Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

corka zakochala sie w starszym ... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moja corka skonczyla wlasnie 16 lat. Bedac na imprezie ze swoim chlopakiem poznala chlopaka, ktory jak sie okazalo jest 10 lat starszy od niej. Tak bardzo sie nim zauroczyla, ze zostawila dla niego swojego chlopaka. Mnie powiedziala, ze nie chce na razie miec chlopaka, sadzilam wiec, ze wolny czas poswieci nauce. Nic bardziej mylnego - codziennie wychodzi na miasto, niby tylko z kolezankami. Okazalo sie ze on tez tam bywa. Dowiedzialam sie o calej sytuacji pzypadkiem. Rozmawialam z nia. Uswiadomilam jej ze w jej wieku to jest bardzo duza roznica wieku i nie powinna sie angazowac. Ja corka twierdzi On jej imponuje charakterem , mysle ze dojrzaloscia emocjonalna w zwiazku z ta roznica wieku. Corka twierdzi, ze sa na razie tylko przyjaciolmi. Chce go poznac. Wydaje mi sie ze ona bardzo sie w nim zakochala. Ciagle ze soba sms-uja. Mimo ze jestem wyrozumiala to ta roznica wieku mnie przeraza. Nie wiem co on o tym mysli, z jednej strony chcialabym porozmawiac z nim, a z drugiej sie boje, ze za duzo powiem. Zastanawia mnie dlaczego nie zainteresuje sie dziewczyna w swoim wieku. moze ktos mial podobna sytuacje, prosze o rade co powinnam robic.
    • Nie wydaje mi się, by już były powody do niepokoju.Córka lat prawie 17 , on 26. Ona jest bardzo młoda, on..........też młody.W takim układzie, różnica wieku, mimo że teoretycznie jest duża, raczej nie ma większego znaczenia.Obserwuj, zorganizuj wspólne spotkanie , zobaczysz kto to jest.Co to znaczy, że boisz się, że za dużo powiesz?
      --
      vanilla-cafe.net/index.php
      • no moge np powiedziec ze jest pedofilem skoro interesuja go takie mlode dziewczyny
        • przesadzasz wink Twoja córka nie jest dzieckiem, jest młodą kobietą. Na takiej zasadzie, mogłabyś podejrzewać że córka ma jakiś "syndrom starszego pana", bo zainteresowała się starszym od siebie mężczyzną.Gdyby facet miał lat 46, to ten związek słusznie by Cię niepokoił. Ale on ma 26 lat! jest normalnym, młodym człowiekiem szukającym partnerki, a to że trafił akurat na bardzo młodą dziewczynę, która mu się spodobała, to nic dziwnego i nienormalnego.Ty patrzysz z innej pozycji, z pozycji matki. dla Ciebie, to "dziecko", 16-17 letnia dziewczyna, nie jest dzieckiem. Poznaj najpierw tego "starego faceta"wink, nie nastawiaj się od razu negatywnie.
          --
          vanilla-cafe.net/index.php

        • > no moge np powiedziec ze jest pedofilem skoro interesuja go takie mlode dziewcz
          > yny

          Dziewczyna 16 letnia nie jest atrakcyjna dla pedofila.

          Natomiast mając przewagę dojrzałości psychicznej i pewnego doświadczenia życiowego może ją w tym związku zdominować, zmanipulować i wykorzystać, niekoniecznie seksualnie. Pytanie, dlaczego nie umawia się z dziewczynami w swoim wieku- boi się ich? Równolatkom nie imponuje, ale małej zawróci w głowie bez wysiłku?
          • > Pytanie, dlaczego nie umawia się z dziewczynami w swoim wieku- boi
            > się ich?

            Większość atrakcyjnych pozajmowana albo szuka na gwałt jelenia, co się z nimi chajtnie i je zapłodni. A one i tak pewnie będą się starzeć szybciej niż on.
          • > Pytanie, dlaczego nie umawia się z dziewczynami w swoim wieku- boi
            > się ich? Równolatkom nie imponuje, ale małej zawróci w głowie bez wysiłku?

            Co to za starokwokowe myślenie?

            Nikt nie ma obowiązku dobierać sobie partnerów według czyichś doktryn
            czy zapotrzebowań "społecznych" i w ogóle jakichkolwiek cudzych poglądów.
            Partnerów wybiera się dla siebie, a nie dla innych.

            Nie istnieje żaden obowiązek imponowania komukolwiek, jak n.p. rówieśnicom,
            ani poddawania się ich dominacji.

            Skąd w ogóle wpada Wam do głów pomysł, że macie jakieś prawo ustalania
            i narzucania kryteriów, według których ludzie mieliby się kojarzyć?

            Tworzycie jakieś niby-prawa, wzięte tylko z waszej wyobraźni i za chwilę
            wierzycie, że są one obowiązujące.

            Możecie sobie myśleć co chcecie o czyichś motywach czy upodobaniach
            ale to ani na jotę nie czyni ich nielegalnymi.

            Co to wo ogóle za stalinowski pomysł, skąd wzięty, żeby 26-letniego gościa,
            intersującego się 16-latką szantażować i szkalować oskarżeniami o pedofilię.

            Wikipedii nie ma by sobie przeczytać definicje słów, których się używa czy
            chce się świadomie dokonywać przekłamań?

            Widocznie mamuśka chce mieć monopol na manipulowanie kogoś młodszego (córki),
            wykorzystując jego niewiedzę i swoje większe doświadczenie życiowe? Totalna obłuda.

            Tej mamuśce po prostu odbiła kwocza miłość i strach o pisklę wyfruwające z gniazda.
            Ile ona w ogóle ma lat, 150? Ile lat miała gdy sama się gziła po raz pierwszy?
            Całe życie chce trzymać rękę na córki p..ce? Niech się ogarnie nieco!
        • 02.04.11, 13:59
          ten gościu ma problemy, jeśli interesują go o tyle młodsze dziewczyny. Tego możesz być pewna. Zapewne jest taki trzpiotek, który stara się złapać powtórną młodość, bo nie umie się pogodzić z tym, że w końcu trzeba dorosnąć.
          • a Ty masz problemy bomasz żal że nie interesują się Tobą mlodsi faceci.Coż... skora siępomarszczyła,piersi obwisły i nie ma czym zwracać na siebie uwagęsmile W sumie też wybrała bym starszego bo przynajmniej nie ma siana w głowiesmileA co do starszych pań. Wasz czas minął i nie możecie się z tym pogodzić że nie jesteście już tak atrakcyjne dla mężczyzn jak mlodsze dziewczynysmile
          • Nie ma to jak wmawianie komuś problemów, tam gdzie ich nie ma, zamiast zajmowania się swoimi.
        • ms49 napisała:

          > no moge np powiedziec ze jest pedofilem skoro interesuja go takie mlode dziewcz
          > yny

          Czy ty się dobrze czujesz ??? wiesz jakie głupoty wypisujesz???
          Pedofilia to obcowanie z DZIECKIEM ,czyli osobą poniżej 15 lat !!!
          zanim głupotę napiszesz ,poczytaj Kodeks Karny !!!!
          a 16,prawie 17 latka to młoda dziewczyna a nie dziecko !
          --
          DTR,PO - strzeż się tych blach ,dla własnego (i innych) bezpieczeństwa!
        • sąsiadka mojej mamy ma 40 lat i zakochała się w chłopaku o 22 lata mlodszym.Ona jest też pedofilką? Czy tylko to facetów dotyczy a kobietom wszystko wolno?
      • Ale z perspektywy czasu widzę że to nie jest dobry układ. Ona powinna się wyszaleć a on zapewne już poważnie myśli o związku. Tak było z nami. Jesteśmy do dzisiaj ze sobą ponieważ on był bardzo cierpliwy i znosił wszystkie moje małoletnie wyskoki, a gdy już dojrzałam wzięliśmy ślub.

        Myślę, ze jeśli facet nie zakocha się na zabój to taki związek nie ma szans.
    • A ja jestem zdziwiona i nie podoba mi się to.
      Oczywiście zdarzają się takie związki, mój kolega nauczyciel spotykał się z uczennicą, mniej więcej tyle lat mieli. Jak miałam 16, to podobali mi sie ludzie starsi maksymalnie o dwa lata, o dziesięć to już dorośli, a na pewno nie byłam gotowa na żaden związek, no, ale teraz wszystko szybciej...
      Dlaczego Cię oszukała? O chłopaku przecież wiedziałaś, czyżby ten nowy jej powiedział coś w stylu "lepiej nie mów mamie"? Sama uważała, że to coś nie tak?
      A kim on jest? Studiuje, pracuje?
      Oczywiście, że z nim porozmawiaj, zorientuj się, czy on traktuje Twoją córkę poważnie.
      --
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
      • Nie ma reguły. Różnica jest duża, ale może być trochę tak, że się uzupełniają. To znaczy ona jest nad wiek dojrzała, mam na myśli dojrzałość emocjonalną, psychiczną, on w tym wieku nie jest jeszcze tak bardzo dojrzały i do siebie jakoś pasują. Chłopcy w wieku 16 lat to w większości przypadkow jeszcze dzieci, dziewczynki bardzo interesują się juz sprawami uczuć, chcą juz kogoś koniecznie mieć, mieć od kogo dostawac smsa na dobranoc i takie tamsmile Same miałyśmy 16 lat.
        Moja córka zawsze była taka nad wiek rozwinięta, dojrzała, jest inteligentna, wrażliwa, oczytana, rówieśnicy jednak zawsze odstawali od niej dojrzałością. Poznała starszego chłopaka (róznica podobna). Też na początku wydało mi się to dziwne, trochę nienaturalne, wydawało się, że to przepaść. Ona miała wtedy 17 lat. Ale nie robiłam jej scen, rozmawiałam dużo, zwracałam właśnie uwage na te różnice i doświadczeń, i mentalności. Okazało się, że oni właśnie tak się uzupełnili. Ona nie była głupiutką nastolatką, on nie byl jeszcze ustatkowanym mężczyzną z kredytami na głowie (typ naukowca). On twierdził, że mu imponuje jej wrażliwość, jej imponował na początku jego intelekt, ale nie tylko.
        Są razem trzy lata, ich uczucie jest coraz dojrzalsze, ona jest przekonana, że to ten jedyny, chce z nim spędzić resztę życia. Poznalam go na początku ich rodzącego się uczucia, wzbudził moje zaufanie, jest bardzo spokojny, stateczny, widać, że mu na niej bardzo zależy. Co będzie dalej, zobaczymy, do tej pory wszystko jest ok.
        Dwie rady: jak zobaczysz, że sprawa się rozwija, spróbuj go poznać, zorientować się w jego intencjach. Po drugie, nie gań, nie naciskaj, nie truj, bron Boże nie wykonuj gwałtownych ruchów, bo to dodaje sprawie romantyczności: my się tak kochamy, a zły świat nas rozdziela. Obserwuj, gdy Cię coś zaniepokoi, rzucaj delikatne uwagi, staraj sie utrzymac z młodą cały czas dobry kontakt i nie rób niczego, co mogłoby sprawić, że straci do Ciebie zaufanie. Ona jest bardzo młoda, może jej się wszystko zmienic z dnia na dzień.
        • jestem całym sercem za tym co napisały sebalda i srebrnarybka
          jestem mamą dwóch córek, cieszę się że przeczytałam ten wątek bo wiem już jak na pewno NIE postąpię, jeśli kiedykolwiek moje córki zakochają się w kimś starszym. Będzie Ci trudno odbudować relacje z córką-coś o tym wiem, miałam/mam taką mamę. Zawsze marzyłam o tym, by moja mama była moją najlepszą przyjaciółką i powierniczką zwłaszcza w sercowych sprawach, ale ona właśnie zachowywała się tak jak Ty; zakazywała, śledziła, zabraniała wychodzić. No i skończyło się na tym że kontakt z nią mam zerowy, już będąc nastolatką obiecałam sobie, że nie będą nigdy taka mamą jaką mam dla swoich dzieci. Niemniej jednak życzę powodzenia w odbudowaniu relacji z córką choć to będzie bardzo trudne.
      • <Jak miałam 16, to podobali mi sie ludzie starsi maksymalnie o dwa lata, o dziesięć to już <dorośli
        No wlasnie dorosli. rowiesnicy to jeszcze dzieciaki wiec nie maja za bardzo czym imponowac.
        A czemu nie powiedziala? Bardziej prawdeopodobne wlasnie dlatego, ze nie chce sluchac pouczen i zamartwiania sie mamy.
      • >Jak miałam 16, to podobali mi sie ludzie s
        > tarsi maksymalnie o dwa lata, o dziesięć to już dorośli,

        Ale co ma to kto dla ciebie był "dorosły" do tego co "wypada"
        i gdzie jest powiedziane, że "dorośli" nie mogą się podobać komu innemu?
        Zupełnie nie zauważyłaś, że ludzie w tym samym wieku nie wyglądają identycznie
        młodo lub staro, a gdy się poznają to najpier patrzą na siebie a nie na swoje matryki.

        Czyżbyś za każdym razem kiedy Ci się ktoś spodobał znała sposób na ustalenie jego wieku
        z wyglądu czy może najpierw patrzyłaś w jego metrykę a dopiero potem decydowałaś o tym czy może Ci się podobać?
        Byłby to bardzo dziwaczny sposób "podobania się", który trudno uznać za uniwersalny.

        >a na pewno nie byłam g otowa na żaden związek, no, ale teraz wszystko szybciej...

        Co te dywagację mają wspólnego w tematem?

        Twoje upodobania nie są niczym więcej to znaczy są Twoje i są tylko upodobaniami,
        które nie są żadnym wyznacznikiem dla innych. Co innego gdyby była mowa o złamaniu
        norm prawnych.

        Ja pamiętam zupełnie dorosłą kobietę, (lekko przed 30-ką) która twierdziła, że dla niej mężczyzna, uważany w ogóle za mężczyznę, to ZAWSZE był tylko ktoś poważny
        i "szpakowaty". (Żeby nie było żadnych domysłów, była to obca osoba, znajoma,
        a ja nie byłem "szpakowaty").
        Zupełnie nie mogła zrozumieć kobiet, które gustują w bardzo młodych (w jej skali)
        mężczyznach.

        No i co? Miała jakiś obowiązek stosowania się do czyichś norm i gustowania w rówieśnikach?
    • Wezwij go na rozmowę i zapytaj, o co mu chodzi.

      --
      Ne puero gladium!
      • Roznica wieku jakos mnie nie przeraza, raczej etap rozwoju "mlodych". Co innego np. studentka i mlody pracownik naukowy.
        26-latni facet zainteresowny licealistka (moglby byc jej nauczycielem) wzbudzilby we mnie sporo podejrzen. Boi sie kobiet w swoim wieku? Piotrus Pan? Typ pedofila?

        Tez bym starala sie dowiedziec - o co mu wlasciwie chodzi, ale specjalnie bym nie ingerowala.
        Dziewczyna ma prawo zakochiwac sie w kim chce i dopoki nie dzieje sie jej nic zlego - co nas to wlasciwie obchodzi?

        • Chłopaka trudno teraz wzywać, gdy córka deklaruje, że to jeszcze nic poważnego, tez nie można przeginać.
          Ale zrobić wywiad można próbować. Bo jeśli to typ imprezowicza, to faktycznie może byc z tych, co to lubią licealistki.
          Ja o skłonności pedofilskie wybranka corki tak bardzo się nie obawiałam, bo córka jest sporo od niego wyższa, wygląda znacznie poważniej niż wskazywałaby na to metrykawink Ale jeśli córka wygląda jeszcze jak dziewczynka, jest drobna, to wywiad powinien byc faktycznie wnikliwy (acz dyskretny). Strzeżonego....
      • No jak o co? Żeby sobie pociupciać. Takie durne pytania zadajesz

        --
        --------------
        Bądź jak ptak...
      • "Wezwij go na rozmowę" - he he dobre sobie.
        Czy ona Breżniew, a on Gierek?

        Przecież wszystkie tu trąbią, że to "dojrzały facet".
        Jak więc one mogą go "wzywać na rozmowę" jak uczniaka
        do pokoju nauczycielskiego?
        Rodzicielstwo odbiera rozum, to pewne.
    • Od 15 do 19 r. z. wzdychałam do człowieka, który jest ode mnie starszy o 25 lat. I naprawdę była to zupełnie poważnie wielka miłość. Był to człowiek, który dużo wniósł do mojego życia, miał spory wpływ (dobry) na ostateczny kształt mojej tożsamości, bo jednocześnie (obok roli obiektu westchnień) robił za mentora etc. A jednocześnie miał i ma silne poczucie moralności, etyki - jak zwał tak zwał - więc nie wykorzystał dosadnie mówiąc mojego młodzieńczego zaangażowania.
      Finalnie jestem żoną człowieka starszego ode mnie o 4 lata, tamten się do końca nie zadeklarował na 100 proc. otwarcie... natomiast jakieś 'znaki dymne' gdy miałam skończone 18 lat dawał...
      No i nadal jest ważną osobą w moim życiu, cenię sobie tę znajomość. Rzeczywiście, gdy mi się grunt spod nóg usuwał, on był pierwszą osobą (po mężu) do której dzwoniłam się wypłakać. Poza tym to przestał być jednostronny mentoring smile i mam świadomość, że dla niego liczy się także moje zdanie i moje wsparcie. Romantyzm diabli wzięli, przyjaźń została.
      --
      Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
    • Zaprosilabym chlopaka do domu. Jak zabronisz, to beda sie spotykac ukradkiem, a jak pozwolisz 'pod kontrola", to szybko sie zorientujesz, o co chlopakowi o corce chodzi. Mam 18-letnia obecnie kuzynke, od 3 czy4 lat spotyka sie z o 12 lat starszym facetem. Chlopaka znam od podstawowki, rodzice dziewczyny nie mieli nic przeciwko ich zwiazkowi, ale chcieli, zeby sie spotykali u niej, dzieki czemu mieli szanse poznac chlkopaka i zorientowac sie, ze nie zaden pedofil. Mimo, ze zwiazki nastolatkow w tym wieku zwykle szybko sie rozpadaja, on i sa wytrwali, chlopak nie naciska, wie, ze dziewczyna najpierw musi skonczyc szkole (nawet jej w matmie pomaga). Maja dobrze ustawione priorytety, zwiazku nie traktuja jako spisku przeciw rodzinie i mam nadzieje, ze jak juz im niec nie bedzie stalo na przeszkodzie, to jednak sie nie rozejda, bo strasznie fajna z nich parawink
      Sama mam meza o 10 lat starszego, zawsze ciagnelo mnie do starszych chlopakow, rowiesnicy okropnie dziecinni mi sie wydawali. Problem tylko w tym, ze biedak nigdy nie wiedzial, jak sie do moich rodzicow zwracac, wiekowo jest dokladnie posrodku miedzy mna a moja mamawink Moj brat tez ozenil sie ze sporo mlodsza dziewczyna, ale fajnie sie uzupelniaja i roznica wieku nie stanowi dla nich problemu. W moim zwiazku nieraz mam wrazenie, ze jestem jedyna dorosla osoba w domuwink
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
      • sama napisalas,ze tobie sie tylko wydaje,ze ona sie w nim zakochala,
        natomiast corka twierdzi,ze to w tej chwili tylko przyjazn,wiec nie widze abys miala prawo wypytywac go o cos,zreszta nie miala bys nawet wtedy gdyby to byl jej chlopak bo niby z jakiej racji,
        grubo przesadzasz a z tym pedofilem to juz cios ponizej pasa, radze obserwowac z boku,i nic nie robic bo odwroci sie od ciebie corka i dopiero wtedy bedziesz miala problem.
        i wyluzuj troche bo tak sie nakrecasz,ze najchetniej wsadzila bys juz dzisiaj tego chlopaka do pudla za pedofilie.
        • Nie, ja sie nie nakrecam, rzeczywiscie stwierdzilam, ze byc moze nazwe go w zlosci pedofilem, ale tego bym nie zrobila. Denerwuje mnie jednak to, ze zainteresowal sie moja mloda corka... a moze to ona nim - nie wiem i pewnie sie nie dowiem.
          • Stawiam na to, że to córka się zainteresowała, skoro rzuciła swojego obecnego chłopaka. Inteligentnej, młodej dziewczynie naprawdę często bardziej imponują starsi od niej chłopcy, bo zwyczajnie wcześniej dojrzewa, często ma znacznie więcej w głowie od chłopców w jej wieku. Facet, w którym zakochała się moja córka przeżył totalny szok, gdy się zorientował w jej uczuciach. Natomiast gdyby było odwrotnie, gdyby to on ją uwiódł, faktycznie patrzyłabym na to inaczej. Ale podstawą jest dobry kontakt z córką. Ja bylam ze wszystkim na bieżąco, znałam od początku podstawy tego uczucia i kroki, jakie córka podejmowała. Byłam jej powierniczką, delikatnym doradcą i sojuszniczką w momencie, gdy o wszystkim dowiedział się tatuś.
            Nie wolno Ci teraz oceniać i naciskać, bo stracisz jej zaufanie i wtedy zamęczysz się domysłami. Indaguj bardzo delikatnie i niby mimochodem. Nie rób uwag, nie rób sobie żartów, traktuj ją poważnie. Masz prawo do niepokoju, ale pozbędziesz się go tylko pod warunkiem, że nie stracisz zaufania córki i będziesz miala z nią stale dobry kontakt.
            • Majac niespelna 18 lat mialam krotki romans z 36-letnim rozwodnikiem; nauczylam sie czego sie moglam nauczyc wink i rzucilam goi w cholere, bo znudzil mnie smiertelnie ALE dzis uwazam, ze moi rodzice powinni bylio wkroczyc i pana odpytac "na okolicznosc", bo to nie jest zdrowy uklad i wiele mniej astertywnych (niz ja wtedy) dziewczyn mogloby byc wykorzystanych dosyc niecnie. Pamietam, ze gdy moj wlasny maz mial wlasnie kolo 36-37 lat niezle go (biedaka!!!) odpytywalam na okolicznosc "co moze pociagac dojrzalego faceta w lekko niemadrej i definitywnie niedoswiadczionej "nastce" - tzw. "normalny" facet nie ma takich zainteresowan wiec warto drazyc temat! 26-letni chlopak (???) interesujacy sie 16-nastka budzi niepokoj - pracuje z nauczycielami w tym wieku, nie wyobrazam sobie zeby ktorykolwiek z nich poitraktowal 16-letnia uczennice jako potencjalny obiekt zainteresowan poza-szkolnych. 10 lat roznicy pomiedzy 16 a 26 to nie jest to samo co pomiedzy np. 30 i 40!!! Warto pogadac z facetem a przede wszystkim POZNAC GO!
              • Inteligentna, oczytana, wrażliwa 16-17-latka często ma więcej w głowie i więcej ciekawych rzeczy do powiedzenia niż niejedna pusta i głupia dwudziestoparolatka. I odwrotnie, zdarzają się bardzo ciekawi z szerokimi horyzontami chłopcy (rzadko) i prymitywni młodzi mężczyźni. Zatem nie możemy generalizować i pytać z wieloma wykrzyknikami, co może zainteresować 26-latka w 16-latce. Mam w domu dwoje takich ciekawych dzieciaków, z ktorymi mogłabym godzinami dyskutować na wiele ciekawych tematów, na które z niejedną swoją rówieśnicą bym nie mogła. Niejedna pusta 30-latka, ktorej głównym zajęciem są rozrywki oferowane przez centra handlowe o ambitnym filmie powiedziałaby, że to kupa gówna, a z córką mogę o takim filmie gorąco i bardzo ciekawie podyskutować. Moj 15-letni syn potrafi docenić ambitną książkę, w przeciwieństwie do wielu dorosłych mężczyzn, ktorzy książek nie czytają wcale.
                Zaproszenie chłopaka na tym etapie, kiedy córka mowi, że to tylko przyjaźń, może ich tylko spłoszyć, acz z czasem dobrze by było do tego jakoś sensownie doprowadzić, jeśli sprawa się rozwinie.
                • Wlasnie zdaje sobie sprawe, ze roznica wieku 16 i 26 ( dla mnie nie do przyjecia), nie jest taka sama jak 30 i 40 lat.
                  Odkad wiem oficjalnie o tej sytuacji (dla mnie chorej) panienka umawia sie z nim codziennie na spacery, a do nauki musze zmuszac. on juz pracuje, wiec ma duzo czasu, a ona wydaje mi sie ciagle o nim mysli.
                  Wiem, ze musze z nim porozmawiac, ale jednoczesnie nie mam na to ochoty, bo chyba nie bardzo wiem o czym bede rozmawiac z tym Panem.
                  • no wlasnie o czym ty chcesz z nim rozmawiac? daj sobie spokoj,jak okaze sie ze to jednak cos powaznego poprosisz corke ,zeby ci go przedstawila,zaprosisz ich na obiad do resteuracji i pogadacie sobie,ale nie w formie przesluchania,nie przekreslaj go z gory,co jesli to super facet idealny dla twojej corki,czasy wybierania dzieciom partnera juz dawno minely a 10 lat roznicy to nie tragedia.
                    • Autorko wątku, strasznie negatywnie i napastliwie wypowiadasz się o obiekcie uczuć Twojej córki. A już aluzje do pedofilii uważam za grubą przesadę. Rozumiem, że się martwisz, ale to może być zupełnie normalny, fajny facet!
                      Twoja córka nie jest już małym dzieckiem, jest młodą kobietą, która zapewne jest bardzo wrażliwa i szuka swojej "drugiej połówki". Bardzo możliwe, że zainteresował ją starszy chłopak, bo jest poważniejszy od jej kolegów, a ona sama jest dojrzalsza od rówieśników.
                      Kiedy byłam o rok starsza od Twojej córki byłam zafascynowana mężczyzną o 10 lat starszym. Pracował, miał samochód, choć mieszkał nadal "po studencku". Moja mama wyczuła, że on mi się podoba i otwarcie ze mną porozmawiała. Ale nie prawiła kazań, bo wiedziała, że jeśli zabroni nam się spotykać, to tym bardziej będziemy do tych spotkań dążyć. Poradziła przede wszystkim rozsądek i prosiła, żebym w razie czego pamiętała o antykoncepcji. Pogadała też z nim jak z normalnym człowiekiem (a nie jak ze zboczeńcem), żeby wyczuć jego intencje. Jemu po prostu dobrze się ze mną rozmawiało, lubił ze mną przebywać.
                      Nasza znajomość nie trwała zbyt długo, ale cieszę się, że moja mama pozwoliła mi spróbować. Miałabym do niej żal, gdyby było inaczej. Mama dużo ze mną rozmawiała i nauczyła mnie odpowiedzialności, więc żadnego głupstwa nie zrobiłam. Do seksu również nie doszło, ponieważ ja nie czułam się jeszcze odpowiednio dojrzała, a on absolutnie nie naciskał.
                      Od tamtej pory minęło prawie 10 lat. Wśród moich przyjaciół jest obecnie podobna para - kiedy zaczęli się spotykać on miał 26 lat, ona 18 (niewiele więcej od Twojej córki). Pasują do siebie i są szczęśliwi. Do głowy by mi nie przyszło nazywać go pedofilem, bo zainteresował się licealistką...
                      • do dhirkae-przy tejr oznicy wieku,raczej istotne bedzie jaki jest ten młodzieniec.Czy bogaty i perspektywiczny i od tego bedzie zalezec ocena oraz ich wzajemne szanse na przezycie-kasa,kariera etc.Tak wiec jesli oboje maja duze aspiracje i sa perspektywiczny to zostana zapewne ROZDZIELANI. Jak ktos to napisal przez złych ludzi.Ja znam takiego faceta,ktory zakochal sie w dziewczynie 8 lat mlodszej w jeszcze w mlodszym wieku,to tak im dali popalic,ze ona go poznala majac lat 32.......
    • a ja bym - a raczej mój mąż - spotkała się z tym Panem i powiedziała wprost, że ma się odczepić od mojej córki. A jak ją kocha - to poczekać aż skończy 18 lat - wtedy mogą robić co chcą, ale teraz wara. Swoją drogą co robi na imprezie dzieciaków 26 latek... No już bez przesady z tą tolerancją.
      • radiata napisała:

        > a ja bym - a raczej mój mąż - spotkała się z tym Panem i powiedziała wprost, że
        > ma się odczepić od mojej córki. A jak ją kocha - to poczekać aż skończy 18 lat
        > - wtedy mogą robić co chcą, ale teraz wara. Swoją drogą co robi na imprezie dz
        > ieciaków 26 latek... No już bez przesady z tą tolerancją.


        super,brawo,a gdzie to co dla corki jest wazne to co ona czuje,
        jaki bedzie potem jej stosunek do matki,jezu,ze tacy ludzie jeszcze sa na tym swiecie,dziecko cie znienawidzi po czyms takim.
      • Znam wyjątkowo udane małżeństwo, które się poznało, gdy ona miała 15 lat, on 24. Mimo sprzeciwów rodziców nadal się spotykali, dziewczyna straciła dobry kontakt z rodzicami dzięki ich podejściu, a jak tylko nieco się usamodzielniła, wyszła za niego (nie pamiętam, ile wtedy miała lat). Wbrew pozorom skończyła dobre studia, urodziła dwie dziewczynki, z mężem nadal bardzo się kochają i wspierają. To jedno z niewielu znanych mi naprawdę udanych małżeństw.
        Nie namawiam do tego, żeby sprawę całkowicie bagatelizować, ale tez nadmierny nadzór i wtrącanie się na tym etapie, podsumowywanie, że to na pewno pedofil, uważam za głupotę i nadgorliwość. A za dwa lata przeczytamy wątek o nieznośnej i trudnej 18-latce, ktora nie chce słuchac matki, w niczym nie pomaga i nie wraca na noc. Właśnie z takiego nadmiernie (podkreślam NADMIERNIE) opresyjnego wychowania rodzą się zbuntowane nastolatki. Oczywiście nie chodzi o przegięcie w drugą stronę i puszczenie dziewczyny na żywioł. Sama jestem przeciwniczką zbyt liberalnego podejścia, ale najważniejszy jest dobry kontakt z dzieckiem, ktory tak łatwo stracić, wtrącając się brutalnie w sferę uczuć.
        Autorka nie napisała, że impreza była dla dzieciaków, a nawet jeśli była, 26-latek mógł być bratem gospodarza na przykladsmile
        • a ja znam piętnastolatki, które za moment zostaną mamami i nikt mi nie wmówi, że to normalne, zaplanowane i rozsądne, żadna z nich raczej tego nie planowała, zapędziły się w swojej wolności i tolerancji rodziców
          wszystko to bardzo ładnie się czyta co piszecie, takie mądre i psychologiczne: pozwolić, nie nadzorować itd., ale to rodzic czuwa nad tym co dziecko porabia, z kim i dlaczego, 26 letni facet to już dojrzały mężczyzna - przynajmniej dla mnie, zastanowiłabym się czego oczekuje od 16 letniej dziewczyny, bo to jeszcze dziewczyna a nie kobieta, czy to się komuś podoba czy nie, nie mówcie mi, że to już kobieta bo świat i tak już zwariował, to że dziewczęta 15 letnie przychodzą do szkoły z pełnym makijażem, w bardzo kobiecych strojach nie znaczy że są kobietami... poza tym dlaczego nie szuka partnerki w swoim przedziale wiekowym ? czyżby był zbyt dziecinny ? w takim razie fatalnie...
          nie wiem czy panie pamiętają, ale przed reformą klasa VII szkoły podstawowej to teraz I gimnazjalna a VIII to druga klasa gimnazjalna.... dzieci, po prostu dzieci, czyżby tak wiele się zmieniło przez reformę edukacji, że mamy same 15-16 letnie kobiety ? ja wątpię osobiście
          dobry kontakt popieram, ale nie wierzcie że dziecko bedzie wam mówić wszystko i zawsze...
          • Po prostu masz wyidealizowany obraz edukacji z czasów przed reformą. Zdziwiłabyś się jakie patologie działy się w sielskich i anielskich prl-owskich mieszkankach.
            • Czy zauważyłeś, że teraz one o 26-latku wypisują, że to "dojrzały facet" a przy
              innych okazjach rutynowo wydziwiają na swoich, często sporo starszych niż 26 lat
              partnerów, że są, wręcz przeciwnie, "niedojrzali" a nawet "wiecznie niedojrzali"?

              Dobierają sobie poglądy stosownie do okazji. Ich deklarowane poglądy mają tylko maskować
              te rzeczywiste.
          • > już kobieta bo świat i tak już zwariował, to że dziewczęta 15 letnie przychodz
            > ą do szkoły z pełnym makijażem, w bardzo kobiecych strojach nie znaczy że są ko
            > bietami...

            A co znaczy? Jak im wąsy wyrosną? Zestarzałaś się i tyle.
          • > a ja znam piętnastolatki, które za moment zostaną mamami

            jak gość ma 26 to przynajmniej będzie wiedział jak założyć kondona

            dlaczego nie szuka partnerki w swoim przedziale wiekowym ?

            skąd pomysł że szuka pranerki, gość idzie po prostu tam z kim się czuje dobrze (tak, to też może obejmować seks)
      • > a ja bym - a raczej mój mąż - spotkała się z tym Panem i powiedziała wprost, że
        > ma się odczepić od mojej córki.

        A jeśli ten koleś jest większy. silniejszy i na dodatek zaprawiony w ulicznych, osiedlowych i stadionowych bojach?
      • Rewelacyjna rada jeśli chcesz, aby córka uciekła z domu albo rzuciła się z okna smile
    • No to ja Ci odpowiem z własnego doświadczenia. Miałam 16 lat jak poznałam 25 latka. Moja matka na początku była na nie, a z czasem się przekonała. Po czterech latach wzięliśmy ślub, jesteśmy normalnym małżeństwem od 13 lat, mamy 9 letnią córkę - to piszę żeby nie było, że szybko ciąża czy coś w tym stylu. Wszystko jak Pan Bóg przykazałsmile
      I co ciekawe w całej tej sytuacji, to bardziej moi obecni teściowie byli na NIE niż moja rodzina.
      Myślę, że wszystko zależy od tego jaką osobą jest Twoja córka, czy łatwo zawrócić Jej w głowie?
      Nie wiem czy to Cię pocieszy, ale to może być całkiem normalny związek pomimo różnicy wieku.
      --
      Ludzie dzielą się na tych co kochają koty i na tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą.
      • No tak, wszystkie wypowiedzi sa ciekawe i przydatne dla mnie, ale gdyby ona miala 18 lat to ta roznica wieku nie przeszkadzala by mi, ale ona jest jeszcze gimnazjalistka. Poki co widze, ze nie chwala sie ta znajomoscia. Zdaja sobie sprawe z tego, ze to nie jest taka naturalna sytuacja.
        Staram sie byc delikatna w rozmowach o nim, ale jednoczesnie obawiam sie ze nie mowi mi calej prawdy o jej odczuciach. Wydaje mi sie, ze to ona go osaczyla ta miloscia - jest bardzo odwazna i smiem twierdzic, ze jesli sie w nim zakochala to mu o tym powiedziala, a on zdaje sobie sprawe z tej roznicy wieku i jest poki co ostrozny. na imprezie na ktorej sie poznali byl przekroj wiekowy 16-19 lat. Byc moze znalazl sie tam przypadkiem. Jest po jakims nieudanym zwiazku z dorosla kobieta. Boje sie ze corka mu sie narzuca.
        • >Boje sie ze corka mu sie narzuca.
          I to dla mnie byłoby pocieszające właśnie. Bo to by oznaczało, że to nie jest amator młodziutkich dziewczyn, że jej nie uwiódł podstępnie. Chłopak moje córki też przez dłuższy czas się wzbraniałwink To ona była zdeterminowana, zawalczyła o swoją miłość. Teraz są naprawde szczęśliwi.
          Wygląd dziewczyny nastoletniej nie musi być dorosły dlatego, że ona się mocno maluje i ubiera wyzywająco. Moja córka zawsze była najwyższa wśród rówieśników. Ubiera się jak przeciętna dziewczyna, maluje bardzo dyskretnie, ale z racji wzrostu wygląda na starszą.
          Jeśli Twoja córka jest ładna, ma do tego ciekawą osobowość, jest niegłupia, nie oceniałabym jakoś strasznie młodego męzczyzny, że ulega jej urokowi.
    • Nic nie piszesz o swojej córce a może ona mając 16 lat wyglądana 20?
      Dzisiaj można mocno się zdziwić co do wieku dziewcząt, które ich rodzice uważają za "młodziutkie",
      jeszcze dzieci itp.
      Tymczasem te "młodziutkie" dziewczątka zachowują się jak kobiety, ubierają jak kobiety i oczekują aby je tak traktować.
      Moja bliska przyjaciółka mając tyle lat była z 23 - letnim kolesiem.
      Cóż, nie trzeba być psychologiem aby wiedzieć co taki układ ze sobą niesie.
      Są to przeważnie chłopcy (!), którzy boją się kobiet w swoim wieku i potrzebują mieć nad kimś przewagę.
      No i boją się poważnych decyzji - taka małolata jest bezpieczna - ślubu nie będzie a i rodziny zakładać nie będzie chciała wink
      • pisalam,wczesniej ze corka jest sliczna mloda dziewczyna podobno wygladajaca na 17-18 lat, jest bardzo wrazliwa. Wierze jej, ze chlopak jest rozsadny i odpowiedzialny, czego brakowalo bylemu. Dlatego tak bardzo jej zaimponowal,
        • chlopak jest rozsadny i odpow
          > iedzialny, czego brakowalo bylemu

          Tak właśnie od początku rozumowałam na podstawie przypadku z mojego domu. W przypadku mojej córki było dokladnie tak samo, dojrzała i wrażliwa dziewczyna zauroczona mądrym, rozsądnym facetem, tak różnym od jej rówieśników. A on, oprócz tego, że raczej skromny, nigdy nie liczył na to, że taka dziewczyna może zwrócić na niego uwagę (nie jest wygadanym przystojniakiem), uległ nie tylko jej młodości, ale przede wszystkim wrażliwości, a do tego determinacji. Dziewczyny w tym wieku są nieustępliwe w zdobywaniu tego, czego pragnąwink
          Fajnie, że zaczynasz patrzeć na sprawę nieco bardziej obiektywnie. Historia zna wiele takich przypadków i wierz mi, nie wszystkie kończa się niechciana ciążą i wykorzystaniem niewinnej panienkismile To prędzej rówieśnik nie pomyśli o zabezpieczeniu i nie bedzie odpowiadzialny. Ja od początku myślałam też o tym, czy to moja córka, jak jej minie pierwsze zauroczenie, nie skrzywdzi jego. Ale wszyscy mi mówili, że przesadzam z ta empatiąwink
      • > Są to przeważnie chłopcy (!),

        No, no, właśnie, własnie.
        Rówieśnice ich traktują jak chłopców więc o czym oni będą z rówieśnicami rozmawiać?
        Mają się dawać mentalnie kopać w tyłek, przez, STARE i skwaszone, z ich punktu widzenia babsztyle?

        >którzy boją się kobiet w swoim wieku i potrzebują mieć nad kimś przewagę.

        Czy Wam nigdy do głowek nie wpadło, że dla młodych
        mężczyzn rówieśnice, z powodu swojej "dojrzałości", to po prostu
        zgorzkniałe STARE BABY?

        Poza tym te rówieśnice też wolą starszych od siebie, więc jak ich rówieśnicy mogą
        szukać wśród nich partnerek skoro są przez nie uważani za smarkaczy? Kółko się zamyka.
        Być może biologia tak chce?

        Poza tym co jest złego w potrzebie posiadania "przewagi nad kimś"?

        I w ogóle po co ta dwójmowa? Raz się mowi o przewadze, a innym razem
        o "większej dojrzałości" i o tym, że kobiety są słabsze, więc mężczyźni powinni
        im pomagać. Totalny mętlik pojęciowy.

        Aż trudno uwierzyć, że kobiety w ogóle można traktować jako poważne partnerki
        w rozmowie.
        W ogóle nie istnieje u nich nic takiego jak jakiś konsekwenty system poglądów.
        Są tylko instynktowne reakcje, inne na każdą okazję.

    • Wiesz, na razie to nic się jeszcze nie dzieje, córka Ci przecież powiedziała, że to tylko przyjaciel.
      Być może to po kilku tygodniach minie ta znajomość i zostaną wspomnienia, ale może i tak się stać, że zostaną parą.
      Twoje zadanie powinno polegać na bliskim kontakcie z córką, na dobrych relacjach, żeby mogła Ci zaufać, wtedy sie dowiesz co i jak, jeżeli zaczną ze sobą " chodzić " to uważam, że powinnaś porozmawiać z chłopakiem, córka jest jeszcze nie dorosła i na Tobie spoczywa odpowiedzialność za nią.
      Porozmawiać z chłopakiem tzn., powiedzieć mu o swoich obawach, że martwisz się o córkę, że za nią odpowiadasz itd., ale tak na spokojnie, wtedy wyczujesz kto zaś ten chłopak......
      Być może okaże się całkiem fajnym, odpowiedzialnym gościem, a jeżeli będziesz miała wątpliwości co do niego to zostaje Ci rozmawiać i tłumaczyć córce, ale jak się młoda zakocha to będzie ciężko, sama przerabiałam temat chłopaka ( zupełnie inna sytuacja ) więc wiem, niestety.
      • 26-letni facet (mezczyzna!) zainteresownay (na powaznie) 16-tka budzi watpliwosci i powinien budzic! Mam 24-letniego syna i mocno bym sie zastanawiala nad Jego wyborami gdyby sie "przyjaznil" z 16-nastka (pomijam juz kwestie tego, ze u nas jest to zwyczajnie nielegalne i moglby za takie zainteresowania trafic do wiezienia); nawet mlodszy 20-letni by budzil w tym wzgledzie moje duze watpliwosci.
        Pamietam gdy na studiach (mielismy po jakies 20-21 lat) jeden z kolegow przyprowadzil na impreze wlasnie 16-nastke. Bardzo to byla konfudujaca sytuacja dla wszystkich zainteresowanych: kto sie chce bawic z dziecmi? Nawet najbardziej rozsadna, inteligentna, refleksyjna i oczytana 16-nastka jest wciaz TYLKO 16-nastka i nie ma co PRZYSPIESZAC doswiadczen tejze. Spotykam te "dojrzale" na codzien smile Oczywiscie, one sa wysmienite dziewczyny i fajnie sie z nimi spedza czas ale wylacznie wlasnie w kategoriach bycia z dojrzala, sympatyczna NASTOLATKA a nie ewentualna "przyjaciolka". Majac synow bylabym co najmniej zaskoczona gdyby szukali o tyle mlodszej (w tym przedziale wiekowym) "przyjaciolki"; gdyby moja corka szukala o tyle starszego faceta gdy miala 16 lat, nie byloby miejsca na zadne negocjacje, bo w mojej okolicy facet po prostu moglby trafic do wiezienia (prawo u nas jest jednoznaczne: age of consent jest 14 lat ale do ukonczenia 18 roku zycia, roznica pomiedzy partnerami nie moze byc wieksza niz 2 lata, bo starszy trafia w rece prawa). Zero dyskusji - w takich okolicznosciach pojawia sie policja.
        A tak przy okazji - moja corka ma prawie 27 lat - gdyby znalazla sobie 17-latka jako "przyjaciela" to tez by bylo OK (pomijam na chwile kwestie prawne, o ktorych wyzej)? wink
        • A czy facet WIE, ze córka jest gimnazjalistką?
          To co prawda niewielka różnica, ale młody człowiek chodzacy z licealistka mnie jakos nie szokuje. Natomiast gdyby mój syn w zbliżonym wieku zaczął interesowac się gimnazjalistką, byłabym cholernie zaniepokojona. 16-letnia licealistka jest faktycznie starsza i obraca sie wśród starszych kolegów. Gimnazjalistka jest dzieckiem - i potraktowanie przed doroslego faceta dziecka jako partnerki nie jest OK.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • 16-latka kończy w tym roku gimnazjum, jest już jedną nogą w liceum. Tak tytułem wyjaśnienia.
            • Mam syna, ktory w październiku konczy 16 lat i jest jeszcze dzieckiem. Córka w jego wieku była nieporównywalnie bardziej dojrzała. To częste zjawisko. Nikt nie powiedzial, że oni pójdą od razu do łóżka, to szczenięca miłość i fascynacja najprawodpodobniej, a matka pisze, że facet robi wrażenie odpowiedzialnego, dlaczego od razu robimy z niego pedofila czyhającego na jej niewinność?
            • To ja wiem.
              Ale jest spora róznica pomiędzy mlodzieżą licealna, jednak znacznie swobodniejszą, obraającą sie juz często w towarzystwach, gdzie są studenci, a młodzieżą gimnazjalna - ciagle jeszcze dziecmi. nawet jesli wiek ten sam, to dojrzałość inna.
              Widze to teraz po swoim synu, ktory teoretycznie powinien byc w gimnazjum, a jest w liceum.

              --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • Podam inny przykład. Miałam kiedyś kolegę, który w wieku 24-27 lat polubił umawianie się z panienkami 17-18-letnimi. Poznawał je w klubach. To były tzw. porządne dziewczyny, z dobrych liceów, planujące studia, niegłupie. Kolega panienke grzecznie odprowadzał, kwiatki wręczał mamuni na zapoznawczych obiadach, snuł wizje przyszłości "po studiach", był szarmancki, uprzejmy, nienachalny i sprawiał wrażenie, że traktuje takie dziewczę bardzo poważnie. Nawet na osiemnastkach i studniówkach zdarzało mu się być.
              Do czasu aż panne puknął. Jak puknął to znikał jak sen złoty tłumacząc dziewczęciu, że game over. On lubił zakochane dziewice i w starszym - naszym gronie - kompletnie się z tym nie krył, potrafił na jedną czekać i pół roku aż dziewczę samo dojrzeje do zbliżenia.
              IMO 26-latek umawiający się z szesnastką ma jakiś duży feler osobowościowy.
              • triss_merigold6 napisała:

                > IMO 26-latek umawiający się z szesnastką ma jakiś duży feler osobowościowy.

                Amen!
                • Otóż to. Pomijajac nawet seks itd. Dorosły facet, ktory ma o czym rozmawiać z gimnazjalistką?
                  --
                  Mops i kot

                  img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                  • To są inne światy. Świat klasówek, koleżanek, funkcjonowania w domu na pozycji DZIECKA, które ma obowiązki, dostaje kieszonkowe i ma być w tygodniu w chacie przed 22 i świat dorosłego człowieka - pracującego, z zakończonym jakimś etapem edukacji, samodzielnego decyzyjnie.
                    Na miejscu ojca panienki porozmawiałabym uprzejmie acz stanowczo z owym panem, czy aby pan nie pomylił się w wyborze obiektu zainteresowania.
                    • No własnie. W gimnazjum człowiek jest dzieckiem, uzaleznionym od doroslych.
                      W liceum już nie zawsze.
                      --
                      Mops i kot

                      img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                      • No sorry, finansowo, organizacyjnie, LOKALOWO zwykle jest uzależniony od rodziców. Jak miałam 18 lat, juz pełnoletnia byłam w III LO i chciałam wyjechać z chłopakiem na wczasy to sobie zarobiłam. Niemniej na samodzielne utrzymanie się i wynajęcie mieszkania nie byłoby mnie stać przed maturą. I jednak widzę sporą różnicę w dojrzalości emocjonalnej i społecznej między 16 a 18-latką, niezaleznie od poziomu obycia, inteligencji i wrażliwości tej szesnastolatki.
                        • Ale własnie - w liceum sobie zarobiłaś, nie byłas jedyna, w liceum niektorzy pracują, sa na nieco innym etapie życia. Dziewczyna ze środowiska licealnego moze inaczej patrzeć na pewne kwestie - ma koleznaki ze starszych klas, jest traktowana poważniej. W klasie mojego syna jest pare osób po 17, pracujących w weekendy. To jednak inny świat.
                          --
                          Mops i kot

                          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                          • No porównuję świat 16-latki i 18-latki, chociaż w wieku 16 lat w czasach przed reformą tez byłam juz w liceum.wink Byłam dość dojrzałą szesnastolatką, zainteresowaną chłopakami ze starszych klas, ale nie studentami czy pracującymi mężczyznami po studiach - to naprawdę był inny świat, nawet nie miałabym gdzie ich poznawać.
                    • > To są inne światy. Świat klasówek, koleżanek, funkcjonowania w domu na pozycji
                      > DZIECKA, które ma obowiązki, dostaje kieszonkowe i ma być w tygodniu w chacie p
                      > rzed 22 i świat dorosłego człowieka - pracującego, z zakończonym jakimś etapem
                      > edukacji, samodzielnego decyzyjnie.

                      Cipcia mokra, pała stoi i co tam jakieś klasówki, kieszonkowe i inne pierdoły? Może to brutalne co piszę, ale taka jest prawda. Ja sam jestem na etapie takim, że żyć z kobietą pod jednym dachem się nie da. Ledwo pięć lat minęło od ostatniego remontu, a pani sobie wymyśliła kolejny, bo jej się kafelki znudziły, meble "opatrzyły" i w ogóle trzeba to jakoś inaczej wszystko zrobić. Ja oczywiście nie planuję żadnego remontu przez kolejne 5 lat, ani zmiany mebli z dobrych na dobre i mam inne problemy niż zastanawianie się co to znaczy "inaczej wszystko zrobić", bo ona sama tego chyba nie wie. Będzie wojna, ja to czuję. Nie pierwsza zresztą. A jeśli ma dojść do tego, że z kobietami będzie mnie łączyło tylko kilkanaście centymetrów 3 razy w tygodniu, może częściej, to może być i szesnastka. Aby prokurator łapy nie trzymał. I cała filozofia.
                      • > a oczywiście nie planuję żadnego remontu przez kolejne 5 lat, ani zmiany mebli z dobrych na
                        > dobre i mam inne problemy niż zastanawianie się co to znaczy "inaczej wszystko
                        > zrobić", bo ona sama tego chyba nie wie.

                        To proste. Tak zrobić by Ciebie umęczyć, gdyż w ten sposób można Cię kontrolować.
                • Bądźcie kwoki szczere: W Waszym wieku boicie się po prostu konkurencji młodszych od siebie
                  i dlatego z taką zajadłością zwalczacie układ "ona młodsza od niego"?
                  Ale pewnie nie miałybyście nic przeciwko Układowi "on młodszy od niej".
                  Dobrze Was zrozumiałem - he he?
        • Spotkania i smsowanie są karalne? Come on. Nigdy nie słyszałaś o parach, ktore w ten sposób się poznaly? Trzeba być czujnym, ale czasami nie mozna przesadzać i generalizować, bo można wylac dziecko z kąpielą. Mam inne doświadczenia niż Ty, znam dobrze takie pary i moge za nie ręczyć, nie lubię wrzucania wszystkich do jednego worka. Są różne 16-latki i różni 30-latkowie.
          • Ja się w zasadzie zgodzę, że taka znajomość ze strony chłopaka jest podejrzana, też znam historie o podrywaczach młodych panienek, ale nie lubię generalizowania. Znam całe mnóstwo potwornie pustych i głupich młodych kobiet, tudzież wyrachowanych i interesownych, przy których oczytana, inteligentna młoda dziewczyna jest interesująca mimo wszystko i z ktorą naprawdę jest o czym pogadać. Zatem nie zgodzę się, że z 16-17-latką facet może tylko uprawiać seks. Wiem jak się rozwijało uczucie mojej córki i powiem Wam, że zaczęło się od całkiem poważnych dyskusji filozoficznychsmile Nie ściemniam. To z pustą i prącą za wszelką cenę do małżeństwa 30-latką często facet nie ma co robić i się nudzi.
            Nawet jeśli większość młodych facetów, ktorzy spotykają się z nastolatkami, to napaleni na niewinność zboczeńcy, to zdarzają sie wyjątki i ja znam kilka takich, naprawdę udanych. Takie przekreślenie tego rodzaju związku i potępienie w czambuł faceta, to tak jak powiedzenie, że dzisiejsza młodzież w przeważającym procencie wcześnie zaczyna współżycie, zatem nasze córki zapewne też to robią, nawet jeśli nic na to nie wskazuje. Albo ponieważ większość 40-letnich mężczyzn przeżywa drugą młodość i chcą się jeszcze sprawdzić z młodymi kobietami, to nasi mężowie też najpewniej nie dotrzymują nam wierności.
            Gdybym nie znała tak dobrze kilku przypadków udanych związków (też takich, ktore przeszły próbę czasu), może zgodziłabym się z tezą, że 26-latek interesujacy się (a właściwie nieodtrącający awansów) 16-latką MUSI mieć feler (czytaj niecne zamiary tudzież w najlepszym przypadku nieumiejętność utrzymania normalnego związku).
            • Totez facetowi szanse mozna dac - spotkac sie i pogadac a potem decyzje podjac, ale wszystkie opowiesci typu "zaufac", "wspierac mloda milosc", to "tylko (???) 10 lat roznicy" i inne takie sa zwyczajnie nieodpowiedzialne. Nawet najsensowniejsza dziewczyna lat 16 to jest TYLKO dziewczyna lat 16 w wiekszosci spraw zyciowych zalezna od rodziny, niedoswiadczona i w sumie najczesciej bardzo "krucha" - latwo zrobic krzywde! I rodzic, kiedy widzi niebezpieczenstwo takiej krzywdy, musi wkroczyc, bo taka rola rodzica, czesto niewdzieczna.
              Nawet jesli za 3-5-7 lat ta para mialaby sie zwiazac ze soba na dluzej, to nie ma zadnego powodu przyspieszac biegu wydarzen a wrecz ma duzo sensu je opozniac.
              • Jak sie okazuje jednak nie moge miec do niej zaufania nie wiem co to za znajomosc, incydent z dnia dzisiejszego - o 22 wyszla na spacer z psem, jest piekny wieczor, postanowilam tez wyjsc do niej i co zobaczylam - wychodza z ciemnej uliczki razem z psem i rozchodza sie kazdy w inna strone. Nie powiedziala mi, ze sie z nim spotka. Bardzo sie zdenerowalam, ze nie powiedziala mi o tym i zabralam jej telefon. Sama nie wiem czy dobrze zrobilam. Zaczelam ja podejrzewac w nerwach o nieczyste intencje, ze oklamuje mnie ze to tylko przyjazn, chyba przesadzilam, ale zalezy mi takze na jej reputacji, nie chce zeby popelnila blad.
                • No genialnie. Mloda wie, ze widzisz faceta jako pedofila, wiec sie chowa, ty ja szpiegujesz, traktujesz jak gowniare zabierajacv telefon... Nie trzeba wiele glowkowac, zeby sie domyslic, jakie relacje masz z corka i co z tego wszystkiego moze wyniknac. Ja tam zbyt buntownicza nie bylam, ale w takiej sytuacji obrazilabym sie na ciebie smiertelnie i stanela na glowie, zeby sie z facetem tylko lepiej ukrywac.

                  --
                  autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                  • Facet jest coś "nie halo" skoro mając 26 lat naraża małolatę na takie akcje.
                    On jest starszy,on powinien zadbać o jej komfort, o to, żeby nie musieli się ukrywać.
                    Powinien sam zaaranżować taką sytuację, w której dałby się poznać rodzicom.
                    A tak - zachowuje się jak goowniarz.
                    I bardzo źle to o nim świadczy.
                    Autorko wątku - zamiast skupiać się na problemie z prawdomównością, czy też nie, córki, powinnaś za wszelką cenę porozmawiać z tym "małolatem dorosłym"!!!
                    Może go to trochę ostudzi i zniechęci.
                    Ja bym pojechała "po bandzie" i oznajmiła, że mogą się spotykać, ale... u Ciebie w domu.
                  • Pytanie dlaczego dorosły i rzekomo przyjaźniący się z nastolatką facet, naraża ją na takie sytuacje i akceptuje okłamywanie rodziców.
                    • A gdzie jest napisane, że facet wiedział, że dziewczyna spotyka się z nim potajemnie? Matka martwi się o jej reputację. Juz to jest dla mnie znamienne, nie że dziewczyna może mieć złamane serce, ale reputacja. I te opisy: ciemna uliczkawink
                      Oczywiście sprawa może być nieczysta, ale z takim podejściem matka daleko nie zajdzie. Córka nie mówi wszystkiego, bo zna podejście matki. Nawet z fajną matką nie wszystko się mówi, a co dopiero z taką śledzącą, podejrzewającą i odbierającą telefon. Autorka jest na dobrej drodze do utraty kontaktu z młodą. Na pewno jej to nie pomoże, zwłaszcza jeśli facet rzeczywiście okaże się nieuczciwy.
                      • Kiedy moj syn zaprosil na swoja studniowke kolezanke z pierwszej klasy w tym samym liceum sama sie zdziwilam - co on taki dziwny, nie moze sobie znalezc dziewczyny w swoim wieku? Podobno nie mogl, bo te 'najfajniejsze" byly juz zajete, a przeciez nie bedzie podrywal dziewczyn w tramwajusmile
                        Rodzice tej dziewczynki natychmiast zaprosili go do domu, "obwachali" go - po czym wyrazili zgode, aby ich corka wystapila na tej studniowce z tym "potencjalnym pedofilem"smile

                        Moj syn ma obecnie 25 lat i nadal jest z ta dziewczynka, przy czym mowimy o roznicy 2 latsmile
                        Ma swietne relacje z jej rodzicami.

                        Gdyby zakochal sie w jakiejs gimnazjalistce - uznalabym, ze cos z nim jednak nie tak.
                        Tym bardziej, ze mam mlodsza 18-letnia corke. Kiedy w domu pojawiaja sie jej kolezanki - on mowi im czesc, ewentualnie - moze w czyms pomoc, odwiezc je do domu, pozyczyc ksiazke?

                        Z kolei dla mojej corki - starszy o 10 lat facet to pan od angielskiego. Kiedy urodzila mu sie corka - przyniosl do szkoly cukierkismile


                        • Ja nie wiem z jakiego sie księżyca urwaliście .. ŚREDNIA różnica wieku
                          małżeństw to 5 lat .. a zawieranie małżeństwa z dziewczyna w tym
                          samym wieku to proszenie się o kłopoty ..

                          Choćby z tego powodu że facet w wieku 25-30 lat nie zdąży się najczęściej
                          niczego jeszcze drobić (szczegolnie po studiach) a dziewczyna już powinna
                          mieć dzieci ..

                          A tak o ile ma szczere zamiary to ma najbliższe 10 lt na to aby się dorobić
                          na utrzymanie rodziny a dziewczyna na ukończenie studiów ..
                        • > Kiedy moj syn zaprosil na swoja studniowke kolezanke z pierwszej klasy w tym sa
                          > mym liceum sama sie zdziwilam - co on taki dziwny, nie moze sobie znalezc dziew
                          > czyny w swoim wieku?

                          Dziwiłaś się różnicy 2 lat? Rodzicielstwo odbiera rozum, to oczywiste.
    • Moim zdaniem sytuacja jest groźna. Z podstawowego powodu: oczekiwania wobec związku dorosłego faceta i szesnastolatki, są kompletnie różne. Różna jest także ewentualna możliwość ponoszenia konsekwencji chociażby. O ile przeciętna szesnastolatka myśli najpierw o tym, żeby z chłopakiem pójść na dyskotekę, o tyle przeciętny prawie trzydziestolatek myśli już (a przynajmniej powinien myśleć) o rodzinie i dzieciach. Ta rozbieżność bardzo by mnie niepokoiła, bo albo facet pociągnie córkę w dorosłość, albo go to nie pociąga i to znaczy, że jest niedojrzały.
      • > Moim zdaniem sytuacja jest groźna. Z podstawowego powodu: oczekiwania wobec zwi
        > ązku dorosłego faceta i szesnastolatki, są kompletnie różne.

        Albo i nie.

        > O ile przeciętna szesnas
        > tolatka myśli najpierw o tym, żeby z chłopakiem pójść na dyskotekę, o tyle prze
        > ciętny prawie trzydziestolatek myśli już (a przynajmniej powinien myśleć) o rod
        > zinie i dzieciach.

        Równie dobrze może być na odwrót.
      • > Ta rozbieżność bardzo by mnie niepokoiła, bo albo facet pociągnie córkę w dorosłość, albo go to nie pociąga i to znaczy, że jest niedojrzały.

        Widzicie? Dojrzały niedobrze, niedojrzały też niedobrze.
        Jakiekolwiekk by nie były założenia, teza musi być ta sama - z góry ustalona.
        Czy z kimś, o tak niestabilnym sposobie myślenia można w ogóle poważnie rozmawiać?
    • 1. czas nadążyć za (upływającym) czasem
      córka skończyła 16 lat i nawet prawo pozwala jej na własne życie emocjonalno - intymne
      za późno na działanie przez zakazy/nakazy
      2. rozumiem, ze boisz się o córkę, że może zostać skrzywdzona - ale powiem wprost to juz prawie dorosła pannica i pora by sama brała odpowiedzialność za siebie
      3. spytaj się raczej córki dlaczego ona wybrała 26 letniego faceta, a nie "chłopaka w jej wieku" i będziesz miała odpowiedź
      i last but not least
      ciesz się, że wybranek ma lat 26 a nie 46 bo i takie rzeczy się zdarzają i co byś wtedy zrobiła?tongue_out

      --
      Money making is a wonderful thingsmile
      • Wtedy panienka pozostająca na utrzymaniu rodziców, z obowiązkiem szkolnym i mieszkająca z rodzicami, miałaby g... do gadania. Proste. O ile 26-latkowi można się przyglądać z uprzejmym dystansem i nie ingerować radykalnie, o tyle 46-latek zostałby spuszczony ze schodów przez ojca panienki w trybie natychmiastowym.
        • o tyle 46-latek
          > zostałby spuszczony ze schodów przez ojca panienki w trybie natychmiastowym.
          O ile w pełni się zgadzam, że rodzice powinni zrobić wszystko, by odciągnąć 16-latkę od 46-latka i że taka sytuacja jest bardzo groźna, o tyle spuszczania ze schodów bym nie polecala. Tylko działania przemyślane i dyskretne (wobec corki), bowiem miłość romantyczna, z przeszkodami, zabraniana jest dla małolat niezwykle pociągającasmile
          Ja mialam prawie 21 lat, gdy moja mama wyrzucila z hukiem mojego ówczesnego chłopaka (o rok starszego), bo jej się nie podobal, drażnił ją, a sprowokowany przez mamę na domiar złego jeszcze niegrzecznie jej odpowiedział. Wyszłam za niego po 4 latach, przez 3 lata spotykaliśmy się poza moim domem, potem mama skapitulowała i pozwoliła mu przychodzić do nas, ale sama zamykala się w swoim pokoju i do czasu zaręczyn nigdy nie zamieniła z nim słowa.
          Sprzeciw rodziców niestety na ogół na nic się daje, a często jeszcze podsyca uczucie, bo nadaje mu romantyczny rys. Z panem można się rozmówić dyskretnie, znaleźć na niego haka i go postraszyć, ale nie zrzucac ze schodówsmile
    • Nie poznaję Was, Matki-Polki Bezstressowe, dumne z tego, że "po partnersku" wychowujecie swoje czteroletnie dzieci i piętnujące jako przemoc psychiczną każdą próbę zakazania pięciolatkowi wylewania kompotu na obrus, malowania po ścianach w salonie, wymuszenia powrotu z placu zabaw, nieprzerywania rozmowy starszym przez pół godziny, zmuszenia do zjedzenia obiadu, umycia zębów albo przywitania się z ciocią.
      Otóż mamy przypadek 16 latki, prawie dorosłej dziewczyny, która rzeczywiście powinna być traktowana po partnersku, a próba wymuszenia na niej zerwania kontaktów z 26 letnim kolegą-chłopakiem (?) poprzez zabieranie telefonu to jest rzeczywista przemoc psychiczna i absolutny skandal. I nikt nie prostestuje.
      I teraz kolejno:
      1. Owszem, 16latka może jest "gimnazjalistką", ale gimnazjum to szkoła średnia, a gimnazjalistka za parę miesięcy będzie licealistką. Za moich czasów od 16 lat można było mieć tymczasowy dowód osobisty, książeczkę PKO i parę innych rzeczy. 16 latka może wg prawa prowadzić życie seksualne i nie jest to karalne. W innych postach niekiedy podreślacie, że nastolatki powinny być już samodzielne. No, ale tutuj raptem wszyscy próbują wytłumaczyć, żę 16 latka to przecież jeszcze dziecko, bo gimnazjalistka. Gimnazjalistka to nie dziecko.
      2. O ile "partnerskie wychowanie" 4latka to moim zdaniem zwykła hipokryzja, bo przecież i tak ważniejsze decycyzje podejmują rodzice, a nie 4 latek, to partnerskie wychowanie 16 latki jest moim zdaniem koniecznością i jedyną skuteczną możliwością jakiegokolwiek wychowania. Bo 16latka, której matka zabroni spotykać się z 26latkiem zabierając telefon znajdzie sposób, by spotykać się w ukryciu. Nie mówiąc o tym, że będzie miala poczucie krzywdy doznanej od matki, a jeżeli związek przetrwa (co malo prawdopodobne), źle wróży to przysżłym kontaktom zięcia z teściową. Ale przede wszystkim potrzebne tu jest zrozumienie i traktowanie dziewczyny i jej relacji z tym facetem poważnie.
      3. W czym włąściwie problem? Obecnie rzeczywiście przeważa model związków między rówieśnikami z bardzo mała rożnicą wieku, ale tak jest od bardzo niedawna. Zwykle zreszta facet jest rok czy dwa starszy, teraz zwykle nie więcej. Ale istnieją też grupy koleżeńskie bardziej mieszane wiekowo. Sama uczestniczylam jako licealistka w duszpasterstwie akademickim razem nie tylko ze studentami, ale i z młodymi absolwentami, bylam z nimi po imieniu, byli to moi koledzy. Uczestniczylam w innych obozach kościelnych, gdzie też towarzystwo było tak od 16 do 30 lat i wszyscy byli kolegami Także i teraz pewnie bywają podobne grupy, zarówno przykościelne, jak i innego charakteru - kluby sportowe, gdzie trenuje się jakąś określoną dyscyplinę, chóry, zespoły teatralne. Rzadko, ale zdarzają się przecież rodziny wielodzietne, gdzie różnica wieku między najstarszym i najmłodszym jest spora i po domu kręcą się koledzy braci i sióstr w różny wieku, ale mający ten sam status towarzyski. Sama znam taką rodzinę, gdzie wokół piątki dziś już dorosłych dzieci (róznica więku między najstarszym i najmłodszym - 15 lat) wytworzyło się całe środowisko ich kolegów i wobec tego różnice wieku między kolegami siostry młodszej i siostry starszej mogą być większe, ale mimo to jest to jedno środowisko. Znam sporo malżeństw, zarówno dzisiejszych 50latków, jak i ich dzieci, gdzie maż jest kilka dobrych lat starszy od żony, i nie są to małżeństwa ani gorsze, ani lepsze od innych, z mniejszą różnicą wieku.
      4. Nikt w ogóle nie powiedział, że związek tej 16latki z 26latkiem przetrwa. Zapewne, jak wiekszość zwiazków 16letek, rozpadnie się niebawem. Natomiast zakazywanie przez matkę konktaków może tylko ten związek wzmocnić, bo dziewczę będzie się czuło zmuszone bronić przed dyrygowaniem przez matkę.
      5. Podnoszony był tu aspekt współżycia. Przede wszystkim - dlaczego od razu zakładacie, że para ze sobą współżyje? Owszem, wiele gimnazjalistek ma już za sobą pierwszy raz, nie mówiąc o 16 letnich facetach, ale jednak nie wszystkie. Dlaczego od razu zakładać, żę współżyją ze sobą? To po pierwsze. Po drugie: oczywiście, że im później panna zacznie współżycie, tym lepiej. Ale na to, by nie zaczynała go zbyt pochopnie, to chyba przede wszystkim trzeba było ją wychować właśnie po partnersku, rozmawiać z nią i przekazać jej taką oto myśl, że współżycie to wielka wartość i nie powinna spieszyć się z obdarowanie nią chłopaka czy narzeczonego. I trzeba to było uczynić wcześniej, a nie wtedy, gdy pojawił się niepożadany kandydat. Po trzecie: niby dlaczego byłoby lepiej, gdyby panna poszła do łóżka z rówieśnikiem, a nie z 26 latkiem? Po czwarte: jeśli dziewczyna nie będzie sie spotykać z chłopakiem potajemnie, tylko np. w domu za wiedzą rodziców, lub też wychodzic z nim na miasto także za wiedzą rodziców, opowiadać, gdzie była etc., to większa szansa, że nie zrobi głupstwa, niż wtedy, gdy będzie się spotykała poza wiedzą i zasięgiem świadomości rodziców.
      6. Moim zdaniem w ogóle związek nie ma wielkich szans, jeśli się nie będzie przeszkadzało. Zapraszać faceta do domu, pozwalać spotykać się. Albo rzecz się rozpadnie, albo się okaże, że facet OK i wszystko generalnie OK, a wtedy tylko pozostanie się cieszyć.
      7. A zabieranie telefonu i zakazywanie 16latce spotykania sie z 26 latkiem to jest przemoc psychiczna i kto wie, czy nie podpada pod niesławną nową ustawę.
      8. Bi scotti napisała, że w Kanadzie byłoby to karalne. Zaprosznie 16 latki przez 26 latka na lody? Bogu dzięki, że nie mieszkam w Kanadzie.
      6
      • Zaprosznie 16 latki prz
        > ez 26 latka na lody?


        na gruncie języka polskiego takie zaproszenie może byc cokolwiek dwuznacznietongue_out
        i po co stresujesz autorke wątku, której wyobraźnia teraz pewnie działa z zdwojona siłą?smile
        --
        Money making is a wonderful thingsmile
        • na gruncie języka polskiego takie zaproszenie może byc cokolwiek dwuznacznietongue_out

          Ale karalne jest w Kanadzie.

          i po co stresujesz autorke wątku, której wyobraźnia teraz pewnie działa z zdwoj
          > ona siłą?smile

          Odwrotnie. Odstressowuję. Uważam, że nie należy śledzić dziewczęcia i zakazywać spotkań z ukochanym, bo po pierwsze, w ogóle moim zdaniem nic strasznego się nie dzieje, a w każdym razie nic gorszego, niż gdyby chodziła z kolegą z klasy, a po drugie - by zamiast bawić się w policjanta spróbowała wzmocnić więź psychiczną z córką. Chyba wzmacnianie więzi psychicznej z własną córką to mniej stressująca czynność, niż śledzenie i zakazy?
          • Srebrnarybko, dawno żadna wypowiedź na forum nie podobała mi się tak bardzo jak Twoja. Od pierwszego do ostatniego zdania. Naprawdę. I mogłabym się pod nią podpisać obiema rączkamismile
            Jestem ogromnie ciekawa, czy masz dzieci. Gdyby wszystkie matki miały tak dobrze poukładane w głowie na temat wychowania, o ile świat byłby lepszysmile
            Pozdrawiam.
        • > na gruncie języka polskiego takie zaproszenie może byc cokolwiek dwuznacznietongue_out

          Nie "języka polskiego" tylko slangu świntusznego (w tym ostatnim nie jest dwuznaczne),
          a to nie to samo.
      • Nie jestem taką straszną matką. Telefon zabrałam tylko na 1 wieczór i noc. I to za klamstwo, a nie za tę znajomość. Po prostu za to, że córka nie powiedziała mi o spotkaniu z nim po 22 w nocy ( przy okazji wyjścia z psem). A dzięki Waszym postom zaczęłam patrzeć na tę znajomość w bardziej liberalny sposób. Teraz juz wiem gdzie bywa i o ktorej wróci. Bardzo często z koleżankami chodzi do klubu sportowego ( tenis stolowy, bilard, ) bo on tam jest. Czasami spotykają się na spacerze. Teraz wiem, że ta jej miłość jest dla niej trudna - rozumiem ją. Ona wie, że za 2 lata związek byłby już bardziej naturalny. W tej chwili są na etapie poznawania się. Chłopak zaimponował jej bo jest bardziej dojrzały emocjonalmnie od jej równieśników, ale wyjasniłam jej, że majac 26 lat powinien być bardziej dojrzały, przeciez to dorosły facet mogący w każdej chwili założć rodzinę. Jej koledzy za kilka lat też sie zmienią - to naturalne.
        • No właśnie, klub sportowy jest takim miejscem spotkań ludzi młodych, ale niekoniecznie z jednego rocznika i miejscem, w którym 26 latek może być kolegą 16 latki. Czyli ich związek nie jest w tej sytuacji zupełnie nienaturalny.
          Czy córka Cię okłamała, czy tylko nie powiedziała, że przy okazji spaceru zepsem spotka się też z facetem? Skłamać, a nie powiedzieć całej prawdy, to jednak różnica.
          Ale najważniejsze, żeby uznać, że 1. nie dzieje się nic strasznego, 2. pozwolić córce spotykać się z facetem, zapraszać go do domu, poznać go itd. Wtedy rzecz sama się rozwiąże, a zarazem będziesz mogla patrzeć, by córka nie popełniła jakichś drastycznych głupstw.
          Pozdrawiam
      • 16-to letnia,prawie dorosla dziewczyna....Dorosla!Dawno sie tak nie ubawilam.A Ty ile masz lat skoro tak uwazasz?13?

    • Nie rozumiem skad tu tyle uspokajajacych wiadomosci w stylu "corka odnalazla milosc nie ma sie czym przejmowac".

      Wiekiem blizej mi zapewne do tego "chlopaka" niz do ciebie autorko watku, jestem od niego zaledwie pare lat starsza. Wg mnie masz jak najbardziej prawo byc podejrzliwa w tej sytuacji. Generalnie nie obchodzi mnie co kto robi, ale jezeli ta sytuacja dotyczylaby jakiejs bliskiej mi dziewczyny to od razu zapalilaby mi sie czerwona zarowka nad glowa. 26 letni facet nie jest partnerem dla chocby nie wiem jak dojrzalej gimnazjalistki. To dorosly mezczyzna, ktory z jakiegos powodu zainteresowal sie bardzo mlodziutka, niedoswiadczona dziewczyna, uczennica, zamiast dwudziestoparoletnia kobieta. Zeby ona chociaz byla starsza, w klasie maturalnej.
      Mysle ze w takiej sytuacji bardziej naturalne i rozsadne sa podejrzenia, ze z nim cos jest nie w porzadku, niz zalozenie ze to wielka prawdziwa milosc a corka jest ponad przecietnie dojrzala.

      Zrobic mozesz niewiele, bo nic tak nie umacnia wielkiej i jedynej milosci niz niezrozumienie otoczenia, bo to takie romantyczne w tym wieku. Ale obserwuj jak najbardziej.
przejdź do: 1-100 101-170
(101-170)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.