Dodaj do ulubionych

Kolejny nudny wątek o karmieniu

14.11.10, 01:28

Nie mam pojęcia o co chodzi z tymi jatkami o sposobie karmienia niemowlaków.
Słabo mi się robi, jak trzecie pytanie o moje dziecko od nowopoznanych osób to pytanie o sposób karmienia. Nosz kurna, to prywatna sprawa jest - w końcu dotyczy wydzielin własnych. Z obcymi o wydzielinach się nie rozmawia, czy przeoczyłam jakąś rewolucję w savoir-vivre?
Szlag mnie trafia, jak nawiedzone niunie co niemowlaka ostatnio widziały na filmie i panowie z przerostem wyobraźni w penisie gardłują, jak to kp publiczne jest fuuuj i że niemowlak powinien poczekać aż się rodzicielka oddali najlepiej do szaletu i schowa z tym cycem a nie macha czlowiekowi przed oczami. Albo niech nie wychodzi z domu jak sie zachować nie umie.

Ale też niedobrze mi, jak światłe mamy spod wezwania AP śmią oceniać macierzyństwo innych kobiet wyłącznie na podstawie tego, jak karmią.
Nie rozumiem tego, że aby sobie choćby tym forum na śladową tolerancję zasłużyć będąc osobą kb, trzeba zeznać, dlaczego i uzasadnić, najlepiej krwawo i łzawie, że absolutnie nie było innej możlwości i jak bardzo się człowiek starał, ale. A i tak znajdą się glosy potępiające w myśl 'mnie się udało, więc każdy może'.

Umówmy się, kobiety są gremialnie niedoedukowane w temacie kp. Ale też niedouczeni są lekarze i położne. Tylko że to nie jest usprawiedliwienie dla braku szacunku, dla traktowania z góry, dla podejścia typu 'Co z ciebie za matka'.

Do tego kobiety same na siebie wywierają presję, wywołują poczucie winy itd. Po co? Czy ludzie lepiej się czują, jak zgnoją innego?

Wszystko to wokół czegoś tak zwykłego, jak sposób karmienia niemowlęcia. Szczerze? Jeśli dziecko jest zdrowe, szczęśliwe, dobrze odżywione i kochane, to już naprawdę nie ma potrzeby ingerowania w to, czym jest żywione. To nie powinien być w ogóle temat kontrowersyjny. Mleko z piersi nie jest 'wodniste i za chude' a mm nie truje. A szacunek należy się każdej matce, która dba o swoje dziecko najlepiej, jak umie - wg swoich standardów a nie wg standardów innych kobiet.



--
osobliwy pamiętniczek
Obserwuj wątek
    • kinga_owca Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 14.11.10, 08:35
      gladys_g napisała:

      A szacunek należy się każdej matce, która dba o swoje dziecko na
      > jlepiej, jak umie - wg swoich standardów a nie wg standardów innych kobiet.
      >
      generalnie racja wink
      ale z ostatnim zdaniem absolutnie się nie zgadzam, bo niestety standardy wielu matek gdyby nie były uśrednione do standardów innych kobiet byłyby baaardzo nieciekawe

      --
      wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
      Aniołek XII 2004, Aniołek VII 2005; Tomek (ur. 14.03.2008 r.)
      kolejny Aniołek... X 2010
    • basiak36 Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 14.11.10, 14:01
      Szczer
      > ze? Jeśli dziecko jest zdrowe, szczęśliwe, dobrze odżywione i kochane, to już n
      > aprawdę nie ma potrzeby ingerowania w to, czym jest żywione.

      Niby tak bo w koncu bywalo ze niemowleta byly karmione papka z wody, chleba i miodu, pewnie tez byly szczesliwe.
      Pytanie czy ingerowac? Nie. Czy ingerowac jesli widzimy ze matka pakuje duzo wiecej lyzek modyfikowanego niz podane na opakowaniu do danej porcji wody z nadzieja ze bedzie lepiej spalo? Dziecko niby wyglada na szczesliwe ale wiadomo ze takie przekraczanie proporcji moze odbic sie na zdrowiu, i firmy produkujace mm o tym glosno mowia. Wiec ingerujemy tutaj czy nie?

      Czy edukowac o tym ze jedno jedzenie jest zdrowsze od drugiego, ze lepiej dziecka nie zasladzac herbatkami/sokami, tylko dac wode, zeby unikac produktow naladowanych chemia? Edukowac o tym dlaczego nasz pokarm jest nieporownywalnie lepszy dla dziecka niz cokolwiek innego? Ale tym samym pamietac ze roznie w zyciu bywa i nie zawsze da sie karmic dziecko tak jak by sie chcialo.
      • asjula1 Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 14.11.10, 20:40
        >
        > Czy edukowac o tym ze jedno jedzenie jest zdrowsze od drugiego, ze lepiej dziec
        > ka nie zasladzac herbatkami/sokami, tylko dac wode,

        Dobra, a ja uwazam, ze ta nagonka na soki jest dosc od czapy..
        Biore sobie jabluszko z mojego drzewka, wrzucam do sokowirowki i mam soczek. 100% natural.
        I co - niedobry?

        --
        Wielka komóra siakaś dziwnawink
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2282866,2,1,Klopoty-z-telekomunikacja.html
        • bursztynek3 Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 14.11.10, 21:31
          asjula1 napisała:

          > >
          > > Czy edukowac o tym ze jedno jedzenie jest zdrowsze od drugiego, ze lepiej
          > dziec
          > > ka nie zasladzac herbatkami/sokami, tylko dac wode,
          >
          > Dobra, a ja uwazam, ze ta nagonka na soki jest dosc od czapy..
          > Biore sobie jabluszko z mojego drzewka, wrzucam do sokowirowki i mam soczek. 10
          > 0% natural.
          > I co - niedobry?
          >


          dobry, a nawet pyszny! i jeszcze nie pryskany... coś cudnego smile mniammmmm smile a jak sie jeszcze z marchewką połaczy, tez eko, z własnego ogródeczka, no extra..

          --
          _________________________________
          http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqg8hlbf7oi.png
          • asjula1 Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 15.11.10, 09:32
            A, no to dobrze, bo juz myslalam, ze fuj, jak w plyniewink
            Oczywiscie pisze na razie teoretycznie, bo drzewka dopiero co wsadzone i jabluszek jeszcze o nie mawink
            A jaka wode dajcie? Ja na poczatku testowalam zywiec, ale po rozmowie z ich infolinia mi sie odechcialo wody w ogolewink i przerzucilam sie na pasqudne soczki gerber z koprem wloskim, bo uznalam, ze moze tam ktos przynajmniej pilnuje, jaka jest jakosc uzywanej do tego wody.
            --
            Wielka komóra siakaś dziwnawink
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2282866,2,1,Klopoty-z-telekomunikacja.html
        • basiak36 Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 14.11.10, 21:54
          > Biore sobie jabluszko z mojego drzewka, wrzucam do sokowirowki i mam soczek. 10
          > 0% natural.
          > I co - niedobry?

          Lepiej zjesc owoc, bo niby po co wyciskacsmile
          Mialam na mysli gotowce sprzedawanie w supermarketach i naladowane cukrem typu 'soczki dla dzieci', Kubusie, etc. Nie mowiac juz o kilkulatkach pijacych np cole.
      • gladys_g Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 21.11.10, 20:05
        Ostatnio byłam świadkiem, jak starsza pani jechała po młodej matce w sklepie - że ubranko dziecka nierozpiete, że światło świeci mu w oczy i budę trzeba stawiać i takie tam. Czy miała racje? Obiektywnie pewnie tak. Czy tej młodej matce to w czymkolwiek pomogło? nie sądzę, bo na szczęsliwą nie wyglądała. Czy kwestie w których się starsza pani wypowiadała były aż tak poważnego kalibru, żeby sie w ogóle wtrącać? no sorry, ale nie sądzę.

        Za to podejrzewam, że ta sama starsza pani siedziałaby jak trusia, jakby widziała, że ktoś dziecko szarpie czy na nie krzyczy. Ot, taka specyficzna odwaga wink
        --
        osobliwy pamiętniczek
    • jul-kaa Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 14.11.10, 17:31
      gladys_g napisała:
      > A szacunek należy się każdej matce, która dba o swoje dziecko na
      > jlepiej, jak umie - wg swoich standardów a nie wg standardów innych kobiet.

      Szacunek przynależny każdej istocie - tak, matce też się należy. Ale szacunek jako akceptacja jej wyborów, bo "każda matka najlepiej wie, co jest dla jej dziecka najlepsze"? O nie, naprawdę wiele jest matek, którym odrobina wiedzy dobrze by zrobiła.
      • bajkolubka Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 15.11.10, 07:54
        A ja mysle, ze wiele matek nie jest najzwyczajniej w swiecie zainteresowanych zdobyciem dodatkowej, albo nawet jakiejkolwiek wiedzy na temat KP. Nie oszukujmy sie, zyjemy w swiecie, w ktorym zdobycie informacji jest stosunkowo proste. Te wszystkie poradniki, pisma dla matek, wreszcie internet. Ale zdarza sie, ze dla matki najwazniejszy jest, np powrot do dawnej, przedciiazowej figury anorektyczki i moim zdaniem zadna edukacja tego nie zmieni. Na zasadzie: nie matura, lecz chec szczera, zrobi z ciebie...bohatera karmiacego piersiawink) To bardziej kwestia mentalnosci i dojrzalosci do macierzynstwa. Po porodzie lezalam na wieloosobowej sali pelnej swiezych matek. Te kobiety mialy do mnie pretensje, ze moje dziecko placze w nocy! Coz, ja przyjelam dziecko z calym dobrodziejstwem inwentarza, w tym z placzem. Powiedzielismy nie: smoczkom, wodzie z glukoza, dokarmianiu mm. Nie bylo latwo. Ciekawe, jak sobie radza moje towarzyszki ze szpitalnej poporodowki? Pozdrawiam
        --
        "Ucz swoje dzieci milczeć. Mówić nauczą się same."(B. Franklin)
        • kamooola Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 15.11.10, 08:28
          Nie oszukujmy
          > sie, zyjemy w swiecie, w ktorym zdobycie informacji jest stosunkowo proste. Te
          > wszystkie poradniki, pisma dla matek, wreszcie internet.

          Tu bym się nie zgodziła. Zdobycie RZETELNEJ informacji na temat kp wcale nie jest takie proste. Przecież poradniki i pisemka dzieciowe często przekazują informaje zupełnie bzdurne i mieszające mamom w głowach (w stylu: dopajaj w upały np.). Jak ktoś nie wie, że istnieje forum KP to może mieć problem ze zdobyciem sensownej informacji smile

          Ale zdarza sie, ze dl
          > a matki najwazniejszy jest, np powrot do dawnej, przedciiazowej figury anorekty
          > czki

          Nie chcę się czepiać, ale nie widzę tu za bardzo związku z KP...

          Rozumiem wymowę Twojego postu i zgadzam się że
          To bardziej kw
          > estia mentalnosci i dojrzalosci do macierzynstwa.

          Ale mam w swoim bliskim otoczeniu osoby które nie karmiły właśnie dlatego, że brakowało im wiedzy. A ja sama również mogłam paść ofiarą szpitalno-domowej "pomocy" w karmieniu na samym początku naszej mlecznej drogi...
        • kinga_owca Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 15.11.10, 19:06
          bajkolubka napisała:

          Ale zdarza sie, ze dla matki najwazniejszy jest, np powrot do dawnej, przedciiazowej figury anorektyczki i moim zdaniem zadna edukacja tego nie zmieni.

          ale jakby się wyedukowała to by wiedziała, że KP wpływa na zrzucenie zbędnych kilogramów
          mówię to ja, przed ciążą ważąca 84 kg, w dniu porodu 112 kg, a po 2,5 latach KP... 64 kg big_grin
          --
          wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
          AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
          • bajkolubka Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 15.11.10, 20:46
            Kingo, ale w przypadku osob szczuplych z natury to KP dziala chyba w druga strone. Ja jestem teraz, karmiac piersia malego zarloczka troche grubsza, niz przed ciaza, a nawet tuz po porodzie - tak jakby organizm sobie poczynil pewne zapasysmile A co do edukacji - zgadzam sie, na pewno dla mam byloby to motywacja - schudnac, tylko...ten wilczy apetyt, ktory sie pojawia kiedy czlowiek jest wyssany do cna! Dobranocwink
            --
            "Ucz swoje dzieci milczeć. Mówić nauczą się same."(B. Franklin)
              • ciociacesia z tym traceniem wagi 19.11.10, 11:07
                przy karmieniu to obawiam sie całkowicie osobnicze - tak jak czesc kobiet w ciazy ma mdłosci na potege tak niektóre przy karmieniu chudna jak szalone innym waga stoi mimo pilnowania sie i nietykania słodkosci
                --
                And I find it kind of funny I find it kind of sad
                The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
                • klarci Re: z tym traceniem wagi 22.11.10, 18:41
                  ło matko, nie załamujcie mnie sad
                  ja w ciąży schudłam 5 kilo (stan przed samą ciążą, kontra stan 3 dni po porodzie), a po przytyłam z 20 uncertain
                  crying
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                  Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                  polecam: fotelik.info
    • agnen Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 14.11.10, 21:48
      To musi Ci się często robić niedobrze tongue_out
      Ja ostatnio jestem mało w temacie. Jako doradca laktacyjny udzielam sie wśród osób którzy wiedzą że doradcą jestem i chcę słuchać tego co mam do powiedzenia. W innych przypadkach nie mieszam się, bo 1)nie jestem w stanie zrozumieć historii karmienia, problemów, sukcesów i porażek na tej drodze tylko mijając w parku (supermarkecie) mamę z butlą (na marginesie-w butli można mieć też własne odciągnięte mleko) 2) przecież i tak nic nie zrobię. dla obcych ludzi jestem praktycznie osobnikiem nieznanym, i żadnym autorytetem w tej dziedzinie
    • anku1982 Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 14.11.10, 23:25
      a ja po 14 miesiącach karmienia (karmię nadal) myślę że chyba "trzeba być" tzw. średniakiem żeby zadowolić wszystkich (jasne jasne), karmić maksymalnie rok piersią i przejść na modyfikowane, bo i wyjdzie że udało Ci się dziecko wykarmić i jesteś wielka, ale powyżej roku to dziwadło jakieś - mam mnóstwo tego przykładów w rodzinie (całe szczęście że mój mąż, mama i teściowa są w porządku).
    • klarci Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 15.11.10, 15:19
      zgadzam się z Tobą.
      uważam, że kp jest najlepsze dla dziecka, ale nie wtrącam się w to dlaczego dziecko dostaje mm. w sumie mo też dostaje, na szczęście oboje mieliśmy tyle zaparcia, że kp się utrzymało.

      nie lubię za to tekstów, że ap dopuszcza kb z wygody matki. umówmy się, dziecko jakby mogło powiedzieć wybrałoby pierś, więc jak się da kp, to zgodnie z ap powinno być kp, a nawet dkp.
      jak się nie da to mama nie powinna się zadręczać i szukać innych form bliskości smile i tu wtrącanie się jest nie na miejscu i rani taką mamę

      edukacji, dobra dziecka i tolerancji wink
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
      Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
      polecam: fotelik.info
      • ciociacesia sie nie da 15.11.10, 16:36
        ja troche rozszerzam to 'sie nie da' bo ja liberalna terrorystka jestem. jezeli mama sie poswieca i meczy z karmieniem, to w pewnym sensie przejscie na kb jest z wygody matki nie? zawsze trzeba zwazyc sobie plusy i minusy i wybrac - jesli tylko jest jakis wybór. moje rodzicielstwo zakładało pełna rodzine. ale wybór nie był mój i musze sobie z tym radzic smile
        --
        what ever doesnt kill you,
        is gonna leave a scar
      • anik801 Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 17.11.10, 22:02
        klarci napisała:
        umówmy się, dziecko
        > jakby mogło powiedzieć wybrałoby pierś, więc jak się da kp, to zgodnie z ap po
        Moje piersi nie wybrałowink Karmione piersią-pysznym mleczkiem mamy.Dostało raz obrzydliwe mleko modyfikowane z butli z wstrętnym silikonowym smokiem.I w tym momencie moje karmienie piersią się zakończyło.Moje dziecko więcej piersi już nie chciało.Każda próba dostawienia kończyła się atakiem szału.Widocznie mleko modyfikowane bardziej jej zasmakowałowink

        --
        "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
        • bajkolubka Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 18.11.10, 08:46
          No, ale chyba dziecko nie zawsze moze dokonywac takich wyborow w oparciu o hipoteze:dziecko wie najlepiej, co mu smakuje. Wyobraz sobie, ze podajesz dziecku marchew, ziemniaki, cokolwiek obiadowego - nie smakuje. A Twoja tesciowa zaproponuje mu Ptasie mleczko i dziecko zje z blyskiem w oku. I co wtedy?
          To nie do konca trafne porownanie, ale fakt, ze z butelki je sie szybciej i latwiej, a moze nawet i to ze mm bardziej dziecku smakuje nie przesadza o wyzszosci mm nad kp.
          Pozdrawiamsmile
          --
          "Ucz swoje dzieci milczeć. Mówić nauczą się same."(B. Franklin)
        • klarci Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 22.11.10, 18:37
          hehe, tu masz rację smile
          chyba źle to napisałam. to prawda, że większość dzieci dokarmianych rezygnuje z piersi. no mój akurat nie zrezygnował, ale z butli też nie wink więc u nas na dwa fronty big_grin

          bardziej chodziło mi o mleko: jego wartości itp. że dziecko wybrałoby to mamine.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
          Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
          polecam: fotelik.info
    • justkawb Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 15.11.10, 16:22
      Widzisz, a mi sie wydaje, ze czesto nie mozna nawet slowem wspomniec o zaletach kp (lub inaczej, ryzyku zwiazanym z mm), bo zaraz ktos to interpretuje jako ocene macierzynstwa. Polecam w tym wzgledzie watek na forum Niemowle o nienabijaniu dzieci w butelke. Wystarczylo, ze wspomnialam o ryzyku zwiazanym z mm, a juz przypisano mi intencje, ktorych nie mialam. A chodzi wylacznie o edukacje.
      • ciociacesia o edukacje! własnie 15.11.10, 16:38
        zeby ci co maja wybór mogli dodac na szale wszystkie znane plusy i minusy. a z decyzja i tak oni musza zyc.
        --
        Kobieta nie może być prawdziwie atrakcyjna, jeśli nie ma porów skory
      • klarci święta prawda ! 15.11.10, 16:52
        zwróćcie uwagę na terror kb !
        przecież tez istnieje, a mówi się tylko o terrorze kp
        wiele kobiet jest nadwrażliwych na tym punkcie i nie da się słowa powiedzieć, bo zaraz się je trroryzuje. a już napisać, że kp jest zdrowsze niż kb - rozszarpią uncertain
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
        Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
        polecam: fotelik.info
    • m_laczynska Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 15.11.10, 19:13
      Generalnie się zgadzam. I też odkryłam, że na takim forum niemowlę jak jest jakiś wątek o karmieniu z serii "pokłóćmy się" to z reguły te same nicki biorą w tym udział - po jednej i po drugiej stronie. Ja programowo nie zabieram głosu w tych dyskusjach, bo mi szkoda mego cennego czasu (choć czasem czytam, co też sobie potem wypominam, jak znów łażę niewyspana).
    • anik801 Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 17.11.10, 21:55
      Ja powiem tylko tyle-oczekujesz szacunku,szanuj innych.Chcesz żeby uszanowali Twoje karmienie piersią,uszanuj to,że ktoś nie ma ochoty tego oglądać.Proste.Każdy ma inne poczucie estetyki.Temat wałkowany milion razy.To Twoja prywatna sprawa jak długo karmisz.
      Jednak trzeba wziąć pod uwagę innych ludzi.Kiedyś kobiety nie karmiły publicznie,więc taka "rewolucja" nie każdemu się podoba.W rodzinie miałam wiele karmiących piersią mam. Jedne chcąc nakarmić wychodziły do innego pokoju,a inne wyciągały cyca przy wszystkich obecnych,nie zważając czy to się komuś podoba,czy nie i były to dla wielu osób sytuacje niezręczne.Dlatego akurat nie oburza mnie niechęć tych panów do oglądania "machających cycków".
      --
      "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
      • ciociacesia nie ma ochoty ogladac 18.11.10, 09:14
        niech sie nie przyglada.
        przeciez nie staje na srodku chodnika czy restauracji z obnazonym biustem, tylko karmie sobie na lawce czy przy swoim stoliku. mam prawo krytykowac ludzi jedzacych zsiadle mleko. bo mnie to np obrzydza i uwazam ze nie powinno sie jesc zsiadlego mleka na widoku. a juz sugestia zebym we wlasnym domu chowala sie po katach bo gosci moje karmienie razi to jakies nieporozumienie
        --
        z pustego gadania zostaje tylko pustka w środku
        • ciociacesia przepraszam 18.11.10, 09:19
          ale oburza mnie takie podejscie. po prostu mnie oburza ze ktos karmienie dziecka moze uznawac za gorszace za cos czego widoku trzeba innym oszczedzac na wypadek gdyby nie lubili. nie odmawiam nikomu nie lubienia, ale takie nielubienie jest osobistym problemem tej osoby, nie jest i nie powinno byc normą i to po stronie tej osoby powinno lezec zadbanie o swoj komfort - spojrzenie w inna strone a nie gapienie sie i oburzanie ze to obrzydza i jak tak mozna
          --
          Kobieta nie może być prawdziwie atrakcyjna, jeśli nie ma porów skory
              • ciociacesia kingo kochana 19.11.10, 08:39
                przypominam niesmialo o tych skanach ksiazeczek o AP smile
                --
                Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy.
                • kinga_owca cesiu kochana 21.11.10, 23:53
                  wczoraj Ci na gazetowego wysłałam - odebrałaś?
                  --
                  wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
                  AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
                  • klarci KINGO 22.11.10, 19:40
                    skoro już masz zeskanowane, to i ja pięknie poproszę smile
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                    Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                    polecam: fotelik.info
                    • kinga_owca Re: KINGO 22.11.10, 20:15
                      ok, postaram się jutro wysłać

                      --
                      wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
                      AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
                      • klarci Re: KINGO 22.11.10, 20:28
                        smile
                        --
                        http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                        Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                        polecam: fotelik.info
                        • kinga_owca Re: KINGO 22.11.10, 20:44
                          poszło na gazetowego
                          --
                          wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
                          AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
                          • klarci Re: KINGO 22.11.10, 20:55
                            dziękować bardzo smile
                            --
                            http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                            Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                            polecam: fotelik.info
        • anik801 Re: nie ma ochoty ogladac 18.11.10, 21:05
          ciociacesia napisała:

          > niech sie nie przyglada.
          > przeciez nie staje na srodku chodnika czy restauracji z obnazonym biustem, tylk
          > o karmie sobie na lawce czy przy swoim stoliku. mam prawo krytykowac ludzi jedz
          > acych zsiadle mleko. bo mnie to np obrzydza i uwazam ze nie powinno sie jesc zs
          > iadlego mleka na widoku. a juz sugestia zebym we wlasnym domu chowala sie po ka
          > tach bo gosci moje karmienie razi to jakies nieporozumienie
          Nie we własnym domu,tylko będąc u kogoś np.na imienianach.A nawet we własnym domu nie karmiłabym przy wujkach,dziadkach,ciotkach itd.


          --
          "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
          • klarci Re: nie ma ochoty ogladac 22.11.10, 19:42
            z jedzeniem i piciem też wychodzisz?
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
            Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
            polecam: fotelik.info
      • justkawb Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 18.11.10, 11:54
        anik801 napisała:

        .
        > Jednak trzeba wziąć pod uwagę innych ludzi.Kiedyś kobiety nie karmiły publiczni
        > e,więc taka "rewolucja" nie każdemu się podoba.

        No, nie do konca tak. W wiktorianskiej Anglii kazda szanujaca sie kobieta mogla spokojnie karmic piersia w kosciele i nikt sie nie gorszyl. To dopiero XX wiek zmienil poejscie do kobiecych piersi i do publicznego karmienia.
      • jul-kaa Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 18.11.10, 12:35
        Ja też byłabym oburzona takim wpisem, ale nie jestem, bo czytałam już wiele takich rewelacji i jestem już na tyle dużą dziewczynką, że takie buractwo mnie już nawet nie dziwi. Wszędzie znajdzie się ktoś głoszący takie farmazony sad
        Wiem, że nie wyrażam się kulturalnie, można ciąć lub przyklasnąć smile
            • ciociacesia e tam po prostu maja odmienne zdanie 18.11.10, 13:34
              nawet na tak dla niektórych oczywiste tematy jak karmienie dzieci
              niektorzy maja tu piete ahillesa - jest kilka bardzo sensownych i lubianych przeze mnie forumek z ktorymi o piersiach nie pogadasz bo zabiją. zdarza sie tez miewam takie tematy. dla to nie przekresla osoby.
              --
              And I find it kind of funny I find it kind of sad
              The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
          • anik801 Re: no a mnie dziwi i oburza 18.11.10, 21:22
            ciociacesia napisała:

            > bo mimo kłotni roznic zdan towarzystwo jest tu jakby elitarne i bez porównania
            > mniej przypadkowych osób niz np na niemowlu
            No tak przepraszam ELITĘ za zabranie głosu.Widzę,że ELITA to te,które karmią piersią,noszą w chustach i używają wielo,a reszta to taki syf.


            --
            "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
            • ciociacesia nie ma jak opacznie 19.11.10, 08:38
              zrozumiec rozmówce. rodzice intertesujacy sie AP to jednak swoista elita. a w kregu takowej - nastawionej na potrzeby dziecka jestem zaskoczona słyszac ze powinnam sie chowac z moim glodnym dzieckiem bo moje karmienie moze kogos oburzac. i o ile na niemowlu raczej nie podjełabym dyskusji, to tu warto uwazam dopytac, bo moze cos zle zrozumialam, i warto swoje zdanie wyrazic. ot i tyle
              --
              zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest
              fantastyczny
        • anik801 do wielce oburzonych pań! 18.11.10, 21:19
          ursus_arctos napisała:

          > anik801, ty serio to piszesz?!
          Tak serio.A co jak nie wychwalam pod niebiosa karmienia w supermarkecie to już na stos? Zawsze staram się zrozumieć drugą stronę.I rozumiem,że jakiemuś dziadkowi może się to nie podobać,może go to gorszyć.Czasem to nie jest tak,że ktoś się gapi specjalnie.Bo mnie tam gołe cycki nie interesująwink ale są sytuacje,w których jest się zmuszonym do oglądania tego widoku.Co mam wejść pod stół?Np.jesteśmy u mojej mamy(ja,mój mąż,moja córka,moja siostra z chłopakiem)wszyscy w jednym pomieszczeniu.Moja siostra wyciąga cycka(zero dyskrecji,choćby pieluchy narzuconej)i karmi,dziecko odchodzi od cycka,podchodzi i tak ciągle. To jest sytuacja na pewno krępująca dla innych.A przecież mogłaby iść do innego pokoju.Gdyby moja mama miała w domu jedno pomieszczenie to mogłabym to zrozumieć-przecież nie wyjdzie karmić na dwór.Jednak w takiej sytuacji jest to ewidentne "pchanie przed oczy".Są dwa rodzaje matek karmiących "na widoku".Takie,które robią to naprawdę dyskretnie i takie,które wywalają wszystko.Ja nie krytykuję mam karmiących,tylko sposób w jaki to robią(nie wszystkie oczywiście)oraz właśnie takie oburzenie,gdy tylko się to skrytykuje.Bo widzę,że zaraz zostanę tu wyklęta bo ośmieliłam się nie wynosić pod niebiosa publicznego karmienia.


          --
          "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
          • jul-kaa Re: do wielce oburzonych pań! 18.11.10, 21:44
            anik801 napisała:
            > Zawsze staram się zrozumieć drugą stronę.

            To rozum sobie i inne patologiczne uprzedzenia. Na pewno są ludzie, których razi to, że Ty jesz publicznie (czy na imieninach u swojej mamy). Może ciamkniesz? A może Ci się z lekka odbije? A może krzywo siedzisz? Nie pchaj się przed oczy innym, wyjdź zjeść do drugiego pokoju...
            • anik801 Re: do wielce oburzonych pań! 18.11.10, 21:56
              jul-kaa napisała:

              > anik801 napisała:
              > > Zawsze staram się zrozumieć drugą stronę.
              >
              > To rozum sobie i inne patologiczne uprzedzenia. Na pewno są ludzie, których raz
              > i to, że Ty jesz publicznie (czy na imieninach u swojej mamy). Może ciamkniesz?
              > A może Ci się z lekka odbije? A może krzywo siedzisz? Nie pchaj się przed oczy
              > innym, wyjdź zjeść do drugiego pokoju...
              Tak super porównanie.Nie dla wszystkich ciągnięcie przez niemowlaka cycka to to samo co jedzenie kotleta z ziemniakami.Poza tym tu nie chodzi o samą czynność jedzenia.Bo już np.gdyby to dziecko paćkało coś na talezrzu to dziadek/wujek itd.nie widział by w tym nic gorszącego.Tu chodzi o coś zupełnie innego.


              --
              "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
              • asjula1 Re: do wielce oburzonych pań! 19.11.10, 00:33
                > Poza tym tu nie chodzi o samą czynność
                > jedzenia.Bo już np.gdyby to dziecko paćkało coś na talezrzu to dziadek/wujek it
                > d.nie widział by w tym nic gorszącego.Tu chodzi o coś zupełnie innego

                No o co??smile
                Ze to coś "gorszacego"??
                "Gorszace, czyli, że jakie - złe? Grzeszne?smile
                No przeciez nie ma niczego bardziej naturalnego, niz dawanie jesc malutkiemu czlowiekowi.
                Chodzi Ci to, ze z oblesnej, wstretnej piersi, a nie z "przyzwoitej" butelki?wink)
                Oj, kochana. Niech do Ciebie dotrze, ze to Ty masz klopotsmile
                Nie wiem, moze wlasnej cielesnosci nie akceptujesz, no bo nie wiem, skad to obrzydzenie dla cudzej? Mleko, jak mleko, cycki, jak cycki, katar , jak katar, wielkie mi halo, phi.

                Ale nie martw sie, po to jestesmy, mleczna inkwizycja, zeby Ciebie i reszte przerazonych i zniesmaczonych widokiem kobiecego biustu przyzwyczaic i odstresowacwink

                U mnie np. w kuchni w domu rodzinnym wisial powieszony przez moja babcie obrazek z Matka Boska karmiaca, jakos sie przyzwyczailam do tego widoku moze dlatego do tej pory i nie kojarzy mi sie z wszetecznicami i wrotami do piekielwink)))

                --
                Wielka komóra siakaś dziwnawink
                fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2282866,2,1,Klopoty-z-telekomunikacja.html
                • jul-kaa Re: do wielce oburzonych pań! 19.11.10, 00:56
                  asjula1 napisała:

                  > U mnie np. w kuchni w domu rodzinnym wisial powieszony przez moja babcie obraze
                  > k z Matka Boska karmiaca,

                  Wlaśnie - anik 801 - Matka Boska Karmiąca też tak źle na Ciebie działa?
              • jul-kaa Re: do wielce oburzonych pań! 19.11.10, 00:55
                anik801 napisała:
                > Tak super porównanie.Nie dla wszystkich ciągnięcie przez niemowlaka cycka to to
                > samo co jedzenie kotleta z ziemniakami.

                So what? - że tak grzecznie spytam? Ci "nie wszyscy" (w tym Ty) macją jakiś problem, którym nie zamierzam się przejmować. Niech się idą leczyć czy coś.

                > Poza tym tu nie chodzi o samą czynność
                > jedzenia.Bo już np.gdyby to dziecko paćkało coś na talezrzu to dziadek/wujek it
                > d.nie widział by w tym nic gorszącego.Tu chodzi o coś zupełnie innego.

                Wstrętna, obrzydliwa, paskudna pierś. Fuj!

                • ciociacesia no gluty bywaja obleśne 19.11.10, 08:51
                  ale male dzieci niestety tak maja ze bywaja oblesne. wypluwaja wpół przezute jedzenie, slinią sie i ciagna im sie gluty. niektore nawet potrafia takiego oblesnego przetrawionego mleka zwrócic. czasami nawet nosem
                  --
                  Kobieta nie może być prawdziwie atrakcyjna, jeśli nie ma porów skory
                  • klarci Re: no gluty bywaja obleśne 22.11.10, 20:32
                    ja cały czas się zastanawiam, że na reklamch te jędrne piersi są takie seksowne, pociągające itp. i nawet wypada na ulicy dekolt duży nosić, pękek pokazywać.
                    ale już kierś w buzi głodnego malucha jest obleśna, i nie wystarczy dyskretny dekolt - won do kibla!
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                    Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                    polecam: fotelik.info
                    • klarci Re: no gluty bywaja obleśne 22.11.10, 20:35
                      przepraszam jak posunę sie za daleko, ale zastanawia mnie jak delikatne kobitki pozwalają partnerom na dotyk, w dodatku przy świetle, skoro piersi są tak obleśne.. hihi
                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                      Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                      polecam: fotelik.info
            • ciociacesia zakochani 19.11.10, 08:46
              wiecie kiedy ojciec Ninki odszedł do nowej miłosci swojej na widok zakochanych autentycznie zbieralo mi sie na mdłosci. ewentualnie mialam ochote ich zabic za to ze sie za rece trzymaja. tylko ze to był mój problem i jakos musialam sobie z nim radzic, nie przyszlo mi do glowy nawoływac aby nie trzymac sie za rece czy patrzec w oczy bo to oblesne
              --
              To nie jest moja krówka.
          • basiak36 Re: do wielce oburzonych pań! 18.11.10, 21:54
            Moja siostra wyciąga cycka(zero dyskrecji,choćby pieluchy nar
            > zuconej)i karmi,dziecko odchodzi od cycka,podchodzi i tak ciągle. To jest sytua
            > cja na pewno krępująca dla innych.

            Pytanie dlaczego? Widok kobiety w ciazy Cie nie razi? Mimo ze w srodku jej brzucha jest dziecko podlaczone pepowina i sie odzywia w ten sposob?
            Z karmieniem piersia jest podobnie, bo tez nic nie widac, tylko wiadomo ze dziecko je. Nie ma szans zeby dziecko ssalo i zeby brodawka byla widoczna. A zarys piersi to mniej niz niejedna kobita pokazuje z dekoltem.
            • anik801 Re: do wielce oburzonych pań! 18.11.10, 22:24
              basiak36 napisała:

              > Moja siostra wyciąga cycka(zero dyskrecji,choćby pieluchy nar
              > > zuconej)i karmi,dziecko odchodzi od cycka,podchodzi i tak ciągle. To jest
              > sytua
              > > cja na pewno krępująca dla innych.
              >
              > Pytanie dlaczego? Widok kobiety w ciazy Cie nie razi? Mimo ze w srodku jej brzu
              > cha jest dziecko podlaczone pepowina i sie odzywia w ten sposob?
              > Z karmieniem piersia jest podobnie, bo tez nic nie widac, tylko wiadomo ze dzie
              > cko je. Nie ma szans zeby dziecko ssalo i zeby brodawka byla widoczna. A zarys
              > piersi to mniej niz niejedna kobita pokazuje z dekoltem.
              Porównanie ciąży do karmienia jest trochę dziwne,bo ludzki organizm nie jest przezroczysty to po pierwsze,a po drugie raczej z całkowicie obnażonym ciężarnym brzuchem jednak się kobiet nie widuje(poza plażą oczywiście).Mi nie chodzi o to,żeby był zakaz karmienia w miejscach publicznych,bo nie wyobrażam sobie żeby matka w parku właziła w krzaki chcąc nakarmić. Ponieważ mam dość dużą rodzinę karmiących widziałam sporo.Niektóre potrafią karmić w taki sposób,że niby widać że dziecko jest przy piersi,ale tak naprawdę nic nie widać.Inne prezentują się w całej okazałości i nawet jak dziecko już nie je-cyc z wyplutą(obślinioną,obmleczoną) brodawką na wierzchu.Nie schowa,bo może za 5min.dziecko się skusi,a może za 5min.podejdzie znowu.A już najbardziej mnie dobiło jak siostra moja zrobiła tak: dziecko coś nie ciągnęło więc wyjęła cyca i zaczęła go oglądać zastanawiając się co jest nie tak.Aby zachęcić dziecko zaczęła wyciskać mleko "obsikując" dziecku twarz.I moja koleżanka z dość pokaźnym biustem,wyciągała cycka jej syn czasem z gilami do pasa podchodził ciągnął dla zabawy,obsmarkał jej tego cyca.Albo następna(z rodziny)chodziła do połowy rozebrana(w domu oczywiście),bo ona karmiąca jest(karmiła aż tydzień).Trochę dziwnie mi się z nią gadało jak ona tak z tymi piersiami chodziła.Ale wiem też z innej strony,że można nakarmić dyskretnie bez "gimnastyki" i wielkiej pelerynywink i w sumie o to się rozchodzi.Bo jeśli dziadek w markecie zauważył,że karmisz to musiało być to dość mocno widoczne.Przecież niektóre karmią tak,że wygląda to jakby miały dziecko na ręku i ono było przytulone-trzeba podejść i zajrzeć żeby się zorientować,że ono właśnie konsumuje i dziadek z pewnością,by tego nie dostrzegł.


              --
              "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
              • jul-kaa Re: do wielce oburzonych pań! 19.11.10, 08:44
                Jeszcze taka refleksja mi przyszła: zastanawiamy się często, jak to jest, że kobiety nie wiedzą, jak karmić, jak przystawiać do piersi, że mają za mało pokarmu, lub jest on za słaby (!?). No i jak to było kiedyś - kiedy kobiety nie miały internetu (natchnął mnie wątek z forum KP). Diuszesa tam pisze: "kobiety obserwowały na codzień naturalny proces karmienia u kobiet z rodziny i w ogóle społeczności" i moim zdaniem to jest kluczowa kwestia - karmienie było sprawą całkowicie naturalną, tak jak cała sfera opieki nad dzieckiem. Dziewczęta obserwowały karmiącą matkę ciotkę, siostrę i naturalnie zdobywały wiedzę.
                A teraz? Teraz karmienie zeszło do podziemia i w dodatku pojawiają się takie okropne głosy jak głos anik801. Uważam, że takie osoby bardzo, bardzo silnie wpływają na niepowodzenie wielu mam w KP.
                • anik801 Na zakończenie... 19.11.10, 10:24
                  Dobra nie ma sensu dalej dyskutować,bo to widzę wątek tylko dla elitarnego kółka wzajemnej adoracji.Po co więc "zakładać kolejny głupi wątek o karmieniu"skoro z góry oczekuje się,że wszyscy będą mieli to samo zdanie i wszysco zlinczują dziadka/wujka itd.co to śmiał być zgorszony widokiem karmiącej.Poza tym zaraz dorabiacie sobie swoje typu:anik jest przeciwniczką karmienia piersią(a to bzdura,bo jestem za karmieniem piersią i nawet namawiałam do tego koleżankę,która będąc w ciąży zastanawiała się czy nie przejść od razu na butelkę).To nie jest wątek dotyczący mleka matki kontra mleko modyfikowane.Zdaje mi się(a może źle przeczytałam),że chodzi o publiczne karmienie.Tak jak pisałam już w innej wypowiedzi nie uważam,że to powinno być zabronione,bo byłoby to dziwne gdyby matka musiała chować się w krzaki lub do wc publicznego.Jestem tylko za tym,żeby karmić dyskretnie oraz nie narzucać tego widiko osobom,które wiemy że mają z tym problem.Ja akceptuję swoją cielesność,ale karmienie(choć akurat karmiłam krótko)było dla mnie czynnością raczej intymną i nie przeznaczoną do oglądania przez byle kogo.Pewni,że nie kryłam się w łazience,no ale jakoś nie potrafiłam karmić przy każdym(a wiadomo,że trochę się tych ludzi przewija zwłaszcza po porodzie przychodzą dziecko oglądać-chodzi mi odom,a nie o szpital).Tak samo jak dziwnie byłoby karmić na sali po porodzie przy obcym facecie,który przyszedł w odwiedziny do pacjentki obok.A niestety z Zosią sali oddzielnej nie miałam.I jak przychodził mąż do kobitki obok to się odwracałam tak,aby nic nie było widać.Dla Was to naprawdę takie wspaniałe usiąść sobie na przeciw i karmić?Karmienie jest naturalne tak samo jak wiele innych czynności,których jednak publicznie się nie wykonuje,a jeśli już to tak żeby nie rzucało się to w oczy.I to nie chodzi o krycie się z dzieckiem.Ale szkoda mojego rozpisywania się,bo i tak już jestem tutaj PRZECIWNICZKĄ karmienia piersią!
                  To tak jak z chustami.Jak nie nosisz to jesteś be.Ja w chuście noszę,używam pieluch wielo ale jakoś nie uważam się za lepszą w stosunku do matek,które tego nie robią.I nie robię z nich przeciwniczek AP.I nie dzielę matek na elitę i resztę.Matka to matka-ma być dobra i kochająca a to czym karmi,czy używa tetry,czy pamwersów,chusty,czy wózka nie jest wyznacznikiem tego jaką jest matką.Myślałam,że można na tym forum normalnie dysktować,ale widzę,że nie wolno napisać nic co mogłoby się nie spodobać karmiącym i noszącym-to takie nieelitarne. Toż to pod niebiosa wychwalać trzeba i medale za to rozdawać powinni.Ja w takim razie nie chcę być elitarną matką i z takiej "elity" odpadam.
                  --
                  "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
                  • ciociacesia spokojnie 19.11.10, 10:37
                    dla mnie wlasnie jest naturalne. tak usiasc naprzeciw i karmic. serio. a juz na oddziale poporodowym? no doprawdy. ja rozumiem ze dla kogos moze nie byc, kogos moze krepowac wiec nie wgapiam sie nikomu w dekolt choc mnie widok dzieciecia karmionego rozczula, nie odmawiam nikomu prawa do chowania sie ze swoim biustem, ale tez nawołuje do nie chowania sie do podziemi z uwagi na jakies hipotetyczne urazone uczucia otoczenia. bo karmienie dzieci jest naturalne. takie czy siakie. i o ile przy małym dziecku sama chetnie wychodzilam do drugiego pokoju, bo dziecie sie rozprasza, bo czlowiek po porodzie jakis taki nadwrazliwy bywa
                    chodzi o tolerancje. o to ze publiczne karmienie nie powinno byc potepiane. bo to jest dzialanie przeciwko karmieniu w ogole. serio, jak o tym pomyslisz to sama dojdziesz do tego wniosku. bo co - karmienie jest ok byleby nikt nie widzial bo kogos moze oburzac? karmienie to całkopwicie neutralna czynnosc. nie smierdzi jak zmiana pieluchy, na ogol nie widac przy tej okazji intymnych czesci ciala - wiecej pokazali justion z jakson na superbowlu smile
                    nie unos sie tak., bo nie ma powodu. medal z kartofla juz sobie zrobiłam smile
                    --
                    'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
                    • anik801 Re: spokojnie 19.11.10, 21:27
                      Poród też jest czymś naturalnym-dla mnie pięknym(mogłabym oglądać codzień),a jednak nie każdy chciałby to oglądać.Ten argument z tą naturalnością jakoś do mnie nie przemawia.Ktoś pisał też,że gdzieś tam kobiety młodsze patrząc uczą się itd.Nie żyjemy w dzikich plemionach. Gdzieś tam naturalne jest chodzenie nago,odbywanie stosunków płciowych na oczach dzieci,a nawet innych współplemieńców.Gdybym mieszkała tam to też chodziłabym nago.Albo glkoryfikujemy naturalność,albo nie.A my gloryfikujemy,ale wybrane przez nas jej elementy.
                      Wkurzyłam się,że dorabiacie do tego co napisałam jakąś swoją "prawdę".Przecież ja nigdzie nie napisałam,że publiczne karmienie powinno być zabronione(zresztą taki zakaz byłby jednym z dziwniejszych).Ja tylko napisałam,że rozumiem tych dziadków/wujkówi i innych którzy nie widzą w tym naturalnego piękna.A tu zaraz lincz,bo ktoś może nie gloryfikować dziecia w supermarkecie przyssanego do cyca.I to ma być ta tolerancja?Ja to odczuwam jak takie udowadnianie,że matka karmiąca to święta jest i najlepiej jakby wszyscy z drogi schodzili i się życzliwie uśmiechali,bo ona karmi właśnie.To tak jak "walka" rodzących sn z rodzącymi przez cesarkę.No czasem matki,które rodziły sn zachowują się jakby im się złoty medal należał i z pogardą mówią o cesarce.Ja rodziłam dwa razy sn ale jakoś lepsza się nie czuję.W ogóle wkurzają mnie te podziały to jakaś moda nastała czy co?Kiedyś matki dzieliły się na po prostu dobre i złe(te złe to były te co piły,biły itd.).Dziś podział na:rodzące sn i nie sn,karmiące piersią i karmiące butelką,noszące w chuście i wózkowe,pampersowe i wielo, matki ap i nie ap,szczepiące dzieci i te,które nie szczepią,elitarne i nieelitarne.I zastanawiaj się 100razy zanim coś napiszesz,bo może akurat urazisz karmiącą,albo tą co w bólach dziecko na świat wydała,albo inną jakąś.Przecież ja nikomu nie ubliżam,nie krytykuję tego czy ktoś karmi piersią,czy nie.Nie unoszę się,tylko coraz mniej mi odpowiadają te przynależności. Jestem po prostu matką-najlepszą jaką być potrafię i odcinam się od tej całej reszty pt."kto i dlaczego jest lepszy".Dlatego dla spokoju swego i Waszego będę unikała wątków,które będą prowadziły rozmowę na takie tory.A życie pokazuje,że własne zdanie czasem lepiej schować w kieszeń,aby nie być niesłusznie osądzanym(i akurat nie chodzi tu o ten wątek tylko).
                      --
                      "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
                      • asjula1 Re: spokojnie 19.11.10, 22:48
                        > Ja to odczuwam jak takie udowadnianie,że matka karmiąc
                        > a to święta jest i najlepiej jakby wszyscy z drogi schodzili i się życzliwie uś
                        > miechali,bo ona karmi właśnie.

                        Nie no, jasne, lepiej zeby popychali i pod nogi pluliwink

                        >Jestem po prostu matką-najlepszą jaką być potrafię i odci
                        > nam się od tej całej reszty pt."kto i dlaczego jest lepszy".

                        Ale zaraz, nie mowimy, kto lepszy, tylko, czy matka karmiaca piersia ma sie chowac przed ludzmi, czy nie. Moim zdaniem nie i tyle. Uwazam, ze trzeba mentalnosc otoczenia zmieniac, prostowac.
                        Ludzie robia publicznie _naprawde_ oblesne rzeczy - wydmuchuja smarki na chodnik, bekaja rozglosnie przy piwsku, sikaja pod krzakiem i jaraja pety np. przy plocie placu zabaw (nno, tych nie znosze, opierdzielam, za ha), a Ty wymagasz ode mnie, zebym sie chowala po katach z dzieckiem u piersi?smile
                        Wiesz, ja nawet tak robilam pare razy - np. gdy kolezanka moja przyjechala z Francji, tam sie dzieci wlasciwie (podobno) piersia nie karmi i poniewaz ją lubie i wiem, ze ma odruch wymiotny na widok karmienia "tak duzego chlopca" piersia, siadalam tak, zeby nie musiala na "to" patrzycwink No ale to nie zmienia mojego podejscia do sprawy - ze to ONA ma klopot. Ja rozumiem nawet skad jej sie to wzielo, nawet mi jej zalwink i wlasnie dlatego uwazam ,ze mentalnosc ludzi trzeba zmieniac - przyzwyczajac, edukowac.


                        --
                        Wielka komóra siakaś dziwnawink
                        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2282866,2,1,Klopoty-z-telekomunikacja.html
                        • anik801 Re: spokojnie 20.11.10, 10:21
                          > Wiesz, ja nawet tak robilam pare razy - np. gdy kolezanka moja przyjechala z Fr
                          > ancji, tam sie dzieci wlasciwie (podobno) piersia nie karmi i poniewaz ją lubie
                          > i wiem, ze ma odruch wymiotny na widok karmienia "tak duzego chlopca" piersia,
                          > siadalam tak, zeby nie musiala na "to" patrzycwink No ale to nie zmienia mojego
                          > podejscia do sprawy - ze to ONA ma klopot. Ja rozumiem nawet skad jej sie to wz
                          > ielo, nawet mi jej zalwink i wlasnie dlatego uwazam ,ze mentalnosc ludzi trzeba z
                          > mieniac - przyzwyczajac, edukowac.
                          >
                          >
                          ok.możesz próbować,ale nie zmienisz zdania w tym temacie np.60letniego faceta.Edukować to możesz dzieci,ale nie kogoś kto ma już swoje lata i wyrobione zdanie.Nie wiem może Ty wierzysz,że Ci się uda.Ja tam już wiele ray próbowałam(w innych tematach)i się nie da po prostu.A jedna potrafiłaś karmić tak,aby Twoja koleżanka nie musiała zbyt wiele oglądać.I chyba w wc nie siedziałaś?I tylko o to chodzi.

                          --
                          "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
                          • asjula1 Re: spokojnie 20.11.10, 13:17
                            >.A jedna potrafiłaś karmić tak,aby Twoja kole
                            > żanka nie musiała zbyt wiele oglądać.I chyba w wc nie siedziałaś?I tylko o to c
                            > hodzi.

                            O co chodzi? Ze ja mam sie we wlasnym domu chowac za kanape, karmiac na poduszce na podlodze, zeby kolezanka miala dobre samopoczucie??
                            Nie, to jest chore.
                            Kolezanka ma byc przyzwyczajona do takiego widoku i tyle.

                            To jest standardowa taktyka - przyzwyczajanie gawiedzismile Jak ktos ma jakas fobie, np. boi sie pajakow, zamyka sie go z takim jednym w sloiku i kaze sie na niego gapic.
                            Tak dlugo, az go w koncu polubismile

                            Na poczatku ludzie sie oburzali widac czlowieka z komorka w reku - obciachowe to bylo. Teraz jest normalne, nikt na to nie zwraca uwagi.

                            Tak samo moze byc z karmieniem piersia. Kwesta _przyzwyczajenia_.
                            --
                            Wielka komóra siakaś dziwnawink
                            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2282866,2,1,Klopoty-z-telekomunikacja.html
                            • asjula1 Re: spokojnie 20.11.10, 13:27
                              > zamyka sie go z takim jednym w sloiku

                              Tzn. zamyka siw w pokoju, w sloiku pajakwink

                              --
                              Wielka komóra siakaś dziwnawink
                              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2282866,2,1,Klopoty-z-telekomunikacja.html
                              • anik801 Re: spokojnie 20.11.10, 13:34
                                asjula1 napisała:

                                > > zamyka sie go z takim jednym w sloiku
                                >
                                > Tzn. zamyka siw w pokoju, w sloiku pajakwink
                                >
                                Na pająka to chyba mają fobie ze strachu,cycek aż tak straszny nie jestwink

                                --
                                "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
                            • anik801 asjula 20.11.10, 13:47
                              No chyba za kanapę się nie chowałaś?Swoją drogą zaintrygowała mnie ta Twoja koleżanka. Naprawdę wymiotuje na widok karmiącej?Ja tego typu odczuć nie mam.Zresztą mnie tak naprawdę obrzydza tylko jedno.A swoją drogą to czasem nie wiem jak się zachować.No bo jak karmi ktoś kogo dobrze znam to ok.No,ale jak karmi osoba,którą dopiero poznałam to tak: jak się patrzysz to odbierze,że się gapisz,jak nie patrzysz to stwierdzi,że jesteś uprzedzona do karmienia,albo właśnie że cię obrzydza.No i jakoś inaczej patrzę w zależności od wieku dziecka.Tzn.denerwuje mnie jak w tv pokazują malutkie dziecko przy butli.Ja wiem,że nie każda może karmić noworodka z piersi(ja w przypadku syna nie mogłam)ale to tak dziwnie wygląda.Taki maleńki człowieczek i ta obca szklana/plastikowa butla.Jest w tym coś nienaturalnego.I rozczula mnie karmienie takiego maluszka.No,ale jak widzę 3 latkę dochodzącą do cyca to jakoś ten widok do mnie nie przemawia.Tym bardziej,że nie służy to najedzeniu się,tylko miętosi te cyce,ręcę pcha co 3min.pod bluzkę,wyciąga tej matce te piersi(choć widać,że biedaczka wolałaby,żeby dała jej spokój),pociągnie dwa razy wypluje,za chwilę znowu,jakieś dziwne rzeczy robi z tą brodawką.Zdecydowanie unikam takich widoków-a miałam je długo fundowane.
                              --
                              "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
                              • asjula1 Re: asjula 20.11.10, 15:17
                                No widzisz, pogadalysmy chwile i juz jakos inaczej piszesz. Ze moze i cyc nie taki az oblesny, karmienie tez (no, moze tylko trzylatkowwink) itp itd. Jeszcze ze dwa tygodnie Cie pomecze i bedzie calkiem OKwink
                                --
                                Wielka komóra siakaś dziwnawink
                                fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2282866,2,1,Klopoty-z-telekomunikacja.html
                                • anik801 Re: asjula 20.11.10, 19:42
                                  asjula1 napisała:

                                  > No widzisz, pogadalysmy chwile i juz jakos inaczej piszesz. Ze moze i cyc nie
                                  > taki az oblesny, karmienie tez (no, moze tylko trzylatkowwink) itp itd. Jeszcze z
                                  > e dwa tygodnie Cie pomecze i bedzie calkiem OKwink
                                  Ok.to jest,bo ja ogólnie za karmieniem piersią jestem(piszę ogólnie,bo nic na siłę).Ale do widoku dużych dzieci przy cycu nic i nikt mnie nie przekona.Obraz mojego 4 letniego brata przy piersi mam w oczach do dziś-okropne to było.Ale tak sobie pomyślałam od drugiej strony.
                                  Jest naprawdę dużo ludzi,którzy nie lubią widoku karmiących mam i ok mają prawo.Tylko kurczę malutko jest tych miejsc dla mam karmiących.Jak byłam z małym w CZDM to tak sobie pomyślałam-ciasno,ławki zawalone ludźmi,po korytarzu włóczą się tłumy,łazienka obleśna i jak ja bym tu miała spokojnie dziecko piersią nakarmić.Akurat wszystkie mamy czekające ze mną na zabieg były butelkowe,więc po prostu wyciągały flaszki.No,ale dalej się nad tym zastanawiałam.W końcu znudzona siedzeniem zaczęłam zapuszczać się z małym w dalsze zakątki.No i był-pokój dla matki karmiącej(taki napis kolorowy na drzwiach).Jako,że ja nie karmię piersią to nie wchodziłam(a kusiło mnie żeby zobaczyć ten pokoik).Tak czy siak,gdyby takich pomieszczeń było więcej to matki mogłyby spokojnie karmić,a ci,których widok ten denerwuje nie musieli by patrzeć.Ja na pewno mając do wyboru ławkę na pasażu w supermarkecie,a taki pokój wybrałabym pokój(i również do nakarmienia z butelki).


                                  --
                                  "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
                  • jul-kaa Re: Na zakończenie... 19.11.10, 11:31
                    anik801 napisała:
                    >.Jestem tylko za tym,żeby karmić dy
                    > skretnie oraz nie narzucać tego widiko osobom,które wiemy że mają z tym problem.

                    Ale jeśli to te osoby mają problem, to dlaczego JA mam się nie narzucać? Odnieś się proszę do przykładu z zakochanymi - czy jeśli miałabyś problem z patrzeniem na czułość między innymi ludźmi, to postulowałabyś, żeby się z nią chowali w drugim pokoju?

                    > .Ja akceptuję swoją cielesność,ale karmienie(choć akurat karmiłam krótko)było d
                    > la mnie czynnością raczej intymną i nie przeznaczoną do oglądania przez byle ko
                    > go.

                    I do tego masz święte i niepodważalne prawo. Jeśli TOBIE przeszkadza TWOJE publiczne karmienie, to wierz mi, nikt się nie przyczepi, jeśli będziesz wychodzić karmić do drugiego pokoju. Albo nawet wypraszać innych z pierwszego.
                  • basiak36 Re: Na zakończenie... 19.11.10, 23:53
                    Poza tym zaraz do
                    > rabiacie sobie swoje typu:anik jest przeciwniczką karmienia piersią(a to bzdura
                    > ,bo jestem za karmieniem piersią i nawet namawiałam do tego koleżankę,która będ
                    > ąc w ciąży zastanawiała się czy nie przejść od razu na butelkę)

                    Nie mozesz byc przeciwniczka, bo to oznaczalo ze bylabys tez przeciwniczka bycia w ciazysmile W koncu karmienie piersia to tylko kontynuacja karmienia dziecka ktore zaczelo sie kiedy zaszlas w ciaze, wielkiej roznicy nie ma, tyle ze dziecko juz na zewnatrz i samo sobie jesmile
                  • basiak36 Re: Na zakończenie... 19.11.10, 23:57
                    Jestem tylko za tym,żeby karmić dy
                    > skretnie oraz nie narzucać tego widiko osobom,które wiemy że mają z tym problem

                    Moze to samo powinno dotyczyc karmienia butelkasmile

                    I jak przychodził
                    > mąż do kobitki obok to się odwracałam tak,aby nic nie było widać.Dla Was to nap
                    > rawdę takie wspaniałe usiąść sobie na przeciw i karmić?Karmienie jest naturalne
                    > tak samo jak wiele innych czynności,których jednak publicznie się nie wykonuje
                    > ,a jeśli już to tak żeby nie rzucało się to w oczy.
                    A jakie inne czynnosci typu spozywanie posilku, sa takie ze sie ich publicznie nie wykonuje?

                    Obawiam sie tutaj dziala typowy stereotyp, ktory czyni z piersi obiekt seksualny, a nie zwykly gruczol mleczny ktory ma okreslona funkcje: produkcje mleka dla dziecka. To tak jakby wstydzic sie wlasnej nogi. Noga tez moze byc obiektem seksualnym, np udo, ale nikt nie neguje ze jej podstawowa funkcja jest chodzenie. I jedni zaslaniaja nogi, inni nie, i problemu z tym az takiego nie masmile
                    • kinga_owca Re: Na zakończenie... 20.11.10, 14:34
                      a stringi na plaży?
                      to tak, jakby nakazać zwolenniczkom stringów zasłaniać się pieluchą, bo ktos może poczuć się zniesmaczony
                      w końcu to goły tyłek jest wink

                      no i jeszcze o odsłanianiu piersi - rozumiem, że wyjmowanie piersi aby je sobie pogłaskac albo żeby je pomiętosil mąz w miejscu publicznym może kogoś razić
                      ale jesli wyjmuje się pierś w celu nakarmienia dziecka, to pierś staje się jedynie podajnikiem mleka i tyle - zupełnie normalna rzecz
                      --
                      wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
                      AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
                      • anik801 Re: Na zakończenie... 20.11.10, 19:46
                        kinga_owca napisała:

                        > a stringi na plaży?
                        > to tak, jakby nakazać zwolenniczkom stringów zasłaniać się pieluchą, bo ktos mo
                        > że poczuć się zniesmaczony
                        > w końcu to goły tyłek jest wink
                        >
                        > no i jeszcze o odsłanianiu piersi - rozumiem, że wyjmowanie piersi aby je sobie
                        > pogłaskac albo żeby je pomiętosil mąz w miejscu publicznym może kogoś razić
                        > ale jesli wyjmuje się pierś w celu nakarmienia dziecka, to pierś staje się jedy
                        > nie podajnikiem mleka i tyle - zupełnie normalna rzecz

                        Plaży to raczej w to nie miejszajmy,bo to zupełnie inna para kaloszy.Pierś jest podajnikiem pokarmu i tu się zgadzam.Tylko,że jak dziecko ma 2-3 lata to nie jest już raczej podajnik pokarmu.Jest to zabawka.Tylko błagam nie piszcie,że naturalnym jest,ze dziecko lubi się bawić i nie porównujcie miętoszenia brodawki do gry w piłkęwink
                        --
                        "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
                        • kamooola Re: Na zakończenie... 21.11.10, 13:40
                          Tylko,że jak dziecko ma 2-3 lata to nie j
                          > est już raczej podajnik pokarmu.Jest to zabawka.Tylko błagam nie piszcie,że nat
                          > uralnym jest,ze dziecko lubi się bawić i nie porównujcie miętoszenia brodawki d
                          > o gry w piłkęwink

                          Kurdi, długokarmiące mamy to chyba jednak tylko na dkp mogą czuć się bezpiecznie wink
                        • basiak36 Re: Na zakończenie... 21.11.10, 16:39
                          Pierś jest
                          > podajnikiem pokarmu i tu się zgadzam.Tylko,że jak dziecko ma 2-3 lata to nie j
                          > est już raczej podajnik pokarmu.Jest to zabawka.

                          To czym dla 2 latka jest butelka czy kubek z modyfikowanym? Podroba tejze zabawki? Swojemu dziecku w wieku 2-3 lat rozumiem ze zadnego mleka nie dasz?
                        • kinga_owca Re: Na zakończenie... 21.11.10, 23:52
                          anik801 napisała:

                          Tylko,że jak dziecko ma 2-3 lata to nie j
                          > est już raczej podajnik pokarmu.Jest to zabawka.Tylko błagam nie piszcie,że nat
                          > uralnym jest,ze dziecko lubi się bawić i nie porównujcie miętoszenia brodawki d
                          > o gry w piłkęwink

                          ale moje dziecko nie bawi się moimi piersiami tylko z nich pije
                          pije tez z bidonu ze slomką albo ze zwykłego kubka
                          każda rzecz może stac się zabawką, kwestia inwencji twórczej - kubkami i słomkami można też się bawić albo z nich pić, podobnie jest z piersiami

                          oczywiste chyba jest, że w przypadku starszego dziecka picie wyglada zupełnie inaczej niż u noworodka czy niemowlaka
                          niemowlak nie umie sobie wziąc maminej piersi, podobnie jak nie umie trzymać butelki czy niekapka
                          2-3 latek umie sobie nalać picie do kubka i samodzielnie się napić - i co? wtedy otrzymuje gromkie brawa jaki to on samodzielny jest
                          ale gdy trzyma sobie "bidon" w postaci biustu mamy i pije mleko to juz nieładnie i niefajnie

                          --
                          wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
                          AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
                  • klarci Re: Na zakończenie... 22.11.10, 20:51
                    >Tak samo jak dziwnie byłoby
                    > karmić na sali po porodzie przy obcym facecie,który przyszedł w odwiedziny do
                    > pacjentki obok.

                    żartujesz?!
                    a co mnie obchodzi jakiś facet?
                    ja siedziałam w szpitalach miesiąc (w tym dwa tygodnie w sali 6-osobowej, i dwa na sali 3-osobowej, więc cały czas ktoś był), gdybym zwracała uwagę na takie rzeczy, to albo bym dziecko zagłodziła, albo bym psychicznie sie wykończyła.

                    ja wymiękam uncertain

                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                    Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                    polecam: fotelik.info
                • klarci Re: do wielce oburzonych pań! 22.11.10, 20:41
                  Julka, w tym się z Tobą zgadzam - moim zdaniem słuszna obserwacja
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                  Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                  polecam: fotelik.info
              • klarci Re: do wielce oburzonych pań! 22.11.10, 20:39
                Anik, więc napisz, że przeszkada Ci brak taktu i dyskrecji, a nie, że matka karmiąca powinna wychodzić do drugiego pokoju
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                polecam: fotelik.info
          • klarci Re: do wielce oburzonych pań! 22.11.10, 19:51
            a może zamiast wychodzenia, wystarczy zakryć pierś bluzką ?!
            i problem rozwiązany.
            sorki, ale nie przekonują mnei argumenty, że komuś. mi przeszkadza jak ktoś siorbie, je z otwarta buzią, ale nie wyganiam go z tego powodu do drugiego pokoju, tylko wolałabym, żeby dyskretniej jadł i pił.

            a Cecię moim zdaniem źle zrozumiałaś sad
            to chyab jedna z najłagodniejszych osób na tym forum
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
            Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
            polecam: fotelik.info
            • klarci Re: do wielce oburzonych pań! 22.11.10, 20:09
              w moim odczuciu odbieranie komuś prawa do karmienia tam gdzie dziecko sobie zażyczy jest dyskryminacją. w związku z tym mamy karmiące piersią, często rezygnują z wyjść na miasto itp. bo wolą uniknąć komentarzy, czy spojrzeń.
              to chyba nie jest w porządku.
              bo rodzi potem takie sytuacje: to Ty jeszcze karmisz? takie duże dziecko? - no jak ludzie nie są przyzwyczajeni, to głupio reagują, a są przyzwyczajeni, bo wypchnęli matki karmiące do domów.
              wolę nie jechać na miasto, niż chować sie z dzieckiem w śmierdzącym kiblu uncertain
              z jakiej zresztą racji mam to robić. ktoś lubi jeść w wc?!

              jedyne moje zastrzeżenie, to właśnie do tego, że niektórym brak dyskpecji.
              miałam nawet wątek zakłądać o tym na dkp, ale net mi padł - założę dzisiaj smile
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
              Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
              polecam: fotelik.info
            • quilte Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 21.11.10, 21:06
              Wiecie co? A ja się wstydziłam karmić w towarzystwie, a już nie daj Boże w miejscach publicznych. Nie krępował mnie tylko mąż, mama i najbliższe przyjaciółki. Nie potrafiłam podać piersi tak "żeby nic nie pokazać" - może dlatego, że mam naprawdę duże piersi i coś tam zawsze "wystawało"smile, a może dlatego, że karmiłam krótko - 3 miesiące i nie zdążyłam się nauczyć. Ale "pokazywanie" to tylko część historii. A druga część jest taka, że sama czynność wydawała mi się bardzo intymna. Kobiety są różne. Tak się złożyło, że karmiłam piersią jednocześnie z bratową męża - ona bez skrępowania wyjmowała pierś (jeszcze większą niż mojasmile) "u cioci na imieninach", ja wolałam wyjść do pustego pokoju. Ja WOLAŁAM się schować. To naprawdę takie rzadkie? Z ciekawości pytam.
              • verenne Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 21.11.10, 22:00
                Jak się karmi dwa lata albo dłużej, to ciężko się z tym non stop chować po kątach wink

                A poważnie... hmm... dla mnie to od początku nie był problem. No, może na samiutkim początku wkurzała mnie teściowa, która gapiła mi się w cycki, jak karmiłam Młodą, ale potem wyluzowałam. Ona tak z czułości dla pierwszej wnuczki, jak mniemam.
                Uważam, że jeśli ktoś ma problem, to jest to jego sprawa. Nie chce, niech nie patrzy i tyle. Nie będę się chować po kątach, a juz na pewno nie we własnym domu.
                --
                mama-kangurzyca.blogspot.com/
              • jul-kaa Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 22.11.10, 09:40
                quilte - pewnie wcale nie jest to rzadkie. Ja nie mam żadnych oporów przed karmieniem publicznym. Mam bardzo duży biust, a udaje mi się to robić w miarę dyskretnie i w sposób, który mnie nie krępuje. Ale faktycznie - na początku jest trudniej.
                Teraz niestety muszę karmić w innym pokoju, bo Jasiek się strasznie rozprasza, kiedy ktoś jest obok, bardzo mnie to drażni, bo omija mnie zawsze duża część spotkań towarzyskich smile

                Na samym początku karmienia wkurzała mnie strasznie moja własna babcia: podczas karmienia ciągle dotykała Jaśka, proszona żeby tego nie robiła udawała, że nie słyszy, a kiedy mówiliśmy głośniej, stwierdzała, że przecież go nie dotyka. Raz podczas karmienia podjechała mi do góry bluzka, a babcia zaczęła dotykać mojego brzucha mówiąc: "o, ale masz brzuch! A to są rozstępy!". Nie pomagało nawet wyjście do innego pokoju: babcia szła za mną! Nawet kiedy mój mąż starał się ją powstrzymać, przesuwała go i robiła co chciała. To był koszmar...

                Jednocześnie wcale nie krępowały (i nie krępują) mnie inne osoby. Babcia mojego męża widząc mnie karmiącą mówiła tylko z uśmiechem "jaki piękny widok" i nie narzucała się w żaden sposób. Kiedyś karmiłam Jasia u znajomych, brat kolegi ciągle popatrywał na nas, ale robił to z takim zachwytem i rozrzewnieniem, że aż mi się ciepło na sercu robiło.
              • klarci Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 22.11.10, 21:24
                quilte, ale masz prawo robić tak jak Ty uważasz. jeżeli źle sie czujesz z karmieniem piersią przy innych, to Twoje prawo sie krępować.
                chodzi o coś innego, o to, aby nie odmawiać komuś prawa do karmienia przy innych.

                swoja drogą, to ciekawe dlaczego się krępowałaś? jak to wpływało ogólnie na Twoje karmienie.
                możliwe, że nie zdąrzyłaś się pryzwyczaić, ale możliwe też, że wypływało to z czegoś innego, z temperamentu, wychowania.
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
                Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                polecam: fotelik.info
      • klarci Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 22.11.10, 18:45
        to ja po środku. nie widzę nic zdrożnego w karmieniu piersią, czy butląpublicznie. dziecko jest głodne i koniec. i nie będę się chowała po kiblach, czy innych pokojach.
        ale...
        ale nie lubie wystawiania piersi na wierch, co niestety często obserwuję w miejscach przyjaznych rodzinom. kurde, to mnie wkurza. ja karmię dyskternie, sama jem dyskretnie z zamkniętą buzią i nie mam ochoty oglądać czyichś cyców.

        to moje zdanie smile
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
        Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
        polecam: fotelik.info
        • anik801 Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 22.11.10, 20:09
          klarci napisała:

          > to ja po środku. nie widzę nic zdrożnego w karmieniu piersią, czy butląp
          > ublicznie. dziecko jest głodne i koniec. i nie będę się chowała po kiblach, czy
          > innych pokojach.
          > ale...
          > ale nie lubie wystawiania piersi na wierch, co niestety często obserwuję w miej
          > scach przyjaznych rodzinom. kurde, to mnie wkurza. ja karmię dyskternie, sama j
          > em dyskretnie z zamkniętą buzią i nie mam ochoty oglądać czyichś cyców.
          >
          > to moje zdanie smile
          I ja się pod tym podpisuję.W krótki sposób opisałaś,to co ja czuję,tylko mi jakoś zwięźle to nie wychodziło.

          --
          "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
          • klarci Re: Kolejny nudny wątek o karmieniu 22.11.10, 21:10
            Anik, wiec się niejasno wyraziłaś, bo odczytałyśmy (chyba mogę mówić nie tylko za siebie) to inaczej - że matka ma wychodzić do innego pokoju, zejść z oczu, jak chce nakarmić.
            a piersi na wierczhu też mnie denerwują, ale to bardziej kwestia kultury kobiety, niż faktu publicznego karmienia.

            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png
            Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
            polecam: fotelik.info

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka