wrażenie, ze najważniejszym twoim motywem jest to, ze go nie
                  lubisz.
                  Tu racje całkowitą masz tylko co do jednego - to Ci się wydaje

                  • verdana Re: powitanie nastolatka 25.03.10, 18:21
                    Jeśli zataja się fakty, trudno oczekiwać rzeczowej odpowiedzi,
                    prawda?
                    Poza tym chyba nie bardzo rozumiesz większość odpowiedzi - nikt tu
                    nie napisał, zę nastolatek nie ma klaniać się pierwszy - pisano
                    jedynie, ze może mieć swoje powody, ze warto zacząć od rozmowy z nim
                    samym, a nie od razu z rodzicami, ze nie warto czasem robić afery z
                    czegoś , o czym się nie wie - czy jest złym wychowaniem, czy ma
                    jakieś głębsze podłoże. Natomiast Ty bardzo nerwowo reagowałaś na
                    wszelkie porady typu "zastanów się o co chodzi" - od razu oceniałaś
                    autorów takich postów jako tych, którzy maja gdzieś zasdady dobrego
                    wychowania i uznają, ze klaniać sie nie trzeba.
                    --
                    Mops i kot

                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • fugitive Re: powitanie nastolatka 25.03.10, 18:43
                      no ja to widzę inaczej, nigdzie nie napisałam o robieniu afery,
                      zastanawiałam się czy warto rozmawiać z jego rodzicami i to właśnie
                      w kontekście tego czy chłopca nie zawstydzać. W pierwszym poście
                      zapytałam czy Wy jako rodzice chcielibyście wiedziec. Nie uważam, że
                      reagowałam nerwowo na cokolwiek, natomiast to Ty zareagowałaś
                      dziwnie , po tym jak wymieniłam Twoją wypowiedź jako jedną z tych
                      które uwaga dały mi do myślenia. W tym momencie merytoryczna rozmowa
                      z Tobą się zakończyła, a zaczęły się przepychanki. No i chyba
                      między "czepiasz się" a "zastanów o co chodzi " widzisz różnicę?
                      Co do meritum dyskusji zauważ, że każda z udzielonych mi rad miała
                      solidny kontratak i to by najmniej nie mój
                      Większość radziła porozmawaiaj z chłopcem - ale odezwała się
                      dziewczyna, która sama była nieśmiała i zaklinała mnie tylko nie
                      rozmawiaj z nim bo pogarszysz sytuację
                      Niektózy pisali rodzice powinni o tym wiedziec inni absolutnie nie,
                      bo to robienie afery rodzinnej. Jeszcze inni radzili nie robić nic,
                      a całkiem spora grupa kłaniać się chłopcu pierwszemu, albo zagadać,
                      inni znowu nie bo go zawstydzę, albo może nie chce ze mną rozmawiać.
                      Także sprawa daleka jest od jednoznaczności
                      • morekac Re: powitanie nastolatka 25.03.10, 23:09
                        Ale chyba można porozmawiać z nim tak, żeby się go nie zawstydzać?
                        A czy on jest nieśmiały - to twój powinowaty i ty go znasz, nie my.
                        --
                        "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że nie mogę za
                        mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
        • lola211 Re: powitanie nastolatka 25.03.10, 08:57
          Nie przeczytałam calego watku.

          Sama mam 11 latke i mam nadzieje, ze mowi dzien dobry pierwsza doroslym, ktorych
          zna.Ale reki uciac nie dam, bo skad mam na 100% wiedziec?

          Na twoim miejscu przy kolejnej okazji podeszlabym jednak do chłopaka ,
          przywitala sie i po prostu - bez zadnego oskarzania, zawstydzania- powiedziala
          zyczliwie, ze powinien w takich sytuacjach witac sie pierwszy.

          Moja córka ma 2 kolezanki(siostry), ktore mimo ze bywaja u mnie w domu, znaja
          mnie od lat , widzac mnie na ulicy kiedys -milczały patrzac.
          Z poczatku czulam sie urazona, ocenialam je jako zle wychowane dzieci, cos tam
          na temat rodzicow tez pomyslalam.Ale juz wiem, ze to nie "zasługa" rodzicow,
          tylko niesmialosci tych dziewczyn.Gdy sytuacja sie powtórzyla, sama pierwsza
          zaczepialam je, zagadywalam, po kilku razach przynioslo to efekt- klaniaja sie z
          daleka.
          • lila1974 Re: powitanie nastolatka 25.03.10, 14:08
            Miałam podobnie i to z dziewczyną zdecydowanie starszą, moją sąsiadką.
            Kiedy przyłapałam się na tym, że jej brak "dzień dobry" zaczyna mnie irytować,
            przywitałam się pierwsza ... raz, drugi ... chyba się przełamała, bo teraz
            słyszę ... ledwo ledwo ale jednak wypowiadane "dzień dobry".

            Teraz "czaję" się na dwie dziewczynki, siostry, które przychodzą do mojej
            starszej córy smile
            --
            forum Pędraki2004
            http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
    • apocalipsaa Re: powitanie nastolatka 27.03.10, 01:07
      Ja bym na twoim miejscu zagadała do młodego. Ale nie w stylu "drogi młodzieńcze nie mogę dłużej tolerować twojego zachowania" ale "cześć (dzień dobry-w zalezności jakiej formy oczekujesz), nie jestem do końca pewna czy mnie kojarzysz. Jestem żoną twojego wujka..." i parę raz uśmiechnąć się na zachętę.
      Może młody cię zna ale nie jest pewny skąd? (ja osobiście tak mam, coś mi dzwoni ale nie wiem w którym kościele). Może wyglądasz bardzo młodo i nie jest pewien formy kontaktów - CZEŚĆ czy BRY PANI.
      Według mnie ignorowanie nastolatka to żenada, ale o tylko moje zdanie. Osobiście, jak mnie nastoletni czy nawet kilkuletni dzieciak koleżanki czy kuzynki olewa to sama zagaduje. W większości przypadków po prostu mnie nie zauważyli, bo gdybali w hormonalnych obłokach. I jak tylko sie odezwę to zaraz mi się na szyję rzucają i opowiadają co i jak w szkole, i jak to rodzice im siary narobili. wink

      Naprawdę zagadaj do niego, szkoda żebyście oboje chodzili obrażeni z powodu takiej głupotki.
      • fugitive Re: powitanie nastolatka 30.03.10, 11:20
        apocalipsaa napisała:

        > Ja bym na twoim miejscu zagadała do młodego. Ale nie w
        stylu "drogi młodzieńcze
        > nie mogę dłużej tolerować twojego zachowania" ale "cześć (dzień
        dobry-w zalezn
        > ości jakiej formy oczekujesz), nie jestem do końca pewna czy mnie
        kojarzysz. Je
        > stem żoną twojego wujka..." i parę raz uśmiechnąć się na zachętę.
        > Może młody cię zna ale nie jest pewny skąd? (ja osobiście tak mam,
        coś mi dzwon
        > i ale nie wiem w którym kościele).

        Ale by się zdziwił gdybym go tak zagadnęła, nie wiem skąd się tak
        wam wzięło, że on mnie nie kojarzy, ale ja na pewno tak nie
        pisałamsmile młody nie tylko mnie kojarzy, ale zna mnie bardzo dobrze,
        widuje mnie prawie co tydzień w domu swoich dziadków, gdzie
        zagadnięty przeze mnie odpowiada na moje pytania. Sam nigdy nie
        ukłoni się pierwszy , ani nie odpowiada na moje cześć, wygłoszone
        wpo wejściu do domu.


        Może wyglądasz bardzo młodo i nie jest pewie
        > n formy kontaktów - CZEŚĆ czy BRY PANI.
        > Według mnie ignorowanie nastolatka to żenada, ale o tylko moje
        zdanie. Osobiści
        > e, jak mnie nastoletni czy nawet kilkuletni dzieciak koleżanki czy
        kuzynki olew
        > a to sama zagaduje. W większości przypadków po prostu mnie nie
        zauważyli, bo gd
        > ybali w hormonalnych obłokach. I jak tylko sie odezwę to zaraz mi
        się na szyję
        > rzucają i opowiadają co i jak w szkole, i jak to rodzice im siary
        narobili. wink
        >
        > Naprawdę zagadaj do niego, szkoda żebyście oboje chodzili obrażeni
        z powodu tak
        > iej głupotki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka