Dodaj do ulubionych

Nie toleruje żdnych ubrań-POMOCY!!!!!!

06.10.10, 10:49
Witamsmile Mam taki problem z moją 5 letnią córką - od 3 lat nie toleruje zadnych ubrań! To jest makabra, ma jedne majtki, ktore mniej wiecej od roku piore codziennie, rajtuzy niebawem rozleca sie w rekach, sa przetarte na kolanach i w palcach, bluzki ja denerwuja, no po prostu cyrk! od trzech lat wieczne histerie przy ubieraniu, przestalam jej kupowac nowe ciuchy, bo mija sie to z celem-i tak ich nie ubiera. Od razu zaznacze ze nie chce mojej corki ubierac jak jakąś lale, chce po prostu zeby chodzila czysta i schludna a nie w porozciaganych bluzkach i przetartych rajtuzach!
Teraz moje pytanie- czy któraś z Was to przechodzila, czy to przszlo?, u mnie juz trwa 3lata
Edytor zaawansowany
  • 06.10.10, 12:41
    To może być jakaś nadwrażliwość dotykowa, one faktycznie mogą ją drażnić. To tak, jakbyś Ty nosiła wiecznie szorstki gryzący sweter, rajstopy, szalik i czapkę - wszystko Cię wtedy drażni, boli i powoduje napięcie mięśni. Trzeba się z tym gdzieś zgłosić... Zapytaj lekarza czy jakiegoś psychologa... Szczerze mówiąc nie wiem dokładnie gdzie z tym uderzyć.
  • 06.10.10, 13:04
    Byłam u dwóch psychologow i psychiatry i podobno to nie to
  • 06.10.10, 13:05
    poczytaj o integracji sensorycznej
    www.integracjasensoryczna.org.pl/pl/co-to-jest-si

    --
    "szatan potrafi pomagac skuteczniej niz sam Bóg, dlatego o tyle wiecej wytrwałości mamy wówczas gdy obstajemy przy złym niż przy dobrym"
    Hania i Szymon
  • 06.10.10, 16:12
    Radzę zrobić badania integracji sensorycznej, może być nadwrażliwość. A próbowałaś jej proponować dresy i majtki na szerokich gumkach? Luźne bluzy z wyciętymi metkami? Skoro trwa tak długo to marna szansa że samo przejdzie, musisz znaleźć powód.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • 06.10.10, 16:45
    yula napisała:

    > Radzę zrobić badania integracji sensorycznej, może być nadwrażliwość. A próbowa
    > łaś jej proponować dresy i majtki na szerokich gumkach? Luźne bluzy z wyciętym
    > i metkami? Skoro trwa tak długo to marna szansa że samo przejdzie, musisz znale
    > źć powód.
    A jak takie badania zrobić? Psycholog nic nie poradziła. Spodni wcale nie chce nosić jedynie co to latem bawełniane getry ale wtedy bez majtek. Opcje focha całkowicie odrzucacie?
  • 06.10.10, 18:06
    Integracje sensoryczną możesz poszukać w ośrodku wczesnej interwencji, wpisz w googlach swoje miasto i integracja sensoryczna też znajdzie. Diagnozę robi terapeuta na podstawie obserwacji dziecka i wywiadu z rodzicem. Na temat focha to - przez internet nikt nie oceni smile Chociaż jak na foch to raczej za długo trwa, lub to bardzo nietypowa dziewczynka, moja lubi sie stroić, ja sama wolałam wygodne ubrania ale czas od czasu też lubiłam sie wystroićsmile A pytanie: lubi córka bawić sie w piasku, lepić plasteliną/ciastoliną, może mieć brudne ręce (lepiące sie)? Najlepiej to oceni specjalista, ale jeśli nie lubi takich rzeczy to może być nadwrażliwość.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • 08.10.10, 10:15
    > Opcje focha całkowicie odrzucacie?

    foch nie trwa 3 lata.


    --
    Magdusia
    Krzyś i Bartuś
  • 06.10.10, 23:36
    Sprawdź: uczulenia, proszek, zmiękczacze i materiały, z których ubranie jest uszyte.
    majtki i skarpetki- jak juz dorwiesz takie, które są ok - zapamiętaj chociaż producenta, żebyś mogła dokupić. Majtki - bez koronek, nie za duże i nie za małe, skarpetki bez wzorów (bo wtedy są strasznie nitki namotane po drugiej stronie, można nosić na lewą stronę (nie uwierają wtedy szwy). Rajstopy z wielu względów są do kitu, polecam legginsy. Bluzy - raczej rozpinane, jak wkładane przez głowę, Pod spód - zwykłe bawełniane t-shirty zamiast tych ślicznych bluzeczek z koronkami.
    --
    - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
  • 07.10.10, 00:01
    Do poprzednich rad Morekac dodam jeszcze: kazda nowa rzecz prac nawet 2 albo 3 razy zanim sie zaproponuje corce do noszenia a juz kupujac potrzyj kazda element wybranego ubrania dosc energicznie o swoj policzek - jesli Ci bedzie niemilo (sztywne, twarde, drapie, za sliskie ...), to nawet nie probuj kupowac. Poza tym wachaj - kazdy material ma swoisty zapach, wiele jest zaleznych od uzytych barwnikow dlatego sa osoby, ktore z zalozenia nie nosza pewnych kolorow, bo im barwnik (zapach lub zetkniecie ze skora) przeszkadza. Zamiast sie denerwowac, sprobuj z corka pogadac dlaczego te jedne majtki sa OK, dlaczego tylko jedne rajstopy lubi - w NICH jest takiego fajnego, ze zadne inne nie moga sie rownac.
    A jak z posciela? Recznikami? Ma swoje ulubione?
  • 08.10.10, 18:15
    Mój mąż ma 32 lata i nadal tak ma więc raczej cię nie pocieszę. Wszystko muszę obmacać i wymiziać, a i tak czasem nie założy, bo "nie może".
    --
    "Nastaje era matki pokazującej dzieciom szczęście na własnym przykładzie." /by iks54/
  • 09.10.10, 11:40
    mojemu synowi chyba też się coś takiego zaczyna. nie wiem, jak to powstrzymać. wszystko było ok, ale odkąd jest zimno i na dłuższe spacery wkładam mu rajstopki to już marudzi, że go gryzie, że ściska, że drapie. bluzy go gniotą. dziś gdy wychodził z mężem na piknik tak płakał, że aż musieli wrócić do domu, rozebrać się i małego wykąpać. nie wiem już, czy to na prawdę, czy on to wymyśla. proszku nie zmieniam, płynu też. komuś udało się przewalczyć w dziecku takie zachowanie???
  • 09.10.10, 16:08
    A ty lubisz nosić rajstopki pod spodnie?
    --
    - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
  • 09.10.10, 18:05
    Osobiście uwielbiam. Ale cienkie, lycrowe, nie bawełniane.
    --
    Mam wrażenie, że wiele rodziców ma podobną wizję rodzicielstwa co 4 latek wizję posiadania rodzeństwa , czyli nowy członek rodziny ma być duży, bezproblemowy, a okres noworodka jezeli już musi to może ewentualnie przebyć jako uśmiechnięta lalka. /Makurokurosek/
  • 11.10.10, 00:56
    A ja nie cierpię. Żadnych.
    --
    - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
  • 11.10.10, 07:37
    to może po prostu nie zakładaj mu rajstop? Ciepłe spodnie, wysokie skarpety powinny wystarczyć.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • 09.10.10, 23:03
    >>>truscaveczka napisała:
    Mój mąż ma 32 lata i nadal tak ma więc raczej cię nie pocieszę. Wszystko muszę
    > obmacać i wymiziać, a i tak czasem nie założy, bo "nie może".<<<

    Co świadczy tylko o tym, że z niektórych deficytów w odbiorze i przetwarzaniu bodźców sensorycznych sie nie wyrasta wink
    Ja czesto miewam dziecki, których rodzice sami przyznają, że nadal mają nadwrazliwość dotykową czy słuchową. Bez terapii moze to w róznym stopniu utrudniać zycie, dopóki osobnik nie nauczy sie z tym funkcjonować.
    Terapia nadwrażliwości dotykowej jest dośc prosta: szczotkowanie, masaże przyzwyczajanie do różnych faktur.
    Pamiętajcie też, ze skóra dzieci alergicznych jest bardziej tkliwa i wrażliwa, przez co u tych dzieci odbiór różnych faktur jest silniejszy niz przeciętnie.
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • 10.10.10, 20:05
    witamsmile dziekuje za wszystkie odpowiedzismile
    Sluchajcie to raczej nie jakis stan chorobowy a to dlatego ze te ulubione ubrania nie sa jakos szczegolne, ot zwykle ulubione. Nie napisalam, ze cora jest dosyc charakternych dzieckiem, przrabialismy juz histerie w sklepie, na ulicy w domu, czasem naprawde o byle co, np. o to ze niose parasol w prawej a nie w lewej recesmile. I tak jest z ubraniami - ma np ulubiona bluzke, ktorej ja bym nigdy nie zalozyla bo podszyta jest taka drapiaca naklejka, a ona ja zakladala w upaly kiedy to cialo sie pocilo i jeszcze bardziej drapala. Ona ma tak ze upatruje sobie jakies ulubine rajtuzy i chodzi w nich az sie nie potargaja, ostatnim musialam pomoc bo byly juz tak poprzecierane ze bylo mi po prostu wstyd. Wiec jak juz zobaczyla ta dziure wyla i ok. 1,5 godz po czym wybrala inne i chodzi w nich od srodysmile Ale i tak to nie jest najgorsze bo wiecie ja jej juz moge codziennie prac te ubrania ale zeby ona je z checia zakladala - a tu nie , ryk jest przez godzine po czym stwierdza ze dzisiaj sie nie ubierze wcale i chodzi w pizamie, to tez nie byloby najgorsze gdyby zalozyla chociaz skarpety ale nie bo ja denerwuja! To chyba jedyne dziecko, ktore nawet w najgorsze mrozy chodzi w spodniczce. Raz jak ja namowilam jednak na spodnie to weszla do sklepu i je sciagla, wrzeszcza przy tym niemilosiernie. Brak mi juz po prostu sił dzis.
    Boje sie tego co bedzie dalej, teraz jest chora no ale jak ma znow nie byc skoro pierwsze co robi po przyjsciu z przedszkola to rozbiera sie do koszulki i tak chodzi, ryczy np ze jej zimno ale ubrac sie nie chce. Ostatnia sytuacja: wracamy po drodze lapie nas ulewa, wbiegamy do domu, szybciutko sciagam z nie mokre rzeczy, ona krzyczy ze jej zimno, no wiec wyciagam z szafy suche ubranie i chce jej zalozyc,ale nic z tego, wrzeszczy, ze ona tego nie zalozy, ale ze jej zimno.Biegala tak ok 1,5 godziny krzyczac ze ona juz nie wytrzyma, ze jej zimno ale nic nie dala mi zrobic, w koncu po tak dlugiej histerii zasnela na podlodze zwinieta w klebek. Serce peka jak sie na to patrzy, ale ja juz nie mam pomyslu, jak jej w tym pomoc.Probowalam wszystkiego; nagradzania, karania,glaskania,rozmowy ,przytulania, klapsa i nic!!!!
    Pamietam doskonale zeszloroczna wigilie, kiedy siedziala pod stolem w brudnej, zalanej kubusiem bluzce i dwudniowych bialych rajtuzach( zapomnialam wyprac), serce mi wtedy krwawilo, bo wszyscy starali mi wmawiac, ze to przeciez dziecko i takie tam, ale ja widzialam jak tata, dorosl chlop plakal nad tym wszystkim w ukryciu jak male dziecko. wiecie jak to jest w te swieta kazdy chce byc dla siebie mily, no ale u nas sie nie da, po prostu sie nie da. Najpierw wyla godzine, pozniej latala nago az w koncu ubrala to brudne ubrania, wszystkim puszczaja nerwy, klocimy sie, ah szkoda gadac...
    Myslicie ze kiedys minie?
    Pozdrawiam
  • 10.10.10, 21:35
    U mnie to trwa od prawie 15 lat, odkąd poznałam męża. Syn ma podobnie, jak mąż.
    Idziemy coś kupujemy dla męża, na wszystko się zgadza, przymierza, pasuje, bierzemy. Nie założy tego przez rok. Leży w szafie stos nowych ubrań, ale chodzi w starych ciuchach. Syn to samo. Musi się "przyzwyczaić" do nowych.
    Częściej dawać oglądać, częściej trzeba podsuwać pod oczy, mówić jak super w tym wyglądają. Mija pół roku, rok, i wreszcie się przekonują do rzeczy, które mają w szafie od roku. Jak już w nie wejdą, nie dadzą namówić się na żaden nowy ciuch, buty itp. Sytuacja się powtarza. Ubrania muszą odleżeć swoje w szafie, i dopiero wtedy stają się zdatne do użytku. Nie wiem czy można to kwalifikować jako jednostkę chorobową, ale dziwne to to na pewno jest. Choć da się z tym żyć.
  • 10.10.10, 21:48
    marika-6 napisała:

    Najpierw wyla godzine,
    > pozniej latala nago az w koncu ubrala to brudne ubrania, wszystkim puszczaja n
    > erwy, klocimy sie, ah szkoda gadac...
    > Myslicie ze kiedys minie?
    > Pozdrawiam

    W takiej sytuacji chwyć mocno dziecko, mocno przytul i trzymaj, głaszcz, aż się uspokoi.
  • 11.10.10, 07:42
    A byłaś u psychologa dziecięcego? Może też by coś poradził, jak postępować, przekonywać?
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • 11.10.10, 08:26
    a ten jej "trudny charakterek" objawia sie tylko w kwestii ubrań? Czy np. lubi chodzić tą samą trasą, rzeczy ma mieć poukładane według niej? Bo tak mi sie lampka zaświeciła po twoim opisie histerii że to mogą być objawy autyzmu, cech autystycznych, nie muszą oczywiście, ale chyba warto by było skonsultować to. Dziewczynki lepiej sie maskują i u nich często trudniej zauważyć niepokojące sygnały. Na pewno przyda sie wam pomóc dobrego psychologa dziecięcego. Diagnozę w sprawie autyzmu daję psychiatra.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • 11.10.10, 08:35
    yula napisała:

    > a ten jej "trudny charakterek" objawia sie tylko w kwestii ubrań? Czy np. lubi
    > chodzić tą samą trasą, rzeczy ma mieć poukładane według niej? Bo tak mi sie lam
    > pka zaświeciła po twoim opisie histerii że to mogą być objawy autyzmu, cech aut
    > ystycznych, nie muszą oczywiście, ale chyba warto by było skonsultować to. Dzie
    > wczynki lepiej sie maskują i u nich często trudniej zauważyć niepokojące sygnał
    > y. Na pewno przyda sie wam pomóc dobrego psychologa dziecięcego. Diagnozę w spr
    > awie autyzmu daję psychiatra.

    Pewnie, ze bylam. U dwoch psychologow i u psychiatry.Diagnoza: bardzo inteligentna, nie da sie oszukac zadnymi zamiennikami.
    Wracamy zawsze ta sama droga z przedszkola, odwiedzamy te same sklepy, tez myslalam o autyzmie, ale psychiatra wykluczyl na 100%.
    Trudny charakterek to przede wszystkim jej nieziemski upór! Jest bardzo wrazliwa, wystarczy np jakis stres w przedszkolu (wystep) a juz caly swiat stoi na glowie. Sa cyrki przy wychodzeniu z przedszkola, raz nawet jej ukochana babcia nie byla w stanie odebrac jej po wystepie, sama nie wiedziala co chce, plakala dobra godzine az w koncu pani wziela na rece i zaniosla do sali, zeby poczekala na mnie. Ze mna poszla bez problemu, ale byla tak umeczona tym plakaniem, zeaz litosz brala.
    dziekuje za rady
  • 11.10.10, 10:53
    nikt z tych psychologów i psychiatry nic nie pomógł? A diagnozę stawił specjalista który zna sie na autyzmie? Ja sama mam syna z ZA i niestety wiem że sporo lekarzy nie specjalnie wie o co w tym chodzi uncertain Psycholog powinien jakoś pomóc a nie rozkładać ręce. Dziecko niedługo idzie do szkoły i z takimi problemami będzie ciężko.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • 11.10.10, 11:02
    Ja bym się nie sugerowała tym, że psychiatra wykluczył.
    U mojego obecnie 5-latka też psycholodzy i lekarze wykluczali, po czym okazało się, że jest autystą wysokofunkcjonującym (tak zawsze było, ze rozwija się nietypowo ale ma duże możliwości). Jeśli już to radziłabym zwrócić się do ośrodka specjalizującego się w diagnozie spektrum autystycznego.
    A co do ubierania mamy bardzo podobnie, tyle, że on większość czasu chodzi nago. Też jest dzieckiem nieziemsko upartym, każda zmiana rutyny to dzień lub kilka dni 'chodzienia do tyłu'.
    Może nie pocieszyłam ale uważam, że warto temat podrążyć, bo jeśli ma ZA albo HFA to potrzebuje specyficznej pomocy.
  • 11.10.10, 15:46
    anaj75 napisała:

    > Ja bym się nie sugerowała tym, że psychiatra wykluczył.
    > U mojego obecnie 5-latka też psycholodzy i lekarze wykluczali, po czym okazało
    > się, że jest autystą wysokofunkcjonującym (tak zawsze było, ze rozwija się niet
    > ypowo ale ma duże możliwości). Jeśli już to radziłabym zwrócić się do ośrodka s
    > pecjalizującego się w diagnozie spektrum autystycznego.
    > A co do ubierania mamy bardzo podobnie, tyle, że on większość czasu chodzi nago
    > . Też jest dzieckiem nieziemsko upartym, każda zmiana rutyny to dzień lub kilka
    > dni 'chodzienia do tyłu'.
    > Może nie pocieszyłam ale uważam, że warto temat podrążyć, bo jeśli ma ZA albo H
    > FA to potrzebuje specyficznej pomocy.

    Faktycznie nie pocieszyłaś mniesmile Ja bylam u psychiatry, który zajmuje sie typowo autyzmem u dzieci. Powiedz mi cz Twoje dziecko oprócz tego ubierania i stałego harmonogramu dnia mialo jeszcze jakies cechy typowe dla spektrum autystycznego? Moja jak juz "przegryzie" ubranie potrafi byc naprawde fajnym dzieckiem: radosnym, wygadanym, uwielbia byc przytulana, potrafi sie swietnie bawic. Zreszta panie w przedszkolu mialy z nia problem jedynie w maluchach jak urzadzala histerie i nie chciala bawic sie w grupie. Teraz pani mowi, ze jest super-uczestniczy w zabawach, jest bardzo usluchana, no ale wlosow zwiazac nie da- a ma do pasasmile
  • 11.10.10, 16:20
    Ja akurat też mam chłopca zdiagnozowanego, w sumie mi autyzm do głowy nie przychodził do czasu diagnozy, prędzej ADHD, ale jak poczytałam o objawach Zespołu Aspergera to sie zgodziłam z diagnozą. U syna mocno kuleje rozwój społeczny, rozumienie przenośni, rozumienie mimiki itp. Intelektualnie jest powyżej rówieśników, motorycznie jest słaby, szczególnie motoryka mała (pisanie,rysowanie). Co do zachowania: jest wesoły, lubi przytulać, niestety nie sprawdza czy ten ktoś chce być przytulany, ma duże słownictwo, używa go odpowiedniotongue_out Lubi czytać encyklopedie dziecięce i komiksy smile Ostatnio coraz dłużej potrafi bawić sie z siostrą i aktywnie uczestniczy w zabawie. Nie ma dystansu, do dorosłych mówi na ty mimo tłumaczenia i przypominania.Mam też córkę z charakterkiem, więc szukałam też informacji na temat dziewczyn, i wyczytałam że o ile u chłopców zaburzenia społeczne są bardzo wyraźne to je łatwo zdiagnozować, to dziewczyny dosyć szybko uczą sie to rekompensować i ich diagnoza nie jest łatwa. Ale tak naprawdę diagnoza nie jest najważniejsza, najważniejsza jest pomoc dziecku.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • 11.10.10, 17:56
    No, mój syn to ma typowe objawy - kompletny brak zrozumienia, że ktos może inaczej czuć i myśleć a do tego brak mu empatii. W zasadzie ludzi traktuje na równi z przedmiotami, nie rozumie mimiki i gestów (dopóki mu się tego nie wytłumaczy dużymi literami), nie rozumie idiomów, nie tworzy pojęć, choć ma poczucie humoru (bawią go wszelkie odstępstwa od normy), bywa gadatliwy i przytulaśny - na swoich zasadach. Woli bawić się sam, dzieciom tylko się przygląda, w kontaktach z innymi jest dość naiwny.
    Ale tak jest jak pisze Yula - u chłopców te zaburzenia są bardziej widoczne, dziewczynki dość długo, często do okresu dorastania dobrze się maskują. Ale lepiej od chłopców wtapiają się w otoczenie, zwykle lepiej naśladują.
    Najważniejsze w różnicowaniu dzieci autystycznych od rozwijających się prawidłowo to zdolność intuicyjnego odczytywania czyichś intencji, wczuwania się w czyjeś stany emocjonalne, dostrajanie się do atmosfery otoczenia. Reszat to tylko dodatek mniej lub bardziej uciążliwy.
  • 11.10.10, 18:15
    Wiesz, ja się nie upieram, że te zachowania Twojej córy to autyzmwink
    Ale może to być objaw nadwrażliwości sensorycznej albo łatwość wpadania w schematy, przywiązywanie się do rzeczy albo i jedno, i drugie.
    Co do psychiatry, to być może miał rację a być może nie. Ważne jest też kiedy się konsultowałaś. Bo pewne zachowania ujdą jako norma u 2-2,5 - latka (np. schematyzm, upór) a powyżej tego wieku mogą już niepokoić - elastyczność w zachowaniu, tolerancja na zmiany powinna wzrastać (u autystów też wzrasta tylko wolniej i wymaga wspomagania). Poza tym poza spektrum autyzmu istnieją też inne zaburzenia u dzieci, choćby 'czyste" zaburzenia integracji sensorycznej, zaburzenia emocjonalne. Z całą pewnością zachowanie tak nasilone i utrwalone, to nie 'foch' i zła wola córki. To jak się zachowuje z czegoś konkretnego wynika i jakoś ułatwia jej życie.
  • 12.10.10, 22:27
    Zaraz mnie zakrzyczycie ale ja stawiam jednak na focha.
    Mam identyczny egzemplarz, ma 3 pary majtek juz tak dziurawych że żal patrzeć, jak ostatnio jechała na wycieczke to wstyd mi było za te majtki. Nie nosi rajstop tylko leginsy, skarpety zawsze na lewą strone jak z resztą i majtki. Ma ulubione piżamy które wołaja o pomste do nieba i tak od wielu lat ale...... ja powoli zaczynam sobie radzić, jak musimy coś kupić, bo ja jestem estetką i córa musi chodzić porządne ubrana, przygotowuję sie kilka dni, mówie że np. w piatek pójdziemy do sklepu ponieważ musimy kupić np. bluzki do szkoły czy cieplejsze spodnie.
    W sklepie nie spiesze się przynosze jej sporo rzeczy do wyboru, ona mierzy wybiera te które najbardziej odpowiadają, potem mam argument że sama wybrała, dodatkowo za udane i zakupy dostaje nagrodę tak aby ta sytuacja kojarzyła sie z czymś miłym. W domu wokół ubierania nie robie ambarasu. Wcześniej wycinam wszystkie metki. Kiedyś na sama myśl o wyjsciu z nią robiło mi sie słabo, teraz zaczynam odpowiednio wcześniej, czasem przebieramy sie kilka razy ale staram sie żeby nie było napiecia żeby sytuacja nie kojarzyła sie automatycznie ze stresem czy kłótnią. Ja mam mega gryzacy sweter góralski który gryzie i drapie jak cholera ale mi to nie przeszkadza, twoja córa nie ma żadnego autyzmu tak jak moja. Po prostu ludzie sa różni. Lubię mój gryzacy sweter ale nie znosze miejskiej komunikacji, bo nie znosze tego rodzaju bliskości, czyjegoś oddechu nad uchem. Ostatnio musze sie poruszać autobusem na dłuższych trasach i zawsze wysiadam chora.
    Moja ma juz 9 lat, mysle ze Twoja wyrośnie z tego jeżeli nie zupełnie to w dużym stopniu.
  • 13.10.10, 08:50
    monika19782 napisała:

    > Zaraz mnie zakrzyczycie ale ja stawiam jednak na focha.

    Kurcze ja chyba jednak też. Przeczytałam chyba wszystko co mozliwe na temat autyzmu i nijak mi to pasuje do mojej małej. Pracuje z dziećmi, połowa mojej rodziny i znajomych to nauczyciele, pedagodzy, przedszkolanki - na pewno cos by zauwazyli, a tu nic. Znajomi postrzegaja ja jako bardzo rezolutna wesola dziewczynke. Jako pani w przedszkolu ja ubiera np na spacer tez jest luziksmile
    Mam jednak na uwadze Wasze rady i do psychiatry ja umowilam...
  • 13.10.10, 10:02
    oby to był tylko charakterek i ktoś mądry podpowiedział jak sobie z tym poradzić smile
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • 14.10.10, 14:57
    "Foch" rozumiem jako zachowanie opozycyjno - buntownicze, które ma byc wyrazem sprzeciwu wobec rodziców, czasem utrwalonych. Najczęściej wiąże się to z błędami wychowawczymi rodziców.
    To, o czym piszesz to może być nadwrażliwość dotykowa i/lub wzrokowa, z którą dziecko uczy się radzić, dostosowując się wraz z wiekiem i rozwojem umysłowym oraz społecznym do norm, czy twoich oczekiwań.
    Często jest tak, że dzieci po rodzicach dziedziczą wrażliwość układu nerwowego i zaburzenia w zakresie zmysłów. Ale od tego się nie umiera. ważne tylko, by nie łamać dziecka ale pomóc mu obejść jego trudności, trochę je odwrażliwić. I faktycznie czasem przy dużym nasileniu zaburzeń SI można to pomylić z niektórymi poważniejszymi zaburzeniami rozwojowymi. A ludzie faktycznie sa różni, jedni mają więcej autyzmu, inni mniej, to jest kontinuumwink Problem zaczyna się, gdy zaczyna to wpływać negatywnie na codzienne życie.
  • 13.10.10, 12:27
    Mi to wyglada na nadwrazliwośc sensoryczną, to przywiązanie do schematów też za tym idzie.
    Ale to bardzo, bardzo daleko od autyzmu jeszcze.
    Tak naprawdę nikt nie jest w pełni zintegrowany, z wiekiem uczymy się z naszymi nadwrażliwościami/podwrażliwościami żyć. Pozostaje zaprzyjaźnić się z pewnymi 'dziwactwami'.
    Pozdrawiam!
  • 13.10.10, 12:38
    mustardseed napisała:

    > Mi to wyglada na nadwrazliwośc sensoryczną

    Ale czy wtedy nosiłaby "drapiącą" bluzkę, ktorą uważa za ulubioną?

    Pokręcone i dziwne to wszystkosmile
  • 14.10.10, 11:43
    Z twojego opisu wynika, że takie zachowanie jest tylko przy tobie. W przedszkolu nie ma problemu, pani jest w stanie ją ubrać bez problemu. Skoro lekarze twierdzą, ze z dzieckiem wszystko ok to mnie by to cieszyło.
    Twoja córka to już duża rozumna dziewczynka, sama mam córę w tym wieku i tez mówiła, że tego nie założy albo tego tyle, ze ja się nie poddałam i jak już się rozbujała na dobre i był cyrk przy każdym ubieraniu powiedziałam jej, że teraz, aż do odwołania ja jej wybieram ubrania rano i koniec. Bunt był wielki ale już przywykła. Owszem ma swoje ulubione i takie których nie lubi ale nie mówi mi, że czegoś nie założy bo ma takiego focha.Ubrania kupujemy wspólnie i ona wybiera te które jej się podobają.
    Proponuje zabrac córę do sklepu i niech wybierze sobie ubrania do przedszkola takie jakie jej sie podobaja oczywiscie. Ustalcie ze to ubrania do wyjscia a w domu moze chodzic w czym chce. Niech sobie wybiera ubrania do przedszkola z tej czesci ktora jest do przedszkola a po powrocie niech sie przebiera w te co sa po domu. Zawsze przypominaj ze sama sobie je wybrala i nie odpuszczaj to sie uda ale latwo nie bedzie
  • 14.10.10, 14:57
    jakierzymskie napisała:

    > Proponuje zabrac córę do sklepu i niech wybierze sobie ubrania do przedszkola t
    > akie jakie jej sie podobaja oczywiscie. Ustalcie ze to ubrania do wyjscia a w d
    > omu moze chodzic w czym chce. Niech sobie wybiera ubrania do przedszkola z tej
    > czesci ktora jest do przedszkola a po powrocie niech sie przebiera w te co sa p
    > o domu. Zawsze przypominaj ze sama sobie je wybrala i nie odpuszczaj to sie uda
    > ale latwo nie bedzie

    Od dawna sama kupuje ubrania (mała oczywiście)> najwiekszy problem jest ztymi nieszczesnymi majtkami i rajtuzami, te bluzki i spodniczki, ktore sama wybierze to raczej nosi.
    Ostatnio kupila sobie majtki z ulubiona postacia z bajki, byla pelna zapalu, bardzo sie cieszyla , ze ma ladne majtki, po czym w domu przymierzyla, zaczela plakac, przyniosla swoja skarbonke, zebym zabrala sobie pieniazki za te majtki ale ona nie da rady w nich chodzic, jej autentycznie one przeszkadzaja. to nie jest tylko foch przy ubieraniu ( z tym jakos dajemy rade), ona jakies 5 min po ubraniu stwierdza, za nie wytrzyma i sie rozbiera. Nawet podczas jakies bardzo atrakcyjnej dla nie zabawy potrfi ciagle ciagnac te rajtuzy i majtki. W przedszkolu daje sie bez problemu ubierac ale mialam rczej na mysli zmiane bluzki czy spodniczki, rajtuz nie wolno dotknąćsmile Przez jakis czas jak po nia przychodzilam do przedszkola to w szatni zciagalam jej majtki i zakladalam same rajtuzy. Przez jakis czas upieralam sie ze ich nie sciagne to po drodze robila takie jazdy, ze i tak i tak sciagala je sobie. Kiedy na dworze zaczelo robic sie zimno odpuscilam ( siadala na chodniku i sciagaLa). W tym roku wstydzi sie dzieci i nie sciaga tych nieszczesnych majteksmile. Za to jak wchodzi do domu to sciaga je razem z butamismile
  • 14.10.10, 15:02
    Myślę o Twojej córce i jednak stawiam na nadwrażliwość dotykową. A próbowałaś z bielizną jedwabną? Dramatycznie droga ale i dzieci z silną nadwtażliwością sensoryczną i te bardzo alergiczne czasem dobrze tolerują.
  • 14.10.10, 15:09
    A próbowałaś z
    > bielizną jedwabną?

    No nie z taka nie probowalam, ale wiesz co ona czasem nie wie czy beda dobre te majtki czy nie po prostu z gory zaklada, ze beda złe. kupilam jej bezszwowe ale nawet ich nie przymierzyla. Bylyby tez te zwykle wygodniejsze gdyby je normalnie zalozyla a ona zaklada tak ze pol tylka na wierzchu a krok w kolanach i na to te rajstopy. Wyglada to tak, ze kolanami przytrzymje krok majtek i naciaga rajtuzysmile Byłoby komuś wygodnie ? bo ja bym sie wscieklasmile
  • 14.10.10, 15:33
    Drzewiej to dziatkom dobrze się żyło, żadnych majtek nie kazano nosić albo w takiej dżungli dzieci naturalnie chodzą zupełniewink
    Mój syn szczególnie tym drugim się posiłkuje, twierdząc, że nie jest jedyny na świecie nienoszący majtek, eh. I tez znam płacz jak założy coś co mu się ogromnie podoba a potem nie może w tym wytrzymać.
    Pewnie z czasem młoda zacznie sobie z tym radzić. U nas po strasznym roku z ubieraniem, widać jako taką poprawę. I tego Tobie życzę.
  • 14.10.10, 17:09
    Poczytaj o ZA, o zaburzeniach ze spectrum autyzmu. Mój mały jest ze spectrum i uwalbia być przytulany, łaskotany i poskubywany smile i jest to egzemplarz tak zwany dobrze rokujący. Wygadany jest na maksa a bawić z dziećmi sie nie chce sad Z siostrą się bawi.
    Powiedz jak jest z pamiecią twojej małej, czy zaskakuje Cię wspomnieniami z odległego okresu. Czy opowiada Ci o emocjach innych dzieci (ktoś płakał bo sie przewrócił a ktoś się śmiał bo dostał prezent). Ona może być ze spectrum i jedynym objawem może być właśnie przywiązanie do ubranek, które ona widzi a nie czuje (tzn widzi jakąś barwę, wzór którego Ty nie dostrzegasz i to jej przeszkadza). Możę mieć również zaburzenia integracji sensorycznej.
    Dziewczynki zdecydowanie łatwiej radzą sobie z cechami autystycznymi. Takie przywiązanie do ubranek jest częste u dzieci ze spectrum. Mamy specjalnie nowe ubranka piorą parę razy aby zatrzeć ślad nowości. Czesto kupują to samo w kilku rozmiarach na przyszłość. A jak mała tłumaczy, że nie chce założyć tej nowej rzecz?
    pzdr, Daria
  • 14.10.10, 19:58
    dasia_23 napisała:
    Powiedz jak jest z pamiecią twojej małej, czy zaskakuje Cię wspomnieniami z odl
    > egłego okresu. Czy opowiada Ci o emocjach innych dzieci (ktoś płakał bo sie prz
    > ewrócił a ktoś się śmiał bo dostał prezent). Ona może być ze spectrum i jedynym
    > objawem może być właśnie przywiązanie do ubranek, które ona widzi a nie czuje
    > (tzn widzi jakąś barwę, wzór którego Ty nie dostrzegasz i to jej przeszkadza).
    > Możę mieć również zaburzenia integracji sensorycznej.

    Pamięc ma niezłasmile Im wiecej mi tu piszecie o spektrum tym bardziej mysle ze mala to ma.
    Juz sama nie wiem... Napisz mi prosze jak sobie radzisz ze swoim synkiem, jak Mu pomagasz?
    czy to wykryl psychiatra? Codzicie na jakas terapie?
  • 09.04.15, 10:35
    MARIKA czytajac opis zachowania twojej corki widzę kropka w kropke zachowanie mojego 4 latka ma tak od ponad miesiaca choc nigdy nie byl łatwym dzieckiem proszę napisz jak potoczylo sie to dalej minęło 5 lat jestem bardzo ciekawa i pełna nadziei ze przeszło. Pozdrawiam
  • 09.04.15, 10:32
    DO MARIKI-6
    Witam , forum jest sprzed 5 lat ale mam nadzieję , ze zaglądnie tu marika, zwracamsię do niej z zapytaniem jak rozwinęła się ta sytuacja z córeczka ? jak czytam co opisywałaś to widzę mojego synka ma 4 latka i od ponad miesiaca zachowuje się identycznie, choc uparty i nieposluszny byl odkad pamiętam , wybieram się na wizyte do psychologa ale jestem bardzo ciekawa czy corka wyrosła z tego , czy potrzebna byla jakas terapia i wogóle co to bylo , jaka przyczyna?Bardzo proszę o odpowiedz na forum lub meila gabi168v@vp.pl POZDRAWIAM
  • 15.10.10, 14:03
    moja siostra tak miala i byl to wynik charakterku tylko smile nie bo nie i juz. pojawilo sie, jak ja sie urodzilam. paskudnie dala w kosc mojej mamie. przeszlo samo jak poszla do szkoly
    ale u Was przyczyna moze byc inna
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wff2jw4zm8p9ahra.png
  • 09.04.15, 13:03
    bo ja np sam mialem problem z ubraniami. Nie nawidzilem niczego co mi w jakis sposob lekazlo na nadgarstkach. Do tej pory musze miec swetry popodciagane i koszule podwiniete..inaczej nie dam radysmile)

    mozesz od biedy poczekac az sie faktyzcnie to porozlatuje... i isc z nia do sklepu na zakupy.
  • 09.04.15, 13:04
    jakies siostry z archeo znow wygrzebaly staroc
  • 23.05.15, 14:03
    marika-6 napisała:

    > Witamsmile Mam taki problem z moją 5 letnią córką - od 3 lat nie toleruje zadnych
    > ubrań! To jest makabra, ma jedne majtki, ktore mniej wiecej od roku piore codz
    > iennie, rajtuzy niebawem rozleca sie w rekach, sa przetarte na kolanach i w pal
    > cach, bluzki ja denerwuja, no po prostu cyrk! od trzech lat wieczne histerie pr
    > zy ubieraniu, przestalam jej kupowac nowe ciuchy, bo mija sie to z celem-i tak
    > ich nie ubiera. Od razu zaznacze ze nie chce mojej corki ubierac jak jakąś lale
    > , chce po prostu zeby chodzila czysta i schludna a nie w porozciaganych bluzkac
    > h i przetartych rajtuzach!
    > Teraz moje pytanie- czy któraś z Was to przechodzila, czy to przszlo?, u mnie j
    > uz trwa 3lata
    Drogi użytkowniku,
    Ta "makabra" o której piszesz trwa już 3 lata. To bardzo długi okres czasu przez który Twoja córka dostała wyraźny sygnał: "I tak mama zrobi, co zechcę". Na pewno nie możesz dłużej tolerować takiego zachowania. Proponuję, żebyś powiedziała córce o zbiórce ubrań dla dzieci z Afryki. Zwróć jej uwagę na dzieci, które nie maja bluzek, spodni, butów i chętnie przyjmą te, w których Ty już nie chodzisz. Podejdźcie razem do jej szafy i na jedną kupkę złóżcie te ubrania, które będzie chciała oddać, i te, które chce podarować biednym dzieciom. To dobry moment, żeby wytłumaczyć potrzebę pomagania innym przez dzielenie się tym, co mamy. Jeżeli posegregujecie ubrania to pozwól dziecku codziennie wybierać swój out fit do przedszkola (z uwzględnieniem warunków atmosferycznych) to nauczy ją samodzielności i samoobsługi. Ustal zasadę: każdego dnia ubieramy inny strój, bo tamte rzeczy też nie mogę się doczekać gdy je założymy. Kiedy już nauczy się zmieniać ubrania to możecie razem wybrać się na zakupy. Warto przy tym jasno powiedzieć: "Na Twoje ubrania mam przeznaczone np. 100 zł, rozejrzyj się po sklepie, weź to, co Ci się podoba i razem obliczymy, czy starczy Ci na to pieniędzy". Przy okazji wytłumacz dziecku, że nie można przekroczyć tej kwoty,która ustaliłaś, ponieważ musi starczyć tez na jedzenie i ubrania dla całej rodziny. Pieniądze trzeba zarobić ciężko pracując, nie spadają nikomu z nieba.
    Mogę Ci zaproponować również zabawę w pokaz mody smile Konkretnie, zróbcie sobie małe przebieranki, mini wybieg, lustro... itd. Niech zobaczy, jak fajnie jest się przebierać i jak miło jest dobrze wyglądać. Chwal jej nowe stroje, żeby zobaczyła, że wygląda w każdym wyjątkowo. Mam nadzieję, że się uda! Pozdrawiam smile
  • 23.05.15, 19:18
    > Drogi użytkowniku,
    > Ta "makabra" o której piszesz trwa już 3 lata.

    Droga spamerko poradowa,
    a wątek jest sprzed lat czterech.
  • 30.05.15, 10:53
    Witam,
    Jeśli to już trwa u Pani dwa lata oznacze to, że dziecko miało 2 latka, to trochę za wcześnie aby pozwalać dziecku na cołkowicie samodzielny wybór ubrań. Szkoda, że ten problem nie został rozwiązany wcześniej. Oczywiście uważam, że pomóc mogą wspólne zakupy. Niech dziecko wspólnie z Panią wybierze sobie jakieś ubrania, w końcu to już jest duża dziiewczynka i ma prawo do wlasnych upodobań i gustu.
    Jednak trzeba stanowczo tlumaczyć dziecku, że inni będą zauważać, że chodzi w starych ubraniach. Stosować nagradzanie i kary. Tak aby dziecko odczuło, że upieraniem się wiele nie zdziała. Wprowadzenie tego systemu uświadomi dziecku, że musi dostosować się do panujących zasad, wiadomo, ze dziewczynki w penym wieku lubią zwykle różowy kolor i najchetniej innych ubrań by nie nosiły, dziecko ma do tego prawo, aby mieć własne zdanie, ale musi wiedzieć, że nie zawse to co ono chce będzie odpowiednie i respektowane. Proszę otworzyć z córką szafę i zapytać które ubrania się podobają a które nie, aby łatwiej było wybrać te, które się nie podobają można oddać kuzynce itp.
    Na Pani miejscu wyrzyciłabym z szafy wszystkie ubrsnia, spakowała do torby i zagorziła, że jeśli nie będzie zmieniać garderoby wyrzucę je albo oddam biedniejszym dzieciom.
    Powodzenia!
  • 24.06.15, 19:44
    Podobny problem miała moja koleżanka ze swoją córką. Nauczycielka w przedszkolu poradziła jej żeby zgłosiła się do Poradni Pedagogiczno - Psychologicznej. Tam przeprowadzono diagnozę w kierunku zaburzeń przetwarzania sensorycznego (zaburzenia SI). Okazało się że dziecko jest nadwrażliwe dotykowo. Jest to problem, który dotyka wielu osób . Nadwrażliwość na dotyk sprawia, że dzieci mają swoje preferencje co do ubioru, skarżą się na gryzące metki, rajstopy pod spodenkami, swetry, szaliki, rękawiczki. Mają swoje ulubione ubrania, które najchętniej nosiłyby non stop. Upewnij się czy to nie to. W internecie znajdziesz wiele informacji i artykułów mówiących o nadwrażliwości. Polecam artykuł który opisuje konkretne przypadki dzieci nadwrażliwych dotykowo. si-opole.pl/2.html
  • 29.07.15, 18:04
    Nie gadaj głupot.
  • 29.07.15, 18:05
    to było do m.sz8836
  • 04.04.16, 13:05
    Witam ja z moja corka przechodze to samo corka ma 6 lat a to trwa od 4 lat juz proponuje zapisac corke na integracje sensoryczną
  • 31.01.17, 08:55
    Witam. Moja ma 9 lat i dziennie to przechodze. Najgorzej ze mieszkam w Niemczech moj niemiecki jest sredni i nie mam pojecia gdzie szukac pomocy. Chodzi o to ze co rano jest horror ona placze ja odchodze od zmyslow a to spodnie ciastne a to szwf w skarpetach gniecie.... masakra
  • 20.02.17, 11:40
    Tutaj masz sporo fajnych wskazówek, warto poczytać:
    www.raczkujemy.pl/co-robic-gdy-dziecko-nie-chce-sie-ubierac/

    --
    Szukasz przydatnych informacji dla rodziców? Zajrzyj na www.zaradne-mamy.blogspot.com smile
  • 22.08.17, 10:42
    U mojej corki jest dokladnie tak samo. Ma 5 lat i od ok. 2 lat jest wielki problem z ubieraniem. Wszystkie ubrania ja denerwuja, nawet te, ktore wczesniej byly ok z czasem tez juz jej nie pasuja. Probowalismy tez wszystkiego!!!! Latem jeszcze bylo ok, bo to tylko jedna czesc garderoby - sukienka, z majtkami bylo gorzej....ale idzie jesien i zima i znow zaczyna sie to samo...histerie poranne bo trzeba sie ubrac! Marika-6 twoj post juz troche starszy. Czy twoj problem sie jakos rozwiazal?
  • 31.08.17, 12:08
    a moze ona nie znosci konkretnego materialu?

    Ja juz nie mam 5 i wciaz nie znosze jezeli mam cos na przedramieniu, koszule musza byc podwiniete, swetry tez, nie nawidze uczucia czegos pomiedzy dlonia, a lokciem smile)

    W dziecinstwie nie znosilem swetrow, nie znosze swiezo wypranych jeansow, musza byc "zmiekczone" i wygniecione..

    Moze idz z nia do skepu i poszukaj gladkich ubran, jednwabnych, bawelna wysokiej jakosci...itd..



    Moje dziecko natomiast nie znosi jeansow, ktore maja zbyt szerokie nogawki... Nogawki musza byc przylegle do nogi. Zadne slim fit, ale musza byc dopasowane.
  • 10.09.17, 20:20
    Obecnie bardzo dużo ubrań jest z mieszanek włókien jakichś sztucznych wynalazków.Ja sama mam też taki problem.nie mogę od kilku lat kupić sobie koszuli nocnej, każda jest za gruba i bawełna jakaś nie taka.Mam dwie bliźniacze na zmianę z ciucholandu, bardzo dobre gatunkowo, cieniutkie już się rwą, a widoków na nową nie ma.Sweterki na 'po domu' tylko z ciucholandów, z cienkiej dobrej bawełny ewentualnie z jakąś lekką domieszką, nic sie z nimi nie dzieje złego po praniu, mam wrażenie, że przeciwnie.Spodnie najlepsze z ciucholandu, materiał świetna bawełna, doskonały krój, wykończenie, lekko z lycrą, pięknie się układają.Mam kilka nowych, żadne nie są tak wygodne coś mnie ta lycra drapie, schodzi kolor, zjeżdżają z tyłka.Masakra.Ogólnie starsze ciuchy z ciucholandu, niekoniecznie najmodniejsze są dla mnie o niebo lepsze niż nowe ze sklepu.Mechacą się, rozwlekają, kurczą, nie mówiąc o tym, że sprawiają dyskomfort już po dotknięciu ich.
    Myślę, że niektóre dzieci też to czują i nie chcą ubierać ubrań jak z folii a niby napisane, że bawełna.Moje córki nastoletnie nie wybrzydzają, choć starsza też zauważyła, że jej starą koszulkę nocną cienką 'jak z papieru' pergaminowego trudno zastąpić nową, która dostała od babci.
  • 13.09.17, 22:11
    Mam taki sam problem, córka - 5 lat, od dwóch lat problemy z ubieraniem się. Jednego dnia ubranie jest ok, drugiego dnia - boli. Byłam z tym u psychologa dziecięcego, jak opowiedziałam o sytuacjach, gdy niosłam ją do przedszkola, bo nie chciała założyć butów w zimę, psycholog skupiła się najpierw na problemach dermatologicznych (córka jest alergikiem), ale po tym jak opowiedziałam jej, że tylko przy mnie, niani i tacie robi takie awantury, a w przedszkolu jest wszystko ok, że te awantury pojawiają się przy zasypianiu (potrafiła godzinę krzyczeć i płakać, bo nie chciałam trzymać swojej ręki pod jej głową gdy zasypiała), przy jedzeniu (bo nie chciałam przysunąć stołu do krzesła, tylko kazałam jej przysunąć się z krzesłem do stołu) i innych sytuacjach, gdy stawiam jej granicę wynikającą z rozsądku i chęci nauczenia jej zwyczajnych norm społecznych (jest zimno, trzeba się ciepło ubrać), to Pani psycholog stwierdziła, że to nie jest kwestia tylko alergii skórnej, ale przede wszystkim chęci córki do bycia stroną decydującą. Powiedziała coś naprawdę prostego i mądrego "jedno rodzice pozwalają decydować dziecku o tym co będzie na obiad (czyli o najważniejszych, dorosłych sprawach), a inni wybrać deser". Bardzo dużo rozmawiałam z córką, tłumaczyłam jej i to doprowadziło do sytuacji, że każde moje polecenie/prośba podlegały dyskusji. Dając córce coraz większe pole do podejmowania decyzji, dałam jej poczucie, że to ona "rządzi". Dzieci, żeby czuć się bezpiecznie powinny mieć możliwość wyboru, ale w ramach, które my określamy. Jeśli dajemy im za szeroki wybór, to często czują się przytłoczone swoją sprawczością, nie są z tym szczęśliwe. Dziecko powinno pozostać dzieckiem, beztroskim i zaopiekowanym. Nie powinno musieć się zastanawiać, czy dziś jest pogoda na kalosze, czy na sandałki, ma rodzica do zaopiekowania. Samodzielności można uczuć w inny sposób, np. prosząc o pomoc przy pracach domowych. Ciężko nam nadal z córką, ale mimo, że "ryczy" rano i próbuje na mnie wpłynąć lamentami, to się ubiera w to, co wieczorem jej przygotowuję (daję jej 2 opcje do wyboru, jeśli nie chce podjąć decyzji, bo foch, ja sama decyduję). Zauważyłam, że najbardziej ją rozwściecza, że stawiam jej granicę - ma budzik, na którym pokazuję jej do jakiej godziny ma się ubrać, bo jeśli tego nie zrobi, żeby wyjść o czasie z domu, ja będę musiała ją ubrać. Zna konsekwencje i to ją złości. Potrafi przez 15 min ubierania się krzyczeć i płakać "to za krótko, to za krótko", ale wychodzi z pokoju ubrana.

    Gorąco polecam książkę "Uparte dzieci" Roberta J. MacKenzie - tytuł ma średni, ale jest o dzieciach, które mają silny charakter i często chcą sprawdzać jak daleko mogą się posunąć w eksplorowaniu granic stawianych przez rodziców. Z córką codzienne ubieranie nie wygląda idealnie, ale jest dużo lepiej. Dziś o tym myślałam akurat dużo smile Pani Psycholog powiedziała, że tyle ile "psujemy" dziecko, trzeba je będzie "naprawiać", coś w tym jest smile

    Chciałam dobrze, bardzo zależy mi żeby córka czuła się ważna i kochana, trochę nie w tę stronę to poszło, za mało było konsekwencji, a za dużo pobłażania. Na szczęście jeszcze parę dobrych lat wychowywania jej, wierzę, że uda mi się ją przygotować do dorosłości tak, żeby była szczęśliwa, żeby nie przeżywała frustracji za każdym razem, gdy ktoś postawi jej granicę, że będzie umiała współpracować mając jednocześnie własne zdanie smile

    Pozdrawiam,
    mam nadzieję, że trochę pomogłam.
  • 22.09.17, 15:05
    o rany - mam to samo! moja 6 letnia córka odprawia mi cyrk co rano a jej jedyne getry w których chodzi zaraz się rozpadną! od Pani postu minęło kilka lat ... ciekawi mnie bardzo jak sobie poradziłyście?? bo teorii wiele i to skrajnych tu wyczytałam. Co pomogło. Może znajdzie Pani chwilkę na odpowiedz najlepiej na maila zieba910a@interia.pl
  • 24.09.17, 14:22
    Witam, dopiero wczoraj tutaj zajrzałam i jestem w szoku ,że tyle mam ma problem z tym nieszczęsnym ubieraniemsmile Pytacie c się u mnie zmieniło? Cóż, kiedy mała miała 6 lat stwierdziłam,że już sama nie dam rady i umówiłam ją do psychiatry. Pani doktor najpierw przeprowadziła wywiad ze mną , a później obserwowała córkę na wizytach. Diagnoza : Nerwica natręctw. Musiałyśmy włączyć leki, które pomogły, mała stała się bardziej elastycznasmile Nie była już aż tak bardzo spięta, dało się coś tam z nią wynegocjować. Niestety leki jak to leki na jedno pomogą na inne zaszkodząsad Otóż zrobiła się bardzo nadpobudliwa ruchowo, nie potrafiła usiedzieć np. podczas ogladania telewizji czy przy jakiejkolwiek zabawie. Cały czas robiła przewroty, fikołki, stała na głowie... ( zgodnie z zaleceniami mała miała zapewnioną maksymalną dawkę ruchu, właściwie do domu przychodziła tylko żeby iść spać, ale i to nie pomagało. Będac jeszcze nierozebrana po przyjściu z podwórka potrafiła robić gwiazdy na przedpokoju. Trzeba ją więc było trochę wyciszyć, więc znów leki. Też trafione. Brała je ok 4 lat!!! Próbowałyśmy kolka razy odstawiać, ale bez powodzenia. Teraz od dwóch lat nie bierze nic. Czy jest dobrze? na pewno jest lepiej. Więc codziennie zakłada getry ( gładkie bawełniane ) i koszulki z krótkim rękawem, na to bluza lub sweter. Nie nosi bluzek z długim rękawem. Rajstopy tylko jak trzeba być na galowosmile Zmiana pory roku to nadal problem. Nowa kurtka, buty masakrasad ale dajemy radę. Trochę tylko jej mi szkoda bo widzę jak obserwuje swoje rówieśniczki, które są ubrane np. w jeansy z wysokim stanem do tego koszula wciągnięta tylko z przidu. Też by tak chciała, ale jak przyjdzie co do czego to wścieka się, ciska na podłogę i ubiera getry....
    Niektóre mamy radzą tutaj że wtedy mogłam organizować pokazy mody, przebieranki itp. Boże, czego ja nie próbowałam!!!! Wręcz z nią było tak,że jak juz coś założyła to nie wolno było na to zwrócić uwagi bo wtedy od razu była awantura, ściągaław wszystko z hukiem i wrzaskiem. Jak już miała coś na sobie to starałam się nie oddychać,żeby jej nie sprowokować.. Oj cięzkie to wszystko... Ona ma tak ,że albo kurtka/bluza jest zapięta, albo rozpięta, nic w połowie, nie ma wywijania rękawów, szalików, apaszek zwiewnie wywiązanych. Jest komin założony na raz, ale i tak dzięki za tosmile

    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie mamy. Gdybyście chciały jeszcze pogadać, doradzić się , wyżalić to piszcie. Obiecuję już systematycznie wchodzić na forumsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.